Peter Shaffer
Amadeusz Reżyseria i opracowanie tekstu Łukasz Gajdzis Tłumaczenie Maciej Stroiński Dramaturgia Daria Sobik Scenografia i kostiumy Łukasz Błażejewski Choreografia Milena Czarnik Muzyka Krzysztof Kroschel Opracowanie muzyczne Michał Litwa Wideo Patryk Chenc Reżyseria świateł Robert Łosicki Kierownik chóru Agnieszka Sowa Kierownik orkiestry Waldemar Kośmieja Inspicjenci Adam Pakieła, Natalia Gryszówka Występują Dagmara Mrowiec-Matuszak, Olga Mysłowska, Emilia Piech, Michalina Rodak, Paweł L. Gilewski, Mirosław Guzowski, Marian Jaskulski, Damian Kwiatkowski, Karol Franek Nowiński, Michał Surówka, Jakub Ulewicz oraz Tancerze i Tancerki Dawid Bortkiewicz, Jakub Dorobiała, Mateusz Godek, Sarah Idowu, Roksana Korban, Paulina Korycka, Joanna Motylińska, Tafadzwa Mugadza, Tatenda Mugadza, Elodi Ndoloka Mbezi, Daniel Orlikowski, Daria Pawlewicz, Joanna Sarnowska, Irina Scripnicova, Agata Sieracka, Laeticia Justice Siewe, Ewa Skonieczna, Krzysztof Strzyżewski, Dominika Tegene, Tedlawork Tiro, Oliwia Tryczak, Tomasz Wiosna, Kalina Żygowska orkiestra Elżbieta Biskupska, Agnieszka Czupryńska, Mieczysław Ćwikliński, Tomasz Gluska, Maciej Korpal, Grzegorz Kujawa, Mirosław Kulczyński, Zbigniew Milewski (inspektor orkiestry), Joanna Radzińska, Daniel Rybicki, Andrzej Syty, Rafał Tworek, Artur Wrembel chór Anna Baran, Beata Bobińska, Jan Chęsy, Patrycja Cywińska- Gacka, Izabela Cywińska-Łomżyńska, Paulina Dybowska, Michał Gacka, Wojciech Grochowina, Joanna Gwiazdowska, Adam Kujawski, Mirosława Maison, Anna Malus- Wróblewska, Orest Oryszczuk, Klaudia Pawełczyk-Skalisz, Szymon Rona, Łukasz Seremet, Jan Chęsy, Katarzyna Szewczyk, Mariola Winkler-Kołtyś, Mirosław Woźniak
yślisz, że masz talent? Chciałbyś go mieć? A może zazdrościsz go komuś? Czym w ogóle jest talent? Boskim natchnieniem, wrodzoną predyspozycją czy nabytą umiejętnością? Kto ma prawo go sankcjonować, a kto negować jego istnienie? Talent to pojęcie podejrzane, mętne i niejasne. Pewnie dlatego tak łatwo nim dysponować. Historia Amadeusza Mozarta i Antoniego Salierego została sfałszowana. Na potrzeby dobrze skrojonej, choć wysoce uproszczonej narracji, ich postaci stały się synonimami talentu i beztalencia. Kto nie zna opowieści o wizjonerskim umyśle Amadeusza i zdeterminowanej postawie Antonia? Kto nie zetknął się z opinią, że jeden z nich to złote dziecko, a drugi – sprytny krętacz? A gdyby zacząć opowieść inaczej, bez zbędnych klisz i stale powielanych schematów? W swoim najnowszym spektaklu Łukasz Gajdzis widzi Mozarta i Salierego nie jako zaciekle zwalczających się antagonistów, lecz przede wszystkim jako dwie charyzmatyczne osobowości. Oboje wzajemnie wpływają na swoją twórczość, a ich muzyczne kompetencje wymykają się łatwym werdyktom. Nowe odczytanie „Amadeusza” staje się pretekstem do podważenia istnienia talentu jako materii boskiej i absolutnej. To również opowieść, która obnaża absurd mechanizmów rządzących bezlitosnym rynkiem talentów, a także prowokuje do refleksji nad granicą pomiędzy twórcą a odtwórcą, artystą a podmiotem wykonawczym.
-2-
-3-
Pojęcie talentu w sztuce Petera Shaffera zostało w pewnym stopniu spłycone, uproszczone. Stworzenie dwóch antagonistów, z których jeden ma talent, a drugi go nie posiada, wydaje się zafałszowaniem rzeczywistego obrazu. Tak stawiana teza każe nam jednego wychwalać, a drugiego spychać w odmęty niepamięci. Mnie nie interesuje znalezienie odpowiedzi na pytanie, kto ma talent. O wiele bardziej istotne jest to, by widz spojrzał w głąb siebie i zadał sobie pytanie, czy swoim działaniem zmienia rzeczywistość? Czy jego dusza emanuje energią, która zmienia świat na inny, lepszy? Przez wiele lat obserwuję pracę różnych twórców. Ciekawi mnie jaką aurę wokół siebie roztaczają, z jaką intensywnością kreują świat. Z drugiej strony zadziwia mnie, coraz bardziej ceniona umiejętność kreowania swojego wizerunku. Ilu widzimy wymyślonych, wyprodukowanych, dziwnych dyletantów? Być może jest to związane ze zmierzchem autorytetów, którzy wcześniej wyznaczali konkretną drogę dla rozwoju. Teraz mamy czasy TikToka, który w pewien sposób omija zarówno weryfikację, jak i tradycyjną ścieżkę budowania kariery. Każdy może nakręcić filmik i stać się gwiazdą. Pytanie jak długo ta gwiazda będzie błyszczeć i po jakim czasie zacznie spadać. Wcześniej taką fabryką marzeń były programy typu talent show opracowane w Stanach Zjednoczonych, a dziś funkcjonujące w każdym zakątku świata. Jest jednak pewien cynizm w tego typu programach. Tu liczy się głównie moment „tu i teraz”, czas antenowy i zafałszowanie prawdziwych emocji. W mojej interpretacji sztuki Shaffera taki format programu miałby prawo zaistnieć i co więcej – miałby się całkiem dobrze – w czasach, w których żył Wolfgang Amadeusz Mozart.
Łukasz Gajdzis
-4-
“Co wy macie do powiedzenia? Za nic macie bogów i tych bohaterów! Bo co byście woleli: pogadać z hydraulikiem czy z Herkulesem? A może z Horacym? (…) Po to mamy talent! Żeby ludzie wreszcie wzajemnie się usłyszeli — żeby kompozytor dworu słyszał myśli sprzątaczki, a sprzątaczka kompozytora — tak jak Bóg ich wszystkich słyszy! Tylko w operze można takie rzeczy! W zwykłym teatrze byłoby to niemożliwe. Bo by trzeba po kolei: najpierw jeden sobie myśli, potem drugi myśli, potem trzeci i tak dalej, chociaż myślą jednocześnie. Ale tak się da w operze. Mogą śpiewać równocześnie i nie wchodzić sobie w zdanie. Tak działa harmonia.” Mozart
„Amadeusz”, P. Shaffer, przekł. Maciej Stroiński
-5-
Naiwna koncepcja talentu – doniesienie z badań
Maria Chełkowska, Aneta Kałmuk (Instytut Psychologii Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, Uniwersytet Śląski w Katowicach)
Talent najczęściej definiowany jest jako zdolność lub uzdolnienie, umiejętność wyróżniająca daną osobę z populacji. Wynik ten koresponduje z pięcioczynnikową teorią Sternberga, choć brakuje odpowiedzi dotyczących produktywności, czy widoczności, a niewiele osób wypowiedziało się w kategoriach odpowiednich do kryterium wartości (podziw – 8, wybitne - 20). W przekonaniach badanych osób do rozwoju talentu potrzebne są odpowiednie warunki oraz wsparcie otoczenia. Źródło: Maria Chełkowska, Aneta Kałmuk, Naiwna koncepcja talentu – doniesienie z badań, Uniwersytet Śląski w Katowicach, online: www.psychologiamuzyki.us.edu.pl, dostęp: 31.08.2020.
STRESZCZENIE Cel badania: Rozpoznanie oraz dookreślenie pojęcia talentu w jednostkowych przekonaniach. Badanie przeprowadzono na grupie ponad 400 osób, które odpowiedziały na pytania o to czym jest talent oraz jakie są jego własności i pochodzenie. Prezentowany jest pierwszy i drugi etap opracowania wyników Metoda i analiza: W badaniu wykorzystano autorską ankietę, zawierającą pięć pytań otwartych dotyczących poglądu osób badanych na pojęcie „talentu”. Wstępną analizę przeprowadzono dla pytań na temat definicji i uwarunkowań talentu: 1. Jak rozumiesz „talent”?/(Jak wytłumaczyłbyś) czym jest „talent”? 2. Jakie są uwarunkowania talentu? Skąd się bierze talent? Wnioski: Badani definiują talent jako ponadprzeciętną i wyjątkową, wrodzoną (znacznie rzadziej nabytą) zdolność lub umiejętność wymagającą pracy lub rozwoju w odpowiednim środowisku i warunkach. Wskazują na jej specyficzność dziedzinową, sporadycznie odnoszą się do aspektu artystycznego talentu. Dla większości badanych talent jest wrodzony, bądź wrodzony lecz wymagający pracy lub rozwoju. Jedyną grupą badanych, która uważa, że talent jest nabyty, wynikający w dominującej części z pracy i treningu, są artyści.
-6-
„Myślę, że bardzo szkodliwa jest teoria talentu. No bo jest on czy go nie ma i – jeśli jest – jak mogę go zdobyć? Sprzedając duszę diabłu? (…) Może to kwestia czasów, w których żyję, może to kwestia charakteru, ale ja nie wierzę w żadne teorie talentu. W żadne jego miary. W żadne porównania. Może tu się pojawić stu Mozartów, a ja nie zwątpię w swoje możliwości.“ Salieri
„Amadeusz”, P. Shaffer, przekł. Maciej Stroiński
-7-
Jak odnaleźć swój talent? (fragmenty) Anna Staszek
KILKA DEFINICJI TALENTU I ICH CECHY WSPÓLNE:
W
obec wielu różnorodnych i nie zawsze jednoznacznych określeń pojęcia talent, można zdefiniować go także poprzez wymienienie jego poszczególnych cech składowych. Są one następujące: • rozumienie własnych zainteresowań i predyspozycji, • myślenie refleksyjne, • ponadprzeciętne zdolności ogólne lub specjalistyczne, • twórcze myślenie, oryginalność, nieszablonowość procesów myślowych, • bogata emocjonalność.
P
omimo tego, że jest to jednak lista niekompletna i kontrowersyjna, warto ją rozwijać i sprawdzać indywidualnie. Może się zdarzyć, że osoby posiadające talent nie zawsze są w pełni tego świadome. Inna klasyfikacja cech budujących talent mówi, że jego elementy składowe to: • POTENCJAŁ INTELEKTUALNY – często jest on sprowadzany do inteligencji, jednak niektórzy badacze (Tannenbaum, Renzulli) widzą go szerzej – mieszczą się w nim specyficzne zdolności niekonieczne związane z inteligencją matematyczno-logiczną. Potencjał intelektualny stanowi warunek konieczny, ale niewystarczający do występowania talentu,
-8-
• PASJA – określana, jako „zainteresowanie poparte motywacją wewnętrzną”. Bez pasji osoba z ponadprzeciętną inteligencją, czy wysokimi zdolnościami w jakiejś dziedzinie, nie wykaże się talentem. W rozbudzaniu zainteresowań dużą rolę odgrywa także środowisko – rodzice, szkoła, uczelnia; potem może to być miejsce pracy, organizacja, dla której pracujemy, stowarzyszenie, do którego przynależymy. Typy uzdolnień według podziału ze względu na wartość i znaczenie dla życia społecznego (autorstwa A. Tannenbauma). WEDŁUG TEJ KONCEPCJI WYRÓŻNIAMY CZTERY GRUPY UZDOLNIEŃ: • KRYTYCZNE: występują stosunkowo rzadko i są niezbędne do sprawnego funkcjonowania społeczności oraz organizacji. Należą do nich m.in. przywództwo, uzdolnienia strategiczne, • WYRÓŻNIAJĄCE: są częściej spotykane niż krytyczne, oraz również niezbędne dla rozwoju społecznego. Są to ukierunkowane zdolności, jak np.: programowanie, motywowanie pracowników, • NADMIAROWE: występują rzadko, ale nie są niezbędne ze społecznego punktu widzenia. Należą do nich na przykład uzdolnienia: artystyczne, muzyczne, sportowe. Większe znaczenie mają one dla poszczególnych jednostek, które się w nich realizują. Nie są one konieczne dla sprawnego funkcjonowania społeczności, • NIEPOTRZEBNE: występują dość często; należą do nich zarówno talenty „dziwne” (których pełna jest Księga rekordów Guinnessa), niepraktyczne oraz niepożądane „antytalenty”. Jest to m.in. talent i skłonność do nadmiernej rywalizacji, skupiania całego świata wokół własnej osoby, zainteresowań. Źródło: Anna Staszek, Jak odnaleźć swój talent?, Integrative Medical Center, online: imc.wroc.pl, dostęp: 31.08.2020.
-9-
Nadprodukcja talentów
w formatach na przykładzie muzycznych talent show (fragmenty) Łukasz Flak
- 10 -
Kwintesencją nowego paradygmatu neotelewizyjnego szybko okazały się dokonujące rozległej, międzynarodowej ekspansji programy na bazie formatu adaptacji zagranicznej wersji programu na zasadach macierzystej produkcji zagranicznej, według restrykcyjnych, spisanych w formie księgi wytycznych, zwanych w branży „biblią formatu” czy inaczej „kartą formatu” – pilnie strzeżonych, objętych tajemnicą przedsiębiorstwa precyzyjnych porad, jak opowiadać historie uczestników, by publiczność w nie uwierzyła. Najpoważniejszy skutek powstawania niezliczonej liczby produkcji na kanwie biblii formatu zaczęła stanowić tzw. nadprodukcja talentów (podkreślona i podniesiona w dyskursie publicystycznym przez zwyciężczynię III odsłony Idola – Monikę Brodkę), czyli proces „produkowania” zbyt dużej liczby (w stosunku do liczby miejsc w branży rozrywkowej) pozornie gotowych na sukces uczestników popularnych reality i talent show.
- 11 -
Według przebadanych za pośrednictwem ankiety internetowej i papierowej zdeklarowanych widzów popularnych formatów rozrywkowych 76,8% kobiet i 23,2% mężczyzn programów tego typu jest obecnie zbyt wiele. Wyników tych nie powinno się uogólniać ze względu na małą próbę badanych, jednakże ankietowani wskazują dość jednoznacznie na trend w obrębie adaptacji formatowej w naszym kraju. Uczestnicy w dobie mnogości podobnej treści programowej zostali potraktowani jak tymczasowe „maskotki” na linii produkcyjnej, mające na celu przez jakiś czas zabawić i zaabsorbować sobą widza w celach maksymalizacji zysku dla stacji realizującej dane widowisko.
Trzeba podkreślić, rynek muzyczny jest już przesycony debiutantami i nie ma zbyt wielu miejsc dla kolejnych osób.
Obecnie daje się wejść do branży wyłącznie nielicznym ponadprzeciętnym osobowościom, jak twierdzi Monika Brodka. Z ponadprzeciętnych osobowości rodzą się natomiast finalnie kreacje wymyślone przez wielu ekspertów od marketingu. Są one jednak chwilowe, na potrzeby trwającej edycji show, co ma zapewnić wysoką oglądalność i silną markę danemu formatowi. Po emisji programu zostawia się takich uczestników samych sobie. Następnie tacy debiutanci mogą zostać przejęci przez „mejdżersów” (wielkie wytwórnie płytowe od „A do Z” kreujące ich wizerunek sceniczny i dyskografię), stając się pełnowartościowymi artystami lub po prostu celebrytami. Większość z nich wraca jednak do swojego dotychczasowego życia lub próbuje własnych sił dalej w kolejnych telewizyjnych produkcjach (m.in. Gosia Bernatowicz, Jarek Webber, Michalina Manios, Wojtek Ezzat, Paulina Lenda i wielu innych znakomitych artystów) – w języku potocznym przyjęło się nazywać taki proces „skakaniem z programu do programu”.
- 12 -
- 13 -
REDEFINICJA TALENTU Implikacje formatów rozrywkowych – przepis na sukces w dobie cyfrowej rozrywki Programy rozrywkowe, szczególnie te muzyczne, cieszą się od lat niesłabnącą popularnością. Dzieje się tak głównie za sprawą praktyk kulturowych widzów. Lubimy to, co szybkie, łatwe, przyjemne i niewymagające refleksji – Urszula Woźniak nazywa to „kulturą instant”. Według autorki każdy kraj posiada specyficzne uwarunkowania etnicznospołeczne. Zamiast konfrontować się z rzeczywistością i aktywnie wychodzić naprzeciw wyzwaniom, polski widz chętnie z bezpiecznej odległości obserwuje widowisko i to, jak uczestnicy rozmaitych konkursów, zawodów czy teleturniejów konkurują między sobą, jak zmagają się z trudnościami i odnoszą sukcesy. Często się przy tym także dowartościowuje albo przeciwnie, przenosi w bajkowy świat marzeń.
- 14 -
W konsekwencji także samo brzmienie talent (show) ma już nieco inny wydźwięk niż jeszcze kilka lat wstecz. Przedstawione dopasowywanie oferty programowej doprowadziło do całkowitej redefinicji pojęcia talentu w obrębie przemysłu medialnego. Talent, który kojarzony był jako: „Wrodzona umiejętność (...) predyspozycje w dziedzinie intelektualnej lub ruchowej, (...) które w sposób wyjątkowy przyczyniają się do realizacji strategii organizacji i wyróżniają się ponadprzeciętnym potencjałem do dalszego rozwoju”33, sporo zyskał na wartości semantycznej, natomiast zdecydowanie stracił w kwestii etycznej. Z reguły „niczym nieskażony”, naturalny walor, którego nie posiadał bowiem każdy, stał się zestawem cech absolutnie w większości nabywanych. Autor publikacji w wyniku rozmowy z jednym z uczestników popularnego formatu, na potrzeby pracy dyplomowej oraz licznych obserwacji ogromnej liczby talent show, zdecydował, iż można zaklasyfikować talent już nie tylko jako samą umiejętność, lecz wypadkową kilku cech, takich jak: umiejętności specjalistyczne (wokalne, taneczne itp.), ponadprzeciętną osobowość i urodę oraz przede wszystkim oryginalną historię z życia (storytelling35). Szczególny akcent stawiany jest obec-nie na czynnik ostatni, który zdecydowanie predestynuje lub całkowicie przekreśla szanse zwycięstwa. Zdecydowana przewaga występów w talent show jest poprzedzana „chwytającą za serce” historią, czego przykładem może być sytuacja związana z wyższością historii nad resztą czynników, jaką idealnie odzwierciedla los uczestnika pochodzącego z rodziny o niskim statusie materialnym – Patryka Grudowicza, który dzięki udziale w Top Model zyskał poniekąd wbrew regulaminowi36 nowe uzębienie podczas trwania szóstej edycji, dzięki czemu mógł rywalizować z resztą uczestników i ostatecznie wygrać program.
- 15 -
Etyka w mediach (a właściwie jej brak) ze względu na masowe oddziaływanie mediów, oddziaływanie absolutnie globalne, urosła do rangi ponadwyznaniowej religii świadomej manipulacji. (...) Nieetyczność w mediach, w polskich mediach, stała się zjawiskiem
tak powszechnym, że czyny nieetyczne stały się częścią medialnej codzienności
(...).
Przedstawione techniki świadczą jasno o problemie etycznym, jaki występuje w obrębie widowisk. Tradycyjne pojęcie etyki, etyki w mediach, zatraciło więc swój pierwotny sens, a sam człowiek służy już osiąganiu celów, zgodnie z regułami wyłożonymi przez Markiza de Sade, według którego naczelną kwestią powinno być
PODTRZYMYWANIE PROGRESU I CIĄGŁE PODBIJANIE STAWKI ZA WSZELKĄ CENĘ. Przywołajmy więc Piotra Misiło, który stwierdza, że mimo rozmaitych aktów normatywnych (dotyczących reklamy, dziennikarstwa i przedstawiania informacji) regulujących kwestie etyki w mediach, nadal istnieje przyzwolenie na powielanie kłamstwa, zatajanie wiedzy przed opinią publiczną, a sama informacja staje się cennym towarem, dlatego z różnych powodów – głównie natury ludzkiej i pobudek ekonomicznych – zostaje ona zmanipulowana.
- 16 -
WYWIADY POGŁĘBIONE Z UCZESTNIKAMI SHOW
Podobnych treści, świadczących o instrumentalnym traktowaniu uczestników poszczególnych stacji, dostarczają historie uczestników (…), które ze względu na wyraźne wskazanie
rozmówców zostały zanonimizowane. Obaj uczestnicy wskazują na wieloetapowość talent show The Voice of Poland i Must Be the Music, polegającą na nagrywaniu dużo większej ilości materiału niż jest pokazywany w telewizji po to, by zmontować z tego jak najciekawszą historię dla widza. Uczestnik polsatowskiego show opowiada także o łączeniu uczestników niezależnie od ich woli, przytacza konkretne sytuacje, w których zespół stworzony zostaje za pośrednictwem ingerencji produkcji. Również dobór piosenek staje się tu nieadekwatny do tego, co jest pokazywane na szklanym ekranie.
- 17 -
To produkcja decyduje, co można, a czego nie. Jeśli ktoś przychodzi z własną twórczością, musi udowodnić, że to się, mówiąc kolokwialnie, „sprzeda”. Rozmówca wspomina także o stałym monitorowaniu i reżyserowaniu show:
Od dobrych duchów programu usłyszałem, że w każdym talent show decydują ludzie odpowiadający za cały przebieg programu z wozu transmisyjnego. Uczestnik podnosi temat wyboru repertuaru w trakcie uczestnictwa w Must Be the Music:
Jeśli chodzi o dobór repertuaru, to duży wpływ na to ma produkcja. Nawet jeśli ma się swoje piosenki. To nie jest tak, że my mamy ostateczną decyzję, jeśli chodzi o dobór repertuaru. Na każdym etapie dostawałem też mejla z propozycją covera. Z racji, że produkcja była zdania, że lepszy odzew będą miały piosenki, które ludzie już znają, w przeciwieństwie do idei show.
- 18 -
Na pytanie o stopień manipulacji w talent show, odpowiada:
Są pogłoski, że ogromny wpływ na czyjąś wygraną ma produkcja. Z perspektywy czasu uważam, że tak jest. Dla mnie duże znaczenie w głosowaniu mają też oceny jurorów, co jest takim trochę działaniem podprogowym. Gdy mowa o The Voice of Poland, pytany potwierdza, iż każdy otrzymuje swoiste wskazówki dotyczące wyboru repertuaru:
Wybór piosenki na bitwę też wyglądał tak, że trener nam wybrał jakiś utwór, a produkcja nie zaakceptowała tego wyboru. Kazali nam śpiewać piosenkę maglowaną przez stacje radiowe. W nokaucie też musisz wybrać 20 piosenek, ja dostałem też tam piosenkę z szarego końca swojej listy.
Zapytany o ogólne zasady programu i powody atrakcyjności uczestników w widowisku, odpowiada natomiast:
W Voice… jest generalnie tak, że przesłuchuje cię czworo ludzi: pan redaktor, wydawca, ekspert wokalny itd. Wszystko, co napiszesz w ankiecie, rzutuje na to, czy cię wezmą czy nie. Potem sobie śpiewasz. Potem oni ci wysyłają mejl, że wstępnie zostałeś zaakceptowany. Ale to nie znaczy jeszcze, że będziesz w programie. Muszą ci wysłać wszystkie dokumenty do podpisania, czyli umowę na 18 stron. Musisz ją drukować kilka razy, wysyłać. A są takie sytuacje, że w ostatniej chwili potrafią ci napisać w stylu:
„SORRY, ALE JEDNAK NIE”. A ty wcześniej się na to nie nastawiasz. Natomiast jest to wszystko wytyczną tego, czy kamery cię lubią, czy masz historię, jak zaśpiewasz i czy wpasujesz się w ich odgórny scenariusz.
- 20 -
W wywiadzie z osobą mającą za sobą swój udział w formacie Th e Voice of Poland pada także kwestia wyboru zwycięzców, decyzyjności producentów i korzeni danego formatu: Każdy w tym programie ma swój czas. Z tego, co wiem, oni robią tak, że wybierają sobie ludzi na precastingu, potem kolejna selekcja. Swoje wytyczne wysyłają do Holandii, wtedy Holendrzy ponoć już finalnie decydują. W obu przypadkach mowa jest także o restrykcyjnej umowie z produkcjami widowisk, która pozwala podporządkowywać uczestnika decyzjom producenta. Jeden z uczestników mówi: Większość takich rzeczy jest nagrywana wcześniej, ma scenariusz. (...) Jest także kara finansowa za ujawnienie tajemnic produkcji, w Voice… jest to chyba 50 tysięcy złotych. Kolejnym ważnym aspektem jest los indywidualnego artysty w show. Na zadane przez autora pracy pytanie: Jak traktuje się indywidualnego uczestnika w programie i czy promuje się go wystarczająco podczas trwania programu?, padają odpowiedzi, iż jest spora promocja wykonawców, jednak sama umowa stanowi, że to nie przekłada się na zysk dla uczestnika, lecz bardziej dla stacji.
- 21 -
arówno uczestnik Must Be the Music, jak i występujący w The Voice of Poland jednoznacznie stwierdzają, że talent show służą maksymalizacji zysku, a ich główną konsekwencją jest nadprodukcja talentów: Talent show będą, dopóki będą z tego pieniądze. Wydaje mi się, że programy będą tylko ewoluować. (...) Co do samych uczestników część z nich wie, jak to się rozgrywa, część jest nieświadoma i dowiaduje się w trakcie. Nieprawdą jest, że każdy z nich znajdzie pracę marzeń. Po programie to już jest decyzja każdego z osobna, czy chce też w tym dalej uczestniczyć, to jest specyfi czne środowisko. Talent show to maszynka do robienia pieniędzy, a szczególnie nabijanie kasy do kieszeni produkcji. Na dobrą sprawę uczestnik z tego wyniesie bardzo niewiele. Nabawia się bardzo często depresji albo stanów lękowych. Fakt jest taki, że produkcja na tym wszystkim zarabia najbardziej. Jeśli ludzie to oglądają, głosują, nabijają mnóstwo hajsu produkcji. Uczestnicy są raczej potrzebni na chwilę, aby przyciągnąć uwagę, potem znikają z przestrzeni publicznej. To jest kompletną nieprawdą, że nawet sami zwycięzcy mają realną szansę zagościć w branży na dłużej – trzeba umieć się przebić, poza tym to bardzo złożony proces. Źródło: Łukasz Flak, Nadprodukcja talentów w formatach na przykładzie muzycznych talent show, IZarządzanie Mediami, t. 8(3) 2020, s. 277-302.
- 22 -
OSZUŚCI WSZYSTKICH KRAJÓW
(fragmenty) Maciej Jakubowiak Pod koniec lat 80. psycholożki Pauline Clance i Suzanne Imes opisały zjawisko, które nazwały „syndromem oszusta” (ang. impostor syndrome). Dotyczy ono osób, które coś w życiu osiągnęły, lecz są głęboko przekonane, że im się to nie należy. I że za chwilę ktoś je zdemaskuje. Osiągnięcie nie musi być wielkie: dobra szkoła, wysoka ocena na sprawdzianie, ciekawa praca, podwyżka, parę lajków na fejsie. Ba! to nie musi nawet być osiągnięcie, wystarczy znaleźć się w sytuacji, w której – według własnych wyobrażeń – coś powinno się wiedzieć bądź umieć na pewno. (…)
- 23 -
Clance i Imes analizowały przypadki amerykańskich studentów, którzy osiągali wysokie wyniki w nauce, ale wciąż byli przekonani, że są niewiele warci. Pewnie znamy te wymówki: „mieliśmy szczęście”, „trafiliśmy na łatwe pytania”, „akurat zwolniła się posada”, „szef miał dobry dzień”, „ktoś pomyślał, że umiemy coś, czego nie umiemy”, „to po znajomości”, „to chyba przez ten krawat”, „chyba zmyliła ich fryzura”. Pewnie znamy te wymówki, bo syndromu oszusta doświadcza – według badań – około 70% ludzi. A ich – naszym – najgorszym lękiem jest to, że ktoś ich zaraz zdemaskuje. Dlatego pracują więcej, żeby nadrobić możliwe braki – ale jeśli to zadziała i, w najgorszym wypadku, doprowadzi do kolejnego sukcesu, sytuacja się tylko pogorszy, bo potencjalna demaskacja stanie się jeszcze większa. Albo uchylają się od pochwał – żeby na wszelki wypadek nie brać odpowiedzialności za to, co im się udało.
syndromie oszusta nie chodzi o jakieś wrodzone wady charakteru czy skłonności depresyjne, ale o różnice między samooceną a oceną życia i osiągnięć innych osób, jaką wydajemy na podstawie towarzyskich fikcji: zdjęć z wakacji publikowanych na fejsie, błyskotliwych dowcipów rzucanych od niechcenia, brawurowych prezentacji wygłaszanych na spotkaniach. Porównując siebie do innych, zapominamy, że zdjęcia przecież są przebrane, dowcipy wykuwane tygodniami, a prezentacje ćwiczone przez cały wieczór w łazience. (Poradniki dla przyszłych pisarzy dodają, żeby nie zniechęcać się skończoną formą ulubionych tekstów, bo stoją za nimi tony maszynopisów, skreśleń i poprawek redaktorskich, które skrzętnie się ukrywa. Franz Kafka, największy z oszustów, pojechał kiedyś od Weimaru, żeby obejrzeć rękopisy Goethego. Podobno przeraził się, kiedy zobaczył, że nie ma na nich jednego skreślenia). (…) Psychologowie i terapeuci twierdzą, że najlepszym sposobem poradzenia sobie z syndromem oszusta jest, po pierwsze, zdanie sobie sprawy, że inni też tak mają, po drugie, pogodzenie się z własnymi niedoskonałościami i zdobycie się na ich ujawnienie. Źródło: Maciej Jakubowiak, Oszuści wszystkich krajów, dwutygodnik.com, online: www.dwutygodnik.com, dostęp: 31.08.2020.
- 24 -
- 25 -
„Kiedyś to było… Kiedyś było życie! Byłem wszędzie i wszędzie byłem szczęśliwy. Wszędzie mnie wozili i wszędzie mnie uwielbiali! I co się z tym wszystkim stało? Co ja źle zrobiłem? Za jakie grzechy umieram? Po co mi ten talent?” Mozart
„Amadeusz”, P. Shaffer, przekł. Maciej Stroiński
- 26 -
dyrektor Łukasz Gajdzis zastępca dyrektora Anna Kosmala, Ewelina Rupińska główny księgowy Jacek Grabarczyk dramaturg Daria Sobik kierowniczka działu artystycznego Bernadeta Fedder producentka Katarzyna Plucińska kierownik działu promocji i sprzedaży Marietta Maciąg dział promocji i sprzedaży Magdalena Niedźwiecka, Aleksandra Rzęska, Agnieszka Sondej główna specjalistka ds. obsługi widowni Natalia Gryszówka aktorzy i aktorki Paweł L. Gilewski, Mirosław Guzowski, Marian Jaskulski, Damian Kwiatkowski, Alicja Mozga, Dagmara Mrowiec-Matuszak, Karol Franek Nowiński, Emilia Piech, Jerzy Pożarowski, Michalina Rodak, Michał Surówka, Małgorzata Trofimiuk, Jakub Ulewicz, Małgorzata Witkowska, Marcin Zawodziński inspicjenci Hanna Gruszczyńska, Adam Pakieła sekretariat Joanna Konopka pedagog Karolina Sosińska główna specjalistka ds. pracowniczych oraz BHP Marta Pierzchalska zastępca głównego księgowego Joanna Kraszewska specjalistka ds. płac Elżbieta Cieślak księgowa Joanna Szewe kierownik działu techniczno-gospodarczego Waldemar Gracz zastępca kierownika ds. gospodarczych Beata Waszak specjalistki ds. techniczno-gospodarczych Maria Skora, Kazimiera Szramka kierowniczka pracowni krawieckiej Ewa Stańska krawcowe Alina Tadych, Aldona Włoch kierownik pracowni multimedialnej Robert Łosicki oświetleniowiec Eugeniusz Wiśniewski, Marcin Należyty specjalistka ds. multimediów Karolina Lewandowska akustycy Leszek Drygas, Krzysztof Kroschel brygadzista obsługi sceny Artur Ekwiński montażyści sceny Henryk Banach, Jędrzej Dolata, Mariusz Pawlikowski, Roman Pietrzak rekwizytorzy Eugeniusz Baranowski, Wiesław Mitoraj garderobiane Olga Betańska, Jadwiga Kamińska, Katarzyna Wysocka fryzjer Michał Boroń plastyk Barbara Górecka ślusarz-montażysta Jarosław Andrysiak stolarze-montażyści Krzysztof Pawlak, Witold Włoch zaopatrzeniowiec-kierowca Bożena Lange konserwator Zbigniew Czerniak
- 27 -
Teatr Polski im. Hieronima Konieczki w Bydgoszczy Al. Mickiewicza 2 85-071 Bydgoszcz
www.teatrpolski.pl
redakcja i korekta Daria Sobik, Karolina Sosińska projekt, skład, druk, oprawa Pergama - www.pergama.pl Wyrazy wdzięczności dla klubu sportów walki XYZ Fight Academy w Bydgoszczy za pomoc w realizacji wideo do spektaklu.
Rok wydania 2020
- 28 -