Columbia RYCERZE KOLUMBA
LISTOPAD 2025
KY NC I GEH ND AC L AI MPPRAZCE TZ U C Z Y N K I R RT ZS E IW Z ITAI ŁOANN IBU GBL O WBI A R
Carl Anderson, Były Najwyższy Rycerz Zakonu Rycerzy Kolumba — promotor nauczania Jana Pawła II i doktor honoris causa — gościł na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim z cyklem wykładów „Chrześcijaństwo i wyzwania kultury świeckiej”. Podczas pobytu w Lublinie spotkał się także z Funkcjonariuszami Rady Stanowej i lokalnymi Rycerzami. Rozmawiali oni o roli Rycerzy wobec obecnych wyzwań oraz promowaniu nauczania Jana Pawła II.
Lublin
Rodzinna Pielgrzymka Rycerzy Kolumba na Jasną Górę odbyła się pod hasłem „Dla nas po Bogu największa miłość to Polska”. Mszy Świętej przewodniczył Kapelan Stanowy Rycerzy Kolumba w Polsce abp Wacław Depo. Przypomniał, że prawdziwy patriotyzm jest zakorzeniony w wierze. W trakcie wydarzenia odbyły się także wystąpienia zaproszonych gości, wręczenie nagród Rady Najwyższej i droga krzyżowa. Rycerze zebrali też dary dla ośrodków preadopcyjnych w Częstochowie.
Włocławek Rycerze Kolumba z siedmiu parafii diecezji włocławskiej spotkali się w sanktuarium św. Józefa, by uczcić piątą rocznicę beatyfikacji swojego założyciela, bł. ks. Michaela McGivneya. Wydarzenie rozpoczęła konferencja „Błogosławiony ks. Michael McGivney - dlaczego postawił na mężczyzn?”, którą wygłosił Najwyższy Kustosz Andrzej Anasiak. Rycerze odmówili także różaniec i uczestniczyli we Mszy Świętej pod przewodnictwem bpa seniora Wiesława Meringa. 2
C O L U M B I A B L I S T O PA D 2 0 2 5
OD GÓRY: Zdjęcie: Tomasz Koryszko/KUL – Zdjęcie dzięki uprzejmości Radia Fiat – Zdjęcie: Kacper Włodarczyk
Jasna Góra
SPIS TREŚCI
Columbia L I S T O PA D 2 0 2 5 B TOM 105 B N U M E R 9
Fragment witraża z seminarium św. Józefa w Yonkers w stanie Nowy Jork przedstawiający Chrystusa Króla. Kościół obchodzi uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata w ostatnią niedzielę roku liturgicznego (w 2025 r. będzie to 23 listopada).
12 Misja solidarności i nadziei
Przywódcy Rycerzy Kolumba oraz CNEWA odwiedzili Ziemię Świętą, by wesprzeć wspólnoty dotknięte wojną. Redakcja „Columbii”
16 Widzialny znak oddania
Papież Leon przyjmuje na audiencji Radę Dyrektorów Rycerzy Kolumba podczas pielgrzymki Roku Jubileuszowego.
Stałe rubryki 5 Na większą chwałę Bożą
Prawdziwa wdzięczność nie jest sentymentem, lecz obowiązkiem i dyscypliną, które pogłębiają wiarę i dają radość.
Najwyższy Rycerz Patrick E. Kelly
6 Uczyć się wiary, żyć w wierze W samym sercu Ewangelii i wizji założycielskiej błogosławionego Michaela McGivneya znajduje się wezwanie do umiłowania Chrystusa w ubogich. Najwyższy Kapelan Arcybiskup William E. Lori
8 Wiadomości Rycerzy
Kolumba Rycerze z rad uniwersyteckich – posłannicy Chrystusa • Zakon świętuje rocznicę kanonizacji Elżbiety Anny Seton • Narodowa pielgrzymka relikwii „Małego Kwiatka” • Rycerze maszerują w obronie życia
10 Budowanie Kościoła
domowego Dział poświęcony rodzinie, przywództwu i formacji duchowej
Redakcja „Columbii”
18 Przełamywanie barier, budowanie braterstwa
NA OKŁADCE
Promienie światła przechodzą przez oculus bazyliki Grobu Pańskiego w Jerozolimie, wybudowanej w XIV wieku w miejscu ukrzyżowania i pochówku Jezusa.
Zoey Maraist
21 „To dopiero była przygoda”
Weteran lądowania w Normandii, Gordon Schottlander, wspomina sto lat niezwykłych wydarzeń i codziennych błogosławieństw.
23 Miłosierdzie i prawda w debacie publicznej
W naszych burzliwych czasach katolicy są wezwani do wchodzenia w dyskusje z życzliwością, we wspólnym dążeniu do prawdy. R.J. Snell
26 Rycerze na lodzie
Wspierany przez Rycerzy mecz młodych zawodników Narodowej Ligi Hokeja promuje miłosierdzie i braterstwo.
Członkami Rycerzy Kolumba mogą być jedynie mężczyźni, którzy ukończyli 18 lat i są praktykującymi katolikami pozostającymi w duchowej łączności ze Stolicą Apostolską. Wymóg bycia praktykującym katolikiem oznacza, że dany mężczyzna akceptuje Urząd Nauczycielski Kościoła katolickiego w sprawach wiary i moralności, dąży do życia zgodnego z przykazaniami Kościoła katolickiego, a także może przystępować do Sakramentów Świętych.
kofc.org/wstap ISSN 2657-5396
POWYŻEJ: OSV News photo/Gregory A. Shemitz – NA OKŁADCE: Brasil2/i/Stock / Getty Images Plus
Po historycznym sukcesie w NFL LeRoy Jackson buduje swoją markę na wierze i służbie.
Chronione prawami autorskimi © 2025 Wszelkie prawa zastrzeżone
Elisha Valladares-Cormier L I S T O PA D 2 0 2 5 B C O L U M B I A
3
E DY TO R I A L
Serce Jego Królestwa STO LAT TEMU, pośród zniszczeń, jakie spo-
wodowała pierwsza wojna światowa i u progu kolejnej, papież Pius XI zaproponował potężne lekarstwo na niepokój ludzkości. W grudniu 1925 roku ustanowił nową uroczystość, Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata, którą obchodzono po raz pierwszy 31 października 1926 roku. Powtarzając słowa swojej pierwszej encykliki napisanej kilka lat wcześniej, Ojciec Święty stwierdził, że ludzkość musi szukać „pokoju Chrystusowego w Królestwie Chrystusowym” (Quas primas 1). Papież Pius XI cytował także swojego poprzednika, Leona XIII, który w 1899 roku poświęcił Najświętszemu Sercu Pana Jezusa cały świat i ogłosił: „Panowanie Jego (...) nie rozciąga się tylko na same narody katolickie lub na tych jedynie, którzy przez przyjęcie chrztu według prawa do Kościoła należą (...), lecz panowanie Jego obejmuje także wszystkich niechrześcijan, tak, iż najprawdziwiej cały ród ludzki podlega władzy Jezusa Chrystusa (Quas primas 18; zob. Annum sacrum 3). Te deklaracje nie są zupełnie nowe: stanowią potwierdzenie prawd zawartych w Piśmie Świętym i przekazanych w Tradycji. Prorocy zapowiadali nadejście Księcia Pokoju, który zasiądzie na tronie Dawida i którego panowanie będzie „wielkie” i „na wieki” (Iz 9, 6-7; Łk 1, 32-33). Chociaż Jezus powiedział Piłatowi: „Królestwo moje nie jest z tego świata” (J 18, 36), nauczył uczniów, jak mają się modlić: „Niech przyjdzie królestwo Twoje; niech Twoja wola spełnia się na ziemi, tak jak i w niebie” (Mt 6, 10). Jego panowanie wykracza poza ramy tego świata – jest „ponad wszelką Zwierzchnością i Władzą, i Mocą, i Panowaniem” (Ef 1, 21), co oznacza, że przemienia ziemską rzeczywistość, kształtując serca i społeczeństwa zgodnie z Bożą prawdą.
W swojej pierwszej encyklice Pius XI ubolewał, że pokój jest „zapisany na papierze, nie w sercach ludzkich”. Ostrzegał, że „pokój w prawdziwym znaczeniu tego słowa, pokój Chrystusowy, tak bardzo upragniony, żadną miarą zapanować nie może, jeśli nauki Chrystusowe, Jego przykazania i przykłady nie będą przez wszystkich przestrzegane tak w życiu publicznym jak i prywatnym” (Ubi arcano Dei consilio 20; 47). W ciągu ostatnich stu lat świat widział aż za wiele przelanej krwi: od obu wojen światowych po stale narastające konflikty, którym towarzyszy polaryzacja w sferze publicznej. Jednak lekarstwo pozostaje to samo. Panowanie Chrystusa nie rozpoczyna się od podboju, ale od nawrócenia, jakie zachodzi, gdy umysłem rządzi Jego prawda, sercem – Jego miłość, a wolą – Jego prawo. W taki sposób królestwo Chrystusa objawia się na ziemi, niosąc pokój nie tylko poszczególnym osobom i rodzinom, ale także narodom i Kościołowi. W ciągu Roku Jubileuszowego Rycerze Kolumba – jak i cały Kościół – zwracali się ku źródłu tej nadziei: pokojowi Chrystusa, którego Najświętsze Serce pozostaje znakiem i źródłem Bożego miłosierdzia. Wiosną papież Leon XIV rozpoczął swój pontyfikat od pozdrowienia świat z loggi Bazyliki św. Piotra słowami Zmartwychwstałego Pana: „pokój z wami wszystkimi”. Mówił: „taki jest pokój Chrystusa Zmartwychwstałego. Pokój nieuzbrojony i pokój rozbrajający, pokorny i wytrwały”. W czasie przygotowań Kościoła do obchodów uroczystości Chrystusa Króla Wszechświata słowa te przypominają nam, że Pan nie obejmuje władzy siłą ani dekretem, lecz dzięki przemienionym sercom odkrywającym pokój Chrystusa w królestwie Chrystusa. B
Życie bł. ks. Michaela McGivneya ukazane w formie barwnego komiksu to znakomity sposób na zapoznanie dzieci, młodzieży i nowych Rycerzy z misją naszego założyciela. Komiks przedstawia także rozwój Zakonu w Polsce, historię ocalenia dziecka „wymodlonego” za wstawiennictwem ks. McGivneya, tło społeczne jego misji i problemy rodzin, na jakie odpowiadali nasi założyciele. To ponadczasowa opowieść o sile Miłosierdzia, Jedności i Braterstwa. Wydawnictwo już dostępne na stronie skleprycerski.com. C O L U M B I A B L I S T O PA D 2 0 2 5
WYDAWCA Rycerze Kolumba WYDAWCA WERSJI POLSKIEJ KofC Polska Sp. z o.o. ul. Domaniewska 47/10 02-672 Warszawa NAJWYŻSI FUNKCJONARIUSZE Patrick E. Kelly Najwyższy Rycerz JE abp William E. Lori Najwyższy Kapelan Arthur L. Peters Zastępca Najwyższego Rycerza John A. Marrella Najwyższy Sekretarz Ronald F. Schwarz Najwyższy Skarbnik Anthony R. Picarello Jr. Najwyższy Adwokat ZESPÓŁ REDAKCYJNY Alton J. Pelowski Redaktor naczelny Matthew Kirby Andrew J. Matt Elisha Valladares-Cormier Cecilia Engbert Megan Stibley Redaktorzy Paul Haring Fotoedytor Angelika Kowalska Gabriela Kozielska Jarosław Herman Redaktorzy wersji polskiej
Alton J. Pelowski, Redaktor naczelny
Komiks o bł. ks. McGivneyu: Ojcowskie serce
4
Columbia
Błogosławiony ks. Michael McGivney (1852-1890) – Apostole Młodych, Obrońco życia chrześcijańskich rodzin, Założycielu Rycerzy Kolumba, wstawiaj się za nami! kofc.pl/columbia ZMIANA ADRESU DOSTAWY, W TYM DO PACZKOMATU: pomoc@kofc.org.pl
NA WIĘKSZ Ą CHWAŁĘ BOŻ Ą
Łaska wdzięczności Prawdziwa wdzięczność nie jest sentymentem, lecz obowiązkiem i dyscypliną, które pogłębiają wiarę i dają radość Najwyższy Rycerz Patrick E. Kelly
Zdjęcie: Michael Collopy
ŚWIĘTO DZIĘKCZYNIENIA w Stanach Zjed-
noczonych to zazwyczaj czas intensywnych wyjazdów, ucztowania z bliskimi i początek gorączki bożonarodzeniowych zakupów. Czy jednak nie powinno chodzić o coś więcej? Jak powinniśmy pojmować sens tego dnia poświęconego dziękczynieniu? Jednym ze sposobów jest przyjrzenie się z bliska mocy wdzięczności, która odmienia życie. Wdzięczność to jedna z tych cnót, które łatwo przeoczyć. Nie jest to przelotna emocja, lecz świadomy wybór — akt woli, który ma moc przemieniania naszego życia. Jako praktyka duchowa wdzięczność jest nawykiem umysłu, który pomaga nam w pełni dostrzec obecność Boga w naszym życiu oraz niezwykłe dary, którymi nas obdarzył. Ta zakorzeniona w pokorze postawa uświadamia nam, że Boże błogosławieństwa wynikają z Jego dobroci wobec nas, a nie z naszych zasług. Poprzez wdzięczność nasz Pan daje nam „ucho, co słyszy, i oko, co widzi” (Prz 20, 12; zob. Pwt 29, 3; Mt 13, 16). Dostrzegamy wyraźniej Jego wspaniałe – choć często ukryte – działanie w naszym życiu. Uświadamiamy sobie Jego wielką miłość do nas oraz to, jak nas kształtuje, wspiera i przygotowuje poprzez różne okoliczności i etapy życia. Jest to szczególnie widoczne w trudnych chwilach, gdy niełatwo jest zachować postawę wdzięczności. Wdzięczność jest kluczem do szczęśliwszego i zdrowszego życia. Sprzyja silniejszym relacjom, lepszej komunikacji oraz zdrowszym emocjom. Wyciąga nas poza wąskie ramy myślenia i pozwala dostrzegać świat oraz nasze miejsce w nim z zachwytem i podziwem. Jest takie powiedzenie: „nie znałem nigdy osoby pełnej wdzięczności, która byłaby nieszczęśliwa, ani osoby niewdzięcznej, która byłaby szczęśliwa”. Kiedy skupiamy myśli i serca na Bożych darach, to zwykle znikają nasze lęki, drobne urazy i negatywne emocje. Święta Joanna Beretta Molla napisała kiedyś do swojego męża: „Sekretem szczęścia jest dziękowanie Bogu za to, co codziennie nam
posyła w swojej dobroci”. Wdzięczność budzi w nas hojność, a nawet radość. Święci wiedzieli, że prowadzi nas do świętości. Święta Teresa z Lisieux powiedziała swojej siostrze Céline: „To duch wdzięczności sprowadza na nas obfitość Bożej łaski, bo ledwie podziękujemy za jedno błogosławieństwo, a On już śpieszy, by wysłać nam dziesięć kolejnych darów”. Angielskie słowo gratitude („wdzięczność”) wywodzi się z łacińskiego gratia oznaczającego łaskę. Brak ducha wdzięczności wydaje się źródłem wielu problemów, które dzisiaj nękają nasze społeczeństwo, w tym egoizmu i zazdrości. Katechizm Kościoła Katolickiego wymienia niewdzięczność wśród grzechów przeciwko pierwszemu przykazaniu, ponieważ „pomija lub odrzuca uznanie” wszystkiego, co Bóg dla nas uczynił (KKK 2094). Zakorzeniona w pysze niewdzięczność blokuje nasz rozwój duchowy. Prowadzi do egocentryzmu i poczucia roszczeń wynikającego z fałszywego przekonania, że inni są nam coś winni. Święty Ignacy Loyola w liście do swojego brata w kapłaństwie posunął się nawet do stwierdzenia, że niewdzięczność jest „przyczyną, początkiem i źródłem wszelkiego zła i grzechów”. Msza Święta jest najwyższą formą dziękczynienia, jakie możemy oddać Bogu. W swojej istocie jest ona głębokim wyrazem naszej wdzięczności wobec Pana za uzdrawiającą moc Jego życia, śmierci i zmartwychwstania. Nieprzypadkowo „Eucharystia” pochodzi od greckiego słowa eucharistia oznaczającego „dziękczynienie”. Z wdzięcznością czekajmy na Święto Dziękczynienia i Adwent. Co więcej, niech pielęgnowanie wdzięczności stanie się naszą praktyką duchową oraz świadomą i trwałą cechą naszego charakteru. Uzdrowi nas ona oraz przyniesie łaskę i pokój Chrystusa. „Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie! W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was” (1 Tes 5, 16-18). Vivat Jezus!
Wdzięczność jest kluczem do szczęśliwszego i zdrowszego życia. Kiedy skupiamy myśli i serca na Bożych darach, to zwykle znikają nasze lęki, drobne urazy i negatywne emocje.
L I S T O PA D 2 0 2 5 B C O L U M B I A
5
U C Z Y Ć S I Ę W I A R Y, Ż Y Ć W W I E R Z E
Papież Leon wzywa do miłosierdzia W samym sercu Ewangelii i wizji założycielskiej błogosławionego Michaela McGivneya znajduje się wezwanie do umiłowania Chrystusa w ubogich Najwyższy Kapelan Arcybiskup William E. Lori
6
C O L U M B I A B L I S T O PA D 2 0 2 5
w sposób naturalny z głoszenia Słowa Bożego i sprawowania sakramentów. Po trzecie, papież Leon mówi o różnych formach ubóstwa: o materialnym ubóstwie tych, którym brakuje podstawowych środków do życia, o ubóstwie imigrantów i wykluczonych oraz o duchowym ubóstwie tych, którzy posiadają dobra tego świata, ale brak im wiary. Ksiądz McGivney również dostrzegał te formy ubóstwa: wdowy i sieroty pozostawione bez pieniędzy na utrzymanie, marginalizowanych irlandzkich i katolickich imigrantów, więźnia skazanego na śmierć oraz parafian obojętnych na swoją wiarę. Podobnie jak wielcy święci ks. McGivney nie ograniczał się jedynie do zauważania tych przejawów biedy, lecz aktywnie im przeciwdziałał. Dzięki założeniu Rycerzy Kolumba zapewnił pomoc dla wdów i sierot. Wspierał mężczyzn w żarliwym praktykowaniu wiary. Zmienił społeczeństwo – a nawet bieg historii – swoim miłosierdziem. Po czwarte, papież Leon przypomina, że miłość do ubogich oznacza szacunek dla ich godności i wyjątkowości. Ubodzy to nie statystyki ani problemy do rozwiązania. To osoby stworzone na obraz Boga i obdarzone godnością. Mają imiona, twarze, własne historie i przeznaczenie. Jako prawdziwy duszpasterz ks. McGivney znał biednych po imieniu i darzył ich miłością. Nie widział w nich przedmiotów litości, lecz podmioty miłości płynącej z Najświętszego Serca Pana Jezusa. Mamy przywilej służyć ubogim w duchu naszej zasady miłosierdzia: poznawać ich, szanować i kochać jako osoby. Na koniec jeszcze jedna myśl. Papież Leon naucza, że miłość do ubogich nie jest relacją jednostronną. „Dając, otrzymujemy”. Od ubogich otrzymujemy nie tylko wdzięczność, lecz także wgląd w głębię Bożej miłości do każdego człowieka. W nich spotykamy Jezusa i sami zostajemy ubogaceni duchowo. Świętości ks. Michaela McGivneya nie da się oddzielić od jego miłości do ubogich i potrzebujących. My również jesteśmy do niej wezwani! B
Ubodzy to nie statystyki ani problemy do rozwiązania. To osoby stworzone na obraz Boga i obdarzone godnością. Mają imiona, twarze, własne historie i przeznaczenie.
Zdjęcie: Paul Haring
DWA DNI PRZED przyjęciem na audiencji Rady Dyrektorów Rycerzy Kolumba papież Leon XIV ogłosił Dilexi te (Umiłowałem cię), adhortację apostolską poświęconą miłości do ubogich. Podczas spotkania z Ojcem Świętym Najwyższy Rycerz i ja zapewniliśmy go, że weźmiemy sobie do serca jego nauczanie i rozpowszechnimy je w całym Zakonie. Gdy czytałem i rozważałem adhortację, dostrzegłem w słowach papieża duchową wizję bł. ks. McGivneya. Choć papież Leon nie wymienia go z imienia, opis ten doskonale oddaje jego osobę. Jednocześnie Ojciec Święty wzywa nas, byśmy jeszcze pełniej żyli zasadą miłosierdzia. Na wzór swojego poprzednika, papieża Franciszka, papież Leon podkreśla, że miłość do ubogich i odrzuconych stanowi istotę naszej katolickiej wiary. Miłość Boga, w sposób szczególny skierowana do ubogich, przenika całe Pismo Święte i najpełniej ukazuje się w Jezusie Chrystusie. Święty Paweł mówi nam, że Chrystus „będąc bogaty, dla was stał się ubogim, aby was ubóstwem swoim ubogacić” (2 Kor 8, 9).W Ewangeliach czytamy, że nie było miejsca, w którym Jezus mógłby oprzeć głowę (zob. Mt 8, 20). Gdy Jezus powiedział: „Błogosławieni jesteście wy, ubodzy” (Łk 6, 20), objawiał nam samego siebie. Nauczał, że wszystko, co czynimy dla potrzebujących, czynimy dla Niego (zob. Mt 25, 40). Po drugie, papież Leon wskazuje, że pierwsi pisarze chrześcijańscy i założyciele wspólnot zakonnych ściśle wiązali wiarę i liturgię z opieką nad ubogimi. Nie można godnie uczestniczyć w ofierze Chrystusa, ignorując potrzebujących. Aby prawdziwie zjednoczyć się z Nim w Eucharystii, musimy kochać Go w ubogich. Błogosławiony Michael McGivney uczynił z miłosierdzia fundament Rycerzy Kolumba. Jego troska o wdowy i sieroty oraz miłość do wykluczonych stały się znakiem zarówno jego posługi, jak i misji naszego Zakonu. Słowem i przykładem uczył, że miłość do ubogich leży w centrum naszej wiary. Jego troska o potrzebujących wypływała
Wyzwanie Najwyższego Kapelana
Katolik miesiąca
„Z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie zginie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie” (Ewangelia z 16 listopada, Łk 21, 17-19).
W OSTATNICH GODZINACH Roku Ju-
OD GÓRY: Zdjęcie dzięki uprzejmości of Centro di Spiritualità Paolina – Archiwum Multimedialne Rycerzy Kolumba – CNS photo/Pablo Esparza
Jezus obiecał swoim wiernym uczniom wiele rzeczy – zapewnił, że nas nie opuści, że otrzymamy to, o co będziemy prosić, że znajdziemy w Nim wytchnienie. Zapowiedział również, że będziemy nienawidzeni i prześladowani z powodu Jego imienia. Naszym zadaniem jest wytrwać i pozostać wiernymi, mimo przeciwności, jakie niesie ze sobą wstąpienie na drogę wiary. Obyśmy zawsze wcielali w życie napomnienie św. Pawła: „Weselcie się nadzieją! W ucisku bądźcie cierpliwi, w modlitwie – wytrwali!” (Rz 12, 12).
Błogosławiony Giacomo Alberione (1884-1971) bileuszowego 1900 Giacomo Alberione, młody seminarzysta z północy Włoch, modlił się przed Najświętszym Sakramentem. W czasie adoracji otrzymał to, co potem opisywał jako „szczególne światło” przynaglające go, by „zrobił coś dla Pana i dla ludzi nowego stulecia”. Owa noc była początkiem jednego z najbardziej oryginalnych apostolatów medialnych w Kościele. Alberione dorastał w pobożnej rolniczej rodzinie we włoskim Piemoncie. Do seminarium wstąpił w wieku 16 lat. Głęboko poruszyło go jubileuszowe wezwanie papieża Leona XIII do duchowej odnowy i ewangelizacji. Poczuł się wezwany do głoszenia Ewangelii w duchu św. Pawła, z wykorzystaniem najnowocześniejszych środków przekazu. Przyjąwszy święcenia w diecezji Alba Pompeia w 1907 roku, ks. Alberione posługiwał jako wikariusz, kierownik duchowy dla seminarzystów i wydawca czasopisma diecezjalnego. W 1914 roku założył Towarzystwo św. Pawła, pierwsze z dziesięciu zgromadzeń i instytutów, którym dał początek. Rodzina Świętego
Kalendarz liturgiczny 1 lis 2 lis 4 lis 9 lis
Wyzwanie: W tym miesiącu wzywam was do lektury żywotów wybranych świętych męczenników oraz rozważania, w jaki sposób możecie naśladować ich wytrwałość i nadzieję. Wszystkie wyzwania znajdziesz na stronie: kofc.pl/wyzwanie
10 lis 11 lis 12 lis 13 lis 17 lis 20 lis 21 lis 22 lis 23 lis 24 lis
uroczystość Wszystkich Świętych Wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych św. Karola Boromeusza, biskupa święto rocznicy poświęcenia Bazyliki Laterańskiej św. Leona Wielkiego św. Marcina z Tours, biskupa św. Jozafata, biskupa i męczennika śś. Benedykta, Jana, Mateusza, Izaaka i Krystyna, męczenników św. Elżbiety Węgierskiej, zakonnicy św. Rafała Kalinowskiego Ofiarowania NMP św. Cecylii, dziewicy i męczennicy Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata św. Andrzeja Dung-Lac i Towarzyszy
Pawła składa się obecnie z pięciu instytutów zakonnych, pięciu instytutów świeckich i stowarzyszenia świeckich współpracowników. Wspólnoty te, zakorzenione w modlitwie i czci dla Eucharystii i św. Pawła, rozprzestrzeniły się na wszystkie kontynenty, gdzie rozwijają inicjatywy apostolskie takie jak wydawnictwa, radia, produkcje filmowe i telewizyjne. Od lat 40. do lat 60. ks. Alberione wiele podróżował – w tym do Stanów Zjednoczonych, Kanady, Meksyku i na Filipiny – aby doglądać tych dzieł. Ksiądz Giacomo Alberione zmarł w Rzymie 26 listopada 1971 roku, w wieku 87 lat, zaledwie kilka godzin po przyjęciu ostatniego namaszczenia z rąk papieża Pawła VI. Został beatyfikowany w 2003 roku. B
Intencje modlitewne Ojca Świętego
Módlmy się, aby osoby, które doświadczają pokusy popełnienia samobójstwa, znalazły w swoich wspólnotach potrzebne im wsparcie, pomoc oraz miłość i otworzyły się na piękno życia. L I S T O PA D 2 0 2 5 B C O L U M B I A
7
WIADOMOŚCI RYCERZY KOLUMBA
Rycerze z rad uniwersyteckich – posłannicy Chrystusa
8
C O L U M B I A B L I S T O PA D 2 0 2 5
Zgodnie z ruchem wskazówek zegara, od góry: Rycerze-studenci, w tym kadeci z amerykańskich akademii wojskowych, uczestniczą w procesji eucharystycznej przed kościołem Najświętszej Maryi Panny w New Haven (Connecticut), 27 września. • Uczestnicy gromadzą się na zakończeniu 60. Konferencji Rad Uniwersyteckich, 28 września. • 26 września, podczas bankietu, Wielki Rycerz David Bartlett reprezentujący radę 15105 im. kard. Johna Henry’ego Newmana przy Uniwersytecie w Houston otrzymuje od Najwyższego Rycerza Patricka Kelly’ego trofeum za zajęcie pierwszego miejsca w kategorii Najwybitniejszej Rady Uniwersyteckiej.
oraz z Centrum Newmana przy organizacji smażenia ryb, budując w ten sposób wspólnotę. Członkowie prowadzili również codzienny różaniec i uczestniczyli w działaniach pro-life, w tym w inicjatywie 40 Dni dla Życia oraz w programie ASAP (Pomoc i Wsparcie po Porodzie). Następnego dnia Najwyższy Sekretarz John Marrella przemówił do uczestników, podkreślając, że motyw przewodni konferencji nawiązuje do 2 Listu do Koryntian (5, 20). „Powodem, dla którego poświęcamy się jako »posłannicy Chrystusa«, powinna być ta sama siła, która poprowadziła Go na krzyż, czyli miłość” – powiedział. „Jeżeli naprawdę kochamy członków naszej rodziny, przyjaciół, znajomych z uczelni i członków drużyny, przekażemy słowem
i czynem tę samą wiadomość pojednania, o której pisał św. Paweł”. Tamtego wieczoru studenci wzięli udział w procesji eucharystycznej przez New Haven, po czym uczestniczyli we Mszy Świętej z niedzieli w kościele Najświętszej Maryi Panny, miejscu narodzin Rycerzy Kolumba. Następnego dnia konferencja zakończyła się apelem Najwyższego Mistrza Michaela McCuskera wzywającym uczestników do podążania za przykładem założyciela Zakonu. „Błogosławiony Michael McGivney, podobnie jak ty, już jako młody człowiek podjął zobowiązanie” – stwierdził. „Nie uciekaj, nie opuszczaj przyjaciół, nie porzucaj wiary – prawdy, która mieszka w twoim sercu, umyśle i duszy”. B
U GÓRY: Zdjęcie: Mike Ross – POZOSTAŁE: Zdjęcia: Paul Haring
60. DOROCZNA Konferencja Rad Uniwersyteckich pod hasłem „Posłannicy Chrystusa” zgromadziła niemal 200 Rycerzy-studentów w dniach 26-28 września w New Haven w stanie Connecticut. Wydarzenie rozpoczęło się kolacją z wręczeniem nagród w piątek, 26 września i trwało przez cały weekend. Obejmowało codzienną Mszę Świętą, dyskusje panelowe, wykłady gościnne oraz przestrzeń na modlitwę i budowanie braterstwa. W swoim przemówieniu Najwyższy Rycerz Patrick Kelly wskazał na rosnący kryzys odosobnienia młodych mężczyzn, który pogarszają urządzenia cyfrowe, a także na potrzebę autentycznej, opartej na cnotach przyjaźni jako remedium na ten problem. „Prawdziwy przyjaciel pragnie tylko tego, co jest dla ciebie najlepsze. Pragnie, byś stał się tym, kim Bóg cię stworzył” – powiedział. „Właśnie tacy przyjaciele inspirują do wielkich czynów”. Najwyższy Rycerz zestawił przykład św. Piera Giorgia Frassatiego, kanonizowanego 7 września, z tragicznym przypadkiem Tylera Robinsona, 22-letniego mieszkańca stanu Utah przebywającego w areszcie za zabójstwo Charliego Kirka, orędownika obywatelskiego dialogu. „Tyler Robinson nie miał przyjaciół, którzy wspieraliby go w dążeniu do dobra i świętości,” powiedział. „Nie miał też najważniejszej przyjaźni – z Jezusem Chrystusem. Za to Pier Giorgio Frassati miał jedno i drugie”. „Bądź gotów zawsze pomagać tym, którzy nie są twoimi przyjaciółmi – albo jeszcze nimi nie są” – dodał. „Rób wszystko, co w twojej mocy, by wspierać błądzących w ciemności młodych mężczyzn w twoim otoczeniu”. Jednym z najlepszych przykładów chrześcijańskiego braterstwa jest rada 15105 im. kard. Johna Henry’ego Newmana na Uniwersytecie w Houston, która w tym roku otrzymała nagrodę Najwybitniejszej Rady Uniwersyteckiej. W ubiegłym roku rada osiągnęła 700% swojego celu członkowskiego dzięki współpracy z Instytutem Tomistycznym przy organizacji wykładów z teologii i filozofii katolickiej
Zakon świętuje rocznicę kanonizacji Elżbiety Anny Seton
Narodowa pielgrzymka relikwii „Małego Kwiatka”
BLISKO 2 TYSIĄCE PIELGRZYMÓW, w tym Rycerze Kolumba oraz
Rycerze Stopnia Patriotycznego pełnią honorową straż, podczas gdy pielgrzymi oddają cześć relikwiom pierwszego stopnia św. Teresy z Lisieux, znajdującym się w domu rekolekcyjnym w Alhambrze w stanie Kalifornia. Relikwiarz zawiera niektóre kości świętej. Od 1 października do 8 grudnia odwiedza ponad 11 jurysdykcji w Stanach Zjednoczonych, by upamiętnić 100. rocznicę kanonizacji św. Teresy oraz Jubileuszowy Rok Nadziei. Wyruszył w drogę po Mszy Świętej w bazylice Narodowego Sanktuarium św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Royal Oak w stanie Michigan. Rycerze zapewniają straż honorową podczas Mszy Świętych, procesji i weneracji. Święta Teresa, nazywana „Małym Kwiatkiem”, wstąpiła do zakonu karmelitanek w Lisieux we Francji w wieku 15 lat i została zapamiętana za swoją „małą drogę” do świętości – małe gesty wielkiej miłości i zaufania Bogu. Dowiedz się więcej: stthereseusa2025.com. B
U GÓRY PO LEWEJ: Zdjęcie: Matthew Barrick – U GÓRY PO PRAWEJ: Zdjęcie: Slav Zatoka – NA DOLE: Zdjęcie: Jeffrey Bruno
ich rodziny, wypełniło Narodowe Sanktuarium św. Elżbiety Anny Seton w Emmitsburgu w stanie Maryland, gdzie 14 września odprawiono Mszę Świętą z okazji 50. rocznicy kanonizacji patronki sanktuarium – pierwszej świętej urodzonej w Stanach Zjednoczonych. Najwyższy Kapelan Arcybiskup William Lori, metropolita Baltimore, który wygłosił homilię, koncelebrował Mszę Świętą między innymi z abpem Timothym Broglio, przewodniczącym Konferencji Episkopatu USA. Ponad dwunastu Rycerzy Stopnia Patriotycznego pełniło straż honorową na Eucharystii w niedzielę, która była zarazem świętem Podwyższenia Krzyża. Msza zakończyła trzydniowe świętowanie w sanktuarium, obejmujące koncerty, wykłady, wycieczki po muzeum, zwiedzanie i inne przyjazne rodzinom wydarzenia upamiętniające życie i dziedzictwo matki Elżbiety Anny. B
Rycerze maszerują w obronie życia RYCERZE KOLUMBA wraz z rodzinami znaleźli się wśród tysięcy obrońców życia, którzy wzięli udział w marszach pod gmachami władz Pensylwanii i Ohio – dwóch stanów kluczowych w debacie nad prawem aborcyjnym. Bracia z Pensylwanii pełnili funkcje porządkowych, rozdawali plakaty Rycerzy Kolumba z hasłem „Kochaj życie, wybierz życie” i pomagali w przygotowaniu 21 września całonocnej adoracji w katedrze św. Patryka w Harrisburgu. Dwanaście dni później, 3 października, Rycerze z Ohio wzięli udział w stanowym Marszu dla Życia, który zgromadził pod budynkiem władz stanowych 5 tysięcy osób. Rozdawali plakaty i pomagali prowadzić marsz jako porządkowi. Dwa lata temu Fundacja Edukacji i Obrony Marszu dla Życia zorganizowała osiem marszów w różnych stanach. W roku 2025 liczba ta wzrosła ponad dwukrotnie, do 19 marszów. Ostatni z marszów odbędzie się 6 listopada w Lansing w stanie Michigan. B
Tysiące uczestników Marszu dla Życia gromadzi się przed budynkiem władz stanowych w Harrisburgu (Pennsylwania), 22 września. L I S T O PA D 2 0 2 5 B C O L U M B I A
9
BUDOWANIE KOŚCIOŁA DOMOWEGO
PRZYWÓDZTWO W WIERZE
MISJA RODZINY
Porażka nie jest opcją
Patrz ku końcowi
Daniel J. Cellucci
Przygotowanie na śmierć to życie z wiecznością na horyzoncie Ks. Joseph Illo
Nikt nie lubi przegrywać. Mężczyźni – zwłaszcza mężowie i ojcowie – zdecydowanie nie lubią przegrywać. Więc nie przegrywajcie. Uczcie się. Pewnie zabrzmi to jak ogromne uproszczenie, ale możemy zrezygnować z myślenia o „porażkach” i traktować wszystkie skutki naszych działań – pozytywne albo negatywne – jako okazję do nauki. Tożsamość nie sprowadza się do tego, co robimy, ale do tego, kim jesteśmy: przybranymi synami i córkami Boga. Patrzenie na to, co nazywamy „porażką” albo „sukcesem” jak na kolejną lekcję, której udziela nam Pan, pomoże nam oddzielić zadania i to, jak sobie z nimi radzimy od poczucia własnej wartości. W codziennym rachunku sumienia – zwłaszcza gdy w grę wchodzą większe życiowe rozczarowania – musimy unikać zniechęcenia. Zastanówmy się nad zamieszczeniem na szczycie listy następujących pytań: czy rezultat działań spełnia moje oczekiwania? Które z moich oczekiwań były rzeczywiste, a które nie? Czego mogę się o sobie nauczyć z tego doświadczenia? Co następnym razem mogę zrobić inaczej, by osiągnąć lepszy rezultat? Dzięki temu, że świadomie wybieramy, by się uczyć, możemy motywować się do zaufania wolności i wewnętrznej sile, jakie otrzymaliśmy od Boga, zamiast pogrążać się w poczuciu bycia ofiarą okoliczności albo losu. Zrozumienie, nie użalanie się nad sobą, pomoże nam stać się silniejszymi i ruszyć w drogę, do jakiej wzywa nas Pan. B — Daniel J. Cellucci jest dyrektorem oraz prezesem Catholic Leadership Institute, Rycerzem od 2021 roku. Mieszka z żoną i czworgiem dzieci w Malvern w stanie Pensylwania. 10
C O L U M B I A B L I S T O PA D 2 0 2 5
myśli ku czterem rzeczom ostatecznym: śmierci, sądowi, niebu i piekłu. Śmierć to nieunikniona część życia – także życia rodzinnego. Jak często mówię moim parafianom w niedzielnym kazaniu, „nikt nie wyjdzie z tego kościoła żywy”. W przypadku mężów i ojców duchowe przygotowanie do dnia śmierci jest łaską dla ich rodzin – zarówno teraz, jak i wtedy, gdy nadejdzie ich czas. Przestałem bać się śmierci na Światowych Dniach Młodzieży we Francji w 1997 roku. Przy grobie św. Teresy w Lisieux przeczytałem inskrypcję pochodzącą z jednego z jej ostatnich listów: „Wcale nie umieram; przechodzę do życia”. W tym momencie poczułem zapach róż i byłem już pewien, że Teresa żyje. Od tamtej pory, dzięki łasce Bożej, śmierć nie ma nade mną władzy. Większość ludzi umiera tak, jak żyła, a więc teraz jest czas na to, by zostać świętym – poprzez częstą modlitwę i dobre uczynki. Jednak na końcu życia i tak jest kilka spraw, którymi należy się zająć. Z całych sił postaraj się o to, by się wyspowiadać, otrzymać namaszczenie chorych i przyjąć wiatyk, ostatnią komunię świętą. Dobra spowiedź na koniec życia jest nawet ważniejsza od namaszczenia. Jeżeli ksiądz będzie próbował ją pominąć, nie pozwól mu na to. Pewnego razu udzielałem namaszczenia chorych niepraktykującej katoliczce, którą udało się przekonać, by przed spotkaniem ze Stwórcą przystąpiła do spowiedzi. Kilka dni później, gdy jej dzieci odmawiały przy niej różaniec, wszystkie oznaki wieku i choroby zniknęły z jej twarzy. Przebudziła się ze śpiączki, wyglądając jak młoda
kobieta: nawiązała kontakt wzrokowy z każdym ze swoich dzieci, po czym spojrzała błogo na jakiś punkt w górze i wydała ostatnie tchnienie. Śmierć przyjdzie, jak mówi nam Pan, w chwili, której się nie domyślamy (Mt 24, 44). Jak możemy się na nią przygotować? Po pierwsze, przez codzienny różaniec, prosząc o łaskę dobrej śmierci w każdym Zdrowaś Maryjo. Po drugie, przystępując regularnie do dobrej spowiedzi, przynajmniej raz w miesiącu. I po trzecie, poprzez udzielanie odpowiednich wskazówek trzem zaufanym osobom, na przykład członkom rodziny. Poproś ich, by upewnili się, że otrzymasz namaszczenie chorych. Śmierć dla tych, którzy są na nią gotowi, to piękny moment, w którym Matka Boża i święty Józef prowadzą nas z powrotem do Boga. B KSIĄDZ JOSEPH ILLO jest proboszczem parafii Matki Bożej Gwiazdy Morza w San Francisco i członkiem rady 16734 im. św. Józefa Robotnika.
OD LEWEJ: Delmaine Donson/E+ via Getty Images — StockPhotosArt/iStock/Getty Images Plus
W LISTOPADZIE Kościół kieruje nasze
MODLITWA, FORMACJA I INTEGRACJA
Sprawność moralna Tomasz Adamski
Termin „rycerz” niesie za sobą zestaw odniesień, które w codziennym życiu mogą nam umknąć. Chrześcijański rycerz to ktoś, kto odznacza się miłosierdziem, jest powołany do obrony i kieruje się moralnym kodeksem. Wybierając nazwę dla Zakonu, pierwsi członkowie nie mieli wątpliwości co do tego nawiązania. Dla nich „być rycerzem” znaczyło tyle, co „aspirować do ideału”. A zatem w samej nazwie tkwi streszczenie wyzwania, z jakim pozostawił nas założyciel – ks. McGivney. Podobnie jak od średniowiecznych rycerzy można było oczekiwać zwłaszcza sprawności fizycznej, tak od Rycerzy
Kolumba należy spodziewać się sprawności moralnej, która daje początek dalszemu cnotliwemu działaniu. Od Rycerza wymaga się ciągłego podnoszenia standardów swojego postępowania – żeby nasze życiowe wybory i zachowanie były podyktowane Ewangelią. Jest to zapewne jedyna droga do tego, by „ewangelizować świat”, czyli realizować to powołanie, o którym jesteśmy pouczeni już w czasie ceremonii przyjęcia. Tutaj wielką szansą dla każdej rady lokalnej, a przez to i dla całego Zakonu jest inicjatywa Cor. Troska o wspólnotowe i osobiste wzrastanie w świętości poprzez modlitwę, formację i integrację to niezwykła okazja do ewangalizacji, do której wszyscy jesteśmy wezwani. Wobec ataków na Kościół i jego nauczanie, świadectwo cnotliwego życia
mężczyzny trwającego przy Jezusie, może być najważniejszym bastionem obrony (i krzewienia!) wiary. Bez tego świadectwa, możemy przeciwstawić postępującej sekularyzacji tylko opór. I upór. Po więcej informacji odwiedź stronę cor@kofc.pl. B — Tomasz Adamski jest członkiem rady 16650 w Krakowie i administratorem inicjatywy Cor w Polsce.
DLA DOBRA MAŁŻEŃSTWA
Małżeński szlif Małżeństwo – jak wszystko, co ma ogromną wartość – wymaga wiary, nadziei i chęci, by pozbyć się swoich niedoskonałości Stephen Colella
PO PRAWEJ: Hispanolistic/E+ via Getty Images
W SAKRAMENCIE małżeństwa Bóg wyposaża męża i żonę w pew-
ne wyjątkowe narzędzie służące uświęceniu. To dar w postaci drugiego – celowo stworzonego jako innego. Ta sama osoba, która kiedyś wydawała się idealna, z czasem zacznie przypominać papier ścierny, który nas drażni. Tego rodzaju „szlifowanie” nie stanowi jednak problemu, który miałby nas dzielić. Jest częścią Bożego zamysłu, by wygładzić nasze niedoskonałości, uczynić nas pokornymi i doprowadzić do świętości, do której zostaliśmy wezwani. Pomysł „małżeńskiego szlifu” nie ma wskazywać na brak szacunku – jest pomocny. Różnice, frustracja i konflikty, jakie narastają między mężem i żoną, nie są oznakami porażki albo utraty wzajemnej miłości. Są nieuniknione i muszą zostać zaakceptowane z cierpliwością – i humorem – jako zaproszenie do wzrastania w miłości. Te chwile dają szansę na pogłębienie bliskości, poczucia wspólnoty oraz zaufania. Rycerze są wezwani do bycia mężczyznami, którzy dzięki
cnocie stają się wzorem tego, jak należy kochać. Drobne gesty miłości i przebaczenia, często niewidoczne i niedostrzegalne, są prawdziwym materiałem budującym małżeństwo. Chodzi o to, by w zwykłych radościach i trudnościach małżeństwa widzieć codzienne zaproszenie do świętości – do „umierania dla siebie” i poświęcania się dla żony i rodziny. Im więcej miejsca mąż daje Bogu w małżeństwie – w modlitwie i przyjmowaniu sakramentów – tym wyraźniej będzie widział działanie łaski. Nawet największe niedoskonałości mogą przyczynić sie do zmiany. Z czasem to, co było szorstkie, okaże się tym, co nadaje blask. B STEPHEN COLELLA jest szefem zespołu ds. życia parafialnego w kurii archidiecezjalnej Miami, a także członkiem rady 13045 im. św. Marka. Wraz z żoną Kari założył Annunciation Ministries – duszpasterstwo służące ewangelizacji poprzez małżeństwo. L I S T O PA D 2 0 2 5 B C O L U M B I A
11
12
C O L U M B I A B L I S T O PA D 2 0 2 5
U GÓRY I NA SĄSIEDNIEJ STRONIE: Zdjęcia: Joseph Saadeh – PO LEWEJ: Zdjęcia: George Jaraiseh
Powyżej: Najwyższy Rycerz Patrick Kelly oraz członkowie delegacji Rycerzy Kolumba i CNEWA odwiedzają Dom Dziecka im. Świętej Rodziny w Betlejem. • Poniżej, od lewej: Najwyższy Rycerz i Najwyższy Kapelan spotykają się w Jerozolimie z kard. Pierbattistą Pizzaballą, łacińskim patriarchą Jerozolimy. • Najwyższy Sekretarz John Marrella klęczy przed ołtarzem w grocie zwiastowania w Nazarecie, miejscu, w którym – według tradycji – archanioł Gabriel ukazał się Maryi. • Sąsiednia strona: Arcybiskup Lori odprawia Mszę Świętą w bazylice Narodzenia Pańskiego w Betlejem. Ksiądz Peter Vaccari (po lewej), prezes CNEWA, koncelebrował z nim liturgię.
MISJA
solidarności i nadziei Przywódcy Rycerzy Kolumba oraz CNEWA odwiedzili Ziemię Świętą, by wesprzeć wspólnoty dotknięte wojną Redakcja „Columbii”
N
ajwyższy Rycerz Patrick Kelly i Najwyższy Kapelan William Lori, metropolita Baltimore, wraz z innymi katolickimi przywódcami w dniach 2-6 września udali się do Jerozolimy, na palestyński Zachodni Brzeg oraz do Izraela, aby dać wyraz solidarności z katolikami i wszystkimi, którzy cierpią wskutek wojny między Izraelem a Hamasem. Razem z Najwyższym Sekretarzem Johnem Marrellą uczestniczyli w spotkaniu z ks. prałatem Peterem Vaccarim, prezesem Catholic Near East Welfare Association (CNEWA), a także z innymi przedstawicielami tej organizacji. „Termin pielgrzymki został wybrany właśnie dlatego, że Ziemia Święta potrzebuje teraz ludzi, którzy przybędą z innych krajów, by okazać troskę, by dać świadectwo solidarności, pragnienia poznania i zrozumienia, a także chęci niesienia pomocy” – powiedział abp Lori, wiceprzewodniczący Konferencji Episkopatu USA. Podróż ta zbiega się z Rokiem Jubileuszowym 2025, który odbywa się pod hasłem „Pielgrzymi nadziei”. W trakcie pielgrzymki odbyły się spotkania z kard. Pierbattistą Pizzaballą, łacińskim patriarchą Jerozolimy, ojcem Francesco Ielpo OFM, kustoszem Ziemi Świętej oraz Josefem Blotzem, wielkim szpitalnikiem Zakonu Maltańskiego. Delegaci uczestniczyli również w liturgiach sprawowanych w bazylice Grobu Świętego w Jerozolimie, w bazylice Narodzenia Pańskiego w Betlejem oraz w bazylice Zwiastowania w Nazarecie. „Dla nas jest to misja nadziei i solidarności z tymi, którzy cierpią” – powiedział podczas wizyty Najwyższy Rycerz Patrick Kelly. „To szczególnie wymowne, że jesteśmy tutaj właśnie w Jubileuszowym Roku Nadziei”. KRYZYS W REGIONIE Konflikt w Ziemi Świętej eskalował 7 października 2023 roku, kiedy bojownicy Hamasu uderzyli na Izrael od strony Strefy Gazy. L I S T O PA D 2 0 2 5 B C O L U M B I A
13
OBLICZE CHRYSTUSA Delegacja odwiedziła także kilka potrzebujących pomocy wspólnot chrześcijańskich, w tym Centrum Rękodzieła Piccirillo w Betlejem, gdzie artyści z niepełnosprawnościami wytwarzają wyroby z drewna oliwnego, Dom św. Mikołaja w Bajt Dżala, mieście na Zachodnim Brzegu, w większości zamieszkałym przez palestyńskich chrześcijan, gdzie spotkali się z seniorami i osobami chorymi, a następnie udali się tam do seminarium łacińskiego patriarchatu. Arcybiskup Lori powiedział, że mimo trwającego w regionie konfliktu, te wspólnoty chrześcijańskie są znakiem nadziei. „Nawet w czasie trudności, niedostatku, tak wielu niesprawiedliwości, tak wielu wyzwań Kościoła na tej uświęconej ziemi, istnieją bohaterzy podejmujący niezwykle ważne i piękne dzieła. Mój podziw dla nich jest bezgraniczny” – podkreślił Najwyższy Kapelan. Najwyższy Rycerz i Najwyższy Kapelan zatrzymali się w Domu Dziecka im. Świętej Rodziny w Betlejem – miejscu opieki nad porzuconymi sierotami, prowadzonym przez siostry szarytki ze Zgromadzenia Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo, by podczas zwiedzania przytulić niektóre z niemowląt przebywających w ośrodku. „Ta posługa, pełna troski, naprawdę poruszyła nasze serca” – przyznał Najwyższy Rycerz. „Myślę, że jednym ze sposobów, w jaki Rycerze Kolumba mogą tu nieść pomoc, jest wspieranie odważnych sióstr, które wykonują tak wspaniałą pracę. (...) Od momentu powstania naszej organizacji troszczymy się o osoby najbardziej potrzebujące. Chcemy dowiedzieć się, w jakich obszarach Rycerze Kolumba mogą tutaj udzielić pomocy”. Podczas nagrywania odcinka Connections with Msgr. Peter, wideopodcastu CNEWA prowadzonego przez ks. Vaccariego, Najwyższy Sekretarz John Marrella zastanawiał się nad związkiem między dziełami miłosierdzia wspólnot chrześcijańskich a obecnością Chrystusa w Eucharystii. „Najbardziej porusza mnie to, jak ty i twój zespół uobecniacie Chrystusa” – powiedział Najwyższy Sekretarz ks. Vaccariemu. „Nieście tę obecność, razem z siostrami szarytkami i innymi zakonami, które odwiedziliśmy. Oni są tutaj obliczem Chrystusa”. POKÓJ NA HORYZONCIE 24 września papież Leon XIV ponownie wyraził swoje zaniepokojenie sytuacją w regionie. Wezwał wszystkich katolików, by
W bazylice Wszystkich Narodów w Jerozolimie Najwyższy Rycerz i Najwyższy Kapelan adorują skałę, przy której – według tradycji – Jezus modlił się przed swoim pojmaniem w Ogrójcu. 14
C O L U M B I A B L I S T O PA D 2 0 2 5
Zdjęcie: George Jaraiseh
Zabili 1,2 tysiąca osób – głównie cywilów – i wzięli 250 zakładników. W odpowiedzi Izrael przeprowadził naloty, ostrzały artyleryjskie i rozpoczął działania zbrojne. Według danych Ministerstwa Zdrowia z 4 września, w Strefie Gazy w wyniku działań wojennych zginęły ponad 64 tysiące osób, z czego połowę, wedle szacunków, stanowiły kobiety i dzieci. Izraelska ofensywa doprowadziła również do niedoborów żywności, braku dostępu do opieki medycznej oraz masowych przesiedleń. Zaledwie tydzień przed wizytą najwyższych funkcjonariuszy, 26 sierpnia, kard. Pizzaballa oraz Teofil III, prawosławny patriarcha Jerozolimy, wydali wspólne oświadczenie potępiające deklarowany przez rząd Izraela zamiar zajęcia miasta Gaza i ewakuacji jego mieszkańców. „Możemy jedynie powtórzyć to, co już wcześniej mówiliśmy: nie może istnieć przyszłość oparta na uwięzieniu, wysiedleniu Palestyńczyków czy na zemście” – napisali patriarchowie. Następnego dnia papież Leon XIV powtórzył ten apel po swojej środowej audiencji generalnej. „Błagam, aby uwolniono wszystkich zakładników, aby osiągnięto trwałe zawieszenie broni, ułatwiono bezpieczny transport pomocy humanitarnej oraz, by w pełni przestrzegano prawa humanitarnego, w szczególności obowiązku ochrony ludności cywilnej oraz zakazu stosowania zbiorowych represji, masowego użycia siły i przymusowych wysiedleń ludności” – powiedział papież. Delegacja Rycerzy Kolumba i CNEWA, podzielając troski Kościoła powszechnego, przybyła „z przesłaniem solidarności i nadziei dla tych, którzy cierpią i potrzebują pomocy w obliczu wielkiego kryzysu humanitarnego w Strefie Gazy” – zadeklarował abp Lori. „Wszyscy gromadzimy się tutaj: CNEWA, Rycerze Kolumba, Konferencja Episkopatu. Jesteśmy, można tak to ująć, złączeni nadzieją oraz miłosierdziem”. W związku z wizytą Rada Najwyższa przekazała darowiznę w wysokości 250 tysięcy dolarów na wsparcie działań charytatywnych CNEWA w regionie, kontynuując wieloletnie partnerstwo Zakonu z tą organizacją. Środki mają zostać przeznaczone na Łaciński Patriarchat Jerozolimy oraz na szereg działań humanitarnych: pomoc mieszkańcom Strefy Gazy dotkniętym wojną, dostawy żywności i opiekę medyczną w Libanie oraz wsparcie inicjatyw charytatywnych i duszpasterskich w Jordanii i Syrii.
U GÓRY: Zdjęcie: Joseph Saadeh – POZOSTAŁE: Zdjęcia: George Jaraiseh
Zgodnie z ruchem wskazówek zegara, od lewej: Arcybiskup Lori przewodniczy modlitwie delegacji w prawosławnym kościele św. Jerzego w wiosce Taybeh na Zachodnim Brzegu. W lipcu kościół ten został uszkodzony w wyniku pożaru wznieconego przez przez izraelskich mieszkańców. • Najwyższy Rycerz i Najwyższy Kapelan odwiedzili Centrum Rękodzieła Piccirillo w Betlejem, gdzie artyści z niepełnosprawnościami tworzą wyroby z drewna oliwnego. • Najwyższy Kapelan odwiedza jednego z podopiecznych Domu św. Mikołaja w Bajt Dżala.
odmawiali różaniec w intencji pokoju – przez cały październik. Apel ten, skierowany podczas audiencji generalnej, nastąpił dzień po rozmowie Ojca Świętego z proboszczem kościoła Świętej Rodziny w Gazie. W odpowiedzi na prośbę papieża Rycerze Kolumba zaprosili swoich członków do wspólnej modlitwy, którą rozpoczęli 1 października transmisją nabożeństwa różańcowego z kościoła Najświętszej Marii Panny w New Haven w stanie Connecticut – w miejscu narodzin Zakonu. Dziewięć dni później, 10 października, niewiele ponad miesiąc po wizycie delegacji Rycerzy Kolumba i CNEWA, weszło w życie porozumienie pokojowe wynegocjowane przez USA, na mocy którego 13 października uwolniono 20 pozostałych przy życiu zakładników przetrzymywanych w Gazie przez Hamas oraz blisko 2 tysiące palestyńskich więźniów przetrzymywanych przez Izrael. Zawieszenie broni przyniosło nową nadzieję, choć przyćmioną przez nadal trwające starcia, niepewność co do przyszłego zarządzania Strefą Gazy oraz żądania zwrotu ciał zmarłych zakładników. „To dzień, na który czekaliśmy od dwóch lat” – powiedział w wywiadzie dla OSV News Joseph Hazboun, dyrektor regionalny
jerozolimskiego biura CNEWA. Dodał jednak, że postrzega ten traktat bardziej jako „zawieszenie broni” niż rzeczywiste „porozumienie pokojowe” i przewiduje, że żyjący w Gazie chrześcijanie będą zmuszeni do opuszczenia regionu. Hazboun podkreślił, że po zawieszeniu broni CNEWA skoncentruje się na zaspokajaniu najpilniejszych potrzeb mieszkańców Gazy – takich jak dostęp do żywności, wody i opieki zdrowotnej. Papież Leon XIV, który zaledwie kilka dni wcześniej zapowiedział swoją pierwszą podróż apostolską do Turcji i Libanu, planowaną między 30 listopada a 2 grudnia, również z radością przyjął to wydarzenie, łącząc słowa otuchy z wezwaniem do rozwagi. „Jak mówiłem już wcześniej, pokój jest nieuzbrojony i rozbrajający” – zwrócił się do pielgrzymów, którzy 11 października zgromadzili się na placu św. Piotra na czuwaniu i różańcu w intencji pokoju. „[Pokój] nie jest odstraszaniem, lecz braterstwem, nie jest ultimatum, lecz dialogiem” – zaznaczył Ojciec Święty przy figurze Matki Bożej Fatimskiej. „Nie przyjdzie jako owoc zwycięstwa nad nieprzyjacielem, lecz jako następstwo ziaren sprawiedliwości i odważnego przebaczenia”. B L I S T O PA D 2 0 2 5 B C O L U M B I A
15
Widzialny znak oddania Papież Leon przyjmuje na audiencji Radę Dyrektorów Rycerzy Kolumba podczas pielgrzymki Roku Jubileuszowego Redakcja „Columbii”
P
apież Leon XIV przyjął Radę Dyrektorów Rycerzy Kolumba na prywatnej audiencji w Watykanie, 6 października. W swoim przemówieniu wygłoszonym w Sali Konsystorza Pałacu Apostolskiego Ojciec Święty podkreślił znaczenie wsparcia Zakonu dla Stolicy Apostolskiej oraz jego działalności charytatywnej, która – jak powiedział – „niesie współczucie i miłość Pana do waszych lokalnych wspólnot”. Papież szczególnie pochwalił „wysiłki na rzecz wspierania świętości ludzkiego życia na wszystkich jego etapach, niesienie pomocy ofiarom wojen i klęsk żywiołowych oraz wspieranie powołań kapłańskich”. Audiencja odbyła się w trakcie pielgrzymki Rady Dyrektorów do Rzymu w ramach obchodów Jubileuszowego Roku Nadziei. Papież Leon zauważył, że jubileusz przyciągnął do Rzymu miliony pielgrzymów, którzy mogli podziwiać słynny baldachim Giana Lorenza Berniniego oraz tron św. Piotra w Bazylice św. Piotra. Pierwotny blask tych siedemnastowiecznych arcydzieł został w ubiegłym roku przywrócony dzięki wielomiesięcznym pracom konserwatorskim prowadzonym przez Fabbrica di San Pietro, a sfinansowanym przez Zakon. Ojciec Święty powiedział, że dziś stanowią one widzialny znak naszego nieustającego oddania wikariuszowi Chrystusa. 16
C O L U M B I A B L I S T O PA D 2 0 2 5
Tuż przed audiencją Najwyższy Rycerz Patrick Kelly oraz Najwyższy Kapelan Arcybiskup William Lori spotkali się prywatnie z Ojcem Świętym, by omówić działania Zakonu Rycerzy Kolumba i swoją niedawną podróż do Ziemi Świętej. Najwyższy Rycerz ofiarował papieżowi oprawiony zbiór intencji modlitewnych, składanych w trakcie nowenny do Najświętszego Serca Pana Jezusa w czerwcu minionego roku. Przekazał również Ojcu Świętemu kaligrafowany egzemplarz rezolucji oddającej cześć papieżowi, którą w sierpniu uchwalili uczestnicy 143. Najwyższej Konwencji. Zawiera zapewnienie o „nieustającej lojalności w jego posłudze jako następcy św. Piotra i wikariusza Chrystusa na ziemi, przewodzącego Kościołowi Powszechnemu”. „Było to cudowne spotkanie, w czasie którego mogliśmy okazać papieżowi naszą wdzięczność i powiedzieć, jak wiele on dla nas znaczy” – powiedział Najwyższy Rycerz w wywiadzie udzielonym Vatican News po audiencji. „Byliśmy zaszczyceni, że Ojciec Święty wyraził wdzięczność wobec Rycerzy Kolumba za naszą pracę na rzecz Kościoła, Watykanu oraz ochrony ludzkiego życia”. Dzień wcześniej członkowie Rady Dyrektorów uczestniczyli w Mszy Świętej w kościele Il Gesù w Rzymie. Odwiedzili również kaplicę Najświętszego Serca Pana Jezusa w tej świątyni oraz umieszczony w niej słynny obraz Najświętszego Serca Jezusa autorstwa osiemnastowiecznego włoskiego malarza, Pompeo Batoniego. Kaplica i obraz zostały odrestaurowane na początku bieżącego roku dzięki wsparciu Rycerzy Kolumba. W czasie Mszy Świętej członkowie Rady Dyrektorów modlili się „w intencjach naszego Ojca Świętego oraz w powierzonych intencjach podczas ogólnozakonnej nowenny za papieża Leona, odprawianej w czerwcu tego roku, aby Najświętsze Serce Jezusa pobłogosławiło i strzegło papieża Leona XIV oraz w swoim miłosierdziu łaskawie wysłuchało i spełniło te błagania”. B
Zdjęcie:Vatican Media
Po lewej: Papież Leon XIV rozmawia z Najwyższym Rycerzem Patrickiem Kellym oraz Najwyższym Kapelanem Arcybiskupem Baltimore Williamem Lorim przed audiencją z Radą Dyrektorów, 6 października. • Na sąsiedniej stronie: Ojciec Święty wita Radę Dyrektorów Rycerzy Kolumba w Sali Konsystorza Pałacu Apostolskiego w Watykanie.
Zdjęcie: Vatican Media
Przesłanie papieża Leona XIV do Rady Dyrektorów Rycerzy Kolumba, 6 października CIESZĘ SIĘ, że mogę dziś rano powitać was – wszystkich członków Rady Dyrektorów Rycerzy Kolumba – a także wasze rodziny, które towarzyszą wam w tej pielgrzymce w Jubileuszowym Roku Nadziei. Jakże doniosłe znaczenie ma samo to słowo – nadzieja. W tym Roku Świętym również dziesiątki milionów wiernych przybyły do Rzymu, aby nawiedzić groby apostołów, przejść przez Drzwi Święte i umocnić swoją wiarę. Jednym z watykańskich dzieł sztuki, które z pewnością przyciąga wzrok pielgrzymów przechodzących przez Drzwi Święte i wchodzących do Bazyliki, jest baldachim Giana Lorenza Berniniego, który po pierwszej w swojej historii kompleksowej renowacji znów jaśnieje pełnią swego pierwotnego piękna. Kolejnym dziełem, umieszczonym w apsydzie Bazyliki, jest wspaniały brązowy pomnik Berniniego, strzegący katedry św. Piotra, także odrestaurowany w tym samym czasie. Te arcydzieła pomagają wszystkim, którzy na nie patrzą, kontemplować dwie z głównych prawd naszej wiary: prawdziwą obecność Jezusa w Eucharystii oraz posłannictwo papieża jako następcy Piotra, który jednoczy i prowadzi Kościół.
Pragnę wyrazić głęboką wdzięczność Rycerzom Kolumba za waszą hojność, dzięki której realizacja tych przedsięwzięć stała się możliwa. Są one widzialnym znakiem waszego nieustającego oddania wikariuszowi Chrystusa. Od początku swego istnienia Zakon Rycerzy Kolumba wspierał dzieła miłosierdzia biskupa Rzymu na rozmaite sposoby, przede wszystkim przez Fundusz Vicarius Christi, dzięki któremu może on okazywać solidarność ubogim i bezbronnym na całym świecie. Poprzez szereg inicjatyw podejmowanych przez rady lokalne wy i wasi bracia Rycerze staracie się również nieść współczucie i miłość Pana do waszych lokalnych wspólnot, między innymi poprzez wysiłki na rzecz wspierania świętości ludzkiego życia na wszystkich jego etapach, niesienie pomocy ofiarom wojen i klęsk żywiołowych oraz wspieranie powołań kapłańskich. Za te konkretne działania, jak również za wasze modlitwy i codzienne ofiary dla dobra ludu Bożego, wyrażam moją serdeczną wdzięczność. Drodzy Bracia i Siostry, życzę wam owocnej pielgrzymki i modlę się, aby wasz pobyt w Rzymie, w Wiecznym Mieście, umocnił waszą wiarę, potwierdził nadzieję i pogłębił miłość do Kościoła. Niech to umocni was w dążeniu do kontynuowania godnej misji, którą rozpoczął wasz szlachetny założyciel. Z tymi myślami powierzam was wszystkich wstawiennictwu Maryi Matki Kościoła oraz bł. Michaela McGivneya i z radością udzielam błogosławieństwa każdemu z was, waszym rodzinom i bliskim. Bardzo dziękuję. B L I S T O PA D 2 0 2 5 B C O L U M B I A
17
PRZEŁAMYWANIE BARIER, BUDOWANIE BRATERSTWA Po historycznym sukcesie w NFL LeRoy Jackson buduje swoją markę na wierze i służbie
P
amiętne urodziny LeRoya Jacksona przypadają na 8 grudnia 1962 roku, kiedy to jako debiutant w zespole Washington Redskins zdobył przyłożenie po 80-metrowym podaniu w meczu z Baltimore Colts. W wieku zaledwie 23 lat Jackson był znany ze swojej wyjątkowej szybkości. Oficjalny informator prasowy Redskins określał go mianem „najszybszego zawodnika Redskins w historii” – zaznaczono tam, że przebiegł niemal 100 metrów w 9,4 sekundy, a regularnie osiągał czas 9,5 sekundy. Kilka miesięcy wcześniej, w pierwszym meczu sezonu rozegranym przeciwko Dallas Cowboys, zapisał się w historii NFL jako pierwszy czarnoskóry zawodnik, który wyszedł na boisko w barwach Redskins – dziś znanych jako Commanders. Później, w połowie lat 90., Jackson został wyróżniony w zupełnie innej dziedzinie. Jako członkiem rady 4944 działającej od 18
C O L U M B I A B L I S T O PA D 2 0 2 5
ponad 15 lat przy sanktuarium Niepokalanego Poczęcia w Waszyngtonie pomagał we wprowadzeniu nowego Rycerza, Arthura Robinsona. Pokazał mu, jak uczestniczyć w zebraniach i wspierać wydarzenia charytatywne, takie jak lokalny konkurs rzutów wolnych. Potem Robinson wielokrotnie pełnił funkcję Wielkiego Rycerza, ale wówczas nie miał pojęcia o przeszłości Jacksona. „Wiesz, kto to jest?” – zapytał któregoś dnia szwagier Robinsona. „On przecież grał w Redskins”. Na początku Robinson myślał, że to żart. „Właściwie to widziałem go na boisku w latach 60.” – powiedział. 85-letni Jackson nadal uchodzi za prawdziwego gracza, przełamującego bariery sportowca, jak również za wiernego Rycerza, codziennie obecnego w sanktuarium Niepokalanego Poczęcia, gdzie pracuje jako ochroniarz. „On przetarł szlaki” — przyznał
Washington Star Photo Collection / Zdjęcie dzięki uprzejmości DC Public Library archive
Zoey Maraist
Robinson. „Jest znakomitym przykładem tego, jaki powinien być Rycerz”.
Zdjęcie:Matthew Barrick
GRA W PIŁKĘ Choć Jackson od lat jest związany z Waszyngtonem, dorastał w Chicago Heights w stanie Illinois, w rodzinie hutników. Jako dziecko uwielbiał oglądać mecze Chicago Bears i Chicago Cardinals (obecnie Arizona Cardinals). W szkole średniej wyróżniał się w lekkoatletyce i futbolu amerykańskim. Zdobył tytuł All-American w obu tych dyscyplinach w Western Illinois University, gdzie nowy trener drużyny futbolowej pomógł zespołowi osiągnąć świetne wyniki. „Trener Lou Saban zaczął rekrutować zawodników z całego Illinois i zbudował drużynę wokół dwóch lub trzech graczy” – wspomina Jackson. „Staliśmy się świetną drużyną futbolową”. Saban prowadził później kilka zespołów NFL, w tym Denver Broncos i Buffalo Bills. Studencka kariera Jacksona osiągnęła szczyt podczas College All-Star Game – meczu, w którym najlepsi studenci ostatniego roku stawali do walki z mistrzami NFL. W 1962 roku byli nimi Green Bay Packers trenowani przez Vince’a Lombardiego, Rycerza Stopnia Patriotycznego. „Poznanie najlepszych zawodników w Stanach Zjednoczonych i poczucie się jak jeden z nich to niesamowite doświadczenie” –
wspominał Jackson. Mimo że Packers zwyciężyli 42:20, All-Stars walczyli dzielnie. „Nie oczekiwali po nas wiele” – mówił Jackson – „ale musieli zmienić zdanie, gdy wyszliśmy na boisko”. Jackson został wybrany w pierwszej rundzie draftu NFL 1962 przez Cleveland Browns. „Nie spodziewałem się, że trafię do tak dobrej drużyny – i to tak wysoko w drafcie” – wspominał. Kilka miesięcy później on i jego kolega z pozycji biegacza, Bobby Mitchell, zostali przeniesieni do Washington — wówczas najbardziej wysuniętej na południe drużyny NFL i ostatniej, która dopuściła czarnych zawodników, ponieważ właściciel George Preston Marshall nie zgadzał się na integrację. „To było szokujące” – powiedział Jackson. „Byłem nieufny wobec tej wymiany”. Redskins zaczęli dopuszczać czarnych zawodników dopiero pod presją administracji Kennedy’ego, która zakazała dyskryminacji na terenach federalnych – w tym na terenie nowego stadionu drużyny. Mimo wszystko Jackson koncentrował się na grze. „Dopóki robiłeś swoje, koledzy z drużyny byli w porządku” – mówił. Jackson, Mitchell i obrońca, John Nisby – Afroamerykanie – oficjalnie wystąpili w zespole w pierwszym meczu sezonu 1962 w Dallas. Redskins przegrali rzut monetą, więc to oni musieli rozpocząć mecz wykopem, a Jackson znalazł się w składzie drużyny wykonującej tę akcję – był pierwszy na boisku spośród wspomnianej trójki.
U góry: LeRoy Jackson w kaplicy Matki Bożej Afrykańskiej w bazylice Niepokalanego Poczęcia w Waszyngtonie, gdzie pracuje jako ochroniarz. • Na sąsiedniej stronie: Jackson łapie piłkę i zdobywa przyłożenie w meczu przeciwko Baltimore Colts 8 grudnia 1962 r., w dniu swoich 23. urodzin. LeRoy Jackson był wtedy na ostatnim roku studiów na Western Illinois University, gdzie zdobył nagrodę AllAmerica i został uznany za najszybszego biegacza w kraju. L I S T O PA D 2 0 2 5 B C O L U M B I A
19
Jego córka Mia twierdzi, że dla wielu graczy stał się jak ojciec. „Nieważne, czyje to było dziecko” – mówiła. „Jeżeli była potrzebna pomoc, to pomagał”. Jackson dołączył do Rycerzy Kolumba w 1979 roku na zaproszenie Bena Thompsona, ojca chrzestnego Mii. Od tamtej pory pozostaje aktywnym członkiem rady 4944 założonej przy bazylice Niepokalanego Poczęcia. „To świetna organizacja, pracujesz ze swoimi braćmi Rycerzami i razem pomagacie ludziom dookoła” – mówi Jackson. Reginald Tobias, wieloletni członek i obecny Wielki Rycerz rady 4944, ciepło wspomina, jak razem z Jacksonem i zaprzyjaźnionym księdzem chodzili na mecze poza sezonem. „Mówiłem mu: »Panie Jackson, musi im pan powiedzieć, że grał pan w Redskins«” – opowiadał. „A on się śmiał i mówił: »To już przeszłość«”. Jackson jest szczególnie wdzięczny za braterską więź, jaka łączy go z innymi Rycerzami w całym Zakonie. „Zawsze gdzieś wpadam na brata Rycerza. I kiedy mi się to przytrafia, już do końca dnia mam LeRoy Jackson na zdjęciu podczas ostatniego W NOWYCH DRUŻYNACH dobry humor”. roku studiów na Western Illinois University, Na szczęście Jackson zaczął już buPo zakończeniu pracy w transgdzie zdobył wyróżnienia All-American i został dować coś innego. Rok przed wyrzuporcie publicznym i przejściu na okrzyknięty najszybszym rozgrywającym w kraju. emeryturę Jackson podjął doceniem z drużyny poślubił Dorothy, swoją dziewczynę z liceum, która datkową pracę jako ochroniarz pomogła mu przez to przejść. w bazylice Niepokalanego Poczęcia. „Żona powiedziała: »Nie załamuj się. Przyjmij to na luzie, Najczęściej stawia się w pracy już o 5 rano, by wyłączyć alarmy wszystko się samo rozwiąże«” – wspominał. „Więc zrobiłem i zapalić światła w największym katolickim kościele Ameryki tak, jak powiedziała”. Północnej, gdzie wita pielgrzymów z całego świata. Codziennie W 1964 roku Jackson został kierowcą autobusowym. Zajmostara się też modlić na różańcu i czytać Pismo Święte. „Dzięki temu czuję się lepiej” – powiedział. wał się tym przez następne 30 lat. „Spotykałem przeróżnych Na przestrzeni lat Jackson doświadczył zarówno triumfu, ludzi, pracowników dyplomatycznych i sprzątaczki”. jak i rozpaczy. Najtrudniejszy był rok, gdy utracił zarówno Jackson i Dorothy mieli dwoje dzieci, Mię i LeRoya, nieforżonę, jak i syna, LeRoya. Niedawno sam niemal zmarł na malnie adoptowali córkę, Rositę. Jackson miał też starszego stole operacyjnym. syna, Rodneya, z poprzedniego związku. To Dorothy wprowa„Zobaczyłem światło. Było coraz jaśniejsze i nagle wszystko dziła go w katolicyzm. „Kiedy przenieśliśmy się do Waszyngtozaczęło się zacierać” – wspominał. „Lekarz powiedział, że nu, zaczęliśmy chodzić do różnych kościołów” – mówi. „Moja żona poznała księdza, który chyba zrobił na nas dobre wrażenie. musieli mnie resuscytować. Byłem martwy przez 45 sekund, prawie minutę”. Zgodziliśmy się, że zostaniemy katolikami”. Jak sam mówi, we wszystkich tych przeżyciach to wiaChoć Jackson miał już za sobą karierę futbolową, nadal angażował się w sport jako trener koszykówki w Catholic ra podtrzymywała go na duchu. „Pokładam wielką ufność Youth Organization, gdzie pracował przez 16 lat. „Lubiłem w Panu. On wciąż mnie prowadzi”. B być obok młodych ludzi, uczyć i wskazywać im właściwy kierunek” – opowiada. ZOEY MARAIST pisze z północy Wirginii. 20
C O L U M B I A B L I S T O PA D 2 0 2 5
Zdjęcie dzięki uprzejmości Sequel, rocznika Western Illinois University
„Zapisałem się w dziejach NFL tym, że byłem pierwszym czarnym zawodnikiem w Washington Redskins” – mówił Jackson. Mitchell grał w Washington przez sześć sezonów i doczekał się wprowadzenia do galerii sław futbolu amerykańskiego. Jackson wspominał, że na boisku Mitchell był całkowicie skupiony, a poza nim pozostawał zwyczajnym, przyjaznym człowiekiem. „Kiedy wychodziłeś na boisko z Bobbym, lepiej, żebyś był przygotowany do gry – inaczej dostawałeś reprymendę podczas narady” – mówi. „Poza boiskiem był zwyczajnym facetem. Większość ludzi nie wie, że uwielbiał tańczyć. Był w tym świetny”. Jackson został nagle skreślony z listy zawodników w 1963 roku. Saban, który wówczas trenował Buffalo Bills, zachęcał go, by spróbował gry w tej drużynie lub w Kanadyjskiej Lidze Futbolu Amerykańskiego, ale Jackson nie miał już serca do futbolu. To przyłożenie zdobyte w jego urodziny pozostało jedynym w całej jego karierze. „Wyrzucenie z drużyny było trudnym doświadczeniem” – powiedział Jackson. „Czułem się zawiedziony”.
„TO DOPIERO BYŁA PRZYGODA”
Weteran lądowania w Normandii, Gordon Schottlander, wspomina sto lat niezwykłych wydarzeń i codziennych błogosławieństw
Zdjęcie dzięki uprzejmości Crestwood Preparatory College, Oral History Project
G
właśnie zrobiłem. Rodzice nie chcieli ordon Schottlander urodził się tego, ale zrozumieli moją decyzję. 10 stycznia 1925 roku w LonUrodziłem się jako Żyd, ale wojsko dynie jako jedyne dziecko Solomusiało mi to zmienić w dokumenmona „Sama” i Violet Schottlanderów. Sam, weteran I wojny światowej, rzadko tach. Powiedziano, że jeżeli Niemcy opowiadał o swojej służbie wojskowej. mnie schwytają, to pewnie od razu „Po śmierci mojego ojca w 1975 roku” – zabiją, więc na papierze zostałem wspomina Gordon – „znaleźliśmy jego członkiem Kościoła Anglii. odznaczenia wojskowe za odwagę, ale Przypisano mnie do Królewskiego żadnych informacji, za co je otrzymał”. Regimentu Berkshire w Reading, Czterej synowie Gordona zaczęli natomiast szkolenie odbyłem go wtedy pytać o jego własną służbę w Hull. Przebiegło błyskawicznie, bo w czasie II wojny światowej, mówiąc: potrzebowano ludzi na służbie tak „tato, nie możesz postawić nas w taszybko, jak to możliwe. Było ciężko – naprawdę dali mi w kość – ale byłem kiej samej sytuacji”. młody i sprawny. „Zacząłem więc mówić, mówić, Potem zostałem przydzielony mówić” – opowiada Gordon. do wojsk łączności i wysłano mnie Schottlander, Były Wielki Rycerz na Wyspę Man na szkolenie z flag rady 10061 w parafii św. Gabriela i kodu Morse’a. Trochę ćwiczyliśmy w Burlington w Ontario, świętował też na okrętach desantowych w Walii 10 stycznia swoje setne urodziny. Gordon Schottlander po wstąpieniu do armii i przechodziliśmy trening komandoW tym samym miesiącu opowiedział brytyjskiej w wieku 17 lat. Dwa lata wcześniej, we „Columbii” o swoim bogatym życiu, sów w Szkocji. Odbyłem też szkolenie wrześniu 1939 r., rozpoczęła się II wojna światowa. w tym o doświadczeniach z 6 czerwca oficerskie, które było bardzo trudne, 1944 roku w Normandii. To osobipo czym zostałem podporucznikiem. Wreszcie wysłano mnie na linię ste świadectwo jest zapisem tamtej rozmowy, uzupełnionym o szczegóły z wywiadu przeprowadzonego Mareth [Tunezja], gdzie brałem udział w powstrzymywaniu [niemiecko-włoskiej] inwazji na Afrykę Północną. Pracow marcu w ramach Oral History Project organizowanego przez Crestwood Preparatory College w Toronto. wałem tam w łączności przez dziewięć miesięcy, a potem odesłano mnie do Reading. W 1938 roku mój ojciec stwierdził, że jeśli wybuchnie wojna, to Londyn zostanie zbombardowany. Przenieśliśmy się na PRZEPRAWA PRZEZ KANAŁ zachód od miasta i pozostaliśmy poza strefą działań wojennych. Dwa dni przed lądowaniem w Normandii wysłano mnie do PorDwa lata później moja szkoła z internatem w Brighton została tsmouth na południowym wybrzeżu. Było tam paskudnie: zimno zamknięta, ponieważ Niemcy zaatakowali Francję i znajdowali i mokro, mgliście, padał deszcz. Myśleliśmy, że desant zostanie się około 30 kilometrów od południowego wybrzeża Anglii. odwołany, ale dowództwo zdecydowało inaczej. W wieku 15 lat wróciłem ze szkoły wcześniej niż zwykle i tak Byłem członkiem 5. Królewskiego Batalionu z Berkshire zakończyła się moja edukacja. przyłączonego do 3. Kanadyjskiej Dywizji Piechoty. Jako młoWszyscy słuchaliśmy wtedy Churchilla. Uważaliśmy, że był dy oficer miałem pod sobą 30 ludzi, wielu z nich cierpiało na wspaniały – podobnie jak większość Brytyjczyków – ponieważ chorobę morską – na szczęście nie ja. sprzeciwiał się Niemcom. W wieku 17 lat wstąpiłem do armii Nocą przepłynęliśmy kanał La Manche na okręcie desantobrytyjskiej. Wiedziałem, że mnie powołają, a nie chciałem się wym. Na pokładzie był ksiądz, który odmówił za nas modlitwę. znaleźć pod wodą, na oceanie ani w powietrzu. Jeśli człowiek Ja czułem się dobrze, spokojnie. 30 podkomendnych było błogosam się zgłosił, to sam mógł wybrać, gdzie chce służyć, więc tak sławieństwem. Mogłem skupić się na nich, a nie na sobie. L I S T O PA D 2 0 2 5 B C O L U M B I A
21
Bardzo dobrze zapamiętałem hałas: samoloty nad naszymi głowami, setki samolotów i najgłośniejsze z nich wystrzały z wielkich statków znajdujących się kilka kilometrów dalej. Gdy zbliżyliśmy się do brzegu, w okręt oczywiście zaczęły uderzać pociski. Wiedzieliśmy, że znajdziemy się pod ostrzałem i tak właśnie się stało. Wylądowaliśmy na plaży Juno około 6:35. Opuszczono pomost, poleciały pociski, a my pobiegliśmy. Przebrnęliśmy przez wodę sięgającą do pasa tak szybko, jak się dało i dostaliśmy się na plażę. Czułem, jak przelatują obok mnie kule, kilku moich przyjaciół upadło, ale nie wolno nam było im pomóc – tym zajmują się medycy. Trzeba było iść. Jeśli się zatrzymałeś, stawałeś się celem. Gdy dotarliśmy na plażę i przedostaliśmy się za małe wzgórze, zyskaliśmy wreszcie jakąś osłonę. Straciliśmy chyba ośmiu ludzi, kilku było rannych. Myślę, że około połowa z nas dostała się na plażę. To był trudny czas. Nie znaliśmy całego planu, a ja wiedziałem nawet mniej, bo się spóźniłem. Misja polegała na przedarciu się na plażę, ale tam utknęliśmy – nie było jak się ruszyć. Zrobiliśmy sobie herbatę i zapaliliśmy papierosy, jak to Brytyjczycy. Siedzieliśmy tam cztery czy pięć godzin, aż Amerykanie – jak sądzę – pozbyli się większości Niemieckich dział. Później dostałem rozkaz dołączenia do mojego regimentu. Wokół było mnóstwo żołnierzy – Kanadyjczyków, Brytyjczyków, Amerykanów. Tamtejsi ludzie cieszyli się na nasz widok: przynieśli nam jajka, wino, gorące posiłki, a my flirtowaliśmy z dziewczynami. Wyzwoliliśmy ich. Byli nam bardzo wdzięczni. 22
C O L U M B I A B L I S T O PA D 2 0 2 5
Z CAEN DO KANADY Następnym celem było odbicie Caen, miasta położonego około 25 kilometrów na południe od plaży Juno. W połowie drogi zostałem ranny. Pocisk z moździerza trafił jakieś 3 albo 4 metry ode mnie i zabił trzech ludzi stojących obok. Odłamki trafiły mnie w nogi i kolana, straciłem przytomność. Kiedy się obudziłem, myślałem, dlaczego mam wodę w butach – oczywiście była to krew. Zjawili się medycy, opatrzyli mi rany i wysłali z powrotem do Anglii. To był dla mnie koniec wojny, choć służyłem w wojsku jeszcze przez kilka lat. Najpierw trafiłem do szpitala niedaleko Reading. Pamiętam, że jedna z pielęgniarek rozśmieszyła mnie tak, że puściły mi szwy. Lekarze byli strasznie wściekli. Wszędzie w nogach miałem metal. Małe fragmenty wychodziły na zewnątrz jeszcze lata później. Wysłano mnie na rekonwalescencję do Bangor w Irlandii Północnej. Tam poznałem moją żonę. Przypisano mnie do Hollywood Barracks, do Królewskiego Ulsterskiego Regimentu Strzelców. Jednym z naszych zadań jako młodych oficerów była opieka nad rodzinami starszych oficerów, gdy te przyjeżdżały w odwiedziny. Na wielkim przyjęciu, kiedy ja i mój kolega staliśmy przy drzwiach, blondynka i brunetka wysiadły z samochodu. „Ja biorę blondynkę” – powiedziałem. Miała na imię Colleen. Poznaliśmy się tamtej nocy i nie rozstaliśmy się przez kolejnych 65 lat. W dniu kapitulacji Niemiec – 8 maja 1945 roku – Colleen i ja byliśmy w centrum Belfastu, świętując ze wszystkimi. Pobraliśmy się tam rok później.
Zdjęcie: Imperial War Museum/AFP via Getty Images
Kanadyjscy żołnierze szturmują plażę Juno w Normandii, 6 czerwca 1944 r. Podporucznik Gordon Schottlander wylądował w pobliżu jako oficer dowodzący 30 żołnierzami z 5. Królewskiego Batalionu z Berkshire przyłączonego do 3. Kanadyjskiej Dywizji Piechoty.
Kiedy wciąż byłem w wojsku, zostałem wysłany do Królewskich Zachodnioafrykańskich Sił Granicznych. Od 1947 do 1950 roku stacjonowałem we Freetown w Sierra Leone. Wróciliśmy do Anglii w 1950 roku, szukałem pracy. Z wojska odchodziło wtedy tylu ludzi, że trudno było znaleźć zatrudnienie. Mieszkaliśmy w Plymouth u rodziców Colleen. Pewnego dnia wysiadłem z autobusu, była ulewa i schowałem się w jakichś drzwiach wejściowych. Zobaczyłem zdjęcia wodospadu Niagara i Toronto, więc wszedłem do środka – okazało się, że to Canada House. Zabrałem stamtąd jakieś broszury, a w domu rzuciłem je na łóżko i powiedziałem: „wyjedźmy do Kanady”. Tak zrobiliśmy. Gdybym trafił wtedy na Australia House, to pojechalibyśmy do Australii! Przez chwilę mieszkaliśmy w Windsor w Ontario, potem w Hamilton, gdzie w 1952 roku urodził się nasz syn. W kolejnym roku przeprowadziliśmy się do Burlington. Urodziło nam się kolejnych trzech synów. Byłem jedynakiem, a teraz mam dużą rodzinę – mnóstwo wnucząt i prawnucząt.
Zdjęcie: Nadia Molinari
WIARA, RODZINA, BRATERSTWO Colleen pochodziła z katolickiej rodziny, ale czułem, że jeśli ja miałbym zostać katolikiem, to musiałoby to pochodzić z serca. Z pomocą bardzo dobrego księdza oraz żony wstąpiłem do Kościoła w 1968 roku. Bardzo się z tego cieszyłem i cieszę się do tej pory.
Do Rycerzy Kolumba dołączyłem w 1997 roku w Surrey w Kolumbii Brytyjskiej, gdzie przez jakiś czas prowadziłem interesy na zachodnim wybrzeżu. Zaimponowała mi praca, jaką wykonywał Zakon, więc wstąpiłem do rady lokalnej. Rycerze są – moim zdaniem – wspaniałą organizacją. Poznałem tam wielu przyjaciół, zrobiliśmy naprawdę wiele dla społeczności. Bardzo mi to posłużyło – duchowo, emocjonalnie, na wszelkie sposoby. Myślę, że przeżyć dobre życie oznacza: starać się być dobrym dla ludzi i nikogo nie krzywdzić. Trzeba być świadomym tego, co dzieje się dookoła, podejmować dobre decyzje, być częścią rodziny – swojej własnej rodziny, oczywiście, choć Rycerze także stali się dla mnie rodziną od dnia, kiedy do nich dołączyłem. Jestem wdzięczny wszystkim moim braciom, którzy tak bardzo mnie obdarowali. Nie ma na świecie lepszej organizacji. Nie wiem, czemu dożyłem setki. Moja żona zmarła, mając ponad 80 lat. Niektórzy żyją długo, inni nie. Myślę, że pozytywne nastawienie, cieszenie się życiem i kontakt z innymi ludźmi pomagają, ale część tego to też zdrowie. Czasem masz szczęście, czasem nie. Tak już jest. To do Pana należy decyzja, kiedy masz odejść i wtedy odchodzisz. Nie chcę umrzeć, leżąc i myśląc „och, jak żałuję, że nie zrobiłem tego, czy tamtego”. Chcę odejść, mówiąc: „wow, to dopiero była przygoda!”. B
Gordon Schottlander, który 10 stycznia 2025 r. skończył 100 lat, mieszka w Burlington (Ontario), gdzie jest członkiem i Byłym Wielkim Rycerzem rady 10061 w parafii św. Gabriela. L I S T O PA D 2 0 2 5 B C O L U M B I A
23
MIŁOSIERDZIE I PRAWDA w debacie publicznej W naszych burzliwych czasach katolicy są wezwani do wchodzenia w dyskusje z życzliwością, we wspólnym dążeniu do prawdy
C
hociaż prorok Jeremiasz nie miał na myśli Stanów Zjednoczonych ani żadnego współczesnego państwa, jego nawoływanie „Pokój, pokój, a tymczasem nie ma pokoju” (Jr 6, 14) trafnie ilustruje obecny dyskurs polityczny i społeczny. Wielu ludzi krytykuje wrogość i podziały w życiu publicznym, lecz bez skutku, co skłania do coraz bardziej żarliwych wezwań do pokoju. Katolicy są pełnoprawnymi obywatelami, z obowiązkami i prawami jak wszyscy inni. W związku z tym mają swoje polityczne upodobania i poglądy, a także uczestniczą w zwykłych nieporozumieniach, co jest całkowicie normalne i nie stanowi problemu. Wielu rozsądnych ludzi dobrej woli może dostrzegać różne aspekty spraw politycznych, nie ujawniając przy tym ani niewiedzy, ani braku pobożności. Zagadnienia takie jak plany zagospodarowania przestrzennego, finansowanie szkół czy cła nie zostały dogmatycznie określone przez Kościół, a prawo naturalne nie reguluje ich wprost, więc należy spodziewać się odmiennych opinii w tych kwestiach i nie powinny one budzić kontrowersji. Mężczyźni i kobiety w ławkach kościelnych mogą się nie zgadzać w wielu sprawach, pozostając jednocześnie wiernymi zarówno swojej wierze, jak i ojczyźnie. Patriotyzm jest cnotą, a patrioci często wyrażają sprzeciw – wystarczy wspomnieć Jamesa Madisona i Alexandra Hamiltona. Albo Charlesa Carrolla, jedynego katolika, który sygnował Deklarację niepodległości i opowiadał się za niezależnością od Wielkiej Brytanii na łamach „Maryland Gazette” pod pseudonimem „Pierwszy Obywatel”. Jesteśmy dumnymi patriotami i obywatelami, a wolny, samorządny naród debatuje i różni się w opiniach – tak, jak powinien. Oczywiście, niektóre spory mają charakter fundamentalny i dotyczą znacznie poważniejszych kwestii niż polityka 24
C O L U M B I A B L I S T O PA D 2 0 2 5
podatkowa. Debaty na temat aborcji, eutanazji czy definicji małżeństwa nie pozwalają katolikom iść na kompromis w kwestiach prawdy moralnej ani jasnych nauk Kościoła. Zasadniczym zadaniem jest więc rozpoznać różnicę i odpowiednio na nią reagować. Czy chodzi tu o kwestię preferencji? Czy w tej dyskusji dopuszczalne są prawnie uzasadnione różnice zdań? Musimy wziąć odpowiedzialność za właściwe kształtowanie naszego sumienia i kierować się nauką Kościoła. Nawet w kwestiach fundamentalnych katolicy są wezwani do wprowadzania pokoju, a nie wrogości. W końcu wiemy, że nie jesteśmy obywatelami jedynie państwa ziemskiego – nasze pierwsze i zasadnicze obywatelstwo jest w mieście Bożym, w Kościele. Polityka ma znaczenie – nieraz bardzo duże, obejmujące kwestie życia i śmierci, dobra i zła – jednak nie jest ona sprawą ostateczną, gdyż wieczność czeka na nas daleko, poza kolejnym okresem wyborczym, nie wspominając o następnym odcinku wiadomości. Zajmujemy należne nam miejsce w debacie publicznej, jednak mamy wolność, której nie posiada osoba niewierząca, wierzymy w czas poza tym światem, w Króla wyższego od wszelkich władców. Głosujemy i uczestniczymy w debatach z wolnością i odpowiedzialnością, jakiej inni mogą nie posiadać, zwłaszcza ci, którzy nie pokładają nadziei w Bogu. Polityka ma znaczenie, ale nigdy nie jest najważniejsza. MIŁOSIERDZIE I JEDNOŚĆ Jako katolicy żyjący wiarą i nadzieją mamy wolność, by okazywać miłość bliźnim, a nawet naszym przeciwnikom politycznym. W swoich Ćwiczeniach duchowych św. Ignacy Loyola udzielił bezcennej rady, która nie straciła na aktualności: „Trzeba z góry
William Brassey Hole, O gdybyś i ty poznało (1885), Royal Scottish Academy / Artepics / Alamy stock image
By R.J. Snell
założyć, że każdy dobry chrześcijanin winien być bardziej skory do ocalenia wypowiedzi bliźniego, niż do jej potępienia. A jeśli nie może jej ocalić, niech spyta go, jak on ją rozumie; a jeśli on rozumie ją źle, niech go poprawi z miłością”. Ta rada jest przeciwieństwem obecnych politycznych dyskusji, zwłaszcza w Internecie, gdzie drobne różnice zdań bywają przeinaczane, wyolbrzymiane i atakowane – często bez najmniejszego wysiłku, by je zrozumieć, nie mówiąc już o próbie życzliwej interpretacji. Nie ma w tym miłosierdzia ani ducha wolności, nadziei i pogody serca, które cechują dzieci Boże. Tradycja katolicka odwołuje się do prawa naturalnego i uznaje, że człowiek może poznać podstawowe zasady moralności samym tylko rozumem. Daje podstawę do jedności mimo różnicy zdań. Na przykład wszyscy wiemy, że życie ludzkie należy chronić. Rozum podpowiada, iż przepisy drogowe służą ochronie życia, lecz to, czy na danym odcinku ograniczenie prędkości powinno wynosić 100 czy 120 km na godzinę, jest już kwestią roztropnego osądu – sprawą, w której ludzie kierujący się rozumem mogą się różnić. Oczywiście Kościół nie ma ustalonego stanowiska w kwestii ograniczeń prędkości, więc dlaczego ty czy ja mielibyśmy je mieć? Istnieją jednak inne obszary związane z prawem naturalnym, w których Kościół zawsze wypowiadał się jasno, na przykład w kwestii esencjalnego zła aborcji. To rodzi istotne pytanie, jak katolicy powinni się zachowywać w debatach politycznych, skoro żyjemy w społeczeństwie, które dopuszcza – a nawet wychwala – poważne pogwałcenia prawa naturalnego. I tu również miłosierdzie pozostaje niezbędne. Ludzie błądzący w poważnych sprawach moralnych potrzebują naszych modlitw, które rzeczywiście mogą im pomóc. Choć nie możemy uznawać wszystkich stanowisk za jednakowo słuszne moralnie, możemy zarazem dostrzec, że większość ludzi, podobnie jak my, stara się wypowiadać prawdę tak, jak ją pojmuje. Czasami błądzą, niekiedy poważnie, a jednak działają zgodnie z własnym sumieniem. Bywa, że dwie odrębne perspektywy niosą w sobie części prawdy. Właściwe rozumienie prawdy przez jedną osobę nie czyni jej w całości niedostępną dla innych. To nie jest relatywizm: prawda moralna istnieje i może być poznana oraz chroniona. Jednak najlepiej głosimy tę prawdę,
Nawet w kwestiach fundamentalnych katolicy są wezwani do wprowadzania pokoju, a nie wrogości. (…) Jednak najlepiej głosimy tę prawdę, czyniąc to z miłosierdziem i pokorą, a nie z potępieniem.
czyniąc to z miłosierdziem i pokorą, a nie z potępieniem. Gdy pamiętamy, że inni ludzie, podobnie jak my, zostali stworzeni jako rozumne istoty poszukujące prawdy, zaczynamy dostrzegać w nich nie wrogów, lecz pielgrzymów na wspólnej drodze. ZŁĄCZENI BRATERSTWEM Istnieje wiele spraw, w których ludzie dobrzy, poszukujący prawdy i starający się postępować rozsądnie, dochodzą do różnych wniosków. Jedność w różnorodności niekoniecznie stanowi sprzeczność i nie powinniśmy się jej obawiać. Z pewnością nie musimy się tym faktem oburzać. Spokój i miłosierdzie w takich sytuacjach pozwalają podchodzić do różnic w poglądach we właściwy sposób. Taka postawa sprzyja braterstwu. Gdy pamiętamy, że inni także są patriotami i z miłością odczytujemy ich intencje, uświadamiając sobie, że razem z nami dążą do prawdy, łatwiej jest dostrzegać w nich bliźnich – a nawet przyjaciół i braci. Mają swoje poglądy polityczne, które są dla nich ważne – podobnie jak my mamy swoje. Mają rodziny, obowiązki związane ze składkami ubezpieczeniowymi i podatkami od nieruchomości – i my je mamy. Mają lęki i marzenia o przyszłości swoich dzieci – tak samo jak my. Choć mogą się różnić od nas w spojrzeniu na sprawy podatków czy programów socjalnych, pozostają obywatelami, członkami wspólnoty ludzkiej, być może również odkupionymi przez te same wody chrztu. Możemy nie zgadzać się z nimi przy urnie lub w komentarzach online, a jednak wciąż jesteśmy wezwani, by troszczyć się o nich, dzielić ich troski, dążyć do dobra wspólnego i żyć w jedności z wszystkimi. W tym kontekście łatwe zwycięstwo retoryczne wydaje się puste. Jako Rycerze Kolumba w kontaktach z innymi ludźmi powinniśmy polegać zwłaszcza na zasadach Miłosierdzia, Jedności, Braterstwa i Patriotyzmu – zarówno w poważnych, jak i w drobnych sporach. Nie wolno nam ustępować w kwestiach zasadniczych, lecz stanowcza postawa nie musi być pozbawiona uprzejmości. Musimy również zachować pokorę. Niektóre prawdy przyjmujemy nie dzięki własnej bystrości, lecz dlatego, że nauczyła nas ich nasza Matka, Kościół. Nie każdy ma to szczęście. „Gdyby nie łaska Boża, też bym tak czynił” – to więcej niż frazes; to zachęta do skromności oraz do cierpliwości i wyrozumiałości wobec bliźnich. I nie zapominajmy, że inni ludzie, bez względu na swoje poglądy polityczne, są powołani do wieczności. Jaką korzyść przyniesie nam zdobycie całego świata, jeśli utracimy ich dusze – lub narazimy własną – próbując wygrać w dyskusji? Pokój jest rzadkością, a gorycz często wdziera się do debaty publicznej. Mimo to warto pamiętać, że nie każde nieporozumienie jest fundamentalne – a nawet gdy jest, wciąż jesteśmy związani przykazaniem Chrystusa: „Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują” (Mt 5, 44). Jako katolicy i jako Rycerze zacznijmy właśnie od tego. B R.J. SNELL jest dyrektorem programów akademickich oraz redaktorem naczelnym „Public Discourse” w Witherspoon Institute w Princeton, w stanie Nowy Jork. Jest członkiem rady 10024 im. św. Jana Ewangelisty w pobliskim Lambertville. Mieszka wraz z rodziną w okolicach Princeton. L I S T O PA D 2 0 2 5 B C O L U M B I A
25
RYCERZE
NA LODZIE
Wspierany przez Rycerzy mecz młodych zawodników Narodowej Ligi Hokeja promuje miłosierdzie i braterstwo Elisha Valladares-Cormier
Z
lewego skrzydła wylatuje John Scott – weteran NHL od ośmiu lat i najlepszy zawodnik Meczu Gwiazd NHL w 2016 roku – przejmuje krążek od kolegi z drużyny Montreal Canadiens i strzela gola bramkarzowi z Detroit Red Wings. Montreal – 5, Detroit – 2. Tłum zaryczał, zagrały trąby, a członkowie drużyny Scotta zaczęli świętować. Jednak stawką nie był wcale Puchar Stanleya, zawodnicy nie walczyli też o wielki kontrakt. Zamiast tego obie drużyny – złożone z byłych graczy znanych klubów – starły się w ramach zbiórki na rzecz dzieci z niepełnosprawnościami. W marcu GH Pastor Foundation była gospodarzem już trzeciego dorocznego Meczu Byłych Zawodników NHL na Big Boy Arena we Fraser w stanie Michigan, ponad 30 kilometrów na północ od centrum Detroit. Canadiens wygrali ostatecznie 9 do 6, ale 26
C O L U M B I A B L I S T O PA D 2 0 2 5
prawdziwe zwycięstwo nie tkwiło w punktach. Dzięki meczowi – zorganizowanemu z pomocą rady 2690 im. George’a F. Monaghana w Livonii i kilku innych Rycerzy na lodzie i poza nim – udało się zebrać ok. 35 tysięcy dolarów na rzecz programów hokeja na lodzie na siedząco dla młodzieży z niepełnosprawnościami i innych organizacji, które wspierają potrzebujące rodziny z dziećmi. John Pastor, członek rady 2690, którego rodzina założyła GH Pastor Foundation, pomógł zaplanować całe wydarzenie, a inni członkowie rady pracowali w czasie meczu jako wolontariusze, pełniąc role bileterów i opiekunów klubu. Angelo D’Amico, który przez 6 lat pełnił funkcję sędziego liniowego w NHL oraz John Horrigan, komentator sportowy i zdobywca nagrody Emmy, na czas meczu wrócili do swoich profesji. Dla D’Amico – członka rady 13272 im. św. Krzysztofa
Zdjęcia: Scott W. Grau
Na sąsiedniej stronie: John Scott (po prawej), weteran NLH od ośmiu lat, strzela gola podczas meczu zorganizowanego przez GH Pastor Foundation ze wsparciem lokalnych Rycerzy. • U góry, od lewej: Angelo D’Amico (drugi od lewej), były sędzia liniowy NLH i Rycerz z Onatrio, wraz z innymi członkami rady 2690 im. George’a F. Monaghana w Livonii (Michigan), którzy pracowali w czasie meczu jako wolontariusze. • Alex Foster (z lewej) w replice koszulki swojego ojca, dawnego zawodnika Detroit Red Wings Dwighta Fostera, wita się z Johnem Scottem po meczu weteranów. Alex, który sam jest byłym profesjonalnym graczem, dołączył do drużyny weteranów Red Wings, by uczcić zmarłego w styczniu ojca.
w Mississaudze w Ontario i syna upamiętnionego w galerii sławy hokeja sędziego Johna D’Amico – mecz wyrażał, co to znaczy bycie Rycerzem. „Błogosławiony Michael McGivney inspiruje nas, byśmy zmieniali świat” – mówił D’Amico. „Ten mecz nie odbył się w mojej okolicy, ale przyjechałem tu, żeby zmieniać świat razem z innymi Rycerzami. Na tym właśnie polega braterstwo”. Pastor wyjaśnia, że GH Pastor Foundation została założona w 2023 roku, by odwdzięczyć się organizacjom, które wspierają dzieci zmagające się z poważnymi problemami zdrowotnymi – jak jego syn, który cierpiał na guza mózgu, siostrzenica z epilepsją oraz syn partnera biznesowego, u którego zdiagnozowano trisomię 21. chromosomu, znaną także jako zespół Downa. Hokej od dawna był wspólną pasją ich rodzin, tak więc fundacja zaczęła myśleć o meczu charytatywnym z udziałem dawnych gwiazd NHL. Dochody z meczu miały trafić do dzieci z niepełnosprawnościami i poważnymi dolegliwościami. Jednym z długofalowych celów fundacji jest stworzenie ośrodka opiekuńczego dla osób z zespołem Downa, które nie kwalifikują się już do państwowej opieki. „Taka jest wartość hokeja” – powiedział Pastor. „Organizujemy to wydarzenie dlatego, że kochamy tę grę i chcemy zebrać pieniądze dla różnych organizacji. I o to właśnie chodzi w Rycerzach Kolumba: o odwdzięczanie się społeczności, pomaganie ludziom, którzy nie mają tego, co my”. Dwa lata temu fundacja rozpoczęła serię meczy. Co roku dawni gracze Red Wings mierzą się z byłymi zawodnikami innych drużyn. W tym czasie udało się zebrać ponad 100 tysięcy dolarów na rzecz organizacji pomagających dzieciom. Częścią wydarzenia jest także mecz hokeja na lodzie na siedząco pomiędzy reprezentacjami Kanady i USA złożonymi z paraolimpijczyków i innych niepełnosprawnych sportowców. W meczu hokeja na siedząco w 2024 roku do gry powrócił Vladimir Konstantinow, legenda Red Wings i zdobywca Pucharu
Stanleya, który wystąpił na lodzie po raz pierwszy od 1997 roku, kiedy to wypadek samochodowy spowodował u niego częściowy paraliż i zakończył jego karierę. W tym roku wystąpił jako honorowy kapitan drużyny amerykańskiej. Cliff Liptak, Wielki Rycerz rady 2690, mówi, że mecz hokeja na siedząco był głównym powodem, dla którego rada zdecydowała się zaangażować. „Rycerze Kolumba zawsze wspierali programy dla dzieci z niepełnosprawnościami, więc nas to zainteresowało” – mówi Liptak. „Chcemy zapewnić im wsparcie i dostęp do tego, czego im trzeba”. Choć nie było to główne założenie, tegoroczny mecz stał się okazją do integracji kibiców z USA i Kanady po napięciach, jakimi otoczony był rozegrany miesiąc wcześniej Turniej Czterech Narodów. „Czuliśmy, że hokej nas jednoczy i daje nam okazję do świętowania większego dobra, które nas zgromadziło” – mówił D’Amico. „Jeśli ludzie z dwóch różnych krajów mogą połączyć siły, żeby odmienić czyjeś życie przez wiarę i miłosierdzie, to wielkie zwycięstwo”. Scott, który urodził się w Albercie, a obecnie mieszka w Michigan, zgadza się, że braterstwo i miłosierdzie idą w parze. „Jesteśmy różnymi graczami z różnych drużyn, którzy gromadzą się razem we wspólnym celu, by zrobić coś dobrego”. Kilku Rycerzy podzieliło się refleksją na temat długofalowych skutków, jakie chcieliby, aby przyniosło to wydarzenie. „Mamy nadzieję, że dalej będziemy mogli wspierać te rodziny, sprawiać, że ich życie będzie wygodniejsze, że jego jakość będzie lepsza” – powiedział Pat Maher, były Wielki Rycerz rady 2690. „Błogosławiony Michael McGivney skupiał się na rodzinie, wspólnocie, braterstwie, miłosierdziu (...) i na tym skupiamy się dzisiaj: patrzymy, jak rodziny gromadzą się, zbierają pieniądze na szczytny cel i wspierają się wzajemnie”. B ELISHA VALLADARES-CORMIER jest redaktorem „Columbii” i członkiem rady 546 w Sandusky w Ohio. L I S T O PA D 2 0 2 5 B C O L U M B I A
27
Oficjalny zaufany partner Rycerzy Kolumba
Sklep Rycerski
Kupując w Sklepie Rycerskim,
wspierasz dzieła charytatywne Rycerzy Kolumba Zamawiaj online na stronie skleprycerski.com 30
C O L U M B I A B L I S T O PA D 2 0 2 5
RYCERZE MIŁOSIERDZIA
Zdjęcie: Michael Back
Rycerze Miłosierdzia Każdego dnia Rycerze na całym świecie mają okazję, by coś zmienić – przez pracę społeczną, zbieranie funduszy czy modlitwę. Doceniamy każdego Rycerza za jego siłę, współczucie i oddanie w budowaniu lepszego świata.
Delegat Stanowy Michigan, Barry Borsenik (w środku, z piłką baseballową), spotyka się z księżmi i seminarzystami z diecezji Lansing na Jackson Field przy okazji meczu baseballowego rozegranego w ramach 25. Nocy Powołań organizowanej przez Rycerzy Kolumba. Rodziny, siostry zakonne, seminarzyści i księża kibicowali Lansing Lugnuts, drużynie z Małej Ligi Baseballowej oraz opowiadali o powołaniu w Kościele katolickim.
Aby zaprezentować działania Twojej rady w tej sekcji, przyślij zdjęcie z akcji wraz z opisem na adres columbia@kofc.pl
WSPIERAJ MODLITWĄ I DZIAŁANIEM POWOŁANIA KAPŁASKIE I ZAKONNE. TWOJE ZAANGAŻOWANIE MOŻE CZYNIĆ CUDA.
„Zadziwia mnie działanie Bożej łaski”
Ksiądz James Fleming Archidiecezja St. John’s Rada 7405 im. Matki Bożej Królowej Pokoju Torbay, Nowa Fundlandia i Labrador
Zdjęcie: Emma Hutchinson Photography
Gdy mieszkałem na wschodnim wybrzeżu Kanady, zaangażowałem się w życie rodzinnej parafii, ale moja wiara pozostawała letnia. Kapłaństwo nigdy nie przeszło mi przez myśl. Moją uwagę przykuwały natomiast nauki ścisłe, dzięki czemu rozpocząłem studia doktoranckie z chemii na uniwersytecie w Kalifornii. Duch Święty sprawił, że w czasie badań zacząłem sobie zadawać głębsze pytania, na które chemia nie mogła dać mi odpowiedzi. Dzięki temu pogłębiła się moja wiara i chciałem przeżywać ją świadomie. Jezus Chrystus odpowiedział na prawdziwe pragnienia mojego umysłu i serca. W tamtym czasie zacząłem odczuwać niespodziewane wezwanie do kapłaństwa. Księża, którzy prowadzili duszpasterstwo na kampusie, pomogli mi w rozeznawaniu i w końcu usłyszałem, że Bóg wzywa mnie do posługi. Po ukończeniu studiów doktoranckich wstąpiłem do seminarium, a w 2016 roku przyjąłem święcenia. Nadal zadziwia mnie działanie Bożej łaski w moim życiu i zachęcam młodych ludzi, by pozostawali otwarci na – czasem zaskakujące – Boże wezwanie.