Jak naturalnie wydobyć z potraw piąty smak – umami
Wciąż jestem niepoprawną optymistką
5 WSKAZAŃ LEKARSKICH DLA plus kręgosłupa
Najczęściej popełniane błędy żywieniowe
WIOSENNA
ZDROWIE
Porady i inspiracje
dla Ciebie
Dzień
dobry
Trochę zimy, trochę lata – mówi przysłowie o kwietniu. A w naszym magazynie – wiosna! Zachęcamy więc do spacerów niezależnie od aury, ale też przypominamy, w szczególności astmatykom, o rozpoczynającym się sezonie pylenia roślin. A także podpowiadamy, jak pokonać wiosenne przesilenie.
Ból pleców to częsta dolegliwość wielu z nas. Nie zawsze jego przyczyną są stany chorobowe, czasami powody są nieoczywiste. To o nich piszemy w temacie numeru i radzimy, jaką podjąć profilaktykę.
W tym wydaniu piszemy również o leczeniu półpaśca, poznajemy tajemnice olejów roślinnych i radzimy, jakie wybierać, a także podpowiadamy, jak w sposób naturalny wydobyć z potraw piąty smak – umami. Koniecznie przeczytajcie też rozmowę z psycholożką na temat wdzięczności.
Miłej lektury!
Karolina Banasiak REDAKTOR PROWADZĄCA
Zobacz, co numerze...
PISZCIE DO NAS!
inspiracje miesiąca
8 Zapatrz się w żurawie
mam pytanie do...
10 Katarzyna Butowtt: „Dziś cieszy mnie wszystko”
temat miesiąca
14 10 nieoczywistych przyczyn bólu pleców
dbam o zdrowie
22 Wieści z apteki Porady zza pierwszego stołu
24 Zoom na… Korzyści z fizjoterapii
Drodzy Państwo, Piszę do Was z wielką przyjemnością, bo już od dłuższego czasu mam ogromną chęć wyrazić swoje uznanie dla tego, co robicie. Państwa magazyn to dla mnie prawdziwy skarb! Naprawdę nie mogę się doczekać każdego nowego numeru. Czytam wszystko od deski do deski – czasem z herbatą, czasem z kawą, ale zawsze z wielkim zainteresowaniem.To, jak piszecie – jasno, konkretnie, a przy tym ciekawie i z pasją – naprawdę robi wrażenie. Widać, że włożyliście w ten magazyn dużo serca. Nie tylko treść stoi na wysokim poziomie, ale i całość jest bardzo estetyczna, przejrzyście podana. Bardzo sobie cenię to, że poruszacie tematy ważne, aktualne i nie boicie się nowinek. Dzięki Wam jestem na bieżąco z tym, co dzieje się w farmacji, i czuję, że uczę się czegoś nowego przy każdym wydaniu. Z serdecznymi pozdrowieniami
Wiktor K.
28 Rozmowa z lekarzem
Bolące kolana – jak je leczyć bez operacji
30 Ważne badanie
Sprawdza stan serca
32 Nowinki medyczne
34 Zdrowie rodziny
Gdy brakuje tchu
– wiosenna astma
pod kontrolą
40 Zapytaj farmaceutkę
42 Zdrowie rodziny
Wirus z przeszłości
44 Zdrowie rodziny
Dlaczego wciąż mnie mdli?
46 Domowa klinika
Do serca przytul psa, weź na kolana kota
50 Felieton
żyję zdrowo
52 Zoom na...
Czas odzyskać energię
56 W formie
Pułapki, które psują
dobrą dietę
Zapraszamy na
58 Trening
Ćwiczenia na haluksy
jem zdrowo
60 Zoom na...
Polej olej!
63 Inspiracje kulinarne
Pędy sosny
– przysmak z natury
64 Dieta
Nie daj się omamić umami
68 Przepisy
Bardziej smakowite
jestem eko
72 Zoom na...
Czysta woda jest niezbędna
76 W zgodzie z naturą
Już się nie pocę!
dbam o urodę
80 Zoom na...
Gdy włosy dają sygnał
84 Mam patent na...
Gładka szyja
to jest mój czas
86 Zoom na...
Wdzięczność
– doceń to, co masz
89 Warto przeczytać
92 Prawo
Wsparcie chorych
i ich rodzin
94 Podróże
Miasto dobrego życia
97 Myśl miesiąca
98 Krzyżówka
Poznajcie naszych ekspertów
Drodzy Czytelnicy, misją Ekspertów DOZ.pl jest dostarczanie rzetelnych rad, a Program Ekspertów DOZ.pl umożliwia Wam kontakt z Farmaceutami. Ich wsparcie możecie uzyskać, pisząc do nas na adres magazyn@dbamozdrowie.pl, ale także za pośrednictwem czatu w aplikacji DOZ.pl.
MGR FARMACJI KAROLINA BANASIAK
REDAKTOR PROWADZĄCA DOZ MAGAZYN, SPECJALISTKA W DZIEDZINIE KOSMETYKÓW I ZIOŁOTERAPII
MGR FARMACJI EWA DEMBOWSKA
ODPOWIADA
NA WASZE PYTANIA DO FARMACEUTKI
MGR FARMACJI MONIKA ZBĘK
AUTORKA TEKSTÓW Z ZAKRESU FITOTERAPII, CHORÓB CYWILIZACYJNYCH I OPIEKI FARMACEUTYCZNEJ
DR N. FARMACEUTYCZNYCH MAGDALENA JACHORSKA
PRACOWNIK NAUKOWY, AUTORKA PUBLIKACJI DOTYCZĄCYCH BEZPIECZEŃSTWA FARMAKOTERAPII I ZDROWIA KOBIET
MARTA BOROŃ KOSMETOLOG
STACHURA MGR FARMACJI
MGR FARMACJI JAROSŁAW ROJEK
AUTOR TEKSTÓW Z ZAKRESU FITOTERAPII, CHORÓB CYWILIZACYJNYCH I OPIEKI FARMACEUTYCZNEJ
MGR FARMACJI MAGDALENA TOSZEK-KUSTOSIK
AUTORKA TEKSTÓW NA TEMAT BEZPIECZEŃSTWA I SKUTECZNOŚCI FARMAKOTERAPII I OPIEKI FARMACEUTYCZNEJ
BARBARA LASOTA
MGR INŻ. ŻYWIENIA CZŁOWIEKA, ABSOLWENTKA WYDZIAŁU ŻYWIENIA CZŁOWIEKA SGGW
MATEUSZ WYBRANIEC SPECJALISTA ORTOPEDII I TRAUMATOLOGII NARZĄDU RUCHU
Wydawca DOZ Wydawnictwo Sp. z o.o. 94-406 Łódź, ul. Kinga C. Gillette 11 ekuzmicka@doz.pl
Projekt, redakcja, wykonanie Wydawnictwo Bauer Sp. z o.o., Sp. j. 04-035 Warszawa, ul. Motorowa 1
Katarzyna Kilanowska tel. 48 692 461 080 Katarzyna.Kilanowska@bauer.pl
Druk
P/mint Sp. z o.o. 07-200 Wyszków, ul. Pułtuska 120
BĄDŹ EKOLOGICZNY. Wyrzucając papier, wybierz odpowiedni pojemnik.
Zapatrz się
w żurawie
TEKST ALICJA DASZKIEWICZ
Na łące stoją jak na scenie – żurawie to ptaki piękne, dostojne, charyzmatyczne. Przypisuje im się takie cechy jak wdzięk i gracja, a także wierność, długowieczność i czujność. Od najdawniejszych czasów mają swoje miejsce w kulturze całego świata. Motyw żurawia znaleźć można w mitologiach starożytnych, Biblii, literaturze, filmie i sztukach pięknych. W kulturach wschodnich żuraw jest pośrednikiem między niebem a ziemią, uosabia nieśmiertelność, długie życie i szczęście, co promuje spokojne podejście do życia. Warto się zapatrzeć w te wyjątkowe ptaki, zwłaszcza gdy kroczą po łące z dumnie podniesioną głową, i zainspirować się ich sylwetką. Według psychologów uniesiona głowa, wzrok patrzący przed siebie i proste plecy to postawa otwarta, która daje poczucie siły, pewności siebie i kontroli. Potrafi wzmacniać sposób myślenia i działania. Może nawet decydować o osiąganiu sukcesu, szczególnie w sferze zawodowej. Osoby wyprostowane są postrzegane jako bardziej kompetentne, profesjonalne i otwarte – pamiętajmy, że o tym, jak jesteśmy odbierani przez rozmówcę, świadczą również nasze gesty, mimika twarzy i pozycja ciała, a nie tylko to, jak i co mówimy. Przyjmując postawę otwartą, jesteśmy postrzegani także jako osoby bardziej atrakcyjne, wyższe i smuklejsze. Badania pokazują, że wyprostowana sylwetka ma również wpływ na nasze zdrowie (mamy lepsze trawienie, ponieważ narządy wewnętrzne nie są uciśnięte) i samopoczucie – poprawia nastrój, zmniejsza napięcie oraz uczucie lęku.
miesięcy oczekuje
się średnio na sanatorium w ramach NFZ.
kalendarium
7 kwietnia Światowy Dzień Chorego Psychicznie
Ma na celu zwiększenie świadomości na temat zaburzeń psychicznych, zwalczanie stygmatyzacji oraz upo wszechnianie informacji o możliwo ściach leczenia i wsparcia osób do tkniętych tymi problemami. Mimo że wzrasta świadomość społeczna doty cząca zdrowia psychicznego i chorób psychicznych, nadal są one postrze gane jako coś wstydliwego – zarówno dla pacjenta, jak i jego rodziny.
17–24 kwietnia
Tydzień dla Serca
Przypomina, jak łatwo doprowadzić do chorób serca i wpaść w błędne koło schorzeń sercowo‑naczynio wych. Brak aktywności fizycznej oraz niewłaściwa dieta prowadzą do zaburzeń lipidowych, które sprzyjają rozwojowi nadciśnienia tętniczego i miażdżycy. Nadciśnienie dodatkowo nasila proces miażdżycowy oraz uszkadza naczynia krwionośne. Miażdżyca tętnic wieńcowych może prowadzić do zawału serca, a nadci śnienie tętnicze – do udaru mózgu. Możemy tego uniknąć, prowadząc zdrowy styl życia.
25 kwietnia
MiędzynarodowyŚwiadomościDzień
Zagrożenia Hałasem
Zagrożenie hałasem nieustannie ro śnie. Największe niebezpieczeństwo stanowi hałas powodowany ruchem komunikacyjnym. Utrudnia sen, naukę, pracę, koncentrację, a także wypoczynek. Może być czynnikiem powodującym uszkodzenia słuchu, zaburzenia pracy serca i oddychania, bóle głowy czy bezsenność. Przez hałas jesteśmy zestresowani, ner wowi i przewrażliwieni. Dlatego tak ważne są wszystkie działania zmie rzające do jego ograniczenia.
Dziś cieszy mnie
wszystko
Przyznaje, że jest z siebie zadowolona. Nie dlatego, że zalicza kolejne sukcesy. Umie cieszyć się tym, co osiągnęła i celebruje zwyczajne chwile.
TEKST MAGDA MACIEJCZYK
Katarzyna Butowtt
Przeszła niezwykłą drogę zawodową z przystankiem na przypadkowe spotkanie w ulicznym tłumie, które otworzyło piętnastolatce drzwi do świata modelingu. Ze znakiem stop u szczytu kariery i zmianą priorytetów na rzecz prawdziwego życia. Z miejscem na powrót do zawodu po sześćdziesiątce i widokiem na kolejny sukces za odważną autobiografię, w której opowiada o traumach z dzieciństwa, niosących się cieniem przez dorosłość.
Patrząc z perspektywy minionych lat, której z zawodowych decyzji nie podjęłaby pani dzisiaj?
Mogę sobie gdybać, jak ułożyłoby się moje życie, gdybym została weterynarzem, co było moim marzeniem. Tylko co z tego? Myślę, że musiałam kilka razy mocno się potknąć i jakoś się poskładać, aby zbudować siebie jako szczęśliwą osobę. Nie mam czego analizować ani żałować, bo czasu nie cofnę. Mam 70 lat i nie muszę się wstydzić własnych wyborów ani nikomu z nich tłumaczyć.
Gdyby obecna Katarzyna mogła spotkać siebie jako piętnastoletnią Kasię, jaką złotą radą chciałaby pani się z nią podzielić?
To okrutna praca – mówię bez wahania. W tym zawodzie człowiek bywa traktowany jak na końskim targu. Mierzy się centymetry, waży kilogramy, ocenia urodę i na tej podstawie zapada decyzja, czy wyjdziesz na wybieg. Trzeba mieć mocno poukładane w głowie, stalowe nerwy i ogromny dystans do siebie, aby się nie załamać, ani nie zatracić. A jednocześnie to zawód, który potrafi dać szczęście, bo pracując w tej branży, można zwiedzić świat, poznać wspaniałych ludzi, nosić piękne stroje, o czym często marzą dziewczyny.
Mówi pani, że w tej branży różnica między „wtedy” a „teraz” jest kolosalna. Kiedyś zawód modelki był deprecjonowany. Oceniano nas wyłącznie przez pryzmat pokazywania się. Słyszało się, że to nie przystoi, że jest w tym coś wyzywającego, nieskromnego. Dlatego często wolałam
mówić, że jestem uczennicą albo studentką. Dzisiaj mamy przewartościowanie w drugą stronę. Modelki stały się niemal drogowskazem, jak żyć. I to mnie trochę dziwi. Prawdą jest też, że kiedyś w Polsce było niewiele modelek i dużo pracy. Obecnie – odwrotnie. Ale niezależnie od wszystkiego komuś, kto rozważa ten zawód, powiedziałabym to samo: spróbuj. Zobacz, czy to twój świat, czy ta praca ci odpowiada. I dopiero wtedy zdecyduj.
Jak to się stało, że 26 lat temu słynna modelka zaczęła rozśmieszać dzieci w szpitalu? Myślę, że gdzieś miałam to wdrukowane. Nigdy nie marzyłam o zawodzie modelki. To nie była moja bajka, a jedynie praca. Po maturze studiowałam psychologię i już wtedy dostałam propozycję pracy w przedszkolu, do którego uczęszczały dzieci z porażeniem mózgowym. Miałam tam wrócić zaraz po obronie pracy magisterskiej, ale nie napisałam jej na czas. Po latach, gdy postanowiłam odejść z zawodu i zawalczyć o siebie, pewnego dnia zainteresował
NIE TYLKO MODELKA
Jedna z najbardziej znanych modelek w Polsce lat 80. i 90. Zagrała w kilku filmach, ostatnio w „Jeziorze Słonym”, gdzie stworzyła postać sześćdziesięciolatki udowadniającej, że namiętność nie ma wieku. Absolwentka psychologii, wolontariuszka fundacji „Dr Clown”, niosącej radość dzieciom w szpitalach. Współautorka autobiograficznej książki „Oddycham, odkąd moi rodzice umarli”, napisanej wraz z Wiktorem Słojkowskim.
mnie szyld fundacji niedaleko domu. Sprawdziłam, czym się zajmują. Pomyślałam: może spróbuję.
I przez ponad dziesięć lat topowa modelka kilka razy w tygodniu wchodziła na oddziały pediatryczne jako doktor Guzik z czerwonym nosem, z walizką sztuczek. To był dla mnie wielki dar – robienie czegoś lepszego niż wcześniej. W tej pracy, w tych wszystkich chwilach
– głośnych i cichych – zaczęłam rozumieć, na czym polega prawdziwa wartość życia. Czułam, jak coś w mojej głowie i sercu zaczyna się przestawiać. To była nie tylko nauka pomagania innym, ale także tego, jak zapanować nad własnymi emocjami, jak radzić sobie z czymś, co jest tak bolesne, że aż paraliżuje. Z każdą kolejną wizytą umacniałam się w przekonaniu, że moja wartość nie zależy od mojego wyglądu ani od tego, jak jestem postrzegana przez innych, ale od tego, co mogę dać. Niestety organizm powiedział stop – łapałam wszystkie choroby, nawet ospę dziecięcą. Musiałam zrezygnować z bycia na oddziale. Od szesnastu
lat wspieram fundację inaczej – promując jej działalność i zbierając fundusze.
Przemocowe dzieciństwo, o którym opowiada pani w autobiografii napisanej wraz z Wiktorem Słojkowskim, wpływa na pani podejście do dzieci?
Oczywiście, że tak. Myślę, że jako osoba, która sama była skrzy wdzonym dzieckiem, mam dziś w sobie więcej empatii – szczególnie wobec dzieci krzywdzonych, także przez chorobę. Bo przecież miejsce dziecka jest na placu zabaw, w domu, z rodzicami, w bezpiecznej, ciepłej przestrzeni.
Było warto odkryć karty swojej przeszłości?
Myślę, że wydanie tej książki z jednej strony było ogromną odwagą, a z drugiej – pewną brawurą. Wiedziałam, że mogę narazić się na krytykę. Tymczasem spotykają mnie właściwie same podziękowania. I naprawdę tylko dobre rzeczy przyszły po tym, co zrobiłam. Ludzie podchodzą do mnie w sklepie, w metrze, w pociągu, na ulicy. Dziękują mi za odwagę i za drogowskaz: „Tak, miałam złe dzieciństwo, ale na przekór i mimo wszystko buduję siebie jako osobę szczęśliwą”.
Badania psychologów z ostatnich lat pokazują, że ponad 60 proc. dzieci w Polsce doświadcza jakiejś formy przemocy w domu. Czy kiedykolwiek zastanawiała się pani, w jaki sposób możemy temu zaradzić?
Przede wszystkim nie wolno tego przemilczać. Bo bardzo często jest tak, że osoba doznająca przemocy obwinia siebie, a nie oprawcę. Najpierw pojawia się wstyd – tak głęboki, że wżera się w skórę niczym brud, którego nie da się zmyć. Potem przychodzi żal, ale nie do sprawcy, tylko do siebie. Najbardziej poruszające jest to, że bite dzieci się nie skarżą. Za to próbują kochać mocniej, być grzeczniejsze, bardziej przydatne, a także bardziej niewidzialne, bo zaczynają wierzyć, że nie rozumieją świata, że to z nimi jest coś głęboko nie tak. A potem się dorasta i wystarczy czyjś podniesiony głos albo spojrzenie podobne do tamtego sprzed lat, by ciało zareagowało paniczną potrzebą uspokojenia sytuacji.
Koleżanka po fachu
Karolina Malinowska mówi
W KILKU
SŁOWACH
O sobie
„Uczę się patrzeć na ludzi dłużej. Nie przez pryzmat tego, jak wyglądają, ale jak się zatrzymują. Jak milczą. I wtedy widzę: wszyscy jesteśmy tak samo delikatni, chociaż tak bardzo staramy się udawać silnych”.
o pani: „kobieta z puchu i stali”. Jak po takich przeżyciach odbudowywała pani poczucie własnej wartości? Powiem szczerze, nie była to łatwa sprawa. To proces, który trwał latami. Zaczęłam czytać,
szukać wiedzy, żeby nie czuć się z tym wszystkim sama. Dość szybko zrozumiałam, że to, co mnie spotkało, nie było wyjątkiem – jestem jedną z wielu osób z podobnym doświadczeniem. Pomogły mi książki Judith
Herman, Alice Miller czy Gabora Maté. Zostały ze mną także słowa Simone Weil, francuskiej myślicielki religijnej i społecznej: „Zło, które nam wyrządzono, nie przestaje istnieć, kiedy je przemilczamy, ale gdy je wypowiemy, przestaje nami rządzić”.
Nie żałuje pani, że nie zdecydowała się na tę szczerość wcześniej?
Wcześniej nie mówiłam o tym, co mnie spotkało, bo nie chciałam się nad sobą użalać ani występować w roli ofiary. Nie oczekiwałam współczucia, bo zawsze wiedziałam, że mimo wszystko dam sobie radę. I to chyba dało mi wewnętrzną moc – nie obracałam traum w coś złego. Mam też w sobie taką cechę, że próbuję każdego zrozumieć. Myślę: rodzice mieli swoje powody, swoje historie, które sprawiały, że zachowywali się tak, a nie inaczej. Mogę próbować to zrozumieć, analizować, ale nie widzę powodu, by wybaczać tylko dlatego, że podobno przynosi to ulgę. Dla mnie ulgą jest spokój wewnętrzny. To wystarczy. Nie muszę wciąż wracać do dawnych krzywd. Krzyżyk na drogę. Jak powiedziała mi kiedyś znajoma psychiatra: jeśli z czymś nie możesz sobie poradzić, spróbuj przestać to nieustannie rozdrapywać. Unikaj.
Kiedy ostatnio pomyślała pani: naprawdę jestem szczęśliwa?
Codziennie tak myślę. Każdego dnia myślę, że życie jest wspaniałe i że jestem szczęściarą, bo mogę go doświadczać. Jestem niepoprawną optymistką, ale nie taką, która bezrefleksyjnie zachwyca się wszystkim. Mój mąż czasem dziwi się, dlaczego cieszę się wypitą kawą czy robieniem
„Każdego dnia myślę, że życie jest wspaniałe i że jestem szczęściarą, bo mogę go doświadczać”.
porządków. Odpowiadam: „A dlaczego nie?”.
Jesteście państwo małżeństwem od ponad 40 lat. Związek to ciężka praca?
Przede wszystkim my się lubimy. Nie wyobrażam sobie, żeby bez tego być z kimś i mieszkać razem. Miłość jest przereklamowana. Początkowe zauroczenie kiedyś mija. Trzeba potrafić się dogadywać i schodzić sobie z drogi, gdy jest taka potrzeba. To bardzo ważne, by mieć swoje pasje i sprawy. Nie można wiecznie zamęczać drugiej osoby.
W porządku. Rozumiem. Co jeszcze jest ważne?
Dla mnie miłość to też drobne gesty. Ostatnio, serwując mężowi sałatkę, na wierzchu z jajek na twardo zrobiłam oczy, a niżej namalowałam ketchupem uśmiechnięte usta. Poza tym, będąc w związku, trzeba zawsze starać się dbać o siebie.
A w jaki sposób jako top modelka silver dba pani o swoje ciało na co dzień?
Chciałabym jak najdłużej pozostać sprawna. Rano nie wstaję, dopóki się nie porozciągam. Mam stały zestaw ćwiczeń na kręgosłup i wykonuję go codziennie przed obiadem, na macie. Kiedyś byłam wkręcona w jogę,
więc teraz ćwiczę trochę zestaw „ulga dla kręgosłupa” i trochę jogi. Bardzo dużo chodzę. Wszędzie tam, gdzie w krótkim czasie mogłabym podjechać, wolę pójść pieszo.
Czy z czasów modelingu wyniosła pani jakieś żywieniowe triki, które towarzyszą pani do dzisiaj?
Staram się jeść różnorodnie, smacznie i zdrowo. Urozmaicam posiłki, bardzo lubię gotować i przygotowywać domowe jedzenie z nieprzetworzonych produktów. Żartuję, że stosuję dietę najlepszą na świecie: „Jedz wszystko, ale z umiarem”. Staram się też pamiętać, by pić dużo płynów, ponieważ nie odczuwam pragnienia i już trzy razy wylądowałam w szpitalu z powodu odwodnienia. Jem sporo warzyw.
Uważa pani na kalorie?
Nie. W żadną stronę nie jestem zakręcona. Po prostu kieruję się instynktem. Ostatnio postanowiłam ograniczyć cukier. Uważam, że do tej pory byłam od niego uzależniona. Moim drugim śniadaniem było ciastko. Codziennie. Duże, słodkie. Teraz staram się oczyścić organizm, przeprowadzić wiosenny detoks. „Staram się” to słowo klucz, bo jest we mnie tak zwana słaba silna wola. Zobaczymy, kto wygra.
Autobiografia
Katarzyny Butowtt to historia o tym, że nawet po najbardziej trudnych doświadczeniach możliwe jest odnalezienie wewnętrznego spokoju i zbudowanie życia na nowo. Wydawnictwo Luna
TEMAT miesiąca
10nieoczywistych przyczyn BÓLU PLECÓW
Gdy dolegliwości nawracają, choć w badaniach obrazowych nie ma ku temu istotnych podstaw, warto pomyśleć o innych
przyczynach, które często wcale nie są brane pod uwagę. Czasem wystarczy drobna zmiana, by poczuć się zdecydowanie lepiej.
TEKST MARZENA BARTOSZUK
Czy komuś przyszło do głowy, że jego ulubione buty lub noszona latami na tym samym ramieniu (i za ciężka) torebka mogą szkodzić kręgosłupowi? Albo jak wpływa na plecy niedobór niektórych składników odżywczych – i nie chodzi tu tylko o wzmacniający kości wapń! A czy wiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że odczuwane stale napięcie nerwowe lub nawet krótkotrwały, ale silny stres mogą być przyczyną naprawdę silnego bólu pleców? Okazuje się, że problemy z kręgosłupem nie zawsze są wynikiem nadwagi, zbyt miękkiego (lub za twardego) materaca czy nawet siedzącego trybu życia. Część z nich wynika z naszych codziennych nawyków, które powtarzamy nieświadomie, a które wpływają na postawę, napięcia mięśniowe i w konsekwencji na komfort naszego życia. Co więcej, precyzyjną odpowiedź na pytanie: „Dlaczego mnie boli?” nie zawsze można uzyskać dzięki badaniom, takim jak RTG czy nawet rezonans kręgosłupa, gdyż niektórych przyczyn (takich jak np. nadmierne napięcie mięśni czy zaburzenia hormonalne) po prostu na nich nie widać. Na kolejnych stronach przyjrzymy się więc takim zaskakującym i nieoczywistym powodom bólu kręgosłupa, które często umykają uwadze. W każdym przypadku podpowiemy też, co można zrobić, by poczuć ulgę.
WARTO ZNALEŹĆ
SWÓJ SPOSÓB
NA RELAKS, BY
STRES NIE WPYWAŁ
NA PRZEWLEKŁE NAPIĘCIE MIĘŚNI.
1Długotrwały stres
Gdy zastanawiamy się nad tym, dlaczego znowu bolą nas plecy, mimo że nie ma ku temu wyraźnych powodów, warto wziąć pod uwagę stan psychiczny. Związane z psychiką przyczyny problemów z kręgosłupem to m.in.: przewlekły stres, tłumienie uczuć, depresja czy bezsenność. Pojawia się wówczas podwyższone napięcie mięśniowe, które prowadzi do nieprawidłowości postawy i powoduje ból m.in. pleców, szyi i karku. Podobne dolegliwości mogą też być skutkiem krótkotrwałego spięcia mięśni, np. po egzaminie czy domowej kłótni. Co w takiej sytuacji można dla siebie zrobić?
• Nie tłum emocji. Aby ulżyć plecom, możesz wypróbować jedną z technik uwalniania napięcia – najprostsza z nich to oddychanie przeponowe, czyli takie, gdy podczas wdechu unosi się brzuch.
• Sięgnij po zioła. Pij codziennie uspokajające i rozluźniające napary, np. z rumianku czy melisy.
Maść końska forte rozgrzewająca
Łączy działanie hydratacji żelu z przyjaznym działaniem olejków eterycznych oraz ekstraktów ziołowych. Żel do ciała, 350 g
2Za mało żelaza
Rzadko uwzględnia się ten czynnik, szukając bezpośredniej przyczyny bólu kręgosłupa, jednak okazuje się, że niedobór żelaza może prowadzić do przewlekłego, trudnego do wyjaśnienia zmęczenia, bólów mięśniowych (także pleców) oraz spadku wydolności fizycznej. Mięśnie męczą się szybciej, co prowadzi do powstawania mikrourazów i bólu, zwłaszcza po wysiłku. Warto wziąć to pod uwagę, zwłaszcza wówczas, gdy towarzyszą temu inne objawy, np. bladość skóry, zawroty głowy, kłopoty z koncentracją. Zrób badania. Najważniejsze z nich to morfologia i oznaczenie poziomu żelaza, ale warto ocenić także ferrytynę – jej niskie stężenie w surowicy krwi świadczy o wyczerpywaniu się zapasów żelaza, zanim rozwinie się anemia. Dobra wiadomość jest taka, że suplementacja tego składnika (po konsultacji z lekarzem) przynosi efekty już po kilku tygodniach.
3Zbyt ciężka torebka
Nasze ciało jest stworzone do symetrii. Kiedy przez lata nosimy ciężar zawsze po jednej stronie, zaburza to naturalną równowagę mięśniowo-szkieletową. Pojawia się wtedy asymetryczne napięcie mięśni – jedna strona musi mocniej pracować, by utrzymać stabilną pozycję, co prowadzi do przeciążenia, często odczuwanego jako ból, np. między łopatkami lub w szyi. Jak temu zapobiegać?
Kontroluj wagę. Zasada jest taka, by torba ważyła nie więcej niż 10 proc. masy ciała (przy wadze 60 kg ciężar bagażu nie powinien przekraczać 6 kg – najlepiej mniej niż 4 kg). Codziennie zmieniaj ramię, na którym ją nosisz. Zamień torbę na plecak. To najlepsza opcja! Dobrze, aby miał on szerokie, regulowane szelki.
JEST WIELE MODELI
PLECAKÓW, KTÓRE
MOGĄ BYĆ UŻYWANE JAKO DAMSKA
TOREBKA – TO ZDROWSZE
DLA PLECÓW.
MGR FARM. MONIKA ZBĘK
Jakie leki można przyjmować, gdy ból pleców jest bardzo silny?
Noszenie ciężkich rzeczy powoduje ucisk na stawy międzykręgowe, krążki (tzw. dyski) i nasila przeciążenia, zwłaszcza w odcinku szyjnym i lędźwiowym.
Przy takich dolegliwościach skuteczne będą leki o działaniu przeciwbólowym i przeciwzapalnym, podawane doustnie w postaci tabletek czy też kapsułek. Są też preparaty działające miejscowo w postaci maści, żeli, aerozoli, plastrów, których zaletą jest wysoka koncentracja leku w miejscu aplikacji i zmniejszenie ryzyka wystąpienia objawów niepożądanych w porównaniu z ich doustnymi odpowiednikami.
Do grupy najczęściej stosowanych leków przeciwbólowych należą: ketoprofen – czas działania
6–8 godzin, deksketoprofen – czas działania 4–6 godzin, diklofenak – czas działania 4–5 godzin, meloksikam – czas działania do 20 godzin, naproksen – czas działania 15-30 godzin, nimesulid – czas działania do 10 godzin, ibuprofen – czas działania około 4 godzin. Na rynku dostępne są również preparaty złożone, zawierające lek przeciwbólowy z grupy NLPZ w połączeniu z paracetamolem lub kofeiną, co pozwala na uzyskanie lepszego efektu analgetycznego przy jednoczesnym zmniejszeniu ryzyka działań niepożądanych. Należy pamiętać, że wszystkie leki przeciwbólowe są pomocą doraźną, a ich stosowanie należy skonsultować z lekarzem lub farmaceutą w celu wyeliminowania przeciwwskazań do stosowania.
4Presja płaskiego brzucha
Wiele kobiet ma nawyk trzymania wciągniętego brzucha przez większość dnia, nawet w domu. Powodów jest wiele: presja społeczna i wzorce kulturowe, chęć ukrycia wypukłości związanej z menopauzą lub zaburzeniami trawiennymi, czasem też nieświadoma reakcja na stres. Tymczasem brzuch nie jest stworzony do ciągłego napięcia! Jego mięśnie powinny się naturalnie kurczyć i rozluźniać w rytmie oddechu. Jeśli tak się nie dzieje, pojawiają się objawy, takie jak uczucie sztywności w dolnej części pleców (szczególnie rano), trudności z pełnym, głębokim nabraniem powietrza – oddech staje się płytki, pojawiają się bóle miednicy, krzyża lub uczucie ciągnięcia w podbrzuszu. Co więcej, wiele ćwiczeń, które robimy wyjątkowo chętnie i z pełnym zaangażowaniem w celu zmniejszenia obwodu w talii, w tym słynne „brzuszki” i równie popularna tzw. deska, także sprzyjają pojawieniu się bólu w odcinku lędźwiowym, zwłaszcza jeśli są wykonywane nie całkiem
Zwróć uwagę, czy wciągasz brzuch nieświadomie. Spróbuj rozluźniać mięśnie, np. podczas stania w kolejce, siedzenia czy rozmowy.
Dbaj o właściwą technikę podczas treningu. Ćwicz pod okiem fizjoterapeuty lub trenera, zwracaj uwagę na stabilną, neutralną pozycję kręgosłupa (bez niepotrzebnego wyginania), zrezygnuj z ćwiczeń, po których pojawia się ból pleców.
Bardzo ważne jest wzmacnianie mięśni głębokich, a nie tylko powierzchownych. A po każdym treningu niezbędne są ćwiczenia rozluźniające i rozciągające.
BÓL, SZTYWNOŚĆ LUB „CIĄGNIĘCIE” W DOLNEJ CZĘŚCI PLECÓW PO ĆWICZENIACH TO EFEKT ZŁEJ TECHNIKI ICH WYKONYWANIA.
NA CO DZIEŃ WYBIERAJMY OBUWIE
NA 2–3-CM SŁUPKU.
BUTY ZUPEŁNIE PŁASKIE, NP. TYPU BALETKI, ZOSTAWMY
NA SPECJALNE OKAZJE.
5Dawne urazy i operacje
Okazuje się, że skręcenie kostki czy naderwanie więzadła w kolanie zostawia ślad w postaci nieco innego wzorca ruchu, co może prowadzić do przeciążeń w wielu miejscach, w tym także w okolicy kręgosłupa. Co więcej, wpływ na funkcjonowanie całego ciała i mięśni pleców mają także przebyte operacje, zwłaszcza te w obrębie jamy brzusznej (np. cięcie cesarskie czy usunięcie wyrostka). Powstała po nich blizna wpływa na każdy ruch (m.in. podnoszenie rąk, chodzenie, skręty tułowia). W konsekwencji nasze ciało, dostosowując się do tych restrykcji, zaczyna pracować inaczej, co może skutkować bólem.
Umów się na konsultację do fizjoterapeuty. Koniecznie wybierz specjalistę, który ma wiedzę na temat terapii powięziowej.
Rozum Ewa, strona gotowa
6Nieodpowiednie obuwie
Każdego dnia warto przypominać sobie o tym, że stopy są fundamentem całego naszego ciała. Gdy więc chodzimy często w nieodpowiednich butach, np. takich o zbyt twardej podeszwie albo na całkiem płaskim lub bardzo wysokim obcasie, dochodzi do zaburzenia osi całego ciała, co m.in. zwiększa ryzyko problemów z kręgosłupem. Po pewnym czasie powoduje to bowiem nadmierne spięcie mięśni, przyczyniające się do przeciążenia i bólu pleców, zwłaszcza w okolicy lędźwi. Jak temu zaradzić?
Wybieraj buty z elastyczną podeszwą – powinna amortyzować każdy krok. Ostatnie odkrycie to obuwie typu barefoot (z ang. „boso”), które umożliwia naturalny ruch stóp, jakby chodziło się bez butów (ale z ochroną). Zapytaj lekarza, czy możesz je wypróbować.
Ćwicz stopy – rolowanie na piłce, unoszenie się na palcach czy wieczorny masaż stóp pomogą je rozluźnić i zapobiegną problemom z kręgosłupem.
Plaster silnie rozgrzewający
Wyrób medyczny ze sproszkowanym żelazem, węglem aktywnym i wermikulitem. Przynosi ulgę w bólach mięśni, stawów i reumatycznych. Plaster 9,5 cm x 13 cm, 1 szt.
Producent: Jiangsu Meilan Medical Devices Co., Ltd Podmiot prowadzący reklamę: DOZ Spółka Akcyjna Direct Sp.k.
To jest wyrób medyczny. Używaj go zgodnie z instrukcją używania lub etykietą.
Powtarzane często przeciążenia
sprzyjają pojawieniu się deformacji i zwyrodnień w różnych odcinkach kręgosłupa.
7Odwodnienie
Większość z nas, gdy czuje ból kręgosłupa, myśli o przeciążeniu, zwyrodnieniu, dyskopatii albo przewianiu. Mało kto zastanawia się nad tak prozaiczną rzeczą jak… niedobór wody. A jednak odwodnienie może realnie wpływać na ból pleców. Jądro miażdżyste – centralna część krążków międzykręgowych (tzw. dysków) – w ponad 70–90 proc. składa się bowiem właśnie z wody. Nadaje ona dyskom elastyczność, pozwala amortyzować wstrząsy i utrzymuje odpowiednią wysokość przestrzeni międzykręgowej. A kiedy organizm jest odwodniony, rośnie nacisk na struktury nerwowe i stawy międzykręgowe, co powoduje dolegliwości.
Pamiętaj o piciu wody. Dziennie potrzeba nam ok. 30 ml wody na kg masy ciała, czyli osoba ważąca 70 kg powinna pić ok. 2–2,1 l płynów.
Poranny
ból pleców i sztywność
innych stawów to w wielu przypadkach właśnie wynik nocnego odwodnienia organizmu.
PAMIĘTANIE O REGULARNYM PICIU JEST SZCZEGÓLNIE WAŻNE DLA OSÓB PO 50. ROKU ŻYCIA, PONIEWAŻ
Z WIEKIEM OSŁABIA SIĘ MECHANIZM ODCZUWANIA PRAGNIENIA.
8Sarkopenia – obniżenie masy mięśniowej
Najczęściej ten proces związany jest z wiekiem – po 50. roku życia tracimy średnio 1–2 proc. masy mięśni rocznie, a ok. 70. roku życia tempo utraty może jeszcze przyspieszyć. Tymczasem pamiętajmy, że kręgosłup jest stabilizowany właśnie przez mięśnie (głównie głębokie), więc gdy ich siła i masa maleją, szybciej dochodzi do zmian zwyrodnieniowych i przeciążeń. Co robić?
Dbaj o aktywność fizyczną. Ale... pamiętaj, że same spacery, nawet codzienne, mogą nie wystarczyć do zatrzymania postępów sarkopenii. Potrzebne są ćwiczenia siłowe, choćby z niewielkimi ciężarkami. Dobrze wzmacniają mięśnie także takie treningi, w które wplecione są przysiady i inne aktywności angażujące duże mięśnie (np. ud, pośladków).
Pamiętaj o białku. Jest ono niezbędne do odbudowy mięśni. Osoby dorosłe powinny dostarczać sobie ok. 1 g białka na kilogram masy ciała. Każdy posiłek powinien zawierać mięso lub jego wegetariański odpowiednik (np. rośliny strączkowe), ryby, twaróg, jaja, mleko lub jogurty.
Maść końska rozgrzewająca
Żel wyprodukowany według tradycyjnej receptury z najwyższej jakości naturalnych surowców. Żel do ciała, 350 g
20 dbam o zdrowie
9Niedobór witaminy D
Aż 93 proc. osób zgłaszających się z bólem pleców do lekarzy ortopedów ma zbyt niski poziom tej właśnie witaminy, a już po kilku tygodniach jej suplementacji samopoczucie się poprawia. Ta substancja zmniejsza bowiem stany zapalne i wpływa na działanie mięśni – gdy jej poziom spada, mięśnie przykręgosłupowe stają się osłabione, co zaburza stabilizację ciała i prowadzi do przewlekłych bólów tzw. mięśniowo-szkieletowych.
Oto plan działania:
Zbadaj poziom 25(OH)D we krwi.
Jeśli wynik jest poniżej 30 ng/ml – skonsultuj się z lekarzem w sprawie suplementacji.
Korzystaj ze słońca (15–20 minut dziennie).
Dostarczaj wit. D z dietą. Jedz tłuste ryby morskie, jajka (żółtka), wątróbkę.
WITAMINA D WZMACNIA TAKŻE KOŚCI I ZAPOBIEGA OSTEOPOROZIE – A TA CHOROBA TAKŻE BYWA PRZYCZYNĄ BÓLU PLECÓW.
Obniżenie poziomu estrogenów i zaburzenia w pracy tarczycy to najczęstsze przyczyny problemów z utrzymaniem prawidłowej masy ciała.
A nadwaga i otyłość znacznie zwiększają ryzyko bólu kręgosłupa.
10
Zaburzenia hormonalne
Choć to przyczyna, która rzadko brana jest pod uwagę, to jednak nie wolno jej pomijać w przypadku kobiet w okresie menopauzy. Niedobór estrogenów (kobiecych hormonów płciowych) prowadzi bowiem do osłabienia struktur wspierających kręgosłup i zwiększa ryzyko bólu, zwłaszcza w odcinku lędźwiowym. Co można zrobić?
Sprawdź poziom estrogenów i progesteronu. W przypadku nieprawidłowości skonsultuj się z endokrynologiem lub ginekologiem. Po 45. roku życia pomocne mogą być fitoestrogeny (np. z siemienia lnianego, czerwonej koniczyny) czy soja, pestki dyni, suszone morele – bogate w izoflawony.
Collagen Flex 12 000
Suplement diety w postaci płynu, który zawiera 12 g hydrolizatu kolagenu wołowego w porcji dziennej. Płyn, 30 ml
OptiMSM® jest znakiem towarowym firmy Balchem Corporation lub jej spółek zależnych.
Porady zza
Porady zza
PIERWSZEGO STOŁU*
PIERWSZEGO STOŁU*
Dawka wiedzy na temat produktów aptecznych i przepisów
PIELĘGNACJA PO ZABIEGU LASEROWYM
NATURALNE SPOSOBY NA ZABURZENIA SNU
Trudności w zasypianiu, zbyt szybkie wybudzanie i zła jakość snu wpływają na nasze samopoczucie i pogarszają ogólne funkcjonowanie organizmu. Przy krótkotrwałych problemach warto sięgnąć po produkty ziołowe, jak: melisa, lawenda, dziurawiec, szyszka chmielu, kozłek lekarski, ashwagandha. Dobre efekty przynoszą też preparaty na bazie difenhydraminy i melatoniny. W aptece znajdziemy preparaty jednoskładnikowe i zło żone, w formie tabletek, kapsułek, żelek, torebek do zaparzania lub w for mie płynnej. Dobrze dobrany preparat pomoże zmniejszyć niepokój i uregulować rytm dnia oraz nocy. Przy długotrwałych pro blemach warto zasię gnąć porady lekarza.
Skóra po zabiegu laserowym jest zwykle podrażniona i zaczerwieniona, mogą pojawić się także obrzęki oraz szorstkość w dotyku. Aby ułatwić rekonwalescencję i zapewnić prawidłową regenerację skóry, warto sięgnąć po specjalistyczne produkty pielęgnacyjne. W pierwszych dniach po zabiegu sprawdzą się maski kojące z aloesem i kwasem hialuronowym. Do mycia warto wybierać dermatologiczne emulsje z pantenolem, prebiotykami, ceramidami i skwalanem – dzięki temu zapewnimy skórze nawilżenie już na etapie oczyszczania. Obowiązkowym elementem pielęgnacji powinny być kremy nawilżające, najlepiej przeznaczone do skóry alergicznej, bezzapachowe, o działaniu kojącym i wzmacniającym barierę lipidową. W ciągu dnia, dla ukojenia skóry, można dodatkowo stosować mgiełkę przeciw zaczerwienieniom.
dr nauk farmaceutycznych
dr nauk farmaceutycznych
MAGDALENA JACHORSKA ekspert farmaceutyczny
MAGDALENA JACHORSKA ekspert farmaceutyczny
Dawka wiedzy na temat produktów aptecznych i przepisów związanych z farmacją
związanych z farmacją
WITAMINA Z GRUPY B – DLA KOGO?
AROMATERAPIA NA POPRAWĘ SIŁ WITALNYCH
MONITOROWANIE GLIKEMII
PIELĘGNACJA SKÓRY
PODCZAS MENOPAUZY
W tym okresie warto sięgnąć po dermokosmetyki przeznaczone dla cery dojrzałej. Specjalnie przygotowane produkty pielęgnacyjne na bazie naturalnych składników aktywnych pomogą w walce z suchością skóry, poprawią jędrność i elastyczność. Składniki aktywne takie jak biopeptydy, kwas hialuronowy i wyciągi roślinne bogate w przeciwutleniacze przywracają gęstość i nawilżenie skóry. Równie ważna jest także pielęgnacja ciała ‒ odżywcze balsamy doskonale nawilżają i regenerują skórę. Pomocna może okazać się również suplementacja doustna i stosowanie nutrikosmetyków poprawiających wygląd i ogólną kondycję skóry.
Nowoczesne wyroby medyczne umożliwiają ciągłe monitorowanie poziomu cukru we krwi bez konieczności częstego nakłuwania palca. Wodoodporny czujnik zakładany na ramię mierzy poziom glukozy w płynie śródtkankowym, automatycznie monitoruje glikemię i pozwala uzyskać pomiar w czasie rzeczywistym. Czujnik łączy się poprzez Bluetooth z dedykowaną aplikacją w naszym telefonie, dzięki czemu możemy na bieżąco sprawdzać dawkowanie insuliny, spożycie węglowodanów, codzienną aktywność. Ponadto system pozwala przewidywać poziom glukozy w ciągu następnych 30 minut, 2 godzin i w nocy, co pomaga zapobiegać hipo- i hiperglikemii. Nowoczesne rozwiązania technologiczne stanowią duże ułatwienie w kontrolowaniu terapii osób z cukrzycą.
Witaminy z grupy B są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego, wykazują bowiem działanie neuroprotekcyjne oraz wspomagają regenerację neuronów. Szczególnie duże znaczenie mają witaminy: B1, B6, B9, B12. Dobrze zbilansowana dieta powinna w pełni zabezpieczać dzienne zapotrzebowanie na witaminy z grupy B, niemniej jednak niektórzy pacjenci wymagają jeszcze dodatkowego wsparcia pracy układu nerwowego. Zaleca się uzupełnienie niedoborów tych witamin przede wszystkim chorym stosującym leki z grupy inhibitorów pompy protonowej, osobom z bólami neuropatycznymi (np. rwa kulszowa, neuropatia cukrzycowa), a także z niedoborami żywieniowymi.
Zrównoważona dieta i aktywność fizyczna to najlepszy sposób na zachowanie zdrowia i energii, ale warto też zwrócić uwagę na aromaterapię i dobroczynne działanie ziół – niektóre z nich usuwają zmęczenie, dodają wigoru, niwelują stres i poprawiają samopoczucie. Największe znaczenie mają olejki, takie jak: rozmarynowy, cynamonowy, miętowy, paczulowy, z drzewa sandałowego, z róży damasceńskiej. Można je wykorzystywać do kąpieli relaksacyjnych, masażu (w rozcieńczeniu z olejem bazowym), jako dodatek do dyfuzora, kominka lub podgrzewacza. Najlepsze są naturalne olejki eteryczne, czyste, bez sztucznych dodatków i rozpuszczalników.
INFEKCJE DRÓG MOCZOWYCH
Nawracające infekcje dróg moczowych to częsta przypadłość, która dotyczy przede wszystkim kobiet, również w wieku menopauzalnym. Pieczenie podczas oddawania moczu, parcie na pęcherz, uczucie niepełnego opróżnienia pęcherza po oddaniu moczu – to mogą być pierwsze objawy zakażenia układu moczowego. W leczeniu i profilaktyce nawracających zakażeń warto stosować preparaty roślinne, głównie zawierające żurawinę. Wpływają one na optymalizację pH moczu i utrudniają bakteriom przyczepianie się do nabłonka dróg moczowych. Ponadto może pomóc m.in. wyciąg z pietruszki, wierzbownicy drobnokwiatowej czy pestek dyni – preparaty te działają moczopędnie i pomagają wypłukiwać bakterie z dróg moczowych.
Preparaty roślinne wykorzystywane w zapaleniu zatok możemy stosować na każdym etapie leczenia – zarówno w monoterapii, jak i leczenie uzupełniające. Z uwagi na niskie ryzyko działań niepożądanych jest to doskonały wybór dla chorych szukających naturalnych i bezpiecznych metod terapii. Pomocne będą preparaty zawierające bez czarny, werbenę pospolitą, dziewannę drobnokwiatową, goryczkę żółtą. Zioła te wspierają układ odpornościowy i funkcjonowanie dróg oddechowych, przynosząc ulgę w przypadku niedrożności nosa, bólu twarzy i zaburzeń węchu. Dzięki zawartości substancji czynnych, takich jak flawonoidy, terpenoidy, kwasy fenolowe, saponiny, działają przeciwzapalnie, przeciwwirusowo i przeciwbakteryjnie, osłaniają błony śluzowe.
* „Pierwszy stół” w języku zawodowym osób związanych z farmacją to nic innego, jak lada w aptece, przy której pacjent spotyka się z farmaceutą.
* „Pierwszy stół” w języku zawodowym osób związanych z farmacją to nic innego, jak lada w aptece, przy której pacjent spotyka się z farmaceutą.
Ból, ograniczenie ruchomości i normalnego funkcjonowania… Te dolegliwości można próbować pokonać nie tylko dzięki zaawansowanej medycynie, lecz także tej najprostszej i najbardziej naturalnej – fizjoterapii.
sprawność? Jak odzyskać
Korzyści
Z FIZJOTERAPII
Terapia ta ma ogromny potencjał. Pomoże zarówno wtedy, gdy przytrafi się nam nieszczęśliwy wypadek, jak i w przypadku chorób przewlekłych. Dzięki odpowiednim zabiegom oraz ćwiczeniom poprawimy zdrowie i samopoczucie.
TEKST MAGDALENA ŁUKÓW
Za oficjalnych twórców fizjoterapii uznaje się dwóch największych lekarzy starożytności: Greka Hipokratesa i jego rzymskiego ucznia Galena. Ale praktykowana była znacznie wcześniej, także w Chinach, ponieważ w przeciwieństwie do możliwości chirurgii i farmakologii, z jakich korzystamy od stosunkowo niedawna, opiera się na naturalnych technikach usprawniania funkcjonowania organizmu – na zastosowaniu bodźców, na które nasz organizm chętnie odpowiada, wprowadzając proces samonaprawczy. Dziś fizjoterapia jest już pełnoprawną gałęzią medycyny, która koncentruje się na przywracaniu, rozwijaniu i zachowaniu zdolności ruchowych człowieka. Jest
jedną z najmniej inwazyjnych i najbezpieczniejszych form leczenia.
Nie tylko ortopedia
Zakres jej możliwości jest naprawdę imponujący. Pomaga bowiem w każdym wieku – od maleńkości, gdy zaczynamy się ruszać, po starość, gdy nasza aktywność słabnie coraz bardziej. Działa zarówno w nagłych przypadkach, np. po urazach, jak i w chorobach przewlekłych na różnych etapach ich zaawansowania, np. przy zwyrodnieniu stawów. Czasami tylko wspomaga inne terapie, np. zabiegi chirurgiczne, innym razem dobrze do nich przygotowuje. Zdarza się nawet, że zastosowana na wczesnym etapie choroby może nas przed nimi uchronić. Co ciekawe, fizjoterapia pomaga nie tylko leczyć, ale czasem także znaleźć prawdziwą przyczynę dolegliwości, np. źródło przewlekłego bólu. Zakres jej oddziaływania obejmuje różne dolegliwości.
Problemy ortopedyczne. Fizjoterapia sprawdza się m.in. przy skręceniach zwichnięciach stawów, złamaniach kości, skrzywieniach kręgosłupa, dyskopatii czy bólach karku i szyi. Bez niej nie odzyskamy
Zabiegi fizjoterapeutyczne dają największe efekty, jeśli stosowane są krócej, a częściej, najlepiej codziennie.
sprawności po wielu zabiegach, np. po wymianie stawu kolanowego czy biodrowego. Zastosowana przed operacją ułatwi sam zabieg i przyspieszy późniejszy powrót do pełnej sprawności oraz zmniejszy ryzyko powikłań.
Problemy neurologiczne. Z fizjoterapii mogą skorzystać osoby m.in. po udarze mózgu, z chorobą Parkinsona oraz Alzheimera, niedowładami czy uszkodzeniami rdzenia kręgowego, a także osoby cierpiące na stwardnienie rozsiane.
Problemy kardiologiczne. Fizjoterapia wspomaga układ krążenia, redukuje wysokie ciśnienie i poziom tzw. złego cholesterolu. Pomocna jest w odzyskaniu sprawności po wszczepieniu bypassów, przy chorobie wieńcowej serca czy po zawale.
Najważniejsze korzyści
Dostępnych zabiegów jest bardzo wiele (patrz ramka na s. 26), dzięki czemu każdy może znaleźć coś odpowiedniego dla swojego stanu zdrowia. Fizjoterapia pozwoli m.in.:
CZTERY PROSTE ĆWICZENIA NA WZMOCNIENIE NÓG,
KTÓRE MOŻNA ROBIĆ W DOMU PRZY OKAZJI INNYCH CZYNNOŚCI.
1. PIJĄC KAWĘ LUB HERBATĘ, podejdź do okna i, patrząc w dal (np. na zieleń), wspinaj się na palce przez 5 sekund, a następnie opuszczaj pięty. Powtarzaj ćwiczenie, aż kubek będzie pusty.
2. SŁUCHAJĄC RADIA LUB OGLĄDAJĄC TELEWIZJĘ, oprzyj się o ścianę i opuść tułów wzdłuż niej, aż kolana zegną się do kąta 90 stopni. Wytrzymaj w tej pozycji 10 minut, dwa razy dziennie, na „niewidzialnym krześle”.
3. LEŻĄC NA KANAPIE I CZYTAJĄC KSIĄŻKĘ LUB OGLĄDAJĄC TELEWIZJĘ, poruszaj stopami naprzemiennie, jak przy pedałowaniu. Możesz też wykonywać nimi krążenia, nie odrywając pięt od podłoża. Powtórz ćwiczenie co najmniej 50 razy podczas jednej serii.
4. W TEJ SAMEJ POZYCJI ŚCISKAJ pośladki przez 5 sekund, a następnie je rozluźniaj. Wykonaj 20 powtórzeń w jednej serii.
Wygrać z bólem. Gdy ból pojawia się sporadycznie, połknięcie tabletki może być dobrym rozwiązaniem. Jeśli jednak staje się przewlekły, lepiej dać odsapnąć wątrobie. Dzięki fizjoterapii dolegliwości bólowe mogą się zmniejszyć, a czasem nawet ustąpić na stałe. Szczególnie dotyczy to bólu pleców, mięśni i stawów.
Wzmocnić mięśnie. Wiele chorób przewlekłych i zabiegów sprawia, że nasza aktywność fizyczna znacząco maleje, a mięśnie szybko tracą siłę. Dobrze dobrane ćwiczenia pozwolą ją odbudować, co w przyszłości pomoże odciążyć układ kostny i stawy. Poprawić krążenie. Zabiegi fizjoterapeutyczne potrafią pobudzić krążenie krwi, dzięki czemu do tkanek dociera więcej tlenu i składników odżywczych, co przyspiesza ich regenerację.
Zwiększyć elastyczność i ruchomość. Przewlekłe bóle i brak ruchu często prowadzą do zesztywnie-
nia, przykurczów oraz ograniczenia mobilności. Im dłużej to trwa, tym bardziej problem się pogłębia. Fizjoterapia pomaga pokonać te ograniczenia. Jest także pomocna w odprowadzaniu limfy z tkanek oraz redukowaniu obrzęków kończyn.
Poprawić koordynację i równowagę. Dotyczy to szczególnie pogorszenia sprawności na skutek zmian neurologicznych, które mogą upośledzać funkcje życiowe, ale także sytuacji, gdy po zabiegu jesteśmy skazani na długotrwałe leżenie. Wówczas nawet tak proste czynności, jak stanie czy chodzenie, mogą stanowić problem.
Skorygować wady postawy. Siedzący tryb życia często prowadzi do bólu i rozwoju wad postawy.
Najłatwiej dostrzec to po zaokrąglonych plecach czy głowie wysuniętej do przodu. Ćwiczenia rozciągające i wzmacniające odpowiednie partie mięśni mogą poprawić ustawienie kręgosłupa.
Metody fizjoterapii
JEST ICH WIELE. DLATEGO O DOBORZE POWINIEN
ZDECYDOWAĆ LEKARZ, KTÓRY KIERUJE NAS NA TERAPIĘ.
KINEZYTERAPIA
To leczenie ruchem, czyli gimnastyka pomocna przy urazach oraz po operacjach ortopedycznych, np. po złamaniu czy wszczepieniu endoprotezy kolana lub biodra. Wykorzystuje się ją także w leczeniu osteoporozy i schorzeń neurologicznych, np. po udarze, a także w rehabilitacji kardiologicznej oraz pulmonologicznej.
MASAŻ LECZNICZY
Polega głównie na uciskaniu oraz oklepywaniu skóry, mięśni i stawów w celu ich rozluźnienia i uelastycznienia, poprawy krążenia oraz zmniejszenia dolegliwości bólowych. Przyspiesza powrót do sprawności. Działa również relaksująco i poprawia jakość snu.
TERAPIA MANUALNA
Stosuje się ją w leczeniu narządu ruchu, najczęściej bólu i dysfunkcji stawów (np. w przebiegu gonartrozy) oraz bólu kręgosłupa spowodowanego przykurczami mięśni. Mobilizuje tkanki miękkie, mięśnie i stawy, redukując dolegliwości bólowe oraz poprawiając ruchomość kończyn.
FIZYKOTERAPIA
To wykorzystanie takich zjawisk fizycznych, jak światło, prąd, ultradźwięki, pole magnetyczne oraz niska lub podwyższona temperatura w celu pobudzenia naturalnych procesów biologicznych w tkankach. Najczęściej stosuje się ją w leczeniu bólu kręgosłupa, choroby zwyrodnieniowej stawów i stanów zapalnych. Zwykle stanowi uzupełnienie terapii manualnej i ćwiczeń.
HYDROTERAPIA
Wykorzystuje wodę w różnych postaciach (ciekłej, stałej lub gazowej) o różnych temperaturach i ciśnieniu do redukcji bólów kręgosłupa, ograniczenia ruchomości stawów, obrzęków. Odmianą hydroterapii jest balneoterapia, która wykorzystuje lecznicze własności niektórych wód do terapii np. choroby zwyrodnieniowej stawów.
Zredukować napięcie i stres. Dzięki masażom i ćwiczeniom możemy rozluźnić mięśnie stale napięte z powodu stresu i się zrelaksować. Gimnastyka w wodzie, która sprawia, że ciało staje się lżejsze, pozwala choć na chwilę zapomnieć o ograniczeniach i chorobie.
W domu i gabinecie
Część zabiegów fizjoterapeutycznych jest możliwa wyłącznie w gabinecie. Terapia manualna czy masaż wymagają wiedzy i umiejętności, aby nie pogorszyć stanu pacjenta. Jednak wiele prostych i bezpiecznych ćwiczeń, po konsultacji z fizjoterapeutą, można wykonywać także w domu, mając do dyspozycji tak prosty sprzęt jak taśmy oporowe, rotory czy piłki, a nawet bez niego – przy okazji innych czynności (patrz ramka na s. 25). Tym bardziej że na rehabilitację w ramach NFZ czeka się średnio od pół roku do roku. Jeśli chcemy przyspieszyć rozpoczęcie terapii, musimy zapłacić – i to niemało. Dla przykładu: koszt czterech zabiegów wykonywanych codziennie przez dwa tygodnie na staw kolanowy to ok. 2 tys. zł.
Regularna fizjoterapia poprawia samopoczucie, zmniejsza stres i zwiększa pewność siebie w codziennym funkcjonowaniu.
REKLAMA
pytamy eksperta
lek. med. Mateusz Wybraniec
specjalista ortopedii i traumatologii narządu ruchu
Szpital Praski w Warszawie
CRS Clinic Warszawa
Bolące kolana
– jak leczyć je bez operacji
Przewlekły ból kolana wpływa na funkcjonowanie całego organizmu – pacjent zaczyna się mniej ruszać, pogarsza się wydolność serca i sprawność. Szybka reakcja to inwestycja w zachowanie samodzielności! Są metody, które zmniejszają ból nawet w zaawansowanych stadiach choroby, bez konieczności operacji. Szczegóły wyjaśnia lekarz ortopeda Mateusz Wybraniec.
Zmiany chorobowe i zwyrodnienia kolana są dokuczliwe. Co zrobić, aby szybko sobie pomóc?
Najlepiej byłoby skonsultować się z ortopedą, zanim wystąpi silny ból, gdy pojawią się niepozorne objawy, np. dyskomfort przy wstawaniu z krzesła czy trzeszczenie w kolanie. W początkowych stadiach choroby leczenie zachowawcze jest skuteczne. Gdy pojawi się ból, lekarz może przepisać leki przeciwzapalne i przeciwbólowe, ale działają one jedynie objawowo. Bardzo ważne są ćwiczenia i odpowiednio prowadzona fizjoterapia oraz indywidualne podejście, bo inne postępowanie zalecamy przy problemach z rzepką, a inne przy zmianach w obrębie chrząstki. Pomocne w leczeniu choroby zwyrodnieniowej kolana mogą być zastrzyki z kwasu hialuronowego – naturalnego składnika mazi stawowej, czyli „płynu”, który smaruje i odżywia staw. Podanie preparatu do kolana ma na celu poprawę poślizgu w stawie i zmniejszenie bólu. Są pacjenci, którzy odczuwają wyraźne zmniejszenie bólu i poprawę komfortu chodzenia nawet na kilka miesięcy. Ale jeśli ból kolana utrzymuje się, dysponujemy nowoczesnymi, małoinwazyjnymi metodami leczenia. Jedna z nich to kriolezja – wyłączenie nerwów odpowiedzialnych za przewodzenie bólu ze stawu kolanowego.
Na czym polega zabieg kriolezji? Kiedy może być stosowany i czy jest refundowany?
Gdy leczenie zachowawcze (leki przeciwzapalne, rehabilitacja, zastrzyki dostawowe) nie przynosi oczekiwanej poprawy, wielu pacjentów obawia się, że pozostaje operacja. Na szczęście dziś medycyna daje też inne możliwości – metody nieoperacyjne, m.in. kriolezję kolana, czyli zabieg polegający na czasowym wyłączeniu niewielkich nerwów odpowiedzialnych za przewodzenie bólu ze stawu kolanowego. Pod kontrolą aparatury lekarz wprowadza cienką sondę w okolice
Leczenie należy rozpocząć już przy lekkich objawach, np. gdy stawy dokuczają po dłuższym spacerze.
nerwów czuciowych i schładza je do bardzo niskiej temperatury, co powoduje czasowe zablokowanie przewodzenia bólu. Zabieg wykonuje się w znieczuleniu miejscowym – pacjent jest przytomny, ale nie odczuwa bólu. Procedura trwa kilkadziesiąt minut i nie wymaga pobytu w szpitalu. Po krótkiej obserwacji pacjent może wrócić do domu. Kriolezja może być refundowana, jeśli placówka medyczna posiada umowę z NFZ (jeśli nie, jej koszt wynosi 2–2,5 tys. zł).
Jaki jest efekt tego zabiegu oraz czy istnieje ryzyko powikłań?
Efekt kriolezji polega na wyraźnym zmniejszeniu bólu, co pozwala pacjentowi lepiej się poruszać, wrócić do spacerów, ćwiczeń i codziennych aktywności. U wielu osób poprawa utrzymuje się przez wiele miesięcy. Ryzyko powikłań jest niewielkie, a większość pacjentów bardzo dobrze toleruje zabieg. Co istotne, metoda ta nie zamyka drogi do innych form leczenia w przyszłości, jeśli okażą się one konieczne.
Czyli operacja stawu kolanowego to ostateczność?
Tak, bo jasno trzeba powiedzieć – to duża operacja. Polega na usunięciu zniszczonych powierzchni stawu i zastąpieniu ich sztucznymi elementami. Powrót do pełniejszej sprawności trwa zwykle kilka miesięcy i wymaga dużego zaangażowania ze strony pacjenta. Endoproteza niesie ze sobą ryzyko powikłań – u kilkunastu procent osób mogą wystąpić np. infekcje, ograniczenie ruchomości, niestabilność protezy, utrzymujący się ból. Zawsze podkreślam, że naszym celem jest możliwie jak najdłuższe utrzymanie własnego stawu pacjenta, dlatego im wcześniej wdrożymy kompleksowe leczenie, tym większa szansa, że uda się odsunąć w czasie operację, a czasem nawet jej uniknąć. rozmawiała Marta Szymczyk-Jaworska Uwaga!
*Dzięki zawartości AprèsFlex® z ekstraktem z Boswellia serrata standaryzowanego na 20% AKBA, przy stosowaniu 2 kapsułek dziennie, Sengupta K et al. (2010),
Duszność, obrzęki, przewlekłe zmęczenie – przy takich
objawach lekarz może zlecić oznaczenie propeptydu natriuretycznego, żeby ocenić wydolność układu krążenia.
TEKST BARBARA TULEJA
Sprawdza stan serca
Propeptyd natriuretyczny to rodzaj substancji białkowej wytwarzanej przez serce, głównie jego komory, w odpowiedzi na ich rozciągnięcie i przeciążenie. Jej zadaniem jest m.in. regulacja gospodarki wodno-elektrolitowej oraz ciśnienia krwi – sprzyja wydalaniu sodu i wody z organizmu oraz zmniejsza obciążenie serca. Gdy musi ono pracować intensywniej, np. przy niewydolności, nadciśnieniu tętniczym czy chorobach zastawek, wtedy jego komórki uwalniają propeptyd do krwi i jego poziom znacząco wzrasta. Dlatego jest on bardzo czułym wskaźnikiem wszelkich przeciążeń najważniejszego mięśnia w naszym organizmie. Wystarczy pobrać krew i zbadać w niej ilość propeptydu natriuretycznego (najczęściej oznaczanego jako BNP lub NT-proBNP), aby szybko uzyskać cenne informacje o stanie naszego układu krążenia. Może on wykazać problemy kardiologiczne, często zanim pojawią się jednoznaczne objawy kliniczne. Pozwala też na różnicowanie niewydolności serca z innymi chorobami, np. płuc. Test stosowany jest także w monitorowaniu przebiegu chorób serca i ocenie leczenia.
JAK SIĘ PRZYGOTOWAĆ
Jedno proste badanie krwi może
dostarczyć wielu kluczowych
informacji o stanie naszego serca.
JAK PRZEBIEGA
•Badanie propeptydu natriuretycznego nie wymaga skomplikowanych przygotowań, co jest jego zaletą. Zazwyczaj przed pobraniem krwi do tego badania nawet nie trzeba być na czczo, choć niektóre laboratoria zalecają, aby ostatni posiłek był lekki. Przed pobraniem krwi warto unikać intensywnego wysiłku fizycznego, bo może on czasowo podnieść po-
•Test polega na standardowym pobraniu krwi żylnej, najczęściej z żyły w zgięciu łokciowym. Cała procedura trwa więc zaledwie kilka minut i jest porównywalna do innych rutynowych badań laboratoryjnych. Po dezynfekcji skóry personel medyczny pobiera niewielką ilość krwi do specjalnej probówki, która następnie trafia do analizy.
•Dla pacjenta badanie jest mało inwazyjne i zazwyczaj nie wiąże się z żadnymi powikłaniami. Sporadycznie może pojawić się niewielki siniak lub krótkotrwały dyskomfort w miejscu wkłucia. Wynik badania jest zwykle dostępny w ciągu jednego dnia roboczego, a w sytuacjach pilnych – nawet tego samego dnia.
WYNIKI BADANIA
•Interpretacja poziomu propeptydu natriuretycznego wymaga wiedzy klinicznej i doświadczenia. Niskie wartości zwykle pozwalają wykluczyć niewydolność serca jako przyczynę objawów, natomiast podwyższone mogą wskazywać na jej obecność lub zaostrzenie. Im wyższy poziom peptydu, tym większe prawdopodobieństwo istotnego obciążenia serca.
•Należy jednak pamiętać, że na wynik mogą wpływać także inne czynniki, takie jak wiek, choroby nerek, otyłość czy zaburzenia rytmu serca. Dlatego ocenę wyniku musi przeprowadzić zawsze lekarz, który weźmie pod uwagę również nasze objawy, badanie fizykalne, a także wyniki innych testów, takich jak EKG czy echo serca.
ziom peptydu, a jednocześnie wpłynąć na wynik. Oczywiście przed badaniem warto poinformować lekarza o wszystkich przyjmowanych przez nas lekach, zwłaszcza tych stosowanych w leczeniu chorób serca, nadciśnienia czy niewydolności nerek. Ważne jest też zgłoszenie aktualnych infekcji, stanów zapalnych lub niedawnych hospitalizacji.
Warto
wiedzieć
•Badanie propeptydu natriuretycznego jest szczególnie przydatne w diagnostyce różnicowej duszności – pomaga odróżnić jej przyczyny sercowe od płucnych.
•U osób leczonych z powodu niewydolności serca regularne oznaczanie peptydu pozwala ocenić skuteczność terapii i wcześnie wykryć pogorszenie stanu zdrowia. To jedno z najszybszych narzędzi diagnostycznych, które może znacząco poprawić bezpieczeństwo pacjenta oraz skuteczność leczenia.
Koenzym Q10
Wysoka zawartość koenzymu Q10 (ubichinonu), który otrzymywany jest w wyniku fermentacji. Kapsułki, 60 szt.
NISKOKALORYCZNA
DIETA
Warto
Niskokaloryczna dieta stosowana w leczeniu nadwagi i otyłości według wskazówek specjalisty pozwala na bezpieczne zmniejszenie masy ciała i ogranicza ryzyko powikłań metabolicznych. Jednak każda taka dieta powinna być indywidualnie dopasowana do wieku, stanu zdrowia i poziomu aktywności fizycznej, aby zapewnić odpowiednią podaż białka, witamin i składników mineralnych. Natomiast post wykorzystywany jako metoda redukcji masy ciała może być niekorzystny dla zdrowia – jak dowiodły najnowsze badania prowadzone w Massachusetts Institute of Technology (MIT), komórki zmuszone do intensywnej pracy po zakończeniu postu są bardziej podatne na mutacje onkogenne.
WIEDZIEĆ
Oto kilka informacji, które mogą ci się przydać, aby lepiej zatroszczyć się o swoje zdrowie.
Fluorowanie, lakierowanie, specjalne szczoteczki… Naukowcy dwoją się i troją, by znaleźć sposób na skuteczne powstrzymanie próchnicy. Jeden z najnowszych polega na przyjmowaniu dobroczynnych bakterii wyizolowanych z setek gatunków bytujących w jamie ustnej zdrowego człowieka. Chodzi o Streptococcus salivarius M18, który produkuje tzw. lantybiotyki, hamując rozwój szkodliwych bakterii, głównie Streptococcus mutans i Streptococcus sobrinus Bakterie te dodatkowo wytwarzają enzymy utrzymujące właściwe pH
w ustach i ograniczają powstawanie płytki nazębnej. Po 90 dniach przyjmowania jednej tabletki dziennie liczba złych bakterii zmalała o 74 proc., ilość płytki nazębnej – o 50 proc. Ogólnie ryzyko powstania nowych ubytków zmniejszyło się trzykrotnie.
Źródła
BEZ CUKRU
Badania prowadzone na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley i Uniwer sytecie McGilla w Montrealu wykazały, że u dzieci, które w pierwszych dwóch latach życia stosowały dietę z ograniczoną ilością cukrów lub których matki przestrzegały takiej diety w trakcie ciąży, odnotowano zmniejszenie ryzyka rozwoju cukrzycy typu 2 (o 35 proc.) oraz nadciśnienia (o 20 proc.) w wieku dorosłym. A jeśli schorzenia te mimo wszystko się pojawiły, to występowały one później niż u osób, które nie były poddane tym interwencjom dietetycznym. Co ciekawe, w swoich badaniach naukowcy posłużyli się m.in. wiarygodnymi danymi z Wielkiej Brytanii z czasów II wojny światowej, gdy cukier był tam drastycznie racjonowany.
Herbata parzona w torebkach ma zalety. Jest tańsza i wygodniejsza w użyciu od sypanej. Nie służy jednak zdrowiu, bo wraz z naparem do organizmu przedostają się ogromne ilości mikro- i nanoplastiku. Na Uniwersytecie Autònoma w Barcelonie analizie poddano torebki wykonane z nylonu-6, polipropylenu i celulozy. Z tych z nylonu-6 do naparu przechodziło ok. 1,2 mld nanocząsteczek na ml, z polipropylenu – 8,18 mln, z celulozy – 135 mln. Następnie badacze wyodrębnili, zabarwili te cząsteczki i wystawili na ich działanie komórki układu pokarmowego. Okazało się, że przenikają nawet do jąder komórkowych, gdzie mogą uszkadzać DNA i zaburzać cykl komórkowy, co przyspiesza procesy starzenia się komórek.
TEKST MAGDALENA ŁUKÓW
HERBATA LEPSZA SYPANA
C H R O Ń SIE B IE I B LIS K I C H
ZASZCZEP SIĘ W DOZ APTECE
JAK TO DZIAŁA?
1. ZNAJDŹ
DOZ APTEKĘ NA MAPIE
Wyszukaj najbliższy
Apteczny Punkt Szczepień i sprawdź godziny otwarcia.
3. PRZYGOTUJ SIĘ
DO WIZYTY
Zabierz ze sobą dowód osobisty i ewentualnie dokument potwierdzający chorobę przewlekłą.
ZNAJDŹ
2. ZAPISZ SIĘ
NA SZCZEPIENIA
W celu umówienia się, możesz skontaktować się z infolinią.
4. ZASZCZEP SIĘ
Farmaceuta przeprowadzi kwalifikację, udzieli informacji i wykona szczepienie.
– wiosenna astma pod kontrolą Gdy brakuje
CO PYLI WIOSNĄ?
Początek sezonu na pyłki w naszym kraju zależy od regionu. Najwcześniej zaczyna się na południowym zachodzie, a na północny wschód dociera nawet dwa tygodnie później. Niektóre rośliny zaczynają pylić w styczniu, ale od wiosny robią to intensywniej, przybywa także innych. Wyjątkowo intensywnie pylą: • w marcu – leszczyna, olsza, topola; • w kwietniu – brzoza, topola, wierzba, jesion; • w maju – dąb, trawy (tymotka, kupkówka), sosna, grzyby pleśniowe – Cladosporium, Alternaria. Najwyższe stężenie pyłków występuje zazwyczaj w suche i wietrzne dni.
Calcium + Kwercetyna
Suplement diety w postaci tabletek musujących, który zawiera wapń oraz kwercetynę, 20 szt.
Wiosna to piękna pora roku, ale niestety dla chorych na astmę jest uciążliwa. Ta choroba może się objawić w każdym wieku, a u jej podłoża leży stan zapalny błony śluzowej oskrzeli. Powietrze z trudem się przez nie przeciska, w wyniku czego choremu jest duszno, czuje ucisk w klatce piersiowej, kaszle i ciężko mu oddychać. Wydaje przy tym gwiżdżące i świszczące dźwięki. Objawy astmy zwykle mają charakter napadowy. Wyróżnia się jej dwie odmiany: alergiczną i niealergiczną. Przyczyną pierwszej jest kontakt z substancjami uczulającymi, np. z pyłkami traw. Alergeny nie powodują zaostrzenia astmy niealergicznej, lecz w tym wypadku szkodzą infekcje wirusowe, o które wiosną nietrudno. Częstym problemem wiosną jest też katar sienny – to reakcja organizmu na pyłki roślin, które w tym okresie intensywnie pylą. Objawia się zazwyczaj wodnistą wydzieliną, kichaniem, swędzeniem nosa i oczu oraz łzawieniem. Jak sobie wówczas pomóc, radzi nasz ekspert na s. 38.
1Uwaga na pyłki
Codziennie warto sprawdzać kalendarz pyleń w regionie, w którym mieszkamy. Pozwoli to np. unikać spacerów tam, gdzie stężenie pyłków jest wysokie, a w razie konieczności ograniczyć czas spędzony na powietrzu. Ogólne informacje znajdziemy m.in. na portalu dla astmatyków totylkoastma.pl, a szczegółowe – na specjalistycznych stronach internetowych.
tchu
Inhalator kompresorowy pneumatyczno-tłokowy
Do terapii inhalacyjnej przy chorobach układu oddechowego, jak również w celach profilaktycznych i alergiach. Biały, 1 szt.
Producent: FLAEM NUOVA S.p.A. Podmiot prowadzący reklamę: DOZ Spółka Akcyjna Direct Sp.k.
To jest wyrób medyczny. Używaj go zgodnie z instrukcją używania lub etykietą.
U dorosłych astmatyków w większości kontakt z pyłkami
wywołuje zaostrzenie objawów. Powinni stale mieć przy sobie inhalator z lekiem, niezastąpiony w razie wystąpienia napadu duszności.
2Mieszkanie bez ryzyka
Ponadto można ściągnąć na smartfona bezpłatne aplikacje mobilne. Trzeba też zaopatrzyć się w maseczkę, np. model antysmogowy z filtrem, która zatrzyma część pyłków podczas spaceru, a po powrocie zmienić ubranie i wziąć prysznic lub przynajmniej umyć twarz i dłonie, aby pozbyć się pyłków, które osiadły na skórze i odzieży. Mieszkanie lepiej wietrzyć w nocy i nad ranem (północ–4:30) albo po deszczu, który oczyszcza powietrze. W ciągu dnia lepiej nie otwierać okien. Warto też zainwestować w specjalne siatki (moskitiery) przeciwpyłkowe o bardzo drobnych oczkach, które pozwolą zatrzymać znaczną część alergenów.
W domu przyda się oczyszczacz powietrza z filtrem HEPA, który usunie alergeny, lecz nawet on wszystkiego nie załatwi, gdy przyjdzie nam do głowy zrobić wiosenny remont. Chodzi nie tylko o pył i kurz, które unoszą się przy takich pracach, ale też o tzw. LZO (lotne związki organiczne), czyli substancje chemiczne zawarte w farbach, lakierach, impregnatach, klejach, ale też meblach z płyty, wykładzinach i dywanach, które tak chętnie wymieniamy o tej porze roku. Opary LZO bez trudu przenikają do powietrza, którym oddychamy, co może prowadzić do ataków astmy. Koniecznie trzeba zwracać uwagę na etykiety produktów, które kupujemy: te z LZO muszą być odpowiednio oznaczone. Im mniej szkodliwych związków zawierają, tym lepiej.Krytyczne spojrzenie przyda się też przy wiosennym przesadzaniu roślin doniczkowych. Rośliny zdolne są do pochłaniania szkodliwych, lotnych związków chemicznych, ale te, które kwitną i pylą, lepiej od razu wynieść na balkon, albo wręcz oddać, podobnie kwiaty silnie pachnące, np. hiacynty, tak popularne o tej porze roku. Najlepiej pozostawić w domu rośliny, które łatwo przetrzeć z kurzu, oraz te, które nie potrzebują stale wilgotnej ziemi, ponieważ łatwo w niej powstaje uczulająca pleśń. Za bezpieczne i pożyteczne dla astmatyka uchodzą m.in. aloes, sansewieria oraz zielistka, z kwitnących zaś anturium i skrzydłokwiat, a także bezwonne odmiany storczyków.
Bezpieczne sprzątanie
W ferworze wiosennych porządków często nie pamiętamy, że tzw. chemia domowa również może zawierać substancje drażniące układ oddechowy. Szkodliwa potrafi być zwłaszcza ta w postaci aerozolu i sprayu, bo rozpylona mgiełka łatwo dostaje się do płuc. Płyn będzie lepszy niż spray. Należy go nakładać na ściereczkę. Dobrze byłoby też sprzątać w masce i przy otwartych oknach lub przy włączonym oczyszczaczu powietrza. Czytajmy także etykiety kupowanych produktów, żeby już na tym etapie wyeliminować różne alergizujące substancje: w płynach do mycia okien znajdziemy m.in. amoniak, w płynach czyszczących – ftalany, w środkach piorących i odświeżaczach powietrza – aldehydy, w wybielaczach do prania i środkach do czyszczenia toalet – chlor, w produktach do udrażniania rur –wodorotlenek sodu, w produktach oznaczonych jako antybakteryjne i w środkach zapobiegających przykremu zapachowi – triklosan. Zamiast nich warto zdecydować się na produkty hipoalergiczne, bezzapachowe, z odpowiednimi certyfikatami. Niestety, często są one droższe. Warto więc nauczyć się sporządzać domowe środki czystości z prostych składników, jak soda oczyszczona, ocet, cytryna, sól oraz szare mydło. Dobrze byłoby zredukować
Allegra
przedmioty i sprzęty, które gromadzą kurz, np. zamienić firany i zasłony na zmywalne rolety. Odkurzacz zaś powinien być wyposażony w filtr HEPA. Zawartość worka opróżniajmy na zewnątrz, w maseczce.
4Naturalne metody
Astmę bezwzględnie należy leczyć, ale tzw. naturalne metody mogą wspomóc ten proces. Nie zaszkodzi popijać 1–2 razy dziennie herbatkę imbirową. Plaster imbiru zalewamy szklanką wrzątku, odstawiamy na 15 minut.
20 tabletek powlekanych NIEZBĘDNIK
120 mg chlorowodorku feksofenadyny, co odpowiada 112 mg feksofenadyny.
To jest lek. Dla bezpieczeństwa stosuj go zgodnie z ulotką dołączoną do opakowania i tylko wtedy, gdy jest to konieczne. W przypadku wątpliwości skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.
Oczyszczacz powietrza dobieramy do wielkości pomieszczenia. Lepiej kupić urządzenie o nieco większej wydajności niż wynika z metrażu, co zapewni cichszą pracę i szybsze oczyszczanie.
Woda Morska izotoniczna
Z głębin Oceanu Atlantyckiego, bogata w naturalne składniki mineralne. Sól zawarta w wodzie morskiej wspomaga oczyszczanie jam nosowych. Spray do nosa, 30 ml
To jest wyrób medyczny. Używaj go zgodnie z instrukcją używania lub etykietą.
Gotowe! Działa przeciwzapalnie, wspomaga działanie leków rozkurczających oskrzela.
W razie nagłej potrzeby można wypić filiżankę mocnej kawy lub wziąć kofeinę w tabletce. Może ona przejściowo rozszerzyć oskrzela.
W menu chorego na astmę powinny się znaleźć produkty bogate w substancje o działaniu przeciwzapalnym, takie jak kwasy omega-3 (tłuste ryby) oraz magnez (pestki dyni, kakao). Dobrze jest jeść produkty świeże, w miarę nieprzetworzone, i ograniczyć sól. Należy uważać na te, które zwiększają poziom histaminy, np. alkohol (szczególnie czerwone wino) oraz żółty ser. Dość często występują też alergie krzyżowe – np. osoby uczulone na pyłki brzozy mogą źle reagować na marchew, seler i pomidory, a uczulone na pyłki traw – na arbuzy.
Warto przygotować zapas tzw. naturalnych antybiotyków. Przyda się np. syrop z czosnku: miksujemy główkę czosnku z sokiem z cytryny, 3–4 łyżkami miodu i szklanką ciepłej wody, przelewamy miksturę do słoika, zakręcamy go i odstawiamy w ciemne, chłodne miejsce na 2 dni. Potem przecedzamy przez gazę i przelewamy płyn do szklanego słoika Przechowujemy w lodówce. Wystarczą 2 łyżki dziennie.
5Jak pomóc w ataku astmy
Atak objawia się kaszlem, dusznością i uczuciem ucisku w klatce piersiowej.
Chory się dusi, dlatego należy mu zapewnić dopływ świeżego powietrza. Powinien przyjąć taką pozycję, jaka jest dla niego najwygodniejsza, choć najlepiej, aby siedział, podpierając się rękami o stół lub kolana. Jeśli jest przytomny, należy mu umożliwić jak najszybsze przyjęcie leku wziewnego (inhalatora). Pogotowie wzywamy, gdy z chorym nie ma kontaktu, gdy nie ma przy sobie leku albo gdy po jego podaniu atak nie mija.
MGR FARM. MAGDALENA TOSZEK-KUSTOSIK
Jak sobie pomóc przy katarze siennym?
Katar sienny, czyli alergiczny nieżyt nosa, potrafi skutecznie utrudnić codzienne funkcjonowanie. W celu zmniejszenia uciążliwych objawów należy przede wszystkim ograniczyć kontakt z alergenem. W sezonie pylenia warto śledzić kalendarze pylenia, wietrzyć mieszkanie po deszczu lub wieczorem, a po powrocie do domu zmieniać ubranie i umyć twarz oraz włosy. Dużą ulgę przynosi regularne płukanie nosa roztworem soli morskiej lub fizjologicznej – usuwa alergeny z błony śluzowej i zmniejsza obrzęk. W leczeniu objawowym skuteczne są leki przeciwhistaminowe nowej generacji, które nie powodują senności, oraz donosowe glikokortykosteroidy, działające przeciwzapalnie. Ważne jest ich regularne stosowanie zgodnie z zaleceniami lekarza, a nie tylko w razie potrzeby. Należy unikać nadużywania kropli obkurczających naczynia nosa – stosowane zbyt długo mogą nasilać problem. Wsparciem leczenia może być suplementacja. Warto zwrócić uwagę na czarnuszkę. Zawarty w niej tymochinon może hamować uwalnianie histaminy, dzięki czemu u części pacjentów zmniejsza się nasilenie kichania, świądu nosa i wodnistego kataru. Jeśli objawy są silne lub utrzymują się mimo leczenia, warto skonsultować się z alergologiem. W niektórych przypadkach najlepszym rozwiązaniem jest immunoterapia alergenowa, która leczy przyczynę choroby, a nie tylko jej objawy.
Woda Morska hipertoniczna
Z głębin Oceanu Atlantyckiego, bogata w naturalne składniki mineralne. Naturalnie redukuje obrzęk śluzówki nosa. Spray do nosa, 30 ml
To jest wyrób medyczny. Używaj go zgodnie z instrukcją używania lub etykietą.
Producent: STARPHARMA Sp z o o Podmiot prowadzący reklamę: DOZ Spółka Akcyjna Direct Sp.k.
Producent: STARPHARMA Sp z o o Podmiot prowadzący reklamę: DOZ Spółka Akcyjna Direct Sp.k.
farmaceutkęZapytaj
Wątpliwości Czytelników dotyczące domowych sposobów i preparatów aptecznych rozwiewa mgr farmacji Ewa Dembowska. Ty także chcesz zadać pytanie? Napisz na adres magazyn@dbamozdrowie.pl
pytanie pytanie
Jak leczy się świerzb?
Barbara S. z Opola
Objawy świerzbu to uporczywy świąd, przeczosy skórne, grudki, pęcherzyki, zaczerwieniona i zrogowaciała skóra. Można się nim zarazić poprzez bezpośredni kontakt z osobą chorą (dotyk i kontakty seksualne), ale także poprzez używanie tych samych przedmiotów czy spanie w tej samej pościeli. Świerzbowce są bowiem w stanie przeżyć poza skórą głównego żywiciela aż do 72 godzin. W leczeniu tej choroby stosuje się krem z permetryną (na receptę), który po kąpieli nakłada się na ciało – od nasady włosów (z pominięciem okolic oczu i ust) aż po palce stóp. Zmywa się go po 8–12 godzinach. Czasami zabieg należy powtórzyć po 1–2 tygodniach. Do użytku zewnętrznego można również użyć preparatów z benzoesanem benzylu, maści siarkowej i krotamitonu. Dobre efekty daje zastosowanie iwermektyny doustnie (pod kontrolą lekarza).
Na utrzymujący się świąd po zakończeniu leczenia właściwego lekarz może zalecić stosowanie maści siarkowej, emolientów, preparatów z glikokortykosteroidem na skórę lub doustnych leków przeciwhistaminowych lub glikokortykosteroidów. Świąd złagodzą kąpiele z dodatkiem olejków eterycznych, na przykład z drzewa herbacianego, kurkumy lub olejku z miodli indyjskiej (roślina będąca naturalnym insektycydem).
Aby kuracja przebiegła pomyślnie i świerzb nie przeniósł się na inne osoby w otoczeniu chorego, trzeba zadbać o bardzo dokładne odkażenie ubrań, butów, pościeli, poduszek, zabawek, dywanów, foteli itp. To, czego nie da się uprać w 60°C, należy szczelnie zamknąć w worku foliowym na co najmniej 72 godziny lub mrozić w temp. -20° C przez 12 godzin.
Jak złagodzić dolegliwości związane z menopauzą?
W ich łagodzeniu stosuje się produkty ziołowe zawierające fitoestrogeny – substancje pochodzenia roślinnego podobne do naturalnych estrogenów. Wyróżnia się trzy główne grupy fitoestrogenów: izoflawony, lignany i kumestany. Źródłem izoflawonów są produkty sojowe, lignanów – olej i nasiona lnu, natomiast kumestany występują w koniczynie czerwonej, szyszkach chmielu i kukurydzy, a w mniejszych ilościach także w nasionach słonecznika oraz kiełkach fasoli. Zioła i produkty zawierające fitoestrogeny łagodzą uderzenia gorąca, zmniejszają chwiejność emocjonalną, a także mogą pozytywnie wpływać na poziom trójglicerydów i cholesterolu oraz na gęstość tkanki kostnej. Preparaty dostępne w aptekach są kompozycją tych wszystkich składników. Najczęściej zawierają koniczynę lub soję. Dostępny jest również płynny wyciąg z korzenia pluskwicy groniastej, łagodzący skutki uderzeń gorąca i nadmiernego pocenia się. Na te objawy pomagają też niehormonalne suplementy zawierające wyciągi z pyłków roślinnych i witaminę E. Można też stosować herbatki ziołowe z melisy, szałwii oraz szyszek chmielu. W preparatach dedykowanych kobietom w tym okresie życia do wyciągów roślinnych często dodawana jest melatonina, ułatwiająca zasypianie. Produkty ziołowe są dostępne w tabletkach lub w postaci sypkiej (do zaparzania), uważa się jednak, że bardziej skuteczne są ekstrakty niż napary. Zawsze warto skonsultować swoje działania z lekarzem,
Aneta K. z Łomży
ponieważ osoby przyjmujące leki hormonalne lub ze zdiagnozowaną chorobą wątroby bądź chorobą onkologiczną powinny zachować szczególną ostrożność przy przyjmowaniu takich produktów. Czas stosowania, ze względu na izoflawony sojowe, nie powinien przekraczać 2 lat. Wyżej wymienione substancje nie są jedynymi, które łagodzą skutki menopauzy. Jest też hormonalna terapia zastępcza. Jej włączenie to wspólna decyzja lekarza i pacjentki po rozważeniu wszystkich „za” i „przeciw”. Ważna dla dobrego samopoczucia jest dieta – wzbogacona o produkty bogate w białko, wapń i błonnik, warzywa (zwłaszcza strączkowe oraz produkty sojowe), owoce będące źródłem potasu, a także tłuste ryby, olej lniany i orzechy. Należy ograniczyć spożycie czerwonego mięsa i cukru, a białe pieczywo zastąpić pełnoziarnistym. Wskazana jest również aktywność fizyczna, pozwalająca zachować wydolność, masę mięśniową i właściwy metabolizm.
Wirus z przeszłości
Zwykle na półpaśca choruje się raz w życiu. Ale choroba jest dokuczliwa i grozi poważnymi powikłaniami. Dlatego
ważne jest, aby jak najszybciej rozpocząć leczenie.
Zarówno w przypadku samej choroby, jak i powikłań.
TEKST MAGDALENA ŁUKÓW
Półpasiec jest wysoce zakaźną chorobą wirusową, którą wywołuje wirus ospy wietrznej i półpaśca (tzw. VZV). W pierwszej kolejności po zakażeniu (najczęściej jeszcze w dzieciństwie) wywołuje ospę wietrzną. Po wyzdrowieniu nie opuszcza jednak organizmu. Wędruje do zwojów nerwowych (głównie zwojów korzeni grzbietowych rdzenia kręgowego lub nerwów czaszkowych) i przechodzi tam w stan uśpienia. Latami czeka na kolejną możliwość aktywacji w postaci półpaśca.
Co mu sprzyja?
Reasumując, na półpaśca może zachorować jedynie osoba, która przeszła ospę wietrzną. Ważnymi czynnikami są jednak także te obniżające odporność, jak: wiek (po 65. roku życia), choroby, które przechodzimy i związane z nimi sposoby leczenia. Na liście najbardziej sprzyjających aktywacji wirusa półpaśca są: cukrzyca (i podawane wtedy czasami statyny obniżające tzw. zły cholesterol), nowotwory (i stosowana wtedy radio- i chemioterapia), przeszczepy leczone immunosupresyjnie (tzn. preparatami zapobiegającymi odrzu-
ceniu przeszczepu), oraz zakażenie HIV. Wirus jest też wyjątkowo niebezpieczny dla osób żyjących w nieustannym stresie oraz noworodków. Nie jest za to groźny dla dzieci w okresie płodowym, ponieważ VZV nie przenika do płodu, nawet jeśli przyszła mama zachoruje na ospę.
Gdy zaatakuje ponownie
MOGĄ POMÓC
Okłady. Mocno chłodny kompres nakładamy na chore miejsce na 20 minut kilka razy dziennie. Do każdego okładu należy użyć nowego opatrunku. Podobnie działanie ma mieszanka sody oczyszczonej lub skrobi kukurydzianej z wodą – 2/3 filiżanki sody lub skrobi uzupełniamy wodą i nanosimy na 15 minut na chore miejsce, po czym spłukujemy. I tak kilka razy dziennie. Kąpiel. Całe ciało możemy zanurzyć na 30 minut w wodzie z dodatkiem koloidalnej mąki owsianej. Dieta. Picie dużej ilości wody pomoże utrzymać równowagę wodno-elektrolitową, menu oparte na produktach bogatych w wit. B (dla układu nerwowego) i C (dla odporności i gojenia), czosnku i cebuli (z przeciwwirusową allicyną) oraz warzywach (bogatych wapń i karetonoidy wzmacniające układ odpornościowy) przyspieszy zdrowienie.
Uśpiony wirus siedzi sobie w naszym układzie nerwowym, czekając na wybudzenie. Gdy to nastąpi, rozpoczyna wędrówkę. Najbardziej upodobał sobie tułów, atakując znajdujące się pomiędzy żebrami nerwy wchodzące w skład odcinka piersiowego. Na ogół obejmuje wtedy 1–3 obszarów skóry unerwionych
przez pojedynczy korzeń nerwowy wychodzący z rdzenia kręgowego (dermatomów). Gdy rozsieje się na więcej niż 3 dermatomy, przybiera postać rozsianą, bardzo przypominającą ospę. Gorsze postaci choroby to półpasiec oczny, sadowiący się w nerwie ocznym. Powoduje wtedy ból oka, wysypkę w oczodole, na powiekach, nosie lub czole. Ta postać grozi nawet zapaleniem rogówki, jaskrą i uszkodzeniami wzroku. VZV lubi też reaktywację w zwoju kolankowym nerwu twarzowego, sadowiąc się na małżowinie, w przewodzie słuchowym lub błonie bębenkowej. W wyniku choroby może dojść wtedy do utraty słuchu lub porażenia nerwu twarzowego, sporadycznie do zapalenia opon mózgowych.
Swędzi i boli jednocześnie
Ulubione miejsce to jedna strona tułowia (stąd nazwa półpasiec). Przez pierwsze 1–2 dni zaczynamy tam odczuwać coś jakby przewrażliwienie skóry, mrowienia, drętwienia czy sporadyczny ból. Te nieprzyjemne odczucia to parestezje. Pojawia się też zmęczenie i stan podgorączkowy. Następnym etapem jest rumień oraz swędząco-bolesna wysypka (odczucia przypominają te towarzyszące opryszczce). Ból jest dość silny, ostry i kłujący, a świąd bardzo dokuczliwy. Po 4–5 dniach pęcherzyki wypełnione przezroczystym lub mętnym płynem surowiczym pękają, odsłaniając bolesne nadżerki lub drobne owrzodzenia, które bardzo łatwo zakazić, nim powstaną na nich strupki. Proces tworzenia się strupków trwa 7–10 dni. Dopiero wtedy chory przestaje zarażać. Po 3–4 tygodniach strupki odpadają, pozostawiając często przebarwienia i zbliznowacenia.
pytamyeksperta
MGR FARM. JAROSŁAW ROJEK
Jak złagodzić ból przy półpaścu?
Ból w przebiegu półpaśca jest wynikiem zapalenia nerwów wywołanego reaktywacją wirusa ospy wietrznej. Łagodzenie bólu o takim pochodzeniu wymaga podejścia wielokierunkowego. Kluczowe znaczenie ma szybkie wdrożenie leczenia przeciwwirusowego zaleconego przez lekarza, ponieważ skraca ono czas trwania choroby i może zmniejszyć nasilenie bólu. W celu łagodzenia dolegliwości stosuje się leki przeciwbólowe, dobrane do intensywności objawów – od preparatów dostępnych bez recepty, po leki wpływające na przewodnictwo nerwowe – zawsze pod kontrolą specjalisty. Pomocne mogą być także miejscowe środki łagodzące, np. chłodne okłady, żele lub kremy zmniejszające podrażnienie skóry, o ile zmiany skórne nie są nadkażone. Ważna jest odpowiednia pielęgnacja – utrzymywanie skóry w czystości, unikanie ucisku i drażniącej odzieży. Odpoczynek, redukcja stresu oraz wsparcie ogólnej odporności organizmu również sprzyjają łagodniejszemu przebiegowi choroby. Istotną rolę w zapobieganiu półpaścowi i jego powikłaniom odgrywa szczepienie ochronne, które znacząco obniża ryzyko zachorowania. W przypadku nasilonego lub długotrwałego bólu konieczna jest konsultacja lekarska, aby zapobiec rozwojowi neuralgii popółpaścowej.
Im szybciej, tym lepiej
To, jak poradzimy sobie z wirusem, zależy nie tylko od stopnia upośledzenia naszego systemu odpornościowego, ale też szybkości rozpoczęcia leczenia. Podstawą są leki przeciwbólowe, antywirusowe (acyklowir) oraz sterydy. Taka terapia nie tylko skraca okres choroby, ale też zapobiega powikłaniom w postaci przewlekłego bólu w miejscu wysypki, czyli neuralgii popółpaśćcowej. Neuralgia potrafi trwać miesiącami, a – zdarza się – nawet latami, prowadząc do chronicznego zmęczenia, kłopotów ze snem, stanów depresyjnych. Dlatego koniecznie trzeba ją leczyć. Metod jest kilka: plastry z lidokainą/kapsaicyną, leki przeciwpadaczkowe zmniejszające aktywność nerwów, zabiegowe blokady nerwów oraz fizjoterapia. Leczenie powinno przebiegać po nadzorem neurologa lub w poradni leczenia bólu.
Dlaczego wciąż
mnie mdli?
Mdłości mogą całkowicie rozregulować nasz plan dnia. Zwłaszcza gdy nie wiemy, co jest ich przyczyną, a dolegliwości zaczynają się powtarzać.
PNasZ ekspert
MARTA STACHURA mgr farmacji, DOZ Apteka
rzyczyn mdłości można upatrywać w infekcjach wirusowych powodujących tzw. grypę żołądkowo-jelitową. Innym powodem mogą być zakażenia bakteryjne w wyniku spożycia niewłaściwie przechowywanej żywności. Niejednokrotnie przyczyną bywa też silny stres. Jeżeli jednak dolegliwości utrzymują się przez kilka dni lub powtarzają się, należy potraktować je jako sygnał wysyłany przez organizm i poszukać przyczyny, konsultując się z lekarzem.
Odpowiada za to mózg
Szukając przyczyn mdłości, należy pamiętać, że za ich odczuwaniem stoi tak naprawdę mózg. To w nim, a dokładniej w rdzeniu przedłużonym, w tylnej części czaszki, znajduje się ośrodek wymiotny. Do niego docierają informacje z przewodu pokarmowego, układu równowagi i te dotyczące nagle zmienionego składu krwi. W odpowiedzi na te bodźce mózg wysyła sygnał zwrotny: powoduje zahamowanie opróżniania żołądka, odwrócenie perystaltyki, nasilenie potliwości, często przyspieszenie akcji serca. W następnej kolejności dochodzi do skurczu przepony i mięśni brzucha, rozkurczu zwieracza przełyku i wyrzutu treści żołądkowej. To reakcja obronna naszego ciała i próba pozbycia się zagrożenia. Co może powodować taką reakcję organizmu?
Problemy z żołądkiem
Przyczyną mdłości może być ilość i różnorodność spożywanych pokarmów. Jeżeli regularnie odczuwamy dyskomfort po zjedzeniu np. obiadu lub późnej kolacji, najprawdopodobniej jest to spowodowane przeciążaniem układu trawiennego. Inną przyczyną mogą być: zapalenie błony śluzowej żołądka lub refluks żołądkowo-przełykowy. Aby to wykluczyć, niezbędne jest wykonanie gastro-
Mięta
Roślina zielarska do zaparzania w torebkach. Wspomaga prawidłowy przebieg procesów trawiennych układu pokarmowego. Zioła do zaparzania, 30 saszetek REKLAMA
skopii. Bez względu na wynik badania należy spożywać niewielkie i lekkostrawne posiłki, a wieczorem unikać tłustych potraw i jedzenia później niż 2–3 godziny przed położeniem się spać. To zagwarantuje nam również zdrowszy i lepszy sen. Można się też wspomóc herbatkami z rumianku i kopru włoskiego.
Migrena i stres
Mdłości często towarzyszą migrenie, a czasami ją wyprzedzają. Dzieje się tak, ponieważ ból pobudza też struktury mózgu odpowiedzialne za odruch wymiotny. Przyczyną dolegliwości może być też silny stres. Przewlekłe napięcie psychiczne powoduje zwiększone wydzielanie hormonów stresu: kortyzolu i katecholamin. Poza tym dochodzi do zaburzeń pracy osi jelito–mózg i w efekcie do spowolnienia opróżniania żołądka. Dodatkowo stres, tak jak i ból, pobudza również ten sam obszar mózgu, który decyduje o odruchu wymiotnym. Mówimy wtedy o nudnościach o podłożu psychogennym. Należy wówczas regularnie wykonywać ćwiczenia relaksacyjne, chodzić na spacery połączone z głębokim oddychaniem i – w miarę możliwości – unikać sytuacji generujących dodatkowy stres Niektóre osoby ze szczególnie wrażliwym układem nerwowym mogą reagować mdłościami także na intensywne zapachy, a nawet na hałas lub zmiany temperatury. Należy wówczas unikać bodźców, które wyzwalają nudności. Można wypróbować picie naparów z mięty lub – po konsultacji z lekarzem – stosować leki antyhistaminowe.
Hormony
Mdłości mogą być też objawem zmian hormonalnych zachodzących w organizmie kobiety w związku z cyklem menstruacyjnym. Często pojawiają się przed miesiączką, zwłaszcza gdy towarzyszy jej nasilony zespół napięcia przedmiesiączkowego (PMS). Niekiedy stanowią także reakcję organizmu na rozpoczęcie terapii hormonalnej – zarówno antykoncepcyjnej, jak i hormonalnej terapii zastępczej (HTZ). Objawy te zwykle ustępują, gdy organizm przystosuje się do nowych poziomów hormonów.
Choroby przewlekłe
Jedną z przyczyn nawracających mdłości mogą być zaburzenia gospodarki węglowodanowej towarzyszące insulinooporności i cukrzycy. W takiej sytuacji konieczna jest konsultacja z lekarzem. Złe samopoczucie może być również objawem zaburzeń gospodarki elektrolitowej. Dlatego w ciągu dnia należy pamiętać o właściwym nawodnieniu organizmu oraz regularnym spożywaniu posiłków o niskim indeksie glikemicznym (IG).
Ważne sygnały
Nagłe mdłości, osłabienie, duszności oraz intensywne pocenie się mogą być objawami zawału mięśnia sercowego. Częściej występują u kobiet i wymagają natychmiastowej pomocy lekarskiej. Jeżeli nudnościom towarzyszą gorączka, silny ból, zaburzenia świadomości lub splątanie, konieczna jest szybka reakcja. Objawy te mogą bowiem wskazywać na zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, zapalenie mózgu, sepsę, udar mózgu, hipoglikemię lub zatrucie – również spowodowane niewłaściwym stosowaniem leków. Mdłości należy więc traktować jako ważny sygnał alarmowy wysyłany przez organizm, który może potrzebować pilnej pomocy.
W PORZĄDKU ŻOŁĄDKU
REKLAMA
klinika domowa
Towarzyszą nam w codziennym życiu, wzbogacają je, dają radość, czasem pomagają odzyskać spokój. Ale zwierzęta to także nasi najlepsi lekarze. Oto, jak dbają o zdrowie swoich ludzkich przyjaciół.
TEKST ANNA SKOCZEŃ
Do serca przytul psa, weź na kolana kota
Jedne chodzą za nami krok w krok, inne wolą własne ścieżki albo cieszą się całkowitą wolnością. Niezależnie od tego, czy są domowymi pupilami, czy też możemy z nimi obcować tylko na łonie natury – wszystkie zwierzęta mają zbawienny wpływ na nasze samopoczucie i zdrowie. Potwierdzają to wyniki wielu
badań naukowych. Na świecie stosowane są już metody wspierania zdrowia psychicznego z udziałem zwierząt, np. psów. W obecności przyjaznych czworonogów osoby zmagające się np. z depresją łatwiej radzą sobie z trudnymi emocjami i odzyskują motywację do codziennych aktywności. W gronie zwierzęcych terapeutów znajdują się też koty, konie, ptaki, rybki, a nawet motyle!
SObserwacja
krzydlaci sąsiedzi
ptaków wycisza, redukuje stres i poprawia samopoczucie.
Cichy podwodny świat
Widok ptaków, zwłaszcza tych niedużych, jak wróble, sikorki, rudziki, kosy czy zięby, oraz ich śpiew są dla nas głęboko relaksujące. Joe Harkness, autor książki „ Ptakoterapia. Jak przyroda ocaliła mi życie ”, pokazuje, że obcowanie z ptasim światem może pomóc w pokonaniu depresji i stanów lękowych.
Dużo lepszy nastrój, nawet przez osiem godzin – według brytyjskich naukowców wystarczy do tego choćby kilka chwil w ptasim towarzystwie. Interesujący może być fakt, że im większa różnorodność ptaków w otoczeniu, tym wyższe nasze zadowolenie z życia.
Obserwowanie spokojnych ruchów ryb może działać podobnie do medytacji – wycisza, zmniejsza napięcie, stres i stany lękowe. Dlatego posiadanie akwarium jest szczególnie polecane osobom z nerwicą, łatwo ulegającym irytacji i wpadającym w złość. Akwarium w domu oznacza także większą wilgotność powietrza. Osoby z problemami układu krążenia powinny jak najczęściej odwiedzać oceanaria. Badania potwierdzają, że bogaty podwodny krajobraz ma korzystny wpływ na ciśnienie krwi oraz rytm pracy serca.
Koci towarzysz
Chwile nieobecności wynagradza mruczeniem – i to jest właśnie to, na co każdy właściciel kota czeka! Kocie mruczenie to dźwięk o wyjątkowo korzystnej częstotliwości 25–150 Hz, a towarzyszące mu wibracje mają działanie lecznicze, kojące ból, a nawet przyspieszające zrastanie się kości. Według felinoterapeutów pracujących z pacjentami przy asyście odpowiednio przeszkolonego kota, sam kontakt z miękkim futrem i plastycznym kocim ciałem pobudza nasz układ nerwowy i powoduje wydzielanie hormonów szczęścia. Kocia sierść jest też ujemnie najonizowana – to dlatego, gdy zwierzak położy się na bolących nas, najonizowanych dodatnio kolanach, czujemy ulgę.
Nasz przyjaciel
Bezwarunkowa miłość i oddanie to jego znaki rozpoznawcze. Nie ma co ukrywać – pies to najlepszy przyjaciel, który poprawia humor, zmniejsza stres i uczucie osamotnienia. Zawsze chętny do spacerów, motywuje do aktywności fizycznej, chroniąc tym samym przed wieloma chorobami. Każde wyjście na skwerek czy do parku to też okazja do kontaktów z innymi i remedium na poczucie izolacji.
Dzięki spacerom w każdą pogodę właściciele psów mają zazwyczaj lepszą odporność. Regularne marsze z pupilem to też mniejsze ryzyko nadwagi i zdrowsze stawy.
Motyle, podobnie jak
Kolorowe piękności
Kto by pomyślał, że motyl może mieć korzystny wpływ na nasze zdrowie? A jednak! Okazuje się, że skupienie się na kolorach, wzorach i powolnych ruchach motyli pomaga praktykować uważność, co pozwala oderwać się od codziennych problemów.
Obserwowanie motyli jest uważane za formę ekoturystyki - odpoczywamy psychicznie, ale i zyskujemy na zdrowiu fizycznym. Motyle bowiem można spotkać przede wszystkim w niezanieczyszczonym środowisku, gdzie powietrze jest czyste, a roślinność naturalna.
pszczoły, zapylają rośliny, przyczyniając się tym samym do zachowania bioróżnorodności.
Galopem przez świat
Kto siedział na końskim grzbiecie, ten tego nie zapomni. Choć konie to duże zwierzęta, są zaskakująco delikatne. Ich rytmiczne, płynne ruchy działają uspokajająco, pomagając w odzyskaniu poczucia kontroli nad własnym ciałem oraz emocjami. Terapia z udziałem koni jest szczególnie polecana osobom zmagających się z depresją i zaburzeniami lękowymi. Regularne przejażdżki działają jak trening cardio, wzmacniają serce i poprawiają ukrwienie. Zmuszają też do intensywnej pracy mięśnie nóg, brzucha i pleców oraz przyspieszają metabolizm.
STREFA PUPILA JUŻNA DOZ.PL!
Psychoterapia? Dlaczego nie!
Wo statnich latach w Polsce zdrowie psychiczne wyraźnie wyszło z cienia i przestało być tematem wstydliwym. Najwięcej rozmów o kryzysach psychicznych pojawia się zimą, jednak to właśnie wiosną lekarze i terapeuci obserwują wzrost zgłoszeń związanych z lękiem i rozczarowaniem. Statystyki od lat pokazują też, że najwięcej kryzysów przypada na miesiące wiosenne, a nie zimowe. Najważniejsze jest jednak to, że informacje o tym trafiają dziś do głównego nurtu – do mediów, raportów i codziennych rozmów. A jeszcze dekadę temu rozmowy o emocjach, depresji czy terapii toczyły się półgłosem. Pierwsze pęknięcie pojawiło się około 2018 roku, gdy zaczęto mówić o stresie i wypaleniu zawodowym. Potem przyszła
TEKST KAROLINA BANASIAK
pandemia COVID-19 i odebrała ludziom poczucie kontroli, obnażając kruchość psychiki. Gwałtownie wzrosła liczba zwolnień lekarskich z powodu zaburzeń psychicznych, a lęk i obniżony nastrój przestały być „problemem jednostek”. Stały się doświadczeniem zbiorowym. Po pandemii temat nie zniknął – przeciwnie, zaczął się normalizować. Około 40–45% Polaków deklaruje dziś silny, powtarzający się stres, a ponad jedna piąta dorosłych skorzystała z psychoterapii w ciągu ostatnich pięciu lat. Korzyści tej zmiany postrzegania zdrowia psychicznego są wymierne – wcześniejsze szukanie pomocy, większa uważność na siebie i innych. I niech ten trend już z nami zostanie.
Karolina Banasiak
Farmaceutka, redaktor prowadząca ,,DOZ Magazyn”. Miłośniczka kotów, ciekawych ludzi i książek. Energii dodają jej zajęcia na trampolinach i jogging, a wycisza się na działce w otoczeniu natury.
ZDJĘCIA: ROBBY CYRON
ŻYJĘzdrowo
Każdy z nas czuje, że w tym roku zima dała nam w kość. Na przedwiośniu odczuwamy ciągłe zmęczenie – to efekt braku słońca, ruchu i diety ubogiej w składniki odżywcze. Warto zrobić wiosenne porządki... na talerzu.
będzie z tobą Niech moc
Czas odzyskać
energię
Wiosenne przesilenie potrafi odebrać siły witalne – pojawia się zmęczenie i spadek motywacji. To naturalna reakcja na zmianę pór roku. Można jednak w prosty sposób wesprzeć organizm i szybciej wrócić do dobrej formy.
TEKST MARTA SZYMCZYK-JAWORSKA
Nagłe ataki zmęczenia, osłabienie, rozdrażnienie, problemy z przesuszoną skórą i nadmiernym wypadaniem włosów...
To tylko niektóre sygnały alarmowe, że organizm potrzebuje dawki witamin, składników mineralnych i ruchu na świeżym powietrzu w słoneczne dni.
5 witamin na ratunek
• Witamina D jest tą witaminą, której braki odczuwa większość Polaków. A to dlatego, że w naszej szerokości geograficznej zimą jest mało słonecznych dni, np. w grudniu tylko kilka (od 4 do 10). Mniejsza ekspozycja na słońce skutkuje niedoborem witaminy D i osłabieniem odporności. Najlepsze jej źródła to codzienne spacery (pod wpływem słońca w skórze syntetyzuje się witamina D) i dieta bogata w tłuste ryby morskie, np. makrelę i śledzia, żółtka jaj, grzyby.
Ale uwaga! Lekarze zalecają suplementację witaminy D, zwłaszcza gdy po badaniu krwi okaże się, że mamy jej za mało (dawkę ustala lekarz).
• Witamina B 1 (tiamina), choć rzadziej się o niej mówi, pomaga uzyskać energię. Uczestniczy w procesach oddychania komórkowego i przewodnictwa nerwowe go, co oznacza, że wspiera pracę serca, mięśni i ner wów. Jej najlepsze źródła to: soczewica i inne rośliny strączkowe, otręby pszenne, kasza jaglana i gryczana, orzechy włoskie.
Ale uwaga! Suplemen tacji witaminy B1 mogą po trzebować np. wegetarianie i palacze, ale powinni skonsulto wać to z lekarzem.
• Kwas foliowy (witamina B bezcenny dla układu nerwowego i krwiono śnego. Jego niedobory objawiają się m.in. drażliwością i kołataniem serca. Najlepsze źródła to: ciemnozielone warzywa – szpinak, brukselka, brokuły, rośliny strączkowe, jaja i orzechy. Suplementacja jest konieczna u kobiet w ciąży (kwas foliowy zapobiega wadom układu nerwowego u płodu) i u osób z chorobami sercowo-naczyniowymi (według wskazań lekarza).
KAROLINA BANASIAK
REDAKTOR
PROWADZĄCA
RADZI
W warzywa i owoce warto zaopatrywać się na targach u lokalnych rolników. Produkty z niedalekiej okolicy nie będą musiały bowiem przebywać długiej drogi do klienta, więc są świeższe od tych importowanych z odległych krajów. Poza tym mogą zawierać więcej witamin, bo decyduje o tym czas, jaki upływa od zbioru warzyw i owoców do ich spożycia. Na przykład sałata i inne warzywa liściaste podczas długo trwającego transportu i przechowywania w chłodniach są narażone na straty witamin C i z grupy B.
tka pietruszki, papryka, cytrusy, warzywa kapustne. Ale uwaga! Podczas wiosennych infekcji warto ją suplementować (farmaceuta doradzi, jaki preparat wybrać).
itamina A wspomaga dobry wzrok, dba o zdrową skórę i błony śluzowe oraz, co ciekawe, bierze udział w odczuwaniu smaku. Jej niedobory mogą objawiać się m.in. suchością i rogowaceniem skóry. Najlepsze źródła witaminy A to: tran, wątróbka, żółtko jaja, masło. Ale uwaga! Nie należy samodzielnie przyjmować jej suplementów, bo jej nadmiar może odkładać się w wątrobie i objawiać się m.in. nudnościami i bólami głowy.
4 składniki mineralne
• Witamina C, choć kojarzona z odpornością, ma wiele innych zadań: stymuluje syntezę kolagenu (dba o sprawne stawy), pomaga spalać tłuszcz i wytwarzać energię, ułatwia przyswajanie żelaza. Jej źródła to: na-
• Cynk jest mikroelementem, którego brakuje nam po zimie, gdy nasza dieta była monotonna. Objawia się to m.in. suchą skórą, częstym zapadaniem na infekcje, a nawet gorszym odczuwaniem zapachu
ZDJĘCIE: ROBBY CYRON
Stosowanie suple-
mentów warto poprzedzić badaniami poziomu witamin (np. witaminy D) i minerałów (np. wapnia lub innych według wskazań lekarza), żeby zyskać pewność, których składników rzeczywiście nam brakuje.
SUPLEMENTY DLA SENIORÓW
i smaku. Najlepsze jego źródła to: otręby pszenne, pestki dyni i słonecznika, orzechy, wątróbka, jaja.
Ale uwaga! Niektóre leki (np. sterydy) ograniczają wchłanianie cynku – wtedy lekarz może zdecydować o suplementacji.
• Magnez wspomaga m.in. metabolizm, układ nerwowy, pracę mięśni. Jego niedobór objawia się np. skurczami mięśni, drażliwością, zaburzeniami rytmu serca. Należy wtedy wzbogacać dietę o: banany, awokado, warzywa liściaste i strączkowe, orzechy, kakao, otręby, pieczywo pełnoziarniste.
Ale uwaga! Wchłanianie magnezu może być zaburzone przez szczawiany obecne m.in. w szczawiu i rabarbarze – lepiej ich unikać.
• Wapń może wymagać uzupełnienia na wiosnę, gdy czujemy się ciągle zmęczeni, mamy kłopoty z przesuszoną skórą i łamliwymi paznokciami. Warto włączyć do jadłospisu więcej przetworów mlecznych, ryb (też wędzonych i w konserwach), nasion słonecznika i orzechów, jaj, roślin strączkowych.
• Żelazo jest niezbędne do prawidłowego funkcjonowania całego organizmu, więc jego niedobór może być niebezpieczny i grozić anemią. Gdy czujemy chroniczne zmęczenie, senność, mamy bladą skórę, a do tego zajady, warto sprawdzić morfologię (ważne jest stężenie hemoglobiny). Najlepsze źródła żelaza to mięso, jaja, ryby. Należy też uwzględnić w diecie warzywa i owoce bogate w witaminę C (papryka, natka, maliny, cytrusy), które ułatwiają przyswajanie żelaza.
Ale uwaga! Nie zaleca się suplementacji żelaza bez konsultacji z lekarzem i ustalenia przyczyny niedokrwistości.
Witamina D i wapń wspierają układ kostny, więc osoby po 65. roku życia potrzebują ich więcej i dostarczanie tych składników z dietą może być niewystarczające. Jednak dawkę suplementów zawsze powinien ustalić np. lekarz rodzinny.
Magnez też należy suplementować pod okiem lekarza, bo osoby w starszym wieku, które zażywają leki na dolegliwości serca i układu krwionośnego, muszą pamiętać, że preparaty magnezowe mogą wchodzić w niepożądane reakcje z niektórymi lekami (np. przeciwzakrzepowymi).
Witamina B1 i jej suplementy są niezbędne seniorom do wsparcia układu nerwowego i sercowo-naczyniowego, także przy zaburzeniach nastroju. Dawkę ustala lekarz (samodzielne dawkowanie bywa niebezpieczne, może np. zaburzać pracę nerek).
Kwasy omega-3
Niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, czyli omega-3 (kwasy EPA i DHA), mają kluczowe znaczenie dla zdrowia serca, mózgu, wzroku i skóry – wzmacniają odporność organizmu, działają przeciwzapalnie oraz obniżają podwyższony poziom trójglicerydów. Najlepszym ich źródłem są tłuste ryby morskie, takie jak łosoś, makrela, śledź czy sardynki.
Ale uwaga! Suplementy kwasów omega-3 mogą wchodzić w interakcje z lekami przeciwzakrzepowymi.
Probiotyki – naturalne i z apteki
Mikroflora jelitowa buduje naszą odporność. Wzmocnimy ją po zimie, włączając do diety fermentowane napoje mleczne – jogurt, maślankę, kefir oraz kiszone ogórki i kapustę – wszystkie zawierają naturalne bakterie kwasu mlekowego, które dbają o zdrowe jelita. Pomocne będą też warzywa i owoce o właściwościach prebiotycznych, czyli zawierające błonnik rozpuszczalny, np. inulinę. To m.in.: czosnek, cebula, por, cykoria, banany, siemię lniane. W odbudowie mikroflory jelitowej pomogą preparaty probiotyczne z apteki, zwłaszcza gdy nasza dieta była uboga w błonnik, a także po antybiotykoterapii (antybiotyki niszczą w jelitach nie tylko szkodliwe bakterie, ale także te pożyteczne).
Ale uwaga! Osoby z poważnymi chorobami serca, nerek i wątroby powinny przyjmować preparaty probiotyczne pod nadzorem lekarza.
Nawyki wspomagające dietę
Gdy wypijamy 1,5–2 l wody dziennie, nie tylko nawadniamy organizm, ale i łatwiej przyswajamy witaminy i minerały z pożywienia (zwłaszcza witamina C i z grupy B). Warto też łączyć zdrowe tłuszcze z warzywami (np. polewać sałatki oliwą), wtedy lepiej się wchłaniają witaminy E, D i A. Zaleca się też łączenie produktów prebiotycznych z probiotycznymi (np. świeżą cebulkę dodajemy do ogórków kiszonych), bo powstaje wówczas naturalny synbiotyk, który wspiera mikroflorę jelitową. Pamiętajmy też o wiosennej aktywności – spacerach i przejażdżkach rowerowych – poprawiają one perystaltykę jelit, regulują poziom glukozy i wzmacniają układ krążenia.
REKLAMA
Nawet jeśli świadomie dbasz o to, co jesz, możesz nie zauważać dietetycznych pułapek czających się w codziennych wyborach. Zdrowa dieta to bowiem nie tylko lista dozwolonych produktów, ale też umiejętność unikania błędów.
TEKST BARBARA TULEJA
Pułapki, które psują dobrą dietę
Wiele z nas uważa, że skoro unika słodyczy oraz fast foodów i sięga po produkty opisywane na etykietach „fit”, to automatycznie odżywia się prawidłowo. Tymczasem nawet osoby dbające o zdrowie mogą nieświadomie popełniać błędy żywieniowe, które spowalniają metabolizm, utrudniają utrzymanie masy ciała oraz z dnia na dzień pogarszają nasze samopoczucie. Problemem bowiem bywa nie tylko to, co jemy, ale również to, ile, jak często oraz w jakiej formie. Podpowiadamy, na co szczególnie warto zwrócić uwagę.
Jesz za mało
● Jedną z najczęstszych pułapek jest zbyt niska kaloryczność diety. Wiele osób, chcąc jeść zdrowo, drastycznie ogranicza porcje lub pomija posiłki. Tymczasem nasz organizm odbiera to jako sygnał zagrożenia i zaczyna oszczędzać energię, spowalniając metabolizm. Efektem tego mogą być napady głodu, spadek energii, problemy z koncentracją oraz trudności z redukcją masy ciała. Długotrwałe niedojadanie wpływa także na gospodarkę hormonalną i sprzyja utracie masy mięśniowej.
● Zdrowa dieta powinna dostarczać odpowiedniej ilości energii, białka, tłuszczów i węglowodanów, dopasowanych do stylu życia. Jedzenie za mało to nie droga do zdrowia, lecz prosty sposób na frustrację oraz efekt jo-jo.
Fit przekąski
● Batoniki proteinowe, kulki mocy, ciasteczka bez cukru czy chipsy warzywne często uchodzą za zdrową alternatywę dla klasycznych słodyczy. W praktyce wiele z nich to wysoko przetworzone produkty o dużej kaloryczności oraz długim składzie. Zawierają one syropy, oleje rafinowane, zagęstniki i aromaty, które niewiele mają wspólnego ze zdrowym jedzeniem. Dodatkowo, sięgając po fit przekąski, łatwo stracić kontrolę nad ilością spożywanych kalorii, bo zdrowa etykieta daje złudne poczucie bezpieczeństwa. Niestety, „fit” nie zawsze znaczy zdrowe.
● Lepszym wyborem są proste przekąski: jogurt naturalny, owoce, orzechy czy kanapka z dobrym składem.
Jaglanka? Tak! Ale jaka?
● Kasza jaglana często bywa przedstawiana jako idealny produkt na odchudzanie. Rzeczywiście jest lekkostrawna, bezglutenowa i wartościowa, ale sama w sobie nie ma magicznych właściwości spalających tłuszcz. Problem pojawia się wtedy, gdy jaglanka staje się codziennym śniadaniem w wersji słodkiej, z dużą ilością miodu, suszonych owoców i masła orzechowego. Taki posiłek może być bardzo kaloryczny i szybko podnosić poziom cukru we krwi.
● Czym ją zastąpić? Nie chodzi o całkowitą rezygnację z kaszy jaglanej, lecz o lepsze zbilansowanie posiłku. Dobrym wyborem może być owsianka z płatków pełnoziarnistych, skyr z owocami i orzechami, omlet z warzywami albo kanapki z pełnoziarnistego pieczywa z dodatkiem białka (jajka, twarożku, pasty z roślin strączkowych). Ważne jest, aby śniadanie zawierało solidną porcję białka, umiarkowaną ilość węglowodanów i zdrowe tłuszcze – to sprzyja sytości i ułatwia kontrolę masy ciała.
„Mleko
roślinne”
● Zyskało ogromną popularność, ale nie każde jest dobrym wyborem. Wiele dostępnych na rynku produktów zawiera niewielki procent surowca bazowego, a resztę składu stanowią woda, cukier, olej oraz stabilizatory. Regularne spożywanie takich napojów może nieświadomie zwiększać ilość cukru w diecie.
● Warto czytać etykiety i wybierać „mleko roślinne” bez dodatku cukru, z krótkim i prostym składem. Trzeba też pamiętać, że nie jest ono pełnowartościowym zamiennikiem mleka krowiego pod względem zawartości białka.
Surówki ze sklepu
● Pozornie wydają się wygodnym i zdrowym dodatkiem do obiadu. Niestety, często zawierają duże ilości soli, cukru, konserwantów oraz sosów na bazie oleju i majonezu. Nawet mała porcja może znacząco podnieść kaloryczność posiłku. Dodatkowo warzywa w takich produktach bywają długo przechowywane, tracą więc część wartości odżywczych.
● Zrobienie surówki w domu zajmuje kilka minut i daje pełną kontrolę nad składem. Proste połączenie warzyw, oliwy i przypraw jest znacznie lepsze dla zdrowia.
Gotowe sosy
● To jedna z najbardziej podstępnych pułapek w diecie. Nawet sałatka może przestać być lekkim posiłkiem, jeśli zostanie polana gotowym dressingiem. Wiele sosów zawiera syrop glukozowo-fruktozowy, oleje rafinowane i duże ilości soli. Regularne ich spożywanie sprzyja nadmiarowi kalorii.
● Domowe sosy na bazie jogurtu, oliwy, cytryny czy musztardy są prostsze i zdrowsze. Czasem to właśnie dodatki, a nie główne danie, decydują o jakości diety.
haluksy Ćwiczenia na
ODPOWIEDNIO DOBRANA I REGULARNIE
WYKONYWANA GIMNASTYKA ZMNIEJSZY
BÓL I SPOWOLNI DEFORMACJĘ PALCA.
TEKST BARBARA TULEJA
Paluch koślawy (hallux valgus) powstaje na skutek zaburzeń biomechaniki stopy, osłabienia mięśni oraz przeciążeń. Zaawansowane zmiany wymagają leczenia specjalistycznego, ale we wczesnym i średnim stadium ogromną rolę odgrywają ćwiczenia. Wzmacniają one mięśnie krótkie stopy, korygują ustawienie palucha i poprawiają kontrolę pracy stopy podczas chodzenia. Ważne jest, aby ćwiczenia wykonywać regularnie i precyzyjnie.
ROLOWANIE PIŁKI STOPĄ
rozluźnia napięte mięśnie i powięź Usiądź na krześle lub stań w lekkim rozkroku, opierając jedną stopę na niewielkiej piłce (np. tenisowej, kauczukowej lub do masażu). Delikatnie dociskaj stopę do piłki i wykonuj powolne ruchy w przód i w tył – od pięty aż po palce. Następnie roluj stopę na boki, obejmując całą powierzchnię podeszwy, ze szczególnym uwzględnieniem okolicy przodostopia i podstawy palucha. Ćwiczenie wykonuj przez 1–2 minuty na każdą stopę, kontrolując nacisk – masaż nie powinien powodować silnego bólu.
UNOSZENIE PALCÓW
poprawia koordynację stopy Usiądź lub stań stabilnie. Unieś wszystkie palce stóp do góry, po czym opuść je i spróbuj unieść tylko paluchy, pozostawiając mniejsze palce na podłożu. Następnie odwróć ruch – unieś cztery mniejsze palce, a paluch pozostaw na ziemi. Ćwiczenie wykonuj bardzo powoli, cały czas kontrolując ruch. Zrób po 10–12 powtórzeń takich naprzemiennych ruchów. Regularne powtarzanie tego ćwiczenia zmniejsza przeciążenia w obrębie stawu palucha. Zapobiega również pogłębianiu się haluksów oraz związanego z nimi bólu.
ODWODZENIE PALUCHA
koryguje jego ustawienie
Usiądź na krześle, stopy ustaw płasko na podłodze. Skup się na dużym palcu jednej stopy i spróbuj odsunąć go na bok, w kierunku przeciwnym do pozostałych palców, nie unosząc stopy ani nie pomagając sobie ręką. Pozostałe palce powinny pozostać nieruchome. Utrzymaj napięcie przez 5 sekund, a następnie rozluźnij. Wykonaj po 10–15 powtórzeń na każdą stopę. Na początku ruch może być minimalny – to normalne. Ćwiczenie wzmacnia mięsień odwodziciel palucha, który odpowiada za prawidłowe ustawienie dużego palca.
Płynne JEMzdrowo
Oleje tłoczone na zimno mają tyle samo kalorii, co te poddane rafinacji. Na tym jednak podobieństwo się kończy. Mają inny smak, wspaniały aromat i zawierają wiele cennych, bioaktywnych substancji. To coś więcej niż tylko tłuszcz do smażenia. Niektóre są dla naszego zdrowia niczym skarb.
NasZ ekspert
BARBARA LASOTA mgr inż. żywienia człowieka absolwentka Wydziału Żywienia Człowieka SGGW
Polej
olej!
Patrząc na tytuł, chciałoby się dopowiedzieć – polej, ale rozsądnie!
Wybierz zdrowy, o wysokiej wartości odżywczej. Czy zatem sięgnąć po oliwę extra virgin czy może olej lniany, dyniowy lub z wiesiołka?
Przez kilkanaście ostatnich lat oleje wygrywały z tłuszczami zwierzęcymi – masłem, śmietaną, smalcem, słoniną. Przynajmniej w rankingach dietetyków. Bo, tak z ręką na sercu, w naszych kuchniach bywało bardzo różnie. Niektórzy stosowali tylko olej, a smalec wyrzucili z lodówki na zawsze, ale byli i tacy, którzy jednak tradycyjnego schabowego smażyli na smalcu, a jajecznicę na maśle. Olejem zaś doprawiali tylko sałatki. Obecnie niektórzy niemal demonizują oleje, a z kolei wygłaszają peany na cześć smalcu i słoniny. Jedni i drudzy mają tytuły naukowe, są dietetykami lub specjalistami w dziedzinie przetwórstwa żywności. Komu wierzyć? Coraz bardziej czujemy się zagubieni. Faktem jest, że przez lata promocji tłuszczów roślinnych liczba chorób sercowo-naczyniowych nie zmalała. Ale to jeszcze nie znaczy, że oleje są niezdrowe. Na pewno warto stosować te tłoczone na zimno – oczywiście we właściwy sposób przechowywane, świeże i spożywane z umiarem. Zawierają wiele cennych substancji.
Co kryje się w butelce?
Na sklepowych półkach dominują oleje rafinowane. Są na ogół bardzo jasne, klarowne, mają bardzo długą datę ważności i większość z nich dobrze znosi wysoką temperaturę. Obok stoją (w mniejszej ilości) oleje tłoczone na zimno – zwykle w ciemnych butelkach, o wyrazistym smaku i zapachu. Różnica między nimi zaczyna się już na etapie produkcji. Te tłoczone na zimno powstają w wyniku mechanicznego wyciskania nasion lub owoców (oliwek) w temperaturze ok. 40 st. C. A zatem podgrzewanie jest minimalne, nie stosuje się rozpuszczalników chemicznych ani innych dodatków. Po wytłoczeniu olej jest na ogół chwilę pozostawiony, aby opadły na dno łuski nasion i większe kawałki miąższu. Potem rozlewany jest do butelek. Dzięki temu zawiera dużo polifenoli, fitosteroli, witaminę E, ma naturalny smak i aromat. Produkcja oleju rafinowanego jest skomplikowana. Tłoczy się go z nasion w wysokiej temperaturze, a następnie często stosuje się ekstrakcję chemiczną z użyciem rozpuszczalników, które „wyciągają” resztki tłuszczu z masy
Pierwsza szóstka!
POZNAJ OLEJE TŁOCZONE NA ZIMNO, KTÓRE NIE TYLKO DODAJĄ SMAKU TWOIM POTRAWOM, ALE TEŻ WSPIERAJĄ ZDROWIE I SAMOPOCZUCIE.
Z PESTEK DYNI
Jest ciemnozielony i ma ciekawy, dosyć intensywny, orzechowy smak. W jego składzie dominują kwasy tłuszczowe omega-6, uzupełniają je jednonienasycone kwasy omega-9 oraz niewielka ilość kwasów omega-3. Zawiera
LNIANY
Żaden inny olej nie zawiera tyle kwasu alfalinolenowego (ALA), należącego do rodziny omega-3, co on. To właśnie dzięki niemu wykazuje silne działanie przeciwzapalne i wspiera układ krążenia.
Z WIESIOŁKA
Wyciska się go z nasion wiesiołka dwuletniego (Oenothera biennis). Ma jasnozłoty kolor i orzechowy smak, podobnie jak olej z pestek dyni, ale mniej wyrazisty. Jest jednym z najbogatszych źródeł kwasu tłuszczowego gamma--
KONOPNY
Otrzymuje się go z nasion konopi siewnych (Cannabis sativa), które są zupełnie inną rośliną niż konopie indyjskie. Kwasy tłuszczowe omega-6 i omega-3 występują w nim w bardzo korzystnej dla naszego zdrowia proporcji 3:1. Dostarcza
Z OSTROPESTU
Ostropest plamisty jest rośliną znaną z właściwości wspierających wątrobę, dzięki zawartości sylimaryny. Podobnie działa olej wyciśnięty z nasion. Poza sylimaryną ostropest zawiera cenne nienasycone kwasy tłuszczowe, głównie
Z OGÓRECZNIKA
Podobnie jak olej z wiesiołka jest bogaty w kwas gamma-linolenowy (GLA). Jest to kwas z rodziny omega-6, który wspiera pracę układu immunologicznego. Korzystnie działa także na układ hormonalny oraz sercowo-naczyniowy.
również cenny skwalen, cynk, selen i polifenole. Działa korzystnie na: skórę, pomagając w jej nawilżeniu i uelastycznieniu prostatę, ponieważ może łagodzić jej przerost. Bywa stosowany również wspomagająco przy nadreaktywnym pęcherzu. Maksymalna porcja to łyżka dziennie.
Jego spożywanie sprzyja: obniżaniu poziomu „złego” cholesterolu LDL ochronie naczyń krwionośnych prawidłowej pracy mózgu i układu nerwowego. Należy go zawsze przechowywać w lodówce i spożywać tylko na zimno, np. w sałatkach i surówkach.
linolenowego (GLA). Dzięki niemu może wpływać na regulację stanów zapalnych i gospodarkę hormonalną. Może pomagać przy: drażliwości obrzękach napięciu przedmiesiączkowym atopowym zapaleniu skóry. Bywa stosowany wspomagająco przy RZS i bólach stawów.
również witaminy E i fitosteroli. Może wspierać: nasze serce i naczynia krwionośne układ immunologiczny i łagodzić stany zapalne w organizmie pamięć i koncentrację równowagę hormonalną, ponieważ bywa pomocny przy PMS i w okresie okołomenopauzalnym.
omega-6 (kwas linolowy) oraz omega-9 (kwas oleinowy). Polecany jest szczególnie przy: chorobach wątroby, bo wspiera jej naturalne procesy detoksykacyjne i chroni komórki przed stresem oksydacyjnym podwyższonym poziomie cholesterolu chorobach jelit.
Zawiera również flawonoidy, w tym kwercetynę i apigeninę. Można go stosować zewnętrznie, na włosy i skórę, aby poprawić ich wygląd. Picie tego oleju zalecane jest przy: stresie częstych infekcjach dróg oddechowych chorobach sercowo-naczyniowych.
roślinnej. Potem jeszcze się go odkwasza, odśluzowuje, bieli, dezodoryzuje w temperaturze przekraczającej 200 st. C.
Rafinowany kompromis
W wyniku rafinacji tracimy naturalny smak, zapach, barwę, cenne prozdrowotne substancje. Zyskujemy trwałość. Producenci często do tych olejów dodają witaminę E, ale to już nie to samo, co naturalna. Dodatkowo, podczas intensywnego podgrzewania mogą powstawać pewne ilości szkodliwych tłuszczów trans i produktów utleniania lipidów, które w nadmiarze nie są obojętne dla organizmu. Nie demonizujmy jednak tych produktów. Jeśli nie zużywamy do przygotowywania posiłków zbyt wiele takiego oleju, a tylko czasem coś na nim usmażymy lub dodamy np. do babki piaskowej, nie odbije się to niekorzystnie na zdrowiu. Starajmy się po prostu nie stosować go codziennie. Do sałatek lepiej robić sos winegret z olejów tłoczonych na zimno, do których należy też oliwa extra virgin.
Moc prosto z nasion
Sekret
długowieczności
Ciemniejsze oleje tłoczone na zimno zachowują to, co w roślinie najcenniejsze, a przede wszystkim naturalne polifenole i witaminę E, które wspierają układ krążenia, działają przeciwzapalnie, chronią komórki przed stresem oksydacyjnym. Przykładowo olej lniany (opisany
między olejami dotyczą natomiast składu kwasów tłuszczowych, zawartości witamin, przeciwutleniaczy oraz proporcji omega-3 do omega-6, które wpływają na ich działanie prozdrowotne.
W krajach basenu Morza Śródziemnego oliwą tłoczoną na zimno skrapia się chleb, warzywa i ryby, podkreślając ich smak. Dietetycy przekonują, że to jeden z filarów zdrowia i długiego życia.
Optymalna dzienna porcja
godnie z aktualnymi zaleceniami dietetycznymi tłuszcze (ogółem) powinny dostarczać 20–35 proc. energii w diecie dorosłego człowieka. W praktyce oznacza to około 60 g tłuszczu dziennie. Z tej ilości 2–3 łyżki (20–30 g) mogą pochodzić właśnie z olejów roślinnych dobrej jakości, czyli tłoczonych na zimno. To wystarczająca porcja, by dostarczyć niezbędne nienasycone kwasy i witaminy rozpuszczalne w tłuszczach. Starajmy się nie przekraczać tej ilości. Resztę tłuszczu niech stanowi masło i tłuszcze zawarte w mięsie.
Gdzie kupować?
ajlepiej w małych, lokalnych olejarniach lub sklepach specjalistycznych, gdzie produkt ma dużą rotację, a więc zawsze jest świeży. Czasem oleje sprzedawane są także w aptekach. Tam farmaceuci dbają, aby czekały na klientów w lodówce, ponieważ dobrze znają ich właściwości. supermarketach też można znaleźć dobre oleje, ale warto sprawdzić datę tłoczenia – nie tylko termin przydatności do spożycia. To produkt wrażliwy na światło, temperaturę i tlen, dlatego powinien stać w odpowiednio chłodnym miejscu lub przynajmniej z dala od lamp i okien. Najlepsze są te w brązowych lub zielonych butelkach. Nie w plastikowych.
JEM ZDROWO
inspiracje kulinarne
To jeden z najcenniejszych darów wiosennego lasu. Pachną żywicą i są pełne substancji ważnych dla zdrowia.
Pędy sosny – przysmak z natury
Najlepszy moment na ich zbiór przypada na przełom kwietnia i maja, zanim zdrewnieją. Wybierajmy pędy młode, krótkie, jasnozielone, pokryte jeszcze łuskami. Te dłuższe mające powyżej 10 cm są już zbyt mocno zdrewniałe. Pamiętajmy, aby nie zaszkodzić drzewom. Uszczykujmy tylko część pędów, zostawiając te wierzchołkowe. Zrywajmy je z dala od dróg i terenów przemysłowych. To surowiec o szerokim zastosowaniu – zarówno kulinarnym, jak i prozdrowotnym.
CO ZAWIERAJĄ?
Są w nich skoncentrowane lecznicze olejki eteryczne: koniferol, koniferyna, a także kwasy organiczne cenione w fitoterapii i witamina C. Tej ostatniej pączki i młode pędy sosny zawierają niemal tyle samo co cytrusy.
ŁAGODZĄ
KASZEL
•Syrop z pędów sosny to skuteczny środek łagodzący kaszel i podrażnienia gardła. Olejki eteryczne działają wykrztuśnie, rozrzedzają wydzielinę i ułatwiają oddychanie. Robi się go, zasypując kilogram pędów taką samą ilością cukru. Mieszaninę ugniatamy, przykrywamy gazą i zostawiamy w słonecznym miejscu, aż puści sok, który zlewamy do buteleczek.
JAK JE WYKORZYSTAĆ?
Najczęściej przygotowuje się z nich syrop, zasypując je cukrem lub zalewając płynnym miodem i odstawiając na kilka tygodni. Można też dodawać drobno posiekane pędy do herbaty i naparów, robić nalewki i octy sosnowe, kandyzować je lub używać do aromatyzowania miodu i cukru. Młode, bardzo delikatne pędy można żuć na surowo dla smaku i zdrowia. Mają żywiczny, lekko cytrusowy smak.
Uwaga!
Zerwanych pędów nie myjemy. Oczyszczamy je tylko delikatnie z brązowej łuski. Robiąc syrop, nie musimy ich też kroić.
WZMACNIAJĄ ODPORNOŚĆ
•Regularne spożywanie naparów lub syropu może wspierać naturalne mechanizmy obronne organizmu. Flawonoidy, witamina C i związki żywiczne działają bowiem przeciwutleniająco, pomagając neutralizować wolne rodniki. Pędy sosny polecane są szczególnie w okresach osłabienia, przesilenia wiosennego oraz rekonwalescencji.
WSPIERAJĄ TRAWIENIE
•Pobudzają wydzielanie soków żołądkowych i żółci, działają rozkurczowo i lekko wiatropędnie. Przy problemach z trawieniem warto stosować na czczo łyżeczkę tzw. miodu z pędów sosny: 1/2 kg pędów zalewamy litrem wody i gotujemy na małym ogniu 10 minut. Cedzimy i odstawiamy na dobę. Potem gotujemy z dodatkiem 2 części cukru i zakwaszamy sokiem z 2 cytryn.
TEKST BARBARA LASOTA
Nie daj omamićsię umami
pytamyeksperta
BARBARA LASOTA mgr inż. żywienia człowieka absolwentka Wydziału Żywienia Człowieka SGGW
Producenci jedzenia bardzo się starają, aby dogodzić naszym kubkom smakowym. Często jednak zamiast po aromatyczne zioła i inne naturalne przyprawy sięgają po chemiczne dodatki. Głównie, oczywiście, dla zysku.
Tytułowe umami to tzw. piąty smak, obok słodkiego, słonego, kwaśnego i gorzkiego. Po raz pierwszy został on opisany w 1908 roku przez japońskiego chemika Kikunae Ikedę z Uniwersytetu w Tokio. Uczony ten, przeprowadzając analizę chemiczną bulionu z wodorostów kombu (ważnego składnika kuchni japońskiej), odkrył, że za charakterystyczny „mięsny” smak odpowiada znajdujący się w wywarze kwas glutaminowy i jego sole. Samo słowo umami w języku japońskim oznacza: pyszny, smakowity. Obecnie kucharze określają ten smak jako głęboki, pełny, mięsny, zaokrąglający inne nuty. Utożsamiają go właśnie ze wspomnianym kwasem glutaminowym oraz kilkoma innymi substancjami zwanymi wzmacniaczami smaku. Często terminy: glutaminian i umami stosuje się zamiennie. Poza wodorostami kombu umami występuje także w niektórych produktach, które wymieniamy w ramce poniżej. Są one oczywiście bardzo wartościowe. Problemem jest jednak zbyt szerokie wykorzystywanie syntetycznych glutaminianów w produkcji żywności. Głównie tej gorszej jakości.
Eksplozja smaku w proszku
Glutaminian sodu, czyli sól sodowa kwasu glutaminowego, który producenci żywności tak ochoczo dodają do swoich wyrobów, pochodzi w większości z fabryk
Pod którym E się ukrywa? One nie potrzebują wzmacniaczy!
Najbardziej znany wzmacniacz smaku, glutaminian sodu, kryje się pod E621. Nie jest jednak jedyną substancją, która potrafi podkręcić smak. Producenci sięgają także po inne glutaminiany oznaczone numerami E622–E625, a także po nukleotydy: E627 (guanilan disodowy) i E631 (inozynian disodowy). Często stosowana jest również ich mieszanka – E635, czyli połączenie E627 i E631 – działa ona szczególnie silnie w duecie z glutaminianami.
chemicznych. Nie łudźmy się, że kupowane przez nas zupy, pierogi, kotleciki, konserwy czy pasty warzywne dosmacza się np. wywarem z kombu, bogatym w naturalne umami, lub grzybami. To byłoby zbyt drogie. Proszek z fabryki jest tańszy i wygodniejszy w użyciu. Często dodatkowo wzmacnia się go innymi substancjami. Wszystkie one mają swoje oznaczenia w formie litery E z odpowiednim numerem (ramka powyżej). Substancje te same w sobie mają słaby smak, ale w połączeniu z glutaminianem potrafią kilkukrotnie wzmocnić efekt umami. Ich działanie polega na pobudzaniu
W tych produktach kryje się zdrowe umami, czyli naturalne substancje odpowiedzialne za głęboki smak, który zostaje z nami po ostatnim kęsie.
pomidory (szczególnie suszone)
algi morskie (kombu, nori) parmezan i sery dojrzewające mięso i ryby długo gotowane
grzyby (shiitake i nasze rodzime)
sos sojowy i miso
może smakować jak długo gotowany rosół. To dlatego zupa instant potrafi sprawiać wrażenie domowej, a nawet jeszcze lepszej. Podobnie jest z innymi gotowymi produktami, których wiele znajduje się na sklepowych półkach. To także tajemnica wyśmienitych sosów w wielu restauracjach czy chipsów, które bywają tak smaczne, że nie jesteśmy w stanie przestać ich jeść, aż opróżnimy torebkę.
Umami incognito
Nie zawsze na opakowaniu produktu znajdziemy słowo: glutaminian czy też inozynian. Nie zawsze również wśród składników producenci podają symbole E użytych wzmacniaczy. Wprawdzie mają prawny obowiązek poinformo wać nas o ich dodaniu, ale nie muszą używać potocznej ani najbardziej rozpoznawalnej nazwy. Czasem piszą tyl ko ogólnie, że w składnikach są wzmacniacze smaku. Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, gdy umami wchodzi trochę tylnymi drzwiami, np. pod postacią ekstraktu drożdżowego, jako hydrolizowane białka roślinne lub koncentraty białkowe. W takich przypadkach produ cent formalnie nie dodaje czystego E621, ale składnik bo gaty w wolny glutaminian, który w praktyce daje bardzo podobny efekt smakowy. Teoretycznie wszystko jest zgodne z prawem. Z punktu widzenia konsumenta bywa to jednak mało przejrzyste, bo wymaga wiedzy chemicznej i uważnego czytania etykiet. Warto też pamiętać, że kolejność składników na liście odpowiada ich ilości w produkcie. Jeśli więc ekstrakt drożdżowy pojawia się wysoko w składzie zupy instant czy przyprawy uniwersalnej, możemy przypuszczać, że jego rola nie ogranicza się do subtelnej nuty smakowej.
Syndrom chińskiej restauracji
Tych produktów staraj się unikać!
Prawie zawsze zawierają bardzo dużo sztucznego umami.
chipsy i słone przekąski
Ponieważ specjalnością kuchni azjatyckiej są produkty bogate w umami, takie jak wodorosty, grzyby, sos sojowy, tempeh czy miso, czyli pasta ze sfermentowanej soi, to w niektórych restauracjach prowadzonych przez Chińczyków glutaminiany bywają stosowane w dużych ilościach.
Zdrowo i pysznie Świeże zioła wspaniale przyprawią dania bez potrzeby sięgania po wzmacniacze.
Naturalne, ale i sztuczne także. W latach 60. XX wieku opisano tzw. zespół chińskiej restauracji. Jako pierwszy zrobił to dr Robert Ho Man Kwoka w opublikowanym liście do redakcji prestiżowego angielskiego czasopisma medycznego „The New England Journal of Medicine”. Omówił w nim własne objawy, jakie zaobserwował po posiłkach w chińskich knajpkach: drętwienie karku, osłabienie, kołatanie serca. Zasugerował, że możliwą przyczyną może być m.in. glutaminian sodu. W kolejnych latach przeprowadzono wiele badań. Część z nich potwierdzała możliwość wystąpienia objawów u osób wrażliwych na glutaminian sodu przy dużych dawkach wzmacniaczy smaku o charakterze umami, a część nie. Przeprowadzono także badania na zwierzętach, które wykazały szkodliwość dużych dawek. W efekcie Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) uznał glutaminiany za bezpieczne przy typowym specyficznych receptorów w kubkach smakowych. W efekcie nawet kiepskiej lub przeciętnej jakości danie
zupy instant, sosy w proszku
niskiej jakości
spożyciu, ale wskazał, że wysokie jednorazowe dawki mogą wywoływać objawy u osób wrażliwych. Mówi się także o niekorzystnych skutkach kumulacji, ponieważ wzmacniacze smaku znajdują się obecnie w wielu produktach jednocześnie.
Wyrazisty smak to większy apetyt
Niektóre badania sugerują, że mocno przetworzona żywność, zawierająca znaczne ilości wzmacniaczy smaku, może wpływać na mechanizm nagrody w mózgu. Intensywny, pełny smak daje nam dużą przyjemność z jedzenia, a im większa przyjemność, tym trudniej zakończyć posiłek w odpowiednim momencie. W efekcie jemy większe porcje, robimy sobie dokładki, co oznacza przecież nadmiar kalorii. Tym bardziej że tego typu produkty są na ogół bogate również w tuczący tłuszcz i cukier. Zatem, chociaż umami samo w sobie nie jest kaloryczne, może sprawić, że jemy więcej i tyjemy. A ponieważ produkty wysoko przetworzone często zawierają również inne dodatki do żywności, np. dużo soli, barwniki czy konserwanty, to taka dieta nie sprzyja naszemu zdrowiu.
Ma związek z ADHD?
Pomysł, że to, co jemy, może wpływać nie tylko na nasze ciało, ale też na psychikę, nie jest nowy. Już kilkadziesiąt lat temu pojawiały się publikacje, w których wskazywano, że niektóre dzieci reagują pobudzeniem i rozdrażnieniem po spożyciu mocno przetworzonych produktów. Niektórzy badacze zaczęli podejrzewać, że nie tylko nadmiar cukru, ale także substancje wzmacniające smak (głównie glutaminiany) mogą odpowiadać za zachowania typowe dla ADHD – nadmierną aktywność, impulsywność czy trudności z koncentracją. Przeprowadzono kilka eksperymentów na zwierzętach. W niektórych odnotowano zmiany w aktywności mózgu, pamięci i reakcji ruchowej. U ludzi dane są znacznie mniej jednoznaczne, ale niektóre młode osoby mogą być wrażliwe na produkty bogate w umami. Dlatego lepiej zachować rozsądek. Ograniczenie chipsów i hamburgerów na pewno wyjdzie dzieciom na zdrowie.
W bulionie tkwi moc!
Wiele pań domu chętnie dodaje do zup, sosów i wielu innych domowych potraw przyprawę w płynie. Uważają, że to najbardziej niezawodny sposób, by nadać daniom wyrazisty, głębszy, bardziej mięsny smak. Często są przekonane, że w buteleczce jest tylko ekstrakt z ziół, woda i sól. Tymczasem jest tam dużo wzmacniaczy smaku. Ten sam niemal efekt można osiągnąć w sposób całkowicie naturalny, bez glutaminianów i nukleotydów. Kluczem jest dobrze przygotowany bulion. Długo
Fermentacja daje smak
Podczas kiszenia warzywa nabierają apetycznej, wyrazistej nuty. Korzystajmy z tej naturalnej formy umami.
gotowany wywar na bardzo wolnym ogniu wydobywa z kości, mięsa i warzyw naturalne związki odpowiedzialne za piąty smak – umami. W przeciwieństwie do gotowych przypraw nie dominuje, lecz podkreśla charakter zupy, gulaszu czy sosu. Najbardziej esencjonalny bulion powstaje z kości wołowych, cielęcych lub drobiowych, gotowanych tak jak rosół, przez kilka godzin. Czas jest tutaj sprzymierzeńcem smaku. Jeśli przed gotowaniem kości i warzywa zostaną podpieczone w piekarniku lub podsmażone, smak stanie się jeszcze intensywniejszy. Zrumieniona cebula, marchew, seler i por nadają wywarowi lekko słodką nutę oraz aromat powstały w wyniku karmelizacji. To także proces, który wydobywa z produktów smak umami.
Pyszne dania mięsne bez wzmacniaczy Mięso zawiera naturalny kwas glutaminowy. Aby wydobyć z niego jak najwięcej umami, warto gotować je wolno i długo – jak bulion. Najbardziej umamiczne są dania mięsne duszone i pieczone w niskiej temperaturze. Sprzyja to koncentracji aromatów. Bardziej intensywny smak zyskujemy także, smażąc kotlety z kostką. Dobrym dodatkiem są pomidory, grzyby czy smażona cebula. Unikajmy przy przyrządzaniu mięsa pośpiechu i dużej ilości wody.
Bardziejsmakowite
Nie trzeba sięgać po glutami nian sodu, który poprawia smak potraw. Jest bowiem sporo produktów zawierających naturalne wzmacniacze smaku. I właśnie je wykorzystujemy do przyrządzenia proponowanych obok potraw. Każda z nich gwarantuje kulinarną ucztę. W pieczeni, poza samą wołowiną bogatą w kwas glutaminowy, za wyrazistość odpowiadają zioła, czosnek, wino i sam sposób przyrządzania. Risotto kusi nutą grzybową, ale też serową. W sałatce, chociaż wszystkie składniki są wyśmienite, jednak kropkę nad i stanowią cieniutkie płatki parmezanu. A ciasto? Jest wy borne przede wszystkim dzięki polewie karmelowej, a także chrupiącym orze chom i masłu, które jest nośnikiem smaku.
Aromatyczna wołowina
1,5 kg rostbefu, ½ szklanki czerwonego wytrawnego wina, 2 łyżki miodu, po łyżeczce musztardy i słodkiej papryki, 3 ząbki czosnku, po ½ łyżeczki rozmarynu i tymianku, 2 liście laurowe, 4 ziarna jałowca (lekko rozgniecione), 2 łyżki oliwy, sól, pieprz
Mięso natrzyj solą i zostaw na 2 godziny. W misce wymieszaj: wino, miód, paprykę, zmiażdżony czosnek, rozmaryn, tymianek, liście laurowe, jałowiec, musztardę, oliwę oraz pieprz. Włóż rostbef do marynaty i odstaw na 12 godzin do lodówki. W trakcie marynowania
przynajmniej raz obróć mięso. Wyjmij je z marynaty i osusz. Rozgrzej olej i obsmaż rostbef z każdej strony, lekko rumieniąc. Przełóż do naczynia żaroodpornego, polej kilkoma łyżkami marynaty i piecz 80 minut w 190°C. Podaj z warzywami i sosem jogurtowym ze szczypiorkiem.
Staraj się obsmażyć zamarynowane mięso na dobrze rozgrzanej patelni, po 2–3 minuty z każdej strony. Wtedy białka reagują z cukrami, tworząc nowe smaki.
W przypadku pieczeni bardzo ważne jest nie tylko marynowanie w aromatycznych przyprawach i winie, ale również obsmażanie mięsa przed pieczeniem.
DANIE BEZMIĘSNE
Risotto z grzybami
2 szklanki ryżu do risotto, 400 g mrożonych grzybów leśnych, cebula, 3 ząbki czosnku, 200 ml białego wytrawnego wina, litr bulionu, świeży tymianek, 30 g masła, sól, świeżo mielony pieprz
Grzyby rozmroź. Podsmaż na połowie masła, wlej odrobinę wody, przypraw solą, pieprzem i posiekanym tymiankiem. Duś pod przykryciem ok. 15 minut. Na dużej patelni rozgrzej pozostałe masło, zeszklij posiekaną cebulę
i czosnek. Wsyp ryż i chwilę smaż, mieszając. Wlej wino, a gdy ryż je wchłonie, stopniowo wlewaj bulion i duś potrawę na małym ogniu 18 minut. Zdejmij z ognia. Przypraw do smaku, połącz z grzybami.
Smak risotto będzie intensywniejszy, jeśli posypiesz je startym parmezanem i np. posiekaną natką pietruszki tuż przed podaniem.
SYCĄCA SAŁATKA
Kurczak z chrupiącą zieleniną
400 g piersi kurczaka, 70 g parmezanu, 150 g sałaty, ogórek, 20 pomidorków koktajlowych, 3 łyżki oliwy, ząbek czosnku, sok z 1/2 cytryny, po łyżeczce musztardy i miodu, grzanki lub pestki dyni (opcjonalnie) sól, świeżo mielony pieprz
Mięso dopraw solą i pieprzem. Usmaż na łyżce oliwy na złoty kolor (ok. 5 min z każdej strony). Odstaw do wystudzenia, a następnie pokrój na kawałki. Sałatę umyj i osusz. Ogórek pokrój w półplasterki, pomidorki przekrój na połówki. W miseczce wymieszaj
2 łyżki oliwy, sok z cytryny, zmiażdżony czosnek, musztardę i miód. Dopraw solą i pieprzem. Ułóż w salaterce wszystkie warzywa i kurczaka. Polej dressingiem, delikatnie wymieszaj. Na wierzchu ułóż płatki parmezanu. Możesz posypać grzankami lub pestkami.
Przed posypaniem sałatki pokrojonym parmezanem możesz skropić go sokiem z cytryny i posypać odrobiną świeżo mielonego pieprzu.
COŚ NA DESER
Sernik z orzechami
100 g herbatników kakaowych bez cukru, 1/2 szkl. mielonych orzechów, 100 g masła, 1000 g twarogu sernikowego, 160 g cukru, 3 jajka, po 2 łyżki mąki ziemniaczanej i jogurtu, cukier waniliowy, skórka z 1/2 cytryny, 80 g śmietany 30-proc.
Herbatniki pokrusz i ułóż na dnie tortownicy. Żółtka utrzyj z 80 g cukru i cukrem waniliowym. Dołóż 50 g miękkiego masła i zmiksuj. Wymieszaj z serem. Z białek ubij pianę. Do masy serowej dodaj mąkę ziemniaczaną, startą skórkę cytryno-
wą i jogurt. Ostrożnie wymieszaj. Wylej na herbatniki. Piecz 10 minut w 220°C. Zmniejsz temperaturę do 140°C i piecz 45 minut. Resztę cukru skarmelizuj. Dodaj pozostałe masło i, mieszając, wlewaj śmietanę. Masą polej sernik, udekoruj orzechami.
Twaróg, jajka i skórka tworzą z orzechami ciekawy balans smakowy. Wzmacnia go masło i karmel, do którego można dodać odrobinę soli.
Woda jest źródłem
życia na Ziemi, a mimo to nie szanujemy jej dostatecznie.
Co najbardziej jej zagraża?
Czy można temu zapobiec?
Próbujemy znaleźć odpowiedzi.
JESTEMeko
Woda pod lupą
Czystawoda jest niezbędna
Wciąż dla nas, Polaków, woda jest łatwo dostępna, dlatego nie zawsze zdajemy sobie sprawę z tego, co i w jaki sposób jej zagraża. To, jak dbamy o rzeki, jeziora, morza i oceany, wpływa na przyszłość naszej planety. Konsekwencje dzisiejszych zaniedbań kolejne pokolenia będą odczuwać jeszcze przez długi czas.
TEKST MAŁGORZATA ŚWIGOŃ
Zniszczenia wód wywołane działalnością człowieka budzą ogromny niepokój. Zapobieganie dalszej degradacji zasobów wodnych wymaga wielopoziomowych działań. Najwięcej do zrobienia mają rządy, organizacje i firmy, które powinny wprowadzać normy i przepisy chroniące środowisko wodne. I to się dzieje. Naukowcy pracują nad coraz doskonalszymi technologiami oczyszczania ścieków, na
całym świecie ustanawia się limity połowów, okresy ochronne, wprowadza się zakaz połowu zagrożonych gatunków, realizuje programy przywracania naturalnych rzek. Ale każdy z nas też może dołożyć swoją cegiełkę. Warto uwierzyć, że indywidualna decyzja o segregacji odpadów, rezygnacji z plastikowych produktów jednorazowych, kupowaniu ryb z certyfikatem zrównoważonego połowu czy oszczędzaniu wody także ma znaczenie.
1TABLICA MENDELEJEWA
Wielkim problemem jest zanieczyszczenie wód substancjami chemicznymi, wśród których wyraźnie obecne są leki, pestycydy, detergenty czy metale ciężkie. Wprawdzie oczyszczalnie ścieków usuwają większość zanieczyszczeń biologicznych i chemicznych, to jednak wiele substancji farmaceutycznych, a także środków ochrony roślin, przechodzi przez filtry niemal bez zmian. W wodach wykrywa się m.in. antybiotyki, leki hormonalne, przeciwpadaczkowe, środki przeciwbólowe i antydepresanty. Te związki mogą poważnie zakłócać funkcjonowanie organizmów wodnych.
Ile jest wody na świecie?
2
GROŹNY PLASTIK
Największym zagrożeniem jest mikroplastik, czyli cząsteczki o wielkości poniżej 5 mm, które trafiają wszędzie: do oceanów, jezior, rzek oraz gleb. Najczęściej są one wynikiem rozpadu większych plastikowych śmieci. Mikrogranulki znajdują się także w kosmetykach i środkach czystości. Znaczącym ich dostawcą są także syntetyczne włókna wykorzystywane do produkcji ubrań. Mikroplastik wypłukuje się podczas prania i wraz ze ściekami trafia do wód. Staje się pułapką dla organizmów wodnych – trudny do strawienia, blokuje ich układ pokarmowy. Drobne cząstki są mylone z pokarmem przez ryby, mięczaki i ptaki, kumulują się w ich organizmach, a potem my je zjadamy.
Ziemia jest nazywana Błękitną Planetą, bo 70% jej powierzchni zajmują oceany i morza, rzeki i jeziora, z czego jedynie 3% to woda słodka, zaś 97% – wody słone: oceaniczne i morskie. W przyrodzie krążą one w zamkniętym obiegu i nie da się ich pozyskać więcej. Wciąż za mało mówi się o kryzysie wodnym świata, a bez wody nie ma przecież życia. W wielu miejscach drastycznie jej brakuje – niemal 800 milionów mieszkańców naszej planety nie ma dostępu do czystej wody pitnej.
3
ZŁOTE ALGI
NIE SĄ ZŁOTE
Człowiek nie tylko zanieczyszcza wodę, ale też zakłóca jej bioróżnorodność przez wprowadzanie lub umożliwianie rozprzestrzeniania się gatunków inwazyjnych. Taką plagą w polskich wodach stały się tzw. złote algi (mają miedziany odcień, stąd nazwa). Ich masowe zakwity prowadzą do wytwarzania toksyn (prymnezyn), które są śmiertelne dla ryb i innych organizmów wodnych. Dobrze pamiętamy katastrofę ekologiczną na Odrze, która kilka lat temu spowodowała wyginięcie ryb i innych organizmów wodnych na setkach kilometrów rzeki. Prawdopodobnie do niekontrolowanego rozwoju złotych alg przyczyniły się wzrost zasolenia wody oraz zanieczyszczenie fosforem i azotem spowodowane zrzutami ścieków.
ŁOWIĆ TRZEBA Z GŁOWĄ
Wśród zagrożeń dla wód, jakie stwarza człowiek, jest masowy połów ryb oraz owoców morza. Dziś ponad 90% światowych łowisk jest całkowicie wyeksploatowanych, przełowionych lub bliskich wyczerpania. Wiele cennych gatunków, jak np. tuńczyk błękitnopłetwy, dorsz bałtycki czy rekin, znalazło się na granicy wyginięcia. Gdy brakuje drapieżnych ryb, nadmiernie rozmnażają się mniejsze gatunki i plankton, co zaburza równowagę ekosystemu wodnego. Dlatego, kupując ryby, warto wybierać te ze znakiem MSC (Marine Stewardship Council). Jest to międzynarodowa organizacja, która czuwa nad zrównoważonymi połowami.
5
NIECH PŁYNĄ, JAK CHCĄ
Ważne, by rzeki mogły płynąć w swoich naturalnych korytach. Regulacja i ich prostowanie oraz budowa zapór powodują z jednej strony utratę siedlisk dla ryb i ptaków, a z drugiej sprzyjają powodziom i suszom. Przegrody wodne prowadzą do zamierania jezior i tworzenia tzw. martwych stref w morzach, gdzie życie praktycznie zamiera.
To ciekawe!
Polska jest jednym z najuboższych w wodę krajów europejskich. Jesteśmy na 24. miejscu pod względem jej zasobów. Według Głównego Urzędu Statystycznego przeciętny mieszkaniec Polski zużywa 100–150 litrów wody dziennie. Najwięcej wykorzystujemy jej do celów higienicznych: kąpieli, prania, sprzątania. Ze statystyk wynika, że staramy się ją oszczędzać, bo w ostatnich dwóch latach pobór wody zmniejszył się o ok. 4%.
KAROLINA BANASIAK
REDAKTOR PROWADZĄCA
Najwięcej wody zużywa rolnictwo, bo ok. 40%, natomiast gospodarstwa domowe znacznie mniej – ok. 12%. Nie oznacza to jednak, że możemy sobie pozwolić na jej marnowanie. Oszczędzanie wody ma znaczenie nie tylko dla planety, ale też dla domowego budżetu, bo jest ona coraz droższa. Przykre jest to, że do picia i przygotowywania posiłków zużywamy tylko 3% wody, a pozostałe 97% wykorzystujemy do mycia, zmywania i spłukiwania toalety. Warto się zastanowić, czy w naszych gospodarstwach domowych nie udałoby się tej tzw. szarej wody, pozostałej po kąpieli lub praniu, ponownie wykorzystać. Można jej np. użyć do spłukania toalety, mycia podłogi, mebli ogrodowych, sprzątania tarasu, a nawet – jeśli nie ma w niej dużo detergentów – do podlewania trawnika. Warto też zbierać deszczówkę i wykorzystywać ją w ogrodzie.
6
TRANSPORT DOBRY I NIEDOBRY
Transport morski jest niezbędny i nie da się bez niego prowadzić światowej gospodarki, ale przewóz milionów kontenerów, ropy, gazu i chemikaliów niesie ze sobą ryzyko wielu zagrożeń. Statki emitują spaliny o wysokiej zawartości siarki, zostawiają ślady ropopochodnych zanieczyszczeń, nielegalnie zrzucają do wody ścieki balastowe. Wycieki ropy zabijają miliony organizmów. Statki są także źródłem hałasu podwodnego, który zaburza orientację i komunikację wielorybów i delfinów.
ZDJĘCIE:
ROBBY CYRON
Twoje wsparcie w nietrzymaniu moczu NA NOC
Nowość
poszerzone w tylnej części, dla lepszej ochrony w nocy z prebiotykiem, który wspiera naturalny mikrobiom skóry najbardziej chłonne z wkładek Seni Lady To jest wyrób medyczny.
– Toruńskie Zakłady Materiałów Opatrunkowych SA. Zamów próbkę na senilady.pl
Seni Lady produkty chłonne na nietrzymanie moczu. Producent i podmiot prowadzący reklamę
Niektóre osoby pocą się szybciej i obficiej niż inne. Samo pocenie nie jest groźne, bywa jednak krępujące i uciążliwe – zwłaszcza w ciepłe dni wiosny i lata. Gdy nie wystarcza regularna higiena i stosowanie dezodorantów, warto sięgnąć po zioła dostępne w aptece.
TEKST MAŁGORZATA ŚWIGOŃ
Już się
Potblock Max
Zawiera szałwię lekarską, która przyczynia się do normalizacji nadmiernego pocenia się. Tabletki powlekane, 60 szt.
Pot pełni ważną rolę w organizmie. Jest naszym naturalnym systemem klimatyzacji – parując, chłodzi skórę. Człowiek ma około 3 milionów gruczołów potowych, które w normalnych warunkach wydzielają mniej więcej 0,5 litra potu na dobę. W ekstremalnych sytuacjach, takich jak upał, intensywny wysiłek fizyczny czy silne emocje, mogą wytworzyć nawet litr potu w godzinę! Jednak nadmierna potliwość może być objawem różnych chorób, m.in. nadczynności tarczycy, nadciśnienia tętniczego, cukrzycy, klimakterium, infekcji wirusowych i bakteryjnych. Również stres powoduje wydzielanie adrenaliny, która nasila pocenie się.
KĄPIEL
ŚCIĄGAJĄCA
W NAPARZE KORY DĘBOWEJ
Kora dębowa zawiera liczne garbniki, kwasy fenolowe i związki żywicowe, które mają silne działanie ściągajace, tonizujące i osuszające.
Przygotowanie 1/4–1/2 kg kory dębowej zalej 5 litrami wody i pozostaw na 2–3 godziny. Następnie gotuj
przez 15–20 minut na małym ogniu, przecedź. Odwar wlej do wanny z wodą o temperaturze 36–37 st. C. Kąpiel stosuj 1–2 razy w tygodniu przez 20–25 minut. W odwarze możesz też moczyć tylko dłonie i stopy, jeśli to one pocą się najbardziej.
MIESZANKA Z POROSTEM ISLANDZKIM I CHMIELEM
Jeśli pocenie ma podłoże emocjonalne, mogą pomóc mieszanki o działaniu uspokajającym i tonizującym, np. z porostem islandzkim (płucnicą islandzką), który łagodzi nadmierne pocenie się. Ziele (dokładnie plecha płucnicy), zawiera kwasy porostowe, wielocukry, śluzy, gorzką substancję – cetrarynę, witaminy, a także znaczne ilości jodu i boru. Z kolei chmiel zawiera
KĄPIEL STÓP W NAPARZE Z ZIELA BUKWICY
Bukwica była znana medykom już w starożytnym Egipcie, Grecji i Rzymie. Zawiera m.in. garbniki, cholinę, związki goryczowe oraz sole mineralne, które wykazują działanie ściągające, przeciwzapalne, odkażające i przeciwbakteryjne.
Przygotowanie
100 g suszonego ziela bukwicy zalej 3 litrami wrzącej wody i odstaw do zaparzenia. Następnie wlej napar do miski
i odczekaj, aż jego temperatura obniży się do 38–40 st. C. Mocz stopy przez 15–25 minut, najlepiej przed snem. Kąpiel możesz stosować również do dłoni, jeśli nadmiernie się pocą.
m.in. lupulinę, która działa uspokajająco i bywa pomocna w stanach wyczerpania nerwowego.
Przygotowanie
Wymieszaj: 20 g porostu islandzkiego, 20 g szyszek chmielu, 20 g liści szałwii. Łyżkę ziół zalej 2 szklankami wrzątku, odstaw pod przykryciem na 15 minut, a następnie przecedź. Pij napar niewielkimi porcjami w ciągu dnia.
KĄPIEL ZIOŁOWA Z SZAŁWIĄ
Szałwia zawiera m.in. olejek eteryczny, liczne garbniki, kwasy organiczne, saponiny i związki goryczowe. Zwęża pory, działa odkażająco na skórę i skutecznie hamuje wydzielanie potu.
Przygotowanie
Wymieszaj: 100 g ziela szałwii, 25 g liści babki, 25 g kwiatów rumianku oraz 25 g kwiatów lipy. Zalej mieszankę 4 litrami wrzątku i odstaw pod przykryciem na 15 minut. Następnie przecedź i wlej napar do wanny napełnionej w 1/3 wodą. Kąpiel stosuj 2 razy w tygodniu przez 15–20 minut.
Potblock bloker potu
Antyperspirant do ochrony skóry pod pachami przed nadmiernym poceniem, pielęgnacji oraz do neutralizacji nieprzyjemnego zapachu. Produkt zmniejsza wydzielanie potu (nawet do 48 h), odświeża skórę, 50 ml
DBAM o urodę
Gdy włosy dają
sygnał
Nadmierne wypadanie, łamliwość, utrata blasku to znak, że organizm potrzebuje wsparcia. Zmiana pielęgnacji, odpowiednia dieta i zabiegi przywrócą włosom zdrowy wygląd.
Mocne włosy od cebulek po końce
Na szczotce znów zostaje więcej włosów? Jest dobra wiadomość: w większości przypadków można je wzmocnić prostymi zabiegami.
TEKST JAKUB JAWORSKI
1Przesilenie wiosenne to czas, w którym wiele osób zauważa pogorszenie kondycji włosów. Po zimie organizm bywa osłabiony, a zmiana pory roku niekorzystnie wpływa na cykl wzrostu włosów. Stres, niedobory w diecie, wahania hormonów oraz przyjmowane leki mogą powodować ich osłabienie i nadmierne wypadanie. To sygnał, że włosy — podobnie jak cały organizm — potrzebują regeneracji i wsparcia.
WITAMINY, MINERAŁY I PROBIOTYKI
•Dermatolodzy podkreślają znaczenie odpowiedniego poziomu witaminy D3 dla prawidłowego funkcjonowania organizmu, w tym regulacji cyklu wzrostu włosów. Istotną rolę odgrywa także krzem, który uczestniczy w produkcji kolagenu – ważnego składnika struktury włosa – oraz wpływa na procesy zacho-
dzące w cebulkach. Wzrost włosów wspiera także witamina B7, czyli biotyna.
•Coraz więcej uwagi poświęca się także roli mikrobiomu jelitowego w utrzymaniu zdrowej skóry głowy. Pomocne mogą być probiotyki zwlaszcza zawierające szczepy balterii Lactobacillus i Bifidobacterium.
ZIOŁOWE WCIERKI
•Roślinne wyciągi mają potwierdzone działanie poprawiające mikrokrążenie w skórze głowy oraz stymulujące mieszki włosowe. Zaliczamy do nich: kozieradkę, kofeinę, żeń-szeń, kapsaicynę (ostre papryczki), łopian, tatarak, olejek rycynowy (rącznik pospolity), skrzyp.
•Domowe kuracje są równie skuteczne jak te drogeryjne. Sok wyciśnięty z czarnej rzepy ogranicza nadmierne wypadanie i wspiera cebulki włosowe. Natomiast rozmaryn pobudza mikrokrążenie skóry głowy, co sprzyja wzrostowi nowych włosów. 2–3 gałązki świeżego zioła (lub 2 łyżki suszonego) zalej szklanką wody. Gotuj na małym ogniu 10–15 minut. Odstaw do ostygnięcia, a następnie przecedź.
SZAMPONY I ODŻYWKI
•Preparaty do codziennej pielęgnacji powinny być starannie dobrane. Im prostszy i bardziej skoncentrowany skład, tym lepiej dla włosów. Unikaj preparatów z SLS i SLES – to silne detergenty, które mogą przesuszać skórę i nasilać wypadanie włosów.
•W aptece kupisz preparaty z minoksydylem, który pobudza porost włosów poprzez zwiększenie przepływu krwi w naczyniach. Podobnie działają też kofeina i niacynamid – wspierają dotlenienie mieszków włosowych, oraz pantenol i keratyna, które poprawiają nawilżenie i odporność na łamanie. Stosowane są też ekstrakty roślinne, m.in. z pokrzywy, skrzypu polnego, łopianu czy rozmarynu.
PEELINGI
•Są nieocenione nie tylko w pielęgnacji twarzy. Usuwają z powierzchni skóry głowy martwy naskórek, resztki produktów do stylizacji oraz nadmiar łoju, który może blokować ujścia mieszków włosowych, utrudniając włosom rośnięcie. Peelingi te dzielą się na enzymatyczne, które rozpuszczają zanieczyszczenia, oraz na te zawierające drobinki. Te drugie trudniej wypłukać z włosów, pomaga w tym użycie odżywki. Nakładamy je na wilgotną skórę, tuż przed myciem.
•Peelingu wystarczy użyć 1–2 razy w miesiącu. W przypadku osób z tendencją do łupieżu czy łojotoku częstotliwość zabiegu można zwiększyć do 4 razy w miesiącu.
REKLAMA
Biotyna Intense
Suplement diety z biotyną, która pomaga zachować zdrową skórę, włosy i paznokcie. Tabletki powlekane, 60 szt.
DIETA POPRAWI KONDYCJĘ
•Na skórę głowy niekorzystnie wpływają diety eliminacyjne. Niedobory witamin i minerałów są odpowiedzialne za nasilenie chorób owłosionej skóry głowy, takich jak ŁZS, AZS czy łuszczyca. A na chorej skórze nie będą rosły zdrowe włosy. Np. dieta bezglutenowa, ostatnio uważana za panaceum na różne schorzenia, może prowadzić do niedoborów. Jeśli, rezygnując z glutenu, nie włączymy do menu zbóż bezglutenowych, będzie nam brakować witamin z grupy B, cynku, selenu czy błonnika. To osłabi procesy umożliwiające podziały komórkowe macierzy włosa. •W diecie warto uwzględnić zielone warzywa (np. brokuły, szpinak, sałatę). Zawierają żelazo oraz witaminy A i C, które są niezbędne do produkcji sebum. Dobry wpływ mają kwasy omega-3 (awokado, ryby, siemię lniane), które stymulują krążenie w skórze głowy, oraz cynk (fasola, pestki dyni), który zmniejsza stany zapalne.
Multivitamina
Wom e n
Kompozycja witamin i składników mineralnych zawierająca m.in. biotynę, skrzyp, cynk i selen. Tabletki powlekane, 60 szt.
ZABIEGI W GABINECIE
•Udowodnione działanie ma mezoterapia osoczem bogatopłytkowym (500–800 zł). Pobraną od pacjenta krew należy odwirować, po czym odseparować osocze, czyli płyn z płytkami krwi. Następnie lekarz wstrzykuje je w skórę głowy igłą. Płytki zawierają wiele substancji aktywnych, które stymulują wzrost i regenerację komórek, odżywiają cebulki, dzięki czemu włosy zaczynają szybciej rosnąć. Pierwszych efektów można się spodziewać po 3 miesiącach od wizyty u lekarza, co wynika z cyklu wzrostu włosów. Najlepiej zrobić 3 zabiegi co 6–8 tygodni. •Pozytywnymi opiniami cieszy się też karboksyterapia. Polega na wprowadzaniu pod skórę medycznego dwutlenku węgla w celu dotlenienia skóry głowy i pobudzenia mieszków. Aby uzyskać trwałe rezultaty, zazwyczaj konieczna jest seria 8–10 zabiegów (ok. 200 zł).
MASAŻ POBUDZA WZROST
•To ważny element pielęgnacji. Pobudza krążenie, wzmacnia cebulki i relaksuje. Zataczaj opuszkami palców powolne kółka na skórze głowy. Możesz dodać kilka kropel olejku lawendowego (relaksuje) albo rozmarynowego (działa antybakteryjnie). Potem rozstaw palce szeroko na skórze głowy i zbliżaj je do siebie, lekko uciskając skórę. Staraj się „odkleić” ją od czaszki, unikając przy tym mocnego tarcia. Zamiast dłoni możesz użyć masażera. O ile peeling do skóry głowy można stosować raz na jakiś czas, o tyle masaż nie zaszkodzi skórze nawet podczas każdego mycia.
Suplement diety DOZ S.A.
H-STIMUFORTEN
PREPARAT DO INTENSYWNEJ KURACJI STYMULUJĄCEJ WZROST WŁOSÓW
NATURALNY CZYNNIK
WZROSTU FGF + KOFEINA
DERMATOLOGICZNA SKUTECZNOŚĆ
POTWIERDZONA NAUKOWO
DERMOKURACJA W TRZECH PROSTYCH KROKACH
KROK1
H-STIMUPURIN
SZAMPON STYMULUJĄCY
WZROST WŁOSÓW
KROK 2
H-STIMULINUM
ODŻYWKA STYMULUJĄCA WZROST WŁOSÓW
KROK 3
H-STIMUFORTEN
PREPARAT DO INTENSYWNEJ KURACJI STYMULUJĄCEJ WZROST WŁOSÓW
Pielęgnacja i ćwiczenia
O szyję trzeba dbać tak, jak o twarz, stosując kosmetyki ujędrniające, które wzmacniają skórę i pobudzają produkcję kolagenu. Powinny zawierać kwas hialuronowy, retinol, peptydy i proteiny roślinne. Substancje te stymulują komórki do regeneracji i poprawiają jędrność skóry. Po aplikacji kremu warto zrobić masaż rollerem. Pomóc mogą też ćwiczenia, które wzmocnią mięśnie szyi – każde powtarzamy od 5 do 20 razy. Unieś głowę, mocno wyciągnij szyję i wysuń do przodu żuchwę. Wytrzymaj ok. 5 sekund. Następnie obejmij dłońmi nasadę szyi i mocno przytrzymaj, odegnij głowę do tyłu i wysuń podbródek do góry. Na koniec podeprzyj z tyłu głowę dłonią i popchnij ją tak, by poczuć napięcie mięśni szyi.
PRO
Enilome Pro Maska liftingująca
Ekstrakty z orchidei purpurowej i kawioru zapewniają efekt odżywionej skóry, dzięki czemu staje się widocznie wygładzona, 10 ml
Gładkaszyja
Zmiana nawyków pomoże dłużej cieszyć się jędrną skórą. Warto trzymać się prosto i chodzić z nieco uniesioną brodą. Pomogą też kosmetyki, ćwiczenia i zabiegi.
Marta Boroń kosmetolog, Skin Lifestyle by Estelium pytamyeksperta
Jakie zabiegi w gabinecie kosmetycznym zapobiegną wiotczeniu szyi?
Warto wypróbować mikronakłuwanie dermarollerem. Zabieg polega na kontrolowanym mikrouszkodzeniu skóry za pomocą urządzenia z wymiennymi, sterylnymi końcówkami. Następnie wmasowuje się w nią preparaty odżywcze, mocno nawilżające, a na podrażnioną po zabiegu skórę nakłada się łagodzącą maskę. Poprawę kondycji szyi zauważymy już po jednym zabiegu. Lepszy rezultat daje seria 4–6 zabiegów (co 14 dni). Cena od 300 zł za zabieg. Dobrym pomysłem jest też zabieg z ultradźwiękami. Aktywne substancje (np. kwas hialuronowy, peptydy, komórki macierzyste) w postaci żelu wprowadza się w głąb skóry, przesuwając po niej sondę emitującą ultradźwięki. Efektem jest poprawa nawilżenia i napięcia skóry. Wskazana jest seria 6–8 zabiegów (co tydzień). Cena od 200 zł za zabieg.
W ferworze codzienności często gubimy to, co najważniejsze – radość życia. Okazuje się, że może to wynikać także z niedoceniania tego, co już mamy. W pogoni za ”więcej i szybciej“ nie potrafimy cieszyć się z wcale nie tak oczywistych darów losu.
TO JEST mój czas
Dziękuję
Wdzięczność
– doceń to, co masz
Ktoś mądry powiedział kiedyś: ”jeśli nie umiesz się radować z małych rzeczy, to i wielkie nie przyniosą ci szczęścia“. Może warto więc spojrzeć na siebie uważniej i dostrzec, że łatwiej przychodzi nam narzekanie niż czerpanie radości z naszego życia.
TEKST KRZYSZTOF RAJCH
pytamyeksperta
MONIKA ISKIERKA-MREŃCA
, psycholog, coach i trener zmiany www.monikaiskierka.pl
Wcodziennym zabieganiu łatwo zapominamy o rzeczach, za które moglibyśmy być wdzięczni. Tymczasem liczne badania naukowe potwierdzają, że praktykowanie wdzięczności ma pozytywny wpływ nie tylko na nasz nastrój i samopoczucie, lecz także na zdrowie psychofizyczne. Dzięki niej lepiej radzimy sobie w trudnych sytuacjach, potrafimy dostrzegać ich pozytywne aspekty i poświęcamy mniej czasu na zamartwianie się. Otwieramy się również na nowe rozwiązania, możliwości rozwoju oraz korzystne zmiany.
Czym właściwie jest wdzięczność?
To określone nastawienie wobec życia, a nie zwykłe „dziękuję”. Innymi słowy to nie pojedynczy akt związany z chwilowym przeżyciem czy zdarzeniem, ale postawa pozwalająca rozpoznać dobro dziejące się w naszym życiu. Dzięki wdzięczności łatwiej nam osiągnąć spokój i dobrostan.
Co jeszcze, oprócz tych dwóch czynników, możemy dzięki niej osiągnąć?
Praktyka wdzięczności obniża poziom odczuwanego stresu. Daje większe poczucie sensu życia i szczęścia. Poprawia także nasze relacje z ludźmi, bo dzięki niej
wyraźniej dostrzegamy wokół nas te osoby, dzięki którym doświadczamy dobra, i doceniamy je, co przekłada się na ich stosunek do nas. Co więcej, podwyższa też naszą samoocenę, bo pozytywniej postrzegamy siebie i swoje życie. No i wreszcie sprzyja doświadczaniu pozytywnych emocji, pomaga lepiej realizować nasze cele na każdym polu. Zwróciłabym też uwagę na wzrost moralności naszych zachowań, bo dzięki wdzięczności sami jesteśmy bardziej pomocni, empatyczni. A już czysto fizycznie wszystkie te czynniki wpływają bezpośrednio na nasze zdrowie: lepiej się czujemy, lepiej śpimy, obniżamy ryzyko depresji.
Zaczęliśmy od rejestru korzyści, który brzmi bardziej niż zachęcająco. Może więc przejdźmy do tego, jak w sobie tę wdzięczność obudzić?
Może to wymagać od nas trochę pracy i wysiłku. Jako ludzie mamy tendencję do dostrzegania negatywnych aspektów, dlatego trzeba się nauczyć zauważać i doceniać powody do wdzięczności. Niezbędne do tego jest praktykowanie uważności. Żyjąc w dzisiejszym,
Wdzięczność pozwala dostrzegać pozytywne strony życia i cieszyć się każdąchwilą.jego
BĄDŹ WDZIĘCZNY, ALE ZA CO?
n Za samo życie, które daje ci różne możliwości.
n Za obecność bliskich osób, także rodziny.
n Za pracę, którą masz lub inne źródło utrzymania.
n Za dach nad głową i to, że nie głodujesz.
n Za aurę za oknem, bo żyjemy w kraju bez wielkich naturalnych kataklizmów.
n Za zdrowie i sprawność.
n Za możliwość wyboru w życiu.
n Za to, że zasypiasz bez lęku o jutro.
pędzącym świecie, trudno o nią, bo trzeba zwolnić, aby dostrzec i uświadomić sobie, za co możemy czy chcemy być wdzięczni. Pomóc w tym może prowadzenie „dziennika wdzięczności” dokumentującego naszą praktykę. Wystarczy codziennie albo kilka razy w tygodniu poświęcić 2 minuty na pomyślenie o tym, co zasługuje na naszą wdzięczność. Może to być: zdrowie, dach nad głową, który mamy, nasi bliscy czy nawet dobra pogoda. Dziennik warto uzupełniać o stałej porze, żeby stało się to nawykiem. Sięgając po niego później, zdamy sobie sprawę, że naprawdę spotyka nas sporo dobra – tylko pewne rzeczy traktujemy jako oczywiste i dlatego ich nie doceniamy. Sam fakt, że nie
głodujemy, jest już warty ogromnej wdzięczności.
Ale wdzięczność za pogodę?
Czy to nie przesada?
Wyobraźmy sobie, że mieszkamy w strefie huraganów lub wiecznego lodu. Tymczasem żyjemy w umiarkowanym klimacie, bez większych naturalnych katastrof. Z tej perspektywy można uznać to za okoliczność sprzyjającą i powód do wdzięczności. Ale pogoda jest tylko
jednym z wielu przykładów, bo wdzięczni możemy być za bardzo wiele innych rzeczy: pracę, przyjaciół czy udane wakacje. Wystarczy rozejrzeć się wokół.
A co, jeśli życie nas ciężko doświadcza? Jeśli tej wdzięczności w ogóle nie czujemy?
Wdzięczność nie jest nam dana od urodzenia. Nasze życiowe doświadczenia są często podobne, tylko
JAK NAUCZYĆ SIĘ WDZIĘCZNOŚCI
1. Przygotuj się na wysiłek, bo to proces, a nie szybka zmiana.
2. Krok po kroku ćwicz uważność, która pomaga zauważyć powody do wdzięczności.
3. Skupiaj się na pozytywnych aspektach życia, a nie na negatywnych.
4. Praktykuj wdzięczność codziennie, poświęcając na
myślenie o niej choćby 5 minut.
5. Prowadź „dziennik wdzięczności”, w którym zapiszesz to, za co możesz być wdzięczna/-y.
6. Nie zapominaj o wdzięczności dla siebie za to, co właśnie robisz.
7. Wytrwaj we wdzięczności, a stanie się częścią ciebie.
różnie na nie reagujemy. Dla jednej osoby drobne wydarzenie może być poważnym problemem, a dla innej trudne doświadczenie okaże się jedynie kolejnym etapem w życiu, przy którym nie warto się załamywać. Wszystko zależy od tego, jak przyjmujemy dary losu. Lubię przytaczać tutaj ojca Piotra Kwiatka, kapucyna i doktora psychologii, który stworzył koncepcję czterech wewnętrznych okien wdzięczności, które możemy w sercu otworzyć. Pierwsze to „okno darów zwyczajnych”, czyli wdzięczności za codzienność: oddech, ludzi wokół itd. Drugie to „okno darów nadzwyczajnych”: wyjątkowych sytuacji, jak premia w pracy czy niespodziewany prezent. Trzecie to „okno darów duchowych”: ono uświadamia nam, jak wiele dobra dzieje się w naszym życiu dzięki wierze w Boga, co daje nam z kolei siłę do mierzenia się z wyzwaniami. A czwarte to „okno darów trudnych”: choroba, ciąg niefortunnych zdarzeń czy napotykane przez nas trudności. Umiejętność dostrzeżenia czegoś pozytywnego w trudnej sytuacji sprawia, że łatwiej znosimy kryzysy i szybciej się z nich podnosimy. Pozwala też odzyskać minimalne, ale realne poczucie wpływu: „Nie mam wpływu na to, co się wydarzyło, ale mam wpływ na to, jak to przeżyję”.
W kontekście „okna darów duchowych” niektórym może być trudno, bo np. są niewierzący. Komu mają być zatem wdzięczni?
Sobie samym. To właśnie my jesteśmy sobie najbliżsi. Możemy być więc wdzięczni własnemu ciału za to, że je mamy, że nosi nas po tym świecie. Wdzięczność wobec siebie za to, co udało się zrobić dzięki włożonemu wysiłkowi, to też istotna rzecz. Ale
najbardziej logiczna jest wdzięczność innym ludziom, która przychodzi nam najbardziej naturalnie.
Człowiek wdzięczny to człowiek zawsze szczęśliwy?
To stereotyp, bo przecież nie możemy nieustannie cieszyć się, chodzić z uśmiechem na twarzy, jeśli np. widzimy wokół cierpienie, czyjś dramat albo nas samych coś gryzie od środka. Życie nie składa się z wiecznego szczęścia, bo szczęście, jak mawiała moja mama, to suma drobnych, pięknych chwil w życiu. To zdanie utkwiło mi w pamięci, bo doskonale oddaje ideę wdzięczności: zbieraj kawałki szczęścia, by stworzyć jego pełny obraz.
Poleca
Ale co odpowiedzieć tym wokół nas, którzy mówią, że świat zmierza ku upadkowi, że wokół jest wiele zła, nie ma więc powodów do szczęścia, a tym bardziej do jakiejkolwiek wdzięczności?
I tu znów wracamy do naszych postaw. Naturalna, ludzka skłonność do widzenia głównie negatywnych zjawisk może być punktem wyjścia do zmiany spojrzenia. Świat pędzi w swoją stronę i tego nie zatrzymamy, nie mamy wpływu na pewne rzeczy. Ale mamy realny wpływ na mikroświat wokół nas. Na siebie samych, na nasze otoczenie.
To właśnie takie małe, indywidualne przemiany składają się na zmianę naszej postawy wobec życia i czynią świat lepszym.
dr nauk farmaceutycznych
MAGDALENA JACHORSKA, ekspert farmaceutyczny
ZATRZYMAJ SIĘ, 4/5
To poradnik dla żyjących w biegu i wiecznym pośpiechu. Autorki, psycholożki promujące ideę dbania o zdrowie psychiczne, w przystępny sposób pokazują, jak wdrożyć sztukę świadomego życia i odzyskać równowagę, jak umiejętnie odpoczywać i celebrować mikromomenty. W książce znajdziemy porady, jak zacząć praktykować uważność (mindfulness) i jakie daje nam korzyści. Autorki skupiają się zarówno na relacjach międzyludzkich, równowadze w miejscu pracy, celebracji codzienności, jak i uważności na własne potrzeby. Poradnik zawiera też szereg ćwiczeń i miejsce, w którym możesz zapisać własne refleksje, aby w każdej chwili móc do nich wrócić. Martyna Jadczak-Turyk, Jagoda Libera-Regucka, „Zatrzymaj się”, Wydawnictwo Sensus
„Lawina bieg od tego zmienia, po jakich toczy się kamieniach...?”.
Ten cytat trafnie oddaje istotę sprawy. Spróbujmy małymi krokami zmienić sposób patrzenia na świat. Ćwicząc wdzięczność, możemy zmniejszyć poziom odczuwanego lęku, napięcia, poczucia beznadziei czy smutku. Pracuję z osobami, które dokonały zmiany swojej postawy i z osób skupionych głównie na trudnościach stały się zadowolonymi z tego, co mają, pomimo że nie wszystkie trudności z ich życia zniknęły.
Mogą być pani za to wdzięczni?
Aaa… To już ich własna decyzja.
JEDZ MĄDRZE, ŻYJ ZDROWO, 5/5
Najnowsza książka dietetyka Jakuba Mauricza to kompleksowy przewodnik o zdrowym odżywianiu. Dowiesz się z niej m.in., które produkty faktycznie służą naszemu zdrowiu, jak jeść, aby nie chodzić głodnym i nie wpadać w „cukrowe dołki”, co da nam wyeliminowanie z diety pszenicy, cukru i tłuszczów trans, i dlaczego nie warto popadać w żywieniowe skrajności. Autor rozpoczyna od wprowadzenia nas w zasady działania organizmu i opisuje rolę podstawowych składników odżywczych. Przewodnik pomoże nam zrozumieć, jak prawidłowo komponować codzienną dietę, jakie produkty wybierać w sklepie i jak nie dać się producentom żywności „zrobić w balona”. Ciekawym pomysłem jest też zebranie najważniejszych zasad w pigułce jako 10 reguł zdrowego i 10 reguł niezdrowego odżywiania.
Jakub Mauricz, „Jedz mądrze, żyj zdrowo”, Wydawnictwo Sensus
Zdrowy mózg to dłuższa samodzielność
Starzenie się społeczeństwa jest jednym z największych wyzwań współczesnej
Polski. Rośnie liczba osób z zaburzeniami pamięci i chorobami otępiennymi.
Profilaktyka i wczesna reakcja są dziś ważniejsze niż kiedykolwiek wcześniej.
Gabriela Kwestarz-Biczysko, Prezes Fundacji Dbam o Zdrowie
Dlaczego warto dbać o mózg w wieku senioralnym?
Mózg nie przestaje się zmieniać wraz z wiekiem. Zachowuje zdolność do neuroplastyczności – tworzenia nowych połączeń nerwowych – pod warunkiem, że jest regularnie stymulowany i odpowiednio wspierany. Znaczną część przypadków demencji można opóźnić poprzez modyfikację stylu życia: regularną aktywność fizyczną, intelektualną i społeczną, właściwą dietę, kontrolę chorób przewlekłych, higienę snu oraz ograniczenie izolacji. Równie istotne jest wczesne rozpoznanie niepokojących objawów, ponieważ szybka reakcja zwiększa możliwości wsparcia i pozwala dłużej zachować samodzielność.
Zdrowy mózg to fundament samodzielności i sprawczości Najpoważniejszym problemem nie jest dziś brak wiedzy naukowej, lecz ograniczony dostęp do rzetelnej edukacji. Wiele osób nie wie, jakie objawy powinny zaniepokoić, gdzie szukać pomocy ani jaką stosować profilaktykę. Wyzwaniem jest także samotność. Izolacja społeczna zwiększa ryzyko pogorszenia funkcji poznawczych i obniża jakość życia. Dlatego działania edukacyjne muszą iść w parze z budowaniem wspólnoty i bezpiecznej przestrzeni do rozmowy.
Konferencja Zdrowy
Mózg w Krakowie
Ogólnopolska Kampania
Zdrowy Mózg
Powstała z inicjatywy DOZ Fundacji kampania, skoncentrowana jest na edukacji i profilaktyce chorób otępiennych wśród Seniorów w całej Polsce. W ramach kampanii:
Organizujemy kameralne spotkania z Seniorami (w domach kultury, klubach seniora i lokalnych społecznościach), oparte na dialogu i pytaniach uczestników.
Realizujemy konferencje i wydarzenia prozdrowotne, które łączą wykłady ekspertów z praktycznymi warsztatami. Podczas spotkań wykonujemy badania przesiewowe, umożliwiające wstępną ocenę wybranych parametrów zdrowotnych.
Rozwijamy narzędzia wspierające ocenę funkcji kognitywnych, tak aby możliwie wcześnie wychwytywać niepokojące sygnały i pomagać osobom starszym we właściwym pokierowaniu dalszą diagnostyką lub wsparciem. Opracowujemy przystępne materiały edukacyjne, poradniki i programy informacyjne, które w zrozumiały sposób wyjaśniają, jak dbać o mózg w codziennym życiu oraz kiedy warto skonsultować się ze specjalistą. Działania prowadzimy zarówno w dużych miastach, jak i w mniejszych miejscowościach oraz na terenach wiejskich – tam, gdzie potrzeba wsparcia i bezpośredniego kontaktu z edukatorem jest często największa.
DOZ Fundacja od 2024 roku prowadzi Ogólnopolską Kampanię Zdrowy Mózg, która zapewniła już bezpośrednią edukację ponad 40 tysiącom Seniorów w Polsce – podczas spotkań, konferencji i wydarzeń profilaktycznych organizowanych w całym kraju. To konkretne działania poprawiające świadomość zdrowotną starszych osób i ich rodzin.
Przekazując część swojego podatku DOZ Fundacji, wspierasz działania, które wzmacniają samodzielność, bezpieczeństwo i jakość życia Seniorów.
REKLAMA
Seniorów
Przekazując 1,5% swojego podatku wspierasz edukację zdrowotną i profilaktykę chorób otępiennych wśród osób starszych w całej Polsce.
Targi Viva Seniorzy w Poznaniu
w Mikołowie
i rodzin Wsparcie dla chorych
Opieka paliatywno-hospicyjna przysługuje osobom cierpiącym na postępujące i niepoddające się leczeniu choroby. Poprawia jakość życia takich pacjentów – zapobiega bólowi i go uśmierza, łagodzi cierpienie, wspiera psychicznie. NFZ finansuje ambulatoryjną, stacjonarną oraz domową opiekę paliatywno-hospicyjną.
TEKST MARTA SZYMCZYK-JAWORSKA
Pomocą paliatywną, czyli opieką nad nieuleczalnie chorymi, i hospicyjną, tj. odbywającą się w miejscach dla pacjentów z ciężkimi chorobami, mogą być objęte nie tylko osoby zmagające się z nowotworami, ale również cierpiące na niektóre rodzaje niewydolności oddechowej, stwardnienie rozsiane, kardiomiopatię (postępujące choroby mięśnia sercowego), rany przewlekłe, owrzodzenia odleżynowe, następstwa zapalnych chorób ośrodkowego układu nerwowego (pełny wykaz chorób kwalifikujących pacjenta do opieki paliatywno-hospicyjnej, określa załącznik nr 1 do Rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu opieki paliatywnej i hospicyjnej – patrz podstawa prawna). Wszystkie formy takiej pomocy są
świadczone bezpłatnie dla chorych ubezpieczonych na podstawie skierowania od lekarza rodzinnego, onkologa lub innego specjalisty albo wystawionego przy wypisie pacjenta ze szpitala.
Poradnia medycyny paliatywnej
Takie przychodnie działają najczęściej przy szpitalach onkologicznych i mogą w nich leczyć się ambulatoryjnie m.in. osoby z nowotworami, np. w trakcie chemioterapii, które zmagają się z dolegliwościami: bólem, dusznością czy problemami natury psychicznej. Pacjent, który otrzyma skierowanie do takiej poradni (np. od lekarza POZ), będzie miał w niej zapewnione konsultacje lekarskie, pomoc pielęgniarską i psychologiczną, a także wizyty domowe w razie potrzeby. Gdyby jednak
dotychczasowa terapia okazała się niewystarczająca, wówczas pacjent cierpiący na trudne do uśmierzenia bóle ma prawo korzystać także z pomocy specjalistycznych poradni leczenia bólu. Opieka w poradni medycyny paliatywnej nie wyklucza też możliwości pomocy innych lekarzy specjalistów, gdyby chory jej potrzebował, np. konsultacji u okulisty, neurologa, reumatologa itp. Pacjenci, którzy są po chirurgicznym leczeniu nowotworu w obrębie twarzoczaszki, mają zapewnione też bezpłatne leczenie protetyczne bez ograniczeń czasowych, co oznacza, że uzyskają bezpłatną protezę (częściową lub całkowitą) w razie potrzeby, czyli częściej niż co 5 lat (co dotyczy pozostałych pacjentów), a także leczenie zmian na błonie śluzowej jamy ustnej i stosowanie znieczuleń (pełny wykaz świadczeń dla takich pacjentów znajduje się w Rozporządzeniu Ministra Zdrowia w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia stomatologicznego – patrz podstawa prawna).
Oddział szpitalny i hospicjum stacjonarne
Opieka stała nad pacjentem nieuleczalnie chorym odbywa się zarówno w szpitalnym oddziale medycyny paliatywnej, jak i w stacjonarnym hospicjum. Pacjenci (m.in. z nowotworami), przebywający na takich oddziałach i w hospicjach, otrzymują farmakologiczne leczenie objawowe, które ma na celu opanowanie bólu i duszności, ustabilizowanie przewlekłych ran i owrzodzeń odleżyn oraz zapobieganie powikłaniom. Zarówno na szpitalnych oddziałach paliatywnych, jak i w stacjonarnych hospicjach pacjenci są pod opieką lekarzy i pielęgniarek, a także rehabilitanta i psychologa (konsultacje psychologiczne może otrzymać również osoba bliska). Jak znaleźć miejsce w hospicjum? Na podstawie skierowania od lekarza (rodzinnego, onkologa lub innego specjalisty) można szukać miejsca w dowolnej placówce, bo nie obowiązuje rejonizacja. Adresy hospicjów można znaleźć w wyszukiwarkach, np. na: www. opiekapaliatywna.info (wystarczy tu wpisać miejscowość, w której mieszka chory, a pojawią się adresy najbliższych hospicjów). Informacje można też uzyskać na całodobowej infolinii dla pacjenta pod numerem 800 190 590.
Opieka hospicyjna w domu
Gdy nieuleczalnie chory pacjent chce pozostać w domu wśród swoich bliskich i znanych mu sprzętów, jest to możliwe. Wówczas do niego będzie przyjeżdżał zespół domowej opieki paliatywnej, nazywany właśnie hospicjum domowym. Co jest potrzebne, aby taką opiekę
WYTCHNIENIE DLA RODZINY
Bliscy chorego, opiekujący się nim w domu, mają prawo do skorzystania z pomocy zespołów wspierających opiekę paliatywną. Polega ona na tym, że pacjent jest przyjmowany na kilka dni do hospicjum stacjonarnego – ma wówczas zapewnioną fachową opiekę medyczną, a opiekunowie mają czas na odpoczynek i załatwienie swoich spraw. Taka opieka wspiera -
jąca (wytchnieniowa) jest refundowaną formą opieki paliatywnej. Skierowanie na tymczasowy pobyt w hospicjum stacjonarnym wystawia lekarz prowadzący chorego. Rodzina może również korzystać z pomocy wolontariuszy (warto o nią pytać m.in. w fundacjach onkologicznych czy Onkologicznym Centrum Kryzysowym (infolinia: 22 105 55 30).
paliatywną w domu pacjent otrzymał? Przede wszystkim skierowanie od lekarza (rodzinnego, onkologa lub innego), które należy dostarczyć wraz z dowodem osobistym i dokumentacją medyczną chorego do hospicjum stacjonarnego, świadczącego usługi również w warunkach domowych oraz mającego podpisaną umowę z NFZ (co gwarantuje ubezpieczonemu pacjentowi bezpłatną opiekę). Na pomoc hospicyjną w domu potrzebna jest oczywiście zgoda pacjenta lub jego opiekuna. Gdy chory zostanie zakwalifikowany do takiej opieki, to otrzyma ją od lekarza specjalisty medycyny paliatywnej, pielęgniarki z kwalifikacjami w zakresie tej opieki, fizjoterapeuty i psychologa. Pacjent ma zapewnione m.in.: porady lekarskie w domu w zależności od potrzeb (nie rzadziej niż dwa razy w miesiącu), wizyty pielęgniarki nie rzadziej niż dwie w tygodniu (szczegóły w Rozporządzeniu Ministra Zdrowia w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu opieki paliatywnej i hospicyjnej – patrz podstawa prawna). Wizyty psychologa i fizjoterapeuty ustala lekarz indywidualnie w zależności od potrzeb pacjenta. W ramach hospicjum domowego można również bezpłatnie wypożyczyć niezbędne wyroby medyczne, m.in. łóżka rehabilitacyjne, materace przeciwodleżynowe, balkoniki, kule (może być pobrana niewysoka zwrotna kaucja).
Podstawa prawna: Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 29 października 2013 r. w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu opieki paliatywnej i hospicyjnej; Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 6 listopada 2013 r. w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia stomatologicznego.
UZDROWISKO LIDZBARK WARMIŃSKI SPECJALIZUJE SIĘ W LECZENIU CHORÓB NARZĄDÓW RUCHU, UKŁADU KRĄŻENIA (W TYM NADCIŚNIENIA), A TAKŻE ZABURZEŃ NEUROLOGICZNYCH I PRZEMIANY MATERII. WYKORZYSTYWANE SĄ TU MIEJSCOWE WODY MINERALNE ORAZ TĘŻNIE SOLANKOWE. NA ZDJĘCIU PAWILON ZDROWIA, W KTÓRYM WYKONYWANE SĄ ZABIEGI FIZJOTERAPEUTYCZNE.
Miasto dobrego życia
Są miejsca, w których czas naprawdę zwalnia.
Lidzbark Warmiński – miasto Kopernika i Krasickiego, zielonych dolin Łyny oraz gotyckiego zamku – dziś powraca do swojej uzdrowiskowej tradycji.
TEKST ALICJA DASZKIEWICZ
TĘŻNIA SOLANKOWA
SWOIM KSZTAŁTEM PRZYPOMINA ŚLIMAKA, KTÓRY
JEST SYMBOLEM MIĘDZYNARODOWEJ SIECI MIAST DOBREGO ŻYCIA CITTASLOW. TUŻ OBOK ZNAJDUJE SIĘ KOMPLEKS BASENÓW TERMALNYCH Z CZĘŚCIĄ REKREACYJNĄ, SPORTOWĄ, SAUNAMI I STREFĄ WELLNESS.
STREFY WYPOCZYNKU
•W pobliżu tężni przygotowano plac zabaw dla dzieci. Nieco dalej rozciąga się Park Uzdrowiskowy Doliny Symsarny, w którym znajdują się ścieżki pieszo-rowerowe, sprzęty do ćwiczenia narządu ruchu, a także ścieżka sensoryczna. W parku i innych miejscach rekreacyjnych miasta stoją solarne ławki, można na nich wypocząć i jednocześnie naładować telefon.
Do miasta położonego w widłach Łyny i Symsarny, wśród lasów i wzgórz, na przełomie XIX i XX wieku przyjeżdżali kuracjusze z całych Niemiec. Luftkurort, czyli uzdrowisko klimatyczne – tak mówiono o Lidzbarku Warmińskim, a właściwie o Heilsbergu, który znajdował się wówczas w granicach Prus Wschodnich. Po wojnie przywrócono historyczną, spolszczoną nazwę nawiązującą do dawnego określenia
„Lidzbark”. Dziś Lidzbark Warmiński powraca do swojej uzdrowiskowej tradycji. W styczniu 2026 roku oficjalnie dołączył do grona 48 polskich uzdrowisk. Jeśli Lidzbark Warmiński, historyczna stolica Warmii, jest jej perłą, to perłą Lidzbarka jest Zamek Biskupów Warmińskich. To obecnie jeden z najcenniejszych polskich zabytków. Piękny dziedziniec oraz murowane, dwukondygnacyjne, gotyckie krużganki przypominają zamek w Krakowie, stąd ten lidzbarski bywa nazywany również „Wawelem
WENECJA PÓŁNOCY
•Kilkanaście mostów i kładek, które łączą brzegi Łyny i Symsarny, liczne kanały oraz gotycki zamek w zakolu rzeki tworzą unikalny charakter „miasta na wodzie”.
Północy”. Przez ponad 400 lat był siedzibą biskupów warmińskich, co spowodowało, że miasto stało się ważnym ośrodkiem politycznym, centrum wiary i kultury Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Mówi się, że to właśnie w lidzbarskim zamku Kopernik zaczął tworzyć teorię heliocentryczną, pisząc swoje pierwsze dzieło astronomiczne „Commentariolus”. Na zamku 29 lat rezydował książę poetów, biskup Ignacy Krasicki. To właśnie tutaj powstały jego najważniejsze dzieła, m.in. „Bajki i przypowieści” oraz „Monachomachia”. Walory uzdrowiskowe i bogata historia to nie jedyne atuty Lidzbarka Warmińskiego. Zieleń, bulwary, rzeki Łyna i Symsarna, Leśny Park Uzdrowiskowy Doliny Symsarny są atrakcją dla miłośników turystyki pieszej, rowerowej i wodnej, zwłaszcza dla kajakarzy. Odbywa się tu wiele imprez, m.in. Lidzbarskie Wieczory Humoru i Satyry, festiwal muzyki dawnej i klasycznej Varmia Musica, turnieje rycerskie i rekonstrukcje historyczne bitwy pod Heilsbergiem. Tu żyje się i wypoczywa inaczej. Lepiej. Zdecydowanie w wolniejszym tempie, co jest też ideą miast Cittaslow, do których Lidzbark Warmiński należy. Czas tutaj zwalnia.
TO JEST MÓJ CZAS podróże
ZAMEK BISKUPÓW WARMIŃSKICH Z XIV WIEKU TO JEDEN Z NAJCENNIEJSZYCH ZABYTKÓW ARCHITEKTURY GOTYCKIEJ W POLSCE. POŁOŻONY JEST MALOWNICZO W WIDŁACH RZEK ŁYNY I SYMSARNY, W BEZPOŚREDNIM SĄSIEDZTWIE STAREGO MIASTA. OBECNIE MIEŚCI SIĘ TAM MUZEUM WARMIŃSKIE.
BULWARY NAD ŁYNĄ
•To idealne miejsce na odpoczynek w otoczeniu natury i historii. Trasy spacerowe i rowerowe ciągną się wzdłuż rzeki w pobliżu zabytkowego centrum i Zamku Biskupów Warmińskich. Znajdują się tutaj figury trzech najsławniejszych osób, które w Lidzbarku mieszkały krócej lub dłużej – pomnik Mikołaja Kopernika, Napoleona Bonapartego i biskupa Ignacego Krasickiego. To doskonały punkt widokowy na gotycki zamek, a przede wszystkim miejsce artystycznych wydarzeń plenerowych, które odbywają się również w pobliskim amfiteatrze.
Na wodzie
Łyna, która przepływa przez Lidzbark Warmiński, jest idealna na spływ kajakiem dla każdego, bez względu na doświadczenie. Na pokonanie całej rzeki potrzeba 6–8 dni, ale można wybrać tylko niektóre odcinki, płynąc kilka godzin lub jeden dzień. Bardziej wymagające są Symsarna i Wel ze słynnym „Piekiełkiem”, które momentami przypominają górskie rzeki.
TO JEST MÓJ CZAS myśl miesiąca
„Kiedy jedne drzwi szczęścia się
zamykają, inne otwierają się; ale często patrzymy tak długo i tak żałośnie
na zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które otworzyły się dla nas”.
Helen Keller
Myśl zawarta w słowach Helen Keller – głuchoniemej amerykańskiej pisarki, pedagożki i działaczki społecznej – wyrasta bezpośrednio z jej życia, w którym utrata była punktem wyjścia, a nie końcem. Zmiana perspektywy stała się fundamentem jej sukcesu i filozofii życiowej.
TEKST URSZULA ZUBCZYŃSKA
Jako dziecko Keller straciła wzrok i słuch, co w realiach przełomu XIX i XX wieku oznaczało niemal całkowite wykluczenie. Dzięki relacji z nauczycielką otworzyły się przed nią nowe możliwości. Nie odzyskała zmysłów, ale nauczyła się widzieć sens tam, gdzie inni widzieli tylko ograniczenia. Ale jej słowa odnoszą się nie tylko do losowych zmian w życiu, ale także do ludzkiej skłonności do żałoby po tym, co
utracone, która potrafi nas unieruchomić. Żal po stracie sam w sobie nie jest największą przeszkodą – jest nią moment, w którym w nim zastygamy i nie dostrzegamy nowych szans. Bo szczęście nie zawsze polega na odzyskaniu tego, co było, lecz na odwadze, by uznać nową rzeczywistość i nauczyć się w niej żyć pełnią. Warto otwierać nowe drzwi, nawet jeśli nie prowadzą tam, gdzie planowaliśmy. Często prowadzą tam, gdzie możemy wzrosnąć najbardziej.
Prosimy o nadsyłanie rozwiązania krzyżówki z pomysłem na artykuł do „DOZ Magazynu dbam o zdrowie”. Autorów najciekawszych propozycji nagrodzimy zestawami produktów. Termin nadsyłania rozwiązań to 30.04.2026 r. Regulamin dostępny na stronie www.dbamozdrowie.pl. Rozwiązania prosimy przysyłać listem na adres: Magazyn dbam o zdrowie, Wydawnictwo Bauer, ul. Motorowa 1, 04-035 Warszawa lub e-mailem na adres: magazyn@dbamozdrowie.pl.