Page 1

Biuletyn ESN UKSW

1


Spis treści: 1. Początki naszego ESN-u .................................................................................3-5 2. Wyjazd integracyjny do Krakowa ............................................................... 6-8 3. Spotkanie integracyjne w Gdańsku .......................................................... ..9-13 4. Gdy ERASMUS się już skończy .................................................................. 14-15 5. Tandemy językowe z ESN UKSW. ............................................................. 16-17 6. Mentor na Uksfordzie, czyli jak dbamy o naszych Erasmusów...............18-19 7. Jeśli Parada Studentów, to oczywiście z udziałem ESN UKSW....................20 8. Inni o nas, czyli jak nas widzą ................................................................... 21-22

2


Let's started We are a group of 30 young students who create the ESN section at Kardynał Stefan Wyszyński University in Warsaw. We started with our activity in October 2007 and on 3rd of March 2008 we became a member of ESN Polska. Some say that it is a terrific pace, but I think that we had just a real luck. We have various ideas, sometimes they are crazy. We have also a lot of parties and after it - lack of sleep :)

Trzeba być wielkim przyjacielem i mocnym przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny. Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić na trzymanie kogoś za rękę. Anna Frankowska

3


Jesteśmy grupą 30 młodych ludzi tworzących sekcję ESN na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Naszą działalność rozpoczęliśmy w październiku 2007 roku, a do rodziny ESN Polska dołączyliśmy 3 marca 2008. Niektórzy mówią, że w stało się to zawrotnym tempie, ja mówię, że może to zasługa nietypowego przestępnego roku 2008. Mamy najróżniejsze czasami nawet dość zwariowane pomysły. Wspólne imprezy, wyjazdy integracyjne – to tylko niektóre formy spędzania wspólnie wolnego czasu. Uczymy się naszych kultur i zwyczajów nawzajem co pozwala nam zacieśniać więzy każdego dnia co raz bardziej. ESN jest dla nas organizacją pełną ambitnych ludzi, dla których nie ma barier i konwenansów, jest wiedza, kultura i przyjaźń. Gdy rozpoczynaliśmy naszą działalność jeszcze praktycznie nie mieliśmy załogi. Aby zbudować sekcję potrzebowaliśmy przynajmniej dwóch osób: jedną, która miałaby pomysł i drugą, która by go podchwyciła. Na początku byliśmy męską grupą, ale miało się to wkrótce zmienić. W miarę upływu czasu zaczęły pojawiać się osoby zainteresowane naszą aktywnością, a szczególnie ku naszemu zadowoleniu: dziewczyny. Pierwszym projektem, który realizowaliśmy był program Mentor. Wyjątkowo pomocny przy nawiązywaniu kontaktów był Internet, a zwłaszcza forum studenckie. Bardzo przyjazny był dla nas ESN Politechniki Warszawskiej. Dzięki studentom z PW stworzyliśmy własną strukturę, a z czasem i zalegalizowaliśmy naszą działalność. Inspiracją dla nas było przede wszystkim ich otwarte i pełne luzu podejście, chęć działania i wachlarz pomysłów. Z czasem nawiązaliśmy także współpracę z Samorządem Studentów na naszej uczelni, co ułatwiło nam realizację części zaplanowanych projektów. Razem z innymi sekcjami w Warszawie – na UW i SGH – organizowaliśmy także wspólne imprezy integracyjne. Kasia, Paulina i Magda napisały informator po uczelni - naszym UKSWordzie i przetłumaczyły go na odpowiednie języki tak, aby zachęcić Hiszpanów, Włochów i 4


Francuzów do wojaży po Polsce. Ewa z Mają i Emilką zintegrowały naszych erazmo pokazując walory typowo polskich imprez otrzęsinowych. Gdy już zwiedziliśmy z Erasmusami prawie wszystkie stołeczne zakątki Warszawy dziewczyny postanowiły udać się na południe – w okolice Krakowa. Przy czym nie zabrakło oczywiście takich wydarzeń jak Pub Crawl/Tour, Tandem Meeting czy Blind Dinner. Wspólne lanie wosku w Andrzejki natomiast wywróżyło nam wspaniałą i bogatą przyszłość. Aktualnie planujemy kolejny wyjazd, tym razem na północ, kierunek: Gdańsk. Teraz

przed

nami

większe

projekty

ogólno-ESNowe:

Dziesięciolecie Programu Erasmus w Polsce i Językowy Tandem. Romek Szlązak Przewodniczący ESN UKSW

5

Discover

Europe,


Wyjazd integracyjny do Krakowa. Kraków, jedno z najpiękniejszych miast Polski, dawna stolica. Miasto kultury i sztuki. Tam też wybraliśmy się na nasz wyjazd integracyjny. Choć pogoda nie dopisywała, w końcu był to koniec listopada, to z przyjemnością i zainteresowaniem nasi Erazmusi: Andra i Martin zwiedzali zabytki i świadectwa polskiej kultury. W sobotę nasze spotkanie z historią zaczęliśmy od siedziby królów Polski, czyli Zamku Królewskiego na Wawelu, symboli tożsamości narodowej.

Wraz z przewodnikiem udaliśmy się do Komnat Reprezentacyjnych, Zbrojowni oraz Skarbca Koronnego. Podziwialiśmy przepych komnat królewskich oraz kunszt dzieł sztuki. Zwiedziliśmy wnętrze Katedry, Groby Królewskie oraz Dzwon Zygmunta. Przewodnik opowiadał nam o dziejach rezydencji monarszej oraz władcach polskich, których życie było wpisane w historię i kulturę narodu polskiego. Nie mogło też zabraknąć Smoczej Jamy oraz legendy o Smoku Wawelskim. Andra powiedziała, że to fantastyczne, jak pielęgnowana jest legenda i jak bardzo zakorzeniona jest w świadomości Krakowiaków. Wawel jawił się jako pomnik historii, tradycji kulturowej i religijnej narodu polskiego, element dziedzictwa światowego, który przybliżył 6


naszym Erasmusom korzenie państwa polskiego. Szczególnie Martinowi, który był zachwycony pięknem i luksusem wnętrz Zamku. Następnie udaliśmy się uliczkami Krakowa, wzdłuż Drogi Królewskiej poprzez Kazimierz aż do Rynku – serca miasta. Obowiązkowym przystankiem w czasie naszego spaceru był Kościół Mariacki, Brama Floriańska oraz Sukiennice. Podziwialiśmy także najstarszą uczelnie w kraju – Uniwersytet Jagielloński. Andra była zachwycona infrastrukturą i wyglądem starówki wieczorem. Tak też zakończył się nasz pierwszy dzień pobytu w Krakowie. W niedzielę wczesnym rankiem pojechaliśmy do byłego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau, miejsca pamięci i muzeum. Było to ogromne przeżycie dla nas wszystkich. Najpierw obejrzeliśmy film o byłym obozie. Po projekcji filmu wraz z przewodnikiem zwiedziliśmy stałą wystawę w Auschwitz I oraz teren obozu macierzystego, najważniejsze relikty poobozowe w Birkenau, czyli teren byłego obozu, baraki mieszkalne, rampa wyładowcza, ruiny komór gazowych i krematoriów. Przewodniczka beznamiętnym głosem dokładnie omawiała każde pomieszczenie, każdą pamiątkę po tej niewyobrażalnej zbrodni. Po całym dniu spędzonym w miejscu- pomniku holokaustu wróciliśmy do Krakowa. AuschwitzBirkenau był ostatnim miejscem, które zwiedziliśmy. Po powrocie do Krakowa czas był wyjeżdżać. Późnym wieczorem wsiedliśmy więc w pociąg w kierunku Warszawy. Tak zakończyła się nasza wycieczka integracyjna z Erasmusami. Dwa dni to zbyt mało, aby w pełni zobaczyć wszystko, co oferuje Kraków. Czuliśmy więc mały niedosyt, ale jak powiedziała mi Andra: chociaż pogoda nie dopisywała i wycieczka trwała tylko dwa dni, naprawdę bardzo mi się podobało i wiem, że Kraków to miejsce do którego chciałabym wrócić. Moją uwagę przyciągnęła otwartość tego miasta na różne kultury, dlatego też mogłam podziwiać przepiękną dzielnicę żydowską. Największe wrażenie zrobił na mnie Kościół Mariacki oraz wąskie, przytulne uliczki Krakowa. Martin także zwrócił uwagę na gwarny Rynek, przepięknie oświetlone i zadbane budynki Starówki.

7


Oboje stwierdzili, że wycieczka do Oświęcimia jest potrzebna i ważna. Każdy kto jest w Krakowie powinien tam pojechać. Obóz zrobił na nich ogromne wrażenie. Chociaż Martin początkowo był negatywnie nastawiony do tej wycieczki, to później podziękował nam, że właśnie tam go zabraliśmy. Pomogło to im zrozumieć lepiej historię Polski i Polaków podczas II wojny światowej. Były to bardzo intensywnie oraz owocnie spędzone dwa dni. Oboje, Andra i Martin byli bardzo zadowolenie z wycieczki, która przybliżyła im polską kulturę, historię i tradycję. Marta Pakieła

8


Spotkanie integracyjne w Gdańsku (04.04 – 06.04)

Dawno, dawno temu... ...chociaż z drugiej strony nie tak dawnoJ, bo 4 kwietnia o godzinie 18:00 razem z naszymi erasmusami nerwowo szukaliśmy właściwego pociągu, który miał nas zawieźć w niezapomnianą podróż do Gdańska!!! O 18:10 rozpoczęliśmy naszą wyprawę w nieznane. Aby urozmaicić sobie czas spędzany w małym i ciasnym wagonie (chociaż nikt nie narzekał J) zaczęliśmy bawić się w głuchy telefon. Sęk w tym, iż każdy z nas mówił zdanie następnej osobie w swoimi języku (np. najpierw wszyscy po węgiersku powtarzali, potem po rumuńsku, itd..)! To co powychodziło zawsze na koniec, myślę, że godne jest podziwu – z mojego „stół z powyłamywanymi nogami" wyszło „lubiecie siedzieć w wanna" – nie wiem w jaki sposób..) Innych przykładów wybaczcie, ale ze względu na obcojęzyczność dosyć zróżnicowaną nie jestem w stanie przytoczyćJ Gdy nam tak czas beztrosko płynął przeplatając się coraz to nowszymi zabawami poczynając od prostych i tradycyjnych zajęć do czarnoksięskich wróżb – i tu uznanie dla Erasmuski z Węgier, Lindy, bo akurat moja przyszłość z jej przepowiedni się sprawdziła...(!) - powoli zbliżaliśmy się do naszego celu podróży. Na stacji w Gdańsku czekał na nas Kamil, który zaprowadził nasz korowód do Hostelu znajdującego się 500 metrów od Dworca Głównego. Na miejscu czekała na nas upragniona pizza (a to oznaczało, że jednak z głodu nie umrzemyJ). O północy postanowiliśmy trochę bliżej zapoznać się z nocnym gdańskim życiem towarzyskim.. Ku naszemu zadowoleniu: KWITŁO!!! Pierwszą noc spędziliśmy w klubie „Parlament" – jedyne 10 złoty za wejścieJ) Klub, muszę przyznać, że jeden z lepszych, w których miałam okazję w ogóle imprezować – opinia podzielana również przez Erasmusów, a zwłaszcza przez żeńską część wycieczki! Dzień drugi. Już z samego rana, bo przed 10:00 wyruszyliśmy w teren. Pierwszym punktem programu była przepiękna gdańska starówka z Ratuszem, który

9


szczególnie budził podziw wśród naszych zagranicznych studentów. Niestety, aby zobaczyć wszystko, co zaplanowaliśmy nasze zwiedzanie przypominało raczej mały maraton. Jednak chęć turystyczna była silniejsza, więc nikt się nie sprzeciwiał! Około południa byliśmy już w pociągu do Malborka. Jedyne 40 minut monotonnej podróży i byliśmy na miejscu. Początkowo nie do końca orientowaliśmy się jak poruszać się po zamku i pomoc innych zwiedzających okazała się niezastąpionaJ Budowla niezwykle oddaje klimat ówczesnych czasów.. Po kilku godzinach, podczas których przenieśliśmy się w średniowiecze, widząc oczami wyobraźni rycerzy na koniach i wierne księżniczki uwięzione w wieżach (ach ta dziewczęca wyobraźnia!) znów znaleźliśmy się w pociągu. Kolejnym punktem programu był Sopot. Tutaj również nasze wcześniejsze wizje miasta nie zawiodły nas! Ze względu na dosyć wietrzne warunki atmosferyczne utrudniające względną widoczność ewakuacja z mola nastąpiła szybciej niż przewidywaliśmyJ Jednak widok z końca pomostu na sopocką plażę był cudowny! Wieczorem również poszliśmy na imprezę ponownie do Parlamentu. Zabawa była naprawdę udana, o czym może świadczyć fakt, że wróciliśmy znowu nad ranem! Dzień trzeci. Mimo nieprzespanych nocy i ogólnego lekkiego zmęczenia wszyscy (powiedzmy.. J) z samego ranka wypiliśmy mocną kawę i ruszyliśmy szlakiem wiodącym prosto na Stocznię Gdańską. Następnie udaliśmy się do Muzeum Narodowego i Muzeum Sztuki Współczesnej, gdzie mogliśmy podziwiać wystawę Jerzego Duda - Gracz, polskiego malarza, rysownika i scenografa. Po chwili refleksji zostało nam jeszcze nieco czasu na aspekt religijny, więc szybciutko poszliśmy do Kościoła Mariackiego i jeszcze kilku innych ciekawych obiektów. W drodze powrotnej do bostelu, wymienialiśmy się wrażeniami z wycieczki i już planowaliśmy kolejną. O godzinie 18:30 wsiedliśmy do pociągu, a Gdańsk powoli zaczął nam znikać.. W drodze powrotnej niestety byliśmy podzieleni na dwie grupy ze względu na brak biletów w jednym przedziale. Jednak nie utrudniało to jakiejkolwiek komunikacji między nami. Aby konstruktywnie spędzić czas postanowiliśmy poopowiadać najciekawsze historie ze swojego życia, co pozwoliło nam bliżej się poznać i po wymienić doświadczeniami.

10


Gdy tak czas powolutku zbliżał się do końca, na horyzoncie pojawiała się Warszawa, a wycieczka do Gdańska zamieniała się już tylko we wspomnienie..

Agnieszka Koprowska

Wypowiedzi Erasmusów dotyczące wyjazdu: Linda Várhegyi - studentka z Węgier: First of all i have to tell my opinion about the whole trip: FANTASTIC :) we had a very very great time together. My impression about your north part of country can not put it into words:) But firstly I would like to appriceate the good idea that we had some funny plays on the train. I don't know who knows, but the travelling to Gdansk showed me that i am talented in futuretelling. I told the future from cards to one particular person ;) and it came true. So watch out, cuz i am dangerous! We had a very pretty and enthusiastic guid who tried her best to show us the city, and we walked around the historical streets and took a strall beyond the port. I really liked the historical buildings with many colours and many little shops. In Marbork we explored the huge castle and we felt like princesses from the middleage :) I bought a treasure, earrings made of amber. It is a present for the Queen (my mother) :) We spent the nights in a special club where we could have a rest after the tiring day :) We had to check out the nightlife of Sopot and Gdansk too. In Sopot we saw the Polish sea and we walked along the Molo and we felt like in the moddle of the sea :) An old man came to us and said: You are beautiful and said. Maybe he misunderstood us because we were just impressed by the beautiful sea and the freshness of the air. This freshness gave us such a power that we did not get tired although we walked so much. But we were under the influence of these beautiful view and the air so we had the willingness to see more. Sand and ice-cream and the finest coffee with caramell. :)

11


The way home we continued the integration. It means that everyone had to tell something special about herself. We loughed a lot and got to know the other better this way:) To sum up i only can tell thank u and i never forget these amazing 3 days!!!

Paul Ziesch - student z Niemiec (co prawda nie nasz Erasmus, ale sympatyk ESNu i obowiązkowy uczestnik wszystkich imprez i wyjść z Erasmusami): Jak myslalem najpierw ze ESN sklada sie przede wszystkim z organisazji zupelniej chaotycznej, musze teraz przyznac, ze jestem troche zawiedzony. Oczekiwalem, ze wszystko bedzie wielka improwisacja, duzy chaos, ale raczej w przecziwienstwie, nie mialo nieczego nieprzewidzanego, zadnego niezpodzianka, jaka szkoda!!! Wszystko bylo bardzo dorbze zaorganisowane. Ok, ze nie mieli katastrofow jak zlamane nogi lub zagubieni osoby. Ale wlaszcziwie nie mialo ani razu zadnego malego problemu. Wyobrazalem, ze przynajmnie moglibymsy spozniez pociag albo maly spor z miejscowami, to znaczy miedzy nami z Warszawy i ludzmi z Gdansku. Ok, moglismy ogladac walke w nocy i w niedziele muzeum byl zamkniety, dobrze, ale w ogole wydawalo mi sie troche za mniej, za to, ze bylismy tam z jednej strony z ESNem i w szegolnoscie z Aga;-) W ten sposob, mam nadzieje, ze w przysloscie to bedzie wyglada troche inne;)... Pominąwszy to, ta wyciecka byla naprawde wspaniala. Jeden z tych powodow byl, ze mialismy wybitni przewodnicy: Po pierwsze, byla oczywiscie nasza szefowa, Aga, tez zwany 'dikatatorka'.Bez niej nic nie znalazlysmy. Zawsze byla do dispozycji, zbudzila sie najpierw i poszla do lozka ostatnie. Sen jest wyraz obbcy dla niej. Naprawde znala Gdansk jak wlasna kieszen. Od czasu do czasu zastanawilem sie, ze ona stad jest. Nawet ona nam dala oprowadzanie po starym miescie, jak zawadowy historik sztuki. Po drugie jest Marcin. Chociac nie tak widoczny, ale najmniej tak wazny. Byl oraganizatorem, nic nie bylo planowane bez jego kontroly. Zdjal szwy w tle jak wielki mafiosi. Wszystkie dzewczyne czuly sie natychmiast bezpieczne w jego bliskoscie. Nawet bez senu i prawie na granicy zupelnego wyczerpiania nie mial najmniej problemu dla niego odprowadzic dzewczyne do dyskoteka. Z tym zespolem, powiedzmy 'mieszanka magiczna', wyciecka w ogole nie moglabys odbyc inaczej. 12


Alexandra Popescu - studentka z Rumunii I liked very much our trip to Gdansk. I want to see all towns from Poland! I can say that I like more Gdansk than Warszawa because it is an old city, like in Middle Ages (there are more old buildings, old architecture, the town has the Middle Ages "smell"). That big chirch (Bazylika Mariacka) has inside the tombs of Middle Ages men, who were noblemen in that time, the most important people from Poland. You are a very good organizer and we saw there everything that it was nice. I loved the paintings exhibition. I am glad also that I saw Baltic See, but the most nice visit was at Malbork Castel ("the Middle Ages thing"). So I have for my colection a lot of post cards and a lot of pictures (more with buildings)! Lilla Szekely - studentka z Węgier (nie nasz Erasmus, ale osoba, która przyjechała w odwiedziny do Lindy,a przy okzaji pozwiadzała z nami północne rejony Polski) The beginning of the trip what interesting, a long-lasting way to get to know each other better with several funny games. My favourite programme was the party in the Parlament :) it was the best party in my life it is not a joke :)The Polish shore is also awesome the evening was romantic there:) I am very sorry the museums were not open and we could not see sooo many cultural things but I think that paint gallery was sooo cool that it substituded everything :) It was a very great time and thanx for u girls. Sabina Vrhovšek - studentka ze Słowenii I really liked this trip, we were a nice group and I have a lot of fun with you. We saw a lot of interesting things, I especially liked castle in Malbork and of course the seaside too:) And Gdansk is a beautiful city, I wish we could stay there longer:)

13


Gdy ERASMUS się już skończy. Wyjeżdżając na studia do Hiszpanii miałem pewne obawy. Pół roku poza domem, z dala od rodziny i przyjaciół było dla czymś zupełnie wcześniej nieznanym. Nie żałuję mojej decyzji o wyjeździe i jeśli było by to możliwe, jeszcze raz pojechał bym na ERASMUSA. Wspomnienia zostają na całe życie. Jadąc do Salamanki nie wiedziałem, czego mogę się tam spodziewać. Wcześniej nie mieszkałem tak długo w żadnym innym miejscu poza moim domem. Napawało mnie to pewnym przerażeniem, ale jednocześnie ekscytacją. Z jednej strony nie mogłem się już doczekać wyjazdu, a z drugiej strony żyłem w ciągłym stresie. Całej sprawie smaku dodawał fakt, że na przyjmującej mnie uczelni nie działała żadna organizacja studencka pomagająca

zagranicznym

studentom.

Słyszałem o funkcji mentora, ale na Universidad Pontificia de Salamanca nikt się tym nie zajmował. Szkoda. Przyjechałem do Salamanki w ostatnich dniach sierpnia, ponieważ we wrześniu miałem uczestniczyć w intensywnym kursie języka hiszpańskiego. Organizacja kursu językowego, oraz funkcjonowanie tamtejszego Biura Współpracy Międzynarodowej przerosło moje oczekiwania. Wszystko odbywało się bardzo szybko, a sama uczelnia była zorganizowana bardzo nowocześnie. Bardzo szybko się zaaklimatyzowałem. Poznałem ludzi z całego świata, z którymi spędzałem wolny czas oraz podróżowałem po Hiszpanii. Każdego dnia spotykałem się z częścią z nich na kursie językowym, a wieczorami, już większą grupą wzbogaconą o miejscowych studentów i przyjezdnych z Ameryki Południowej, odkrywaliśmy co to jest „la vida salmantina”.

14


Czas

w

Salamance

mijał

bardzo

szybko.

Po

miesiącu

postanowiłem przedłużyć mój kurs hiszpańskiego, ponieważ był on bardzo owocny, a przy tym prawie za darmo. Do tego czasu musiałem ustalić program moich studiów. Ponieważ na UKSW studiuję na Wydziale Teologicznym, w Instytucie Edukacji Medialnej

i

Dziennikarstwa,

wybrałem

część

przedmiotów

teologicznych, a część z Wydziału Komunikowania tamtejszego uniwersytetu. Miałem wybór między godzinami zajęć, więc swój grafik ustalałem tak, abym miał jak najwięcej dni wolnego. Wtedy to wolny czas można przeznaczyć na kilkudniowe wycieczki. Podczas mojego pobytu w Hiszpanii odwiedziłem pobliską Avila – miasto świętej Teresy, znanej mistyczki, Burgos, znaną z akweduktu Segowię, Madryt, miasta na północy Portugalii i wiele innych. Czas mijał tak szybko, że nie zdążyłem nawet bardzo zatęsknić za domem. Nim się obejrzałem, już musiałem pakować walizki, aby wrócić do Polski. Teraz bałem się jeszcze bardziej, niż przed wyjazdem do Hiszpanii. Nie wiedziałem jak to będzie z powrotem do poza erasmusowej rzeczywistości. Brat, który miał te doświadczenia już za sobą, uprzedzał mnie, że będę chwilowo w lekkiej depresji spowodowanej tęsknotą za minionymi czasami. Miał rację. Przezwyciężyłem jednak tą tęsknotę poprzez włączenie się w działalność w ESN UKSW. Co prawda dopiero zaczynam, ale już widzę, że jest to w pewnym sensie kontynuacja zdobytych w Salamance doświadczeń.

Krzysztof Majdan

15


Tandemy językowe z ESN UKSW Program „TANDEM – język za język” jest specyficzną formą nauki języków obcych. Jest zupełnie darmowy i pozwala nawiązać międzynarodowe przyjaźnie. Każdy uczestnik ma kontakt a native speakerami wybranego przez siebie języka. Od początku działalności ESN na UKSW, w naszej organizacji zastanawiamy się w jaki sposób stworzyć, a następnie rozwijać tandemy językowe. Program ten polega na tym, że osoby z różnych krajów spotykają się ze sobą, aby wzajemnie uczyć się swoich języków. Na przykład spotyka się student ERASMUSA z Włoch ze studentem UKSW i razem uczą się 45 minut włoskiego, a następnie kolejne trzy kwadranse polskiego. Obecnie, jako ESN UKSW jesteśmy w kontakcie z innymi

organizacjami,

takimi

jak

Trampolina

(organizacja zajmująca się wolontariatem europejskim), ESN PW, oraz ze studentami Collegium Civitas, aby wspólnymi siłami zorganizować najlepsze tandemy językowe w Polsce. Dzięki takiej współpracy jesteśmy w stanie zaangażować większą ilość studentów i wolontariuszy z całej Europy, a co za tym idzie, oferta dostępnych języków będzie najszersza z możliwych. W każdy poniedziałek chętne osoby spotykają się w jednej z warszawskich kawiarni, aby wspólnie porozmawiać na interesujące nas tematy. Rozmowy odbywają się na przemian w różnych językach dzięki czemu każdy znajduje coś dla siebie. Chcemy jednak zmienić obecną formę naszych spotkań na bardziej sprecyzowaną. Najbardziej odpowiednią metodą nauki wydaje się być dobranie uczestników w pary pod względem preferencji językowych oraz zainteresowań. Takie pary spotykały by się indywidualnie, a mniej więcej raz na tydzień, organizowane by było spotkanie integracyjne wszystkich uczestników. 16


Podstawową

zasadą

pracy

w

tandemie jest wzajemność – język każdego

partnera

powinien

traktowany

na

zasadach.

Podczas

być

równorzędnych spotkania

poświęca się zbliżoną ilość czasu na każdy język. Student powinien też mieć poczucie odpowiedzialności za proces nauczania i mieć świadomość swej autonomii. Partnerzy mogą wiele się od siebie nauczyć, gdy będą spotykać się regularnie. Istotne jest też przekonanie co do skuteczności metody – wtedy nauka przynosi najlepsze efekty. Tandem nie jest metodą atrakcyjną dla każdego, wymaga wiele samodyscypliny i kreatywności. Wbrew pozorom nie wymaga umiejętności nauczycielskich, najważniejsza jest otwartość na partnera i jego potrzeby. Tandem to nie tylko nauka języka. Cele programu są bardzo szerokie. Jednym z podstawowych jest integracja studentów zagranicznych z miejscowymi. Ważne jest też poznanie odmiennych kultur, co prowadzi do większego zrozumienia między rówieśnikami z innych krajów. Nie bez znaczenia jest również popularyzowanie kultury polskiej oraz rozwój współpracy między organizacjami studenckimi.

Krzysztof Majdan

17


Mentor na Uksfordzie, czyli jak dbamy o naszych Erasmusów Program „Mentor” jest jednym z najważniejszych projektów w każdym ESN-ie. Jego celem jest zapewnienie bezpośredniej pomocy przyjeżdżającym Erasmusom. Każdy z nich bowiem, jeszcze na kilka tygodni przed przyjazdem otrzymuje swojego opiekuna- mentora, który następnie pomaga mu przez cały pobyt. Przyjeżdżający Erasmus ląduje/dojeżdża do obcego kraju, nie mówi po polsku, nikogo nie zna i często nie wie za bardzo co dalej ze sobą zrobić, dlatego też taka osoba jak mentor jest wtedy dla niego bardzo ważna. Pierwszym zadaniem mentora jest nawiązanie kontaktu z wybranym Erasmusem i udzieleniu mu informacji, które ułatwią mu dobre przygotowanie do wyjazduzarówno tych ogólnych dotyczących np. pogody w Polsce, po te dotyczące już bezpośrednio przyjeżdżającego studenta, jak oczekujące

go zakwaterowanie,

rzeczy które powinien tam wziąć ze sobą czy te na temat zajęć na jakie przyjeżdżający student będzie uczęszczał. Jeżeli uczelnia nie zapewnia Erasmusowi akademika zadaniem mentora jest również znalezienie mu zakwaterowania przynajmniej na pierwsze dni po przyjeździe a następnie pomoc w poszukiwaniu docelowego miejsca. Kolejnymi zadaniami mentora, już po przyjeździe studenta, jest odebranie go z lotniska czy dworca, odwiezienie do akademika/mieszkania, pomoc w załatwieniu wszelkich formalności na miejscu, co ze względu na barierę językową bywa dla samego Erasmusa bardzo trudne, ponieważ niestety w wielu miejscach i np. w akademikach żaden z pracowników nie mówi po angielsku. Następnie pokazuje mu drogę na wydział, miejsca, gdzie odbywają się zajęcia, zabiera go do BWM-u oraz do wydziałowego koordynatora, odbiera z nim legitymację itp. Jednak pomoc mentora to nie tylko pomoc związana ze sprawami uczelnianymi, ale także przy zakupie karty miejskiej, polskiego numeru telefonu, planu miasta itp. Mentor powinien również

pokazać Erasmusowi ważne i ciekawe miejsca w

Warszawie, współpracować z innymi mentorami i wspólnie z nimi organizować

18


różnego rodzaju wyjścia i spotkania z pozostałymi Erasmusami, by pomóc im w integracji i po prostu zapewnić miłe spędzanie wolnego czasu. Aby pomoc ta mogła być jak najbardziej przydatna dla przyjeżdżającego studenta, stworzyliśmy specjalny system rekrutacji mentorów. Przede wszystkim zwracamy uwagę na to, by dana osoba, która chce zostać mentorem i Erasmus studiowali ten sam kierunek i byli przynajmniej na tym samym roku studiów a także na znajomość języka(-ów) obcych czy po prostu motywacje i zaangażowanie. Ale mentorowanie to nie tylko ogromne ułatwienie i pomoc dla przyjeżdżającego Erasmusa, ale również ciekawe doświadczenie dla samego mentorującego. Jest to przede wszystkim wspaniały sposób na „podszlifowanie” znanych języków, poznanie nowych ludzi oraz możliwość nawiązania naprawdę ciekawych przyjaźni, dla tych natomiast, którzy sami mają zamiar wyjechać na wymianę jest to również dodatkowy punkt przy rekrutacji. Krótko mówiąc projekt ten pozwala zapewnić przyjeżdżającym Erasmusom pomoc, w sposób, który jest dla wszystkich korzystny i przyjemny a co za tym idzie- skuteczny.

Maja Beca

19


Jeśli Parada Studentów, to oczywiście z udziałem ESN UKSW W sobotę 17 maja 2008 roku odbyła się doroczna Parada Studencka – nowa tradycja

warszawskich Juwenaliów. Ulicami Warszawy przejechali barwnym

korowodem studenci licznych warszawskich uczelni, nawet Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Nie mogło zabraknąć tam również platformy Erasmus Student Network. Platforma ESN udekorowana została licznymi flagami państw, m.in. Niemiec, Szwecji, Włoch, i oczywiście kolorowymi balonami. Boki platformy zdobiły od strony zewnętrznej podobizny budowli – symboli metropolii: Wieża Eiffla, Koloseum, Agia Sophia, Big Ben oraz Pałac Kultury, pomalowane od strony wewnętrznej żywymi

kolorami.

Należy

podkreślić,

że

projekt

naszej

platformy, autorstwa członków ESN PW, wygrał konkurs na sponsorowane

ciężarówki.

Już

samo

wcześniejsze

przygotowywanie dekoracji, w którym uczestniczyli zarówno polscy studenci – członkowie ESN, jak i studenci Erazmusi, stało się okazją do nawiązywania przyjaźni międzynarodowych. W

samo

południe

ponad

czterdzieści

platform

wyruszyło

przy

akompaniamencie głośnej muzyki z Placu Teatralnego. Ku uciesze obserwatorów (i utrapieniu warszawskich kierowców) przejechaliśmy ulicą Marszałkowską, następnie przez Plac Konstytucji, kończąc przy klubie studenckim Stodoła. Na platformie ESN znaleźli się razem studenci Erazmusi z różnych krajów i członkowie ESN z warszawskich uczelni, m.in. Politechniki Warszawskiej, Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej oraz oczywiście Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Podczas zabawy widoczne były różnice kulturowe – duszą imprezy natychmiast stali się studenci Erazmusi z Hiszpanii. Nasz udział w Paradzie Studenckiej jest przykładem na to, że międzynarodowa integracja może odbywać się również przez żywiołową zabawę, wśród tańca, radosnych okrzyków i oblewania roześmianych współuczestników wodą. Ariadna Ciążela 20


Inni o nas, czyli jak nas widzą.... Studentka z Rumunii (Erasmuska) – Alexandra “You are a very nice group of students and friends also. I saw that you split the responsibility that everyone should do a specially day. You spend a lot of time with us. You have a lot of good ideas like: - trip on the old town - trips out of Warszawa - visit to museums - meetings - parties in specially places I got from you a lot of gifts who really help me like the book about Warszawa or the map of Warszawa (from Marcin and Staszek). I got also a T-shirt from Marcin with the name of your faculty and I will wear it soon. The fact that we have a mentor is very important to us (Erasmus student). We don't have the feeling that we are alone in an unknown or new town. Marcin and Staszek help me to find the libraries and archives. I can call them every time when I don't find the way or I have problems. We meet often to drink something or to go in a new place. You are a very good team. You are OK from my point of view.”

Studentka ze Słowenii (Erasmuska) – Sabina „Well, I'm very pleased that you have such an organization, because when I was applying for Erasmus, I didn't expect such thing (based on experiences from a girl, who has been here last year). So I'm really glad, that I got my own mentor, who helped me in many ways, especially with accomodation and orientation around the city. And I liked parties and meetings you organized, and I'm very exited about this trip to Gdansk!”

21


Joanna Olejniczak (Przewodnicząca ESN PW) „Jako przewodnicząca zaprzyjaźnionej sekcji ESN Politechnika Warszawska, miałam okazję już nieraz współpracować z osobami tworzącymi sekcje ESN UKSW. Są to przede wszystkim ludzie otwarci, ciekawi, zarażający optymizmem, wspaniale wpasowujący się w ducha naszej organizacji. Działalność tak młodej stażem sekcji, jaka jest ESN UKSW, z pewnością zasługuje na dostrzeżenie ze względu na zaangażowanie jej członków w rozwój programów międzynarodowych wymian studenckich, poprzez opiekę nad zagranicznymi studentami.”

22

Biuletyn ESN UKSW 1/2008  

Pierwszy numer Biuletynu ESN UKSW

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you