Skip to main content

Columbia Maj 2026

Page 1


Columbia

RYCERZE KOLUMBA

Bracia z rady 18222 w Zakopanem wzięli aktywny udział we wszystkich niedzielnych Mszach św. w parafii św. Krzyża podczas peregrynacji obrazu Najświetszego Serca Pana Jezusa. Po Mszy Rycerze zbierali ofiary na rzecz echokardiografu dla Kliniki Kardiochirurgii Dziecięcej w Krakowie. Peregrynacja obrazów Najświetszego Serca Pana Jezusa, która trwa w Polsce od maraca 2025 roku, zakończy się uroczystą procesją ku czci NSPJ 20 czerwca w Krakowie.

19 kwietnia 2026 roku

Rycerze Kolumba uczestniczyli w Narodowym Marszu Życia w Warszawie, dając świadectwo wiary, wierności i zaangażowania w obronę życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Tegoroczne wydarzenie, przebiegające pod hasłem „Wiara i wierność”, zgromadziło tysiące uczestników z całej Polski oraz gości z zagranicy. Szczególnym znakiem obecności Rycerzy Kolumba było niesienie ikony Matki Bożej Częstochowskiej, która w ramach pielgrzymki Od Oceanu do Oceanu przemierzyła świat w intencji obrony życia.

Biskup kaliski Damian Bryl przewodniczył Eucharystii w Narodowym Sanktuarium św. Józefa w ramach II Pielgrzymki Rycerzy Kolumba. Przed Mszą św. konferencję wygłosił ks. Rafał Kamiński CSMA z UKSW w Warszawie. Następnie o dziejach obrazu św. Józefa Kaliskiego opowiedział ks. prał. Jacek Plota, kustosz sanktuarium i członek rady 18768 w Kaliszu.

Kalisz
Zakopane
Warszawa

Columbia

¡Viva Cristo Rey!

Światło spływające na ołtarz w kościele Maryi Panny Królowej Męczenników w Silao (Guanajuato), w którym spoczywają relikwie kanonizowanych i beatyfikowanych meksykańskich męczenników, w tym 9 Rycerzy Kolumba. Kościół został wzniesiony w miejscu, gdzie po zbombardowaniu stojącego na pobliskim wzgórzu Cubilete pomnika Chrystusa Króla przez rząd meksykański w 1928 r. spadła głowa Pana (zob. s. 12).

Sto lat temu, gdy katolicy w Meksyku stawiali czoła prześladowaniom i ginęli śmiercią męczeńską, Rycerze Kolumba rozpoczęli międzynarodową kampanię na rzecz obrony Kościoła. Redakcja „Columbii”

Wiara naszych Braci

Rady Rycerzy Kolumba szerzą kult męczenników powstania

Cristeros, w tym dziewięciu braci Rycerzy.

Elisha Valladares-Cormier

Ręce, serce i dusza

Nowe katolickie wyższe szkoły zawodowe przygotowują młodych mężczyzn do pracy fizycznej, jednocześnie zapewniając im żywą formację w wierze oraz bratnią wspólnotę.

Scott Warden

Matka Boża Rozbitych

Zniszczona gipsowa figura pomogła dawnej gwieździe radiowej z Chicago wrócić do wiary i przynieść nadzieję milionom ludzi. Denyse Shannon

Stałe rubryki

5 Na większą chwałę Bożą W czasach samotności

i odosobnienia prawdziwa przyjaźń i braterstwo pomagają mężczyznom odkryć Bożą misję i nią żyć.

Najwyższy Rycerz Patrick E. Kelly

6 Uczyć się wiary, żyć w wierze Od chwili Zwiastowania aż po Krzyż Matka Boża daje przykład, w jaki sposób łaska pozwala nam powiedzieć Bogu „tak” i żyć dla bliźnich.

Najwyższy Kapelan Arcybiskup William E. Lori

8 Wiadomości Rycerzy Kolumba

Rycerze niosą pomoc ofiarom powodzi na Hawajach • Katoliccy mężczyźni są wezwani do heroicznej przyjaźni i ewangelizacji • Uhonorowano Knights of Columbus Asset Advisors • Oświadczenie

Najwyższego Rycerza wzywające do szacunku wobec Ojca Świętego

10 Budowanie Kościoła domowego

Dział poświęcony rodzinie, przywództwu i formacji duchowej

NA OKŁADCE Msza św. odprawiana w sekrecie, w tajnej kryjówce – Meksyk, ok. 1927 r.

Członkami Rycerzy Kolumba mogą być jedynie mężczyźni, którzy ukończyli 18 lat i są praktykującymi katolikami pozostającymi w duchowej łączności ze Stolicą Apostolską. Wymóg bycia praktykującym katolikiem oznacza, że dany mężczyzna akceptuje Urząd Nauczycielski Kościoła katolickiego w sprawach wiary i moralności, dąży do życia zgodnego z przykazaniami Kościoła katolickiego, a także może przystępować do Sakramentów Świętych. kofc.pl/wstap

Chronione prawami autorskimi © 2026 Wszelkie prawa zastrzeżone

Columbia

Pytanie o wiarę

DEPESZA opublikowana w „New York Morning World” 26 sierpnia 1926 roku informowała, że pracownicy rządu meksykańskiego dostawali serie kategorycznych pytań dotyczących ich lojalności. Pierwsze brzmiało: „czy jesteś członkiem Zakonu Rycerzy Kolumba?”. Tamtego roku, po prawie 10 latach, od kiedy meksykańska konstytucja z 1917 oficjalnie zerwała związek między państwem i Kościołem oraz wprowadziła ograniczenia w życiu publicznym, prezydent Plutarco Elías Calles zaczął ostro egzekwować te przepisy. W lutym 1926 roku zadeklarował: „jak długo będę prezydentem tej republiki, będziemy przestrzegać konstytucji z 1917 roku”. Latem – mimo petycji, bojkotów i demonstracji – wprowadził tzw. prawo Callesa nakazujące ścisłe stosowanie się do przepisów w całym kraju, surowe kary dla urzędników, którzy nie dopilnowali ich egzekwowania oraz dla księży nadal sprawujących posługę.

31 lipca 1926 roku meksykańscy biskupi zawiesili publiczne formy kultu, by nie poddać się kontroli państwa. W ciągu kilku dni sporadyczne zrywy stały się początkiem tak zwanego powstania Cristero, a w całym kraju rozlegało się zawołanie „Viva Cristo Rey!” (Niech żyje Chrystus Król). Rycerze Kolumba stali się dobrze widoczną siłą świecką w całym Meksyku, wspierającą swoim wysiłkiem Kościół i katolików, w tym Narodową Ligę ds. Obrony Wolności Religijnej. Właśnie w tym przełomowym momencie Zakon zebrał się na 44. Najwyższej Konwencji, która odbywała się od 4 do 6 sierpnia 1926 roku w Filadelfii. Centralnym punktem obrad był kryzys w Meksyku. Przed tysiącami delegatów –Rycerzami i duchownymi z Meksyku – Najwyższy Rycerz James A. Flaherty wprost odniósł się do prześladowań, oficjalnie pokazując stanowisko Zakonu wobec kampanii rządu meksykańskiego wymierzonej w Kościół. Później

napisał w „Columbii”: „doba rycerstwa jeszcze się nie skończyła. Na ziemi wciąż są ludzie na tyle honorowi, by sprzeciwiać się niesprawiedliwości, jakkolwiek byłaby maskowana, i na tyle odważni, by publicznie ją potępiać”.

Rycerze zareagowali szybko i w sposób zorganizowany. Zakon założył fundusz na kwotę 1 miliona dolarów i podniósł świadomość narodu na temat prześladowań – zwrócił się też do prezydenta Calvina Coolidge’a oraz innych urzędników. W Meksyku Rycerze Kolumba byli zmuszeni do działania w podziemiu, tak jak Kościół – atakowano ich siedziby, ograniczano aktywności. Samo członkostwo w Zakonie było niezgodne z prawem.

Papież Pius XI w encyklice Iniquis afflictisque wydanej w listopadzie 1926 roku pochwalił organizacje katolickie, które stoją po stronie duchownych i strzegą kościołów w czasie kryzysu. Wyróżnił Rycerzy Kolumba za ich „praktyczne podejście do życia i otwarte wyznawanie wiary, a także gorliwość w niesieniu pomocy Kościołowi”, zwłaszcza poprzez promocję życia rodzinnego, edukacji i wolności religijnej. Ojciec Święty nie pominął ceny tego wszystkiego, zauważając, że Rycerze znaleźli się pośród więźniów, ciemiężonych czy zabijanych. „Niektórzy z tych młodych mężczyzn” – pisał papież – „z radością spotkali się ze śmiercią, z różańcem w dłoniach i z imieniem Chrystusa na ustach”.

Pośród Rycerzy zamordowanych w trakcie prześladowań jest dziewięciu świętych i błogosławionych, w tym sześciu księży, których wspominamy 21 maja. Sto lat później ich świadectwo nadal inspiruje nas i wzywa do odważnego bronienia Kościoła oraz do wyznawania wiary bez względu na cenę. Viva Cristo Rey! Viva la Virgen de Guadalupe! B

Alton J. Pelowski, Redaktor naczelny

Film: Najświętsze Serce

Zapraszamy do obejrzenia nowej produkcji objętej patronatem Rycerzy Kolumba w Polsce. To opowieść o przesłaniu Bożej miłości objawionej ponad 350 lat temu św. Małgorzacie Marii Alacoque. Możesz zamówić pokaz filmu w kinie w Twojej okolicy: rafaelfilm.pl/ najswietsze-serce .

WYDAWCA

Rycerze Kolumba

WYDAWCA WERSJI POLSKIEJ

KofC Polska Sp. z o.o. ul. Domaniewska 47/10 02-672 Warszawa

NAJWYŻSI FUNKCJONARIUSZE

Patrick E. Kelly

Najwyższy Rycerz

JE abp William E. Lori

Najwyższy Kapelan

Arthur L. Peters

Zastępca Najwyższego

Rycerza

John A. Marrella

Najwyższy Sekretarz

Ronald F. Schwarz

Najwyższy Skarbnik

Anthony R. Picarello Jr. Najwyższy Adwokat

ZESPÓŁ REDAKCYJNY

Alton J. Pelowski

Redaktor naczelny

Matthew Kirby

Andrew J. Matt

Elisha Valladares-Cormier

Cecilia Engbert

Megan Stibley Redaktorzy

Paul Haring Fotoedytor

Angelika Kowalska

Gabriela Kozielska

Jarosław Herman

Redaktorzy wersji polskiej

Błogosławiony ks. Michael McGivney (1852-1890) –Apostole Młodych, Obrońco życia chrześcijańskich rodzin, Założycielu Rycerzy Kolumba, wstawiaj się za nami!

kofc.pl/columbia

ZMIANA ADRESU DOSTAWY, W TYM DO PACZKOMATU: pomoc@kofc.org.pl

Razem ku górze

W czasach samotności i odosobnienia prawdziwa przyjaźń i braterstwo pomagają mężczyznom odkryć Bożą misję i nią żyć

Najwyższy Rycerz Patrick E. Kelly

JEDNYM Z NAJWIĘKSZYCH problemów w czasach bł. Michaela McGivneya było odchodzenie młodych mężczyzn od Kościoła. Zbudował naszą bratnią wspólnotę także po to, by odpowiedzieć na ten kryzys, widząc, że gdy katoliccy mężczyźni łączą się w braterstwie, to mogą stać się tacy, jakimi Bóg chce, żeby byli. To była jedna z najlepszych intuicji ks. McGivneya – mężczyźni nie tylko pragną braterstwa, ale również go potrzebują, by odnaleźć i wypełnić swoją misję. To pozostaje prawdziwe również dziś, choć żyjemy w czasach odosobnienia.

Pewien mężczyzna szczególnie uosabia ten kryzys – to Luigi Mangione. W grudniu 2024 roku zabił, jak się przypuszcza, dyrektora generalnego UnitedHealthcare Briana Thompsona – odebrał życie innej osobie i zrujnował własne. Mangione ma zaledwie 27 lat i według wszelkich relacji niczego mu nie brakowało: miał sukcesy akademickie, perspektywy, katolickie wychowanie. Zabrakło jednak czegoś fundamentalnego.

Po zabójstwie stało się jasne, że Mangione był skrajnie odosobniony. Zerwał kontakt z przyjaciółmi i rodziną. Pozostawiony ze swoimi myślami zwrócił się ku destrukcyjnym celom.

Przyczyny tej tragedii są, rzecz jasna, bardzo złożone. Ale nie ma wątpliwości, że brak prawdziwej przyjaźni pogorszył sprawę. Mangione nie miał nikogo, kto by go poprowadził. Najbardziej niepokoi to, że jego historia nie jest wyjątkowa. Odzwierciedla szerszą tendencję pośród współczesnych młodych ludzi, zwłaszcza mężczyzn.

Badanie przeprowadzone przez Uniwersytet Harvarda w 2021 roku wykazało, że 61% osób w wieku 18-25 lat czuje się samotna przez cały czas albo jego większość. Jedna na cztery osoby poniżej 30. roku życia zgłasza brak bliskich przyjaciół. W ciągu ostatnich 35 lat odsetek mężczyzn, którzy twierdzą, że nie mają bliskich przyjaciół, wzrósł pięciokrotnie.

Katolicy nie są na to odporni. Młodzi mężczyźni z naszych parafii i szkół szukają – często w złych miejscach – celu, tożsamości i przynależności.

Jednak jest inny młody mężczyzna, który pokazuje nam, czego dziś potrzebujemy – to Pier Giorgio Frassati. Żył na początku XX wieku we Włoszech i wybrał odmienną drogę niż Mangione – ten kontrast wskazuje na samą istotę tego, do czego wzywa nas ks. McGivney.

Podobnie jak Mangionemu, Frassatiemu niczego nie brakowało: miał dobrą rodzinę, edukację i świadomość wyzwań swoich czasów. Nie godził się na obojętność wobec niesprawiedliwości i cierpienia – pragnął działać. Mangione skierował tę energię ku złu, Frassati zaś poświęcił się czynieniu dobra.

Misją Frassatiego była służba ubogim. Dał im wszystko, co miał, w tym przyjaźń – spotykał się z nimi nie jako wolontariusz, ale jako przyjaciel. Zmarł w wieku 24 lat po zarażeniu się polio od tych, którym służył i których kochał.

Frassati miał to, czego zabrakło Mangionemu – silną chrześcijańską wspólnotę. Otaczał się przyjaciółmi, których nazywał „cennymi przewodnikami” – pomogli mu odkryć misję, jaką wybrał dla niego Bóg. Świadectwo Frassatiego, kanonizowanego w zeszłym roku przez papieża Leona XIV, pozostaje mocne także dziś.

Na fotografii przedstawiającej jego górską wspinaczkę Frassati napisał słynne słowa Verso l’alto (Ku górze). Właśnie tam poszedł. Z pomocą swoich przyjaciół nieustannie szukał Bożej woli i – dzięki Jego łasce – wspiął się na wyżyny nieba.

Ksiądz McGivney założył nasz Zakon, by pomóc nam w podążaniu tą samą drogą. Zbudował braterstwo, byśmy mogli prowadzić jedni drugich. Do tego właśnie w czasach odosobnienia wzywa nas bł. Michael McGivney – do przyjaźni, której potrzebują katoliccy mężczyźni, by odnaleźć swoją misję.

Nigdy nie mieliśmy przemierzać tej drogi samotnie. Bóg stworzył nas do jedności – ze sobą nawzajem i z Nim. Jego zamysłem jest, byśmy razem podążali tą drogą i w ten sposób mogli zmierzać „ku górze” tego i przyszłego życia.

Vivat Jezus!

[Ksiądz McGivney] zbudował braterstwo, byśmy mogli prowadzić jedni drugich. (…) Nigdy nie mieliśmy przemierzać tej drogi samotnie. Bóg stworzył nas do jedności – ze sobą nawzajem i z Nim.

Wewnętrzna wolność Maryi

Od chwili Zwiastowania aż po Krzyż Matka Boża daje przykład, w jaki sposób łaska pozwala nam powiedzieć Bogu „tak” i żyć dla bliźnich

Najwyższy Kapelan Arcybiskup William E. Lori

ŚWIĘTO Nawiedzenia przypadające 31 maja jest jedną z wielu pięknych uroczystości ku czci Najświętszej Maryi Panny. Ponieważ w tym roku zbiega się z Niedzielą Trójcy Świętej, nie będzie obchodzone w liturgii. Nie powinno jednak zostać pominięte milczeniem. Jedną z jego ważnych nauk jest piękno wewnętrznej wolności – wewnętrznej wolności Maryi.

Gdy Archanioł Gabriel oznajmił Maryi, że będzie Matką Zbawiciela, pojawiły się w niej pytania – nie dlatego, że sprzeciwiała się Bożej woli, lecz dlatego, że chciała ją wypełnić. Nie rozumiejąc jeszcze do końca, jak to szczególne powołanie zmieni jej życie, Maryja była na tyle wolna, aby powiedzieć: „Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!” (Łk 1, 38). Usłyszawszy od archanioła, że jej krewna, Elżbieta, w podeszłym wieku poczęła dziecko, Maryja nie pozostała w domu, by rozważać to, co się wydarzyło. Przeciwnie, pośpieszyła do niej, podejmując trudną podróż liczącą ponad 140 kilometrów. Tam wraz z Elżbietą radowała się cudami Bożej miłości i spędziła u niej około trzech miesięcy, pomagając jej w czasie ciąży. Zatrzymajmy się i zapytajmy – skąd u Maryi taka wolność, że mogła powiedzieć „tak” wyjątkowemu zamysłowi Pana względem jej życia, a następnie wyruszyć, by radować się wraz ze swoją krewną i jej służyć? Odpowiedź zawiera się w pełnej wolności Maryi od grzechu. Jak wiemy, została ona zachowana od grzechu pierworodnego dzięki szczególnej łasce Boga, a przez całe swoje życie nie popełniła żadnego grzechu. Mocą tej łaski była zdolna powiedzieć Bogu „tak”, nieskrępowana przez grzech ani jego wpływ na ludzką wolę.

Wolność od grzechu pozwoliła Maryi przyjąć wolę Bożą, lecz nie uchroniła jej od cierpienia. Maryja, która jest „Przyczyną naszej radości”, jest także „Matką Bolesną”. Doświadczyła trudów i niezrozumienia. Jak zapowiedział Symeon podczas Ofiarowania Pańskiego w świątyni, jej duszę przeniknął miecz boleści (Łk 2, 35).

Istotnie, nie było boleści podobnej do tej, której doznała Maryja, gdy trwała pod Krzyżem, a Jej Syn składał swoje życie za zbawienie świata. Wolna od grzechu była zdolna przyjąć i znieść cierpienie, jakie niosło jej powołanie, i tym samym w pełni uczestniczyć w ofierze Chrystusa. W odróżnieniu od Najświętszej Maryi Panny nikt z nas nie jest wolny od grzechu pierworodnego i jego skutków. Zostaliśmy jednak odkupieni z grzechu przez śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa i otrzymujemy łaskę potrzebną do jego przezwyciężania – zwłaszcza poprzez sakramenty, w tym sakrament pojednania. Trzeba jednak przyznać, że gdy usiłujemy wykorzenić uporczywy grzech z naszego życia, nie zawsze czujemy się naprawdę wolni. Może się nam wydawać, że „wąska droga” do życia wiecznego narusza naszą wolność. Bywa, że Dekalog, przykazania Kościoła i błogosławieństwa sprawiają wrażenie moralnego gorsetu, a nie ścieżki prowadzącej do wolności. Przemiana życia dokonuje się przez odrzucenie tego kłamstwa i otwarcie na działanie Ducha Świętego. Szukając wyzwolenia z mocy nękających nas grzechów, pozostajemy w pełni zależni od łaski Bożej. Równocześnie łaska ta działa w naszej ludzkiej naturze (jak w Maryi) – w rozumie, sercu, woli oraz pragnieniach. Droga do uwolnienia się spod władzy grzechu bywa wymagająca, jednak wyzwoleni łaską Boga odkrywamy, że podobnie jak Maryja potrafimy powiedzieć „tak” Bogu, naszej rodzinie i potrzebującym.

Miłosierdzie, oczywiście, stanowi naczelną zasadę Rycerzy Kolumba. Życie bł. Michaela McGivneya ukazuje, że nie ma miłosierdzia bez wolności – wolności od grzechu i od egocentryzmu, która pozwala dostrzec innych i odpowiedzieć wielkodusznością.

Niech Maryja Dziewica, Matka Boża, wstawia się za nami – abyśmy w naszej drodze przez życie coraz bardziej wyzwalali się z grzechu, aż po dzień, w którym osiągniemy pełnię wolności w ojczyźnie nieba. B

Droga do uwolnienia się spod władzy grzechu bywa wymagająca, jednak wyzwoleni

łaską Boga odkrywamy, że podobnie jak Maryja potrafimy powiedzieć

„tak” Bogu, naszej rodzinie i potrzebującym.

Paul Haring

Wyzwanie Najwyższego

Kapelana

A Jezus znowu rzekł do nich: „Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam”. (Ewangelia z 24 maja, J 20, 21)

Jezus posyła nas do świata tak, jak Ojciec posłał Jego. Przyszedł ze świętą, Bożą misją głoszenia Dobrej Nowiny o zbawieniu i budowania Królestwa Bożego na ziemi, a my jesteśmy wezwani, by czynić podobnie. Jako wierni uczniowie kontynuujemy Jego zbawczą misję na ziemi, zgodnie z właściwym nam stanem życia. Nie tylko otrzymaliśmy Ewangelię, ale mamy także nieść jej świadectwo słowem i czynem, własnym przykładem życia oraz służbą wobec innych.

Wyzwanie: W tym miesiącu wzywam was, abyście każdego poranka poświęcili kilka minut na modlitwę i zapytali Jezusa, w jaki sposób możecie wykorzystać swoje dary dla Jego misji, a następnie podjęli jedno konkretne i jasno określone postanowienie (większe lub mniejsze) na dany dzień.

Wszystkie wyzwania znajdziesz na stronie: kofc.pl/wyzwanie

Katolik miesiąca

Błogosławiony Ivan Merz (1896-1928)

PODCZAS I WOJNY ŚWIATOWEJ Ivan Merz, służąc na froncie włoskim, napisał w swoim dzienniku: „strasznie byłoby, gdyby ta wojna nie przyniosła mi żadnej korzyści duchowej. Nie mogę żyć tak, jak żyłem wcześniej. (...) Niech mi Bóg dopomoże”.

Ivan Merz przyszedł na świat w Banja Luce w Bośni, w rodzinie niepraktykującego katolika i żydówki. Do wiary katolickiej przyciągnął go jego nauczyciel z liceum, Ljubomir Maraković – krytyk literacki. Ivan spędził rok na uniwersytecie w Wiedniu, a w 1916 roku został wcielony do armii austro-węgierskiej. Na froncie, często pozbawiony dostępu do sakramentów, poświęcił się codziennej modlitwie i dążeniu do świętości.

Po wojnie kontynuował studia w Wiedniu, a następnie w Paryżu, gdzie przez dwa lata posługiwał ubogim w ramach Stowarzyszenia Miłosierdzia Świętego Wincentego a Paulo, odbył pielgrzymkę do Lourdes i poznał dzieła pisarzy takich jak Jacques Maritain, Paul Claudel i Charles Péguy.

W kolejnych latach pomagał zorganizować chorwacki ruch młodzieży katolickiej oraz promował Akcję Katolicką pod

Kalendarz liturgiczny

1 maja św. Józefa, rzemieślnika

2 maja uroczystość NMP, Królowej Polski

6 maja święto św. apostołów Filipa i Jakuba

8 maja uroczystość św. Stanisława

14 maja święto św. Macieja, apostoła

16 maja święto św. Andrzeja Boboli

17 maja uroczystość Wniebowstąpienia

Pańskiego

24 maja Niedziela Zesłania Ducha Świętego

25 maja święto NMP, Matki Kościoła

28 maja święto Jezusa Chrystusa

Najwyższego i Wiecznego Kapłana

31 maja uroczystość Najświętszej Trójcy

hasłem „Ofiara, Eucharystia, Apostolstwo”. W 1923 roku ukończył studia doktoranckie na Uniwersytecie w Zagrzebiu i zaczął nauczać języka i literatury francuskiej. Był głęboko oddany Najświętszemu Sercu Pana Jezusa, a centrum jego życia stały się Msza Święta i adoracja Najświętszego Sakramentu.

Merz cierpiący na przewlekłą chorobę oczu i zapalenie zatok przeszedł operację w kwietniu 1928 roku. Zachorował na zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, które pozbawiło go zdolności mowy.

Gdy ksiądz udzielający mu namaszczenia chorych zapytał, czy ofiaruje swoje życie w intencji młodzieży, której służył, Ivan przytaknął. Zmarł 10 maja 1928 roku w wieku 31 lat, a w 2003 został beatyfikowany przez św. Jana Pawła II. B

Intencje modlitewne Ojca Świętego

Módlmy się, aby wszyscy, od wielkich producentów po zwykłych konsumentów, unikali marnowania żywności i aby każdy człowiek miał dostęp do zdrowej żywności.

Rycerze niosą pomoc ofiarom powodzi na Hawajach

OD 10 DO 24 MARCA seria niszczycielskich powodzi spowodowała rozległe zniszczenia na Hawajach; długotrwałe, intensywne opady dotknęły wiele wysp, w tym Oʻahu, Maui, Kauaʻi oraz Hawaiʻi.

W obliczu powodzi, która zmusiła tysiące mieszkańców do opuszczenia domów, sparaliżowała drogi i uszkodziła linie energetyczne, lokalni Rycerze wraz z Radą Stanową Hawajów podjęli działania, przekazując tysiące dolarów z Funduszu na rzecz Ofiar Katastrof Naturalnych i zapewniając potrzebującym rodzinom żywność oraz schronienie.

Według władz stanu skala zniszczeń była największa od 20 lat –ponad 400 domów zostało zniszczonych, a łączne straty przekroczyły miliard dolarów. Jak dotąd Rada Najwyższa przekazała 65 tysięcy dolarów na wsparcie działań Rady Stanowej oraz 465 kart podarunkowych po 100 dolarów każda dla poszkodowanych.

„W takich chwilach często pytamy: »Gdzie był Bóg?«” –powiedział Joshua Kapika, Były Wielki Rycerz rady 16741 im. św. Michała Archanioła w Waialua. „Odpowiedź jest bardzo prosta: jest we mnie. Jest w moich braciach Rycerzach”.

W ciągu pierwszych dziesięciu dni po katastrofie Rada Stanowa przekazała setkom rodzin w potrzebie karty podarunkowe o wartości przekraczającej 15 tysięcy dolarów. Ponad 90% osób, które otrzymały pomoc, zgłosiło bezpośrednie szkody w domach lub mieniu, a mniej więcej 50% wskazało na brak ubezpieczenia przeciwpowodziowego lub jego niewystarczający zakres. Prawie połowa rodzin korzystających z kart podarunkowych prowadziła gospodarstwach domowe z osobami starszymi.

W niektórych przypadkach środki przeznaczono na pokrycie udziału własnego ubezpieczenia, w innych natomiast na prowadzone przez radę remonty w budynkach parafialnych

Dallas Carter (po lewej), członek rady 16741 im. św. Michała Archanioła w Waialua na Hawajach i były prezes EPIC Ministry, oraz ks. Romple Emwalu, Kapelan rady, rozmawiają z Josephine i Fredrickiem Dianami, których dom został uszkodzony przez powódź.

i przestrzeniach wspólnotowych. We współpracy z EPIC Ministry, świecką organizacją zrzeszającą młodych dorosłych, Rycerze zorganizowali pomoc obejmującą zarówno ocenę potrzeb, jak i sprzątanie oraz prace naprawcze.

„To właśnie Rycerze Kolumba potrafią jako pierwsi pojawić się tam, gdzie potrzebna jest pomoc” – stwierdził Angelito Alvarez, Delegat Stanowy Hawajów. Dodał, że Zakon jest „silnym prawym ramieniem Kościoła – nie tylko z powodu środków, jakie przekazujemy, ale przede wszystkim dlatego, że przez nasze programy i służbę urzeczywistniamy wiarę w działaniu”. B

Katoliccy mężczyźni są wezwani do heroicznej przyjaźni i ewangelizacji

ZWRACAJĄC SIĘ DO PONAD 800 mężczyzn zgromadzonych w Kościele św. Ludwika w Clarksville, Najwyższy Rycerz Patrick Kelly wezwał ich, by byli ludźmi szlachetnej przyjaźni i chrześcijańskiego świadectwa.

„Nie każda przyjaźń ma tę samą wartość” – powiedział Najwyższy Rycerz do uczestników Konferencji Katolickiej Wspólnoty Mężczyzn w stanie Maryland, która odbyła się 14 marca. „Wszyscy potrzebujemy – każdy obecny na tej sali – właściwych przyjaciół”. Wyjaśnił, w jaki sposób nauczanie katolickie rozwija Arystotelesowską zasadę, że najwyższą formą przyjaźni jest przyjaźń oparta na cnocie. „Wiara uczy nas, że potrzebujemy przyjaciół, bo pomagają nam rozwijać tę najważniejszą przyjaźń w życiu” – powiedział Najwyższy Rycerz, przywołując przykład św. Piera Giorgia Frassatiego, kanonizowanego w ubiegłym roku.

Na zakończenie Patrick Kelly wezwał obecnych do pogłębiania wiary i niesienia Ewangelii innym, wskazując na Cor – parafialną inicjatywę formacyjną Rycerzy otwartą dla wszystkich mężczyzn –jako cenną okazję do realizacji tego zadania. B

Najwyższy Rycerz Patrick Kelly przemawia do uczestników Konferencji Katolickiej Wspólnoty Mężczyzn w kościele św. Ludwika w Clarksville (Maryland), 14 marca. W wydarzeniu uczestniczył także Najwyższy Kapelan, abp William Lori (na dole po prawej).

Uhonorowano Knights of Columbus Asset Advisors

KNIGHTS OF COLUMBUS Asset Advisors (KoCAA) po raz drugi z rzędu zostało wyróżnione przez Newsweek i Plant-A Insights Group jako jedna z najlepszych firm doradztwa finansowego w Stanach Zjednoczonych w rankingu America’s Top Financial Advisory Firms 2026.

„KoCAA jest zaszczycone wyróżnieniem przyznanym przez Newsweek i Plant-A Insights Group, które uznały nas za jedną z czołowych firm doradztwa finansowego” –stwierdził Najwyższy Rycerz Patrick Kelly w komunikacie prasowym. „Od ponad dekady rozwój KoCAA, osiągane wyniki oraz szeroki wachlarz strategii inwestycyjnych sprawiają, że firma należy do największych zarządzających aktywami zgodnymi z zasadami wiary katolickiej, oferując inwestorom indywidualnym i instytucjonalnym podejście inwestycyjne pozostające w zgodzie z ich przekonaniami oraz nauczaniem Kościoła katolickiego”.

KoCAA zostało założone w 2015 roku, rozszerzając stosowane od lat przez Zakon podejście inwestycyjne oparte na kryteriach zgodnych z nauką Kościoła na instytucje katolickie. W 2021 roku KoCAA uruchomiło Program Doradztwa Inwestycyjnego, poszerzając dostęp do swojej oferty także dla inwestorów indywidualnych. Dziś firma zarządza aktywami o wartości ponad 30 miliardów dolarów i jako podmiot w całości należący do Zakonu wspiera jego szerszą działalność charytatywną.

„Za naszym wzrostem kryje się coś więcej niż tylko liczby” – stwierdził Deepak Devaraj, doświadczony lider branży inwestycyjnej z 25-letnim stażem, który objął stanowisko prezesa i Dyrektora ds. Inwestycji na początku 2026 roku. „Wszystko zaczyna się od wewnętrznej jasności co do tego, kim jesteśmy i jakie wartości reprezentujemy – to właśnie ona nadaje naszej pracy oparcie w misji tworzenia konkurencyjnych rozwiązań inwestycyjnych zgodnych z zasadami wiary”.

Ranking Newsweeka opiera się na ocenie firm wybranych z krótkiej listy przedsiębiorstw finansowych, z uwzględnieniem takich czynników jak wyniki zarządzanych aktywów oraz rezultaty finansowe osiągane dla klientów (stopy zwrotu klientów), kompetencje doradców i relacja liczby doradców do klientów, szerokość oferty usług oraz potencjalne konflikty interesów. KoCAA znalazło się w gronie 1 000 najlepiej ocenianych firm spośród 16 tysięcy doradców inwestycyjnych zarejestrowanych w SEC, którzy zostali poddani badaniu. Komunikat z listopada 2025 roku został oparty na analizie przeprowadzonej w okresie od września 2020 do września 2025. Szczegółowe informacje dostępne są na stronie www.kocaa.com/newsweek B

*Uwzględniono wyłącznie firmy z USA, które zarządzają aktywami o wartości ponad 20 milionów dolarów (AUM), zatrudniają co najmniej trzech doradców majątkowych, obsługują co najmniej pięciu klientów indywidualnych oraz posiadają minimum dwuletni okres rejestracji w SEC. Wykluczono firmy z ujawnionymi postępowaniami dyscyplinarnymi. Doradcy mogą zdecydować się na wykupienie licencji uprawniającej do promocji wyróżnienia, jednak nie jest ona wymagana do jego otrzymania.

Oświadczenie

Najwyższego Rycerza wzywające

do szacunku wobec Ojca Świętego

15 KWIETNIA Najwyższy Rycerz Patrick Kelly opublikował oświadczenie w reakcji na pogardliwe komentarze prezydenta Donalda Trumpa w mediach społecznościowych dotyczące papieża Leona XIV.

„Następca Świętego Piotra nie jest politykiem – jest Wikariuszem Chrystusa, któremu powierzono głoszenie Ewangelii i pasterską posługę wobec dusz” – napisał Najwyższy Rycerz. „Rycerze Kolumba zawsze trwali w solidarności z Ojcem Świętym, widząc w nim duchowego ojca, który wzywa świat nie do podziałów, lecz do jedności, nie do konfliktu, lecz do pokoju. Niniejszym potwierdzamy tę postawę – jasno i z pełnym przekonaniem”.

W dalszej części oświadczenia czytamy: „Jednocześnie uznajemy, że wierni katolicy mogą angażować się w życie publiczne i rzeczywiście czynią to z wielką energią oraz że narody mają prawo i obowiązek dbać o bezpieczeństwo swoich obywateli – zawsze w zgodzie z tym, czego domaga się sprawiedliwość i dążenie do pokoju. Kościół nie wzywa katolików do wycofania się z życia publicznego, lecz do zaangażowania się w nie i do wznoszenia tego życia na wyższy poziom – wnosząc do obywatelskiego dialogu światło prawdy, poszanowanie godności każdej osoby ludzkiej i niezachwianą troskę o dobro wspólne”.

Najwyższy Rycerz polecił Rycerzom, by byli „ludźmi jedności, naśladowcami Chrystusa i patriotycznymi obywatelami”, a następnie wezwał ich do modlitwy za osoby sprawujące władzę oraz do miłosierdzia w życiu publicznym: „Nie bądźmy znani z tego, że odzwierciedlamy podziały naszych czasów, ale z tego, że je uzdrawiamy. W chwilach napięcia drogą naprzód nie jest głośniejszy konflikt, ale głębsza wierność – prawdzie, Miłosierdziu i Ewangelii”.

Pełna treść oświadczenia została przesłana Rycerzom w Polsce drogą mailową B

Papież Leon XIV rozmawia z Najwyższym Rycerzem Patrickiem Kellym oraz Najwyższym Kapelanem, metropolitą Baltimore

Lorim, przed audiencją dla Rady Dyrektorów Rycerzy

6 października 2025 r.

Williamem
Kolumba,

PRZYWÓDZTWO W WIERZE

Pracuj dla dobra swojego miasta

Bóg rzekł Izraelitom w czasie wygnania babilońskiego: „Starajcie się o pomyślność kraju, do którego was zesłałem. Módlcie się do Pana za niego, bo od jego pomyślności zależy wasza pomyślność” (Jr 29, 7). Ten werset przypomina nam, że niezależnie od okoliczności jesteśmy wezwani do modlitwy za innych ludzi i służenia im, nawet gdy nas prześladują.

Nasze własne społeczności są dla nas przestrzenią realnej sprawczości, ponieważ właśnie ich problemy rozumiemy najlepiej i to tam razem z bliźnimi możemy wypracowywać rozwiązania.

Polityka polega na porządkowaniu wspólnego życia społeczności. W tym sensie jest także, jak mówią współcześni papieże, jedną z najwyższych form miłosierdzia, gdyż służy dobru wspólnemu.

Wierzący obywatele są szczególnie potrzebni w czasie, gdy otaczająca kultura staje się wroga, a życie publiczne – wykrzywione. Podobnie jak Daniel i jego towarzysze w Babilonii wzrastamy w wierze dzięki gotowości do służby nawet mieszkańcom pogańskiego miasta. Musimy pracować dla dobra własnego i ich, nigdy nie chwiejąc się w wierze. Jeśli będziemy tak postępować, pewnego dnia możemy zostać powitani w Mieście Niebiańskim. B — Jason Adkins jest dyrektorem wykonawczym i głównym radcą prawnym Konferencji Episkopatu Minnesoty oraz członkiem rady 17596 im. Theodore’a Romzhy w Minneapolis.

MISJA RODZINY

Ojcowskie spojrzenie

Nasze dzieci muszą wiedzieć, że je widzimy – tak, jak Bóg widzi nas

Trevor Williams

BASEBALL ZAWSZE BĘDZIE moją pierwszą miłością. Zakochałem się w nim jako dziecko, chodząc z moim tatą na mecze drużyny San Diego Padres. Gdy miałem zaledwie roczek, tata już zabierał mnie na mecze i sadzał na trybunach w dziecięcym foteliku samochodowym. Gdy trochę podrosłem, po każdym meczu pytał: „kto dzisiaj grał?”, „kogo widziałeś?”.

W dzieciństwie razem z braćmi i kolegami bawiłem się w baseballistów. Krzyczeliśmy na ulicy: „wszystkie bilety na nasz mecz na Petco Park się wyprzedały!”, tak bardzo troszcząc się o widownię, że cały czas oglądaliśmy się przez ramię z myślą, czy ktoś na nas patrzy, czy ktokolwiek zobaczy, jeśli coś zrobimy.

Za czasów gry w małej lidze za każdym razem, gdy udało mi się zagranie defensywne lub uderzenie w ważnym momencie meczu, moją pierwszą myślą było: „tato, widziałeś to?”. Patrzyłem wtedy na siedzącego na trybunach ojca i dostrzegałem jego szeroki uśmiech. Świadomość, że patrzy na mnie i jest ze mnie dumny, dawała mi niesamowitą radość.

Nieważne, czy mamy dobrych ojców, złych ojców albo w ogóle ich nie znamy – zadajemy pytanie: „Tato, jesteś ze mnie dumny?”. Wszyscy byliśmy kiedyś dziećmi, bawiliśmy się przy naszych rodzicach i pragnęliśmy, by byli z nas dumni.

Wiemy też, że Bóg zawsze na nas patrzy – ale spojrzenie Ojca jest czymś więcej. To coś na przecięciu boskiej wszechwiedzy, opatrzności, miłosierdzia i intymności. Spojrzenie Ojca przenika nasze serca. On zna nasze tęsknoty, nasze radości i nasze poświęcenie: „Panie, przenikasz i znasz mnie” (Ps 139, 1).

Gdy oglądamy mecze wielkiej ligi baseballowej, możemy zauważyć, że wielu graczy spogląda w górę zarówno w chwilach sukcesu, jak i porażki. Niektórzy robią znak krzyża, inni po prostu wskazują. Wszyscy jednak wznoszą wzroku ku niebu – „Tato, widziałeś?”.

Jako rodzic mam mały wgląd w serce naszego Ojca, który spogląda na mnie w ten sam sposób. Za każdym razem, gdy moje dzieci robią coś trudnego, zawsze odwracają się, żeby sprawdzić, czy to widziałem. Za każdym razem, gdy wychodzi im zagranie – czy to podczas meczu Małej Ligi, czy naszej podwórkowej gry – podskakują, żeby zobaczyć, czy ich tata patrzy.

Okazując dzieciom miłość i uwagę, stajemy się odbiciem naszego Ojca Niebieskiego, który na nie patrzy, zna je i kocha. B

TREVOR WILLIAMS, ojciec czworga dzieci, gra w wielkiej lidze baseballowej na pozycji miotacza Washington Nationals. Jest członkiem rady 9665 im. Matki Bożej z Góry Karmel w rodzinnym San Diego.

What are good sources of income for retirement?

Today, individuals are increasingly looking for diverse options to strengthen their retirement income. In addition to Social Security, potential income sources include:

Pensions. Though increasingly rare in the private sector, some occupations still provide them.

Defined contribution retirement accounts, such as 401(k) plans, which may be offered through an employer or managed individually.

Investments. Dividends and interest from securities can help supplement

DLA DOBRA MAŁŻEŃSTWA

retirement income, and retirees may also realize capital gains by selling assets.

Insurance. Some permanent life insurance policies offer cash value, dividends and policy loans, which may serve as a supplemental, tax-efficient source of income.

Annuities. These can provide guaranteed income through a variety of products, including fixed, variable and indexed annuities.

Real estate. Rental properties may generate income, while downsizing a home can free up equity. Some retirees also use home equity loans or reverse mortgages.

Continued work. For some, working during retirement provides both income and a sense of purpose.

In addition to diversifying income sources, it is important to distinguish

Przetrwać burzę

Choć wszystkie małżeństwa mają swoje wzloty i upadki, wiara i rozum pomagają je przetrwać

Brendan i Kerry Lynn Kirby

ZESZŁY ROK był jednym z najtrudniejszych w całym naszym dwudziestopięcioletnim małżeństwie. Przerosły nas długi zaciągnięte na operację nowotworu rok wcześniej, a potęgowała to jeszcze poważna awaria instalacji wodnej w ścianie w kuchni, co zwiększyło koszty i stres – ostatecznie byliśmy zmuszeni do opuszczenia domu na prawie rok.

Mimo to, po tylu latach małżeństwa wiemy, że musimy po prostu przetrwać te trudy, ufając, że Bóg da nam siłę, by się z nimi zmierzyć oraz pewność, że ostatecznie pomoże nam przez to przejść. Jak przekazuje Księga Jozuego: „Czyż ci nie rozkazałem: Bądź mężny i mocny? Nie bój się i nie lękaj, ponieważ z tobą jest Pan, Bóg twój, wszędzie, gdziekolwiek pójdziesz” (1, 9).

Żadne małżeństwo nie jest idealne. Udany związek wymaga zaakceptowania wzlotów i upadków. Najlepszym sposobem na przetrwanie trudnych chwil jest uświadomienie sobie ich tymczasowości – niezależnie od tego, czy wynikają z zewnętrznych wyzwań czy z wewnętrznych konfliktów. Nasza wiara umacnia trwałość małżeństwa. Naprawdę wierzymy, że zostaliśmy złączeni aż do śmierci.

between guaranteed and variable income. Guaranteed income can help cover essential expenses, while variable income may help address inflation and support one’s desired lifestyle.

For additional resources, visit kofc.org/familyfinance. B

— Brian O’Connor II is an internal wholesaler for Field Management and a member of St. Thérèse of Lisieux Council 8013 in Trumbull, Conn.

Świeckie badania również napawają optymizmem. Na początku małżeństwa zapoznaliśmy się ze studium dotyczącym nieszczęśliwych związków. Wnioski zapadły nam obojgu w pamięć – ci, którzy wybierali rozwód, wcale nie stawali się przez to szczęśliwsi. Ale dwie trzecie nieszczęśliwych par, które zostawały razem, pięć lat później uznawało swoje małżeństwo za szczęśliwe. Do dziś uważamy to za obiecujące badanie ukazujące wagę oddania się sobie nawzajem i małżeństwu.

Ponieważ nasze dzieci dorosły, a nasze role jako rodziców uległy zmianie, to oddanie często oznacza dziś odnalezienie dla siebie czasu mimo napiętych grafików, by robić to, co lubimy jako para. W ten sposób stale odnajdujemy do siebie drogę i wzrastamy razem w miłości. B

BRENDAN I KERRY LYNN KIRBY piszą z Daphne (Alabama). Kerry Lynn jest nagradzaną dziennikarką, a Brendan – członek rady 2737 im. księdza i poety Ryana w Daphne – pracuje jako dziennikarz śledczy w FOX10 News w Mobile.

¡VIVA CRISTO REY!

Sto lat temu, gdy katolicy w Meksyku stawiali czoła prześladowaniom i ginęli śmiercią męczeńską, Rycerze Kolumba rozpoczęli międzynarodową kampanię na rzecz obrony Kościoła

Redakcja „Columbii”

To zwyczajna sytuacja – nalegał prezydent Meksyku

Plutarco Elías Calles w 1926 roku, gdy kościoły w całym kraju szykowały się na zawieszenie wszystkich sprawowanych publicznie form kultu. Kapłani spieszyli się z udzielaniem sakramentów wiernym zgromadzonym w swoich parafiach na ostatnich otwartych Mszach Świętych. Nagle wiele osób przyjmowało chrzest, spowiedzi trwały do późnych godzin nocnych, a nad życiem Kościoła zapanowało niespokojne poczucie pilnej konieczności

Kryzys, który wkrótce potem przerodził się w wojnę Cristero, narastał od lat. Meksykańska konstytucja z 1917 roku oficjalnie wprowadziła szereg antyklerykalnych restrykcji: kościoły utraciły swój status prawny, zakazano edukacji religijnej, rozwiązano zgromadzenia zakonne, zakazano sprawo wania kultu poza kościołem, a duchowni trafili pod surową kontrolę rządu.

Katolicy jednak nie ugięli się. Jedną z najlepiej zor ganizowanych i zdecydowanych sił świeckich byli Rycerze Kolumba. W Meksyku pojawili się w 1905 roku, a Zakon zbudował tam sieć łączącą nie tylko z tamtejszymi katolikami, ale także z Rycerzami ze

Stanów i reszty świata. W miarę pogłębiania się kryzysu ta międzynarodowa struktura okazała się kluczowa, umożliwiając dawanie głosu prześladowanym.

Papież Pius XI docenił później tę funkcję, pisząc o niej wprost w encyklice Iniquis afflictisque opublikowanej 18 listopada 1926 roku: „Przede wszystkim wspominamy Rycerzy Kolumba (...) składających się z aktywnych i pracowitych członków, których praktyczne podejście do życia i otwarte wyznawanie wiary, a także gorliwość w niesieniu pomocy Kościołowi przyniosły wielki zaszczyt”.

UCISK KOŚCIOŁA

W połowie lat 20. XX wieku różne sposoby egzekwowania rządowych przepisów ustąpiły miejsca otwartym prześladowaniom. Jednak w tym trudnym czasie w Meksyku Zakon szybko rozwinął się w zorganizowaną świecką siłę. Między 1918 a 1923

powstało wiele rad, a liczba członków wzrosła z 400 do ponad 6 tysięcy. W odpowiedzi na skrajne ubóstwo i ograniczenia w praktykach religijnych Rycerze zakładali i prowadzili szkoły, kliniki oraz podejmowali inne dzieła charytatywne, by wesprzeć duchownych w coraz trudniejszych warunkach. Czasem dosłownie bronili księży. W lutym 1921 roku, gdy zbombardowano pałac abpa José Mora y del Río w Meksyku, Rycerze Kolumba zapewnili mu piętnastoosobową ochronę.

Nagły obrót spraw nastąpił w styczniu 1923 roku na wzgórzu Cubilete (Cerro del Cubilete) w Guanajuato, gdzie diecezja León położyła kamień węgielny pod figurę Chrystusa Króla wobec dziesiątek tysięcy wiernych. Przewodniczył abp Ernesto Filippi, legat papieski w Meksyku. Władze uznały to wydarzenie na nielegalne i dwa dni później abp Filippi został wydalony z kraju.

W.F. Buckley w artykule Co jest nie tak z Meksyzamieszczonym w marcowym numerze „Columbii” z 1923 roku pisał, że według abpa Filippi prawdziwym powodem tego wybuchu był „wzrost liczby Rycerzy Kolumba i Katolickich Córek Ameryki w Meksyku”. Protest przywódców katolickich podkreślał wagę chwili: „ponad 50 tysięcy Meksykanów zgromadziło się, by wspólnie obwołać Jezusa Chrystusa Królem Meksyku”.

Miało to miejsce dwa lata przed ustanowieniem przez papieża Piusa XI uroczystości Chrystusa Króla w całym Kościele powszechnym. Akt ten wkrótce zyskał szczególne znaczenie w Meksyku.

Uznawszy wolność religijną za kwestię interesującą więcej niż jedną organizację, Rycerze rozszerzyli swoją działalność. Na przykład ówczesny Delegat Stanowy Luis G. Bustos zorganizował Honorowe Porozumienie Organizacji Katolickich (Pacto de Honor de las Organizaciones Católicas), a wspierany przez Zakon w marcu 1925 roku pomógł w utworzeniu Narodowej Ligi Obrony Wolności Religijnej (Liga Nacional de la Defensa de la Libertad Religiosa). Ponad połowę założycieli stanowili Rycerze, a setki innych posługiwały jako lokalni funkcjonariusze.

Na sąsiedniej stronie: Obraz 6 kapłanów, Rycerzy-męczenników kanonizowanych 21 maja 2000 r., namalowany przez meksykańską artystkę Marthę Orozco. • Powyżej: Srebrny relikwiarz zawierający fragmenty kości 6 świętych, który po kanonizacji męczenników został podarowany Radzie Najwyższej przez meksykańskich Rycerzy. Peregrynuje po radach lokalnych.

Do 1926 roku systematycznie egzekwowano przepisy pod rządami prezydenta Callesa. W czerwcu tak zwane prawo Callesa umożliwiło wprowadzenie kar do sześciu lat pozbawienia wolności, co uczyniło praktykowanie wiary szczególnie niebezpiecznym. Tak wyglądała rzeczywistość meksykańskich biskupów, którzy zostali zmuszeni do podjęcia nadzwyczajnych środków. 31 lipca 1926 roku w całym kraju zawieszono publiczne nabożeństwa. Ukrócenie publicznych praktyk nie zakończyło katolickiego życia w Meksyku. Popchnęło kryzys w nową, podziemną fazę, a Rycerze Kolumba odpowiedzieli na niego w dużo bardziej publiczny, skoordynowany i międzynarodowy sposób.

REAKCJA

RYCERZY

Opatrznościowo 44. Najwyższa Konwencja rozpoczęła się w Filadelfii 4 sierpnia 1926 roku, kilka dni po zawieszeniu nabożeństw w Meksyku. Tam właśnie Najwyższy Rycerz James Flaherty przedstawił publiczne stanowisko Zakonu: „Widzimy naszych Braci cierpiących za wiarę w jednych z najbardziej brutalnych i niesprawiedliwych prześladowaniach religijnych współczesnych czasów” – oświadczył. Wielu Amerykanów argumentowało, że te prześladowania były sprawą niepodległego państwa, ale – jak mówił Flaherty – „my jednak nie możemy milczeć. Będziemy protestować przeciwko tym prześladowaniom w imię człowieczeństwa i wolności”.

Podczas tej konwencji przyjęto rezolucję potępiająca prześladowania prowadzone przez prezydenta Callesa i zatwierdzono zbiórkę miliona dolarów przeznaczonych na Fundusz Meksykański, a środki z niego na kampanię społeczną i wsparcie pokrzywdzonych.

Zakon szybko wyprowadził tę kampanię z sali konferencyjnej. Niedługo później w całym kraju zaczęły odbywać się konferencje przyciągające tysiące osób, rzucające światło na całą sytuację. Wydano i rozpowszechniono 5 milionów broszur szczegółowo opisujących prześladowania i ich podłoże, a także 2 miliony egzemplarzy listu biskupów meksykańskich. Pomagano także uchodźcom z Meksyku. 1 sierpnia 1926 roku Flaherty oraz inni Najwyżsi Funkcjonariusze spotkali się z prezydentem Calvinem Coolidge’em, by porozmawiać o kryzysie i przenieść problem z marginesu zainteresowania społecznego do sfery polityki krajowej.

W tym czasie doniesienia „Columbii” były na tyle ostre, że spowodowały pewne konsekwencje. W numerze z października 1926 roku stanowczo twierdzono: „Meksykański rząd nie jest w stanie znieść opinii publicznej. W jasnym świetle faktów i historii czerwień krwi, jaką przelewa, oraz wspierane przez niego idee jawią się jako wielkie plamy na współczesnej cywilizacji. W związku z tym rząd meksykański zakazał »Columbii«”. Meksykańska legislatura skrytykowała Najwyższą Konwencję i zacytowała tekst z listopadowego numeru z 1926 roku, by zdyskredytować Zakon – taka reakcja podkreślała, jak poważnie reżim traktował kampanię Rycerzy Kolumba.

Rycerze zatrudniani przez jednostki federalne, stanowe i lokalne – a nawet w kolei – byli zwalniani z pracy. Powstał ruch, który miał pozbawić ich obywatelstwa.

Rycerska kampania znalazła odpowiedź ze strony samego Watykanu. W encyklice Iniquis afflictisque papież Pius XI pochwalił

Powyżej: Luis Segura Vilchis, inżynier i członek Katolickiego Stowarzyszenia Meksykańskiej Młodzieży (ACJM), przed meksykańskim plutonem egzekucyjnym 23 listopada 1927 r. Obok leży ciało bł. Miguela Agustína Pro, jezuity straconego kilka chwil wcześniej. • Poniżej, zgodnie z ruchem wskazówek zegara: Okładki „Columbii” z października, listopada i grudnia 1926 r., ostro potępiające prześladowania Kościoła w Meksyku. Wkrótce potem czasopismo zostało zakazane przez meksykański rząd. • Broszury Rady Najwyższej na temat prześladowań i stojącej za nimi ideologii.

1 września 1926 r. delegacja Rycerzy spotkała się z prezydentem Calvinem Coolidge’em, by porozmawiać o prześladowaniach w Meksyku. Od lewej: Najwyższy Adwokat Luke E. Hart, Zastępca Najwyższego Rycerza Martin Carmody, Najwyższy Rycerz James A. Flaherty, prezydent Calvin Coolidge, Najwyższy Sekretarz William J. McGinley, William C. Prout z Rady Dyrektorów i pomocnik Najwyższego Sekretarza John Conway.

Rycerzy zwłaszcza za pomoc katolikom w organizacji i instruowaniu jedni drugich, by stworzyć „zjednoczony i niepokonany front przeciwko wrogowi”. Opisał także cierpienie członków organizacji katolickich: aresztowania, zakuwanie w kajdanki, ciągnięcie przez ulice, więzienia, grzywny, a w niektórych przypadkach także śmierć „z różańcem w dłoniach i z imieniem Chrystusa na ustach”.

Do końca 1926 roku reakcja Zakonu przestała być ledwie wyrazem niepokoju czy samotnym protestem. Stała się zorganizowaną kampanią obejmującą zarówno meksykańskie rady lokalne, jak i prezydenta USA oraz Stolicę Apostolską.

ŚWIADECTWO KRWI

„Panie, chcę zostać męczennikiem” – powiedział ks. Luis Batis Sáinz z Durango. „Chociaż jestem Twoim niegodnym sługą, chciałbym rozlać moją krew, kropla po kropli, w Twoje imię”. 14 sierpnia 1926 roku, po dwóch tygodniach egzekwowania prawa Callesa, aresztowano ks. Batisa. Jego zbrodnia, jak powiedzieli funkcjonariusze rządu, była oczywista: „w sekrecie odprawiałeś Msze Święte, udzielałeś chrztu i błogosławiłeś małżeństwa”. Następnego dnia, w święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, został rozstrzelany z razem z trzema świeckimi. Jednym z nich był Manuel Morales, przewodniczący lokalnego oddziału Narodowej Ligi ds. Obrony Wolności Religijnej, który zrezygnował z szansy na ocalenie, mówiąc: „umieram w imię Boga, Bóg zatroszczy się o moje dzieci”.

Prześladowania wkrótce przerodziły się w wojnę Cristero, czyli trzyletni konflikt między rządem (federales) a katolickimi opozycjonistami nazywanymi Cristeros ze względu na ich okrzyk bojowy „Viva Cristo Rey!” (Niech żyje Chrystus Król). Dla wiernych było to ostateczne wyznanie wiary, rząd jednak traktował go jako akt nieposłuszeństwa.

Samo członkostwo w Zakonie Rycerzy Kolumba mogło wzbudzić podejrzenia i doprowadzić do aresztowania lub śmierci. Ponad 20 z około 90 kapłanów zabitych w trakcie konfliktu było Rycerzami, a niektórych zamordowano wespół z Braćmi z ich rad lokalnych. Ksiądz Batis – członek rady 2367 im. brata Diega de la Cadena w Durango – był jednym z pierwszych.

„Zbrodnie” tych ofiar były aktami wierności sakramentowi: kapłani odprawiali Msze Święte, wysłuchiwali spowiedzi, rozdawali komunię i w sekrecie sprawowali swoją posługę.

Ksiądz Mateo Correa Magallanes, członek rady 2140 Nuestra Seńora del Patrocinio w Zacatecas, trafił do aresztu po tym, jak zaniósł Eucharystię chorej kobiecie. 5 lutego 1927 roku generał nakazał mu wysłuchanie spowiedzi kilkorga więźniów, a potem polecił wyjawić, co powiedzieli. „Dobrze pan wie, generale, że kapłan musi dochować tajemnicy spowiedzi” – powiedział ks. Correa. „Jestem gotowy, by umrzeć”. Nazajutrz odbyła się jego egzekucja.

Inni podzielili jego los. Ksiądz José María Robles Hurtado, członek rady 1979 im. Antonia Alcalde w Guadalajarze, został pochwycony podczas przygotowań do celebracji Mszy Świętej i powieszony 26 czerwca 1927 roku. Księdza Miguela de la Mora de la Mora, członka rady 2140 w Zacatecas, zamordowano 7 sierpnia 1927 roku za pełnienie posługi w tajemnicy. Ksiądz Rodrigo Aguilar Alemán z rady 2330 im. San José de Zapotlána w Ciudad Guzmán zginął, gdy odmówił zdradzenia kleryków, których miał pod opieką.

Niektórzy zmarli razem. Ksiądz Andrés Solá y Molist i Leonardo Pérez Larios, członkowie rady 1963 im. Dieza de Sollana w León oraz ks. José Trinidad Rangel Montańo z rady 2484 im. Gotfryda z Bouillon w San Felipe zginęli za pełnienie swojej posługi w tajnej kryjówce. Zanim zostali rozstrzelani, rozłożyli ręce na kształt krzyża.

W obliczu więzienia, wygnania i śmierci Rycerze w całym Meksyku pozostawali świadkami wiary, broniąc Kościoła, podtrzymując życie sakramentalne i w wielu przypadkach przypieczętowując swoją wierność własną krwią.

ZNISZCZENIE, PRZETRWANIE I ODBUDOWA

W miarę zaostrzania się prześladowań rząd Meksyku skoncentrował swoje działania na likwidowaniu widocznej obecności

Kościoła – zarówno jego hierarchii, jak i struktur materialnych.

28 stycznia 1928 roku tajna policja przeszukała dawne biura Rycerzy Kolumba i Ligi Katolickiej w Meksyku. Skonfiskowano wszystkie dokumenty, a żołnierzom kazano ugodzić bagnetami obraz Matki Bożej z Guadalupe. Kilka dni później reżim Callesa wysadził pomnik Chrystusa Króla na wzgórzu Cubilete w Silao w stanie Guanajuato. Eksplozję przetrwały dwie części figury: głowa Pana i Jego Najświętsze Serce.

Jesienią na spotkaniu w San Antonio w Teksasie meksykańscy biskupi przygotowali list, w którym podziękowali Rycerzom Kolumba i innym grupom za udzielone wsparcie, zachęcili ludzi do zachowania wiary i wezwali do zakończenia prześladowań.

„My, biskupi, dajemy słowo honoru, że duchowieństwo i lud Meksyku (...) przyjmą w całości każde porozumienie, które zatwierdzi Stolica Apostolska” – ogłosili.

Porozumienie zawarto w czerwcu 1929 roku. Wynegocjował je z prezydentem Emilio Portesem Gilem abp Leopoldo Ruiz y Flóres z Morelii, występujący w imieniu papieża Piusa XI. Kościoły znów zostały otwarte, zniesiono niektóre restrykcje.

Meksykńscy Rycerze Kolumba męczennicy

przedstawiano” – napisał do Najwyższego Rycerza Martina Carmody’ego w styczniu 1934 roku. „To niemal przekracza amerykańską wyobraźnię. Sowiecka Rosja jest u naszych bram”. Duchowni i świeccy w Meksyku opracowali kreatywne sposoby na podtrzymanie życia duchowego. Około 1931 roku biskup Rafael Guízar y Valencia z Veracruz – członek rady 2311 im. Francisco Suáreza Pereda, kanonizowany w 2006 roku – ustanowił domowe „centra eucharystyczne”, gdzie kapłani potajemnie odprawiali Msze Święte i konsekrowali komunikanty przeznaczone do rozdawania wiernym. Pełne przemocy prześladowania trwały do późnych lat 30. Ksiądz Pedro de Jesús Maldonado Lucero, członek rady 2419 im. brata Alonso Brionesa w Chihuahua, został pobity po tym, jak wysłuchał spowiedzi w Środę Popielcową 10 lutego 1937 roku, w następstwie czego zmarł nazajutrz. Był ostatnim męczennikiem Cristero. Dwa miesiące po jego śmierci znów otwarto kościoły, a w kolejnym dziesięcioleciu sytuacja stopniowo się poprawiała. Prawo Callesa zostało zniesione w 1938 roku, a w 1940 na prezydenta wybrano Manuela Ávilę Camacha, praktykującego katolika.

Poprawa była krótka. W kolejnych tygodniach rząd kontynuował egzekucje przywódców Cristero. Do końca roku zabito wszystkich z wyjątkiem dwóch, a w ciągu następnych sześciu lat nawet 5 tysięcy powstańców.

Ten okres jest opisywany jako „wojna ludzi bez środków do życia, bez zasobów, bez wsparcia”. Przywódcy Rycerzy Kolumba zwrócili się z apelem do prezydenta Franklina Roosevelta, a w 1935 roku kongresman William Connery zauważył, że w 14 z 30 stanów Meksyku nie wyrażono zgody na posługę jakiegokolwiek księdza.

Rok wcześniej Frederick Vincent Williams, Wierny Nawigator z San Francisco, spędził sześć tygodni w Meksyku, dokumentując prześladowania i przemycając blisko 100 dokumentów, zaszytych w ubraniu. „Sytuacja jest jeszcze gorsza niż ją

Kościół w Meksyku powoli się odradzał. W 1944 roku emerytowany biskup Valverde Téllez z León położył kamień węgielny pod nowe sanktuarium na wzgórzu Cubilete. Sześć lat później bp Manuel Martín del Campo Padilla pobłogosławił wysoką na prawie 20 metrów figurę Chrystusa Króla spoglądającego na całą okolicę.

OD PRZEŚLADOWANIA DO DOCENIENIA

27 stycznia 1979 roku papież Jan Paweł II celebrował Mszę Świętą w Meksyku, na zewnątrz Bazyliki Matki Bożej z Guadalupe. To była pierwsza wizyta papieska w tym kraju i dla Kościoła, który przetrwał lata restrykcji i prześladowań, ta chwila oznaczała wyraźny powrót do życia publicznego.

Jednak dopiero w 1992 roku formalnie zmieniono przepisy konstytucyjne, które przez długi czas regulowały relacje między Kościołem a państwem. Reformy przywróciły stosunki dyplomatyczne ze Stolicą Apostolską i zniosły największe ograniczenia nałożone na Kościół, zachowując jednocześnie jego odrębność od państwa. W tamtym roku Jan Paweł II beatyfikował 25 męczenników meksykańskich prześladowań, w tym 6 kapłanów należących do Zakonu Rycerzy Kolumba. Kanonizował ich 21 maja 2000 roku na Placu św. Piotra.

Św. Luis Batis Sáinz
Św. Mateo Correa Magallanes Św. Miguel de la Mora de la Mora
Św. José María Robles Hurtado Św. Pedro de Jesús Maldonado Lucero Św. Rodrigo Aguilar Alemán
Bl. José Trinidad Rangel Montaño Bł. Andrés Solá y Molist Bł. Leonardo Pérez Larios

Powyżej: Papież Jan Paweł II pozdrawia wiernych przejeżdżając przez Oaxacę 28 stycznia 1979 r. podczas pierwszej podróży papieskiej do Meksyku, która była momentem przełomowym dla tamtejszego Kościoła. • Po prawej: Delegaci adorują relikwie meksykańskich męczenników na 142. Najwyższej Konwencji w Quebecu. W relikwiarzu Chrystusa Króla są szczątki 25 świętych i 13 błogosławionych (w tym 9 Rycerzy), którzy oddali życie za wiarę w latach 20. i 30. w Meksyku.

Ojciec Święty wskazał w homilii na nieprzemijające efekty ich świadectwa: „Po bolesnych próbach, jakie Kościół w Meksyku przeszedł w tamtych burzliwych latach, dzisiaj chrześcijanie meksykańscy (...) mogą żyć w pokoju i zgodzie, przynosząc społeczeństwu bogactwo wartości ewangelicznych. Kościół wzrasta i rozwija się, jest bowiem środowiskiem, w którym rodzą się liczne powołania kapłańskie i zakonne, w którym rodziny kształtują się zgodnie z zamysłem Bożym i w którym młodzi (...) mogą dorastać z nadzieją na lepszą przyszłość”.

Uznanie to widoczne było także 20 listopada 2005 roku, gdy 13 meksykańskich męczenników – w tym trzech Rycerzy Kolumba – zostało beatyfikowanych w Guadalajarze. Wśród nich był José “Joselito” Sánchez del Río – czternastolatek zabity w 1928 roku za odmowę wyparcia się swojej wiary. Papież Benedykt XVI odwiedził Meksyk w 2012 roku i odprawił Mszę Świętą na wzgórzu Cubilete, a papież Franciszek przybył tam w 2016 roku, przed kanonizacją Joselito.

W ostatnich latach Rycerze intensywnie promowali kult męczenników (zob. s. 18). Od 2005 relikwie zmarłych za wiarę Rycerzy przemierzają Meksyk i Stany Zjednoczone. Zakon wspiera także większe ośrodki promujące ich kult, w tym Sanktuarium Męczenników Chrystusa Króla w pobliżu Guadalajary, którego budowę rozpoczęto w 2007 roku.

W marcu 2011 roku ówczesny Najwyższy Rycerz Carl Anderson wziął udział w pielgrzymce około 400 Rycerzy i ich rodzin do Sanktuarium Chrystusa Króla na wzgórzu Cubilete. Wydarzenie to zapoczątkowało wznowienie corocznej ogólnokrajowej pielgrzymki Rycerzy Kolumba do tego miejsca. Sto lat po prześladowaniach świadectwo męczenników nadal jest częścią duchowości Rycerzy, którzy stale oddają im cześć. Jak zauważył były Najwyższy Rycerz na Cubilete, krew męczenników „na zawsze zjednoczyła Zakon Rycerzy Kolumba z narodem meksykańskim i meksykańską ziemią. Historia Zakonu jest na zawsze związana z historią tego wielkiego narodu”. B Od redakcji: Do powstania tego artykułu przyczyniła się Maureen Walther, współautorka The Knights of Columbus: An Illustrated History (2020).

WIARA NASZYCH BRACI

Rady Rycerzy Kolumba szerzą kult męczenników powstania Cristeros, w tym dziewięciu braci Rycerzy

Elisha Valladares-Cormier

Wpaździerniku 1923 roku ks. Pedro de Jesús Maldonado Lucero przybył na swoją nową parafię – Santo Cristo de Burgos w mieście Jiménez w stanie Chihuahua. Poznał tam Yucundo Durána, nowo wybranego Wielkiego Rycerza rady 2418 im. Santo Cristo de Jiménez. Obaj prawdopodobnie omawiali możliwości współpracy rady z ks. Maldonado, który także był bratem Rycerzem.

Jego posługa kapłańska zakończyła się jednak po dwóch miesiącach. 33-letniego księdza przeniesiono, by uchronić go przed częstymi pobiciami przez członków organizacji masońskich, co zapowiadało krwawe prześladowania duchownych przez rząd meksykański.

Obaj mężczyźni mieli zginąć za wiarę – Durán w 1927 roku, po przyznaniu się do bycia członkiem Rycerzy Kolumba, a ks. Maldonado dziesięć lat później, po wysłuchaniu spowiedzi

w Środę Popielcową. Należeli do grupy około 200 tysięcy osób, w tym ponad 70 Rycerzy Kolumba, zabitych w czasie prześladowań. Czterdzieścioro zostało ogłoszonych świętymi i błogosławionymi, wśród nich dziewięciu Rycerzy wraz z ks. Maldonado i pięcioma innymi duchownymi, których wspomnienie obchodzimy 21 maja.

Organizując pielgrzymki do dwóch sanktuariów narodowych i pielęgnując kult męczenników powstania Cristero w Meksyku i poza nim, Rycerze pełnią dziś kluczową rolę dla zachowania wiary pobłogosławionej krwią.

„Świadectwo męczenników powinno nas inspirować i zachęcać do misji, którą mamy dzisiaj” – powiedział Najwyższy Dyrektor Jorge Estrada w czasie narodowej pielgrzymki Rycerzy Kolumba do Sanktuarium Chrystusa Króla w Guanajuato. „Nie bądźmy obserwatorami, gdy inni działają”.

U góry: Pedro Rubén Romero Olivera, zastępca Wielkiego Rycerza rady 14274 im. Matki Bożej Zwycięskiej w Zapopan w Meksyku Zachodnim, prowadzi modlitwę wiernych podczas Mszy św. na zakończenie meksykańskiej Konwencji Krajowej w Sanktuarium Męczenników Chrystusa Króla w Guadalajarze, 18 maja 2025 r. • Na sąsiedniej stronie: Widok z lotu ptaka na Sanktuarium Chrystusa Króla w Guanajuato, geograficznym centrum Meksyku. Po zbombardowaniu tego miejsca przez rząd meksykański w 1928 r. sanktuarium zostało odbudowane w 1944 dzięki wsparciu finansowemu ze strony Zakonu.

ŚWIĘTA ZIEMIA

Sanktuarium Chrystusa Króla położone jest na górze Cubilete w Silao w stanie Guanajuato, w centralnym Meksyku. U stóp wzgórza wybudowano w 1920 roku małą kaplicę, a na szczycie postawiono w 1923 wysoki na niemal dwa metry pomnik Chrystusa Króla – już pięć lat później zniszczył go rząd.

Budowa nowego pomnika rozpoczęła się w 1944 roku dzięki wsparciu finansowemu Rycerzy Kolumba, a rady lokalne zaczęły pielgrzymować do sanktuarium już w 1948, dwa lata przed postawieniem wykonanego z brązu dwudziestometrowego pomnika Chrystusa Króla. Ukończone w 1960 roku sanktuarium stoi na wysokości 2600 metrów nad poziomem morza.

Rycerze ze wszystkich pięciu meksykańskich jurysdykcji każdego roku w marcu organizują wspólną pielgrzymkę na cześć Chrystusa Króla i męczenników meksykańskich. Wspólnie z rodzinami uczestniczą w Eucharystii, zawierzają się św. Józefowi i oddają cześć relikwiom kilkorga męczenników.

„Sanktuarium ma nam przypominać, że Chrystus jest Królem, Królem Pokoju” – powiedział rektor świątyni, ks. Rubén de la Cruz Martínez. „To sanktuarium zostało zbudowane w czasach prześladowań i konfliktu. A jednak wiara góry przenosi”. Około 435 kilometrów na zachód, pod Guadalajarą w stanie Jalisco, stoi inny pomnik Cristeros – Sanktuarium Męczenników Chrystusa Króla. Kardynał Juan Sandoval Íñiguez, abp Guadalajary w latach 1994-2011, chciał stworzyć miejsce, w którym mogłyby się znaleźć relikwie każdego z męczenników powstania Cristeros. Budowa zaczęła się w 2007 roku, wsparły ją 2 miliony dolarów pozyskane z datków i milion dolarów pożyczki od Rady Najwyższej. Prace wciąż trwają, lecz po ukończeniu sanktuarium będzie posiadać kościół z atrium przeznaczone dla 62 tysięcy osób

oraz ośrodek rekolekcyjny – będzie to największy kompleks sanktuaryjny w Meksyku. Przechowywane są tam też dwa relikwiarze, w których spoczywają relikwie kanonizowanych i beatyfikowanych męczenników.

„W diecezji takiej jak nasza, w której mamy świadectwo tylu ludzi, którzy przelali swoją krew dla Chrystusa, nie moglibyśmy zachować pamięci o nich w żaden inny sposób” – powiedział biskup pomocniczy Gaudalajary Héctor López Alvarado. „Dają nam przykład, jak być współczesnymi świadkami wiary”.

Oprócz pomocy w organizacji dorocznej pielgrzymki miejscowi Rycerze posługują też jako kustosze jednego z kompletnych zestawów relikwii podczas peregrynacji. Grupy liczące po czterech Rycerzy wymieniają się, czasem nawet raz na trzy miesiące, nadzorując podróże relikwii między parafiami archidiecezji Guadalajary i w innych częściach Meksyku. Planowana jest także peregrynacja relikwii po Stanach Zjednoczonych.

„Jesteśmy dumni, że możemy strzec tych relikwii, krwi męczenników przelanej na naszej ziemi” – powiedział Delegat Stanowy Meksyku Zachodniego Sergio Vázquez. „Gdy przewozimy i strzeżemy tych relikwii, nasi męczennicy przypominają nam, że zawierzenie Chrystusowi oznacza towarzyszenie mu nawet w obliczu śmierci”.

BOHATEROWIE Z SĄSIEDZTWA

Choć ogólnokrajowe pielgrzymki dają Rycerzom i ich rodzinom możliwość uczczenia męczenników, wiele rad lokalnych promuje też kult na poziomie lokalnym. Wiedza na temat powstania Cristeros i jego męczenników jest często ograniczona, gdyż temat ten był przez wiele lat ignorowany przez władze i nieuwzględniany w podręcznikach szkolnych.

Rycerze Stopnia Patriotycznego eskortują relikwie św. Pedro de Jesusa Maldonado do poświęconego męczennikom sanktuarium w stanie Chihuahua. Wielu z nich należy do rady 2419 im. br. Alonso Brionesa, której założycielem był ks. Maldonado.

W Monterrey w jurysdykcji Meksyk Północny kaplica należąca do parafii św. Filomeny popadła w ruinę po kilkuletnim zamknięciu. Nosząca wezwanie Señor de los Afligidos (Pana Strapionych) była niegdyś bardzo uczęszczanym miejscem. Rada 16296 im. św. Filomeny podjęła niedawno decyzję o odbudowie kaplicy, by otworzyć ją ponownie pod patronatem męczenników meksykańskich. Obecnie trwają prace nad wzmocnieniem konstrukcji i budową oratorium poświęconego bł. Michaelowi McGivneyowi.

„W Monterrey wpływ męczenników jest minimalny” – powiedział Joel Aguirre, jeden z członków rady. „Ciężko sprawić, by stali się znani. Ale byli świadkami miłości Chrystusa, a my jako Rycerze Kolumba też chcemy być świadkami Jego miłości, okazywać ją i dawać siebie potrzebującym”.

Idea promocji kultu męczenników bardzo przemawia do Rycerzy z rady 2419 im. br. Alonso Brionesa w stanie Chihuahua w Meksyku Północno-Zachodnim. Jednym z jej założycieli był ks. Pedro de Jesús Maldonado.

Rycerze zawierzają się wstawiennictwu swojego brata na początku każdego spotkania rady, a Archidiecezja Chihuahua powierzyła im obowiązek eskortowania relikwii podczas jej diecezjalnej peregrynacji, a co roku w lutym – organizację wydarzeń upamiętniających męczeńską śmierć ks. Maldonado .

Inne rady lokalne również pomagają przybliżyć te historie Meksykanom. W latach 90. członkowie rady 4637 im. bpa Cázaresa y Martíneza w Sahuayo w Meksyku Zachodnim odegrali kluczową rolę w rozpoczęciu procesu kanonizacyjnego José Sáncheza del Río, czternastolatka zwanego zdrobniale „Joselito”, torturowanego i zamordowanego za odmowę wyrzeczenia się wiary. Zebrali świadectwa, byli oficjalnymi świadkami ekshumacji zwłok, a także pomogli w przygotowaniu positio – oficjalnego dokumentu wysyłanego do Watykanu.

Dziewięćdziesięcioletni Mario Higareda, od 1959 roku członek rady 4637, uznaje swoje uczestnictwo w procesie zakończonym kanonizacją Joselita w 2016 roku za jedno z największych życiowych osiągnięć. „Nasi rodzice opowiadali nam o małym świętym i o tym, jak oddał życie za Chrystusa, ale to nie była znana postać” – powiedział. „Zapomniano o nim. Ale Rycerze Kolumba to zmienili”.

MIĘDZYNARODOWA SŁAWA

Zainteresowanie powstaniem Cristeros w USA nie było duże aż do 2012 roku, gdy ukazał się film Cristiada – produkcja z gwiazdorską obsadą, stworzona z pomocą Rady Najwyższej. Ponad dziesięć lat po premierze film wciąż jest popularny, a rady lokalne organizują pokazy dla swoich członków i innych parafian, by szerzyć wiedzę na temat tego konfliktu i jego bohaterów.

„Rycerze, którym pokazujemy film, czują impuls, żeby podzielić się tą historią z innymi mężczyznami” – mówi Adrian Dominguez, były Delegat Stanowy Arkansas i członek rady

Byli świadkami miłości

Chrystusa, a my jako

Rycerze Kolumba też chcemy być świadkami Jego miłości.

Zdjęcie:María
Paula Estrada

Zgodnie z ruchem wskazówek zegara, od góry po lewej: Joel

Aguirre (w środku) przemawia w imieniu rady 16296 im. św. Filomeny w Kaplicy Pana Strapionych w Monterrey. W zeszłym roku Rada rozpoczęła remont kaplicy, by otworzyć ją ponownie pod wezwaniem męczenników meksykańskich. • Kobieta modląca się przed relikwiami 6 księży-Rycerzy po Mszy św. w kościele Matki Bożej Królowej Pokoju w Aurorze (Kolorado). • Jesús Barón, Wierny Pilot Zgromadzenia 45 im. ks. Hawe’a w Santa Monica w Kalifornii, strzeże relikwii meksykańskich męczenników podczas nabożeństwa w Katedrze Matki Bożej Anielskiej w Los Angeles, przeprowadzonego w ramach archidiecezjalnych obchodów stulecia powstania Cristeros.

14609 im. meksykańskich męcznników w Rogers. „To okazja, żeby dowiedzieć się, przez co przeszli Cristeros. Faceci dosłownie płaczą na tym filmie”.

Szerzenie kultu męczenników przez Zakon rozpoczęło się na długo przed produkcją Cristiady – to także wiele artykułów w „Columbii”, książek i innych treści medialnych. Jednym z najlepszych sposobów przybliżania postaci męczenników okazuje się srebrny relikwiarz w kształcie krzyża, który zawiera relikwie sześciu świętych – księży-Rycerzy.

Relikwiarz jest darem Rycerzy z Meksyku dla Rady Stanowej z 2000 roku, a przed swoją pierwszą peregrynacją po USA w 2006 relikwie podróżowały też po Meksyku. Relikwiarz wciąż podróżuje na prośbę rad stanowych i lokalnych; zwłaszcza jurysdykcje amerykańskie korzystają z niego, by pielęgnować więzi z latynoskimi mężczyznami i ich rodzinami.

W dniach 6-15 marca relikwie gościły w Kolorado. Delegat Stanowy Marc Solome przyznał, że był pod wrażeniem sukcesu wydarzenia – w czasie peregrynacji przez dwie diecezje relikwie adorowało przynajmniej 5 tysięcy osób.

„Budujemy w ten sposób więzi ze społecznością latynoamerykańską” – powiedział. „Męczennicy pomagają nam zapraszać do rycerstwa jej członków i w ten sposób stawiamy fundament dalszego rozwoju organizacji”.

Dwa miesiące wcześniej relikwiarz objechał Karolinę Północną, gdzie rosnąca populacja latynoamerykańska przyczynia się do wzrostu liczebności katolików. Peregrynacja była szczególnie

ważna do Joségo Blanco, pochodzącego ze stanu Jalisco Byłego Wielkiego Rycerza rady 10504 im. Matki Bożej Miłosierdzia w Winston-Salem. José wyrósł na opowieściach dziadka o Cristeros wyzwalających ich rodzinne Degollado i to jego ojciec, który został Rycerzem jeszcze w Meksyku, jako pierwszy opowiedział mu o tym, co łączy Zakon z męczennikami.

„Ludzie pytają mnie, czy te prześladowania naprawdę miały miejsce, więc mówię im to, co opowiadał mi mój dziadek” – wyznaje Blanco. „A oni słyszą o tym po raz pierwszy”.

Blanco zauważa, że panujące obecnie w USA napięcia polityczne wywołują u wielu Latynosów poczucie niepewności, ale relikwie męczenników przynoszą jednym pokój ducha, innym – inspirację.

Na jednym z nabożeństw Blanco zauważył nastolatka uważnie słuchającego biografii męczenników. Potem podszedł on do Blanca i zapytał: „Myślisz, że mam siłę, żeby być jak oni?”.

Kilka miesięcy później jego słowa wciąż towarzyszyły Josému. „Co jesteśmy w stanie zrobić dla wiary?” – zastanawiał się. „Miejmy nadzieję, że będziemy mieć taką wiarę i wolę robienia tego, co słuszne, gdy przyjdzie pora”. B

ELISHA VALLADARES-CORMIER jest redaktorem „Columbii” i członkiem rady 591 we Fremont w stanie Ohio.

RĘCE, SERCE i dusza

Nowe katolickie wyższe szkoły zawodowe przygotowują młodych mężczyzn do pracy fizycznej, jednocześnie zapewniając im żywą formację w wierze oraz bratnią wspólnotę

Oszóstej rano, jeszcze przed wschodem słońca, grupa młodych mężczyzn w milczeniu zbiera się na modlitwę. Do południa prowadzą prace przy instalacjach elektrycznych, wznoszeniu ścian lub spawaniu złączy. Wieczorem, zmęczeni całodziennym trudem, zasiadają razem do kolacji, po czym wracają do modlitwy, kończąc dzień tak, jak go rozpoczęli.

Dla wielu z nich ten rytm oznacza zerwanie z życiem, które zostawili za sobą – życiem często naznaczonym niepewnością, a nawet brakiem celu.

Coś się zmienia w absolwentach szkół średnich z pokolenia Z (urodzonych w 1997 roku lub później). Z powodu wzrostu kosztów studiów oraz spadku zaufania do tradycyjnej ścieżki kształcenia coraz więcej młodych mężczyzn poszukuje czegoś, co umykało wielu ich rówieśnikom –celu, jasności oraz przekonania, że ich praca ma znaczenie. Według National Student Clearinghouse Research Center, liczba studentów w instytucjach o profilu zawodowym w Stanach Zjednoczonych wzrosła od wiosny 2020 roku o blisko 20%.

College for the Trades w Springfield w stanie Illinois oraz członek rady 4179 im. Świętej Rodziny w Chatham. „Ale nie można być dobrym rzemieślnikiem, nie będąc dobrym człowiekiem”.

Choć w całych Stanach Zjednoczonych powstaje coraz więcej katolickich szkół zawodowych i techników, to trzy z nich – Santiago Catholic Trade School w stanie Kalifornia, Harmel Academy of the Trades w stanie Michigan oraz San Damiano College for the Trades w stanie Illinois – są prowadzone przez Rycerzy i przyciągnęły studentów będących również członkami Zakonu.

W ostatnich kilku latach zaczęły powstawać innowacyjne szkoły zawodowe, które kształcą młodych mężczyzn zarówno w rzemiośle, jak i w katolickim uczniostwie. Programy te stanowią uporządkowaną alternatywę dla tradycyjnej drogi akademickiej, a jednocześnie odpowiadają na potrzeby formacji i braterstwa, prowadząc studentów ku życiu sensownej pracy, silnych rodzin i żywej wiary.

Nacisk, jaki Rycerze Kolumba kładą na miłosierdzie i braterstwo, naturalnie współbrzmi z misją tych nowych szkół, a w co najmniej jednym przypadku jest wprost w nią wpisany.

„Studenci wybierają te szkoły, ponieważ chcą zostać rzemieślnikami” – powiedział Kent Lasnoski, dyrektor San Damiano

SANTIAGO CATHOLIC TRADE SCHOOL

Położona w skalistych górach Santa Ana (około 80 km na północ od Los Angeles) katolicka szkoła zawodowa Santiago Catholic Trade School została założona w 2023 roku wyłącznie przez Rycerzy. W trakcie dwuletniego programu małe grupy, liczące około 15 młodych mężczyzn, mieszkają, modlą się i pracują razem, ucząc się budownictwa – nie w teorii, lecz poprzez realizację konkretnych projektów.

„W Santiago nie tylko formujemy młodych mężczyzn w wierze katolickiej, ale także uczymy ich, jak budować od podstaw” – powiedział Mark Padilla współzałożyciel i dyrektor szkoły oraz były Delegat Rejonowy i prezes kapituły.

„Uczymy ich stawiania konstrukcji szkieletowych, dekarstwa, elektryki, hydrauliki oraz mechaniki samochodowej, a także teologii i filozofii. Chcemy, by nasi młodzi rzemieślnicy budowali Królestwo Boże”.

Studenci czerpią także z wyjątkowego doświadczenia formacyjnego: uczą się zarządzania rolnictwem i hodowli zwierząt – Zdjęcie: Tim Vizer

Instruktor Santiago Catholic Trade School Jeff Rice (na pierwszym planie), pełniący również funkcję Delegata Rejonowego w hrabstwie Orange w Kalifornii, nadzoruje studentów budujących konfesjonał w marcu. • Sąsiednia strona: Renowacja figury św. Judy w ramach zajęć z konserwacji sztuki sakralnej w San Damiano College for the Trades w Springfield (Illinois).

krów, bizonów, kóz, indyków, kur, przepiórek i pszczół – w ponad 120-hektarowym gospodarstwie.

„Ostatecznie studenci drugiego roku deklarują, w jakim rodzaju rzemiosła chcą się specjalizować. Następnie pomagamy im uzyskać dyplom w danym zawodzie” – powiedział Padilla.

Mark McElrath, dyrektor wykonawczy Santiago Retreat Center, przy którym działa szkoła, podkreślił, że życie studentów jest od początku do końca kształtowane przez modlitwę –poranną i wieczorną Liturgię Godzin, codzienną Eucharystię oraz różaniec odmawiany przed snem.

„Chcemy w nich zaszczepić ten rytm. Będzie im towarzyszył nie tylko przez te dwa lata, lecz także później w życiu” –powiedział McElrath.

Jednym ze sposobów, w jakie Santiago dba o to, by formacja była rzeczywiście wcielana w życie, jest członkostwo w Rycerzach Kolumba. Wszyscy studenci są zachęcani do dołączenia do działającej przy szkole rady 18585 utworzonej w 2024 roku, która skupia administratorów, personel, wolontariuszy oraz lokalnych rzemieślników.

22-letni Jacob Kliatchko kształcił się na elektryka w Santiago i pełnił funkcję Wielkiego Rycerza. Powiedział, że zaangażowanie w Rycerzy Kolumba było istotną częścią jego formacji i pokazało mu przykłady mężczyzn starających się żyć w zgodzie z wiarą. „Życie we wspólnocie z grupą katolickich mężczyzn było czymś niezwykłym” – stwierdził Kliatchko. „Sądzę, że bł. Michael McGivney byłby bardzo zadowolony z tego, co tu się dzieje, ponieważ jego zamiarem było pomaganie młodym mężczyznom i stworzenie im systemu wsparcia do wzrastania w wierze katolickiej. Właśnie to tutaj robimy: tworzymy system wsparcia dla chłopaków, którzy razem się uczą, razem chodzą na Mszę Świętą, razem się modlą. W krótkim czasie stają się braćmi” – dodał.

Dla McElratha celem nie jest jedynie przygotowanie wykwalifikowanych pracowników, lecz formowanie cnotliwych mężczyzn, których wiara kształtuje sposób ich życia i pracy.

„Dasz mi człowieka, który nie kłamie, nie oszukuje i nie kradnie? Zatrudnię go od razu. Mogę nauczyć go wszystkiego, ale nie mogę nauczyć go uczciwości ani moralności” – McElrath przywołał wypowiedzi lokalnych przedsiębiorców.

Od góry: David Michael Phelps (po prawej), dyrektor Harmel Academy of the Trades i członek rady 13641 im. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Grand Rapids (Michigan), rozmawia ze studentami podczas prowadzonego przez siebie kursu zintegrowanych nauk humanistycznych „Bóg i człowiek w działaniu” w kwietniu. • Phelps (po prawej) ze studentem-Rycerzem Abem Forgetem (na środku) i Andym Beachem, dyrektorem usług produkcyjnych, w jednym ze szkolnych warsztatów.

HARMEL ACADEMY OF THE TRADES

Studenci wyższej szkoły zawodowej Harmel Academy of the Trades w Grand Rapids w stanie Michigan realizują model łączący praktyczne szkolenie z formacją intelektualną i duchową. Założona w 2020 roku akademia wciąga młodych mężczyzn w rytm pracy, nauki i modlitwy, jednocześnie umożliwiając im poznanie różnych zawodów.

Zamiast od początku wybierać specjalizację, studenci kolejno poznają takie dziedziny jak spawalnictwo, mechanika pojazdowa, budownictwo i obróbka maszynowa, a równocześnie studiują filozofię i teologię oraz pracują dorywczo, doskonaląc praktyczne umiejętności. Chodzi nie tylko o wykształcenie pracowników fizycznych, lecz formowanie mężczyzn świadomych godności pracy i własnych uzdolnień.

„Wśród młodych mężczyzn – nawet młodych katolików z dobrych rodzin – panuje dziś prawdziwy kryzys świadomości sensu. Nie mają żywego i realistycznego poczucia tego, do jakiej życiowej przygody są powołani w świecie” – zauważył David Michael Phelps, dyrektor Harmel oraz członek rady 13641 im. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Grand Rapids.

Dla wielu uczniów ta niepewność ma wymiar osobisty, a bez jasno wytyczonej drogi może utrzymywać się długo po ukończeniu szkoły średniej.

„Nie widziałem siebie na ponad czteroletnich studiach prowadzących do nieznanego celu. Nie mając przed sobą wyraźnej wizji, żyłbym w niepewności co do swojej przyszłej drogi zawodowej. Moja wiedza byłaby teoretyczna, a nie praktyczna” –powiedział Abe Forget, dziewiętnastoletni student Harmel, który niedawno wstąpił zdalnie do Zakonu.

Jonathan Bargenquast, świeżo upieczony absolwent pracujący dziś jako operator maszyn, nadal kieruje się w swoim zawodzie naukami, które wyniósł z akademii.

„Zaczynasz inaczej patrzeć na pracę. Przestaje być ona jedynie źródłem dochodu, a staje się formą współtworzenia z Bogiem” – zauważył.

Jego ojciec, Jason Bargenquast, pełnił wcześniej funkcję Wielkiego Rycerza rady 13641 im. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Grand Rapids. Jonathan dostrzegł w Rycerzach Kolumba to samo braterstwo, którego doświadczył w Harmel.

„To pewna ciągłość – można poznać mężczyzn żyjących Zdjęcie:

Kyle Monk

w ten sposób na każdym etapie życia” – powiedział o swoich Braciach z rady 7719 im. ks. Hugh Michaela Beahana w Lowell. Jak zauważa Phelps, studenci przychodzą do Harmel z naturalną skłonnością do pracy manualnej, ale chcą znaleźć w rzemiośle głębszy sens.

„W Harmel próbujemy ukazać, że praca nie sprowadza się wyłącznie do zarabiania pieniędzy czy nawet świadczenia usług. Współpraca z naszym Panem w dziele stworzenia i odkupienia świata ma wymiar niemal kosmiczny” – podkreślił.

SAN DAMIANO COLLEGE FOR THE TRADES

W wyższej szkole rzemiosła San Damiano College for the Trades w Springfield w stanie Illinois, gdzie pierwsi studenci rozpoczęli naukę jesienią 2025 roku, młodzi mężczyźni biorą udział w programie integrującym naukę zawodu, wykształcenie humanistyczne i codzienną formację duchową w spójną wizję pracy.

„Z wysokości krzyża Chrystus powiedział do św. Franciszka z Asyżu: »odbuduj mój Kościół!«. W naszej szkole odpowiadamy na to wezwanie, jedna żywa cegła po drugiej” – zapewnił dyrektor Lasnoski.

Wśród nauczanych zawodów znajdują się stolarstwo, elektryka oraz renowacja świątyń, obejmująca między innymi odnawianie witraży i organów. Szczególnie nietypową opcją jest kurs wyrobu trumien. Prowadzi ją mistrz stolarstwa Marcus Daly, Rycerz i założyciel Marian Caskets.

„Aby praca miała prawdziwe znaczenie, trzeba uświadomić sobie, że samemu jest się kształtowanym przez Boga i Jego łaskę. Sposób, w jaki pracuję, za każdym razem czyni mnie lepszym lub gorszym człowiekiem” – podkreślił Lasnoski.

W przypadku studentów takich jak dwudziestojednoletni Joseph Lee, członek rady 2874 w Teutopolis w stanie Illinois, ta perspektywa rozjaśnia ścieżkę, która wcześniej budziła niepewność.

Po skończeniu szkoły średniej Lee zaczął rozważać powołanie do kapłaństwa albo życia zakonnego. Podjął studia licencjackie i imał się rozmaitych zajęć – od pracy w fabrykach po wylewanie betonu – jednak nadal szukał swojej drogi.

„Próbowałem rozeznać, co robić dalej – zostać misjonarzem, ponownie podjąć studia czy znaleźć inną pracę” –powiedział Lee.

W San Damiano poznał styl życia, który łączy modlitwę i naukę z pracą fizyczną.

Zaczynasz inaczej patrzeć

na pracę. Przestaje być

ona jedynie źródłem

dochodu, a staje się formą

współtworzenia z Bogiem.

Student San Damiano Joseph Lee (po lewej), członek rady 2874 w Teutopolis (Illinois), obserwuje, jak instruktor Joseph Williams nakłada płatki złota na figurę św. Judy.

„To środowisko przypominające seminarium, gdzie można skupić się na odkrywaniu, czym jest męskość, i praktykować cnoty wraz z innymi mężczyznami, którzy wspierają się nawzajem w rozwoju” – tłumaczył jego kolega ze studiów, Jonathan Prabhu.

Po zakończeniu pierwszego roku akademickiego władze szkoły dążą do pogłębienia relacji z lokalnymi radami Rycerzy Kolumba – nie tylko jako źródłem mentorskiego wsparcia, lecz także możliwością włączenia studentów w życie parafii i szerszej wspólnoty katolickiej.

„Chciałbym zobaczyć tych chłopaków w szeregach Rycerzy, żyjących misją Zakonu i wykorzystujących swoje umiejętności tam, gdzie są potrzebne” – powiedział Lasnoski.

W warsztatach i na placach budowy, w kaplicach i przy wspólnych stołach ci młodzi mężczyźni uczą się, co to znaczy żyć jak bracia – stawiać sobie nawzajem wymagania, wspierać się i dążyć do wspólnego dobra.

Wśród nowej generacji katolickich szkół zawodowych powstaje wspólna wizja trwałej formacji i braterstwa.

„Nie formują nas tylko na czas, który tu spędzamy, ale kształtują nas do tego, co dopiero przed nami” – powiedział Jacob Kliatchko, który ukończył Santiago Catholic Trade School w styczniu, a obecnie jest członkiem kadry.

Od redakcji: W tym roku Rycerze Kolumba wydali pięcioodcinkową serię Stańcie w wyłomie: Godność pracy, która skupia się na relacji między pracą, świętością i powołaniem katolickich mężczyzn. Zob. kofc.org/intothebreach B

SCOTT WARDEN jest redaktorem naczelnym „Today’s Catholic” Diecezji Fort Wayne–South Bend w stanie Indiana i członkiem rady 12741 im. Trójcy Świętej w New Haven.

Matka Boża ROZBITYCH

Zniszczona gipsowa figura pomogła dawnej gwieździe radiowej z Chicago wrócić do wiary i przynieść nadzieję milionom ludzi

Denyse Shannon

Tysiące ludzi uczestniczą w procesji figury Chicago Avenue z Kościoła św. Jana Kantego, 31 maja 2019 r. Wydarzenie, zainspirowane przez byłego spikera radia Chicago Kevina Matthewsa, odbyło się pod hasłem „Jest nadzieja dla rozbitych”.

Jeśli 30 lat temu usłyszałbym, że będę obnosił się z rozbitą figurą Najświętszej Maryi Panny i gadał o Bogu, powiedziałbym: »brałeś coś«?

Tak zaczyna się film dokumentalny ODB Films i Family Theater Productions Broken Mary: The Kevin Matthews Story opowiadający o spikerze radiowym z Chicago, który – słuchany przez 10 milionów osób tygodniowo – sięgnął dna, a potem nieoczekiwanie zaczął podążać za Chrystusowym wezwaniem, stając się posłańcem miłosierdzia dla wszystkich rozbitych.

W 1987 roku Kevin Matthews zdobył sławę w Wietrznym Mieście dzięki programowi WLUP-FM The Loop , w którym rozbawiał ludzi. Jego niekonwencjonalne poczucie humoru, zwariowane parodie i antenowe wygłupy przyciągały ogromną publiczność, a także pozyskały mu szerokie grono fanów, tak zwanych KevHeads.

„W Chicago on był ikoną, a ja jego wielkim, wielkim fanem” – wspominał Bill O’Connell, były KevHead i członek rady 12173 im. św. Michała Archanioła Patrona Policji w Chicago. „W latach 80. i 90. ostatnią rzeczą, jaką można o nim pomyśleć, było to, że jest pobożny i wierzący”.

Sam Matthew to potwierdza.

„Urodziłem się w katolickiej rodzinie, ale w tamtym czasie – między 1986 a 2011 – można powiedzieć, że żyłem jak katolik zombie”.

Chodził na niedzielne Msze Święte, ale były dla niego zwykłą formalnością. „Upewnij się, że ksiądz cię zobaczy” – przypomniał sobie swoje myśli. „To fałsz, ściema”.

Dziś Matthews dociera do milionów osób, które przyciąga już nie do swojej osobowości radiowej, ale do Chrystusa i Jego Matki.

„WYPRZESZ SIĘ MOJEJ MATKI?”

Matthews dorastał jako syn pracownika fabryki samochodów w Pontiacu w stanie Michigan. Niezdiagnozowanej dysleksji zawdzięcza dzieciństwo naznaczone przemocą i zastraszaniem. Nauczył się, że może uniknąć wielu nieprzyjemności, doprowadzając ludzi do śmiechu – poniósł ten mechanizm obronny w dorosłość, gdzie stał się on fundamentem pełnej sukcesów kariery radiowej.

Gdy jednak obraz mediów się zmienił, gwiazda Matthewsa zaczęła gasnąć. W 2005 roku opuścił Chicago i powrócił do Grand Rapids, by kontynuować karierę w miejscu, gdzie debiutował. Nowy występ we WLAV-FM trwał krótko. Pewnego ranka na antenie Matthews poczuł, że nie może się ruszyć. Myślał, że ma udar.

Wykryto u niego rzadką postać stwardnienia rozsianego. Choroba sprawiła, że pracował z trudem, wkrótce potem odebrała mu zawód.

„Zostajesz zwolniony z dwutygodniowym okresem wypowiedzenia” – wspomniał, co mu powiedziano, gdy nagle zakończyła się jego wieloletnia kariera.

Zdjęcie: Denise Duriga/ Chicago Catholic

„Mówisz o rozbiciu. Mówisz o sięganiu dna. Ale dopiero kiedy powiedziałem: »jestem rozbity; proszę – te rozbite kawałki, ten śmietnik, te ciosy oddaję Tobie – pomóż mi«, wtedy – bum! – moje życie się zmieniło”.

Pierwszy z „ciągu cudów”, jak nazywa je Matthews, wydarzył się w 2009 roku, gdy jechał samochodem przez Chicago.

„Usłyszałem głos: »idź na cmentarz«. Wiedziałem, o który chodzi, dzięki artykułowi »Tribune«” – wspominał Matthews, odnosząc się do relacji o domniemanych objawieniach na Queen of Heaven Cemetery w pobliskim Hillside.

„Dzięki Bogu poszedłem tam, nie mogłem po prostu zignorować głosu” – powiedział. „Za każdym razem, gdy słyszę Ducha Świętego, wysłuchuję Go i robię, co mi poleci”.

Na cmentarzu Matthews podszedł do krzyża mierzącego 4,5 metra, pod którym w 1986 roku miało nastąpić uzdrowienie niewidomego emerytowanego pracownika kolei.

„Położyłem dłonie na stopach Chrystusa i powiedziałem: »przepraszam, pomóż mi; tak bardzo się boję«, a wtedy moja ręka odżyła i poczułem jakby wodę spływającą w dół, na moje ramię”.

Choć znów mógł poruszać ręką dotkniętą SM, wpływ tej łaski na życie duchowe nie utrzymał się długo.

„Znowu zapomniałem o Bogu” – powiedział.

Było tak aż do kolejnego roku, gdy Matthews rozpoczął trwałe nawrócenie.

„Wydarzyło się to na śmietniku, gdzie znalazłem rozbitą Maryję leżącą na ziemi” – wspominał gipsową figurę, która odegrała później główną rolę w jego życiu.

„Podszedłem do niej. Leżała na plecach. Była rozbita na dwie części, wzdłuż pasa. Nie miała rąk. Topiła się w błocie.

Była pokryta trawą i śmieciami – to właśnie wtedy usłyszałem, jak Jezus Chrystus mówi do mnie: »wyprzesz się Mnie? wyprzesz się Mojej Matki?«”.

Matthews miał właśnie wstąpić do kwiaciarni w okolicy Grand Rapids, by kupić kwiaty dla żony. Wszedł i zapytał o figurę, ale powiedziano mu, że nie jest na sprzedaż.

„Kobieta odpowiedziała: »nie, to pamiątka rodzinna«. Wtedy po raz kolejny usłyszałem głos: »wyprzesz się Mnie? wyprzesz się Mojej Matki?«. Po raz drugi poprosiłem: »Panie, pomóż mi«”.

„Nie mam pojęcia, skąd się wzięły kolejne słowa, jakie wyszły z moich ust. Po prostu powiedziałem: »jeśli da mi pani figurę, przekażę pieniądze tamtym zakonnicom. Zrobię to w pani imieniu, jeśli tylko da mi pani figurę«”.

Zadziałało. Matthews zabrał znalezisko do domu i przez pewien czas trzymał je w jadalni, gdzie przypominało mu o własnym rozbiciu.

„Sam byłem śmieciem” – powiedział. „Naprawdę mogłem się z nią utożsamiać”.

MISJA NADZIEI

Ksiądz Mark Przybysz poznał Matthewsa w latach 90., gdy posługiwał jako proboszcz parafii św. Antoniego z Padwy w Grand Rapids, a także członek tamtejszej rady 3104 im. bpa Plagensa.

„Kilka razy w tygodniu uczestniczyłem w jego programie radiowym i tak się zaprzyjaźniliśmy” – powiedział ks. Przybysz. Mieli wspólną pasję kulinarną – w ten sposób we dwóch w parafii zbierali pieniądze na katolicką edukację. Przyjaźń pogłębiła się, gdy Matthews stracił pracę we WLAV.

Zdjęcie: Robert Neumann

„Zaczął mówić o czymś, co nazywał Broken Mary Project i że znalazł figurkę” – powiedział ks. Przybysz.

Duchowny zaproponował, że naprawi mierzącą 70 cm figurkę, ale Matthews odmówił.

„Zacząłem płakać i powiedziałem: »nie, nie chcę jej naprawiać. Trzymam ją w takim stanie, bo wszyscy jesteśmy porozbijani i kochani przez Boga«” – wyjaśniał.

Ksiądz szybko uświadomił sobie, że Matthews przechodzi prawdziwą przemianę duchową i zachęcił go, by podzielił się tą historią z innymi parafianami.

„Pomyślałem sobie: »jasne«. Grałem komedie. Występowałem jako support przed Seinfeldem i Billem Hicksem – jak trudny może być kościół?”.

Nic nie wyglądało jednak tak, jak się spodziewał.

„Mówisz o umieraniu i nikt się nie śmieje” – powiedział. Przekazał ks. Przybyszowi, że nie chce powtarzać tego samego po kolejnej Mszy Świętej. Duchowny polecił mu, żeby się odwrócił.

„Byli tam ludzie, którzy klęczeli przed figurą” – wspominał Matthews. „Było tak, jakby Jezus powiedział: »zostawię cię

z Moją Matką, a ona doprowadzi cię do porządku«”.

Ta chwila stała się początkiem Broken Mary Project. Matthews odwiedzał kościoły, więzienia, hospicja, szpitale i domy, dzieląc się swoją historią, promując modlitwę różańcową i zanosząc figurę do wszystkich osób, które potrzebowały zachęty i nadziei.

W 2018 roku otrzymał zaproszenie do Rycerzy Kolumba. Przez sześć lat posługiwał jako Kanclerz rady 3104.

Podczas wizyty w Chicago w 2019 roku Matthews spotkał ks. Joshuę Caswella, przełożonego generalnego Kanoników Regularnych św. Jana Kantego.

„Ktoś przyprowadził go do kościoła i powiedział, że to Kevin Matthews” – wspominał ks. Caswell. „Nie zareagowałem, bo nigdy o nim nie słyszałem”.

Jednak wkrótce młody kapłan zafascynował się Broken Mary Project.

„Pomyślałem, że czas, by Kevin wrócił do domu, do Chicago” –powiedział ks. Caswell. „Pokażmy miastu tę rozbitą figurę”.

31 maja 2019 roku została położona wśród róż i poniesiona w procesji na 2,5 kilometra ulicami Chicago. W wydarzeniu odbywającym się pod hasłem Jest nadzieja dla rozbitych uczestniczyło 8 tysięcy osób, policja i straż pożarna.

„Funkcjonariusze ustawili się, by prowadzić procesję” – powiedział ks. Daniel Brandt, kapelan Komisariatu Policji w Chicago i rady 12173 im. św. Michała Archanioła Patrona Policji w Chicago. „Byli z tego dumni. Wielu naszych funkcjonariuszy jest bardzo przywiązanych do Matki Bożej”. Matthews ledwie wierzył własnych oczom.

„Ze śmietnika na łoże usłane różami” – powiedział. „To niewiarygodne”.

„PŁACZĘ PO TOBIE”

Po powrocie do Michigan Matthews doświadczył jeszcze jednej łaski.

„Gdy dotarłem do domu i sprawdzałem maila, usłyszałem, jak Jezus Chrystus mówi do mnie: »tak bardzo cię kocham, płaczę po tobie«”.

Papież Leon XIV wita Kevina Matthewsa (po prawej) oraz ks. Joshuę Caswella, przełożonego generalnego Kanoników Regularnych św. Jana Kantego, po audiencji 11 lutego. Ojciec Święty nazwał figurę widoczną w tle Matką Bożą Rozbitych (Our Lady of the Broken).

Po długiej podróży z rozbitą figurą Maryi, jaką opisał w swojej książce z 2024 roku, w końcu pojechał do Rzymu.

„Po prostu napisałem do Watykanu i poinformowałem, kim jest Kevin” – powiedział ks. Caswell. „Otrzymał specjalną wejściówkę i poprosił, abym mu towarzyszył”.

Duchowny opisał ich spotkanie z papieżem Leonem XIV, który także pochodzi z Chicago, po audiencji generalnej 11 lutego, w święto Matki Bożej z Lourdes i Światowy Dzień Chorego. „To była wyjątkowa chwila. Ojciec Święty powiedział, jak ważne jest to, co robimy, bo świat jest rozbity i ludzie potrzebują nadziei”.

Ksiądz Caswell dodał, że papież Leon nadał figurze tytuł Matki Bożej Rozbitych (Our Lady of the Broken).

W miarę postępowania stwardnienia rozsianego bliscy Matthewsa namawiają go, by zwolnił tempo. Ale on nie ma tego w planach.

„Chce po prostu pracować dla Maryi tak długo, jak może” –wyjaśnił ks. Caswell.

Przede wszystkim Matthews wierzy, że postępuje zgodnie z głosem Chrystusa i natchnieniami Ducha Świętego.

„Kiedy umrę, ponownie usłyszę Chrystusa i powie mi »znam cię« albo »nie znam cię«. Ale obecnie przeszedłem od »wyprzesz się Mnie?« do »tak bardzo cię kocham, płaczę po tobie«”.

„Dwa lata temu zawarłem porozumienie z Bogiem. Powiedziałem: »Panie, jesteś moim pasterzem. Chcę być Twoim psem pasterskim«”.

Rozbita figura Maryi znajduje się w Kościele św. Antoniego z Padwy, ale Matthews mówi, że należy do każdego, a on zabierze ją wszędzie, gdzie tylko będzie potrzebna.

Więcej informacji znajdziesz na stronie brokenmary.com B

DENYSE SHANNON jest niezależną dziennikarką z Bay City w stanie Michigan.

Braterstwo na boisku

Rada z Ohio sukcesywnie buduje wspólnotę dwóch parafii, którym służy Megan Stibley

WYCHODZĄC NA PROWADZENIE

z pierwszej bazy, Scott Deering przyspieszył, gdy jego kolega z drużyny posłał dalekie odbicie w zapole. Obrawszy za cel bazę domową, Deering zignorował sygnał trenera, by się zatrzymać przy trzeciej bazie. Piłka nadleciała w momencie, gdy Deering zdobył ją wślizgiem

„Bezpieczna!” – wykrzyknął pewny tego sędzia. Jego szeroko rozłożone ramiona przebijały się przez obłok kurzu. Kolejny punkt dla drużyny parafii św. Alojzego w Bowling Green w stanie Ohio.

Sprint Deeringa odbył się podczas letniego meczu softballu rady 6373 im. Trójcy Świętej w ubiegłym roku. Są to cykliczne rozgrywki przy Bowling Green State University zapoczątkowane w 2022 roku, pomiędzy Rycerzami z dwóch parafii: św. Alojzego oraz św. Tomasza More’a.

„Nie zawsze stanowiliśmy jedną

drużynę” – powiedział Wielki Rycerz Todd Grillot o wspólnocie w Bowling Green. „Dzięki radzie ten mecz jednoczy obie parafie. To prawdziwe błogosławieństwo”.

Według Rycerzy biorących udział w dorocznych zawodach duch rywalizacji ustępuje miejsca braterstwu.

Mecz to także okazja, by zaprosić studentów i przedstawić im Zakon oraz wizję katolickiej wspólnoty mężczyzn.

„Bardzo często funkcjonują w środowisku, w którym dominują wzorce sprzeczne z chrześcijańskim stylem życia” – zauważył ks. Peter Grodi, proboszcz parafii akademickiej i Rycerz. „Mają w sobie energię i siłę, które –w połączeniu z doświadczeniem oraz umiejętnościami starszych mężczyzn –pozwalają osiągnąć naprawdę wiele”.

Mecz jest wydarzeniem dla całej rodziny, podczas którego żony i dzieci dopingują zawodników z trybun.

Rozgrywki służą też wprowadzeniu starszych synów w ideę braterstwa.

Po dziewięciu rundach zwycięstwo odnieśli Rycerze ze św. Alojzego, wygrywając 22:16. Zwycięzcy zdobyli Puchar ks. Michaela McGivneya – trofeum przedstawiające wyniki z poszczególnych lat – który pozostanie w ich parafii do kolejnego meczu. Rycerze z rady 6373 podkreślają, że dzięki tym rozgrywkom umocniła się więź między obiema parafiami, co przekłada się na wzajemne wsparcie przy organizacji wydarzeń i realizacji inicjatyw pomocowych.

„Mężczyźni budują relacje, działając razem. Chcemy kształtować ich jako przywódców rodzin oraz włączać ich bliskich w nasze działania. Tworzymy coś, do czego dzieci będą chciały kiedyś z radością dołączyć” – powiedział Zastępca Wielkiego Rycerza Michael Ginnetti. B — Megan Stibley jest redaktorką „Columbii”.

w

uderzenia w corocznym meczu softballowym

Od lewej: Scott Deering, Funcjonariusz rady 6373 im. Trójcy Świętej,
trakcie
rady. • Rycerze z parafii św. Alojzego świętują swoje zwycięstwo, wznosząc Puchar ks. Michaela McGivneya.

Rycerze Miłosierdzia

Każdego dnia Rycerze na całym świecie mają okazję, by coś zmienić – przez pracę społeczną, zbieranie funduszy czy modlitwę. Doceniamy każdego Rycerza za jego siłę, współczucie i oddanie w budowaniu lepszego świata.

Członkowie rady 14994 im. św. Mikołaja w Langley w kanadyjskiej prowincji Kolumbia Brytyjska prezentują drewniane krzyże wykonane dla Szpitala im. św. Pawła, który powstaje obecnie w Vancouver. Rycerze zostali poproszeni przez placówkę o przygotowanie około 1,3 tys. krzyży. W ramach projektu zebrano ponad 11 tys. dolarów na wsparcie budowy nowego kościoła w parafii św. Mikołaja.

Bóg chciał, żebym się spełnił

Od kiedy wstąpiłem do seminarium w wieku 19 lat, słyszę wiele pytań ludzi rozeznających swoje powołanie. Zadawanie Bogu pytań o powołanie nie wynika z braku wiary – w taki właśnie sposób naszym udziałem staje się głęboka, osobista wiedza o tym, kim naprawdę jesteśmy w oczach Boga.

W seminarium spotkałem kleryków, księży i biskupów, którzy wydawali mi się z natury o wiele lepiej predysponowani do pełnienia posługi niż ja. Między mną a Panem stale wisiało pytanie: „dlaczego Ty chcesz właśnie mnie?”. Odpowiedź, jaką mi wtedy objawił –i stale objawia w ciągu błogosławionych dni mojego kapłaństwa, daru Jego Serca – zawiera się w słowach: „przywołał do siebie tych, których sam chciał, a oni przyszli do Niego” (Mk 3, 13b).

Bóg wezwał mnie, bo chciał, żebym spełnił się w życiu doczesnym i wiecznym poprzez moją posługę kapłańską. Każdego dnia coraz bardziej odkrywa przede mną tę obietnicę, a ja jestem pewien, że każdy, kto szuka Chrystusa, znajdzie tę samą nieustającą radość.

Ksiądz Avery Daniel

Archidiecezja Atlanta

Rada 10633 im. św. Benedykta Johns Creek w stanie Georgia

Hales

Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Columbia Maj 2026 by Columbia Magazine - Issuu