Skip to main content

EDit nr 18

Page 1

EDit MAGAZYN DZIECI I MŁODZIEŻY W EDUKACJI DOMOWEJ SZKOŁA MARANATHA W KNUROWIE

NUMER 18 2023


WILK, KRÓLIK I ŚWINKA TWÓRCZOŚĆ Dawno, dawno temu były sobie trzy zwierzątka wilk, królik i świnka. Mieszkały one w zamku. Pewnego dnia wpadli na pomysł, żeby polecieć w kosmos, lecz nie mieli rakiety. Długo myśleli, jak polecieć w nieznane, gdy nagle świnka wpadła na pomysł, aby do zamku doczepić wielki balon. Właśnie tak zrobili. Przygotowania do tej wyprawy trwały miesiąc, ale się udało i polecieli. Gdy byli już wysoko w górze nagle zobaczyli dron, który przebił ich balon i natychmiast zaczęli spadać. Zamek z hukiem uderzył o ziemie i momentalnie się rozwalił. Nazajutrz wilk, królik i świnka dostali wezwanie, lecz nie wiedzieli do końca, o co w nim chodzi. Okazało się, że jest to wezwanie do sądu. Tamże sędzia-kot zarządził, że mają iść do więzienia dlatego, że zaśmiecili okolice rozwalonym zamkiem. Pewnego wieczoru, gdy siedzieli w więzieniu pokłócili się i przez tydzień byli na siebie obrażeni. Gdy ten tydzień już minął, sędzia-kot ich wypuścił i każdy poszedł w swoją stronę. Wilk poszedł na zachód, królik na południe, a świnka na północ. Gdy się rozdzielili, każdy z nich założył własną rodzinę i byli bardzo zadowoleni, lecz zawsze brakowało im jednego – posiadania własnego przyjaciela.

JULIA TYTKO, KL. 5SP

CHOMIK Jak dobrze mieć chomika, co w nocy w klatce fika. On na nikogo nie szczeka i z ręki nie ucieka. Chomik nie robi dużo zamieszania, jest do kochania i przytulania.

ADAM STACHURA, KL. 4SP


CZTERY PORY ROKU Wiosna – to piękna jest pani i radosna, Która codziennie rozsiewa łąki zielone, Złoci słońce i księżyc wznosi późnym wieczorem.

TWÓRCZOŚĆ

Lato – puf! Wielka bomba gorąca i dużo, dużo słońca! Łąki kwiatami usiane, i pachnie jakby sianem. Jesień - jest panią, która liście przynosi, I każdego dnia o chmury niebo prosi. Zima – to pani spokojna i miła. Ziemię śniegiem pokrywa, W lodowych soplach się skrywa.

ALICJA SUŁKOWSKA, KL. 5SP

CIEKAWY WEEKEND Działo się to w zeszły weekend. Dostałem wówczas wiadomość od nauczyciela, że będę miał spotkanie z profesorem z akademii muzycznej - Władysławem Szymańskim. Zanim opowiem wam o tym fantastycznym spotkaniu, muszę trochę nakreślić moją historię... Moja pasją jest gra oraz budowa organów kościelnych. Nawet we własnym pokoju mam stół do gry na organach, tak zwany “kontuar”. Uczę się grać już ponad sześć lat. Wracając do spotkania, przygotowywałem się na nie przez rok, a dlaczego tak długo? Bo zawsze przed spotkaniem coś wypadało i tak ze cztery razy było ono przesuwane. Aż nadszedł ten długo oczekiwany dzień. Stresowałem się jak przed egzaminem! Na początku, gdy przyjechaliśmy do bazyliki Świętego Wojciecha, wszedłem na chór. Trochę się zdziwiłem, bo myślałem, że organy będą mniejsze. Okazało się, że są tylko dwa instrumenty tego samego rodzaju w całej Polsce. Gdy zacząłem na nich grać, poczułem się bardzo szczęśliwy. Zagrałem cztery utwory, a na zakończenie Pan profesor zasugerował kolejne spotkanie w święta. grafiki AI

I tak moja historia z profesorem i z zabytkowymi organami się nie zakończyła. Od dwóch tygodni uczę się kolęd by znów zachwycić Pana Profesora swoją grą.

KRYSTIAN KOCIMA, KL. 6


PAMIĘTNIK PROMETEUSZA OPOWIADANIE Dzień 1 Mam pomysł! Stworzę ludzi. Nareszcie nie będę tu sam z bogami i moim nierozumnym bratem. Jeszcze nie wiem, z czego skonstruuję człowieka, ale na pewno coś wymyślę. Może ulepię go z ziemi albo wystrugam z drewna? Dzień 4 Gdy wstałem, zabrałem się do lepienia człowieka. Poszedłem do pobliskiej doliny, wziąłem najlepszą glinę i zacząłem pracę. Gdy byłem przy końcu, zacząłem rozmyślać o tym, że już nie będę na tym świecie sam, tak się wzruszyłem, że z moich oczu zaczęły płynąć łzy. Zmieszały się z gliną i tak stworzyłem człowieka. Niestety ludzie wyglądają jak łyse myszy zaraz po urodzeniu. Nic nie umieją, są słabi i chorowici, wszystkiego się boją, a na dodatek są nadzy. Fuj! Są jacyś dziwni i cały czas się trzęsą, chyba z zimna. Naprawdę nie wiem co z nimi zrobić.

Dzień 6 Wiem! Nareszcie wymyśliłem jakieś sensowne rozwiązanie. Pierwsze opierało się na tym, by zgładzić wszystkich ludzi i ulepić ich od nowa. Jednak uznałem, że lepiej będzie im pomóc, a nie wszystkich zabijać. Dziś zakradnę się do niebios i wykradnę bogom ogień. Potem przekażę go ludziom i nie będzie im już tak zimno, a na dodatek będę ich mógł nauczyć rzemiosła. Dzień 32 Wszystko jest gotowe. Ludzie nie marzną już tak bardzo, a przez to chorują mniej, stają cię coraz bardziej samodzielni i nie boją się dzikich zwierząt. Nauczyłem ich kowalstwa, więc potrafią sobie zrobić noże i miecze. Niestety Zeus i inni bogowie zauważyli, że ukradłem im ogień. Muszę być ostrożny.


Dzień 41 Wiedziałem, że ten stary drań, Zeus coś wymyśli. Wysłali do mnie jakąś przepiękną kobietę, lecz od razu wywęszyłem podstęp i ją odprawiłem. Niestety mój głupi brat, Epimeteusz od razu się w niej zakochał i wziął ją za żonę. W prezencie ślubnym Pandora, bo tak nazywa się owa przepiękna kobieta, dostała dziwną i szczelnie zamkniętą beczkę. Od razu przestrzegłem mego brata przed otwieraniem prezentu ślubnego. Dzień 45 No nie! Ten głupiec oczywiście otworzył beczkę, bo namówiła go Pandora. Jak podejrzewałem siedziało w niej nieszczęście. W momencie kiedy uchylili wieczko prezentu, wypłynęły z niej smutki, niedole, choroby, zmartwienia i wszelkie inne paskudztwa. Jeszcze zemszczę się na bogach. Dzień 62 Nadszedł czas składania ofiar bogom. Idealny moment na zemstę. Zabiłem wołu i podzieliłem go na dwie części. Do jednej dałem kości przykryte tłuszczem, a do drugiej mięso przykryte skórą. Potem przekonałem Zeusa, by wybrał, którą część ludzie mają składać już na zawsze bogom. Ten chciwy głupiec oczywiście wybrał część z tłuszczem i kośćmi. Myślał, że pod tłuszczem będzie delikatne mięso. Nie potrafię przestać się śmiać. Dzień 70 Zeus wkurzył się i urządził mi piekło. Przywiąże mnie do skał Kaukazu, gdzie codziennie będzie przylatywał sęp i wyszarpywał mi z wnętrzności wątrobę. Najgorsze jest to, że nie będzie to jednorazowy ból, lecz wątroba będzie odrastać co noc. Piszę to, bo Zeus pozwolił mi dopisać ostatnią notatkę. Zaraz przywiąże mnie do skały. Tak oto kończę mój pamiętnik… Prometeusz

EMILIA MARSZAŁ, KL. 5SP


MOJE WAKACJE RELACJA Wakacje rozpoczęliśmy wyprawą do Grecji z mamą, tatą i moim bratem Wojtusiem. Najbardziej w Grecji podobały mi się baseny ze zjeżdżalniami, plaża, pływanie w morzu i pyszne desery. Znalazłam na plaży mnóstwo pięknych muszelek, które schowałam sobie na pamiątkę. W lipcu pojechałam z moją rodziną do Wisły. Ten wyjazd podobał mi się najbardziej, bo było tam dużo zwierząt. Kocham króliki, codziennie je karmiłam i przytulałam. Mogłam też wydoić krowę, kozy i zajadać pyszne oscypki. Chodziliśmy też po górach i podziwialiśmy piękne widoki. Było tam dużo dzieci, z którymi spędzałam czas w ogrodzie. Przyjemnie było wąchać lawendę i zjadać porzeczki z krzaczków. Dwa tygodnie wakacji spędziliśmy na działce moich dziadków. Na Szyszkach jest mały drewniany domek, trzeba się kąpać w wodzie ze studni. Dookoła są lasy, a niedaleko płynie rzeka. Dziadek nauczył mnie łowić ryby, zbieraliśmy też jagody, szyszki i inne skarby lasu. W tym roku pod okiennicą domku zamieszkały nietoperze, mogliśmy je obserwować. Dużą atrakcją był dla mnie ślizg wodny, na którym bawiłam się z moim przyjacielem. Nocą niebo nad działką jest całkowicie ciemne, widać drogę mleczną, tata uczył mnie rozpoznawać gwiazdozbiory. Tego lata odwiedziliśmy jeszcze bardzo wiele ciekawych miejsc. Bardzo podobało mi się w planetarium, wesołym miasteczku, parku dinozaurów. Mnóstwo czasu spędziliśmy też korzystając z basenu w ogródku oraz odwiedzając okoliczne place zabaw. Pod koniec lata robiłam z mamą dżemy i ogórki, które tata zaniósł do piwnicy. Zaliczyłam też tydzień półkolonii i pierwsze nocowanie u moich kuzynek. Rodzice przeczytali mi też kilka naprawdę grubych książek i bardzo dużo cieńszych. Moja ukochana książka to Piaskowy Wilk, czytaliśmy ją już kilka razy i ciągle mi się nie znudziła :) W deszczowe dni graliśmy w planszówki, piekliśmy ciasteczka, budowaliśmy układy elektroniczne i robiliśmy eksperymenty chemiczne.

ALICJA NOWAK, KL. 0 SP


MOJE WAKACJE W ALBANII WAKACJE Albania to kraj na południu Europy (obok Grecji). Mówią tam po albańsku i mają flagę z czarnym orłem, który ma dwie głowy i jest na tle czerwonym. Do Albanii jechaliśmy przez Czechy, Austrię, Słowenię, Chorwację, Bośnię i Hercegowinę oraz Czarnogórę. To państwo leży 1600 km od Polski. Podróżowaliśmy autem pięcioosobowym + dwa rozkładane siedzenia, których nie używaliśmy. W czasie drogi do Albanii zatrzymaliśmy się w Chorwacji przy Jeziorach Plitwickich na dwie noce. A Jeziora Plitwickie były ekstra (polecam). Potem pojechaliśmy do Albanii. Byliśmy tam ze znajomymi, którzy mają szóstkę dzieci i razem się świetnie bawimy. Byliśmy na jedynej kolejce linowej w Albanii, w zabytkowym mieście Kruja, przejeżdżaliśmy przez stolicę Albanii - Tiranę, spędziliśmy też czas na kilku plażach. Według mnie Albania jest ciekawym krajem i polecam żeby tam pojechać na wakacje.

ZOSIA SZCZYPKA, KL. 4

WAKACYJNE SHOW Chciałabym opowiedzieć o moim pobycie z rodzicami w dniu 25.07.2023 w Dolinie Charlotty w Słupsku, gdzie odwiedziłam foki w fokarium i zwierzęta w zoo. Foki oglądałam podczas pokazu treningu medycznego połączonego z karmieniem, w czasie którego zwierzęta robiły różne sztuczki (trochę tak jak psy) i po zrobieniu odpowiedniego triku poprawnie dostawały rybkę do zjedzenia. Każda foka miała swoje imię i swój znaczek (tzw. target), którego musiała dotknąć nosem. Foki na przykład aportowały piłkę albo obracały się dookoła własnej osi. Bardzo mi się podobało na tym pokazie. Zoo również mnie nie rozczarowało, ponieważ byłam z rodzicami na dodatkowej atrakcji - na wodnym safari, kiedy to płynęłam łódką między wyspami ze zwierzętami z różnych kontynentów, a na koniec zacumowaliśmy na wyspie z lemurami.

NINA BOCIAŃSKA, KL. 3


Let’s practice English!!!

How To Make

A Pancake Mix the flour and baking powder and stir until evenly spread. Whisk together eggs, milk, sugar and melted butter. Then add the flour and stir until thoroughly combined. Heat the frying pan over low heat, after a while pour in about 2 tablespoons of the mixture. Wait until the dough shows a bubble cavity, then turn the pancake back until it is cooked. Repeat until the dough runs out. Then drizzle with maple syrup.


Zróbmy to razem!!!

Ciasteczka maślane 1 kostka miękkiego masła 6 łyżek cukru pudru kilka kropli aromatu do ciast 2 szklanki mąki pszennej W misce zagnieść miękkie masło z cukrem pudrem, dodać aromat i mąkę. Wyrabiać na gładką masę. Włączyć piekarnik na 180 stopni, termoobieg. Uformować niewielkie kulki (takie jak 2 zł) i rozłożyć na blaszce z papierem do pieczenia. Piec 15- 20 minut. Spróbować dopiero, gdy wystygną. Wychodzi ok. 50 sztuk. Gotowanie i pieczenie jest naprawdę przyjemne, szczególnie, gdy wszystkim smakuje! Ciekawe przepisy można znaleźć w internecie, gazetach i książkach. Lubię WebSpoon – profesjonalnie zrobione filmy. Skutecznie TV – zawsze się udaje! Adam Stachura, kl. 4SP


NIEMOŻLIWE BITWY CIEKAWOSTKI Chyba prawie wszyscy oglądali lub przynajmniej słyszeli, o Star Wars. W tym artykule postanowiłem napisać Wam, co w ich bitwach kosmicznych było niemożliwe. Punkt pierwszy: odgłosy. Jak niektórzy z Was, zwłaszcza ci w starszych klasach, wiedzą, dźwięk ‒ aby móc się rozchodzić ‒ potrzebuje gazu (np. tlenu) lub płynu (np. wody), a jak wiadomo, w próżni nie ma NIC, więc dźwięk nie ma się w czym rozchodzić. W związku z tym niemożliwe są takie odgłosy, jak na przykład ryk TIE-fighterów czy strzały z działek laserowych. Punkt drugi: statki. Chyba większość z Was wie, jak wygląda X-wing. Bryła kadłuba, cztery skrzydła i cztery silniki. Otóż X-wingi mają wszystkie silniki z tyłu, prawda? I są bardzo zwrotne, mogą latać, jak chcą (oprócz latania do tyłu), i skręcać, kiedy chcą. Niby wszystko wydaje się w porządku, ale gdyby to wszystko działo się naprawdę, to taki X-wing, żeby skręcić, musiałby wyłączyć ciąg, ustawić się bokiem, trochę polecieć bokiem, włączyć ciąg i dopiero wykonałby skręt. Trochę by to zajęło czasu, zgadza się? A gdyby był on cały najeżony silnikami, to mógłby wykonywać takie szybkie manewry, jak w filmie.

Punkt trzeci i ostatni: lasery. Kiedy na ekranie widać bitwę kosmiczną, to statki strzelają do siebie seriami. I kiedy jakiś statek wystrzeli taką serię, to wiadomo, że wystrzelił, bo lasery poruszają się powoli, i wiadomo, jaka armia wystrzeliła daną serię, bo do każdej armii przyporządkowany jest konkretny kolor lasera. Ale po pierwsze: lasery to światło, więc poruszają się z prędkością światła, stąd też niemożliwe, aby poruszały się powoli. A po drugie, nierealne jest strzelanie seriami złożonymi z krótkich pocisków, jeżeli taki statek wystrzeliwuje średnio jeden pocisk na sekundę, a w ciągu sekundy światło może okrążyć Ziemię siedem i pół razy. A przede wszystkim: światła NIE WIDAĆ w próżni. Podsumowując, te bitwy naprawdę wyglądałyby tak: w absolutnej ciszy latają statki najeżone silnikami i co chwila któryś wybucha. Nie myślcie jednak, że chcę Was zniechęcić do oglądania Star Wars. Wręcz przeciwnie! Uważam, że to jest naprawdę świetny film, tylko po prostu chciałem Wam pokazać, jak te bitwy wyglądałyby naprawdę.

LUDWIK BAŁABAN, KL. 4SP


DZIWNE KRÓLESTWA NAUKA Grzyby to bardzo dziwne byty. Najpierw zaliczano je do królestwa roślin, potem „przerzucono” je do zwierząt, a teraz stworzono dla nich odrębne królestwo. Trudno oszacować dokładną liczbę wszystkich gatunków grzybów występujących na świecie. Co roku odkrywa się ponad tysiąc nowych. Do tej pory sklasyfikowano około 100 tysięcy, ale naukowcy szacują, że nadal nie odkryliśmy 98% (sic!) gatunków. Część z nich jest niewidoczna gołym okiem. W Polsce występuje około 14 tysięcy grzybów. Większość z nich to grzyby mikoryzowe, to znaczy, że swoimi „korzeniami”, czyli grzybnią, łączą się z korzeniami drzew i „wymieniają się” sokami. Są jeszcze grzyby pasożytnicze, czyli np. huby, które zabierają drzewu soki i nic nie dają w zamian. Grzybiarze wyróżniają pięć typów grzybów: grzyby trujące, grzyby niejadalne (np. z powodu kiepskiego smaku), grzyby smaczne, smaczniejsze i najsmaczniejsze. Ja lubię kotlety z żółciaka siarkowego à la schabowy. W tym roku znalazłem go – uwaga, uwaga… nie w żadnym lesie, ale na zwykłym głogu rosnącym niedaleko tyskiego Rynku! Warto tu jeszcze wspomnieć o śluzowcach, zwanych także śluzoroślami, czyli o organizmach grzybopodobnych. Do niedawna były one zaliczane do grzybów. W „Umarłym Lesie” Adama Wajraka i Tomasza Samojlika, czyli w książce wydanej stosunkowo niedawno, bo w 2016 roku, można przeczytać, że śluzowce na razie jeszcze zaliczane są do grzybów, ale naukowcy zastanawiają się, czy nie utworzyć dla nich osobnego królestwa. Aktualnie należą one do protistów. Podczas cyklu rozwojowego śluzorośli występują dwie formy: poruszający się pełzak (myksameba, pływak) oraz ruchliwa śluźnia. Wyglądają na dość prymitywne. I taka ciekawostka: niejaki Physarum polycephalum jest bardzo rozwinięty – jak na „zwykłego śluzowca”. Wykazuje on na przykład coś w rodzaju zaczątków pamięci. Potrafi też znaleźć drogę przez labirynt! Niesamowite, prawda? Jeśli już mówimy o śluzowcach, to chciałbym opowiedzieć o pewnym zabawnym wydarzeniu z mojego życia. Otóż kiedy wraz z moją mamą wybraliśmy się pociągiem na wycieczkę do Pszczyny, to postanowiliśmy wysiąść na stacji wcześniejszej, czyli w Piasku, i stamtąd przespacerować się pełną uroku aleją znaną niegdyś pod nazwą Reitweg (niem. szlak konny). Rosną na niej dęby, które mają nawet do dwustu lat! I w czasie tego spaceru na drzewie nieopodal kościoła zauważyliśmy coś żółtopomarańczowego. Pierwsza myśl: „Śluzowiec!”. Jakiś czas później pojechaliśmy tam całą rodziną, żeby to „coś” sfotografować. Okazało się jednak, że nie tylko nie miało to nic wspólnego z jakimkolwiek śluzowcem, ale nie było nawet żywe! Otóż była to zwykła pianka do uszczelniania, którą łata się szczeliny powstałe w drzewach, aby zapobiec ich próchnieniu. Ogólnie i grzyby, i śluzowce tworzą wyjątkowo interesujący, ale i zagadkowy świat. Wiele ich tajemnic nadal pozostaje do odkrycia. Być może ktoś z nas przyczyni do lepszego poznania tego fascynującego środowiska?

LUDWIK BAŁABAN, KL. 4SP


W DOMU ZAGADEK… RECENZJA

Książka „The Inheritance games” to powieść Jennifer Lynn Barnes, która potrafi wciągnąć i trzymać w napięciu. Jest to powieść wypełniona zagadkami i intrygami, które sprawiają, że ciężko się od niej oderwać i nie zatracić w wirze niespodzianek, jakie oferuje nam lektura. Główna bohaterka, Avery Grambs ,która ma spore problemy finansowe, stara się przetrwać szkołę średnią i zdobyć stypendium, aby wyjechać z miasta i uciec od dotychczasowego życia. Jednak w jednej chwili jej losy całkiem się zmieniają, ponieważ dowiaduje się, że słynny miliarder, Tobias Hawthorne umiera, przekazując jej cały majątek. Czy to pułapka? Avery nie ma nawet pojęcia, kim był ten mężczyzna. Jednak by otrzymać swoje dziedzictwo, nastolatka przez rok musi zamieszkać w pełnym zagadek i sekretnych przejść Hawthorne House razem z czwórką wnuków oraz resztą rodziny miliardera. Czy Avery uda się odkryć tajemnice związaną z przypisaniem jej całego majątku? Czy da radę wygrać grę przygotowaną przez Tobiasa Hawthorna? Tego dowiecie się czytając dwutomową serię The Inheritance games”. Książka Jennifer Lynn Barnes jest przeznaczona głównie dla młodzieży, jednak uważam, że dla osób dorosłych też może być ciekawą lekturą. Znajduje się w niej delikatny wątek miłosny oraz zagadki, które sprawią, że trudno będzie się przy niej nudzić. Według mnie książka jest napisana sprawnie, dzięki czemu szybko się ją czyta. Historia Avery wciągnęła mnie i zaciekawiła. Sądzę, że można wyciągnąć z niej kilka ważnych lekcji. Jest ona również świetnym sposobem na nudę. Mnie niezwykle spodobała się jej fabuła oraz sposób napisania. Jest to bardzo dobra książka i myślę, że naprawdę warto poświęcić jej chwilę uwagi.

NATALIA MALIK, KL. 8SP


POLECAJKI KSIAŻKOWE RECENZJA “Saga rodu Wingfeatherów” Andrew Peterson To książka opowiadająca o trójce rodzeństwa mieszkającym w małym miasteczku Gleepwood. I na tym by się skończyło gdyby nie okropne jaszczurowate potwory zwane fangami! Nagle wszystko się zmienia, rodzeństwo musi uciekać, walczyć o własne życie i stawać oko w oko z przerażającymi wyzwaniami. “Podręcznik dla superbohaterów” Elias & Agnieszka Wahlund To seria książek o przygodach Lisy, dziewczyny,która znalazła w bibliotece książkę pod tytułem “Podręcznik dla superbohaterów”. Po wypożyczeniu jej zaczęła się z niej uczyć. Kilka dni później była już prawdziwą superbohaterką!

WIKTORIA FABER, KL. 5

Name:

Date:

autumn count

Instructions: Count each item, then tally them into the boxes below:


Konfrontacja z uczuciami Ty, ja – po prostu my, sami, razem bijący się z własnymi myślami, siedzimy w pokoju, skupieni, w siebie nawzajem wpatrzeni. „Czy ty dalej mnie kochasz?” - słyszę pytanie po chwili milczenia i nie zdążę nawet wydać odgłosu westchnienia, bo nad odpowiedzią ciężko muszę myśleć. Mam skłamać czy zwyczajnie prawdę powiedzieć? „Tak, kocham cię i nigdy nie przestałam, choć tyle razy tak bardzo się starałam”. Coś mnie powstrzymało w wypowiedzeniu tych słów, tylko co? Rozum czy strach? Pewnie jedno z dwóch. „Kocham, choć próbowałeś pozbawić mnie nadziei, pokazując, że między nami nic się nie zmieni, bo już wcześniej postanowiłeś inną wybrać i nie powinnam była wciąż tyle czekać. Mimo wszystko to zrobiłam i robię dalej, gdyż nie porzuciłam mej nadziei wybranej.” Zamiast tego zadaję ci pytanie by ominęło mnie me wyznanie: „A czemu chcesz wiedzieć?”, Lecz, próbując mnie przejrzeć, patrzysz tym przenikliwym wzrokiem, wyczekując, aż ci jasno odpowiem. Nie zrobię tego, chociaż wciąż liczysz, że to się zdarzy. „Nie zaprzeczyłaś” - odpowiadasz z lekkim uśmiechem na twarzy. Konfrontuję się z mymi uczuciami, jednak szczerze, tak między nami, one już dawno wygrały wbrew mojej woli. Czy taka odpowiedź, mój miły, cię zadowoli?

Milena Trybała, 3LO


Patrząc na ciebie ja próbuję moje uczucia rozpoznać starając się je do dawnego umiłowania porównać, lecz coś uległo zmianie, nie czuję tego tobie się przyglądając, w tym samym momencie do naszych wspomnień wracając. Motylki odleciały, jednak sentyment został do twej osoby, dalej mi zależy, a może to tylko zwodzą mnie pozory? Tak długo pragnęłam, jednak już nie pragnę, Daleko za tobą biegłam, lecz teraz nie biegnę, bo to ty, do mnie się nie przyznając oraz na dobre samą mnie zostawiając, nauczyłeś mnie, jak mam bez ciebie żyć, bym znów mogła szczęśliwą na nowo być.

Pożegnanie

Jeśli kiedyś w przyszłości za mną zatęsknisz i nasze razem spędzone chwile wspomnisz, wiedz, że mnie już u twego boku nie będzie. Zaczniesz szukać i rozglądać się wszędzie, lecz mnie nie dostrzeżesz, bo zniknę z horyzontu, w końcu dobrowolnie zejdę z przegranego frontu godząc się ostatecznie z losu planem i jego być może słusznym zamiarem, a ty swojej kolejnej drugiej szansy nie odzyskasz już nigdy, nie dam ci znowu możliwości na wznowienie twojej gry. Nie będę błagać, abyś usłyszał me wołanie skierowane do ciebie, ponieważ moje staranie pozostało niedocenione, a później serce złamane, które już nigdy więcej nie będzie takie same. Jeżeli złożyłabym ci obietnicę, że cię nie zostawię, będę cię kochać zawsze i szczęśliwym cię sprawię, czy to by wystarczyło, żeby cię przy sobie zatrzymać? Czy dopiero wtedy byłbyś w stanie mnie wybrać? Odpowiedz mi w końcu, udziel czystej odpowiedzi, abym mogła w spokoju odejść po mojej spowiedzi. Pozwól zaspokoić mą ciekawość, jak ja zaspokajałam twoją, żebyśmy byli kwita i mogli pójść, każdy w stronę swoją. Spójrz na mnie jeszcze ten ostatni raz, jak zwykłeś na mnie patrzeć nieraz, powiedz, że to koniec, nic do mnie nie czujesz, i nigdy inaczej nie było, podsumujesz to wszystko mówiąc, że byłam naiwna, bo liczyłam na twoją zmianę od dawna. A ode mnie w odpowiedzi na reakcję twoją usłyszysz już tylko krótką prośbę moją: Doceń, proszę, moje wyznanie, które ci wyznałam na pożegnanie. Milena Trybała, 3LO


redakcja "EDit" to miesięcznik stworzony na potrzeby dzieci i młodzieży, którzy zdobywają wiedzę w ramach edukacji domowej. Obecnie jest tworzone przez uczniów szkół MARANATHA w Knurowie. Czasopismo jest bezpłatne, na użytek prywatny. Kopiowanie artykułów oraz czasopisma jest zabronione.

OPIEKA: MONIKA MORYŃ

GRAFIKI I OKŁADKI KSIĄŻEK POCHODZĄ OD WYDAWCÓW. GRAFIKI, ZDJĘCIA: CANVA.COM, AI, ARCHIWA PRYWATNE NA OKŁADCE MAGAZYNU – CANVA.COM

Kontakt: redakcjaed@gmail.com 1. Wysyłając maila z tekstem, zdjęciem, filmem, grafiką, w temacie maila piszcie: imię i nazwisko autora tekstu + klasa. 2. Każdy artykuł musi mieć tytuł. 3. Pod tekstem podpisz się imieniem i nazwiskiem + klasa (NIE wiek) 4. Można przesłać zdjęcia i prace graficzne (PNG lub JPG), jednak zastrzegamy, że publikujemy tylko te, które są dobrej jakości. 5. Artykuły zapisujcie w pliku tekstowym. 6. Tekstów nie odsyłamy do autoryzacji. 7. Nie publikujemy materiałów zapisanych jako PDF.

STRONA NA FB HTTPS://WWW.FACEBOOK.COM/CZASOPISMOED


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
EDit nr 18 by edit_mrnth - Issuu