Nr 1/2020 (243) WIELKI POST
Pismo parafii pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Ostrowie Wielkopolskim
COR AD COR LOQUITUR Z SERCA MÓWIĘ DO SERCA
„Zważywszy na to, że jesteśmy obciążeni grzechem i jego konsekwencjami, post jest nam dany jako środek pozwalający odnowić przyjaźń z Bogiem”. Benedykt XVI
Złota myśl
Złota myśl
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2020
Nadchodzący czas w Konkatedrze: DROGA KRZYŻOWA
w piątki o godz. 8.30, 17.00 (dla dzieci) i 18.00.
GORZKIE ŻALE
w niedziele o godz.15.30. Po nabożeństwie, Msza św. o godz. 16.15.
WIELKOPOSTNE REKOLEKCJE PARAFIALNE 22 - 25 marca 2020 r.
MISTERIUM MĘKI PAŃSKIEJ
początek w Parku Miejskim sobota, 4 kwietnia 2020 r. o godz. 19.30.
DROGA KRZYŻOWA OSTROWSKICH ŚRODOWISK TWÓRCZYCH
Niedziela Palmowa, 5 kwietnia 2020 r. godz. 18.00 Msza św., ok. godz. 18.45 droga krzyżowa.
SPOWIEDŹ ŚWIĘTA W KONKATEDRZE
8 kwietnia 2020 r. – WIELKA ŚRODA w godz. 8.30 – 10.00, 10.30 – 12.00, 15.00 – 16.30, 17.00 – 18.30, 19.00 – 20.30.
TRIDUUM PASCHALNE Wielki Czwartek
– pamiątka ustanowienia sakramentu Eucharystii i Kapłaństwa – Msza Wieczerzy Pańskiej – godz. 18.30. Adoracja Najświętszego Sakramentu do godz. 22.00.
Wielki Piątek
– o godz. 14.30 droga krzyżowa, a po niej Koronka do Miłosierdzia Bożego, w Konkatedrze. – pamiątka Męki i Śmierci Pana Jezusa – Liturgia Męki Pańskiej – godz. 18.30. Adoracja przy Grobie Pańskim do godz. 22.00. W tym dniu obowiązuje post ścisły!
Wielka Sobota
– święcenie pokarmów wielkanocnych w Konkatedrze od godz. 9.00 do godz. 17.00 (co 30 minut), przy ul. Kamiennej (przy figurze) – godz. 10.30 oraz przy ul. Grabowskiej (Zameczek) – godz. 11.30. – Msza Wigilii Paschalnej Zmartwychwstania Pańskiego – godz. 21.00. Po Mszy św. procesja rezurekcyjna wokół kościoła.
Niedziela – Uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego
Msze św. o godz. 7.00, 8.15, 9.30, 10.45, 12.00, 13.15, 18.00. Nie ma Mszy św. o godz. 20.30.
Poniedziałek Wielkanocny
Msze św. o godz. 7.00, 8.15, 9.30, 10.45, 12.00, 13.15, 18.00. Nie ma Mszy św. o godz. 20.30. 2
WIELKI POST 2020
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2020
Środą Popielcową rozpoczął się Wielki Post Środa Popielcowa rozpoczyna okres Wielkiego Postu - czas rozważania Tajemnicy Męki i Śmierci Chrystusa. W tym dniu wierni przyjmują na swoje głowy popiół - znak podjęcia wielkopostnej pokuty i nawrócenia. Pan Bóg przypomina o tym przez proroka Joela: „Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem, przez post i płacz, i lament. Rozdzierajcie jednak serca wasze, a nie szaty! Nawróćcie się do Pana Boga waszego! On bowiem jest łaskawy, miłosierny, nieskory do gniewu i wielki w łaskawości, a lituje się na widok niedoli” (Jl 2, 12-13). Tekst ten mówi nie tylko o potrzebie nawrócenia i pokuty, ale także o niezmierzonym miłosierdziu Boga i Jego gotowości do przebaczenia. Pełne ufności zwrócenie się ku Bogu, który kocha grzesznika, jest już odwróceniem się od zła, a na pewno jest początkiem nawrócenia. Obecny obrzęd poświęcenia i nałożenia na głowę popiołu w Środę Popielcową łączy dwie różne tradycje istniejące w pierwszych wiekach chrześcijaństwa. Od najdawniejszych czasów praktykowany był w Kościele zwyczaj nakładania na publicznych grzeszników pokuty. Od VII wieku miał on miejsce w środę poprzedzającą pierwszą niedzielę Wielkiego Postu. Za ciężkie grzechy, zwłaszcza publiczne, jak odstępstwo od wiary, świadome zabójstwo, złamanie przysięgi małżeńskiej (cudzołóstwo), obowiązywała publiczna pokuta. Pokutnicy zbierali się w świątyni, oskarżali się wobec zebranych ze swoich win, przywdziewali włosiennice, a kapłani posypywali ich głowy popiołem. Po odmówieniu odpowiednich modlitw biskup (lub w jego imieniu kapłan) mówił do nich: „Oto wypędzamy was teraz z obrębu kościoła z powodu grzechów i zbrodni waszych” i wyprowadzał ich ze świątyni. To wyprowadzenie pokonkatedra-ostrowwlkp.pl
kutników poza mury świątyni miało być ostrzeżeniem dla pozostałych wiernych i podkreślało prawdę, że grzech ciężki nie tylko obraża Boga, ale wyklucza ze społeczności Kościoła. Uroczyste pojednanie pokutników z Bogiem i Kościołem następowało w godzinach porannych w czasie Mszy św. w Wielki Czwartek. Od X wieku praktyka pokuty publicznej zaczyna powoli zanikać. W liturgii pozostał po niej tylko obrzęd posypania głów popiołem. Papież Urban II (+1099) polecił nakładać popiół na głowę wszystkich wiernych, aby przypomnieć im o kruchości życia ludzkiego, przemijaniu, potrzebie pokuty i nawrócenia. Przy posypywaniu głów popiołem kapłan może używać zamiennie jednej z dwóch formuł. Pierwsza, dawna, ale wciąż jeszcze używana, wzięta jest z Księgi Rodzaju i brzmi: „Pamiętaj człowieku, że prochem jesteś i w proch się obrócisz” (Rdz 3, 19). Druga formuła, nowa, ma wyraźnie aspekt duszpasterski. Została wypowiedziana przez samego Jezusa Chrystusa: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” (Mk 1, 15). Bóg nie chce śmierci grzesznika, ale żeby się nawrócił i żył (por. Ez 33, 11). Nawrócić się - znaczy wyrzucić grzech z myśli i z serca i wrócić do Boga. Oznacza to również stałą pamięć, że Bóg zawsze jest gotowy przebaczyć, bo jest bogaty w miłosierdzie. W akcie przebaczenia objawia się najpełniej Jego miłosierna miłość do człowieka. Każda z tych formuł ma swoją wymowę. Pierwsza dosadna, uczy realizmu i zmusza do refleksji nad życiem człowieka. Druga - zachęca do prawdziwej pokuty i odmiany życia w duchu Ewangelii. Obrzęd posypania głów popiołem rozpoczyna wielkie dzieło odnowy życia.
facebook.com/konkatedra
Ks. Zenon Mońka Niedziela Ogólnopolska 9/2003
twitter.com/konkatedra
3
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2020
Paschalne Chrześcijaństwo
Oficjalny komentarz liturgiczny, zamieszczony w posoborowej księdze Calendarium Romanum (I, B, 2), stwierdza, że czytania biblijne na Niedziele Wielkiego Postu mają przybliżyć wiernym prorockie wezwania do pokuty, w trzyletnim cyklu (A, B, C) - syntezę całej historii zbawienia. Dlaczego? Wchodzimy bowiem w najważniejszy cykl liturgiczny, w cykl paschalny, który dla całego Kościoła i dla każdego chrześcijanina jest po prostu „źródłowy”. Tu narodziliśmy się jako uczniowie Chrystusa i tylko tu możemy odnowić naszą tożsamość. Jest to „ustawianie się” znów w kierunku ostatecznego celu życia: chwała Boża i cześć, służba Bogu, wieczne zbawienie. Tak też ujmuje ostateczny cel człowieka św. Ignacy Loyola w sławnej książeczce ,,Ćwiczenia duchowne” (nr 23). Szczytem kultu i uwielbienia Boga jest ofiara, wyrażająca całkowite poddanie siebie i wszystkiego Bogu i jak najściślejsze zjednoczenie się z Nim. Wymaga to wielkiej czystości serca. A my jesteśmy grzeszni, słabi, często nieszczerzy. Rodzi się więc jakby naturalny odruch - pragnienie oczyszczenia, by stanąć przed Bogiem w czystości, szczerości i prawdzie. Tylko wtedy będzie to
miły Bogu kult w Duchu i prawdzie (por. J 4, 23 n). Dlatego skruszony Psalmista woła do Boga: Ale Ty udzielasz przebaczenia, aby Ci ze czcią służono (Ps 130, 4). Pokutujący Dawid widzi tu usposobienie ofiarnicze jako konieczne w prawdziwym kulcie. Oto jego śmiałe, odkrywcze stwierdzenie: Boże, moją ofiarą jest duch skruszony, pokornym i skruszonym sercem Ty, Boże, nie gardzisz (Ps 51, 19). Dzięki takiej postawie człowiek może włączyć się w jedyną ofiarę godną Boga, w Chrystusową ofiarę paschalną złożoną na Golgocie i wciąż uobecnianą w Najświętszej Eucharystii. Cała więc historia i cały kosmos ma w ofierze paschalnej źródło ostatecznego sensu i szczyt swego spełnienia. Dzięki paschalnej ofierze historia pulsuje prawdziwym życiem i tworzy nie tylko serię różnych wydarzeń, ale ujawnia organiczny, fascynujący proces, który jest „stawaniem się”, oczyszczaniem, wzrastaniem i owocowaniem. Dynamikę tego procesu wyraża w całej prawdzie cykl paschalny o wyraźnie podwójnym zabarwieniu i ukierunkowaniu, a zarazem wielkiej spoistości: Wielki Post - i Pascha. Bronisław Mokrzycki SJ
Wyjątkowym miejscem na mapie Ostrowa Wielkopolskiego jest stojący obok Konkatedry Dom Katolicki. W dużej sali znajduje się scena teatralna, która wyposażona została w rzadko spotykaną ręcznie malowaną kurtynę. Dziś potrzeba dużego wkładu finansowego w jej ratowanie. Należący do zespołu konkatedralnego budynek Domu Katolickiego wybudowany został z cegły w latach 1901-1903 i rozbudowany o część południową ok. 1917 r. Prosta i skromna bryła obiektu podkreślona została wysokimi oknami. W budynku ulokowano scenę teatralną, która w latach zaborów była przeciwwagą dla niemieckiego teatru. W ostatnich latach zaborów to właśnie Dom Katolicki był ważnym ośrodkiem kulturalnych poczynań i pracy narodowo-społecznej, z której na całą Wielkopolskę promieniowały ożywcze prądy, 4
krzepiące ducha narodowego, hartujące wolę, przysposabiające do walki z ciemiężcą. To w tym budynku położono podwaliny pod oświatę ludową, zakładając czytelnie publiczne i organizując kursy powszechne. Z tych czasów wyszli z Ostrowa ludzie, którzy zajęli wybitne stanowiska w życiu społecznym Polski. Kurtyna to ruchoma zasłona oddzielająca scenę od widowni, zakrywająca scenę przed, po spektaklu a także między aktami lub odsłonami. Znajdująca się w Domu Katolickim kurtyna jest typu włoskiego (podnoszona), ręcznie malowana. Nie ma wielu takich kurtyn w Polsce. Podobną, jednak dużo większą, spotkać można w teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie namalowaną przez Henryka Siemiradzkiego. Natomiast w teatrze w Bielsku-Białej znajduje się kurtyna pochodząca z Austrii, namalowana przez Francesco Angelo Rottonara WIELKI POST 2020
ciąg dalszy na str. 15
Kurtyna w Domu Katolickim
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2020
Zamyślenia z klauzury Błogosławieni, którzy czynią pokutę (po franciszkańsku) Pokuta kojarzy nam się zwykle z zewnętrznymi aktami umartwień, jak: post, wstrzemięźliwość (od pewnych napojów i pokarmów, uczestnictwa w zabawach i rozrywkach, korzystania z dóbr techniki), czuwania, a także zadawanie sobie bólu fizycznego. Franciszek rozumiał pokutę znacznie szerzej i głębiej, chociaż trzeba zaznaczyć, że sam nie stronił od umartwienia swego ciała. Stosował surową dyscyplinę, nosił włosiennicę, długie godziny spędzał na nocnym czuwaniu, nie chciał spać na materacu ani pod przykryciem. Kilka razy w roku odbywał długie posty, a i poza nimi jadł niewiele – tylko tyle, ile było konieczne, by utrzymać siły ciała, rzadko jadł pokarmy gotowane, i nigdy ich nie przyprawiał. Nawet w czasie choroby nie osłabiał tego rygoru. Chociaż sam dla siebie bardzo surowy Franciszek nigdy innym nie nakazywał (ani nawet nie zachęcał), by go w tym naśladować. Owszem, wielokrotnie wzywał do czynienia pokuty, ale nie wskazywał na tę lub inną praktykę ascetyczną. Cóż więc znaczyło dla niego czynić pokutę? Dokonać radykalnej przemiany i rozpocząć nowe życie – z Bogiem i dla Boga. Człowiek powinien więc odejść od życia skupionego na sobie samym, na własnym „ja” i powrócić do życia całkowicie oddanego Bogu. Trzeba pozwolić, by to On nad nami panował i w nas działał. Franciszek wzywa nas do takiego otwarcia się na łaskę Ducha Świętego, by uznać zupełną zależność od Boga i pozwolić Mu się miłować. To jednak wymaga od nas pewnego wysiłku. „Duch Pański domaga się, aby ciało było umartwione i wzgardzone, liche i odrzucone. I stara się o pokorę i cierpliwość, szczerą prostotę i prawdziwy pokój ducha. Po-nad wszystko zaś pragnie bojaźni Bożej i mądrości Bożej, i miłości Bożej Ojca i Syna, i Ducha Świętego”. Umartwienie ciała
konkatedra-ostrowwlkp.pl
i poskromienie jego zachcianek jest więc konieczne, by zmusić je do ustawicznej uległości wobec duszy. Rezygnując z tego, co dla mnie miłe, przyjemne (często również szkodliwe), pozwalam, by to sam Bóg stał się moją „przyjemnością”, rozkoszą serca. „Nie miejmy więc innych pragnień, innych tęsknot, innych przyjemności i radości oprócz Stwórcy i Odkupiciela, i Zbawiciela naszego, jedynego prawdziwego Boga…”. Pokuta jest więc środkiem do nieustannego wznoszenia się ku Bogu, ku temu, co piękne i dobre, co wieczne. Drugim skrzydłem tej szlachetnej postawy jest: pełna miłości służba bliźnim. Podejmowanie praktyk ascetycznych bez otwarcia się na drugiego człowieka (nie zawsze nam przecież przychylnego) byłoby obłudą: „Wielu jest takich, którzy oddają się gorliwie modlitwom i obowiązkom, nękają swe ciała licznymi postami i umartwieniami, lecz z jednego tylko słowa, które zdaje się być krzywdą dla ich ciała, lub z powodu jakieś rzeczy, której się ich pozbawia, wzburzają się i wpadają w gniew. Ci nie są ubodzy duchem”. Ci, nie czynią prawdziwej pokuty. W Liście do Wiernych św. Franciszek w piękny sposób definiuje tych, którzy podejmują prawdziwą pokutę: „Wszyscy, którzy miłują Pana z całego serca, z całej duszy i umysłu, z całej mocy i miłują bliźnich swoich jak samych siebie, a mają w nienawiści ciała swoje z wadami i grzechami i przyjmują Ciało i Krew Pana naszego Jezusa Chrystusa, i czynią godne owoce pokuty” i składa im wspaniałą obietnicę: „Błogosławieni są oni i one, bo spocznie na nich Duch Pański i uczyni u nich mieszkanie i miejsce pobytu”. Pokutować po franciszkańsku znaczy więc nie, jakby się mogło wydawać, radośnie pląsać w lichej odzieży podczas siarczystego mrozu z pustym żołądkiem, lecz po prostu: wypełniać przykazanie miłości. Święty Franciszek uczy nas, że pokuta znaczy tyle co: uwierzyć i odpowiedzieć na miłość Boga, a to prowadzi nas zawsze do pojednania z ludźmi… i wszelkim stworzeniem.
facebook.com/konkatedra
Siostry Klaryski Kapucynki
twitter.com/konkatedra
5
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2020
W kolejce po miłość i wolność W Wielkim Poście im bliżej Wielkanocy, tym w kościele coraz dłuższe kolejki przy konfesjonałach. Przed samymi świętami na spowiedź trzeba poświęcić godzinę albo i dłużej. Może małe sprostowanie – tyle czasu potrzeba nie na spowiedź, ale samo oczekiwanie. Wyznanie grzechów i rozgrzeszenie trwają najczęściej dosłownie kilka minut, albo nawet mniej. Niektórzy nazywają wtedy księży „dzięciołami”, które snych problemach. To że tak jest potwierdzają „wyra„stukają” w konfesjonały non stop. Czy taka ekspresowa, stające”, jak grzyby po deszczu telefony zaufania, listy a nawet automatyczna spowiedź ma sens? Zresztą coraz przysyłane do redakcji, czy popularne seanse u psyczęściej wśród nas pojawia się pytanie: czy spowiedź in- choanalityków. Rozmawiamy wtedy, nie wiedząc dodywidualna ma sens, bo po co pośrednik – ksiądz mię- kładnie z kim i nam to nie przeszkadza. Porada może dzy mną a Bogiem? Dlaczego nie wystarczy, że w pustym pomóc w rozwiązaniu problemu od strony psychicznej, kościele bezpośrednio Jezusowi powiem swoje winy i że w zrozumieniu postępowania, ale nie uwolni od winy za za nie żałuję? Oczywiście słyszałam też twierdzenie, że grzech. Bo grzech, który wyznajemy w czasie spowiespowiedź wymyślił Kościół (dokładnie jego hierarchia). dzi jest zjawiskiem religijnym, a nie psychologicznym. Na jednym z forów internetowych ktoś napisał jeszcze Odpuszczenie win możliwe jest tylko w sakramencie o kolejnym problemie: jak mam mówić moje grzechy, pojednania, który jest znakiem miłości Jezusa do członajintymniejsze sprawy, od palenia papierosów po seks wieka. z dziewczyną, facetowi w czerni, którego nie znam? Nawracajcie się Jak powietrze do oddychania
Rzeczywiście spowiedź to najintymniejszy z sakramentów, dotyczy najgłębszych sfer i na dodatek zmusza do stanięcia w prawdzie o samym sobie. Kto z nas to lubi? Podobno nikt. Dlatego stanięcie w prawdzie nie jest łatwe, potrzeba trudu, ale warto. Ktoś zauważył, że po spowiedzi wreszcie poczuł się wolny, lekki jak piórko i bez zbędnego balastu. Natomiast Anna w czasie rekolekcji potrzebowała spowiedzi, tak jak powietrza do oddychania. Nie tylko oni. Każdy z nas czuje potrzebę porozmawiania o wła-
6
Wracając do pytania: dlaczego mam się spowiadać u „obcego faceta w czerni”? Nie ma tu miejsca na szczegółowe wyjaśnienia, dlatego w historii sakramentu pokuty sięgnę tylko do pierwszych wieków chrześcijaństwa. Kiedy Jezus rozpoczyna swoje nauczanie wzywa do nawrócenia. „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”, nawróćcie się czyli zmieńcie sposób swojego myślenia, postępowania. Chrystus, jako Syn Boży miał władzę odpuszczania grzechów, którą przekazał Apostołom. Jedno jest pewne, u początków sakramentu pojednania są słowa Pana Jezusa powiedziane do Apostołów i zapi-
WIELKI POST 2020
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2020
sane w Ewangelii wg św. Jana: „Którym grzechy odpuścicie są im odpuszczone, a którym zatrzymacie są im zatrzymane”. Przyjmuję te słowa, jeśli na serio traktuję wiarę w Jezusa, jeśli Mu wierzę. A jeżeli nie, mogę się o ten dar modlić. Jak w pierwszych wiekach chrześcijaństwa grzesznik mógł się pojednać z Bogiem? Przede wszystkim rozpoczynał pokutę, poza nią potrzebne było wyznanie grzechów. Pisze o tym św. Jan w swoim pierwszym liście: „Jeżeli wyznajemy nasze grzechy, Bóg jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z wszelkiej nieprawości”. Trzeba było wyznać grzechy przed Bogiem i ludźmi, a więc publicznie. Autor „Didache”, czyli Nauki Dwunastu Apostołów, dokumencie pochodzącym z I wieku stwierdza: „W zgromadzeniu wyznasz swoje grzechy i nie przystąpisz nigdy do modlitwy z nieczystym sumieniem”. Obowiązywała również zasada, że po chrzcie można tylko jeden raz podjąć pokutę za grzechy. Publiczna pokuta W Kościele Zachodnim pokuta za grzechy ciężkie: odstępstwo od wiary, bałwochwalstwo, krzywoprzysięstwo, zabójstwo, cudzołóstwo, odbywała się publicznie. Grzechy lekkie mogła zgładzić modlitwa, jałmużna i dobre uczynki. Na Wschodzie rozróżniano pokutników płaczących (w przedsionku kościoła prosili wchodzących o wstawiennictwo), słuchających (brali udział tylko w liturgii Słowa) i klęczących (uczestniczyli we Mszy św. bez prawa przyjmowania Komunii św.). Grzesznik przyznawał się do grzechów przed przełożonym wspólnoty: biskupem lub prezbiterem. Dołączał do specjalnej grupy zwanej „stanem pokutników”. Pokutnicy byli zobowiązani do rezygnacji z jedzenia mięsa, do ograniczenia snu, powstrzymania się od pożycia małżeńskiego, od pełnienia służby wojskowej i wykonywania funkcji publicznych. Właściwie prowadzili życie na wzór mnichów. Przekroczenie tych nakazów było traktowane jako powrót do dawnych grzechów i narażało nawet na wyłączenie na zawsze ze wspólnoty. Zdarzało się, że nakładano na grzesznika pokuty bardzo długotrwałe, trwające nawet do końca życia. Ludzie przestraszeni konsekwencjami pokuty odkładali pojednanie na późniejsze lata życia, traktowali pokutę jako przygotowanie do zbliżającej się śmierci. Częstsza spowiedź Z biegiem czasu surowa praktyka pokuty pierwszych wieków została złagodzona. Pod koniec VI wieku zaczynają się pojawiać wierni, którzy ilekroć popadną w grzechy, proszą kapłanów o pojednanie. W Irlandii i Anglii pokuta miała charakter prywatny i polegała na wyznaniu grzechów przed kapłanem oraz na odpowiednim zadośćuczynieniu, wyznaczonym przez spowiednika na konkatedra-ostrowwlkp.pl
podstawie specjalnych ksiąg penitencjarnych. Udzielenie rozgrzeszenia i Eucharystii następowało dopiero po wypełnieniu pokuty. Ta praktyka zawędrowała także do innych części Europy. Obecnie Katechizm Kościoła Katolickiego tak wyjaśnia sens spowiedzi: „Kto chce dostąpić pojednania z Bogiem i Kościołem, musi wyznać przed kapłanem wszystkie grzechy ciężkie, których jeszcze nie wyznał, a które przypomniał sobie po starannym zbadaniu swego sumienia. Wyznawanie grzechów powszednich nie jest samo w sobie konieczne, niemniej przez Kościół żywo zalecane” (KKK 1493). Dzięki temu, że ksiądz jest tylko i aż narzędziem Chrystusa, które On wybrał, słyszę słowa o odpuszczeniu grzechów. To rozgrzeszenie jest ważne, nawet jeśli spowiednik popełnił grzech ciężki i sam jak najprędzej powinien trafić przed kratki konfesjonału. Jest ono ważne niezależnie od poziomu jego wiedzy teologicznej, a nawet jeśli wydaje się księdzem mało „otwartym” na drugiego człowieka, albo za bardzo surowym. Także wtedy jest ważne, kiedy trudno nam przyjąć, że w konfesjonale działa sam Bóg. Inaczej jest jeśli nie powiedziałem świadomie ciężkiego grzechu, albo go nie żałuję popełnionego. Jeśli skłamałem mówiąc, że więcej grzechów nie pamiętam i za wszystkie żałuję, rozgrzeszenie nie jest ważne. Teraz trochę o znanym nam z kościoła konfesjonale, który nawet młodszym dzieciom kojarzy się ze spowiedzią. Pierwszą informację o nim spotykamy w Rytuale potrydenckim Piusa V z roku 1614. Rytuał ustalił, że kapłan sprawujący sakrament pokuty powinien siedzieć, ubrany w komżę i fioletową stułę, w konfesjonale, oddzielonym od penitenta kratą. W momencie, gdy spowiadający się uklęknie i przeżegna się, spowiednik, jeśli to potrzebne, powinien go zapytać o stan cywilny, o datę ostatniej spowiedzi oraz w razie potrzeby przypomnieć mu podstawowe prawdy wiary. Rada mądrego spowiednika I na koniec jeszcze jedno - mam nadzieję, że nikt z księży się nie obrazi na słowa, które za chwilę zacytuję, bo napisał je jeden z nich - ks. Edward Staniek. O co chodzi? Jeśli spowiadającemu się człowiekowi potrzebne jest wyjaśnienie, rada, zwłaszcza przed podjęciem ważnej decyzji, wtedy warto poszukać mądrego księdza, choć może to zająć sporo czasu. Warto, bo sami dla siebie nie możemy być przewodnikami w kształtowaniu swojego sumienia i zawsze jasno odczytywać to, czego oczekuje ode mnie Bóg. Wtedy nie warto odkładać spowiedzi na kilka dni przed Wielkanocą, na czas długich kolejek przed konfesjonałami i potem narzekać, że trafiliśmy na „nie takiego” księdza i nie miał on dla nas tyle czasu, ile potrzebowaliśmy na rozmowę.
facebook.com/konkatedra
Renata Jurowicz
twitter.com/konkatedra
7
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2020
HERBY W NASZEJ DIECEZJI (część 4) „Służyć Ojcostwu Boga” – herb Ks. Biskupa Teofila Wilskiego
Informacje na temat związany z nominacją ks. Teofila Wilskiego na biskupa pomocniczego diecezji kaliskiej i przygotowaniem herbu biskupiego znajdujemy w rozmowie, jaką w czerwcu 2010 roku o. Dariusz W. Andrzejewski CSSp przeprowadził z ks. biskupem Teofilem Wilskim z okazji złotego jubileuszu kapłaństwa. Na pytanie dotyczące przyjęcia wiadomości o nominacji papieskiej na biskupa pomocniczego diecezji kaliskiej, biskup nominat odpowiedział: Pamiętam, że gdzieś pod koniec marca 1995 roku zadzwonił do mnie ks. Libera z sekretariatu Nuncjatury Apostolskiej, informując mnie, że Ksiądz Arcybiskup Nuncjusz chce się ze mną spotkać. Był to czas, gdy byłem rektorem Prymasowskiego Wyższego Seminarium Duchownego w Gnieźnie i trochę zdziwił mnie ten telefon. Pojechałem zatem do Warszawy i już w dłuższej, bezpośredniej rozmowie dowiedziałem się, że Ojciec Święty Jan Paweł II chce, abym został biskupem pomocniczym w Kaliszu. Nominacja moja została ogłoszona 8 kwietnia 1995 roku – czytamy w wywiadzie. Po tej nominacji bp Teofil Wilski zaczął zastanawiać się nad hasłem biskupim. - Zastanawiałem się nad nawiązaniem do patrona
diecezji kaliskiej – Św. Józefa i nawet wstępnie wybrałem hasło: „Być ojcem na wzór Świętego Józefa”, które później zmieniłem na „Służyć Ojcostwu Boga” mając w domyśle właśnie rolę Świętego Józefa. W herbie więc mam zapisane „Paternitati Servire Dei” i w tym też duchu staram się wypełniać swoje zadania biskupa pomocniczego tak długo, jak tylko Pan Bóg pozwoli – powiedział bp Teofil Wilski w wywiadzie. Niestety, brakuje autorskiego przekazu dotyczącego symboliki umieszczonej w herbie ks. biskupa Teofila Wilskiego. Zwraca na to uwagę ks. dr Paweł Dudziński pisząc, że zmusza to do poszukiwań, a „wskazówką dla nietypowego godła w dolnym polu (tarczy herbowej), może być fakt wstąpienia ks. Teofila na drogę neokatechumenalną, z którą związał się w okresie pracy w Seminarium Duchownym w Gnieźnie. W artykule Jana Marczyńskiego zamieszczonym w tomie V „Zeszytów Kaliskiego Towarzystwa Genealogicznego” czytamy, że erygowana w maju 1981 roku w Gnieźnie parafia pw. bł. Radzimira Gaudentego, pierwszego arcybiskupa metropolity na ziemiach polskich, została przez jej proboszcza ks. Zbigniewa Kapturczaka, zafascynowanego drogą neokatechumenalną, uformowana według reguł tej koncepcji duszpasterstwa. Na ścianie prezbiterium tego kościoła umieszczona została monumentalna rzeźba z brązu pt. „Obraz rodzącego się Kościoła”. I właśnie ta rzeźba stała się podstawą godła herbowego ks. biskupa Teofila Wilskiego. Przedstawia ono ukrzyżowanego Jezusa, obok którego Maria, jako symbol wspólnoty wierzących trzyma kielich, do którego spływa krew i woda z przebitego boku Jezusa. Za tarczą herbową w słup (pionowo) umieszczony został krzyż procesyjny, nazywany krzyżem biskupim. Herb wieńczy zielony kapelusz z zielonym sznurem po obu stronach kapelusza i herbu. Sznur przewleczony jest przez rondo kapelusza z zakończony chwostem nad rondem, a u jego dołu sześcioma zielonymi chwostami w trzech rzędach (1, 2, 3), umieszczonymi po obu stronach tarczy. Warto zwrócić uwagę, że ks. biskup Teofil Wilski nie przyjął żadnego godła herbowego, które nawiązywałoby do symboli diecezji kaliskiej, miejsca poprzedniej posługi czy też miejsca urodzenia. Ewa Kotowska-Rasiak
8
WIELKI POST 2020
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2020
Przygotowania do misterium Trwają przygotowania do VII Ostrowskiego Misterium Męki Pańskiej, którego organizatorem jest nasza parafia. Tegoroczne misterium odbędzie się pod hasłem „W Nim było życie”. Koordynatorami misterium są ks. Paweł Wczesny oraz ks. Artur Filipiak, a reżyserem widowiska Tomasz Mieloch. Prace nad scenariuszem rozpoczęły się w ubiegłym roku. Pierwsze spotkania osób, które zechciały zagrać w misterium odbyły się na początku lutego. Obecnie odbywają się próby w grupach: dostojnicy, tłum oraz sceny współczesne. – Jestem zadowolony z próby z dostojnikami. Dużo udało nam się przećwiczyć – powiedział po jednej z prób reżyser widowiska Tomasz Mieloch. Zmiany zaszły również w obsadzeniu głównej roli w misterium. Jezusa zagra ks. Artur Filipiak. Co roku w misterium przygotowuje się pewne zmiany. Jednak organizatorzy nie chcą zdradzać szczegółów. Zmieniono ustawienie scen w Parku Miejskim. Natomiast Golgota zbudowana zostanie tuż przed wejściem do Konkatedry. Na stronie www.ostrowskiemisterium.pl oraz w mediach społecznościowych na bieżąco pojawiają się informacje dotyczące VII Ostrowskiego Misterium Męki Pańskiej. – Mamy już zapowiedzianą grupę, która pokona kilkaset kilometrów, by na żywo zobaczyć misterium. Bardzo ucieszyła nas ta wiadomość – mówił ks. Paweł Wczesny, koordynator misterium. - Zachęcamy do śledzenia stanu przygotowań na naszej stronie, ale przede wszystkim zapraszamy na misterium, które odbędzie się 4 kwietnia 2020 r. o godz. 19.30. Rozpoczynamy w Parku Miejskim – zachęcał ks. Paweł. JR
VII OSTROWSKIE MISTERIUM MĘKI PAŃSKIEJ „W NIM BYŁO ŻYCIE” SOBOTA 4 KWIETNIA 2020 R. GODZ. 19.30 początek w Parku Miejskim
konkatedra-ostrowwlkp.pl
facebook.com/konkatedra
twitter.com/konkatedra
9
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2020
Podróż do Ameryki Południowej
Od 26 stycznia do 9 lutego nasza parafia zorganizowała pielgrzymko-wycieczkę do Argentyny i Brazylii. W trwającym 15 dni wyjeździe wzięło udział 29 osób z różnych stron Polski. Duchowym opiekunem grupy był ks. Marcin Kierzek. Pielgrzymko-wycieczka odbyła się w czasie ferii zimowych. Podróż rozpoczęła się wcześnie rano wyjazdem spod konkatedry do Warszawy. Na Mszę św. w kaplicy na lotnisku Chopina dotarli pozostali pielgrzymi, m. in. z Krakowa, Legionowa. Lot do Frankfurtu nad Menem odbył się planowo, a następnie po niespełna 14-godzinnym locie pierwszy cel podróży został osiągnięty, a było nim Buenos Aires. W stolicy Argentyny i jednym z największych miast Ameryki Południowej uczestnicy wyjazdu zobaczyli m. in. pomnik św. Jana Pawła II, kolorową dzielnicę artystów La Boca, cmentarz Recoletta i miejsce, gdzie urodził się papież Franciszek i szkołę, w której się uczył. Trzeciego dnia pobytu udali się do sanktuarium Matki Bożej w Lujan z XVII - wieczną figurką Madonny. Jest to najsłynniejsze sanktuarium maryjne w Argentynie. Podczas Mszy św. wspólnie modlili się z Siostrami Urszulankami Serca Jezusa Konającego, które świętowały jubileusz 100-lecia założenia zgromadzenia i 50-lecia pobytu w Argentynie. Wśród sióstr z całego świata były obecne dwie Polki. Kolejnym punktem odwiedzonym w Ameryce Południowej było pogranicze Argentyny i Brazylii, na którym znajdują się wodospady Iguassu. Uczestnicy pielgrzymki w pierwszej kolejności podziwiali ich piękno od strony brazylijskiej, a następnego dnia udali się z powrotem na stronę argentyńską. Niezapomnianym przeżyciem było podpłynięcie do ścian wodospadów na łodzi. Największe wrażenie na wszystkich uczestnikach zrobiła 70-metrowa Garganta del Diablo – Piekielna Gardziel, czyli największa kaskada wodospadu Iguassu. W Brazylii uczestnicy pielgrzymko – wycieczki odwiedzili São Paulo, gdzie podziwiali m. in. Teatr Municipal, Pátio do Colégio, kościół Nossa Senhora da Luz oraz pochodzącą z 1554 roku katedrę da Se - najstarszy tego typu obiekt w Brazylii. Udali się również na krótką modlitwę do miejsca pochówku pierwszego brazylijskiego świętego Antonio Sant’Ana Galvao, który został beatyfikowany w 1998 roku przez papieża Jana Pawła II, a kanonizowany w 2007 roku przez Benedykta XVI. Święto Matki Bożej Gromnicznej grupa spędziła w miejscowości Aparecida. To właśnie tam znajduje się znane sanktuarium brazylijskie, w którym czci się świętą patronkę Brazylii, Matkę Bożą z Aparecidy. 40 centymetrowa figurka przedstawiająca Maryję została wyrzeźbiona około 1650 roku prawdopodobnie przez 10
Frei Agostino de Jesus, mnicha z São Paulo. Historia jej kultu sięga roku 1717, kiedy to trzech rybaków udało się na połów w rzece Paraibe. Po nieudanych łowach przenieśli się w inne miejsce zwane Porto Itaguaçu. Kiedy jeden z nich zarzucił tam sieci okazało się, że wyłowił figurkę Matki Bożej. Nie była ona kompletna, nie posiadała głowy. Rybak ponownie zarzucił sieci i wyłowił głowę. Według legendy po tym wydarzeniu rybacy złowili wiele ryb. Figurka większość czasu znajdowała się pod wodą, czemu zawdzięcza swój ciemny kolor. Po wyłowieniu jej z wody początkowo umieszczono ją w domu Felipe Pedroso. W roku 1904 zaczęto przedstawiać z koroną. W pobliżu miejsca, w którym wyłowiono figurkę, obecnie wznosi się świątynia mogąca pomieścić 40 tysięcy pielgrzymów. To druga co do wielkości bazyliką na świecie, zaraz po Bazylice św. Piotra w Watykanie. Z Aparecidy uczestnicy pielgrzymko-wycieczki pojechali do Paraty, miejscowości wpisanej na listę światowego dziedzictwa UNESCO. To założone w 1667 roku przez Portugalczyków miasteczko kolonialne. Turystów przyciąga tu historyczne i bardzo urokliwe centrum z wybrukowanymi uliczkami, kolorowe okiennice, drzwi i fasady białych kolonialnych domków. Tam też odbył się rejs statkiem pomiędzy licznymi wysepkami znajdującymi się wzdłuż wybrzeża. W Rio de Janerio grupa odwiedziła rozbudowywany Sambodrom, gdzie podczas karnawału odbywa się przemarsz szkół samby oraz stadion Maracana. Kolejką linową wjechała również na górę zwaną Głową Cukru, a także zobaczyli znajdujący się w pobliżu pomnik Fryderyka Chopina. Na wzgórzu Corcovado, nad Rio, uczestnicy pielgrzymki podziwiali słynny pomnik Chrystusa Odkupiciela. W jego środku znajduje się maleńka kaplica, w której pielgrzymi modlili się podczas Eucharystii. W największym po São Paulo mieście Brazylii zwiedzili katedrę metropolitalną, a także zobaczyli Escadaria Selarón, czyli kilkaset stopni schodów wyłożonych kolorowymi płytkami z całego świata. Widzieli również plaże: Ipaneme, Leblon oraz najsłynniejszą z nich Copacabanę, w pobliżu której mieli nocleg. Poza tym na trasie wyjazdu znalazła się Niteroi, port znajdujący się po przeciwnej stronie Rio de Janerio, u wejścia do Zatoki Guanabara. Tam uczestnicy zwiedzili twierdzę Santa Cruz da Barra i Muzeum Sztuki Współczesnej. Ostatnim punktem pielgrzymko-wycieczki był wypoczynek w Buzios. To miejscowość typowo turystyczna. Miłośnicy plażowania mogą tam wybierać spośród 23 plaż. Powrót do Polski upłynął znacznie szybciej niż podróż w stronę Ameryki Południowej. Wszyscy szczęśliwie dotarli do swoich domów, a wspomnienia z tej wyprawy pozostaną na długo w ich pamięci. JR
WIELKI POST 2020
Cmentarz Recoletta w Buenos Aires Pielgrzymi pod pomnikiem Chrystusa Odkupiciela w Rio de Janeiro
Sanktuarium maryjne w Lujan
Wodospady Iguassu Paraty oraz twierdza Santa Cruz
Figura Matki Bożej z Aparecidy
Paraty
Msza św. w kościele San José del Talar w Buenos Aires
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2020
konkatedra-ostrowwlkp.pl
facebook.com/konkatedra
twitter.com/konkatedra
11
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2020
Życie i droga na ołtarze kard. Wyszyńskiego (część 3) Dyplomacja watykańska od połowy lat sześćdziesiątych, a szczególnie w latach siedemdziesiątych, była zainteresowana nawiązaniem stałych stosunków z rządem PRL. Prymas był sceptycznie nasta wiosny do tych rozmów z racji niezmiennej polityki wyznaniowej państwa, skierowanej – wbrew oficjalnym deklaracjom – na ateizację narodu. Pomimo nacisków ze strony władz PRL i Watykanu dopuścił do pozornego „porozumienia”. Po wyborze Jana Pawła II na Stolicę Piotrową powszechnie uważano, że było to także zasługą prymasa i jego autorytetu. Podkreślił to wielokrotnie sam papież. Prymas popierał utworzenie NSZZ „Solidarność”. Już w sierpniu 1980 r. dwukrotnie opowiedział się publicznie za prawem robotników do posiadania własnej reprezentacji zawodowej (17 sierpnia w Wambierzycach i 26 sierpnia na Jasnej Górze). Był najbliższym, 3/09/1966 - Prymas Wyszyński w ostrowskiej farze. Ewangelię czyta ks. proboszcz Matuszczak | fot. ze zbiorów parafii
choć nieformalnym, doradcą Lecha Wałęsy, doprowadził do wizyt władz „Solidarności” w styczniu 1981 r. u Ojca Świętego w Rzymie i, pomimo ciężkiej choroby, popierał polskich rolników domagających się rejestracji „Solidarności Wiejskiej”. Przestrzegał przywódców NSZZ „Solidarność” przed zbytnim radykalizmem, prowokującym osłabione władze komunistyczne do użycia przemocy, Wiosną 1981 r. badania lekarskie potwierdziły u prymasa śmiertelną chorobę. W połowie maja 1981 r. po raz ostatni spotkał się z biskupami. „Trudno nawet opisać, cośmy tam przeżyli - wspomina biskup Kazimierz Romaniuk - mało kto zdołał się powstrzymać od płaczu. Ja nie”. Trzy dni przed śmiercią prymas rozmawiałem jeszcze telefonicznie z Ojcem Świętym, ranionym w zamachu 13 maja 1981 r. i przebywającym w klinice Gemelli. 28 maja 1981 r. w godzinach rannych prymas zmarł: „Jest to śmierć niezwykle spokojna, bez dostrzegalnych oznak konania. Zebrani, klęcząc wokół łoża, odmawiają różaniec” - notował ksiądz Bronisław Piasecki, osobisty sekretarz kardynała. Trumna ze zwłokami Stefana Wyszyńskiego została wystawiona początkowo w Domu Arcybiskupim, a następnie przeniesiona do kościoła św. Wojciecha Oblubieńca (seminaryjnego) na Krakowskim Przedmieściu. Mieszkańcy stolicy masowo uczestniczyli w uroczystościach pogrzebowych na placu Zwycięstwa, którym przewodził arcybiskup Agostino Casaroli, a które stały się imponującą manifestacją religijną i patriotyczną. Kardynała pochowano w archikatedrze warszawskiej św. Jana. Na placu pozostał kwietny krzyż. Jeszcze po śmierci kardynała znaleźli się ludzie, którym przeszkadzała pamięć Polaków o prymasie. W okresie stanu wojennego krzyż był stale niszczony przez „nieznanych sprawców” w nocy i na nowo układany w dzień. W końcu władze postanowiły odgrodzić plac Zwycięstwa parkanem pod pretekstem rozpoczęcia w tym miejscu prac budowlanych, a krzyż przeniesiono przed kościół Sióstr Wizytek na Krakowskim Przedmieściu. W 1987 r. odsłonięto tam pomnik prymasa. W 1989 r. rozpoczął się proces beatyfikacyjny prymasa Stefana Wyszyńskiego. Podczas 289. Sesji publicznej 6 lutego 2001 r. w warszawskiej archikatedrze św. Jana prymas Józef Glemp uroczyście podpisał akta zamykające diecezjalny etap procesu, który trwał w sumie prawie 12 lat; w tym przesłuchano 59 świadków. Akta przekazano do Watykanu. Jan Żaryn
12
WIELKI POST 2020
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2020
ŚWIĘTY NA ZIELONO O świętym Patryku mówi się, że jest patronem Zielonej Wyspy, czyli Irlandii. Jego wspomnienie liturgiczne przypada na dzień 17 marca. Czci się go nie tylko na Zielonej Wyspie, ale i w Wielkiej Brytanii, Ameryce i Australii. Najczęściej z jego liturgicznym wspomnieniem kojarzy się zielony kolor, stąd w dniu 17 marca popularnością cieszą się między innymi zielone ubrania, zielone potrawy, specjalne, zielone piwo, a nawet ma miejsce barwienie rzek na zielono. Ponadto święty ten pojawia się też w żeglarskich piosenkach, czyli szantach. Dzięki świętemu Patrykowi Irlandia stała się Wyspą Świętych. Ten Szkot, bo Patryk był nim z pochodzenia, urodził się około 385 roku. Kiedy miał czternaście lub piętnaście lat, uprowadzili go do Irlandii piraci. Tam przyjął chrzest święty i zdobył umiejętności przydatne w jego późniejszej pracy misyjnej. Zanim po latach zbiegł z irlandzkiej niewoli, usłyszał głos: „Patryku, twój statek jest gotów”. Innym razem ujrzał we śnie Irlandczyka, który tak oto zwrócił się do niego: „Błagamy cię, święty chłopcze, abyś przybył i zatrzymał się u nas”. Ten sen zapowiedział życiową misję świętego Patryka. Po przyjęciu w 432 roku święceń biskupich wyruszył on jako misjonarz ku Irlandii. Historia jego życia mówi, że prowadząc Irlandczyków do Jezusa Chrystusa, darzył ich wielkim szacunkiem i miłością. W ich gronie znaleźli się również władcy i druidzi. Zamierzając skutecznie przekonać mieszkańców Zielonej Wyspy do przyjęcia nowej wiary, wiary chrześcijańskiej,
przebrał się, jak mówi tradycja, za druida, czyli za cieszącego się niepodważalnym autorytetem w tamtejszej społeczności pogańskiego, celtyckiego kapłana. Tajemnicę Trójcy Świętej, Jej jedyności i troistości, wyjaśniał Irlandczykom, posługując się koniczyną. Do koloru koniczyny, ale i trawiastego krajobrazu Irlandii nawiązuje zieleń mitry i ornatu świętego Patryka. Patron Zielonej Wyspy przegonił też z niej symbolizujące pogaństwo węże, a ukazując Irlandczykom czyściec, chciał wzbudzić w nich pragnienie pokuty. Legenda mówi, że wbijał on w ziemię swój pastorał, a z powstałych otworów wybuchały płomienie i wydobywały się jęki cierpiących dusz. Według tradycji pokonał także smoka zamieszkującego jaskinię nad Czerwonym Jeziorem (Longh lub Lough Derg), do którego wód spłynęła, barwiąc jezioro, krew zwyciężonego stwora. Ma on także sądzić Irlandczyków w Dniu Ostatecznym, a przywilej ten otrzymał od samego Boga. Spierał się bowiem z Bogiem o łaski dla swoich „podopiecznych” do momentu, gdy Bóg zapewnił go, że to on osądzi Irlandczyków u kresu dziejów. Zasłynął też z cudów, w tym z uzdrowień. Świętemu Patrykowi Kościół zawdzięcza wprowadzenie obrządku galijskiego do liturgii, upowszechnienie spowiedzi usznej i wzywanie dzwonem na modlitwę. Święty Patryk zmarł w 461 roku w Armagh (poza kościołami i klasztorami na Wyspie, zorganizował w Armagh arcybiskupstwo) bądź w Down. Legenda mówi, że jego ciało owinięto w całun wykonany przez świętą Brygidę, a mary, na których je położono, otaczała niebiańska światłość. Pozostawił po sobie między innymi piękną modlitwę, którą również dzisiaj warto samemu odmawiać: „Jezu Chryste, bądź ze mną, we mnie, za mną, przede mną. Bądź w sercu tego, który myśli o mnie. Bądź w oczach tego, który patrzy na mnie. Bądź w uszach tego, który mnie słucha. Bądź w ustach tego, który mówi do mnie. Amen”. Dopowiem też, że i dzisiaj czciciele świętego Patryka wierzą, że dopiero gdy koniczyna „spotka się” z palmą, to jest kiedy jego liturgiczne wspomnienie przypadnie w Niedzielę Palmową, nastanie na ziemi Chrystusowy pokój. Justyna Sprutta
konkatedra-ostrowwlkp.pl
facebook.com/konkatedra
twitter.com/konkatedra
13
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2020
ŚWIĘCI Z KONKATEDRALNYCH OŁTARZY (część 11) mu geniuszowi także generalnym kaznodzieją zakonu ŚWIĘTY SKUTECZNY franciszkanów, a potem prowincjałem Emilii, Lombardii W POSZUKIWANIACH i Wenecji. W kazaniach głoszonych we Francji między W pobliżu kruchty lewą nawę konkatedry „otwiera” ołtarz z rzeźbą przedstawiającą świętego Antoniego, franciszkanina, z Dzieciątkiem. Dzieciątko otrzymał od Matki Bożej w jednej z mistycznych wizji; hrabia Tiso, przyjaciel świętego, w której posiadłości Antoni przebywał (czyli w Camposampiero), ujrzał mianowicie pewnego razu przez okno świętego tulącego małego Jezusa. Mimo iż nazywany jest świętym Antonim Padewskim, nie pochodził z Padwy: był Portugalczykiem, a przyszedł na świat w Lizbonie, najprawdopodobniej 15 sierpnia 1195 roku. Antoni – to imię zakonne owego świętego. Tak naprawdę nazywał się Fernando Bulonne. Będąc nastolatkiem, wstąpił do zakonu Kanoników Regularnych Świętego Augustyna. Jako augustianin, studiował następnie teologię w Coimbrze, a w 1219 roku przyjął święcenia kapłańskie. Kiedy dowiedział się w 1220 roku o męczeństwie pięciu duchowych synów świętego Franciszka w Maroku, zdecydował się wstąpić do zakonu franciszkanów, co uczynił w Olivanez. Imię zakonne przybrał od świętego Antoniego Pustelnika, patrona niewielkiego kościoła, przy którym mieściła się skromna, franciszkańska siedziba. W 1221 roku wraz ze współbratem Filipem wyruszył do Afryki z Ewangelią, chcąc oddać życie dla Jezusa Chrystusa, ale choroba pokrzyżowała jego plany. Po powrocie do Włoch udał się na kapitułę generalną do Asyżu, gdzie spotkał się ze świętym Franciszkiem oraz oddał pod władzę współbrata Gracjana, prowincjała Emilii i Romanii. W pustelni na zboczu Monte Paolo studiował, pogłębiał życie duchowe, chociażby przez gorliwą lekturę Pisma Świętego, oraz posługiwał jako duszpasterz i kaznodzieja. Został dzięki swe14
innymi zwalczał herezję katarów zwanych albigensami. Napisał ponadto Kazania niedzielne i pod wpływem kardynała Ostii Kazania na święta. W 1228 roku po kazaniu wygłoszonym przed Grzegorzem IX, będący pod silnym jego wrażeniem papież nazwał świętego Antoniego „Arką Testamentu” i polecił mu głoszenie kazań przybywającym do Rzymu pielgrzymom. Dar wymowy, obrazowy, plastyczny język, ascetyczna postawa, zapał i cuda przyczyniły się do sławy świętego Antoniego. Otrzymał on również dar bilokacji, czytania w sumieniach, prorokowania i stygmatów. Nie obawiał się zemsty, stąd odważnie upomniał księcia Ezelina III z Werony, który, będąc okrutnym tyranem, prześladował zwolenników papieża. Święty Antoni poza tym wykładał w Bolonii, Montpellier i Tuluzie. Opiekował się także ubogimi, stąd zrozumiałe są przy jego wizerunkach skarbonki z napisem „Chleb św. Antoniego”, zainicjowane przez Ludwikę Bouffier. Są one znacznie późniejsze, gdyż po raz pierwszy taką skarbonkę umieszczono w 1886 roku w Tuluzie we Francji, łącząc jałmużnę dla ubogich z prośbą do świętego lub z podziękowaniem za łaskę. Kiedy nadszedł 1230 rok, święty Antoni zrzekł się urzędu prowincjała i wyruszył ku Padwie. Nie dotarł do tego miasta, ponieważ wycieńczony ciągłą pracą i umartwieniami, zachorował na puchlinę wodną, a opadając z sił, zatrzymał się w klasztorze w Arcelli pod Padwą. Tam, w dniu 13 czerwca 1231 roku, zmarł w piątek, wieczorem, przy pieśni O gloriosa Virginum. W momencie śmierci miał zaledwie 36 lat. Pochowano go w kościele Matki Bożej w Padwie. Rok później, w dniu 30 maja 1232, papież Grzegorz IX wyniósł Antoniego na ołtarze, a przyczyniły się
WIELKI POST 2020
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2020
do tego aktu uzdrowienia i wskrzeszenia. Według badań przeprowadzonych w 1981 roku święty Antoni Padewski miał 190 centymetrów wzrostu, pociągłą twarz i ciemnobrązowe włosy. Doktorem Kościoła, Doctor Evangelicus, ogłosił go papież Pius XII w 1946 roku. Święty Antoni zasłynął też ze spektakularnych cudów. Kiedy nagle w czasie jego modlitwy zgasła lampka, pogrążając w ciemności wnętrze katedry Wniebowzięcia NMP, Fernando, domyśliwszy się, że to szatański podstęp, znakiem krzyża na marmurze przyczynił się do pojawienia się płomienia w lampce. W jeszcze innym cudzie ważną rolę odegrało juczne zwierzę. W czasie kazania świętego Antoniego o obecności Zbawiciela w Najświętszym Sakramencie Żyd Zachariasz szydził i powtarzał, że uwierzy, gdy tę obecność ujrzy. Święty polecił mu nazajutrz przyprowadzić mulicę na plac targowy. Kiedy natomiast udał się on w to samo miejsce z Najświętszym Sakramentem, mulica porzuciła swoją wiązkę siana i uklękła przed Zbawicielem, a sceptyczny Zachariasz nawrócił się. Kiedy zaś mieszkańcy Rimini nie chcieli słuchać kazań Antoniego, święty ów zapowiedział cud na plaży. Zaintrygowani, udali się na brzeg morza, gdzie ujrzeli tego franciszkanina przemawiającego do ryb. Ich ławice podpłynęły ku świętemu i zaczęły wsłuchiwać się w jego kazanie, które Antoni przed pobłogosławieniem ryb i ich odesłaniem zakończył słowami: „Niech będzie błogosławiony Bóg przedwieczny, dokończenie ze str. 4
oraz Johanna Kautsky’ego. Ostrowska kurtyna przedstawia Łazienki Królewskie w Warszawie. Nie znamy jej autora, ale stan techniczny jest bardzo zły. Z daleka jakoś się jeszcze prezentuje, jednak w miarę zbliżania się zauważyć można liczne problemy. Kurtyna posiada wiele zacieków na całej powierzchni. Są także ubytki, które w przeszłości zostały doraźnie załatane. W lewym dolnym rogu zauważyć można spore rozdarcie. Kurtyna w narożnikach posiada przetarcia, przez co widać pojedyncze nici. O ile na środku cała jest dobrze naciągnięta, to już na skrajach się marszczy. O potrzebie ratowania kurtyny mówił prof. Jerzy Pietrzak podczas promocji książki „Powstańczy Ostrów w powstańczej Wielkopolsce 1918-1919”. – Jesteśmy w tej sali historycznej, zwracam uwagę na kurtynę, piękną kurtynę, której stan, niestety, jest tragiczny. Jeżeli nie wierzycie mnie, to ks. Proboszcz może coś na ten temat powiedzieć. Ledwie to się trzyma, to jest pajęczyna. Takiej kurtyny w Wielkopolsce nie ma. W Internecie sprawdzałem, gdzie są kurtyny malowane w Polsce. Jest jedna najsłynniejsza Siemiradzkiego w Teatrze Słowackiego w Krakowie. Była jeszcze w granicach Polski, jedna kurtyna Siemiradzkiego, piękna wspaniała,
gdyż ryby oddają Mu chwałę lepiej niż heretycy”. Wtedy to zdumieni mieszkańcy Rimini padli na kolana. O tym natomiast, skąd wzięło się przekonanie, iż święty Antoni jest najskuteczniejszym świętym, gdy chodzi o odnajdywanie zagubionych rzeczy, mówi historia o przywłaszczeniu sobie jego akademickich notatek przez pewnego franciszkańskiego nowicjusza. Zorientowawszy się, że skuszony przez szatana nowicjusz wykradł notatki, zamierzając w oparciu o nie wydać książkę pod swoim nazwiskiem, święty Antoni po modlitwie nakazał szatanowi notatki oddać. Legenda mówi, że szatan, chcąc zadośćuczynić żądaniu świętego, wyruszył z siekierą tropem nowicjusza, a po odnalezieniu go zagroził mu zabiciem i wrzuceniem do pobliskiej rzeki oraz zmusił do zwrócenia notatek świętemu. Przybiegłszy do klasztoru, nowicjusz uzyskał przebaczenie i stał się od tego momentu wzorowym zakonnikiem. Z mądrości świętego Antoniego z Padwy: • Nie sądź i nie karć człowieka błądzącego surowo, lecz łagodnie. Gdybyś chciał ratować człowieka ugrzęzłego w bagnie, to byś go nie wpychał głębiej, ale podnosił. • Nie chce osądzać tego człowieka, bo albo byłem, albo jestem, albo mogę być takim jak on. • Miłość jest duszą wiary. Bez miłości wiara umiera. Justyna Sprutta
w Operze we Lwowie, gdzie do dzisiaj jest. Mamy jeszcze jedną w Bielsku-Białej, ale malowaną przez artystę austriackiego. Nie ma takiej kurtyny, to jest ewenement, w moim przekonaniu, na skalę krajową. Trzeba to ratować. Miałem nadzieję, że na stulecie ta kurtyna zostanie uratowana. Niestety. (…) Jak to przepadnie, to już nigdy tego nie odtworzymy. Dlatego apeluję do wszystkich tu państwa, żeby wesprzeć starania ks. Proboszcza. (…) To jest dzieło i nie chciałbym, żeby w pamięci zostało, a następne pokolenie powiedziało, że hucznie obchodzili stulecie, książkę wydali nawet, ale kurtyny nie uratowali – mówił wówczas prof. Jerzy Pietrzak. Trwają konsultację odnośnie prac koniecznych do naprawy kurtyny. Wówczas będzie można sporządzić kosztorys. By wesprzeć i pomóc w ratowaniu tego wyjątkowego zabytku podajemy numer rachunku: Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika ul. Ledóchowskiego 2 63-400 Ostrów Wielkopolski Nr konta: 88 1090 1160 0000 0000 1601 0496 z dopiskiem KURTYNA JR
konkatedra-ostrowwlkp.pl
facebook.com/konkatedra
twitter.com/konkatedra
15
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2020
Zabawa sylwestrowa
Po raz kolejny w dużej sali Domu Katolickiego odbyła się zabawa sylwestrowa. Nowy Roku hucznie powitało 196 osób.
VI Ostrowski Orszak Trzech Króli Szósty raz ulicami Ostrowa Wielkopolskiego przemaszerował Orszak Trzech Króli. Setki mieszkańców miasta przeszło w barwnym orszaku z Sanktuarium Miłosierdzia Bożego do Konkatedry. Po Mszy św. odbył się koncert kolęd w wykonaniu zespołu WOW.
Spotkanie opłatkowe grup duszpasterskich W pierwszą niedzielę stycznia, w dużej sali Domu Katolickiego, odbyło się spotkanie opłatkowe grup duszpasterskich działających na terenie parafii Konkatedralnej. Podczas spotkania na scenie wystąpiła młodzież z II Liceum Ogólnokształcącego.
Koncert kolęd Chóru Nauczycielskiego Tradycyjnie w Konkatedrze odbył się koncert kolęd w wykonaniu Chóru Nauczycielskiego im. Stanisława Wiechowicza pod dyr. Janusza Lipińskiego. To już 31. edycja koncertu kolęd, który na stałe wpisał się w kulturalny początek roku miasta Ostrowa Wielkopolskiego. Podczas koncertu licznie zgromadzona widownia wysłuchała szesnastu utworów.
Światowy Dzień Chorego 11 lutego obchodzony jest Światowy Dzień Chorego. Tego dnia w Konkatedrze odprawiona została Msza św. dla chorych, cierpiących, i osób w podeszłym wieku. Podczas Mszy św. udzielony został sakrament chorych.
Więcej zdjęć na naszej stronie internetowej www.konkatedra-ostrowwlkp.pl 16
WIELKI POST 2020
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2020
UŚMIECH PROBOSZCZA (Anegdoty „z zakrystii”, cz. 8) Pewien kapłan przyszedł z wizytą duszpasterską (kolędą) do pewnej parafianki. − Może ksiądz szarlotki spróbuje? – zaproponowała parafianka. − Bardzo chętnie – odpowiedział duszpasterz. Podała mu talerzyk z szarlotką, ksiądz je, ale jej pies warczy na niego i zbliża się, żywiąc jakieś niegodziwe zamiary. Na to kapłan: − Niech pani przymknie tego psa. − Ale on nic księdzu nie zrobi! − Proszę pani, taka sutanna kosztuje teraz tysiąc dwieście złotych. − W takim razie zamknę go, zamknę. Ale on nic nie ugryzłby księdza. On się tylko trochę denerwował, bo zawsze je z tego talerzyka. Na plebanię, między Mszami Świętymi, przyszedł pewien mężczyzna w średnim wieku i następująco zwrócił się do księdza: − Przepraszam, proszę księdza, pilnie chciałem do spowiedzi. − Dobrze, proszę pana – odpowiedział ksiądz − Niech pan idzie do kościoła, do konfesjonału, ja tylko założę sutannę i ciepły sweter, bo w kościele jest bardzo zimno, i pana wyspowiadam. − Sutannę można… ale swetra nie trzeba – doradził penitent. − Czemu? – zdziwił się ksiądz. − Bo gdy ksiądz usłyszy moje grzechy, to się księdzu od razu ciepło zrobi… W pewnej wsi umarł jej starszy mieszkaniec. Był w niej zwyczaj, że trumnę wpierw niesiono na ramionach do krzyża, a dopiero potem umieszczano w samochodzie. Zanim doszło się do krzyża, należało skręcić z bocznej drogi w główną. Na zakręcie natomiast rosło drzewo z pochyloną gałęzią. Niosący trumnę nie zauważyli gałęzi i uderzyli w nią trumną tak mocno, że zmarły obudził się (był w letargu), wywołując krzyki i panikę. Żył następnie jeszcze przez cztery lata, po czym umarł „drugi raz”. Kiedy znów niosący trumnę zbliżali się do drzewa z pochyloną gałęzią, żona zmarłego zawołała: − Ostrożnie, ostrożnie! Żeby nie uderzyć w gałąź!
Pewien ksiądz profesor w pewnym seminarium słynął z tego, że nie tolerował przerywania mu toku wykładu. Kiedy raz zobaczył, że kleryk z pierwszego rządu przerywa notowanie i podnosi rękę, bezzwłocznie zareagował: − Nie pytaj o nic! Dojdziemy do tego na końcu wykładu! W pewnym kościele w czasie Mszy Świętej nadszedł moment Komunii. Kiedy już przed ołtarzem zgromadził się spory tłum wiernych, mimo upływu długich chwil widział, że ksiądz proboszcz wciąż nie odchodzi od tabernakulum; jedynie ministranci wiedzieli, co się dzieje. Zdenerwowany proboszcz rozpaczliwie walczył z zamkiem, ciągnął, naciskał, szarpał, ale na próżno: klucz nie chciał się przekręcić i tabernakulum pozostawało zamknięte. Jednak ksiądz proboszcz nie ustępował. Zmagał się z zamkiem nadal i jedynie przez zaciśnięte zęby ciągle powtarzał: − Ki diabeł tam siedzi?!
W pewnym kościele pewien ksiądz zbierał na tacę. Wtedy w ławce podniósł się będący pod wpływem alkoholu mężczyzna, wyjął stuzłotowy banknot i powiedział: − Nie dziaduj, nie dziaduj, masz tu stówę i nie dziaduj. − Bóg zapłać – odrzekł ksiądz i zaczął zbierać dalej. Wtedy ten sam mężczyzna wyszedł z ławki i odezwał się do niego: − O Jezu, masz tu drugą stówę i nie dziaduj. Ja nie lubię, jak ktoś dziaduje…
Pewien biskup, już świętej pamięci, bardzo lubił, gdy zwracano się do niego nie „księże biskupie”, ale „ekscelencjo”. Proboszcz pewnej parafii miał mieć wizytację tego biskupa, więc pouczał dzieci: − Kiedy biskup zapyta cię, zawsze mów „ekscelencjo”. Powtórz: „eks-ce-len-cjo”. Chcąc zapamiętać to trudne słowo, dzieci nieustannie powtarzały: „ekscelencja” i „ekscelencja”. Po powitaniach biskup zagadnął stojącego najbliżej chłopca: − Wymień mi, dziecko, dziesięć przykazań Bożych. − Pierwsze: Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną, ekscelencjo. Drugie: Nie będziesz brał imienia Pana Boga Twego nadaremno, ekscelencjo. Trzecie: Pamiętaj, abyś dzień święty święcił, ekscelencjo. Czwarte: Czcij ojca swego i matkę swoją, ekscelencjo. Piąte: Nie zabijaj, ekscelencjo. Szóste… Na to biskup: − Wystarczy, wystarczy… konkatedra-ostrowwlkp.pl
facebook.com/konkatedra
twitter.com/konkatedra
17
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2020
KOCHANE DZIECI Po raz kolejny rozpoczynamy Wielki Post. Jest to czas, kiedy chcemy zmienić coś w swoim życiu, aby być bliżej Boga. Postanowienia, które podejmujecie, powinny służyć temu, aby Wasza relacja z Panem Bogiem była coraz lepsza. Można tego dokonać na wiele sposobów np. poprzez modlitwę, czytanie Pisma Świętego, pomoc drugiemu człowiekowi, okazywanie mu miłości czy wykonywanie swoich obowiązków. Pomyślcie, jakie postanowienie chcecie podjąć w tym Wielkim Poście, aby być bliżej Pana Jezusa. W pierwszym zadaniu macie do przejścia labirynt. Odszukajcie fragment Pisma Świętego Mt 4, 1-11 i zobaczcie, w jaki sposób szatan wystawiał Jezusa na próbę, podczas kuszenia na pustyni. Zobaczycie, jakiego wyboru dokonał Pan Jezus.
Pokolorujcie kratki w których jest „+” na brązowo, a tam gdzie „-” na niebiesko.
Anna Kierzek
18
WIELKI POST 2020
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 1/2020
Odeszli do Wieczności... Czesława Owczarek Karolina Furmanek Anna Kupczyk Jan Jany Maria Mentel Maria Machnik Craig Thomas Mc Kinlay Teresa Polerowicz Andrzej Szewczyk Irena Klupś Maria Dębicka Urszula Blewąska Zdzisław Lis Janina Gałęska
Jerzy Rutkowski Ewa Jankowska Stanisław Leszczyński Ewa Cwojdzińska Zygmunt Serafinowski Dariusz Thiel Janina Janis Emilia Kazmierczak Helena Płończak Maria Witkiewicz Stefan Matczak Stanisław Blewąska Czesława Michalska Krystyna Flajszer
Alojzy Wajman Eugeniusz Grzeluszka Henryka Olek Stanisław Prauziński Bronisława Cholewa Kazimierz Flajszer Eugenia Sbiś Piotr Paikert Marianna Szubert Jerzy Furmaniak Krystyna Kranc Helena Przybyła Bogdan Rataj Wiesław Piwoń
Sakrament chrztu przyjęli... Kinga Antonina Muczek Borys Nowicki Marcel Kurek Maja Cebulska Franek Razwodowski Oskar Milewski Magdalena Kowalska Leon Nijakowski Aleks Biernat Maksymilian Jurek
(w I-sze soboty m-ca biuro parafialne dla narzeczonych nieczynne)
konkatedra-ostrowwlkp.pl
W niedzielę: • Konkatedra: 7.00, 8.15, 9.30, 10.45 (z udziałem dzieci), 12.00, 13.15 (z wyjątkiem wakacji i Wielkiego Postu), 18.00 (z udziałem młodzieży), 20.30. • s. Elżbietanki, ul. Gimnazjalna: 8.00 • s. Klaryski, ul. Kard. Dalbora: 8.00 Od poniedziałku do piątku: • Konkatedra: 7.00, 8.00, 17.30 (z wyjątkiem stycznia i wakacji), 18.30.
• s. Elżbietanki, ul. Gimnazjalna: 6.30 • s. Klaryski, ul. Kard. Dalbora: 7.00
skanuj telefonem!
- poniedziałek w godz. 9.00-12.00 - wtorek w godz. 9.00-12.00, 16.00-18.00 - środa w godz. 9.00-12.00 - czwartek w godz. 9.00-12.00 - piątek w godz. 9.00-12.00, 17.00-19.00 - sobota w godz. 9.00-10.00 - sprawy przedślubne sobota w godz. 10.00-12.00
czynna w biurze parafialnym w piątki od godz. 18.00 (tel. 793 266 798)
Niniejsze pogrzeby i chrzty dokonały się między 16 grudnia 2019 r. a 25 lutym 2020 r.
Msze Święte
BIURO PARAFIALNE
PORADNIA RODZINNA DLA NARZECZONYCH I RODZIN
Mikołaj Matuszewski Michalina Małgorzata Rudowicz Emilia Liliana Wojciechowska Wojciech Skoczyński
W soboty: • Konkatedra: 7.00, 8.00, 18.30.
konkatedra-ostrowwlkp.pl
NUMER KONTA PARAFIALNEGO SANTANDER BANK POLSKA: 88 1090 1160 0000 0000 1601 0496
Zespół Redakcyjny: ks. Marcin Kierzek (red. nacz.), Jerzy Grzegorski, Renata Jurowicz, Justyna Sprutta, Ewa Kotowska-Rasiak, Anna Kierzek, Jacek Ryczkiewicz i inni. Kolportaż: Marcin Roszczak. Rycina Konkatedry ze zbiorów firmy Wienerberger.
Wydawca: Parafia Konkatedralna pw. św. Stanisława Biskupa Męczennika w Ostrowie Wielkopolskim. gazetka@konkatedra-ostrowwlkp.pl Redakcja zastrzega sobie prawo do skracania i redagowania nadesłanych artykułów. Gazetka przeznaczona do użytku wewnętrznego
facebook.com/konkatedra
twitter.com/konkatedra
19