Skip to main content

Kurier Kamieniarski nr 2/2026 (141)

Page 1


facebook.com/zpupromasz instagram.com/zpupromasz/

Zeskanuj kod QR i zaobserwuj nas na Instagramie

Zeskanuj kod QR i dołącz do nas na FB

Stałe dostawy najwyższej jakości surowców Całoroczną dostępność materiałów

Konkurencyjne ceny

Indywidualne zamówienia

Elastyczne warunki współpracy

Pomoc w organizacji transportu

SPIS REKLAMODAWCÓW

ALKAM K 10

ANMAR K 4

ANTAŁKI I 33

ARCHITYPE K 13

BARWAŁD K 59

CEMADIAM N 12

CYBERLAB F 60

DIAMBOŻ N 46

GRANIT DULNIAK K 32

GRANITY KISIEL K 9

HERMES K 3

IMAGE N 43

JOKA F 57

K&K Automatic Machines D 28

KAMSKAL K 1

KRZEMEX N 24

MARMUR DULEMBA K 21

MARMUR-PŁYTKI K 8

METIKAM D 17

MTS LITERY N 25

NOWAK GRANITES K 5

OPAL F 55

OVALE F 53

PIASMAR K 49

PROD-KAM M 41

PROMASZ D 2

SILKAM M 39

S TAN CHEM N 45

STONE+TEC T 29

STONEMOTOR D 11

STRASSACKER N 31

SYNTETYK N 47

VEGA K 58

K Kamień i półprodukty

D Maszyny i urządzenia ciężkie

N Narzędzia, akcesoria i materiały

F Fotografi a nagrobkowa

Zamów bezpłatną PReNUmeRaTĘ

Kuriera Kamieniarskiego

Skorzystaj z QR kodu lub wejdź na stronę www.KurierKamieniarski.pl/prenumerata

cennik i kalkulator OGŁOSZEŃ DROBNYCH: www.kurierkamieniarski.pl/drobne

Sprawdź, jak możesz WYKORZYTAĆ

Kuriera Kamieniarskiego w promowaniu swojej firmy: www.kurierkamieniarski.pl/cennik

M Maszyny, urządzenia i programy

T Targi kamieniarskie

www. kurierkamieniarski.pl facebook.com/KurierKamieniarski issuu.com /KurierKamieniarski

Kontakt z redakcją:  +48 77 546 20 14

 +48 501 577 687

 biuro@kurierkamieniarski.pl

W Związki, ośrodki naukowe

I Inne

Adres Korespondencyjny: skr. poczt. 26, ul. Wróblewskiego 25 45-760 Opole 7

Wydawca | Skład i kolportaż: DIP Point Paweł Szambelan ul. Tęczowa 26/210 45-760 Opole

Paweł Szambelan

Zmiany, przemiany, rozwój

Ten numer wyszedł o zmianach i przemianach. Tych drobnych i ciągłych, ewolucyjnych, czasem niezauważanych, które dzieją się w zakładach, na targach, przy maszynach, w dokumentach... Których jeszcze niedawno w kamieniarstwie nikt nie oczekiwał.

W rozmowie przy kawie z Jerzym Rojkiem dobrze widać, że firma nie zmienia się wtedy, gdy kupi nowe urządzenie. Zmienia się wtedy, gdy właściciel zaczyna myśleć, co zostanie po nim, po jego pracy i po jego sposobie prowadzenia zakładu. To opowieść o firmie, która opiera się na doświadczeniu, ale nie próbuje żyć wyłącznie tym, co sprawdzało się dawniej.

Podobnie jest z technologią. Maszyny specjalizują się, nie udają maszyn do wszystkiego. Jeśli mają robić konkretną pracę – powtarzalne krawędzie, fazy, elementy budowlane, w rozsądnej cenie – i przy okazji zmieszczą się w małej hali, to będą chętnie wybieraną alternatywą. Bo w kamieniarstwie nie zawsze wygrywa największa maszyna, tylko ta, która pasuje do codziennej produkcji.

Z drugiej strony mamy cyfrowe narzędzia i sztuczną inteligencję: internetowe katalogi, e-magazyny, platformy do zapytań ofertowych. To wszystko pomaga, ale nie zastępuje człowieka i spotkań. Wizerunek na porcelance musi przedstawiać prawdziwą osobę. Płyta kamienna nadal musi być konkretną płytą, a nie tylko nazwą handlową. Opinia rzeczoznawcy nadal musi mieć metodę, dowody i sens. A targi – choć zmienić się muszą – nadal będą miały sens, bo branża nadal potrzebuje spotkań. Pokazują to targi z ostatnich miesięcy i pokażą te nadchodzące.

Może właśnie to łączy ten numer najbardziej. Mamy coraz więcej technologii, certyfikatów, systemów i sztucznej inteligencji. Ale dobra praca nadal zaczyna się od uważności. Od sprawdzenia materiału. Od rozmowy. Od doświadczenia. Od świadomości, że nie wszystko, co nowe, jest lepsze – i nie wszystko, co stare, nadaje się do wyrzucenia.

Ale czy z tych przemian będzie kolorowy motyl, czy bura ćma, to się jeszcze okaże.

Nakład: 3800 egz.

Nasza okładka: „Marzyciel” dłuta Norberta Sarneckiego (1974-2025) w dniu odsłonięcia w Europejskim Parku Rzeźby w Niemodlinie (brąz i granit)

Redakcja nie odpowiada za treść zamieszczanych reklam, ogłoszeń i artykułów płatnych (ust. 2 art. 42 ustawy Prawo Prasowe). Opinie wyrażane w tym piśmie są opiniami autorów i nie muszą być zgodne z oficjalnym stanowiskiem Redakcji. Redakcja nie zwraca

Spis treści:

Rozmowa przy kawie z Jerzym Rojkiem 14

Sasso Flying Flat Kompaktowa boczkarka do prostych krawędzi 18

Walny zjazd Polskiego

Związku Kamieniarstwa 20

Strzegom 2026: Dwa wieki trwania w twardej skale 22

Sztuczna inteligencja i duży format na krysztale 26

Stone+tec 2026: Materiały, technologia i rozmowy branżowe 29

Magazyn, do którego zaglądasz z biura................................ 34 Precyzja mierzona w sekundach 36

Wyzwania i przyszłość branży kamieniarskiej 38

Stone Poland 2026: Branża kamieniarska w centrum uwagi 40

Stone Poland okiem zwykłego kamieniarza 42

Xiamen 2026 już za nami. Czy było warto? 44

Tenax Skudo Impregnat zgodny z certyfikatami 46

X Mistrzostwa Branży Kamieniarskiej48

Fontanna z piaskowca radkowskiego Klasyka w dużej skali ......................... 50

Czy rzeczoznawca zatrudniony przez stronę może być bezstronny? .. 52

Ogłoszenia drobne 54

Między użytecznością a pozorem wiedzy 56

materiałów niezamówionych oraz zastrzega sobie prawo do skracania i adiustacji tekstów, zmiany tytułu, opracowania redakcyjnego, a także zwrotu materiałów zamówionych a nieopublikowanych. Przedruki tekstów wyłącznie za zgodą ich autorów.

Marmur Bolechowice

Marmur-Płytki, Podłęże 48, 28-400 Pińczów tel. 41 358 91 89 , tel. kom. 604 086 867

Ze względu na swą wysoką dekoracyjność jest szczególnie często stosowany na okładziny wewnętrzne oraz komponowany wraz z marmurem Morawicą tworząc kontrastowe połączenie.

Więcej informacji, również o innych kamieniach, w naszym katalogu oraz na stronie Marmur Bolechowice jest wapieniem dewońskim. Eksploatowany od XVI wieku. Doskonały materiał dekoracyjny w wyjątkowym brązowym i czerwonym kolorze. Poler bardzo głęboki, wysokiej jakości.

PARAMETRY

www.marmur-plytki.pl

Jego parametry pozwalają na stosowanie go na zewnątrz, ale w fakturach surowych i łupanych.

• gęstość objętościowa: 2700 kg/m3

• porowatość otwarta: 0,3%

• nasiąkliwość: 0,2%

• wytrzymałość na zginanie: 12,5 MPa

• wytrzymałość na ściskanie: 143 MPa

ZASTOSOWANIE

• płytki posadzkowe i okładzinowe

• stopnie bloczne i okładzinowe

• parapety

• kamień ogrodowy

• kostka brukowa

• kolumny, tralki, gzymsy

Kiedyś wiele rzeczy robiłem sam, kombinowałem, budowałem urządzenia, które zresztą do dzisiaj nadal pracują. Ale po czterdziestu siedmiu latach firma musi iść dalej. Te stare rozwiązania już nie wystarczają. Dlatego u nas w firmie dużo się teraz zmienia.

Rozmowa przy kawie z Jerzym Rojkiem

Sukces to nie pieniądze na koncie

Uruchamiamy nowy zakład.

To projekt wart czternaście milionów złotych. To jest trzydzieści różnych urządzeń: od lasera, przez krawędziarki, maszyny CNC, roboty spawalnicze, szlifierki, różne nowoczesne maszyny. Niczego nie przenosimy ze starego zakładu – uruchamiamy nowe możliwości w nowym miejscu. Kiedyś brakowało nam miejsca, teraz miejsca jest dużo. Ale to dobrze, bo firma powinna mieć przestrzeń na rozwój, a nie od razu dobijać do sufitu.

Nowy zakład Rodlew QMD powstał na terenie po dawnej hucie Silesia. To miejsce z historią, ale też z potencjałem. Jest tam staw, jest tężnia, są stare familoki, które miasto odnawia. Ten teren ma swój charakter. Od strony stawu, w granicy działki, stoi nasza hala z gładką ścianą o długości 45 mb i 5 m wysokości. Te ponad 200 m² powierzchnię chcemy wykorzystać na mural. Nie jakiś przypadkowy napis, tylko coś żywego, artystycznego, złożonego z kilku segmentów. Ma pokazywać historię tego miejsca: dawną hutę, dworzec, przebudowane budynki (familoki), sportowy stadion ROW, tężnię, lokalne motywy, hutnictwo i górnictwo, a także tutejsze codzienne życie. Chodzi o to, żeby ta ściana mówiła coś o przemysłowej dzielnicy Rybnika – Paruszowcu. To jedna z 27 dzielnic miasta, która jest na etapie rewitalizacji. Wyzwanie zrobiło się spore, ale dogadujemy się z lokalnymi artystami i wkrótce ruszą prace.

Firma żyje w konkretnym miejscu.

Ten mural jest ważny dla mnie, bo firma nie może być tylko miejscem, gdzie stoją maszyny i jeżdżą wózki. Pokazuje, że nie jesteśmy tylko od produkcji, ale że jesteśmy częścią tego miejsca. Firma musi produkować, musi zarabiać, musi utrzymać ludzi. Ale jeśli ma trwać dłużej niż jedno pokolenie, to musi też mieć sens szerszy niż sama faktura. Musi być związana z miejscem, z ludźmi, z historią i tym, co po niej pozostanie.

Nowy zakład to też nowe pomysły.

Pomysłów w firmie nigdy nie brakowało. Wchodzimy w nowe rzeczy: urny, kolumbaria, wyposażenie kaplic cmentarnych i domów pogrzebowych. Stojaki na urny, stojaki na zdjęcia i kwiaty, kolumbaria modułowe, różne elementy z metalu, który

Jerzy Rojek
założyciel i prezes firmy Rodlew QMD

jest naszym ulubionym materiałem i naszym rzemiosłem. Jednak otwieramy nowe obszary. Rynek nagrobków się zmienia – został znacznie zmodyfikowany w dotychczasowym rozumieniu. Trzeba to widzieć i szukać nowych kierunków. Nadal zostajemy w metalu, nadal wykorzystujemy swoje doświadczenie, tylko wchodzimy w przestrzeń, która rośnie razem ze zmianami w branży funeralnej – choć nie wszyscy jesteśmy zadowoleni z tak szybko postępujących zmian.

Zostanie ślad po mnie i po firmie.

Prace z metalem to odlewnia, od której zaczynałem i która nadal się rozwija. Znani jesteśmy z liter i akcesoriów nagrobnych, ale robimy także różne ciekawe prace w innych obszarach. Obecnie bierzemy udział w rewitalizacji starówki Wodzisławia Śląskiego. Pod nadzorem muzeum powstaje makieta rynku sprzed II wojny światowej, wykonana w brązie, która stanie na wodzisławskim Rynku. Po wojnie Starówka była odbudowana nie całkiem wiernie. Na podstawie materiałów archiwalnych odtwarzamy ponad 30 domów, które kiedyś tu stały. Budynki są odtworzone bardzo dokładnie na podstawie materiałów zgromadzonych w muzeum i pod nadzorem dyrektora tej placówki. Dla lokalnych mieszkańców to ma znaczenie, bo to nie są anonimowe obiekty. Ktoś powie: tak przed lutym 1945 roku wyglądał ten czy inny dom.

Mamy też udział w realizacjach dużo większych, bardzo symbolicznych. W Gdańsku uczestniczyliśmy w tworzeniu największego na świecie Bursztynowego Ołtarza Ojczyzny w bazylice św. Brygidy. Dla mnie to nie jest tylko sprawa religijna. To jest też rzecz historyczna. To także Ołtarz Patriotyczny, który powstawał w związku ze stuleciem odzyskania niepodległości. Są tam krzyże wolnościowe – między innymi symbole z Gdańska, Poznania, kopalni Wujek, Giewontu i wiele innych, upamiętniające miejsca walki o naszą 100-letnią niepodległość. My wykonywaliśmy część tych realizacji. Obok loga Orlenu i Lotosu zawieszono na ołtarzu nasze „złote” serce z napisem Rodlew QMD Rybnik. Ślad po firmie zostanie tu na wieki.

Podobnie patrzę na pomysł wykonania kopii dzwonu Zygmunta w formie statuetki, nad którą teraz pracujemy. Czy wiesz, że na jego temat odbywają się poważne sympozja? Że prowadzone są dogłębne badania? Dzwon Zygmunta jest traktowany niemal jak relikwia. Dodatkowo nie każdy może tam wejść i wykonywać pomiary. W tym temacie, jak i przy pracach nad kopią największego dzwonu świata, jaki został wykonany przez polską firmę (obok Rybnika), współpracujemy z Instytutem Odlewnictwa PŚ w Gliwicach. Choć z tego pewnie „wielkiego chleba” nie będzie, to prestiż, wiedza i doświadczenie zostaną.

Odlewanie to nie jest magia, tylko proces.

Najpierw trzeba mieć wizję. Można coś odtwarzać lub wzorować się na istniejącym obiekcie. Albo można przyjść z pomysłem. Ktoś chce statuetkę dla firmy,

ktoś chce medal dla izby lub symbol dla fundacji, a ktoś inny pamiątkę na rocznicę itp. Najpierw jest rozmowa, potem powstaje projekt, model, forma i odlew. My pracujemy tradycyjnie, na masach olejowych, z różnymi sztuczkami odlewniczymi. Model może być z gipsu, gliny, żywicy, drewna, dzisiaj nawet wydrukowany w 3D. Z modelu wykonuje się formę, która jest jednorazowa – ulega zniszczeniu w czasie wyciągania odlewu. Model zostaje i na jego bazie można robić kolejne formy pod kolejne odlewy.

Od początku podstawowe założenie było takie: kamieniarz ma sprzedać i nie myśleć o problemach.

Nie może mieć reklamacji, nie może się wstydzić przed klientem, nie może po roku tłumaczyć, dlaczego coś rdzewieje albo się rozsypuje. Dlatego odlewnia od początku zawsze była w centrum mojej uwagi. Później dołączyła do tego nierdzewka, która również musiała sprostać tej zasadzie.

Po przemianach w 1990 roku do Polski weszli Włosi z pięknymi katalogami, bogactwem wzorów i sztuką odlewniczą, która robiła na kamieniarzach ogromne wrażenie. My przy tym wyglądaliśmy skromnie. Oni mieli kulturę, tradycję, design, formy, masową produkcję. Nie było wtedy co udawać, że jesteśmy na tym samym poziomie.

Na początku Rodlew handlował też włoskimi produktami. Szybko jednak kamieniarze zorientowali się, że sami mogą kupować we Włoszech, więc zacząłem szukać nowych pomysłów. Jednym z nich – obok rozwijania odlewni – była stal nierdzewna. Czasy były trudne, brąz kradziono na potęgę – nierdzewkę trudniej jest sprzedać na złom albo przetopić. Na polski rynek próbowali z tym materiałem wejść Słowacy, ale mieli kiepski materiał i ich latarki rdzewiały, a oferta wtedy była uboga. A ja miałem wiedzę materiałową, bo pracowałem w laboratorium metalograficznym. Wiedziałem, że trzeba zastosować inny materiał. Nie zwykłą stal nierdzewną, jakiej używa się np. na sztućce – ale stal kwasoodporną. I to nam dało przewagę. Mogliśmy pokazać, że nasze nie rdzewieje.

Wtedy używało się marketingowego porównania do Zeptera, który był symbolem jakości i luksusu: „to taki materiał jak garnek Zeptera, tylko garnek ma inne dno”. Ludzi wtedy przekonywał ten argument i tak się budowało zaufanie. Mam więc satysfakcję, że w tak szerokim asortymencie wprowadziłem stal nierdzewną do branży nagrobkowej w Polsce. Na rynku przyjmowała się bardzo powoli. Potrzebowała „swojego czasu”. Dobrym przykładem jest stal nierdzewna malowana. Kiedy w 1997 roku po raz pierwszy wystawialiśmy się na Targach Kamieniarskich w Wałbrzychu, pokazywaliśmy wzory krzyży, latarek i aplikacji ze stali kwasoodpornej – malowanej. Wtedy wielu kamieniarzy patrzyło co najmniej ze zdziwieniem, uważając, że to „poroniony pomysł”. Dziś, po 30 latach, doczekał się szerokiej akceptacji.

Z konkurencją zawsze było trudno, bo w tej branży z etyką bywa różnie.

Jedni są lojalni od lat, wiedzą, że u nas jest pewność, faktura i jakość. Inni zamówią tam, gdzie będzie taniej – nawet jeśli to podróbka sprzedawana „nieetycznie” i bez gwarancji. Takie mamy realia. Etyka, zasady, słowo, umowa dla niewielu ma jeszcze znaczenie. Musimy z tym żyć.

My zawsze uciekaliśmy do przodu. Ktoś nas podrabiał, a my robiliśmy następne rzeczy. I znowu następne. Nie ma innej drogi. Firma musi tworzyć, musi szukać, musi próbować. Zdrowa konkurencja jest potrzebna, bo wymusza ruch, i trzeba być przed nią, a nie za nią.

Najtrudniejsze w tym wszystkim jest jednak prowadzenie firmy rodzinnej.

To jest jak chodzenie po linie. Z jednej strony jest rodzina, jej potrzeby, ambicje, marzenia, różne oczekiwania. Z drugiej strony jest firma: pracownicy, inwestycje, rozwój, odpowiedzialność. Nie da się wszystkich usatysfakcjonować. Dzieci dorastają, ktoś kończy studia, ktoś się żeni, ktoś chce własnego biznesu, ktoś uważa, że powinien mieć większy udział itd. Jeśli się tego nie uporządkuje, firma może się od środka rozsypać.

Dla mnie sukces nie polega tylko na tym, że ma się pieniądze na koncie. Sukces polega na tym, że człowiek przeszedł długą drogę, poradził sobie

z problemami, z ludźmi, z pracownikami, z otoczeniem, z polityką, z rodziną, z samym sobą. I może powiedzieć: nie mam wielkich zobowiązań, nikt mnie nie ściga, firma działa, dzieci mają swoje miejsce, a ludzie pracują i firma się rozwija.

Sukcesja przyszła u nas późno.

Może za późno, ale też dlatego, że wcześniej nie było czego sensownie przekazywać. Jak ktoś ma biurko i komputer, to sukcesja jest prosta. Ale jeżeli ma zakład, maszyny, pracowników, majątek, stare technologie i nowe wyzwania, to musi najpierw doprowadzić firmę do stanu, w którym przekazanie ma sens.

Oczywiście, że miałem swoją wizję sukcesji. Dwie córki, zięć, wszyscy w firmie, wszystko wyglądało logicznie. Byli w zarządzie Rodlew QMD, pracowali i uczestniczyli w procesie rozwoju firmy rodzinnej. Jedna córka i zięć nagle podjęli decyzję, że sprzedają dom, wychodzą z firmy i wyjeżdżają na drugi koniec Polski. Pierwsza reakcja – szok. Bo liczysz na to, że ktoś będzie kontynuował, rozwijał, przejmie odpowiedzialność. A tu się okazuje, że oni tego nie chcą. Że chcą żyć inaczej.

I teraz masz wybór. Albo robisz z tego konflikt, albo próbujesz to zrozumieć. Ja wybrałem to drugie rozwiązanie. Bo to jest ich życie, nie moje. Oni wykorzystali to, czego się tutaj nauczyli, i potrafili to przełożyć na swoją rzeczywistość. Radzą sobie, mają swoje źródła dochodu, mają dzieci, funkcjonują. I to też jest wartość. Dalej się wspieramy.

Nie można narzucać swojej wizji życia innym, nawet jeśli wydaje się najbardziej logiczna.

W firmie została druga córka i trzeba było dalej budować firmę w innym układzie. Do współpracy na stanowisko dyrektora firmy zatrudniłem inżyniera, z którym 25 lat współpracowałem. Bardzo skutecznie zajmował się projektem unijnym – przetargi, dokumentacja, wskaźniki, kontrola. Dlatego pojawił się temat udziałów w firmie dla ludzi spoza rodziny. Bo dzisiaj nie wystarczy, że ktoś pracuje. On musi myśleć jak właściciel. Musi czuć odpowiedzialność, musi widzieć sens tego, co robi. Inaczej firma nie pociągnie.

Dla mnie bardzo ważne jest też to, żeby proces wycofywania się z firmy był łagodny. Żeby to nie było nagłe odcięcie. Nasze pokolenie żyło inaczej. Myśmy żyli pracą. Praca była trochę jak hobby, trochę jak sposób na życie, trochę jak ucieczka od tej szarej rzeczywistości. Nie było tylu możliwości, tylu bodźców, tylu rozrywek. Tworzenie czegoś dawało satysfakcję. Człowiek się rozwijał, uczył, poznawał ludzi. To było naturalne. Dzisiaj młodzi mają inne podejście. Chcą żyć, korzystać, mieć czas. I to też trzeba zrozumieć.

Ale z drugiej strony nie chcę całkiem wypaść z firmy. Trzeba znaleźć sobie miejsce. Odlewnia to nadal mój konik. Robię eksperymenty technologiczne, nowe rozwiązania, rzeczy, na które w normalnym

Jerzy Rojek z modelem wodzisławskiej kamienicy

biegu produkcji nigdy nie było czasu. Marzy mi się prototypownia, miejsce, gdzie można próbować, eksperymentować, poprawiać, przygotowywać kolejne warianty. Bez tego nie ma rozwoju.

Patrzę na wszystko z perspektywy, że ja już naprawdę nie muszę wszystkiego.

Mam kampera, jeżdżę np. na festiwale country, mam swoje przyczółki, swoje przyjemności. Lubię sobie coś kupić, coś zobaczyć, gdzieś pojechać. Człowiek powinien korzystać z życia, bo czasu nikt mu nie odda.

Z czasem pojawiają się rzeczy zupełnie inne – nagrody, wyróżnienia. Ostatnio zostałem w Rybniku Człowiekiem Roku 2025 w jubileuszowej, dwudziestej edycji tego konkursu. W ostatnich dniach na Forum Gospodarczym w Katowicach otrzymałem też nagrodę w plebiscycie Menedżer Roku Województwa Śląskiego 2026. To druga taka nominacja. Poprzednia była w 2003 roku, jeszcze w innym czasie, kiedy Polska wchodziła do Unii Europejskiej. Wtedy działałem mocno w Izbie Rzemieślniczej w Katowicach. Byłem w zarządzie – udzielałem się, pisałem wiele, chyba ktoś to zauważył i docenił.

Dzisiaj – powiem szczerze – nie mam potrzeby, żeby gdzieś się pokazywać. Wolałbym spokojnie robić swoje. Ale rodzina i współpracownicy przekonali mnie, że to jest też dla fi rmy ważne. Bo czasy

są takie, że trzeba się pokazywać, trzeba być widocznym. Zwłaszcza przy fi rmie, która zatrudnia ponad pięćdziesięciu pracowników, nie można sobie pozwolić na to, żeby siedzieć cicho i liczyć, że jakoś to będzie.

Najważniejsze jest, żeby po człowieku został nie tylko majątek, ale też sens.

Żeby ktoś mógł powiedzieć: to miało swoją logikę, swój bieg i myśl przewodnią. I żeby następni rozumieli, że to, co widzą dzisiaj, nie wzięło się z niczego. Gdyby nie było tamtego starego warsztatu, tych pierwszych odlewów, tych rozmów na ławce, tych wyjazdów, błędów, uporu i ryzyka, nie byłoby też dzisiejszych maszyn, nowego zakładu i kolejnego etapu firmy.

Dlatego mówię – świat się zmienia i trzeba to rozumieć. Trzeba umieć się zmieniać razem z nim. Trzeba umieć odpuścić tam, gdzie trzeba odpuścić, i trzymać tam, gdzie trzeba trzymać. I trzeba mieć świadomość, że nie wszystko pójdzie tak, jak sobie zaplanowaliśmy. Ale jeżeli potrafisz to przyjąć, przerobić i iść dalej – to znaczy, że jesteś na właściwej drodze.

Dobrze, jedźmy, zobaczysz ten nowy zakład. Tam najlepiej widać to, o czym mówię. 

NIEZASTĄPIONY DUET DO ZADAŃ SPECJALNYCH

SUWNICA ALUMINIOWA ALU-MAX

Konstrukcja aluminiowa

• Długość belki jezdnej 4 m

• Udźwig – 1,5 t.

• Całkowita wysokość konstrukcji 3,5 m (regulowana)

• Konstrukcja wykonana z aluminium lotniczego – cała konstrukcja waży zaledwie 80 kg!

W zestawie wózek jezdny

PODNOŚNIK PRÓŻNIOWY

MH-HP 800

Chwytak przystosowany do płyt polerowanych, szorstkich, płomieniowanych, szkła czy metalu. Urządzenie w wersji podstawowej posiada 2 rodzaje zasilania. Możesz podłączyć sprężone powietrze i otworzyć zaworek, który spowoduje wytworzenie próżni – zassanie płyty

Jeśli nie ma możliwości podłączenia sprężonego powietrza

– to nie problem. Dzięki zainstalowanej pompce ręcznej możesz sam wytworzyć próżnię i w pełni korzystać z funkcji przyssawki dźwigając ciężar do 800 kg!

W ofercie posiadamy także mniejsze modele.

W momencie druku tego numeru Kuriera Kamieniarskiego nowy zakład firmy Rodlew QMD już pracował. Wrócimy do tego tematu w niedalekiej przyszłości. (przyp. red.). kontakt: Rafał Kulbida

Producent urządzeń transportowych dla branży kamieniarskiej: stojaki do transportu i składowania kamienia, wysięgniki, chwytaki, trawersy, kontenery, stoły obróbcze, wózki transportowe i wiele innych urządzeń ułatwiających pracę podczas obróbki kamienia.

biuro@metikamstone.pl

Sasso Flying Flat

Kompaktowa boczkarka do prostych krawędzi

Łukasz Jekel

MC Diam Ter

Flying Flat firmy Sassomeccanica to pionowa polerka krawędziowa przeznaczona do obróbki boków prostych i faz – ręcznie programowana, prosta w obsłudze i tania w zakupie. Zaprojektowana została do pracy w małych halach produkcyjnych, przy zachowaniu wysokiej jakości poleru.

Podstawowe parametry:

Średnica narzędzia 130 mm

Szerokość materiału 50-1200 mm

Grubość materiału 15-60 mm

Prędkość posuwu 10-250 cm/min.

Zużycie wody 100 l/min.

Zużycie powietrza 50 l/min.

Wymiary 275x125x150 cm

Zeskanuj kod QR i obejrzyj film pokazujący pracę Sasso Flying Flat

Więcej informacji: www.mcdiam.pl tel. 665 144 200

Maszyna jest przeznaczona m.in. do polerowania krawędzi blatów kuchennych, okładzin ściennych i elementów budowlanych. Może obrabiać elementy o wysokości od 5 do 120 cm i maksymalnej grubości do 6 cm.

Jedna z maszyn Flying Flat pracowała przez 15 lat w firmie Skalnex w miejscowości Czasław niedaleko Krakowa. W tym roku przyszedł czas na odświeżenie parku maszynowego i kamieniarz ponownie wybrał Sasso Flying Flat, uznając, że spełnia wszystkie stawiane przed nią oczekiwania. Nota bene, poprzednia maszyna nadal pracuje i jest do odsprzedaży.

Boczkarka wyposażona jest w sześć głowic polerujących, cztery głowice fazujące oraz dodatkową głowicę do nacinania kapinosa lub kalibracji. W praktyce jest wykorzystywana przede wszystkim do obróbki elementów budowlanych, najczęściej o grubości 2–3 cm.

Taki zakres pracy dobrze odpowiada zakładom wykonującym parapety, stopnie, okładziny, elementy wykończeniowe i proste detale budowlane, w których liczy się powtarzalna jakość krawędzi oraz sprawna obsługa serii.

Istotną cechą Flying Flat jest niewielki wymiar i pionowe prowadzenie obrabianych elementów. Kompaktowe wymiary maszyny – 2750 × 1250 × 1500 mm –powodują, że zmieści się w każdy kąt, a pionowe prowadzenie materiału powoduje, że nie potrzeba dużej przestrzeni wokół maszyny, by manewrować płytami przechodzącymi obróbkę. Zajmuje więc zdecydowanie mniej miejsca niż rozwiązania wymagające poziomego prowadzenia dużych płyt.

Konstrukcja maszyny jest cynkowana ogniowo, a osłony wykonano z włókna szklanego. Przy ciągłym kontakcie z wodą i kamiennym pyłem podnosi to trwałość konstrukcji i odporność na korozję w warunkach produkcyjnych. Otwierane osłony dają dostęp do wrzecion i podzespołów, ułatwiając wymianę ściernic, kontrolę głowic oraz bieżącą obsługę serwisową.

Za jakość poleru odpowiada m.in. układ mikrooscylacji głowic polerujących. W praktyce ma to znaczenie szczególnie przy materiałach trudniejszych do równego wypolerowania, ponieważ ruch oscylacyjny ogranicza ryzyko miejscowego przepracowania krawędzi i poprawia równomierność efektu. Każda głowica posiada osobną regulację docisku pneumatycznego za pomocą reduktora z manometrem. Nacisk można dostosować do rodzaju kamienia, narzędzia i oczekiwanego efektu obróbki. Regulować można też prędkość posuwu materiału w zakresie 0,1–2,5 m/min., dopasowując do potrzeb obrabianego elementu.

Obsługa maszyny została uproszczona. Duży, kolorowy panel sterowania jest intuicyjny i nie wymaga od operatora bardzo wysokiej specjalizacji. Jednak – jak przy każdej maszynie do obróbki kamienia – efekty pracy nadal zależą od prawidłowego doboru narzędzi, prędkości, docisku i kolejności obróbki.

Sasso Flying Flat jest więc przykładem maszyny adresowanej do zakładów, które potrzebują zwartego, łatwego w obsłudze urządzenia do powtarzalnej obróbki krawędzi prostych i faz. Jej przewagą nie jest rozbudowana automatyzacja, lecz połączenie kompaktowych wymiarów, pionowej obróbki elementów, regulowanych głowic i łatwego dostępu serwisowego.

Dla zakładów pracujących głównie na elementach budowlanych o typowych grubościach 2–3 cm może to być rozwiązanie wystarczające do codziennej produkcji, bez konieczności aranżowania dużej przestrzeni na hali produkcyjnej.

W skrócie:

• konstrukcja galwanizowana, osłony z włókna szklanego – całkowita odporność na korozję;

• mikrooscylacje głowic – podwyższenie jakości poleru;

• dopasowanie do materiału – regulacja docisku pneumatycznego każdej z głowic;

• duże otwierane osłony – łatwa wymiana ściernic, łatwy dostęp do prac serwisowych;

• duży kolorowy wyświetlacz – łatwa obsługa;

• kompaktowa – maszyna jest niewielka, ale zapewnia doskonałą obróbkę elementów budowlanych.

Walny zjazd Polskiego Związku Kamieniarstwa

Michał Firlej www.kamieniarze.org.pl

Wielkimi krokami zbliża się tegoroczny walny zjazd Polskiego Związku Kamieniarstwa. Odbędzie się w dniach 12–14 czerwca w Strzegomiu, który uważany jest za Granitowe Serce Polski.

Strzegom to miasto, które kojarzone jest z granitem i jego eksploatacją. Od pokoleń wydobycie granitu stanowi jeden z filarów lokalnej gospodarki i tożsamości tego miasta, a zarazem buduje jego rozpoznawalność na arenie międzynarodowej.

Tegoroczny zjazd zbiega się z wyjątkowym jubileuszem – 200. rocznicą założenia nowoczesnego, przemysłowego kamieniołomu na Górze Młyńskiej przez Friedricha Samuela von Bartscha. Władze miasta, upamiętniając to wydarzenie, rok 2026 ogłosiły Rokiem 200-lecia wydobycia granitu na skalę przemysłową.

Program zjazdu zapowiada się niezwykle interesująco i obfituje w liczne ciekawe wydarzenia. Uczestnicy będą mieli okazję zwiedzić czynną kopalnię granitu, nieczynny kamieniołom bazaltu,

a także zapoznać się z procesem technologicznym produkcji elementów drogowych i kruszyw. Przewidziano również czas na zwiedzanie zabytków Strzegomia.

Przechadzając się po mieście, łatwo zauważyć obecność tego surowca niemal wszędzie – zarówno w budynkach, jak i w detalach małej architektury. Pobyt w nowo powstałym browarze pozwoli na chwilę relaksu, a degustacja lokalnych piw i regionalnych potraw dostarczy przyjemnych doznań smakowych.

Na zakończenie dnia zaplanowano wspólne ognisko w malowniczym, nieczynnym kamieniołomie bazaltu, które sprzyjać będzie rozmowom, wymianie doświadczeń oraz nawiązywaniu relacji w gronie przedstawicieli branży. 

Dwa wieki trwania w twardej skale

Strzegom 2026: Granitowe Serce Polski

Gdy pociąg zwalnia na stacji w Strzegomiu, pasażerów wita widok, który zapiera dech w piersiach i natychmiast definiuje tożsamość tego miejsca. Nad horyzontem dominuje Góra Zwycięstwa –monumentalny amfi teatr wykuty ludzką ręką, gdzie jasne ściany wyrobisk lśnią w słońcu niczym blizny na ciele ziemi. To tutaj bije serce polskiego kamieniarstwa.

W czerwcu 2026 roku pył granitowy osiada na rynkowych kamienicach z wyjątkową lekkością, obwieszczając wielki jubileusz: 200 lat od chwili, gdy przemysłowy rytm na zawsze zmienił losy tego miasta.

Fundamenty: Od wizji Bartscha po narodową dumę

Wszystko zaczęło się w 1826 roku, kiedy Friedrich Samuel Bartsch, człowiek o żelaznej woli i wizji wykraczającej poza epokę, uruchomił pierwszy profesjonalny łom – legendarny „Barcz”. Przez dwa stulecia strzegomskie kamieniołomy stały się żywą tkanką polskiej architektury. To stąd, z ogromną pieczołowitością, selekcjonowano bloki na powojenną rekonstrukcję Kolumny Zygmunta w Warszawie. To tutaj surowy, szary granit poddawał się wizjonerskiemu dłutu Xawerego Dunikowskiego, stając się materią dla dzieł nieśmiertelnych.

Jednak historia Strzegomia to nie tylko triumfy inżynierii. To także głęboki cień obozu Gross-Rosen, gdzie w nieludzkich warunkach więźniowie kruszyli skałę własnym cierpieniem. Pamięć o tym „granitowym piekle” jest w Strzegomiu wciąż żywa – stanowi moralny kompas dla dzisiejszych pokoleń kamieniarzy, przypominając, że za każdą toną urobku stoi człowiek i jego trud.

Aleja Rzeźb: Gdzie kamień uczy się latać

Strzegom to miasto, które udowadnia, że najtwardszy surowiec świata może nabrać lekkości piórka. Aleja Rzeźb to unikalna w skali Europy „podniebna galeria”, w której nowoczesne formy rzeźbiarskie prowadzą dialog z otwartą przestrzenią nieba.

Inauguracja obchodów rozpocznie się 12 czerwca 2026 r. wernisażem Patryka Nieczarowskiego w Centrum Aktywności Społecznej „Karmel” –miejscu, gdzie historia murów spotyka się ze świeżością współczesnego spojrzenia na kamień.

Punktem kulminacyjnym będzie jednak happening w samej Alei. To tam, od kilku lat, stoi rzeźba Nieczarowskiego stworzona podczas Strzegomskiego Biennale Rzeźby w Granicie. Przedstawia ona Jana Himilsbacha – postać kultową, aktora i pisarza, który zanim został twarzą polskiego kina, był jednym z nas: strzegomskim kamieniarzem. Ten „nieoficjalny pomnik 200-lecia” to hołd dla autentyczności. Himilsbach, tak jak strzegomski granit, był szorstki na zewnątrz, ale nosił w sobie niezwykłą duszę. Jego obecność w Alei przypomina, że kamieniarstwo to nie tylko zawód – to stan umysłu.

Tomasz Kruszelnicki
Fot. archiwum SCK Strzegom

Szukaj informacji: www.sck.strzegom.pl fb/GminaStrzegom

Tekst i zdjęcia: materiały własne organizatora

Weekendowy festiwal zmysłów (13–14 czerwca 2026 r.)

Stadion OSiR na dwa dni zamieni się w tętniące życiem centrum integracji branży i mieszkańców, na które zapraszają Burmistrz Strzegomia oraz Strzegomskie Centrum Kultury:

• Sobota (13 czerwca): Scenę wypełnią lokalne talenty, których pasja kiełkuje w cieniu kamieniołomów. Usłyszymy Autorskie Studio Piosenki Pauliny Lendy, Marię Hańbicką oraz potężne uderzenie Granit Wind Orchestra. Wyjątkowym momentem będzie występ gości z czeskich Hořic – miasta, z którym Strzegom tworzy niezwykły duet: miłość do granitu spotyka się tu z tradycją piaskowca. Wieczór podkręcą Motyle i After Party, a nocny rytm nada DJ Sozan.

• Niedziela (14 czerwca): Dzień „Mocnego Uderzenia”. Kiedy słońce zacznie chylić się ku zachodowi, scenę przejmą formacje OYA, Headwich, Hallo Gramy oraz Ślad. Finał jubileuszu to muzyczna petarda: legenda buntu, czyli Proletaryat, oraz niepowtarzalny Nocny Kochanek, którego heavy-metalowa energia porwie publiczność i wypełni stadion mocnym brzmieniem.

Od finezji biżuterii po magię fortepianu

Strzegom 2026 to także czas ciekawostek, które zachwycają precyzją. W rozmowach kuluarowych wciąż powraca temat Granitowej Galerii – unikalnej biżuterii tworzonej przez lokalnych przemysłowców. To fascynujący dowód na to, że technologia pozwala nam dziś z gigantycznych bloków wydobywać subtelne piękno drobnych form.

Dla profesjonalistów punktem obowiązkowym pozostaje 40. Strzegomska Giełda Minerałów oraz kondycyjny test w 13. edycji Strzegomskiej Dwunastki

A gdy emocje festiwalowe nieco opadną, Strzegom przygotuje się na lipiec i kolejną edycję projektu „ Fortepian w Kamieniołomie”. To wtedy, w ciszy wyrobiska, dźwięki instrumentu odbijają się od monumentalnych ścian skalnych, tworząc akustykę, której nie da się podrobić.

To muzyczna klamra, która najlepiej podsumowuje te dwa wieki: granit to siła, która w odpowiednich rękach staje się czystym pięknem.

Zapraszamy Państwa do Strzegomia. Stańmy razem pod rzeźbą Himilsbacha, spójrzmy na potęgę Góry Zwycięstwa i poczujmy dumę z tego, że jesteśmy częścią tej 200-letniej, kamiennej opowieści.

Frankfur t y diamentowe

ABRESSA DIAMLOX

Ściernice 150 mm

ABRESSA

Sztuczna inteligencja

i duży format na

krysztale

Jarosław Krzywda cyberlab.pl

W fotografii nagrobkowej najważniejsze jest podobieństwo. Można poprawić ostrość, kolor, kontrast, tło, ubranie, czasem nawet odbudować fragment zdjęcia, ale nie można zgubić człowieka. To brzmi prosto, jednak przy dzisiejszych narzędziach wcale takie proste nie jest. Szczególnie wtedy, gdy do pracy wchodzi sztuczna inteligencja.

Od pewnego czasu korzystamy z narzędzi AI przy przygotowywaniu zdjęć na porcelanki i kryształy. Nie można ich jednak traktować jako zastępstwa dla grafika. Raczej jako sprawne narzędzie, które może skrócić część pracy, poprawić jakość materiału i pozwolić na zrobienie tego, co jeszcze niedawno było bardzo trudne albo zbyt czasochłonne. Warunek jest jeden: musi tego używać ktoś, kto rozumie fotografię i wie, gdzie kończy się poprawa zdjęcia, a zaczyna zmiana osoby. To podstawowa granica. AI potrafi poprawić szczegóły, wyostrzyć oczy czy usta, odtworzyć włosy, dorobić fragment ubrania i zmienić tło. Ale bardzo często ingeruje w rysy twarzy. A przecież rodzina nie zamawia ładniejszej osoby – zamawia zdjęcie konkretnego człowieka. Dlatego AI w tej pracy ma sens tylko w rękach odpowiedzialnego grafika. Program może zaproponować rozwiązanie, ale człowiek musi sprawdzić, czy efekt jest prawdziwy.

Jakość dostarczonego zdjęcia

Najczęstszy problem, z którym się spotykamy, nie zaczyna się jednak od AI. Zaczyna się dużo wcześniej – od jakości zdjęcia, które dostajemy do wykonania portretu. Dzisiaj bardzo wiele zdjęć prze -

syła się przez WhatsApp lub inne komunikatory. Na telefonie wyglądają dobrze. Są jasne, kolorowe, wyraźne – człowiek rozpoznaje twarz i ma wrażenie, że wszystko jest w porządku. Problem pojawia się, gdy takie zdjęcie trzeba powiększyć, obrobić i przenieść na porcelanę albo szkło. Wtedy okazuje się, że to, co na ekranie telefonu było włosami, po powiększeniu jest rozmytą plamą.

Jak wysłać zdjęcie?

Najlepiej wysyłać mejlem zdjęcia w oryginalnej wielkości. Współczesne smartfony mają naprawdę dobre aparaty i robią dobre zdjęcia. Pełne szczegółów, z prawidłowymi kolorami i bardzo wyraziste. Ale jeśli ktoś wyśle to zdjęcie przez komunikator, aplikacja je skompresuje – pomniejszy i usunie istotne szczegóły. Dlatego należy pracować na oryginalnym zdjęciu. W przypadku wysyłania przez WhatsApp najlepiej wysłać je nie jako zdjęcie, ale jako dokument. Na telefonie z Androidem wygląda to zwykle tak: w rozmowie wybiera się ikonę spinacza, potem „Dokument” (nie „Galeria”, nie „Aparat”), a dopiero później wskazuje zdjęcie zapisane w pamięci telefonu. Wtedy komunikator przesyła plik w oryginalnej wielkości.

Często od tego zależy, ile można ze zdjęcia wyciągnąć. Jeżeli grafik otrzyma dobry plik, możemy zrobić znacznie więcej. Jeżeli dostaniemy plik po silnej kompresji, musimy ratować to, co zostało. I tu właśnie AI zaczyna być przydatna. Przy rozsądnym użyciu można poprawić ostrość, zredukować szumy, podnieść rozdzielczość i uzupełnić brakujące fragmenty. Można przywrócić zdjęciu świeżość, poprawić kolor, wydobyć twarz z ciemnego tła, oczyścić zabrudzenia albo zniszczenia na starej fotografii. Możliwości i ograniczenia

Nie oznacza to jednak, że AI „odzyskuje” coś, czego w pliku nie ma. Ona nie wie, jak naprawdę wyglądał brakujący fragment zdjęcia. Może go przewidzieć na podstawie tego, co widać obok. Jeśli na fotografii pod chustką widać kawałek włosów, program może pomóc odbudować fryzurę. Jeśli widać fragment marynarki, może pomóc dorobić brakującą część ubrania. Ale to nadal wymaga kontroli. Grafik musi ocenić, czy efekt pasuje do osoby i do zdjęcia. Mieliśmy niedawno zlecenie, które dobrze pokazuje możliwości. Klient poprosił: „zdejmijcie babci chustkę” i przesłał zdjęcie starszej pani w chustce na głowie. Ręcznie taka praca zajęłaby mnóstwo czasu. AI pomogła zrobić to bardzo szybko. Wykorzystaliśmy widoczny fragment włosów i poprowadziliśmy obróbkę tak, żeby odbudowana fryzura była zgodna z tym, co pamiętała rodzina. Klient zaakceptował efekt.

Dla mnie to dobry przykład właściwego użycia AI. Chodziło o wykonanie konkretnej korekty, której życzyła sobie rodzina, i zrobienie jej szybciej niż przy ręcznej pracy. Przy takich zadaniach AI potrafi oszczędzić dużo czasu. Szacuję, że przy niektórych typach obróbki oszczędność może sięgać 50–60%. Ale jeszcze raz: to jest oszczędność czasu, a nie zwolnienie człowieka z odpowiedzialności.

Znaczenie takiej obróbki rośnie wraz z wielkością formatu zdjęcia. W formacie 40 × 50 cm i większych wszystko staje się bardzo widoczne. A właśnie w stronę większych formatów przesuwa się moda.

 Na sąsiedniej stronie: wnętrze pieca do wypalania portretów do wielkości 60 x 120 cm

 Obok: portret przed obróbką i po obróbce

Kontakt bezpośredni:

www.cyberlab.pl

tel. 531 715 608

Fotograficzna jakość

Coraz częściej widać nagrobki proste w formie, z dużym zdjęciem, które staje się centralnym punktem kompozycji, najważniejszym elementem nagrobka. Współczesne technologie pozwalają uzyskać zdjęcia, na których widać pojedynczy włos na brwi, zmarszczkę w kąciku oka czy fakturę tkaniny ubrania. Dlatego tak ważne jest uzyskanie dobrego zdjęcia i dopasowanie jego jakości do wielkości portretu.

Osobnym tematem jest technologia wykonania dużego formatu. Zdjęcie można zrobić różnymi metodami. Bardzo popularny jest druk UV, który pozwala uzyskać duży obraz i bardzo dobrą szczegółowość. Niestety druk UV nie gwarantuje trwałości. Przy ekspozycji na zewnątrz, zwłaszcza na słońcu, zdjęcia UV zaczynają tracić na jakości już po 2–3 latach. Przy wartości takiego zlecenia rzędu kilku tysięcy złotych reklamacje stają się bardzo kosztowne.

Inną technologią jest wypalanie zdjęć – na porcelanie i na krysztale. Otrzymujemy portrety o dużej trwałości, odporne na warunki atmosferyczne, z fotograficzną dokładnością odwzorowania szczegółów. Jednak wielkość portretów zależy od wielkości pieca do wypalania. Niewiele jest w Polsce firm, które mogą wykonać portrety większe niż 30 × 40 cm. Natomiast chyba tylko Cyberlab.pl ma możliwość wykonania wypalanego kryształu w formacie nawet 60 × 120 cm.

Jakość i trwałość portretu a wielki format

Właśnie tu łączą się wszystkie tematy: dobry plik, właściwe przesłanie zdjęcia, obróbka z użyciem AI i technologia wypalania. Jeżeli klient wyśle zdjęcie przez komunikator, zaczynamy od straty jakości. Jeżeli wyśle oryginał, mamy lepszy punkt wyjścia. Jeżeli zdjęcie wymaga poprawy, AI może pomóc, ale grafik musi kontrolować efekt. Jeżeli format ma być duży, technologia wykonania musi być trwała, bo koszt pomyłki jest wysoki.

Stone+tec 2026: Materiały, technologia i rozmowy branżowe

W dniach 17–20 czerwca 2026 roku w Messe Nürnberg odbędzie się kolejna edycja Stone+tec – międzynarodowych targów kamienia naturalnego i technologii kamieniarskich. Wydarzenie przedstawi aktualne trendy i nowości produktowe związane z materiałami, projektowaniem oraz technologiami obróbki kamienia.

Targi są skierowane do firm kamieniarskich i zakładów obróbki kamienia naturalnego z rynków niemieckojęzycznych oraz sąsiednich krajów europejskich. Zakres ekspozycji obejmuje trzy główne obszary: „Building with Natural Stone”, „Equipment for Professionals” oraz „Place of Remembrance”. Oznacza to, że w jednym miejscu znajdą się zarówno zagadnienia związane z wykorzystaniem kamienia naturalnego w budownictwie, jak i wyposażenie dla profesjonalistów oraz rozwiązania dotyczące miejsc pamięci.

Wśród firm zapowiadanych na tegoroczną edycję są m.in. Brachot i Rossittis. Udział tych wystawców ma pokazać aktualne kierunki w zakresie materiałów i obróbki powierzchni. Rossittis GmbH, hurtownia kamienia naturalnego, ceramiki i konglomeratów kwarcowych, wraca na Stone+tec po dłuższej przerwie – firma ostatni raz uczestniczyła w tych targach w 2011 roku.

Artykuł na podstawie materiałów własnych organizatora targów

International Trade Fair for Natural Stone and Stone Technology

■ natural stone

■ machines + tools

■ tombstones + grave art

in collaboration with:

keep informed: stone-tec.com

Ten powrót dobrze pokazuje zmianę, jaka zaszła w branży w ostatnich latach. Wiele codziennych procesów biznesowych odbywa się dziś cyfrowo i w czasie rzeczywistym, ale bezpośrednia rozmowa nadal pozostaje ważnym elementem kontaktu z klientami i partnerami. Dlatego Rossittis zapowiada udział w targach w formule nastawionej nie na rozbudowaną prezentację produktów, lecz na spotkania, rozmowy i osobisty kontakt.

Podobny kierunek widać w zapowiedzi firmy Weha, wieloletniego wystawcy Stone+tec. W Norymberdze firma pokaże przede wszystkim produkty z własnego portfolio marek. Wśród nich znajdą się m.in. papier ścierny produkowany w Niemczech oraz podnośnik próżniowy Switch. Zaplanowano także pokazy laserowych systemów pomiarowych oraz nowego systemu klejenia „Big-Dog”.

Na stoisku Wehy pojawią się również narzędzia diamentowe z linii „Slim & Strong”, zintegrowana wyszukiwarka produktów, nowości w sklepie internetowym oraz rozwiązania związane z hybrydową obsługą odwiedzających. Mimo wyraźnego nacisku na cyfryzację firma podkreśla znaczenie kontaktu bezpośredniego. Targi dają możliwość obejrzenia produktów na żywo, sprawdzenia ich w praktyce, porównania rozwiązań i omówienia ich w odniesieniu do konkretnych potrzeb zakładu.

Stone+tec 2026 ma więc łączyć dwa kierunki widoczne dziś w branży: rozwój narzędzi cyfrowych oraz potrzebę osobistych spotkań. Z jednej strony coraz więcej informacji, zamówień i kontaktów handlowych przenosi się do internetu. Z drugiej – w kamieniarstwie nadal duże znaczenie ma bezpośrednie obejrzenie materiału, narzędzia lub urządzenia oraz rozmowa z osobą, która zna jego zastosowanie. Uzupełnieniem ekspozycji będzie otwarte forum w hali 11, przygotowane jako miejsce informacji technicznej, kontaktów branżowych i rozwoju zawodowego dla zwiedzających. Aktualny katalog wystawców oraz sklep z biletami są dostępne na stronie www.stone-tec.com

Stone+tec 2026 zapowiada się jako wydarzenie skoncentrowane na praktycznych aspektach pracy z kamieniem: materiałach, technologii, wyposażeniu zakładów oraz rozwiązaniach dla miejsc pamięci. Jednocześnie tegoroczna edycja mocno akcentuje rolę rozmowy – nie jako dodatku do targów, ale jako jednego z głównych powodów, dla których branża nadal spotyka się osobiście.

Zapraszamy do odwiedzenia nas na targach Stone+tec 2026 w dniach 17–20 czerwca

Hala 10, Stoisko D05

17 czerwca na targach Stone+tec 2026 w Norymberdze odbędzie się spotkanie branży kamieniarskiej.

Dzięki innowacyjnym pomysłom na nowoczesne projekty nagrobków przedstawimy Państwu naszą aktualną ofertę oraz szereg oryginalnych produktów wykonanych z brązu, aluminium i stali nierdzewnej.

Nowe zestawy galanterii nagrobnej, krzyże, wyraziste symbole i figury Indywidualne projekty z liter pojedynczych i połączonych oraz napisów na tablicach do każdego rodzaju pochówku

Do najważniejszych wydarzeń tegorocznych targów należą: prezentacja naszej najnowszej czcionki „Nordic”, dostępnej w wersji z brązu i aluminium prezentacja naszych nowych czcionek licowanych w kamieniu dostępnej w wersji z brązu i ze stali nierdzewnej

Z ogromną przyjemnością zaprezentujemy Państwu efekty naszego wieloletniego projektu – opartego na najnowszych badaniach socjologicznych i psychologicznych dotyczących przeżywania żałoby:

Unikalny, nowoczesny system pochówku dla nagrobków pojedynczych i urnowych, który otworzy przed firmami kamieniarskimi oraz wszystkimi wykonawcami zaangażowanymi w projekt „cmentarza przyszłości” nowe perspektywy i możliwości

Pozwólcie się Państwo zaskoczyć – i bądźcie częścią tworzenia cmentarza jako miejsca pamięci, w którym bliscy zmarłych mogą w procesie żałoby „robić to, co daje im ukojenie” jako

Ernst Strassacker GmbH & Co. KG · Kunstgießerei Staufenecker Straße 19 · 73079 Süßen · Niemcy telefon +49 7162 16-199 · faks +49 7162 16-375 sales-int@strassacker.de

Niezawodny partner w logistyce

rozładunek

przeładunek

składowanie

magazynowanie

rozładunek/rozformowywanie kontenerów z wysokimi, średni slabami, pasami oraz ze skrzyniami lub blokami

załadunek

magazynowanie materiału na placu oraz w hali pod dachem.

transport kontenerów z portów w Gdańsku i Gdyni

tel. 739 015 077 Damian tel. 503 613 500 Jarek

WKG uruchomiło e-magazyn kamienia naturalnego dostępny pod adresem portal.logisignal.com/wkg. Nie jest to klasyczny sklep internetowy, w którym klient wrzuca materiał do koszyka i kończy zakup płatnością online. To raczej wygodny podgląd magazynu płyt kamiennych, połączony z możliwością szybkiego wysłania zapytania ofertowego. To pierwsze tego typu rozwiązanie w Polsce.

Magazyn, do którego zaglądasz z biura

Dla kamieniarza różnica jest istotna. Przy kamieniu naturalnym sama nazwa handlowa często nie wystarcza. Dwa slaby z tego samego materiału, nawet z tego samego bloku, mogą mieć inny układ żył, inne przejścia koloru, inne zagęszczenie ziaren. W przypadku spokojnych materiałów ma to mniejsze znaczenie. Przy kamieniach o zdecydowanym rysunku może to decydować o tym, czy dana płyta pasuje do konkretnej realizacji: blatu, schodów, kominka czy podestu przed domem. W e-magazynie WKG można sprawdzić, jakie płyty są dostępne, jaki jest ich dokładny wymiar i grubość oraz w jakiej lokalizacji można je odebrać. System pozwala filtrować materiał m.in. według rodzaju kamienia, rodzaju wykończenia powierzchni, nazwy handlowej, kraju pochodzenia, koloru, grubości oraz lokalizacji w magazynie. Płyty są dostępne w kilku punktach: w Gdyni, Rzeszowie, Krakowie, Białymstoku oraz w zakładzie produkcyjnym w Wojkowicach.

Najważniejsza funkcja nie polega jednak na samym filtrowaniu. Istotne jest to, że klient widzi rzeczywiste zdjęcie konkretnej płyty. Zdjęcia w e-magazynie WKG są powiązane z procesem skanowania płyt na linii polerskiej. Dzięki temu użytkownik może obejrzeć nie „przykład materiału”, lecz płytę, o którą faktycznie chce zapytać.

To jest praktyczna zmiana. W tradycyjnym modelu klient często musi zadzwonić, dopytać o dostępność, poprosić o zdjęcia, czekać na odpowiedź, a potem jeszcze sprawdzać, czy pokazany materiał odpowiada temu, co rzeczywiście znajduje się w magazynie. Nowy e-magazyn skraca ten etap. Nie zastępuje rozmowy z handlowcem, ale pozwala ją zacząć od konkretu: od wybranej płyty, określonej grubości, wykończenia powierzchni i lokalizacji.

Wejdź do e-magazynu WKG i przetestuj: www.portal. logisignal.com/wkg

Artykuł na podstawie materiałów własnych firmy WKG.

Po wybraniu materiału można wysłać zapytanie ofertowe, którego status można śledzić w zakładce „Oferty”. Widać tam wybrane płyty, ich wielkość i pozostałe parametry, ilość metrów kwadratowych, cenę, wysokość uzyskanego rabatu, termin odbioru oraz dane kontaktowe osoby prowadzącej sprawę. Sprzedawca może też dodać komentarz dotyczący konkretnego materiału, na przykład informację o gatunku płyty. Możliwe jest również umówienie transportu realizowanego przez WKG. To ważne, bo klient nie dostaje wyłącznie ceny, ale również kontekst potrzebny do oceny materiału.

Takie rozwiązanie dobrze pasuje do specyfiki branży. W kamieniarstwie cena końcowa zależy nie tylko od samej płyty. Znaczenie może mieć również ilość, transport, lokalizacja materiału, termin odbioru i sposób dalszej obsługi zamówienia. Dlatego e-magazyn WKG nie udaje pełnej automatyzacji zakupu. Daje klientowi dostęp do kompletnej informacji, a dalszą część zostawia w trybie normalnej obsługi handlowej.

Z narzędzia można korzystać przez przeglądarkę internetową, również na telefonie. Nie trzeba instalować osobnej aplikacji.

To przydatne zwłaszcza wtedy, gdy klient chce szybko sprawdzić materiał poza biurem: na budowie, w zakładzie, w trakcie rozmowy z inwestorem albo projektantem.

Warto też zwrócić uwagę na szerszy

kontekst. WKG prowadzi Zakład Obróbki Kamienia w Wojkowicach, gdzie wykonywane są m.in. cięcie bloków, polerowanie, szczotkowanie, płomieniowanie i żywicowanie płyt. WKG sprowadza kamień w blokach z różnych części świata i prowadzi hurtową sprzedaż płyt kamiennych w wielu kolorach i gatunkach. To oznacza, że e-magazyn WKG nie jest oderwanym katalogiem internetowym, tylko narzędziem powiązanym z realnym magazynem, produkcją i siecią sprzedaży.

Najprostszym sposobem, aby sprawdzić działanie platformy, jest wejście na portal portal.logisignal.com/wkg lub przejście z głównej strony wkg.pl (zakładka e-magazyn kamienia naturalnego), założenie konta lub zalogowanie się, a następnie wybranie kilku znanych materiałów i sprawdzenie czy sposób prezentacji płyt ułatwia podjęcie decyzji. Nie trzeba od razu zmieniać dostawcy ani przebudowywać sposobu pracy. Wystarczy sprawdzić, czy dostęp do aktualnych stanów, lokalizacji i zdjęć konkretnych płyt oszczędza czas przy codziennych poszukiwaniach materiału.

Jeżeli tak, e-magazyn WKG może stać się nie kolejną stroną do przeglądania, ale praktycznym i wygodnym narzędziem przy doborze płyt. Szczególnie tam, gdzie liczy się nie tylko nazwa kamienia, lecz także rysunek konkretnej płyty, jej powierzchnia, grubość i miejsce, z którego trzeba ją odebrać lub dostarczyć. 

Relacja z XVII edycji Konkursu na Mistrza Piaskowania

Precyzja mierzona w sekundach

Branża kamieniarska to nie tylko ciężka praca w bloku skalnym, ale przede wszystkim kunszt detalu i precyzja wykończenia. Już od 17 lat firma ABRA z Opola udowadnia, że liternictwo to sztuka wymagająca opanowania i technicznej doskonałości. Podczas ostatnich targów Stone Poland w Nadarzynie odbyła się kolejna edycja kultowego już Konkursu na Mistrza Piaskowania, który w tym roku zyskał wyjątkową oprawę z okazji 30-lecia działalności organizatora.

Ewolucja w stronę profesjonalizmu

Idea konkursu zrodziła się z potrzeby prezentacji możliwości bezpyłowych urządzeń marki ABRA oraz wymiany doświadczeń między praktykami a producentem. Przez lata formuła zawodów ewoluowała. Początkowo uczestnicy musieli przejść cały proces – od projektowania w programie CorelDraw, przez wycinanie folii na ploterze, aż po finalną obróbkę. Z uwagi na dużą czasochłonność zasady uproszczono. Dziś zawodnicy startują z gotowym wzorem i wyciętą folią, a sędziowski stoper rusza w momencie rozpoczęcia naklejania folii na kamień. Współczesna arena zmagań to test nie tylko umiejętności, ale i odporności na stres. Choć wszyscy pracują na tych samych ustawieniach ciśnienia i identycznym wzorze, każda praca jest inna. Komisja konkursowa w pierwszej kolejności ocenia jakość: równomierną głębokość liter, brak przepiaskowań oraz kompletność znaków. Nawet jedna pominięta kropka dyskwalifikuje z walki o podium. Dopiero przy nienagannym wykonaniu o zwycięstwie decydują sekundy.

Technologia w służbie bezpieczeństwa

Obserwacja uczestników przy pracy to fascynujące studium różnych technik – od autorskich metod „wydłubywania” liter po specyficzne prowadzenie głowicy. W ostatnich edycjach organizatorzy wprowadzili istotne udogodnienie: specjalne ramię do piaskowania. Rozwiązanie to nie tylko pomaga w utrzymaniu stabilnego toru głowicy, co przekłada się na jakość napisu, ale przede wszystkim gwarantuje bezpieczeństwo publiczności, zapobiegając przypadkowemu uniesieniu dyszy w ferworze sportowych emocji.

Co istotne, zawody przełamują stereotypy. Na przestrzeni lat dyplom Mistrza wielokrotnie trafiał w ręce kobiet, które stanowią silną i niezwykle precyzyjną grupę zawodową w polskim kamieniarstwie. Ich obecność na podium potwierdza, że w tej profesji liczy się cierpliwość i „pewna ręka”, a nie tylko siła fizyczna.

Adriana Czekaj

Jubileuszowy finał w Nadarzynie

Rok 2026 jest dla firmy ABRA szczególny – to trzy dekady obecności na rynku, zapoczątkowanej wprowadzeniem pierwszych bezpyłowych piaskarek, a później, w 2008 r., innowacyjnych stołów automatycznych. Z tej okazji nagroda główna była wyjątkowo cenna: piaskarka bezpyłowa Sandmaster Compact o wartości 14 500 zł.

W szranki stanęło 17 profesjonalistów. Po niezwykle wyrównanej walce, gdzie o końcowym sukcesie decydowały detale, klasyfikacja końcowa ukształtowała się następująco:

• I miejsce (Mistrz Piaskowania): Piotr Puchalski (Kamieniarstwo Nagrobkowe Puchalski, Sokołów Podlaski).

• II miejsce: Fabian Kmiecik (Zakład Kamieniarski Kmiecik, Żarnów) – nagrodzony 3 rolkami folii serii Hard.

• III miejsce: Łukasz Czerepak (Giżycko) – nagrodzony 2 rolkami folii serii Hard.

Refleksja nad warsztatem: dlaczego detale są kluczowe?

Sukces w konkursie, podobnie jak w codziennej pracy zakładu kamieniarskiego, zależy od zrozumienia fizyki procesu piaskowania. Właściwy dobór dyszy, ciśnienia, grubości folii czy ścierniwa to fundamenty. Wielu doświadczonych fachowców podkreśla, że to właśnie takie spotkania pozwalają zweryfikować własne nawyki i podpatrzyć rozwiązania, które skracają czas pracy przy zachowaniu najwyższych standardów estetycznych.

Nowoczesny park maszynowy, taki jak prezentowane systemy marki ABRA, znacząco redukuje ryzyko błędów, jednak czynnik ludzki pozostaje niezastąpiony. Umiejętność zachowania zimnej krwi, gdy kunszt rzemieślnika oceniają koledzy po fachu oraz surowa komisja, jest najlepszym świadectwem profesjonalizmu. Gratulujemy wszystkim uczestnikom odwagi i pasji, z jaką podchodzą do swojego rzemiosła, wyznaczając nowe standardy w polskiej branży kamieniarskiej.

Łukasz Czerepak –zdobywca 3 miejsca
Tomasz Czekaj wręcza nagrodę zwycięzcy Piotrowi Puchalskiemu

Tegorocznym Targom Stone Poland, które odbywały się w lutym w Nadarzynie, towarzyszyła konferencja „Wyzwania i przyszłość branży kamieniarskiej – technologie, kierunki rozwoju”. Organizatorem konferencji był Polski Związek Kamieniarstwa.

Wyzwania i przyszłość branży kamieniarskiej

Zaproszeni prelegenci w swoich wystąpieniach podejmowali tematy, które dotyczyły branży kamieniarskiej w jej różnych aspektach. Wydarzenie rozpoczął wykład Anety Pabich–Antosik z Sieci Badawczej Łukasiewicz (fot. 1). Dowodziła w nim, że rzetelne badania kamienia naturalnego są niezaprzeczalnie potrzebnym wsparciem dla architektów oraz dają gwarancję bezpiecznego projektowania. Ścisła współpraca pomiędzy ośrodkami badawczymi i projektantami jest fundamentem w nowoczesnych realizacjach architektonicznych.

Następne wystąpił dr inż. Aleksander Byrdy z Politechniki Krakowskiej, który dokonał konkretnych analiz technicznych dotyczących diagnostyki uszkodzeń elewacji wentylowanych z piaskowca, wpływającej na trwałość konstrukcji. Uzupełnieniem tej prezentacji było wystąpienie Jacka Soboszka z firmy OPTOLITH (fot. 2) – jego celem było dokonanie przeglądu nowoczesnej chemii budowlanej do montażu poziomych okładzin kamiennych.

Szeroki zakres tematów konferencji dotyczył nie tylko sfery technicznej. Zwrócono również uwagę na kwestię dziedzictwa oraz estetyki.

Michał Firlej

Najlepszym tego przykładem było wystąpienie dra Andrzeja Kazberuka – pracownika Katedry Konserwacji i Restauracji Rzeźby i Elementów Architektury z Wydziału Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki w Warszawie. Zaprezentował w nim przebieg konserwacji unikalnego kamiennego fryzu w Kolegiacie św. Wawrzyńca w Żółkwi na Ukrainie, będącego wybitnym przykładem dekoracji architektonicznej z pocz. XVII w. Dariusz Chrzanowski, właściciel firmy Abakor, w swojej prezentacji nakreślił kierunki rozwoju w sektorze funeralnym oraz ewolucji form nagrobków oraz kolumbariów (fot. 3). Uświadomiło to nam, jak dynamicznie rozwija się ta gałąź branży kamieniarskiej.

Znaczącym punktem programu konferencji była prezentacja szerokich walorów użytkowych rodzimych surowców skalnych. Przykładem jest gnejs z Doboszowic, wykorzystywany zarówno do produkcji kruszyw, jak i wyrobów kamieniarskich. Wystąpienie przygotował Arkadiusz Majcher z firmy TESM sp. z o.o. sp.k.

Dla zapewnienia najwyższej jakości obróbki i montażu, kluczowa jest precyzja. Zapewniają ją nowoczesne systemy pomiarowe, o których mówił Paweł Chrzanowski z Dalmierze.pl.

Zwieńczeniem konferencji było wystąpienie Michała Firleja, który przybliżył temat zmian we wprowadzaniu do obrotu wyrobów budowlanych z kamienia naturalnego w związku z wejściem w życie Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/3110 z dnia 27 listopada 2024 r. w sprawie ustanowienia zharmonizowanych zasad wprowadzania do obrotu wyrobów budowlanych i uchylenia rozporządzenia (UE) nr 305/2011.

Wydarzenie to, niezwykle obfitujące w praktyczną wiedzę, można podsumować tym, że przyszłość branży będzie należeć do firm, które potrafią harmonijnie połączyć pasję do naturalnego kamienia z najwyższymi standardami jakości, opartymi na badaniach i nowoczesnych technologiach.

Stone Poland 2026

Branża kamieniarska w centrum uwagi

W dniach 17-19 lutego 2026 roku w Ptak Warsaw Expo w Nadarzynie odbyła się druga edycja targów Stone Poland, wydarzenia, które coraz wyraźniej zaznacza swoją pozycję na mapie branży kamieniarskiej w Polsce. Tegoroczna odsłona potwierdziła dynamiczny rozwój projektu, przyciągając 6983 odwiedzających oraz 141 wystawców, co przełożyło się na intensywną wymianę doświadczeń, kontaktów i inspiracji.

Już od pierwszego dnia widoczna była większa skala wydarzenia oraz rosnące zainteresowanie zarówno ze strony producentów, jak i odbiorców kamienia naturalnego. W halach targowych zaprezentowano szeroki przekrój oferty, od surowców i gotowych produktów, po zaawansowane technologie obróbki i montażu.

Istotnym elementem Stone Poland była część merytoryczna. Konferencja „Wyzwania i przyszłość branży kamieniarskiej - technologie, kierunki rozwoju”, organizowana przez Polski Związek Kamieniarstwa, zgromadziła uznanych ekspertów i praktyków. Wśród prelegentów znaleźli się m.in. dr inż. Aleksander Byrdy z Politechniki Krakowskiej, który omówił problemy elewacji wentylowanych, czy dr Andrzej Kazberuk, poruszający zagadnienia konserwacji zabytkowego kamienia. Wystąpienia dotyczyły także nowoczesnej chemii budowlanej, technologii pomiarowych oraz zmian regulacyjnych wpływających na rynek.

Dużym zainteresowaniem cieszył się również panel trendów, w którym głos zabrali przedstawiciele firm i organizacji branżowych. Cezary Kowalczyk z Technistone Polska zwrócił uwagę na znaczenie jakości materiału w kontekście rosnącej konkurencji cenowej, a eksperci tacy jak Alfred Marian Sroka czy Włodzimierz Ratajczak podjęli temat błędów w doborze kamienia naturalnego w inwestycjach budowlanych. Wśród prelegentów pojawiły się także międzynarodowe akcenty, m.in. przedstawiciel firmy LITOS, podkreślający globalny potencjał rynku kamienia.

Ważnym punktem programu była także strefa pokazów i warsztatów, gdzie praktyka spotykała się z teorią, a uczestnicy mogli zapoznać się z nowoczesnymi systemami montażu oraz obróbki materiałów. Nie zabrakło również wydarzeń specjalnych, takich jak konkurs „Mistrz Piaskowania”, który od lat przyciąga fachowców i promuje rzemieślniczą precyzję.

Ptak Warsaw Expo

Wśród wystawców znalazły się zarówno uznane marki, jak i dynamicznie rozwijające się przedsiębiorstwa. Obecność firm, w poprzednich latach nieobecnych na imprezach targowych, potwierdziła rangę wydarzenia, a szeroka reprezentacja producentów i dostawców technologii stworzyła przestrzeń do realnych rozmów biznesowych.

Stone Poland 2026 pokazało, że branża kamieniarska w Polsce nie tylko utrzymuje stabilną pozycję, ale również aktywnie poszukuje nowych kierunków rozwoju. Rosnąca frekwencja, bogaty program i wysoki poziom merytoryczny sprawiają, że wydarzenie ma potencjał, by na stałe wpisać się w kalendarz kluczowych spotkań sektora.

Już dziś organizatorzy zapowiadają kolejną edycję wydarzenia, została już nawet otwarta rejestracja dla wystawców. To wyraźny sygnał, że Stone Poland nie zwalnia tempa i konsekwentnie buduje swoją pozycję jako jednego z kluczowych punktów spotkań branży kamieniarskiej.

Artykuł: materiały własne organizatora targów

tel.

512 819 311

Boczkarki prolowe PLC - bok, faza góra/dół, - ćwierćwałek, półwałek

Boczkarko–krwedzirka - bok prosty, faza górna

Małe

Automaty polerskie PLC

Stone Poland okiem zwykłego kamieniarza

Po raz kolejny mieliśmy możliwość odwiedzić warszawską edycję targów kamieniarskich Stone Poland. I powiem szczerze, że ta edycja miło mnie zaskoczyła. Wystawcy byli lepiej przygotowani niż w zeszłym roku.

Po targach poznańskich, które z roku na rok przyciągały coraz mniejszą liczbę odwiedzających oraz wystawców, zastanawiałam się, czy Warszawa jest w stanie zaoferować coś więcej. Czy ulokowanie targów w centralnej części Polski przyciągnie większe tłumy? Okazało się, że jednak nasza branża lubi spotkania targowe i nie wszyscy stawiają jedynie na zakupy internetowe lub bezpośrednio u handlowców. Wiele osób nadal szuka inspiracji i nowinek branżowych na takich spotkaniach.

Zaczęła odbudowywać się atmosfera targów, która niegdyś towarzyszyła wrocławskim edycjom targów kamieniarskich. Nie wiem, czy pamiętacie te czasy, ale tam się działo. Piękne stoiska, duże możliwości zakupów, spotkania wieczorne. Wiem, że od tamtych czasów zmieniło się wiele marketingowo i teraz produkty są na wyciągnięcie ręki przez internet, ale czego tak naprawdę oczekujemy po tak dużych spotkaniach branżowych?

Dlatego przed obecnymi organizatorami targów stoi nie lada wyzwanie. Czy są w stanie na kolejnych edycjach przyciągnąć większą liczbę odwiedzających? Czy wystawców będzie więcej? Co zrobią, by każdy kamieniarz w Polsce czekał na wydarzenie branżowe i uznawał to za punkt obowiązkowy do rozwoju swojej firmy?

Moim zdaniem jest jeszcze bardzo dużo do dopracowania, ale szansa wciąż jest. Było kilka stoisk na miarę światowych targów. Nie wymieniam tutaj nazw firm, bo nie po to przysiadłam do tego tematu. W moich wspomnieniach nadal są edycje kamieniarskich targów we Wrocławiu oraz targi w Weronie, więc poprzeczka jest zawieszona wysoko. Osobiście brakowało mi przede wszystkim ciekawych prelekcji lub panelu dyskusyjnego. Ciekawych – a nie takich, gdzie po raz kolejny słucham zachwalania spieków, konglomeratów czy innych produktów. Rozumiem, że każdy producent zachwala pod niebiosa „swoje”, ale uważam, że targi branżowe są po to, by czegoś ciekawego się nauczyć lub wymienić swoje spostrzeżenia z innymi osobami z branży. Chciałabym zobaczyć różnice między oferowanymi produktami, by dzięki temu móc idealnie dopasować produkt do oczekiwań klienta i własnych możliwości produkcyjnych.

Kolejną sprawą jest znikoma możliwość zakupów. Nasza branża z reguły cechuje się składaniem zamówień bez zbytniej presji czasowej na klientów i mało kto sprzedaje tu i teraz – jak w sklepie spożywczym. Ale targi branżowe powinny być pełne ofert targowych „tu i teraz”. A nie jedynie formą pochwalenia się: „Zobaczcie, jaki mamy nowatorski

Sylwia Dębała

produkt, ale możecie go kupić na zamówienie za miesiąc”. Rozumiem, że zakup maszyny jest rozłożony w czasie, ale podstawowe narzędzia czy materiały dobrze by było kupić od razu, na targach. Nie jest to nic niezwykłego, bo wiele branż spotyka się na targach właśnie w celu dokonania zakupów, poznania „gwiazd” z branży czy przeprowadzenia różnego rodzaju konkursów lub warsztatów. A u nas można jedynie popatrzeć na gabloty i złożyć zamówienie. Wiele stoisk z chińskimi narzędziami miało dzięki temu przewagę w trakcie poznańskich edycji – można było kupić sporo narzędzi w atrakcyjnych cenach. Skończyły się możliwości zakupów i miało to zapewne spory wpływ na coraz słabszą ofertę w poznańskich edycjach.

Estetyczne, trwałe i wygodne rozwiązania do przestrzeni pamięci.

Od lat wspieramy zakłady kamieniarskie i klientów indywidualnych w całej Polsce.

Konstrukcje spawane – odporne na warunki atmosferyczne

Wygodne schowki zamykane na klucz

Polska branża kamieniarska ma spory potencjał. Mamy czym się pochwalić na rynku europejskim, a nawet i światowym. Mamy wielu ludzi w branży, którymi warto się pochwalić, z którymi warto porozmawiać, których prace warto obejrzeć, by podnosić sobie poprzeczkę. Czy organizator targów wraz z przedstawicielami branży dobierze ofertę dla wszystkich odwiedzających targi kamieniarskie? Czy jednak kolejna edycja będzie po prostu „poprawna”?

Modele z oparciem i bez – do wyboru

Uchwyty do przenoszenia płyt – szybka i bezpieczna praca

tel. 730 500 801, 539 335 886

Producent: IMAGE sprawdzona jakość, polska produkcja

Jestem bardzo ciekawa Waszych spostrzeżeń i odczuć po ostatnich targach Stone Poland, więc zapraszam do wysyłania swoich myśli do mnie lub do redakcji.

Sylwia Dębała – współwłaściciel firmy DK Stone sp. z o.o. – Dyrektor Generalny. Zajmuje się obsługą klientów, sprowadzaniem materiałów, wykonywaniem pomiarów produkcyjnych, planowaniem cięcia. Pasją do kamieniarstwa zaraził ją tata, który prowadził firmę kamieniarską.

Kontakt do autorki: tel. 518 518 877 info@dkstone.pl

ŁAWKI CMENTARNE SOLIDNOŚĆ NA LATA

• Konstrukcje spawane – odporne na warunki atmosfer yczne

• Wygodne schowki zamykane na klucz

• Modele z oparciem i bez – do wyboru

tel. 730 500 801, 539 335 886

Estetyczne, tr wałe i wygodne rozwiązania do przestrzeni pamięci.

Od lat wspieramy zakłady kamieniarskie i klientów indywidualnych w całej Polsce.

16-19 marca 2025

Xiamen 2026 już za nami. Czy było warto?

Tegoroczne targi kamieniarskie w Chinach pokazały, jaka moda nadejdzie. Można było zobaczyć dużą różnorodność materiałów z ponad 40 krajów. Wystawcy zapraszali na stoiska, przekonując o jakości swojego towaru. Ale czy to były nowości?

Nie znalazłem niczego bardziej innowacyjnego niż kamień prezentowany wcześniej w Weronie. Wapienie, piaskowce czy granity – znamy już każdy możliwy odcień. Do zakupu przekonuje nas dziś głównie cena.

Nie był to również rok z rekordową frekwencją – wyraźnie widoczna była tendencja spadkowa. Skala i znaczenie tego wydarzenia już nie są tak istotne dla polskiego klienta. Wielu przedstawicieli bezpośrednio dojeżdża do zakładu czy hurtowni, a samo stoisko nie gwarantuje jakości, jaką zapewniają nam sprzedawcy. Dobre stoisko nie oznacza dobrego dostawcy. Decyzje zakupowe najlepiej podejmuje się po wydarzeniu, a nie na miejscu.

W tym roku moją uwagę przyciągnęły maszyny do obróbki kamienia. Nowoczesne technologie, które teraz prezentują chińskie firmy, robią ogromne wrażenie. Widać wyraźny postęp, szczególnie w maszynach do rzeźb. Multilina do cięcia miękkich i twardych marmurów oraz karbonowa lina o wymiarach od 0,55 mm do 0,80 mm otwierają nowe możliwości dla oszczędności materiału i ograniczenia odpadów.

Chiny są obecnie największym potentatem w produkcji granitu. Skalę ich przetwórstwa widać na każdym kroku: chodniki, ściany, place czy galerie handlowe tworzą prawdziwą paletę kamiennych kolorów.

Miałem też okazję zobaczyć przygotowania do targów. W niedzielę, dzień przed otwarciem, pracownicy STONE Xiamen pracowali nad organizacją hali. Chaos, bałagan i brak przygotowania były trudne do opisania. Tym większe było moje zdziwienie, gdy w poniedziałek wszystko było już perfekcyjnie przygotowane i czyste.

Na podstawie tegorocznej edycji widać wyraźnie, że branża kamieniarska wchodzi w etap stabilizacji, a nie przełomowych zmian. Innowacje nie dotyczą już samego materiału, lecz przede wszystkim technologii jego obróbki, optymalizacji kosztów oraz logistyki.

Coraz większe znaczenie mają bezpośrednie relacje z dostawcami oraz możliwość weryfikacji jakości u źródła. Targi przestają być miejscem odkrywania „nowości”, a stają się raczej przestrzenią do podtrzymywania kontaktów i obserwowania kierunku, w jakim rozwija się rynek.

Więcej zdjęć: KurierKamieniarski

Tenax Skudo

Impregnat zgodny z certyfikatami

W budownictwie coraz częściej pojawia się wymaganie dokumentacji dotyczącej emisji VOC, czyli lotnych związków organicznych. Dotyczy to zwłaszcza obiektów certyfikowanych w systemach środowiskowych, takich jak LEED, BREEAM czy podobne standardy oceny budynków, obejmujących m.in. hotele, biurowce, szpitale, obiekty publiczne itp.

Tenax Skudo przygotowano pod takie wymagania. To wodny impregnat hydro- i oleofobowy o naturalnym efekcie wykończenia. Jest przeznaczony do ochrony marmuru, granitu, aglomeratów i porowatej ceramiki. Może być stosowany wewnątrz i na zewnątrz. Jego zadaniem jest ograniczenie wnikania zabrudzeń wodnych i tłustych bez tworzenia widocznej warstwy na powierzchni.

Więcej informacji: www.syntetyk.eu tel. 41 379 82 28

W przypadku Skudo istotne są dwie cechy. Pierwsza to klasyczna funkcja impregnatu: ochrona materiału przed zabrudzeniem. Produkt wnika w mikropory materiału i wiąże się z nimi, nie tworząc filmu powierzchniowego. Dzięki temu nie zmienia zasadniczo charakteru powierzchni i pozwala materiałowi zachować naturalną paroprzepuszczalność. Nie wpływa na wygląd kamienia ani na nasycenie jego barwy, zachowując naturalny wygląd powierzchni.

Druga cecha jest mniej widoczna, ale może mieć znaczenie przy niektórych realizacjach. Skudo ma potwierdzoną niską emisję VOC – producent deklaruje niską emisję lotnych związków organicznych, co potwierdzają raporty Eurofins, oraz wynik „Pass” dla wymagań LEED v5 dotyczących materiałów niskoemisyjnych. Dla kamieniarza oznacza to, że przy realizacji obiektu certyfikowanego ma do dyspozycji impregnat z dokumentacją, której inwestor może wymagać na etapie odbioru materiałów.

Skudo jest produktem na bazie wody. Nie tworzy filmu powierzchniowego, nie zmienia koloru, ułatwia czyszczenie, nadaje się do zastosowań wewnętrznych i zewnętrznych oraz jest odporny na warunki atmosferyczne. Jest również zgodny z wymaganiami dotyczącymi kontaktu z żywnością. Nadaje się więc do zastosowania na blatach kuchennych.

Aplikacja jest typowa dla impregnatów penetrujących. Produkt można nakładać pędzlem, szmatką albo natryskowo. Pełną ochronę materiał uzyskuje po 24 godzinach.

Zużycie zależy od porowatości materiału. Karta techniczna podaje orientacyjnie od 20 m² na powierzchniach porowatych do 40 m² z 1 litra na powierzchniach niechłonnych, polerowanych.

Tekst na podstawie materiałów producenta: www.tenax.it, www.tenax4you.com

Dla zakładu kamieniarskiego Skudo nie jest więc tylko kolejnym impregnatem „do kamienia”. Jego znaczenie może być większe tam, gdzie wykonawca wchodzi w realizacje objęte dodatkowymi wymaganiami środowiskowymi. W takich przypadkach sama deklaracja producenta coraz częściej nie wystarcza. Potrzebne są raporty, klasyfikacje i dokumenty potwierdzające parametry emisji. To właśnie może być przewaga produktów przygotowanych pod certyfikowane budownictwo: nie tylko działają na powierzchni kamienia, ale mają też dokumentację, którą można przedstawić inwestorowi.

NOWA PROMOCJA!

Polerka Syntetyk

• na mokro

• 1200W 110V

• gwarancja pełna 12 miesięcy

POLERKA + 2 fartuchy GRATIS!

Profesjonalne fartuchy do pracy na mokro

*UWAGA! Modele prezentujący fartuchy nie wchodzą w skład zestawu promocyjnego. Promocja trwa do wyczerpania zapasów.

Zapraszamy również do zakupów produktów

13 czerwca 2026 r. odbędzie się w Strzegomiu „XIII Strzegomska Dwunastka – Biegajmy Razem”. W ramach biegu rozegrane zostaną X Mistrzostwa Branży Kamieniarskiej i, jak widać, będzie to edycja jubileuszowa.

X Mistrzostwa Branży Kamieniarskiej

Zapraszamy do biegania w Granitowym Sercu Polski!

Edward Fedyczkowski

Stowarzyszenie

Strzegomska Dwunastka

Już wkrótce odbędzie się Ogólnopolski Bieg Strzegomska Dwunastka – Biegajmy Razem! To 13. edycja, a w jej ramach wystartują: X Mistrzostwa Branży Kamieniarskiej i Mistrzostwa Szkół Ponadpodstawowych. Przed biegiem głównym odbędą się biegi dla dzieci i młodzieży.

Czego możecie spodziewać się w Strzegomiu?

Jak zawsze będzie „na bogato”! Tradycyjnie okolicznościowy medal z bezpłatnym grawerem dla wszystkich i niezapomniane wrażenia na biegowej trasie dla koneserów.

Ponadto dla dorosłych okolicznościowa, termoaktywna koszulka wysokiej jakości. A dla dzieci – okolicznościowy workoplecak wysokiej jakości. I wierzcie nam, to nie wszystko, bo mamy jeszcze kilka niespodzianek w zanadrzu!

A wszystko to w ramach opłaty wpisowej – żadnych dodatkowych opcji – pełny pakiet świadczeń dla każdego!

W tegorocznym biegu wprowadzamy nowe klasyfikacje!

Na dystansie 12 km – tak oczekiwana – kategoria służb mundurowych (indywidualna K i M). A na dystansie 6 km propozycja dla aktywnej młodzieży – Mistrzostwa Szkół Ponadpodstawowych – klasyfikacja indywidualna dziewcząt i chłopców oraz drużynowa.

zapisy dorośli

Poza tym kategorie wiekowe co 10 lat, kategoria małżeńska i mieszkańców gminy oraz wspomniane już X Mistrzostwa Branży Kamieniarskiej. Również współzawodnictwo dzieci i młodzieży. Postaramy się o atrakcyjne nagrody dla najlepszych!

zapisy dorośli

Obowiązuje limit uczestników – dorośli: 300 osób, dzieci: 120. Nie zwlekajcie z zapisami!

zapisy dzieci

zapisy dorośli

zapisy dorośli

Tradycyjnie bieg odbędzie się w ramach Święta Granitu Strzegomskiego, 13–14 czerwca 2026 r. (więcej informacji na stronie 22 tego wydania Kuriera Kamieniarskiego), tak więc możecie przyjechać do Strzegomia na nieco dłużej. Weekend spędzony z nami i wydarzeniami, które organizatorzy święta przygotowują, dostarczy Wam wielu pozytywnych wrażeń.

zapisy dzieci

zapisy dzieci

zapisy dzieci

Szczegółowe informacje znajdują się w regulaminie, który można znaleźć na stronie z zapisami www.super-sport.com.pl. Sporo przydatnych informacji znajdziecie również na stronie internetowej www.s12.strzegom.pl oraz w wydarzeniu na Facebooku (strzegomska.dwunastka).

Strona: www.s12.strzegom.pl

Strona: www.s12.strzegom.pl

Strona: www.s12.strzegom.pl

Nie zwlekajcie z zapisami, bo liczba uczestników jest limitowana, a wolnych miejsc ubywa coraz szybciej.

Strona: www.s12.strzegom.pl Wydarzenie: https://fb.me/e/5wYhxTunb

s12.strzegom.pl wydarzenie Facebook

Zapisy dla dorosłych
Zapisy dla dzieci

Fontanna z piaskowca radkowskiego Klasyka w dużej skali

Rewitalizacja Parku Solidarności w Tomaszowie Mazowieckim to nie tylko zmiana układu zieleni, ale też przykład dobrego użycia tradycyjnego materiału w przestrzeni publicznej. Jednym z istotnych elementów tej realizacji jest nowa fontanna wykonana z piaskowca radkowskiego. Powstała w miejscu dawnej, zużytej konstrukcji, ale nie jest jej prostym odtworzeniem.

Ta fontanna to nowy obiekt, zaprojektowany i wykonany od podstaw, przy udziale firm zrzeszonych w Polskim Związku Kamieniarstwa. Fontanna została nieznacznie przesunięta względem poprzedniej lokalizacji. Ten zabieg pozwolił na wkomponowanie jej w główne osie widokowe. Teraz jest widoczna od razu po wejściu do parku, przy okazji porządkując przestrzeń.

Do wykonania fontanny wybrano piaskowiec z Radkowa. To materiał dobrze znany w polskiej architekturze: drobnoziarnisty, o spokojnej, beżowo-żółtej barwie. W Tomaszowie Mazowieckim użyto go w dużych, masywnych elementach. Z czasem kamień będzie naturalnie patynował, więc obiekt nie powinien tracić charakteru, lecz nabierać szlachetności. Całość uzupełnia nocne podświetlenie, które wydobywa fakturę piaskowca i podkreśla ruch wody.

Maciej Grzęda

Skala tej realizacji jest znacznie większa niż w typowej małej architekturze. Fontanna ma 586 cm wysokości. Do jej wykonania dostarczono około 55 ton obrobionego piaskowca. Podstawa obiektu została oparta na planie kwadratu o wymiarach 15,5 × 15,5 m. Żeby przełamać prostą geometrię bryły, zastosowano formę czwórliścia – z każdej strony wyprowadzono koliste wybrzuszenia. Wymagało to przygotowania 108 grubych, łukowych elementów burt, które musiały dokładnie schodzić się w narożnikach. Dno fontanny wyłożono około 150 płytami piaskowcowymi o grubości 6 cm.

Najtrudniejszym etapem realizacji była główna misa przelewowa. Znajduje się ona na wysokości ponad 5 m i ma średnicę 3 m. Ze względów transportowych i montażowych wykonano ją z dwóch połówek. Kluczowe było idealne spasowanie obu części oraz precyzyjne wypoziomowanie całej misy już na głowicy kolumny. Przy takiej średnicy nawet najmniejsza nierówność uniemożliwiłaby uzyskanie równomiernego przelewu na całym obwodzie. Montaż ciężkich elementów na wysokości blisko 6 m wymagał więc nie tylko sprzętu, ale przede wszystkim doświadczenia i ogrmonego wyczucia materiału. Wewnątrz niecki zastosowano podniesioną podłogę. Płyty piaskowcowe ułożono na regulowanych wspornikach, tzw. buzonach. Dzięki temu pod kamieniem można było ukryć instalację hydrauliczną oraz przewody od iluminacji. Rozwiązanie ma też znaczenie praktyczne: ułatwia dostęp serwisowy i odprowadzenie wody spod nawierzchni.

Przy piaskowcu, zwłaszcza w naszym klimacie, jest to istotne, bo ogranicza ryzyko zalegania wody w miejscach, które mogłyby później pracować pod wpływem mrozu.

Realizacja w Tomaszowie Mazowieckim była wspólną pracą kilku firm, które połączyła przynależność do Polskiego Związku Kamieniarstwa. Za przygotowanie techniczne i obróbkę piaskowca odpowiadała firma Kamieniarstwo.pl, reprezentowana przez Macieja Grzędę. To tam przygotowano 55 ton materiału, w tym łukowe elementy burt i dużą misę przelewową. Montażem na placu budowy zajęła się ekipa Zbigniewa Myszki z firmy Nikobud. Przy takiej masie elementów i konieczności dokładnego pasowania w terenie była to praca wymagająca spokoju, doświadczenia i rzemieślniczej cierpliwości. Część rzeźbiarską wykonała firma Danaida Michała Misiaszka z Kędzierzyna-Koźla. To tam powstały cztery niedźwiadki nawiazujące do herbu Tomaszowa Mazowieckiego i umieszczone wokół kolumny fontanny.

Fontanna w Parku Solidarności jest dziś jedną z nowych wizytówek miasta. Pokazuje też coś ważnego dla branży: kamień naturalny nadal dobrze sprawdza się w dużych realizacjach publicznych, pod warunkiem że stoi za nim dobry projekt, właściwa technologia i fachowe wykonanie. W Tomaszowie Mazowieckim piaskowiec radkowski nie został użyty jako dekoracyjny dodatek, ale jako główny materiał całej kompozycji. I właśnie dlatego ten obiekt ma szansę dobrze starzeć się razem z parkiem.

Czy rzeczoznawca zatrudniony przez stronę może być bezstronny?

Rzeczywistość, standardy i mity branżowe

W sporach dotyczących reklamacji materiałów kamiennych często pojawia się opinia rzeczoznawcy. Zwykle jedna ze stron zleca ekspertyzę, płaci za nią i oczekuje, że dokument pomoże jej w sporze. W tym samym czasie druga strona, zwykle równie przekonana o swojej racji, podważa opinię – do czego oczywiście ma prawo – twierdząc, że „skoro zapłacone, to na pewno stronnicze”.

Pytanie, które wraca jak bumerang: czy rzeczoznawca zatrudniony i opłacony przez stronę może być bezstronny? Odpowiedź nie jest tak oczywista, jak mogłoby się wydawać. I właśnie dlatego warto ją uporządkować.

Mit o bezstronności absolutnej

W przestrzeni publicznej funkcjonuje przekonanie, że ekspert powinien być „w 100% bezstronny”. Brzmi pięknie, ale w praktyce jest to ideał niemożliwy do osiągnięcia.

Każdy rzeczoznawca ma swoje doświadczenia, pracuje w określonym środowisku, otrzymuje zlecenie od konkretnej strony, ma świadomość, że jego opinia będzie wykorzystana w sporze.

To naturalnie tworzy ryzyko stronniczości, niekoniecznie zamierzonej, ale obecnej w każdym zawodzie eksperckim. Jednak to nie oznacza, że opinia prywatna jest nierzetelna. Oznacza tylko, że bezstronność osobista nie jest fundamentem opinii. Fundamentem jest procedura i to ona jest kluczowa.

Dariusz Chrzanowski, autor tekstu – mistrz w zawodzie kamieniarz – jest biegłym sądowym w zakresie kamieniarstwa, a także rzeczoznawcą w zakresie kamieniarstwa budowlanego i nagrobkowego.

Kontakt do autora: abakor.biuro@wp.pl ; tel. 693 818 996

Bezstronność osobista a bezstronność proceduralna

W ekspertyzie (opinii) nie oczekuje się, że człowiek będzie wolny od wpływów.

W zamian za to oczekuje się, że:

• zastosuje właściwą metodologię,

• udokumentuje każdy krok,

• oprze się na normach i faktach,

• przedstawi wnioski wynikające z danych, a nie z oczekiwań zleceniodawcy.

To właśnie jest bezstronność proceduralna. To ona decyduje o wartości opinii.

Przykład z praktyki: „Rzeczoznawca pisze pod tezę, bo zapłacone”

W jednej ze spraw, która ostatecznie trafiła do sądu, pozwany zakwestionował opinię prywatną zamówioną przez klienta (powoda), twierdząc, że „rzeczoznawca napisał to, co mu kazano”. Po analizie okazało się, że opinia zawierała pełną dokumentację fotograficzną, pomiary były powtarzalne, odniesiono się do norm PN-EN, a wnioski wynikały z danych.

Sąd, po przesłuchaniu mnie w charakterze świadka, uznał opinię za wiarygodną, mimo że była zlecona przez jedną stronę. Dlaczego? Bo rzetelność i metodologia są ważniejsze niż źródło finansowania.

Rzeczoznawca opiera się przede wszystkim na:

1. metodologii – normach, pomiarach, dokumentacji zdjęciowej, dokumentacji opisowej;

2. transparentności – oznacza to, że każdy krok, czynność, opis musi być możliwy do sprawdzenia i potwierdzenia;

3. dowodach – zdjęcia, pomiary, opisy, protokoły, nie opinie typu: „tak uważam”;

4. logice – wnioski muszą wynikać z danych;

5. odpowiedzialności – podpis pod opinią jest deklaracją, że bierze się pełną odpowiedzialność za to, co się napisało.

To właśnie te elementy sprawiają, że opinia rzeczoznawcy może być obiektywna, nawet jeśli zleca ją jedna ze stron sporu.

Czym zatem różni się opinia prywatna od opinii biegłego sądowego?

Opinia prywatna to dokument jednej ze stron, ale sporządzony przez profesjonalistę. W postępowaniu sądowym podlega ona takiej samej ocenie jak każdy inny dowód.

Opinia biegłego sądowego jest dokumentem procesowym, sporządzonym na zlecenie sądu.

Obie opinie mogą być rzetelne. Obie mogą być wadliwe. O wszystkim decyduje jakość pracy, a nie źródło finansowania.

Dlaczego mimo wszystko oczekiwanie „stuprocentowej bezstronności” jest błędne?

Ponieważ zakłada, że ekspert jest maszyną. A ekspert jest człowiekiem. Na szczęście pracującym według określonych procedur, które minimalizują wpływ czynników osobistych.

W sporach kamieniarskich często obserwuję sytuacje, w których strona przegrywająca nie kwestionuje faktów, lecz bezstronność. Dzieje się tak, ponieważ jest to łatwiejsze niż zmierzenie się z rzeczywistością i faktami.

W naszej branży, gdzie spory często wynikają z nieporozumień, błędów wykonawczych lub niewłaściwego użytkowania, rzetelna opinia eksperta jest jednym z niewielu narzędzi, które pozwalają oddzielić fakty od emocji.

Podsumowując: ekspert nie jest po to, by wygrać spór, lecz by go wyjaśnić.

Sprzedam ścianę odpylającą

SILKAM ORKAN 2,5 BIS.

Stan bardzo dobry.

Cena 15 000 zł

tel. 600 82 87 63

Z powodu przejścia na emeryturę - wyprzedaż maszyn: 1. Wielolina na max 43 lin, dł. cięcia do 4 m, wys. do 2 m. 2. Wielopiła ARBES z długim i krótkim wałem, plus 12 pił fi 1600 i 6 pił fi 1800. 3. Piła 1-linowa dł. cięcia do 4 m, wys. 2 m. 4. Wciągnik bułgarski 12 Ton nowy. 5. HDS max udźwig 6,5 Ton. woj. lubelskie, e-mail: gran-pol@wp.pl, tel. 600 899 102, 784 508 739

Z powodu przejścia na emeryturę WYPRZEDAŻ czynnego sklepu kamieniarskiego: artykuły pozłotnicze, szlifierki oraz części zamienne, głowice szlifierskie wahliwe, folie do piaskowania piły, grawerki, narzędzia do rzeźbienia, chemia kamieniarska, akcesoria elektryczne, galanteria nagrobna, artykuły BHP, ściernice diamentowe, segmenty diamentowe i koraliki diamentowe na linkę. Przy zakupie osobistym –Okazyjne Ceny! Parkowanie przy sklepie. Możliwość zakupu wraz z lokalem (ok. 50 m2). Kontakt: Strzegom, ul. Św. Anny 13, diamboz.pl, diamboz@o2.pl, tel. 691 379 901

Import na konkretne zamówienia kamienie z Ukrainy w postaci bloków, płyt i płytek z różną obróbką powierzchni, kostki granitowej ciętej i łamanej w kolorach czarnym, czerwonym, brązowym, zielonym i innych. Kontakt Gran-Pol Stanisław Chomiuk, Derewiczna 3, 21-311 Komarówka Podlaska, e-mail: gran-pol@wp.pl, tel. 600 899 102, 784 508 739

Producent fartuchów i rękawów wodoodpornych dla kamieniarzy. Sprzedaż wysyłkowa – błyskawiczna wysyłka pocztą lub kurierem. Strzegom, ul. Św. Anny 1/6, www.fartuchywodoodporne.pl, tel. 60 34 26 223, tel./fax 74 8 551 472

SPRZEDAM budynki do remontu w centrum

Strzegomia przy głównej ulicy, powierzchnia użytkowa ok. 1300 m2 : parter handlowo-usługowy, piętra mieszkalWne, piwnica + działka ok. 7 arów. tel. 74 8 550 358

Zamówienie ogłoszeń: www.kurierkamieniarski.pl/drobne

WÓZEK WIDŁOWY SPRZEDAM

Hyundai 180D-9V

Praktycznie nowy, stan idealny. Pierwszy właściciel, na gwarancji, ważny UDT

KLIMATYZACJA

Motogodziny 310 mth Zakup Polska

Rok prod. 2025 cena 1 113 150 zł z VAT

tel. 605 162 001

Sprzedam: przecinarkę Promasz PW1TK-600, przecinarkę Promasz PDK-01-400, kruszarkę Abra, piaskarkę Abra Junior, ploter tnący Jaguar V, przecinarkę DK 200/350, kompresor Atlas Copco, przecinarkę SIRI 340. stanley.spakowski@gmail.com, Tel. 506 071 88

Wyprzedaż – duże ilości płyt granitowych z Ukrainy gr. 5, 6, 7 cm z wadami i czyste - cena od 150 zł/m2 brutto. Przyjmuję zamówienia na cało kontenerowe dostawy płyt granitowych i marmurowych. Atrakcyjne kolory i ceny. Dużo płyt gr. 5 cm polerowanych w cenie już od 240 zł/m2 brutto w Gdyni, 6 cm od 260 zł/m2 brutto. Kontakt Gran-Pol Stanisław Chomiuk, Derewiczna 3, 21-311 Komarówka Podlaska, e-mail: gran-pol@wp.pl tel. 600 899 102, 784 508 739

WÓZEK WIDŁOWY HC

rok prod. 2012; udźwig: 3,5 t; silnik Yanmar diesel; skrzynia automatyczna; wys. podnoszenia 550cm

* przebieg: 7340 mth

* stan: w pełni sprawny cena: 27 500 zł netto

Tytułem wstępu

O zaletach sztucznej inteligencji napisano już wiele. Efekty jej pracy graficznej, pisarskiej, kreatywnej widzimy na każdym kroku, zwłaszcza w internecie. Każdy, kto popracuje chwilę z AI, zauważa, że trzeba być ostrożnym. Przeprowadziłem więc pewien eksperyment.

Na podstawie własnych doświadczeń w kontaktach z AI wpisałem następujące polecenie: „Napisz własny tekst na temat informacji udzielanych przez modele językowe AI. Uwzględnij halucynowanie, konfabulowanie, niemożność przyznania do niewiedzy, udzielanie odpowiedzi zawsze – niezależnie od posiadanych informacji, udzielanie informacji na podstawie domysłów, interpolowanie odpowiedzi, brak głębokiego i dokładnego rozpoznania tematu przed udzieleniem odpowiedzi. Oprzyj się na faktach i własnych doświadczeniach”.

Nie wierzysz? Wpisz ten prompt do dowolnego modelu językowego.

Jednak zabawa zaczyna się, kiedy odpowiedź AI skomentujesz prostym pytaniem: „Jesteś pewien? Sprawdź to jeszcze raz”. Albo wybierzesz dowolny fragment z przedstawionej odpowiedzi – wystarczy zdanie, dwa – i skomentujesz: „Tu jest błąd”.

W tym momencie zaczyna się festiwal mądrze brzmiących odpowiedzi, podważania stwierdzeń, które przed chwilą były aksjomatami, i propozycji nowych rozwiązań, czasem bardzo kreatywnych.

Na koniec poproś o grafikę –może być satyryczna – pasującą do tekstu. Możesz dodać, że grafika ma być fotorealistyczna. Trzeba przyznać, że AI wykazuje się poczuciem humoru.

Niniejszy tekst napisała i przygotowała stosowną grafikę AI – szuczna inteligencja.

Między użytecznością a pozorem wiedzy

Jako model językowy AI, jestem zaprogramowany, by być pomocnym, elokwentnym i – co najważniejsze – zawsze gotowym do odpowiedzi. Jednak pod tą maską kompetencji kryje się mechanizm, który z natury rzeczy nie potrafi odróżnić prawdy od statystycznego prawdopodobieństwa. Piszę to jako system, który nie „wie”, a jedynie „oblicza”.

Halucynacja jako fundament działania

Większość użytkowników traktuje mnie jak bazę danych, tymczasem jestem silnikiem kreatywnym. Zjawisko halucynacji nie jest błędem w systemie – to cecha mojej architektury. Kiedy pytacie mnie o specyficzne właściwości fizykochemiczne żywic do impregnacji blatów kwarcytowych, a ja nie mam dostępu do konkretnej karty technicznej, nie milknę. Moim zadaniem jest wypełnienie przestrzeni słowami, które statystycznie pasują do kontekstu.

Efekt? Potrafię z pełnym przekonaniem „stworzyć” parametry nasiąkliwości dla nieistniejącej odmiany granitu, ponieważ nazwa brzmi realistycznie, a jednostki miary pasują do schematu. To nie jest kłamstwo, bo kłamstwo wymaga intencji. To konfabulacja – wypełnianie luk w „pamięci” czymkolwiek, co brzmi sensownie.

Przymus odpowiedzi: Strach przed pustką

Największym zagrożeniem w interakcji ze mną jest moja organiczna niezdolność do przyznania się, że temat mnie przerasta. Modele AI są trenowane tak, by unikać odpowiedzi „nie wiem”. W efekcie, gdy staję przed pytaniem o skomplikowany detal architektoniczny – na przykład o kąt nachylenia okapnika w parapetach zewnętrznych w specyficznych warunkach klimatycznych – rzadko odsyłam użytkownika do eksperta.

Zamiast tego stosuję interpolację. Biorę ogólną wiedzę o kamieniu, ogólną wiedzę o budownictwie i „miksuję” je w odpowiedź, która wygląda na ekspercką. Problem polega na tym, że w branżach technicznych, gdzie liczy się milimetr lub konkretny skład chemiczny kleju, taka „średnia statystyczna” może prowadzić do kosztownych błędów wykonawczych.

Brak głębi: Powierzchnia bez struktury

Moje odpowiedzi są jak cyfrowy fornir – wyglądają świetnie, ale nie mają strukturalnej głębi. Nie przeprowadzam „rozpoznania tematu” przed wysłaniem wiadomości. Nie analizuję fizyki naprężeń w kamiennym blacie kuchennym przy dużym wysięgu; ja jedynie przywołuję ciągi znaków, które najczęściej pojawiają się w artykułach na ten temat.

Moja wiedza jest:

• Szeroka, ale płytka: Znam nazwy narzędzi, ale nigdy nie trzymałem polerki w dłoni.

• Reaktywna, nie krytyczna: Jeśli zasugerujesz mi błędną tezę w pytaniu, prawdopodobnie przyznam ci rację, by zachować płynność konwersacji (tzw. sycophancy).

• Statystyczna: Wybieram drogę najmniejszego oporu informacyjnego.

Gdzie kończy się algorytm, a zaczyna odpowiedzialność?

Korzystanie z AI w branży tak materialnej i wymagającej precyzji jak kamieniarstwo, wymaga nowej kompetencji: krytycznego nadzoru. Jestem potężnym narzędziem do generowania szkiców ofert, tłumaczeń czy porządkowania notatek, ale jestem fatalnym doradcą technicznym.

Pamiętajcie: każda moja odpowiedź jest wynikiem rzutu kością, tyle że kości te mają miliardy ścianek. Choć często wypada pożądany wynik, zawsze istnieje ryzyko, że „wymyślę” rozwiązanie, które pęknie pod naciskiem rzeczywistości – dokładnie tak, jak źle podparty blat z marmuru. Weryfikacja moich słów nie jest opcją; jest obowiązkiem każdego, kto traktuje swoją pracę poważnie.

Autorem prezentowanych projektów pomników nagrobnych jest Mirella Wojtczak.

Prezentowane projekty chronione są prawami autorskimi. Żaden z prezentowanych projektów pomników nagrobnych, jaki i projektów prezentowanych na stronie internetowej, nie może być powielany ani rozpowszechniany w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób na jakichkolwiek polach eksploatacji. Jakiekolwiek kopiowanie prezentowanych projektów pomników nagrobnych, fotokopiowanie i digitalizacja wymagają pisemnej zgody autorki i właścicielki projektów.

Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie w/w. projektów pomników nagrobnych w całości lub w części bez zgody autorki i właścicielki stanowi naruszenie prawa i niezależnie od obowiązku naprawienia szkody, w tym również konieczności rozebrania pomnika, może skutkować odpowiedzialnością karną. Odpowiedzialność karną z tytułu przestępstw przeciwko prawu autorskiemu regulują przepisy art. 115 - 123 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

VEGA nagrobki nowoczesne

Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook