Page 1

– dostarczyciel owoców

i urbanistyka w PWSZ

Któż mógłby przypuszczać, że tuż obok nas, wzdłuż ul. Żorskiej znajduje się sad, którego powierzchnia sięga dwóch hektarów Więcej czytaj na str. 7

Marzy ci się tytuł inżyniera architektury i urbanistyki? Chciałbyś w przyszłości zająć się projektowaniem? Więcej czytaj na str. 5

wielk rybni a cka kr zyżó wka st

r. 6

TYGODNIK BEZPŁATNY 23 września 2011 Rok I, nr 28 Nakład 10 tys. egzemplarzy

Rybnik  Dziś

nie ma już miejsca na stereotyp, że kobiety są słabsze od mężczyzn i ich rola kończy się na kuchennych rewolucjach. Kobiety bowiem tak samo chętnie uprawiają różnego typu sporty, zarówno wschodnie walki, jak ekstremalne czy tradycyjne. O sportowej pasji, życiu osobistym oraz ciężkich treningach rozmawiamy z Agatą Perenc, Sportowcem Roku 2010. Ciąg dalszy na str. 2

at m e T dnia o

tyg

Co nowego

w Fundacji ER? Rybnik  Lato już za nami, teraz czekają nas długie jesienne wieczory, zatem warto zapoznać się z nową ofertą Fundacji Elektrowni Rybnik i aktywnie spędzić nadchodzącą jesień. Jakie zmiany czekają na nas po wakacjach?

Ciąg dalszy na str. 2


23 września 2011

2

Wiadomości

W skrócie Nie aniołek i nie paprotka Magdalena Ogórek z rybnickiej listy SLD była gościem programu Dzień Dobry TVN. Wraz z Serafiną Ogończyk–Mąkowską, Iloną Klejnowską oraz Magdaleną Wichrowską mówiła o roli kobiet w polityce oraz o tym, czy uroda pomaga, czy przeszkadza w dążeniu do celu?

Zasłabnięcie przyczyną wypadku Najprawdopodobniej zasłabnięcie było przyczyną wypadku, do którego doszło w sobotę o godz. 16.40 na ulicy Rybnickiej w dzielnicy Ochojec. 57-letni kierowca hyundaia zjechał niespodziewanie na przeciwległy pas i zderzył się z nissanem micrą prowadzonym przez 42-letnią rybniczankę. Kobieta doznała wielu zewnętrznych obrażeń np. potłuczenia żeber, urazu nosa, klatki piersiowej i obojczyka. Obaj uczestnicy wypadku zostali przewiezieni do szpitala. W ich krwi nie wykryto alkoholu.

fot.Arch ER Rybnik

L

Dokończenie ze str. 1

ato już za nami, teraz czekają nas długie jesienne wieczory, zatem warto zapoznać się z nową ofertą Fundacji Elektrowni Rybnik i aktywnie spędzić nadchodzącą jesień. Jakie zmiany czekają na nas po wakacjach? Podczas wakacji trwały prace remontowe. Mowa tu o generalnej przebudowie krytej pływalni. – Efekt jest imponujący i na pewno nasi klienci będą zachwyceni nową plażą dużego basenu – mówi Stanisław Wójtowicz, Prezes Fundacji ER. Wakacyjny remont to już kolejny etap modernizacji obiektu. W ubiegłym sezonie odnowiono mały basen z szatniami i natryskami, kolejno kompleks rekreacyjny oraz rehabilitację i odnowę biologiczną. Dotychczasowe zmiany to jeszcze nie koniec. – Przed nami przebudowa natrysków i szatni dużego basenu oraz generalny remont holu głównego. To wszystko sprawi, że w niedługim czasie będziemy mieć ośrodek na miarę XXI wieku. Nasz obiekt otrzyma drugie życie i będzie nam służył kolejne, długie lata – podkreśla Stanisław Wój-

towicz. W sezonie letnim rozpoczęto także budowę długo wyczekiwanego zaplecza sanitarnego kortów tenisowych. Inwestycja zostanie zakończona wraz z początkiem przyszłorocznego sezonu.

Nadal na godziny Na basenie musimy pojawić się nadal o pełnych godzinach. – Nie wprowadziliśmy rejestracji chipowej, ponieważ już kiedyś zdecydowaliśmy, iż ze względu na pierwotny plan budynku, którego już nie możemy zmienić i rozkład pomieszczeń, takie rozwiązanie byłoby w naszym przypadku mało funkcjonalne i niewygodne. Myślę, że nikt z tego nie byłby zadowolony. Gdyby basen był parterowy, wtedy aż prosiłoby się żeby wprowadzić system chipowy, ale w wypadku obiektu składającego się z trzech kondygnacji to naprawdę nie ma sensu – tłumaczy Stanisław Wójtowicz.

Nowości w ofercie Po wakacjach pojawiły się nowe zajęcia z tajemniczej Zumby. Są to na chwilę obecną bardzo modne ćwiczenia aerobowe, zainspirowane latynoskimi rytmami, czyli połącze-

nie fitnessu i tańca. Poprzez świetną zabawę kształtuje się sylwetka oraz kondycja, muzyka napawa optymizmem, a odpowiedni ruch wprawia w świetne samopoczucie. Połączenie Zumby z wodą to już prawdziwy hit. – Jesteśmy pierwszym ośrodkiem w Rybniku a być może i w najbliższej okolicy oferującym zajęcia z Aqua Zumby. Mamy nowego, świetnie wykształconego instruktora, który poprowadzi te zajęcia – mówi Stanisław Wójtowicz. Zajęcia będą się odbywać w soboty o godzinie 17.00 na głównym basenie. Podczas tych ćwiczeń bez większego wysiłku, bawiąc się i relaksując w rytm gorących rytów można spalić zbędne kalorie, nie obciążając przy tym stawów. Jest to na pewno świetny pomysł na poprawę samopoczucia podczas jesiennej szarówki. - Poza oferowanymi nowościami rozwijamy ciągle ćwiczenia na specjalnych rowerach stacjonarnych. Prowadzimy nadal spinning oraz indor cycling z dodatkowym treningiem mięśni brzucha. Ćwiczenia na rowerach już od dawna cieszą się ogromnym

zainteresowaniem klientek – mówi Stanisław Wójtowicz. Zajęcia odbywają się zarówno dla początkujących jak i dla zaawansowanych, obie grupy prowadzi Ewa Bugdoł, zdobywczyni brązowego medalu na mistrzostwach Europy w triathlonie. – Pani Ewa jest naprawdę doskonała w tym co robi, potrafi zachęcić i zmobilizować nasze klientki – dodaje Stanisław Wójtowicz.

A dla najmłodszych… – Dla naszych małych gości nadal raz w miesiącu będziemy organizować tematyczne imprezy. Na przykład już niedługo odbędzie się Bal Pirata z okazji dnia chłopca a następnie impreza na Halloween – mówi Stanisław Wójtowicz. Dla najmłodszych działa także Klub Aktywnego Szkraba, do którego swoje dzieci mo-

gą przyprowadzić na przykład mamy korzystające z zajęć fitness. Natomiast jedną z ciekawszych nowości są bez wątpienia zajęcia z jogi dla najmłodszych. – Podczas zajęć jogi dzieci w formie zabawy będą naśladować różne pozycje (asany) dzięki czemu utrwalane są poprawne nawyki oddechowe, dzieci uczą się odprężania podczas relaksu, pobudza się ich rozwój, wykształca się i utrzymuje właściwa postawa ciała, poprawia się zmysł równowagi i koordynacji ruchu, zwiększa zdolności do koncentracji – tłumaczy Stanisław Wójtowicz. Fundacja organizuje także zajęcia z języka angielskiego oraz szereg innych zajęć edukacyjnych oraz ruchowych. Szczegółowe informacje można znaleźć na stronie internetowej Fundacji. Joanna Komaniecka

Napadł na salon gier. Szuka go policja W nocy z zeszłego czwartku na piątek doszło do napadu na salon gier zręcznościowych przy ul. Orzepowickiej w Rybniku. Nieznany sprawca odziany w kominiarkę wpadł do salonu w momencie, kiedy nie było w nim żadnych klientów. Obezwładnił on 27-letnią pracownicę za pomocą gazu łzawiącego. Rabuś skradł utarg salonu w wysokości 3 tys. zł. Rybnicka policja poszukuje świadków tego wydarzenia. Osoby mające jakiekolwiek informacje na ten temat proszone są o kontakt z funkcjonariuszami komendy miejskiej w Rybniku.

Strażnicy pomogli bezdomnej Strażnicy miejscy interweniowali wobec bezdomnej kobiety, która przebywała na ul. Sportowej w jednym z budynków mieszkalnych. Interwencję podjęto po telefonie jednego z mieszkańców Niewiadomia. Informował, że kobieta siedzi na klatce schodowej. Na miejscu okazało się, że była to osoba bezdomna. Wezwano pogotowie ratunkowe a jego pracownicy zabrali kobietę do szpitala.

Rybnik  Już

od jakiegoś czasu „oldschool” robi wielką karierę w popkulturze. Oldschoolowe może być wszystko – od muzyki po opony do roweru, a im starsza rzecz, tym młodszej osobie się spodoba. W zeszłą sobotę po raz pierwszy także w Rybniku odbył się jarmark staroci.

P

odobne jarmarki zorganizowano już w Wodzisławiu, Żorach i Racibórzu. Teraz przyszedł czas na Rybnik. Pierwsza odsłona jarmarku nie zaspokoiła jednak oczekiwań odwiedzających, ponieważ większość wystawców, którzy zapowiadali swoje przybycie w ostatniej chwili zrezygnowała. Rybniczanie musieli zatem zadowolić się kolekcjonerskimi znaczkami, monetami oraz widokówkami. Oczekiwania zwiedzających były jednak zupełnie inne, toteż zwiedzający wystawę nie kryli swojego rozczarowania. – Spodziewałem się zupełnie czegoś innego. Myślałem, że będzie co oglądać z kim porozmawiać. Giełda to przecież miejsce handlu, ale i spotkań pasjonatów, hobbystów i ciekawskich, niezależnie od płci i wieku. Każdy powinien znaleźć tu coś dla siebie. Od antyków, poprzez sprzęty użytku codziennego, po zabawki, książki, stare płyty, biżuterię. Tego wszystkiego niestety zabrakło, ale mam nadzieję,

że kolejne jarmarki zaskoczą mnie pozytywnie – mówi Władysław Konopka z Rybnika. – Ja przyszłam tutaj z konkretnym celem, chciałam poszperać i znaleźć ciekawe lustro, niestety nie miałam w czym wybierać. Pojawiły się zaledwie dwa stoiska i to tylko ze znaczkami – żali się Gabriela Karwot z Rybnika. Organizatorzy jakby przewidzieli sytuację i na każdego odwiedzającego już na wejściu czekała niespodzianka. – Do każdej wejściówki dla kupujących dodawano okolicznościową monetę z Katowic. Dodatkowo, przy jednorazowym zakupie czterech wejściówek, zwiedzający otrzymywali zestaw monet, będących replikami monet krzyżackich. – Mamy pule monet przeznaczonych do rozdania dla pierwszych osób. Początki zawsze są trudne, więc chcemy nagrodzić pierwsze osoby, które odwiedzą nasz jarmark. Jestem pewny, że z czasem będzie tutaj tłoczno i ludzie przyzwyczają się,

że w co drugą sobotę odbywa się giełda staroci – mówi Tomasz Bodach, pomysłodawca giełdy. To, iż starocie są w modzie widać na ulicy. Coraz więcej ludzi jeździ na starych rowerach, młodzież coraz częściej szpera w szufladzie dziadków w poszukiwaniu na przykład starych plastikowych okularów. – Wśród moich znajomych widać modę na starocie. Z jednej strony, jest to może jakiś sposób kreacji swojego wizerunku. Wydaje mi się jednak, że masowe przerzucenie się na oldschoolowe rowery, jest spowodowane chęcią ominięcia korków oraz obawą przed zostawianiem na ulicy drogich rowerów – tłumaczy Sylwia Broda. Podobne spojrzenie na stare rzeczy ma Ola, studentka socjologii. Ola studiuje we Wrocławiu i jeździ po nim klasyczną białą damką, którą kupiła na tamtejszym targowisku. – Raz skradziono mi całkiem dobry rower, więc nie chciałam ponownie kusić losu

– opowiada Ola Jankowska. – No i znalazłam moją Gazelle. Niedroga, ładna, stylowa. Można na niej jeździć w każdym stroju – spódnice, sukienki, obcasy, nic nie przeszkadza. W dodatku taki rower ma też swój klimat. Jadąc ulicami miasta, w powiewającej spódnicy i z rozwichrzonymi włosami, czuję się, jakbym cofnęła się do czasów przedwojennych – śmieje się. Zainteresowanie starociami z pewnością jest zauważalne.

Wszystko wskazuje więc na to, że założenie organizatorów, czyli stworzenie cyklicznych Targów Staroci, jest możliwe do zrealizowania. Po pierwszej imprezie zauważyć można, że zainteresowanie jest większe wśród kupujących aniżeli sprzedających. Teraz tylko wystarczy, aby wystawiający się o tym dowiedzieli. Kolejne spotkanie z targami staroci odbędzie się już 15 października. Zapraszamy! Joanna Komaniecka


23 września 2011

3

Wiadomości

W skrócie

Urzędnicy na szkoleniu w SG Rybnik  Najbliższe miesiące w Fundacji Elektrowni Rybnik upłyną pod znakiem sportowych zmagań rybnickiej młodzieży. W ramach IV edycji Mityngu Sportowego z Olimpijczykiem odbyło się już pierwsze spotkanie, podczas którego drużyny z rybnickich szkół średnich rozegrały turniej tenisa ziemnego na kortach Fundacji Elektrowni Rybnik.

P

o turnieju w sali kameralnej młodzi sportowcy spotkali się z dwukrotnym uczestnikiem igrzysk olimpijskich Jackiem Wszołą. 7 października młodzież spotka się z Pawłem Januszewski, a już 19 Fundację odwiedzi Paweł Nastula. W kolejnych odsłonach imprezy uczniowie będą rywalizować w biegu sztafetowym, tenisie stołowym oraz w pływaniu, a na koniec wszystkich sportowych zmagań odbędzie się konkurs wiedzy o olimpiadzie. Tenis ziemny – wyniki Singiel żeński • I miejsce Ania Krzon, ZS nr 5 • II miejsce Sabina Wyrobek, ZST • III miejsce Kasia Dziwoki, I LO Singiel męski • I miejsce Smołka Arkadiusz, ZSB • II miejsce Witoszek Filip, I LO • III miejsce Marcol Dawid, ZST JK Reklama

15 września w komendzie Śląskiego Oddziału Straży Granicznej w Raciborzu odbyły się pierwsze z cyklu szkoleń-warsztatów z pracownikami urzędów miast i gmin zajmujących się sprawami cudzoziemców. Wzięli w nim udział rybniccy urzędnicy. Warsztaty były przygotowane i prowadzone przez funkcjonariuszy SG w ramach finansowanego ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego oraz budżetu państwa projekt Wspólnie bez granic. Ich celem jest przybliżenie urzędnikom skomplikowanych zagadnień dotyczących m.in. pobytu i pracy cudzoziemców na terytorium Polski i UE, w kontekście występujących w tym obszarze nieprawidłowości, a także wskazanie roli organizacji pozarządowych w skutecznym rozpoznawaniu niezgodnych z prawem działań oraz współpracy w ich zwalczaniu.

Pochwal się Śląskiem w Europie Biuro europosła Bogdana Marcinkiewicza i Dom Kultury w Rybniku-Chwałowicach organizują konkurs fotograficzny Śląsksię w Europie. Tematyka zdjęć powinna obejmować elementy składające się na piękno regionu śląskiego: od architektury, pięknych, ciekawych i często niedostrzeganych miejsc, poprzez zachowania ludzi, obyczaje, obchodzone uroczystości oraz związane ze Śląskiem wydarzenia kulturalne, aż po bogactwo przyrody. Zadaniem uczestników jest wykonanie fotografii w dowolnej technice zgodnej z tematyką konkursu. Konkurs przeznaczony jest dla fotografów - amatorów, zamieszkujących teren województwa śląskiego, którzy ukończyli 14. rok życia. Główna nagroda to wyjazd studyjny do Parlamentu Europejskiego w Brukseli, połączony z wizytą w najciekawszych zakątkach Belgii. Jury przyzna również atrakcyjne nagrody rzeczowe za zajęcie II i III miejsca oraz wyróżnienia. Termin przyjmowania prac konkursowych upływa 31 października 2011 r. Informacje o rozstrzygnięciu konkursu zostaną umieszczone na stronach organizatorów: www.bogdanmarcinkiewicz.pl i www. dkchwalowice.pl do dnia 30 listopada 2011 roku.


23 września 2011

4

Wiadomości to nieważne. Najważniejsze jest żeby nam się chciało, żeby dane ćwiczenie, czy dana aktywność fizyczna sprawiała nam przyjemność, wtedy treningi są dużo przyjemniejsze i to jest chyba recepta na ładną sylwetkę. Trzeba także pamiętać aby pić dużo wody i w miarę możliwości rezygnować ze słodyczy.

J

Dokończenie ze str. 1

udo jest często wybieranym sportem przez kobiety, ponieważ jest bardziej kontaktowym i łagodnym stylem walki. Wiele kobiet tego typu sztuki walki wybiera ze względu na swój brak pewności siebie, odwagi. Judo jest świetnym sportem uczącym nie tylko technik samoobrony, z których można korzystać przy napadzie, jest także sportem słynącym z cierpliwości, opanowania i pokonywania własnych słabości. Takie ćwiczenia pozwalają poznać samego siebie, a tym samym sprawiają, że kobieta jest pewniejsza siebie i w razie zagrożenia nie wpada w panikę. Cafe Rybnik: Sięgnijmy do dzieciństwa. Czy sport towarzyszył ci od najmłodszych lat? Agata Perenc: Pochodzę ze sportowej rodziny. Sport był więc bardzo ważny w naszym życiu. Tak nas po prostu wychowali rodzice. Kiedy nie trenowałam jeszcze judo, to czas na podwórku zawsze spędzałam aktywnie. Jestem z tych czasów, w których w każdej wolnej chwili wychodziło się na dwór a nie siedziało cały dzień przed komputerem.

- Czy sportowa kariera kosztuje dużo wyrzeczeń? - Oj bardzo. Już momentami nie wyrabiam. Chodzi tu i o życie osobiste i o wszystko inne. Jak są organizowane spotkania klasowe, czy z liceum, czy ze studiów, to zawsze zaczynają się około dwudziestej, a ja mam wtedy trening. To samo dotyczy wakacji. Od siedmiu a może nawet dziesięciu lat nie byłam na wakacjach, ani rodzinnych ani z przyjaciółmi, ale dosta- Jak zaczęła się przygoda łam już oficjalną zgodę od trez judo? nera na dwutygodniowe wa- To było jeszcze w podsta- kacje pod koniec listopada. wówce. W mojej szkole odbył się pokaz judo, który żeby było - Gdzie się w takim razie śmieszniej prowadził mój obec- wybierasz? ny trener Artur Kejza. Ten - Do Egiptu, bo tylko tam pokaz zrobił wtedy na mnie jest wtedy ciepło. ogromne wrażenie, wróciłam do domu i od razu opowiedzia- - Czy w ciągu tygodnia łam o nim rodzicom. Z racji te- udaje ci się gdzieś spokojgo, że mój tata też trenował ju- nie wyjść ze znajomymi? - Czasami gdzieś wychodzę, do, od razu się zgodzili i bardzo szybko zostałam na te zajęcia ale naprawdę bardzo sporazapisana. Treningi spodobały dycznie. Jak się zdarzy takie mi się od razu, dlatego nadal wyjście raz na miesiąc to jest w to brnę… naprawdę fajnie, a tak na co dzień to wypoczywam w domu. Wydawca:

Fabryka Informacji s.c. ul. Batorego 7/2, II p., 47-400 Racibórz Tel.: 32 415 18 66

Redaguje zespół: Redaktor naczelny: Grzegorz Wawoczny Zastępca red. nacz.: Magdalena Sołtys

Reklama w gazecie: Małgorzata Plewczyńska Kierownik Działu Reklam Tel.: 509 505 765, plewczynska@caferybnik.pl Joanna Komaniecka Specjalista ds. marketingu Tel.: 512 039 720, komaniecka@caferybnik.pl

Druk: POLSKAPRESSE Sp. z o.o., Sosnowiec nakład: 10 000 egz. Teksty dziennikarskie i zdjęcia są chronione prawem autorskim. Kopiowanie rozwiązań graficznych zabronione. Materiałów niezamówionych nie zwracamy.

- Agato, jesteś w pewnym stopniu ambasadorką rybnickiego sportu, gdyż zostałaś wybrana sportowcem roku. Jak oceniasz sport w naszym mieście? - Na pewno mogę najwięcej powiedzieć o judo, bo żyję w tym świecie i na ten temat jest mi najłatwiej się wypowiadać. Wydaje mi się, że judo w Rybniku jest w porównaniu do całej Polski na pewno w czołówce. Może nawet jest na pierwszym miejscu pod względem warunków. Finansowo też jest nienajgorzej. Prezes się bardzo stara, więc mamy duże wsparcie. Trenerzy też chcą dla nas jak najlepiej, zatem pozostaje tylko trenować… Jestem zwolenniczką inwestowania w sporty, w których mamy osiągnięcia wśród rybniczan. A nie, że sprowadzamy sobie sportowców z innych miast na parę sezonów. Sezon się skończy, albo pieniądze się skończą i ten ktoś odchodzi… Jak tylko sły-

- Czy miałaś na początku chwile zwątpienia? - Na samym początku judo w niczym mi nie przeszkadzało. Wiadomo, jak się ma 10-12 lat, to i tak nie ma nic ciekawego do roboty, nauki też nie ma się za dużo, więc i chwil zwątpienia się nie odczuwa. Później wiadomo... Czym więcej czasu się poświęca judo a przy okazji jak coś nie wychodzi, to wtedy pojawiają się również chwile zwątpienia. Z takich sytuacji trzeba jak najszybciej wyjść, bo wiadomo, że złe nastawienie, zniechęcenie będzie się cały czas pogłębiać. Takie momenty w każdym sporcie są normalne, ale najważniejsze żeby umiejętnie z tym walczyć.

- Jak już masz tą wolną chwilę, to gdzie wychodzisz? Masz może jakąś ulubioną pizzerię, kawiarnię? - Bardzo lubię chodzić do pizzerii Prego. Jest to moja ulubiona pizzeria, według mnie robią tam najlepszą pizze w Rybniku. Generalnie bardzo lubię film. Do kina nawet często chodzę, ale to tak na dziewiątą, dziesiątą wieczorem. - Jak wspominasz czasy szkolne, gimnazjum, liceum? - Do gimnazjum chodziłam do dwójki a do liceum do Powstańców. Bardzo dobrze

wspominam ten okres. W Powstańcach była super atmosfera, wcale nie trzeba się tam tak dużo uczyć, jak wszyscy mówią (śmiech). Moim zdaniem najtrudniej jest się tam dostać a później to już z górki. Liceum naprawdę bardzo dobrze wspominam. Byli tam super nauczyciele i super ludzie, dlatego nadal wszyscy się spotykamy. Przez te pięć lat co roku spędzaliśmy razem sylwestra. - A w sylwestra masz wolne, nie masz wtedy treningu? - (Śmiech). Tak w okresie świąt mam wolnych parę dni, więc w sylwestra mogę poszaleć ze znajomymi. - Lubisz zakupy? - Tak bardzo lubię. Mam też takiego bzika na punkcie oryginalnych płyt muzycznych. Wiadomo jak każda dziewczyna lubię kupować także ubrania. Teraz mamy w Rybniku i Focus i Plazę, więc jest gdzie buszować po sklepach. - Czy masz swój ulubiony sklep z ubraniami? - Tak, bardzo lubię H&M i tam najczęściej kupuje ubrania. - Wolisz spodnie czy sukienki? - Zdecydowanie wolę spodnie (śmiech). Czuję się dużo swobodniej w spodniach. T-shirt i spodnie to dla mnie najwygodniejszy zestaw i najczęściej tak się ubieram.

- Zdarza ci się założyć sukienkę? - Tak, ale na bardzo oficjalne okazje. Ostatnio sukienkę założyłam na wesele. Statystycznie, tak mniej więcej 2-3 razy w roku rezygnuję ze spodni na rzecz sukienki (śmiech). - A ile masz w szafie sukienek? - Zaledwie trzy, więcej na pewno nie… - Zdarza ci się założyć szpilki? - Tak czasami zakładam, choć bardzo nie lubię w nich chodzić, wolę jednak większą stabilizację. Posiadam jednak dwie pary szpilek. - Jesteś studentka dietetyki na uniwersytecie medycznym. Jaka jest więc twoja rada dla dziewczyn i kobiet, by zachowały piękną figurę? - Wydaję mi się, że bardzo dobrym nawykiem jest jedzenie pięciu posiłków w ciągu dnia w małych ilościach. Bardzo ważne są także codzienne ćwiczenia. Wystarczy ćwiczyć zaledwie pół godziny i z pewnością zauważy się ładny efekt. Bardzo ważna jest także systematyczność. Pojedyncze zrywy i ćwiczenie ponad siły nie jest korzystne a wręcz może zaszkodzić, lepiej więc powoli, stopniowo, systematycznie i wytrwale dążyć do celu. Teraz mamy bardzo bogatą ofertę przeróżnych aktywności fizycznych. Czy wybierzemy basen, czy fitness

szę żużel i koszykówka to od razu robi mi się słabo… - W jaką dyscyplinę twoim zdaniem warto byłoby zainwestować? - Oczywiście w judo (śmiech). Po za tym teraz bardzo dobrze się rozwija BMX Rising i to jest także dyscyplina olimpijska. Ja bym właśnie w tą dyscyplinę zainwestowała. Widać zresztą, że ludzie bardzo się starają, mają fajne osiągnięcia. Jeśli chodzi o Rybnik, to można zainwestować także w piłkę nożną. - Jakie jest twoje największe marzenie? - Chyba jak każdego sportowca, pojechać na igrzyska olimpijskie. - Jakie masz cele na najbliższy czas? - Pod koniec października będę Bronić tytułu Mistrzyni Polski, teraz będę mieć trochę trudniejszą rolę… A pod koniec listopada startuje w Mistrzostwach Europy Młodzieży. - Zostało jeszcze jedno pytanie, które musze zadać. Czy masz chłopaka? - Nie, nie mam (śmiech). Rozmawiała

Joanna Komaniecka.

Fot. z archiwum Agaty Perenc

Agata Perenc – ur. 19 marca 1990 r. w Rybniku. Mieszka w Rybniku, studentka III roku dietetyki na Uniwersytecie Medycznym w Katowicach. Przygodę z judo rozpoczęła w grudniu 1999 roku, wychowanka klubu sportowego „Polonia” Rybnik. Pierwsze treningi odbywała pod okiem trenera Krzysztofa Miki, aktualnie jej trenerem jest Artur Kejza.

Największe dotychczasowe sukcesy sportowe; • Mistrzyni Polski juniorek młodszych(2006r.) i reprezentantka na Mistrzostwach Europy juniorek młodszych • 5-krotna zwyciężczyni Pucharu Polski Juniorek, 5-miejsce na Mistrzostwach Europy Juniorek(2008), reprezentantka na Mistrzostwach Świata Juniorek (2009r.) • 3-krotna Mistrzyni Polski Młodzieży • 5-krotna zwyciężczyni Pucharu Polski Seniorek • 3-miejsce na Mistrzostwach Polski Seniorek (2009r.) • Mistrzyni Polski Seniorek(2010r.) • 2-miejsce na Pucharze Europy Seniorek (2011r.) • 3-miejsce na Uniwersjadzie Shenzhen 2011r., w drużynie Reklama


23 września 2011 artykuł sponsorowany

5

Wiadomości

racibórz  Marzy

ci się tytuł inżyniera architektury i urbanistyki? Chciałbyś w przyszłości zająć się projektowaniem? Skorzystaj z oferty Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Raciborzu, w której trwa jeszcze nabór na nowy kierunek – architektura i urbanistyka.

R

zutem na taśmę w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Raciborzu uruchomiono nabór na architekturę i urbanistykę. Czemu tak późno? – 1 września otrzymaliśmy pozytywną decyzję Państwowej Komisji Akredytacyjnej, a 14 września dostaliśmy pozwolenie na kształcenie na kierunku architektura i urbanistyka od ministra – tłumaczy Krzysztof Fedyn, kierownik Działu Promocji raciborskiej Uczelni. Architektura i urbanistyka w PWSZ to studia inżynierskie trwające 3,5 roku. W czasie 7 semestrów nauki studenci zdobędą wiedzę z zakresu historii, budownictwa i technologii budowlanych, konstrukcji, fizyki budowli, projektowania architektonicznego i urbanistycznego, poznają przepisy techniczno-budowlane, organizację i przebieg procesu inwestycyjnego. – To kierunek dla osób posiadających zdolności manualne i dla ścisłowców. Studia

nie są łatwe, ale przyszłościowe – po ich skończeniu nie ma problemów z zatrudnieniem – stwierdza Kanclerz raciborskiej PWSZ w Raciborzu Cezary Raczek. Skąd pomysł na otworzenie architektury i urbanistyki w Raciborzu? – Uczelnia nie może stać w miejscu. Musimy się rozwijać. A postanowienie na architekturę i urbanistykę wynika z zapotrzebowania. Najbliższe placówki oferujące kształcenie w tym kierunku są w Gliwicach i w Katowicach – wskazuje Kanclerz. – Architektura i urbanistyka to świetna alternatywa zarówno dla raciborzan, m.in. dla absolwentów raciborskiej Budowlanki, jak i osób spoza naszego regionu. Studia są bezpłatne, nie ma problemów z miejscem w akademiku, mamy dużą stołówkę, kryty basen i inne obiekty sportowe do dyspozycji studentów, a koszty utrzymania się w Raciborzu są niższe niż w większych miastach – wyli-

cza atuty studiowania w Raciborzu Cezary Raczek, który podkreśla, że kadrę nowo otwieranego kierunku stanowią doświadczeni specjaliści. – Mamy m.in. nauczycieli wywodzących się z Politechniki Gliwickiej, Politechniki Krakowskiej, ASP w Krakowie czy z Uniwersytetu Śląskiego – wymienia. Nauka w PWSZ nie kończy się na teorii. Szkoła pamięta o równie ważnej praktyce. – Już mamy podpisane umowy partnerskie ze starostwem, urzędem miasta i pracowniami architektonicznymi, by nasi studenci nie mieli problemu z odbyciem praktyk – przyznaje Kanclerz. Jakie możliwości stwarza skończenie architektury i urbanistyki? – Po ukończeniu studiów I stopnia absolwenci uzyskują tytuł inżyniera architektury i urbanistyki, są przygotowani do podjęcia działalności zawodowej w dziedzinie projektowania obiektów budowla-

nych oraz do podjęcia pracy w wykonawstwie i nadzorze budowlanym – mówi Kanclerz. – Mogą także rozpocząć studia II stopnia na architekturze i urbanistyce lub na kierunkach pokrewnych na innych uczelniach. My ze swojej strony możemy zapewnić, że będziemy zabiegać o umowy partnerskie z Gliwicami czy z Opolem, by ułatwić naszym absolwentom kontynuowanie nauki na studiach magisterskich – dodaje. Zainteresowani studiami w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Raciborzu mogą zapoznać się z dokładną ofertą edukacyjną, stypendialną a w kolejności rekrutować się elektronicznie na stronie www.pwsz.raciborz.edu.pl. Szczegółowe informacje można również uzyskać pod nr tel. (32) 415 50 20. – Nie zwlekaj z decyzją, liczba miejsc jest ograniczona – kończą pracownicy PWSZ w Raciborzu. JaGA

ku po ne m) ym

J( zt

PR

ZY

UB

NE

KA W ZA IC M ÓW ZK G IE NI R IŚ U SU AT KN IS LUB IŚ L

NE

Reklama

y do Zapraszam

Nowootwaodr10t.0e0-1g9.0o0, soSb alonu Ślubnego Czynne: pon.- pt.

. od 9.00 -15.00

RYBNIK, ul. Wodzisławska 14, tel. 512 369 101


23 września 2011

Rozrywka

Litery z pól ponumerowanych od 1 do 23 utworzą rozwiązanie myśl Tadeusza Szyfra

6


23 września 2011

Wiadomości

Rybnik  Któż mógłby przypuszczać, że tuż obok nas, wzdłuż

ul. Żorskiej znajduje się sad, którego powierzchnia sięga dwóch hektarów. Porasta go ponad pięć tysięcy drzew owocowych, z których dziewięćdziesiąt osiem procent stanowią jabłonie. – Znajomi na wieść o mojej pasji rozkładają ręce ze zdziwienia. Niedowierzają, że niemal w centrum dużego miasta może istnieć gospodarstwo rolne, które zaopatruje Rybnik w owoce – opowiada sadownik Adam Frydecki.

Z

ałożony w latach siedemdziesiątych, w niezmiennej formie przetrwał do dziś tylko dzięki pasji jego założyciela i kontynuującego schedę po ojcu dwudziestoośmioletniego Adama Frydeckiego. Miejsce szczególne, bo położone zaledwie cztery minuty jazdy samochodem od Placu Wolności, wciąż dostarcza owoce wielu placówkom w mieście. – Trudno określić wielkość zbiorów z naszego sadu. Na ilość otrzymywanych jabłek z dwóch hektarów nasadzeń składa się bardzo wiele czynników. Najważniejszym z nich jest jednak pogoda – tłumaczy Adam Frydecki i dodaje, że w tym roku dały znać o sobie przymrozki. – Wczesną wiosną zmarzły pąki kwiatowe i to w znacznym stopniu wpłynęło na wielkość tegorocznych zbiorów – dodaje. Od kilku lat sadowników na całym świecie trapi problem ginących bezpowrotnie całych rodzin pszczół, które – zapylając kwiatostany – są nieodzownym czynnikiem zawiązywania owoców. Problem ten nie dotyczy jednak gospodarstwa państwa Frydeckich. Od wielu lat, współpracując z okolicznym pszczelarzem, zwożą na teren sadu ule, których mieszkańcy zapylają rozwinięte kwiatostany. – Warunek jest jeden. By zachęcić pszczoły do siadania na naszych drzewach, wczesną wiosną przywozimy kilka rodzin w to właśnie miejsce. Ważne jest, żeby na drzewach były już rozwinięte kwiatostaReklama

ny w przynajmniej dwudziestu procentach. Gdyby ten warunek nie został spełniony, owady przeniosły by się na inny teren a wielkość urodzaju drastycznie została by ograniczona – wyjaśnia sadownik z Rybnika.

Hobby przerodziło się w rodzinny interes Sadownictwo to hobby rodzinne. Pielęgnowane z olbrzymim zaangażowaniem drzewa dziś należą już do czwartego pokolenia. Te pierwsze zostały wycięte. Działka nie zajmowała początkowo takiej przestrzeni, a ojciec pana Adama sukcesywnie dokupował kolejne połacie gruntu i hobby przerodziło się

w interes rodzinny. – Warto nadmienić, że drzewo owocowe, gdy osiągnie wiek piętnastu lat, traci moc produkcyjną – kwituje pasjonat. Utrzymanie tylu drzew nie jest takie proste, jak mogło by się wielu z nas wydawać. Każde z nich wymaga odpowiedniej opieki i pielęgnacji. Mimo że pracę ułatwia ciągnik, nie ma na rynku maszyny, która przycinanie rocznych przyrostów wykonywała by za gospodarza. – Cięcie rozpoczynamy już w grudniu ze względu na obszar, jaki zajmuje sad – wyjaśnia pan Adam. Niestety prowadzenie gospodarstwa wymaga oprysków. Są to jednak preparaty powszechnie dostępne i nie zagrażające zdrowiu konsu-

mentów. Trudno sobie wyobrazić, by przeciętny mieszkaniec Rybnika zdecydował się na zakup jabłek z ekologicznej uprawy, widząc ciemnobrązowe plamy na skórce, a nieopryskiwane owoce tak właśnie wyglądają. Osiemdziesiąt procent drzewostanu to jabłonie zimowe. Zbiór jabłek następuje w październiku, a owoce są w stanie przetrwać w specjalnych pomieszczeniach nawet do maja. Sad porasta około trzydziestu gatunków jabłoni. Te najbardziej doceniane przez klientów to: Jonagored, Jonagold i Golden Delicious. - Moja przygoda z sadownictwem zaczęła się już w dzieciństwie i trwa do dziś – tłumaczy sadownik i dodaje, że musi znaleźć czas zarówno dla rodziny jak i pracy zawodowej. Sad oporządzają wspólnie z bratem i ojcem, a na pytanie, czy kobiety również angażują się w prace przy drzewach, z uśmiechem odpowiada, że tak. Na rynku istnieje kilka pism branżowych, a początkujący sadownicy z pewnością znajdą coś dla siebie. Ważne jest, żeby sadzonki drzew pozyskiwać z dobrych szkółek, a sezon jesienny to doskonała pora na założenie sadu. – Przed podjęciem tego typu decyzji warto się dobrze zastanowić – nawołuje do rozsądnego dokonywania wyborów Adam Frydecki. (młyn)

7 Rybnik  ... receptą na udane pożycie małżeńskie. Właśnie taki sekret udanego małżństwa zdaradzili państwo Bronisława i Eugeniusz Piotrowscy, którzy przeżyli wspólnie 65 lat. W czwartek, 15 września, Dostojnych Jubilatów odwiedził z życzeniami prezydent Rybnika Adam Fudali. fot.UM

J

ubilaci to mieszkańcy rybnickiej dzielnicy Smolna. Po zaledwie półrocznym okresie narzeczeństwa, sakramentalne tak powiedzieli w 1946 roku, w rybnickim kościele Matki Boskiej Bolesnej (tzw. starym kościele). Wychowali 5 dzieci (3 córki i dwóch synów) –

a dziś cieszą się z 11 wnucząt i 6 prawnucząt. Ta pogodna, niezwykle pozytywnie nastawiona do życia Para. Na pytanie o receptę na długoletnie pożycie małżeńskie mówią krótko: – rozumiemy się, kochamy – i to jest najważniejsze... UM

Reklama

CERTYFIKAT NR 1634/1B

PRACA W AUSTRII I W NIEMCZECH ZATRUDNIMY: spawaczy, ślusarzy, monterów fasad OFERUJEMY: legalną pracę, dojazd, ubezpieczenie, polską obsługę, dobre warunki mieszkaniowe WYMAGANY NIEMIECKI PASZPORT

KONTAKT: 0602 268 340, (32) 419 17 17


23 września 2011

8

Rozrywka

Premiery KINOWE Latająca maszyna 3D

Animowany / Familijny / Fantasy / Przygodowy / 76 min. Reżyseria: (animacja) Martin Clapp (część aktorska) Geoff Lindsey (animacja) Dorota Kobiela (reżyser kreatywny, scenografia) Marek Skrobecki Scenariusz: Geoff Lindsey Obsada: Heather Graham / Anna Dereszowska (głos), Wojciech Paszkowski (głos), Kizzy Mee / Nina Falana (głos), Jamie Munns / Jan Rotowski (głos) O filmie: Twórcy nagrodzonego Oscarem filmu „Piotruś i wilk” przedstawiają imponującą rozmachem i nowatorstwem animacji oraz efektów specjalnych, pierwszą zrealizowaną w Polsce superprodukcję w technologii stereo 3D, wykorzystanej przez Jamesa Camerona w „Avatarze”. Przygodowy film dla całej rodziny zabiera widzów w emocjonującą podróż śladami najsłynniejszego polskiego kompozytora.

Zdjęcia: Sławomir Idziak Muzyka: Krzesimir Dębski Obsada: Natasza Urbańska, Borys Szyc, Daniel Olbrychski, Jerzy Bończak, Adam Ferency, Bogusław Linda, Ewa Wiśniewska, Aleksander Domogarow, Olga Kabo, Andrzej Strzelecki, Michał Żebrowski, Rafał Cieszyński, Łukasz Garlicki

Warszawa, rok 1920. Ola jest aktorką warszawskiego teatru rewiowego i narzeczoną Jana, lewicującego poety i kawalerzysty. Po otrzymaniu rozkazu wyjazdu na front, Jan postanawia oświadczyć się Oli i natychmiast ożenić. Ślubu w kościele św. Anny w Warszawie udziela młodym ksiądz Ignacy Skorupka. Podczas walk Jan zostaje posądzony o sympatie komunistyczne i bolszewicką agitację. Sąd wojskowy skazuje go na karę śmierci. Tymczasem Olę nachodzi w teatrze natrętny wielbiciel, kapitan żandarmerii Kostrzewa. Wkrótce Ola wstępuje do Ochotniczej Legii Kobiet jako sanitariuszka 1920 Bitwa Warszawska i przygotowuje się do obrony 3D Warszawy. Wciąż ma nadzieję na odnalezienie męża, po Dramat / Wojenny / 110 min. którym wszelki ślad zaginął. Reżyseria: Jerzy Hoffman Wątek miłosny jest przeplaScenariusz: Jarosław Sokół, tany z wydarzeniami, w któJerzy Hoffman rych uczestniczą postacie klu-

SPECJAŁY czowe dla opisywanych historycznych zdarzeń.

Weroniki

Chilmon

Porwanie Akcja / Thriller / 106 min. Reżyseria: John Singleton Scenariusz: Shawn Christensen Zdjęcia: Peter Menzies Jr. Muzyka: Edward Shearmur Obsada: Taylor Lautner, Lily Collins, Alfred Molina, Jason Isaacs, Maria Bello, Michael Nyqvist O filmie: Odkąd Nathan Harper (Taylor Lautner) sięga pamięcią, dręczyło go niepokojące uczucie, iż żyje czyimś życiem. Kiedy na stronie internetowej poświęconej osobom zaginionym natyka się na swoje zdjęcie z dzieciństwa, wszystkie jego dotychczasowe lęki wypływają na światło dzienne. Mężczyzna uświadamia sobie, że ludzie, których kochał, nie są jego rodzicami, a jego życie to starannie spreparowane kłamstwo, mające na celu ukrycie czegoś o wiele bardziej niebezpiecznego i tajemniczego, niż ktokolwiek mógłby się spodziewać. Kiedy poszczególne kawałki enigmatycznej układanki zaczynają się powoli układać w jedną całość, Nathan zostaje namierzony przez ekipę płatnych zabójców.

Surówka z kapusty pekińskiej z sosem jogurtowo-czosnkowym kapusta pekińska, 2 papryki, 1 por, 1 ogórek zielony (nieobrany), 1 puszka kukurydzy, 1 duże jabłko-pokrojone w kosteczkę(niekoniecznie), koperek, szczypiorek Kapustę poszatkować. Paprykę, ogórek, jabłko pokroić w kostkę, dodać por pokrojony w półplasterki i osączoną kukurydzę. Wszystko wymieszać dodając koperek i jak kto woli szczypiorek. Niczym nie przyprawiać. Sos czosnkowy 2 jogurty, 4 łyżki gęstej śmietany, 2 łyżki majonezu (niekoniecznie), 5-6 ząbków czosnku -przeciśniętego przez praskę, sól i pieprz do smaku, szczypta cukru Wszystko razem wymieszać. Można dodać pokrojony koperek, ja nie dodaję bo już jest w surówce. Można również iść na łatwiznę i do jogurtu wsypać gotową przyprawę Tzatziki. Kapustę nałożyć na talerz i polać sosem.

Śląskie rolady

płaty mięsa wołowego lub z wieprzowej szynki (w tym przepisie użyłam schabu bez kości) Mięso rozbić na cienkie plastry, posolić, popieprzyć i posmarować musztardą. Pokroić w kostkę boczek wędzony(surowy)kiełbasę, cebulę, ogórek kiszony. Układać pokrojone składniki na plastry mięsa i zawinąć białą nicią. Piec na gorącej margarynie aż do zrumienienia ze wszystkich stron skórki, bo to ona daje smak sosowi, po czym, podlać wodą i dusićokoło 1,5 godziny (wołowe dłużej) sprawdzajac widelcem czy są miękkie. Wtedy wyjąć, odwinąć nici. Sos przecedzić zagęścić zawiesiną ze słodkiej śmietany z mąką lub wodą z mąką. Ja często zagęszczam maślanką z mąką wtedy ten sos jest pyszny bo lekko kwaskowaty.

Tiramisu bez jajek Reklama

60-70 dag podłużnych lub okrągłych biszkoptów, 700 g serka białego (typu Bieluch, Ostrowia), śmietanka kremówka 400 ml, cukier puder 100-120 g, cukier waniliowy, mocny napar kawy, 3 szklanki gorącej wody na 6 łyżeczek rozpuszczalnej kawy, trochę amaretto lub rum, 2 łyżki cukru, może być nawet olejek migdałowy Biszkopty moczymy w ostudzonej kawie z amaretto, układamy w naczyniu posypujemy gorzkim kakao. Nakładamy na nie krem (serek z ubitą śmietaną z dodatkiem cukru waniliowego i cukru pudru). Następnie kolejną warstwę namoczonych biszkoptów, po czym kakao i znowu krem. Na górę dajemy namoczone biszkopty. Wstawiamy na kilka godzin do lodówki. Przed podaniem posypujemy kakao.

28_2011  
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you