Dwumiesięcznik dla profesjonalistów i dla pasjonatów
® luty – marzec · nr 1/2019 (98)
Egzamin mistrzowski: dlaczego warto? str. 20
Ostatni pałac Poznańskiego str. 12 1
www.zpupromasz.pl
2
luty – marzec 2019
nr 1/2019 (98)
przeładunki transport przez ciężkich + kontenerów własny plac
Brąz Królewski
U NAS www.hermes-trade.pl
NIE ZABRAKNIE www.hermes-trade.pl NAGROBKI, PŁYTY, ZMÓWIENIA KONTENEROWE Gdynia, ul. Legionów 87 Magazyn: Szemud, ul. Wejherowska 79 gdynia@hermes-trade.pl • www.hermes-trade.pl tel. 606 64 42 67 • tel. 517 246 293
3
4
luty – marzec 2019
nr 1/2019 (98)
EGA
5
SPIS REKLAMODAWCÓW str./page
ALINA ALKAM ANMAR AN WANG BALTEA BARWAŁD BETIMO BS KAMIENIARSTWO CEMADIAM CONSIL CYBERLAB DIAMBOŻ DIANORMET DROZDEK EDAN EGA FINNSTONE FOTOCERAMIKA FOTOPORCELANA.NET FUJIAN XIANDA GOLDEN LEAF GRANEX GRANHURT GRANIRO GRANIT DULNIAK GRANITEX GRANITOWA GALERIA GRANITY KISIEL GUARD INDUSTRIE HERMES INBRA KAMTEX KAMIENIARSTWO HYBIAK D F I K
Maszyny i urządzenia Fotografia nagrobkowa Inne Kamień i półprodukty
F K K K N K F M N N F N N K N K K F F M K K K K K K I K N K K K K
str./page
100 40 39 24 9 63 41 96 10 38 25 98 19 59 80 5 28 26 99 74 77 74, 80 4 50, 51 72 33 60 75 19 3 73 46 57
Machines Memorial portraiture Others Raw stone, semi products
KAMIENIARSTWO SIEDLECKI K&K AUTOMATIC MACHINES KEMPIŃSKI ANDRZEJ KOLOR GRANIT MAGAZYNKAMIENIA.PL MAGMA MC DIAM MEJA METIKAM MONOLIT MQ MS GRANIT OLGRAN OPAL ORION ART-STAL OVALE PROMASZ PS GRANIT RODLEW ROMA STONE RZEŹBA MATUSIAK SILKAM SKALEŃ STANCHEM STENEKO STONE SYNTETYK TGR TOPAZ TOROIDY WEHA WIDUTO ZKAMIENIA.ART M N T W
K D K K K K N K N K K K K F N F D K N K K N K N K T N M F N M N I
78 58 91 23 15 27 45 18 76 29 55 37 11 97 91 98 2 8 79 80 79 76 16 93 61 89 96 53 95 85 17 71 98
Maszyny, urządzenia i programy Machines, hardware and software Narzędzia, akcesoria i materiały Tools, accessories and materials Targi kamieniarskie Stone industry fair Związki, ośrodki naukowe Unions, ucientific institutions
Kurier Kamieniarski rekomenduje: Jeśli Wasza decyzja na temat celu przekazania 1% podatku jeszcze nie zapadła, to prosimy o wsparcie dla syna przyjaciółki naszej redakcji – Antoniego Kazimierskiego.
Fundacja “Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową” 53-111 Wrocław, ul. Ślężna 114s/1, tel. 71 712 77 33 www.naratunek.org, REGON: 931533690,NIP: 897-14-01-390
6
luty – marzec 2019
nr 1/2019 (98)
ISSN 1642-7033
nr 1/2019 (98) luty – marzec rok XXIII wydawany od 1997 roku
www.kurierkamieniarski.pl KONTAKT Z REDAKCJĄ: tel. +48 77 546 20 14 fax +48 77 546 63 93 e-mail: biuro@kurierkamieniarski.pl ADRES KORESPONDENCYJNY skr. poczt. 26 45-760 Opole 4 tel. +48 501 577 687 WYDAWCA: DIP Point Paweł Szambelan ul. Tęczowa 26/210 45-760 Opole SKŁAD I KOLPORTAŻ: DIP Point DRUK: Zakład Poligraficzny SINDRUK www.sindruk.pl Nakład: 5000 egz. +100 (dystrybucja w Czechach) Redakcja nie odpowiada za treść artykułów płatnych, ogłoszeń drobnych i reklam. Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych. Redakcja zastrzega sobie prawo do skracania i adiustacji tekstów, zmiany tytułu, a także zwrotu materiałów zamówionych, a nieopublikowanych. Przedruki tekstów wyłącznie za zgodą ich autorów. Kurier Kamieniarski jest prawnie chronionym znakiem towarowym.
Bezpłatna gazeta branży kamienia naturalnego
® Living Coral Kolorem roku 2019 został wybrany Living Coral: „afirmujący życie koral o złotym odcieniu, który energetyzuje, ożywia i ociepla otoczenie”. Z tego powodu nasze logo na tej stronie ma taki odcień. Od kilku lat Pantone – amerykańska firma znana z systemów kolorystycznych używanych w poligrafii – wybiera jeden ze swoich kolorów jako przewodni. Przez 12 miesięcy ma to wpływ na modę, kosmetykę, wzornictwo, projekty opakowań, projekty przedmiotów użytkowych i gadżetów... Ciekawe, jak wpłynie na kamieniarstwo? Na powyższe pytanie jeszcze nie potrafimy odpowiedzieć. Ale w tym numerze znajduje się wiele tekstów poruszających równie nurtujące tematy. Szczególnej uwadze polecam tekst o technikum przeróbki i obróbki surowców skalnych, które wkrótce rozpocznie nabór na rok szkolny 2019/2020. To odpowiedź na zapotrzebowanie rynku na szkołę średnią kształcącą w zawodzie związanym z naszą branżą. Pojawia się więc nadzieja na zmniejszenie niedoborów kadrowych – wprawdzie nie z dnia na dzień, ale już w całkiem nieodległej przyszłości. Sporo uwagi autorzy tekstów poświęcili zbliżającemu się Zjazdowi ZPBK. Będzie to kolejna okazja do konsolidacji naszej branży i podjęcia wspólnych działań dla osiągnięcia wspólnych korzyści. Zaproszeni jesteśmy wszyscy – bez względu na przynależność organizacyjną. Życząc szybkiego i dynamicznego rozpoczęcia nowego sezonu w koralowych kolorach zapraszam do lektury. Paweł Szambelan
SPIS TREŚCI: 12 20 30 34 42 44 46 52 54 56 62 64
Ostatni pałac Poznańskiego Egzamin mistrzowski: dlaczego warto? Kamień w designie po polsku MS Granit – firma świadoma Technikum dla kamieniarzy Zapraszamy na wiosenny zjazd kamieniarzy Żółty piaskowiec z Rytlowa Nie dźwigaj! Witamy w świecie kuchennej awangardy Ruszył nowy zakład O jedną datę za mało Co by było, gdyby… nie ustanowiono zarządu sukcesyjnego
66 68 70 81 82 84 86 88 90 92 94
W związku z... dlaczego nie Budynek z innej strefy kultury Dlaczego tak?: Gdzie się podziała polska Carrara? Ogłoszenia drobne Nagrobki – różnice montażowe w Europie Szybciej. Łatwiej. Bezpieczniej. Budma 2019 Związek – czy warto? Pochwała głupoty Ludzie to mają sposoby na wszystko Parapet od Armaniego
7
8
luty – marzec 2019
nr 1/2019 (98)
www.altitech.pl
kontakt@altitech.pl
9
10
luty – marzec 2019
nr 1/2019 (98)
dawniej Firma Kamieniarska Krawczyk sp. z o.o.
GRANITY I MARMURY
Z CAŁEGO
ŚWIATA GRANIT MARMUR TRAWERTYN AGLOMARMUR ONYX PIASKOWIEC KONGLOMERATY KWARCOWE
SIEDZIBA GŁÓWNA:
ODDZIAŁY:
Łubna Jakusy 41, 98-235 Błaszki tel. 43 829 26 70 tel. 43 829 13 39 fax 43 829 00 04
Łódź, ul. Jadzi Andrzejewskiej 1 tel. 42 641 80 36, tel. kom. 605 896 096 Wyszki 7c, 63-220 Kotlin tel. 62 740 55 75, fax 62 740 54 02 Nowa Wieś , ul. Kopalniana 21, 42-262 Poczesna tel. 34 321 66 22, fax 34 364 52 36 Smardzów 27b, 56-400 Oleśnica tel./fax 71 399 27 03, tel. kom. 607 199 059
E-MAIL: BIURO@OLGRAN.PL
WWW.OLGRAN.PL
@OLGRAN.KAMIENNATURALNY11
Łódź jest dziś trzecim pod względem wielkości miastem w Polsce, jednak jeszcze dwieście lat temu liczyła zaledwie kilka tysięcy mieszkańców. Głównym motorem dynamicznego rozwoju tego miasta była rewolucja przemysłowa, która nabrała szalonego tempa w drugiej połowie dziewiętnastego wieku, kiedy to ambitni przedsiębiorcy stawiali swoje wielkie manufaktury zatrudniające rzesze robotników.
Ostatni pałac Poznańskiego O
Jakub Zdańkowski
Więcej zdjęć na facebook.com /KurierKamieniarski
12
Jednym z najbogatszych fabrykantów tamtego okresu był Izrael Poznański, który zaliczał się do grona łódzkich „królów bawełny”. Z jego spuścizną możemy się zetknąć choćby wybierając się na weekendowe zakupy do centrum handlowego Manufaktura, które powstało na terenach fabryki Poznańskiego mieszczącej się między ulicami Drewnowską i Ogrodową. Obiekt poddano gruntownej renowacji, jednak klimat przemysłowej Łodzi nadal żyje w surowych pofabrycznych budynkach z nieotynkowanej czerwonej cegły. O życiu Poznańskiego krąży wiele opowieści i anegdot. Powiada się, że cofał zegar o pół godziny, żeby wydłużyć swoim robotnikom dzień pracy i płacił im najniższe możliwe stawki, a w jego fabrykach bez przerwy dochodziło do wypadków. Nie do końca wiadomo, ile prawdy kryje się w tych historiach. Wiemy jednak, iż w późniejszych latach życia bardzo angażował się w działalność charytatywną i filantropijną, wspierając rozwój szkół, sierocińców i szpitali. Dofinansował nawet budowę cerkwi świętego Aleksandra Newskiego, za co został odznaczony Orderem Świętego Stanisława. luty – marzec 2019
nr 1/2019 (98)
KAMIEŃ W ARCHITEKTURZE Był też fundatorem ziemi pod Nowy Cmentarz Żydowski przy ulicy Brackiej, który został założony w 1892 roku, kiedy to dotychczasowy kirkut przy ul. Wesołej (obecnie nazywany „starym cmentarzem żydowskim”) został całkowicie wypełniony i powstała konieczność budowy nowego. Podobno fabrykant zgodził się wyłożyć pieniądze pod warunkiem, że jego grób będzie największy. W tym celu zastrzegł sobie prawo do powierzchni około 1000 metrów kwadratowych, na których miało stanąć rodzinne mauzoleum. Niektórzy twierdzą, iż Poznański osobiście zaaprobował projekt grobowca, co byłoby złamaniem tradycji żydowskiej, która zakazuje przygotowywania się do pochówku za życia. Autorstwo projektu przypisuje się powszechnie architektowi Antoniemu Zeligsonowi, który był blisko związany z rodziną Poznańskich, jednakże w rzeczywistości wykonawcą zlecenia była niemiecka firma Cremer & Wolffenstein, która przystąpiła do pracy w 1901, rok po śmierci Izraela. Mauzoleum Poznańskiego trudno przeoczyć, gdyż zdecydowanie góruje nad resztą cmentarza. Złośliwi nazywają je „ostatnim pałacem Poznańskiego”. I nie bez powodu, bo jest to największy żydowski grobowiec na świecie. Budowla pnie się na wysokość aż piętnastu metrów i została zbudowana z jasnego szarego granitu (prawdopodobnie strzegomskiego) na planie koła o średnicy podstawy około 14,5 metra. Kamienną kopułę grobowca podpierają cztery potężne filary i osiem kolumn o wysokości ponad 5 metrów, a u jej
podstawy znajduje się wykonany z brązu napis POZNAŃSKI. Do lat osiemdziesiątych mauzoleum upiększały też ozdoby w kształcie wieńców oraz pasów laurowych, które zostały zdemontowane w trakcie prac renowacyjnych, które były konieczne ze względu na bardzo zły stan budowli. Już w czasie pierwszej wojny światowej pomnik został trafiony pociskiem artyleryjskim, a w takcie drugiej – ostrzelany z broni maszynowej. Zajrzyjmy teraz do środka grobowca, gdzie znajdują się sarkofagi Izraela oraz jego żony Leonii, oba wykonane z brunatnego granitu przez warsztat Antoniego Urbanowskiego. Znajdują się na nich inskrypcje z datami życia, zgodnie z kalendarzem żydowskim. Co ciekawe, sarkofagi te są puste w środku, a szczątki zmarłych zostały zgodnie z tradycją judaistyczną zakopane w ziemi pod mauzoleum. Poznański nie był jednak zagorzałym konserwatystą w kwestii rytuałów pogrzebowych, gdyż zwyczajowo kobiety i mężczyźni spoczywają w osobnych częściach cmentarza. Dodatkowym walorem estetycznym wnętrza jest zdobiąca kopułę grobowca mozaika o powierzchni około 100 metrów kwadratowych, składająca się z aż dwóch milionów pozłacanych szklanych kawałków. Przedstawia ona cztery rozłożyste palmy, u boku których widnieją wersety biblijne zawierające imię Izrael. W kopule znajdują się cztery okna, od których biegną dekoracyjne pasy zbiegające się u szczytu sklepienia, gdzie znajduje się okrąg z umieszczoną w nim gwiazdą
13
KAMIEŃ W ARCHITEKTURZE Dawida. Najczęściej jako autora mozaiki podaje się Antoniego Salvatiego, jednak bardziej prawdopodobne jest, że projekt wykonał berliński warsztat Johanna Odorico. Mauzoleum Poznańskiego to nie jedyny monumentalny pomnik, jaki znajdziemy na łódzkim kirkucie. Tuż obok niego stoi grobowiec Markusa Silbersteina, kolejnego łódzkiego fabrykanta, który był rówieśnikiem i rywalem Poznańskiego. Jego mauzoleum przypomina antyczną grecką budowlę, a wykonane jest z przepięknego białego marmuru karraryjskiego. Koniecznie trzeba też zobaczyć niesamowity sarkofag z czerwonego piaskowca należący do przemysłowca Izaaka Hertza. Dodatkowym smaczkiem będzie wizyta nad stosunkowo skromnym grobowcem rodziny Rosenblattów, gdzie spoczywa jeszcze jeden łódzki fabrykant, Szaja Rosenblatt, który zasłynął z produkcji tanich tkanin o bardzo słabej jakości. Do dziś łodzianie używają określenia „szajowe” lub „siajowe”, które oznacza właśnie produkt niskiej jakości. Choć wiele z grobowców nosi ślady nieubłaganego upływu czasu, regularnie podejmowane są inicjatywy mające na celu renowację tych pomników. Dziwić też mogą poukładane na grobach kamyki, lecz są one elementem żydowskich tradycji pogrzebowych, o których będziemy pisać w kolejnych wydaniach Kuriera.
14
Tymczasem, zbliżający się kwietniowy zjazd Związku Pracodawców Branży Kamieniarskiej w Strykowie koło Łodzi będzie świetną okazją, aby odwiedzić kirkut przy Brackiej i zobaczyć opisane powyżej perełki na własne oczy.
luty – marzec 2019
nr 1/2019 (98)
15
Kupuj w Polsce, od polskiego producenta. ZLOTORYJA
1. Wybierz wzór
2. Wybierz kamieñ
orion
impala
...i wiele innych
3. Podaj adres dostawy
Hurtowa sprzeda¿ nagrobków SKALEÑ s.c. ul. Legnicka 45 59-500 Z³otoryja www.skalen.pl 16
76 878 20 07 tel. 882 044 378 kom. e-mail: skalen@skalen.pl luty – marzec 2019
ZLOTORYJA
nr 1/2019 (98)
17
HURTOWA SPRZEDAŻ NAGROBKÓW Z CHIN, NAGRROBKÓW WŁASNEJ PRODUKCJI ORAZ PŁYT GRANITOWYCH POLEROWANYCH
HIT! Nagrobki granitowe Chiny: 190 x 90 cm (Brąz Królewski)
PONADTO W OFERCIE PŁYTY: African Galaxy Angola Blue (Blues in the Night) Aurora Azul Noche Azul Plata Balmoral Baltic Green Belfast Bohus Grey Bohus Red Brazylia Gold Brąz Królewski Crema Julia Eagle Blue Eagle Red
Giallo Vitoria Gneys Hasan Green Impala Impala TD Indian Black Kaszmir Gold Kuppam Green Kuru Grey Lablador Angola Lablador Blue Lablador Emerald Lablador Ocean Maricana Oliv Green Orion
Paradiso Shivakashi Ruby Star Star Galaxy Strzelin Szwed Szwed Zielony Tarn Tarn Royal Tołkowski Tundra Vanga Verde Bahia Victoria Whie Wiscont White
Zapewniamy transport! MEJA BUGANIUK FIRMA KAMIENIARSKA 57-200 Ząbkowice Śląskie, ul. Cukrownicza 1r tel. 74 8157 857, 601 463 075, 609 787 847, tel. 609 787 846, fax: 74 8100 354 18
e-mail: meja.buganiuk@neostrada.pl, www.mejabuganiuk.pl luty – marzec 2019
nr 1/2019 (98)
19
W NASZEJ BRANŻY
Emistrzowski: Egzamin dlaczego warto?
Pod koniec zeszłego roku w Strzegomiu odbył się egzamin mistrzowski w zawodzie kamieniarz. Organizatorem, już po raz czwarty, był Związek Pracodawców Branży Kamieniarskiej. Przed egzaminem członkowie ZPBK – Krzysztof Skolak, Stanisław Sitarz i Michał Firlej – przygotowali i przeprowadzili trzydniowy kurs powtórkowy dla uczestników egzaminu. Repetytorium, dzięki życzliwości dyrekcji Zespołu Szkół w Strzegomiu, odbywało się w pomieszczeniach szkoły, a dzięki życzliwości firmy Globgranit uczestnicy mogli zwiedzić także kopalnie granitu. W komisji egzaminacyjnej zasiedli: Michał Firlej (przewodniczący), Stanisław Sitarz, Krzysztof Skolak i Artur Schütza (powołany do Dolnośląskiej Komisji Egzaminacyjnej). Egzamin został zdany śpiewająco i mamy obecnie 8 nowych mistrzów kamieniarskich. Kolejny kurs i egzamin już w maju - informacji udziela biuro ZPBK.
Klaudia Matusiak – mistrz kamieniarski Co Panią skłoniło do przystąpienia do egzaminu? Chciałam się dowartościować i sprawdzić swoje kwalifikacje. Ludzie zwykle mówią: „po co dyplom mistrzowski, skoro znam się na tej robocie?”, ale nigdy nie wiadomo, co przyniesie przyszłość. Może ten dokument będzie potrzebny? Pomyślałam o nieznanej przyszłości. Czy egzaminy były trudne? Egzamin pisemny dla mnie był stosunkowo łatwy. Wszyscy na co dzień prowadzimy działalność gospodarczą, więc pytania dotyczące np. BHP nie powinny sprawiać trudności. Na ustnym dopadła mnie trema, a to bardzo utrudnia odpowiadanie w klarowny sposób. Stres jak na maturze – może nawet większy – więc egzamin ustny wydał mi się trudniejszy. Bardzo przydatny był kurs powtórkowy. Nie każdy zajmuje się wszystkimi dziedzinami kamieniarstwa, a na kursie była okazja poznania wielu zagadnień.
20
Kurs był naprawdę fantastyczny i bardzo ułatwił przebrnięcie przez egzamin. Jak ktoś chce podejść do egzaminu, to naprawdę zachęcam do wzięcia udziału w takim kursie. Jakie plany na przyszłość? Teraz chciałabym zrobić kurs pedagogiczny. Dzięki temu będę mogła komuś przekazać moją wiedzę o obróbce ręcznej. Ja do swojej wiedzy i umiejętności dochodziłam sama. To duża satysfakcja, ale chciałabym się nią podzielić. Przy okazji egzaminu pojawił się temat rysunku technicznego. Chciałabym się o tym dowiedzieć więcej, bo nigdy z tym nie miałam do czynienia. Więc jeśli będą kolejne kursy – zwłaszcza obejmujące tę tematykę – to chętnie wezmę w nich udział. W ogóle warto się szkolić, to zawsze rozwija. Każdy ma dużą wiedzę w swojej dziedzinie, ale warto znać zagadnienia z dziedzin pokrewnych, bo ma to również wpływ na podejście do własnej pracy.
luty – marzec 2019
nr 1/2019 (98)
W NASZEJ BRANŻY Marcin Moniuszko – mistrz kamieniarski Co Pana skłoniło do przystąpienia do egzaminu? Świadomość klientów rośnie i zaczynają pojawiać się tacy, dla których tytuł mistrzowski staje się dodatkowym argumentem przy wyborze firmy wykonującej zlecenie. Poza tym jestem młody, więc chcę się rozwijać. Czy egzamin był trudny? Myślałem, że będzie prostszy. Po prostu trzeba się wcześniej przygotować, odświeżyć i uzupełnić wiedzę teoretyczną. Decyzję o przystąpieniu do egzaminu podjąłem podczas targów Stone i miałem mało czasu na naukę. Szczęśliwie był kurs powtórkowy i to pozwoliło na poznanie pewnych zagadnień i odświeżenie wiedzy. Gdybym miał więcej czasu i przykładowo mógł przez rok trochę poczytać, to może i bez kursu zdałbym egzamin. Ale udział w repetytorium znacznie ułatwił mi sprawę. Czy są materiały, żeby przygotować się do egzaminu samemu? Są, ale niestety trzeba się sporo naszukać.
Piotr Pikiel – mistrz kamieniarski Co Pana skłoniło do przystąpienia do egzaminu? W mojej rodzinie tradycje kamieniarskie sięgają czwartego pokolenia – w 1929 roku zaczynał mój dziadek Adam Pikiel. Lata pracy i doświadczenie, jakie zdobyłem to jedno, ale nadeszła pora, by potwierdzić umiejętności w sposób oficjalny. Teraz mogę planować kolejny krok, czyli kurs pedagogiczny. To jednak początek. Jestem po rozmowach w szkołach budowlanych, będziemy chcieli stworzyć klasy o profilu kamieniarskoceramicznym. Bez papierów mistrzowskich nie mógłbym się w to zaangażować. Czy egzamin był trudny? Wydaje mi się, że dla osoba pracująca w kamieniarstwie z większością zagadnień spotyka się na codzień. Z egzaminu zapamiętam stres jak w czasach szkolnych – to niesamowite uczucie i trochę przeszkadzające. Dla mnie egzamin praktyczny był pewnym problemem, bo obecnie zajmuję się zarządzaniem firmą i elektronarzędzia ostatni raz miałem w rękach w 1995 roku. Najciekawsze wspomnienie?
Co zapamięta Pan najbardziej? Najbardziej podobało mi się zaangażowanie prowadzącego kurs Michała Firleja w przekazywanie nam konkretnej wiedzy. To się już rzadko spotyka. Gdyby taki kurs kosztował kilka tysięcy złotych, to można by tego wymagać. Ale kurs nie był drogi, a zaangażowanie prowadzącego ogromne. Ten kurs mógłby być nawet dłuższy i szerzej omawiać niektóre zagadnienia. Ale z drugiej strony był tak intensywny, że prawdopodobnie więcej wiedzy nie udałoby się przyswoić. Co daje Panu tytuł mistrzowski? Przede wszystkim ten tytuł zobowiązuje. Dla mnie to nie koniec, a początek – trzeba się dalej uczyć i pokazywać fachowość w każdej sytuacji. Dlatego jeśli pojawi się okazja udziału w kolejnych kursach, to będę zainteresowany udziałem. Po to są szkoły, studia i kursy, aby pewne rzeczy poznać i dzięki temu popełniać mniej błędów.
Fantastyczne było to, że była okazja spotkać ludzi z innych stron polski, powymieniać się doświadczeniami. Świetny czas. Jestem pełen uznania dla ZPBK jak całość była przygotowana. Kurs przed egzaminem był bardzo przydatny. Można było szerzej spojrzeć na branżę – wyrównywał wiedzę między poszczególnymi działami kamieniarstwa. Przykładowo: jako kamieniarz-budowlaniec z dużym doświadczeniem, wiele dowiedziałem się o nagrobkarstwie i ręcznej obróbce. Co daje dyplom mistrzowski? O jednym już wspominałem – nauczanie młodzieży fachu kamieniarskiego. Ważna jest satysfakcja. Czeka nas też wprowadzenie przez Unię Europejską dokumentu wykształcenia zawodowego. Bez niego nie będzie możliwe realizowanie czegokolwiek w krajach Unii. Zyskuje się także argument w rozmowach z klientami, którzy czasem, po poczytaniu w Internecie, usiłują narzucić rozwiązania niezgodne ze sztuką kamieniarską. Można będzie wtedy powiedzieć: „jestem mistrzem kamieniarskim i naprawdę wiem, jak to trzeba zrobić”.
21
W NASZEJ BRANŻY
22
Paweł Starosta – mistrz kamieniarski Co Pana skłoniło do przystąpienia do egzaminu? To chyba sprawa ambicji. Od ćwierć wieku prowadzę działalność, a kontakt z branżą mam od dziecka. Mój ojciec miał zakład i jego dwaj bracia też działali w tej branży. Człowiek chce się sprawdzić i to skłania do poddania się egzaminowi. Egzamin to takie zwieńczenie wieloletniej nauki w zawodzie, taka kamieniarska matura. Bardzo doceniam repetytorium, które było przed egzaminem – to duży kawałek wiedzy. Mam spore doświadczenie w kamieniarstwie, ale każda dodatkowa wiedza jest bardzo cenna. Zawodu uczyłem się sam, bo nie miałem innych możliwości. Teraz też nie ma szkół, brakuje kursów zawodowych. Dlatego powtarzałem w Strzegomiu i powtórzę jeszcze raz: bardzo chętnie wezmę udział we
wszystkich spotkaniach i szkoleniach organizowanych w przyszłości. Czy ma Pan uczniów? Nie, bo nie mogłem. Dopiero teraz, gdy mam dyplom mistrzowskimi, będzie to możliwe – wystarczy zrobić kurs pedagogiczny. Mam nadzieję, że szkoląc uczniów, będę szkolił sobie nowych pracowników. Mam też trzech synów – najstarszy już ze mną pracuje. Najmłodszy ma jeszcze czas, ale bardzo bym chciał, by średni dołączył do naszego kamieniarskiego zespołu. Czy egzamin był trudny? Niektóre pytania egzaminacyjne były trudne. Bardzo przydał się ten kurs powtórkowy – mimo sporego doświadczenia o kilku sprawach dowiedziałem się na tym kursie. Bez niego egzamin byłyby trudniejszy.
Robert Gano – mistrz kamieniarski Co Pana skłoniło do przystąpienia do egzaminu? Mój ojciec już od 30 lat każdego roku szkoli trzech uczniów. Ja pracuję w firmie od 2007 roku. Kiedyś tato odejdzie na emeryturę i zakład będę prowadził sam. Żeby dalej mieć w zakładzie uczniów muszę mieć papiery mistrzowskie. Poza tym uważam, że to dobry element promocji firmy. Dyplom mistrzowski będzie starannie wyeksponowany, by klienci wiedzieli, że trafili we właściwe miejsce. Czy egzamin był trudny? Dostaliśmy materiały szkoleniowe od Michała Firleja i odbyliśmy kurs powtórkowy. Mając doświadczenie kamieniarskie, to, wraz z tymi dodatkowymi elementami, egzamin nie sprawia problemu.
Skończyłem technikum budowlane, więc mam trochę wiedzy ogólnej. Nasz zakład istnieje już wiele lat i mamy trochę książek, które poczytałem przed egzaminem – wcześniej jakoś nie było na to czasu i motywacji. Mimo to bez kursu byłoby trudno. Ważna jest też sprawa nazewnictwa – na co dzień często używamy nieprawidłowych określeń. Na kursie można się było sporo o tym dowiedzieć. Jestem ze Śremu i bliżej miałbym do Poznania – ale tam nie ma takiego kursu i wsparcia, a to znacznie ułatwiło przygotowanie do egzaminu. Warto było poświęcić te 3 dni i posłuchać. Cenne było też poznanie ludzi z innych stron Polski. Sporo rozmawialiśmy i wymienialiśmy doświadczenia.
Zbigniew Zych – mistrz kamieniarski Co Pana skłoniło do przystąpienia do egzaminu? Dyplom czeladniczy uzyskałem w 1984 roku. Później cechy się rozpadły i nikt nie przeprowadzał egzaminów. Dopiero niedawno, dzięki staraniom ZPBK i Klastra Kamieniarskiego, takie możliwości znów wróciły. Podszedłem do egzaminu, by oficjalnie udokumentować swoje umiejętności. Poza tym w strzegomskim Zespole Szkół ma powstać klasa kamieniarska i zaproponowano, bym prowadził zajęcia zawodowe, a do tego konieczne są papiery mistrzowskie. Potem wystarczy już tylko przejść przygotowanie pedagogiczne. Czy egzamin był trudny? Pod względem wiedzy kamieniarskiej, to nie
był trudny. Podszedłem do niego z marszu, nie brałem udziału w repetytorium. Ale nie śledzę na bieżąco wszystkich przepisów, więc nie ukrywam, że przed egzaminem uzupełniłem wiedzę z prawa pracy, ekologii, edukacji... Co daje dyplom mistrzowski? Przede wszystkim potwierdza kwalifikacje na terenie całej UE. Coraz częściej są one wymagane, by podjąć zlecenie w innych krajach. W Polsce też coraz częściej zwraca się na to uwagę. Zwłaszcza w przypadku przetargów czy większych budów – inwestor inaczej patrzy na osobę z uprawnieniami, bo ma gwarancję, że rozmawia z osobą, która wie o czym mówi. luty – marzec 2019
nr 1/2019 (98)
W NASZEJ BRANŻY Przemysław Janczura – mistrz kamieniarski Co Pana skłoniło do przystąpienia do egzaminu? Przede wszystkim chęć podniesienia kwalifikacji. Ważnym argumentem było też spełnienie wymogu umożliwiającego podjęcie prac w krajach Unii Europejskiej. O egzaminie myślałem już od kilku miesięcy. Poszukałem w Internecie i tak trafiłem na egzamin organizowany przez ZPBK. Czy egzamin był trudny? Powiem szczerze, że łatwy nie był. Zakres wiedzy, który trzeba opanować jest spory. A wiedza praktyczna, to nie to samo co teoria. Prowadzę zakład od początku lat dziewięćdziesiątych, więc praktykę mam opanowaną. Jednak jest sporo zagadnień, z którymi na co dzień się nie spotykam, więc trzeba je było poznać. Dla mnie część praktyczna nie była trudna. Jestem w kamieniarstwie samoukiem i do wielu rzeczy musiałem sam dochodzić. Dodatkowo w
R
E
K
czasach, kiedy zaczynałem, ludzie nie bardzo chcieli dzielić się swoją wiedzą. Pozostawało próbowanie i uczenie się na błędach. To niewątpliwie pomogło mi na egzaminie. Jak ocenia Pan kurs powtórkowy? Zakres kamieniarstwa jest ogromny i trzeba się szkolić, tym bardziej, że pojawiają się nowe technologie i trzeba nadążać za rozwojem. Dopiero kurs pokazuje, że ma się spore braki wiedzy kamieniarskiej. Uświadomiłem sobie, że trzeba korzystać z każdej okazji na dokształcanie. Jeśli będzie organizowany jakiś kurs branżowy zapewne będę chciał skorzystać. Najciekawsze wspomnienie? Zapamiętam ludzi, z którymi się zetknąłem na kursie. A także atmosferę – to było wspaniałe doświadczenie. Będę zawsze wspominał ten czas. Również sam kurs był świetnie przygotowany i sporo się dowiedziałem.
L
A
M
A
KOLOR GRANIT SPRZEDAŻ PŁYT Krzysztof Trybuszek (tel. 501 215 200) Leszek Trybuszek (tel. 601 223 497) ul. Armii Krajowej 53, 58-150 Strzegom
info@kolor-granit.com.pl, www.kolor-granit.com.pl KAPUŚCIŃSKI BIANCO PEARL SILVER GREY BOHUS RED
STRZEGOM KOŚMIN SZWED UKRAIŃSKI TOŁKOWSKI
USŁUGA CIĘCIA LINKAMI 50 zł/m2
23
24
luty – marzec 2019
nr 1/2019 (98)
25
www.fotoceramika.pl
26
luty – marzec 2019
nr 1/2019 (98)
27
t! s e j ż u j 9 1 0 2 g Katalo w! ó m a z i ń o w z d Za
MONOLIT Sp. z o.o. Rzegnowo 56 62-260 Łubowo k. Gniezna
tel. 61 425 91 63 kom. 601 724 935 e-mail: monolit@monolit.com.pl
CIEKAWE REALIZACJE Na tegorocznej wystawie 4 Design Days w Katowicach uwagę zwracała oferta firmy kamieniarskiej MGK Marmur Granit Kisielewski. Propozycje firmy świetnie wpasowywały się w klimat designu i pokazywały architektom – a także osobom prywatnym – kamień w zaawansowanej formie obróbki. Były to grzejniki kamienne oraz stoliki, w których kamień połączono z żywicą. W rozmowie z Robertem Kisielewskim pytaliśmy o pomysły i drogę realizacji tak zaawansowanych form oraz o perspektywy dla tych produktów.
KKamień w designie po polsku
Dariusz Wawrzynkiewicz
Darek Wawrzynkiewicz : Jaka jest historia firmy? Robert Kisielewski: Firmę założył mój ojciec w 1992 roku. Od początku zajmowała się prawie wyłącznie kamieniarstwem budowlanym. Nagrobki to były – i nadal są – pojedyncze realizacje, może trzy, cztery w roku. Nasze realizacje widoczne są w kościołach i cerkwiach – zarówno nowych, jak i remontowanych. W praktyce zrobiliśmy bardzo wiele świątyń w naszym regionie. Realizowaliśmy też takie prace w innych rejonach Polski. Oczywiście wykonywaliśmy i nadal wykonujemy typowe roboty: łazienki, posadzki, blaty kuchenne czy kominki. DW: Skąd pomysł na prezentowane na tej imprezie produkty? RK: Mniej więcej 2 lata temu wpadliśmy na pomysł, aby wzbogacić ofertę o jakieś produkty mniej typowe. Powstał wtedy pomysł wykonywania grzejników. Takie grzejniki były już na rynku wcześniej, ale mając dobry park maszynowy chcieliśmy wykorzystać jego możliwości. Moja żona, mój brat i ja – czyli odpowiedzialni za projekty – jesteśmy z wykształcenia architektami, więc chcieliśmy nadać tym grzejnikom bardziej wyszukaną formę. Widzieliśmy na rynku grzejniki o zaawansowanych formach wykonane z innych materiałów. Były to bardzo ciekawe propozycje, a wiedząc iż mamy i możliwości i chęci zdecydowaliśmy się na zgłębienie tematu. Weszliśmy też rok temu we współpracę z Wydziałem Architektury Politechniki Białostockiej. Grupa młodych projektantów odwiedzała nasz zakład i zapoznawała się z możliwościami obróbki, jakie daje nowoczesny park maszynowy, oraz z ograniczeniami kamienia. Po takim szkoleniu studenci projektowali grzejniki. Najlepszy projekt został zrealizowany (to ten z białego marmuru) i dołączony do naszej oferty. Wielką zaletą tych spotkań jest też to, że młodzi projektanci poznali możliwości zastosowania kamienia – w przyszłości
30
luty – marzec 2019
nr 1/2019 (98)
CIEKAWE REALIZACJE nie będą się go bali wykorzystać w swoich projektach. Mamy nadzieję, że współpraca będzie kontynuowana. Przy wykonywaniu prototypów mieliśmy trochę utrudnień natury technicznej. Lecz teraz mamy już przygotowane grzejniki zarówno dla systemu ogrzewania elektrycznego, jak i wodnego. Po wielu próbach mocowanie zrobiliśmy w oparciu o system Keep-Nut. Mieliśmy też trochę problemów ze znalezieniem dobrych kooperantów, którzy wykonają część grzewczą na odpowiednim poziomie. To nie jest produkt tani, więc klient musi otrzymać go w najbardziej profesjonalnym i bezobsługowym wykonaniu. Prawie rok temu powstały pierwsze egzemplarze. I od razu zapadła decyzja, iż produkt ten musi być szeroko reklamowany i pokazywany. Tylko w ten sposób trafimy do szerokiego grona potencjalnych klientów. Stąd pomysł, aby pokazać je na katowickiej imprezie.
DW: Jak oceniacie efekty? RK: Bardzo dobrze. Mieliśmy dużo kontaktów. Produkty podobają się i kilka rozmów daje perspektywy sprzedażowe. Zainteresowani byli między innymi właściciele salonów z grzejnikami. Ale nie brakowało architektów oraz osób prywatnych chętnych zobaczyć je w swoich realizacjach. DW: To dość specyficzny produkt dla nieco innej grupy odbiorców. Jakie działania promocyjne przewidujecie? RK: Teraz bierzemy udział w 4 Design Days, ale jeszcze w tym roku chcemy pokazać go na targach w Warszawie. I na tym nie możemy poprzestać. Jeśli nasze założenia mają być realizowane, to musimy pokazać się na targach europejskich. To plany na najbliższe lata, więc szczegółów jeszcze nie zdradzę. DW: Prezentujecie też drugi produkt – efektowne stoliki w kompozycji kamień i żywica. Widziałem już tego typu stoliki, ale nie był to kamień. Czy gdzieś spotkaliście się wcześniej z rozwiązaniem opartym o kamień?
Kamienne grzejniki
31
CIEKAWE REALIZACJE
Stolik łączący kamień i żywicę
RK: Nie jesteśmy pionierami w tej dziedzinie. Potęga internetu sprawiła, że poznaliśmy takie rozwiązania około 5 lat temu i od tego czasu nie dawało nam to spokoju. Jesteśmy troszkę niespokojnymi duszami – od razu zaczęliśmy intensywną naukę pracy z taką żywicą. Momentami były chwile zwątpienia, gdyż nie jest to tanie hobby. Obecnie uznaliśmy, iż opanowaliśmy tę materię w takim stopniu, że możemy pokazać stoliki potencjalnym klientom. Połączenie żywicy i kamienia daje oszałamiające efekty, co widać. Pokazuje to również naszym klientom, iż nie chcemy stać w miejscu i nie boimy się nowych wyzwań. Takie podejście znajduje pozytywny odbiór u klientów, bo rynek obecnie jest bardzo nasycony.
4 Design Days – Katowice Wspomniana w artykule impreza w Katowicach odbyła się w dniach 24-25 stycznia 2019 r.
32
DW: Zdaję sobie sprawę, że i grzejniki i stoliki to zagadnienia skomplikowane, wymagające sporo pracy. A przecież, na co dzień jest normalna praca, realizacje codziennych zleceń. Trzeba się poświęcić, żeby jeszcze znaleźć czas na eksperymenty. To trzeba docenić. Tym bardziej, że w kamieniarstwie brakuje poszukiwania rozwiązań nietypowych, które można by zaoferować klientom poza zwykłym wykonaniem blatu czy posadzki. Czy poza prezentowanymi grzejnikami i stolikami coś takiego oferujecie? RK: Pomijając prezentowane tu oraz standardowe prace, wykonujemy coraz więcej płaskorzeźb. Coraz szersze grono klientów poszukuje
Odwiedziliśmy tę imprezę, ponieważ już rok temu zauważyliśmy, że potencjał dla naszej branży w takich imprezach jest ogromny i szkoda, że tak mało firm kamieniarskich to zauważa. Katowickie spotkanie to przede wszystkim spotkania architektów – referaty, dyskusje szkolenia itp. Tym spotkaniom towarzyszą targi. W tym roku Międzynarodowe Centrum Kongresowe i „Spodek” odwiedziło 25.000 zwiedzających, z czego 10 tysięcy to byli goście biznesowi w dwóch pierwszych dniach. W czasie wystawy odbywały się spotkania z ekspertami oraz gwiazdami telewizji, warsztaty i wystawy tematyczne.
luty – marzec 2019
nr 1/2019 (98)
CIEKAWE REALIZACJE nietypowych rozwiązań, co nas cieszy. Wśród nich są i indywidualni inwestorzy i zakłady kamieniarskie nie dysponujące parkiem maszynowym umożliwiającym wykonanie takich prac. Następnym ciekawym zjawiskiem jest wysyp firm zajmujących się projektowaniem oraz wykonywaniem form użytkowych. Z tym wykonaniem troszkę przesadzam, gdyż ich rola skupia się na wymyśleniu przez nich produktu, udział w targach, reklamie itd. – a my pojawiamy się właśnie na etapie ich wykonania. Jako że coraz więcej z tych firm nie boi się kamienia i widzi w nim szansę stworzenia wyjątkowych realizacji, poszukują doświadczonych partnerów będących w stanie dostarczyć im gotowy produkt, wykonany w najwyższym standardzie.
inwestorów oraz architektów. Obecnie możemy się pochwalić maszynami, dzięki którym jesteśmy w stanie wykonać z kamienia niemal wszystko. Jest trak linowy do cięcia bloków (wstępne wycinanie grubych elementów do płaskorzeźb oraz portali kominkowych), oczywiście piła formatowa, water jet do cięcia skomplikowanych form, dwie frezarki CNC oraz boczkarka przelotowa. Do pomiarów używamy urządzenia pomiarowego Leica 3D Disto, by pomiary były wystarczająco precyzyjne. Aby to wszystko działało, zainwestowaliśmy ró w n i e ż w d o d a t ko we o p ro g r a m o w a n i e CAD/CAM, gdyż programy oferowane wraz z maszynami nie zawsze spełniały nasze oczekiwania. DW: A jakie plany na przyszłość?
DW: Te produkty wymagają zaawansowanych maszyn. Jak jesteście wyposażeni?
RK: Myślę, że standardowo : dalsza praca nad prezentacją i rozwojem nowych produktów, szukanie nowych rozwiązań i może nowych nisz, które na nas czekają.
RK: Park maszynowy budowaliśmy przez kilka lat, odpowiadając na wzrastające potrzeby R
E
K
L
A
M
A
SPRZEDAŻ PŁYT GRANITOWYCH • Strzegom • Graniczna • Bianco Perle • Kuru grey • Tarn Silverstar z przodu najlepiej przy tekście • Tokowski • i wiele innych
Granitex-trybuszek
Z a k ł a d
k a m i e n i a r s k i
GRANITEX W i e s ł a w
T r y b u s z e k
Strzegom ul. Armii Krajowej 55 tel. 601 93 34 23, 697 966 530 33
M MS Granit – firma świadoma Z Michałem Stępniem, właścicielem MS Granit, rozmawiał Paweł Szambelan
34
Zacznijmy standardowo: czym zajmuje się Twoja firma? Robimy tylko i wyłącznie kamieniarstwo budowlane, naszą ofertę kierujemy do odbiorców detalicznych. Przyjęliśmy też większe zlecenia – jak choćby szpital siedlecki czy dostawy parapetów na warszawskie osiedla – jednak traktuję to bardziej jako przygodę niż jako przyczółek do stałej pracy na dużych obiektach. Ze względu na dobrze wyposażony park maszynowy wykonuję też prace dla kilku firm kamieniarskich z okolicy, ale to jest poboczny cel naszej produkcji. Nastawiam się na klienta indywidualnego, i pod takiego klienta zbudowaliśmy park maszynowy. Dysponujemy własnymi piłami, linią polerską do krawędzi oraz maszynami numerycznymi do wysokojakościowego wykańczania elementów kamiennych. W niedalekich planach jest waterjet oraz piła 5-osiowa. Dziś jesteśmy w stanie wyprodukować około 1000 parapetów tygodniowo. Naszym głównym celem jest pokazanie rzemiosła w najczystszej postaci – o ile pracę na maszynie numerycznej można nazwać rzemiosłem. Nasze produkty mają się wyróżniać jakością i precyzją, bo przez to mogę pokazać prawdziwe piękno kamienia. luty – marzec 2019
nr 1/2019 (98)
LUDZIE BRANŻY Skoro Twoja firma jest tak sprofilowana, to dlaczego reklamujesz się w Kurierze? No tak, dobre pytanie. Do klienta indywidualnego przez Kuriera Kamieniarskiego raczej nie dotrę, bo to jest prasa branżowa. Owszem, ludzie z branży Kuriera czytają, ale na produkcję dla kamieniarzy się nie nastawiam – mam tyle zamówień detalicznych, że na obecnym etapie rozwoju firmy nie potrzebuję kolejnych zleceń. Dlatego bardziej mi zależy, żeby pokazać, że po prostu jestem. Zwłaszcza, że chciałbym innych zarazić swoją wizją biznesu. Wspomniałeś o rzemiośle. Jak to rozumieć? Jestem kamieniarzem. Nie jestem osobą, która wzięła dotację i otworzyła firmę kamieniarską, bo poczuła w tym pieniądz. Uczyłem się tego fachu, a kamień poznawałem od 16. roku życia. Zdałem egzamin rzemieślniczy i mam tytuł mistrza w zawodzie kamieniarskim. Jestem też biegłym sądowym z zakresu kamieniarstwa. Nie jestem tylko handlarzem, handlowcem – jak wiele osób nazywających się obecnie kamieniarzami. Uważam, że mam duże pojęcie o kamieniu i nadal poświęcam wiele czasu i uwagi, by kamień poznawać. Sporo też podróżuję, aby wyszukać dla siebie jak najatrakcyjniejsze materiały i dowiedzieć się jak najwięcej o kamieniu. Dlatego korzystając z nowoczesnych technologii nie zapominam o tradycyjnej wiedzy kamieniarskiej. Przekazuję tę wiedzę zarówno swoim pracownikom, jak i klientom. Aby dobrze obrabiać kamień – a potem dobrze go użytkować – warto wiedzieć jak z nim postępować. W jakich sytuacjach i w jakim kierunku użyć jakich narzędzi, a także jak dbać o wykonane z niego produkty. Dlaczego jeden kamień nadaje się do pewnych
zastosowań, ale inny lepiej się w nich sprawdza. To właśnie jest tradycyjne podejście do kamienia i z tym powinno kojarzyć się rzemiosło kamieniarskie. A jako biegły sądowy spotkałem się też z wieloma przykładami, z jakimi nie powinno się ono kojarzyć. I o tym trzeba mówić – zarówno kolegom po fachu, jak i klientom, zanim podejmą decyzję o wyborze kamienia. Jaka jest historia firmy? Mając szesnaście lat zacząłem pomagać tacie w jego zakładzie i wtedy rozpoczęło się moje zainteresowanie kamieniarstwem. Zaczynałem przy nagrobkach, bo firma taty zajmowała się – i nadal zajmuje – wyłącznie kamieniarstwem nagrobkowym. A później zorientowałem się, że w naszym regionie jest potrzebna firma zajmująca się kamieniarstwem budowlanym, bo do tej pory takiej firmy nie było. W okolicy jest kilka firm wykonujących drobne zamówienia budowlane, ale to raczej małe firmy, dla których budowlanka jest ułamkiem produkcji. Brakowało firmy kompleksowo zajmującej się wykonaniem elementów kamiennych dla budowlanki. I taką firmę postanowiłem założyć. A z firmami ze swojego regionu współpracuję i wzajemnie sobie pomagamy, ale uważam, że możliwości mojej firmy są najszersze i dzięki temu znalazłem swoją niszę. Czym wyróżnia się MS Granit? Na placu zawsze mamy spory asortyment kamienia, ponieważ uważam, że poważna firma powinna pokazywać klientowi kamień w postaci płyty, która pokaże prawdziwą jego naturę, a nie w postaci małej próbki. Nawet teraz, po zimie, mamy na placu ponad 2,5 tysiąca metrów kwadratowych kamienia w płytach w co najmniej
35
LUDZIE BRANŻY 70 kolorach. Jak przychodzi do nas klient, to nigdy nie odchodzi z pustymi rękoma. Zawsze może sobie coś wybrać – jak nie marmur, to granit. Czy nawet konglomerat, choć – zawsze powtarzam – nie jestem jego zwolennikiem. Ze spiekami jest też związana ciekawa historia. W którymś momencie pojawiło się na nie zapotrzebowanie. I choć jestem zwolennikiem kamienia naturalnego, to siłą rzeczy firma musiała się do tego zapotrzebowania dostosować. Postawiliśmy na Laminam i wykonaliśmy kilka zleceń z tego materiału. Wykonaliśmy je dobrze, więc dostaliśmy aprobatę producenta i obecnie jesteśmy autoryzowanym wykonawcą robót z materiału Laminam. Specjalizujemy się w kamieniu naturalnym. Lubimy pracować w tym materiale. Kadrę mam wyszkoloną, są to kamieniarze z doświadczeniem i wkrótce każdy z nich będzie miał świadectwo czeladnicze – postanowiłem sfinansować pracownikom egzamin zawodowy. Czy to sposób na pracownika? Uznałem, że to wpłynie na poczucie bezpieczeństwa pracowników w dzisiejszych niepewnych czasach – by pracownicy wiedzieli, że chcę inwestować w ich rozwój. Sam też staram się jak najwięcej wiedzy im przekazać. Mam świadomość, że nie będą pracować u mnie do końca życia, ale chcę, by mieli jakiś fach w ręku i na papierze. Jestem przekonany, że dzięki temu ich pozycja na rynku pracy będzie wyższa, a co za tym idzie będą mieli szanse na wyższe zarobki. Jeśli przez to bardziej docenią pracę w mojej firmie, to będzie dodatkowy profit dla mnie. To pewnie nie masz kłopotu z pracownikami? Tak bym tego nie ujął. Na pewno przydałoby się więcej pracowników, ale pracowników wykwalifikowanych. W zeszłym roku przewinęło się przez zakład 18 ludzi, a spośród nich zostało w pracy tylko dwóch. I to już nawet nie chodzi o to, że jedynie dwóch sprostało moim wymaganiom, tylko że zostali ci normalni, poukładani ludzie. O reszcie nie da się mówić bez emocji. W sumie był moment, że pracowało u mnie kilkudziesięciu pracowników. Potem pojawiło się „500+” i w tej chwili moja załoga liczy sześć osób. Wiadomo. Potrzebuję więcej ludzi, ale jestem
36
pogodzony z tym, że ich na razie nie będzie. Nie żyję na wyspie „kiedyś będę – kiedyś zrobię”. Dopasowuję rozwój firmy do aktualnej sytuacji. Staram się opracować strategię marketingową i ją realizować. Etap prowadzenia firmy „na intuicję” mam już za sobą. Tak można działać kiedy zaczynasz, kiedy rozpoznajesz rynek i jego potrzeby. Od pewnego momentu działalności nie da się prowadzić intuicyjnie. Teraz tak ustawiłem prace i harmonogram produkcji, że tych sześciu ludzi radzi sobie z przyjętymi zleceniami. Nie chcę, by pracownicy byli przeciążeni. Nie biorę też zleceń ponad możliwości przerobu, by potem nie musieć odmawiać lub tłumaczyć się przed klientem z niedotrzymania terminu. Co daje praca biegłego sądowego? Przede wszystkim jest bardzo rozwijająca. Jeżdżąc na ekspertyzy widzę różne rzeczy, różne przypadki, których mogę później uniknąć u siebie w firmie. Więc z jednej strony jako biegły mam podstawy – merytoryczne i wynikające z doświadczenia zawodowego – by opiniować w tych sprawach, a z drugiej strony uczę się, jakie błędy jeszcze można popełnić i jak ich unikać. Dlatego z pracy biegłego czerpię korzyści nie tylko materialne, ale i praktyczne. Jasno trzeba przyznać, że wiele spornych spraw wynika z elementarnego braku wiedzy po obu stronach umowy wykonawczej. Ale każdy, kto ma choć odrobinę pojęcia o kamieniarskim fachu, nie dopuściłby do powstania większości sytuacji czy to poprzez edukowanie klienta, czy poprzez wykonanie pracy zgodnie z kamieniarską sztuką. Nie jestem też typem „mistrza wiedzy tajemnej” i chętnie się dzielę swoim doświadczeniem, staram się innym pomagać. W okolicy już mnie ludzie znają, więc często zwracają się do mnie kamieniarze z okolic, spod Warszawy, by pomóc im w różnych trudnych momentach. Zdarzało mi się interweniować w sytuacjach związanych z przebarwieniem kamienia czy pojawiającymi się plamami. Mam spore doświadczenie w impregnacji, więc tą wiedzą też chętnie się dzielę. Poza tym jak ktoś chce pracować w kamieniu i się stara – a przy tym jest w porządku wobec mnie – to czemu mam mu nie pomóc? luty – marzec 2019
nr 1/2019 (98)
LUDZIE BRANŻY Najciekawsze zlecenie lub nietypowa sytuacja w pracy z kamieniem? Przychodzi klient i mówi: „Panie, ja chcę kamień, bo kamień jest wieczny”. Zgadza się: kamień jest wieczny, tylko trzeba wiedzieć jak się z nim obchodzić. Najpierw trzeba ustalić jaki kamień klientowi chodzi po głowie. Granit, kwarcyt, marmur, onyks... Bo każdy z nich ma inną „instrukcję obsługi”. W ciągu ostatnich kilku miesięcy zrobiliśmy bardzo dużo kuchni marmurowych. Nie boję się tego materiału w kuchni, a praca z nim daje mi ogromną satysfakcję. Trzeba tylko dużo większy nacisk położyć na uświadomienie klienta o właściwościach tego materiału. Kiedy klient przychodzi i podoba mu się marmur, to siadamy przy kawie, przeprowadzam szkolenie na temat właściwości tego materiału, opowiadam o użytkowaniu i pielęgnacji marmuru, upewniam się, że zrozumiał, a na koniec wręczam dokument, który zawiera przekazane informacje. Dzięki temu klienci są coraz bardziej świadomi materiału, jaki zamawiają. R
E
K
Dlatego popularność marmuru wśród moich klientów bardzo wzrosła, są z niego zadowoleni i świadomi zalet oraz ograniczeń. Nawet parę dni temu byliśmy na renowacji blatu z Bianco Carrary, bo klientowi wylało się prosecco i zrobił się matowy zaciek . Wypolerowaliśmy kamień na miejscu i było po sprawie. Klient podszedł do tematu ze zrozumieniem. Po pierwsze miał świadomość, że sam popełnił błąd dopuszczając do kontaktu marmuru z substancją mogącą z nim zareagować. Po drugie był zadowolony, że nawet w sytuacji awaryjnej mogliśmy mu pomóc bez konieczności demontowania całej kuchni. A wbrew pozorom był to niemały kłopot dla klienta, bo miał już doświadczenia z blatem granitowym, którego dostawca nie był w stanie spolerować na miejscu. Dlatego zaryzykuję stwierdzenie, że świadomy i wyedukowany klient, to mniej sytuacji nietypowych w pracy. Dziękuję za rozmowę, a do Twojej pracy biegłego sądowego jeszcze wrócimy. Chętnie. Dziękuję również. L
A
M
A
GRANIT
BLATY
OKŁADZINY KOMINKOWE
GRANIT
ul. Brzeska 31c 08-110 Siedlce
PARAPETY
OKŁADZINY POSADZKOWE
tel. / fax 25 632 62 12 tel. kom. 504 488 985
SCHODY
www.msgranit.pl biuro@msgranit.pl
37
38
luty – marzec 2019
nr 1/2019 (98)
39
40
luty – marzec 2019
nr 1/2019 (98)
www.betimo.pl
41
W NASZEJ BRANŻY
Nie od dziś wiadomo, że nasza branża boryka się z brakiem ludzi do pracy. Zwłaszcza takich, którzy mają co najmniej podstawową wiedzę na temat kamienia, jego specyfiki i jego obróbki. Kompetencja potencjalnych pracowników w tej dziedzinie jest coraz niższa, a oczekiwania wobec pracodawcy coraz wyższe. W rozmowach, przy różnych okazjach, bardzo często pojawia się temat braku szkoły dla zainteresowanych kamieniarstwem, czy choćby szkoleń z tego zakresu zarówno w postaci szkoleń uzupełniających jak i tzw. kształcenia ustawicznego.
TTechnikum dla kamieniarzy
Paweł Szambelan
Doczekaliśmy się dobrych nowin! Powstaje szkoła, która będzie kształcić kamieniarzy. We wrześniu młodzież rozpocznie naukę w Technikum Przeróbki i Obróbki Surowców Skalnych.
Idea stworzenia szkoły średniej kształcącej młodzież w zakresie przeróbki i obróbki surowców skalnych – czyli przetwarzania kamienia – kiełkowała od kilku lat w środowiskach kamieniarskich. Szkoły pogimnazjalne w różnych regionach Polski podejmowały próby uruchomienia kierunków technicznych lub zawodowych – jednak skutki tych prób raczej nie były satysfakcjonujące. Jednak w Strzegomiu nie poddawano się. W grudniu 2018 roku przedstawiciele Zespołu Szkół w Strzegomiu, władz Strzegomia i branżyści zawitali do Ministerstwa Edukacji Narodowej z konkretną propozycją uruchomienia technikum branżowego. Spotkanie miało pozytywny wynik. – Na początku tego roku, za pośrednictwem Kuratorium, złożyliśmy do Ministerstwa niezbędne dokumenty – mówi Dorota Sozańska, wicedyrektor Zespołu Szkół w Strzegomiu. – Dokumenty były kompletne, przygotowane zgodnie z wytycznymi Ministerstwa. Czekamy na decyzję, by we wrześniu rozpocząć nauczanie w nowym technikum przeróbki i obróbki surowców skalnych. Szkoła jest przygotowana na nowe przedsięwzięcie i wkrótce rozpocznie promocję – najpierw lokalnie, w okolicy Strzegomia uchodzącego za zagłębie kamieniarskie, a później w całej Polsce. Z informacją o nowym technikum chce dotrzeć do potencjalnych uczniów i ich rodziców za pośrednictwem Internetu, prezentacji bezpośrednich w gimnazjach, ulotek oraz prasy branżowej.
42
luty – marzec 2019
nr 1/2019 (98)
W NASZEJ BRANŻY
Nazwa kierunku jest dość długa, jednak wynika z wielu godzin dyskusji prowadzonych między jednostkami samorządowymi zainteresowanymi powstaniem szkoły a Związkiem Pracodawców Branży Kamieniarskiej i Polskim Związkiem Producentów Kruszyw. Taka nazwa najdokładniej oddaje charakter szkoły. Absolwenci technikum będą bowiem pożądanymi pracownikami zarówno zakładów kamieniarskich, jak i zakładów kruszyw, laboratoriów badania surowców skalnych, przedsiębiorstw wydobywczych i budowlanych czy konserwacji zabytków. Będą to wykwalifikowani specjaliści podołający obowiązkom pracy na stanowiskach kierowniczych, przy obsłudze i programowaniu nowoczesnych maszyn czy w kontrolingu. – Są wyodrębnione dwie kwalifikacje, które uczniowie będą musieli zdać, by uzyskać tytuł technika – wymienia Dorota Sozańska. – Nastawiamy się na nowoczesny kierunek z nowoczesnymi technologiami dla wielu sektorów przemysłu w całej Polsce. Podstawa programowa kształcenia w zawodzie technik przeróbki i obróbki surowców skalnych powstała w oparciu o programy nauki w zawodach: kamieniarz, technik górnictwa odkrywkowego i technik przeróbki kopalin stałych. Dodatkowo jest rozbudowana o elementy pracy w zawodzie kamieniarz dotychczas nie występujące w kształceniu na poziomie technicznym. Zaplanowano dużą obecność wiedzy praktycznej w szkole. Będą wykłady, prezentacje i pokazy wykonywane podczas zajęć szkolnych – wszystkie prowadzone przez praktyków na co dzień pracujących w firmach związanych z przeróbką i obróbką kamienia. Będą ćwiczenia laboratoryjne i produkcyjne. Jak przystało na porządne technikum, w programie przewidziano również warsztaty i praktyki zawodowe. Przez rok uczniowie będą jeden dzień w tygodniu spędzać na warsztatach, a w trakcie nauki w technikum odbędą dwie 4tygodniowe praktyki zawodowe. – Oprócz warsztatów i praktyk zawodowych w programie technikum jest przewidziane ponad 150 godzin na przygotowanie do programowania maszyn sterowanych numerycznie – mówi Krzysztof Skolak, prezes ZPBK i właściciel jednej z firm kamieniarskich w Strzegomiu, które będą prowadzić zajęcia dla uczniów. – Warto więc zwrócić
uwagę, że nowe technikum będzie nadążać za rozwojem technologicznym. Zwłaszcza, że obecnie Polska nie leży już poza nawiasem Europy i wyposażenie naszych zakładów jest równie nowoczesne, co w innych krajach świata. Uczniowie otrzymają więc dużą dawkę wiedzy praktycznej, nowoczesnego kamieniarstwa oraz wiele możliwości bliskiego, bezpośredniego kontaktu z tytularnym surowcem skalnym, czyli kamieniem. Dyrekcja szkoły zaprasza do technikum uczniów z całej Polski – szkoła dysponuje miejscami w internacie. – Otrzymaliśmy duże wsparcie od burmistrza Strzegomia – dodaje wicedyrektorka Zespołu Szkół. – Mamy zapewnione miejsca w internacie w Świdnicy i burmistrz zaproponował bezpłatny dla uczniów dowóz do szkoły. Szkoła spodziewa się dużego zainteresowania nauką w technikum przeróbki i obróbki surowców skalnych młodzieży zamiejscowej. Dlatego możliwe jest, że wkrótce powstanie internat w Strzegomiu. Oczywiście uczniowie mogą też korzystać ze stancji – z ich znalezieniem nie powinno być problemu. Współpracę z technikum zadeklarował Związek Pracodawców Branży Kamieniarskiej i Polski Związek Producentów Kruszyw oferując m.in. pomoc w uzyskaniu staży dla uczniów i absolwentów, szkolenia dla nauczycieli oraz doradztwo na każdym etapie uruchamiania i działalności kierunku. Opiekę naukową natomiast będzie sprawować Politechnika Wrocławska.
Zespół Szkół w Strzegomiu ul. Krótka 6 58-150 Strzegom informacje tel. fax www e-mail
sekretariat pn-pt 8.00-15.00 (74) 649 48 70 (74) 649 48 71 zs.strzegom.pl sekretariat@zszstrzegom.pl
43
W NASZEJ BRANŻY
ZnaZapraszamy wiosenny
W pierwszy weekend kwietnia Związek Pracodawców Branży Kamieniarskiej zaprasza na XXIII Zjazd ZPBK do Strykowa koło Łodzi. To tradycyjne, wiosenne spotkanie branżystów z całej Polski. I nie trzeba być członkiem Związku, by wziąć w nim udział.
zjazd kamieniarzy 5-7 kwietnia 2019 r., Stryków koło Łodzi
W trzydniowym spotkaniu jak zawsze można wyróżnić pewne stałe elementy: zebranie członków Związku, panel prelekcyjny i dyskusyjny, wieczór branżowy, wycieczka autokarowa obejmująca zwiedzanie lokalnych firm i poznawanie atrakcji okolicy. W piątek odbędzie się Walne Zebranie członków ZPBK, a po nim panel prelekcji i forum dyskusyjne. Tematyka zjazdu dotyczyć będzie planowanych zmian w statucie ZPBK, wsparcia przez Związek powstającej w Strzegomiu średniej szkoły o profilu kamieniarskim oraz harmonogramu szkoleń organizowanych przez ZPBK w roku 2019. Panel prelekcji będą prowadzić przedstawiciele firm Atlas, Mach+ i CleanH2O. Można się więc spodziewać pokazu produktów znanego polskiego producenta zapraw i klejów budowlanych, który dysponuje własnym laboratorium badawczym; prezentacji maszyn kamieniarskich od dostawcy, który może kompleksowo wyposażyć każdy zakład kamieniarski niezależnie od jego wielkości; poznać nowoczesne technologie oczyszczania wody przemysłowej. Będzie również czas na pytania i dyskusje. Dzień zakończy wspólna kolacja i wieczór branżowy – czyli czas na spotkania i rozmowy nieformalne. Sobota, czyli drugi dzień, to wycieczka autokarowa po okolicy. W tym roku w planach jest Dni otwarte Magma
44
wizyta w firmie Atlas, udział w dniu otwartym w hurtowni Magma, wizyta w Pracowni Rzeźbiarskiej Rafała Frankiewicza połączona z pokazem manipulatorów i minidźwigów firmy Befard. Będzie również czas na spacer z przewodnikiem po Łodzi. A to oznacza szansę na klimat zaklęty w powieści Reymonta „Ziemia obiecana”. Dzień zakończy kolacja grillowa. Hotel 500 – który będzie gościł kamieniarzy – to biznesowy hotel w pobliżu skrzyżowania autostrad A1 i A2. Nieopodal znajduje się zalew, jednak w kwietniu trudno się na nim spodziewać jakiś atrakcji. Jednakże jest to ciekawe miejsce do spacerów lub jazdy na rowerze. Do tego rodzaju aktywności zachęca również kilka okolicznych rezerwatów i Park Krajobrazowy Wzniesień Łódzkich. Bardzo aktywnym gościom natomiast hotel proponuje jazdę samochodem terenowym lub quadem po torze motocrossowym, a tym spokojniejszym grę w golfa – obie atrakcje w pobliżu hotelu. Dla uczestników Zjazdu przygotowana jest specjalna oferta cenowa w hotelu. Szczegółowe informacje na temat Zjazdu i kosztów uczestnictwa znajdują się na stronie www.zpbk.pl. Informacji udziela również biuro ZPBK – tel. (74) 855 12 28. Zapraszamy!
W tym samym czasie co Zjazd ZPBK, w Łodzi na swoje dni otwarte zaprasza hurtownia kamieni MAGMA (www.magma.net.pl). Spotkanie odbędzie się w siedzibie firmy w Łodzi ul. Obywatelska 128/152
w godzinach 10:00 do 16:00. W programie przygotowano przekąski, loterię z nagrodami, doradztwo specjalistów oraz wyjątkowe rabaty na wybrany asor tyment, dostępne jedynie w tym dniu.
luty – marzec 2019
nr 1/2019 (98)
MC DIAM - Wasz kompetentny PARTNER w technologii obróbki twardych materiałów www.mcdiam.com.pl Nasi partnerzy
Technologia wydobycia i obróbki kamienia naturalnego
Narzędzia diamentowe
Narzędzia do obróbki powierzchni
Narzędzia do obróbki kształtowej
Śrut i piły trakowe
Maszyny do wydobycia kamienia ze złoża
Łupiarki, kruszarki
Maszyny do cięcia bloków kamiennych
Maszyny do obróbki powierzchni płyt kamiennych
Maszyny do rozkroju płyt
Maszyny do obróbki elementów kamiennych
Maszyny sterowane numerycznie CNC
Maszyny przenośne
Urządzenia dźwigowe
Chemia kamieniarska
Oczyszczalnie wody, odpylanie
MC DIAM Sp. z o.o. 02-668 Warszawa al. Lotników 12 tel. +48 22 843 48 47 fax +48 22 847 81 31 mcdiam@mcdiam.com.pl
Oddział Sandomierz 27-600 Sandomierz ul. Trześniowska 9 tel. +48 15 832 97 54-55 fax +48 15 832 17 25 sandomierz@mcdiam.com.pl
Oddział Strzegom 58-150 Strzegom ul. Jeleniogórska 6 tel. +48 74 856 13 50-52 fax +48 74 855 55 40 strzegom@mcdiam.com.pl
45
ŻŻółty piaskowiec z Rytlowa KAMIENIE POLSKIE
O piaskowcu z Rytlowa opowiada Adam Bojda, właściciel złoża. Kilkanaście lat temu wzrosło zainteresowanie klientów żółtymi piaskowcami. Sprowadzałem wtedy piaskowiec z Dolnego Śląska. Ale chciałem się uniezależnić od dostawców. Zacząłem poszukiwania kamieniołomu z takim materiałem. Znajomy geolog podpowiedział mi, że taki kamień występuje między Piotrkowem Trybunalskim a Kielcami. Jeździłem więc w tamte okolice i szukałem łomu. Któregoś razu, zniechęcony już bezskutecznością poszukiwań, zatrzymałem się przy drodze, by rozprostować nogi. Wszedłem między przydrożne drzewa i za nimi zobaczyłem kilkumetrowe słupy żółtego piaskowca. To było jak objawienie! Odnalazłem właścicieli tego terenu i zaproponowałem zakup. Długo się zastanawiali, aż w końcu postanowili odsprzedać mi 4,5 ha terenu. To był początek. Potem musiałem wystarać się o koncesję na wydobycie. Niby był to grunt rolny IV klasy, ale mimo to napotykałem problemy na każ-
dym kroku. Nie jest łatwo uzyskać nową koncesję – trwało to 3 lata, wymagało zmiany studium uwarunkowań z terenu rolnego na górniczy i kosztowało mnóstwo pieniędzy. Choć historia wydobycia kamienia w tym miejscu sięga początków XX wieku, to w tej chwili jest to jedyna działająca kopalnia. Kamień wydobywali mieszkańcy okolicznych wiosek na potrzeby własne, a w 1926 roku ciosy piaskowca wykorzystano do budowy kościoła w niedalekim Łopusznie. W czasie II wojny światowej Niemcy wydobywali tu metodą wybuchową kamień do budowy drogi artyleryjskiej. Po wojnie kamieniołom był nieczynny. Piaskowiec Rytlów obrabiam w swoim zakładzie w Brennej. Zakład ma prawie 40-letnią tradycję – obróbkę rozpoczął mój ojciec i był pierwszym, który zaczął sprowadzać do Brennej kolorowe materiały. Choć Brenna słynie z szarego piaskowca, to ciekawe
www.piaskowiec.brenna.pl Adam Bojda
Na życzenie właściciela złoża w przygotowaniu tekstu wykorzystano informacje zawarte w „Minimonografii polskich kamieniołomów” z 2018 roku autorstwa Henryka Walendowskiego.
46
KamTex Bojda Adam 43 - 438 Brenna ul. Leśnica
Sprzedaż: Rytlów k. Włoszczowej Brenna
www.piaskowiec.brenna.pl piaskowiec@brenna.pl
tel. 33 853 62 82 tel. 600 828 763
luty – marzec 2019
nr 1/2019 (98)
KAMIENIE POLSKIE
Piaskowiec Rytlów
jest, że ludzie często przyjeżdżają do mnie z zamiarem zakupu właśnie szarego, a po obejrzeniu mojej oferty zmieniają zdanie i zamawiają Rytlów. Rytlów ma ciepłą i delikatną żółtą barwę. Uroku dodają mu wtrącenia i delikatne żyłki w różnych kolorach – ma ciekawe unikatowe przebarwienia: od rdzawych przez pomarańczowe aż do różowych. Jest twardy, drobnoziarnisty i bardzo dobrze się obrabia.
Kolumbarium w Legnicy
Pierwszym zleceniem, na jakim wykorzystałem piaskowiec z Rytlowa, był remont kościoła w Rychwałdzie. Później był hotel na toszeckim rynku i kilka budynków w Czechach. Rytlów często jest wybierany przez inwestorów prywatnych. Ostatnio powstało też z niego kolumbarium w Legnicy i nakrywy na zabytkowy most w Krakowie. Doskonale nadaje się też do rzeźbienia.
Rzeźba nagrobna
47
KAMIENIE POLSKIE Informacja handlowa: Wielkość wydobycia: Minimalna bloczność: Stan magazynowy:
do 20.000 m3 rocznie (warunki koncesji) 20% 7.000 ton – w bryłach do 2 ton i blokach 3-10 ton (sformatowanych)
Najczęściej wykonywane elementy: płyta fasadowa gr. 4 cm Maksymalna wielkość elementu: 150 x 250 cm Wydajność zakładu: do 20 m2 dziennie Dostępny asortyment: bryły, bloki, formaki, bloczki, płyty fasadowe, płyty elewacyjne, płytki podłogowe, boniówka, dzikówka, inne wg zamówienia. Boniówka
Elewacja budynku jednorodzinnego
Cechy fizyczne: · gęstość objętościowa 2030 kg/m3 · porowatość otwarta 14,27% · nasiąkliwość 7,24% · wytrzymałość na: – ściskanie 49,0 MPa – zginanie 3,8 MPa · oznaczenie mrozoodporności bez uszkodzeń po 25 cyklach Sanktuarium Matki Boskiej Rychwałdzkiej
48
luty – marzec 2019
nr 1/2019 (98)
...kiedy potrzebujesz informacji
Bezwarunkowo bezpłatny.
www.kurierkamieniarski.pl biuro@kurierkamieniarski.pl
facebook.com/ KurierKamieniarski
+48 501 57 76 87 +48 77 546 20 14
issuu.com/ KurierKamieniarski 49
50
luty – marzec 2019
nr 1/2019 (98)
51
MASZYNY I URZĄDZENIA Niemal codziennie, odwiedzając klientów, słyszymy opinię, że w Polsce brakuje rąk do pracy w branży kamieniarskiej. Prawdopodobnie tak, ale moja obserwacja jest taka, że tylko w części zakładów jest to zjawisko obiektywne. Natomiast w sporej części wynika ze złej organizacji pracy i braku czegoś więcej niż podstawowych narzędzi lub urządzeń tę pracę ułatwiających.
N Nie dźwigaj!
Tomasz Rogala www.tgr.pl
Jednym z takich urządzeń jest prosty żuraw kolumnowy z chwytakiem zaciskowym lub podciśnieniowym, którego główna zaleta – poza tym, że dźwiga – jest taka, że pozwala wyeliminować zjawisko ciągłego odrywania od pracy pracowników potrzebnych do przeniesienia ciężkiego elementu kamiennego na innym stanowisku. Znacie to? Zapewne. To zjawisko dosyć powszechne. Nawet obecność suwnicy, skądinąd również bardzo przydatnej, nie załatwia tego tematu, bo suwnica często jest jedna, a stanowisk wiele. Dlatego optymalnym rozwiązaniem jest suwnica obsługująca całą halę i żuraw dedykowany do konkretnego stanowiska lub sąsiadujących stanowisk – razem doskonale się uzupełniają. Żuraw to urządzenie znane, stosunkowo proste i niedrogie. Jest łatwe w montażu i warto zaznaczyć, że przy braku możliwości wykonania fundamentu pod żurawia można zastosować wersje montowane do posadzki kotwami chemicznymi. Jedyny warunek to odpowiednie parametry posadzki. Najczęściej dostarczane przez TGR żurawie mają zakres obrotu 270O, obrót i jazdę wózka ręczną, a silnik wciągnika dwubiegowy. Są też oczywiście wersje z pełnym obrotem, obrotem mechanicznym, jazdą wózka elektryczną. Również z ramieniem łamanym, po którego zewnętrznej części jeździ wózek (albo wciągnik jest zamontowany po prostu na końcu), znajdują one zastosowanie w pomieszczeniach ciasnych, z ograniczoną możliwością obrotu. Żuraw może współpracować z różnego rodzaju chwytakami. Mogą to być uchwyty zaciskowe, które zazwyczaj służą do załadunku slaba na piłę. Mogą to być chwytaki podciśnieniowe: jednołapowe – wtedy, kiedy służą do obsługi boczkarki – oraz wielołapowe specjalne np. do przenoszenia blatów. By żuraw pracował optymalnie, musi być dobrany do miejsca. Dlatego przygotowując specyfikację należy wziąć pod uwagę wiele parametrów: wysokość żurawia całkowitą i do haka, wysięg ramienia, udźwig i inne. Żuraw podlega też dozorowi technicznemu. Ale w przygotowaniu oferty, w odpowiednim montażu oraz w skompletowaniu odpowiednich dokumentów pomaga dostawca żurawia.
52
luty – marzec 2019
nr 1/2019 (98)
MASZYNY I URZĄDZENIA Adam Kulas (Granex sp.z o.o.) Żurawika zainstalowaliśmy w lutym zeszłego roku, przy okazji montażu nowej maszyny. Obecnie obsługuje nam dwie maszyny. Przez ten rok nie mieliśmy z nim żadnych problemów, a drobny kłopot z chwytakiem (wymiana z 4- na 3-łapowy) dostawca – firma TGR – rozwiązał błyskawicznie. O ludzi jest coraz trudniej, dlatego trzeba im tworzyć jak najlepsze warunki. Bez takich ułatwień będą odchodzić do innych branż, gdzie praca będzie łatwiejsza. Teraz pracownicy są zadowoleni, bo mają mniej dźwigania. A przecież wiadomo, że nieprzemęczony pracownik, to mniejsze ryzyko błędu. Mamy pracownika z pewną niesprawnością ręki – dzięki żurawikowi jego praca jest równie wydajna jak pozostałych pracowników. Zapewne przy kolejnych inwestycjach będziemy brali pod uwagę zakup kolejnego żurawika.
jednego pracownika, podjęliśmy decyzję o zakupie drugiego żurawika do obsługi dwóch cyrkularek. Przed zakupem pracownik pracujący na pile musiał prosić kogoś o pomoc – teraz jest samodzielny. Brakuje ludzi, więc u nas dwóch operatorów obsługuje w sumie 3 maszyny. Inwestycja bardzo ułatwiła pracę. Uzupełnieniem są chwytaki podciśnieniowe elektryczne. Korzystając z agregatu prądotwórczego możemy nawet przenosić płyty na zewnątrz hali. Chwytak ma udźwig 450 kg, ale do podnoszenia płyt w zupełności wystarcza. Ostatnio przydał się nawet na jednej z robót do przesunięcia ołtarza. Na początku wydawało się nam, że to zajmuje więcej czasu – wytworzenie podciśnienia musi chwilę potrwać. Niektórzy twierdzili, że ręcznie byłoby szybciej. Tylko, że jeśli w ciągu dnia trzeba podnieść wiele elementów, to szybko pojawia się zmęczenie. Zakup ułatwił pracę, a pracownicy – widząc, że staramy się dbać o ich warunki pracy – rewanżują się solidną pracą.
Piotr Bartosz (Firma Bartosz) Mamy maszynę, która jest wyposażona w żurawik. Widząc łatwość obsługi realizowaną przez R
E
K
L
A
M
A
www.tgr.pl
53
PROJEKTOWANIE
Witamy w świecie W kuchennej awangardy
W minionym roku Lapitec został laureatem kilku konkursów obejmujących technologię produktu oraz innowacje. Jedną z nagród była Archiproducts Design Awards 2018 za innowacyjny system indukcji, który znajduje się bezpośrednio pod blatem kuchennym, na jego wyznaczonej części powierzchni. W ten sposób uzyskujemy efektowną jednolitą powierzchnię do gotowania i pracy, pozbawioną elementów zaburzających tę ciągłość: gniazdek elektrycznych i płyty grzewczej. W chwili, gdy chcemy gotować, kładziemy na blacie specjalną matę silikonową, aktywującą system indukcji, a temperaturę regulujemy przez sterowanie dotykowe. Gdy kończymy gotowanie, chowamy maty i uzyskujemy wolny, czysty blat roboczy. Technologia umożliwia też indukcyjne ładowanie telefonów komórkowych. Nagrodzony projekt jest wynikiem prac badawczych Lapitec we współpracy z Uniwersytetem w Padwie.
54
Zastosowanie tej technologii było możliwe dzięki unikalnym właściwościom fizykotechnicznym kamienia synteryzowanego Lapitec i jego wytrzymałości mechanicznej i odporności na wysokie temperatury. Nagrodzona technologia jest kolejnym elementem koncepcji Total Tuch realizowanej we współpracy z firmą Vimar, w której blat kuchenny oraz listwa pionowa blatu mogą być wyposażone w dotykowe przełączniki pozwalające na włączenie lub wyłączenie oświetlenia oraz sprzętów kuchennych i urządzeń elektronicznych podłączonych w kuchni. Dzięki tej zaawansowanej technologii, możliwe jest połączenie z dotykowym blatem kuchennym systemu automatyki domowej poprzez przypisanie do sterowania dotykowego określonych funkcji. Pozwoli to uzyskać jeszcze bardziej minimalistyczny efekt estetyczny w kuchni, z całkowicie płaskimi i czystymi powierzchniami wolnymi od płyt i przełączników.
luty – marzec 2019
nr 1/2019 (98)
55
W NASZEJ BRANŻY Jesienią ubiegłego roku pisaliśmy o powstaniu nowego zakładu firmy Kamieniarstwo Jan Hybiak. Wprawdzie w momencie ukazywania się tekstu zakład był skończony i gotowy do pracy, ale potrzebne były jeszcze próby rozruchowe. No i oczywiście odbiory końcowe. A jak wszyscy wiemy, gromadzenie dokumentów koniecznych do uruchomienia produkcji w naszych warunkach wymaga niestety niemało czasu.
RRuszył nowy zakład Dziś, tj. 28.02.2019r., można oficjalnie ogłosić, że zakład rozpoczął produkcję. Wszystko odbyło się zgodnie z planem, dokumenty i odbiory zostały skompletowane i zatwierdzone, a zakład ruszył pełną parą, gotowy do rozpoczynającego się sezonu. Tym sposobem na mapie kamieniarskiej można zaznaczyć kolejny ważny punkt – SSEDunikowo koło Szczecina. Przedsiębiorstwo ukierunkowane jest na usługowe cięcie bloków. Bloki mogą trafiać do przerobu tradycyjnym transportem kołowym lub transportem kolejowym – kilkanaście metrów od zakładu znajduje się bocznica obsługiwana przez 45-tonową ładowarkę. Dzięki wielopokoleniowemu doświadczeniu rodzinie Hybiak udało się stworzyć nowoczesny zakład cięcia i polerowania płyt z doskonałą organizacją produkcji i łatwością załadunku. Zakład jest wyposażony we wszystkie niezbędne maszyny. Posiada trzy „linówki”: pierwszą do formatowania bloków i dwie do cięcia płyt – 14-
linówkę firmy SOCCOMAC i 10-linówkę firmy Pellegrini. Polerowanie realizowane jest przez nowoczesną wielogłowicową polerkę Breton, a płynną ciągłość produkcji zapewnia 5 suwnic. Suwnice również obsługują samochody odbiorców, więc spodziewać się można rekordowo krótkich czasów załadunku towaru opuszczającego zakład. Lokalizacja zakładu kilkanaście kilometrów od portu Szczecin powoduje, że usługa cięcia w tym miejscu staje się wyjątkowo atrakcyjnym rozwiązaniem. Po co wozić po Polsce bloki, skoro można do firmy zabrać gotowe płyty? Zakład ma duże możliwości przerobowe, więc można oczekiwać, że zrealizuje potrzeby klientów i spełni oczekiwania właścicieli. Gratulując zakończenia poważnej inwestycji i uruchomienia zakładu życzyć należy kolejnych 100 lat działalności w kamieniarstwie, bowiem rodzina Hybiak w tym roku obchodzi właśnie taki jubileusz.
Więcej o firmie Kamieniarstwo Jan Hybiak w Kurierze Kamieniarskim nr 5/2018
56
luty – marzec 2019
nr 1/2019 (98)
TECHNOLOGIA
Galwaniczne i spiekane frezy do szlifowania obniżenia
Frezy do cięcia w jednym przejściu – galwaniczne do marmuru i spiekane do granitu
57
biuro@kurierkamieniarski.pl
OGŁOSZENIA DROBNE
Nasza oferta: boczkarki profilowe piły jednosuportowe piły linowe kruszarki łupiarki automaty polerskie tel./fax 17 283 74 66 szlifierki kolanowe tel. kontaktowy +48 607 656 791 frezarki do kamienia WWW: www.machines.pl wiertarka e-mail: biuro@machines.pl luty – marzec 2019 dla nr liternictwa 1/2019 (98) K&K Automatic Machines Kosiorowscy Sp. J. 36-105 Cmolas, Cmolas 398b woj. podkarpackie, Polska
58
www.drobne.KurierKamieniarski.pl
PŁYTY SLABY
NAGROBKI POMNIKI
PARAPETY BLATY
Zapewniamy transport dla odbiorców hurtowych i montaż dla odbiorców indywidualnych.
Zakład Kamieniarski DROZDEK ul. Krótka 10 58-241 Piława Dolna
tel. 74 81 55 784 kom. 601 847 823 695 109 382
www.drozdek.com.pl kam.drozdek@wp.pl
59
RAN I T OWA G G ALE RIA
upominki i gadżety na każdą okazję
ZAPRASZAMY DO NOWEGO SKLEPU
www.GranitowaGaleria.pl
GRANITOWA GALERIA fundacja fundacja
60
BAZALT
ul. Kościuszki 13, Strzegom tel. +48 783 890 012 sklep@granitowagaleria.pl www.granitowagaleria.pl luty – marzec 2019 nr 1/2019 (98)
61
PRAWO I PODATKI
O O jedną datę za mało
Jakub Zdańkowski
Faktury wystawiane przez Facebook (Irlandia) są niezgodne z polskimi przepisami.
Reklama jest dźwignią handlu. To fakt powszechnie znany i przez wszystkich przedsiębiorców wykorzystywany. Wraz z dynamicznym rozwojem internetowych portali społecznościowych coraz więcej firm decyduje się reklamować swoje usługi w sieci, chcąc zwiększyć zasięgi i dotrzeć do jak największej grupy odbiorców. Nie wszyscy jednak zdają sobie sprawę z pewnych problemów, które mogą się z tym wiązać. Jedną z niespodzianek, które mogą nas nieprzyjemnie zaskoczyć, są faktury, które wystawia Facebook za usługę publikowania reklam w swoim serwisie. Zgodnie z ustawą o VAT, aby dokument mógł zostać uznany za fakturę, musi spełnić szereg wymagań. Wśród obowiązkowych pozycji znajduje się data wystawienia, której brakuje na facebookowych fakturach. To z pozoru błahe niedopatrzenie niesie ze sobą bardzo poważne konsekwencje. Zgodnie z wydaną 8 lutego 2019 roku interpretacją Krajowej Administracji Skarbowej (KAS), dokument wystawiany przez Facebooka nie może zostać uznany za fakturę i w konsekwencji nie można na jego podstawie dokonać rozliczenia podatkowego. To poważny cios dla przedsiębiorców, którzy w takiej sytuacji nie są w stanie zaliczyć poniesionego wydatku do kosztów uzyskania przychodu. Opinia KAS zaskoczyła wielu ekspertów, którzy nie zgadzają się z taką interpretacją i uważają, że jest to krok wstecz w kontekście wysiłków mających na celu poprawę relacji między państwem a przedsiębiorcami. Nie zmienia to jednak faktu, że dokument, który Facebook nazywa fakturą, w świetle prawa nią nie jest i może być co najwyżej nazwany raportem z rozliczenia. Widniejąca na nim data płatności niestety nie rozwiązuje problemu, choć wiele zależy od dobrej woli urzędników. Ale to jeszcze nie koniec komplikacji.
62
W przypadku usług zakupionych u podmiotu zarejestrowanego w innym kraju Unii Europejskiej (w przypadku Facebooka jest to Irlandia), mamy do czynienia z tzw. importem usług. Sprowadza się do tego, że nabywamy usługę bez naliczonego podatku VAT i musimy ją opodatkować w Polsce według obowiązujących przepisów. Mamy przy tym prawo do odliczenia podatku naliczonego, przez co transakcja jest dla nas neutralna podatkowo. Nie zmienia to jednak faktu, że musimy ją wykazać w deklaracji podatkowej, bo w przypadku ewentualnej kontroli możemy mieć kłopoty. Pozostaje jeszcze kwestia podatku u źródła, którego płacenia także możemy uniknąć, jeśli przedstawimy certyfikat rezydencji Facebooka (którego siedziba, jak już wspominaliśmy, znajduje się w Irlandii). Z pozoru nie jest to żadnym problemem, ponieważ można taki certyfikat pobrać w formie pliku PDF z internetu. Natomiast to, czy fiskus uzna nam dokument w formie elektronicznej, to już inna sprawa. Wszystko zależy od interpretacji, a te bywają niestety niejednolite. Co więcej, jeśli skarbówka ostatecznie zażąda od nas certyfikatu rezydencji w formie papierowej, to jesteśmy w nieciekawej sytuacji, bo Irlandia już takich nie wydaje. Przykład Facebooka dobrze pokazuje, jak pozornie proste i wygodne rozwiązania często zawodzą i mogą przysporzyć nam dodatkowych problemów. Cała sprawa jest o tyle przykra, że wynika ze zwykłego zaniedbania i wystarczyłoby po prostu dodać brakującą pozycję, żeby uszczęśliwić zarówno urzędników, którzy nie mieliby się do czego przyczepić, jak i podatników, którzy mogliby bez problemów wliczyć wydatki na reklamę na Facebooku w koszt uzyskania przychodu. Jak na razie Facebook nie zareagował na prośby przedsiębiorców o dodanie daty wystawienia na fakturach przez siebie wystawianych. luty – marzec 2019
nr 1/2019 (98)
Piaskowiec z Brennej znów dostępny w blokach Nowa firma Nowy właściciel Nowa jakość
www.kamieniolom-brenna.pl Kamieniołom Barwałd Sp. z o.o. oddział Brenna Głębiec Brenna, ul. Głębiec 43-438 Brenna
tel. 33 85 36 488 tel. 33 876 67 94 e-mail: brenna@barwald.pl e-mail: biuro@barwald.pl 63
PRAWO
Co by było, gdyby… Cnie ustanowiono
Karolina Kocemba
zarządu sukcesyjnego Regulacje dotyczące firm jednoosobowych mają szczególne znaczenie ze względu na liczbę podmiotów, których dotyczą. Jest ich bowiem wyjątkowo wiele. Stosunkowo dobre warunki do zakładania firmy w Polsce istnieją od około 30 lat, i w tej chwili jednoosobowych działalności jest ponad 3 miliony – stanowi to około ¾ wszystkich działalności prowadzonych na terenie kraju. Dodatkowo szacuje się, że liczba ta będzie rosła1). Nie powinien więc dziwić fakt wprowadzania nowych rozwiązań prawnych, które mają usprawnić funkcjonowanie firmy. Do takich niewątpliwie zalicza się możliwość powołania zarządcy
1) 2)
64
sukcesyjnego, czyli osoby, która będzie mogła tymczasowo kontynuować prowadzenie działalności po śmierci przedsiębiorcy. Jak istotne jest to rozwiązanie ,może uzmysłowić fakt, że około 800 firm miesięcznie było wykreślanych z CEIDG z powodu śmierci właściciela. Taki stan rzeczy może być spowodowany specyfiką polskiego rynku, który otworzył się na przedsiębiorców w latach 90. Oznacza to, że osoby, które wówczas zakładały swoją działalność, mają dziś około 50-65 lat, czyli zbliżają się do osiągnięcia wieku emerytalnego2). Ryzyko choroby, czy niestety śmierci, także rośnie z wiekiem. Warto
https://www.skarbiec.biz/inne/rekordowa-liczba-jednoosobowych-firm-w-polsce.html https://www.prawo.pl/biznes/przedsiebiorcy-zglaszaja-zarzadcow-sukcesyjnych,338892.html
luty – marzec 2019
nr 1/2019 (98)
PRAWO
podkreślić, że firma, która była budowana przez lata, może umrzeć razem z właścicielem, jeżeli nie pomyśli on w odpowiednim momencie o przedłużeniu jej ciągłości poprzez powołanie zarządcy sukcesyjnego. Oznacza to, że nie tylko utracona zostanie płynność działania firmy, ale także to, że nie będzie mogła być już prowadzona pod własną, rozpoznawalną nazwą oraz z dotychczasowym numerem NIP. Wygasną także wszelkie decyzje administracyjne, jak koncesje czy pozwolenia, których zdobycie często wiązało się z wieloma uciążliwymi procedurami, długim oczekiwaniem i odwiedzaniem wielu urzędów. Jakie jeszcze mogą być konsekwencje? Należy podkreślić, że firma to nie tylko nazwa, prawa, logo czy majątek, ale przede wszystkim ludzie, którzy ją tworzą – czyli właściciel i pracownicy, ale także klienci. Te osoby mogą stracić pracę oraz ważne kontrakty. W wielu firmach, konieczne może okazać się wypłacenie odpraw lub odszkodowań pracownikom, którzy zostaliby bez pracy nie z własnej winy. To z kolei nakładałoby dodatkowe obowiązki i obciążenia finansowe na spadkobierców. Natomiast ustanowienie zarządu sukcesyjnego pozwoli na pozostawienie umów z pracownikami – nierzadko związanych z firmą od początku jej istnienia. W momencie śmierci właściciela, powstaje także problem sukcesji przedsiębiorstwa, który należy łączyć się nie tylko z długim okresem pomiędzy otwarciem a działem spadku, ale także z niepożądanym biegiem wydarzeń, np. powstaniem konfliktów na tle podziału majątku. Może także dojść do tego, że przedsiębiorstwo przejmie osoba, która niekoniecznie wie, jak je prowadzić lub osoba, która nie robiłaby tego zgodnie z zamysłem i planem zmarłego właściciela. Zwolnienie wieloletnich pracowników, gorsze traktowanie klientów czy też zmiana jakości usług mogłyby zrujnować markę. Sytuacja wyglądałaby inaczej, jeżeli przykładowo potomek kontynuowałby prowadzenie firmy w sposób, który umożliwiłby utrzymanie wypracowanej na rynku renomy.
Problematyczne może również okazać się pozostawienie spadkobrania regułom wynikającym z ustawy. Udział spadkowy może bowiem przypaść w konkretnych sytuacjach rodzeństwu spadkobiercy lub jego dzieciom. W braku spadkobierców I i II grupy do spadkobrania mogą zostać powołani nawet dziadkowie spadkodawcy, zstępni dziadków spadkodawcy, pasierbowie (dzieci małżonka spadkodawcy). Równie kłopotliwym okazać się może prowadzenie spraw za małoletniego spadkobiercę przez byłego małżonka spadkodawcy. Z tej też przyczyny wybór zarządcy sukcesyjnego winien zostać przemyślany jeszcze za życia spadkobiercy. Możemy założyć, że wielu przedsiębiorców zakłada swoje firmy z marzeniem o ich wielopokoleniowym istnieniu i działaniu. Problem pojawia się jednak, kiedy marzenia te nie zostaną przełożone na działania i przedsiębiorca umiera nagle, a dzieło jego życia umiera razem z nim, bądź też zamiast łączyć – dzieli rodzinę. Takich przypadków odnotowano wiele, stąd nowe rozwiązanie prawne. Opracowanie planu sukcesyjnego, który w trudnych chwilach umożliwi kontynuowanie działalności i utrzymanie płynności finansowej nie tylko zabezpieczy byt najbliższych, ale również pozwoli na przetrwanie firmy i idei spadkodawcy.
Karolina Kocemba – autorka tekstu, jest doktorantką na Wydziale Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego oraz prawnikiem w Kancelarii Radców Prawnych Daćków i Chwastyk sp. p. e-mail: karolina.kocemba@dclaw.pl Kancelaria Radców Prawnych Daćków i Chwastyk sp. p. Pl. Solny 16, 50-062 Wrocław tel. +48 71 726 19 60 kancelaria@dclaw.pl · www.dclaw.pl
65
W NASZEJ BRANŻY Często w rozmowach pojawiają się zdania mówiące o bolączkach branży. Tych małych i tych dużych, przekrój poruszanych tematów jest naprawdę ogromny. I przy tej okazji, niemal równie często, pojawiają się sugestie, co powinien zrobić w tej kwestii Związek. Około 98% firm szeroko rozumianej branży kamieniarskiej dostrzega problemy i widzi rolę ZPBK w ich rozwiązywaniu, nie widząc jednocześnie potrzeby przynależności do niego.
W W związku z... dlaczego nie „Nie należę, nie chcę należeć, nie będę należeć, już kiedyś należałem, ale, bo, ponieważ…” Obiektywnie rzecz ujmując większość, jeżeli nie wszystkie argumenty padające po powyższych słowach, są w mojej ocenie błędne i postaram się uzasadnić, dlaczego tak twierdzę. 1. Moja firma jest za mała (pracuję sam, mam tylko 1, 2, 3… pracowników). Tak się składa, że w polskiej branży kamieniarskiej firmy mikro (zatrudniające maksymalnie 10 pracowników) stanowią ponad 90% wszystkich przedsiębiorstw. Jeżeli argument, że organizacja branżowa nie jest dla małych firm, to w jaki sposób te małe firmy mają w pojedynkę podejmować istotne dla nich tematy wykraczające poza podstawowy zakres ich działalności? Pojedyncza firma faktycznie nie zdziała wiele, kilkadziesiąt jest w stanie podejmować w ograniczonym stopniu niektóre zadania, ale gdyby było ich tysiąc? Przypomnę tylko w tym miejscu, że ponad połowa z aktualnie 150 członków ZPBK, to firmy, które zadeklarowały zatrudnienie do pięciu pracowników. Przypomnę także, że firm w naszej branży jest około 6000! 2. Moja firma jest za duża, sam sobie poradzę. Jeśli wyżej wspomniałem o firmach mikro, to czas na duże firmy. W Polsce nie ma ani jednej firmy z naszej branży, która nie kwalifikowała by się do kryterium MŚP. Zatrudniając 11-50 pracow-
66
ników jesteśmy wciąż małymi przedsiębiorcami, a kilkanaście firm przekraczających 50 zatrudnionych, to średniej wielkości przedsiębiorcy. Również biorąc pod uwagę kryterium obrotów, niewiele się zmienia. Z obserwacji i rozmów wiem, że nawet jeżeli większe firmy radzą sobie lepiej, to w pojedynkę nie są w stanie (a także nie jest to w ich interesie robić to samodzielnie) podejmować długofalowo i na dużą skalę tematów wykraczających poza bieżące potrzeby ich firm. 3. Nie chcę należeć, bo w ZPBK jest X czy Y. To bardzo częsty argument. Wynika z animozji, konkurencji, dawnych lub świeżych urazów. Zachęcam do szerszego spojrzenia na ten problem, ponieważ konkurentami będziemy zawsze, o zamówienia będziemy się starać zawsze, ale nawet najwięksi konkurenci mają często te same problemy, które tylko wspólnie można rozwiązać. Jednocześnie znaleźć w organizacji, jaką jest ZPBK, platformę do prowadzenia dialogu, szukania porozumienia. 4. Nie stać mnie na przynależność do organizacji branżowej. To argument, z który ciężko dyskutować. Niemniej, biorąc pod uwagę, że większość członków ZPBK ponosi obciążenie w wysokości 30
luty – marzec 2019
nr 1/2019 (98)
W NASZEJ BRANŻY zł/miesiąc (zatrudniający do 5 pracowników), to też trudno sobie wyobrazić, jaka byłaby wysokość składki, na którą byłoby daną firmę stać. Maksymalna składka, dla firm zatrudniających ponad 20 pracowników, wynosi 200 zł / m-c. 5. Nie będę płacić składek, bo są przejadane i nic z tego nie ma. Organizacja, jaką jest ZPBK, nie dostaje pieniędzy z budżetu państwa, czy innych źródeł publicznych. Głównymi źródłami, z których realizowane są działania, są składki członkowskie oraz sponsoring. Zadania podejmowane przez Zarząd, Komisję Rewizyjną czy Arbitraż Koleżeński, a także Członków Zwyczajnych, Wspierających i Honorowych odbywają się na zasadzie pracy społecznej. Nikt z tych osób nie otrzymuje żadnego wynagrodzenia, nie są wypłacane diety, refundacje poniesionych kosztów itp. Wpływy ze składek nie są również przeznaczane na wydarzenia typu zjazdy czy kongresy. Te wydarzenia opłacają uczestnicy tych wydarzeń. Z wpływów do budżetu opłacane są natomiast koszty utrzymania biura (dzięki przychylności władz Strzegomia bardzo niewielkie), obsługi księgowej (jako organizacja zobligowani jesteśmy do prowadzenia pełnej księgowości), wynagrodzenie jednego pracownika – Dyrektora Biura, do którego obowiązków należą przede wszystkim bieżące działania związane z funkcjonowaniem ZPBK, organizacja wydarzeń (zjazdy, kongresy, spotkania, targi, zgromadzenia Zarządu, szkolenia itp.), komunikacja wewnętrzna i zewnętrzna. Koszty wiążą się również z obsługą prawną (np. przygotowania i udostępnienia wzorcowej umowy na wykonanie nagrobka). 6. Nie chcę tam należeć, bo to „koło wzajemnej adoracji”. W ciągu ostatnich 3 lat do ZPBK dołączyło 90 nowych firm, „starych” zostało około 60. Na spotkaniach ciągle pojawia się wiele nowych twarzy, więc nie jest tak, że spotykają się wciąż ci sami w swoim gronie i jest to w jakikolwiek sposób hermetyczna organizacja. Im więcej nas będzie, tym mniej przedstawiany zarzut będzie miał rację bytu. 7. Nie podobają mi się działania Zarządu. Branża kamieniarska, to bardzo szerokie pojęcie. Stanowią ją firmy produkujące nagrobki,
elementy budowlane, płyty, firmy wydobywcze, montażowe, ale również firmy handlowe z zakresu kamienia, narzędzi, maszyn, chemii itp. Wszyscy w pewnym sensie jedziemy na tym samym wózku, ale jednocześnie mamy trochę inne spojrzenie, zadania i inne problemy. Mamy w końcu różne poglądy, w jakim kierunku podążać, które z zadań realizować w pierwszej kolejności. Różnie możemy oceniać trafność decyzji. I wszyscy co 4 lata możemy wyrazić swoją opinię, wybierając Zarząd na kolejną kadencję. Najbliższa okazja już za rok. Tymczasem warto się zastanowić, czy nie szkoda czasu na czekanie z boku, aż coś się zmieni. Związek Pracodawców Branży Kamieniarskiej to nie historyczna organizacja, która miała coś załatwić kilkanaście lat temu. Nie jest to też koniunkturalny twór, na dziś, gdzie liczy się tylko „tu i teraz”. To organizacja, która w 2000 roku zaczęła realizować i ciągle ma do zrealizowania ważne dla członków cele: – integracja środowisk branżowych, – podnoszenie jakości kamieniarstwa, – promocja kamienia i kamieniarstwa , – podnoszenie kwalifikacji, – tworzenie platformy wymiany ofert, usług, wiedzy, – reprezentacja członków Związku na forum krajowym i za granicą. Wszystkich, zarówno przekonanych, jak i nie zgadzających się z przedstawionymi opiniami zapraszam do kontaktu. A jeszcze bardziej zapraszam na Walny Zjazd, który w dniach 5-7 kwietnia odbędzie się w Strykowie koło Łodzi. Karta zgłoszeniowa została tradycyjnie wysłana do członków ZPBK pocztą elektroniczną. Pozostałych zainteresowanych proszę o kontakt z biurem ZPBK. Krzysztof Skolak Co robimy i jak działamy? Wejdź na www.zpbk.pl Związek Pracodawców Branży Kamieniarskiej – może jednak razem? www.zpbk.pl tel. (74) 855 12 28
67
ZNALEZIONE W SIECI
BBudynek z innej strefy kultury
Kompleks Akshardham w Delhi w Indiach to hinduska świątynia i ośrodek duchowo-kulturowy. Powstał stosunkowo niedawno, ale swoją konstrukcją i zasadami budowy pokazuje ogromną odmienność kultury Zachodu i Wschodu. Nazywany także Akshardham Temple lub Swaminarayan Akshardham kompleks prezentuje tysiąclecia tradycyjnej hinduskiej i indyjskiej kultury i budownictwa. Świątynia, która przyciąga około 90 procent wszystkich turystów odwiedzających Delhi, została oficjalnie otwarta 6 listopada 2005 r. po 5 latach budowy. Jego powstanie zainicjował Yogiji Maharaj jeszcze w 1968 roku, a przeprowadził Pramukh Swami Maharaj. Budowę świątyni realizowała BAPS (hinduska organizacja religijna i społeczna), której
68
prezydentem był wtedy Pramukh Swami. Centralnym i głównym obiektem kompleksu jest świątynia Akshardham Mandir. Budynek o wysokości 43 metrów ma szerokość 96 i długość 109 metrów. Cały budynek jest pokryty misternymi rzeźbami o tematyce religijnej, tanecznej i muzycznej oraz motywami roślinnymi i zwierzęcymi. Obiekt zaprojektowano zgodnie z tradycyjnymi zasadami Maharishi Vastu Architecture (MVA). MVA to zbiór zasad architektonicznych i planistycznych opracowanych przez Maharishi Mahesh Yogi w oparciu o starożytne teksty sanskryckie. Te zasady restrykcyjnie określają proporcje i orientację budynku. Najważniejszym czynnikiem jest wejście, które musi znajdować się
luty – marzec 2019
nr 1/2019 (98)
ZNALEZIONE W SIECI
od wschodu lub północy. Architekt MVA uwzględnia również nachylenie i kształt terenu, ekspozycję na wschodzące słońce, położenie pobliskich zbiorników wodnych i innych budynków lub obiektów w otoczeniu. MVA podkreśla wykorzystanie naturalnych lub „zielonych” materiałów budowlanych. Zgodnie z tą zasadą w budynku nie ma żadnych elementów stalowych ani betonowych. Budynek w całości wykonano z różowego piaskowca Rajastani z regionu Radżastan (północnozachodni region Indii) oraz włoskiej Carrary. Główny budynek kompleksu pod względem architektonicznym łączy style z całych Indii. Świątynia ma 243 bogato rzeźbione kolumny, dziewięć kopuł i 20.000 rzeźb. Cały budynek posadowiony jest na cokole, który jest zarazem hołdem dla słoni – tak ważnych w kulturze Indii. Cokół otacza 148 rzeźb naturalnej wielkości słoni, o łącznej wadze 3 tysięcy ton. Pod centralną kopułą posadowiona jest rzeźba Swaminarayana, któremu poświęcona jest świątynia. Rzeźba ma 3,4 metra wysokości. Cały kompleks to nie tylko świątynia. Na terenie Akshardham istnieją różne sale wystawowe, które
dostarczają informacji o życiu i pracy Swaminarayana. Projektanci kompleksu z rozmachem zastosowali współczesne środki komunikacji i technologii, aby stworzyć interesujące sale ekspozycyjne. W jednej z sal do prezentacji wykorzystano robotykę i dioramy. W tej sali można też zobaczyć najmniejszego na świecie robota animowanego w formie dziecięcej wersji Swaminarayana. Uzupełnieniem jest 12-minutowa podróż łodzią, w czasie której pokazana jest historia Indii w technologicznie bardzo zaawansowanej prezentacji. Na terenie kompleksu można także zobaczyć muzyczną fontannę, znaną Yagnapurush Kund. W nocnym, 24-minutowym spektaklu fontanna łączy różnorodne intrygujące media, aby ożywić historię z Upaniszady Kena. Wielobarwne lasery, projekcje wideo, podwodne płomienie, strumienie wody i dźwięk przestrzenny w połączeniu z efektami świetlnymi i grą żywych aktorów tworzą niezapomnianą prezentację. W kompleksie jest też teatr, w którym zamontowano największy w Indiach ekran kinowy (26 na 20 metrów). Całość kompleksu otacza wspaniały park.
69
KAMIENIE W NASZYM ŻYCIU
DDlaczego tak?
Gdzie się podziała polska Carrara?
Księżna Marianna Orańska uroniłaby niejedną łzę nad tym, że założony przez nią na przełomie XVIII i XIX wieku kamieniołom w Stroniu Śl. już nie funkcjonuje. A materiał tam wydobywany – marmur Biała Marianna i Zielona Marianna – zniknął z rynku. Biała Marianna to jeden z najbardziej dekoracyjnych marmurów porównywany do marmurów karraryjskich. Jest odmianą o doskonałych parametrach, w tym odporną na wietrzenie. Z Białej Marianny wykonano wystrój kamienny we wnętrzach wielu budynków urzędów państwowych, teatrów, hoteli, kin – m.in. Sejmu, Filharmonii Narodowej, Teatru Wielkiego, Hotelu Europejskiego i ścian Dworca Centralnego w Warszawie. W przeszłości z Białej Marianny wyrabiano drobną galanterię: świeczniki, płyty stołowe, garnitury na biurka itp. Zielona Marianna jest odmianą twardą i trudną w obróbce, bardzo odporną na wietrzenie. Płytami Zielonej Marianny wyłożono przejścia podziemne przy Dworcu Centralnym w Warszawie. Posłużyły one również do wykonania wystroju wnętrz w hotelu Cracovia w Krakowie.
70
Bogusław Skolak
Zarówno Białej, jak i Zielonej Marianny księżna Marianna Orańska użyła do wystroju wnętrz budowanej swojej siedziby – pałacu w Kamieńcu Ząbkowickim. W przeszłości obydwie odmiany stosowano do dekoracji wielu kościołów i pałaców. W latach 60-tych ubiegłego stulecia w Strońskich Zakładach Kamienia Budowlanego podjęto próbę przecierania bloków Zielonej Marianny na trakach wielopiłowych ze ścierniwem z piasku żeliwnego. Do Stronia zjechała komisja ze zjednoczenia i ośrodka badawczo-rozwojowego. Próby przetarcia wypadły pomyślnie. Wysłannicy chcieli podzielić się tą wiadomością z dyrekcją i postanowiono wysłać telegram. Jakież było ich zdziwienie, gdy pani w okienku pocztowym – cała w pąsach – odmówiła przyjęcia telegramu o treści: „Marianna rżnie się dobrze.” Po wielu wyjaśnieniach telegram wysłano. Niestety, teraz nie można ani przecierać, ani przecinać Marianny, bo jej nie ma... I można by spytać: dlaczego tak?
luty – marzec 2019
nr 1/2019 (98)
71
72
luty – marzec 2019
nr 1/2019 (98)
73
74
luty – marzec 2019
nr 1/2019 (98)
75
76
luty – marzec 2019
nr 1/2019 (98)
77
78
luty – marzec 2019
nr 1/2019 (98)
79
tel. 12 632 69 90 www.edan.krakow.pl Wyjątkowe oferty na złoto ogłaszamy na /KamieniarskiePromocje. Obserwuj nas!
SKLEP KAMIENIARSKI Hurtownia płyt i nagrobków
Po l
a
sk ie
go
PKP
an gl Ce
ROMA-STONE
Roma-Stone ul. Dworcowa 53 Strzegom tel. 693 407 055 romastone@op.pl romastone53
cz
a
al
wi
.W oj
sk
a
M ick ie
a
w
co
or
w
D
ka
Legnic
PKS
e cyjn atrak y! cen
Cennik ogłoszeń drobnych ogłoszenie zwykłe ogłoszenie wyróżnione ogłoszenie w ramce ogłoszenie w kontrze
15 zł za linię 16 zł za linię 18 zł za linię 20 zł za linię
Ceny netto. Płatność przed publikacją. 1 linia = 60 znaków.
• płyty i nagrobki Brąz Królewski • litery i akcesoria Caggiati • narzędzia do obróbki kamienia • chemia kamieniarska DYNASIL® 80
zamówienia: www.drobne.kurierkamieniarski.pl
tel. 501 577 687 lub 77 546 20 14
% Ogłoszenia: taniej o 15 dam pracę – szukam pracy luty – marzec 2019
nr 1/2019 (98)
biuro@kurierkamieniarski.pl
OGŁOSZENIA DROBNE
Sprzedam cyrkularkę produkcji niemieckiej w dobrym stanie. Tel. 604 228 600 Sprzedam boczkarkę do płaszczyzn bocznych i skośnych, nowa, dług. 280 cm. tel. 792 617 816 Sp r z e d a m p i ł ę m o s to w ą d o k a m i e n i a PROMASZ 400-800, podnoszony stół 3,5 x 2 m, supor t uchylny. Centrum numer yczne PROMASZ, 5 osi + toczenie. Dmuchawę na olej opałowy na duże hale. Piłę dwu-suportowa PROMASZ 800-1200. PHU SKALA, tel: 601 855 104 Sprzedam komplet do piaskowania: dwa kompresory po 180 l, piaskarka i stół – sprawne. Bielsko-Biała Tel. 694 737 304 Sprzedam maszyny firmy Promasz – stan dobry, w ciągłej eksploatacji: – piła fi 3000 mm, wraz z dyskiem – 18.000 zł ; – piła dwusuportowa, max 600 mm – 9000 zł; – automat polerski – 8000 zł. Ceny brutto. www.skalen.pl, tel. 602 51 71 21 Sprzedam betonowe piwniczki grobowe (katakumby) solidnie wykonane. Tel. 606 829 096
Sprzedam lub wynajmę domenę www.nagrobki.chinskie.info tel. 501 577 687 „Liternictwo nagrobne. Praktyczny poradnik dla kamieniarzy", 86 stron; CENA: 189 zł + kliparty nagrobne gratis tel. 501 616 760, artofstone@poczta.onet.pl
Sprzedam boczkarkę profilową do boczków prostych i ćwierćwałków. Stan dobry. Cena 15.000 zł. Tel. 606 954 081 Płyty g664 4-6 cm. Pasy poler/płomień: G603, Brąz, Impala, Maple Red. ATRAKCYJNE CENY. Jeleniewo k. Suwalk tel. 694 747 192 Ogłoszenia drobne już od 15,00 zł netto za linię.
www.drobne.KurierKamieniarski.pl
Sprzedam boczkarkę do obrabiania boczków prostych i faz polskiej firmy Promech. Maszyna w pełni sprawna i cały czas pracująca. Stół roboczy obrotowy, licznik cykli. Cena do uzgodnienia, tel. 602 236 188
Wyprzedaż częściowo obrobionych tablic napisowych o wymiarach ok 60 cm x 80 cm, grubość 6-8 cm: Szwed, Impala, Gnejs, Lablador i inne. PROMOCJA! 280 zł/m2 W sprzedaży również gradusy, belki i inne obrobione elementy pomników. Tel. 695 991 088, 603 862 744 Producent fartuchów i rękawów wodoodpornych dla kamieniar zy. Spr zedaż wysyłkowa – błyskawiczna wysyłka pocztą lub kurierem. Strzegom, ul. Św. Anny 1/6, www.fartuchywodoodporne.pl, tel. 60 34 26 223, tel./fax 74 8 551 472, Tablice nagrobkowe z plexi grawerowane nietłukące wysyłkowo, www.tablice-nagrobkowe.pl, henryk.mocko@interia.pl, tel. 50 333 46 46 S p r z e d a m w y ro b i s k a p o e k s p l oa t a c y j n e piaskowców jurajskich w miejscowości Sielec z możliwością kontynuacji eksploatacji oraz bloki w ilości 50 tys. m3 + działający zakład obróbki kamienia z możliwością obróbki bloków. Tel. 44 758 16 40 info@piaskowiec.com.pl Tel. kom. 605 738 774, 669 300 230.
NOWY SEZON PŁYTY GRANITOWE Forest Black poler 3 cm Star Galaxy poler 3 cm Prada Gold poler 3 cm Tan Brown poler 3 cm Platinum black poler 3 cm Red Multicolor poler 3 cm Steel grey poler 3 cm Premium Black poler 5 cm
cena netto 315 zł /m2 415 zł /m2 328 zł /m2 260 zł /m2 310 zł /m2 290 zł /m2 260 zł /m2 563 zł /m2
Cennik i kalkulator on-line:
(materiał o naturalnej czarnej barwie)
www.drobne.KurierKamieniarski.pl
tel. 62 721 17 91, 603 340 820 biuro@bilewicz.pl, www.bilewicz.pl
81
N Nagrobki
Grzegorz Siedlecki www.granitowo.pl
różnice montażowe w Europie
Nasza firma, Kamieniarstwo Siedlecki, dostarcza nagrobki do wielu europejskich krajów. Z racji tego poproszono mnie o opisanie różnic we wzornictwie, wykonaniu i montażu nagrobków oraz różnic w zwyczajach dotyczących zamawiania i stawiania nagrobków. W kolejnych numerach Kuriera Kamieniarskiego podzielę się z Państwem swoimi obserwacjami. Czesi i Słowacy mają bardzo podobny styl nagrobkowy, jak w Polsce. Przynajmniej przy naszych granicach nagrobki nie odbiegają formą, wymiarem i standardem od naszych krajowych realizacji. Sprzedawcy są natomiast bardzo patriotyczni i często proponują klientom rodzimą galanterię nagrobkową – na wielu grobach widać dodatki wiodącego słowackiego producenta. W Ukrainie w zależności od regionu nagrobki różnią się wymiarem – podobnie jak w Polsce. Jednak zawsze wykończenie musi być „na bogato”. I nie chodzi o to, że nagrobek musi być drogi. Nagrobek musi się czymś wyróżniać. Musi mieć to coś: lampion z ptaszkiem na dekielku zamiast krzyżyka, dodatkowe mosiężne róże, serduszka itd. W ostateczności litery w 24-karatowym złocie. Stal nierdzewna jest tam traktowana po macoszemu – może dlatego, że nie błyszczy się kolorem złota. Trudno szukać na cmentarzach stojących czy wiszących krzyży ze stali kwasoodpornej. Częściej zobaczymy wszechobecny mosiądz lub chociaż litery malowane złotą farbką.
82
luty – marzec 2019
nr 1/2019 (98)
WIEDZA KAMIENIARSKA
Skoro mowa o złoconych literach... W Polsce są już mało popularne. Natomiast w Szwecji prawie każdy nagrobek ma litery wykończone 24karatowym złotem. Jest to trwałe rozwiązanie i wygląda dobrze, zwłaszcza gdy litery są wypiaskowane dość głęboko. Tutaj też widać różnicę między krajami zachodnimi i skandynawskimi a Polską: tam każdy znak musi być wygrawerowany przynajmniej na głębokość 3-4 mm – u nas często wystarczy klientowi, że poler zostanie zrzucony z płaszczyzny napisówki. Ciekawa sytuacja jest w Macedonii. Wchodząc na niektóre cmentarze widzimy „czyste" nagrobki. Tablice napisowe są puste lub jest na nich postać zmarłego. Żadnych napisów. Cały nekrolog mieści się na tylnej płaszczyźnie. Macedończycy stoją w głowie nagrobka, a nie w nogach – zupełnie inaczej niż w większości krajów. Oczywiście większość cmentarzy jest tradycyjna, a opisaną ciekawostkę spotykamy tylko na niektórych. Niemcy stawiają na jakość i masywność. Według niemieckiej tradycji ma być solidnie. Groby są różnych formatów. Jednak forma jest z reguły taka sama – tablica napisowa stojąca na cokole i obramowanie grobu. Płyty kryjące poziome nie mogą przykrywać całej powierzchni grobu. Każdy cmentarz ma określone zasady, jaki procent powierzchni ma pozostać biologicznie czynny – bez przykrycia. Żeby postawić nagrobek na niemieckim cmentarzu, należy uzgodnić to z zarządem cmentarza – miastem lub kościołem. Przed każdym rozpoczęciem prac montażowych na cmentarzu wymagane jest zatwierdzenie projektu nagrobka. System mocowania jest również ściśle określony. Zarząd cmentarza określa wielkość fundamentu oraz system posadowienia. Wszystkie elementy obramowania muszą być ze sobą sklamrowane – skręcone. Tablice napisowe oraz cokoły muszą mieć nawiercone otwory i zastosowane pręty mocujące takie, aby przeszły test naprężeń. Osoba odpowiedzialna za odbiór prac montażu nagrobka sprawdza za pomocą siłomierza, czy tablica napisowa nie przechyla się pod naciskiem przyłożonym w określonym miejscu z określoną siłą. Dodatkowo są przeprowadzane co jakiś czas okresowe badania stabilności nagrobków. Nagrobek niestabilny jest oznaczany, a właściciel (dysponent) grobu musi
w określonym czasie dokonać naprawy usterki. Jeśli tego nie zrobi, zarząd cmentarza zrobi to za niego i obciąży go kosztami. W Polsce technika montażu nagrobków nie jest do końca sprecyzowana. Trwają prace nad stworzeniem normy nagrobkowej, jednak nie jest ona jeszcze oficjalnie opublikowana. Coraz częściej różne zarządy cmentarzy określają warunki i wymogi montażu nagrobka – jednak w większości tyczy się to wymiarów zewnętrznych grobu, otoczenia wokół grobu i dodatków, a nie samego sposobu montażu. Z uwagi na fakt, że nagrobek jest również budowlą powinien posiadać fundament. Ten temat również nie jest sprecyzowany. Niektóre firmy używają gotowych prefabrykatów, niektóre wylewają fundament na mokro na cmentarzu. Ale niestety dość częstą praktyką jest wiadro gruzu podsypane pod cztery naroża nagrobka. Na niektórych polskich cmentarzach wymagane jest klamrowanie nagrobków – zwłaszcza tych większych – i najczęściej obowiązek ogranicza się do grobowców. Jednak zdecydowana większość zarządców cmentarzy – zwłaszcza parafialnych – nie ma żadnej kontroli nad sposobem i jakością montażu nagrobka, a przecież chodzi o bezpieczeństwo. Nagrobki można montować na kleje, zaprawę cementową, silikony, klamry itd. Tablice granitowe również montuje się na kleje lub silikon do granitu. Oczywiście powinien być wywiercony otwór na pręt wzmacniający, jednak nikt tego nie sprawdza. Problem pojawia się oczywiście wtedy, gdy tablica się przewróci, a może to nastąpić z różnych przyczyn. Dopiero wtedy się sprawdza, jak była zamontowana. Ogólnie przyjętym standardem jest wywiercenie dwóch otworów w tablicy i podstawie (cokole, bazie, podstawce). Głębokość wiercenia uzależniona jest bezpośrednio od wielkości tablicy, a zwłaszcza jej wysokości. Nowe trendy, które powodują, że tablice nagrobków stają się coraz wyższe powodują, że otwor y powinny być zdecydowanie głębsze. Pytanie tylko, kto to robi? Widziałem już wielokrotnie tablice zamontowane na jeden pręt długości 10 centymetrów. W sumie to i tak lepiej niż bez pręta, ale o ile to zmienia stan rzeczy? cdn.
83
MASZYNY I URZĄDZENIA Zarówno branża kamieniarska, jak i pokrewne branże napotykają na swojej drodze coraz to nowe wyzwania. Wymagania klientów rosną, a ludzi do pracy brakuje. Wyobraźnia projektantów i architektów jest nieograniczona i nie każdy projekt da się zrealizować wyłącznie za pomocą ludzkich rąk.
Szybciej. Łatwiej. SBezpieczniej. Coraz większą popularnością cieszą się blaty kamienne z jak najmniejszą ilością, a najlepiej zupełnie pozbawione, połączeń. Taki blat jest długi, ma wycięte otwory, które dodatkowo osłabiają całą konstrukcję, oraz sporo waży. Podczas transportu takiego blatu nie ma miejsca na improwizację, ponieważ każdy ruch to ryzyko uszkodzenia. Między wyprodukowaniem blatu a jego zamontowaniem u klienta jest jeszcze jego transport, który przysparza sporo trudności. Nie musi tak być, ponieważ są już nowoczesne rozwiązania pozwalające na łatwy i bezpieczny transpor t kamiennych blatów, w którym nie musimy polegać na sile ludzkich mięśni. Inną trudną sytuacją dla każdego kamieniarza jest montaż płyt nagrobnych. Alejki cmentarne są wąskie i nieustawne, a elementy do montażu ciężkie i grube. Prawidłowo dokonany montaż pomnika jest zadaniem wymagającym doświadczenia i precyzji, ale również odpowiedniego sprzętu. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach, kiedy brakuje pracowników którzy podjęliby się tak ciężkich prac. Nowoczesne firmy kamieniarskie stawiają na mniejszą ilość pracowników zabezpieczając się odpowiednimi maszynami.
W codziennej pracy każdego kamieniarza pojawiają się sytuacje, w których trzeba przetransportować ciężkie elementy, przy ograniczonej liczbie pracowników. Takim wyzwaniom na pewno sprosta sprzęt firmy BEFARD.
Manipulator BEFARD XC
BEFARD to polska firma, która produkuje urządzenia podnoszące różnego typu, poczynając od tradycyjnych HDS–ów montowanych na samochodach dostawczych o udźwigu powyżej 2 ton i zasięgu nawet do 13 metrów, przez manipulatory, aż do podwozi gąsienicowych. Z ofertą BEFARD można było spotkać się m.in. na ostatnich targach STONE i targach Budma. Rewolucją dla branży kamieniarskiej może okazać się manipulator BEFARD XC, który pozwala na bezpieczny transport i precyzyjny montaż
Żuraw BEFARD XF typu HDS
84
Tekst na podstawie materiałów producenta
Minidźwig BEFARD TB na podwoziu gąsienicowym
luty – marzec 2019
nr 1/2019 (98)
MASZYNY I URZĄDZENIA elementów kamiennych o wadze nawet 800 kg. Do obsługi tego urządzenia wystarczy jedna osoba. Kolejnym interesującym dla kamieniarstwa urządzeniem jest bez wątpienia chwytak z przyssawkami BEFARD XP. Może służyć do transportu gładkich płyt kamiennych o wadze do 1000 kg, a dzięki zasilaniu akumulatorowemu może być wykorzystywany w różnych warunkach: sprawdzi się jako zawiesie do HDS, na suwnicy czy na wózku widłowym – w hali produkcyjnej i przed nią, w terenie i na montażach. Oferta BEFARD to również podwozia gąsienicowe o niewielkich wymiarach. Warto o tym wspomnieć w kontekście transportu elementów kamiennych po wąskich alejkach cmentarnych albo w czasie prac w budynkach jednorodzinnych, zarówno zewnętrznych jak i wewnętrznych: montaż blatów, schodów, elewacji czy wykonanie ogrodu. Manipulatory, podwozia oraz miniżurawie BEFARD zastępują pracę nie jednego, a nawet kilku pracowników. Ich obsługa – wykonywana jednoosobowo – jest prosta, a dokładność i precyzja pozwalają na bezpieczny i łatwy transport ciężkich R
E
K
elementów. Te cechy pozwalają na ograniczenie kosztów obsługi wykonywanych zleceń, minimalizują ryzyko uszkodzeń transportowanych materiałów, podnoszą bezpieczeństwo pracy i zmniejszają obciążenie pracowników. Istotne jest również to, że urządzenia BEFARD są w całości zaprojektowane i wyprodukowane w Polsce. Więcej informacji:
Bielska Fabryka Dźwigów BEFARD sp. z o.o. 43-382 Bielsko-Biała • ul. Cieszyńska 365 tel. 33 821 96 92 wew. 13 • tel. 539 955 560 www.befard.pl • befard6@hds-serwis.pl Zapraszamy na demonstrację naszych urządzeń w warunkach roboczych: Pabianice, 6 kwietnia 2019 r. (w czasie Zjazdu ZPBK). L
A
M
A
85
TARGI W POLSCE
BBudma 2019
Dariusz Wawrzynkiewicz
Kiedy jeszcze byłem młodym człowiekiem – a było to już sporo lat temu – była w Polsce jedna impreza targowa, która budziła emocje. Osławiona Budma. To był powiew wielkiego świata i prawdziwe święto budownictwa. W tych czasach nie było internetu i nawet kontakt telefoniczny był mocno utrudniony. Do tego bardzo kiepskie drogi i kłopoty z wyjazdami zagranicznymi skutecznie ograniczały możliwości poznawcze. Możliwość zobaczenia w Poznaniu bogatej oferty dla budownictwa była ogromnym wabikiem dla zainteresowanych. I tak przez lata Budma rosła, ale czasy też się zmieniały. Teraz mamy przyzwoite drogi, szybki internet i łatwość latania po świecie. Nadal jednak organizator Budmy zachowuje się jak w czasach, gdy innego sposobu dotarcia do klientów nie było. Budma to drogie targi – dość wysokie ceny powierzchni i bardzo drogie noclegi w czasie jej trwania. Dlatego jeśli już ktoś ponosi takie koszty, to oczekuje organizacji na najwyższym poziomie. Patrząc z perspektywy firm z naszej branży, organizator w tym roku nie zadbał o odpowiedni poziom prezentacji kamienia. Nie zadbał, aby firmy kamieniarskie umieścić blisko siebie, by ich oferta, a zarazem oferta całej branży, była zauważalna. Stoiska porozrzucane po różnych halach gubiły się wśród innych branż.
86
Kilka firm branżowych miało stoiska obok siebie, ale było to związane z ich udziałem w targach w ramach wspólnej oferty wynegocjowanej przez Związek Pracodawców Branży Kamieniarskiej. W tej lokalizacji znalazły się następujące firmy: Granex, Marmury-Płytki, PHU Sosnowica i Kamieniarstwo Ciemny. W innej części wystawy prezentowali się: Abi-pol, Rogala i Klink International. Również zagraniczne firmy kamieniarskie nie miały okazałej reprezentacji. Zauważyliśmy chińską firmę Bisko HK, oferujący płyty bazaltowe Bazalt Stone i firmę Stonix z Macedonii. Ta ostatnia może być interesująca dla naszych przedsiębiorców, bo ma w ofercie ciekawe białe marmury, a prezentowane zdjęcia ze złoża mogą sugerować, że wydobycie jest duże i realizowane nowoczesnymi metodami. Trudno zrozumieć organizatorów targów, którzy nie szukają nowych metod i innego podejścia do koncepcji targów. Trudno zrozumieć, dlaczego nie proponują klientom z jednej branży konsolidacji działań targowych. Byłoby to z korzyścią dla obu stron: kilka stoisk – nawet niewielkich – ulokowanych obok siebie będzie bardziej widoczne niż pojedyncze – nawet okazałe – stoiska rozrzucone w przypadkowych lokalizacjach. I żal, że nasza branża jest tak nielicznie reprezentowana na tej imprezie. To nadal największa impreza targowa budownictwa. Należałoby w niej uczestniczyć i prezentować możliwości współczesnego kamieniarstwa. Zwłaszcza, że kamieniarstwo w ostatnich latach zrobiło ogromny postęp technologiczny. Nie trzeba być jasnowidzem, by dostrzec, że jeśli nie będziemy się prezentować przy każdej możliwej okazji, to klienci będą wybierać inne materiały.
luty – marzec 2019
nr 1/2019 (98)
TARGI W POLSCE
Karol Rogala – Rogala Budma to targi z dużymi tradycjami. Mimo to według mnie znaczenie targów jest coraz mniejsze. Oczywiście biorąc udział, ma się okazję do rozmów ze zwiedza-jącymi, ale czy z tego będą jakieś efekty, trudno powiedzieć – czas pokaże. Michał Rębosz – Sosnowica Budma była dla nas udaną imprezą. Nawet bardzo. Było spore zainteresowanie naszą ofertą. A przede wszystkim cieszymy się, że wśród klientów wzrosła świadomość, że w Polsce – z polskich złóż – są dostępne tak różnorodne materiały jak te, które pokazywaliśmy na targach.
Odwiedziło nas wielu architektów, przeprowadziliśmy też kilka poważnych rozmów z odbiorcami z Ukrainy, były zapytania o materiał na naprawdę duże inwestycje. Do tego nie spodziewaliśmy się tak szybkiego odzewu. Jesteśmy teraz w trakcie wymiany korespondencji z kilkoma klientami z targów. M.in. rozmawiamy z handlowcem z Tajwanu, który jest zainteresowany gotowym wyrobem od nas. Świat się robi mały. Dotychczas braliśmy udział w tar-gach tylko raz. Budma to nasza druga wystawa. Byłem pod wrażeniem wielkości tych targów. Uważam, że to dobry czas, dobre miejsce i dobre targi.
87
FELIETON
Pomagam przy organizowaniu XXIII Zjazdu ZPBK w Łodzi. Pytacie czy warto? Odpowiem z mojego punktu widzenia: Związek to nie organizacja, która zbiera składki od swoich członków (np. 30 zł miesięcznie od takiej firmy jak moja), ale żywa grupa branżowa, która się wspiera i szanuje, daje więcej niż sama zyskuje… To jest właśnie ZPBK!
ZZwiązek – czy warto?
Rafał Frankiewicz
Jest jak żyzna gleba, na której wszystko urośnie, o ile wcześniej się coś dobrego posieje. Czasem słyszę, że nie zapiszę się do Związku, bo Partię to już kiedyś mieliśmy. Ale skojarzenie jest nietrafione i to podwójnie: Partia kiedyś chciała kierować całym narodem, nie trzeba było nic robić – wystarczyło się do niej tylko zapisać, więc stąd wniosek: członkowie nic niewnoszący – nie są w stanie też nic dać. A po wtóre: Związek to nie Partia: on nie daje niczego z góry. To członkowie są solą ziemi, to oni mogą sobie najwięcej dać, to oni w duchu dialogu z Ziemi Obiecanej Reymonta mogą powiedzieć: – Tak, ja nie mam nic, ty nie masz nic, on nie ma nic. – To razem właśnie mamy tyle, w sam raz tyle, żeby założyć wielką fabrykę… Wracając do mojego punktu widzenia ZPBK: oprę się na kilku przykładach z zeszłego roku. Ot, choćby Mistrzostwa w ręcznej obróbce kamienia. Uczestnicy targowych pokazów w kuciu kamienia zyskali więcej, niźli byliby w stanie wyłożyć z własnej kieszeni na autopromocję podczas ich trwania. Inny przykład: Święto Granitu Strzegomskiego czy Plener Dziedzictwo – oto imprezy, których spirytus movens to ZPBK. I takich ludzi jak Krzysztof Skolak, Michał Firlej, Jacek Major, Jacek Łata, Grzegorz Rębosz, Dariusz Duda i wielu innych, którzy, mam nadzieję, wybaczą mi, że ich z nazwiska tu nie wymieniłem. To ich praca na rzecz Związku, często charytatywna, jest praprzyczyną tych wszystkich wydarzeń. Aby zachęcić do spotkania pragnę nadmienić, że nadchodzący XIII Zjazd Walny ZPBK to, oprócz spraw związkowych, okazja do poznania najświeższych prac badawczych z zakresu stosowania klejów do materiałów wrażliwych na przebarwienia. Panel poprowadzi dr Mariusz Garecki,
88
rzeczoznawca budowlany związany z firmą Atlas. To nie koniec. Będą również prezentacje maszyn kamieniarskich z oferty firmy Mach+ oraz nowości w dziedzinie oczyszczania wody technologicznej, czyli prezentacja firmy CleanH2O. Drugiego dnia planowane jest zwiedzanie zakładów firmy Atlas w Zgierzu, wizyta w hurtowni Magma w Łodzi oraz prezentacja prac rzeźbiarzy nowo przyjętych do Związku na terenie mojej pracowni rzeźbiarskiej w Pabianicach. Tam też zostaną zaprezentowane podnośniki i dźwigi firmy BEFARD, która zyskała wiele pochlebnych recenzji na ostatniej Budmie. Pytacie czy warto? Przyjedźcie, zobaczcie! Serdecznie zapraszam na zjazd w dniach 5-7 kwietnia 2019 roku w Strykowie koło Łodzi. Nie trzeba być członkiem ZPBK, aby wziąć w nim udział. Ale jestem przekonany, że to spotkanie zachęci Was do wstąpienia do Związku.
luty – marzec 2019
nr 1/2019 (98)
89
FELIETON Macie na pewno tak samo. Wizyta u szwagra, dobre jedzenie, zimne napoje, dyspensa od żony, wszystko się układa, atmosfera biesiadna, aż tu nagle kop pod stołem taki, że Lewandowskiego znieśliby na noszach. A tu nawet odezwać się nie można, a o symulacji mowy nie ma. I tylko wzrok błagalny: „za co mnie kopiesz, kochanie?!”. Odpowiedzi zazwyczaj są trzy: za to, że miałeś pić po pół kieliszka, a pijesz cały; za to, że nie chcesz wyjść, bo dawno szwagra nie widziałeś; a przede wszystkim za to, że się mądrujesz na każdy temat i pieprzysz od rzeczy.
PPochwała głupoty
Michał Ziołowicz
To mędrkowanie – tak jak narzekanie – to nasza specjalność narodowa. Co rusz spotykam prześwietnych znawców medycyny, prawa, architektury, szkolnictwa, budownictwa itd. Kiedy te głupoty plecie się w okolicznościach gastronomicznych, to nie ma się czym przejmować. Gorzej, gdy dzieje się to podczas oficjalnych spotkań, zjazdów albo w publikacjach prasowych. Wtedy to jest już problem, można się pogubić, kto fachowiec, a kto pozuje na „supereksperta”. Pracowałem kiedyś w Berlinie. Mieszkałem z kolegą i z panem Stanisławem, który był od nas znacznie starszy. Pan Stanisław wiedział wszystko, znał wszystko i na każdy temat miał swoje eksperckie zdanie. Któregoś dnia z pewnej gazety wyjęliśmy poster z przekrojem teleskopu Hubble’a. Plakat miał prawie dwa metry długości i był świetnie wydrukowany. W niedzielę po spacerze zastaliśmy pana Stanisława nad naszym plakatem. Z miną znawcy i niekwestionowanego eksperta powiedział: „Chłopoki, jo się temu przyjrzoł i powiem wom, że dobrze to wymyślili, ale tu – o tu – toto jest niepotrzebne i można toto wyrzucić”. Ile razy widzę się z kolegą, śmiejemy się z tego do rozpuku.
Czytam naszą branżową gazetę (ale nie Kuriera) i czytam wywiad z ekspertem. Opowiada, jak to organizuje szkolenia dla architektów, na których uczy, jak dobierać spieki (sic!), szczególnie uważając na rodzaj oświetlenia. Na koniec tenże ekspert chwali się sukcesem, jak wielu ze szkolonych architektów zostało klientami jego firmy. W austriackim zaborze mówiło się na taką sytuację „hucpa”. Bardzo lubię pracować z ludźmi, którzy potrafią powiedzieć „nie wiem, nie robiłem tego – sprawdzę, to ci powiem”. Nie wiem czemu, ale od razu nabieram zaufania do takiego człowieka: czuję, że wie co mówi, a jak nie wie, to nie mówi. Od 27 lat pracuję w zawodzie i łapię się na tym, że jak miałem dwadzieścia parę lat, to byłem świetnym kamieniarzem, wszystko umiałem zrobić i prawie wszystko wiedziałem. A teraz coraz częściej czegoś nie wiem, coś muszę sprawdzić. Chyba głupieję. Przeszło 500 lat temu Erazm z Rotterdamu napisał „Pochwałę głupoty”. Jakże aktualna dzisiaj jest lektura tego dzieła. Kiedy wreszcie zgodzimy się z Erazmem, okaże się że warto posłuchać głupiego, a od mądrali trzeba z daleka. A skoro tego eksperta kopnąć pod stołem nie ma jak, to może – tak, jak wstawiamy „lajki” – trzeba wymyśleć jakiegoś e-kopa?
90
luty – marzec 2019
nr 1/2019 (98)
KAMIENIARSTWO A.KEMPIŃSKI RÓŻNORODNOŚĆ KOLORÓW
SZEROKI ASORTYMENT
ROZSĄDNE CENY
KAMIENIARSTWO A.Kempiński oferuje HURTOWĄ sprzedaż płyt granitowych w szerokim asortymencie i kolorach oraz krawężniki i płyty chodnikowe inne budowlane BIURO: ul. Ceglana 8, Strzegom www.dd-kam.pl tel. 74 8 555 600 e-mail: biuro@ddkam.pl kom. 601 769 788 e-mail: phup.kempinski@gmail.com Adrian 663 735 604
FILIA: ul. Julianowska 24 Piaseczno tel. 74 8 555 600 kom. 501 137 673
PRODUCENT Liter nierdzewnych , krzyży oraz aplikacji NOWOŚCI - ZAPRASZAMY
www.orion-artstal.com.pl tel. 32 476 49 25 , kom. 48 794999234 91
FELIETON
Pewnego dnia znalazłem na dywanie taki patyczek. Patyczek jak patyczek, nie za duży, ale do gryzienia się nadawał. Potem Pan coś krzyczał o jakimś rysiku i tablecie. Nie rozumiem, co ma wspólnego patyczek na dywanie z deseczką na biurku, ale Pan warczy na mnie, jak podchodzę do komputera. Dlatego długo nie pisałem. Ale udało mi się niepostrzeżenie wkręcić przed klawiaturę, więc podzielę się tym, co widziałem ostatnio.
to mają sposoby LLudzie na wszystko
Chivas
Pan jechał na jakąś dużą budowę i zabrał mnie ze sobą. Było ciekawie, chociaż trzeba było uważać, bo wszędzie leżały jakieś metalowe kawałki i gruz, a ja przecież nie mam nic na łapach. Pan rozmawiał z jakimś eleganckim człowiekiem, a ja obserwowałem ludzi, którzy zajmowali się tym, co interesuje Pana, czyli kamieniem. A na tej budowie było tego dużo. Wszystko wyglądało na gotowe, ale widocznie coś było nie tak, bo wszyscy wyglądali na bardzo zajętych. Jeden z kawałków kamienia na podłodze faktycznie wydawał się jaśniejszy od innych. Więc ci bardzo zabiegani ludzie, którzy byli ubrani w jednakowe, niebieskie ubranka, chodzili we wszystkich kierunkach, co chwila przystając i oglądając coś pod nogami. Wyglądali jak gołębie na trawniku pod domem Pana. W końcu jeden z nich przyniósł taką puszkę i zaczęli smarować czymś, co bardzo śmierdziało, ten jaśniejszy kawałek. Ciekawe, bo faktycznie zrobił się ciemniejszy i wszyscy zaczęli być mniej nerwowi. Chyba jednak na krótko, ale o tym pewnie dowiedzieli się później – podobnie jak i ja. Po tym, jak wlazłem na tę płytkę, moja łapa też zrobiła się ciemniejsza, jednak po dwóch dniach była już normalna. Na budowie poszedłem za jednym z tych ludzi w niebieskim ubranku. Podszedł on do ściany, na której też był kamień. Okazało się, że jedna płytka miała urwany narożnik i ten narożnik leżał obok, na ziemi. Znów pojawiła się puszka – tym razem była niebieska, a zawartość gęstsza niż moja zupa, ale równie śmierdząca.
92
luty – marzec 2019
nr 1/2019 (98)
FELIETON
Człowiek posmarował kawałek tą śmierdzącą zupą i przyczepił do ściany. Nawet nie było widać gdzie. Tylko też pewnie niezbyt długo. Bo chciałem to obwąchać i ubrudziłem nos, do którego potem przykleił się jakiś okruch kamienia i zaraz odpadł, a na drugi dzień śladu nie było.
Jak to obserwowałem, to mi zaświtała taka myśl, że to strasznie podobne do mojego przyzwyczajenia. Pan wyprowadza mnie na spacery również po to, żebym załatwił swoje potrzeby. I wiecie co? Zawsze po tym, jak coś nabrudzę, to obracam się i staram się zakopać. Wiem, że to nic nie daje, ale to odruch – zostało po dzikich przodkach, którzy zacierali po sobie ślady. Dopiero jak Pan sprzątnie po mnie, sprawa jest rozwiązana.
Pan pił kawę, a ja tak łaziłem za tymi ludźmi z jednego miejsca na drugie i patrzyłem, jak oni zmieniali te kamienie. Mieli sposoby na wszystko. Zarysowany kawałek też był smarowany, ale tym razem czymś przezroczystym, a potem taka hucząca maszyna zrobiła to miejsce zupełnie gładkie. Ciekawe, że żaden kawałek kamienia, nie był zamieniony na inny – tylko puszki ze śmierdzącą zupą były co chwilę inne.
Wiem to, ale i tak zakopuję. Ci ludzie chyba też tak mają, ale wątpię, czy po przodkach. Przecież ten ich szef widział, co robią i na koniec poszedł do nich i też im podawał łapę. Mówił też coś o premii. Nie wiem, co to premia, ale chyba jakiś smakołyk. Mój pan jakoś nie daje mi smakołyków za marne próby zakopania tego, co zostawiam na trawniku. Pewnie gdybym zakopał to skutecznie też mógłbym liczyć na jakiś supersmakołyk.
Potem zebrała się większa grupa takich eleganckich. Wszystko oglądali, a na koniec podawali sobie łapy i podpisywali jakieś papiery.
R
E
K
L
sp. z o.o.
A
M
A
ul. Kolejowa 105A 21-025 Niemce k/Lublina tel. 81 718 64 41, fax 81 718 64 05 office@stanchem.pl, www.stanchem.pl
93
FELIETON
PParapet od Armaniego
Dariusz Wawrzynkiewicz
Jest takie kluczowe dla współczesnych firm hasło: „nie wystarczy coś wyprodukować – trzeba to jeszcze sprzedać”. Z tego powodu powstał marketing. U nas w branży niestety zwykle kojarzony wyłącznie z reklamą. Cała filozofia sprzedaży sprowadza się do schematu: jakaś reklama, ulotka, mailing i handlowcy – ci w firmie i ci w samochodach. Brak jest całościowych koncepcji obejmujących produkty, sposób promocji i system sprzedaży. No i mało jest firm, które budują wizerunek. Czy ktoś kiedyś słyszał hasło: „a ja to mam kominek od firmy X”? Wydając pieniądze na dość luksusowy materiał, klienci w dużym stopniu chcą się dowartościować. Albo pochwalić się przed rodziną czy znajomymi. Oczywiście są tacy, dla których argumentem jest trwałość czy jakość, ale próżność to cecha wszystkich ludzi i do tego potrzebne jest poczucie, że to, co kupili jest z „górnej półki”. Czy współcześnie ktoś, chcąc się pochwalić sąsiadowi, powie: „kupiłem Dacię”? Co innego, jeśli w garażu zaparkował Mercedesa S czy Porsche. Zwykle nie zdajemy sobie sprawy, jak w niektórych przypadkach funkcjonują firmy odnoszące duże sukcesy rynkowe. Ciekawym przykładem są firmy zwykle kojarzone z modą: Armani, Gucci, Dolce & Gabbana, Versace. Jakie macie skojarzenie – górnopółkowa moda. Fakt – garnitur od Gucciego to wydatek około 10 tysięcy złotych, jeśli jednak będzie to ubranko szyte na zamówienie, to cena może być dowolnie duża – najskromniej kilkadziesiąt tysięcy dolarów. I to z tych najdroższych ubrań prezentowanych na wybiegach modowych znamy te marki. Łatwo jednak zauważyć, że sprzedaż takich produktów jest mała, a dochody w stosunku do wielkości firmy niezbyt okazałe. Koszty promowania, udział w pokazach mody, wyszukane reklamy telewizyjne na całym świecie – to bardzo duże pieniądze. Według mnie ze sprzedaży tych najdroższych produktów takie firmy nie miałyby szans na utrzymanie się.
94
luty – marzec 2019
nr 1/2019 (98)
FELIETON
Jednak zbudowanie marki, pozwala na sprzedaż z dużą marżą produktów, niewymagających od klientów tak dużych nakładów finansowych.
u klienta chęć posiadania czegoś sygnowanego marką, którą można się pochwalić. Wtedy blat kuchenny – z dyskretnym, znanym logo, o wartości 3000 złotych – da się sprzedać za 9 tysięcy. Czy w ogóle w kamieniarstwie ktoś poszedł tą drogą? Niewielu, ale są pozytywne przykłady.
Pewnie większości z nas nie stać na szyty na zamówienie garnitur od Armaniego. Ale woda toaletowa (200-300 zł), t-shirt (250-450 zł) czy chociaż bokserki (150 zł za dwupak) są już w naszym zasięgu.
Wszyscy w branży znamy firmę Antolini Luigi. Fantastyczny „show room”, bajeczne ekspozycje targowe (zwłaszcza w Weronie) i dopracowane reklamy wizerunkowe. W ofercie stoliki i płyty wykonane z kamieni półszlachetnych często uzupełnionych kamieniami od Swarovskiego, za równie wyszukane ceny. Podobnie jak firmy, o których pisałem wcześniej, sprzedają również zwykłe materiały po cenach raczej niekonkurencyjnych.
Właśnie te produkty są sprzedawane masowo. I chociaż w porównaniu do cen produktów niemarkowych są drogie, to chętnie są kupowane i zapewniają ogromne dochody pozwalające na kontynuowanie promocji marki. To system genialny w swojej prostocie. W naszym kamieniarstwie brakuje firm, które zbudowały lub budują markę, choćby lokalnie. Markę, która będzie promowała się wyrafinowanymi realizacjami, designerskimi projektami, ultradrogimi materiałami – po to, by wykształcić R
E
K
Warto przemyśleć te przykłady i zastanowić się, czy nie przekształcić swojej firmy w ten sposób. Może i w Polsce będzie można wkrótce zobaczyć parapety od kamieniarskiego Armaniego. L
A
M
A
95
96
luty – marzec 2019
nr 1/2019 (98)
www.opal.lublin.pl
97
DIAMBOŻ
sklepkamieniarski
Sklep kamieniarski “DIAM-BOŻ” Strzegom, ul. św. Anny 13, tel. 691 379 901, (74) 855 03 58
Złoto (książeczka) 8*8, 12*12 cm, 25 płatków – podwójne (extra mocne) 23,75K, 24K Luz – Transfer, Księżycowe, Palladium, platyna, złoto puder, srebro płatki, szlagmetal 16 cm x 100 pł/kwiatki. Ceny konkurencyjne.
ZŁOTO W KSIĄŻECZKACH od 100 zł
z powodów emerytalno-zdrowotnych
WYPRZEDAŻ całego sklepu kamieniarskiego
Mixtion: 1h, 3h, 12h, kolner, agaty, noże, pędzelki, poduszki, szelaki, pigmenty, folie do liter. Farby – złoto i srebro w proszku, Jo sonja, Durol, Levis, kremy i lakiery pozł. Liberon, Goldfinger. Tanie rzepy na wałek, O100 II gatunek od 6 zł i inne. okazyjne ceny Celma (części) - 1100 W, 1950 obr./min - 230 - 110 V możliwość zakupu wraz EPO 130 – 115V 1900 obr. 1100W do pracy na mokro z lokalem (ok. 50 m2) Flex 110V - 230 V, LW 2402, 1202, 1703, 1503. WYPRZEDAŻ BOSCH-FLEX, 230V, 802VR, 603VR, kontakt WYŁĄCZNIE osobisty LG1504VR, LD1709 FR, LWI 1503, DO PRACY NA MOKRO. Strzegom, ul. św. Anny 13 RABAT DO 30% FREZARKA FLEX (wózki-frezy) – 2200 W, 1800-5850 obr./min –230V. FEIN-udar, 230V. GRAWERKI, głowice szlifierskie wahliwe 2, 3, 4, 6–segmentowe, paski antypoślizgowe gumowe, podnośnik 2,5 T, młotki pneumatyczne, narzędzia do rzeźbienia, filce, ławki przygrobne, znicze, cynasy, linki, segmenty i odpady diamentowe, wagony i ściernice diamentowe O100/130/150 uchwyty do wagonów, kotwy, dłuta, transformatory, krzyże, lampiony, wiertła, wazony, chemia, nakolanniki, fartuchy, rękawki, kredki, pastele, kleje, silikony, kątowniki ze stopką, frezy O 100-400 mm, dyski, tanie piły do: granitu, betonu, asfaltu, piaskowca. *rabaty nie sumują się wszystkie ceny brutto
PROWADZIMY RÓWNIEŻ SPRZEDAŻ WYSYŁKOWĄ SKLEP INTERNETOWY WWW.DIAMBOZ.PL, DIAMBOZ@DIAMBOZ.PL
Pendrivy z granitu
ręczne wykonanie od 8 do 128 Gb dbałość o szczegóły USB 2.0, USB 3.0 różne kamienie produkt polski
www.zkamienia.art 98
luty – marzec 2019
nr 1/2019 (98)
Fotoporcelana.net
99
100
luty – marzec 2019
nr 1/2019 (98)