AKADEMICKI PRZEGLĄD SPORTOWY
Foto w numerze: Paweł Skraba Marek Szlachta
Pismo Zarządu Głównego AZS Redaktor naczelny Bartłomiej Korpak Sekretarz redakcji Halina Hanusz Adres redakcji 00-056 Warszawa ul. Kredytowa 1a tel./faks 22 828 02 76 tel. 502 250 604 www.azs.pl e-mail: aps@azs.pl
[od redakcji]
Przez wushu sierpnia większość dyscyplin zakończyła swoje boje uniwersjadowe. Radowaliśmy się jako ekipa z 25 medali i wysokiej, dziewiątej pozycji w rankingu
28
medalowym. Dzień później zaplanowano rozegranie finałów w grach zespołowych, badmintonie, tenisie stołowym, gimnastyce artystycznej. Śledząc przebieg rywalizacji widać było wyraźnie, że dorobek medalowy powiększy Japonia, Korea, Tajwan i Rosja, czyli czołówka wyprzedzająca nas w tabeli. Budzimy się rano, przeglądamy doniesienia i informacje, przecieramy oczy, ranking nieco się zmienił, jesteśmy dwa miejsca niżej. Wszystko przez wushu. Ostatniego dnia zawodów w tej dyscyplinie 4 złote medale zdobyli Chińczycy, a 3 Irańczycy, którzy w dodatku pokonali w finale męskiej siatkówki Rosję. Kto to mógł przewidzieć? Konkluzja była prosta, powinniśmy wystartować w wushu. Uniwersjada to gigantyczne przedsięwzięcie, ta w Tajpej szczególna – z uwagi na miasto-moloch, w którym przyszło rywalizować sportowcom, na odległości, które codziennie w normalnym ruchu miejskim trzeba było pokonać, by dostać się na trening, na mecz, na kibicowanie. Być jednego dnia na 2–3 arenach sportowych – to było istotne logistyczne wyzwanie, dla sportowców chcącym kibicować koleżankom i kolegom z innych dyscyplin prawie nie do wykonania. Pomysł komunikowania się przez FB, wydawanie codziennego biuletynu polskiej misji, czat na WhatsAppie były dodatkowo wsparte kilkoma wieczornymi spotkaniami dla uhonorowania naszych medalistów. Wiele osób miało szansę się poznać, wymienić chociaż kilka zdań. Stworzyło to niepowtarzalny klimat w ekipie. Jadące przez 19 pięter windy w naszym bloku ciągle pełne były gwaru, uśmiechu, radości z poznania, gratulacji z wyników.
Nie wiem, czy dla wszystkich, ale na pewno dla bardzo wielu członków naszej uniwersjadowej reprezentacji była to wyjątkowa okazja poznania wielkiej imprezy sportowej, startu w rywalizacji z najlepszymi na świecie, udziału w ceremoniach i wydarzeniach wzorowanych na igrzyskach olimpijskich, przeżywania radości z sukcesów i stresu po porażkach. I ten kulturowy tygiel. 10 tysięcy ludzi na sportowym zamkniętym osiedlu, różne dyscypliny sportu, różny kolor skóry, miejsce pochodzenia, studiowania, stopnia sportowego mistrzostwa. W tej wiosce obok siebie Gregorio Paltrinieri, włoski lider ostatnich olimpijskich zmagań w pływaniu, i sportowa młodzież z odległych zakątków świata. Gregorio pobił rekord uniwersjady na 1500 metrów należący do Polaka Przemysława Stańczyka (Belgrad 2009). Nie byliśmy gorsi, Malwina Kopron w rzucie młotem pobiła rekord należący od 2009 roku do Niemki Betty Haidler. I tak każdego dnia, na dziesiątkach obiektów sportowych: walka o rekordy z jednej strony, z drugiej o jak najlepszy występ, o własną satysfakcję, o wypełnienie założeń startowych. Sport jest piękny. Paweł Fajdek miał proste założenie, zdobyć czwarty złoty medal. Mówił o tym już dwa lata temu po Uniwersjadzie w Korei. Przybył, wystartował i zwyciężył w myśl dewizy Juliusza Cezara. Potem przez kilka dni rozdawał licznym zainteresowanym autografy, wspierał innych startujących polskich lekkoatletów. Generalnie cała ekipa spisała się na medal. Śledząc na kolejnych stronach unwiersjadowe relacje z polskich występów będzie okazja poznania wielu bohaterów tych zmagać. To kolejny dobry start. Za dwa lata Uniwersjada odbędzie się we Włoszech, w Neapolu. Pamiętajmy o wushu, chociaż w realiach włoskiej imprezy będzie to najprawdopodobniej żeglarstwo. Redaktor
Tabela medalowa XXIX Letniej Uniwersjady Tajpej 2017
Projekt graficzny i skład Piotr Rachwaniec © FALL tel. 12 413 35 00 www.fall.pl
1. Japonia
37
27
37
101
2. Korea Południowa
30
22
30
82
3. Chińskie Tajpej
26
34
30
90
Numer zamknięto 6 października 2017 r.
4. Rosja
25
31
38
94
5. Stany Zjednoczone
16
19
16
51
6. Ukraina
12
11
13
36
7. Korea Północna
12
5
6
23
8. Włochy
9
6
17
32
9. Chiny
17
Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych oraz zastrzega sobie prawo skracania artykułów.
9
6
2
10. Iran
8
4
11
23
11. Polska
7
9
9
25
Wydawnictwo zrealizowano ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki. Nakład 3000 egz.
12. Niemcy
7
6
11
24
13. Meksyk
6
5
11
22
14. Węgry
5
5
4
14
ISSN 0209-0546
15. Francja
4
5
8
17
2
aps nr 05 2017 (344)
C E R E M ON I A ŁY Warszawa Na 14 sierpnia zaplanowano wylot ponad 130 osób. Trudny moment. Polska misja otworzyła w Tajpej już swoje biuro, zaczęła się logistyka wyjazdowa, kolejne grupy, zawodnicy, trenerzy, sprzęt specjalistyczny. Jest poniedziałek. Wczoraj niedziela, a we wtorek też święto 15 sierpnia. Codzienna rzeczywistość funkcjonuje, ale na lekko zwolnionych obrotach. W murach Szkoły Głównej Handlowej rozpoczynamy uroczyste pożegnanie reprezentacji uniwersjadowej. W pięknej Auli Spadochronowej okolicznościowa wystawa dorobku AZS, roll-uppy naszej reprezentacji, uni-
ma AZS Poznań (Organizacja Środowiskowa), z którego wywodzi się 16 reprezentantów. Najliczniejsza i najsilniejsza będzie reprezentacja lekkoatletów, wśród nich medaliści zakończonych kilka dni wcześniej Mistrzostw Świata w Londynie. Powtarzane są słowa naszego trzykrotnego mistrza uniwersjadowego Pawła Fajdka: Jadę do Tajpej po swój czwarty złoty medal! Zgodnie z tradycją i ceremoniałem w imieniu zawodników ślubują: koszykarka Jowita Ossowska, studentka Uniwersytetu Warszawskiego, i pływak Konrad Czerniak, student UMCS Lublin. Warto przypomnieć treść. Ślubuję:
turalnego Tajpej w Warszawie, w rzeczywistości dyplomatycznej: ambasador Tajwanu w Polsce – Henry M.J. Che. Mówi o pozycji swojego kraju w światowej gospodarce i o znaczeniu sportowego spotkania uniwersjadowego dla nawiązywania wzajemnych relacji, dla poznania, dla budowania przyszłości. Paweł Witkowski czyta list, specjalne przesłanie Ministra Sportu i Turystyki do ekipy uniwersjadowej. Dyrektor Stołecznego Biura Sportu Janusz Samel, w imieniu Warszawy jako miasta partnerskiego Tajpej, życzy udanej Uniwersjady, a sportowcom z Warszawy w ekipie – szczególnych sukcesów na chwałę stolicy. Koniec ceremonii, pora na zdjęcia i rozmowy dla mediów.
Flaga na maszt
wersjadowego sponsora Orlenu i partnerów. W auli na górze komplet miejsc zajętych, prawie wszyscy wyjeżdżający do Tajpej w strojach uniwersjadowych. W imieniu SGH wita wszystkich prorektor prof. Krzysztof Kozłowski, mówi o relacjach uczelnianych z dynamicznie rozwijającym się rynkiem edukacyjnym dalekiej Azji. W specjalnym przesłaniu, z ekranu rektor SGH prof. Marek Rocki życzy wszystkim sportowcom realizacji sportowych wyzwań, a ekipie AZS kolejnych medali i sukcesu organizacyjnego. W imieniu misji uniwersjadowej sekretarz generalny AZS Bartłomiej Korpak przypomina o dotychczasowym dorobku medalowym Polski na letnich uniwersjadach i przekazuje podstawowe informacje na temat ekipy wyjeżdżającej do Tajpej. Blisko 180 zawodników, 40 trenerów, kilkanaście osób wspierających reprezentacje w zakresie medycyny, fizjoterapii, spraw technicznych. Prezentowane są oczekiwania medalowe i oceniane szanse w poszczególnych dyscyplinach. Sportowcy studenci reprezentują 77 uczelni i 96 klubów sportowych. Liderem jest AWF Katowice, gdzie studiuje 15 zawodników. Wśród klubów najwięcej reprezentantów www.azs.pl
– godnie reprezentować: polskich studentów, środowisko akademickie, swoją macierzystą uczelnię, klub, – dołożyć wszelkich starań, by uzyskać najlepszy wynik sportowy na miarę własnych możliwości i oczekiwań, – przestrzegać zasad sportowej rywalizacji w duchu fair play, – start w zawodach Letniej Uniwersjady wykorzystać do dalszego kształtowania swoich umiejętności sportowych oraz wszechstronnego rozwoju studenta sportowca, – udział w spotkaniu młodzieży akademickiej całego świata uczynić okazją do prezentowania najwyższych wartości humanistycznych, międzynarodowej tolerancji, wzajemnego poznania i zrozumienia. Ze specjalnym przesłaniem występuje dyrektor biura Gospodarczego i Kul-
16 sierpnia polska reprezentacja zostaje oficjalnie przywitana w wiosce uniwersjadowej. W uroczystości na Placu Flagowym uczestniczy jeszcze kilka reprezentacji. Polska dominuje, jest nas ponad 150 uczestników, wszyscy ubrani w reprezentacyjne stroje, wiele flag i pomysłowych tabliczek z napisami. To pierwsze spotkanie przybyłych do Tajpej reprezentantów, jest okazja się poznać. Wita nas mer wioski, na scenę wchodzi prof. Alojzy Nowak, prezes Zarządu Głównego AZS, szefujący misji, dziękuje za przywitanie. Dostaje okolicznościowe prezenty, do mera wioski trafiają polskie lalki w strojach ludowych. W uroczystości uczestniczą przedstawiciele polskiej placówki dyplomatycznej w Tajpej, dyrektor Biura Gospodarczego dr Maciej Gaca oraz I sekretarz tej placówki Bartosz Ryś. Wiele zdjęć, wiele uśmiechów. Flagi na maszcie, jest okazja do pierwszego roboczego spotkania w udostępnionej nam sali konferencyjnej. Jest okazja do przedstawienia kierownictwa misji uniwersjadowej i biura ekipy. Omawiane są plany i założenia startowe, a także terminarz najważniejszych wydarzeń z udziałem Polaków.
3
cej Walne Zgromadzenie tej organizacji. W kuluarach sali prezentowana jest przywieziona z Polski wystawa 100-lecia AZS. Uczestnikom spotkania wręczane jest też specjalne wydawnictwo przygotowane z tej okazji przez AZS. O wyróżnieniu i dorobku AZS mówi prezydent FISU Oleg Matytsin. Nagrodę odbiera prezes AZS prof. Alojzy Nowak. Dziękując mówi o tradycji i dniu codziennym AZS, o inicjatywach i działaniach na rzecz wspierania sportowych pasji polskich studentów.
Uroczysta inauguracja
AZS jest najlepszy Wiadomość z Międzynarodowej Federacji Sportu Studenckiego (FISU) dotarła do Polski kilka dni wcześniej: decyzją władz tej federacji Polska wybrana została najlepszą krajową organizacją w okresie 2015–2017. Wśród kryteriów, jakie decydowały o wyborze, były między innymi zaangażowanie w udział i organizację imprez kalendarza FISU, działania na rzecz upowszechniania sportu i aktywności fizycznej w krajowym środowisku akademickim, dorobek i tradycja działania. Uroczystość wręczenia wyróżnień odbyła się podczas Gali FISU, kończą-
T
o dzięki Wam, sportowcom, trenerom, wolontariuszom i władzom Stowarzyszenia, nasz AZS został uznany przez FISU za najlepszą akademicką federację sportową na świecie. Ja miałem szczęście i przywilej odbierać te nagrodę w Waszym Imieniu. To było piękne przeżycie, które pozwoliło na wspomnienie i objęcie Was wszystkich ciepłymi myślami – tych obecnych w Tajpej i tych, którzy dla AZS-u pracowali przez ostatnie kilkadziesiąt lat. Bardzo Wam wszystkim dziękuję za te chwile radości. Miałem także możliwość uczestniczenia w części zmagań sportowych – pięknych zmagań, które kończyły się i zwycięstwami, i przegranymi, rzecz jasna, jak to bywa w sporcie. Wszystkie one jednak pokazały ducha walki i fascynujące zmagania, których byliście uczestnikami. Za wszystko to bardzo Wam wszystkim dziękuję i życzę dalszych sukcesów. Medalistom serdecznie gratuluję, a za przyszłych kandydatów do medali trzymam kciuki.
19 sierpnia na godz. 19.00 wyznaczono ceremonię otwarcia 29. Uniwersjady. Już od 15.00 zaczęto formować kolumny autobusów, które z wioski miały przewieźć uczestników na stadion. Jeszcze kilka miesięcy wcześniej trwały prace przy budowie nowego obiektu w centrum miasta, który miał mieć widownię na blisko 50 tysięcy widzów. Spory i brak porozumienia inwestorów, wykonawców i miasta Tajpej zamroziły budowę. Zmodernizowano stadion miejski i to właśnie na nim zaplanowano ceremonię w sobotę. Przewiezienie kilku tysięcy ludzi nie jest prostą logistyką, przeto na kolejnych uniwersjadach jesteśmy uczestnikami tego samego procesu – jak najszybciej wszystkich wywieźć z wioski, a potem jakoś sensownie ich przetrzymać do uroczystej defilady, która stanowi istotny punkt programu ceremonii inauguracji. Dowożone z wioski ekipy usadowiono na trybunach hali sportowej, usytuowanej tuż przy stadionie. Rozdano jedzenie, wodę i zaczęło się oczekiwanie na wymarsz. Ostatecznie po dwóch godzinach, po 19.00 pierwsze ekipy skierowano do wejścia na stadion. Zaczęło się. Z telebimów na hali widać było wchodzące na stadion reprezenta-
cje zgodnie z porządkiem alfabetycznym. Przeszła kilkusetosobowa delegacja Brazylii, zapowiedziano też bardzo liczną Kanadę. I uroczystość została przerwana. Z komunikatów i późniejszych informacji wynikało, że jakaś protestująca grupa Tajwańczyków pojawiła się w miejscu, gdzie ekipy wchodziły na stadion. Poleciały jakieś petardy, zrobiło się zamieszanie. Protestowali ponoć emeryci przeciwko zmianom w systemie emerytalnym zapowiadanym przez rząd. Nikt tego nie przewidział, mimo szybkiego opanowania sytuacji nie udało się przywrócić poprzedniej formuły defiladowej. Wpuszczono na stadion tylko poczty flagowe reprezentujące startujące w Uniwersjadzie państwa. Potem zadecydowano o przemarszu ekip, ale już bardziej symbolicznie, bez flagi narodowej i napisu z nazwą państwa. Z inicjatywy polskiej ekipy na czele stanął jednak nasz poczet, flagę biało-czerwoną nieśli Magdalena Szajtauer, kapitan żeńskiej drużyny koszykówki, i Konrad Czerniak, który w normalnym ceremoniale miał być chorążym reprezentacji. Z lekkim opóźnieniem, po przedefilowaniu, zawodnicy usiedli na przygotowanych krzesłach na płycie stadionu i zaczęła się część artystyczno-ceremoniałowa. Przez scenę przewinęło się pewnie kilka tysięcy tancerzy, artystów i wolontariuszy robiących ruch. W niebo poszybowały setki wystrzelonych sztucznych ogni. Głos zabierają szef Komitetu Organizacyjnego, burmistrz Tajpej Ko Wen-Je i prezydent FISU Oleg Matytsin, mówią o wielkim święcie sportu akademickiego, o znaczącym spotkaniu młodego pokolenia. Symboliczne słowa Uniwersjadę uważam za otwartą wygłasza prezydent kraju pani Tsi Ing-weu. Widownia huczy od owacji, powiewają tysiące narodowych flag. Bartłomiej Korpak
Wszystkiego dobrego, Moi Drodzy Prof. Alojzy Z. Nowak Prezes ZG AZS
4
aps nr 05 2017 (344)
XXIX Letnia Uniwersjada Tajpej 2017
Dzień Polski Rozmowa z dr. Maciejem Gacą, dyrektorem Warszawskiego Biura Handlowego Kilka miesięcy przed Uniwersjadą placówka, którą pan kieruje, nawiązała współpracę z Akademickim Związkiem Sportowym. Skąd się wzięła ta inspiracja, czy to tylko kanon obowiązków dyplomatycznych, czy też coś więcej?
Z perspektywy Tajwanu Uniwersjada to najważniejsze wydarzenie międzynarodowe w historii – obecność przedstawicieli ponad 180 państw w Tajpej była nie do przecenienia. Trudno nie wykorzystać takiej okazji do promocji Polski. Ponadto w zeszłym roku na regionalnej naradzie dyplomacji publicznej w Tokio przeprowadziłem przygotowaną przez mój zespół prezentację dotyczącą właśnie roli dyplomacji sportowej jako narzędzia budowania pozytywnego wizerunku kraju. Nawiązanie współpracy z AZS przy tej okazji było więc dla nas czymś naturalnym i pożądanym.
Uczestniczył pan w ceremonii podniesienia polskiej flagi w wiosce, dzień później w otwarciu Letniej Uniwersjady. Jakie wrażenia i refleksje z tych wydarzeń? Ceremonia otwarcia została nieco zakłócona, chociaż sam spektakl robił ogromne wrażenie.
Ceremonia wciągnięcia flagi była po prostu wzruszająca, wyczuwalne też było podekscytowanie sportowców przed czekającymi ich startami. Bardzo dobre wrażenie wywarło na mnie zorganizowanie teamu Polska i serdeczna atmosfera panująca w wiosce. Ceremonia otwarcia to inna skala odczuć. Przemieszanie elementów dziedzictwa kulturowego z silnymi akcentami aborygeńskimi miało ważny wymiar symboliczny dla samych Tajwańczyków. Ceremonia była niejako emanacją tworzenia się etnosu Tajwańczyków – co jest odzwierciedleniem dążeń i ambicji obecnej administracji na wyspie. To wszystko scalone z osiągnięciami technologicznymi i futurystyczną grą świateł. Zakłócenie ceremonii było niefortunne i być może wynikało bardziej z obaw jednej z ekip narodowych niż z rzeczywistego zagrożenia ze strony protestujących przeciwko reformie systemu emerytalnego. Jednakże problem został dość szybko rozwiązany – żal tylko, że ominął nas podniosły moment wniesienia flagi przez chorążego. Niedzielne popołudnie, sporo uśmiechniętych ludzi, stoiska, podwyższenie, wiele polskich akcentów, skąd się wziął pomysł na Dzień Pol-
www.azs.pl
ski podczas Uniwersjadowych zmagań w Tajpej?
Warszawskie Biuro Handlowe stara się wykorzystać każdą okazję do promowania Polski na Tajwanie i prezentować nasz kraj w różnych aspektach. Uniwersjada, na której nasza reprezentacja jest jedną z najliczniejszych, jest największym wydarzeniem sportowym w dziejach Tajwanu. Bardzo zależało nam na tym, żeby dodatkowo zaznaczyć polski akcent i przedstawić szerszej publiczności nasz kraj od innej strony – czyli od strony sportowej, a także zwrócić uwagę mieszkańców na znakomitą reprezentację polskich sportowców, przedstawić nasz kraj jako atrakcyjne miejsce również dla ludzi kochających sport. A Tajwańczycy kochają wszelką formę ruchu. Warszawskie Biuro Handlowe tak naprawdę pełni rolę przedstawicielstwa dyplomatycznego Polski na Tajwanie. Z czym mieszkańcom Tajwanu dzisiaj kojarzy się Polska?
Polska jest krajem, który w ostatnich latach staje się bardzo atrakcyjnym celem turystycznym. Biura podróży na stałe mają w swojej ofercie pakiety wycieczek do Polski, czego jeszcze kilka lat temu nie było. Tajwańczycy, którzy dotąd głównie odwiedzali zachodnią Europę, podczas podróży odkrywają, że jakość usług w Polsce, organizowanych wydarzeń kulturalnych i imprez stoi na najwyższym światowym poziomie. Polska jest również krajem coraz chętniej wybieranym przez tajwańskich studentów. Obecnie na polskich uczelniach studiuje 800 Tajwańczyków. Wiele osób pamięta ruchy demokratyczne w Polsce pod koniec lat osiemdziesiątych oraz pamięta Polskę jako miejsce wybuchu drugiej wojny światowej. Tajwańczycy zakochani w muzyce klasycznej znają Polskę jako kraj, w którym urodził się Chopin, natomiast miłośnicy kina uwielbiają filmy Krzysztofa Kieślow-
skiego. Coraz więcej książek polskich autorów tłumaczy się na obowiązujący na Tajwanie nieuproszczony język chiński. Najbardziej rozpoznawalnym autorem jest Andrzej Sapkowski i jego pięcioksiąg historii Wiedźmina. W zeszłym roku podczas Międzynarodowych Targów Książki, na których gościliśmy pana Sapkowskiego, od wczesnych godzin porannych ustawiały się kolejki do naszego stoiska, by spotkać się z pisarzem. Również gra komputerowa Wiedźmin cieszy się szeroką popularnością na Tajwanie. Podczas Dnia Polskiego mieliśmy okazję poznać środowisko związane z naszym krajem. Był producent wypieków cukierniczych, prezentowali się polscy wytwórcy, w sportowy charakter spotkania znakomicie wpisała się wystawa plakatu sportowego i wystawa dziejów AZS, a eksplozję zachwytu budził trener prowadzący ze sceny zajęcia sportowe. Jak licznie jako Polska jesteśmy reprezentowani w Tajpej?
Na całym Tajwanie na stale przebywa około 300 obywateli naszego kraju, z których większość mieszka w Tajpej. Chociaż jest to mała diaspora, większość z tych osób silnie identyfikuje się z naszym krajem i stara się przy każdej okazji zaprezentować walory Polski. Przez pewien czas na Tajwanie działała ciesząca się dużą popularnością polska restauracja, dzięki wspomnianemu producentowi wyrobów cukierniczych coraz więcej Tajwańczyków kojarzy polskie wypieki, w sklepach pojawiają się produkty polskich firm rolno-spożywczych. Zwiększa się również aktywność polskich firm z branży IC oraz ICT (rozwiązania dla domów inteligentnych, cyfrowe platformy edukacyjne, etc.). W 2016 roku swój pierwszy sklep w Azji otworzył znany polski producent mebli, firma Vox, oraz producent odzieży sportowej 4F. Coraz większą uwagę Tajwańczyków skupiają towary luksusowe z Polski. Na tajwańskie wody w zeszłym roku trafiły pierwsze luksusowe jachty pełnomorskie firmy Delphia.
5
XXIX Letnia Uniwersjada Tajpej 2017 określono konkretne pola współpracy i wyznaczono wstępne terminy warsztatów szkoleniowych. Budowanie ram prawnych poprzez umowy bilateralne jest ważnym zadaniem każdej placówki na świecie, ale konkretyzacja tych umów, realne działania są rzeczywistą miarą sukcesu i tym, co nazywać możemy właśnie dyplomacją sportową.
Jak ocenia pan udział w spotkaniu polskich sportowców i sam pomysł na promowanie sportu akademickiego?
Promocja polskiego sportu, w tym polskiego sportu akademickiego, jest wciąż niedoceniana, a jest to znakomity potencjał dla dyplomacji sportowej, będącej częścią dyplomacji publicznej. Bardzo nas cieszy, że AZS oraz komitet organizacyjny polskiej misji na Uniwersjadę w Tajpej od początku były bardzo responsywny. Znaleźliśmy szybko wiele punktów wspólnych, stąd udało się w stosunkowo krótkim czasie doprowadzić do realizacji Dnia Sportu Polskiego na terenie Narodowego Uniwersytetu Sportowego w Taoyuan w niedzielę tuż po rozpoczęciu Uniwersjady. Warto też zaznaczyć, że jesteśmy jedynym państwem członkowskim UE, które przygotowało wydarzenie promocyjne z udziałem sportowców. Odbiór samego wydarzenia, w tym liczny udział reprezentantów Polski, interakcja z uczestnikami zostały bardzo dobrze odebrane przez Tajwańczyków i miejscową Polo-
6
nię. W budowaniu dyplomacji sportowej sport akademicki powinien odgrywać szczególną, jeśli nie strategiczną rolę. To także potencjalnie znakomita platforma dla integracji młodzieży polonijnej i budowania wizerunku kraju w oparciu o tężyznę fizyczną, zdrowy tryb życia, dążenie do sukcesu, umiejętność dzielenia się radością. Elementem Dnia Polskiego było podpisanie listu intencyjnego uczelni wychowania fizycznego z Tajpej i Wrocławia. Czy to dobry kierunek rozwoju wzajemnej współpracy?
Punktem wyjścia do organizacji Dnia Sportu Polskiego było moje spotkanie z rektorem NTSU w maju br. Tu również szybko znaleźliśmy wspólny język zauważając potrzebę wyjścia poza jednorazowe wydarzenie. Ta uczelnia wychowała najwięcej medalistów olimpijskich w historii Tajwanu, zachęta do podpisania listu intencyjnego o współpracy z AWF we Wrocławiu było naturalną konsekwencją. Co istotne, podczas krótkiego seminarium towarzyszącego ceremonii podpisania już
Zgasł uniwersjadowy znicz. Sportowcy wrócili do domu, cała polska ekipa także. Dotarł do Warszawy pana list adresowany do prezesa AZS, w którym dziękuje Pan za udział naszej reprezentacji w tym wydarzeniu. Czy sport może być ważnym narzędziem w dyplomacji publicznej?
Sport obok promocji osiągnięć naukowych i technicznych we współczesnym świecie powinien być kluczowym narzędziem dyplomacji publicznej rozumianej globalnie. Świetnie wykorzystują to m.in. Nowa Zelandia, USA, Francja, Brazylia. Sport ma też olbrzymi potencjał integracyjny w środowiskach polonijnych. Wyobrażam sobie możliwy model współpracy między AZS a placówkami dyplomatycznymi RP w celu wspierania zakładania klubów i stowarzyszeń sportowych młodych Polaków i osób pochodzenia polskiego za granicą. Być może mogłaby powstać formuła pozwalająca brać pod uwagę najwybitniejszych spośród nich do reprezentowania Polski na arenach międzynarodowych sportu akademickiego – to taka praca u podstaw, która w wymiarze długoletnim jest skazana na sukces i najlepszy sposób do zbudowania więzi z macierzą. Liczę na konstruktywną rozmowę w tej sprawie między prezesem AZS, MSiT oraz MSZ. Rozmawiał Bartłomiej Korpak
aps nr 05 2017 (344)
Szermierka
Nie spodziewałam się, że wygram cały turniej Rozmowa z Aleksandrą Zamachowską, złotą medalistką indywidualnie i brązową w drużynie w szpadzie kobiet
cioma medalami. Co sprawiło, że tym razem osiągnęliście sukcesy?
W szermierce jest bardzo mała powtarzalność wyników. Trudno jest cały czas wygrywać. Czasem pójdzie lepiej, a czasem gorzej. Nie da się tego przewidzieć. Mimo tego wpływ na nasze wyniki mógł mieć nowy trener kadry, który jest jednocześnie moim trenerem klubowym. W naszej grupie szpady wyniki są dużo lepsze niż w poprzednich latach. Spędziłaś w Tajpej kilkanaście dni. Czy znalazłaś czas na zwiedzenie miasta i poznanie tajwańskiej kultury? Co zobaczyłaś?
Mimo że byłam w Tajpej kilkanaście dni, nie miałam tak naprawdę wiele czasu na zwiedzanie. Udało mi się pojechać na wycieczkę i zobaczyć wieżę Tajpej 101, Muzeum Narodowe oraz odwiedzić zoo.
Uniwersjada to wyjątkowa impreza sportowa, porównywana do igrzysk olimpijskich ze względu na skalę przedsiewięcia, atmosferę, ale także możliwość integracji ze sportowcami z całego świata czy Polakami uprawiającymi inne dyscypliny. Z jakimi wrażeniami wróciłaś z Tajpej?
Ola, otworzyłaś worek z polskimi medalami na Uniwersjadzie w Tajpej, zdobywając złoto w rywalizacji szpadzistek. Kilka dni później stanęłyście z koleżankami na trzecim stopniu podium w turnieju drużynowym. Czy jadąc na Uniwersjadę spodziewałaś się, że start w Tajpej będzie dla ciebie tak udany? Czy wierzyłaś, że dwukrotnie staniesz na podium?
Szczerze mówiąc nie spodziewałam się, że uda mi się zdobyć medal indywidualnie, a tym bardziej złoty. Dużo bardziej wierzyłam w to, że razem z koleżankami w turnieju drużynowym uda nam się wywalczyć jakiś krążek. Jesteśmy naprawdę bardzo dobrą drużyną. Indywidualnie byłam bardzo miło zaskoczona, ale do koń-
ca turnieju nie spodziewałam się, że to właśnie ja wygram cały turniej. Nie można było sobie wymarzyć lepszego początku Uniwersjady dla Polaków… Dwie reprezentantki Polski w finale. Czy łatwo walczy się o złoty medal z koleżanką z reprezentacji?
Walka to walka. Nie ma znaczenia, czy jesteśmy koleżankami czy nie. Na planszy jesteśmy przeciwniczkami i każda z nas chce wygrać. Nie można w takich sytuacjach odpuszczać, tylko dlatego że rywalka jest z tego samego kraju.
Dwa lata temu w Gwangju przedstawicIele szermierki zdobyli tylko jeden medal. W Tajpej byliście po lekkiej atletyce najsilniejszą dyscypliną i zakończyliście Uniwersjadę z pię-
Wysoko postawiona poprzeczka Rozmowa z Mariuszem Kosmanem, koordynatorem ekipy szermierczej Gratulacje za wywalczenie 5 medali i jednego 4 miejsca. Ponownie w rywalizacji uniwersjadowej zdecydowanie lepiej prezentowała się żeńska ekipa. Jak wypadliśmy na tle innych państw, jaki był poziom uniwersjadowych zmagań?
Polscy szermierze w klasyfikacji medalowej zajęli bardzo dobre 5. miejsce. Biorąc pod uwagę bardzo wysoki poziom uniwersjadowych zmagań, należy tym bardziej podkreślić, że wynik szermierzy jest bardzo dobry. Termin zawodów był dogodny, dzięki czemu mogła wystartować
www.azs.pl
tam czołówka światowa. My wystawiliśmy w 5 broniach najmocniejszy skład, po części porównywalny z pierwszą reprezentacją seniorów. Jedynie we florecie męskim ze względów szkoleniowych nie mieliśmy do dyspozycji najlepszych zawodników. Wróćmy do przebiegu rywalizacji. Zaczęło się od szpadzistek, pierwszy dzień zmagań i od razu dwie Polki w finale. To konkurencja, a także zawodniczki, z którymi współpracuje pan przy różnych okazjach. Sam fakt dojścia do finału dwóch Polek, Aleksandry Zamachowskiej i Kamili Pytki, był historycz-
Uniwersjada w Tajpej jest moją pierwszą tego typu imprezą sportową. Bardzo podobała mi się wioska, w której mieszkaliśmy całą ekipą z Polski, oraz to, że całe zawody były zorganizowane bardzo profesjonalnie. Niestety żałuję, że nie mogłam być na ceremonii otwarcia ze względu na to, że następnego dnia rano miałam bardzo wcześnie start, a na pewno byłoby to dla mnie niesamowite przeżycie.
Uniwersjada za nami, przed tobą z pewnością kolejne sportowe wyzwania. Jakie masz plany na kolejne sezony?
W następnym sezonie chciałabym wywalczyć start w mistrzostwach Europy oraz mistrzostwach świata. Moim marzeniem jako sportowca jest medal igrzysk olimpijskich, może już za trzy lata w Tokio… Rozmawiała Aleksandra Leszczyńska
nym wydarzeniem. Obserwowaliśmy z trybun te pojedynki, Ola pewnie pokonywała kolejne przeciwniczki, Kamila często rozstrzygała pojedynki w dramatycznych okolicznościach, w ostatnich sekundach. W półfinale wstrzymaliśmy oddech, w kilkadziesiąt końcowych sekund odrobiła stratę 3 trafień w pojedynku o finał z Ukrainką. A potem szarża w dogrywce. Czy to taka strategia, taki styl walki?
Był to wielki dzień naszych szpadzistek, Ola Zamachowska wygrywała swoje walki bardzo pewnie, natomiast pojedynki Kamili zawsze trzymają wszystkich w napięciu do ostatniej sekundy i dlatego jesteśmy przyzwyczajeni do takiego sposobu rozgrywania walki. Kamila w tym sezonie była już finalistką Pucharu Świata i tym wynikiem potwierdziła swo-
7
Szermierka ją przynależność do światowej czołówki. Ola natomiast jest aktualną mistrzynią Polski seniorów. Dzień później szpadzista Filip Broniszewski także staje na podium z brązowym medalem. Jak można ocenić przebieg tej konkurencji wśród mężczyzn?
Filip był od początku zawodów bardzo zdeterminowany i to pomogło w osiągnieciu sukcesu. Jest podstawowym zawodnikiem reprezentacji seniorów i udowodnił, że nie odstaje umiejętnościami od najlepszych szpadzistów na świecie.
W pozostałych broniach w konkurencjach indywidualnych nie mieliśmy polskich reprezentantów w finałowych walkach. Trochę zawiodły florecistki i szablistki, mężczyźni w tych broniach odpadali we wstępnych rundach. Jak trenerzy odpowiedzialni za uniwersjadowy team ocenili te starty?
Trenerzy szabli i floretu kobiet nie ukrywali swojego niezadowolenia po tur-
nieju indywidualnym. Liczyliśmy na co najmniej dwa finały. Wszyscy obiecali wyjątkową mobilizację podczas startów drużynowych. Turnieje drużynowe potwierdziły pozycję Polski w turnieju uniwersjadowym. Najpierw szpadzistki o krok od finału i ostatecznie brązowy medal. Prowadził pan tę drużynę, można było być w finale?
Poziom drużyn w szpadzie kobiet był bardzo wysoki. Część zawodniczek z innych państw po słabszym występie w turnieju indywidualnym zapragnęła pokazać się z jak najlepszej strony w turnieju drużynowym. Nasza drużyna stanęła na wysokości zadania i zdobyła po dramatycznych walkach brązowy medal. Po turnieju indywidualnym byliśmy faworytami i należy podkreślić, że złoty medal był bardzo blisko. Często o wyniku decydowało jedno trafienie i dlatego dziewczyny są bardzo zadowolone z osiągniętego sukcesu.
Następnego dnia florecistki podejmują walkę, w kolejnych rundach wygrywamy z kolejnymi
8
drużynami. O wejście do finału przegrywamy z Rosją 40:39. Można było wygrać? W meczu o podium pokonujemy wyraźnie Węgierki 45:39.
w dobrym kierunku. Czekamy jeszcze na mobilizację i lepsze dni polskiej szabli mężczyzn. Zdajemy sobie sprawę, że tymi wynikami postawiliśmy sobie poprzeczkę bardzo wysoko i na następnej uniwersjadzie czekają nas jeszcze trudniejsze walki i pojedynki. Rozmawiał Barłomiej Korpak
Szablistki po nieudanym występie w turnieju indywidualnym dobrze powalczyły w konkurencji drużynowej. Początek trudny 45:44 z Iranem, potem dobry, wygrany pojedynek z Włoszkami 45:40, w walce o finał ulegamy Węgierkom 45:36. Finał miał przedziwny przebieg, przez cały czas prowadziliśmy, by ostatecznie przegrać z Francją 45:44?
WYNIKI – SZERMIERKA
Florecistki stanęły na wysokości zadania i wykonały plan zdobywając brązowy medal. Czasami jedna decyzja zawodnika lub sędziego przesądza o zwycięstwie w całym turnieju. Tym razem lepsze były Rosjanki, może za dwa lata los będzie nam bardziej sprzyjał.
W przypadku szabli kobiet medal był bardzo blisko, wystarczyło zadać jedno trafienie przy wysokim prowadzeniu.
Marta Puda w ostatniej walce musiała zmierzyć się z bardzo dobrze dysponowaną zawodniczką z Francji. Pojedynek ten skończył się po dramatycznej walce przegraną jednym trafieniem. Nasze zawodniczki bardzo długo nie mogły dojść do siebie po porażce, ale pokazały klasę i obiecały, że takich wpadek już więcej nie będzie. Jak można ocenić organizację i przebieg Uniwersjady nie tylko od strony rywalizacji szermierczej, ale także jako sportowego wydarzenia? W ekipie polskiej pojawiło się bardzo wiele młodych zawodniczek i zawodników; czy to kandydaci w przyszłości do walki w światowej rywalizacji?
W szermierce organizacja i przygotowanie obiektów było rewelacyjne. Możemy się jeszcze sporo nauczyć od organizatorów. Mamy bardzo dużo zdolnych zawodników, którzy reprezentują nas na mistrzostwach świata i Europy seniorów. Wyniki uniwersjadowe pokazują, że w swojej pracy szkoleniowej idziemy
KOBIETY Szabla: 1. Anna MARTON (HUN), 2. Seona HWANG (KOR), 3. Misaki EMURA (JPN), 3. Chiara MORMILE (ITA), 10. Martyna KOMISARCZYK (POL), 28. Katarzyna KĘDZIORA (POL), 29. Angelika WĄTOR (POL), 33. Marta PUDA (POL) Szabla drużynowo: 1. Japonia, 2. Węgry, 3. Francja, 4. Polska (Marta PUDA, Angelika WĄTOR, Katarzyna KĘDZIORA, Martyna KOMISARCZYK) Szpada: 1. Aleksandra ZAMACHOWSKA (POL), 2. Kamila PYTKA (POL), 3. Roberta MARZANI (ITA), 3. Kseniya PANTELYEYEVA (UKR), 10. Martyna SWATOWSKA (POL), 33. Barbara RUTZ (POL) Szpada drużynowo: 1. Ukraina, 2. USA, 3. Polska (Barbara RUTZ, Martyna SWATOWSKA, Kamila PYTKA, Aleksandra ZAMACHOWSKA) Floret: 1. Fanny KREISS (HUN), 2. Yana ALBOROVA (RUS), 3. Beatrice MONACO (ITA), 3. Adelya ABDRAKHMANOVA (RUS), 9. Hanna ŁYCZBIŃSKA (POL), 16. Julia CHRZANOWSKA (POL), 17. Julia WALCZYK (POL), 18. Martyna JELIŃSKA (POL) Floret drużynowo: 1. Włochy, 2. Rosja, 3. Polska (Martyna JELIŃSKA, Julia WALCZYK, Julia CHRZANOWSKA, Hanna ŁYCZBIŃSKA) MĘŻCZYŹNI Szpada: 1. Sergey BIDA (RUS), 2. Zsombor BANYAI (HUN), 3. Masaru YAMADA (JPN), 3. Filip BRONISZEWSKI (POL), 44. Jan WENGLARCZYK (POL), 72. Daniel MARCOL (POL), 75. Maciej BIELEC (POL) Szpada drużynowo: 1. Rosja, 2. Węgry, 3. Korea Południowa, 15. Polska (Maciej BIELEC, Daniel MARCOL, Jan WENGLARCZYK, Filip BRONISZEWSKI) Szabla: 1. Andras SZATMARI (HUN), 2. Enver YILDIRIM (TUR), 3. Mohammad FOTOUHI (IRI), 3. Mohammad RAHBARI (IRI), 31. Mikołaj GRZEGOREK (POL), 39. Jakub OCIŃSKI (POL), 52. Jakub JASKOT (POL), 63. Krzysztof KACZKOWSKI (POL) Szabla drużynowo: 1. Korea Południowa, 2. Iran, 3. Włochy, 10. Polska (Krzysztof KACZKOWSKI, Jakub JASKOT, Jakub OCIŃSKI, Mikołaj GRZEGOREK) Floret: 1. Dmytro CHUCHUKALO (UKR), 2. Kyosuke MATSUYAMA (JPN), 3. Rostyslav HERTSYK (UKR), 3. Alessandro PAROLI (ITA), 26. Bartosz CEGIELSKI (POL), 34. Maxime TARASIEWICZ (POL), 49. Jakub SURWIŁŁO (POL), 55. Louis DE BAZELAIRE DE BOUCHEPORN (POL) Floret drużynowo: 1. Japonia, 2. Rosja, 3. Włochy, 9. Polska (Louis DE BAZELAIRE DE BOUCHEPORN, Jakub SURWIŁŁO, Maxime TARASIEWICZ, Bartosz CEGIELSKI)
aps nr 05 2017 (344)
Judo
Rozmowa z Radosławem Laskowskim, koordynatorem reprezentacji w judo Z uwagi na znaczną odległość rozgrywania zawodów uniwersjdowych nie mogliśmy zbyt często kibicować polskim zawodnikom, wieści docierały głównie za pośrednictwem internetu. Bardzo trudno było nam się przebić do strefy medalowej, a jak już w niej byliśmy, zazwyczaj kończyło się na poziomie 5 miejsca. Jaki był poziom sportowy tych zawodów i jak na tle międzynarodowego towarzystwa sportowego zaprezentowali się Polacy?
Dorobek naszej reprezentacji judo to dwa piąte miejsca i cztery siódme indywidualnie oraz piąte miejsce drużyny męskiej. Nie jest to zły wynik, mimo że zabrakło medalu. Chciałbym przypomnieć, że to były osoby, które nie zrobiły minimum na mistrzostwa świata, które odbyły się tydzień później. Na uniwersjadzie w judo jest zawsze wysoki poziom, nawet kiedy startuje drugi czy trzeci skład zawodników z Azji. W Tajpej uczestniczyli medaliści igrzysk olimpijskich i mistrzostw świata, a niektóre reprezentacje, jak np. Korea, Litwa, Estonia, z tym samym składem pojechały na mistrzostwa świata. Jeżeli chodzi o naszych reprezentantów, to w przypadku mężczyzn niewiele brakowało, a byłyby medale. Przegrane wynikały przede wszystkim z braku energii. Stoczenie 6 czy 7 walk judo w ciągu jednego dnia wymaga bardzo dobrego przygotowania wydolnościowego, niektórym tego zabrakło. Reprezentacja męska to dobrze wyszkoleni technicznie zawodnicy, ale niestety nie wszyscy pokazali, na co ich stać, może niektórych przerosła ta impreza. Co do reprezentacji żeńskiej – to myślę, że te dziewczyny czeka dużo pracy szczególnie od strony technicznej i taktycznej. Przegrane walki wynikały z błędów techniczno-taktycznych, co oczywiście da się poprawić, ale jest to długotrwały proces. U niektórych zabrakło pełnego profesjonalizmu, np. w obniżaniu masy ciała przed zawodami. Obejrzałeś wszystkie walki naszych reprezentantów. Kto z występujących Polaków odniósł sukces, a komu start się nie udał?
Na pewno o sukcesie może mówić Kamil Grabowski (+100 kg) i Tomek Domański (100 kg), obaj wywalczyli 5. miejsca i to w dobrym stylu, tym bardziej że ten drugi wrócił po ciężkiej kontuzji, bo przecież to wielokrotny medalista ME i MŚ w kategoriach młodzieżowych. O nieudanym starcie można mówić w przypadku Arlety Podolak (57 kg), która była naszą główną faworytką do medalu.
www.azs.pl
Olimpijka z Rio de Janeiro, wielokrotna medalistka mistrzostw Europy grup młodzieżowych, mistrzyni świata juniorek. Niestety start poniżej naszych oczekiwań. W wielu wagach zdecydowanie dominowali Azjaci. Czy w dalszym ciągu tam prowadzone szkolenie i umiejętność walki są dominujące w stosunku innych nacji? Czy to efekt procesu szkoleniowego czy nadzwyczajnych umiejętności i przysposobienia do tej dyscypliny?
To wszystko składa się na dobre wyniki Azjatów – nie tylko na uniwersjadzie. Wynika to ze spraw kulturowych, tradycji tej dyscypliny w tych krajach, szczególnie w Japonii, oraz systemu szkolenia, który bardzo dobrze koreluje z systemem edukacji i bytem socjalnym zawodników. Azjaci podchodzą do treningów zawsze na sto procent, mentalnie i fizycznie. Wykazują niesamowity szacunek do wszystkich wytycznych trenera zarówno na treningu, jak i poza nim.
Po turnieju indywidualnym przyszła kolej na walki drużynowe. Jak przebiegała droga naszego teamu do ósemki najlepszych w turnieju?
Polki przegrały pierwszy mecz z zawodniczkami z Chorwacji (2:3) i odpadły z turnieju. Walki swoje wygrały Joanna Stankiewicz i Arleta Podolak, natomiast przegrały Urszula Hofman i Paula Kułaga. Chciałbym przypomnieć, że w turnieju drużynowym występują zespoły pięcioosobowe, więc my mieliśmy na starcie 0:1. Jednak nas to nie tłumaczy, z tą drużyną powinniśmy wygrać i już. To samo pytanie dotyczy drużyny męskiej.
Drużyna męska spisała się dobrze. Pierwszy mecz wygrany z Algierią (3:2), potem bardzo ciężki przegrany z zawodnikami z Rosji (0:5), który bardzo dużo kosztował energii naszych zawodników. Walki przegrane, ale chłopcy trzymali się dzielnie i nie oddawali łatwo walk. Następnie w repesażach wygraliśmy z Estonią (5:0), również było ciężko. Niestety w walce o brązowy medal przegraliśmy 0:5 z Brazylią po również ciężkich bo-
Kultura tych regionów jest ci dobrze znana, Twój dorobek trenerski, a także naukowy związany jest ze sportami walki uprawianymi w Azji. To kolejna Uniwersjada rozgrywana w tym rejonie świata; czym się różniła od poprzednich? Część zawodników po raz pierwszy uczestniczyła w tej imprezie. Jak oceniali warunki i sam wymiar uniwersjady?
To prawda, często bywałem w Azji, szczególnie w krainie kwitnącej wiśni, nie tylko w sprawach sportowych, ale również naukowych. Pobyty w Japonii wiele mnie nauczyły, nie powiem, że dobrze znam ich kulturę i obyczaje, ale trochę tego zasmakowałem. Mam tam wielu przyjaciół – sportowców, trenerów, naukowców i też zwykłych ludzi. Chyba dałem się poznać z dobrej strony, bo są bardzo otwarci dla mnie. Wszystkie te uniwersjady były zorganizowane podobnie, wolontariusze uśmiechnięci, mili, pomocni w każdej chwili. Wioska uniwersjadowa bardzo przyjemna, były miejsca do treningów, zabaw i odpoczynku. Według mnie najobszerniejsza i najlepiej zorganizowana wioska była w Shenzhen w 2011, a najlepsze jedzenie w Bangkoku w 2007 roku. Zawodnicy, którzy po raz pierwszy, ale nie tylko, uczestniczyli w tej imprezie, byli zadowoleni. Nie miałem jakichś negatywnych uwag, może tylko, że musieli na oficjalne ważenie jeździć 70 min na salę zawodów, ale na to narzekali wszyscy uczestnicy zawodów judo. Chyba jeszcze zaskoczyła ich ceremonia otwarcia, myśleli, że będą paradować i trzaskać flesze, a tu nici z tego. Przy okazji dziękuję pracownikom naszej misji za wspaniałą atmosferę i świetną współpracę. Rozmawiał Bartłomiej Korpak
wyniki na s. 10
Zabrakło medalu
jach. Zabrakło trochę szczęścia, ale też i znowu sił na dobrze przygotowanych Brazylijczyków.
9
Pływanie
Superkacper W silnie obsadzonych zawodach pływackich bardzo dobrze spisali się Polacy, zdobywając trzy medale. Na pływalni Narodowego Uniwersytetu Tajwańskiego najjaśniej błyszczała gwiazda Kacpra Majchrzaka (Warta Poznań, Wyższa Szkoła Pedagogiki i Administracji w Poznaniu), który został wicemistrzem Uniwersjady na 100 m i 200 m stylem dowolnym. o Tajpej przyjechała mocna reprezentacja. W składzie ekipy nie zabrakło olimpijczyków z Rio de Janeiro czy uczestników tegorocznych Mistrzostw Świata w Budapeszcie, którzy zgłaszali medalowe aspiracje i mimo długiego sezonu liczyli na rekordowe rezultaty. Polacy nie zawiedli i od pierwszego do ostatniego dnia przysparzali wielu pozytywnych emocji swoimi udanymi występami w finałach. Pływacy rozpoczęli starty na Uniwersjadzie od udanego występu męskiej sztafety 4×100 m stylem dowolnym. W pierwszym finale z udziałem naszych reprezentantów Kacper Majchrzak, Paweł Sendyk, Mateusz Wysoczyński i Konrad Czerniak po zaciętym wyścigu uplasowali się tuż za podium. W drugiej sesji finałowej ape-
D
dokończenie ze s. 9
WYNIKI – JUDO
10
KOBIETY 48 kg: 1. Mai UMEKITA (JPN), 2. Gabriela Shinob CHIBANA (BRA), 3. Otgontsetseg GALBADRAKH (KAZ), 3. Bokyeong JEONG (KOR), 7. Joanna STANKIEWICZ (POL) 57 kg: 1. Lola BENARROCHE (FRA), 2. Youjeong KWON (KOR), 3. Yui MURAI (JPN), 3. Tamires CRUDE ANDRADE DA SI (BRA), 16. Arleta PODOLAK (POL) 70 kg: 1. Barbara CHIANCA TIMO (BRA), 2. Saki NIIZOE (JPN), 3. Seongyeon KIM (KOR), 3. Carola PAISSONI (ITA), 9. Urszula HOFMAN (POL) 78 kg: 1. Valeria FERRARI (ITA), 2. Jeongyun LEE (KOR), 3. Maike ZIECH (GER), 3. Aleksandra BABINTSEVA (RUS), 7. Paula KUŁAGA (POL)
tyt na medale mieli Anna Dowgiert (KS Warta Poznań, WSPiA Poznań) i Konrad Czerniak (AZS UMCS Lublin, UMCS Lublin). Oboje pierwsze indywidualne starty na 50 m stylem motylkowym ukończyli na piątych miejscach. Ósmy w finale 100 m stylem klasycznym był Marcin Stolarski (KS Warta Poznań, WSPiA Poznań). Na pierwszy medal polskich pływaków musieliśmy czekać do trzeciego dnia zawodów. Kacper Majchrzak spełnił pokładane w nim nadzieje i znakomicie spisał się w finale 200 m stylem dowolnym. Podopieczny trenera Michała Szymańskiego rozpoczął wyścig spokojnie, ale trzymał się czołówki. Na metę przypłynął jako drugi, zdobył srebrny medal i wynikiem 1:46.19 ustanowił nowy rekord Polski, poprawiając własny rezultat osiągnięty w półfinale Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro.
Muszę przyznać, że wszystko wyszło dokładnie tak, jak zaplanowałem. Pierwsze 100 m z głową, a drugie 100 m z sercem. To jest najlepsza taktyka na 200 m. Nie spodziewałem się rekordu Polski, bo główną imprezą były dla mnie w tym roku mistrzostwa świata. W Budapeszcie zabrakło zaledwie 0,10 s do poprawienia rekordu życiowego, a tutaj się udało. To świetny czas, z czego bardzo się cieszę, bo każdy progres oznacza, że praca, którą wykonuję, nie idzie na marne – komentował szczęśliwy po zdobyciu medalu. Student z Poznania nie ukrywał również zadowolenia z decyzji o przyjeździe na Uniwersjadę. Bardzo sobie chwalę udział w Uniwersjadzie. Presja na wyniki nie jest tak duża, dobrze się pływa i dzięki temu udaje się osiągać satysfakcjonujące rezultaty. Atmosfera jest świetna.
Open: 1. Akari INOUE (JPN), 2. Jiyoun KIM (KOR), 3. Santa PAKENYTE (LTU), 3. Anzhela GASPARIAN (RUS), 7. Anna ZAŁĘCZNA (POL) Drużyna: 1. Japonia, 2. Korea Południowa, 3. Rosja, 3. Francja, 9–16. Polska (Urszula HOFMAN, Paula KUŁAGA, Arleta PODOLAK, Joanna STANKIEWICZ, Anna ZAŁĘCZNA) MĘŻCZYŹNI 60 kg: 1. Taikoh FUJISAKA (JPN), 2. Vincent, Olivie LIMARE (FRA), 3. Albert OGUZOV (RUS), 3. Rustam IBRAYEV (KAZ), 9–16. Adrian WALA (POL) 66 kg: 1. Baul AN (KOR), 2. Erkhembayar BATTOGTOKH (MGL), 3. Abdula ABDULZHALILOV (RUS), 3. Norihito ISODA (JPN), 9–16. Patryk WAWRZYCZEK (POL) 73 kg: 1. Arata TATSUKAWA (JPN), 2. Florent, Alexis URANI (FRA), 3. Bekadil SHAIMERDENOV (KAZ), 3. Heoncheol KANG (KOR), 9–16. Wiktor MRÓWCZYŃSKI (POL)
81 kg: 1. Seungsu LEE (KOR), 2. Aslan LAPPINAGOV (RUS), 3. Robin GUTSCHE (GER), 3. PANINI Vinicius TARANTO (BRA), 7. Jakub KUBIENIEC (POL) 90 kg: 1. Donghan GWAK (KOR), 2. Stanislav RETINSKII (RUS), 3. Firudin DADASHOV (AZE), 3. Shoichiro MUKAI (JPN), 9–16. Patryk CIECHOMSKI (POL) 100 kg: 1. Zelym KOTSOIEV (AZE), 2. Kentaro IIDA (JPN), 3. Philipp GALANDI (GER), 3. Niiaz BILALOV (RUS), 5. Tomasz DOMAŃSKI (POL) +100 kg: 1. Kokoro KAGEURA (JPN), 2. Youngseo JU (KOR), 3. Anton BRACHEV (RUS), 3. Andrii KOLESNYK (UKR), 5. Kamil GRABOWSKI (POL) Drużyna: 1. Japonia, 2. Rosja, 3. Niemcy, 3. Brazylia, 5. Polska (Patryk CIECHOMSKI, Tomasz DOMAŃSKI, Kamil GRABOWSKI, Jakub KUBIENIEC, Wiktor MRÓWCZYŃSKI, Adrian WALA, Patryk WAWRZYCZEK)
aps nr 05 2017 (344)
Pływanie
www.azs.pl w ww ww w..a az zs s..p pll
sport – podsumował swój start. Z kolei Tchórz (MKS Juvenia Wrocław, UE Wrocław) odnotowała swój najlepszy występ w Tajpej, kończąc finałowy wyścig na 50 m stylem grzbietowym na piątej pozycji. Płynęło mi się dobrze, czas też jest niezły. Gdybym jednak osiągnęła taki rezultat jak na mistrzostwach świata, zdobyłabym medal. Jest to w ogóle mój najlepszy start uniwersjadowy, ale apetyt miałam na więcej – przyznała po wyścigu. Także piąte miejsce zajęła męska sztafeta 4×200 m stylem dowolnym w składzie: Mateusz Wysoczyński, Rafał Bugdol, Michał Poprawa i Kacper Majchrzak. W ostatnim dniu zmagań na pływalni w Tajpej Polacy wystartowali w aż sześciu finałach, ale niestety w żadnym z nich nie udało się zdobyć medalu. Najbliżej podium była męska sztafeta 4×100 m stylem zmiennym w składzie Kacper Majchrzak, Konrad Czerniak, Tomasz Polewka, Marcin Stolarski, która zajęła czwarte miejsce. Na piątych pozycjach rywalizację ukończyli: Dominika Sztandera (MKS Juvenia Wrocław, AWF Wrocław) na 50 m stylem klasycznym i Dawid Szwedzki (WKS Śląsk Wrocław, SWPS UH-S Wrocław) na 400 m stylem zmiennym. Szósta w finale 200 m stylem motylkowym była Klaudia Naziębło (MKS Juvenia Wrocław, Virginia University). Ósme miejsce w finale 50 m stylem dowolnym zajął Konrad Czerniak. Także na ósmej pozycji uplasowała się sztafeta kobiet 4×100 m stylem zmiennym. Na zakończenie rywalizacji pływaków odbyły się wyścigi na wodach otwartych na dystansie 10 km. Decyzja o rozegraniu zawodów wzbudziła niemałe kontrowersje – według zawodników i trenerów temperatura wody przekraczała dopuszczalną normę. Dla Polaków pływacki maraton mężczyzn okazał się jednak szczęśliwy. Od początku wyścig dobrze układał się dla Krzysztofa Pielowskiego (MTP Kormoran Olsztyn). Na czwartym kilometrze student UWM Olsztyn uciekł rywalom i wyszedł na prowadzenie. Po szóstym kilometrze został dogoniony przez trzech zawodników, ale utrzymał się w czołówce. Ostatecznie Polak
zajął trzecie miejsce i sięgnął po brązowy medal. Po wyścigu nie krył zadowolenia, choć przyznał, że rywalizacja nie należała do najłatwiejszych. To był pierwszy wyścig w mojej karierze w tak trudnych warunkach. Z każdego medalu byłbym zadowolony. Dwa lata temu byłem piąty, teraz zająłem trzecie miejsce, więc zrobiłem postęp, co cieszy, tym bardziej że w Tajpej startowała mocniejsza stawka zawodników. W rywalizacji kobiet na dziesiątej pozycji uplasowała się Joanna Zachoszcz (AZS UWM Olsztyn, UWM Olsztyn). Aleksandra Leszczyńska
W Y N I K I – P ŁY WA N I E KOBIETY 100 m dowolny: 1. Siobhan Bernadette HAUGHEY (HKG) 54.10, 2. Mariia KAMENEVA (RUS) 54.37, 3. Arina OPENYSHEVA (RUS) 54.89, 21. Kalina GRALEWSKA (POL) 56.86, 28. Joanna CIEŚLAK (POL) 57.74 100 m grzbietowy: 1. Sian Monique WHITTAKER (AUS) 1:00.14, 2. Hannah Elizabet STEVENS (USA) 1:00.23, 3. Anna KONISHI (JPN) 1:00.33, 9. Alicja TCHÓRZ (POL) 1:01.25, 17. Klaudia NAZIĘBŁO (POL) 1:02.04 100 m klasyczny: 1. Kanako WATANABE (JPN) 1:06.85, 2. Reona AOKI (JPN) 1:07.36, 3. Andrea Marie COTTRELL (USA) 1:07.37, 16. Dominika SZTANDERA (POL) 1:11.56 10 km: 1. Anna OLASZ (HUN) 2:04:12.2, 2. Giulia GABRIELLESCHI (ITA) 2:04:17.9, 3. Adeline FURST (FRA) 2:04:23.1, 10. Joanna ZACHOSZCZ (POL) 2:05:32.7, DNF. Justyna BURSKA (POL) 1500 m dowolny: 1. Simona QUADARELLA (ITA) 15:57.90, 2. Sarah KOEHLER (GER) 15:59.85, 3. Hannah Mc Namar MOORE (USA) 16:11.68, 12. Joanna ZACHOSZCZ (POL) 17:03.64 200 m dowolny: 1. Siobhan Bernadette HAUGHEY (HKG) 1:56.71, 2. Katherine Grace DRABOT (USA) 1:57.61, 3. Arina OPENYSHEVA (RUS) 1:58.53, 29. Kalina GRALEWSKA (POL) 2:05.13, 39. Joanna CIEŚLAK (POL) 2:08.60 200 m grzbietowy: 1. Sian Monique WHITTAKER (AUS) 2:09.50, 2. Alexia ZEVNIK (CAN) 2:09.92, 3. Bridgette Kylea ALEXANDER (USA) 2:10.30, 9. Alicja TCHÓRZ (POL) 2:13.12, 15. Klaudia NAZIĘBŁO (POL) 2:15.86 200 m motylkowy: 1. Ella Frances EASTIN (USA) 2:08.21, 2. Martina Eva VAN BERKEL (SUI) 2:11.32, 3. Nida Eliz USTUNDAG (TUR) 2:11.40, 6. Klaudia NAZIĘBŁO (POL) 2:12.47, 18. Paula ŻUKOWSKA (POL) 2:16.55 200 m zmienny: 1. Yui OHASHI (JPN) 2:10.03, 2. Ella Frances EASTIN (USA) 2:11.12, 3. Seoyeong KIM (KOR) 2:11.62, 13. Paula ŻUKOWSKA (POL) 2:17.24, DSQ. Alicja TCHÓRZ (POL) 400 m dowolny: 1. Sarah KOEHLER (GER) 4:03.96, 2. Joanna Lynn EVANS (BAH) 4:08.52, 3. Sierra Kai SCHMIDT (USA) 4:09.82, 20. Milena KARPISZ (POL) 4:21.14
dokończenie na s. 24
Tego samego wieczoru, kiedy Majchrzak cieszył się z życiowego sukcesu, szóste miejsce w rywalizacji na 200 m stylem zmiennym zajął Michał Poprawa. Reprezentant AZS AWF Katowice przyznał, że po rekordzie życiowym osiągniętym w półfinale liczył na lepszy występ w wyścigu finałowym. Liczyłem na to, że poprawię życiówkę, bo czuję, że jestem w świetnej formie. Drugi raz popłynąłem jednak szybciej niż na mistrzostwach Polski, więc to duży sukces. Po udanym występie w półfinale i awansie do czołowej ósemki na 50 m stylem grzbietowym z drugim czasem medalowe nadzieje pokładaliśmy w Tomaszu Polewce. Zawodnik AZS AWF Katowice uplasował się w finale swojej koronnej konkurencji na piątym miejscu. Ten start trochę nie wyszedł tak, jakbym chciał. Oczekiwałem lepszego rezultatu, ale przed uniwersjadą piąte miejsce brałbym w ciemno, więc jestem zadowolony. Udane eliminacje i półfinał 100 m stylem dowolnym w wykonaniu Kacpra Majchrzaka pozwalały liczyć na jego kolejny świetny start w finale. Decydujący wyścig w tej konkurencji przyniósł ogromne emocje, a losy złotego medalu rozstrzygnęły się dopiero na ostatnich metrach. Majchrzak znakomicie finiszował, ale ostatecznie okazało się, że Ryan Joseph Held był szybszy od Polaka o zaledwie 0,02 sekundy. Tym samym zawodnik Warty Poznań po raz drugi został w Tajpej wicemistrzem Uniwersjady. Cieszę się z medalu, bo rywalizacja przebiegała na wysokim poziomie w wyrównanej stawce, ale zawsze jest chęć wygranej. Zawsze płynę po złoto, tym razem zabrakło 0,02 s, ale następnym razem będzie lepiej. W kolejny finałowy wieczór uwaga skupiła się przede wszystkim na występach Konrada Czerniaka i Alicji Tchórz. W finale 100 m stylem motylkowym Czerniakowi zabrakło szczęścia. Reprezentant AZS UMCS Lublin zajął miejsce tuż za podium, przegrywając brązowy medal o zaledwie 0,04 s. To był bardzo dobrze rozłożony taktycznie wyścig. Zabrakło bardzo niewiele, ale dałem z siebie wszystko. Niestety taki jest
11
Pływanie W tak mocno obsadzonej stawce Polacy zaprezentowali się naprawdę dobrze Rozmowa z Jakubem Karpińskim, trenerem reprezentacji pływaków Dwa medale na pływalni, jeden na wodach otwartych, siedemnaście występów w finalach – to bilans polskich pływaków na Uniwersjadzie. Jak podsumujesz start Polaków w Tajpej?
Przed zawodami w Tajpej założyłem, że nasi reprezentanci powinni wystąpić w piętnastu finałach i zdobyć minimum jeden medal. Starty zakończyliśmy z trzema krążkami oraz siedemnastoma startami w finałach. Warto wspomnieć, że niejednokrotnie do medalu zabrakło zaledwie setnych sekundy – wywalczyliśmy kilka czwartych i piątych miejsc. Nasi pływacy podczas rywalizacji w stolicy Tajwanu poprawiali rekordy życiowe, osiągali rezultaty najlepsze w sezonie. To był naprawdę udany start. Trzeba podkreślić, że wszystkie męskie sztafety oraz kobiecy zespół 4×100 m stylem zmiennym awansowały do finałów. Mężczyźni w zmaganiach sztafet zajmowali dwukrotnie czwarte i raz piąte miejsce – świadczy to o dużej sile naszej reprezentacji na tle innych ekip.
Obsada zawodów pływackich była znacznie mocniejsza w Tajpej niż w Gwangju. Występ naszych pływaków cieszy chyba tym bardziej, że mieli z kim rywalizować na Uniwersjadzie.
Zdecydowanie tak! W tym roku podczas zawodów pływackich wiele państw wystąpiło w bardzo silnych składach. W reprezentacji Japonii znaleźli się medaliści igrzysk olimpijskich i mistrzostw świata Kosuke Hagino i Daiya Seto, gwiazdą ekipy Włochów był mistrz olimpijski, zdobywca trzech złotych medali Gregorio Paltrinieri, a w składzie Ukraińców nie zabrakło utytułowanego Andriya Govorova. Tym bardziej cieszy fakt, że w tak mocno obsadzonej stawce Polacy zaprezentowali się naprawdę dobrze, ostatecznie zajmując szóste miejsce w klasyfikacji punktowej. Występ naszej reprezentacji był zatem bardziej udany niż przed dwoma laty. Nie da się ukryć, że gwiazdą polskiej reprezentacji w pływaniu był dwukrotny srebrny medalista Kacper Majchrzak. Medal na 200 m stylem dowolnym okrasił rekordem Polski, a na 100 m stylem dowolnym – rekordem życiowym. Czy spodziewałeś się, że już po docelowej imprezie, czyli Mistrzostwach Świata w Budapeszcie, Kacpra będzie stać na tak dobre występy?
Kacper już od dłuższego czasu prezentuje bardzo wysoką formę – doskonałe występy podczas całego sezonu, udane starty na zawodach z cyklu Grand Prix, kwalifikacja na Mistrzostwa Świata w Budapeszcie. Po zawodach w stolicy Węgier
12
zawodnik Warty Poznań potwierdził dobrą dyspozycję podczas zawodów Pucharu Świata w Berlinie, gdzie poprawił rekordy życiowe, ustanawiając przy tym rekord Polski. Wszyscy po cichu liczyliśmy na udany start na Uniwersjadzie i tak też się stało. Srebrny medal na 200 m stylem dowolnym z rekordem Polski oraz drugie miejsce na 100 m ze stratą zaledwie 0,02 s do zwycięzcy można traktować jako wielki sukces. Ponadto Kacper był kapitanem naszej reprezentacji i dbał o dobry nastrój w drużynie – w tej roli również spisał się doskonale. Kto spośród polskich pływaków, obok medalistów, zasługuje na szczególne słowa uznania po starcie w Tajpej?
Nie chciałbym tu wyróżniać pojedynczych zawodników. Każdy członek naszej reprezentacji starał się zaprezentować na najwyższym poziomie. Wiadomo, że na największe gratulacje zasługuje Kacper Majchrzak – jako zdobywca dwóch srebrnych medali, oraz Krzysztof Pielowski, który zakończył swój wyścig na trzecim miejscu. Na pewno każdy uczestnik wyścigów finałowych i każdy, kto poprawił w Tajpej rekord życiowy, powinien zostać wyróżniony. Osobiście jestem bardzo dumny z Michała Poprawy, który pływa na co dzień w AZS AWF Katowice pod moim oraz trenera Wojtka Rejdycha okiem. Michał wywalczył w Tajpej czwarte, piąte i szóste miejsce i poprawił rekord życiowy na 200 m stylem zmiennym.
Ten sezon był dla pływaków startujących na Uniwersjadzie dość długi. Mistrzostwa Polski w połowie maja, później kilkoro z nich startowało na mistrzostwach świata pod koniec lipca. Jak naszym reprezentantom udało się przygotować wysoką dyspozycję na zawody w Tajpej odbywające się w drugiej połowie sierpnia?
To był bardzo długi sezon, dla wielu zawodników trwał ponad dwanaście miesięcy. Wymagał bardzo dużej dyscypliny i zaangażowania, jednak pamiętajmy, że zawodnicy o których rozmawiamy, to profesjonaliści, którzy są przygotowani na tak ciężką pracę. Warto również wspomnieć o trenerach – tak długi sezon, obfitujący w kilka szczytów formy, wymaga bardzo dobrego przygotowania. To, że podczas ostatniej imprezy nasza reprezentacja osiągnęła dobre wyniki, świadczy o dużej wiedzy i doświadczeniu naszych szkoleniowców.
Na zakończenie zmagań pływackich znakomity występ na 10 km na wodach otwartych od-
notował Krzysztof Pielowski. Wcześniej zawodnik MTP Kormoran Olsztyn bardzo dobrze spisał się na Mistrzostwach Świata w Budapeszcie. Czy myślisz, że to początek sukcesów polskich reprezentantów w zawodach open water?
Krzysztof Pielowski to doświadczony i utytułowany polski zawodnik, trenuje pod okiem znakomitego trenera Tomasza Grabysy. W ostatnim czasie obserwujemy, że obiera zdecydowany kurs na rywalizację na wodach otwartych, a sukcesy, jakie odniósł w tym sezonie, jedynie potwierdzają, iż jest to słuszna decyzja. Jestem przekonany, że jeżeli nadal będzie tak ciężko trenował, to czeka go, a tym samym nas jako kibiców, wiele pięknych chwil i sukcesów. W kontekście polskiego pływania na wodach otwartych każdy tak duży sukces na arenie międzynarodowej powoduje większe zainteresowanie młodych adeptów pływania tym rodzajem rywalizacji, a tym samym przyczyni się do jego rozwoju. Jak – jako kierownik ekipy polskich pływaków – oceniasz Uniwersjadę w Tajpej od strony organizacyjnej? Jak gospodarze poradzili sobie z przygotowaniem zawodów pływackich? Wiele słów krytyki padło pod ich adresem po rywalizacji na wodach otwartych…
Rozmach, z jakim zorganizowana została tegoroczna uniwersjada, naprawdę robił wrażenie. Wioska, areny, logistyka związana z transportem sportowców na poszczególne obiekty – wszystko funkcjonowało praktycznie bez zarzutu. Jak na każdej wielkiej imprezie, czasami dochodziło do małych niedociągnięć organizacyjnych, jednak na bieżąco były one naprawiane. Pierwszy zgrzyt, który się pojawił, to zakłócenie ceremonii otwarcia przez manifestację, jednak rzeczywiście największą falę krytyki wzbudziła decyzja o rozegraniu zawodów open water. Już na kilka dni przed ich rozpoczęciem wiadomo było, że temperatura wody, w jakich będzie rozgrywany maraton, jest wysoka i balansuje na krawędzi dopuszczalnej normy 31 ˚C. W dniu zawodów odbył się oficjalny pomiar, który wskazał, że wyścig może się odbyć, i tak też się stało. Dla wielu sportowców temperatura, w jakiej przyszło im rywalizować, okazała się jednak zbyt wysoka i wielu z nich nie ukończyło zawodów. Rozmawiała Aleksandra Leszczyńska aps nr 05 2017 (344)
Skoki do wody
Poziom w naszej dyscyplinie był niespodziewanie wysoki Rozmowa z Andrzejem Kozdrańskim, trenerem skoczków do wody Na tegorocznej Uniwersjadzie poziom zawodów w wielu dyscyplinach był bardzo wysoki, a na starcie stanęli uczestnicy Igrzysk Olimpijskich czy Mistrzostw Świata. Jak wyglądała rywalizacja w skokach do wody?
W skokach do wody na starcie pojawili się mistrzowie świata, mistrzowie Europy, finaliści ostatnich Igrzysk Olimpijskich i innych imprez międzynarodowych. Śmiało mogę powiedzieć, że poziom w naszej dyscyplinie był niespotykanie wysoki.
Po krótkiej przerwie polscy skoczkowie do wody ponownie wystąpili na Uniwersjadzie. W Tajpej Kacper Lesiak i Andrzej Rzeszutek zajęli siódme miejsce w konkursie skoków synchronicznych z trampoliny 3-metrowej. Indywidualnie Andrzej znalazł się w finale skoków z trampoliny 3-metrowej. Jak podsumujesz występy swoich podopiecznych?
Bardzo się cieszymy, że mogliśmy uczestniczyć we wspaniałym sportowym święcie, jakim jest uniwersjada. Jeśli chodzi o występ Andrzeja w skokach z trampoliny 3-metrowej, to bardzo dobrze spisał się w półfinale. W finale popełnił kilka drobnych błędów, co nie pozwoliło mu uzyskać lepszego wyniku. Warto jednak podkreślić, że były to najlepsze starty Andrzeja w obecnym sezonie na tym przyrządzie, co bardzo mnie cieszy jako trenera. Z kolei Kacper na trampolinie 3-metrowej zaprezentował się nie najlepiej i nie awansował do finału. Mogło to wynikać z kontuzji, jakiej doznał na Mistrzostwach Świata, która wyeliminowała go z treningów przed Uniwersjadą aż na piętnaście dni. Trudno zatem było liczyć na jego dobre występy. W finałowym starcie w skokach synchronicznych na 3-metrowej trampolinie Andrzej i Kacper zajęli siódme miejsce. Zepsuty jeden skok Kacpra spowodował, że nie osiągnęliśmy lepszego rezultatu. Obaj zawodnicy bez powodzenia startowali na trampolinie 1-metrowej, gdzie nie zdołali przebrnąć przez eliminacje. www.azs.pl
Miałeś okazję być na uniwersjadzie przed wieloma laty jako zawodnik, teraz przyjechałeś na Tajwan w roli trenera. Jakie masz wrażenia z Tajpej? Czy w twoim odczuciu Uniwersjada jako impreza zmieniła się przez te lata?
Startowałem na Uniwersjadzie na Sycylii. Wtedy Uniwersjada nie zrobiła na mnie tak ogromnego wrażenia jak teraz ta w Tajpej. Wtedy dyscypliny wodne oraz skoki do wody odbywały się w innym mieście, oddalonym od wioski uniwersjadowej około 200 km. Nie było mi dane zamieszkać w wiosce, byliśmy zakwaterowani w hotelu blisko morza. Nie czułem się jakbym był na Uniwersjadzie. W Tajpej było zupełnie inaczej. Podobała mi się wioska. Szczególne wrażenie zrobiła na mnie liczba uczestników imprezy, wspólna podróż reprezentacji i oczywiście atmosfera, jaka panowała na miejscu. Byłem pod ogromnym wrażeniem! Jak oceniasz Uniwersjadę w Tajpej od strony organizacyjnej? Razem z zawodnikami spodziewaliście się, że zawody w skokach do wody będą się odbywały na nieco nowocześniejszym obiekcie…
Do samej organizacji nie mam zastrzeżeń. Wszystko było przygotowane znakomicie. Nie podobało mi się jednak to, że nasz obiekt był oddalony od
wioski o godzinę godzinę jazdy autobusem. To prze pr zesz szka kadz dzał ałoo na nam m w za zapl plan anow owan aniu iu cchohoho przeszkadzało zaplanowaniu ciażby treningów. Kiedy mieliśmy zaplanowane dwa treningi dziennie, musieliśmy spędzić w autobusie cztery godziny lub zostać cały dzień na basenie. Ponadto wolontariusze byli bardzo mili i pomocni, ale słabo znali język angielski i trudno było się z nimi porozumiewać. Faktycznie obiekt, na którym odbywały się zawody, nie należał do nowoczesnych, ale spełniał normy organizacyjne. Jesteśmy przyzwyczajeni do różnych basenów, trenujemy i startujemy zarówno na starszych, jak i na bardziej nowoczesnych obiektach. Skoki do wody nie są popularną dyscypliną w Polsce. Kacper i Andrzej, którzy wystartowali w Tajpej, są obecnie naszymi najlepszymi zawodnikami. Czy widzisz perspektywy na rozwój skoków do wody w kraju? Od czego one zależą?
Rzeczywiście skoki do wody są w Polsce dyscypliną niszową. Przede wszystkim brakuje obiektów do uprawiania tego sportu w naszym kraju. Budowa basenu do skoków do wody kosztuje od 20 do 30 milionów złotych. Nie wszystkie miasta chcą wyłożyć takie pieniądze na nieckę i profesjonalną salę do skoków do wody. Rzeszów jest najmocniejszym ośrodkiem w Polsce. Mamy także ośrodki w Warszawie, Częstochowie, Tychach. Zaczyna raczkować sekcja w Poznaniu w przepięknym ośrodku na Termach Maltańskich. W tym roku zostanie otwarty kolejny nowy ośrodek do skoków do wody w Łodzi. W Rzeszowie pewne już jest, że powstanie specjalistyczny basen. O budowę obiektu z odpowiednią infrastrukturą starają się także Katowice. To na pewno cieszy, szczególnie że coraz więcej osób garnie się do uprawiania tej dyscypliny. Rozmawiała Aleksandra Leszczyńska
W YN I K I – S KO K I D O WO DY MĘŻCZYŹNI Trampolina 1 m: 1. Yeongnam KIM (KOR), 2. Briadam HERRERA (USA), 3. Evgenii KUZNETSOV (RUS), 14. Andrzej RZESZUTEK (POL), 24. Kacper LESIAK (POL) Trampolina 3 m: 1. Ilia ZAKHAROV (RUS), 2. Evgenii KUZNETSOV (RUS), 3. Giovanni TOCCI (ITA), 12. Andrzej RZESZUTEK (POL), 25. Kacper LESIAK (POL) Trampolina 3 m synchronicznie: 1. Ilia ZAKHAROV, Evgenii KUZNETSOV (RUS), 2. Haram WOO, Yeongnam KIM (KOR), 3. Gabriele AUBER, Lorenzo MARSAGLIA (ITA), 7. Andrzej RZESZUTEK, Kacper LESIAK (POL)
13
Taekwondo
Mieliśmy mocną ekipę Rozmowa z Waldemarem Łakomym, trenerem i koordynatorem reprezentacji w taekwondo Wyniki taekwondo na Uniwersjadzie w Tajpej można chyba uznać za niespodziankę – trzy pierwsze medale na uniwersjadach zdobyte przez polskich zawodników, parę innych medali przegranych dosłownie o włos, wygrane walki z czołowymi zawodnikami na świecie… Czy te wyniki dla trenerów też były niespodzianką?
Niespodzianką na pewno były aż trzy medale, a w szczególności srebro w drużynówce kobiet. Jadąc na uniwersjadę, liczyliśmy na dobry występ, wiedzieliśmy, że wieziemy mocną ekipę. Mieliśmy w niej mieszankę młodości i dojrzałości, które idealnie ze sobą współpracowały, co było widać zarówno na treningach, jak i w czasie zawodów. Na pewno liczyliśmy na Aleksandrę Kowalczuk, która jest aktualnie najwyżej rozstawioną polską zawodniczką w rankingu światowym. Ola nie zawiodła, zdobywając srebrny medal, ustępując w finale zawodniczce z Korei dopiero w dodatkowej czwartej rundzie. Nie zawiódł również Bartosz Kołecki, najstarszy i najbardziej doświadczony zawodnik naszej ekipy (był już przecież brązowym medalistą mistrzostw Europy w 2012 roku). Zdobył brązowy medal, pokonując w walce ćwierćfinałowej dużo wyżej rozstawionego od siebie przeciwnika z Mali, a ustępując dopiero półfinale po bardzo wyrównanym pojedynku zawodnikowi z Korei. Na pewno należy wspomnieć o trzech piątych miejscach zdobytych przez Patrycję Adamkiewicz, Aleksandrę Krzemieniecką oraz Jarosława Mecmajera. Można powiedzieć, że w ich przypadku medale były faktycznie o włos. Może zabrakło trochę zimnej krwi, może trochę
szczęścia, ale na pewno zawodnicy ci pokazali się z dobrej strony. Bardzo dobry występ zaliczyły nasze drużyny, zarówno kobieca zdobywając srebro, jak i męska, która zajęła ostatecznie piąte miejsce. Drużyna kobieca w składzie Aleksandra Krzemieniecka, Magdalena Leporowska, Patrycja Adamkiewicz i Hanna Okoniewska pokonała kolejno drużyny z Francji, Węgier i Meksyku przegrywając dopiero w finale z bardzo dobrze dysponowaną ekipą Serbii. Drużyna męska w składzie Karol Hołubowicz, Mikołaj Szaferski, Jakub Posadzy i Jarosław Mecmajer pokonała drużyny z Brazylii i Mongolii, ustępując zaledwie 1 punktem ekipie z Kazachstanu w walce o medal. Jak oceniasz start poszczególnych zawodników? Kto wypełnił założenia wynikowe albo nawet je przekroczył?
Występ całej ekipy można uznać za udany. Trzy medale i cztery piąte miejsca – założenia wynikowe zostały spełnione, a nawet znacznie przekroczone. Niewiele też zabrakło, żeby było więcej medali. Na pewno zawiodły osoby, które przegrały swoje pierwsze pojedynki. Przeciwnicy byli w ich zasięgu, a pojedynki były wyrównane. Część z tych zawodników zrehabilitowała się w pojedynkach drużynowych.
Co się stało w dyscyplinie w ostatnich latach, że widać wzrost poziomu sportowego polskie-
go taekwondo? Awans dwóch zawodników na ostatnie igrzyska olimpijskie, medale na imprezach europejskich, teraz medale na uniwersjadzie – widać wyraźnie zdecydowany postęp.
Postęp polskiego taekwondo na arenach światowych to zasługa całego środowiska, pracy w klubach, większej świadomości trenerów i samych zawodników. Prosportowa polityka Polskiego Związku Taekwondo Olimpijskiego, widoczna w zwiększonym nacisku na pracę z grupami młodzieżowymi oraz częstszy kontakt z czołowymi zawodnikami z innych państw w czasie zawodów i konsultacji sparingowych, przyniosły efekty, dając dwie kwalifikacje na Igrzyska w Rio, srebro na Igrzyskach Europejskich, trzy medale na zeszłorocznych mistrzostwach Europy czy teraz medale na uniwersjadzie.
Taekwondo jest dyscypliną bardzo „akademicką”, a większość czołowych zawodników to reprezentanci klubów AZS, w tym przede wszystkim AZS AWF Warszawa i AZS Poznań. Jak to się stało, że akurat ten sport walki jest tak bardzo akademicki?
No tak – 90 procent zawodników startujących w Tajpej to zawodnicy z klubów akademickich z Warszawy i Poznania. Aktualnie są to dwa najsilniejsze ośrodki, jeśli chodzi o szkolenie seniorów. Na pewno ułatwiają to bardzo dobre uczelnie w tych miastach, które są bardzo pomocne i chętnie przyjmują zawodników rozpoczynających studia. Bardzo dobrym programem pomagającym klubom akademickim jest ACSS, dzięki któremu zawodnicy-studenci mogą łatwiej godzić uprawianie sportu z nauką. Zresztą nie tylko w Polsce taekwondo jest na tak wysokim poziomie wśród studentów. Jak mogliśmy zobaczyć na matach w Tajpej, starto-
14
aps nr 05 2017 (344)
Podnoszenie ciężarów
Rekordowe dźwiganie Rozmowa z Pauliną Szyszką, koordynatorem drużyny podnoszenia ciężarów Rekordy uniwersjadowe, udział w studenckiej rywalizacji medalistów światowych imprez, różnice na sztandze dochodzące do kilkudziesięciu kilogramów – to taka refleksja po spojrzeniu na komunikat końcowy z podnoszenia ciężarów. Byłaś na obiekcie, gdzie rozegrano uniwersjadowe zawody, każdego dnia. Jak to oceniasz?
Do rywalizacji w podnoszeniu ciężarów przystąpiło łącznie 290 zawodniczek i zawodników, w tym gronie znalazło się 14 medalistów ostatnich XXXI Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro. Warto powiedzieć, że nie wszyscy medaliści igrzysk olimpijskich opuścili tajwańską wyspę z medalami. Brązowy medalista olimpijski, aktualny brązowy medalista Mistrzostw Europy reprezentant Litwy
wało tam wielu medalistów z Igrzysk w Rio czy mistrzostw świata – poziom sportowy był bardzo wysoki, do czego zresztą przyczyniło się zaliczenie Uniwersjady przez Międzynarodową Federację do imprez o szczególnej randze (punktowanej jak imprezy o wyższej randze z cyklu Pucharu Świata). Miejmy nadzieje, że na następnej uniwersjadzie za dwa lata, we Włoszech, Polskę będą reprezentować zawodnicy również z innych ośrodków akademickich, jak choćby z prężnie rozwijającego się klubu w Krakowie. Jakie widzisz perspektywy dla tej dyscypliny w naszym kraju? Co jest potrzebne, żeby rósł poziom sportowy, a nasi zawodnicy na stałe zagościli w czołówce światowej?
Jak dla każdej dziedziny życia, tak i dla sportu – dla rozwoju potrzebne są pieniądze. Fundusze rozdziela Ministerstwo Sportu, które kieruje się www.azs.pl
Aurimas Didzbalis zajął ostatecznie 4. miejsce w kategorii wagowej 94 kg. Podobnych przykładów było jeszcze kilka. Kiedy w trakcie 27 Uniwersjady w Kazaniu w 2013 r. rywalizujący sztangiści osiągali bardzo wysokie rezultaty, lepsze niż w trakcie Mistrzostw Świata w Paryżu w 2013 r., wydawało się wszystkim, że już nigdy nie będzie tak wysokiego poziomu rywalizacji. Nic bardziej mylnego, okazało się bowiem, że w trakcie 29. Uniwersjady w Tajpej poprawiono 32 rekordy uniwersjadowe oraz jeden rekord świata seniorów. Od pierwszej męskiej kategorii wagowej rywalizacja stała na bardzo wysokim poziomie – za sprawą minimalnie nieudanej próby ataku na rekord świata zawodnika z Korei Północnej
wynikami poszczególnych dyscyplin, głównie w zakresie sportu seniorskiego. W przypadku taekwondo olimpijskiego, dzięki ostatnim medalom i właściwej polityce związku, widać progres w tym zakresie. Nie ma co jednak osiadać na laurach – cały świat ciężko trenuje i my też musimy robić to samo, a wyniki, i to coraz lepsze, na pewno będą. Z pewnością przydatne byłoby stworzenie sekcji w klubach wojskowych, tak jak ma to miejsce w zapasach – udałoby się wtedy dłużej utrzymać zawodników w wyczynowym sporcie. Byłoby to dobre uzupełnienie właściwej pracy w klubach akademickich. Rozmawiał Tomasz Szponder
W Y N I K I – TA E K W O N D O KOBIETY 49 kg: 1. Panipak WONGPATTANAKIT (THA), 2. Ipek CIDEM (TUR), 3. Joohwi KIM (KOR), 3. Itzel Adilene MANJARREZ (MEX), 17. Justyna PAŁASZEWSKA (POL) 53 kg: 1. Tijana BOGDANOVIC (SRB), 2. Geumbyeol LIM (KOR), 3. Nahid KIYANICHANDEH (IRI), 3. Madeline Jo Ann FOLGMANN (GER), 9. Hanna OKONIEWSKA (POL) 57 kg: 1. Hatice Kubra ILGUN (TUR), 2. Ahreum LEE (KOR), 3. Anisiia CHELOKHSAEVA (RUS),
3. Paulina ARMERIA VECCHI (MEX), 5. Patrycja ADAMKIEWICZ (POL) 62 kg: 1. Irem YAMAN (TUR), 2. Jisoo MOON (KOR), 3. Melissa OVIEDO CARDENAS (MEX), 3. Daniela ROTOLO (ITA), 9. Magdalena LEPOROWSKA (POL) 73 kg: 1. Dabin LEE (KOR), 2. Cansel DENIZ (KAZ), 3. Reshmie Shari OOGINK (NED), 3. Sude BULUT (TUR), 5. Aleksandra KRZEMIENIECKA (POL) +73 kg: 1. Saebom AN (KOR), 2. Aleksandra KOWALCZUK (POL), 3. Briseida ACOSTA BALAREZO (MEX), 3. Melani ADAMIC-GOLIC (CRO) Drużyna: 1. Serbia, 2. Polska (Aleksandra KRZEMIENIECKA, Magdalena LEPOROWSKA, Hanna OKONIEWSKA, Patrycja ADAMKIEWICZ), 3. Korea Południowa, 3. Meksyk MĘŻCZYŹNI 58 kg: 1. Hadi TIRANVALIPOUR (IRI), 2. Rui BRAGANCA (POR), 3. Tawin HANPRAB (THA), 3. Gulzhigit KOCHKORBAEV (RUS), 17. Mateusz NOWAK (POL) 63 kg: 1. Mirhashem HOSSEINI (IRI), 2. Lucas Lautaro GUZMAN (ARG), 3. Mahammad MAMMADOV (AZE), 3. Lovre BRECIC (CRO), 5. Jarosław MECMAJER (POL) 68 kg: 1. Boris KRASNOV (RUS), 2. Aykhan TAGHIZADE (AZE), 3. Ahmad ABUGHAUSH (JOR), 3. Sergey VARDAZARYAN (ARM), 17. Jakub POSADZY (POL) 74 kg: 1. Jaysen Scott ISHIDA (USA), 2. Ramin HOSSEINGHOLI ZADEH (IRI), 3. Tsung-Yeh YANG (TPE), 3. Said GULIYEV (AZE), 17. Mikołaj SZAFERSKI (POL) 80 kg: 1. Milad BEIGI HARCHEGANI (AZE), 2. Raul MARTINEZ GARCIA (ESP), 3. Wei-Ting LIU (TPE), 3. Richard Andre K ORDEMANN (NOR), 33. Karol HOŁUBOWICZ (POL), 87 kg: 1. Saeid RAJABI (IRI), 2. Seunghwan LEE (KOR), 3. Rafael KAMALOV (RUS), 3. Bartosz KOŁECKI (POL)
15
Podnoszenie ciężarów krzyżowych. Ostatecznie Przemek uzyskał najlepszy w tym roku rezultat (tylko o 1 kg gorszy od rekordu życiowego) – 385 kg w dwuboju i zajął 5. miejsce. Damska część reprezentacji to Monika Dzienis rywalizująca w kategorii wagowej 63 kg oraz Patrycja Piechowiak – kategoria wagowa 69 kg. Monika uzyskała w rwaniu sztangi 84 kg przy rekordzie życiowy 87 kg, podrzuciła sztangę ważącą 94 kg przy rekordzie życiowym wynoszącym 102 kg. Uzyskany rezultat w dwuboju 178 kg uplasował ją na 17. miejscu. Patrycja Piechowiak sklasyfikowana została na 10. miejscu. W rwaniu uzyskała 92 kg, w podrzucie natomiast 110 kg. Rekord życiowy Patrycji to 219 kg w dwuboju.
Om Yun Chol, który przy masie ciała 56 kg próbował podrzucić sztangę ważącą 172 kg. Ku uciesze organizatorów udany atak na rekord świata wykonała reprezentantka gospodarzy Kou Hsing-Chun, która w kategorii wagowej do 58 kg podrzuciła 142 kg. Oczywiście wśród tak dużej liczby startujących zawodników dysproporcja w uzyskiwanych wynikach była ogromna, najciekawszym przykładem jest kategoria wagowa do 94 kg, w której pierwszy zawodnik uzyskał w dwuboju 383 kg, wyrywając sztangę o ciężarze 168 kg i podrzucając 215 kg. Sklasyfikowany na ostatnim miejscu reprezentant Sri Lanki uzyskał w dwuboju 201 kg (86 kg + 115 kg). Naturalne pytanie, skąd taka różnica? Niektóre reprezentacje wysłały na Tajwan swoje podstawowe składy, które rywalizują w trakcie najważniejszych imprez sportowych, w innych krajach natomiast godzenie obowiązków studenta i wyczynowego sportowca jest trochę trudniejsze. Zawody zorganizowane zostały na naprawdę wysokim poziomie sportowym, wręcz w środowisku ciężarowców zaznacza się dużą, jak dotąd wcześniej niespotykaną precyzję werdyktów sędziowskich w trakcie zawodów. Niejednokrotnie decydujące o medalach podejścia były niezaliczane werdyktem sędziowskim, co kolejny raz potwierdza bardzo wysoki poziom rywalizacji w podnoszeniu ciężarów. Na sali treningowej i sali zawodów wszystko było odpowiednio przygotowane, a przesympatyczni wolontariusze zawsze z uśmiechem na twarzy nieśli pomoc przy wszystkich problematycznych sytuacjach. Polska ekipa przyzwyczaiła nas do medalowych startów w studenckiej rywalizacji. Tym razem skończyło się na jednym piątym miejscu i kilku wynikach na poziomie rekordów życiowych. Prześledźmy zatem występy polskich reprezentantów w kolejnych kategoriach.
16
Jak już zaznaczyłam, poziom rywalizacji w podnoszeniu ciężarów był bardzo wysoki, stąd jako cel stawialiśmy sobie osiągnięcie jak najlepszych wyników w odniesieniu do rekordów życiowych naszych zawodników. Pierwszym reprezentantem Polski był Szymon Rotnicki rywalizujący w kategorii wagowej do 69 kg. Szymon uzyskał w dwuboju 274 kg, co było jego drugim wynikiem w tym roku i pozwoliło na zajęcie 13. miejsca. Co ciekawe, gdyby zawodnik rywalizował w wyższej kategorii wagowej do 77 kg, ten rezultat pozwoliłby mu na zajęcie 9. miejsca. W kategorii wagowej do 85 kg mały dreszczowiec zafundował nam Damian Szczepanik, który dopiero w trzeciej próbie zaliczył rwanie sztangi ważącej 145 kg, w podrzucie dołożył 180 kg, co w dwuboju dało 325 kg i pozwoliło na zajęcie 7. miejsca w stawce bardzo utytułowanych rywali. Rekordy życiowe Damiana są o 5 kilogramów lepsze w rwaniu i w podrzucie. Kategoria wagowa do 94 kg była najsilniej obsadzona – w rywalizacji wystąpiło 24 zawodników. Nasz reprezentant Adrian Pawlicki zmagający się z kontuzją uzyskał w dwuboju 330 kg, co dało mu 13. miejsce w rywalizacji. Ostatnia kategoria +105 kg i nasza największa nadzieja na medal, czyli Przemysław Budek. Zawodnik był bardzo dobrze przygotowany do rywalizacji o najwyższe cele. Rozpoczął bardzo pewnie od zaliczenia 170 kg i 175 kg w rwaniu, niestety nie zaliczył ostatniego podejścia do 181 kg. Jako że największym atutem Przemka jest podrzut, rozpoczął bardzo wysoko (210 kg) wkraczając w strefę medalową. W drugim podejściu atakował 217 kg, co zbliżało go do historycznego medalu, jednakże niestety przytrafił się wypadek i doszło do zerwania więzadeł
Przed wyjazdem do Tajpej byliśmy, jeżeli chodzi o start naszych ciężarowców, nastawieni optymistycznie. Już na Tajwanie pojawiły się problemy, jedna z zawodniczek, na którą liczyliśmy, odmówiła przyjazdu, odnowiły się niezaleczone kontuzje, a w decydującej walce o pozycję na podium Przemek odniósł poważną kontuzję. Jakieś fatum.
Jeśli chodzi o odmowę przyjazdu przez Katarzynę Kraskę, spełniliśmy razem z ZG AZS wszystkie jej indywidualne oczekiwania dotyczące udziału w zawodach, niestety w ostatniej chwili zrezygnowała. Nie będę komentować tej sprawy. Wszystkie inne wydarzenia wokół podnoszenia ciężarów na pewno przyprawiły mnie i trenera Jarosława Sacharuka o kilka siwych włosów. Niestety kontuzje uniemożliwiły ujawnienie pełnych możliwości naszych zawodników. Niektórzy poświęcili swoje przygotowania tylko na tę imprezę i podczas sprawdzianów prezentowali bardzo wysoką formę, jednakże odnowienie kontuzji dyktowało przebieg rywalizacji sportowej, który na pewno powinien być inny. Nieszczęśliwy wypadek Przemka kolejny raz pokazał, jak nieprzewidywalny jest sport. Medal temu zawodnikowi naprawdę się należał. Niestety nie zawsze jest tak, jakbyśmy tego chcieli. Jak oceniasz samą organizację zawodów, kompleks sportowy wyglądał na dobrze przygotowany, zmaganiom towarzyszyła liczna grupa kibiców. Jedyny mankament to znaczne oddalenie od wioski uniwersjadowej, co uniemożliwiało obserwowanie na żywo rywalizacji.
Na samym początku imprezy były problemy z transportem, jednakże organizatorzy szybko zauważyli swoje błędy i znaleźli rozwiązanie sytuacji. Na pewno szkoda, że rywalizacja w podnoszeniu ciężarów odbywała się tak daleko od wioski, ponieważ reprezentaci Polski w innych dyscyplinach chętnie zobaczyliby rywalizację na żywo, jednakże ponad godzina jazdy w jedną stronę stanowiła wielką przeszkodę. Uspokajam, że nie startowaliśmy przy pustych trybunach, wręcz przeciwnie – sala wypełniona, a w trakaps nr 05 2017 (344)
Łucznictwo cie rywalizacji Szymona Rotnickiego na trybunach zauważyliśmy znajome twarze Alojzego Nowaka i Mariana Dymalskiego. Walkę o medal Przemka Budka na żywo oglądali Bartek Korpak, Stanisław Petka, Tomasz Szponder. Już za rok Akademickie Mistrzostwa Świata w Podnoszeniu Ciężarów odbędą się w Polsce, w Białej Podlaskiej. Udało się wśród ekip startujących na uniwersjadzie wypromować tę imprezę? Są jakieś deklaracje dotyczące udziału? Czy na tle przeprowadzonych zawodów w Tajpej poradzimy sobie z imprezą?
Wraz z trenerem Jarosławem Sacharukiem w trakcie uniwersjady prowadziliśmy promocję przyszłorocznych Akademickich Mistrzostw Świata, które we wrześniu 2018 roku odbędą się w Białej Podlaskiej. Podczas konferencji technicznej przedstawicielom każdej reprezentacji wręczyliśmy materiały promocyjne naszej imprezy. Już na treningach i w wiosce uniwersjadowej wiele osób podchodziło i zadawało pytania co do przyszłorocznych mistrzostw. W trakcie uniwersjady kilka reprezentacji potwierdziło wysłanie pełnych składów zawodników na nasze mistrzostwa. Co więcej, jeszcze w tym roku 3 reprezentacje zgłosiły chęć udziału w zgrupowaniu sportowym na obiektach naszej uczelni. W tym roku bądź na początku przyszłego oczekujemy zawodników Korei, Tajwanu oraz reprezentantów Kraju Kwitnącej Wiśni. W prywatnej rozmowie swój udział w VI Akademickich Mistrzostwach Świata w Podnoszeniu Ciężarów potwierdziła świeżo upieczona rekordzistka świata Kuo Hsing-Chun. Jestem przekonana, że na tle uniwersjadowych zawodów w podnoszeniu ciężarów, jak również na tle akademickich mistrzostw świata w Meksyku i Tajlandii, jesteśmy w stanie zorganizować imprezę na najwyższym poziomie. Rozmawiał Bartłomiej Korpak
WYNIKI – PODNOSZENIE CIĘŻARÓW KOBIETY 63 kg: 1. Un Sim RIM (PRK), 2. Tima TURIEVA (RUS), 3. Nien-Hsin CHIANG (TPE), 17. Monika DZIENIS (POL) 69 kg: 1. HUNG Wan-Ting (TPE), 2. GORICHEVA Karina (KAZ), 3. JONG Chun Hui (PRK), 10. Patrycja PIECHOWIAK (POL) MĘŻCZYŹNI 69 kg: 1. Albert LINDER (KAZ), 2. Myong Hyok KIM (PRK), 3. Masanori MIYAMOTO (JPN), 13. Szymon ROTNICKI (POL) 85 kg: 1. Denis ULANOV (KAZ), 2. Andranik KARAPETYAN (ARM), 3. Yeonhak JANG (KOR), 7. Damian SZCZEPANIK (POL) 94 kg: 1. Egor KLIMONOV (RUS), 2. Rustem SYBAY (KAZ), 3. Sarat SUMPRADIT (THA), 13. Adrian Pawlicki (POL) +105 kg: 1. Gor MINASYAN (ARM), 2. ShihChieh CHEN (TPE), 3. Wooman HWANG (KOR), 5. Przemysław BUDEK (POL)
www.azs.pl
Azjatycka dominacja Rozmowa z Jackiem Maciaszkiem, wiceprezesem Polskiego Związku Łuczniczego, trenerem reprezentacji uniwersjadowej
Łuki pojawiają się jako dyscyplina w programie uniwersjadowej rywalizacji najczęściej na zawodach rozgrywanych w Azji. Tak też stało się na Tajwanie. Znowu dominowali reprezentanci Korei Południowej, zdobyli 12 medali, w tym 9 złotych. Ustanowiono rekord świata i rekord uniwersjady, patrząc na wyniki – trwała emocjonująca walka w każdej konkurencji. Jacy zawodnicy ze światowej czołówki pojawili się w Tajpej?
Na listach startowych turnieju łuczniczego pojawiło się wielu znanych zawodników ze światowej czołówki. Na pierwszym miejscu należy wymienić Kim Woojna z Korei, rekordzistę olimpijskiego i świata, aktualnego indywidualnego i drużynowego mistrza świata oraz złotego medalistę Igrzysk Olimpijskich w Rio 2016 (w zespole). Choi Misun (Korea) – aktualna rekordzistka świata. Alejandra Valencia z Meksyku – czwarta w rankingu światowym. Tan Ya-Ting (Tajwan) – szósta na światowych listach. I łucznicy bloczkowi Prieels Sarah (Belgia), Elmaagacli Demir (Turcja) – oboje sklasyfikowani na trzecim miejscu w rankingu World Archery.
Konkurencje łucznicze rozgrywane są w dwóch kategoriach: w łukach klasycznych i łukach bloczkowych. Na czym polega różnica?
Różnice są znaczące: łuk bloczkowy jest skuteczniejszy i łatwiejszy w obsłudze niż łuk klasyczny. Ma on dwa punkty celowania, które zgrywa się ze sobą podobnie jak w strzelbie. Dodatkowo cięciwa zwalniana jest za pomocą specjalnego spustu, co znacznie ułatwia
oddanie celnego strzału. Ale najważniejszą różnicą sprzętową jest wyposażenie go w specjalne bloczki, które powodują, że wyrzut strzały jest szybszy, a zawodnik odczuwa znacznie mniejszy opór przy pełnym napięciu łuku, co umożliwia dłuższe i bardziej precyzyjne celowanie. Poza różnicami sprzętowymi inne są również odległości, na których rozgrywane są zawody. Łucznicy klasyczni strzelają na odległość 70 m, a bloczkowi na 50 m. Należy jednak zaznaczyć, że tarcza dla bloczkowców ma mniejszą średnicę, a konkurencja łuków klasycznych znajduje się w programie Igrzysk Olimpijskich. Jak ocenia pan udział polskich zawodników w tej uniwersjadowej rywalizacji. Na pewno 5. miejsce Marii Shkolnej to znakomity rezultat. Jak wypadliśmy w pozostałych konkurencjach, proszę o analizę startu poszczególnych zawodniczek i zawodników.
Tak, piąte miejsce Marii Shkolnej to na pewno dobry wynik, zważywszy, że nasza zawodniczka to jeszcze juniorka (chociaż po cichu liczyliśmy na medal). Bardzo dobrze zaprezentowała się również Sylwia Zyzańska – łuk klasyczny (LKS Łucznik Żywiec, AWF Kraków), która po kwalifikacjach zajmowała 6. miejsce i była jedyną zawodniczką z Europy w ósemce. Ostatecznie została sklasyfikowana na 9. miejscu po przegranym pojedynku z Japonką Miyaki. Również na 9. miejscu sklasyfikowana została jej koleżanka klubowa Joanna Rząsa, która w 1/8 musiała uznać wyższość drugiej po kwalifikacjach Koreanki
17
Łucznictwo
Lee Eun Gyeong. Wśród mężczyzn najlepiej spisał się Kacper Sierakowski (Marymont Warszawa), który na drodze do ósemki przegrał 4:6 w setach z Kimem Woojnem (Korea) – rekordzistą olimpijskim, rekordzistą świata, pierwszym zawodnikiem w rankingu światowym w 2017 r., triumfatorem Pucharu Świata. W konkurencjach zespołowych zarówno drużyna kobiet, jak i mężczyzn zostały sklasyfikowane na 9. miejscu. Mężczyźni pechowo przegrali pojedynek z drużyną gospodarzy dwoma punktami w barażu. Zawodnicy z Tajwanu wywalczyli srebrny medal w tym turnieju ustępując jedynie Koreańczykom. Drużyna kobiet przegrała z reprezentacją Ukrainy 0:6. Obydwa polskie miksty zostały sklasyfikowane na ósmej pozycji. Dominacja zawodników z Korei była bardzo widoczna, ale o miejsca na podium walczyło wielu Europejczyków. Czy to tendencja widoczna też na innych światowych imprezach?
Czy szkolenie w innych częściach świata poza Azją przynosi coraz lepsze efekty?
Korea Południowa to od dłuższego czasu światowa potęga w łucznictwie i ta tendencja potwierdza się na najważniejszych imprezach. Oczywiście Europejczycy, jak i zawodnicy z USA liczą się w walce o najwyższe trofea. Obecnie w pierwszej dziesiątce światowego rankingu znajduje się sześciu Azjatów, trzech Europejczyków i jeden Amerykanin. W śród kobiet – 6 Azjatek, trzy Europejki i jedna Meksykanka. Wielu trenerów z Korei pracuje obecnie w Europie. Również w Polsce od kwietnia 2017 na stanowisku trenera głównego kadry narodowej został zatrudniony Koreańczyk Schungo Choi.
Jak ocenia pan przygotowanie organizatora do zawodów? Gdzie usytuowany był obiekt, jakie warunki stworzono dla treningu i samej rywalizacji sportowej? Czy mieszkańcy Tajpej kibicowali tej dyscyplinie?
Organizator bardzo dobrze wywiązał się ze swoich obowiązków. Treningi oraz sam start odbywały się na tym samym obiekcie ok. 30 minut jazdy autokarem z wioski. Logistyka oraz organizacja zawodów zasługują na słowa uznania. Podczas zawodów łuczniczych na trybunach było sporo kibiców dopingujących wszystkich zawodników.
Łuki jako jedne z pierwszych zakończyły uniwersjadową rywalizację. Był czas poznać Tajpej, kibicować innym dyscyplinom sportu. Jak ekipa łucznicza oceniła warunki w wiosce i samą Uniwersjadę?
Po zakończonej rywalizacji mieliśmy kilka wolnych dni. Czas ten przeznaczyliśmy głów-
18
nie na kibicowanie naszym reprezentantom na innych arenach sportowych – głównie na stadionie l.a., gdzie wspólnie z innymi członkami akademickiej rodziny przeżywaliśmy wzruszające chwile dopingując wspaniale startujących lekkoatletów na czele z Pawłem Fajdkiem. Skorzystaliśmy również z oferty wycieczkowej przygotowanej przez organizatora. Warunki w wiosce były bardzo dobre (klimatyzowane pokoje, bardzo dobrze funkcjonująca stołówka). Sama Uniwersjada na pewno pozostanie w pamięci każdego zawodnika, jak i szkoleniowca. Dla jednych to na pewno najważniejsze wydarzenie w sportowej karierze, dla innych kolejny etap. Możliwość uczestnictwa w tak ważnej imprezie to dla nas nie tylko duże przeżycie, ale także znakomita okazja do rywalizacji z najlepszymi łucznikami na świecie. Każdy uczestnik zdobył nowe cenne doświadczenia, które powinny zaowocować w przyszłości. A skoro już jesteśmy przy organizacji, to słowa uznania i podziękowania należą się wszystkim pracownikom naszej misji. Współpraca była prawdziwą przyjemnością. Rozmawiał Bartłomiej Korpak
WYNIKI – ŁUCZNICT WO KOBIETY, łuk klasyczny Indywidualnie: 1. Chaeyoung KANG (KOR), 2. Ya-Ting TAN (TPE), 3. Alejandra VALENCIA TRUJILLO (MEX), 9–16. Joanna RZĄSA (POL), 9–16. Sylwia ZYZAŃSKA (POL), 57. Magdalena ŚMIAŁKOWSKA (POL) Drużynowo: 1. Korea, 2. Chiński Tajpej, 3. Rosja, 9–16. Polska (Joanna RZĄSA, Magdalena ŚMIAŁKOWSKA, Sylwia ZYZAŃSKA) KOBIETY, łuk bloczkowy Indywidualnie: 1. Yun Soo SONG (KOR), 2. Yi -Hsuan CHEN (TPE), 3. Chaewon SO (KOR), 5. Mariya SHKOLNA (POL) MĘŻCZYŹNI, łuk klasyczny Indywidualnie: 1. Seungyun LEE (KOR), 2. Arsalan BALDANOV (RUS), 3. Woojin KIM (KOR), 9–16. Kacper SIERAKOWSKI (POL), 33. Maciej FAŁDZIŃSKI (POL), 57. Adam JURZAK (POL) Drużynowo: 1. Korea, 2. Chiński Tajpej, 3. Rosja, 9–16. Polska (Maciej FAŁDZIŃSKI, Adam JURZAK, Kacper SIERAKOWSKI) MĘŻCZYŹNI, łuk bloczkowy Indywidualnie: 1. Jongho KIM (KOR), 2. Demir ELMAAGACLI (TUR), 3. Mario VAVRO (CRO), 33. Łukasz PRZYBYLSKI (POL) Łuk klasyczny, PARY MIESZANE: 1. Misun CHOI, Seungyun LEE (KOR), 2. Audrey ADICEOM, Mathieu Rene Er JIMENEZ (FRAU), 3. Jorge Ociel NEVAREZ CARDENAS, Alejandra VALENCIA TRUJILLO (MEX), 8. Kacper SIERAKOWSKI, Sylwia ZYZAŃSKA (POL) Łuk bloczkowy, PARY MIESZANE: 1. Jongho KIM, Chaewon SO (KOR), 2. Yesim BOSTAN, Demir ELMAAGACLI (TUR), 3. Hsiang-Hsuan CHEN, Yi-Hsuan CHEN (TPE), 8. Łukasz PRZYBYLSKI, Mariya SHKOLNA (POL)
aps nr 05 2017 (344)
Lekkoatletyka
Polscy lekkoatleci
KRÓLOWALI w Tajpej Polscy lekkoatleci ponownie zachwycili na Uniwersjadzie! W Tajpej przedstawiciele królowej sportu zdobyli czternaście medali, w tym sześć złotych. To wynik lepszy niż przed dwoma laty w Gwangju, a niewiele brakowało, by dorobek Polaków był jeszcze większy.
ie od dziś wiadomo, że polska lekkoatletyka rzutami stoi. Nie inaczej było na Taipei Stadium. Polacy zdominowali rywalizację w rzucie młotem. W konkursie mężczyzn triumfował Paweł Fajdek (KS Agros Zamość, WSEwS Warszawa), zdobywając tym samym czwarty złoty medal z rzędu. Polak przeszedł do historii Letnich Uniwersjad jako jedyny lekkoatleta, któremu udała się ta sztuka. Finałowy konkurs nie należał do najłatwiejszych ze względu na dużą liczbę startujących i trudne warunki atmosferyczne, ale trzykrotny mistrz świata nie pozostawił rywalom żadnych złudzeń. Wynikiem 79,16 m w trzeciej próbie zapewnił sobie tytuł mistrza Uniwersjady. The king of hammer throw – tak Fajdek był przedstawiany przez spikera na stadionie. Mistrz świata potwierdził w Tajpej, że w pełni zasługuje na to miano. W konkursie kobiet bezapelacyjne zwycięstwo odniosła Malwina Kopron (AZS
N
www.azs.pl
UMCS Lublin, UMCS Lublin). Medalistka ostatnich mistrzostw świata w Londynie już w pierwszym rzucie ustanowiła nowy rekord życiowy i nowy rekordy Uniwersjady – 76,85 m. To drugi wynik na świecie w tym roku i drugi wynik w historii lekkiej atletyki. Po konkursie
debiutująca na Uniwersjadzie Polka przyznała, że jej celem w Tajpej było zdobycie złotego medalu, ale nie spodziewała się tak świetnego rezultatu. Pierwszy rzut był dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Wiedziałam, że mogę rzucić daleko, ale nie przypuszczałam, że aż tak daleko.
19
Lekkoatletyka nowy rekord życiowy i pokonał Bukowieckiego o 70 cm. Mój wynik – 20,16 m nie jest zbyt dobry. Z jednej strony się cieszę, że zdobyłem srebrny medal, ale apetyty były większe – ocenił swój występ. Piąty był Jakub Szyszkowski (WKS Śląsk Wrocław, AWF Wrocław). Jedyną konkurencją rzutową, która nie przyniosła Polakom medalu, był rzut dyskiem, choć w konkursie kobiet niewiele brakowało, by Daria Zabawska stanęła na podium. Polka do piątej kolejki plasowała się na drugim miejscu, ale ostatecznie ukończyła rywalizację na czwartym miejscu.
Ten wynik zwalił mnie z nóg. Brązowy medal w konkursie rzutu młotem zdobyła Joanna Fiodorow (AZS Poznań, WSWFiS Białystok). Dla Fiodorow był to ostatni występ na Uniwersjadzie i z entuzjazmem wypowiadała się o swoim starcie. To był dla mnie trudny sezon. Kończę go z medalem Uniwersjady, dla mnie ostatniej, więc podsumowałam sezon rewelacyjnie! Pozytywne emocje przyniósł także konkurs finałowy pchnięcia kulą kobiet, w którym startowały dwie Polki – Klaudia Kardasz (KS Podlasie Białystok, Politechnika Opolska) i Paulina Guba (OKS Start Otwock, AWFiS Gdańsk). Kardasz spaliła pierwsze dwie próby i dopiero w trzecim mierzonym rzucie zapewniła sobie awans do czołowej ósemki. Guba plasowała się w czołówce, ale nie zajmowała medalowej pozycji. W ścisłym finale obie Polki się rozkręciły. W piątej próbie zawodniczka OKS Start Otwock uzyskała rezultat 17,76 m i przesunęła się na drugą pozycję. Kardasz pchnęła zaledwie pięć centymetrów
20
ł czwarta. t W ostatniej t t i jk l j mniejj i b była kolejce poprawiła swój rekord życiowy – 17,90 m i to właśnie reprezentantka KS Podlasia Białystok została wicemistrzynią Uniwersjady! Pokazałam, że potrafię daleko pchać. Wszyscy mówili, że zdarzyło mi się jedno dalekie pchnięcie w Suwałkach (na Mistrzostwach Polski do lat 23, kiedy uzyskała wynik 17,88 m, poprawiając rekord życiowy o ponad pół metra – przyp. AL.), ale tutaj udowodniłam, że to nie był przypadek – mówiła szczęśliwa po konkursie. Paulina Guba zdobyła brązowy medal, wyprzedzając czwartą zawodniczkę o zaledwie trzy centymetry. Ten medal cieszy mnie bardziej niż ten przed dwoma laty w Gwangju. Przyjechałam do Tajpej z drobną kontuzją, miałam mało czasu na aklimatyzację, a ponadto zupełnie przespałam finałowy konkurs. Bardzo się cieszę, że Klaudia pchnęła tak daleko, bo to mnie motywuje do dalszej pracy. W pchnięciu kulą mężczyzn srebrny medal zdobył Konrad Bukowiecki (PKS Gwardia Szczytno, WSP Szczytno). Polak był faworytem konkursu, ale tym razem musiał uznać wyższość Portugalczyka Francisco Belo, który ustanowił
Finałowy konkurs rzutu oszczepem w Tajpej z pewnością na długo utkwi w pamięci Marceliny Witek (KS Polanik Piotrków Trybunalski, AWFiS Gdańsk). Medalistka tegorocznych Mistrzostw Europy do lat 23 po pierwszej próbie była dopiero jedenasta, po drugiej – siódma, a po trzeciej awansowała na piątą pozycję. W piątej kolejce Witek, niespodziewanie dla kibiców i siebie samej, oddała najdalszy rzut w karierze – 63,31 m. Jej wynik okazał się być poza zasięgiem rywalek i Polka zdobyła złoty medal! Jak powiedziała po konkursie, niewiele brakowało, a celowo spaliłaby najlepszą próbę, bo nie spodziewała się tak dobrego rezultatu. Nie sądziłam, że ten oszczep tak daleko poleciał. Przeszło mi nawet przez myśl, żeby spalić ten rzut. Udało mi się wygrać z dziewczynami, które mają lepsze rekordy życiowe, miałam głowę na karku i bardzo się cieszę ze zwycięstwa. Klasą dla siebie w finale 3000 m z przeszkodami był Krystian Zalewski (UKS Barnim Goleniów, Uniwersytet Szczeciński). Świetnie rozegrał bieg taktycznie. Na całym dystansie biegł w czołówce, by na 500 m przed metą, na przedostatnim rowie z wodą, odłączyć się od grupy i uciec rywalom. Czujnie zachował się zawodnik z RPA Rantso Mokopane, który ruszył za Zalewskim, ale próby dogonienia Polaka nie miały szans powodzenia. Podopieczny aps nr 05 2017 (344)
Lekkoatletyka
Jacka Kostrzeby wytrzymał trudy biegu i wbiegł na metę jako pierwszy, zdobywając kolejne złoto dla Polski. Jego radości nie było końca. Pobiegłem po profesorsku taktycznie, tak jak powinno się biegać na przeszkodach. Na stadionie panuje świetna atmosfera. Kibice dopingują nie tylko swoich reprezentantów, dodając nam sił, więc należą im się wielkie ukłony – dzielił się swoimi wrażeniami po finale. Wysoki poziom niezmiennie prezentują polscy specjaliści od biegania na dystansie jednego okrążenia. Liczyliśmy po cichu na medale zarówno w rywalizacji kobiet, jak i mężczyzn i… nie zawiedliśmy się. Mistrzynią Uniwersjady na 400 m została Małgorzata Hołub (KS Bałtyk Koszalin, Politechnika Koszalińska), uzyskując najlepszy w tym sezonie wynik – 51,76 s. Złota medalistka relacjonowała po biegu, że dobrze rozegrała go taktycznie. Trener powiedział mi, że od początku mam mocno ruszyć i skoncentrować się na sobie. Tak też zrobiłam. Wiedziałam, że jestem dobrze przygotowana do tego sezonu, ale wcześniej nie mogłam pokazać, na co mnie stać. Bardzo się cieszę ze złotego medalu i dobrego wyniku. Szósta w finale była Iga Baumgart (BKS Bydgoszcz, UKW Bydgoszcz). Wśród mężczyzn pierwszy indywidualny medal Uniwersjady zdobył Rafał Omelko (KS AZS AWF Wrocław, AWF Wrocław), który miał już w swoim dorobku brąz ze sztafety z Gwangju, a w Kazaniu na 400 m był czwarty. Jestem
zadowolony, bo rywale byli naprawdę mocni. Bieg w finale oceniam pozytywnie, osiągnąłem niezły wynik. Ten medal to dobre zakończenie wymagającego i długiego sezonu. Tuż za podium uplasował się Kajetan Duszyński (AZS Łódź, Politechnika Łódzka). Szczególny okazał się start w Tajpej broniącej tytułu na 400 m przez płotki Joanny Linkiewicz (KS AZS AWF Wrocław, AWF Wrocław). Najpierw po zwycięskich biegach eliminacyjnych kontrowersje wzbudziła dyskwalifikacja Asi i drugiej z Polek – Aleksandry Gaworskiej (KS AZS AWF Kraków, AWF Kraków). Na szczęście niezrozumiałą decyzję cofnięto i obie reprezentantki Polski wystąpiły w finale. Po bardzo dobrym finiszu Linkiewicz przybiegła na metę jako druga. Zdobyła tym samym srebrny medal, który okazał się być pięćsetnym medalem w historii polskich startów na Uniwersjadach! Na czwartym miejscu rywalizację ukończyła Ola Gaworska. Wśród mężczyzn na tym dystansie piąte miejsce w finale zajął Patryk Dobek (SKLA Sopot, Uniwersytet Szczeciński). To, co nie udało się przed dwoma laty w Gwangju, tym razem wyszło perfekcyjnie Damianowi Czykierowi (KS Podlasie Białystok) . W Korei student Politechniki Warszawskiej uplasował się tuż za podium. Na Tajwanie w finale 110 m przez płotki przybiegł na linię mety jako trzeci i zdobył brązowy medal. O ile można było się spodziewać, że zwycięży zdecydowany
faworyt, medalista Mistrzostw Świata w Londynie Węgier Balazs Baji, to zaskoczył nieco reprezentant gospodarzy Kuei-Ru Chen, który wyprzedził Polaka o zaledwie 0,01 s. Nie zburzyło to radości Czykiera z pierwszego w karierze medalu imprezy międzynarodowej, choć, jak przyznał, pozostał lekki niedosyt – Czuję i szczęście, i niedosyt. Przyjechałem tutaj z dobrym rekordem życiowym, ale to jest turniej i wszystko się może wydarzyć, dlatego brązowy medal bardzo mnie cieszy. Na starcie miałem problemy z blokiem, musiałem go ustawiać, gdy rywale byli już gotowi do biegu. Zdekoncentrowało mnie to i na dystansie nie udało się odrobić tego, co straciłem na starcie. W finale kobiet na 100 m przez płotki czwarta była Karolina Kołeczek (MUKS Wisła Junior Sandomierz, AWF Kraków).
Zwieńczeniem zmagań lekkoatletów były dwa medale kobiecych sztafet. Najpierw miłą niespodziankę sprawiły Kamila Ciba (AZS Poznań, AWF Poznań), Agata Forkasiewicz (AZS AWF Wrocław, UM Wrocław), Małgorzata Kołdej (AZS UMCS Lublin, UMCS Lublin) i Karolina Zagajewska (AZS Łódź, Uniwersytet Łódzki) w finale sztafety 4×100 m. Polki przybiegły na metę jako trzecie, ale po dyskwalifikacji triumfatorek z Kazachstanu zostały wicemistrzyniami Uniwersjady. Finał kobiecego biegu rozstawnego 4×400 m był popisem Polek, które prowadziły od pierwszego do ostatniego metra www.azs.pl
21
Lekkoatletyka biegu i obroniły tym samym tytuł wywalczony przed dwoma laty w Gwangju. Dwa tygodnie wcześniej Małgorzata Hołub, Iga Baumgart, Patrycja Wyciszkiewicz (AZS Poznań, UE Poznań), Justyna Święty (AZS AWF Katowice, AWF Katowice) i biegnące w eliminacjach – Martyna Dąbrowska (UKS 19 Bojary Białystok, Politechnika Białostocka) i Aleksandra Gaworska stanęły na trzecim stopniu podium Mistrzostw Świata w Londynie. W Tajpej były zdecydowanymi faworytkami i zdobywając złoto postawiły kropkę nad i po najlepszym od lat sezonie dla polskich kobiecych 400 m. Na słowa uznania zasługują także Polacy, którzy wystąpili w finałach biegów średnich, plasując się tuż za podium. Czwarte miejsca na 1500 m zajęli Martyna Galant (AZS Poznań, UP Poznań) i Grzegorz Kalinowski (MKL Toruń, UMK Toruń). Jako piąty w finale 800 m na metę wbiegł Artur Kuciapski (AZS AWF Warszawa, WSEwS Warszawa). Siódma na tym dystansie była Paulina Mikiewicz-Łapińska (KS Podlasie Białystok, WSWFiT Białystok). Piąte miejsce na 5000 m zajęła Paulina Kaczyńska (WMLKS Pomorze Stargard, Uniwersytet Szczeciński). W skokach najlepszy rezultat wśród Polaków osiągnęła Justyna Śmietanka (AZS AWF Warszawa, UKSW Warszawa), piąta w skoku o tyczce kobiet. Ósma w tej konkurencji była Kamila Przybyła (SL CWSZ Zawisza Bydgoszcz, WSG Bydgoszcz). Relacjonując zawody lekkoatletyczne, nie sposób nie wspomnieć o kibicach. Rywalizacja na Taipei Stadium odbywała się w niesamowitej atmosferze. Każdego dnia na trybunach zasiadało kilkadziesiąt tysięcy widzów, którzy dopingowali lekkoatletów ze wszystkich krajów. Znalezienie wolnego miejsca na trybunie głównej było w zasadzie niemożliwe. Gospodarze zaskoczyli także pod względem sportowym – ich reprezentanci zdobyli osiem medali, choć na lekkoatletycznej mapie świata uchodzą raczej za outsidera. Ponadto jeśli ktoś miał jeszcze wątpliwości dotyczące poziomu sportowego Uniwersjady, po zawodach w Tajpej powinien się ich ostatecznie pozbyć. Najlepszy dowód stanowił konkurs rzutu oszczepem, okraszony dwoma ponad 91-metrowymi rzutami. Piąty w finale Marcin Krukowski musiałby zatem poprawić własny rekord Polski, by marzyć przynajmniej o srebrnym medalu. Czternaście medali, piętnaście miejsc 4–8, drugie miejsce w klasyfikacji medalowej za Japończykami i zdecydowane zwycięstwo w klasyfikacji punktowej – ten bilans mówi sam za siebie. Polska lekkoatletyka królowała na Tajpej Stadium. Świetna passa lekkoatletów na Uniwersjadach trwa! Aleksandra Leszczyńska
22
To była najtrudniejsza i najbardziej satysfakcjonująca Uniwersjada Rozmowa z Lechem Leszczyńskim, szefem lekkoatletycznego teamu Sport akademicki lekką atletyką stoi, od lat to na stadionie zdobywamy najwięcej medali. Tym razem w składzie mieliśmy wiele światowych gwiazd, ale też bardzo wielu utalentowanych młodych zawodników. Poziom wielu konkurencji – światowy. Co powinniśmy zapamiętać z lekkoatletycznego Tajpej?
Lekkoatletyka królowała podczas Uniwersjady w Tajpej i tym większa satysfakcja z udanego startu polskiej ekipy. Niektórzy z naszych reprezentantów przepakowali się po starcie na Mistrzostwach Świata w Londynie i via Dubaj przylecieli na Tajwan. Umówiliśmy się z Pawłem Fajdkiem, że zorganizujemy mu jak najlepsze połączenie, a on zdobędzie złoty medal dla siebie i dla Polski. Jak obiecał, tak zrobił. Jego historyczny czwarty tytuł mistrza Uniwersjady bez wątpienia był jednym z ważniejszych wydarzeń w Tajpej. Z Londynu przyleciała też Malwina Kopron i „Aniołki” Aleksandra Matusińskiego, czyli brązowe medalistki ze sztafety 4×400 m. To byli nasi pewniacy do sięgnięcia po najwyższe laury. Kiedy przygotowując skład kadry marzyłem o dziesięciu medalach indywidualnych i medalach sztafet, nie znałem jeszcze list startowych i wszystkich rywali Polaków. Dopiero po pierwszej konferencji technicznej mogłem zweryfikować swoje oczekiwania. Przyznam, że się nie zmieniły, choć w innych ekipach również nie brakowało gwiazd. W składzie reprezentacji Polski obok doświadczonych zawodników nie zabrakło także młodych lekkoatletów, przed którymi jeszcze lata startów na największych światowych imprezach. Aleksandra Gaworska i Michał Rozmys to dla mnie biegowe objawienia sezonu. Wysoki światowy poziom na Taipei Stadium zapewniły przede wszystkim konkurencje rzutowe, w czym ogromny udział mieli Polacy. Wyniki Pawła Fajdka, Malwiny Kopron i sensacyjnie Marceliny Witek pozwalałyby zdobywać medale na wszystkich stadionach świata. Mieliśmy jeszcze medalowe rzuty Joanny Fiodorow, Klaudii Kardasz i Pauliny Guby. Często dyskutuję z ekspertami na temat poziomu uniwersjadowej królowej sportu. Tym razem w wielu konkurencjach światowy poziom został zachowany. Ale spójrzmy na naszych dziewiętnastu medalistów – nie ma wśród nich reprezentanta skoków. Właśnie rywalizacja w konkurencjach bloku skoków trochę odstawała od wysokiego poziomu i tym bardziej szkoda, że nie udało się naszym
skoczkom zdobyć medalu. Mówiąc o zawodach lekkoatletycznych w Tajpej nie sposób nie wspomnieć o świetnej atmosferze. Na stadion przychodzili kibice doskonale przygotowani do kibicowania nie tylko swoim reprezentantom. Ich zachowanie zasługuje na miano fair play. Ze stadionu najbardziej zapamiętam dwie sytuacje, bardzo dla mnie miłe, związane ze złotymi medalami. Obydwie godne kamery telewizyjnej, a może i filmowej. Pierwsza z nich to mina Malwiny Kopron po wyświetleniu wyniku uzyskanego w pierwszej próbie rzutu młotem – 76,85 m, rekord życiowy i rekord Uniwersjady. Druga sytuacja to radość Krystiana Zalewskiego po zwycięstwie w biegu na 3000 m z przeszkodami. Wiedzieliśmy, że Krystian jest dobrze przygotowany, znaliśmy polecenia taktyczne trenera Jacka Kostrzeby i byliśmy pewni, że Krystian je dobrze realizuje, ale jego radość i łzy nas też dopadły. Piękne wspomnienie. Przeżywaliśmy na stadionie bardzo nerwowe chwile, niezrozumiałe decyzje sędziów, wiele protestów. Nie omijało to też polskich lekkoatletów. Przez kilka dni byłeś w ciągłym pogotowiu, ale też stresie, to norma międzynarodowych zawodów? Zaczęło się od dyskwalifikacji na etapie eliminacji naszych płotkarek na 400 metrów?
Wielokrotnie występowałem w roli team leadera. Uniwersjada w Tajpej była moją piątą. Dotychczas tylko raz, w Baku, udało mi się wygrać po złożeniu protestu. Tutaj miałem świeżo w pamięci Drużynowe Mistrzostwa Europy w Lille, podczas których przygotowując protest przeciwko dyskwalifikacji Karoliny Kołeczek otrzymałem smsa o dyskwalifikacji Adama Kszczota. To są najtrudniejsze chwile dla szefa ekipy. Nie zabrakło ich niestety także na Tajwanie. Po dość niespodziewanym zwycięstwie Oli Gaworskiej w serii eliminacyjnej na 400 m przez płotki czekaliśmy spokojnie na bieg Joanny Linkiewicz z nadzieją na pewny awans do finału. Jak grom z jasnego nieba na tablicy wyników ujrzeliśmy DQ. Sytuacja powtórzyła się po zwycięstwie Asi. No i się zaczęło... Szybko pobiegłem do do TIC, czyli centrum technicznego zawodów. Olek Matusiński już walczył z gospodarzami, żądając pokazania nagrań z biegów. Okazało się, że nikt w TIC nie rozumiał naszych próśb. Chwilę później dołączył do nas zdenewowany Marek Rożej, ale nadal nie mogliśmy dogadać się z pracującymi w TIC. Dyskwalifikacji było więcej i biuro zaczęło zapełniać się kierownikami kolejnych ekip. aps nr 05 2017 (344)
Lekkoatletyka
Poziom poszczególnych konkurencji był bardzo zróżnicowany. Na bardzo wysokim poziomie zarówno w konkurencjach kobiecych, jak i męskich stały konkursy rzutów. Czy to samo dotyczy skoków, biegów sprinterskich, biegów średniodystansowych? Czy pojawili się w Tajpej w innych ekipach olimpijczycy i uczestnicy ostatnich Mistrzostw Świata w Londynie?
Mówiłem wcześniej o polskich rzutach, ale absolutnie fantastyczny był konkurs rzutu oszczepem mężczyzn, w którym akurat medalu nie zdobyliśmy. Walka do ostatniego rzutu Niemca Andreasa Hoffmanna z dwoma reprezentantami Tajpej ChaoTsun Cheng i Shih-Feng Huang była ozdobą rywalizacji sportowej. Dwa wyniki powyżej 91 m to poziom absolutnie olimpijski. W biegach sprinterskich poziom określiłbym jako średni, natomiast trudno jest mówić o poziomie dłuższych biegów – tutaj ewidentnie byliśmy świadkami „biegów na miejsca”, a nie walki o rekordowe rezultaty. Oczywiście oprócz naszych reprezentantów z Londynu także inne ekipy miały w swoich składach uczestników mistrzostw świata czy igrzysk olimpijskich. To właśnie oni rywalizowali z naszymi medalistami. Finał na 110 m przez płotki wygrał brązowy medalista z Londynu Węgier Balazs Baji, na 400 m triumfował wicemistrz olimpijski z 2012 roku Luguelin Santos z Dominikany, w skoku wzwyż kobiet na podium stanęła wielokrotna medalistka międzynarodowych zawodów Litwinka Airine Palsyte.
w wiosce z całą ekipą może być doskonałym doświadczeniem i nauką na przyszłość. Niektórzy wracali rzeczywiście po kontuzjach, ale z nadziejami na dobry wynik, a nie statystowanie. Zarówno skład zawodników, jak i trenerów był, moim zdaniem, optymalny i przyznam szczerze, że zaraz po ostatnim biegu sztafetowym na stadionie powiedziałem: Trzeba od jutra zacząć przygotowania ekipy na Neapol 2019. Należy podkreślić, że ta uniwersjada była rozegrana w bardzo trudnych warunkach klimatycznych. Również dla nas, sztabu szkoleniowo-medycznego, impreza w Tajpej stanowiła duże doświadczenie. Podsumowując start uniwersjadowy, podkreślałeś w perspektywie dla wielu polskich reprezentantów start w Igrzyskach Olimpijskich w Tokio 2020. O kim konkretnie myślałeś?
Po pierwsze oczywiście o całej ósemce medalistów z Londynu, o której wspominałem na początku. Ale także o wszystkich pozostałych medalistach z Tajpej – Gosi Hołub, Asi Linkiewicz, Paulinie Gubie, Klaudii Kardasz, Marcelinie Witek, Konradzie Bukowieckim, Joannie Fiodorow, Damianie Czykierze, Rafale Omelce i dla mnie największej niespodziance – dziewczynach z krótkiej sztafety 4×100 m. Srebrny medal to ich największy sukces w tym sezonie. Na pewno szanse na start w Tokio mają też członkowie męskiej sztafety 4×400 m, która z powodu kontuzji w eliminacjach jednego z zawodników nie ukończyła rywalizacji i nie miała tym samym okazji walczyć o miejsce na podium, które – jestem przekonany – z pewnością by zajęła. Odbudowujemy skok o tyczce kobiet, więc nadzieje należy wiązać z Justyną Śmietanką i Kamilą Przybyłą. Nie bez szans są nasi tyczkarze Robert Sobera i Mateusz Jerzy, średniacy Martyna Galant, Michał Rozmys, Artur Kuciapski, Grzegorz Kalinowski i Mateusz Borkowski, Patryk Dobek na 400 m ppł i Marcin Krukowski, świeżo upieczony rekordzista Polski w rzucie oszczepem. Ci, urodzeni w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych, to nasi kandydaci na Letnią Uniwersjadę
w Neapolu w 2019 r. Ale jestem pewien, że wśród nich są przyszli olimpijczycy i medaliści następnych mistrzostw Europy czy mistrzostw świata. Lekkoatleci stanowili najliczniejszą część polskiej reprezentacji, ponad 50 zawodników, 15 osób w sztabie trenersko-medycznym. Czy we właściwy sposób udało się przeprowadzić ten uniwersjadowy start od strony organizacyjnej?
W tym miejscu konieczne są moje dwukierunkowe wielkie dzięki. Po pierwsze – dla PZLA za przygotowanie zawodników do startu oraz oczywiście dla trenerów uniwersjadowych i sztabu medycznego za opiekę podczas zawodów. Po drugie – dla biura ZG AZS i biura misji za panowanie nad naszymi życzeniami, spełnianie próśb i realizowanie zawartych w setkach mejli zmian lotów. Za mną dziesiątki imprez sportowych, ale ta była zdecydowanie najtrudniejsza. Najtrudniejsza i jednocześnie najbardziej satysfakcjonująca.
Wiele godzin w autobusach i na stadionie, emocje startowe, radości z sukcesów. Co jeszcze zachowają w pamięci członkowie lekkoatletycznego teamu z pobytu na Tajwanie?
Zapamiętamy klimat, ten atmosferyczny i ten na stadionie. Ten pierwszy nie do zniesienia, a ten drugi fantastyczny. Wszyscy zawodnicy podkreślali, że nie spodziewali się takiego dopingu ze strony gospodarzy i uznania dla zwycięzców, oklaskiwanych niejednokrotnie na stojąco przez całą publiczność. Trzeba też podkreślić świetną atmosferę panującą w całej ekipie polskich lekkoatletów. Każdy z zawodników bardzo profesjonalnie podszedł do startu, widać było skupienie i koncentrację. Oczywiście korzystaliśmy też z okazji poznania uroków Tajwanu. Znaleźliśmy czas na zwiedzanie Tajpej, a także integrację z pozostałymi członkami reprezentacji Polski. Na tym właśnie polega wyjątkowość Uniwersjady. Lekkoatleci wrócili z Tajwanu nie tylko z medalami i satysfakcją ze swoich startów, ale także ze świetnymi wrażeniami z życia w wiosce uniwersjadowej. Rozmawiał Bartłomiej Korpak
wyniki na s. 24
W końcu z pomocą przyszła Ola Leszczyńska z biura prasowego naszej misji. Padło kilka mocnych słów ze szczególnym żądaniem wskazania osoby znającej język inny niż chiński. Interwencja pomogła, udało nam się porozmawiać z Włochem, głównym sędzią biegów. Po obejrzeniu filmów z biegów dyskwalifikacje cofnięto. Po opadnięciu emocji przypomnieliśmy sobie „szkolenie sędziów”, jakie odbyło się raptem na pół godziny przed eliminacyjnymi biegami płotkarskimi. Moje obserwacje już przekazałem szefowi polskich sędziów lekkiej atletyki. Nigdy nie doświadczyłem takiego skandalu i niekompetencji na międzynarodowej imprezie takiej rangi. Na każdych zawodach zdarzają się wyjątkowe sytuacje, wymagające szybkiej i zdecydowanej reakcji, ale Uniwersjada w Tajpej i pod tym względem była wyjątkowa.
W euforii sukcesów trochę na plan dalszy zeszły niepowodzenia startowe. W Tajpej pojawili się zawodnicy z niezaleczonymi kontuzjami, niekiedy bez odpowiedniego przygotowania do tego startu. Czy w perspektywie następnych uniwersjad można tego uniknąć?
Mimo tak naprawdę tylko kilku niepowodzeń nie uważam, by ktokolwiek z naszych reprezentantów zdecydowanie zawiódł. Nawet jeśli ten czasem najważniejszy start w roku czy karierze nie wyszedł, to udział w uniwersjadzie, życie www.azs.pl
23
Lekkoatletyka
KOBIETY 100 m: 1. Shashalee FORBES (JAM) 11.18, 2. Irene SIRAGUSA (ITA) 11.31, 3. Salome KORA JOSEPH (SUI) 11.33, 15. Karolina ZAGAJEWSKA (POL) 11.97, 29. Kamila CIBA (POL) 12.04 100 m ppł.: 1. Nadine VISSER (NED) 12.98, 2. Elvira HERMAN (BLR) 13.17, 3. Luca KOZAK (HUN) 13.19, 4. Karolina KOŁECZEK (POL) 13.31 1500 m: 1. Amela TERZIC (SRB) 4:19.18, 2. Docus AJOK (UGA) 4:19.48, 3. Kristiina MAKI (CZE) 4:20.65, 4. Martyna GALANT (POL) 4:20.90 200 m: 1. Irene SIRAGUSA (ITA) 22.96, 2. Gunta LATISEVA CUDARE (LAT) 23.15, 3. Anna BONGIORNI (ITA) 23.47, 12. Agata FORKASIEWICZ (POL) 24.10, 18. Małgorzata KOŁDEJ (POL) 24.43 3000 m prz.: 1. Tugba GUVENC (TUR) 9:51.27, 2. Viktoria GYUERKES (HUN) 9:52.17, 3. Ozlem KAYA (TUR) 9:52.59, 10. Matylda KOWAL (POL) 10:23.47 400 m: 1. Małgorzata HOŁUB (POL) 51.76, 2. Justine PALFRAMAN (RSA) 51.83, 3. Bianca RAZOR (ROU) 51.97, 6. Iga BAUMGART (POL) 52.46 400 m ppł.: 1. Ayomide FOLORUNSO (ITA) 55.63, 2. Joanna LINKIEWICZ (POL) 55.90, 3. Olena KOLESNYCHENKO (UKR) 56.14, 4. Aleksandra GAWORSKA (POL) 57.25 5000 m: 1. Hanna KLEIN (GER) 15:45.28, 2. Jessica OCONNELL (CAN) 15:50.96, 3. Jessica JUDD (GBR) 15:51.19, 5. Paulina KACZYŃSKA (POL) 15:58.48 800 m: 1. Rose ALMANZA BLANCO (CUB) 2:02.21, 2. Olga LIAKHOVA (UKR) 2:03.11, 3. Docus AJOK (UGA) 2:03.22, 7. Paulina MIKIEWICZ-ŁAPIŃSKA (POL) 2:04.19 Dysk: 1. Kristin PUDENZ (GER) 59.09 m, 2. Valarie ALLMAN (USA) 58.36 m, 3. Taryn GOLLSHEWSKY
(AUS) 58.11 m, 4. Daria ZABAWSKA (POL) 56.58 m, 9. Lidia AUGUSTYNIAK (POL) 52.91 m Kula: 1. Brittany CREW (CAN) 18.34 m, 2. Klaudia KARDASZ (POL) 17.90 m, 3. Paulina GUBA (POL) 17.76 m Młot: 1. Malwina KOPRON (POL) 76.85 m, 2. Hanna MALYSHCHYK (BLR) 74.93 m, 3. Joanna FIODOROW (POL) 71.33 m Oszczep: 1. Marcelina WITEK (POL) 63.31 m, 2. Marina SAITO (JPN) 62.37 m, 3. Jenni KANGAS (FIN) 60.98 m Tyczka: 1. Iryna ZHUK (BLR) 4.40 m, 2. Annika ROLOFF (GER) 4.40 m, 3. Marta ONOFRE (POR) 4.40 m, 5. Justyna ŚMIETANKA (POL) 4.30 m, 8. Kamila PRZYBYŁA (POL) 4.10 m 4×100 m: 1. Szwajcaria 43.81, 2. Polska (Kamila CIBA, Agata FORKASIEWICZ, Małgorzata KOŁDEJ, Karolina ZAGAJEWSKA) 44.19, 3. Japonia 44.56 4×400 m: 1. Polska (Małgorzata HOŁUB, Iga BAUMGART, Patrycja WYCISZKIEWICZ, Justyna ŚWIĘTY) 3:26.75, 2. Meksyk 3:33.98, 3. Rumunia 3:34.16 MĘŻCZYŹNI 100 m: 1. Chun-Han YANG (TPE) 10.22, 2. Thando ROTO (RSA) 10.24, 3. Cameron BURRELL (USA) 10.27, 26. Eryk HAMPEL (POL) 10.74, 36. Przemysław SŁOWIKOWSKI (POL) 10.65 110 m ppł.: 1. Balazs BAJI (HUN) 13.35, 2. Kuei-Ru CHEN (TPE) 13.55, 3. Damian CZYKIER (POL) 13.56 1500 m: 1. Timo BENITZ (GER) 3:43.45, 2. Ale×is MIELLET (FRA) 3:43.91, 3. Jonathan DAVIES (GBR) 3:43.99, 4. Grzegorz KALINOWSKI (POL) 3:44.57, 12. Mateusz BORKOWSKI (POL) 3:50.99 200 m: 1. Jeffrey JOHN (FRA) 20.93, 2. James LINDE (CAN) 20.96, 3. Jan VOLKO (SVK) 20.99, 18. Artur ZACZEK (POL) 21.64, 28. Piotr MITKA (POL) 21.68 3000 m prz.: 1. Krystian ZALEWSKI (POL) 8:35.88, 2. Rantso MOKOPANE (RSA) 8:36.25, 3. Ali MESSAOUDI (ALG) 8:37.14
400 m: 1. Luguelin SANTOS AQUINO (DOM) 45.24, 2. Yoandys LESCAY PARDO (CUB) 45.31, 3. Rafał OMELKO (POL) 45.56, 4. Kajetan DUSZYŃSKI (POL) 46.50 400 m ppł.: 1. Juander SANTOS AQUINO (DOM) 48.65, 2. Chieh CHEN (TPE) 49.05, 3. Abdelmalik LAHOULOU (ALG) 49.30, 5. Patryk DOBEK (POL) 49.51 800 m: 1. Jesus LOPEZ ALVAREZ (MEX) 1:46.06, 2. Mohamed BELBACHIR (ALG) 1:46.73, 3. Aymeric LUSINE (FRA) 1:47.18, 5. Artur KUCIAPSKI (POL) 1:47.69, 9. Michał ROZMYS (POL) 1:48.71 Dysk: 1. Reginald JAGERS III (USA) 61.24 m, 2. Alin FIRFIRICA (ROU) 61.13 m, 3. Robert SZIKSZAI (HUN) 60.91 m, NM. Bartłomiej STÓJ (POL) Kula: 1. Francisco BELO (POR) 20.86 m, 2. Konrad BUKOWIECKI (POL) 20.16 m, 3. Andrei GAG (ROU) 20.12 m, 5. Jakub SZYSZKOWSKI (POL) 19.87 m Młot: 1. Paweł FAJDEK (POL) 79.16 m, 2. Pavel BAREISHA (BLR) 77.98 m, 3. Serghei MARGHIEV (MDA) 74.98 m Oszczep: 1. Chao-Tsun CHENG (TPE) 91.36 m, 2. Andreas HOFMANN (GER) 91.07 m, 3. Shih-Feng HUANG (TPE) 86.64 m, 5. Marcin KRUKOWSKI (POL) 79.38 m, 23. Hubert CHMIELAK (POL) 66.50 m Tyczka: 1. Diogo FERREIRA (POR) 5.55 m, 2. Sergey GRIGORYEV (KAZ) 5.50 m, 3. Claudio STECCHI (ITA) 5.40 m, NM. Mateusz JERZY (POL), NM. Robert SOBERA (POL) Wzwyż: 1. Falk WENDRICH (GER) 2.29 m, 2. Marco FASSINOTTI (ITA) 2.29 m, 3. Chun-Hsien HSIANG (TPE) 2.26 m, 10. Norbert KOBIELSKI (POL) 2.15 m 4×100 m: 1. Japonia 38.65, 2. USA 38.69, 3. Chiński Tajpej 39.06, DQ. Polska (Eryk HAMPEL, Przemysław SŁOWIKOWSKI, Artur ZACZEK, Grzegorz ZIMNIEWICZ) 4×400 m: 1. Dominikana 3:04.34, 2. USA 3:06.68, 3. Czechy 3:08.14, DNF. Polska (Andrzej JAROS, Dariusz KOWALUK, Rafał OMELKO, Michał PIETRZAK)
400 m zmienny: 1. Yui OHASHI (JPN) 4:34.40, 2. Allyson Jane MCHUGH (USA) 4:40.22, 3. Seoyeong KIM (KOR) 4:41.52, 11. Paula ŻUKOWSKA (POL) 4:48.55 4×100 m dowolny: 1. Kanada 3:39.21, 2. Rosja 3:39.39, 3. USA 3:40.09, 10. Polska (Joanna CIEŚLAK, Anna DOWGIERT, Dominika SZTANDERA, Kalina GRALEWSKA) 3:46.95 4×100 m zmienny: 1. Japonia 4:00.24, 2. USA 4:00.49, 3. Włochy 4:02.40, 8. Polska (Anna DOWGIERT, Klaudia NAZIĘBŁO, Dominika SZTANDERA, Alicja TCHÓRZ) 4:05.95 4×200 m dowolny: 1. Rosja 4:00.24, 2. USA 4:00.49, 3. Japonia 4:02.40, DSQ. Polska (Justyna BURSKA, Joanna CIEŚLAK, Kalina GRALEWSKA, Paula ŻUKOWSKA) 50 m dowolny: 1. Caroline Grace BALDWIN (USA) 25.02, 2. Mariia KAMENEVA (RUS) 25.08, 3. Katrina Marie KONOPKA (USA) 25.21, 13. Anna DOWGIERT (POL) 25.68, 36. Joanna CIEŚLAK (POL) 27.29 50 m grzbietowy: 1. Kira Marije TOUSSAINT (NED) 28.07, 1. Alexandra Marga DE LOOF (USA) 28.07, 3. Hannah Elizabet STEVENS (USA) 28.14, 5. Alicja TCHÓRZ (POL) 28.32, 19. Klaudia NAZIĘBŁO (POL) 29.39 50 m klasyczny: 1. Andrea Marie COTTRELL (USA) 30.77, 2. Leiston Jane PICKETT (AUS) 30.82, 3. Jessica Marita ERIKSSON (SWE) 31.50, 5. Dominika SZTANDERA (POL) 31.59 50 m motylkowy: 1. Aliena SCHMIDTKE (GER) 26.16, 2. Elena DI LIDDO (ITA) 26.50, 3. Yukina HIRAYAMA (JPN) 26.51, 5. Anna DOWGIERT (POL) 26.63 800 m dowolny: 1. Simona QUADARELLA (ITA) 8:20.54, 2. Sarah KOEHLER (GER) 8:21.67, 3. Joanna Lynn EVANS (BAH) 8:31.18, 14. Milena KARPISZ (POL) 8:48.88, 17. Justyna BURSKA (POL) 8:56.42
MĘŻCZYŹNI 100 m dowolny: 1. Ryan Joseph HELD (USA) 48.36, 2. Kacper MAJCHRZAK (POL) 48.38, 3. Katsumi NAKAMURA (JPN) 48.63, 34. Paweł SENDYK (POL) 50.83 100 m grzbietowy: 1. Justin RESS (USA) 53.29, 2. Kosuke HAGINO (JPN) 54.12, 3. Danas RAPSYS (LTU) 54.17, 15. Tomasz POLEWKA (POL) 55.72, 33. Rafał BUGDOŁ (POL) 56.87 100 m klasyczny: 1. Ilya SHYMANOVICH (BLR) 1:00.15, 1. Andrew WILSON (USA) 1:00.15, 3. Dmitriy BALANDIN (KAZ) 1:00.17, 8. Marcin STOLARSKI (POL) 1:01.30 100 m motylkowy: 1. Aleksandr SADOVNIKOV (RUS) 51.81, 2. Andrii KHLOPTSOV (UKR) 51.91, 3. Henrique DE SOUZA MARTINS (BRA) 51.96, 4. Konrad CZERNIAK (POL) 52.00, 10. Michał POPRAWA (POL) 53.00 10 km: 1. Gregorio PALTRINIERI (ITA) 1:54:52.4, 2. Soeren MEISSNER (GER) 1:55:01.5, 3. Krzysztof PIELOWSKI (POL) 1:55:19.6 1500 m dowolny: 1. Gregorio PALTRINIERI (ITA) 14:47.75, 2. Mykhailo ROMANCHUK (UKR) 14:57.51, 3. Gergely GYURTA (HUN) 15:01.11, 10. Krzysztof PIELOWSKI (POL) 15:24.04 200 m dowolny: 1. Danas RAPSYS (LTU) 1:45.75, 2. Kacper MAJCHRZAK (POL) 1:46.19, 3. Mikhail VEKOVISHCHEV (RUS) 1:46.48, 18. Mateusz WYSOCZYŃSKI (POL) 1:50.61 200 m klasyczny: 1. Andrew WILSON (USA) 2:08.45, 2. Dmitriy BALANDIN (KAZ) 2:09.70, 3. Rustam GADIROV (RUS) 2:09.72, 38. Marcin STOLARSKI (POL) 2:19.89 200 m motylkowy: 1. Nao HOROMURA (JPN) 1:53.90, 2. Daiya SETO (JPN) 1:55.09, 3. Bence BICZO (HUN) 1:56.16, 12. Michał POPRAWA (POL) 1:59.40 200 m zmienny: 1. Kosuke HAGINO (JPN) 1:57.35, 2. Daiya SETO (JPN) 1:58.73, 3. Joe LITCHFIELD (GBR)
1:59.36, 6. Michał POPRAWA (POL) 2:01.17, 21. Dawid SZWEDZKI (POL) 2:04.09 400 m zmienny: 1. Daiya SETO (JPN) 4:11.98, 2. Kosuke HAGINO (JPN) 4:15.44, 3. OSIPENKO Aleksander (RUS) 4:16.63, 5. Dawid SZWEDZKI (POL) 4:18.11 50 m dowolny: 1. Ari LIUKKONEN (FIN) 22.02, 2. Italo Manzine AMARAL DUARTE GAROF (BRA) 22.05, 2. Katsumi NAKAMURA (JPN) 22.05, 8. Konrad CZERNIAK (POL) 22.41, 19. Filip WYPYCH (POL) 22.73 50 m grzbietowy: 1. Shane RYAN (IRL) 24.72, 2. Justin RESS (USA) 24.73, 3. Youngjun WON (KOR) 25.06, 5. Tomasz POLEWKA (POL) 25.18, 23. Rafał BUGDOŁ (POL) 26.06 50 m klasyczny: 1. Ilya SHYMANOVICH (BLR) 27.39, 2. Erik SKAGIUS (SWE) 27.49, 3. Fabian SCHWINGENSCHLOEGL (GER) 27.63, 16. Marcin STOLARSKI (POL) 28.24, 29. Filip WYPYCH (POL) 28.62 50 m motylkowy: 1. Andrii GOVOROV (UKR) 22.90, 2. Andrey ZHILKIN (RUS) 23.40, 3. Henrique DE SOUZA MARTINS (BRA) 23.54, 3. Andrii KHLOPTSOV (UKR) 23.54, 5. Konrad CZERNIAK (POL) 23.62, 29. Michał POPRAWA (POL) 24.50 4×100 m dowolny: 1. USA 3:14.01, 2. Włochy 3:15.24, 3. Rosja 3:15.78, 4. Polska (Rafał BUGDOŁ, Konrad CZERNIAK, Kacper MAJCHRZAK, Paweł SENDYK, Mateusz WYSOCZYŃSKI) 3:16.43 4×100 m zmienny: 1. USA 3:33.27, 2. Rosja 3:34.85, 3. Japonia 3:34.88, 4. Polska (Kacper MAJCHRZAK, Michał POPRAWA, Marcin STOLARSKI, Tomasz POLEWKA) 3:36.34 4×200 m dowolny: 1. Japonia 7:08.45, 2. USA 7:12.19, 3. Rosja 7:13.47, 5. Polska (Rafał BUGDOŁ, Damian GOŹDZIK, Kacper MAJCHRZAK, Mateusz WYSOCZYŃSKI) 7:17.54
Pływanie – dokończenie wyników ze s. 11
W Y N I K I – L E K KO AT L E T Y K A
24
aps nr 05 2017 (344)
Tenis ziemny
Okno z widokiem na igrzyska olimpijskie Rozmowa z Michałem Kolarczykiem, trenerem reprezentacji tenisa ziemnego Za nami uniwersjadowy turniej, przez kilka dni mieliśmy okazję emocjonować się występami polskich zawodników. W tenisie światowym obowiązują rankingi. Czy po turniejowym rozstawieniu można było snuć jakieś plany związane z naszymi zawodnikami? Jaki był poziom sportowy uniwersjadowego turnieju w Tajpej?
Obsada turnieju uniwersjadowego jest zawsze mocno zróżnicowana – pojawia-
ją się zawodnicy ze światowej czołówki i osoby na dość niskim, wręcz półamatorskim poziomie. Z powyższych grup mamy zawsze około 20% uczestników. Pozostałe 80% to zawodnicy, którzy grają już na światowym poziomie, ale ich kariera jeszcze nie rozkwitła lub pomału się kończy. Magia uniwersjady przyciąga wszystkich, ale faworytów jest z reguły tylko garstka. Co do rozstawienia i planów. Na pewno wszyscy walczyli o medal z całych sił, ale realne szanse były przede wszystkim w grze podwójnej kobiet i mikście. Debel mężczyzn zagrał świetnie na początku turnieju i zrobił nam spory apetyt na więcej, jednak Brytyjczycy okazali się w tym turnieju za mocni. Gry pojedyncze to inna sprawa – tutaj faworytami byli Azjaci, którzy po pierwsze wystawili bardzo mocne składy, po drugie grali w warunkach pogodowych, które dla nich były zwyczajne, a dla nas ekstremalne. Zmiana mokrej owijki w rakiecie co 15 minut? Wylatujące z butów przy tąpnięciu strugi potu? Było „ciekawie” przy tej wilgotności.
albo dzięki wolnemu losowi. Potem było już znacznie gorzej. Poproszę o ocenę poszczególnych gier indywidualnych i pojedynków deblowych. Z kim Polacy przegrywali?
Pierwsze mecze w turnieju tej rangi z reguły nie są zaporowe. Zwłaszcza gdy twój ranking zagwarantuje ci rozstawienie. Oczywiście można było mieć więcej lub mniej szczęścia, ale wszyscy zameldowali się w drugiej rundzie. Pierwszy z turniejem pożegnał się Szymon Walków, który po bardzo zaciętym meczu musiał jednak uznać wyższość Argentyńczyka. Szymon miał sporo dobrych momentów, jednak za duża liczna błędów własnych pozbawiła go szansy na zwycięstwo. Piotrek Matuszewski przegrał w trzeciej rundzie – pierwszy mecz wygrał po solidnej grze, w drugim to Austriak był solidniejszy. Piotrek szukał sposobu do samego końca i był bliski odwrócenia meczu w drugim secie, kty przegrał dopiero po zaciętym tiebreaku. U kobiet Justyna
Jegiołka również zakończyła zmagania w trzeciej rundzie – w pierwszej miała wolny los, w drugiej przestraszoną dziewczynę z Jordanii, w trzeciej zatrzymała ją bardzo agresywnie grająca Czeszka – zagrały dobry mecz, ale to przeciwniczka lepiej wytrzymała tempo i warunki. Najdalej w grach singlowych doszła Paulina Czarnik – pokonała doświadczoną Słowaczkę z imponującym doświadczeniem z amerykańskiego college’u, następnie wygrała z reprezentantką Indonezji. To był mecz! W 4 rundzie na jej drodze stanęła rozstawiona z numerem drugim Meksykanka i niestety udowodniła, że ranking 260WTA to w jej przypadku zasłużona lokata. Gry podwójne zabolały bardziej. Dziewczyny miały naprawdę dobre losowanie i liczyliśmy na medal – zaczęło się dobrze z Argentyną – poszło łatwo. Ale mecz 1/8 finału z dziewczynami z Hongkongu zupełnie im się nie udał. Przeciwniczki grały tego dnia dobry tenis, ale to i tak nie powinno powstrzymać naszego teamu. Tak czasem bywa w grach podwójnych, nie wyjdzie kilka piłek i przeciwniczki nabierają rozpędu, a ty nie masz czasu, żeby wrócić do gry. Walków / Gajewski to bardzo dobra para deblowa i pomimo rozstawienia poza pierwsza czwórką mieli szanse na medale. Grali od początku agresywnie i zdecydowanie, dzięki czemu pierwszych rywali zmietli z kortu. Natomiast Brytyjczycy? Objawienie turnieju! Nie dość, że w meczu z Kamilem i Szymonem praktycznie byli bezbłędni, to jeszcze w kolejnej rundzie odprawili turniejową jedynkę. Byli lepsi od naszego teamu, ale mecz stał na bardzo wysokim poziomie i nie mam żadnych zastrzeżeń do chłopaków. Mikst to taka gra, którą tenisiści grają bardzo rzadko – tylko podczas
Wszyscy nasi zawodnicy przeszli do drugiej rundy albo wygrywając pierwsze pojedynki,
www.azs.pl
25
Tenis stołowy
Różnica poziomu sportowego między Europą a Azją zwiększa się z roku na rok Rozmowa z Miłoszem Przybylikiem, trenerem tenisistów stołowych Tenisiści stołowi rozpoczęli start na Uniwersjadzie od bardzo dobrego występu w turniejach drużynowych. Zarówno kobiecy, jak i męski zespół dotarły do ćwierćfinału i ukończyły rywalizację na miejscach 5–8. Powtórzyliście tym samym wynik z Gwangju. Liczyliście na więcej czy ten występ was satysfakcjonował?
dziale 9–16, co oznaczało, że aby przebić się do najlepszej ósemki turnieju, będziemy musieli pokonać wyżej rozstawione zespoły. Kobietom udało to się już w fazie grupowej, kiedy pokonały Singapur. Tym samym w meczu, którego stawką był ćwierćfinał, spotkaliśmy się z Austrią, którą łatwo pokonaliśmy 3:0. Zespół męski miał
igrzysk olimpijskich, wielkich szlemów i mistrzostw Polski. Dlatego tutaj przewidywanie czegokolwiek jest dużą sztuką. Nasz mikst miał swoje szanse, ale Słowacy byli po prostu lepsi. Zapomniałbym o naszym największym sukcesie (śmiech), czyli drugim miejscu w turnieju pocieszenia Kamila Gajewskiego – nie ma za to medali ani sławy, ale cieszę się, że Kamil zgłosił się do tych rozgrywek i zagrał kilka dobrych meczów. Mój śmiech na początku niech was nie zwiedzie – to były wartościowe pojedynki, a mnie przypomniała się tylko mina Kamila, gdy zostawiał na korcie siódme poty, kiedy reszta reprezentacji miała już wolne.
nas dość solidnie jeszcze przed rozpoczęciem rozgrzewki. Rożnie organizmy sportowców znoszą takie warunki, ale my, Europejczycy, na pewno nie czujemy się z tym komfortowo. Widziałem, jak moi zawodnicy walczą z przegrzaniem i zmęczeniem, wiem, ile ich to kosztowało, i jestem dumny z ich postawy na korcie. Pogoda sprzyjała lokalnym, ale my rozmawiamy o tym dopiero po powrocie, na miejscu postanowiliśmy sobie z tym radzić i nie narzekać.
dokończenie ze s. 25
Zarówno zespół męski, jak i żeński rozstawione były z numerem w prze-
Kompleks tenisowy w Tajpej zbudowano specjalnie z myślą o Uniwersjadzie. Czy spełnił wszelkie oczekiwania?
Kompleks tenisowy w Tajpej zrobił na nas bardzo dobre wrażenie. Od dawna wiadomo, że w krajach azjatyckich mają rozmach. Zarówno korty, jak i kryta hala, szatnie, zaplecze, wszystko na poziomie wielkiego szlemu. Organizacja i obsługa też na 5, ewentualnie 5–, bo mieli problemy z obsługa oprogramowania turniejowego i potrafili bardzo długo trzymać bez informacji o planie gier. Takiego obiektu w Polsce nie mamy i pewnie długo nie będziemy mieć. Koszt budowy musiał być ogromny.
Warunki pogodowe nie rozpieszczały tenisistów. W ciągu dnia temperatura powietrza dochodziła pewnie do 40˚C, co na poziomie kortów dawało dodatkowe kilka kresek. Jednego dnia kilka pojedynków. Jak nasi zawodnicy znosili te warunki?
Tak, temat pogody to istotna kwestia, temperatura była bardzo wysoka, ale najgorsza była wilgotność. Po wyjściu z klimatyzowanego budynku pot oblewał
26
Tenis jest wśród podstawowych dyscyplin programu uniwersjadowego, jeszcze kilka lat temu, szczególnie w rywalizacji kobiet, mieliśmy wiele medalowych sukcesów. Co należałoby zrobić, aby w przyszłości dostać się do czołówki uniwersjadowej.
Tenis jest sportem bardzo indywidualnym, gdzie każdy w towarzystwie swojego teamu pracuje po kilka godzin dziennie, aby być w najlepszej formie przez 30 tygodni w roku, każdego roku. Dlatego trudno jest „wyłączyć” kogoś ze swojej rutyny i zabrać na 2 tygodnie do Tajpej. Nie uważam, żeby było to szkodliwe czy niekorzystne dla zawodnika, wręcz przeciwnie, jest to ogromne wyróżnienie i nazwałbym to oknem z widokiem na igrzyska olimpijskie. Wszyscy którzy byli, wiedzą o tym. Ale kto nie był, te nie ma o tym pojęcia. Trzeba szerzej informować środowisko tenisowe o tej imprezie i wcześniej typować składy, aby zawodnicy mogli wpisywać to wydarzenie w swoje plany treningowe. Turniej nie jest w żaden sposób punktowany ani zaliczany do klasyfikacji. 4–5 tygodni bez możliwości walki o punkty do rankingów też dość mocno zniechęcają zawodników. Obsada turnieju w chwili obecnej klasyfikowałaby go na poziomie $15.000–25.000. Proszę nie dać się zmylić tym symbolom dola-
jeszcze trudniejsze zadanie, ponieważ w fazie grupowej uległ bardzo mocnej ekipie z Korei i w 1/8 turnieju musiał zmierzyć się ze zwycięzcą jednej z grup. Los skojarzył Polaków ze Szwedami. Było to dla nas bardzo dobre losowanie, ponieważ Patryk Zatówka trenuje z nimi na co dzień w jednym z ośrodków w Szwecji i znał słabe strony przeciwników. Dzięki temu spotkanie zakończyło się rezultatem 3:0 dla Polski. Oba zespoły – żeński i męski awansowały do ćwierćfinału, powtarzając sukces z Gwangju. Muszę szczerze przyznać, że to był plan optimum i maximum, na jaki mogliśmy liczyć. W następnej rundzie czekały już na nas zespoły z Azji, które bardzo poważnie potraktowały Uniwersjadę i na zawody powołały zawodników ze ścisłej światowej czołówki.
ra. Tutaj nie chodzi o pieniądze, tylko o rangę, jaka w tenisie wyznaczana jest przez pulę nagród. Na Uniwersjadzie mogłoby nie być nawet złotówki do wygrania, ale gdyby były punkty, w turnieju braliby udział dużo lepsi zawodnicy. Ktoś zauważy, że inne kraje też się wzmocnią, ale zawsze lepiej walczyć pierwszymi składami. Rozmawiał Bartłomiej Korpak
WYNIKI – TENIS ZIEMNY KOBIETY Gra pojedyncza: 1. WONGTEANCHAI (THA), 2. Ya-Hsuan LEE (TPE), 3. Kai-Chen CHANG (TPE), 3. CHEAPCHANDEJ P. (THA), 9–16. Paulina CZARNIK (POL), 17–32. Justyna JEGIOŁKA (POL) Gra podwójna: 1. Yung-Jan CHAN, Hao-Ching CHAN (TPE), 2. WONGTEANCHAI, Varunya WONGTEANCHAI (THA), 3. Emily ARBUTHNOTT, Olivia Ann NICHOLLS (GBR), 3. Erina HAYASHI, Robu KAJITANI (JPN), 9–16. Paulina CZARNIK, Justyna JEGIOŁKA (POL) MĘŻCZYŹNI Gra pojedyncza: 1. Jason JUNG (TPE), 2. Seongchan HONG (KOR), 3. Roman SAFIULLIN (RUS), 3. Nuno BORGES (POR), 17–32. Piotr MATUSZEWSKI (POL), udział. Kamil GAJEWSKI (POL), udział. Szymon WALKÓW (POL) Gra podwójna: 1. Richard MUZAEV, Aslan KARATSEV (RUS), 2. Jack FINDEL-HAWKINS, Luke Christophe JOHNSON (GBR), 3. Chun Hun WONG, Pak Long YEUNG (HKG), 3. Shintaro IMAI, Kaito UESUGI (JPN), 9–16. Kamil GAJEWSKI, Szymon WALKÓW (POL) Gra mieszana: 1. Erina HAYASHI, Kaito UESUGI (JPN), 2. Ivan KOSEC, Simona PARAJOVA (SVK), 3. Yung-Jan CHAN, Cheng-Peng HSIEH (TPE), 3. Logan STAGGS, Jada HART (USA), 9–16. Kamil GAJEWSKI, Justyna JEGIOŁKA (POL)
aps nr 05 2017 (344)
Tenis stołowy Jak przebiegała rywalizacja w turniejach singlowych i deblowych? Jak ocenisz występ Polaków?
O ile w turnieju drużynowym łatwiej nam było osiągnąć sukces ze względu na wyrównany skład drużyny, o tyle w turniejach indywidualnych i deblowych bardzo trudno jest coś ugrać. Z kobiet
zwiększa się z roku na rok. Szczerze mówiąc, szanse medalowe nie są zbyt duże, ale nie należy zapominać, że w sporcie dzieją się różne rzeczy.
Co najbardziej zapamiętasz z pobytu w Tajpej?
Po raz pierwszy uczestniczyłem w uniwersjadzie. Wielkie wrażenie zrobiła na mnie ceremonia otwarcia i ogromna wioska uniwersjadowa. Zapamiętam również otwartość i uprzejmość miejscowej ludności, a także chęć do robienia sobie z nami zdjęć w każdym zakątku miasta. Rozmawiała Aleksandra Leszczyńska
najlepiej zaprezentowała się Klaudia Kusińska, która przeszła fazę grupową, a następnie pierwszą rundę turnieju głównego. W kolejnej rundzie trafiła na reprezentantkę gospodarzy i było już widać różnicę w jakości gry, ale mimo wszystko Polce udało się wygrać jednego seta. O dużym pechu może mówić Natalia Bajor, która w grze deblowej przewróciła się i podkręciła kostkę, co miało wpływ na jej porażkę z reprezentantką Singapuru w fazie grupowej turnieju. Kontuzja na tyle się pogłębiła, że kolejny pojedynek w turnieju debla dziewczyny musiały oddać walkowerem. Roksana Załomska cały turniej grała na swoim poziomie, jednak do jej grupy dolosowano Japonkę, która była poza zasięgiem Roksany. W turnieju mężczyzn świetnie zaprezentował się Piotrek Chodorski, który zajął miejsce 9–16, pokonując na swojej drodze Japończyka i zawodnika z Korei Północnej, a te kraje przyzwyczaiły nas, że bardzo starannie dobierają skład na takie imprezy jak Uniwersjada. W tenisie stołowym od lat na światowych imprezach niepodzielnie rządzą Azjaci. Czy myślisz, że jest szansa, aby na kolejnej uniwersjadzie Polacy dotarli w końcu do strefy medalowej?
Zgadza się, wśród Azjatów tenis stołowy to bardzo popularna dyscyplina sportu. Ponadto uprawia ją duża liczba zawodników, a system szkolenia jest tak zorganizowany, że różnica poziomu sportowego pomiędzy Europą a Azją www.azs.pl
Można trafić na słabszy dzień rywala lub zagrać „mecz życia”, więc nie będę prorokować, jaki wynik osiągniemy na następnej uniwersjadzie. Wspomniałeś o niezwykle silnych składach drużyn z Azji. W tenisie stołowym, podobnie jak w innych dyscyplinach, nie zabrakło zatem zawodników uczestniczących w mistrzostwach świata czy igrzyskach olimpijskich, którzy z pewnością wpłynęli na wysoki poziom turnieju uniwersjadowego.
Poziom sportowy zawodów w tenisie stołowym był bardzo wysoki. W finale turnieju singlowego kobiet spotkały się ze sobą dziesiąta i piętnasta rakieta rankingu światowego, natomiast w turnieju mężczyzn zmierzyli się ze sobą zawodnicy z pierwszej „50” rankingu. Mogę tylko dodać, że z pewnością ci zawodnicy spędzają tyle czasu na sali dziennie, że nie wiem, kiedy znajdują czas na studia :)
Uniwersjada to impreza, na której szczególną wagę przywiązujemy nie tylko do startów, ale też do integrowania całej reprezentacji. Czy udało się wam zintegrować z przedstawicielami innych dyscyplin?
Zdecydowanie. Uniwersjada to taka impreza sportowa, gdzie oprócz startów można spotkać wielu zawodników i trenerów z innych dyscyplin i wymienić się doświadczeniami i ciekawostkami charakterystycznymi dla danego sportu. Po zakończeniu turnieju mieliśmy trochę wolnego czasu, aby zintegrować się i lepiej poznać przedstawicieli innych dyscyplin sportowych.
W Y N I K I – T E N I S S TO ŁO W Y KOBIETY Gra pojedyncza: 1. Jihee JEON (KOR), 2. I-Ching CHENG (TPE), 3. Song I KIM (PRK), 3. Bernadette Cynt SZOCS (ROU), 65. Roksana ZAŁOMSKA (POL), 65. Natalia BAJOR (POL) Gra podwójna: 1. Ayami NARUMOTO, Rei YAMAMOTO (JPN), 2. Hyo Sim CHA, Nam Hae KIM (PRK), 3. Minami ANDO, Rika SUZUKI (JPN), 17–32. Roksana ZAŁOMSKA, Natalia BAJOR (POL) Drużynowo: 1. Korea Połudnowa, 2. Japonia, 3. Chiny, 3. Chiński Tajpej, 5. Polska (Roksana ZAŁOMSKA, Natalia BAJOR, Klaudia KUSIŃSKA) MĘŻCZYŹNI Gra pojedyncza: 1. Masataka MORIZONO (JPN), 2. Chien-An CHEN (TPE), 3. Sin Hyok PAK (PRK), 3. Alexandre ROBINOT (FRA), 9–16. Piotr CHODORSKI (POL), 17–32. Patryk ZATÓWKA (POL), 33–64. Michał BAŃKOSZ (POL) Gra podwójna: 1. Masataka MORIZONO, Yuya OSHIMA (JPN), 2. Woojin JANG, Jonghoon LIM (KOR), 3. Chien-An CHEN, Hung-Chieh CHIANG (TPE), 3. Chia-Sheng LEE, Cheng-Ting LIAO (TPE), 17–32. Michał BAŃKOSZ, Piotr CHODORSKI (POL), 33–64. Paweł FERTIKOWSKI, Patryk ZATÓWKA (POL) Drużynowo: 1. Chiny, 2. Japonia, 3. Chiński Tajpej, 3. Korea, 5. Polska (Paweł FERTIKOWSKI, Michał BAŃKOSZ, Piotr CHODORSKI, Patryk ZATÓWKA) Gra mieszana: 1. Woojin JANG, Jihee JEON (KOR), 2. Kazuhiro YOSHIMURA, Minami ANDO (JPN), 3. Cheng-Ting LIAO, Szu-Yu CHEN (TPE), 3. Sin Hyok PAK, Nam Hae KIM (PRK), 17–32. Piotr CHODORSKI, Natalia BAJOR (POL), 33–64. Roksana ZAŁOMSKA, Michał BAŃKOSZ (POL)
27
Gimnastyka
Wymagająca dyscyplina Rozmowa z Leonem Biskupem, trenerem ekipy gimnastyków Rywalizacji gimnastyków towarzyszyło bardzo duże zainteresowanie publiczności, były oczekiwania na sukcesy sportowe gospodarzy. Zawody zdominowali Japończycy, którzy zdobyli 12 medali. Rosjanie zdobyli 8 medali, w tym 3 złote. Punktacja poszczególnych konkurencji bardzo zróżnicowana, różnice punktowe nawet wśród medalistów dosyć duże. Jaki był poziom tej uniwersjadowej rywalizacji?
Niewątpliwie rywalizacja w tegorocznej Uniwersjadzie w gimnastyce sportowej stała na bardzo dobrym wysokim poziomie, wystarczy porównać ważne imprezy sportowe. Ostatni zawodnik, który dostał się do finału w wieloboju gimnastycznym u mężczyzn w Tajpej, zdobył ponad 80 pkt – to wynik porównywalny z mistrzostwami Europy czy nawet mistrzostwami świata, które możemy aktualnie obserwować na gorąco w Montrealu. Dominacja Japonii w gimnastyce już nikogo nie dziwi, jak również dobre rezultaty Rosjan czy Ukrainy z wielokrotnym mistrzem świata Olegiem Vierniajewem na czele. Jeżeli chodzi o poszczególne oddzielne konkurencje, to szczególnie u mężczyzn wyniki są bardzo zróżnicowane. W różnych krajach świata pojawiają się bardzo dobrzy specjaliści w wybranych konkurencjach, to tylko wzbogaca i czyni znacznie ciekawszą rywalizację w tej dyscyplinie sportu. Taka sytuacja nikogo już nie szokuje, ponieważ gimnastyka sportowa przeżywa niesamowity renesans, rozkwit. Pojawiają się zawodnicy z krajów, które nie tak dawno nie istniały na gimnastycznej mapie świata, z Afryki, Azji, krajów arabskich itp. Można śmiało powiedzieć patrząc na uzyskane wyniki przez zawodników, że poziom nie odbiegał od tych, które uzyskiwane są na najwyższej rangi zawodach gimnastycznych. W składzie męskim wystąpiła dwójka Polaków: Piotr Kiełbik i Sebastian Cecot. Jak oceniłby pan ich występ na poszczególnych przyrządach. Obserwując start Polaków z trybun widać było spore kłopoty i niezbyt precyzyjne wykonanie poszczególnych ćwiczeń.
No cóż, nie da się ukryć przed wprawnym okiem kibica, że obaj Polacy nie błyszczeli, nie da się też ukryć faktu, że w odróżnieniu od świata polska gimnastyka sportowa przeżywa bodaj największy w dziejach regres. Gimnastyka jest bardzo trudną i wymagającą dyscypliną sportu, wystarczy powiedzieć, że do klasy mistrzowskiej dochodzi się po co najmniej 15 latach ciężkiej pracy.
28
Do tego potrzebny jest bardzo perfekcyjny, dobry w każdym szczególe system szkolenia zawodników. Z żalem trzeba powiedzieć, że w Polsce w ostatnim czasie za sprawą nieste-
ty Polskiego Związku Gimnastycznego istnieje raczej system koleżeński. Wystarczy przypomnieć, że po raz pierwszy w dziejach poszczególne sekcje działają bez oficjalnych władz. Wbrew obowiązującemu statutowi nie powołano zarządów sekcji, nie ma komisji szkoleniowych, brak komisji sędziowskich. Zawodnicy, którzy startowali na Uniwersjadzie, na przygotowania do najważniejszej w roku 2017 imprezy gimnastycznej nie otrzymali z PZG choćby jednej złotówki. Wystarczy powiedzieć, że zawodnik AZS AWFiS Gdańsk Sebastian Cecot przygotowywał się do imprezy za własne prywatne pieniądze (nie miał wsparcia ani w macierzystym klubie, ani w PZG, które odmówiło finansowania zawodników w przygotowaniach). To tylko skrawek nieprawidłowości, jakie występują w Polskim Związku Gimnastycznym. Trenerzy odnoszą wrażenie, że PZG nie jest zainteresowane podnoszeniem poziomu mistrzostwa sportowego zawodników. Powstaje pytanie, komu służy tak działający Związek? Jedyna Polka, Gabriela Janik, wystąpiła w rywalizacji finałowej w skoku, wywalczyła 5. miejsce, to dobra lokata? Jaki był poziom w tej konkurencji? Jak potoczyła się dla Polki rywalizacja w innych konkurencjach?
Gabriela Janik to wyjątek na miarę światową. Bardzo ambitna i można powiedzieć trochę szalona w dobrym tego
słowa znaczeniu zawodniczka. W odróżnieniu od startujących zawodników bardzo doświadczona, co zaowocowało bardzo dobrym startem. Gabrysia wystartowała w wieloboju gimnastycznym i uzyskując 80 punktów dostała się do finału wieloboistek oraz do finału skoku. Zdradzając kulisy, Gabrysia w trakcie startu kwalifikacyjnego doznała kontuzji stopy. Nie zważając na dolegliwości zawodniczka w finale wieloboju pokazała wielki hart ducha
i wolę walki. Pomimo kontuzji stopy wystartowała znakomicie (określiliśmy jej start jako życiówkę), poprawiła swój wynik z eliminacji o całe dwa punkty, co dało jej ostatecznie znakomite 7. miejsce. Następnego dnia pomimo nasilającego się bólu wystartowała w finale skoku, oddała dwa bardzo dobre skoki i zajęła 5. miejsce. Jednym słowem – znakomity, można powiedzieć – życiowy start tej zawodniczki. Gimnastyka jest wśród podstawowych dyscyplin uniwersjadowego programu. Od sukcesów Joanny Skowrońskiej i Marka Łyszczarza w tych zawodach minęło już kilkanaście lat. Powstają specjalistyczne ośrodki szkoleniowe w tej dyscyplinie. Czy jest szansa na dołączenie polskich zawodników do czołówki w rywalizacji akademickiej?
Bardzo byśmy chcieli, żeby tak się stało, aby polscy zawodnicy dołączyli do czołówki w rywalizacji. Nie chcę snuć czarnych scenariuszy, ale niestety, jak się nie zmieni zarządzanie tą dyscypliną sportu, jak nie dopuści się ludzi kompetentnych, to mimo szczerych chęci widoki na rozwój tej dyscypliny w Polsce są słabe. Wystarczy powiedzieć, że pierwszy raz w historii polskiej gimnastyki w odbywających się właśnie w Montrealu Mistrzostwach Świata w Gimnastyce Sportowej nasz kraj decyzją Zarządu PZG nie jest w ogóle reprezentowany ani przez kobiety, ani mężczyzn. Pytanie: to na co idą niemaaps nr 05 2017 (344)
Gimnastyka łe przecież pieniądze? Problem rozwoju polskiej gimnastyki jest jednak dużo szerszy i bardziej złożony.
Uśmiech nie schodził mi z twarzy
Zawody w gimnastyce rozgrywane były w kompleksie wystawienniczym. Czy stworzono odpowiednie warunki do treningu i startu? Dla zawodników był to pierwszy start uniwersjadowy. Jak odebrali klimat tej imprezy, atmosferę wioski uniwersjadowej, pobyt w Tajpej?
Rozmowa z Gabrielą Janik, studentką i zawodniczką AWFiS Gdańsk
Muszę powiedzieć, że uczestniczyłem w wielu wysokiej rangi imprezach sportowych jako trener lub jako sędzia międzynarodowy, ostatnio na Igrzyskach Olimpijskich w Rio. Jednak atmosfera imprezy uniwersjadowej jest szczególna, niesamowita i niezapomniana. Atmosfera stworzona przez organizatorów i naszych polskich opiekunów była na najwyższym poziomie. Czuliśmy się jak jedna wielka rodzina sportowa. Spotkania, rozmowy, doskonały przepływ informacji w wiosce zawodników, radość z sukcesów polskich sportowców, takie informacje rozchodziły się lotem ptaka. Tak zawodnicy, jak i trenerzy podkreślali niesamowitą pozytywną atmosferę w trakcie całego pobytu. Zawody gimnastyczne zorganizowano na najwyższym poziomie – rozpoczynając od doskonałego sprzętu na salach treningowych, jak też na hali startowej. Sami mieszkańcy Tajpej okazali się bardzo miłymi i przyjaznymi, kochającymi sport ludźmi. Rozmawiał Bartłomiej Korpak
Wystąpiłaś w rywalizacji finałowej w skoku, wywalczyłaś 5. miejsce. Czy to dobra lokata? Jaki był poziom w tej konkurencji?
Oczywiście, że tak. Uzyskana 5. lokata była maksymalną pozycją, którą mogłam na ten moment osiągnąć. Finał ten nie był aż tak wygórowany jak finały mistrzostw świata czy igrzysk olimpijskich, jednakże zawodniczki, które uplasowały się przede mną, stanowią podstawy drużyn reprezentujących dane kraje na najważniejszych imprezach sportowych. Rywalizacji gimnastyków towarzyszyło bardzo duże zainteresowanie publiczności. Jak oceniasz tajwańską publiczność? Czy podczas innych zawodów jest podobnie?
Szczerze mówiąc byłam zaskoczona liczbą osób siedzących na trybunach o godzinie 10:00, kiedy to zaczynał się I rzut kwalifikacji. Przy tym cała tajwańska publiczność była zaangażowana podczas rywalizacji. Dla mnie jako zawodniczki o wiele lepiej się startuje przy większej liczbie widzów. Wtedy wzrasta pozytywny stres i chęć pokazania się z jak najlepszej strony. Co do innych zawodów to bywa bardzo różnie. W Polsce gimnastyka sportowa nie jest popularna, co przekłada się
w większej mierze, że na zawodach w roli obserwatorów możemy zobaczyć rodziny zawodników czy ich znajomych. Na większych imprezach międzynarodowych dużo zależy od kraju, w którym zmagania się odbywają. Pamiętam, że w Chinach podczas mistrzostw świata brakowało wręcz miejsc siedzących. Zawody w gimnastyce rozgrywane były w kompleksie wystawienniczym. Czy stworzono odpowiednie warunki do treningu i startu? Był to pierwszy start uniwersjadowy, jak odebraliście klimat tej imprezy, atmosferę wioski uniwersjadowej, pobyt w Tajpej?
Co do warunków treningowych i startowych to nie mam żadnych zastrzeżeń. Wszystko było zorganizowane na najwyższym poziomie. Owszem dla mnie było to nowe doświadczenie, ale pierwsze, co pomyślałam po powrocie do Polski, to: Dlaczego ja nie jeździłam na uniwersjady wcześniej? Do końca życia będę ten wyjazd wspominać pozytywnie, a wpłynęła na to cała atmosfera w polskiej ekipie, organizacja zawodów, niezliczone nowe znajomości – mówiąc krótko: uśmiech w ogólne nie schodził mi tam z twarzy. Rozmawiał Piotr Majsak
WYNIKI – GIMNASTYKA KOBIETY Skok: 1. Brittany ROGERS (CAN), 2. Liliia AKHAIMOVA (RUS), 3. Maria PASEKA (RUS), 5. Gabriela JANIK (POL) Wielobój: 1. Larisa-Andreea IORDACHE (ROU), 2. Asuka TERAMOTO (JPN), 3. Elsabeth BLACK (CAN), 7. Gabriela JANIK (POL) MĘŻCZYŹNI Ćwiczenia dowolne: 1. Kirill PROKOPEV (RUS), 2. Hansol KIM (KOR), 3. Wataru TANIGAWA (JPN), 62. Piotr KIEŁBIK (POL) Drążek: 1. Axel Louis AUGIS (FRA), 2. Vladislav POLIASHOV (RUS), 3. Wataru TANIGAWA (JPN), 70. Sebastian CECOT (POL) Poręcze: 1. Shogo NONOMURA (JPN), 2. Petro PAKHNIUK (UKR), 3. Wataru TANIGAWA (JPN), 92. Sebastian CECOT (POL) Skok: 1. Audrys NIN REYES (DOM), 2. Oleg VERNIAIEV (UKR), 3. Andrei-Vasile MUNTEAN (ROU), 20. Piotr KIEŁBIK (POL)
www.azs.pl
29
Golf
Wszyscy zasługują na uznanie za walkę w trudnych warunkach
się także Idze Józefiak, która pomimo kontuzji odniesionej już pierwszego dnia i konieczności wycofania się z turnieju indywidualnego uczestniczyła w rywalizacji drużynowej ostatniego dnia zawodów.
Rozmowa z Michałem Jadwisiakiem, trenerem polskich golfistów
Jak ocenisz tuniej golfowy na Uniwersjadzie pod względem organizacyjnym? Czy spotkały was jakieś niespodzianki, czy wszystko odbywało się zgodnie z planem?
Golfiści mieli szczególnie trudne warunki, jeśli chodzi o porę rozgrywania zawodów. Codziennie rywalizacja zaczynała się o godzinie 6:30 miejscowego czasu, czyli w zasadzie w środku nocy czasu polskiego. Jak zawodnicy poradzili sobie z wczesnymi pobudkami i jak przebiegała ich aklimatyzacja?
Dostosowanie się do godzin, w których rozpoczynały się zawody, nie było łatwe. W trakcie turnieju codziennie musieliśmy wstawać o godzinie 4 rano. Dodatkowym utrudnieniem były warunki pogodowe, w tym w szczególności wysoka wilgotność. Chociaż zazwyczaj na tych szerokościach geograficznych poranne starty dają odpoczynek od trudnej pogody, to w Tajpej paradoksalnie najwyższa wilgotność w trakcie turnieju występowała rano. Nawet zatem w tej kwestii wczesny start nie był dla nas ułatwieniem. W takiej sytuacji kluczowe są odpowiednia dieta, wystarczające nawodnienie oraz odpowiednia odnowa biologiczna. W tym ostatnim aspekcie szczególne podziękowania należą się fizjoterapeutom, którzy wspomagali naszych zawodników przez całe zawody. Dwa lata temu jechaliście do Gwangju przede wszystkim, aby zebrać cenne doświadczenie i zmierzyć się z wyżej notowanymi rywalami. Jakie cele stawialiście sobie przed turniejem w Tajpej i czy udało się wam je osiągnąć?
Jadąc na zawody wiedzieliśmy, że wiele krajów, w tym w szczególności kraje azjatyckie, wystawi czołowych zawodników i rywalizacja z nimi będzie niezwykle trudna. Chociaż zdawaliśmy sobie sprawę, że medale będą poza naszym zasię-
30
giem, to zdecydowanie chcieliśmy poprawić nasze wyniki sprzed dwóch lat, i to nam się w większości przypadków udało. Oczywiście pozostaje pewien niedosyt, bo w klasyfikacji drużynowej zabrakło nam zaledwie sześciu uderzeń do bardzo mocnej reprezentacji USA i jednego uderzenia do reprezentacji Rosji. Jak wspomniałeś, w tym roku osiągnęliście znaczne lepsze rezultaty niż dwa lata temu w Korei. Czy jako trener jesteś zadowolony z występu Polaków? Co można poprawić, by piąć się wyżej i w kolejnych latach zajmować jeszcze wyższe lokaty?
Istotnie, rezultaty były lepsze niż dwa lata temu, chociaż wciąż nie są do końca zadowalające. Niewątpliwie jednak ważny jest trend wzrostowy. Golf w Polsce jest wciąż sportem niszowym i rywalizacja z krajami o ogromnych tradycjach, w których od wielu lat grają dziesiątki tysięcy ludzi, nie jest łatwa. Wydaje się, że kluczem do przyszłych sukcesów jest rozwój naszego sportu na poziomie juniorskim, a także odpowiednie prowadzenie młodych zawodników, którzy wchodzą w wiek akademicki. Niestety, zbyt często się zdarza, że zawodnicy, którzy odnoszą duże sukcesy jako juniorzy, nie notują aż tak imponujących wyników po ukończeniu 18. roku życia. Czy któryś z polskich zawodników i zawodniczek zasługuje na największe wyróżnienie za występ w Tajpej?
Wszyscy zawodnicy zasługują na uznanie za walkę w trudnych warunkach. Niewątpliwie jednak należy wyróżnić Jana Szmidta, który zagrał dwie dobre rundy, co pozwoliło mu na ukończenie zawodów z bardzo przyzwoitym wynikiem +2. Wynik ten jest tym bardziej imponujący, że Janek przyleciał do Tajpej dopiero dwa dni przed turniejem ze względu na swój udział w mistrzostwach Polski. Nie miał wystarczająco dużo czasu na aklimatyzację i to niestety znalazło swoje odzwierciedlenie w słabszej pierwszej rundzie. Szczególne słowa podziękowania należą
Organizatorzy i goszczący golfistów klub Sunrise Golf and Country Club spisali się świetnie. Wszystkie elementy, począwszy od przygotowania pola, poprzez udostępnione nam zaplecze z basenem i spa, aż po catering na polu golfowym, były najwyższej klasy światowej. Jedyną niemiłą niespodzianką było to, że ostatniego dnia, ze względu na burzę, przerwano zawody i ostatecznie nie udało się ich dokończyć. W związku z tym wyniki z tego dnia zostały anulowane. Oczywiście organizatorzy nie odpowiadają za pogodę, ale nie wszyscy byli zachwyceni koniecznością odwołania ostatniej rundy turnieju. Szczególnie zawiedziona mogła czuć się nasza drużyna żeńska, która tego dnia uzyskała swój najlepszy wynik.
Uniwersjada to wielkie sportowe wydarzenie, ale także okazja do poznania zawodników uprawiających inne dyscypliny czy spędzenia czasu ze sportowcami z całego świata. Obok rywalizacji sportowej liczy się także dobra atmosfera i zabawa. Jaka atmosfera panowała w zespole golfistów? Czy udało wam się poznać uroki uniwersjady?
Atmosfera w naszej drużynie była jak zawsze bardzo dobra. W Tajpej byliśmy niemal dwa tygodnie, z czego zawody golfowe trwały tydzień. Dało nam to więc czas, w szczególności po zakończeniu turnieju, na zwiedzenie miasta i poznanie go również od strony pozasportowej. Na pewno cały zespół będzie pamiętać wspaniałe jedzenie na nocnych marketach, piękne widoki z Góry Słonia, a także znakomitą atmosferę podczas spotkań z pozostałymi zawodnikami polskiej reprezentacji. Rozmawiała Aleksandra Leszczyńska
WYNIKI – GOLF KOBIETY Indywidualnie: 1. Mariel Lancy GALDIANO (USA), 2. Hsuan CHEN (TPE), 3. Yu-Sang U (TPE), 51. Katarzyna SELWENT (POL), 52. Amanda MAJSTEREK (POL), DNF. Iga JÓZEFIAK (POL) Drużynowo: 1. USA, 2. Chiński Tajpej, 3. Korea Południowa, 17. Polska (Katarzyna SELWENT, Amanda MAJSTEREK, Iga JÓZEFIAK) MĘŻCZYŹNI Indywidualnie: 1. Raul PEREDA DE LA HUERTA (MEX), 2. Kazuki HIGA (JPN), 3. Yung-Hua LIU (TPE), 3. Chun-An YU (TPE), 21. Jan SZMIDT (POL), 56. Artur DZIUGIEŁ (POL), 65. SZAŁAGAN Jan (POL) Drużynowo: 1. Japonia, 2. Meksyk, 3. Chiński Tajpej, 18. Polska (Jan SZMIDT, Artur DZIUGIEŁ, Jan SZAŁAGAN)
aps nr 05 2017 (344)
Badminton
Dali z siebie wszystko Rozmowa z Ewą Jarocką-Burniewicz, trenerem reprezentacji uniwersjadowej Ranking medalowy uniwersjadowego turnieju badmintona pokazuje, że większość miejsc na podium zdobyli Azjaci. Ekipa Tajwanu dominowała z 8 medalami, potem Korea Południowa, Japonia, Malezja, Tajlandia. Jedyny brązowy medal dla Europy zdobyła Rosja. Czy to już światowa tendencja czy tylko uniwersjadowy przypadek? Jak oceniasz poziom tej rywalizacji w Tajpej?
Tak, niewątpliwie na kortach w Tajpej prym wiedli Azjaci. Nie było to też dla nas niespodzianką, jednak uważam, że ten czas całkowitej dominacji powoli mija. Europejczycy przebijają się coraz częściej do czołówki światowej. Zadowalający też był występ naszej ekipy (drugiego składu kadry narodowej). Kiedy wychodziliśmy na kort i stawaliśmy do pojedynków, nie było widać, że gramy z przeciwnikiem dużo wyżej notowanym i późniejszym srebrnym medalistą Uniwersjady, Japonią. Nasi zawodnicy grają coraz pewniej i skuteczniej. Z wielką przyjemnością oglądało się wszystkie pojedynki naszych zawodników, które również były rozgrywane na głównym korcie. Liczę, że niebawem polski badminton też znajdzie się w ścisłej czołówce na arenie światowej i sukcesów nikt nie będzie traktował jako przypadek. Poziom rywalizacji był bardzo wysoki, sporo zawodników z tej części świata zrezygnowało z udziału w rozgrywanych w tym samym czasie MŚ w Glasgow.
Jak oceniasz udział polskich zawodników w tej uniwersjadowej rywalizacji? Były założenia mówiące o miejscach w pierwszej 16. Prześledźmy te występy w poszczególnych turniejach.
Osobiście jestem bardzo zadowolona z występów zawodników. Mimo że niektórzy narzekali na drobne urazy, udało się rozegrać turniej bez większych „turbulencji”. Każdy zawodnik dał z siebie wszystko, co było widać w każdym pojedynku. Nie zaliczyli żadnej wpadki, a wręcz przeciwnie – grając z wyżej notowanymi zawodnikami na listach światowych zaprezentowali bardzo dobry poziom i małe błędy zadecydowały o zwycięstwie przeciwnika. W turnieju drużynowym zajęliśmy bardzo dobre 10. miejsce (wygrana z Bhutanem 5:0, przegrana z Japonią 0:5 – faza grupowa; w późniejszej fazie wygrane ze Sri Lanką 3:1 i z Australią 3:0 i w ostateczności w walce o 9. miejsce ulegliśmy Indonezji 0:3). Po dniu przerwy wystartował turniej indywidualny. Najwyżej na miejscu 9–16 uplasowali się K. Jakowczuk / K. Marczak i P. Szydłowwww.azs.pl
ski / M. Witek w grze mieszanej, którzy przegrali z późniejszymi zwycięzcami. Do ścisłej 16 dołączyła para kobiet M. Witek / K. Marczak.
Uniwersjada to wielkie sportowe spotkanie młodzieży z całego świata. Warto było przyjechać do Tajpej? Jakie refleksje z pobytu w wiosce, z udziału w ceremoniałach, z codziennego „wioskowego życia”?
Jak oceniasz stronę organizacyjną tych zawodów? Gdzie usytuowany był obiekt, jakie warunki stworzono dla treningu i samej rywalizacji sportowej? Czy turniej cieszył się zainteresowaniem publiczności?
Od miejsca zamieszkania do hali dzieliły nas 25 km, które nie sprawiały dużego problemu. Trasa zajmowała nam 45–60 min. Wiadomo, przy tak dużym przedsięwzięciu zdarzały się małe wpadki, choć na szczęście nie wpłynęło to na nas negatywnie. Hala badmintonowa sama w sobie robiła bardzo dobre wrażenie. Wszystko umieszczone było w jednym budynku, 2 hale po 4 korty (na pierwszym i 7. piętrze) przygotowane były na turniej, na czwartym piętrze usytuowana była hala treningowa z 8 kortami. Dobrze zorganizowany harmonogram treningowy pozwolił bez większych problemów przygotować się do zawodów. Dodatkowym atutem było położenie: w centrum miasta przy stadionie lekkoatletycznym, basenie i kolejnej dużej hali widowiskowej, gdzie oczywiście rozgrywane były kolejne imprezy sportowe. W tym czasie publiczność tajpejska nie mogła się nudzić, każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Miłym zjawiskiem była sytuacja, kiedy od wczesnych godzin rannych ludzie (miłośnicy badmintona) czekali pod halą na rozpoczęcie turnieju. W hali badmintonowej największa wrzawa była, gdy na korty wychodzili gospodarze. Każdy odczuwał, że wszystko kręci się wokół gospodarzy, dzięki kibicom, którzy wypełniali halę po brzegi. To było niesamowite, każdy ze sportowców wie, jak ważni są kibice, którzy dodają skrzydeł. Kibice byli bardzo przychylni i nam, przy długich i wyczerpujących akcjach kibicowali i dziękowali naszym zawodnikom.
Uniwersjada – mogę tylko tyle powiedzieć: to trzeba przeżyć, nikt z pewnością nie pożałuje i warto ciężko pracować dla takich chwil, jakie daje to wydarzenie. Cieszę się, że miałam możliwość poznania tych wszystkich wspaniałych ludzi i być częścią tego cudownego wydarzenia, okraszonego też wieloma medalami w innych dyscyplinach. Rozmawiał Bartłomiej Korpak
WYNIKI – BADMINTON KOBIETY Gra pojedyncza: 1. Tzu-Ying TAI (TPE), 2. Jangmi LEE (KOR), 3. Mei-Hui CHIANG (TPE), 3. Li Lian YANG (MAS), 33–64. Joanna STANISZ (POL) Gra podwójna: 1. Ya-Ching HSU, Ti-Jung WU (TPE), 2. Chayanit CHALADCHALAM, Phataimas MUENWONG (THA), 3. Annie Xinfei XU, Kerry Yifei XU (USA), 3. Miyuki KATO, Miki KASHIHARA (JPN), 9–16. Kornelia MARCZAK (POL), 9–16. Magdalena WITEK (POL) Drużynowo: 1. TPE, 2. JPN, 3. MAS, 3. THA, 10. Polska (Mateusz ŚWIERCZYŃSKI, Krzysztof JAKOWCZUK, Mateusz BIERNACKI, Przemysław SZYDŁOWSKI, Kornelia MARCZAK, Magdalena WITEK, Joanna STANISZ) MĘŻCZYŹNI Gra pojedyncza: 1. Tzu-Wei WANG (TPE), 2. Kenta NISHIMOTO (JPN), 3. Yu IGARASHI (JPN), 3. Pannawit THONGNUAM (THA), 33– –64. Mateusz BIERNACKI, 33–64. Krzysztof JAKOWCZUK, 65–75. Mateusz ŚWIERCZYŃSKI Gra podwójna: 1. Jaehwan KIM, Seungjae SEO (KOR), 2. Katsuki TAMATE, Kenya MITSUHASHI (JPN), 3. Jhe-Huei LEE, Yang LEE (TPE), 3. Jagdish Singh DANOA KULDIP SINGH, Vincent Cheng W PHUAH (MAS), 17–32. Mateusz BIERNACKI, 17–32. Przemysław SZYDŁOWSKI Gra mieszana: 1. Chi-Lin WANG, Chia-Hsin LEE (TPE), 2. Nur Mohd Azriyn AYUB, Yea Ching GOH (MAS), 3. Rodion ALIMOV, Alina DAVLETOVA (RUS), 3. Yang LEE, Ya-Ching HSU (TPE), 9–16. Krzysztof JAKOWCZUK, Kornelia MARCZAK (POL), 9–16. Przemysław SZYDŁOWSKI, Magdalena WITEK (POL)
31
Koszykówka
Uniwersjadę należy traktować poważnie Rozmowa z Edytą Koryzną, przedstawicielką zespołu trenerskiego prowadzącego polską reprezentację koszykówki kobiet podczas zawodów uniwersjadowych Pamiętając znakomity występ koszykarek podczas uniwersjadowych zmagań w Belgradzie w 2009, środowisko sportu akademickiego z radością przyjęło deklarację Polskiego Związku Koszykówki o zgłoszeniu naszej reprezentacji do rywalizacji w Tajpej. Rozmawiamy po zakończeniu rywalizacji, ostatecznie XIII miejsce w turnieju. Czy przyjazd na Tajwan spełnił stawiane oczekiwania szkoleniowe?
Jestem przekonana, że każdy sportowiec przyjeżdżający na uniwersjadę powinien stawiać sobie najwyższe cele. To najlepsza okazja, by móc sprawdzić się w gronie najlepszych. Podobnie my jadąc zakładaliśmy sobie, że musimy dać z siebie wszystko, aby wywalczyć dla Polski jak najlepszą lokatę. Niestety nie do końca mamy satysfakcję, ponieważ miejsce zajęte przez nas nie odzwierciedla tak naprawdę wszystkich naszych możliwości. Czujemy niedosyt i to duży. Myślę, że wnioski trzeba wyciągnąć jak najszybciej, by nie stracić czasu i szansy, by na kolejną uniwersjadę pojechać. Należy traktować tę imprezę bardzo poważnie, gdyż jest to czwarta impreza świata po igrzyskach olimpijskich, mistrzostwach świata i Europy, na którą przyjeżdżają już mistrzowie olimpijscy oraz profesjonalni zawodnicy grający w ligach zawodowych.
Jak było do przewidzenia, pierwszy mecz z Czeszkami rozstrzygnął ostatecznie układ tabeli
grupowej. To był bardzo wyrównany pojedynek, każda kwarta prawie remisowa. Ostatnie minuty dawały nadzieje kibicującym polskiej drużynie na ostateczne przełamanie. Patrząc z trybun, niewiele brakowało. Jak oceniliście ten mecz jako zespół trenerski?
Jak każdy mecz o stawkę (a tu chodziło o wyjście z grupy), wiele sytuacji rozgrywa się w głowie. Zespół z Czech był w naszym zasięgu i można było wygrać. Niestety podstawowe błędy, szczególnie w końcówce meczu, zadecydowały o tym, że nie udało nam się rozstrzygnąć go na naszą korzyść. W ostatnich 2 minutach mieliśmy minimalną przewagę i trzeba było wytrzymać presję, docisnąć przeciwnika. Niestety zabrakło lidera na boisku, kogoś, kto by poderwał zespół i przekazał informacje do zawodniczek, co należy zrobić, aby dowieźć zwycięstwo do końca.
Kolejny mecz z USA, różnica punktowa w przegranym pojedynku wyraźnie na korzyść przeciwniczek. Czy sytuacja na parkiecie odzwierciedlała aż taką różnicę w grze obu drużyn? W jakich elementach koszykarskich umiejętności powinniśmy się wzorować na Amerykankach?
Od lat wszyscy wiemy, że jakikolwiek zespół przyjeżdża z USA, to są to bardzo dobrze wyszkolone zawodniczki, potrafiące grać w koszykówkę. Myślę, że mają przewagę w kilku aspektach, na pewno motoryczne zdolności, z któ-
rymi się rodzą, są na ponadprzeciętnym poziomie, poza tym mentalnie są silniejsze, co sprawia, że w ważnych momentach meczu zawsze trafiają, i potrafią grać na kontakcie z przeciwnikiem, czego nam bardzo brakuje. W tym meczu Polska reprezentacja nie miała zbyt wielu szans na zwycięstwo, niemniej jednak po porażce z Czechami reprezentacja potrafiła się podnieść i stawić czoło bardzo dobrym zawodniczkom. Dowodem na to były bardzo często piękne akcje rozgrywane z obu stron i oklaski z trybun, co stworzyło ładne koszykarskie widowisko. Mimo wygranej z Ugandą trafiamy do grupy walczącej o miejsca 9–16. Początek znowu niezbyt udany. Przegrywamy z Argentyną po błędach niemal w ostatniej minucie gry.
Mecz z Argentyną to mecz walki, w którym zostawiliśmy wiele serca i walki. To kolejny mecz, w którym decyduje każdy niuans, trzeba wiele koncentracji oraz determinacji, aby przejść dalej. Zawodniczki otrzymały konkretne zadania, z którymi zapoznały się wcześniej na analizie wideo, przećwiczyły to wszystko na treningach. Widać było z ich strony dużo zaangażowania i chęci, aczkolwiek nie zawsze podejmowane przez nich decyzje były zrozumiałe. Najsłabszy moment meczu był w końcówce, należałoby dwukrotnie sfaulować i mieć wygrany mecz. Niezrozumiały dla nas do dziś jest brak odwagi w zrealizowaniu tego zadania. Na pewno w końcówce mieliśmy pecha ze względu na kontuzję Karoliny Poboży, która jako jedna z nielicznych umiała podjąć odważne decyzje. Trzy porażki, trzy zwycięstwa, ostatecznie dalekie miejsce. Czy skład polskiej reprezentacji w Tajpej to może być podstawa do uniwersjadowej reprezentacji za 2 lata w Neapolu? Czy już dziś podsumowując uniwersjadę w Tajpej powinniśmy o tych planach mówić
Podsumowując występ polskiej reprezentacji, na pewno trzeba wziąć pod uwagę kilka ważnych rzeczy, które przyczyniły się do tego, że reprezentacja zajęła takie, a nie inne miejsce. Jako
32
aps nr 05 2017 (344)
Koszykówka była zawodniczka mogę powiedzieć, şe nawet będąc profesjonalistką nie jest moşliwe przygotowanie się do takiego turnieju w sposób optymalny mając 4 dni zgrupowania po urlopie. Oczywiście plany motoryczne moşna było zrobić indywidualnie, lecz samemu pograć w koszykówkę juş się nie da. Poza tym wiedząc o tym, şe uniwersjada staje się za kaşdym razem imprezą podnoszącą swój poziom sportowy, naleşy w związku z tym zadbać, aby do reprezentacji trafiły zawodniczki w odpowiednim wieku oraz z najlepszymi umiejętnościami na boisku. Myślę, şe kaşdy szanujący się związek juş dziś powinien mieć plan, w którym uwzględni jakşe waşne przygotowanie się do następnej uniwersjady. Bo przecieş gdzie jak nie właśnie w młodzieşowej koszykówce zbierać cenne doświadczenie, by później wykorzystać je w seniorskiej grze. Lepszej okazji do tych niesamowitych emocji,wraşeń, moşliwości podejmowania róşnych, często niełatwych decyzji po prostu nie ma. Dla członków koszykarskiej ekipy był to pewnie pierwszy start w uniwersjadzie. Jak oceniasz organizację tego wydarzenia, warunki pobytu, logistykę turniejową, a takşe wyjątkowość miejsca. Wioska uniwersjadowa şyła własnym şyciem, ogromne, rozległe Tajpej teş. Do tego kulturowe spotkanie całego świata. Warto było przyjechać na Uniwersjadę?
Ojej, moşna pisać i pisać‌ Jestem zachwycona Tajpej, byłam tu juş drugi raz, wcześniej jako zawodniczka na turnieju. Mam pewne porównanie, gdyş byłam teş na Igrzyskach Olimpijskich w Sydney, mówię o tym dlatego, şe atmosfera, wioska, warunki meczowe, treningowe zostały stworzone na bardzo dobrym poziomie. Do tego rzeczywiście wyjątkowość miejsca była wartością dodaną. W całej wiosce olimpijskiej odczuwało się atmosferę niesamowicie przyjazną, opiekę wolontariuszy, wsparcie wszystkich członków misji itp. Warto było teş zauwaşyć efektywne przygotowywanie się do zawodów ludzi ambitnych, którzy chcą świadomie wytyczać cele, ich koncentrację – to budziło nasz podziw i szacunek. Dla mnie zawsze reprezentowanie Polski na arenie międzynarodowej było czymś wyjątkowym, niesamowitym i waşnym, co daje siłę i odwagę. Jestem przekonana, şe kaşdy, kto wyjeşdşał z Uniwersjady, był szczęśliwy, poniewaş miał okazję nie tylko do sportowej rywalizacji, ale teş do spotkania z wielokulturowością sportowców, wspaniałej zabawy, otwarcia się na przygodę şycia, na realizowanie swoich marzeń. Na koniec chcę podziękować wszystkim, których miałam okazję i przyjemność poznać, wspólnie przeşywać jakşe wielką i cudowną rywalizację sportową. Dziękuję za wymianę doświadczeń i wspólne
wnioski; to było dla mnie piękne przeşycie. Bardzo wam wszystkim dziękuję za te chwile radości. A wszystkim sportowcom juş dziś şyczę wytrwałości i sukcesów na następnej uniwersjadzie. Na lotnisku w Dubaju trochę ze smutkiem przyjęłam wiadomość, şe juş nie jesteśmy trenerami kadry narodowej. Takie şycie‌ Rozmawiał Bartłomiej Korpak
WYNIKI – KOSZYKĂ“WKA 1. Australia, 2. Japonia, 3. ChiĹ„ski Tajpej, 13. Polska (Sylwia BUJNIAK, Beata JAWORSKA, Daria MARCINIAK, Monika NACZK, Jowita OSSOWSKA, Magdalena PISERA, Karolina POBOĹťY, Kamila PODGĂ“RNA, Amalia REMBISZEWSKA, Zuzanna SKLEPOWICZ, Agata STĘPIEĹƒ, Magdalena SZAJTAUER)
XTQJFSBNZ QPMTLĂ… SFQSF[FOUBDKĂ™ MFUOJFK VOJXFTKBEZ TLMFQ EBSF C QM www.azs.pl
33
Tajpej 2017
Sukces S ukces sportowy sportowy to to m motywacja otywacja Rozmowa R ozmowa z Tomaszem Tomaszem Szponderem, Szpond derem, wiceprezesem Zarządu Głównego AZS ds. sportu Zgasł znicz uniwersjadowy, wracamy do Polski z 25 medalami, jesteśmy w gronie 15 najlepszych państw w klasyfikacji medalowej. Jak oceniasz efekt tych sportowych zmagań, jak uniwersjadowe starty zweryfikowały nasze polskie plany?
prezentuje w Polsce, jak poważnie konkretnie związki potraktowały start lub jaki jest po prostu kalendarz imprez międzynarodowych w różnych dyscyplinach, no i jaki poziom prezentują zawodnicy z innych krajów. Uniwersjada odbyła się ponownie w Azji, stąd bardzo liczne i silne ekipy krajów azjatyckich, które zdominowały klasyfikację medalową (Japonia zdobyła 101 medali, Korea Południowa 81, a gospodarze – Tajwan – aż 90). Niezwykle trudno przebić się Europejczykom do strefy medalowej (zresztą nie tylko na uniwersjadach) w tak „azjatyckich” dyscyplinach jak łucznictwo czy tenis stołowy, co nie znaczy jednak, że mamy w takich dyscyplinach nie startować, nawet jeśli szanse na medale nie są duże. Trzeba też podkreślić różnice poziomu między akademickimi mistrzostwami świata a uniwersjadami. Uniwersjady mobilizują jednak wiele krajów do wystawienia znacznie mocniejszych ekip.
Były jakieś szczególne indywidualne osiągnięcia, które cię zaskoczyły?
Tym razem w grach zespołowych Polska uczestniczyła tylko w turnieju koszykówki. Wydaje się, że uniwersjada to wymarzony start dla młodzieżowych reprezentacji?
Jechaliśmy na Uniwersjadę z założeniem, że przekroczymy po niej granicę 500 medali zdobytych przez Polskę na letnich i zimowych uniwersjadach. A brakowało tych medali dwunastu. Znacznie przekroczyliśmy w rzeczywistości nasze plany, należy więc uznać start reprezentacji Polski za bardzo udany. Pojechali praktycznie wszyscy lekkoatleci, którzy spełnili kryteria wynikowe, a także liczna reprezentacja w pływaniu. Obsadziliśmy indywidualnie i drużynowo wszystkie bronie w szermierce, no i wysłaliśmy najliczniejszą w historii startów w uniwersjadach ekipę taekwondo. Ważne też jest to, że wszystkie te dyscypliny należą do tzw. akademickich i wśród reprezentantów Polski w nich akurat wielu było zawodników AZS.
Jeśli chodzi o lekkoatletów, to spełnili oni z naddatkiem oczekiwania medalowe, ale najbardziej pewnie zaskoczył znakomity rekord życiowy Malwiny Kopron z AZS UMCS, co na koniec sezonu jest zawsze niezwykłym osiągnięciem. W pływaniu dwa medale i rekord Polski Konrada Majchrzaka – to z pewnością wielki sukces. W szermierce bardzo miłym zaskoczeniem były aż dwa medale indywidualne w szpadzie kobiet, a w taekwondo – postawa całej praktycznie reprezentacji, uwieńczona aż trzema medalami.
Jako prezesa AZS Poznań ucieszyła cię także postawa azetesiaków z Poznania?
Tak, jasne. Sukcesy sportowe to motywacja dla zwiększonego wysiłku nie tylko dla zawodników i trenerów, ale i dla działaczy. W naszej ekipie było dwudziestu azetesiaków z Poznania (w tym szesnastu – najwięcej w Polsce – z klubu środowiskowego AZS Poznań) i zdobyli oni lub przyczynili się do zdobycia siedmiu medali. Cieszę się, że stopniowo AZS w Poznaniu znaczy coraz więcej na sportowej mapie Polski.
Analizując sportowe zmagania uniwersjadowe widać lepsze efekty szkolenia w akademickich dyscyplinach takich jak: lekkoatletyka, szermierka, pływanie, taekwondo. Nie udaje się nam powtórzyć medalowych pozycji z AMŚ, (m.in. podnoszenie ciężarów, judo), podobnie jak w uniwersjadowych (w tenisie stołowym, badmintonie, łucznictwie, gimnastyce).
Medale na Uniwersjadzie to wypadkowa tego, jaki poziom dana dyscyplina
34
Planowaliśmy start obydwu zespołów siatkarskich i dwóch zespołów koszykarskich. Skończyło się na niezbyt udanym starcie koszykarek. Według mnie to oczywiście dla związków znakomita okazja do przygotowania i startu młodzieżowego zespołu, tym bardziej, że w kolejnych uniwersjadach limit wieku zostanie obniżony do 25 lat. Na razie nie potrafimy się z tą koncepcją przebić w związkach sportowych, nawet w tych, gdzie teoretycznie potrzeba budowania zaplecza dla pierwszej reprezentacji jest oczywista. Może uda się następnym razem? Myślę, że byłoby to nie tylko z korzyścią dla naszego startu na uniwersjadach, ale i z korzyścią dla sportu polskiego. Uniwersjada to wielkie organizacyjne przedsięwzięcie. Jak sobie z tym poradziło Tajpej, jak były przygotowane obiekty sportowe, logistyka transportowa, zaplecze pobytowe?
Uniwersjada, szczególnie w swojej letniej odsłonie, to impreza sportowa porównywalna co do ogromu wyzwań organizacyjnych jedynie z igrzyskami olimpijskimi. Tym razem wystartowało 7,5 tysiąca sportowców, a z osobami towarzyszącymi było ponad 10 tysięcy uczestników. Zakwaterowani zostaliśmy w nowej wiosce uniwersjadowej, w wieżowcach, które po Uniwersjadzie mają zamieszkać chętni na 4-pokojowe apartamenty.
Wyżywienie w tymczasowej stołówce (gigantyczny namiot na 5 tys. osób) zapewniała firma kateringowa aż z Nowej Zelandii (!), która wygrała przetarg. Tu było trochę narzekania na monotonię posiłków, ale pod względem organizacyjnym wszystko grało. Co do transportu, Tajpej to wielka aglomeracja z dużymi korkami, a odległości z wioski uniwersjadowej do większości obiektów były tak duże, że wszyscy spędzali masę czasu w autobusach. To niestety minus organizowania tego typu imprez w tak wielkich miastach. Tak jak na większości takich imprez organizatorzy nie zadbali niestety o sposób spędzania czasu wolnego po startach. Brakowało np. zorganizowanej dyskoteki w wiosce lub jej pobliżu. Według mnie, brakowało też materiałów informacyjnych dla uczestników. Oczywiście w dobie Internetu i mediów społecznościowych rola codziennej gazetki nie jest już tak duża jak do niedawna, ale po raz pierwszy spotkaliśmy się z tym, że była ona dostępna tylko w jednym miejscu w wiosce i to w mocno limitowanych ilościach. Jak oceniasz poziom informacji na temat Uniwersjady w naszym kraju?
Muszę powiedzieć, że ze względu na moje początki w AZS (promocja właśnie) zawsze niemal miałem sporo uwag co do poziomu informacji w kraju na temat naszych startów na uniwersjadach. W tym roku jednak trzeba na pewno zweryfikować takie poglądy. Strzałem w dziesiątkę okazała się współpraca z zawodowcami – Pawłem Hochsimem i Pawłem Skrabą, w przypadku letniej Uniwersjady wspartymi jeszcze azetesiakami: Olą Leszczyńską i Michałem Grabowskim. Według raportów medialnych, ukazało się kilka tysięcy informacji na temat naszych startów i sukcesów w Tajpej, a podstawą był regularny serwis medialny, który kilka razy dziennie wędrował do Polski: informacje prasowe, wywiady audio i wideo z medalistami, serwis fotograficzny… Było tego naprawdę dużo, a na dodatek błyskawicznie przekazywanych po wydarzeniach. Tym, co na pewno także poprawiło przekaz o Uniwersjadzie, jest datująca się od kilku lat współpraca FISU z Eurosportem. W rezultacie niemal przez cały dzień trwały w Eurosporcie 2 bezpośrednie transmisje, relacje czy skróty z wydarzeń, co znakomicie przybliża tę imprezę kibicom w Polsce. Rozmawiał Bartłomiej Korpak aps nr 05 2017 (344)
www.azs.pl
35
Medaliści XXIX Letniej Uniwersjadyy Tajpej 2017