SIATKA ściągania
UZYSKANA z nielegalnych źródeł nagrywania lekcji i tym podobnych.
TOM 1. ŚPIEWAJĄCY KOCHANOWSKI „Na pożytek doczesny wam to przedstawiam, Dokument pełen ściąg polskich zostawiam, Abyście mieli na co spoglądać, I z trudnego pytania wnet się rozplątać! Nie dajmy się zmiażdżyć okrutnej kobiecie, Dlatego wam to w spadku oddaję: Jak odpowiedzi nie wiecie, to się dowiecie.” Czym jest pieśń? - jeden z najstarszych gatunków liryki; była wykonywana przy wtórze instrumentów, stąd pochodzi jej meliczność i rytmizacja budowy. Jest podzielona na strofy, zwykle czterowersowe. Podział pieśni ze względu na tematykę: - religijna, refleksyjna, filozoficzna, miłosna, biesiadna, patriotyczna, pochwalna, dziękczynna „Pieśń o spustoszeniu Podola”: - jest pieśnią patriotyczną; w tekście widać emocjonalny stosunek autora do swojego kraju i postawę zaangażowania w jego sprawy (silne i negatywne emocje wynikające z najazdu Tatarów/proponowanie rozwiązań, które mogą pomóc) - opowiada o historycznym wydarzeniu, którym jest najazd Tatarów na Polskę w 1575 roku; opisują to pierwsze strofy pieśni (spustoszone ziemie, porywanie kobiet i dzieci, uprowadzenie w niewolę) - jest liryką apelu — typ utworu, w którym podmiot mówiący bezpośrednio zwraca się do odbiorców, wyraźnie ujawniając swoje nastawienie na adresata; często ma funkcję perswazyjną, czyli bohater liryczny prosi o coś lub pragnie przekonać odbiorców do swoich racji. - jest liryką pośrednią – wyraża uczucia w sposób pośredni, poprzez np. opis pejzażu, jakiejś sytuacji (tutaj: opis najazdu Tatarów) - jest liryką bezpośrednią – podmiot liryczny wyraża swoje uczucia bezpośrednio i wypowiada się w pierwszej osobie (dowód: werset 45 – „Cieszy mię ten rym: […]”) - podmiotem lirycznym jest sam Kochanowski, adresatami zaś są ogółem obywatele Polski, których autor prosi o zorganizowanie się i przygotowania do obrony „Pieśń o dobrej sławie” i „Pieśń o cnocie”: - Jan Kochanowski mówi w nich o różnych postaciach człowieka. Według niego nie jesteśmy stworzeni tylko dla prymitywnych celów, lecz przede wszystkim do wyższych wartości. Autor pochwala postawy patrioty i mówi, że Bóg zsyła na ludzi służących ogółowi wszelakie łaski. - opcjonalnie, gdyby narzekała, że za mało szczegółów; podmiot liryczny twierdzi, że za cnotę nie możemy oczekiwać nagrody, gdyż ona jest nią samą w sobie („Pieśń o cnocie”, wersety 13-15) Pieśni Kochanowskiego nawiązują do dwóch starożytnych filozofii: stoicyzmu (człowiek powinien być obojętny wobec dotykających go wydarzeń; podporządkowanie się rozumnym prawom świata, sumienne wykonywanie swoich obowiązków; cnota, identyfikowana z rozumem, jedynym warunkiem osiągnięcia szczęścia w życiu) oraz epikureizmu („carpe diem” – chwytaj dzień, czerpanie garściami z życia, życie w szczęściu i przyjemnościach).
Elementy stoickie w pieśniach Kochanowskiego: - np. w [Nie porzucaj nadzieje…] — „Lecz na szczęście wszelakie/Serce ma być jednakie” Elementy epikurejskie w pieśniach Kochanowskiego: - np. w [Patrzaj, jako śnieg po górach się bieli…] — „Niechaj nie schodzi cało/Coć się do rąk dostało”, „Krótki wiek długiej nadzieje nie lubi” Horacjanizm – naśladowanie w liryce modelu poezji stworzonego przez Horacego. Z jego poezji czerpano w renesansie tematy, motywy, tłumaczono je; w węższym znaczeniu jest to podejmowanie w utworach problematyki stoickiej i epikurejskiej. Klasycyzm pieśni Kochanowskiego przejawia się m. in. w: - pisaniu je trzynastozgłoskowcem, dzieleniu je na strofy zawierających rymy, najczęściej parzyste, - wykorzystywaniu motywów i tematów zaczerpniętych z antycznych pieśni Horacego, - podejmowaniu problematyki filozoficznej, która przejawia się poprzez propagowanie epikureizmu i stoicyzmu. Fraszki: - krótki utwór liryczny, zazwyczaj wierszowany lub rymowany, humorystyczny lub ironiczny; kończy się puentą (z łac. frasca – drobiazg) - dzieli się ze względu na tematykę na fraszki: obyczajowe, miłosne, filozoficzne, patriotyczne, metapoetyckie (autotematyczne – utwór o utworze), żałobne - ze względu na budowę: opisowo-ilustracyjna (relacjonuje, ilustruje dany temat lub motyw), wyznaniowo-liryczna (zwykle pisana w pierwszej osobie, ujawniająca uczucia podmiotu mówiącego), dramatyzowana (dialogi przypominają scenki teatralne) „O doktorze Hiszpanie”: - fraszka obyczajowa (dotyczy spraw codziennych i ludzkich, nawiązuje do obyczajowości dworskiej) - fraszka dramatyzowana (fragmenty w cudzysłowie, które wskazują na wypowiedzi bohaterów biorących udział w akcji utworu; dialogi) - bohaterowie: doktor, „kompani” doktora - trwa biesiadka, goście sobie popijają i dobrze się bawią, nie chcą pozwolić, aby ktokolwiek przestał ucztować. Doktor Hiszpan, najwidoczniej już znudzony zabawa, udaje się do swojej komnaty, lecz jego towarzysze i tak go odnajdują i nakłaniają do dalszego ucztowania. Fraszka kończy się puentą „Szedłem spać trzeźwio, a wstanę pijany” – są to słowa doktora, który szedł do komnaty z zamiarem położenia się spać, lecz przez nachalność swoich towarzyszy mimo wszystko skończył „źle”.
TOM 2. FRASZKUJĄCY KOCHANOWSKI „Ciąg dalszy dzieła małego, Do wielkiego celu powstałego: Niesienia pomocy uciemiężonym, Do odpowiadania zmuszonym.
Niech wam onej ściągi służą, Gdy nadejdzie walka z burzą. Wręcz osłodą się okażą, - odpowiedź dobrą wskażą! Gdyż Pacholik, niczym lew zgłodniały, Będzie w swych działaniach zuchwały, Nałóż więc triumfu kaganiec, Zwyciężając śmierci taniec.”
„Do Magdaleny”: - fraszka miłosna - fraszka wyznaniowo-liryczna (opisuje uczucia podmiotu lirycznego, który wyraża się w pierwszej osobie) - podmiot liryczny zwraca się do kobiety imieniem Magdalena, opisując jej nadzwyczajną urodę, porównując ją do obrazów przyrody. Jest w niej wręcz szaleńczo zakochany; miłość do Magdaleny zawładnęła nim tak bardzo, że określa swoje serce jako zamknięte w dłoniach kobiety. Z drugiej strony jednak pojawia się głos rozsądku, usiłujący zracjonalizować odczucia podmiotu lirycznego, który przejawia się w wołaniu „O głupie, o myśli szalone!/Czego ja pragnę? O co ja, nieszczęsny, stoję?”. Uczucie podmiotu lirycznego okazuje się jednak znacznie silniejsze od racjonalizmu, dowiadujemy się także, że oddziałuje również na niego fizycznie: w obecności Magdaleny „wszystkę władzą straciłem swoję”, „Mowy nie mam, płomień po mnie tajemny chodzi,/W uszu dźwięk, a noc dwoista oczy zachodzi”. „Ku Muzom”: - fraszka metapoetycka - fraszka opisowo-ilustracyjna - podmiot liryczny zwraca się do Muz, które prosi o to, aby dzieła i poezja, które tworzył, zostały zapamiętane na długo po jego śmierci, gdyż nie chce, aby pozostały niezauważone, a wręcz pragnie ich zapamiętania i docenienia. Podmiot liryczny nie liczy na żadne nagrody, skarby, bogactwa ani jakiekolwiek pochlebstwa — chce tylko zostać zapamiętanym. - opcjonalnie, gdyby prosiła o więcej szczegółów: pojawia się tutaj motyw non omnis moria (z łac. nie cały umrę), czyli sławny cytat z jednej z pieśni Horacego. Za jego pomocą poeta wyraża przeświadczenie, że poezja i sfera wartości duchowych są niezniszczalne w przeciwieństwie do tego, co materialne.
[Nie zawżdy, piękna Zofija…]: - podmiot liryczny mówi, że w miłości nie liczy się tylko uroda, która z wiekiem może drastycznie się zmieniać i wreszcie przeminąć, lecz cechy charakteru danej osoby — to, kim jesteśmy w środku, a nie na zewnątrz. Pojawia się tutaj również motyw przemijania. Francesco Petrarca: - 1304-1374r., - pierwszy humanista; pisał łaciną klasyczną, wielbił wybitnych pisarzy starożytnego Rzymu, zgromadził bibliotekę dzieł antycznych, - rozważał o wadach i zaletach samotności humanisty, - spopularyzował sonety, - sporo pisał o swojej ukochanej Laurze; kierował do niej głównie sonety, jako do żywej i umarłej Sonet: - utwór czternastowersowy podzielony na cztery strofy, z czego dwie pierwsze mają charakter opisowy, a dwie ostatnie — refleksyjny. Ze względu na układ rymów wyróżniamy sonety: włoski (najczęstszy), angielski oraz francuski. „Sonet 61”: - podmiotem lirycznym jest sam Petrarka. W pierwszych dwóch strofach wspomina on wszystkie miłe chwile ze swoją ukochaną, które dawały mu niesamowite szczęście. Koniec utworu natomiast zmienia już swój nastrój na żałobny. Wyraźnie widoczny jest smutek, który towarzyszy Petrarce po śmierci Laury — „Tęskne pragnienia, gorzkie łzy boleści”. - występuje anafora w postaci słowa „błogosławiony”, która ma na celu oddać chwałę i wywyższyć Laurę oraz uczucie, które do niej żywi. „Sonet 85”: - jest to utwór o tęsknocie, jaka towarzyszyła Petrarce po utracie swojej ukochanej Laury; podmiot liryczny podkreśla swoje bolesne przeżycia z tym związane. Mimo iż ukochana odeszła, on nadal żywi do niej to samo uczucie, czując się wręcz uwięzionym kajdanami przez miłość. Nie jest w stanie pogodzić się z tą sytuacją, która nie może dać mu spokoju — tęsknota i ból po stracie nieustannie do niego wracają. - pojawia się paradoks (sformułowanie sprzeczne wewnętrznie, zwykle oparte na kontraście i niezgodne z powszechnie obowiązującymi przekonaniami, ale zawierające odkrywczą myśl), np.: „Bez oczu widzę, wołam języka nie mając”, „Chcę sam zginąć, a przecie o ratunek proszę”, „Jednaki smak tak w życiu, jak w śmierci odnoszę”. Petrarkizm: - konwencja liryki miłosnej. W petrarkizmie koncepcja miłości wyrasta z tradycji platońskiej: miłość jest uczuciem duchowym. Droga do uduchowienia miłości jest ważniejsza niż spełnienie fizyczne. Silny konflikt między zmysłowością a idealizmem rodzi cierpienie. - charakterystyczne środki wyrazu: antytezy, oksymorony, paradoksy, wykrzyknienia. Odzwierciedlają one napięcie uczuć, niepokój, zmienność emocji.
TOM 3. TRENUJĄCY KOCHANOWSKI „Świętym trafem dzisiaj nie pytała,
Lecz co jutro będzie, któż to wie? Oby żadnej męki nam nie dała, Dość już wszystkich życie mnie. Treny piąte, treny czwarte, Oby ściągi były tego warte! Abyście i te piątki, i te czwórki, Mieli bez większej materiału powtórki!
„Ładnie pracowaliście”, rzekła wielce dumnie, Czyż to znak, że już nie spoczniemy w trumnie? Może łącząc fakty, od pytania nas ocali, Dzięki ładnej pracy, gdyż ją nade wszystko chwali?” Geneza cyklu: — „Treny” Kochanowskiego powstały po śmierci jego córki Orszuli w 1579 roku, które jako cykl wydano w 1580r. Tren jako gatunek literacki: — to starogrecki gatunek poezji żałobnej (funeralnej), pieśń o charakterze elegijnym, lamentacja z powodu czyjejś śmierci, rozpatrująca czyny i myśli zmarłego oraz zawierająca pochwałę jego zalet i zasług, — w kompozycji trenu wyróżniamy: wstęp, pochwałę zmarłego, jego opłakiwanie, napomnienia do hamowania się w żalu, pocieszenie. Nowatorstwo „Trenów”: — Kochanowski kierował swoje treny do trzydziestomiesięcznego dziecka, nie do osób dorosłych i dostojnych, — stworzył cykl dziewiętnastu trenów, nie jednego, jak miało to miejsce w starożytności, — nie były to treny konwencjonalne, lecz napisane z serca. „Tren IV”: — jest obfity w porównania do Persefony i Niobe, która widziała śmierć swoich dzieci na własne oczy – służą one spotęgowaniu opisywanych uczuć Kochanowskiego. „Tren V”: — Urszula jest porównana do młodej rośliny, która mogła przynieść wiele radości, ale zostaje przypadkowo ucięta, co symbolizuje jej nagłą i niespodziewaną śmierć. — występuje porównanie homeryckie
„Tren VI”:
— Kochanowski porównuje swoją Urszulkę do wybitnej antycznej poetki Safony. Hiperbolizuje przez to jej zdolności artystyczne, gdyż tak młode dziecko nie jest w stanie dorównać sławnej Safonie. Oprócz hiperboli występuje również anafora do wspomnianej wyżej Safony.
„Tren VIII”: — Kochanowski przypuszcza, jak mogłoby wyglądać życie rodziców z radością, jaka płynie od dziecka. Ponad to wskazuje, jak bardzo cały dom jest pogrążony w żałobie i smutku, choć ubyła tylko jedna osoba – ich córka „Tren IX”: — obecna jest tutaj apostrofa do mądrości – mądrości, która miała być zabezpieczeniem przed różnymi zrządzeniami losu. „Tren X”: — Kochanowski zastanawia się, czy Urszulka trafiła gdzieś po śmierci. Wymienia wiele różnych „miejsc pośmiertnych” zaczerpniętych z różnych wierzeń. Sam jednakże nie jest niczego pewien i mimo iż jest osobą wierzącą, zaczyna wątpić w prawdziwość swojej wiary, co podkreśla słowami „Gdzieśkolwiek jest, jeśliś jest […]” – jeszcze mocniej ukazuje to, jak bardzo tragiczna była dla niego śmierć córki. „Tren XI”: — jest kryzysem światopoglądowym Kochanowskiego. Mówi najpierw, że cnota jest niczym; że mimo pobożności i dobroci śmierć czeka każdego człowieka: i dobrego i złego. Potem wyśmiewa ludzi, że próbujemy odkryć boskie tajemnice. — występuje apostrofa do żałości, przywołanie starożytnego Brutusa, pytania retoryczne „Tren XVI”: — jest rozrachunkiem ze stoicyzmem i obojętnością wobec szczęścia i smutku, jakie przeżywa człowiek. Twórczość nie pozwoliła Kochanowskiemu odzyskać dziecka. Rozprawia się z filozofią stoicką i Cyceronem – jej reprezentantem. Filozofia musi zamilknąć w obliczu prawdy życia, a jedynym lekarstwem zdaje się być tylko i wyłącznie czas. „Tren XIX”: — ostatni z trenów, jest pocieszeniem i pouczaniem poety przez jego matkę, która ukazuje mu się razem z Urszulką na rękach we śnie. Zapewnia go, że dziecko jest szczęśliwe. Utwór kończy się pouczeniem „Ludzkie przygody noś, ludzkie noś; jeden jest Pan smutku i nagrody”. Mówi, że smutek jest czymś normalnym i stale przeplatającym się z radością. Bóg dopuszcza to i to, a więc wszystko powinniśmy znosić, zaś najlepszym lekarstwem jest czas. Treny są świadectwem kryzysu światopoglądowego renesansowego poety i myśliciela. Poddał on próbie wątpienia naczelne wartości stoicyzmu: cnotę, mądrość oraz poczucie własnej wyjątkowości. Na miejscu renesansowego optymizmu ujawnia się w „Trenie XIX” konieczność pogodzenia się z losem i postulat pokory wobec Pana Boga.
KONIEC
KWARANTEN I „Gdzież podziały się obrazy Pana wokół piękne? Jedyne, co widzę, to ściany moje wstrętne. Zapomniałem zieleni i błękitu przestworzy, Miast tego, serce wewnątrz domu się trwoży, Zapomniałem śpiewu ptaków i jasności słońca, Choć nie trwa to długo, czuję prawie jak bez końca, Ominął mnie moment radości Demeter i powrotu Persefony, Nie ujrzałem natury kwitnącej, lecz żałobne usłyszałem dzwony, W które matka stęskniona cierpiąco biła, lejąc łzy strumienie Ponieważ Hades, mroczny pan, gdzieś zapodział swe sumienie. Jakże śmiałeś, psie trzygłowy, nie wypuścić ku wolności córy? Nie dając możliwości światu ujrzeć jego piękna po raz wtóry? Gdybym tylko mógł posiadać głos przepiękny Orfeusza, Który użył go do ratunku miłości, gdy płakała jego dusza, Udałbym się na gwałt do Hadesa piekielnej krainy, Rozkazałbym uwolnić mu Korę, gdyż brak jej winy! Bezprawiem ją więzisz, psie trzygłowy, bezprawnie ją trzymasz! Czyż Demeter cierpiąca w swym bólu Pandory puszkę otwarła? Czyż jakiś okrutny pakt z diabłem lub innym złem zawarła? Nie mścij się, o Pani natury i urodzaju, za Hadesa złe czyny! Chociaż więzi twą córę, nie znajdź w sobie złości choć krztyny! Spróbujże ten jeden raz ożywić wszystko wokół, Aby wreszcie, choć wiem, że ciężko, zapanował pokój.”