12/2017
BIULETYN INFORMACYJNY ´ AGH STUDENTOW
ŚWIĘTA
ŚWIĘTA Łamiemy świąteczny mit! SMOG jesteśmy bezradni? GRANICE AGRESJI po której jesteś stronie?
12
spis treści skaczące dwudziestki, czyli felieton o odwrotnym dorastaniu
4
nie lubię świąt, jak je przetrwać?
7
świąteczna forma…czyli jak jeść żeby Ci się upiekło?
8
święta w krzywym zwierciadle
10
cała prawda o call center
14
człowiek ciekawy. wywiad z Karoliną Bednarz
19
karnawał się skończył, a my ciągle w maskach
24
agresja XXI wieku - kiedy internetowa znajomość przeradza się w koszmar
28
niedzielny wieczór i humor popsuty
32
poznaj inną kulturę - w kierunku Bałkan
34
5 przepisów na poprawę humoru
36
Redaktor naczelny: Edyta Banaś Zastępca redaktora naczelnego: Marta Nowak Szef działu dziennikarskiego: Paweł Mirowski Szef działu promocji: Mateusz Zimny Szef działu graficznego: Wanda Pietrzak Redakcja: Angelika Włusek, Paweł Kastelik, Karolina Bogacka, Katarzyna Hejmo
Stażyści: Katarzyna Karnasiewicz, Ewa Mazurkiewicz, Karol Rajda, Anna Olender, Natalia Panek, Szymon Krzak, Patrycja Chrabąszcz, Agata Niedziela, Dominika Worek, Maja Waśniowska, Gabriela Wieliczko, Adrianna Orzechowska, Bartłomiej Wawrzyniak, Krzysztof Pulak, Michalina Krzemień, Grzegorz Boroń Okładka: Wioletta Darlak
od redakcji Drodzy Czytelnicy, Przed Wami grudniowe, a tym samym urodzinowe e-wy
danie BIS AGH. Dokładnie od roku staramy się być jak najbardziej dopasowani do trybu życia czytelników. Teraz możecie sięgnąć po artykuły w dowolnej chwili, klikając na dany tytuł przeniesiemy Cię w miejsce, w którym przerwałaś/ przerwałeś czytanie- bez zbędnego marnowania czasu! Niech nie zmyli Was świąteczna okładka, owszem atmosfera zbliżających się ferii zimowych mocno wdarła się w nasze serca i pozwoliła rozluźnić nieco redaktorskie pióra, nie zapominamy jednak o przyziemnych tematach. Mam nadzieję, że stworzony przez nas numer umili Wam długie powroty do domu. Edyta Banaś Redaktor Naczelny BIS AGH
skaczące dwudziestki, czyli felieton o odwrotnym dorastaniu Karolina Bogacka
Nie wiem, jak Wy, ale czasem lubię poczuć się mniej
Otworzyłyśmy drzwi do wielkiego hangaru, podobnego
dorosła. Nie to, żeby bycie dorosłą specjalnie mi prze-
trochę do samolotowego. Powiem wam jedno, dawno nie
szkadzało. Cieszą mnie rozrywki mojego wieku, a pra-
byłam w miejscu o tak niskiej średniej wiekowej. Praktycz-
nie i płacenie podatków nie stanowią na razie wiel-
nie zalała nas fala rozbrykanych, podskakujących dzieci,
kiego problemu. Wyznaję jednak zasadę, że każdy,
z których co drugie wieszało się na szyi mamy i jęczało,
nawet najbardziej ogarnięty dorosły trzyma w środku
że chce się bawić. Większość nie sięgała mi nawet do pasa.
rozpieszczonego dzieciaka, który najchętniej nie ro-
Nigdy wcześniej nie czułam się takim olbrzymem.
biłby w życiu nic, tylko bawił się. Którego od czasu do czasu trzeba wypuścić. Ja na przykład zabrałam
Przyjaciółka przypomniała mi, że musimy najpierw zare-
swojego do parku trampolin.
jestrować się i kupić skarpetki antypoślizgowe, bo w zwykłych nie wpuszczą nas na trampoliny (nie żartuję, taką
Zaczęło się dosyć niewinnie. Moja przyjaciółka z liceum
mają klauzulę BHP). Jednak dodatkowy zakup nie bardzo
wygrała voucher na wizytę w parku trampolin GoJump na
mi przeszkadzał, bo skarpetki okazały się wspaniałe. Epi-
Centralnej, czyli w miejscu, gdzie z wiadomych powodów
ckie. Fenomenalne. Występowały wyłącznie w standardo-
każdy chodzi w podskokach. Przyjaciółka długo się nie
wym, ostrym zielonym kolorku firmy. Na dole miały czarne
zastanawiała. Zdecydowała, że chętnie poskacze i powy-
gumowe plamki, podobne do cętek jakiegoś zwierzęcia.
głupia się, a okazyjny brak powagi jest całkiem w porząd-
Idealnie przylegały mi do stóp i przypominały o czasie
ku. Potrzebowała dla towarzystwa kogoś, kto by się z tym
w moim życiu, kiedy noszenie sandałków w żółwie ucho-
zgadzał. Potrzebowała mnie.
dziło za szczyt mody. Były nawet podpisane, lewa literką “L”, prawa “P”. Jak zapobiegawczo…
Z parku dobiegł nas dźwięk dzwonka i poprzedni goście zostali wyproszeni. Na ich miejsce weszłyśmy razem z instruktorem, który najpierw wytłumaczył nam zasady, a potem zrobił krótką rozgrzewkę. Wtedy zaczęło się skakanie. Istnieje wiek, w którym ruch fizyczny dla samego ruchu
– Nie wejdziesz w ten sposób – instruowała mnie przy-
przestaje być atrakcyjny. Mniej więcej wtedy naprawdę
jaciółka. – Musisz na nią wskoczyć. Odbić się i spróbo-
uczymy się korzystać z pilota do telewizora bez ruszania się
wać.
z kanapy. A jednak uwierzcie mi. Ruch fizyczny na ogrom-
– To na pewno tak działa? Nie zaplątam się?
nych trampolinach nigdy nie przestaje być atrakcyjny. No
– Nie wiem – wzruszyła ramionami. – Ale nie nauczysz
bo jak miałby przestać, kiedy podłoga buja się pod Wami
się, jeśli nie spróbujesz, a potem będzie tylko łatwiej.
jak galaretka, rękawy nadymają się niczym dzwony, a wasza przyjaciółka traci równowagę i ląduje na Was? Wtedy
Dorosły we mnie średnio to kupuje. Bo on lubi barierki
trzęsiecie się już obie, ale ze śmiechu, a któraś z Was stwier-
i dobrze opisane zadania, i rzeczy, które już zrobił. Bardzo
dza, że można by iść na pianki. Więc idziecie na pianki.
nie lubi za to nowych rzeczy. Więcej, boi się nowych rzeczy. Co w praktyce oznacza, że boi się wszystkiego.
Piankowy basen przypominał trochę Mój Ocean Niespokojny z bardzo miękkimi, szarymi falami. Jedyną różnicą
Popatrzyłam na trapezy, które nagle stały się dla mnie
był stojący na brzegu “ratownik” w formie instruktora, który
sprawą osobistą. Ustawiłam równo stopy. Zgięłam kolana.
najwyraźniej pilnował, żeby ludzie nie wskakiwali na siebie.
Skoczyłam.
W samym basenie bardziej się brnęło niż pływało, a wyjście na brzeg trwało równie długo, co wyjście pierwszych
Na początku bujałam się jak wahadło matematyczne, ale
płazów na ląd.
w końcu złapałam równowagę. Było tak jak mówiła przyjaciółka. Z każdym krokiem odrobinę łatwiej.
Na koniec aktywnego szaleństwa został nam tor przeszkód, czyli trochę większa i fajniejsza forma drabinek. Bez prob-
Skończyłam z klasą, kłaniając się niewidzialnej widowni.
lemu przebyłam pierwsze atrakcje, utknęłam na trapezach.
Wkrótce potem rozbrzmiał dzwonek na nową turę, ale
Powinnam rozbujać się na jednym i przejść na drugi, ale
wcale nie było mi przykro, że wychodzimy. Czułam tylko
nie miałam takiej kondycji. Pod tym względem żaden ze
zmęczenie i dziwny rodzaj dumy. Udało się. Przekroczyłam
mnie Tom Cruise, co najwyżej Nicole Kidman.
jedną z własnych, mikroskopijnych granic. Po powrocie do domu dorosłam i martwiłam się trochę, czy ktoś nie sfilmował moich mało zgrabnych skoków. W końcu widziałam tam kilku rodziców z kamerami, filmujących pociechy. Mogli mnie złapać na nagraniu, i to nawet niespecjalnie. Przypadkiem. A jednak jakoś tak szybko mi przechodzi. Może dlatego, że mój dorosły jest spokojny? A może dlatego, że dziecko śpi?
Ho, No, No!
nie lubię świąt, jak je przetrwać? Anna Olender
Kolorowe neony radośnie krzyczą „Wesołych Świąt!”.
kierujemy się rozumem. Potraktuj święta jak każdy inny
Spacerujący po Rynku Mikołaj w czerwonym wdzian-
dzień, tylko że wzbogacony o wspólną kolację z rodziną.
ku wiąże adidasa. Sklepy już w listopadzie uruchomiły
Przecież to tylko jeden wieczór, a w roku jest ich aż 365
swoje kampanie. Obserwując ten świąteczny szał,
(a czasami o jeden więcej).
kompletnie nie czujesz magii zbliżającej się Wigilii. „Wnusiu, zjesz rybkę?” Święta rzadko wyglądają tak jak w reklamach pokazywanych w telewizji, gdzie wszyscy radośnie zasiadają do
Babcia wpycha kolejną porcję karpia, a Ty czujesz, że zaraz
uroczystej kolacji. Cała atmosfera jest niemal identyczna,
eksplodujesz. Jeszcze jeden kęs i jutra może nie być. Jak jej
jednak podobnie jak na szklanym ekranie to nic więcej
odmówić? Masz dwa wyjścia albo przed Wigilią zainwestuj
niż gra sztucznych uśmiechów i nie do końca szczerych
trochę czasu w kurs asertywności, albo nie odmawiaj, tylko
życzeń. Pod tą, prawie że teatralną otoczką zawsze kryje się
wtedy musisz liczyć się z konsekwencjami.
drugie dno. Przygotowania do świąt często rodzą kłótnie. Pośpiech, żeby dopiąć wszystko na ostatni guzik, przejmuje
Przestań narzekać!
kontrolę nad domownikami. Mówienie i myślenie w kółko o tym, jak bardzo nie lubisz Jak w tym wszystkim zachować zimną krew?
świąt, na pewno Ci nie pomoże. My, jako Polacy mamy ogromną tendencję do narzekania. Jest to nawet swego ro-
Mimo wielu emocji, które towarzyszą okresowi świątecz-
dzaju kultura. Zamiast uskarżać się na nadchodzące Święta,
nemu, postaraj się zapanować nad okazywaniem tego, co
postaraj się dostrzec ich pozytywne aspekty. Kto wie, może
czujesz. Nie jest to zbyt łatwe, jeśli nie lubisz świąt. W efek-
w te święta zwierzęta przemówią ludzkim głosem.
cie życie staje się o wiele łatwiejsze, gdy w takich sytuacjach
świąteczna forma… czyli jak jeść żeby Ci się upiekło? Joanna Stós W formie dobrze by było trzymać nie tyle ciasto, ale też swoje ciało i nie dopuścić żeby po świętach „stężało”! Zatem, co zrobić żeby cieszyć się okresem świątecznym, a później nie martwić się nadmiarem dodatkowych kilogramów? Podrzucam Wam kilka sposobów, by po tych 3 dniach nie czuć się, jak beczka wypełniona jedzeniem, a mimo wszystko posmakować bożonarodzeniowych specjałów i celebrować te świąteczne chwile z rodziną - w końcu Święta nie są codziennie, nie ma co się restrykcyjnie ograniczać
Odpowiednio podziel posiłki
Powoli, bo zaboli!
Jednym z najgorszych błędów w wigilię jest niejedzenie,
Możesz spróbować wszystkich potraw, ale w małych iloś-
aż do kolacji. Powoduje to spowolnienie metabolizmu,
ciach. Nie chodzi tutaj o liczenie kalorii, ale o Twoje samo-
a na dodatek wzbudza w nas wilczy głód- co przekłada
poczucie. Nie ma co się przejadać.
się na pochłanianie w godzinach wieczornych ogromnych ilości jedzenia.
Ciekawostka!
Śniadanie jako podstawowy posiłek dnia
Dopiero 15 minut po zjedzeniu- mózg otrzymuje informacje, że jesteśmy nasyceni. Dlatego zanim przystąpisz
Na dobre rozpoczęcie dnia zjedz pożywne śniadanie (ogra-
do kolejnej porcji świątecznego talerza upewnij się czy
niczaj węglowodany) i popijaj dużą ilością wody. Ażeby
na pewno musisz zjadać tę trzecią dokładkę pierogów
zapobiec spowolnieniu metabolizmu i nie wzbudzić wil-
i czwarty kawałek ciasta.
czego głodu w godzinach wieczornych- zjedz niewielki, lekki posiłek przed kolacją wigilijną.
Bądź sprytniejszy!
Najpierw obiad, później słodkie!
Jedz od samego początku małe porcje i delektuj się każdą porcją długo przeżuwając. Dodatkowo rób przerwy
… Jak to rodzice od małego wpajali - jest w tym całkiem
pomiędzy każdą potrawą.
sporo racji. W pierwszej kolejności zjedz obiad, a dopiero później bierz się za desery. Jak już się najesz czymś bar-
Do you wanna play a game?
dziej wartościowym to nie będziesz mieć ochoty na ciasto albo po prostu zjesz go zdecydowanie mniej.
Postaraj się, aby jedzenie nie było jedyną atrakcją Świąt. Zaplanuj np. wspólne gry i zabawy. Po kolacji wigilijnej
Jedz świadomie!
zdecydujmy się na małe rozruszanie kości, a uśmiech z pewnością na Waszych twarzach zagości. Nie siedź cały
Wybieraj głównie dania rybne: najlepiej gotowane, w ga-
czas przy stole, czy na kanapie. Jesteśmy na tak za pie-
larecie, pieczone.
szą wędrówką na pasterkę i zaczerpnięciem mroźnego końcowo-grudniowego powietrza. Zaproponuj rodzinie
•• Mięsko i jajka mile widziane .
wspólny spacer. Taka forma aktywności nie tylko poprawi
•• Unikaj panierek i ryb smażonych na głębokim tłuszczu.
relacje rodzinne, ale także dobrze wpłynie na twój układ
•• Lubisz pierogi? pamiętaj jednak, żeby nie polewać ich
trawienny ;)
tłuszczem i skwarkami
Trzeba w końcu jakoś spożytkować energię pochłoniętą Uważaj na owoce! Są one świetnym źródłem witamin,
w formie ciast i innych smakołyków, czyż nie? Nie pozwól-
ale również mają kalorie. Do posiłków wybieraj napoje
my jej się zmarnować!
niskokaloryczne: wodę lub kompot z suszonych owoców, a z napojów alkoholowych najlepiej wino wytrawne rozcieńczone wodą. Unikaj słodzonych napojów gazowanych oraz wysokoprocentowego alkoholu.
Jedz świadomie! Celebruj świadomie!
święta w krzywym zwierciadle Ewa Mazurkiewicz
Po usłyszeniu słów: choinka, prezenty, śnieg i dużo jedzenia od razu przychodzą nam na myśl święta Bożego Narodzenia. Co roku staramy się, aby były idealne. Precyzyjnie wybieramy prezenty, przyrządzamy dania, pieczemy je. Nie wszystko jednak od nas zależy. Czasami nie trzeba dążyć do ideału, tylko docenić to, co się ma wokół siebie. Powiedzenie, “ile ludzi tyle zdań”, można także dopasować do obchodów świąt Bożego Narodzenia. Każdy z nas pochodzi z innych regionów Polski, a nawet świata. Często to jak świętujemy 24 grudnia, wyciągamy z rodzinnego domu. Dopiero po rozmowach ze znajomymi dociera do nas, jak różnie każdy z nas je obchodzi. Oczywiście nie można zapomnieć o telewizji, która szczególnie w tym okresie, o każdej porze dnia i nocy, zapewnia nam solidną dawkę świątecznych hitów filmowych. To właśnie przez nie w głowach rodzą się marzenia o “idealnych” świętach. Jednak rzeczywistość często bywa inna.
Idealne Święta
i podzieleniu się symbolicznym opłatkiem, wreszcie można zasiąść do jedzenia! Dawno nie widzieliście się, ale nikomu
Godzina: 16:29
to nie przeszkadza. Wszyscy wzajemnie przekrzykują się i chcą pochwalić wszystkie przyrządzone potrawy. Mały
Dom jest pełen członków rodziny. Ciocia Krysia przyjechała
Krzyś chwali się babci tym, jak dużo literek już zna. Na-
dodatkowo z dwoma kotami. Pomimo, iż tato jest uczu-
tomiast ciocia Kasia opowiada o jej ostatniej podróży do
lony na sierść zwierząt, nie może się z nimi rozstać. Już
Indii. Wujek Staszek mało co nie dławi się znalezionym,
planuje zakup zwierzaka dla siebie do domu, upierając się,
w pierogu, pieniążkiem na szczęście. Zaraz jednak żar-
że ciągłe kichanie nie przeszkadza mu. Wszyscy są gotowi
tuje o szansie w najnowszej kumulacji i każdy zaczyna
do posiłku. Mama tym razem nie musiała zaganiać Cię
mówić co kupiłby sobie za wygraną. Nie wiadomo kiedy
do pomocy. Teraz sam kończysz układać sztućce na stole.
jedzenie znika ze stołu. Po szybkim posprzątaniu przez
Dzieci grzecznie stoją przy choince, wyczekując Świętego
dzieci, na stół wjeżdżają różnorodne ciasta i ciasteczka. Po
Mikołaja. Wujek Staszek z dziadkiem Bronkiem rozprawia-
zjedzeniu, wszyscy ociężale przechodzą pod choinkę do
ją o ostatnim wystąpieniu skoczków narciarskich. W tle
rozpakowywania prezentów. Dziadek Bronek dostał nowy
można usłyszeć piękne polskie kolędy, puszczone z płyty,
zestaw do gry w szachy. Mama bilety do teatru na ulubioną
którą mama dostała pod choinkę w ubiegłym roku. Babcia
sztukę. Krzyś cymbałki, w które od razu zaczyna uderzać.
wreszcie przekonuje wszystkie dzieci do wypatrywania
Nagle babcia zaczyna śpiewać jedną z kolęd i wszyscy od
pierwszej gwiazdki na niebie. W tym czasie pod choinką
razu dołączają się. Patrząc na ten piękny obrazek, sam
magicznie, jeden po drugim, pojawiają się prezenty. Już
zapominasz o czekającym, w twoich dłoniach prezencie.
stół ugina się od aromatycznych potraw. To właśnie tam
Odkładasz go w kąt, bierzesz Krzysia na kolana i razem
zaraz wszyscy się zgromadzą. Po przeczytaniu Ewangelii
kolędujecie do rana.
Koszmarne Święta
do stołu, a prezenty jakimś sposobem trafiają pod choinkę, o mało nie rozpadając się. Dziadek i wujek Staszek sia-
Godzina 16:29
dają przy stole jak najdalej od siebie. Szybko łamiecie się opłatkiem, bo wszyscy są zniecierpliwieni i głodni. Barszcz
Dom, który jak dotąd był oazą spokoju, nagle zamienia
jeszcze się nie zagrzał, a uszek jest za mało, bo w nocy ktoś
się w istny chaos. Możesz zapomnieć o dokończeniu zale-
zjadł połowę. Wujek w porę dostrzega grosika w pierogu
głego projektu na zajęcia i pouczeniu się na poprawkowe
i go nie połyka. Zaczyna krzyczeć, oskarżając babcię o pró-
kolokwium. Rodzina przyjechała. Do twojego pokoju został
bę zabójstwa. Dzieci zaczynają marudzić, a Ty wyciągasz
przydzielony mały Krzyś, który przechodzi teraz “fazę bun-
spod stołu telefon. Tato wymyka się z pokoju, próbując
tu”. Z kuchni słychać narzekania taty na koty cioci Krysi.
uciszyć Staszka. Jego córka oznajmia, że jest w ciąży. Pod
Padły groźby spędzenia świąt w garażu. Ostatecznie, ku
wpływem chwili wreszcie wyznajesz, że rzucasz studia,
złości pani, kot został zamknięty w pokoju do końca pobytu.
bo chcesz zostać hodowcą strusi. Nagle zapada grobowa
Mama woła o pomoc z kuchni, lecz nie zdołała przekrzy-
cisza, nikt nie odzywa się do końca posiłku. Po posiłku
czeć dzieci, które nie chcą odejść od choinki, czekając na
dzieci nie mają zamiaru pomagać w sprzątaniu stołu, więc
Mikołaja. W domu czuć przypalające się na patelni ryby.
robi to sama mama. Przy wspólnym otwieraniu prezentów
W tym czasie wujek Staszek zaczyna temat polityki, więc
Dziadek oznajmia, że właśnie sobie taki zamówił. Mama
razem z dziadkiem prowadzą burzliwe rozmowy. W tle
mówi, że nie ma w co się ubrać do teatru, a Krzyś szybko
lecą amerykańskie piosenki z jakiejś przypadkowej stacji,
odrzuca cymbałki i marudzi, że prosił Mikołaja o tablet.
których nikt nie słyszy. W końcu dzieci przyprowadza się
W końcu wszyscy bez słowa siadacie i oglądacie “Kevina”. O tym jak wyglądają normalne święta można rozprawiać godzinami. Każdy będzie miał swoją własną wizję i to czyni ten czas wyjątkowym. Dla jedynych cudowne jest słuchanie kolęd. Z kolei dla drugich to prezenty są najważniejsze i tylko na nie czekają. Jeszcze inni nie uważają Bożego Narodzenia za coś specjalnego. Bo przecież nie trzeba śpiewania kolęd, czy dużej ilości uszek (chociaż one pomagają), żeby święta były idealne. Czasem wystarczy spędzić ten czas razem z bliskimi.
cała prawda o call center Grzegorz Boroń
Atrakcyjne zarobki połączone ze stawkami premiowymi. Praca w młodym i rozwijającym się zespole. Do tego elastyczny grafik i brak wymaganego doświadczenia. Wydawać by się mogło, że call center to praca marzeń. Czy aby na pewno?
Obiekcja obiekcję goni
Początki zawsze trudne
Masz dobrą dykcję? Potrafisz w kilku słowach zaciekawić
Brawo. Przeszedłeś szkolenie, tak jak 20 osób razem z Tobą.
słuchacza? A może to zdolność manipulacji jest Twoim naj-
Teraz wejdziecie w świat telemarketingu. Śmiało możesz
większym atutem? Gratulacje! Możesz zostać telemarkete-
porzucić szablonowe myślenie. Naucz się skryptu, który
rem. Czeka Cię mozolne szkolenie, na którym dowiesz się
dostałeś na szkoleniu, ale pamiętaj, że to od Ciebie zależy,
o najnowszych chwytach marketingowych, między innymi:
jak wygląda rozmowa. Z jego pomocą uda Ci się nakłonić
jak skutecznie utrzymać kontakt z klientem oraz nie dać
rzeszę ludzi do pojawienia się na prezentacji, gdzie inni
sobie wejść w słowo. Najpierw musisz nauczyć się, jakie
ludzie będą chcieli z nich wydusić kupę kasy. Jeszcze tylko
wymagania musi spełnić Twój rozmówca, wziąć udział
wdrożenie i możesz działać…
w prezentacji super produktu, za który zapłaci tylko kilkaset złotych (jeśli oczywiście wyrazi na to zgodę, ale to nie Twój
“Hallo. Dzień dobry, z tej strony Grzegorz Boroń i reprezen-
problem). Od tego dnia słowo “obiekcja” będzie znaczyło
tuję firmę Y, a dzwonię ponieważ…” i znowu nie dokoń-
coś więcej. Odbije się na Twoim życiu i będzie jego zmorą
czyłem zdania. Kolejny potencjalny klient rzucił słuchawką.
na czas pracy. Warto mieć na uwadze, że to od ich popraw-
Miałem mu tyle do powiedzenia. Opisy produktów, pre-
nego zbijania będzie zależała Twoja premia. Obiekcje są
zentacje które prowadzimy, upominki, które może od nas
różne. Od „nie mam czasu, nie interesuje mnie to”, przez
otrzymać całkowicie za darmo. Żyć nie umierać… Który to
„jestem na urlopie i wtedy też będę”, do „skąd macie mój
już raz w mojej tele-karierze? Chyba pięćdziesiąty. A miała
numer? Dzwonię na policję!”. Zawsze liczy się szybkość
to być taka łatwa praca… Mimo wszystko, postanawiasz
reakcji. Pamiętaj, Ty rządzisz po tej stronie słuchawki.
iść dalej i już po chwili dostajesz zaproszenie na rozmowę z trenerem (coachem).
Szkolenie i do przodu Pierwsze szkolenie odbywa się już po kilku godzinach
Dzwonicie do różnych ludzi. Przedział wiekowy jest tak
pracy. Wszyscy telemarketerzy są podzieleni na grupy,
naprawdę nieograniczony. Nigdy nie wiesz, do kogo się
a każda grupa ma swojego opiekuna. To głównie on (lub
dodzwonisz. Masz jedynie miasto i miejsce organizowania
ona) zbiera ochrzan od szefostwa, jeśli zespół odbiega od
pokazu. Przez co spotykasz się z różnymi reakcjami. Wielu
średniej i nie daje sobie rady. Coaching polega na odsłu-
ludzi zacznie wypytywać Cię, skąd wziąłeś ich numer tele-
chiwaniu rozmów i wyciąganiu z nich wniosków. Okazuje
fonu. Nie możesz powiedzieć, że firma którą reprezentu-
się, że samo stosowanie skryptu rozmowy nie wystarcza.
jesz wykupiła go od innej firmy, bo Twoja kariera zakończy
Tutaj musisz wykazać się własną inwencją i pomysłami.
się jeszcze, zanim się na dobre zaczęła. Musisz podawać mniej lub bardziej wymijającą odpowiedź, a potem jak
Rozmowy z trenerem zwykle dotyczą obiekcji. Zbijasz
najszybciej zachęcić do skorzystania z oferty.
je nieadekwatnie lub w ogóle tego nie robisz. To niedopuszczalne. Zawsze możesz użyć podstępu albo małego
Dwie różne skrajności
kłamstewka. Kiedy przyjdzie zaproszenie na pokaz, klient na pewno zapomni o tej rozmowie, a już na pewno o Tobie.
Najgorzej jest w chwili, gdy trafisz na bardzo niekulturalną
Bądź co bądź, takie szkolenie dają kopa. Wracasz z niego
osobę. Rozumiem, że seria telefonów w środku dnia może
przekonany, że w korporacyjnej machinie jesteś kimś. Mo-
nie być najprzyjemniejszym z doświadczeń, ale wyklinanie
żesz osiągnąć to, co tylko chcesz, jeśli oczywiście zastosu-
Bogu ducha winnego pracownika call center i straszenie
jesz rady, które dał Ci trener. Następne kilka godzin pracy
go policją, sądem, prokuratorem razem z Brygadą RR na
mija w ciekawej atmosferze. Wow! To jednak działa. Udaje
czele, nie ma żadnego sensu. Wystarczy podziękować,
Ci się nakłonić więcej klientów niż zwykle, a Twój trener jest
ewentualnie rozłączyć się i nie odbierać. Prawdziwa zmora
z tego powodu niezwykle dumny.
CC to nie nuda, to brak kultury, do którego i tak się później przyzwyczaisz, a obelgi pójdą w zapomnienie na pierwszej
Gdzie te minusy?
przerwie.
Rzeczywiście. Atmosfera w pracy jest super. Pełno młodych
Bardzo często rozmawia się ludźmi o bardzo nietypowym
i ambitnych ludzi, dla których ta pierwsza praca ma być
poczuciu humoru. Dla niego robienie jaj z telemarketerów
początkiem drogi do późniejszego zarabiania tysięcy, jeśli
to chleb powszedni. Każdą Twoją ofertę potrafią obrócić
nie milionów. Najciekawsze są przerwy, gdzie po kilku
w żart i to w taki sposób, że czasami będziesz się rumienił.
godzinach rozmów „na słuchawce” wreszcie masz okazję
Bardzo szybko poprawią Ci humor na resztę dnia, a roz-
pogadać o czymś normalniejszym niż garnki, odkurzacze,
mowy z nimi utkwią w pamięci na długie tygodnie. Można
masaże i podli oszuści, którzy podszywają się pod Twoją
kulturalnie zbyć namolnego sprzedawcę? Można!
firmę, organizując konkurencyjne pokazy. Koledzy i koleżanki z pewnością opowiedzą Ci o dziwnych rozmowach, których byli uczestnikami.
W końcu korporacja… Mimo, że większość Twoich kolegów to młodzi ludzie, nie zapominaj, że na sali są jeszcze inne stanowiska do obsadzenia. Jak w każdej korpo widoczny jest wyścig szczurów. Uważaj, aby nie brać w nim udziału. Pytanie typu „Ile masz zaproszeń?”, zwykle nie oznacza tego, na co wskazuje. W Twojej pracy liczy się kilka rzeczy: długość połączeń, ilość wysłanych zaproszeń, ilość rozmów oraz efektywny czas pracy. Jeśli jedna z tych wartości jest niższa niż całego zespołu (lub jedna z najniższych na sali), czeka Cię wylot do domu i godziny, które musisz odrobić. To nie przypadek, że pod koniec miesiąca, kiedy myślisz już, jaką będziesz miał premię, pojawia się kampania, gdzie Twoja średnia znacząco spadnie i tym samym musisz zadowolić się podstawową stawką. Dobre, ale nie na zawsze Call center to idealna praca do zdobycia doświadczenia, ale nie na dłuższy okres czasu. Siedzenie kilka godzin przed komputerem, mówienie ciągle tego samego i słuchanie bluzgów z wulgaryzmami mogą zniechęcić nawet najbardziej zmotywowaną osobę. Zatrudnienie na umowę zlecenie, elastyczny grafik i atrakcyjna stawka godzinowa sprawiają, że najczęściej pracują tu uczniowie i studenci, którzy nie mają czasu na stały etat. Mimo tych wszystkich „bonusów” jest to dosyć ciężka praca, która wymaga ogromnego opanowania i pewnego wysiłku intelektualnego. Może nie jest to najambitniejsza praca, ale lepsze to niż nic…
człowiek ciekawy. wywiad z Karoliną Bednarz Karolina Bogacka
Każdy ma swojego idola, ale tylko dziennikarzom trafia się szansa przeprowadzić z nim wywiad. Panie i Panowie, Karolina Bednarz! P. S: Krótka notka, żebyście wiedzieli, z jak ciekawym człowiekiem rozmawiam. Karolina Bednarz to dziennikarka i podróżniczka, laureatka stypendium im. Ryszarda Kapuścińskiego, absolwentka najbardziej brytyjskiej japonistyki na świecie na Uniwersytecie Oksfordzkim. Od czasu studiów prowadzi polskiego bloga, „W krainie tajfunów”, a od niedawna także azjatycki klub książki (jeśli kogoś jarają takie rzeczy, mnie bardzo bardzo). Karolina spędziła dwa miesiące w Korei Północnej, wróciła w jednym kawałku i udowodniła, że internet kłamie, a zdjęcia można tam robić (gdy się tak nad tym zastanowić, Karolinie nieźle idzie udowadnianie, że internet kłamie). Karolina jest współzałożycielką nieregularnika non/fiction, w którym razem z Dorotą Groyecką udowadnia, że można utrzymywać się jako magazyn, nie publikując reklam. Poza tym Karolina kończy właśnie pisanie swojej pierwszej książki. To właśnie Karoliną Bednarz zostanę, gdy dorosnę, co będzie tym łatwiejsze, gdyż mamy te same inicjały.
W jaki sposób dotarłaś do miejsca, w którym jesteś
Przez większość trwania studiów byłam przekonana, że
teraz? Czy już jako mało dziewczynka planowałaś,
nigdy nie wrócę do Polski. Ale gdy pomieszkałam w Ja-
że kiedy dorośniesz, to zostaniesz podróżnikiem
ponii, w Korei, w Anglii, zdałam sobie sprawę, że nie ma
i będziesz pokazywać wszystkim, że tamci obcy za
czegoś takiego, jak kraj idealny. I że równie dobrze mogę
granicą nie są wcale tacy obcy?
pomieszkać przez jakiś czas w Polsce. Gdy wyprowadziłam się na rok do Japonii założyłam za namową rodziny bloga
(śmiech) Nie! Z reguły nie mam pojęcia, co będę robiła za
i nie miałam zielonego pojęcia, że ludzie będą chcieli czy-
miesiąc czy dwa, nie wspominając o dalekiej przyszłości,
tać moje przemyślenia na temat Azji i podróży w ogóle.
czyli „jak będę duża”.
No i jakoś tak wyszło, że teraz moim głównym zajęciem jest pisanie o Japonii :)
Zawsze lubiłam się uczyć: czytać, dyskutować, obserwować. Moi rodzice zarazili mnie bakcylem podróżowania,
Jak Twoja książka? Który jej fragment najchętniej
które jest świetnym sposobem na realizowanie tego „ucze-
przeczytałabyś na głos?
nia się” w praktyce: trzeba przygotować jakiś plan, nauczyć się języka, nawet jeśli to tylko kilka słów, a w drodze być
Książka jest tak naprawdę gotowa - zostało mi trochę drob-
przygotowanym na najróżniejsze sytuacje.
nych poprawek, o które poprosił mnie redaktor. I chyba nie mam takiego fragmentu. Przyznam szczerze, że chwilowo
Gdzieś w gimnazjum zainteresowałam się Azją Wschod-
jestem moją książką po prostu zmęczona. Gdyby ktoś mi
nią, a zwłaszcza Japonią. I choć w liceum byłam w klasie
powiedział wcześniej, że pisanie książki jest tak wykań-
z rozszerzoną chemią, stwierdziłam, że nie wyobrażam
czającym zajęciem, to pomyślałabym chwilę dłużej przed
sobie siebie w laboratoryjnym fartuchu, a wśród książek
podjęciem decyzji. Ale, znając mnie, i tak bym się na to
i słowników - owszem. Postawiłam wszystko na jedną kartę
zdecydowała.
i złożyłam podanie na japonistykę na Oksfordzie. Udało się i spędziłam kilka lat, ucząc się o Azji z ludźmi z całego świata. Nie obyło się też bez trudności - stres i tempo nauki wykończyło mnie mentalnie i fizycznie i byłam pewna, że nie dam rady.
Jak uważasz, dlaczego tak często w popkulturze fe-
tych informacji szukać. A gdy otwieramy na komórce jakiś
tyszyzuje się kraje Dalekiego Wschodu?
artykuł i widzimy, że ktoś pisze, że w Japonii można jeść ludzkie mięso, to większość z nas w to uwierzy - w końcu
Myślę, że fetyszyzujemy to, czego nie znamy. Egzotyzu-
pisze o tym spory portal, dlaczego mielibyśmy w to wątpić?
jemy, podkręcamy nasze opisy, żeby pokazać tę „inność”.
I zanim się zastanowimy, już powiemy o tym komuś przy
Nawet samo określenie „Daleki Wschód” jest mocno eu-
kawie, tamta osoba powtórzy to dalej i tak dalej. I nie ma
ropocentryczne - dla Japończyków „Dalekim Wschodem”
znaczenia, że to stek bzdur. Nie wiemy nic o japońskim
byłaby Kalifornia.
prawodawstwie, o japońskich zwyczajach i kulturze, więc łatwo uwierzyć nam w to, że ktoś może w tej „dziwnej
Dlatego warto zwracać uwagę na to, jakiego języka uży-
Japonii” jeść steka z ludzkiego pośladka. Gdybyśmy prze-
wamy, bo ta fetyszyzacja zaczyna się od takich prostych
czytali coś takiego o Polsce, o wiele szybciej zapaliłaby się
rzeczy. Ja mówię po prostu o „Azji Wschodniej”.
w naszej głowie czerwona lampka.
To niemożliwe, żeby wiedzieć wszystko o świecie - ja na
Co Cię najmniej zdziwiło w podróży?
przykład wiem bardzo bardzo mało o Ameryce Południowej i nie jest to w ogóle sfera moich zainteresowań,
Ja w ogóle rzadko się „dziwię”. Kilka lat temu usłyszałam od
więc po prostu się na ten temat nie wypowiadam. Nawet
kogoś mądrzejszego ode mnie, żeby podczas podróży „nie
w kwestii Japonii są rzeczy, o których po prostu nie wiem:
oceniać”. Więc po prostu staram się obserwować. I docho-
na przykład o religii czy o politycznych zawirowaniach.
dzę do wniosku, że jesteśmy o wiele bardziej podobni do
Mam w sobie taką blokadę, że nie mówię o tym, na czym
siebie niż nam się wydaje: nieważne czy mowa o Polsce,
się nie znam.
Indiach, Japonii, Chinach czy Korei Północnej. Tak - różni nas język, religia, kultura, ale, szczerze mówiąc, większość
Ale każdego z nas kusi, żeby czasami wybrać łatwiej-
ludzi pragnie tego samego: żeby nie być głodnym, żeby
szą ścieżkę i stwierdzić na widok jakiegoś artykułu: „A ci
nasza rodzina była bezpieczna i zdrowa; poszukujemy
Japończycy to są dziwni”. Poszukanie źródła informacji
w życiu bliskości, zrozumienia, poczucia przynależności.
wymaga wysiłku i czasu. Często też wiedzy o tym, gdzie
Czy jest takie miejsce, gdzie pomyślałaś „to zupełnie
Zdążyłam skończyć „Zatracenie” Osamu Dazai, czy-
jak u mnie w domu?
li pierwszą pozycję w Twoim Tajfunowym Klubie Książkowym (link). Muszę przyznać, że moja kopia
Nie mam w głowie jednego obrazu „domu”. Szybko zado-
nienaturalnie szybko pokryła się żółtym markerem.
mowiam się w nowych miejscach, wyznaczam swoje ścież-
Mam wrażenie, że doświadczyłam już podobnego sta-
ki w nieznanych mi miastach. Choć teraz moją bazą jest
nu umysłu, co główny bohater, choć u mnie wynikał
Warszawa - to tu mam mieszkanko, gdzie trzymam swoje
on raczej z mieszanki izolacji społecznej i tłumionych
książki i zwożone z różnych zakątków świata przyprawy,
problemów emocjonalnych. Jak myślisz, skąd się to
których używam potem w kuchni - nie jestem przywiązana
wzięło u Dazai?
na tyle do tego miejsca, żeby automatycznie kojarzyło mi się z „domem”. Dom to raczej miejsce, gdzie mogę coś
Trudno mi psychoanalizować Dazaia, choć lektura książki
ugotować, wyspać się, popracować i spędzić czas z moimi
pokazuje, że miał trudne dzieciństwo: był ofiarą molesto-
bliskimi, gdziekolwiek by nie był.
wania seksualnego ze strony bliskiej osoby, nie otrzymał nigdy od nikogo ciepła, a przy okazji, jako dziecko urodzone
Czego możemy spodziewać się w następnym numerze
w wyższej klasie społecznej, oczekiwano od niego bardzo
kwartalnika reporterskiego „Non/fiction”?
wiele: w kwestii zachowania, edukacji, sposobu życia.
Następny, czyli drugi, numer poświęcony jest właśnie „do-
Spory wpływ na jego książkę miała też zapewne druga
mowi”. Czym jest dla nas „dom” - konkretnym miejscem,
wojna światowa, która zakończyła długi okres intensyw-
państwem, miastem? Jak radzić sobie, gdy go nie mamy?
nego japońskiego imperializmu. Okres zaraz po jej za-
Piszemy o bezdomności w Polsce, ale także w krajach
kończeniu był czasem potężnych zmian. Nagle ze świata
rozwiniętych. O ludziach, którzy mieszkają w obozach
ideałów „rasy Yamato”, Japończycy znaleźli się w świecie,
uchodźców na różnych kontynentach. I tak dalej. Niedługo
gdzie, żeby przeżyć, mężczyźni sprzedawali na czarnym
wrzucimy na naszą stronę pełen spis treści, więc nie będę
rynku, a kobiety sprzedawały swoje ciała. Japońskie gazety
zbytnio spojlerować (śmiech)
zamieszczały poradniki tego, jak nie umrzeć z głodu: gotowanie żołędzi, zużywanie resztek, jedzenie dzikich roślin.
Czy i gdzie da się go nabyć w Krakowie? Dazai nie pozostawia czytelnikowi żadnej nadziei. Na Tak, oczywiście, „Non/fiction” można kupić też w Krakowie.
stronach swojej semi-autobiograficznej powieści szuka
Całą listę można znaleźć na naszej stronie (non-fiction.pl/
raczej ucieczki ze świata, w którym nie potrafi się odnaleźć,
dystrybucja/). Najłatwiej jednak zamówić „Non/fiction”
z codzienności, która przynosi mu głównie ból. W pewnym
na naszej stronie - wtedy cała kwota idzie do naszej małej
momencie stwierdza: „Utraciłem prawo do nazywania się
redakcji.
człowiekiem.”
W przyszłym roku planujemy pojawić się na większej ilości
Wybierając tę książkę, chciałam, żebyśmy postarali się
targów – kilka dni temu miałyśmy stoisko na przykład na
mimo wszystko zobaczyć w nim człowieka. Tak jak za-
krakowskim wydarzeniu Urban Element Talks. W ramach
znaczyłaś wcześniej - mamy tendencję „fetyszyzowania”
Fundacji Non/fiction chcemy też organizować coraz więcej
Japonii, widzenia „dziwnych” zjawisk, lecz rzadko - konkret-
spotkań i warsztatów, zwłaszcza w temacie edukacji me-
nych ludzi. I choć sam autor nie widział w sobie człowieka,
dialnej. Polecam śledzić informacje na naszych mediach
jego rozterki są boleśnie ludzkie.
społecznościowych.
PM10
2,5
PM
karnawał się skończył, a my ciągle w maskach
,5 2 M
Karol Rajda
P
M 1 0
P
Rokrocznie pojawia się smogowy problem. Nasze miasto pod tym względem jest niezwykle znane. Żarty o otwieraniu okna i wietrzeniu Krakowa lub o przegryzaniu powietrza już mało kogo bawią. Media zdają się tylko podsycać gęstą atmosferę, a jak jest naprawdę? Czy należy bać się smogu? Czy warto nosić maski przeciwsmogowe? Co nas truje?
działanie szkodliwych pyłów i zanieczyszczeń. Jeśli przebywamy na świeżym powietrzu tylko podczas przechadzki
Gama naszych trucicieli jest bardzo pokaźna. Smog składa
z domu do samochodu i z samochodu do biura, jesteśmy
się głównie z tlenków azotu, węgla, siarki, węglowodorów
narażeni na smog, ale nie w takim stopniu, jak na przykład
aromatycznych oraz różnych metali ciężkich. Czego za-
pasażerowie, oczekujący na przystanku na swój autobus.
tem należy się obawiać? Najgroźniejsze dla nas są pyły
Sytuacja diametralnie zmienia się, jeśli na studia, czy też do
zawieszone PM2,5 i PM10 oraz benzoapiren. Dlaczego?
pracy dojeżdżamy rowerem lub znaczne odległości poko-
Cząsteczki te są tak małe, że z powodzeniem przenikają
nujemy pieszo. Oddziaływanie substancji, które mogą za-
do naszego układu oddechowego, przede wszystkim do
szkodzić naszemu zdrowiu jest zdecydowanie groźniejsze
oskrzeli. Pył PM10 ma średnicę mniejszą niż 10 mikrome-
niż w poprzednich przypadkach. W chwili, kiedy jesteśmy
trów. To tak jakby podzielić włos na czworo. Jeszcze groź-
aktywni fizycznie i swoje aktywności sportowe przenosimy
niejszy jest pył PM2,5, ponieważ cząsteczki mogą dostać
na zewnątrz, wyposażenie się w maskę ochronną wydaje
się aż do płuc, na co szczególnie są narażone dzieci oraz
się być wskazane. Po drugie, trzeba spojrzeć na swoje
osoby starsze.
zdrowie. Smog jest szkodliwy szczególnie dla alergików, astmatyków oraz osób z chorobami układu oddechowego.
Masko – czy naprawdę cię potrzebuję?
Narażone na szkodliwe działanie zanieczyszczeń są także osoby o słabej odporności i seniorzy. Jeśli czujesz, że proces
Najpierw warto zastanowić się nad kilkoma czynnikami,
oddychania jest utrudniony, miewasz bóle głowy, czy też
które mogą wpływać na nasze zdrowie. Po pierwsze trzeba
charakterystyczne drapanie w gardle, maska powinna być
odpowiedzieć na pytanie, jak długo jesteśmy wystawieni na
dobrym rozwiązaniem.
Źródło danych: Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Krakowie / Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego
Jeśli nadal nie jesteś pewny, czy powinieneś zakładać maskę wychodząc z domu, możesz zrobić krótki test. W skali
Jeśli suma punktów mieści się w przedziale:
od 1 do 10 odpowiedz na pytania:
1 - 10 – stosowanie maski ochronnej nie jest konieczne
- Jak często przebywam na świeżym powietrzu?
11 - 20 – powinieneś zastanowić się nad zakładaniem
- Czy czuję dyskomfort wychodząc na pole?
maski
- Czy mam problemy ze zdrowiem układu oddechowe-
21 - 30 – zakup maski antysmogowej jest konieczny
go lub odpornościowego?
Maska, to nie antidotum, ale…
Jaką maskę wybrać?
Chcąc zapobiec szkodliwemu działaniu smogu, przede
Preferencje co do wyboru są różne, ale jedno się nie zmie-
wszystkim należy unikać przebywania na świeżym po-
nia – filtry. Maseczki szpitalne, czy budowlane nie chronią
wietrzu, kiedy przekroczone normy biją na alarm. Warto
przed działaniem PM10 i PM2,5. Pyły są zbyt małe i prze-
także zastanowić się nad przełożeniem aktywności fizycz-
nikają przez warstwę materiału. Rekomendowane są maski
nych na spokojniejsze dni. Maska nie rozwiąże wszystkich
z filtrem o standardzie HEPA (High Efficiency Particulate
problemów związanych z oddychaniem. Wręcz przeciwnie,
Absorption). Oznaczone międzynarodowym symbolem
może sprawiać dyskomfort, szczególnie osobom noszą-
N99 sugerują, że są w stanie zatrzymać aż 99% szkod-
cym okulary. Łatwo zaparować maskę od środka, przez co
liwych zanieczyszczeń. Bardzo ważną rzeczą jest dbanie
może gromadzić się w niej wilgoć. Mimo tych wszystkich
o dobrą przepuszczalność powietrza. Jeśli czujemy, że nie
drobnych wad, maska antysmogowa jest niestety najlep-
oddycha nam się już tak swobodnie, jak przy pierwszym
szym, bo jedynym dostępnym środkiem ochrony przed
założeniu maski, czas zaopatrzyć się w nową lub jeśli ist-
szkodliwymi substancjami.
nieje taka możliwość, wymienić filtry ochronne. Shakespeare zastanawiał się, czy być, czy nie być. Nam przyszło rozmyślać, nosić, czy nie nosić? Oto jest pytanie!
agresja XXI wieku - kiedy internetowa znajomość przeradza się w koszmar Anna Olender
Hejt to zjawisko, które nie dziwi już prawie nikogo.
Masz wrażenie, że X monitoruje każdy twój ruch w inter-
Wulgarne, obraźliwe komentarze to nieodłączna
necie. Niejednokrotnie wysyła te same piosenki, których
część internetu. Jednak nie jest to największy prob-
słuchasz w danej chwili, jednak jakoś “olewasz” to na tym
lem współczesnych czasów.
etapie znajomości. W końcu macie podobne gusta muzyczne, a Ty nie przywiązujesz się zbyt szybko do ludzi,
Media społecznościowe umożliwiają dzielenie się każdą
co dopiero do tych poznanych w internecie.
chwilą życia z niekoniecznie przychylnymi dla nas osobami. Jeśli dane trafią w niepowołane ręce, możemy paść
Po pewnym czasie zaczynasz odczuwać nadmierną kon-
ofiarą różnych form agresji. Jedną z nich jest stalking, czyli
trolę ze strony osoby X, która próbuje Ci wmówić, że jesteś
uporczywe nękanie.
jej własnością. Mimo, że nawet nie jesteście razem. Bo jak być razem nigdy się nie widząc? Przez “kabelki” może
Zaczyna się od jednej rozmowy na czacie. Na początku
zaiskrzyć, ale to raczej objaw niesprawności przewodu
wszystko wydaje się piękne. Przecież z nikim Cię tak wiele
elektrycznego niż głębszych uczuć. X nadzoruje wszystko,
nie łączyło, ale z czasem pojawiają się pierwsze podej-
co publikujesz w sieci i wypytuje dokładnie o wszystkie
rzenia. Osoba X zaczyna opowiadać, jak wiele strasznych
szczegóły z tym związane. Co więcej, pojawiają się pytania,
rzeczy przeżyła. Bardzo dziwne, że kogoś mogło spotkać
kim są osoby lubiące Twoje posty i zdjęcia.
aż tyle zła na świecie w tak krótkim czasie. Niestworzone historie o chorobach, trudnej sytuacji rodzinnej, samot-
Z czasem kłamstwa wychodzą na jaw. Nasz internetowy
ności, nieodwzajemnionej miłości, śmierci bliskich osób
znajomy jest zdrowy jak koń, jego rodzice żyją, a wszystkie
budzą w Tobie poczucie żalu i litości. To swego rodzaju
problemy zostały wymyślone w celu zwrócenia na siebie
manipulacja.
uwagi. Kiedy o wszystkim się dowiadujesz, nie widzisz innej opcji niż zakończenie tej toksycznej znajomości. Tutaj zaczyna się prawdziwy koszmar.
Internetowy znajomy zaczyna domagać się większej atencji. Zasypuje ogromną ilością wiadomości, na początku są to jakieś nic nieznaczące wyjaśnienia, później obwinia Cię za swoje kłamstwa. X próbuje wmówić Ci, że to Ty jesteś podłym człowiekiem, a nie on. Gdy to nie działa, ucieka się do bardziej radykalnych środków.
Zaczyna coraz bardziej inwigilować w Twoje prywatne życie. Próbuje nawiązać kontakt z bliskimi dla Ciebie osobami, aby dowiedzieć się jak najwięcej o Tobie, a przy tym pokazać im się w samych superlatywach. Część znajomych zaczyna wierzyć X’owi, uważa go za miłą osobę i kompletnie nie rozumie, o co Ci chodzi. To dopiero początek.
Blokujesz X’a wszędzie, gdzie możesz — portale społecz-
W bardziej zaawansowanym stadium stalkingu prześla-
nościowe, komunikatory, telefon. Na nic się to nie zdaje.
dowca zaczyna składać niechciane wizyty. Niektórzy wła-
Tworzy nowe konta, dzwoni z nowych numerów telefo-
mują się na różnego rodzaju konta, utrudniając dostęp do
nów. Wiadomości są coraz bardziej przeraźliwe. Nie masz
nich, a także uniemożliwiając kontakt z innymi osobami.
pojęcia, skąd ma tyle informacji na Twój temat. Boisz się
Najlepsza broń na stalkera to brak reakcji na jego działania,
wychodzić z domu, czujesz jakby wiedział wszystko, co ro-
nieodpowiadanie na wiadomości, nieodbieranie telefonów.
bisz, dokąd idziesz czy z kim przebywasz. Żyjesz w ciągłym
Zazwyczaj to działa.
strachu i niepokoju. Na samą myśl o kolejnej wiadomości od swojego prześladowcy, drżysz.
Nie zawsze takie historie kończą się happy endem, nie zawsze stalker zaprzestaje swoich czynów. Słabsze psy-
„Zniszczę Ci życie”, „Niedługo pożegnasz się ze swoją
chicznie osoby żyjące w ciągłym stresie mogą posunąć
piękną buźką”, „Fajnie się spaceruje?” - to tylko niektóre
się do samobójstwa. Bywa, że sam stalker potrafi zrobić
z wiadomości, jakie może wysyłać prześladowca. Niejed-
o jeden krok za dużo i doprowadzić do śmierci swojej ofiary,
nokrotnie podszywa się pod kogoś innego, tak aby nie
niekoniecznie własnymi rękami.
było pewności czy to na pewno on. Dzwoni z różnych numerów telefonów, posługując się modulowanym głosem
Stalking został zakwalifikowany jako przestępstwo w 2011
albo tekstami piosenek. Doprowadza Cię to do poczucia
roku. Mimo to tylko jedna na trzy osoby zostaje skazana na
niebezpieczeństwa i strachu o własne życie. Z czasem masz
karę ograniczenia wolności. Nawet po odsiedzeniu wyro-
manię sprawdzania, czy ktoś za Tobą nie idzie albo nie gapi
ku przez sprawcę takie sprawy często ciągną się długimi
się na Ciebie zbyt długo. Wszyscy stają się podejrzani. Te
latami. Ofiary są bezsilne, a koszmar zazwyczaj zatacza
lęki przejmują kontrolę nad Twoim życiem. Ciężko jest
błędne koło.
wykonywać codzienne czynności.
niedzielny wieczór i humor popsuty Karol Rajda
Nowy rok, nowy ja. Tym razem dopadła mnie wersja
wyobrażonego w niedzielny wieczór życia. Shakespeare
akademicka. Plany były nadzwyczaj szczere i nie cho-
miał zagwozdkę - być, czy nie być? Ja natomiast zasta-
dzi tu tylko o to zacne stwierdzenie: od teraz uczę się
nawiam się, czy mieć mniej, czy mieć więcej?
na bieżąco. Tu chodzi o coś więcej. To jest naprawdę dobra myśl. Utarło się, że zmiany pole1 października wypadł w niedzielę. Trudno. Tym razem
gają na dodawaniu zobowiązań do kalendarza. Wstawać
będę musiał zacząć od poniedziałku. Przecież każda po-
wcześniej, chodzić na wszystkie wykłady, zacząć biegać.
ważna zmiana musi zostać wprowadzona w życie w po-
Rodziców oszukasz, wykładowcę oszukasz, dziewczynę
niedziałek. W niedzielne wieczory bardzo łatwo przycho-
oszukasz, ale siebie nie oszukuj. Te niedzielne wieczory
dzą do głowy rozważania o przetasowaniu swojego życia.
naprawdę mogą być przyjemniejsze. Odejmuję i będę
Wyobrażenia o wszystkich działaniach, które zaktywizują
odejmować, tak postanawiam. Panie Shakespeare, mieć
moją codzienność, wypełnią wolny czas szeregiem zajęć
mniej, żeby mieć więcej. Chce ktoś kupić karnet na siłkę?
i wreszcie po prostu uczynią mnie lepszym człowiekiem, żyją zazwyczaj 8 godzin, czasem chwilę dłużej. Poniedziałkowy dźwięk budzika skutecznie przypomina o prozie życia, która już raczej nie domaga się zmian. Wieczorne myśli z dnia poprzedniego pozostają tam, gdzie się narodziły, w łóżku. A co jeśli tym razem przechodząc obok siłowni po prostu wstąpię, kupię karnet na miesiąc i wyjdę? Jak gdyby nigdy nic. Uczynię pierwszy krok. Póki co jeden, jedyny. Najlepiej we wtorek, może być też środa. Tylko po to, żeby w piątek zagospodarować 2 godziny i iść na trening. Przecież nie muszę od razu iść ćwiczyć. Nie muszę rzucać się w otchłań życiowych zmian i kurczliwie próbować złapać każdą z nich od razu. Czas na metodę małych kroków. Nowy rok, nowy ja. A może tak zamiast wypełniać swój grafik, zamiast planować kolejne aktywności, zwyczajnie z czegoś zrezygnować? Najlepiej z czegoś, na co poświęcam za dużo czasu, a wcale nie przybliża mnie do mojego
poznaj inną kulturę - w kierunku Bałkan Bartek Wawrzyniak
Interesujesz się podróżami i ciekawią Cię inne kultury? Marzysz o wędrówce przez Bałkany, ale nie wiesz od czego zacząć? Cykl, pod tytułem „Poznaj inną kulturę”, w lekki i przyjemny sposób wprowadzi Was w nieznany świat, zarówno południowych sąsiadów Polski, jak i obcych krajów Europy Południowej.
Naszą podróż zaczniemy od kraju ze stosunkowo świeżą
Słowacja jest krajem górskim. Większość jej powierzchni,
historią swojej państwowości - Słowacji. Zatrważającym
bo aż 61%, zajmują liczne pasma Karpat. Piesze wycieczki
faktem okazuje się być znikoma wiedza Polaków o kulturze
są ważnym elementem w kulturze słowackiej. Kraj ten
swoich południowych sąsiadów. Problemem może być
dysponuje największą siecią tras turystycznych. Ich łączna
brak różnic zauważalnych na pierwszy rzut oka. Zarówno
długość to prawie 13 000 km! Dla porównania, w Polsce
polska jak i słowacka kultura oparta jest na wartościach
posiadamy tylko 7 650 km autostrad i dróg szybkiego
katolickich. Większość świąt narodowych powiązanych jest
ruchu
z obrzędami religijnymi. Wielkanoc czy Dzień Wszystkich Świętych występuje zarówno w Polsce jak i na Słowacji.
Racjonalne spoglądanie na teraźniejszość i nieszablono-
Słowacy są niezwykle przywiązani do swoich tradycji,
we podejście do spraw życia codziennego składają się na
również kulinarnych. W świecie globalizacji, niezwykłym
innowacyjność Słowaków. Wiedzieliście, że spadochron,
ewenementem wydaje się być popularność regionalnego
obiektyw fotograficzny, śmigłowiec czy GPS to wynalaz-
napoju Kofola, podobnego w smaku do dobrze znanej
ki, którymi mogą pochwalić się nasi południowi sąsiedzi?
wszystkim Coca-Coli
Pierwiastek słowackiego talentu posiadają w sobie takie gwiazdy jak Angelina Jolie, Paul Newman czy Jon Bon Jovi.
Ze względu na liczne połączenia historyczne, Słowacy oraz Czesi do dnia dzisiejszego postrzegani są jako jeden naród
Jednak każdy naród, również Słowacy posiadają swoje
- co oczywiście nie jest prawdą. Jednak we wspólnej historii
mroczne oblicze. Za niewybaczalny błąd uważane jest
obu krajów można doszukać się jednej z najważniejszych
przywłaszczenie ich rodaka, Janosika, przez Polaków. Za
cech Słowaków - ugodowości. Pomimo powszechnego
temat tabu uznawany jest również konflikt kulturowy po-
przekonania o swojej odmienności, nasi południowi sąsie-
między Węgrami, a Słowacją, który zaognił się ze względu
dzi są bardzo zżyci z Czechami, a Bratysława jest jedyną
na sporną historię obu tych państw.
stolicą na świecie, która styka się z dwoma sąsiadującymi państwami - Węgrami oraz Austrią. Niechęć mieszkańców
Bez dwóch zdań, Słowacja to najlepszy wariant, od którego
Słowacji do stwarzania spornych sytuacji można zauważyć
należy rozpocząć swoją podróż w kierunku Bałkan. Brak
również w polityce. Zarówno rząd, jak i prezydent mogą
szoku kulturowego spowodowanego drastycznymi zmia-
zostać odwołani przez społeczeństwo na drodze referen-
nami w obyczajach i zachowaniu, to ogromny plus dla
dum. W porównaniu do innych państw Europy Środkowej,
osób początkujących. Pozwala on skupić się na szczegółach
pomysł ten wydaje się być niezwykle oryginalny.
i ciekawostkach - rzeczach, które odróżniają Polskę od swoich południowych sąsiadów. Brak presji oraz stopniowe odkrywanie różnic pozwoli w sposób łagodny przeniknąć do następnego kraju - Węgier.
5 przepisów na poprawę humoru Adrianna Orzechowska
Zaczął się bardzo depresyjny okres jesienno- zimowy w mieście. Z małą ilością słońca, które za żadne skarby nie chce się przedrzeć przez warstwy chmur na niebie, tymczasowymi, brudnymi fałdami śniegu na chodnikach, zabarwionymi zanieczyszczeniami, temperaturą daleko poniżej zera albo mglistym porankiem. Dodatkowo małymi krokami, ale jednak, zbliża się sesja i czas długotrwałego stresu. Dlatego ważne, dla zdrowia psychicznego, jest znalezienie sposobu na podniesienie sobie poziomu endorfin we krwi. A co jest najlepszym na to sposobem? Oczywiście , że jedzenie! Oto kilka kulinarnych pomysłów, które niejednemu po-
Składniki:
prawią humor:
- 300 ml mleka kokosowego (można zastąpić 250ml mleka + 50 ml śmietanki 30%)
CZEKOLADA NA GORĄCO Z PIANKAMI
- 1 łyżka gorzkiego kakao - 50g gorzkiej czekolady
Nie od dzisiaj wiadomo, że kakao posiada masę właści-
- pianki (wg uznania)
wości, ale najważniejszą jest to, jak wspaniale działa na nasz nastrój. Wszystko dzięki tryptofanowi, który jest wy-
Przygotowanie:
korzystywany przez mózg do wytwarzania serotoniny, a ta
1. W garnku zagotuj mleko, dodaj kakao i co jakiś czas
zapewnia spokój i daje uczucie szczęścia. Poza tym kakao
mieszając zagotuj.
jest skarbnicą magnezu (499 mg/100 g), który uspokaja
2. Następnie zmniejsz ogień, dorzuć połamaną na ko-
w stresowych sytuacjach i łagodzi depresyjne nastroje.
steczki czekoladę i mieszając, podgrzej do momentu aż
Dlaczego, więc nie wykorzystać tego i poczuć się błogo?
czekolada całkowicie się rozpuści. Kontynuuj gotowanie
Proponuję bardzo prosty przepis na kubek gorącej czeko-
i mieszanie jeszcze przez chwilę do gładkiej i jednolitej
lady przyozdobiony piankami. Idealny na długie i mroźne
konsystencji.
zimowe wieczory.
3. Przelej do kubków i udekoruj piankami. Dzięki nim nie trzeba słodzić.
NALEŚNIKI Z OWOCAMI I BITĄ ŚMIETANĄ Co lepiej poprawia humor jak nie wspomnienie lata? Pyszne połączenie ciasta ze świeżymi owocami przypomni niepowtarzalne chwile z wakacji. Owoce sezonowe, które znajdziemy w sklepach, takie jak pomarańcze, mandarynki, jabłka i gruszki, są pełne witamin i to dzięki nim poprawia się humor. Co ciekawe, witaminie C zawdzięcza się nie tylko zwiększanie odporności organizmu, ale też jego regenerację po stresującym wydarzeniu. Myślę, że najszerszy uśmiech jednak wywoła buźka ułożona z owoców na wierzchu naleśnika. Składniki:
Przygotowanie:
- 1 szklanka mąki
1. Mąkę wsyp do miski, dodaj jajka, mleko, wodę i sól.
- 2 jajka
Zmiksuj na gładkie ciasto. Dolej roztopione masło lub
- 1 szklanka mleka
olej roślinny i razem wymieszaj.
- 3/4 szklanki wody (najlepiej gazowanej)
2. Naleśniki smaż na dobrze rozgrzanej patelni. Prze-
- szczypta soli
wróć na drugą stronę, gdy spód naleśnika będzie już
- 3 łyżki masła lub oleju roślinnego
ładnie zrumieniony.
- owoce i bita śmietana (wg uznania)
3. Gotowego naleśnika połóż na talerzu, udekoruj owocami oraz bitą śmietaną i ciesz się ze swojego dzieła.
KOKTAJL Z KIWI W zdrowym ciele szczęśliwy duch. A w zimie nie trudno o przeziębienie albo inne choróbsko. Dlatego warto zadbać o swoją odporność pałaszując dania ze składnikami odżywczymi już wymienionymi wcześniej. Dużo witamin, potasu, błonnika mają kiwi i pomarańcza, które łącząc moce z orzechami i miodem tworzą bombę witaminową. Przygotowanie koktajlu z kiwi i pomarańczy równa się polepszeniu samopoczucia. Bo kto nie jest szczęśliwy ze świadomością, że właśnie odżywił się smacznie i zdrowo?
Składniki (na dwie szklanki) - 2 kiwi - 3 pomarańcze - garść orzechów włoskich - 2 łyżki miodu - kilka kostek lodu Przygotowanie: 1. Owoce umyj i obierz. Dodatkowo pomarańcze podziel na cząstki. 2. Następnie orzechy i gotowe owoce umieść w blenderze wraz z łyżką miodu i lodem. Miksuj około 3 minut aż do rozdrobnienia składników.
SZYSZKI Kojarzyć się mogą nie tylko z jesienią za oknem, ale też ze słodką przekąska. Łatwe do zrobienia i bardzo dobre w smaku poprawią samopoczucie w późne popołudnie, gdy najbliższym przyjacielem człowieka jest łóżko, kocyk i wyglądanie za okno z nostalgią.
Składniki: - około 60g ryżu preparowanego - 300g cukierków krówek - 5 łyżek mleka - 125g margaryny lub masła Sposób przygotowania: 1. Krówki pokrój na kawałki i razem z mlekiem oraz margaryną (masłem) roztop w garnku na małym ogniu, ciągle mieszając. Dodaj ryż i wymieszaj. 2. Teraz wystarczy, że z powstałej masy (nie podjadając) uformujesz szyszki. Na koniec pozostaw do zastygnięcia.
Składniki: - 1 szklanka mąki pszennej, - 1/2 szklanki cukru, - 2 jaja, - 1 łyżeczka proszku do pieczenia, - 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej, - 1 łyżeczka cynamonu, - szczypta soli, - 1/2 szklanki ugotowanej, odcedzonej i zmiksowanej dyni, CIASTO DYNIOWE Może i po Halloween już nie ma śladu, ale dynia nadal się przydaje. A wiedząc ile zawiera ważnych składników odżywczych, warto ją zaprosić do kuchni. Nie przez przypadek pestki dyni są nazwane “pestkami szczęścia”. Dzięki zawartości tryptofanu i magnezu działają zupełnie jak czekolada - relaksują i poprawiają nastrój, redukują zmęczenie i stres. Upieczenie ciasta dyniowego samemu sprawi, że będzie smakowało jak jeszcze żadne dotychczas, a zadowolenie z wykonanej pracy, dobrze podbudowuje system wartości samoocenę
- 1/2 szklanki oleju, - cukier puder (wg uznania) Przygotowanie: 1. W misce wymieszaj mąkę, cukier, proszek, sodę, sól i cynamon. 2. W innym pojemniku zmiksuj jajka z dynią i olejem, wsyp sypkie składniki z miski, po czym dokładnie wymieszaj. 3. Gotowe ciasto wlej do formy wyłożonej papierem do pieczenia. 4. Piec 40 minut w temperaturze 180°C, od czasu do czasu sprawdzając patyczkiem, czy jest już upieczone. 5. Aby osłodzić sobie życie możesz posypać wyciągnięte już z formy ciasto cukrem pudrem.
cm.agh.edu.pl cm.agh.edu.pl