dla wielu z nas krótki odpoczynek majówkowy był preludium do intensywnych dni na Interzoo 2026. Dziękujemy wszystkim tym z Państwa, z którymi mieliśmy okazję spotkać się w Norymberdze osobiście, za owocne rozmowy, inspiracje i przyjazne gesty – doceniamy Państwa wsparcie i z dumą towarzyszyliśmy ponad 90 polskim firmom w tym tak ważnym dla branży zoologicznej wydarzeniu. Organizatorzy Interzoo 2026 podkreślają, że była to rekordowa edycja, blisko 2400 wystawców z prawie 70 krajów i odwiedzający z ponad 130 państw potwierdzili, że światowa branża pet care nadal potrzebuje miejsc, w których nie tylko można zobaczyć nowości, lecz także porównać strategie i sprawdzić kierunek rozwoju całego sektora. Premiumizacja, motywy zdrowia i dobrostanu, zrównoważony rozwój to najsilniej zaznaczające się trendy. W tym samym nurcie branża coraz mocniej stawia na funkcjonalne żywienie, transparentność i rozwiązania oparte na odpowiedzialnym łańcuchu dostaw. Jako redakcja wspierająca Państwa działalność od ponad 10 lat zawsze dostarczamy Państwu najnowszą wiedzę i przybliżamy trendy, a to, co zobaczyliśmy na Interzoo, potwierdza dobry kierunek naszego działania. My również zyskaliśmy nowe inspiracje i poszerzyliśmy sieć kontaktów, co – mamy nadzieję – jeszcze zwiększy dynamikę i wartość treści publikowanych w „ZooBranży”.
Szanowni Państwo, Zapraszamy do lektury!
Dziękujemy także za bardzo pozytywne wrażenia z poprzedniej edycji Pet Net Poland, przekazywane nam podczas rozmów. Przypominam, że kolejna edycja już w październiku, zachęcamy do zapisów, a my zadbamy o to, żeby było to ponownie szeroko dyskutowane, inspirujące wydarzenie. To Państwa głosy wskazują, że networking, wspólne dyskusje, kameralne rozmowy podczas przerw mają dziś wartość większą niż kiedykolwiek, pozwalają wymienić doświadczenia, skonfrontować własne pomysły z praktyką innych, zainspirować się rozwiązaniami czy zbudować relacje, które w biznesie zoologicznym okazują się najcenniejsze. Zapraszamy do współtworzenia dobrej zmiany w polskim rynku zoologicznym – bez Was, tych zaangażowanych, aktywnych, otwartych osób się to nie uda. To dla Państwa zapraszamy ekspertów i doświadczonych praktyków, żeby dzielili się wiedzą, z której warto skorzystać. Ciekawość na temat polskiego rynku została silnie rozbudzona, na Interzoo rozmawiałam z wieloma osobami z zagranicy, w tym innymi dziennikarzami, producentami czy start-upowcami i zdecydowanie zostaliśmy zauważeni na arenie międzynarodowej: Tylu opiekunów, tyle milionów psów i kotów macie, taki silny rynek karm – takie słowa padały. To jest nasz czas. Wykorzystajmy go dobrze i świadomie!
SPIS TREŚCI
Małgorzata Biegańska-Hendryk Techniczka weterynarii, behawiorystka zwierząt towarzyszących i zoodietetyczka kotów. Autorka książek i artykułów o kociej tematyce, twórczyni kierunku studiów podyplomowych „Behawiorystyka zwierząt towarzyszących – koty” na SWPS, prelegentka konferencji i szkoleń dotyczących kociego zachowania, zdrowia i żywienia. Od 2012 roku tworzy markę kocibehawioryzm.pl, prywatnie opiekunka czterech kotów: Stefana, Buni, Gaska i Imbira.
03 Od redakcji
06 Echa Branży
10 Podsumowanie targów INTERZOO 2026
20 INABA traktuje Europę bardzo poważnie – obecność zarządu to potwierdza
26 Małe kroki, wielkie zmiany. O kulturze ciągłego doskonalenia, która naprawdę działa
34 SEO w branży zoologicznej – czego szukają opiekunowie psów i kotów?
40 Eko pet parent – kim jest i czego oczekuje?
46 Czy to na pewno starość? Niedoczynność tarczycy jako wielki imitator
50 „Pachnąca tajemnica” w praktyce B2C – jak przekuć problem w sprzedaż?
54 Dlaczego kot jest trudnym pacjentem w gabinecie dietetycznym?
58 Jak bodźce sensoryczne wpływają na akceptację karmy, zabawek i akcesoriów dla kotów?
64 Pasożytnicze nicienie Spirocerca lupi – poważne zagrożenie dla psów
68 Przegląd najpopularniejszych gatunków papug – część 2
72 Precyzyjne dozowanie mikroelementów, nawozów, pierwiastków śladowych – wszystko o akwarystycznych pompach dozujących
76 Co nowego na rynku?
82 Krzyżówka
Podziel się wiedzą!
Zostań autorem magazynu
Skontaktuj się z nami: redakcja@zoobranza.com.pl
Monika Dachowska
Absolwentka kognitywistyki i dziennikarstwa, zawodowo związana z marketingiem oraz tworzeniem treści. Pisząc o kynologii, skupia się na relacjach między psami a ich opiekunami, bo wierzy, że partnerstwo zaczyna się od zrozumienia siebie nawzajem. Prywatnie miłośniczka psów, koni i książek oraz właścicielka owczarka szetlandzkiego Noxa.
Sylwia Kowalska
Behawiorystka i trenerka. Praca z psami to dla mnie przede wszystkim sztuka dialogu. Pomagam opiekunom interpretować emocje i potrzeby ich podopiecznych, budując mosty porozumienia tam, gdzie pojawiają się trudności. W praktyce zawodowej stawiam na głębokie zrozumienie psiej psychiki, traktując zachowanie zwierzęcia jako element złożonego systemu komunikatów. rudakura.com
Błażej Krajna
Student weterynarii, autor publikacji popularnonaukowych oraz twórca edukacyjnego profilu na Instagramie @szczekatra_i_mialczatra o zdrowiu psów i kotów. Szczególnym zainteresowaniem darzy nefrologię, urologię oraz endokrynologię małych zwierząt. W swojej działalności skupia się na tłumaczeniu złożonych zagadnień medycznych w sposób przystępny, ale zgodny z aktualnymi wytycznymi (EBM), łącząc wiedzę naukową z realiami codziennej praktyki.
dr n. wet. Agnieszka Kurosad
Obecnie pracuje w dziale R&D Vet Planet Sp. z o.o.; wcześniej adiunkt UPWr., autor i współautor publikacji naukowych i popularno-naukowych, w tym trzech książek związanych z żywieniem i dietetyką zwierząt.
Katarzyna Lipska
Konsultantka biznesowa z doświadczeniem w projektowaniu wizualnych systemów zarządzania oraz wspieraniu rozwoju kompetencji pracowników, a także analiz strategicznych. Posiada doświadczenie łączące różne perspektywy: od środowiska start-upowego po duże organizacje – w każdym kontekście potrafi dostosować metodykę do sytuacji klienta. Absolwentka Politechniki Warszawskiej i Akademii Leona Koźmińskiego. Pasjonatka gotowania i pływania.
Łukasz Pawłowski
Akwarysta i konstruktor urządzeń akwarystycznych, właściciel firmy Aqua-Trend. Od ponad 25 lat zajmuje się akwarystyką morską oraz projektowaniem sprzętu wspierającego stabilne prowadzenie akwarium. Pierwsze urządzenia budował na własne potrzeby w czasach, gdy specjalistyczny sprzęt był trudno dostępny. Dziś rozwija innowacyjne rozwiązania w dziedzinie automatyki akwarystycznej, które trafiają do akwarystów w Polsce i za granicą.
Ada Włoch
Biolog, zoopsycholog, technik weterynarii. Od 2017 roku pracuje z papugami. Członek World Parrot Trust, a także IAABC. Prowadzi kanał na YT, bloga na FB oraz IG. Udziela konsultacji opiekunom prywatnym i placówkom zajmującym się papugami. Wielokrotny gość programów radiowych i telewizyjnych. Prywatnie opiekunka sześciu adopciaków: Żako Karola, afrykanek kongijskich Buby, Kajko i Kokosza, a także piony niebieskogłowej Aryi i piony brązowoskrzydłej Fiony.
dr n. wet. Joanna Zarzyńska Od 2006 r. pracuje naukowo na stanowisku adiunkta w Katedrze Higieny Żywności i Ochrony Zdrowia Publicznego IMW SGGW w Warszawie. Interesuje się tematyką nowej żywności, badaniami konsumenckimi, zagadnieniami One Health i wpływem produkcji żywności na klimat. Pasjonatka kynologii, jeździectwa oraz teatru.
Animonda INTEGRA PROTECT® Intestinal
Animonda INTEGRA PROTECT® Intestinal to dietetyczna karma dla psów z biegunką i problemami trawiennymi. Wspiera pracę jelit, pomaga regulować trawienie i sprzyja regeneracji przewodu pokarmowego. Lekkostrawna receptura poprawia komfort psa i przywraca równowagę układu pokarmowego.
Cechy produktu Animonda INTEGRA PROTECT® Intestinal (biegunka):
• dietetyczna karma weterynaryjna dla psów z ostrą i przewlekłą biegunką,
• lekkostrawna receptura odciążająca układ pokarmowy,
• wspiera regulację pracy jelit i poprawę trawienia,
• sprzyja regeneracji przewodu pokarmowego,
• wysoka akceptacja smakowa, także u osłabionych psów,
• odpowiednia do stosowania w czasie terapii dietetycznej i rekonwalescencji.
Parlament Europejski oficjalnie przyjął pierwsze w historii rozporządzenie dotyczące dobrostanu kotów i psów
28 kwietnia 2026 r. Parlament Europejski formalnie przyjął Rozporządzenie w sprawie dobrostanu psów i kotów oraz ich identyfikowalności, potwierdzając tym samym porozumienie osiągnięte w listopadzie 2025 r. Po raz pierwszy w historii Unia Europejska będzie dysponować zharmonizowanymi przepisami służącymi ochronie zwierząt towarzyszących.
Najważniejsze założenia przyjętego Rozporządzenia obejmują:
• Obowiązkową identyfikację: wszystkie koty i psy będą musiały zostać oznakowane mikroczipem oraz zarejestrowane w interoperacyjnych bazach danych przed sprzedażą lub przekazaniem nowemu opiekunowi.
• Zaostrzone przepisy hodowlane: wprowadzenie zakazu okrutnych praktyk hodowlanych oraz bardziej rygorystycznego nadzoru nad podmiotami prowadzącymi hodowlę.
• Zwalczanie nielegalnego handlu: zwiększenie identyfikowalności zwierząt w celu eliminacji procederu tzw. pseudohodowli oraz ochrony konsumentów przed zakupem zwierząt chorych lub nielegalnie importowanych.
Co trzeci pies w Polsce ma nadwagę. Czy nieświadomie szkodzimy zwierzętom?
W związku z obchodzonym 22 maja Dniem Praw Zwierząt marka Josera zwróciła uwagę na ważny problem otyłości u psów. Szacuje się, że z nadwagą lub otyłością w Polsce może zmagać się nawet około trzech milionów psów! Nadwaga u zwierząt to nie tylko kwestia wyglądu, lecz przede wszystkim realne zagrożenie dla ich zdrowia i codziennego komfortu życia. Wielu opiekunów nie zdaje sobie jednak sprawy, jak duży wpływ na kondycję psa mają codzienne nawyki związane z karmieniem. Przekarmianie zwierząt bardzo często wynika z troski i chęci okazywania pupilowi miłości. Opiekunowie chcą nagradzać psa czy go rozpieszczać, nie zawsze mając świadomość konsekwencji zdrowotnych takich działań. Tymczasem nadwaga i otyłość mogą prowadzić m.in. do problemów ze stawami, cukrzycy czy obniżenia komfortu życia zwierzęcia. Kluczową rolę w profilaktyce nadwagi odgrywają odpowiednio dopasowana dieta oraz regularna kontrola kondycji zwierzęcia. Coraz większe znaczenie ma świadome żywienie, uwzględniające wiek psa, poziom aktywności, wielkość czy indywidualne potrzeby zdrowotne. Eksperci podkreślają, że odpowiednio zbilansowana dieta i właściwe porcjowanie jedzenia to jeden z najważniejszych elementów codziennej opieki nad zwierzęciem. Duże znaczenie ma również wybór karmy dopasowanej do wieku, poziomu aktywności i indywidualnych potrzeb psa. Marka Josera od lat rozwija receptury odpowiadające na różne potrzeby żywieniowe zwierząt i promuje świadome podejście do codziennego żywienia pupili.
Nadwaga u psa może skrócić jego życie nawet o dwa lata w porównaniu ze zwierzętami utrzymującymi prawidłową masę ciała.
Pet Sustainability Coalition ogłosiła laureatów pierwszej edycji Europejskich Nagród Zrównoważonego Rozwoju Branży Zoologicznej podczas Interzoo 2026
Pet Sustainability Coalition wyróżniła czołowe firmy z branży zoologicznej podczas inauguracyjnej ceremonii wręczenia Europejskich Nagród Zrównoważonego Rozwoju Branży Zoologicznej, która odbyła się 12 maja podczas wydarzenia networkingowego PSC na Interzoo 2026 w foyer Brüssel na terenie Centrum Wystawienniczego w Norymberdze.
Nagrody zostały wręczone w obecności światowych liderów branży zoologicznej uczestniczących w Interzoo 2026 i uhonorowały firmy wykazujące mierzalne postępy, innowacyjność oraz przywództwo w kluczowych obszarach zrównoważonego rozwoju, takich jak opakowania, innowacje składnikowe, działania klimatyczne oraz współpraca branżowa.
Nagrody są przyznawane wyłącznie firmom posiadającym akredytację Pet Sustainability Coalition, czyli przedsiębiorstwom, które ukończyły jedyny w branży zoologicznej niezależnie weryfikowany proces akredytacji w zakresie zrównoważonego rozwoju. Akredytacja PSC ocenia i potwierdza, w jak odpowiedzialny sposób firma prowadzi działalność w obszarach wpływu środowiskowego i społecznego, poprzez proces weryfikowanej oceny oraz przeglądu dokumentacji. Firmy akredytowane tworzą rosnącą globalną społeczność zaangażowaną w ciągłe doskonalenie, transparentność oraz praktyczne działania na rzecz rozwoju branży zoologicznej.
– Łatwo jest, szczególnie w obszarze zrównoważonego rozwoju, skupiać się na tym, co jeszcze nie działa lub jak długa droga pozostaje przed nami – powiedział Jim Lamancusa, CEO Pet Sustainability Coalition. – Rzeczywistość jest jednak taka, że w całej branży dokonał się znaczący postęp. Poprzez docenianie i promowanie podejmowanych działań budujemy dynamikę zmian, pokazujemy, co jest możliwe, i pomagamy całej branży rozwijać się w odpowiednim kierunku.
Laureaci Europejskich Nagród Zrównoważonego Rozwoju Branży Zoologicznej 2026
Nagroda za Współpracę Branżową
Laureat: MPM / Applaws
Wyróżnienie za rozwijanie współpracy przedkonkurencyjnej, transparentności i wspólnych działań w całym łańcuchu wartości, w tym za działania na rzecz odpowiedzialnej rekrutacji, zarządzania ryzykiem klimatycznym w regionach pozyskiwania surowców
oraz opracowywania bardziej zrównoważonych rozwiązań opakowaniowych.
Nagroda za Przywództwo w Działaniach Klimatycznych
Laureat: Corbion
Nagroda przyznana za naukowo uzasadnione podejście do pomiaru i redukcji emisji gazów cieplarnianych, współpracę z dostawcami oraz uwzględnianie aspektów klimatycznych w długoterminowej strategii biznesowej.
Nowy Zrównoważony Produkt Roku – Produkty Konsumpcyjne
Laureat: Hemp Heros Wyróżnienie za wdrażanie zasad zrównoważonego rozwoju w projektowaniu produktów poprzez wykorzystanie certyfikowanych składników organicznych o niskim wpływie środowiskowym, transparentne praktyki pozyskiwania surowców, mniej emisyjne metody produkcji oraz ulepszenia opakowań zwiększające możliwość recyklingu i ograniczające zużycie materiałów.
Nowy Zrównoważony Produkt Roku – Produkty Twarde
Laureat: Moderna Products Nagroda za wykorzystanie materiałów pochodzących z recyklingu, energii odnawialnej, podejścia opartego na analizie cyklu życia produktu oraz transparentnego raportowania w projektowaniu produktów i działalności operacyjnej.
Nagroda za Innowacje w Zakresie Zrównoważonych Opakowań
Laureat: Tyler Packaging Wyróżnienie za skalowalne rozwiązania opakowaniowe projektowane z myślą o recyklingu, znaczące wykorzystanie materiałów pochodzących z recyklingu poużytkowego, transparentność informacji oraz rozwój gospodarki obiegu zamkniętego w branży zoologicznej.
Nagroda za Innowacje w Zakresie Zrównoważonych Składników
Laureat: Corbion
Nagroda za opracowanie skalowalnych, opartych na danych i innowacyjnych rozwiązań składnikowych bazujących na fermentacji, które zmniejszają presję na ekosystemy morskie, poprawiają odporność łańcucha dostaw oraz ograniczają wpływ na środowisko. Ceremonia odbyła się podczas wydarzenia networkingowego PSC podczas Interzoo 2026, gromadząc liderów zrównoważonego rozwoju z całej światowej branży zoologicznej na wieczorze poświęconym współpracy, innowacjom i wspólnym postępom.
Wkrótce otwarcie zgłoszeń do Światowych Nagród Zrównoważonego Rozwoju Branży
Zoologicznej
Pet Sustainability Coalition ogłosiła również, że zgłoszenia do Światowych Nagród Zrównoważonego Rozwoju Branży Zoologicznej zostaną oficjalnie otwarte 18 maja 2026 r. dla wszystkich członków posiadających akredytację PSC.
Globalny program nagród będzie wyróżniał liderów w następujących kategoriach:
• Nagrody za Całościowe Przywództwo Branżowe
• Nagroda za Innowacje w Zakresie Zrównoważonych Opakowań – Dostawcy Opakowań
• Nagroda za Innowacje w Zakresie Zrównoważonych Składników – Dostawcy Składników
• Nagroda za Innowacje Produktowe
Pomysł na markę własną
• Doskonałość Środowiskowa
• Doskonałość w Zakresie Ładu Społecznego i Korporacyjnego
Laureaci zostaną uhonorowani podczas wydarzenia
Impact Unleashed 2026 organizowanego przez Pet Sustainability Coalition, które odbędzie się w dniach 9–11 listopada 2026 r. w Boulder.
Rejestracja na wydarzenie, w tym na Galę Nagród, jest już otwarta: psc.petsustainability.org/impactunleashed
Termin składania zgłoszeń do konkursu upływa 31 sierpnia 2026 r. Warunkiem kwalifikacji jest posiadanie statusu Akredytowanego Członka PSC. Firmy zainteresowane udziałem lub uzyskaniem dodatkowych informacji na temat akredytacji PSC mogą odwiedzić stronę: petsustainability.org/accreditation/
Znasz Uniszki? Stoją nie tylko za własną marką, lecz także za wieloma liniami produktów dla zwierząt. Teraz oferują współpracę w modelu white label dla osób prywatnych i firm, które chcą stworzyć własną linię żywności dla psów – bez budowania zaplecza produkcyjnego.
Jeśli masz pomysł na markę psiego oraz kociego jedzenia, możesz go realnie wdrożyć. Skupiasz się na koncepcji, komunikacji i sprzedaży. Uniszki zajmują się całą resztą: opracowaniem receptury, doborem i pozyskaniem surowców, produkcją, pakowaniem oraz logistyką.
Niezależnie od tego, czy planujesz niewielką linię dla swoich klientów, czy chcesz szerzej wejść na rynek, to rozwiązanie daje taką możliwość. Bez inwestycji w maszyny, zaplecze i sieć dostawców. Uniszki zapewniają także wsparcie w przygotowaniu etykiet i dokumentacji produktowej, dzięki czemu otrzymujesz gotowy produkt, który można od razu wprowadzić do sprzedaży.
Napisz na zamowienia@uniszki.pl lub zadzwoń pod numer 695 610 511.
Recenzja książki Adrianny Iwan „Kot w chorobie”
Z ogromną ciekawością sięgnęłam po nową pozycję wydawnictwa CHCĘ ROBIĘ MAM, ponieważ twórczynią poradnika jest jedna z autorek „ZooBranży”, pani Adrianna Iwan, doświadczona mikrobiolog, przyszła lekarz weterynarii. Koty zajmują wyjątkowe miejsce w jej życiu, nie tylko jest ich opiekunką, lecz także od lat wspiera koty potrzebujące.
Ja sama jako opiekunka psów widzę, jak wraz z rosnącą liczbą kotów w naszych domach rośnie potrzeba dostarczania opiekunom wartościowej i przystępnej wiedzy na temat prawidłowego realizowania potrzeb tych zwierząt oraz uważności na ich problemy zdrowotne. Eksperci podkreślają, że kocia natura i przystosowania gatunkowe powodują, że koty są trudnymi pacjentami, potrafią długo ukrywać np. objawy bólowe, więc ich opiekunowie potrzebują szczególnej wrażliwości i umiejętności obserwowania swoich podopiecznych. Poradnik „Kot w chorobie” będzie bardzo pomocny dla osób, które chcą w codziennym życiu dbać o zdrowie i profilaktykę oraz wspierać kota w chorobie. Jest napisany przystępnym językiem, poradnikowym stylem, ale wskazującym na dużą wiedzę i doświadczenie publikacyjne. Książka jest podzielona na rozdziały opisujące poszczególne układy w organizmie kota, w kontekście fizjologii, zagrożeń, profilaktyki i jednostek chorobowych. Bardzo ważne są praktyczne porady, np. dotyczące objawów chorób, pobierania próbek do badań czy ścieżek diagnostycznych, oraz opisy przypadków. Są też wskazówki dotyczące bezpiecznego domu i wsparcia suplementacyjnego. Autorka nie tylko stawia pytania, lecz także wyjaśnia, np. czego można się spodziewać w gabinecie weterynaryjnym. Mamy propozycje checklist i kart obserwacyjnych. Ważne informacje są wyróżnione w kolorowych ramkach. Graficznie poradnik jest tak zaprojektowany, że łatwo skupić wzrok ma mikroporcjach wiedzy.
Mimo trudnych dla przeciętnego opiekuna pojęć i terminologii medycznej jest to pozycja przystępna i nieprzytłaczająca. Na pewno warta tego, żeby znaleźć się na półce każdego kociarza. Studenci weterynarii mogą z niej korzystać jako z wprowadzenia do zagadnień komunikacji z opiekunem, myślę, że i dla doradców w sklepach zoologicznych będzie to wartościowe kompendium praktycznej wiedzy – wszak to oni często są pierwszymi osobami, do których opiekunowie kierują pytania z zakresu kocich potrzeb.
Joanna Zarzyńska Patronem medialnym poradnika jest "ZooBranża"
PODSUMOWANIE TARGÓW
INTERZOO 2026
REKORDOWE INTERZOO 2026 WYZNACZA KIERUNEK ROZWOJU ŚWIATOWEJ BRANŻY ZOOLOGICZNEJ
Tegoroczna edycja targów Interzoo była rekordowa, organizator poinformował, że uczestniczyło w nich około 2400 wystawców z 70 krajów, a liczba odwiedzających to około 39 000 gości z ponad 130 państw. W tym roku ponad 87% wystawców pochodziło spoza Niemiec. Warto podkreślić, że Polska była bardzo silnie reprezentowana na targach, wystawiało się ponad 90 firm! Natomiast udział zagranicznych odwie dzających przekroczył 70%.
Organizatorzy widzą w tych liczbach wyraźny dowód na rosnące społeczne znaczenie zwierząt domowych. Są członkami rodziny, którym poświęca się troskę porównywalną z opieką nad dziećmi.
Zdrowie i zrównoważony rozwój
głównymi
trendami Interzoo 2026
Według danych firmy badawczej Euromonitor światowy rynek zoologiczny wzrósł o 3,1%, osiągając wartość 189 miliardów euro. Szczególnie dynamicznie rozwijającym się segmentem są rozwiązania z zakresu profilaktyki zdrowotnej dla zwierząt domowych. Trend ten był wyraźnie widoczny podczas Interzoo 2026 – wiele prezentowanych produktów wspiera opiekunów zwierząt w aktywnym dbaniu o zdrowie swoich pupili. Program towarzyszący targom również koncentrował się na aktualnych trendach branżowych. Po raz pierwszy odbyła się specjalna sesja Academy Session poświęcona tematyce healthcare. Uczestnicy mogli także zapoznać się ze specyfiką rynków Ameryki Północnej i Południowej, Europy oraz Azji podczas pięciu sesji Country Sessions . Dużym zainteresowaniem cieszyła się również konferencja dotycząca mediów społecznościowych oraz premierowy Interzoo Groomers’ Day skierowany do międzynarodowej społeczności groomerów, który zgromadził około 200 uczestników.
Istotnym tematem targów był także zrównoważony rozwój branży zoologicznej. 11 maja 2026 r., dzień przed oficjalnym rozpoczęciem targów, odbyła się Interzoo Sustainability Conference z udziałem ekspertów z 30 krajów. Konferencję otworzył Elliott Harris, były główny ekonomista ONZ i zastępca sekretarza generalnego ds. rozwoju gospodarczego. W centrum uwagi znalazły się praktyczne rozwiązania, najlepsze praktyki oraz strategiczne podejście do wdrażania realnych zmian w całym łańcuchu wartości branży pet care.
Podczas targów wręczono również Interzoo Sustainability Award 2026 . Spośród 28 firm nagrodę zdobyła firma dsm-firmenich za opracowanie zrównoważonych funkcjonalnych składników na bazie alg, wykorzystywa -
Według danych firmy badawczej
Euromonitor światowy rynek zoologiczny wzrósł o 3,1%, osiągając wartość 189 miliardów euro.
nych do wzbogacania karmy dla zwierząt w kwasy tłuszczowe omega-3, wspierające zdrowie zwierząt. Start-upy i innowacje napędzały rozwój branży
Energia przedsiębiorczości była szczególnie widoczna w strefach „International Start-up Area” oraz „Young Innovators”, gdzie swoje innowacje zaprezentowało 27 młodych firm z Niemiec i 32 międzynarodowe start-upy.
Jednym z największych magnesów targowych była Fresh Ideas Stage, na której 37 start-upów i uznanych firm prezentowało rozwiązania dla przyszłości rynku zoologicznego.
W konkursie Fresh Ideas Contest pierwsze miejsce zdobyła firma mousebouncer GmbH, która opracowała sterowaną przez AI klapkę dla kota z funkcją rozpoznawania twarzy, uniemożliwiającą wnoszenie przez koty upolowanych zwierząt do domu.
Drugie miejsce zajęło hiszpańskie Kuro & Kai, produkujące ekologiczny żwirek dla kotów z pestek oliwek, a trzecie – frankfurcki start-up Lumiies, specjalizujący się w akcesoriach premium dla psów.
Nowością podczas Interzoo 2026 była także Sourcing Stage – platforma poświęcona rozwiązaniom wspierającym międzynarodowe procesy zakupowe i sourcingowe. Ogromne znaczenie targów potwierdziło także zainteresowanie mediów – wydarzenie relacjonowało ponad 300 dziennikarzy i blogerów z 30 krajów.
TARGI
Dawid Kwitowski Dyrektor Operacyjny (COO), AZAN
INTERZOO 2026: jedna z największych i najbardziej spektakularnych odsłon tego wydarzenia!
Tegoroczna edycja Interzoo wywarła na nas ogromne wrażenie przede wszystkim swoją skalą. Z pełnym przekonaniem możemy stwierdzić, że była to jedna z największych i najbardziej spektakularnych odsłon tego wydarzenia w ostatnich latach. Imponująca liczba wystawców oraz wysoka frekwencja odwiedzających potwierdzają, że Norymberga pozostaje najważniejszym punktem na mapie światowej branży zoologicznej, sprzyjając nawiązywaniu globalnych relacji biznesowych.
W obszarze designu i komunikacji wizualnej obserwujemy kontynuację silnego trendu skupionego na estetyce opakowań. Dominującym kierunkiem stały się łagodne, pastelowe barwy, które najmocniej zaznaczyły swoją obecność w kategoriach przysmaków, karm mokrych oraz suplementów. Takie podejście nadaje produktom nowoczesny, a zarazem „przyjazny” charakter.
Drugą kluczową tendencją, którą dostrzegliśmy, jest fala głębokich rebrandingów. Wiele marek o ugruntowanej pozycji rynkowej zdecydowało się na odświeżenie swojego wizerunku, co świadczy o dużej dynamice
zmian i konieczności dostosowania identyfikacji wizualnej do ewoluujących oczekiwań współczesnego konsumenta.
Największą uwagę przyciągnęły nasze nowości produktowe, które miały swoją oficjalną premierę właśnie w Norymberdze. Szczególnym zainteresowaniem cieszyła się marka Carnilove, zaprezentowana w zupełnie nowej odsłonie. Jej ewolucja, zarówno pod kątem wizualnym, jak i koncepcyjnym, spotkała się z bardzo entuzjastycznym przyjęciem, co potwierdza słuszność obranej przez nas strategii rozwoju tego brandu.
Wyjeżdżamy z Norymbergi z konkretnym planem działania. Targi utwierdziły nas w przekonaniu, że kluczem do sukcesu jest nieustanna optymalizacja portfolio. W najbliższych latach zamierzamy intensywnie koncentrować się na dalszym doskonaleniu kategorii, które są dla nas strategicznie istotne: karm mokrych dla psów i kotów, funkcjonalnych przysmaków oraz specjalistycznej suplementacji. To segmenty, w których widzimy największy potencjał do budowania wartości dodanej dla naszych klientów.
Obserwujemy obecnie pewien stan rynkowej stabilizacji, a momentami wręcz stagnacji w obszarze przełomowych innowacji. W dzisiejszych czasach niezwykle trudno jest zaprezentować rozwiązanie, które wywołałoby rewolucyjny efekt „wow”. Niemniej jednak uważamy, że jest to czas na rzetelną pracę u podstaw. Kierunek rozwoju branży to dziś przede wszystkim ewolucja, a nie rewolucja – kluczowe staje się stałe podnoszenie jakości i precyzyjne dopasowywanie produktów do realnych potrzeb oraz rosnącej świadomości opiekunów zwierząt.
Agata Lewandowska Młodszy specjalista ds. marketingu, Laboratorium DermaPharm Sp. z o.o.
Królowały rozwiązania, które odpowiadają na konkretne problemy konkretnych zwierząt.
Tegoroczne Interzoo nie pozostawiło wątpliwości – branża zoologiczna dojrzewa. I to w dobrym kierunku. Coraz mniej jest tu miejsca na produkty „do wszystkiego”. Coraz więcej – na rozwiązania, które odpowiadają na konkretny problem konkretnego zwierzęcia. Świąd, podrażnienia, stres, zachowania lękowe – opiekunowie przychodzą dziś do sklepu nie po szampon dla psa, ale po odpowiedź na pytanie: Co będzie najlepsze właśnie dla mojego zwierzęcia? Bo za tym pytaniem stoi prawdziwe życie: Pies, który trzęsie się podczas burzy. Kot, który zaczął omijać kuwetę. Zwierzę, które się drapie lub wylizuje i nie może spokojnie odpocząć – a opiekun szuka kogoś, kto go w tym wesprze. To właśnie ten
moment, w którym marka może stać się prawdziwym partnerem, nie tylko dostawcą produktu. Coraz bardziej widocznym trendem na targach jest humanizacja zwierząt domowych – i to z dwóch stron jednocześnie. Z jednej strony, opiekunowie traktują dziś swoje zwierzęta jak bliskich członków rodziny i chętniej inwestują w produkty dopasowane do ich indywidualnych potrzeb. Z drugiej, nadmierne „uczłowieczanie” pupili może im po prostu zaszkodzić. Nie możemy przy tym zapominać, że zwierzę ma swoje gatunkowe i rasowe potrzeby. Interzoo przypomniało mi też o czymś, o czym zbyt łatwo zapominamy w codziennej pracy – że rynek zoologiczny staje się naprawdę konkurencyjny. Już nie wystarczy dobry
produkt. Potrzebna jest marka z charakterem, z wiedzą i z przekazem, który trafia do opiekuna dokładnie w tym momencie, gdy tego potrzebuje.
TARGI
Błażej Synowiec Dyrektor Sprzedaży Petfood CEE, Josera
Interzoo to przestrzeń do prezentacji konsekwentnie realizowanego kierunku rozwoju marki.
Tegoroczną edycję targów Interzoo 2026 oceniamy bardzo pozytywnie. Jak co dwa lata była to dla nas cenna okazja do spotkań z partnerami z całego świata, prezentacji nowości produktowych oraz rozmów o kierunkach rozwoju całej branży. Udało nam się również nawiązać wiele obiecujących kontaktów biznesowych, które – jesteśmy o tym przekonani – przełożą się w przyszłości na rozwój współpracy i obecność na kolejnych rynkach.
Interzoo było dla nas także przestrzenią do pokazania konsekwentnie realizowanego kierunku rozwoju marki – opartego na działaniach na rzecz dobrostanu zwierząt, ścisłej współpracy z partnerami detalicznymi oraz odpowiedzialnym podejściu do produkcji. Coraz większy nacisk kładziemy na świadome ekologicznie procesy i delikatne przetwarzanie produktów z wykorzystaniem pary. Traktujemy to nie jako pojedynczą inicjatywę, lecz jako fundament długoterminowego i zrównoważonego wzrostu.
Wśród trendów najbardziej widocznych podczas targów nadal dominowała humanizacja rynku zoologicznego. Oferta produktowa coraz wyraźniej inspiruje się kategoriami znanymi z rynku produktów dla ludzi – dotyczy to nie tylko karm, lecz także segmentów takich, jak suplementacja czy kosmetyki.
Na naszym stoisku dużym zainteresowaniem cieszyły się nowości
Justyna Guzielak Dyrektor Działu Marketingu, Pupil Foods
w portfolio karm dla psów. Szczególną uwagę odwiedzających przyciągnęła odświeżona linia mokrych karm Josera Meat Lovers z nowym designem opakowań i rozszerzoną gamą smaków. Kluczowym elementem pozostaje dla nas pełna transparentność – pokazujemy 100% zawartości produktu, co jest bardzo dobrze odbierane przez klientów końcowych. W segmencie karm suchych największe zainteresowanie wzbudziły karmy z sosem, w tym Josera Festival, a także rozwiązania odpowiadające na specjalistyczne potrzeby żywieniowe – karmy monobiałkowe i produkty dla psów z alergiami, w tym Hypoallergenic oparty na białku owadów. Dużym zainteresowaniem cieszyły się również premiery uzupełniające portfolio: Josera A/S Adult Sea Fish & Rice oraz Josera Mini Adult Herring, w których źródłem białka zwierzęcego są ryby. Odwiedzający zwracali także uwagę na linię High Protein, rozwijaną w odpowiedzi na rosnące zainteresowanie produktami o podwyższonej zawartości białka.
Ta edycja Interzoo potwierdziła, że branża zoologiczna jest dynamiczna i otwarta na innowacje.
Podczas targów Interzoo zaprezentowaliśmy kilka ważnych premier produktowych, które rozszerzają naszą ofertę w kategoriach karm mokrych, karm suchych i naturalnych przekąsek. Wśród nowości znalazły się saszetki 500 g dla psów z linii Natural, odpowiadające na potrzeby rynku w zakresie praktycznych, większych formatów karmy mokrej, a także saszetki 85 g dla kotów z linii Natural, przygotowane z myślą o wygodnym porcjowaniu i świeżości posiłku. Pokazaliśmy również dwa nowe smaki.
Tegoroczną edycję Interzoo oceniamy bardzo pozytywnie – była to impreza o wyjątkowo międzynarodowym charakterze, potwierdzająca, że branża zoologiczna pozostaje dynamiczna i otwarta na innowacje. Dla nas targi były ważnym miejscem spotkań z partnerami, obserwacji trendów oraz weryfikacji kierunku, w jakim rozwija się rynek pet food. Najbardziej widoczne są trendy zwią -
zane ze zdrowiem i dobrostanem zwierząt, żywieniem funkcjonalnym, transparentnością składu oraz zrównoważonym rozwojem. Coraz większe znaczenie mają produkty, które odpowiadają na konkretne potrzeby psów i kotów, bazują na czytelnych recepturach i wspierają świadomą opiekę nad zwierzętami.
Największym zainteresowaniem odwiedzających cieszyła się nowość w naszej ofercie – karmy mokre dla psa w saszetkach 500 g z linii Natural jako atrakcyjne rozwiązanie dla opiekunów większych psów, sklepów specjalistycznych oraz partnerów szukających produktów dobrze dopasowanych do aktualnych trendów zakupowych i oczekiwań klientów poszukujących wygodnych, praktycznych formatów karmy mokrej o dobrym składzie i wysokiej jakości.
Targi potwierdziły, że przyszłość rynku pet food należy do marek łączących wiedzę żywieniową, funkcjonalność, przejrzystość i autentyczną komunikację. Branża zoologiczna pozostaje w dobrej kondycji, choć staje się coraz bardziej wymagająca. Rynek nadal się rozwija, konsumenci są coraz bardziej świadomi i oczekują wysokiej jakości karm o transparentnym składzie. Coraz większe znaczenie będą mieć także diety weterynaryjne oraz karmy wspierające długie życie i dobrostan zwierząt.
TARGI
Agata Bednarz-Jackowska Kierownik Eksportu marki Vetfood Branża zmierza w kierunku profesjonalizacji!
Interzoo to targi, w których regularnie uczestniczymy jako wystawca już od kilku edycji. Dotychczasowe wydarzenia były dla nas bardzo owocne przede wszystkim pod względem pozyskiwania nowych kontrahentów i rozwijania obecności na rynkach międzynarodowych. Tegoroczna edycja również stworzyła nam możliwość zgromadzenia wielu wartościowych kontaktów z nowych kierunków i rynków. Jednocześnie była ona w dużej mierze przestrzenią do spotkań z naszymi obecnymi partnerami biznesowymi, wymiany doświadczeń, wiedzy oraz rozmów o trendach i kierunkach, w których wspólnie podąża branża zoologiczna i weterynaryjna. Na podstawie przeprowadzonych rozmów z odwiedzającymi nasze stoisko gośćmi mogę śmiało stwierdzić, że najbardziej widoczne były trendy związane ze zdrowiem i profilaktyką zwierząt towarzyszących (psy i koty). Widzimy rosnące zainteresowanie produktami premium, opartymi na wysokiej jakości składnikach oraz rozwiązaniami przygotowanymi dla lekarzy weterynarii i profesjonalistów rynku zoologicznego. Klienci coraz częściej poszukują produktów mających realne wsparcie merytoryczne i naukowe.
Największym zainteresowaniem na naszym stoisku cieszyły się produkty wspierające prawidłowe funkcjonowanie mikrobioty jelitowej (Linia Flora/ Ga-
stroenterologia). Wiele zapytań dotyczyło wspomagania układu ruchu - stawów (FlexActiv/FlexBalance), troski o zdrową skórę i sierść (DermActiv, OMEGActiv, ItchiDerm Gel i Rinse, DermCare Wipes, SeptiDerm, HypoDerm/ Dermatologia) czy redukcji stresu (ForCalm, No Stress Gel). Znaczna część pytań dotyczyła również naszej linii stomatologicznej (Plaque Control, Maxi OraCare Fresh Breath/ Healthy Gums) oraz bardziej specjalistycznych obszarów naszej oferty, takich jak urologia i endokrynologia (NefroActiv, L-Methiocid, CitroActiv B6, UroForce, ThyroForce).
Drugim wyraźnie zauważalnym trendem podczas targów było duże zainteresowanie usługami produkcji kontraktowej Private Label. Około 30% rozmów prowadzonych na naszym stoisku dotyczyło możliwości tworzenia produktów pod marką własną. Widoczny był również dynamiczny rozwój technologii smart oraz rozwiązań opartych na AI, wykorzystywanych w opiece nad zwierzętami – szczególnie w zakresie monitorowania stanu zdrowia, żywienia oraz codziennej troski o zwierzęta.
Interzoo 2026 potwierdziło, że branża zoologiczna bardzo dynamicznie zmierza w kierunku profesjonalizacji i specjalizacji. Coraz większą rolę odgrywają rozwiązania oparte na wiedzy naukowej, profilaktyce zdrowotnej oraz kompleksowym podejściu do dobrostanu zwierząt. Dla naszej firmy ważnym wnioskiem jest rosnące znaczenie edukacji rynku oraz budowania długofalowych relacji z partnerami i lekarzami weterynarii. Targi pokazały również, że mimo dynamicznego rozwoju e-commerce bezpośrednie spotkania i relacje biznesowe nadal mają ogromną wartość dla rozwoju współpracy międzynarodowej.
Bekir Öder International Sales Director, Tropical
Holistyczne podejście „One
Producer for All Pets”
Tegoroczna edycja targów była dla nas bardzo udana. Nasze stoisko cieszyło się dużym zainteresowaniem, a intensywne rozmowy z klientami potwierdziły rosnące znaczenie szerokiego portfolio produktów dla różnych grup zwierząt towarzyszących. Nasi partnerzy z całego świata doceniają nie tylko jakość produktów Tropical, ale również fakt, że jesteśmy polską, rodzinną firmą z własną produkcją zlokalizowaną w Polsce.
Choć dominującymi kategoriami pozostają produkty dla psów i kotów, akwarystyka nadal rozwija się bardzo dynamicznie. Klienci biznesowi byli dobrze przygotowani i skoncentrowani na konkretnych potrzebach produktowych, co przełożyło się na wartościowe i merytoryczne spotkania.
Największe zainteresowanie wzbudziły nowe pokarmy dla krewetek oraz karmy oparte na naturalnych składnikach, bez sztucznych barwników i konserwantów. Dużą uwagę przyciągnęły również rozwiązania dla terrariów bioaktywnych, karmy Ultra Mono dla psów oraz linia Tropifit Naturals Rolls. Niezmiennie kluczowe pozostają dla nas dobrostan zwierząt, innowacje oraz dopasowanie produktów do realnych potrzeb opiekunów. Coraz wyraźniej wyróżnia nas także holistyczne podejście „One Producer for All Pets”, czyli kompleksowa oferta obejmująca praktycznie wszystkie grupy zwierząt towarzyszących. Rynek nadal rośnie, a jednocześnie coraz wyraźniej zaznacza się podział na segment premium i budżetowy
Branża zoologiczna pozostaje jednym z najbardziej dynamicznie rozwijających się sektorów rynku konsumenckiego. Mimo wyzwań gospodarczych obserwujemy dalszy wzrost segmentów premium, produktów funkcjonalnych oraz rozwiązań związanych ze zdrowiem zwierząt. Konsumenci coraz bardziej traktują zwierzęta jak członków rodziny, co bezpośrednio przekłada się na rosnące oczekiwania wobec jakości produktów i usług. Jednocześnie rynek staje się coraz bardziej świadomy i wymagający. W naszej ocenie przyszłość branży będzie opierała się na połączeniu innowacji, wiedzy eksperckiej, profilaktyki zdrowotnej oraz zrównoważonego rozwoju.
oraz rośnie liczba nowych marek, co wzmacnia znaczenie jakości i dobrze dopasowanej oferty.
TARGI
Agata Puk Dyrektor Marketingu, AQUAEL Sp. z o.o.
Silna reprezentacja polskich innowacyjnych firm
Tegoroczne targi Interzoo 2026 ponownie potwierdziły swoją pozycję najważniejszego wydarzenia branży zoologicznej na świecie. Szczególnie widoczna była silna reprezentacja polskich firm oraz rosnące znaczenie innowacyjnych produktów premium.
Dużym zainteresowaniem cieszyły się nowości Aquael, przede wszystkim linia BT Smart Aquarium – nowoczesne rozwiązania do inteligentnego zarządzania akwarium, odpowiadające na rosnące potrzeby współczesnych akwarystów. Zaprezentowano m.in. Hypermax BT Thermo – największy w ofercie Aquael filtr kubełkowy z wbudowanymi grzałkami oraz sprawdzonymi rozwiązaniami ułatwiającymi codzienną obsługę. Pokazano także linię lamp akwarystycznych Leddy Slim BT o szerokim spektrum świetlnym
WRGB LED, wzbogaconym o nowe pasmo UV-A, które poprawia od -
wzorowanie naturalnych barw i podkreśla soczystość podwodnej zieleni. Już wkrótce do oferty dołączy również karmnik Feeder BT, usprawniający precyzyjne dozowanie karmy dla ryb oraz kontrolę częstotliwości podawania porcji. Ofertę uzupełni także linia czterech grzałek Ultra Heater Pro BT o mocach od 25 do 100 W. Wszystkie te produkty są sterowane za pomocą aplikacji Aquael BT z poziomu urządzenia mobilnego. Targi wyraźnie pokazały, że rynek akwarystyczny coraz mocniej stawia na technologie, automatyzację i wygodę użytkownika.
W segmencie żywienia pozytywnie odebrano również nowości
Comfy Appetit – monobiałkowe przysmaki uzupełniające linie VITA i MONO. Trend prostych składów, ograniczonej liczby składników i receptur opartych na jednym źródle białka nadal dynamicznie rośnie.
Z Norymbergi wracamy z nowymi inspiracjami produktowymi i marketingowymi oraz przekonaniem, że Polska branża zoologiczna nadal ma ogromny potencjał rozwoju i innowacji.
INABA TRAKTUJE EUROPĘ BARDZO POWAŻNIE
OBECNOŚĆ ZARZĄDU TO POTWIERDZA
Od ponad dwóch stuleci marka Inaba łączy japońską tradycję z nowo czesnym podejściem do żywienia zwierząt, budując pozycję jednego z najbardziej rozpoznawalnych producentów karm i przysmaków super premium dla kotów i psów na świecie. O strategii rozwoju marki, tren dach w żywieniu zwierząt oraz planach związanych z europejskim rynkiem rozmawiamy z przedstawicielem Inaba w Polsce podczas największego wydarzenia branży zoologicznej w Europie.
ZooBranża: Spotykamy się na stoisku INABA podczas targów Interzoo, jednej z najważniejszych imprez branży zoologicznej na świecie. Jak Pan ocenia tegoroczną edycję?
Andrzej Kozłowski, INABA: Interzoo to dla nas absolutnie kluczowe wydarzenie – zarówno ze względów wizerunkowych, jak i biznesowych. To miejsce spotkań całej globalnej branży zoologicznej, które daje ogromne możliwości prezentacji portfolio oraz bezpośrednich rozmów z partnerami. Tegoroczna edycja jest dla nas szczególnie ważna. Widzimy bardzo duże zainteresowanie naszymi produktami i ogromną dynamikę spotkań. Widać też, że INABA traktuje Europę bardzo poważnie – obecność zarządu to potwierdza.
AK: Zdecydowanie tak. Europa jest jednym z naszych priorytetowych regionów, dlatego właściciel firmy, Pan Atsuhiro Inaba, osobiście uczestniczy w targach. Towarzyszą mu najważniejsi menedżerowie z Japonii, USA
Z: Andrzej Kozłowski
Regional Manager Eastern Europe INABA-FOODS
oraz Ameryki Łacińskiej, a także reprezentanci naszych fabryk z Japonii i Tajlandii. Europejski zespół reprezentują Country Managerowie poszczególnych rynków wraz z kluczowymi współpracownikami pod przewodnictwem Managing Directora Europy, Pana Rodolfo Trindade. To pokazuje, jak istotny jest dla nas rozwój na tym rynku. Dzięki temu nasi europejscy partnerzy mają wyjątkową okazję do bezpośrednich spotkań z kluczowymi decydentami. Możemy rozmawiać o dalszym dynamicznym rozwoju współpracy, ale też inicjować nowe projekty dystrybucyjne na rynkach, które dopiero się rozwijają.
INABA od lat notuje bardzo dynamiczny wzrost. Z czego wynika ten sukces?
AK: Faktycznie, od kilku lat obserwujemy bardzo stabilną i wysoką dynamikę wzrostu. Rok do roku znacząco zwiększamy obroty i regularnie zdobywamy kolejne udziały rynkowe. Co szczególnie istotne, przy stabilnym rozwoju całej kategorii produktów dla kotów, to właśnie
WYWIAD
(EUROPE) GmbH
nasze marki bardzo często są motorem napędowym tego wzrostu. Co więcej, osiągamy to bez „kanibalizacji” innych podkategorii: rozwijamy rynek, a nie tylko przesuwamy sprzedaż.
Stoisko INABA w tym roku robi ogromne wrażenie.
AK: Dziękuję, to prawda! W tym roku postawiliśmy na jeszcze bardziej przestronną i funkcjonalną ekspozycję. Chcieliśmy zapewnić odpowiednio dużo miejsca, aby w pełni zaprezentować nasze portfolio dedykowane różnym kanałom sprzedaży. Skala oferty jest naprawdę imponująca. W samym kanale zoologicznym mamy obecnie ponad 270 produktów, więc zdecydowanie jest w czym wybierać.
Jakie nowości szczególnie warto wyróżnić?
AK: Wiosenny sezon obfituje w wiele premier, ale rzeczywiście kilka z nich zasługuje na szczególną uwagę.
W kategorii produktów dla kotów bardzo mocno rozwijamy segment kompletnych posiłków oraz dań „na jeden raz”. Wśród nich wyróżniłbym linię Ciao Entree, która świetnie wpisuje się w potrzeby konsumentów szukających wygodnych i wysokiej jakości rozwiązań.
Dużym zainteresowaniem cieszą się również nasze przekąski o unikalnej konsystencji: Churu Pop’n’Serve, które oferują zupełnie nowe doświadczenie karmienia. A co z segmentem produktów dla psów?
Europa jest jednym z naszych priorytetowych regionów, dlatego właściciel firmy, Pan Atsuhiro Inaba, osobiście uczestniczy w targach. Towarzyszą mu najważniejsi menedżerowie z Japonii, USA oraz Ameryki Łacińskiej, a także reprezentanci naszych fabryk z Japonii i Tajlandii.
AK: Oczywiście. Coraz większe znaczenie mają produkty alternatywne, dlatego rozwijamy również linię bez mięsa kurczaka. W tym roku rozszerzyliśmy ją m.in. o Churu Puppy – produkt dedykowany szczeniętom, a także propozycje bazujące na batatach i dyni. Dużym zainteresowaniem cieszyła się również linia Churu Bites oraz Churu Rolls Joints Support.
To oczywiście tylko część nowości. Tak naprawdę portfolio rozwija się bardzo szeroko i intensywnie.
Jak podsumowałby Pan tydzień spędzony w Norymberdze?
AK: To był bardzo udany i intensywny czas. Przeprowadziliśmy wiele wartościowych spotkań, które – jestem o tym przekonany – przełożą się na konkretne projekty i dalszy rozwój w nadchodzących miesiącach.
Interzoo to nie tylko prezentacja oferty, lecz przede wszystkim budowanie relacji i inicjowanie nowych kierunków współpracy – i pod tym względem osiągnęliśmy bardzo dużo.
Na zakończenie: czy chciałby Pan coś przekazać partnerom i odwiedzającym?
AK: Chciałbym serdecznie podziękować wszystkim, którzy odwiedzili nasze stoisko w tym roku, szczególnie partnerom z Europy Środkowo-Wschodniej. Moc podziękowania dla zespołu INABA za świetną pracę w tym intensywnym tygodniu!
To dla nas ogromna wartość móc spotkać się osobiście, porozmawiać i wspólnie planować przyszłość. Do zobaczenia – najpóźniej na kolejnej edycji Interzoo!
AK: To kategoria, którą bardzo dynamicznie powiększamy. Wiosna tego roku to czas na wyjątkowe Dog Churu Terrine, przysmak o idealnie dopasowanej do potrzeb psów konsystencji, stworzony zarówno do lizania, jak i żucia. Dzięki odpowiedniej formule pies może cieszyć się smakiem bez brudzenia i bałaganu. Dostępne w trzech rozmiarach dopasowanych do wielkości psa i aż w ośmiu smakach. Reakcje zwierząt i opiekunów na targach były prawdziwie entuzjastyczne, co utwierdza nas w przekonaniu, że idziemy w dobrym kierunku. Czy w ofercie pojawiają się też odpowiedzi na specjalne potrzeby żywieniowe?
MAŁE KROKI, WIELKIE ZMIANY
O KULTURZE CIĄGŁEGO DOSKONALENIA, KTÓRA NAPRAWDĘ DZIAŁA
W modelu Shingo, jednej z najbardziej znanych filozofii doskonałości opera cyjnej, znajduje się zasada, która od pewnego czasu towarzyszy mi w pracy z organizacjami: „dążenie do doskonałości”. Dziś zwracam uwagę na każde słowo tej zasady, bo łatwo ją źle zrozumieć. Nie chodzi o bycie doskonałym ani tym bardziej o bycie perfekcyjnym. Chodzi o sam ruch w stronę lepsze go. O kierunek, a nie o punkt docelowy.
Kaizen
To rozróżnienie jest niezwykle ważne, bo perfekcjonizm potrafi nas zatrzymać. Kiedy stawiamy sobie za cel „bycie doskonałym”, zwykle albo paraliżujemy się ze strachu przed błędem, albo ciągle przesuwamy moment, w którym uznamy coś za gotowe. To samo dotyczy zespołów –kultura, w której nie wolno popełnić błędu, blokuje ludzi w nauce Ludzie chowają problemy, zamiast je pokazywać, bo problem zaczyna być oznaką niedoskonałości, a nie naturalnym elementem pracy. Tymczasem
dążenie do doskonałości zakłada coś zupełnie innego – że dziś jeszcze nie jesteśmy tam, gdzie chcielibyśmy być, ale każdego dnia robimy mały krok w tę stronę i poddajemy to refleksji. I właśnie dlatego się doskonalimy. Japończycy mają na to swoje określenie – kaizen . Kai oznacza zmianę, zen – na lepsze (ryc. 1). Ten krótki termin ukrywa w sobie cały sposób myślenia o pracy i organizacji, który radykalnie różni się od podejścia rewolucyjnego. Zamiast wielkich, kosztownych transformacji – setki małych usprawnień. Zamiast „raz a porządnie” – „każdego dnia o je -
TEKST: Katarzyna Lipska
den krok dalej”. Brzmi prosto, a jednocześnie okazuje się jednym z najtrudniejszych do wdrożenia podejść w obszarach nieważne czy produkcyjnych, czy biurowych.
W tym artykule chciałabym przyjrzeć się temu, czym jest ciągłe doskonalenie w praktyce i jakie narzędzia pomagają budować kulturę, w której zmiana na lepsze przestaje być projektem, a staje się sposobem pracy. Skupię się na czterech filarach, które – moim zdaniem – tworzą spójny ekosystem doskonalenia: kaizen, 5S, kanban oraz wizualne miejsce pracy.
Dlaczego ciągłe doskonalenie jest takie trudne?
W wielu organizacjach słyszałam wielokrotnie podobne zdanie: „Chcielibyśmy się doskonalić, ale brakuje nam czasu”. I to jest jeden z tych paradoksów, które najtrudniej przełamać. Bo prawda jest taka, że im bardziej zespół tonie w bieżących problemach, tym mniej ma przestrzeni na to, by je trwale rozwiązać. Strażacka kultura, o której pisałam w poprzednim artykule, sama się napędza – im więcej pożarów gasimy, tym mniej energii zostaje na zaprojektowanie systemu, który pozwoliłby ich uniknąć. Drugą pułapką jest pewne myślenie w kontekście doskonalenia: „Zrobimy duży projekt optymalizacyjny, zatrudnimy konsultantów, przeprojektujemy procesy –i będzie dobrze”. Tymczasem nawet najlepiej zaprojektowany proces, jeśli nie jest codziennie pielęgnowany, z czasem się zużywa. Pojawiają się nowe okoliczności, ludzie zmieniają podejście, narastają drobne odstępstwa. Po roku okazuje się, że standard, który tak pieczołowicie wypracowaliśmy, w praktyce już nie istnieje, bo nikt nie był za niego odpowiedzialny i się nim nie opiekował. Dlatego kaizen proponuje zupełnie inną filozofię. Nie chodzi o to, by raz na pięć lat przeprowadzić wielką rewolucję. Chodzi o to, by każdego dnia każdy pracownik na swoim stanowisku zadał sobie pytanie: „Co dziś mogę zrobić odrobinę lepiej?”. Brzmi banalnie, prawda? A jednak konsekwentne stosowanie tego podejścia w skali organizacji daje efekty, których żaden duży projekt nie jest w stanie powtórzyć. Bo małe usprawnienia mają jedną niezwykłą cechę – kumulują się.
Kaizen – filozofia małych kroków, która zmienia organizację
Kaizen to nie jest narzędzie. To sposób myślenia o pracy. I właśnie dlatego tak trudno go wdrożyć przez sam zakup tablicy czy uruchomienie programu zgłaszania pomysłów. Bo żeby codzienne doskonalenie naprawdę zaczęło działać, w organizacji musi pojawić się coś więcej – przekonanie, że każdy pracownik wie najlepiej, jak ulepszyć swoje stanowisko pracy, i że jego głos w tej sprawie naprawdę się liczy.
Codzienne doskonalenie zakłada, że to nie menedżer projektuje usprawnienia, tylko osoba wykonująca daną pracę zauważa, co można zrobić lepiej. To ona widzi, że klucz do regału stoi po drugiej stronie pomieszczenia, że formularz wymaga podwójnego wpisywania tych samych danych, że karma weterynaryjna leży na półce w kolejności, która wydłuża obsługę klienta o kilkadziesiąt sekund. Takie obserwacje, mnożone przez liczbę pracowników i liczbę dni w roku, dają efekt, którego nie da się osiągnąć w żaden inny sposób.
Czymś, co wspiera kaizen, jest cykl PDCA (Plan-Do-Check-Act), o którym wspominałam już wcześniej. Pracownik zauważa problem, planuje proste usprawnienie, wdraża je, sprawdza efekt i – jeśli zadziałało – przygotowuje standard. Jeśli nie zadziałało, powinien wrócić do planowania. Cykl jest prosty, a jednak siła tkwi w jego konsekwentnym stosowaniu – od początku do końca, a nie tylko dwa lub trzy etapy
Weźmy przykład małego sklepu zoologicznego. Sprzedawca zauważa, że klienci często pytają o to samo – jak przygotować akwarium dla pierwszej rybki. Zamiast za
改 善
Kai=Change
Zen=Good
Ryc. 1.
każdym razem tłumaczyć od podstaw, przygotowuje krótką, jednostronicową wizualną instrukcję ze zdjęciami, którą omawia i wręcza klientom. To jest kaizen. Mała zmiana, kosztująca kilka godzin pracy, która oszczędza dziesiątki godzin rocznie i jednocześnie poprawia jakość obsługi. Po miesiącu kolejna osoba dodaje do tej instrukcji informacje o rybkach dla dzieci. Po kwartale powstaje kompletny zestaw materiałów dla różnych typów akwariów. Tak buduje się przewaga konkurencyjna – nie wielkim skokiem, ale serią drobnych ruchów.
Bardzo zachęcamy naszych Klientów, aby uruchamiali listę pomysłów – widoczne miejsca, gdzie każdy pracownik może zgłosić pomysł na usprawnienie. Najważniejsze nie jest jednak miejsce zgłaszania, tylko to, co dzieje się potem. Pomysł musi być przeczytany, omówiony, a osoba zgłaszająca powinna usłyszeć decyzję – tak, wdrażamy lub nie, z takich a takich powodów. Bez tej rutyny tablice szybko stają się ścianą plakatową, na którą nikt już nie patrzy.
Oprócz listy pomysłów mamy też autorskie narzędzie mojego dobrego kolegi Macieja Guzińskiego – LeanCore. Pomaga firmom wyłapywać te drobne marnotrawstwa, których na co dzień się nie widzi: szukanie informacji, czekanie na decyzje, poprawki, robienie dwa razy tego samego. Pojedynczo niewinne, ale w skali miesiąca potrafią zjeść setki godzin pracy zespołu, a co za tym idzie… pieniędzy.
Sercem LeanCore są magnetyczne tablice i krótka, 10–15-minutowa rozmowa zespołu każdego dnia. Tyle wystarczy, żeby ludzie wiedzieli, co robią, co im przeszkadza i co trzeba zrobić. Lubię to narzędzie, gdyż pokazuje, jak ważna jest uważność liderów na to, co mówią ludzie, bez tego nie będziemy się w stanie doskonalić. Jeśli zaciekawiłam, odsyłam na stronę www.4results.pl/leancore.
5S – fundament, bez którego doskonalenie nie zadziała
Kiedy my, konsultanci, rozmawiamy z właścicielami firm o ciągłym doskonaleniu, często słyszymy pytanie: „Od czego zacząć?”. I niemal zawsze odpowiedzią na to pytanie jest – musicie zacząć od porządku. Bo nie da się doskonalić tego, czego się nie widzi. A w bałaganie naprawdę nie widać niczego.
5S to japońska metoda organizacji miejsca pracy, której nazwa pochodzi od pięciu słów: Seiri, Seiton, Seiso, Seiketsu i Shitsuke. W polskim tłumaczeniu mówimy o pięciu krokach: Sortuj, Systematyzuj, Sprzątaj, Standaryzuj i Samodyscyplinuj się. Brzmi może jak instrukcja sprzątania domu i częściowo właśnie tym jest – ale w wymiarze zawodowym odgrywa rolę znacznie głębszą.
Ryc. 2.
Pierwszy krok – Sortuj – polega na rozdzieleniu tego, co potrzebne, od tego, co zbędne. To jest często najtrudniejszy moment, bo ludzie mają tendencję do trzymania wszystkiego „na wszelki wypadek”. Drugi krok – Systematyzuj – oznacza nadanie każdej rzeczy stałego miejsca, najlepiej oznaczonego, widocznego i łatwo dostępnego (tu wchodzi moje ukochane 14 zasad wizualnego miejsca, które można wykorzystać także w sklepie!). Trzeci – Sprzątaj – to nie tylko zamiatanie kurzu i usuwanie smarów, lecz także codzienne sprawdzanie, czy wszystko jest na miejscu i czy działa poprawnie. Czwarty krok – Standaryzuj –polega na opisaniu, jak ma wyglądać dobrze utrzymane stanowisko, żeby każdy nowy pracownik wiedział, jakie są zasady. I wreszcie piąty – Samodyscyplinuj się (najtrudniejszy!) – czyli codzienne pielęgnowanie tego, co wypracowaliśmy, żeby nie wróciło to do poprzedniego stanu. Pisząc o 5S, świadomie nie ograniczam tego pojęcia tylko do hali produkcyjnej czy magazynu. 5S równie dobrze sprawdza się w sklepie, w biurze, w gabinecie weterynaryjnym, a nawet… na pulpicie komputera i w bagażniku auta (a o tym coś wiem...). Każdy z nas ma swoje miejsce pracy – fizyczne lub cyfrowe – i w każdym z tych miejsc 5S porządkuje to, co wpływa na efektywność, bezpieczeństwo i jakość pracy.
W praktyce widzę często, że 5S bywa traktowane jak coś błahego: „Zrobimy porządek raz na kwartał, jak przyjedzie audytor”. To największy błąd, jaki można popełnić. 5S nie jest sprzątaniem – jest sposobem myślenia o tym, że porządek nie wraca sam z siebie, tylko trzeba go codziennie utrzymywać. Dlatego ostatnie „S” – samodyscyplina – jest najważniejsze i najtrudniejsze. To moment, w którym 5S staje się rutyną, a rutyna – kulturą.
I tu pojawia się piękna zależność. 5S tworzy fundament, na którym dopiero można budować kaizen. Bo żeby zauważyć, że coś można poprawić, trzeba najpierw zobaczyć, jak to wygląda dzisiaj. W bałaganie wszystko wydaje się normalne. W uporządkowanej przestrzeni odchylenia od standardu stają się natychmiast widoczne –brakujący produkt, nietypowa kolejność, błąd w opisie. To właśnie wtedy zaczyna się prawdziwe doskonalenie. Kanban – zobaczyć przepływ, by go zoptymalizować
Trzecim filarem ciągłego doskonalenia, o którym chcę napisać, jest kanban . Słowo to pochodzi z języka japońskiego i oznacza dosłownie „tablicę” lub „znak widoczny”. I właśnie w tym tkwi cała filozofia tej metody – pokazać pracę zespołu w sposób, który dla wszystkich jest natychmiast czytelny.
Najprostsza tablica kanban składa się z trzech kolumn: „Do zrobienia”, „W toku” i „Gotowe”. Każde zadanie
zespołu ma swoją kartkę, która przemieszcza się przez te kolumny w miarę postępu prac. Brzmi banalnie? Może. A jednak w organizacjach, w których wdrażamy kanban, ta prosta wizualizacja często okazuje się odkryciem. Bo nagle widać, czego nikt wcześniej nie widział – że w kolumnie „W toku” jest dwadzieścia zadań, z których żadne nie posuwa się do przodu, że jedna osoba ma trzy razy więcej pracy niż inne, że niektóre zadania siedzą tam od miesięcy bez ruchu.
Kluczowym elementem kanban jest pojęcie limitu prac w toku, czyli tzw. WIP (Work In Progress). Chodzi o to, by zespół nie wpadał w pułapkę rozpoczynania kolejnych zadań, zanim domknie poprzednie. Bo kiedy każdy ma pięć rzeczy w toku, żadna nie posuwa się do przodu. Gdy ograniczymy liczbę równoległych prac, paradoksalnie kończymy więcej i szybciej. To jedna z tych zasad, które brzmią nielogicznie, aż się ich nie doświadczy.
Najprostsza tablica kanban składa się z trzech kolumn: „Do zrobienia”, „W toku” i „Gotowe”.
Kanban świetnie sprawdza się w pracy biurowej, w działach sprzedaży, marketingu, obsługi klienta, ale też w sklepie czy hurtowni. Wyobraźmy sobie hurtownię akcesoriów dla zwierząt, gdzie codziennie przychodzą nowe zamówienia. Zamiast trzymać je w mailu czy w głowie kierownika, każde zamówienie staje się kartą, która wędruje przez kolejne etapy: „Zamówienie wpłynęło”, „Skompletowane”, „Spakowane”, „Wysłane”. Cały zespół widzi w jednym miejscu, na jakim etapie są wszystkie zamówienia, gdzie się tworzy zator i co wymaga interwencji. To jest właśnie kanban w praktyce.
Warto przy okazji dodać, że kanban narodził się właśnie na produkcji – i to wciąż jest jego naturalne środowisko. W fabrykach Toyoty kanban to nie tablica z karteczkami, tylko system kart, które uruchamiają produkcję
Ryc. 3.
Ryc. 4.
dokładnie wtedy, kiedy jest potrzebna. Działa to prosto: kiedy następny etap procesu zużywa część, wraca karta – sygnał do etapu poprzedniego z informacją „uzupełnij”. Nic nie jest produkowane na zapas ani „na wszelki wypadek”. Każda część powstaje tylko wtedy, gdy ktoś jej naprawdę potrzebuje. To filozofia pull zamiast push –produkcja jest „ciągnięta” przez realne zapotrzebowanie, a nie „pchana” przez plan, który nie zawsze odpowiada rzeczywistości.
Wizualne obszary – przestrzeń, która sama mówi, co się dzieje
Czwartym elementem, który chcę omówić, są wizualne obszary pracy. To pojęcie szersze niż sama tablica kanban czy kaizen – obejmuje całą filozofię urządzania przestrzeni pracy w taki sposób, by przekazywała informacje bez słów.
Dobrze zaprojektowana wizualna przestrzeń nie wymaga pytań. Wystarczy się rozejrzeć. Zielone i czerwone wskaźniki od razu mówią, gdzie wszystko płynie spokojnie, a gdzie pojawił się problem. Wykresy trendów pokazują, czy zmierzamy w dobrym kierunku, czy potrzebujemy korekty. Tablice z bieżącymi pomysłami i zadaniami zdradzają, czym żyje zespół tu i teraz. Karty docenienia przypominają, jakie zachowania są naprawdę ważne w naszej organizacji. Linie namalowane na podłodze prowadzą po hali jak ścieżki w ogrodzie i jednocześnie mówią cicho, gdzie co powinno stać. A każde stanowisko pracy ma swój własny język wizualnych rozwiązań – etykiet, kolorów, oznaczeń, instrukcji. To wszystko razem tworzy żywy organizm, który rozmawia z każdym, kto wchodzi do przestrzeni pracy – nawet jeśli ten ktoś jest tu pierwszy raz w życiu (ryc. 2).
Wizualizacja jest również nieodłącznym elementem Obeya Room, o którym pisałam w jednym z poprzednich artykułów. Obeya jest najbardziej zaawansowaną formą wizualnego zarządzania – łączy strategię, wyniki, projekty i decyzje w jednym widocznym miejscu. Ale wizualne obszary nie muszą zaczynać się od pełnej Obeya. Można zacząć od jednej tablicy w dziale, jednego rogu w sklepie, jednej ściany w biurze, jednej tablicy cieni czy oznaczeń na regałach. Ważne, żeby zacząć. Znacie Państwo ten obrazek (ryc. 3)? To jest homunkulus – figurka pokazująca, jak nasz mózg „czuje" ciało. Nie tak, jak naprawdę wyglądamy, tylko tak, jak nas mózg widzi: ogromne dłonie, wielka twarz, język i oczy. Reszta? Ledwo widoczna.
Dlaczego? Bo mózg poświęca najwięcej miejsca częściom ciała odpowiadającym za nasze bodźce, dzięki którym dotykamy, patrzymy i poznajemy świat. To, co możemy chwycić ręką i zobaczyć z bliska – jest dla nas naprawdę realne. Reszta to abstrakcja.
A teraz pomyślmy przez chwilę o tym, jak wygląda nasza codzienność. Wizualizacja jest wszędzie wokół nas – tylko przestaliśmy ją zauważać. Czym byłyby drogi bez pasów ruchu, znaków, świateł i oznaczeń? Chaosem. Każdy z nas codziennie porusza się po świecie pełnym wizualnych podpowiedzi: czerwone światło – stop, zielona strzałka – idź, biała linia – tu jest twoje miejsce. Nikt się nad tym nie zastanawia, bo to po prostu działa. Mózg czyta te sygnały błyskawicznie i wie, co robić.
I właśnie dlatego w pracy z Klientami robimy dokładnie to samo na produkcji, w magazynie, w biurze i w sklepie (ryc. 4). Sięgamy po zasady wizualnego miejsca pracy Gwendolyn Galsworth, które stosujemy między innymi przy 5S (ryc. 5). Oznaczamy miejsca, wizualizujemy procesy, pokazujemy normy i odchylenia. Każda rzecz ma swoje miejsce, każde miejsce ma swoją nazwę, każde odchylenie od normy jest natychmiast widoczne.
Bo skoro na drodze nikt nie kwestionuje, że pasy ruchu i znaki są nam potrzebne – to dlaczego w firmie pozwalamy ludziom zgadywać, gdzie co jest, co już zrobione, a co nie, gdzie jest problem i gdzie wszystko działa dobrze? Dobrze zaprojektowana przestrzeń sama prowadzi człowieka za rękę – tak jak prowadzą nas drogi. System naczyń połączonych – jak to wszystko działa razem?
Po przeczytaniu opisu czterech narzędzi można odnieść wrażenie, że to oddzielne metody, z których każda działa sama. Ale prawda jest inna – moim zdaniem prawdziwa siła kryje się w ich połączeniu. Kaizen, 5S, kanban i wizualne obszary tworzą system naczyń połączonych, w którym każdy element wzmacnia pozostałe. 5S tworzy porządek, dzięki któremu widać odchylenia. Kanban pokazuje przepływ pracy i miejsca, w których powstają zatory. Wizualne obszary sprawiają, że dane i decyzje są dostępne dla wszystkich. A kaizen jest motorem, który napędza wszystko – ciągłą obserwacją, refleksją i drobnymi usprawnieniami. Kiedy te cztery elementy działają razem, organizacja zaczyna funkcjonować w sposób, który jeszcze niedawno wydawał się nieosiągalny.
W 4Results na własnej skórze doświadczamy tego, o czym piszę. Sami pracujemy w oparciu o tablice, sami stosujemy 5S w naszej przestrzeni, sami uruchamiamy rutynę kaizen i prowadzimy dyskusje na ścianie Obeya. Nie dlatego, że tak należy, ale dlatego, że to działa. I dlatego, że jako konsultanci nie chcemy doradzać niczego, czego sami byśmy nie wypróbowali. To wynika z naszej wartości autentyczności – uczyć się u źródła i mówić o tym, co naprawdę przeżyliśmy.
Co ciekawe, kiedy pierwszy raz uruchamiamy te narzędzia w organizacji, prawie zawsze pojawia się opór. „Po co nam tablica?”, „Po co mamy zgłaszać pomysły?”, „Mamy ważniejsze rzeczy do zrobienia”. To naturalne. Każda zmiana sposobu pracy wymaga czasu i wysiłku. Po kilku tygodniach jednak zespoły zauważają, że problemy są szybciej rozwiązywane, że obciążenie się rozkłada, że pojawia się więcej pomysłów na usprawnienia. I wtedy te narzędzia z „obowiązku” stają się czymś, czego zespół chce używać.
Kilka rad z perspektywy konsultanta
Czym byłby tekst bez kilku rad Zostawiam specjalnie dla Państwa kilka praktycznych wskazówek.
Po pierwsze – zacznij od czegoś prostego. Nie próbuj wdrażać wszystkiego naraz. Wybierz jeden obszar, który chcesz zmieniać (np. obszar pilotażowy) i zacznij. Sukces nawet w małej skali daje energię do tego, by rozszerzać działania. Próba zmiany całej organizacji w jednym ruchu kończy się zwykle wypaleniem. A obszar pilotażowy zazwyczaj jest później miejscem inspiracji dla innych.
Po drugie – pamiętaj o ludziach. Kaizen, 5S i kanban to tylko narzędzia. To ludzie sprawiają, że one działają lub nie działają. Dlatego inwestuj w rozmowy, nadawanie sensu, słuchanie. Kiedy zespół zrozumie, dlaczego to robimy, narzędzia stają się naturalnym wsparciem. Kiedy nie zrozumie – będą tylko kolejnym obowiązkiem.
Po trzecie – nie odpuszczaj rutyn. Wszystkie te metody mają sens tylko wtedy, gdy są stosowane regularnie. Codzienna odprawa przy tablicy przepływu, cotygodniowy przegląd pomysłów, miesięczny audyt 5S – to są drobne rytuały, które utrzymują system przy życiu. Bez nich nawet najlepsze narzędzia szybko zamierają.
Po czwarte – świętuj małe sukcesy. Każde wdrożone usprawnienie, choćby najmniejsze, zasługuje na docenienie. To nie tylko buduje motywację, lecz także pokazuje całemu zespołowi, że pomysły naprawdę się liczą. A kiedy ludzie widzą, że ich głos coś zmienia, zaczynają się angażować jeszcze bardziej. Jeden z moich Klientów jakiś czas temu hucznie świętował 500 kaizen blitz swoich pracowników (kazien blitz – szybkie małe usprawnienia). I po piąte – pamiętaj, że doskonalenie nigdy się nie kończy. To nie jest projekt, który ma datę zakończenia. Każdy dzień przynosi nowe wyzwania, nowe sytuacje, nowe pomysły. Kultura ciągłego doskonalenia to przekonanie, że jutro zawsze możemy być odrobinę lepsi niż dzisiaj. I że w tej drobnej różnicy kryje się siła, która z czasem zmienia wszystko.
Moja (ulubiona) refleksja, czyli kilka słów od siebie
Pisząc ten artykuł, kilka razy łapałam się na tym, że to, o czym piszę w kontekście firm, dotyczy tak naprawdę także nas samych. Bo zasada Shingo, od której zaczęłam – dążenie do doskonałości, a nie bycie doskonałym – jest jeszcze ważniejsza w naszym osobistym życiu niż w organizacji. Ile razy odkładamy coś, co chcemy zrobić, bo to jeszcze nie ten moment, bo nie jesteśmy na to gotowi, bo musimy się jeszcze przygotować? Ile razy nie zaczynamy czegoś, bo z góry zakładamy, że nie zrobimy tego idealnie? Perfekcjonizm potrafi nas zatrzymać tak samo skutecznie w domu, jak w pracy.
A przecież każdy z nas ma swoje własne, codzienne kaizen do zrobienia. Drobne usprawnienie poranka, lepsze planowanie tygodnia, krótsza i mądrzejsza rozmowa z bliską osobą, jedna minuta dłużej spędzona z dzieckiem zamiast z telefonem. To są te małe kroki, które –zupełnie jak w organizacji – w skali roku robią ogromną różnicę. Nie dlatego, że jeden krok cokolwiek zmienia, ale dlatego, że konsekwentnie powtarzany krok zaczyna budować zupełnie nowy kierunek.
Mamy swoje własne 5S – w szufladzie, w głowie, w kalendarzu. Mamy swoje wizualizacje – kartka na lodówce, lista na drzwiach, zdjęcie celu na biurku. Mamy też swój kanban i przepływ – świadomość, że jeśli zaczniemy pięć rzeczy naraz, żadnej nie skończymy dobrze.
Każdy dzień daje nam szansę być odrobinę lepszą wersję siebie niż wczoraj. Bardziej cierpliwą, bardziej obecną, bardziej uważną. Bez presji, bez perfekcjonizmu, bez wielkich celów na koniec roku. Po prostu – jeden mały krok dziennie. To jest kaizen, który zmienia nie tylko organizacje, lecz także ludzi.
Gdyby ktokolwiek z Państwa chciał porozmawiać o ciągłym doskonaleniu, kaizen czy o tym, jak zacząć budować wizualne obszary w swojej firmie – zapraszam do kontaktu: katarzyna.lipska@4results.pl
Ryc. 5.
SEO W BRANŻY ZOOLOGICZNEJ
CZEGO SZUKAJĄ OPIEKUNOWIE PSÓW I KOTÓW?
Rynek pet care charakteryzuje się coraz większą humanizacją. Zwierzęta domo we otrzymują status pełnoprawnych domowników, a za tym w naturalny sposób pojawia się zwiększenie wydatków na opiekę. Zmienia się też sposób, w jaki my ślimy i mówimy o zwierzętach. W co drugim polskim domu mieszka pies, a aż 68% opiekunów deklaruje, że traktuje swoje zwierzęta jak członków rodziny. Ta zmiana mentalności ma również wpływ na decyzje zakupowe i sposób szukania informacji.
TEKST: Monika Dachowska
Lista zakupów? Opiekunowie szukają najpierw odpowiedzi
W SEO w branży zoologicznej najważniejszy jest content marketing, który edukuje i zwiększa rozpoznawalność marki. Poradniki, rankingi i case study problemów szkoleniowych realnie pomagają opiekunom poradzić sobie z problemem z psem lub kotem oraz podjąć decyzję zakupową. W pet branży szczególnie istotne są zaufanie oraz eksperckość materiałów. Jakich informacji szukają użytkownicy?
• Porady szkoleniowe
Jak nauczyć psa siad to jedna z najpopularniejszych fraz dotyczących szkolenia psów. Użytkownicy szukają porad na temat socjalizacji, wychowania, nauki konkretnych zachowań lub rozwiązania problemów behawioralnych. Czasem nawet tych bardzo poważnych: co zrobić, jak ugryzie pies (270 wyszukiwań miesięcznie), pies ugryzł
Źródło: Senuto, 20.04.2026 r.
dziecko (170) albo mój pies mnie ugryzł, co robić (110). Porady szkoleniowe najlepiej sprawdzają się w formie poradników i krótkich materiałów wideo – reels i YouTube Shorts to formaty, które użytkownicy chętnie konsumują i często udostępniają.
W SEO w branży zoologicznej najważniejszy jest content marketing, który edukuje i zwiększa rozpoznawalność marki. Poradniki, rankingi i case study problemów szkoleniowych realnie pomagają opiekunom poradzić sobie z problemem z psem lub kotem oraz podjąć decyzję zakupową.
• Rankingi Rankingi odpowiadają preferowanemu sposobowi przetwarzania informacji przez nasz mózg. 5 najlepszych karm dla owczarka niemieckiego, 10 polecanych miejsc na wakacje z psem lub 3 sposoby na naukę czystości to tytuły, które automatycznie przyciągają wzrok. Rankingi w łatwy sposób porządkują informację, oszczędzają zasoby poznawcze i pozwalają podjąć decyzję w kilka minut. Frazy powiązane z rankingami są też tymi wyszukiwaniami, które niosą wysoką intencję zakupową – użytkownik, który je wpisuje, jest zazwyczaj blisko decyzji o zakupie. Po co tworzyć rankingi w zoologicznym e-commerce?
• Listy są atrakcyjną formą dla użytkowników.
• Ułatwiają decyzję zakupową.
• Budują linkowanie wewnętrzne.
• Szybko i przejrzyście przedstawiają ofertę sklepu.
• Łatwo je aktualizować, nawet jeśli produkty zostają wycofane z oferty.
• Jest większa szansa na ich zacytowanie przez AI Overview lub People Also Ask (podobne zapytania) w porównaniu z treściami niebędących rankingami.
• Ułatwiają cross-selling produktów z komplementarnych kategorii.
People Also Ask
• Porady medyczne Chociaż te zapytania powinny zostać zadane lekarzowi weterynarii, często trafiają do wyszukiwarki Google lub AI. Pies może drapać się z naprawdę wielu powodów – od alergii, przez pasożyty, po problemy skórne. Rozbudowany artykuł omawiający możliwe przyczyny świądu dobrze odpowiada na tak postawione pytanie, ale zawsze powinien kończyć się kluczowym zdaniem: żaden wpis blogowy nie zastąpi wizyty u weterynarza
Źródło: Senuto, 20.04.2026 r.
• Opisy ras psów i kotów
Poradniki o rasach psów i kotów to evergreen content , który pozostaje aktualny przez długi czas. Użytkownicy szukają opisów konkretnych ras, porównań między przedstawicielami różnych grup FCI/FIFe lub ras o określonej wielkości (np. małe rasy psów ) albo specyficznych cechach (kot bez sierści, rasa psa, która nie szczeka).
Jak można wykorzystać to w SEO? Stwórz artykuły o każdej rasie i podlinkuj dopasowane akcesoria. Artykuły o rasach mogą linkować do rankingów (5 ras dla biegaczy ) lub wpisów porównawczych (labrador vs golden retirever – którą rasę wybrać? ).
Źródło: Senuto, 20.04.2026 r.
• Informacje powiązane z rasą
Mimo że podstawy szkoleniowe pozostają bez zmian, to szkolenie psa wrażliwego na ruch, takiego jak border collie, może być inne niż czworonoga z grupy terierów. Użytkownicy intuicyjnie wiedzą, że rasa psa w pewnym stopniu wpływa na wybór metody szkoleniowej czy rodzaju motywacji. Dlatego szukają konkretnych porad związanych z rasą. Podobnie jest w przypadku treści związanych z żywieniem – w Google pojawiają się zapytania takie, jak: ile powinien jeść szczeniak beagle, karmy dla owczarka niemieckiego, najlepsza karma dla kota brytyjskiego junior. Nawet jeśli rasa nie ma znaczenia w kontekście danego zapytania, warto odpowiedzieć na potrzeby użytkowników, którzy oczekują konkretnych porad dla swojego psa konkretnej rasy.
Evergreen content to treści, które pozostają aktualne i wartościowe dla użytkowników niezależnie od upływu czasu. Nie tracą na znaczeniu pod wpływem sezonowości, trendów czy bieżących wydarzeń. Dzięki swojej stałości w czasie generują stabilny ruch organiczny przez miesiące, a nawet lata po publikacji. Etogram i wzorce FCI/FIFe ras są aktualne przez długi czas.
Źródło: Senuto, 20.04.2026 r.
• Porady sezonowe
Branża zoologiczna charakteryzuje się w pewnym stopniu sezonowością: zimą użytkownicy szukają sposobów na ochronę psich łap przed solą, a wiosną i latem zadają pytania o ochronę przeciwkleszczową. W okresie letnim pojawiają się również zapytania o podróżowanie z psem i kotem oraz przegrzanie. Fraza związana z sezonowością to np. tabletka na kleszcze dla psa. Według Senuto pik wyszukiwań przypada na kwiecień (49 500 wyszukiwań), a największy spadek na grudzień (1300 wyszukiwań). Co to oznacza pod kątem SEO? Warto zadbać o treści odpowiadające na te zapytania przed sezonem, a nie w jego czasie.
Co ważne, jednym z najbardziej martwiących właścicieli sklepów zoologicznych trendów jest zjawisko tzw. zero-click searches , czyli wyszukiwań niezakończonych przejściem na żadną stronę, ponieważ użytkownik otrzymuje odpowiedź bezpośrednio na stronie wyników. Odbija się to oczywiście na ogólnym ruchu na stronach internetowych. Jednak utracone wejścia to w dużej mierze pusty ruch. Użytkownik sprawdzający, czy pies może jeść truskawki rzadko staje się od razu klientem i nie przyno -
si bezpośrednich korzyści finansowych. Z drugiej strony wpisy o żywieniu mogą budować zaufanie. Warto dodać, że AI wspiera monitorowanie trendów sezonowych, pozwalając sklepom zoologicznym reagować na zmieniające się potrzeby rynku szybciej niż kiedykolwiek wcześniej.
Humanizacja i jej wpływ na wyszukiwania w Google
Fakt traktowania psów i kotów jak członków rodzin wpłynął na to, co użytkownicy wpisują w wyszukiwarkę. Produkty inspirowane żywnością dla ludzi są coraz popularniejsze i chociaż fraza catering dla kota jeszcze kilka lat temu mogła brzmieć absurdalnie, to teraz odnotowuje 480 wyszukiwań miesięcznie. Polscy konsumenci szukają przepisów na ciasteczka dla kotów, pytają o to, czy pies może jeść awokado, szukają pet cateringu, smakołyków funkcjonalnych oraz suplementów na stawy i odporność. Wspólny mianownik tych fraz to szczegółowość, specjalistyczność i ludzki pierwiastek. Konsumenci szukają dokładnie tego samego, czego szukają dla siebie.
Humanizacja wspiera wzrost kategorii premium i superpremium oraz produktów specjalistycznych i ekologicznych. Przekłada się też na zainteresowanie rytuałami i celebracjami, które jeszcze niedawno były zarezerwowane wyłącznie dla ludzi. Jednym z nich jest wyprawianie psich urodzin. Fraza urodziny psa ma już 390 wyszukiwań miesięcznie. Ta jedna fraza dzieli się na dziesiątki pytań z długiego ogona (fraz składających się z trzech lub więcej słów): tort urodzinowy dla psa przepis, prezent na urodziny psa, urodziny psa życzenia. Zainteresowanie psimi urodzinami możesz wykorzystać, tworząc dedykowaną zakładkę z akcesoriami (kartki z życzeniami, pluszowe zabawki nawiązujące do urodzin, psie torty i akcesoria imprezowe) i artykuł z inspiracjami urodzinowymi, a jeśli prowadzisz lokalny biznes, rozważ usługę organizowania psich urodzin!
Kategoria produktowa na psie urodziny ściąga ruch o wyraźnej intencji zakupowej. Psie urodziny to też temat, który warto pokazać w formie wideo lub karuzeli w mediach społecznościowych.
„Warto pamiętać, że skrót SEO (Search Engine Optimization) oznacza optymalizację pod kątem wyszukiwarek, a nie tylko samego Google. Znaczącymi wyszukiwarkami są również platformy, takie jak YouTube, TikTok czy Instagram. To właśnie tam jest kierowana ogromna część pytań od opiekunów zwierząt, szukających szybkiej i wizualnej porady. Dlatego klastry tematyczne (grupy powiązanych treści) warto nasycać multimediami wyświetlanymi na konkretnych platformach, ale także w wynikach wyszukiwania w Google ”. Emil Zbyszewski, Specjalista SEO
Treści wizualne i społecznościowe mogą inspirować opiekunów psów i kotów! Post na Instagramie czy TikToku z kocim tortem lub psimi dekoracjami urodzinowymi naturalnie wspiera rozpoznawalność marki i generuje zainteresowanie.
Źródło: Senuto, 20.04.2026 r.
Szukanie odpowiedzi w dobie AI – co się zmieniło?
Dzięki rewolucji AI coraz więcej użytkowników zadaje pytania wprost – asystentom AI, chatbotom, narzędziom konwersacyjnym – i oczekuje gotowej, spersonalizowanej odpowiedzi zamiast listy stron do przeczytania. Zmienił się nie tylko kanał, lecz także sam sposób formułowania zapytań: zamiast wpisywania frazy kot długość życia użytkownicy piszą pełnymi zdaniami w konwersacyjnej formie. Współczesne wyszukiwanie informacji to bardziej rozmowa.
„Obecnie celem witryn nie jest już wyłącznie walka o pierwsze miejsce w tradycyjnych wynikach wyszukiwania, ale bycie wiarygodnym źródłem informacji cytowanych przez AI. Aby to osiągnąć, strony internetowe muszą być precyzyjnie zoptymalizowane pod zmodyfikowane algorytmy. W przeszłości ruch budowały głównie strony z pierwszych trzech miejsc, dopasowane do wpisanej przez użytkownika frazy (np. najlepsza karma dla psa), teraz algorytm rozbija takie zapytanie na kilka węższych podzapytań. Analizuje m.in. czy lepsza jest sucha, czy mokra karma, jaka jest najlepsza karma dla szczeniąt, szuka rankingów karm czy polecanych marek. W efekcie użytkownik otrzymuje kompleksową odpowiedź opartą na cytowaniu nawet kilkunastu najlepiej dopasowanych podstron ”.
Emil Zbyszewski, Specjalista SEO Sztuczna inteligencja otwiera przed pet markami i sklepami zupełnie nowe możliwości. Narzędzia oparte na AI pozwalają na precyzyjne analizowanie intencji wyszukiwania właścicieli zwierząt – od zapytań o karmę dla konkretnej rasy, po porady dotyczące wychowania danej rasy. Algorytmy uczenia maszynowego umożliwiają automatyczne generowanie opisów produktów, optymalizację treści pod kątem długiego ogona fraz (np. karma bezzbożowa dla kota z alergią) oraz personalizację rekomendacji, co przekłada się na wyższe pozycje w wynikach wyszukiwania i lepsze doświadczenia użytkowników. Komu ufają opiekunowie psów i kotów, a komu wyszukiwarki?
Opiekunowie zwierząt cenią przede wszystkim rekomendacje innych opiekunów – opinie na grupach, forach czy recenzje produktów mają ogromną siłę przekonywania, bo pochodzą od osób z podobnymi doświadczeniami. Rosnącym zaufaniem cieszą się też behawioryści i trenerzy, zwłaszcza ci, którzy dzielą się wiedzą w mediach społecznościowych i pokazują realne efekty swojej
Opiekunowie zwierząt cenią przede wszystkim rekomendacje innych opiekunów – opinie na grupach, forach czy recenzje produktów mają ogromną siłę przekonywania, bo pochodzą od osób z podobnymi doświadczeniami.
pracy. Ogólne porady internetowe, za którymi nie stoi autor podpisany imieniem i nazwiskiem, nie wzbudzają zaufania. Właśnie dlatego sztuczna inteligencja stara się budować odpowiedzi na podstawie najbardziej wiarygodnych źródeł. W branży zoologicznej krytyczne znaczenie ma zasada E-E-A-T (Doświadczenie, Ekspertyza, Autorytatywność i Zaufanie)
„Obecność w AI Overview to sygnał zaufania do marki, a także jeden z możliwych punktów styczności użytkownika z brandem. Dziś zadaniem specjalisty SEO jest nadążanie za zmianami, które serwuje Google, aby w dobie zero click searches marka pozostawała widoczna, budowała zaufanie i docierała do użytkownika, jeszcze zanim ten kliknie w wynik wyszukiwania. Dlatego ważny jest już nie tylko Google czy Bing – zastosowanie ma podejście holistyczne, czyli budowanie spójnej komunikacji marki na wielu platformach (Facebook, Instagram, TikTok, Linkedin, YouTube itd.), pozyskiwanie opinii o marce i produktach/ usługach oraz wykorzystywanie różnych formatów treści (tekst, video, grafiki) ”. Monika Wajda, Specjalistka SEO Artykuły dotyczące zdrowia, leków, suplementacji, żywienia czy behawiorystyki są traktowane ze szczególną ostrożnością. Takie treści muszą być tworzone lub przynajmniej recenzowane przez praktyków – lekarzy weterynarii, psich i kocich dietetyków czy behawiorystów. Rzetelny tekst wymaga bioeksperta oraz odnośników do badań naukowych. Oprócz wiedzy formalnej ogromną rolę odgrywa też doświadczenie. Algorytmy cenią autentyczne i ludzkie przeżycia czy refleksje, których AI nie znajdzie w swojej bazie wiedzy. Uzupełnienie tekstu o własne zdjęcia z testów konkretnej karmy czy zabawek albo opisanie prawdziwego case study z gabinetu weterynaryjnego lub placu szkoleniowego dodają znaczącego uwiarygodnienia. Bez tego trudno o zaufanie zarówno ze strony wyszukiwarek, jak i świadomych opiekunów psów i kotów.
SEO w branży zoologicznej wyróżnia bardzo silna rola edukacji w procesie zakupowym – to, czego szukają użytkownicy, nie zawsze jest tym, czego potrzebują i co będzie dobre dla ich psa lub kota. Rosnąca świadomość opiekunów jest dobrą okazją do dostarczania treści eksperckich, a to świetny początek ścieżki zakupowej. Opiekun, który trafia na rzetelny artykuł o składzie karmy czy metodach szkolenia, zaczyna postrzegać markę jako wiarygodne źródło wiedzy. To zaufanie przekłada się następnie na decyzje zakupowe – użytkownik chętniej kupi produkt od sklepu, który wcześniej pomógł mu zrozumieć dany problem.
EKO PET PARENT
KIM JEST I CZEGO OCZEKUJE?
Współcześni opiekunowie zwierząt domowych coraz częściej traktują je jak członków rodziny, szczególnie reprezentanci pokoleń Z i millenialsów. Młodzi konsumenci dysponują coraz większą wiedzą i świadomo ścią ekologiczną. Raport PSC pokazuje, że aż 84% opiekunów psów i kotów uważa, że firmy produkujące karmy i akcesoria powinny aktywnie działać na rzecz klimatu, a 62% ankietowanych przyznało, że ku piło ostatnio produkt „przyjazny środowisku”. Ekoopiekun to zazwyczaj osoba świadoma wpływu swojej konsumpcji – wybiera produkty pochodzenia zwierzęcego od certyfikowanych dostawców i pochodzące z etycznego chowu, poszukuje informacji o łańcuchu dostaw i certyfikatach (np. opakowanie z recyclin gu, składniki z odpowiedzialnych źródeł) oraz oczekuje przejrzystości działań producentów. Często są to osoby dobrze wykształcone, skłonne do samodzielnego wyszukiwania danych o produktach oraz ceniące sobie zalecenia zaufanych ekspertów. Na przykład w badaniu przeprowadzonym w USA 81,1% opieku nów uznało dobrostan zwierząt za czynnik „bardzo ważny” lub „wyjątkowo ważny” przy wyborze karmy, a 70,1% przyznało podobną rangę aspektom środowiskowym (Frontiers). Oznacza to, że eko pet parent traktuje kwestie ekologii jako istotne, choć często równolegle zwraca także uwagę na etyczną produkcję czy dobrostan samego zwierzęcia.
Demografia
Na poziomie demograficznym eko pet parents można utożsamiać z najnowszymi opiekunami zwierząt – według APPA liczba gospodarstw domowych w USA posiadających pupila utrzymuje się na rekordowym poziomie 95 milionów, z rosnącym udziałem młodszych pokoleń. W Polsce około 49% gospodarstw domowych ma psa, a 40% – kota (raport FEDIAF), co stawia nas w czołówce krajów europejskich pod względem liczby zwierząt domowych. Opiekunowie z kilkoma zwierzętami są szczególnie skłonni do wyboru rozwiązań ekologicznych – jak wykazują dane NielsenIQ, domy z jednym pupilem kupują produkty ekologiczne o 6% częściej niż przeciętnie, a gospodarstwa z co najmniej trzema zwierzętami nawet o 28% częściej. Eko pet parent to więc osoba, która –podobnie jak świadomy konsument żywności czy użytkownik kosmetyków – analizuje etykiety, zwraca uwagę na składniki i opakowanie oraz oczekuje od sprzedawcy konkretnej, wiarygodnej informacji na temat wpływu produktów na środowisko.
Czego oczekuje eko pet parent?
Eko opiekun zwierząt oczekuje przede wszystkim wyraźnie opisanych korzyści proekologicznych. Badania NielsenIQ wskazują, że najważniejszym atrybutem „zieloności” produktu dla opiekunów zwierząt jest możliwość recyklingu opakowania. Produkty oznaczone jako wytwarzane z surowców wtórnych czy biodegradowalne zyskują szczególne uznanie. W praktyce oznacza to, że klient będzie zwracał uwagę na informacje typu „opakowanie nadaje się do ponownego przetworzenia”, „wykonane z plastiku pochodzącego z recyklingu” czy „bez plastiku jednorazowego użytku”. Poza opakowaniami eko pet parents zwracają uwagę na cały cykl życia produktu. Bardzo istotne są deklaracje: „etyczne pozyskiwanie składników” (np. wolne od cierpienia czy pozyskiwanie z certyfikowanych upraw), „dobrostan zwierząt” (np. metody chowu bezklatkowego) oraz „transparentność” producenta. Klienci ci chcą kupować karmy i przysmaki, które nie tylko chronią ich pupila, lecz także minimalizują ślad węglowy hodowli zwierząt czy przetwarzania u producenta. Coraz więcej osób wie, czym jest LCA (analiza cyklu życia produktu). Chętnie wybiorą karmy oparte na składnikach alternatywnych (np. z białkiem owadów czy roślin) lub dodatki z hodowli zrównoważonej, jeśli tylko zostanie to jasno udokumentowane.
Eko pet parent to osoba, która – podobnie jak świadomy konsument żywności czy użytkownik kosmetyków – analizuje etykiety, zwraca uwagę na składniki i opakowanie oraz oczekuje od sprzedawcy konkretnej, wiarygodnej informacji na temat wpływu produktów na środowisko.
Ważne są konkretne, wiarygodne oznaczenia – eko opiekunowie szybko odrzucają ogólnikowe hasła „przyjazne środowisku” czy „eko”, które nie mają potwierdzenia. Liczy się certyfikat i dowód. Co czwarty ankietowany traktuje oznaczenia typu „opakowanie nadaje się do recyklingu” jako wiarygodne (61% im ufa), podobnie znaczenie ma „pochodzenie lokalne” (57% ufa takim informacjom) i etykieta „przyjazny środowisku” (54%). Zaufanie do konkretnego certyfikatu jest duże – np. produkty „upcycled” (wykonane z materiałów odpadowych) odnotowały 60% wzrost sprzedaży rok do roku, a towary oznaczone certyfikatami B Corp czy Humane (związane z ochroną przyrody i dobrostanem) rosną w siłę. Eko pet parent oczekuje więc, że w sklepie nie znajdzie „zielonej obietnicy” bez pokrycia – doradca powinien umieć wskazać, które produkty mają sprawdzone atesty (np. Bio, Organic, FSC, B Corp, ECOCERT) lub specjalne oznaczenia (biodegradowalność, brak testów na zwierzętach).
Ekoopiekun zwierząt oczekuje przede wszystkim wyraźnie opisanych korzyści proekologicznych.
Nie bez znaczenia pozostaje wrażenie, że decydujemy się na zrównoważony wybór. Choć wielu opiekunów deklaruje, że działania proekologiczne są istotne (27% oceniło je jako „bardzo ważne”, 38% jako „ważne”), tylko niewielki odsetek (ok. 11–16%) jest skłonny płacić za to wyższą cenę. Oznacza to, że eko pet parent oczekuje produktów dobrej jakości i jednocześnie korzystnej ceny – stąd np. rosnąca popularność marek własnych sklepów zoologicznych czy linii zrównoważonych, oferowanych w rozsądnym przedziale cenowym. Mamy też sporą grupę odbiorców, którzy popierają zrównoważony rozwój, ale nie chcą wkładać dużo wysiłku we własne działania proekologiczne. Oni będą dobrze reagować na wygodne rozwiązania, łatwe do zastosowania (jak opakowania do recyklingu) czy proste komunikaty o „zielonych” produktach.
Trendy i statystyki na rynku pet care (USA, Europa, Polska)
Rynek produktów dla zwierząt domowych jest obecnie gigantyczny i rośnie. W Stanach Zjednoczonych wydatki konsumenckie na psy i koty sięgnęły w 2025 roku
WSPARCIE SPRZEDAŻY
ok. 158 mld USD i nadal wzrastają, mimo że opiekunowie zwierząt zaczynają być nieco bardziej świadomi wydatków. Około 53% amerykańskich gospodarstw domowych posiada psa, a 39% – kota, co w liczbach daje odpowiednio ~143 miliony i ~53 miliony indywidualnych psów i kotów. W Europie prawie połowa gospodarstw (49%) posiada co najmniej jednego zwierzaka – to 139 milionów domów w całej UE (299 milionów zwierząt domowych). Roczny europejski obrót karmą dla zwierząt domowych to ok. 29,2 mld euro. Polski rynek pet care wyróżnia się jednym z najszybszych wzrostów w Europie. W 2024 r. wartość krajowego rynku karm osiągnęła niemal 5 mld zł (ok. 1,16 mld €), co oznacza wzrost o ok. 10% rok do roku. Tymczasem sprzedaż eksportowa karm z Polski wyniosła aż ~11 mld zł (2,2 mld €), co stawia nas na czwartym miejscu w świecie pod względem wartości eksportu tego typu produktów. Prognozy są optymistyczne – analitycy oceniają, że polski rynek konsumpcji karmy dla zwierząt może w ciągu kilku najbliższych lat wzrosnąć o co najmniej 20%. Polska lepiej radzi sobie także w segmencie handlu internetowego – ponad 20% obrotów w sprzedaży zoologicznej pochodzi już z e-commerce.
Globalne trendy konsumenckie wskazują na rosnące znaczenie ekologii. Na rynkach rozwiniętych ponad 65% opiekunów zwierząt deklaruje troskę o zmiany klimatu i chęć czynnego udziału w „zielonych” działaniach, często bardziej niż osoby bez zwierząt domowych. W krajach rozwijających się ten odsetek jest jeszcze wyższy (np. w Indiach 80%, w Chinach i Zjednoczonych Emiratach Arabskich po 74%). Polacy – tak jak inni Europejczycy –chętnie ograniczają plastik (52% opiekunów zwierząt) czy segregują śmieci (50%). W połączeniu z danymi PSC świadczy to o dużej gotowości większości opiekunów do wspierania proekologicznych inicjatyw marek.
Niezwykle ważne jest wyeksponowanie i wyjaśnienie certyfikatów.
Równocześnie obserwuje się rozwój kanałów sprzedaży: w USA i Chinach handel internetowy znacząco rośnie (prognozy mówią nawet o 43% wartości sprzedaży pet care w USA i 60% w Chinach już w 2025 r. via e-commerce). W Polsce i Europie Wschodniej wciąż dużą rolę odgrywają tradycyjne sklepy zoologiczne (gdzie rozwijane są usługi dodatkowe, jak groomer czy usługi weterynaryj -
Na rynkach rozwiniętych ponad 65%
opiekunów zwierząt deklaruje troskę o zmiany klimatu i chęć czynnego udziału w „zielonych” działaniach, często bardziej niż osoby bez zwierząt domowych.
ne), ale i tutaj udział zakupów online już przekracza 20%. W zachodniej Europie na znaczeniu zyskują natomiast marki własne sieci handlowych oferujące ekologiczne linie produktowe. Tak czy inaczej, wszystkie te zmiany oznaczają, że rynek jest bardzo konkurencyjny i jego uczestnicy muszą śledzić rosnącą świadomość klientów. Prognozy pokazują, że zainteresowanie eko produktami będzie rosło wraz z wchodzeniem na rynek kolejnych generacji dynamicznych, cyfrowo zaangażowanych konsumentów, dla których empatia i zrównoważony rozwój stanowią ważną wartość. Konsumenci, którzy traktują ekologiczny styl życia jako część swojego wizerunku i tożsamości chętnie pokazują swoje „eko” zakupy na swoich kanałach społecznościowych – co może być cenne dla marek, które są aktywne w cyfrowym świecie i korzystają z ambasadorów czy mikroinflunencerów.
Praktyczne porady dla sklepu zoologicznego
Jak w praktyce obsłużyć eko pet parents? Kluczowe jest, aby sprzedawca był przygotowany na szczegółowe pytania i potrafił podać konkretne przykłady. Należy zacząć od aktywnego poznania potrzeb klienta: jeśli szuka on „czegoś ekologicznego”, warto doprecyzować, czy chodzi o skład, opakowanie, proces produkcji czy może kwestie klimatyczne. Następnie warto przedstawić produkty, które spełniają te kryteria. Na przykład, jeśli kupujący pyta o chłonny żwirek dla kota, można zaproponować żwirek bentonitowy bez dodatku plastiku lub naturalny żwirek z kukurydzy biodegradowalny. Jeśli interesują go karmy, warto opisać marki oferujące surowce z rolnictwa ekologicznego lub z bardziej przyjaznych hodowli (np. z certyfikatem wolnego wybiegu dla kur, bez GMO czy oparte na roślinnych źródłach białka). Przy okazji można wspomnieć o karmach z alternatywnymi proteinami (owady, groch, soja) – to kierunek, który zyskuje coraz większą popularność jako sposób na zmniejszenie śladu węglowego produkcji zwierzęcej.
Niezwykle ważne jest wyeksponowanie i wyjaśnienie certyfikatów. Użytkownicy docenią, jeśli doradca wskaże np. znaczenia certyfikatów B Corp, Rainforest Alliance, FSC, USDA Organic czy Vegan Society. Badania NielsenIQ potwierdzają, że opiekunowie wolą szczegółowe, weryfikowane oznaczenia (np. „certyfikat B Corp” czy „wolne od testów na zwierzętach”) niż ogólne hasła „eko”. Warto też podkreślić informacje o cyklu życia produktu: godne zaufania marki często komunikują zużycie energii czy emisje CO₂ przy produkcji karmy. Można odwołać się do realnych przykładów, poinformować, że produkt ma
opakowanie nadające się w 100% do recyklingu lub że producent wspiera programy sadzenia drzew.
Doradca w sklepie powinien umieć zaproponować alternatywy konkretnego produktu. Jeśli klient zauważy biodegradowalne woreczki na odchody, warto je pokazać i wyjaśnić, że zmniejszają one ilość plastiku wyrzucanego do środowiska. Jeżeli mowa o zabawkach – przedstawić te wykonane z naturalnej gumy czy bawełny pochodzącej z recyklingu, a nie z taniego plastiku. Wymieniając przysmaki, warto akcentować te z krótszym łańcuchem dostaw (np. lokalne mięsne przysmaki polskie) lub z certyfikatami ekologicznymi. W przypadku karm warto doradzić te z naturalnymi składnikami (np. bez sztucznych barwników czy konserwantów, z dodatkiem warzyw ekologicznych) czy algi jako źródło oleju. Każdą taką rekomendację warto poprzeć danymi – np. przy podawaniu przykładu „ten żwirek ma certyfikat FSC” lub „ta karma pochodzi od polskiego producenta korzystającego z lokalnego mięsa” możemy wzmocnić wiarygodność. Ponadto warto docenić, że eko opiekunów często interesuje szeroka edukacja. Można więc polecić klientowi sprawdzone źródła informacji (raporty PSC, strony organizacji ekologicznych działających w sektorze w pet care) lub zasugerować, że w sklepie dostępne są broszury z poradami (np. o tym, jak zmniejszać ślad węglowy zwierzaka). Doradcy mogą też sami poszerzać wiedzę –na przykład wiedząc, że 60% konsumentów kupujących
produkty pet care wybiera te oznaczone jako „ pakowane w materiał pochodzący z recyklingu ”, mogą specjalnie zwracać uwagę klientów na tę cechę.
Podsumowując, eko pet parent to klient świadomy, wymagający i skłonny do dialogu. Oczekuje nie tylko dobrych produktów, lecz także rzetelnej informacji i zaangażowania w ochronę środowiska. Rolą doradcy jest nie tyle narzucanie mu wyboru, ile pomoc w selekcji asortymentu spełniającego jego oczekiwania: zrównoważonych, bezpiecznych i etycznych rozwiązań dla jego zwierzaka.
Źródła:
• Raport FEDIAF (UE),
• Raport APPA (USA),
• Raporty polskie (GUS, Ministerstwo Handlu)
• Analizy Pet Sustainability Coalition i NielsenIQ
• Trendy kształtujące globalną opiekę nad zwierzętami w 2025 roku według EUROMONITOR – ZooBranża
• Impactful Insights from the 2025 State of Sustainability in the Pet Industry Report – Pet Sustainability Coalition
• How pet food consumers globally view sustainability | PetfoodIndustry
• Frontiers 2026 Veterinary clients value animal welfare and environmental sustainability in pet food
• Poland position is growing in strength on the pet food market –Trade.gov.pl
Niedoczynność tarczycy jest jedną z najczęstszych chorób endokrynologicz nych u psów. Jednocześnie należy do schorzeń, które są zarówno przeocza ne, jak i nadmiernie rozpoznawane. Dla pracownika sklepu zoologicznego wiedza na jej temat ma znaczenie praktyczne – to właśnie w sklepie opiekun często po raz pierwszy mówi, że pies zrobił się spokojniejszy, przytył mimo tej samej karmy albo że sierść przestała wyglądać zdrowo. Nieleczona nie doczynność tarczycy może prowadzić nawet do śpiączki. Rolą doradcy nie jest stawianie diagnozy, ale umiejętność wychwycenia niepokojących sygna łów i skierowania opiekuna do lekarza weterynarii.
TEKST: Błażej Krajna
Instagram: @szczekatra_i_mialczatra
Czym jest tarczyca i jakie pełni funkcje?
Tarczyca to niewielki, parzysty gruczoł położony po obu stronach tchawicy w okolicy szyi. Jest zbudowana z licznych pęcherzyków wypełnionych koloidem zawierającym tyroglobulinę. Z niej powstają dwa podstawowe hormony tarczycy, czyli tyroksyna oznaczana jako T4 oraz trójjodotyronina oznaczana jako T3 . Większość T4 krąży we krwi związana z białkami transportowymi, natomiast tylko niewielka frakcja wolna, określana jako fT4, jest biologicznie aktywna. T3 powstaje głównie w tkankach z przekształcenia T4 i to on odpowiada za większość efektów metabolicznych. Produkcja hormonów jest kontrolowana dzięki przysadce mózgowej poprzez hormon TSH, który stymuluje tarczycę do pracy. Wszystko to odbywa się w osi podwzgórze – przysadka – tarczyca na zasadzie sprzężenia zwrotnego ujemnego regulującego poziom T3 i T4. Wydzielanie jest stymulowane uwalnianiem TSH. W pierwotnej niedoczynności tarczycy stężenie T4 jest zwykle nieprawidłowe, co sprawia, że na zasadzie wyżej wspomnianego już sprzężenia zwiększone jest wydzielanie TSH (choć nie zawsze… o tym w dalszej części artykułu przy diagnostyce).
Hormony tarczycy regulują tempo przemiany materii w całym organizmie, są biologicznym regulatorem tempa pracy organizmu.
Hormony tarczycy regulują tempo przemiany materii w całym organizmie. Wpływają na zużycie tlenu przez komórki, metabolizm białek, tłuszczów i węglowodanów, produkcję energii w mitochondriach, termoregulację oraz pracę serca. Oddziałują również na funkcjonowanie układu nerwowego i mięśni. Można powiedzieć, że są biologicznym regulatorem tempa pracy organizmu. Gdy ich brakuje, wszystkie procesy metaboliczne zwalniają. U psów najczęstszą przyczyną niedoczynności tarczycy jest pierwotne uszkodzenie gruczołu (90% przypadków to postać pierwotna) , zwykle na tle autoimmunologicznym określane jako limfocytarne zapalenie tarczycy lub idiopatyczny zanik miąższu tarczycy (występują one z częstotliwością po około 50%) (10). W obu
Tarczyca to niewielki, parzysty gruczoł położony po obu stronach tchawicy w okolicy szyi. Jest zbudowana z licznych pęcherzyków wypełnionych koloidem zawierającym tyroglobulinę. Z niej powstają dwa podstawowe hormony tarczycy, czyli tyroksyna oznaczana jako T4 oraz trójjodotyronina oznaczana jako T3.
przypadkach dochodzi do stopniowej utraty czynnego miąższu i spadku produkcji T4 oraz T3. W odpowiedzi przysadka zwiększa wydzielanie TSH, próbując pobudzić tarczycę do pracy, natomiast wzrost nie zawsze jest widoczny w wynikach badań.
Jakie są objawy kliniczne?
Objawy kliniczne wynikają bezpośrednio ze spowolnienia metabolizmu. Występują one u około 70–80% pacjentów (4). Opiekun najczęściej zauważa apatię, mniejszą aktywność, pies może szybciej się męczyć czy chętniej spać – już na wstępie widać, że objawy te często mogą być mylone z procesem starzenia się, dlatego tak ważne jest uświadamianie tego opiekunom. Bardzo typowy jest także przyrost masy ciała, któremu zwykle nie towarzyszy zwiększony apetyt, tzw. tycie z powietrza. Pacjent może wykazywać także obniżoną temperaturę ciała czy nietolerancję na zimno. Spowolnienie metabolizmu powoduje zmniejszone zużycie energii i łatwiejsze odkładanie tkanki tłuszczowej.
Zmiany dermatologiczne są bardzo częste – mogą one występować nawet w 80% przypadków (4). Dochodzi do zahamowania cyklu wzrostu włosa, dlatego sierść staje się przerzedzona, matowa, może pojawić się symetryczne wyłysienie na bokach bez obecnego świądu, a także opiekun może sygnalizować problemy z odrostem włosa po wizytach u grommera. Skóra bywa sucha lub przeciwnie – tłusta z łojotokiem. Może występować także hiperpigmentacja (ciemniejsze zabarwienie skóry).
Częściej można się zetknąć z wtórnymi infekcjami bakteryjnymi i drożdżakami (często trudne w terapii) czy nawracającym zapaleniem ucha. U części psów rozwija się obrzęk śluzakowaty. Jest to nagromadzenie glikozaminoglikanów i kwasu hialuronowego w skórze i tkance podskórnej. Skóra staje się pogrubiała, twarz przybiera charakterystyczny, jakby obrzmiały i „smutny/ tragiczny” wyraz szczególnie w okolicy powiek i warg. Niedoczynność tarczycy może także wpływać na układ nerwowy. Opisywane są neuropatie obwodowe, osłabienie kończyn, niedowłady, kulawizny bez uchwytnej przyczyny ortopedycznej, porażenie nerwu twarzowego czy objawy przedsionkowe, np. przechylanie głowy, chodzenie po kole. Mechanizm tych zaburzeń wiąże się z zaburzeniem metabolizmu neuronów i procesów mielinizacji.
Joanna Biesiada
Koordynator sprzedaży marki Animonda w Badis Sp. z o.o.
W kontekście artykułu „Czy to na pewno starość u psa? Niedoczynność tarczycy jako wielki imitator” warto pamiętać, że pogorszenie kondycji skóry i sierści nie zawsze wynika wyłącznie z wieku, może być również jednym z objawów zaburzeń zdrowotnych, w tym hormonalnych. Odpowiednio dobrana dieta nie zastępuje diagnostyki i leczenia, ale może stanowić element codziennego wsparcia organizmu. Seria SkinHero została opracowana z myślą o psach z problemami skórnymi i wspiera utrzymanie zdrowej skóry oraz dobrej jakości sierści dzięki starannie dobranym składnikom oraz eliminacji potencjalnie alergizujących dodatków. Formuła oparta na mączce z owadów jako źródle monobiałka, bez glutenu, cukru, soi, aromatów i barwników, została dodatkowo wzbogacona o witaminy z grupy B oraz olej z czarnuszki. To rozwiązanie, które może wspierać codzienną pielęgnację skóry i sierści, także u psów starszych lub wymagających bardziej kontrolowanego żywienia. Jednocześnie warto podkreślić, że utrzymujące się objawy skórne, zmiany w zachowaniu czy spadek energii zawsze wymagają konsultacji i właściwej diagnostyki weterynaryjnej.
W układzie sercowo-naczyniowym obserwuje się bradykardię, czyli spowolnienie akcji serca, a także zmniejszoną kurczliwość mięśnia sercowego i niekiedy zaburzenia rytmu. Należy podkreślić, że niedoczynność tarczycy sama w sobie nie powoduje choroby serca, ale może pogłębiać tę już istniejącą.
Czasami opiekun może obserwować, jakby jego pies „wegetował”, nie było z nim kontaktu – jest bardzo apatyczny, ospały, z niechęcią do ruchu, nietolerancją wysiłkową.
Niedoczynność tarczycy może objawiać się także problemami w rozrodzie. U suk mogą występować wzmożona śmiertelność okołoporodowa i zmniejszona masa urodzeniowa szczeniąt. Niektóre publikacje mówią o bezpłodności czy zaburzeniach w obrębie cyklu rujowego.
Jak wygląda typowy pacjent?
Do choroby predysponowane są rasy takie, jak labradory, golden retrievery, dobermany czy rottweilery. Najczęściej chorują psy w średnim wieku lub starsze, około 7. roku życia. Objawy mogą się różnić, ale najczęściej jest to połączenie tych związanych z metabolizmem i dermatologicznych.
Jak to wygląda w badaniach krwi?
Na wstępie należy podkreślić, że diagnozę stawiamy, mając połączenie objawów klinicznych i wyników badań hormonalnych.
W badaniach laboratoryjnych mogą występować także pewne nieswoiste odchylenia. Często stwierdza się podwyższenie cholesterolu i triglicerydów, co wynika z zaburzeń metabolizmu lipidów. Mogą pojawić się anemia nieregeneratywna, a także wzrost płytek krwi i spadek neutrofili. U niektórych psów obserwuje się wzrost aktywności kinazy kreatynowej oraz nieznaczne podwyższenie aktywności enzymów wątrobowych. Diagnostyka hormonalna wymaga dużej ostrożności. Najczęściej wykonywanym badaniem przesiewowym jest oznaczenie całkowitej tyroksyny, czyli T4. Jest to badanie stosunkowo tanie, ale jego wadą jest niska swoistość. Stężenie T4 obniża się w wielu chorobach ogólnoustrojowych. Na obniżenie mają wpływ także niektóre leki, m.in. fenobarbital, a także aktywność – psy zaprzęgowe/ pracujące/ ćwiczące mogą mieć niższy poziom
Do choroby predysponowane są rasy takie, jak labradory, golden retrievery, dobermany czy rottweilery. Najczęściej chorują psy w średnim wieku lub starsze, około 7. roku życia.
hormonów tarczycy. Tendencję tę możemy zaobserwować także u chartów. Mogą mieć na to wpływ także wiek, wielkość osobnika czy dobowe wahania, dlatego niski T4 nie zawsze oznacza niedoczynność tarczycy.
Bardziej wiarygodnym parametrem jest wolna tyroksyna oznaczana metodą dializy równoważnej. fT4 jest mniej podatna na wpływ chorób współistniejących, ale badanie jest droższe i wymaga specjalistycznej metody.
Oznaczenie TSH pomaga w interpretacji wyników. W klasycznej niedoczynności tarczycy TSH jest podwyższone, jednak nawet u około jednej trzeciej chorych psów jego stężenie może pozostawać w granicach normy (4, 9, 11). Zdarza się także, że TSH bywa przejściowo podwyższone u psów zdrowych. Z tego powodu interpretacja wyników zawsze musi uwzględniać obraz kliniczny.
Lekarz weterynarii może także zalecić zbadanie przeciwciał antytyreoglobulinowych, do których wzrostu dochodzi przy stanach zapalnych tarczycy. U części psów z jej zapaleniem może rozwinąć się niedoczynność tego narządu. Do innych badań, które można wykonać, należy np. test stymulacji TSH przy wątpliwościach.
Szczególną uwagę należy zwrócić na zespół eutyreozy chorobowej . W przebiegu ciężkich chorób w organizmie może być obniżony poziom hormonów tarczycy jako mechanizm oszczędzania energii – stężenie T4 spada mimo prawidłowej funkcji tarczycy. Często ten mechanizm odpowiada za nadrozpoznawania niedoczynności tarczycy. Na poziom hormonów oprócz leków i chorób współistniejących wpływ mają także czynniki takie, jak: dobowe wahania stężenia, wiek, wielkość osobnika, rasa (np. charty mają naturalne niższe stężenie T4), styl życia czy cykl rujowy oraz ciąża.
Co warto zapamiętać?
· Niedoczynność tarczycy jest jedną z najczęstszych chorób hormonalnych u psów.
· Jej objawy często przypominają proces starzenia.
· Niski poziom T4 nie zawsze oznacza chorobę.
· Diagnozę zawsze stawia lekarz weterynarii na podstawie analizy objawów i wyników badań.
· Leczenie polega na dożywotnim podawaniu lewotyroksyny.
Proces diagnostyczny zgodny z zaleceniami obejmuje ocenę objawów klinicznych, wykonanie podstawowych badań krwi, oznaczenie T4 jako testu przesiewowego, a w przypadku wyniku obniżonego rozszerzenie diagnostyki o fT4 i TSH. Jeżeli pies nie wykazuje objawów klinicznych, a jedynym odchyleniem jest niski tT4, zaleca się powtórzenie badania po kilku tygodniach i wykluczenie chorób współistniejących zamiast rozpoczynania terapii. Jak wygląda terapia?
Leczenie polega na uzupełnianiu hormonów i podaniu lewotyroksyny. Dawka jest ustalana indywidualnie przez lekarza weterynarii, który dostosowuje ją na podstawie obrazu klinicznego i chorób współistniejących. Podaje się ją najlepiej na czczo, gdyż podaż z pokarmem może obniżać wchłanianie leku. Poprawa samopoczucia często następuje w ciągu kilku dni, natomiast zmiany skórne cofają się znacznie wolniej, nawet w ciągu kilku miesięcy, a neurologiczne nawet do około pół roku (4). Terapia jest dożywotnia i wymaga regularnych kontroli klinicznych oraz laboratoryjnych.
Jak wspomóc psa z niedoczynnością tarczycy?
W przypadku niedoczynności tarczycy dochodzi do spowolnienia metabolizmu. Ważne jest, by regularnie kontrolować masę ciała. Podczas ewentualnego odchudzania opiekun może monitorować postępy, także śledząc skalę BCS (Body Condition Score). Ważne są kontrola masy ciała, restrykcyjna dieta o odpowiednio dobranej kaloryczności i źródle biała. Ze względu na częste występowanie problemów dermatologicznych korzystne może być stosowanie kwasów tłuszczowych omega-3. Działają one prozdrowotnie nie tylko na sierść, lecz także mogą obniżać ciśnienie krwi, działać ochronnie na nerki czy obniżać poziom lipidów obecnych we krwi – ich poziom jest często podniesiony. Antyoksydanty, np. witamina E, działają bardzo dobrze w każdym wieku i chronią przed stresem oksydacyjnym, który może nasilać rozwój niektórych chorób. Korzystne mogą być suplementy na sierść czy te zawierające L-karnitynę, ale także te na stawy. Musimy jednak zwrócić uwagę na to, że pacjent przewlekle chory, przyjmujący na stałe leki, jest w grupie szczególnego ryzyka i dobór suplementów lepiej zostawić lekarzom weterynarii i dietetykom zwierzęcym. Na przykład kwasy tłuszczowe omega-3 mają bardzo dużo dobrych właściwości, lecz np. duża zawartość tłuszczy jest przeciwwskazana przy chorobach trzustki. Istnieje wiele powiązań, o których ani opiekun, ani sprzedawca nie są zobowiązani wiedzieć.
Dla doradcy w sklepie zoologicznym najważniejsze jest zrozumienie, że niedoczynność tarczycy daje niespecyficzne objawy, które łatwo pomylić z otyłością, starzeniem się lub innymi chorobami. Jednocześnie nie każdy niski wynik T4 oznacza chorobę. Świadome, odpowiedzialne przekierowanie opiekuna do lekarza weterynarii w odpowiednim momencie stanowi realne wsparcie dla zdrowia zwierzęcia i buduje profesjonalny wizerunek sklepu jako miejsca, które dba o dobrostan zwierząt, co budzi zaufanie i może przyciągać nowych klientów.
Ciekawostka
W niedoczynności tarczycy raczej nie występują objawy takie, jak wzmożone pragnienie i oddawanie moczu – tzw. polidypsja i poliuria (PU/PD), które są charakterystyczne dla wielu chorób endokrynologicznych, np. cukrzycy czy Zespołu Cushinga. U psów nadczynność tarczycy występuje bardzo rzadko. Jeżeli już się pojawia, najczęściej ma charakter wtórny i może być związana z nowotworami tarczycy, przedawkowaniem lewotyroksyny podczas leczenia niedoczynności tarczycy (postać jatrogenna) lub z dietą zawierającą tkankę tarczycy, np. w diecie BARF. Piśmiennictwo:
1. Bruyette D., A fool-proof method for managing hypothyroidism in dogs, 2015 updated 2020.
2. Bugbee A., Rucinsky R., Cazabon S., Kvitko-White H., Lathan P., Nichelason A., Rudolph L., AAHA Selected Endocrinopathies of Dogs and Cats Guidelines, 2023.
3. Evason M.D., Carr A.P., Taylor S.M., Waldner C.L., Alterations in thyroid hormone concentrations in healthy sled dogs before and after athletic conditioning, American Journal of Veterinary Research, 2004.
5. Gallagher A., Is Hypothyroidism Overdiagnosed in Dogs?, Clinician’s Brief.
6. Gołyński M., Adamek Ł., Lutnicki K., Endokrynologia w praktyce. Niedoczynność tarczycy u psa przypadek kliniczny, Weterynaria w Praktyce, 2012.
7. Gołyński M., Wilkołek P., Przyczyny zaburzeń neurologicznych u psów z niedoczynnością tarczycy, czyli podstawy leczenia, Magazyn Weterynaryjny, 2017.
8. Pasławska U., Pasławski R., Nowak K., Płóciennik M., Wpływ niedoczynności tarczycy na układ krążenia u psów, Weterynaria w Praktyce, 2020.
9. Peterson M.E., Melián C., Nichols R., Measurement of serum total thyroxine triiodothyronine free thyroxine and thyrotropin concentrations for diagnosis of hypothyroidism in dogs , Journal of the American Veterinary Medical Association, 1997.
10. Pierzchała-Koziec K., Rola hormonów tarczycy w zaburzeniach metabolizmu u psów i kotów, Weterynaria w Praktyce, 2021.
11. Scott-Moncrieff J.C., Nelson R.W., Bruner J.M., Williams D.A., Comparison of serum concentrations of thyroid-stimulating hormone in healthy dogs hypothyroid dogs and euthyroid dogs with concurrent disease, Journal of the American Veterinary Medical Association, 1998.
12. Overview of Canine Hypothyroidism, Clinician’s Brief.
„PACHNĄCA TAJEMNICA” W PRAKTYCE B2C
JAK PRZEKUĆ PROBLEM W SPRZEDAŻ?
Zapewne doskonale znasz taki scenariusz: do sklepu zoologicznego wcho dzi zdesperowany klient, szukając „czegokolwiek, co zlikwiduje ten za pach”, bo jego pies wytarzał się w padlinie lub odchodach. Dla opiekuna to ogromne wyzwanie, ale dla samego zwierzęcia – realizacja instynktu. Dlaczego psy w ogóle to robią? Jak jako specjaliści możemy wytłumaczyć te zachowania opiekunom? Co branża zoologiczna ma do zaoferowania, by skutecznie im pomóc? Odpowiedzi na te pytania znajdziesz w poniższym artykule. Zapraszam do lektury!
TEKST: Sylwia Kowalska behawiorystka i trenerka rudakura.com
Dawno, dawno temu...
Aby zrozumieć, dlaczego wypielęgnowany, śpiący na pluszowym legowisku pies decyduje się na „perfumowanie” zgnilizną, musimy cofnąć się w czasie i przyjrzeć się mechanizmom przetrwania jego przodków. Etolodzy i badacze sformułowali kilka uzupełniających się hipotez, z których każda tłumaczy ewolucyjny sens tego zjawiska. 1. KAMUFLAŻ
Najstarsza i najbardziej ugruntowana teoria ewolucyjna sugeruje, że tarzanie się w intensywnych zapachach służyło jako mechanizm maskowania własnej woni drapieżnika. Potencjalne ofiary, np. zwierzęta kopytne, potrafią wyczuć wilka z ogromnej odległości. Kiedy drapieżnik wtarł w swoją sierść zapach odchodów lub padliny, stawał się dla nich „węchowo niewidzialny”, co ułatwiało mu udane polowanie. I choć dziś nasz domowy pupil nie musi polować, ten instynkt wciąż w nim drzemie.
2. INFORMACJA
Alternatywne spojrzenie na scent rolling (tarzanie się w zapachu) traktuje psa jak żywy nośnik informacji. Zwierzę, powracając do swojej rodziny po znalezieniu padliny, dosłownie „przynosi na sobie” najnowsze wiadomości ze środowiska. W dzikich stadach informowanie o dostępności jedzenia lub obecności rywali było kluczowe dla przetrwania i wspólnego podejmowania decyzji.
3. STATUS SPOŁECZNY
Dla psów zapach jest odpowiednikiem wizualnej autoprezentacji u ludzi. Specyficzna woń może pełnić funkcję ozdoby lub sygnału świadczącego o sukcesie – znalezienie rzadkiego, intensywnego zapachu może podnosić atrakcyjność społeczną osobnika w oczach innych przedstawicieli gatunku. Percepcja „ładnego” i „brzydkiego” zapachu jest u psów całkowicie odwrócona w stosunku do ludzkich standardów. Tam, gdzie człowiek odczuwa dyskomfort związany z procesami gnilnymi, pies dostrzega bogactwo amin biogennych, które niosą ze sobą gęstą strukturę informacyjną.
To jest... przyjemne!
Mechanika samego ruchu niesie za sobą korzyści somatyczne. Z fizjologicznego punktu widzenia tarcie grzbietem, szyją i bokami o twarde podłoże, trawę lub piasek zmieszany z obiektem zapachowym działa jak intensywny masaż powięziowy. Pomaga to w zaspokojeniu fizjologicznego świądu, stymuluje krążenie krwi w obrębie skóry i wyzwala wyrzut endorfin. Cały ciąg zachowań – wąchanie, decyzja, upadek na ramię, gwałtowne wycieranie się, przewroty na plecach – jest formą ekspresywnej, głęboko satysfakcjonującej gry ciała, która redukuje napięcie i jest manifestacją czystej radości z życia.
Z fizjologicznego punktu widzenia tarcie grzbietem, szyją i bokami o twarde podłoże, trawę lub piasek zmieszany z obiektem zapachowym działa jak intensywny masaż powięziowy.
Różnice w percepcji sensorycznej
Aby w pełni zrozumieć fenomen tarzania się w nieczystościach, musimy uświadomić sobie jedno: choć my i nasze psy mieszkamy w tym samym domu, żyjemy w zupełnie innych światach sensorycznych. My, ludzie, jesteśmy wzrokowcami. Psy to olfaktoryczni koneserzy – żyją w świecie zapachów. Przewaga psiego nosa nad ludzkim jest miażdżąca i wynika bezpośrednio z fizjologii. Podczas gdy nos człowieka zawiera około 5 milionów receptorów węchowych, nos psa może ich zawierać nawet do 300 milionów. W związku z tą dysproporcją intensywny zapach, który dla człowieka jest jednowymiarowym odorem, dla psa jest wielowarstwową historią. Dzięki narządowi lemieszowo-nosowemu (organowi Jacobsona) pies potrafi wykryć feromony i związki chemiczne, które informują go o wieku padliny, przyczynie śmierci zwierzęcia czy nastroju osobnika, który pozostawił odchody.
Zoonozy i pasożyty
Choć z behawioralnego punktu widzenia tarzanie się jest naturalne, z medycznego punktu widzenia stanowi ryzyko epidemiologiczne. Substancje, w których gustują psy, to prawdziwy rezerwuar patogenów zagrażających zarówno zwierzęciu, jak i jego opiekunom. Padlina oraz odchody dzikich zwierząt (lisów, dzików czy saren) to idealne środowisko do namnażania się niebezpiecznych drobnoustrojów. Przykładem są bakterie wywołujące salmonellozę i campylobacteriozę. Obecne w gnijącym mięsie, mogą prowadzić do zatruć pokarmowych u psów, a poprzez kontakt z brudną sierścią łatwo przenoszą się na ludzi. Równie groźna jest leptospiroza – bakterie wydalane z moczem dzikich zwierząt potrafią wniknąć do organizmu psa przez uszkodzoną skórę lub błony śluzowe podczas tarzania się w zanieczyszczonej, wilgotnej ziemi. Największym zagrożeniem dla samych opiekunów są jaja i larwy pasożytów, które pies transportuje na swojej sierści prosto na domową kanapę. Szczególną ostrożność należy zachować w przypadku bąblowicy. Głównym żywicielem tego groźnego tasiemca są lisy, a jaja wydalane wraz z ich kałem potrafią długo przetrwać na psiej okrywie włosowej. Ich przypadkowe połknięcie przez człowieka może skutkować rozwojem niebezpiecznych cyst w narządach wewnętrznych. Do domowego środowiska pies może przynieść również pierwotniaki wywołujące giardiozę (odpowiadające za uciążliwe biegunki u obu gatunków), a także larwy tęgoryjców i glist. Te ostatnie mogą wnikać w ludzką skórę lub zostać przeniesione drogą pokarmową podczas zwykłej, codziennej zabawy z nieumytym pupilem.
Joanna Sztelmach
Brand
Manager
Laboratorium DermaPharm Sp. z o.o.
W sytuacjach, gdy pies tarza się w padlinie, odchodach lub innych intensywnych zapachach, sama kąpiel zwierzęcia nie rozwiązuje problemu – równie istotne jest usunięcie zapachu z jego otoczenia. Legowiska, koce czy ubranka najdłużej zatrzymują takie zabrudzenia i potęgują wrażenie braku czystości w domu. W takich przypadkach sprawdza się MR. SMELL WASHING LIQUID – skoncentrowany płyn do prania tekstyliów zwierzęcych. Dzięki bioenzymatycznej formule nie maskuje zapachów, ale rozkłada ich źródło, skutecznie eliminując intensywne zapachy organiczne po kontakcie z odchodami, padliną czy innymi zabrudzeniami. Preparat czyści tkaniny bez ich uszkadzania, co ma znaczenie przy częstym praniu legowisk czy koców. Pozostawia delikatny zapach lawendy, który pomaga odświeżyć przestrzeń domową, a jednocześnie – co ważne z perspektywy psiego węchu – działa kojąco i relaksująco na psy, pomagając stworzyć dla nich przyjemne i spokojne otoczenie.
Choć długa lista pasożytów i bakterii może budzić grozę, rolą specjalisty jest uspokojenie opiekuna. To realne ryzyko można zminimalizować, opierając się na dwóch żelaznych filarach bezpieczeństwa. Pierwszym jest rygorystyczna higiena – bezwzględne mycie rąk po każdym kontakcie z brudnym psem oraz kąpiel czworonoga. Drugim, najważniejszym krokiem jest dbanie o regularne i kompleksowe odrobaczanie czworonoga. Odpowiednia profilaktyka to najlepsza tarcza ochronna dla całej rodziny. Dlaczego lawenda kończy w padlinie?
To absolutny klasyk, który doprowadza do szału wielu opiekunów. Świeżo wykąpany, pachnący lawendowym szamponem pies przy pierwszej nadarzającej się okazji znajduje najbardziej nieprzyjemnie pachnącą rzecz w okolicy i z radością się w niej tarza. Klienci zachodzą w głowę, dlaczego tak się dzieje. Odpowiedź jest prosta! Dla psiego nosa intensywne, sztuczne zapachy kosmetyków są nieprzyjemne i nienaturalne. Pies, tarzając się w pierwszym napotkanym „naturalnym” zapachu, po prostu próbuje pozbyć się z siebie aromatu szamponu. Co więcej, sam akt rozładowuje stres związany z narzuconą mu procedurą kąpieli. Na szczęście maskowanie odoru silnymi perfumami to praktyka, od której profesjonalna weterynaria stanowczo dziś odchodzi. Chemia czystości
Aby preparat skutecznie zlikwidował psi odór, nie może go tylko przykrywać – musi uderzyć w problem na poziomie molekularnym. Szampony enzymatyczne zawierają bioaktywne enzymy, które działają u źródła problemu, przyspieszając proces rozkładu materii organicznej powodującej nieprzyjemny zapach, zamieniając ją w proste, bezwonne związki. Skuteczność szamponów polega na zastosowaniu wyselekcjonowanej mieszanki enzymów, z których każdy ma inne zadanie:
• Proteazy. Enzymy te celują w białka i rozbijają ich wiązania peptydowe. Są kluczowe w usuwaniu zanieczyszczeń i zapachów pochodzenia organicznego, takich jak zaschnięta ślina, krew, wymiociny czy mocz.
• Lipazy. Odpowiadają za rozkład i rozpuszczanie tłuszczów (lipidów) oraz olejów. Pozwalają one na skuteczne pozbycie się z sierści zjełczałego nadmiaru natu -
ralnego sebum, a także ciężkich do zmycia, tłustych wydzielin, takich jak wydzielina skunksa lub resztki padliny.
• Amylazy. Katalizują rozkład skrobi oraz węglowodanów do postaci prostych cukrów. Znajdują zastosowanie przy zmywaniu substancji zawierających materię roślinną.
• Celulazy. Pomagają rozkładać włókna roślinne (celulozę). Mają ogromne znaczenie dla psów, które instynktownie tarzają się w odchodach zwierząt roślinożernych (np. końskich lub krowich). Taki kał to w dużej mierze masa niestrawionej celulozy, która mocno wplątuje się i zasycha głęboko w podszerstku psa. Rynek zoologiczny proponuje także skuteczne metody oparte na fizycznej absorpcji lub działaniu biologicznym. Przykładem są preparaty z węglem aktywnym lub mikronizowanym talkiem. Węgiel posiada powierzchnię porowatą, która działa jak gąbka – przyciąga i więzi cząsteczki gazowe, generujące odór. Z kolei talk szczelnie powleka włos, wchłaniając nieprzyjemne zapachy.
Zupełnie inne podejście prezentują produkty wykorzystujące żywe kultury bakteryjne. To preparaty, w których wprowadzamy na skórę psa lub do jego środowiska specjalnie wyselekcjonowane szczepy bakterii. Mikroorganizmy te naturalnie produkują enzymy, które po prostu trawią organiczne źródła smrodu, takie jak kał czy krew.
Natomiast dla klientów posiadających psy z problemami dermatologicznymi i alergiami prawdziwym wybawieniem są szampony z aktywnymi formami srebra. Srebro koloidalne rozprawia się z patogenami, niszcząc ściany komórkowe bakterii i drożdżaków. Dzięki temu skutecznie eliminuje biologiczne źródło zapachu na zmienionej chorobowo skórze.
Kąpiel „ratunkowa”
Anatomia psiej skóry różni się od naszej – ma zupełnie inne pH i jest pozbawiona klasycznych gruczołów potowych na całym ciele (te znajdują się tylko na opuszkach łap). Zamiast potu psia skóra nieustannie produkuje sebum – gęstą, tłustą wydzielinę, która chroni naskórek i sierść.
Skuteczna kąpiel „ratunkowa” musi być bezpieczna dla bariery skórnej psa. Najczęstszym błędem jest stosowanie ludzkich szamponów (w tym tych dla dzieci). Ludz-
ka skóra ma odczyn kwasowy, podczas gdy skóra psa jest bliższa obojętnemu lub lekko zasadowemu. Użycie produktu o zbyt niskim pH prowadzi do zniszczenia płaszcza lipidowego, przesuszenia i pękania naskórka oraz zwiększenia podatności na infekcje bakteryjne i grzybicze. Profesjonalni groomerzy sugerują trzystopniowy proces oczyszczania w sytuacjach ekstremalnych:
1. Oczyszczanie wstępne (mechaniczne)
Błędem popełnianym przez amatorów jest wkładanie brudnego psa bezpośrednio do wanny z wodą. Kąpiel musi być poprzedzona usunięciem nadmiaru substancji za pomocą ręczników papierowych, co ułatwi wyczesanie resztek przed kontaktem z wodą.
2. Kąpiel wstępna i właściwa
Po mechanicznym przygotowaniu szaty psa umieszcza się w wannie lub basenie, na którego dnie warto położyć matę antypoślizgową. Kluczowym elementem fazy namaczania jest woda, która musi być letnia, optymalnie dopasowana do temperatury ciała czworonoga, wynoszącej 37–39°C. Zmoczenie powinno rozpoczynać się od tułowia, z ominięciem głowy, nosa, uszu i oczu, w kierunku ogona. Pozostawienie mycia pyska na sam koniec obniża instynktowną chęć psa do otrzepywania się z wody, co ułatwia pracę.
Groomerzy uważają, że jednokrotne mycie to błąd, który nie gwarantuje usunięcia uciążliwego zapachu. Standardem jest podwójna kąpiel. Większość profesjonalnych szamponów to silne koncentraty. Nakładanie ich bezpośrednio na mokrą sierść jest nieefektywne i zwiększa ryzyko podrażnień. Preparat należy roz-
cieńczyć w butelce z ciepłą wodą, co aktywuje pianę i pozwala jej przebić się przez warstwę izolującą włosa wprost do skóry.
Celem kąpieli wstępnej jest rozbicie najcięższych zanieczyszczeń powierzchniowych, takich jak błoto, odchody czy żywice. Szampon wiąże te makrozanieczyszczenia, a następnie jest spłukiwany. Dopiero po usunięciu brudu barierowego można przystąpić do mycia właściwego, które sięga skóry, usuwając sebum i zalegające bakterie. Aby reakcje biochemiczne były skuteczne, piana musi pozostać wmasowana w strukturę okrywy przez określony czas – zazwyczaj od 2 do 10 minut, zależnie od zaleceń producenta. 3. Spłukanie i odżywka Zaniedbanie tego etapu to prosta droga do problemów dermatologicznych. Płukanie musi trwać do momentu, w którym woda staje się krystalicznie czysta, a okrywa włosowa pod palcami wykazuje charakterystyczny opór. Użycie szamponów głęboko oczyszczających odchyla łuski włosa. Otwarta łuska staje się matowa i podatna na pochłanianie zanieczyszczeń z powietrza. Odżywka domyka łuskę włosa (przywracając blask) i odbudowuje płaszcz hydrolipidowy skóry.
Podsumowanie
Prawidłowe podejście do „pachnącej tajemnicy” psiego zachowania łączy w sobie akceptację dla biologicznych korzeni gatunku z nowoczesną troską o zdrowie i higienę w ludzkim społeczeństwie. Wykorzystanie zaawansowanych rozwiązań kosmetologicznych pozwala na szybkie rozwiązanie problemu.
REKLAMA
DLACZEGO KOT JEST TRUDNYM PACJENTEM
W GABINECIE
DIETETYCZNYM?
Kot domowy (Felis catus) staje się coraz bardziej popularnym zwierzęciem towarzyszącym. Jego wysoka niezależność i indywidualny charakter są bar dzo cenione przez większość opiekunów. Niemniej jednak specyficzne wy magania pokarmowe sprawiają, że ustawienie odpowiedniego postępowania dietetycznego w czasie choroby jest sporym wyzwaniem dla lekarza.
TEKST: dr n. wet. Agnieszka Kurosad Vet Planet sp. z o.o.
Kot jest zwierzęciem bezwzględnie mięsożernym, z wysokim zapotrzebowaniem na białko i niezbędne aminokwasy, między innymi taurynę i argininę.
Kot – zwierzę bezwzględnie mięsożerne, idiosynkrazje żywieniowe
Kot jest zwierzęciem bezwzględnie mięsożernym, z wysokim zapotrzebowaniem na białko i niezbędne aminokwasy, między innymi taurynę i argininę. Wysokie zapotrzebowanie na białko oraz brak możliwości obniżenia aktywności enzymów wątrobowych powodują, że przy braku odpowiedniej do potrzeb zawartości białka w pokarmie szybko uruchamiane są procesy kataboliczne. Warto nadmienić, że białko jest zużywane nie tylko na potrzeby budulcowe, lecz także na potrzeby energetyczne. I tak w wątrobie kota energia jest raczej tworzona w procesie glukoneogenezy niż „przewarzana”. Jednocześnie aktywność enzymów biorących udział w trawieniu węglowodanów jest niższa niż u zwierząt względnie mięsożernych. Dlatego w przypadku stosowania karm, które dostarczają ok. 60% EM (energii metabolicznej) z węglowodanów (karmy suche z zawartością > 40% węglowodanów), regulacja stężenia glukozy we krwi trwa od 8 do 15 godzin. W związku z powyższym zalecanymi pokarmami dla kotów są produkty wilgotne, z natury niskowęglowodanowe, które jednocześnie lepiej „nawadniają” jego organizm niż inne.
Brak kluczowych substancji odżywczych w pokarmie kota ma poważne konsekwencje zdrowotne. Na przykład brak argininy w pokarmie powoduje rozwinięcie się hiperamonemii u kota w ciągu 24–48 godzin. Niedobór tauryny u dorosłych kotów prowadzi do centralnej degeneracji siatkówki oka, kardiomiopatii roztrzeniowej, zaburzeń trawiennych, a u kociąt do rozwojowych zaburzeń w obszarze ośrodkowego układu nerwowego itp.
Brak możliwości endogennej produkcji kwasu arachidonowego, witaminy A oraz niacyny wymaga precyzyjnego bilansowania dawki pokarmowej kota. Warto też pamiętać, że większość tych składników jest pozyskiwana z produktów pochodzenia zwierzęcego, co nie znaczy, że dieta kota powinna opierać się wyłącznie na mięsie mięśniowym. W prawidłowo zbilansowanej diecie kota jest miejsce na podstawowe składniki odżywcze pochodzące z mięsa mięśniowego, podrobów, tłuszczów zwierzęcych, olejów, głównie z ryb, roślinnych źródeł włókna prebiotycznego oraz innych źródeł niezbędnych minerałów i witamin.
Nawyki żywieniowe kota – neofobia, neofilia
U kotów wykazano dwa przeciwstawne nawyki: neofobię (unikanie nowości) i neofilię (preferencję nowości). Prace naukowe Delgado et al. (2020) oraz Alegría-Morán et al. (2019) wskazują, że neofobia jest mechanizmem ochronnym przed zatruciem. Nawyk ten jest silniej utrwalony u kotów dorosłych niż u kociąt. Natomiast neofilia występuje u kotów, które w okresie odsadzenia miały kontakt z pokarmami o różnych smakach i teksturze. Neofilia „pomaga” również w adaptacji do nowych środowisk i mogła być kluczowa w procesie udomowiania kota. Jest również korzystniejsza w przypadku wymaganej zmiany diety u chorego zwierzęcia. Z drugiej jednak strony, neofilia wymusza wprowadzenie cyklicznych zmian pokarmów dietetycznych, tak aby utrzymać apetyt kota i zapobiegać hiporeksji lub anoreksji. Neofobia może natomiast stanowić problem, gdy zmiana diety jest wymagana. Niemniej jednak jej istnienie nie wyklucza zmian, które
REKLAMA
Joanna Biesiada
Koordynator sprzedaży marki Animonda w Badis Sp. z o.o.
W kontekście artykułu o chorobach dietozależnych u kotów i roli żywienia w profilaktyce oraz leczeniu warto zwrócić uwagę także na skład codziennych przekąsek. Nowe Carny ® Crunchy Snacks od Animonda to uzupełniająca karma dla dorosłych kotów oparta na wysokiej zawartości składników pochodzenia zwierzęcego i świeżym mięsie, bez dodatku cukru, soi, konserwantów, sztucznych barwników i wzmacniaczy smaku. Dodatkowo zawiera wartościowe białko, taurynę oraz witaminy A, D3 i E, dzięki czemu może stanowić bardziej świadomy wybór jako element dobrze zbilansowanej diety kota.
powinny być związane z powolnym zapoznawaniem kota z innym pokarmem, jego zapachem, smakiem i teksturą. Czasami wprowadzenie nowej diety trwa nawet dwa lata. Dlatego jeżeli opiekun ma kota z tendencją do neofobii, to powinien odpowiednio wcześnie przyzwyczajać go do różnych pokarmów, tak aby w razie potrzeby (czytaj: choroby) móc stosunkowo szybko wprowadzić odpowiednią dietę.
Warto też pamiętać, że brak wczesnej reakcji opiekuna w przypadku neofobii kota może mieć poważne konsekwencje zdrowotne. Przykładem może być kotka, która przez całe swoje życie jadła wyłącznie surową wątróbkę drobiową (bogatą w witaminę A). Doprowadziło to do wystąpienia u niej hiperwitaminozy witaminy A w postaci deformującej spondylozy kręgów szyjnych, bolesnej i nieodwracalnej choroby, która w znaczącym stopniu upośledziła zdolność do poruszania się tego zwierzęcia.
Anoreksja, hiporeksja – największe wyzwanie kliniczne
Każdy lekarz weterynarii obawia się wystąpienia u swojego kociego pacjenta hiporeksji lub anoreksji Hiporeksja to częściowa utrata apetytu, natomiast anoreksja to całkowita utrata apetytu. Stan zmniejszonego przyjmowania pokarmu u kotów rozwija się zazwyczaj w przebiegu toczącej się choroby przewlekłej lub występuje pod wpływem silnego stresu czy bólu. Najczęstsze choroby, w przebiegu których dochodzi do obniżonego apetytu, to przewlekła choroba nerek, choroba serca, cukrzyca, choroby przewlekłe przewodu pokarmowego, w tym: enteropatie, choroby trzustki czy wątroby. Brak apetytu obserwujemy również w przebiegu chorób zakaźnych, zatruć, chorób przebiegających z wysoką gorączką, jak również zaawansowanych chorób przyzębia, którym dodatkowo towarzyszy silny ból.
Brak apetytu u kotów, szczególnie tych z nadwagą lub otyłych, może szybko prowadzić do zespołu stłuszczenia wątroby (FHL, feline hepatic lipidosis). Choroba ta u kotów jest potencjalnie śmiertelna, jeżeli szybko nie wdroży się odpowiedniego leczenia i diety realimentacyjnej (wysokokalorycznej, wysokobiałkowej, wysokotłuszczowej, początkowo podawanej przez sondę). Czynników ryzyka FHL u kotów upatruje się również w zaburzeniu prawidłowego metabolizmu związanego z idiosynkrazjami żywieniowymi, występującymi u tych bezwzględnych mięsożerców (tab. 1.). W ostatnich badaniach wskazano również, że zaistniałe wskutek niejedzenia niedobory tauryny, argininy, metioniny i cysteiny powodują przekierowanie metabolizmu w stronę produkcji kwasu orotowego, co uniemożliwia syntezę VLDL i usunięcie lipidów z wątroby. Dodatkowo Wang et al. (2025) stwierdzili, że u kotów z FHL występuje obniżone stężenia kwasu alfa-linolenowego (ALA), co może potęgować zaburzenie procesu beta-oksydacji kwasów tłuszczowych i wydalanie cholesterolu. Dlatego wskazane jest włączenie do diety realimentacyjnej źródeł kwasu ALA w postaci oleju lnianego lub oleju z ryb. Kot jest trudnym „dietetycznie” pacjentem, metabolicznie niezamienialnym („metabolically inflexible”), z tendencją do neofilii lub neofobii, co niejednokrotnie komplikuje postępowanie terapeutyczne i zawsze stanowi wyzwanie dla lekarza.
Piśmiennictwo:
• Delgado M. et al. (2020), Feeding Cats for Optimal Mental and Behavioral Well-Being, Animals.
• Michel K.E. (2001/2016), Management of Anorexia in the Cat , J Feline Med Surg.
• Verbrugghe A. et al. (2017), Cats and Carbohydrates, Nutrients.
Tab. 1. Metaboliczne i żywieniowe czynniki ryzyka FHL u kotów.
1 Wysokie zapotrzebowanie na białko w diecie
2 Wysokie zapotrzebowanie na argininę, taurynę, metioninę i cysteinę
3 Brak adaptacji enzymów wątrobowych do niskiej podaży białka
4 Niskie poziomy ornityny w wątrobie
5 Niedobór wątrobowej reduktazy glutaminianowej
6 Niedobór transkarbamoilazy ornitynowej w jelitach
7 Przekierowanie metabolizmu w stronę kwasu orotowego
8 Różnice w metabolizmie lipoprotein (HDL)
JAK BODŹCE SENSORYCZNE
WPŁYWAJĄ NA AKCEPTACJĘ KARMY, ZABAWEK I AKCESORIÓW DLA KOTÓW?
Czym są bodźce sensoryczne w kocim świecie? Czy są istotne i które z nich najbardziej wpływają na naszych pupili? Na co warto zwrócić uwagę w kontekście ich występowania, gdy wybieramy rozmaite akcesoria dla kotów? I co się stanie, jeśli zapomnimy o pojęciu „przebodźcowanie” oraz o jego potencjalnych zgubnych skutkach? Oto wiele pytań, na które posta ram się odpowiedzieć w poniższym tekście. Zanim jednak do tego przejdę, zacznijmy od definicji.
TEKST: tech. wet. Małgorzata Biegańska-Hendryk
Bodźce sensoryczne – co to takiego?
Przede wszystkim musimy zacząć od tego, że definicja bodźców sensorycznych powstała w pierwszej kolejności z myślą o ludziach oraz sposobach tego, jak odbierają oni rozmaite informacje pochodzące z różnych źródeł. Są to bowiem dane pochodzące z otoczenia, ale także z ciała, odbierane przez zmysły (wzrok, słuch, węch, smak, dotyk, równowagę, czucie głębokie). Następnie są one przetwarzane przez mózg w tzw. procesie integracji sensorycznej. Niżej znajduje się zestawienie przykładów bodźców sensorycznych z podziałem na układy (nadal pozostajemy w klasyfikacji ludzkiej):
1. Bodźce dotykowe (skóra) – w tym faktury, temperatura oraz wibracje i wstrząsy.
2. Bodźce wzrokowe (oczy) – w tym intensywność światła (lub jego brak), kolory i ruch.
3. Bodźce słuchowe (uszy) – w tym głośność, częstotliwość i rodzaj odbieranych dźwięków.
4. Bodźce węchowe (nos) – w tym intensywność konkretnych zapachów.
5. Bodźce smakowe (język) – w tym smaki (z pominięciem smaku słodkiego, który, w efekcie uszkodzenia genu kodującego, nie jest przez koty odbierany) oraz konsystencja.
6. Bodziec przedsionkowy (zmysł równowagi ) – czyli ruch będący efektem czynnych działań lub biernych sytuacji.
7. Bodziec proprioceptywny (czucie głębokie: mięśnie i stawy) – tu bierzemy pod uwagę fizyczny nacisk oraz opór. W przypadku zwierząt wygląda to nieco inaczej, a zakres zagadnienia jest zdecydowanie bardziej ograniczony. Nadal są to informacje ze środowiska (zapachy, dźwięki, smaki, dotyk) przechwytywane przez receptory i przesyłane do mózgu, gdzie są przetwarzane. Należy jednak pamiętać, że choć jest ich mniej, to generalnie zwierzęta (w tym koty) posiadają zmysły czulsze od ludzkich. Z tego względu zwierzęta mogą być bardziej uwrażliwione na bodźce tła, a zrozumienie tego faktu może być kluczowe, jeśli chcemy uniknąć przeciążenia układu nerwowego. U naszych pupili szczególnie więc zwracamy uwagę na elementy takie, jak:
• Węch i słuch: najsilniejsze zmysły, pozwalające na interpretację otoczenia, wykrywanie zagrożeń czy rozpoznawanie emocji.
• Dotyk i propriocepcja: obejmują odczucia skórne oraz czucie głębokie (pozycja ciała), co jest istotne dla równowagi i ruchu.
Zwierzęta (w tym koty) posiadają zmysły czulsze od ludzkich. Z tego względu zwierzęta mogą być bardziej uwrażliwione na bodźce tła, a zrozumienie tego faktu może być kluczowe, jeśli chcemy uniknąć przeciążenia układu nerwowego.
• Ruch i wzrok: reakcje na zmiany w otoczeniu, często wywołujące skrajne reakcje – od lęku do ciekawości. Jak zatem użyć tego w praktyce? W pierwszej kolejności musimy zadać sobie kilka pytań:
1. Jakie są naturalne potrzeby mojego kota?
2. Jak mogę je spełniać w warunkach domowych?
3. Na co zwrócić uwagę, aby pobudzić jego zmysły, jednocześnie pamiętając, żeby ich nie przeciążyć?
Wydaje mi się, że najłatwiej będzie omówić to na przykładach.
Akceptacja karmy
Wybierając karmę dla kota, odpowiedzialny opiekun w pierwszej kolejności zwraca uwagę na skład. I choć jest to ze wszech miar słuszne działanie, to jednak są zwierzęta, które nie zjedzą karmy o najlepszej recepturze ze względu na jej... konsystencję i/lub zapach. Oczywiście, wiele zależy tu od wcześniejszych doświadczeń zwierzęcia, tego, na ile jest elastyczne, czy jest neofilem, czy neofobem itp. Jedno jest jednak pewne – zamiast działać siłowo, lepiej zbudować z kotem akceptowalny dla wszystkich kompromis. Oto kilka podpowiedzi (dotyczą one wyłącznie żywienia dietą mokrą lub mięsną, ponieważ karma sucha jest dla kotów szkodliwa i nie ma na nią miejsca w odpowiedzialnym kocim domu), jak działać z kocim niejadkiem:
Natalia Rejmer
brand manager Brit
W Brit wiemy, że dla kota najważniejsze jest całe spektrum doznań, przede wszystkim tekstura i zapach. Kluczem do akceptacji produktu jest jego forma, dlatego w Brit Care tworzymy przysmaki tak, by odpowiadały na różne potrzeby sensoryczne i aktywowały instynkt łowiecki.
Dla fanów autentyczności oferujemy mięsne kąski o intensywnym, naturalnym aromacie, który jest wyczuwalny natychmiast po otwarciu. Koty o silnym instynkcie docenią innowacyjne, liofilizowane smakołyki. Ich lekka, specyficzna struktura intryguje i zachowuje pełnię wartości odżywczych. Z kolei dźwięk pękającej granulki w produktach chrupiących to dla kota sygnał udanego polowania, angażujący zmysł słuchu. Dla osobników o delikatniejszych dziąsłach idealne są przysmaki półwilgotne, których elastyczna faktura wspiera m.in. higienę zębów. Jeśli kot ignoruje dany produkt, warto zmienić nie smak, a właśnie jego formę. Szeroka gama faktur pozwala idealnie dopasować przekąskę do indywidualnego profilu sensorycznego każdego pupila.
• zacznij od saszetek – wiele kotów mających problem z konsystencją wysokomięsnych karm puszkowych, które najczęściej mają formę mielonki, o wiele łaskawszym okiem patrzy na saszetki. I choć jest to opcja gorsza dla kieszeni opiekuna, to jednak czasem warto spróbować tego tricku, żeby w ogóle zachęcić kota do danego produktu. A jeśli saszetki zostaną zaakceptowane, to z czasem, stopniowo, można zacząć proponować kotu także puszki, małymi krokami podążając ku zwycięstwu;
• podgrzej karmę do temperatury ok. 38°C – jest to naturalna ciepłota ciała ofiary zaraz po jej upolowaniu (przypominam, że koty są obligatoryjnymi mięsożercami i surojadami, co powoduje, że swoje niewielkie ofiary zjadają od razu po zabiciu). W tej temperaturze jedzenie ma też zwykle najbardziej intensywny zapach.
A jako że u kota to właśnie węch, a nie smak, decyduje w przeważającej części o smakowitości pokarmu, to tym lepiej zadbać o optymalne warunki w tym zakresie. Powyższe działania są w pełni bezpieczne dla Twojego zwierzęcia, a ich wprowadzenie do domu może spowodować, że nie tylko kotu będzie się przyjemniej spożywało posiłki, lecz także Tobie będzie łatwiej wprowadzać potrzebne nowości.
Akceptacja zabawek
Jeśli chodzi o akceptację zabawek, to tutaj naprawdę nie ma reguły. Jeden kot lubi zabawki szeleszczące i piszczące, podczas gdy drugi może ich dosłownie nienawidzić. Jeden zwierzak będzie biegał z pasją za myszką z dzwoneczkiem, podczas gdy drugi na sam dźwięk dzwonka będzie się chował pod łóżko. Dlatego jeśli chodzi o zabawki, zawsze musimy się kierować potrzebami, preferencjami i gustem konkretnego zwierzaka. Jest jednak kilka ogólnych wskazówek, o których warto tu wspomnieć:
• koty inaczej odbierają kolory – jest to efekt innej budowy oka, w której liczba czopków przeważa nad pręcikami. Dzięki temu (oraz umiejscowionej w tylnej części oka, specjalnej warstwie odblaskowej, znanej jako tapetum lucidum) koty mogą doskonale widzieć nawet w niemal całkowitej ciemności, ale ceną za ten przywilej jest bardzo ograniczony odbiór kolorów. Można powiedzieć, że koci świat składa się w większości z barw mieszczących się w spektrum od czerni i szarości, przez kolory żółte i piaskowe, aż po brązy i brudne zielenie. Te kolory, które dla nas są najbardziej jaskrawe (np. czerwony), dla kota będą zwyczajnie szarą plamą.
U kota to węch, a nie smak, decyduje w przeważającej części o smakowitości pokarmu.
Dlatego pamiętaj, że wybierając zwierzakowi piękne, kolorowe zabawki, robisz to w o wiele większym stopniu dla siebie niż dla niego;
• odmienne preferencje zabawy implikują wybór ulubionych przedmiotów – ze względu na fakt, że koty mogą mieć rozmaite potrzeby podczas zabawy, ich wybory również będą się koncentrowały na różnych przedmiotach. Kot, który kocha aportowanie, będzie szukał zabawki niezbyt dużej i lekkiej, bo będzie mógł swobodnie nosić ją w pyszczku. Z kolei zwierzę, dla którego sensem zabawy jest realizacja łańcucha łowieckiego w domowych warunkach, może być szczególnie zainteresowane wędkami, na końcach których pojawiają się naturalne elementy, takie jak skóra, futro czy też pióra. Z kolei kot, który gorzej widzi, może docenić zabawki wydające dźwięki, aby na tej podstawie ustalać ich lokalizację. Jedno jest natomiast pewne: każda zabawka musi być dla kota bezpieczna! Warto więc sprawdzać, z jakiego materiału została wykonana, czy nie ma w niej np. małych elementów łatwych do odgryzienia lub połknięcia oraz czy kot może z nią bezpiecznie zostać sam. Pamiętaj bowiem, że koty są jak kipiące mleko – na moment spuścisz je z oczu i już przepis na kłopot gotowy;
• koty jako mistrzowie DIY – jedną z moich ulubionych cech, które obserwuję u wielu kotów na przestrzeni lat, jest umiejętność zrobienia sobie zabawki
Koci świat składa się w większości z barw mieszczących się w spektrum od czerni i szarości, przez kolory żółte i piaskowe, aż po brązy i brudne zielenie. Te kolory, które dla nas są najbardziej jaskrawe (np. czerwony), dla kota będą zwyczajnie szarą plamą.
z losowego przedmiotu znalezionego w domu. Oczywiście zakres znów jest tu niezwykle szeroki, a w gronie zabawkowych „samoróbek” najczęściej spotyka się elementy takie, jak: gumki do włosów, patyczki do uszu, długopisy i ołówki, elementy biżuterii, malutkie i lekkie przedmioty (np. figurki z gier planszowych), ale także gąbki do naczyń, wszelkiego rodzaju sznurki, tasiemki, wstążki i zawieszki, aż po elementy spożywcze (np. kawałek suchego makaronu, orzech) i pooddzierane z kartek lub kartonów kawałki papieru, które są często pracowicie przerabiane na konfetti. Niestety, wiele z tych rzeczy może być dla kota bardzo poważnym zagrożeniem. Dlatego warto podpatrzeć, jaki rodzaj zabawek wybiera sobie Twój kot, kiedy może to zrobić sam, by w przyszłości zaproponować mu coś bardzo podobnego, co spełni jego potrzeby, ale jednocześnie nie będzie niosło ze sobą np. zagrożenia w postaci zjedzenia rzeczy niejadalnej lub trującej.
Akceptacja akcesoriów
Nie będę oryginalna, pisząc, że tu także wiele zależy od indywidualnych potrzeb i preferencji danego zwierzęcia, jednak ze swojej strony podzielę się kilkoma wskazówkami, które mogą pomóc w doborze akcesoriów pod kocie potrzeby i preferencje z uwzględnieniem odpowiedniego odbioru otoczenia poprzez zmysły:
• rozmiar kuwety zawsze powinien być większy niż mniejszy – większość kotów źle się czuje w małych kuwetach niezależnie od tego, czy są one otwarte, czy zamknięte. Jeśli zwierzakowi będzie ciasno, może próbować poszukać sobie innego, bardziej komfortowego miejsca do realizowania swoich potrzeb toaletowych, a tego zazwyczaj nie chce żaden opiekun;
• praca z elementami zapachowymi – jako że węch jest jednym z głównych kocich zmysłów, służących nie tylko do poznawania świata, lecz także do komunikacji, nie można o nim zapominać, wybierając akcesoria do kociego domu. Oto kilka przykładów: - unikaj zapachowych żwirków do kuwety – większość kotów ich nie lubi, a silny zapach na niewielkiej przestrzeni jest dla nich drażniący. Najlepszym rozwiązaniem jest więc po prostu dbanie o czystość kuwety poprzez jej regularne przebieranie oraz mycie wszystkich elementów, a nie pokrywanie przykrego zapachu dodatkową chemią; - nigdy nie stosuj żadnych „odstraszaczy” – użycie ich w miejscu, od którego w Twojej opinii kot ma się trzymać z daleka, może dać efekt odwrotny do zamierzonego, tzn. kot tym chętniej „podpisze się” tam, aby zatrzeć nieprzyjemną woń;
Większość kotów źle się czuje w małych kuwetach niezależnie od tego, czy są one otwarte, czy zamknięte.
- pamiętaj, że feromony nie zastępują pracy behawioralnej w terapii zaburzeń zachowań – choć syntetyczne analogi kocich feromonów to prosta i zupełnie nieinwazyjna metoda sprzyjająca poprawie kociego samopoczucia i redukcji uczuć, takich jak strach czy lęk, to jednak nie można zapominać, że ich zastosowanie nie zwalnia opiekuna z aktywnego prowadzenia pracy terapeutycznej z problemowym zwierzakiem. Dlatego jest to świetny element wspierający działania, ale na pewno nie można stosować tych rzeczy zamiennie; - wybieraj miski wykonane z łatwo zmywalnych materiałów – najlepiej sięgaj po akcesoria metalowe lub ceramiczne, ponieważ one najmniej wiążą zapachy w przeciwieństwie do misek plastikowych; • wybór drapaka – znów, tak jak przy zabawkach, decyzja należy do kota. Warto jednak na początku zaprezentować mu kilka różnych podłoży w odmiennych ustawieniach (pionowym, poziomym i skośnym) i zobaczyć, które sprawdzi się najlepiej w tym konkretnym przypadku. Mogą to więc być sizal, sznur konopny, mata kokosowa, najtańszy kartonowy drapak lub po prostu duży kawał drewna. W tym zakresie zaufaj kotu i postaraj się zaobserwować, co sprawia mu największą radość.
Uwaga na przestymulowanie!
Niestety, we współczesnym świecie, pełnym rozmaitych bodźców, łatwo doprowadzić do przeciążenia sensorycznego u naszych domowych pupili. Mając z tyłu głowy myśl z początku tego tekstu, że koty mają znacznie czulsze zmysły niż my, dobrze jest w taki sposób zarządzać kocim otoczeniem, by nie bombardować go nadmiarem bodźców. Dlatego gdy w domu palą się wszystkie światła, jest włączony telewizor i radio, jeździ odkurzacz, krzyczą dzieci, a do tego opiekun rozmawia głośno przez telefon, to nie dziwmy się, że kot nie chce w tym brać udziału. W każdym kocim domu musi być więc miejsce odosobnienia, do którego zwierzę może się w każdej chwili udać i pozostać tam tak długo, jak tego potrzebuje. Najczęściej do przestymulowania bodźcami fizycznymi dochodzi w następujących sytuacjach:
• „mechaniczne” głaskanie kota,
• nieumiejętnie prowadzona zabawa, po której kot nie dostaje warunków na wyciszenie,
• czynności pielęgnacyjnych (np. czesanie wbrew jego woli),
• podczas zbyt gwałtownie prowadzonej nauki chodzenia w szelkach (gdy opiekun od razu zapina na kocie wszystkie paski, zamiast pozwolić mu się do nich stopniowo przyzwyczajać),
• po zabiegach chirurgicznych wymagających zakładania tzw. kaftanika pokastracyjnego. Oczywiście zdarzają się przypadki (jak np. opieka pooperacyjna), gdzie pewnych sytuacji nie da się uniknąć, jednak w innych sytuacjach można starać się reagować zawczasu tak, aby nie zirytować kota. Jak to zrobić?
W pierwszej kolejności trzeba wypracować z kotem zrozumiały dla wszystkich stron język komunikacji, uważnie czytać jego sygnały oraz odpowiadać, bo komunikacja ma sens tylko wówczas, gdy działa w obie strony.
Innym sposobem na ograniczenie przestymulowania środowiskowego jest też świadome ograniczanie liczby przedmiotów (zarówno „kocich”, jak i „ludzkich”), które leżą porozrzucane w domu. Ciągłe potykanie się o nie nie pomaga w zrelaksowaniu się. Warto też zrobić sobie ćwiczenie polegające na tym, by świadomie hamować się w… mówieniu do swojego pupila przez kilka godzin dziennie. Większość opiekunów nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, jak wiele razy odzywa się do swoich zwierząt. Tymczasem koty często najbardziej na świecie potrzebują spokoju. A jeśli go nie mają, może rodzić się w nich frustracja, która, jeśli pozostanie nierozładowana, w końcu jest w stanie doprowadzić do wybuchu agresji. Dbajmy zatem o nasze zwierzaki, by oszczędzić tych przykrych konsekwencji zarówno im, jak i nam.
PASOŻYTNICZE NICIENIE SPIROCERCA LUPI
POWAŻNE ZAGROŻENIE DLA PSÓW
Spirocerkoza to ciężka choroba pasożytnicza psów wywoływana przez nicie nie Spirocerca lupi z rodziny Thelaziidae. Pies zaraża się najczęściej po spożyciu pośrednich żywicieli pasożyta – głównie owadów koprofagicznych lub innych zwierząt, które wcześniej połknęły takie owady. Po zjedzeniu larwy uwalniają się w żołądku psa, przenikają ścianę jelita i wędrują ścianą tętnicy w kierunku klatki piersiowej. W ciągu kilku dni larwy docierają do ściany przełyku, gdzie dojrzewają do dorosłych postaci i wnikają w jego błonę śluzowo‑podśluzówko wą. Dorosłe S. lupi tworzą w ścianie przełyku charakterystyczne guzki i ropnie. Pasożyt ten powoduje więc przede wszystkim patologie przełyku, stąd jest klasyfikowany jako „robak przełykowy” psów.
TEKST: dr Joanna Zarzyńska
Występowanie i epidemiologia
Spirocerca lupi występuje praktycznie na wszystkich kontynentach (poza Antarktydą), ale jego typowy zasięg obejmuje rejony o klimacie tropikalnym i subtropikalnym. W krajach południowej Europy choroba bywa uznawana za endemiczną. Większość przypadków notuje się w rejonach śródziemnomorskich: na Półwyspie Bałkańskim, w Grecji, a także w Azji i Afryce. W ostatnich latach liczba przypadków wzrosła, np. w Izraelu. Z badań i raportów wynika, że Polska (i Europa Środkowa) była dotychczas obszarem niskiego ryzyka, ale sytuacja może się zmieniać. U psów importowanych lub podróżujących (szczególnie do Grecji czy Włoch) stwierdzono wzrost zachorowań – na przykład w Grecji odnotowuje się względnie wysoką zachorowalność na spirocerkozę, a sporadyczne ogniska pojawiły się także w Hiszpanii, Francji czy we Włoszech. Przypadki związane z zawleczeniem raportowano np. w Wielkiej Brytanii, gdzie opisano pierwsze kliniczne zachorowanie u psa przywiezionego z Węgier. S. lupi jest pasożytem psów, ale odnotowano go także u dzikich psowatych, jak lisy, wilki czy kojoty. W Polsce nie opisano jeszcze przypadków u psów, ale u przebadanych wilków w niewielkim odsetku wykryto jaja S. lupi w kale.
Psy zarażają się, spożywając zainfekowane
owady lub inne zwierzęta będące żywicielami paratenicznymi (np. ptaki, gady, płazy, drobne ssaki), zawierające otorbione larwy w postaci małych białych guzków.
Z dotychczasowych doniesień wynika, że S. lupi atakuje częściej psy dużych ras, bezpańskie i myśliwskie, mające szczególnie bliski i częsty kontakt z dziką przyrodą, w tym psy polujące oraz interesujące się odchodami zwierząt. Za rozprzestrzenianie się inwazji odpowiedzialne wydają się zmiany klimatu, a wraz z nimi ekspansja żywicieli pośrednich, jak również zmiany trybu życia opiekunów i częstsze podróżowanie z psami.
Cykl rozwojowy pasożyta
Nicienie mają barwę krwistoczerwoną, samice są większe od samców i osiągają długość 50–80 mm. Tylny koniec ciała jest charakterystycznie spiralnie skręcony. Cykl Spirocerca lupi jest złożony i heterokseniczny. Dorosłe nicienie w przełyku psa składają jaja zawierające
S. lupi jest pasożytem psów, ale odnotowano go także u dzikich psowatych, jak lisy, wilki czy kojoty.
w pełni wykształconą larwę L1 (wielkość jaja 30–38 x 11–15 mikorometrów), które wraz z kałem trafiają do środowiska. Larwy zawarte w jajach muszą zostać zjedzone przez owady koprofagiczne (np. chrząszcze z rzędu Cole -
Za rozprzestrzenianie się inwazji odpowiedzialne wydają się zmiany klimatu, a wraz z nimi ekspansja żywicieli pośrednich, jak również zmiany trybu życia opiekunów i częstsze podróżowanie z psami.
optera) – są to obligatoryjni żywiciele pośredni. W organizmie owada larwa rozwija się do L3, pozostając w nim w stanie uśpienia. Psy zarażają się, spożywając zainfekowane owady lub inne zwierzęta będące żywicielami paratenicznymi (np. ptaki, gady, płazy, drobne ssaki), zawierające otorbione larwy w postaci małych białych guzków. Co ciekawe, larwy mogą przenosić się z tkanek jednego żywiciela paratenicznego do kolejnego, co sprzyja ich długiemu utrzymywaniu w środowisku. W żołądku psa larwy szybko się uwalniają z cyst (po ok. dwóch dniach) i wędrują naczyniami tętniczymi do aorty piersiowej tylnej – w kierunku przełyku.
Po okresie około trzech miesięcy przenikają do ściany przełyku i dojrzewają do dorosłych nicieni. Szacuje się, że średnio połowa z połkniętych larw w pełni kończy swój rozwój, osiągając dojrzałość płciową. Samice po perforacji przełyku składają ogromne ilości jaj. Okres patentny pasożytów wynosi około dwóch lat. Dorosłe Spirocerca lupi zazwyczaj żyją w ścianie przełyku, gdzie wywołują zapalne guzki. W rezultacie u psa powstają tzw. węzły przełykowe spirocerkozy, czyli grudki zawierające dorosłe robaki lub szczątki larw o charakterze zapalno-przerostowym, które mogą przechodzić w zmiany o charakterze nowotworzenia. W cyklu rozwojowym kluczowe więc jest unikanie przez psy zjadania potencjalnych żywicieli pośrednich. Już zapobieganie kontaktu z owadami koprofagicznymi czy paratenicznymi żywicielami, a także unikanie karmienia surowymi podrobami oraz nadzór, aby pies nie zjadał padliny znacznie ogranicza ryzyko zarażenia. Patogeneza i objawy kliniczne
W momencie gdy larwy przebijają ścianę tętnicy aorty i migrują dalej, powstają zmiany patologiczne w dużych
naczyniach. W wyniku urazów mechanicznych i zapalenia tętnicy często tworzą się blizny w ścianie aorty piersiowej – u wielu zakażonych psów dochodzi do powstania niebezpiecznych tętniaków aortalnych. Odnotowano również zapalenie kręgów piersiowych oraz różnego stopnia osteopatię przerostową (tzw. przerostową osteopatię Wildera-Parkesa) – charakterystyczną nadmierną przebudowę kości żebrowych i kręgów, związane z przewlekłym stanem zapalnym i procesem nowotworzenia. Najważniejsze zmiany pojawiają się jednak w przełyku. Dorosłe S. lupi i ich larwy tworzą w ścianie przełyku guzowate formacje – początkowo zapalne (czysto reaktywne), a z czasem w około 20–30% przypadków ulegające zezłośliwieniu. Typowymi nowotworami rozwijającymi się na podłożu spirocerkozy są różne rodzaje mięsaka (najczęściej włóknikomięsak). Objawy kliniczne wynikają głównie z obecności guzów: zwężają one światło przełyku, mogą doprowadzić do perforacji lub krwawienia oraz zaburzać motorykę przewodu pokarmowego. Zmiany w naczyniach tętniczych mogą prowadzić do tętniaków zagrażających życiu zwierzęcia. Typowe symptomy to przewlekłe osłabienie, chudnięcie, brak apetytu, a także epizodyczne wymioty i nawet krwioplucie. Psy mogą wykazywać kaszel (wynikający z nacieku na tchawicę lub płuca), duszność, trudności w połykaniu, a także obfite ślinienie. W badaniu krwi może wyjść łagodna anemia. Niestety, proces ten często przebiega podstępnie – spirocerkoza bywa nazywana cichym zabójcą. Jak zauważono w literaturze weterynaryjnej, wiele zakażeń rozpoznaje się dopiero przy sekcji zwłok lub pośmiertnym badaniu histopatologicznym, ponieważ początkowe objawy są niespecyficzne lub łagodne. Dopiero w zaawansowanych stadiach, gdy guz osiągnie dużą wielkość lub dojdzie do nowotworzenia, objawy stają się wyraźne (np. ostre krwioplucie czy nagłe krwawe wymioty).
Diagnostyka i leczenie
Rozpoznanie spirocerkozy opiera się na połączeniu obserwacji klinicznej i badań obrazowych. Najpewniejszym badaniem jest endoskopia przełyku – lekarz widzi wówczas guzki lub same robaki. Badanie radiologiczne (prześwietlenie z kontrastem barytowym) może wykazać wąskie światło przełyku lub narośla kostne w kręgach piersiowych. Dodatkowo możliwe jest stwierdzenie charakterystycznych jaj S. lupi w kale (metodą sedymentacji lub PCR), choć jaja są wydalane nieregularnie i łatwo je przeoczyć. Leczenie jest trudne – bez leczenia mięsaki na tle spirocerkozy mają złe rokowanie. W niektórych przypadkach stosuje się leki przeciwpasożytnicze oraz inter-
Współczesne dane epidemiologiczne
potwierdzają coraz większą rolę psów i kotów jako tzw. gatunków wskaźnikowych (ang. sentinel species).
wencję chirurgiczną w celu usunięcia guzów (szczególnie tych nieprzerzutowych). W praktyce najczęściej stosuje się leki z grupy makrocyklicznych laktonów w wielokrotnych dawkach przez kilka miesięcy. Skuteczność terapii rośnie przy wczesnym rozpoznaniu, ale bywa ograniczona w zmianach nowotworowych.
Zapobieganie i profilaktyka
Ze względu na powagę choroby i trudności w leczeniu kluczowe jest zapobieganie inwazji. Podstawową radą jest uniemożliwienie psom spożywania potencjalnych żywicieli pośrednich. Należy też ograniczyć dostęp do padliny, zabraniać grzebania w odchodach innych zwierząt i łapania drobnej zwierzyny typu gryzonie czy jaszczurki. W krajach endemicznych inwazji oraz u psów aktywnych (szczególnie myśliwskich) zalecana jest regularna profilaktyka środkiem przeciwpasożytniczym. Badania wskazują, że takie preparaty istotnie zmniejszają ryzyko zakażenia. W praktyce sklepu zoologicznego warto doradzać opiekunom regularne stosowanie profilaktyki wewnętrznej (szczególnie u psów wyjeżdżających za granicę) oraz edukować o objawach spirocerkozy.
Podsumowanie
Spirocerca lupi to pasożyt o światowym zasięgu, który coraz śmielej pojawia się także w Europie. Dla psów stanowi poważne zagrożenie – od zmian zapalnych w przełyku, przez tętniaki aorty, aż po rozwój złośliwych guzów. Wiedza o cyklu jego rozwoju i charakterystycznych objawach pozwala na wczesne rozpoznanie i skuteczną profilaktykę. Przestrzeganie zasad bezpieczeństwa (unikanie padliny, surowego mięsa i kontaktu z owadami) oraz odpowiednie programy odrobaczania mogą uchronić zwierzę przed tą chorobą. Ponieważ pojawiają się kolejne przypadki (w Polsce i Europie), ważna jest czujność lekarzy i doradców sklepów zoologicznych.
Źródła:
• Spirocerca lupi in Small Animals – Digestive System – Merck Veterinary Manual
• Insights on Spirocerca lupi, the Carcinogenic Dog Nematode –ScienceDirect; https://doi.org/10.1016/j.pt.2019.10.004
• Clinical spirocercosis in a dog in the UK; https://doi.org/10.1016/j. pt.2019.10.004
• Spirocerca lupi infection in a dog from southern Italy: an “old fashioned” disease? DOI:10.1007/s00436-014-3912-y
• K. Szczepaniak, K. Tomczuk, A. Łojszczyk-Szczepaniak, Spirocerca lupi – inwazja o potencjale karcynogennym, Vetkompleksowo.pl, Weterynaria w Praktyce 10/2024.
• J. Szczęsna, M. Popiołek, The first record of Spirocerca lupi (Rudolphi, 1809) (Spirocercidae, Nematoda) from Poland based on faecal analysis of wolf (Canis lupus L.), Helminthologia 2007; https://link. springer.com/article/10.2478/s11687-007-0038-0
Dołącz do programu Polskie Punkty i nagradzaj swoich klientów!
PRZEGLĄD
NAJPOPULARNIEJSZYCH GATUNKÓW PAPUG
CZĘŚĆ 2
Papugi coraz częściej można znaleźć w domach Polaków. Dzięki swoim zdol nościom mowy, niezwykłemu, barwnemu upierzeniu, przywiązaniu i inteligen cji stanowią jedne z najpopularniejszych zwierząt egzotycznych trzymanych w niewoli. Wśród setek gatunków występujących na wszystkich kontynentach strefy tropikalnej i subtropikalnej tylko nieliczne stały się popularnymi towa rzyszami człowieka w warunkach domowych. Wybór odpowiedniego gatunku papugi wiąże się nie tylko z jej wyglądem czy zdolnościami do naśladowania mowy, lecz przede wszystkim z rozumieniem jej naturalnych potrzeb, poziomu aktywności, temperamentem i wymaganiami środowiskowymi. W praktyce ornitologicznej mówi się o „papugach Starego Świata” (Afro Euroasia i Austra lazja – większość Psittaculidae i część Psittacidae) i „papugach Nowego Świata” (Ameryka Południowa, Środkowa i Północna – Arini i inne w Psittacidae). Róż nice obejmują biogeografię, pewne aspekty morfologii oraz ekologię. Podziały te wynikają z dawnych rozłamów biogeograficznych i dalszej radiacji kladów papug w różnych strefach tropikalnych i subtropikalnych.
TEKST: Ada Włoch
Master of Parrot Diseaster certyfikowana behawiorystka papug
Konura ognistobrzucha
Rudosterki
Rudosterki (Pyrrhura sp.) to niewielkie papugi zamieszkujące Amerykę Południową. Występują głównie w lasach tropikalnych Amazonii, na terenach zadrzewionych, w dolinach rzecznych i na obrzeżach górskich lasów mglistych. Dorosłe osobniki mierzą zwykle 22–30 cm długości, a ich masa ciała waha się od 40 do 90 g w zależności od gatunku. Charakterystyczną cechą rodzaju jest długi ogon, ciemniejsza głowa i kontrastowe barwy na piersi i brzuchu. Najpopularniejsze gatunki rudosterek w niewoli w hodowlach w Polsce:
• rudosterka czerwonobrzucha,
• rudosterka zielonolica,
• rudosterka barwna,
• rudosterka kasztanowobrzucha,
• rudosterka czerwonogłowa. W hodowli rudosterki są cenione za żywy temperament, inteligencję i ciekawość. To papugi bardzo towa -
rzyskie, które silnie przywiązują się do opiekuna i wymagają dużej liczby interakcji oraz zajęć. Mimo niewielkich rozmiarów potrafią być hałaśliwe. Rudosterki są niezwykle popularne w hodowlach ze względu na swój rozmiar i charakter. Istnieje wiele mutacji barwnych, jednak bez względu na mutacje czy gatunek nie występuje u nich dymorfizm płciowy. Znane są z energii, chęci do zabawy i silnych więzi społecznych. Potrafią być niezwykle „uszczypliwe”. Chociaż mają małe rozmiary, bardzo często sprawiają opiekunom kłopoty i są częstym gościem konsultacji behawioralnych.
W naturze papugi te żerują głównie na owocach, jagodach, nasionach i kwiatach, a także spożywają zielone części roślin. Chętnie odwiedzają plantacje i sady, co sprawia, że bywają uznawane za szkodniki upraw. Dieta różni się zależnie od gatunku i zasięgu, ale ogólnie jest
bogata w pokarm roślinny i sezonowo wzbogacana o drobne bezkręgowce. Wiele rudosterek w niewoli wykazuje przebarwienia na piórach w związku ze zbyt tłustą dietą, opartą głównie na ziarnach. Ptaki te bardzo szybko i chętnie się uczą i dość łatwo przyzwyczaić je do nowych pokarmów czy poprowadzić treningi.
Konury
Konury to zróżnicowana, luźno zdefiniowana grupa małych i średnich papug. Należą do kilku rodzajów w obrębie długoogoniastej podrodziny papug Nowego Świata. Do konur możemy zaliczyć papugi z rodzaju: Psittacara (szmaragdolotki), Eupsittula (konura brazylijska), Guaruba (złotniczka), Cyanoliseus (patagonka) czy Thectocercus (konura niebieskoczelna). Najpopularniejsze konury hodowane w niewoli należą zaś do rodzaju Aratinga
Rudosterka
Konura słoneczna
Złotniczka
Patagonka Białobrzuszka złotogłowa
Cechami wspólnymi konur są smukła budowa ciała, długi ogon i żywe, kontrastowe barwy upierzenia –w zależności od gatunku mogą być zielone, czerwone, żółte, niebieskie, a często wielobarwne. W hodowli konury uchodzą za jedne z najbardziej towarzyskich, wesołych i energicznych papug. Niestety, należą również do jednych z najgłośniejszych i często sprawiają opiekunom problemy.
Do rodzaju Aratinga należą najpopularniejsze konury hodowane w niewoli. W Polsce najczęściej widuje się: konurę słoneczną, konurę ognistobrzuchą, konurę czarnogłową. Warto pamiętać, że określenie „konura” jest umowne – w literaturze naukowej stosuje się nazwy rodzajów i gatunków, natomiast w hodowli i języku potocznym „konura” funkcjonuje jako wspólny termin dla tej zróżnicowanej grupy papug.
W naturze konury zamieszkują tropikalne i subtropikalne lasy deszczowe, lasy galeriowe, zarośla, sawanny
i tereny rolnicze. Często tworzą duże, głośne stada, które w okresie obfitości pokarmu mogą liczyć setki osobników. Wiele gatunków chętnie odwiedza plantacje i sady, co nierzadko prowadzi do konfliktów z rolnikami.
Dieta konur w środowisku naturalnym obejmuje owoce, jagody, nasiona, orzechy, kwiaty, nektar, a czasem także owady i ich larwy.
Większość konur nie jest zagrożona wyginięciem i plasuje się na listach jako LC, jednak część gatunków zalicza się do tych narażonych na wyginięcie.
Białobrzuszki
Białobrzuszki to średniej wielkości papugi, pochodzące z dorzecza Amazonki oraz obszarów północno-wschodniej Ameryki Południowej. Wyróżnia się dwa gatunki: białobrzuszka złotogłowa i białobrzuszka czarnogłowa. Oba gatunki mają dodatkowo kilka podgatunków. Dorosłe ptaki osiągają długość około 23 cm
i wagę 150–170 g. Charakteryzują się krępą sylwetką, krótkim ogonem i bardzo intensywnymi barwami. Mimo swoich niewielkich rozmiarów, białobrzuszki mają dość trudne charaktery. Bywają uparte, dominujące i odważne, co niedoświadczonych opiekunów szybko wprowadza w kłopoty. Określa się je często mianem „papuzich akrobatów”, ponieważ lubią wspinać się, huśtać, leżeć na grzbiecie i bawić się w nietypowych pozycjach. Silnie przywiązują się do opiekuna, bywają zazdrosne i wymagające, dlatego polecane są raczej doświadczonym miłośnikom papug. W naturze białobrzuszki zamieszkują nizinne lasy tropikalne Amazonii, obrzeża lasów wtórnych i obszary nadrzeczne. Spotyka się je zazwyczaj w parach lub małych grupach, rzadziej w większych stadach. Są bardzo ruchliwe i spędzają dużo czasu na aktywnym żerowaniu w koronach drzew. Dieta białobrzuszek w naturze opiera się głównie na owo -
Piona niebieskogłowa
Piony białoczelne
cach, nasionach, jagodach, pąkach i kwiatach, a także na nektarze. Często korzystają z sezonowych obfitości pokarmowych i bywają widywane na plantacjach.
Piony
Piony to średniej wielkości papugi pochodzące z Ameryki Środkowej i Południowej. Rodzaj obejmuje kilka gatunków. Nie są jednak one popularnymi papugami w niewoli. Długość ciała dorosłych ptaków wynosi 24–30 cm, a masa mieści się w granicach 200–300 g. Cechami charakterystycznymi są krępa sylwetka, krótki ogon i łagodna kolorystyka piór, zwykle z odcieniami zieleni, błękitu, czerwieni i brązu.
W hodowli i niewoli cenione są za spokojny i zrównoważony charakter. Choć potrafią przywiązać się do opiekuna, nie są tak uporczywe jak kakadu czy białobrzuszki. Zdolności naśladowcze są ograniczone – niektóre uczą się kilku słów czy prostych gwizdów, ale nie dorównują pod tym względem żako czy amazonkom.
W naturze piony zamieszkują tropikalne i subtropikalne lasy deszczowe, obrzeża górskich lasów mglistych, a także tereny rolnicze. Spotyka się je najczęściej w niewielkich stadach lub parach. Wyróżniają się spokojnym usposobieniem i mniej agresywnym zachowaniem niż wiele innych średnich papug. Najczęściej widywane gatunki pion w niewoli: piona niebieskogłowa, piona brązowoskrzydła, piona łuskowana, piona białoczelna.
Cechą charakterystyczną pion jest słodki, piżmowy zapach, a także świszczące, „duszące” dźwięki i charczenie wydawane w dużym stresie i nerwowych sytuacjach.
Dieta pion w naturze składa się głównie z owoców, nasion, jagód, kwiatów i nektaru, liści i młodych pędów. W okresie lęgowym mogą sięgać po owady jako źródło dodatkowego białka. W hodowli wymagają urozmaiconej, niskotłuszczowej diety, gdyż są podatne na otyłość i choroby wątroby, tak jak kakadu czy amazonki. Ich dieta zakłada większą zawartość białka oraz błonnika pokarmowego.
Piony zdobywają coraz większą popularność wśród opiekunów papug ze względu na swój stonowany charakter, mniejsze skłonności do agresji czy niszczenia. Są to ptaki, które praktycznie nie wokalizują, chyba że w sytuacjach alarmowych.
Afrykanki
Afrykanki to średniej wielkości papugi zamieszkujące Afrykę Subsaharyjską. Rodzaj obejmuje kilka gatunków. Długość ciała mieści się zwykle w granicach 22–33 cm, a masa w zależności od gatunku od 120 do ok. 300 g. Charakterystyczną cechą są duże głowy (w porównaniu z resztą ciała), masywne i mocne dzioby oraz krępa, masywna sylwetka, a także kontrastowe, często jaskrawe akcenty barwne na brzuchu, skrzydłach czy głowie. Afrykanki mają pewne zdolności naśladowcze, jednak nie tak wyraziste jak amazonki czy żako. Nie są bardzo popularne w hodowlach w niewoli. Najczęściej możemy spotkać gatunki: afrykanka Meyera/ złotoplama, afrykanka senegalska, afrykanka kongijska/ czerwonoczelna.
W naturze afrykanki zamieszkują lasy, mozaiki leśno-trawiaste, obszary nadrzeczne oraz tereny rolnicze. Większość gatunków żyje w małych grupach lub parach, a w okresie ob -
fitości pokarmu łączą się w większe stada. Wydają krótkie, wysokie gwizdy, które nie są aż tak donośne, jak dźwięki wydawane przez wiele papug z Ameryki Południowej. Ich gwizdy mogą być jednak uciążliwe. Papugi te są niezwykle towarzyskie, ale bywają też wyzwaniem dla mniej doświadczonych opiekunów. Z racji potężnego dzioba są one w stanie przypadkowo wyrządzić krzywdę np. małym dzieciom. Szybko się uczą, są dość chętne do treningów i nauki. Dieta afrykanek w naturze obejmuje nasiona, orzechy, owoce, jagody i pąki roślin. Chętnie zjadają także nasiona traw i krzewów. Dziób afrykanek poradzi sobie z orzechami palmowymi czy cola, które stanowią ważną część ich diety. W związku z dietą bogatą w karoteny należy w codziennych posiłkach skupić się na pomarańczowych i czerwonych produktach bogatych w karoteny i witaminę A.
Zrozumienie specyfiki poszczególnych gatunków jest kluczowe nie tylko dla zapewnienia im dobrostanu, lecz także dla uniknięcia powszechnych błędów w opiece, które mogą prowadzić do zaburzeń zachowania, frustracji czy problemów zdrowotnych. Papugi, choć często postrzegane jako efektowne ozdoby domowego zacisza, w rzeczywistości są złożonymi, wysoce inteligentnymi zwierzętami, których potrzeby nierzadko przewyższają wymagania typowych domowych pupili. Zrozumienie różnic między poszczególnymi gatunkami jest pierwszym krokiem do stworzenia relacji opartej na wzajemnym szacunku i dobrostanie. W kolejnej, trzeciej już części, zostaną omówione jeszcze większe i bardziej wymagające gatunki papug.
Afrykanka senegalska
Afrykanka złotoplama
PRECYZYJNE DOZOWANIE
MIKROELEMENTÓW, NAWOZÓW, PIERWIASTKÓW ŚLADOWYCH
WSZYSTKO O AKWARYSTYCZNYCH
POMPACH DOZUJĄCYCH
Jeszcze kilkanaście lat temu pompy dozujące były w akwarystyce czymś w rodzaju luksusu – rozwiązaniem zarezerwowanym głównie dla najbardziej wymagających zbiorników morskich. Tam, gdzie stabilność parametrów wody decyduje o życiu koralowców, a nawet niewielkie odchylenia potra fią przynieść kosztowne straty, automatyzacja dozowania szybko znalazła swoje uzasadnienie. W akwarystyce roślinnej pompy dozujące długo ucho dziły za zbędny gadżet, a ich stosowanie było postrzegane jako snobizm. Dziś jednak popularyzacja automatyzacji sprawia, że także w zbiornikach roślinnych pompy dozujące są niemal standardowym wyposażeniem. Warto jednak pamiętać, że samo dozowanie suplementów nie jest wynalaz kiem ostatnich lat. Akwaryści od dawna wiedzieli, że dla zdrowia roślin czy organizmów morskich kluczowe jest regularne uzupełnianie mikro i ma kroelementów. Zanim pojawiła się automatyka, wszystko odbywało się ręcznie, preparaty odmierzano „na oko” lub za pomocą strzykawek i kubków miarowych, często raz dziennie – jeśli ktoś pamiętał. W praktyce oznaczało to dużą nieregularność: jednego dnia dawka była większa, innego mniej sza, a czasem pomijana całkowicie. Parametry wody falowały, a efekty były trudne do przewidzenia.
TEKST I FOTO: Łukasz Pawłowski
Pierwsze pompy dozujące zaczęły pojawiać się w akwarystyce wraz z rozwojem bardziej zaawansowanych systemów morskich, mniej więcej na przełomie lat 90. XX i początku XXI w. Początkowo były to rozwiązania dość proste, często adaptowane z zastosowań laboratoryjnych lub medycznych. Z czasem zaczęły powstawać urządzenia projektowane specjalnie na potrzeby akwarystów – mniejsze, dokładniejsze i łatwiejsze w obsłudze.
Prawdziwy przełom nastąpił jednak dopiero wtedy, gdy wzrosła świadomość znaczenia stabilności parametrów – zarówno w akwariach morskich, jak i roślinnych. Okazało się, że nie chodzi tylko o to, ile nawozu podamy, ale jak równomiernie rozłożymy go w czasie. Pompy dozujące pozwoliły odejść od jednorazowych, dużych dawek na rzecz wielu małych, podawanych cyklicznie w ciągu dnia. To właśnie ta zmiana – z dozowania „z ręki” na dozowanie rozproszone w czasie – w wielu przypadkach przyniosła wyraźną poprawę kondycji zbiorników.
Dziś automatyczne dozowanie przestaje być domeną pasjonatów z „najwyższej półki”, stało się narzędziem, które po prostu ułatwia prowadzenie akwarium i pozwala osiągać powtarzalne efekty. Choć nadal można dozować suplementy ręcznie – tak jak było przez lata – to coraz trudniej znaleźć argument, dlaczego ktoś miałby wracać do tej metody.
Co to jest akwarystyczna pompa dozująca i jak działa?
Pompa dozująca to urządzenie, które pozwala podać do akwarium dokładnie odmierzoną ilość cieczy w określonym czasie. W przeciwieństwie do ręcznego dozowania, gdzie wiele zależy od regularności i do -
kładności użytkownika, tutaj cały proces jest powtarzalny i kontrolowany.
W akwarystyce najczęściej stosuje się pompy perystaltyczne. Ich działanie jest stosunkowo proste –elastyczny przewód jest cyklicznie ściskany przez obracające się rolki, które przesuwają ciecz dalej, dokładnie tak, jakbyśmy przesuwali ją palcami wzdłuż wężyka. Dzięki temu medium nie ma kontaktu z elementami mechanicznymi pompy, co ma ogromne znaczenie przy dozowaniu substancji wymagających czystości lub stabilności chemicznej. To rozwiązanie nie jest zresztą nowe – od lat jest wykorzystywane w medycynie, m.in. w pompach infuzyjnych podających leki pacjentom, gdzie precyzja i bezpieczeństwo są absolutnie kluczowe.
Zastosowanie pomp dozujących w akwarium daje kilka istotnych korzyści. Przede wszystkim zapewnia bardzo wysoką precyzję – dawki mogą być powtarzalne co do mililitra, a nawet mniejszych objętości. Równie ważna jest możliwość rozłożenia dozowania w czasie – zamiast jednej większej dawki dziennie, preparaty mogą być podawane w wielu mniejszych porcjach, także w nocy, kiedy użytkownik nie ma możliwości ręcznej ingerencji. To przekłada się na większą stabilność parametrów wody, eliminujemy falowanie stężeń i zyskujemy pełną kontrolę nad tym, co i kiedy trafia do akwarium – a to w dłuższej perspektywie przekłada się na widoczną poprawę kondycji roślin i zwierząt.
Rodzaje pomp dozujących
Pompy dozujące stosowane w akwarystyce można dziś podzielić na kilka wyraźnych grup, które różnią się od siebie nie tylko liczbą
głowic perystaltycznych, lecz przede wszystkim poziomem automatyzacji i możliwościami sterowania.
Najprostsze modele to urządzenia wyposażone zazwyczaj w jedną do trzech głowic perystaltycznych. Sterowane są bezpośrednio z poziomu obudowy – za pomocą niewielkiego wyświetlacza i klawiatury. Pozwalają na zaprogramowanie podstawowych dawek i godzin podawania preparatów, co dla wielu użytkowników jest wystarczającym rozwiązaniem. Kolejny poziom stanowią bardziej zaawansowane pompy, posiadające zwykle od trzech do pięciu głowic, sterowane za pomocą aplikacji mobilnej. To znacząco zwiększa wygodę użytkowania – konfigurację można przeprowadzić zdalnie, a harmonogramy dozowania są bardziej elastyczne i łatwiejsze do modyfikacji. Najbardziej rozbudowane urządzenia wykraczają jednak daleko poza samo dozowanie, np. SAMUDRA DoserX. Stają się swego rodzaju centrum zarządzania akwarium – oprócz kilku głowic perystaltycznych oferują funkcje pomiaru temperatury, kontrolę automatycznego uzupełniania odparowanej wody, kontrolę zużycia elementów eksploatacyjnych, a nawet współpracę z mieszadłami magnetycznymi. Sterowane są przez rozbudowane aplikacje, które umożliwiają tworzenie zaawansowanych harmonogramów, a także zbieranie i analizę danych –takich jak historia temperatury czy zużycie poszczególnych preparatów.
AKWARYSTYKA
Pompa dozująca w akwarystyce roślinnej – co i jak dozować?
Rośliny wodne, podobnie jak te uprawiane na lądzie, wymagają regularnego dostarczania składników odżywczych – i to właśnie regularność ma tu kluczowe znaczenie.
Najczęściej dozowane preparaty to nawozy makroelementowe (azot, fosfor, potas) oraz mikroelementy (żelazo i pierwiastki śladowe).
W zależności od przyjętej metody prowadzenia akwarium stosuje się także dodatkowe suplementy, np. preparaty węglowe czy specjalistyczne mieszanki dla bardziej wymagających roślin. W praktyce oznacza to, że do pełnej kontroli dozowania potrzebne są zazwyczaj 3–4 kanały, choć w prostszych zbiornikach wystarczą dwa, a w bardziej zaawansowanych konfiguracjach liczba ta może być większa.
Istotnym aspektem jest powiązanie dozowania z cyklem dobowym akwarium . W zbiornikach roślinnych większość procesów metabolicznych zachodzi w czasie świecenia, dlatego nawozy często podawane są w ciągu dnia (lub przed zaświeceniem się światła) – w mniejszych, rozłożonych dawkach. Coraz częściej stosuje
się także synchronizację dozowania z podawaniem CO₂. Ponieważ dostępność dwutlenku węgla bezpośrednio wpływa na tempo wzrostu roślin, celowe jest dostarczanie składników odżywczych w tym samym okresie, gdy rośliny mogą je najefektywniej wykorzystać.
Pompy dozujące w akwarystyce morskiej – co i jak dozować?
W akwarystyce morskiej pompy dozujące od dawna są jednym z kluczowych elementów wyposażenia –przede wszystkim dlatego, że utrzymanie stabilnych parametrów wody w takim zbiorniku jest znacznie bardziej wymagające niż w akwariach słodkowodnych. Koralowce, zwłaszcza twarde, bardzo szybko reagują na nawet niewielkie wahania, dlatego regularne i precyzyjne dozowanie suplementów stało się standardem. Do najczęściej podawanych preparatów należą związki odpowiedzialne za budowę szkieletów koralowców, czyli wapń (Ca), węglany odpowiadające za twardość węglanową (KH) oraz magnez (Mg). Oprócz tego dozuje się również pierwiastki śladowe, aminokwasy czy preparaty wspierające metabolizm organizmów. W praktyce oznacza to, że absolutnym minimum są trzy kanały dozujące, natomiast w bardziej rozbudowanych systemach liczba ta rośnie do czterech, pięciu, a nawet więcej – w zależności od stopnia zaawansowania suplementacji. Fundamentem współczesnego podejścia do dozowania w akwarystyce morskiej jest metoda Ballinga (Hans-Werner Balling). To właśnie ona uporządkowała sposób myślenia o suplementacji – zakładając regularne, kontrolowane podawanie podstawowych składników w odpowiednich proporcjach. Można powiedzieć, że była to premetoda, która wyznaczyła kierunek rozwoju kolejnych rozwiązań. Dzisiejsze, bardziej rozbudowane systemy suplementacji wciąż opierają się na tych samych założeniach: stabilności, powtarzalności i precyzji, choć często rozszerzone są o dodatkowe komponenty i mikroelementy.
Pompy dozujące znajdują również zastosowanie w podawaniu pokarmów płynnych, takich jak plankton. W tym przypadku kluczowe jest nie
tylko samo dozowanie, lecz także utrzymanie jednorodności preparatu. Plankton ma tendencję do opadania i rozwarstwiania się, dlatego stosuje się mieszadła magnetyczne, które utrzymują zawiesinę w ciągłym ruchu. Dzięki temu każda dawka pobierana przez pompę ma taki sam skład, co zapobiega sytuacji, w której na początku podawana jest głównie woda, a później zagęszczony osad. Takie połączenie – pompy dozującej i mieszadła magnetycznego – pozwala na automatyczne, regularne karmienie organizmów nawet w niewielkich porcjach rozłożonych w czasie. To rozwiązanie szczególnie istotne w przypadku bardzo wymagających organizmów, jakimi są koralowce niefotosyntezujące czy gąbki morskie.
Błędy i problemy z użytkowaniem pomp dozujących
W praktyce większość problemów z pompami dozującymi nie wynika z ich awarii, lecz z kilku powtarzających się błędów użytkowych oraz zjawisk, które łatwo błędnie zinterpretować.
Do podstawowych błędów należy niewłaściwy montaż wężyków. Jeśli końcówka dozująca znajduje się zbyt nisko lub układ nie ma przerwy powietrznej, może dojść do niekontrolowanego, grawitacyjnego przepływu cieczy. W skrajnych przypadkach oznacza to samoczynne opróżnianie zbiornika z preparatem albo – co gorsza – niepożądany odpływ grawitacyjny wody z akwarium. To jeden z tych detali, który łatwo przeoczyć, a ma realne poważne konsekwencje.
Kolejnym częstym zaniedbaniem jest brak regularnej kalibracji. Pompa, nawet bardzo dobrej klasy, z czasem zmienia swoją charakterystykę pracy – głównie przez zużycie elementów elastycznych (wężyków perystaltycznych). Bez okresowego sprawdzenia rzeczywistej wydajności użytkownik operuje na wartościach „teoretycznych”, które z czasem odbiegają od fizycznej wydajności głowic perystaltycznych. Problemem jest też brak wymiany wężyków perystaltycznych w odpowiednich odstępach czasu. To element eksploatacyjny, który pracuje mechanicznie przy każdym cyklu pompy. Z czasem traci sprężystość, odkształca się i wpływa na dokładność dozowania. Ignorowanie tego aspektu prowadzi do stopniowego rozjeżdżania się dawek, często niezauważalnego na pierwszy rzut oka. Najlepsze modele pomp dozujących dostępnych na rynku oferują funkcję monitorowania zużycia węży perystaltycznych oraz głowic perystaltycznych.
Wśród kłopotów, które bardzo często budzą niepokój użytkowników, są puste przestrzenie i pęcherze w wężykach . Wbrew obiegowej opinii nie zawsze oznaczają one zasysanie powietrza przez pompę czy inną nieszczelność. W wielu przy -
padkach jest to naturalne zjawisko fizyczne – wynik różnicy ciśnień i temperatur wewnątrz i na zewnątrz przewodu. Gaz rozpuszczony wcześniej w cieczy (np. powietrze lub CO₂) może się wydzielać i tworzyć widoczne pęcherzyki. Sam ich widok nie oznacza więc od razu nieszczelności układu i najczęściej nie ma wpływu na dozowanie cieczy.
Osobną kategorią problemów są zatykające się wężyki, szczególnie dobrze znane w akwarystyce morskiej. Dotyczy to przede wszystkim kanałów podających preparaty odpowiadające za KH, gdzie z czasem może dochodzić do odkładania się skrystalizowanych osadów. Powoduje to ograniczenie przepływu, a w skrajnych przypadkach całkowite zablokowanie przewodu. To zjawisko wymaga okresowej kontroli i czyszczenia instalacji, zwłaszcza w miejscach zakończenia wężyków.
Tych kilka przykładów pokazuje, że pompa dozująca, choć z założenia automatyczna, nadal wymaga podstawowej uwagi. Zrozumienie zarówno błędów montażowych, jak i naturalnych zjawisk fizycznych pozwala uniknąć wielu niepotrzebnych problemów i lepiej wykorzystać możliwości urządzenia.
Podsumowanie
Pompy dozujące na dobre wpisały się w standard wyposażenia nowoczesnych akwariów – zarówno morskich, jak i roślinnych. Pozwalają utrzymać stabilność parametrów, eliminują przypadkowość i znacząco ułatwiają codzienną opiekę nad zbiornikiem. Jednocześnie, jak pokazuje praktyka, ich skuteczność zależy nie tylko od samej automatyki, lecz także od poprawnego montażu, regularnej kontroli i świadomości użytkownika.
Warto jednak podkreślić, że wybór odpowiedniego sprzętu ma tu duże znaczenie. Dobrze zaprojektowane i wykonane urządzenia oferują większą precyzję, stabilność działania i mniejszą podatność na problemy eksploatacyjne. W dłuższej perspektywie przekłada się to nie tylko na wygodę, lecz przede wszystkim na bezpieczeństwo i przewidywalność pracy.
REKLAMA
NOWOŚĆ WOW CAT zupy dla kotów w nowej odsłonie
Popularne zupy dla kotów WOW CAT teraz w praktycznych saszetkach o wadze 40 g, zamiast w puszkach o pojemności 70 g. Zmodernizowany design zapewnia znacznie lepszą zauważalność produktu na półce. Jakość i skład pozostają bez zmian, nadal dostępne dwa smaki „kurczak” i „łosoś” w postaci delikatnych kawałków filetów w dużej ilości sosu.
Producent: PetCo GmbH Austria Importer i dystrybutor w Polsce: Best 4 Animal Care Sp. z o.o. www.b4ac.pl, kontakt@b4ac.pl, tel. 782 633 779
NOWOŚĆ DOG’S LOVE Purinreduziert Pute – karma o obniżonym poziomie puryn indyk z cukinią i dynią
Dla psów wymagających szczególnie delikatnej diety. Delikatna, pełnoporcjowa karma dla psów z wysokim poziomem puryn. Dieta niskopurynowa jest korzystna dla psów, które chorują na leiszmaniozę, cierpią na problemy metaboliczne, wymagają łagodnej diety, są wrażliwe na tradycyjną karmę dla psów lub ich dieta nie powinna niepotrzebnie obciążać wątroby czy nerek.
Karma DOG’S LOVE Purinreduziert:
• receptura karmy charakteryzuje się niską zawartością puryn: jest wyjątkowo lekka dla metabolizmu i lekkostrawna,
• opiera się na starannie dobranych składnikach o niskiej zawartości puryn,
• ma niższą zawartość tłuszczu i kalorii – wspiera zbilansowaną dietę,
• opracowana specjalnie dla psów o szczególnych potrzebach żywieniowych,
• jest monobiałkowa: celowo została zmniejszona zawartość mięsa z indyka.
Producent: PetCo GmbH Austria
Importer i dystrybutor w Polsce: Best 4 Animal Care Sp. z o.o. www.b4ac.pl, kontakt@b4ac.pl, tel. 782 633 779
NOWOŚĆ WOW CAT Purrfect Duett – wykwintne musy z dodatkowym sosem
Propozycja dla najbardziej wymagających kotów. Harmonijne połączenie delikatnego musu z dodatkową porcją wykwintnego sosu zamienia każdy posiłek w wyjątkową ucztę. Dzięki opatentowanemu opakowaniu Purrfect Duett jest podawany w wyjątkowy sposób – delikatny mus trafia do miski, a pyszny sos równomiernie rozprowadza się po karmie. Sos zachęca kota do lizania i delektowania się posiłkiem. To pełnoporcjowe karmy, która zadowolą nawet najbardziej wybrednych smakoszy – po prostu efekt WOW! Karmy dostępne są w dwóch wersjach smakowych: kaczka z kocimiętką i kurczak z kocimiętką, w opakowaniach 2 x 80 g.
Producent: PetCo GmbH Austria
Importer i dystrybutor w Polsce: Best 4 Animal Care Sp. z o.o. www.b4ac.pl, kontakt@b4ac.pl, tel. 782 633 779
Kompleksowe wsparcie stawów w smakowitej, miękkiej formie
JOINT FLEX SOFT PILLS dr Seidel to innowacyjne suplementy diety w formie miękkich tabletek wspierających mobilność i elastyczność stawów. Formuła łączy kolagen rybi, kwas hialuronowy, glukozaminę, MSM, chondroitynę i witaminę C, wspomagając regenerację chrząstki stawowej oraz sprawność ruchową. Produkt jest szczególnie polecany zwierzętom aktywnym, w okresie wzrostu oraz z tendencją do problemów stawowych. Miękka, smakowita forma sprawia, że preparat jest chętnie przyjmowany nawet przez wybredne psy i koty. Bezglutenowa formuła zapewnia bezpieczeństwo stosowania także u zwierząt o wrażliwym układzie pokarmowym.
Dowiedz się więcej – www.drseidel.pl/soft-pills/
NOWOŚĆ M-PETS® prezentuje nową gamę produktów dla kotów: funkcjonalne przysmaki Creamy Cat Treats i Crunchy Bites oraz mokrą karmę dla kociąt First Bite in Jelly
Creamy Cat Treats to kremowe przysmaki o wysokiej smakowitości, stworzone z myślą o codziennym wsparciu zdrowia kota. Warianty funkcjonalne wspierają m.in. kontrolę kul włosowych, prawidłowe trawienie, kondycję skóry i sierści czy zdrowie układu moczowego. Produkty nie zawierają sztucznych barwników, aromatów ani konserwantów.
Crunchy Bites to chrupiące przysmaki z kremowym wnętrzem, które łączą atrakcyjną teksturę z funkcjonalnym wsparciem organizmu kota. Różnorodne warianty odpowiadają na potrzeby kotów na różnych etapach życia.
First Bite in Jelly to pełnoporcjowa mokra karma dla kociąt dostępna w delikatnej galaretce i wielu smakach. Receptury zostały opracowane z myślą o prawidłowym rozwoju młodych kotów oraz wysokiej smakowitości.
Wysoka jakość w przystępnej cenie! Skontaktuj się z nami, aby otrzymać ofertę.
Betta Sp. z o.o.; www.betta.pl / 22 763 19 90
NOWOŚĆ Animonda INTEGRA PROTECT® Sensitive dla kotów
Animonda Integra Protect Sensitive to specjalistyczna karma opracowana dla kotów z alergiami i nietolerancjami pokarmowymi. Jej receptura oparta jest na jednym źródle białka zwierzęcego i jednym roślinnym, co pomaga wyciszyć objawy takie jak świąd, zaczerwienienia skóry, biegunka czy wymioty. Wszystkie warianty są bezzbożowe, lekkostrawne i odpowiednie zarówno do diety eliminacyjnej, jak i codziennego żywienia. W ofercie posiadamy karmę mokrą w szalkach 100 g, dostępnych w sześciu smakach: czysty kurczak, czysty indyk, czysta wieprzowina, jagnięcina z ryżem, indyk z ryżem oraz indyk z ziemniakami. Dodatkowo proponujemy dwie saszetki 85 g – z kurczakiem oraz indykiem. Dla kotów preferujących suche posiłki dostępna jest również karma sucha w opakowaniach 300 g i 1,2 kg. Zrównoważony skład i wysoka smakowitość sprawiają, że Integra Protect Sensitive skutecznie wspiera zdrowie kotów z wrażliwym układem pokarmowym. badis.com.pl
NOWOŚĆ Animonda INTEGRA PROTECT® Sensitive dla psów
Animonda INTEGRA PROTECT® Sensitive to dietetyczna karma stworzona dla psów z nietolerancją i alergią pokarmową. Zawiera tylko jedno źródło białka zwierzęcego i roślinnego, jest bezzbożowa i idealna do diety eliminacyjnej. Pomaga łagodzić świąd, problemy skórne i trawienne, wspierając dobre samopoczucie psa na co dzień.
Oferowana w szalkach po 150 g, puszkach 400 g oraz workach 700 g i 4 kg. badis.com.pl
DOSTĘPNE WKRÓTCE For Good Moments od UNISZEK
For Good Moments to kabanosy stworzone z myślą o chwilach, które budują relację między psem a opiekunem. Na każdą okazję, gdy człowiek chce okazać psu miłość – w języku, który pupil doskonale rozumie. Idealne uzupełnienie głaskania, spacerów, przytulania i wspólnej zabawy.
Dobre momenty zasługują na to, co równie dobre – 100% mięsa wysokiej jakości. Zero dodatków, wypełniaczy, zbóż czy cukrów. Konsystencja daje satysfakcję z gryzienia. Do wyboru są cztery smaki uwielbiane przez psy: delikatna cielęcina, klasyczny kurczak, lekki królik i wyrazisty jeleń.
Przekąski są odpowiednie dla wszystkich psów, niezależnie od rasy i wieku
Nadają się do łatwego dzielenia na mniejsze części, więc bez przeszkód mogą się nimi cieszyć także najmniejsze psiaki. Prosty skład, wygodna forma i smak, do którego psy wracają bez zastanowienia. Na co dzień. Bo dobre momenty nie potrzebują specjalnych powodów – wystarczy, że są wspólne.
Dowiedz się więcej: www.uniszki.pl
NOWOŚĆ Multikani 1000. Modułowa filtracja na rosnące potrzeby
Multikani 1000 to modułowy filtr zewnętrzny, zapewniający niezawodną filtrację, którą można rozwijać wraz z potrzebami akwarium. Moduł główny można uzupełnić o aż cztery moduły dodatkowe, znacznie zwiększając objętość mediów filtracyjnych. Wyposażony w system Aqua Stop, który umożliwia odłączenie pompy i pojemników bez rozlewania wody. Filtr nadaje się dla zbiorników słodkowodnych od 25 do 400 l.
Dodatkowo Multikani 1000 można rozbudować o max. trzy moduły dodatkowe. W ofercie znalazł się moduł Carbomax z węglem aktywnym, Bioceramax 600 z mediami biologicznymi o powierzchni 600 m2 lub Zeomax, który realizuje filtrację chemiczną. Każdy z tych dodatkowych modułów wyposażono także w gąbki realizujące filtrację mechaniczną. Można także zdecydować się na moduł bez dołączonych mediów, do dowolnego zapełnienia. Sprawdź więcej: www.aquael.pl/produkty/akwarystyka/nowosci/multikani-1000/
NOWOŚĆ Socket BT Duo. Nowoczesny sterownik akwarystyczny zarządzany w aplikacji
SOCKET BT DUO to nowoczesny sterownik akwarystyczny, który pozwala wygodnie zarządzać pracą urządzeń akwarystycznych z poziomu aplikacji AQUAEL BT. Dzięki dwóm niezależnym wyjściom można precyzyjnie włączać i wyłączać działające akcesoria, planować ich pracę w czasie i lepiej kontrolować funkcjonowanie całego akwarium. Urządzenie obsługuje dwa wyjścia, działa w standardzie Bluetooth 5.0 i pozwala sterować urządzeniami o mocy do 2 × 250 W. Ułatwia sterowanie m.in. oświetleniem AQUAEL z funkcją Day & Night (Leddy Tube D & N, Leddy Slim D & N, Leddy Smart D & N), grzałkami, karmnikiem dla ryb, pompami dozującymi płyny czy sterylizatorami UV-C. Sprawdź więcej: www.aquael.pl/produkty/akwarystyka/nowosci/
NOWOŚĆ Nowe opakowanie DRONSPOT
Dronspot – ceniony przez opiekunów kotów lek na odrobaczanie – jest już dostępny w nowym, odświeżonym opakowaniu. To świetna okazja, by przypomnieć, co sprawia, że produkt ten wyróżnia się na polskim rynku zoologicznym.
• Dronspot powstaje w Polsce, w zakładzie produkcyjnym Vetoquinol w Chwalęcicach, co stanowi realne wsparcie dla krajowej gospodarki.
• Jest to także pierwszy w Polsce lek odrobaczający w formie kropli spot-on dostępny bez recepty. Dzięki temu opiekunowie kotów mogą w prosty i wygodny sposób zadbać o profilaktykę swoich pupili, od lat kupując produkt w sklepach zoologicznych.
• Każde opakowanie zawiera dwie pipety, co pozwala na przeprowadzenie dwóch aplikacji.
Nowy design został zaprojektowany tak, aby jeszcze lepiej przyciągać uwagę i wyróżniać się na półce, ułatwiając szybkie odnalezienie produktu.
NOWOŚĆ Nowe opakowania Zylkene 20 kapsułek
Vetoquinol rozszerza ofertę preparatu Zylkene, wprowadzając nowe, wygodne opakowania, zawierające 20 kapsułek. To odpowiedź na potrzeby rynku zoologicznego – zarówno sklepów, jak i hurtowni – poszukujących produktów dopasowanych do krótkoterminowych terapii i łatwych w rotacji.
Zylkene to dobrze znany suplement dla psów i kotów, wspierający utrzymanie spokoju i równowagi w sytuacjach stresowych, takich jak podróż, wizyta u lekarza weterynarii czy zmiany w otoczeniu. Preparat zawiera naturalny biopeptyd pochodzący z alfa-kazeiny, który nie powoduje otępienia ani uzależnienia, co stanowi istotny argument sprzedażowy dla opiekunów zwierząt.
Nowe opakowanie 20 kapsułek to praktyczne rozwiązanie – idealne przy krótkotrwałym stosowaniu. Mniejszy format to niższa cena jednostkowa, co ułatwia klientom podjęcie decyzji zakupowej, a punktom sprzedaży pozwala efektywnie zarządzać asortymentem. Wprowadzenie tej wersji Zylkene to szansa na zwiększenie sprzedaży w segmencie produktów wspierających dobrostan zwierząt w codziennych wyzwaniach.
NOWOŚĆ INABA Dog Churu Bites & Churu Rolls Joint Support – ulubione przysmaki psów w funkcjonalnej odsłonie!
Marka Inaba wprowadza nową wersję popularnych przysmaków – INABA Churu Bites oraz Churu Rolls Joint Support, łącząc znaną, dwuwarstwową teksturę z dodatkiem składników wspierających zdrowie stawów. Zewnętrzna warstwa z pieczonego mięsa i kremowe wnętrze zapewniają wyjątkowy smak, chętnie wybierany nawet przez wymagające psy. Churu Bites to drobne, miękkie poduszeczki idealne jako nagroda treningowa, a Churu Rolls to podłużne pałeczki do treściwszej przekąski lub ukrycia tabletki. Formuła Joint Support zawiera glukozaminę wspierającą prawidłowe funkcjonowanie stawów i ruch psa. Miękka, wilgotna konsystencja nadaje się również dla starszych psów, a porcjowane opakowania zapewniają świeżość i wygodę podania.
Dostępne smaki: kurczak, kurczak z tuńczykiem, kurczak z łososiem, kurczak z serem.
NOWOŚĆ Inaba Dog Churu Sweet Potato Recipe – roślinna innowacja dla wrażliwych psów
Marka Inaba rozszerza kultową linię kremowych przysmaków o pierwszą w pełni roślinną propozycję – Inaba Dog Churu Sweet Potato Recipe. To wegetariańska receptura stworzona z myślą o psach z alergiami pokarmowymi oraz tych wymagających lekkostrawnej diety. Głównym składnikiem są aromatyczne bataty, które stanowią naturalnie słodkie źródło energii i witamin. Formuła „No Added Chicken” gwarantuje bezpieczeństwo psom z nadwrażliwością na drób, a brak zbóż i sztucznych konserwantów wspiera zdrowie czworonoga. Kremowa konsystencja sprawia, że przysmak idealnie nadaje się jako nagroda, wypełnienie mat do lizania lub pomoc w podawaniu leków. Opakowanie: wygodne tubki 14 g x 4 szt. (56 g)
NOWOŚĆ Nowe smaki monobiałkowych karm mokrych RAW PALEO
Obecne portfolio monoproteinowych karm mokrych dla psa RAW PALEO zostało poszerzone o trzy nowe smaki: kangur, jeleń, jagnięcina . Produkty zostały stworzone z myślą o psach, które potrzebują naturalnego, prostego i dobrze tolerowanego składu. Wprowadzone warianty to pełnoporcjowe mokre karmy, oparte na jednym źródle białka pochodzenia zwierzęcego, idealne dla psów wrażliwych i wymagających. Receptury są bezzbożowe (grain-free), bez dodatku grochu i konserwantów – dokładnie tak, jak podpowiada natura.
• Unikatowe źródło białka.
• Bez dodatku grochu i zbóż.
• Wyjątkowa smakowitość.
• Pełnowartościowa karma dla psów.
RAW PALEO to więcej niż karma – to świadomy wybór smaku, jakości i natury, dopasowany do realnych potrzeb psa. Produkty są dostępne w następujących gramaturach:
• RAW PALEO ADULT KANGAROO: 400 g.
• RAW PALEO ADULT DEER: 400 g.
• RAW PALEO ADULT LAMB: 400 g, 800 g.
• RAW PALEO PUPPY LAMB: 400 g. www.rawpaleo.eu
Producent: Vet Planet Sp. z o.o.; www.vetplanet.org
NOWOŚĆ Insect Menu Colour Flakes, Insect Menu
Colour Granules size S, Insect Menu Colour
Granules size XXS
Pokarm wybarwiający z owadami dla ryb wszystkożernych i mięsożernych:
• dostępny w formie płatków i granulatów w rozmiarach S i XXS,
• na bazie trzech owadów: hermetii, jedwabnika i mącznika młynarka, z wybarwiającą formułą Tropical’s Colour Booster,
• formuła Tropical’s Colour Booster to nowatorskie połączenie surowców,
• bogaty w naturalne karotenoidy, które w krótkim czasie intensyfikują barwy ryb,
• zawiera wyłącznie białko owadzie o wysokiej strawności,
• bogaty w niezbędne dla ryb aminokwasy.
Skontaktuj się: dzial.handlowy@tropical.pl
NOWOŚĆ Shrimp-UP!
NOWOŚĆ Discus Flakes Wild
Pokarm dla dzikich dyskowców.
• Pokarm w formie płatków z dodatkiem alg, kalmarów i czosnku dla dzikich dyskowców i innych ryb o wysokich wymaganiach pokarmowych.
• Delikatna struktura płatków oraz wyjątkowa smakowitość pokarmu sprawiają, że ryby z odłowu chętnie go akceptują.
• Wysoki udział składników pochodzenia roślinnego, w tym alg i owoców, odzwierciedla naturalną dietę dzikich dyskowców. Skontaktuj się: dzial.handlowy@tropical.pl
• Trzy podstawowe pokarmy funkcyjne z autorskimi formułami, które wspierają rozmnażanie, wzrost, wybarwienie, odporność i linienie krewetek.
• Trzy pokarmy uzupełniające oparte na lubianych przez krewetki składnikach naturalnych, takich jak liście, kwiaty, warzywa i zioła.
• Formuły pokarmów powstały w oparciu o najnowszą wiedzę w żywieniu Skorupiaków.
Dostępne wkrótce!
Skontaktuj się: dzial.handlowy@tropical.pl
NOWOŚĆ Biorept W Young
Pokarm z larwami hermetii (BSF) dla młodych żółwi wodnych i wodno-lądowych:
• larwy Hermetia illucens (BSF) charakteryzują się korzystnym stosunkiem wapnia do fosforu oraz wysoką przyswajalnością składników mineralnych.
• Skorupiaki wzbogacają karmę o wartościowe białko, chitynę oraz nienasycone kwasy tłuszczowe (omega-3 i omega-6).
• Składniki użyte w recepturze karmy odpowiadają naturalnej diecie żółwi wodno-lądowych i wodnych.
Skontaktuj się: dzial.handlowy@tropical.pl
NOWOŚĆ Terra Lava, Coco Carb Terra, Bacto-Active Terra, Nitri-Active Terra
Produkty do terrariów bioaktywnych opracowane z myślą o odtworzeniu naturalnych procesów obiegu materii, takich jak rozkład, obieg pierwiastków i samooczyszczanie
• Lepsze samopoczucie zwierząt i wzrost roślin.
• Ograniczenie konieczności wymiany całego podłoża.
• Mniej przykrych zapachów, pleśni i ingerencji w terrarium.
• Naturalne warunki naśladujące środowisko zwierząt.
• Sticks Herbal i Sticks Veggie są przeznaczone dla królików, świnek i szynszyli – nie zawierają zbóż.
• Sticks Insect są przeznaczone dla myszy, chomików i szczurów – zawierają dodatek larw mącznika młynarka; 100% naturalne – bez cukru, barwników i konserwantów.
• Suszone, a nie pieczone, dzięki czemu zachowują bioaktywne składniki roślin aktywują do zabawy i ruchu.
• Sznurek z włókna konopnego jest bezpieczny w razie zjedzenia.
Skontaktuj się Działem Handlowym: dzial.handlowy@tropical.pl
TROPICAL Tadeusz Ogrodnik
ul. Opolska 25, 41-500 Chorzów www.tropical.pl
BugBell BugTerrine to innowacyjna karma dla psów w formie lekkiej, suchej mieszanki z białkiem owadów, którą wystarczy wymieszać z wodą, aby uzyskać świeży, pełnowartościowy posiłek. Formuła zawiera 33% mąki z insektów jako ekologiczne źródło białka, bez zbóż i glutenu, a także owoce, warzywa i nasiona wspierające zdrowie oraz dobre samopoczucie psa.
BugTerrine wyróżnia się wygodą stosowania — nie wymaga chłodzenia, zajmuje mało miejsca i świetnie sprawdza się zarówno w domu, jak i w podróży. Produkt można wykorzystać nie tylko jako codzienny posiłek, ale również do przygotowania domowych przysmaków, lodów dla psa czy wypełnienia mat do lizania. Dzięki suszonej formule karma zachowuje wartości odżywcze przy minimalnej ilości odpadów i bardziej przyjaznym środowisku opakowaniu. badis.com.pl
Poziomo
1) zimni w majowym kalendarzu
3) jednostka natężenia prądu elektrycznego
5) ochraniacz na meble lub sprzęty
8) wyposażenie plażowicza
10) potoczne określenie kłopotów z pamięcią
17) hormon stresu
19) delegacji lub podatku
20) do aktywnej zabawy lub sportu
25) różni się od marynowania
28) możesz nim pływać
29) ozdobna falbana w odzieży, modelująca sylwetkę
30) wtórnie wykorzystywana do wyrobu papieru
31) między renesansem a barokiem w sztuce europejskiej
Pionowo
2) działanie w ostateczności
4) gatunki unikatowe występujące na ograniczonych obszarach
6) dekompresja w chirurgii
7) przekształcanie obszarów wiejskich w miejskie
9) wysyłany w przestrzeń kosmiczną
11) klasyczne polskie kluski
12) fałsz, nieszczerość
13) dążenia, pragnienia
14) jeden z aktorskiego klanu Phoeniksów 15) do ozdabiania paznokci
23) mały ptak z rodziny łuszczakowatych 24) na śniadanie
26) do wzięcia
27) w parze ze sztuką
Fundatorem nagród jest: Fundacja Zdrowy Ląd
Życzymy miłej zabawy!
Na trzy osoby, które jako pierwsze prawidłowo rozwiążą krzyżówkę i prześlą jej zdjęcie na adres redakcja@zoobranza.com.pl , czekają nagrody ufundowane przez Fundację Zdrowy Ląd
Laureatami poprzedniej edycji naszej krzyżówki zostali Państwo: Mateusz Wojtala, Kasia Rojewska, Ewa Szozda. Zwycięzcy otrzymali nagrody-niespodzianki ufundowane przez Whappa.
Wydawnictwo: FIDELIS PRESS Sp. z o.o. Redaktor naczelna i prowadząca: dr n. wet. Joanna Zarzyńska joanna.zarzynska@zoobranza.com.pl
Zdjęcie na okładce: psitulne.kadry ISSN 2450-0372 Nakład: 4000 egz.
Współpraca autorska: prof. dr hab. Michał Jank dr n. wet. Grzegorz Madajczak prof. dr hab. Piotr Ostaszewski dr inż. Jacek Wilczak dr n. wet. Joanna Zarzyńska Adrianna Iwan, Natalia Młodnicka, dr inż. Rafał Maciaszek, Gniewomir Kuciapski, mgr Berenika Niesłuchowska-Kasprzycka, dr Agnieszka Kurosad, Laura Zarzyńska i inni.
Projekt graficzny: PRO CREO Piotr Łuczka piotr.luczka@procreo.pl
Skład i łamanie: Łukasz Wójcik
Korekta: Ewa Wilczyńska
Redakcja nie zwraca materiałów nie zamówionych. W przypadku materiałów opublikowanych redakcja zastrzega sobie prawo do ich skracania i zmiany tytułów. Warunkiem przyjęcia materiału do druku jest złożenie przez autora oświadczenia, że nie został on złożony do opublikowania w innej redakcji.
Materiały publikowane w magazynie ZooBranża mogą by wykorzystywane publicznie pod warunkiem podania źródła.
Opinie wyrażane na łamach pisma nie zawsze są zgodne z poglądami redakcji.
Wydawca nie ponosi odpowiedzialności za treść opublikowanych ogłoszeń i reklam. Jednocześnie zastrzega sobie prawo odmowy przyjęcia lub odmowy publikacji albo też wstrzymania publikacji ogłoszenia, reklamy lub insertu na wcześniej uzgodnionych warunkach, bez ponoszenia jakiejkolwiek odpowiedzialności z tego tytułu, z przyczyn siły wyższej, sprzeczności ogłoszenia, reklamy lub insertu z prawem bądź zasadami współżycia społecznego (dobrymi obyczajami), albo też sprzeczności z linią programową bądź charakterem publikacji, a także z negatywną oceną przez redakcję tytułu treści zawartych w ogłoszeniu, reklamie lub insercie, oraz sądowego zabezpieczenia bądź zgłoszenia przez osoby trzecie przeciwko Wydawcy, lub osobom trzecim roszczeń lub uprawdopodobnionych zastrzeżeń związanych z ogłoszeniem, reklamą lub insertem bądź ich emisją w zakresie objętym umową. WWW.ZOOBRANZA.COM.PL