Nr 3/2018 (233) PAŹDZIERNIK
Pismo parafii pw. św. Stanisława Biskupa Męczennika w Ostrowie Wielkopolskim
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 3/2018
DZIĘKUJEMY CI OJCZE ŚWIĘTY ZA TAJEMNICE ŚWIATŁA, DZIĘKUJEMY ZA TWÓJ PONTYFIKAT Różaniec Któż z nas nie słyszał o różańcu? Kto go z szacunkiem i miłością nie odmawia? Zwłaszcza w październiku modlimy się tą modlitwą w kościołach, na nabożeństwach, czasami również w rodzinach wspólnie odmawiamy różaniec. Wielu osobom modlitwa ta towarzyszy w chorobie, a także tuż przy końcu życia. Nie każdy jednak zna jej dzieje i to, jak w ciągu pokoleń ulegała ona rozwojowi. Samo słowo różaniec pochodzi od łacińskiego rosarium, ponieważ odmawiane podczas niego modlitwy składają się na wieniec róż, który składamy Maryi. Nabożeństwo różańcowe kształtowało się powoli, aż uzyskało znaną nam dzisiaj formę. Od najdawniejszych czasów chrześcijanie powtarzali znane z Ewangelii św. Łukasza pozdrowienie zaczynające się od słów „Zdrowaś Maryjo”. Pierwsi chrześcijanie powtarzali również różne wezwania i prośby, które kierowali do Boga. Zarówno na Wschodzie, jak i Zachodzie chrześcijańskim istniał zwyczaj modlitewny, który polegał na ciągłym powtarzaniu tej samej modlitwy. Liczba 150 odgrywała przy tym niemałą rolę, ponieważ odnosi się ona do liczby psal2
mów. Tymi psalmami modlono się w klasztorach, jednak osoby, które nie umiały czytać, również chciały modlić się psalmami, na wzór zakonników. Różaniec powstał jako Psałterz Błogosławionej Dziewicy Maryi, około 1000 roku. Była to odpowiedź na pragnienie modlitwy psalmami, dla ludzi, którzy nie potrafili czytać. Zamiast odmawiać 150 psalmów, odmawiano 150 razy modlitwę Zdrowaś Maryjo. Około 1300 roku mniszki cysterskie dołączają do Zdrowaś Maryjo imię Jezus oraz 98 klauzul, które upamiętniają wydarzenia ewangeliczne: „Jezu uczczony przez mędrców… uzdrawiający chorych… zsyłający swoim uczniom Ducha Pocieszyciela”. Pod koniec XIV wieku, kartuz Henryk z Kalkar podejmuje inicjatywę oddzielenia serii 10 Zdrowaś Maryjo jednym Ojcze nasz, a jego współbrat, Dominik z Prus ograniczył liczbę „zdrowasiek” do 50, kończąc je klauzulami odnoszącymi się do życia Jezusa: 14 dla tajemnic życia ukrytego, 6 dla życia publicznego, 24 dla Męki, oraz 6 dla otoczenia chwałą. Dominikanin Alan z La Roche w XV wieku dokona powrotu do 150 Zdrowaś Maryjo, które tworzą PAŹDZIERNIK 2018
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 3/2018
Psałterz Błogosławionej Dziewicy Maryi, dzieląc je na piętnaście dziesiątek zgrupowanych w trzech seriach, po pięć tajemnic: radosnych, bolesnych i chwalebnych. Wraz z wprowadzeniem części Święta Maryjo w 1483 roku i Chwała Ojcu na początku XVII wieku, różaniec osiągnął strukturę, która przetrwała do dziś. Do upowszechnienia modlitwy różańcowej w znaczący sposób przyczynił się zakon dominikański. Matka Boża miała podarować świętemu Dominikowi różaniec, jako najskuteczniejszą broń przeciwko heretykom, z którymi przez całe swoje życie musiał się on zmagać. Święty w momencie otrzymania różańca, miał usłyszeć następujące słowa: „Chcę, abyś wiedział, że w tej walce taranem pozostaje zawsze Psałterz Anielski, który jest kamieniem węgielnym Nowego Testamentu. Jeśli więc chcesz zdobyć te zatwardziałe dusze i pozyskać je dla Boga, głoś mój Psałterz”. Słowa Maryi skierowane do świętego Dominika są symbolem i jakby streszczeniem zaszczytnej roli, jaka w rozwoju nabożeństwa przypadła zakonowi dominikanów. Święty Dominik, choć był wybitnym teologiem, z pokorą odmawiał różaniec, mimo, że w tych czasach uważano go za modlitwę przeznaczoną dla ludzi prostych, dzieci i analfabetów. Fakt, że słynny kaznodzieja, wielki uczony nie wstydził się uciekać do tej modlitwy, napełniał ludzi niemałym zdziwieniem. Myśl świętego Dominika i jego gorliwość w szerzeniu różańca przejęli jego uczniowie. Znana jest postać błogosławionego Romeusza z Liwii, który Pozdrowienie Anielskie odmawiał 1000 razy dziennie. Do ostatecznego ukształtowania różańca przyczyniły się klasztory dominikańskie. Różaniec opisany jest przez świętego Piusa V (dominikanina) jako „łatwy i dostępny dla wszystkich oraz bardzo pobożny sposób modlitwy i zanoszenia próśb do Boga”. Ojciec święty mocy modlitwy różańcowej przypisuje zwycięstwo nad herezją albigensów. Za pontyfikatu Piusa V, Europie zagrażało niebezpieczeństwo ze strony Turcji. Aby mu zaradzić papież zorganizował ligę wojskową z Hiszpanią i Republiką Wenecką, a zarazem wzywał wiernych do modlitwy różańcowej. Zwycięstwo nad flotą turecką pod Lepanto (7 października 1571 roku) papież przypisał wstawiennictwu Matki Bożej Różańcowej. W związku ze zwycięstwem, Pius V nakazał 7 października obchodzić uroczystość ku czci Maryi. Dzięki temu zwycięstwu umacnia się związek między różańcem, a zwycięstwami wojskowymi. Ponad 30 wygranych bitew przeciwko muzułmanom jest przypisanych wstawiennictwu Matki Bożej. Najsłynniejszą z nich jest wygrana bitwa pod Wiedniem 12 września 1683 roku. Aspekt „bojowy” różańca zostaje przezwyciężony za pontyfikatu Piusa XII. Wtedy umieszcza się konkatedra-ostrowwlkp.pl
tę modlitwę w kontekście pokojowym: „Rozważając tajemnice różańca świętego, nauczymy się za przykładem Maryi stawać się duszami pokoju przez miłosny i nieprzerwany kontakt z Jezusem i tajemnicami Jego odkupieńczego życia”. W 2002 roku Jan Paweł II opublikował List apostolski Rosarium Virginis Mariae, w którym połączył modlitwę różańcową ze sprawą pokoju na świecie. Nie uważa go już za broń, lecz za siłę i narzędzie nie do pominięcia pośród środków duszpasterskich każdego dobrego głosiciela Ewangelii. Jan Paweł II wzywał do ponownego odkrycia i docenienia tej modlitwy. Przede wszystkim papież dołączył do tradycyjnych tajemnic radosnych, bolesnych i chwalebnych również te, które każą nam kontemplować kilka ważnych momentów z publicznej działalności Jezusa. Chodzi tutaj o tak zwane tajemnice światła. Jako sposób odmawiania modlitwy różańcowej, papież sugeruje, aby zacząć od szeregu aktów, które nadadzą różańcowi godności i znaczenia. Zapowiedzenie tajemnicy, która będzie rozważana i, jeśli tylko możliwe, równoczesne ukazanie przedstawiającej ją ikony, to jakby odsłonięcie sceny, na której należy skupić uwagę. Następnie należy odczytać odpowiedni do tajemnicy tekst biblijny, który może być krótszy albo dłuższy, tak aby można było rozpoznać pierwszeństwo i prymat Słowa Bożego, którego różaniec stanowi medytację. W odmawianiu różańca nie chodzi jednak o dodawanie słów ludzkich do Słowa Bożego, lecz o wcielenie Słowa Bożego w swoje życie. Nowością w odmawianiu Zdrowaś Maryjo, którą papież zaleca, jest dodanie do imienia Jezus refrenu, który nawiązuje do rozważanej tajemnicy np. „błogosławiony Owoc żywota Twojego Jezus, który wzywał do nawrócenia”. To dopowiedzenie ma pomóc umysłowi skupić się na tajemnicy, nie pozwalając mu się rozpraszać. Kończące każdą dziesiątkę Chwała Ojcu jest uważane za szczyt medytacji i dobrze jest podkreślić je śpiewem. Podsumowując, modlitwa różańcowa ma prowadzić do kontemplowania tajemnic życia Chrystusa w towarzystwie Maryi. Różaniec polega na modlitwie ustnej i zarazem kontemplacji tajemnic Pańskich, w których każdy wierzący wnika w spojrzenie Maryi i żyje Jej wspomnieniami. Poprzez odmawianie modlitwy Zdrowaś Maryjo przesuwają się przed oczyma naszej duszy główne momenty z życia Jezusa Chrystusa. Układają się one w całokształt tajemnic radosnych, światła, bolesnych i chwalebnych. Jakbyśmy obcowali z Panem Jezusem poprzez Serce Jego Matki. Dzięki modlitwie różańcowej każdy z nas może przyswoić sobie to, co Jezus dokonał dla naszego zbawienia, dzięki czemu nasze życie będzie kształtowane na wzór życia naszego Zbawiciela.
facebook.com/konkatedra
diakon Witold Morozowicz
twitter.com/konkatedra
3
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 3/2018
ŚWIĘCI Z KONKATEDRALNYCH OŁTARZY
(część 1)
Święty Stanisław Kostka
wychowani w wierze katolickiej, zaznajomieni z katolickimi W obecnym roku liturgicznym Kościół katolicki wspo- dogmatami, a nie oddawali się żadnym rozkoszom. Co więmina w szczególny sposób św. Stanisława Kostkę. Obcho- cej, postępowali z nami twardo i ostro, napędzali nas zawsze dzimy 450-lecie jego śmierci. Naturalnej wielkości rzeźba, – sami i przez domowników – do wszelkiej pobożności, skromprzedstawiająca tego jezuickiego nowicjusza, jedna z wielu ności i uczciwości, tak żeby nikt z otoczenia, z licznej również wykonanych z drewna przez Marcina Rożka, zdobi bocz- służby, nie mógł się na nas skarżyć o rzecz najmniejszą”. Do dwunastego roku życia Stanisław uczył się w rostny ołtarz Serca Jezusowego w naszej konkatedrze. Kim był kowskim dworze i u miejscowego kapelana, a potem przy dzielny osiemnastolatek, który nie wahał się pieszo przemierzyć setki kilometrów, by spełnić swoje marzenie? Z pew- prywatnym nauczycielu Janie Bilińskim. W lipcu 1564 r., licząc czternaście lat, wyruszył, wraz z bratem Pawłem i Janością nie odpowiadał on narosłym nem Bilińskim, na naukę do jezuicwokół niego legendom, które przesłokiego kolegium w Wiedniu. Wpierw dziły wizerunek tego świętego, czyniąc zamieszkał w prowadzonym przez jego nieautentycznym. Jedna z owych zuitów konwikcie, a potem, po zabrazniekształcających jego portret oponiu jezuitom bursy, w domu wrogo wieści głosi, że Stanisław miał mdleć nastawionego do katolików luteraniprzy niestosownych żartach i rozmona Kimberkera. Stanisław z początwach, w domu i w szkole. Z pewnością ku miał trudności z nauką, ale dzięki nie do końca był to też „Anioł ziemski pilności, pracowitości, sumienności bez winy”, jak zakłada religijna pieśń i nieprzeciętnym zdolnościom znapoświęcona św. Stanisławowi Kostce, lazł się w gronie najlepszych uczniów, gdyż chociażby potrafił zbuntować się a nawet przewyższał ich wiedzą. Móna lekcji, czyli „tupnąć nogą”, i przewią nam o tym chociażby, podobnie ciwstawić ojcu, ale w dobru, ponieważ jak i o religijności, jego zachowane pragnął zrealizować nie tylko swoje notatki. Wśród nich znalazł się nastęmarzenie, ale i życzenie Matki Bożej: pujący zapis będący własną refleksją rychłego wstąpienia do Towarzystwa świętego lub powstały z polecenia naJezusowego, czyli zakonu jezuitów. uczyciela: „Kościołowi właściwe jest to, Mówił, że do większych rzeczy został stworzony, a chodzi tutaj o dążenie Gobelin (XVIII wiek) przedstawiający św. Stanisława Kostkę podczas jego pielgrzymki że zwycięża, gdy jest ranny; wtedy się rozumie, gdy się go poznaje; wtedy wydo świętości. Obecna jest też w tym do Rzymu (1567) w towarzystwie Anioła Stróża | fot. Wikipedia chodzi naprzeciw, gdy się go pragnie”. stwierdzeniu ignacjańska idea magis, znacząca tyle, co „więcej, lepiej, bardziej”. Zatem zapraszam do mojej opowieści o św. W życiu duchowo-moralnym Stanisław odznaczał się poStanisławie Kostce… silnym, dzielnym, upartym, ale i wraż- bożnością, skromnością i umiarkowaniem. Szczególną czcią liwym nastolatku, który przed paroma wiekami pieszo prze- darzył Najświętszy Sakrament, Matkę Bożą i św. Barbarę. Do mierzył około 1500 kilometrów z Austrii, gdzie uczył się w ko- bliźnich zawsze odnosił się z szacunkiem i miłością. Chcąc wstąpić do zakonu jezuitów, wiódł życie niemalże legium jezuickim, odpowiedniku dzisiejszego gimnazjum, do Niemiec i z Niemiec do Włoch, gdzie zachorowawszy na ma- niczym zakonnik. To prowokowała Pawła do nieustannego larię (chorobie tej sprzyjał klimat Wiecznego Miasta), zmarł dokuczania bratu, mimo iż Paweł też był religijny i praktykujący. Wraz z kolegami kpił ze Stanisława, szydząc z niego, w dniu 15 sierpnia 1568 roku. Św. Stanisław Kostka pochodził z Rostkowa na Mazow- że jest „gorliwym jezuitą” i „mnichem”, bił brata, a nawet szu, a ochrzczony został w kościele Św. Wojciecha w Prza- kopał, gdy Stanisław modlił się w nocy, leżąc na ziemi. Tasnyszu. Rodzicami Stanisława byli: Jan Kostka, kasztelan kie zachowanie powodowane było też tym, iż Paweł czuł się zakroczymski, i Małgorzata z Kryskich. Przyszły święty odpowiedzialny za Stanisława, wobec rodziny, z racji swojemiał trzech braci: Pawła, Wojciecha i Mikołaja (dwaj ostatni go starszeństwa. To właśnie wtedy, kiedy Paweł rzekł do Stazmarli w dzieciństwie) oraz siostrę Annę. Następująco jego nisława, że „zakonne postępowanie nie jest zgodne ze stylem starszy brat, Paweł, opisuje dom, w którym razem się wycho- odpowiednim kasztelanowi”, Stanisław odpowiedział: „do wywali: „Rodzice postępowali z nami surowo i przyzwycza- wyższych rzeczy zostałem stworzony i dla nich winienem żyć”. Kiedy Stanisław ciężko zachorował w grudniu 1566 roku, jali do modlitwy i uczciwości. Wszyscy nas upominali i brali udział w naszym wychowaniu, wszystkich czciliśmy, przez odzyskał zdrowie dzięki wstawiennictwu Maryi. Ujrzał takwszystkich byliśmy kochani. (…) Rodzice chcieli, abyśmy byli że Matkę Bożą podającą Mu do rąk Dziecię. Poleciła mu 4
PAŹDZIERNIK 2018
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 3/2018
Ona również, by rychło wstąpił do zakonu jezuickiego. Sta- przeczekawszy trochę, puściłem się w dalszą podróż”. nisław ujrzał także inną postać z niebios. Kiedy wspomniany Zmierzając do Rzymu, Stanisław miał ze sobą wręczony mu luteranin Kimberker nie chciał wpuścić do spodziewające- przez Piotra Kanizjusza w Dylindze, napisany przezeń list, który go się śmierci Stanisława kapłana z Wiatykiem, poproszona przekazał w domu zakonnym w Rzymie generałowi zakonu jeprzez zakroczymskiego kasztelanica św. Barbara przyniosła zuickiego Franciszkowi Borgiaszowi. Przekonawszy się o wielmu, w anielskiej asyście, Komunię świętą. kiej wartości Stanisława, niemiecki prowincjał tak pisał w liście: Po powrocie do zdrowia Stanisław chciał spełnić polecenie „Spodziewam się po nim rzeczy przedziwnych”. W dniu 25 paźMatki Bożej, lecz wiedział doskonale, że jego ojciec nigdy nie dziernika 1567 roku Stanisław znalazł się przed furtą klasztoru zgodzi się – a było to konieczne, gdyż bez zgody rodzica tak jezuitów w Wiecznym Mieście, a po trzech dniach przyjęty zomłody chłopak nie mógł być przyjęty do Towarzystwa Jezuso- stał do nowicjatu. Wspomniany generał św. Franciszek Borgiasz wego – aby został jezuitą. Zatem nie pozostało mu nic innego otrzymał jeszcze jeden list, tym razem od wiedeńskich jezuitów, jak, po odmowie przyjęcia do zakonu w Wiedniu, osobista wy- a w nim taką informację o Stanisławie: „Pewien młody Polak, prawa do ojca Piotra Kanizjusza, niemieckiego prowincjała. szlachetny rodem, lecz bardziej jeszcze szlachetny cnotą, który Dlatego w niedzielny poranek, 10 sierpnia 1567 roku, dwa całe lata nalegał [o przyjęcie do zakonu - przyp. red.]… po Mszy Świętej i pozostawieniu listu wyjaśniającego zawsze jednak spotykał się ze stanowczą odmową, bowiem nie Pawłowi i Janowi Bilińskiemu opuścił szybko Wiewyszłoby to na dobre, by mógł zostać przyjęty bez zgody rodzideń. Niedługo po jego ucieczce ruszył za nim ców, nie tylko z tego względu, że był naszym konwiktorem pościg. Ścigany przez Pawła, Jana Bilińskiego i bez przerwy uczniem naszego gimnazjum, lecz również i ich sługi, uniknął pogoni, ukrywszy się w lez innych przyczyn. Nie mając nadziei, by tutaj wstąpić sie i przebrawszy się w szaty napotkanego żedo zakonu, wyruszył przed niewielu dniami w niebraka. Zupełnie inne plany wiązał ze Staniznanym kierunku z zamiarem próby, czy w innym sławem jego ojciec: zaplanował dla niego miejscu przypadkiem nie mógłby wypełnić swego świecką karierę, lecz także zupełnie inne ślubu. Był on wielkim przykładem stałości i poplany miał wobec Stanisława Bóg. bożności; wszystkim drogi, nikomu nie przykry; Zachował się fragment listu Stanisław chłopiec wiekiem, ale roztropnością mężczyzna; do jego przyjaciela z Wiednia, Ernesta, mały ciałem, ale duchem wielki i wyniosły. (…) który to list święty ów napisał, uciekając Również legatowi papieskiemu poddawał suprzed pogonią: „Przebyłem w zdrowiu gestie, by naszych do tego [przyjęcia do zakonu już połowę drogi (…). Niedaleko od Wied- przyp. red.] nakłonił. Lecz wszystko na próżnia dogonili mnie dwaj moi słudzy, których no. Dlatego postanowił wbrew woli rodziców, poznawszy, schowałem się do pobliskiego lasu braci, znajomych i powinowatych udać się gdzie i w ten sposób uszedłem ich rąk. Przebyłem indziej i na innej drodze szukać dostępu do Towajuż wiele wzgórz i lasów. Kiedy koło południa rzystwa Jezusowego. A gdyby się to również gdzie inpokrzepiłem swoje ciało znużone u przeźrodziej nie powiodło, zdecydował całe życie pielgrzymować czystego źródła, usłyszałem naraz głos kopyt oraz prowadzić odtąd w miłości do Chrystusa życie najkońskich. Podnoszę się i przyglądam jeźdźcowi. bardziej wzgardzone i ubogie (…). Mamy nadzieję, że To mój brat, Paweł. Popuściwszy cugle, podąża działo się to nie bez rady Bożej, iż w ten sposób odszedł. do mnie. Koń w pianie, twarz brata rozpalona Taki był bowiem zawsze stały, że wydaje się, iż do tego bardziej niż słońce. Możesz sobie wyobrazić, mój nakłoniła go nie dziecinna zachcianka, lecz jakieś nieErneście, w jakim musiałem być wtedy strachu, biańskie natchnienie”. nie mając możności ucieczki. Stanąłem dla Jako nowicjusz stał się wzorem zakonnika, ale nabrania sił i pierwszy, zbliżając się do jeźdźnie zdołał ukończyć nowicjatu. Jezuicki nowicjat ca, proszę jako pielgrzym o jałmużnę. Zaczął mieścił się przy kościele Św. Andrzeja na Kwidopytywać się o swojego brata. Opisał jego rynale, w którym to kościele Stanisław po swej ubranie, wzrost i wygląd. Zwrócił uwagę, że śmierci został pochowany. Na miesiąc przed był podobny do mnie. Odpowiedziałem, swoją śmiercią wyznał przyjaciołom, że nie że nad ranem tędy przechodził. Na to on, opuszcza go przeczucie jej bliskości. Natomiast nie tracąc chwili, spiął ostrogami konia w przerwie podczas konferencji Piotra Kanizjui rzuciwszy mi pieniądz, popędził w dalsza, mającej miejsce 1 sierpnia 1568 szą drogę. Podziękowałem Najświętszej roku, kiedy prowincjał ten nauczał, Pannie, Matce mej, i by uniknąć następnej że każdy miesiąc należy spędzić tak, Figura św. Stanisława Kostki autorstwa Marcina pogoni, skryłem się do pobliskiej groty, gdzie Rożka znajduje się w ołtarzu Serca Jezusowego - jakby był ostatnim w życiu, Stanisław Kaplicy Wieczystej Adoracji | fot. JR
konkatedra-ostrowwlkp.pl
facebook.com/konkatedra
ciąg dalszy na str. 13
twitter.com/konkatedra
5
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 3/2018
– Święty Franciszek – zakochany w Bogu – Franciszku, komu lepiej służyć? Panu czy słudze? – Panu. – Dlaczego więc szukasz sługi zamiast pana? – Panie, co chcesz, abym czynił? Asyski Biedaczyna, Boży kuglarz, figlarz w podartym habicie, miłośnik przyrody, piewca świata stworzonego – to tylko niektóre z licznych określeń, jakie padają, gdy ktoś zaczyna opisywać postać świętego Franciszka z Asyżu, a zaraz potem – patron ubogich, trędowatych, ekologów, aktorów… Co mnie ujmuje w tym Świętym? Franciszek, jak wielu młodych, pragnął dokonać w życiu czegoś wielkiego, stać się kimś niezwykłym, nieprzeciętnym, kimś, kto swą sławą opromieni cały świat. Pewnej nocy temu płomiennemu sercu ukazuje się niezwykłe widzenie: wspaniały pałac, w którym spostrzega lśniącą zbroję i piękną niewiastę. Dodatkowo otrzymuje on zapewnienie, że to wszystko przypadnie mu w udziale. Poruszony tą obietnicą postanawia wyruszyć do Apulii, by walczyć pod sztandarami papieskimi i okryć swe imię wieczną chwałą. W drodze, na równinie Spoletańskiej, zatrzymuje się na nocleg i słyszy tajemniczy głos, w którym rozpoznaje wołanie Pana. Jezus nakazuje mu, by wrócił do swojej ziemi ojczystej, a tam Bóg dokona duchowego wypełnienia wizji. Franciszek z poddaniem przyjmuje Boże polecenie, i pragnie odtąd wiernie służyć swemu Panu. Wszystko – zupełnie jak św. Paweł – uznaje za śmieci, byleby pozyskać Chrystusa. Jezus staje się dla Franciszka jedynym pragnieniem, jedynym sensem i celem jego życia. To ze względu na miłość do Chrystusa Franciszek wyzuwa się ze wszystkiego. Zrzuca z siebie piękne szaty, opuszcza mat-kę
6
i ojca, zostawia dawnych przyjaciół. Wyzbywa się pragnienia zdobycia sławy rycerskiej i uznania wśród otaczających go ludzi. Franciszek staje się ubogi, bo i jego Pan był na tym świecie ubogi (Chrystus, który będąc bogaty; dla nas stał się ubogi z miłości do nas), pragnie zajmować ostatnie miejsce i być sługą wszystkich, bo i Chrystus nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć. Chce być pielgrzymem obcym na tym świecie i niczego nie posiadać na własność ze względu na swego Ukochanego, który nie miał, gdzie głowy położyć. Dla niego każde słowo Jezusa było drogocenne, dlatego słysząc Ewangelię, pragnął ją doskonale wypełnić. Miłość dla Franciszka nie była czymś płochym, chwilowym porywem serca, ale wiernym trwaniu przy Tym, Którego się wybrało. Tak w radości, jak i w smutku, w duchowym pociechach i w poczuciu opuszczenia. Franciszek kochał zawsze. Gdy Zakon przeżywał rozkwit, i gdy mnożyły się podziały. Gdy bracia go podziwiali, i gdy mieli go za nic. Pragnął być z Chrystusem i dla Chrystusa nie tylko wtedy, gdy odczuwał słodycz obcowania z Ukochanym, ale także wtedy, gdy przeżywał duchowe ciemności. Gdy podczas modlitwy doznawał jakieś nowej pociechy, nim ją zakończył, wznosił oczy ku niebu i prosił Pana: Panie, tę pociechę i słodycz zesłałeś mnie niegodnemu grzesznikowi. Ja odsyłał Ci ją, abyś mi ją zachował, bo jestem rabusiem Twego skarbu, i dodawał: Panie, zabierz ode mnie Twe dobro na tym świecie i zachowaj mi je na życie przyszłe. Asyski Święty pragnął więc z miłości do swego Pana, stać się ubogim nie tylko materialnie, ale i duchowo. Od wejścia na drogę nawrócenia pożądał tylko dwóch rzeczy: uwielbiać swego Pana, Stwórcę, Odkupiciela i Zbawiciela i spełniać wiernie Jego Wolę.
Siostry Klaryski Kapucynki
PAŹDZIERNIK 2018
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 3/2018
JEZUS – CZY ŻYŁ NAPRAWDĘ? W owym czasie wyszedł dekret od cesarza Augusta, aby spisano mieszkańców całego państwa. Odbył się ten pierwszy spis wtedy, gdy rządy w Syrii pełnił namiestnik Kwiryniusz. Szli tedy wszyscy, każdy do swego miasta, aby się zapisać. Wyruszył też Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do Betlejem, miasta Dawidowego (...), żeby się zapisać razem z Maryją, zaślubioną mu, brzemienną. A kiedy się tam znajdowali, nadszedł dla niej czas rodzenia. I wydała na świat Syna pierworodnego, owinęła Go w pieluszki i złożyła w żłobie, bo zabrakło dla nich miejsca w gospodzie. (Łk 2, 1-7)
chrześcijan. Co z tymi, którzy potrzebują mocniejszych argumentów, bardziej przekonujących pism z czasów Jezusa, stworzonych poza kręgiem wspólnot kościelnych? Takich pism również nam nie brakuje! Tłumaczyć to należy głównie tym, że zastanawiano się nad dynamicznie wzrastającą liczbą chrześcijan i starano się wyjaśnić jaki związek istnieje między wspólnotami wierzących a ich Założycielem – Jezusem. Świadectwa pochodzą zatem z późniejszych dziesięcioleci i wywodzą się zarówno z kręgów żydowskich, jak też rzymskich. ŹRÓDŁA ŻYDOWSKIE Jezus jest z urodzenia Żydem. Żyje w czasach politycznie niespokojnych, gdy Jego kraj, nazwany przez Rzymian Palestyną, stanowi jedną z licznych prowincji Imperium Rzymskiego. Postać Jezusa jest znana żydowskim dokumentom historycznym.
Od tych słów Łukasz rozpoczyna opowiadanie o narodzinach Jezusa i wyjaśnia, dlaczego miało miejsce w Betlejem. Spis ludności mający na celu ustalenie podatków i ich pobieranie jest powodem, dla którego Józef wraz z Maryją udają się z Nazaretu do Betlejem. Talmud (od hebrajskiego talmud - naEwangelista, jak czytamy wyżej, poprzeuka, studium) dza narodziny Mesjasza wieloma szczegóPo zburzeniu Jerozolimy i upadku Świąłami nie tylko geograficznymi, ale również tyni w 70 r. I w. n.e., co spowodowało koniec historycznymi. Św. Łukasz postanowił – jak drugiego państwa żydowskiego, zaistniała czytamy we wstępie jego Ewangelii – zbadać pilna potrzeba duchowej odbudowy spowszystko dokładnie (Łk 1, 3). Jezus narodził łeczności żydowskiej, w celu zachowania się w czasie, który można dokładnie określić. narodowej jedności. Została ona przeproNa początku publicznego życia Jezusa Łuwadzona przez tych, którzy przed klęską kasz raz jeszcze zamieszcza obszerną i starannależeli do przodujących szkół faryzejskich. ną datację tej historycznej godziny: piętnasty Za przyzwoleniem Rzymu ci uczeni męrok panowania cesarza Tyberiusza; wymieżowie powołali do życia drugi Sanhedryn nia nadto rzymskich namiestników panująjako instancję służącą do nowej interpretacych w tamtym roku, jak również tetrarchów cji prawa religijnego. Faryzeusze poświęcili Galilei, Iturei, Trachonitydy i Abileny oraz się całkowicie gromadzeniu i uzupełnianiu najwyższych kapłanów (Łk 3, 1). tradycji ustnej. To właśnie ich ogromnej Jezus nie narodził się ani nie wystąpił Jan Matejko: Wskrzeszenie Łazarza | fot. Wikipedia pracy zawdzięcza się powstanie Talmudu, publicznie w nieokreślonym, mitycznym który stał się – obok Biblii Hebrajskiej (Starego Testamentu) – dukiedyś. Żył w czasie, którego datę można dokładnie podać i na dokładnie określonym obszarze geograficznym. Jezus rzeczy- chowym fundamentem judaizmu i uzyskał charakter urzędowy. W tradycjach zebranych w Talmudzie znana jest osoba i dziawiście żył! Dowody przemawiające za istnieniem historycznego łalność Jezusa. Nie traktuje on oczywiście wprost tematu ChrystuJezusa są poza jakąkolwiek dyskusją. Bart Ehrman, jeden z najbardziej wpływowych krytyków Pisma Świętego we współcze- sa, ale można w nim znaleźć cały szereg pośrednich, bezimiennych, snych czasach, powiedział kiedyś: Nie jestem chrześcijaninem celowo zaciemnionych aluzji dotyczących Jego osoby, będących i nie mam interesu w promowaniu postawy chrześcijańskiej. najczęściej złośliwymi, bądź ubliżającymi wzmiankami. Autorom Talmudu były dobrze znane postać Jezusa i Jego Jestem agnostykiem ze skłonnościami ateistycznymi. Ale jako Ewangelia. Jest On Synem Maryi i bliżej nieokreślonego ojca. historyk myślę, że liczą się dowody. Przeszłość również się liczy. Jeśli dla kogoś także liczą się dowody i przeszłość, to rzetelne Przez pewien okres czasu przebywał w Egipcie, gdzie nauczył się stwierdzenie faktów jest całkiem jasne: Jezus istniał naprawdę! czarów i magii. Po powrocie do ojczyzny zwodził lud i uprawiał Gdzie zatem poszukiwać niepodważalnych źródeł, potwier- magię. Z tego powodu został słusznie skazany na śmierć i wyrok dzających rzeczywiste istnienie Chrystusa w konkretnym czasie wykonano (W wigilię Paschy został zabity Jezus. Herod ogłosił: i miejscu? Dla ludzi wierzących takim odniesieniem będzie nie- On zostanie wyprowadzony za mury na ukamienowanie, powątpliwie Pismo Święte, zwłaszcza Ewangelie przedstawiające życie nieważ zajmował się magią i zwiódł Izraela czyniąc go apostatą. i działalność Jezusa, ale również inne księgi Nowego Testamentu, Jeżeli kto ma coś na jego obronę, niech wystąpi. Ponieważ nikt nie powiedział nic na jego obronę, dlatego zabito go w wigilię Paschy ukazujące rozwój Kościoła, zapoczątkowany przez Syna Bożego. Dobrze – może ktoś powiedzieć – ale to są dowody dla – tak została przedstawiona śmierć Jezusa w tekście Talmudu). ciąg dalszy na str. 8
konkatedra-ostrowwlkp.pl
facebook.com/konkatedra
twitter.com/konkatedra
7
dokończenie ze str. 7
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 3/2018
Obecnie – jak czytamy – znajduje się w piekle, zanurzony w goList Pliniusza, potwierdzając historyczność Jezusa, tującym się błocie. A zatem z treści Talmudu wynika, że Chrystus dostarcza informacji o znacznej liczbie chrześcijan żyjąbył postacią znaną, a w Jego życiu działy się rzeczy niezwykłe. cych w Bitynii na początku II wieku oraz to, że uważają oni Chrystusa za człowieka i za Boga. Józef Flawiusz Józef, kapłan jerozolimski, urodzony między 37 a 38 r. Podczas powstania przeciwko Rzymianom w 66 r. był dowódcą jednego z powstańczych oddziałów w Galilei. Z niewyjaśnionych bliżej okoliczności dostał się do niewoli Wespazjana, co spowodowało, że przewieziono go do Rzymu, gdzie został nadwornym pisarzem i historykiem. Jego podstawowe dzieła to Wojna żydowska i Dawne dzieje Izraela, w których – w dwóch miejscach – wspomina o Jezusie. W jednym pisze z uznaniem o Jakubie i jego śmierci zaznaczając, że był on bratem Jezusa zwanego Chrystusem. Drugi tekst, mówiący wprost o Jezusie, brzmi następująco: Istniał także w owym czasie Jezus, mąż mądry, czy jednak godzi się nazwać Go człowiekiem, był On bowiem wykonawcą cudownych dzieł, nauczycielem ludzi, którzy prawdę z rozkoszą przyjmują. Wielu Żydów, wielu też pogan przyciągnął do siebie. Był On Chrystusem. Kiedy Go Piłat oskarżonego przez naszych przełożonych ludzi skazał na śmierć krzyżową, nie przestali Go kochać ci, co Go najpierwsi umiłowali. Objawił im się im bowiem trzeciego dnia jako zmartwychwstały, jak to i wiele innych cudownych rzeczy przepowiedzieli o Nim boscy prorocy. Plemię, które wzięło od Niego nazwę przetrwało aż do naszych czasów. Józef Flawiusz jest przekonany o istnieniu Chrystusa i uznaje to za fakt powszechnie znany w I wieku. ŹRÓDŁA RZYMSKIE Historyczność Jezusa z Nazaretu znajduje swoje potwierdzenie również w zabytkach piśmiennictwa, których autorami byli mieszkańcy Cesarstwa Rzymskiego. Pliniusz Młodszy (61/62 – 113 r) Z wykształcenia prawnik, był pisarzem rzymskim i wyższym urzędnikiem, który pozostawił po sobie spora kolekcję listów prywatnych i publicznych, charakteryzujących się dużym wdziękiem literackim. Z czasów zarządzania przez niego prowincją Bitynii w Azji Mniejszej, do której został wysłany przez cesarza Trajana w celu ukrócenia korupcji w administracji prowincji, zachował się list (109 – 112 r.), adresowany właśnie do Trajana. Pliniusz pyta cesarza, jak ma postępować z chrześcijanami. Jego zdaniem całą winą i błędem chrześcijan jest to: że mieli zwyczaj zbierać się w oznaczonym dniu przed świtaniem i wygłaszać hymn Chrystusowi jakoby Bogu. Następnie zobowiązują się przysięgą, nie do tego, aby planować jakąś zbrodnię, lecz żeby nie popełniać kradzieży, rozboju, cudzołóstwa, żeby dotrzymywać słowa, iż zwrócą rzeczy pożyczone. Nigdy nie brałem udziału w procesie przeciwko chrześcijanom, dlatego nie wiem, co i jak należy karać i jak prowadzić śledztwo (...). Zapomnieli zaś, że cała ich wina czy błąd polega na tym, że zwykli byli w wyznaczonym dniu zgromadzać się przed świtem i modlitwę do Chrystusa, jakby do Boga, wspólnie odmawiać. 8
Korneliusz Tacyt (56 – 120 r.) Był rzymskim pisarzem i najbardziej dobitnym historykiem. Wielu obdarza jego pisma powszechnym uznaniem ze względu na ich rzetelność i precyzję. Na krótko przed rokiem 117 wydał swoje dzieło zatytułowane Roczniki, gdzie w 15 rozdziale zamieszcza stosunkowo obszerną informację o Chrystusie. Pisząc o Neronie oraz o jego próbie podpalenia Rzymu w 64 r. zaznacza, że cesarz, chcąc stłumić szerzące się głosy, jakoby to on spowodował pożar, podsunął winnych i na najbardziej wyszukane kary oddał tych, których ludność jako znienawidzonych z powodu ich zbrodni nazywa chrześcijanami. Twórca tej nazwy Chrystus za rządów Tyberiusza został przez prokuratora Poncjusza Piłata skazany /na śmierć/. Stłumiony wówczas zgubny zabobon znowu wybuchał i to nie tylko w Judei, źródle owego zła, lecz także w Mieście /Rzymie/, dokąd wszystko, co wstrętne i hańbiące przybywa i praktykuje się. Tekst Tacyta umiejscawia dość dokładnie Chrystusa w czasie – panowanie cesarza Tyberiusza i namiestnictwo Poncjusza Piłata – oraz przestrzeni – rzymska prowincja w Judei.
Swetoniusz (75 – 160 r.) Rzymski pisarz, który ok. 120 r. zredagował życiorysy dwunastu pierwszych cesarzy, począwszy od Gajusza Julisza na Dioklecjanie skończywszy. W życiorysie Nerona zanotował, że chrześcijanie, którzy wyznają nową i zbrodniczą wiarę, zostali poddani torturom. Pisząc zaś o poprzednim władcy – Klaudiuszu – podaje wiadomość: Klaudiusz wypędził Żydów z Rzymu, byli bowiem podżegani przez Chrystusa wywołując często zamieszki. Wypędzenie to miało miejsce między rokiem 49 a 50, co potwierdzają także Dzieje Apostolskie (18, 2). Nie wiemy dokładnie, co było powodem decyzji Klaudiusza. Wiadomo, że istniał spór między Żydami a chrześcijanami pochodzącymi z narodu żydowskiego. Swetoniusz nie umiał tego określić precyzyjnie. Dla niego wszyscy byli Żydami a różnili się tylko w poglądach na temat Jezusa Chrystusa. Chrześcijanie głosząc, że Jezus żyje i jest obecny duchowo jako zmartwychwstały, mogli wywołać u Swetoniusza wrażenie, jakoby Chrystus żył w tym czasie w Rzymie. Świadectwo to potwierdza istnienie w Rzymie na przełomie lat 40 - 50-tych dużej grupy chrześcijan. Lukian z Samomaty (ok. 120 – 190 r.) Rzymski retoryk i satyryk– w dziele Śmierć Peregrinosa napisał: Chrześcijanie – jak wiadomo – do dziś czczą tę wybitną osobistość, która wprowadziła nowe zwyczaje i została za to ukrzyżowana [...]. Te zagubione stworzenia zakładają, że będą żyć wiecznie. To tłumaczy ich pogardę dla śmierci oraz – tak powszechne wśród nich – dobrowolne poświęcenie. Ich pierwszy prawodawca zaszczepił im przekonanie, że wszyscy nawzajem są braćmi – od chwili gdy się nawrócą, wyprą greckich bogów, oddadzą cześć temu ukrzyżowanemu mędrcowi i będą żyć zgodnie z jego prawami. PAŹDZIERNIK 2018
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 3/2018
Lukian zdecydowanie nie podziela wiary chrześcijan, gu z wielkimi mędrcami antyku. ale nie kwestionuje historyczności Jezusa, którego nazyWyżej wymienione dokumenty nie zamykają listy starożytwa wybitną osobistością, prawodawcą i mędrcem. nych ksiąg, pism i dokumentów dostarczających dowodów na Serapion istnienie Jezusa, stanowią jednak przegląd najciekawszych matePotwierdzeniem historyczności Jezusa jest też, znajdujący riałów tej kategorii. Zdumiewające jest to, że historyczność Jezusa, się w Muzeum Brytyjskim, syryjski rękopis listu, jaki skie- który nie piastował żadnego urzędu, nie był przywódcą wojskorował człowiek imieniem Mara bar Serapion po 72 roku do wym, ani nie napisał żadnej książki, została tak dobrze udokuswojego syna Serapiona. Mara bar Serapion przebywał wów- mentowana, i to mimo zniszczenia Jerozolimy w roku 70 naszej czas w więzieniu i pragnął dodać synowi odwagi do dalszego ery oraz intensywnych prób wymazania chrześcijaństwa z kart podążania ku mądrości: jaką korzyść wynieśli Ateńczycy ze historii, podejmowanych (już na samym początku jego istnienia) skazania Sokratesa na śmierć? Przyszedł na nich głód i zara- przez żydowskie władze religijne i administrację rzymską. za jako pomsta za ich zbrodnię. Jaką korzyść wynieśli mieszZnaczący jest fakt, że spora część materiałów pochodzi włakańcy Samos ze spalenia Pitagorasa? W jednej chwili kraj ich śnie od przeciwników Jezusa oraz zagorzałych wrogów rodzązostał zasypany piaskiem. Jaka korzyść osiągnęli Żydzi z tego, cego się nowego ruchu. Niechrześcijańskie dokumenty mówiąże skazali swego mądrego króla [Jezusa]? Przecież wkrótce ce o Jezusie stanowią łącznie spory materiał dowodowy. Gdyby potem znikło ich królestwo. Sprawiedliwie Bóg pomścił tych dziś, z jakiegoś powodu, zniknęły z powierzchni ziemi wszysttrzech mędrców. Ateńczycy poginęli z głodu, tych z Samos kie egzemplarze Nowego Testamentu oraz wszelkie dokumenty pochłonęło morze, Żydzi – zrujnowani i wypędzeni z własne- i publikacje chrześcijańskie (napisane od I wieku aż do teraz), go kraju – żyją w całkowitym rozproszeniu. Lecz Sokrates nie o Jezusie nadal wiedzielibyśmy zdumiewająco dużo. umarł całkowicie – nadal żył w naukach Platona; Pitagoras nie Na koniec, odstawiając na bok całą starożytną bibliotekę, umarł całkowicie – żył nadal w posągu Hery; nie umarł także warto podkreślić jedno. Analiza wymienionych w tym artykucałkowicie mądry król – żył nadal w swojej nauce. le dokumentów potwierdza, że Jezus był postacią historyczną. Trudno uznać autora powyższych słów za chrześci- O tym jednak, czy był tym, za kogo się podawał oraz czy rzeczyjanina. Był on najprawdopodobniej poganinem, który wiście żyje, najlepiej przekonasz się, prosząc Go, aby wszedł do jako jeden z pierwszych zestawił Jezusa w jednym szere- twojego życia i dał Ci się poznać… ks. Dariusz Kuliński
Halloween Zbliżamy się do Uroczystości Wszystkich Świętych – dnia, który przypomina, że każdy z nas został powołany do świętości oraz Dnia Zadusznego, kiedy modlimy się za wszystkich wiernych zmarłych, aby mogli osiągnąć życie wieczne. W ostatnich latach w Polsce coraz bardziej na popularności zyskuje Halloween. Chciało by się powiedzieć, że chrześcijanie nie obchodzą Halloween i nie ma potrzeby wyjaśniania czym ono jest w rzeczywistości. Niestety przez wielu ludzi, nawet wierzących uważane jest za dobrą zabawę, w której nie ma nic złego... Dzieci przecież spędzają miło czas przygotowując z rodzicami dynie, przebierając się i zbierając słodycze. Co w tym złego? Niestety cała symbolika, jak i atmosfera Halloween otwiera człowieka na zło. Ludzie wierzący często boją się przeciwstawić ogólnemu przekonaniu o braku szkodliwości Halloween. Stanowisko Kościoła jest jasne: chrześcijanie nie powinni brać udziału w obchodach Halloween, gdyż jest to wystawianie się na działanie złego ducha. Nie da się tego pogodzić z wiarą w Boga. Papież Franciszek mówił, że należy zakazać praktyk związanych z Halloween, ponieważ powodują bardzo duże spustoszenie duchowe. Jest to wikłanie się w magię i okultyzm, przemycanie tego, co złe w niby niewinnych symbolach. Myślę, że wielu ludzi biorących udział w Halloween nie jest świadoma tego, skąd się ono wywodzi, jakie znaczenie mają symbole związane z tym „świętem” i jakie zagrożenie niesie za sobą udział w takich zabawach. Halloween jest związane bardziej z nakonkatedra-ostrowwlkp.pl
szym wyobrażeniem o piekle niż niebie. Swoje korzenie czerpie z celtyckiego święta związanymi z obrzędami Samhain. Jego obchody związane były z wywoływaniem duchów zmarłych. Kościół postarał się, aby zwyczaj ten został zastąpiony przez wspominanie wiernych zmarłych w Zaduszki. Zanim zaczniemy obchodzić Halloween lub wyślemy nasze dzieci na zabawę halloweenową warto poznać znaczenie niektórych symboli, ściśle z nim związanych. W starożytności wydrążona i podświetlona dynia umieszczona na domu oznaczała, że jego mieszkańcy czczą szatana i należą im się względy demonów. Dzisiaj uśmiechnięty i niby niegroźny wizerunek dyni to symbol potępionych dusz. Większość przebrań na Halloween związana jest ze wspomnieniem druidycznego nowego roku. Ówcześnie druidzi prowadzą w tym czasie obrzędy, podczas których zabija się zwierzęta i ludzi. Celtyckimi obyczajami w czasie Halloween było składanie ofiar z dorosłych i dzieci. Jeśli chodzi o „niewinne” zbieranie słodyczy przez dzieci, to druidzi również chodzili od zamku do zamku, z tą różnicą, że żądali pokarmu dla duszy, a dokładniej mówiąc młodej dziewczyny, którą następnie palili na stosie w ofierze dla szatana. Dzieci na każdym kroku są „bombardowane” Halloween. W szkołach i przedszkolach organizuje się bale, w sklepach sprzedawane są straszne przebrania, lalki czy rekwizyty. Od dorosłych zależy jak dzieci będą postrzegać to „święto”. Może warto postarać się o to by w szkole zamiast Halloween został zorganizowany bal wszystkich świętych? Może warto pokazać dziecku, że mamy świętych na których mogą się wzorować?
facebook.com/konkatedra
Anna Kierzek
twitter.com/konkatedra
9
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 3/2018
Syn naszej parafii Aleksy Stasiak 26 maja br. w katedrze pw. Św. Mikołaja w Kaliszu przyjął z rąk biskupa kaliskiego Edwarda Janiaka święcenia kapłańskie. W homilii wygłoszonej podczas uroczystości biskup kaliski życzył kapłanom, aby wytrwali w miłości Chrystusa i nigdy Go nie zdradzili. Zachęcał księży, aby siłę do służby czerpali z codziennej Eucharystii. – Życzymy wam, byście każdą Mszę św. odprawiali, jak Mszę św. prymicyjną albo też jakby jedyną w życiu, zawsze z wielki namaszczeniem – powiedział bp Edward. Duchowny zaznaczył, że w życiu kapłana bardzo ważna jest służba w konfesjonale. Akcentował, że sprawy Boże w życiu księdza powinny być na pierwszym miejscu. – Jak będziecie pilnować modlitwy, karmić się Słowem Bożym, jak będziecie pokorni i odważni to Bóg rozda przez waszą posługę wiele słów prawdy, wiele czynów miłości, wiele dobra – stwierdził pasterz diecezji kaliskiej. Dodał, że kapłan jest powołany, aby służyć Bogu i ludziom. – Niech w waszych sercach będzie jak najmniej siebie samego, żeby było miejsce dla Boga, dla drugich ludzi. Sprawy Boże, sprawy Kościoła na pierwszym miejscu, a te osobiste sprawy niech będą pomniejszone, wtedy wasza posługa będzie przynosić wam ewangeliczną radość – przekonywał celebrans. Słowa wdzięczności skierował do rodziców neoprezbiterów, których prosił o modlitwę w intencji swoich synów. – Każdy kapłan powinien mieć takie zaplecze modlitewne domu rodzinnego, rodzinnej parafii i także tej parafii, w której posługuje. Cieszcie się tym wyróżnieniem, że staliście się rodzicami kapłanów. To jest wielkie wyróżnienie, ale także wielkie zobowiązanie – powiedział biskup kaliski. W uroczystości uczestniczyli, m.in. biskup pomocniczy Łukasz Buzun, ks. prałat Andrzej Latoń, wikariusz generalny, ks. Piotr Górski, rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Kaliszu, ks. prałat Adam Modliński, proboszcz katedry, wykładowcy i moderatorzy seminarium, licznie zgromadzeni księża, klerycy, krewni nowo wyświęconych kapłanów. Nie zabrakło delegacji z ostrowskiej konkatedry z proboszczem ks. kanoni-
fot. Ewa Kotowska-Rasiak
Kapłan z Konkatedry
kiem Krzysztofem Nojmanem. Uroczystość uświetnił chór Studium Organistowskiego i schola seminaryjna. Ks. neoprezbiter podkreślał, że dużą rolę w kształtowaniu drogi do kapłaństwa odgrywali rodzice, dziadkowie i kapłani. - Po Panu Bogu z pewnością najwięcej zawdzięczam mojej rodzinie. To moi rodzice i dziadkowie przekazali mi wiarę, nauczyli się modlić i kochać Pana Boga. Gdyby nie ten fundament z pewnością ciężko byłoby mi odkryć moje powołanie. Jednak dużą rolę odegrali też kapłani. Zarówno w czasie decydowania o swojej dalszej drodze, gdy byłem w liceum, jak i już w czasie seminarium spotkałem wielu dobrych księży. Patrząc na nich zdecydowałem, że również chcę, tak jak oni, poświęcić Chrystusowi swoje życie – wskazywał ks. Aleksy Stasiak. Ks. Aleksy decyzją ordynariusza diecezji kaliskiej bp Edwarda Janiaka z dniem 2 lipca 2018 r. został mianowany wikariuszem parafii pw. Chrystusa Króla w Jarocinie. Ewa Kotowska-Rasiak
fot. Ewa Kotowska-Rasiak
10
PAŹDZIERNIK 2018
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 3/2018 fot. JR
Prymicje ks. Aleksego Stasiaka
JR
fot. JR
W pierwszą niedzielę czerwca ks. Aleksy Stasiak odprawił w Konkatedrze Mszę św. prymicyjną. Syn naszej parafii, ks. Aleksy na swoim obrazku prymicyjnym zamieścił fragment z Ewangelii św. Łukasza „Bądźcie miłosierni jak Ojciec wasz jest miłosierny”. Uroczystość prymicyjna rozpoczęła się w południe na plebani, gdzie ks. Prymicjant otrzymał błogosławieństwo od swojej Matki. W uroczystej procesji do Konkatedry przy bijących dzwonach uczestniczyły poczty sztandarowe, kapłani i bliscy ks. Aleksego Stasiaka. Homilię wygłosił ks. prał. Tomasz Ilski – proboszcz parafii Konkatedralnej w latach 2007-2015. To właśnie za czasów ks. Ilskiego, ks. Aleksy wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Kaliszu. W homilii ks. Tomasz mówił o wielkich kapłanach polskiego Kościoła. Nawiązał do patrona Ostrowskiej Konkatedry, św. Stanisława, który oddał życie
broniąc słabszych. Wymienił wielu innych kapłanów, którzy w różny sposób walczyli o Polskę. – W setną rocznicę odzyskania niepodległości i w czterdziestą rocznicę wyboru Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową zostałeś powołany do kapłaństwa, byś trwał w Kościele Chrystusowym. Twoim mottem jest Bóg i nasza Matka Maryja. Niech ci też towarzyszy zawołanie kard. Saraha „Bóg, albo nic” – życzył neoprezbiterowi ks. prał. Tomasz Ilski. Specjalne życzenia złożyli prymicjantowi przedstawiciele poszczególnych grup parafialnych. – Drogi księże Aleksy, szedłeś nie raz nie dwa, jako pielgrzym do Maryi, nie tylko idąc, ale także służąc talentami, jakie Pan Ci dał. Dziękujemy dziś Panu Bogu, że wybrał sobie spośród nas Ciebie. (…) Aleksy, prowadź ludzi do świętości i sam bądź świętym kapłanem, świętym człowiekiem – życzyła grupa Zielona Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę. Szczególne życzenia złożył proboszcz ostrowskiej Konkatedry, ks. kan. Krzysztof Nojman. – Te dni, które teraz przeżywasz są przepełnione dla ciebie wielkim szczęściem i radością, którą nosisz w swoim sercu. Warto do tego wracać w życiu kapłańskim, szczególnie wtedy, kiedy będzie trudno, ciężko, może jakieś zwątpienie się pojawić. Warto wracać, gdyż to, co teraz przeżywasz będzie ci zawsze dawało wielką siłę w życiu kapłańskim – mówił ks. Proboszcz. – Życzę Ci, żebyś wtedy, kiedy będzie ci trudno, abyś zawsze zwracał się do Boga takim prostym wezwaniem „Jezu, Ty się tym zajmij” – życzył ks. Nojman. Na zakończenie uroczystości ks. Aleksy Stasiak udzielił wszystkim specjalnego błogosławieństwa prymicyjnego. Błogosławieństwo jest szczególnie uroczyste i osobiste. Prymicjant nakłada ręce na głowę i wymawia słowa błogosławieństwa.
konkatedra-ostrowwlkp.pl
facebook.com/konkatedra
twitter.com/konkatedra
11
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 3/2018
Św. Michał Archanioł nawiedził Konkatedrę W dniach 7-9 września w naszej parafii przeżywaliśmy czas nawiedzenia kopii figury św. Michała Archanioła z Cudownej Groty Objawień na Gargano. Peregrynacja rozpoczęła się od nabożeństwa oczekiwania na skrzyżowaniu ulic Ledóchowskiego z Piłsudskiego. Zgromadzeni parafianie przeszli w procesji do Konkatedry.
Figurę św. Michała Archanioła nieśli ojcowie i matki, natomiast koronę niósł ks. Proboszcz Krzysztof Nojman. W świątyni nastąpiło nałożenie korony oraz powitanie przez dzieci i młodzież, rodzinę oraz ks. Proboszcza. – Święty Michale Archaniele, z ogromną radością witamy cię w naszym parafialnym domu. Chcemy prosić cię o łaskę, otocz opieką nasze rodziny, wspieraj nas w pokonywaniu trudów codziennego życia, wspieraj chorych i samotnych. Błogosław dzieciom i chroń je od złego – mówiła rodzina. – Święty Michale, wsłuchujesz się w to, co ludzie mają tobie do powiedzenia. Nie są ci obce żadne ludzkie sprawy. Radości, nadzieje, obawy i smutki, ale też nieszczęścia i tragedie. Tak jak zapewne wszędzie, podobnie jest i u nas. Mamy za co Bogu dziękować. Mamy czym się cieszyć, mamy za co wielbić naszego Stwórcę. Nam też nie brakuje różnych kłopotów, problemów i zmartwień, czym podzielimy się z tobą podczas dalszych modlitewnych spotkań – mówił ks. 12
Proboszcz. – Chcemy wraz z tobą, święty Michale Archaniele, podejść na mogiłę naszych zmarłych i tam prosić, byś ich wprowadził do nieba, a nas pocieszył w tęsknocie za nimi. Jak widzisz nasze oczekiwania są duże, ale twoja moc jest o wiele większa. Cieszymy się, że jesteś. Witamy cię św. Michale Archaniele w naszej parafii. Pierwszego dnia peregrynacji o godz. 21.00 został odprawiony Apel Jasnogórski oraz miał miejsce pierwszy wieczór ze św. Michałem Archaniołem, który poprowadził michalita ks. Rafał Szwajca. Podczas tego wieczoru zostały poświęcone i nałożone pierwsze szkaplerze św. Michała Archanioła. Drugiego dnia peregrynacji figury św. Michała Archanioła z Gargano o godz. 8.00 została odprawiona Msza św. dla chorych i starszych z odnowieniem przyrzeczeń chrzcielnych i błogosławieństwem indywidualnym z nałożeniem rąk. – Jest wśród nas św. Michał Archanioł, wpatrujemy się w jego oblicze prosząc, aby chronił nas od zła. Na tej Mszy św. gromadzą się ludzie chorzy, nasi parafianie, wierni w podeszłym wieku. Chcemy was wszystkich polecać św. Michałowi Archaniołowi, aby ulżył w cierpieniach, chorobach, aby wszystkie wasze sprawy, wasze życie, prośby, dziękczynienia przedstawiał Panu Bogu – mówił na początku Mszy św. ks. Proboszcz Krzysztof Nojman. Tego dnia w południe od modlitwy Anioł Pański rozpoczęło się spotkanie modlitewne dla grup parafialnych. Krótka konferencja wygłoszona przez ks. Rafała Szwajca poprzedziła różaniec prowadzony przez Matki Różańcowe. Punktem kulminacyjnym peregrynacji figury była Msza św. centralna odprawiona w sobotę o godz. 18.30
PAŹDZIERNIK 2018
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 3/2018
z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie z nałogów za przyczyną św. Michała Archanioła z modlitwą wstawienniczą przed Najświętszym Sakramentem. Po Eucharystii miało miejsce czuwanie modlitewne pod hasłem „Anielskie uwielbienie”, które przygotował zespół Tratwa Music Project. W trzecim dniu peregrynacji figury św. Michała Archanioła z Gargano podczas Mszy św. o godz. 10.45 wszystkie dzieci zgromadzone w Konkatedrze powierzyły się opiece św. Michała Archanioła. Uroczystego aktu dokonała dziewczynka - Wiktoria. Podczas tej Eucharystii poświęcone zostały tornistry i przybory szkolne dzieciom, które rozpoczęły edukację w pierwszych klasach szkoły podstawowej. Akt oddania się opiece św. Michała Archanioła miał miejsce podczas każdej niedzielnej Mszy św. Uroczysta Eucharystia pożegnalna odprawiona została w niedzielę 9 września o godz. 18.00. – Tą Mszą św. kończymy czas
peregrynacji figury św. Michała Archanioła. Po raz kolejny wpatrujemy się w jego oblicze. Prosimy, aby chronił nas od zła, aby prowadził naszą parafię, wszystkie rodziny naszej parafii, dzieci, młodzież, ludzi chorych, aby natchnął tych wszystkich, którzy ciągle są z dala Kościoła – mówił na początku ks. Proboszcz. Podczas tej Mszy św. modlono się w intencjach zawartych na spisywanych podczas peregrynacji kartkach. Po Komunii św. ks. Proboszcz Krzysztof Nojman zawierzył całą parafię opiece św. Michała Archanioła. Widocznym znakiem peregrynacji św. Michała Archanioła w naszym kościele jest wierna kopia figury (umieszczona w ołtarzu Najśw. Serca Jezusowego, Kaplicy Wieczystej Adoracji), która została poświęcona podczas tej Eucharystii. Wierni zgromadzeni w Konkatedrze żegnali figurę św. Michała Archanioła ustawieni w szpalerze z gromkimi brawami. Z naszej parafii św. Michał Archanioł wyruszył w dalszą podróż peregrynacji po Polsce – do Helenowa w archidiecezji warszawsko-praskiej. JR
Więcej na ten temat przeczytasz na stronie internetowej parafii www.konkatedra-ostrowwlkp.pl dokończenie ze str. 5
powiedział: „Dla wszystkich ta nauka męża świętego jest przestrogą i zachętą, ale dla mnie jest ona wyraźnym głosem Boga. Umrę bowiem jeszcze w tym miesiącu”. W dniu 10 sierpnia 1568 roku, w rocznicę swojej ucieczki z Wiednia, zachorował na malarię, na którą umarł wcześniej także założyciel zakonu jezuitów św. Ignacy z Loyoli. Poprosił wtedy Matkę Bożą, by mógł świętować Jej wniebowzięcie już w niebie. Zmarł z krzyżem i ukazującym Maryję obrazkiem w ręku, w dniu 15 sierpnia 1568 roku, ale ze względów duszpasterskich narodziny świętego Stanisław dla nieba nie obchodzimy w dniu jego śmierci, lecz 18 września. O św. Stanisławie Kostce następująco pisał wielki poeta Cyprian Kamil Norwid w wierszu zatytułowanym W komnacie, gdzie Stanisław...: „W komnacie, gdzie Stanisław święty zasnął w Bogu, / Na miejscu łożą jego stoi grób z marmuru, / konkatedra-ostrowwlkp.pl
Taki, że widz niechcący wstrzymuje się w progu, / Myśląc, iż święty we śnie zwrócił twarz od muru, / I rannych dzwonów echa w powietrzu dochodzi, / I wstać chce, i po pierwszy raz człowieka zwodzi. / Nad łożem tem i grobem świeci wizerunek / Królowej nieba, która z świętych chórem schodzi / I tron opuszcza, nędzy śpiesząc na ratunek. / Palm wiele, kwiatów wiele aniołowie niosą, / Skrzydłami z ram lub nogą występując bosą / Gdzie zaś od dołu obraz kończy się, ku stronie, / W którą Stanisław Kostka blade zwracał skronie, / Jeszcze na ram złoceniu różą jedna świeci: / Niby że, po obrazu stoczywszy się płótnie, / Upaść ma, jak ostatni dźwięk, gdy składasz lutnię. / I nie zleciała dotąd na ziemię – i leci…” (o rzeźbie przedstawiającej św. Stanisława Kostkę na łożu śmierci „w komnacie”, w której przed wiekami odszedł do Pana).
facebook.com/konkatedra
Justyna Sprutta
twitter.com/konkatedra
13
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 3/2018
„Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” Z dniem 2 lipca 2018 roku decyzją bp Edwarda Janiaka wikariuszem w naszej parafii został ks. Marcin Kierzek. Ks. Marcin, syn Jadwigi i Krzysztofa, urodził się 7 lipca 1982 r. w Krotoszynie. Imieniny obchodzi 11 listopada. Święcenia kapłańskie przyjął 28 maja 2009 roku w Kaliszu z rąk bp Stanisława Napierały.
W czasie Mszy św., podczas której otrzymał Ksiądz święcenia kapłańskie, ks. bp Stanisław Napierała powiedział, że kapłan jest posłany do ludzi, aby budował w nich wiarę i sam powinien być człowiekiem wierzącym, aby to zadanie wypełnić. Co według Księdza jest najważniejsze w życiu i pracy kapłana? Najważniejszy dla mnie jest Chrystus przychodzący w drugim, napotkanym człowieku. Uczę się miłości do Chrystusa w nim. To Chrystus mówi „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”. Myślę, że kiedy się spotkam twarzą w twarz z Bogiem, On zapyta o miłość, albo jej brak względem Niego w drugim człowieku. W czasie dziewięciu lat kapłaństwa był Ksiądz jako wikariusz już w kilku parafiach. Jakie to były parafie? Zaraz po święceniach zostałem wikariuszem w Katedrze Kaliskiej. Po trzech latach kapłaństwa wyjechałem na studia do War-
szawy, gdzie pomagałem w parafii pw. św. Jana Kantego w Legionowie. Po powrocie zostałem wikariuszem w Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu. Przez kilka miesięcy przed przybyciem do Ostrowa pomagałem w duszpasterstwie w parafii pw. Matki Bożej Różańcowej w Kępnie. Teraz nadszedł czas na pracę w parafii Konkatedralnej. Jak odnajduje się Ksiądz w naszej parafii? Proszę opowiedzieć o swoich pierwszych wrażeniach po przyjeździe do Ostrowa. Ostrów był miejscem już mi znanym, gdyż po święceniach diakonatu, które otrzymałem w Konkatedrze, zostałem wysłany na
La Salet
Pochodzi Ksiądz z Krotoszyna, a święcenia przyjął w 2009 roku. Jak odkrył Ksiądz swoją drogę do kapłaństwa? W pewnym okresie mojego życia Pan Bóg dopuścił cierpienie, z którym zostałem praktycznie sam. Wydawało mi się, że jestem wierzącym i praktykującym katolikiem, bo chodziłem co niedzielę do kościoła, ale dopiero wtedy chwyciłem księgę Pisma Świętego i słuchałem, co Bóg ma mi do powiedzenia. Wówczas zacząłem poznawać Boga i odkrywając Jego wolę co do mojej osoby. To był czas poszukiwania, częstszego chodzenia do kościoła nie tylko w niedzielę, szukania wspólnot. Po pewnym czasie zrozumiałem, że Chrystus chce ode mnie czegoś więcej.
fot. JR
14
PAŹDZIERNIK 2018
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 3/2018
parafię pw. św. Antoniego Padewskiego na roczną praktykę diakońską. Powróciły wspomnienia związane ze święceniami. W sercu zrodziła się wielka radość, że jestem posłany do świątyni, której wnętrze pozwala wejść człowiekowi w swoisty wymiar mistyki. Domu nie tworzą tylko mury, ale przede wszystkim ludzie. Dziękuję Bogu za to, że postawił mi dobrych ludzi na drodze. Został Ksiądz redaktorem naczelnym gazetki parafialnej „Z Ostrowskiej Konkatedry”. Czy ma Ksiądz doświadcze- 3 IV 2016 - Niedziela Bożego Miłosierdzia w Roku Miłosierdzia Bożego na Placu św. Piotra w Watykanie z Ojcem Świętym Franciszkiem nie w redagowaniu gakę Panią Teresę Lipowską. Wspomnianych aktorów poznałem w zetki z poprzednich parafii? czasie kiedy przebywałem w Warszawie. Dziś są moimi dobrymi Doświadczenia w redagowaniu gazety nabyłem w pierwszej para- znajomymi. W Konkatedrze od kilku lat odbywa się droga krzyfii, parafii Katedralnej, gdzie założyłem i tworzyłem gazetkę „Głos żowa ostrowskich środowisk twórczych. To tylko niektóre z iniKaliskiej Katedry”. W tym piśmie znajdowały się najważniejsze in- cjatyw, które jednoczą ludzi kultury np. aktorów, itd. formacje z życia parafii, a także artykuły okolicznościowe. Obecnie pisze Ksiądz doktorat z teologii moralnej na W tym roku został Ksiądz również diecezjalnym dusz- Uniwersytecie kard. Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. pasterzem Środowisk Twórczych Diecezji Kaliskiej. Pro- Jaki wybrał Ksiądz temat i dlaczego takie zagadnienie? szę przybliżyć naszym czytelnikom, czym ono się zajmu- Temat mojej rozprawy doktorskiej to „Teologia ojcostwa w ujęje i jakie działania Ksiądz w nim podejmuje? ciu kardynała Stefana Wyszyńskiego Prymasa Polski”. TematyDuszpasterstwo Środowisk Twórczych gromadzi ludzi kultury ka ojcostwa interesowała mnie zawsze ze względu na św. Józez całej naszej diecezji. W czasie kiedy publikowany jest ten numer fa, patrona naszej diecezji, ojca i opiekuna Jezusa. Dziś mamy gazetki jesteśmy już po spektaklu „Podaj dłoń”, w którym wystą- kryzys ojcostwa, tym bardziej jest to ważne zagadnienie, które pili Marzanna Graff i Aleksander Mikołajczak. Spektakl można należy zgłębić. Temat mojej pracy magisterskiej to „Kult św. było zobaczyć w Domu Katolickim przy Konkatedrze. W czerw- Józefa w Dyrektorium o pobożności ludowej i liturgii”. Dlacu w Kaliszu zorganizowane zostało spotkanie poświęcone twór- czego w ujęciu kard. Stefana Wyszyńskiego. Dlatego, że kiedy czości ks. Jana Twardowskiego, na które zaprosiłem znaną aktor- pojechałem do Warszawy na studia mieszkałem we wspólnocie Instytutu Kard. Stefana Wyszyńskiego, gdzie odkrywałem postać wielkiego Prymasa. Wówczas poznałem Prymasa Tysiąclecia jako Ojca tych, do których był posłany. Zapragnąłem zgłębić jego myśli. Na koniec proszę zdradzić czytelnikom, jakie są Księdza zainteresowania poza teologią? Co lubi Ksiądz robić w wolnych chwilach? Uważam, że najważniejszym hobby w życiu kapłana jest drugi człowiek. W wolnych chwilach lubię poczytać dobrą książkę, posłuchać dobrej muzyki, gotować, tańczyć, podróżować. Dziękuję za rozmowę. konkatedra-ostrowwlkp.pl
facebook.com/konkatedra
twitter.com/konkatedra
Rozmawiał JR
15
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 3/2018
Wskrzesicielom wolności Z datą 11 listopada kojarzy nam się wolność i ojczyzna. W tym roku to szczególny czas, bo obchodzimy 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Kościół wspierał dążenia naszych przodków, by Polska pojawiła się znowu na mapach Europy. W Ostrowie ważnymi miejscami walki o wolną Polskę była fara i jej proboszczowie, Dom Katolicki i konwikt. Zacznę od tego, że niedawno będąc w Rzymie tuż obok Placu św. Piotra spotkałyśmy Polaka, który w 1993 roku wyemigrował z kraju i stwierdził, że nam współczuje, bo wracamy do Polski. Miał skrzywiony obraz tego, co obecnie dzieje się u nas, opierał swoje wiadomości o niektóre gazety i informacje niekonieczne zgodne z prawdą. Pomimo tego Polska pozostała jego Ojczyzną, bo ciągle wracał w rozmowie właśnie do niej. O Polsce, dokładnie o wolnej Polsce, marzyli nasi przodkowie w czasie zaborów. Nie usiedli na ławce narzekając jak źle jest w kraju, tylko walczyli. Bronią stały się słowa wypowiedziane w języku polskim przekazywane z pokolenia na pokolenie, modlitwy i śpiewane pieśni kościelne. Ale nie tylko. Na ostrowskim Starym Cmentarzu pochowany jest ks. Augustyn Sza- marzewski, proboszcz fary. Dlaczego o nim wspominam, skoro miałam pisać o odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 roku, a w Wielkopolsce właściwie w 1919 roku? Są historycy, którzy twierdzą, że gdyby nie zaangażowanie księży w działalność polityczną w XIX wieku, mogłoby nie dojść do odzyskania przez Polskę niepodległości. Ks. Szmarzewski był patronem Związku Spółek Zarobkowych i Gospodarczych. Gdyby żył w czasach nam współczesnych pewnie niektórzy zarzucaliby by mu mieszanie się do polityki. Dawnej nikt się temu nie dziwił. Księży zaangażowanych w sprawy Ojczyzny i człowieka było wielu. Wśród nich był ten nazywany pierwszym patronem Związku Spółek Zarobkowych. W drugiej połowie XIX wieku nasiliła się antypolska polityka w zaborze pruskim. Prowadzona przez Bismarcka „walka o kulturę” skierowana była właśnie przeciwko Kościołowi katolickiemu i polskości. Język polski usuwany był ze szkół i urzędów. Jedynym używanym językiem miał być niemiecki. Powołana została Pruska Komisja Kolonizacyjna, której celem było wykupienie ziemi od Polaków, ograniczenie nauki religii w języku polskim, wprowadzenie ustaw o charakterze wyjątkowym. Działała „Hakata”. Polacy musieli bronić języka polskiego, polskości i swojego materialnego stanu posiadania. Ważne było również dążenie do ożywienia działalności gospodarczej, 16
by dobrze zorganizowane państwo pruskie nie zapanowało nad nami materialnie. Dlatego powstały m. in. spółdzielnie bankowe. Nie chodziło w nich o zyski, takie jakie kojarzą nam się ze współczesnymi bankami, ale przede wszystkim o to, by Polacy mieli pieniądze np. na rozwój swoich firm i nie musieli zwracać się o nie do banków niemieckich. Patron związku spółdzielni „miał najważniejsze i najtrudniejsze zadania. Oprócz czuwania nad ogólnym interesem spółek miał obowiązek: rozpowszechniać spółki, służyć im radą na każde wezwanie, wizytować je, sporządzać budżet wydatków związku i przedkładać go komitetowi, wydawać pismo stosownie do uchwał komitetu”. Za pierwszego, który propagował ideę uspołecznienia zysku i za ojca wielkopolskiego systemu spółdzielczości kredytowej uważa się ks. Augustyna Szamarzewskiego. Zajął się on reorganizacją wszystkich spółdzielni kredytowych i tworzeniem jednolitego typu banku ludowego, zorganizowaniem spółdzielczej centrali bankowej i wewnętrzną reorganizacją istniejącego już Związku Spółek. Kim był ten człowiek, który tak wiele zdziałał dla Polaków i Kościoła? Augustyn urodził się 21 stycznia 1832 roku w Poczdamie. Ożenił się z Michaliną Kalawską, która wkrótce zmarła. Szamarzewscy nie mieli dzieci. Po śmierci żony Augustyn wstąpił do seminarium duchownego w Gnieźnie i święcenia kapłańskie otrzymał w 1859 roku. Pracował jako wikariusz w parafii w Środzie Wielkopolskiej. Był duszpasterzem i równocześnie społecznikiem, organizatorem Stowarzyszenia Czeladzi Rzemieślniczej. Kiedy wybuchło powstanie styczniowe ks. Augustyn wygłaszał patriotyczne kazania i organizował pomoc. Za udział w powstaniu został uwięziony w Poznaniu i Berlinie. Gdy odzyskał wolność oprócz pracy duszpasterskiej w parafii, zajął się organizacją spółdzielczości kredytowo-oszczędnościowej wśród rzemieślników i rolników. Sam zdobywał wiedzę „o książkach kasowych, o rachunkach kupieckich, o wekslu, hipotekach”. Przyjrzał się na jakich zasadach działają banki Franza Hermana Schulzego z Delitzsch w Niemczech i przystosował je do potrzeb polskich. Kasy najpierw działały jako stowarzyszenie założone przez ks. Szamarzewskiego, potem stały się samodzielnymi spółdzielniami. W 1872 roku połączyły się w Związek Spółek Zarobkowych i Gospodarczych, którego ks. Augustyn został patronem. Za swoją działalność był więziony przez władzę, jednak nadal starał się integrować ruch spółdzielczy i szkolił nowych członków. Mówił, że „Radą i pomocą służyć bliźniemu jest obowiązkiem każdego człowieka, tem bardziej kapłaPAŹDZIERNIK 2018
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 3/2018
na. Kapłan powinien podnosić moralność nie tylko nauką, ale także środkami materialnymi”. W 1886 roku po parafii w Środzie nadszedł czas na probostwo w parafii pw. św. Stanisława Bpa, czyli we farze w Ostrowie. Nadal działał w związku spółek, ale przede wszystkim był proboszczem, m. in. zbierał pieniądze na nowy kościół i dbał o parafialny cmentarz. Ks. Szamarzewski zmarł nagle 8 maja 1891 roku, w święto św. Stanisława, w czasie odpustu w swojej parafii. Jego pogrzeb przerodził się w manifestację patriotyczną. Bez takich księży jak ks. Augustyn i ich działalności wielu ludziom trudno jest wyobrazić sobie na mapę wolnej Polski. Marzenia ks. Szmarzewskiego o niepodległej Polsce spełniły się 27 lat po jego śmierci. Ks. Szamarzewski to postać jedna z wielu, dzięki którym w przyszłości, kiedy część Polski cieszyła się już wolnością,
Wielkopolanie chwycili za broń, by wyzwolić Wielkopolskę. W listopadzie 1918 roku, na miesiąc przed wybuchem Powstania Wielkopolskiego, Polacy w Ostrowie wystąpili przeciwko władzy pruskiej i tak powstała Republika Ostrowska. Wydarzenia z nią związane rozgrywały się w Domu katolickim naszej ostrowskiej fary, ale to już temat na osobny artykuł. Dodam jeszcze, że na położonym tuż obok Domu Katolickiego byłego konwiktu zobaczymy tablicę ze słowami: „Były Konwikt Arcybiskupi w czasach zaboru pruskiego placówka Tajnego Towarzystwa Tomasza Zana, w Powstaniu Wielkopolskim kwatera gońców Towarzystwa Młodzieży Pogotowie, w Polsce niepodległej Komenda Hufca Harcerzy. Urodzonym w niewoli Wskrzesicielom wolności - Polska była ich zaczarowaniem”.
RADOSNY DZIEŃ ŚWIĘTYCH
jako dzień ich narodzin dla nieba. Od III wieku popularne było również przenoszenie relikwii świętych w inne miejsca; w taki oto sposób uwydatniano fakt, iż święci stanowią własność całego Kościoła. Jednakże dopiero od V stulecia prywatny kult męczenników przekształcił się w powszechny. Dwa wieki później, a konkretnie w 610 roku, papież Bonifacy IV poświęcił Panteon (pogańską świątynię wszystkich bóstw Cesarstwa Rzymskiego w Wiecznym Mieście) nie tylko Matce Bożej, ale i świętym męczennikom (od tej pory to dzień 1 maja był dniem pamięci o wszystkich męczennikach), zaś w VIII wieku papież Grzegorz III, w rzymskiej bazylice Św. Piotra, otworzył kaplicę poświęconą nie tylko męczennikom, ale wszystkim świętym. On też w 731 roku przeniósł uroczystość na dzień 1 listopada. Papież Grzegorz IV nakazał natomiast, w 837 roku, by 1 listopada stał się dniem poświęconym pamięci męczenników oraz wszystkich świętych Kościoła katolickiego. Cieszmy się zatem w dniu 1 listopada radością wszystkich świętych, prośmy ich o wstawiennictwo, gdyż w swoje święto ich moc orędownicza jest wyjątkowa, a w dniu 2 listopada szczerze, w skupieniu, nie w chaosie rozmów na cmentarzu, toczonych z rodziną czy znajomymi, pomódlmy się o wiekuiste szczęście dla zmarłych, wszystkich, nie tylko z naszych rodzin.
Święci to nie tylko ci, którzy zostali wyniesieni na ołtarze, ale, zgodnie ze słowami świętego Pawła, wszyscy chrześcijanie. Mimo iż 2 listopada jest szczególnym czasem modlitw za dusze zmarłych, to licznie odwiedza się ich groby już w przypadającą dzień wcześniej uroczystość Wszystkich Świętych. Wtedy to, w ciemnościach wieczoru i nocy, jak w żadnej innej porze roku, obficie palą się na grobach znicze. Nie bez znaczenia są i wieńce, i owe światła. Zapalanie świateł sięga korzeniami do tradycji przedchrześcijańskiej i do folkloru szczątkowo zresztą na niej bazującego. Wierzono na przykład w to, iż ogień ma moc oczyszczającą i chroniącą, dzięki czemu dusze zmarłych mogą odnaleźć drogę do domu i ogrzać się. Dzisiaj zapala się znicze, których ogień posiada zupełnie inną symbolikę, mianowicie nie tylko jest on wyrazem pamięci o zmarłych, ale i symbolem obecności Boga, metaforą wiary w życie wieczne, a także wskazuje na radość i prawdę. Światłość i tutaj jawi się też jako symbol świętości, w przeciwieństwie do mroku ewokującego grzech. Wieniec symbolizuje nie tylko wieczność, ale i nieśmiertelność, chwałę niebiańską i wiarę w zmartwychwstanie. W dniu 1 listopada Kościół katolicki w wyjątkowy sposób oddaje cześć tym, którzy są już w niebie, oraz wskazuje nam, pozostającym jeszcze na ziemi, pielgrzymom przemierzającym doczesność, drogę prowadzącą do uszczęśliwiającej wieczności. Uroczystość Wszystkich Świętych wyrosła z zamierzchłej, wczesnochrześcijańskiej tradycji, to jest z kultu męczenników, rozbudzonego przez krwawe prześladowania pierwotnego Kościoła, które miały miejsce od I wieku. Dzień śmierci męczenników był interpretowany
konkatedra-ostrowwlkp.pl
Renata Jurowicz
facebook.com/konkatedra
Justyna Sprutta
twitter.com/konkatedra
17
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 3/2018
KOCHANE DZIECI Niedługo będziemy obchodzili Uroczystości Wszystkich Świętych. Będziemy cieszyć się wtedy razem z tymi, którzy są już z Bogiem w niebie. 2 listopada będziemy obchodzili Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych, czyli Dzień Zaduszny, w którym szczególnie modlimy się za tych, którzy przebywają jeszcze w czyśćcu. Proszę Was, abyście szczególnie w listopadzie pamiętali o modlitwie, za tych, którzy jej potrzebują, aby móc cieszyć się niebem.
1. Co zapalamy na grobach? 2. Czego potrzebują dusze w czyśćcu? 3. Kogo wspominamy 1 listopada? 4. Jakie miejsce odwiedzamy szczególnie w listopadzie? 5. Gdzie przebywają dusze, które potrzebują naszej modlitwy? 6. Gdzie przebywają święci?
Pan Bóg kocha wszystkie dzieci i dlatego nie chce, aby brały one udział w Halloween. Jest ono związane z magią i otwiera na to, co złe. Pan Bóg chce, aby dzieci brały za przykład świętych. Pomyślcie, który ze świętych jest dla Was największym wzorem i którego chcecie naśladować. Możecie poprosić rodziców, aby razem z Wami wzięli udział w Marszu Świętych. W zadaniu skreślcie te rzeczy, które związane są z Halloween, a zobaczycie to, co wiąże się z Uroczystością Wszystkich Świętych i Dniem Zadusznym.
Anna Kierzek
18
PAŹDZIERNIK 2018
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 3/2018
Odeszli do Wieczności... WRZESIEŃ + Krzysztof Rogalewski + Izabela Adamus + Włodzimierz Pawłowski + Monika Kasprzak + Teresa Pietroń + Mirosław Kempiński + Stanisława Urbaniak + Jan Siemaszko
+ Anna Kaźmierczak + Bogumiła Szymańska + Jan Izydorski + Ewa Osak + Leon Pawlak + Halina Libudzic + Mieczysław Tyczyński + Kornelia Rybicka
PAŹDZIERNIK + Adam Potasznik + Joanna Graja + Andrzej Krawczyk + Barbara Marcinkowska
Sakrament chrztu przyjęli... WRZESIEŃ Kacper Stęczniak Jan Muszyński Karolina Maria Pruska Weronika Maria Rosielewska Fabian Kacper Strzelecki Oliwia Kołodziej Zuzanna Borowska Aleksander Antoni Klimek Jan Paweł Szczepański
Nikola Karczewska Hanna Zdanowicz Ksawery Kamil Witoń Antonina Osuch Jan Ignacy Kasprzak Jakub Żurawka Anna Elżbieta Stasiak Lena Maria Wawrzyniak Julia Gondzio
PAŹDZIERNIK Kaja Surdyk Aleksander Robert Białek Jan Michał Sójka Zuzanna Iwona Cyba Piotr Wiktor Kryszak Lena Łucja Kryszak Stanisław Olejnik
Sakramentalny związek małżeński zawarli... WRZESIEŃ Krzysztof Zawieja – Angelika Andrzejak Konrad Ogrodowczyk – Patrycja Chmura Dominik Cisielski – Anna Walczak Janusz Doliński – Patrycja Kartasińska Krystian Biernat – Patrycja Jóźwiak Eugeniusz Stodolny – Aurelia Żymełka Paweł Wacław – Marta Szyszka
Bartosz Grabowski – Ewelina Babral Łukasz Matwiej – Beata Harenda Kamil Żymełka – Monika Kubiak
PAŹDZIERNIK
PORADNIA RODZINNA DLA NARZECZONYCH I RODZIN
czynna w biurze parafialnym w piątki od godz. 18.00 (tel. 793 266 798)
konkatedra-ostrowwlkp.pl
GODZINY OTWARCIA BIURA PARAFIALNEGO - poniedziałek w godz. 9.00-12.00 - wtorek w godz. 9.00-12.00, 16.00-18.00 - środa w godz. 9.00-12.00 - czwartek w godz. 9.00-12.00 - piątek w godz. 9.00-12.00, 17.00-19.00
facebook.com/konkatedra
- sobota w godz. 9.00-10.00 - sprawy przedślubne sobota w godz. 10.00-12.00 (w pierwsze soboty miesiąca biuro parafialne dla narzeczonych nieczynne)
twitter.com/konkatedra
19
Msze Święte
Od poniedziałku do piątku: • Konkatedra: 7.00, 8.00, 17.30 (z wyjątkiem stycznia i wakacji), 18.30.
• s. Elżbietanki, ul. Gimnazjalna: 6.30 • s. Klaryski, ul. Kard. Dalbora: 7.00
skanuj telefonem!
W niedzielę: • Konkatedra: 7.00, 8.15, 9.30, 10.45 (z udziałem dzieci), 12.00, 13.15 (z wyjątkiem wakacji i Wielkiego Postu), 18.00 (z udziałem młodzieży), 20.30. • s. Elżbietanki, ul. Gimnazjalna: 8.00 • s. Klaryski, ul. Kard. Dalbora: 8.00
W soboty: • Konkatedra: 7.00, 8.00, 18.30.
konkatedra-ostrowwlkp.pl
NUMER KONTA PARAFIALNEGO SANTANDER BANK POLSKA: 88 1090 1160 0000 0000 1601 0496
Zespół Redakcyjny: ks. Marcin Kierzek (red. nacz.), diakon Witold Morozowicz, Jerzy Grzegorski, Renata Jurowicz, Justyna Sprutta, Ewa Kotowska-Rasiak, Anna Kierzek, Jacek Ryczkiewicz i inni. Kolportaż: Marcin Roszczak. Rycina Konkatedry ze zbiorów firmy Wienerberger.
Wydawca: Parafia Konkatedralna pw. św. Stanisława Biskupa Męczennika w Ostrowie Wielkopolskim. gazetka@konkatedra-ostrowwlkp.pl Redakcja zastrzega sobie prawo do skracania i redagowania nadesłanych artykułów. Gazetka przeznaczona do użytku wewnętrznego