Gideon, potężny człowiek waleczny Sędziowie 6 1 Synowie izraelscy czynili zło w oczach Pana, więc Pan wydał ich w ręce Midianitów na siedem lat. 2 A ręka Midianitów przemogła Izraela, tak że przed Midianitami Izraelici budowali sobie jaskinie w górach i twierdze. 3 A gdy Izraelici zasiali, nadciągnęli Midianici i Amalekici, i synowie Wschodu, i ruszyli przeciwko nim. 4 I rozłożyli się obozem przeciwko nim, i zniszczyli plony ziemi, aż doszli do Gazy, i nie pozostawili Izraelowi żadnego pożywienia – ani owiec, ani wołów, ani osłów. 5 Przybyli bowiem ze swym bydłem i namiotami, i przyszli jak szarańcza w wielkiej liczbie; ich bowiem i ich wielbłądów było bez liku. Weszli więc do kraju, aby go spustoszyć. 6 A Izrael popadł w wielką nędzę z powodu Midianitów; i synowie izraelscy wołali do Pana. 7 I stało się, gdy Izraelici wołali do Pana z powodu Midianitów, 8 I posłał Pan proroka do synów izraelskich, który im rzekł: Tak mówi Pan, Bóg Izraela: Ja was wyprowadziłem z Egiptu i Ja wyprowadziłem was z domu niewoli. 9 I wyrwałem was z ręki Egipcjan i z ręki wszystkich, którzy was ciemiężyli, i wypędziłem ich przed wami, i dałem wam ich ziemię. 10 I powiedziałem wam: Ja jestem Pan, Bóg wasz. Nie bójcie się bogów Amorytów, w których kraju mieszkacie, lecz nie usłuchaliście głosu mojego. 11 I przyszedł Anioł Pański, i usiadł pod dębem, który był w Ofrze, należącej do Joasza Abiezeryty. A jego syn Gedeon młócił pszenicę w tłoczni, aby ją ukryć przed Midianitami. 12 I ukazał mu się Anioł Pański i rzekł mu: Pan jest z tobą, mężu dzielny! 13 I rzekł do niego Gedeon: Panie mój, jeżeli Pan jest z nami, dlaczego spotkało nas to wszystko? Gdzież są wszystkie Jego cuda, o których opowiadali nam nasi ojcowie, mówiąc: Czyż Pan nie wyprowadził nas z Egiptu? A teraz Pan nas opuścił i wydał nas w ręce Midianitów? 14 I wpatrzył się Pan na niego i rzekł: Idź w tej sile swojej i wybawisz Izraela z ręki Midianitów. Czyż nie Ja cię posłałem? 15 I rzekł do niego: Panie mój, czymże mam wybawić Izraela? Oto rodzina moja jest uboga w pokoleniu Manassesa, a ja jestem ostatni w domu ojca mego.
1
Gideon, potężny człowiek waleczny
16 I rzekł do niego Pan: Zaprawdę, Ja będę z tobą, a ty pobijesz Midianitów jak jednego męża. 17 I rzekł mu: Jeżeli teraz znalazłem łaskę w twoich oczach, to daj mi jakiś znak, że rozmawiasz ze mną. 18 Nie odchodź stąd, proszę, aż przyjdę do ciebie i przyniosę mój dar, i położę go przed tobą. I rzekł: Poczekam, aż wrócisz. 19 Gedeon poszedł i przygotował koźlę i przaśne placki z jednej efy mąki; mięso włożył do kosza, a polewkę nalał do garnka i wyniósł do niego pod dąb, i ofiarował. 20 I rzekł do niego anioł Boży: Weź mięso i przaśne chleby, połóż je na tej skale, a polew wylej. I tak uczynił. 21 Wtedy Anioł Pański wyciągnął koniec laski, którą trzymał w ręku, i dotknął mięsa i przaśnych chlebów. A ogień buchnął ze skały i strawił mięso i przaśne chleby. Potem Anioł Pański zniknął mu z oczu. 22 A gdy Gedeon poznał, że to był anioł Pański, rzekł: Ach, Panie Boże! Oto widziałem anioła Pańskiego twarzą w twarz. 23 I rzekł do niego Pan: Pokój ci! Nie bój się! Nie umrzesz. 24 Wtedy Gedeon zbudował tam ołtarz dla Pana i nazwał go Jahwe-Szalom. Aż do dnia dzisiejszego jest on w Ofrze, w posiadaniu Abiezera. 25 Tej samej nocy rzekł do niego Pan: Weź młodego byczka ojca twego, drugiego byczka siedmioletniego, i zburz ołtarz Baala, który należy do ojca twego, i zetnij gaj, który jest przy nim. 26 Zbuduj ołtarz dla Pana, Boga swego, na szczycie tej skały, w wyznaczonym miejscu, weź też drugiego cielca i złóż ofiarę całopalną z drewna gaju, który ściąłeś. 27 Wtedy Gedeon wziął dziesięciu ludzi ze swoich sług i uczynił, jak mu rozkazał Pan. Ponieważ jednak bał się domu swego ojca i mieszkańców miasta, nie mógł tego uczynić za dnia i uczynił to w nocy. 28 A gdy rano wstali mieszkańcy miasta, oto ołtarz Baala był zburzony, a gaj, który był przy nim, był wycięty, a drugi byk został złożony w ofierze na zbudowanym ołtarzu. 29 I mówili jeden do drugiego: Kto to uczynił? A gdy się pytali i pytali, odpowiedzieli: Gedeon, syn Joasza, uczynił to. 30 Wtedy mężowie miasta rzekli do Joasza: Wyprowadź swego syna, aby umarł, gdyż zburzył ołtarz Baala i ściął gaj, który był przy nim. 31 I rzekł Joasz do wszystkich, którzy stali przeciwko niemu: Czy będziecie bronić Baala? Czy go uratujecie? Kto go broni, niech poniesie śmierć, póki jeszcze jest ranek. A jeśli jest bogiem, niech broni siebie samego, bo jego ołtarz zburzono. 32 Dlatego nazwano go w owym dniu Jerubbaalem, mówiąc: Niech Baal będzie z nim w sądzie, bo zburzył jego ołtarz. 33 Wtedy zebrali się wszyscy Midianici, Amalekici i ludzie ze wschodu, przeprawili się i rozłożyli obozem w dolinie Jizreel. 34 Lecz Duch Pański ogarnął Gedeona i zatrąbił, a Abiezer zgromadził się za nim. 35 Potem wyprawił posłańców do całego plemienia Manassesa, które też zgromadziło się za nim. Wysłał też posłańców do Aszera, Zebulona i Naftalego, a ci wyszli im naprzeciw. 36 I rzekł Gedeon do Boga: Jeżeli chcesz wybawić Izraela moją ręką, jak powiedziałeś, 37 Oto Ja kładę runo wełny na podłodze; a jeśli rosa spadnie tylko na runo, a cała ziemia dookoła będzie sucha, wtedy będę wiedział, że wybawisz Izraela moją ręką, jak powiedziałeś. 38 I tak się stało: bo rano wstał, spięł runo i wycisnął rosę z runa, napełnił je miską wody. 39 I rzekł Gedeon do Boga: Niechaj nie zapłonie gniew Twój na mnie, gdyż przemówię tylko raz. Pozwól, że tym razem sprawdzę runo; niech teraz suche będzie tylko runo, a na całej ziemi niech będzie rosa. 40 I Bóg tak uczynił tej nocy: tylko runo było suche, a na całej ziemi była rosa.
2
Gideon, potężny człowiek waleczny
Sędziowie 7 1 Wtedy Jerubbaal, czyli Gedeon, i cały lud, który był z nim, wstali wcześnie i rozłożyli się obozem przy źródle Charod, tak że obóz Midianitów był na północ od nich, przy wzgórzu More w dolinie. 2 I rzekł Pan do Gedeona: Lud, który jest z tobą, jest zbyt liczny, abym wydał Midianitów w jego ręce, gdyż Izrael mógłby się chełpić przeciwko mnie, mówiąc: Moja ręka mnie wybawiła. 3 Teraz więc idź i ogłoś ludowi: Kto się boi i lęka, niech zawróci i wcześnie odstąpi od góry Gilead. I powróciło z ludu dwadzieścia dwa tysiące, a pozostało dziesięć tysięcy. 4 I rzekł Pan do Gedeona: Lud jest jeszcze zbyt liczny; sprowadź ich nad wodę, a Ja ich tam doświadczę. A kto ci powiem: Ten pójdzie z tobą, ten pójdzie z tobą; a kto ci powiem: Ten nie pójdzie z tobą, ten nie pójdzie. 5 Wtedy zaprowadził lud nad wodę, a Pan rzekł do Gedeona: Każdego, kto będzie chłeptał wodę językiem, tak jak pies chłepcze, zostawisz osobno; tak samo każdego, kto klęka, aby pić. 6 A liczba tych, którzy chłeptali, podnosząc ręce do ust, wynosiła trzystu mężów; cała reszta ludu zaś klękała, aby pić wodę. 7 I rzekł Pan do Gedeona: Przy pomocy tych trzystu ludzi, którzy chłeptali wodę, wybawię was i wydam Midianitów w ręce twoje; a cały lud niech wróci, każdy na swoje miejsce. 8 Wtedy lud wziął do rąk żywność i trąby, a on posłał wszystkich pozostałych Izraelitów, każdego do swego namiotu, a owych trzystu ludzi zatrzymał; wojsko Midianitów zaś było u jego podnóża w dolinie. 9 Tej samej nocy rzekł do niego Pan: Wstań, zejdź do wojska, bo wydałem je w twoje ręce. 10 A jeśli obawiasz się zejść, idź z Farą, sługą swoim, do wojska. 11 I usłyszysz, co powiedzą, a potem twoje ręce nabiorą sił, by zstąpić do wojska. Wtedy zstąpił on wraz ze swoim sługą, Farą, na zewnątrz szeregów uzbrojonych ludzi, którzy byli w wojsku. 12 A Midianici i Amalekici oraz wszyscy mieszkańcy wschodu leżeli w dolinie tak licznie, jak szarańcza, a ich wielbłądów było bez liku, jak piasku nad morzem. 13 A gdy Gedeon przybył, oto pewien mąż opowiedział sen swemu towarzyszowi i rzekł: Miałem sen, a oto bochenek chleba jęczmiennego stoczył się na obóz Midianitów i dotarł do namiotu, uderzył w niego, tak że upadł i przewrócił się, tak że namiot leżał obok. 14 A towarzysz jego odpowiedział i rzekł: Nic to innego, tylko miecz Gedeona, syna Joasza, męża izraelskiego; w jego bowiem ręce wydał Bóg Midianitów i całe wojsko. 15 A gdy Gedeon usłyszał opowiadanie snu i jego wykład, oddał pokłon i wrócił do wojska izraelskiego, i rzekł: Powstańcie, bo Pan wydał w wasze ręce wojsko Midianitów. 16 Potem podzielił trzystu mężów na trzy hufce i dał każdemu trąbę w rękę, i puste dzbany, a w dzbanach lampy. 17 I rzekł do nich: Spójrzcie na mnie i czyńcie podobnie! Gdy zaś wyjdę poza obóz, stanie się tak, że jak ja czynię, tak i wy czynić będziecie. 18 Gdy zatrąbię w trąbę, ja i wszyscy, którzy są ze mną, wtedy i wy zatrąbcie w trąby dokoła całego obozu i wołajcie: Miecz Pański i Gedeona! 19 Gedeon więc i stu mężów, którzy mu towarzyszyli, wyszli poza obóz na początku środkowej straży; dopiero co rozstawili straż, trąbili w trąby i rozbili dzbany, które trzymali w rękach. 20 I trąbili w trąby wszyscy trzej, i tłukli dzbany, i trzymali lampy w lewej ręce, a trąby w prawej ręce, aby w nie trąbić. I wołali: Miecz Pański i Gedeona! 21 I stanęli, każdy na swoim miejscu, dokoła obozu, a całe wojsko pobiegło, krzyknęło i uciekło. 22 I zatrąbili owi trzystu mężowie, a Pan skierował miecz każdego człowieka przeciwko jego towarzyszowi, w całym wojsku. A wojsko uciekło do Betszitty w Cereret i do granicy Abel-Mechola, do Tabbat. 23 Wtedy mężowie izraelscy zebrali się z plemienia Naftalego, Aszera i całego Manassesa i ścigali Midianitów.
3
Gideon, potężny człowiek waleczny
24 Gedeon wysłał posłańców po całej górze Efraima z rozkazem: „Wyruszcie przeciwko Midianitom i zajmijcie przed nimi wody aż do Betbary i Jordanu”. Wtedy zebrali się wszyscy mężowie Efraima i zajęli wody aż do Betbary i Jordanu. 25 I wzięli dwóch książąt Midianitów, Oreba i Zeeba, i zabili Oreba na skale, a Zeeba zabili przy tłoczni Zeeba, i ścigali Midianitów, a głowy Oreba i Zeeba przynieśli Gedeonowi na drugą stronę Jordanu.
Sędziowie 8 1 A mężowie Efraima rzekli do niego: Czemu nam tak postąpiłeś, że nie wezwałeś nas, gdy wyruszałeś do walki z Midianitami? I ostro go strofowali. 2 I rzekł do nich: Cóżem uczynił w porównaniu z wami? Czyż nie lepszy jest ostatni zbiór winogron Efraima niż ostatni zbiór winogron Abiezera? 3 Bóg wydał w wasze ręce książąt Midianu, Oreba i Zeeba. Cóż ja mogłem uczynić w porównaniu z wami? Wtedy ich gniew na niego ustąpił, gdy to powiedział. 4 I przybył Gedeon nad Jordan, i przeszedł na drugą stronę, on i trzystu ludzi, którzy mu towarzyszyli, lecz wciąż byli zmęczeni i ścigali ich. 5 I rzekł do mężów z Sukkot: Dajcie, proszę, bochenki chleba ludowi, który idzie za mną, gdyż jest zmęczony, a ja ścigam Zebacha i Salmunnę, królów Midianu. 6 I rzekli książęta Sukkot: Czyż ręce Zebacha i Salmunny są teraz w twojej mocy, abyśmy mieli dać chleb twojemu wojsku? 7 Wtedy Gedeon rzekł: Gdy więc Pan wyda Zebacha i Salmunnę w moją rękę, wtedy rozszarpię ciała wasze cierniami pustyni i ostrą trawą. 8 Stamtąd udał się do Penuel i przemówił do nich to samo. A mieszkańcy Penuel odpowiedzieli mu tak, jak odpowiedzieli mieszkańcy Sukkot. 9 I rzekł także do mężów Penuelu, mówiąc: Gdy wrócę w pokoju, zburzę tę wieżę. 10 Zebach i Salmunna byli w Karkor, a z nimi ich wojska, około piętnastu tysięcy ludzi – wszyscy, którzy pozostali ze wszystkich wojsk synów Wschodu. Poległo bowiem sto dwadzieścia tysięcy ludzi dobywających miecza. 11 Potem Gedeon poszedł drogą obozujących na wschód od Nobach i Jogbeha i pobił obóz, bo obóz był bezpieczny. 12 A gdy Zebach i Salmunna uciekli, on ścigał ich, pojmał dwóch królów Midianu, Zebacha i Salmunnę, i rozgromił całe wojsko. 13 A Gedeon, syn Joasza, wrócił z bitwy, zanim wzeszło słońce, 14 I pojmali młodzieńca spośród mężów Sukkot i wypytywali go. On zaś opisał mu książąt Sukkot i jego starszych, łącznie siedemdziesięciu siedemnastu mężów. 15 I przybył do mężów z Sukkot i rzekł: Oto Zebach i Salmunna, z którymi mnie ganiliście, mówiąc: Czyż ręce Zebacha i Salmunny są teraz w twojej mocy, abyśmy dali chleb twoim ludziom, którzy są zmęczeni? 16 Wziął więc starszych miasta, ciernie pustynne i osty i nauczał nimi mieszkańców Sukkot. 17 Zburzył wieżę Penuel i wymordował mieszkańców miasta. 18 Potem rzekł do Zebacha i Salmunny: Kim byli ci mężowie, których zabiliście pod Taborem? A oni odpowiedzieli: Jak ty, tacy i oni. Każdy z nich wyglądał jak syn królewski. 19 I rzekł: Byli to moi bracia, synowie mojej matki. Jako żyje Pan, gdybyście ich żywcem zostawili, nie zabiłbym was. 20 I rzekł do Jetera, swego pierworodnego: Wstań i zabij ich. Lecz młodzieniec nie dobył miecza, gdyż się bał, bo był jeszcze młodzieńcem. 21 Wtedy Zebach i Salmunna rzekli: Powstańcie i napadnijcie na nas, bo jaki mąż, taka jego siła. Wtedy Gedeon powstał i zabił Zebacha i Salmunę, i zabrał ozdoby, które były na szyjach ich wielbłądów.
4
Gideon, potężny człowiek waleczny
22 Wtedy mężowie izraelscy rzekli do Gedeona: Panuj nad nami, ty, twój syn i syn twego syna, bo ty nas wybawiłeś z ręki Midianitów. 23 I rzekł im Gedeon: Nie ja będę panował nad wami i nie będzie panował nad wami mój syn: Pan będzie panował nad wami. 24 I rzekł do nich Gedeon: Mam do was prośbę, abyście mi dali każdy po kolczyku ze swojej zdobyczy. (Mieli bowiem złote kolczyki, gdyż byli Izmaelitami.) 25 A oni odpowiedzieli: Damy im chętnie. I rozłożyli szatę, i każdy wrzucił w nią kolczyki swojej zdobyczy. 26 A waga złotych nausznic, o które prosił, wynosiła tysiąc siedemset syklów złota, nie licząc ozdób, naszyjników i purpurowych szat, które nosili królowie Midianu, i łańcuchów, które wisiały na szyjach ich wielbłądów. 27 Gedeon uczynił z niego efod i umieścił go w swoim mieście, w Ofrze. A cały Izrael chodził tam, uprawiając za nim nierząd. Co stało się sidłem dla Gedeona i jego domu. 28 Tak więc Midian został upokorzony przed synami Izraela, tak że nie podnieśli już głowy. I kraj za dni Gedeona zapanował spokój przez czterdzieści lat. 29 I poszedł Jerubbaal, syn Joasza, i zamieszkał w domu swoim. 30 Gedeon miał siedemdziesięciu synów, gdyż miał wiele żon. 31 A jego nałożnica, która była w Sychem, także urodziła mu syna, którego nazwał imieniem Abimelech. 32 A Gedeon, syn Joasza, umarł w sędziwej starości i został pochowany w grobowcu Joasza, ojca swego, w Ofrze Abiezerytów. 33 A gdy Gedeon umarł, synowie izraelscy znów się odwrócili i zaczęli uprawiać nierząd z Baalami, a Baalberita uczynili swoim bogiem. 34 A synowie Izraela nie pamiętali o Panu, Bogu swoim, który ich wyrwał z ręki wszystkich nieprzyjaciół ich dokoła. 35 Nie okazali też życzliwości domowi Jerubbaala, mianowicie Gedeona, według wszelkiej dobroci, jaką on wyświadczył Izraelowi.
Podział werset po wersecie Historia Gedeona opisana w Księdze Sędziów, rozdziały od 6 do 8, jest jedną z najbardziej wciągających narracji w Biblii. Opisuje cykl buntu i ucisku narodu, niechętne i pełne lęku powołanie nieoczekiwanego bohatera, cudowne zwycięstwo militarne odniesione zaledwie 300 ludźmi oraz złożone następstwa tego sukcesu.
Rozdział 6: Ucisk, powołanie i przygotowanie Wersety 1–6 (Ucisk Midianitów): Ponieważ Izraelici czynili zło w oczach Pana, Bóg wydał ich w ręce Midianitów na siedem lat. Midianici, Amalekici i mieszkańcy Wschodu spustoszyli kraj, niszcząc uprawy i bydło, zmuszając Izraelitów do ukrywania się w jaskiniach, jaskiniach i górach. Wiersze 7–10 (Prorockie napomnienie): Kiedy Izraelici wołali do Pana z powodu Midianitów, Bóg posłał proroka, aby przypomnieć im o swojej łasce — jak wyprowadził ich z Egiptu i nakazał im, aby nie bali się bogów Amorytów — a jednak nie posłuchali Jego głosu. Wersety 11–16 (Anioł Pański się pojawia): Anioł Pański przybył i usiadł pod dębem w Ofrze, należącym do Joasza z rodu Abiezera. Jego syn, Gedeon , młócił pszenicę w tłoczni, aby ukryć ją przed Midianitami. Anioł oznajmił: „Pan jest z tobą, mężu dzielny i silny”. Gedeon
5
Gideon, potężny człowiek waleczny
zakwestionował to, wskazując na ubóstwo Izraela i swoją niską pozycję w domu ojca. Pan zapewnił go, mówiąc: „Na pewno będę z tobą”. Wersety 17–24 (Znak Przyjęcia): Gedeon poprosił o znak, który by dowodził, że to naprawdę Bóg przemawia, przygotowując mięso i przaśne placki. Kiedy Anioł dotknął ofiary końcem laski, ze skały buchnął ogień i ją strawił, a Anioł zniknął. Zdając sobie sprawę, kim on jest, Gedeon obawiał się o swoje życie, ale Pan powiedział mu: „Pokój ci! Nie lękaj się! Nie umrzesz”. Gedeon zbudował tam ołtarz nazwany Jehowa-Szalom (Pan jest Pokojem). Wersety 25–32 (Zburzenie ołtarza Baala): Tej samej nocy Bóg nakazał Gedeonowi wziąć drugiego byka swego ojca i zburzyć ołtarz Baala, ścinając znajdujący się obok niego gaj (Aszerę). Gedeon uczynił to nocą z dziesięcioma sługami, obawiając się rodziny i mieszkańców miasta. Gdy zostali odkryci następnego ranka, mieszkańcy miasta zażądali jego śmierci, ale Joasz stanął w jego obronie, mówiąc: „Czy będziecie bronić Baala?... niech on sam broni swojej sprawy”. Z tego powodu Gedeonowi nadano imię Jerubbaal („Niech Baal broni go”). Wersety 33–35 (Duch Boży umacnia Gedeona): Midianici i Amalekici zebrali się i rozbili obóz w dolinie Jizreel. „Duch Pański zstąpił na Gedeona” (dosłownie go odział), a on zadął w trąbę, zwołując klany Abiezera, Aszera, Zebulona i Naftalego, aby poszły za nim. Wersety 36–40 (Znak runa): Wciąż szukając otuchy, Gedeon poprosił Boga o znak za pomocą runa wełny. Najpierw poprosił, aby rosa osiadła na runie, podczas gdy ziemia pozostała sucha; Bóg spełnił jego prośbę. Następnie poprosił, aby runo było suche, a ziemia pokryta rosą; Bóg również to uczynił.
Rozdział 7: Przerzedzona armia i zwycięstwo nad Midianem Wersety 1–3 (Rozdzielanie armii): Jerubbaal (Gedeon) i jego armia rozbili obóz w pobliżu studni Harod, podczas gdy Midianici byli na północy. Bóg powiedział Gedeonowi, że ludu jest zbyt wielu , aby Izrael nie przypisywał sobie chwały ponad Boga. Bóg polecił Gedeonowi ogłosić, że każdy, kto się boi, może odejść. 22 000 ludzi wyruszyło , pozostawiając 10 000. Wersety 4–8 (Próba Wody): Bóg powiedział, że jest ich wciąż za dużo. Kazał Gedeonowi sprowadzić ich nad wodę, gdzie ich rozdzieli. Ci, którzy chłeptali wodę językami jak pies (300 mężczyzn), zostali oddzieleni. Ci, którzy uklękli, aby napić się, zostali odesłani do domu. Mając zaledwie 300 mężczyzn, Bóg obiecał wydać Midian w ręce Gedeona. Wersety 9–15 (Sen Midianitów): Tej nocy Bóg nakazał Gedeonowi zejść do obozu wroga, ponieważ wydał go w jego ręce. W towarzystwie swojego sługi, Pury, Gedeon usłyszał, jak żołnierz Midianitów opowiadał swojemu towarzyszowi sen o bochenku chleba jęczmiennego, który wpadł w obóz Midianitów, uderzając w namiot, który się zawalił. Drugi żołnierz zinterpretował to tak: „To nic innego, jak miecz Gedeona… gdyż w jego ręce Bóg wydał Midianitów”. Oddając cześć Bogu, Gedeon powrócił do swoich ludzi z ufnością. Wersety 16–22 (Strategia lamp i dzbanów): Gedeon podzielił 300 ludzi na trzy kompanie. Każdemu dał trąbę, pusty dzban i pochodnię (lampę) w dzbanie . Otaczali obóz nocą, dęli w trąby, rozbijali dzbany, trzymając pochodnie w lewej ręce, a trąby w prawej, i krzyczeli: „Miecz Pana i Gedeona!”. Panika ogarnęła obóz Midianitów, a Pan skierował miecz każdego z nich przeciwko jego towarzyszowi z całego wojska.
6
Gideon, potężny człowiek waleczny
Wersety 23–25 (Pościg): Izraelici z plemion Naftalego, Aszera i Manassesa ścigali uciekających Midianitów. Gedeon wysłał posłańców przez Górę Efraima, aby zajęli wody przed nimi w Bet-Bara i Jordanie. Pojmali i zabili dwóch książąt midianickich, Oreba i Zeeba , których głowy zanieśli Gedeonowi.
Rozdział 8: Dążenie, konflikty i następstwa Wersety 1–3 (Dyplomatyczne rozwiązanie z Efraimem): Efraimczycy gorzko narzekali, że nie zostali wezwani wcześniej do walki. Gedeon odpowiedział z pokorą i taktem: „Cóż takiego uczyniłem w porównaniu z wami? Czyż winobranie Efraima nie jest lepsze od wina Abiezera?”. Jego łagodna odpowiedź odwróciła ich gniew. Wersety 4–9 (Odmowa pod Sukkot i Penuel): Gedeon i jego wyczerpani 300 ludzi przeprawili się przez Jordan w gorączce pościgu za pozostałymi królami Midianitów, Zebachem i Salmunną. Zwrócili się do starszych z Sukkot i Penuel o chleb dla zmęczonych żołnierzy, ale przywódcy wyśmiali Gedeona i odmówili, twierdząc, że jeszcze nie pojmali królów. Gedeon ostrzegł ich, że wróci, by ukarać ich cierniami i ostrą trawą. Wersety 10–17 (Kara i pojmanie): Gedeon zaskoczył resztę wojsk Midianitów i pojmał królów Zebacha i Salmunnę . Po powrocie ukarał starszych z Sukkot, używając pustynnych cierni i głogów, zburzył wieżę Penuel i wymordował mieszkańców miasta. Wersety 18–21 (Los królów): Gedeon zapytał Zebacha i Salmunnę, jakich ludzi zabili pod Taborem, odkrywając, że to jego bracia. Rozkazał najstarszemu synowi, Jeterowi, zabić ich, ale chłopiec bał się, bo był jeszcze młody. Obaj królowie poprosili Gedeona, aby osobiście ich zabił, a Gedeon zabił ich, zrywając ozdoby w kształcie półksiężyców z szyj ich wielbłądów. Wersety 22–27 (Złoty efod i upadek Izraela): Izrael próbował uczynić Gedeona i jego ród dziedzicznymi władcami, ale Gedeon stanowczo odmówił, oświadczając: „Pan będzie panował nad wami”. Gedeon jednak zwrócił się z prośbą: aby każdy mężczyzna dał mu kolczyk ze swojego łupu. Zebrał 1755 syklów złota i wykonał efod , umieszczając go w swoim mieście Ofra. Niestety, cały Izrael zaczął tam uprawiać nierząd , a efod stał się sidłem dla Gedeona i jego domu. Wersety 28–35 (Śmierć Gedeona i zapomnienie Izraela): Midian został podbity, a ziemia zaznała spokoju przez 40 lat za życia Gedeona. Gedeon zmarł w sędziwym wieku i został pochowany w grobowcu swojego ojca Joasza. Zaraz po jego śmierci Izraelici powrócili do duchowego cudzołóstwa, oddając cześć Baal-Beritowi i nie okazując życzliwości domowi Jerubbaala (Gedeona) za wszystkie dobro, które wyświadczył.
Kluczowe lekcje z historii Gedeona Bóg posługuje się tym, co nieprawdopodobne i słabe: Gedeon początkowo ukrywał się w strachu i uważał swój klan za najsłabszy w klanie Manassesa. Bóg celowo zmniejszył liczebność jego armii z 32 000 do 300, aby udowodnić, że zwycięstwo pochodzi z mocy boskiej, a nie ludzkiej. Cierpliwość wobec ludzkich wątpliwości: Bóg odpowiedział na głębokie niepewności Gedeona i jego prośby o znaki (ogień i runo) z niezwykłą cierpliwością i łaską, stopniowo budując jego wiarę.
7
Gideon, potężny człowiek waleczny
Prawdziwe przywództwo wymaga pokory: Gedeon skutecznie zarządzał kruchą polityką plemienną (uspokajając Efraimitów) i stanowczo odrzucił władzę królewską, uznając, że tylko Bóg powinien panować nad Izraelem. Niebezpieczeństwo kompromisu w drodze do sukcesu: Pomimo niesamowitych zwycięstw, stworzenie przez Gedeona złotego efodu stało się duchową pułapką (bałwochwalstwem) dla jego rodziny i narodu, dowodząc, że duchowa czujność jest potrzebna nawet – i szczególnie – po wielkim triumfie.
8