Nr 3/2020 (245) CZERWIEC
Pismo parafii pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Ostrowie Wielkopolskim
„Moje Boskie Serce tak płonie miłością ku ludziom, że nie może dłużej utrzymać tych płomieni gorejących zamkniętych w moim łonie. Ono pragnie rozlać je za twoim pośrednictwem i wzbogacić ludzi swymi Bożymi skarbami. W nim znajdą wszystko czegokolwiek będzie im potrzeba dla ratowania swych dusz z przepaści zguby” - słowa, które wypowiedział Jezus do św. Małgorzaty podczas pierwszego objawienia 27 grudnia 1673 r.
„Jedna dobrze przeżyta Komunia Święta zdolna jest zmienić nas w świętych i doskonałych”. św. Franciszek Salezy
Złota myśl
Złota myśl
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 3/2020
Kochani Czytelnicy naszej gazetki „Z Ostrowskiej Konkatedry”, życzymy Wam dobrego wakacyjnego wypoczynku. Pamiętajmy wszyscy, o tym, aby przy odpoczynku ciała nie zaniedbywać ducha. Redakcja
Zakończenie procesji Bożego Ciała - błogosławieństwo na cztery strony świata | fot. JR
Komunia św. na rękę
2
Pierwszym i najważniejszym warunkiem godnego przyjęcia Jezusa Eucharystycznego jest stan łaski uświęcającej. Nikt, kto znajduje się w stanie grzechu ciężkiego, nie może przyjąć Ciała Pańskiego bez uprzedniego odbycia rzetelnej spowiedzi. Od strony ludzkiej w przyjmowaniu Komunii św. najistotniejsza jest wewnętrzna dyspozycja człowieka. Każdy z nas powinien podchodzić do ołtarza z sercem wolnym od grzechu ciężkiego, wypełnionym wiarą, miłością i pragnieniem całkowitego zjednoczenia się z Bogiem. Przyjmowanie Komunii św. na rękę był powszechny w Kościele przez pierwsze tysiąc lat, do ok. VIII wieku. Informacje na ten temat można znaleźć w różnych tekstach starożytnych, m. in. w tekstach św. Jana Chryzostoma. Wg tych zapisów Komunię św. należy przyjąć z wielkim szacunkiem na swoją dłoń, poczym dotknąć Ciałem Chrystusa swoich oczu, by w ten sposób wyrazić pragnienie zewangelizowania naszego spojrzenia i dopiero potem przyjąć Komunię świętą do ust. Św. Cyryl w IV wieku uczył swoich słuchaczy w ten sposób: „Przystępując do ołtarza nie wyciągaj gładko ręki i nie rozłączaj palców. Podstaw lewą dłoń pod prawą niby tron, gdyż masz przyjąć króla. Do wklęsłej ręki przyjmij Ciało Chrystusa i powiedz «Amen»”. Dopiero w IX wieku upowszechnił się sposób przyjmowania Komunii do ust. Chciano w ten sposób zapewnić odpowiednią cześć dla Najświętszego Sakramentu. Argumentem przemawiającym za tą formą przyjmowania była mniejsza możliwość profanacji. W Polsce podczas zebrania plenarnego Konferencji Episkopatu Polski w 2005 roku zatwierdzono udzielanie Komunii św. na rękę: CZERWIEC 2020
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 3/2020
„Biskupi zgromadzeni na zebraniu plenarnym jednogłośnie przyjęli, że w Polsce Komunii św. udziela się przez podanie Hostii wprost do ust. Jeżeli jednak ktoś poprosi, gestem wyciągniętej dłoni, o Komunię św. na rękę, należy mu jej w taki sposób udzielić”. Kilka dni po publikacji tego komunikatu głos zabrał metropolita poznański abp Stanisław Gądecki - ówczesny zastępca przewodniczącego KEP: „W nawiązaniu do tego, co do tej pory zostało powiedziane, trzeba podkreślić, że błędem byłoby przeciwstawianie jednego sposobu przyjmowania Komunii świętej drugiemu, twierdząc, że jeden z nich jest lepszy. Oba te sposoby mogą współistnieć obok siebie, jak to ma już miejsce w wielu krajach”. Pandemia koronawirusa spowodowała, że biskupi w Polsce zaczęli przypominać o sposobie przyjmowania Ciała Chrystusa na rękę. W konkatedrze przyjęto zasadę udzielania Komunii do ust przy głównym ołtarzu, natomiast na rękę przy bocznych ołtarzach. Ważne jest, by osoby, które pragną przyjąć Ciało Chrystusa w jeden czy drugi sposób udali się do odpowiedniej kolejki. Kapłan, który udziela Komunii na rękę nie może udzielić jej do ust i odwrotnie. O tym jak przyjmować Komunię św. na rękę w naszej parafii informowaliśmy w materiale filmowym na stronie internetowej 22 marca 2020 r. Ks. Mateusz Paprocki (wówczas jeszcze diakon) pokazywał jak godnie przyjąć Ciało Chrystusa w ten sposób. Przygotowaliśmy również infografikę, na której przeczytać można te zasady. Bezwzględnie należy pamiętać, aby w przypadku przyjmowania Komunii św. na rękę, spożyć ją w obecności kapłana. Nie wolno odchodzić od szafarza, bez uprzedniego spożycia Ciała Chrystusa. Należy się rówież upewnić, że żadna najdrobniejsza cząstka konsekrowanego Chleba nie została na dłoni. Jeśli tak, również trzeba ją spożyć. JR
konkatedra-ostrowwlkp.pl
facebook.com/konkatedra
twitter.com/konkatedra
3
Kaplica Cudownego Obrazu, Jasna Góra | fot. JR
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 3/2020
Obecność i pamięć Z Matką Boża Częstochowską, którą wielu z nas w lipcu i sierpniu odwiedza na Jasnej Górze, związany jest Apel Jasnogórski. Ta krótka i prosta wieczorna modlitwa ma w sobie coś z wojskowego meldunku. Tak przynajmniej mówią ci, którzy byli w wojsku. Choć trochę to dziwny meldunek, bo składamy go przed kimś, kto nie nosi munduru i nie jest generałem, a nawet podporucznikiem. Jasna Góra, punktualnie o godzinie 21. dzwony wzywają na Apel. W kaplicy Cudownego Obrazu pielgrzymi rozpoczynają modlitwę za Kościół i Ojczyznę. Przy fanfarach odsłaniany jest obraz Matki Bożej Jasnogórskiej. Najpierw śpiew „Bogurodzicy”, potem antyfony apelowej „Maryjo, Królowo Polski, jestem przy Tobie, pamiętam i czuwam”. Ku zaskoczeniu niektórych na tym nie koniec Apelu Jasnogórskiego. Dalej jest wypowiadana refleksja oraz modlitwa w intencji narodu, Kościoła i pielgrzymów. Do tego jeszcze rozważanie tajemnicy różańcowej. Na zakończenie Apelu obecny w kaplicy biskup lub ksiądz udziela błogosławieństwa. Nabożeństwo trwa około 15 minut, czasem dłużej. A wydawałoby się, że wystarczy kilka minut, by zaśpiewać „Jestem, pamiętam, czuwam”. I tak codziennie na Jasnej Górze od wielu już lat. 4
Wojskowe korzenie Niektórzy początki Apelu Jasnogórskiego widzą w 1910 roku. W przededniu rekoronacji Cudownego Obrazu diademami podarowanymi przez Piusa X, ks. bp Józef Pelczar polecił, by w kościołach diecezji przemyskiej o 21. w ciągu 15 minut biły dzwony. Inni mówiąc o historii Apelu wspominają rok 1918, kiedy polscy żołnierze wyzwolili Jasną Górę spod austriackiej okupacji. O godzinie 21.15 stanęli oni wraz z paulinami przed Jasnogórskim Wizerunkiem, by podziękować za odzyskaną wolność po 123 latach zaborów. Natomiast ojciec Józef Płatek, były generał paulinów przypomniał kiedyś inną historię z 1934 roku: „Kapitan Władysław Polesiński, podczas próbnego lotu usłyszał swego rodzaju wewnętrzny rozkaz: „zniż lot i ląduj”. Wylądował szczęśliwie i wysiadł z samolotu, który wówczas nagle eksplodował. Była godz. 21. Gdy po powrocie do domu opowiadał o tym żonie, ona zapytała go: „którego to było dnia, i o której godzinie to się stało”. Okazało się, że właśnie tego dnia, o godz. 21. polecała go w szczególny sposób Matce Bożej Jasnogórskiej. Kapitan miał stanąć wtedy na baczność, zasalutować i zwrócić się do Matki Bożej Królowej Polski, meldując się jej jako swemu dowódcy, od którego otrzymał ten wewnętrzny naCZERWIEC 2020
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 3/2020
kaz ratujący go od śmierci. Odtąd czynił to codziennie”. W czasie II wojny światowej praktykę wieczornej modlitwy apelowej rozpowszechnili wśród młodzieży akademickiej w Warszawie ojcowie jezuici, moderatorzy Sodalicji Mariańskiej oraz ks. Leon Cieślak, pallotyn. Ks. Cieślak nazywał ją wtedy „Raportem Rycerstwa Narodu Polskiego Chrystusowi na ręce Maryi”. Podobnie na Jasnej Górze paulin o. Polikarp Sawicki gromadził grupy akademickie i w niektóre wieczory odmawiał z nimi apel. Apel więźnia
z różnych krajów mogła modlić się wspólnie w czasie Apelu, bo ułożono specjalną antyfonę: „Maria Regina mundi, Maria Mater Ecclesiae, Tibi assumus, Tui memores vigilamus”. Przygotowano też tekst w języku starocerkiewno-słowiańskim i w sześciu językach współczesnych. Przyczyniło się to do umiędzynarodowienia wieczornej modlitwy o godz. 21. Teraz w Apel na Jasnej Górze może włączyć się każdy. Modlitwa jest transmitowana za pośrednictwem Radia Jasna Góra, Radia Fiat, Radia Maryja i Telewizji TRWAM. Program Polaków
Najważniejszym momentem w historii Apelu JasnoIstotę treści Apelu Jasnogórskiego wyrażają słowa: górskiego było aresztowanie kard. Stefana Wyszyńskiego „jestem, pamiętam, czuwam” czyli obecność, pamięć, przez ówczesne władze Polski. Prymas 8 grudnia 1953 czujność. Jan Paweł II w czasie pielgrzymek do Polski roku oddał się Matce Bożej w macierzyńską niewolę mi- przybliżał treści teologiczne Apelu, czyniąc go aktualłości. Od tego dnia na Jasnej Górze wprowadzono co- ną modlitwą Kościoła. W 1983 roku podczas spotkadzienny Apel w intencji Kościoła w Polsce prześladowa- nia z młodzieżą na Jasnej Górze powiedział Polakom: nego przez władze komunistyczne i przede wszystkim „Wypowiadając te słowa: „Maryjo, Królowo Polski, jew intencji uwolnienia ks. kard. Wyszyńskiego. Wtedy po stem przy Tobie, pamiętam, czuwam”, nie tylko dajemy raz pierwszy zabrzmiały słowa „Maryjo, Królowo Pol- świadectwo duchowej obecności Bogarodzicy pośród ski...”. Teraz modlitwa o godz. pokoleń zamieszkujących pol21. gromadzi wielu, ale na ską ziemię. Te słowa świadczą pierwszej było zaledwie kilka Maryjo, Królowo Polski, o tym, że wierzymy w miłość, osób. Uwięziony Ksiądz Karktóra nas stale ogarnia. Ta midynał w godzinie Apelu Jasno- Maryjo, Królowo Polski, łość zrodziła się u stóp krzyża, górskiego duchowo łączył się jestem przy Tobie, pamiętam, kiedy Chrystus zawierzył Maz sanktuarium i udzielał błoryi swojego ucznia Jana: „Oto jestem przy Tobie, pamiętam, gosławieństwa. Prymas Polski syn Twój” (J 19,26)”. wraz z Episkopatem Polski stał czuwam. Ojciec Święty wyjaśnił też się propagatorem Apelu w czawtedy znaczenie słowa „czusie Wielkiej Nowenny, która wam”. „Co to znaczy: „czubyła przygotowaniem do Millenium Chrztu Polski. Apel wam”? To znaczy, że staram się być człowiekiem sumietowarzyszył też kopii Cudownego Obrazu Matki Bożej nia. Że tego sumienia nie zagłuszam i nie zniekształcam. Jasnogórskiej od początku peregrynacji w Polsce w 1957 Nazywam po imieniu dobro i zło, a nie zamazuję. Wyroku, ale o niej innym razem. pracowuję w sobie dobro, a ze zła staram się poprawiać, Później w okresie Soboru Watykańskiego II modli- przezwyciężając je w sobie. To taka bardzo podstawowa twa stała się prośbą za Kościół powszechny. Biskupi pol- sprawa, której nigdy nie można pomniejszać, zepchnąć scy w listach pasterskich, przy okazji różnych uroczy- na dalszy plan. Czuwam - to znaczy dalej: dostrzegam stości maryjnych, zachęcali wiernych do praktyki Apelu drugiego. Nie zamykam się w sobie, w ciasnym podwórJasnogórskiego w rodzinach i parafiach. Na rozpoczęcie ku własnych interesów czy też nawet własnych osądów. Roku Świętego w Polsce, na początku 1974 roku, Episko- Czuwam - to znaczy: miłość bliźniego - to znaczy: podpat Polski zarządził, aby w każdej rodzinie i w każdym stawowa międzyludzka solidarność”. kościele został odprawiony Apel przed obrazem Maryi Jeszcze wcześniej w czasie swojej I pielgrzymki do przy zapalonej świecy. W czasie tego Apelu obecni mieli Polski papież apelował: „Oby Apel Jasnogórski nie przeponowić oddanie się Matce Bożej w macierzyńską nie- stał być naszą modlitwą i programem. Modlitwą i prowolę miłości za Kościół z błaganiem, aby „Rok Święty gramem wszystkich. W sposób szczególny niech będzie przyniósł jak największe owoce odnowy życia chrze- modlitwą i programem polskich rodzin. Wiemy, że rościjańskiego, pojednania z Bogiem i między ludźmi”. dzina jest pierwszą i podstawową ludzką wspólnotą”. Potem Apel Jasnogórski rozbrzmiewał między innymi Nic dodać, nic ująć Te słowa związane z Apelem Jasnow czasie VI Światowego Dnia Młodzieży, z udziałem górskim nadal są aktualne. Jana Pawła II na Jasnej Górze w 1991 roku. Młodzież Renata Jurowicz
konkatedra-ostrowwlkp.pl
facebook.com/konkatedra
twitter.com/konkatedra
5
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 3/2020
IKONA Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY
W bocznym ołtarzu konkatedry znajduje się obraz ukazujący Matkę Bożą Nieustającej Pomocy. Niewielu wie, że tak naprawdę jest to ikona Matki Bożej Pasyjnej zwanej też Bolesną lub Cierpiącą. Należy ona do ikon maryjnych typu Hodegetria (z języka greckiego), czyli „Wskazująca Drogę”: Jezusa Chrystusa. Poprzednikiem tego obrazu jest pochodzący z 1192 roku fresk z miejscowości Lagoudera na Cyprze, jednak dopiero w XIII wieku kompozycja uzyskała swój ostateczny kształt. Niezaprzeczalnie pierwowzór znanego nam wizerunku pojawił się w XV stuleciu w szkole italo -kreteńskiej, natomiast najpiękniejsze ikony Matki Bożej Pasyjnej wykonał piętnastowieczny artysta z miasta Kandia (Herakleion) na Krecie – Andreas Ritzos znany w Wenecji jako Andrea Rico. Warto teraz postawić pytanie: jaką drogę ikona przebyła do łacińskiego świata? Swoją obecność w Rzymie zawdzięcza ona anonimowemu kupcowi z Kandii, który w XV wieku wyruszył do Wiecznego Miasta, zabrawszy ze sobą w podróż między innymi wspomniany obraz. Tuż przed swą śmiercią powierzył wizerunek gospodarzowi, u którego po przybyciu do Rzymu zamieszkał, i polecił mu umieścić ikonę w jednej z tamtejszych świątyń. Gospodarz nie śpieszył się z realizacją ostatniej woli kupca, nawet mimo kilkukrotnego upomnienia przez samą Matkę Bożą. Zmienił swoją postawę dopiero po pojawieniu się Maryi we śnie jego małoletniej córce i żądaniu przez Nią umieszczenia Jej wizerunku w świątyni znajdującej się między Bazyliką Matki Bożej Większej (Santa Maria Maggiore) na Ekswilinie a Bazyliką św. Jana na Lateranie, czyli w kościele pod wezwaniem świętego Mateusza. Żona umierającego gospodarza postanowiła oddać obraz augustianom, którzy uroczyście umieścili go w swojej świątyni 27 marca 1499 r. Jednak z upływem dziesiątek lat kult Matki Bożej Nieustającej Pomocy zaczął podupadać. Wpłynęły na taki jego los liczne klęski wojenne i powstania oraz zmniejszenie się w połowie XVII wieku w tutejszym konwencie liczby augustianów opiekujących się chociażby cudownym obrazem. Decyzja papieża Innocentego X z 1652 roku o likwidacji klasztorów z niewielką liczbą zakonników, w tym augustiańskiego, przyczyniła się do opuszczenia przez augustianów konwentu, wskutek czego kościół pw. świętego Mateusza popadł w ruinę, a cudowny obraz zaginął. Dopiero po paru stuleciach, odnaleziony, powrócił do wspomnianego kościoła. Historia obrazu mówi też, że w XVIII wieku augustianie przenieśli wizerunek wpierw do kościoła pw. świętego Euzebiusza, a potem, w 1819 roku, do kaplicy domowej w ich klasztorze. Wtedy po raz drugi obraz zaginął, by znowu się ujawnić. Następną kartę historii obrazu napisali redempto6
ryści. To właśnie ich generał Mikołaj Mauron poprosił papieża Piusa IX o oddanie obrazu jego zakonowi pod opiekę, co też się stało. Odnowiony przez polskiego malarza Leopolda Nowotnego wizerunek trafił w 1866 roku w ręce redemptorystów, którzy odtąd mieli sprawować nad nim pieczę. W Rzymie umieścili oni ikonę w nowo wzniesionym kościele pw. świętego Alfonsa. Kopia tego wizerunku zawędrowała do pokoju papieskiego. W 1867 roku (23 czerwca) ikonę uroczyście koronowano, a odprawiane przed nią nabożeństwo obdarzono papieskimi odpustami. „Sprowokowane” cudami rozszerzenie się kultu Matki Bożej Nieustającej Pomocy łączyło się z potrzebą posiadania Jej wizerunków, dlatego zaczęto, wpierw w Rzymie, wykonywać liczne i wierne pierwowzorowi kopie obrazu. W okresie od 1866 roku do końca XIX wieku przewieziono prawie 4 tysiące kopii wizerunku z Rzymu do rozmaitych, katolickich świątyń, a pierwszą kopię przekazał w maju 1866 roku redemptorysta ks. Edward Douglas do sanktuarium Zakonu Najświętszego Odkupiciela w Bishof Eton. Co więcej, koronowano także liczne kopie wizerunku. Natomiast pierwszą w Europie nowennę do Matki Bożej Nieustającej Pomocy odprawił przed jej obrazem, prawdopodobnie około 1932 roku, inicjator tego nabożeństwa O’Reilly, proboszcz kościoła pw. świętego Piotra w Birmingham. Również w Polsce redemptoryści przyczynili się do spopularyzowania owego kultu. Do ich pierwszego kościoła na rodzimych ziemiach, wzniesionego w 1883 roku w Mościskach, współbrat Bernard Łubieński wprowadził w uroczystej procesji w dniu 8 września 1883 roku kopię rzymskiej ikony, a za uzyskane od Anglika Hermana Grisewooda fundusze zakupił złoto-srebrne korony z przeznaczeniem dla tego wizerunku. Ikona ukazuje Maryję z Dzieciątkiem i towarzyszących im archaniołów Michała i Gabriela z arma Christi, czyli z narzędziami Męki Pańskiej. Ukazana w ikonie w półpostaci, z Dzieciątkiem na lewym ramieniu, Maryja podtrzymuje rękę Syna, kierując ku Niemu smutną, pełną wzruszenia i czułości twarz, mimo iż Jej spojrzenie podąża w zupełnie innym kierunku, mianowicie ku niebu. Ten gest podtrzymywania ręki Dzieciątka przez Matkę dodaje otuchy małemu Jezusowi, niezbędnej w doznawanym przez Niego lęku, spowodowanym wizją przyszłej Męki. Objąwszy, poniekąd w odpowiedzi, dłoń Maryi, Dzieciątko może chwytać Jej kciuk, usiłując znaleźć w Matce wsparcie w obliczu nadchodzącego cierpienia. Cierpienie to przywołują i sugerują arma Christi, trzymane przez archaniołów Michała i Gabriela, znajdujących się z obu stron Matki Bożej. Archanioł Michał dzierży włócznię, naczynie na żółć i ocet oraz gąbkę, zaś archanioł Gabriel – krzyż. Obaj trzymają narzędzia CZERWIEC 2020
fot. JR
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 3/2020
8 grudnia 1957 r. w ostrowskiej farze nastąpiło poświęcenie obrazu Matki Boskiej Nieustającej Pomocy w ołtarzu św. Andrzeja Apostoła. Obraz został umieszczony pod figurą apostoła. Namalowany został przez prof. Władysława Ukleja z Gliwic. Ramy zaprojektował architekt Klemens Wasiewicz z Poznania, a złocenia wykonał złotnik Karaluch z Poznania, natomiast rzeźby Porankiewicz z Ostrowa. 11 grudnia 1957 r. podczas pierwszej Nowenny do Matki Bożej Nieustającej Pomocy, jak czytamy w archiwalnych dokumentach, kościół był przepełniony.
Męki Pańskiej w rękach okrytych na znak szacunku do sacrum szatą, kierując swój lot ku Jezusowi. Innym, jakże istotnym motywem jest też zsuwający się z nóżki Dzieciątka lub wiszący na rzemyku sandał obecny zresztą w malarstwie italo-kreteńskim. Spadający, prawy sandał pozwala nam dostrzec spód stopy Jezusa, co świadczy o ludzkiej naturze Dzieciątka, choć motyw ten interpretuje się też, nawiązawszy do Protoewangelii (Rdz 3, 15), jako zapowiedź przyjścia Potomka Niewiasty, czyli Odkupiciela, który zetrze głowę węża, to jest pokona Szatana za cenę własnego cierpienia, podczas gdy wąż zmiażdży Mu piętę. Justyna Sprutta
konkatedra-ostrowwlkp.pl
Modlitwa chorego do Matki Bożej Nieustającej Pomocy
Matko Boska Nieustającej Pomocy, cierpię wiele i cierpię już długo. Wraz z ciałem słabnie też siła ducha mego, już i modlić się nie mogę. Nic mi ulgi nie przynosi. Nawet rozmowa z krewnymi i przyjaciółmi mnie zasmuca. Powoli zanikają w mym sercu odwaga i nadzieja a ich miejsce zajmują zgryzota, ból i smutek. W Tobie, o Maryjo, pokładam całą moją nadzieję. Ty nie zapominasz o cierpiących dzieciach Swoich. Wspomóż mnie Matko Nieustającej Pomocy, daj siłę, bym z ręki Jezusa cierpliwie przyjął każdą dolegliwość a, raczej, o ile to nie zaszkodzi sprawie mego zbawienia,przywróć mi zdrowie, bym z radością mógł Cię wychwalać za życia i po śmierci. Amen.
facebook.com/konkatedra
twitter.com/konkatedra
7
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 3/2020
Zamyślenia z klauzury „Wszak to domek Królowej Polski, czyż nie będzie o niego troszczyła się sama?” Pełne wdzięczności Najświętszej Maryi Królowej Polski, za Jej nieustanną troskę, opiekę nad nami i naszym klasztorem przy ulicy Ks. Kard. E. Dalbora, przygotowujemy się do obchodów 60. rocznicy przybycia Klarysek Kapucynek do Ostrowa Wielkopolskiego. Pragniemy podzielić się naszą radością z cichej obecności. Pierwsze Siostry dotarły na ostrowską ziemię 20 czerwca 1961 roku. Nasza fundacja wyłoniła się z klasztoru Sióstr Klarysek Kapucynek z Przasnysza, jako wyraz dziękczynienia za 100. rocznicę obecności Sióstr Klarysek Kapucynek w Polsce. Po czasie wytężonej modlitwy, czy taka jest wola Ojca Niebieskiego, ówczesna Przełożona i Siostry przasnyskiego klasztoru, podjęły decyzję otwarcia nowej fundacji. Myśl ta została zrealizowana w Ostrowie Wielkopolskim. Siostry wybrały to miejsce ze względu na to, że jedna z Sióstr - S. M. Doloroza Grzesiek - pochodząca z Topoli Wielkiej, mogła liczyć na pomoc rodziny zamieszkałej w Ostrowie. To za ich pośrednictwem został znaleziony odpowiedni dom, który został przekształcony w nowy klasztor. Do Ostrowa Siostry szczęśliwie dojechały o godzinie 21.00, czyli w godzinie Apelu Jasnogórskiego. Pierwszą noc spędziły u rodziny S. M. Dolorozy przy ulicy Chopina. Następnego dnia udały się na Mszę św. do fary (dziś konkatedry) i spotkały się z ówczesnym Proboszczem ks. prałatem Stanisławem Matuszczakiem. Od tego czasu Siostry były i są otoczone życzliwą opieką kapłanów z tej parafii. W nowym lokum przy ul. Adama Asnyka (obecnie ul. Ks. Kard. Edmunda Dalbora) Siostry początkowo zajmowały tylko dwa pokoje, ponieważ poprzedni właściciele dzielili wraz z nimi dom jeszcze przez kilka miesięcy. Powoli przygotowały najpierw małą kapliczkę, potem porządkowały strych, na którym wcześniej hodowane były gołębie. W końcu były gotowe na przybycie Pana tego domu - 7 października została odprawiona pierwsza Eucharystia. Od tego czasu Pan Jezus Eucharystyczny jest tu wciąż obecny. Naszej no8
wej fundacji od początku towarzyszy najlepsza z Matek w wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej, namalowanym przez jedną z Sióstr z Przasnysza. Klasztor jest pod wezwaniem Królowej Polski, natomiast nasza kaplica Matki Boskiej Różańcowej. Nowe mieszkanki przy ulicy Asnyka zostały mile przyjęte przez mieszkańców dzielnicy. Doznały wiele pomocy i życzliwości od kapłanów i osób mieszkających w pobliżu. Z powodu budowy Siostry były zwolnione z klauzury, więc na Mszę św. chodziły codziennie do Fary. W kaplicy domowej odprawiano Euchar ystię raz w tygodniu. Gdy do Ostrowa dotarły trzy kolejne Siostry, wówczas Msze św. były sprawowane codziennie w klasztornej kaplicy. Po dwóch latach od przyjazdu z Przasnysza Siostry zachowywały już praktycznie wymagania klauzury, choć oficjalny dekret w tej sprawie nosi datę 3 maja 1968 roku. Siostry czynnie uczestniczyły w pracach budowlanych czy remontowych, całkowicie oddając swoje siły w powstawaniu nowego klasztoru, by móc oddawać cześć Ubogiemu i Ukrzyżowanemu Panu Chwały, za wzorem św. Naszej Matki Klary. Same, pod okiem murarza, postawiły mur wokół terenu, wykonywały także szereg innych prac. Równocześnie, aby pokryć liczne wydatki związane z budową, a także by zarobić na własne utrzymanie, przyjmowały zamówienia na pracę zarobkową: szycie i haft szat liturgicznych, sztandarów, itp. Prace malarstwa artystycznego wykonywała, spokrewniona ze świętym Albertem Chmielowskim, s. M. Gertruda Bonisławska, natomiast S. M. Salomea zajmowała się tłumaczeniem z języka włoskiego i francuskiego, a prace swe udostępniała przede wszystkim Siostrom naszego Zakonu w Ojczyźnie. S. Salomea Tarasiewicz była też jedną z dwóch polskich delegatek, które brały udział w tworzeniu nowych Konstytucji. Przy tej okazji nawiązała relacje z klasztorami Sióstr Klarysek Kapucynek zza granicy, m. in. zawiązała się ściślejsza więź pomiędzy naszym Klasztorem, a Klasztorem w Moriondo di Moncalieri, gdzie przeżyła ostatnie lata swego CZERWIEC 2020
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 3/2020
Klasztor - widok dzisiejszy | fot. JR
Dom przemieniony w klasztor | fot. archiwum parafii
życia. W tym włoskim klasztorze pochowana jest Służebnica Boża Siostra Maria Konsolata Betrone (o której pisałyśmy w poprzednich numerach), której żywotem s. Salomea szczególnie się zainteresowała. Odtąd wymiana korespondencji między naszymi Klasztorami była nieustanna. Jak można łatwo zauważyć, pomimo nawału pracy i zajęć związanych z budową, Siostry dbały też bardzo o wymiar duchowy. Zgodnie z Regułą, nie zaniedbywały modlitwy, dniem i nocą chwaląc Pana. Dbały by liturgia była piękna i by mogli w niej uczestniczyć wszyscy,
brujemy Liturgię Godzin. Codziennie popołudniu w adoracji Najświętszego Sakramentu i różańcu mogą uczestniczyć wszyscy, którzy pragną łączyć się z nami w modlitwie. Każdego dnia modlitwa przeplata się z pracą. Pracujemy na własne utrzymanie szyjąc i haftując szaty liturgiczne, bieliznę kielichową (również przy użyciu nowych zdobyczy techniki i projektując komputerowo własne wzory), malując obrazy i pisząc ikony, wykonując różnymi technikami różańce i inne koronki. Na zakończenie chcemy wyrazić którzy tego pragnęli. wdzięczność za wielki dar naszego powołania. PragnieDziś, po 60 latach istnienia, nasza Wspólnota liczy my, by ten jubileusz 60-lecia, zaowocował odnową dukilkanaście Sióstr, które, jak dawniej, w prostocie i ra- chową i nowym zrywem gorliwości. Jesteśmy wdzięczne dości franciszkańskiej, pragną sercem i duszą całe swe naszym poprzedniczkom, które towarzyszą nam modliżycie poświęcić na chwałę Pańską i dla ratowania dusz. twą z nieba. Dziękujemy Bogu za wszystkich naszych Zawsze naszym podstawowym zadaniem pozosta- dobroczyńców i przyjaciół klasztoru. Modlimy się, by je modlitwa. Każdego dnia odprawiamy dwie godziny obdarzał ich wszelkimi łaskami. medytacji, uczestniczymy w Eucharystii, w całości celeSiostry Klaryski Kapucynki
Msza dziękczynna za życie i pontyfikat św. Jana Pawła II W przededniu 100. rocznicy urodzin św. Jana Pawła II, w konkatedrze, odprawiona została Msza św. dziękczynna za życie i pontyfikat Ojca Świętego Jana Pawła II. – Pan Bóg posyła nam wspaniałych nauczycieli, życiowych przewodników. Do takich należał św. Jan Paweł II, papież, jeden z najbardziej znanych, rozpoznawalnych Polaków minionego stulecia. Starsi z nas, zapewne, uczestniczyli w spotkaniach z nim i słuchali jego słów. Choć młodszym nie było dane przeżyć takiego spotkania, to jednak uroczyście świętowana 100. rocznica jego urodzin, jest okazją, aby przywołać konkatedra-ostrowwlkp.pl
jego osobę i nauczanie oraz prosić w tej Mszy św., abyśmy mieli odwagę i siłę realizować je na codzień – mówił na początku Eucharystii ks. kan. Krzysztof Nojman. Ostrowskie Towarzystwo Genealogiczne z okazji przypadającej w poniedziałek 18 maja 2020 r. 100. rocznicy urodzin św. Jana Pawła II, za pośrednictwem naszej parafialnej strony internetowej, udostępniło film dokumentalny pt. „Jan Paweł II bliżej nas”. Jest to materiał archiwalny ze zbiorów OTG z 2010 r., w którym zobaczyć można m. in. wizytę kard. Karola Wojtyły w Ostrowie Wielkopolskim, pielgrzymkę Ojca Świętego w 1997 r. do Kalisza. Zachęcamy do odszukania tego materiału na www.konkatedra-ostrowwlkp.pl.
facebook.com/konkatedra
JR
twitter.com/konkatedra
9
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 3/2020
Krzepiące spotkanie codzienne z Bogiem Nie jest to zwyczajny rachunek sumienia, jaki towarzyszy nam przed przystąpieniem do spowiedzi. Nie ma on też nic wspólnego z samooskarżaniem się przed Bogiem, a żeby nie kojarzyć ignacjańskiego rachunku sumienia z typowym rachunkiem sumienia zwie się go często „kwadransem miłującej uwagi”. Wyszedł on spod pióra doświadczonego duchowo w hiszpańskiej Manresie świętego Ignacego z Loyoli. Rachunek ten wchodzi w skład Ćwiczeń duchowych, które ten święty „ułożył” w manreskiej jaskini i które stanowią fundament rekolekcji w milczeniu, prowadzonych przez jezuitów od ponad 450 lat. Całość ignacjańskiego rachunku sumienia powinna zająć piętnaście minut. Nie należy tego rachunku skracać ani wydłużać. Należy przeprowadzić go w ciszy raz dziennie, na przykład wieczorem, tuż przed zaśnięciem. Pozycja nie ma tutaj żadnego znaczenia poza leżeniem, gdyż można wtedy rachunku nie ukończyć: możesz zatem klęczeć, siedzieć, stać. Oto etapy rachunku, których kolejności nie należy zmieniać: Wycisz się. Uczyń znak krzyża. 1. Otwarcie na obecność Boga i prośba o światło Ducha Świętego. Wyobraź sobie kochającego Jezusa Chrystusa przy tobie. Poproś Ducha Świętego o światło, abyś dostrzegł/dostrzegła wydarzenia minionego dnia w duchu wiary, przez pryzmat obecności i działania Boga, tak, by poznać głęboki sens wszystkiego, co w mijającym dniu przeżyłeś/ przeżyłaś. Dostrzeż Boga w każdym momencie dnia. 2. Dziękczynienie. Trwaj wewnętrznie we wdzięczności Bogu za dary, jakimi obdarzył cię w tym dniu. Koncentruj się na konkretnych darach, zarówno wielkich, jak i małych.
3. Przegląd myśli, słów, czynów. Spójrz na całą swoją w ciągu dnia postawę, na swe myśli, słowa i czyny, przez pryzmat pełnego dobroci spojrzenia Boga. Pytaj siebie: co zdarzyło się dzisiaj we mnie? Jak dziś Bóg działał w mojej codzienności? Przywołując we wspomnieniu konkretne wydarzenia, przyglądaj się im oraz uczuciom i wewnętrznym poruszeniom, jakie wtedy ci towarzyszyły. Zadawaj sobie pytania i spróbuj udzielić odpowiedzi: skąd pochodziły owe uczucia, poruszenia, i do czego mnie prowadziły? Jak na nie odpowiadałem/odpowiadałam? Zanalizuj teraz oddzielnie swoje myśli, słowa i uczynki. 4. Skrucha i żal za grzechy lub radość i uwielbienie. W tym punkcie poproś Boga o przebaczenie w atmosferze miłości lub podziękuj Bogu za uczynione i doznane dobro. 5. Pełne nadziei postanowienie na przyszłość. Gdy zbłądziłeś/zbłądziłaś, postanów przed Bogiem poprawę z pomocą Jego łaski, ale uczyń konkretne postanowienie. Mimo iż ważne jest własne postanowienie, to ważniejsze jest zaufanie Bożej pomocy. Zwróć się ku Bogu. Wybierz jedną, jedyną rzecz, jaką chciałbyś/chciałabyś w swej postawie zmienić (na lepszą) w przyszłym dniu. Zakończ ignacjański rachunek sumienia modlitwą „Ojcze nasz”. Z pewnością już po kilkudniowym praktykowaniu ignacjańskiego rachunku sumienia zauważysz, że bardziej znasz siebie, znasz swoje silne strony i słabości, masz wyostrzone i szersze spojrzenie na sprawy nawet bardzo dotychczas zagmatwane oraz cieszysz się większym, wewnętrznym spokojem. Można zapytać: cudowny rachunek? Nie, to łaska Boża, która współpracując z otwartą na nią ludzką naturą faktycznie może zmieniać rzeczywistość. Dzięki temu współdziałaniu nauczysz się dostrzegać Boga nawet tam, gdzie, jak podejrzewałeś/podejrzewałaś, nie było Go wcale. Justyna Sprutta
10
CZERWIEC 2020
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 3/2020
Za Ojczyznę i Miasto w rocznicę uchwalenia Konstytucji W niedzielne południe, 3 maja, w konkatedrze odprawiona została Msza św. w intencji Ojczyzny i Miasta Ostrowa Wielkopolskiego. – Powierzamy dziś Panu Bogu, przez Maryję Królową Polski, naszą Ojczyznę i nasze Miasto, wszystkich rządzących, podejmujących ważne decyzje – powiedział na początku Eucharystii ks. kan. Krzysztof Nojman, z którym modlił się również ks. prał. Tomasz Ilski i ks. Eugeniusz Krawczyk, a także diakon Mateusz Paprocki. Eucharystia rozpoczęła się od zaśpiewania „Bogurodzicy”. – Dziś narodowe święto 3 maja. 229 lat temu Sejm Czteroletni w 1791 roku uchwalił Konstytucję 3 maja będącą pierwszą w Europie konstytucją a drugą na świecie – przypomniał na wstępie ks. Krzysztof Nojman. Homilię wygłosił ks. Eugeniusz Krawczyk. Podkreślał w niej, że każdy człowiek jest odpowiedzialny za bliźniego. Wskazywał, że nie ma prawdziwej miłości bez odpowiedzialności. – Tzw. miłość bez odpowiedzialności jest właściwie zamaskowanym egoizmem – mówił
Św. Stanisław dobry pasterz
– Podczas tej Mszy św. modlę się w intencji parafian, naszego miasta, któremu patronuje św. Stanisław, w intencji rządzących i wszystkich mieszkańców. Nasz patron św. Stanisław nie zawahał się do końca świadczyć o prawdzie. Nie bał się aż do samego końca, do swojej śmierci, o prawdzie świadczyć. Módlmy się podczas tej Mszy św. byśmy potrafili zawsze stawać po stronie prawdy, tak jak nasz święty patron – mówił na początku Eucharystii odpustowej ks. Artur Filipiak. Odpust ku czci św. Stanisława, biskupa i męczennika, odprawiony został w niedzielę, 10 maja. W homilii celebrans odniósł się do Ewangelii. – Kiedy słyszymy dzisiejszą Ewangelię myślę, że w sercu nikogo z nas nie pozostają już wątpliwości, że nie jest ona przypadkowa. Właśnie Ewangelia o dobrym pasterzu, która opowiada o jego roli, o jego zadaniach, która podkreśla wymiar jego dobroci, nie jest przypadkowo przypisana św. Stanisławowi – powiedział ks. Artur. Wskazał, że postacie pasterza i najemnika wielokrotnie pojawiają się w Piśmie Świętym, ponieważ były to powszechnie wykonywane zawody. Podczas homilii wnikliwie je scharakteryzował. Ks. Filipiak zaznaczył, że postać najemnika to osoba, która dba tylko o siebie. Przeciwstawną postacią do najemnika jest dobry pasterz. Podczas homilii wikariusz parafii konkatedralnej przytoczył dwa momenty z życia św. Stanisława. – Pierwsze z nich, chyba najbardziej znane, najbardziej spektakularne, to wskrzeszenie Piotra z Piotrowina. Wszyscy mniej więcej znamy tą historię, konkatedra-ostrowwlkp.pl
kapłan. Zaznaczył, że osoby mające wpływy i władzę powinny mieć największe poczucie odpowiedzialności za losy innych ludzi. Ks. Eugeniusz zachęcał, by wsłuchiwać się w potrzeby innych – Mamy szansę uczynić świat, ten który jest blisko nas, choć trochę piękniejszym, znośniejszym, lepszym i wyrozumialszym. Kapłan wskazał również na postać św. Stanisława, biskupa i męczennika, który jest patronem parafii i miasta oraz Ojczyzny. Przypomniał, że w najbliższych dniach będziemy przeżywać jego wspomnienie. Na zakończenie zaśpiewano „Boże, coś Polskę”. W Eucharystii uczestniczył wojewoda wielkopolski Łukasz Mikołajczyk, prezydent Ostrowa Wielkopolskiego Beata Klimek z przewodniczącym Rady Miejskiej Jarosławem Lisieckim, starosta ostrowski Paweł Rajski z przewodniczącym Rady Powiatu Piotrem Walkowskim, a także radni miejscy i powiatowi, przedstawiciele służb mundurowych. Po Mszy św. delegacje złożyły kwiaty pod pomnikiem ks. Kardynała Mieczysława Halki-Ledóchowskiego, wzniesionym jako wotum Wielkopolski za odzyskaną wolność po latach zaborów. JR kiedy św. Stanisław kupuje ziemię i po śmierci właściciela, od którego tą ziemię kupił, jego krewni chcą tą ziemię od niego odzyskać. Wykorzystując narastający konflikt z księciem Bolesławem wciągają także do tego władzę, by ziemia wróciła z powrotem do nich. Św. Stanisław powołując się tutaj na prawdę, powołując się na normy uniwersalne, wskrzesza mocą Chrystusa zmarłego wcześniej Piotra, który przychodzi na sąd, by zaświadczyć o prawdziwości słów św. Stanisława – mówił kapłan zaznaczając, że Bóg stanął po stronie św. Stanisława. Podkreślił, że święty wiele ryzykował. Jednak prawda była dla niego najważniejsza, nawet za cenę własnego życia. Drugą historią, przytoczoną przez kapłana, była śmierć świętego. Kapłan zachęcał wszystkich, by każdy w swoim życiu stał na straży prawdy. Zachęcał, by starać się naśladować życie świętego, by stawać się dobrym pasterzem wśród swojej społeczności. W związku z panującą pandemią koronawirusa nie odbyła się tradycyjna odpustowa procesja wokół kościoła. Na zakończenie Mszy św. przed bramą kościoła celebrans udzielił błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem parafii oraz Miastu Ostrów Wielkopolski. Zaśpiewano „Te Deum” oraz „Bożę, coś Polskę”. Wspólnie z ks. Arturem Filipiakiem modlił się ks. proboszcz Krzysztof Nojman i ks. Eugeniusz Krawczyk, a także diakon Mateusz Paprocki. W uroczystościach odpustowych uczestniczyli również Prezydent Miasta Ostrowa Wielkopolskiego oraz Przewodniczący Rady Miejskiej.
facebook.com/konkatedra
JR
twitter.com/konkatedra
11
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 3/2020
Miłość Chrystusa ponad wszystko W sobotę, 16 maja wierni obecni w konkatedrze byli świadkami święceń diakonatu, których udzielił ks. bp Łukasz Buzun. Przyjął je Karol Raczak, alumn Wyższego Seminarium Duchownego w Kaliszu. Obok bliskich - rodziców, krewnych i przyjaciół diakona Karola, w uroczystości uczestniczyli rektor ks. Marcin Załężny, moderatorzy, wykładowcy, klerycy kaliskiego WSD oraz proboszczowie parafii. W homilii ks. bp Buzun przypomniał, że tego dnia w Kościele obchodzone jest święto św. Andrzeja Boboli, który był jezuitą i jednocześnie człowiekiem oddanym Chrystusowi, męczennikiem. Obecnie jest patronem naszej Ojczyzny. Natomiast nawiązując do uroczystości święceń diakona- fot. Renata Jurowicz tu Ksiądz Biskup zauważył, że „diakon to jest ten, który sprawuje posługę w trzech wymiarach w Kościele, w wymiarze Słowa, liturgii i miłości”. Bp Łukasz wskazał, że diakon ma głosić Słowo Boże, a przede wszystkim starać się nim żyć, by uczynić je bardziej wiarygodnym. - Emerytowany papież Benedykt XVI w swoim liście o św. Janie Pawle II wskazał, że był on człowiekiem refleksji, który pochylał się nad Słowem Bożym, czytał literaturę teologiczną, a przede wszystkim starał się je wypełniać w swoim życiu – powiedział Celebrans przedstawiając św. Jana Pawła II jako przykład życia Ewangelią. Zaznaczył również, że diakon będzie pełnił służbę w liturgii, odmawiał Liturgię Godzin, udzielał chrztu, asystował biskupowi i prezbiterom, czytał Ewangelię podczas Mszy Świętej, udzielał Komunii Świętej, asystował przy zawieraniu związku małżeńskiego, udzielał sakramentaliów. Będzie przez to zbliżał się do posługi kapłańskiej. Druga posługa diakona to posługa miłości. Człowiek wybiera Chrystusa, odpowiada na Jego miłość. - Chrystus wybiera tych, których sam chce. Dotyka ich serca, powołuje ich do tego, żeby poświęcili swoje życie na tej drodze, na którą On ich powołuje, na drodze życia kapłańskiego, do którego diakonat jest wstępem – powiedział bp Buzun. Akcentował, że w posłudze diakona bardzo ważna jest wrażliwość na biedę drugiego człowieka oczekującego pomocy i wsparcia w wymiarze materialnym, ale też moralnym i duchowym. Przekonywał, że diakon ma szukać upodobnienia się do Chrystusa, który również stał się „diakonem”, to znaczy sługą wszystkich. Ks. Biskup wska12
zał, że w centrum życia diakona zawsze powinien być Chrystus, tak jak powiedział św. Paweł, apostoł. Przypomniał, że „kapłan to jest ten, który jedna człowieka z Bogiem” i diakon też ma podjąć posługę jednania. – Prośmy Matkę Bożą, św. Józefa, aby przez ich wstawiennictwo i przykład oddania się Panu Bogu, diakon Karol wzrastał w dojrzałości chrześcijańskiej i był dobrym kapłanem – zakończył homilię Ks. Biskup. Po odśpiewaniu Litanii do Wszystkich Świętych ks. biskup Buzun udzielił alumnowi święceń diakonatu, których najważniejszym momentem jest włożenie rąk i modlitwa konsekracyjna. Następnie nowo wyświęcony diakon założył dalmatykę i stułę przewieszoną przez lewe ramię i spiętą na prawym boku. Ten strój będzie nosił w zgromadzeniu liturgicznym. Nowo wyświęcony diakon Karol Raczak pochodzi z parafii pw. św. Pawła, apostoła w Ostrowie Wielkopolskim. Jak sam przyznaje decyzja o wstąpieniu do seminarium duchownego nie była taka prosta. - Zaraz po maturze miałem inną wizję swojego powołania. Po szkole mundurowej chciałem wstąpić do policji, ale nie udało mi się. Zacząłem pracować w Ostrowie, była to praca na produkcji. Jednak po kilku miesiącach stwierdziłem, że to nie jest to. Wtedy zrealizowałem pomysł z dzieciństwa, ponieważ bardzo fascynował mnie sport. Złożyłem dokumenty w Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu i studiowałem tam przez rok. Potem stwierdziłem, że to nie jest droga mojego życia. Ostatecznie złożyłem dokumenty w Wyższym Seminarium Duchownym. Teraz wiem, że to jest droga mojego powołania – opowiadał Diakon. - To powołanie było we mnie od młodości. Od trzeciej klasy szkoły podstawowej byłem ministrantem, stałem blisko ołtarza i myśl o powołaniu towarzyszyła mi już od dzieciństwa. Jednak ja chciałem uciec od niego, chciałem realizować swoje plany. Ale Pan Bóg dawał mi znaki, że chce bym został księdzem – tłumaczył Karol Raczak podkreślając, że chciałby być diakonem gorliwym w posłudze. - Diakon to przede wszystkim służba, dlatego zostałem wyświęcony. Chcę służyć ludziom głosząc słowo Boże i w innych posługach - dodał. Teraz Diakon będzie służył w parafii pw. Zwiastowania Pańskiego w Dębe, gdzie przez rok odbędzie praktykę diakońską. Renata Jurowicz
CZERWIEC 2020
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 3/2020
W niedzielę 24 maja 2020 r. proboszcz parafii konkatedralnej ks. kan. Krzysztof Nojman świętował jubileusz 30-lecia kapłaństwa. – Mszę świętą sprawuję z podziękowaniem Bogu za dar powołania do życia kapłańskiego w 30. rocznicę święceń kapłańskich. W tych dniach wszyscy kapłani obchodzą rocznicę swoich święceń kapłańskich, pamiętajmy w swoich modlitwach o wszystkich kapłanach. Módlmy się również o nowe, liczne, dobre, święte powołania do życia kapłańskiego i zakonnego – mówił na początku Eucharystii ks. Proboszcz.
W sobotę 30 maja 9 oraz w niedzielę 31 maja 11 dzieci przyjęło po raz pierwszy Komunię św. W tym ważnym dniu dzieciom towarzyszyli rodzice z rodzeństwem. Eucharystię sprawował proboszcz ks. kan. Krzysztof Nojman. Z racji panującej pandemii koronawirusa SARS-CoV2 uroczystość I Komunii św. nie odbyła się zgodnie z pierwotnym planem. Wybór o tym kiedy dzieci przyjmą Pana Jezusa należał do rodziców. Część wybrała maj, kolejni wrzesień, a także przyszły rok.
W uroczystość Bożego Ciała ulicami Ostrowa Wielkopolskiego przeszła tradycyjna procesja eucharystyczna z kościoła św. Antoniego do konkatedry. Przy każdym z czterech ołtarzy zlokalizowanych przy ul. Raszkowskiej oraz na Rynku modlono się i słuchano czytania czterech fragmentów Ewangelii. Procesja zakończyła się Eucharystią odprawioną w konkatedrze sprawowaną przez proboszczów ostrowskich.
W sobotę 13 czerwca ks. neoprezbiter Mateusz Paprocki, który przez ostatni rok odbywał w parafii konkatedralnej praktykę duszpasterską, odprawił Mszę św., tzw. sekundycję. Święcenia diakonatu oraz święcenia kapłańskie ks. Mateusz przyjął z rąk bp Łukasza Buzuna w konkatedrze. Na obrazku prymicyjnym zamieścił fragment z Listu do Filipian „Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia”.
– Postarajmy się przyjąć ten sakrament z głęboką wiarą, wiarą w Boga, wiarą w to, że w tym sakramencie Pan Bóg daje nam siłę, przemienia nasze serca i pomaga nam na przyjąć to cierpienie i choć trochę je zrozumieć – mówił we wtorek 16 czerwca ks. kan. Krzysztof Nojman podczas Mszy św. w czasie której udzielony został sakrament namaszczenia chorych.
Procesją eucharystyczną zakończyła się w czwartek, 18 czerwca Oktawa Bożego Ciała, czyli okres ośmiu dni szczególnej łaski, podczas których po Eucharystii odbywały się procesje wokół kościoła z Najświętszym Sakramentem. Przed procesją odprawiona została Msza św., której przewodniczył ks. kan. Krzysztof Nojman. Wspólnie z ks. Proboszczem modlił się ks. prał. Tomasz Ilski, ks. Paweł Wczesny oraz ks. Mateusz Paprocki.
konkatedra-ostrowwlkp.pl
facebook.com/konkatedra
twitter.com/konkatedra
13
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 3/2020
Święcenia kapłańskie Po raz pierwszy w historii diecezji kaliskiej święcenia kapłańskie odbyły się w dwóch miejscach jednocześnie - w kaliskiej katedrze oraz ostrowskiej konkatedrze. W sobotę, 23 czerwca 2020 r. o godz. 11.00 w Kaliszu święceń udzielił biskup-senior Stanisław Napierała, natomiast w Ostrowie Wielkopolskim biskup pomocniczy Łukasz Buzun. Łącznie wyświęconych zostało 6 kapłanów. KATEDRA, KALISZ
Kapłan jest darem dla ludzi – Kapłan, który jest darem dla ludzi zawsze powinien utożsamiać się z Chrystusem - mówił bp Stanisław Napierała podczas święceń kapłańskich w kaliskiej katedrze. W sobotę, 23 maja w katedrze św. Mikołaja w Kaliszu odbyły się święcenia kapłańskie. Podczas uroczystej Mszy św. pierwszy Biskup kaliski udzielił sakramentu święceń trzem diakonom Wyższego Seminarium Duchownego w Kaliszu. Na początku obrzędu ks. rektor Marcin Załężny w imieniu całego Kościoła poprosił o wyświęcenie przedstawionych kandydatów. - Czcigodny Ojcze, Święta Matka, Kościół, prosi, abyś tych naszych braci wyświęcił na prezbiterów. Po zbadaniu opinii wiernych i po zasięgnięciu rady osób odpowiedzialnych za ich przygotowanie, mogę zaświadczyć, że uznano ich za godnych święceń – powiedział Duchowny. W homilii Biskup kaliski senior podkreślał, że nie ma Eucharystii bez kapłana. - Kapłaństwo jest dla Eucharystii. Kapłan w imieniu Jezusa Chrystusa sprawuje Eucharystię. Św. Jan Paweł II mówił, że Eucharystia to sakramentalne połączenie kapłana z Jezusem Chrystusem. Kapłan sprawujący Eucharystię jest drugim Chrystusem. To jest wielka tajemnica kapłana. Ta świadomość tajemnicy zawsze powinna towarzyszyć kapłanowi – powie-
dział Celebrans. Wskazał, że we współczesnym świecie rozlewa się fala ateizmu. - Dzisiaj wiara jest osłabiona. W świecie rozlewa się ateizm, który powoli przenika w myślenie ludzi, nawet tych, którzy mówią, że wierzą. Ludzie wierzący żyją nieraz tak jakby nie wierzyli. Wiara osłabiła się. Trzeba uważać, trzeba czuwać – zaznaczył pierwszy Biskup kaliski. Akcentował, że kapłan jest darem dla Kościoła. - Ja grzeszy człowiek, biskup jestem wdzięczny Bogu, że wyświęciłem tylu kapłanów. Kapłan jest darem dla ludzi. Przez kapłaństwo staniecie się darem dla ludu Bożego, konkretnie tam, gdzie biskup cię pośle – stwierdził Kaznodzieja. Prosił kapłanów, aby wszystkim głosili Ewangelię. – Pan Jezus mówi dziś do was „Posyłam Cię, abyś głosił wszystkim Ewangelię, moje miłosierdzie, moją dobroć”. Dzisiejszemu światu musicie mówić Ewangelię poprzez proste prawdy, że jest Bóg, że po śmierci jest życie, że jest odpowiedzialność za to życie na ziemi, bo ono jest drogą do Ojca, który jest w niebie – mówił bp Stanisław. Zachęcał księży, aby każdego dnia z radością przystępowali do sprawowania Eucharystii. - Każda Msza św. dla kapłana to największe dobro, to jest ta najświętsza godzina w ciągu doby. Z tą radością prymicyjną przystępujcie każdego dnia do Eucharystii i ją sprawujcie dla ludu Bożego – przekonywał Duchowny. Akcentował, że kapłan jest posłany, aby prowadzić ludzi do Boga. - Biskup Ordynariusz upoważniając mnie posyła was do winnicy Pańskiej, abyście mocą Ducha Świętego prowadzili ludzi w tych
Kapłani wyświęceni w katedrze kaliskiej | fot. Ewa Kotowska-Rasiak
14
CZERWIEC 2020
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 3/2020
ciemnościach, w jakich dzisiaj się znajdujemy do Boga, do zbawienia, do nieba. Bądźcie drugim Chrystusem – powiedział bp Stanisław Napierała. Po słowach homilii, kandydaci wobec Biskupa i zgromadzonych wyrazili swoją wolną wolę przyjęcia święceń i wynikających z nich zadań. Do głównych zadań urzędu kapłańskiego w stopniu prezbitera należy gorliwa współpraca z biskupem w kierowaniu ludem Bożym, pobożne sprawowanie liturgii Kościoła, głoszenie Ewangelii i prawd wiary katolickiej oraz nieustanne i ścisłe jednoczenie się z Chrystusem Najwyższym Kapłanem. Oznacza to nieustanne składanie ofiary ze swojego ży-
cia dla zbawienia ludzi. Po udzieleniu święceń nadszedł czas na ważny moment dla nowo wyświęconych kapłanów. Po raz pierwszy jako kapłani stanęli przy ołtarzu Pańskim, by wraz z Księdzem Biskupem i innymi członkami prezbiterium koncelebrować Mszę św. W uroczystości uczestniczyli m.in.: biskup kaliski senior Stanisław Napierała, ks. Marcin Załężny, rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Kaliszu, ks. prałat Adam Modliński, proboszcz katedry, wykładowcy i moderatorzy seminarium, księża, alumni, rodzice i krewni nowo wyświęconych kapłanów. Uroczystość uświetnił chór Studium Organistowskiego.
KONKATEDRA, OSTRÓW WIELKOPOLSKI
wicy majestatu Bożego, w świątyni, która nie jest zbudowana ludzką ręką, może nieustannie wstawiać się za nami, przed obliczem Boga – mówił biskup pomocniczy diecezji kaliskiej. Dodał, że nie można zjednoczyć się z Bogiem w miłości poza Eucharystią. – Święcenia kapłańskie, które są po to, żeby być jak Chrystus, żeby ręce, słowa i wola stały się niejako przedłużeniem Jego osoby – mówił. Biskup Łukasz opowiedział historię odnalezionej pasyjki, która nie miała rąk. – Wziąłem tą pasyjkę, oczyściłem, ale ta pasyjka nie miała rąk, ręce były ułamane, taki odlew, w środku pusty, już nie nowy, ale bardzo piękna twarz Jezusa. Bardzo piękna pasyjka i szukałam tych rąk, ale nie mogłem znaleźć, nie było ich tam. Ktoś gdzieś po prostu zgubił. Wziąłem tą pasyjkę, oczyściłem, poprosiłem jednego z księży, który miał znajomego artystę, który zrobił piękną oprawę i umocował tą pasyjkę, właściwie w takim obrazie, na takim materiale. I codziennie patrzę na tą pasyjkę i mówię tak: jest Chrystus, jest umęczony Pan Jezus, zdjęty z krzy-
Kapłan przewodzi braciom w miłości
– Kapłan przepowiada, celebruje sakramenty czy też przewodzi braciom w miłości – mówił bp Łukasz Buzun podczas święceń kapłańskich w konkatedrze. Bp Buzun w homilii mówił, że proces formacji kapłańskiej rozwija się od wczesnych lat, dojrzewa podczas formacji seminaryjnej. Zaznaczył, że Chrystus jest centrum życia. – Chrystus jest centrum, my patrzymy na Chrystusa, od Niego tylko zależymy, z Niego wszystko czerpiemy – powiedział. Podkreślał, że wzorem do naśladowania dla kapłana jest sam Jezus Chrystus. – Właśnie tak, Chrystus gładzi grzechy, jedyną ofiarą udoskonalił na wieki tych, którzy są uświęcani. I my w tym kapłaństwie uczestniczymy. Właśnie z Niego czerpiemy, w Niego zostaliśmy włączeni, sprawujemy Jego funkcję, z Jego ramienia, Najwyższy Kapłan, właśnie przez zmartwychwstanie, przez wywyższenie, gdzie zasiada po pra-
Ewa Kotowska-Rasiak
Kapłani wyświęceni w ostrowskiej konkatedrze | fot. JR
konkatedra-ostrowwlkp.pl
facebook.com/konkatedra
twitter.com/konkatedra
15
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 3/2020
ża, ale nie ma rąk. To jest jakiś znak, że jednak człowiek tą świadomość, że się stoi w jakiś sposób na Ziemi Święjest powołanym do tego, żeby właśnie być tymi rękoma tej. Potrzeba tej delikatności, by jakimś nie nieopatrznym Chrystusa, żeby być przedłużeniem właśnie Jego funkcjo- słowem nie zranić, nie zrazić, też uczuciem nie wywołać nowania, Jego woli, Jego zamysłu, Jego słów – powiedział jakiegoś niepotrzebnego poczucia winy, czy nie wzbudzić biskup. lęku. To jest ta cała delikatność, Nowo wyświęceni kapłani Bp Łukasz Buzun wskaktóra jakoś wyrabia się w nas Diecezji Kaliskiej zywał, że kapłan obcuje na drodze obcowania z JezuKATEDRA: z wielkim darem. – Kapłan sem – przestrzegał bp Buzun. powinien z wielkim, jak wiemy, • ks. Fabian Domagalski Przypomniał słowa, które namaszczeniem i skupieniem, przez całe życie towarzyszyło z parafii pw. MB Częstochowskiej w Sycowie bez pośpiechu, sprawować Eu- • ks. Jakub Karpisiewicz św. Janowi Pawłowi II. – Nie z parafii pw. św. Gotarda w Kaliszu charystię. Sam się uczy tego możemy zapomnieć, właśnie • ks. Artur Zmyślony sprawowania ciągle i też inw tej ważnej chwili, o dwóch z parafii pw. św. Jadwigi Królowej w Ostrzeszowie nym pokazuje jak jest to ważsłowach, które były wpisane na sprawa. Oprócz codziennej KONKATEDRA: w herb i w życie świętego Jana Mszy Świętej, jeśli myślimy • ks. Jakub Bogacki Pawła II: „Totus Tuus – cały o Eucharystii, kapłan jest tą Twój Maryjo”. Tyle jej zaz parafii pw. Wszystkich Świętych w Droszewie pierwszą osobą, która powinna • ks. Mateusz Paprocki wdzięczał, Matce Bożej i tym rozmawiać z Jezusem codziensłowom od młodości. Prośmy z parafii NMP Nieustającej Pomocy w Przygodzicach nie, z Jezusem obecnym w ta- • ks. Robert Szymura Matkę Bożą, Matkę wszystkich bernakulum, w Najświętszym kapłanów, aby tutaj naszych z parafii pw. Oczyszczenia NMP w Starymgrodzie Sakramencie. I kiedy my sami jeszcze diakonów a za chwilę też sobie uświadamiamy, kogo mamy przyjmować, wła- kapłanów, otoczyła swoim macierzyńskim płaszczem, śnie uczestnicząc w Eucharystii, to zawsze w sercu czło- swoją miłością i prowadziła po drogach posługi kapłańwieka rodzi się właśnie ta skrucha, potrzeba oczyszczenia skiej – zakończył bp Łukasz. wewnętrznego, świadomość, że nigdy nie można przyjąć W uroczystości uczestniczyli m.in.: ks. kan. Krzyszwłaśnie ciała i Krwi Pańskiej w sposób niegodny – mó- tof Nojman, proboszcz konkatedry, ks. Waldemar Grawił Celebrans. Podkreślił, że na kapłanach ciąży wielka czyk, prefekt Wyższego Seminarium Duchownego odpowiedzialność. – Człowiek sam sobie nie może odpu- w Kaliszu, ks. Łukasz Pondel, ojciec duchowny, kapłani, ścić grzechów, musi mieć drugą osobę, musi mieć kapłana proboszczowie parafii rodzinnych neoprezbiterów, rokonsekrowanego. Słuchając drugiego człowieka, jego też dzice, krewni i znajomi nowo wyświęconych kapłanów. JR najskrytszych myśli, uczuć, pragnień, zranień, trzeba mieć
Zakończył się etap diecezjalny procesu beatyfikacyjnego siostry Włodzimiry Wojtczak Abp Gądecki podpisuje dokumenty kończące etap diecezjalny | fot. episkopat.pl
16
W niedzielę, 24 maja 2020 r. w Poznaniu zakończył się etap diecezjalny procesu beatyfikacyjnego Służebnicy Bożej siostry Włodzimiry Wojtczak. Stosowne dokumenty podpisał arcybiskup poznański Stanisław Gądecki. Siostra Włodzimira to kolejna kandydatka na ołtarze związana z naszą parafią. Urodziła się we Franklinowie, natomiast ostatni etap swojego ziemskiego życia spędziła w Ostrowie Wielkopolskim. Jej grób znajduje się na cmentarzu parafialnym przy ul. Limanowskiego w kwaterze sióstr elżbietanek. Retransmisję z zakończenia procesu można obejrzeć na naszej stronie internetowej. CZERWIEC 2020
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 3/2020
UŚMIECH PROBOSZCZA (Anegdoty „z zakrystii”, cz. 9) Wpierw do bram niebios zadzwonił zmarły franciszkanin. Jednak święty Piotr poprosił go, by zaczekał, ponieważ wkrótce miał przybyć Ojciec Święty i to jemu przysługiwało pierwszeństwo wejścia do raju. Chwilę później przed wspomnianą bramą stanął zmarły dominikanin. Franciszkanin poinformował go o zaistniałej sytuacji: – Nie możemy teraz wejść. Oczekują w niebie papieża. Nie chcąc tracić czasu, franciszkanin i dominikanin zaczęli odmawiać różaniec. W pewnym momencie przed bramę niebios przybył i zmarły jezuita. Trwający na modlitwie franciszkanin i dominikanin opowiedzieli mu o przygotowaniach w niebie na przyjęcie Ojca Świętego. Wtedy jezuita rozejrzał się, pociągnął za sznur dzwonka, a na pytanie świętego Piotra: – Kto tam? Wziąwszy obu zakonników pod rękę, odpowiedział: – Bagaże Ojca Świętego… Tym sposobem wszyscy trzej jeszcze przed przybyciem papieża przekroczyli bramę wieczności. Wygłosiwszy kazanie, dominikanin zapytał jednego ze słuchaczy: – Jakie wrażenie zrobiło na tobie moje dzisiejsze kazanie? W odpowiedzi usłyszał: – Ojcze, było ono jak Boża mądrość i Boże miłosierdzie… – Jak mam to rozumieć? – Kazanie ojca było niepojęte jak Boża mądrość i niezgłębione jak Boże miłosierdzie.
Zainteresowany wstąpieniem do zakonu młodzieniec pyta jezuitę: – Czy to prawda, że wy, jezuici, zawsze odpowiadacie pytaniem na pytanie? – A kto ci, chłopcze, takich głupstw naopowiadał? Jedna z maksym, sformułowana przez świętego Ignacego Loyolę (założyciela zakonu jezuitów), brzmi następująco: „Tak Bogu ufaj, jakby całe powodzenie spraw zależało tylko od Boga, a nie od ciebie; tak jednak dokładaj wszelkich starań, jakbyś ty sam miał to wszystko zdziałać, a Bóg nic zgoła”. Dwóch jezuitów musiało przejść przez wioskę, której mieszkańcy słynęli z napadów i ograbiania podróżnych. Wkroczyli do niej z oporami i lękiem, a gdy zbliżyli się do jej końca, jeden zwrócił się do drugiego: – Pokazaliśmy już Panu Bogu, że Mu ufamy, a teraz uciekajmy. Franciszkanin, dominikanin i jezuita wymieniają między sobą doświadczenia na temat podziału niedzielnej zbiórki na tacę. Jako pierwszy zabiera głos franciszkanin: – Ja rysuję linię i podrzucam po kolei monety w górę. To, co spadnie na prawo od linii jest dla mnie, a to, co na lewo jest dla Pana Boga. Następnie wypowiada się dominikanin: – Ja rysuję okrąg i podrzucam monety. To, co wpadnie do środka jest dla mnie, a to, co na zewnątrz jest dla Pana Boga. Na to jezuita: – Ja oddaję Panu Bogu wszystko. Podrzucam monety w górę i to, co Pan Bóg chwyci, jest dla Niego, a to, co spadnie, jest dla mnie.
W katastrofie lotniczej giną: dominikanin, salezjanin i jezuita. Gdy stają przed świętym Piotrem, ten zakłopotany wita ich słowami: – Wybaczcie, drodzy ojcowie, ale nie mam teraz, gdzie was umieścić. Wasze pokoje są jeszcze niegotowe. Muszę wam zaproponować na pewien czas pomieszczenia zastępcze. Nie znalazłszy jednak w niebie niczego odpowiedniego, zdesperowany dzwoni do Lucyfera i prosi: – Przetrzymaj tych ludzi przez krótki czas. Niechętnie, po usilnych naleganiach, diabeł zgadza się, lecz już nazajutrz, przerażony, dzwoni do świętego Piotra i mówi: – Musisz ich stąd zaraz zabrać, ponieważ burzą mi porządek utrwalony w piekle. Dominikanin zaczyna głosić kazania i nawraca znajdujące się tutaj dusze, natomiast salezjanin zaczyna uczyć je rzemiosła… – A jezuita? – przerywa mu apostoł. – A… ten – odpowiada Lucyfer – Właśnie przeprowadził zbiórkę funduszy i zamierza wybudować basen z klimatyzacją. konkatedra-ostrowwlkp.pl
facebook.com/konkatedra
twitter.com/konkatedra
17
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 3/2020
Wspólnota stołu Słowa Parafialne strony na Facebooku, konta na Twitterze i YouTubie zamieniły się w prawdziwe ambony. Możemy naprawdę wejść z Ewangelią do codziennego życia. W czasie wakacyjnego zastępstwa we Włoszech zostałem zaproszony do małej, urokliwej wioski Castello w północnych Włoszech, gdzie Celestina, właścicielka XVIII-wiecznego domu, pokazała mi intrygujący przedmiot, przypominający kratę. Z wielkim przejęciem tłumaczyła, że służył on kapłanom w słuchaniu spowiedzi w czasie epidemii, jakie nawiedzały te górskie miejscowości. Przypomniałem sobie o tym przenośnym konfesjonale, gdy w ostatnich tygodniach wzmogła się w Europie wielka dyskusja o praktykowaniu dzisiaj, w dobie szerzenia się koronawirusa, wiary i sakramentów.
Kościół jako zona rossa Wydawało się, że takie słowa jak „zaraza”, „epidemia”, „morowe powietrze” pozostaną jedynie w książkach hi-
Kula u nogi w czasach pandemii Wierzący w Chrystusa, nawet w czasie nadzwyczajnym i trudnym, powinni kierować się w życiu roztropnością, najważniejszą z czterech cnót kardynalnych, która „uzdalnia rozum praktyczny do rozeznawania w każdej okoliczności naszego prawdziwego dobra i do wyboru właściwych środków do jego pełnienia” (KKK, nr 1806). Takiego namysłu niewątpliwie nie brakowało osobom wierzącym, zwłaszcza kapłanom, także w czasach nadzwyczajnych, jak wojna, głód czy epidemia – czego świadectwem niech będzie wspomniana krata. Św. Tomasz z Akwinu w XIII wieku jesz- Krata, którą kapłani wykorzystywali, wysłuchując spowiedzi w czasie epidemii, jakie nawiedzały włoskie cze bardziej wymownie ukazuje istotę tej górskie miejscowości. | fot. ks. Wojciech Kućko cnoty, wyrażającą się w rozmyślnym i strategicznym storycznych. Rozwijająca się wokół nas pandemia koropodchodzeniu do rzeczywistości. Za nim Dante Ali- nawirusa spowodowała, że przełożeni różnych wspólnot ghieri woła: „A miej u nogi kulę ołowianą / I stąpaj religijnych zostali zmuszeni do postawienia sobie pytań, z wolna, jak człowiek znużony, / Zanim osądzisz rzecz których w naszym pokoleniu i szerokości geograficznej nieoglądaną. / Bo gorzej głupca będzie poniżony, / Kto nie musieli sobie zadawać przynajmniej od ostatniej zbyt dorywczo rozstrzyga i sądzi, / Nie odróżniwszy epidemii grypy hiszpanki. W niektórych regionach włoskich już od 23 lutego wprzódy lepszej strony. / Taki się zmiesza zwykle i pozawieszono wszystkie czynności liturgiczne z udziałem błądzi” (Dante Alighieri, „Boska Komedia, Niebo, Pieśń wiernych. Wzbudziły się głosy oburzenia na włoskich XIII”, w. 112-118, tłum. E. Porębowicz). Kula ołowiana u nogi w czasach pandemii może biskupów, którzy w obliczu niepokonalnych trudności być najlepszym rozwiązaniem nie tylko dla poparcia podjęli radykalną decyzję o zakazie udziału wiernych akcji #zostańwdomu, ale także dla niektórych du- we Mszach świętych. W obliczu rozszerzania się epichownych, którzy w nieroztropny sposób podchodzą demii kolejnym dekretem, z 8 marca, włoski premier do oceny możliwości i rzeczywistości praktyk religij- Giuseppe Conte zarządził, że całe Włochy stają się zona rossa, zawieszono wszelkie rozrywki, handel (poza żywnych w tym czasie. 18
CZERWIEC 2020
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 3/2020
nością i aptekami), a także aktywności religijne, łącznie z pogrzebami. Przykład Italii stał się ostrzeżeniem dla wielu państw Europy Zachodniej. Sytuacja zaczęła przyspieszać w Polsce, gdy odwołano zaplanowane na 12-13 marca posiedzenie Konferencji Episkopatu Polski, a Rada Stała KEP wydała oświadczenie o środkach prewencyjnych w sytuacji zagrożenia koronawirusem. Przede wszystkim do 29 marca udzielono dyspensy od obowiązku niedzielnego udziału we Mszy świętej osobom w podeszłym wieku, osobom z objawami infekcji, dzieciom i młodzieży szkolnej oraz ich opiekunom, a także osobom, które czują obawę przed zarażeniem. Po komunikacie abp. Stanisława Gądeckiego z 13 marca kolejni biskupi polscy zaczęli wydawać zarządzenia dla swoich diecezji powtarzając wskazania przewodniczącego KEP (np. w archidiecezji warszawskiej), poszerzając je o szczegółowe przepisy (np. w diecezjach płockiej czy warszawsko-praskiej) albo nawet idąc dalej – za przykładem Włoch – zakazując wiernym udziału we wszystkich Mszach świętych (w diecezji gliwickiej). Epidemia objawia stan umysłów Sytuacja pandemii objawiła stan roztropności w narodzie polskim, ale także ukazała istniejące linie podziałów religijnych. Roztropne zarządzenia Konferencji Episkopatu Polski i biskupów polskich – spotykające się ze zrozumieniem wielu wiernych i kapłanów – niektórzy zaczęli krytykować, wysuwając oskarżenia, posądzając o brak myślenia i podporządkowanie Państwa Bożego państwu świeckiemu. Tym bardziej nieroztropne okazały się głosy krytyki tych zarządzeń wypowiadane przez kapłanów oraz świeckich, manipulujących wiedzą teologiczną, a także okazujących nieznajomość prawa Kościoła katolickiego. Wzbudzono dyskusję o tym, że nawet w czasach największych epidemii kapłani sprawowali Eucharystię, że nieodprawianie Mszy świętych z ludem to zwycięstwo masonów oraz że Komunia święta udzielana na rękę jest dziełem szatana. Tymczasem Kościół katolicki zawsze dbał o właściwe sprawowanie sakramentów – także w czasach zarazy. Nikt nigdy nie zakazywał kapłanom sprawowania Eucharystii w czasie epidemii, ale w różnych okolicznościach Kościół podkreślał, jak ważne jest takie udzielanie sakramentów wiernym, aby sami kapłani uniknęli zarażenia i roznoszenia chorób, by byli obecni ciągle szafarze sakramentów. Stawiano również pytanie o to, które sakramenty w czasie epidemii są ważniejsze i których należy najpilniej udzielać dla zbawienia wiernych. Sakramenty zbawienia i Komunia na odległość Dawne podręczniki teologii moralnej z wiadokonkatedra-ostrowwlkp.pl
mych względów poruszały temat zarazy. Szerzące się choroby – podobnie jak głód, ogień czy wojna – były najstraszniejszymi nieszczęściami, dotykającymi nie tylko wierzących. Św. Alfons Maria Liguori (1696-1787), patron spowiedników, opisując obowiązki duszpasterzy w czasie zarazy, pyta, czy są oni zobligowani do administrowania sakramentami z narażeniem życia („Istruzione e pratica per li confessori”, t. 1, Venezia 1761, s. 217). Należy podkreślić, że jest to stan wyjątkowy, inny od normalnego funkcjonowania pasterskiego. Św. Alfons uczy, że w czasie zarazy kapłani bez wątpienia powinni zachować obowiązek rezydencji. Powołując się na dawniejsze przepisy, podkreśla, że co do sakramentów kapłani w czasie zarazy są zobowiązani do udzielania tylko tych, które dotyczącą zbawienia, a więc chrztu i pokuty. W innym podręczniku dla kapłanów – wydrukowanym w 1789 roku – którego autorem był prawdopodobnie bp Ravillon z Alet, cały rozdział dotyczy asystowania chorym w czasie zarazy. Autor – w duchu epoki – stawia w nim pytania i udziela odpowiedzi: „Jakie reguły powinni zachować Proboszczowie i Wikariusze, by wypełnić swoje obowiązki w tym czasie? Natychmiast, gdy zdadzą sobie sprawę, że rozpoczyna się zaraza, powinni zwrócić się do biskupa, by otrzymać konieczne wskazania, ażeby mogli świadczyć chorym towarzyszenie duchowe, którego potrzebują, i zachować wszystkie możliwe ostrożności przeciwko złu, by mogli być użyteczni dla osób zdrowych, nie mniej niż dla chorych” („Istruzioni teologiche e morali per amministrare, e ricevere i sacramenti divise in due parti”, p. 1, Siena 1789, s. 252-253). Zastanawiano się także nad praktycznym sposobem udzielania sakramentów, aby nie zarazić się „morowym powietrzem” (wł. aria cattiva) i w ten sposób uchronić kapłanów od wyłączenia ze sposobności pomocy parafianom. Autor wspomnianej książki, jak wielu innych pisarzy, podkreślał, że kapłani powinni zadbać najpierw o swój stan duchowy, wyspowiadać się, ale też okazywać ducha pokuty w intencji swoich wiernych, będąc gotowymi jednocześnie na możliwość zarażenia, w imię nadzwyczajnej duchowej potrzeby bliźniego. Nie powinno ich to jednak zwalniać od roztropności w działaniu. Gdyby mieli pójść z posługą sakramentalną do chorych, powinni być sami przygotowani na ewentualność choroby. Mieli „stanąć w odległości dziewięciu lub dziesięciu kroków od chaty lub miejsca, do którego chorzy zostali oddaleni, stając po stronie, skąd wieje wiatr, i w ten sposób wysłuchać spowiedzi na odległość, zadowalając się krótkim pytaniem o najważniejszych grzechach w ich sytuacji, dając zarażonym rozgrzeszenie
facebook.com/konkatedra
twitter.com/konkatedra
19
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 3/2020
z tego samego samego miejsca” („Istruzioni teologiche e morali”, s. 253). Roztropność w zachowaniu dystansu od chorego, nawet w sprawowaniu sakramentu pokuty, była łączona z troską o wieczne zbawienie zarażonych. W podobnym duchu opisany jest obrzęd udzielania Komunii św. zarażonym, czyli Wiatyku. Kapłani „umieszczą konsekrowaną Cząstkę w większej hostii niekonsekrowanej, i mając wszystko zawinięte w papier, położą na ziemi rozważnie daleko od chaty, zakryją to kamieniem z obawy, by nie zwiał wiatr, po czym oddalą się bardzo daleko, powiedziawszy choremu, gdzie jest konsekrowana Hostia; chory podejdzie ją zabrać sam lub przyniesie mu ją ten, który mu posługuje; [kapłani] będą uważni, aby chory wziął Hostię, i uczynią przed i po komunii modlitwy, które poleca Rytuał w udzielaniu świętego Wiatyku” („Istruzioni teologiche e morali”, s. 254). Co więcej, na pytanie, czy taki sposób udzielania wiernym chorym Komunii nie jest uwłaczający dla Eucharystii, autor stwierdza, że wierni w ten bezpieczny sposób nie będą pozbawieni wsparcia, a ponadto niegdyś to sami wierni brali Hostie do domów i komunikowali samodzielnie. Gorszenie się w sytuacji epidemii udzielaniem Komunii świętej na rękę jest więc nieracjonalne, bo przez całe wieki w taki sposób Kościół radził sobie z pogodzeniem roztropności w pracy apostolskiej i szacunku dla świętych postaci. Nie sprawiło w przeszłości problemu wiernym, aby po powrocie do zdrowia przyjmować Komunię do ust. Podobne zarządzenia z powodu epidemii hiszpanki wydał w 1918 roku kard. James Gibbons w amerykańskiej diecezji Baltimore: Msza święta recytowana w niedziele z udziałem niewielkiej liczby wiernych, w dni powszednie bez nabożeństwa, zawieszenie liturgii pogrzebowych. Św. Karol Boromeusz ze smartfonem W ważnym przemówieniu do Kurii Rzymskiej 21 grudnia ub. r. papież Franciszek zauważył, że doświadczamy dziś „nie tylko epoki zmian, ale zmiany epoki”, przede wszystkim w dziedzinie mediów. „Nie chodzi już tylko o «używanie» narzędzi komunikacji – zauważył papież Bergoglio – ale o życie w kulturze głęboko skomputeryzowanej, która ma bardzo mocny wpływ na pojęcie czasu i przestrzeni, na postrzeganie siebie, innych i świata, na sposób komunikowania, uczenia się, zdobywania informacji, nawiązywania relacji z innymi”. Ta diagnoza współczesności okazała się trafna w czasie rozprzestrzeniania się wirusa. W pewnym sensie życie realne straciło na znaczeniu na rzecz świata wirtualnego, w którym jeszcze bardziej niż dotychczas zaczęło funkcjonować wiele osób: od uczniów i stu20
dentów, przez pracujących zdalnie, po ludzi starszych, śledzących w mediach ostatnie doniesienia o pandemii. Choć potem, w czasie ostatniej przed epidemią audiencji generalnej w tradycyjnej formie, papież apelował, by w Wielkim Poście wyjść na pustynię i rozłączyć się z telefonem i połączyć się z Ewangelią, to właśnie obecność Kościoła i kapłanów w nowych mediach w okresie pandemii stała się kluczowa. Kiedy wspólnota Kościoła musiała zrezygnować na pewien czas ze wspólnej modlitwy wokół stołu Eucharystii, okazało się, że można budować wspólnotę stołu Słowa. Skorzystało z tego wielu kapłanów, którzy postanowili przez wypowiedzi, nabożeństwa, muzykę, a nawet transmisję codziennych Mszy świętych być ze swoimi wiernymi. Parafialne fanpage’e na Facebooku, konta na Twitterze i YouTubie zamieniły się w prawdziwe ambony. Potwierdziło się, że możemy naprawdę wejść z Ewangelią do codziennego życia naszych dzieci, młodzieży, starszych i dać im namiastkę życia wiary w taki sposób. Nawet media, które Kościół odmieniały tylko przez „negatywne” przypadki, postanowiły transmitować Msze święte. Niestety, wiele parafii nie jest obecnych w tym wymiarze współczesnego funkcjonowania ludzi, nie posiadając żadnego z nowych mediów. Szkoda – tym bardziej, że działanie na Facebooku czy Twitterze nic nie kosztuje. Warto w tym kontekście postawić pewne pytania. Co zrobiłby w naszych czasach św. Karol Boromeusz, którego przykład tak chętnie przywołują oburzeni brakiem Mszy świętej organizatorzy wielkich akcji ewangelizacyjnych? Pewnie chodziłby, jak w XVI wieku, do chorych z sakramentami, ale zabrałby ze sobą tam iPhone’a i pokazałby, dlaczego trzeba zostać w domu, by uniknąć niepotrzebnego cierpienia. Pewnie wracając od chorego, odmawiałby online różaniec i koronkę do Bożego Miłosierdzia, zapraszając do niej swoich parafian. Na pewno założyłby parafialnego Facebooka, żeby mieć kontakt ze swoimi wiernymi i przypominać im, jakie zasady sanitarne powinni zachowywać. Zrobiłby mapę ulic, na których mieszkają starsi i zorganizowałby im zakupy. Dzisiejszy Karol Boromeusz prowadziłby transmitowane rekolekcje parafialne z ambony swojego kościoła, nagrałby rachunek sumienia dla swoich penitentów, a na stronie internetowej parafii umieściłby linki do wartościowych artykułów, które mogliby przeczytać w okresie kwarantanny. Gdyby Karol Boromeusz żył w epoce koronawirusa i znał „Dzienniczek” św. Faustyny Kowalskiej, nie straszyłby ludzi gniewem Boga, ale zaczynałby opowieść o Nim od historii miłosiernego Ojca. Nie opowiadałby proroctw i nie szukał znaków kary Bożej, ale zastanowiłby się ze swoimi owcami, jak CZERWIEC 2020
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 3/2020
mogą razem, w tym szczególnym okresie postu, wrócić na drogę prawdy, dobra i piękna. Zacząłby zastanawiać się ze swoimi parafianami, na czym polega obecność zła w świecie, czym jest „tajemnica nieprawości” i jaki jest sens ludzkiego cierpienia. Można przypuszczać, że Karol Boromeusz kazałby swoim parafianom zostać w niedzielę w domu i nie przychodzić do kościoła z miłości do brata. Nawet jeśli we własnej epoce nigdy Boromeusz nie słyszał o wirusach i bakteriach, to – jak wszyscy kapłani – strzegł się morowego powietrza, by zachować życie i móc służyć dla dobra innych jako duchowny. Jak słusznie napisał biskup płocki: „Dni, w których koronawirus wystawia na próbę wiarę i wytrwałość wielu osób, dają nam okazję do coraz pełniejszego rozumienia, jak bardzo ważne jest odkrywanie Chrystusa nie tylko w sakramentach świętych, ale także w służbie drugiemu człowiekowi. Zdajmy ten egzamin z solidarności społecznej, budowania więzi i patriotyzmu”.
nego funkcjonowania w Kościele i społeczeństwie. Jeśli okażemy w obecnym okresie dojrzałość wiary i cnotę roztropności, mniej ludzi umrze, mniej rodzin będzie dotkniętych cierpieniem z powodu choroby czy śmierci bliskich. Dopiero wtedy będziemy mogli w naszych otwartych bez przerwy kościołach sprawować w sposób zwyczajny sakramenty. Nieuczciwym i głęboko nieroztropnym jest fanatyczne nastawienie niektórych katolików do wiary i praktyk religijnych. Wzywanie do zbierania podpisów przeciwko przełożonym kościelnym, ograniczającym udział wiernych we Mszach świętych, odwoływanie się do gniewu Bożego i kary za grzechy przez zesłanie koronawirusa, brak wiedzy teologicznej na temat natury zła w świecie – raczej ośmieszają wierzących, niż budują poczucie bezpieczeństwa i pokoju. Kościół katolicki w Polsce i we Włoszech sprawuje sakramenty, ale czyni to z roztropnością. Wskazania w tym względzie daje nam ordo caritatis, czyli porządek miłości, który podpowiada jak, kiedy i komu spieszyć Roztropność sakramentalna i porządek miłości z pomocą, także duchową. Prefektura Domu Papieskiego 14 marca poinforKażdy, kto będzie potrzebował, otrzyma od kapłamowała, że „z uwagi na obecny międzynarodowy stan nów sakrament pokuty, namaszczenie chorych, Komuzdrowia wszystkie liturgiczne uroczystości Wielkiego nię świętą i towarzyszenie duchowe tak samo, jak w czaTygodnia [w Watykanie] odbywały się będą bez fizycznej sach św. Karola Boromeusza. Takich rekolekcji świat obecności wiernych”. Tak też zrobiłby Karol Boromeusz. dawno nie przeżywał. Już teraz warto pomyśleć w naszych parafiach i w Kościele w Polsce, w jaki sposób zorganizować Ks. Wojciech Kućko święta paschalne, jeśli ta epidemia będzie się przedłużała. Im bardziej będziemy zdyscyplinowani, tym Kwartalnik „WIĘŹ” http://wiez.com.pl/2020/03/15/wspolnota-stolu-slowa/ szybciej uda nam się ją pokonać i powrócić do normal-
Transmisje z Konkatedry Choć pandemia koronawirusa wciąż trwa to dziś już możemy, przy zachowaniu środków ostrożności (maseczki, bezpieczna odległość), uczestniczyć w nabożeństwach i Mszach św. Zniesienie obostrzeń dotyczących ilości osób mogących uczestniczyć w zgromadzeniach religijnych pozwoliło zakończyć transmisje internetowe z naszego kościoła. Od wielu lat nasza parafia korzysta z mediów społecznościowych. Dzięki temu łatwo było nam dostosować się do nowej sytuacji. W okresie 15 marca - 27 maja przeprowadziliśmy 49 transmisji na żywo. Transmitowaliśmy nabożeństwa, Msze św., Święta Paschalne, które zostały wyświetlone ponad 66 tysięcy razy, co przełożyło się na niespełna 300 tysięcy wyświetlonych minut. W sposób duchowy łączyli się z nami nie tylko nasi parafianie i mieszkańcy naszego miasta. Na naszych łączach pojawiali się wierni z całej Polski. Odnotowaliśmy również wizyty zza granicy, m. in. Niemiec, Wielkiej Brytanii, Francji, Stanów Zjednoczonych, Irlandii, konkatedra-ostrowwlkp.pl
Ukrainy, Maroka, Holandii, Węgier. Transmisje internetowe prowadziliśmy poprzez Facebook-a także na naszej stronie internetowej, na której utworzyliśmy specjalną zakładkę NA ŻYWO. Na naszym kanale na YouTube pubikowaliśmy retransmisje. W tym, trudnym czasie obostrzeń nasza parafialna gazetka „Z Ostrowskiej Konkatedry”, po raz pierwszy w historii, ukazała się tylko w wersji online (nr 244 2/2020). Tych, którzy to przeoczyli, zachęcamy do odszukania tego numeru - data publikacji: 11 kwietnia 2020 r. Dziś powracamy w wydaniu papierowym.
facebook.com/konkatedra
JR
twitter.com/konkatedra
21
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 3/2020
KOCHANE DZIECI W pierwszym zadaniu przygotowałam dla Was quiz, w którym przypomnicie sobie kilka scen z życia Pana Jezusa. Nawet, jeśli będziecie znali odpowiedzi na pytania, to postarajcie się przeczytać fragmenty Pisma Świętego lub poproście o to rodziców. Pan Jezus chce, abyście Go poznawali, a najlepiej jest czynić to przez czytanie Pisma Świętego. Nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomością Chrystusa. Drugie zadanie polega na pokolorowaniu obrazka. Czy wiecie, kto się na nim znajduje? 1. Gdy Pan Jezus nauczał w pewnym domu, ludzie niosący do Niego paralityka, nie mogli dostać się do środka, bo wielki tłum zgromadził się wokół Pana. Co wymyślili, aby chory dostał się przed Jezusa i został uzdrowiony? (Mk 2, 1-12). a) Spuścili chorego do wnętrza przez otwór w dachu b) Zaczęli przepychać się łokciami przez tłum i głośno krzyczeć c) Zniechęcili się, bo stwierdzili, że nie uda im się dostać przed Jezusa 2. Jan Chrzciciel spotkał Jezusa, gdy: (Mk 1, 9-11) a) Poszedł prosić Go o chrzest b) Pan Jezus przyszedł do niego i poprosił, by Go ochrzcił c) Jezus nauczał w świątyni
3. Gdzie Jezus powołał pierwszych uczniów - Szymona zwanego Piotrem i jego brata Andrzeja (Łk 5, 4-11) a) Na polu, gdy bracia zbierali kłosy b) Obok Jeziora Galilejskiego, gdy ujrzał ich, jak zarzucali sieci c) W winnicy, podczas zbioru winogron 4. Jakie okrzyki wznosiły tłumy, gdy Jezus wjeżdżał do Jerozolimy na osiołku? (Mt 21, 1-11) a) Biada nie pokutującym miastom! b) Hosanna! c) Ukrzyżuj Go! 5. Jak nazywał się faryzeusz, z którym Jezus rozmawiał nocą? (J 3, 1-21) a) Piłat b) Mateusz c) Nikodem
Anna Kierzek
22
CZERWIEC 2020
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 3/2020
Odeszli do Wieczności... Zbysława Radzik Władysława Filipiak Adam Wawro Mirosława Jurga Jan Frąszczak Tadeusz Piorunek Krystyna Krenz Joanna Michalak Michał Rolak Maria Berkowska Grażyna Chudy Magdalena Fluder Grażyna Kałużna
Zdzisław Lis Kazimiera Kuczyńska Antoni Gąsiorek Roman Walczak Grzegorz Chuderski Marek Kubicki Barbara Twardowska Szymon Gorzyczka Czesław Górny Kazimierz Kaleta Aleksander Tykociński Janina Olek Ewa Tulska
Paweł Kazmierczak Roman Wesołek Ryszard Cieplik Tadeusz Bestry Stanisława Płóciennik Danuta Kaczmarek Czesława Mucha Bożena Gabryś Anna Jaśkiewicz Ewa Banaszak Jadwiga Mikołajczak Janina Wawrzyniak
Sakrament chrztu przyjęli... Lidia Kanon Liliana Sówka Gabriela Zofia Fischer Marcel Stroński Ignacy Wąsowicz Natan Stawik Klaudia Walczyńska Kacper Marek Zofia Gomółka Ignacy Tychoniuk
Kacper Molka Stefania Maria Grabowska Jagoda Drzazga Dawid Każmierczak Ewa Frąk Dobrawa Lis Mariusz Jerzy Woliński Julia Pawlak Hanna Pawlak Grzegorz Nowicki
Sakramentalny związek małżeński zawarli... Szymon Antczak - Agnieszka Rumas
Msze Święte
- poniedziałek w godz. 9.00-12.00 - wtorek w godz. 9.00-12.00, 16.00-18.00 - środa w godz. 9.00-12.00 - czwartek w godz. 9.00-12.00 - piątek w godz. 9.00-12.00, 17.00-19.00 - sobota w godz. 9.00-10.00 - sprawy przedślubne sobota w godz. 10.00-12.00 (w I-sze soboty m-ca biuro parafialne dla narzeczonych nieczynne)
PORADNIA RODZINNA DLA NARZECZONYCH I RODZIN czynna w biurze parafialnym w piątki od godz. 18.00 (tel. 793 266 798)
konkatedra-ostrowwlkp.pl
W niedzielę: • Konkatedra: 7.00, 8.15, 9.30, 10.45 (z udziałem dzieci), 12.00, 13.15 (z wyjątkiem wakacji i Wielkiego Postu), 18.00 (z udziałem młodzieży), 20.30. • s. Elżbietanki, ul. Gimnazjalna: 8.00 • s. Klaryski, ul. Kard. Dalbora: 8.00 Od poniedziałku do piątku: • Konkatedra: 7.00, 8.00, 17.30 (z wyjątkiem stycznia i wakacji), 18.30.
• s. Elżbietanki, ul. Gimnazjalna: 6.30 • s. Klaryski, ul. Kard. Dalbora: 7.00
skanuj telefonem!
BIURO PARAFIALNE
W soboty: • Konkatedra: 7.00, 8.00, 18.30.
konkatedra-ostrowwlkp.pl
NUMER KONTA PARAFIALNEGO SANTANDER BANK POLSKA: 88 1090 1160 0000 0000 1601 0496
Zespół Redakcyjny: ks. Marcin Kierzek (red. nacz.), Jerzy Grzegorski, Renata Jurowicz, Justyna Sprutta, Ewa Kotowska-Rasiak, Anna Kierzek, Jacek Ryczkiewicz i inni. Kolportaż: Marcin Roszczak. Rycina Konkatedry ze zbiorów firmy Wienerberger.
Wydawca: Parafia Konkatedralna pw. św. Stanisława Biskupa Męczennika w Ostrowie Wielkopolskim. gazetka@konkatedra-ostrowwlkp.pl Redakcja zastrzega sobie prawo do skracania i redagowania nadesłanych artykułów. Gazetka przeznaczona do użytku wewnętrznego
facebook.com/konkatedra
twitter.com/konkatedra
23
Służebnica Boża s. Włodzimira Wojtczak