Skip to main content

Akademicki Przegląd Sportowy 02/2009

Page 1

AKADEMICKI PRZEGLĄD SPORTOW

Pismo Zarządu Głównego AZS

[od redakcji]

Wiedzieć

N

azwa miasta jeszcze do niedawna niewiele mówiła tym kilku tysiącom ludzi, którzy zjawili się w lutym w Harbinie. Wcześniej mało kto tam się wybierał, nikt też specjalnie nie szukał wieści o tym regionie. Wszystko zmieniło się w dniu przyznania Chinom prawa organizacji zimowej uniwersjady w 2009 roku. A tak właściwie na dobre – to kilka tygodni przed przyjazdem do Harbinu. Wiele osób kliknęło w swój komputer zastanawiając się, gdzie to ich los za jakiś czas rzuci, gdzie leży Mandżuria, i dlaczego opowiadają, że jest tam tak potwornie zimno. Większość przybyłych przeciera oczy ze zdumienia. Wielka aglomeracja, nowoczesna zabudowa, szerokie ciągi komunikacyjne i wiele obiektów sportowych o parametrach na wskroś nowoczesnych. Sport czyni cuda. Wielu nie wiedziało, przybyło, zobaczyło, dotknęło i już teraz wie, że świat to nie tylko Europa, duże miasta amerykańskie czy azjatyckie. Nie może być najmniejszej wątpliwości, że duże imprezy sportowe są motorem promocji. Nie tej zwykłej, związanej z turystyką, ale tej znacznie szerszej. Bo sport to oprócz całej infrastruktury także ludzie. Wokół sportu aż kipi od emocji, tych wynikających z rywalizacji sportowej, ale też takich pozytywnych, płynących z młodości, radości przeżywania świata takim, jaki on jest. W sporcie akademickim dochodzi dodatkowy atut, niebagatelny intelekt i łatwość nawiązywania kontaktów. Bardzo przeciętny turysta z takiej wyprawy przywozi około pięciuset zdjęć, nieprzeciętni uczestnicy uniwersjady pewnie 2–3 razy więcej, do tego mapki, filmiki. Nie ma co, chińskie miasto Harbin będzie mniej obce całemu światu. Emisariusze przekażą przeróżne informacje, wśród nich te ważne dla sportu, Har-

Sekretarz redakcji: Halina Hanusz

Projekt graficzny i skład: Paweł Piętka © FALL tel. (12) 413-35-00, 294-15-28, www.fall.pl

d aż ! e z r p y aw w o d a j s r

Szczegóły u Dariusza Sokołowskiego dariusz.sokolowski@azs.pl

Redaktor naczelny: Bartłomiej Korpak

Adres redakcji: 00-056 Warszawa ul. Kredytowa 1a tel./faks (22) 828-02-76 502-250-604 www.azs.pl e-mail: aps@azs.pl

bin będzie ubiegał się o zimowe igrzyska może już w 2018 roku. Widzieliście, przeżyliście przygodę, poznaliście, to popierajcie nas. Ta reakcja ma też odwrotny kierunek. Dla mieszkańców Harbinu świat zamykał się do miasta, prowincji i licznie odwiedzających region Rosjan z dalekiej Syberii. Młody mężczyzna kierujący samochodem będącym do dyspozycji polskiej ekipy, na co dzień pracownik urzędu kontroli skarbowej, każdego dnia informował nas o postępach w poznawaniu Polski. Też ma internet, sądząc po tym, co opowiadał o swoim pięciopokojowym mieszkaniu, to chyba nieźle mu się powodzi. Jak wzorowy uczeń chwalił się wiedzą na temat powierzchni naszego kraju, liczby mieszkańców, nazw dużych miast, ważniejszych zabytków, położenia w Europie i sąsiadujących krajów. Nazwa „Bolanda” brzmiała w jego ustach trochę i dla nas baśniowo, ale po dwóch tygodniach, po wymianie adresów mailowych ze zrozumieniem przyjęliśmy informację o planowanej w przyszłości wizycie w Polsce. Pan Lee też zrobił sobie kilkadziesiąt zdjęć z polskimi przyjaciółmi. Zresztą zdjęcia robili sobie wszyscy ze wszystkimi, najczęściej przypadkowi mieszkańcy, turyści, policjanci, wojskowi i wolontariusze. Otwartość uczestników uniwersjady zachęca, bez trudu można ich rozpoznać po stroju, po sylwetce, bo mają w sobie jakąś przystępność. Dla wielu to będzie pewnie jedyna pamiątka z tego frapującego, aczkolwiek nieraz niezrozumiałego wydarzenia, jakim były zawody sportowe na dalekiej północy. Te rozważania wprost dotyczą polskiej letniej uniwersjady, o którą staramy się od kilku lat. Wyrazy wszelkiego uznania należą się władzom miasta Poznania, promocja przez sport przynosi wspaniałe rezultaty. Redaktor

u o P

e w i n

buty la , i k kurt anej d a i pien ygotow entacji u k Do cji prz reprez ę lek sjad iej z ko emick uniwer d aka lski na rbinie. Po w Ha

Numer zamknięto 16 marca 2009 r. Wydawnictwo zrealizowano ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki, nakład 5000 egz. ISSN 0209-0546

XXIV Zimowa Uniwersjada, Harbin (Chiny) 18–28 lutego 2009

aps nr 02 2009 (270)


Harbin

W dniach 18–28 lutego 2009 r. rozegrano w Harbinie XXIV Zimową Uniwersjadę. To pierwsze zimowe igrzyska studentów w Chinach.

H

arbin, stolica leżącej na północy prowincji Heilongjiang, robi ogromne wrażenie. Aglomerację zamieszkuje ponad 9 milionów mieszkańców. Miasto na dobre zaczęło się rozwijać na przełomie XIX i XX wieku. Najpierw dzięki budowniczym kolei transsyberyjskiej, a potem w wyniku porewolucyjnych zmian w Rosji radzieckiej. Wśród tych osób było kilka tysięcy Polaków. Niewiele pamiątek po nich zostało, kilkanaście grobów na cmentarzu, kilka domów i most związany z nazwiskiem inżyniera Kierbedzia. W okresie państwa Mandżurii i okupacji japońskiej miasto nabierało dalszego znaczenia w tym regionie. Dziś też przyciąga liczne rzesze podróżnych. Przyjeżdżają nie tylko w interesach gospodarczych, ale także dla turystyki, rozrywki i wypoczynku. Harbin robi wrażenie dzięki znakomicie odrestaurowanej i utrzymanej centralnej dzielnicy, wielu hotelom o wysokim standardzie, licznym restauracjom i nocnym klubom. Główna ulica (Central Street) dochodzi do rzeki. Przewww.azs.pl

pysznie odrestaurowana i oświetlona. Zamknięta dla ruchu samochodowego. Im bliżej rzeki, tym więcej sklepów mających w tytule Rosję. Obywatel tego państwa to najbardziej oczekiwany turysta w mieście. W sklepach młodzi ekspedienci przebrani w mundury Armii Czerwonej, na półkach sklepowych popularne matrioszki. Wszystko lśni od złota i srebra, wabi cenami i bajońskimi superofertami. Nad samą rzeką, na bardzo wysokiej kolumnie, postacie w rewolucyjnym uniesieniu, po lewej wielki park im. Józefa Stalina. Ale wśród budynków na tabliczkach figurują też nazwiska z okresu japońskiej okupacji. Miasto miało wyjątkowe szczęście – mimo zmiennych losów historii zawsze było budowane, a nie burzone. Zapał do budowania jest tak duży, że Harbin słynie z wielkiej ilości dzieł budowanych z lodu. Największe i najcenniejsze obiekty powstają w parku na północnym brzegu rzeki Sungari. Ale lodowych obiektów jest pełno w całym mieście. W parkach, na skwerkach, a także na centralnym deptaku. To prawdziwe cacka i dzieła sztuki. Szczególnie imponująco wyglądają nocą, dzięki barwnemu oświetleniu. Niektóre rzeźby są intrygujące. Grający lodowy fortepian przyciągał rzesze amatorów i zadziwia rozwiązaniami technicznymi. Zabawy lodowe są możliwe dzięki trwającej przez dobre 200 dni zimie. Temperatury poniżej –20OC nie dziwią. Naturalna miejska ślizgawka wytyczona jest na znacznej

połaci rzeki, do której dochodzi miasto. W lutym, podczas uniwersjady, w dzień świeci słońce i wyraźnie jest cieplej (–10OC ), co wielu miejscowych skłania do chodzenia w samych marynarkach. Twardzi, zahartowani ludzie. Prawo organizacji uniwersjady otrzymali Chińczycy cztery lata wcześniej. Pobudowano niezbędne obiekty sportowe, zapewniono spójną komunikację, rekrutowano kilka tysięcy wolontariuszy, a także liczne mundurowe służby strzegące porządku i bezpieczeństwa. Wszystkie konkurencje związane z lodem przeprowadzono w Harbinie. W kompleksie obiektów przygotowano kryty tor łyżwiarski, a także halę lodową do curlingu. Na dwóch obiektach miejskich rywalizowali hokeiści, a na lodowisku uniwersyteckim specjaliści od short tracku. Łyżwiarstwo figurowe z uwagi na spodziewane zainteresowanie publiczności przeprowadzono w największej hali, umiejscowionej przy centrum kongresowo-ekspozycyjnym. W każdym z obiektów przygotowano od 2 do 5 tysięcy miejsc dla widzów. Konkurencje rozgrywane na śniegu przeprowadzono w dwóch stacjach narciarskich położonych w górach. W Maoershan, oddalonym od Harbinu o 100 km rywalizował snowboard i biathlon. Obiekty na co dzień użytkuje harbińska akademia wychowania fizycznego. Konkurencje narciarstwa klasycznego i alpejskiego rozegrano w Yabuli (230 km od Harbinu). Według opinii polskich zawodników i trenerów, obiekty były znakomi-


cie przygotowane i spełniały wszelkie światowe kryteria.

Wioska Trzy miejscowości uniwersjadowe i trzy wioski dla sportowców (Harbin, Maoershan, Yabuli). Ta prawdziwa, największa jest właśnie w Harbinie. Zlokalizowano ją na uniwersytecie prowincji Heilongjiang. Patrząc na zajmowany teren uczelnia musi być ogromna. W kompleksie dziesiątki budynków. Te dla potrzeb uczestników uniwersjady to: dwa obiekty hotelowe, restauracja, pasaż handlowy, plac flagowy, basen 50-metrowy z zapleczem fitness, biura organizacyjne i parking, z którego wyruszały na wszystkie obiekty planowane autobusy. Wszystkiego strzeże wojsko i nawet –20OC nie powoduje taryfy ulgowej. Chętnie pozują do zdjęć, ale bez akredytacji nie przepuszczą. Pokoje standardowe, czysto, schludnie i ciepło, chociaż bardziej to przypomina akademik niż hotel. Jak ceremoniał nakazuje, po przyjeździe 17 lutego odbyło się wciągnięcie polskiej flagi na maszt w wiosce uniwersjadowej. To okazja do pierwszego spotkania z gospodarzami, a także sygnał dla innych narodowości: – Polacy już przyjechali, wystartują! Ale wcześniej tego dnia po południu nieoczekiwana wizyta w naszym biurze na 10. piętrze. Liczna delegacja z polskiej ambasady z konsulem Januszem Taterą na czele, a także zastępczyni szefa wioski z towarzyszącymi jej pracownikami i chińskimi mediami. My dziękujemy za przyjęcie, oni dziękują za przyjazd, co tłumaczą tłumacze nie wiemy. Ale wszyscy się uśmiechamy. Podobnie będzie na ceremonii. Razem z nami witani są Francuzi i jeden zawodnik z Meksyku, łyżwiarz figurowy. Jest zawodnik, to i kraj się liczy, flaga na maszt. Polska ekipa najbardziej radosna, nie tylko dlatego, że największa, ale wpadli do Harbinu snowboardziści, a tym pomysłów na rozruszanie towarzystwa nie brakuje. Szef polskiej misji Tomasz Szponder, teraz publicznie, z trybuny dziękuje za przyjęcie w Harbinie. Zapowiada uroczystości 100-lecia AZS, a także udział w rywalizacji sportowej. Na dowód sympatii przekazuje gospodarzom figurki tancerzy w polskich strojach ludowych. W rewanżu otrzymujemy olejny obrazek Harbinu. Meksykanin jest nieco zagubiony i oszołomiony okrzykami i śpiewami polskich sąsiadów. Biało-czerwona łopocze na maszcie, pora na sesję zdjęciową.

Jesteśmy młodzi, jesteśmy silni Przeprowadzona następnego dnia wieczorem ceremonia otwarcia uniwersjady to tradycja wszystkich dużych

imprez sportowych. Spektakle olimpijskie i uniwersjadowe przechodzą do historii jako unikatowe widowiska. Oczekiwanie na przemarsz w defiladzie zwykle trwa kilka godzin, co daje wyjątkową szansę na poznanie się całej ekipy najpierw w wymiarze krajowym, a potem ma wymiar międzynarodowy. Trwa porównywanie strojów, wymiana znaczków, wymiana spojrzeń i początek długiej serii zdjęć, wszystkich ze wszystkimi. Wartość gospodarza imprezy poznaje się po urodzie dziewcząt niosących tabliczkę z nazwą danego kraju. Opinia jest zgodna, Chiny mają ogromny potencjał w tym zakresie. A potem naraz hasło do wymarszu. Na czele z flagą Polski Janek Poniński. Aby było ciekawiej, pochodzi z Poznania i studiuje na AWF. Uprawia snowboard. Sam się zgłosił na chorążego, a wszyscy ten pomysł szybko zaakceptowali. Chociaż przez chwilę wydawało się, że flagę będą nieść wspólnie z Marcinem Bocianem i Andrzejem Gąsienicą, tylko nie mogli rozstrzygnąć, kto komu będzie siedział na plecach. Wpadamy na halę, tysiące ludzi, światła, gra muzyka, machamy szalikami, trybuny nam odpowiadają, w jednym miejscu jakby entuzjastycznie, to polska placówka dyplomatyczna. Flaga Chin, flaga FISU, przemówienia, ślubowania. Znicz zapalono symbolicznie w hali, ale prawdziwym ogniem buchnął na dworze. Potem wielkie widowisko. Areną jest lodowisko, częściowo przykryte wykładziną. Do tego wielka scena na wysokości górnych trybun. Preludium i cztery części popisów artystycznych, wszystko pod hasłem Youth and Future. Towarzystwo międzynarodowe, w większości to studenci artystycznych kierunków chińskich uniwersytetów z północy. Część pierwsza to artystyczne zaproszenie do Lodowego Miasta, nastrojowe kolory, zmieniające się rzeźby lodowe, utwór Zhongyang Street Polka wykonuje Maria Kargbo z Sierra Leone. W drugiej części refleksja na temat Chin, dominuje kolor pomarańczowy i żółty, obraz słońca i księżyca, wśród występujących – młodzi ludzie z całych Chin, w tym reprezentant Tajwanu Long Naixin. Trzecia część dotyczy harmonii świata, na lodowisku prezentuje się rosyjski balet lodowy, zatem popularne melodie typu Kalinka nie dziwią. W utworze Dziś jest szczęśliwy dzień,

studenci z czarnej Afryki wyżywają się w grze na tam-tamach i bębnach. I na koniec pieśń przesłanie – Świat ręka w rękę – i znowu międzynarodowa grupa (Anglik, Zambijka, Rumun, Amerykanka i Chinka). Potem część czwarta Youth and Future i na zakończenie przebój odtwarzany w wielu miejscach uniwersjady We are young, we are strong.

Sport przede wszystkim Ostatecznie do Chin przybyło na uniwersjadę 2366 uczestników z 44 państw. Mimo gestów przyjaźni nikt nie miał wątpliwości, że rywalizacja sportowa to siła napędowa tej imprezy. Nadzieje miało wielu, ale medale zdobyli tylko najlepsi. Wiele państw zjawiło się w Harbinie z bardzo liczną reprezentacją. Rosja, Kanada, Japonia, Korea i oczywiście gospodarze obsadzili wszystkie konkurencje. Do tego bardzo widoczni sportowcy z Wielkiej Brytanii, Szwecji, Ukrainy. Wygląda na to, że mimo światowego kryzysu na sportowej młodzieży studenckiej na razie się nie oszczędza. W reprezentacji Polski ostatecznie 66 sportowców. Początek rywalizacji i pierwsze medale pojawiły się na arenach lodowych, a to za sprawą short tracku i łyżwiarstwa. Od razu na czele wszelkich tabel pojawili się medaliści z Chin i Korei. Kiedy wystartowały konkurencje narciarskie, do tego duetu dołączyła Rosja. W efekcie to Chiny i Rosja walczyły do ostatniego dnia o prymat. Obie reprezentacje miały do ostatniego dnia po 17 złotych medali. Do rozegrania pozostały trzy konkurencje. Biegi masowe w biathlonie (mężczyźni i kobiety) i finał hokeja. Dla Rosji to 3 szanse, bo ich zespół walczył w finale z Kanadą, a do tego w biathlonie rządzili i dzielili w poprzednich konkurencjach. Ale dlatego sport jest piękny, że do końca

XXIV Zimowa Uniwersjada, Harbin (Chiny) 18–28 lutego 2009

aps nr 02 2009 (270)


Dyscyplina nieprzewidywalny. Będący w czołówce zawodów biathlonowych Czech Jaroslav Soukup miał swój dzień, znakomicie biegł, celnie strzelał i pomimo szaleńczych ataków dwóch Rosjan obronił najwyższe podium. Godzinę potem na tym samym obiekcie wydawało się, że nikt nie może odebrać Rosjankom złota w biegu pań. Polki przestały się liczyć po strzelaniach w pozycji stojąc, a Chinka spudłowała raz więcej. Zatem dwie Rosjanki wyruszyły ze strzelnicy ze sporą przewagą do mety. Liczne flagi rosyj-

Biathlon Curling Ł. figurowe Ł. szybkie Short track Alpejskie Biegowe Skoki Snowboard Służby med.

Zawodnicy

Trenerzy

K 5 5 – 9 5 3 4 – 7

M 3 – 1 4 4 1 4 3 8

2 1 1 4 2 2 2 1 3

38

28

18

Serwis techniczny

Biuro misji Kierownictwo

Opieka medyczna

Sędziowie

2 2 1 1 1

1

3

3 6

2

Razem 11 6 4 18 12 6 12 4 19 3 95 4 4 103

się zastanawiać, gdzie to jest. Ważne, że wygląda na radosny i uśmiechnięty zakątek świata. Przekonuje o tym roztańczony zespół studentów z tego miasta. Wszyscy siadają na trybunach, jeszcze raz na zakończenie wyruszamy w świat śniegu i lodu, chociaż dużo symboliki poświęconej jest idei swobodnego szybowania w świecie marzeń – w poszukiwaniu szczęścia we własnym życiu albo pokoju na świecie. Znowu bajecznie kolorowo, stroje, światła, muzyka,

skie powiewały na ostatnim podbiegu. Najpierw machanie było bardzo radosne i intensywne, potem jakby bardziej nerwowe, coraz głośniej coś krzyczano, aż nagle z radością zaczęli biec wzdłuż trasy ludzie w czerwonych płaszczach. I nie byli to Rosjanie, a Chińczycy. Ten Song wyprzedziła wszystkie na tym ostatnim podbiegu i zupełnie niezagrożona dobiegła do mety. Jest 18 złoty medal i tytuł bohaterki dnia. Wygrana hokeistów z Kanadą tylko zrównała Rosję z Chinami, decydowały srebrne medale, a tych gospodarze mieli zdecydowanie więcej. W cieniu tych gigantów o czołowe lokaty walczyły inne nacje. 13 medali Korei w short tracku i 10 w łyżwiarstwie szybkim od razu wysforowały ten kraj we wszelkich punktacjach. Do tego świetne występy skoczków. Polska znalazła się w drugiej grupie państw z dorobkiem kilkunastu medali. Doborowe towarzystwo – Japonia, Szwajcaria, Francja, Austria. Bardzo cieszy, że na nasz dorobek wpłynęły medalowe osiągnięcia reprezentantów pięciu dyscyplin – łyżwiarzy, snowboardzistów, alpejek, biathlonistek i skoczka. Jak do tych polskich medali doszło i dlaczego innym się nie udało – w dalszej części uniwersjadowych relacji.

Lećmy w krainę lodu i śniegu Po dziesięciu dniach zmagań wszyscy uczestnicy uniwersjady, którzy jeszcze pozostali, spotykają się ponownie w hali www.azs.pl

lodowej w Harbinie na ceremonii zamknięcia. Stresu już nie ma, wychodzi zmęczenie i powrót myślami do domu. Chociaż dla części – to początek drogi na następne zawody sportowe. Parada uczestników tym razem bez specjalnych kanonów przynależności do reprezentacji narodowych. Tym bardziej, że część strojów zmieniło już dawno swoich właścicieli, a część jest właśnie w trakcie zmiany. Przemawiający wyraźnie skracają przemówienia oszczędzając sportowców. Prezydent FISU George Killian dziękuje organizatorom za wzorowe wypełnienie obowiązków, przejmuje od nich flagę – symbol światowego sportu akademickiego i przekazuje ją na oczach wszystkich uczestników przedstawicielom rządu Turcji, organizatorowi następnej zimowej uniwersjady w Erzurm. Dziś nikt nie ma sił, by

setki tancerzy na lodzie, na estradzie i w powietrzu. Kanonada sztucznych ogni przypomina, że to już koniec. BK Foto Uniwersjada Zimowa Harbin 2009, Małgorzata Misiurek Klasyfikacja medalowa Medale złote/srebrne/brązowe/razem 1. Chiny 18 18 12 48 2. Rosja 18 14 19 51 3. Korea 12 7 9 28 4. Japonia 9 8 3 20 5. Szwajcaria 7 3 4 14 6. Austria 4 3 2 9 7. Francja 2 6 5 13 8. Polska 2 4 8 14 9. Holandia 2 1 1 4 10. Szwecja 2 0 0 2 Razem: 81 81 81 243


[³y¿wiarstwo szybkie]

Medal

owy d ługi tor

Liderem całego polskiego teamu zostali łyżwiarze szybcy. 6 medali to wspaniały dorobek, a postawa Luizy Złotkowskiej i Konrada Niedźwiedzkiego wykreowała ich na czołowych łyżwiarzy w Harbinie.

K

onrad należał do faworytów w wyścigach na 1500 i 1000 metrów. Po swoim pierwszym występie na dystansie 1500 metrów, mimo srebrnego medalu, nie krył złości i rozczarowania. Biegł w 19. serii z niezbyt mocnym Białorusinem Vitalim. Z czasem 1.48,35 został liderem wyścigu, ale niezbyt długo cieszył się tym faktem. W ostatnim biegu Koreańczyk Mo Tae Bum, niesiony jak na skrzydłach, osiągnął czas o 0.1 sekundy lepszy. Złość Konrada dosyć oczywista, wynikała z oceny własnych możliwości. Na domiar złego, podczas ceremonii dekoracji pomylono flagę Polski z holenderską. Za to z następnego srebra nasz zawodnik ewidentnie się radował. Na 1000 metrów Mo Tae Bum przewodził stawce od 15. wyścigu z czasem 1.10.05. Konrad w 19. serii biegł z innym Koreańczykiem Lee Kang Seokiem (mistrz świata juniorów sprzed 2 lat). Początek znacznie szybszy w wykonaniu rywala, walka za-

częła się wyrównywać od przedostatniego okrążenia. Zadecydowała końcówka. Konrad – 1.10.42, Lee Kang Seok – 1.10.79. I wielka radość – i polska flaga na maszcie. Na koniec występ drużynowy. Widowisko pasjonujące, zespoły startują z przeciwnych miejsc na torze, liczy się czas trzeciego zawodnika na mecie. Zmiany prowadzącego team to cała taktyka tego wyścigu. Kto silniejszy prowadzi dłużej i nadaje tempo. W eliminacjach przegrywamy z Koreą o blisko sekundę, ale z drugim czasem kwalifikują się Polacy do finału. Jadą w składzie Konrad Niedźwiedzki, Sebastian Druszkiewicz, Sławomir Chmura. Koreańczycy od startu narzucają mordercze tempo, cały czas utrzymują przewagę po kolejnych okrążeniach w granicach 0.7–0.9 sekundy. Im bliżej końca, tym polska lokomotywa bardziej się rozkręca, chociaż często przy zmianach skóra cierpnie nam na trybunach. Dystans się zmniejsza. 3 kółka do końca gaśnie tablica świetlna, siedzimy zdezorientowani, ostatnie okrążenie, Sławek Chmura ledwo łapie równowagę na zakręcie, do mety ciągnie ekipę Konrad, tablica znowu się zapala, patrzymy na wynik, łapiemy oddech, niewiarygodne. Jest złoto, o 0.05 sekundy (potem skorygowano na 0.03 s). Wszyscy w polskim zespole się cieszą, niektórzy wycierają wilgotne oczy. Kilka minut wcześniej równie wielkie emocje i równie szczęśliwe chwile przeżywały nasze łyżwiarki po swoim biegu

drużynowym. Nie należały do faworytek. Ale po eliminacjach wywalczyły prawo rywalizowania z ekipą Rosji w małym finale, o brązowy medal. Te ostatnie należały do faworytek, a początek wyścigu utwierdzał w takim przeświadczeniu. Im bliżej końca, tym szmer na trybunach się nasilał. Polki nie tylko nie zrezygnowały z medalu, ale wręcz odwrotnie – zaczęły przyspieszać. Ciężar walki wzięła na siebie Luiza Złotkowska. Natalia Czerwonka i Ewelina Przeworska dołożyły swoją część i na ostatnie okrążenie, jak pokazywała tablica świetlna, wyruszyły z minimalną stratą. Na mecie 0.2 sekundy przewagi, jest podium, jest brązowy medal. Czas znakomity, lepszy osiągnęły tylko w finale Chinki. Dla Luizy to już trzecie podium w tych zawodach. Do

Brązowe medalistki: Natalia Czerwonka, Luiza Złotkowska, Ewelina Przeworska

XXIV Zimowa Uniwersjada, Harbin (Chiny) 18–28 lutego 2009

aps nr 02 2009 (270)


uniwersjady była fantastycznie przygotowana. Najpierw VI miejsce na 1500 m, potem trzecie miejsce na 3000 metrów w czasie 4.18,03, a w biegu na 5000 metrów pobiła rekord życiowy (7.20,43) i tylko 0.05 sekundy do srebrnego krążka. I to wszystko z uśmiechem, z taką wręcz dziecinną fantazją, na luzie. W ocenie polskiej kadry trenerskiej wszyscy zawodnicy pokazali się na uniwersjadowym torze z dobrej strony. Poprawiono wiele rekordów życiowych. Trochę wszystkim żal, że na dwóch następnych uniwersjadach – z powodu braku hali lodowej w Erzurum (Turcja) i Mariborze (Słowenia) – w tej konkurencji nie będzie BK rywalizacji.

Ewa Białkowska – trener 6 medali na zimowej uniwersjadzie. Jest się z czego cieszyć...

Jesteśmy zadowoleni z występu naszych podopiecznych. To był bardzo dobry występ, jeden z najlepszych na uniwersjadach. Mieliśmy duże sukcesy na uniwersjadzie w Turynie, ale nie mieliśmy tylu medali. Dlatego chińską uniwersjadę uważam za bardzo dobrą, tym bardziej że w Harbinie była czołówka światowa, dlatego nie było łatwo o sukces. Czy zdobycie tylu medali to były założenia trenerów przed występem na uniwersjadzie?

Założenia były na pewno troszkę mniejsze. Liczyliśmy przede wszyst-

kim na sukcesy Konrada Niedźwiedzkiego, liczącego się w PŚ. Pewne było, że zdobędzie medale na swoich koronnych dystansach. Nie wiedzieliśmy jakie, bo to zawsze jest niewiadoma. Liczyliśmy zdecydowanie na medal w drużynie męskiej. Nie liczyliśmy w ogóle na medale kobiece, choć mieliśmy nadzieję, że zdobędą punktowane miejsca. Luiza zrobiła wielką niespodziankę. Była w bardzo dobrej dyspozycji i pokazała się z jak najlepszej strony. Jako jedyna Europejka nawiązała walkę z Azjatkami, które były świetnie przygotowane. W niedawno rozgrywanych PŚ w Erfurcie miażdżyłyśmy Azjatki – zarówno w drużynie, jak i na poszczególnych dystansach. W czasie uniwersjady było odwrotnie – wychodzi na to, że przygotowywały się specjalnie pod tę imprezę. Jak pani ocenia naszych pozostałych zawodników?

Było bez wielkich niespodzianek. Zaprezentowali dobry poziom, bijąc swoje rekordy życiowe, i to nas cieszy. Mieliśmy też wpadki – w słabszej dyspozycji był Sławek Chmura, który jest 10. zawodnikiem PŚ. Mogło to być wynikiem tego, że od razu po przylocie do Chin wystartował. Trzy dni przed przyjazdem na uniwersjadę biegł na 10 000 m – mógł się czuć zmęczony. Dla niego to też jest przykra niespodzianka, bo myśleliśmy że przy tym braku konkurencji zdobędzie medal – był na 4. miejscu. Dziewczyny, które przywieźliśmy do Chin, są od Luizy Złotkowskiej słabsze, jeśli chodzi o pozycje w rankingach światowych. Świetnie pobiegły w drużynie. Biły swoje rekordy życiowe. Wśród chłopców na duże wyróżnienie zasługuje Janek Szymański, który pierwszy rok trenuje w kadrze, poprawił swoje rekordy życiowe o pół minuty i to na dystansie 10 000 m – więc spisał się kapitalnie. Upadek Roberta Kustry w biegu na 10 000 m – to błąd techniczny, który wyeliminował go z walki, a przecież to dystans, w którym się specjalizuje. Zawodnicy idealnie wpisali się w założenia trenerów.

Mnie się wydaje, że to był szczyt możliwości naszych zawodników. Jedynym niedosytem mógł być brak medalu Sławka Chmury oraz złoto na koronnym dystansie Konrada Niedźwiedzkiego na dystansie 1500 m, ale poza tym wygraliśmy wszystko, co było możliwe. Konkurencja była dość silna... Azjaci królowali na prawie wszystkich dystansach.

Złoci medaliści: Sławomir Chmura, Sebastian Druszkiewicz, Konrad Niedźwiedzki

www.azs.pl

Azjaci, szczególnie Chińczycy, Koreańczycy i Japończycy, spisali się świetnie. Nie spodziewałam się, że będą tak dobrze przygotowani i że będzie tak wysoki poziom. Zaskoczyła mnie słaba

postawa Holenderek. Nie przyjechały do Chin w mocnym składzie. Nie stawili się Włosi – być może szykują się MM do finałów PŚ w Kanadzie. Wyniki Kobiety 500 m 1. Lee Sang Hwa (KOR), 2. Yu Jing CHN, 3. Zhang Shuang (CHN), 21. Czerwonka Natalia (Cuprum Lubin, AWF Kraków), 22. Przeworska Ewelina (KS Orzeł Elbląg, AWF Kraków), 23. Cudzich-Chowaniec Hanna (KS AZS AWF Kraków Zakopane, AWF Kraków). 1500 m 1. Kodaira Nao (JPN) 1:59.03, 2. Dong Feifei (CHN) 1:59.27, 3. Ji Jia (CHN) 2:01.28, 6. Złotkowska Luiza (KS AZS AWF Kraków Zakopane, AWF Kraków) 2:03.34, 20. Przeworska Ewelina (POL) 2:07.76, 23. Czerwonka Natalia (POL) 2:07.97, 29. Cudzich-Chowaniec Hanna (POL) 2:11.67. 3000 m 1. Fu Chunyan (CHN) 4:15.73, 2. Dong Feifei (CHN) 4:16.33, 3. Złotkowska Luiza (POL) 4:18.03, 20. Przeworska Ewelina (POL) 4:33.36, 21. Cudzich-Chowaniec Hanna (POL) 4:37.17. 100 m 1. Yu Jing CHN, 2. Zhang Shuang CHN, 3. Lee Sang Hwa KOR, 17. Czerwonka Natalia POL, 19. Przeworska Ewelina POL. 5000 m 1. Dong Feifei (CHN) 7:19.76, 2. Fu Chunyan (CHN) 7:20.38, 3. Złotkowska Luiza (POL) 7:20.43. 1000 m 1. Jin Peiyu (CHN) 1:16.83, 2. Yu Jing (CHN) 1:16.96, 3. Kodaira Nao (JPN) 1:17.48, 19. Czerwonka Natalia (POL) 1:21.95, 21. Przeworska Ewelina (POL) 1:22.88, 26. Cudzich-Chowaniec Hanna (POL) 1:25.36. Bieg pościgowy drużynowy 1. Chiny 03:07.38, 2. Korea 03:12.37, 3. Polska 03:08.97. Mężczyźni 500 m 1. Lee Kang Seok (KOR), 2. Yu Fengtong (CHN), 3. Mo Tae Bum (KOR), 18. Stasiowski Mateusz (KS AZS AWF Kraków Zakopane, AWF Kraków), 20. Brodka Zbigniew (AZS Opole, Politechnika Opolska), 22. Puszkarski Piotr (RKS Marymont Warszawa, AWF Warszawa), 26. Cieślak Roland (KS Pilica, AWF Kraków). 5000 m 1. Van Der Kieft Arjen (NED) 6:29.94, 2. Rotteveel Renz (NED) 6:33.05, 3. Belousov Artem (RUS) 6:37.40, 4. Chmura Sławomir (MKS MOS Pruszków, WSKFiT Pruszków) 6:38.38, 12. Szymański Jan (RKS Marymont Warszawa, AWF Kraków) 6:46.61, 15. Kustra Robert (SKŁ Górnik Sanok, AWF Kraków) 6:50.46. 100 m 1. Lee Kang Seok (KOR) 9.61, 2. Zhang Yaolin (CHN) 9.84, 3. Yu Fengtong (CHN) 10.05, 17. Puszkarski Piotr (POL), 20. Brodka Zbigniew (POL). Mateusz Stasiowski zdyskwalifikowany. 1500 m 1. Mo Tae Bum (KOR) 1:48.25, 2. Niedźwiedzki Konrad (KS AZS AWF Kraków Zakopane, AWF Kraków) 1:48.35, 3. Esin Alexey (RUS) 1:50.33, 11. Druszkiewicz Sebastian (KS AZS AWF Kraków Zakopane, WSEwS Warszawa) 1:51.86. 18. Cieślak Roland (POL) 1:52.87, 23. Puszkarski Piotr (POL) 1:53.67. 1000 m 1. Mo Tae Bum (KOR) 1:10.05, 2. Niedźwiedzki Konrad (POL) 1:10.42, 3. Lee Kang Seok (KOR) 1:10.79, 20. Brodka Zbigniew (POL) 1:13.81, 27. Stasiowski Mateusz (POL) 1:14.76. Piotr Puszkarski zdyskwalifikowany. 10000 m 1. Van Der Kieft Arjen (NED) 13:35.31, 2. Belousov Artem (RUS) 13:35.37, 3. Rotteveel Renz (NED) 13:47.36, 8. Szymański Jan (POL) 14:08.35, 14. Kustra Robert (POL) 15:33.20. Bieg pościgowy drużynowy 1. Polska 03:52.96, 2. Korea 03:52.99, 3. Rosja 03:52.49.


[narciarstwo alpejskie]

Alpejczycy A Alp Al lp p wykonali za z ad ada a da da zadanie ponad plan Alpejczycy, narciarze klasyczni, skoczkowie rozgrywali swoje konkurencje w Yabuli. To największy w Chinach ośrodek narciarski, w odległości niecałych 200 km od Harbinu. Okazały kompleks hotelowy wśród gór był chyba najbardziej ekskluzywną z wiosek uniwersjadowych. Pływalnie, odnowa biologiczna, nowoczesna chińska kuchnia, to tylko niektóre atrakcje, jakich sportowcy tam mieszkający mogli doświadczyć. Udogodnienia dla kibiców – dużo mniejsze. Jeden pociąg dziennie kursujący do Yabuli, brak odpowiedniego miejsca dla publiczności, a także dający się we znaki mróz powodowały, że zmagania zawodników śledziła zwykle garstka najbardziej wytrwałych kibiców.

W

konkurencjach technicznych pojawiły się na stoku polskie reprezentantki. Kasia Karasińska przyjechała do Chin w roli faworytki. Studentka Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu dwa lata wcześniej w Turynie wywalczyła złoto w slalomie. Na uniwersjadzie miała więc bronić tytułu mistrzowskiego w tej konkurencji. Ola Kluś-Zamiedzowy w slalomie wywalczyła srebro, więc w Chinach chciała utrzymać pozycję wicemistrza lub nawet powalczyć o złoto. Pierwsza konkurencja – slalom gigant. Start usytuowano na wysokości 1070 m n.p.m. 49 bramek, różnica wzniesień 380 metrów. Poprzednio w Turynie panie zajmowały miejsca w drugiej dziesiątce. Jak będzie teraz? Po pierwszym przejeździe prowadzą Francuzka Barthet przed Japonką Kato, na trzecim miejscu plasuje się Kasia, ze stratą 0,30 s do Francuzki. Ola Kluś przybywa na metę jako dziewiąta, Agnieszka Gąsienica-Daniel – 16. Drugi przejazd zmienia układ na podium. Pierwsza na metę dociera Japonka, Mizue Hoshi, na drugie spada Francuzka, Kasi udaje się utrzymać na trzecim miejscu. – Bardzo się cieszę, że zdobyłam medal, choć gigant to nie moja konkurencja, więc nie spodziewałam się, że mam jakiekolwiek szanse. Po pierwszym zjeździe zajmowałam trzecie

Agnieszka Gąsienica-Daniel, Katarzyna Karasińska i Aleksandra Kluś-Zamiedzowy

miejsce, co było sporym osiągnięciem. Po nim pozostało mi już tylko utrzymanie tej pozycji – kiedy się to udało, była wielka radość – wspominała szczęśliwa, choć zaskoczona sukcesem Karasińska. Zdziwienie medalistki wypływało zapewne stąd, że slalom gigant to koronna konkurencja Agnieszki, której tego dnia pechowo nie udało się ukończyć drugiego zjazdu. – Agnieszka Gąsienica-Daniel jest najlepsza w tej konkurencji, jednak dzisiaj po pierwszym zjeździe zajmowała 16. lokatę, a drugiego nie ukończyła. Z drugiej strony trasa zjazdu była zdecydowanie łatwiejsza niż na Pucharze Świata. Warunki pogodowe sprzyjały, śnieg był dobry, poziom zawodniczek zróżnicowany. Jak widać, nawet przy dobrych warunkach dobrzy zawodnicy mogą sobie gorzej radzić – próbowała wyjaśnić przyczyny gorszego startu koleżanki Kasia. Dwa dni później rozgrywano konkurs w slalomie – koronnej dyscyplinie Karasińskiej: – Nie ukrywam, że liczę na złoto. Moimi największymi konkurentkami będą koleżanki z reprezentacji, więc myślę, że będziemy mogły się spotkać na podium – oceniała zawodniczka szanse medalowe koleżanek z reprezentacji. W słoneczny poranek 26 lutego zawodniczki rozpoczęły pierwszy przejazd. 49 bramek ustawiono na różnicy wzniesień 165 metrów. Najwyżej w klasyfikacji znalazła się Kasia z czasem 42,69, za nią Japonka Hoshi oraz Francuzka Barthet. Ola Kluś, która liczyła na obronę wicemistrzowskiego tytułu, znalazła się na szóstej pozycji. To odległe od podium miejsce chyba podziałało na nią motywująco, bo w drugim przejeździe poprawiła nieco swój wynik. Do tego przypadek sprawił, że z czwartej pozycji przesunęła się na trzecią. Japonka Mari Kato, która jechała z trzecim czasem, została zdyskwalifikowana, więc na jej miejsce wskoczyła Ola (1:27.34). Druga była Szwajcarka Volken (1:26.15), pierwsza – jakżeby inaczej – Karasińska z czasem 1:25.39. Złota medalistka powiedziała po zawodach: – Jestem bardzo zadowolona ze zdobycia złotego medalu. Startowałam z planem, że medal zdobędę, i go zrealizowałam. Sam start oceniam jako trudny i nieprzewidywalny. Po pierwszej serii prowadziłam, ale różnice między czasami pierwszej trójki były tak małe, że do ostatniej chwili nie wiedziałam, kto wygrał. Ola z nieco mniejszym entuzjazmem podeszła do swego wyniku: – Cieszę się, że z brązowego medalu. 2 lata temu było srebro, ale brąz też jest w porządku. Po pierwszym przejeździe byłam szósta. Po drugim – czwarta. Okazało się, że Japonka która była druga, złapała tyczkę – po protestach została zdyskwalifiko-

XXIV Zimowa Uniwersjada, Harbin (Chiny) 18–28 lutego 2009

aps nr 02 2009 (270)


Maciej Bydliński

wana. Tak właśnie znalazłam się na trzecim miejscu. Mój brązowy medal był wynikiem szczęścia. Nie spełniło się życzenie Kasi o zajęciu podium przez wszystkie Polki. Dla Agnieszki Gąsienicy-Daniel start w tej konkurencji również okazał się pechowy. Po pierwszym przejeździe zawodniczka była dziewiąta, a drugiego zjazdu nie ukończyła. Na uwagę zasługuje jedyny w reprezentacji alpejczyk – Maciej Bydliński. Student AWF Katowice bardzo dobrze spisywał się na stoku w Yabuli i w konkurencjach, w których startował, zajmował wysokie miejsca w pierwszej piętnastce. Zjazd ukończył na siódmym miejscu, supergigant na czternastym. Najbardziej cieszy się z wyniku, jaki osiągnął w slalomie gigancie. – Jestem bardzo zadowolony z 9. miejsca w tym konkursie. Gigant to nie moja konkurencja, mało go ostatnio trenowałem, więc w czasie zjazdów nie czułem się pewnie. Po pierwszym przejeździe byłem 24.,

www.azs.pl

to głownie za sprawą tego, że popełniłem błąd. Ale już w drugim stwierdziłem, że postawię wszystko na jedną kartę. W efekcie miałem drugi czas przejazdu na trasie, wyprzedziłem ok. 15 przeciwników, 0,10 s brakowało mi do zajęcia 6. miejsca. Specjalizuję się w supergigancie i w zjeździe, w gigancie mało trenuję. Jednak okazało się, że odpoczynek od tej konkurencji dobrze mi zrobił, bo efekt jest dla mnie bardzo korzystny. – opowiadał podekscytowany alpejczyk. Kilka dni później Bydliński startował w slalomie. – Chcę powalczyć o 6. miejsce, z 7. też się ucieszę. Najważniejsze to dać z siebie wszystko, zrobić dobry zjazd. – mówił przed konkursem zawodnik. Jego przewidywania się nie sprawdziły. Kontuzja ręki, której nabawił się w czasie zawodów, uplasowała go ostatecznie na 11. miejscu z 2,23-sekundową stratą do zwycięzcy Szwajcara Dimitria Cuchego. Dobre wyniki uzyskiwane przez naszego alpejczyka w kolejnych konkurencjach umieściły go w kombinacji na szóstym miejscu z 369 punktami na koncie. W klasyfikacji zwyciężył Szwajcar Sandro Boner, który zdobył 439 punktów.

Jan Bisaga – trener Jak ocenia pan starty swoich podopiecznych na uniwersjadzie?

Wynik jest dobry, trzy medale. Dawno tak nie było w zjazdach, ale oczywiście mógłby być jeszcze lepszy, gdyby Agnieszka Gąsienica zjechała slalom gigant na swoim poziomie. Ona dla mnie była faworytką tej konkurencji. Jakie miał pan jako trener oczekiwania co do startów zawodniczek? Czy oczekiwania te zostały zrealizowane?

Kasia zrealizowała plan w 100% – liczyłem na złoto w slalomie, a ponad plan zdobyła medal w gigancie. Rola faworytki ją dopinguje i potwierdza swoją supremację w rywalizacji studenckiej. Od Oli Kluś-Zamiedzowy oczekiwałem, że obroni miejsce na podium z poprzedniej uniwersjady, i udało się. Start Agnieszki Gąsienicy-Daniel to największa niespodzianka in minus, uważałem że powinna zdobyć medal w gigancie. Miała najlepsze punkty FIS wśród startujących, ale nie poradziła sobie z rolą faworytki. A jaki poziom prezentowała konkurencja?

Poziom sportowy wśród kobiet był dobry, świadczą o tym punkty FIS, jakie zdobywały zawodniczki w poszczególnych konkurencjach. Najwyżej oceniam zawodniczkę francuską Barthet, która wielokrotnie osiągała dobre wyniki w PŚ i w PE, dobre wyniki osiąga także Japonka Hoshi w PE i właśnie tych dwóch zawodniczek obawialiśmy się najbardziej. Jak ocenia pan organizacyjną stronę zawodów, np. przygotowanie stoków?

Zawody były dobrze z organizowane, wszystko odbywało się punktualnie na dobrze przygotowanych stokach. MM Wyniki Kobiety Zjazd 1. Wolf Tamara (SUI) 01:38.96, 2. Kato Chika (JPN) 01:39.29, 3. Fraschini Maria Camilla (ITA) 01:39.54, Supergigant 1. Wolf Tamara (SUI) 1:27.37, 2. Socquet-Clerc Pauline-Flor (FRA) 1:28.66, 3. Hrstkova Lucie (CZE) 1:28.93. Slalom gigant 1. Hoshi Mizue (JPN) 2:18.20, 2. Barthet Anne-Sophie (FRA) 2:18.65, 3. Karasińska Katarzyna (SNiKS Esculap Jelenia Góra, UE Wrocław) 2:18.68, 6. Kluś-Zamiedzowy Aleksandra (KS AZS AWF Kraków Zakopane, AWF Kraków) 2:19.48. Agnieszka Gąsienica-Daniel nie ukończyła zjazdu. Slalom 1. Karasińska Katarzyna (POL) 1:25.39. 2. Volken Eliane (SUI) 1:26.15, 3. Kluś-Zamiedzowy Aleksandra (POL) 1:27.34, Agnieszka GąsienicaDaniel (AZS AWF Katowice, AWF Katowice) nie ukończyła zjazdu. Mężczyźni Zjazd 1. Boner Sandro (SUI) 1:35.39, 2. Sablatnik Michael (AUT) 1:35.48, 3. Boner Christoph (SUI) 1:35.56, 7. Bydliński Maciej (Sokół Szczyrk, AWF Katowice) 1:36.78, Supergigant 1. Boner Sandro (SUI) 1:24.75, 2. Babusiak Jaroslav (SVK) 1:25.24, 3. Boner Christoph (SUI) 1:25.25, 14. Bydliński Maciej (POL) 1:26.39. Slalom gigant 1. Cuche Dimitri (SUI) 2:11.20, 2. Ohkoshi Ryuunosuke (JPN) 2:11.49, 3. Midol Jonathan (FRA) 2:11.57, 9. Bydliński Maciej (POL) 2:12.95, Slalom 1. Cuche Dimitri (SUI) 1:33.98, 2. Pescollderungg Manuel (ITA) 1:34.86, 3. Midol Jonathan (FRA) 1:35.26, 11. Bydliński Maciej (POL) 1:36.21. Kombinacja 1. Boner Sandro (SUI) 439, 2. Midol Jonathan (FRA) 422, 3. Babusiak Jaroslav (SVK) 395, 6. Bydliński Maciej (POL) 369.


[curling]

Pierwsze koty za płoty Pięć sympatycznych dziewcząt: Magdalena Muskus, Magdalena Szyszko, Joanna Waryszak, Katarzyna Wicik i Maria Kluś pod okiem Markku Uusipaavalniemi (pseudonim „M15”) podjęło wyzwanie w uniwersjadowej rywalizacji. Zapału i chęci miały zawodniczki dużo, niestety brak większego doświadczenia we wspólnym graniu bezlitośnie obnażały wyniki uzyskiwane w kolejnych meczach.

C

urlingowy team utworzono podczas AMP w Gliwicach. Znalazły się w nim aktualne mistrzynie i wicemistrzynie Polski. Wspólne granie, będące również treningiem przed uniwersjadą, zawodniczki rozpoczęły przy okazji turnieju Baltic Cup – zajmując w nim czwarte miejsce. Potem dwutygodniowe zgrupowanie w Finlandii, gdzie pod czujnym okiem Markku przygotowywały się na profesjonalnym torze (którego brak w Polsce) do uniwersjady. Z takim bagażem wspólnych doświadczeń zawodniczki przyjechały do Chin. Pierwszy mecz – z Czechami. Początek bardzo dobry, pierwszy end wygrywamy 0:1, następny biorą Czeszki 1:0, w trzecim odpłacamy pięknym za nadobne 0:1. Czwarty – porażka, i to nie byle jaka – 4:0 dla Czeszek. W kolejnych endach udało nam się jeszcze zdobyć 3 punkty, jednak przeciwniczki zebrały 5.

Summa summarum – 10:5 dla zawodniczek czeskich, a dla Polek – pierwsza porażka. – Jeszcze pokażecie, co potraficie! – pocieszali członkowie biura misji i świeżo upieczeni kibice curlingu. Słowa otuchy podziałały na dziewczyny na tyle motywująco, że w następnym starciu – z Japonkami – poszło im zdecydowanie lepiej. Już po pierwszym endzie dziewczyny zdobyły prowadzenie wtaczając do domu 3 kamienie. Po drugim dorzuciły jeszcze jeden. Przewaga zmalała w kolejnym endzie, ale w następnych zdołaliśmy odrobić straty, i to z nawiązką. Na naszym koncie po 10. endzie było 8 punktów. Przeciwniczki, które wywodzą się z kraju o dość długich tradycjach w tej grze, zdołały uzbierać 5 punktów. Podbudowane zwycięstwem Polki miały teraz stanąć przeciwko Koreankom. Azjatki wcześniej rozgromiły USA i zaliczyły porażkę w meczu z Wielką Brytanią. Początek starcia okazał się dla nas szczęśliwy – jeden kamień wprowadzony do domu. W następnych nie było już tak różowo. Koreanki wypchnęły nasze kamienie z domu, wprowadzając do niego swoje trzy, potem jeszcze jeden. W odpowiedzi nasze panie w 5. endzie wywalczyły dwa punkty, ustalając wynik spotkania na 4:3. Szanse na wyrównanie wyniku malały, gdy przeciwniczki dorzucały w następnych endach po dwa kamienie. My tylko po jednym. W rezultacie po zaciętych bojach Polki musiały uznać wyższość Koreanek. Wynik spotkania – 9:5. Najgorsze miało jednak nadejść. Oto przyszło grać naszym paniom z gospodyniami uniwersjady – Chinkami. Walczące o najwyższe laury Azjatki nie od razu odkryły karty. Pierwszy end znów potoczył się pomyślnie dla nas – 2 kamienie w domu. Jeszcze w trzecim

endzie Polki zdołały dorzucić do tego 1 punkt. Chinki zaatakowały boleśnie – najpierw 2 punktami, potem 4, potem 2 i 3… Azjatki nie dały już naszym żadnych szans na wywalczenie choćby pół punktu. Przy wyniku 13:3 w 8. endzie gra stała się bezcelowa. Polki wycofały się z dalszej gry. Nie było jednak czasu płakać. Po sromotnej klęsce z gospodyniami czekało nasze panie starcie z Kanadą, która do tej pory nie przegrała z żadnymi przeciwniczkami. Wyrównany mecz rozpoczął się sukcesem Kanadyjek. Polki zdołały wstawić do domu 5 kamieni. Niestety to o 3 za mało, by zwyciężyć. Kanadyjki zaliczyły więc kolejny sukces, my zaś mieliśmy nadzieję na wygraną naszych curlerek z uznawanym za najgorszy zespół uniwersjady – USA. Pierwszy end na naszą korzyść, następne dwa wygrały Amerykanki. Po 4. endzie udało się naszym ustawić aż 3 kamienie w domu. 4:4 – czyżby zła passa miała się skończyć i pasmo porażek zostało przerwane? Szanse malały stopniowo, najpierw w 5. endzie do domu Amerykanki wrzuciły 2 kamienie, potem jeszcze dwa. Polki po ciężkiej walce wywalczyły jeszcze

XXIV Zimowa Uniwersjada, Harbin (Chiny) 18–28 lutego 2009

aps nr 02 2009 (270)


jeden punkt. I znowu stwierdziły, że dalsza walka nie ma już sensu – po 9. endzie zakończyły grę. Nie minęło rozgoryczenie po przegranej ze Stanami, a na lodowisku podopieczne Markku spotkały się z Rosją, zaliczając drugą sromotną klęskę. Przeciwniczki od początku pokazały, na co je stać. Już po 1. endzie zyskały 3 punkty, w kolejnym tyle samo. Walka z 6-punktową stratą była dla naszych zawodniczek widocznie jeszcze opłacalna, gdyż zdołały wrzucić 1 kamień do domu. Rosjanki postanowiły wobec tego pokazać przeciwniczkom, kto rządzi na lodowisku i wpakowały jeszcze 5 kamieni. Przy stanie 11:1 dalsza walka nie miała sensu. Seria porażek, jakie zaliczyły Polki w meczach, zniechęciła je zapewne do tego stopnia, że kolejne spotkanie, ze Szwecją – zespołem grającym w czasie uniwersjady ze zmiennym szczęściem, przegrały do 0. Zdołały się jednak pod-

nieść i w grze z Wielką Brytanią – choć nie wygrały – zdobyły kilka punktów. Po 9 meczach statystyki nie wypadały dla nas korzystnie: 1 wygrana, 8 porażek. Miejsce w klasyfikacji – 10. To już się miało nie zmienić. Na górze tabeli, pomiędzy Wielką Brytanią, Rosją, Chinami i Kanadą, rozgorzała natomiast walka o miejsce na podium. Półfinały potwierdziły doskonałe przygotowanie Chinek do zawodów. W meczu z Rosjankami dały im honorowo wywalczyć 2 punkty, same zgarniając 11. Kanada, której do fazy półfinałowej udało się uniknąć porażek, w tej rozgrywce w początkowych endach długo zbierała się do zdobycia przewagi nad Brytyjkami. W końcu po 6. endzie, przy wyniku 5:1 dla Brytyjek dziewczęta jakby się ocknęły i wrzuciły do domu 6 kamieni, zmieniając wynik na 5:7. Dwa najważniejsze mecze – o miejsca medalowe – miały już łagodniejszy przebieg. Najpierw Rosja w meczu

trener Uusipaavalnemi – dziewczyny, mimo że wygrały tylko jedno spotkanie, poczyniły duże postępy w grze w trakcie całych igrzysk. Warunki do uprawiania curlingu w Polsce są żadne, dobrze więc, że mimo wszystko Polki podjęły wyzwanie i walczyły honorowo do końca. Na sukcesy będziemy musieli jeszcze poczekać.

MM

Stoją od lewej: Maria Kluś, Magdalena Muskus, Magdalena Szyszko, Joanna Waryszak, Katarzyna Wicik, Markku Uusipaavalniemi

z Wielką Brytanią zdołała w kolejnych endach wrzucić przeciwniczkom po 1, 2 kamienie, ustalając wynik spotkania na 8:4. Potem Kanada po wyrównanym meczu z Chinami, w którym każdy end zmieniał wynik gry tylko o 1 punkt na korzyść przeciwnika, musiała uznać wyższość Azjatek przegrywając pierwszy mecz w trakcie uniwersjady. Udział w uniwersjadzie był dla naszych curlerek z pewnością dużą nobilitacją i wyzwaniem. Po raz pierwszy reprezentowały Polskę na tych zawodach. Efektów w postaci spektakularnych wygranych nie było, ale – jak mówił www.azs.pl

Klasyfikacja końcowa 1. Chiny, 2. Kanada, 3. Rosja, 4. Wielka Brytania, 5. Czechy, 6. Szwecja, 7. Korea, 8. Japonia, 9. USA, 10. Polska. Zespół Magdalena Muskus (Rudzki Klub Curlingowy, Uniwersytet Śląski Katowice), Magdalena Szyszko (Rudzki Klub Curlingowy, Uniwersytet Śląski Katowice), Joanna Waryszak (AZS AWF Katowice, AWF Katowice), Katarzyna Wicik (AZS Uniwersytet Śląski, WUM Warszawa), Maria Kluś (Media Curling Club, UKSW Warszawa).


Dzień Polski

Odbył się w Harbinie 19 lutego. Punktualnie o 12.00 w salach recepcyjnych hotelu Victories zjawiło się ponad 250 gości zaproszonych z okazji 100-lecia Akademickiego Związku Sportowego. Główny cel spotkania to promocja Polski i budowanie wizerunku Poznania jako miejsca przyszłej letniej uniwersjady.

zięki wysiłkom polskiej ambasady w Pekinie i osobistemu zaangażowaniu konsula Janusza Tatery wszelkie zaplanowane wydarzenia związane z tą uroczystością mogły być zrealizowane. Gospodarzem spotkania był ambasador Krzysztof Szumski, który witając przybyłych powiedział m.in.: – Serdecznie witam w najbardziej polskim mieście w Chińskiej Republice Ludowej. To tutaj w Harbinie na

przełomie XIX i XX wieku mieszkało ponad 7 tysięcy Polaków, budowniczych Wschodniochińskiej Kolei Żelaznej z Władywostoku do Dalien. To w Harbinie Polska otworzyła swój pierwszy konsulat generalny w Chinach. Do dzisiaj jest używany, podobnie jak w Warszawie, most kolejowy zaprojektowany przez Polaka pana Kierbedzia. Korzystając z okazji pragnę bardzo serdecznie podziękować naszym chińskim gospodarzom – organizatorom zimowej uniwersjady, za stworzenie wspaniałych warunków do rywali-

XXIV Zimowa Uniwersjada, Harbin (Chiny) 18–28 lutego 2009

aps nr 02 2009 (270)


zacji sportowej i pobytu sportowców w prowincji Heilongjiang. Jestem wielce rad, iż możemy dzisiaj, w Dniu Polskim, razem cieszyć się z obchodów 100-lecia Akademickiego Związku Sportowego, który wychował wielu medalistów olimpijskich i reprezentantów Polski. Jesteśmy z nich bardzo dumni. Jestem przekonany, że także podczas tegorocznej edycji zimowej uniwersjady polscy studenci swoimi wynikami, a także godną postawą na arenach sportowych dostarczą nam, wszystkim Polakom mieszkającym w Chinach, wiele radości i wzruszeń.

www.azs.pl

Eksponowano wspaniałą wystawę pokazującą fotografie o Polsce, a także okolicznościową prezentację „100 lat AZS”. Odnosząc się do jubileuszu Tomasz Szponder (szef polskiej misji) powiedział: – Było to 100 lat pełne znakomitych sukcesów odnoszonych przez polskich studentów-sportowców na wszystkich najważniejszych imprezach światowych (z igrzyskami olimpijskimi czy właśnie uniwersjadami włącznie), ale także 100 lat służby AZS dla zwykłych studentów, po to aby mogli oni w czasie

studiów rozwijać swoje zainteresowania sportowe. Było to też 100 lat rozwijania więzi międzyludzkich, budowania przyjaźni, czasem na całe życie, a także tworzenia polskiego ruchu sportowego czy też współtworzenia międzynarodowego studenckiego ruchu sportowego. Prezydent Międzynarodowej Federacji Sportu Studenckiego (FISU) Georg Killian podziękował Polsce i Akademickiemu Związkowi Sportowego za wspaniałą działalność, mogącą być przykładem dla podobnych BK federacji na całym świecie.


[biathlon]

Co z tym strzelaniem? W Maoershan niecały kilometr od parku snowboardowego zlokalizowano trasę i strzelnicę biathlonową.

P

ierwsza konkurencja odbyła się w czwartek 19 lutego. Biegi na długich dystansach. Polski zespół – jeszcze w składzie krajowym. Z trenerem Jerzym Szydą przylecieli z kraju Magda Nykiel, Sebastian i Łukasz Witkowie, Grzegorz Bril. Na mecie wyścigu męskiego radośnie powiewały flagi Ukrainy. Nasi zawodnicy wyraźnie zawodzili na strzelnicy, a i w samym biegu niewiele mieli do powiedzenia. Znacznie lepiej zaprezentowała się Magda. Cały czas biegła w czołówce. Ostatecznie VIII miejsce. Początek nerwowy, dwa niecelne strzały w pozycji leżąc, potem już jest znacznie lepiej i na koniec znowu dwa pudła w pozycji stojąc. Siódmy czas biegu i łączny wynik 51:14,8. Wygrywa Rosjanka Kunaeva, najszybsza w biegu i tylko 3 niecelne strzały (48:46.1). W ciągu dwóch kolejnych dni prosto z mistrzostw świata w Korei zjawiły się w Maoershan nasze najlepsze specjalistki w tej dyscyplinie wraz trenerem z Romanem Bondarukiem i kadrową ekipą serwisu technicznego. Druga faza zawodów zaczyna się od sprintów. Pierwsi startują mężczyźni na 10 km. Bezbłędni na strzelnicy Rosjanin Gusiev i Ukrainiec Berezhnoy zajmują dwa pierwsze miejsca, tuż za nimi z jednym niecelnym strzałem Czech Jarosław Soukup. Najlepszy z Polaków Grzegorz Bril na 16. pozycji (2 niecelne), a Sebatian i Łukasz Witkowie zamykają

trzydziestkę. Za chwilę startuje bieg sprinterski kobiet na 7,5 km. Agnieszka Grzybek zaczyna znakomicie, zerowe konto w pozycji leżąc, bieg w czołówce. Nieco gorzej na drugim strzelaniu, 2 niecelne i przegrana walka o srebrny medal z Rosjanką Koroviną, o 4 sekundy. Jej koleżanka Nadieżda Chastina wygrywa i już od 10 sekund cieszy się złotym medalem. Pozostałe Polki w czołówce, co dobrze rokuje przed biegiem na dochodzenie: Krystyna Pałka 4., Magda Nykiel 6., Paulina Bobak 7. i Weronika Nowakowska 13. (po fatalnym strzelaniu – 5 niecelnych). Nadzieje bardzo szybko, bo już następnego dnia, miały ulec weryfikacji. W biegu męskim niesamowitego wyczynu dokonał Gusiev, 8 razy niecelnie strzelił, a i tak zameldował się na mecie jako drugi. Wygrał tym razem Ukrainiec Bereznoy (1 niecelny) przed Czechem Soukupem. Straty Polaków bardzo znaczne. Sebastian Witek 19. miejsce z wynikiem gorszym o 5,28 sekundy (4 niecelne), Grzegorz Bril tuż za nim (7 niecelnych) i 29 Łukasz Witek (7 niecelnych i 7,35 straty). Humory uległy znacznej poprawie w polskim obozie po pierwszym strzelaniu w biegu pościgowym pań na 10 km. Utworzyła się czołówka w wymarzonym biało-czerwonym składzie. W pierwszej ósemce wszystkie Polki. Do ostatniego strzelania w pozycji stojąc pozycje strzeleckie z napisem 1, 2, 3 zajmują kolejno Weronika, Agnieszka i Magda. 40 sekund po nich zjawiają się dwie Rosjanki i Chinka. Wszyscy wokół patrzą z podziwem na flagę Polski w rękach kibicujących. Wiatr zmienny i początek dramatu, pierwsze strzały wszystkie spudłowane, w drugiej serii nie lepiej, ostatecznie Weronika i Agnieszka zarabiają po 3 karne rundy. Magda 2. Rosjanka Kunaeva strzela bezbłędnie, Chinka Liu Yuan nie trafia 2 razy, ale świetnie biegnie. Polsce przyjdzie się cieszyć z 3. miejsca

Weroniki Nowakowskiej. Jest medal, ale miejsc na podium mogliśmy zdobyć więcej. Niecelne strzelanie pozbawiło nas również medali w następnych konkurencjach. Sztafeta mieszana to konkurencja rozgrywana tylko na niektórych zawodach (2 x 6 km kobiet, 2 x 7,5 km mężczyzn). Chociaż zarówno panie, jak i panowie biegną na swoich odcinkach, to jednak jakiś element rywalizacji płci też występuje. W ekipie Polski zaczyna Paulina Bobak, kończy swój odcinek na 2. miejscu (2 niecelne). Jeszcze lepiej radzi sobie Magda Nykiel, kończy damską część wyścigu jako pierwsza na linii zmian (1 niecelny) przed ekipą Rosji. Łukasz Witek dzielnie walczy, ale po 6 niecelnych strzelaniach z trudem broni 3. miejsca. Jego brat Sebastian startuje ze stratą 1.25,7 do prowadzących, ale nie udaje mu się utrzymać medalowej pozycji. Kolejnych 6 pudeł i ostatecznie 5. miejsce o blisko 3 minuty za zwycięską Rosją. Niespodziewanie na drugim miejscu Francja, a Ukraina po 14. niecelnych strzałach tylko nadludzkim wysiłkiem odparła atak Białorusinów. Biegi masowe w sobotę 28 lutego kończą zawody biathlonowe. Świat czekał na efekt rywalizacji rosyjsko-chińskiej. Polska ekipa liczyła na pobicie rekordowych osiągnięć w medalowej klasyfikacji z roku 2001 (wtedy w Zakopanem Tomasz Sikora zdobył 3 złote i pomógł męskiej sztafecie wskoczyć na 3. miejsce). Tak jak pisałem wcześniej, z walki medalowej zwycięsko wyszli Chińczycy za sprawą bohaterskiej postawy zawodniczki o nazwisku Song. Czech Soukup też miał swój dzień i przyszło zadowolić się pozostałymi medalami. Zła dyspozycja polskich reprezentantów skumulowała się w tym ostatnim biegu. Najlepsza ostatecznie była Weronika Nowakowska, ale 7 niecelnych strzałów wyeliminowało ją z walki o czołowe lokaty. Wśród mężczyzn Łukasz Witek ukończył bieg na 17. pozycji (6 niecelnych). Medale Polek cieszą, martwi natomiast zła dyspozycja strzelecka całej ekipy i to zarówno wcześniej na mistrzostwach świata w Korei, jak i w uniwerBK sjadowych zawodach.

Jerzy Szyda – trener Czy miejsca zdobyte przez biathlonistów na uniwersjadzie to dobry wynik czy mogło być lepiej?

Odpowiem 2 x tak. To dobry wynik i mogło być lepiej. Dwa lata temu w Turynie biathlon nie zdobył ani jednego

XXIV Zimowa Uniwersjada, Harbin (Chiny) 18–28 lutego 2009

aps nr 02 2009 (270)


Marina Korovina, Nadezhda Chastina, Agnieszka Grzybek

medalu. W Harbinie mamy dwa i trudno się z nich nie cieszyć, pomniejszać wartość. Obserwując zawody byliśmy świadkami emocjonujących wydarzeń. W biegu pościgowym w połowie dystansu trzy nasze dziewczyny były na pozycjach medalowych, Jeszcze ostatnie strzelanie dawało nadzieję na złoto i dwa medale. W biegu sztafetowym po dwóch zmianach nasza sztafeta zajmowała I miejsce, a na ostatnim strzelaniu czwartej zmiany walczyliśmy o srebro. Biegi w dużej części odbywały się pod nasze dyktando. Pozostaje niedosyt, że skończyło się na dwóch brązowych medalach. Mogło ich być więcej, innego koloru. Skąd tak słaba kondycja panów w porównaniu z paniami?

Co do panów, to poza Tomkiem Sikorą i może Krzysztofem Pływaczykiem od kilku sezonów obniżają oni loty. Składa się na to wiele czynników, ale główny z nich to zła polityka kadrowa Związku, brak pomysłu na rozwój dyscypliny. Słabość to efekt braku programów treningowych, szkolenie według standardów obowiązujących 30 lat temu. Pozorne ruchy typu jednorazowe badanie wydolnościowe całej populacji to tylko marne próby pokazania, że wiemy, o co we współczesnym sporcie chodzi. Niechęć do wprowadzania współczesnych metod i środków treningowych, brak sensownego zarządzania pionem szkolenia, pozoranctwo uprawiane od wielu lat, którego efekty są widoczne u panów, niedługo dotknie również pań. Moje słowa potwierdzają występy naszego zaplecza w zawodach EYOF, mistrzo-

stwach świata juniorów, mistrzostwach Europy w końcu zawodników w większości szkolonych centralnie, w kadrach narodowych. O zawodach tych najlepiej szybko zapomnieć. Zadaniem Związku jest, aby wykorzystać czas, który daje urodzaj w kadrze olimpijskiej kobiet i podjąć szybkie działania ratunkowe. Czy poszczególni zawodnicy zrealizowali plan w czasie uniwersjady? Jakie miał pan wobec nich oczekiwania?

Nie miałem nadzwyczajnych oczekiwań. Wartością była dobra postawa, realizacja założeń i wynikające z tego miejsca. Oczywiście upatrywałem szans medalowych w startach właśnie Agnieszki Grzybek i Weroniki Nowakowskiej. Sprawdziło się. Jestem oczarowany naszymi dziewczynami. Ich poziom wyszkolenia to naprawdę wysoka półka. Myślę, że Krysia Pałka, Paulina Bobak i Magda Nykiel niedługo pokażą lwi pazur. Liczyłem na lepszą dyspozycję i wyższe pozycje panów. Zderzenie z rzeczywistością, ich umiejętności rozczarowały mnie. Braki w wyszkoleniu widać w każdym elemencie sztuki biathlonowej. Nie odmawiam im ambicji, walczą na maksymalnych obrotach, ale to za mało. Który z zawodników zasługuje na szczególne wyróżnienie za start w czasie uniwersjady?

Wyróżnić należy oczywiście medalistki Agnieszkę i Weronikę, ale muszę tu dodać, że wszystkie dziewczyny imponują wolą walki, umiejętnościami. Szczególne słowa uznania kieruję do Magdy Nykiel. Nie zakwalifikowała się do mistrzostw świata w Korei, ale jej osobowość, umiejętności i zaangażowanie przez całe zawody zaimponowały mi. Życzę jej wielkich sukcesów. Jak ocenia pan konkurentów startujących w zawodach: czy byli to zawodnicy liczący się w świecie czy zawodnicy znajdujący się niżej w rankingach?

Weronika Nowakowska

www.azs.pl

Uniwersjada to nie mistrzostwa świata. Nie startuje tu ścisła czołówka światowa, ale konkurenci byli bardzo mocni. Aż roiło się od nazwisk medalistów mistrzostw świata juniorów, mistrzostw Europy. Obsada była bardzo mocna, a miejsca w czołówce są dużym sukcesem. Jadąc na zawody nie obawialiśmy się nikogo. Wiedzieliśmy, że mocni będą Rosjanie, Ukraińcy, Białorusini i chcieliśmy z nimi powalczyć. Czasem się to udawało. Dobrym wyszkoleniem zaskoczyli nas Francuzi, którzy na strzelnicy demonstrowali wyśmienitą formę. Jak ocenia pan organizacyjną stronę zawodów, np. przygotowanie stoków?

Trasy i strzelnica były przygotowane wzorowo. Również do sędziowanie nie można mieć zastrzeżeń. W tym względzie organizatorzy sprawdzili się w 100%. Szwankował transport i trochę szkoda, że na zawodach nie było kibiców. MM WYNIKI Kobiety Bieg indywidualny 15 km 1. Kunaeva Anna (RUS) 51:46.1 0.0, 2. Chastina Nadezhda (RUS) 52:28.1, 3. Hildebrand Franziska (GER) 52:46.8, 8. Nykiel Magdalena (MKS Karokonosze Jelenia Góra, AWF Wrocław) 56:14.8. Sprint 7,5 km 1. Chastina Nadezhda (RUS) 22:49.0, 2. Korovina Marina (RUS) 23:00.9, 3. Grzybek Agnieszka (MKS Karkonosze Jelenia Góra, Uniwersytet Śląski Katowice) 23:04.9, 4. Pałka Krystyna (AZS AWF Katowice, AWF Katowice) 23:13.1, 6. Nykiel Magdalena (POL) 23:18.5, 7. Bobak Paulina (AZS AWF Katowice, AWF Katowice) 23:23.4, 13. Nowakowska Weronika (AZS AWF Katowice, AWF Katowice) 23:55.8. Bieg pościgowy 10 km 1. Kunaeva Anna RUS, 2. Liu Yuan-Yuan CHN, 3. Nowakowska Weronika POL, 5. Grzybek Agnieszka POL, 8. Nykiel Magdalena POL, 11. Bobak Paulina POL, 13. Pałka Krystyna POL. Bieg masowy 12,5 km 1. Song Chaoqing CHN, 2. Sorokina Anna RUS, 3. Chastina Nadezhda RUS, 7. Nowakowska Weronika POL, 8. Grzybek Agnieszka POL, 9. Pałka Krystyna POL, 13. Nykiel Magdalena POL, 14. Bobak Paulina POL. Mężczyźni Sprint 10 km 1. Gusev Artem (RUS) 25:44.6, 2. Berezhnoy Oleg (UKR) 25:46.5, 3. Soukup Jaroslav (CZE) 26:11.9, 16. Bril Grzegorz (AZS AWF Katowice, AWF Katowice) 27:56.4, 29. Witek Sebastian (AZS AWF Katowice, AWF Katowice) 28:58.2, 30. Witek Łukasz (AZS AWF Katowice, AWF Katowice) 29:06.2. Bieg pościgowy 12,5 km 1. Berezhnoy Oleg UKR, 2. Gusev Artem RUS, 3. Soukup Jaroslav CZE, 19. Witek Sebastian POL, 20. Bril Grzegorz POL, 29. Witek Łukasz POL. Bieg masowy 15 km 1. Soukup Jaroslav (CZE) 42:03.2, 2. Trusov Alexey (RUS) 42:36.7, 3. Gusev Artem (RUS) 42:36.8, 17. Witek Łukasz (POL) 45:27.7, 18. Witek Sebastian (POL) 45:27.8, 26. Bril Grzegorz (POL) 47:26.0. Sztafeta mieszana 1. Rosja 1:16:57.7, 2. Francja 1:19:09.5, 3. Ukraina 1:19:41.8, 5. Polska 1:19:48.4.


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Akademicki Przegląd Sportowy 02/2009 by AZS-APS - Issuu