Skip to main content

Przyjaciel rodziny 4/2016

Page 1

ISSN: 2391-9906

4/2016 (6)

Tekst numeru:

Dziadkowie - dlaczego są tak bardzo potrzebni? PORADY RODZINNE

WYCHOWANIE

OKIEM PRAWNIKA

Jak ułożyć sobie życie z teściami? STR. 10

Szacunek zagubiony skarb

Uwaga, naciągacze! STR. 18

STR. 14


Uśmiech dobroci

Wyjątkowa bombka

Pierniki z mocą Szanowni Państwo,

str. 28 Tekst numeru

str. 38

rodzina wielopokoleniowa – do niedawna powszechna rzeczywistość, w której dziadkowie, rodzice i dzieci pełnili swoje role przypisane im przez naturę. Członkowie rodzin byli wobec siebie nauczycielami i uczniami, opiekunami i podopiecznymi. Czuli się odpowiedzialni za przyszłość, która wykuwała się we wspólnej pracy, nauce, modlitwie. Obecnie, na skutek ingerencji instytucji, mediów i kultury masowej, więzi łączące dziadków, ich dzieci i wnuki uległy osłabieniu. W Polsce na szczęście nie obserwujemy jeszcze skrajnie negatywnego nastawienia wobec starości, jednak i takie tendencje już się pojawiają.

str. 40

04 Dziadkowie - dlaczego są tak bardzo potrzebni? 10 Jak ułożyć sobie życie z teściami? · PORADY RODZINNE

Rodzina

14 Szacunek - zagubiony skarb · WYCHOWANIE

Dlatego niniejszy numer Przyjaciela Rodziny poświęciliśmy babciom, dziadkom oraz ich miejscu w rodzinie. Warto, aby nestorzy uświadomili sobie rolę umacniania rodzin zakładanych przez swoje dzieci. Warto też, aby młodzież doceniła rolę ludzi starszych jako przewodników i doradców.

18 Uwaga, naciągacze! · OKIEM PRAWNIKA NASZE DZIAŁANIA

22

FOTORELACJE

24 Szkoła przyjazna rodzinie? To możliwe! · SZKOŁA PRZYJAZNA RODZINIE 26

Wiara Polska

Razem

WYDARZENIA

28 Uśmiech dobroci

Zagadnieniom tym poświęcony jest tekst numeru „Dziadkowie - dlaczego są tak bardzo potrzebni?”. W innym poruszamy temat relacji z teściami. Piszemy co robić, aby wspólne życie rodziców i dorosłych dzieci było jak najlepsze. W tym Przyjacielu Rodziny znajdą Państwo również wskazówki prawnika, sposoby uczenia dzieci szacunku do dorosłych, a także pomysły na przedświąteczne, rodzinne prace.

· ROZWAŻANIA

30 Polskie czołgi z XVI wieku

· HISTORIA

34 Łysa Góra i Święty Krzyż · POZNAJ KRAJ 38 Wyjątkowa bombka 40 Pierniki z mocą

Wydawca: Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny Adres redakcji: ul. Nowogrodzka 42 lok. 501, 00-695 Warszawa tel. 22 629 11 76 e-mail: przyjaciel@czir.org

· Z RODZINĄ

Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia w imieniu Centrum Życia i Rodziny, życzę Państwu wielu łask Bożych oraz radości i szczęścia w Nowym 2017 Roku. Na przypadające w styczniu Dni Babci i Dziadka naszym Seniorom życzę zaś dużo zdrowia, pokoju i miłości od najbliższych.

· ZE SMAKIEM

Redaktor prowadzący: Marta Ogonowska-Polkowska Korekta: Julita Łozińska Projekt graficzny i DTP: Rafał Kossowski Zdjęcia: adobe.stock, pixabay.com, commons.wikimedia.org, Rafał Kossowski (str. 38-39), Sylwia Zborowska (str. 41) ISSN: 2391-9906, Nakład: 11 500 egz.

IN/WA/2307/01/01

Centrum

20

Paweł Kwaśniak Prezes Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny


4

5

TEKST NUMERU

DZIADKOWIE - DLACZEGO SĄ TAK BARDZO POTRZEBNI? Małgorzata Rybak

Rola dziadków w życiu każdego jest bardzo ważna i cenna Pojawienie się wnuków wyznacza nowy etap w życiu dotychczasowych rodziców dorosłych dzieci – zyskują dodatkową tożsamość „dziadków”. I choć z dumą powiadamiają znajomych, że narodził się wnuczek czy wnuczka, to moment jest o tyleż ekscytujący, co napełniający obawą. „Czy jako dziadkowie odnajdziemy się w rodzinie naszych dzieci? Czy będziemy potrzebni? A może będą względem nas konkretne oczekiwania pomocy?”. Potrzeba wiele spraw poukładać na nowo.

Gdy trzeba sobie ustawić na nowo zadania i priorytety, w naszej książce proponujemy zapytanie samych siebie: kim jestem? Bo choć bardzo chcielibyśmy wykrzyknąć światu: „Mam wnuka!” – albo nawet chwalimy się już dużym w tym zakresie dorobkiem: „Mam siedmioro wnucząt”, to jednak wnuki, podobnie jak nasze dzieci, nie są czymś, co posiadamy. Mimo, że niefortunny zwyczaj językowy pozwala na formułowanie myśli w ten sposób, ludzi nie można „mieć”, ale można być z nimi w relacji. W relacji z wnu-

kami jestem „dziadkiem” lub „babcią”. Gdy tak pomyślę o sobie, mogę łatwiej podjąć refleksję o tym, kim chciałbym dla nich być. Jednak w pytaniu o to, kim jesteśmy, trzeba zrobić dwa kroki wstecz. Jeśli mój współmałżonek żyje – jestem najpierw żoną swojego męża i mężem swojej żony. I moje własne małżeństwo jest pierwszym miejscem budowania rodzinnego szczęścia. Jeśli chciałoby się uciec do wnuków, by w nowej rodzinie córki czy syna znaleźć tę satysfakcję, która gdzieś się zgubiła we własnym małżeństwie, warto jednak się zatrzymać. Czy wyczerpaliśmy możliwości odnowienia naszej miłości? Czy nie padliśmy ofiarą naszych uprzedzeń i sądów? Czy nie wsadziliśmy współmałżonka do szuflady, na której powiesiliśmy tak negatywne etykiety, że męczy się w niej okropnie? Czy to, że ze sobą nie rozmawiamy, nie wynika z tego, że zgubiliśmy gdzieś zachwyt nad naszymi różnicami i stały się one już tylko katalizatorem wiecznego gderania, a wtedy stronimy od siebie po prostu? A może po odejściu dzieci z domu jeszcze nie odnaleźliśmy siebie na nowo i zostały nam dwie kanapy przed dwoma telewizorami w oddzielnych sypialniach, z pomostem w postaci kuchni, gdzie musimy się spotkać, by nie umrzeć z głodu? Żaden wiek nie jest zbyt późny, by się w sobie z powrotem zakochać. Narodziny wnuków mogą stać się punktem zwrotnym, gdy zdecydujemy się na wyjazd we dwoje, by uczcić naszą rocznicę ślubu (zawsze też zapraszamy na warsztaty dla małżeństw naszej Fundacji – najstarsi uczestnicy mieli 59 lat stażu małżeńskiego i byli zachwyceni, ile jeszcze przed nimi). Dlaczego to takie ważne? Czy wnuki nie powinny otrzymać całej naszej uwagi?

Małżeństwo jest fundamentalne dla funkcjonowania rodziny, także wielopokoleniowej. Do końca naszych dni, uczy nas otwierania się na odmienność i dawania siebie drugiemu, zamiast pretensji, zawiedzionych oczekiwań i roszczeń. Gdy kiedyś odwiedzą nas

Jeśli mój współmałżonek żyje – jestem najpierw żoną swojego męża i mężem swojej żony. I moje własne małżeństwo jest pierwszym miejscem budowania rodzinnego szczęścia.

wnuki, albo poczują się u nas komfortowo, albo wyczują atmosferę napięcia między nami i nie będą rozumiały, czemu babcia i dziadek nie są względem siebie życzliwi. Zanim staniemy się „dziadkami”, jesteśmy małżonkami i rodzicami swoich dzieci. I w tym kluczu możemy odnaleźć pierwsze zadanie dziadków: wspierać małżeństwo naszych dzieci. Wtedy damy naszym wnukom najpiękniejszy prezent, jakim jest troska o jedność ich rodziców, ponieważ one mogą się dobrze rozwijać jedynie w domu przepełnionym miłością i zrozumieniem. Co oznacza wspieranie małżeństwa naszych dzieci? To znaczy, że stajemy zawsze po stronie małżeństwa, a nie jednego z małżonków, oraz że nie robimy rzeczy i nie mówimy słów, które godzą w zięcia czy synową, naPRZYJACIEL RODZINY 4/2016


6

7

TEKST NUMERU

ruszają dobre imię, sprawiają przykrość. Być może nasz syn uwielbia rolady wołowe, ale wydzwanianie do niego, by wstąpił po drodze z pracy, bo właśnie lądują na stole, jest krecią robotą względem jego małżeństwa. Podobnie mama, która codziennie musi spędzić godzinę na rozmowie telefonicznej z córką - nie daje jej wolności skupienia się na własnej rodzinie. Ta troska czasem będzie polegała na nierobieniu czegoś: niewyrażaniu własnego zdania, gdy mielibyśmy ochotę krytykować pomysły naszych dorosłych dzieci czy zięcia lub synowej. Ale też nie pozwalamy, by syn czy córka wplątywali nas do sytuacji konfliktowej jako stronę czy omawiali z nami wady współmałżonka, szukając w nas potwierdzenia, że racja leży po ich stronie. Wspieranie jest okazywaniem na wszystkie sposoby, że jesteśmy po waszej stronie i chcemy, by się wam rzeczywiście jak najlepiej ułożyło. To takie gesty, jak zajęcie się wnukami, by ich rodzice mogli razem wyjść na randkę. Dla ich relacji jest to nieodzowne, a przy dużym obciążeniu pracą i wychowywaniem dzieci będzie pierwszą pozycją do wykreślenia z listy spraw pilnych - bo zawsze znajdą się inne pilniejsze. Niestety, sprawy naprawdę ważne niezwykle rzadko są pilne, dlatego zaczynają upominać się o siebie dopiero, gdy dochodzi już do kryzysu (ten pojawi się niechybnie, gdy małżonkowie nie mają czasu dla siebie). Czy możemy być dziadkami tak nietuzinkowymi, że raz w miesiącu umożliwimy naszym dzieciom wyjście do kina czy kawiarni z voucherem w postaci kilku godzin naszej opieki nad dziećmi? Szacunek dla nowej rodziny będzie także związany z przestrzeganiem umów doty-

czących diety dzieci czy czasu spędzanego przed telewizorem. Fantastycznym darem dla nowej rodziny swoich dzieci jest… stworzenie atmosfery zaufania. Gdy nasza córka i jej mąż będą czuli się przez nas akceptowani i szanowani – będą w naszym domu częstymi i serdecznymi gośćmi. Dziadkowie naprawdę nie muszą się starać zastępować rodziców, ponieważ mają do odegrania zupełnie inną, niezwykłą rolę. Wcale nie wtedy, gdy staną się hurtowymi dostawcami słodyczy i zamienią swój dom w kino domowe z bajkami dostępnymi przez dwadzieścia cztery godziny na dobę. Nie muszą przekupywać wnuków, by „wkraść się w ich łaski”. Wystarczy, że będą tym, kim są. Dziadkowie wplatają dzieci w narrację międzypokoleniową. To oni opowiadają anegdoty z życia prababci i pradziadka, przywołując obecność bliskich, których z nami na tym świecie już nie ma. Dzięki nim możliwe jest budowanie wspólnej rodzinnej pamięci – gdy wnuki potem będą mogły odnaleźć się na szerszej mapie pokoleń i mieć świadomość własnych korzeni. Dziadkowie są także stróżami tradycji naszej rodziny. Dzięki nim święta zachowują koloryt szczególnych zwyczajów, na które się czeka cały rok. Dziadek, który przynosi

Dziadkowie naprawdę nie muszą się starać zastępować rodziców, ponieważ mają do odegrania zupełnie inną, niezwykłą rolę.

Dzieci swoje pierwsze umiejętności kuchenne często zdobywają dzięki babciom największą choinkę i babcia, która pięknie nakrywa stół, ofiarują dzieciom i wnukom w prezencie wspomnienia. Te składają się na duchowe bogactwo, którego nic nam nie odbierze, a zarazem pomagają w przyszłości tworzyć tradycje własnego domu. I te kulinarne, ale też i jednoczące nas w świętowaniu, jak śpiewanie kolęd i wspólna modlitwa. To dziadkowie służą rodzinie mądrym dystansem, cierpliwością i wyrozumiałością – sami bowiem doświadczyli już w życiu tyle, że obce będą im pochopne sądy. Dziadek i babcia mogą w swoim domu stworzyć oazę spokoju i czasu, który płynie wolniej, a przez to może bardziej być spożytkowany na zabawę, rozmowę i wspólne działanie. Z dziadkami, którzy donikąd nie pędzą i są w stanie podarować małym dzieciom sto procent swojej uwagi, wnuki mają szansę

odkryć radość po prostu „bycia”. Dziś całe szkolenia i treningi są poświęcane „uważności” – i to jakiś smutny znak czasów, bo przecież powinna być naszą codzienną kompetencją. „Uważność” – to bycie tu i teraz, w oglądaniu świata, w zachwycaniu się nim, w nazywaniu zjawisk i uczuć. To robienie tylko jednej rzeczy na raz, za to w skupieniu, które pozwala nie tylko ją rozpocząć i skończyć, ale także się nią cieszyć. Dziadek i babcia potrafią słuchać i odpowiadać na dziesiątki pytań, zadawanych przez maluchy. Umieją również uruchamiać wyobraźnię – kojarzyć kształty chmur, snuć opowieść o tym, co robi biedronka, kiedy wróci do domu. Otwierać przed dziećmi świat książek, najlepiej czytanych razem na fotelu zamiast oglądania telewizora. Dziadek w swoim garażu wytłumaczy cierpliwie, jak PRZYJACIEL RODZINY 4/2016


8

9

TEKST NUMERU

działa kosiarka, babcia – włączy w lepienie klusek i smażenie faworków. Przy dziadkach wnuki mogą uczyć się przyjaźni z osobą starszą od siebie, będącą jednocześnie naturalnym autorytetem, ale i mentorem, który w nie wierzy i inspiruje. Choć więc dziadkowie nie powinni i nie są w stanie zastąpić rodziców w zadaniu wychowania dzieci, mogą je wspaniale i w jedynie sobie dostępny sposób uzupełniać i ubogacać. Rola dziadków jest tak nieoceniona równie dlatego, że jeśli jest właściwie podjęta i przeżywana sprzyja klimatowi przyjmowania na świat kolejnych dzieci. Małżeństwo „kryzysujące”, niemające dla siebie czasu, nie będzie zainteresowane większą dzietnością. Małżeństwo wspierane, które może liczyć także na pomoc dziadków (niezwiązaną z postawami dominacji, wtrącania się czy szantażu), będzie wiedziało, że doświadczy wsparcia także wtedy, gdy pojawi się kolejne

Dziadek i babcia mogą w swoim domu stworzyć oazę spokoju i czasu, który płynie wolniej, a przez to może bardziej być spożytkowany na zabawę, rozmowę i wspólne działanie. dziecko. Bardzo często małżonkowie, którzy mieszkają daleko od swych rodziców, doświadczają boleśnie, jak trudno jest być zdanymi wyłącznie na siebie w opiece nad dziećmi, zwłaszcza gdy zdarzają się sytuacje awaryjne (np. jedno dziecko ma gorączkę, a drugie trzeba odebrać ze szkoły, zaś jedno z rodziców wyjechało służbowo). Pomoc dziadków jest w takich sytuacjach nieoce-

Dzięki spokojowi i cierpliwości dziadków wnuki próbują pierwszych męskich spraw

Relacje między wnukami a dziadkami są głębokie i wyjątkowe niona, choć nie chodzi o to, by wyręczali nas z rodzicielskich obowiązków. Z punktu widzenia psychologii rozwojowej, najlepiej gdy do trzeciego roku życia malcem zajmuje się mama i tę więź trzeba zabezpieczyć, na ile to tylko możliwe. Może się jednak zdarzyć, że dziadkowie nie będą chcieli być dziadkami. Trzeba się wtedy zapytać siebie samych, dlaczego? Czy z powodu jakiegoś problemu zdrowotnego czy finansowego? Czy może mama jest kobietą aktywną i obawia się utraty niezależności? A może nasza niesłowność zniechęciła dziadków – gdy umawialiśmy się, że „podrzucimy małą na pół godziny”, a nie było nas całe przedpołudnie? Na pewno warto podjąć szczerą rozmowę na temat roli dziadków i ich samopoczucia, oczekiwań i możliwości. I nie obrażać się na rzeczywistość, jeśli z jakichś względów dziadkowie nie będą mogli pomóc

naszej rodzinie. Tak jak w świecie biznesu „z niewolnika nie ma pracownika”, podobnie wymuszona opieka nad dziećmi odbije się niekorzystnie na wszystkich stronach. Gdy mamy to szczęście, że dziadkowie aktywnie wspomagają naszą rodzinę, ważne jest, by wiedzieli o tym, że robią coś ważnego i nie czuli się traktowani instrumentalnie. Ich pomoc, która nam się nie „należy”, ale która jest wynikiem ich dobrowolnego działania, zasługuje na sygnały uznania i wdzięczności. One też będą sprzyjały utrzymaniu dobrych wzajemnych relacji.

Małgorzata Rybak, ur. 1975, żona i mama trójki dzieci, od 2011 roku związana z Fundacją Pomoc Rodzinie. Z ks. Jarosławem Szymczakiem autorka książki „Raz się żyje. Przewodnik po work-life balance”. PRZYJACIEL RODZINY 4/2016


10 RODZINA / Porady rodzinne

11

JAK UŁOŻYĆ SOBIE ŻYCIE Z TEŚCIAMI? Janusz Wardak

Być może zastanawiamy się czasem, dlaczego relacje z teściami są tak często tematem dowcipów, dlaczego ciągle słychać o trudnych relacjach z nimi, będących często powodem konfliktów małżeńskich i stresu, a w skrajnym przypadku prowadzących do rozbicia małżeństw. Czy to tylko mit, czy też mamy do czynienia z realnym problemem? specyfika relacji z rodzicami i teściami Żeby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba najpierw zastanowić się nad istotą relacji

rodzinnych. Spośród wszystkich relacji w rodzinie zdecydowanie najsilniejsze są relacje dziecka z rodzicami, szczególnie z matką. Jest to zazwyczaj pierwsza relacja, jaką człowiek nawiązuje w swoim życiu z drugim człowiekiem, jest to też relacja najtrwalsza, ponieważ to głównie matka obdarza swoje dziecko miłością bezwarunkową i ona przede wszystkim zapewnia mu poczucie bezpieczeństwa. Relacja ta bynajmniej nie kończy się z chwilą opuszczenia przez dorastające dziecko domu – matka kocha je do końca swojego życia,

a dziecko – poza sytuacjami patologicznymi – przez całe swoje życie czuje szczególny związek ze swoją matką.

który będzie też przez lata odpowiednio procentował.

W chwili zawarcia małżeństwa ta szczególna relacja zostaje skonfrontowana z nową relacją – męża i żony. Nie bez przyczyny napisano w Ewangelii: „dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem”. I to właśnie ten moment „opuszczenia” rodziców przez dziecko jest tak trudny w życiu zarówno nowych małżonków, jak i ich rodziców.

Jeśli pojawia się poważniejsza sytuacja konfliktowa, to zawsze syn lub córka powinni rozmawiać ze swoimi rodzicami, nawet jeśli konflikt pojawił się na linii teściowa - synowa.

Ta bardzo silna więź dziecka z własnymi rodzicami, szczególnie z matką, bardzo wiele w relacjach z teściami wyjaśnia. Jak bowiem inaczej np. zrozumieć fakt, że młody mąż ustala z pełnym przekonaniem coś z żoną, po czym całkowicie zmienia ona zdanie pod wpływem swojej mamy? Lub że córka ulega swojej mamie w różnych sprawach, do których w obecności męża wcale nie jest przekonana? Co zatem powinniśmy robić, kiedy relacja z teściami staje się trudna? co powinni robić małżonkowie?

Warto utrzymywać dobre relacje w rodzinie zarówno z rodzicami, jak i teściami

Małżonkowie muszą przede wszystkim pamiętać o właściwej hierarchii miłości. Po ślubie dla obojga małżonków na pierwszym miejscu powinien być współmałżonek, potem dzieci, a dopiero później rodzice i teściowie. Jednocześnie trzeba pamiętać, że relacja z teściami (dziadkami dzieci) jest ważna i nie można jej lekkomyślnie niszczyć. Dlatego też warto włożyć duży wysiłek w to, by utrzymać relacje na możliwie dobrym poziomie. Pomaga przy tym perspektywa długofalowa, czyli pamięć o tym, że budowanie relacji w rodzinie to projekt na lata,

Nie można w tej relacji być drobiazgowym – warto skupić się raczej na pozytywach, być elastycznym, stale szukać nowych rozwiązań. Nie da się z pewnością uniknąć pewnych konfliktów, dlatego bardzo ważna jest umiejętność przebaczania i patrzenia naprzód. Kiedy pojawiają się sytuacje patowe, pełne napięcia, to raczej po stronie młodszego pokolenia leży odpowiedzialność za inicjatywę w celu ich rozwiązania. Z kolei w relacji między małżonkami warto pamiętać, by nigdy nie atakować werbalnie rodziców małżonka oraz unikać komunikatów typu: „Jesteś jak twoja matka”. I jedno i drugie jest bardzo bolesne, a w dodatku zazwyczaj nieuzasadnione. Jeśli pojawia się poważniejsza sytuacja konfliktowa, to zawsze syn lub córka powinni rozmawiać ze swoimi rodzicami, nawet jeśli konflikt pojawił się na linii teściowa - synowa. W ten sposób wykorzystujemy silną, naturalną więź rodzica i dziecka do tego, by rozwiązać konflikt. PRZYJACIEL RODZINY 4/2016


12 RODZINA / Porady rodzinne Najlepiej jest, jeśli jesteśmy w stanie od początku małżeństwa być niezależni od rodziców zarówno mieszkaniowo, jak i finansowo. Wszelkie poważne zależności w tych obszarach dają jednocześnie więcej okazji do wtrącania się do życia młodszego pokolenia. co powinni robić teściowie? Z kolei teściowie mogą bardzo pomóc w nowej sytuacji, jeśli będą umieli spojrzeć na nią bardziej optymistycznie. Można przecież dostrzec w niej kilka ważnych pozytywów: wraz z odejściem dziecka z domu mamy zazwyczaj nieco mniej obowiązków domowych i przestajemy się czuć bezpośrednio odpowiedzialni za dalsze losy jednego z dzieci, możemy więc wygospodarować więcej czasu dla nas samych i dla budowania relacji małżeńskiej. Na małżeństwo naszego dziecka możemy też spojrzeć jak na powiększenie się rodziny – przecież tak jak mówi się u nas zwyczajowo do teściów „mamo” i „tato”, tak samo możemy starać się budować relację z synową i zięciem na podobieństwo relacji z własnymi dziećmi. W pewnym sensie zyskujemy więc nowe dziecko w rodzinie. Nierzadko zresztą dzieje się tak, że relacje teściowa - synowa lub teść - zięć są lepsze niż relacje rodziców z własnymi dorosłymi dziećmi. Większe doświadczenie życiowe teściów będzie oczywiście powodowało, że dostrzegą oni różne błędy w życiu młodej pary, rzecz jednak w tym, by dać młodym szansę zdobycia własnych doświadczeń i reagować, wtrącać się tylko w naprawdę wyjątkowych sytuacjach! To wszystko będzie możliwe, jeśli już wcześniej, w trakcie wychowywania dziecka ro-

13 dzice będą przez cały czas pamiętali o tym, co jest prawdziwym jego dobrem: że jest nim rozwój człowieka i zmierzanie do dorosłości,

Nierzadko zresztą dzieje się tak, że relacje teściowa - synowa lub teść - zięć są lepsze niż relacje rodziców z własnymi dorosłymi dziećmi.

które będzie zazwyczaj skutkowało wyjściem z domu i założeniem własnej rodziny. Jeśli pamiętamy o tym w trakcie całego naszego małżeństwa, to będziemy pamiętali również o tym, by w pierwszej kolejności inwestować w naszą relację małżeńską, by nie stawiać nigdy dziecka w centrum rodziny, bo gdy dziecko wyjdzie z domu, to okaże się, że nie wiemy, po co nasza rodzina ma dalej funkcjonować. To nadopiekuńczość mam i brak inwestowania w małżeństwo są prawdopodobnie głównymi przyczynami nie tylko poważnych konfliktów z teściami, ale wręcz nie do końca uświadomionego lęku rodziców przed opuszczeniem przez dorosłe dziecko domu. W rezultacie żaden kandydat na męża ani żadna kandydatka na żonę nie są dość dobrzy dla naszego ukochanego dziecka. wnuki Być może najsilniejszym argumentem za tym, by utrzymać możliwie dobre relacje z teściami – poza utrzymaniem dobrych relacji

Bliskość i wzajemna pomoc w rodzinie to gwarancja szczęśliwego życia w całej rodzinie – będzie dla wielu rodziców kwestia relacji dziadków z wnukami. Wprawdzie pierwszymi wychowawcami są i pozostają zawsze rodzice, ale kontakt wnuków z dziadkami może bardzo ubogacić relacje rodzinne, z korzyścią dla obu stron. Dlatego warto pamiętać, by dziadkowie mieli w miarę możliwości częsty kontakt z wnukami, żeby

Dlatego warto pamiętać, by dziadkowie mieli w miarę możliwości częsty kontakt z wnukami, żeby – przynajmniej czasami – ten kontakt trwał nieco dłużej.

– przynajmniej czasami – ten kontakt trwał nieco dłużej. Efektem będą młodsi duchem dziadkowie, dojrzalsze dzieci oraz… mniej konfliktów z teściami, ponieważ dziadkowie będą mieli okazję przekierować swoją rodzicielską miłość na kolejne pokolenie.

Janusz Wardak, od 21 lat szczęśliwy mąż i ojciec dziesięciorga dzieci. Jeden z założycieli i prezes Stowarzyszenia Akademia Familijna. Autor wykładów, warsztatów i artykułów, poświęconych wychowaniu dzieci, miłości małżeńskiej i życiu rodzinnemu; stały gość audycji „Wychowywać, ale jak?” w Radiu Warszawa. Doradca rodzinny. Autor serwisu internetowego MniejEkranu.pl. Jest wicedyrektorem ds. wychowawczych szkoły dla chłopców „Żagle” Stowarzyszenia „Sternik” w Warszawie. PRZYJACIEL RODZINY 4/2016


14 RODZINA / Wychowanie

15

SZACUNEK - ZAGUBIONY SKARB Agnieszka Caban Choć szacunek jest fundamentem najważniejszych wartości, to wydaje się dziś być skarbem ukrytym lub zagubionym. Wśród nastolatków obecnie panuje moda na unikanie mówienia dorosłym „dzień dobry”, dzieci też miewają problemy z formami grzecznościowymi. Uderzmy się w piersi. Jak wygląda nasze „dzień dobry”? Czy towarzyszy mu uśmiech, uwaga, odpowiedni ton i natężenie głosu? Irena Koźmińska w książce Wychowanie przez czytanie pisze, że „szacunek to grzeczność połączona z troską o uczucia i dobro drugiej osoby” oraz że „nie ma prawdziwej mądrej miłości bez szacunku”. Nasze dzieci nie będą się kłaniać sąsiadom dlatego, że powiemy im przysłowiowe kazanie i wymusimy to na nich, ale dlatego, że stale będą obserwować u nas pożądane zachowanie i sami doświadczą z naszej strony szacunku. Życzliwe przypominanie to tylko skromny dodatek. Przedszkolaki po miesiącu wręcz teatralnych ukłonów rodziców w stosunku do ich pani i wzajemnie, kodują sobie w sposób naturalny, że nie tylko mają mówić „dzień dobry”, ale robić to odpowiednio głośno, z uśmiechem, przyjaźnie patrząc na witaną osobę - jednym słowem „od serca”, a nie z przymusu. U nastolatków, to często jeden z „zagubionych skarbów”, niestety z winy nas - dorosłych. Tak płacimy za nasz brak uwagi i miłości opartych na szacunku w dzieciństwie. Inne formy grzecznościowe to często jeszcze poważniejszy problem. W książce Z dzieckiem w świat wartości czytamy, że „uczucia są źródłem naszych myśli

na własny temat i na temat świata, wpływają na to, jaką osobą się stajemy. Chroniąc uczucia innych osób, a zwłaszcza dzieci, dajemy im przestrzeń emocjonalną niezbędną do pełnego rozwoju ich potencjału. Depcząc uczucia dzieci przyczyniamy się do ich złej adaptacji społecznej. Szacunek, którego najgłębszą treścią jest ochrona uczuć, czyli godności, stwarza klimat akceptacji i zachęty, w którym każdy może zdrowo się rozwijać, wydobywając i kształtując swe najlepsze cechy. Jeśli chcemy nauczyć dziecko szacunku, powinniśmy od urodzenia, zawsze traktować dzieci z szacunkiem – grzecznie, z troską o ich uczucia i dobro – i stopniowo wyma-

Nasze dzieci nie będą się kłaniać sąsiadom dlatego, że powiemy im przysłowiowe kazanie i wymusimy to na nich, ale dlatego, że stale będą obserwować u nas pożądane zachowanie i sami doświadczą z naszej strony szacunku. gać od nich wzajemności”. Lekceważenie czy poniżanie dziecka świadczy o naszym braku szacunku do niego i sprawia, że trudno mu zbudować szacunek dla samego siebie, a bez tego nie będzie zdolne okazywać go innym. My dorośli nie możemy popełniać tego błędu

Od najmłodszych lat powinniśmy uczyć dziecko szacunku do starszych osób – wymuszać okazywania szacunku, gdy sami łamiemy tę wartość. Warto uświadamiać dzieciom, że szacunek jest nie tylko grzecznością w słowach (oraz tonie głosu, czynach, gestach), czy dbałością o uczucia innych, ich potrzeby i dobro, respektowaniem inności i autonomii, ale też poszanowaniem swojej godności, dbałością o własne dobro, zdrowie, wykształcenie, a także sposobem na docenienie, uznanie, podziw. Czasem dziecko powodowane wstydem nie chce okazywać form grzecznościowych –

wówczas potrzebuje naszego wsparcia, by powiedzieć: „przepraszam”. Zdarza się, że dziecko najzwyczajniej nie wie „jak to się powinno zrobić”. Można wtedy bawić się w odgrywanie scenek z pluszakami, pokazywać dziecku różne pożądane sposoby przepraszania, dziękowania, okazywania szacunku w różnych sytuacjach. Ze swojej praktyki wiem, że jest to bardzo pomocna, skuteczna i lubiana przez dzieci metoda. Gdy przewinienie jest poważne warto namówić dziecko, by oprócz zwykłych przeprosin ofiarowało własnoręcznie wykonaną PRZYJACIEL RODZINY 4/2016


16 RODZINA / Wychowanie pracę plastyczną lub zerwało na łące kilka kwiatków. Pamiętam dziewczynkę, która przy całej grupie oprócz skruszonego i nie-

Szacunek, którego najgłębszą treścią jest ochrona uczuć, czyli godności, stwarza klimat akceptacji i zachęty, w którym każdy może zdrowo się rozwijać, wydobywając i kształtując swe najlepsze cechy.

wymuszonego „przepraszam”, otrzymała od swego winowajcy przepiękny bukiet, zakupiony za własne pieniążki wydobyte ze świnki-skarbonki. Ta sytuacja zrobiła ogromne wrażenie na całej grupie, która doświadczyła czym jest szacunek. Zarówno sprawca jak i poszkodowana dziewczynka odzyskali swą godność. Nieocenionym skarbem w procesie uczenia szacunku jest oczywiście głośne czytanie. Bohaterowie, którzy prezenują pożądane przez nas postawy szacunku, albo na własnych błędach dochodzą do właściwych zachowań i wdrażają je w życie – są naszymi sprzymierzeńcami. Badania potwierdziły, że dzieci chętnie naśladują właściwe postawy prezentowane przez ulubione postacie literackie. Przydatna literatura (pouczająca również dla nas dorosłych) to: Przygody słonika Bombika, 8+2 i ciężarówka, Ferdynand Wspaniały, Lotta z ulicy Awanturników, Matylda, Z urwisa bohater i wiele innych. Punktem zapalnym są niestety bajki, jakie

17 nasze dzieci oglądają w TV i w kinie. Są one najczęściej pełne przemocy i jaskrawych przykładów nieokazywania szacunku. Nie dziwmy się, że później stajemy się świadkami powielania złych zachowań w zabawie. Ograniczmy komputer i TV, wybierajmy bajki świadomie. Zaproponujmy coś atrakcyjnego przy naszym aktywnym udziale zamiast biernego oglądania TV. To oczywiście wymaga dużego zaangażowania na co dzień, ale szacunku bez poświęcania czasu dziecku nie da się nauczyć, tak jak nie da się szanować innych bez szanowania siebie. Szacunku uczmy też choćby poprzez to jak traktujemy własnych rodziców, współpracowników, sąsiadów, gości oraz każdego rozmówcę. Czy potrafimy aktywnie słuchać? Może zdarza nam się z kimś rozmawiać i jednocześnie zerkać w gazetę albo na ekran telefonu? Nie jest żadnym odkryciem fakt, że czujemy się słuchani (i szanowani), gdy inni patrzą na nas z uwagą, są skupieni na tym co mówimy, prezentują odpowiednią mowę ciała, intonację głosu, wyraz twarzy, poświęcają nam swój czas, nie przerywają, pozwalają wyrazić nasze uczucia i potrzeby oraz okazują dla nich akceptację. Jeśli w taki sposób będziemy słuchać naszych dzieci - damy im świetną

Szacunku uczmy też choćby poprzez to jak traktujemy własnych rodziców, współpracowników, sąsiadów, gości oraz każdego rozmówcę.

Warto szukać z dzieckiem wzorów pozytywnych bohaterów w książkach szkołę szacunku. Trzeba też zareagować, gdy choćby dziecko znajomych zaczyna mówić do nas na „ty”. Wytłumaczmy mu delikatnie, że nie wypada tak się zwracać do osoby starszej od nas. Nawet my - dorośli, nie do każdego się tak zwracamy, bo tego wymaga szacunek. Utwierdźmy dzieci, że należy się on wszystkim, a więc znajomym i nieznajomym, członkom rodziny, nauczycielom, rówieśnikom, kobietom i mężczyznom, osobom starszym, niepełnosprawnym, przedstawicielom różnych zawodów, religii i ras oraz samemu sobie. Szanować należy też cudzą własność, pracę, Ziemię, przyrodę, zwierzęta, państwo i jego instytucje. Uczmy przykładem i rozmową okazywania szacunku poprzez: odpowiedni do miejsca i sytuacji strój, punktualność, sprzątanie po sobie, życzliwe wyrażanie się

o innych, unikanie plotek, dbanie o cudzą własność, kulturalny język, zapamiętywanie imienia i nazwiska nowo poznanej osoby, uprzejme zachowanie się na drodze.

Agnieszka Caban, szczęśliwa żona Marka, mama piątki dzieci, współzałożyciel Fundacji na Rzecz Wspierania Rodziny „Źródła” oraz Niepublicznej Szkoły Podstawowej „Źródła” w Skierniewicach, nauczyciel przedszkolny i wczesnoszkolny. Lider kampanii społecznej „Cała Polska czyta dzieciom”. PRZYJACIEL RODZINY 4/2016


18 RODZINA / Okiem prawnika

19

UWAGA, NACIĄGACZE! Karina Walinowicz

tecznej i zręcznej manipulacji przez ludzi przeszkolonych we wszystkich marketingowych technikach, niestety pozbawionych moralności. Praktyka pokazuje, że firmy telekomunikacyjne i marketingowe przodują w nieuczciwości wśród seniorów, a bywa również, że sami oszuści podszywają się pod firmy telekomunikacyjne, choć w rzeczywistości wcale nimi nie są. Sprzedają po nieuczciwie wysokich cenach produkty, tj. pościel, garnki, anteny, nowe telefony, itp. co robić jeśli już się to stało? Jeśli okaże się, że doszło do zawarcia takiej niekorzystnej umowy przez osobę straszą, należy koniecznie podjąć jak najwcześniej wszelkie kroki, by móc taką umowę unieważnić lub pozbawić skutków prawnych. W tym celu, w zależności od tego w jaki sposób została ona zawarta, dobierane będą sposoby, aby skutecznie uchylić się od jej negatywnych konsekwencji. jakie mamy prawa?

Osoby starsze są ufne, dlatego często wierzą bezwzględnym naciągaczom Osoby starsze są łatwym celem naciągaczy, wykorzystujących ich łatwowierność oraz brak woli doszukiwania się złych intencji. jak się nie dać nabrać? Prasa i media co jakiś czas informują o coraz to nowszych metodach stosowanych przez naciągaczy wobec osób starszych. Naciągaczom udaje się oszukiwać starszych ludzi już nie tylko przez telefon, potrafią nawet przyjść do domu. Albo przekonują do

kupna nowego produktu, zainwestowania w nową ofertę telefonów komórkowych, albo wyłudzają pieniądze „na wnuczka”, bezwzględnie oszukując ufność osób starszych, których czujność często jest skutecznie usypiana. W artykule omówimy kwestie zawarcia nieuczciwej umowy przez telefon, ponieważ jest to obecnie najpowszechniejsze. Gdy osoba starsza nie dosłyszy, myśli już nieco wolniej niż kiedyś, jest poddana sku-

Z pomocą przed nieuczciwymi praktykami naciągaczy przychodzi prawo cywilne, prawo karne oraz szczegółowe regulacje dotyczące praw konsumenta. Kodeks cywilny w art. 86 oraz art. 88 przewiduje, iż w razie błędów co do treści czynności prawnej można uchylić się od skutków prawnych zawartej umowy, poprzez złożenie pisemnego oświadczenia o uchyleniu się od skutków oświadczenia woli, tj. błędu czy podstępu oraz przesłaniu go na adres naciągacza. Ustawa o prawach konsumenta w art. 27 stanowi, iż konsument, który zawarł umowę

na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa, może w terminie 14 dni odstąpić odniej bez podawania przyczyny i bez ponoszenia kosztów. Ponadto, zgodnie z art. 29 jeżeli konsument nie został poinformowany przez przedsiębiorcę o prawie odstąpienia od umowy, prawo to wygasa po upływie 12 miesięcy od dnia upływu terminu. Kodeks karny zabrania wprowadzania konsumentów w błąd oraz wykorzystywania sytuacji, w której nie są oni zdolni właściwie ocenić oferty. Art. 286 KK par. 1 stanowi, iż kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego podejmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. gdzie możemy szukać pomocy? Oprócz wystosowania oświadczenia o woli odstąpienia od umowy zawartej pod wpływem błędu lub podstępu, można zwrócić się ze sprawą do Rzecznika konsumentów, w którego kompetencji leży wytaczanie powództwa na rzecz konsumentów oraz występowanie, za ich zgodą, w sprawach o ochronę interesów i reprezentowanie ich interesów w sądzie, bądź też na policję.

Karina Walinowicz, prawnik, analityk Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, absolwentka Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. PRZYJACIEL RODZINY 4/2016


20 CENTRUM / Nasze działania

21

POZYTYWNE GŁOSOWANIE W SEJMOWEJ KOMISJI

PIERWSZY SUKCES INICJATYWY „MAMA, TATA I DZIECI”

W środę 19 października, sejmowa Komisja ds. Unii Europejskiej przyjęła krytyczną opinię w sprawie podpisanych przez obecny polski rząd Konkluzji Rady UE z 16 czerwca 2016 r. Dotyczą one tzw. „praw osób LGBTI”. W opinii Komisji czytamy, że „Dokument w warstwie merytorycznej i pojęciowej – stanowi oczywiste poparcie dla postulatów politycznego ruchu homoseksualnego”. Równocześnie Komisja stwierdza, że „ochrona osób, które z powodu homoseksualnych skłonności mogłyby spotykać się z zachowaniami naruszającymi ich ludzką godność czy prawa obywatelskie – powinna odbywać się [...] w ramach ogólnych przepisów prawa”. Zaznaczone zostało, że „nie można przedstawiać moralnej dezaprobaty aktów homoseksualnych czy uzasadniających je opinii i wystąpień społecznych jako dyskryminacji czy fobii. Nie można również tą drogą wymuszać rewolucyjnych zmian w prawie czy w edukacji publicznej – przedstawiając sprzeciw wo-

Europejska Inicjatywa Obywatelska (EIO) „Mama, Tata i Dzieci” może pochwalić się tym, że 50 proc. z minimalnej wymaganej liczby krajów sygnatariuszy zebrało niezbędną liczbę podpisów. Polska, a za nią Grecja, Słowacja i Finlandia osiągnęły, a nawet przekroczyły, swoje minimalne liczby podpisów w obronie małżeństwa i rodziny w UE.

bec nich jako właśnie »dyskryminację«. Działania tego rodzaju prowadzą do realnych przypadków naruszania wielu praw obywatelskich, jak wolność sumienia czy wolność wychowania”. Centrum Życia i Rodziny z satysfakcją przyjmuje opinię Komisji. Jednocześnie oczekuje od Rządu wycofania poparcia dla Konkluzji Rady UE.

SOLIDARNI Z OBROŃCAMI RODZINY W MEKSYKU

W

piątek 23 września 2016 r. przed siedzibą Ambasady Meksyku w Warszawie miała miejsce pikieta pod hasłem: „Solidarni z obrońcami rodziny w Meksyku”, zorganizowana przez Fundację Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny. Pikieta odbyła się w przeddzień Narodowego Marszu dla Rodziny w Mexico City, organizowanego przez Narodowy Front na

rzecz Rodziny w Meksyku. Celem wydarzenia było wyrażenie solidarności Polaków z meksykańskimi rodzinami sprzeciwiającymi się zaplanowanej przez prezydenta Enrique Peña Nieto reformie konstytucji, mającej na celu m.in. zrównanie praw związków homoseksualnych z małżeństwem kobiety i mężczyzny.

EIO, narzędzie wprowadzone przez traktat lizboński, wymaga zebrania przynajmniej miliona podpisów i osiągnięcia minimalnej liczby sygnatariuszy przypadającą na jedno państwo członkowskie określonej w rozporządzeniu w sprawie europejskiej inicjatywy obywatelskiej w co najmniej siedmiu państwach członkowskich, co odpowia-

da jednej czwartej 28 krajów. Inicjatywa „Mama, Tata i Dzieci” osiągnęła wymaganą liczbę podpisów w czterech z minimum siedmiu państw i jedną piątą wszystkich wymaganych podpisów. W samej Polsce zebrano 50 tys. podpisów. Aż 30 tys. jest wynikiem działań podjętych przez Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny. Mimo, że zebraliśmy wymaganą ilość, nadal zbieramy głosy. Jeśli któreś państwo nie przekroczy potrzebnego limitu, będzie można uzupełnić go nadwyżką z innego kraju. Podpis można złożyć na stronie www.mamatataidzieci.pl.

MSZA ŚWIĘTA OBROŃCÓW CYWILIZACJI ŻYCIA W każdym miesiącu jest odprawiana Msza święta za Obrońców Cywilizacji Życia w Instytucie Świętej Rodziny w Łomiankach. Podczas Mszy świętej nasz zespół modli się za wszystkich, którzy nie przechodzą obojętnie wobec niesprawiedliwości, jaka dotyka najsłabszych i najbardziej bezbronnych. Dzięki Obrońcom Cywilizacji Życia umacniamy się w naszych działaniach, a także motywujemy do podejmowania nowych. Aby dołączyć do grona Obrońców Cywilizacji Życia należy przesłać mail lub zatelefonować do biura Centrum (biuro@czir.org, Izabela Normantowicz, Centrum Wspierania tel. 22 629 11 76). Inicjatyw dla Życia i Rodziny PRZYJACIEL RODZINY 4/2016


22 CENTRUM / Fotorelacje

23 POŚWIĘCENIE IKON 21 października br. podczas comiesięcznej Mszy świętej w intencji Obrońców Cywilizacji Życia w Instytucie Świętej Rodziny w Łomiankach, zostały poświęcone ikony Świętej Rodziny.

PIKIETA „SOLIDARNI Z OBROŃCAMI RODZINY W MEKSYKU” WARSZAWA, 23.09.2016

Przed siedzibą Ambasady Meksyku w Warszawie odbyła się pikieta pod hasłem: „Solidarni z obrońcami rodziny w Meksyku”, zorganizowana przez CZIR.

Ikona jest podziękowaniem dla wszystkich członków wspólnoty Obrońców Cywilizacji Życia, którzy od ponad roku wspierają każdego miesiąca działania naszej Fundacji. Mszę świętą odprawili ks. Krzysztof Wolski i ks. Wiesław Jankowski z Instytutu Świętej Rodziny. Uczestniczyli w niej pracownicy Centrum na czele z Prezesem Pawłem Kwaśniakiem.

Celem wydarzenia było wyrażenie solidarności Polaków z meksykańskimi rodzinami sprzeciwiającymi się reformie konstytucji, która ma m.in. zrównać prawa związków homoseksualnych z małżeństwem kobiety i mężczyzny.


24 CENTRUM / Szkoła Przyjazna Rodzinie

25

SZKOŁA PRZYJAZNA RODZINIE? TO MOŻLIWE! Paweł Kwaśniak / Izabela Normantowicz

Certyfikat SzPR dla wielu rodziców jest decydujący przy wyborze szkoły Już ponad 800 placówek z całej Polski otrzymało certyfikat „Szkoły Przyjaznej Rodzinie”. Pomysł na kampanię powstał w 2014 roku, w odpowiedzi na niebezpieczne tendencje zachodzące w procesie wychowania szkolnego. Coraz częściej w szkole młodzi ludzie narażani są na narzucaną im ideologię gender i wynikające z niej zacho-

wania sprzeczne z ludzką naturą. Zajęcia seksualizujące dzieci i młodzież, jak również wprowadzanie pseudonaukowych rozróżnień pomiędzy płcią biologiczną a tzw. płcią kulturową, podważają wychowanie młodego pokolenia do miłości i odpowiedzialności. Niszczą również naturalne przekonanie młodych ludzi o konieczności podejmowania wysiłku budowania trwałych związków małżeń-

skich otwartych na przyjęcie i wychowanie dzieci. Program „Szkoła Przyjazna Rodzinie” ma pomagać we współpracy rodziców i szkół w zakresie wychowania, a w konsekwencji przygotowania młodego pokolenia do odpowiedzialnego podjęcia ról społecznych w życiu dorosłym. Cel ten jest realizowany przez zachęcanie placówek edukacyjnych do czynnego propagowania wartości rodzinnych, a także aktywnego blokowania edukacji seksualnej, realizowanej często przez grupy zewnętrznych edukatorów, bez zgody rodziców i udziału wychowawców szkolnych. Rodzina, jako najmniejsza grupa społeczna, ma największy wpływ na rozwój otoczenia, w którym funkcjonuje. W niej rośnie i kształtuje się młode pokolenie i to w niej powinno ono znajdować oparcie i poczucie bezpieczeństwa. Spójny system wartości przekazywany młodzieży w rodzinie i szkole stanowi gwarancję odważnego i odpowiedzialnego podjęcia w przyszłości zadań małżeńskich, rodzicielskich i obywatelskich. Wszelkie instytucje powinny zaś pełnić wobec rodziny funkcję pomocniczą i wspierającą. Program „Szkoła Przyjazna Rodzinie” ma pomóc w przywracaniu i umacnianiu podmiotowości rodziny wobec instytucji, w tym również wobec szkół i przedszkoli. Wychowanie leży przede wszystkim w gestii rodziców i muszą oni mieć pewność, że wartości, które wpajają swoim dzieciom są również potwierdzane w szkole. Przyjęcie certyfikatu „Szkoły Przyjaznej Rodzinie” jest faktycznym zobowiązaniem danej placówki wobec rodziców, że ich dzieci nie

będą narażone na działania deprawacyjne, a wręcz przeciwnie – będą wychowywane zgodnie z wartościami naszej kultury, w której szacunek dla rodziny i życia ludzkiego jest podstawą wszelkiego wychowania.

Program „Szkoła Przyjazna Rodzinie” ma pomagać we współpracy rodziców i szkół w zakresie wychowania, a w konsekwencji przygotowania młodego pokolenia do odpowiedzialnego podjęcia ról społecznych w życiu dorosłym. Program „Szkoła Przyjazna Rodzinie” jest prowadzony przez fundację Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny z siedzibą w Warszawie. Szkoły i przedszkola mogą dołączyć do programu wysyłając formularz zgłoszeniowy, a następnie podpisując odpowiednie porozumienie. Formularz jest dostępny na stronie internetowej www.szkola-przyjaznarodzinie.pl w zakładce „dla szkół”. Uczestnictwo w programie oraz otrzymanie certyfikatu jest całkowicie bezpłatne. Zgłoszenie można przysyłać w ciągu całego roku drogą mailową lub pocztą tradycyjną.

Paweł Kwaśniak / Izabela Normantowicz Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny PRZYJACIEL RODZINY 4/2016


26 CENTRUM / Wydarzenia

27

ŚWIAT

POLSKA

Tysiące osób na marszu w Paryżu

Aborcja selektywna w Norwegii

Manifestacja zorganizowana 16 października przez „La Manif pour Tous” pod hasłem „Wszyscy zjednoczeni dla rodziny i dziecka” miała na celu wyrażenie sprzeciwu wobec małżeństw między osobami tej samej płci. Francuzi chcą, aby dzieci wychowywały się w normalnych rodzinach, bo do ich prawidłowego rozwoju potrzeba zarówno matki jak i ojca. Mimo, że liczba osób popierających LGBT wciąż rośnie, w manifestacji wzięły udział tysiące osób, które głośno wyraziły swój sprzeciw wobec małżeństw homoseksualnych.

Norweskie ministerstwo zdrowia wydało decyzję, że każda matka będąca w ciąży mnogiej, może zabić jedno z nienarodzonych dzieci. Przeszkodą nie będzie to, że jest ono zdrowe. Norwescy lekarze nie znaleźli żadnej korzyści medycznej przemawiającej za tą decyzją, a wręcz przeciwnie – zagraża ona zarówno matce, jak i pozostałym dzieciom. Aborcja jednego wybranego dziecka z bliźniąt, trojaczków itd. będzie również dostępna dla kobiet z innych krajów.

Francja przeciwko życiu We Francji aborcja jest legalna od 40 lat. Mimo to środowiska pro life nie ustają w walce o zaprzestanie zabijania dzieci nienarodzonych. Francuska minister ds. rodziny, dziecka i praw kobiet Laurence Rossignol postanowiła stłamsić obrońców życia poprzez m.in. zamykanie portali o tematyce pro life. Za prowadzenie takiej strony może grozić kara aż do 30 tys. euro oraz do 2 lat pozbawienia wolności.

Koniec „Okien Życia” w Rosji Rosyjska senator Jelena Mizulina przedstawiła projekt ustawy zakazującej otwierania i prowadzenia „Okien Życia”, które mają na celu ochronę niemowląt, których rodzice nie są w stanie wychować. Matka, która urodziła dziecko może zostawić je w bezpiecznym miejscu bez narażania siebie na różne nieprzyjemności. Dziecko jest brane w opiekę i przekazywane do adopcji. Rosyjski rząd poprał projekt ustawy przygotowany przez Jelenę Mizulinę.

„Społeczni rodzice” w Niemczech W związku z tym, że w Niemczech jest coraz więcej osób rozwiedzionych oraz homoseksualistów, partia „Zielonych” zaproponowała stworzenie funkcji „rodziców społecznych”. Politycy propozycję argumentują tym, że dodatkowi rodzice według nich stabilizowaliby

życie rodzin, które de facto byłyby tworzone z rozwodników lub homoseksualistów. Między rodzicami społecznymi a rodzicami dziecka nie musiałaby istnieć więź biologiczna. Ponadto Ci pierwsi posiadaliby część władzy rodzicielskiej oraz pewne zobowiązania finansowe.

Odbyła się XXXII Pielgrzymka Małżeństw i Rodzin

Znany krytyk LGBT dr Paul Cameron w Polsce

25 września na Jasnej Górze uroczystą Mszą świętą zakończyła się Pielgrzymka Małżeństw i Rodzin, która zgromadziła ponad 5 tysięcy wiernych. Tematem przewodnim była adhortacja posynodalna „Amoris laetitia”. Podczas spotkania została podkreślona rola rodziny, jako fundamentu życia oraz rola domu jako pierwszego miejsca, gdzie człowiek uczy się modlić i kochać. Pielgrzymka została zorganizowana przez Krajowy Ośrodek Duszpasterstwa Rodzin.

Znany amerykański krytyk LGBT dr Paul Cameron na początku października przybył do Polski z serią wystąpień demaskujących efekty działań homoseksualnych. Podkreślił, że największym i najbardziej szkodliwym eksperymentem przeprowadzonym na najmłodszych było wprowadzenie do amerykańskich szkół tolerancji dla osób i zachowań homoseksualnych, które obecnie odbijają się na zdrowiu fizycznym (większa zachorowalność na HIV) oraz psychicznym dzieci i młodzieży.

Stop „Stop aborcji”

„Przekażmy sobie znak pokoju”

Sejm odrzucił projekt Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej „Stop aborcji”, który zakładał pełną, prawną ochronę dzieci zarówno przed, jak i po urodzeniu. Rząd Beaty Szydło zadeklarował, że powstanie projekt zakładający wsparcie dla matek i rodzin, które podejmą decyzję by nie abortować dziecka, a urodzić je i wychować. Zgodnie z obietnicą 28.10.2016 został przedstawiony dokument „Za życiem”. Projekt został skierowany do prac sejmowych.

Kampania Przeciw Homofobii (KPH) oraz Tygodnik Powszechny przygotowali akcję „Przekażmy sobie znak pokoju”, która miała na celu zwiększenie tolerancji dla osób homoseksualnych w Kościele. Inicjatywa napotkała szeroki sprzeciw nie tylko w społeczeństwie, ale przede wszystkim wśród biskupów, którzy oficjalnie skrytykowali działania KPH oraz Tygodnika Powszechnego.

Fala protestów w Polsce W związku z dyskusjami na temat projektu „Stop aborcji” przez Polskę przetoczyła się fala protestów. Manipulacji środowisk feministycznych uległo wiele kobiet oraz dziewcząt, które pod wpływem emocji, ubrane na czarno wyszły na ulice polskich miast. Środowiska prawicowe nie pozostawiły tego bez echa. W ciągu kilku dni również ich demonstracje

przeszły przez miasta wyrażając swoje poparcie dla pełnej ochrony życia. Dobrym przykładem może być tutaj Biały Marsz zorganizowany w Poznaniu oraz akcja #KobietyZaŻyciem zorganizowana przez Konfederację Kobiet RP.

Izabela Normantowicz, Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny PRZYJACIEL RODZINY 4/2016


28 WIARA / Rozważania

29

UŚMIECH DOBROCI Ks. Przemysław Drąg

Dobroć i miłość dziadków jest największym darem dla wnuków Babcia i dziadek w wychowaniu dzieci i młodzieży pełnią kluczową i niepowtarzalną rolę. Oni są nauczycielami wiary, historii, kultury i dobroci. Bez ich uśmiechu i poświęcenia dziecko nie potrafi zaufać i otworzyć się na świat. Mądrość przekazana przez dziadków to depozyt, który można wykorzystywać przez całe życie. Od zawsze w życiu człowieka widać opiekę i uśmiech dziadków. Nie potrafimy często ocenić ich troski i odpowiedzialności w wy-

chowaniu dzieci i młodzieży. Chciałbym więc zaproponować spojrzenie na powołanie do bycia babcią i dziadkiem we współczesnym świecie. Jako pewna analogia tych postaw posłuży refleksja nad życiem świętych Joachima i Anny, rodziców Najświętszej Panny Maryi, a zarazem dziadków Pana Jezusa. Niewiele wiemy na temat ich życia i kontaktu z Jezusem. Z tego co opowiadają apokryfy i objawienia prywatne wiemy, że było to bardzo pobożne małżeństwo, które

wiele lat czekało na narodziny swojej córki Maryi. Na pewno w tamtym kontekście kulturowym dużo z tego powodu wycierpieli. Mimo sędziwego wieku nie mieli dzieci, a to znaczyło wtedy jedno: Bóg nie błogosławi. Mimo tego, potrafili zachować spokój serca i na modlitwie szukać potrzebnej pomocy. Ich pokora sprawiła, że Pan Bóg pobłogosławił im i poprosił o podjęcie wielkiej odpowiedzialności. Mieli stać się dziadkami Mesjasza i przygotować w ten sposób drogę Zbawicielowi. Anna i Joachim nigdy nie poddali się zwątpieniu, lecz potrafili dostrzec działanie Pana Boga w swoim życiu. Jak piszą autorzy objawień prywatnych zawsze modlili się do Boga i starali się spełniać Jego wolę. Czy może dziwić, że Pan Bóg w swojej niezmierzonej miłości właśnie im powierzył troskę o matkę swojego syna? Dzięki swojej ufności mogli oglądać radość Maryi, która stała się Matką Mesjasza. Pismo Święte nie mówi jak często Anna i Joachim mogli widywać się ze swoim wnukiem. Możemy być tylko pewni, że w tamtym czasie, w rodzinie wielopokoleniowej zadanie dziadków było bardzo ważne. Mieli wprowadzić wnuki w historię Izraela, nadać tożsamość życiu i działaniu młodych ludzi. Ich uśmiech i dobroć sprawiały, że wszystkie dzieci do nich lgnęły. Jeżeli spojrzymy na współczesne czasy to możemy stwierdzić z radością, że rola dziadków w ogóle się nie zmieniła. To oni opowiadają historie rodzinne, umacniają wiarę, a przede wszystkim mają w sobie radość i spontaniczność, której często brakuje rodzicom, zajętym troską o codzienne życie. To dziadkowie, zwłaszcza babcie mają cierpliwość by obserwować pierwsze kroki,

uczyć wierszyków i modlitw, które nie raz zaskakują rodziców. Święty Jan Paweł II podkreślał, że osoby starsze, dziadkowie i babcie pełnią we współczesnym świecie bardzo ważną rolę. Mają oni przekazać mądrość życia. Ta mądrość często jest już pokorna, bo zakłada przeżycie wielu trudnych sytuacji. Dlatego osoby starsze powinny być blisko swoich wnuków, aby przez modlitwę, pogodę ducha i radość wprowadzić je do pełnego zrozumienia świata. Ojciec Święty Franciszek wielokrotnie podkreślał, że najwięcej uczył się od swojej babci, która przybliżała mu historię rodziny, uczyła go modlitwy, pokory i cierpliwości.

Święty Jan Paweł II podkreślał, że osoby starsze, dziadkowie i babcie pełnią we współczesnym świecie bardzo ważną rolę.

Uśmiech dobroci i zrozumienia zawsze towarzyszy spotkaniu z dziadkami. Bez ich obecności życie wydaje się niekompletne. Dlatego módlmy się za naszych dziadków i podziękujmy im za ich cierpliwość, wyrozumiałość i obecność.

Ks. dr Przemysław Drąg, ukończył Wyższe Seminarium Duchowne w Rzeszowie. Studiował prawo kanoniczne w Pampelunie oraz Teologię małżeństwa i rodziny w Instytucie Jana Pawła II w Rzymie. Od 2011 roku pełni funkcję Dyrektora Krajowego Ośrodka Duszpasterstwa Rodzin Konferencji Episkopatu Polski. PRZYJACIEL RODZINY 4/2016


30 POLSKA / Historia

31

POLSKIE CZOŁGI Z XVI WIEKU Michał Wałach Wyobraźmy sobie, że 1 września 1939 roku z zachodu napada na Polskę niemająca wsparcia czołgów, artylerii czy samolotów niemiecka piechota. Nieco ponad dwa tygodnie później dochodzi do podobnego ataku Sowietów ze wschodu. Jednak Polska, jako jedno z trzech państw zaangażowanych w konflikt, dysponuje wyśmienitymi czołgami i wojnę wygrywamy. Chociaż powyższa metafora jest niedoskonała, to niezwykle obrazowo oddaje to, czym była w XVI i XVII-wiecznej Europie husaria.

moglibyśmy przeczytać: „My, z Bożej łaski król Polski, wielki książę litewski, ruski, etc., tworzymy oddział, który od dziś aż przez 200 lat będzie skutecznie gromił przeciwników z różnych stron świata”. Zamiast tego dysponujemy jedynie poszlakami. Te zaś prowadzą trop na południe, na Bałkany, na Węgry i dalej do Serbii. To właśnie z tamtych stron pochodzi najprawdopodobniej słowo „husarz”, przyjęte w polskiej mowie za sprawą zaciąganych na służbę u polskiego króla bałkańskich wojowników.

Początki tej jednej z najskuteczniejszych kawalerii w dziejach owiane są tajemnicą. Wszak żaden z Jagiellonów przełomu XV i XVI wieku nie wydał dekretu, w którym

Jednak znana nam wszystkim polska husaria była z całą pewnością formacją inną niż węgierskie oraz serbskie siły określane podobnymi słowami.

To właśnie owa różnica między Polską a Bałkanami stanowiła o niezwykłej sile husarzy. Nasi przodkowie dysponowali bowiem zdyscyplinowaną jazdą ciężką, która przez dekady siała postrach wśród wrogów szwedzkich, rosyjskich, kozackich, tatarskich czy też tureckich. Kwiecista metafora porównująca husarię do współczesnych sił pancernych nie jest zupełnie oderwana od rzeczywistości. Chociaż pierwsze lata istnienia husarii nie obfitują w źródła umożliwiające zadowalająco szczegółową rekonstrukcję wydarzeń, to historycy nie mają wątpliwości, że formacja z powodzeniem uczestniczyła w zwycięskiej dla Polaków i Litwinów bitwie z Wielkim Księstwem Moskiewskim pod Orszą w 1514 roku. Dalsze dzieje husarii znaczą militarnymi sukcesami historię Polski w wieku XVI i XVII. Do najsławniejszych husarskich wiktorii zaliczyć należy bitwę pod Obertynem, Byczyną, Kokenhausen, Kircholmem, Kłuszynem, Chocimiem (dwie), Trzcianą, Ochmatowem, Beresteczkiem, Połonką i Wiedniem. To kwiat polskich tryumfów w okresie niezwykle burzliwych wydarzeń politycznych. Pod Byczyną w 1588 roku hetman wielki koronny Jan Zamoyski popierający kandydaturę na polski tron mającego matkę Jagiellonkę Zygmunta Wazy, rozbił wojska innego aspirującego do polskiej korony, Maksymiliana Habsburga, którego polski wódz wziął w niewolę, podnosząc tym samym prestiż naszego Królestwa i kompromitując Austriaków.

Husaria zajmuje honorowe miejsce w historii Polski

Pod Kircholmem w 1605 roku miało miejsce jedno z najwspanialszych husarskich

zwycięstw, gdyż rozgromiliśmy wielokrotnie liczniejsze siły szwedzkie. Bitwa pod Kłuszynem w 1610 roku otworzyła Polakom drogę na moskiewski Kreml. Warto odnotować, że w wielowiekowej historii Rosji (a wcześniej Rusi), jedynie Polacy

Nasi przodkowie dysponowali bowiem zdyscyplinowaną jazdą ciężką, która przez dekady siała postrach wśród wrogów szwedzkich, rosyjskich, kozackich, tatarskich czy też tureckich.

zajęli obecną stolicę największego państwa na świecie. Gdy w pierwszej połowie XIII wieku Moskwę zajmowali Mongołowie Batu-Chana, dzisiejsza wielomilionowa metropolia była nieliczącym się grodem, zaś kolejny zdobywca, cesarz Francuzów Napoleon Bonaparte, wszedł w roku 1812 do niebronionego przez nikogo miasta. Husaria miała także swój olbrzymi wkład w tryumf w olbrzymiej bitwie pod Beresteczkiem, stoczonej między Rzeczpospolitą a Kozakami i Tatarami. Polacy i Litwini dysponując około 60-70 tys. żołnierzy stracili mniej niż tysiąc wojaków. Nasi wrogowie stracili zaś 30 do 40 tys. żołnierzy z łącznej liczby około 120 tys. walczących. W dwóch bitwach pod Chocimiem (w roku 1621 oraz 1673) zatrzymaliśmy grożący Rzeczypospolitej najazd Turków, zaś w świetnej i sławnej batalii pod Wiedniem husaria uratowała PRZYJACIEL RODZINY 4/2016


32 POLSKA / Historia

33

Husaria przynosiła chwałę naszej ojczyźnie w wielu ważnych bitwach chrześcijańską Europę przed islamską nawałnicą Imperium Osmańskiego. Chwałę polskiego oręża poznał cały świat.

kolejnych husarzy, nie dając przeciwnikowi zbyt wiele czasu na przeformowanie oddziałów.

Sukces formacji opierał się na świetnych koniach, najwyższej jakości uzbrojeniu oraz wymagającej nienagannego wyszkolenia i niepowtarzalnej w skali świata taktyce. Husaria dysponowała zaletami zarówno ciężkiej, jak i lekkiej jazdy. Ataki prowadziła w luźnym szyku, zacieśniając go dopiero w pobliżu wroga. Dzięki temu strzelcy nie stanowili dla niej poważniejszego zagrożenia, a husaria wjeżdżała w piechotę niczym taran. Jeśli pierwsze natarcie nie doprowadziło do rozbicia szyków wroga, oddział wycofywał się na wcześniejsze pozycje i gotował się do ponownego uderzenia. W tym czasie jednostki wroga były atakowane przez

Niedługo po zwycięstwie króla Jana III Sobieskiego pod Wiedniem rozpoczął się zmierzch epoki husarskich tryumfów, chociaż doborowa ciężka jazda istniała do czasów Stanisława Augusta Poniatowskiego. Głęboki kryzys strukturalny Rzeczypospolitej w XVIII wieku, w tym stała zapaść, a w konsekwencji degrengolada ekonomiczna, spowodowała ogólne załamanie polskiego oręża i popadnięcie w polityczną zależność od ośrodków zainteresowanych utrzymywaniem bezsilnej polsko-litewskiej państwowości. Żołnierzy było coraz mniej, aż w końcu starczało ich niemal wyłącznie na „obsługę” uroczystych defilad.

Mimo tego, świetne zwycięstwa i dekady, a nawet wieki dominacji na polach bitew Europy Środkowej, zapewniły husarii wieczną chwałę i miłość narodu polskiego. Pamięć o kultowej jednostce zrodziła jednak i wiele mitów. Jednym z najpopularniejszych jest powtarzane często twierdzenie, jakoby husaria nie przegrała żadnej bitwy przez 126 lat (w latach 1500 - 1626). To jednak nieprawda, gdyż po pierwsze porażki miały miejsce chociażby dotkliwa przegrana pod Cecorą w 1620 roku, po drugie stoczona w roku 1626 bitwa pod Gniewem, która stała się przyczyną powstania błędnego mitu, nie zakończyła się klęską polskiej jazdy. Wiele osób przekonuje nas również, że wyobrażenie husarza ze skrzydłami to fantazje artystów, gdy tymczasem owe skrzydła były faktem. Kolejny błąd również dotyczy skrzydeł: nie miały one za zadanie straszyć konnicy wroga dźwiękiem, a wyglądem. Ponadto zastosowanie skrzydeł, znane również w innych państwach, sprawiało wrażenie, że oddział jest większy niż w rzeczywistości. Husaria na trwałe wyryła się w świadomości historycznej narodu polskiego. Rycerzy ciężkiej jazdy w lśniących zbrojach, z długą nawet na 6 metrów kopią i ze skrzydłami, mamy przed oczami zawsze, gdy myślimy o polskich tryumfach czasów ostatnich Jagiellonów i władców elekcyjnych. Niepowtarzalna w skali świata i niezwykle skuteczna formacja zasłużyła sobie na pamięć. Przypominając o niej obalamy mit o rzekomym warcholstwie społeczeństwa I RP, które nie było zdolne do sukcesów. Tymczasem naszym przodkom zazdrościł cały świat.

Michał Wałach, historyk, absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego, dziennikarz i publicysta portalu PCh24.pl. Szczególnie zainteresowany przeszłością oraz współczesnością Europy Środkowej i Wschodniej. Patriota. PRZYJACIEL RODZINY 4/2016


34 POLSKA / Poznaj kraj

35

ŁYSA GÓRA I ŚWIĘTY KRZYŻ Julita Łozińska Na Łysej Górze, która jest jednym ze szczytów Gór Świętokrzyskich znajduje się nie siedziba czarownic a imponujący klasztor - Sanktuarium Relikwii Drzewa Świętego Krzyża. To XII-wieczne benedyktyńskie opactwo należy obecnie do Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej i jest celem wielu pielgrzymek z całej Polski. W czasach przedchrześcijańskich na Łysej Górze zbierali się mieszkańcy okolicznych miejscowości, aby oddawać cześć bóstwom wiatru, przyjaźni i wojny. Pozostałości po tym miejscu kultu znajdują się tutaj do dziś. Tuż po przyjęciu przez Polskę chrztu wybudowano na Łysej Górze kościół pw. Trójcy

Anioł przemówił: Nie bój się Emeryku, jedź za mną a dotrzesz do ludzi, którzy udzielą ci pomocy. Tam jednak pozostaw to, co masz ze sobą najdroższego. Przenajświętszej, a w XII wieku został ufundowany przez króla Bolesława III Krzywoustego klasztor benedyktyński. Na stronie internetowej klasztoru można przeczytać legendę wyjaśniającą początki pierwszego w Polsce sanktuarium (przedstawiona jest też ona na jednym z obrazów w kościele):

„Było to za panowania Bolesława Chrobrego. Król zaprosił do Polski królewicza węgierskiego Emeryka. Młodzieniec przed daleką podróżą poprosił ojca - Stefana, króla Węgier — o błogosławieństwo. Król na pożegnanie zawiesił na szyi syna oprawione w złoto relikwie Krzyża Świętego. Po podróży Emeryk wraz z orszakiem dotarł do dworu Chrobrego w Kielcach. Tu spotkał się z polskim królem, który na cześć krewniaka urządził polowanie. Ruszono na łowy w bory łysogórskie. Dziesiątki wojów, setki naganiaczy i ogary ruszyły w knieję. Emeryk z kilkoma rycerzami podążał ku górom. Nagle wśród gęstwiny leśnej zauważył niezwykłej wielkości jelenia i popędził za nim. Zwierzę, uciekając przed pogonią, kluczyło usiłując zgubić myśliwego. W gonitwie królewicz oddalił się od swojej drużyny. W pewnej chwili jeleń wpadł w gęste zarośla. Jego rozłożyste rogi zaplątały się w gałęziach. Bezskutecznie próbował wydostać się z pułapki. Królewicz uradował się. Opłaciła się długa pogoń. Przez chwilę podziwiał zwierzę. Wyszarpnął z kołczana strzałę, napiął cięciwę i wycelował. Nagle jeleń odwrócił łeb w jego stronę. Emeryk zobaczył świetlisty krzyż między rogami. Wstrzymał strzałę, a wtedy zwierzę znikło w podnoszących się wieczornych mgłach. Królewicz, nie wiedząc w którą stronę się udać, aby spotkać ludzi króla Bolesława, zaczął rozglądać się. Zadął w róg, by przywołać myśliwych, ale odpowiedzią było tylko echo. Daremnie ponawiał nawoływania. Dzień miał się ku końcowi. W puszczy robiło się mroczno. Zagubiony i utrudzony króle-

Święty Krzyż warto odwiedzić niezależnie od pory roku, panorama gór zawsze zachwyca wicz zsiadł z konia, żeby wypocząć. Niespodziewanie rozwidniło się od potężnego blasku i przed młodzieńcem zjawił się anioł. Zaskoczony Emeryk przeżegnał się znakiem krzyża. Anioł przemówił: - Nie bój się Emeryku, jedź za mną a dotrzesz do ludzi, którzy udzielą ci pomocy. Tam jednak pozostaw to, co masz ze sobą najdroższego. Prowadzony przez przewodnika dotarł Emeryk do drewnianego klasztoru na szczycie góry. Anioł znikł tak samo nagle, jak się pojawił. Mnisi zaopiekowali się strudzonym przybyszem. Emeryk nie zapomniał o zaleceniu anioła. Postanowił zostawić w skromnym klasztorze złoty relikwiarz, darowany przez ojca.

Po kilku dniach ponownie udał się na Łysą Górę, tym razem z biskupem krakowskim Lambertem, któremu przekazał ten cenny dar. Ruszyła procesja okolicznych mieszkańców i zakonników do modrzewiowej kaplicy, wystawionej przez Dąbrówkę, gdzie biskup złożył relikwie, oddając je pod opiekę najstarszemu z zakonników. Bolesław Chrobry, ucieszony podarunkiem siostrzeńca, wybudował godny relikwii kościół i klasztor, sprowadził dwunastu benedyktynów z Monte Cassino i ofiarował im kilka pobliskich wiosek. Relikwiarz Emeryka do dzisiaj przechowywany jest w świątyni. Wzgórze, gdzie wznosiły się zabudowania klasztorne, nazwano Świętym Krzyżem, a góry wokół — Świętokrzyskimi”. PRZYJACIEL RODZINY 4/2016


36 POLSKA / Poznaj kraj

37

Zapraszamy do poznania pierwszej na świecie biblijnej gry przygodowej – „Gościniec... poprzez czas i przestrzeń” - prowadzącej do miejsca narodzenia Chrystusa. Gra została stworzona z myślą o całej rodzinie - wszystkich jej pokoleniach i budowaniu relacji między nimi.

Sanktuarium z relikwiami krzyża świętego każdego roku przyciąga tysiące pielgrzymów Tyle legenda, a jak było naprawdę? Relikwie Krzyża Świętego rzeczywiście były darem króla Węgier Stefana V dla księcia Bolesława. W XIV wieku król Władysław Łokietek przekazał je benedyktynom na Łysej Górze i w ten sposób Święty Krzyż stał się pierwszym i najstarszym sanktuarium na Ziemiach Polskich.

skarbów plądrując zabudowania i torturując zakonników. Rosyjscy zaborcy utworzyli w klasztorze najcięższe w Polsce więzienie kryminalne, w którym siedzieli m.in. Stepan Bandera i Sergiusz Piasecki. W czasie I i II wojny światowej klasztor został zbombardowany, a Niemcy w latach 1941– 44 utworzyli tu obóz wyniszczenia dla jeńców radzieckich.

Miejsce to jest mocno związane z historią Polski. Pielgrzymowały tu liczne rzesze: królowie, kardynałowie, biskupi, sławne rody polskie, powstańcy listopadowi, np. wygnany z Polski po powstaniu Adam Czartoryski z oficerami, powstańcy styczniowi. W krypcie klasztornej jest pochowany w szklanej trumnie ojciec polskiego króla - Jeremi Michał Korybut Wiśniowiecki.

Czasy komunizmu również były trudne dla sanktuarium, władze sprzeciwiały się odbudowie i renowacji zabytku.

W roku 1241 i 1260 klasztor był zniszczony przez Tatarów, w 1370 obrabowany przez Litwinów. W 1819 roku nastąpiła kasata opactwa benedyktyńskiego. W czasach wojen ze Szwedami klasztor i zakonnicy mocno ucierpieli, gdy Szwedzi szukali ukrytych

Polecają: Kard. Kazimierz Nycz Bp Marek Solarczyk Dowiedz się więcej i zamów www.gragosciniec.pl UWAGA: RABAT 20 zł przy wpisaniu hasła PRZYJACIEL podczas zamówienia.

Obecnie po odbudowie jest to miejsce godne polecenia do pielgrzymowania religijnego, ale także turystycznego. Tu dziadkowie i rodzice mogą swym wnukom zaszczepiać miłość do Boga i ojczyzny.

Julita Łozińska, Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny

t en nie z e e pr odz ny r al Na e id oże PRZYJACIEL B RODZINY 4/2016 na


38 RAZEM / Z rodziną

39 Coraz bliżej Święta Bożego Narodzenia, z utęsknieniem czekamy na ten czas radości. Nasze domy i mieszkania świątecznie dekorujemy, a honorowe miejsce zajmuje co roku choinka. Wieszamy na niej kolorowe bombki, łańcuchy i światełka. W ostatnich latach coraz częściej spotykamy bardzo oryginalne, własnoręcznie wykonane ozdoby choinkowe. W tym numerze znajdziecie Państwo dwie propozycje takich ozdób - pachnące pierniki, które można zawiesić na choince (przepis str. 40) oraz wyjątkowe bombki. Własnoręczne przygotowanie takich bombek jest bardzo proste, nawet najmłodsi członkowie rodziny poradzą sobie z tym zadaniem.

Czego potrzebujemy: • kula ze styropianu (średnica 8 lub 10 cm) • klej VICOL lub MAGIC • pędzelek (rozmiar 14) • wykałaczka • zawieszka do bombki (do nabycia w pasmanterii) • torebka kaszy (gryczanej, jaglanej, jęczmiennej, owsianej lub kuskus) • cienka wstążka (ok. 50 cm) • kolorowe farby

WYJĄTKOWA BOMBKA Marta Ogonowska-Polkowska

Wykonanie: W styropianową kulę wbijamy dość głęboko wykałaczkę, która ułatwi nam trzymanie jej podczas dekorowania. Zaczynamy od naniesienia pędzelkiem na kulę dość grubej warstwy kleju, następnie szybko obsypujemy ją gęsto kaszą. Gdy cała kula będzie dokładnie oblepiona ziarnami należy do wykałaczki dowiązać sznurek lub wstążkę i odwiesić do wyschnięcia. Po kilku godzinach, a najlepiej następnego dnia, gdy klej dobrze zwiąże możemy bombkę pomalować kolorowymi farbami, ale nie jest to konieczne, ponieważ naturalny kolor kaszy również będzie wyglądać pięknie. Bombkę możemy przystroić cienką wstążką. Na koniec należy wyjąć wykałaczkę, zamocować zawieszkę do bombki, do niej przywiązać wstążeczkę i bombka będzie gotowa do zawieszenia na choince.

Marta Ogonowska-Polkowska, Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny PRZYJACIEL RODZINY 4/2016


40 RAZEM / Ze smakiem

41

PIERNIKI Z MOCĄ Sylwia Zborowska Pierwsze pierniki jakie zrobiłam 3 lata temu, były długo poszukiwanym prezentem dla kogoś bliskiego i już wtedy wiedziałam, że zostaną ze mną, gdyż z dnia na dzień odkrywałam coraz więcej ich „cudownych mocy”. Tymi najważniejszymi są: moc łagodzenia sporów, sprawiania bliskim przyjemności, moc radości z prezentu i moc wdzięczności jaką mam za wszystko, co w związku z nimi mnie spotyka. Najbardziej lubię widok talerza z piernikami na stole w moim domu oraz w domach tych, którzy za namową albo z ciekawości ćwiczyli rękę i dziś sami tworzą takie słodkie cuda, a ich domy i stoły „pachną tradycją” i zachwycają gości. Jest w tym więc tyle samo pasji do piernika, co miłości do ludzi, których się nimi obdarowuje. Warto tę chęć do dzielenia rozpocząć od poszukiwań przepisu na ciasto, których kilka można znaleźć pod adresem: comapiernikdowiatraka.pl. A oto jeden z przepisów: CIASTO PIERNIKOWE 600 g mąki pszennej 2-3 łyżki kakao 1 łyżeczka sody 1 opakowanie przyprawy do piernika Wsypujemy składniki do miski i mieszamy. Następnie w kąpieli wodnej lub rondlu rozpuszczamy:

• 90 g masła • 140 g miodu ( najlepiej gryczanego) • 200 g cukru pudru • 3 jajka Po rozpuszczeniu składników wlewamy je do miski z mąką i zagniatamy ciasto, dosypując mąki w zależności od potrzeby, do momentu, aż ciasto będzie odklejało się od dłoni. Przygotowane ciasto należy szczelnie owinąć folią i włożyć do lodówki na co najmniej dobę. Ciasto po wyjęciu z lodówki powinno być rozwałkowane na grubość 3 mm i po wycięciu z niego różnego kształtu ciasteczek, pieczone w temperaturze 180 stopni przez 7-10 min. Upieczone ciastka od razu po wyjęciu z piekarnika można posmarować roztrzepanym jajkiem, aby nabrały połysku. LUKIER DO PIERNIKÓW Do jednego białka jaja kurzego (rozm. M lub L) dodajemy 150 g cukru pudru . Cukier puder wsypujemy stopniowo, ucierając go łyżeczką w kubku razem z białkiem tak, aby otrzymać masę przypominającą bezę. Cały proces powinien trwać około 30 minut. Lukier po przygotowaniu może być przechowywany w lodówce około 5 dni, ale pod warunkiem, że będzie zamknięty w szczelnym naczyniu.

Sylwia Zborowska, Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny PRZYJACIEL RODZINY 4/2016


Znajdź przyjaciela... dla Przyjaciela Rodziny Drogi Czytelniku, dziękujemy, że jesteś z nami i wspierasz rozwój naszego pisma. Wierzymy, że w Twoim otoczeniu są osoby gotowe dołączyć się do grona czytelników Przyjaciela Rodziny. Potrzebujemy ich zaangażowania, by skutecznie pełnić naszą misję. Dlatego zaproś przyjaciela do wypełnienia poniższego formularza. Namów go, by dołączył do sympatyków Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny. Zachęć, by angażował się i wspierał nasze kampanie. Dzięki Tobie wzrosną szeregi obrońców rodziny!

✂ Zamawiam najnowszy numer Przyjaciela Rodziny (wysyłka gratis)

✂

Nie wysyłaj pieniędzy. Wesprzyj naszą działalność po otrzymaniu przesyłki.

Twoje dane kontaktowe (wypełnij drukowanymi literami) imię

nazwisko

07-08-01

IN/NEWSLETTER/BEU/801

adres (ulica, nr domu, nr mieszkania) kod pocztowy, miejscowość

telefon

czytelny podpis Informujemy, że Państwa dane osobowe są przetwarzane przez Fundację Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny, z siedzibą w Warszawie przy ul. Nowogrodzkiej 42 lok. 501, kod pocztowy 00-695 (administrator danych) w celu realizacji niniejszego zamówienia i działań statutowych, tj. promowania, inicjowania oraz wspierania działań podkreślających wartość życia i rodziny. Podanie danych jest dobrowolne. Informujemy, że przysługuje Państwu prawo dostępu i poprawiania swoich danych. JeżeliniechceciePaństwo,abyWaszedaneosobowebyłyprzetwarzaneprzezFundacjęCentrumWspieraniaInicjatywdlaŻyciaiRodzinywcelurealizacjidziałaństatutowych,toprosimy o przesłanie tej informacji w formie pisemnej na powyższy adres.

Zamów już dziś! Odetnij i wypełnij kupon. Włoż do koperty i wyślij na adres:

Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny Skrytka pocztowa 146 31-045 Kraków 1

✆ Przyjaciela Rodziny możesz również zamówić, dzwoniąc pod numer (12) 38 53 999 i podając kod 070801


Zawsze, ilekroć uśmiechasz się do swojego brata i wyciągasz do niego ręce, jest Boże Narodzenie. Zawsze, kiedy milkniesz, aby wysłuchać, jest Boże Narodzenie. (…) Zawsze, kiedy rozpoznajesz w pokorze, jak bardzo znikome są twoje możliwości i jak wielka jest twoja słabość, jest Boże Narodzenie. Zawsze, ilekroć pozwolisz by Bóg pokochał innych przez ciebie, Zawsze wtedy, jest Boże Narodzenie.

Matka Teresa z Kalkuty


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Przyjaciel rodziny 4/2016 by Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny - Issuu