Skip to main content

Kurier Kamieniarski nr 3/2019 (100)

Page 1

CZERWIEC–LIPIEC NR 3/2019 (100) ISSN 1642-7033

DWUMIESIĘCZNIK DL A PROFESJONALISTÓW I DL A PASJONATÓW

Rzeźbiarz-rzemieślnik s. 20 Jaka to czcionka? cz. II s. 28


Dostarczamy kamień

na inwestycje w Polsce i za granicą!

Zapraszamy do współpracy... www.ega.pl

666-550-666

ega@ega.pl


O D R E DA KCJ I

SPIS REKL AMODAWCÓW ALINA

F

92

KRZEMEX

N

52

ALKAM

K

32

KUBOTA

M

49

ANMAR

K

9

MAGAZYNKAMIENIA.PL

K

50

ANWANG

K

25

MAGMA

K

11

BALTEA

N

17

MC DIAM

N

73

BARWAŁD

K

53

MEJA

K

57

BETIMO

F

35

METIKAM

N

57

BS KAMIENIARSTWO

M

68

MFT

K

89

CEMADIAM

N

18

MONOLIT

K

19

CYBERLAB

F

70

OLGRAN

K

10

DIPLOMAT

N

90

OPAL

F

87

DROZDEK

K

8

ORION ART-STAL

N

85

EGA

K

5

OVALE

F

90

ELMAR SERWIS

M

70

PAMIR

K

31

FINNSTONE

K

61

POLSTONE

K

30

FOTOCERAMIKA

F

27

PROMASZ

D

2

FOTOPORCELANA.NET

F

91

PS GRANIT

K

51

GOLDEN LEAF

K

45

RODLEW QMD

N

68

GRANHURT

K

26

ROGALA

K

83

GRANIRO

K

46

ROMA STONE

K

74

GRANIT DULNIAK

K

44

RZEŹBA MATUSIAK

K

88

GRANITEX

K

22

SILKAM

N

90

GRANITOWA GALERIA

I

39

STANCHEM

N

75

GRANITY KISIEL

K

33

STONE

T

55

GRANITY SEVEN

K

38

SYNTETYK

N

60

HERMES

K

3

TGR

M

41

K-PROJEKT

K

71

TOPAZ

F

85

KAMIENIARSTWO SIEDLECKI

K

40

TOROIDY

N

86

K&K Automatic Machines

D

69

WEHA

M

4

KEMPIŃSKI ANDRZEJ

K

88

WIDUTO

N

84

KOLOR GRANIT

K

43

ZKAMIENIA.ART

I

77

KRM

K

89

D Maszyny i urządzenia

I Inne

M Maszyny, urządzenia i programy

T Targi kamieniarskie

F Fotografia nagrobkowa

K Kamień i półprodukty

N Narzędzia, akcesoria i materiały

W Związki, ośrodki naukowe

Kontakt z Redakcją:  +48 77 546 20 14  +48 77 546 63 93  biuro@kurierkamieniarski.pl

Wydawca | Skład i kolportaż: DIP Point Paweł Szambelan ul. Tęczowa 26/210 45-760 Opole

Adres Korespondencyjny: skr. poczt. 26, 45-760 Opole 4  +48 501 577 687

Druk: Zakład Poligraficzny SINDRUK www.sindruk.pl

6

CZERWIEC/LIPIEC 2019


Spis treści: Paweł Szambelan

Sto numerów przez 22 lata! Sto numerów Kuriera Kamieniarskiego dotarło do was, Drodzy Czytelnicy, przez ostatnie 22 lat! Dziękuję, że jesteście z nami i zapraszam do lektury kolejnych stu! Dziękuję również reklamodawcom! Bez Was nie byłoby Kuriera! Pisząc te słowa zajrzałem do pierwszych numerów naszej gazety – to była ciekawa podróż przez historię. Zapraszam na www. kurierkamieniarski.pl/archiwum. Dziś w Wasze ręce oddajemy wywiad ze Zbyszkiem Zychem – rzeźbiarzem-rzemieślnikiem jak o sobie mówi – w którym zawarta jest historia jego znajomości ze śp. Stanisławem Niemczykiem oraz opowieść o pisaniu kamiennej ikony do jednego z kościołów projektowanych przez „polskiego Gaudiego”. Druga rozmowa w tym wydaniu Kuriera dotyczy rozwiązywania sporów między kamieniarzami a klientami – Michał Stępień opowiada o swojej pracy biegłego sądowego i podpowiada co zrobić, by kontakty z klientem nie były tylko utrapieniem. Jeśli w poprzednim numerze zaciekawił Państwa temat rozpoznawania krojów pisma na napisówkach, to w tym numerze znajduje się kolejna część tego artykułu. Kontynuujemy też wątek poprawności językowej inskrypcji nagrobnych. Od kilku lat w czerwcu odbywają się Mistrzostwa Branży Kamieniarskiej w bieganiu i Święto Granitu Strzegomskiego. Byliśmy tam i prezentujemy krótkie fotorelacje. Zapowiedzi pozostałych tekstów znajdują się obok, w spisie treści. A wracając do setnego numeru naszego pisma. Z okazji jubileuszu postanowiliśmy coś zmienić. Powstał nowy wygląd naszej gazety. Zaproponowaliśmy też odświeżone logo. Mamy nadzieję, że zmiany spodobają się Państwu co najmniej tak, jak podobają się nam, w redakcji. Twórcą tych zmian jest Artur Klamut, z którym osobiście znam się już od kilku dziesięcioleci. Dziękuję za pomysł i realizację! 

Nakład: 5000 egz. +100 (dystrybucja w Czechach) Projekt graficzny: Artur Klamut www.artur.klamut.com.pl

www.kurierkamieniarski.pl

Święto granitu bez granitu.......................................................................................... 12 Mistrzostwa Branży Kamieniarskiej...................................................16 Rzeźbiarz-rzemieślnik.................................................. 20 Jaka to czcionka ? cz.II.............................................. 28 Biegły sądowy nie musi być stary.................................................................34 Sampling, czyli pobieranie prób...................................................... 42 Ciągnik kompaktowy — uniwersalny pomocnik................................................. 48 Zapraszamy do Poznania na targi Stone................................. 54 Demontaż nagrobka......................................................... 56 Jezu, ufam Tobie...................................................................58 Zmiany w prawie pracy zapewniające stosowanie RODO............... 62 Irlandzkie muzeum z polskim akcentem......................................................... 64 Dlaczego tak?: Schody na Centralnym..................................................72 Ogłoszenia drobne..............................................................74 Flekowanie kamienia...................................................... 76 Duke White.........................................................................................78 Setka............................................................................................................ 80 Magia liczb....................................................................................... 82 Nie wierzę........................................................................................... 86

Redakcja nie odpowiada za treść artykułów płatnych, ogłoszeń drobnych i reklam i nie zwraca materiałów niezamówionych, oraz zastrzega sobie prawo do skracania i adiustacji tekstów, zmiany tytułu, a także zwrotu materiałów zamówionych, a nieopublikowanych.

7

Przedruki tekstów wyłącznie za zgodą ich autorów. Kurier Kamieniarski jest prawnie chronionym znakiem towarowym.

Nr 3/2019 (100)


CALACATTA SUPER WHITE

COSMIC BLACK


W N A S Z EJ B R A N Ż Y

Dariusz Wawrzynkiewicz

Święto granitu bez granitu

 Więcej zdjęć na facebook.com /KurierKamieniarski

Kolejny raz odwiedziłem Strzegom by wziąć udział w organizowanym tam Święcie Granitu Strzegomskiego. Nie piszę typowej relacji, bowiem istotniejsze w takich sytuacjach jest to, jak odbiera się imprezę jako całość.

To impreza o niemałej już tradycji, rozpoznawalna w regionie i w kraju. Ale tegoroczne obchody jakoś mnie nie poruszyły. Niby ze strony organizatorów wszystko było przygotowane. Była muzyka, konferansjer, były różnorakie atrakcje, był bieg Strzegomska 12-tka i sporo mieszkańców na ulicach. Niestety – mając na uwadze nazwę tej imprezy – trochę mało było jej istoty, czyli granitu. Jedynym znaczącym elementem kamieniarskim były warsztaty ręcznej obróbki kamienia, w których młodzież z Polski i Czech pracowała pod okiem mistrzów rzeźby. Z przyczyn obiektywnych młodzież pracowała nie w granicie, tylko w wapieniu. Tradycyjnie był to wapień pińczowski ze złoża Włochy.

Co do samego granitu to wyłącznie firma Piramida (wspólnie z Litosem) pokazała elementy wykonane z granitu strzegomskiego. Granit był też planszą do gry dla najmłodszych, materiałem rzeźby popiersia Wincentego Witosa oraz elementem medalu w biegu Strzegomska 12-tka. Były trzy stojaki prezentujące płyty granitowe od M+Q, ale szybko przestały być widoczne wśród stających gdzie popadnie samochodów. To chyba jednak trochę mało. Obraz niewiele poprawiła niedzielna prezentacja na Rynku maszyn z firmy Granit Strzegom: wozidło, ładowarka i wiertnica. Ich obecność jak zawsze wzbudzała zainteresowanie mieszkańców. W tym roku za to był sprzęt wojskowy – konia z rzędem temu, kto powiąże wojsko z granitem. W Strzegomiu i okolicy działa ogromna liczba firm zajmujących się wydobyciem i obróbką granitu i szkoda, że nie czują potrzeby pokazania się mieszkańcom.

12

CZERWIEC/LIPIEC 2019


Rozmawiając z firmami ze Strzegomia trudno nie usłyszeć, jakim problemem jest pozyskiwanie pracowników. Szkoła też ma problemy z naborem uczniów na kamieniarski profil kształcenia. Dziwne, że firmy nie zechciały – przy okazji tak masowego udziału mieszkańców – skorzystać z okazji i pochwalić się swoimi dokonaniami. Może wśród zwiedzających znaleźliby się tacy, którzy zainteresowaliby się możliwością pracy w naszej branży lub wstąpienia do szkoły o kamieniarskim profilu? Historyczne opinie na temat zawodu kamieniarza są kiepskie i chyba warto się przyłożyć do ich zmiany. To jest w interesie nas wszystkich związanych z branżą. Myślę, że zabrakło stoisk firm poszukujących pracowników, które przy tej okazji mogłyby prezentować choćby w wersji zdjęciowej i filmowej, jak wygląda prawdziwa praca we współczesnym kamieniarstwie. A naprawdę mamy co pokazać, bo wiele naszych kamieniarskich firm reprezentuje europejski poziom. Czy takie działania mają sens? Oczywiście! Przecież można było zobaczyć jak działa magia kamienia, możliwość jego dotknięcia i poczucia jego siły. Na jednym ze stanowisk rzeźbiarskich pozwolono najmłodszym wziąć do ręki młotek i dłuto. Przyjemnie było patrzyć, z jakim zaangażowaniem i pasją próbowali rozłupywać kamień.

www.kurierkamieniarski.pl

13

Nr 3/2019 (100)


W N A S Z EJ B R A N Ż Y

Pozostaje pytanie, czy organizator za słabo przekonywał kamieniarskie firmy ze Strzegomia do udziału w imprezie, czy to firmy świadomie zrezygnowały z takiej możliwości? Jedno jest pewne: z roku na rok udział kamieniarstwa w Święcie Granitu Strzegomskiego jest coraz mniejszy. 

14

CZERWIEC/LIPIEC 2019


Mistrzowie kamieniarscy prowadzący warsztaty:

Kamieniarskie akcenty na Święcie Granitu Strzegomskiego:

Klaudia Matusiak

piątek Biesiada Kamieniarska

Rafał Frankiewicz Michał Misiaszek

sobota Polsko-czeskie warsztaty dla uczniów szkół ze Strzegomia i Hořic

Grzegorz Kwapisiewicz Zbigniew Zych

Wykłady geologiczne dra Krzysztofa Chudego

Ota Černý

Gra edukacyjna dla dzieci „Kamień: Piąty Żywioł”

Karel Kratký

V BETKOM Ogólnopolskie Mistrzostwa Branży Kamieniarskiej w ramach biegu Strzegomska 12-tka

Firmy, które wystawiły się na Święcie Granitu Strzegomskiego:

Kamieniarskie ognisko w nieczynnym kamieniołomie Bazalt

Marble & Quartzite – Jaroszów

niedziela Polsko-czeskie warsztaty dla uczniów szkół ze Strzegomia i Hořic

Piramida – Strzegom Litos – Strzegom Granit Strzegom S.A. – Strzegom

34. Regionalna Giełda Minerałów

Rzeźbiarz Jerzy Zysk – Strzegom

Gra edukacyjna dla dzieci „Kamień: Piąty Żywioł”

Fundacja Bazalt – Strzegom Kurier Kamieniarski – Opole Polski Klaster Kamieniarski Związek Pracodawców Branży Kamieniarskiej

www.kurierkamieniarski.pl

15

Nr 3/2019 (100)


W N A S Z EJ B R A N Ż Y

Paweł Szambelan

Mistrzostwa Branży Kamieniarskiej Do rangi najważniejszego wydarzenia sportowego w naszej branży powoli urasta bieg kamieniarzy, który odbywa się w ramach biegu „Strzegomska Dwunastka – Biegajmy razem”. Piąta jego edycja, pod nazwą V BETKOM Ogólnopolskie Mistrzostwa Branży Kamieniarskiej, odbyła się 15 czerwca br. w Strzegomiu. Na stracie 12-kilometrowego biegu stanęło 16. przedstawicieli naszej branży. Strzegomska Dwunastka to nie tylko bieg na tytułowym dystansie 12 kilometrów. To również bieg na dystansie 6 kilometrów, czyli jedna pętla biegu głównego. Odbyły się również biegi dla dzieci w różnych kategoriach wiekowych i na trasach różnej długości. Każdy mógł więc znaleźć dystans odpowiadający swojemu wiekowi i możliwościom.

Do mety biegu głównego dotarło 217 biegaczy. Najlepsi z nich to: Bożena Morawska (Świdnica), Sonia Rozumkiewicz (Świdnica) i Izabela Wolak (Jawor) oraz Łukasz Kondratowicz (Kamienna Góra), Pavel Brydl (Czechy) i Piotr Holly (Wałbrzych).

Bieg główny tradycyjnie rozpoczął się o godzinie 12:00. Sygnał do startu dał burmistrz Strzegomia Zbigniew Suchyta. Prawie trzystu zawodników ruszyło na 12-kilometrową urokliwą trasę. Kolejnych stu kilkunastu zmierzyło się z połową tego dystansu. Aura w tym roku nie rozpieszczała biegaczy, afrykański wręcz upał wyciskał ostanie poty z zawodników. Organizatorzy jednak robili co mogli, by pomóc bezpiecznie dotrzeć do mety. Na trasie pojawiło się dużo więcej punktów nawadniania niż było pierwotnie planowane. W kilku miejscach stanęły też wozy strażackie i stworzyły kurtyny wodne dla zawodników. Brawa dla organizatorów!

1. Daria Fonferko

W kategorii kamieniarzy na podium znaleźli się: 2. Beata Kopaczyńska 3. Ilona Dobrochowska a wśród mężczyzn: 1. Daniel Stamm 2. Grzegorz Purczyński 3. Marek Gajewski Gratulujemy zwycięzcom i dziękujemy za wspólny bieg! 

 Więcej zdjęć na facebook.com

/KurierKamieniarski

16

CZERWIEC/LIPIEC 2019


:: rrii e s k e ii w e ó s c k ń e o k w ó ż c a W Wyypprrzzeeddaż koń

StarStar Ruby 190x95cm Ruby 190x95cm 3800zł 3800zł2500zł 2500zł

M1020 jakjak Strzegom 175x200cm M1020 Strzegom 175x200cmz belką z belką 2900zł 2900zł1900zł 1900zł

M1018 Biały Piękny 180x80cm M1018 Biały Piękny 180x80cm 1350zł900zł 900zł 1350zł

Black Thunder 190x95cm Black Thunder 190x95cm 3400zł 2600zł 3400zł 2600zł

Himalaya160x190cm 160x190cm Himalaya 4650zł 3400zł 3400zł 4650zł

M1021 Mysi 180x80cm M1021 Mysi 180x80cm 1650zł 700zł 1650zł 700zł

Orion Orion160x200cm 160x200cmbrzuch brzuch 5650zł 5650zł 3900zł 3900zł

M1012 190x90cm M1012 Różowy Różowy 190x90cm 1500zł 1100zł 1500zł 1100zł

M1017Juparana JuparanaViscount ViscountWhite White 160x200cm 160x200cm brzuch brzuch M1017 3750zł 2300zł 2300zł 3750zł

Impala 160x200cm brzuch Impala5650zł 160x200cm brzuch 4300zł 5650zł 4300zł

* zdjęcia przedstawiają część asortymentu objętego wyprzedażą, po więcej szczegółów zapraszamy na www.monolit.com.pl lub do kontaktu z biurem * zdjęcia asortymentu więcej szczegółów zapraszamy na www.monolit.com.pl lub do kontaktu z biurem * tylkoprzedstawiają odbiór własnyczęść z placu * ofertaobjętego ważna dowyprzedażą, wyczerpaniapo zapasów * tylko odbiór własny z placu * oferta ważna do wyczerpania zapasów

MONOLITSp. Sp.z zo.o. o.o. MONOLIT Rzegnowo 56 Rzegnowo 56 62-260 Łubowo k. Gniezna 62-260 Łubowo k. Gniezna

tel. 61 425 91 63 tel. 61 425 91 63 kom. 601 724 935 kom. 601 724 935 e-mail: monolit@monolit.com.pl e-mail: monolit@monolit.com.pl


W Y WIAD

Ze Zbigniewem Zychem rozmawia Paweł Szambelan

Rzeźbiarz-rzemieślnik Zbigniew Zych – mistrz kamieniarski ze Strzegomia, finalista Mistrzostw Polski w Ręcznej Obróbce Kamienia w 2017 roku oraz uczestnik wielu imprez i pokazów ręcznej obróbki kamienia. Zna go Strzegom i Polska. Rzeźbiarz-rzemieślnik – jak o sobie mówi. Człowiek bardzo skromny, a przy tym niesamowicie pogodny i wesoły. W życiu przeżył tyle, że można by obdarować tym kilka osób. Anegdotki ze swojego życia opowiada w tak wciągający sposób, że można słuchać ich bez końca.

Paweł Szambelan: Znamy się już wiele lat, przegadaliśmy wiele wieczorów, ale pretekstem do tej rozmowy jest ikona, którą wykonałeś do kościoła w Tychach. Opowiedz proszę o niej. Zbigniew Zych: Kościół pw. Miłosierdzia Bożego w Krakowie na Osiedlu Oficerskim to jeden ze słynnych projektów Stanisława Niemczyka. Budowa rozpoczęła się w 1990 roku po przekazaniu terenu pod budowę przez prezydenta RP na uchodźstwie Edwarda Raczyńskiego. To również z powodu tego kościoła o Stanisławie Niemczyku mówi się „polski Gaudi”. Pan Stanisław projektował w tym kościele każdy szczegół. Płaskorzeźby, rzeźby i elementy ozdobne pan Stanisław zostawiał na później, żeby się namyśleć. I jak wpadał na pomysł, jak ma dany element wyglądać, to wtedy dzwonił do mnie ze słowami: „Panie Zbyszku, trzeba to zrobić”. Ikona powstała w głowie pana Stanisława dawno temu. Tylko – jak mawiał – „ja muszę to zaprojektować”. Po drodze było kilka wersji. Wszystkie nawiązywały do starych mozaik albo starych rycin. Jakieś pół roku temu znów wrócił do tematu, a jego praca nad ikoną nabrała intensywności po jego chorobie. Obecna wersja powstała chyba w oparciu o fresk czy mozaikę z VI wieku w kościele gdzieś w Armenii. Potem zadzwonił do mnie:„Wie pan, panie Zbyszku, tam taka delikatna płaskorzeźba jest do zrobienia. Można powiedzieć, że rycinka taka. To nie będzie duże. Dwa dwadzieścia na metr sześćdziesiąt.”

20

CZERWIEC/LIPIEC 2019


PS: Wspominasz Stanisława Niemczyka z bardzo ciepłą nutą w głosie. ZZ: Pan Stanisław był moim mentorem. Znałem się z nim od 12 lat i miałem z nim bardzo dobre relacje, prawie jak z ojcem. Jak wpadałem do niego „na godzinkę”, to wyjeżdżałem po 5-6 godzinach. Będzie mi go bardzo brakować. Zmarł niedawno, 13 maja 2019 roku, po ciężkiej chorobie. PS: Tak, ta śmierć wstrząsnęła wszystkimi, którzy go znali. Pozostanie po nim nieskończone dzieło. I wiele pomysłów, o których opowiadał posiłkując się szybkimi szkicami na przygodnym kawałku papieru. ZZ: Tak, ołówek zawsze miał w kieszeni. Bardzo chciał skończyć ten kościół. Był bardzo zaangażowany, widać było, że to jest jego dzieło wieńczące. Nawet przy tej ikonie chciał jak najwięcej rzeczy zrobić za mnie. Przygotował szablon wnęki, w której ikona miała być zamontowana. Rysunek z projektem ikony powiększył na ksero do rozmiarów naturalnych. Chciał jeszcze na tym powiększonym ksero cienkimi pisakami poprawić kreskę, bo przy powiększaniu linie stały się bardzo grube. Zaprotestowałem mówiąc, że w zasadzie wystarczyłaby mi ten rysunek na kartce A4 – pięknie i precyzyjnie rysował kreską.

PS: Ikony się pisze. Czy płaskorzeźba też została napisana? Czy musiałeś mieć jakieś przygotowanie ikonopisarskie? Skoro miałeś rysunek, to wystarczyło go tylko przenieść na kamień. ZZ: Praca w większości odbywała się frezikami. Muśnięcia jak ołówkiem. Więc w sumie tak, było to pisanie. Ikony mnie fascynowały od dawna. Zawsze chciałem iść na kurs pisania ikon, tylko nigdy nie było czasu. Zresztą można powiedzieć, że zaczęło się od czasów kiedy zajmowałem się nagrobkami, czyli od początku mojej działalności w kamieniarstwie. Przygotowując wizerunki Jezusa czy Matki Boskiej człowiek się opierał na ikonach: przedstawienie postaci i jej ustawienie, mimika twarzy, spojrzenie, ułożenie dłoni, napisy. Każdy element obrazu w ikonie jest symboliczny. Ikona jest przeniesieniem zapisów Nowego Testamentu na obraz poprzez symbole. W innych nurtach religii obrazy przedstawiające Boga i świętych podlegają modom i epokom, w których powstają. Ikona, od swoich początków, jest zawsze pisana identycznie. Pan Stanisław mówił, że mam wyczucie w rzeczach, które robię do świątyń. Że jak rzeźbię coś lub odtwarzam, to zawsze potrafię oddać klimat jaki panuje w miejscu, gdzie ma stanąć moja praca. Z zachowaniem stylu miejsca czy epoki. Powtarzał, że nigdy nie bał się o efekty, jak mi dawał coś do odtworzenia. Oczywiście podjęcie każdego zlecenia wymagało przygotowania. Internet jest nieocenionym pomocnikiem, gdzie mogę podejrzeć prace dawnych artystów i zrobić coś podobnego. A nie awangardowego. W przypadku tej ikony nie chciałem improwizować nawet w najmniejszym stopniu. Jak wcześniej wspominałem, każdy szczegół w ikonie ma znaczenie: Chrystus z dwoma uniesionymi palcami i z torą w ręku, tron i poduszka, podnóżek do tronu pod stopami Matki Boskiej. Tam jest naprawdę mnóstwo elementów zaczerpniętych z tradycji wschodnich, gdzie jest popularny wizerunek Matki Boskiej

www.kurierkamieniarski.pl

21

Nr 3/2019 (100)


W Y WIAD

Dlatego przyłożyłem szablon do kamienia i wkładając ołówek między szablon a kamień centymetr po centymetrze przenosiłem każdą kreskę na kamień. Tylko przenoszenie rysunku zajęło mi cały dzień. Szkic na kamieniu był identyczny z projektem pana Stanisława. PS: Co spowodowało o wyborze piaskowca Kopulak do wykonania tej płaskorzeźby?

Tronującej – zasiadającej na tronie na poduszce. Pan Stanisław dołożył nakładanie korony przed anioły i trójkąt symbolizujący Boga. Po bokach są też dwa kościoły w Krakowie, które stoją na jednej linii z kościołem Miłosierdzia Bożego.

ZZ: Podstawowym kryterium był kolor. Chodziło o jak najmniejszy kontrast między płaskorzeźbą a cegłą, z której jest wybudowany kościół. Pan Stanisław bardzo długo szukał materiału. W czasie targów w Poznaniu w 2017 roku usłyszał o czerwonym piaskowcu i dogadał się z właścicielem złoża. Dostał próbki i bardzo mu się Kopulak spodobał. Poszło zamówienie, ale były problemy – przede wszystkim z wymiarem. Materiał w jednym kawałku o wymiarach 2,20 x 1,60 m, do rzeźbienia, jednorodny, bez skaz to było wyzwanie. Nie dziwię się, że mógł być problem. Dopiero trzecia z dostarczonych płyt nadawała się na płaskorzeźbę.

22

CZERWIEC/LIPIEC 2019


A czasu było coraz mniej. Płyta trafiła do mnie na dziesięć dni przed terminem montażu. Jeden dzień zajęło mi rozrysowywanie i zastanawianie się nad kolejnością pracy. A potem już poszło: codziennie od siódmej rano – czasem nawet do północy. Jak skończyłem, to nawet mnie nie chciało się wierzyć, że taką płachtę zrobiłem w tak krótkim czasie. Ale ze spokojem podchodziłem do tego zlecenia mając uczucie, że jakby jakaś ręka nade mną czuwała. Pewnie pana Stanisława. Chociaż w niektórych miejscach mógłby mi pogrozić, że nie tak to miało być. Na przykład na ikonach kąciki ust zawsze są w dół. A ja, pracując w kopulaku natrafiłem w tym miejscu na pustkę, która jest naturalną cechą Kopulaka. Źle to wyglądało: z jednej strony kącik ust był w dół, z drugiej podnosił się w górę – przypominało uśmiech Mony Lisy – więc podrobiłem i drugi kącik. Przed samym załadunkiem ikony do transportu zauważył to pan Andrzej Mikulski – projektant i przyjaciel pana Stanisława, twórca m.in. Projektu Centrum Jana Pawła II w Krakowie – i zapytał mnie, czy da się poprawić. Ale wtedy byłem w takim stanie, że wiedziałem, że jak wezmę do ręki jakiekolwiek narzędzie, to na pewno coś zepsuję. Więc odłożyłem to na później. Zwłaszcza, że pewne elementy ikony – zgodnie z pierwotnymi założeniami – będą złocone. Więc i tak będę jeszcze pracował przy tej ikonie.

Kopulak jest bardzo plastyczny. Pracując przy nim poznawałem jego właściwości i w każdym miejscu, które może wymagać poprawek, zostawiałem sobie margines bezpieczeństwa. Wynika to z właściwości materiału. Ten czerwony piaskowiec ma takie właśnie miejsca, które są nieco mniej zwięzłe i łatwiej poddają się narzędziom. Dlatego niektóre rzeczy wymusił materiał. Zresztą przy 5-centymetrowej grubości płyty w niektórych miejscach twarzy wchodziłem w głąb materiału na 3,5 cm. Więc zostawało tylko półtora centymetra – nie było zbyt dużego manewru, by oddać plastyczność twarzy. PS: Pewnie dumny jesteś z tej pracy? ZZ: Szczęśliwy, że udało się to wykonać i jeszcze dotrzymać terminu. I że mogłem zrealizować marzenie pana Stanisława. To było zwieńczenie dzieła jakim jest ten kościół w Krakowie. Użyłem słowa „marzenie”, bo trzeba mieć świadomość, że Stanisław Niemczyk zaprojektował ten kościół prawie 30 lat temu. Już wtedy miał wizję, że w tym miejscu będzie płaskorzeźba. Nie do końca miał koncepcję co ma być na tej płaskorzeźbie, z jakiego materiału i kto będzie wykonawcą. I dziś można powiedzieć, że dopiero w ostatnich chwilach swojego życia udało mu się zebrać i dopasować do siebie elementy tej układanki. Po skończeniu ikony przez tydzień nie mogłem wziąć do ręki żadnego narzędzia. Kilkanaście godzin dziennie z elektronarzędziami, które wibrują i które trzeba mocno trzymać powoduje ogromne zmęczenie. Miałem tak przepracowane ręce, że w nocy nie mogłem spać. Za to w dzień, gdzie nie siadłem, to przysypiałem. Ciągłe skupienie i lęk przed nieprzewidzianym pęknięciem materiału wykańcza psychicznie. Odchorowuje się takie roboty. Fajnie się pracuje, człowiek zapamiętuje się w tym co robi – w takiej... ja wiem... twórczości rzemieślniczej. Tak, rzemieślniczej. Bo tylko rzemieślnik potrafi zrobić to, co zamierzał osiągnąć architekt czy projektant. Artysta nie podda się, musi dodać coś swojego. Fragment wykonany przez artystę może być jednostkowo piękny, ale może nie pasować do całości. Nie wiem, czy pan Stanisław byłby zadowolony z pracy z artystą. On miał w głowie każdy szczegół swojego dzieła, widział je całościowo. Choćby miejsce dla tej ikony. Została zamontowana na zewnątrz budynku kościoła przez ścianę sąsiadując z tabernakulum. A przestrzeń między tabernakulum a ikoną została przeszklona i widać przez nią niebo. Niesamowity pomysł!

www.kurierkamieniarski.pl

23

Nr 3/2019 (100)


W Y WIAD

PS: Jak przebiegł montaż ikony? ZZ: Przewóz ikony poszedł bez problemu. Jak przyjechaliśmy nagle rozpadał się deszcz ze śniegiem. Zamarliśmy. Ale w momencie, kiedy płaskorzeźba dojeżdżała do wnęki, to wyszło słońce i towarzyszyło nam już do końca pracy. Wnęka jest na zewnątrz, przy dość mocno uczęszczanej drodze. Kilkanaście metrów dalej jest przystanek autobusowy, na który podjeżdża mnóstwo autobusów. Ludzie z zaciekawieniem przyglądali się naszej pracy. Nie dziwne. Ikona robi wrażenie. Zwłaszcza wieczorem, kiedy jest podświetlona. Nawet taka zabawna sytuacja się przytrafiła. Po montażu obok wnęki przechodziła zamyślona pani, minęła ikonę, nagle stanęła jak wryta, obróciła się i na jej twarzy odmalowało się wielkie zaskoczenie. PS: Gratuluję tej pięknej realizacji. A jakie masz plany na przyszłość? ZZ: Ikona jeszcze wymaga kilku poprawek jak choćby wspomniane wcześniej kąciki ust. Żeby później pan Stanisław mi nie groził tam z góry. Pewne elementy ikony mają zostać jeszcze pozłocone. Trochę pracy zostało. Pan Stanisław bardzo często powtarzał, że jeszcze przy kaplicy cmentarnej w Czechowicach-Dziedzicach, skąd pochodził, musi zaprojektować płaskorzeźbę Chrystusa wychodzącego z grobu. Tylko ciągle coś mu nie pasowało z wyborem materiału i powtarzał, że musi znaleźć odpowiedni wapień. Kiedy byłem na jego pogrzebie, to zobaczyłem, że to miejsce jest nadal puste. Więc czuję się zobowiązany i muszę wypełnić jego testament. Mam nadzieję, że pomoże mi w tym jego córka, która pewnie posiada jego rysunki i projekty, a przy okazji zrozumie jego zamysł, bo jest konserwatorem zabytków. Chcę to zrobić ku jego pamięci. Od siebie. I też jakby zakończyć cały jego zamysł – kościół w Czechowicach-Dziedzicach pan Stanisław też projektował, w każdym szczególe. Ale to temat na osobną opowieść i osobny artykuł. Dziękuję za rozmowę. 

24

CZERWIEC/LIPIEC 2019


W I E DZ A K A M I E N I A R S K A

Dariusz Wawrzynkiewicz

Jaka to czcionka ? cz. II W poprzednim numerze Kuriera Kamieniarskiego opisywałem, jak poradzić sobie z popularnym pytaniem: „jaka to czcionka?”, wykorzystując narzędzia dostępne on-line w internecie. Metoda nie jest skomplikowana: zrobić dobre i ostre zdjęcie istniejących napisów, poprawić kontrast zdjęcia i wysłać na jedną z podanych stron – na podstawie zdjęcia strona wyświetla nazwy fontów, spośród których można wybrać najbardziej odpowiedni. Wspomniałem również, że sprawa komplikuje się, gdy istniejący napis jest z czasów przedkomputerowych lub został wykonany bez wsparcia komputerowego. Takie wymyślone przez liternika czcionki zwykle nie mają odpowiedników cyfrowych i dopasowanie kroju pisma dla nowej „dopiski” może być kłopotliwe. Napisówkę jednak zrobić trzeba, i wypada postarać się, aby nowy napis był przynajmniej podobny i nie raził w zestawieniu z istniejącymi inskrypcjami.

W takim wypadku można posłużyć się stroną internetową www.identifont.com, na której poszukiwana czcionka wybierana jest na podstawie cech charakterystycznych. Strona prowadzi przez ten proces, wystarczy odpowiadać na kolejne pytania ze strony. Choć strona jest w języku angielskim, to każde pytanie dotyczące cech kroju pisma jest zawsze zilustrowane. Można też korzystać z automatycznego tłumacza Google – wystarczy go zainstalować w swojej przeglądarce.

28

CZERWIEC/LIPIEC 2019


Krok po kroku Na początek fotografujemy istniejące napisy. Przypomnę, że zdjęcie powinno być ostre, w jak najwyższej rozdzielczości i być wykonane prostopadle do płaszczyzny napisów. Warto w kadrze ująć jak najwięcej tekstu, by analiza porównawcza wykonywana przez stronę mogła się odbywać na jak największej liczbie liter. Mając takie zdjęcie wchodzimy na stronę www. identifont.com. Strona wygląda nieco archaicznie, ale ma spore możliwości. Jest tu również funkcja odnajdywania czcionek na podstawie obrazu opisywana w poprzednim artykule. Tym razem zajmiemy się jednak szukaniem kroju pisma na podstawie cech kroju. Na stronie jest to pierwsza zakładka „Fonts by Appearance”, czyli „Font według wyglądu”. Już tu odpowiadamy na pierwsze pytanie – czy czcionka jest szeryfowa czy bezszeryfowa. Szeryfy to poziome lub ukośne zakończenia głównych kresek w literze (tekst, który właśnie czytacie, jest wydrukowany krojem bezszeryfowym). Każde kolejne pytanie ma kilka możliwości odpowiedzi zilustrowanych obrazkami. Jest też możliwość wybrania „Not Sure”, kiedy nie jesteśmy pewni odpowiedzi lub na podstawie zdjęcia naszego napisu nie mamy możliwości stwierdzenia, która odpowiedź jest poprawna. Pytania dotyczą szczegółów pojedynczych liter, dlatego przydaje się zdjęcie z dużą liczbą znaków. Im większym zestawem liter i cyfr dysponujemy, tym większa jest szansa na znalezienie jak najbardziej podobnego kroju pisma. Nie należy rezygnować, gdy na wiele pytań nie będziemy mieli możliwości udzielenia odpowiedzi. Warto dojść do końca i zobaczyć rezultaty.

www.kurierkamieniarski.pl

Dla przykładu spróbowałem odnaleźć czcionkę, o którą na Facebooku w grupie Kamieniarstwo pytał jeden z jej członków. Na początek tradycyjnie przetworzyłem przesłane zdjęcie tak, aby uzyskać jak najwyraźniejszy obraz liter. Potem odpowiadałem na pytania nie przejmując się tymi, na które nie potrafiłem odpowiedzieć, mając tak niewielki zestaw znaków. Na koniec pytań otrzymałem wykaz fontów o zbliżonym charakterze do poszukiwanego napisu. Strona wyświetla dwie listy. Po lewej wykaz krojów zgodnych z udzielonymi odpowiedziami, a po prawej wykaz fontów podobnych. Wykaz fontów podobnych zmienia się w zależności od wyboru kroju pisma na liście po lewej. W przypadku napisów z czasów przedkomputerowych niestety może się okazać, że nie znajdziemy kroju, który w pełni odpowiada wyglądowi starych inskrypcji. W tym przypadku starajmy się dobrać font jak najbardziej podobny, a przynajmniej pasujący do istniejącego napisu.

29

Nr 3/2019 (100)


W I E DZ A K A M I E N I A R S K A

Ps. Po publikacji pierwszej części „Jaka to czcionka?” na www.facebook.com/KurierKamieniarski jeden z naszych czytelników, Rollo Lothbrok, podpowiedział jeszcze jedną metodę. Otóż znany z poprzedniego artykułu WhatTheFont występuje również w postaci aplikacji na smartfony. Po uruchomieniu aplikacja włącza aparat w komórce i jest gotowa do pstryknięcia zdjęcia.

Na zdjęciu zaznacza się tekst i aplikacja odczytuje litery z zaznaczenia. Jeśli odczytanie jest niedokładne, to treść można poprawić przy użyciu klawiatury smartfonu. Po tych zabiegach otrzymujemy listę fontów o kształcie podobnym do widocznych na zdjęciu. Autorowi komentarza dziękuję. 

30

CZERWIEC/LIPIEC 2019


Świętujemy

40 LAT NAJWYŻSZEJ JAKOŚCI! 40 JAKOŚCI!

PAMIR 40 40 LAT. LAT. Z PAMIR Z ZASADAMI. ZASADAMI. 03-128 Warszawa-Tarchomin, ul. Świderska 37, tel.: 22-811-94-11; tel.: 22-614-36-86, 509 092 573 03-128 Warszawa-Tarchomin, ul. Świderska 37, tel.: pamir@pamir.com.pl 22-811-94-11; tel.: 22-614-36-86, 509 092 573 www.pamir.com.pl, e-mail: www.pamir.com.pl, e-mail: pamir@pamir.com.pl


W Y WIAD

Z Michałem Stępniem rozmawia Paweł Szambelan

Biegły sądowy nie musi być stary Paweł Szambelan: Co skłoniło Cię do zostania biegłym sądowym? Michał Stępień: W roku 2017 zdałem kamieniarski egzamin mistrzowski z oceną bardzo dobrą. To potwierdziło moje dobre przygotowanie praktyczne i merytoryczne do zawodu oraz dało podstawy, by złożyć wniosek o ustanowienie biegłym sądowym. Ale taki cel miałem dużo wcześniej. Od dawna chciałem zostać biegłym. Dążyłem do tego. Pomysł chyba wziął się z moich ambicji – zawsze wyznaczam sobie nowe, wysoko postawione cele i to był jedne z nich. Może też dlatego, że chciałem zaimponować mojemu tacie, który mi zawsze imponował jako kamieniarz, mistrz kamieniarski. Pokazać mu, że z powodzeniem podążam jego śladami i staram się osiągnąć jeszcze więcej. Po otrzymaniu dyplomu mistrzowskiego rozmawiałem z Michałem Firlejem, który jest chyba najbardziej rozpoznawalną w Polsce osobą zajmującą się opiniowaniem w sprawach kamieniarskich. On mnie zmotywował i powiedział co robić. Złożyłem wniosek do prezesa sądu okręgowego oraz załączyłem wszystkie dokumenty, które świadczą o znajomości kamieniarstwa i wysokich kwalifikacjach zawodowych. w moim przypadku były to dyplom mistrzowski i certyfikaty od firm, dla których jestem autoryzowanym partnerem wykonawczym. Na tej podstawie prezes Sądu Okręgowego w Siedlcach uznał, że moje kwalifikacje są odpowiednie i zostałem zaprzysiężony.

34

Tytuł jest poważny i zobowiązujący. To pewnego rodzaju służba. Jeśli sąd zleca mi wykonanie jakiejś ekspertyzy, to muszę się z tego zadania wywiązać. Na szczęście nie muszę przyjmować każdego zlecenia. Mogę odmówić przyjęcia zlecenia, jeżeli nie czuję się pewnie w materii, której dotyczy. Nie przyjmuję na przykład spraw dotyczących brukarstwa – nie znam się na tym, nigdy tego nie robiłem – moje dziedziny to kamieniarstwo budowlane i nagrobkarstwo. Odmawiam też opinii, jeśli po którejś ze stron jest mój znajomy. Po pierwsze: taka opinia byłaby łatwa do podważenia w sądzie, gdyby zostało wykazane, że jesteśmy znajomymi. Po drugie: nie czuł bym się komfortowo, gdybym w świetle faktów musiał wydać opinię dla niego niekorzystną. PS: Jakie cechy musi mieć biegły sądowy? MS: Biegły musi mieć bardzo dużą wiedzę z zakresu materiałoznawstwa, montażu, obróbki. A także niesamowitą cierpliwość oraz sporą odporność psychiczną. Zwykle osoba, przeciwko której muszę wydać opinie, próbuje mnie wyprowadzić z równowagi – a to zadając pytania nie na temat, a to przedstawiając argumenty nieadekwatne do sytuacji lub prowadząc rozmowę w sposób tak abstrakcyjny, że w innej sytuacji człowiek by uznał, że rozmawia z kimś niespełna rozumu. Często również słyszę oskarżenia o stronniczość, nie wyłączając sugerowania zmowy zarówno z organami sądowymi, jak i grupami przestępczymi.

CZERWIEC/LIPIEC 2019


W Y WIAD

Biegły musi mieć też czas. Aby przygotować porządnie opinię, trzeba nad tym troszkę posiedzieć, wgłębić się w akta sprawy, zrozumieć obie strony, a przede wszystkim opisać rzetelnie stan faktyczny, zastany. To także umiejętność poruszania się po gruncie sądowym, powoływania się na odpowiednie przepisy, odnajdywania właściwych dokumentów i wydanych już wyroków. PS: Co daje to zajęcie? MS: To bardzo ciekawa praca. Nigdy nie wiadomo na co się trafi. Można oglądać różne roboty, różne kamienie, których w innych sytuacjach mógłbym nigdy nie zobaczyć, różne techniki wykonania – zarówno samej obróbki materiału, jak i sposobów montażu. Można uczyć się na nieswoich błędach. Można potraktować to jako dodatkowe źródło przychodu – zwłaszcza, że w Polsce jest niewielu biegłych w zakresie kamieniarstwa. To też wyzwanie, bo podejmując się wykonania ekspertyzy trzeba później z niej sporządzić opinię. Jeśli są to sprawy niewygodne, albo wymagające jeszcze szerszej wiedzy, to trzeba poświęcić wiele czasu na znajdowanie specjalistycznych źródeł i dokształcanie.

Chcę też pomagać kamieniarzom. Wiele spraw da się rozwiązać polubownie lub w drodze mediacji. Ale nie zawsze da się pomóc. Niektórzy nie chcą tej pomocy, niektórych ponosi ambicja, fantazja może nieraz. Nieraz się zdarza, że przyjeżdżam na opinię, a od kamieniarza słyszę, że on zajmował się kamieniarstwem, kiedy ja jeszcze w pieluchach chodziłem. Trochę to nie w porządku, bo nie jadę tam ze złymi zamiarami, nie jestem wrogiem, a wiek nie jest wyznacznikiem doświadczenia i wiedzy. Owszem, rzeczoznawców lub biegłych częściej wzywają inwestorzy i to może nastawiać kamieniarzy przeciwko mnie. Ale jeśli ktoś wykonał swoją robotę dobrze, to nie ma powodu obawiać się wizyty biegłego, bo biegły ma być obiektywny – niezależnie od tego, która strona sporu go wzywa. Taki przykład z Warszawy, gdzie zostałem poproszony o opinię na temat posadzki. Po jej obejrzeniu powiedziałem inwestorce, że nie będę pisał tej opinii, ponieważ postaram się znaleźć sposób na rozwiązanie jej problemu – zgodziła się, bo też uznała, że istotniejsze jest dla niej samo rozwiązanie sprawy niż udowadnianie, kto jest winny. Niestety, moje działania były torpedowane przez wykonawcę: urządzenie, które miało osuszać pomieszczenie i pokazać, że posadzkę da się doprowadzić do stanu oczekiwanego przez inwestorkę, było po kryjomu wyłączane przez kamieniarza. Po co? Nie wiem. Może nie mógł znieść, że ktoś o wiele od niego młodszy może mieć rację w dziedzinie, którą on się zajmuje znacznie dłużej.

36

CZERWIEC/LIPIEC 2019


Na tym zleceniu temu kamieniarzowi noga się powinęła, bo materiał był wymagający. Moim zdaniem nie był świadomy tego materiału. Mimo to miałem wiele szacunku dla tego kamieniarza: ma duży staż, robił duże roboty i ma na swoim koncie bardzo fajne realizacje. Klientka akceptowała moje działania, była zadowolona z efektów – można było tę sprawę szybko zamknąć. Ale nie każdy chce przyjąć w zasadzie bezinteresowną pomoc. Wycofałem się z tego. Nie wiem, jak to się skończyło. Pani w końcu poprosiła mnie o napisanie opinii, więc przypuszczam, że sprawa znalazła swój finał w sądzie. Niestety mam świadomość, że spór o kilkaset tysięcy złotych może mocno nadszarpnąć firmowe finanse. PS: Skąd zlecenia? MS: Biegłego sądowego wzywa sąd. Nie mam na to wpływu. Owszem, powołanie na biegłego sądowego jest potwierdzeniem wiedzy i doświadczenia, ale tego tytułu nie mogę używać w sprawach niesądowych – mogę jednak przyjąć zlecenie wykonania ekspertyzy i wydania opinii, ale wtedy występuję

Biegli sądowi dla specjalności kamieniarstwo w Polsce (porządek alfabetyczny):

Województwo dolnośląskie

Województwo mazowieckie

Województwo pomorskie

Michał Firlej tel. 695 164 288 Wpisany na listę biegłych Sądu Okręgowego w Świdnicy

Sławomir Bińkowski tel. 608 090 605 Wpisany na listę biegłych Sądu Okręgowego w Radomiu

Dariusz Chrzanowski tel. 693 818 996 Wpisany na listę biegłych Sądu Okręgowego w Gdańsku

Stanisław Sitarz tel. 691 782 717 Wpisany na listę biegłych Sądu Okręgowego w Świdnicy

Michał Stępień tel. 504 488 985 Wpisany na listę biegłych Sądu Okręgowego w Siedlcach

Województwo warmińsko-mazurskie

Alfred Marian Sroka tel. 512 071 695 Wpisany na listę biegłych Sądu Okręgowego w Legnicy

Województwo podlaskie Wiesława Niemyńska tel. 504 243 643 Wpisany na listę biegłych Sądu Okręgowego w Białymstoku

Województwo zachodniopomorskie Arleta Dodzian tel. 502 106 442 Wpisana na listę biegłych Sądu Okręgowego w Koszalinie Wojciech Hera tel: 601 972 050 Wpisany na listę biegłych Sądu Okręgowego w Szczecinie

Informacje pobrane ze stron internetowych sądów i ze stron firmowych wymienionych osób. www.kurierkamieniarski.pl

Jarosław Wiski tel. 884 979 123 Wpisany na listę biegłych Sądu Okręgowego w Olsztynie

37

Nr 3/2019 (100)


jako rzeczoznawca. Na opiniach niesądowych nie jestem biegłym sądowym, jestem rzeczoznawcą kamieniarskim. Informacja o tym, że jestem rzeczoznawcą, rozchodzi się najczęściej pocztą pantoflową. w wielu przypadkach zostałem polecony przez Michała Firleja. Przez te dwa lata wydałem 6 opinii na zlecenie sądu i około dziesięciu opinii „prywatnych” – wydanych na życzenie osób, które chciały zakończyć spór przed wejściem na drogę sądową. To były zlecenia zarówno od inwestorów, jak i od kamieniarzy. Najczęściej wzywającym jest inwestor. Ale również kamieniarze zaczęli korzystać z usług rzeczoznawców. Nietrudno się domyślić, że chodzi o rozliczenia, kiedy inwestor próbuje zaniżyć wartość wykonanych usług lub próbuje udowodnić błędy kamieniarskie w celu obniżenia ceny. PS: Co radziłbyś kamieniarzom? MS: Podstawowym błędem kamieniarzy jest bagatelizowanie wagi dokumentów. Podpisane: instrukcja użytkowania, faktura i protokół odbioru końcowego to najważniejsze dokumenty, jakie kamieniarz powinien przywieźć z każdego zrealizowanego zlecenia.

Gdy inwestycja rozciąga się w czasie, warto również zadbać o protokoły odbioru częściowego. Pozawalają one uniknąć nierzadkich sytuacji, gdy nasze dzieło zostanie uszkodzone na przykład przez innego wykonawcę na danej budowie, a inwestor nie uznaje, że wina nie leżała po naszej stronie. W dzisiejszych czasach sprzedając produkt trzeba poinstruować klienta, jak go użytkować. Ale nie trzeba tego traktować jako zło konieczne. Rozmowa z klientem przy pierwszym spotkaniu może być najważniejszym momentem, który ułatwi dalsze relacje. Najpierw trzeba zrozumieć, czego potrzebuje klient i jak zamierza to użytkować. Na tej podstawie można dopiero zaproponować rozwiązania, które go zadowolą. Nierzadko jest to rozmowa o rzeczach, o których klient nie miał pojęcia i dopiero po tej rozmowie może podjąć świadomą decyzję zakupową. Jeśli jednak klient uprze się na jakieś rozwiązanie, które nie do końca sprawdzi się w danym zastosowaniu, to i tak doceni informacje, jak dbać o takie produkty, jak je pielęgnować czy jakiej chemii używać do impregnacji. 

38

CZERWIEC/LIPIEC 2019


W I E DZ A K A M I E N I A R S K A

Michał Firlej

Sampling, czyli pobieranie prób Zetknąłem się ostatnio z zaskakującym zdarzeniem. W sytuacji spornej klient firmy kamieniarskiej oddał do badania próby kamienia w formie kostek brukowych. Z protokołem z badań udał się do dostawcy w celu wyjaśnienia niezgodności. Dostawca odesłał go z kwitkiem mówiąc, że próby do badań można pobierać tylko i wyłącznie z kamieniołomu. Badania na innych próbkach są nieważne. Czyli nie wolno pobierać prób do badań z wyrobu gotowego.

Przypuśćmy na chwilę, że powyższy tok rozumowania jest prawidłowy. Jaką tworzy to sytuację? Nie możemy porównać deklarowanych właściwości użytkowych wyrobu z rzeczywistą dostawą, jaka dotarła do odbiorcy. Dla sprzedawcy jest to oczywiście bardzo korzystna sytuacja – sprzedaje wyroby, posiłkując się badaniami przedstawionymi przez kamieniołom, i jest bezkarny, bo konkretna partia wyrobów w praktyce jest niesprawdzalna. Nie ma możliwości weryfikacji cech dostarczonego wyrobu. Producent kamienia, badając swój materiał, wybiera do badań próby specjalnie wyselekcjonowane, z odpowiednio ułożonymi płaszczyznami anizotropii, bez myszek, żyłek itd. Wyniki badań wychodzą wtedy najkorzystniej. I choć są prawdziwe, ukazują nieco wyidealizowany obraz materiału. Potem następuje proces produkcji wyrobu, który może mieć wpływ na jego cechy. Na przykład płomieniowanie granitu w niektórych przypadkach obniża wytrzymałość na zginanie wyrobu gotowego. Zgodnie z przytoczoną na wstępie interpretacją nie mamy więc możliwości sprawdzenia faktycznych cech i właściwości wyrobu po procesie produkcji. Widać zatem niedociągnięcia takiego toku rozumowania.

O pobieraniu prób mówią normy i odpowiednie do nich załączniki: EN 1341, załącznik B „Guidance on sampling” , EN 1342, załącznik A „Guidance on sampling”, EN 1343, załącznik B „Guidance on sampling”, EN 1469, rozdział 5 „Testing, assessment and sampling methods”, EN 12058, rozdział 5 „Testing, assessment and sampling methods”, EN 12057, rozdział 5 „Testing, assessment and sampling methods”,

42

CZERWIEC/LIPIEC 2019


EN 771-6, załącznik A „Sampling for initial type testing and for independent testing for consignments” Pomimo delikatnych różnic pomiędzy dokumentami, możemy wyznaczyć trzy podstawowe miejsca pobrania prób: pobranie z kamieniołomu (surowa skała), pobranie z zakładu (półprodukt lub wyrób gotowy), pobranie z miejsca przeznaczenia (skład, budowa i oczywiście elementy zdemontowane z budowy, lub miejsca użytkowania). Pierwotne stanowisko kamieniarza stało się w świetle przywołanych norm mocno chwiejne, żeby nie powiedzieć naciągane. W zasadzie powinniśmy odpowiedzieć sobie na jedno ważne pytanie: po co my to badamy? Badamy, żeby przewidzieć, czy wyrób gotowy – tu budowlany – możemy zastosować w danym miejscu. Interesuje nas zatem produkt, a nie surowiec jako taki. Nie mamy tu do czynienia z akademickimi badaniami – rozważamy wyrób w kontekście użytkowym, inżynierskim. W tym celu bierzemy pod uwagę nie tylko same cechy surowca pozyskanego z kamieniołomu, powinniśmy również sprawdzić, czy sama produkcja nie wpływa na zmianę – a zwłaszcza na obniżenie – właściwości wyrobu.

Michał Firlej, autor tekstu, jest doradcą w zakresie oznakowania CE wyrobów z kamienia naturalnego, biegłym sądowym z zakresu kamieniarstwa, rzeczoznawcą ds. jakości produktów lub usług przy Dolnośląskim Inspektorze Inspekcji Handlowej oraz Biegłym Skarbowym. Jest również współwłaścicielem firmy Stone Consulting zajmującej się m.in. doradztwem dla firm kamieniarskich, kamieniołomów i kopalń w szerokim zakresie pracy z kamieniem naturalnym. Kontakt do autora: tel. 695 164 288, firlej@stoneconsulting.pl, www.stoneconsulting.pl

KOLOR-GRANIT S.C. Krzysztof Trybuszek (tel. 501 215 200), Leszek Trybuszek (tel. 601 223 497) ul. Armii Krajowej 53, 58-150 Strzegom Oferujemy płyty polerowane, płomieniowane, surowe. Grubości od 3cm.

STRZEGOM (Żbik) KAPUŚCIŃSKI BIANCO PEARL TOKOWSKI SILVER GREY BOHUS RED SZWED UKRAIŃSKI IMPALA GRIS TERRA PLATINO BLUE

USŁUGA CIĘCIA LINKAMI 50 zł/m2 www.kurierkamieniarski.pl

43

Nr 3/2019 (100)


A R T Y K U Ł S P O N S O R O WA N Y

Ciągnik kompaktowy — uniwersalny pomocnik Jak pokazują dane AgriTrac sprzedaż ciągników do 50 KM sukcesywnie rośnie. W liczbie rejestracji nowych maszyn wciąż czołowe miejsce zajmuje marka Kubota, która w ubiegłym kwartale zanotowała ponad 50% udziału w rynku. Co jest największą siłą tych maszyn i dlaczego akurat traktorki japońskiej marki cieszą się niesłabnącą popularnością? Produkcję ciągników rolniczych Kubota rozpoczęła od najmniejszych pojazdów o mocy kilkunastu koni mechanicznych, małych traktorów pracujących na polach ryżowych. Do dziś stanowią trzon oferty i to właśnie z maszyn komunalnych marka jest znana na całym świecie. Kubota wciąż utrzymuje pierwsze miejsce w sprzedaży ciągników do 50 KM. Według danych AgriTrac w pierwszym kwartale 2019 roku liczba rejestracji nowych ciągników kompaktowych wyniosła 128 sztuk (wzrost o 56% w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku), z czego 66 stanowiły pojazdy japońskiego producenta.

Japońskie ciągniki popularne nad Wisłą Wśród najpopularniejszych modeli wybieranych przez polskich użytkowników w okresie styczeń – marzec 2019 można znaleźć m.in. modele L1361, B1241, B1181 oraz BX231. W gamie komunalnej marki dostępnych jest 6 serii ciągników kompaktowych o szerokim zakresie mocy od 12 do 62 KM. Przeglądając się najpopularniejszym seriom wybieranym w ostatnich miesiącach, znajdziemy tutaj najmniejszą serię B1 z modelami od mocy od 11 do 24 KM i przekładnią manualną. Są cenione za prostą konstrukcję, wydajność i łatwość użytkowania. Z kolei seria BX to ciągniki kompaktowe idealne do zastosowań komunalnych. Są dostępne w wersji z ramą ochronną ROPS lub kabiną, z jednostkami napędowymi o mocy 23 lub 26,5 KM i przekładnią hydrostatyczną. Maszynę wyróżnia deck tnący o nazwie easy-mover deck, który w pomysłowy sposób upraszcza podłączanie tego elementu do ciągnika bez użycia specjalistycznych narzędzi. Seria L1 to już większe ciągniki o mocach od 36 do 50 KM, które cechuje mocny układ napędowy (przekładnia mechaniczna lub hydrostatyczna) oraz podnośnik o wyższej wydajności. Przekładnia mechaniczna umożliwia wydajną pracę z ładowaczem czołowym, a przekładnia HST– szybkie reagowanie.

Proste rozwiązania gwarantują niezawodność – Nieprzerwanie od 5 lat Kubota jest liderem na rynku ciągników kompaktowych. Wynika to przede wszystkim z wysokiej jakości i niezawodności naszych maszyn. Japońscy konstruktorzy stawiają na proste konstrukcje. Nie komplikujemy układów zasilania paliwem, stawiamy na prosty silnik i proste rozwiązania, to gwarantuje długą żywotność. Warto pamiętać, że ciągniki Kubota zaczynały swoją karierę na małych polach ryżowych, gdzie panuje wysoka wilgotność, co stwarza duże ryzyko korozji. Zostały więc sprawdzone w najtrudniejszych warunkach. Druga sprawa to uniwersalność. Nasze technologie są przystosowane do europejskich warunków, co daje możliwość dopasowania osprzętu dowolnego producenta – mówi Waldemar Zaremba, szef sprzedaży działu maszyn komunalnych Kubota. Największa siła małych ciągników to ich uniwersalność i wielorakie zastosowania. Można znaleźć je w każdym mieście, w firmach komunalnych, ale branża komunalna i uprawa zieleni to nie jedyne miejsce ich pracy. Są chętnie wykorzystywane w rolnictwie – sadach, winnicach, na dużych i małych plantacjach owoców miękkich, a także w uprawie warzyw. Nieocenione przy obsłudze infrastruktury dużych obiektów logistycznych, kompleksów hotelarskich, portów lotniczych – wszędzie tam, gdzie potrzebne jest odśnieżenie lub skoszenie dużych terenów. – Nie zapominajmy również o użytkownikach indywidualnych, którzy coraz chętniej nabywają miniciągnik do utrzymania własnego ogrodu lub uprawy warzyw i owoców na własnych użytek (czyli tzw. hobby farmingu) – zwraca uwagę Waldemar Zaremba.

Grunt to odpowiedni osprzęt O zastosowaniu ciągnika kompaktowego decyduje przede wszystkim jego wyposażenie. Dlatego bardzo istotne, by maszyna oferowała obsługę ładowaczy i łatwo podłączanego osprzętu tylnego, do którego można podłączyć liczne urządzenia.

48

CZERWIEC/LIPIEC 2019


W użytkowaniu w sezonie wiosenno-letnim oraz jesiennym podstawowym sprzętem w utrzymaniu terenu są kosiarki międzyosiowe, szczotki do zamiatania, systemy do zbierania skoszonej trawy oraz liści. Z kolei w okresie zimowym do ciągnika można dołączyć pługi do odśnieżania lub posypywarki soli. Myśląc o takim zastosowaniu, warto rozważyć zakup ciągnika z kabiną dostępną do większości modeli. W branży budowlanej dużym zainteresowaniem cieszą się ładowacze czołowe i koparki mocowane na tylnym układzie zawieszenia. Zaś w architekturze krajobrazu i branży ogrodniczej podstawowym osprzętem będą wszelkiego rodzaju kosiarki, glebogryzarki, aeratory i wentylatory. Jak widać ciągnik kompaktowy to mała maszyna o dużych możliwościach, którą można dopasować do specyfiki branży i typu prac sezonowych.

O firmie Kubota Koncern Kubota Corporation, założony w 1890 roku przez Gonshiro Kubotę, jest przedsiębiorstwem globalnym działającym w wielu różnych branżach. Oprócz produkcji ciągników i urządzeń dla rolnictwa, firma wytwarza m.in. silniki i sprzęt budowlany oraz produkty związane z systemami wodociągowymi oraz z ochroną środowiska naturalnego, jak na przykład stacje uzdatniania wody i oczyszczalnie ścieków. Firma, której oficjalna siedziba znajduje się w Osace (Japonia), obecna jest w 110 krajach i zatrudnia ponad 39 tysięcy pracowników.

www.kurierkamieniarski.pl

49

Więcej informacji: Andrzej Sosiński Manager Marketingu Kubota (Deutschland) GmbH Sp. z o.o. Oddział w Polsce Ul. Strzykulska 38, Piotrkówek Mały 05-850 Ożarów Mazowiecki Tel./ Phone: (+48) 22 868 42 33 Fax: 22 868 36 58 www.kubota-eu.

Nr 3/2019 (100)


TA R G I

Materiały własne organizatora

Zapraszamy do Poznania na targi Stone Najważniejsze spotkanie branży kamieniarskiej w dniach 20-23 listopada 2019 r. na Międzynarodowych Targach Poznańskich Targi STONE to jedyne wydarzenie w Polsce dedykowane kamieniarzom, które odbywa się regularnie już od 11 lat. Grupa MTP, jako lider branży targowej i partner w obszarze rozwoju biznesowym, pierwsza dostrzegła potrzebę stworzenia platformy, która będzie miejscem spotkań praktyków, wymiany doświadczeń, dyskusji, a także sferą przyjazną kontraktacjom. Długoletnia tradycja targów Stone oraz doświadczenie Grupy MTP pozwoliły stworzyć imprezę branżową, która w opinii zarówno zwiedzających, jak i wystawców uchodzi za najważniejsze wydarzenie branży kamieniarskiej. Obecność na nim jest więc w zasadzie obowiązkowa dla każdego, kto chce się wyróżnić na tle konkurencji, przedstawić swoją ofertę profesjonalnym odbiorcom czy wyznaczać trendy, za którymi się podąża. Biorąc pod uwagę powierzchnię wystawienniczą oraz liczbę zwiedzających i wystawców targi Stone to największa ekspozycja kamieniarska w Europie Środkowo-Wschodniej.

Dlaczego warto tu być? Biznesowe rozmowy w otoczeniu różnych kolorów, wzorów i struktur kamieni z całego świata. Prezentacje na stoiskach najnowocześniejszych rozwiązań i maszyn do obróbki kamienia sprzyjają finalizowaniu kontraktów i zamówień podczas Targów STONE. Doskonałe miejsce pokazów „na żywo” maszyn, narzędzi i akcesoriów do obróbki tego surowca. Obecność liderów firm w branży przyciąga kamieniarzy i właścicieli zakładów kamieniarskich, konserwatorów zabytków, projektantów oraz architektów. Ponad połowa wystawców to firmy zagraniczne.

Wyróżniki targów: • Solidny biznes, elastycznie reagujący na potrzeby klientów • Przestrzeń najlepszych propozycji dla branży • Produkcja „na żywo” na targach • Nowości rynkowe, najnowsze technologie i produkty • Najważniejsze wydarzenie branży kamieniarskiej

Liczby nie kłamią • 76% klientów powraca na targi • 83% klientów zadowolonych z targów • 4 500 mkw powierzchni wystawienniczej

54

CZERWIEC/LIPIEC 2019


11

EDYCJA TARGÓW

20-23.11.2019

Najważniejsze wydarzenie dedykowane Twojej branży Blisko 200 wystawców z całego świata 4500 mkw. powierzchni wystawienniczej Profesjonalni zwiedzający na stanowiskach decyzyjnych Targowe premiery rynkowe Nowe kontakty biznesowe

Liderzy branży już tu są. Dołącz do nich. Swój udział zapowiedzieli m.in.

Partner targów

www.TargiStone.pl


W I E DZ A K A M I E N I A R S K A

Grzegorz Siedlecki | www.granitowo.pl

Demontaż nagrobka Demontaż nagrobka to obszerny temat. Każdy ma swoją technikę montażu – o tym już było wielokrotnie w Kurierze Kamieniarskim. Pozostaje jednak kwestia demontażu nagrobków. Niejeden kamieniarz-montażysta tylko z tego żyje. O ile w nagrobkach typu grobowcowego jest to stosunkowo proste, to w pomnikach stawianych na grobach typu ziemnego sprawa nie wygląda już tak trywialnie. Grobowce z reguły projektuje się tak, żeby do kolejnego pochówku można było zdjąć tylko górne wieko (płytę główną kryjącą). Taka forma i budowa nagrobka pozwala na to, by bez demontażu całości pomnika trumna – bądź urna – mogła być pochowana do wnętrza wymurowanej piwnicy. Na koniec ceremonii należy tylko płytę nakrywową nasunąć z powrotem i dodać na tablicy kolejną inskrypcję. W przypadku grobów ziemnych sytuacja jest zgoła odmienna. Każdy montażysta montuje nagrobek według własnego sposobu wypracowanego na własnym doświadczeniu. Jedni do tego używają klejów „cementowych”, drudzy klejów epoksydowych, inni sylikonów, jeszcze inni klamer i wtedy montaż odbywa się metodą tzw. „montażu suchego”. Tego ostatniego, w przypadku grobów ziemnych, raczej się nie używa z powodów czysto praktycznych – za dużo możliwości powstawania roszczeń reklamacyjnych. Dominują montaże mokre na różnego rodzaju klejach i zaprawach. Wiedząc, że w danym miejscu nie będzie kolejnych pogrzebów, nagrobek należy zmontować tak trwale, na ile pozwala technologia i warunki. Gdy jednak zamawiający nagrobek poinformuje nas, że grób będzie jeszcze wykorzystywany do dochówku, to montażysta powinien wziąć ten fakt pod uwagę przy stawiania pomnika. Nie jest to oczywiście stosowane przez wszystkich kamieniarzy-montażystów. Używanie klejów epoksydowych lub sylikonów naraża potencjalnego wykonawcę demontażu na nerwy i straty. Niejednokrot-

56

nie można zauważyć, jak podczas takiego demontażu pękają elementy granitowe pomnika. Są to sytuacje frustrujące i generujące niepotrzebne straty dla wykonawcy lub zleceniodawcy. A wystarczyłoby nie używać klejów, które są „na zawsze”, bo jedynym sposobem demontażu jest wtedy ciężki młot. Kilkukrotnie spotkałem się też z podejściem, że „nie rozbieram nie swoich nagrobków”. Wykonawcy zaczynają bronić się przed demontażem nagrobków, których sami nie stawiali, bo nie wiadomo na co natkną się podczas demontażu. Klienci często uważają, że usługa demontażu jest i tak za droga, nie zdając sobie sprawy, ilu ludzi przy tym uczestniczy i ile pracy jest do wykonania. Dlatego mając na uwadze fakt, że taka operacja może przynieść jeszcze dodatkowo straty – związane choćby z odtworzeniem pękniętego elementu – wykonawcy nie chcą pracować na nie swoich produkcjach. Koledzy kamieniarze! Nie róbmy sobie na złość. Gramy do jednej bramki. Nawet jeśli jesteśmy przekonani, że na którymś cmentarzu stawiamy tylko jeden nagrobek, raz do roku – i na pewno nie będziemy go demontować – to zmontujmy go tak, by kolega po fachu mógł sobie poradzić z rozbiórką w miarę szybko, bez użycia ciężkiego sprzętu. Jeśli każdy montaż potraktujemy na zasadzie „robię jak dla siebie, bo za kilka miesięcy lub lat będę musiał go rozebrać”, to na pewno wszyscy wyjdziemy na tym dobrze. Bez zbędnych nakładów pracy i nerwówki w kontaktach z klientem. 

CZERWIEC/LIPIEC 2019


HURTOWA SPRZEDAŻ NAGROBKÓW Z CHIN, NAGROBKÓW WŁASNEJ PRODUKCJI ORAZ PŁYT GRANITOWYCH POLEROWANYCH

W OFERCIE PŁYTY: African Galaxy Angola Blue (Blue in the Night) Aurora Azul Noche Azul Plata Balmoral Baltic Green Belfast Bohus Grey Bohus Red Brazylia Gold Brąz Królewski Crema Julia Eagle Blue

Zapewniamy

Eagle Red Giallo Vitoria Gneys Impala Indian Black Kaszmir Gold Kuppam Green Kuru Grey Lablador Angola Lablador Blue Lablador Emerald Lablador Ocean Maricana Oliv Green Orion

Paradiso Sivakasi Hasan Green Impala Star Galaxy Star Ruby Strzelin Szwed Szwed Zielony Tarn Tarn Royal Tołkowski Tundra Vanga Verde Bahia Victoria Whie Nagrobki granitowe Chiny: Wiscont White 190 x 90 cm Brąz Królewski

MEJA BUGANIUK FIRMA KAMIENIARSKA, 57-200 Ząbkowice Śląskie, ul. Cukrownicza 1r tel. 74 8157 857, 601 463 075, 609 787 847, tel. 609 787 846, fax: 74 8100 354 transport! e-mail: meja.buganiuk@neostrada.pl, www.mejabuganiuk.pl

www.kurierkamieniarski.pl

57

Nr 3/2019 (100)


W I E DZ A K A M I E N I A R S K A

Jakub Zdańkowski

Jezu, ufam Tobie W jednym z zeszłorocznych numerów Kuriera poruszyliśmy temat skrótu „śp.” i jego poprawnej pisowni, która sprawia sporo problemów. W tym numerze przyjrzymy się kolejnemu z pozoru kłopotliwemu wyrażeniu: „Jezu, ufam Tobie”. Podobnie jak „śp.”, ten zwrot bardzo często pojawia się jako napis na nagrobkach, dlatego warto zwrócić uwagę na jego poprawny zapis. Z interpunkcyjnego punktu widzenia jest to przypadek bardzo prosty i nie pozostawiający wiele wątpliwości. Zasady mówią jasno, iż po wołaczu należy postawić przecinek, a zatem po słowie Jezu jak najbardziej powinien się on pojawić. Mimo to, często (jeśli nie w większości przypadków) można zobaczyć zapis „Jezu ufam Tobie”, a więc bez przecinka. Skąd to wynika? Jedną z przyczyn jest na pewno nieznajomość reguł, ale w tym przypadku geneza błędu może sięgać nieco głębiej, co w pewnym stopniu usprawiedliwia jego powszechność. Zacznijmy od początku, czyli od historii obrazu, na którym ten napis został umieszczony. W roku 1934 malarz Eugeniusz Kazimirowski namalował znany na całym świecie Obraz Jezusa Miłosiernego według wskazówek świętej Faustyny Kowalskiej. Widnieje na nim Jezus odziany w białą szatę, a z jego serca wychodzą dwa promienie: jasny i czerwony, które symbolizują wodę oraz krew. Zgodnie z wizją siostry Faustyny, obraz miał być opatrzony napisem „Jezu, ufam Tobie”, który został wykonany na dodatkowej płycie i umieszczony na ramie obrazu. W 1986 roku obraz trafił do kościoła pw. Świętego Ducha w Wilnie, gdzie dokonano jego restauracji. Dodano wtedy czerwony napis „JEZU, UFAM TOBIE!” (tak, z przecinkiem) w dolnej części obrazu. Został on potem usunięty podczas kolejnej renowacji i obecnie znów widnieje na mosiężnej tabliczce przymocowanej do ramy w dolnej części obrazu, który można zobaczyć w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Wilnie.

58

CZERWIEC/LIPIEC 2019


Obraz Kazimirowskiego nie jest jedynym, który przedstawia wizerunek Jezusa Miłosiernego. W 1944 r. Adolf Hyła namalował inną wersję obrazu, która znajduje się w Krakowie. W dolnej części obrazu artysta umieścił złotą wstęgę, na której widnieje dobrze nam już znana sentencja, jednak tym razem bez przecinka. Wynika to prawdopodobnie z tego, że wstęga będąca tłem dla napisu zagina się w taki sposób, aby wizualnie wyodrębnić każde ze słów, przez co przecinek mógł się wydać malarzowi zbędny. Jakkolwiek było, obraz wkrótce stał się rozpoznawalny na całym świecie, co doprowadziło do powstania wielu kopii w różnych wersjach językowych. Prawdopodobnie to właśnie popularność wersji Hyły przyczyniła się w jakimś stopniu do rozpowszechnienia się niepoprawnego zapisu sentencji w postaci „Jezu ufam Tobie”, która znajduje się nie tylko na kopiach samego obrazu, ale także na innego rodzaju dewocjonaliach oraz nagrobkach.

www.kurierkamieniarski.pl

Podsumowując, prawidłowy zapis wygląda następująco: „Jezu, ufam Tobie”. Wersja z pominięciem przecinka jest niepoprawna, choć dość powszechna. Jeśli chodzi o kropkę na końcu w kontekście inskrypcji nagrobnych, jest ona całkowicie zbędna, wręcz niepożądana. Zgodnie z zaleceniami Rady Języka Polskiego nie należy stawiać kropki po jednozdaniowych inskrypcjach znajdujących się na gmachach lub pomnikach. Jeśli chcemy, aby sentencja miała bardziej emocjonalny wydźwięk, można ją zwieńczyć wykrzyknikiem – tak jak na obrazie Kazimirowskiego w wersji z czerwonym napisem. 

59

Nr 3/2019 (100)


P R AW O I P O DAT K I

Krzysztof Fornal

Zmiany w prawie pracy zapewniające stosowanie RODO Z dniem 4 maja 2019 roku weszła w życie ustawa mająca na celu zapewnienie stosowania RODO. Ustawa zmienia m.in. przepisy ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy (t.j. Dz. U. z 2019 r. poz. 1040) – dalej k.p.

Ustawa zawęża zakres danych, jakich pracodawca może żądać od kandydata na pracownika i od pracownika. Pracodawca od kandydata na pracownika nadal może żądać danych kontaktowych, ale już nie może żądać wskazania adresu zamieszkania czy imion rodziców. Zgodnie z nowo brzmiącą treścią art. 22(1) k.p. pracodawca żąda od osoby ubiegającej się o zatrudnienie podania danych osobowych obejmujących:

Gdy jest to niezbędne do zrealizowania uprawnienia lub spełnienia obowiązku wynikającego z przepisu prawa, pracodawca żąda od kandydata na pracownika lub pracownika informacji o niekaralności (i może te informacje przetwarzać w procesach rekrutacyjnych), np. w odniesieniu do osób ubiegających się o zatrudnienie lub zatrudnionych na niektórych stanowiskach w podmiotach sektora finansowego.

1) imię (imiona) i nazwisko;

Z kolei dane szczególnej kategorii (ujawniające pochodzenie rasowe lub etniczne, poglądy polityczne, przekonania religijne lub światopoglądowe, przynależność do związków zawodowych, dane genetyczne, dane biometryczne pozwalające jednoznacznie zidentyfikować osobę fizyczną, lub dane dotyczące zdrowia, seksualności lub orientacji seksualnej tej osoby) mogą być przetwarzane wyłącznie w przypadku, gdy przekazanie tych danych osobowych następuje z inicjatywy osoby ubiegającej się o zatrudnienie lub pracownika, lecz pracodawca nie może wnioskować o udostępnienie tych danych.

2) datę urodzenia; 3) dane kontaktowe wskazane przez taką osobę; 4) wykształcenie; 5) kwalifikacje zawodowe; 6) przebieg dotychczasowego zatrudnienia. Przy czym danych osobowych, o których mowa w pkt. 4-6, pracodawca żąda, gdy jest to niezbędne do wykonywania pracy określonego rodzaju lub na określonym stanowisku. Zaś samo udostępnienie tych danych następuje przez oświadczenie osoby kandydata na pracownika.

62

Jeżeli jest to niezbędne do zapewnienia bezpieczeństwa pracowników lub ochrony mienia lub kontroli produkcji lub zachowania w tajemnicy informacji, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę, pracodawca może wprowadzić szczególny nadzór nad terenem zakładu pracy lub terenem wokół zakładu

CZERWIEC/LIPIEC 2019


pracy w postaci środków technicznych umożliwiających rejestrację obrazu (monitoring), lecz monitoring nie może już obejmować pomieszczeń udostępnianych zakładowej organizacji związkowej. Pracodawca, który w dniu wejścia w życie omawianych przepisów stosował monitoring pomieszczeń udostępnianych zakładowej organizacji związkowej, w terminie 14 dni od dnia wejścia w życie ustawy zobowiązany został do zaprzestania stosowania monitoringu takich pomieszczeń, o czym niezwłocznie informuje zakładową organizację związkową.

Podobnie w przypadku monitoringu pomieszczeń sanitarnych wprowadzone zostały dodatkowe obostrzenia. Monitoring pomieszczeń sanitarnych wymaga uzyskania uprzedniej zgody zakładowej organizacji związkowej, a jeżeli u pracodawcy nie działa zakładowa organizacja związkowa – uprzedniej zgody przedstawicieli pracowników wybranych w trybie przyjętym u danego pracodawcy. Pracodawca, który w dniu wejścia w życie omawianych przepisów stosował monitoring pomieszczeń sanitarnych, został zobowiązany do uzyskania zgody na dalsze stosowanie monitoringu zakładowej organizacji związkowej, a jeżeli u pracodawcy nie działa zakładowa organizacja związkowa – zgody przedstawicieli pracowników wybranych w trybie przyjętym u danego pracodawcy, nie później niż w terminie 30 dni od dnia wejścia w życie ustawy. W terminie 3 dni od dnia odmowy udzielenia zgody albo od dnia upływu 30-dniowego terminu na jej udzielenie, pracodawca winien zaprzestać stosowania monitoringu takich pomieszczeń, o czym niezwłocznie informuje zakładową organizację związkową albo przedstawicieli pracowników. Powyżej omówione zmiany to zmiany istotne, wprowadzone do Kodeksu pracy, mające na celu zapewnienie stosowania RODO w polskim prawie pracy. Zatem, dla uniknięcia zarzutu naruszenia przepisów dotyczących ochrony danych osobowych, pracodawcy ponownie muszą dostosować swoje procedury i obowiązujące normy do wprowadzonych zmian. 

Krzysztof Fornal autor tekstu,pracuje na stanowisku Głównego Księgowego w Kancelarii Księgowych Sp. z o.o. z siedzibą w Strzegomiu.

Kontakt do autora: tel./fax: (74) 649 22 22 e-mail: biuro@kancelriaksiegowych.pl www.kancelariaksiegowych.pl www.kurierkamieniarski.pl

63

Nr 3/2019 (100)


Z N A L E ZI O N E W S I EC I

fotografie: © Waterford City Council & Philip Lauterbach

Irlandzkie muzeum z polskim akcentem Czasem przeglądanie sieci w poszukiwaniu ciekawych realizacji wykorzystujących kamień przynosi niespodziewane rezultaty, a czasem rezultaty są marne – oglądając zdjęcia wydaje się, że realizacja jest z kamienia, gdy tymczasem materiał jest podróbką. Zdarzają się jednak perełki, które zaskakują z każdym kolejnym krokiem poznania. Tak było tym razem. Naszą uwagę przykuła interesująca kamienna elewacja. Potem było jeszcze ciekawiej. Muzeum Średniowiecza w irlandzkim mieście Waterford (Medieval Museum) – bo o nim mowa – znajduje się w najstarszej części miasta Waterford. Powstało w 2014 roku na parceli otoczonej przez budynki z różnego okresu: średniowieczne, XVII-, XIX- i XX-wieczne. Ograniczony obszar zdecydowanie utrudniał zaprojektowanie budynku, który wzmocniłby charakterystykę historycznej tkanki, jednocześnie tworząc coś nowego i kontrastującego z istniejącą architekturą. Granice terenu narzuciły kształt budynku: bryła przypomina literę „U” z otwartym końcem skierowanym bezpośrednio na wschodnią ścianę katedry Christ Church. Fasadę przednią zaprojektowano w półokrągłej, opływowej formie, która jest „owinięta” wokół tyłu neoklasycznej katedry, tworząc połączenie między dwoma pięknymi placami po obu stronach. Wszystko to spowodowało, że okolica stała się tętniącym życiem centrum kulturalnym, znanym jako Trójkąt Wikingów. W muzeum odbywają się liczne imprezy publiczne, a na stałe można w nim oglądać wspaniałą kolekcję artefaktów z dawnych czasów. Budynek został zaprojektowany w 2013 roku. Projekt wykonało miejskie biuro architektoniczne – jednostka podobna do dawnych polskich miastoprojektów.

64

Do realizacji elewacji wybrano ciepły wapień oolitowy Dundry pochodzący z kamieniołomu położonego na skraju północnej części Somerset, zaledwie kilka kilometrów na południe od Bristolu, w zachodniej Anglii. Decyzja o wyborze tego kamienia wynikała z jego zastosowania w sąsiedniej oryginalnej średniowiecznej katedrze. Ponadto wapień Dundry pozwolił na przełamanie zimnych i ostrych struktur XVIII-wiecznych elewacji sąsiednich budynków. Kamień Dundry nie jest wyjątkowy na terenie Irlandii. Został tam sprowadzony po inwazji anglo-normańskiej w 1169 roku. Najbardziej znanym historycznym obiektem w Irlandii, w którym został zastosowany, była katedra Christ Church w Dublinie. Ale realizacji wykorzystujących ten wapień w Irlandii jest więcej. Warto wspomnieć, dlaczego importowano obcy materiał do kraju bogatego w kamień budowlany. Najbardziej prawdopodobnym powodem jest to, że niektórzy z głównych kamieniarzy pracujących przy budowie tutejszych kościołów byli Anglikami. Angielscy kamieniarze przybyli do Irlandii, ponieważ znali się na wznoszeniu i dekorowaniu dużych kamiennych kościołów, które w Irlandii były nowym zjawiskiem, wprowadzonym tu zaledwie trzydzieści lat wcześniej. Angielscy kamieniarze świetnie znali „swój” kamień. W Irlandii odkryli, że lokalny kamień był inny – to były twarde wapienie, trudne do rzeźbienia. Ci kamieniarze prawie na pewno pochodzili z zachodniej Anglii, ponieważ CZERWIEC/LIPIEC 2019


architektura Christ Church w Dublinie i innych budynkach z tego okresu przypomina rozwiązania stosowane w zachodniej Anglii. Można więc przyjąć, że dla ułatwienia sobie pracy sprowadzili kamień, który znali. I to mogło być powodem obecności wapienia Dundry w Irlandii. Ale wróćmy do opisywanego współczesnego obiektu. Zakrzywiona fasada jest jak wielka układanka - żadne dwa kamienie nie są takie same, każdy jest niepowtarzalny i indywidualny. To więcej niż elewacja budynku, to wielkoformatowa rzeźba architektoniczna. Nacisk położony jest na dwa szczyty, oba widoczne

z sąsiednich placów. Sześciometrowa figura „The Waterford Lady”, wyrzeźbiona na zachodnim szczycie, jest oparta na malutkiej trzynastowiecznej sprzączce pasa, znalezionej podczas wykopalisk archeologicznych w tym miejscu. Przy wejściu do głównego wejścia szklane panele wizyjne zapewniają widok na znajdującą się poniżej, świetnie zachowaną Salę Choristers. Cała szerokość przeszkleń, które się rozsuwają, pozwala na otwarcie wnętrza parteru na Plac Katedralny. Pozwala to na zatarcie granicy między wnętrzem a placem. Jednym z wyzwań projektowych było włączenie średniowiecznej struktury hali Choristers znajdującej się poniżej poziomu gruntu do nowego budynku. Układ wewnętrzny musiał uwzględniać ukształtowanie terenu i umiejscowienie sąsiednich budynków. Budynek ma cztery poziomy. Na parterze znajduje się hol wejściowy, sklep muzealny i recepcja. Dwa poziomy nad parterem to galerie wystawowe i teatry audiowizualne. Natomiast niższy poziom parteru tworzy przestrzeń wielofunkcyjną i zapewnia bezpośredni dostęp do Sali Choristers. Konstrukcja została zaprojektowana w całości, jako beton odlewany na miejscu. Paleta materiałów była ograniczona do betonu, irlandzkiego dębu pippy, walijskiego łupka z wrzosu i opisanego kamienia Dundry na elewacji. W 2014 r. Muzeum otrzymało wiele nagród – wśród nich nagrody LAMA w kategorii „Najlepszy budynek publiczny” i „Najlepsze dziedzictwo”, a także nagrodę International Civic Trust 2014 Award. Fantastyczny efekt końcowy to wynik współpracy ludzi z różnych

www.kurierkamieniarski.pl

65

Nr 3/2019 (100)


Z N A L E ZI O N E W S I EC I

środowisk: architektów, artystów, historyków, inżynierów i rzemieślników – połączenie różnych dyscyplin w zespole projektowym pozwoliło osiągnąć ten wyjątkowy wynik. Na koniec zachowaliśmy najciekawszą informację. Projektantami tego obiektu byli polscy architekci: Bartosz i Agnieszka Rojowscy oraz Rupert Maddock – Architekt miasta. To była ciekawa informacja, więc skontaktowaliśmy się z nimi i zapytaliśmy o ich drogę do sukcesów w Irlandii i samą realizację opisywanej inwestycji. 

66

CZERWIEC/LIPIEC 2019


Bartosz Rojowski Po ukończeniu uczelni w Krakowie razem z żoną pracowaliśmy w jednej z krakowskich pracowni architektonicznych. Kolejnym krokiem była własna pracownia. Potem, jak wielu Polaków, postanowiliśmy ruszyć na „Zachód”. I tak znaleźliśmy się w Irlandii. Swoje miejsce znaleźliśmy w miejskim biurze architektonicznym w Waterford (Waterford City Council Architects). Wtedy pojawiło się zlecenie zaprojektowania muzeum, o którym mówimy. W tym projekcie ja byłem głównym projektantem, a Agnieszka design architektem. W grupie był też główny architekt miasta Rupert Maddock. To był ważny obiekt w Irlandii. Miasto Waterford to najstarsze irlandzkie miasto, które zostało założone przez Wikingów. Często mówi się, że to miasto Wikingów – co współcześnie jest zgrabnie wykorzystywanym chwytem marketingowym. Wykonanie tego projektu było skomplikowane. Każdy element elewacji kamiennej jest inny. Nawet w tych fragmentach, gdzie są to elementy płaskie, podziały były różne. Na fragmentach krzywoliniowych mieliśmy do czynienia zarówno z elementami wypukłymi jak i wklęsłymi oraz o indywidualnych krzywiznach. To były fragmenty elips, hiperbol i parabol. Oczywiście całość musiała być zunifikowana od strony budynku, gdzie płyty był na ruszcie mocowane do ściany zewnętrznej.

Ciekawostką jest to, że do realizacji tej inwestycji sprowadzane były kamienie z dwóch różnych pokładów kopalni Dundry. Z dolnego pokładu wydobywany jest materiał bardzo twardy, a z górnego nieco miększy i łatwiejszy w obróbce. Był on potrzebny do realizacji tych fragmentów fasady, na których umieszczono liternictwo i siedmiometrową płaskorzeźbę „Waterford Lady”. Te prace rzeźbiarskie wykonywał rzeźbiarz Stephen Burke na gotowej elewacji. Było to nad wyraz ryzykowne, ale dzięki temu rzeźby są faktycznie elementem budynku, a nie fragmentem sprawiającym wrażenie dodanego do gotowej elewacji. Oczywiście w związku z pracami rzeźbiarskimi elementy ściany z tego obszaru musiały być innej grubości. W realizacji brało udział wiele osób z różnych krajów. Przy samej elewacji pracowało bardzo wielu Polaków. Obecnie z żoną Agnieszką mamy już własne biuro architektoniczne - ROJO STUDIO ARCHITECTS. Myślę, że dzięki pracy przy muzeum zdobyliśmy wielu klientów, nie tylko w Irlandii. Obiekt został zauważony również w wielu krajach, nawet na Dalekim Wschodzie, między innymi w Korei i Japonii. Dostaliśmy stamtąd wiele zapytań. 

Pierwsza iteracja bryły budynku została wykonana w glinie modelarskiej, następnie opisaliśmy matematycznie naszą superstrukturę jako bazę dla wirtualnego modelu fasady kamiennej. Za pomocą technik architektury parametrycznej stworzyliśmy wirtualny model 3D całej fasady. Wspomniane parametry pozwoliły w czasie rzeczywistym modyfikować model oraz zmieniać jego geometrię. Kiedy najbliżej korespondował z naszym glinianym modelem, zaczęliśmy proces ciecia modelu na pojedyncze elementy 3d układanki, które zostały wysłane do wykonawcy fasady e-mailem .Wykonawcą robót kamieniarskich była firma z Irlandii Północnej S McConnell & Sons Ltd. Dlatego wszystkie elementy były wykonywane indywidualnie na CNC i numerowane. Gdy rozpoczął się montaż, miałem obawy czy wszystko się zgra. Okazało się, że rozbieżność w sumie wyniosła 3 mm – wielkość niezauważalna.

www.kurierkamieniarski.pl

67

Nr 3/2019 (100)


RODLEW

CZY JUŻ ZNASZ TE PRODUKTY? WYGLĄD BRĄZU ORAZ TRWAŁOŚĆ STALI NIERDZEWNEJ

PRODUCENT ORYGINALNYCH AKCESORIÓW NAGROBKOWYCH ZE STALI NIERDZEWNEJ

PEŁNA OFERTA www.akcesorianagrobkowe.pl

UL. PROSTA 137/14 | RYBNIK tel. 32 433 10 73 | 32 422 00 10 | 505 804 802 rodlew.sc@wp.pl |sklep@akcesorianagrobkowe.pl

68

CZERWIEC/LIPIEC 2019


70

CZERWIEC/LIPIEC 2019


D L AC Z EG O TA K?

Bogusław Skolak

Dlaczego tak?: Schody na Centralnym

Warszawski Dworzec Centralny powstał w latach 70-tych. Został wybudowany w rekordowo krótkim okresie – planowany cykl budowy skrócono z 10 do 3 lat. To tempo budowy miało swoją cenę – oczywiście była nią jakość. Prawie na każdej budowie harmonogram jest aktualny tylko w pierwszym okresie, a prace kamieniarskie zwykle są przewidziane na późniejszych etapach. Przeważnie problemy zaczynają się z chwilą planowego wejścia na plac budowy ekip kamieniarskich. Bo termin zakończenia prac się nie zmienia, a poślizgi hamują rozpoczęcie prac zgodnie z harmonogramem wyznaczonym na początku.

Drugie zdjęcie prezentuje zbliżenie na klasykę tamtych lat: stopnica z granitu Strzegom, podstopnica ze sjenitu Przedborowa.

I tu zaczynają się „schody”. By zdążyć, rusza akcja „wszystkie ręce na pokład”. Cel: zrobić w terminie, zasad nie ma. Prawie nie ma. Jest za to magiczne hasło: „później się poprawi”. Efekty widać na pierwszym zdjęciu, które zrobiono 1 października 2018 roku. Zapomniano o późniejszej poprawie. Ba! Zapomniano o koniecznej konserwacji (no bo przecież kamień jest wieczny). I tak po cichu minęło prawie 50 lat. Część dworca już wyremontowano – może i ten fragment doczeka się remontu. Ale tutaj trzeba wykonać wszystko od początku – tak, jak zrobiono to już na innej części obiektu – zastępując stopnie okładzinowe blokowymi.

Nie będę ukrywał, że jestem wyczulony na istotny fragment każdej budowli, jakim są schody. Pokonywanie ich to codzienność. Występują w naszym otoczeniu na każdym kroku. Jeżeli są tak niezbędne do naszej egzystencji, to dlaczego projektanci i wykonawcy tak mało starań wkładają w ich tworzenie. Tak mało jest schodów dostosowanych do użytkowników, którzy będą potencjalnie najczęściej z nich korzystać. Jeżeli już same schody zostaną wykonane z uwzględnieniem potrzeb najczęstszych użytkowników, to często jakiś inny element jest wykonany w taki sposób, że niweczy całą korzyść z tego wynikającą. Z moich obserwacji, przy bardzo tolerancyjnym podejściu, tylko 50% schodów jest wykonanie poprawnie. Można by śmiało rozpisać konkurs na wzorcowo zaprojektowane i wykonane schody. Pzrypuszczam, że laureata długo byśmy szukali. Ale może tylko tak mi się zdaje? Więc dziś tylko zapytam znów: dlaczego tak?  Źródło: www.tubylotustalo.pl/mapatbts/54-dworzec-centralny Fot.: archiwum Kuriera Kamieniarskiego

72

CZERWIEC/LIPIEC 2019


MC DIAM - Wasz kompetentny PARTNER w technologii obróbki twardych materiałów MC DIAM - Wasz kompetentny PARTNER www.mcdiam.com.pl w technologii obróbki twardych materiałów www.mcdiam.com.pl TECHNOLOGIA WYDOBYCIA I OBRÓBKI KAMIENIA NATURALNEGO Narzędzia WYDOBYCIA NarzędziaI OBRÓBKINarzędzia Śrut TECHNOLOGIA KAMIENIA NATURALNEGO diamentowe Narzędzia diamentowe

Łupiarki, kruszarki Łupiarki, kruszarki

Maszyny sterowane numerycznie CNC Maszyny sterowane numerycznie CNC

MC DIAM Sp. z o.o. 02-668 Warszawa al. Lotników 12 MC DIAM Sp. z o.o. tel. +48 22 843 48 47 02-668 Warszawa fax +48 22 847 81 31 al. Lotników 12 mcdiam@mcdiam.com.pl tel. +48 22 843 48 47 fax +48 22 847 81 31 mcdiam@mcdiam.com.pl

do obróbki Narzędzia powierzchni do obróbki powierzchni

do obróbki Narzędzia kształtowej do obróbki kształtowej

Maszyny do cięcia Maszyny do obróbki bloków powierzchni Maszyny do cięcia Maszyny do obróbki kamiennych płyt kamiennych bloków powierzchni kamiennych płyt kamiennych Maszyny przenośne Maszyny przenośne

Urządzenia dźwigowe Urządzenia dźwigowe

Oddział Sandomierz 27-600 Sandomierz ul. Trześniowska 9 Oddział Sandomierz tel. +48 15 832 97 54-55 27-600 Sandomierz fax +48 15 832 17 25 ul. Trześniowska 9 sandomierz@mcdiam.com.pl tel. +48 15 832 97 54-55 fax +48 15 832 17 25 sandomierz@mcdiam.com.pl Nasi partnerzy Nasi partnerzy

i piły trakowe Śrut i piły trakowe

Maszyny do wydobycia Maszyny kamienia zedo złoża wydobycia kamienia ze złoża

Maszyny do rozkroju płyt Maszyny do rozkroju płyt

Maszyny do obróbki elementów Maszyny do obróbki kamiennych elementów kamiennych

Chemia kamieniarska Chemia kamieniarska

Oczyszczalnie wody, odpylanie Oczyszczalnie wody, odpylanie

Oddział Strzegom 58-150 Strzegom ul. Jeleniogórska 6 Oddział Strzegom tel. +48 74 856 13 50-52 58-150 Strzegom fax +48 74 855 55 40 ul. Jeleniogórska 6 strzegom@mcdiam.com.pl tel. +48 74 856 13 50-52 fax +48 74 855 55 40 strzegom@mcdiam.com.pl


O G ŁO S Z E N I A D R O B N E

Sprzedam dysk fi 1600, nalutowane zęby. cena 1000 zł. Tel. 693 77 86 16

Sprzedam maszyny firmy Promasz. Stan dobry. W ciągłej eksploatacji. Piła ø 3000 mm, wraz z dyskiem – 18.000 zł, piła dwusuportowa, max 600 mm – 10.000 zł automat polerski – 8.000 zł. Ceny brutto. www.skalen.pl, tel. 602 51 71 21

Wyprzedaż sklepu kamieniarskiego: artykuły pozłotnicze, szlifierki oraz części zamienne, głowice szlifierskie wahliwe, folie do piaskowania piły, grawerki, narzędzia do rzeźbienia, chemia kamieniarska, akcesoria elektryczne, galanteria nagrobna, artykuły BHP, ściernice diamentowe i koraliki na linkę. Okazyjne Ceny! Możliwość zakupu wraz z lokalem (ok. 50 m2). Kontakt wyłącznie osobisty: Strzegom, ul. Św. Anny 13, tel. 691 379 901, diamboz@diamboz.pl Sprzedam cyrkularkę produkcji niemieckiej w dobrym stanie. Tel. 604 228 600 Nagrobki: 90x190, 120x250, 150x225, 160x190, 180x230. Płyty g664 4-6 cm. Pasy poler/płomień: G603, Brąz, Impala, Maple Red. ATRAKCYJNE CENY. Jeleniewo k.Suwalk tel. 694 747 192

Sprzedam suwnicę 8T ZREMB – 45.000,00 zł. Woj.podkarpackie, kontakt: 503 086 805

Sprzedam • Kruszarka Shark SPM 2009 r. cena 10.000 zł. • Puzlarka SPM 2009 r. cena 15.000 zł. • Boczkarka do prostych boków cena 5.000 zł. Bardzo mało używane. Tel. 517 249 549

Producent fartuchów i rękawów wodoodpornych dla kamieniarzy. Sprzedaż wysyłkowa – błyskawiczna wysyłka pocztą lub kurierem. Strzegom, ul. Św. Anny 1/6, www.fartuchywodoodporne.pl, tel. 60 34 26 223, tel./fax 74 8 551 472 Sprzedam wyrobiska poeksploatacyjne piaskowców jurajskich w miejscowości Sielec z możliwością kontynuacji eksploatacji oraz bloki w ilości 50 tys. m3 + działający zakład obróbki kamienia z możliwością obróbki bloków. Tel. 44 758 16 40 info@piaskowiec.com.pl Tel. kom. 605 738 774, 669 300 230. Tablice nagrobkowe z plexi grawerowane nietłukące wysyłkowo, www.tablice-nagrobkowe. pl, henryk.mocko@interia.pl, tel. 50 333 46 46

Sprzedam suwnicę 5T ZREMB – 35.000,00 zł, woj.podkarpackie. Kontakt: 503 08 68 05

74

CZERWIEC/LIPIEC 2019


Cennik ogłoszeń drobnych Ogłoszenia w dwumiesięczniku drukowanym: ogłoszenie zwykłe ogłoszenie wyróżnione ogłoszenie w ramce ogłoszenie w kontrze

15 zł za linię 16 zł za linię 18 zł za linię 20 zł za linię

zdjęcie w ogłoszeniu drobnym: małe 1/3 szerokości kolumny + 45 zł średnie 3/5 szerokości kolumny + 90 zł duże cała szerokość kolumny + 210 zł

Ceny netto. Płatność przed publikacją. 1 linia to każde rozpoczęte 60 znaków. ZAMÓWIENIA: • www.drobne.kurierkamieniarski.pl • e-mail: biuro@kurierkamieniarski.pl • tel. 77 546 20 14

% Ogłoszenia: 15pracę – szukam pracy taniej o dam Cennik i kalkulator on-line:

www.drobne.KurierKamieniarski.pl www.kurierkamieniarski.pl

75

Nr 3/2019 (100)


W I E DZ A K A M I E N I A R S K A

Dariusz Dembiński

Flekowanie kamienia Kamieniarz to bardzo ważny współpracownik konserwatora zabytków. Swoje umiejętności związane z obróbką kamienia wykorzystuje przy prostych pracach renowacyjnych, ale także przy rekonstrukcjach złożonych detali architektonicznych. Ważnym elementem pracy kamieniarza na istniejącej zabytkowej kamieniarce jest flekowanie kamienia, czyli uzupełniania w nim ubytków. Flekowanie jest stosowane w miejscach ubytków zbyt dużych na szpachlowanie, ale zbyt małych, by konieczna była rekonstrukcja całego detalu architektonicznego. Pierwszym etapem jest dobór materiału. Idealną sytuacją jest, gdy do flekowania użyty zostanie materiał z tego samego złoża, z którego powstał naprawiany element. Nie jest to łatwe. Naprawa zwykle dotyczy obiektów, które powstały kilka wieków temu i przez ten czas wiele złóż zostało wyeksploatowanych, zamkniętych, lub zmieniło swoje przeznaczenie. Nie zawsze jest też możliwość dotarcia do informacji o pochodzeniu materiału użytego w czasie budowania obiektu. Zawsze jednak należy dobierać materiał najbardziej zbliżony do pierwotnego kolorem i strukturą oraz wielkością i kształtem ziarna. Flekowanie zaczynamy od pomiarów ubytku i przygotowania materiału. Następnie wykonujemy wycięcie w elemencie architektonicznym, które ma za zadanie wyrównać krawędzie ubytku. Do tak wykonanego wycięcia dopasowuje się fleka, a następnie wkleja, gdy jego krawędzie najdokładniej przylegają do krawędzi ubytku. Do montażu wypełnienia można użyć kotew. Przyjmuje się, że flek powinien nieco wystawać z miejsca ubytku i końcowe doszlifowanie powinno odbyć się już po zamontowaniu. W ten sposób uzyskuje się również lepsze scalenie kolorystyczne z oryginalnym materiałem.

76

W niektórych technikach flekowania pozostawia się naturalny kolor łaty. Ma ona swoich przeciwników i zwolenników, budzi też różne komentarze natury estetycznej. Na szczęście dla kamieniarzy decyzję o zastosowanej technice podejmuje konserwator. Flekowanie ma za zadanie odtworzenie uszkodzonych elementów, zabezpieczenie przed dalszą degradacją oraz poprawienie estetyki obiektu. Jest jednak jeden aspekt, nad którym należy się dokładniej zastanowić w czasie podejmowania prac renowacyjnych. To ślady historii takie jak: dziury po kulach, ślady po ostrzeniu szabli o piaskowiec czy małe otwory tzw. pokutniczek. Osobiście jestem zwolennikiem pozostawiania takich śladów – są elementem obiektu. 

Dariusz Dembiński, autor artykułu, kwalifikowany mistrz kamieniarski, jest właścicielem firmy kamieniarskiej działającej od 11 lat na rynku polskim, skandynawskim i rosyjskim. Kamieniarką zajmuje się od ponad 18 lat, a jego pasją jest ręczna obróbką kamienia. Kontakt do autora: tel. 791 011 247; e-mail: sudetczyk@gmail.com

CZERWIEC/LIPIEC 2019


M AT E R I A ŁY

Dariusz Wawrzynkiewicz

Duke White Niezbyt często na rynku kamieniarskim pojawiają się nowe atrakcyjne materiały. Taka natura tego skarbu skrywanego przez ziemię. Jeszcze rzadziej takie nowości stają się popularne. Warto pokazać dokładniej takie przypadki.

Niezbyt często na rynku kamieniarskim pojawiają się nowe atrakcyjne materiały. Taka natura tego skarbu skrywanego przez ziemię. Jeszcze rzadziej takie nowości stają się popularne. Warto pokazać dokładniej takie przypadki. Historia obecności Duke White na polskim rynku nie jest długa. Prawdopodobnie pierwszy raz mieliśmy okazję zobaczyć ten materiał na targach w Poznaniu cztery lata temu na stoisku firmy EGA. To piękny materiał i obecnie można powiedzieć, że ma już swoich stałych odbiorców. Duke White jest zarejestrowanym znakiem towarowym dla średniojasnego i jasnoszarego gnejsu. W kontaktach handlowych na światowych rynkach ten kamień może być określany jako granit, ale zgodnie z normami europejskimi musi być określany jako gnejs. Dokładnie, od strony geologicznej, należy do odmiany gnejsu nazywanej paragnejsem. Tę odmianę opisał i wprowadził do słownika geologicznego w 1891 roku niemiecki petrograf Karl Heinrich Ferdynand Rosenbusch.

78

CZERWIEC/LIPIEC 2019


Kamieniołom Duke White znajduje się we włoskich Alpach, w Piemoncie. Jego złoże to ukośnie ułożone warstwy w kolorach: biały, szary oraz czarny. Z tego złoża wydobywane są trzy typy materiału: Duke White w dwóch tonacjach jasnej i szarej, oraz jeszcze mniej znany Duke Black, którego wydobycie rozpoczęło się niedawno. Selekcja materiału jest prowadzona wedle ścisłych zasad. To pozwala sklasyfikować odmianę materiału jeszcze przed pocięciem na płyty.

Dane fizykomechaniczne:

Duke White, zawierający kryształy kwarcu, jest najbielszy wśród włoskich granitów dostępnych na rynku. Minerały wchodzące w jego skład pozytywnie reagują na warunki atmosferyczne, a kolejne cykle zamarzania – odmarzania tylko zwiększają odporność materiału. To właśnie ta charakterystyka techniczna sprawia, iż Duke White może być wykorzystany zarówno do wewnątrz, jak i na zewnątrz. Materiał jest mrozo- i kwasoodporny.

Współczynnik rozszerzalności cieplnej: 0,0065 mm/m °C

Wytrzymałość na zginanie: 16,8 MPa Wytrzymałość na ściskanie: 171,4 MPa Gęstość: 2657 kg/m3 Absorpcja wody: 3,75%

Występuje również pod nazwą Bianco Veglia. Wyłącznym dostawcą materiału Duke na terenie Polski jest Grupa EGA. 

www.kurierkamieniarski.pl

79

Nr 3/2019 (100)


FELIETON

Michał Ziołowicz

Setka – Mamy setny numer Kuriera. Rozumiesz? Setny numer. Napisz coś fajnego – powiedział mi Darek dwa tygodnie temu. Jak usłyszałem „sto”, „setny numer”, „setka”, pomyślałem, jakiż piękny i wdzięczny temat. Kamieniarz i setka – kto by nie znał miliona anegdot i opowieści. W końcu spuścizna Himilsbacha i wielu mniej czy bardziej anonimowych postaci w tym fachu zapełniłaby niejeden felieton. Ja sam po blisko trzydziestu latach pracy w zawodzie znam bez liku historii bardziej lub mniej śmiesznych, w których temat „setka” jest wspólnym mianownikiem. Ten koncept długo mi chodził po głowie: napisać coś śmiesznego, lekkiego – w końcu wakacje za pasem. Obiecuję, że felieton ten powstanie. Ale trochę później, bez specjalnej okazji. Po prostu jako zwykła opowieść. Dzisiaj chcę napisać to, co chodzi mi po głowie jeszcze dłużej, a co skrystalizowało się od momentu otwarcia technikum kamieniarskiego w Strzegomiu. Jako, że ki-bicuję ze wszystkich sił takim działaniom i wierzę w ich głęboki sens, za pośrednictwem Kuriera Kamieniarskiego kreślę kilka słów do przyszłych uczniów tej szkoły, a jednocześnie do nas wszystkich. Drodzy adepci znamienitego fachu kamieniarskiego! Wasz starszy kolega, który ma zaszczyt zwrócić się do Was, miał szansę poznać ten zawód w jednym z najlepszych Liceów Plastycznych, potem dokształcić się na studiach wyższych w pracowni rzeźby prof. Tadeusza Wencla. Moje szczęście polegało na tym, że miałem okazję poznać świetnych fachowców i genialnych kamieniarzy, którzy przechowali znakomity warsztat i umiejętności będące kontynuacją kilkusetletnich tradycji rzemieślniczych. Widzę dzisiaj siebie jako młodego chłopaka, który jedzie do Berlina przekuwać kamień na elewacjach Landtagu Brandenburgii, i łza się w oku kręci… Policzyłem wtedy, że muszę przepracować 3 dni, żeby mi się bilet zwrócił – pracowałem prawie rok. Wróciłem, bo by mi studia przepadły. To, czego się nauczyłem od moich znakomitych kolegów, procentuje w całym moim życiu.

80

Wy dzisiaj, mając kilkanaście lat, stajecie w progach nowej szkoły trochę z ciekawości, trochę z rodzinnego wyboru, ale tak naprawdę mało kto z was wie, co go tu spotka. Chcę wam opowiedzieć historię, która może być Waszym udziałem. Ten zawód ma tysiące lat historii, we wszystkich kulturach, krajach i kontynentach. Kamieniarze są ojcami wszystkich budowlanych zawodów, z nich wywodzą się architekci, inżynierowie, konstruktorzy, murarze i inni budowlańcy. Kamień jest tworzywem unikalnym, jest go tyle, ile jest i go nie przybędzie, chyba, że spadnie z kosmosu na ziemię. Wszystko co buduje się na Ziemi, pochodzi z kamienia i do ziemi wraca, gdy nie jest już potrzebne. Będąc kamieniarzami, skalnikami stajecie się strażnikami Ziemi, tak jak rolnik, który tę ziemię uprawia czy leśnik, który dba o życie w terenach zielonych. To wstęp do metafizyki, która będzie Wam towarzyszyć całe życie.

1. Granit Nie bądźcie jak granit, twardy, trudny, bezkompromisowy. Pompatyczny i błyszczący, twardy i nieustępliwy. Pyszny i dumny, zarozumiały i wspaniały. Ta skała jest niezwykle trudna i niewdzięczna, w wielkim trudzie wydobywa się z niej kształty i detale, a jednocześnie perfekcyjna. Kamień ten daje pieniądze, daje perspektywy, ale w ludzkim wymiarze jest zimny i bezlitosny, nie wybacza błędów, wymaga siły i energii, wszystko, co osiągniesz, będzie kosztować Cię naprawdę wiele. Granit jest jak narkotyk, wciąga jego doskonały poler, jego perfekcyjne właściwości, to CZERWIEC/LIPIEC 2019


kamień, którego jakość oszałamia, nie ma wad i jest niezwykle zaborczy. Nie znosi konkurencji, nie lubi być zestawiany z innymi gatunkami kamienia. Bycie granitem oznacza dostatnią i władczą samotność. Nie bądźcie jak granit…

z Kolonii, czy Zamek Warszawski, czy Stonehenge... Wszystkie powstały z piaskowca. Dobrze, Akropol w Grecji jest z marmuru, ale po prostu nie mieli piaskowca! Bądźcie jak piaskowiec, wytrwali, pokorni, słuchający ludzi i historii. Bycie kamieniarzem to lekcja dumy i pokory, to niekończąca się potrzeba poznawania wiedzy, umiejętności i pogłębiania kompetencji. To bycie jak piaskowiec, bez fajerwerków, bez fanfar, spokojnie i stale do przodu, to bezustanne mocowanie się z przeciwnościami i duma z kontynuacji unikalnych umiejętności i wiedzy przodków. A najlepsza nagroda spotka was po wielu latach. Tak jak starzeje się piaskowiec – z godnością i „po ludzku” – tak Wasze doświadczenie i wiedza da Wam uznanie i podziw. Piaskowiec starzeje się „ludzką miarą”, ludzie starzeją się razem z nim. Patyna czasu osiada na kamieniu i go utwardza. Ta sama patyna spowoduje, że Wasz życiowy wybór będzie niezniszczalny.

2. Marmur Nie bądźcie jak marmur. To kusicielka i czarodziejka. Omota Was swoim urokiem, kolorami, nieprawdopodobną wolnością barw i odcieni. Ten kamień zawróci w głowie każdemu jak młoda dziewczyna, każdy musi się w niej zakochać, a potem umierać przy rozstaniu. To miłość, która wyniszcza, gwałtowna i ryzykowna, a jednocześnie dająca największą satysfakcję. Ci, którzy przetrwali, są mistrzami świata, żaden kamień nie daje tyle radości i nie jest tak spektakularny. Problem jest tylko w tym, że ten kamień jest jak „femme fatale” – wszyscy ją kochają, ale nikomu nie daje szczęścia. Żaden kamieniarz nie przestanie kochać marmuru – jeżeli wytrwa, kamień ten odpłaci mu wszystkie wyrzeczenia i porażki. Jeżeli będziesz marmurem, dasz ludziom piękno, emocje, miłość, a jednocześnie udrękę, nienawiść i pogardę. Być marmurem to wyzwanie dla najlepszych, to Himalaje...

Bycie kamieniarzem to nie tylko zarabianie pieniędzy, chociaż to jest bardzo ważne. To wstąpienie do elitarnego klubu ludzi w pewien sposób nieśmiertelnych. Jeżeli wykorzystacie szansę, będziecie najlepsi. Będzie wykonywać elementy kamienne, które będą cieszyć oczy ludzi przez setki i tysiące lat. Niewiele jest zawodów, które dają taką szansę. Bądźcie mądrzy i wytrwali, dbajcie o zdrowie i bliskich. Historia czeka na Was.

3. Piaskowiec Bądźcie jak piaskowiec, cichy i pokorny. To kamień, który nie znosi hałasu, nie lubi zachwytów, stroni od mody i snobów. To opoka, na której zbudowano bez mała świat cały, od Australii, przez Azję i Europę, aż do Ameryki. To jedyny kamień, który nie „czaruje”, jest taki sam na ścianie w złożu, jak i na ścianie elewacji w wielkim mieście. Jego kolory to kolory ziemi, to nie jest eksplozja barw marmuru czy pomruk granitu. To kamień, którego nie widać, to kamień, który jest wokół nas tak zintegrowany, że przestaliśmy go zauważać. Piaskowiec jest jak starszy brat, wyrozumiały, opiekuńczy, wybacza wybryki i ekscesy, a jak trzeba, to jeszcze posprząta. Kamieniarz to młodszy brat piaskowca, zawsze chciałby nowych doświadczeń, ale na końcu okazuje się, że najlepiej w rodzinie. To kamień, który da Wam w tym zawodzie to, co jest najważniejsze: cierpliwość, wytrwałość, spokój i satysfakcję. To kamień, który nie oszołomi Cię jak marmur, nie zawróci w głowie jak granit, ale zapewni Ci nieśmiertelność. Jeżeli popatrzysz na najwspanialsze budowle naszej cywilizacji, to skonstatujesz, że powstały z piaskowca. Czy to katedra

www.kurierkamieniarski.pl

81

Nr 3/2019 (100)


FELIETON

Darek Wawrzynkiewicz

Magia liczb Oto i mamy wydanie jubileuszowe Kuriera Kamieniarskiego – setny numer. Przy tej okazji naszły mnie spostrzeżenia, jak duże znaczenie w naszym życiu mają równe liczby. Zaczyna się od świętowania pierwszego miesiąca życia, potem roczek, osiemnastka. Dalej obchodzimy rocznice urodzin, ale z wiekiem już tylko dziesięciolecia. Osobiście też w tym roku zaliczyłem kolejną dziesiątkę. Ale nie tylko równe liczby z systemu dziesiętnego mają dla nas znaczenie. Przywiązanie budzą też takie liczby jak na przykład 7. Lubimy wyznaczać sobie cele i zwykle na ich realizację wyznaczamy sobie konkretny czas. Zwykle też są to jakieś równe liczby. I tak wpadamy w spiralę gonitwy, która często doprowadza nas do krańcowego zmęczenia. Nie uważam jednak, że hiszpańska „mañana” jest lepsza. Kiedyś czytałem o starym eksperymencie, w którym na taśmie produkcyjnej pozwolono ludziom decydować o szybkości pracy taśmy. W pierwszym okresie pracownicy ustawili prędkość taśmy na dużo niższej wartości niż ta, jaka była ustawiona wcześniej. Jednak z czasem sami pracownicy zaczęli ją podnosić. Wynagrodzenie było akordowe, więc sami chcieli zarabiać więcej. Ale dopasowanie prędkości pracy do odczucia pracowników okazało się zbawienne. Finalnie prędkość pracy była wyższa od zakładanej. W tym momencie zapewne zgodzą się ze mną biegacze. Czasem trochę wyższa lub trochę niższa prędkość biegu bardziej nam odpowiada i wywołuje mniejsze zmęczenie, podnosząc szansę na ukończenie biegu w dobrym czasie. Wracając do pracy. Zmęczenie zwykle przekłada się na wzrost liczby błędów, co może kosztować sporo więcej niż lekkie zmniejszenie tempa. Oczywiście każde zadanie musi mieć jakiś graniczny termin, ale przykładanie specjalnego („magicznego”) znaczenia do równej liczby w mojej opinii to błąd. „Te płyty muszą być wypolerowane na godzinę 14.00 i ani minuty później.” Wszystko jest w porządku, jeśli czas technologiczny potrzebny na ich polerowanie jest krótszy. Jeśli jednak termin jest „na styk”, pojawia się zmęczenie i mogą powstać kosztowne błędy. Może warto powiedzieć „około 14-tej”?

Oczywiście w kontekście działalności nie o wszystkim możemy decydować. Na każdej budowie wyznaczone są terminy, ale zanim podpiszemy umowę, dokładnie przeanalizujmy możliwości jej dotrzymania, przyjmując margines czasowy na nieprzewidziane zdarzenia. A przede wszystkim na proste zagadnienie, jakim są możliwości pracowników. Chyba dziś to najlepszy moment, by o tym przypomnieć – parę dni temu afrykańskie upały pokazały, że nie wszystko można mieć pod kontrolą i warto mieć margines bezpieczeństwa. Wracając do traktowania w specjalny sposób liczb. Nasze jubileuszowe, setne wydanie, z innej perspektywy lub innym systemie wydawać się może po prostu kolejnym numerem, równie ważnym jak każdy inny. Przykład? Komputery działają w systemie szesnastkowym. Tu wyjątkowe mogłyby być liczby F i FF (po konwersji na system „nasz” dziesiętny odpowiedni 16 i 256). Natomiast dziesiętna liczba 100 miałaby szesnastkowy zapis „64”. Do tego jeszcze dochodzi system binarny, czyli zero-jedynkowy. System, który najprościej zrozumieć tak: albo coś jest albo tego nie ma. Tu zapis liczb jest ciągiem zer i jedynek, ale i tak tego systemu używamy w życiu najczęściej: każda życiowa i codzienna decyzja to „zrobię to” lub „nie zrobię tego”. Dlatego każdy kolejny numer Kuriera Kamieniarskiego, podobnie jak bieżący i wszystkie poprzednie, będę traktował tak samo, przyjmując system zero-jedynkowy: każde kolejne wydanie, nad którym pracuję, jest ważne. Tak samo ważne – niezależnie czy ma numer 100 czy 126. 

82

CZERWIEC/LIPIEC 2019


www.kurierkamieniarski.pl

85

Nr 3/2019 (100)


FELIETON

Rafał Frankiewicz

Nie wierzę Nie wierzę w to, co zobaczyłem na zdjęciu w poprzednim numerze Kuriera Kamieniarskiego! Rzeźba Atlasa w Opolu to szczyt wszystkich szczytów. Jak tak można?! Kto to puścił do realizacji w miejscu publicznym? A może to prowokacja pewnych środowisk? Czy aby nie powinna polecieć za to czyjaś głowa? Darujcie, że nie będę się zniżać do opisu tej rzeźby, ale sami macie oczy, więc widzieliście, jak Was potraktował twórca i szanowny urząd. Czy ktoś pamięta, wże rzeźba w miejscu publicznym to obiekt szczególnej troski, to efekt prac, które uwzględniają jej położenie, ukazywane treści, sposób ich prezentacji, odbiór społeczny? To nie krasnal w ogródku czy skurcz teściowej, tylko forma ustawiona z konkretnego powodu. To wspólna odpowiedzialność artysty, który ją zrobił, i urzędników, którzy wydali pozwolenie na jej postawienie i odsłonięcie.

Jeśli ktoś dał... plamę, to plama bruka wszystkich, którzy w tym uczestniczyli. Tu widać wyraźnie, że plamę dali wszyscy…. Rozumiem, że i w tej materii jest pewna różnica: czy się jest z przodu, czy raczej z tyłu – i czy ostatni będą pierwszymi – ale dlaczego w ogóle to pokazywać i ustawiać na wieczną rzeczy pamiątkę?! Przynosi to komuś chwałę? Przed wojną było coś takiego jak etyka urzędnika państwowego. Po czymś takim dobra praktyka w tym względzie nakazywała złożyć dymisję z zajmowanego stanowiska. Skoro odpowiedzialny urzędnik nie podołał swoim obowiązkom, to żegnał się z urzędem i karierą. Proste. Teraz jest inaczej: bycie nieudacznikiem to powód do chwały. Im głupszy, tym bardziej wierny. A szukanie winnych poza sobą samym to jedyny sposób na poradzenie sobie z problemem. Czy jest na to rada? Czas sięgnąć do jeszcze jednej mądrości z minionych czasów: wystarczy, że każdy zamiecie tylko przed swoim domem, a wtedy cała ulica będzie już czysta. 

86

CZERWIEC/LIPIEC 2019


88

CZERWIEC/LIPIEC 2019


www.kurierkamieniarski.pl

89

Nr 3/2019 (100)


90

CZERWIEC/LIPIEC 2019


Zdjęcia nagrobkowe na porcelanie i krysztale Zdjęcia nagrobkowe na porcelanie i krysztale Zdjęcia ze złotym lub platynowym paskiem od Zdjęcia ze złotym lub platynowym paskiem od

55,55,-

netto netto

Proste i wygodne składanie zamówień. Szybkie i bezpieczne przesyłki kurierskie. Proste i wygodne składanie zamówień. Wszystkie podane ceny są cenami brutto. Szybkie i bezpieczne przesyłki kurierskie. Możliwość płatności online Wszystkie podane ceny są cenami brutto. Możliwość płatności online

Dlaczego warto podjąć współpracę tylko z nami? Dlaczego warto podjąć współpracę tylko z 7 lat doświadczenia w nami? branży 7 lat doświadczenia branży Dopracowane profilewkoloru ICC Dopracowane profile każdego koloru ICC Profesjonalny retusz zdjęcia Profesjonalny retusz każdego zdjęcia Termin realizacji zleceń do 7 dni roboczych Termin realizacji zleceń do 7 dni roboczych Szeroki wybór kształtów i wymiarów porcelany Szeroki wybór kształtów i wymiarów porcelany Najlepsze kolorowe i czarno-białe zdjęcia na polskim rynku Najlepsze kolorowe i czarno-białe zdjęcia na polskim rynku W ofercie również: W ofercie również: Zdjęcia na krysztale Zdjęcia na krysztale

Akcesoria nagrobkowe: Krzyże, wazony, lampiony, etc. Akcesoria nagrobkowe: Krzyże, wazony, lampiony, etc.

Ramki do zdjęć Ramki do zdjęć

Środki do pielęgnacji nagrobków Środki do pielęgnacji nagrobków

606 701 685 606 701 685 info@fotoporcelana.net info@fotoporcelana.net www.kontrahenci.fotoporcelana.net www.kontrahenci.fotoporcelana.net ul. Połaniecka 17C, 53-403 Wrocław ul. Połaniecka 17C, 53-403 Wrocław

MASZ PYTANIA? MASZ PYTANIA? PROSIMY O KONTAKT. PROSIMY O KONTAKT.


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Kurier Kamieniarski nr 3/2019 (100) by Kurier Kamieniarski - Issuu