ISSN: 2391-9906
2/2019 (13)
BITWA O POLSKĄ SZKOŁĘ
T N UM TE M A
E RU
str. 19
Konferencja na Narodowym
Tekst numeru
str. 26
Czy małżeństwo przetrwa?
Warszawski Protest Rodziców
str. 36
04 Czym się różni wychowanie do życia w rodzinie
od seksedukacji?
10 Jak rozmawiać z dziećmi o homoseksualizmie? Porady rodzinne
14 Jak kulturalnie zniszczyć najmłodsze pokolenie? 19 Konferencja o seksedukacji na Stadionie Narodowym 26 Warszawski Protest Rodziców
Nasze działania
27 Za Zofią Klepacką! 28 Marsz dla Życia i Rodziny 30 Polska maszeruje dla życia i rodziny
Ważny temat
32 Rodzice do więzienia 36 Czy małżeństwo przetrwa?
Wydawca: Centrum Życia i Rodziny Adres redakcji: ul. Nowogrodzka 42 lok. 501 00-695 Warszawa tel. 22 629 11 76 e-mail: przyjaciel@czir.org
Redaktor prowadzący: Marta Ogonowska-Polkowska Projekt graficzny i DTP: Rafał Kossowski Korekta: Ewa Micyk Zdjęcia: Maciej Ławniczak: 1, 3, 29, 31; Pixabay: 4, 8, 10, 14, 35; Shutterstock: 2, 7, 13, 32, 37, 38, 41; Stocksnap: 17; Zofia Klepacka: 27; Mateusz Stolarski: 2, 19–25; Paweł Miszkurka: 2, 26 ISSN: 2391-9906, Nakład: 12 000 egz.
Szanowni Państwo, rok 2019 jest dla rodziców rokiem trudnym. Myślę przede wszystkim o zwiększonym lęku o własne dzieci. Bo nie wiadomo, kto i kiedy im powie, a może już powiedział, „jak to się robi” i co to są „doznania”. Niepokojąca jest myśl, że ktoś w ciągu 45-90 minut może zasiać chwast, który zepsuje dobre owoce wieloletniej rodzicielskiej miłości i troski. Ale wydarzenia tego roku przypominają rodzicom, że podstawowym miejscem wychowania dziecka nie jest szkoła, ale dom; że specjalistami od dzieci nie są pedagodzy, ale oni sami; że są tematy, o których nawet najwybitniejszy edukator nie powiedziałby z tak dobrym skutkiem jak mama i tata. Lecz, aby chronić swoje pociechy, rodzice muszą dziś podejmować zdecydowane działania i zachowywać wzmożoną czujność, do czego potrzebna jest konkretna i rzetelna wiedza. Dlatego właśnie zdecydowaliśmy się poświęcić ten numer Przyjaciela Rodziny kwestii edukacji seksualnej w szkołach. Przypominamy naszą czerwcową konferencję w Warszawie: Zbigniew Barciński i Małgorzata Jurkowska rozwijają tematy wygłoszonych przez siebie referatów, a prof. Marka Regnerusa pytamy o przyszłość rodzin. Janusz Wardak radzi, jak rozmawiać z dziećmi o homoseksualizmie, a Agnieszka Caban opisuje niszczący wpływ mediów.
IN/WA/2315/01/01
Centrum Życia i Rodziny wspiera polskich ojców i matki w tej kulturowej bitwie o nasze szkoły, w obronie naszych dzieci. Czy to na ulicach, jak podczas Warszawskiego Protestu Rodziców i ogólnopolskich Marszów dla Życia i Rodziny, czy poprzez dostarczanie argumentów podczas konferencji naukowych. Dziś ma to konkretny efekt: władze Warszawy postanowiły, że zajęcia z edukacji seksualnej nie będą realizowane w tym roku w szkołach. Ale przyszłość zależy wyłącznie od czujności, gotowości do wysiłku i ofiarności – i to każdego z nas.
Kamil Zwierz Prezes Centrum Życia i Rodziny
4
TEKST NUMERU
CZYM SIĘ RÓŻNI WYCHOWANIE DO ŻYCIA W RODZINIE OD SEKSEDUKACJI? Zbigniew Barciński
5 Wychowanie do życia w rodzinie (dalej: WDŻWR) i seksedukacja to dwie koncepcje edukacji podejmujące tematykę ludzkiej seksualności. WDŻWR to przedmiot szkolny, w ramach którego najczęściej jest realizowany program Wędrując ku dorosłości. Seksedukacja to potoczna nazwa zajęć realizowanych w szkołach w Polsce i w krajach Zachodu, których koncepcja jest zawarta przede wszystkim w Standardach edukacji seksualnej w Europie firmowanych m.in. przez WHO (dalej: standardy WHO). Czym się różnią te dwie koncepcje? Przede wszystkim można wskazać na różnice w: 1) ideale wychowawczym, 2) metodyce i organizacji zajęć, 3) skuteczności zapobiegania negatywnym zjawiskom społecznym, 4) wizji przyszłego ładu społecznego, 5) korzeniach ideowych. różnice w ideale wychowawczym Ideał wychowawczy to wizja tego, kim mają być dzisiejsze dzieci i młodzież za 15 lat, kiedy będą już ludźmi dorosłymi. Osią tej wizji jest zawsze jakaś wartość podstawowa, która ma się stać w przyszłości głębokim przekonaniem obecnych wychowanków. Wartość ta wyznacza i porządkuje szczegółowe wzorce normatywne. Ideałem wychowawczym WDŻWR jest dorosła osoba, dla której w sferze seksualnej podstawową wartością jest rodzina. Ceni ona takie relacje, jak trwałe małżeństwo, ojcostwo i macierzyństwo. Właściwym miejscem aktywności seksualnej jest dla niej małżeństwo, bo tylko ono buduje rodzinę. Dzieci traktuje jako wartość i dlatego akceptuje naturalne metody planowania rodziny. Panuje nad swoją seksualnością, tak
by służyła ona trwałości i szczęściu rodziny. Identyfikuje się ze swoją płcią – męską lub żeńską – bo to mężczyna i kobieta wiążą się razem przysięgą małżeńską i tworzą rodzinę. Ideałem wychowawczym standardów WHO jest dorosła osoba, dla której w sferze seksualnej podstawową wartością jest przyjemność. Jest ona otwarta na poszukiwanie tej przyjemności w „różnorodnych związkach” tworzonych przez „partnerów” (m.in. w „parach jednopłciowych”). Tworzy „niestereotypowe” związki „rodzinne”. Akceptuje każdą aktywność seksualną, o ile strony wyrażają na nią zgodę (nie są do niej przymuszone). Zachowania autoerotyczne – masturbacja czy korzystanie z pornografii – są więc dla niej w oczywisty sposób czymś właściwym, bo są czymś przyjemnym i wynikają z jej decyzji. Jeśli ta osoba jest sama zdecydowana na seks w kolejnych związkach, seks homoseksualny, biseksualny (naprzemiennie heteroseksualny i homoseksualny), sadomasochistyczny, bez ograniczeń wiekowych czy prostytucję – to przy zgodzie drugiej strony jest to dla niej jak najbardziej właściwe. Możliwość poczęcia dziecka dla takiej osoby, ceniącej przede wszystkim przyjemność seksualną, jest zagrożeniem. Unika tego „niebezpieczeństwa” za pomocą antykoncepcji. Jeśli zaś dziecko się pocznie, uważa, że można dokonać aborcji, bo to prawo człowieka. Kiedy zmieni zdanie i będzie chcieć mieć dzieci, będąc np. w związku jednopłciowym, to skorzysta z in vitro. Nie będzie próbowała opanować impulsów seksualnych, bo nie będzie miała niczego, w imię czego miałaby to robić. Będzie też gotowa na odejście od identyfikacji z własną płcią na rzecz jej określenia na podstawie odczuć i przeżyć. Takie płynne PRZYJACIEL RODZINY 2/2019
6
TEKST NUMERU
i zmienne rozumienie własnej płci otworzy przed nią nowe możliwości w poszukiwaniu przyjemności. Te dwa ideały wychowawcze są sprzeczne. W pierwszym sfera seksualna jest podporządkowana wartości rodziny. W drugim – przyjemności. Zasadnicza opozycja mię-
Ideałem wychowawczym WDŻWR jest dorosła osoba, dla której w sferze seksualnej podstawową wartością jest rodzina. Ceni ona takie relacje, jak trwałe małżeństwo, ojcostwo i macierzyństwo. Właściwym miejscem aktywności seksualnej jest dla niej małżeństwo, bo tylko ono buduje rodzinę. dzy nimi sprowadza się więc do kwestii, czy rodzina jest podstawową wartością dla ludzkiej seksualności. WDŻWR tę wartość afirmuje, standardy WHO tę wartość (w imię przyjemności) negują. różnice w metodyce i organizacji zajęć Różnice między tymi dwoma koncepcjami dotyczą poszanowania granic intymności uczniów. Podczas WDŻWR niedopuszczalne są takie tematy, ćwiczenia czy aktywności, które by te granice intymności naruszały. Ochronie granic intymności służy też prowadzenie części zajęć oddzielnie dla dziewcząt i oddzielnie dla chłopców. Podczas zajęć prowadzonych według stan-
dardów WHO (seksedukacji) te granice są z zasady przekraczane. Dzieci mogą podczas nich ćwiczyć praktycznie np. nakładanie prezerwatyw na banana, korzystać z pornografii (np. rysunki w części książek traktowanych jako pomoce metodyczne czy filmy), czy uczyć się „negocjowania przyjemnego i bezpiecznego seksu”. Nie ma także podziału na grupy – wszystkie zajęcia są prowadzone w grupach koedukacyjnych. Różnice dotyczą też miejsca rodziców i rozumienia ich praw. WDŻWR to zajęcia dobrowolne (nieobowiązkowe) i o uczestnictwie w nich swoich dzieci decydują rodzice (do momentu ukończenia 18 lat, potem decydują o tym dorośli uczniowie). Rodzice mają też prawo decyzji odnośnie do treści podejmowanych podczas zajęć z tego przedmiotu. Szkoła ma bowiem obowiązek przedstawić rodzicom program i podręczniki, z których zamierza korzystać nauczyciel prowadzący WDŻWR. Zajęcia według standardów WHO z założenia są docelowo przymusowe (obowiązkowe). Świadczą o tym dokumenty środowisk popierających ten rodzaj edukacji w polskiej szkole (np. projekt ustawy o edukacji seksualnej złożony w Sejmie w lutym 2013 r. – druk sejmowy 1298, deklaracja o upowszechnianiu edukacji seksualnej w Polsce). Świadczy też o tym praktyka w krajach Zachodu, gdzie przymus tego rodzaju zajęć jest umocowany w systemie prawnym, a rodzice zdecydowani nie posyłać dzieci na tego typu zajęcia są karani grzywnami oraz aresztem. Seksedukację charakteryzuje także ukrywanie treści zajęć przez rodzicami, a także przed dyrekcją i nauczycielami. Przymus uczestnictwa uczniów w seksedukacji oraz zatajanie jej treści oznacza pozbawienie rodziców prawa do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi
7
Sposób nauczania o seksualności determinować będzie przyszły ład społeczny przekonaniami, które to prawo poświadcza Konstytucja RP. W polskich warunkach różnica dotyczy także osób prowadzących zajęcia. WDŻWR prowadzą nauczyciele, którzy ukończyli studia podyplomowe i mają formalne uprawnienia do ich prowadzenia. Seksedukacja, prowadzona obecnie w polskich szkołach w ramach dodatkowych, nieformalnych zajęć, to domena przede wszystkim tzw. młodzieżowych seksedukatorów przeszkolonych głównie w zakresie praktycznego używania antykoncepcji. różnice w skuteczności zapobiegania negatywnym zjawiskom społecznym Obydwie te koncepcje edukacyjne różnią się skutecznością zapobiegania negatywnym zjawiskom społecznym, takim jak np. aborcja dokonywana przez nastoletnie dziew-
częta czy zakażenia AIDS/HIV. W Polsce, w której prowadzone jest WDŻWR, jest generalnie mniej tych negatywnych zjawisk niż w krajach Zachodu, gdzie prowadzona jest seksedukacja. Zjawiska te mają wiele przyczyn, ale – przynajmniej w jakiejś mierze – można je wiązać z rodzajem edukacji podejmującej tematykę seksualną. różnice w wizji przyszłego ładu społecznego Każdy ideał wychowawczy ma między innymi i ten wymiar, że jest narzędziem realizacji jakiejś wizji przyszłego ładu społecznego. Ideał wychowawczy WDŻWR służy temu, aby dzieci i młodzież, kiedy już dorosną, były przygotowane do budowania trwałych i szczęśliwych rodzin, w których dzieci są uznawane za skarb. Jest to ważne nie tylko w wymiarze indywidualnym. Stabilne roPRZYJACIEL RODZINY 2/2019
8
TEKST NUMERU
Standardy WHO czerpią swoje ideały z radykalnego feminizmu i teorii gender dziny to fundament społeczeństwa, podstawa tożsamości narodowej i kulturowej, czynnik rozwoju gospodarczego, jeden z wyznaczników siły państwa. Tytułem przykładu można wskazać takie fakty, jak np. przetrwanie w czasie zaborów tożsamości i kultury polskiej dzięki rodzinie czy odkrycia ekonomii dotyczące roli stabilnej, trwałej rodziny dla rozwoju gospodarczego. Ideał wychowawczy standardów WHO służy temu, aby dzieci i młodzież, kiedy już dorosną, poszukiwały przyjemności seksualnej w kolejnych związkach i aby unikały poczęcia dzieci. Zanik trwałych, stabilnych rodzin, który się z tym wiąże, niesie za sobą szereg negatywnych, długofalowych skutków społecznych – w obszarze kulturowym, gospodarczym, narodowym i państwowym. Jako przykład można tu wskazać choćby kwestię wymierania społeczeństw. Jeśli nie rodzą
się dzieci (a to jest jednym z celów seksedukacji), społeczeństwo zaczyna wymierać. W przeciągu kilkudziesięciu lat w prostej linii prowadzi to m.in. do braków na rynku pracy i załamania się systemu emerytalnego. różnice w korzeniach ideowych Ideały wychowawcze zakorzenione są zawsze w jakichś ideach na temat człowieka, jego życia, miejsca w świecie. Zakorzenienie to oznacza, że każdy ideał wychowawczy ma swój głębszy, ideowy punkt odniesienia, teologiczny lub filozoficzny (teoretyczny), mniej lub bardziej świadomy, mniej lub bardziej bezpośredni. Dla WDŻWR takim ideowym punktem odniesienia jest nauczanie Kościoła katolickiego, którego jednym z wyrazów jest teologia ciała Jana Pawła II. W tym ujęciu płeć – męskość i kobiecość – jest znakiem stwórczego
9 obdarowania ze strony Boga. Ma znaczenie oblubieńcze (wyrażanie miłości) oraz rodzicielskie (płodność). To zamierzone przez Boga znaczenie płci jest zagrożone przez pożądliwość obecną w ludzkim sercu. Opanowanie tej pożądliwości (czyli cnota czystości) jest warunkiem miłości między mężczyzną i kobietą, rozumianej jak dar z samego siebie. Wyrazem tego daru jest nieodwołalna przysięga małżeńska. A małżeńska płodność jest wyrazem Bożego błogosławieństwa. Dla standardów WHO ideowym punktem odniesienia jest teoria queer, będącą syntezą m.in. postmarksistowskiej szkoły frankfurckiej, radykalnego feminizmu i teorii gender. Teoria ta w swej istocie jest oparta o sche-
Ideałem wychowawczym standardów WHO jest dorosła osoba, dla której w sferze seksualnej podstawową wartością jest przyjemność. Jest ona otwarta na poszukiwanie tej przyjemności w „różnorodnych związkach” tworzonych przez „partnerów” (m.in. w „parach jednopłciowych”). Tworzy „niestereotypowe” związki „rodzinne”. mat wyzwoleńczy. Według niej tradycyjne społeczeństwo zbudowane na rodzinie to jedno wielkie zniewolenie, przemoc, dyskryminacja, ograniczenie i niesprawie-
dliwość. Formą tego zniewolenia jest sam fakt podziału społeczeństwa na kobiety i na mężczyzn. Płci męskiej i żeńskiej nie ma, jest to złudzenie. Jeśli ktoś identyfikuje siebie jako mężczyznę lub kobietę, to dlatego, że rodzina i społeczeństwo mu to wmówiło, wywarło na nim arbitralną presję, dokonało wobec niego przemocy. Formą tego zniewolenia jest też „heteronormatywność”, czyli zespół norm społecznych odnoszących się do sfery seksualnej. Jest to „opresja normatywna”, która blokuje swobodę realizacji pragnień seksualnych i ogranicza dążenie do nieograniczonej przyjemności. Ta „opresja normatywna” „dyskryminuje” i „stygmatyzuje” seks pozamałżeński i „nieheteroseksualny”. W imię wolności od tej dyskryminacji należy zatem odrzucić całe to zniewolenie, a w to miejsce zbudować nowe, sprawiedliwe społeczeństwo, w którym nie będzie już płci, a wszelkie formy aktywności seksualnej będą traktowane jako równie wartościowe. *** Patrząc na zestawione różnice między WDŻWR a standardami WHO, można stwierdzić, że mają one charakter fundamentalny i całościowy. Jest tak dlatego, że spór między tymi koncepcjami to tylko fragment dużo szerszego zjawiska. Nazywane jest ono wojną kulturową o rodzinę albo wojną cywilizacji miłości z cywilizacją śmierci.
Zbigniew Barciński – pedagog, teolog, doktorant KUL, autor publikacji dydaktycznych i pedagogicznych oraz programów szkoleniowych realizowanych w Polsce i za granicą (Białoruś, Ukraina, Rosja, Litwa, Mołdawia), Prezes Stowarzyszenia Pedagogów NATAN. PRZYJACIEL RODZINY 2/2019
10 PORADY RODZINNE
JAK ROZMAWIAĆ Z DZIEĆMI O HOMOSEKSUALIZMIE? Janusz Wardak
Uważajmy, aby w rozmowach nie przekroczyć granicy między tolerancją a afirmacją Temat homoseksualizmu jest coraz mocniej obecny w naszej kulturze – czy tego chcemy, czy nie. Oznacza to, że nieuchronnie staje się także tematem rozmów z naszymi dziećmi, które coraz częściej zadają różne pytania na ten temat. Aby umieć rozmawiać z młodymi ludźmi na ten temat, musimy najpierw sami poukładać sobie te rzeczy w głowie. Zainteresowanie kulturą homoseksualizmu wśród młodzieży wynika z daleko posuniętej seksualizacji społeczeństwa. W wieku przedszkolnym dzieci fascynują się sferą
wydalniczą, potem przychodzi czas na zainteresowanie seksualnością. Gdy okazuje się, że nie ma już tabu w jej standardowej odsłonie, zaczyna się zainteresowanie innymi orientacjami seksualnymi. Wszelkie rozmowy na tematy związane z seksualnością – czy chodzi o inicjację seksualną, antykoncepcję czy orientację seksualną – warto zaczynać od tego, co jest normą w naszym rodzinnym systemie wartości. Na przykład dziecku, które pyta o to, kto to jest homoseksualista, można powiedzieć, że mama i tata kiedyś się w sobie zakochali,
11 potem się pobrali i dzięki temu on jest na świecie, ale są osoby, które funkcjonują inaczej. Jeśli pan chce mieszkać z panem, mają do tego prawo, ale nie można uznać ich za rodzinę. W określaniu orientacji seksualnych innych niż hetero zamiast stwierdzeń „dziwny” lepiej używać słowa „inny”. Warto o tym pamiętać, bo z młodzieżą czekają nas rozmowy nie tylko o odmienności seksualnej, ale też np. o antysemityzmie czy rasizmie i przy każdym z tych tematów powinniśmy uczyć dzieci szacunku dla każdego człowieka. Niestety, może się dziś zdarzyć, że dziecko wyniesie wiedzę o różnych orientacjach seksualnych z zajęć szkolnych, które odbyły się bez naszej wiedzy. W takiej sytuacji powinniśmy zdecydowanie interweniować w szkole, bo taka wiedza jest zastrzeżona dla rodziców, co gwarantuje nam konstytucja. Zdrowy rozsądek podpowiada, że jeśli kiedyś tych orientacji było tyle, ile liter w skrócie LGB, potem pojawiły się jeszcze TI, a teraz dodany do skrótu „+” ma informować, że ich liczba przyrasta, to coś jest nie tak, i przekazywanie takiej wiedzy dzieciom zwyczajnie miesza im w głowach. Pamiętajmy, że nasze dzieci potrzebują uporządkowania świata. Jednocześnie ważne jest, abyśmy uczyli dzieci szacunku do wszystkich osób. Dlatego przy mówieniu o związkach homoseksualnych lepiej unikać tu klasyfikacji „dobrze-źle” na rzecz określenia: „lepiej”. „Mieć mamę i tatę jest lepiej – każdy jest dobry w czym innym i się uzupełniają”. Należy jednak tłumaczyć to dziecku tak, by nie pogardzało innymi – czy to koleżanką wychowywaną przez dwie mamy, czy kolegą wychowywanym tylko przez tatę.
To uporządkowanie świata ma oczywiście także konkretne podstawy biologiczne. Seksualność to integralny element istoty żyjącej. Jeśli spojrzymy na inne ssaki, nie mamy wątpliwości, że akty płciowe zawsze związane są z rozrodczością. Można przy tym dodać, że ludzie mają różne pomysły na życie i nie można ich za to potępiać, ale my jako rodzice chcielibyśmy, by nasze dzieci założyły rodziny jako mężczyźni i kobiety, i mieli dzieci. Kiedy mowa jest o różnych rodzajach rodzin możemy z kolei posłużyć się polską konstytucją, która mówi, że rodzinę stano-
Wszelkie rozmowy na tematy związane z seksualnością – czy chodzi o inicjację seksualną, antykoncepcję czy orientację seksualną – warto zaczynać od tego, co jest normą w naszym rodzinnym systemie wartości. wią mężczyzna i kobieta. Nawet samotna mama z dziećmi czy bezdzietne małżeństwo, to też rodzina, tym bardziej rodzina zastępcza czy adopcyjna. Ale jeśli to dwóch mężczyzn, którzy z naturalnych przyczyn nie mogą mieć dzieci, to rodziny nie stanowią. Mieszkanie razem jeszcze nie czyni rodziną, czego przykładem jest choćby wspólne najmowanie lokum przez studentów. Trzeba bardzo pilnować tego, by nie przekroczyć granicy między tolerancją a afirmaPRZYJACIEL RODZINY 2/2019
12 PORADY RODZINNE cją. Są różne style życia, co nie znaczy, że wszystkie można polecić dzieciom. Dziecku można powiedzieć: „Nie jest dla mnie bez znaczenia, jaką drogę życia wybierzesz. Z mamą chcemy dla ciebie szczęścia i jesteśmy przekonani, że znajdziesz je w rodzinie złożonej z kobiety, mężczyzny i dzieci”. Mimo naszych wszelkich starań zawsze trafimy na granice poprawności politycznej. Nie da się jasno i jednoznacznie mówić na ten temat, żeby jednocześnie komuś nie podpaść. Choć prawdą jest, że tylko mężczyzna i kobieta mogą mieć dzieci, to niektórzy uważają to stwierdzenie za obraźliwe. Nic na to nie poradzimy. Nazywanie małżeństwa związkiem kobiety i mężczyzny też bywa uważane za mowę nienawiści! Trzeba wiedzieć, gdzie w tej tolerancji się zatrzymać. Bo jeśli oczekuje się od nas bezwarunkowej akceptacji, to dalece wykracza to poza definicję tolerancji. Mogę tolerować, że dwóch panów marzy o adopcji dziecka, ale nie akceptuję sytuacji, w której chcą przekonać moje dziecko, że to OK. Wbrew temu, co twierdzą niektórzy seksedukatorzy, nie jest prawdą, że jeśli podczas rozmowy o homoseksualizmie nasze dziecko odczuwa lęk, to należy udać się z nim do specjalisty. Jest to zupełnie normalna reakcja. Są kultury, w których je się robaki. Czy negatywny odruch na widok zjadanego robaka to przejaw nietolerancji, wymagający leczenia? Są sprawy, które mieszczą się w naszym świecie wartości, i takie, które się nie mieszczą, i bywa, że wywołują negatywną reakcję. Jeśli dziecko wychowują mama i tata, ono naturalnie będzie się dziwić, dlaczego dwóch panów się całuje, i będzie dopyty-
wać. Popędu seksualnego mężczyzn do kobiet i vice versa nie wymyślił ani Kościół, ani konserwatyści. On jest związany z bardzo silnym instynktem przekazywania życia. Trzeba sporej ekwilibrystyki, by temu zaprzeczyć. U dziecka należy pracować nad tym, by zdziwienie czy negatywna reakcja nie przeszły w pogardę. Szacunek należy się wszystkim: osobom starszym, biednym, bezdomnym, niepełnosprawnym, mało zdolnemu czy sepleniącemu uczniowi. Jeśli zakorzenimy to w dziecku, nie trzeba będzie każdej z tych grup omawiać osobno. Wyjmowanie z różnych grup mniejszościowych tylko homoseksualistów i uczenie tolerancji wobec nich jest sztuczne. Tym bardziej sztuczne na etapie rozwoju dziecka czy nastolatka, który dopiero zaczyna odkrywać seksualność. Kształtowanie się tożsamości płciowej przechodzi przez fazę niestabilności i sianie wtedy w młodych ludziach wątpliwości na pewno im nie pomaga.
Kiedy mowa jest o różnych rodzajach rodzin możemy z kolei posłużyć się polską konstytucją, która mówi, że rodzinę stanowią mężczyzna i kobieta. Jako rodzice musimy bronić niewinności dziecka. Ono buduje swój świat od rzeczy prostych. Przekazywanie mu wiedzy na tematy zbyt skomplikowane mija się z celem. Oskarżanie dziesięciolatka, że wyzwiskiem „gej” dyskryminuje homoseksualistów, jest
13
Ucząc szacunku do wszystkich pokazujmy, co jest fundamentem naszego świata absurdem. Nie łączy się to u niego ze zrozumieniem tego słowa ani z pogardą dla innych orientacji seksualnych. Tu jest pole do uczenia szacunku dla odmienności, a nie do nauczania, czym jest homoseksualizm. A co zrobić, gdy nasze dziecko oświadczy nam, że jest gejem lub lesbijką? Przede wszystkim należy zorientować się, czy jest to ze strony dziecka tylko chęć sprawdzenia nas, jakaś gra, czy rzeczywisty problem. Jeśli jest to rzeczywisty problem, należy udać się do specjalisty. Trzeba oczywiście szukać takiej osoby, która jest nie tylko kompetentna, ale także ma odpowiadający nam światopogląd. Różnego rodzaju relacje homoseksualne, czasami tylko delikatnie zaznaczone, mogą także pojawić się w filmach bądź książkach, z którymi styka się nasze dziecko. W seria-
lach, także młodzieżowych, coraz częściej pojawia się postać geja – zawsze pomocnego, wrażliwego. Nie jesteśmy w stanie całkowicie odciąć dziecka od takiego przekazu. Trzeba to z dzieckiem przedyskutować, zaczynając od tego, jak szczęśliwi jesteśmy w rodzinie złożonej z mamy, taty i dzieci. Pamiętajmy, że słowa uczą, ale to przykłady pociągają.
Janusz Wardak – od 24 lat szczęśliwy mąż i ojciec dziesięciorga dzieci w wieku od 3 do 22 lat. Jeden z założycieli Akademii Familijnej. Stały gość audycji „Wychowywać, ale jak?” w Radiu Warszawa. Kilkuletni wicedyrektor szkoły dla chłopców „Żagle” Stowarzyszenia „Sternik”. Aktualnie mówca, trener i niezależny doradca edukacyjny. PRZYJACIEL RODZINY 2/2019
14 PORADY RODZINNE
JAK KULTURALNIE ZNISZCZYĆ NAJMŁODSZE POKOLENIA Agnieszka Caban
Niebezpieczne dla młodych treści jeszcze nigdy nie były tak łatwo dostępne Żyjemy w czasach, w których ilość informacji i bodźców mnoży się na skalę wprost niewyobrażalną dla wcześniejszych pokoleń. Świat tak mocno przyspieszył kroku, że w gąszczu zmieniających się wciąż trendów, oddziaływań różnego typu można się pogubić i mieć trudność z odróżnianiem dobra od zła, prawdy od fałszu, piękna od tego co w rzeczywistości jest szpetne, tandetne, a czasem wręcz toksyczne i śmiertelnie niebezpieczne. Jesteśmy tak oswajani ze złem, destrukcją, brzydotą i niemoralnością, że w koń-
cu przyjmujemy je za dobrą monetę i choć może sami pewnych rzeczy jeszcze nie praktykujemy, to wielu z nas nie widzi w tym nic złego. Mnogość tego typu oddziaływań jest przytłaczająca i zdaje się oswajać rodziców i usypiać ich czujność i troskę o właściwe kształtowanie najmłodszego pokolenia. Przypuszczono na dzieci szturm zakrojony na niewyobrażalną skalę, by zniszczyć ich wrażliwość i zseksualizować je do tego stopnia, by nie potrafiły już budować na fundamencie prawdy i straciły podstawowe mechanizmy obronne. Niestety zniszcze-
15 nie niewinności dzieci, a wręcz brutalne ich zdemoralizowanie przez ideologię gender otaczającą je od najwcześniejszego dzieciństwa sprawi, że nie będą one już zdolne do integralnego, prawidłowego rozwoju, założenia trwałej rodziny. Konsekwencją naruszenia ich delikatnej seksualności będzie zaburzenie osobowości na dalszych etapach rozwoju. Kłamstwo powtórzone wiele razy staje się prawdą, jak mawiał Goebbels, i nieuchronnie niszczy zdrowe myślenie, a w konsekwencji i właściwą reakcję. Toczy się więc walka o przyszłość całych pokoleń, której stawką jest nie tylko niewinność dzieci, ale ryzyko uczynienia z nich całkowicie zdegenerowanych ofiar służących czyimś celom. Tzw. „prawo do szczęścia dla każdego” wiąże się z zagrożeniem wprowadzenia prawa do pedofilii, które niby omyłkowo kilkukrotnie znajdowało się na oficjalnych stronach WHO, a w rzeczywistości pełniło rolę papierka lakmusowego wskazującego, czy społeczeństwo jest już wystarczająco gotowe, czy wciąż należy pracować nad nim w ramach tzw. kultury, sztuki, środków masowego przekazu. Niemiecka Partia Zielonych stara się od ponad 20 lat, by prawodawstwo wreszcie uznało prawo do pedofilii jako obowiązujący standard. Skoro homoseksualizm dzięki głosowaniu (bez jakichkolwiek dowodów naukowych uznających jego naturę za objaw zdrowia) został wykreślony z listy chorób, to można przypuszczać, że nie jest to wcale mrzonka. Część społeczeństwa bezkrytycznie chłonie filmy i seriale, gdzie gej to wzór cnót poszkodowany przez nietolerancyjnych homofobów. Prawo do wszystkiego na co tylko ochotę ma każdy, z jednym
wyjątkiem – katolika, którego tolerancja nie dotyczy. To jest ideologia marksistowska ubrana w nowe queer-fatałaszki, żądna krwawej ofiary z tych, którzy nie zechcą się jej podporządkować. Czy u nas będzie inaczej, gdy nasze dzieci będą od najmłodszych lat oswajać się z przesłaniami o lesbijce z przygotowywanej II części Krainy Lodu (jednej z bajek Disneya), nastolatki oglądać sceny homoseksualne w japońskich anime, a coraz młodsze dzieci teledyski ociekające seksem? Sami pozwalamy okaleczać nasze dzieci, dając im taką strawę jak najnowsza wersja Pięknej i Bestii. Warto posłuchać kulturoznawcy, ks. Sławomira Kostrzewy, który od lat
Niestety zniszczenie niewinności dzieci, a wręcz brutalne ich zdemoralizowanie przez ideologię gender otaczającą je od najwcześniejszego dzieciństwa sprawi, że nie będą one już zdolne do integralnego, prawidłowego rozwoju, założenia trwałej rodziny.
ostrzega przed tym, co się dzieje w naszym otoczeniu w prezentacji multimedialnej Odebrać dzieciom niewinność i podpowiada, jak chronić najmłodsze pokolenie. Niestety wszelkie dotąd bezpieczne sfery, w jakich poruszały się dzieci, są nieustannie infekowane ideologiami – od świata zabawek, bajek, bohaterów literackich po muzykę, PRZYJACIEL RODZINY 2/2019
16 PORADY RODZINNE ubrania pełne trupich czaszek, pontonów-jednorożców, symboliki LGBT. Dodajmy do tego jeszcze tatuaże, gadżety, czasopisma dziecięce. Wszędobylskie Hello Kitty promowane są przez satanistyczny zespół KISS i związane z pornobiznesem. Takie zabiegi – niewinnie wyglądający kotek niczym wilk w owczej skórze – ma poprowadzić dzieci w świat pornografii i satanizmu. Takiej kultury i sztuki dziecięcej pragniemy? Słodkie, kolorowe koniki Pony stały się symbolem miłości homoseksualnej. To się nazywa oswajanie ofiary… tzw. mądrość etapu, w jakim ludzkość się znajduje. Sączy się
ją się deprawowaniem i okradaniem ich z dzieciństwa, prawa do naturalnego prawidłowego rozwoju całej osobowości bez stawiania nadmiernych akcentów w dziedzinie seksualności (w dodatku w wersji heteroseksualnej jako najmniej pożądanej). Zabierając dzieciom coś tak podstawowego jak tożsamość pozbawiamy je prawa do naturalnego rozwoju, nie wspominając o umiejętności stawiania zdrowych granic sobie i innym. W ślad za tym jawi się cały wianuszek: masturbacja, pornografia, antykoncepcja, aborcja, rozwiązłość seksualna, prawa LGBT itd.
skrojoną na miarę danego czasu truciznę, którą kultura masowa lansuje na pożądany przysmak, niczym zakazany owoc w raju, który ma uczynić nas bogami mogącymi robić, co chcą, z kim chcą i jak chcą, bo każdy ma prawo do szczęścia.
Czy dziś dzieci mogą zaufać dorosłym? Dlaczego figurki z lubianych i wspierających rozwój dzieci klocków Lego przybrały teraz mroczną i złowrogą postać? Skąd brzydota, magiczne gry reklamowane jako prezenty komunijne, lalki Monster High, moda na wampiryzm? Robert Tekieli mówi, że „zabawki to doskonały przykład, jak ludzie próbują zarabiać na niszczeniu wrażliwości dzieci. Oswajanie ich z taką estetyką kaleczy je. Te produkty reklamują się hasłami: «upiorne ciuchy» czy «upiorne gry», a upiorne oznacza po prostu złe, brzydkie, ohydne. Co gorsze, komercyjna zabawa złem stała się częścią współczesnej kultury i narzędziem marketingu. W przypadku Monster High trzeba pamiętać, że wampir jest symbolicznym przedstawieniem demona. Proponując takie zabawki dzieciom, wprowadza się je do «poczekalni» kultury śmierci”.
Bóstwo, któremu ma pokłonić się to pokolenie to seks, ale w dużo bardziej wynaturzonej postaci niż kiedykolwiek, gdzie instytucje mające chronić dzieci zajmu-
Czy chcemy wychować nasze dzieci do prawdy, dobra i piękna takimi środkami? Jakie mamy cele wychowawcze i jakich środków chcemy użyć? Tych z subkultury
Niestety wszelkie dotąd bezpieczne sfery, w jakich poruszały się dzieci, są nieustannie infekowane ideologiami – od świata zabawek, bajek, bohaterów literackich po muzykę, ubrania pełne trupich czaszek, pontonów-jednorożców, symboliki LGBT.
17
Powinniśmy zachować czujność, do jakich treści mają dostęp nasze dzieci i ideologii LGBT? Czy z nieświadomości lub chęci bycia postępowymi wpuszczamy do szkół działaczy LGBT (czyli deprawatorów) niczym dilerów narkotyków? Czy oczekujemy, że owoce ich działalności nie będą zgniłe? Czy dilerzy zachęcają do wstrzemięźliwości, rozwoju osobistego, stawiania sobie i innym zdrowych granic? Czy proponują sugestywnie toksyczne wytwory mające nigdy nie zaspokoić chorego głodu po nich powstałego; głodu, który niszczy psychikę, zdrowie, przyszłość, marzenia i prowadzi do degeneracji i zamiast obiecanego szczęścia ofiarowuje myśli samobójcze? Od nas zależy, czy zechcemy być frajerami niczym w piosence, której słuchają obecnie dziewięciolatki (sic!) Sucker Jonas Brothers. Wsłuchując się w jej tekst, oglądając teledysk obserwujemy „normalność” dzisiejszej kul-
tury, którą chłoną dzieci jak gąbka. Teledyski ociekające seksem oglądane przez dzieci sprawiają, że już małe dziewczynki naśladują sugestywne ruchy z teledysku Despacito (czyli „powolutku”). I o to chodzi – powolutku nasącza się główki i serca dzieci. To nie jest dla ich rozwoju obojętne – czym się karmisz tym żyjesz. Czy nie jest dziwne to, że nawet w kreskówce Chip and Dale w jednym z odcinków bohaterowie onanizują się? Kto i po co takie rzeczy lansuje? Jak więc rozsądnie korzystać z mediów, jak odróżnić dobre bajki od złych? O tym można dowiedzieć się od Małgorzaty Więczkowskiej – autorki serwisu www.edukacjamedialna.pl. To pokolenie potrzebuje naprawdę mądrego i gęstego sita. Inaczej spłynie do „kanalizacji z najgorszymi nieczystościami tego PRZYJACIEL RODZINY 2/2019
18 PORADY RODZINNE świata”. Wcześnie dostrzegajmy zagrożenia i odpowiednio na nie reagujmy. Trzeba mieć świadomość procesów zachodzących w dzisiejszej kulturze i społeczeństwie.
Toczy się więc walka o przyszłość całych pokoleń, której stawką jest nie tylko niewinność dzieci, ale ryzyko uczynienia z nich całkowicie zdegenerowanych ofiar służących czyimś celom.
Oczywiście nie możemy wszystkiego zabraniać dzieciom ani popadać w skrajności. Subtelność tej sytuacji polega na tym, że jak w pokusie zło przybiera postać dobra i pod jego pozorem wsącza jad, który może mocno przekształcić wyobrażenie o rzeczywistości, zabić zdolność do kochania, poczucie własnej wartości. Ważne, by nie przeakcentować swojej postawy w żadną skrajność. Umieć być sobą i uczyć tego dzieci, również odmawiania tego co im szkodzi. Cnota jest umiarem. Lepiej zapobiegać niż leczyć. Proponujmy dzieciom bezpieczną alternatywę. Twórzmy i wspierajmy środowiska, które sprzyjają naszym wartościom i kulturze, która rozwija ku dobru i pięknu, a nie degeneruje i upadla. Dlatego takie znaczenie ma nie tylko nasze domowe podwórko, ale środowisko rówieśnicze, z którym na co dzień obcuje nasze dziecko, szkoła, do jakiej chodzi, muzyka, jakiej słucha; gry, zabawki, książki, ubrania – to
wszystko, czym się otacza. Upewnijmy się, zanim wybierzemy się z nim do kina, czy film, który traktujemy jako rozrywkę, nie jest sprzeczny z wartościami, jakie chcemy dziecku przekazywać. Świat pseudokultury i manipulacji nie śpi. Książki o „miłości” homoseksualnej dwóch pingwinów dla najmłodszych, Wielka księga cipek, Wielka księga siusiaków, dla starszych Sexedpl modelki Anji Rubik. W przedszkolu ewentualnie pluszowa wagina i penis do ćwiczeń praktycznych – to normy dzisiejszej kultury, ba nawet edukacji. Nawet podający się za katolika Maciej Musiał uwiarygodnia swoją obecnością paradę równości. Jeśli chcemy lepiej zrozumieć szeroko pojęte procesy zachodzące w społeczeństwie, które tak łatwo poddaje się m.in. seksualizacji, polecam film dokumentalny Agenda Curtisa Bowersa, gdzie krok po kroku pokazane są mechanizmy i punkty destrukcyjnego wobec społeczeństwa planu realizowane dziś bardzo precyzyjnie, a doskonale widoczne w kulturze na przykładzie USA. Padają tam sugestywne słowa Lenina: „Dajcie mi 4 lata edukacji, a nie poznacie swoich dzieci”. Pomyślmy, co dzieje się z dziećmi poddanymi takiej indoktrynacji i propagandzie, jaka zewsząd wylewa się obecnie… i bądźmy obecni w życiu naszych dzieci.
Agnieszka Caban – szczęśliwa żona Marka, mama piątki dzieci, współzałożycielka Fundacji na Rzecz Wspierania Rodziny „Źródła” oraz NSP „Źródła”, nauczycielka, tutor, trenerka kreatywności.
NASZE DZIAŁANIA
19
KONFERENCJA O SEKSEDUKACJI NA STADIONIE NARODOWYM Agnieszka Marianowicz-Szczygieł
Prelegenci oraz organizatorzy konferencji tuż przed rozpoczęciem wydarzenia Wiele krajów na świecie boryka się z presją ze strony nowej lewicy, aby wprowadzać nowy model rzekomo nowoczesnej i kompleksowej edukacji seksualnej. Także i w naszym kraju presja ta jest coraz silniej odczuwana, a swoje programy wprowadziły lub wprowadzają władze m.in. Gdańska, Łodzi, Poznania czy Warszawy. Co kryje się pod tym – zdawałoby się pożytecznym – szyldem? Odpowiedzi na to pytanie szukali eksperci i goście zgromadzeni na konferencji Edukacja seksualna dzieci i młodzieży. Przegląd zagrożeń, która odbyła się w Warszawie, na Stadionie Na-
rodowym, 8 czerwca 2019 r. Program oraz nagrania wykładów dostępne są na stronie www.bronmydzieci.pl. Poniżej znajduje się streszczenie wszystkich 8 różnorodnych prelekcji. prof. judith reisman (usa) założenia edukacji seksualnej Prof. Judith Reisman – zaprezentowała wykład, który ułatwił zrozumienie początków i rozwoju formuły współczesnej edukacji PRZYJACIEL RODZINY 2/2019
20 NASZE DZIAŁANIA: KONFERENCJA O SEKSEDUKACJI seksualnej. Profesor jest specjalistką od studiów nad Alfredem Kinseyem – zoologiem, który został ogłoszony jednym z ojców seksuologii i rewolucji seksualnej. Wsławił się jednymi z największych jak do tej pory badaniami spraw intymnych oraz wynalezieniem skali Kinseya (stopniowalność orientacji seksualnej od hetero przez bi- do homoseksualizmu). Jego dokonania oparte są jednak na fałszowaniu badań (manipulowanie próbką badawczą), przestępstwach seksualnych oraz własnych zaburzeniach seksualnych. Produkował i kolekcjonował pornografię, był uzależniony od sadomasochizmu, zmarł w wyniku powikłań po brutalnej masturbacji, od której był uzależniony. To na Kinseyu i swobodzie seksualnej, którą zapoczątkował, oparli się wydawcy magazynów pornograficznych. Możliwy był ruch wyzwolenia gejów, a nawet pedofilii. Na tym fundamencie formowały się z kolei nowe zjawiska, jak molestowanie dzieci przez dzieci (13 tys. przypadków rocznie w USA), przemoc seksualna, także w szkole. 4,5 mln uczniów w 2004 r. doznało molestowania, w tym w 31% sprawcą był nauczyciel. Współczesna tzw. kompleksowa edukacja seksualna sięga do wypracowanego przez Kinseya pojęcia seksualności dziecięcej – dzieci, wg niego, są seksualne już od urodzenia. Opierał się tu na współpracy z wielokrotnymi pedofilami. Twierdził, że to całe gadanie o dorosłych oprawcach może zaważyć na przyszłym rozwoju seksualnym dzieci. Dzieci wg prof. Reisman nie są psychicznie gotowe na podejmowanie do końca świadomych wyborów seksualnych (rozwój mózgu).
zbigniew barciński jaką wizję małżeństwa, macierzyństwa i ojcostwa przekazuje dzieciom edukacja seksualna? Zbigniew Barciński – Prezes Stowarzyszenia Pedagogów „Natan” skupił się na porównaniu trzech konkretnych programów/podręczników do edukacji seksualnej: WHO/ BZGA, UNICEF oraz polskiego WDŻ. Zasadnicze różnice, wg prelegenta, dotyczą wzorców normatywnych i roli rodziny: i w podręczniku WHO i UNICEF – małżeństwo, rodzina, rodzicielstwo nie są wartością, nacisk został położony na przyjemność seksualną i wzajemną akceptację zachowań – czyli to, czy osoby wyrażają zgodę na dane praktyki seksualne. Jakie to mają być oso-
Współczesna tzw. kompleksowa edukacja seksualna sięga do wypracowanego przez Kinseya pojęcia seksualności dziecięcej – dzieci, wg niego, są seksualne już od urodzenia.
by? Ile ma być tych osób, w jakim wieku, jak ze sobą połączone? Promowana jest tu całkowita dowolność (czy jest to małżeństwo, czy w domyśle związek kazirodczy, czy pedofilski). Dokumenty WHO/BZGA oraz UNICEF promują także tzw. swobodę wyboru płci czy różnorodność rodzin – w tym jednopłciowych. Wzorce płodności – to
21 głównie antykoncepcja, aborcja, in vitro. Występuje brak stałości płci, masturbacja uważana jest za normę. Jak młody człowiek ma więc założyć szczęśliwą rodzinę wg takich wzorców? agnieszka marianowicz-szczygieł wpływ edukacji seksualnej na rozwój dzieci i młodzieży na podstawie badań naukowych Agnieszka Marianowicz-Szczygieł - psycholog, wiceprezes Instytutu „Ona i On” swoje wystąpienie poświęciła weryfikacji założeń i celów tzw. nowoczesnej edukacji seksualnej przez badania naukowe. Szczególnie zwróciła uwagę na zjawiska homoi transseksualizmu – tu nie podaje się in-
formacji, że są one przeważnie nabyte, że podlegają skutecznej terapii i są związane z dużym ryzykiem. U dzieci i młodzieży nie ma podstaw do diagnozowania tych zaburzeń, skłonności są płynne, bardzo zmienne. 60-80% dzieci naturalnie z nich wyrasta. Opóźnianie „ujawniania się” skutkuje także zmniejszeniem się skłonności samobójczych (o 20% rocznie). To edukacja seksualna stoi m.in. za zwiększaniem się liczby skłonności bi- i homoseksualnych u młodzieży (2‒3-krotny przyrost w USA) oraz transseksualnych – w ciągu ok. 10 minionych lat wzrost o 2596% (Wlk. Brytania – konsultacje) oraz 1533% (Szwecja – diagnozy). Tolerancja staje się więc promocją. I program WHO/BZGA, i w mniejszym stopniu UNICEF są nieadekwatne do etapów rozwoju dziecka, seksualność traktują w sposób wyizolowany od ważnych aspektów społecznych, nie przygotowują kom-
Wypowiedzi prelegentów spotkały się z dużym zainteresowaniem PRZYJACIEL RODZINY 2/2019
22 NASZE DZIAŁANIA: KONFERENCJA O SEKSEDUKACJI pleksowo do dorosłości, w imię ideologii pomijają ważne aspekty dotyczące zdrowia (chorób wenerycznych). Dodatkowo nie szanują autonomii rodziny, nie poruszają zagadnień moralnych, człowiek jest tu zredukowany do komunikującego się zwierzęcia kierującego się impulsami erotycznymi. To dehumanizacja i prymitywizacja seksualności i erotyzacja psychiki dziecka, w okresie, kiedy powinien rozwijać się intelekt. Skutek: molestowanie dzieci przez dzieci (wzrost o 73% w Wlk. Brytanii od 2013 r.), coraz wcześniejsza inicjacja seksualna, nowe zjawiska – jak sexting, czyli przesyłanie nagich zdjęć przez Internet. małgorzata jurkowska jaki wpływ mają rodzice na uczestnictwo w zajęciach oraz treści przekazywane ich dzieciom w ramach edukacji seksualnej według wytycznych who? Małgorzata Jurkowska – pedagog wykazała, że Standardy edukacji seksualnej w Europie (WHO/BZGA), marginalizują rolę rodziców, podważają ich kompetencje, ponieważ nie mają oni jakoby dostatecznej wiedzy i musieliby zostać dopiero przeszkoleni. Praktyka (np. niezawiadamianie rodziców o aborcji, terapii hormonalnej, podawaniu środków antykoncepcyjnych czy warsztatach równościowych w przedszkolu) oraz niektóre międzynarodowe dokumenty (wymieniono ich 8) – Parlamentu Europejskiego, ONZ czy Konwencja Rady Europy dotycząca przemocy wobec kobiet ‒ wprowadzają dodatkowe ograniczenia. Największym zagrożeniem jest obowiązko-
wa edukacja seksualna (np. w Niemczech, Szwajcarii), gdzie to państwo pod przymusem przejmuje rolę rodziców, a potem, jak zaleca BZGA – obowiązkowe egzaminy ograniczające promocję do następnej klasy. Także Adam Bodnar – RPO – zaleca obowiązkową edukację seksualną, wg niego rodzice, „nie mają praw absolutnych”. prof. mark regnerus (USA) co nauki społeczne mówią o seksualności, stosunkach seksualnych z osobami tej samej płci i budżecie gospodarstw domowych? Prof. Mark Regnerus – socjolog z USA, przedstawił refleksje dotyczące zmian kulturowych oraz zaprezentował wnioski płynące ze swojego słynnego raportu, w którym porównał różne typy rodzin: biologiczne, oparte na powtórnych związkach, adopcyjne, jednopłciowe i niepełne. Z powodu tego raportu spotkało go wiele zawodowych kłopotów. Jego zdaniem nie ma dobrej alternatywy dla rodziny biologicznej, nawet jeśli nie jest ona idealna. Dzieci, jak pokazują
Standardy edukacji seksualnej w Europie (WHO/BZGA), marginalizują rolę rodziców, podważają ich kompetencje, ponieważ nie mają oni jakoby dostatecznej wiedzy i musieliby zostać dopiero przeszkoleni.
23
miejsce na jeden wykres
Jean-Paul Bengalia pokazał, jak teoria gender zagraża tradycyjnej rodzinie badania, funkcjonują tu najlepiej, kluczowa jest stabilność oparcia, związki jednopłciowe są z natury niestabilne, nawet jeśli występują wyjątki. Rozpad rodziny ma swój koszt – finansowy, społeczny i psychiczny. Dzieci z tzw. rodzin jednopłciowych wypadają najgorzej pod względem problemów emocjonalnych (2 x większe problemy niż dzieci z rodzin biologicznych), używek, problemów z pracą, prawem, problemów w swoich własnych związkach. Państwa powinny być głęboko zainteresowane ochroną rodziny tradycyjnej w imię dobra dzieci, a także, jak pokazują inne badania, rozwoju ekonomicznego kraju. Seksualność w edukacji seksualnej powinna być wpisana w szerszy kontekst: kim jesteśmy, dokąd zmierzamy, powinna być oparta na oddaniu i miłości, która jest czymś więcej niż emocją. Prof. Regnerus podkreślał, że Polska jest znana w świecie ze swojej doniosłej roli w walce o wolność w wielu wymiarach. Teraz ma
przed sobą nowe wyzwanie – walkę o Boga i rodzinę i przeciwstawianie się powszechnemu konsumpcjonizmowi. USA niestety już tę walkę w znacznej mierze przegrały. Kolejne trzy wystąpienia dotykały konkretnych niepokojących zagadnień powiązanych z seksualnością, które mogą częściowo być wtórnym skutkiem forsowanego na arenie międzynarodowej modelu edukacji seksualnej. dr błażej kmieciak czy edukacja seksualna prowadzi do uzależnienia od pornografii? Dr Błażej Kmieciak – Dyrektor Centrum Bioetyki Instytutu Ordo Iuris omówił tematykę epidemii pornografii, szalejącej m.in. wśród młodzieży (71% młodzieży w wieku PRZYJACIEL RODZINY 2/2019
24 NASZE DZIAŁANIA: KONFERENCJA O SEKSEDUKACJI 16-17 lat miało z nią kontakt co najmniej raz). Ubolewał nad tym, że przez wiele osób pornografia nie jest uważana za problem – przedstawił przykład 13-latka, który od 10 r.ż. oglądał pornografię za zgodą rodziców, co doprowadziło go do gwałtu i przemocy seksualnej. Czy przykład 10-latka, który także gwałcił rówieśników. W programie edukacji seksualnej WHO jest przedstawiana, ale nie wiadomo w jakim kontekście – pozytywnym czy negatywnym. W praktyce często odbywa się „częstowanie pornografią” – jest ona przedstawiana jako norma i źródło inspiracji (program Alarm). Dziś pornografia jest powszechnie dostępna (przez Internet), to o wiele więcej niż nagość, w dużej mierze przemoc, gwałt, seks z dziećmi, ze zwierzętami i ogromny przemysł. Szacuje się, że to 1/3 treści w Internecie i rynek o wartości 5 mld dol. Od pornografii można łatwo się uzależnić, to silny wewnętrzny narkotyk, gdzie początkowa ciekawość prowadzi do sięgania po coraz mocniejsze wrażenia – aż do swoistego odurzenia. Na końcowym etapie może prowadzić do naśladowania brutalnych scen. Skutki to większa podatność na lęki i depresje, brak umiejętności radzenia sobie ze stresem, koszty rodzinne i małżeńskie, w relacjach, w pracy, skutki prawne. Edukacja seksualna ze swoim postulatem stałego rozwoju seksualnego sprzyja epidemii pornografii. Wychowanie seksualne to o wiele więcej niż edukacja, bo rozwija dobre postawy w oparciu o moralność, promuje wstrzemięźliwość. Należy szukać dobrych rozwiązań prawnych – w Wlk. Brytanii, programy pornograficzne nie są domyślne i trzeba specjalnie występować o takie usługi do operatora.
alice jordheim (usa) wpływ edukacji seksualnej na wykorzystywanie nieletnich i handel dziećmi Alice Jordheim - założycielka fundacji Justice Society, której celem jest przeciwdziałanie handlowi ludźmi (zwłaszcza dziećmi na tle seksualnym). Współtworzy amerykańskie i międzynarodowe programy do walki z tym procederem (współpracuje m.in. z Prokuratorem Generalnym Texasu). Ku zaskoczeniu wielu słuchaczy pokazała, że także i w Polsce odbywa się handel dziećmi
Państwa powinny być głęboko zainteresowane ochroną rodziny tradycyjnej w imię dobra dzieci, a także, jak pokazują inne badania, rozwoju ekonomicznego kraju.
w celach seksualnych. Polska jest zarówno krajem źródłowym, tranzytowym, ale także docelowym. Wzmożony handel odbywa się na autostradach prowadzących do Niemiec, a przy granicy dzieci przetrzymywane są w barakach. Niechlubnym miejscem jest także Dworzec Centralny w Warszawie. Prowadzona jest intensywna działalność mafijna (m.in. mafii rosyjskiej), dzieci przeznaczone do przerzucenia do Polski były m.in. rekrutowane w rzekomej agencji turystycznej w Rumunii. Dzieci i młodzież czasem oddają się dobrowolnie, nie tylko
25 za pieniądze, ale także za jedzenie, ubrania, alkohol czy nawet gry komputerowe. Grupą największego ryzyka są tu sieroty i dzieci z domów dziecka. Edukacja seksualna, która stymuluje dzieci oraz pedofilia to główne czynniki zwiększające handel dziećmi. Nie jest prawdą, że edukacja seksualna chroni dzieci przed pedofilami – grooming to stopniowe, bardzo przewrotne uwodzenie i nabywanie zaufania dziecka w celach seksualnych. Dzieci-ofiary są zazwyczaj najpierw zmuszane do oglądania pornografii, a potem do jej nagrywania. Dzisiejsza pornografia to „pornografia wpychania się” na siłę do naszego życia, a nie „przyciągania”. Sexting (wysyłanie zdjęć erotycznych) to kolejne niebezpieczne zjawisko, które Alice Jordheim przedstawiła na przykładach. Przestrzegła przed naciskami na legalizację pedofilii, co odbywa się na dwa sposoby: przez obniżanie wieku legalnego współżycia seksualnego oraz traktowanie pedofilii jako orientacji seksualnej (takie kroki są już podejmowane w niektórych krajach). jean-paul benglia (francja) ideologia gender – niebezpieczeństwo dla młodych Jean-Paul Benglia - badacz problematyki relacji damsko-męskich z Francji, autor książki Teoria gender – filozoficzna ułuda narzucana dzieciom i nastolatkom. Zajmuje się tą tematyką od 2006 r. Teoria gender jest jego zdaniem bardzo niebezpieczna dla młodzieży. Jej główne i fałszywe założenie to brak różnic między kobietami i mężczyznami (wszelkie różnice są efektem kultury) oraz płynność płci (to ty sam/sama decydujesz/wybierasz swoją płeć). Biologiczne pojęcie płci zastępuje
się płcią społeczno-kulturową (po ang. gender). Forsuje się także tezę, że dzieci rodzą się neutralne płciowo. Ubocznym efektem teorii
Seksualność w edukacji seksualnej powinna być wpisana w szerszy kontekst: kim jesteśmy, dokąd zmierzamy, powinna być oparta na oddaniu i miłości, która jest czymś więcej niż emocją.
gender, bardzo silnym we Francji, a jeszcze mało zauważalnym w Polsce jest „produkowanie” nieśmiałych chłopców, a potem mężczyzn. Z powodu bardzo silnego feminizmu – męskość utożsamiana jest z narcyzmem i szowinizmem. Chłopcy pozbawieni wzorców stają się coraz bardziej nieśmiali, zdezorientowani i przestają zabiegać o kobiety, częściej także popełniają samobójstwa. Promowana jest feminizacja chłopców – mają robić to, co robią dziewczynki. Jean-Paul Benglia przestrzegał także Polaków przed porywczą i nieprzygotowaną walką z ideologią gender, co stało się udziałem francuskich organizacji prorodzinnych, które zostały łatwo wyśmiane i obezwładnione, a teraz trudniej im zdobyć uwagę społeczeństwa.
Agnieszka Marianowicz-Szczygieł – absolwentka psychologii na KUL, doradca chrześcijański, wiceprezes Fundacji Instytut Analiz Płci i Seksualności „Ona i On”, członek Stowarzyszenia Psychologów Chrześcijańskich; pisze artykuły popularno-naukowe, prowadzi grupy wsparcia, zajmuje się psychoedukacją. PRZYJACIEL RODZINY 2/2019
26 NASZE DZIAŁANIA
WARSZAWSKI PROTEST RODZICÓW
Nasz protest zgromadził setki oburzonych rodziców 18 marca 2019 r., w miesiąc od podpisania przez prezydenta Warszawy „Deklaracji LGBT+”, Centrum Życia i Rodziny zorganizowało pod ratuszem Warszawski Protest Rodziców przeciwko naruszaniu ich konstytucyjnych praw. Protest wywołał duże zainteresowanie medialne i społeczne. Szczególne poruszenie wywołało zobowiązanie do wprowadzenia do szkół edukacji seksualnej opartej na standardach WHO, a także osoby „latarnika”, który będzie czuwał nad realizacją postulatów grup LGBT+. Nie dziwi, że o godz. 16.00 pod warszawskim ratuszem zjawiło się więcej niż tysiąc
osób, wiele rodzin przybyło na protest wraz z dziećmi. Większość przygotowała własne transparenty sprzeciwiające się polityce prezydenta Trzaskowskiego i wzywające do ochrony dzieci. – Sprowadziła nas tutaj miłość do naszych dzieci. Nasze dzieci są najważniejsze – ich wychowanie, dobro stanowią dla nas świętość. Ponieważ kochamy nasze rodziny, to dlatego chcemy ich bronić! – mówił Kazimierz Przeszowski, wiceprezes Centrum. – Chcemy stanąć w obronie ponad 200 tys. dzieci w warszawskich szkołach i 4,5 miliona dzieci w szkołach całej Polski. To, co dzieje się dziś w Warszawie, jutro będzie odbywać się w pozostałych miastach Polski – dodawał.
27 Głos zabrali przede wszystkim rodzice na czele z Dominiką Chorosińską (Figurską), która od początku wspierała inicjatywę Centrum. – Nie ma naszej zgody na to, by ktoś obcy wchodził między nas a nasze dzieci w tak intymnej sprawie, jaką jest seksualność. Seksualność jest czymś pięknym, ma prowadzić do relacji z drugim człowiekiem, ale nigdy w życiu do wynaturzenia – mówiła. Dezaprobatę dla działań prezydenta Trzaskowskiego wyrazili także przedstawiciele wielu organizacji stających w obronie rodziny na czele z Instytutem Ordo Iuris, Fundacją Pro - Prawo do życia i Fundacją
Mamy i Taty, a także zgromadzeni politycy z różnych partii i ugrupowań. Przypominano głównie o pierwszeństwie wychowawczym rodziców – nawet przed państwem czy urzędnikami, ale nie zabrakło mocnych słów wskazujących, jak wielkie szkody moralne dla dzieci niosą ze sobą postulaty grup LGBT+. Kazimierz Przeszowski zauważył, że „Deklaracja LGBT+” dotyka nie tylko dzieci. – Przyszliśmy także, by bronić ponad 30 tys. nauczycieli w warszawskich szkołach, którzy będą przymuszani do przekazywania treści niezgodnych z ich sumieniem – wskazywał.
ZA ZOFIĄ KLEPACKĄ! W lutym br. Zofia Klepacka, medalistka igrzysk olimpijskich i wielokrotna medalistka mistrzostw świata w windsurfingu, jednoznacznie i zdecydowanie opowiedziała się przeciw zapisom „Deklaracji LGBT+”. Od tego momentu stała się obiektem ataków ze strony lewicowych środowisk: w prasie, mediach społecznościowych, aż po groźby i zaczepki na ulicy. W internecie pojawił się też apel o odwołanie jej z kadry narodowej z powodu jej wypowiedzi przeciwko ruchom LGBT jako mowy nienawiści!
26 lipca br. Prezes Centrum Kamil Zwierz złożył 56 702 podpisy w Polskim Komitecie Olimpijskim. Za Państwa wspaniałą postawę, za każdy podpis, a przede wszystkim za słowa otuchy w imieniu p. Zofii i Centrum – bardzo dziękujemy. W imieniu Zofii Klepackiej dziękujemy za 56 702 podpisy poparcia!
Centrum Życia i Rodziny przygotowało petycję-apel do Ministra Sportu i Turystyki, Prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego i Prezesa Polskiego Związku Żeglarskiego o wsparcie Zofii Klepackiej. Zaapelowaliśmy, by te instytucje nie uległy presji lobby LGBT i stanęły w obronie zawodniczki. Przez dwa miesiące zbieraliśmy podpisy. PRZYJACIEL RODZINY 2/2019
28 NASZE DZIAŁANIA
MARSZ DLA ŻYCIA I RODZINY Marta Ogonowska-Polkowska Pod hasłem „Nie pozwól na seksedukację w szkołach” po raz czternasty przeszedł w niedzielę 9 czerwca ulicami Warszawy i wielu miast Polski Marsz dla Życia i Rodziny zorganizowany przez Centrum Życia i Rodziny. W warszawskim Marszu uczestniczyło niemal 10 tys. osób. Podczas wydarzenia postulowano m.in. odwołanie wprowadzenia edukacji seksualnej do szkół. ‒ Pod wspólnym sztandarem w trosce o życie i rodzinę na przełomie maja i czerwca maszeruje ponad 130 miast. To ponad 200 tys. osób. (…) W tym roku Marsze dla Życia i Rodziny poświęcone są problemowi edukacji seksualnej, zagrażającej prawidłowemu rozwojowi dzieci i młodzieży oraz podważającej pierwszeństwo wychowawcze rodziców, czemu musimy się wyraźnie sprzeciwić – zaznaczył, otwierając tegoroczny Marsz, Kamil Zwierz, prezes Centrum Życia i Rodziny. Poza licznymi rodzinami z dziećmi, uczestnikami wydarzenia byli również eksperci w dziedzinie programów wychowawczych oraz przedstawiciele organizacji rodzicielskich z krajów Europy Zachodniej i Stanów Zjednoczonych. Opowiedzieli oni uczestnikom Marszu, podobnie jak na organizowanej dzień wcześniej przez CŻiR konferencji dotyczącej zagrożeń edukacji seksualnej, o tym, co czeka polskie rodziny, jeśli zostanie wprowadzona do szkół edukacja seksualna oparta na standardach WHO.
Marsz wyruszył spod pomnika Mikołaja Kopernika na Krakowskim Przedmieściu. Zakończył się pod Ratuszem m.st Warszawy. Wszystkie mamy oczekujące narodzin dziecka otrzymały od organizatorów niemowlęce body. Nie zabrakło również atrakcji dla najmłodszych, którzy mogli spotkać się z postaciami z bajek, uczestniczyć w show baniek mydlanych w wykonaniu finalistki Mam Talent Inny Biliaievej, która przeniosła dzieci w bajkowy świat, czy posłuchać orkiestry Pipes&Drums i obejrzeć musztrę w tradycyjnych szkockich strojach. Całość przemarszu zagrzewał do śpiewu zespół Trio. Uczestnicy marszu z dumą przypięli naklejki „Brońmy dzieci” a ponad głowami nieśli transparenty i plansze wzywające do sprzeciwienia się seksualizacji dzieci w szkołach i przedszkolach, ochrony życia od chwili poczęcia oraz emblematy akcentujące, że małżeństwo to związek oparty na małżeństwie kobiety i mężczyzny. Maszerujący uczestnicy nieśli stumetrową białoczerwoną flagę; wielu uczestników, szczególnie tych najmłodszych, trzymało kolorowe balony i wiatraczki. Marsz poprzedziła Msza Święta w Kościele pw. Świętego Krzyża w intencji uczestników wydarzenia a pozdrowienia i błogosławieństwo dla uczestników marszu przekazali metropolita warszawski ksiądz kardynał Kazimierz Nycz oraz arcybiskup Romuald Kamiński. Marsz jak co roku był okazją do zbiórki pieniędzy na Dom Samotnej Matki w Chylicz-
29 kach koło Konstancina. Akcja przebiegała pod hasłem „Słoiczek dla Chyliczek”. W tym roku zebrane fundusze zostaną przeznaczone na stworzenie i wyposażenie sali rehabilitacyjnej dla podopiecznych Domu.
PRZYJACIEL RODZINY 2/2019
30 NASZE DZIAŁANIA
POLSKA MASZERUJE DLA ŻYCIA I RODZINY W 2012 r. organizatorzy Marszów dla Życia i Rodziny z kilkudziesięciu miast przyjęli deklarację, która określa fundamenty i cel współpracy podejmowania wspólnego wysiłku na rzecz rozwoju Ruchu Marszowego w Polsce: DEKLARACJA NA RZECZ ŻYCIA I RODZINY Polska potrzebuje zmiany! Zmiany, która sprawi, że nasze i przyszłe pokolenia będą wzrastały w otoczeniu umożliwiającym nieskrępowany rozwój, poczucie wartości i korzystanie z owoców swojej pracy. Uważamy, że podstawy nowego ładu powinny opierać się na szacunku do życia ludzkiego oraz uznaniu rodziny za centralną instytucję porządku społecznego. Uznajemy również, że istnieje potrzeba konsekwentnej i wytężonej pracy na rzecz promocji tych wartości. Znaczenie silnej rodziny dla kształtowania zdrowego ładu kulturowego, społecznego i ekonomicznego musi być dostrzeżone i dowartościowane. Dlatego wyrażamy chęć współpracy w realizacji projektów mających na celu takie kształtowanie porządku społeczno-prawnego, które zagwarantuje pełną ochronę życia ludzkiego i szacunek dla rodziny.
MIASTA MARSZOWE 2019
ALEKSANDRÓW ŁÓDZKI, AUGUSTÓW, BEŁCHATÓW, BĘDZIN, BIAŁA PODLASKA, BIAŁYSTOK, BIELSKO-BIAŁA, BOLESŁAWIEC, BRAŃSK, BRODNICA, BRZEG, BUSKO-ZDRÓJ, BYDGOSZCZ, BYTOM, CHEŁM, CIECHANÓW, CIESZYN, CZAPLINEK, CZĘSTOCHOW DOBRE MIASTO, DREZDENKO, DUKLA, DZIERZONIÓW, EŁK, GDAŃSK, GIŻYCKO, GŁOGÓW, GORZYCE WIELKIE, GORZÓW WIEL GORLICE, GOSTYNIN, GRODZISK MAZOWIECKI, GRUDZIĄDZ, GRYFICE, IŁAWA, INOWROCŁAW, JANÓW LUBELSKI, JAROSŁAW JEDWABNE, JELENIA GÓRA, KALISZ, KATOWICE, KĘDZIERZYN-KOŹLE, KIELCE, KLUCZBORK, KOLUSZKI, KOŁCZYGŁOWY, KOŁOBR KRAKÓW, KUTNO, KWIDZYN, LEGNICA, LESZNO LUBLIN, ŁOCHÓW, ŁOMŻA, ŁOWICZ, ŁÓDŹ, MŁAWA, MYŚLENICE, NIDZICA, N OLECKO, OLSZTYN, OPOLE, OPOCZNO, OSTROWIEC ŚWIĘTOKRZYSKI, OSTRÓDA, OSTRÓW MAZOWIECKA, OSTRÓW WIELKOP PIENIĘŻNO, PIŁA, PISZ, PLESZEW, PŁOCK, PŁOŃSK, POLKOWICE, POZNAŃ, PRUDNIK, PRZASNYSZ, PRZEMYŚL, PRZEWORSK, P RADOM, RADOMSKO, RAWA MAZOWIECKA, RDZAWKA, RUDA ŚLĄSKA, RYBNIK, RZESZÓW, SANDOMIERZ, SANOK, SEJNY, SIE SŁUPSK, SOKOŁÓW PODLASKI, SOSNOWIEC, STARGARD, STAROGARD GDAŃSKI, STASZÓW, STRZELCE OPOLSKIE, STRZELIN, S ŚWIDNICA, ŚWIEBODZICE, TARNOBRZEG, TOMASZÓW MAZOWIECKI, TORUŃ, TRZEBNICA, TUREK, TYCHY, WAŁBRZYCH, WAŁ WŁOCŁAWEK, WŁODAWA, WŁOSZCZOWA, WODZISŁAW ŚLĄSKI, WOŁOMIN, WYSOKIE MAZOWIECKIE, WYSZKÓW, ZABRZE, Z
31
WA, CHOJNICE, LKOPOLSKI, W, JASTRZĘBIE-ZDRÓJ, JAWORZNO, RZEG, KONIN, KOSZALIN, NOWA RUDA, NOWA SÓL, NYSA, POLSKI, OŚWIĘCIM, OTMUCHÓW, PSZCZYNA, PUŁAWY, PUŁTUSK, RACIBÓRZ, EDLCE, SIEMIATYCZE, SIERADZ, SIERPC, SKAWINA, SZCZECIN, SZCZECINEK, ŚREM, ŚRODA WIELKOPOLSKA, ŁCZ, WARSZAWA, WĄBRZEŹNO, WĄBRZEŹNO, WĘGORZEWO, WĄGROWIEC, WIELUŃ, WIERUSZÓW, ZAMOŚĆ, ZAWIERCIE, ZĄBKI, ZDUŃSKA WOLA, ZIELONA GÓRA, ZGORZELEC, ŻARKI, ŻARY, ŻYWIEC. PRZYJACIEL RODZINY 2/2019
32 WAŻNE SPRAWY
RODZICE DO WIĘZIENIA! Małgorzata Jurkowska
Czy wojująca mniejszość zabierze rodzicom prawa do wychowania swoich dzieci? Nie tak dawno Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar ujął się za Jakubem A. oskarżonym wówczas o morderstwo ze szczególnym okrucieństwem na dziesięcioletniej Kristinie. Rzecznikowi nie spodobał się sposób zatrzymania dziś już winnego zbrodni. Stwierdził, że: „użyte przez policję środki wydają się w tym przypadku nieproporcjonalne i mają charakter pokazowy, stanowiący przykład manifestacji siły państwa wobec jednostki, do którego nie powinno dojść w demokratycznym państwie prawa”. Abstrahując od bezsensowności takiego stwierdzenia w tym przypadku, należy zauważyć, że Rzecznik wykazał się w tym momencie daleko idącą hipokryzją. Sam bowiem optuje za manifestacją
siły państwa wobec jednostki, domagając się wprowadzenia obowiązkowej edukacji seksualnej. Takie zmiany doprowadziłyby do złamania konstytucyjnego prawa rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z ich własnym światopoglądem (art. 48. Konstytucji). To już nie rodzice, a aparat państwowy decydowałby autorytarnie o treściach nauczania. Doprowadziłoby to do sytuacji, że rodzice i państwo często staliby w opozycji do siebie. Z tym że państwo zawsze miałoby tutaj przewagę nad obywatelem. Mając tę świadomość, Rzecznik Praw Obywatelskich nie waha się mówić, że: „rodzice nie mogą oczekiwać, że wszystkie treści przekazywane
33 dzieciom w szkole będą zgodne z ich światopoglądem”. Ponieważ prawo rodziców do wychowania swojego potomstwa „nie ma charakteru absolutnego” i powinno ustąpić przed prawem dziecka do dostępu do „nowoczesnej” edukacji seksualnej. Innymi słowy, należy doprowadzić do sytuacji, że jedyne co będą mogli zrobić rodzice to: siedzieć cicho, płacić na edukację i nie przeszkadzać, kiedy państwo naucza ich dziecko o nieskrępowanym seksie. Doprowadzić do sytuacji, żeby nawet nie śmieli oczekiwać, że treści przekazywane ich dzieciom w szkole były zgodne z ich światopoglądem. Żeby nawet nie przyszło rodzicom do głowy, aby protestować. A jeżeli zdecydują się zaprotestować — móc należycie ich ukarać. Bo chodzi tutaj o „dobro dziecka”. O jego prawo do edukacji seksualnej, zachęcającej do czerpania większej przyjemności z życia – przyjemności seksualnej. Zwolennicy Nowego Wspaniałego Tolerancyjnego Świata nie mogą dopuścić do takiej sytuacji, żeby młody człowiek czekał aż do ślubu, aby być aktywnym seksualnie i to tylko z jednym partnerem przez całe życie. Dlatego dziecko musi od najmłodszych lat wiedzieć, co to jest masturbacja, jak się ją wykonuje i że jest ona czystą przyjemnością. Musi zapoznać się z techniką stosowania środków antykoncepcyjnych oraz szczegółami dotyczącymi zapłodnienia. Jeśli nawet będzie mdlało na lekcji edukacji seksualnej (co już miało miejsce). Jeżeli również będzie chciało uciekać z tych zajęć, to i tak zajęcia te będą kontynuowane. Bo chodzi tutaj przecież o jego „dobro”. Nawet jeżeli samo dziecko nie jest w stanie przyswoić sobie tej specyficznej wiedzy i twierdzi, że są tylko 2 płcie. Takie dziecko należy zawiesić w prawach ucznia. Przodownicy Nowego Wspaniałego Tole-
rancyjnego Świata nie mogą przecież dopuścić do sprzeciwu wobec niedawno odkrytej „prawdy naukowej”. Nie mogą również pozwolić na „obrażanie” tej „uciśnionej grupy” o nazwie Ruch LGBT+, która ma poparcie ze strony Rady Europy, Unii Europejskiej, Światowej Organizacji Zdrowia, Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, większości państw Europy i USA. Popierana i wspierana jest milionami przez takie kolosy finansowe, jak: Ikea, Netflix, Empik, Bank JP Morgan, NIKE, Google, T-Mobile, CitiBank, Microsoft, Discovery TVN Pol-
Rzecznik Praw Obywatelskich nie waha się mówić, że: „rodzice nie mogą oczekiwać, że wszystkie treści przekazywane dzieciom w szkole będą zgodne z ich światopoglądem”. Ponieważ prawo rodziców do wychowania swojego potomstwa „nie ma charakteru absolutnego” i powinno ustąpić przed prawem dziecka do dostępu do „nowoczesnej” edukacji seksualnej. ska, Aviva, Goldman Sachs, Procter & Gamble, Agora, Coca-Cola, BNP Paribas i wiele, wiele innych. Jak więc można tę „biedną, uciskaną grupę” tak ranić? I jak można w ogóle za cokolwiek krytykować ten Ruch, przecież oni „kochają inaczej”, a to wystarczający powód, aby usprawiedliwiać ich wszelkie zachowania (profanowanie Mszy PRZYJACIEL RODZINY 2/2019
34 WAŻNE SPRAWY św., procesji, przedstawianie wizerunku Matki Boskiej na kształt tęczowej waginy, bezczeszczenie pomników). Nie może być przecież tolerancji dla wrogów Nowego Wspaniałego Tolerancyjnego Świata. Wiedzą o tym dobrze nasi zachodni sąsiedzi. I nie jest tutaj okolicznością łagodzącą powoływanie się na swoją religię, światopogląd, czy nawet chęć nauczania domowego. Również Rzecznik Praw
Zwolennicy Nowego Wspaniałego Tolerancyjnego Świata nie mogą dopuścić do takiej sytuacji, żeby młody człowiek czekał aż do ślubu, aby być aktywnym seksualnie i to tylko z jednym partnerem przez całe życie. Obywatelskich Adam Bodnar rozumie, jak ważna jest jednomyślność w tej sprawie. Rozumie, że czasami trzeba będzie nałożyć karę grzywny, tak jak to miało miejsce w Niemczech w 2006 r., na niepokornych rodziców, a nawet wsadzić ich do więzienia. Państwo Wiens z Salzkotten, coś o tym wiedzą. Mimo to nadal zdarzają się przypadki protestów rodziców. W 2013 r. została nałożona więc kolejna kara aresztu, na matkę dziewięciorga dzieci. Za kratkami musiała spędzić osiem dni. W tym samym roku, tym razem ojciec dziewczynki musiał spędzić dobę w areszcie, ponieważ jego córka postanowiła wyjść z sali lekcyjnej. Protesty miały miejsce również w Szwajcarii, po tym, jak wprowadzono do ponad trzydziestu placówek zabawki przedstawiające narzą-
dy płciowe. Jedna z matek siedmioletniej dziewczynki postanowiła sprzeciwić się szkole, a później sądom wszystkich instancji w swoim kraju. Kiedy żaden z sądów nie zgodził się na zabranie dziecka z zajęć edukacji seksualnej, postanowiła wszcząć postępowanie przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Sprawę oczywiście przegrała. Gdyby jednak postanowienia sądów nie były respektowane, to wtedy państwo, oczywiście „dla dobra dziecka”, musiałoby odebrać prawa rodzicielskie nieposłusznym rodzicom, tak jak to miało miejsce w Ohio w Stanach Zjednoczonych. Matka chciała zabronić swojemu dziecku zmiany płci. A w 2017 r. w Minnesocie, inna matka pozwała szkołę i instytucje lekarskie za poddanie terapii hormonalnej prowadzącej do zmiany płci jej piętnastoletniego syna, poza jej wiedzą. Stwierdziła, że taka sytuacja naruszyła jej prawa rodzicielskie. Sąd odrzucił skargę, stwierdzając, że zarówno szkoła, jak i instytucja lekarska działały zgodnie z prawem. Nic dziwnego, że państwo tak reaguje na buntujących się rodziców, wszak, jak twierdzą autorzy dokumentu „Standardy edukacji seksualnej dla Europy” rekomendowanego przez WHO, rodzice nie mają wystarczającej wiedzy, by się na ten temat wypowiadać. Nie wiedzą, że jest ponad 50 płci. Nie wiedzą, że jak się powie do kogoś wyglądającego jak mężczyzna, stosując zaimki męskie, to można obrazić tę osobę. Nie wiedzą, że podział toalet na męskie i żeńskie to zbrodnia w Nowym Wspaniałym Tolerancyjnym Świecie. Ale oczywiście rodzice mogą być partnerami przy wprowadzaniu nowoczesnej edukacji seksualnej, jeżeli przejdą odpowiednie szkolenie, po którym będą prezentować
Największą przeszkodę na drodze rewolucji społecznej stanowi tradycyjna rodzina ten sam punkt widzenia co twórcy tego dokumentu. Także Drogi Rodzicu z pewnością autorzy Standardów będą chcieli z Tobą rozmawiać, jeśli będziesz tak jak oni uważać, że: aborcja to święte, niezbywalne prawo człowieka, że małżeństwo to związek nie tylko kobiety i mężczyzny, ale każda inna kombinacja pomiędzy wszelkimi „innymi płciami”. A są nawet przypadki ślubów między człowiekiem i zwierzęciem. Nie mówiąc już o tych, którzy wzięli ślub z przedmiotami (sic!). Z tym że pamiętać trzeba, że w Nowym Wspaniałym Tolerancyjnym Świecie, wszystko ma być po nowemu, więc ślub jest zarezerwowany dla nieheteronormatywnych, a osoby heteroseksualne powinny zrezygnować ze ślubu na rzecz wolnych związków. A jeśli mężczyzna z kobietą już zawarli związek małżeński, to trzeba ich przekonać, że rozwód to kolejny prawidłowy etap rozwoju ich znajomości.
Więc Drodzy Rodzice, nie opierajcie się, nie zastanawiajcie się, tylko ochoczo oddawajcie swoje dzieci na wychowanie Przodowników Rewolucji Seksualnej. Im szybciej to zrobicie, tym szybciej Nowy Wspaniały Tolerancyjny Świat zaistnieje również w naszym państwie. A kiedy to już się stanie, to pamiętajcie, że musicie być zawsze posłuszni, że nie możecie nigdy się sprzeciwiać, a wtedy na pewno nie zostaną wam odebrane prawa rodzicielskie, nie doświadczycie więzienia ani kary grzywny, ani… autorytetu w oczach własnego dziecka.
Małgorzata Jurkowska – politolog (specjalizacja: polityka społeczno-ekonomicza oraz polityka międzynarodowa), pedagog z praktyką pracy w placówkach takich jak szkoły podstawowe, domy dziecka i świetlice środowiskowe. PRZYJACIEL RODZINY 2/2019
36 36 WAŻNE SPRAWY
CZY MAŁŻEŃSTWO PRZETRWA? Z prof. Markiem Regnerusem rozmawia Marcin Perłowski Jakie są Pana przewidywania dotyczące społecznego i prawnego statusu małżeństwa (które z definicji jest heteroseksualne) i rodziny? Rozwój czy upadek? To niepewny czas dla bardzo starej instytucji. Akt zawarcia małżeństwa, coś, co ludzie wydają się robić od tysiącleci ze względu na praktyczność ekonomiczną, jeśli nie zawsze z miłości, staje się coraz rzadszy – i następuje to szybko. Niektóre zmiany w modelach małżeństwa są tymczasowe i nie mają nic wspólnego z chęcią opóźnienia małżeństwa lub odsunięcia w czasie urodzenia dziecka. Zjawiskiem występującym regularnie były kryzysy finansowe, chociaż ich wpływ na małżeństwo i odsetek rozwodów jest zdecydowanie niejednolity. Wzrosły również standardy dotyczące zdolności do zawarcia małżeństwa, zwłaszcza w związku z rosnącym udziałem kobiet w rynku pracy. Kiedy kobiety wiedzą, że są finansowo niezależne i nie potrzebują wychodzić za mąż, by mieć utrzymanie, ale nadal mają chęć wyjścia za mąż – nie spieszą się z wyborem. Co oznacza, że będą one wykazywać tendencję do zawierania małżeństw później, niż mogłoby to mieć miejsce w przeciwnej sytuacji. Mimo to małżeństwo nie zniknie. Prawdopodobnie jednak doświadczy jeszcze większego regresu niż obecnie. Państwa mogą starać się zmienić politykę w dziedzinie małżeństwa, rozszerzyć jego definicję i uczynić je bardziej inkluzywnym, a także starać się nagiąć związane z nim normy i oczekiwania. Nie jest to jednak strategia
długoterminowa. Co więcej, radykalna modyfikacja instytucji małżeństwa – przy jednoczesnym zachowaniu jego nazwy – jest propozycją skazaną na porażkę. Jego popularność będzie słabnąć. Czy może Pan określić, w jakich częściach świata pozycja małżeństwa jest szczególnie zagrożona i dlaczego? Małżeństwo słabnie najszybciej w tej części świata, którą można by nazwać „postchrześcijańskim Zachodem”, w tym w dużej części Europy Zachodniej i Środkowej, z pewnością w Ameryce Północnej, a także na niektórych obszarach Europy Wschodniej i Azji Południowo-Wschodniej. Czasami ma to związek z dobrobytem gospodarczym i równością płci – im lepiej społeczeństwa prosperują, a kobiety dysponują równym dostępem do edukacji i możliwości rozwo-
Małżeństwo słabnie najszybciej w tej części świata, którą można by nazwać „postchrześcijańskim Zachodem”, w tym w dużej części Europy Zachodniej i Środkowej, z pewnością w Ameryce Północnej, a także na niektórych obszarach Europy Wschodniej i Azji PołudniowoWschodniej.
37
Żyjemy w czasach, w których małżeństwo wystawione jest na wielką próbę ju zawodowego, tym mniej osób dostrzega potrzebę małżeństwa, związku, który istniał historycznie po to, aby pomóc parom i rodzinom przetrwać. Wielu ludzi na Zachodzie myśli teraz, że małżeństwo jest „kropką nad i”, ukoronowaniem życiowego sukcesu, czymś, co robisz, gdy masz za sobą udane, niezależne życie młodego dorosłego, a nie fundamentem, punktem wyjścia, umożliwiającym parze ludzi dokonanie innych rzeczy. Jest to dość znacząca, a zarazem subtelna zmiana w postrzeganiu małżeństwa. Jakie korzyści przynosi małżeństwo społeczeństwu i dlaczego społeczeństwo czy też państwo powinno wspierać małżeństwo? W tej kwestii dane są wciąż niepodważalne. Małżeństwo pozostaje zdecydowanie
optymalnym środowiskiem do wychowania dzieci. Małżeństwo konsoliduje wydatki na żywność, opiekę nad dzieckiem, prąd i gaz – i w ciągu całego życia radykalnie zmniejsza ryzyko popadnięcia w ubóstwo lub uzależnienie od pomocy państwa. A to tylko ekonomiczne korzyści płynące z małżeństwa. Ostatnie, bardzo profesjonalnie przeprowadzone badania wskazują, że małżeństwo wiąże się z większą satysfakcją z życia, silniejszym poczuciem szczęścia, lepszym zdrowiem psychicznym i fizycznym oraz większą długowiecznością, co potwierdziły nawet badania ogólnego poziomu zdrowia. Małżeństwo wiąże się z wyższymi poziomami znaczenia i celu w życiu, bardziej pozytywnymi relacjami, mniejszym poczuciem PRZYJACIEL RODZINY 2/2019
38 38 WAŻNE SPRAWY
Jedynie małżeństwo może stanowić stabilny fundament zdrowego społeczeństwa samotności i większym wsparciem społecznym oraz lepszymi wynikami finansowymi, co również sugerują analizy ogólnego statusu finansowego i edukacyjnego. To naprawdę dobry interes, jeśli działa prawidłowo. Małżeństwo nie rozwiązuje oczywiście wszystkich naszych problemów. Interakcja rodzi przecież także i konflikt. Kolejne pytania odnoszą się do Pańskiego badania porównującego dzieci wychowywane w rodzinach naturalnych i w związkach osób tej samej płci. Jakie są, ogólnie rzecz biorąc, najważniejsze konsekwencje dla dorosłych dzieci wychowywanych przez osoby tej samej płci? Głównymi konsekwencjami są brak poczucia bezpieczeństwa lub stabilności w go-
spodarstwie domowym, w którym się wychowały, oraz utrata matki lub ojca w życiu. Większość późniejszych konsekwencji, jeśli wystąpią, wynika właśnie z tego. Dorosłe dzieci, które miały homoseksualnego rodzica lub wychowały się w gospodarstwie domowym osób tej samej płci, wykazują tendencję do słabszych wyników w porównaniu z dziećmi, które wychowywały się z matką i ojcem w stabilnym związku małżeńskim. W badaniach, które przeprowadziłem w 2012 r., istniały oczywiste luki. W porównaniu z dorosłymi, którzy zostali wychowani przez matkę i ojca pozostających w związku małżeńskim, ci, którzy zgłosili, że ich matka pozostawała w związku z osobą tej samej płci, wskazywali częściej na następujące konsekwencje: biedniejsze dzieciństwo,
39 większe prawdopodobieństwo bezrobocia w życiu dorosłym, znacząco wyższe prawdopodobieństwo deklarowania się jako osoby biseksualne lub homoseksualne, pozamałżeńskie doświadczenia seksualne, doświadczenie chorób przenoszonych drogą płciową, uprawianie seksu wbrew własnej woli, młodzieńcze doświadczenie bycia molestowanym przez dorosłego opiekuna, silniejsza depresja w życiu dorosłym, niższy poziom wykształcenia, niższe dochody w życiu dorosłym, częstsze problemy z systemem wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych i większe trudności w ich obecnym związku uczuciowym. Są też inne. Czy to prawda, że wskaźnik rozstań w gospodarstwach domowych osób tej samej płci wychowujących dzieci jest dwa razy wyższy niż w związkach heteroseksualnych? Jak niestabilność w gospodarstwie domowym wpływa na całe społeczeństwo? Jest to trudne do zidentyfikowania i oczywiście będzie się różnić w zależności od kraju i typu związku. Wiemy, że w większości przypadków związek dwóch kobiet wykazuje tendencję do rozpadu szybciej niż związek dwóch mężczyzn. Może to być dla niektórych zaskoczeniem, ale ma to swoje źródło w wyższych standardach satysfakcji ze związku u kobiet (w porównaniu z mężczyznami) oraz niższych łącznych dochodach. Kobiety są bardziej skłonne do szybkiego nawiązywania więzi, co ma miejsce również w przypadku łączenia się kobiet w pary. Istnieją czynniki przyciągające przeciwieństwa – mężczyznę i kobietę – które służą zarówno bezpiecznej więzi (choć, jak wiemy, nie bez problemów), które zmuszają ich do kierowania się w stronę wyzwań związanych z „innością”, z kimś zupełnie do
nich niepodobnym – i to w znaczący sposób. Takie ukierunkowanie różni się jakościowo od ukierunkowania na jednakowość. Ktoś może twierdzić, że wychowanie w gospodarstwie domowym prowadzonym przez osoby tej samej płci jest lepsze niż w przypadku rodziców samotnie wychowujących dzieci. Czy takie sytuacje można w ogóle porównać? Zależy to w dużej mierze od sytuacji samotnego rodzica i działań prowadzonych w domach osób tej samej płci. To również jest trudne pytanie, na które trudno odpowiedzieć w formie jednego, szerokiego uogólnienia. Z zebranych przeze mnie da-
Ostatnie, bardzo profesjonalnie przeprowadzone badania wskazują, że małżeństwo wiąże się z większą satysfakcją z życia, silniejszym poczuciem szczęścia, lepszym zdrowiem psychicznym i fizycznym oraz większą długowiecznością, co potwierdziły nawet badania ogólnego poziomu zdrowia.
nych, które wykazywały dużą różnorodność form domowych, najlepszym substytutem domu prowadzonego przez matkę i ojca stanowiących małżeństwo jest samotna matka, która nie wchodzi w nowe relacje uczuciowe w okresie dorastania dziecka. Najgorszym zaś scenariuszem jest samotna PRZYJACIEL RODZINY 2/2019
40 40 WAŻNE SPRAWY matka, która nawiązuje długą serię krótkoterminowych relacji w gospodarstwie domowym – to znaczy, że mężczyźni przychodzą i odchodzą. Istnieje, oczywiście, wiele
Dorosłe dzieci, które miały homoseksualnego rodzica lub wychowały się w gospodarstwie domowym osób tej samej płci, wykazują tendencję do słabszych wyników w porównaniu z dziećmi, które wychowywały się z matką i ojcem w stabilnym związku małżeńskim.
przykładów znajdujących się gdzieś pomiędzy tymi dwoma scenariuszami, np. drugie (cywilne) małżeństwo z ojczymem dzieci. Ponieważ nie mamy dość informacji na temat gospodarstw domowych osób tej samej płci w perspektywie długoterminowej, myślę, że można bezpiecznie powiedzieć, że im bardziej taka para „naśladuje” idealną stabilność małżeństwa: niski poziom konfliktów, okazywanie miłości i poświęcenia dla dziecka – tym lepiej. W moich danych znalazło się niewiele przykładów takiego scenariusza. Jednakże tam, gdzie zaistniał, dzieci radziły sobie lepiej. Było to jednak po prostu nietypowe. Pański słynny raport dotyczący dorosłych dzieci z gospodarstw domowych należących do osób tej samej płci został poddany ostrej krytyce. Jakie były główne argumenty krytyków Pańskiej pracy?
Początkowo, przeciwnicy atakowali wszystko – mnie, mojego pracodawcę, redaktora czasopisma, recenzentów itp. Wszystko absolutnie. Z czasem opozycja skupiła się na tym, że określiłem gospodarstwa osób tej samej płci jako niestabilne. Złożone modele statystyczne umożliwiły mi kontrolowany pomiar znacznej niestabilności takich gospodarstw domowych. Twierdziłem jednak, że nie jest to problem homoseksualizmu, ale niestabilności środowiska domowego. Niestabilność ta była jednak tak wyraźna, że wymagała obserwacji i omówienia, a nie odwracania od niej uwagi czy ukrywania w złożonych modelach. Krytycy uznali również za błąd moje porównanie z gospodarstwami domowymi prowadzonymi przez małżeństwa matek i ojców. Uważali za niesprawiedliwe porównywanie dzieci, które posiadają dwie biologiczne relacje z rodzicami, z dziećmi, które nie mogą mieć takich powiązań, co ma miejsce choćby w przypadku dzieci w gospodarstwach domowych osób tej samej płci. Odpowiedziałem, że chcę wiedzieć, jakie są najlepsze warunki rozwoju dzieci, a nie jakie rodzaje braków w gospodarstwie domowym są gorsze od innych. Czy uczeni zajmujący się tematem par jednopłciowych powinni być przygotowani na podważanie ich wiarygodności, jeśli wyniki ich badań nie okażą się zgodne z programem środowisk LGBT? Tak, zdecydowanie. W najlepszej sytuacji czeka ich drobiazgowa analiza, a oczekiwania znacznie wyższe i bardziej rygorystyczne niż w przypadku, kiedy wyniki okazałyby się zgodne z programem.
41 Jak państwo powinno reagować na wybory dokonywane przez jego obywateli pod kątem formy rodziny? Zachować neutralność czy interweniować? Państwo nie powinno być neutralne w odniesieniu do relacji i wyborów form rodzinnych dokonywanych przez obywateli, gdyż nie może zachować neutralności wobec wynikających z tego konsekwencji ekonomicznych i społecznych, ze świadomością, że naturalne biologicznie, gospodarstwo domowe oparte na stabilnym małżeństwie pozostaje dla dzieci najlepszym i najtańszym źródłem utrzymania, opieki, miłości i socjalizacji. Dobre społeczeństwo stara się zniechęcać do zrywania więzi pokrewieństwa i walczy o to,
jak radzić sobie z w sytuacjach, kiedy nie da się tego uniknąć. Jego reakcja nie może polegać tylko na uznaniu biologicznych więzi za nieistotne, zerwania ich za problem wyimaginowany, czy też dyskryminacji w kwestii wyborów rodzinnych i seksualnych za niesprawiedliwe czy nieuprzejme. Przecież rozpad ma swój koszt. Kosztuje czas, pieniądze i emocje rodzin – optymalnego źródła pomocy – jak również: społeczności, pracowników opieki społecznej, klinik zdrowia publicznego, doradców ds. zdrowia psychicznego, systemów prawa karnego i społeczeństwa, które za nimi wszystkimi stoi. Oprócz zasobów materialnych i wysiłków, prawdziwa naprawa rozpadu wymaga jednak powszechnie miłości. Ludzie potrzebują miłości, miłości ofiarnej. A miłość jest
Silne więzi rodzinne to punkt wyjścia do silnych więzi społecznych PRZYJACIEL RODZINY 2/2019
42 WAŻNE SPRAWY czymś, czego państwo nie może zrobić, nie może nauczyć ani zadekretować.
miłość rodzicielską”. Czy mógłby Pan wyjaśnić to nieco bardziej szczegółowo?
Mówi się, że edukacja seksualna jest niezbędna do utrzymania nowoczesnego społeczeństwa w dobrej kondycji. Ale czy w dziedzinie edukacji seksualnej można zachować neutralność wobec tak zwanego toksycznego ducha?
Tak, powiedziałem, że potrzebny jest nowy rodzaj powstania, charakteryzującego się nie gwałtownym działaniem, ale miłością, którą rodzice nazywali kiedyś „twardą miłością” pomimo sprzeciwu. Oznacza to, że należy mieć stanowcze postanowienie, aby oprzeć się ideologicznej kolonizacji, która dąży do stopienia mężczyzn i kobiet w postać jednego zamiennego konsumenta, kolonizacji, która sugeruje, że nie ma nic wyjątkowego w mężczyźnie czy kobiecie oraz kolonizacji, która głosi – pomimo przeciwnych dowodów i zdrowego rozsądku – że dzieci nie zasługują na miłość i bezpieczeństwo dawane im przez matkę i ojca pozostających w związku małżeńskim. Wobec tego właśnie potrzebny jest opór. Ale taki opór wymaga jednocześnie postawy miłości, ponieważ wszystkie osoby są stworzone na obraz Boga i nie zasługują na zjadliwe słowa lub okrutne czyny. Złe pomysły, z drugiej strony, wymagają jednak naszych niestrudzonych wysiłków. Jak mówi Pismo Święte, walka ta jest walką duchową – nie przeciwko osobom, ale przeciwko mocom i zwierzchnościom, które działają w tym świecie.
Nie da się być neutralnym w istotnych kwestiach związanych z edukacją seksualną. Pewna określona narracja wygra. Jedna z wizji tego, czym jest ludzka seksualność, czemu służą relacje, co odróżnia mężczyzn
Należy mieć stanowcze postanowienie, aby oprzeć się ideologicznej kolonizacji, która dąży do stopienia mężczyzn i kobiet w postać jednego zamiennego konsumenta, kolonizacji, która sugeruje, że nie ma nic wyjątkowego w mężczyźnie czy kobiecie.
i kobiety oraz jakie znaczenie ma małżeństwo, otrzyma uprzywilejowaną lub autorytatywną pozycję. Nie istnieje więc stanowisko umiarkowane czy neutralne. Takie nauczanie musi istnieć – pytanie brzmi: komu zostanie ono powierzone i co ci ludzie powiedzą. W swoim wykładzie na warszawskiej konferencji 8 czerwca wspomniał Pan o potrzebie nowego powstania postulującego „twardą
Prof. Mark Regnerus – profesor nadzwyczajny socjologii na University of Texas at Austin i członek Instytutu Studiów nad Rodziną i Kulturą. Autor głośnego raportu o negatywnych konsekwencjach wychowywania dzieci przez pary jednopłciowe oraz kilku książek i serii artykułów na temat wychowania i edukacji dzieci i młodzieży. Wraz z żoną Deeann mają trójkę dzieci.
43
53 ambasadorów i szefów przedstawicielstw organizacji międzynarodowych w Polsce podpisało list otwarty z poparciem dla Parady Równości w Warszawie 8 czerwca 2019 r. Wyrazili w nim poparcie dla starań o uświadamianie opinii publicznej w kwestii problemów, jakie dotykają środowisko LGBT. Wielu z nich wzięło udział w Paradzie Równości – wydarzeniu, którego postulaty budzą sprzeciw ogromnej większości Polaków i kwestionują wartości, które przez lata budowały naszą wspólnotę narodową. List, jak i udział w Paradzie są jednoznaczną próbą
nacisku na polskie społeczeństwo i władze, aby zaakceptować skrajnie kontrowersyjne roszczenia, jak np. przymusowa edukacja seksualna dzieci, adopcja przez pary jednopłciowe czy aborcja na życzenie do 12. tygodnia życia dziecka. Powiedz NIE tym nieuczciwym i niegodnym zachowaniom zagranicznych polityków. Pokaż, że my – Polacy nie życzymy sobie angażowania się ambasadorów w promowanie inicjatyw budzących sprzeciw 80 proc. polskiego społeczeństwa i podważających polski ład konstytucyjny! Prosimy o podpis pod petycją na stronie NieZyczymySobie.pl
www.NieZyczymySobie.pl PRZYJACIEL RODZINY 2/2019
BRONIMY TRADYCYJNEJ RODZINY Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny zostało powołane, aby dawać publiczne świadectwo o dwóch fundamentalnych prawdach, na których opiera się nasza cywilizacja i wynikający z niej porządek społeczny, a mianowicie: • •
każdy człowiek ma prawo do życia od poczęcia do naturalnej śmierci, rodzina oparta na nierozerwalnym małżeństwie między kobietą a mężczyzną, otwarta na przyjęcie i wychowanie dzieci jest podstawą prawidłowego funkcjonowania społeczeństwa.
Te prawdy, które jeszcze do niedawna były uznawane za oczywiste, z coraz większą gwałtownością są atakowane przez promotorów tzw. „cywilizacji śmierci” i „dyktatury relatywizmu”. Pojęcia te sformułowane przez papieży Jana Pawła II i Benedykta XVI doskonale demaskują współczesne utopie, które pod pretekstem budowania nowoczesnego społeczeństwa ograniczają prawo do życia i zmieniają definicję rodziny. Zapraszamy na naszą stronę www.czir.org