NAJLEPSZE SPOSOBY NA ZACHOWANIE SMAKU LATA plus ŻYWIENIOWY PROGRAM DLA MOCNYCH KOŚCI
BLISKO, PSYCHOLOGIA choć daleko
Dlaczego zawsze warto pielęgnować rodzinne więzi?
Brodzik
Mam odwagę podążania własną drogą
Zdążyć przed udarem
+ Joanna
Kluczowe zasady: rozpoznaj, działaj, rehabilituj
UGAŚ PRAGNIENIE
3
ważne rady, jak uniknąć odwodnienia latem
lipiec–sierpień 2026
Porady i inspiracje dla Ciebie
Dzień
dobry
akacyjne tematy zdominowały nasz lipcowo-sierpniowy numer, bo jakżeby inaczej! Mamy lato w pełni! Cieszmy się więc słońcem, długo wyczekiwanymi urlopami i większą ilością wolnego czasu.
Jak zwykle piszemy o tym wszystkim w kontekście naszego zdrowia. W temacie numeru podajemy konkretne wskazówki, o czym warto pamiętać, by wakacje były bezpieczne.
Przypominamy też o konieczności nawadniania organizmu w czasie upałów, a także o tym, jakie choroby szczególnie nie lubią skwaru. Robimy również domowe przetwory z darów lata, pamiętając o różnych sposobach ich konserwacji. Nie zabraknie także trudniejszych tematów. Koniecznie przeczytajcie artykuł o udarze – jak go rozpoznać i jak działać. Ta wiedza może uratować życie i zdrowie.
Miłej lektury!
Karolina Banasiak REDAKTOR PROWADZĄCA
Zobacz, co numerze...
Szanowna Redakcjo, Od kilku lat czytam czasopismo „Dbam o Zdrowie”. Publikowane w nim artykuły pozwalają poszerzyć wiedzę w wielu dziedzinach, a nawet pomogły mi zająć wysokie miejsce w konkursie o zdrowiu organizowanym przez PCK. Dzięki nim wiem, jak dbać o odporność, pomóc sobie w przeziębieniu i innych dolegliwościach oraz jakie miejsca warto odwiedzić. Lektura magazynu jest świetnym sposobem spędzania wolnego czasu zarówno podczas długich zimowych wieczorów, jak i teraz, gdy wszystko budzi się do życia, a więcej czasu spędzamy na dworze. Z niecierpliwością czekam na kolejny numer. Pozdrawiam. Weronika
inspiracje miesiąca
8 Łąka kwitnie motylami mam pytanie do...
10 Joanna Brodzik: Sama wyznaczam cele i konsekwentnie je realizuję temat miesiąca
14 Bezpieczne wakacje
dbam o zdrowie
22 Nowinki medyczne
24 Zoom na…
Zdążyć przed udarem
28 Rozmowa z lekarzem
Prawdy i mity o terapii hormonalnej w menopauzie
30 Ważne badanie
Zdrowie bez tabu – anoskopia
32 Zapytaj farmaceutkę
34 Zdrowie rodziny
Wspomagamy trzustkę
38 Zdrowie rodziny
Zadbaj w upał o nogi
40 Zdrowie rodziny
Organizm woła o picie
42 Domowa klinika
Owady atakują
46 Felieton
żyję zdrowo
48 Zoom na...
Choroby, które nie lubią skwaru
52 W formie
W rytmie 6–6–6
54 Trening
Złagodzą objawy menopauzy
jem zdrowo
56 Zoom na...
Przetwory w nowej odsłonie
60 Inspiracje kulinarne
Czarna porzeczka – mała a potężna
62 Dieta
Wzmocnij swoje kości
66 Przepisy
Pełne wapnia i białka
68 Wieści z apteki
Porady zza pierwszego stołu
jestem eko
70 Zoom na...
Co kryje się w kosmetykach i środkach czystości?
Zapraszamy na
www.dbamozdrowie.pl
74 W zgodzie z naturą
Gdy dopadnie cię niestrawność
dbam o urodę
78 Zoom na...
Lekkie lato dla skóry
84 Mam patent na...
Kurze łapki
to jest mój czas
86 Zoom na...
Nie pod jednym dachem, ale wciąż razem
90 Myśl miesiąca
92 Prawo
Kiedy SOR to zły wybór?
94 Podróże
Tu odpoczywał Goethe
97 Zdrowie w dobrym
wydaniu
98 Krzyżówka
Poznajcie naszych ekspertów
Drodzy Czytelnicy, misją Ekspertów DOZ.pl jest dostarczanie rzetelnych rad, a Program Ekspertów DOZ.pl umożliwia Wam kontakt z Farmaceutami. Ich wsparcie możecie uzyskać, pisząc do nas na adres magazyn@dbamozdrowie.pl, ale także za pośrednictwem czatu w aplikacji DOZ.pl.
MGR FARMACJI KAROLINA BANASIAK
REDAKTOR PROWADZĄCA DOZ MAGAZYN, SPECJALISTKA W DZIEDZINIE KOSMETYKÓW I ZIOŁOTERAPII
MGR FARMACJI EWA DEMBOWSKA
ODPOWIADA NA WASZE PYTANIA DO FARMACEUTKI
MGR FARMACJI MONIKA ZBĘK
AUTORKA TEKSTÓW Z ZAKRESU FITOTERAPII, CHORÓB CYWILIZACYJNYCH I OPIEKI FARMACEUTYCZNEJ
DR N. FARMACEUTYCZNYCH MAGDALENA JACHORSKA
PRACOWNIK NAUKOWY, AUTORKA PUBLIKACJI DOTYCZĄCYCH BEZPIECZEŃSTWA FARMAKOTERAPII I ZDROWIA KOBIET
MARTA BOROŃ KOSMETOLOG
KAROLINA ARCISZEWSKA LEKARZ
MARTA STACHURA MGR FARMACJI
MGR FARMACJI JAROSŁAW ROJEK
AUTOR TEKSTÓW Z ZAKRESU FITOTERAPII, CHORÓB CYWILIZACYJNYCH I OPIEKI FARMACEUTYCZNEJ
MGR FARMACJI MAGDALENA TOSZEK-KUSTOSIK
AUTORKA TEKSTÓW NA TEMAT BEZPIECZEŃSTWA I SKUTECZNOŚCI FARMAKOTERAPII I OPIEKI FARMACEUTYCZNEJ
BARBARA LASOTA MGR INŻ. ŻYWIENIA CZŁOWIEKA, ABSOLWENTKA WYDZIAŁU ŻYWIENIA CZŁOWIEKA SGGW
BEATA BOGDAŁ-MĘTEL PSYCHOLOG
Wydawca
DOZ Wydawnictwo Sp. z o.o. 94-406 Łódź, ul. Kinga C. Gillette 11 ekuzmicka@doz.pl
Projekt, redakcja, wykonanie Wydawnictwo Bauer Sp. z o.o., Sp. j. 04-035 Warszawa, ul. Motorowa 1 Recepcja tel. 22 51 70 500 magazyn@dbamozdrowie.pl www.bauer.pl
Redaktor naczelna Izabela Raduszewska
Redaktor prowadząca Karolina Banasiak
Redaktor kontentu Urszula Zubczyńska
Sekretarz redakcji Alicja Daszkiewicz
Zespół redakcyjny
Marzena Bartoszuk, Alicja Daszkiewicz (korekta), Barbara Lasota, Anna Skoczeń, Małgorzata Świgoń, Barbara Tuleja, Urszula Zubczyńska
Współpraca Jakub Jaworski, Magdalena Łuków, Magdalena Maciejczyk, Dorota Mikłaszewicz, Krzysztof Rajch, Marta Stachura, Marta Szymczyk-Jaworska
Projekt graficzny Maciej Moszyński, Katarzyna Rawska, Ewa Rozum
Zespół graficzny
Agata Baranowska, Ewa Rozum
Fotoedycja
Kamila Mejran i Agnieszka Posiewka
Asystentka redakcji
Agnieszka Klepacz
Zdjęcie na okładce
Marta Wojtal/Polsat
Zdjęcia w magazynie 123RF/Picsel (chyba że zaznaczono inaczej)
Katarzyna Kilanowska tel. 48 692 461 080 Katarzyna.Kilanowska@bauer.pl
Druk
P/mint Sp. z o.o. 07-200 Wyszków, ul. Pułtuska 120
BĄDŹ EKOLOGICZNY. Wyrzucając papier, wybierz odpowiedni pojemnik.
Łąka
kwitnie motylami
Pojawiają się wraz z nastaniem letnich dni. Można je spotkać na łąkach, w ogrodach i parkach – wszędzie tam, gdzie rosną kwiaty zwabiające je nektarem i pyłkiem. Motyle to zjawiskowe owady. Od wieków zachwycają pięknymi kolorami skrzydeł i ich delikatnym trzepotem. Są symbolem lekkości, wolności i przemiany, a ich obecność dodaje uroku każdemu ogrodowi czy łące. Cykl ich życia (gąsienica – poczwarka – motyl) jest postrzegany jako symbol przemiany, rozwoju osobistego i odrodzenia. Wiąże się z nimi także tzw. efekt motyla (ang. butterfly effect). Gdy w latach 50. XX wieku Edward Lorenz, amerykański meteorolog, po raz pierwszy użył tego określenia, próbując przewidzieć zjawiska pogodowe, nikt nie spodziewał się, że teoria ta wywrze tak duży wpływ na
wiele dziedzin nauki – od matematyki i fizyki przez finanse i ekologię aż po psychologię. W tej ostatniej odnosi się on do teorii, że drobne wydarzenia, często niezaplanowane decyzje lub doświadczenia (metaforyczne machnięcie skrzydłami motyla), mogą prowadzić do nieprzewidywalnych, znaczących i długofalowych konsekwencji w życiu człowieka. Czasem jedno wspierające słowo lub pozornie błahy wybór uruchamia łańcuch zdarzeń, który zmienia nasze życie i relacje z innymi. Efekt motyla to koncepcja, która przypomina, że nawet najmniejsze kroki mogą prowadzić do wielkich zmian i transformacji. Ot, choćby wykonanie jednego badania (np. mammografii) może pozwolić na wykrycie choroby na wczesnym etapie i uratować życie. Zmień jeden drobiazg, a zmienisz wszystko.
TEKST ALICJA DASZKIEWICZ
razy w roku kalendarzowym
można bezpłatnie zmienić lekarza
POZ bez podawania przyczyny.
kalendarium
LIPIEC–SIERPIEŃ
15 lipca
Dzień Bez Telefonu Komórkowego
W dzisiejszych czasach, kiedy technologia przenika każdy aspekt naszego życia, warto zastanowić się nad naszymi nawykami cyfrowymi i wprowadzić zdrową równowagę między byciem online a offline. Oderwijmy się od smartfonów i skupmy się na rzeczywistości wokół nas – spędźmy czas z bliskimi oraz na łonie natury, bez dźwięku powiadomień. Pamiętajmy, że technologia powinna nam służyć, a nie nami rządzić.
25 lipca
Dzień Bezpiecznego Kierowcy
Obchodzony jest w Polsce co roku w imieniny św. Krzysztofa – patrona kierowców i podróżujących. Pamiętajmy, że bezpieczeństwo na drodze w dużej mierze zależy od nas samych. Sprawdźmy więc przed wyjazdem trasę oraz ewentualne utrudnienia na drodze. Zwróćmy szczególną uwagę na stan techniczny pojazdu i jego wyposażenie. Jeżeli wskutek wypadku powstanie korek, pamiętajmy o utworzeniu korytarza życia dla służb jadących z pomocą – w ten sposób pomagamy nie tylko ratownikom, ale przede wszystkim poszkodowanym.
25 sierpnia
Dzień Polskiej
Żywności
To wyjątkowa okazja, aby zwrócić uwagę na bogactwo i różnorodność krajowych produktów rolno-spożywczych, które cenione są w Europie za jakość i doskonały smak. Nie wymagają one transportu na duże odległości, dzięki czemu, aby zachować świeżość, nie muszą zawierać konserwantów, w przeciwieństwie do części żywności sprowadzanej zza granicy. Producenci oznaczają swoje wyroby znakiem nawiązującym do flagi – „Produkt Polski”.
Sama wyznaczam cele
je realizuję i konsekwentnie
Przełamuje stereotypy, wie, czego chce i nie udaje, że jest inaczej. Mówi wprost o sprawach istotnych – także tych niewygodnych.
TEKST MAGDA MACIEJCZYK
Joanna Brodzik
Absolwentka Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie. Od ponad trzydziestu lat tworzy role kobiet mądrych, samodzielnych, odważnych. Prywatnie także nie boi się żyć na własnych warunkach, a widzowie postrzegają ją jako aktorkę z misją – taką, która głośno mówi o sprawach czasem niewygodnych, ale zawsze prawdziwych. Niedawno napisała „Umami. Opowieści i przepisy” – gawędę kulinarną, w której przypomina, jak ważna jest prostota i niemarnowanie żywności. Obecnie współtworzy cykl powieści psychologiczno-obyczajowej „Kalejdoskopy”, gdzie zaprasza czytelników do przyglądania się emocjom i treningu empatii. Charyzmatyczna gospodyni kolacji degustacyjnych i spotkań autorskich inspirujących do uważniejszego życia.
Przyznam, że w trakcie przygotowań do rozmowy, wciąż wracała do mnie myśl: w której z tych wszystkich aktywności jest pani dziś najbardziej w zgodzie ze sobą? Kiedy jakiś czas temu mój doradca bankowy powiedział, że sprytnie dywersyfikuję się zawodowo, pomyślałam: „Wow, nie wpadłabym na to, że takim bon motem można opisać moją aktywność zarobkową”. A tak poważnie – dla mnie najważniejsza jest niezależność. Taka, która wynika z możliwości rozwoju w różnych kierunkach. Rozwijam te wszystkie obszary dokładnie w takim wymiarze, w jakim podpowiada mi potrzeba. Sama wytyczam sobie cele, układam je, a potem znajduję ludzi, z którymi się „zaplatam” w działaniu.
A jak to wygląda w praktyce?
Powtarzając za profesorem Władysławem Bartoszewskim: „Nie wszystko, co warto, to się opłaca i nie wszystko, co się opłaca, warto”. Są rzeczy, które się opłacają, ale nie warto ich robić. I takie, które warto, choć na pierwszy rzut oka się nie opłacają. Bardzo doceniam, że mogę sobie pozwolić na luksus i wybierać to drugie.
Co zatem przyniósł pani spektakl „Wstydź się”, który razem z Beatą Kawką gracie w całej Polsce, słuchając historii kobiet o wstydzie?
Po pierwsze, wstydzimy się demokratycznie, niezależnie od płci czy tożsamości. Najczęściej ten wstyd objawia się w trzech obszarach. Pierwszy dotyczy cielesności: wstydzimy się, że jesteśmy za grubi, za chudzi, niewystarczająco atrakcyjni seksualnie. Drugi to obszar
AKTORKA, PRODUCENTKA, AUTORKA
Stała się znana dzięki serialom „Graczykowie”, „Kasia i Tomek”, „Magda M.” oraz „Dom nad rozlewiskiem”. Zagrała również w filmach „Nigdy w życiu” i „Jasne błękitne okna”. Za rolę w tym ostatnim, wraz z Beatą Kawką, otrzymała nagrodę na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Madrycie. Jest producentką kreatywną i aktorką spektaklu „Wstydź się”, w którym odczarowuje ludzkie lęki.
kompetencji – cały wachlarz przekonań: „Nie umiem mówić po angielsku”, „Nie nadążam za technologią”. W tym obszarze pojawia się też silny wątek męski – wstyd związany z niewystarczającym zarabianiem. Trzeci obszar dotyczy naszych relacji. Wstydzimy się, że zdradzamy, że nie byliśmy kochani, ale też tego, że bywamy opresyjni, że nie żyjemy swoimi marzeniami. To ogromna przestrzeń związana też z rodziną, z traumami z dzieciństwa, które wciąż w sobie nosimy.
Da się z tym uporać samemu czy lepiej nie kombinować i iść na terapię?
Brené Brown, amerykańska profesor psychologii, którą uważam za jedną z najlepszych specjalistek w tej dziedzinie, mówi, że aby rozbroić wstyd, trzeba go w bezpiecznej przestrzeni wypowiedzieć na głos. Lecz ta bezpieczna przestrzeń to nie ekshibicjonizm emocjonalny ani bezrefleksyjne dzielenie się intymnością w mediach społecznościowych. Chodzi o miejsce, w którym można bez lęku powiedzieć to, czego się wstydzimy, a wtedy emocje z tym związane tracą swoją niszczącą i krzywdzącą moc. Co więcej, dzięki obecności innych dostajemy ważny sygnał: że nie jesteśmy w tym sami.
„Na ludzi wokół trzeba sobie zasłużyć. Dbać o nich,
troszczyć się i słuchać”. To pani słowa. Jak pani to robi, że inni lgną do pani?
Słucham ludzi. W windzie, u dentysty, w pociągu... Kiedy w końcu zamykasz usta i mocno trzymasz na wodzy „swoje jazgoczące dziecko ego”, które wykrzykuje: „teraz ja”, produkując w głowie riposty i wypowiedzi, otwierasz się na dialog. Trenujesz umiejętność empatii, czyli przyjmowania perspektywy innej niż twoja. To jedno z najbardziej przydatnych doświadczeń, jakie możemy sobie jako ludzie podarować.
Słyszałam, że trenowanie empatii towarzyszyło też pomysłowi na pani książki z serii „Kalejdoskopy”, będące pani debiutem literackim, który pokazuje, że warto mieć odwagę. Dekadę temu, w momencie, który jedni nazywają kryzysem wieku średniego, a mądrzy – „sprawdzam”, dokonując różnych wyborów i zmian, których wtedy potrzebowałam, wróciłam do książki „Biegnąca z wilkami” Clarissy Pinkoli Estés i baśni Andersena, które dostałam od taty na szóste urodziny i towarzyszyły mi przez większość życia. I nagle, w tamtym kryzysowym czasie, uświadomiłam sobie, że my, kobiety, z baśni o złych macochach i Kopciuszkach zasysamy do zbiorowej świadomości stereotypy, które potem odtwarzamy w dorosłym życiu. Na przykład dziewczyna musi być naiwna, a stara kobieta – wiedźmowata. Pomyślałam: „Wow, muszę zrobić o tym serial”, jednak długo mi się to nie udawało. Przez trzy lata z Mariką Krajniewską pracowałyśmy nad kolejnymi wersjami scenariusza, bezskutecznie szukając producentów. W którymś momencie, także dzięki wiedzy wyniesionej ze „Wstydź się”,
W
KILKU SŁOWACH
O sobie
„(...) już wiem, że szczęścia nie można mieć na dłużej. Szczęście to chwile, momenty, piękne sekundy, które mijają. Zrozumienie tego przynosi spokój i… szczęście”.
zdecydowałyśmy się napisać „Kalejdoskopy”, patrząc na te same historie i sytuacje z różnych perspektyw, kobiet i mężczyzn.
Na spotkaniu „Menopauza bez tabu” powiedziała pani: „Oprócz wszystkich niedogodności, tych, które znacie albo jeszcze poznacie, transformacja menopauzalna jest dla mnie fascynującą podróżą. Ale by ją przeżyć, trzeba przepracować swój strach”. Co takiego dobrego w niej pani widzi?
Na przykład ból stawów i kręgosłupa zmuszają mnie do tego, aby zająć się swoim ciałem w wymiarze, o który nie pokusiłabym się,
gdyby nie ten bolesny wake‑up call Zmiany hormonalne motywują, by z większą uwagą dobierać dietę i zwracać uwagę na to, co i kiedy dostarczam swojemu organizmowi, by mieć mocne kości. Nauczyłam się opiekować sobą i z osobami, z którymi jestem blisko, pozostawać w dialogu na temat potrzeb mojego ciała. Bardzo bym chciała, żeby moje synowe, w domyśle moje córki, młode kobiety, nie dawały się przestraszyć ani zawstydzić, tylko żeby z odpowiedzialnością i ciekawością czekały na ten naprawdę niezwykły moment. Dlatego tak bardzo czuję, że trzeba o tym mówić. Bo mojej mamie i mojej babci nikt tego nie powiedział.
TEMAT miesiąca
BEZPIECZNE WAKACJE
zasad zdrowego wypoczynku w Polsce
i za granicą
Wakacyjny czas najlepiej smakuje wtedy, gdy towarzyszą mu spokój i poczucie bezpieczeństwa.
Poznajcie najważniejsze zasady, które warto mieć na uwadze podczas letnich wyjazdów.
TEKST MARZENA BARTOSZUK
Letnie miesiące kojarzą się nam z odpoczynkiem, swobodą i oderwaniem od codziennych obowiązków. To czas podróży, aktywności na świeżym powietrzu, rodzinnych wyjazdów i spontanicznych decyzji. Jednak właśnie w takich momentach rośnie liczba sytuacji, które mogą zagrażać zdrowiu i bezpieczeństwu – wiele z nich wynika nie z braku wiedzy, ale z rozluźnienia codziennej czujności. Oczywiście nie namawiamy do rezygnacji z przyjemności ani ciągłego kontrolowania każdego kroku. Zachęcamy raczej do odpowiedniego przygotowania się oraz skompletowania niezbędnych akcesoriów, a na kolejnych stronach opisujemy kilka najważniejszych zasad, dzięki którym można uniknąć wielu najczęstszych problemów. Co ważne, wcale nie wymaga to skomplikowanych przygotowań – istotne znaczenie ma zadbanie o podstawowe potrzeby organizmu: nawodnienie, ochronę przed słońcem czy zachowanie ostrożności podczas aktywności fizycznej. Życzymy wszystkim cudownego wolnego czasu – zarówno podczas egzotycznych wakacji za granicą, jak i w kraju.
UPEWNIJ SIĘ, ŻE LEKI,
KTÓRE PRZYJMUJESZ
NA STAŁE, NIE WPŁYWAJĄ NA KONCENTRACJĘ.
1Ostrożnie z lekami, gdy jesteś kierowcą
O bezpieczeństwo warto zadbać już w drodze na wakacje. Zanim wsiądziesz za kierownicę, przeczytaj ulotki stosowanych preparatów – także tych dostępnych bez recepty – i sprawdź informacje dotyczące przeciwwskazań oraz wpływu leku na zdolność prowadzenia pojazdów. Lista substancji, po których nie powinno się prowadzić samochodu, może naprawdę zaskoczyć.
Co to za preparaty? Niezalecane kierowcom są m.in. leki:
• przeciwalergiczne, głównie starszej generacji, np. z klemastyną;
• nasenne – wiele z nich opóźnia reakcje kierowców nawet przez kolejne 24 godziny;
• przeciwbólowe – głównie z grupy opioidów, ale nie tylko! Niewskazane są także preparaty z paracetamolem w połączeniu np. z kodeiną lub pseudoefedryną.
Mleczko ochronne SPF 30
Wodoodporne mleczko zapewniające skuteczną ochronę przed oparzeniem słonecznym. 200 ml
Nie apteczkizostawiaj w aucie!
Podczas upalnych dni temperatura w stojącym na słońcu samochodzie może przekroczyć nawet 60 st. C, a to wpływa na działanie substancji czynnych wielu leków.
2Jak wakacyjnąskompletowaćapteczkę?
Można kupić taką z gotowym wyposażeniem lub przygotować ją samodzielnie. Oto lista najważniejszych preparatów, które warto zabrać (oprócz leków stosowanych na stałe).
Zestaw obowiązkowy:
• środek na biegunkę i przeciw zaparciom, elektrolity;
• preparat przeciwbólowo-przeciwgorączkowy i rozkurczowy;
• maść na ból mięśni i stawów;
• leki antyhistaminowe (ewentualnie adrenalina w autowstrzykiwaczu).
Potrzebne przy urazach: preparat do odkażania skóry i ran, żel antybakteryjny do rąk, trójkątna chusta i materiały opatrunkowe (gaziki, bandaż i plastry, stripy do łączenia brzegów ranki, opaska uciskowa).
Przydadzą się też: repelenty przeciw owadom i kleszczom, nożyczki, pęseta, lasso do kleszczy, rękawiczki jednorazowe, termometr, koc termiczny.
3Dobrze chrońmy
skórę i... oczy
Chyba każdy zna cudowny zapach nagrzanej promieniami skóry, kojarzący się z wakacyjnym luzem. Można się rozmarzyć i... nieco zapomnieć. Zatem kilka słów przypomnienia.
Prawidłowo używaj preparatów z filtrem.
Zasada jest łatwa: ciało smaruj co 2 godziny i po każdym wyjściu z wody. Na każdą część ciała wyciskasz pasek kremu długości dwóch palców.
Okulary przeciwsłoneczne są obowiązkowe. Ale... ciemne szkła bez filtra UV sprawiają, że do oczu dociera jeszcze więcej szkodliwego promieniowania.
Dlatego kupuj tylko takie z certyfikatem CE – ten skrót oznacza zgodność z normami europejskimi.
Uwaga! Jeśli te literki znajdują się bardzo blisko siebie, może to być skrót „China Export”, a to nie gwarantuje ochrony.
MGR FARM. MONIKA ZBĘK
Jak szybko złagodzić skutki oparzeń słonecznych?
Prawidłowy sposób postępowania zależy przede wszystkim od stopnia uszkodzenia skóry.
PODCZAS OPALANIA SIĘ STOSUJMY KREMY Z WYSOKIM FILTREM, NP. SPF 50.
Gdy podejrzewasz udar cieplny – zaczynasz czuć się słabo i masz zawroty głowy – koniecznie ukryj się w cieniu, połóż na głowę i kark zimny okład i pij małymi łykami chłodną wodę.
W lżejszych przypadkach, kiedy pojawia się zaczerwienienie, pieczenie, uczucie napięcia i niewielki obrzęk, ważne jest jak najszybsze schłodzenie skóry (najlepiej przy użyciu okładu) oraz regularne nawilżanie i wspieranie regeneracji naskórka. Zaleca się stosowanie preparatów o działaniu kojącym i odbudowującym, zawierających m.in. pantenol, alantoinę, witaminę E, aloes lub ekstrakty roślinne oraz emolienty. Należy je nakładać na czystą, delikatnie osuszoną skórę, bez intensywnego wcierania. Gdy oparzenie jest mocniejsze i pojawią się pęcherze wypełnione płynem surowiczym, najważniejsze jest zapobieganie dalszym uszkodzeniom i zakażeniu. Skórę należy schładzać, a pęcherzy nie przebijać, ponieważ stanowią naturalną barierę ochronną. W razie ich samoistnego pęknięcia miejsce trzeba delikatnie oczyścić i zabezpieczyć jałowym opatrunkiem. Pomocne mogą być również preparaty chłodzące oraz żele i opatrunki hydrokoloidowe, które łagodzą ból i wspierają proces gojenia.
W fazie regeneracji, przy łuszczeniu naskórka i swędzeniu, zaleca się stosowanie preparatów nawilżających i natłuszczających, które odbudowują barierę hydrolipidową skóry i zmniejszają uczucie dyskomfortu – można je aplikować wielokrotnie w ciągu dnia.
4Zdrowie w podróży
Kilka lub kilkanaście godzin w samochodzie, pociągu albo samolocie to wyzwanie dla całego organizmu. Boli kręgosłup, sztywnieją stawy i buntuje się ściśnięty żołądek. Cierpią też nogi, zwłaszcza u tych osób, które mają skłonności do obrzęków lub żylaków. O ile wymienione na początku dolegliwości zwykle szybko ustępują po dotarciu na miejsce, o tyle objawy związane z niewydolnością żylną długo jeszcze dają o sobie znać. W skrajnych przypadkach unieruchomienie, zwłaszcza w warunkach rozrzedzonego powietrza w samolocie, może być przyczyną groźnych dla życia zakrzepów.
Jak do tego nie dopuścić? Oto wskazówki.
• Na drogę włóż spódnicę lub luźne spodnie. Ciasne nogawki zaburzają przepływ krwi w nogach. Rozepnij pasek, zdejmij ciasne buty i skarpetki.
• Jeśli masz już żylaki, porozmawiaj z lekarzem o dobraniu specjalnych rajstop lub podkolanówek. W dniu podróży załóż je już rano.
• Dużo pij. Woda rozrzedza krew, zatem zmniejsza ryzyko zakrzepicy. W czasie kilkugodzinnej jazdy samochodem powinnaś wypić mniej więcej litr płynów, a w samolocie więcej, ponieważ powietrze jest tam suche. Unikaj alkoholu i kawy, bo mają działanie odwadniające.
• Przy skłonności do zakrzepicy już na kilka dni przed podróżą zacznij stosować żel z heparyną. Dokładne wmasowanie preparatu przyspiesza jego wchłanianie do organizmu. Ustal z lekarzem, czy powinnaś przyjmować także zastrzyki.
Mgiełka ochronna do twarzy i ciała SPF 50
Wodoodporna mgiełka do użycia na ciało, twarz w tym pod i na makijaż. 100 ml
Podczas jazdy lub w trakcie postoju wykonuj proste ćwiczenie usprawniające krążenie krwi w nogach – kilkanaście razy unoś się na palce i opuszczaj na pięty (można je wykonywać też w pozycji siedzącej).
ABY ZMNIEJSZYĆ RYZYKO WZDĘĆ W TRAKCIE PODRÓŻY, WARTO PRZYJĄĆ
PREPARAT Z SYMETYKONEM JUŻ RANO PRZED WYJAZDEM.
Travel Pack
podróżny zestaw pojemników z kosmetyczką
Idealne rozwiązanie podczas podróży – uwzględnia wytyczne bezpieczeństwa związane z transportem lotniczym.
REKLAMA
5Przyroda
bywa groźna
Opisujemy kilka najpoważniejszych zagrożeń w naszym kraju i podpowiadamy, co robić, aby pozostać bezpiecznym. Gdy spotka nas burza. To zjawisko groźne zwłaszcza w górach, gdzie czasem można je dostrzec dosłownie w ostatniej chwili. Wówczas nie wolno opierać się o skały (stań w odległości minimum metra), przebywać w dużej grupie (odległość między poszczególnymi osobami powinna wynosić kilka metrów), a jeśli zdecydujesz się schodzić w dół wyznaczonym szlakiem, nie przytrzymuj się metalowych poręczy ani łańcuchów. Gdy chcesz przeczekać burzę, podłóż pod stopy zwinięty koc lub plecak (aby odizolować się od podłoża), przykucnij i obejmij rękoma nogi.
Uwaga na żmije. Żmija zygzakowata ma na całej długości charakterystyczny zygzak i jest jedynym jadowitym wężem w Polsce. Gdy cię ukąsi, staraj się nie poruszać, by nie przyspieszać wchłaniania toksyn, i wezwij karetkę.
Plastry
wodoodporne z opatrunkiem
Plastry zostały wykonane z elastycznych i hipoalergicznych materiałów. 12 szt.
Producent: Paso Trading Sp. z o.o. Podmiot prowadzący reklamę: DOZ Spółka Akcyjna Direct Sp.k.
To jest wyrób medyczny. Używaj go zgodnie z instrukcją używania lub etykietą.
Plastry z opatrunkiem Tattoo
Wyrób medyczny przeznaczony do opatrywania drobnych ran i skaleczeń. 12 szt.
Producent: Ideal Poland Sp. z o.o.
Podmiot prowadzący reklamę: DOZ Spółka Akcyjna Direct Sp.k.
To jest wyrób medyczny. Używaj go zgodnie z instrukcją używania lub etykietą.
Barszcz
Sosnowskiego rośnie zwykle na łąkach i pod lasem. Nie zbliżaj się do niego, bo może wywołać oparzenie skóry.
6Pomoc lekarska w każdym miejscu
Poniższe informacje dotyczą obywateli Polski ubezpieczonych w NFZ. W kraju wystarczy PESEL. Odkąd obowiązuje system eWUŚ (Elektroniczna Weryfikacja Uprawnień Świadczeniobiorców), nie trzeba zabierać ze sobą zaświadczeń o ubezpieczeniu. Można zgłosić się do lekarza tam, gdzie aktualnie przebywamy – uzyskamy pomoc doraźną. W nocy i podczas weekendów należy szukać przychodni z nocną i świąteczną pomocą lekarską, a w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia – najbliższego SOR-u. Wyjeżdżając za granicę, weź kartę EKUZ. Uprawnia ona do leczenia w czasie wyjazdów turystycznych lub zawodowych w większości krajów europejskich. Wniosek o jej wydanie trzeba złożyć z wyprzedzeniem, osobiście w oddziale NFZ lub przez Internetowe Konto Pacjenta (IKP). Szczegółowe informacje na stronie: www.pacjent.gov.pl/ekuz.
7Warto znać postępowaniazasady przy urazach
Na wycieczce w lesie czy na górskim szlaku o potknięcie się nietrudno. Najczęściej dochodzi wówczas do stłuczenia czy naciągnięcia mięśni i z tym można poradzić sobie samodzielnie. Wystarczy zimny okład przyłożony możliwie szybko po wypadku – dobrze więc mieć w plecaku tzw. sztuczny lód (kupisz go w aptece), a po powrocie do domu czy hotelu posmarować kontuzjowane miejsce żelem przeciwbólowym i przeciwzapalnym (są dostępne bez recepty). Czasem jednak przytrafia się poważniejszy uraz. Jak sobie poradzić?
Gdy zdarzy się skręcenie lub zwichnięcie. Możesz podejrzewać taką kontuzję, jeśli po upadku lub potknięciu się czujesz silny ból i pojawi się obrzęk oraz trudności w poruszaniu danym stawem. Wówczas trzeba go unieruchomić – owiń rękę czy nogę bandażem, najlepiej elastycznym, lub choćby kawałkiem tkaniny (szalikiem, apaszką). Nie obciążaj kontuzjowanej kończyny, poproś kogoś o pomoc w dotarciu do miejsca zamieszkania. Przez kilka godzin
KONTUZJOWANĄ KOŃCZYNĘ TRZEBA UNIERUCHOMIĆ. NAJLEPIEJ ZROBIĆ TO ZA POMOCĄ BANDAŻA ELASTYCZNEGO.
trzymaj rękę czy nogę powyżej poziomu serca, żeby zmniejszyć opuchliznę, rób też zimne okłady. Możesz przyjmować tabletki z lekiem przeciwzapalnym, np. ibuprofenem.
Uwaga! Silny ból, który czujesz niezależnie od tego, w jakiej pozycji kończyna jest ułożona, a także niemożność stanięcia na nodze (jej obciążenia) lub – w przypadku urazu ręki – podniesienia nią jakiegoś przedmiotu, mogą oznaczać podejrzenie złamania lub pęknięcia kości i wymagają wizyty u lekarza.
REKLAMA
USG CZY MAMMOGRAFIA?
DRZEWA A ZDROWIE
O tym, że zieleń w mieście działa na nas kojąco, wiemy od dawna. Według naukowców ze Szwajcarii i Singapuru kluczowe znaczenie mają jednak nie pojedyncze skwery obsadzone trawą, kwiatami i krzewami, które są jak wyspy pośród wszechobecnych betonowych budynków. Tak naprawdę wyraźny wpływ na jakość i długość naszego życia mają duże skupiska drzew. To one pochłaniają zanieczyszczenia, redukują stres, a także skutecznie zmniejszają temperaturę otoczenia w upalne dni. Osoby, które cieszyły się takim otoczeniem, częściej wychodziły z domu, były dłużej w lepszym stanie zdrowia i żyły o 2,5 roku dłużej niż ich odpowiednicy żyjący z dala od drzewostanów.
Warto
WIEDZIEĆ
Oto kilka informacji, które mogą ci się przydać, aby lepiej zatroszczyć się o swoje zdrowie.
TEKST MAGDALENA ŁUKÓW
Otyłość istotnie zwiększa ryzyko rozwoju powikłań m.in. w układzie sercowo-naczyniowym. Pomimo że dostępne są leki na tę chorobę, to nadal trwają badania nad kolejnymi cząsteczkami mogących przyczynić się do redukcji masy ciała. Preparaty oparte na semaglutydzie przynoszą efekty, jednak po zakończeniu kuracji osoba chora na otyłość bez wdrożenia zmian w stylu życia może znów przybrać na wadze. W trakcie redukcji masy ciała obserwuje się też spadek
beztłuszczowej masy ciała (lean mass), która obejmuje m.in. tkankę mięśniową. Naukowcy ze Stanford Medicine poinformowali niedawno o odkryciu krótkiego, 12-aminokwasowego peptydu BRP, który w badaniach przedklinicznych wykazał silne działanie hamujące apetyt. W modelach zwierzęcych (myszy i minipigi) pojedyncze podanie zmniejszało ilość spożywanego pokarmu nawet o około 50 proc., a redukcja masy ciała dotyczyła głównie tkanki tłuszczowej, bez wyraźnych oznak utraty masy mięśniowej. Wyniki te pochodzą jednak z badań na zwierzętach; rozpoczęcie badań klinicznych z udziałem ludzi jest dopiero planowane.
To zasadne pytanie, ponieważ skuteczność mammografii zależy m.in. od budowy anatomicznej piersi. U kobiet z tzw. piersiami gęstymi, w których dominuje tkanka gruczołowa i włóknista, czułość mammografii może być niższa. Tkanka tłuszczowa w obrazie mammograficznym jest ciemna, a większość zmian nowotworowych – jasna, dzięki czemu są one dobrze widoczne. Natomiast tkanka gruczołowa również daje jasny obraz, co może utrudniać wykrycie zmian. W takich przypadkach USG może stanowić cenne badanie uzupełniające, zwiększające możliwość oceny niektórych zmian. Szacuje się, że tzw. piersi gęste ma około 40–50 proc. kobiet.
TEST 5 KG
Zdaniem naukowców z Radży w Arabii Saudyjskiej, którzy przez 7 lat obserwowali 51 tys. osób z 15 krajów, test 5 kg to jedna z prostszych metod na sprawdzenie swojej obecnej kondycji oraz przyszłego stanu zdrowia. Otóż u osób, które miały w wieku 50–60 lat kłopot z podniesieniem takiego ciężaru, w ciągu najbliższych lat pojawiały się problemy w układzie krążenia, mięśniowo-szkieletowym oraz nerwowym, takie jak sarkopenia, osteoporoza, artretyzm, nadciśnienie, udar, choroba Alzheimera czy złamanie biodra. Bardziej przy tym narażeni na te choroby okazali się mężczyźni niż kobiety. Spostrzeżenie to jest na tyle cenne, że taki prosty test możemy bez problemu wykonać w domu, po czym bacznie obserwować zmiany w organizmie.
Źródła informacji: materiały prasowe, Puls Zdrowia, zdrowie.pap.pl.
DBAM o zdrowie mówią pass Gdy naczynia
Dane są alarmujące. Liczba udarów w Polsce rośnie w niepokojącym tempie. Coraz częściej dotyczą one osób młodszych. Sprawdzamy, skąd wynika ten problem, kto znajduje się w grupie ryzyka oraz jakie mogą być konsekwencje udaru.
Nie każdemu udarowi da się zapobiec, ale na wiele czynników, które doprowadzają do zatkania lub pęknięcia tętnicy w mózgu, mamy wpływ – i to duży. Warto więc powalczyć, aby do niego nie doszło.
TEKST MAGDALENA ŁUKÓW
ZDĄŻYĆ PRZED
udarem
Ciśnieniomierz nadgarstkowy z funkcją głosową w języku polskim
Automatyczny i cyfrowy wyrób medyczny służy do pomiaru ciśnienia krwi oraz pulsu u osób w wieku powyżej 12. roku życia. 1 szt.
To jest wyrób medyczny. Używaj go zgodnie z instrukcją używania lub etykietą.
Często zdarza nam się mylić pojęcia związane z udarem, bo tak naprawdę jest to wspólny termin dla dwóch nieco odmiennych zdarzeń medycznych. Oba polegają na zaburzeniu przepływu krwi w mózgu, w wyniku czego do komórek nerwowych dociera mniej tlenu oraz substancji odżywczych i następuje ich szybkie obumieranie. Oba typy udarów mają też identyczne objawy i skutki, ale różnią się przyczynami i przebiegiem. Różne jest również ich leczenie.
Rodzaje udarów
Pierwszy (80 proc. przypadków) to udar niedokrwienny (inaczej zatorowy). Dochodzi do niego, gdy naczynie krwio-
nośne zostanie zatkane, uniemożliwiając dopływ krwi do części mózgu. Drugi typ (20 proc.) to groźniejszy w skutkach udar krwotoczny (inaczej wylew), w którym dochodzi do pęknięcia tętnicy i krwawienia do otaczających ją tkanek. Tu na uszkodzenie mózgu wpływa zarówno samo krwawienie, jak i związane z nim zwiększone ciśnienie wewnątrzczaszkowe. Czasami do wylewu dochodzi w mózgu, innym razem między mózgiem a otaczającą go błoną ochronną (tzw. krwotok podpajęczynówkowy).
Skąd ten problem?
Niektóre z przyczyn są swoiste tylko dla jednego typu udaru, inne – dla obu.
W przypadku udaru niedokrwiennego kluczowe są:
● Zwężenie tętnic (miażdżyca), którego przyczyną jest wysoki poziom cholesterolu. W wyniku nagromadzenia blaszek miażdżycowych w ścianach tętnic ich światło stopniowo się zwęża, co utrudnia prawidłowy przepływ krwi.
● Zakrzep, czyli efekt krzepnięcia krwi, który potrafi całkowicie zamknąć światło tętnicy.
● Zator, gdy fragment skrzepu po oderwaniu wędruje z jednej części ciała (najczęściej z serca) do innej – zwykle mózgu – i tam zamyka tętnicę.
● Cukrzyca, która pogarsza stan naczyń krwionośnych.
W przypadku udaru krwotocznego największy wpływ na jego powstanie mają:
● Nadciśnienie osłabiające ściany naczyń krwionośnych.
● Tętniak, czyli osłabienie lub wybrzuszenie ściany tętnicy. Niektóre tętniaki, jak naczyniaki tętniczo-żylne, są wrodzone.
● Urazy głowy
● Zaburzenia krzepnięcia krwi wywołane chorobą lub przyjmowanymi lekami.
W obu przypadkach znaczenie mają też: wiek (im człowiek starszy, tym ryzyko większe), płeć (u mężczyzn jest ono większe), otyłość, brak ruchu, palenie tytoniu i picie alkoholu (zarówno regularne wypijanie więcej niż jednego drinka dziennie, jak i weekendowe upijanie się). Udarowi sprzyjają także: migotanie przedsionków,
Na objawy udaru trzeba reagować natychmiast. Kluczowy jest czas – każda minuta działa na korzyść chorego.
powikłany zawał serca oraz infekcje wirusowe, takie jak grypa czy COVID-19.
Objawy, czyli kiedy dzwonić na 112
Do udaru dochodzi nagle, dlatego trudno go przewidzieć – chyba że poprzedzi go tzw. miniudar, czyli przemijający atak niedokrwienny (TIA). Najczęściej ma to miejsce w przypadku udaru niedokrwiennego. Możemy wtedy odczuwać m.in. osłabienie mięśni i sprawności kończyn po jednej stronie ciała. Mogą pojawić się także zaburzenia mowy, widzenia, czucia oraz silne zawroty głowy. Objawy te szybko mijają, dlatego łatwo je przeoczyć lub zlekceważyć. Jednak w ciągu kolejnych godzin lub dni mogą powrócić z dużo większą siłą. Dlatego należy niezwłocznie udać się na SOR lub wezwać karetkę pogotowia.
TEST FAST
JAK ROZPOZNAĆ UDAR
F A S T
F OD FACE (TWARZ)
– opadnięcie jednego kącika ust.
A OD ARMS (RĘCE)
– niedowład, drętwienie ręki plus/lub nogi po jednej stronie.
S OD SPEECH (MOWA)
– niewyraźna.
T OD TIME (CZAS)
– gdy to zauważysz, dzwoń po karetkę.
Vege Omega 3-6-7-9
Kwas eikozapentaenowy (EPA) i kwas dokozaheksaenowy (DHA) przyczyniają się do prawidłowego funkcjonowania serca. Korzystne działanie występuje w przypadku spożycia 250 mg EPA i DHA dziennie. Kapsułki, 60 szt.
Objawy pełnoobjawowego udaru to:
● Nagły, silny ból głowy.
● Zaburzenia lub utrata przytomności (zaniki świadomości lub całkowita jej utrata).
● Pogorszenie widzenia (podwójne widzenie, ograniczenie pola widzenia lub utrata wzroku w jednym oku).
● Osłabienie mięśni twarzy (np. opadnięcie kącika ust po jednej stronie).
● Zwiotczenie mięśni gardła i języka (trudności w mówieniu i przełykaniu, niewyraźna mowa).
● Zaburzenia równowagi i koordynacji ruchów (niepewny chód, potykanie się, upuszczanie przedmiotów).
● Niedowład kończyn – górnej, dolnej lub obu po tej samej stronie ciała – często z towarzyszącym uczuciem drętwienia jednej połowy ciała.
Czym grozi udar?
Skutki udaru mogą być rozległe. W aspekcie fizycznym może dojść do osłabienia lub nawet paraliżu kończyny bądź jednej strony ciała, problemów z równowagą i koordynacją ruchów, zaburzeń mowy i jej rozumienia, a także utraty wzroku w jednym oku lub części pola widzenia w obu oczach. W sferze poznawczej mogą pojawić się problemy z pamięcią, planowaniem, organizacją oraz myśleniem abstrakcyjnym. Stąd już blisko do lęku, depresji, zaburzeń emocjonalnych i zmian osobowości
(np. napadów niekontrolowanego śmiechu, agresji lub płaczu). Im dłużej trwa niedotlenienie mózgu, tym większe jest ryzyko jego nieodwracalnego uszkodzenia. Jest to stan zagrażający nie tylko zdrowiu i sprawności, ale także życiu. Każda godzina – a nawet każda minuta – ma znaczenie.
Liczy się czas
Dlatego jak najszybciej należy trafić do szpitala. Udar niedokrwienny można leczyć nieoperacyjnie, jeśli lek rozpuszczający zakrzep zostanie podany w ciągu 4,5 godziny od wystąpienia objawów. Inną metodą jest małoinwazyjna trombektomia, czyli mechaniczne usunięcie zakrzepu z tętnicy. Następnie stabilizuje się ciśnienie krwi, poziom cukru oraz gospodarkę elektrolitową. Aby zapobiec nawrotowi, chory otrzymuje leki przeciwpłytkowe lub przeciwzakrzepowe oraz statyny obniżające poziom choleste-
rekonwalescencji
WCZESNA (SZPITALNA)
Obejmuje stabilizację funkcji życiowych. Stosuje się ćwiczenia oddechowe, zmianę pozycji ciała, bierne i czynne poruszanie kończynami oraz stopniową pionizację. Trwa od drugiej doby po udarze do około trzech tygodni.
FUNKCJONALNA
To intensywna rehabilitacja, która ma przywrócić jak największą samodzielność. Obejmuje ćwiczenia usprawniające, terapię zajęciową oraz naukę wyraźnego mówienia. Trwa od około trzech tygodni do roku.
ADAPTACYJNA
To etap podtrzymujący, którego celem jest utrwalanie i doskonalenie zdobytych sprawności oraz zapobieganie powikłaniom i nawrotom choroby. Rehabilitacja ma charakter długoterminowy i może trwać latami.
Ahiflower® jest zastrzeżonym znakiem towarowym firmy Technology Crops LLC.
PROFILAKTYKA MOŻE
UCHRONIĆ PRZED UDAREM
1. Co roku kontroluj poziom cukru, cholesterolu i ciśnienie tętnicze. Jeśli są podwyższone, reaguj od razu. Badaj także serce – arytmia zwiększa ryzyko udaru niedokrwiennego nawet pięciokrotnie.
2. Zwracaj uwagę na to, co jesz. Dbaj o regularność posiłków. Zwiększ ilość warzyw i owoców kosztem mięsa, ogranicz do minimum cukier, a tłuszcze zwierzęce zastąp olejami roślinnymi i oliwą.
3. Pij odpowiednią ilość wody, która pomaga utrzymać prawidłową lepkość krwi i wspiera prawidłowe krążenie.
4. Ruszaj się przez cały rok, aby pobudzać krążenie. Wybieraj takie formy aktywności, które sprawiają ci przyjemność.
5. Wysypiaj się i staraj się unikać przewlekłego stresu.
6. Rzuć lub ogranicz używki, takie jak alkohol i tytoń w każdej postaci.
rolu. Konieczna jest także szybka modyfikacja stylu życia. W przypadku udaru krwotocznego (wylewu) przebieg terapii zależy od wielkości krwiaka, jego lokalizacji oraz ogólnego stanu chorego. Lekarze obniżają ciśnienie tętnicze i podają leki ograniczające krwawienie. Czasami konieczna jest operacja usunięcia krwiaka lub naprawy uszkodzonego naczynia. Następnie monitoruje się ciśnienie wewnątrzczaszkowe i leczy obrzęk mózgu. Aby zmniejszyć ryzyko kolejnego udaru, trzeba kontrolować nadciśnienie, poziom cukru i cholesterolu, a także zrezygnować z palenia tytoniu i spożywania alkoholu. W przypadku obu typów udaru konieczna jest długa i wymagająca rehabilitacja (patrz ramka). Stawka w tej niebezpiecznej grze jest bardzo wysoka. Mamy jednak realny wpływ na to, czy w ogóle weźmiemy w niej udział – pod warunkiem że zaczniemy traktować swoje ciało jak drogocenny skarb, który trzeba chronić, a nie jak niewyczerpany zasób.
MGR FARM. JAROSŁAW ROJEK
Jakie preparaty pomogą obniżyć poziom cholesterolu?
Hipercholesterolemia jest istotnym czynnikiem ryzyka sercowo-naczyniowego i nie wolno jej bagatelizować. To problem metaboliczny, którego kontrola wymaga przede wszystkim modyfikacji stylu życia, w tym diety, aktywności fizycznej oraz – w uzasadnionych przypadkach – wsparcia farmakologicznego zaleconego przez lekarza. Preparaty dostępne bez recepty i środki roślinne mogą stanowić jedynie element wspomagający, a nie jego zamiennik.
Wśród nich znajdują się sterole roślinne, które ograniczają wchłanianie cholesterolu w jelitach poprzez mechanizm konkurencji z cholesterolem pokarmowym. Wykorzystywane są też ekstrakty z czerwonego ryżu fermentowanego, zawierające monakolinę K, która wpływa na syntezę cholesterolu w wątrobie. Z kolei ekstrakt z bergamoty, bogaty w polifenole, jest przedmiotem badań pod kątem wpływu na gospodarkę lipidową, w tym na frakcje LDL i HDL. W praktyce stosuje się też inne składniki o działaniu wspierającym metabolizm lipidów, takie jak kwasy tłuszczowe omega-3 i omega-6, które mogą wpływać na poziom trójglicerydów oraz procesy zapalne w organizmie. Dodatkowo wykorzystuje się wyciąg z karczocha, czosnek oraz polikosanol
Cholesterol
Zawarte w produkcie zielona herbata, ziele karczocha zwyczajnego, nasiona kozieradki pospolitej wspierają utrzymanie właściwego stężenia lipidów we krwi, w tym prawidłowego poziomu cholesterolu. Torebki do zaparzania, 20 szt. Suplement diety DOZ S.A.
pytamy eksperta
Karolina Arciszewska
lekarz, rezydentka na Oddziale Nefrologii i Endokrynologii
Szpitala MSWiA w Katowicach, Poradnia terapiehormonalne.pl
Uzupełnienie niedoboru estrogenów w menopauzie łagodzi m.in. uderzenia gorąca, nocne poty, zaburzenia snu, suchość pochwy.
w menopauzie Prawdy i mity o terapii hormonalnej
Społeczeństwo się starzeje, przybywa kobiet w okresie menopauzy, u wielu pojawia się również ona przedwcześnie. Czy nowoczesne leki hormonalne mogą pomóc przejść ten okres bezpiecznie i bez dokuczliwych objawów? Wyjaśnia lek. Karolina Arciszewska, która zajmuje się m.in. prowadzeniem hormonalnej terapii zastępczej u kobiet.
Jakie badania, zwłaszcza hormonów, wskazują, że kobieta weszła już w okres menopauzy?
Najważniejszym w diagnostyce menopauzy jest hormon folikulotropowy (FSH). Wraz z wygasaniem pracy jajników jego poziom wzrasta, bo organizm próbuje pobudzić jajniki do produkcji hormonów. Wysokie stężenie FSH, zwłaszcza w połączeniu z takimi objawami jak uderzenia gorąca, nocne poty, nieregularne miesiączki, może sugerować menopauzę. Drugim ważnym badaniem jest oznaczenie estradiolu – jednego z głównych estrogenów produkowanych przez jajniki. Jego poziom spada w okresie menopauzy, co wywołuje m.in. suchość skóry i pochwy, pogorszenie snu, wahania nastroju. Kolejnym badaniem jest ocena hormonu antymüllerowskiego (AMH), który odzwierciedla liczbę pozostałych pęcherzyków jajnikowych. Bardzo niski poziom AMH może wskazywać na zbliżającą się menopauzę. Pomocniczo oznacza się też: LH (jego poziom zwykle wzrasta), progesteron (niski poziom może świadczyć o braku owulacji), prolaktynę i TSH (by wykluczyć inne przyczyny zaburzeń miesiączkowania i złego samopoczucia). Warto pamiętać, że sama menopauza nie jest chorobą, lecz fizjologicznym etapem życia, choć oczywiście jej objawy mogą znacząco wpływać na codzienne funkcjonowanie. Odpowiednia diagnostyka i terapia mogą poprawić komfort życia.
Wiele kobiet obawia się hormonalnych terapii. Co na to najnowsze badania?
Skąd te obawy? Otóż przez lata ogromny wpływ na nie miały wyniki słynnego badania Women’s Health Initiative z początku lat 2000 – w mediach pojawił się wówczas przekaz, że hormonalna terapia zastępcza (HTZ) zwiększa ryzyko raka piersi i chorób serca. Dziś wiemy, że uproszczono interpretację tych danych, a badanie dotyczyło głównie kobiet, które rozpoczęły terapię wiele lat po menopauzie, często już z istniejącymi czynnikami ryzyka sercowo-naczyniowego. Współczesna wiedza
medyczna mówi, że u zdrowych kobiet poniżej 60. roku życia lub do 10 lat od menopauzy korzyści z HTZ często przewyższają ryzyko – poprawia ona jakość życia i chroni przed osteoporozą. Aktualne rekomendacje towarzystw medycznych podkreślają, że dobrze dobrana HTZ (rodzaj hormonów, dawki, drogi podania – tabletki, plastry, żele – wraz z oceną sytuacji pacjentki) jest bezpieczną i skuteczną terapią dla wielu kobiet. Przeciwwskazania też bywają, ale rzadziej; są to m.in.: aktywny lub przebyty hormonozależny rak piersi, niewyjaśnione krwawienia z dróg rodnych oraz czynna choroba zakrzepowo-zatorowa.
W USA pojawiły się nowoczesne terapie niehormonalne. Czy są w stanie zastąpić hormony?
Na dziś – nie całkowicie, choć mogą być przełomem, szczególnie dla kobiet z przeciwwskazaniami do HTZ. Nowe preparaty działają inaczej niż estrogeny. Nie „uzupełniają hormonów”, tylko wpływają na ośrodki termoregulacji w podwzgórzu, które stają się nadreaktywne przy spadku estrogenów. Dzięki temu mogą skutecznie redukować uderzenia gorąca, nocne poty i zaburzenia snu. Równolegle rozwijają się także inne niehormonalne terapie dotyczące zdrowia seksualnego kobiet, m.in. flibanseryna – działająca na układ serotoninowy i dopaminowy, bremelanotyd – wpływający na pożądanie seksualne. Te leki nie działają jak estrogeny czy testosteron (nie „podnoszą hormonów”), ale modulują neuroprzekaźniki odpowiedzialne za libido i reakcję seksualną. To pokazuje wyraźny trend współczesnej medycyny: coraz częściej próbujemy wpływać nie tylko na same hormony, ale także na mózgowe mechanizmy regulujące objawy menopauzy – libido, sen czy samopoczucie. Jednak większość ekspertów nadal uważa, że terapia hormonalna pozostaje najskuteczniejszym leczeniem objawów menopauzy. Powód jest prosty: estrogeny działają znacznie szerzej, bo wpływają także na układ kostny, gospodarkę lipidową, układ moczowo-płciowy, skórę i błony śluzowe oraz funkcje poznawcze. rozmawiała Marta Szymczyk-Jaworska
Zdrowie bez tabu – anoskopia
Gdy ciało wysyła sygnały, warto je sprawdzić – także te krępujące.
Anoskopia trwa krótko i daje spokój.
TEKST BARBARA TULEJA
Problemy okolic odbytu i końcowego odcinka jelita grubego należą do najczęstszych dolegliwości, o których mówimy niechętnie. Krwawienie podczas wypróżniania, świąd, pieczenie czy uczucie niepełnego wypróżnienia bywają bagatelizowane lub tłumaczone „zwykłymi hemoroidami”. Tymcza-
sem podobne objawy mogą świadczyć także o stanach zapalnych, szczelinach odbytu, polipach, a nawet nowotworach. Właśnie dlatego lekarze zachęcają do wykonywania badań proktologicznych, w tym anoskopii. To krótkie, mało inwazyjne badanie, które pozwala dokładnie ocenić kanał odbytu oraz końcowy fragment odbytnicy. Wykonuje się je w gabine-
cie lekarskim, najczęściej bez znieczulenia. Choć dla wielu osób samo wyobrażenie badania wydaje się bardzo krępujące, specjaliści zapewniają, że procedura jest bezpieczna, szybka i zwykle bezbolesna. Co ważne, anoskopia umożliwia wykrycie zmian już na wczesnym etapie, zanim pojawią się znacznie poważniejsze dolegliwości.
JAK SIĘ PRZYGOTOWAĆ
Badanie jest
wykonywane przez proktologa lub gastroenterologa. Ze skierowaniem anoskopię można zrobić bezpłatnie w ramach NFZ.
JAK PRZEBIEGA
•Przygotowanie do badania jest znacznie prostsze niż w przypadku kolonoskopii. Najczęściej wystarczy wypróżnienie przed wizytą oraz zadbanie o podstawową higienę okolicy odbytu. W niektórych przypadkach lekarz może zalecić wykonanie niewielkiej lewatywy lub zastosowanie czopka oczyszczającego kilka godzin przed badaniem. Dobrze jest zawsze poinformować lekarza o przyjmowanych lekach, szczególnie przeciwkrzepliwych,
a także o przebytych chorobach jelit i wcześniejszych zabiegach proktologicznych. Nie ma konieczności pozostawania na czczo ani stosowania specjalnej diety. Ważne jest także odpowiednie nastawienie psychiczne. Lekarze podkreślają, że w gabinecie proktologicznym nie ma miejsca na ocenianie ani zawstydzanie pacjenta. Anoskopia to rutynowe badanie diagnostyczne, wykonywane codziennie u osób w różnym wieku.
•Anoskopia wykonywana jest przy użyciu anoskopu – krótkiego, gładkiego wziernika, który lekarz delikatnie wprowadza do kanału odbytu. Osoba badana najczęściej leży na boku z podkurczonymi nogami lub przyjmuje pozycję kolankowo-łokciową. Przed badaniem specjalista zwykle przeprowadza krótki wywiad i wykonuje badanie palpacyjne. Samo badanie trwa zazwyczaj od kilku do kilkunastu minut. Dzięki anoskopowi lekarz może dokładnie obejrzeć błonę śluzową i ocenić obecność hemoroidów, stanów zapalnych, szczelin odbytu czy innych niepokojących zmian. W niektórych przypadkach podczas anoskopii możliwe jest także pobranie wycinka do badania histopatologicznego bądź wykonanie drobnych zabiegów, np. założenia gumowych opasek na hemoroidy. wiedzieć
WYNIKI BADANIA
•Uzyskuje się je bezpośrednio podczas wprowadzenia anoskopu, co pozwala lekarzowi na natychmiastową obserwację zmian patologicznych. Interpretacja wyników zależy od charakteru zaobserwowanych zmian. Prawidłowy obraz błony śluzowej to brak widocznych nieprawidłowości w obrębie badanego odcinka przewodu pokarmowego. Nawet wtedy lekarz może jednak zalecić dalszą diagnostykę, jeśli objawy pacjenta wskazują na problem znajdujący się wyżej w jelicie grubym. Obecność hemoroidów ocenia się pod względem stopnia zaawansowania, wielkości i ewentualnych objawów zapalnych. Z kolei wykrycie zmian podejrzanych wymaga rozszerzenia diagnostyki, np. o rektoskopię lub kolonoskopię. Wyniki anoskopii mają istotne znaczenie dla szybkiego rozpoznania chorób proktologicznych i wdrożenia odpowiedniego leczenia.
•Lekarze podkreślają, że wielu pacjentów przez lata leczy się samodzielnie „na hemoroidy”, podczas gdy prawdziwą przyczyną ich dolegliwości bywają zupełnie inne choroby, wymagające specjalistycznej terapii. Kiedy warto zgłosić się do lekarza? Niepokojącymi objawami są przede wszystkim krwawienie z odbytu, przewlekły świąd, ból podczas wypróżniania, wyciek wydzieliny oraz uczucie guzka w okolicy odbytu. Wczesna konsultacja pozwala szybko ustalić przyczynę problemu i wdrożyć odpowiednie leczenie, często znacznie prostsze, niż się wydaje. Warto pamiętać, że nawet drobne, ale utrzymujące się objawy nie powinny być bagatelizowane, ponieważ mogą mieć różne podłoże i wymagać pogłębionej diagnostyki. Warto
DBAM O ZDROWIE z
farmaceutkęZapytaj
Wątpliwości Czytelników dotyczące domowych sposobów i preparatów aptecznych rozwiewa mgr farmacji Ewa Dembowska. Ty także chcesz zadać pytanie? Napisz na adres magazyn@dbamozdrowie.pl
pytanie pytanie
Przy jakich lekach należy
unikać słońca? Ewa P. z Ełku
Reakcje fotoalergiczne powstają w wyniku działania substancji uczulającej (alergenu) oraz promieniowania UV. Występują tylko u niektórych osób i mają charakter immunologiczny. Ich nasilenie nie zależy od dawki substancji – nawet niewielka ilość alergenu może wywołać zmiany skórne. Należy odróżnić je od reakcji fototoksycznych, które są znacznie częstsze i zależą od dawki substancji oraz intensywności promieniowania UV. Fototoksyczność może wystąpić u każdej osoby, jeśli ekspozycja na światło i substancję jest wystarczająco duża. Należy pamiętać, że kosmetyki także mogą powodować reakcje niepożądane na skórze wystawionej na intensywne nasłonecznienie. Leczenie polega przede wszystkim na zidentyfikowaniu i odstawieniu czynnika wywołującego oraz ograniczeniu ekspozycji na promieniowanie UV. Zaleca się stosowanie kremów z wysokimi filtrami przeciwsłonecznymi (SPF 30–50+) oraz odzieży ochronnej w sytuacjach, gdy unikanie słońca nie jest możliwe. Przed wizytą u dermatologa warto przygotować listę wszystkich przyjmowanych leków (zarówno doustnych, jak i stosowanych miejscowo), suplementów oraz używanych kosmetyków. Do substancji mogących wywoływać reakcje nadwrażliwości na światło należą m.in. retinoidy (pochodne witaminy A), antybiotyki (np. tetracyklina, doksycyklina) i sulfonamidy, niesteroidowe leki przeciwzapalne (np. ketoprofen, naproksen, diklofenak, ibuprofen), leki kardiologiczne (np. amiodaron) i moczopędne (np. furosemid, hydrochlorotiazyd), leki psychotropowe, neurologiczne, przeciwgrzybicze (np. ketokonazol, terbinafina), przeciwalergiczne (np. cetyryzyna, loratadyna, prometazyna), hormonalne (np. antykoncepcyjne, HTZ, glikokortykosteroidy) oraz przeciwcukrzycowe (np. metformina). Nadwrażliwość na światło mogą wywołać też zioła, m.in. dziurawiec, arnika górska, nawłoć pospolita, krwawnik pospolity, skrzyp, rumianek, nagietek oraz olejki eteryczne (np. bergamotowy, limetkowy, grejpfrutowy, cytrynowy czy z kminu rzymskiego). W wątpliwych sytuacjach należy zapytać lekarza lub farmaceutę, czy lek, który mamy zażywać, może powodować niepożądane reakcje wywołane światłem słonecznym.
?Na czym polegają nowoczesne systemy monitorowania glikemii we krwi?
Marta S. z Tarnowa
Nowoczesne metody monitorowania glikemii umożliwiają zdalny odczyt stężenia glukozy przy użyciu aplikacji mobilnej (np. w smartfonie). Systemy CGM (ciągły monitoring glikemii) i FGM (monitoring metodą skanowania) pozwalają na kontrolę poziomu glukozy w czasie rzeczywistym, niezależnie od miejsca pobytu pacjenta, bez konieczności każdorazowego nakłuwania w celu pobrania próbki krwi, jak to wymaga badanie glukometrem. Należy jednak pamiętać, że pomiar odbywa się w płynie śródtkankowym, co wiąże się z fizjologicznym opóźnieniem względem stężenia glukozy we krwi wynoszącym ok. 5–15 minut; jest to ważne w sytuacjach, np. gdy następują gwałtowne zmiany glikemii (np. po posiłku lub podczas wysiłku fizycznego). Niektóre systemy umożliwiają także obserwację trendów zmian stężenia glukozy oraz zapisywanie ich w formie elektronicznego dzienniczka glikemii (pomocnego podczas wizyty lekarskiej), w zależności od wysiłku fizycznego, spożywanych posiłków czy podaży insuliny, a tym samym pomagają przewidywać ryzyko hipo- lub hiperglikemii. System CGM dokonuje pomiaru stężenia glukozy za pomocą sensora umieszczonego na skórze lub pod nią. Dane są automatycznie i w sposób ciągły przesyłane do odbiornika lub apli-
kacji w smartfonie. W zależności od modelu system może generować alarmy o zbyt niskim lub zbyt wysokim poziomie glukozy. System FGM w klasycznej postaci wymaga zbliżenia czytnika lub smartfona do sensora, aby odczytać aktualną wartość stężenia glukozy. Nowsze generacje niektórych systemów oferują także funkcję alarmów. Podobnie jak CGM, system FGM mierzy stężenie glukozy w płynie śródtkankowym, a nie bezpośrednio we krwi. W wybranych przypadkach system monitorowania może być zintegrowany z pompą insulinową, pod warunkiem kompatybilności urządzeń. W takich systemach możliwe jest częściowo automatyczne dostosowywanie dawek insuliny na podstawie aktualnych odczytów glikemii. Odpowiednio skonfigurowany system umożliwia zdalny podgląd wyników, co jest pomocne w opiece nad dziećmi. Pacjent aplikuje sensor samodzielnie, w zależności od modelu, co 7–14 dni, przy użyciu specjalnego aplikatora. Dostępne są też czujniki implantowane podskórnie, działające przez kilka miesięcy; zakłada je lekarz. Niektóre systemy CGM i FGM objęte są częściową refundacją (jej zasady określają aktualne przepisy NFZ).
Problemy z trzustką potrafią długo nie dawać wyraźnych objawów, a gdy się pojawią – bywają bardzo dotkliwe. Dlatego warto wcześniej zadbać o jej kondycję. Odpowiednio skomponowana dieta i kilka prostych nawyków mogą realnie ułatwić jej pracę.
TEKST DOROTA MIKŁASZEWICZ
Wspomagamy
trzustkę
Bez enzymów, które wytwarza – lipazy, amylazy i proteaz – nie strawilibyśmy tłuszczów, węglowodanów ani białek. Trzustka produkuje również hormony, m.in. insulinę, która kontroluje poziom glukozy we krwi. Jeśli choruje, długo przebiega to dyskretnie. Objawy to chudnięcie pozornie bez powodu, osłabienie, senność, mdłości, nadmierne pragnienie, częste oddawanie moczu. Te bardziej jednoznaczne pojawiają się zwykle po jedzeniu. To uczucie ucisku pod żebrami i ból w nadbrzuszu promieniujący do pleców, który może się nasilać na leżąco. Zdarzają się także wzdęcia i biegunki tłuszczowe – jasne, o tłustej konsystencji. Alarm powinno wzbudzić zażółcenie skóry i oczu. Nie warto na nie czekać, lepiej co jakiś czas badać poziom amylazy i lipazy we krwi, aby wykryć stany zapalne, a także – jeśli jest taka potrzeba – robić USG i sprawdzać markery nowotworowe.
1Techniki kulinarne
Nawet jeden tłusty i obfity posiłek to obciążenie, które zmusza trzustkę do ciężkiej pracy i może doprowadzić do stanu zapalnego. Dlatego lepiej zapomnieć o smażeniu, szczególnie w głębokim tłuszczu. Schabowy w panierce nasiąkniętej smalcem nie jest dobrym wyborem, podobnie jak duszenie mięs uprzednio obsmażonych. Lepiej dusić je pod przykryciem z dodatkiem odrobiny wody albo bulionu warzywnego. Ostrożnie także z potrawami grillowanymi i wędzonymi, które trudno strawić! Lepsze będą te gotowane w wodzie lub na parze albo upieczone w folii, rękawie foliowym czy w pergaminie, czyli tak naprawdę we własnym soku, a nie w tłuszczu. Niewskazane są też zawiesiste sosy na zasmażkach i esencjonalne wywary mięsne oraz grzybowe.
Żeby wesprzeć pracę trzustki, warto popijać herbatki ziołowe. Mięta pobudza wydzielanie enzymów trawiennych, ułatwiając trawienie pokarmów oraz łagodzi wzdęcia i bóle brzucha.
WARZYWA
– zwłaszcza zielonolistne, np. sałatę, rukolę. Są łatwostrawne, niskokaloryczne, bogate w przeciwutleniacze chroniące przed stanami zapalnymi.
Kreo zyme
Zawiera kompleks enzymów trawiennych DigeZyme® Kapsułki, 50 szt.
jest zarejestrowanym
2Dieta lekka i… gorzka
Dla zdrowia trzustki lepiej jeść małe niż duże porcje, za to 5–6 razy dziennie. Czerwone mięso ją obciąża, warto zatąpić je drobiem i chudymi rybami, a zamiast placków ziemniaczanych i sałatki z majonezem wybrać ziemniaki gotowane, sałatkę zaś skropić oliwą. Tłusty nabiał należałoby zastąpić chudymi odmianami, w ogóle do minimum zredukować tłuszcze zwierzęce i tzw. żywność wysokoprzetworzoną typu hamburgery. Trzustce służy natomiast większość warzyw, zwłaszcza sałata, brokuły i ogórki, marchewka i cukinia oraz ugotowane do miękkości strączki, które należy doprawiać pod koniec gotowania, aby były lżej strawne. Bardzo korzystne są substancje gorzkie, występujące m.in. w rukoli, bakłażanach, cykorii, rzodkiewce, selerze oraz kawie i zielonej herbacie. Gdy kubki smakowe na języku je wyczują, nasila się produkcja soków trawiennych oraz aktywność jelit.
Trzustka lubi
OWOCE PEŁNE ZIARNA BIAŁKO TŁUSZCZE
– mało słodkie, jak cytrusy (np. grejpfruty) i jagodowe (np. maliny). Nie powodują gwałtownego wyrzutu insuliny i zawierają przeciwzapalne polifenole.
– płatki owsiane, chleb i makaron pełnoziarnisty. To źródło błonnika, który spowalnia wchłanianie węglowodanów, zapobiegając skokom glukozy.
– chude, np. mięso kurczaka, indyka czy ryby (np. mintaja). Nie zmusza ono trzustki do gwałtownej produkcji lipazy, niezbędnej do trawienia tłuszczów.
– roślinne, w małych ilościach, np. oliwa extra virgin, olej lniany. Zawarte w nich nienasycone kwasy tłuszczowe działają przeciwzapalnie.
DIGEZYME®
znakiem towarowym firmy Sabinsa. Suplement
3
Indeks glikemiczny
Lepiej nie zmuszać trzustki do gwałtownej produkcji insuliny. Jeśli zbyt często działa w trybie „alarmowym”, grożą jej stany zapalne i związane z nią choroby ogólnoustrojowe, np. cukrzyca typu 2. Przygotowanie zdrowych posiłków ułatwi znajomość indeksu glikemicznego (IG) produktów spożywczych. To wskaźnik, który mówi, jak szybko po spożyciu danego produktu wzrasta ilość glukozy we krwi. Jeżeli błyskawicznie, to trzustka musi ekspresowo wytwarzać insulinę, aby glukoza mogła wniknąć do komórek. Im niższa wartość IG, tym lepiej. Po produkty o IG poniżej 50, np. warzywa zielone, sięgajmy na co dzień, po te o średnim IG (55–70) – od czasu do czasu, po dania o IG powyżej 70, np. białe pieczywo – sporadycznie. Gwałtowny wyrzut insuliny mogą też powodować produkty o niskim IG, które nie zawierają węglowodanów, np. nabiał, mięso, ryby. Ma tu znaczenie wielkość porcji: im więcej zjemy, tym większy będzie wyrzut insuliny. Informacje o indeksie glikemicznym (IG) i insulinowym (IS) łatwo znaleźć w internecie. Nie trzeba się ich uczyć, ale warto się z nimi zapoznać, by wiedzieć, jakie grupy są zdrowe, a jakie nie.
Nasiona
plamistegoostropestu zawierają sylimarynę, zbawienną dla trzustki. Można pić olej z ostropestu albo jeść zmielone nasiona (1–2 łyżeczki dziennie, np. zmieszane z wodą lub jako dodatek do sałatek).
4Zioła w kuchni i w apteczce
Pracę trzustki wspomogą również zioła. Do najczęściej stosowanych należy ostropest plamisty, który działa na nią ochronnie oraz wspiera jej regenerację. Mniszek lekarski pobudza wydzielanie soku trzustkowego, pokrzywa działa m.in. przeciwzapalnie i ponadto stymuluje wydzielanie enzymów trzustkowych. Pomogą także czarnuszka, macierzanka oraz nasiona kopru ogrodowego. Można dodawać je do potraw lub popijać napary, zwłaszcza gdy jemy więcej. Trzeba jedynie pamiętać, że zioła mogą wchodzić w interakcję z lekami, dlatego warto sprawdzić to, nim zaczniemy je stosować. Spośród przypraw kuchennych trzustka „lubi” wanilię, bazylię, majeranek, tymianek, kminek, koper włoski, goździki, cynamon, ziele angielskie, a nie przepada za nadmiarem pieprzu i papryki.
5Zdrowe nawyki
Nasze codzienne nawyki mają wpływ na trawienie, zatem ważne jest uregulowanie rytmu dnia. Dzięki stałym godzinom posiłków i wypoczynku organizm „nauczy się”, że nie musi być w ciągłej gotowości, a trzustka ustabilizuje wydzielanie enzymów trawiennych oraz insuliny. Szczególnie ważny jest sen, ponieważ niewyspani gorzej przyswajamy glukozę, jesteśmy bardziej nerwowi i jemy więcej. Odstresować się nam pomoże codzienny ruch, np. energiczny spacer. To ważne, bowiem silny stres, zwłaszcza długotrwały, przyczynia się do stanów zapalnych trzustki. Szkodzi jej także pośrednio, gdyż denerwując się, nieraz sięgamy po papierosy i alkohol oraz jemy w pośpiechu wysoko przetworzoną żywność. Wyciszającą moc ma również głębokie oddychanie. Warto je wypróbować, np. kilka minut przed posiłkiem, aby jeść w spokoju, odkładając smartfona. Żołądek ma wtedy czas, żeby się przygotować do pracy, a trzustka – żeby wydzielić enzymy.
Zdrowy sen i ćwiczeniaregularne
wpływają bardzo korzystnie na wszystkie nasze organy wewnętrzne, w tym na trzustkę i narządy trawienne.
REKLAMA
o nogiZadbaj w upał
mgr farmacji
WLato to najtrudniejsza pora roku dla naszych nóg. Zwłaszcza gdy na co dzień walczymy z żylakami, niewydolnością krążenia lub nawracającymi obrzękami. Jak pomóc nogom, gdy dokucza nam letni skwar?
ysokie temperatury latem powodują rozszerzenie naczyń krwionośnych.
To może być przyczyną uczucia ciężkich i obolałych nóg. W przypadku żylaków rozszerzenie naczyń przyczynia się też do zwiększenia widoczności żył i ich większego obrzęku. W trakcie upałów częstym problemem jest również odwodnienie. Łatwo o nie, gdy pocimy się intensywnie na powierzchni całego ciała. W efekcie zwiększa się lepkość krwi, co utrudnia jej odpływanie z rozszerzonych naczyń krwionośnych w nogach. To prowadzi do obrzęków. W przypadku choroby żylakowej konsekwencje mogą być jeszcze poważniejsze, jak np. zapalenie tkanki podskórnej. Objawia się ono twardymi zgrubieniami na skórze w miejscu występowania zmian żylakowych. Podobne symptomy mogą też występować w przypadku zakrzepicy żylnej, doprowadzając do obrzęku całej nogi. Dlatego latem należy wdrożyć do naszej codziennej ruty-
WSPARCIE Z APTEKI
ny nawyki, które uchronią nas przed niebezpiecznymi dolegliwościami wynikającymi z wysokiej temperatury.
Nawadnianie i dieta
Przy problemie z letnimi obrzękami, oprócz zastosowania się do powyższych porad, warto udać się do apteki. Farmaceuta doradzi nam odpowiedni produkt wspierający krążenie żylne, zawierający wyciągi roślinne (m.in. kasztanowiec, ruszczyk kolczasty) lub substancje lecznicze (diosmina, dobesylan wapnia). Jeżeli będzie taka potrzeba, wskazane może być stosowanie żeli z heparyną. Substancja ta działa przeciwzakrzepowo, a więc ułatwi krążenie krwi. Jeżeli natomiast lekarz tak zaleci, do codziennej terapii można włączyć także wyroby kompresyjne – rajstopy, pończochy lub podkolanówki.
38 dbam o zdrowie
Latem należy pić 2–2,5 litra płynów dziennie. Oprócz wody warto sięgać po napoje i preparaty z elektrolitami. Zawierają one minerały, które tracimy wraz z potem, m.in. sód, potas, wapń i chlorki. W dużej części z nich zawarte są też związki magnezu, które wspierają pracę mięśni i przewodnictwo nerwowe. Dzięki właściwemu nawodnieniu organizmu krążenie krwi przebiega sprawniej, a obrzęki nóg nie będą nam dokuczały. Trzeba zadbać też o dietę, która wzmacnia i uelastycznia ściany naczyń krwionośnych. Do składników o takim działaniu należą: witamina C – niezbędna do tworzenia kolagenu, zmniejsza kruchość naczyń – zawierają ją niemal wszystkie letnie owoce i warzywa; witamina K – wpływa na krzepnięcie krwi; jej niedobór może zwiększać podatność na krwawienia i pojawianie się siniaków – zawarta jest w zielonych warzywach liściastych i w roślinnych olejach; rutozyd, kwercetyna – zmniejszają przepuszczalność i kruchość naczyń – występują m.in. w kaszy gryczanej, szparagach, jagodach; antocyjany – wspierają prawidłowe funkcjonowanie śródbłonka naczyń krwionośnych – występują w czarnych porzeczkach, borówkach, aronii, wiśniach.
Zimna krew
Aby zmniejszyć ryzyko obrzęków spowodowanych upałami, należy też w miarę swoich możliwości unikać przebywania w wysokich temperaturach: szukać miejsc
MARTA STACHURA
Ulga dla nóg
Żel do pielęgnacji zmęczonych i opuchniętych nóg. 100 ml
Ciclo3vena
Zawiera w swoim składzie wyciąg z owoców pomarańczy gorzkiej, wyciąg z korzenia ruszczyka kolczastego oraz witaminę C. Kapsułki, 60 szt.
diety DOZ S.A.
pytamyeksperta
MGR FARM. MAGDALENA TOSZEK-KUSTOSIK
Jakie preparaty z apteki pomogą złagodzić obrzęk nóg?
zacienionych (parki, lasy, miejsca nad wodą) albo chronić się w pomieszczeniach z klimatyzacją. Szybką ulgę opuchniętym nogom przyniosą także chłodne prysznice, a nawet same zimne okłady. Warto wykorzystać też okazje, jeśli przebywamy nad wodą, by chociaż w niej pobrodzić – takie działanie jest jak ćwiczenie dla naszych naczyń krwionośnych i, regularnie stosowane, powinno poprawić ich elastyczność. Na co dzień warto stosować także przeznaczone dla nóg żele: oprócz chłodzącego mentolu zawierają składniki wspierające funkcjonowanie naczyń krwionośnych, takie jak wyciągi z kasztanowca, arniki górskiej, miłorzębu japońskiego i oczaru wirginijskiego.
Letni styl życia
Aktywności na świeżym powietrzu warto planować na wczesne pory dnia. Marsz, jazda na rowerze czy pływanie wyjdą naszym nogom na zdrowie – zwiększymy siłę mięśni łydek, które stanowią naturalny mechanizm tłoczący krew w stronę serca. Dodatkowo ruch zmniejsza zastoje limfy, a tym samym skłonność do obrzęków. W miarę możliwości unikajmy długiego siedzenia (zwłaszcza ze skrzyżowanymi nogami!).
Podstawą profilaktyki jest odpowiednie nawodnienie organizmu. Zaleca się spożywanie ok. 2–2,5 litra płynów dziennie, najlepiej wody wzbogaconej w elektrolity. W leczeniu objawowym pomocne mogą być preparaty do stosowania doustnego i miejscowo na skórę. Żele, kremy i aerozole zawierają heparynę o właściwościach przeciwzakrzepowych; escynę i rutozyd, które wzmacniają i uszczelniają ściany naczyń krwionośnych, oraz diosminę i hesperydynę, zwiększające napięcie i elastyczność naczyń żylnych. Właściwości przeciwobrzękowe mają również arnika górska, ruszczyk kolczasty i oczar wirginijski. Ulgę opuchniętym nogom przyniosą również składniki dające efekt chłodzenia, np. mentol U osób z nawracającymi obrzękami warto rozważyć także stosowanie preparatów doustnych o działaniu flebotropowym. Zawierają one m.in. diosminę, hesperydynę, wyciąg z kasztanowca, ruszczyk oraz dobezylan wapnia, który poprawia mikrokrążenie i zmniejsza przepuszczalność naczyń. Przewlekłe lub nasilone obrzęki wymagają diagnostyki lekarskiej, ponieważ mogą być objawem przewlekłej niewydolności żylnej, chorób układu limfatycznego lub innych schorzeń ogólnoustrojowych.
Zwracajmy także uwagę na swój strój – niech będzie swobodny, wykonany z naturalnych, oddychających materiałów, i zrezygnujmy z butów na wysokim obcasie. Dzień zakończmy, kładąc się z nogami uniesionymi powyżej serca.
Na koniec kosmetyka
W upały należy też pamiętać o stosowaniu kremów z filtrami przeciwsłonecznymi. Ochronią one naszą skórę przed słonecznymi poparzeniami, które są niebezpieczne dla niewydolnych żył i mogą spowodować stan zapalny. W trakcie upałów lepiej unikać także depilacji gorącym woskiem, który rozszerza naczynia krwionośne. Należy też zrezygnować z sauny i długich kąpieli. Po chłodnym prysznicu, na koniec dnia, najlepiej zastosować mocno nawilżający balsam do ciała lub ziołowy żel o działaniu uszczelniającym.
Suplement
REKLAMA
woła o picie Organizm
Bez jedzenia możemy się obejść nawet miesiąc, bez wody… 3–4 dni. A każdy, nawet najmniejszy, jej niedobór już jest dla organizmu problemem. Zobaczmy zatem, po co nam woda i jak nie dopuścić do odwodnienia.
TEKST MAGDALENA ŁUKÓW
Dobra woda to zdrowie – to popularne hasło promujące regularne picie wody. I słusznie, bo woda stanowi aż 65–78 proc. masy naszego ciała. Najwięcej znajduje się jej we krwi (aż 90 proc. jej składu), potem w mózgu – 83 proc., w płucach – 80 proc., w skórze – 64 proc. Jest nawet w kościach – 22 proc. Woda bierze udział we wszystkich procesach biochemicznych naszego ciała. Gdy więc zaczyna jej brakować, nie przebiegają one prawidłowo, np. krew staje się gęstsza i nie dociera już tak sprawnie do komórek, by je odżywić i natlenić. Także produkty metabolizmu nie mogą się rozpuścić i zostać efektywnie usunięte z organizmu. W stawach jest mniej mazi, która je nawilża i zapobiega zużyciu chrząstki. Układ nerwowy traci zdolność do przewodzenia impulsów. W końcu za mała ilość wody, która jest też termoregulatorem, nie jest w stanie schłodzić ciała.
1Ile należy pić?
DOMOWY IZOTONIK
Do litra chłodnej, nisko- lub średniozmineralizowanej wody dodaj 3 łyżki miodu lub cukru, sok z cytryny lub pomarańczy oraz płaską łyżeczkę soli. Można też dodać kilka listków świeżej mięty. Wymieszaj. Sól dostarczy sodu – ważnego elektrolitu, który pomaga utrzymać równowagę wodno-elektrolitową. Dodatek cukru (glukozy) ułatwia wchłanianie sodu i wody w jelicie cienkim, co sprzyja skuteczniejszemu nawodnieniu organizmu.
Aby organizm prawidłowo funkcjonował, ilość przyjmowanych płynów powinna równoważyć ich straty. Przyjmuje się, że kobiety potrzebują średnio ok. 2 litrów płynów dziennie, a mężczyźni ok. 2,5 litra. Warto pamiętać, że część tej ilości (ok. 20–30 proc.) dostarczamy wraz z pożywieniem. Są to jednak wartości orientacyjne. Bardziej indywidualne zapotrzebowanie można oszacować według prostej zasady: ok. 30 ml wody na każdy kilogram masy ciała. Przy czym należy dodać ilość wody wynikającą z aktywności fizycznej, rodzaju pracy oraz warunków klimatycznych. Wysoka temperatura, duża wilgotność powietrza czy intensywny wysiłek znacząco zwiększają straty płynów. Dlatego mężczyzna ciężko pracujący w upale może potrzebować nawet ok. 4 litrów wody na dobę, a w skrajnych warunkach – jeszcze więcej.
Odwodnienie
Jego objawy mogą narastać szybko, zwłaszcza w przypadku biegunki, wymiotów lub
Ugaszenie pragnienia
nie oznacza, że organizm się nawodnił. Warto wypić dodatkowe
300–500 ml.
wysokiej temperatury otoczenia. Należą do nich silne pragnienie, suchość błon śluzowych (ust, języka), rzadsze oddawanie moczu o ciemnym zabarwieniu, bóle głowy, zmęczenie oraz sucha skóra o zmniejszonej elastyczności. W umiarkowanym i zaawansowanym stadium mogą wystąpić hipotensja (obniżone ciśnienie tętnicze), tachykardia oraz zaburzenia świadomości (splątanie, apatia). Gdy mimo prób nawodnienia objawy nie ustępują lub się nasilają, należy skontaktować się z lekarzem, szczególnie jeśli towarzyszą im wymioty lub biegunka.
Co pić i jeść, aby uzupełnić wodę? Najlepsza jest czysta woda. Źródlana czy z filtra dobrze wpływa na równowagę osmotyczną, ale nie wzbogaca organizmu w cenne pierwiastki. W przypadku sporego odwodnienia lepsza będzie bardziej zmineralizowana, czyli bogata w potas, wapń, sód, żelazo, jod, fluor i siarkę (do 500 mg/l – niskozmineralizowana, 500–1500 mg/l – średniozmineralizowana, powyżej 1500 mg/l – wysokozmineralizowana). Pita regularnie, małymi porcjami, doskonale uzupełni płyny. Zasobne w wodę są także warzywa i owoce (np. arbuz, cytrusy, ogórek), dlatego latem można zamiast jednego posiłku wypić sok, np. pomidorowy, lub zjeść zupę krem. Unikajmy za to ciężkostrawnych dań, bo ich trawienie to duży wydatek wodno-energetyczny. I jak najrzadziej sięgajmy po alkohol, kawę, herbatę oraz słodkie napoje.
REKLAMA
Kochamy lato za słońce, kolory i zapachy. Ale ta piękna pora roku to także zmagania z owadami, które nie tylko uprzykrzają wypoczynek natrętnym brzęczeniem, ale potrafią też boleśnie dać się we znaki.
TEKST ANNA SKOCZEŃ
Naukowcy zwracają uwagę, że owadów jest coraz mniej. Coraz częstsze, skąpe w opady lata sprawiają, że ubywa m.in. komarów. Choć dla nas to ulga, dla przyrody to wyraźna strata – jeszcze do niedawna powszechnie spotykane gatunki stanowią ważne źródło pokarmu dla ptaków, płazów i ryb. Niepokojące sygnały dotyczą także dzikich pszczół
atakująOwady
i os. Wszystkim owadom życzmy więc przetrwania i dobrych warunków do życia, pamiętając jednocześnie, że niektóre z nich potrafią być uciążliwe czy nawet niebezpieczne. Najprostsza zasada to omijać miejsca, w których łatwo na nie trafić, nie wabić ich i nie prowokować. Jeśli jednak dojdzie do ukąszenia lub użądlenia, zachowajmy spokój i sięgnijmy po odpowiednie środki zaradcze. A potem po prostu cieszmy się latem!
sie. Również o świcie i zmierzchu najintensywniej gryzą meszki. Jednak w przeciwieństwie do komarów atakują również w ciągu całego dnia, jeśli nie ma pełnego słońca. Upalne, słoneczne godziny popołudniowe to pora, gdy osy poszukują pożywienia i są aktywne, a przez to mogą być agresywne.
Zachowaj ostrożność w gorące dni – to czas, gdy najintensywniej żerują szerszenie.
Odstraszają owady
W świecie roślin nie brakuje naturalnych wrogów komarów, meszek czy os, jakby sama natura podpowiadała nam, jak się przed nimi chronić. Na balkonie lub tarasie warto ustawić donicę z komarzycą (zwaną też komarnicą). Komary i meszki skutecznie odstraszą także lawenda, mięta czy bazylia. Osy i szerszenie nie przepadają za zapachem eukaliptusa. Kilka kropli pozyskiwanego z niego olejku eterycznego można wymieszać z wodą w butelce z atomizerem, a następnie spryskać framugi okien, balustrady czy przestrzeń wokół stołu ogrodowego. Cytrynowo-goździkowy „jeżyk” – wystarczy ustawić na stole połówkę cytryny z wbitymi w miąższ goździkami, a większość owadów będzie omijać to miejsce szerokim łukiem.
Preparaty z apteki
Ajednak stało się
Może się zdarzyć, że mimo zastosowanych środków ostrożności coś nas ugryzie lub użądli. Obrzęk, zaczerwienienie i świąd po ukąszeniu komara czy meszki złagodzi okład ze świeżego, lekko rozbitego liścia białej kapusty, zmiksowanej natki pietruszki albo plasterka cytryny. W przypadku użądlenia przez pszczołę należy najpierw usunąć żądło (zwykle jest widoczne) – najlepiej pęsetą – następnie zdezynfekować rankę i zażyć wapno musujące. Osa ani szerszeń nie pozostawiają żądła, dlatego można od razu odkazić miejsce użądlenia i sięgnąć po wapno.
Okład z lodu powoduje szybki skurcz naczyń krwionośnych w skórze i ogranicza rozprzestrzenienie się jadu w organizmie.
Bez recepty dostępne są leki przeciwhistaminowe w postaci żelu, na przykład z dimetyndenem lub difenhydraminą, a także kremy z hydrokortyzonem. Działają przeciwświądowo i chłodząco, zmniejszają obrzęk oraz łagodzą rumień. Ulgę mogą przynieść również żele i pudry płynne z mentolem, które mają właściwości chłodzące i łagodzą uporczywe swędzenie. Pomocne bywają także preparaty zawierające pantenol, aloes, oczar wirginijski, rumianek, szałwię czy arnikę. Silny ból, obrzęk i rumień to objawy, które są wskazaniem do konsultacji lekarskiej.
Liść babki lancetowatej może przynieść ulgę, jeśli podczas spaceru coś nas ugryzie, a nie mamy pod ręką innego środka.
Wezwij pogotowie
Zadzwoń pod numer 999 lub 112, jeśli ty lub ktoś z twojego otoczenia został użądlony w szyję albo w jamę ustną, połknął pszczołę, osę czy szerszenia, został zaatakowany przez kilka owadów jednocześnie, ma uczulenie na jad lub występują u niego objawy wstrząsu anafilaktycznego.
Aby w przyszłości skuteczniej chronić się przed owadami i ograniczyć ryzyko ukąszeń, warto przestrzegać poniższych wskazówek. Higiena i ubiór. Zamierzasz spędzić dzień na zewnątrz? Przed wyjściem weź prysznic, ale nie smaruj skóry pachnącym balsamem ani nie stosuj perfum (zwłaszcza o kwiatowym zapachu). Zamiast ubrania w jaskrawych kolorach (żółtym, pomarańczowym, w kwiatowe wzory) lepsze będzie białe lub jasnoszare.
Prowiant. Nie zabieraj ze sobą dojrzałych owoców, słodkich napojów, ciasta. Gdy posilasz się na zewnątrz, zawsze najpierw obejrzyj kanapkę, czy nie usiadł na niej owad. Zakręcaj butelkę z piciem.
REKLAMA
Sztukarezygnacji
TEKST KAROLINA BANASIAK
Przez lata żyliśmy pod presją FOMO — lęku, że coś nas ominie. Okazja, awans, ważna informacja. Świat mediów społecznościowych nauczył nas, że trzeba być wszędzie, wiedzieć wszystko i nieustannie uczestniczyć. Kto wypada z obiegu, ten przegrywa. Nigdy wcześniej człowiek nie miał tylu możliwości i – paradoksalnie – nigdy wcześniej nie był tak zmęczony wyborem i śledzeniem alternatywnego życia: ktoś gdzieś podróżuje, ktoś odnosi sukces, ktoś jest szczęśliwszy. Im więcej widzimy, tym trudniej nam zaakceptować własną codzienność, która wydaje się nam mniej wartościowa. Na szczęście pojawiło się… ROMO (Relief of Missing Out). Ulga, że nie musimy być wszędzie. Że ominęło nas kolejne spotkanie czy wyścig o cudze oczekiwania. ROMO narodziło się z dojrzałości. Z odkrycia, że każde „tak” oznacza równocześnie jakieś „nie”. Nie da się przeżyć wszystkiego, mieć wszystkich doświadczeń i nadążyć za całym światem. Człowiek dojrzały zaczyna to rozumieć i przestaje budować własną wartość na porównywaniu się z innymi. ROMO nie jest ucieczką od życia ani wygodnym chowaniem się przed odpowiedzialnością. Świadoma rezygnacja daje spokój. Unikanie daje jedynie chwilowe schronienie przed lękiem. To zasadnicza różnica. Czy coś nas ominie, jeśli zaczniemy praktykować ROMO? Oczywiście. Ominą nas niektóre okazje i znajomości. Ale być może odzyskamy coś cenniejszego: uwagę, ciszę i obecność we własnym życiu.
Karolina
Banasiak
Farmaceutka, redaktor prowadząca ,,DOZ Magazyn”. Miłośniczka kotów, ciekawych ludzi i książek. Energii dodają jej zajęcia na trampolinach i jogging, a wycisza się na działce w otoczeniu natury.
ZDJĘCIA: ROBBY CYRON
ŻYJĘzdrowo
Lato to piękna pora roku – wszystko wokół kwitnie, pachną kwiaty, słońce świeci… Jednak nie wszystkim sprzyjają upały. U osób z niektórymi chorobami przewlekłymi może wystąpić zaostrzenie objawów.
Jak gorąco!
skwaru Choroby, które nie lubią
Gdy na zewnątrz słupek rtęci pokazuje 30 st. C i więcej, osoby z przewlekłymi dolegliwościami powinny szczególnie uważać i być w kontakcie ze swoim lekarzem. Oto choroby, które bardziej dokuczają, gdy żar leje się z nieba.
TEKST MARTA SZYMCZYK-JAWORSKA
Nawet u zdrowych osób kilkudniowe upały mogą niekorzystnie wpływać na samopoczucie i kondycję. Wprawdzie organizm się broni, produkując więcej potu, aby obniżyć temperaturę nagrza nego ciała, jednak odczuwamy drażliwość, a nawet skurcze mięśni, gdy zaburzona jest gospodarka elektrolitowa (jeśli pijemy za mało wody). Spada też nasza koncentracja i mamy mniej siły do wykony wania cięższej pracy. Ogólny stan zdrowia ma duży wpływ na to, jak organizm przystosowuje się do eks tremalnie wysokich temperatur. Dlatego u osób z przewlekłymi dolegliwościami rośnie ryzyko nega tywnych skutków upałów. Osoby z chorobami serca, układu oddechowego, skóry czy z cukrzycą powinny szczególnie zwracać uwagę na swoje samopoczu cie i, jeśli się ono pogorszy, poinformować o tym lekarza.
1Układ krążenia pod kontrolą
Gdy temperatura na zewnątrz przekracza 30 st. C, zwiększa się ryzyko niedotlenienia wielu narządów, zwłaszcza serca. Jego kołatanie mogą odczuwać także zdrowe osoby, więc tym bardziej te, które leczą się z powodu zaburzeń rytmu i niewydolności serca. Upały powodują obciążenie serca, które musi ciężej pracować (zwiększa się ryzyko zawału serca).
W
Niekorzystnie wpływają też na naczynia krwiono śne, które rozszerzają się, co skutkuje nagłym spad kiem ciśnienia tętniczego i nawet utratą przytomno ści, zwłaszcza u osób w podeszłym wieku – powinny one więc unikać wychodzenia z domu, kiedy słońce grzeje najmocniej (między 11.00 a 15.00 promienio wanie UV jest najwyższe), pamiętać o regularnym nawadnianiu się (odwodnienie zaburza tłoczenie krwi) oraz o lekkiej diecie, ponieważ tłuste i ciężko strawne jedzenie podnosi ciśnienie krwi i sprzyja rozwojowi nadciśnienia tętniczego.
Gdy trudno się oddycha
Duszność to kolejny skutek upałów spowodowany tym, że organizm jest przeciążony regulowaniem temperatury ciała, przez co obciążony zostaje nie tylko układ krążenia, ale też układ oddechowy. Gdy powietrze jest rozgrzane, suche i przez to także bar dziej zanieczyszczone, m.in. pyłami, drażni drogi oddechowe oraz wysusza śluzówkę, może zatem wywoływać duszności. Szczególnie narażone są na to osoby cierpiące na alergie oddechowe (wziewne), astmę oraz przewlekłą obturacyjną chorobę płuc
upał pij więcej wody niż zwykle, noś przewiewne ubrania, używaj wentylatorów, bierz chłodzące prysznice i zadbaj o higienę snu.
– u tych chorych duszności podczas upałów mogą być niebezpieczne. Konieczne jest unikanie alerge nów i przegrzania ciała.
Problemy ze skórą Nawet u osób zdrowych, zwłaszcza tych z jasną kar nacją, ekspozycja na słońce może wywołać wysypkę – czerwone plamki na odsłoniętych częściach ciała. To reakcja obronna skóry na promieniowanie UV. Co pomoże? Jeśli już dojdzie do podrażnienia skóry, warto zastosować chłodne kompresy oraz żele z aloesem lub pantenolem. Kluczowe jest jed nak unikanie przebywania na słońcu między 10.00 a 16.00 oraz stosowanie kremów z filtrem SPF 50+.
Jeszcze bardziej podatne na podrażnienia wywołane promieniowaniem słonecznym są osoby z chorobami skóry, np. z przewlekłą pokrzywką czy atopowym zapaleniem skóry. Niebezpieczna dla tych chorych może być zwłaszcza interakcja leków przyjmowanych w leczeniu chorób skóry ze słońcem – przy długim opalaniu się może ona prowadzić do dotkliwych popa rzeń skóry (piszemy o tym na s. 32).
Diabetycy i osoby z chorymi nerkami
Osoby zmagające się z cukrzycą muszą w czasie upa łów kontrolować poziom cukru we krwi częściej niż w chłodne dni, gdyż wysokie temperatury mogą wywołać nieprzewidywalne wahania poziomu glu kozy. Diabetycy powinni również częściej mierzyć ciśnienie krwi i zadbać o odpowiednie nawodnienie. Natomiast pacjentom z kamicą nerkową zaleca się wypijanie nawet 2,5–3 l wody dziennie (niegazowa nej lub filtrowanej kranówki), ponieważ intensywne pocenie się może prowadzić do zagęszczenia moczu, co w konsekwencji grozi tworzeniem się nowych kamieni nerkowych. Powinni oni jednak unikać napojów gazowanych, które mogą zawierać fosforany sprzyjające krystalizacji kamieni, a także produktów zawierających szczawiany, np. rabarbaru i szczawiu.
Kłopoty z psychiką
Rozdrażnienie, spadek nastroju, niepokój, impul sywność – to tylko niektóre objawy pogarszającego się samopoczucia psychicznego podczas upalnego
KAROLINA BANASIAK
REDAKTOR PROWADZĄCA
RADZI
Lipiec i sierpień to miesiące z ekstremalnie wysokimi temperaturami w wielu regionach świa ta. Znacznie ponad 30 st. C jest w krajach basenu Morza Śródziem nego, m.in. w Turcji, Hiszpanii i Gre cji. Natomiast w Tunezji i Egipcie, afrykańskich państwach chętnie od wiedzanych przez Polaków, temperatu ra latem osiąga nawet ponad 40 st. C. Dlatego osoby cierpiące na przewlekłe choroby, zwłaszcza układu sercowo‑na czyniowego, zawsze powinny ustalić ze swoim lekarzem, czy wakacje w takich krajach nie zagrażają ich zdrowiu.
lata, kiedy wysokie temperatury panują zarówno w dzień, jak i w nocy. Organizm jest więc osła biony także przez gorszy sen – męczą nas trudno ści z zasypianiem i nocne wybudzenia. Fale upa łów wywołują m.in. przyspieszone bicie serca i bóle głowy, co może wpływać na pogorszenie stanów depresyjnych. Osoby z zaburzeniami układu nerwo wego powinny wówczas więcej odpoczywać, relak sować się oraz ucinać sobie drzemki w ciągu dnia, które zmniejszają poziom stresu.
LETNIE INFEKCJE
• Klimatyzacja, np. w pociągu oraz nagłe zmiany temperatury (wychodzenie na upał z klimatyzowanego pomieszczenia i odwrotnie) sprzyjają osłabieniu odporności także latem. Wówczas łatwiej łapiemy infekcje podczas kontaktu z wirusami na wakacyjnych wyjazdach, np. jeżeli siedzimy w samolocie obok kichającej i kaszlącej, przeziębionej osoby. Pamiętajmy, że wirusy mogą znajdować się również na produktach spożywczych, więc unikajmy barów, w których jedzenie nie jest odpowiednio zabezpieczone przed wysoką temperaturą.
ZDJĘCIE: ROBBY CYRON
NOWOŚĆ KASZEL GINIE PO FLEGAMINIE
Dla dorosłych i dzieci od 7 roku życia 1
SKONCENTROWANA DAWKA* Bez cukru1
* W porównaniu do syropu Flegamina Classic o smaku miętowym bez cukru, 4 mg/5 ml)
1. Charakterystyka produktu leczniczego Flegamina MAX Flegamina MAX, 8 mg/5 mL, syrop. Skład jakościowy i ilościowy: 1 mL syropu zawiera 1,6 mg bromoheksyny chlorowodorku (Bromhexini hydrochloridum). 5 mL syropu zawiera 8 mg bromoheksyny chlorowodorku (Bromhexini hydrochloridum). Substancje pomocnicze o znanym działaniu: 5 mL syropu zawiera 1,47 g sorbitolu, 200 mg etanolu 96%, 500 mg glicerolu, 0,55 mg kwasu benzoesowego (E 210). Pełny wykaz substancji pomocniczych, patrz punkt CHPL 6.1. Klarowny do lekko opalizującego, bezbarwny syrop o zapachu i smaku eukaliptusowomiętowym. 4.1 Wskazania do stosowania: Ostre i przewlekłe choroby dróg oddechowych przebiegające z zaburzeniami odkrztuszania i usuwania śluzu. Flegamina MAX jest wskazany do stosowania u dorosłych, młodzieży i dzieci w wieku od 7 lat. 7. PODMIOT ODPOWIEDZIALNY POSIADAJĄCY POZWOLENIE NA DOPUSZCZENIE DO OBROTU Teva B.V. Swensweg 5, 2031 GA Haarlem, Holandia Numer pozwolenia na dopuszczenie do obrotu: Pozwolenie nr 29356 wydane przez Prezesa URPLWMiPB 10. DATA ZATWIERDZENIA LUB CZĘŚCIOWEJ ZMIANY TEKSTU CHARAKTERYSTYKI PRODUKTU LECZNICZEGO październik 2025 r. Kategoria dostępności OTC - Produkt dostępny bez przepisu lekarza. Charakterystyka Produktu Leczniczego dostępna na stronie www.tevamed.pl FLE-PL-00269-05-2026
To jest lek. Dla bezpieczeństwa stosuj go zgodnie z ulotką dołączoną do opakowania. Zwróć uwagę na przeciwwskazania.
przypadku wątpliwości skonsultuj się z lekarzem
ŻYJĘ ZDROWO w dobrej formie
W rytmie
6
C-
6
hoć brzmi tajemniczo, metoda 6–6–6 opiera się na bardzo prostych zasadach. To codzienna rutyna inspirowana japońskim podejściem do zdrowia, według którego harmonia i regularność są ważniejsze niż chwilowe zrywy. Pomaga odzyskać kontrolę nad ciałem bez presji i restrykcyjnych diet. W świecie pełnym pośpiechu rytm 6–6–6 przypomina, że dobre samopoczucie zaczyna się od prostych, codziennych rytuałów. Jednym z najważniejszych założeń tej metody jest przekonanie, że lepiej robić mniej, ale regularnie. Organizm dużo lepiej reaguje na codzienny, umiarkowany ruch
Bez drakońskich diet, morderczych treningów i liczenia kalorii. Japońska metoda 6–6–6 to hit! Łączy prostotę z troską o ciało i głowę. Jej sekret tkwi w regularności, spokojnym rytmie i małych nawykach.
-
6
niż na intensywne treningi wykonywane raz na jakiś czas. Liczy się konsekwencja. Nawet kilkanaście minut aktywności dziennie poprawia krążenie, wspiera metabolizm i pomaga zmniejszyć napięcie.
6.00 rano – spokojny start zamiast porannego chaosu Pierwsza „szóstka” odnosi się do początku dnia. Zwolennicy tej metody zachęcają, by wstawać około godziny 6.00 lub po prostu zaczynać dzień spokojniej i bez pośpiechu. Zamiast sięgać od razu po telefon, warto poświęcić 6 minut na rozciąganie ciała, szklankę ciepłej
TEKST BARBARA TULEJA
wody i kilka głębokich oddechów. Dobrym pomysłem jest np. stretching przy otwartym oknie – pomaga się obudzić, dotlenić organizm i poprawić koncentrację. Taki spokojny początek dnia obniży poziom kortyzolu, czyli hormonu stresu, który utrudnia utratę wagi i zwiększa apetyt na słodycze.
6–60 minut ruchu, które delikatnie budzi ciało
Druga zasada metody mówi o codziennej aktywności fizycznej. Nie chodzi o intensywny trening ani wyciskanie siódmych potów na siłowni. Najważniejsze jest, aby ruszać się regularnie i wybrać aktywność, którą łatwo utrzymać na co dzień. Dobrym wyborem mogą być: szybki spacer lub marsz, jazda na rowerze, spokojna joga i rozciąganie, pilates albo trening mobility, kilka prostych ćwiczeń siłowych z ciężarem własnego ciała, np. przysiady, deska czy wykroki. Możesz też wybrać lekki trening na siłowni 2–3 razy w tygodniu zamiast codziennego forsowania organizmu. Osoby początkujące mogą zacząć nawet od 6 minut ruchu rano i stopniowo wydłużać aktywność do 20–30 minut, a potem do 60 minut dziennie. Najlepiej sprawdza się umiarkowany wysiłek, który pobudza organizm, ale go nie przeciąża. Systematyczne spacery czy spokojne ćwiczenia pomagają poprawić metabolizm, zmniejszają napięcie i wspierają utrzymanie zdrowej masy ciała bez dodatkowego stresu dla organizmu.
6.00 wieczorem – czas na wyciszenie organizmu
● Trzecia „szóstka” dotyczy wieczoru. Według tej rutyny około godziny 18.00 warto zacząć stopniowo zwalniać tempo dnia. To moment na spokojniejszą kolację, ograniczenie siedzenia przed ekranem i stworzenie sobie przestrzeni do odpoczynku. Dobrym pomysłem może być lekki spacer po kolacji, ciepła herbata, czytanie książki albo krótka sesja rozciągania zamiast scrollowania telefonu do późna. Japończycy od lat podkreślają, że sen oraz regeneracja są równie ważne jak dieta czy aktywność fizyczna. Wieczorne wyciszenie pomaga organizmowi lepiej regulować hormony odpowiedzialne za apetyt i metabolizm.
Mniej stresu, oznacza mniej podjadania
Jednym z największych atutów tej rutyny jest jej wpływ na psychikę. Wiele osób zauważa, że to właśnie
stres, zmęczenie i emocje najbardziej utrudniają utrzymanie zdrowych nawyków. Metoda 6–6–6 pomaga zwolnić i nauczyć organizm regularności. Dzięki temu zmniejsza się potrzeba „zajadania” napięcia słodyczami czy słonymi tłustymi przekąskami. Regularne pory posiłków, ruchu oraz odpoczynku stabilizują poziom energii i pomagają ograniczyć napady głodu. To podejście dalekie od restrykcyjnego odchudzania. Zamiast wyrzeczeń pojawia się większa uważność na potrzeby własnego ciała, a właśnie to daje najtrwalsze efekty.
Efekty pojawiają się już po kilku tygodniach
Największą siłą japońskiej rutyny jest jej prostota. Choć metoda 6–6–6 nie obiecuje spektakularnych efektów w kilka dni, wiele osób zauważa pierwsze zmiany już po kilku tygodniach regularnego stosowania. Najczęściej poprawia się jakość snu, poziom energii i samopoczucie. Organizm zaczyna funkcjonować spokojniej, staje się bardziej wypoczęty, zmniejsza się ochota na podjadanie, a ciało stopniowo staje się lżejsze.
Jak
wprowadzić metodę 6–6–6 do swojego życia
Najlepiej małymi krokami i nie próbować zmieniać wszystkiego naraz. Można zacząć od spokojniejszego poranka, codziennego spaceru albo kilku minut ćwiczeń w domu. Kluczowe jest znalezienie aktywności, która sprawia przyjemność i będzie łatwa do wykonywania codziennie. Jeśli ktoś lubi ruch na świeżym powietrzu, świetnie sprawdzą się spacery, nordic walking lub rower. Osoby preferujące bardziej uporządkowane treningi mogą wybrać jogę, pilates albo lekkie ćwiczenia na siłowni 2–3 razy w tygodniu. Nie chodzi o perfekcję, ale o regularność i większą troskę o siebie. Dobrym pomysłem jest także ustalenie stałych godzin posiłków i snu, bo organizm bardzo lubi przewidywalność. W metodzie 6–6–6 najważniejsze jest słuchanie swojego ciała i stopniowe budowanie nawyków, które poprawiają samopoczucie bez presji.
Japońska metoda podkreśla,
że to właśnie konsekwencja, a nie perfekcja, daje najlepsze efekty.
Złagodzą objawy
menopauzy
POTRAFIĄ NAM SIĘ DAĆ WE ZNAKI. DOBRA
WIADOMOŚĆ JEST TAKA, ŻE REGULARNY
RUCH NATURALNIE WESPRZE ORGANIZM.
TEKST BARBARA TULEJA
Podczas menopauzy warto szczególnie zadbać o siebie i swoje ciało. Regularna aktywność fizyczna pomaga łagodzić wiele objawów związanych ze zmianami hormonalnymi: zmniejsza napięcie, poprawia nastrój, wspiera metabolizm i pomaga utrzymać prawidłową wagę. Nie trzeba spędzać godzin na siłowni – najlepsze efekty przynoszą regularnie wykonywane, świadome ćwiczenia. Wystarczy kilkanaście minut dziennie, by poczuć różnicę.
Climelle
Intense Day
Zawiera w składzie ekstrakt z liści i kwiatów koniczyny czerwonej.
Tabletki powlekane, 30 szt.
Suplement diety DOZ S.A.
POZYCJA DZIECKA
relaks dla ciała i wyciszenie emocji
Uklęknij na macie i usiądź pośladkami na piętach. Następnie pochyl tułów do przodu i wyciągnij ręce mocno przed siebie lub ułóż je wzdłuż ciała. Czoło oprzyj na macie, rozluźnij kark i zamknij oczy. Oddychaj powoli i spokojnie, koncentrując się na wydłużonym wydechu. Pozostań w tej pozycji przez mniej więcej minutę. To ćwiczenie działa jak krótki reset dla organizmu – pomaga obniżyć napięcie, uspokoić myśli i dać sobie chwilę prawdziwego oddechu w ciągu dnia. Pomaga ukoić rozdrażnienie oraz zmniejsza problemy ze snem i napięcie.
SPACER W MIEJSCU
energia i lepszy metabolizm
Stań prosto, napnij lekko brzuch i zacznij maszerować, unosząc kolana nieco wyżej niż podczas zwykłego chodzenia. Ręce pracują naturalnie – jak podczas spaceru. Oddychaj spokojnie i utrzymuj równe tempo przez 2–3 minuty. Jeśli chcesz zwiększyć intensywność, możesz delikatnie przyspieszyć lub dołożyć ruch ramion nad głową. To ćwiczenie poprawia krążenie, dotlenia organizm i pomaga odzyskać energię, szczególnie w momentach spadku sił i senności. Taki lekki trening cardio przyspieszy metabolizm.
Lato zamknięte w spiżarni JEMzdrowo
Chociaż w sklepach mamy do wyboru dziesiątki dżemów, soków, kompotów i mrożonek, to bardziej cenimy sobie własne. I słusznie, bo domowe przetwory są zdrowe i pyszne!
NasZ ekspert
BARBARA LASOTA
mgr inż. żywienia człowieka absolwentka Wydziału Żywienia Człowieka SGGW
Przetwory w nowej odsłonie
Domowe przetwórstwo znów jest modne. Chętnie robimy pyszne dżemy, konfitury, a także zamrażamy letnie warzywa na zimę i kisimy ogórki. Wykorzystujemy przepisy babć i sięgamy po zupełnie nowe.
Wiśnie, śliwki, porzeczki, jagody… Teraz mamy ich w bród, ale za kil ka tygodni skończy się na nie sezon. Spieszymy się więc, by część zamro zić, a resztę przerobić na kompoty i dżemy. Kto ma działkę, a na niej urodzaj fasolki szpa ragowej, pomidorów, papryki, cukinii i ogórków, ten
stara się, by ich również nie zmarnować. Ale nawet ci, którzy działek nie mają, kupują tanie sezonowe warzywa i robią wspaniałe przetwory bez grama konserwantów. Właśnie to jest główną zaletą domowych przetworów. Otwierając zimą słoik zapasteryzowany latem, nie mu simy się martwić, że znajdują się w nim wzmacniacze smaku czy substancje konserwujące. Bez obaw możemy
Domowe dżemy i konfitury zawierają
znacznie mniej kalorii i cukrów
prostych niż większość tych kupionych w sklepie.
je dać także dzieciom i osobom starszym, szczególnie narażonym na niekorzystny wpływ na zdrowie chemicz nych dodatków. Domowe dżemy możemy także posło dzić według własnego uznania. Nie będziemy również używać syropu glukozowo‑fruktozowego, jak to robi wielu producentów, ani sztucznych słodzików. Wpraw dzie zwykły cukier także nie jest zbyt zdrowy, ale jest du żo mniej szkodliwy niż wymienione substancje słodzące.
Zacznijmy od mrożenia
Kto nie ma czasu robić dżemów i pasteryzować sło ików, ten powinien postawić na mrożenie. W niskiej temperaturze owoce zachowują dużo więcej witamin niż wtedy, gdy je smażymy i pasteryzujemy. Wystar czy je umyć, osuszyć i ułożyć w woreczkach lub pojem nikach w zamrażarce, a zimą sukcesywnie rozmrażać. Jeśli chcemy, aby się nie posklejały w bryłę, warto je najpierw zamrozić na tacy lub desce, a dopiero potem popakować w woreczki lub pojemniki, np. po lodach. Bardzo ważne, abyśmy nie przeładowywali zamrażarki. Jednorazowo najlepiej wkładać nie więcej niż 2–3 kg świeżych produktów na 100 litrów pojemności urzą dzenia. Dzięki temu proces mrożenia przebiega szyb ko, a żywność zachowuje lepszą strukturę. Oczywiście mrozić możemy także fasolkę, kalafior czy brokuły. Wa rzywa warto jednak przed mrożeniem zblanszować, zwłaszcza fasolkę. Zalewamy umyte produkty wrząt kiem, a po 2–3 minutach odcedzamy i zalewamy bar dzo zimną wodą. Potem osączamy i pakujemy. Taki za bieg hamuje działanie enzymów odpowiedzialnych za utratę smaku, koloru i witamin. Dzięki temu warzywa po rozmrożeniu są smaczniejsze i bardziej jędrne.
Wróćmy do suszenia
Gdy jeszcze nie było zamrażarek i przygotowywa nie pasteryzowanych przetworów (chociażby kompo tów) było trudniejsze niż teraz, nasi przodkowie dużo
Suszenie!
STARY, SPRAWDZONY SPOSÓB
NA ZACHOWANIE SMAKU LATA
JABŁKA, GRUSZKI
Nie musimy usuwać gniazd nasiennych. Czyste i suche owoce cienko kroimy i suszymy w 60 st. C przez 3–4 godz. Powinny być lekko chrupiące.
TRUSKAWKI
Kroimy je w plastry, zanurzamy na 20 minut w syropie ze szklanki cukru i szklanki wody, a następnie suszymy ok. 2 godzin. w 50 st. C. Pyszne jak cukierki.
POMIDORY
Wybieramy pomidory wydłużone: śliwkowe, paprykowe lub rzymskie. Kroimy na ćwiartki, wydrążamy część nasion, solimy i zostawiamy w 70 st. C na 5–6 godzin.
WARZYWA KORZENIOWE
Marchew, pietruszkę, seler kroimy w plastry lub słupki i zostawiamy w temperaturze ok. 60 st. C na ok. 8 godzin. Można je przed suszeniem krótko zblanszować.
GRZYBY
Oczyszczamy je pędzelkiem z piasku i kroimy na grube plastry. Suszymy do 8 godzin w temp. 60 st. C. Można także nawlec je na nitki i suszyć przy grzejniku.
ZIOŁA
Wiążemy je w niewielkie pęczki, wieszamy w przewiewnym pomieszczeniu i suszymy kilkanaście dni. Można także rozłożyć listki na papierze na półce.
skarbów lata suszyli. Oczywiście suszyli także grzyby i zioła, co my również chętnie robimy, ale w modzie było też suszenie owoców, chociażby jabłek, gruszek, śliwek, jagód (które były lekarstwem na bóle brzucha), malin czy moreli. Wiele pań domu suszyło także warzywa korzeniowe i potem wykorzystywało je do zupy. W kra jach śródziemnomorskich tradycją jest do tej pory susze nie pomidorów. Produkty pozbawione wody świetnie się przechowują w papierowych lub płóciennych worecz kach w przewiewnym pomieszczeniu. Nasze dary lata możemy suszyć w piekarniku, ale dużo wygodniej robić to w specjalnej suszarce elektrycznej z kilkoma tackami. Ważne, aby się zbytnio nie spieszyć. Lepiej robić to dłu żej w niższej temperaturze, niż spalić produkty.
Pasteryzacja na różne sposoby
Miłośnicy słodkich konfitur i gęstych, słodkich soków wiedzą, że nie wymagają one pasteryzacji. Przed bak teriami i pleśniami chroni je cukier, bo jego zawartość wynosi minimum 60 procent. Jednak przetwory mniej słodkie, a także lekkie marynaty musimy pasteryzo wać. Sposobów jest kilka. Część pań domu wkłada lub
Papryka marynowana z miodem i czosnkiem
Sześć dużych papryk oczyszczamy i kroimy na kawałki. Układamy ciasno w słoikach, dodając do każdego po ząbku czosnku i 1/2 cebuli pokrojonej w piórka. Gotujemy litr wody z 5 ziarnami ziela angielskiego i 4 listkami laurowymi. Dodajemy 200 ml octu 10%, 1/2 szklanki płynnego miodu, 3 łyżki cukru i łyżkę soli. Mieszamy i zalewamy paprykę. Zakręcamy słoiki i pasteryzujemy przez 15 minut.
DŻEM MORELOWY Z LAWENDĄ
Dojrzałe morele świetnie łączą się z aromatem lawendy. Dżem ma wyrafinowany smak, przełamany świeżością cytryny. Do 1,5 kg moreli bez pestek dodajemy 3 łyżki soku z cytryny i startą skórkę cytrynową. Wsypujemy 1,5 szklanki cukru i dusimy przez 15 minut. Wsypujemy 14 g pektyny jabłkowej, mieszamy i dusimy jeszcze kilka minut. Dodajemy kilka kwiatów lawendy i pasteryzujemy.
wlewa do wyparzonych słoików bardzo gorące dżemy lub kompoty, zakręca je, odwraca do góry dnem i zostawia w kuchni, aż wystygną. Potem przetwory można już prze nieść do spiżarni. Nie jest to typowa pasteryzacja, ale tak naprawdę również zachodzi proces utrwalania. Gorący wsad stygnie bowiem powoli, więc zdąży się zakonserwo wać. Najwięcej zwolenników ma jednak klasyczna paste ryzacja, czyli ogrzewanie w gorącej wodzie, w szerokim garnku lub kotle. Temperatura wody w czasie pastery zacji powinna wynosić 90–100 st. C przez 15–20 minut. Po wyjęciu z wody wieczka słoików mocniej dokręcamy i ustawiamy przetwory do góry dnem do czasu wysty gnięcia. Możemy też pasteryzować w piekarniku. Napeł nione słoiki z zakrętkami twist off ustawiamy na suchej blasze tak, aby się nie dotykały. Rozgrzewamy piekarnik
Jaki ocet najlepszy?
Jeśli lubimy marynaty łagodniejsze, możemy zastąpić tradycyjny ocet zdrowszym – jabłkowym lub winnym.
Smaczne aż do wiosny – sekrety idealnych ogórków
kiszonych
Dobrze ukiszone ogórki są chrupiące, aromatyczne i trwałe. Mogą stać w chłodnym pomieszczeniu kilka miesięcy. Jak takie zrobić? Przede wszystkim zaopatrzmy się w świeże, jędrne ogórki, kilka baldachów kopru, duży korzeń chrzanu, główkę czosnku lub więcej oraz sól niejodowaną. Przyda się jeszcze kilka liści czarnej porzeczki lub wiśni. Wszystko starannie myjemy, a słoje wyparzamy. Układamy w nich ogórki, dodając pozostałe składniki. Nie żałujmy czosnku i chrzanu! Całość zalewamy zimną wodą z solą niejodowaną i zakręcamy. Na litr wody bierzemy 25 g soli.
do 120 st. C i pasteryzujemy nasze skarby lata przez 20 minut. Potem wyłączamy piekarnik, zostawiamy w nim jeszcze słoiki, aby wystygły.
Niezbędna tyndalizacja
Nie wszyscy znają tę metodę konserwacji. Oznacza ona kilkakrotną (co najmniej dwukrotną) długą pasteryza cję. Dawniej panie domu stosowały ją, by przechować w słoikach zapas mięsa. Obecnie znajomość tyndali zacji przyda się, jeśli będziemy chcieli zakonserwować fasolkę szparagową, groszek lub kukurydzę. Jak wspo minamy w ramce obok, warzywa te zawierają mało kwasów organicznych. Jest też inny powód – mogą znajdować się w nich przetrwalniki bakterii, które nie zginą w trakcie np. dwudziestominutowej pasteryzacji. Aby przechować w słoikach wymienione warzywa, musimy je najpierw (po umyciu i oczyszczeniu) zblan szować. Następnie napełniamy wyparzone słoiki, zostawiając od góry 2 cm wolnego miejsca. Zalewamy wodą z cukrem i solą (po łyżce na litr), zakręcamy i pasteryzujemy przez 60 minut. Następnego dnia ponownie pasteryzujemy przez 60 minut. Proces ten można powtórzyć jeszcze trzeciego dnia. Tak przygoto wane warzywa zimą wykorzystamy do zup, sałatek czy gulaszu..
Robimy ferment
Baldachy kopru
nie tylko poprawiają smak kiszonych ogórków, ale także wspierają naturalny proces fermentacji. Najlepsze są te z zielonymi nasionami.
się o zakiszenie np. kalafiora, cukinii, papryki, rzodkie wek czy marchewki. Wszystko będzie bardzo zdrowe. Rozdrobnione warzywa przekładamy plasterkami czosnku i cebuli, dodajemy koper i zalewamy wodą z solą (łyżka soli na 1,5 l wody). Po tygodniu będziemy mieć gotową kiszonkę.
CZAS PASTERYZACJI
Chociaż domowe dżemy, konfitury, marynowane sałatki czy grzybki są pyszne i warto zapełnić nimi półki spiżarni, nie zapominajmy również o kiszonkach. Oczy wiście będą to ogórki (patrz ramka powyżej), kapusta, którą zakisimy jesienią, ale nie tylko. Kiszonki są obec nie uważane wręcz za superżywność. Możemy pokusić
Małe słoiki o poj. 250–300 ml, w których przygotowujemy np. dżemy czy marynowane grzybki, wystarczy pasteryzować przez 10–15 minut. Natomiast takie o poj. 500 ml i większe – co najmniej o 5 minut dłużej. Warto także pamiętać, że przetwory z warzyw o niskiej zawartości kwasów i cukru, np. z fasolki szparagowej czy groszku, trzeba pasteryzować znacznie dłużej niż te z owoców.
Należy do najcenniejszych polskich owoców, z czego chyba nie do końca zdajemy sobie sprawę. Jeszcze kilkanaście lat temu byliśmy jako kraj największym na świecie producentem czarnej porzeczki. Niestety, na skutek niskich cen skupu ogrodnicy zlikwidowali część plantacji. Mimo to w sezonie jest dostępna w sklepach i na bazarach, więc bez trudu ją kupimy. Wykorzystajmy bogactwo bezcennych składników, które nam dostarcza
CO ZAWIERA?
Często ponad 200 mg wit. C w 100 g, co ponad dwukrotnie przekracza nasze dzienne zapotrzebowanie na ten składnik. Zawiera też inne przeciwutleniacze, np. antocyjany, a także dużo potasu, żelaza i magnez.
NA ODPORNOŚĆ
•Dzięki bardzo wysokiej zawartości dobrze przyswajalnej wit. C czarna porzeczka może pomóc w zmniejszeniu stanów zapalnych. Jest skuteczna w walce z przeziębieniem, ale warto ją stosować także w poważniejszych chorobach, w tym również w reumatoidalnym zapaleniu stawów. Przyjmując leki, uzupełniajmy dietę o soki z tego owocu i napary z liści.
JAK JĄ WYKORZYSTAĆ?
W sezonie starajmy się jeść przede wszystkim świeże owoce. Róbmy z nich soki, koktajle i desery, którym nadaje wyrazisty smak. Czarną porzeczkę można również dodawać do owsianki, zrobić z niej, np. łącząc z borówką amerykańską, nadzienie do knedli lub naleśników. Nie zapomnijmy także o zapasach na zimę. Doskonale znosi mrożenie, można również przygotować z niej dżemy i pasteryzowane kompoty.
Uwaga!
Olej z nasion czarnej porzeczki zawiera cenne kwasy tłuszczowe, w tym niezbyt często spotykany w przyrodzie kwas GLA, a także dużo wit. E.
NA KONDYCJĘ SKÓRY
•Silne przeciwutleniacze zawarte w tych owocach wspierają produkcję kolagenu, poprawiając elastyczność skóry i opóźniając pojawienie się zmarszczek. Poza regularnym spożywaniem owoców możemy również czasem robić z nich (z dodatkiem twarogu) maseczki na twarz rozjaśniające przebarwienia.
NA ZMĘCZENIE I OSŁABIENIE
•Bogactwo wit. C przyczynia się do lepszego przyswajania żelaza przez organizm, co zapobiega anemii objawiającej się przewlekłym zmęczeniem, spadkiem energii i koncentracji. Dodatkowo antocyjany poprawiają mikrokrążenie i sprzyjają lepszemu dotlenieniu tkanek, w tym mózgu, zmniejszając uczucie zmęczenia psychicznego oraz poprawiając zdolności poznawcze.
TEKST BARBARA LASOTA
pytamyeksperta
BARBARA LASOTA
mgr inż. żywienia człowieka absolwentka Wydziału Żywienia Człowieka SGGW
kości Wzmocnij swoje
Trzeba o nie dbać przez cały rok, ale lato jest wymarzoną do tego porą. Ruch na świeżym powietrzu, słońce, mnóstwo świeżych warzyw
i owoców to świetny program wzmacniający. Sprawdź, co jeść, by szkielet był mocny jak przysłowiowa stal.
JADŁOSPIS PEŁEN BIAŁKA I WAPNIA
Latem do skomponowania wartościowych posiłków chroniących przed osteoporozą, poza nabiałem, rybami i czasem chudym mięsem, wykorzystujmy jak najwięcej sezonowych warzyw i owoców. Dzień warto zacząć od twarogu lub mlecznych napojów fermentowanych, które idealnie komponują się ze wszystkimi owocami. Dodatkiem może być kromka pełnoziarnistego pieczywa lub płatki zbożowe.
NSery i jogurt możemy też łączyć z wieloma letnimi warzywami, bowiem zwiększają one przyswajanie wapnia i dostarczają innych potrzebnych kościom minerałów. Pełnowartościowym posiłkiem obiadowym może być grillowany filet z kurczaka z miską sałaty, pomidorów lub innej zieleniny z oliwą. A na zakończenie dnia – lekka, ale odżywcza sałatka z jajek i warzyw, pasta jajeczna lub naleśniki.
asz szkielet nie jest martwą konstrukcją, lecz żywą tkanką. Do mniej więcej 25. roku życia kości rozwijają się i wzmacniają. Później procesy odbudowy i rozpadu zaczynają się równoważyć. Bywa też, że utrata wapnia jest bardzo duża i dochodzi do spadku gęstości kości, szczególnie jeśli jadłospis jest ubogi w niezbędne składniki odżywcze, zaniedbujemy ruch i rzadko przebywamy na słońcu. Szkodliwe dla układu kostnego bywają także długo przyjmowane niektóre leki, np. moczopędne, glikokortykosteroidy i część leków hormonalnych. U kobiet dodatkowym czynnikiem przyczyniającym się do osteoporozy jest menopauza. W efekcie struktura kości może przypominać porowatą gąbkę. Stają się one kruche i podatne na złamania nawet przy niewielkim urazie. Dobra wiadomość jest taka, że styl życia, w tym również odpowiednia dieta, mogą zapobiec tej chorobie lub przynajmniej zmniejszyć tempo niekorzystnych zmian.
Po pierwsze, wapń
W naszej całodziennej porcji jedzenia powinno być ok. 1000 mg tego pierwiastka. Kobietom po 50. roku życia i mężczyznom po 70. roku dietetycy zalecają nawet 1200 mg, a osobom ze zdiagnozowaną osteoporozą – 1500 mg. Aby dostarczyć organizmowi taką ilość, należy jeść nabiał, bo jest on doskonałym źródłem tego pierwiastka. Szklanka mleka i porcja jogurtu (150 g) zawierają 250–300 mg wapnia. Ser żółty jeszcze więcej – ok. 900 mg w 100 g. Taka sama ilość twarogu dostarcza 90 mg, a mozzarelli – ok. 400 mg. Dobrym źródłem są także produkty wymienione w ramce na str. 66, w tym migdały, orzechy, sardynki z ośćmi, sezam i rośliny strączkowe. Inne warzywa, jak np. pomidory, papryka, wszystkie sałaty czy cukinia i cebula,
są mniej zasobne w ten pierwiastek. Wyjątek stanowi jarmuż (ok. 110 mg wapnia w 100 g) oraz wszystkie kapusty, które również zawierają go całkiem sporo.
Po drugie, białko
Zdrowie kości zależy też od białka, bowiem tworzy ono swoiste rusztowanie, w które wbudowywane są minerały, przede wszystkim wapń. Dodatkowo białko wspiera procesy regeneracji i przebudowy tkanki kostnej, które zachodzą przez całe życie. Ma też wpływ na gospodarkę hormonalną oraz wchłanianie wapnia z przewodu pokarmowego. Zbyt mała jego ilość w diecie może więc przyspieszać utratę masy kostnej, szczególnie u osób starszych. Kobieta ważąca ok. 65 kg potrzebuje dziennie 65 g białka. Tak się składa, że jego dobrym źródłem, podobnie jak w przypadku wapnia, jest nabiał, w tym jajka oraz rośliny strączkowe i ryby. Dodatkowo możemy czerpać go z chudych dań mięsnych, a także z pieczywa, makaronu i kasz. Warto jednak wiedzieć, że nadmierne spożycie nie jest korzystne dla kości. Może prowadzić do zwiększenia wydalania wapnia z moczem, nawet o 50 proc. oraz przyczynić do chorób nerek. Dlatego zachowajmy umiar. Jeśli jemy np. na obiad danie mięsne, to zrezygnujmy tego dnia z wędliny. Tym bardziej, że zawierają sporo fosforu.
NAJLEPSZE ŹRÓDŁA WITAMINY D
Wprawdzie organizm wytwarza ją głównie pod wpływem słońca, ale warto wspierać się też dietą, by uzupełniać jej niedobór. Sięgaj
2–3 razy w tygodniu po tłuste ryby, takie jak: łosoś, śledź czy makrela, jedz kilka jajek tygodniowo, czasem owoce morza i trochę masła. To dobre źródła tego składnika, który jest niezbędny, by wapń został wbudowany w kości.
TOP 10 PRODUKTÓW
NA MOCNE KOŚCI
Jogurty i kefiry
mają kwaśny odczyn, co sprawia, że wapń przyswaja się lepiej. Są też cennym źródłem białka.
Sery dojrzewające
– w niczym nie ma tyle wapnia, co w nich. 100 g dostarcza ok. 800 mg, czyli prawie pokrywa nasze dzienne zapotrzebowanie.
Sardynki z ośćmi – tu także jest dużo wapnia oraz wit. D, omega-3, białka i cynku.
Łosoś ma dużo białka, zdrowe tłuszcze omega-3 wspierające metabolizm kostny i wit. D.
Jajka
zawierają dobre jakościowo białko, niemal wszystkie witaminy i sporo minerałów.
Choć to ważny minerał, jego nadmiar może negatywnie wpływać na zdrowie kości. Wędliny zawierają również dużo soli i konserwantów.
Po trzecie, witamina D
Poza wapniem i białkiem kościom niezbędna jest witamina D. Kto dużo przebywa na powietrzu (nie tylko latem, ale przez cały rok), czerpie ją ze słońca, a właściwie produkuje pod wpływem promieni słonecznych. Trochę tej witaminy zawierają też pokarmy wymienione w ramce na str. 66. Uzupełniajmy o nie dietę. Jeśli mimo to cierpimy na jej niedobór, wtedy warto sięgnąć po preparaty z apteki. Witamina D wspiera wchłanianie wapnia. Gdyby nam jej brakowało, wtedy pierwiastek ten nie byłby prawidłowo wykorzystany.
Warzywa liściaste
są przede wszystkim cennym źródłem wit. K, kluczowej dla gospodarki wapniowej.
Migdały i orzechy są bogate w wapń, magnez, mangan i zdrowe tłuszcze.
Sezam i pasta tahini to prawdziwe roślinne bomby składników mineralnych.
Po czwarte,
cisi wspólnicy
Należą do nich magnez, cynk i witamina K. Mniej się o nich mówi i pisze w kontekście osteoporozy, a tymczasem odgrywają również istotną rolę. Magnez wspiera aktywację witaminy D. Jego dobrym źródłem, poza wymie-
Rośliny strączkowe to dobre źródło białka. Zawierają również magnez, wapń, fosfor.
Pestki dyni
jedzone regularnie dostarczają znaczących ilości magnezu i cynku.
Warto przekonać się do kaszy gryczanej i jeść ją chociaż dwa razy w tygodniu. Z duszonymi warzywami lub jako dodatek do dań mięsnych. Podobnie jak gorzka czekolada i kakao, jest ona bardzo dobrym źródłem magnezu, który ma wpływ na aktywację witaminy D, niezbędnej do wchłaniania wapnia. Dodatkowy bonus? Jest sycąca i nie zawiera glutenu, który powoduje alergie.
NIEPOZORNA, ALE BEZCENNA
MIEJ KOFEINĘ POD KONTROLĄ
Kawa nie zaszkodzi kościom, jeśli codzienna dieta jest dobrze zbilansowana, nie brakuje w niej białka, wapnia i innych minerałów oraz witamin. Należy jednak zachować rozsądek i nie wypijać dziennie więcej niż trzy filiżanki, a najlepiej jedną lub dwie. Duża ilość kofeiny może bowiem zwiększać utratę wapnia z organizmu. Aby to zrównoważyć, warto też pić kawę z mlekiem. Latte i cappuccino będą w tym wypadku najlepszym wyborem.
Koktajl mocy
Wypijaj go na śniadanie lub podwieczorek przynajmniej do końca lata, a najlepiej włącz go na stałe do diety w trosce o zdrowe kości.
Wlej do blendera gęsty jogurt lub kefir, wrzuć co najmniej pół szklanki owoców jagodowych, łyżkę siemienia lnianego lub sezamu i małą garść orzechów.
nioną w ramce obok kaszą gryczaną, kakao i gorzką czekoladą, są także pestki dyni, orzechy, migdały, pełnoziarniste produkty zbożowe i nasiona roślin strączkowych. Większość z nich zawiera też cynk, który jest nazywany mikrobudowniczym, potrzebnym do tworzenia kolagenu i enzymów biorących udział w tworzeniu tkanki kostnej. W cynk obfitują również grzyby, w tym pieczarki i boczniaki oraz dania mięsne, zwłaszcza wątróbka. Witamina K jest także konieczna, aby układ kostny funkcjonował prawidłowo. Odpowiada za aktywację hormonu (osteokalcyny), niezbędnego do wiązania wapnia w kościach. Jej najlepszym źródłem są zielone warzywa, zwłaszcza sałaty, których latem powinniśmy jeść jak najwięcej, a także podroby, jajka i fermentowana soja, czyli japońskie natto.
REKLAMA
wapnia i białka Pełne
Codzienne posiłki bogate w składniki zapobiegające osteoporozie lub wspomagające zahamowanie procesu utraty masy kostnej nie muszą być pracochłonne. Nie muszą się też składać z trudno dostępnych, drogich i egzotycznych składników. Wapń i białko czerpmy po prostu z nabiału. Łączmy go jak najczęściej z warzywami, które poprawiają przyswajanie. Do takich należą pomidory, ale także szczypiorek, koperek, marchewka, botwina i inne przysmaki z grządki, których teraz nie brakuje. Potrzebne białko uzupełnimy, zjadając czasem kawałek mięsa, jajko lub rybę. Latem jak najczęściej przyrządzajmy też chłodniki. Ten z botwinką, na który przepis podajemy obok, ale również inne, np. z orzechami, z awokado lub z dodatkiem owoców.
Pomidory z mozzarellą
po 200 g czerwonych, żółtych i pomarańczowych pomidorów, 300 g mozzarelli (najlepiej w kulkach mini), garść listków świeżej bazylii, mały dojrzały melon, ząbek czosnku, 2 łyżki oliwy extra vergine, 2 łyżki kremu balsamicznego, sól, świeżo mielony pieprz
Pomidory umyj, osusz, pokrój w grube plastry lub ćwiartki i ułóż na dużym półmisku. Mozzarellę osącz i rozłóż na pomidorach (w całości lub pokrojoną w plastry). Liście bazylii posiekaj lub porwij i posyp nimi pomidorową sałatkę. Ząbek czosnku przepuść przez praskę. Oliwę
wymieszaj z kremem balsamicznym i czosnkiem, a następnie skrop sałatkę. Oprósz ją solą i pieprzem. Melona pokrój w małe łódeczki i postaw obok jako uzupełnienie ‒ lekko słodkawy, soczysty dodatek. Jeśli ktoś ma wrażliwy przewód pokarmowy, może obrać pomidory ze skórki.
Uwaga!
Unikaj nadmiaru soli w potrawach. Zbyt duża ilość może zwiększać utratę wapnia z organizmu i przyczyniać się do osłabienia kości.
Aby bardziej zwiększyć korzyści dla kości, można posypać sałatkę nasionami sezamu. Podniesie to zawartość składników mineralnych ważnych w profilaktyce osteoporozy.
SAŁATKA
Filet z kurczaka z warzywami
4 pojedyncze filety z piersi kurczaka (ok. 600 g), 2 łyżki oliwy, kilka gałązek świeżego tymianku, 800 g ziemniaków, 50 ml mleka, łyżka masła, 3 marchewki, kilka pomidorków koktajlowych, 4 cebule, sól, pieprz
Filety natrzyj oliwą, tymiankiem, solą i pieprzem. Odstaw na 15 minut. Grilluj (lub smaż na patelni grillowej) przez 5 minut z każdej strony. Ziemniaki obierz, ugotuj w osolonej wodzie. Odcedź i utłucz z mlekiem oraz masłem.
Marchew pokrój w grubą kostkę i ugotuj. Odcedź, a następnie podsmaż na patelni razem z pokrojoną na ćwiartki cebulą. Gdy cebula będzie miękka, dodaj na chwilę pomidory. Przypraw warzywa, podaj z mięsem i purée
Takie danie dostarcza przede wszystkim białka, ważnego dla mocnych kości. Przeciwutleniacze z warzyw także poprawiają ich gęstość.
PRZEKĄSKA
Chłodnik z botwinką
pęczek botwinki, 4 jajka na twardo, 1/2 pęczka koperku, pęczek szczypiorku, pęczek rzodkiewki, 3 krótkie świeże ogórki, 600 g gęstego jogurtu naturalnego, 600 g kefiru, kilka gałązek natki do dekoracji, 2 łyżki soku z cytryny, sól, pieprz, cukier
Botwinkę umyj, drobno pokrój. Zalej w garnku ok. 200 ml wody, dodaj po łyżeczce soli i cukru. Gotuj 3 minuty od momentu, gdy woda zawrze. Ostudź. Koperek i szczypiorek posiekaj, a rzodkiewkę i ogórek zetrzyj na grubej tarce. Ogórki oprósz odrobiną soli i odstaw na 10
minut. Gdy puszczą sok, dobrze je odciśnij. W dużej misce roztrzep jogurt z kefirem. Domieszaj botwinkę. Dołóż zieleninę oraz ogórki i rzodkiewkę. Przypraw sokiem z cytryny, solą, pieprzem i cukrem. Wymieszaj. Podaj z jajkami na twardo. Udekoruj zieleniną.
Poza wapniem i białkiem, w które obfitują jogurt i kefir, zupa ta zawiera też witaminę K (zielenina i botwinka), potrzebną do mineralizacji kości.
Naleśniki gryczane
100 g mąki gryczanej, 2 jajka, 250 ml mleka, garść świeżego szpinaku, 150 g twarogu półtłustego, 80 g suszonych pomidorów z oleju, 2 łyżki posiekanych orzechów, 2 łyżki jogurtu naturalnego, ząbek czosnku, oliwa, pieprz, ostra papryka, sól
Szpinak umyj, osusz i zblenduj z mlekiem, jajkami oraz mąką i szczyptą soli. Odstaw ciasto na 10 minut, a następnie usmaż cienkie naleśniki na niewielkiej ilości oliwy. Pomidory drobno posiekaj. Czosnek zmiażdż w prasce lub drobno posiekaj.
W misce wymieszaj twaróg z jogurtem, pomidorami, czosnkiem i posiekanymi orzechami. Dopraw do smaku solą, pieprzem i papryką. Naleśniki posmaruj nadzieniem twarogowym i zwiń w rulony. Podsmaż na odrobinie oliwy. Podaj z surówką.
Potrawa zawiera zarówno białko, jak i wapń, a także magnez i inne minerały, których dobrym źródłem są mąka gryczana i orzechy.
LETNIA ZUPA
DANIE MIĘSNE
Porady zza
Porady zza
PIERWSZEGO
PIERWSZEGO STOŁU*
STOŁU*
dr nauk farmaceutycznych
dr nauk farmaceutycznych
MAGDALENA JACHORSKA ekspert farmaceutyczny
MAGDALENA JACHORSKA ekspert farmaceutyczny
Dawka wiedzy na temat produktów aptecznych i przepisów związanych z farmacją
Dawka wiedzy na temat produktów aptecznych i przepisów związanych z farmacją
NOWOCZESNE LEKI NA ALERGIĘ
NATURALNE SPOSOBY NA ZABURZENIA SNU
Typowe objawy alergii to: katar, kichanie, zatkany nos, zaczerwienienie i swędzenie oczu, pokrzywka i świąd skóry. Zgodnie z zaleceniami specjalistów naszym pierwszym wyborem w leczeniu objawowym powinny być leki przeciwhistaminowe II generacji, czyli te o wysokiej skuteczności i minimalnym ryzyku skutków ubocznych, takich jak: senność, spadek nastroju, pogorszenie reakcji psychomoto rycznych. Najważniejszymi lekami z tej grupy są: azelastyna, bilastyna, cetyryzyna, loratadyna. Wyróżnia się również leki III gene racji – metabolity lub izomery leków II generacji; są to formy bardziej aktywne, wykazujące jeszcze mniej działań niepożąda nych: feksofenadyna, lewocetyry zyna, desloratadyna.
Trudności w zasypianiu, zbyt szybkie wybudzanie i zła jakość snu wpływają na nasze samopoczucie i pogarszają ogólne funkcjonowanie organizmu. Przy krótkotrwałych problemach warto sięgnąć po produkty ziołowe, jak: melisa, lawenda, dziurawiec, szyszka chmielu, kozłek lekarski, ashwagandha. Dobre efekty przynoszą też preparaty na bazie difenhydraminy i melatoniny. W aptece znajdziemy preparaty jednoskładnikowe i zło żone, w formie tabletek, kapsułek, żelek, torebek do zaparzania lub w for mie płynnej. Dobrze dobrany preparat pomoże zmniejszyć niepokój i uregulować rytm dnia oraz nocy. Przy długotrwałych pro blemach warto zasię gnąć porady lekarza.
PIELĘGNACJA SKÓRY
LECZNICZA MOC ZIÓŁ – ZNAMIONA KUKURYDZY
PODCZAS MENOPAUZY
Znamiona kukurydzy (łac. Maydis stigma) to delikatne, nitkowate struktury rosnące na kłosach kukurydzy. W ziołolecznictwie są zbierane, suszone i stosowane jako środek leczniczy m.in. w zaburzeniach oddawania moczu, w przypadku kamieni nerkowych oraz w infekcjach układu moczowego. Właściwości lecznicze znamion kukurydzy wynikają z bogatej zawartości składników aktywnych (flawonoidy, saponiny, terpenoidy) o działaniu przeciwzapalnym, przeciwbakteryjnym i moczopędnym. Niektóre badania sugerują również działanie przeciwcukrzycowe i pomoc w regulowaniu poziomu cukru we krwi.
W tym okresie warto sięgnąć po dermokosmetyki przeznaczone dla cery dojrzałej. Specjalnie przygotowane produkty pielęgnacyjne na bazie naturalnych składników aktywnych pomogą w walce z suchością skóry, poprawią jędrność i elastyczność. Składniki aktywne takie jak biopeptydy, kwas hialuronowy i wyciągi roślinne bogate w przeciwutleniacze przywracają gęstość i nawilżenie skóry. Równie ważna jest także pielęgnacja ciała ‒ odżywcze balsamy doskonale nawilżają i regenerują skórę. Pomocna może okazać się również suplementacja doustna i stosowanie nutrikosmetyków poprawiających wygląd i ogólną kondycję skóry.
SUPLEMENTY NA POPRAWĘ WZROKU
WITAMINA Z GRUPY B – DLA KOGO?
Praca przy komputerze, korzystanie ze smartfonów, sztucznego oświetlenia, klimatyzacji to elementy naszej codzienności i jednocześnie czynniki osłabiające wzrok. Regularne stosowanie specjalnie skomponowanych preparatów może przynieść ulgę zmęczonym oczom i poprawić jakość widzenia. Selen, cynk, miedź, witaminy A i E, luteina, kwasy tłuszczowe omega-3 to podstawowe składniki aktywne, które pozwalają chronić wzrok przed działaniem wolnych rodników, wspierają odżywienie komórek siatkówki i soczewki oraz poprawiają mikrokrążenie. Pamiętajmy, by wybierać produkty o sprawdzonym składzie i potwierdzonej jakości, a w razie wątpliwości skonsultować wybór z farmaceutą.
Witaminy z grupy B są niezbędne do prawi dłowego funkcjonowania układu nerwowego, wykazują bowiem działanie neuroprotekcyjne oraz wspomagają regenerację neuronów. Szczególnie duże znaczenie mają witaminy: B1, B6, B9, B12. Dobrze zbilansowana dieta powinna w pełni zabezpieczać dzienne zapotrzebowanie na witaminy z grupy B, niemniej jednak niektórzy pacjenci wymagają jeszcze dodatkowego wsparcia pracy układu nerwowego. Zaleca się uzupełnienie niedoborów tych witamin przede wszystkim chorym stosującym leki z grupy inhibitorów pompy protonowej, osobom z bólami neuropatycznymi (np. rwa kulszowa, neuropatia cukrzycowa), a także z niedoborami żywieniowymi.
PIELĘGNACJA SKÓRY PO OPALANIU
INFEKCJE
DRÓG MOCZOWYCH
Podrażnienie, zaczerwienienie, a niekiedy również schodząca skóra to efekt intensywnego opalania lub braku odpowiedniego zabezpieczenia jej przed słońcem. Podstawowym ratunkiem będzie tu balsam, krem lub mleczko o działaniu łagodzącym, nawilżającym i kojącym skórę. Dobrze dobrany produkt powinien pomóc w odbudowie filmu hydrolipidowego, zregenerować i zabezpieczyć skórę przed kolejnymi uszkodzeniami. Należy zwrócić uwagę na składniki aktywne, takie jak: pantenol, kwas hialuronowy, masło shea, aloes, mocznik, pre- i probiotyki. Preparaty po opalaniu możemy stosować tak często, jak wymaga tego nasza skóra.
Nawracające infekcje dróg moczowych to częsta przypadłość, która dotyczy przede wszystkim kobiet, również w wieku menopauzalnym. Pieczenie podczas oddawania moczu, parcie na pęcherz, uczucie niepełnego opróżnienia pęcherza po oddaniu moczu – to mogą być pierwsze objawy zakażenia układu moczowego. W leczeniu i profilaktyce nawracających zakażeń warto stosować preparaty roślinne, głównie zawierające żurawinę. Wpływają one na optymalizację pH moczu i utrudniają bakteriom przyczepianie się do nabłonka dróg moczowych. Ponadto może pomóc m.in. wyciąg z pietruszki, wierzbownicy drobnokwiatowej czy pestek dyni – preparaty te działają moczopędnie i pomagają wypłukiwać bakterie z dróg moczowych.
* „Pierwszy stół” w języku zawodowym osób związanych z farmacją to nic innego, jak lada w aptece, przy której pacjent spotyka się z farmaceutą.
* „Pierwszy stół” w języku zawodowym osób związanych z farmacją to nic innego, jak lada w aptece, przy której pacjent spotyka się z farmaceutą.
JESTEMeko
Skład kosmetyków i detergentów to dla większości z nas prawdziwa zagadka. Wydaje się nam, że tylko chemik jest w stanie zrozumieć obco brzmiące nazwy. Podpowiadamy, jak czytać etykiety.
Bez doktoratu z chemii
Co kryje się
w kosmetykach i środkach czystości?
NCI, parabeny, SLS, PEG… Skład kremów, szamponów czy detergentów bywa jak szyfr z podręcznika chemii. Choć pełen jest obco brzmiących nazw, warto nauczyć się je czytać i rozumieć. Podpowiadamy, na co zwracać uwagę i czego unikać.
TEKST MAŁGORZATA ŚWIGOŃ
Na półkach sklepowych przyciągają wzrok tysiące kosmetyków i różnych detergentów. Wszystkie obiecują cuda, a reklamy jeszcze bardziej podbijają ich właściwości. Co znajduje się w kolorowych, zachęcających do kupna opakowaniach? Na etykietach widnieją ciągi łacińskich i anglojęzycznych nazw, nieznane związki chemiczne, w dodatku zapisane tak drobnym drukiem, że aby je odczytać, trzeba sięgnąć po lupę. A przecież to
Zajrzyj do bazy
Polskie Stowarzyszenie Przemysłu Kosmetycznego i Detergentowego (PSPKD) uruchomiło kilka lat temu bazę składników kosmetycznych COSMILE (cosmile.app). Liczy ona około 30 tys. substancji. To rzetelne, oparte na dowodach naukowych źródło informacji. Warto tam zaglądać, ponieważ dane są regularnie aktualizowane. Wystarczy wpisać składnik podany na opakowaniu, by otrzymać informację, jakie zadanie spełnia, jak się go pozyskuje (z roślin czy syntetycznie), w jakich kosmetykach występuje, jaką ma postać itd. Baza jest dostępna w języku polskim.
właśnie od tych składników zależy skuteczność działania produktu – to one odpowiadają za jego zapach, konsystencję, trwałość i realny wpływ na skórę czy powierzchnie, które czyścimy. Mają one także niebagatelny wpływ na nasze zdrowie. Niektóre substancje mogą podrażniać, uczulać lub wywoływać reakcje alergiczne, inne zaś wspierają naturalne procesy regeneracyjne skóry. Dlatego w trosce o własne zdrowie warto wiedzieć, czym smarujemy ciało i czym czyścimy dom.
1TAJEMNICZA LISTA INCI
INCI (International Nomenclature of Cosmetic Ingredients) to ujednolicone międzynarodowe nazewnictwo składników kosmetyków dostępnych w Unii Europejskiej. Producenci są zobowiązani do rzetelnego przedstawienia składu produktów na etykiecie. Ważna jest kolejność składników. Na pierwszych miejscach powinny znajdować się te składniki, których kosmetyk zawiera najwięcej. Jeśli producent reklamuje jakiś krem jako „aloesowy”, a aloes znajduje się na końcu listy, jest to wyraźnie chwyt marketingowy. Im krótszy i prostszy skład, tym łatwiej go ocenić.
2GROŹNIE BRZMIĄ
Parabeny, silikony, siarczany, formaldehyd – te terminy często wywołują niepokój. Czy słusznie? To zależy. Głównym zadaniem parabenów jest zapobieganie rozwojowi pleśni i bakterii, co wydłuża trwałość produktów. Należą one do najlepiej przebadanych konserwantów stosowanych w kosmetykach. Choć niektóre badania wskazują na ich potencjalne działanie estrogenopodobne, w stężeniach dopuszczonych przez prawo UE uznawane są za bezpieczne. Podobnie jest w przypadku silikonów. Więcej zastrzeżeń budzą siarczany (np. SLS, SLES), które mogą podrażniać i przesuszać skórę, zwłaszcza wrażliwą. Formaldehyd jest substancją sklasyfikowaną jako rakotwórcza, jednak w UE nie stosuje się go w kosmetykach w czystej postaci. W niektórych produktach mogą występować tzw. donory formaldehydu, które podlegają ścisłym regulacjom.
CZY NATURALNE
SĄ NATURALNE?
Producenci chemii często zachwalają swoje wyroby jako naturalne. Co to oznacza?
REDAKTOR PROWADZĄCA RADZI KAROLINA BANASIAK
Nauka czytania etykiet nie tylko na kosmetykach, ale także na detergentach i żywności to umiejętność, którą warto opanować. Szukajmy na nich certyfikatów, bo instytucje, które je wydają, kontrolują nie tylko zawartość, ale również proces produkcji (musi spełniać określone standardy). Sprawdzając skład kosmetyków, zwracajmy uwagę na tzw. pierwszą bazę, czyli trzy pierwsze składniki. One mówią najwięcej o produkcie. Na przykład woda (Aqua) jest neutralna, oleje roślinne (np. Olea Europaea Oil) odżywiają, a alkohole mogą wysuszać skórę (chyba że są to alkohole tłuszczowe, np. Cetearyl Alcohol – te nawilżają).
Z rezerwą traktujmy też kosmetyki czy detergenty opatrzone hasłami typu „bio”, „eko”, „naturalny”. Często nic się za nimi nie kryje. To, co najważniejsze, znajduje się z tyłu opakowania na etykiecie i choć często nie chce nam się jej czytać, powinniśmy to robić. 3
Nie ma jednej ścisłej definicji, więc wytwórcy często stosują szeroką interpretację. Czasem „naturalny” oznacza jedynie to, że kosmetyk np. zawiera zioła, które jednak zostały poddane wielu procesom chemicznym, zanim się w nim znalazły. Innym razem – że krem czy płyn nie tylko jest wytworzony z roślin lub minerałów, ale też w procesie produkcji nie wykorzystywano agresywnej chemii. Szukaj produktów z certyfikatami takimi jak Ecocert, USDA Organic czy COSMOS – one zapewniają zgodność ze standardami ekologicznymi.
Statystyczny Europejczyk
używa średnio ponad siedmiu różnych kosmetyków dziennie.
4
MARKETINGOWE SZTUCZKI
Producenci kosmetyków i środków czystości starają się przyciągnąć naszą uwagę chwytliwymi hasłami, np. że dany produkt jest „hipoalergiczny”. Termin ten sugeruje, że wyrób został opracowany w taki sposób, aby zminimalizować ryzyko podrażnień skóry i alergii. Nie ma jednej, ściśle określonej definicji prawnej terminu „hipoalergiczny”. W przypadku kosmetyków producent musi jednak być w stanie to uzasadnić i nie może wprowadzać konsumenta w błąd. Oznacza to, że deklaracja powinna mieć oparcie w dokumentacji bezpieczeństwa produktu i analizie jego składu. Mimo to określenie to bywa stosowane szeroko i nie zawsze daje gwarancję, że produkt będzie odpowiedni dla każdej osoby o wrażliwej skórze
ZDJĘCIE: ROBBY CYRON
6BEZPIECZNY, CZYLI JAKI?
Kosmetyk, jeśli pochodzi z legalnego źródła, zanim trafi na półki sklepowe, musi przejść szczegółową ocenę bezpieczeństwa. Zarówno gotowe produkty, jak i ich składniki podlegają wszechstronnej weryfikacji pod kątem toksykologicznym oraz dermatologicznym. Detergenty również są oceniane pod względem zagrożeń dla zdrowia ludzi, wpływu na środowisko, zgodności z dopuszczalnymi stężeniami oraz standardami jakości. Kwestie bezpieczeństwa regulują przepisy prawa polskiego i unijnego.
5
APLIKACJA POMOŻE
Istnieje kilka bezpłatnych aplikacji, które pomagają rozszyfrować skład kosmetyków. Niektóre z nich analizują również skład żywności. Wystarczy zeskanować kod kreskowy na opakowaniu produktu, który nas interesuje, aby otrzymać ocenę składników oraz informacje na temat ich potencjalnego wpływu na zdrowie. To może ułatwić wybór produktu lepiej dopasowanego do własnych potrzeb.
Unikaj podejrzanie
tanich ofert i nieznanych sprzedawców. To prosty sposób, by zmniejszyć ryzyko zakupu produktu, który nie spełnia norm UE.
Nie kupuj z źródłanieznanego
Ponad połowa kosmetyków kupowanych online z krajów spoza UE nie spełnia unijnych norm bezpieczeństwa. Kontrole wykazały m.in. nieprawidłowe oznakowanie lub obecność niedozwolonych substancji (np. arsen, kadm, rtęć). Takie produkty mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia, np. powodować alergię, podrażnienia skóry lub inne niepożądane skutki. Mogą być też zanieczyszczone bakteriami.
Gdy dopadnie cię
niestrawność
Choć lato jest czasem relaksu, przyjemności i odpoczynku, to jednak podczas wakacyjnych podróży często jesteśmy narażeni na różne żołądkowe dolegliwości. Powodują je m.in. zmiany w diecie, egzotyczne potrawy czy nieregularne posiłki.
TEKST MAŁGORZATA ŚWIGOŃ
Nie ma chyba osoby, której nie dałyby się we znaki podczas letnich wojaży jakieś drobne zaburzenia trawienia: wzdęcia, zgaga, nudności, bóle brzucha, zaparcia czy biegunki. Mogą one wystąpić po przejedzeniu, spożyciu potraw niedogotowanych, ostro przyprawionych, nadmiernie gorących lub zbyt zimnych. Skutki niestrawności może wywołać też wypicie większej ilości alkoholu, mocnej kawy, a nawet niedokładne pogryzienie pokarmu. Zwykle nie są one groźne, ale potrafią dać się we znaki. W przypadku przejściowych dolegliwości pomóc mogą zioła, które kupimy w aptece lub sklepie zielarskim.
RUMIANEK
ŁAGODZI I KOI
To ziele zawiera m.in. flawonoidy oraz pochodne kumaryny, które działają rozkurczowo na mięśnie gładkie jelit. Rumianek przywraca prawidłowe ruchy perystaltyczne, zapobiega wzdęciom, bólom brzucha, odbijaniu i zgadze. Działa też lekko żółciopędnie.
Przygotowanie naparu 1–2 łyżki kwiatów zalej 2 szklankami wrzątku i parz pod przykryciem przez 15 minut. Odstaw na kolejne 5 minut i przecedź. Pij napar po pół szklanki 3 razy dziennie między posiłkami w stanach zapalnych przewodu pokarmowego.
IMBIR
NA MDŁOŚCI
I WZDĘCIA
Badania potwierdziły, że olejek eteryczny, który znajduje się w kłączu rośliny, ma działanie przeciwzapalne. Zawiera on głównie związki seskwiterpenowe (zingiberen i zingiberol – to one nadają imbirowi zapach) oraz cyneol, borneol i cytral, które działają także rozkurczowo. Przetwory z imbiru zaleca się w niestrawności i zaburzeniach trawienia.
Przygotowanie nalewki 100 g świeżego kłącza obierz i rozdrobnij na mniejsze kawałki. Umieść w słoiku. Dodaj sparzoną, pokrojoną cytrynę (ze skórką) i 150 g miodu. Zalej 450 ml spirytusu. Wymieszaj. Zakręć słoik i postaw w ciemnym miejscu na 2–3 miesiące. Od czasu do czasu potrząśnij. Przecedź. W razie potrzeby zażywaj 60 kropli na szklankę wody.
ANYŻ WSPOMAGA TRAWIENIE
Owoce anyżu gwiazdkowego zawierają znaczne ilości olejku eterycznego bogatego w anetol. Jest on ważnym związkiem, który ma działanie przeciwskurczowe i wiatropędne (zapobiega gromadzeniu się gazów w jelitach) oraz pobudza wydzielanie soków żołądkowych. Ważne, by używać tylko tych owoców, które pochodzą z pewnych źródeł, bo można je łatwo
pomylić z owocami anyżu japońskiego (shikimi), które są toksyczne. Przygotowanie naparu
Małą łyżeczkę (do kawy) suszonych owoców (możesz je rozdrobnić, np. w młynku do kawy lub utłuc w moździerzu) zalej filiżanką wrzącej wody i pozostaw pod przykryciem przez 10 minut. Przecedź napar. Pij napar 2 razy dziennie (po filiżance) przed posiłkami.
CZARNA JAGODA (BORÓWKA CZERNICA) NA BIEGUNKI
Owoce czarnej jagody zawierają m.in. garbniki oraz kompleks związków antocyjanowych, liście – garbniki, flawonoidy, triterpeny i antocyjany. Odwary z owoców lub liści stosuje się głównie w stanach nieżytowych żołądka i jelit, które objawiają się biegunką. Przygotowanie odwaru z owoców 1–3 łyżki suchych owoców zalej 1,5 szklanki przegotowanej wody
i ogrzewaj przez 30 minut, a następnie gotuj 5–7 minut pod przykryciem. Odstaw na 10 minut, przecedź. Pij pół szklanki 2–3 razy dziennie po posiłkach. Przygotowanie odwaru z liści Łyżkę liści zalej 1,5 szklanki gorącej wody i gotuj powoli pod przykryciem przez 5 minut. Odstaw na 10 minut, przecedź. Pij 1/4 szklanki 2–3 razy dziennie.
Trawienie
Herbatka ziołowa. Zawarte w produkcie mięta pieprzowa, biedrzeniec anyżu, koper włoski, kminek zwyczajny oraz lukrecja gładka wspomagają proces trawienia. Torebki do zaparzania, 20 szt.
DBAM o urodę
Latem postawmy na zmianę nawyków. Skóra muśnięta słońcem, ruch na świeżym
powietrzu, dieta pełna sezonowych owoców i warzyw sprawią, że cera naturalnie nabierze zdrowego blasku.
więcej glow Mniej kosmetyków,
Odpowiednia pielęgnacja skóry w letnich miesiącach? Mniej schematów, więcej wyczucia. Postaw na świadomy wybór kosmetyków i zmianę nawyków, które wspierają zdrowy wygląd cery.
TEKST JAKUB JAWORSKI
Lekkie lato dla skóry
Na słońce
czekamy cały rok. Jednak dawkujmy je sobie z umiarem – w cieniu także się opalimy!
Teraz skóra rządzi się własnymi prawami — szybciej się przetłuszcza, łatwiej odwadnia i mocniej reaguje na słońce. To moment, kiedy zamiast dokładać kolejne kroki pielęgnacji, lepiej ją odciążyć i działać rozsądniej. Warto postawić na prostą rutynę pielęgnacyjną, lekkie formuły kremów i codzienną ochronę przeciwsłoneczną. Kluczowe staje się też nawilżanie - nie tylko w kosmetykach, ale i w diecie - oraz reagowanie na bieżąco na to, co dzieje się ze skórą podczas upałów.
1POSTAW NA PROSTOTĘ
•Wysokie temperatury i wilgotność sprawiają, że skóra szybciej się poci i produkuje więcej sebum. Rozbudowana pielęgnacja może ją tylko obciążyć. Wystarczy żel do mycia, tonik, lekki krem nawilżający i preparat z filtrem.
•W silniejszym słońcu kolor cery wygląda korzystniej i nie wymaga silnej korekty. Jeśli jednak nie wychodzisz z domu bez makijażu, wybieraj lekkie formuły, np. fluidy o niewielkim stopniu krycia. Za dużo pigmentów w kosmetyku to niepotrzebne obciążenie skóry. Alternatywą są preparaty typu BB, CC, DD – kremy dzienne z niewielką porcją fluidu. Dostępne są w różnych odcieniach, łatwo je dobrać do karnacji.
Skinimal D
Mgiełka z kwasem hialuronowym
Mgiełka pielęgnuje skórę oraz pozostawia efekt odświeżenia. Przebadana dermatologicznie. 100 ml
ODCHUDŹ
KOSMETYCZKĘ
•W podróżach liczy się wygoda i minimalizm. Dlatego warto postawić na kosmetyki wielofunkcyjne. Pozwalają ograniczyć ilość produktów bez rezygnowania z pielęgnacji i makijażu.
•Bądź kreatywna. Krem do rąk zastąpi piankę do depilacji. Gdy niewielką ilość rozetrzesz w dłoniach, uporasz się też z puszącymi się włosami. Olejek sprawdzi się jako balsam do ciała, preparat do demakijażu, wygładzająca odżywka do włosów, nada kształt lokom i przyniesie ratunek suchym skórkom wokół paznokci. Woda termalna w sprayu będzie idealna jako tonik, baza pod makijaż i łagodzący kompres po powrocie z plaży. Róż w sztyfcie podkreśli policzki, usta i zastąpi cień do powiek.
NIE PRZECIĄŻAJ SKÓRY
•Bogate, gęste kremy latem lepiej zamienić na lżejsze konsystencje — żelowe, wodne lub emulsyjne. Dzięki temu zmniejszasz ryzyko zapychania porów, powstawania zaskórników i nadmiernego błyszczenia. Skóra w cieple potrzebuje „oddechu”, a nie dodatkowej warstwy.
•A co z olejkami? Wiele osób unika ich latem, bo kojarzą się z ciężką i tłustą warstwą na skórze. Tymczasem dobrze dopasowane potrafią działać jak „opatrunek” dla skóry: łagodzą podrażnienia, wspierają regenerację i wzmacniają barierę hydrolipidową, która latem łatwo się osłabia przez słońce czy klimatyzację. Lekkie, szybko wchłaniające się olejki to: z pestek malin (zawiera naturalny filtr przeciwsłoneczny), jojoba czy ultralekki skwalan. Możesz nałożyć wieczorem kilka kropel na lekko wilgotną skórę.
4
Skinimal D
Krem przeciwsłoneczny z aloesem SPF 50
Dermokosmetyk, którego formuła zapewnia wysoką ochronę przeciwsłoneczną. 50 ml
SKUP SIĘ NA NAWILŻENIU
•Wysoka temperatura odwadnia skórę, nawet jeśli tego nie czujemy od razu. Dlatego kluczowe jest regularne dostarczanie jej składników wiążących wodę, takich jak kwas hialuronowy, gliceryna czy aloes. Możesz nałożyć na twarz grubą warstwę kremu, a niewchłonięte resztki zetrzeć po kilku minutach chusteczką.
•Ratunkiem dla zmęczonej słońcem cery są maseczki w płachcie lub żelowe maski chłodzące, które błyskawicznie łagodzą skórę i dodają jej świeżości. Na urlopie możesz je nakładać nawet codziennie. A jeśli lato spędzasz w mieście równie dobrze sprawdzą się mgiełki nawilżające z aloesem, wodą termalną czy wyciągiem z zielonej herbaty. Taki szybki „zastrzyk” wilgoci pomoże zachować komfort i świeży wygląd cery.
SŁUCHAJ
POTRZEB
SWOJEJ SKÓRY
•Latem cera różnie reaguje na upał, klimatyzację, zmianę wody i powietrza. Dlatego zamiast trzymać się sztywnej rutyny, warto obserwować skórę i reagować na bieżąco.
•Przy nadmiernym błyszczeniu ogranicz makijaż, a w ciągu dnia używaj bibułek matujących zamiast dokładać kolejną warstwę pudru.
•Gdy przesadzisz z plażowaniem, najważniejsze będzie ukojenie i regeneracja. Postaw na kosmetyki łagodzące (np. z aloesem, pantenolem, nagietkiem).
•Pojawiły się podrażnienia? Jeśli podejrzewasz, że są one spowodowane kosmetykami, skup się na nawilżaniu, zrezygnuj z peelingów i aktywnych składników w kremach (np. z retinoidów). Gdy podrażnienie pojawiło się po słońcu, schładzaj skórę jak po lekkim oparzeniu.
•Na wygląd skóry poddanej działaniu słońca ogromny wpływ ma dieta i nawodnienie. Latem szczególnie ważne jest picie dużej ilości wody, najlepiej z dodatkiem elektrolitów. Warto sięgać też po owoce bogate w wodę, np. arbuz, melon.
•Beta- karoten to naturalny sprzymierzeniec skóry. Jest naturalnym barwnikiem obecnym m.in. w marchwi, dyni, morelach czy mango. Organizm przekształca go w witaminę A, która wspiera regenerację skóry i pomaga utrzymać jej zdro-
•Promieniowanie UVA i UVB to główny czynnik przyspieszający starzenie się skóry, a także przyczyniający się do powstawania przebarwień. Dlatego dermatolodzy zalecają stosowanie filtrów SPF 30 lub wyższych przez cały rok, a latem – szczególnie skrupulatnie.
•Przy naczynkach wybieraj kosmetyk z filtrem IR, który chroni przed promieniowaniem podczerwonym. Zapobiega przegrzaniu skóry i rumieniowi. Ten dodatek jest też wskazany do cery osłabionej wiekiem i przesuszonej. Z kolei przy łojotoku i trądziku dorosłych szukaj preparatów matujących, np. z serii słonecznych. Absorbują sebum, są niekomedogenne (nie powodują powstawania zaskórników – komedonów) i pomagają uniknąć błyszczenia skóry.
wy wygląd. Ponadto stanowi naturalną ochronę skóry przed działaniem promieni UV i lekko przyciemnia cerę, podkreślając efekt „sun-kissed glow”.
•Warto także wzbogacić dietę w antyoksydanty zwalczające wolne rodniki. To cząsteczki, których powstawanie nasila słońce. Niestety przyspieszają starzenie skóry, osłabiają jej jędrność i mogą pogłębiać przebarwienia. Antyoksydanty są np. w jagodach, truskawkach, pomidorach, brokułach czy papryce.
NASZ DIETETYCZNY STRAŻNIK
łapki Kurze
Codzienna pielęgnacja
Zmarszczki wokół oczu pojawiają się szybciej, ponieważ skóra w tej okolicy jest bardzo cienka i delikatna. Dobrze dobrany krem z kwasem hialuronowym, peptydami, kofeiną czy witaminą C pomaga nawilżyć skórę, poprawić jej elastyczność i zmniejszyć widoczność drobnych zmarszczek. Stosuj go rano i wieczorem. Niezbędnym, a wciąż niedocenianym uzupełnieniem takiej pielęgnacji jest masaż jadeitowym rolerem lub płytką gua sha. Na posmarowanej kremem skórze wystarczy wykonywać delikatne ruchy od wewnętrznego kącika oka ku skroniom, leciutko unosząc skórę ku górze. Regularny masaż poprawia mikrokrążenie, zmniejsza opuchliznę i sprawia, że okolica oczu wygląda świeżo i bardziej promiennie.
Ich przyczyną jest bogata mimika. Nie namawiamy cię jednak, żebyś przestała się uśmiechać. Są inne sposoby, by skóra wokół oczu zachwycała gładkością i blaskiem.
pytamyeksperta
Marta Boroń kosmetolog, Skin Lifestyle by Estelium
Jakie zabiegi profesjonalne usuną zmarszczki wokół oczu?
W gabinetach medycyny estetycznej dostępnych jest wiele skutecznych zabiegów, które pomagają wygładzić tę okolicę i odmłodzić spojrzenie. Najpopularniejszym z nich jest wstrzyknięcie toksyny botulinowej, która rozluźnia mięśnie odpowiedzialne za powstawanie zmarszczek mimicznych, dzięki czemu skóra wokół oczu staje się gładsza. Wiele osób decyduje się na mezoterapię igłową. Polega ona na wstrzyknięciu w skórę substancji nawilżających i regenerujących, np. kwasu hialuronowego i witamin. Poprawia napięcie skóry i redukuje drobne linie. Skuteczny jest także laser frakcyjny. W trakcie zabiegu wykorzystywana jest energia w postaci wiązek światła, które, docierając aż do skóry właściwej, pobudzają tkanki do regeneracji i przebudowy kolagenu. W efekcie skóra jest jędrna i gładsza.
mimo dystansu TO JEST mój czas
Rzadko mieszkamy dziś w wielopokoleniowych domach, co kiedyś było niemal oczywistością i naturalną wartością. Choć starsi nie dzielą już na co dzień życia z młodszymi, warto, by wszyscy utrzymywali ze sobą dobre i regularne relacje, ponieważ mogą być one wzbogacające dla każdej ze stron.
Blisko
Nie pod jednym dachem,
ale wciąż razem
W świecie szybkiego tempa życia i rosnących różnic między pokoleniami bliskość między młodszymi i starszymi staje się bezcennym źródłem wsparcia. Kontakt między pokoleniami pomaga redukować samotność, budować odporność psychiczną i wzmacniać relacje rodzinne.
TEKST KRZYSZTOF RAJCH
pytamyeksperta
BEATA BOGDAŁ-MĘTEL psycholog pomagający m.in. seniorom
Jak podaje CBOS, kilka lat temu zaledwie 22 proc. rodzin stanowiły te wielopokoleniowe. Zdecydowana większość (49 proc.) to rodziny nuklearne (dwupokoleniowe) – rodzice z dziećmi, często model 2 + 1. To samo badanie jednak wskazuje, że Polacy tęsknią za bardziej tłumnym domem. Aż 32 proc. dorosłych chciałoby mieć dom, w którym młodsi są wsparciem starszych i odwrotnie.
Dlaczego nie mieszkamy już razem, w kilka pokoleń, w jednym domu? Kiedyś było to właściwie oczywistością. To efekt wielu czynników, ale przede wszystkim odmiennej sytuacji mieszkaniowej, form życia codziennego i wzorców kulturowych.
Ale tak po ludzku – czy nie lepiej byłoby mieć babcię zawsze pod ręką, by nasze dzieci czuły ciągłość pokoleń?
I tak, i nie, bo zależy to od osobowości członków rodziny. Jedni cenią sobie życie niezależne, inni ciągną właśnie do takiego pod wspólnym dachem. Domyślam się jednak, że w tym pytaniu chodzi o coś więcej: o osobne życie różnych generacji, bez wspólnego doświadczania codzienności. Dla naszych babć wielopokoleniowość na co dzień była niemal oczywista, dla nas to już relikt, z nielicznymi wyjątkami. I nie da się zaprzeczyć: domy wielopokoleniowe odchodzą w niepamięć.
Co przez to straciliśmy?
Na pewno wartości, które można by
ogólnie nazwać rodzinnymi: bliskość, większe poczucie przynależności i głębszą więź.
No właśnie – więź. A może szerzej – więzi międzypokoleniowe. Czym one właściwie są i dlaczego są tak ważne?
Najogólniej ujmując, są efektem relacji między pokoleniami, np. na linii dziadek–wnuk, córka–matka. Są ważne na każdym etapie naszego życia, bo bez nich funkcjonujemy w świecie trochę jak most bez filarów. Uczą nas wielu podstawowych umiejętności społecznych, które przydają się także poza domem. Młodsi czerpią wiedzę i zachowania od starszych, a starsi podążają za młodymi w tym, co jest na czasie.
Czyli każdy jest komuś potrzebny?
POKOLENIOWY PODZIAŁ
n Socjologowie i psychologowie alarmują: zrywana jest ciągłość pokoleniowa w relacjach rodzinnych, bliskie osoby stają się sobie obce. Przyczyną są tempo życia, zmieniające się formy zamieszkania, a także różnice i konflikty. Niestety, taka sytuacja prowadzi do wzrostu samotności. Brak poczucia przynależności do kręgu rodzinnego wywołuje też różne schorzenia, np. depresję u osób starszych. Jednocześnie narasta zobojętnienie na los drugiego człowieka. Osoby starsze czują się wykluczone ze społeczeństwa. Ratunkiem są czasem grupy wiekowe, pozwalające poczuć namiastkę wspólnoty.
Tak. Weźmy opiekę dziadków nad wnukami. Przecież przez wieki seniorzy byli dla najmłodszych nauczycielami życia, nie mniej ważnymi niż rodzice. Jednocześnie dzięki temu czuli się potrzebni, mieli do odegrania ważne role, mimo podeszłego nieraz wieku. To obopólna korzyść, bo wnuki z kolei otrzymywały czyjąś uwagę. Każdy czuł się ważny, skoro ktoś poświęcał mu czas. A już samo to nadaje większy sens naszemu życiu. Ten aspekt jest istotny zwłaszcza dla najstarszej generacji. Osoby starsze mają jeszcze jedną pomocną cechę: potrafią na wiele rzeczy patrzeć z boku i z dystansu, co można nazwać mądrością życiową – i warto z niej korzystać.
Obecność różnych pokoleń pod jednym dachem uczy empatii, odpowiedzialności i daje poczucie bezpieczeństwa zarówno najmłodszym, jak i najstarszym.
Socjologowie mówią, że „społeczeństwo się atomizuje”. Czy to prawda? Nie generalizowałabym aż tak, ale rzeczywiście w wielu rodzinach nagle nastąpiło odsunięcie się krewnych od siebie, spadek zainteresowania drugim człowiekiem. Gdzieś tam żyje sobie owdowiała
matka, gdzie indziej jej dzieci, a jeszcze gdzie indziej dorosłe wnuki i czasem prawnuki. To jakby odrębne byty, których drogi krzyżują się nie za często, a nawet wcale. Może przy rodzinnych uroczystościach, pogrzebach, ślubach.
Ale przecież każdy z nas utrzymuje jakieś relacje z najbliższymi, nawet jeśli nie żyjemy razem…
Z badań wynika, że nie każdy. Choć rzeczywiście w Polsce mamy jeszcze nie najgorszą sytuację w tej kwestii. Sprzyja temu wiele czynników: tradycja, religia czy po prostu autentyczna rodzinność, jeśli można tak to ująć. Staramy się być na bieżąco z życiem rodziców, a oni z naszym. Ale starsze pokolenia narzekają, że to już nie jest tak jak dawniej, kiedy nawet dalecy kuzyni wiedzieli na bieżąco, co u nich słychać. Z mojego doświadczenia wynika jednak, że naprawdę wciąż odwiedzamy się nawzajem i spędzamy wspólnie czas.
Nie wszyscy, bo niektórzy sami zerwali więzi, np. po kłótni, sporze o spadek czy innych wydarzeniach. Czy oni mają w ogóle szansę te więzi odbudować?
JAK ODBUDOWAĆ RODZINNE WIĘZI
1. Przeanalizuj dotychczasowe relacje rodzinne.
2. Jeśli są słabe lub nie istnieją, zastanów się, czy jesteś w stanie je poprawić i na ile wynika to z twojego braku zaangażowania.
3. Nie oczekuj od razu gorącego przyjęcia wyłącznie za samą chęć odnowienia lub wzmocnienia kontaktów.
To przypadek ekstremalny, ale nie beznadziejny. Zawsze jest szansa, by pojednać się z kimś bliskim albo przynajmniej ustalić w sposób dyplomatyczny zasady wzajemnych relacji. Okazją może być któraś ze wspomnianych już rodzinnych uroczystości. Symboliczne wyciągnięcie ręki, niezobowiązujące zaproszenie czy krótka rozmowa potrafią zdziałać cuda. Ważne, żeby było to szczere, a nie udawane. Warto się tego podjąć, bo korzyści są ogromne. Podam przykład: badania
40% – tyle osób po 60. roku życia odczuwa izolację społeczną
wywołaną m.in. brakiem zainteresowania nimi przez rodzinę.
4. Zapytaj drugą stronę o oczekiwania w takiej relacji.
5. Ucz najmłodsze pokolenie empatii wobec najstarszego.
6. Pozwól drugiej stronie być ci potrzebną.
7. Znajdź wspólne przestrzenie relaksu i rozrywki, np. wyjazd na działkę albo wspólne wyjście do kina, teatru czy na koncert.
naukowe jednoznacznie potwierdzają, że izolacja od rodziny jest dla seniorów czynnikiem pogarszającym stan zdrowia. Często pojawia się u nich depresja, nasilają się także objawy innych chorób. Przywrócenie relacji w ich przypadku może być więc wręcz zbawienne.
Skoro już wiemy, jak odzyskać zerwane więzi, to może warto spytać, jak je utrzymać?
Użyję metafory: trzeba dbać o nie jak o ogród, angażować się w relację. Niech to będzie choćby rozmowa telefoniczna, jeśli nie możemy spotkać się bezpośrednio, albo rozmowa przez komunikator internetowy. Ważne, by nie milczeć tygodniami ani nie unikać siebie nawzajem. Dobrym pomysłem jest wspólna aktywność: działka, grill, wycieczka czy gra planszowa. Nie trzeba od razu wielkich gestów. Te przydają się w najtrudniejszych chwilach – w czasie choroby czy poważnych problemów w innych sferach życia.
Wynika z tego, że najważniejszy jest czas, który poświęcamy drugiej, ważnej dla nas osobie.
Bez wątpienia! To waluta prawdziwej miłości i szacunku. Nie wykręcajmy się więc jej brakiem. Zadajemy sobie pytanie, ile czasu dziennie bezrefleksyjnie scrollujemy newsy w mediach społecznościowych, ile chwil poświęcamy na oglądanie filmów na Tik-Toku czy YouTube. Może się okazać, że bez trudu jesteśmy w stanie wykroić kilka chwil dla prawdziwego człowieka, prawdziwych ludzi – a nie dla wyświetlacza smartfona.
Nie mogę nie zapytać o coraz powszechniejszy trend przenoszenia seniorów do domów opieki. Czy takie działanie to kolejny, trudny etap zaniku wielopokoleniowości?
Niekoniecznie. Sama współpracuję z wieloma seniorami mieszkającymi w takich placówkach i widzę, że są
regularnie odwiedzani przez rodzinę, uczestniczą w ważnych wydarzeniach i zachowują serdeczne relacje z bliskimi. Oczywiście wymaga to dobrej woli z obu stron. Pobyt w takim domu może nawet poprawić relacje, zwłaszcza jeśli dotąd opieka nad starszym rodzicem była ogromnym obciążeniem fizycznym albo w ogóle jej brakowało.
Czyli dochodzimy do wniosku, że domy wielopokoleniowe niekoniecznie są potrzebne, by utrzymać więzi między młodszym i starszym pokoleniem w rodzinie? Wszystko zależy od działań, słów i gestów, a nie od miejsca, w którym się one dokonują. Sam wspólny dom również nie musi budować więzi. Trzeba tego naprawdę chcieć.
TELEFON WSPARCIA
Seniora
Słuchamy
Wspieramy
SŁUCHAMY
asi Wolontariusze czekają na Twój telefon codziennie w godz.: 16:00-20:00 (poza niedzielami i świętami)
„Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej”.
Ryszard Kapuściński
Podróż potrafi działać jak wirus – wystarczy raz wyruszyć dalej niż zwykle, zobaczyć inne krajobrazy, usłyszeć obcy język, spróbować nowych smaków, a w człowieku budzi się niepokój i ciekawość świata. Nagle okazuje się, że mapa nie jest tylko szkolnym obrazkiem, lecz zaproszeniem do drogi.
TEKST URSZULA ZUBCZYŃSKA
Tak właśnie było z samym Ryszardem Kapuścińskim, który jako reporter przemierzał Afrykę, Azję i Amerykę Łacińską, opisując świat w książkach. Tak było też z innymi podróżnikami – choćby Tonym Halikiem czy Arkadym Fiedlerem, którzy nie potrafili usiedzieć w jednym miejscu. Dla wielu ludzi pierwszym objawem tej „przypadłości” są zwykłe wakacje. Wyjazd nad morze, w góry czy do obcego kraju zaczy-
na się od chęci odpoczynku, a kończy planowaniem kolejnej podróży. Bo kiedy człowiek odkryje, jak różnorodny i fascynujący jest świat, trudno wrócić do dawnego przekonania, że wszystko, co ważne, znajduje się tuż za progiem domu. Co więcej – kolejna podróż wcale nie musi być daleką wyprawą. Może być wyjazdem do sanatorium (przy okazji po zdrowie) lub do coraz to innego zakątka Polski. Jest to więc rodzaj „choroby”, z której leczyć się nie warto!
Wraz z wiekiem zmienia się nie tylko nasze ciało, ale także sposób, w jaki jemy i myślimy o jedzeniu. Żywienie nie jest wyłącznie kwestią kalorii i składników odżywczych – coraz większą rolę odgrywają emocje, nawyki oraz relacje społeczne.
Z perspektywy medycznej odpowiednie odżywianie jest jednym z filarów zdrowego starzenia się. Wpływa nie tylko na długość życia, ale również na sprawność, samodzielność i funkcje poznawcze. Jednocześnie obserwujemy duże wyzwania – niedożywienie dotyczy znacznej części seniorów, a równolegle rośnie problem otyłości połączonej z utratą masy mięśniowej (otyłość sarkopeniczna). Skuteczna edukacja żywieniowa musi uwzględniać czynniki psychospołeczne i socjoekonomiczne.
Jedzenie pełni w naszym życiu wiele funkcji. Jest nie tylko źródłem energii, ale także przyjemności, potrafi dać poczucie bezpieczeństwa i przynależności. Smaki z dzieciństwa mo-
Karolina Król-Lach Specjalista ds. Projektów Społecznych DOZ Fundacja, dietetyk
Psychologia jedzenia po
60. roku życia
– DLACZEGO TO COŚ
WIĘCEJ NIŻ DIETA?
AKADEMIA DOZ FUNDACJI
gą przywoływać silne wspomnienia, a ulubione potrawy często stają się elementem naszej tożsamości. Konkretne potrawy są elementem kultury i tradycji. U osób po 60. roku życia te aspekty zyskują szczególne znaczenie – dlatego zmiana diety bywa trudna i może być odbierana jako ingerencja w coś bardzo osobistego. Na sposób odżywiania wpływ mają również emocje. Stres, samotność czy obniżony nastrój mogą wpływać na apetyt – zarówno go zwiększając, jak i zmniejszając. U części osób jedzenie staje się sposobem radzenia sobie z napięciem. Do tego dochodzą zmiany życiowe, takie jak przejście na emeryturę czy utrata bliskiej osoby, które mogą zaburzać dotychczasowy rytm posiłków.
Ogromną rolę odgrywa również kontekst społeczny. Osoby mieszkające samotnie rzadziej gotują, częściej pomijają posiłki i wybierają mniej wartościowe produkty (spożywają mniej białka, warzyw i owoców). Z kolei wspólne jedzenie sprzyja nie tylko lepszej jakości diety, ale także poprawia samopoczucie i wzmacnia relacje. Czasami najprostszą „interwencją zdrowotną” jest po prostu posiłek z kimś bliskim.
Skuteczne podejście do żywienia osób starszych wymaga czegoś więcej niż suchej listy zaleceń. Kluczowe są empatia, indywidualne dopasowanie i uwzględnienie codziennego życia danej osoby. Bo zdrowe jedzenie to nie tylko to, co mamy na talerzu – ale także to, co dzieje się wokół niego.
Odpowiednie odżywianie jest jednym z filarów zdrowego starzenia się. Wpływa nie tylko na długość życia, ale również na sprawność, samodzielność i funkcje poznawcze.
artykuł sponsorowany
to zły wybór? SOR Kiedy
Szpitalny Oddział Ratunkowy to nie przychodnia – to miejsce, w którym lekarze walczą o ludzkie życie. Trafiają tu pacjenci w stanie zagrożenia zdrowia i życia, gdy liczy się każda sekunda. Nie każda dolegliwość wymaga jednak interwencji w trybie ratunkowym. Wyjaśniamy, kiedy SOR jest koniecznością, a kiedy należy szukać pomocy gdzie indziej.
TEKST MARTA SZYMCZYK-JAWORSKA
Na szpitalnych oddziałach ratunkowych (tzw. SOR-ach) nie obowiązują skierowania ani rejonizacja, to jednak nie oznacza, że można je traktować jak izbę przyjęć czy punkt udzielania porad lekarskich. To wyjątkowy oddział podlegający systemowi Państwowego Ratownictwa Medycznego, przyjmujący pacjentów w stanach nagłego zagrożenia życia i zdrowia, którzy wymagają natychmiastowej diagnostyki. Stany nagłego zagrożenia to np. napad drgawek, nagły silny ból brzucha, poważne urazy głowy i klatki piersiowej, silne krwawienie z dróg rodnych lub moczowych, nagła duszność, silna reakcja alergiczna, zatrucie lekami lub środkami chemicznymi czy nasilone
objawy choroby przewlekłej. Osoby z takimi objawami wymagają natychmiastowej pomocy medycznej – szybkiego zdiagnozowania i leczenia, często ratującego życie. O wykonaniu koniecznych badań i ewentualnym zatrzymaniu pacjenta w szpitalu decyduje lekarz dyżurujący na SOR-ze. W sytuacji, gdy po przeprowadzeniu wywiadu medycznego stwierdzi brak przesłanek do uznania stanu pacjenta za nagły, przekieruje go do nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej albo do POZ.
Wstępna ocena stanu pacjentów
Każdy pacjent zgłaszający się na SOR musi być niezwłocznie poddany procedurze segregacji medycznej
(tzw. triażowi – od francuskiego triage, co oznacza segregację). Takiej wstępnej oceny stanu zdrowia dokonuje ratownik medyczny lub pielęgniarka (na podstawie wywiadu z pacjentem i pomiaru jego parametrów życiowych). Dyżurujący personel medyczny wystawia tzw. kartę segregacji medycznej dla lekarza, który po badaniu pacjenta zleca dalsze badania, jeśli uzna, że są konieczne (np. diagnostyczne badania krwi, endoskopowe, USG, RTG, tomograficzne). Są one wykonywane w szpitalnym oddziale ratunkowym. Kolejność przyjęć nie zależy więc od kolejności zgłoszenia się na SOR, ale od stanu zdrowia pacjenta i jest ustalana następująco: natychmiastowy kontakt z lekarzem (kod – kolor czerwony) musi nastąpić np. w przypadku poważnego urazu głowy; bardzo pilny kontakt – do 10 minut (kolor pomarańczowy) – również konieczny jest w poważnych stanach, zaś kontakt z lekarzem do 60 minut (kolor żółty) – np. przy niezbyt silnej duszności. Natomiast w pozostałych sytuacjach, czyli przy objawach niezagrażających zdrowiu w poważny sposób (np. przy lekkich objawach grypopodobnych czy zatruciu pokarmowym), oczekiwanie na przyjęcie przez lekarza może się przeciągnąć do 120–240 minut lub nawet dłużej (to odpowiednio kolor zielony i niebieski).
Odmowa przyjęcia
Właśnie ci pacjenci, którzy wykazują niegroźne objawy i podczas wstępnej oceny stanu zdrowia w szpitalnym oddziale ratunkowym zostali zakwalifikowani do otrzymania pomocy w terminie odroczonym (oznaczonym kolorem zielonym i niebieskim), muszą się liczyć z tym, że mimo długiego oczekiwania mogą zostać odesłani do poradni zdrowia, do swojego lekarza rodzinnego lub do specjalisty. Dyżurujący lekarz uzasadnia swoją decyzję na piśmie w karcie wypisu, którą otrzymuje pacjent. Należy pamiętać, że lekarz, który dokonał oceny stanu zdrowia pacjenta na SOR-ze, może wystawić mu zwolnienie lekarskie, jeśli uzna to za konieczne, jednak zazwyczaj są to zwolnienia krótkoterminowe (1–3-dniowe). Potem pacjent powinien zwrócić się po poradę do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej lub do specjalisty przyjmującego w ramach ambulatoryjnej opieki specjalistycznej.
Co zrobić, gdy przychodnia jest zamknięta?
Jeżeli pacjent zostanie odesłany z SOR-u już po godzinie 18.00 w dzień powszedni lub w sobotę, czy w dzień świąteczny, to oczywiście publiczne przychodnie zdrowia są zamknięte. Wówczas pacjent
DO KOGO ZŁOŻYĆ SKARGĘ?
Jeżeli pacjent uważa, że niesłusznie odesłano go z SOR‑u i naruszono je ‑ go prawa do ochrony zdrowia, może złożyć skargę na lekarza lub szpital. Uprawnienie to wynika m.in. z ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pa cjenta (Dz.U. 2024, poz. 581). Skargę składa się na adres biura: kancela ria@rpp.gov.pl (jak ją na pisać, można zapytać na infolinii 800 190 590). Rzecznik przeprowadza postępowanie wyjaśnia jące, by ustalić, czy do szło do naruszenia praw pacjenta (sprawdza do kumentację medyczną, żąda wyjaśnień od szpi tala lub lekarza). Jeżeli pacjent ma np. zastrze żenia do sposobu lecze nia lub zachowania leka rza i złożył na to skargę
do dyrektora szpitala, lecz odpowiedź go nie satysfakcjonuje, to kolej‑ nym krokiem jest złoże ‑ nie skargi do okręgowej izby lekarskiej, do której należy ten lekarz. Skar gę kieruje się do rzecz nika odpowiedzialności zawodowej (prowadzi on postępowanie wyjaśnia jące w sprawie odpowie dzialności zawodowej lekarza, zgodnie z art. 31 ustawy o izbach le karskich – Dz.U. 2021, poz. 1342). Pacjent ma prawo również, w razie zawinionego naruszenia jego praw pacjenta, wy stąpić do sądu na dro dze cywilnoprawnej o przyznanie odpowied niej sumy tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę na podstawie art. 448 Kodeksu cywilnego.
powinien udać się – bez skierowania – do punktu nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej (NiŚOZ).
Działają one właśnie po 18.00 i w nocy w dni powszednie (do 8.00 dnia następnego) oraz w soboty i święta (w tym w dni ustawowo wolne od pracy).
Właśnie do takiego punktu należy się skierować, gdy potrzebne są m.in. leki na receptę, zwolnienie lekarskie, np. z powodu grypy, czy zmiana opatrunku (wykona to pielęgniarka dyżurująca wraz z lekarzem w takim punkcie). Lekarz, w miarę możliwości, może również udzielać teleporad. O adresy punktów nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej można zapytać w rejestracji SOR-u (bo często są one zlokalizowane w pobliżu szpitala). Informacje można też uzyskać na całodobowej infolinii dla pacjenta pod numerem 800 190 590. Adresy są również podane na stronach internetowych oddziałów wojewódzkich NFZ (nfz.gov.pl).
Podstawa prawna: Rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie szpitalnego oddziału ratunkowego z dnia 27 czerwca 2019 r. (Dz.U. z 2025, 1646 tj.); Ustawa z dnia 8 września 2006 r. o Państwowym Ratownictwie Medycznym (Dz.U. z 2025 r., poz. 91 i 637).
FRANCISZKOWE ŁAŹNIE W ZACHODNICH CZECHACH SPECJALIZUJĄ SIĘ W TERAPII CHORÓB UKŁADU KRĄŻENIA, RUCHU ORAZ CHORÓB KOBIECYCH. KURORT CENIONY JEST ZA LECZNICZE ŹRÓDŁA MINERALNE, GAZY I BOROWINY ORAZ SPOKOJNĄ, KAMERALNĄ ATMOSFERĘ. WŚRÓD NAJPOPULARNIEJSZYCH ZABIEGÓW WYMIENIA SIĘ KĄPIELE MINERALNE, ZABIEGI BOROWINOWE, A TAKŻE INHALACJE.
Goethe Tu odpoczywał
Franciszkowe Łaźnie należały do ulubionych miejsc Johanna Wolfganga Goethego.
Autor ”Fausta“ regularnie tu powracał i mawiał o uzdrowisku, że to ”raj na ziemi“.
TEKST ALICJA DASZKIEWICZ
SYMBOLEM MIASTA JEST „FRANTIŠEK” – RZEŹBA MAŁEGO CHŁOPCA Z RYBĄ. LEGENDA MÓWI, ŻE DOTKNIĘCIE JEGO STOPY PRZYNOSI KOBIETOM SZCZĘŚCIE W ZAJŚCIU W CIĄŻĘ.
MIASTO MA WYJĄTKOWO SPÓJNY, KLASYCYSTYCZNY UKŁAD URBANISTYCZNY. JEGO HARMONIJNY WYGLĄD OPIERA SIĘ NA ZASADACH SYMETRII. KRAJOBRAZ UZDROWISKOWY TWORZY ROZLEGŁY PAS PARKÓW, WŚRÓD KTÓRYCH ROZMIESZCZONO 20 ŹRÓDEŁ POŁĄCZONYCH DŁUGIMI
ŹRÓDŁO LUIZY
•Nazwano je na cześć cesarzowej Marii Ludwiki (Luise), żony cesarza Franciszka. Wzniesiona nad nim kolumnada ma nietypowy, eliptyczny kształt zamiast klasycznego koła – dostosowano ją do odkrytego w bezpośrednim sąsiedztwie kolejnego ujęcia, tzw. Nowego Źródła.
Lecznicze walory tutejszych wód i gazów mineralnych oraz borowin znane były już co najmniej od XVI wieku. Samo miasto i uzdrowisko założono jednak dopiero w 1793 roku na rozkaz cesarza Franciszka I. Od jego imienia pochodzi zarówno nazwa miasta (dawny Franzensbad), jak i nazwa najstarszego źródła leczniczego. Franciszkowe Łaźnie, podobnie jak dawniej, przyciągają kuracjuszy. Wciąż pozostają kameralne, spokojne i urokliwe. Spacerując dziś
po parkach i promenadach, łatwo wyobrazić sobie dawny świat: damy z parasolkami, oficerów w mundurach, poetów zapatrzonych w taflę stawów. „O szóstej wszyscy już byli przy kolumnadzie. Wodę pije się powoli, w milczeniu, jakby to była modlitwa” – pisała w „Listach z Franzensbadu” Božena Němcová, czeska pisarka, która przebywała tu dla wzmocnienia nerwów. „Lekarze zalecają ruch między łykami – krótki spacer, powrót, kolejny łyk”. Ten świat – elegancki, wielojęzyczny, kosmopolityczny – przetrwał do pierw-
SŁUP METEOROLOGICZNY
•Powstał w XIX w. i był źródłem informacji na temat aktualnej pogody (pokazywał ciśnienie, temperaturę) w uzdrowisku, co było istotne z punktu widzenia zabiegów leczniczych stosowanych u kuracjuszy.
szej połowy XX wieku. Wspomnienia dawnych sezonów pozostały w pamiętnikach, listach i na pożółkłych fotografiach, które można oglądać w miejscowym muzeum. Dziś również przyjeżdżają tu kuracjusze z różnych stron Europy. Nadal pije się wodę z kubka uzdrowiskowego – oczywiście pod kontrolą lekarza – trzydzieści minut przed głównymi posiłkami, spacerując wśród kolumnad, czyli zadaszonych galerii przy źródłach, które stały się symbolem czeskich uzdrowisk. Oprócz eleganckich budynków, zadbanych parków z fontannami i licznych zabytków znajduje się tu również Aquaforum – nowoczesny park wodny z kompleksem basenów stylizowanych na antyczne łaźnie, oferujący wszystko, czego potrzeba do idealnego odpoczynku i relaksu. Kolumnady wciąż stoją, orkiestra nadal gra w sezonie, a rzeźba małego Františka ma niezmiennie wypolerowaną stopę. Zmieniły się stroje i języki rozmów, lecz rytm miejsca pozostał ten sam: poranne picie wody, popołudniowa muzyka, wieczorne wyciszenie. Słowa dawnych kuracjuszy wciąż brzmią aktualnie: „Franzensbad nie leczy pośpiechu. Uczy powolności.” A to najrzadsza z kuracji.
NIEDALEKO FRANCISZKOWYCH ŁAŹNI, W CHEBIE ZNAJDUJE SIĘ JEDEN Z NAJCENNIEJSZYCH ZESPOŁÓW DOMÓW SZACHULCOWYCH (MURU PRUSKIEGO) W EUROPIE ŚRODKOWEJ. TO KOMPLEKS 11 ŚREDNIOWIECZNYCH DOMÓW KUPIECKICH. ICH NAJSTARSZE CZĘŚCI POCHODZĄ Z XIII WIEKU. PARTERY BYŁY PRZEZNACZONE NA HANDEL, A WYŻSZE KONDYGNACJE – NA MAGAZYNY I MIESZKANIA.
PAWILONY ZE ŹRÓDŁAMI
•Niektóre ujęcia wód mineralnych znajdują się w eleganckich, przeszklonych pawilonach, dzięki czemu z kuracji pitnych można korzystać niezależnie od pogody. Należą do nich m.in. najstarsze w uzdrowisku źródło Franciszek z 1791 roku, Nowa Wiosna oraz Glauber III i Glauber IV. Te ostatnie – ze względu na wysoką zawartość soli glauberskiej – stanowią naturalną rzadkość i należą do najsłynniejszych na świecie. Od stuleci wykorzystywane są w leczeniu schorzeń przewodu pokarmowego, zwłaszcza zaburzeń czynnościowych jelit oraz chorób wątroby i dróg żółciowych.
Rezerwat Soos
to rozległe torfowiska i mokradła, gdzie z tzw. mofet – wulkanów błotnych – wydobywają się źródła mineralne oraz dwutlenek węgla. Ścieżka edukacyjna prowadzi wzdłuż dna wyschniętego jeziora, które dawniej było pełne słonej (mineralnej) wody, a surowy krajobraz przypomina Islandię.
Poleca
dr nauk farmaceutycznych
MAGDALENA JACHORSKA, ekspert farmaceutyczny
PSYCHOLOGIA MENOPAUZY,
5/5
Ciekawa propozycja klinicystki i badaczki specjalizującej się w zagadnieniach z zakresu psychologii, socjologii i well-beingu. Autorka przedstawia menopauzę jako złożoną transformację obejmującą nie tylko ciało, ale również psychikę, relacje i społeczne role kobiet. Opierając się na badaniach i aktualnej wiedzy psychologicznej, wyjaśnia, skąd się biorą zmiany nastroju, czym jest „mgła mózgowa”, jak świadomie przeżywać menopauzę i jak uczynić z tego etapu czas wzmocnienia, a nie kryzysu. Książka napisana w sposób jasny i przystępny — idealna lektura na letnie popołudnia.
Marie Percival, „Psychologia menopauzy”, Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego
ZDROWIE w dobrym wydaniu
CIAŁO WIE LEPIEJ, 4/5
Książka napisana przez uznanego naukowca i wybitnego immunologa. Przybliża nam jeden z najbardziej złożonych układów naszego ciała – układ odpornościowy. Autor w sposób dość szczegółowy przedstawia rolę poszczególnych komórek, genów, mechanizmów i systemów obronnych. Wyjaśnia, w jaki sposób układ immunologiczny potrafi odróżniać struktury własne od obcych i eliminować te niepożądane lub groźne. Analizuje wpływ starzenia, otyłości i stresu na ogólną odporność organizmu. Książka stanowi idealną propozycję dla wszystkich pasjonatów współczesnej biologii i medycyny.
John Trowsdale, „Ciało wie lepiej”, Wydawnictwo Sensus
KSIĄŻKI MOŻESZ ZDOBYĆ W KONKURSIE – ŚLEDŹ NASZ PROFIL NA FACEBOOKU
REKLAMA
TO JEST MÓJ CZAS krzyżówka
ZACHCIANKA
ZACHCIANKA
AFRYKAŃSKIE DRZEWO
KRÓL PUSZCZY BIAŁOWIESKIEJ KONTUSZ Z PŁÓTNA
ALI ... Z BAŚNI
ALI ... Z BAŚNI
WODOROWY JON
WODOROWY JON
AFRYKAŃSKIE DRZEWO
SCHADZKA
SŁOWO HONORU, OBIETNICA
SŁOWO HONORU, OBIETNICA
ZIARNO DLA ARY
ZIARNO DLA ARY
BLACHA PRACZKI
SCHADZKA
BLACHA PRACZKI
BIOGRAFICZNA
GRAFICZNA
ZDRADZIŁ JEZUSA
ZDRADZIŁ JEZUSA
PRZEWOZI ZEPSUTE AUTA
PRZEWOZI ZEPSUTE AUTA
KA
ORDONA JUTRZENKA KRÓL PUSZCZY BIAŁOWIESKIEJ KONTUSZ Z PŁÓTNA
PRZEDMORZE
PRZEDMORZE
NIEMIECKIE AUTO
ŚPIEW KOSA DOWÓD JAKOŚCI SANKCJA
NIEMIECKIE AUTO
ŚPIEW KOSA DOWÓD JAKOŚCI SANKCJA
Z KOŚCI LUB Z JARZYN
Z KOŚCI LUB Z JARZYN
WAŻNIA
LIBAŃSKA SOSNA
ZAPŁONOWA W AUCIE
LIBAŃSKA SOSNA
GRECKIEJ
JEDNA Z KART
WAŻNIA
JEDNA Z KART
DEZINTEGRACJA
DEZINTEGRACJA
OMASTA
SŁODKI KRĄŻEK RORATY
OMASTA
UWODZICIELKA
W NIM WODA ZE STUDNI RUDY GRZYB
POKONAŁ GO SZEWCZYK DRATEWKA
POKONAŁ GO SZEWCZYK DRATEWKA
ŁASA NA BŁYSKOTKI
ŁASA
NA BŁYSKOTKI
POSTAĆ
UWODZICIELKA
NP. CZŁOWIEK
W NIM WODA ZE STUDNI RUDY GRZYB
SŁODKI KRĄŻEK RORATY SZANIEC
SZANIEC
NP. CZŁOWIEK
DOTYKOWY W TABLECIE
DOTYKOWY W TABLECIE
NP. ONYKS
NP. ONYKS
PRESTIŻOWA UCZELNIA W USA
GORĄCY TRUNEK
GORĄCY TRUNEK
POSTAĆ
SKRAJ DACHU
CIĄGNIĘTA SIEĆ
CIĄGNIĘTA SIEĆ
PRESTIŻOWA UCZELNIA W USA
PORCJA LEKU NA JEDEN RAZ
PORCJA LEKU
DZIESIĘCINA
NA JEDEN RAZ
KARTOTEKA
KARTOTEKA
WPŁACONA SUMA
ZAPŁONOWA W AUCIE DO SAŁATKI GRECKIEJ 1 2 3 4 5 6 7 8
WPŁACONA SUMA
NA NIM KSIĄŻKI
SPRAWOZDANIE
SPRAWOZDANIE
SZKOCKI RÓD
SZKOCKI RÓD
DZIESIĘCINA NA NIM KSIĄŻKI
KRUCHY PLACEK
KRUCHY PLACEK
NAGŁY ... CHOROBY
NAGŁY ... CHOROBY
ZAMIAST GUZIKA BIEG RZEKI DO NOSZENIA TALERZY PRZED SIEWEM
ZAMIAST GUZIKA BIEG RZEKI DO NOSZENIA TALERZY
PRZED SIEWEM
INWESTYCJA MIĘKKI MEBEL
INWESTYCJA
PŁATNE BRAWA
PŁATNE BRAWA
GOLAS
GOLAS
ZWÓD, WOLTA
ZWÓD, WOLTA
MIĘKKI MEBEL
PIERŚCIEŃ RAF KORALOWYCH
DOMOWA TO KAMIONKA
TWÓRCZY ZAPAŁ
KULTOWY ZAKAZ
TWÓRCZY ZAPAŁ SKRAJ DACHU
KULTOWY ZAKAZ
Z ZAWLECZKĄ
Z ZAWLECZKĄ
MNIEJSZY OD WILKA
MNIEJSZY OD WILKA
DOMOWA TO KAMIONKA
MODEL FIATA
MODEL FIATA
PIERŚCIEŃ RAF KORALOWYCH
Prosimy o nadsyłanie rozwiązania krzyżówki z pomysłem na artykuł do „DOZ Magazynu dbam o zdrowie”. Autorów najciekawszych propozycji nagrodzimy zestawami produktów. Termin nadsyłania rozwiązań to 31.08.2026 r. Regulamin dostępny na stronie www.dbamozdrowie.pl. Rozwiązania prosimy przysyłać listem na adres: Magazyn dbam o zdrowie, Wydawnictwo Bauer, ul. Motorowa 1, 04-035 Warszawa lub e-mailem na adres: magazyn@dbamozdrowie.pl.