Skip to main content

Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 8/2016 (224) Boże Narodzenie

Page 1

966

Nr 8/2016 (224) BOŻE NARODZENIE

Pismo parafii pw. św. Stanisława Biskupa Męczennika w Ostrowie Wielkopolskim

Życzę wszystkim Bożego pokoju, zarówno w naszej Ojczyźnie jaki i w naszych sercach. Życzę życiowej stabilizacji oraz by każdy dzień był napełniony wzajemną miłością i życzliwością. Nowonarodzone Dziecię niech obdarza Was potrzebnymi łaskami i ochrania Was i Waszych bliskich przed złem i niebezpieczeństwami.

Ks. Proboszcz Krzysztof Nojman


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 8/2016

Bóg przychodzi na świat. W sercach wszystkich ludzi budzi się nadzieja i radość. Tą radością pragniemy się z Wami dzielić, przekazując życzenia świąteczne wraz z modlitwą. Niech przychodzące Dziecię Jezus będzie dla Was źródłem głębokiej wiary, niezłomnej nadziei i gorącej miłości. Niech Chrystus rodzi się w Waszych sercach, a Jego miłość przemienia Was i napełnia pokojem. Pochylona zaś nad żłóbkiem Maryja Matka niech wyjedna Wam wszystkim błogosławieństwo na nadchodzący Rok Pański 2017. Redakcja gazetki „Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY”

Kromka słowa

kl. Aleksy Stasiak

Rozważania Ewangelii z najbliższych Mszy św.

Uroczystość Narodzenia Pańskiego 25.12.2016 / Łk 2, 1-14 „Nie było dla nich miejsca w gospodzie”. Bóg stał się człowiekiem. Na świecie nigdy nie było ważniejszego wydarzenia. Bo cóż może być ważniejsze od tego, że wszechmogący Bóg, Ten sam który stworzył wielki i wspaniały świat, rodzi się jako jeden z nas? Jak wielką godność ma nasze ciało i jak wielką wartość ma nasze życie. A my? Brzydzimy się patrzeć na chorego, czy bezdomnego. Unikamy wizyt w szpitalach, odsyłamy chorych członków rodziny w inne miejsca, byleby nie mieć kłopotu, a nawet zdarza się, że choremu dziecku odbiera się nawet prawo do narodzin. Dla takich osób nie ma miejsca w naszych gospodach... 2

Boga możemy rozpoznać w drugim człowieku, a zwłaszcza we wszystkich cierpiących, bo oni szczególnie pragną naszej bliskości.

Niedziela 1.01.2017 / Mt 2, 13-15.19-23 „Oto Anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł mu”. W dzisiejszej Ewangelii możemy zauważyć jak bardzo Bóg opiekuje się Świętą Rodziną. Przestrzega ją przed niebezpieczeństwem, wskazuje drogę ucieczki, cudownie troszczy się o nią w drodze i w czasie pobytu w obcym kraju. Pomaga jej też wrócić do ojczyzny i chroni przed kolejnymi niebezpieczeństwami. Warto dziś przywołać sytuacje, w których i nasze rodziny doznały Bożej pomocy. Każdy z nas z pewnością pamięta takie wydarzenia, kiedy to wiele trudnych kwestii BOŻE NARODZENIE 2016


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 8/2016

rozwiązało się w niewytłumaczalny dla nas sposób. To o Bogu że strony kogoś, kto jest wiarygodny. Chrzewłaśnie była Boża interwencja, pomoc Najwyższego. ścijaństwo nie jest tylko piękną, spójną doktryną teologiczną, moralną, czy społeczną. Chrześcijaństwo Objawienie Pańskie 6.01.2017 / Mt 2, 1-12 to spotkanie z żywą osobą Jezusa Chrystusa. Można „Ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę”. się jednak zastanowić: jak można Go dzisiaj spotkać? Warto przy okazji składania przez mędrców darów, Przecież nie chodzi fizycznie po ziemi. Aby to uczynić zauważyć kwestię składania darów Bogu przez nas. trzeba najpierw zadbać o swoje życie duchowe. Kto je Pewnej włoskiej mistyczce Pan Jezus ukazał ze szcze- zaniedbuje, ten będzie miał problem z zauważeniem gółami, co dzieje się w trakcie Mszy Świętej, a jest nie- obecności Jezusa wśród nas. A On codziennie do każwidoczne dla naszych oczu. Między innymi zwrócił dego z nas odzywa się na modlitwie, tylko zamiast uwagę na moment ofiarowania, kiedy to ministranci ciągle mówić, musimy nauczyć się słuchać. A często przynoszą do ołtarza chleb, wino i wodę, a kapłan je nasza modlitwa to zbiór próśb zakończonych słowem błogosławi. Jest to moment, w którym każdy z nas - Amen. Jezus wskazuje nam drogę, gdy nie wiemy obecnych na Eucharystii, powinien w myślach wy- co dalej uczynić, ale Jego interwencję przypisujemy powiedzieć intencje z jakimi przychodzimy na Mszę przypadkowi, czy losowi. Chce do nas mówić przez Świętą. W jej wizji, w tym momencie nasz Anioł swoje Słowo, ale my nie czytamy Pisma Świętego. Jego Stróż zabiera naszą intencję i zanosi na ołtarz, gdzie naprawdę można spotkać. Trzeba tylko otworzyć oczy. za chwilę kapłan zamieni dary ofiarne w Ciało i Krew Chrystusa. Niestety, mistyczka za Panem Jezusem stwierdza, że wielu ludzi przychodzi na Mszę i wcale się nie modli, nie powierza żadnych spraw, są obecni jakby tylko ciałem, a ich myśli wędrują gdzie indziej. Tracą tak wiele, nie składając Bogu ofiary z własnych intencji, problemów i nie prosząc o ich rozwiązanie.

Niedziela 8.01.2017 / Mt 3, 13-17 „To ja potrzebuję chrztu”. Przyzwyczailiśmy się do tego, że jesteśmy ochrzczeni: my sami i nasi bliscy. Od dziecka uczestniczymy w rzeczywistości Kościoła: w sakramentach, w modlitwie. Sakrament chrztu można jednak potraktować w sposób magiczny. Dzieci należy ochrzcić , bo taka jest tradycja, tak wypada, tak się zawsze robiło. A potem? No właśnie, co potem? Czy mamy świadomość, że rozwój wiary młodych ludzi, zależy od starszych? Dzieci od rodziców? Często myślimy, że tą kwestią powinni się zająć księża w kościołach, czy katecheci w szkołach. Rzeczywistość jest jednak zupełnie odmienna. Jeśli dzieci nie zobaczą rodziców modlących się, nie zaczną się same modlić. Jeśli młodzi nie zobaczą dorosłych wybaczających sobie wzajemnie, również nie będą tak robili. Pan Jezus bez naszej pomocy, tylko przez sam sakrament, nie uczyni całego świata wierzącym. My musimy Mu pomóc. Kościół musi dawać o sobie dobre świadectwo wśród ludzi, aby oni chcieli również stać się prawdziwymi chrześcijanami.

Niedziela 22.01.2017 / Mt 4, 12-23 „Pójdźcie za mną, a uczynię was rybakami ludzi”. Dzisiejsza Ewangelia stawia nas przed kwestią powołań kapłańskich. Dużo w dzisiejszych czasach mówi się o tzw. kryzysie powołań. Nie jest to jednak prawda. Zmniejszająca się liczba kandydatów do kapłaństwa nie jest wynikiem kryzysu powołań, bo to oznaczałoby, że Pan Bóg przestał powoływać. A przecież On nadal potrzebuje swoich uczniów. Cóż się więc dzieje? Otóż nie ma kryzysu powołań, ale jest kryzys odpowiedzi na powołania. Pan Bóg powołuje, ale młody człowiek żyjący w dzisiejszym świecie, który raczej promuje grzech niż świętość, życie łatwe i bez zobowiązań, a kapłanów niejednokrotnie wyśmiewa, stoi przed bardzo trudną decyzją i często nie podąża drogą powołania. Dlatego tak ważna jest dzisiaj modlitwa o nowe powołania, aby młodzi ludzie mieli odwagę podążyć w drogę za Panem. Módlmy się, aby nigdy nie zabrakło kapłanów, bo kto inny odpuści nam grzechy i da nam Ciało Chrystusa?

Niedziela 15.01.2017 / J 1, 29-34 „On jest Synem Bożym”. Jan Chrzciciel dał świadectwo o Jezusie, że jest On Synem Bożym. Każdy z nas, potrzebuje świadectwa www.konkatedra-ostrowwlkp.pl

3


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 8/2016

Drodzy Parafianie! Przeżywamy Uroczystość Narodzenia Pańskiego! W Betlejem narodził się Jezus Chrystus, Syn Boży, Zbawiciel świata i każdego człowieka. Jezus wszedł w historię i czas ziemski, kiedy królem Judei był Herod, a Imperium Rzymskim rządził cesarz August. Bóg stał się człowiekiem. Ludzkość zrozumiała, że większego wydarzenia w historii świata nie było i nie będzie, że czas trzeba odtąd dzielić na okres przed narodzeniem Chrystusa i po Jego narodzeniu. Ostatnie dni roku kalendarzowego uświadamiają nam, że przeżywamy nasze życie tu na ziemi w upływającym czasie. Zakończenie roku kalendarzowego często bywa przepełnione cyframi i bilansami, ale życie - to zdecydowanie coś więcej niż przychody i rozchody. W życiu nie chodzi o liczby, ale chodzi o miłość, bo ona nadaje sens codziennemu zmaganiu się z rzeczywistością. Warto zastanowić się, ile z tych 365 dni było w naszym życiu naznaczonych miłością. Pomyślmy o tym, co w mijającym roku było naszą radością, co udało się zrealizować w życiu osobistym, małżeńskim, rodzinnym, parafialnym. Za co należy podziękować Bogu. Praca duszpasterska w naszej parafii to nie tylko zaangażowanie kapłanów. Nie można zapominać o codziennej pracy trzynastu świeckich katechetów, którzy oprócz czterech księży wikariuszy uczą religii w ośmiu szkołach i siedmiu przedszkolach na terenie naszej parafii. Każdego miesiąca (oprócz lipca i sierpnia) kapłani odwiedzają około 90 chorych. W 2016 r. sakrament chrztu św. otrzymało 141 dzieci, sakrament małżeństwa zawarło 55 par (narzeczonych), 106 dzieci przystąpiło do I Komunii św., 101 uczniów III klasy gimnazjum przyjęło sakrament bierzmowania. Do wieczności, do Pana odeszło 156 osób. Od minionej niedzieli mamy w parafii trzech nowych nadzwyczajnych szafarzy Komunii św. Są to osoby świeckie, które przeszły specjalne przygotowanie i będą pomagały w udzielaniu Komunii św. Kilka miesięcy temu, dokładnie 30 września 2016 roku obchodziliśmy 110. rocznicę wybudowania oraz poświęcenia Ostrowskiej Fary – Konkatedry. Do dziś „ludzi wrażliwych na piękno urzeka architektura Ostrowskiej Konkatedry.” Decyzją Wielkopolskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, w 2007 roku Konkatedra pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika wraz z zespołem budynków, zostały wpisane w rejestr zabytków. W skład zabytkowego już dziś zespołu konkatedralnego wchodzą: kościół wraz z terenem przykościelnym, plebania z ogrodem, dom katolicki, konwikt arcybiskupi wraz z ogrodem, budynek przy ul. Gimnazjalnej oraz grota Matki Bo4

żej przy kościele. Natomiast w 2016 roku wpisano do rejestru zabytków ruchomych wystrój i wyposażenie kościoła – ogółem 76 pozycji. W ostatnich latach wiele zrobiono, dokonując kapitalnego remontu plebanii, utwardzono granitową kostką obejście kościoła, podjęto prace remontowe w Domu Katolickim, odnowiono budynek przy ul. Gimnazjalnej. W latach 2015 – 2016 założono nową dachówkę na sześciu wieżach kościoła, zamontowano w kościele dwie tablice wyświetlające teksty pieśni, na cmentarzu przy ul. Limanowskiego wyłożono kostką brukową 1000 m2 ścieżek. W Domu Katolickim zamontowaliśmy nowe przeszklone drzwi oddzielające mieszkania księży wikariuszy od pozostałej części budynku. Przy drzwiach kościoła i przy ul. Gimnazjalnej zawieszono trzy nowe gabloty. W jednej z salek katechetycznych założono żaluzje na czterech oknach. W styczniu zrealizowano niewielkie prace remontowe na plebanii polegające na pomalowaniu sześciu pomieszczeń. W ostatnim czasie pojawiła się również konieczność wymiany pieca gazowego na probostwie. W Domu Katolickim przeprowadzono kapitalny remont mieszkania (łącznie z wymianą czterech okien) po śp. ks. Józefie Greckim, który mieszkał w nim przez 17 lat. Wszystkie te prace mogliśmy zrealizować dzięki trosce i ofiarności Parafian. Najbardziej jednak radujemy się z ustanowienia w naszym kościele Kaplicy Wieczystej Adoracji Najświętszego Sakramentu, przy której pojawiło się dziesięć nowych ławek. Miało to miejsce w niedzielę 17 kwietnia 2016 r. Obchodziliśmy wówczas uroczyste obchody 1050. rocznicy Chrztu Polski. Wcześniej udało się odnowić boczny ołtarz Najświętszego Serca Pana Jezusa – miejsce adoracji Najświętszego Sakramentu. Bóg zapłać za ofiary złożone na ten cel! W 2016 roku zorganizowaliśmy parafialne pielgrzymki na Jasną Górę, do Lichenia, Krakowa oraz do Włoch. Ministranci brali udział w kilkudniowym wyjeździe do Krakowa – Łagiewnik, Wadowic, Kalwarii Zebrzydowskiej; byli również w Parku Wodnym w Kaliszu. W czerwcu, w ogrodzie przy plebanii odbył się festyn dla dzieci naszej parafii. W sierpniu po raz kolejny wyruszyła piesza pielgrzymka na Jasną Górę (Grupa Zielona). Wraz z innymi ostrowskimi parafiami zorganizowaliśmy Marsz Świętych, Orszak Trzech Króli oraz Misterium Męki Pańskiej. Do grona ministrantów zapisało się 20 nowych chłopców. Obserwujemy, iż coraz więcej dzieci wraz z rodzicami uczestniczą w niedzielnych Mszach św. W lipcu 2016 r. młodzież naszej parafii uczestniczyła w Światowych Dniach Młodzieży w Krakowie. Wszyscy – duszpasterze i parafianie – jesteśmy BOŻE NARODZENIE 2016


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 8/2016

odpowiedzialni nie tylko za duchowy rozwój parafii, ale także za dobra materialne, bez których trudno prowadzić życie duszpasterskie. W najbliższym czasie zostaną podjęte prace związane z odnowieniem i konserwacją jedenastu witraży w prezbiterium naszego kościoła. Koszt tego przedsięwzięcia wyniesie 97.580 zł (netto). W budynku kościoła mamy 99 okien – witraży o łącznej powierzchni 178 m kw. Wszystkie witraże mają silnie zdeformowaną siatkę ołowianą, liczne ubytki, spękania, luki i wypłukania kitu między ołowiem, a szkłem powodujące utratę szczelności. Elementy metalowe okien są silnie skorodowane. Trzeba zabezpieczyć witraże od zewnątrz oszkleniem ochronnym, co wpłynie na polepszenie warunków termicznych, zabezpieczy okna przed atakami wandalizmu oraz czynnikami atmosferycznymi. Każda zwłoka z przeprowadzeniem prac konserwatorskich zmniejsza szanse na zachowanie oryginalnych szkieł i wpływa na zagrożenie dla wystroju wnętrza. W ostatnich latach podjęto już prace konserwatorskie, które objęły witraże w zakrystii oraz rozetę w transepcie od strony plebanii. Wyceniony przed kilku laty koszt konserwacji wszystkich witraży wyniósł prawie 600.000 złotych. Obecnie ta suma jest już na pewno większa. Szczególną troską staramy się otoczyć cmentarz parafialny przy ul. Limanowskiego. Oprócz kolejnych ścieżek, które zostaną wyłożone kostką brukową, wyznaczymy na nowej części cmentarza dalsze kwatery i pola jako miejsca na kolejne groby. Pragnę przypomnieć w tym miejscu o prolongatach, czyli o opłatach za miejsce na cmentarzu, dzięki którym istnieje możliwość przedłużenia tzw. nienaruszalności grobu. Jeżeli nie ma wniesionej opłaty, to po upływie 20 lat od pochowania bliskiej osoby, grób może zostać zlikwidowany i nikt nie będzie zobowiązany do przywrócenia stanu pierwotnego. Prolongaty dokonujemy w biurze parafialnym Konkatedry i może ona być wpłacona na okres krótszy niż dwadzieścia lat. Więcej informacji na ten temat można uzyskać w biurze parafialnym. Opłaty związane z prolongatą oraz z postawieniem nowych nagrobków są przeznaczone na utrzymanie porządku na cmentarzu. Chodzi głównie o wywóz śmieci, przycinanie gałęzi, czy też wycinanie starych drzew. Roczny wywóz śmieci z cmentarza w 2016 r. wyniósł prawie 50.000 zł. Największe wydatki są w październiku i listopadzie. Trzeba pomyśleć także o kapitalnym remoncie dużej sali w Domu Katolickim; stanowi ona miejsce pamięci narodowej – tutaj rozegrały się bardzo ważne wydarzenia niepodległościowe. 10 listopada 1918 r. odbył się wiec polski, na którym żołnierze i mieszkańcy Ostrowa ogłosili, że miasto należy do odradzająwww.konkatedra-ostrowwlkp.pl

cego się państwa polskiego, utworzyli lokalne polskie władze i oddział polskiego wojska – pierwszego wówczas w Wielkopolsce. Duża sala Domu Katolickiego służyła i służy nie tylko działalności religijnej, ale zwłaszcza w okresie zaboru pruskiego była miejscem zebrań licznych polskich organizacji, wieców, odczytów, wystaw artystycznych, koncertów i przedstawień teatralnych. Remont dużej sali musi objąć między innymi wymianę wszystkich okien oraz przygotowanie nowej sceny teatralnej na miarę dzisiejszych czasów. W sali znajduje się namalowana na płótnie kurtyna teatralna, z widokiem Łazienek Królewskich w Warszawie (unikalna ze względu na swój rozmiar i tematykę), która wymaga gruntownej odnowy. Również ogród wokół plebanii trzeba uporządkować, by stał się pięknym i wyjątkowym miejscem. Odnowienia wymaga wnętrze groty Matki Bożej z Lourdes. Są to prace i plany do zrealizowania w okresie kilku najbliższych lat, a może nawet kilkunastu. Wymagają wielkich nakładów finansowych, dlatego pozwalamy sobie podczas kolędy - wizyty duszpasterskiej, pozostawić w każdym domu i mieszkaniu kopertę, w której będzie można złożyć ofiarę na Parafialny Fundusz Remontowy (przez cały rok, podczas każdej składki w kościele lub w biurze parafialnym). Jako proboszcz bardzo serdecznie dziękuję wszystkim Parafianom za życzliwość, serdeczność i modlitwę. Wszystkim grupom duszpasterskim, pracownikom parafii za zaangażowanie i troskę o sprawy naszej wspólnoty parafialnej. Słowa wdzięczności kieruję do księży wikariuszy i księdza – kapelana szpitala – za gorliwą pracę duszpasterską. Dziękuję również za wielką pomoc naszym księżom emerytom – ks. Tomaszowi i ks. Eugeniuszowi.

Niech Bóg wszystkim błogosławi!

Ks. proboszcz Krzysztof Nojman

5


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 8/2016

Gwiazda Betlejemska - prawda czy mit? Mędrcy, którzy przybyli do Betlejem, twierdzili, że przyprowadził ich tam widok gwiazdy. Co tak naprawdę mogli oni zobaczyć? Czy był to aż tak ważny powód, godny podjęcia uciążliwej wędrówki? Zjawiska astronomiczne fascynują ludzi od zawsze. W najstarszych kronikach, dotyczących starożytnych cywilizacji, nawet tych sprzed kilku tysiącleci, znajdujemy wzmianki wskazujące na żywe zainteresowanie tym, co dzieje się na niebie. Dla ludzi w czasach antycznych miało to jeszcze większe znaczenie niż dziś, ponieważ interpretowali poszczególne przypadki nie tyle w kategoriach fizycznych, co raczej poszukiwali w nich odpowiedzi na pytania dotyczące tego, co dzieje się na ziemi. Co takiego zatem zobaczyli Mędrcy na sklepieniu niebieskim, że zdecydowali się ruszyć w podróż? Najczęściej, betlejemska gwiazda w bożonarodzeniowych szopkach przedstawiana jest jako kometa z długim warkoczem. Tego typu wyobrażenie pojawiło się jednak dopiero w wieku XIV za sprawą Giotta, który na swoim obrazie „Adoracja Mędrców” namalował właśnie to zjawisko. Inspiracją do takiej interpretacji nieznanego obiektu prowadzącego Magów do Betlejem było zapewne pojawienie się na niebie komety Halleya (ciała niebieskiego krążącego wokół Słońca i obserwowanego z Ziemi średnio co 76 lat) w 1301 roku. Astronomowie obliczyli, że kometa ta była widoczna w roku 12 przed Chrystusem, nie mogła więc prowadzić Mędrców do żłóbka Jezusa. Na trop rozwiązania zagadki wpadł 17 grudnia 1603 roku jeden z największych uczonych w historii – Johannes Kepler. Ze swojego obserwatorium w Pradze zauważył na rozgwieżdżonym niebie niezwykle intensywne zjawisko świetlne. Była to koniunkcja (to takie ułożenie ciał niebieskich, że znajdują się one z punktu widzenia obserwatora - w jednej linii) pomiędzy Saturnem i Jowiszem w konstelacji Ryb. Dwie największe planety naszego układu słonecznego ustawiły się w jednej linii. Stąd też, wyglądały one jak jedna wielka gwiazda. Kepler obliczył, że zjawisko to można zaobserwować bardzo rzadko, raz na 800 lat. Udowodnił on rów6

nież, że w 7 roku p.n.e. ten fenomen astronomiczny widoczny był z naszej planety aż trzykrotnie (29 maja, 1 października, 5 grudnia). Wybitny uczony odkrył także w starych księgach komentarzy biblijnych rabina Abarbanela, że Mesjasz pojawi się wówczas, gdy Jowisz i Saturn spotkają się w gwiazdozbiorze Ryb. Ówczesny świat naukowy przyjął odkrycie Keplera z dużym dystansem. Nie została wtedy jeszcze sprostowana pomyłka Dionizjusza Młodszego dotycząca daty narodzin Jezusa. Nic więc dziwnego, że wyniki poszukiwań praskiego astronoma uznano za niewiarygodne. Taka sytuacja miała miejsce aż do XX wieku, kiedy to w 1902 roku opublikowano treść egipskiego papirusa zwanego „Stołem planetarnym”. Zawierał on wyliczenia, oparte na obserwacjach egipskich uczonych, badających ruchy ciał niebieskich między 17 rokiem przed Chrystusem a 10 rokiem po Chrystusie. Okazało się, że w 7 r. p.n.e. dostrzegli oni niezwykle intensywne zjawisko świetlne wynikające z koniunkcji Jowisza i Saturna. W 1925 roku niemiecki orientalista Paul Schnabel postawił kropkę nad i, odczytując neobabilońskie napisy na kalendarzu gwiezdnym pochodzącym ze słynnej szkoły astrologów w Sippar nad Eufratem. Okazało się, że na małej terakotowej tabliczce z pismem klinowym odnotowano z dużą precyzją trzykrotną koniunkcję dwóch największych planet w 7 r. p.n.e. I tak, 29 maja zjawisko to było widoczne o brzasku przez ponad dwie godziny i wyglądało niczym rozbłysk nowej gwiazdy na niebie. Jowisz i Saturn wchodziły wówczas w konstelację Ryb. Podczas kolejnych – 1 października i 5 grudnia – obie planety znajdowały się już w środku gwiazdozbioru. W tym kontekście, niemiecki badacz Werner Keller w nowy sposób zinterpretował zapisaną na kartach Ewangelii św. Mateusza wypowiedź Mędrców o dostrzeżeniu gwiazdy na wschodzie. Mogli oni mieć na myśli wschód nie geograficzny, ale heliakiczny – chodziło bowiem o gwiazdę znajdującą się w fazie wczesnego wschodu. W czasach starożytnych astrologowie przypisywali poszczególnym ciałom niebieskim konkretne znaczenia. Nieprzypadkowo planetom nadawano BOŻE NARODZENIE 2016


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 8/2016

nazwy będące imionami bogów. Jowisz, czyli Jupiter, był symbolem ludzi rządzących światem. Saturna zaś uznawano za obrońcę Izraela. Konstelacja Ryb uchodziła natomiast za znak końca czasów i początek nowej ery. Nic więc dziwnego, że niezwykłe zjawisko, które trzykrotnie pojawiło się na niebie w 7 r. p.n.e., mogło zostać odebrane przez Magów jako zwiastun narodzin żydowskiego króla. Wiele wskazuje na to, że Mędrcy mogli mieć kontakt z Izraelitami, ponieważ wielu z nich zamieszkiwało wówczas tereny Persji i Babilonii. Od nich mogli poznać zapowiedzi dotyczące pojawienia się Mesjasza, jak chociażby proroctwo Balaama z Księgi Liczb: „Widzę go, lecz jeszcze nie teraz, dostrzegam go, ale nie z bliska: wschodzi gwiazda z Jakuba, a z Izraela podnosi się berło” (Lb 24, 17). Wspomniany wcześniej Werner Keller uważa, że mogło to wyglądać następująco: „w dniu 29 maja 7 roku przed Chrystusem zaobserwowali Mędrcy z dachu szkoły astrologów w Sippar pierwsze połączenie obu planet. W tym czasie, w Mezopotamii panuje nieznośny upał. Lato nie jest porą odpowiednią do uciążliwych i dalekich podróży. Prócz tego wiedzieli, że koniunkcja powtórzy się w dniu 3 października. Mogli oni ten układ dokładnie obliczyć z góry, podobnie jak obliczali mające nastąpić zaćmienie Słońca i Księżyca. Fakt, że w dniu 3 października przypadało właśnie żydowskie Święto Pojednania, uważali zapewne za upomnienie i w tych dniach wyruszyli w drogę. Tempo podróży szlakami karawan było bardzo wolne, nawet przy użyciu najszybszego środka transportu – wielbłąda. Zakładając, że podróż trwała mniej więcej półtora miesiąca, Mędrcy mogli przybyć do Jerozolimy pod koniec listopada”. Identycznej rekonstrukcji wydarzeń dokonuje inny niemiecki uczony – Michael Hesemann: „12 listopada 7 roku p.n.e., krótko przed zachodem słońca, gdy jechali z Jerozolimy w kierunku oddalonego o zaledwie 10 km Betlejem, mieli obie planety bezpośrednio przed oczami. Po nadejściu astronomicznego zmierzchu para planet stała na szczycie wiązki światła zodiakalnego, dlatego powstało wrażenie, jak gdyby to światło wychodziło z podwójnej gwiazdy. Jednocześnie oś stożka światła stale wskazywała leżącą przed nimi wioskę, której sylwetka odznaczała się na jego tle niczym wycięta z papieru”. Nieco odmienny punkt widzenia i interpretacji gwiazdy betlejemskiej proponuje amerykański uczony dr Michael Molnar z Uniwersytetu Rutgersa w Nowym Brunszwiku. W 1999 roku postawił tezę, w której udowadniał, że Mędrcy nie kierowali się obserwacjami astronomicznymi, ale analizowali horoskopy. Dowww.konkatedra-ostrowwlkp.pl

wodem tego miał być rękopis rzymskiego astrologa Juliusa Firmicusa Maternusa z 344 roku, gdzie znalazła się pierwsza pozabiblijna wzmianka o gwieździe betlejemskiej. Molnar przestudiował wiele horoskopów stawianych rzymskim cesarzom przez ich nadwornych astrologów. Zagłębił się również w starożytne traktaty astrologiczne. Dowiedział się z nich, że Jowisz oznacza króla, Judea kojarzona była ze znakiem Barana, Księżyc zaś zwiastował pojawienie się wybitnych osobistości. Na podstawie tego doszedł do wniosku, że narodziny króla żydowskiego musiały być odczytane przez Mędrców jako koniunkcja Jowisza i Księżyca w gwiazdozbiorze Barana. Amerykański uczony postanowił więc sprawdzić, czy między rokiem 10 a 5 przed Chrystusem doszło do jakichś niecodziennych układów pomiędzy wspomnianymi ciałami niebieskimi. Okazało się, że w roku 6 p.n.e. aż dwukrotnie – 20 marca i 17 kwietnia – nastąpiło „przejście” Jowisza przez Księżyc na tle konstelacji Barana. Zjawisko to polega na częściowym zasłonięciu jednego ciała niebieskiego przez drugie (okultacja). Jowisz został więc zakryty przez Księżyc, by później zabłysnąć na nowo. Słabym punktem tezy Molnara jest jednak fakt, że opisane zjawisko było niewidoczne dla ludzkiego oka. Kolejną wskazówkę dostarcza nam tym razem brytyjski astronom Mark Kidger, prowadzący swoje badania na Teneryfie. Uważa on, że w czasie, gdy miał się narodzić Chrystus ówcześni astrologowie mieli okazję zetknięcia się z niesamowitym zagęszczeniem niezwykłych fenomenów na nieboskłonie. W krótkim okresie widzieli bowiem cztery niecodzienne zjawiska. Pierwsze, to wspomniana już potrójna koniunkcja Jowisza i Saturna w 7 r. p.n.e. Drugie – potrójna koniunkcja Saturna, Jowisza i Marsa w konstelacji Ryb w 6 r. przed Chrystusem. Natomiast trzeci fenomen, to niezwykły układ ciał niebieskich, do jakiego doszło 20 lutego 5 r. p.n.e. z jednej strony Księżyc i Jowisz, a z drugiej Mars i Saturn utworzyły dwie pary. Czwartym zjawiskiem, o którym wspomina Kidger, był wybuch supernowej – czyli eksplozja gwiazdy, której blask przyćmił wszystkie inne ciała niebieskie. Kroniki chińskie i koreańskie wspominają, że takie zjawisko było widoczne na niebie przez 76 dni – od marca do końca maja 5 r. p.n.e. Wszystkie przytoczone wyżej badania naukowców potwierdzają, że gwiazda betlejemska nie musiała być wcale mitem czy urojeniem. Co więcej, współcześni astronomowie dowodzą wręcz, że Mędrcy ze Wschodu mogli widzieć wówczas na niebie blask, który zaprowadził ich do Betlejem. ks. Dariusz Kuliński

7


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 8/2016

Ksiądz Kazimierz Rolewski, Sługa Boży z ostrowskiej konkatedry – część I Niewielu z nas, klęcząc w Konkatedrze przed obrazem Matki Bożej Częstochowskiej, zwraca uwagę na znajdującą się w pobliżu ołtarza, wmontowaną w posadzkę, płytę nagrobną oraz na umieszczoną przy ławce biografię ks. Kazimierza, której towarzyszy modlitwa o rychłą beatyfikację tego Sługi Bożego, niegdyś proboszcza naszej parafii. Oto słowa modlitwy: „O Panie Jezu, który powołałeś Sługę swego Kazimierza na apostoła wielkiej dobroci i doskonałej miłości bliźniego, pociągając jego przykładem liczne dusze do siebie, rozpal nasze serca podobnym ogniem miłości, abyśmy idąc w jego ślady, mogli osiągnąć szczęście wieczne. Spraw, o Jezu, aby Sługa Twój Kazimierz mógł odbierać cześć należą na Twych ołtarzach, spraw, abym za jego przyczyną otrzymał(-ła) upragnioną łaskę….. Amen. Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu….”. Warto modlić się o wyniesienie tego wspaniałego kapłana na ołtarze także za wstawiennictwem Maryi, przed którą chętnie zatrzymujemy się w konkatedrze na chwilę modlitwy. Ostrów miałby wtedy swojego własnego Patrona, którego los związał na sześć lat (1922-1928) z naszą parafią, a ostrowska konkatedra stałaby się jego sanktuarium. Tutaj bowiem spoczywa. Znane są jeszcze inne modlitwy o beatyfikację i cuda za przyczyną ks. Kazimierza Rolewskiego. Pierwsza z nich brzmi następująco: „Panie Jezu, Dobry Pasterzu, który byłeś wzorem dla Ks. Kazimierza za jego życia doczesnego, pokornie Cię proszę, wsław po śmierci Sługę swego, dając mi łaskę……., o którą Cię gorąco błagam. Jezu, Korono Wszystkich Świętych, wysłuchaj prośbę moją i okaż, że chcesz, aby ks. Kazimierz należał do grona błogosławionych Twojego Kościoła. Amen. Maryjo, Matko Boża, o Matko Nasza, przyczyń się za nami. Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…”. I druga modlitwa: „O Jezu, który okazujesz tyle dobroci i miłości grzesznikom, błagam Cię przez przyczynę Sługi Twego 8

Kazimierza o miłosierdzie nade mną i o łaskę szczególną……., abym umiał go naśladować i panując nad sobą, potrafił kochać Cię coraz więcej, a przez to zdołał kiedyś żyć z Tobą wiecznie w niebie. Amen. Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu…”. Kim i jakim był ks. Kazimierz Rolewski? Stawiał sobie i innym wymagania np. w kazaniach głoszonych z ambony, ale z drugiej strony był niezwykle łagodny w konfesjonale. Nie potępiał i nie osądzał nikogo. Uzdrawiał, posiadał dar rady i dar przenikania sumień, potrafił budująco wpływać na innych, miał także dar słowa pisanego i mówionego, dar proroctwa, a nawet Bożej telepatii. Służył i pasterzował. Jego życie świadczy o tym, że był wzorem kapłana. Słynął z wielu charyzmatów, ale i dzisiaj zsyła, będąc nadal aktywnym „narzędziem” Boga, liczne łaski duchowe i fizyczne proszącym go o pomoc. Związek ks. Kazimierza Rolewskiego z naszym miastem był tak ścisły, że ostatecznie jego ciało przewieziono z Poznania do Ostrowa. Wpierw spoczął na cmentarzu przy ul. Limanowskiego, a następnie pod posadzką w Farze (obecnie: konkatedrze) w kaplicy Matki Bożej Częstochowskiej. Pozostawił po sobie sporządzony 7 marca 1936 roku w poznańskim szpitalu testament, którego fragment zamieszczam poniżej: „Nieśmiertelną duszę moją polecam nieprzebranemu Miłosierdziu Bożemu. Za grzechy moje Boga i ludzi przepraszam. W wierze katolickiej żyłem, pracowałem i chcę w niej umrzeć. Miłuję szczerze Boga i bliźnich i jestem szczęśliwy, że mogłem pracować w stanie kapłańskim. Umieram z czcią najgłębszą dla mej Władzy Duchownej. Ufam, że Chrystus Król i Zbawiciel mój będzie mi miłosiernym sędzią. Majątku nie pozostawiam po sobie żadnego, umieram ubogi”. Cykl artykułów poświęconych ks. Kazimierzowi Rolewskiemu przybliży Wam, drodzy Czytelnicy, tę jakże niezwykłą i wartą bliższego poznania postać. Warto zapoznać się z nią, zwłaszcza teraz, w setną rocznicę konsekracji naszej konkatedry. Cdn.

Justyna Sprutta

BOŻE NARODZENIE 2016


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 8/2016

Ostrowskie „Powązki”, czyli o ikonografii Starego Cmentarza – część IV W dekoracji miejsc pochówku pojawia się również bluszcz, np. na nagrobku Marii z Ziembiewiczów Kałwińskiej. Symbolizuje on tutaj nieprzemijalność życia, wieczną egzystencję, takąż wierność, tudzież wiarę w życie wiekuiste. Dwunastowieczny liturgista Jan Beleth następująco opisuje symboliczne znaczenie tej rośliny: „Bluszcz lub wawrzyn, które stale zachowują zieleń listowia, kładzie się na ciało zmarłego w sarkofagu, aby podkreślić, że ci, co zmarli, nie przestają żyć w Chrystusie, ponieważ choć umarli w ciele, to jednak duszą nadal żyją”. Widoczna w dekoracji miejsc pochówku winna latorośl odnosi się natomiast do sakramentu Eucharystii, zdobiąc np. krzyż przy nagrobku ks. A. Szamarzewskiego. I tutaj także Eucharystia postrzegana jest jako pokarm dający chrześcijanom życie wieczne, stąd oznaczające ją symbole pojawiają się również w sztuce cmentarnej. Poza tym winorośl wraz z owocami zapowiada Ucztę wiekuistą. Już zresztą we wczesnym chrześcijaństwie winny krzew na płycie nagrobnej wskazywał na tę prawdę. Niektóre miejsca pochówku zdobi ponadto motyw róży. Widnieje on np. na wspornikach płyty nagrobnej grobu K. Howil. W tradycji antycznej róża symbolizuje odradzanie się po śmierci, dlatego w starożytności umieszczano ją na grobach. W chrześcijańskiej tradycji jest ona symbolem m.in. męki i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, mocy Bożej, powszechnej rezurekcji i nieśmiertelności. Różane kampanule (zwisy) zdobią np. nagrobek Z. Drzewieckiej. W ikonografii Starego Cmentarza występują jeszcze inne motywy, ale już nie roślinne, np. na nagrobku lekarza M. Poleskiego widnieją orły z polskich czapek żołnierskich wraz z inskrypcją: „Umarł nieodżałowany, by spocząć po nadludzkim trudzie”.

Motywem zdobiącym wszystkie groby jest krzyż. Często rzucają się w oczy krzyże żeliwne. Przykład takiego krzyża stanowi tzw. krzyż rurkowy ze zwieńczeniem w postaci dwóch połączonych ze sobą kół oraz krzyż z kubizującą postacią Zbawiciela. Niekiedy na złączeniu belek krzyża widzimy promienie sugerujące niebiańską światłość i wskazujące tym samym na Jezusa Chrystusa jako Słońce Sprawiedliwości. Światłość ta jest ponadto utożsamiana ze zbawieniem, a słońce, według Melitona z Sardes (około II w.), ze Zbawicielem i Jego zmartwychwstaniem. Chrystusowy krzyż może przyjąć jeszcze inną, zaskakującą formę. Cmentarną pompę zdobi motyw węża oplatającego swym ciałem widoczny wśród pałek wodnych trójząb. Trójząb wskazuje na udział Trójcy Świętej w dziele Odkupienia. Jest on tzw. krzyżem ukrytym (w języku łacińskim: crux dissimulata). Zawieszony na trójzębie wąż odsyła nas do węża miedzianego z biblijnej opowieści o Mojżeszu. Umieszczony na słupie wąż niósł ocalenie Izraelitom pokąsanym przez zesłane przez Boga węże ogniste. W chrześcijańskiej tradycji wąż ten jest jedną z zapowiedzi ukrzyżowanego Zbawiciela, symbolizując nadto odrodzenie i życie. Widoczne na pompie pałki wodne sugerują zaś obecność w pobliżu wody. Sama woda wskazuje m.in. na narodziny po śmierci, zbawienie i życie. Jej przeciwieństwem jest ogień, ale na cmentarzu oba te żywioły wydają się ze sobą harmonizować. Stawiany na grobach, płonący żywym ogniem znicz symbolizuje bowiem wiarę w życie wieczne, podczas gdy woda stanowi tego życia symbol. Ileż zadziwiającej treści może przekazać nam spacer po ścieżkach nie tylko Starego Cmentarza w naszym mieście, ale i innych ostrowskich nekropolii. Przykre jest to, że wielu mieszkańców Ostrowa nie zwraca uwagi na jakże piękną i najczęściej symboliczną ornamentykę miejsc pochówku. Rodzi się nadzieja, że może cykl artykułów poświęconych sztuce ostrowskich „Powązek” skłoni drogich Czytelników do bezpośredniego zaznajomienia się z pięknem i symboliką nagrobnej sztuki Starego Cmentarza.

Różane kampanule (zwisy) na nagrobku Zofji Drzewieckiej | fot. polskie-cmentarze.com

www.konkatedra-ostrowwlkp.pl

Justyna Sprutta

9


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 8/2016

Fatima – sto lat później… [część IV] 13 czerwca 1917 rok – kolejne spotkanie z Maryją Będziecie musieli wiele wycierpieć, ale łaska Boża będzie wam pomocą. Te słowa Maryi, wypowiedziane w maju, zapewne najmocniej utkwiły w pamięci fatimskich pastuszków, ponieważ ich dotychczasowe życie – beztroskie i proste – z dnia na dzień stawało się coraz trudniejsze. A wszystko dlatego, że Hiacynta nie potrafiła „trzymać języka za zębami”… Po pierwszym spotkaniu z Piękną Panią, dzieci podjęły decyzję, iż to, czego byli świadkami, pozostanie tylko między nimi, będzie tajemnicą. Jednak najmłodsza z wizjonerów – jak to często bywa u dzieci – bardzo szybko zaczęła chwalić się spotkaniem z Matką Bożą. Nie można takiego zachowania rozpatrywać oczywiście w kategoriach złej woli Hiacynty. A zatem, informacja o objawieniu w Dolinie Pokoju rozeszła się po okolicy bardzo szybko, co dało się odczuć już w czerwcu, przy okazji kolejnej wizyty Maryi. Największe nieprzyjemności spotkały Łucję i to od osób najbliższych. Jak sama wspomina, we własnym domu spotkała się z ogromną pogardą ze strony sióstr i matki. Maria dos Santos niezwykle wiele uwagi przykładała do tego, by wychować swoje dzieci na wartościowych ludzi, ucząc je życia w prawdzie. Każde, nawet najmniejsze kłamstwo było surowo karane. Nie inaczej było i tym razem. Matka Łucji za wszelką cenę starała się skłonić córkę do przyznania się do winy, iż widzenie Maryi, to tylko dziecięce wymysły pastuszków. Kamień z serca pani Santos spadł w momencie, gdy cała sprawa dotarła do proboszcza miejscowej parafii, który wezwał dzieci do siebie, by wyjaśnić sprawę i rozwiać wątpliwości. Hiacynta i Franciszek, mimo młodego wieku, mieli w sobie więcej odwagi niż ich starsza kuzynka, w związku z czym pocieszali ją słowami: jeżeli będą nas bili, przecierpimy to wszystko z miłości do Pana Jezusa i za grzeszników. Spotkanie z proboszczem zmierzało w zupełnie innym kierunku, aniżeli wyobrażała to sobie matka Łucji, czy nawet same dzieci. Pastuszkowie byli miło zaskoczeni ogromną uprzejmością i spokojem kapłana, który cierpliwie wypytywał o wszystkie szczegóły spotkania z Maryją, zachowując roztropność, jaką w takich sytuacjach nakazuje Kościół. Duszpasterz nie przeczył, iż objawienie jest prawdziwe, ale przestrzegał przed diabelską sztuczką, podkreślając, że przyszłość pokaże, co myśleć na ten temat. Wzmianka o szatanie przeraziła Łucję. Wyobrażała ona sobie złego ducha jako źródło zamętu i niepokoju, a tego doświadczała przecież w swoim domu w ostatnich dniach. Na nic zdały się pociechy Hiacynty, usilnie wmawiającej kuzynce, że nie mogli widzieć diabła, 10

gdyż on jest strasznie brzydki i zły, a Pani, którą widzieli, była niezwykle piękna. Najstarsza wizjonerka miała już dość całej sytuacji, straciła zapał do ofiarowania cierpień Bogu, co więcej, zmagała się również z myślą o tym, by przyznać się do kłamstwa. Trzynasty dzień czerwca zbliżał się nieubłaganie. Od zarania dziejów człowiek nie znajduje przeszkód i barier w roznoszeniu informacji. Wieść o objawieniach w Fatimie dotarła do wielu ludzi, którzy już 12 czerwca przybyli do wioski na spotkanie z Matką Boga. Pielgrzymi poszukiwali usilnie Łucji, chcąc z nią porozmawiać, jednak ta skutecznie chowała się w zaroślach, unikając kontaktu z kimkolwiek. Nadszedł w końcu kolejny, umówiony dzień przyjścia Maryi na ziemię. W kościele parafialnym przeżywano wówczas uroczysty odpust ku czci św. Antoniego z Padwy. Łucja wcześnie rano wyprowadziła owce na pastwisko, po czym uczestniczyła w Mszy Świętej. Do ostatniej chwili obiecywała sobie, że nie pójdzie do Doliny Pokoju. Jednak, o godzinie 11, wewnętrzna siła, której nie była w stanie się oprzeć, „wyprowadziła” ją z domu. Pospiesznie udała się do domu kuzynostwa, by następnie – w towarzystwie przybyłych ludzi – udać się na miejsce objawień. Pastuszkowie zatrzymali się przy skalnym dębie, po czym odmówili wspólnie różaniec i w pewnym momencie ujrzeli ten sam błysk światła, jaki poprzednio także zwiastował nadejście Pięknej Pani. Najstarsza z wizjonerów zapytała: – Czego Pani sobie życzy ode mnie? – Chcę, żebyście przyszli tutaj dnia 13 przyszłego miesiąca, żebyście codziennie odmawiali różaniec i nauczyli się czytać. Później wam powiem, czego chcę [nauka czytania to dość dziwna prośba Maryi, zważywszy na fakt, iż w tamtym czasie dziewczynki na wsi nie chodziły do szkoły, gdyż one przeznaczone były tylko dla chłopców; chęć nauki była poczytana w oczach innych za wyraz próżności]. Następnie Łucja prosiła o uzdrowienie jednego chorego. – Jeżeli się nawróci, wyzdrowieje w ciągu roku – odpowiedziała Matka Boża. – Chciałabym prosić, żeby nas Pani zabrała do nieba – powiedziała córka Marii dos Santos, bojąc się nadchodzących cierpień i przeciwności. – Tak! Hiacyntę i Franciszka zabiorę niedługo. Ty jednak tu zostaniesz przez jakiś czas. Jezus chce się posłużyć tobą, aby ludzie mnie poznali i pokochali. Chciałby ustanowić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca. Kto je przyjmuje, temu obiecuje zbawienie dla ozdoby Jego tronu. BOŻE NARODZENIE 2016


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 8/2016

– Zostanę tu sama? – zapytała przerażona wizjonerka. – Nie, moja córko! Cierpisz bardzo? Nie trać odwagi. Nigdy Cię nie opuszczę, moje Niepokalane Serce będzie twoją ucieczką i drogą, która cię zaprowadzi do Boga. Następnie Maryja, chcąc dodać Łucji odwagi powiedziała: – Ofiarujcie się za grzeszników. Na zakończenie spotkania – podobnie jak ostatnio – Piękna Pani przekazała pastuszkom blask światła, w którym widzieli siebie, będąc jakby pogrążeni w Bogu. Hiacynta i Franciszek wydawali się stać w tej części światła, wznoszącej się ku niebu, Łucja natomiast w tej, rozpościerającej się ku ziemi. Przed prawą dłonią Maryi znajdowało się serce otoczone cierniami, przebijającymi je. Jakie przesłanie niesie ze sobą drugie spotkanie pastuszków z Maryją? Moglibyśmy, niewątpliwie, odnieść się do wielu treści, zawartych w kolejnym objawieniu. Zauważmy jednak tylko dwie. Słyszymy w pierwszych słowach Pięknej Pani prośbę o odmawianie codziennego Różańca. Co więcej, ta zachęta jest powtórzeniem, gdyż to samo wezwanie pojawiło się w poprzednim widzeniu. Czyżby Maryja się powtarzała, bądź zapomniała przesłania z maja 1917 r.? Otóż nie! Jeśli po raz kolejny pojawia się imperatyw modlitwy różańcowej, oznacza to, że Matka Jezusa chce zwrócić naszą uwagę na ogromną wartość Różańca. Jan Paweł II podczas swojego pontyfikatu miał przepiękny zwyczaj wręczania każdemu spotkanemu człowiekowi koronki Różańca. Jeden z polskich mariologów – Wincenty Łaszewski – w książce poświęconej historii Różańca napisał, że papież wręczał broń. Czy ten niepozorny przedmiot może być groźnym narzędziem? Przeciwko komu można go użyć? Modlitwa różańcowa jest potężną bronią przeciwko szatanowi, ponieważ w naszym życiu toczy się nieustanna walka pomiędzy dobrem a złem. Chcąc pokonać złego ducha, potrzebujemy skutecznych środków, mogących zniszczyć lub ograniczyć jego działanie w sercu człowieka. Niewątpliwie, tym niezwykle skutecznym narzędziem jest właśnie Różaniec. Szatan drży przed potęgą Maryi, gdyż jest Ona jego całkowitym zaprzeczeniem. Diabeł to doskonałe uosobienie pychy i nieposłuszeństwa wobec Boga. Matka Boża okazała Stwórcy posłuszeństwo i pokorę, przez co jest pełną łaski. Z tego powodu „książę ciemności” odczuwa ogromny strach przed Królową nieba i ziemi. Dowodem tego są słowa, jakie zły duch wypowiada w czasie egzorcyzmów na temat siły modlitwy różańcowej: każdy paciorek tej koronki to dla nas chłosta, kto chwyta się tej koronki, nie zgubi swej duszy nigdy, Różaniec wyrywa mi wiele, wiele dusz, gdyby ludzie wiedzieli, że mają w zasięgu ręki taką www.konkatedra-ostrowwlkp.pl

broń, siedziałbym samotny w piekle, gdybyście wszyscy odmawiali różaniec, zostałbym zniszczony w ułamku sekundy. W 1981 r. Jan Paweł II nadał Różańcowi moc egzorcyzmu, a więc uwolnienia człowieka od wpływu szatana. Skuteczność tej formy pobożności wynika przede wszystkim z jej oparcia na Słowie Bożym – Ojcze nasz… to modlitwa przekazana przez samego Jezusa, a Pozdrowienie Anielskie to słowa Anioła, wypowiedziane w czasie zwiastowania. W dalszej części objawienia Maryja – w odpowiedzi na prośbę Łucji o uzdrowienie chorego – uzależnia zdrowie fizyczne tego człowieka od jego nawrócenia, zerwania z grzechem. Czy choroba może być karą za grzech? Tak. Wszystkie choroby, cierpienie, śmierć to efekt grzechu człowieka W OGÓLNOŚCI. Ale nie każda moja osobista choroba musi być skutkiem mojego osobistego grzechu! Mojżesz w Księdze Powtórzonego Prawa wypowiada takie słowa w imieniu Boga: Kładę przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie! Bóg stawia człowieka przed wyborem: życia i śmierci, błogosławieństwa i przekleństwa, łaski i grzechu. Bóg zaprasza każdego na drogę miłości i świętości jako najzdrowszych form życia człowieka. Jeśli ktoś kieruje swoje kroki w przeciwnym kierunki, musi liczyć się z konsekwencjami, nawet w życiu fizycznym. Dobrym przykładem jest wirus HIV, który poza nielicznymi przypadkami roznosi się najczęściej w wyniku grzechu człowieka. Człowiek jest jednością duszy i ciała. Każdy czyn jest czynem całego człowieka. Podobnie i grzech. Gdy grzeszymy duchowo, to skutki tego odczuwa nasze ciało i odwrotnie. Nauka dowiodła, że skutkiem grzechu jest tzw. somatyzacja. Co to oznacza? Żyjąc w grzechu, odczuwamy nie tylko wyrzuty sumienia, niepokojące myśli czy emocje, ale również problemy fizyczne, takie jak: poczucie zmęczenia, bóle głowy, trudności z trawieniem, oddychaniem, krążeniem. Często powtarzamy hasło: w zdrowym ciele, zdrowy duch. Śmiało możemy odwrócić to przysłowie, mówiąc, że w zdrowym duchu, zdrowe ciało. Nie jest możliwe utrzymanie zdrowia fizycznego, jeśli dusza, sumienie i psychika są chore. Podsumowując, warto przyglądać się nieustannie swojemu sercu i sumieniu i stawiać właściwe diagnozy, pozwalające nam cieszyć się nie tylko zdrowiem duchowym, ale przede wszystkim fizycznym. Ważne, by wciąż zawierzać swoje życie Matce Bożej. Tam, gdzie Maryja, szatan drży ze strachu. Woli stracić kuszonego człowieka, niż spojrzeć w oczy Maryi, w których widać Boga. ks. Dariusz Kuliński

11


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 8/2016

PLAN KOLĘDY 2016/2017 27.12.2016 – wtorek – godz. 15.30 1. ul. Chopina i ul. Kompałły 2. ul. Klonowicza, ul. Olimpijska 3. ul. Langiewicza 4. ul. Pułaskiego 28.12.2016 – środa – godz. 15.30 1. ul. Wiśniowa 74-35 2. ul. Poziomkowa, ul. Jabłoniowa, ul. Jagodowa, ul. Sowia 3. ul. Kamienna 1-26 4. ul. Kamienna 76-27 5. ul. Morelowa, ul. Malinowa, ul. Południowa 151-101 6. Aleja Powstańców Wlkp. 1-56 29.12.2016 – czwartek – godz. 15.30 1. ul. Wysocka 1-24 2. ul. Wysocka 73-26 3. ul. Wrocławska 50, ul. Głogowska 23A, ul. Zamenhofa 11-13A 4. ul. Głogowska 23 B C D E 5. ul. Głogowska 2, 4, 6, 8, 7 6. ul. Wolności 29-41 30.12.2016 – piątek – godz. 15.30 1. ul. Wyjazdowa 2-57, ul. Promykowa 2. ul. Brzechwy, ul. Dalbora od nr 1 3. ul. Majakowskiego od nr 1 4. ul. Makuszyńskiego od nr 1 5. ul. Walczaka od nr 1 6. ul. Ledóchowskiego 4-69 02.01.2017 – poniedziałek – godz. 15.30 1. ul. Strażacka A B C D E 2. ul. Prof. Kaliny 1-87 3. ul. Prof. Kaliny 151-101, ul. Matyśkiewicza 4. ul. Prof. Kaliny 2-54 5. ul. Prof. Kaliny 156-90 6. ul. Prof. Kaliny 88-56, ul. Strażacka 1-9 03.01.2017 – wtorek – godz. 15.30 1. ul. Hallera 1-14A, ul. Okrzei, ul. Przechodnia 2. ul. Hallera 34-16, ul. Przesmyk 1-17 3. ul. Staszica 2, 4, 6 4. ul. Staszica 8 5. ul. Kolejowa 1-15 6. ul. Kolejowa 23-17 04.01.2017 – środa – godz. 15.30 1. ul. Kaliska 2-22 2. ul. Kaliska 40-24 3. ul. Kaliska 46-66A, ul. Grabowska 6-20A 4. ul. Grabowska 22-76 5. ul. Grabowska 114-78 12

05.01.2017 – czwartek – godz. 15.30 1. ul. Prosta 1-18 2. ul. Prosta 20 3. ul. Prosta 22 4. ul. Prosta 24 5. ul. Majdan 1-4 6. ul. 3 Maja 1-34 07.01.2017 – sobota – godz. 13.00 1. Skwer Kościuszki A B C 2. Skwer Kościuszki D E 3. Skwer Kościuszki F G 4. ul. Kościuszki 20-26 5. ul. Kościuszki 28, 30, 32 6. ul. Kościuszki 52-38 09.01.2016 – poniedziałek – godz. 15.30 1. ul. Kościuszki 2-10 2. ul. Kościuszki 12, 16 3. ul. Kościuszki 9A 4. ul. Kościuszki 9-20 5. ul. Kościuszki 33-23 6. ul. Kościuszki 34 10.01.2017 – wtorek – godz. 15.30 1. ul. Kantaka 7-12, ul. Wigury 20-27 2. ul. Armii Krajowej 1-29 3. ul. Armii Krajowej 8 4. ul. Armii Krajowej 15 5. ul. Armii Krajowej 17 6. ul. Armii Krajowej 19 11.01.2017 – środa – godz. 15.30 1. ul. Żwirki 1A, 1C 2. ul. Żwirki 1B, 1C 3. ul. Żwirki 2-12 4. ul. Żwirki 22-14 5. ul. Żwirki 3-23 12.01.2017 – czwartek – godz. 15.30 1. ul. Żwirki 15A, 15C 2. ul. Żwirki 15B, 15C 3. ul. Żwirki 25-43 4. ul. Żwirki 29A, 29C 5. ul. Żwirki 29B, 29C 13.01.2017 – piątek – godz. 15.30 1. Plac 23 Stycznia 20-36, ul. Raszkowska 1-9 2. ul. Wigury 1-19 3. ul. Wigury 10, 10A 4. ul. Wigury 16A 5. ul. Wigury 18A Plan kolędy dostępny również na www.konkatedra-ostrowwlkp.pl/koleda BOŻE NARODZENIE 2016


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 8/2016

14.01.2017 – sobota – godz. 13.00 1. ul. Piłsudskiego 1-117 2. ul. Piłsudskiego 43,45,47 3. ul. Piłsudskiego 49,53,55 4. ul. Piłsudskiego 57, 59, 61 5. ul. Piłsudskiego 63, 65, 67 15.01.2017 – niedziela – 14.00 1. ul. Wąska 3-6 2. ul. Wąska 6-8 3. ul. Wiosny Ludów 2-8 4. ul. Wiosny Ludów 5-14 5. ul. Witosa 5-34, ul. Świt 1-17 16.01.2017 – poniedziałek – godz. 15.30 1. ul. Kopernika 2,2A 2. ul. Kopernika 3,5,9 3. ul. Kopernika 4,6,7 4. ul. Kopernika 8,10,12 5. ul. Kopernika 11,13,17 6. ul. Kopernika 14,16,18 17.01.2017 – wtorek - godz. 15.30 1. ul. Kopernika 20 2. ul. Targowa 5,7 3. ul. Targowa 9 4. ul. Piastowska 26 5. ul. Piastowska 24 6. ul. Piastowska 2A, ul. Sobieskiego 11 18.01.2017 – środa - godz. 15.30 1. ul. Piastowska 2-10 (parzyste) 2. ul. Piastowska 5-9 (nieparzyste) 3. ul. Piastowska 11, 12, 14, 16 4. ul. Piastowska 13, 15, 20, 27, 32, 34, 36, 38 5. ul. Piastowska 22 19.01.2017 – czwartek - godz. 15.30 1. ul. Sobieskiego 1-3, 13-15 2. ul. Sobieskiego 5, 7, 7A 3. ul. Sobieskiego 9, 23 4. ul. Sobieskiego 17, 17A 5. ul. Sobieskiego 19, 21 20.01.2017 – piątek - godz. 15.30 1. ul. Gimnazjalna 2-10 (parzyste) 2. ul. Gimnazjalna 12-20 (parzyste) 3. ul. Gimnazjalna 34-26 (parzyste) 4. ul. Gimnazjalna 7, 9, 19, 24, 25 5. ul. Gimnazjalna 21 A B C, 22

21.01.2017 – sobota – godz. 13.00 1. ul. Sądowa 1-8, Plac Rowińskiego 2. ul. Młodzieżowa 1-5 3. ul. Młodzieżowa 7 4. Rynek 3-10, 28, 29 5. Rynek 12-16, 18 6. Rynek 30-33, 35, 36 22.01.2017 – niedziela – godz. 14.00 1. ul. Szamarzewskiego 2 2. ul. Szamarzewskiego 2 3. ul. Szamarzewskiego 4 4. ul. Szamarzewskiego 4 5. ul. Szamarzewskiego 6 6. ul. Szamarzewskiego 6 23.01.2017 – poniedziałek – godz. 15.30 1. ul. Wrocławska 146-126 2. ul. Wrocławska 120 3. ul. Wrocławska 112-118 4. ul. Wrocławska 110 ABC 5. ul. Wrocławska 108 ABCD 6. ul. Wrocławska 106 ABCD 24.01.2016 – wtorek – godz. 15.30 1. ul. Wrocławska 104 ABC 2. ul. Wrocławska 102, 96, 77, 75, 73, 71, 69, 67, 66, 65, 64, 61, 57, 55, 53 3. ul. Wrocławska 62 ABCD 4. ul. Wrocławska 60 ABCD 5. ul. Wrocławska 58 6. ul. Wrocławska 56 25.01.2017 – środa - godz. 15.30 1. ul. Wrocławska 54 2. ul. Wrocławska 52, Plac Bankowy 3. ul. Wrocławska 2-18 (parzyste) 4. ul. Wrocławska 46-20 (parzyste) 26.01.2017 – czwartek - godz. 15.30 1. ul. Wrocławska 1-9 (nieparzyste) 2. ul. Wrocławska 11-25 (nieparzyste) 3. ul. Wrocławska 35-27 (nieparzyste) 4. ul. Spokojna 1-9, ul. Parkowa 1-7 27.01.2017 – piątek - godz. 15.30 1. ul. Partyzancka 1-19 2. ul. Partyzancka 15, 21-25 3. ul. Kościelna 1-9 (nieparzyste) 4. ul. Kościelna 2-16 (parzyste)

Uwaga! Plan kolędy może ulec zmianie. Prosimy o weryfikację podczas ogłoszeń na Mszy św. Zmiany będziemy publikować na bieżąco na naszej stronie internetowej www.konkatedra-ostrowwlkp.pl/koleda (zmiany będziemy oznaczać kolorem czerwonym)

www.konkatedra-ostrowwlkp.pl

13


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 8/2016

Prezentomania, czyli o Bożym Narodzeniu Święta Bożego Narodzenia dziś są świętem dla wielkich korporacji sprzedających produkty, dobra użytkowe. I to jest normalne, że ktoś produkujący coś, chce to sprzedać, bo będzie miał z tego pieniądze. I nie dziwmy się tym właśnie korporacjom, że tak robią, ponieważ większość z nas mając taką możliwość, zrobiłaby to samo. Problem tkwi w czym innym, w tym, że to My nie pielęgnujemy naszych tradycji, wartości, tego co zapewnia nam bezpieczeństwo, stabilność i współżycie z ludźmi. Zapominamy, albo o tym nie wiemy, że w świecie czyha dużo zagrożeń. Jest wiele instytucji, które chcą globalnego chaosu. Nie w smak im jest, by ludzie byli zadowoleni, by siebie wzajemnie miłowali, byli dla siebie uczynni, życzliwi, koleżeńscy i dobrzy. Z tego powodu musimy mieć się na baczności, być czujnymi, by pielęgnować to, co zapewnia nam ład i harmonię i walczyć z tym, co prowadzi do zniszczenia i śmierci. Spójrzmy, ile Europa zawdzięcza myśli religii chrześcijańskiej, która uczy żyć w ładzie i harmonii, z poszanowaniem każdego człowieka, z dbałością o tych najuboższych, z myślą o wszystkich. Uczy pracować rzetelnie i sumiennie, nie oszukiwać, być cierpliwym, wytrwałym, łaskawym. Gdyby każdy stosował się do tych zasad, to mielibyśmy raj na ziemi. Gdy do tych zasad stosuje się grupa osób, to i tak żyje nam się lepiej, niż jakby nikt o tym nie myślał, a każdy skupiałby się tylko na sobie. Gdyby rządzący państwami zwrócili się w stronę Chrystusa, to ich ludowi żyłoby się spokojnie, statecznie, dostatnio. Jednak - Europa rezygnuje z tych rozwiązań. Idzie za wygodą, hedonizmem. To prowadzi do egoizmu, braku liczenia się z innymi ludźmi. Dalej prowadzi do kłótni, podziałów, niezrozumienia, złości, przemocy. Dlatego też tak ważne jest w dzisiejszych czasach, byśmy my Polacy - jako jedyny tak katolicki kraj w Europie - dawali przykład innym. Bo życie z Jezusem prowadzi do ładu i harmonii, życie bez Niego prowadzi do waśni, podziałów i wojen. Mamy dziś wielkie zadanie stać na straży wartości chrześcijańskich. Dbać o dobro innych, zwłaszcza tych bezbronnych. Stawiać na cywilizację życia, a nie śmierci. Bronić się przed wpływami szatana, władcy tego świata. W tym świątecznym czasie dbajmy o prawdziwe przeżywanie świąt, o pamięci, że wraz z narodzeniem Jezusa na świat przyszło odkupienie ludzkości z mocy grzechów, co później wykonało się przez Śmierć i Jego Zmartwychwstanie, właśnie za nas. I jest to dar bezinteresowny, dobrowolny, za który nie jesteśmy w stanie się odpłacić, jakby to dokładnie podliczyć. I Bóg nie chce, byśmy mu za to spłacali niewolniczą pracą, ślepym wykonywaniem praw i zakazów. Bóg nas kocha i chce, byśmy mieli życie i to życie w obfitości. On nam za darmo 14

tyle dał. Prosi nas o odwzajemnienie Jego miłości, oraz przestrzega nas przed kimś, kto nas nienawidzi. Przed szatanem, upadłym aniołem, który z naszego powodu w swej pysze powiedział, że nie będzie służył takiemu Bogu, który na krzyż idzie za swój lud. To stworzenie wraz z innymi potępionymi aniołami odłączyło się od Boga i pałają nienawiścią do nas. Szatan, oskarżyciel braci, zwodzi nas, byśmy nie przestrzegali prawa Bożego, a potem dniem i nocą woła do Ojca Niebieskiego „zobacz, ci ludzie, których stworzyłeś są tacy ułomni, ciągle przeciw Tobie wykraczają, zniszcz ich”. Bóg na to „ Nie, ja ich stworzyłem, ukochałem i dopóki są na Ziemi, mogą się do mnie zwrócić, odwracając się od swych nieprawości”. Dlatego też musimy być czujni, modlący się w każdym czasie. Nie możemy „otępiać” naszej uwagi wskutek wygód, obżarstwa i pijaństwa. Bo diabeł nie śpi i patrzy, kogo może zwieść. Nie dajmy się, bądźmy czujni! Dbajmy o relacje z Panem Bogiem, rozmawiajmy z nim. Spowiadajmy się często, przyjmujmy Jego Święte Ciało. Prośmy Go, by to on kierował nasze sprawy swą bożą ręką. Byśmy nie wydawali się tylko na ludzkie poczynania, ale byśmy do tego zapraszali wszechmogącego Boga, by nas godził, uczył cierpliwości i spoglądania z miłością na drugiego człowieka. Boże Narodzenie. Czas przyjścia Jezusa na świat. Mesjasza, który ma wykonać misję. To ten, zapowiedziany w Starych Księgach, który odkupi swój lud. On właśnie w najbliższych dniach będzie rodził się na nowo w naszych domach, parafiach, miastach i wsiach. On ,Bóg przyszedł na świat w ubóstwie, chłodzie. Boże błogosławieństwo było nad Nim i Jego rodzicami. Po 33 latach wypełnił swoją misję i odkupił swój lud. Nie tak jak chcieli tego wpływowi Żydzi, ale w pełni, do końca nas odkupił na życie wieczne. Dlatego te święta są tak ważne, gdyż przychodzi Mesjasz, Syn Boga żywego. Zrodzony z dziewicy, który przelał krew dla naszego zbawienia. Mesjasz, który w czasie tych świąt chce wejść do twego serca, twego domu. Od nas zależy, czy Go wpuścimy, czy też nie, bo On w swej miłości daje nam wolną wolę i możemy wybierać życie i Boże błogosławieństwo, albo śmierć i przekleństwo. Dbajmy o nasze tradycje, pielęgnujmy nasze zwyczaje w tym jest tożsamość, przynależność, stąd znamy nasze korzenie. Daje to obraz, kim jesteśmy i dokąd zmierzamy. Pokazuje nam to, za co warto walczyć, a o co nie warto. Dzięki temu wiemy, co wymaga troski, a co trochę mniej. Zastanówmy się nad tym, by w te święta nie obudzić się z pełnym brzuchem i z myślą, że nic się w moim życiu nie zmieniło i nic się nie zamierza zmienić, że Chrystus znowu się w moim sercu nie narodził i ja przez kolejny rok nie wydam dobrych owoców. Brat Krzysztof

BOŻE NARODZENIE 2016


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 8/2016

Nie ma wolności bez Solidarności… i wspólnoty Kościoła 13 grudzień 1981 roku – tę datę zna chyba każdy szanujący się obywatel Polski, zarówno ten, który wydarzenia z nią związane przeżył osobiście, jak i ten, który dowiedział się o tym na lekcji historii w szkole. Niezależnie czy mamy 18, 45 czy 70 lat prawda na temat stanu wojennego powinna łączyć, a nie dzielić. Jaką rolę w walce z totalitarnym system, jakim był komunizm, odgrywał Niezależny Samorządny Związek Zawodowy Solidarność? Myślę, że na to pytanie każdy potrafi sobie odpowiedzieć. O Solidarności słyszy się bardzo często, o sukcesach, jakie ten związek zawodowy odniósł w latach 1980-89 oraz o wpływie działaczy tego ruchu na kształtowanie III Rzeczpospolitej. Jednak w tych wszystkich rozważaniach zapomina się o jednym, ale to bardzo ważnym aspekcie społecznym. Jaki wpływ na kształtowanie się świadomości Polaków związanych z Solidarnością miał Kościół? Każdemu człowieku lżej jest znosić udręki systemu totalitarnego, mając autorytety moralne. W przypadku komunizmu w Polsce i rządami PZPR - takim autorytetem dla wielu ludzi był Kościół. Wielu księży, biskupów zwracało w swoich kazaniach uwagę na cel jednoczenia się społeczeństwa w Polsce. Tylko zjednoczony naród propagujący idee chrześcijańskie, był wstanie przeciwstawić się totalitarnej władzy. Działacze PZPR doskonale wiedzieli, jak wielkim wrogiem dla ideologii komunistycznej jest Kościół Katolicki w Polsce, dlatego starali się zwalczać go w każdy możliwy sposób. Ze świadomości przeciętnego Kowalskiego „wymazywano” praktyki chrześcijańskie, a w ich miejsce przekładano „uroczystości” bezpośrednio związane z jedyną słuszną, na ten moment, partią w Polsce. Przykładem tego, może być usuwanie z kalendarzy, świąt chrześcijańskich i uruchamianie potężnego przemysłu propagandowego, którego celem było promowanie świąt państwowych, np. 1 maja – święto pracy. Komuniści bardzo bali się Kościoła, uważali go za instytucje, którą bardzo trudno kontrolować, a jakakolwiek organizacja bez kontroli w państwie totalitarnym oznaczała nieunikniony, bunt społeczny. Służba Bezpieczeństwa, wprawdzie próbowała inwigilować Kościół Katolicki, ale przychodziło im to z ogromnym trudem. Zwerbowanie tajnego współpracownika będącego wysoko usytuowanym w hierarchii - graniczyło wręcz z cudem. Oczywiście znajdowały się pojedyncze przypadki, gdzie SB odnosiła sukces, ale nie miało to żadnego odzwierciedlenia w przyszłości. Zanim powstał Niezależny Samorządny www.konkatedra-ostrowwlkp.pl

Związek Zawodowy Solidarność dla wielu ludzi jedyną „organizacją”, która łączyła ludzi niezadowolonych z rządów partii komunistycznej był właśnie Kościół. To księża podczas swoich kazań tchnęli w stronę wiernych ducha nadziei i wiary. Zwykli duchowni wspierali robotników, odprawiając dla nich Msze św., modląc się za nich. Ich niezłomna postawa pobudziła w społeczeństwie więzi jedności, co skutkowało w późniejszym czasie powstawaniem właśnie takich ruchów społecznych jak Solidarność. Można tu śmiało postawić tezę, że to właśnie Kościół Katolicki zapoczątkował działania Solidarności. Jeżeli mówimy już o działalności księży podczas stanu wojennego i nie tylko w tym okresie, warto przywołać tutaj postać bł. ks. Jerzego Popiełuszko. To właśnie ten zwykły duchowny zasługuje na wielki szacunek. Odprawiając co miesiąc Mszę św. za Ojczyznę, umacniając zwykłych ludzi w wierze przez głoszenie kazań, zbudował silną, niezależnie myślącą społeczność polską. Ksiądz Jerzy starał się pomagać wszystkim ofiarom stanu wojennego, wspierając rodziny internowanych działaczy Solidarności oraz organizując różnego rodzaju akcje charytatywne. Działaczom PZPR, a w szczególności generałom Kiszczakowi i Jaruzelskiemu, tak bardzo przeszkadzała działalność tego zwykłego duchownego, że postanowili w bestialski sposób go zamordować! Należy tutaj wspomnieć, że okoliczności śmierci księdza Jerzego do dnia dzisiejszego zostają niewyjaśnione, a cały tzw. proces toruński, był tylko zwykłą „farsą i grą” Służby Bezpieczeństwa. O roli Kościoła Katolickiego w codziennym życiu Polski Rzeczpospolitej Ludowej można śmiało napisać obszerną książkę. W tym krótkim artykule starałem się przedstawić główne aspekty i zasługi tej wspólnoty w drodze ku wolności. Niezaprzeczalne jest, że idea chrześcijańska miała wpływ na wydarzenia związane z odrodzeniem się wolnej Polski po 1989 roku. To tylko od nas samych będzie zależeć czy wyzwolicielami w naszej historii będą tzw. „ludzie honoru”, czy też zwykłe społeczeństwo, umocnione wiarą, które dumnie kroczyło po zwycięstwo. Maksymilian Stasiak

15


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 8/2016

Pod rzymskim niebem... Felietony ks. Waldemara Graczyka

Szerokim echem w mediach odbiła się nominacja ks. abp. Marka Jędraszewskiego, dotychczasowego metropolity łódzkiego, na arcybiskupa Krakowa. Zdecydowałem się poświęcić ten felieton jego osobie, ponieważ miałem okazję już kilka razy przebywać w obecności ks. abpa Marka, podczas jego pobytów w Papieskim Kolegium Polskim w Rzymie. Widywałem go również podczas jego ostatniego pobytu w Wiecznym Mieście w listopadzie br., kiedy to ks. Abp otrzymał nominację od samego Ojca Świętego Franciszka. W samo południe 8 grudnia, w uroczystość Niepokalanego Poczęcie Najświętszej Maryi Panny, Nuncjatura Apostolska w Polsce podała informację o nominacji nowego metropolity krakowskiego. I zaczęło się… Media mainstreamowe od razu podchwyciły temat nominacji następcy ks. kard. Stanisława Dziwisza. Opisywały nowego metropolitę jako ultrakonserwatystę, przytaczały jego kontrowersyjne, ich zdaniem oczywiście, wypowiedzi, a nawet wyrażały zatroskanie o Kościół krakowski i współczuły tamtejszym wiernym. Dziwiłem się tą medialną nagonką na osobę ks. abpa Marka, ale stała się ona dla mnie zrozumiała, kiedy posłuchałem kilku jego wypowiedzi… Przecież wielu nie lubi, kiedy mówi się prawdę, zwłaszcza o sytuacji społecznej w Polsce. W wypowiedziach następcy Karola Wojtyły w Krakowie nie znalazłem niczego kontrowersyjnego – chyba, że za takie należałoby uznać nazywanie zła złem. Głoszenie Ewangelii, a więc często prawd niezgodnych z punktem widzenia nowego humanizmu ateistycznego, będzie przecież uznawane zawsze za kontrowersyjne i konserwatywne. Niezbyt przychylne, delikatnie mówiąc, wypowiedzi mediów są więc raczej dowodem na to, że Ewangelia jest prawdziwa, a ci, którzy ją głoszą, zawsze będą w jakiś sposób prześladowani. Wiele można było usłyszeć o ks. Marku Jędraszewskim już wcześniej. Starsi kapłani często opowiadali o trudnych egzaminach u wykładowcy filozofii w Poznaniu. Większość postrzegała go raczej jako profesora niż pasterza, nawet, kiedy został biskupem pomocniczym Archidiecezji Poznańskiej. Chyba wiele zmieniło się w postrzeganiu jego osoby, kiedy rozpoczął sprawowanie urzędu metropolity łódzkiego. Niezwykle ciekawą inicjatywą ks. abpa Marka były np. „Dialogi w Katedrze”, które przyciągały rzesze ludzi, nie tylko tych związanych z Kościołem. Był to pewnego rodzaju dziedziniec myśli, rozmów i postrzegania wiary w dzisiejszym świecie. Ta inicjatywa ukazała oblicze pasterza, który pragnie dialogu ze współczesnym światem, często nieprzychylnym chrześcijaństwu. Jednak chyba nikt nie wyobrażał sobie jego osoby jako tej, która może zostać następcą ks. kard. Stanisława Dziwisza w Kra16

Abp Marek Jędraszewski | fot. episkopat.pl

Nastę p c a prof . Wojtyły

kowie, a więc również potencjalnym kardynałem. Co ciekawe, ponoć podobnie mówiono o krakowskim biskupie pomocniczym Wojtyle, którego bardziej postrzegano właśnie jako wykładowcę i profesora niż pasterza. Właśnie dlatego zdecydowałem się tak, a nie inaczej zatytułować ten felieton. Do Krakowa bowiem przychodzi człowiek, który jest wybitnym znawcą filozofii, wykładowcą i profesorem, niczym Wojtyła, a zarazem, również jak Wojtyła, człowiekiem stąpającym dość mocno po ziemi. Z mojej perspektywy, mieszkańca Papieskiego Kolegium Polskiego w Rzymie, mogę powiedzieć, że decyzja Ojca Świętego nie dziwi mnie. Kilka razy miałem okazję rozmawiać z ks. abp. Markiem, również wypić poobiednią kawę w towarzystwie jeszcze innych mieszkańców naszego Kolegium. Mogę powiedzieć, że jest to człowiek nie tylko wielkiej kultury i erudycji, z którym można porozmawiać na różne tematy i zarazem pożartować, ale przede wszystkim to człowiek modlitwy. Kilka razy miałem okazję zauważyć ks. Arcybiskupa na modlitwie późnym wieczorem w naszej kolegiackiej kaplicy. Od razu pomyślałem, że skoro taki człowiek modli się, to znaczy, że wierzy i że nigdy nie będzie obawiał się wilków, które będą chciały rozbić stado. Chyba właśnie tego najbardziej boją się pewne środowiska. Nie tylko wykształcenia i obycia ks. abpa Jędraszewskiego czy umiejętności dialogu, ale przede wszystkim jego wiary. Fakt, że procedura jego nominacji odbyła się nieco inaczej, również wiele może nam powiedzieć. Jak sam powiedział nowy metropolita krakowski, papież Franciszek osobiście prosił go o przewodzenie jednej z najważniejszych polskich diecezji. To na pewno nie przypadek. Może właśnie taki fakt tym bardziej jest niewygodny dla wielu komentatorów BOŻE NARODZENIE 2016


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 8/2016

rzeczywistości, którzy wręcz lubują się w przeciwstawianiu obecnego papieża biskupom i duchowieństwu. Okazuje się, że Ojciec Święty jest ponad wszelkimi sztucznymi podziałami, które kreują media i raczej nie dba o tzw. opcje w polskim Kościele: „toruńską” czy „łagiewnicką”. Dla papieża bowiem Kościół jest jeden, również ten Kościół w Polsce. Nie ma lewicy czy prawicy, nie ma konserwatystów czy liberałów, ale jest po prostu Kościół, w którym żyje i działa Jezus Chrystus i nominacja nowego arcybiskupa Krakowa jasno na to wskazuje. Na następcę św. Stanisława został bowiem mianowany człowiek kompetentny, który będzie

chciał prowadzić dialog ze współczesnym światem, a jednocześnie nie zaprzestanie głosić prawdy Ewangelii, która dotyka przecież wszystkich dziedzin życia człowieka.

8 maja 2009 roku ks. bp Marek Jędraszewski - ówczesny sufragan archidiecezji poznańskiej odprawił w Konkatedrze Mszę św. odpustową ku czci św. Stanisława. Artykuł i zdjęcia z tego odpustu znajdą Państwo w archiwum na naszej stronie internetowej www.konkatedra-ostrowwlkp.pl

Zachęta Ojca Świętego Franciszka do miłosierdzia Wybrane myśli z Listu Apostolskiego Ojca Świętego FRANCISZKA ogłoszonego podczas zamknięcia Jubileuszowego Roku Miłosierdzia w dniu 20 listopada 2015 r. 1. Miłosierdzie i nieszczęśliwa to dwa słowa, których używa św. Augustyn, aby opisać spotkanie Jezusa z cudzołożnicą (por. J 8, 1-11). „Dwoje pozostało: nieszczęśliwa i miłosierdzie” (In Joh 33, 5). Ileż w tym opisie Bożego współczucia i sprawiedliwości! Płynąca z niego nauka rzuca światło na zakończenie Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia, wskazując jednocześnie drogę, którą mamy podążać w przyszłości. 2. Miłosierdzie jest tym konkretnym działaniem miłości, które przebaczając, przekształca i zmienia życie. W ten sposób objawia się Jego boska tajemnica. Bóg jest miłosierny (por. Wj 34, 6), Jego miłosierdzie trwa na wieki (por. Ps 136), z pokolenia na pokolenie obejmuje każdą osobę, która Mu ufa i przekształca ją, obdarzając swoim własnym życiem. 3. Jakże wielka radość wzbudziła się w sercach tych dwóch kobiet, cudzołożnicy i grzesznicy! Przebaczenie sprawiło, że wreszcie poczuły się wolne i szczęśliwe, jak nigdy przedtem. Łzy wstydu i bólu przemieniły się w uśmiech kogoś, kto wie, że jest kochany. Miłosierdzie budzi radość, bo serce otwiera się na nadzieję nowego życia. Radość przebaczenia jest niewypowiedziana, ale ujawnia się w nas za każdym razem, kiedy jej doświadczamy. U jej początków jest miłość, z którą Bóg wychodzi nam na spotkanie, przerywając otaczający nas krąg egoizmu, abyśmy i my stali się narzędziami miłosierdzia. Jakże znaczące są także dla nas starodawne słowa, którymi kierowali się pierwsi chrześcijanie: „Przyoblecz się w radość, która zawsze znajduje łaskę u Boga i zawsze mu www.konkatedra-ostrowwlkp.pl

jest miła. I w niej się rozpływaj, albowiem każdy człowiek wesoły pełni dobre uczynki i dobre żywi myśli…Wszyscy żyć będą dla Boga, którzy odrzucą od siebie smutek, i tylko w radość się przyobleką” (Pasterz Hermasa, XLII, 1-4). Doświadczenie miłosierdzia daje radość. Nie pozwólmy, aby nam ją odebrały różne smutki i zmartwienia. Niech będzie głęboko zakorzeniona w naszych sercach i sprawia, abyśmy zawsze ze spokojem patrzyli na codzienne życie. W kulturze często zdominowanej przez technikę jest jakby coraz więcej różnych form smutku i samotności, w które popadają ludzie, także wielu młodych. Przyszłość rzeczywiście zdaje się być zakładnikiem niepewności, która nie pozwala na osiągnięcie stabilizacji. W ten sposób często rodzą się uczucia melancholii, smutku i nudy, które mogą powoli doprowadzić do rozpaczy. Potrzebni są świadkowie nadziei i prawdziwej radości, aby odpędzić iluzje, które obiecują łatwe szczęście ze sztucznymi rajami. Głęboka pustka wielu osób może być wypełniona przez nadzieję, jaką nosimy w sercach, z wypływającą z niej radością. Istnieje wielka potrzeba poznania radości, która objawia się w sercu dotkniętym przez miłosierdzie. Doceńmy zatem słowa Apostoła: „Radujcie się zawsze w Panu” (Flp 4, 4; por. 1 Tes 5, 16). 4. Przeżyliśmy intensywny rok, podczas którego zostaliśmy obficie obdarowani łaską miłosierdzia. Dobroć i miłosierdzie Pana rozlały się na cały świat, niczym silny i ozdrowieńczy wiatr. I wobec tego kochającego spojrzenia Pana, który tak długo zwracał się ku każdemu z nas, nie możemy pozostać obojętnymi, ponieważ przemienia ono życie. Wypisane myśli z Listu Apostolskiego papieża Franciszka wybrał Jerzy Grzegorski.

17


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 8/2016

Chrzest święty – cz. 4 Wielkimi krokami zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Ponownie będziemy przeżywać ten szczególny czas – sam Bóg zstąpił na ziemię by przynieść nam pokój i zbawienie. Boże Narodzenie i chrzest – czy można znaleźć wspólny temat dla tych rzeczywistości? Oczywiście, że tak. Tym tematem jest właśnie „narodzenie”. Sakrament chrztu świętego od najdawniejszych wieków był nazywany „nowym narodzeniem”. Pierwotnie chrzczeni byli przeważnie ludzie dorośli. Każdy z nich musiał przejść formę przygotowania nazwaną katechumenatem. Instytucja katechumenatu przetrwała do dnia dzisiejszego i kto pragnie przyjąć chrzest w wieku dorosłym, musi odbyć to przygotowanie. Katechezy przygotowujące do chrztu bardzo dokładnie wyjaśniają, jakie znaczenie ma chrzest w życiu człowieka. Szczególny nacisk był położony na rzeczywistość grzechu człowieka. Katechumen i w ogóle każdy chrześcijanin, powinien mieć świadomość, że natura człowieka, jego najgłębsza istota, została zraniona przez grzech pierworodny. Skutkiem tego każdy człowiek ma naturalną skłonność do złego. Bardzo dobrze możemy to zobaczyć u małych dzieci (oczywiści robią to nieświadomie). Dzieci nikt nie uczy oszukiwać, a jednak potrafią to już od najmłodszych lat. Nikt nie uczy być zazdrosnym, a jednak zabawkami nie chcą się podzielić. Bardzo zabawne są sytuacje, kiedy dzieci próbują ukryć jakąś rzecz przed starszymi – wiedzą, że źle zrobiły i wstydzą się tego. Czy nie przypominamy sobie podobnego obrazu z Ogrodu Rajskiego? Podczas katechumenatu, człowiek, który chciał przyjąć chrzest, musiał zaakceptować tą swoją naturę. Musiał uświadomić sobie, że potrzebuje kogoś, kto wybawi go z grzechów. Jeżeli nie ma w nas świadomości grzechu to Odkupiciel nie jest na potrzebny. Kandydat na chrześcijanina stawał przed wyborem: albo

prowadzi życie jak dawniej, albo przyjmuje chrzest i staje się nowym człowiekiem na podobieństwo Chrystusa. Musiał uznać, że jego grzeszne uczynki już sprowadziły na niego śmierć, a chrzest uzdalniał do nowego życia. Woda chrzcielna „pogrzebie” starego człowieka, a da życie nowemu. To Chrystus, umierając na Drzewie Krzyża przyjął na niebie nasze winy i pozwolił się zabić dla nas, by dać nam nową szansę na szczęście. Podczas udzielania sakramentu nowoochrzczony otrzymuje białą szatę. Jest to właśnie symbol tego, że stał się nowym człowiekiem. Biel jest znakiem czystości – woda oczyściła go z grzechu pierworodnego. Szata jest też oznaką godności. Pierwotnie, kiedy dorośli przyjmowali chrzest, przed wejściem do wody zdejmowali stare ubranie. Było to oznaką porzucenia dawnego życia. Stawali nadzy – takimi jak wyszli z łona matki. Ojcowie Kościoła często wprost mówili, że chrzcielnica jest jakby „łonem Matki – Kościoła”, przez które przechodzi człowiek, rodząc się na nowo do życia w Chrystusie. Stanięcie w nagości było przyznaniem się do kruchości własnego życia. Potem kapłan przeprowadzał tego człowieka przez wodę, by całkowicie się zanurzył, tak jak to było przed narodzinami. Następnie wychodził już jako nowy człowiek. Otrzymywał też białą szatę – symbol godności. Szata okrywa nagość i daje poczucie własnej wartości. Rzeczywiście, ochrzczony czuł, że coś się zmieniło. My, wszyscy ochrzczeni również otrzymaliśmy chrzest św. staliśmy się nowym stworzeniem, nowym człowiekiem i otrzymaliśmy białą szatę. Chciejmy zadbać o to, by w naszym życiu nie zaniedbać troski o zachowanie czystości - tej symbolicznej szaty. Szczególnie teraz, kiedy zbliżają się Święta, skorzystajmy z wielkiego daru, jakim jest spowiedź – ona przywraca nam życie, daje udział w radości nieba i odnawia w nas to, co stało się na chrzcie świętym. dk. Łukasz Urban

W sobotę, 17 grudnia, Komendant ZHP w Ostrowie Wielkopolskim hm. Jerzy Hnatyk wraz z harcerzami przekazał w Konkatedrze ostrowskim parafiom Betlejemskie Światło Pokoju.

fot. JR

18

BOŻE NARODZENIE 2016


Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 8/2016

KOCHANE DZIECI Minął czas Adwentu, przez który z radością oczekiwaliśmy przyjścia Pana Jezusa. Wielu z Was uczestniczyło w Roratach oraz starało się pełnić dobre uczynki. Myślę, że bardzo dobrze wykorzystaliście ten czas, dlatego teraz z czystym sercem możecie cieszyć się z narodzin Dzieciątka Jezus. Waszym dzisiejszym zadaniem jest rozwiązanie rebusów oraz dorysowanie św. Józefa na obrazku, a następnie pokolorowania go.

Anna Kierzek

www.konkatedra-ostrowwlkp.pl

19


Zapraszają: Prezydent Miasta Ostrowa Wlkp. Beata Klimek, Parafia Konkatedralna, Parafia pw. Miłosierdzia Bożego.

W dni powszednie: - 7.00, - 8.00, - 18.30,

NUMER KONTA PARAFIALNEGO BANK ZACHODNI WBK S.A.: 88 1090 1160 0000 0000 1601 0496

Msze Święte

W niedzielę: - 8.00 (s. Elżbietanki, ul. Gimnazjalna) - 8.00 (s. Klaryski, ul. Kard. Dalbora)

skanuj telefonem!

W niedzielę: - 7.00, - 8.15, - 9.30, - 10.45 (z udziałem dzieci), - 12.00, - 13.15, - 18.00 (z udziałem młodzieży), - 20.30,

W dni powszednie: - 6.30 (s. Elżbietanki, ul. Gimnazjalna) - 7.00 (s. Klaryski, ul. Kard. Dalbora) konkatedra-ostrowwlkp.pl

Zespół Redakcyjny: ks. Mateusz Setecki (red. nacz.), ks. Paweł Wczesny, ks. Jakub Rachwalski, ks. Dariusz Kuliński, ks. Waldemar Graczyk, dk. Łukasz Urban, kleryk Aleksy Stasiak, Jerzy Grzegorski, Renata Jurowicz, Ewa Kotowska-Rasiak, Justyna Sprutta, Anna Kierzek, Jacek Ryczkiewicz, Maksymilian Stasiak i inni. Korekta: Elżbieta Kaźmierczak. Kolportaż: Marcin Roszczak.

Rycina Konkatedry ze zbiorów firmy Wienerberger. Wydawca: Parafia Konkatedralna pw. św. Stanisława Biskupa Męczennika w Ostrowie Wielkopolskim. gazetka@konkatedra-ostrowwlkp.pl Redakcja zastrzega sobie prawo do skracania i redagowania nadesłanych artykułów. Gazetka przeznaczona do użytku wewnętrznego


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Z OSTROWSKIEJ KONKATEDRY 8/2016 (224) Boże Narodzenie by Konkatedra - Issuu