ZDZISŁAW BEDNARCZYK
DOLINA KACANKI WIĄZOWNICA KOLONIA
Przewodnik turystyczny „Doliny Kacanki” wydany w 760 rocznicę pierwszej wzmianki o Wiązownicy Staszów 2015
Stowarzyszenie Aktywności Lokalnej „Dolina Kacanki” Wiązownica Kolonia 90 28–200 Staszów www.dolinakacanki.pl e-mail: info@dolinakacanki.pl tel.: 516 788 118 KRS: 0000464319 REGON: 260701646 Nr rachunku: 57 2030 0045 1110 0000 0274 8350
Wydawca: Drukarnia PanZet 25–390 Kielce, ul. Dymińska 38 www.panzet.com.pl ISBN 978-83-65019-04-2
Wydano na zlecenie Stowarzyszenia Aktywności Lokalnej „Dolina Kacanki” Druk: Drukarnia PanZet 25–390 Kielce, ul. Dymińska 38 www.panzet.com.pl Nakład: 600 egzemplarzy
Spis treści
Wstęp 1.Położenie geograficzno administracyjne 2. Historia Wiązownicy 3. Okres pierwszych wzmianek 4. Wiązownica w latach 1795-1917 5. Wiązownica w latach 1918-2010 6. Opis świątyni 7. Powstanie świątyni na wzgórzu 8. Opis pałacu Dzięki 9. Szkoła Podstawowa 10. Historia sagi Pietrowów 11. Szlak Rowerowy 12. Miasto i Gmina Staszów 13. Gmina Rytwiany 14. Gmina Osiek 15. Gmina Klimontów 16. Gmina Łoniów 17. Legendy i ciekawostki Baza noclegowa O działalności Stowarzyszenia
-3-
5 7 8 8 10 11 13 15 17 20 22 28 33 35 36 37 38 39 43 47
Ziemia sandomierska to piękna część województwa świętokrzyskiego, jednak często, mówiąc o jej urokach, zapominamy o miejscach, które są bezwątpienia naszą wizytówką. Do takich miejsc można zaliczyć Dolinę Kacanki. W celu mówienia i pokazania piękna tej doliny powołano w dniu 18 kwietnia 2013 r. do życia Stowarzyszenie Aktywności Lokalnej Dolina Kacanki, które powstało aby jednoczyć i inspirować ludzi do działania. Dolina Kacanki obszar Wiązownicy Koloni bo o niej mówi ta broszura zaprasza by śladami wielowiekowej historii oraz pięknej i unikalnej przyrody Doliny Kacanki mogli Państwo poznać liczne atrakcje tych okolic bo są to miejsca godne uwagi. Zapraszam Państwa gorąco do zwiedzania. Niech wyprawa w Dolinę Kacanki będzie dla Państwa jednocześnie przygodą i możliwością poznania wielu ciekawych miejsc, historii i legend opisujących piękno Dolinę Kacanki. Życzę Państwu wielu wspaniałych wrażeń !!! Zdzisław Bednarczyk
-5-
1. Położenie geograficzno – administracyjne. Wiązownica była niegdyś jedną miejscowością, obecnie podzielona jest na trzy sołectwa: Wiązownicę Dużą, Małą i Kolonię. Łącznie liczą one ok. 1500 mieszkańców. Najstarszą częścią Wiązownic jest prawdopodobnie Wiązownica Mała, w której do 1820 roku znajdował się drewniany kościół parafialny. Osadnictwo, trwające przez wiele lat, doprowadziło do powstania Wiązownicy Kolonii i Wiązownicy Dużej.
Wieś Wiązownica Kolonia położona jest w województwie świętokrzyskim, powiecie staszowskim, w gminie Staszów. W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa tarnobrzeskiego. Tereny Wiązownicy Kolonii są najbardziej wysuniętymi na wschód częściami gminy i powiatu staszowskiego. Miejscowość leży na 210 23’ 27’’ długości geograficznej wschodniej oraz 500 35’ 07’’ szerokości geograficznej północnej.
Od północy ziemie wiązownickie graniczą z lasami Nadleśnictwa Staszów, Leśnictwa Smerdyna, od wschodu z miejscowością Bukowa, od południa ze wsią Wiązownica Duża, a od zachodu z Wiązownicą Małą.
-7-
2. Historia miejscowości Wiązownica Kolonia. Pochodzenie nazwy wsi owiane jest wieloma legendami. Pierwsza z nich mówi, że około tysiąc lat temu obszary Wiązownicy porastała dziewicza puszcza, w której żyło mnóstwo węży, skąd miałaby się wziąć początkowa nazwa Wężownica. Gdy pierwsi osadnicy przybyli na tereny wsi, rozpoczęto karczowanie lasów, a węże wyginęły, tym samym nazwa stała się nieadekwatna. Druga legenda, która też dotyczy nazwy wsi Wiązownica, wydaje się być bardziej prawdopodobna, gdyż w tutejszych lasach dominującym gatunkiem drzew był wiąz, od którego miałaby pochodzić nazwa wsi1.
3. Okres pierwszych wzmianek o wsi.
W starych księgach o Wiązownicy pisano, że należała ona do dóbr królewskich klucza osieckiego. Wieś Wiązownica w 1029 r. została ofiarowana przez króla Bolesława Chrobrego O.O Benedyktynom z Łysej Góry. Bolesław Wstydliwy dnia 18.04.1255 roku w ramach donacji uposaża szpital dla ubogich i klasztor w Zawichoście dochodami ze wsi królewskich w tym Wiązownicy. W dniu 9 sierpnia tegoż roku donacje zatwierdza bullą Papież Aleksander IV2. W obliczu częstych najazdów ordy tatarskiej na Zawichost szpital i klasztor Klarysek zostaje przeniesiony w roku 1257 do Skały. W tym samym roku Wiązownica została przekazana zakonnikom franciszkanom z Zawichostu. 1. W sąsiedztwie Wiązownicy leżą również miejscowości o nazwach pochodzących od drzew – Bukowa, Grabowiec i Lipowiec. 2. C. Niezgoda, Błogosławiona Salomea Piastówna, Kraków, 1996 s.117
-8-
Ryc.1. Przywilej erekcyjny klasztoru w Zawichoście wydany w Korczynie w dniu 02.03.1257r. jako jeden z pierwszych mówiących o Wiązownicy. Dokument obecnie jest przechowywany w Klasztorze Klarysek.
Jak pisze ksiądz Jan Wiśniewski w książce p.t.: „Dekanat Sandomierski”, wskutek zamiany na inne dobra, franciszkanie pozbyli się wsi na rzecz benedyktynów ze Świętego Krzyża. Na zasadzie miejscowej tradycji benedyktynom właśnie przypisuje się wystawienie kościoła p.w. Św. Michała. Według rubrycery diecezjalnych z 1861r. kościół drewniany w Wiązownicy został zbudowany w 1411r3. Następnie w 1440r. wieś wróciła do dóbr królewskich. Jak podaje w Liber Beneficjorum Jan Długosz, w XV wieku wieś była bardzo rozwinięta. W tym czasie Wiązownica posiadała: 45 łanów kmiecych, 2 karczmy, nad rzeką stały dwa młyny, zagrodnika, a z sołtysowania szła dziesięcina do stołu biskupiego, probostwa w Koniemłotach i do probostwa wiązownickiego. W latach 1597-1602 dobra wsi Wiązownica administrowane były w imieniu króla przez Hieronima Gostomskiego, wojewodę poznańskiego. 3. J. Wiśniewski, Dekanat Sandomierski, Radom 1915 s. 286
-9-
W XVI wieku Wiązownica nadal jest wsią królewską zamieszkiwaną przez 34 osadników na 35 łanach, z 2 rzemieślnikami i 4 komornikami /biedakami/. Od XVII wieku datuje sie powolny upadek gospodarczy wsi. Świadczy o tym stan kościoła parafialnego, który wymagał natychmiastowego remontu: przyciesie były zgniłe, ściany zaciekłe, podłoga powykrzywiana, dach dziurawy. W 1648 roku Biskup krakowski Piotr Gembicki ustanowił na rzecz nowopowstającej kolegiaty w Klimontowie dziesięcinę ze wsi Wiązownica, Czajków (Czajkowa) i Smerdyny. Od 1706 roku dzierżawcą dóbr królewskich, w tym Wiązownicy, zostaje Samuel Nahorecki herbu Kocisza starosta kotelnicki, rotmistrz wojsk królewskich. Natomiast w 1749 roku dzierżawi dobra Stanisław Tymiński podczaszy królewski, kapitan wojsk królewskich. Jak podaje ks. Jan Wiśniewski, w 1820 roku od uderzenia pioruna kościół spalił się i przez 25 lat msze św. były odprawiane w murowanej zakrystii. 4. Wiązownica w latach 1795-1917.
Po utracie niepodległości przez Polskę, wieś Wiązownica znalazła sie pod zaborem rosyjskim. W 1835 r. majorat osiecki, do którego należała wieś Wiązownica, został przyznany w nagrodę za zasługi generałowi intendentowi klasy IVsenatorowi Wasylemu (Bazylemu) Pogodinowi, który był właścicielem wsi w latach 1835-1863 tj. do swojej śmierci4. 4. Postanowienie królewskie z dnia 4/16 października 1835 roku nadające donacje w Królestwie Polskim w nagrodę zasług /Dz. Praw Królestwa Polskiego Nr 61 t. XVII s.339 /
-10-
W 1844 r. zakończono w Wiązownicy budowę nowego murowanego kościoła, ale w innym miejscu. Właściciel wsi, senator Pogodin przeznaczył ze swoich dóbr na wzgórzu rozległy porośnięty dębami plac pod budowę świątyni. W pierwszych zamiarach miała to być cerkiew, jako że Pogodin był wyznania prawosławnego. Ostatecznie został przekonany i wyraził zgodę na kościół katolicki. Zwrócił się do biskupa z ofertą budowy, załatwił niezbędne pozwolenia i opłacił projekt. Przeznaczył na jego budowę materiały budowlane. Pozostałe koszty pokryli parafianie i ks. proboszcz. W 1848 r. wystawiono plebanię z kamienia w stylu szwajcarskim w formie piętrowego domu. W tym to okresie Pogodin wybudował okazały pałacyk na swoją rezydencje oraz zabudowania gospodarcze. Miała to być siedziba na starość, ale śmierć w 1863 r. zniweczyła jego plany, a jedyną sukcesorką stała się córka Aleksandra, której mężem był Aleksander Pietrow (Petrow) najsłynniejszy szachista, ówczesny mistrz świata. 5. Wiązownica Kolonia w latach 1918-2010.
Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę w 1918 r. przed młodym państwem stało wiele problemów. Oprócz związanych z utrzymaniem niepodległości i kształtowaniu nowopowstałego państwa, głównym problemem był zły stan polskiej gospodarki. Ziemia sandomierska w ciągu tego okresu należała do tzw. „Polski B” zacofanej gospodarczo i społecznie. To chłopi byli najliczniejszą grupą społeczną, ich liczebność w 1921 r. przekraczała ponad połowę ludności kraju. -11-
Na podstawie pierwszego spisu powszechnego z dnia 30 listopada 1921 r. Wiązownicę Kolonię wg dzisiejszych granic zamieszkiwało 587 osób5, a w skład Wiązownicy Kolonii wówczas wchodziły: Wiązownica Majorat wieś, Wiązownica Poduchowna Kolonia, Wiązownica Sołectwo Kolonia, Wiązownica Grobla osiedle młyńskie, Wronia Góra i Dzięki folwark. W tym czasie Wiązownica Kolonia znajdowała się w granicach administracyjnych gminy Osiek, w powiecie sandomierskim województwa kieleckiego. W dniu 2 listopada 1933 r. Wojewoda Kielecki J. Paciorkowski rozporządzeniem II o podziale obszaru gmin wiejskich w powiatach6 … na gromady i tak: w powiecie sandomierskim gminie Osiek utworzono między innymi gromady - Wiązownica w skład której weszły miejscowości; 1. Wieś Wiązownica Mała, 2. Wieś Wiązownica po parafialna, 3. Kolonia Wiązownica –Stawisko, 4. Kolonia Wiązownica-Karczmisko, 5. Kolonia Wiązownica-Sołtystwo, 6. Kolonia Wiązownica – po parafialna, 7. Kolonia Czajków. Gromada Kolonia Wiązownica, w skład której weszły miejscowości: 1. Kolonia Wiązownica, 2. Osada leśna Dzięki, 3. Kolonia osada młyńska Bukowa. W czasie II wojny światowej Wiązownica Kolonia była terenem działań grup partyzanckich takich jak: oddział partyzancki „Jędrusie” i Bataliony Chłopskie. To tu Jędrusie przeprowadzili akcję rozbrojenia niemieckiego nadleśnictwa „Dzięki” ale i tu rozegrał się dramat. Znienawi5. Skorowidz miejscowości Rzeczypospolitej Polskiej, województwo kieleckie, powiat sandomierski, gmina Osiek, GUS Warszawa 1925 t. III s.126. 6. Kielecki Dziennik Wojewódzki nr 28 poz.183 z dnia 02.11.1933 o podziale obszaru gmin.
-12-
dzony przez Polaków gestapowiec Andrzej Resler z Sielca koło Staszowa zastrzelił 11 lutego 1943 r. trzech pracowników nadleśnictwa. W 1945 r. ks. Jan Kubkowski udzielił na plebani gościny rodzinie Popielów, usuniętych przez komunistów ze swojego majątku w Kurozwękach. To właśnie w wiązownickim kościele ks. Marcin Popiel 26 grudnia 1945 r. odprawił swą prymicyjną Mszę św. Po wojnie pałac, jako własność skarbu państwa nadal był siedzibą nadleśnictwa, ale również znajdowały tu swoje siedziby: biblioteka, Gromadzka Rada Narodowa, punkt felczerski i placówka pocztowa. Na mocy uchwały WRN w Kielcach z dnia 29.09.1954 r. w Wiązownicy Kolonii utworzono Gromadzką Radę Narodową w skład jednostki weszły: Wiązownica Kolonia, Wiązownica Duża, Wiązownica Mała i Bukowa7. W późniejszym czasie dołączono Smerdynę i część Łukawicy. W 1956 r. Gromadę Wiązownica włączono do powiatu staszowskiego. Od 1 stycznia 1973 r. w wyniku utworzenia gmin, Wiązownica Kolonia zostaje włączona do gminy Wiśniowa, by następnie w 1977 r. w wyniku zniesienia gminy Wiśniowa, być w nowej gminie Staszów. 6. Opis świątyni z 1411 r.
Trudno jest dokładnie ustalić, kiedy i przez kogo została założona parafia wiązownicka. Jak podaje w swojej pracy „Kościoły dekanatu ko-
7. Dziennik urzędowy Wojewódzkiej Rady Narodowej w Kielcach nr 15 poz.104 uchwała nr 13j/54 z dnia 29 września 1954 r.
-13-
przywnickiego” ksiądz Stanisław Puławski, wieś Wiązownica, dawniej Węzownica lub Jeżownica należała do dóbr królewskich, klucza osieckiego. Dalej ks. St. Puławski pisze, że według rubryceli diecezjalnych z 1861r. kościół w Wiązownicy, drewniany p.w. św. Michała został zbudowany w 1411 r. zapewne przez króla polskiego lub dzierżawcę dóbr królewskich. Należy przypuszczać, że w tym miejscu istniał już kościół, dowodem na to może być wymieniony z imienia i nazwiska pleban parafii Jan Robocicz, prezbiter herbu Pierścień. Ksiądz Jan Wiśniewski w swoim dziele „Dekanat sandomierski”o tym kościele pisze tak: „Stał wtedy kościółek drewniany pod wezwaniem św. Michała, którego kolatorem był król Polski. Dawne rubrycele podają rok założenia kościoła 1411. Stare metryki z XVII w. świadczą, że kościół był poświęcony, czego rocznicę obchodzono odpustem w 1. niedzielę po św. Michale.” Analizując powyższe, jest rzeczą oczywistą, że przed rokiem 1440 kościół musiał już istnieć, skoro w tym roku parafia miała swego duszpasterza Jana. Trudno zaś przypuszczać, aby kościół przez 69 lat nie był erygowany. Na podstawie zachowanych dokumentów i opracowań kościół wiązownicki miał kształt łodzi. Zwrócony był głównym ołtarzem ku wschodowi i miał dwa wejścia: główne od zachodu i mniejsze od południa przez kruchtę. W kościele była tęcza z Chrystusem Panem. Przy ścianie północnej był mały murowany grób, pokryty czarną płytą marmurową z dwiema osobami i napisem, który już w 1791r. był nieczytelny. Nad dachem kościoła górowała zbita z desek wieżyczka. Naprzeciw głównych drzwi stała licha dzwonnica. -14-
W 1727r. kościół posiadał ołtarze: główny- Niepokalanego Poczęcia NMP, boczny po prawej stronie- Matki Bożej Bolesnej i po stronie bocznej lewej- ołtarz z obrazem św. Józefa. W roku 1736 były ołtarze: Matki Boskiej, św. Józefa, Matki Bożej trzymającej Ciało Zbawiciela i Matki Bożej Częstochowskiej8. W roku 1783, z lewej strony kościoła, dobudowano sklepioną zakrystię długą na 8 łokci (4,76m) i 5,5 łokcia szeroką (3,27 m), z dwoma oknami. 7. Powstanie świątyni na wzgórzu.
Źródło: Wikipedia/Nova
Kościół wznosi się na łagodnym wiązownickim wzgórzu, ma zapewnioną dobrą widoczność prawie w każdą stronę parafii. To już od początku chrześcijaństwa obiekty takie, jak klasztory, kościoły budowano na wzniesieniach lub w górach np. Klasztor św. Krzyża na Łysej Górze czy tez klasztor Monte Cassino. Symbolizować to miało bliższą drogę do Boga. Widnokrąg, patrząc z góry wiązownickiej, kończą lasy. Na zachód wi-
8. J. Wiśniewski, Dekanat s.286
-15-
dać wsie: Wiązownicę Dużą i Małą wraz z Czajkowem, między którymi płynie od Wiśniowej rzeka Kacanka. Na prawo wieś Smerdyna, dalej przed cmentarzem przysiółek Skrzeczów. Na wschód widać Wronią Górę, Zamłynie, Bukową, Kopaninę i pałac Dzięki o bryle przypominającej kościół. O powstaniu kościoła wiązownickiego tak pisano: „Właściciel wsi senator Pogodin przeznaczył ze swoich dóbr, położony na krawędzi wzgórza, rozległy plac porośnięty dębami pod budowę świątyni, przeznaczając na jego budowę materiały budowlane a pozostałe koszty ponieśli parafianie i pleban”.
Ryc.17. Pierwotny wygląd kościoła wg ks. J.Wiśniewskiego z roku 1915. Źródło: J. Wiśniewski, Dekanat sandomierski s.289
Kościół na parafię za szczupły, w niedzielę i święta zapełniony wiernymi zamiast podnosić ducha modlitwy, sprawia kłopot wiernym i kapłanowi odprawiającemu nabożeństwo. Z tych to względów Gubernialny z Radomia (w latach 1927-1934 prezydent miasta stołecznego Warszawy). Proboszcz w tym samym roku zgroma-16-
dził potrzebne materiały i rozpoczęto rozbudowę. W roku 1916 świątynia została powiększona o dwie kaplice boczne (św. Barbary i św. Michała Archanioła) i prezbiterium, uzyskując wyraźny plan krzyża proboszcz parafii Władysław Kłosiński podjął procedurę powiększenia świątyni. Projekt powiększenia kościoła wykonał 1912 r. Zygmunt Słomiński inżynier budownictwa, pełniący funkcję budowniczego Sandomierskiej Kurii Diecezjalnej. 8. Pałac Dzięki
W okresie zaborów wszystkie dobra królewskie zostały przejęte przez zaborcę, a wieś znalazła się w majoracie osieckim. W 1835r. majorat osiecki otrzymał w nagrodę zasług od cara, który był jednocześnie królem Polski generał intendent klasy 4, kwatermistrz armii paskiewiczowej - senator Bazyli Pogodin. Przy jego pomocy wybudowano w 1844 r. kościół i plebanię. W roku 1845 Pogodin wybudował okazały pałac na swoja siedzibę. Do pałacu prowadzi wąwóz podobny do wąwozu sandomierskiego Królowej Jadwigi. Budowla ta położona jest nie na wzgórzu lecz u podnóża i to z północnej strony, w pobliżu brzegów rzeki Kacanki, świadczy o odważnym kunszcie budowniczego tego obiektu. Z dostępnych ostatnio informacji budowniczym tym -17-
był Henryk Marconi, znany warszawski architekt, konstruktor i konserwator. Pałac Dzięki, bo tak został nazwany, jest zwartą kilkukondygnacyjną budowlą architektoniczną, z wysuniętą do przodu malowniczą basztą i dwoma okazałymi wejściami. Pałac liczy około 1000 metrów powierzchni użytkowej i składa się z 26 pomieszczeń, w tym 22 pokojów. Otrzymał przydomek „eklektyczny” to znaczy, że łączy w sobie wiele stylów architektonicznych i jak mało który, ten zasługuje na takie miano. Każde piętro pałacu ma okna w innym kształcie, a pałac oglądany z czterech stron wygląda inaczej. Półokrągłe wejście i klatka schodowa w kształcie okrągłej baszty nawiązuje do wschodnich budowli. Następne wejście zachowało oryginalne XIXwieczne drzwi z Gryfem symbolem szlachectwa. Na I piętrze, w salonie znajdują się orientalne ostrołuki, sklepione framugi drzwi. Całość zamyka wieża, wyrastająca ponad korpus obiektu, nadając mu orientalny charakter. Obok pałacu znajdują się zabudowania gospodarcze min.: powozownia, która po wojnie służyła jako obora dla zwierząt. Lodownia na zewnątrz przypomina wejście do piwnicy w usypanym z ziemi pagórku, wejście ozdobione resztkami marmuru. Lodownia jest głęboka, ma ściany wyłożone kamieniem. Do jej środka prowadziły schody drewniane, dziś nie istniejące. Lodownia obecnie jest w części zasypana śmieciami. Głoszone są opowiadania, do -18-
dziś nie sprawdzone i nie potwierdzone, jakoby niegdyś lodownia była połączona podziemnym przejściem z kościołem. Po dawnej oficynie pałacowej nie pozostało nic, a materiał /kamień/ z którego był wykonany, rozebrali okoliczni mieszkańcy. Ostatni remont pałacyku przeprowadzono w 1943 roku, doprowadzając energie elektryczną i zmodernizowano instalację kanalizacyjną. Po II wojnie w pałacu umiejscowiono kolejno nadleśnictwo, ośrodek zdrowia, bibliotekę, pocztę oraz biura Gromadzkiej Rady Narodowej. W dniu 12.3.1984r. Zespól pałacowo-parkowy został wpisany do rejestru zabytków pod nr rej. 281. Natomiast 10 lipca 1997 roku pałacyk wraz z budynkami gospodarczymi z przylegającym parkiem (79 arów) przeszedł notarialnie w posiadanie Aleksandra Pietrowa. W 2000 roku nowy właściciel rozpoczął prace nad renowacją zabytku w Wiązownicy. Prace zostały zahamowane poprzez urzędników samorządowych. Po zmianach w administracji, przy pomocy między innymi pana Zygmunta Drzymalskiego, właściciel otrzymał niezbędne pozwolenia i od 2008 roku remontuje zespól pałacowo - parkowy. Jego działania spotkały się z przychylnym podejściem Świętokrzyskiego -19-
Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, który, mam taką nadzieję, będzie sponsorował remont aż do całkowitej odbudowy. Głównym sponsorem remontu zespołu jest Małgorzata Nuckowska, znana i ceniona w Tarnobrzegu farmaceutka, prywatnie żona potomka Petrowów. Zespół pałacowy składający się z lodowni, oficyny pałacowej, pałacu i stajni z wozownią jest jedynym zachowanym takim obiektem w Polsce. 9. Szkoła Podstawowa w Wiązownicy Kolonii.
Szkołę w Wiązownicy Kolonii wybudował rząd rosyjsko-carski w 1909 r. z funduszów gminnych. Po ukończeniu budowy budynku szkolnego rozpoczęto naukę w szkole Przyjmowano dzieci do tej szkoły z Wiązownicy Kolonii, z Wiązownicy Małej, z Wiązownicy Dużej, Dzięk i z Bukowej. W okresie II wojny często przebywali w szkole żołnierze niemieccy, partyzanci polscy a od 31 lipca 1944 roku do 20 stycznia 1945 roku żołnierze radzieccy. Pod koniec września czy też na początku października 1944 roku Iwan Koniew – marszałek ZSRR miał w tutejszej szkole odprawę z generałami i wyższymi oficerami armii radzieckiej. Kwaterował tu też przez kilka tygodni generał Ilja Korniłowicz Smiernow dowódca grupy fortyfikacyjnej. 20 lutego 2009 roku Rada Miejska w Staszowie podjęła Uchwałę w sprawie likwidacji z dniem 31 sierpnia 2009 r. szkoły filialnej w Wiązownicy Kolonii, będącej filią Zespołu Placówek Oświatowych – Publiczna Szkoła Podstawowa i Przedszkole w Wiązownicy Dużej. Przyczyną likwidacji szkoły filialnej w Wiązownicy Kolonii były głów-20-
nie względy demograficzne oraz bliskie sąsiedztwo dobrze wyposażonej pełnej Szkoły Podstawowej z wykwalifikowaną kadrą nauczycielską. Szkoła w Wiązownicy Kolonii była przez wiele lat szkołą zbiorczą. Z tej szkoły wyszło wiele młodzieży dobrze przygotowanej do dalszej nauki – są dziś nauczycielami, inżynierami, lekarzami, a nawet wykładowcami wyższych uczelni. Szkoła w Wiązownicy Kolonii była szkołą o bogatej i pięknej tradycji/ tajne nauczanie, olimpiady przedmiotowe, nawet na szczeblu wojewódzkim - język polski, matematyka, fizyka. Szkoda, że w naszej miejscowości zlikwidowano szkołę, która była jedyną namiastką kultury w środowisku. Obok budynku byłej szkoły podstawowej w Wiązownicy Koloni, przy drodze z Smerdyny do Osieka /Bukowej/ stoi kamienny obelisk. Kiedy postawiono latarnię obecnie trudno ustalić ale najprawdopodobniej w pierwszej połowie XVII w. Latarnia jest wysoka na siedem metrów, wykonana z miejsco-21-
wego kamienia mając figurę w kształcie obelisku. Jej dolną część stanowi czworogram będący postumentem całości. Od postumentu wznosi się ku górze czworokątna wieża. Przy szczycie wieży od strony wschodniej kwadratowy otwór, najprawdopodobniej na umieszczenie ognia. Najprawdopodobniej dawniej była wyposażone w specjalną latarnię, którą rozpalano w każdą noc. Jak podaje tradycja, była to latarnia - drogowskaz dla kupców, którzy przemierzali szlak handlowy z Sandomierza do Krakowa właśnie przez Wiązownicę. Latarnia mogła być również przystanią do wypoczynku bohaterów opancerzonych w zbroje, podążających strategiczną arterią na wyznaczone place bojów. Może służyła pielgrzymom zmierzającym do okolicznych sanktuariów?, jako że przez pewien okres Wiązownica była własnością benedyktynów świętokrzyskich. Obecnie latarnia, której powagę i okazałość dodaje wiekowy budynek szkoły, zwraca na siebie uwagę i urzeka swoim oryginalnym wyglądem dając świadectwo minionych dziejów. Należy do zabytków Wiązownicy Kolonii. 10. Saga rodu Pietrow
W roku 1835 Wiązownica, jako wieś królewska, należała do majoratu osieckiego. Majorat osiecki został ukazem nadany po wieczne czasy przez cara Mikołaja I Romanowa, będącego wówczas również królem Polski, w nagrodę zasług generałowi intendentowi Klasy 4 kwatermistrzowi armii paskiewiczowskiej, senatorowi Królestwa Polskiego, Bazylemu Wasylemu Pogodinowi. Sam Pogodin będąc prawosławny, zbudował -22-
dwa kościoły katolickie: w Osieku i Wiązownicy/ dla tego kościoła oddał część posiadanej ziemi/. Cieszył się szacunkiem i dobrą opinią okolicznej ludności. Generał miał dwu synów Bazylego i Mikołaja, którzy umarli w młodym wieku, zapadając na nieuleczalne wówczas choroby szkorbut i „wodziankę” i córkę Aleksandrę,. Wyszła ona za mąż około 1840 r. za Aleksandrem Dimitriijewiczem Pietrowem Podsekretarzem Stanu w Rady administracyjnej Królestwa Polskiego, wybitnym szachistą. Aleksandra wychowała się w Warszawie, choć Rosjanka, to w duszy prawdziwa Polka, sympatyzowała z Polakami, wydawała m.in. przez 6 lat „Czytelnie Niedzielną” polski tygodnik religijno-patriotyczny. Była bardzo aktywną członkinią Warszawskiego Towarzystwa Dobroczynnego właściwie reprezentowała w Warszawie swego ojca który nie mógł oficjalnie występować Aleksandra Pogodin- Pietrow należała do pierwszej piątki kobiet, wspierających powstańców styczniowych. Jak wielkie było zaangażowanie się Aleksandry Pietrow w sprawy powstania przedstawia to historyk Mikołaj Berg Po śmierci senatora Pogodina w roku 1863, pochowanego na wiązownickim cmentarzu państwo Aleksandra i Aleksander Pietrow odziedziczyli dobra majoratu osieckiego. Aleksander Pietrow (Petrow) był przyjacielem Po-23-
laków, o czym świadczy sympatia, jaką podczas powstania styczniowego okazywał powstańcom. Spotykał się w tym czasie z dyktatorem powstania Romualdem Trauguttem i generałem Marianem Langiewiczem Opis spotkania przedstawiony został w czasopiśmie „Czas” wydanym w Krakowie. Aleksander Pietrow był również kurierem pomiędzy generałem Langiewiczem a namiestnikiem carskim Konstantym. Podjęta próba osadzenia Konstantego na tronie polskim wiązała się uzyskaniem znacznej autonomii przez Królestwo Polskie. Pietrow był również osobą, która w imieniu Rządu Tymczasowego miała uwolnić Langiewicza z niewoli austriackiej. Zachowały się informacje, że wśród urzędników carskich Warszawy Pietrow nosił przydomek „Powstański” podobnego zdania byli tez powstańcy. Pietrow w październiku 1863 roku doprowadził do spotkania w pałacu Dzieki pułkownika Dionizego Czachowskiego z dowódcą wojsk rosyjskich. Spotkanie to miało na celu uniknięcie rozlewu krwi. Spotkanie nie odniosło zamierzonego efektu i następnego dnia wojska powstańcze zostały rozbite w bitwie pod Jurkowicami. Rosjanie uznali wstawiennictwo Pietrowa i na terenie jego majątku nie atakowali powstańców, mieli tu azyl. Najprawdopodobniej mogli swobodnie zawrócić poprze Wisłę do Mielca, skąd przyszli, jednak nie skorzystali z tej możliwości. Po upadku powstania Pietrow, w pobliskiej Rybnicy, w miejscu bitwy,jaka miała miejsce 20 października 1863roku w godzinach popołudniowych, z 500-osobowym oddziałem dragonów i piechoty rosyjskiej,pod dowództwem majora Czuti, wystawił poległym żołnierzom, i polskim i rosyjskim poświęcony w tej bitwie -24-
kamienny pomnik. Na pomniku był napis: „Na pamiątkę poległym wojakom w 1863roku. Należy podać, że po nieudanej potyczce powstańcy znaleźli schronienie właśnie w Dziękach, z których następnego dnia udali się na północ. W tym czasie Aleksander Pietrow pełnił funkcję podsekretarza stanu przy rządzie Administracyjnym, organie rządu Królestwa Polskiego. Dobrze przysłużył się mieszkańcom Warszawy, jak i Wiązownicy. W roku1865, wspólnie z żoną Aleksandrą, ufundował dla kościoła wiązownickiego dzwon, odlany w Warszawie. W dniu 22 kwietnia 1867r zmarł w wieku 74 lat we własnym domu przy ulicy Chmielnej. Po śmierci Aleksandry Pietrow w 1883 roku, kolejnym sukcesorem majątku osieckiego został jej syn Bazyli Pietrow, (Petrow) ożeniony z Aleksandrą Lisiecką, polską baronessą, której pieczęć listową odnaleziono niedawno w okolicy pałacu. Wspólnie zamieszkali w Wiązownicy, jako administratorzy majątku. W roku 1878 urodził się im syn, któremu na imię dano Bazyli Wasyl. Bazyli Wasyl Pietrow (Petrow) w roku 1909 poślubił Olgę Jefremienko /jej ojciec był naczelnikiem poczty w Klimontowie/. W roku 1912 rodzina Pietrowów oddała część swoich posiadłości okolicznym chłopom i Żydom w tzw. administrowanie. Był to jedyny sposób na obejście prawa zabraniającego wydzierżawiania majątków majorackich. Pietrowowie czynili to również wcześniej, co udokumentowane jest to licznymi aktami notarialnymi sporządzanymi w Staszowie i Sandomierzu. W oparciu o wydzierżawiane ziemie powstały w Wiązownicy młyny, działał piec wapienny, a w sąsiedniej wsi Grabowiec, koło Osieka, powstała cegielnia działająca do dziś. -25-
Po wybuchu I wojny światowej w roku 1914, Pietrowowie wyjechali do południowej Rosji centralnej na Krym, gdzie wydawało się im bezpieczniej niż w nadgranicznej Wiązownicy. Na pociąg do Lublina odwiózł ich pan Rosół, którego syn do dziś pamięta te opowieści swego taty. Pietrowowie zamieszkali w miejscowości Ananiew /obecnie Ukraina/, gdzie Bazyli Pietrow (petrow) pracował w intendenturze armii. W roku 1915 w Ananiewie zmarł Bazyli Pietrow. Na przełomie 1916/1917 rodzina Pietrowów (Petrowów) otrzymała przydział pracy w Tambowie. Tam, w maju 1917 roku urodził się ich syn, Eugeniusz, a w październiku 1918 roku, Aleksander. Tam też zastała ich rewolucja październikowa w 1917roku. Cierpiąc straszliwą nędzę i niedostatek wrócili do kraju w 1921roku. Wrócili dzięki wspaniałemu zwycięstwu marszałka Piłsudskiego jako Polacy repatrianci. Wrócili jako Pietrowowie, bo tak tłumacz przetłumaczył ich nazwisko Petrow. Zupełnie niepotrzebnie. Dóbr wiązownickich nie można było odzyskać, do dziś nie wiadomo dlaczego. Procesowali się z państwem polskim o zwrot swoich dóbr. W pewnym okresie wojewoda kielecki, Jerzy Paciorkowski zaproponował, aby zrzekli się praw do majątku w zamian za obywatelstwo polskie. Wyrazili zgodę i 1931roku stali się formalnie obywatelami polskimi, choć byli Polakami od wieku. Pietrowowie wraz z dziećmi wyjechali na Śląsk i zamieszkali w Zagórzu. Tam też w lutym 1923 roku przyszła na świat córka Natalia. Bazyli otrzymał posadę w dozorze wydziału ładunkowego kopalni „Ignacy”. Syn Aleksander /1918-1991/ inżynier mechanik, absolwent Śląskich Technicznych Zakładów -26-
Naukowych, po wojnie był projektantem i konstruktorem na wielkich budowach, m.in. „Siarkopolu” Tarnobrzeg. Był człowiekiem uzdolnionym, miał rozległą wiedzę nie tylko nabytą w czasie nauki, ale praktyki zawodowej, jako projektant, konstruktor i kreślarz. Ożenił się z Heleną Katarzyńską. W roku 1944 urodził się im syn Wasyli, a w 1950 roku, Aleksander. Wasyli po ukończeniu studiów w roku 1969, jako stażysta KiZPS,rozpoczął pracę w „Siarkopolu” w Tarnobrzegu. W latach 1981- 85 był prezydentem tego miasta. Od 2001 do 2006 roku pełnił funkcję Prezesa Zarządu Zakładów Chemicznych „Siarkopol” w Tarnobrzegu. Od 2009 roku przebywa na emeryturze. Żona Maria, dyplomowana nauczycielka, pracowała w Zespole Szkół im. ks. Stanisława Staszica w Tarnobrzegu. Pietrowowie Wasyl i Maria mają dwu synów, Wojciecha /1969/ i Michała /1976/ i czworo wnucząt. Aleksander, młodszy syn Aleksandra, jak większość osób z okolicy, rozpoczął pracę po ukończeniu Uniwersytetu we Wrocławiu, w Siarkopolu. Później był dyrektorem w Urzędzie Wojewódzkim w Tarnobrzegu, prowadził własne przedsiębiorstwo informatyczne. Następnie był dyrektorem tarnobrzeskiego oddziału największego banku polskiego. Zaczął interesować się majątkiem przodków. Kupił od SKR stację benzynową w Wiązownicy, nabył też 25 hektarów ziemi i zabudowania, w których chciał świadczyć usługi agroturystyczne. Natomiast 10 lipca 1997 roku pałacyk wraz z budynkami. gospodarczymi i przylegającym parkiem(79 arów) przeszedł notarialnie w jego posiadanie. -27-
W 2000 roku Aleksander Pietrow rozpoczął prace nad renowacją pałacu Dzięki. Jego działania spotkały się przychylnym podejściem Świętokrzyskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, który mam taką nadzieję, będzie sponsorował remont aż do całkowitej odbudowy. 11. Szlak Rowerowy Doliną Kacanki.
Turystyka rowerowa to jedna z metod spędzania wolnego czasu, która zakłada podróżowanie rowerem dla samej przyjemności jeżdżenia, a jednocześnie zwiedzania ciekawych miejsc na szlaku.
-28-
Mapa Szlaku Rowerowego Doliną Kacanki. /zielony kolor/
-29-
Szlak rowerowy po Dolinie Kacanki, gdzie występuje czyste powietrze, mało ruchliwe drogi asfaltowe i drogi polne, to czysta przyjemność. Wspaniałe krajobrazy, i liczne zabytki sprawiają, że tak spędzony czas jest wyjątkową wartością. Szlak rowerowy został tak wykonany, by można było zapoznać się z historią wszystkich obiektów przy nim występujących. Na szlaku przedstawione zostały na wykonanych tablicach opisy najciekawszych miejsc wartych zwiedzenia a mianowicie: Szkoły i Latarni Leśnej, Kościoła p.w. św. Michała Archanioła, Pałacu Dzięki, byłej Kopalni Torfu, Starego Cmentarza i Kapliczki w Wiązownicy Małej. Szlak rozpoczynamy przy Starej Szkole i Latarni Leśnej. Opis historii obiektów znajduje się na wykonanej tablicy. W sąsiedztwie znajduje się Ośrodek Zdrowia, Filia Biblioteki Publicznej i siedziba Stowarzyszenia Aktywności Lokalnej Dolina Kacanki. Następnie udajemy się w kierunku północnym dojeżdżając do zabytkowego kościoła parafialnego, tu również zapoznajemy się z ciekawą historia świątyni. Kontynuując podróż wracamy ok. 200 m na szlak i udajemy się w kierunku wschodnim mijając po drodze sklep i stację paliw, a po przeciwnej stronie pomnik przy tzw. senatorce. Następnie kierujemy się w kierunku północnym głębokim wąwozem przypominającym wąwóz Królowej Jadwigi w Sandomierzu, docieramy do malowniczo położonego nad rzeką Kacanką pałacyku Dzięki z XIX w obok, którego rośnie 500 letni dąb szypułkowy. Tu zapoznajemy się z jego bogatą historią, także sagą rodu Pietrowów. Tu możemy odpocząć a w pałacowej winiarni, wypić pyszną kawę. -30-
Udając się dalej szlakiem docieramy do byłej Kopalni Torfu. Obecnie główne wyrobisko po torfie zalane jest wodą tworząc staw pełen ryb i ptactwa. Historie tego miejsca przypomina kolejna tablica informacyjna.
-31-
Udając się na lewo drogą przez przysiółek Wronia Góra po drodze mijamy pensjonat Dzięki, a następnie sklep i tak docieramy do drogi powiatowej. Skręcając obok metalowego krzyża w prawo drogą asfaltową około 100 po prawej stronie widzimy Stary Cmentarz, na którym dokonywano pochówku do 1918 r. Jadąc dalej od cmentarza w lewo w kierunku zabudowań miejscowości Wiązownica Mała docieramy do położonej na niewielkim pagórku kapliczki. Kapliczkę w roku 1903 pobudował ks. Feliks Latalski na miejscu byłego drewnianego kościoła parafialnego, który spłonął. -32-
12. Miasto i Gmina Staszów Staszów, miasto w województwie świętokrzyskim, leży na pograniczu Pogórza Szydłowskiego i Niecki Nidziańskiej, w malowniczej dolinie rzeki Czarnej. Historycznym szlaku handlowym Sandomierz – Kraków.
Pierwsze wzmianki o Staszowie pochodzą z roku 1241 tj. kiedy przez tatarów został spalony drewniany kościół. Nazwę miasto zawdzięcza pierwszemu właścicielowi, którym był wg legendy Stasz Kmiotko. W dniu 11.04.1525 r. Staszów otrzymał prawa miejskie. W drugiej połowie XVI wieku produkowano tu słynne szable zwane staszówkami i sukno. W latach 1809-1844 Staszów był siedzibą powiatu. W okresie dwudziestolecia międzywojennego powstały tu ośrodki handlu i rzemiosła głównie szewskie. W czasie II wojny światowej miasto uległo poważnemu zniszczeniu. Działały tu grupy partyzanckie Jędrusie, BCH i AK. Po wojnie miasto rozwinęło się dopiero po odkryciu złóż siarki w pobliskim -33-
Grzybowie. Obecnie miasto liczy 16 tys. mieszkańców. Jest siedzibą władz Gminy, Starostwa powiatowego, Sądu Rejonowego i dwu parafii. Warto odwiedzić: - kościół św. Bartłomieja; - zabytkowy Ratusz; - dworek myśliwski /ul. Krakowska/ - pałac łazienkowski; - zespól pałacowy w Kurozwękach; - zespół pałacowy w Wiśniowej. -34-
13. Gmina Rytwiany Gmina obfituje w zabytki, piękne krajobrazy, urokliwe i tajemnicze miejsca. Najcenniejszym zabytkiem jest XVII-wieczny pokamedulski zespół sakralny zwany Eremem Złotego Lasu. Zwiedzając Rytwiany należy również zobaczyć miejsce gdzie niegdyś stał zamek obronny. Dziś możemy jedynie oglądać pozostałości zamku. W gminie Rytwiany możemy również zwiedzać pałac w który mieści się hotel, pałac w Sichowie Dużym w którym mieści się Dom i Biblioteka Sichowska. Warto odwiedzić: - Pokamedulski zespół sakralny zwany Eremem Złotego Lasu; - pozostałości zamku w Rytwianach; - pałac w Sichowie Dużym /Dom i Biblioteka/ - drewniany kościół św. Andrzeja w Strzegomiu; - rezerwat przyrody „Dziki Staw” Rytwiany.
-35-
14. Gmina Osiek Osiek to osada leżąca przy drodze krajowej nr 79 łączącej Sandomierz z Krakowem. Najstarsze wzmianki o Osieku pochodzą z 1020 r. kiedy to król Bolesław Chrobry darował tę osadę Benedyktynom świętokrzyskim. W późniejszych czasach częstym gościem był król Kazimierz Wielki. Przywilej lokacyjny nadał Osiekowi król Władysław Jagiełło. Począwszy od XVII wieku następuje powolny upadek miasta. W 1869 r. Osiek stracił prawa miejskie. I i II wojna światowa spowodowały duże zniszczenia. Obecnie Osiek jest siedzibą Miasta i Gminy. Osiek zamieszkuje blisko 2000 mieszkańców mieszkańców. Prawa miejskie Osiek odzyskał z dniem 1 lipca 1994 r. Warto odwiedzić: - zespół kościoła parafialnego w Osieku; - drewniany kościół parafialny w Niekrasowie.
Foto: Przemysław Jahr / Wikimedia Commons
-36-
15. Gmina Klimontów. Historia miasta Klimontów sięga 1240 roku. Klimontów został założony przez Kasztelana Krakowskiego Klemensa. Prawa miejskie uzyskał w 1604 r. za sprawą Jana Zbigniewa Ossolińskiego kasztelana małogoskiego i żarnowieckiego. W 1656 miasto zostało spalone przez Szwedów. W roku 1869 traci prawa miejskie. W Klimontowie urodził się Bruno Jasiński poeta futurolog żyjący w latach 1901-1939. Warto odwiedzić: - kościół św. Jacka zespól klasztorny; - kościół św. Józefa; - bożnicę; - pałac w Górkach; - kościół w Olbierzowicach; - kościół w Goźlicach; - pomniki w Konarach, Szymanowicach Rybnicy; - kompleks wodny w Szymanowicach.
-37-
16. Gmina Łoniów Gmina Łoniów leży w powiecie sandomierskim na pograniczu Wyżyny Kielecko-Sandomierskiej i Kotlinie Sandomierskiej w dolinie rzeki Wisły. Krajobraz gminy jest zróżnicowany i atrakcyjne widoki. Ciekawym elementem pejzażu gminy Łoniów są pasma sadów owocowych, resztki parków podworskich, liczne kapliczki i krzyże przydrożne. Warto zobaczyć: - kościół św. Mikołaja; - Sanktuarium maryjne w Sulisławicach; - kościół św. Józefa w Chodkowie; - pałac hrabiów w Łoniowie; - Bazów - miejsce ujścia rzeki Kacanki do Koprzywianki.
Foto: Sanktuarium maryjne w Sulisławicach
-38-
17. Legendy i ciekawostki. Legendy i ciekawostki bardzo często z historią w tle, lub które zostały zatarte w czasie staramy się budzić na nowo. Do nich chciałbym zaliczyć te dotyczące nazwy miejscowości i pałacu Dzięki. Pierwszą legendę na temat nazwy wsi usłyszałem w dzieciństwie a mianowicie: O nazwie wsi Wiązownica. Podmokłe łąki nad Kacanką wręcz czyhały na nierozważnego wędrowca, który zapuścił się tu wieczorową porą. Wystarczyło tylko zboczyć na długość stopy z wąskiego przejścia prowadzącego ze wsi w kierunku rzeki, a już motława /tak zwało się to miejsce/ wyciągała swe zdradliwe ramiona, wsysała i wiązała nieszczęśnika. Stąd też wioskę położoną niedaleko tego miejsca nazwano Wiązownicą.
O Wroniej Górze. Pewien ubogi wieśniak kopał w tym miejscu studnię i dobił się do złotych kamieni. Ponieważ jednak zaskoczył go wieczór oznaczył to miejsce i poszedł do domu. Lecz kiedy przyszedł nazajutrz zastał studnię zasypaną całkowicie. Wytrwały jednak i chciwy wieśniak rozpoczął swą pracę na nowo i znowu zaskoczył go wieczór. Kiedy się wreszcie dokopał do złotych kamieni, musiał więc z niczym wracać do domu. I tak powtarzał kilkakrotnie swą pracę bezskutecznie – studnię po powrocie zastawał zasypaną zupełnie. Wziął się więc na sposób i rozpoczął swą pracę już od północy aby się dobić do złotych kamieni. Lecz kiedy przyszedł na miejsce i rozpoczął swą pracę skądś się nabrały olbrzymie masy wron, które -39-
z przeraźliwym krakaniem, poczęły przeszkadzać wieśniakowi w pracy. Siadały na głowie, ramionach i rekach dziobiąc tak boleśnie, że nie mógł utrzymać łopaty i zmuszony był zakrywać sobie oczy żeby mu ich nie wydziobały. I tak zabiegi jego spełniły się niczym, a studnia zawaliła się z powrotem, a milionowe stada wron poczęły znosić w dziobach ziemię i zasypywać ją więcej, aż wreszcie urosła wielka góra Od tej pory przezwana Wronią – a diabeł stale pilnuje w niej zakopanego skarbu9. Wiązownica jako cześć tak zwanego majoratu osieckiego była własnością carskiego generała Wasilija Pogodina, a następnie jego córki Aleksandry ożenionej z Aleksandrem Pietrowem. Pierwsza ciekawostka z tego okresu to pochodzenie nazwy przysiółka ,,Dzięki” Wypowiedział je generał Pogodin po wybudowaniu pałac, który ofiarując go swojej pięknej żonie powiedział „Dzięki za wdzięki”. Następne ciekawostki będą dotyczyć następcy właściciela majoratu sędziego Aleksandra Pietrowa i jego następców.
I tak o butach. Nie opodal pałacu Dzięki na sąsiednim wzgórzu był budynek ogrodnika u którego był warsztat szewski. Pietrow zamówił dla siebie buty. Gdy były już gotowe szewc dostarczył je Pietrowowi. Ten zapytał ile kosztują.Otrzymał odpowiedz, że trzy ruble. Zdenerwowany Pietrow rzucił je o ziemię i wykrzyczał, że to buty nie dla niego za takie pieniądze, i poprosił o wykonanie nowych. Gdy po tygodniu te same buty tylko dokładnie 9. Z czasopisma Ziemia Sandomierska nr 9 z dnia 3 maja 1931 r.
-40-
wyczyszczone na wysoki połysk podał Pietrowowi, a ten zapytał ile kosztują, szewc odpowiedział trzydzieści rubli. Pietrow wówczas powiedział „Widzisz teraz zrobiłeś buty dla mnie o takie mi chodziło”. O zastrzelonej krowie. Bazyli Pietrow był bardzo dobrym strzelcem, nie rozstawał się z strzelbą. Pasję strzelecką odziedziczył po dziadku Aleksandrze. Podczas jednej z przejażdżek Pietrow zastrzelił pasąca się krowę. Gdy przyszedł do niego właściciel, dziedzic zapytał ile była dla niego warta. Gospodarz odpowiedział niewiele prawie nic, wedle woli jaśnie pana. Pietrow wyjął sto rubli, za te pieniądze właściciel mógł kupić trzy krowy. O żonie księżniczce hindusce. Ostatnim właścicielem pałacu dzięki był postarzały Bazyli Pietrow, uchodził wśród okolicznych mieszkańców za trochę stukniętego, ale nieszkodliwego. Bez wątpienia Bazyli miał oko i rękę tak sprawną, że zawsze trafiał w cel. Natomiast jego młoda orientalna żona musiała mieć stalowe nerwy. Niejednokrotnie musiała stać w parku przypałacowym i trzymać w dwu palcach ręki wzniesionej w górę srebrną monetę. Nie budziło to żadnych sensacji, wiadomo było, że od strony pałacu padnie strzał, a przedziurawiona moneta wypadnie z ręki Jaśnie Pani. Żona Bazylego Pietrowa była hinduską, pochodziła z rodziny maharadżów. Szybko się nauczyła mówić po polsku. Mieli dwóch synów i dwie córki. Jedna umarła i była pochowana koło pałacu, ale czas zrównał grób z ziemią. Druga córka uciekła z rosyjskim oficerem niższej rangi. Pie-41-
trow przez jakiś czas ich ścigał odgrażając się, że ubije porywacza. I zapewne by to uczynił gdyby ich odnalazł.
Do ciekawostek należy też zwrócić uwagę na wybitnych plebanów parafii Wiązownica a mianowicie: W latach 1641-1646 plebanem parafii Wiązownica i filii Strzegom był ks. Andrzej Franciszek Pęgowski herbu Sulima, późniejszy archidiakon krakowski, wiślicki, kantor i scholastyk skalbmierski, oficjał sandomierski, kanonik chełmski, dziekan sandomierski. Sekretarz świętego majestatu królewskiego. W katedrze wawelskiej jest jego marmurowy pomnik. Następnym z wybitnych plebanów to: Ks. Jan Franciszek Kalisz, którego w roku 1703 król August II postanowił przedstawić na probostwo królewskie Wiązownicy i filii w Strzegomiu. Probostwo było piastowane przez ks. Kalisza do 1705 r. Następnie ks. Kalisz był podkustoszym i oficjałem sandomierskim, prokuratorem kapituły oraz współfundatorem ołtarza głównego katedry sandomierskiej. W tym miejscu należy również wspomnieć o Zygmuncie Słomińskim wykonawcy projektu powiększenia wiązownickiego kościoła. Zygmunt Słomiński był inżynierem budownictwa, architektem guberni radomskiej. W latach 19271934 prezydent miasta stołecznego Warszawy. Jego imieniem nazwano jedną z głównych ulic Warszawy. Wybitne osobistości. Ks. dr kan. Wacław Mateusz Kosiński /Kos/ urodzony 16 września 1882 r. w Wiązownicy Dzięki. -42-
Ukończył Seminarium Duchowne w Sandomierzu, a następnie studiował w Fryburgu szwajcarskim gdzie uzyskał tytuł doktora filozofii. W latach 1919-30 redagował Kronikę Diecezji Sandomierskiej. Był proboszczem w Skaryszewie i Radomiu. W 1950 aresztowany przez UB i więziony 8 miesięcy w Kielcach i Radomiu. Zmarł 24.12.1953 r. Był autorem bardzo wielu podręczników do pedagogiki, dydaktyki i rozpraw kaznodziejskich.
BAZA NOCLEGOWA
Hotele, Pensjonaty: PENSJONAT NA WRONIEJ GÓRZE Do dyspozycji gości udostępniamy pensjonat w Wiązownicy Kolonii. Znajduje się on w cichej i malowniczej okolicy, stanowi bardzo dobre miejsce na wypoczynek dla osób szukających kontaktu z przyrodą. Nasz pensjonat leży w ob-
-43-
szarze chronionym Natura 2000 Ostoja Żyznów. Krystalicznie czysta rzeka Kacanka, pachnące łąki i wyjątkowy mikroklimat spowoduje, że spędzony u nas czas będzie niezapomniany. Posiadamy cztery pokoje, każdy z nich ma łazienkę z prysznicem. W obiekcie znajduje się mała restauracja, gdzie serwowane są smaczne domowe posiłki. Pensjonat znajduję się w bliskim sąsiedztwie Pałacu Dzięki, gdzie można zdegustować wyjątkowe trunki w nietuzinkowym otoczeniu. Jeśli szukają Państwo świętego spokoju, zapraszamy do Pensjonatu na Wroniej Górze.
KONTAKT Wiązownica Kolonia 31 28-200 Staszów woj. świętokrzyskie Telefon: 796 100 383, e-mail: pogodni.ap@gmail.com www.dzieki.iwanet.pl
-44-
Zajazd „Pod Sosnami” Sulisławice 99 27-670 Łoniów Tel. 512 463 667
„Dwór Na Wichrowym Wzgórzu” Przybysławice 34 27-640 Klimontów Tel. 604 287 125
Pustelnia Złotego Lasu w Rytwianach Ul. Klasztorna 25 28-236 Rytwiany Tel. 15 864 77 95 Motel „Dersław” Ul. Ruszczańska 24 28-230 Połaniec Tel. 15 865 11 33
Hotel „Cztery Wiatry” Korytnica 88 28-225 Szydłów Tel. 41 353 52 48
Agroturystyka: Gospodarstwo Agroturystyczne Katarzyna Radomyska-Duda Rybnica 10 27-640 Klimontów Tel. 15 866 32 34 Rybnica 23 27-640 Klimontów Tel. 15 86631 45
-45-
Agroturystyka i Hipoterapia Monika Majcherska Ul. Połaniecka 73 28-236 Rytwiany Tel. 513 149 908
Gospodarstwo Agroturystyczne Małgorzata Sypniewska Strzegomek Ul. Dojazdowa 34 28-221 Osiek Tel. 512 294 021 Gospodarstwo Agroturystyczne Henryk Kopuściński Luszyca 28-230 Połaniec Tel. 697 456 013 Gospodarstwo Agroturystyczne „Nad Wisłą” Barbara Gębalska Lipnik 21 28-221 Osiek Tel. 663 909 684 Ważne adresy:
Punkt Informacji Turystycznej w Staszowie ul. Parkowa 6 www.czymchatabogata.eu Staszowski portal Turystyczny www.turystyka.staszow.pl
Proponujemy do zwiedzania trasy, prezentujące swoje walory historyczne, gospodarcze i -46-
przyrodnicze w tym trasę turystyczną „Duktami Partyzanckimi” przebiegająca przez Wiązownicę Dzięki, Bukową i Sulisławice. O działalności Stowarzyszenia.
Nawet najdłuższa podróż zaczyna się od pierwszego kroku… Dolina Kacanki to stowarzyszenie, które powstało aby jednoczyć i inspirować ludzi do działania. Naszą misją jest budzić do aktywności i sprawiać aby ludzie uwierzyli, że mają wpływ na rzeczywistość. Jeśli nie boisz się marzyć i masz wystarczająco dużo sił, by z naszą pomocą zrealizować swe marzenia, jesteś pod dobrym adresem. Zrób pierwszy krok i dołącz do nas, by razem zmieniać otaczający nas świat. Dolina Kacanki to ludzie i wyjątkowe miejsce na ziemi, razem sprawimy, że połączy nas nie tylko rzeka ale wizja przyszłości i wspólne działanie.
Stowarzyszenie Aktywności Lokalnej „Dolina Kacanki” zostało utworzone 18 kwietnia 2013 roku w Wiązownicy Kolonii. Nasza miejscowość liczy już co najmniej 760 lat. Z bagażem dziesiątek pokoleń i tradycji tworzymy nową historię. -47-
Nasza organizacja nie zawęża się tylko do jednej wioski, ale swoim zasięgiem chcemy objąć całą Dolinę Kacanki, która zasługuję na lepsze poznanie, a co za tym idzie promocję. Jednym z podstawowych celów naszego Stowarzyszenia jest aktywizacja i integracja społeczności tu mieszkającej. Rzeka, która nas łączy ma długość prawie 34 kilometrów, wierzymy że nie będzie nas łączyć tylko rzeka, ale także wspólne działanie i wizja przyszłości. Członkowie założyciele stowarzyszenia: 1. Zdzisław Bednarczyk 2. Henryk Jazgara 3. Anna Jońca 4. Alina Kubik 5. Jadwiga Kubik 6. Marta Lisowska 7. Katarzyna Mazgaj 8. Roman Mazgaj 9. Ks. Wiesław Opiat 10. Aleksander Pietrow 11. Jolanta Piotrowska 12. Jacek Piwowarski 13. Wioletta Piwowarska 14. Małgorzata Skwarzec 15. Maria Swatek 16. Stanisław Swatek 17. Marianna Szczepańska Członkowie Zarządu Jacek Piwowarski – prezes Maria Swatek – wiceprezes Ks. Wiesław Opiat – wiceprezes Marianna Szczepańska – skarbnik Zdzisław Bednarczyk – sekretarz -48-
Komisja Rewizyjna Anna Jońca – przewodnicząca Aleksander Pietrow - zastępca Henryk Jazgara - sekretarz
To już dwa lata jak działamy, widzimy z perspektywy czasu, że nasza praca spotkała się z dużym odzewem wśród mieszkańców regionu. To dzięki wsparciu członków stowarzyszenia, wolontariuszy, wielu instytucji, władz samorządowych oraz zwykłych ludzi możemy mówić o powodzeniu naszej misji. Misji, którą jest budzenie lokalnej aktywności i sprawianie, by ludzie zaczynali wierzyć w sprawczą siłę marzeń. Poniżej prezentujemy część naszych działań, w których zaangażowaliśmy wiele sił i ludzi. Zacznijmy od początku…
Co w trawie piszczy… czyli podróże Doliną Kacanki Już na początku naszej działalności wiosną 2013 roku Stowarzyszenie „Dolina Kacaki” realizowało projekt Nowa generacja – wolontariusze wzmacniają organizację, przy wsparciu pięciu wolontariuszek: Magdy Paprockiej, Karoliny Szczepańskiej, Martyny Bochenek, Klaudii Bąk
-49-
i Patrycji Bąk. Nad zadaniami i poszczególnymi etapami czuwały dwie osoby z Doliny Kacanki – Maria Swatek i Marianna Szczepańska. Całość obejmowała swym pomocnym ramieniem nasza opiekunka, Paulina Majczak-Tarka. Realizatorem projektu była Fundacja Aktywizacji i Rozwoju Młodzieży FARMa. Celem działania było zwiększenie aktywności społecznej młodzieży oraz wzmocnienie potencjału lokalnych organizacji na terenie powiatu staszowskiego przez podniesienie kompetencji, promocję i rozwój wolontariatu młodzieży w tych organizacjach. W ramach projektu wypracowany został model współpracy organizacji z młodymi wolontariuszami, który liczymy przyda się kolejnym organizacjom, które chciałyby podjąć współpracę z młodzieżą. Projekt współfinansowany był ze środków Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej w ramach PO Fundusz Inicjatyw Obywatelskich 2013. W ramach projektu braliśmy udział w licznych warsztatach i spotkaniach, dzięki którym lepiej nauczyliśmy się pracować z wolontariuszami. Wspólnie wypracowaliśmy nasz projekt „Co w trawie piszczy…” Dzięki temu odbyliśmy dwa Rajdy Doliną Kacanki, podczas których poznaliśmy bogatą historię naszego regionu. Zrobiliśmy biwak
-50-
z noclegiem. Zwiedziliśmy młyn na Opalinie, poznali stare cmentarze i pałac Dzięki, a na Rybnicy trafiliśmy na prace związane z pomnikiem ku czci powstańców styczniowych. Nakręciliśmy także film promocyjny o naszej organizacji.
Rajdy to nie tylko historia, ale też świetna zabawa, wspólne działanie i piękno przyrody. Kulminacją naszego projektu był Zjazd Linowy w Dolinę Kacanki. Każdy kto miał odwagę mógł przeżyć niezapomnianą przygodę i zjechać wprost pod rozłożyste konary naszego prastarego dębu. Na zakończenie projektu przeprowadziliśmy w Zespole Szkół w Czajkowie Konkurs Wiedzy o Dolinie Kacanki. Nagrody i chęć poznania historii regionu przyciągnęły wielu uczestników, którzy mogli wykazać się wiedzą o naszej pięknej okolicy. To wszystko udało nam się zrobić dzięki zaangażowaniu wolontariuszy, członków stowarzyszenia i pomocy Fundacji FARMa! Oto wypowiedzi uczestników działań:
W całym projekcie najbardziej podobała mi się dobra zabawa. Dobra zabawa w towarzystwie poznanych dzięki projektowi ludzi. Szkolenie, spotkanie, to wszystko łączyło się w super całość. Magda. -51-
Projekt nauczył mnie współpracy z innymi. Stałam się bardziej otwarta na nowe kontakty. Przeżyłam wiele ciekawych chwil. Martyna Udział w projekcie pozwolił mi zrozumieć, co to jest wolontariat. Wędrując z grupą przyjaciół podczas dwóch rajdów poznałam piękne miejsca w Dolinie Kacanki. Zachęcam rówieśników: „Dołączcie się do nas, razem zrobimy wiele.” Karolina. Z przyjemnością obserwowałam jak młodzi ludzie potrafią wspólnie działać. Poprzez dobrą zabawe udało nam się poznać i odkryć na nowo swoją okolicę. Maria. Dzięki projektowi zdobyłam kolejne doświadczenie w pracy z młodzieżą, które zaprocentuje dalszymi działaniami na rzecz naszego środowiska. Marianna. EKO FESTYN Kolejnym wielkim wydarzeniem w historii naszej organizacji, które już na stałe wpisało się w okolicę, jest EKO FESTYN. Organizujemy to wyjątkowe wydarzenie rokrocznie na początku wakacji, skupiając wielu uczestników i partnerów. Główną ideą akcji jest propagowanie
-52-
ekologicznych zachowań, poszanowania przyrody i zwierząt. Organizujemy konkursy w pobliskich szkołach, pomagamy w szczepieniu psów, zbieramy zużyte baterie i elektrośmieci. Dzięki bliskiej współpracy z sołectwem, gminą Staszów i Zespołem Szkół w Czajkowie, zadanie to każdego roku wypełniamy lepiej. W ciągu dwóch lat ufundowaliśmy blisko 150 zestawów nagród, przeprowadzili dziesiątki konkursów, zebrali ponad tonę elektrośmieci oraz pomogli zaszczepić 50 psów. Nowe Technologie Lokalnie
18 września 2013 roku w Warszawie zainaugurowana została druga edycja programu PAFW „Nowe Technologie Lokalnie” z udziałem blisko 30 przedstawicieli trzeciego sektora z małych miejscowości. Stowarzyszenie Dolina Kacanki jako jedna z 15 organizacji w kraju i jedyna w świętokrzyskim zakwalifikowała się do II edycji Programu „Nowe Technologie Lokalnie”. Celem programu jest podnoszenie wiedzy i umiejętności pracowników i działaczy organizacji pozarządowych w zakresie praktycznego wykorzystania nowoczesnych technologii informacyjno-komunikacyjnych. Program składa się z komponentu edukacyjnego oraz systemu wsparcia, także finansowego, dla grupy wybranych organizacji non-profit. Dzięki udziałowi w programie Dolina Kacanki posiada w swoich szeregach Mobilnego Doradcę ICT. -53-
Mobilni Doradcy to zespół specjalistów bezpłatnie wspierających organizacje pozarządowe i inne działające lokalnie podmioty w korzystaniu z nowych technologii. Oferują profesjonalne doradztwo oraz pomoc w rozwoju organizacji pozarządowej w obszarze skutecznego wykorzystania ICT. Pomagają zdiagnozować problemy i potrzeby organizacji. Doradzają, jak tworzyć plany i strategie wykorzystania technologii. Udzielają praktycznego wsparcia przy rozwiązywaniu problemów informatycznych w organizacji. Ułatwiają także znalezienie partnerów do wspólnych projektów związanych z nowymi technologiami.
Nie ma nudy jest cajon! Dolina Kacanki wraz z Placówką Wsparcia Dziennego - Świetlicą Jutrzenka ze Staszowa zrealizowała innowacyjny projekt będący głosem serca dzieciaków, które często się nudzą i narzekają, że nic się nie dzieje. Grupa dzieci i młodzieży z 11 świetlic, pod okiem trenerów Wasyla, Saszki i Stiffa tworzyła od podstaw cajon, czyli skrzynkę perkusyjną, drewniany instrument pochodzący z Afryki oraz uczyła się na nim grać. Po -54-
-55-
zrobieniu skrzynek kolejna grupa malowała je w ludowe i tradycyjne wzory. Kiedy instrument został już skończony rozpoczęły się warsztaty gry na cajon. Tak stworzony zespół ćwiczył, by dać kilka koncertów. Były warsztaty wyjazdowe w Kapkazach w sercu Gór Świętokrzyskich oraz szkolenie obsługi aparatów i kamer. W międzyczasie kolejna ekipa młodych artystów cały czas rejestrowała, przetwarzała i umieszczała w Internecie etapy projektu. Tak aby ktoś inny mógł samodzielnie zrobić sobie własny instrument i nauczyć się na nim grać. Powstała swoista kronika wydarzeń w formie filmów, zdjęć, muzyki i reportaży. To wszystko zobaczycie na stronie: www.cajon.dolinakacanki.pl Projekt był realizowany w ramach programu Akademii Orange. Tour do Kologne – Wyścig Wolności
Dzięki wsparciu ze środków Programu „Działaj Lokalnie VIII” Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności realizowanego przez Akademię Rozwoju Filantropii w Polsce oraz Fundację Aktywizacji i Rozwoju Młodzieży FARMa zorganizowaliśmy pierwszy w regionie rajd rowerowy. Był to niezwykły rajd, bowiem mogły wziąć w nim udział rowery bez przerzutek oraz ludzie do 25 roku życia. W ten sposób chcieliśmy uczcić 25 lat Wolności. Także dzięki wsparciu Fundacji Wspomagania Wsi mogliśmy ufundować dodatkowy rower jako nagrodę główną. -56-
Oprócz rajdu projekt zakładał opracowanie, wydrukowanie i ustawienie 8 tablic informacyjnych, na których można wyczytać o ciekawostkach historycznych i przyrodniczych naszego regionu. Przy ogromnym wsparciu Pałacu Dzięki, Koła Grodzkiego PTTK. Klubu Rowerowego ze Staszowa, Komendy Powiatowej Policji oraz pana Wiktora Bednarczuka zrobiliśmy wyjątkową imprezę. Były liczne nagrody, wystawa starych zdjęć, plakatów z czasów Solidarności i strajków oraz moc atrakcji. Był to pierwszy rajd, ale już wiemy, że będą kolejne. Świadczą o tym liczne zapytania i oczekiwania społeczności tu mieszkającej. Zapraszamy na stronę www.rower.dolinakacanki.pl
-57-
Młodzi Gospodarze Stowarzyszenie Dolina Kacanki znalazło się w elitarnym gronie Lokalnych Partnerów PAFW. Projekt realizowany jest przez grupę inicjatywną składająca się z Fundacji Aktywizacji i Rozwoju Młodzieży FARMa (lider projektu), Jacka Piwowarskiego – alumna VIII Edycji Programu Liderzy PAFW (Stowarzyszenie Dolina Kacanki) i Biblioteki Publicznej Miasta i Gminy w Staszowie. Zagospodarowanie miejsc spotkań młodzieży w przestrzeni wiejskiej jest motywem przewodnim projektu. Temat jest wyzwaniem dla większości małych miejscowości – młodzi ludzie nie mają swojego miejsca spotkań, w którym mogliby się czuć swobodnie i spędzać wolny czas. Świetlica, remiza czy biblioteka to miejsca zorganizowane na zasadach dorosłych. Z kolei przystanek czy skwer pod sklepem nie sprzyja budowaniu poczucia przynależności i budowaniu relacji. Rozwiązanie, które partnerstwo proponuje wychodzi naprzeciw lokalnym potrzebom. Realizatorzy projektu postanowili oddać sprawę w ręce najbardziej zainteresowanych
-58-
i stworzyć mechanizm aktywizowania młodzieży włączając ich w życie wsi poprzez tworzenie Młodzieżowych Rad Sołeckich. Przeznaczona dla nich, dotąd niezagospodarowana przestrzeń publiczna będzie tworzona od podstaw przez młodych i przez młodych zarządzana, we współpracy z lokalnymi liderami i sojusznikami, w tym z sołtysami. Młodzież, która własnymi siłami stworzy swoje miejsce, będzie jednocześnie dbała o jego porządek, co sprawi, że poczuje się gospodarzami miejsca, weźmie odpowiedzialność za tę część przestrzeni wiejskiej. To pierwszy krok do kształtowania postaw obywatelskich i współtworzenia życia społecznego wsi. Udział w projekcie biorą trzy sołectwa: Wólka Żabna, Wola Wiśniowska i Grzybów. Pilotażowy projekt potrwa do końca sierpnia 2015 roku. Naszym marzeniem jest kontynuacja działań w przyszłych latach i dołożymy wielu starań aby tak było. To tylko fragment naszej dwuletniej działalności. Jeśli chcecie poznać bliżej to co robimy i ludzi, którzy za tym stoją zapraszamy do Doliny Kacanki. Prezes Stowarzyszenia Dolina Kacanki Jacek Piwowarski
-59-
Zdzisław Bednarczyk ur. w Wiązownicy Kolonii.
• Absolwent Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach, a także studiów podyplomowych, licznych szkoleń i kursów. • Pracownik umysłowy w PKS w Staszowie. • Długoletni Przewodniczący Zarządu NSZZ Pracowników PKS w Staszowie. • Radny Rady Miejskiej w latach 1998-2004. • Przewodniczący Zarządu Osiedla nr 2 „Ogrody” w Staszowie. • Ławnik Sądu Rejonowego Sądu Pracy. • Sekretarz Zarządu Stowarzyszenia Aktywności Lokalnej „Dolina Kacanki” w Wiązownicy Kolonii. • Odznaczony: Brązowym Krzyżem Zasługi w 1987 r. • Brązowym /2000/ i Srebrnym /2004/ Medalem Za Zasługi Dla Obronności Kraju. • Za rozwój transportu i pracę społeczną wyróżniony odznaką okolicznościową „Zasłużony Dla Miasta”/2010/. Żona farmaceutka. Córki Ewelina i Joanna. -60-