AKADEMICKI PRZEGLĄD SPORTOW
Okładka: AMŚ w Łyżwiarstwie Szybkim, Besselga di Pine (ITA) Foto: M. Rojewski/FISU
Pismo Zarządu Głównego AZS Redaktor naczelny: Bartłomiej Korpak Sekretarz redakcji: Halina Hanusz Adres redakcji: 00-056 Warszawa ul. Kredytowa 1a tel./faks 22 828 02 76 tel. 502 250 604 www.azs.pl e-mail: aps@azs.pl Projekt graficzny i skład: Andrzej Kubatko © FALL tel. 12 413 35 00 www.fall.pl
[od redakcji]
Czym skorupka
S
obota, supernowoczesna pływalnia Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, wcześnie rano. Wokół obiektu pół wolnego miejsca parkingowego, pan szatniarz rozkłada ręce: nie mamy już ani jednego wolnego wieszaka. Na trybunach tłok, w szatniach tłok, na korytarzach rodzinne i klubowe obozowiska. Serce się raduje, komórki błyskają, wszędzie dobre emocje. Wokół basenu setki dzieciaków czekają na start. Nie można się zagapić – w każdej konkurencji ponad 20 serii. Warszawski AZS zaprosił kolejny raz młodzież na popularne OMDO, przyjechało ponad 1000 dzieciaków, do tego rodzice, dziadkowie, rodzeństwo. Takiego najazdu obiekt przy ul. Trojdena nie widział. Bo też nie miał specjalnie kiedy zobaczyć. Uroczystego otwarcia dokonano w grudniu, a teraz obiekt frontalnie zdobyli młodzi pływacy. Hasło Od młodzika do olimpijczyka rozpropagowała kilka lat temu ekipa środowiskowego AZS. Chwyciło, wsparł pomysł finansowo minister sportu, szybko stworzono logistykę profesjonalnych zawodów, sędziowie, elektroniczny pomiar czasu, atrakcyjne gadżety, internetowy system zapisów, publikacji wyników. I do tego w tych zawodach ten nowoczesny basen: 50 metrów, zaplecze, technologie na miarę czasów, wszystko budzi podziw, lśni nowością, superpomysł architektów, projektantów, wykonawców. Młodych sportowców, ich rodziców, trenerów i gości wita prof. Marek Krawczyk, rektor-gospodarz. Ktoś szeptem mówi, że to jakiś cudotwórca, z niemożliwego zrobił coś wspaniałego, i że nikt by się nie zdziwił, gdyby przeszedł po wodzie na drugą stronę basenu. Organizowanie zajęć sportowych dla młodzieży staje się coraz modniejsze. Powstają przeróżne
projekty wspierane przez państwo i samorząd lokalny. Aby przerwać stagnację widoczną od kilku lat w polskim sporcie, coraz częściej minister sportu zwraca uwagę na konieczność szkolenia sportowego w grupie wiekowej dzieci i młodzieży. Z powodów finansowych i często organizacyjnych zakres tego szkolenia w ostatnich latach wyraźnie się ograniczył. Przyczyn wiele. Jeżeli chcemy by Polacy wracali ze światowej rywalizacji z medalami, to szkolenie musi nabrać większego wymiaru. Te refleksje padają 23 marca z podium w Centrum Olimpijskim w Warszawie na gali podsumowującej sportową rywalizację w kategoriach młodzieżowych. Wychodzą laureaci w różnych kategoriach i rankingach. Ci najważniejsi – to najlepsze kluby, Redaktor Henryk Urbaś zaprasza na estradę laureatów. Zawisza Bydgoszcz, Śląsk Wrocław – a potem kolejnych 6 miejsc kluby AZS – AWF Katowice, AWF Warszawa, AZS Poznań (środowiskowy), AWF Poznań, AWFiS Gdańsk, AWF Kraków. Imponujące. Po zsumowaniu nagród widocznych na wielkich czekach będzie tego ponad 250 tysięcy dla AZS. To cieszy. Kolejny raz unaoczniła się ta dobra praktyka, że uczelnie i działające w ich ramach kluby AZS mogą być dobrym i skutecznym organizatorem szkolenia sportowego, że własne obiekty sportowe mogą służyć młodzieży szkolnej, a formuła klubu może pomieścić także młodych pasjonatów sportu. I jeszcze ten jeden ważny argument – nasze środowisko ma szanse stworzenia też propozycji łączenia pasji sportowej z nauką, a potem z karierą zawodową: coś, co teraz nazywa się modnie „dwutorową karierą”. Zatem nie ma wyjścia. Redaktor
Akademickie Mistrzowstwa Świata w Polsce 2016
Numer zamknięto 8 kwietnia 2016 r.
Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych oraz zastrzega sobie prawo skracania artykułów.
Wydawnictwo zrealizowano ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki. Nakład 3000 egz.
SHOOTING SPORT
ISSN 0209-0546
aps nr 02 2016 (333)
MODEL UCZELNI KOMPLETNEJ Rozmowa z prof. dr. hab. Stanisławem Michałowskim, rektorem UMCS Lublin
Powiem szczerze, że tak. Kilka meczów, w których koszykarki świetnie grały, wygrywały z najlepszymi lub toczyły wyrównany bój, pozwoliły mieć nadzieję i uwierzyć w potencjalny triumf. Po personalnych uzupełnieniach składu uważałem, że drużyna jest naprawdę dobra i ewidentnie się lepiej wzajemnie „zgrywa”. Nie miałem więc wątpliwości, że Pszczółki mogą ten turniej wygrać. Jako rektor wspierający sport akademicki musiałem mieć wiarę w to, że sukces jest możliwy. Cieszyłem się również z samego przebiegu turnieju; z tego, że mecze były bardzo zacięte i wyrównane, że nasze akademiczki pokazały charakter, pokazały że są jednym zespołem, co cieszy jeszcze bardziej przede wszystkim w kontekście zbliżających się ligowych play offów. Pszczółka AZS UMCS Lublin miała najniższy budżet z zespołów Tauron Basket Ligi Kobiet, które walczyły w Pucharze Polski. Sukces ten pokazuje, że pieniądze w sporcie nie są najważniejsze. Czy mając na względzie środki finansowe, jak również patrząc przez pryzmat ostatnich wyników sportowych możemy liczyć w przyszłości na kolejne sukcesy?
Sprawa wydaje się nieco bardziej skomplikowana. Oczywiście nie jest tajemnicą, że mamy zdecydowanie niższy budżet w stosunku do innych klubów, jak na przykład Wisła Kraków czy Artego Bydgoszcz. Z drugiej zaś strony atmosfera w naszym środowisku akademickim, wielkie wsparcie miasta i pana prezydenta Krzysztofa Żuka oraz przede wszystkie lubelscy fani koszykówki – mogą czynić przysłowiowe cuda. Natomiast jeżeli rozważamy przyszłość, musimy wziąć pod uwagę możliwość zmiany panującego wokół Pszczółek klimatu ogólnej euforii i wsparcia. Oznacza to, że przy słabszej kondycji finansowej może zabraknąć nam dobrych zawodniczek na poziomie umożliwiającym zdobywanie kolejnych trofeów w lidze zawodowej. Nie wiemy jednak, co przyniesie przyszłość. W świetle zmian persowww.azs.pl
nalnych w wielu przedsiębiorstwach, ale również zawirowań politycznych, niezwykle trudnym zadaniem jest obiektywna ocena prawdopodobieństwa zachowania współpracy z większymi przedsiębiorcami. Zakładam również, że miasto równie znacząco co dziś będzie nas mocno wspierało. Naturalnie podejmujemy pewne działania, będziemy wspierać zarząd i pana prezesa AZS (mgr. Dariusza Gawła – przyp. red.) oraz Biuro Sportu, które wykonuje bardzo dobrą robotę w kontekście, o którym rozmawialiśmy. Bardzo się cieszę, że mamy młodych ludzi w klubie i Biurze Sportu, którzy nierzadko wykonują tytaniczną wręcz pracę. Jednakże to właśnie bez ich zaangażowania i pasji nie byłoby sukcesów ani organizacyjnych, ani sportowych. Kilka lat temu władze Akademickiego Związku Sportowego gościły w Lublinie przy okazji obchodów 90-lecia miejscowego AZS. Wówczas mówił pan o nowych planach związanych z organizacją szkolenia sportowego na uczelni, prezentowano nowatorskie pomysły. Jak ostatecznie rozwiązano kwestię działalności Klubu Uczelnianego AZS na UMCS?
To jest dokładnie to, o czym mówiłem przy okazji poprzedniego pytania. Z jednej strony mamy władze Klubu AZS działające niezależnie od uczelni, natomiast łączymy go z UMCS poprzez Biuro Sportu m.in. osobą prezesa klubu i kierownika Biura. Wydaje mi się, że bardzo dobrze to zorganizowaliśmy, czego świadectwem może być chociażby świetna wzajemna komunikacja oraz pewność, że Klub zawsze może na mnie liczyć jako na rektora UMCS. Innym powodem, dzięki któremu możemy mówić o wręcz modelowym rozwiązaniu tego problemu, jest współpraca z Urzędem Miasta. Wspólnie prowadzimy sportową działalność promocyjną pośród uczniów szkół podstawowych, gimnazjalnych i średnich. Wszystko to sprawia, że wypracowujemy pewien model kształtowania młodych sportowców i możemy mieć nadzieję na to, że w przyszłości nasz klub będzie opierał sią na swoich wychowankach reprezentujących UMCS, AZS i Lublin w rozgrywkach o najwyższe laury. Chciałoby się powiedzieć: UMCS na sportowo. Wystarczy wspomnieć o wywołanych wcześniej koszykarkach zdobywających Puchar Polski
i z powodzeniem walczących o jak najwyższe miejsce w tabeli TBLK. W ligowych bojach występują również m.in. zespoły piłki ręcznej kobiet i mężczyzn, siatkówki kobiet, futsalu mężczyzn, a o najlepsze wyniki w rywalizacji (wręcz światowej) walczą lekkoatleci; a tenis stołowy kobiet dotarł do ćwierćfinału Pucharu Europy ETTU. Ostatnio furorę medialną robią bobsleiści i skeletoniści. Czy proces budowania sportowego wymiaru klubu uczelnianego już jest zakończony? Jaki będzie następny krok?
Rozmawiając z panem prezesem Dariuszem Gawłem i Jakubem Kosowskim z Urzędu Miasta podkreślamy, że jesteśmy klubem wielosekcyjnym i umożliwiamy studentom rozwój na różnych płaszczyznach wychowania fizycznego. Jednocześnie zaznaczam, że powinniśmy patrzeć na klub oceniając nasze realne możliwości i kolejne propozycje dyscyplin nie powinny już właściwie występować. Powinniśmy skoncentrować się na dobrych wynikach sekcji już istniejących, na rywalizacji na szczeblu akademickim, co jest dla nas naturalnie niesłychanie ważne i stanowi jeden z priorytetów. Szczerze mówiąc, staram się nieco przyhamować „zapędy” tych pełnych pasji, kreatywności i zaangażowania młodych ludzi. Uważam, że w pewnej chwili nasze możliwości organizacyjne i finansowe mogą nie pozwolić nam na to, abyśmy w tych wielu dyscyplinach sportowych startowali i rywalizowali z innymi zespołami z dobrymi wynikami. W moim przekonaniu musimy się zastanowić, jak finansowo udźwigniemy ciężar tak wielu drużyn i sekcji występujących na najwyższych ligowych poziomach unikając rozczarowań z obu stron. Przy pełnej radości i nieukrywanej satysfakcji z przychodzących sukcesów trzeba się jednak zdobyć na re-
dokończenie s. 4
Przełom 2015 i 2016 roku to wyjątkowy czas dla akademickiej społeczności sportowej Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Świetnie zorganizowane Zimowe Mistrzostwa Polski w Pływaniu na nowym AQUA Lublin oraz koszykarki grające w barwach Klubu Uczelnianego AZS UMCS, które przed własną publicznością zdobyły Puchar Polski. Wielkie gratulacje! Czy przed turniejem, realnie oceniając szanse Pszczółek, wierzył pan w tak ogromny sukces?
W tej chwili sytuację mamy o wiele jaśniejszą w stosunku do tej sprzed kilku lat, kiedy to pojawiały się zastrzeżenia o zasadność inwestycji w Klub Uczelniany i pytania, czy nie tam właśnie powinniśmy szukać pewnych oszczędności. Obecnie nie dostrzegamy wyraźnego sprzeciwu wobec tego pola naszej działalności, choć nie jesteśmy w stanie wykluczyć, iż w kuluarach mogą się pojawiać. Jednocześnie po raz kolejny podkreślam, że dopiero ten model jest dla mnie modelem uczelni kompletnej i musimy łączyć cztery filary naszego uniwersytetu, jakimi są: dydaktyka, studenci, kultura i sport. I tak właśnie będzie, przynajmniej dopóki pełnię funkcję rektorską. fleksję, na czym skupimy swoją uwagę, jeśli pojawi się problem finansowania, bez którego dzisiejszy sport nie jest w stanie funkcjonować. To wszystko nakazuje nam, jak mówił wieszcz, mierzyć siły na zamiary. AZS, jako ogólnopolskie stowarzyszenie, od wielu lat wskazuje na szkoły wyższe jako stabilne zaplecze dla rozwoju polskiego sportu. W tej grupie mieszczą się nie tylko akademie wychowania fizycznego. Uczelnie dysponują dziś wieloma cennymi atutami, takimi jak obiekty sportowe, zaplecze naukowo-badawcze, kadra trenerska i specjalistyczna, zaplecze organizacyjne i logistyczne. Jakie działania i decyzje należy poczynić, aby efekty mogły być jeszcze lepsze?
Patrząc z perspektywy rektora na to, jak poszczególne uczelnie modernizują lub budują swoje zaplecze sportowe, mogę powiedzieć, że sport akademicki po prostu się rozwija, że rektorzy kładą coraz większy nacisk na realizację tych właśnie celów i przesłanie wydaje się być dość proste: sukcesy sportowe to doskonała promocja dla uczelni wyższej. Szalenie istotne jest by, nie utożsamiać sportu akademickiego jedynie z akademiami wychowania fizycznego. Pokazujemy, że takie przedsięwzięcia realizowane mogą być również na uniwersytetach oraz że sukces zależy od tego, czy chcemy w tym właśnie kierunku się rozwijać. W naszym przypadku potencjał i możliwości są ogromne, z czego należy się cieszyć, z drugiej strony natomiast jestem przekonany, że zainteresowanie to będzie jedynie wzrastać i przełoży się na wymierne efekty w postaci wzrostu liczebności sportowców-studentów, zdobywających najważniejsze trofea, łącznie z medalami mistrzostw świata, Europy czy igrzysk olimpijskich. Wierzymy, że idąc tą drogą zrealizujemy swoje plany i zamierzenia. Ważnym elementem tego programu jest tworzenie warunków dla rozwoju „dwutorowej kariery sportowców”. Czy UMCS jest przyjazny
dla sportowców? Czy i w jaki sposób stwarza im warunki do łączenia nauki z wyczynowym uprawianiem sportu?
Sprawa ta wymaga ujęcia w o wiele szerszej perspektywie. Jest to problem modelu szkoły wyższej i koncepcji budowania „uczelni kompletnej”. U podstaw idei uniwersytetu leżą oczywiście ponad wszelką wątpliwość badania naukowe, dydaktyka, jednocześnie niejako obok tego stoi zapewnienie szerokiego wachlarza możliwości rozwijania przez studentów ich własnych pasji i zainteresowań. Realizujemy go chociażby poprzez program Chatki Żaka, Inkubator Medialno-Artystyczny i rzecz jasna – sport. Jestem wręcz przekonany, że Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej bardzo dobrze wpisuje się we wcześniej wspomniany model „uczelni kompletnej”. Z publikacji, jakie możemy śledzić w Polsce, przy okazji sportowych sukcesów UMCS, przekaz jest jednoznaczny: Rektor Uniwersytetu jest dumny ze swoich studentów i sportowców. Żaden pracownik ani student nie może nie zauważyć inwestycji poczynionych w Akademickim Ośrodku Sportowym. Czy środowisko uczelniane patrzy równie przychylnym okiem na tę działalność sportową?
Środowisko akademickie UMCS od pewnego czasu wykazuje wzrost zainteresowania działalnością naszych sportowców. Obserwujemy wielu pracowników naukowych, a także samych studentów, którzy regularnie pojawiają się na trybunach hal sportowych podczas występów drużyn naszego KU AZS. Oczywiście zarówno jako rektor, jak i pozostali pracownicy uczelni jesteśmy dumni z sukcesów zespołów reprezentujących barwy UMCS, choć nie zawsze wyrażamy to poprzez obecność na trybunach. Naturalnie nie wszyscy reagują w ten sposób. Są osoby, które nie dostrzegają w tym szansy na rozwój uczelni i wolałyby tych przysłowiowych kilka groszy przeznaczyć na realizację innych celów.
Klub Uczelniany AZS UMCS powszechnie postrzegany jest jako dynamicznie rozwijający się i dobrze zarządzany. Wygrana w minionym roku w głosowaniu na Budżet Obywatelski 2016 zarówno wśród projektów małych, jak i dużych sprawiła, że sport akademicki w Lublinie jest bogatszy o półtora miliona złotych, które obecnie przeznacza się na darmowe zajęcia dla studentów i mieszkańców miasta. Ponadto funkcjonują: Sportowa Akademia Konrada Czerniaka, Lubelskie Centrum Dokumentacji Historii Sportu, a lada dzień rozpocznie się realizacja Wirtualnego Muzeum AZS w ramach projektu ministerialnego Rozwój Sportu Akademickiego. To wszystko musi robić wrażenie. Co zatem Rektor UMCS chciałby na koniec powiedzieć studentom i czytelnikom APS?
Patrzymy na sport i kulturę fizyczną w szerokiej perspektywie. Nie tylko przez pryzmat zespołów wyczynowych/zawodowych, jak np. Pszczółka, ale przede wszystkim z punktu widzenia potrzeb naszych studentów. Nasze Centrum Kultury Fizycznej dysponuje wachlarzem kilkunastu bardzo różnych sekcji, co pomaga nam w realizowaniu celu, jakim jest ograniczenie do absolutnego minimum absencji lubelskich żaków na zajęciach wychowania fizycznego. Najlepszym tego świadectwem jest fakt, że to właśnie sami młodzi ludzie zdecydowali o tym, że chcą przeznaczyć część środków dostępnych w ramach Budżetu Obywatelskiego na swój własny rozwój fizyczny. W moim przekonaniu przekaz jest jednoznaczny: im większe będzie zainteresowanie sportem wśród młodych, tym większe będą w przyszłości sukcesy drużyn, których zaplecze tworzyć będą sportowcy wychowani w lubelskich klubach. Niezwykle cieszy mnie fakt ciągłego powiększania liczby propozycji skierowanych na sportowe zainteresowania naszych studentów, a z drugiej strony liczę, że pomoże to w przyciąganiu kolejnych roczników żaków pod dach naszej gościnnej Alma Mater. Dziękujemy za rozmowę.
Rozmawiał Paweł Markiewicz Foto AZS Lublin aps nr 02 2016 (333)
!
Jadę do
Rozmowa z Moniką Brzostek i Kingą Kołosińską, reprezentantkami Polski, które zakwalifikowały się do olimpijskiego turnieju siatkówki plażowej Wielkie gratulacje, to wspaniała wiadomość, awans do olimpijskiego turnieju wielce raduje całe środowisko akademickie. Trzy lata temu emocjonowaliśmy się waszą rywalizacją uniwersjadową w Kazaniu. Po finale był srebrny medal, a fachowcy oceniali, że niewiele zabrakło do złota. Co się przez te trzy lata w waszej karierze sportowej wydarzyło?
Tak naprawdę jeszcze nie cieszymy się z awansu na igrzyska, ponieważ listy się nie zamknęły. Myślimy, że z entuzjazmem trzeba zaczekać, ale jesteśmy w bardzo dobrej sytuacji. Przez ostatnie trzy lata ciężko pracowałyśmy z naszym sztabem i każdy wniósł olbrzymią cegłę, żeby zbudować to, co teraz mamy. Na pewno dojrzałyśmy na boisku i coraz częściej potrafimy wychodzić z różnych opresji. W tym sezonie występujecie w sportowym teamie AZS UMCS. Czy wasze związki z tym uniwersytetem dotyczą także edukacji?
Jak najbardziej. Jesteśmy studentkami UMCS, co nas bardzo cieszy! Ci, którzy mieli szansę oglądać wasze sportowe występy, pewnie trochę zazdroszczą. Turnieje siatkówki plażowej rozgrywane są w interesujących miejscach, kurortach turystycznych, na trybunach opaleni, uśmiechnięci kibice, słońce świeci, wokół boisk pełno reklam. Tak to odbierają kibice, a jaka jest rzeczywistość?
Rzeczywistość jest taka, że nie leżakujemy na światowych plażach. Robimy swoje dwa razy dziennie na plaży bądź na siłowni, pomiędzy treningami odpoczywamy w hotelu, więc takie wyjazdy jak ten do Brazylii na miesiąc są bardzo wyczerpujące. Ciągle jesteśmy z dala od naszych rodzin, co również rzutuje na nas. Ale przywykłyśmy do
tego i to jest coś, na co same się zdecydowałyśmy. Sukcesy, kariera zawodnicza, pasje sportowe to zazwyczaj lata wielkiej determinacji, szkolenia, stresu. Kto i kiedy wpłynął ostatecznie na wybór siatkówki plażowej, jak to się stało kilka lat temu, że stworzyłyście tak skutecznie walczący zespół? Jeżeli w siatkówce plażowej są jakoś zdefiniowane role, to jak one wyglądają w przypadku waszej pary?
Myślę, że po pierwszych młodzieżowych sukcesach zaczęłyśmy myśleć na poważnie o siatkówce plażowej jako sposobie na życie. I tak od sezonu do sezonu, trenowałyśmy, pracowałyśmy nad sobą, na początku jeszcze z innymi partnerkami. A od jakichś 6 czy 7 lat gramy razem, miejmy nadzieję że ta wzrostowa tendencja wynikowa będzie się utrzymywać jeszcze długo… Role? Każda z nas ma swoją pozycję, to oczywiste, ale chyba rozumiemy się na każdej płaszczyźnie boiskowej i dogadujemy również poza nim. To te wszystkie lata wspólnych treningów pomogły nam stworzyć team, w którym jesteśmy teraz. Team to nie tylko zawodnicy, ale osoby współpracujące w szkoleniu. Kto was wspiera w tym zakresie?
Nasz team jest bardzo duży w tym roku. Mamy trenera głównego Łuka-
Grałyście już w Brazylii, czego należy się spodziewać po organizacji igrzysk olimpijskich? Czy kwalifikacje w siatkówce plażowej już się zakończyły i czy plan przygotowań do tego turnieju jest już opracowany?
Ostateczna lista ukaże się w połowie czerwca, więc nie zapeszajmy. Trenerzy muszą mieć już plan gotowy, na tym polega ich praca. Myślimy, że żeby zorganizować igrzyska olimpijskie, trzeba spełnić serię wymogów i nie ma odstępstw od tej reguły, więc tak jak każdy inny kraj Brazylia musi stanąć na wysokości zadania i zrobić wszystko jak należy. Sportowcom związanym ze środowiskiem akademickim zadajemy zwykle podobne pytanie dotyczące realizacji pasji nie tylko tych sportowych, ale także tych związanych z przyszłą karierą zawodową. Może to nie najlepszy moment, aby o tym mówić, ale czy tym zakresie jakieś plany już macie?
Jeszcze o tym nie myślimy, jesteśmy teraz w bardzo dobrej kondycji i nie chciałybyśmy w takim momencie przerywać. sza Fijałka, drugim trenerem jest Damian Wojtasik. Oprócz nich nad naszą kondycją czuwa Piotr Milbrandt, a Piotr Grzebyk jest naszym fizjoterapeutą. Nie możemy zapomnieć też o dziewczynach. Jagoda Gruszczyńska i Dorota Strąg są naszymi sparingpartnerkami. www.azs.pl
Jak już będziecie w Rio, to pomachajcie nam, śledzącym turniej olimpijski przed ekranami telewizyjnymi. Trzymamy kciuki, abyście nam machały z podium.
Dziękujemy bardzo za doping, to dla nas bardzo ważne, by czuć wsparcie płynące z Polski. Rozmawiał Bartłomiej Korpak Foto ze zbiorów M. Brzostek i K. Kołosińskiej
III Akademickie Mistrzostwa Świata w Łyżwiarstwie Szybkim, Basselga di Pine (Włochy), 3–6.03.2016
To nie była „bułka z masłem” Udany występ łyżwiarzy szybkich we Włoszech 11 medali zdobyli polscy panczeniści podczas III Akademic-kich Mistrzostw Świata w Łyżwiarstwie Szybkim, które zosta-ły rozegrane we włoskiej miejscowości Basselga di Pine. Dwaa złote medale wywalczyła Katarzyna Woźniak – indywidualnie na 1500 m oraz wspólnie z koleżankami w wyścigu drużynowym, dokładając do tego srebro w sprincie drużynowym. We Włoszech łyżwiarze wywalczyli też historyczny 500. medal zdobyty przez Polskę w Akademickich Mistrzostwach Świata.
A
kademickie Mistrzostwa Świata w Łyżwiarstwie Szybkim to stosunkowo młoda impreza, której pierwszą edycję gościliśmy w Zakopanem w 2012 roku. Dwa lata później mistrzostwa rozegrano w Kazachstanie. Z obu zawodów Polacy wracali z wieloma medalami zdobytymi w cuglach wygrywając klasyfikację medalową. Trzecią edycję mistrzostw gościł włoski region Trentino i miasteczko Basselga di Pine. Tor, na którym odbyły się tegoroczne mistrzostwa, już wcześniej był szczęśliwy dla naszych reprezentantów. To właśnie tutaj w grudniu 2013 roku uniwersjadowe medale zdobywali Jan Szymański (3, w tym 2 złote) oraz Natalia Czerwonka, którzy dwa miesiące później świętowali zdobycie medali olimpijskich. Oni tym razem nie startowali, ale nie zabrakło innej medalistki olimpijskiej Katarzyny Woźniak. Mimo sporego doświadczenia Woźniak z respektem podeszła do swoich startów: Do żadnych zawodów nie powinno sie podchodzić jak do „bułki z masłem” – tłumaczyła, podkreślając, że o medale nie było łatwo. – Byłam tutaj pierwszy raz, piękne miasto, supertor. Startowali bardzo dobrzy zawodnicy, każdy walczył o złoto, dlatego tym bardziej cieszę się z osiągniętych wyników – podkreślała gwiazda naszej reprezentacji.
Ale to nie ona zdobyła pierwszy medal dla Polski we Włoszech. Ten wywalczył Adriana Wielgata w biegu na 1500 metrów. Był koloru brązowego, a niewiele brakowało, aby zdobylibyśmy kolejne – tuż za podium uplasowali się Sebastian Kłosiński i Michał Bachanek. Trochę szkoda, bo tak niewiele zabrakło, ale taki jest sport... – mówił Kłosiński, który to niepowodzenie powetował sobie w rozegranym tego samego dnia wyścigu drużynowym. Wspólnie z Wielgatem i Bachankiem wywalczył srebrny medal ustępując jedynie gospodarzom. W wyścigu na 3000 metrów srebrny medal dołożyła też Urszula Włodarczyk. Drugi dzień zawodów ponownie od brązowego medalu rozpoczął Adrian Wielgat – tym razem w wyścigu na 5000 metrów. A potem swój koncert rozpoczęła Katarzyna Woźniak. Najpierw nie dała szans rywalkom w rywalizacji na 1500 metrów wyprzedzając Japonkę Nanę Takahashi i Rosjankę Olesyę Chernegę, a później wspólnie z Magdaleną Czyszczoń i Angeliką Fudalej była najlepsza w wyścigu drużynowym. – Jeżeli zdobywa się medale i są to medale złote, to jest to na pewno duże wyróżnienie. Myślę, że zawodnicy czują ogromną satysfakcję – mówił Krzysztof Niedźwiedzki, trener naszej kadry. Podkreślał przy tym wagę medali zdobytych przez jego zawodniczki. – Kasia już na poprzednich mistrzostwach zdobywała medale. Teraz wywalczyła dwa złote. To są sukcesy, z których trzeba się cieszyć. Tym bardziej że choć może lista startowa nie była zbyt długa, to startowali tutaj zawodnicy z uznanymi nazwiskami. Była na przykład mistrzyni świata w sprincie Chinka Qishi Li, która wygrała 500 m i 1000 m. Startowała cała grupa sportowców z Włoch, którzy rywalizują w pucharach świata czy mistrzostwach świata. Było naprawdę spora liczba wartościowych zawodników. Trzeci dzień mistrzostw przebiegał pod dyktando... pogody. To śnieg dyk-
tował warunki i decydował o czasach, szczególnie w biegach długich na 5 i 10 km. Codziennie pogoda nas czymś zaskakiwała, jednego dnia piękne słońce, drugiego śnieżyca, trzeciego taki wiatr, że ciężko było trenować. Nasz sport jest tak specyficzny, że warunki pogodowe odgrywają bardzo dużą rolę – mówiła Katarzyna Woźniak. – Gospodarze próbowali w jakiś sposób sterować startami, ale śnieg w trakcie jednego dnia mistrzostw mocno przeszkadzał. Na tak długich dystansach taka pogoda nie sprzyja osiąganiu dobrych wyników – tłumaczył trener Niedźwiedzki. – Absolutnie nikt jednak nie myślał, żeby odwołać te starty. Wszyscy przyjechali, żeby się ścigać i udowodnić dobrą formę – podkreślił. – Wszyscy mieli takie same warunki – wtórował mu Sebastian Kłosiński. Nasi reprezentanci udowodnili, że żadna pogoda im niestraszna i tego dnia wywalczyli kolejne medale. W biegu na 5 km srebro wywalczyła Magdalena Czyszczoń, a brąz Angelika Fudalej. Tuż za podium uplasowała się Urszula Włodarczyk. Polacy dobrze zaprezentowali się również w nowej konkurencji – sprincie drużynowym. Zawodnicy w składzie Marcin Bachanek, Michał Domański, Sebastian Kłosiński wywalczyli srebrny medal, ulegając jedynie Włochom. Jak się potem okazało, był to 500. medal zdobyty przez Polskę w akademickich mistrzostwach świata, w których nasi studenci startują od 1968 roku. Gorsze nie pozostały łyżwiarki (Aleksandra Kapruziak, Urszula Włodarczyk, Katarzyna Woźniak), które nie sprostały jedynie Rosjankom. – Team sprint jest bardzo ciekawą konkurencją i mam nadzieję, że zagości na igrzyskach. Podobnie jak bieg masowy. Mamy często nieoczekiwane rozstrzygnięcia, oba bieaps nr 02 2016 (333)
gi są bardzo widowiskowe i wymagają sporej uniwersalności, ponieważ trzeba wytrzzyma ymaym być zarówno szybkim, jak i wytrzymaa Woź źni niak. łym – wyjaśniała Katarzyna Woźniak. wym rrepreepreeI właśnie w biegu masowym ede dezentanci Polski wywalczyli swój jjedew wee W ło-nasty medal podczas zawodów Włowy zd dobyty ytty szech. Był to medal brązowy zdobyty la którego kttórego eg go przez Marcina Bachanka, dla Włosszec e h. h. był to już trzeci medal we Włoszech. ię p ię oo-Również trzema medalami mógł si się pospom mniana chwalić Adrian Wielgat i wspomniana ako jedyna jeedy yna na wcześniej Woźniak, która jako alcczy czy yłła z naszych reprezentantów wywa wywalczyła aw wd dzziiindywidualnie złoty medal. Pra Prawdzinak S eb ba awym bohaterem został jednak Sebad rrozoz-stian Kłosiński, którego tuż przed a rod dzin nna poczęciem zawodów dopadła rodzinna tragedia, a mimo to udało mu się razem z kolegami zdobyć dwa srebrne medale. Polska trzeci raz w historii zdobyła najwięcej medali – aż 11 (tyle samo Japonia). A mogło być znacznie więcej – nasi reprezentanci zajmowali aż siedmiokrotnie czwarte miejsca. Po raz pierwszy nie wygraliśmy za to klasyfikacji medalowej, w której najlepsi okazali się skuteczni gospodarze – zdobyli siedem medali, wszystkie złote. Trener reprezentacji Krzysztof Niedźwiedzki, który wspólnie z Ryszardem Białkowskim opiekował się naszą kadrą podczas AMŚ, nie krył zadowolenia ze startu swoich podopiecznych. – Start oceniam bardzo wysoko. Zawsze staramy się przygotować do tych zawodów optymalnie, tak było i tym razem – podsumował, podkreślając przy tym bardzo dobrą atmosferę panującą w reprezentacji. – To jest taka łyżwiarska studencka rodzina. Atmosfera była bardzo fajna, wesoła, z głośnym dopingiem przy naszych startach. Michał Filarski, Maciej Wadowski Foto M. Rojewski/FISU
Wyniki Kobiety
Mężczyźni
500 m 1. Qishi Li (CHN), 2. Arisa Tsujimoto (JPN), 3. Nana Takahashi (JPN) 4. Aleksandra Kapruziak – KS Pilica, AWF Kraków (POL) 1000 m 1. Qishi Li (CHN), 2. Arisa Tsujimoto (JPN), 3. Olesya Chernega (RUS), 4. Aleksandra Kapruziak (POL), 5. Katarzyna Woźniak – AZS AWF Katowice, AWF Katowice (POL),... 7. Magdalena Czyszczoń – AZS AWF Katowice, AWF Katowice (POL), 9. Angelika Fudalej – AZS AWF Katowice, AWF Katowice (POL) 1500 m 1. Katarzyna Woźniak (POL), 2. Nana Takahashi (JPN), 3. Olesya Chernega (RUS), 4. Magdalena Czyszczoń (POL),... 7. Urszula Włodarczyk – AZS AWF Katowice, AWF Katowice (POL), 9. Aleksandra Kapruziak (POL) 3000 m 1. Nana Takahashi (JPN), 2. Urszula Włodarczyk (POL), 3. Willemijn Cnossen (NED), 4. Angelika Fudalej (POL), 5. Magdalena Czyszczoń (POL) 5000 m 1. Nana Takahashi (JPN), 2. Magdalena Czyszczoń (POL), 3. Angelika Fudalej (POL), 4. Urszula Włodarczyk (POL)
500 m 1. Mirko Giacomo Nenzi (ITA), 2. Ching-Yang Sung (TPE), 3. Yuto Fujino (JPN),... 8. Michał Domański – KS Orzeł Elbląg, WSzWFiT Białystok (POL), 15. Wojciech Kraśnicki – WSzWFiT Białystok (POL) 1000 m 1. Mirko Giacomo Nenzi (ITA), 2. Yuto Fujino (JPN), 3. Konrád Nagy (HUN), 4. Sebastian Klosiński – KS Orzeł Elbląg, WSzWFiT Białystok (POL),... 11. Michał Domański (POL), 14. Marcin Bachanek – GKS Stoczniowiec Gdańsk, AWF Katowice (POL), 17. Wojciech Kraśnicki (POL) 1500 m 1. Konrád Nagy (HUN) , 2. Michael Heidegger (AUT), 3. Adrian Wielgat – KS Orzeł Elbląg, AWF Kraków (POL), 4. Sebastian Kłosiński (POL), 5. Marcin Bachanek (POL),... 20. Michał Domański (POL) 5000 m 1. Davide Ghiotto (ITA), 2. Ryosuke Tsuchiya (JPN), 3. Adrian Wielgat (POL),... 6. Marcin Bachanek (POL), 11. Wojciech Sut – UKS Błyskawica Domaniewice, WSzIiU Łódź (POL) 10000 m 1. Davide Ghiotto (ITA), 2. Ryosuke Tsuchiya (JPN), 3. Michael Heidegger (AUT),... 5. Adrian Wielgat (POL), 6. Michał Ostaszewski – AZS AWF Katowice, AWF Katowice (POL), DNF. Daniel Tylka – AZS Zakopane, AWF Kraków (POL)
Wyścig drużynowy 1. Polska (Magdalena Czyszczoń, Angelika Fudalej, Katarzyna Woźniak, Urszula Włodarczyk), 2. Holandia (Annemarie Boer, Willemijn Cnossen, Steffi Wubben, Sanne Westerveld), 3. Rosja (Olesya Chernega, Anna Pristalova, Elizaveta Khreptugova) Wyścig drużynowy sprint 1. Rosja (Elizaveta Khreptugova, Anna Pristalova, Olesya Chernega), 2. Polska (Urszula Włodarczyk, Aleksandra Kapruziak, Katarzyna Woźniak), 3. Holandia (Steffi Wubben, Sanne Westerveld, Edel Jasmijn Bording) Start masowy 1. Annemarie Boer (NED), 2. Olesya Chernega (RUS), 3. Jessica Merkens (NED),... 7. Katarzyna Woźniak (POL)
www.azs.pl
Wyścig drużynowy 1. Włochy (Davide Ghiotto, Riccardo Bugari, Alessio Trentini, Mirko Giacomo Nenzi), 2. Polska (Marcin Bachanek, Sebastian Klosiński, Adrian Wielgat, Michał Ostaszewski), 3. Rosja (Vasilij Melnikov, Ivan Solodukhin, Aleksej Gorshkov, Artem Zolotarev) Wyścig drużynowy sprint 1. Włochy (Mirko Giacomo Nenzi, Alessio Trentini, Cristian Sartorato), 2. Polska (Marcin Bachanek, Michał Domański, Sebastian Klosiński), 3. Rosja (Artem Zolotarev, Vasilij Melnikov, Aleksej Gorshkov) Start masowy 1. Riccardo Bugari (ITA), 2. Armin Siegfried Hager (AUT), 3. Marcin Bachanek (POL),... 14. Wojciech Sut (POL)
POZNAŃ PONOWNIE STOLICĄ
FUTSALU AKADEMICKIEGO Po przeprowadzeniu w sierpniu 2015 r. Akademickich Mistrzostw Europy Poznań znów gościł najlepszych studenckich futsalistów, tym razem „tylko” z całej Polski. W dniach 18–21 lutego w stolicy Wielkopolski odbyły się turnieje finałowe XXXIII Akademickich Mistrzostw Polski w Futsalu Kobiet i Mężczyzn.
W
finałach wystartowały wszystkie uprawnione zespoły, po 16 drużyn żeńskich i męskich – tak dużego turnieju futsalowego w historii AMP (a wcześniej MPSzW) w Polsce jeszcze nie było. Uczestnicy Mistrzostw rozegrali łącznie 86 spotkań, w których padło aż 501 bramek, co daje przeciętną 5,83 gola na mecz. Studentki strzeliły 223 bramki, a studenci 278. I chociaż zawodniczki zagrały łącznie o 2 mecze więcej (o miejsca w typach uczelni), należy pamiętać, że i tak grały krócej; zgodnie z Regulaminem AMP ich mecze trwają 24 minuty, natomiast mecze mężczyzn to 30 minut efektywnego czasu gry. Mistrzostwa odbyły się w sportowej atmosferze, cieszy fakt, że nie odnotowano poważnych kontuzji. Sędziowie pokazali zawodniczkom 27 żółtych kartek oraz 6 czerwonych, będących konsekwencją drugiej żółtej kartki w meczu. Piłkarze zarobili kartek znacznie więcej, bo 65 żółtych, 12 czerwonych za drugą żółtą kartkę w meczu i tylko 2 bezpośrednie kartki czerwone. Imprezę koordynowała Organizacja Środowiskowa AZS Poznań (dyrektor sportowy Mistrzostw – Piotr Kuś). Sędzią głównym był Sławomir Steczko z Krakowa, delegowany na Mistrzostwa przez Polski Związek Piłki Nożnej. Za organizację i przeprowadzenie rozgrywek kobiet odpowiadał Klub Uczelniany AZS Politechniki Poznańskiej (prezes Wojciech Weiss sen.), a za rozgrywki mężczyzn – KU AZS poznańskie-
go Uniwersytetu Ekonomicznego (prezes Agata Ślusarek). Wszystkie mecze przeprowadzono na czterech obiektach akademickich, z których Poznań dumny jest od stosunkowo niedawna. Hale sportowe Akademii Wychowania Fizycznego i Politechniki Poznańskiej, w których grały zespoły żeńskie, służą (nie tylko) studentom od 2015 roku, natomiast hale Uniwersytetu Przyrodniczego i Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, w których odbył się turniej mężczyzn, szczycą się już kilkuletnim stażem. Rzecz jasna doskonałe hale były najjaśniejszą stroną Mistrzostw, jednak skuteczność starań organizatorów, aby uczestnicy tegorocznych AMP (do Poznania przyjechało ponad 500) czuli się jak u siebie w domu, też nie pozostawiała wiele do życzenia. W turnieju kobiet pewnie zwyciężyła reprezentacja Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza z Poznania (trener Wojciech Weiss jun.), pokonując w finale kolejną drużynę poznańską, reprezentującą Akademię Wychowania Fizycznego (trener Marek Molewski). W pierwszej ósemce Mistrzostw znalazło się aż 6 AWF-ów, co dokładnie wskazuje, jakie uczelnie w Polsce stawiają na żeński futsal akademicki. Warto wspomnieć, że mecz finałowy tegorocznych AMP rozegrały pomiędzy sobą drużyny, które wcześniej walczyły o I miejsce zarówno w turnieju strefowym AMP, jak i w Akademickich Mistrzostwach Wielkopolski. Zawsze z tym samym skutkiem – zwycięstwem zespołu UAM. Dodajmy, że w Poznaniu zabrakło ubiegłorocznych akademickich wicemistrzyń Polski, drużyny Uniwersytetu Szczecińskiego. Finałowy turniej mężczyzn był pełen niespodzianek. Nie zakwalifikował się do niego zeszłoroczny mistrz – UAM Poznań, a zeszłoroczny wicemistrz – Uniwersytet Gdański – zdołał po ciężkich bojach zająć dopiero X miejsce. Spośród medalistów z ubiegłego roku fason trzymała tylko Politechnika Gdańska, która ostatecznie zajęła IV miejsce. Objawiły się za to nowe, grające naprawdę dobry futsal
drużyny Uniwersytetu Zielonogórskiego (trener Maciej Górecki), Politechniki Białostockiej i Społecznej Akademii Nauk z Łodzi, które właśnie w tej kolejności ukończyły Mistrzostwa. Tradycyjnie wysoko (V miejsce) finiszowała PWSZ z Wałbrzycha, a VI w turnieju drużyna Uniwersytetu Ekonomicznego z Poznania mogła pokusić się w tym roku o znacznie lepszą pozycję. Niestety reprezentantom UEP zabrakło szczęścia i doświadczenia w rozgrywkach futsalowych najwyższej rangi. Mistrzostwa miały swoje indywidualności. Najlepszą zawodniczką została Alicja Zając z AWF Poznań, a królową strzelczyń – Aleksandra Giza z UAM Poznań, zdobywczyni 9 bramek. Tytuł najlepszej bramkarki zdobyła Emilia Krajewska z UAM. Najlepszym zawodnikiem został z kolei Mateusz Lisowski z Politechniki Białostockiej, a królem strzelców Wojciech Pawicki z Uniwersytetu Gdańskiego, mimo że dołączył do zespołu dopiero po drugim meczu swojego zespołu. W pozostałych czterech zdobył aż 10 bramek. Najlepszym bramkarzem XXXIII AMP uznano Wojciecha Kubika z Uniwersytetu Zielonogórskiego. Futsalowe Akademickie Mistrzostwa Polski odbyły się w Poznaniu dzięki wsparciu Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego, Urzędu Miasta Poznania, a także dzięki pomocy władz poznańskich uczelni, które udostępniły na czas turnieju swoje hale sportowe: Akademii Wychowania Fizycznego, Politechniki Poznańskiej, Uniwersytetu Przyrodniczego i Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. Na całkiem sporej liście prywatnych sponsorów znalazły się firmy Go Sport, Coca-Cola, Orlico, Bank ING oraz Dom Wydawniczy Rebis. Niestety mistrzostwa przyniosły też poznańskiemu AZS ogromną stratę. W drodze na ceremonię zakończenia w niedzielę 21 lutego zmarł nagle Roman Haber, wieloletni dyrektor OŚ AZS Poznań. Cześć Jego pamięci. Piotr Kuś Foto AZS Poznań aps nr 02 2016 (333)
[wspomnienie]
Roman Haber
U
rodzony 22 lipca 1951 roku we Wrocławiu w rodzinie oficera Wojska Polskiego. Tam też ukończył szkołę podstawową i Technikum Samochodowe. W okresie szkoły średniej zaczął uczęszczać na treningi sekcji koszykówki WKS ŚLĄSK. Grał w zespole juniorów oraz drużynie I-ligowej tego klubu. Zawsze pasjonowała go działalność szkoleniowa w koszykówce. Był trenerem zespołu juniorów WKS ŚLĄSK. W 1974 r. przeniósł się do Poznania i z dniem 2 stycznia 1975 r. rozpoczął pracę jako instruktor koszykówki w AZS Poznań. Z Klubem tym związany był przez większość swojej kariery zawodowej. Był trenerem zespołu juniorek AZS Poznań – mistrzyń Polski.
W 1976 r. jako II trener reprezentacji Polski juniorek doprowadził do zdobycia tytułu wicemistrzyń Europy. W 1978 r. wraz z trenerem Bronisławem Wiśniewskim doprowadził do zdobycia przez koszykarki AZS Poznań mistrzostwa Polski seniorek. W 1979 r. został I trenerem pierwszoligowych koszykarek AZS Poznań. Funkcję tę pełnił do 1983 r. Następnie wyjechał do Norwegii gdzie w latach 1983–1986 był trenerem zespołu AMERUD OSLO i reprezentacji Norwegii. W latach 1993–1996 ponownie trener pierwszoligowego zespołu koszykarek AZS Poznań. W 2000 r. został dyrektorem biura i sekretarzem Zarządu Organizacji Środowiskowej AZS Poznań. W tym czasie pełnił też funkcję trenera koszykarek
(1951–2016)
AZS Poznań, zdobywając w 2005 i 2006 roku V miejsce w ekstraklasie. Był m.in. trenerem kadry uniwersjadowej w latach 70. oraz kierownikiem reprezentacji Polski w koszykówce kobiet na Uniwersjadzie w 2005 r. w Izmirze – V m. i w 2007 r. w Bangkoku – III m. Zmarł 21 lutego 2016 roku w godzinach popołudniowych w drodze na Akademickie Mistrzostwa Polski w Futsalu. RW
Na pogrzebie kolegę śp. Romana Habera wspominali Tomasz Szponder, prezes AZS Poznań, i Monika Sibora, koszykarka AZS Poznań. óżne określenia stosujemy, kiedy chcemy obłaskawić śmierć. Mówimy na przykład, że śmierć była niespodziewana, że była zbyt wczesna albo że była symboliczna… Te akurat określenia doskonale opisują to, co można pomyśleć i poczuć po śmierci Romka. Tak – na pewno była niespodziewana. Romek czasem mówił, że ta robota w AZS nas kiedyś wykończy. Wszyscy to jednak traktowaliśmy z przymrużeniem oka, bo nawet jak się źle czuł i odwiedzał czasem lekarza, to okazywało się, że to nic groźnego. Ot, takie utyskiwania zapracowanego człowieka. Ta śmierć była przedwczesna – jasne, tyle jeszcze mieliśmy do zrobienia, choćby w tym roku: i krajowe, i światowe imprezy sportowe, walne zebranie, start naszych zawodników na igrzyskach i setki innych spraw. Z pewnością też ta śmierć była symboliczna – jechał przecież Romek akurat na finały Akademickich Mistrzostw Polski w Futsalu, które organizowaliśmy w Poznaniu. To symboliczna klamra spinająca jego życie w AZS-ie, z AZS-em i dla AZS. A zaczęło się tak zwyczajnie i niezwyczajnie jednocześnie – od uczuć. Od miłości Romana do Ewy, koszykarki AZS i jego przyszłej żony, z powodu której trafił z Wrocławia do Poznania. Tutaj też spełniał się w swojej drugiej miłości – miłości do koszykówki. Od prowadzenia grup młodzieżowych, poprzez asystowanie legendarnemu trenerowi Bronisławowi Wiśniewskiemu w czasach największych sukcesów AZS pod koniec lat 70. (w tym zdobycie tytułu mistrza Polski 1978), aż po kilkakrotne samodzielne prowadzenie zespołu w ekstraklasie. W ostatnich latach czasem miałem wrażenie, że Romek był jak straż pożarna – coś się sta-
R
www.azs.pl
ło w zespole na początku sezonu, drużyna wyraźnie dołowała, więc wzywaliśmy straż pożarną i Romek ratował sytuację. A było przecież w tej miłości do koszykówki dziesiątki innych zdarzeń i osiągnięć – prowadzenie uniwersjadowej reprezentacji Polski, kilka lat spędzonych w Norwegii, a tam i zespół ligowy, i reprezentacja kraju, męska ekstraklasa w Bydgoszczy i wiele innych. Ostatnich kilkanaście lat to jego najbardziej intensywna i najwszechstronniejsza praca dla Akademickiego Związku Sportowego – w roku 2000 został dyrektorem biura i sekretarzem Organizacji Środowiskowej AZS Poznań. Do wszystkich naszych działań w tym okresie wniósł swój wielki wkład: do tego, że na kolejne igrzyska olimpijskie jechało coraz więcej reprezentantów AZS w Poznaniu, i do tego, że stale jesteśmy wśród dziesięciu najlepszych klubów w Polsce w sporcie dzieci i młodzieży, do tego też, że prowadzimy najszerszy w kraju system regionalnych rozgrywek dla studentów. A przecież były jeszcze dziesiątki największych studenckich imprez krajowych oraz kilka akademickich mistrzostw świata i Europy, które organizowaliśmy – we wszystkich tych działaniach był Romek jednym z głównych ogniw naszej pracy. A nasze stare, sfatygowane i intensywnie eksploatowane obiekty sportowe to był przedmiot głównie jego troski. Odszedł, klamra życia zamknęła się i już tylko z góry może kibicować swojemu AZS-owi. Romku, obiecujemy zrobić wszystko, żebyś tam w górze nie wstydził się za nas. Tomasz Szponder
Foto AZS Poznań
J
ESZCZE TYDZIEŃ TEMU W PIĄTEK WITALIŚMY SIĘ W KLUBIE:
… SIĘ
MA COACH!
BYŁEŚ
UŚMIECHNIĘTY, ŻARTOWAŁEŚ, MIAŁEŚ PLANY
I POMYSŁY, A TERAZ PRZYSZŁO MI
CIEBIE
NIE-
SPODZIEWANIE ŻEGNAĆ!
TWOIM CAŁYM ŻYCIEM BYŁ SPORT, A SZCZEGÓLNIE KOSZYKÓWKA, O KTÓREJ POTRAFIŁEŚ ROZMAWIAĆ BEZ KOŃCA Z PASJĄ I ZAANGAŻOWANIEM.
LUBIŁEŚ
SIĘ DZIELIĆ SWOIM DO-
ŚWIADCZENIEM I WIEDZĄ, PODSUWAJĄC RÓŻNE MATERIAŁY, KSIĄŻKI, Z KTÓRYCH KORZYSTAŁEŚ I UZBIERAŁEŚ PRZEZ LATA SWOJEJ BOGATEJ KARIERY TRENERSKIEJ.
DLA
NAS, KOSZYKAREK, BYŁEŚ OGROMNYM
AUTORYTETEM.
SZANOWAŁYŚMY CIĘ,
DOCENIA-
ŁYŚMY, BO W NAS WIERZYŁEŚ, BO DAŁEŚ NAM SZANSĘ ROZWIJANIA SIĘ I SPEŁNIANIA MARZEŃ.
NIE TYLKO KOSZYKARSKICH. DZIĘKI TOBIE NIEZAWSZE PODKREŚLAŁEŚ, ŻE MAMY SZCZĘŚCIE, ŻE MOŻEMY ROBIĆ TO, CO KOCHAMY, ŻE MOŻEMY GRAĆ I SPEŁNIAĆ SIĘ KOSZYKARSKO, JEDNOCZEŚNIE MOCNO KŁADĄC NACISK NA NAUKĘ… CO BYŁO WTEDY RZADKOŚCIĄ. POWTARZAŁEŚ, ŻEBY SIĘ UCZYĆ, ABY NIE SKOŃCZYĆ ZA LADĄ W MIĘSNYM CZY NA KASIE W SKLEPIE. OWSZEM, BYŁEŚ KONTROWERSYJNY I CHARYZMATYCZNY, ALE ZAWSZE KULTURALNY I SZARMANCKI. BYŁYŚMY DLA CIEBIE BUFETOWYMI, LOLKAMI, KASJERKAMI… WIEMY, ŻE ZAWSZE CHCIAŁEŚ DLA NAS JAK NAJLEPIEJ. TRENERZE… SZEFIE, BĘDZIE NAM CIEBIE BARDZO BRAKOWAĆ! SPOCZYWAJ W SPOKOJU. Monika Sibora JEDNA Z NAS ZWIEDZIŁA RÓWNIEŻ ŚWIAT.
e i k s l o p o wwiieelklok Prasówka polskie Poznański rozkład jazdy Ale najpierw dalsza część olimpijskiego odliczania. 5 – Hanna Łyczbińska – florecistka AZS UAM Poznań zakwalifikowała się na Igrzyska! 6 – … dalej czekamy! Środowisko poznańskie nie zwalnia tempa i szykuje się na kilka bardzo ważnych wydarzeń. Już 8–10 kwietnia w Termach Maltańskich będziemy skakać do wody podczas AMP w Pływaniu (trzeci rok z rzędu, jak ten czas szybko leci), dwa tygodnie później, 25 kwietnia, czeka nas Walne Zgromadzenie Spawozdawczo-Wyborcze OŚ AZS Poznań, a nieprzerwanie musimy pracować przy przygotowaniach Akademickich Mistrzostw Świata w Wioślarstwie, które odbędą się na Torze Regatowym Malta na początku września. W międzyczasie gościmy w Poznaniu przedstawicieli FISU na oficjalnej inspekcji przed AMŚ. Kibicujemy naszym sportowcom na igrzyska olimpijskie. Walczymy o ekstraklasę koszykówki kobiet… Uff, trochę tego będzie! KCz
Wydanie Wielkopolskie Redakcja: Kacper Czarnota e-mail: kacper.czarnota@azs.pl
z Poznania
• Norbert Jaskot (trener AZS Poznań) został powołany na trenera kadry olimpijskiej szabli kobiet do 2020 roku! W związku z kwalifikacją drużyny szabli kobiet na Igrzyska Olimpijskie do Rio de Janeiro, Zarząd Polskiego Związku Szermierczego powołał Norberta Jaskota na trenera szkolenia olimpijskiego w szabli. Wcześniej Norbert był pełniącym obowiązki trenera kadry szablistek. • Jak już zostało zdradzone we wcześniejszej informacji – decydujący start w Pucharze Świata... i stało się, szablistki mogą już kupować bilety do Rio! Polki awansowały do ćwierćfinału turnieju w belgijskim Saint Niklaas i zapewniły sobie start na Igrzyskach. W składzie drużyny szablistka AZS Poznań: Kasia Kędziora. Bogna Jóźwiak tym razem odpoczywała lecząc kontuzję.
• Futsalistki AZS UAM Poznań wygrały w lutym wszystko, co było tylko możliwe! Najpierw Akademickie Mistrzostwa Polski, a tydzień później Orzełki Weissa wygrały Ekstraligę Futsalu Kobiet! W finale po bardzo nerwowym meczu wygrały z AZS UJ Kraków 2:1. • Zuzanna Czuryło ścigała się na Mistrzostwach Świata RS:X w Izraelu. Tym razem zawodniczka AZS Poznań miała bardzo mało szczęścia, ale i tak wywiozła cały bagaż doświadczenia. 41 miejsce wśród se-
niorów i 11 miejsce w kategorii U21 to bardzo duże osiągnięcia! Cytat wyjazdu: Co oni tak długo wychodzą na tę wodę, nie ma miejsca na slipie, a ja zaraz mam wyścig. To tylko pokazuje, jak bardzo liczą się szczegóły w zawodowym sporcie na najwyższym poziomie.
• Halowe Mistrzostwa Polski w Lekkiej Atletyce zakończone sukcesem! Zawodnicy i zawodniczki AZS Poznań zdobyli łącznie 8 medali (4 złote, 3 srebrne, 1 brązowy) i po raz pierwszy w historii wygraliśmy w klasyfikacji medalowej! Po pierwszym dniu 4 medale dla AZS: złoto dla Anny Jagaciak (Uniwersytet Przyrodniczy) w skoku w dal; sprint na 60 metrów wygrał Remigiusz Olszewski (WSEiT) przed Krzysztofem Grześkowiakiem (UAM) – obydwaj ustanowili rekordy życiowe, a Remigiusz uzyskał minimum na Halowe Mistrzostwa Świata w Portland; brąz w pchnięciu kulą dla Agnieszki Maluśkiewicz. Drugiego dnia na najwyższym stopniu podium stawali: Anna Jagaciak w trójskoku oraz sztafeta męska 4 x 400 m w skłaaps nr 02 2016 (333)
stwa o z r t s i M e i k c i m e d a Ak u! k t e m ł ó p a n i k s l o p Wielko
W
pierwszej rundzie wystartowało 19 uczelni z Wielkopolski, które rywalizowały w 39 dyscyplinach. W ligach piłki siatkowej, koszykówki i futsalu rozegrano prawie 150 meczów! Wszystkie spotkania w Wielkopolsce sędziowane są przez ligowych arbitrów, co zapewnia wysoki poziom sportowy rozgrywek. Najbardziej obleganą dyscypliną jest, jak co roku, futsal mężczyzn, w którym udział wzięło 15 reprezentacji uczelnianych. Najbardziej zacięta rywalizacja toczy się pomiędzy Politechniką Poznańską, Uniwersytetem im. Adama Mickiewicza, Wyższą Szkołą Pedagogiki i Administracji oraz Uniwersytetem Ekonomicznym. Politechnika może mieć podwójne powody do radości. Ten drugi to fakt, że po 7 rozegranych dyscyplinach Akademickich Mistrzostw Polski prowadzi również w klasyfikacji generalnej AMP.
Pierwsza dziesiątka po 1 rundzie AMW 1. 2. 3. 4. 5. 6. 7. 8. 9. 10.
Politechnika Poznańska Uniwersytet im. Adama Mickiewicza Wyższa Szkoła Pedagogiki i Administracji Uniwersytet Ekonomiczny Uniwersytet Przyrodniczy Akademia Wychowania Fizycznego Uniwersytet Medyczny Wyższa Szkoła Bankowa Wyższa Szkoła Logistyki PWSZ Piła
Druga runda Akademickich Mistrzostw Wielkopolski to kolejne dyscypliny i kolejne emocje. Wiosną studenci wystartują w zawodach streetbasketu, siatkówki plażowej, żeglarstwa, strzelectwa sportowego, jeździectwa (skoki przez przeszkody), kolarstwa górskiego czy squasha. Dużym zainteresowaniem cieszy się powracające do cyklu naszych rozgrywek żeglarstwo, które odbędzie się na jeziorze Kierskim niedaleko Poznania. Warto zwrócić uwagę na jeździectwo, które w Poznaniu od lat organizuje Uniwersytet Przyrodniczy, i to na najwyższym poziomie. Tłumy na pewno zgromadzi kolejny rzut bowlingu, który ze względu na panującą na zawodach
– 652 pkt – 627 pkt – 611 pkt – 587 pkt – 391 pkt – 361 pkt – 311 pkt – 144 pkt – 97 pkt – 58 pkt
atmosferę daje wiele radości zarówno uczestnikom, jak i organizatorom. Czy i w tym roku Wyższa Szkoła Pedagogiki i Administracji sprawi niespodziankę? Czy UAM Poznań powróci na szczyt? Przekonamy się za trzy miesiące! Tobiasz Nowacki Foto AZS Poznań
dzie: Bartosz Lewandowski, Rafał Smoleń, Robert Bryliński i Ziemowit Dutkiewicz. Dodatkowo srebrny medal zdobył Bartosz Lewandowski (Politechnika Poznańska) na 200 m
i Rafał Smoleń (AWF Poznań) na 400 m. • Szymon Ziółkowski – mistrz olimpijski z Sydney, pięciokrotny uczestnik igrzysk olimpijskich, obecnie poseł na Sejm www.azs.pl
RP VIII kadencji, wraca do treningów i chce wystartować w Rio! Trzymamy kciuki za naszego Mistrza! KCz Foto AZS Poznań
28.02–02.03.2016 28 2 02 02 03 2016 r. r
Bezlitosna aparatura Akademickie Mistrzostwa Polski w Narciarstwie były jak esencja całej tegorocznej zimy. Śnieg ledwo przykrywał trawę na stoku, a zawodnicy musieli radzić sobie z mżawką, ulewą, mgłą i zamiecią śnieżną. Ostatni dzień wynagrodził jednak wszystkie trudy i w promieniach słońca studencki czempionat przeszedł do historii. Złote medale w gigancie wywalczyli Agnieszka Gąsienica Gładczan (AWF Katowice) i Szymon Mitan (AGH Kraków). Najlepszymi slalomistami okazali się Anna Berezik (AWF Katowice) oraz Mateusz Habrat (ALK Warszawa).
P
omijając kwestie pogody, były to mistrzostwa wyjątkowe pod dwoma względami. Po pierwsze slalom mężczyzn okazał się jednym z najbardziej interesujących w porównaniu z kilkoma poprzednimi. Po drugie ciekawiej zrobiło się w stawce kobiet. 1 marca do walki o pierwsze komplety medali tegorocznych Akademickich Mistrzostw Polski stanęło 80 mężczyzn i 60 kobiet. Ze względu na niewielką pokrywę śniegu trasa finałowego przejazdu była o około 10 sekund krótsza niż zwykle. Nie pomagał deszcz, który od rana siąpił, a zamienił się w regularną ulewę na decydujące starcie. Warunki były tak złe, że po raz pierwszy w historii akademickich zawodów arena zmagań została posypana salmiakiem. Wszyscy zdawali sobie sprawę z tego, że o losach tegorocznych tytułów zadecydować może tylko jeden przejazd. Inspekcja trasy po jego zakończeniu nie pozostawiła złudzeń – nie było już gdzie przestawić bramek. Wszyscy spodziewali się zaciętego pojedynku dwóch zawodniczek z katowickiej AWF. Agnieszka Gąsienica Gładczan zwyciężyła w kwalifikacjach i broniła mistrzowskiego tytułu. Z kolei Anna Berezik dzień wcześniej wygrała ostatnie zawody AZS Winter Cup i w tym sezo-
nie niewiele rywalek było w stanie się do niej zbliżyć. Najlepsza polska alpejka ostatnich lat stanęła na wysokości zadania i wykręciła czas dnia – 29,37 s. Za to w walkę o medale z mniej cennych kruszców zaangażowały się AMP-owe debiutantki. Fenomenalną formą błysnęła Wiktoria Gibiec (UM Wrocław), która występem w finale i drugim czasem (+0,76 s) udowodniła, że srebro w ostatnich zawodach AZS Winter Cup nie było dziełem przypadku. Zawodniczka z Wrocławia długo nie mogła uwierzyć w to, co się wydarzyło: Sama jestem zaskoczona, ale chyba po prostu lubię ten stok. Trochę obawiałam się warunków, bo – jak każdy – wolę bardziej zmrożony śnieg. Na najniższy stopień podium zapracowała Magdalena Kłusak (AWF Katowice). Nie jestem w pełni usatysfakcjonowana, bo liczyłam na więcej, ale podium w debiucie zawsze jest cenne – powiedziała z uśmiechem na ustach tuż przed ceremonią kwiatową. Smutna natomiast była Ania Berezik. Dopiero czwarte miejsce na pewno nie było tym, o czym marzyła stając na starcie. Najbardziej zadowolony z wydarzeń pierwszego dnia AMP był Szymon Mitan. Tryumfator w klasyfikacji generalnej AZS Winter Cup zajął dopiero szóste miejsce w kwalifikacjach, ale
mistrz wie, kiedy trzeba pojechać na sto procent. Podczas jego finałowego przejazdu na mecie byli już wszyscy pretendenci do tytułu. Szymon o 0,03 s wyprzedził dotychczasowego lidera – Jakuba Kłusaka (AWF Katowice) i stało się oczywiste, że złoty medal trafi w jego ręce. Gigant był dzisiaj lekko specyficzny, ale jak zawsze chodziło o skręcanie. Udało mi się przejechać go najszybciej. Przewaga nie była duża, ale wiadomo nad kim, więc bardzo się cieszę, był to naprawdę mocny rywal – podsumował po dekoracji. Jakub Kłusak, czyli aktualny mistrz Polski seniorów w gigancie, chyba nie spodziewał się takiego obrotu sprawy. Trzecie miejsce i brązowy medal mistrzostw przypadł Sylwestrowi Latusce (AWF Katowice). Reprezentant katowickiej AWF jeździł w kratkę przez cały sezon AZS Winter Cup, nawet nie był losowany z pierwszej grupy. Jednak to przecież dzisiejsze zawody były tymi najważniejszymi w kalendarzu akademickim, więc wszystkie niepowodzenia pucharowe poszły w niepamięć. Na pewno największym zaskoczeniem in minus było dopiero 9. miejsce Mateusza Habrata (ALK Warszawa), który stawiany był obok Kłusaka w gronie ścisłych faworytów.
aps a ap ps nr nr 02 02 2016 2016 20 16 ((333) 333) 333) 33 3)
Akademickie Mistrzostwa Polski w Narciarstwie, 28.02–02.03.2016 r.
Finał slalomu przebiegał w zgoła odmiennych warunkach – bez ulewnego deszczu i mgły. Co prawda niewielki mróz nie zabetonował trasy przez noc, ale i tak wszyscy odetchnęli z ulgą po koszmarnych poprzednich dniach. Jako pierwsi na trasę ruszyli zawodnicy. O 8:30 Mateusz Habrat otworzył finałowy przejazd. Tuż po nim ze slalomowymi tyczkami zmierzył się Dominik Białobrzycki (AWF Katowice), który od rana zapowiadał, że dziś musi wreszcie pokazać klasę. Zwycięzcy wczorajszych kwalifikacji zaprezentowali się doskonale. Nie dość, że wykręcili dwa najlepsze czasy, to różnica między nimi wynosiła zaledwie 0,01 s na korzyść Dominika. To gwarantowało niesamowite emocje w decydującym przejeździe. Trzeci rezultat wykręcił Paweł Starzyk (AWF Kraków), który stracił 0,41 s. Cała pierwsza dziesiątka narciarzy zaprezentowała bardzo wysoki i równy poziom, więc nie było pewniaków do medali. Sytuacja u kobiet wyglądała nieco odmiennie. Ania Berezik po wpadce w gigancie była tak podrażniona, że niemal rozniosła trasę slalomu w pierwszym przejeździe. Tym samym wyprzedziła broniącą tytułu Agnieszkę Gąsienicę Gładczan o 0,49 s. Trzeci czas uzyskała wyjadaczka Akademickich Mistrzostw Polski – Karolina Klimek (ALK Warszawa), ale strata 1,72 s do liderki nie dawała nadziei na walkę o tytuł. Przed drugim przejazdem na Harendzie po raz pierwszy w tygodniu zagościło słońce, co było miłym akcentem na zakończenie tegorocznego czempionatu. Start został opóźniony o pół godziny, aby chemicznie utwardzić trasę. O 12:45 rozpoczął się decydujący akt najważniejszej imprezy w zimowym ka-
www.azs.pl w www ww ww w..az azs. s..pl pl pl
lendarzu AZS. Tym razem pierwsze zaprezentowały się zawodniczki. Doskonale pojechała Magdalena Kłusak, która zaatakowała z piątego miejsca i pokonała slalom w 41,43 s. Nie sprostała jej Aleksandra Malinowska (UJ Kraków), ale Karolina Klimek uzyskała dokładnie taki sam czas. Przewaga z pierwszego przejazdu gwarantowała reprezentantce warszawskiej ALK kolejny w karierze medal. Pozostała kwestia tytułu. Po kilku pierwszych bramkach wiadomo już było, że Agnieszki nie interesuje nic innego poza złotem. Niewiele zabrakło, by agresywny przejazd przyniósł jej znakomity wynik, ale tuż przed wjazdem na płaski fragment trasy zawodniczka chwyciła tyczkę między nogi i tym samym zakończyła udział w mistrzostwach. To charakterystyczne dla slalomu – wszystko albo nic. W tej sytuacji Annie nie pozostało nic innego, jak tylko bezpiecznie dotrzeć do mety, bowiem nie mogła stracić niemal półtorej sekundy wypracowanej przewagi. Asekuracyjny przejazd okazał się i tak najszybszy i tym samym najlepsza slalomistka AZS Winter Cup mogła skakać z radości, ciesząc się ze złota AMP. Na deser pozostało starcie najszybszych mężczyzn. Doskonałym przejazdem popisał się Kacper Dutka (AWF Katowice). Nie dali mu rady ani Sebastian Białobrzycki (AWF Katowice), ani Paweł Starzyk i oczywiste stało się, że to on zdobędzie jeden z medali. Walka Mateusza Habrata z Dominikiem Białobrzyckim była wisienką na AMP-owym torcie. Rozpoczął zawodnik warszawskiej ALK. Oczywiście nie mogło być mowy o kalkulowaniu ani liczeniu na pomyłkę rywala. „Matson” pojechał na maksimum swoich możliwości. Co
prawda zniszczona trasa nie pozwalała już na trzymanie ciasnej linii, ale i tak obrał tor nieco krótszy od pozostałych zawodników. Z góry wszystko to obserwował Dominik. Czy złoto tak dużej imprezy mogło paść łupem debiutanta? Owszem, mogło. Ludzkim okiem nie dało się ocenić, czy zawodnik katowickiej AWF jedzie wolniej czy szybciej od lidera. Aparatura pomiarowa była jednak bezlitosna i wykazała, że drugi przejazd należał do doświadczonego Habrata. Różnica 0,11 s na mecie musiała być bolesna, ale zapewne po ochłonięciu Dominik będzie się cieszyć ze zdobycia srebra w swoich pierwszych Akademickich Mistrzostwach Polski. W klasyfikacji drużynowej najlepsze okazały się zawodniczki z katowickiej AWF. Drugie miejsce zajęły dziewczęta z Uniwersytetu Jagiellońskiego, a trzecie były reprezentantki UEK Kraków. Wśród zespołów męskich – podobnie jak wśród kobiet – bezkonkurencyjni byli alpejczycy z AWF Katowice. Srebrne medale odebrali zawodnicy AGH Kraków, a na najniższym stopniu podium stanęli studenci UEK Kraków. Tekst i foto Michał Szypliński
e i k s l e lleubbelskie Czas na rozwój Przed nami bardzo trudny, ale zarazem bardzo ciekawy rok. AZS Lublin przygotował bogatą ofertę zajęć sportowych dla wszystkich. Już pierwszy miesiąc pokazał, że zainteresowanie jest ogromne. Na zajęcia w samym lutym zapisało się ponad 4200 uczestników! Nowe obowiązki i nowe wyzwania. W drugim roku działalności rozwija się wzorcowo program Akademickiego Centrum Szkolenia Sportowego w Lublinie, do którego należą: grające w siatkówkę plażową – Monika Brzostek i Kinga Kołosińska oraz trenująca lekkoatletykę – Małgorzata Kołdej. Jest to rok Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janerio. To wielkie święto sportu, wymagające wieloletniego przygotowania, poświęcenia i ciężkiej pracy. Zawodnicy są wspierani finansowo w ich ciężkich przygotowaniach, tak aby mogli osiągać najwyższe wyniki, które pozwolą im spełnić najskrytsze marzenia. PR
Wydanie Lubelskie Redakcja: Piotr Rejmer e-mail: piotr.rejmer@azs.pl
Kadencja 2016–2018 Prezes Zarządu: prof. dr hab. Zdzisław Targoński – Uniwersytet Przyrodniczy Wiceprezes: Elżbieta Deleżuch – AZS KŚ Woj. Lubelskiego Sekretarz: Anna Romanowska – Uniwersytet Przyrodniczy Członkowie Zarządu: Sebastian Kowalski – Uniwersytet Medyczny, Klaudia Lewicka – AZS KŚ Woj. Lubelskiego, Agata Sałamacha – PWSZ Zamość, Wojciech Stańko – Politechnika Lubelska Małgorzata Szymańska – Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej, Magdalena Zańko – PWSZ Chełm W skład Zarządu z urzędu wchodzą prezesi KU zrzeszonych w Organizacji Środowiskowej AZS Woj. Lubelskiego.
y P M A a n y m a z s a r p Za do Lublina
O
d mocnego otwarcia rozpoczęliśmy cykl pięciu turniejów Akademickich Mistrzostw Polski w 2016 roku, które odbędą się w Lublinie. Na początku lutego przyjechali najlepsi futsaliści z regionu, a w roli gospodarza wystąpił Klub Uczelniany AZS Uniwersytetu Przyrodniczego. Urzędująca prezes Magdalena Frelas wraz z zarządem przygotowała liczne niespodzianki: Największą trudnością było znalezienie sponsorów na Lubelszczyźnie. Dzięki pomocy zaangażowanych osób udało się pozyskać ich całkiem sporo – są nimi: GO SPORT, MW-SPORT, DECATHLON oraz prezes LPZN. Przełożyło się to na wspaniałe nagrody oraz dodatkowe niespodzianki dla zawodników – opowiadała przed półfinałem AMP dla AZS Lublin. Turniej stał na najwyższym poziomie, a spotkania lubelskich drużyn cieszyły się ogromną popularnością. W finale spotkali się: Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej i gospodarze Uniwersytet Przyrodniczy.
Po zaciętym spotkaniu wygrał UMCS Lublin. Uważam, że takie zawody służą promocji sportu i miasta. Pokazaliśmy, że sport jest fantastyczną zabawą i bardzo dobrą formą rywalizacji – tak w kilku słowach podsumowała prezes KU AZS Uniwersytetu Przyrodniczego. Zapraszamy wszystkich zainteresowanych do śledzenia profili fb Akademickich Mistrzostw Polski. Przed nami dwa półfinały AMP w Siatkówce Kobiet, Tenisie oraz finał AMP w Koszykówce Kobiet i Mężczyzn. Z niecierpliwością czekamy na najważniejszą imprezę, kiedy to najlepsze koszykarki i koszykarze zameldują się w Lublinie. W finale 12–15 maja wystartują 32 drużyny, które będą rywalizować na czterech obiektach sportowych. Piotr Rejmer Foto AZS Lublin
a AZS Lublin poszerz działalność
D
wa wygrane projekty Budżetu Obywatelskiego Miasta Lublin na rok 2016 dały nowe możliwości dla lubelskiego AZS-u, o czym już informowaliśmy w poprzednim wydaniu. Początek tego roku to także wybory w Organizacji Środowiskowej AZS Woj. Lubelskiego. Nowe osoby, które dołączyły do zarządu, czeka dużo pracy, o której opowiadała wiceprezes Elżbieta Deleżuch dla serwisu klubowego: Głównym celem będzie szersza promocja AZS-u, aby marka Akademickiego Związku Sportowego przebijała się i utrwalała również wśród osób spoza środowiska akademickiego. Chcemy organizować dodatkowe zajęcia sporto-
Środowiskowa Komisja Rewizyjna Marta Soboś – AZS KŚ Woj. Lubelskiego, Paweł Siepsiak – Uniwersytet Przyrodniczy, Paweł Antoń – Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej Środowiskowy Sąd Koleżeński Przewodniczący: Stanisław Stańczyk – Wyższa Szkoła Społeczno-Przyrodnicza Sekretarz: Katarzyna Majdanik – Uniwersytet Medyczny Członek: Piotr Rejmer – AZS KŚ Woj. Lubelskiego
we czy zawody, tak aby AZS kojarzył się bardzo pozytywnie – z aktywnością i zdrowym stylem życia. Chcielibyśmy organizować wydarzenia sportowe w innym miastach (Zamość, Chełm, Biała Podlaska czy Stalowa Wola), tak jak jest to robione w Lublinie. AZS Klub Środowiskowy organizuje sztandarowe imprezy AZS, takie jak: Akademickie Mistrzostwa Woj. Lubelskiego czy Polski, natomiast Organizacja Środowiskowa AZS Woj. Lubelskiego mogłaby zająć się organizacją zajęć rekreacyjnych lub okolicznościowych imprez o charakterze promującym AZS. W tę idee idealnie wpisuje się projekt „Aktywny Lublin”, który promuje sport nie tylko wśród studentów: Dobrze, że ten projekt wychodzi do mieszkańców Lublina, którzy być może nigdy wcześniej nie mieli styczności z AZS-em. Tym projektem możemy pokazać Lublinianom, że AZS robi coś z myślą o nich i to jest naprawdę fajne – podsumowała Elżbieta Deleżuch. Piotr Rejmer Foto AZS Lublin aps nr 02 2016 (333)
Wygrali AMP-y o I ligi! nsowaleloinogódrskiego najpierw zostali i awaUn iwersytetu Zi dnie późFutsaliści AZS i, a niespełna dwa tygo lsk Po i am rz ist m im ick akadem do pierwszej ligi. niej cieszyli się z awansu
Z
ielonogórzanie przedarli się do turnieju finałowego najpierw wygrywając rozgrywki lubuskie, a później okazali się najlepsi w strefie D. Przed rywalizacją w Poznaniu futsaliści mieli na swoim koncie komplet zwycięstw i po wygranych półfinałach stanęli wśród faworytów do końcowego sukcesu. W Poznaniu zawodnicy znaleźli się w grupie samych uniwersytetów i na otwarcie czekał ich pojedynek z gospodarzami – Uniwersytetem Ekonomicznym. Lepsi okazali się rywale, którzy przerwali dobrą passę zielonogórzan, wygrywając 2:1. Ze względów finansowych nie pojechaliśmy dzień wcześniej, prosto z busów wyszliśmy na parkiet i przegraliśmy mecz z gospodarzami. Po meczu gratulowaliśmy poznanianom i mówiliśmy: „Do zobaczenia w finale”. Może dobrze się stało, bo już w pierwszym pojedynku dostaliśmy kubeł zimnej wody – wspominał Marek Lemański, dyrektor KU AZS UZ. – Przegrane spotkanie z UE było punktem zwrotnym. Tak naprawdę w lidze i w półfinałach nie przegraliśmy żadnego meczu, a tutaj przyjechaliśmy i od razu porażka. Od razu po tym pojedynku w głowach i podejściu do kolejnego spotkania było widać różnicę u zawodników – dodał trener Maciej Górecki. Kolejne dwa mecze w grupie łatwo wygrali zielonogórzanie. W ćwierćfinale już tak łatwo nie było, ale drużyna ponownie okazała się lepsza od PWSZ Wałbrzych i znalazła się w strefie medalowej. A 21 lutego futsaliści cieszyli się ze zwycięstwa w AMP! To wielki sukces! Cieszymy się, że udało nam się wygrać tę imprezę. Przygotowywaliśmy się do tego przez trzy lata. Poprzednie dwa były niestety nieudane, nie udawało nam się wejść do turnieju finałowego. Teraz systematyczna praca trenera Macieja Góreckiego przyniosła efekty. Zebrał grupę studentów. Dużo nam pomogło granie w drugiej lidze futsalu. Na AMP wzmocniliśmy się jeszcze Kacprem Konopackim, który jest naszym studentem. Myślę, że zwycięstwo nie jest przypadkiem, bo wygraliśmy też półfinały w strefie D, a to zawsze trudna strefa. To zwycięstwo w półfinałach było optymistyczne – ocenił M. Lemański. Bardzo się cieszymy z tego, co udało nam się osiągnąć. To duży sukces. Jednak było po drodze kilka ciężkich pojedynków. Na pewno oba mecze z PWSZ Wałbrzych, ten w półfinałach i w turwww.azs.pl
nieju finałowym. Półfinał w turnieju głównym też był dla mnie ciężki do oglądania. Co prawda w każdym meczu otwieraliśmy wynik i prowadziliśmy, ale sytuacja wymagała tego, że musieliśmy bronić korzystny rezultat. Udawało nam się dowozić ten wynik do końca, ale naprawdę były to bardzo trudne mecze – przyznał M. Górecki. Czasu na świętowanie sukcesu nie było zbyt dużo, bo przecież ekipa z Zielonej Góry walczyła jeszcze w rozgrywkach ligowych. Po AMP-ach podopieczni trenera M. Góreckiego mieli do rozegrania jeszcze cztery spotkania w drugiej lidze. Do tego czasu nie stracili ani punktu. Ostatecznie zespół przedłużył pasmo zwycięstw i zwyciężył ligę z kompletem punktów! Tym samym zawodnicy wywalczyli bezpośredni awans do pierwszej ligi futsalu! Świętować mogli już na dwie kolejki przed zakończeniem, ale koncentracja nie spadła i w ostatnich spotkaniach także okazali się lepsi od rywali. – Spodziewałem się, że będziemy mocni i będziemy liczyć się w walce o awans do pierwszej ligi. Ale naprawdę nie liczyłem na aż tak dobry wynik – powiedział szkoleniowiec. Co było kluczem do zwycięstwa w lidze i osiągnięcia takiego wyniku w sezonie 2015/16? – Mamy zawodników, którzy napędzają ten zespół, ale myślę, że trzeba pochwalić każdego po kolei. Każdy dawał z siebie wszystko. Był w naszym zespole prawdziwy team spirit i właśnie drużyna była monolitem, co było naszą główną siłą – odparł M. Górecki. Mimo że dopiero co zakończyły się rozgrywki, to już w Zielonej Górze myślą o grze w pierwszej lidze. I już na początku mogą przytrafić się pewne problemy. Mam nadzieję, że uda się większość zawodników zatrzymać w zespole. Wszystko jednak zależy od sytuacji na boiskach trawiastych. U nas 98 procent gra na trawie i od sytuacji zespołów trzecioligowych będzie zależało to, kto zostanie u nas. W pierwszej lidze futsalu jest przepis, że zespół z trawy musi się zgodzić na grę zawodnika w pierwszej lidze futsalu. Zdajemy sobie sprawę, że terminy meczów będą się pokrywać, bo w pierwszej lidze granie będzie od września do maja, a nie tak jak teraz przez trzy miesiące. I w tej kwestii pewnie będzie problem z dogadaniem się z klubami. Na pewno będziemy szukać zawodników grających na trawie w niższych ligach. Myślę, że gra w naszym
e i k s u b u llubuskie Będzie się działo! Zbliża się powoli koniec rozgrywek ligowych w hali, zbliża się także powoli koniec roku akademickiego. Ale do tego czasu naprawdę sporo może się jeszcze wydarzyć. Przekonamy się o tym chociażby w Zielonej Górze. Kalendarz imprez na szczeblu wojewódzkim zostaje uzupełniony o kolejne dyscypliny. Jeszcze w maju powinny odbyć się mistrzostwa w pływaniu, a poza tym jeszcze brydż sportowy i boccia. Pamiętajmy także o tym, że w maju odbędą się kolejne Bachanalia, a na pewno przy ich okazji odbędzie się dzień sportowy. Na przełomie maja i czerwca na pewno także akademicy z całego województwa spotkają się w Sulechowie, gdzie odbędzie się kolejna edycja Wojewódzkiego Dnia Sportu Akademickiego. Na terenie PWSZ studenci będą mogli grać m.in. w minigolfa, koszykówkę, boccię i siatkówkę plażową. A już w czerwcu rozpoczną się obchody 50-lecia sportu akademickiego w Zielonej Górze! Futsalowcy rozpoczęli te obchody nieco wcześniej – mówił z uśmiechem dyrektor KU AZS UZ, Marek Lemański. Zachęcamy do udziału w tych ciekawych wydarzeniach! Dawid Lis
Wydanie Lubuskie Redakcja: Dawid Lis e-mail: dawid-lis6@wp.pl
zespole, w wyższej lidze futsalu, może być dla nich większym osiągnięciem niż granie np. w klasie okręgowej na trawie – stwierdził trener. Awans na wyższy poziom to także większe wydatki. I pozostaje pytanie, czy akademikom uda się zebrać odpowiedni budżet. – Mam nadzieję, że nasze sukcesy w AMP i awans do pierwszej ligi zmobilizują miasto lub uczelnię do pomocy finansowej. Może uda się też pozyskać dodatkowych sponsorów – zakończył M. Górecki. Dawid Lis
e i k s y z r y k n a i o n l e t z c U ê b e u i l i K k w s œœwiêtokrzy AZS Uniwersytetu Powrót po 7 latach…
Długich siedem lat minęło od ostatnich Akademickich Mistrzostw Polski. W 2009 roku miasto gościło Półfinał C AMP w Piłce Ręcznej Mężczyzn, który został zorganizowany przez AZS UJK. Przez wielu uczestników te zawody wspominane są jako najlepsze w historii… W tym roku ta sama impreza wraca do Kielc za sprawą AZS Politechniki Świętokrzyskiej. Mamy nadzieję, że na kolejną nie będziemy musieli czekać tyle czasu… Siedem lat to długo – w kieleckim środowisku akademickim ten czas poświęciliśmy na wyprostowanie wielu spraw, które pozostawiła nam przeszłość. Teraz, gdy wyszliśmy na prostą, możemy skupić się nie tylko na własnym podwórku. W zeszłym roku AZS Politechniki Świętokrzyskiej organizował półfinały i finały baraży o wejście do II ligi koszykarzy. W tym roku czekają nas AMP-y, mamy też plany na kolejne lata... Nie ma co ukrywać, marzą nam się Finały Akademickich Mistrzostw Polski w Piłce Ręcznej. Kielce kochają piłkę ręczną, a piłka ręczna kocha Kielce. I to na każdym poziomie, czego przykładem niewypełnione po brzegi trybuny Hali Legionów na meczach Vive Tauron Kielce, a szczelnie wypełniona (ludzie siedzieli nawet na schodach!) hala Politechniki Świętokrzyskiej na derbowym pojedynku z Uniwersytetem Jana Kochanowskiego. Ponad 600 osób oglądających drugoligowy mecz drużyn akademickich robiło wrażenie. Czuć było atmosferę sportowego święta. Mam nadzieję, że podobną atmosferę poczujemy podczas rozgrywanego na przełomie kwietnia i maja Półfinału C AMP w Piłce Ręcznej. W końcu nie powinno być przesadą, jeśli powiemy, że AMP-y w szczypiorniaka wracają do domu… PS. W związku z wyborami nowych władz w klubach AZS, w Wydaniu Świętokrzyskim prezentujemy największe sukcesy i osiągnięcia największych Klubów Uczelnianych AZS w naszym środowisku AZS Politechniki Świętokrzyskiej i AZS Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w mijającej kadencji 2014–2016. Michał Filarski
Wydanie Świętokrzyskie Redakcja: Michał Filarski, Maciej Wadowski e-mail: michal.filarski@azs.pl
o Jana Kochanowskieg
Rok założenia: 1969 Barwy: czarno-biało-czerwone Siedziba: Centrum Rehabilitacji i Sportu ul. Świętokrzyska 21h, 25-406 Kielce Internet: www.ujk.edu.pl/azs/ Mail: kuazs@ujk.edu.pl FB: www.facebook.com/azsujk Liczba sekcji: 9
W tym 4 sekcje w ligach państwowych: piłka ręczna (II liga), siatkówka kobiet (III liga), siatkówka mężczyzn (III liga), futsal (II liga). Zarząd Klubu – Kadencja 2014–2016 Prezes: Robert Dutkiewicz Wiceprezes: Tomasz Błaszkiewicz Członkowie Zarządu: Damian Dobrowolski, Wojciech Jaworski, Mateusz Kutwin, Katarzyna Możdzonek, Maciej Wadowski
Największe sukcesy 2014–2016 Lipiec 2014 Srebrny Maciek
Maciej Fałdziński strzelał praktycznie bezbłędnie i zdobył srebrny medal Akademickich Mistrzostw Świata w Legnicy w kategorii łuku klasycznego. W finale musiał uznać wyższość Meksykanina Luiza Antiono Alvareza Murilo. Za to w drodze po medal wyeliminował Mauro Nespolego, drużynowego mistrza olimpijskiego z IO w Londynie. Fałdziński odniósł także sukces w 2015 r. podczas Halowych Mistrzostw Polski Studentów i Absolwentów w Radzyminie. Zwyciężył indywidualnie i razem z kolegami (Sebastianem Pędzikiem i Danielem Szkutą) w drużynie w kategorii „open”. Łucznik także reprezentował UJK podczas Letniej Uniwersjady w Gwangju w 2015 r.
jątkowo szybkim czasie, bo w niespełna rok. Od tego czasu studenci UJK mogą trenować w swoim „Domu Pasji”. Kwiecień 2015 Awans szczypiornistów do II ligi
Czekali na to wydarzenie prawie cztery lata. Podopieczni Tomasza Błaszkiewicza radzą sobie bardzo dobrze w zmaganiach na drugoligowych parkietach i zajmują miejsce w górnej części tabeli. Smaczku rywalizacji dodaje fakt, że akademicy rywalizują z dwiema kieleckimi drużynami: Vive Tauron II Kielce i AZS Politechniką Świętokrzyską. Wrzesień 2015 Brąz w półmaratonie
Brązowy medal w Mistrzostwach Polski AZS w Półmaratonie rozegranych w ramach 4F Półmaratonu w Wieliczce zdobył Tomasz Biskupski. W generalnej klasyfikacji biegu nasz reprezentant ze znakomitym wynikiem 1:15:14 zajął 8. miejsce. Dodatkowo akademicy z Kielc zdobyli złoty medal w rywalizacji drużynowej. Marzec 2015 Siatkarki i siatkarze najlepsi
Kwiecień 2015 Otwarcie Centrum Rehabilitacji i Sportu„Domu Pasji”
Po wielu latach oczekiwania zostało otwarte Centrum Rehabilitacji i Sportu Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach. Nowy obiekt powstał w wy-
Dwukrotnie najwyższe miejsce w tabeli na trzecioligowych parkietach piłki siatkowej wywalczyli w sezonie 2014/2015 w kategorii kobiet i mężczyzn naszej uczelni.
Maciej Wadowski Foto Archiwum AZS UJK, Dean Alberga (World Archery), Patryk Ptak aps nr 02 2016 (333)
S Z A y n a i n l e z c U b u Kl skiej y z r k o t ę i w Ś i k i n h c Polite Rok założenia: 1968 Barwy: czerwono-czarno-białe Siedziba: Hala Sportowa Politechniki Świętokrzyskiej al. Tysiąclecia Państwa Polskiego 7, 25-314 Kielce Internet: www.azs.kielce.pl Mail: psk.kielce@azs.pl FB: www.facebook.com/azspskkielce Liczba sekcji: 16
W tym 5 sekcji w ligach państwowych: piłka ręczna mężczyzn (II liga), koszykówka mężczyzn (III liga), piłka nożna mężczyzn (klasa A), siatkówka kobiet (III liga), siatkówka mężczyzn (III liga). Zarząd Klubu – Kadencja 2014–2016 Prezes: Rafał Matys Wiceprezes ds. organizacyjnych: Jakub Skorupa Wiceprezes ds. sportowych: Michał Filarski Sekretarz: Sebastian Gałązka Członkowie Zarządu: Paula Lesiak, Lidia Kowalczyk, Paulina Żołądek, Kamil Haba, Jarosław Niebudek
Największe sukcesy 2014–2016 Marzec 2015 Mateusz Garbacz akademickim mistrzem Polski w judo
W finale kategorii do 73 kg AMP rozgrywanych w Bytomiu student PŚk okazał się lepszy od Stanisława Dąbrowskiego z Politechniki Warszawskiej. Czerwiec 2015 Piłkarze nożni z mistrzostwem Polski uczelni technicznych!
Ogromną niespodziankę sprawili piłkarze nożni Politechniki Świętokrzyskiej na rozgrywanych w Lesznie Finałach Akademickich Mistrzostw Polski w Piłce Nożnej. Podopieczni Artura Obarzanka doszli aż do półfinału, ostatecznie zajmując czwarte miejsce. Równocześnie zostali akademickimi mistrzami Polski wśród uczelni technicznych! Czerwiec 2014 Piłkarze ręczni na szóstkę i... z medalami AMP!
Piłkarze ręczni AZS-u Politechniki Świętokrzyskiej szóstą ekipą AMP w Piłce Ręcznej, a zarazem trzecią w klasyfikacji uczelni technicznych, za co otrzymali brązowe medale! To wielki sukces drużyny prowadzonej przez trenera Pawła Sieczkę. W rozgrywanych w Opolu Finałach AMP kielczanie pokazali niesamowitą wolę walki w każdym z rozegranych spotkań. Maj 2014 Złota Agnieszka!
Miłą niespodziankę sprawiła Agnieszka Borek, studentka II roku www.azs.pl
WBiA zdobywając złoty medal w skoku wzwyż w kategorii uczelni technicznych w Akademickich Mistrzostwach Polski w Lekkiej Atletyce w Białymstoku.
Turnieje „Przez Sport na… Politechnikę”
Turnieje, w których na boisku rywalizują licealiści i studenci, a głównym celem jest dobra zabawa i zachęcenie młodzieży do studiowania na Politechnice. Dotychczas odbyło się osiem edycji turnieju w: piłce nożnej, piłce ręcznej, siatkówce, koszykówce i biegach przełajowych.
Kwiecień 2015 Koszykarze o krok od II ligi
Koszykarze AZS Politechniki Świętokrzyskiej Galerii Echo jak burza przeszli sezon 14/15 i w cuglach wygrali III ligę małopolsko-świętokrzyską (bilans 15:1). Potem nie mieli sobie równych zwyciężając w rozgrywanym u siebie turnieju półfinałowym o awans do II ligi. W finałach nie było już tak dobrze i marzenia o II lidze trzeba było odłożyć na kolejne lata. Ale i tak był to najlepszy sezon koszykarzy w historii… Czerwiec 2014 Awans piłkarzy AZS Politechniki Świętokrzyskiej do klasy okręgowej
To był niezwykle udany sezon dla piłkarzy nożnych AZS-u Politechniki Świętokrzyskiej. Podopieczni Artura Obarzanka pewnie, z przewagą 6 punktów, awansowali do klasy okręgowej. Dzięki temu zostali najwyżej sklasyfikowaną ligową męską drużyną piłkarską w Polsce!
Działo się u nas! Turniej półfinałowy i finałowy o awans do II ligi koszykarzy (kwiecień 2015)
Polski Związek Koszykówki powierzył KU AZS Politechniki Świętokrzyskiej jako jedynemu klubowi w Polsce organizację półfinałów i finałów baraży. Turniej spotkał się z wielkim zainteresowaniem widzów, którzy na meczach gospodarzy szczelnie wypełniali trybuny. Akademickie derby Kielc w II lidze piłkarzy ręcznych (grudzień 2015)
To była wspaniała promocja sportu akademickiego i piłki ręcznej w Kielcach. Przy nadkomplecie publiczności w ramach drugoligowych rozgrywek spotkały się drużyny AZS dwóch największych kieleckich uczelni – Politechniki Świętokrzyskiej i Uniwersytetu Jana Kochanowskiego. Ostatecznie wygrali „inżynierowie” (34:25), notując swoje dziewiąte zwycięstwo z rzędu w II lidze.
Bieg o Puchar JM Rektora, Test Coopera i Bieg w Kasku
Co rok Klub organizuje imprezy biegowe. Za nami już dziewiąta edycji tradycyjnej biegowej inauguracji roku akademickiego, czyli Biegu o Puchar JM Rektora wokół uczelnianego kampusu. Od 2011 r. nieprzerwanie organizujemy też Test Coopera dla Wszystkich, a od dwóch lat Bieg w Kasku. W biegach zawsze chętnie rywalizuje JM Rektor PŚk prof. Stanisław Adamczak. Sportowe Konfrontacje Politechnik
W rywalizacji w koszykówce i siatkówce rywalizowali studenci i studentki Politechnik: Świętokrzyskiej, Krakowskiej i Warszawskiej. Sportowe spotkanie na 50 lat Politechniki Świętokrzyskiej
Przy okazji Zjazdu Absolwentów Politechniki Świętokrzyskiej doszło do swoistego spotkania „po latach” środowiska sportowego skupionego wokół Akademickiego Związku Sportowego. Swoją premierę miał też drugi tom książki Jarosława Niebudka o mającej wspaniałe tradycje sekcji piłkarskiej. Akademicki Mistrzostwa Polski – już wkrótce…
To dopiero przed nami, ale przygotowania trwają. Po siedmiu latach AMP-y wracają do Kielc. W tym roku zorganizujemy Półfinał C AMP w Piłce Ręcznej Mężczyzn. A co w kolejnych latach? Mamy nadzieję, że Kielce na stałe zagoszczą na mapie AMP. Opracowanie Michał Filarski Foto Archiwum AZS PŚk
e i k z d ó e i ³ DZIEWCZYNY NA ³ódzk Z optymizmem! Szklanka do połowy pusta czy do połowy pełna? Wszak zawsze może być lepiej, ale… może być też gorzej. Narzekanie, krytykowanie, pesymizm to niemalże nasze cechy narodowe. Powody do niezadowolenia zawsze się znajdą. Bo pierwszy kwartał zmierza ku końcowi, a środków z dotacji nadal nie widać. Bo wsparcie z samorządu na sport powszechny i wyczynowy znów niesatysfakcjonujące. Bo związki sportowe podejmują absurdalne decyzje i zrzucają na barki klubu szkolenie potencjalnych olimpijczyków. Bo stypendia i nagrody dla najwybitniejszych sportowców (tradycyjnie) żenująco niskie. Bo końca inwestycji na obiektach AZS Łódź, rozpoczętej przed dziesięcioma (!) laty, nadal nie widać. Bo znów któremuś zawodnikowi zabrakło jednej setnej, jednego centymetra… STOP! Przecież pierwsze miesiące tego roku były zdecydowanie pomyślne dla łódzkich azetesiaków! Studenci Społecznej Akademii Nauk w Łodzi nareszcie stanęli na podium Akademickich Mistrzostw Polski w Futsalu, zdobywając w Poznaniu brązowy medal. W finałach AMP-ów w Narciarstwie i Snowboardzie nie zabrakło przedstawicieli trzech naszych sztandarowych uczelni, a reprezentanci Uniwersytetu Medycznego w Łodzi już kolejny raz z rzędu okazali się najlepszymi narciarzami wśród medyków. Wcześniej wszyscy znakomicie bawili się na stoku w Suchem w myśl hasła: Atmosfera Zabawa Sport, rywalizując z uśmiechem na twarzach o medale Akademickich Mistrzostw Województwa Łódzkiego. Udany sezon halowy mają za sobą lekkoatleci AZS Łódź, którzy stawali na podium Halowych Mistrzostw Polski wśród seniorów i juniorów, co stanowi dobry prognostyk przed sezonem letnim i zmaganiami o kwalifikacje na międzynarodowe imprezy. Mamy nadzieję, że kolejne miesiące będą nam dostarczały tylko powodów do zadowolenia i z optymizmem czekamy w Łodzi na wiosnę! AL
Wydanie Łódzkie
Redakcja: Aleksandra Leszczyńska Mateusz Kacprzykowski e-mail: a.leszczynska@azs.pl
W
roku olimpijskim sezon halowy w lekkiej atletyce odgrywa mniej znaczącą niż zazwyczaj rolę – zawodnicy rezygnują ze startów w okresie zimowym na krajowym i światowym czempionacie, koncentrując się już na przygotowaniach do walki o kwalifikacje do Rio. Wielu reprezentantów AZS Łódź zdecydowało się na udział w imprezach halowych i zapewne – przynajmniej na razie – nie żałują tej decyzji. W pierwszym kwartale 2016 roku na arenach lekkoatletycznych najwięcej powodów do radości przysporzyły lekkoatletki naszego klubu. Udanie w sezonie halowym prezentowali się nasi juniorzy, którzy czterokrotnie stawali na podium Halowych Mistrzostw Polski Juniorów i Juniorów Młodszych, rozegranych w Spale. Cieszy szczególnie fakt, że wszyscy medaliści AZS Łódź ustanowili nowe rekordy życiowe. Jedyny złoty medal zdobyła Małgorzata Kiełbasa, która poradziła sobie z rolą faworytki i została halową mistrzynią Polski juniorek w trójskoku. Srebrny medal w biegu na 60 metrów przez płotki wywalczyła Marta Nawrocka. Tradycyjnie mieliśmy swojego przedstawiciela w finale 400 m – Kamil Mroczek zdobył brązowy medal. Na najniższym stopniu podium w biegu na 1500 m stanął także Adam Włodarczyk. Nie mniej powodów do radości przysparzali seniorzy, a mówiąc precyzyjniej – seniorki AZS Łódź. Od początku sezonu medalowe aspiracje zgłaszała Martyna Bielawska. Już w swoim pierwszym starcie podczas sprawdzianu kontrolnego PZLA w Spale ustanowiła rekord życiowy w trójskoku – 13,70 m. W kolejnych zawodach uzyskała 13,63 m i na dobre zadomowiła się na drugiej pozycji w krajowych tabelach. Podczas Halowych Mistrzostw Polski w Toruniu Martyna nie zawiodła pokładanych w niej nadziei. W swojej najlepszej próbie osiągnęła 13,60 m i została halową wicemistrzynią Polski! Sezon halowy był wyjątkowy dla naszej sprinterki – Karoliny Zagajewskiej. Pierwszym ważnym punktem w kalendarzu jej tegorocznych startów był Halowy Międzynarodowy Mityng Lekkoatletyczny Pedro’s Cup, rozegrany 5 lutego
MEDAL(E)!
w łódzkiej Atlas Arenie. Wielkie lekkoatletyczne święto, które zawitało do naszego miasta po raz drugi, okazało się szczęśliwe dla Karoliny. Podopieczna trener Henryki Blausz zajęła w finale 6. miejsce, ustanawiając świetny rekord życiowy – 7,47 s (wynik z sezonu 2015 – 7,60 s). Na tydzień przed Mistrzostwami Polski podczas sprawdzianu w Spale poprawiła życiówkę na 200 m –24,13 s. Jak wiadomo, apetyt rośnie w miarę jedzenia i Karolina z dużymi nadziejami jechała do Torunia. W rywalizacji na 60 m Zagajewska zajęła pechowe 9. miejsce z drugim w karierze
wynikiem 7,52 s. Do awansu do finału zabrakło zaledwie 0,01 s… Karolina skutecznie powetowała sobie to niepowodzenie na 200 m. Już w eliminacjach ustanowiła nową życiówkę – 24,00 s. W finale nie dała sobie wydrzeć medalu, od początku do końca biegnąc na trzeciej pozycji wywalczyła brąz z nowym rekordem życiowym – 23,95 s. Chciałoby się powiedzieć – nareszcie! Karolina stawała na podium mistrzostw Polski w młodszych kategoriach wiekowych, wielokrotnie zajmowała także czwarte miejsca. Brązowy medal z Torunia to jej pierwszy medal na Mistrzostwach Polski w kategorii seniorów. Kolejny medal krajowego czempionatu do swojej bogatej medalowej kolekcji dorzuciła Teresa Dobija. Reprezentantka AZS Łódź stanęła na najniższym stopniu podium w skoku w dal ze swoim najlepszym w tym sezonie wynikiem – 6,17 m. Dokładnie taki sam rezultat uzyskały jeszcze dwie lekkoatletki, ale nasza zawodniczka osiągnęła 6,17 m dwukrotnie i dzięki temu to ona mogła cieszyć się z brązowego medalu. Warto odnotować także udany występ Teresy w trójskoku – rekord życiowy 13,28 m pozwolił jej zająć 5. miejsce. Mamy nadzieję, że osiągnięcia reprezentantów AZS Łódź w tegorocznym sezonie halowym to tylko preludium do wielkich wydarzeń sezonu letniego! Tekst i foto AL aps nr 02 2016 (333)
ję, s a p i ę i g r e n e e i Mamy w sob esu cprzykowskim c k u s a w o ł o p ż u j Ka a to Łódzkiego, Mateuszem ubu AZS Uniwersytetu
N
astał czas wyborów! 9 marca na Wydziale Chemii Uniwersytetu Łódzkiego odbyło się Walne Zebranie Sprawozdawczo-Wyborcze Klubu Uczelnianego AZS Uniwersytetu Łódzkiego. Tradycyjnie stanowiło okazję do podsumowania i pochwalenia się sukcesami organizacyjnymi i sportowymi minionej kadencji oraz do wyboru władz na kolejne dwa lata. W KU AZS UŁ obyło się bez niespodzianek – prezesem na kolejną kadencję został ponownie wybrany student III roku pedagogiki kultury fizycznej i zdrowotnej Mateusz Kacprzykowski. Zapraszamy do rozmowy z nowym starym prezesem KU AZS UŁ. Gratulacje! Zostałeś właśnie wybrany prezesem KU AZS Uniwersytetu Łódzkiego na drugą kadencję. Nie miałeś wątpliwości, zgadzając się na ponowne kandydowanie na tę funkcję?
Wątpliwości są zawsze. I nie mam tu oczywiście na myśli tego, że działalność w AZS-ie mi się nie podoba. Wręcz przeciwnie, kocham to robić, to dla mnie spełnienie wielu marzeń i inwestycja w rozwój osobisty. Bardziej przez głowę przechodziła mi myśl, że być może warto dać szansę komuś innemu, komuś, kto wyciągnie dzięki działalności jak najwięcej dobrego dla AZS, dla siebie, ale także dla ekipy ludzi, na których opiera swoje funkcjonowanie. Prawda jest taka, że AZS w pojedynkę nie ma sensu. Jednak, gdy pytałem swoich działaczy o kandydatów na nowego prezesa, ci ani myśleli słyszeć o zmianie. To mnie zbudowało. Na swoją pierwszą kadencję zostałeś wybrany jako student pierwszego roku, co nie zdarza się często. Jak doszło do tego, że zostałeś kandydatem już jako „pierwszak”, i jak zaczęła się twoja przygoda z AZS?
Historia niczym z bajki. Do AZS trafiłem jako siatkarz, chcąc kontynuować karierę zawodniczą. Od października zacząłem uczęszczać na treningi sekcji, grając także później w Akademickich Mistrzostwach Województwa Łódzkiego. Pewnego listopadowego dnia ówczesny trener Krzysztof Mielczarek zaproponował mi wolontariat w AZS. Traf chciał, że uwielbiam wolontariat sportowy, więc zgodziłem się od razu. Zacząłem prężnie działać, angażując się w życie klubu uczelnianego. Wszystko układało się naprawdę bardzo dobrze. Dość szybko się wdrożyłem, polubiłem atmosferę w klubie uczelnianym i AZS Łódź, często goszcząc w biurze Organizacji Środowiskowej. Pod koniec lutego po prostu mnie zamurowało. Na zebrawww.azs.pl
niu w klubie uczelnianym na temat organizacji jednej z imprez sportowych poruszaliśmy także temat wyborów. Zaproponowano mi rolę prezesa. Cóż... zastanawiałem się około 5 sekund. Przyjąłem propozycję z wielką radością. W marcu 2014 roku obejmowałeś funkcję prezesa Klubu AZS UŁ w trudnym momencie. Studenci pracujący dotychczas w klubie zrezygnowali z dalszej działalności, zapanowało bezkrólewie, po wielu latach zniknęliście nawet na moment z mapy organizatorów AMP. Co sprawiło, że udało się wyjść na prostą i budować na nowo dobrze funkcjonujący klub uczelniany?
Zgadza się, moment nie był łatwy i zdawałem sobie sprawę, że czeka mnie wielkie wyzwanie. Wiedziałem, że musimy na nowo zbudować zespół działaczy w KU AZS i pokazać się z jak najlepszej strony. Trudno jednoznaczne wskazać, jaki był klucz do sukcesu. Nazwałbym go szeroko pojętą solidnością na każdym obszarze. Nie dokonaliśmy żadnej rewolucji. Po prostu zbudowaliśmy coś nowego zaufaniem i pracą. Udało się poukładać wszelkie sprawy z uczelnią. Nie ma innej takiej uczelni jak Uniwersytet Łódzki. Wsparcie i szacunek, którym darzą nas władze, jest naprawdę do pozazdroszczenia. Warto tu także wspomnieć o pomocy ze strony wiceprezesa KU AZS UŁ i jednocześnie zastępcy kierownika Studium Wychowania Fizycznego i Sportu UŁ Andrzeja Donieckiego, który wprowadził mnie w klimat uczelni, zapoznał z trenerami prowadzącymi sekcje w AZS. Jestem mu bardzo wdzięczny. Popełniłbym wielkie faux pas, gdybym nie wspomniał o prezesie AZS Łódź, koledze Lechu Leszczyńskim, który obdarzył mnie wielkim zaufaniem i dobrocią. Usłyszeli o nas wreszcie studenci, kiedy wystąpiliśmy o zmiany w regulaminie stypendiów dla sportowców. To była sprawa niesamowicie ważna także dla mnie. Poczułem wówczas, ile mogę znaczyć jako prezes. Jednakże nie byłoby tego wszystkiego, gdyby nie ludzie, którymi się otoczyłem. Działająca wcześniej Agata Goździk to osoba, która powinna otrzymać specjalne odznaczenie za pracę, jaką wykonuje! Na początku, podczas wykonywania papierkowej roboty, o której wtedy nie miałem pojęcia, była niczym gwiazdka z nieba. Przyszedł także do biura Mateusz Świątek z pomysłem zorganizowania biegu
na orientację na osiedlu akademickim. Dziś jest bankiem pomysłów wszelkich wydarzeń i głosem rozsądku w wielu sprawach. Dołączyła do nas również Karolina Jatkowska, która była związana z sekcją siatkówki. Poprosiłem ją o zrobienie kilku zdjęć na naszym vencie i tak została naszą działaczką. Obecnie pełni funkcję sekretarza KU AZS UŁ. Słowem: Ludzie. To oni, solidnie wykonując swoje obowiązki, rzetelnie realizowali to, co sobie zakładaliśmy. W tym roku organizujemy półfinały AMP w trzech dyscyplinach, to wielka sprawa. Niesamowicie nas to nakręca. Co uważasz za największy sukces w działalności KU AZS UŁ w minionej kadencji? Jakie plany udało się wam zrealizować?
Nie będę ukrywał, że sztandarową imprezą rangi akademickiej są AMP. Fakt przyznania nam w zeszłym roku dwóch, a w tym roku aż trzech imprez tego typu jest wielkim wydarzeniem. Organizacja tych zawodów jest dla nas niczym zastrzyk adrenaliny. Dziękujemy za zaufanie, obiecujemy, że nie zawiedziemy oczekiwań. Warto jednak wspomnieć, że mieliśmy również inne cele. Głównym problemem, który dotyczył naszej uczelni, było to, że prawie nikt o nas nie wiedział. To było dość smutne spostrzeżenie, zważywszy na to, że AZS to przecież wielka organizacja. Musieliśmy coś z tym zrobić. Promocja klubu uczelnianego podczas standów na uczelniach, organizacja imprez sportowych i, nazwijmy to, okołosportowych, takich jak Mistrzostwa Polski w Papier Nożyce Kamień przy współpracy ze znanym i lubianym pomysłodawcą Rafałem Polakiem, pokazały, że można to zrobić. Bardzo pożytecznym medium był Facebook. Dotarliśmy do wielu osób, podwoiliśmy liczbę polubień. Mamy więc uporządkowane stosunki z uczelnią, AZS Łódź i SWFiS Uniwersytetu Łódzkiego. Pojawiamy się mediach, nie tylko społecznościowych. Wszystko idzie w dobrym kierunku. Uniwersytet Łódzki pnie się z roku na rok coraz wyżej w klasyfikacji końcowej AMP, studenci sięgają po medale w „generalkach”, siatkarze
dokończenie s. 21
Rozmowa z prezesem Kl
o k s skie w r o a m j o p u kkujawsko Pierwsza... Kwestia zmian Istotą każdego rozwoju jest szeroko pojmowana Zmiana. Oczekiwanie polepszenia stanu zastanego jest nieodzownym przymusem wprowadzenia pewnych, często dotkliwych praktyk. Relatywny strach przed zmianą tego, co w nas, wokół, aż wreszcie tego, co na nas wpływa, jest hamulcem ewentualnego progresu. Ograniczenia wynikające z przywiązania do pewnych rozwiązań – łatwych rozwiązań – jedynie ograniczają nam dostęp do nowych dóbr, aż wreszcie polepszenia komfortu funkcjonowania na każdej płaszczyźnie życia: prywatnej, zawodowej czy też towarzyskiej. Należy zatem wyjść z często mylnego przekonania o tym, że zmiany w organizowaniu życia codziennego są nieodzownym elementem wprowadzenia pewnego chaosu. Właśnie ten chaos daje możliwość zbudowania czegoś nowego. Wprowadzenia nowych rozwiązań, spojrzenie z innego punktu widzenia, aż wreszcie wprowadzenie często radykalnych zmian w kwestii wdrażania nowych praktyk to kwintesencja rozwoju. Nasze środowisko, choć małe, pokazuje, że nie boimy się zmian. I właśnie tego podejścia życzymy wszystkim innym środowiskom, które stoją w obliczu zmian bądź po owych zmianach właśnie zaczynają funkcjonować. Anna Błaszkowska
Wydanie Kujawsko-Pomorskie
Redakcja: Anna Błaszkowska e-mail: blaszkowska.ann@gmail.com
aka t a i n t a t s o e i n e al konferenydcziajleaPrawa i Administracji Uniwersytetu
ukowa 26 lutego 2016 r. na W była się konferencja na od u ni ru To w ika rn pe Mikołaja Ko o – aspekty cji sportu akademickieg za ni ga or i a ni wa so an nt. fin e i prawne. ekonomiczne, społeczn
C
elem organizacji tego rodzaju przedsięwzięcia było przede wszystkim promowanie sportu akademickiego, a także zapoznanie uczestników z jego różnymi aspektami. Inicjatywa ta okazała się być również forum wymiany poglądów i doświadczeń. Organizatorami tego wydarzenia byli: AZS Organizacja Środowiskowa Województwa Kujawsko-Pomorskiego oraz Koło Naukowe Prawa Sportowego „Lex Sportiva” działające na WPiA UMK.
Parlamentu Studentów RP oraz pełnomocnik ds. niepełnosprawności UMK. Tematyka referatów, choć oscylowała wokół motywu przewodniego, była bardzo zróżnicowana. Taki stan rzecz bardzo cieszy, ponieważ uwypukla szeroki wachlarz i złożoność problemów, jakimi środowisko sportu akademickiego obecnie się zajmuje. Różnorodność była plusem tego wydarzenia także z innego powodu – konferencja miała charakter otwarty dla słuchaczy i osoby biernie uczestniczące w konferencji, które do-
Konferencja była podzielona na sześć paneli – trzy z nich miały charakter ekspercki, trzy studencko-doktorancki. Dzięki temu, że w konferencji wzięły udział osoby bezpośrednio zaangażowanie w działalność związaną ze sportem, poziom merytoryczny i jakość wystąpień były bardzo wysokie. W spotkaniu ze swoimi referatami uczestniczyli AZS-iacy z całej Polski reprezentujący m.in.: Zarząd Główny AZS, KU AZS WSG Bydgoszcz, KU AZS UKW Bydgoszcz, AZS UMK Toruń, AZS UAM Poznań, AZS UW Warszawa, AZS UG Gdańsk, AZS SWPS Warszawa, AZS UMCS Lublin i AZS UWM Olsztyn. Swoją cegiełkę dołożyli również gospodarze. Co ważne, obok członków OŚ pojawiły się także osoby zajmujące się sportem w wymiarze urzędowym: dyrektor Departamentu Sportu i Turystyki Urzędu Marszałkowskiego Województwa Kujawsko-Pomorskiego, przedstawicielka adwokatury, członek
tychczas nie miały nic wspólnego z AZS, zawsze znalazły coś interesującego i mogły dowiedzieć się więcej na temat samej struktury AZS czy formy jego działalności. Wśród problemów poruszanych na forum były m.in. aktywizacja osób
aps nr 02 2016 (333)
o k e s i k w s r a o m j o o-p ksku kujaw
dokończenie ze s. 19
niepełnosprawnych, pozyskanie funduszy na działalność, promocja i marketing sportu akademickiego, funkcjonowanie AZS, podstawy prawne działalności i wiele innych. Bardzo cieszą aktywne dyskusje, jakie wywiązały się na zakończenie każdego panelu. Powodem takiego stanu rzeczy był fakt, że przeważająca część wystąpień koncentrowała się na aspektach praktycznych i miała formę miniszkoleń dla słuchaczy. Dzięki temu dyskusje te były kluczowym elementem i pozwalały uczestnikom spotkania na wymianę doświadczeń oraz metod i sposobów działania. Wiele rozmów przeniosło się także w tzw. kuluary, gdzie uczestnicy już w swobodniejszej atmosferze mogli kontynuować i rozwijać podjęte wątki oraz
plażowi od lat dominują na AME. Możecie się także pochwalić osiągnięciami sportowców wyczynowych na zawodach rangi ogólnopolskiej i międzynarodowej. Z których sukcesów jesteście najbardziej dumni? Które sekcje przynoszą najwięcej powodów do radości?
Najwięcej pociechy przynoszą nam rzeczywiście siatkarze plażowi, którzy od lat dominują nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie. Nie sposób nie wspomnieć o siatkówce halowej mężczyzn – czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej w ostatnim sezonie AMP to najlepszy wynik od lat. Coraz lepiej prezentują się koszykarze i koszykarki. Mam nadzieję, że współpraca nawiązana z AZS Łódź i posiadanie trzech zespołów ligowych w wyżej wymienionych dyscyplinach sprawi, że zabłyśniemy na AMP także w tym sezonie. W ostatnich latach wiele powodów do radości dostarczali nam judocy i karatecy. Bardzo ucieszył mnie sukces naszych pływaczek, które wywalczyły fenomenalne drugie miejsce w klasyfikacji generalnej AMP. Od lat doskonale spisują się reprezentanci jeździectwa, co cieszy tym bardziej, że sekcję samodzielnie koordynuje jedna z naszych studentek. Wspomniałeś już, że AZS UŁ organizuje coraz więcej imprez sportowych i chętnie przyłącza się do różnych akademickich inicjatyw.
www.azs.pl
integrować się z kolegami i koleżankami z całej Polski, a jak wiadomo przyjazna atmosfera jest jednym ze znaków rozpoznawczych AZS. Dzień konferencji naukowej pt. Finansowanie i organizacja sportu akademickiego – aspekty ekonomiczne, społeczne i prawne może i był długi i pracowity, ale przez to ogromnie produktywny i pouczający. Chęć cykliczności tego wydarzenia wyrażali nie tylko uczestnicy i sami organizatorzy, w tym również prof. dr hab. Andrzej Sokala, prorektor ds. studentów i polityki kadrowej, który uroczyście otworzył konferencję. W odpowiedzi na te głosy sekretarz AZS UMK Anna Błaszkowska
AMP czy Mistrzostwa Polski w Papier Nożyce Kamień to nie jedyne wydarzenia, w które byliście zaangażowani… Jakie nowe pomysły będziecie chcieli zrealizować w najbliższej przyszłości?
Cały czas próbujemy wyważyć, co cieszy się największą popularnością. Oprócz wspomnianych imprez angażujemy się w organizację Międzywydziałowych Mistrzostw Uniwersytetu Łódzkiego w siatkówce i piłce nożnej. Współorganizowaliśmy także ekstremalną „Biegową Bitwę o Łódź”. Na początku marca odbyła się pierwsza edycja Nocnego Turnieju Studenckiego Uniwersytet Łódzki po godzinach, który okazał się strzałem w dziesiątkę i spotkał się z pozytywnym odbiorem studentów, licznie uczestniczących w nowej inicjatywie. Nie zamierzamy zwalniać tempa. Już teraz myślimy nad turniejem studenckim w gry komputerowe, paintballu, gokartach. Będziemy na pewno kontynuować naszą tradycję corocznego turnieju w kręgle. Naszym celem jest też zachęcenie studentów do kibicowania swoim kolegom i koleżankom podczas Akademickich Mistrzostw Polski, których będziemy gospodarzem. Idziemy do przodu w myśl hasła Atmosfera, Zabawa i Sport.
zapowiedziała, że planowana już jest następna konferencja tego typu, na co całe środowisko sportu akademickiego gorąco liczy i czemu kibicuje. Katarzyna Sopolińśka Foto AZS Toruń
³ó³óddzzkkiie e Jakie jeszcze cele i wyzwania stawiasz przed sobą i Zarządem Klubu na kolejne dwa lata działalności w AZS?
Przede wszystkim rozwój. Bycie prezesem wymaga umiejętności takich jak zarządzanie, monitorowanie, planowanie, realizacja zadań. To wszystko osiągasz dzięki dobrze ułożonej ekipie, którą niewątpliwie posiadamy. Chcemy więc wszyscy poszerzać swoje kwalifikacje, zdobywać nowe umiejętności. Chciałbym znaleźć środki na sportowe obozy studenckie. Marzy mi się wejście do najlepszej dziesiątki klasyfikacji generalnej AMP. Chciałbym, by każdy student Uniwersytetu Łódzkiego wiedział, kim jesteśmy i co oferujemy. Wierzę, że jesteśmy w stanie to zrobić. Mamy w sobie energię i pasję, a to już połowa sukcesu. Nie pozostaje zatem życzyć nic innego jak realizacji wszystkich planów i zapału do dalszego działania w AZS! Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała Aleksandra Leszczyńska
e i k s ¹ l œœl¹skie Sezon w pełni Zima w tym roku nie była dla nas zbyt łaskawa. Udało się co prawda rozegrać AMP w Narciarstwie, AMP w Snowboardzie oraz cykl AZS Winter Cup. Jednak AZS SBX Cup z warunkami już nie wygrał. W Akademickich Mistrzostwach Śląska drugie edycje w sportach zimowych nie doszły do skutku, ale i w pozostałych środowiskach również nie było lekko. Sorry, mamy taki klimat. Z o(d)śnieżonych stoków przenosimy się zatem na parkiety hal, pływalnie, maty czy korty. Sportowy sezon wkracza w decydującą fazę. Kończą się rozgrywki środowiskowe, ważą losy półfinalistów AMP, w ligach państwowych. To prawie ostatnia prosta, ale zostało jeszcze kilka biletów do Rio. Wiosna w Śląskiem również obfituje w zawody (a już kilka imprez AMP za nami). W Katowicach odbędzie się jeszcze półfinał w piłce siatkowej mężczyzn, w Cieszynie – kobiet, w Dąbrowie Górniczej siatkówka plażowa (może to już będzie lato?). Przed nami także AMP we Wspinaczce Sportowej (Sosnowiec), AMP w Trójboju Siłowym i AMP w Tenisie (Katowice). Ale prawdziwy monopol w tegorocznym cyklu mamy na piłkę ręczną. Organizacja Środowiskowa, kluby AZS UE i UŚ zorganizują w sumie oba półfinały i finał. Górny Śląsk stanie się w maju mekką szczypiornistów (oby nie dopadło nas niejakie przesilenie wiosenne!). A czy śląscy akademicy zawojują rozgrywki? – Trudno prognozować. Mają na nie przynajmniej blisko... KK-S
t s e j a w o l ó r K ) a w o m (Zi tylko jedStnasazkiewiczem, trenerem reprezenRozmowa z dr. Adamem rciarstwie alpejskim tacji AWF Katowice w na
Zacznę od gratulacji. Tegoroczne Akademickie Mistrzostwa Polski to dwa główne tytuły, ale także wygrana walka z trudnymi warunkami. Czy trudno było o ten sukces?
Dziękuję bardzo za gratulacje. Kolejny raz udało nam się zdobyć drużynowo akademickie mistrzostwo Polski kobiet i mężczyzn. Chciałbym w tym miejscu bardzo podziękować moim zawodnikom za pełny profesjonalizm i przygotowanie do zawodów, bo to ich praca przyczyniła się do tego sukcesu. Warunki na stoku były bardzo ciężkie, zwłaszcza dla zawodników startujących z dalekimi numerami w eliminacjach, ale jesteśmy już przyzwyczajeni do takich warunków. Mimo wiosennej aury poradziliśmy sobie wyśmienicie. Niewątpliwie występowaliście w roli faworyta, do tego stało przed wami trudne zadanie obrony tytułów. Czy zawodnicy odczuwali presję i jak sobie z nią radziliście?
Po zeszłorocznym sukcesie postawiliśmy sobie cel obrony tytułów mistrza Polski. Bez większych problemów udało się powtórzyć sukces zdobywając jeszcze więcej punktów w klasyfikacji generalnej kobiet i mężczyzn niż w poprzednim sezonie. Myślę, że niespodzianką byłoby, gdybyśmy nie powtórzyli ubiegłorocznych sukcesów. Porozmawiajmy o indywidualnych osiągnięciach. Dobre wyniki Agnieszki Gąsienicy Gładczan, Anny Berezik czy Jakuba Kłusaka nikogo nie dziwią, ale sukces całej drużyny to nie tylko ich zasługa.
Oprócz wymienionych zawodników słowa uznania należą się również: Magdalenie Kłusak, Dominikowi Białobrzyckiemu, Sylwestrowi Latuskowi i Kacprowi Dutce, którzy również zdobyli medale w klasyfikacji indywidualnej. W sumie zdobyliśmy 8 medali na 12 możliwych. W konkurencji slalomu i slalomu giganta zarówno kobiet, jak i mężczyzn na podium zawsze stawało dwóch reprezentantów AWF Katowice.
Indywidualne sukcesy przyczyniły się do tak zdecydowanej przewagi i zwycięstwa w klasyfikacji generalnej. Pana zawodnicy odnotowali również dobre występy w tegorocznym AZS Winter Cup. Jak starty w tym cyklu przekładają się na rywalizację w AMP? Jaką wagę w ogóle stanowią dla narciarzy zawody AZS?
W zakończonym cyklu AZS Winter Cup najlepszą alpejką była nasza zawodniczka Anna Berezik, natomiast mężczyźni zajęli 5., 6., 7. i 8. miejsce w końcowej klasyfikacji. Traktujemy te zawody jako formę przygotowań do najważniejszej imprezy, jaką są Akademickie Mistrzostwa Polski. Większość reprezentantów AWF Katowice to aktywni zawodnicy startujący w zawodach FIS i Mistrzostwach Polski PZN. Trenują oni w swoich klubach, między innymi w AZS AWF Katowice. Cykl zawodów Winter Cup jest świetnym uzupełnieniem sezonu startowego dla zawodników i studentów amatorów. AWF Katowice od lat dysponuje silną reprezentacją w sportach zimowych. Czy uczelnia sama przyciąga utalentowanych narciarzy, czy to system szkolenia i systematycznej pracy przynosi takie efekty, bo w przypadek nie uwierzę?
Nasza uczelnia od wielu lat stawia na sport i wspomaga rozwój młodych zawodników. Działająca w klubie AZS AWF Katowice sekcja narciarska przyciąga młodych, utalentowanych zawodników umożliwiając im dalszą karierę sportową i możliwość studiowania. Nasi studenci mają możliwość uzyskania stopnia trenera i instruktora narciarstwa, co również przyczynia się do uatrakcyjnienia oferty AWF Katowice. Życzę zatem kolejnych cennych tytułów w trenerskiej karierze i dziękuję za rozmowę.
Dziękuję. Rozmawiała Katarzyna Karpińska-Szemes Foto archiwum prywatne A. Staszkiewicza
Wydanie Śląskie
Redakcja: Katarzyna Karpińska-Szemes e-mail: katarzyna.szemes@azs.pl aps nr 02 2016 (333)
WITRYNA KSIĄŻEK SPORTOWYCH
Olimpijczycy epoki romantycznej
N
akładem Wydawnictwa Nauka i Innowacje ukazała się książka znanego poznańskiego historyka Ryszarda Wryka Olimpijczycy Drugiej Rzeczypospolitej, ukazująca zbiorowy portret olimpijczyków II RP. Dotąd w historiografii sportu występowały klasyczne leksykony olimpijczyków – bardzo cenne i pogłębiające naszą wiedzę o polskich olimpijczykach z lat 1924–2012. Jednak obszerne opracowanie Ryszarda Wryka jest nie tylko leksykonem, ale także pogłębionym studium historycznym odnoszącym się nie tylko do faktów z życia reprezentantów Polski na igrzyska olimpijskie, ale również ukazujące ich znaczenie dla polskiego sportu oraz wielu innych dziedzin życia. Pod tym względem książkę łączącą cechy opracowania historycznego oraz leksykonu należy uznać za dzieło wybitne oraz pionierskie. Autor zwięźle ujął ideę powstania książki, jej cel oraz twórcze odczucia, które brzmią w końcowej sentencji wstępu: Niniejsza praca w moim zamierzeniu ma stanowić pomoc warsztatową dla historyków i dziennikarzy sportowych. Żywię nadzieję, że zainteresują się nią także szersze kręgi Czytelników, których pasją jest historia sportu polskiego i biografistyka. Przekazywana do rąk Czytelnika książka stanowi efekt moich wieloletnich studiów nad biografistyką sportową. W trakcie ich prowadzenia miałem możliwość bezpośredniego spotkania się z olimpijczykami okresu międzywojnia. Służyli mi radą i pomocą w uzyskaniu materiałów źródłowych. Rozmowy z nimi wprowadziły mnie w niepowtarzalny klimat, piękno i istotę sportu lat dwudziestych i trzydziestych minionego stulecia. Jeśli lektura biografii naszych olimpijczyków choć częściowo przybliży Czytelnikowi romantyczną epokę sportu Drugiej Rzeczypospolitej, w pełni zgodną z duchem olimpizmu – to mój autorski cel zostanie osiągnięty. Książkę otwiera rozległy wstęp, który został podzielony na kilka części. W pierwszej z nich Autor dokonał cennej analizy dotychczasowych badań nad dziejami sportu polskiego w okresie od XIX do XXI wieku. Na tym tle w drugiej części starannie scharakteryzował stan badań w zakresie ruchu olimpijskiego w Drugiej Rzeczypospowww.azs.pl
litej. Następnie zajął się biografistyką olimpijską, stanowiącą podwaliny do części biograficznej omawianej pracy. W dalszej części wprowadził czytelnika w założenia książki oraz bazę źródłową. Drugą część pracy stanowi nowatorskie opracowanie pt. Olimpijczycy w Drugiej Rzeczypospolitej. Zarys biografii zbiorowej, które świadczy o wspomnianym wyżej pionierskim charakterze książki. Dzieli się na jedenaście części, których tytuły sygnalizują tematykę rozważań Autora (Wprowadzenie; Struktura wieku; Pochodzenie terytorialne; Pochodzenie społeczne; Niepodległościowe rodowody; Wykształcenie, struktura zawodowa; Struktura narodowościowa; Portret sportowy; Wojenne losy 1939–1945; W trudnych czasach powojnia; Echa pamięci). Wyłania się z niego szeroka panorama zbiorowych losów polskich olimpijczyków międzywojnia. Co ważne, Autor przedstawia ich znaczenie nie tylko w kontekście olimpijskim, ale również ukazuje ich rolę w dalszych okresach życia. Dowiadujemy się, że spośród 327 olimpijczyków 266 uczestniczyło w letnich, a 61 w zimowych igrzyskach olimpijskich; 307 osób stanowili mężczyźni (93,9 %), a 20 to kobiety – olimpijki (6,1 %). Ciekawe dane dotyczą układu poszczególnych dyscyplin sportu w zakresie udziału w igrzyskach. Okazuje się, że najliczniej byli reprezentowani lekkoatleci – 55 osób, wioślarze – 43, hokeiści na lodzie i piłkarze nożni – po 36, szermierze – 32, kolarze – 25 oraz jeźdźcy – 21. Autor ustalił także strukturę zawodową aż 285 olimpijczyków (87,16 % ogółu), wśród których dominowali nauczyciele i trenerzy – 67 osób, zawodowi wojskowi – 51, urzędnicy – 44, robotnicy i rzemieślnicy – 38 oraz inżynierowie – 25. Interesująco wygląda struktura narodowościowa, bowiem wśród polskich olimpijczyków było 17 przedstawicieli mniejszości narodowych (5,2% ogółu), w tym dziesięciu wywodziło się z narodowości niemieckiej, a siedmiu rekrutowało się z żydowskiej mniejszości narodowej. Inne ustalenia dotyczą przynależności klubowej olimpijczyków, najliczniej wywodzących się z następujących klubów: AZS Warszawa – 36 olimpijczyków, Legia – 22, Cracovia – 16, Pogoń Lwów – 12, AZS Kraków – 11, Warszawianka – 10, Warta Poznań – 10, SN
RYSZARD WR YK
OLIMPIJCZYCY DRUGIEJ RZECZYPOSP OLITEJ
WYDAWNICTW O NAUKA I INNO WACJE
TT Zakopane – 9 PTT 9, Polonia Warsza Warszawa – 9, Wisła Kraków – 8, WTC – 8, WTW – 7, ŁKS – 6, BTW – 6, Sokół Zakopane – 6, Czarni Lwów – 5, AZS Poznań – 5, KPW Poznań – 5. Bardzo ciekawą część pracy stanowią rozważania o upamiętnieniu wybitnych postaci polskiego olimpizmu. We fragmencie zatytułowanym Echa pamięci przywołano różne formy zachowania w pamięci sylwetek polskich olimpijczyków. Jak pisze Autor: Upamiętnieniu olimpijczyków służą od lat inicjatywy nazywania ich imieniem ulic, szkół, uczelni i obiektów sportowych, organizowanie zawodów sportowych i memoriałów, czy też ustanawianie nagród. Udało się ustalić, że szesnastu olimpijczyków jest patronami ulic w kraju. Podobną rolę spełniają pomniki, pamiątkowe tablice, obrazy, rzeźby, filmy, a nawet utwory muzyczne. Najobszerniejszą część pracy stanowią biogramy wszystkich przedwojennych olimpijczyków, przedstawione w układzie alfabetycznym. Wiele z nich zostało znacząco rozbudowanych w porównaniu do wielu wcześniej ukazujących się leksykonów. Ponadto Autor dołączył biogramy dziesięciu olimpijczyków, którzy wcześniej nie występowali w pierwszym wydaniu omawianej książki z 2006 roku. Za niezwykle ważne należy uznać podanie przy każdej sylwetce krótkiej noty bibliograficznej, co pozwala czytelnikowi na szczegółowe zapoznanie się z piśmiennictwem na temat danej postaci oraz na ewentualne szczegółowsze zapoznanie się z danym olimpijczykiem. Pracę wieńczy ogólna bibliografia oraz wykaz skrótów. W podsumowaniu pragnę gorąco polecić wartościową i odkrywczą w wielu aspektach najnowszą publikację dra hab. Ryszarda Wryka szerokiemu spektrum czytelników. Tomasz Jurek Ryszard Wryk, Olimpijczycy Drugiej Rzeczypospolitej, Wydawnictwo Nauka i Innowacje, Poznań 2015, ss. 685
Medaliści III AMŚ 2016 w Łyżwiarstwie Szybkim, Basselga di Pine (ITA)
Złote Katarzyna Woźniak (1500 m), Katarzyna Woźniak, Magdalena Czyszczoń, Angelika Fudalej (wyścig drużynowy)
Srebrne
Urszula Włodarczyk
(3000 m), Magdalena Czyszczoń (5000 m), Marcin Bachanek, Sebastian Kłosiński, Adrian Wielgat (wyścig drużynowy), Aleksandra Kapruziak, Urszula Włodarczyk, Katarzyna Woźniak (sprint drużynowy), Marcin Bachanek, Michał Domański, Sebastian Kłosiński (sprint drużynowy)
Brązowe
Adrian Wielgat (1500 m), Adrian Wielgat (5000 m), Agelika Fudalej (5000 m), Marcin Bachanek (start masowy) Foto M. Rojewski/FISU