Skip to main content

BAROK. Dziedzic renesansu.

Page 1

BAROK DZIEDZIC RENESANSU


Dla odpytywanych. Trzymajcie siÄ™ tam!


BAROK dziedzic renesansu Odszedł renesans, przyszedł nam barok. Oh, polonisto! Opanuj swój amok! Czyż ty się nie męczysz swoją własną żądzą? Lubujesz się duszą straszliwie płaczącą, Niczego innego niż spokoju niepragnącą?

Daj litości, daj też nam wytchnienia. Sytuacja wokół dziwna – nie miej więc zdziwienia, Że odpoczynku pragniemy, nieco normalności. Czyż nie mieści się to w Twojej moralności? Mam wrażenie, że nie ukrócisz swojej działalności.

Prawo szkolne nie jest Tobie znane? Wszelkie sprawdziany z uprzedzeniem zadane Tygodniowym być powinny. Trudno to do zrozumienia? Czynisz go w środku lekcji! Nie brak Ci sumienia? Niezwykły to talent do praworządności burzenia.

Wypowiedzi mało rozbudowane, czegoż ty nie powiesz? W dwadzieścia minut piszcie – i sprawdzianem to zowiesz. Czegoż się spodziewasz?! Czyż na sprawdzian potrzebna Godzina nie jest przypadkiem? Czy my klasa wróżebna, Że przed lekcją pytania wszystkie znamy do pełna?

Napisałem ściągi renesansu, przy baroku nie odpocznę. Powiadam: do końca zdalnej edukacji z tym nie spocznę! Tyle, ile tematów w naszych zeszytach się pojawi, Tyle stronic ściąg powstanie moimi dłoniami, I do końca zdalnej edukacji pozostaną z nami.

To ludzka solidarność, żadna forma oporu, Lecz ze źródeł dobra wspólnego poboru.


KULTURA BAROKU – WPROWADZENIE

Nazwa epoki i czas jej trwania: - nazwa „barok” pochodzi od portugalskiego słowa „barroco”, oznaczającego perłę o nieregularnym kształcie – rzadką, dziwną. Tę nazwę wprowadzili Włosi. - w Europie barok trwa od końca XVI w. do początków XVIII wieku, a niektóre źródła mówią, że nawet do połowy. Są to granice chronologiczne również dla Ameryki. W Polsce zaś barok dzielimy na trzy fazy: - faza wstępna (prebarok) – lata 80. XV wieku po lata 20. XVII wieku, - rozkwit baroku (barok dojrzały) – od początku lat 30 XVIII wieku do końca wieku, - schyłek epoki (czasy saskie) – od 1700 roku po lata 30 XVIII wieku. Sytuacja polityczna i społeczna: - w baroku rozpadł się harmonijny ład renesansu, miały miejsca liczne wojny, np. wojna trzydziestoletnia, a w Polsce wiek XVII to powstanie Chmielnickiego, „potop” szwedzki i wojna z Turcją. Czasy Jana Kazimierza były ogromnie niespokojne, zaś czasy saskie to epoka kryzysu gospodarczego i światopoglądowego. W tych czasach ludzie stanęli przed wewnętrznym dylematem: jaką postawę przyjąć wobec świata, który jest tak zmienny, a życie trwa tak krótko. Bohater nowej epoki, postawiony wobec przemijalności i śmierci, poszukiwał wartości trwałych i pewnych, stąd zwrócił się znów bardziej ku religii, był bliski ideałom wieków średnich. Zmiana światopoglądu znalazła swoje odbicie w sztuce i literaturze. Kontrreformacja: - miała zreformować Kościół Katolicki. Początkowo była ruchem twórczym, a nawet i tolerancyjnym. Później doprowadziła do podporządkowania kultury i życia ludzi Kościołowi (tłumienie swobody wypowiedzi, walka z innowiercami). Propagowała: wierność „Pismu Świętemu”, tematykę hagiograficzną, prezentacje scen religijnych w sztuce, tworzenia indeksów ksiąg zakazanych. Sztuka była tworzona zgodnie z hasłem „przerost formy nad treścią”.

DZIEŁO SZTUKI dynamizm, niezwykłość, niejednoznaczność, kontrast, dysharmonia, koncept, alegoria, metafora

ARTYSTA kreuje, zaskakuje, prowokuje, przekonuje, olśniewa


Przedstawiciele baroku: - Caravaggio – jeden z pierwszych realistów w malarstwie, dzieła: „Wątpienie św. Tomasza”, „Wskrzeszenie Łazarza”, „Narcyz nad źródłem”. Jego twórczość cechuje ostry światłocień, uwydatnianie indywidualnej psychologii modela, przedstawianie świętych jako prostych ludzi, dynamiczna kompozycja. - Gianlorenzo Bernini – wywarł wielki wpływ na sztukę baroku, zwłaszcza na architekturę i rzeźbę, czyniąc z Rzymu centrum tego stylu. Dzieła: „Ekstaza św. Teresy”, fontanna Trytona. Jego twórczość rzeźbiarską cechuje dynamizm, patos, złożona symbolika. - Diego Velazquez – hiszpański malarz, mistrz malarstwa rodzajowego i historycznego. Dzieło: „Las Meninas”. Wyróżniał się rozmachem i monumentalizmem ujęć, a także przekazywaniem sekretnych treści. - Andre Le Notre – twórca francuskiego stylu ogrodowego. Jego największe dzieło to ogród w Wersalu. Główną cechą twórczości Le Notre było ukazywanie władzy człowieka nad przyrodą.


BLACHO-KUCIE Filozofia baroku - czas, marność, śmierć. Czyż aby na pewno tylko tej jednej epoki? Działaniem swoim burzysz warownie serc. Przed lekcją nieraz lęk powodujesz głęboki.

"Marność nad marnościami" - Kohelet powiedział, Czyżby prorokować umiał i już wówczas wiedział, Jakiż los będzie czekać uczniów współcześnie? Pierwsze wrażenie ważne, a pytać za wcześnie Zaczęłaś. Jakże dziwić się więc można, Że ściągi powstają, jeśli to jedyna drożna Ścieżka, jeśli każda inna pozostaje groźna?

Kartezjusz mądrze prawił: „myślę, więc jestem”. Jaką filozofię więc wyznajesz ty, polski nauczycielu? Skoro zaskakujesz nas niespodziewanym testem, "Trwożę, więc jestem" - to ona, smutku donosicielu?

To nie rozprawa nad moralnością człowieka, Choć kto wie, jak bardzo Twoja jest daleka Od tej zwykłej, normalnej, wokół pożądanej? Na początku, jak i teraz, wkuwać każesz dalej Suche definicje, które z podręcznika żywcem podajesz. Powiadają: czym sie najesz, tym się stajesz. Opuszczę liceum, co to hamletyzm wiedząc, Lecz przecinka dobrze postawić nie umiejąc.

Dyktuj dalej, kujże bez przerwy nasze blachy, Każdy wie, że ten sposób uczenia jest błahy. Kujże, dopóki do czerwoności się nie rozpalą, Lecz nie licz, że Cię ludzie za ów sposób wychwalą.


ANTYNOMIE FILOZOFII BAROKOWEJ

Przeciwieństwa (antynomie), które ujawniają się barokowej filozofii, to z jednej strony: pozarozumowy, pozazmysłowy przedmiot dociekań – rzeczywistość metafizyczna, z drugiej: rozum jako narzędzie poznania. problematyka metafizyczna (Bóg, szatan, wieczność, zbawienie) PPRO

teologiczna spekulatywność (analiza abstrakcyjnych problemów religijnych)

ANTYNOMIE

matematyczna systematyczność (zapis formalny, porządek liczbowy) PPRO

racjonalizm metody (wnioskowanie logiczne, racjonalna argumentacja) PPRO Filozofię epoki określały pojęcia: CZAS, MARNOŚĆ, ŚMIERĆ. Przedstawiciele filozofii barokowej i ich systemy: - Kartezjusz – matematyk i przyrodnik, zaliczany do najwybitniejszych reprezentantów racjonalizmu. Dzieło: „ Rozprawa o metodzie”. Cechy jego systemu filozoficznego, zwanego kartezjanizmem: - zmiana metody filozoficznej – zanim zacznie się coś opisywać, należy najpierw stwierdzić, czy poznanie tego czegoś jest w ogóle możliwe, - należy przyjąć niepodważalne podstawy myślenia, a odrzucić to, co niepewne, np. postrzeganie zmysłowe - głoszenie dualizmu duszy i ciała (są to byty różnej natury, ale współistniejące ze sobą), - wiązał rozum i jego zdolności poznawcze z subiektywną sferą własnej świadomości - twórca słów cogito, ergo sum (myślę, więc jestem) - Blaise Pascal – wybitny matematyk i fizyk, łączył racjonalizm z irracjonalizmem. Dzieło: „Myśli”. Cechy jego systemu filozoficznego, zwanego sceptycyzmem: - apologia, czyli obrona, a zarazem pochwała chrześcijaństwa, w którym dostrzegał on źródło jedynych prawd o świecie i człowieku, - zakład Pascala (lepiej żyć w zgodzie z przykazaniami, jakby Bóg istniał, wtedy otrzymamy po śmierci życie wieczne, natomiast ten, kto nie uwierzy w Boga, ma tylko życie ziemskie i żadnej perspektywy na jego przedłużenie)


- Benedykt Spinoza – przedstawiciel racjonalistycznej metafizyki i kontynuator myśli Kartezjusza. Dzieło: „Etyka”. Cechy jego myśli filozoficznej: - matematyka jako doskonały wzór myślenia, - antynomia pomiędzy duchem a materią, Bogiem a przyrodą, stworzeniem a Stwórcą - sformułowanie panteizmu, czyli przekonania, że cała przyroda jest po prostu Bogiem, a zarazem Bóg jest przyrodą (Deus, sive natura – Bóg, czyli przyroda).


OSĄD GŁUPOTY

To już nie jest komedią, a tragedią się stało. Aż tak Ci śmiechu nagle brakować przestało? Żart powielany tysiąc razy przestaje rozbawiać. I co, rozradowanych mamy wobec tego faktu udawać? Do scen dantejskich, rodem Rzymianina, się zabawiać?

Cóż po żarcie, jeśli w mękę się zamienia? Na początku roku było to nie do pomyślenia, Że takie antycuda tworzyć śmiało potrafisz. Dobre emocje, radość w mgnieniu oka dławisz, Kiedy słyszę po raz kolejny - "to zapytam Z obecnego materiału". Kiedy koniec – pytam Ciągle siebie... niepotrzebnie chyba gdybam.

Jeśli dobrą wiedzę mam, ocenę wszyscy mają! Czemuż więc usta Twoje wciąż nam pytania zadają? Jeśliś oceniła każdego, jego wiedzę sprawdziłaś, Czemuż wciąż to samo czynisz - rozsądek zabiłaś? Ocena jedna w zupełności chyba wystarczy! Lecz wrażenie mam, że rozum Twój warczy, Kiedy serce podsuwa piękny pomysł niepytania. Tylko odpowiedzi pragnie oraz "pozdrawiania".

Cóż kieruje Tobą? Jaka Fortuna Twoim kołem toczy? Czy kiedykolwiek spojrzałaś sobie prosto w oczy, Czyś przejrzała, jak bezsensu postępujesz? Swobodę naszą więzami ciężkimi krępujesz. Czyż kiedykolwiek uczniów swych przed lekcją widziałaś? Każdy zlękniony wiedzę swą sprawdza - tak właśnie działasz! "Kto się zgłosi?", "Ktoś umie?" - pytania te co lekcję padają, Nikt nieciekawy, co na zajęciach będzie, jedynie swoją badają Szansę spytania. Podliczają oceny, dziennika karty sprawdzają, "Ile miałeś, gdy pytała?" - jeden powie do drugiego, "Trzy miałem, a cóż się dzieje?" - rzeknie do pierwszego, Wówczas pierwszy sprawdza dziennik i już dobrze wie, Godzi się ze swoim losem, odpowiada - "Ja mam dwie".


Chwała bohaterom, którzy naprawdę klasę wybawiali, Swoim zgłoszeniem się niepytanie reszty sprawiali. Lekcja wymaga bohaterów - cóż za osobliwa kpina! Szczerze nie wiem, czy to żart, czy to drwina. Jestem w szkole czy wymyślnym świecie fantasy? Przyszedłem się uczyć, a nie wykonywać rozkazy. Rozkazy wkuwania tego, co polonista mi każe. Który twierdzi, że ofiaruje mi to w darze, Bo język polski najważniejszy, przedmiot święty, I najbardziej pod uwagę przez wszystkich wzięty.

Kto pytaniem wojuje, ten od pytania wreszcie ginie. Ile czasu nam cennego niespodziewanie minie, Zanim odpowiesz na pytanie, które na temat dany zadane Ci zostanie, a informacje o nim w podręczniku niepodane? Wszystkie męki ówczesne warte będą ich przeżycia, Kiedy maturę dobrze zdam bez połowy rzeczy użycia, Które nam podałaś! Do rozpuku śmiać się wówczas będę, Jeśli tylko wynik dobry bez Twej paplaniny zdobędę. Wówczas będę wiedział, że postąpiłem właściwie, Nie ucząc się Twych definicji nader dociekliwie, Nie marnując na głupoty naszego czasu cennego, Lecz wybierając go na spędzeniu czegoś innego.

Polski ważny, ale My ważniejsi, A o naszej przyszłości pewniejsi Z pewnością jesteśmy My sami. Nie decyduj więc swoimi słowami, Na czym skupić się tylko mamy, Bo polski bez problemu zdamy, Od dzieciństwa w nim mawiamy!

Polonisto wielki, wierzaj mi! Świat ma policzone swoje dni. Czego chcemy, wybrać dajże, Szczęście dopiero bodajże, Kiedy robimy to, co szczerze miłe naszym sercom, Nie zaś wtedy, gdy inni w nich swe plany wiercą.


CZŁOWIEK WOBEC ŚWIATA I BOGA W POEZJI BAROKU Mikołaj Sęp Szarzyński

Informacje biograficzne o autorze: - urodził się w okolicy Lwowa, - studiował na protestanckich uniwersytetach niemieckich w Wittenberdze i Lipsku, - uważany za pioniera poezji metafizycznej - tworzył wiersze o tematyce egzystencjalnej i religijnej, również autor erotyków, - jego dzieła ukazały się dopiero po jego śmierci, - jego poezja jest mostem pomiędzy renesansem a barokiem. Poezja metafizyczna – nurt liryki religijnej tworzonej na przełomie XVI i XVII w. w Polsce, Francji, Anglii, a także w Czechach. Poezja ta wykraczała poza realne doświadczenie, stąd jej nazwa: „metafizyczna”. Poeci na nowo sformułowali trudne pytania o sens i cel ludzkiego życia. „Sonet IV. O wojnie naszej, którą wiedziemy z szatanem, światem i ciałem”: - występują: - wyliczenia („wątły, niebaczny, rozdwojony w sobie?”), - przerzutnie, - oksymorony („Pokój – szczęśliwość, ale bojowanie”) - apostrofa do Boga (11-14 wers). - utwór jest dylematem człowieka, który musi wybierać między potrzebami ciała a ducha. Przyjemności są dla duszy pogardą. „Sonet V. O nietrwałej miłości rzeczy świata tego”: - występują: - paradoksy („I nie miłować ciężko, i miłować nędzna pociecha”) - wyliczenia („Złoto, sceptr, sława, rozkosz”) - apostrofa do Boga („Gdy Ciebie, wiecznej i prawej piękności/Samej nie widzi, celu swej miłości”) - podmiot liryczny posiada konflikt. Kiedy chwali rzeczy materialne, zawodzi swoją duszę. Twierdzi, że miłość jest właściwym celem naszego istnienia. Mikołaj Sęp Szarzyński nawiązywał w swoich wierszach do motywu Vanitas. Vanitas (łac. marność) – pojęcie oznaczające znikomość, bezwartościowość rzeczy i spraw ludzkich. W określeniu tym mieści się przemijalność, nietrwałość i nikła wartość świata doczesnego i jego spraw.


CIĘŻKOŚĆ CZERNI Czerwony płyn rzeką się rozlewa, Krew na tych sprawdzianach straconych. Jakże bardzo dusza moja ubolewa! Przez nauczycieli - zabójców opłaconych.

Wrogów nie szukaj daleko, lecz patrzaj blisko. Oni pod imieniem pedagoga się skrywają. Choć z pozoru mili, ich lekcje jak bagnisko. Gdy nadarzy się okazja, miecza dobywają. Tną nim wokół jak szaleńcy, jak diabelscy, Myśląc o sobie, jacy to nie są wielcy. "Ja test w pięć minut dobrze rozwiązałam, Jakże śmiesz ty, uczniu mój niedrogi, Twierdzić, że za mało czasu Ci dałam, Że niby nauczyciel jest dla Ciebie wrogi?"

To jest wojna z głupotą, nie jej pochwała, Gdyż złemu nienależna żadna wielka chwała. To poszukiwanie rozumu i ludzkiego sumienia, Lecz gdy wglądam w głąb, doznaję zdumienia. Nie widzę kwiatu lilii, lecz podłoże zwęglone, Ścieżki kręte, wręcz do czerwoności rozpalone. Brak czystości, brak piękności - serce czarne, Zabrudzone, wyczernione, nie żywe, acz marne. Czy odnalazłbym tam choćby iskrę światłości? Jedyną jaśniejącą w tym morzu nieprzyzwoitości? Obawiam się, że prędzej by samotnie utonęła, Zanim by zaświeciła, ciemność by ją pochłonęła.

Jeśli dobrze zadane, rany prędko się nie goją, Lecz się rozrastają: najpierw dwoją, potem troją. Im bardziej jest bolesna, tym dłużej prześladuje Nasze myśli, miejsce we wspomnieniach znajduje. Twego czynu zapomnienie prędko nie nadejdzie, Codziennie, niczym słońce, najpierw wzejdzie, Aby przez dzień cały trwać, nocą niby zniknie, Lecz nad ranem powróci - tak głęboko wniknie.


Zbadaj więc swe serce, jego wagę rozważ. Gdyż osąd z piórem objawi każdą potwarz, Każdą złość, każdy ból i każdą mękę, Któż Ci wtedy poda na ratunek rękę? Proś jedynie, by na dół nie zleciało. Aby ciężar mniejszy od piórka posiadało, Inaczej sprawiedliwość prawicę swą wystawi, I serce czarne, serce ciężkie, tam pozostawi, Gdzie miejsce jego jest należne - i samo zostawi.


CZŁOWIEK I CZAS W POEZJI BAROKU Daniel Naborowski

Daniel Naborowski: - studiował na wielu uniwersytetach, a na edukacyjnych podróżach po Zachodniej Europie spędził aż 12 lat, - po powrocie do Polski został dworzaninem książąt Radziwiłłów - pełnił funkcje: sekretarza, tłumacza, lekarza, agenta dyplomatycznego, urzędnika - władał łaciną, niemieckim, włoskim, francuskim, świetnie znał tradycję antyczną i współczesną literaturę - jego twórczość ma charakter intelektualny, często dotyczy problematyki przemijania, nie stronił od tematów aktualnych, związanych z bieżącą polityką; należy do nurtu dworskiego literatury baroku, - jest zwany „piewcą przemijalności”. Konceptyzm (marinizm) – kierunek w poezji barokowej zapoczątkowany na przełomie XVI i XVII wieku przez Włocha Giambattistę Marinę. Konceptyści uważali, że ich twórczość ma szokować odbiorcę pomysłem. Ich ulubione środki obrazowania to: - brzydota, jako kategoria estetyczna, - kontrast, - antyteza, - paradoks (przesłanie zaskakujące swoją treścią), - oksymoron, czyli prosty paradoks, - hiperbola, - anafora, - epifora, - inwersja. „Krótkość żywota”: - jest to utwór o przemijaniu, krótkotrwałości ludzkiego życia, - konceptem tego wiersza jest skoncentrowanie się na wyrazach krótkich, które oznaczają coś chwilowego i służą zobrazowaniu przesłania utworu. Znajdujemy je w piątym wersecie – „Dźwięk, cień, dym, wiatr, głos, punkt […]”, - środki stylistyczne: wyliczenia (wers 5), oksymoron („Kolebka grobem”), hiperbole, inwersja. „Na toż”: - konceptem tego wiersza są dwa ostatnie wersy: „Dwakroć żyje, kto żyjąc umrzeć się gotuje/Umiera dwakroć, kto się śmiertelnym nie czuje”. Mówi to, że jeśli będziemy przygotowani na śmierć, to dzięki temu będziemy mieli życie piękne i maksymalnie wykorzystane, zaś jeśli ktoś będzie czuł się nieśmiertelny, jego życie może okazać się powierzchowne, „źle przeżyte”. - środki stylistyczne: inwersja, paradoks („Umiera dwakroć”).


„Na oczy królewny angielskiej, która była za Fryderykiem, falcgrafem reńskim, obranym królem czeskim”: - jest to pochwała angielskiej królewny Elżbiety, - poeta szczególnie zwraca uwagę na oczy królewny, porównując je do: pochodni, słońca, nieba, gwiazd, bogów, - koncept polega na przedstawieniu skojarzeń i zestawieniu odległych pojęć. Istotne jest jednak to, że nawet powyższe porównania nie oddają w pełni istoty piękna i sam autor zaprzecza im w późniejszych wersach, - puenta: „Lecz się wszystko zamyka w jednym oka słowie:/Pochodnie, słońca, gwiazdy, nieba i bogowie”, - utwór metodą wątpienia doprowadza nas do definicji piękna, które jest „zgodną niezgodnością” różnych elementów, - jest poetycką medytacją o nieuchwytności piękna


KONCERT ERYNII Za jakie grzechy napotyka nas ten los straszliwy? Nie zasłużyliśmy nań, bądź nam Panie litościwy! Jakiż humor ma Fortuna, że koło takie, nie inne Wybrała, by życiem naszym toczyć? Jakże zwinne Muszą być jej dłonie, że sprawnie nimi sprowadza Nieszczęście. Skąd pochodzi jej okrutna władza? Nieprzyjemna wielce być musi ta wstrętna praca. Któż bowiem lubi otwierać puszki Pandory, Cieszyć się z absencji córy wiosny, Kory? Któż bowiem lubi niebo łzami płaczące, Wodne strumienie bezpowrotnie schnące, Drzewa dzieci koron swoich zrzucające?

Hekate! Czemuż wypuściłaś trzy Erynie? Z której każda jedna z okrutności słynie? Najpierw wyruszyła pierwsza: jej imię Pytająca, Swoim poczynaniem wiele bólu nam zadająca. Potem wypuściłaś drugą: nazwaną Sprawdzającą, Mówią także na nią: „czas potrzebny Skrócającą”. Ponieważ wszystkie są siostrami, jednej nie mogłaś zostawić. Jeśli ingerujesz w losy świata, to tylko po to, aby się zabawić. Ostatnią więc z kajdan żelaznych spuściłaś, Wszelkie nadzieje na czas lepszy zdusiłaś. Nadeszła więc trzecia Erynia, wcześniej nam nieznana, Lecz równie dobrze w melodii cierpienia rozegrana. Imię swoje nosi dumnie, mówią na nią: Opisująca, W przyglądaniu się rzeźbom i obrazom się lubująca.

Tak oto razem trwają one: trzy zemsty bliźniacze, Nieprawości, smutku i przygnębienia tkacze. Na instrumentach mrocznych przygrywają, Ze szczęściem naszym w swoją grę pogrywają. Choć myślą, że tworzą dzieło – ich muzyka kakofonią. Choć myślą, że brzmią cudownie – od piękności stronią. One grają na bólu, grają na łzach, grają na krzyku. Ich muzyka dla nas odczuciem ciemności dotyku. A jednak grać nie ustają, szarpią struny smutku. Dopóki planu swojego nie doprowadzą do skutku.


Kiedyż jednak się to stanie? Bez odpowiedzi to pytanie. Pojęcia nie mam, jak wielkie jest Erynii o sobie mniemanie. Czyż nietykalne się czują, bezkarne, ponad moralnym prawem? Jeśli tak, same wówczas do końca siebie doprowadzą niebawem. Czas przeciwnikiem niezwyciężonym – nie masz przeciw niemu oręża. Żadne istnienie, które po tej ziemi chodzi, starcia z nim nie zwycięża. Choć jest niewidzialny – nieustannie jego owoce widać. Choć jest bezdźwięczny – wciąż o jego skutkach słychać. Choć nie może nic dotykać – bez przerwy coś poddaje przemijaniu. Czyż nie jest oczywiste, że w sprawie naszej również podoła zadaniu?


BAROKOWY POETA O MIŁOŚCI I ŚMIERCI Jan Andrzej Morsztyn

Jan Andrzej Morsztyn: - uznawany za arcymistrza barokowej poezji, - znał francuski i włoski, ujmował inteligencją i sztuką komplementu, - w jego poezji dominuje tematyka erotyczna, - był politykiem, - twórczość traktował jako rozrywkę, - był nazwany „piewcą miłości”, - jego wiersze to głównie poezja dworska, marinizm, - zbiory: „Kanikuła albo psia gwiazda”, „Lutnia”. „Cuda miłości”: - wymowa utworu dotyczy tego, że człowiek pod wpływem miłości ulega przemianie, żar miłości go wypala. Mówi też o namiętności oraz zmysłowości. Jest to sonet włoski. „Niestatek”: - występują: porównania („Oczy są ogień”), wyliczenia, anafora, kontrast, który jest konceptem utworu, - tekst mówi o tym, że miłość jest jakoby zależna od naszych emocji. Jeśli kobieta żyje w zgodzie z mężczyzną, oboje uważają się za pięknych. Kiedy zaś dojdzie do kłótni, kobieta w oczach mężczyzny staje się kimś nieurodziwym, - utwór mówi o nietrwałości emocji zarówno kobiety, jak i mężczyzny. „Do trupa”: - sonet - koncept polega na tym, że zakochany jest w podobnym położeniu, co umarły, - jest zbudowany na podstawie podobieństw i kontrastów, - występuje wyliczenie podobieństw, później kontrast między zakochanym a umarłym, - wniosek autora jest taki, że sytuacja zakochanego okazuje się być dużo gorsza niż zmarłego, „O mej pannie”: - utwór jest komplementem, - autor porównuje kolor skóry ukochanej do białych przedmiotów (występują ich wyliczenia), - utwór jest podsumowany puentą: „Ale bielizna mej panny płeć twarzy i szyje/Niż marmur, mleko, łabęć, perła, śnieg, lilje”.


IGNORANCI Jakże świetnie się spisujecie, Erynie! Zaciekłość waszych działań nigdy nie ginie. Szczególnie wyróżniłaś się ty, Opisująca; Wiecznie tylko jednego zadania pragnąca.

Jak wielką kolekcję posiadasz obrazów, Galerię dzieł sztuki wszechczasów? Ileż z nich dasz nam jeszcze do opisania? Tyle, że aż dojdzie do piór połamania? Od jednego absurdu do absurdu drugiego, Dwa razy ocenić to samo - sensu wszelkiego Pozbawione działanie. Wypadało by chociaż dobrze Pierwsze zadanie wytłumaczyć, acz nie łaska, łotrze.

Zawsze miło na lekcje wiedzy o kulturze uczęszczałem. Oh, wybacz! "Wiedzy o obrazach", znowuż zapomniałem... Jeśli w kulturze jedynie obrazy widzisz, oczy wąsko musisz mieć otwarte. Kultura rozgałęziona, a ścieżki każde, prócz "obrazy", u ciebie zatarte. Wokół widzisz nieuków, lenie, a przede wszystkim ignorantów. A czy twierdząc w ten sposób, nie wykazujesz cech arogantów? Ja - wielka koneserka dzieł sztuki, kultury władczyni, Imion i nazwisk, też nieznanych, malarzy znawczyni! A gdzież całe bogactwo kultury się podziało? Płaszcz niewidzialności przez ciebie odziało? Gdzież jest literatura, gdzież cokolwiek o muzyce? Obrazów przesyt, dzięki tobie już się nimi brzydzę.

Tak bardzo ignorantów słowami swemi naskakujesz, A sama siebie w ich kajdany nieprzerwanie kujesz. Tak bardzo ignorantów słowami swemi piętnujesz, A sama siebie przez to nieprzerwanie oszukujesz.


Taka na kulturę wielce czuła i wrażliwa, A muzyka klasyczna dla Ciebie drażliwa! Kiedy Mozarta usłyszałaś na przerwie, Chyba myślałaś, że ci głowę rozerwie. Wyłączyć go natychmiast kazałaś, A potem swoje piosenki puszczałaś.

Czy ten tekst jest kultury elementem? Obrazuje świetnie, że żyję lamentem. Jeśli zaś cokolwiek obrazuje, to musi być obrazem. I zgodnie z Twoją definicją - częścią kultury zarazem. Ciekawi więc bardzo moją duszę, w jakiż sposób byś mi go opisała. Czy byś w zadaniu, które nam powierzasz, równie dobrze się spisała?


SŁOWA I ICH ZNACZENIE

Znaczenie słów: - każde słowo wskazuje na jakieś pojęcie (myślowy odpowiednik słowa), a ono z kolei odsyła nas do określonego przedmiotu, - treść słowa to zbiór cech przedmiotów, do których słowo się odnosi, - zakres to zbiór przedmiotów nazywanych przez to słowo. Znaczenie słów możemy sprawdzić w słowniku, są jednak wyrazy, które posiadają znaczenia niedosłowne (metaforyczne), których znaczenie można zrozumieć w kontekście innych słów. Relacje znaczeniowe pomiędzy wyrazami: • •

• •

Polisemia (wieloznaczność) – zbiór wyrazów, które posiadają wiele związanych wspólną cechą znaczeń, np. bulwa ziemniaka, język, owoc, zamek. Homonimia – relacja pomiędzy tak samo brzmiącymi słowami o niepowiązanych ze sobą i różnych znaczeniach, zwykle także o różnym pochodzeniu, np. bal (jako zabawa) i bal (jako ociosany pień drzewa); występuje homonimia: - całkowita (bal, bal) - częściowa (Bóg, buk) - tekstowa (mama ma nastroje, mama ma nas troje, mama ma na stroje Synonimia – relacja pomiędzy słowami o podobnych znaczeniach, bliskoznaczność (np. auto, samochód) Antonimia – związek łączący słowa o przeciwstawnych znaczeniach (np. zło – dobro, ciepło – zimno)

Językowy obraz świata to potoczna interpretacja rzeczywistości z punktu widzenia przeciętnego użytkownika języka. Oddaje jego mentalność, punkt widzenia i potrzeby.


ROZDARCIE

Historia od zawsze toczy się kołem, Ja zaś ze Skargą działam pospołem. Ksiądz Piotr skargi swoje napisał zawczasu, A powstanie kolejnych było tylko kwestią czasu.

Prześmiewcze wierszyki, żartami obsiane W niepamięć odeszły, bo dość już zaśmiane. Przestało mię śmieszyć to, co tragiczne; Zaś przypływy żałości powoduje liczne. Patrzę i oczom własnym nie daję wiary, Na to, co widzę, brak mi dobrej miary. Słucham i uszom własnym nie daję wiary, Nie śpię spokojnie, bo dręczą koszmary. Głupota wszechobecna, nigdy się nie przerzedza. Choć niepożądana, to mądrość zawsze wyprzedza. Im głębiej między leśne drzewa wchodziłem, Tym pewniejszy byłem, że wśród nich zbłądziłem. Im bardziej w komedię Erynii się wczytywałem, Tym bardziej elementów tragedii się doczytywałem. Ponoć w mocy języka są życie i śmierć; Cóż zabronić może mi więc, Użyć słów tu zapisanych niczym ostrych mieczy, Może moc, która w nich drzemie, tragedię zniweczy?

Faktem się to stało: to już nie jest prześmiewcze, Lecz nie myślcie także, że intencje mam złowieszcze. Piętnuje jedynie to, co za bzdurne uważam; Lecz nikogo do kręgu nienawiści nie zapraszam. W tym wszystkim zasadą kieruję się pewną, Która od dawien dawna trzyma się ze mną; Zło tajne nie może pozostać, Jeśli dobro ma zamiar się ostać.


Czyż to jednak nie jest syzyfowa praca, Czy w jakikolwiek sposób się innym zwraca? Czyż nie na darmo wiersze i ściągi tworzę? Może w końcu gdzieś na bok ów pracę odłożę? Kiedy piszę, złe myśli mię napastują, Które rychły koniec ściąg zwiastują. Zniechęcenie mnie ogarnia, tego wszystkiego niepewność, Gdzież zapodziała się dawniejsza ku temu zawziętość? Czyż ktokolwiek choć to czyta? O to mię bez przerwy rozum pyta.

Wielką nadzieję, że wreszcie się uspokoi, w sercu trzymałem Lecz jak zawsze - o, ironio! - się na wszystkim przejechałem. Więc tak długo, jak długo pytanie i głupota szerzyć się będą, Żadne zniechęcenie i niepewność triumfu u mnie nie zdobędą. Pisać ściąg i wierszy za bogactwo żadne nie przestanę, Choćby mi grożono, że szaleństwa przez to dostanę. Bowiem ani ulewa ani deszcz nie drążą na raz skały, Lecz krople pojedyncze, które wiernie na to pracowały.


RETORYKA JAKO SZTUKA PRZEKONYWANIA „KAZANIA SEJMOWE” – KS. PIOTR SKARGA

Retoryka to sztuka budowania artystycznej, perswazyjnej wypowiedzi ustnej lub pisemnej oraz umiejętność wygłaszania mowy. Kompozycja mowy: • • •

Wstęp – służący pozyskiwaniu zainteresowania i przychylności słuchacza, opisujący cele mowy, zakończony jasnym sformułowaniem tematu/celu wypowiedzi. Argumentacja – przedstawiająca i uzasadniająca argumenty na poparcie tezy mowy. Zakończenie – służące wywołaniu u odbiorcy zgodnych z intencją mówcy oraz zestawienie głównych argumentów.

Piotr Skarga: - jezuita, jeden z pierwszych działaczy kontrreformacji w Polsce, - angażował się w politykę; m. in. dzięki niemu doszło do zawarcia unii brzeskiej, - napisał poczytne „Żywoty świętych”, a jego „Kazania sejmowe”, które ukazały się drukiem w 1597r., stanowiły publicystykę polityczną owego czasu, - w „Kazaniach sejmowych” głosił radykalne hasła kontrreformacyjne, ale także piętnował wady ustrojowe Rzeczypospolitej. Interpretacja fragmentów „Kazań sejmowych”: • •

„Kazanie pierwsze – o mądrości potrzebnej do rady” – moralność narodu jest fundamentem państwa. „Kazanie wtóre – o miłości ku ojczyźnie” – najsłynniejsze kazanie, w którym autor wylicza choroby i grzechy ojczyzny.

Alegoria – 6 chorób: 1) 2) 3) 4) 5) 6)

Brak zainteresowania sprawami ojczyzny i egoistyczne dążenie do bogacenia się. Kłótnie wewnętrzne. Różnowierstwo. Osłabienie władzy królewskiej. Niesprawiedliwe prawa, niepraworządność. Upadek moralności i obyczajów.


Alegoria – matka: - wymienione wyżej „choroby” niszczą naszą matkę – ojczyznę. Powinniśmy ją czcić i szanować, jako jej „dzieci”; ona daje nam spokój, ochronę, prawa, tradycje, obyczaje, pracę. Miłość do ojczyzny jest obowiązkiem każdego człowieka. Alegoria – tonący okręt: - ojczyzna, kiedy jest zaniedbywana przez społeczeństwo, zaczyna „tonąć”. Obywatele wówczas nie powinni dbać o dobra materialne, ale powinni zacząć „łatać dziury”, nie uciekać i tchórzyć.


GRATULACJE

Gratulacje - cel swój dawny osiągnęłaś, Zapytałaś wszystkich, jakże zapragnęłaś. Nie przejedziesz jednak przez łuk tryumfalny, Bo choć cel zdobyłaś - w skutkach był fatalny. Skłamałem w pierwszym wersie, skłamałem w żywe oczy. Żadnych oklasków! Któż się bardziej niż ty stoczy? Sposób Twój opisze dobrze: po trupach do celu. Spójrz za siebie i ujrzyj, jakże ich tam wielu. Droga Twoja - drogą czaszek i kości, Wśród których okrucieństwo gości. Szczerze powiadam Tobie: cel nie uświęca środków żadnych. A twierdząc inaczej - nie ujrzysz Pól Elizejskich ładnych, Lecz spoczniesz w głębinach Tartaru, pod Hadesa tronem, Już do końca wieczności z bólem padając przed nim pokłonem. To podjęte środki decydują o celu świętości. Nie znajdziesz bowiem jasności w ciemności, Ani ciemności w jasności - zawsze zło złem pozostanie, Nawet jeśli w dobrej wierze rzeczywiste się stanie.

Tyś jednak nieprzewidywalna jest zupełnie, Stąd koniec pytania osądzić mogę niepewnie. A cóż jeśli zaczniesz cały proces od nowa? Któż Ci zabroni? Dasz mi na to przysięgi słowa? Łakniesz tego tak, jak Tantal pragnął wody. A nuż, gdy dzień gorszy, zapytam dla osłody? Odpytanie wszystkich żadnym mi powodem, Abyś pytać wkrótce nie zaczęła z powrotem. Jedna zbrodnia przyczyną kolejnych zbrodni, Tacy, jak ty, wiecznie są następnych głodni. Mimo, że już krew na dłoniach i czole swym mają, Bez przerwy i ciągle upust swym żądzom dają.


Każdy sam decyduje, jaki zostawi po sobie zapach, Jakiż odór ma ten, który dzierży krew na łapach? Jeśli więc znowu obierzesz pytania drogę, Z przyjemnością wielką Ci w tym przeszkodzę. Wypowiem Tobie wojnę i do boju z Tobą stanę, Jestem gotów, że Twym pierwszym trupem zostanę; Nie tyle, co pierwszym, ale ostatnim, wręcz błagam. I niczego ponad to od Ciebie nie wymagam.


IDEOLOGIA SARMATYCZNA W „PAMIĘTNIKACH” Jan Chryzostom Pasek

Sarmatyzm to ideologia polskiej szlachty, której podstawą było przekonanie o wyjątkowej roli Rzeczpospolitej, jako ostoi wolności i demokracji oraz jako spichlerza Europy. Literatura sarmacka była odwrotnością dworskiej. Tamta – ulegająca modom zza granicy, magnacka, ta – swojska, zapatrzona we własną, szlachecką tradycję i niechętna wobec obcych wzorów. Głosiła wolność jednostki szlacheckiej aż do skrajnego liberum veto, katolicyzm, kult tradycji włącznie ze strojem – kontuszem. Szlachcic – sarmata czerpał swoją dumę z tzw. mitu sarmackiego, który głosił, iż polska szlachta wywodzić się miała od starożytnych Sarmatów – dzielnych wojowników spokrewnionych ze Scytami. Jan Chryzostom Pasek: - pochodził z zaściankowej szlachty, - nie był gruntownie wykształcony, - jako kilkunastoletni chłopak zaciągnął się do wojska, gdzie jedenaście lat służył pod komendą Stefana Czarnieckiego; uczestniczył w wojnach ze Szwecją oraz Moskwą, - w 1667 r. osiadł na wsi i od tej pory prowadził życie ziemianina i awanturnika. Styl makaroniczny – sposób mówienia lub pisania charakteryzujący się częstym wplataniem w wypowiedź słów, zwrotów i zdań obcojęzycznych (tzw. barbaryzmów). W baroku makaronizowano z wykorzystaniem łaciny. Pamiętnik – utwór epicki pisany najczęściej prozą. Autor-narrator opisuje w nim zdarzenia, których był uczestnikiem lub świadkiem. Relacjonuje je zazwyczaj chronologicznie, ale z pewnego dystansu czasowego. Pamiętniki dzielimy na: - diariusze (pisane codziennie), - raptularze (kroniki rodzinne), - gawędy (opowieści fabularne pełne anegdot, humoru, dygresji, napisane potocznym i żywym stylem)


ÜBER-FRASZKA Na nudę

Czas wciąż mija, tyk-tyk-tyka. Długopis z kartką się spotyka. Nie wiem, czy rano, czy południe. Czas się dłuży; wewnątrz kłótnie. Pisać wszystko, co mi dyktuje? Tyk-tyk-tyka, czas nie ustępuje. Chryzostom to, Chryzostom również tamto, Pisze, a dusza do pióra mówi: "złam to!". Ręka strasznie boli, mrówek tysiąc po niej chodzi, A notatek, osz cholera, jeszcze więcej ona płodzi. Tyk-tyk-tyka, czas wciąż nam ucieka. Końca dyktowania człowiek się doczeka?

Świadomość straciłem - już nie wiem, co piszę; Nad przepaścią śmierci ze znudzenia właśnie wiszę. Wolałbym "Krzyżaków" przepisać; od A do Z. Podejrzewam, że mniej znudzony byłbym wnet. Nie ma, że dobrze lub niedobrze - takie życie skryby; Lepiej księgi przepisywać, niż zakutym w nudne dyby Na polskim być. Czas wciąż mija, tyk-tyk-tyka, Głowa moja już zmęczona powoli biurka dotyka. Dyktuj dalej! Świetnie stypę, o pani! prowadzisz; Wkrótce, Morfeuszu, w swe objęcia mnie zaprowadzisz. Wówczas w fantazyjnym świecie snów się pojawię, I radości większej, niż na lekcjach, się nabawię.


OSWAJANIE OBCOŚCI PRZEZ SARMATĘ

Jan Chryzostom Pasek napisał jedyne dzieło swojego życia pt. „Pamiętniki”. Obejmują one ponad 30 lat życia autora (1656 – 1688). - pierwsza część, zwana „wojenną”, opisuje szereg przygód z życia wojskowego, np. walki ze Szwedami w Polsce i w Danii. Liczne przykłady męstwa i sławy Paska budzą podejrzenia co do ich autentyczności (autor przechwala się), - druga część dotyczy życia na wsi, wzorca gospodarza. Szlachcic – sarmata, mimo że dba o majątek, nie jest tak wzorowy jak renesansowy szlachcic – ziemianin. Ujawniają się tu spory sąsiedzkie, zarozumialstwo i pycha, nadużywanie liberum veto na sejmikach i sejmach. Walory artystyczne „Pamiętników”: - źródło historyczne (walka ze Szwedami, wojny z Moskwą, walka z Tatarami, z Turkami, z odsieczą Wiednia), - źródło wiedzy obyczajowej (talent gawędziarski autora, przejawiający się w barwnym, potocznym stylu epizodów fabularnych), - typ narracji zbliżony do powieściowego – tutaj narracja pierwszoosobowa, - liczne, żywe opisy scen batalistycznych, - humor i ironia, - makaronizowanie języka. Henryk Sienkiewicz, pisząc w XIX wieku „Trylogię”, korzystał z „Pamiętników” Jana Chryzostoma Paska, głównie w związku z archaizacją języka.


ROZMOWA O PRACĘ

Na rozmowie spotkał się pracodawca z absolwentem, Cechującym się do pracy przeogromnym zapędem. Maturę swą zdał z polskiego zaprawdę celująco; Wiedział, że jego kariera zapowiada się obiecująco. Przystąpił więc prędko ciekawski pracodawca do zadawania pytań; Absolwent ucieszony, stres mu zniknął; miał dosć zmawiania litań.

"Dobrze więc. Jak gwiazdko wymienić?" - "Inwersja, czyli miejsce orzeczenia zamienić..." "Aha. Jak zaś śrubkę, drogi absolwencie, wkręcić?" - "Hiperbola po to, żeby pewne cechy dokręcić" "Rozumiem. A potrafi Pan chociaż zrobić smaczną kawę?" - "Poeci renesansu, podobnie do Horacego, wyrażali obawę Że ich utwory śmiertelne na zawsze, jak oni, pozostaną! Choć oni przemijalni, wierzyli, że choć wiersze się ostaną." "Mhm. W jakich językach Pan swobodnie konwersuje?" - "Tak. Barokowy twórca język swój makaronizuje". "Na sam już rozmowy koniec - imię mógłby Pan powiedzieć?" - "Nie było tego w programie, skądże mam to wiedzieć?!"


POETA, MORALIZATOR I FILOZOF Władysław Potocki

Władysław Potocki to reprezentant nurtu sarmackiego, podobnie jak Jan Chryzostom Pasek. W przeciwieństwie do autora „Pamiętników”, pozostawił bogaty dorobek literacki i krytykował swoją grupę społeczną, a nie idealizował ją. Pouczenia, które głosił, można pogrupować następująco: - pouczenia patriotyczne: „Nierządem Polska stoi”, „Pospolite ruszenie”, „Wojna chocimska” - pouczenia w kwestiach społecznych i obyczajowych: „Nierządem Polska stoi”, „Czuj! Stary pies szczeka”, „Ogród, ale nie plewiony” (fraszki) - pouczenia o tolerancji wyznaniowej: „Kto mocniejszy, ten lepszy”


POLOWANIE NA CZAROWNICE Czarownice nie tylko w nowożytnej epoce; Przetrwały nie tylko ich przeróżne, złe moce. Lecz one same, jako prawdziwe osoby. Uprzykrzają życia dla własnego ozdoby! Trwają po dziś dzień, lecz imię mają inne; Nauczycielki - jednak wciąż tak samo winne.

Może dziś nie czarują na lewo i prawo; Jednakże Hekate przyklaskuje im brawo. Dumna ze swych podopiecznych i uczonych, Zgłębiania kunsztu magii spragnionych. Czarownice przetrwały, więc i także polowania; Prędko się nie skończą - aż do wideł połamania.

Polonistko, zaprawdę brutalnej używasz magii; Dziwi mnie, że nie brak Tobie ku temu odwagi. Czyżbyś serce swoje w zmarzniętym jeziorze zanurzyła, A samą siebie oparami szaleństwa na wieki odurzyła? Magia twoja sztuką ciemną i czarną; zwą ją maleficium, Serce Twoje jeszcze czarniejsze - jakież tego beneficjum?

Barok wkrótce skończysz, podróż testem zwieńczysz; Czyż myślisz, że natłokiem rzeczy nas wycieńczysz? Pewien jestem, że w oświeceniu będzie tak samo; A gdzież oświecenie twoich działań, wielka damo? Jeszcze nie przejrzałaś? Kiedykolwiek to się stanie? Obawiam się, niestety, że retoryczne to pytanie.

Nadzieję powoli tracę, resztki po niej zostały; Mawiają, że ubywa ostatnia - a pomarłem już cały.


„ŚWIĘTOSZEK” Moliera

Molier (Jean Baptiste Poquelin) – żył w latach 1662-1673. Był najsłynniejszym francuskim komediopisarzem. Pochodził z rodziny mieszczańskiej, ukończył studia prawnicze, ale życie poświęcił teatrowi. Swoje sztuki wystawiał w Paryżu i okolicy – jego komedie opowiadały o ówczesnym świecie, szydziły z ludzkich wad, dyskretnie moralizowały. Najsłynniejsze utwory: „Skąpiec”, „Świętoszek”, „Pocieszne wykwintnisie”, „Don Juan”, „Mieszczanin szlachcicem”, „Chory z urojenia”. Zmarł na scenie w trakcie spektaklu. Komedia to gatunek dramatu podejmujący lekką, pogodną tematykę, ma żywą akcje i szczęśliwe zakończenie. Celem komedii jest wywołanie śmiechu u odbiorcy oraz dyskretne moralizowanie. W komedii można odnaleźć różne rodzaje komizmów: - słowny (językowy), - sytuacyjny, - postaci. Dwie najczęstsze odmiany gatunku to: - komedia intrygi (żywa, dynamiczna akcja, pełna niespodziewanych zwrotów, które prowadzą do zaskakującego zakończenia), - komedia charakterów (komizm wynika z wyolbrzymienia jednej, dominującej cechy lub namiętności człowieka). Czas akcji – lata 60 XVII wieku, miejsce akcji – Paryż, dom Orgona. Bohaterowie: - Tartuffe (Świętoszek), - Orgon, - Elmira (żona Orgona), - Damis i Marianna (dzieci Orgona), - Doryna (pokojówka), - Kleant (szwagier Orgona), - Walery (zakochany w Mariannie), - pani Pernelle (matka Orgona). Intryga w utworze: - Tartuffe zalecał się do Elmiry, podczas gdy Orgon siedział pod stołem i wszystko słyszał. Komedia charakterów: - Tartuffe – przebiegłość, obłuda, - Orgon – naiwność. Komizm sytuacyjny: - Orgon siedzący pod stołem


Plan wydarzeń: 1. 2. 3. 4. 5. 6. 7. 8. 9. 10.

Tartuffe w domu Orgona. Damis pragnie małżeństwa z siostrą Walerego; Walery chce ożenić się z Marianną. Fascynacja Orgona Świętoszkiem. Plany Orgona, aby wydac Mariannę za Tartuffe’a. Damis odkrywa postępowanie Tartuffe’a. Orgon wyrzuca syna z domu. Orgon zapisuje Świętoszkowi majątek. Elmira odkrywa przed Orgonem prawdziwą naturę Tartuffe’a. Tartuffe zamierza wyrzucić z domu rodzinę Orgona. Aresztowanie Świętoszka.


PUSTKA lub coś gorszego Nie wszyscy mogą wiedzieć, o co chodzi, Lecz zło nie tylko z trzech Erynii się rodzi. Atak nauczycielskiej armii atakiem zgrupowanym; Na filarach i fundamentach okrutności zbudowanym. Prac domowych więcej niż w normalnej szkole, Czyż oczekują, że uklęknę przed nimi w pokorze? Tu wypracowanie, tutaj dwie strony z angielskiego; Jakiś obraz, jakiś WoS - wszystko z diabelskiego Nasienia pochodzi! Ku nieprawości szerzenia wśród Nas rzucone, aby piękno przemienić w zło i brud.

Jakże jestem już zmęczony; brak mi słów i siły! Wasze poczynania wszelką radość u mnie zabiły. Niby w domu, niby łatwiej - ale czemu tak dużo? Takie ilości prac domowych dobrze mi nie wróżą. To już powoli staje się monotonne, nudne. A ja wciąż mam wrażenie, niestety złudne, Że kiedyś to minie, odejdzie w niepamięć, prędko nie wróci. Lecz wydaje mi się, z całym szacunkiem, żeście zepsuci; Normalność miejsca szaleństwu ustąpiła, Złość, niestety, dobroć ducha zastąpiła.

Chociaż wierszy nie widzicie, usłyszcie wołanie! Czyście sumienia własne zagłuszyli na dobre? Zapewne; nienormalne jest wasze działanie! Dzięki niemu prędzej do krainy męki dotrę, Niż tą szkołę, zaprawdę cholerną, ukończę. Jakże przeciąć mam to plugawe wasze pnącze, Które oplata mnie wokół, uniemożliwia ruch? Jeszcze - człowiek, wkrótce - duch.


Męczy mnie to! Męczy bardzo! Dość już tego! Nie tykajcie mego serca, już i tak słabego; Dajcież odpocząć, sięgnijcie po rozsądek! Czy to wciąż dopiero waszych złości początek? Z dnia na dzień coraz bardziej rozkręceni, A my - jeszcze bardziej do życia zniechęceni. Znaleźć złotego środka już nie Łaska? Na mej twarzy nieprawdziwa maska; Niby zadowolony i szczęśliwy, uczyć się lubi, A zaś pod nią cały szary, gdyż się w smutku gubi.


CHARAKTERYSTYKA POSTACI „Świętoszek” Moliera

Tartuffe: - główny i tytułowy bohater komedii - mężczyzna w średnim wieku - ma pulchną, rumianą twarz i uszy czerwone - jest szlachetnego rodu, rozumny i przystojny - na pierwszy rzut oka sprawia dobre wrażenie - traktuje ludzi instrumentalnie; są po to, aby spełniać jego cele - bez skrupułów potrafi oszukać, omamić, wykorzystać, złożyć donos na Orgona, któremu tyle zawdzięczał - umiejętnie manipuluje, a nawet zdemaskowany jako przestępca nie odczuwa wstydu - kreuje się na pobożnego (codzienne kładzenie się krzyżem, modlenie się; kiedy dostał pieniądze od Orgona, od razu rozdał je biednym na jego oczach; kazał zakryć dekolt Dorynie) - hipokryta, obłudnik - nieufni wobec niego byli Elmira (znosiła jego zaloty), Kleant oraz Doryna - „Wcale nie ten grzeszy, kto grzeszy w sekrecie” - jest negatywną postacią; nie miał za grosz sumienia, za co słusznie poszedł do więzenia. Orgon: - przeciętny, francuski mieszczanin - w chwili pojawienia się w jego domu Świętoszka jest szczęśliwym ojcem rodziny, kochającym żonę, mądrym i szczęśliwym człowiekiem - później staje się niepewny siebie - jest naiwny (chce wydać córkę za Tartuffe’a, przepisuje mu swój majątek) - porywczy (wyrzuca syna z domu) - oschły (nie obchodzi go zdanie innych osób, tylko Tartuffe’a) - postać ta budzi irytację, ale także współczucie „Świętoszek” to komedia wymierzona przeciwko fałszywej pobożności, dewiacji i obłudzie oraz naiwności ludzkiej.


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
BAROK. Dziedzic renesansu. by Erich - Issuu