Skip to main content

Akademicki Przegląd Sportowy 02/2008

Page 1

AKADEMICKI PRZEGLĄD SPORTOW

Foto na okładce Paweł Pełka

Pismo Zarządu Głównego AZS

[od redakcji]

UEFA wam pokaże

D

uże imprezy sportowe to też bardzo duży biznes. Mówi się o prestiżu, wyzwaniach, promocji, ale gdzieś tam zawsze liczy się przy okazji pieniądze. Sport to taka sama dziedzina gospodarki jak hutnictwo, górnictwo, handel i turystyka. Ba, chyba nawet lepsza, bo dużo więcej ludzi jest w nią zaangażowanych. Zarówno tych, którzy zarabiają pieniądze, jak i tych, którzy je wydają. Zatem, jak to w biznesie światowym bywa, przypadków jest mało, realizowane są głównie wielopłaszczyznowe strategie. Z EURO 2012 nie będzie inaczej. Wielkie uznanie dla futbolowych federacji Polski i Ukrainy za przygotowanie wniosków, podziękowania za wsparcie rządów, instytucji publicznych i finansowych, oklaski należą się również za znakomitą strategię. Każde EURO piłkarskie to duży biznes. Na organizacji zarabia się krocie. Jeszcze większe dochody osiąga się przy przygotowaniach, i im bardziej zapóźniony kraj i zaniedbana okolica, tym większe zarobki. Polska i Ukraina to wymarzeni partnerzy na zrealizowanie takiej strategii. Tak jak kiedyś znakomite interesy zrobiono w Portugalii, olimpijskich Atenach czy Pekinie. Najbliższe igrzyska olimpijskie nakręciły światową koniunkturę, aż do jej przegrzania u schyłku 2007 roku. Nie do końca wiadomo, kto pociąga za sznurki w tym przedstawieniu, ale schemat jest ten sam: najpierw narodowy zryw, poparcie mas kibiców i patriotów, by imprezę dostać. Potem wielki medialny szum o to, ile z imprezy można mieć pożytków, kolejne miesiące to czas na otrzeźwienie pod tytułem: „jak to wszystko sensownie zaprogramować i skąd wziąć pieniądze, by cały gigantyczny plan zrealizować”. No, ale tym się ma zająć rząd, bo po to go naród wybrał. Klamka zapadła, odwrotu nie ma. Jak tylko kraj-organizator traci ochotę do żwawej pracy, pojawia się komunikat. UEFA oceniła, stwierdziła i postuluje. Cóż za zbieżność dat! Jak tylko polski

rząd ociągał się z ogłoszeniem pomysłu na to, co i gdzie budować, pojawił się w Warszawie oficjalnie pan Platini. Jak za długo wybierano w konkursach oferentów do projektowania i budowy stadionów, to odezwał się siódmy członek zarządu ligi włoskiej, mówiąc, że już jutro Italia przejmie organizację mistrzostw. Trzy dni potem konkurs rozstrzygnięto, a że najbardziej przygotowane w całej Europie do budowy takich stadionów są firmy architektoniczne i budowlane z Niemiec, przeto wszystkie konkursy wygrały konsorcja z ich udziałem. Przypadek... jak wszystko w tym biznesie. Teraz pora na autostrady. Po upadku muru berlińskiego Niemcy szczęśliwie kończą okres budowy nowoczesnej infrastruktury łączącej dawną NRD z Niemcami. Myśl techniczna, maszyny i ludzie coś muszą dalej robić. Na wszelki wypadek, abyśmy nie kombinowali, przyjedzie do Polski (albo już jest) komisja UEFA, która oceni polskie drogi. Niewątpliwie roboty przyspieszą. O pierwszych odwiertach geologicznych pod nowy stadion we Wrocławiu mówiono we wszystkich wiadomościach pod koniec lutego. Genialne. Standardowe badania gruntu, których się wykonuje w Polsce każdego dnia tysiące, nabrały wymiaru symbolicznego. Ciekawe, kto pierwszy ten kit puścił? Hasło UEFA mobilizuje w sposób paraliżujący. Co to jest ta UEFA? To kilkudziesięciu ludzi zajmujących się piłkarskim biznesem w Europie. Głównie dobrze opłacani urzędnicy albo byli prominentni działacze piłkarscy, którym udało się w drodze bardziej lub mniej jasnych wyborów osiągnąć status ważniaka. Ponieważ gra idzie o duże pieniądze, muszą być lojalni, dyspozycyjni i oddani. I są. Z tych kilkudziesięciu miliardów euro, które trzeba zainwestować w Polsce i na Ukrainie, lwia część trafi do światowych gigantów w tej dziedzinie gospodarki. Zdaje się, że o to chodziło od początku. Redaktor

Konkurs na najlepszą stronę internetową

Redaktor naczelny: Bartłomiej Korpak Sekretarz redakcji: Halina Hanusz Adres redakcji: 00-056 Warszawa ul. Kredytowa 1a tel./fax (22) 828-02-76 502-250-604 www.azs.pl e-mail: aps@azs.pl

Projekt graficzny i skład: Piotr Rachwaniec © FALL tel. (12) 413-35-00, 294-15-28, www.fall.pl Numer zamknięto 10 marca 2008 r. Wydawnictwo zrealizowano ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki, nakład 5000 egz.

Zarząd Główny Akademickiego Związku Sportowego ogłasza konkurs na najlepszą stronę internetową AZS. Zgłaszać można zarówno strony klubów, środowisk, jak i sekcji sportowych. Konkurs trwać będzie do 1 czerwca 2008 roku. Przez cały czas trwania konkursu można zgłaszać dowolne strony związane z AZS. Zgłoszenia przesyłać należy na adres portal@azs.pl

ISSN 0209-0546

aps nr 02 2008 (260)


AZS nie tylko dla studentów szawa, AZS AWFiS Gdańsk, AZS Zakopane, AZS AWF Wrocław, AZS OŚ Poznań. Tekst i foto Bartłomiej Korpak Klasyfikacja końcowa 1. Śląsk Wrocław – 1975,94 pkt, 2. AZS AWF Katowice – 1451,58 pkt. 3. Posnania Poznań – 1404,67 pkt, 4. AZS AWF Warszawa – 1363,39 pkt, 5. AZS AWFiS Gdańsk – 1320,36 pkt, 6. Zawisza Bydgoszcz – 1313,17 pkt, 7. AZS Zakopane – 1027,50 pkt, 8. Polonia Warszawa – 1007,78 pkt, 9. AZS AWF Wrocław – 911,25 pkt, 10. AZS OŚ Poznań – 868,33 pkt.

1000 punktów to nie przypadek Rozmowa APS z Krzysztofem Całką, prezesem Klubu AZS Zakopane Z Gali w Warszawie (ceremonia wręczenia nagród w rywalizacji w sporcie dzieci i młodzieży za rok 2007) wracałeś z wyjątkowo dużym i radosnym bagażem. VII miejsce w ogólnopolskiej klasyfikacji klubów, I miejsce w klubach działających w miastach do 20 000 mieszkańców, dyplomy, gratulacje. Jak to jest, że klub, który miał zniknąć ze sportowej mapy Polski, ciągle potrafi dobrze szkolić uzdolnioną młodzież?

To zasługa trenerów i wspaniałej młodzieży. Od kilku lat utrzymujemy wysokie lokaty w klasyfikacji ogólnopolskiej i klasyfikacji miast od 20 000 do 50 000 mieszkańców. Wysokie VII miejsce na 2944 kluby w Polsce za 2007 rok jest naszym największym osiągnięwww.azs.pl

ciem w rankingach. Miło było znaleźć się na scenie wśród 10 najlepszych klubów w Polsce. Ponad 1000 punktów rankingowych nie znalazło się na koncie AZS Zakopane przypadkowo. To efekt pracy wielu trenerów, opiekunów i samej młodzieży. Czy można prosić o bardziej szczegółowe informacje o tych ludziach, o sukcesach tej młodzieży?

Dobry i oddany trener w klubie to podstawowy warunek powodzenia działalności sportowej. W naszym klubie działa pięć

sekcji; narciarstwa alpejskiego, narciarstwa biegowego, snowboardu, łyżwiarstwa szybkiego, a od listopada 2006 roku – skoków narciarskich z kombinacją norweską. Zawodnicy kadr narodowych szkoleni są przez trenerów kadr, kadrami akademickimi i młodzieżą zajmują się trenerzy klubowi: narciarstwa alpejskiego – Jerzy Witowski i Marta Zborowska; narciarstwa biegowego – Grzegorz Zbyszewski, snowboardu – Michał Sitarz senior i Michał Sitarz junior, łyżwiarstwa szybkiego

Foto OŚ AZS Warszawa

20

lutego 2008 roku na warszawskim Torwarze odbyła się „Gala Sportu Młodzieżowego 2007”. Uroczystość była podsumowaniem efektów współzawodnictwa sportowego dzieci i młodzieży uzdolnionej, organizowanego w ramach „Systemu Sportu Młodzieżowego 2007”. Przedstawiciele klubów odebrali gratulacje m.in. z rąk ministra sportu i turystyki. W pierwszej dziesiątce rankingu znalazło się aż sześć klubów AZS. Wyliczając od najlepszych osiągnięć: AZS AWF Katowice, AZS AWF War-


Koziołkiem fajnie być Silny wiatr i deszcz nie przeszkodziły w rozegraniu 59. Memoriału Kornela Makuszyńskiego. W zawodach Koziołka Matołka w Zakopanem wystartowało kilkaset dzieci, które walczyły o każdy metr i każdą sekundę.

D

o Zakopanego przyjechały z całej Polski tylko po to, aby wziąć udział w tej imprezie. W sobotę na Polanie Szymoszkowej odbyły się zjazdy, i po raz pierwszy w historii – zawody w snowboardzie dla najmłodszych. Na stoku ustawiono kilka tras, których dłu-

– Eligiusz Grabowski i Alicja Trzebunia, skoków – Lech Pochwała. Wszyscy trenerzy własne doświadczenia sportowe, uzupełniane aktualnymi trendami w warsztacie szkoleniowym, przekazują swoim zawodnikom. Jeśli chodzi o zawodników, to ich wyniki świadczą o posiadanej klasie. Trudno w krótkiej rozmowie przedstawić ich sylwetki; każdy zasługuje na osobne omówienie. Klub to rodzaj małego przedsiębiorstwa. Jak udaje się od tylu lat utrzymywać wysoki poziom szkolenia sportowego w klubie? Z jakich źródeł klub jest finansowany

Rozmowa z Elżbietą Żarnecką, przebraną w tym roku za Koziołka Matołka Pierwszy raz jest pani Koziołkiem?

Tak, pierwszy raz. Nie było w tym roku chętnych, więc zgłosiłam się i zostałam Koziołkiem. Nie żałuje pani?

gość zależała od wieku dzieci. Wszyscy powtarzali, że nawet fatalna pogoda nie może popsuć zabawy. Dzień później na stadionie pod Wielką Krokwią dzieci rywalizowały w biegach i skokach na specjalnie usypanej ze śniegu skoczni. Na mecie każdy z uczestników otrzymywał paczkę ze słodyczami i niespodziankami, którą wręczał oczywiście Koziołek Matołek. Organizatorem zawodów był zakopiański AZS, Urząd Miasta Zakopanego, Ministerstwo Sportu i Turystyki, Tatrzański Związek Narciarski, COS Zakopane, Camping pod Krokwią oraz stacja narciarska na Szymoszkowej, a patronat medialny nad imprezą objął „Tygodnik Podhalański”.

Nie, to świetna zabawa, wspaniale jest widzieć uśmiech dzieci, które na mecie odbierają ode mnie nagrody.

i ile osób na co dzień prowadzi zajęcia? Ponieważ z AZS Zakopane jesteś związany od dziesiątków lat, powiedz, czy teraz jest łatwiej działać w sporcie kwalifikowanym?

nie sponsorów. W obecnych czasach zdecydowanie trudniej działać w sporcie kwalifikowanym. Trzeba dodać, że sekcje akademickie stwarzają możliwość młodym, najzdolniejszym zawodnikom osiągnięcia nie tylko pełni rozwoju sportowego, ale i kwalifikacji zawodowych.

Głównym źródłem finansowania klubu są środki z ACSS i dotacja z Urzędu Miasta Zakopanego. Kadrowicze finansowani są głównie przez związki sportowe (PZN, PZS, PZŁS). Ściśle współpracujemy ze Szkołą Mistrzostwa Sportowego w Zakopanem, która też dofinansowuje zawodników naszego klubu. Klub nie prowadzi działalności gospodarczej, ale stara się o pozyska-

To także prawdziwe zawody ze sportowymi emocjami.

Rzeczywiście, dzieciaki dają z siebie wszystko, ale jak obserwuję walkę na trasie, to widzę, że bardziej rozemocjonowani od dzieci są dopingujący swoje pociechy rodzice. Za rok znowu zostanie pani Koziołkiem?

Jeśli tylko będzie taka okazja, to na pewno. Tekst i foto Paweł Pełka Wyniki Skoki rocznik 2001 1. Jacek Żelechowski – Zakopane 10,5 m, 2. Bronisław Gębik – AZS Zakopane 6 m, 2. Agnieszka Bukowska 6 m Skoki rocznik 2000 1. Tomasz Palonek – Zręczyce 13 m, 2. Maciej Miłek – Zakopane 12,5 m,

Zbliża się jubileusz 100-lecia AZS. Klub w Zakopanem będzie miał swoje 60-lecie. Czy współczesna młodzież klubowa żyje jeszcze tą atmosferą z czasów Stefana Dziedzica, Andrzeja Gąsienicy-Roja, Jurka Woyny-Orlewicza („Pirata”), Janusza Kobylańskiego, Zosi Kiełpińskiej,

aps nr 02 2008 (260)


59. Memoriał Kornela Makuszyńskiego, Zakopane, 1–2 marca 2008 3. Wiktoria Pokorny 11,5 m, 3. Andrzej Sobczyński 11,5 m Skoki rocznik 1999 1. Damian Skupień 15 m, 2. Paweł Wąsek 14,5 m, 3. Mateusz Gąsienica Makowski 11,5 m Biegi rocznik 2004 DZIEWCZYNKI: 1. Liwia Kubin – Zakopane, 2. Wiktoria Blinka – Zakopane, 3. Zuzanna Walkosz – Poronin; CHŁOPCY: 1. Maciuś Figiel – Warszawa, 2. Mateusz Lisowski – Zakopane, 3. Jaś Galica – Poronin Biegi rocznik 2003 DZIEWCZYNKI: 1. Anna Nędza Kubiniec – Kościelisko, 2. Wiktoria Tragarz – Poronin, 3. Katarzyna Pikul – Kraków; CHŁOPCY: 1. Jędrzej Jakubiak – Zakopane, 2. Mikołaj Motyka – Kraków Biegi rocznik 2002 DZIEWCZYNKI: 1. Danusia Kolasa – Nowy Targ, 2. Barbara Kuza-Tarkowska – Kraków, 3. Joanna Pudzisz – Klikuszowa; CHŁOPCY: 1. Krystian Zygmuntowicz – Rogoźnik, 2. Antoni Bernatowicz AZS – Zakopane, 3. Kamil Stachoń – Zakopane Biegi rocznik 2001 DZIEWCZYNKI: 1. Alina Nawara – Zakopane, 2. Rozalia Warzecha – Ustroń, 3. Julia Sitarz – Zakopane; CHŁOPCY: 1. Karol Smajdor – Nowy Sącz, 2. Tomasz Gąsienica Mracielnik – AZS Zakopane, 3. Bronisław Gębik – AZS Zakopane Biegi rocznik 2000 DZIEWCZYNKI: 1. Gabriela Surówka – Nowy Sącz, 2. Kamila Bafia – Chochołów, 3. Wiktoria Pokorny – Ustroń; CHŁOPCY: 1. Dawid

Damian – Nowy Sącz, 2. Ernest Bochnak – Skawa, 3. Tomasz Palonek – Zręczyce Biegi rocznik 1999 DZIEWCZYNKI: 1. Joanna Jakieła – Kościelisko, 2. Aleksandra Michalik – Zakopane, 3. Zuzanna Bąk – Zakopane; CHŁOPCY: 1. Paweł Wąsek – Ustroń, 2. Mateusz Gąsienica Makowski – Zakopane, 3. Michał Suchocki – Warszawa Snowboard rocznik 2000 DZIEWCZYNKI: 1. Julia Sitarz – Zakopane; CHŁOPCY: 1. Jacek Żelechowski – Zakopane, 2. Andrzej Galica Snowboard rocznik 1999 DZIEWCZYNKI: 1. Aleksandra Michalik – Zakopane, 2. Helenka Kubasiewicz – Warszawa; CHŁOPCY: 1. Damian Nikliński – Zakopane, 2. Kacper Kardas – Zakopane, 3. Kamil Baranowski – Piaseczno Zjazdy rocznik 2004 DZIEWCZYNKI: 1. Magdalena Pawlikowska – Małe Ciche, 2. Dominika Brzeska – Nowy Sącz, 3. Kinga Wrońska – Warszawa; CHŁOPCY: 1. Szymon Zarzycki – Zakopane, 2. Kacper Walczuk – Zakopane, 3. Kacper Walas – Bukowina Tatrzańska Zjazdy rocznik 2003 DZIEWCZYNKI: 1. Anna Skarbek Malczewska – Zako-

pane, 2. Anielka Cichocka – Warszawa, 3. Zuzia Galica – Poronin; CHŁOPCY: 1. Marek Zwijacz – Zakopane, 2. Szymon Baczkowski – Gliwice, 3. Patryk Majerczyk – Zakopane Zjazdy rocznik 2002 DZIEWCZYNKI: 1. Ewa Szklarek – Katowice, 2. Barbara Kuza-Tarkowska – Kraków, 3. Liwia Zimoń – AZS Zakopane; CHŁOPCY: 1. Bartłomiej Sanetra – Szczyrk, 2. Rafałek Figiel – Warszawa, 3. Miłosz Marcisz – Zakopane Zjazdy rocznik 2001 DZIEWCZYNKI: 1. Zosia Antepowicz – WKN Warszawa, 2. Marysia Żółcik – WKN Warszawa, 3. Rozalia Warzecha – Ustroń; CHŁOPCY: 1. Bruno Horst – Podkowa Leśna, 2. Jakub Toporowski – Zakopane, 3. Jan Guńka – AZS Zakopane Zjazdy rocznik 2000 DZIEWCZYNKI: 1. Wiktoria Pokorny – Ustroń, 2. Ariana Cękała – Warszawa, 3. Ewa Toruńska – Krynica Zdrój; CHŁOPCY: 1. Kajetan Jaros – Myślenice, 2. Mateusz Mżyk – Bielsko-Biała, 3. Mikołaj Buoso – AZS Zakopane Zjazdy rocznik 1999 DZIEWCZYNKI: 1. Izabela Tylek – Krynica, 2. Helenka Kubasiewicz – Warszawa, 3. Kinga Tabaszewska – Krynica Zdrój; CHŁOPCY: 1. Kamil Oramus – Siepraw, 2. Paweł Wąsek – Ustroń, 3. Juliusz Mitan – Zakopane

Andrzeja Popielucha, Kazimierza Zelka, Stefana Rogalskiego, Ludwika Fiszera. Od wielu lat klub tuła się po Zakopanem w poszukiwaniu godnej siedziby. Ciągle Zakopane nie jest do AZS przekonane? Patrząc po warszawskiej gali jesteście wizytówką sportową miasta i całej gminy. Czy nie warto wspierać AZS?

ale i jesteśmy (tak czujemy) przede wszystkim wizytówką AZS.

będą mogły wystartować i jakie atrakcje przygotowano dla nich?

Zmieniły się czasy i nie da się odtworzyć dawnej atmosfery. Młodzież coraz mniej interesuje się przeszłością. Jesteśmy sportową wizytówką gminy Zakopane i powiatu tatrzańskiego i dzięki wsparciu miejscowych władz dzierżawimy lokal na siedzibę klubu, www.azs.pl

Za rok uniwersjada w Harbinie (Chiny). Czy zakopiańczycy myślą o starcie w igrzyskach studentów? Kto dzisiaj kandyduje do akademickiej reprezentacji?

Całe szkolenie nastawione jest na to, by wyłonić kadrę uniwersjadową. Liczymy na to, że znajdzie się w niej wielu naszych zawodników. Nie chcę operować nazwiskami, ale wystarczy spojrzeć na listy rankingowe poszczególnych dyscyplin. W tym roku ponownie zorganizujecie „Koziołka Matołka”. Który to raz dzieciaki

To już 59. edycja Memoriału Kornela Makuszyńskiego, czyli tyle, ile klub liczy sobie lat. W tym roku, oprócz zjazdów, biegów i skoków narciarskich, wprowadziliśmy snowboard. W przyszłorocznych jubileuszowych 60. zawodach chcemy wprowadzić łyżwiarstwo szybkie. Już dziś zapraszamy na przyszłoroczny jubileuszowy 60. memoriał oraz na obchody 60-lecia Klubu. Dziękujemy za rozmowę.

BK


[lekkoatletyka]

Mocna grupa z Poznania Trenują razem około dziesięciu lat. Wszyscy mają wspólny cel, o którym marzy każdy sportowiec: zdobyć medale mistrzostw Polski oraz wysokie lokaty juniorskich mistrzostw świata. O kim mowa? O grupie zawodników OŚ AZS Poznań trenujących pod fachowym okiem Jana Grendy.

W

szystko zaczęło się w 1998 roku, kiedy to trener Jan Grenda przeniósł się z Energetyka Poznań do sekcji lekkoatletycznej OŚ AZS i rozpoczął pracę z najmłodszymi – od podstaw. Obecnie pod jego okiem szkoli się około dwudziestu zawodników, którzy zostali sklasyfikowani na zawodach mistrzowskich – Jest to grupa specjalizująca się w biegach wytrzymałościowych od 800 do 5000 m. Najbardziej utalentowanymi zawodnikami są: Rafał Rajczak, rocznik 1988, który w tym roku na mistrzostwach Polski juniorów zdobył brązowy medal, Szymon Sznura – złoty medalista na 1500 m i 3000 m, Lena Płaczek – wicemistrzyni na 1500 m i mistrzyni Polski na 1000 m juniorek młodszych

oraz Anna Mielcarek, która jest czołową chodziarką nie tylko Polski, ale i świata. To oni stanowią wyróżniającą się grupę medalistów. Oprócz nich mamy również zawodników, którzy w tym roku mogą wypłynąć, np. Jakub Rajczak, Sebastian Gil oraz z młodych roczników Hubert Stachowiak – charakteryzuje swoich podopiecznych trener. Sekcja lekkoatletyczna ma podpisaną umowę z klubem Energetyk, który prowadzi szkolenie w grupie dzieci oraz młodzików. Dopiero od kategorii juniora młodszego rozpoczyna się praca w AZS. Wśród najmłodszych znajdują się również bardzo utalentowani zawodnicy. – Dwie siostry Lipieckie oraz Angelika Stefańska mają najlepsze wyniki w Polsce w swojej kategorii wiekowej. W przyszłym roku przejdą pod szkolenie AZS. W 2010 roku będziemy mieli około dziesięciu zawodników, regularnie zdobywających medale – kontynuuje trener Grenda. W styczniowych Mistrzostwach Polski Juniorów i Juniorów Młodszych w Spale zawodnicy AZS zdobyli trzy złote medale: Anna Mielcarek w chodzie na 3000 m, Szymon Sznura w biegu na 3000 m oraz Lena Płaczek w biegu na 1000 m. – Halowe Mistrzostwa Polski w Spale były dla nas sprawdzianem. Pojechaliśmy nie po medale, ale przede wszystkim po to, aby sprawdzić czy praca wykonywana pod kątem mistrzostw świata juniorów idzie w dobrym kierunku. Jeśli okazuje się, że wystartowaliśmy bez przygotowania, z marszu, i ci zawodnicy zdobyli medale, to w tym momencie potwierdzili swoją klasę oraz rokują nadzieję na to, że uda im się w Bydgoszczy wystartować. Czwórka najbardziej wyróżniających się zawodników przygotowuje się do walki o minimum na Mistrzostwa Świata Juniorów w Bydgoszczy. – W tym roku naszym głównym celem są mistrzostwa świata juniorów. Gdyby wspomnianej trójce udało się awansować na te mistrzostwa, byłbym bardzo zadowolony. Szanse medalowe ma Ania Mielcarek, która na Pucharze Świata jako juniorka młodsza była siódma. Poza tym w zeszłym roku startując na Mistrzostwach Świata Juniorek Młodszych w Ostrawie zajęła szóste miejsce, ale do medalu zabrakło tylko dwóch sekund – kontynuuje szkoleniowiec – Trochę winię siebie, że mnie tam nie było, bo podpowiedziałbym, że zawodniczki, które szły przed nią, były na pozycji medalowej. Gdyby wiedziała, którą lokatę

zajmuje, na pewno walczyłaby o wyprzedzenie ich. Ania jest bardzo skuteczna na końcówce, więc istniało duże prawdopodobieństwo, że miałaby medal. Sama zawodniczka na ten temat mówi jedynie: – Widocznie tak miało być! Anna Mielcarek swoją przygodę ze sportem zaczynała od biegów. Jednak po kilku latach została namówiona do przejścia do chodu, co okazało się w pełni trafnym wyborem – W kategorii dzieci i młodzików prezentowała poziom czołówki krajowej. Jednak w juniorkach młodszych już nie było takiego postępu. Tym bardziej, że technikę biegu miała bardzo zbliżoną właśnie do techniki chodu. Można powiedzieć, że ona nie biegła, ale chodziła. Dlatego doradziłem jej, aby spróbowała chodu. Od tego momentu od razu zaczęła osiągać wyniki na poziomie rekordów Polski. Na początku była trochę zszokowana całą sytuacją. Z czasem sama jednak doszła do wniosku, że lepiej być najlepszym na świecie niż na średnim poziomie w Polsce – opisuje trener Grenda. Wszyscy podopieczni chwalą sobie treningi Jana Grendy: – Nasz trener ma inne podejście do szkolenia niż większość trenerów w Polsce. Większy nacisk kładzie na przygotowanie sprawnościowe, dzięki czemu możemy uzyskiwać lepsze wyniki i nasza grupa jest taka mocna. Sam kiedyś uprawiał sport, więc na pewno ma wystarczające doświadczenie i kwalifikacje, aby odpowiednio nas szkolić – mówi Szymon Sznura, który w Ostrawie zajął 13. miejsce, a do finału swojej konkurencji zabrakło mu jedynie 0,2 s. Mimo że spędzają ze sobą bardzo dużo czasu na treningach, chętnie przebywają w swoim towarzystwie również w wolnym czasie. – Wychodzimy czasami do kina czy na mecze Lecha. Generalnie jesteśmy zżytą grupą – dodaje Sznura. – Bardzo łatwo się pracuje z tą grupą. Wszyscy wiedzą, po co tu przychodzą. Zdają sobie sprawę, że jeśli będą systematycznie pracować, to osiągną wyniki na światowym poziomie. A kiedy one przyjdą – to tylko kwestia czasu. Przypuszczam, że za 4–5 lat z tej grupy wyrosną naprawdę dobrzy zawodnicy, którzy będą reprezentować nasz kraj również na olimpiadzie – kończy szkoleniowiec. Miejmy nadzieję, że wszyscy podopieczni Jana Grendy będą dalej pracować z takim zapałem i zaangażowaniem. Na pewno przyniesie to wymierne korzyści dla Poznania oraz reprezentacji Polski, a marzenia o starcie na igrzyskach olimpijskich staną się rzeczywistością. Przemysław Soczyński Foto Maciej Samsonowicz aps nr 02 2008 (260)


[rozmowa]

Sport to też zabawa wa Rozmowa z Kają Tokarską, lekkoatletką AZS AWF Warszawa, studentką Uniwersytetu Warszawskiego Studiujesz...

... na Uniwersytecie Warszawskim, na Wydziale Zarządzania – studia menedżerskie, specjalizacja marketing. Licencjat obroniłaś...

... tematem pracy była „Problematyka dopingu w lekkiej atletyce”. Skończyłam Zarządzanie Sportem i Rekreacją w Wyższej Szkole Turystyki i Rekreacji im. Mieczysława Orłowicza w Warszawie. Dlaczego wybrałaś studia magisterskie na uniwersytecie?

Myślę, że te studia pozwolą mi pogłębić wiedzę z dziedziny marketingu i lepiej przygotować się do pracy zawodowej. Jak ci się udaje pogodzić studia z uprawianiem sportu – treningami, szkoleniami, startami?

Pierwsze trzy lata studiów licencjackich zaliczyłam w trybie dziennym, na co pozwolił mi tylko indywidualny tok studiów. Pogodzić studia z wyczynowym uprawianiem sportu nie jest łatwo. Walczyłam nie tylko z treningami, które odbywały się w dziwnych porach, ale również miałam problemy z językiem polskim, bo dopiero od rozpoczęcia studiów mieszkam w Polsce. Teraz zdecydowałam się na tryb zaoczny, by mieć komfort dobrego przygotowania do sezonu i znaleźć czas na szkolenia i treningi. Nie liczyłam się z tym, że na studiach zaocznych można mieć np. osiem egzaminów. Oczywiście są one w weekendy, kiedy z kolei odbywają się zawody. Czy zastanawiałaś się co będziesz robiła po studiach?

Chciałabym skończyć studia MSM ze specjalizacją marketingową, aby później móc pracować np. w firmie sportowej, gdzie będę mogła wykorzystać również język niemiecki, w którym chyba nadal czuję się swobodniej. Czas studiów to piękny okres w życiu człowieka. Czy młoda dziewczyna chce wytrzymać w takim organizacyjnym reżimie?

Łączę studia ze sportem, ale mam świadomość tego, że po ich skończeniu powinnam rozpocząć pracę zawodową, ponieważ uprawianie sportu na moim poziomie nie gwarantuje mi dochodów finansowych. Póki co nie zastanawiałam się, czy pracę zawodową można połączyć z wyczynowym uprawianiem sportu. Wróciłaś z tegorocznych Halowych Mistrzostw Polski w Lekkoatletyce ze srebrnym medalem (60 m ppł.) i…

... jestem bardzo zadowolona. Odzyskałam trochę wiary w siebie, gdyż sezon letni 2007 był zdominowany przez kontuzje i inne przypadłości, które wreszcie zostawiłam za sobą. Nabrałam chęci do poprawiania wyników i mowww.azs.pl

tywacji do dalszych treningów. Kiedy zaczęłaś biegać przez płotki? Dlaczego nie inne konkurencje lekkoatletyczne?

Bardzo późno zaczęłam trenować LA. Trener (mama) pewnie by dodała, że nadal jeszcze wyczynowo nie trenuję, tylko się bawię i jestem obciążeniowo na etapie początkującym. Z kolei ja uważam, że w sporcie zawsze powinien być aspekt zabawy. Sport jest pasją, czymś bez czego nie mogę żyć, ale nie za wszelką cenę, a tym bardziej nie za cenę utraty zdrowia. Zaczęłam uczęszczać na treningi mając 14 lub 15 lat, i tylko parę razy w tygodniu, bo nauka była dla mnie zawsze na pierwszym miejscu. Na początku próbowałam wszystkiego – skoków, rzutów i biegania. Z czasem okazało się, że najlepiej idzie mi bieganie... i tak już zostało. Dlaczego trenujesz w AZS AWF Warszawa?

W tym klubie mam najlepsze warunki treningowe. Mam zagwarantowaną opiekę medyczną. Panuje tu dobra atmosfera i tu szybko znalazłam przyjaciół. Jakie masz plany dotyczące nadchodzącego sezonu? Który ze startów będzie najistotniejszy?

Chciałabym w końcu pobiec poniżej 13.50 s. Najważniejszym startem będą Akademickie Mistrzostwa Polski i Mistrzostwa Polski Seniorów w LA. Kiedy nie jesteś zajęta, na jakie przyjemności przeznaczasz czas?

Kocham dobrze zjeść, podróżować i pójść do kina lub na tańce, w szczególności salsę. Również chętnie spotykam się na babskich wieczorach. Niektórzy mogliby stwierdzić, że takie rozmowy są stratą czasu, ale dla mnie to po prostu odskocznia od sportu i świata z nim związanego. Rozmawiała Halina Hanusz Foto ze zbiorów Kai Tokarskiej

Kaja Katarzyna Tokarska ur. 13.07.1985 Klub AZS AWF Warszawa Studia Uniwersytet Warszawski, Wydział Zarządzania, Magisterskie Studia Menedżerskie, specjalizacja marketing Dotychczasowe starty X 2 miejsce na HMP w Spale 2006 r., 60 m ppł. X udział w Pucharze Europy w Maladze 2006 r., 100 m ppł. X 1 miejsce na MMP w Toruniu 2006 r., 100 m ppł i 4x100 m X 1 miejsce na AMP w Warszawie 2007 r., 100 m ppł X 1 miejsce na MP w Poznaniu 2007 r., 4x100 m X 2 miejsce na HMP w Spale 2008 r., 60 m ppł. X udział w Halowym Pucharze Europy w Moskwie 2008 r., 100 m ppł. Zainteresowania snowboard, żaglowanie, jazda konna, podróżowanie, czytanie książek (ale nie podręczników lub książek naukowych), salsa, kinomania, leniuchowanie i jedzenie!


Dla jednych w listopadzie, dla innych w lutym minął półmetek ligowych zmagań na najwyższym szczeblu krajowych rozgrywek. AZS ma kilku liderów, kilka szans medalowych, ale też kilka ostatnich miejsc w tabeli i widm degradacji.

O mistrzostwo

i o byt

N

ajwcześniej połowę sezonu osiągnęły te, które nie mają sobie równych od kilku lat. Piłkarki nożne KŚ AZS VB Leasing Wrocław od siedmiu sezonów są najlepsze w kraju i wszystko zmierza ku temu, że znów obronią tytuł mistrzowski. Drużyna, na której opierała się reprezentacja Polski podczas uniwersjady w Bangkoku, ma na koncie tylko jedną ligową porażkę. Była ona efektem walkowera za pierwszą kolejkę spotkań, kiedy to wrocławianki wygrały na boisku 8:0, ale miały w składzie jeszcze niezatwierdzone przez PZPN zawodniczki. Dziwić więc nie może, że w plebiscycie Akademickiego Związku Sportowego we Wrocławiu wybrano je najlepszym zespołem regionu, a Wojciecha Basiuka najlepszym trenerem. – W kra-

ju jesteśmy najlepsi. Pora w końcu przebić się i ugrać coś w Europie – powiedział laureat. Tuż po piłkarkach nożnych pierwszą rundę zakończyły piłkarki ręczne (ze względu na przygotowania do mistrzostw świata). Porównując tabele znów na szczycie można było zobaczyć AZS! Mimo sporych osłabień szczypiornistki Dablex AWFiS Gdańsk potwierdziły, że chcą wrócić na krajowe podium, z którego po pięciu latach sukcesów spadły w ubiegłym sezonie. Na 11 spotkań zespół prowadzony przez Jerzego Cieplińskiego wygrał dziewięć, kończąc rundę serią pięciu zwycięstw. Po Nowym Roku wydłużyła się ona do 12 meczów, a przerwana została przez AZS Politechnikę Koszalińską. Szkoda tylko, że sezon zasadniczy zakończył się szokującą porażką i niespodziewaną utratą pozycji lidera. Koszalinianki nie zaliczyły początku sezonu do wyjątkowo udanych. Mimo dwóch niespodzianek w krajowymi potentatami AZS przegrywał z zespołami niżej notowanymi. Wszystko przez plagę kontuzji, w wyniku której Politechnika ani razu nie zagrała w optymalnym składzie. Sytuacja poprawiła się na szczęście w drugiej rundzie. Drużyna Waldemara Szafulskiego wygrywa mecz za meczem i powalczy nawet o Puchar Polski! O ile szczypiornistki nie mogą narzekać na formę, to nasi jedynacy w ekstraklasie piłkarzy ręcznych mają już duży problem. Gracze AZS AWFiS Gdańsk dobitnie przekonują się, że

życie beniaminka nie jest łatwe, bo w pierwszej rundzie udało im się wygrać tylko trzy spotkania. W przeciwieństwie do klubowych koleżanek okupują więc dół klasyfikacji, a po przegranych z sąsiadami z tabeli stracili już szanse na udział w play-off. – To jest niestety reguła. Meczów za cztery punkty nie wytrzymujemy psychicznie. Zaczynam się obawiać walki o utrzymanie – powiedział trener Daniel Waszkiewicz. Podobne nastroje panują zapewne u siatkarek z Białegostoku. Pronar Zeto Astwa AZS w pierwszej części sezonu zasadniczego ugrał ledwie jeden punkt, a udało się to dopiero nowemu trenerowi. Dariusz Luks w połowie rundy zastąpił Czesława Tobolskiego, co było odważnym posunięciem klubowych włodarzy. Zatrudnili bowiem szkoleniowca, który nigdy wcześniej nie miał kontaktu z żeńską siatkówką. Czy odmieni to losy zajmującej ciągle ostatnie miejsce ekipy z Podlasia? Być może. W ślad za pierwszym punktem przyszła bowiem pierwsza ligowa wygrana, a zaraz po niej cała seria kolejnych

aps nr 02 2008 (260)


zwycięstw. Jeśli pójdzie tak dalej, AZS Białystok zaskoczy wszystkich i zagra w play-offach. Nieco lepiej ma się drużyna AZS AWF Poznań, która na początku sezonu zasłynęła… oryginalnymi strojami. W związku z brakiem sponsora, który wspomógłby drużynę z Wielkopolski, poznańskie siatkarki przez kilka tygodni miały na koszulkach napis: Wynajmę. Poskutkowało, dzięki czemu zespół Wojciecha Lalka mógł ze spokojem zbierać punkty – głównie w meczach z niżej notowanymi rywalami. Poza tie-breakiem z Muszynianką nie udało się bowiem sprawić większej niespodzianki, co i tak zapewnia poznaniankom dosyć bezpieczne miejsce w środku tabeli. U siatkarzy sytuacja jest bardziej zagmatwana. Ci najlepsi – AZS Częstochowa i AZS Olsztyn – uprawiają siatkarski maraton, rozgrywając czasami po trzy mecze w ciągu tygodnia. Wszystko przez terminarzowe przesunięcia spowodowane walką reprezentacji o Pekin oraz występy w europejskich pucharach. Tu obydwu drużynom spod znaku gryfa wiodło się bardzo dobrze, bo obydwie stanęły przed szansą na awans do turniejów finałowych. Inna sprawa, że w przypadku Mlekpolu AZS odbija się to lekką czkawką na podwórku krajowym, czego efektem była dymisja trenera Irenusza Mazura oraz cudem (po 5 meczach i 4 tie-breakach) wywalczony awans do drugiej rundy play-off. Częstochowianie mieli mniej problemów, a w międzyczasie odnieśli wielki sukces, zdobywając po 10 latach Puchar Polski. Czy obydwa zespoły spotkają się w walce o mistrzostwo kraju? To by dopiero była www.azs.pl

piękna przygrywka do obchodów 100-lecia AZS. Stołeczna Politechnika rozpoczęła i zakończyła pierwszą rundę na ostatnim miejscu w tabeli. Doprowadziło to do zmiany trenera (Edwarda Skorka zastąpił Jerzy Taczała), ale spodziewane efekty przyniosło dopiero w końcówce sezonu zasadniczego. Warszawiacy, którzy przechodzą do historii, bo jako pierwsi wygrali w PLS mecz walkowerem (w związku ze zbyt dużą liczbą obcokrajowców w zespole przeciwnika), muszą walczyć o utrzymanie w ekstraklasie. Bardzo podobnie jest u koszykarek. Przez całą pierwszą rundę ostatnie miejsce w tabeli należało do Finepharm AZS Kolegium Karkonoskiego Jelenia Góra. Pierwsze punkty, sponsora oraz nowe zawodniczki (z samej WNBA!) udało się zdobyć dopiero w rundzie rewanżowej, ale i tak nie uchroni to ekipy Eugeniusza Sroki od obrony przed degradacją. Pocieszeniem dla zespołu z Jeleniej Góry jest utrzymywane niemal przez cały sezon pierwsze miejsce Natalii Małaszewskiej w klasyfikacji najskuteczniejszych. Pewne udziału w play-off długo nie mogły być także dwa pozostałe zespoły spod znaku gryfa, choć na półmetku rundy zasadniczej jeden z nich zajmował wysoką, czwartą lokatę. KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wlkp. walkę o ligowe punkty przeplatał występami w Pucharze FIBA, co przypłacił potknięciami w rywalizacji o mistrzostwo kraju. Nie przeszkodziło to jednak ekipie Dariusza Maciejewskiego dwukrotnie wygrać w akademickich derbach z poznaniankami (66:52 i 65:55).

INEA AZS zakończyła pierwszą rundę w połowie stawki, a w drugiej części sezonu niebezpiecznie zbliża się do granicy gwarantującej udział w play-off. Drużyna z Wielkopolski miała wahnięcia formy i potrafiła przegrać 25 punktami, by wkrótce zmieść rywalki z boiska wygrywając 30. W trudnej sytuacji (podobnie jak nasi jedynacy w ekstraklasie szczypiornistów) są jedynacy w ekstraklasie koszykarzy. AZS Koszalin zaliczył kilka udanych spotkań (m.in. wysokie zwycięstwo z Anwilem), ale w strefie gwarantującej udział w play-off byli krótko. Drużyna Dariusza Szczubiała przegrała zbyt wiele ważnych spotkań w ostatnich akcjach (np. po dwóch dogrywkach z Górnikiem), by nie martwić się o swój byt w ekstraklasie. Sam szkoleniowiec oddał się przez to do dyspozycji klubowych władz, które postanowiły jednak, że dalej będzie prowadził ekipę AZS. Po tym tąpnięciu koszalinianie popisali się serią wygranych i ich sytuacja się poprawiła. W ekstraklasie mamy jeszcze futsalowców i rugbystów. Dorobek tych pierwszych na półmetku rozgrywek to trzy remisy, trzy punkty i ostatnie miejsce w tabeli. Historyczne zwycięstwo AZS Uniwersytet Warszawski na początku rundy rewanżowej daje jednak nadzieję na utrzymanie się w gronie najlepszych drużyn w kraju. Warszawscy rugbiści celują znacznie wyżej. W połowie sezonu pozyskali nowego trenera (został nim najwybitniejszy polski rugbista w historii – Grzegorz Kacała) oraz sponsora i teraz przyjęli nazwę Cefarm Nieruchomości Folc AZS AWF Warszawa. Z czwartego miejsca, które zajmują po pierwszej rundzie, warszawiacy będą atakować DS podium. Foto Grzegorz Bereziuk, APS


XXV Mistrzostwa Polski Szkół Wyższych w Szachach, Wrocław, 7–9 grudnia 2007

Drużynowe niespodzianki Mistrzostwa rozegrane w stołówce Politechniki Wrocławskiej nad dziekanatem zgromadziły na starcie polską czołówkę. Ogółem startowało 193 mężczyzn i 76 kobiet. Wszyscy chwalili wzorową organizację zawodów. Rewelacyjna obsada Szczególnie silna była reprezentacja kobiet i rywalizacja między nimi. Faworytką do złota była tegoroczna młodzieżowa wicemistrzyni świata i wicemistrzyni Polski kobiet – wrocławianka, arcymi-

strzyni Jolanta Zawadzka (AE Wrocław). Ostatecznie musiała się zadowolić srebrnym medalem. Wyprzedziła ją druga arcymistrzyni startująca w tym turnieju – Beata Kądziołka (SGH Warszawa), zawodniczka, która w ostatnich dwóch latach bardziej koncentruje się na studiach niż na szachach. O kolejności na podium zdecydowały punkty pomocnicze (mały Buchholz), bo trzecia w turnieju Karina Szczepkowska-Horowska (UŚ Katowice) również zdobyła 7,5 pkt. – Rywalizacja była zdecydowanie silniejsza niż przed rokiem, do końca bardzo wyrównana. Dla mnie najtrudniejszy był pojedynek z Jolą Zawadzką. Obie byłyśmy już bardzo zmęczone i chyba tylko dzięki temu, że ona się pogubiła, uratowałam szczęśliwie remis – powiedziała mistrzyni Beata Kądziołka. Jolanta Zawadzka miała niedosyt po zawodach: – Tak jak w zeszłym roku

2

odczuwałam duże zmęczenie i to 1 miało wpływ na mój wynik. W pojedynku z Beatą Kądziołką faktycznie miałam przewagę, ale się pogubiłam i te błędy zdecydowały. Jednak o tym, że nie zdobyłam złotego medalu przesądziła porażka z Kariną Szczepkowską-Horowską. Cóż, może w myśl zasady „do trzech razy sztuka” w przyszłym roku już pewnie sięgnę po mistrzostwo. Brązowa medalistka Karina Szczepkowska-Horowska nie kryła radości z udanego startu: – Obsada była bardzo silna, wystąpiły czołowe zawodniczki i ja jestem bardzo zadowolona ze swojej gry. Szczególnie ze zwycięstw z Jolą Zawadzką i Martą Przeździecką (Uniwersytet

Warszawski), zawodniczkami reprezentacji narodowej, z którymi rywalizuję. Mimo wygranej Kądziołka nie zamierza powracać do aktywnej gry wyczynowej. Zdecydowanie stawia na studia. – Studiuję na SGH na drugim roku finanse i rachunkowość. Skoro przed dwoma laty zdecydowałam, że te wyczerpujące studia to mój priorytet, byłoby teraz nierozsądnie zmieniać tę decyzję. Przyjechałam do Wrocławia na mistrzostwa, bo to sympatyczny turniej i chciałam się spotkać ze znajomymi. Beata Kądziołka zdobyła też drugi złoty medal w turnieju drużynowym.

A

B

Grzegorza Gajewskiego, który miał wyższy ranking, ale przede wszystkim zaimponował formą na niedawnych drużynowych mistrzostwach Europy. Gajewski zagrał na ME najlepiej ze wszystkich reprezentantów Polski (srebrny medal na swojej szachownicy), ale akademickie MP zakończył dopiero na 23. miejscu. – Cieszę się z tej trzeciej wygranej, bo chyba taka seria nikomu się wcześniej nie udała. Przechodzę zatem do historii. Sam się raczej nie spodziewałem, że wygram po raz trzeci. Czwartego zwycięstwa nie będzie, bo kończę studia i za rok raczej nie będę mógł wystartować. Pewien niedosyt wzbudza porażka z SGH w turnieju drużynowym, w którym byliśmy jako zespół faworytem – powiedział Marcin Dziuba. Równie zadowolony był drugi w turnieju Dariusz Szoen, który też reprezentuje UMCS Lublin: – Wicemistrzostwo Polski zdobyte w pierwszym starcie musi cieszyć. Lepszego debiutu bym sobie nie wymarzył. Trzeci z lubelskich szachistów, wspomniany już Grzegorz Gajewski, chwalił klubowych kolegów: – Najwyraźniej daleko mi do ich poziomu. Ze startu jestem średnio zadowolony, ale trudno mi ocenić, co zdecydowało o takim wyniku. Może duża liczba partii rozegrana w krótkim czasie, ale przecież każdy grał w takich samych warunkach. Mimo to uważam, że to był bardzo udany turniej w bardzo dobrej obsadzie.

Hat trick Dziuby W rywalizacji mężczyzn po raz trzeci z rzędu zwyciężył Marcin Dziuba. A nie był głównym faworytem do złota, bo wielu fachowców częściej stawiało na jego klubowego kolegę z UMCS Lublin arcymistrza aps nr 02 2008 (260)


Trzeci w męskim turnieju Marcin Tazbir (Politechnika Łódzka) był debiutantem, ale od razu sięgnął po medal: – To dla mnie tym większa satysfakcja, że poziom był bardzo wyrównany i wysoki. Na pewno będę chciał przyjeżdżać w następnych latach, by grać w akademickich zawodach. Obym tylko utrzymał status studenta, bo z tym nigdy nie wiadomo.

Drużynowe niespodzianki Na pewno największą z nich była porażka UMCS Lublin i ustąpienie pierwszego miejsca na podium zespołowi SGH Warszawa. Liderka tej ekipy Beata Kądziołka opowiada: – Nasza sekcja szachowa na uczelni praktycznie nie działa, bo nie mamy ani szachów, ani zegarów. Może teraz coś się zmieni, gdyż zostałam jej kierowniczką. Przegrana drużyna UMCS Lublin (Dziuba, Gajewski, Szoen) to przecież ekipa, która zdobyła brązowy medal mistrzostw Polski seniorów w ekstralidze, więc reprezentują poziom wyczynowy. – Poziom na turnieju akademickim też był bardzo dobry, coraz silniejszy. Szachy na uczelniach, przynajmniej u nas w Lublinie, mają się bardzo dobrze. Studenci walczą nie tylko o medale, ale też o stypendia, które otrzymują za wyniki sportowe – mówi Zbigniew Pyda z KUL. Miłą niespodziankę sprawili gospodarze turnieju – zespół Politechniki Wrocławskiej, który wywalczył brązowy medal w turnieju drużynowym. W klasyfikacji politechnik dało to wrocławianom złoty medal. – Przed turniejem obawialiśmy się, czy w ogóle uda się nam obronić medal w klasyfikacji politechnik. Tymczasem poszło znacznie lepiej, bo zdobyliśmy brąz w rywalizacji generalnej. Kluczem do tego sukcesu była odpowiednia strategia. Pomysł polegał na tym, że nasi najlepsi gracze nie występowali na szachownicy nr 1 i 2, dzięki czemu zdobywaliśmy punkty niemal w każdym meczu – powiedział Maciej Cajbel, kapitan drużyny Politechniki Wrocławskiej. Zespół wystąpił w składzie: Grzegorz Drzymała, Krzysztof Palacz, Łukasz Butkiewicz, Marcin Stępień,

Maciej Cajbel, Dominika Hermanowicz; rezerwowymi byli: Radosław Zaręba, Małgorzata Kucypera, a do wyniku drużyny wliczał się też rezultat z turnieju indywidualnego Lidii Zdziarskiej. – Bardzo się cieszę, że nasi studenci pokazali się z tak dobrej strony – mówił obecny na zakończeniu prorektor Politechniki prof. Krzysztof Rudno-Rudziński i gratulował wygranym, a także swoim studentom.

Dobre oceny Trzydniowy turniej rozegrany na stołówce zebrał wiele dobrych ocen. Chwalono nie tylko mocną obsadę i wysoki poziom sportowy, ale też organizację zawodów. – To największy turniej szachowy na Dolnym Śląsku, a najbardziej cieszy mnie fakt, że tak licznie uczestniczyły w nim kobiety – powiedział Piotr Klukiewicz, organizator turnieju. W MPSzW startowali nie tylko studenci, ale również pracownicy uczelni. Jednym z nich był prof. dr hab. Jurij Powstemko z Akademii Jana Długosza w Częstochowie: – Już od kilku lat startuję w takich zawodach i poziom tegorocznego turnieju był bardzo wysoki. Hiszpanka Agueda Gallego Gonzalez jest stażystką na Politechnice Łódzkiej, podczas tych zawodów została brązową drużynową medalistką: – Bardzo lubię szachy, grałam w mistrzostwach Hiszpanii i jestem pod wrażeniem wysokiego poziomu, jaki tutaj na tym turnieju zobaczyłam. Kapitan drużyny Uniwersytetu Wrocławskiego Stanisław Zawadzki, choć ze swoim zespołem zdobył brąz w gronie uniwersytetów, a podczas turnieju drużynowego jako jeden z nielicznych pokonał indywidualnego mistrza Polski Marcina Dziubę, nie był ostatecznie zadowolony z wyniku. Pewnie dlatego, że w turnieju indywidualnym został sklasyfikowany dopiero na 16. miejscu. – Gra była dobra, ale wynik zły – podsumował Stanisław Zawadzki.

Rozmowa z prof. Władysławem Kocem, prorektorem ds. kształcenia Politechniki Gdańskiej Jak ocenia pan poziom zawodów rozegranych we Wrocławiu?

– Startuję w mistrzostwach od 1999 roku i z każdym rokiem ten poziom wzrasta. Wszyscy dobrzy szachiści, którzy są studentami, pojawiają się na starcie. Także drużyny poszczególnych uczelni są coraz mocniejsze. To na pewno cieszy, bo świadczy, że szachy są popularnym sportem na uczelniach. Wrocław to mocny i ambitny ośrodek szachowy. Naprawdę jestem pod wrażeniem tego, co się tu dzieje. www.azs.pl

Czy formuła tych zawodów się sprawdza?

– Rozumiem, że formuła jest zdeterminowana faktem, że w ciągu trzech dni trzeba rozegrać zawody w tak licznym gronie. Jednak moim zdaniem nie jest ona najszczęśliwsza. Trzeba się zdecydować albo na typowy blitz, albo na szachy aktywne. Najlepiej byłoby rozgrywać mistrzostwa systemem tradycyjnym, w którym każdy gracz ma godzinę na partię, ale rozumiem, że przy tej liczbie uczestników to niemożliwe. Dochodzi jednak do paradoksu, że szachy są jedyną dys-

cypliną na akademickich mistrzostwach, która nie jest rozgrywana według tradycyjnych zasad. Czyli kwadrans to za mało na jedną partię?

– Szybka gra niweluje różnice, ale sprawia też, że większość zawodników się nie rozwija, jedynie ci najlepsi. Takie granie po prostu obniża poziom. Dziękuję za rozmowę.

Tekst Roman Skiba, foto Krzysztof Mazur, Wojciech Zawadzki

Wyniki

Mężczyźni (194 zawodników) 1. Marcin Dziuba (UMCS Lublin) – 8 pkt; 2. Dariusz Szoen (UMCS Lublin) – 7,5; 3. Marcin Tazbir (Politechnika Łódzka) – 7,5; 4. Krystian Kuźmicz (AM Warszawa) – 7,5; 5. Aleksander Miśta (Politechnika Gdńska) – 7,0; 6. Krzysztof Jakubowski (SGH Warszawa) – 7,0 Kobiety (76 zawodniczek) 1. Beata Kądziołka (SGH Warszawa) – 7,5 pkt; 2. Jolanta Zawadzka (AE Wrocław) – 7,5 pkt; 3. Karina Szczepkowska-Horowska (Uniwersytet Śląski) – 7,5 pkt; 4. Dominika Hermanowicz (Politechnika Wrocławska) – 7,0; 5. Joanna Majdan (Politechnika Koszalińska) – 6,5; 6. Edyta Kupczyk (AJD Częstochowa) – 6,5 Klasyfikacja drużynowa (37 uczelni) 1. SGH Warszawa; 2. UMCS Lublin; 3. Politechnika Wrocławska; 4. Uniwersytet Warszawski; 5. Politechnika Łódzka; 6. Uniwersytet Wrocławski


XXV MPSzW w Narciarstwie

Zimowe na Har Stok Harenda w Zakopanem gościł najlepszych narciarzy i snowboardzistów startujących w XXV Mistrzostwach Polski Szkół Wyższych. Impreza doszła do skutku, choć wielu w to nie wierzyło. Śniegu jednak nie zabrakło i warunki do rywalizacji były bardzo dobre. Rozpoczynają narciarze

Duże zróżnicowanie poziomu

Preludium przed najważniejszym startem narciarzy w roku 2008 był finał zawodów AZS WINTER CUP. Najlepsi zawodnicy po pięciu eliminacjach walczyli nie tylko o najwyższe miejsce na podium, ale także o pokaźne czeki finansowe i nagrody rzeczowe ufundowane przez sponsora całego cyklu pucharu – firmę Rossignol. Finał WINTER CUP pokazał dobre przygotowanie do mistrzostw całej czołówki narciarzy alpejskich, co pozwalało oczekiwać sporych emocji podczas kolejnych dni zawodów. Rzeczywistość była jednak inna.

Już wieczorny trening pokazał, jak duża jest różnica umiejętności między uczestnikami XXV MPSZW w Narciarstwie Alpejskim. Dziwić to nie może, skoro jedni przyjechali walczyć o zwycięstwo, a inni tylko po to, by zjechać z góry na dół w sposób prawidłowy i minąć metę. Strach w oczach i przerażenie to najdelikatniejsze określenie tego, co prezentowała na trasie część uczestników. Widok zawodników pokonujących trasę slalomu giganta… pługiem budził zażenowanie i niedowierzanie. Czy tak

naprawdę o to chodzi? Przecież nawet w eliminacjach trzeba pokazać jakieś umiejętności!

Jedna deska, jedna konkurencja… Wielu snowboardzistów przyjechało na zawody dużo wcześniej. Niektórzy trenowali w Białce Tatrzańskiej, inni aps nr 02 2008 (260)


Alpejskim i Snowboardzie, Zakopane, 5–9 marca 2008

emocje endzie…

Gliwickie podium Medale klasyfikacji generalnych narciarstwa alpejskiego i snowboardu podzieliło między siebie osiem uczelni. Aż trzy razy stawała na podium Politechnika Śląska Gliwice, co było wynikiem prowadzenia w punktacji XXV Mistrzostw Polski Szkół Wyższych. Po jednym złotym i srebrnym medalu wywalczyły ekipy Uniwersytetu Jagiellońskiego i AWF Katowice. Leszek Roszczenko Foto OŚ AZS Warszawa

pojawili się na stoku Harendy razem z narciarzami. Uśmiechnięci i weseli starali się wtopić w dobrą atmosferę tworzoną przez narciarzy. Zaskakiwali jedynie pytaniami, które mogły wskazywać na ich spory profesjonalizm. I rzeczywiście – najwyższe miejsca zajmowali studenci z kadry Polski. Większość pozostałych startujących niestety zaprezentowała się słabo. W mniejszości byli zawodnicy posiadający deski z twarwww.azs.pl

dymi wiązaniami. Królowały wiązania miękkie, preferujące raczej freestyle i skoki. Tymczasem jedyną konkurencją tych mistrzostw był slalom gigant, który ewidentnie nie jest mocną stroną studentów. Poziom zawodów snowboardowych był więc dużo niższy od prezentowanego przez narciarzy. Efekt był taki, że studenci, którzy jeździli na dwóch deskach i zgłosili się także do snowboardu, zajmowali w drugich zawodach dużo lepsze lokaty niż w pierwszych.

Medaliści XXV MPSzW Narciarstwo alpejskie kobiet 1. Uniwersytet Jagielloński Kraków, 2. Politechnika Śląska Gliwice, 3. Uniwersytet Warszawski Narciarstwo alpejskie mężczyzn 1. AWF Katowice, 2. Uniwersytet Jagielloński Kraków, 3. Politechnika Śląska Gliwice Snowboard kobiet 1. UMCS Lublin, 2. AWF Katowice, 3. Politechnika Krakowska Snowboard mężczyzn 1. AWF Poznań, 2. Politechnika Śląska Gliwice, 3. Politechnika Warszawska


Trudne wyzwanie Zakończył się semestr zimowy na dolnośląskich uczelniach, a już trwają przygotowania klubów uczelnianych Akademickiego Związku Sportowego do kolejnych startów w zawodach sportowych. Przed naszymi studentami-sportowcami kolejne turnieje, które zostaną rozegrane już w nadchodzącym semestrze letnim. Wszystkie zawody można podzielić na 4 grupy: Mistrzostwa Polski Szkół Wyższych, Dolnośląską Ligę Międzyuczelnianą, Akademickie Mistrzostwa Wrocławia i Akademickie Mistrzostwa Regionu Dolnego Śląska. Jest to trudne wyzwanie zarówno pod względem sportowym, jak i organizacyjnym, by jak najlepiej wypaść we wszystkich startach. Planem minimum, stawianym przez każdy zarząd klubu uczelnianego, jest uplasowanie się we wszystkich tych grupach na takim miejscu jak w roku ubiegłym. Czy to się uda, przekonamy się już w październiku na podsumowaniu sportowego roku akademickiego 2007/2008. Od lutego do czerwca 2008 uczelnie z Dolnego Śląska będą aktywnie startować w XXV Mistrzostwach Polski Szkół Wyższych. Kilka z tych imprez zostanie rozegranych u nas, m.in.: aerobik sportowy, karate, koszykówka kobiet, kolarstwo górskie, futsal mężczyzn czy siatkówka mężczyzn. Zobaczymy, czy w parze z sukcesami sportowymi idą sukcesy organizacyjne. W Dolnośląskiej Lidze Międzyuczelnianej też szykuje się prawie trzydzieści różnych turniejów, które pozwolą wyłonić najlepszą uczelnię w końcowej klasyfikacji. I na koniec, w lipcu br. Wrocław stanie się międzynarodową areną sportu akademickiego. To tutaj odbędą się Akademickie Mistrzostwa Świata w Karate i Akademickie Mistrzostwa Europy w Futsalu. Czasu mało, a zawody tuż tuż. Jak widać będzie to bardzo pracowity semestr letni dla wszystkich – sportowców, organizatorów i działaczy z Dolnego Śląska. Tomasz Chochołek

AMRDŚ

A

kademickie Mistrzostwa Regionu Dolnego Śląska osiągnęły półmetek – z zaplanowanych szesnastu zawodów rozegrano połowę. Co to za mistrzostwa? Są to zawody, w których biorą udział uczelnie spoza Wrocławia, czyli z Głogowa, Jeleniej Góry, Legnicy Nowej Rudy i Wałbrzycha. Powstały one z inicjatywy przedstawicieli Klubu Środowiskowego AZS Wrocław i Klubów Uczelnianych AZS na nowo otwieranych uczelniach w różnych regionach województwa dolnośląskiego. Mistrzostwa zostały zainaugurowane 16 października 2002 r. w Wałbrzychu na Akademii Ekonomicznej. Wzięli w nich udział prezesi i przedstawiciele KU z PWSZ w Legnicy, AE Wrocław filia w Wałbrzychu, PWSZ w Wałbrzychu, PWr. filia w Wałbrzychu, PWr. filia w Jeleniej Górze. Pierwotna nazwa tych zawodów Akademickie Mistrzostwa Jeleniej Góry Wałbrzycha i Legnicy, wzięła się stąd, że w zawodach brali udział studenci uczelni z trzech wyżej wymienionych miast. Zawody miały stanowić pewien rodzaj eliminacji do Dolnośląskiej Ligi Międzyuczelnianej. I dlatego najlepsze drużyny z AMJGWiL grały później we Wrocławiu w finale wojewódzkim, w którym walczyły z najlepszymi zespołami wrocławskimi. Od roku akademickiego 2006/2007 impreza odbywała się już pod nazwą Akademickich Mistrzostw Regionu Dolnego Śląska. Zmiana ta podyktowana była faktem, że do rywalizacji dołączyły kolejne uczelnie: PWSZ Głogów i Polsko-Czeska Wyższa Szkoła Biznesu i Sportu COLLEGIUM GLACENSE w Nowej Rudzie. Do tej pory rozegrano pięć edycji, a pierwsze AMJGWiL wygrała PWSZ w Wałbrzychu. Tyle o historii tych rozgrywek. Obecnie uczelnie zrzeszone w AMRDŚ rywalizują w trzynastu dyscyplinach sportowych: siatkówce kobiet i mężczyzn, koszykówce kobiet i mężczyzn, futsalu ko-

biet i mężczyzn, tenisie stołowym kobiet i mężczyzn, pływaniu kobiet i mężczyzn, biegach przełajowych kobiet i mężczyzn i piłce nożnej. W szóstej edycji do tej pory wystartowało osiem uczelni: PWSZ Legnica, KK Jelenia Góra, WGRiT AE Jelenia Góra, ZOD PWr. Jelenia Góra, ZOD PWr. Wałbrzych, ZOD PWr. Legnica, PWSZ Wałbrzych, PWSZ Głogów. Jak dotąd najciekawsza była rywalizacja w futsalu mężczyzn oraz siatkówce kobiet i mężczyzn, zdominowana przez zespoły PWSZ Legnica. Ale po kolei. W futsalu mężczyzn rozegrano dwa turnieje: w Legnicy i Głogowie. Oba wygrała drużyna PWSZ Legnica, która w żadnych nie poniosła porażki. Ekipa złożona z głównie z graczy trzecioligowej Miedzi Legnica pewnie dążyła do zwycięstwa. W swoich szeregach miała także najskuteczniejszego piłkarza (11 goli) – Marcina Garucha – studenta pierwszego roku Wydziału Zarządzania i Informatyki. Trenerem legnickiego zespołu jest dr Andrzej Wnuk, prezes Klubu AZS. Do finału wojewódzkiego oprócz uczelni z Legnicy awansowało także Kolegium Karkonoskie Jelenia Góra i Zamiejscowy Ośrodek Dydaktyczny Politechniki Wrocławskiej w Wałbrzychu. Jak sobie poradzą te ekipy w finale Dolnośląskiej Ligi Międzyuczelnianej, dowiemy się już 15 marca br. Wtedy zaplanowano finał we Wrocławiu. Kolejne miejsca w futsalu zajęły odpowiednio: ZOD PWr. Legnica, PWSZ Głogów, ZOD PWr. Jelenia Góra oraz WGRiT AE Jelenia Góra. Z kolei w siatkówce rozegrano tylko jeden turniej – w Legnicy. Tu też klasę innym zespołom pokazały drużyny reprezentujące PWSZ Legnica. Zarówno żeńska, jak i męska drużyny wygrały wszystkie mecze. Dodajmy też, że żeński zespół, oparty na zawodniczkach drugoligowej Olimpii Jawor, stracił w całym turnieju tylko jednego seta. Trenerem zespołu jest Dariusz Popiwczak. Siatkarze byli jeszcze lepsi, ponieważ w całym turnieju nie oddali przeciwnikom ani jednego aps nr 02 2008 (260)


ymy Z optymizmem patrz złość Rzepką – wicew przys Arkadiuszem

ważnym meczu z drużyną Arcus SMS PZKosz Łomianki. Brittany Jackson zdobyła w tym meczu dla naszego zespołu aż 23 punkty. Przy 4 próbach wykonała 4 celne rzuty za 3 punkty, notując tym samym stuprocentową skuteczność. z a Rozmow Ponadto dzięki trójce nowych zawodniczek , menedżerem zem cy ją du zę ur em es prez oon rk i bardzo dobrej postawie całego zespołu nawiąKa um gi le Ko S zaliśmy także równorzędną walkę z pretenspołu Finepharm AZ a ór G dentem do tytułu mistrzowskiego LOTOSEM a ni le Je ie sk Gdynia, który nie przegrał żadnego meczu od W zawodowym sporcie zmaga się wiele drużyn spod znaku początku sezonu. Na 6 minut przed końcem meczu prowagryfa. Jedną z najmłodszych w tym gronie jest uczestnicząca dziliśmy 5 punktami, a na tablicy widniał wynik 55:50 dla w rozgrywkach Ford Germaz Ekstraklasy Koszykówki Kobiet gospodarzy. Sensacja wisiała w powietrzu… drużyna AZS Kolegium Karkonoskiego w Jeleniej Górze. Na początku stycznia br. nastąpiły zmiany w klubie: nowy sponsor, nowe zawodniczki.

Rzeczywiście, początek roku był dla nas pomyślny, choć kiedy w pierwszej połowie ubiegłego roku straciliśmy trzech sponsorów, podjęliśmy wstępną decyzję o wycofaniu zespołu z rozgrywek Ford Germaz Ekstraklasy Koszykówki Kobiet. Jednakże sugestie długoletniego sympatyka i mecenasa koszykówki kobiecej w Jeleniej Górze – Jerzego Szmajdzińskiego, jeleniogórskiego posła – spowodowały, że wspólnymi siłami zarządu Klubu i władz Kolegium Karkonoskiego postanowiliśmy zgłosić zespół i uczestniczyć w rozgrywkach Ford Germaz Ekstraklasy. Długo czyniliśmy starania o pozyskanie sponsora tytularnego – w niewielkim mieście, które ma charakter turystyczny, jest to bardzo trudne. Przeżywaliśmy bardzo ciężkie chwile, ale w ostatnim okresie uśmiechnęło się do nas szczęście. Od kilkunastu dni rolę sponsora tytularnego objęła Finepharm – firma biotechnologiczna z Jeleniej Góry. Zatem po mało optymistycznym początku sezonu drużyna KK AZS powoli się odradza?

Tak. Za sprawą dr. Czarneckiego, właściciela firmy Finepharm, grają u nas obecnie dwie zawodniczki amerykańskie: Brittany Jackson i Shyra Ely, oraz Kamerunka Alvine Mendeng. Wzmocnienie tymi zawodniczkami pozwoliło zwyciężyć naszemu zespołowi w bardzo

seta. Zespół prowadzi Jerzy Reszka, który również wzmocnił drużynę o zawodników na co dzień grających w drugoligowym Ikarze AZS PWSZ Legnica. Oba legnickie zespoły awansowały do finału, który zostanie rozegrany pod koniec maja br. w obiektach legnickiej PWSZ – gospodarza zawodów. www.azs.pl

Ale taki jest sport. Z pewnością z perspektywy ostatnich kilku meczów jesteście zadowoleni z dokonanych transferów?

Pod względem sportowym wybór właśnie tych zawodniczek okazał się, mówiąc językiem sportowym, strzałem w dziesiątkę. Należy w tym momencie podkreślić wyjątkowo trafną decyzję trenerów Eugeniusza i Rafała Sroków – ojca i syna, tego ostatniego w szczególności. To on z wielu oferowanych przez agentów dziewcząt wybrał Brittany, Shyraję i Alvine. Podobnie było w ubiegłym sezonie, kiedy to trzy nasze zawodniczki stanowiły trzon rozgrywek Ford Germaz Ekstraklasy Koszykówki Kobiet. Efektem tak trafnego wyboru był ich udział w meczu gwiazd w ubiegłym sezonie. W tym roku Klub też miał w tej imprezie swoją reprezentantkę. 27 stycznia w meczu gwiazd wystąpiła Natalia Małaszewska. Spadek z ekstraklasy już wam raczej nie grozi, czy zatem prowadzicie już negocjacje ze sponsorami na kolejny sezon?

Celem sportowym w obecnym sezonie jest utrzymanie się w rozgrywkach Ford Germaz Ekstraklasy Koszykówki Kobiet. Choć przy odrobinie szczęścia i wysokiej skuteczności zawodniczek polskich i zagranicznych jest również możliwy awans do fazy play-off. W przyszłym sezonie, opierając się na zapewnieniach i gwarancjach finansowych naszego sponsora tytularnego Finepharm, jest nadzieja na skuteczną rywalizację i realna szansa na walkę o miejsca 3–6. Z optymizmem patrzymy w przyszłość. Perspektywa jest obiecująca. Tymczasem w imieniu zawodniczek i zarządu Klubu zapraszam wszystkich sympatyków żeńskiego basketu do kibicowania naszej drużynie – zespołowi FINEPHARM AZS KK Jelenia Góra. Dziękuję za rozmowę.

Grzegorz Miedziński, foto Grzegorz Bereziuk

Na półmetku szóstych AMRDŚ prowadzi PWSZ w Legnicy przed reprezentantami Jeleniej Góry – Kolegium Karkonoskim i Wydziałem Gospodarki Regionalnej i Turystyki AE. Czy legniczanie obronią tytuł sprzed roku, przekonamy się już w maju br., bo do rozegrania zostały jeszcze w semestrze

letnim: biegi przełajowe kobiet i mężczyzn, futsal kobiet, koszykówka kobiet i mężczyzn, piłka nożna mężczyzn, pływanie kobiet i mężczyzn, tenis stołowy kobiet i mężczyzn. Zatem: – Dopóki piłka w grze, wszystko się może jeszcze zdarzyć. Tekst i foto Tomasz Chochołek


e i k s r e i o k s m r ppoomo Yes, yes, yes... … popularne hasło byłego premiera naszego rządu nasunęło się niemal samo. Praktycznie nie widać żadnych argumentów, które mówiłyby, że pomysł organizacji IV Akademickich Mistrzostw Świata w Match Racingu w Górkach Zachodnich koło Gdańska jest zły. Na wyliczanie plusów przyjdzie z pewnością pora po imprezie, ale już teraz śmiało można zauważyć, że zawody nie mogą się nie udać. Znakomite obiekty, fantastyczna lokalizacja, doświadczony organizator… Czego chcieć więcej? Oj, żeby tylko pogoda nie sprawiła popularnego psikusa, ale na to nie mamy wpływu. To dobrze, że wszystko na co wpływ mają organizatorzy, jest pod kontrolą. Cieszy fakt, że pracownicy i działacze KS AZS Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu posiadają również dwie bardzo ważne cechy, które wg mnie determinują dobrze zorganizowaną imprezę. To przede wszystkim pasja, którą wyczuwa się od momentu przekroczenia progu klubu, oraz tzw. otwartość umysłu. – Zdajemy sobie sprawę, że przy imprezach często wychodzą różne trudne sytuacje, podczas których należy działać na zasadzie pogotowia ratunkowego – mówi Rafał Zakrzewski, dyrektor klubu. – Jesteśmy na to przygotowani – zapewnia. I przyznam szczerze, że mówi to twardym i przekonującym głosem. Wynika to z doświadczenia przy kolejnych organizowanych imprezach. Z doświadczenia, a nie rutyny! Jestem przekonany, że gdańskie akademickie mistrzostwa świata pozostaną na długo w pamięci uczestników. I już dziś zachęcam organizatorów do podejmowania kolejnych działań. Trójmiasto ze swoim potencjałem musi być aktywne na niwie organizacyjnej. Cieszy, że władze klubu i uczelni zdają sobie z tego sprawę. Oby ta postawa nie zmieniła się po wyborach nowych władz uczelni. Czego sobie i Wam, Drogie Koleżanki i Koledzy, serdecznie życzę! Ze sportowym… Tomasz Aftański

da Złota Zazkrazeswa AZS skim – dyrektorem KS ki Z Rafałem awia Tomasz Aftańs zm ro k ńs da G S Fi AW

Dla Klubu Sportowego AZS AWFiS organizacja akademickich mistrzostw świata to niemal chleb powszedni…

Można tak uogólnić, jednak wiemy doskonale, że każda impreza tej rangi ma swoją specyfikę, o której nie można zapominać. Z pewnością niektóre schematy organizacyjne związane chociażby z transportem, zakwaterowaniem czy marketingiem się powielają i myślę, że jako klub i uczelnia jesteśmy do tego dobrze przygotowani. Nie popadamy w rutynę, ale pewne sprawy mamy już dobrze przećwiczone i sprawdzone. Ostatnio organizowaliśmy chociażby międzypaństwowy mecz w piłkę ręczną mężczyzn Polska – Białoruś, a w roku 2006 AMŚ w Piłce Ręcznej Kobiet czy Puchar Świata w Szermierce. Ta ostatnia impreza odbywa się u nas co roku i jest to dla nas spory szlif organizacyjny. Często charakter imprezy akademickiej tworzą studenci-wolontariusze. Czy studenci AWFiS garną się do pomocy?

Tak, nie mamy z tym większego problemu, choć wiemy, że okres wakacyjny nieco utrudni nam nabór. Kierujemy się naszą złotą zasadą, która mówi, że przy organizacji imprez trzeba stawiać na młodych ludzi, ufać i powierzać im zadania. Ważne jest też zachowanie umiaru i rozsądku w nakładanych obowiązkach. Często jak jest zbyt dużo osób, okazuje się, że rąk do pracy jest za mało. Ostatnio Akademickie Mistrzostwa Świata w Piłce Ręcznej, teraz w Match Racingu. Dlaczego akurat ta dyscyplina?

Z prostych przyczyn. Dysponujemy naprawdę znakomitym obiektem w Górkach

Zachodnich. Narodowe Centrum Żeglarskie AWFiS to marina, której naprawdę nie musimy się wstydzić. Jest to obiekt na skalę europejską. Oprócz tego – obok usytuowany jest Centralny Ośrodek Sportu Akademickiego, który idealnie współgra z naszym centrum. Nie zapominamy także o względach promocyjnych. Jest to przecież spora impreza, więc i duża szansa na darmową reklamę tych ośrodków. Po drugie – co organizować jak nie żeglarstwo? Znajdujemy się nad morzem, miasto także pragnie się promować poprzez żeglarstwo. Daje nam zielone światło na organizację tak dużej międzynarodowej imprezy. Jakie jest zainteresowanie imprezą w świecie?

Na razie zgłosiło się 7 państw, ale liczymy, że dojdą jeszcze przynajmniej 3–4. Liczba 12 państw bardzo by nas satysfakcjonowała. Jest jeszcze trochę czasu. Sport akademicki na całym świecie rządzi się swoimi prawami i mamy nadzieję, że jeszcze kilka państw się obudzi. Przygotowania idą pełną parą?

Działa już strona internetowa, jesteśmy po rozmowach z lokalnymi mediami, powołane zostały komitety organizacyjny i honorowy. Cały czas jednak myślimy nad tym, jaki charakter nadać imprezie. Nie będziemy się specjalnie napinać i organizować poważnych bankietów, raczej pokażemy uroki samego miejsca. Oby nam tylko dopisała pogoda. Będziemy mogli wtedy zaoferować np. ognisko czy grilla z polską kuchnią. Zależy nam na integracji młodzieży z całego świata. Jaka impreza – następna na przysłowiowej tapecie?

Nie mamy na razie jasno sprecyzowanych celów, jednak cały czas chcemy być w tym organizacyjnym cugu. Myślę, że najpóźniej w 2010 roku impreza rangi akademickich mistrzostw świata znów zawita w progi naszej uczelni. Będziemy tu ściśle współpracować z Zarządem Głównym AZS i myślę, że nawet roczna przerwa nie zaburzy naszych działań. Cały czas bowiem organizować będziemy chociażby wspomniany już Puchar Świata w Szermierce. Liczę na inicjatywę samych sekcji. Jako klub nie chcemy nikogo na siłę uszczęśliwiać, gdyż wiemy, że niektóre sekcje poszły stricte w proces szkolenia. Dziękuję za rozmowę.

aps nr 02 2008 (260)


[pomorskie]

AMŚ w Match Racingu w Polsce

W

iele osób słysząc nazwę Górki Zachodnie łapie się za głowę i zastanawia się, gdzie one są. Nawet spora grupa mieszkańców Gdańska nie do końca wie, że tak naprawdę to jedna z dzielnic tej metropolii… Górki Zachodnie oddalone są od centrum o zaledwie kilkanaście kilometrów. – Aż dziw bierze, że uchowało się tak urokliwe miejsce – zauważa dr Krzysztof Zawalski, kierownik Narodowego Centrum Żeglarstwa AWFiS, który zgodził się pełnić rolę naszego przewodnika po ośrodku. – Żeglarze mają tu wszystko, czego potrzebują. Znakomite warunki do uprawiania swojej ulubionej dyscypliny, ale także ciszę i spokój, które zapewnia znakomita lokalizacja – dodaje. Rzeczywiście nie sposób się z Panem Kierownikiem nie zgodzić. Już sam zjazd z miejskiej drogi pokazuje, jak dynamicznie rozwijają się oba nasze akademickie ośrodki (zaledwie cienki płot dzieli bowiem NCŻ AWFiS od Centralnego Ośrodka Sportu Akademickiego AZS). Jeszcze kilka lat temu dojazd do ośrodka groził – w najlepszym wypadku – sporym wytrzęsieniem organizmu, a zdarzały się nawet usterki aut. – Miasto Gdańsk widocznie wsparło nasze działania, w 50% finansując budowę nowej drogi oraz podłączając oba ośrodki do miejskiej kanalizacji – wylicza Zawalski. Rzeczywiście, kto dawno w Górkach nie był, z pewnością przecierał będzie oczy ze zdziwienia. – Nasz ośrodek powstał w szybkim tempie i dbaliśmy o najmniejsze szczegóły, które ułatwią życie żeglarzom. Czekamy jeszcze na zakończenie budowy hotelu w COSA. Wtedy cały teren będzie jeszcze atrakcyjniejszy – zauważa kierownik NCŻ. Widać gołym okiem, że oba ośrodki stawiają na współpracę. Zapewne również dlatego, że dyrektorem COSA AZS jest żeglarz Marek Wójcik. – Zależy nam na dobrych kontaktach. Wiele projektów możemy organizować wspólnie, wykorzystując swoje atuty – zauważył Wójcik. Match racing kojarzy się przeciętnemu kibicowi z jednym nazwiskiem. To oczywiście Karol Jabłoński, którego międzynarodowe sukcesy rozpropagowały tę dyscyplinę w naszym kraju. – Rzeczywiście Karol zrobił sporo dla promocji żeglarstwa meczowego w Polsce, co cieszy tym bardziej, że startował z całkowicie polską załogą. To znakomity żeglarz, który dostąpił zaszczytu startu w Pucharze Ameryki jako sternik, a to żeglarska formuła 1 – zauważył dr Zawalski. Wracając jednak do sedna sprawy. Wizytacja w ośrodku wypada znakomicie. Widać, że kierownik podchodzi z niebywałą pasją do swojego zajęcia. Dla przykładu nie stanowi dla niego problemu poprawienie www.azs.pl

chwiejącego się na wietrze baneru podczas wyprawy na szczyt budynku. To świadczy, z jak wielką troską podchodzi do miejsca, którym się opiekuje. – Postawiłem sobie za punkt honoru zorganizowanie tej imprezy u nas. Lobbowałem w kraju i za granicą i widać przyniosło to skutki. Pozytywnie nastawiła mnie do tego także pani Maria Bohun z centrali AZS, która zawsze służy pomocą – zauważył nasz rozmówca. – Działam w Komisji Żeglarskiej przy Zarządzie Głównym AZS i nie miałem zamiaru czekać na następną okazję w kolejnych latach – dodał. Mistrzostwa odbywać się będą na jednakowych łódkach dostarczonych przez organizatora. To Balt 23 Armor. – Smaczkiem match racingu jest właśnie fakt, że wszyscy mają przed startem wyrównane szanse. Nie tylko startują na takich samych łodziach, ale także wyścig poprzedza losowanie jednostki – zauważa ekspert w tej dziedzinie. Niewielki akwen pozwala także śledzić na żywo zmagania zawodników przez kibica. – Wyścigi trwają 15–20 minut i dostępność dla kibica jest naprawdę spora. Mamy 8 jednakowych łódek, które bez problemu pozwolą nam przeprowadzić mistrzostwa. Przygotowania idą zgodnie z założonym harmonogramem, a dr Zawalski nie może już doczekać się przyjazdu zawodników. – Zgłosili się nie tylko Europejczycy, ale także reprezentacje Australii czy Stanów Zjednoczonych. Będzie zatem okazja obejrzenia zawodników z krajów o bardzo bogatej historii żeglarstwa. Dla KS AZS AWFiS to nie pierwsza impreza w match racingu. Organizowany był Puchar ZG AZS, który traktowany jest jako jedna z dwóch eliminacji do AMŚ dla polskich załóg. – Z początkiem maja organizujemy drugie eliminacje, które wy-

łonią dwie nasze osady. Start awizują najlepsi polscy studenci – z Markiem Stańczykiem z gdańskiej Politechniki na czele, który w naszym kraju ustępuje jedynie Karolowi Jabłońskiemu. To będzie z pewnością spore przetarcie organizacyjne dla całej ekipy zaangażowanej w projekt pod nazwą Akademickie Mistrzostwa Świata. Warto jednak zadać pytanie, co dalej z tą dynamiczną odmianą żeglarstwa? – Złożyłem wniosek do Zarządu Głównego AZS o przyjęcie match racingu w poczet dyscyplin objętych programem mistrzostw Polski szkół wyższych. Myślę, że to znakomity sposób na rozwój w strukturach akademickich. Liczę, że dobra organizacja IV Akademickich Mistrzostw Świata przełoży się również na dalsze propagowanie match racingu wśród studentów – celnie zauważa dr Zawalski. Jeszcze tylko krótka rozmowa w gabinecie kierownika i udajemy się na obchód ośrodka. Zbudowany z tendencją rosnącą obiekt kryje w sobie wiele tajemnic. Chociażby znakomicie wyposażone centrum odnowy biologicznej, siłownię czy tawernę. W drodze powrotnej szybkie spojrzenie na postęp prac przy hotelu w COSA. Widać, że kierownictwo ośrodka oraz Zarząd Główny AZS zdynamizowały swoje działania. Planowane na 22 maja br. uroczyste otwarcie ma spore szanse na realizację. – Termin jest bardziej niż realny. Na pewno zdążymy na czas – zapewnia Marek Wójcik. Nam nie pozostaje nic innego, jak zachęcić do przyjazdu do Górek Zachodnich na początku lipca 2008 roku. Do zobaczenia! www.matchracing2008.awf.gda.pl Teksty i foto Tomasz Aftański


AZS w karnawale Tegoroczny karnawał – chociaż krótki i w wielu miejscach nachodzący na sesję – został aktywnie wykorzystany przez wiele klubów AZS. W kilku ośrodkach akademickich zorganizowano bale sportowca, połączone z nagrodzeniem najlepszych zawodników za miniony rok. Na uroczystych galach pojawili się nie tylko działacze AZS i studenci-sportowcy, ale także przedstawiciele władz uczelni oraz inni dostojni goście.

WROCŁAW 11 stycznia br. we Wrocławiu w hali AZS przy ul. Baudouina de Courtenay 16 odbyło się rozstrzygnięcie VI Plebiscytu na Najlepszego Sportowca-Studenta i Trenera Akademickiego na Dolnym Śląsku – połączone z I Balem Sportu Akademickiego na Dolnym Śląsku. Już po raz szósty Dolnośląska Organizacja Środowiskowa AZS zorganizowała konkurs na najlepszego studenta-sportowca oraz trenera akademickiego. Decyzje o wyborze laureatów podejmowała kapituła złożona z przedstawicieli Klubów AZS oraz mediów, której przewodniczył dr Zdzisław Paligi – wiceprezes DOŚ AZS ds. sportu. Obok przewodniczącego – laureatom nagrody wręczyli: prof. Romuald Gelles – prezes DOŚ AZS, prof. dr hab. Bogusław Fiedor – rektor Akademii Ekonomicznej oraz prezes Klubu Środowiskowego AZS, prof. dr hab. Tadeusz Koszczyc – rektor Akademii Wychowania Fizycznego, prof. dr hab. Juliusz Migasiewicz – prorektor ds. studenckich i sportu akademickiego Akademii Wychowania Fizycznego, Zbigniew Korzeniowski – doradca Prezydenta Miasta Wrocławia. W tym roku kapituła postanowiła nagrodzić następujących studentów-sportowców: 1. Sylwia Ejdys, Akademia Wychowania Fizycznego – lekkoatletyka, 2. Jolanta Zawadzka, Akademia Ekonomiczna – szachy, 3. Agnieszka Wolna, AWF – karate shotokan, 4. Małgorzata Górnicka, AWF – judo, 5. Tomasz Motyka, AWF – szermierka, 6. Agata Korc, AWF – pływanie, 7. Daria Łuczakowska, AWF Wrocław – tenis stołowy, 8. Gabriel Pawlak, AWF – wioślarstwo, 9. Piotr Dąbrowski, PWSZ Wałbrzych – lekkoatletyka, 10. Natalia Małaszewska, KK Jelenia Góra – koszykówka, oraz trenerów akademickich: 1. Wojciech Basiuk, KŚ AZS Wrocław – piłka nożna, 2. Adam Medyński, AWF – szermierka, 3. Andrzej Zarzycki, Uniwersytet Przyrodniczy – karate shotokan, 4. Zdzisław Tolksdorf, AE – tenis stołowy, 5. Rafał Sroka, KK Jelenia Góra – koszykówka. Ponadto kapituła postanowiła wręczyć dodatkowo dwa wyróżnienia: 1. Drużyna Roku – VB Leasing AZS Wrocław – mistrz Polski 2007 w piłce nożnej kobiet, 2. Debiut Roku – Piotr Zatorski (Politechnika Wrocławska) – brydż sportowy.

Po zakończeniu części oficjalnej uczestnicy do białego rana tańczyli na balu, który tym razem odbył się na obiektach AZS przy ul. Baudouina de Courtenay.

GDAŃSK Karnawałowy bal trójmiejskiego środowiska akademickiego na stałe wpisał się już w kalendarz imprez AZS Gdańsk. Tym razem ponad 80 uczestników bawiło się 1 lutego br., w ośrodku WDW w Sopocie. Była to okazja także do wymiany poglądów oraz integracji środowiska. Wszyscy zgodnie stwierdzili, że z takim towarzystwem można się bawić nawet co tydzień. Balowiczom wieczór uatrakcyjniły dziewczyny z sekcji tanecznej KU AZS Uniwersytetu Gdańskiego, które zaprezentowały bardzo widowiskowe pokazy. Sekcja, którą najczęściej można spotkać na meczach I ligi koszykówki kobiet, rozbudziła męskie zmysły. Prócz tego balowicze nie mogli wyjść z zachwytu nad umiejętnościami dwuosobowej kapeli. TA

OPOLE W opolskim klubie Cina odbył się dziesiąty już Bal Sportowca Politechniki Opolskiej. Jak co roku był on połączony z wyborem najpopularniejszego sportowca reprezentującego AZS na tej uczelni. Tegoroczny plebiscyt zakończył się zwycięstwem akademickiego mistrza Polski w kolarstwie górskim – Piotra Sułka. Na podium stanęli również oszczepniczka Danuta Plewnia i szczypiornista Bogumił Baran. Rywalizacja w tym roku była bardzo wyrównana. Różnice między drugim a siódmym miejscem były naprawdę minimalne. W sumie nominowanych i wyróżnionych było 15 sportowców. Od dwóch lat także na Politechnice nagradzani są zasłużeni dla AZS trenerzy. Tegoroczny laur przypadł Pawłowi Czerepokowi, któremu nagrodę wręczał jego najzdolniejszy wychowanek, wicemistrz świata w siatkówce – Piotr Gacek. Bal

aps nr 02 2008 (260)


XVII Międzynarodowe Mistrzostwa Polski na Ergometrze Wioślarskim, Wrocław, 26.01.2008

Bez rekordów Wioślarstwo, dyscyplina tradycyjnie kojarzona z wodą, powietrzem i słońcem, w miesiącach zimowych musi oferować swoim zawodnikom zastępczą formę. Ergometr wioślarski jest maszyną treningową doskonale imitującą ruch wioślarza w łodzi, a więc i niezastąpionym elementem zimowych treningów wioślarzy. Śladem zachodnich sympatyków tego sportu, by podnieść adrenalinę podczas długich zimowych treningów, również w Polsce organizowane są zawody na ergometrach.

W

iodącą imprezą są Międzynarodowe Mistrzostwa Polski na Ergometrze Wioślarskim. Ergowiosła – tak skrótowo nazywane są te zawody – w Polsce mają już 17-letnią tradycję. Z roku na rok zgłoszenia przysyła coraz większa liczba zawodników, przybywa także kon-

kurencji, w których można się ścigać, jak i zagranicznych gości, co wpływa na stałe utrzymywanie się wysokiego poziomu zawodów oraz wyśrubowywanie rekordów do granic ludzkich możliwości. Tegoroczne Ergowiosła 2008 zgromadziły na wrocławskiej hali Uniwersytetu Przyrodniczego ponad 200 zawodników,

amerykańskiego. Nagrody wręczał prezes klubu Aleksander Fangor. Oczywiście nie mogło zabraknąć pokazu umiejętności jednej z sekcji działających w klubie. Taniec irlandzki wzbudził szerokie zainteresowanie przybyłych gości. Parkiet był zajęty, a zadowolone miny uczestników mówiły same za siebie. GO

startujących w 10 różnych konkurencjach. Oprócz tradycyjnych już biegów seniorów i seniorek, juniorów i juniorek, zawodników wagi lekkiej, weteranów oraz studentów – wprowadzono bieg drużynowy studentów oraz konkurencje niepełnosprawnych kobiet i mężczyzn. Nie zabrakło takich sław wioślarskich, jak: Maciej Siejkowski (aktualny rekordzista świata na dystansie 2000 m – 5:37, niepobity od 2002), Paweł Rańda (brązowy medalista MŚ 2005 w dwójce podwójnej wagi lekkiej, członek osady czwórki bez sternika wagi lekkiej zakwalifikowanej do IO w Pekinie), Tomasz Kucharski (dwukrotny złoty medalista olimpijski w dwójce podwójnej wagi lekkiej – 2000 i 2004), Michał Jeliński, Konrad Wasielewski (obaj – trzykrotni złoci medaliści MŚ w czwórce podwójnej – 2005/2007, członkowie osady olimpijskiej), a z kobiet m.in. Julia Michalska (mistrzyni świata juniorów w jedynce 2003, złota medalistka MMŚ 2006, mistrzyni Polski na ergometrze). W sumie, udział wzięło 16 zawodników z kwalifikacjami IO Pekin 2008 oraz wielu innych medalistów MŚJ, MMŚ do lat 23 i wielu medalistów MP. I mimo że w tym olimpijskim roku nie padł żaden rekord Polski na

Piotra Czajkowskiego wykonane przez uczniów Ogólnokształcącej Szkoły Baletowej w Łodzi im. Feliksa Parnella, taniec brzucha wykonany przez studentkę Politechniki – Karolinę Kulińską, a także występ pary tanecznej – wielokrotnych

ŁÓDŹ

był także dobrą okazją do podsumowania roku 2007, który dla KU AZS Politechniki Opolskiej okazał się bardzo dobry, jeśli chodzi o sport. Klub może się pochwalić 23 sekcjami i całkiem sporą liczbą członków, z których około 350 spotkało się 21 stycznia na balu (chętnych jak zawsze było więcej niż miejsc). TW

KATOWICE 11 stycznia br. w klubie studenckim Arkada odbył się kolejny Bal Sportowca KU AZS Uniwersytetu Śląskiego. Tłumnie przybyli zawodnicy sekcji, trenerzy, kierownicy, pracownicy studium wf. oraz zaproszeni goście. Podczas balu uhonorowani zostali najlepsi sportowcy minionego roku akademickiego: Magdalena Jabłońska – trójbój siłowy, Ilona Cieślar – kolarstwo górskie oraz drużyna futbolu www.azs.pl

19 stycznia br. odbył się doroczny Bal Sportowca organizowany przez KU AZS PŁ. Uczestniczyło w nim przeszło 200 osób, m.in. władze uczelni, przedstawiciele AZS Łódź, pracownicy PŁ i sportowcy z KU AZS PŁ. W części oficjalnej gości przywitał prezes klubu Przemysław Jagielski. Przed wręczeniem nagród dla najlepszych sportowców i trenera roku, a także później goście mogli obejrzeć część artystyczną – taniec rosyjski i taniec hiszpański z II aktu „Dziadka do orzechów”

finalistów AMP – Marty Wach i Piotra Włodarczyka. 10 najlepszych sportowców Politechniki Łódzkiej 2007/2008: 1. Paulina Stępień – tenis ziemny, 2. Agnieszka Szablewska – lekkoatletyka, 3. Michał Paradowski – judo, 4. Izabela Dąbrowska – koszykówka, 5. Bartłomiej Pielesiek – karate, 6. Agnieszka Kurbel – lekkoatletyka, 7. Marek Olszta – badminton, 8. Jarosław Wasiak – lekkoatletyka, 9. Tomasz Smoliński – piłka nożna, 10. Kamil Barański – lekkoatletyka. Trenerem roku został wybrany Adam Kula – trener LA kobiet. AZS PŁ, foto Zbigniew Gol, Maciej Samsonowicz


ergometrze, to i tak skład uczestników zapewnił wysoki poziom zawodów oraz zaciętą rywalizację. Największe emocje tradycyjnie już budził wyścig mężczyzn, w którym to Maciej Siejkowski (AZS Politechnika Wrocławska) występował z pozycji lidera broniącego tytułu mistrza. I choć zabrakło jego największego konkurenta – Pawła Szurmieja z Białorusi, to wywalczenie złotego medalu nie było sprawą oczywistą. Młodsi rywale skutecznie deptali mu po piętach. Maciej swoim zwyczajem wysunął się na prowadzenie już na pierwszych metrach wyścigu, wiosłując spokojnie i bardzo mocno zyskał przewagę, którą zwykle spokojnie udawało mu się utrzymać do końca wyścigu. Tym razem jednak było inaczej. Już na pierwszych 500 m widać było, że nie będzie łatwo. Tuż za Siejkowskim linię kolejnych odcinków – 500, 1000 i 1500 m przekraczali: Wojciech Gutorski (RTW Bydgostia Lotto WGS BP) i Marcin Brzeziński (WTW War-

szawa), mocno naciskając mistrza. Najbardziej emocjonująca walka rozegrała się na ostatnim etapie 2000 m wyścigu. Chwyt po chwycie, młodzi rywale zbliżali się do Siejowskiego, a ten odpierając ich naciski wkładał w to coraz więcej wysiłku. Już powoli zwycięstwo Siejkowskiego stawało pod znakiem zapytania, on sam nie odpuszczał, ale Gutorski i Brzeziński nie pozwalali mu na ani jeden słabszy chwyt. Po dramatycznej sportowej walce wygrał Maciej Siejkowski, po raz kolejny nie oddając jeszcze zwycięstwa młodszym, świetnie przygotowanym kolegom. Siejkowski uzyskał czas 5:52,3, daleki od swojego rekordu, tuż za nim uplasował się Gutorski (5:53,3), a potem Brzeziński (5:54,1). Miejsca medalowe zostały, jak widać, wywalczone w sekundowych odstępach, a w konkurencji męskiej wszystkich startujących zawodników było aż 54. Nie mniejszych emocji dostarczyły wyścigi w pozostałych konkurencjach.

Rywalizacja mężczyzn wagi lekkiej obfitowała w zawodników, którzy już zdobyli najwyższe tytuły na torach międzynarodowych (m.in. Tomasz Kucharski), a także tych, którzy będą o nie dopiero walczyć w Pekinie (m.in. Rańda, Pawełczak, Pawłowski, Bernatajtys). I choć Kucharski nie był w najlepszej formie, zajął dopiero 18. miejsce, to jego młodsi koledzy walczyli do ostatniego chwytu. Paweł Rańda (AZS Politechnika Wrocławska) miał wielkie ambicje na zwycięstwo, musiał jednak uznać wyższość swojego kolegi z osady – Bartłomieja Pawełczaka (RTW Bydgostia Lotto WGS BP). To, że świetnie i po sportowemu sobie z tym poradził, świadczą jego słowa tuż po wyścigu: – Przynajmniej wszystko zostało w rodzinie! Obaj są członkami osady czwórki bez sternika wagi lekkiej, która w ubiegłym roku wywalczyła sobie start w IO w Pekinie. Trzymamy kciuki! Zacięcie walczyły także kobiety. Bardzo dobry, mocny wyścig miała młoda, ale już niesamowicie utytułowana zawodniczka klubu Tryton Poznań – Julia Michalska. Początkowo startowała w konkurencji wagi lekkiej, gdzie wywalczyła m.in. rekord Polski na ergometrze – do tej pory niepobity, teraz jednak jest zawodniczką konkurencji open. W tegorocznych zawodach poznańska zawodniczka potwierdziła swoją wysoką klasę, dając przedsmak tego, co może pokazać na IO w Pekinie, gdzie będzie startowała na bardzo wymagającej osadzie – jedynce. Michalska nie pobiła co prawda rekordu Polski na ergometrze w konkurencji open kobiet, zwyciężając rywalki w tej właśnie kategorii, poprawiła jednak swój życiowy rekord. Oprócz seniorów – na ergometrach ścigali się też juniorzy i juniorki, zacięcie walcząc o tytuły mistrzów Polski, jak i weterani. Studenci w tym roku mieli możliwość rywalizacji w konkurencji indywidualnej i drużynowej, w obu przypadkach na 1000 m. W indywidualnych wyścigach każdy student reprezentował własną uczelnię i miejsce w rankingu zawdzięczał wyłącznie własnej ciężkiej pracy. Natomiast rywalizacja drużynowa polegała na wiosłowaniu 4 osób z jednej uczelni jednocześnie, a czasy, jakie uzyskali, były uśredniane. W tej konkurencji, po bardzo zaciętej walce i ciężkiej pracy każdego z zawodników, na ostatnich chwytach wyścigu na 1000 m drużyna Politechniki Wrocławskiej tryumfowała nad drużyną Uniwersytetu Wrocławskiego. W tym roku szansę sportowej rywalizacji miały zarówno niepełnosprawne wioślarski, jak i wioślarze. Ścigano się na odcinku czasowym 4 minut, a do przewiosłowania był jak najdłuższy odcinek w tym właśnie czasie. Tekst i foto Małgorzata Pawlak aps nr 02 2008 (260)


Nowe halowe rekordy 14 lutego br. Zofia Więciorkowska, AZS UWM Olsztyn, w drugim tegorocznym starcie na 800 m w nowojorskiej hali New Balance Armory Track ustanowiła nowy rekord świata w kategorii Masters 45+ w czasie 2:16.30.

W

ynik ten jest też nowym rekordem Europy i 13. rekordem Polski, jaki ustanowiła w ciągu ostatnich 3 lat startów w hali i na stadionie. Poprzedni rekord wynosił 2:18.16 i został ustanowiony 3 marca 2007 r. przez Szwedkę Karin

Wahlstedt. Wyniki biegu na 800 m: 1. Caryn Gehrke (USA) 2:10.30, 2. Jenifer Metz (USA) 2:10.50, 3. Venessa Mazandi (USA) 2:11.10, 7. Zofia Więciorkowska (Polska) 2:16.30 W kolejnym starcie, 28 lutego br., Więciorkowska zajęła pierwsze miejsce w biegu otwartym 1500 m na mityngu

WYNIKI

byli: X Dominika Guzik-Płuchowska, AZS AGH Kraków i Karolina Kosińska, AZS UWM Olsztyn – w grze podwójnej kobiet; X Hubert Pączek, AZS AGH Kraków – w grze pojedynczej.

25–27.01.2008, Spała. W Halowych Mistrzostwach Polski Juniorów w Lekkoatletyce tytuły mistrzowskie zdobyli: W kategorii juniorów X Kamila Zglejc, AZS UWM Olsztyn – 1500, 4:43.93 X Justyna Rybak, AZS AWF Kraków – 60 ppł., 8.56 X Anna Mielcarek, AZS Poznań – chód 3000, 13:25.81 X Szymon Sznura, AZS Poznań – 3000, 8:35.04 X Piotr Oganiaczyk, AZS PWSZ Gorzów – 60, 6.96 X Dawid Tomala, AZS AWF Katowice – chód 5000, 21:17.16 X Przemysław Krawczak, AZS AWF Warszawa – kula 6 kg, 19.54; W kategorii juniorów młodszych X Klaudia Blus, AZS AWF Warszawa – 60 ppł., 8.88 X Agata Koszalińska, AZS Łódź – trójskok, 12.00 X Lena Płaczek, AZS Poznań – 1000, 2:58.96. 26–27.01.2008, Ciechanów. W Mistrzostwach Polski Juniorów (17–18-letnich) w Pływaniu tytuły mistrzowskie zdobyli: X Beata Pożarowszczyk, AZS AWF Wrocław – 800 dow., 9:28.16 X Przemysław Gorczyca, AZS AWF Katowice – 100 klas., 1:02.07. 26–27.01.2008, Zamość. X Karolina Szczepaniak, AZS AWF Warszawa, zdobyła mistrzostwo Polski juniorów 16-letnich w pływaniu, na 200 m dow., 2:00.28. 27.01.2008, Wrocław. W Mistrzostwach Polski na Ergometrze Wioślarskim medale zdobyli: Złoty X Maciej Siejkowski, AZS PW Wrocław; Srebrne X Agata Gramatyka, AZS AWF Kraków X Paweł Rańda, AZS PW Wrocław – w kat. lekkiej; Brązowy X Krzysztof Młynnik, AZS Szczecin. 2–3.02.2008, Siemianówka. Michał Burczyński, AZS UWM Olsztyn, zdobył mistrzostwo Polski w Bojerach. 2–3.02.2008, Słupsk. W Mistrzostwach Polski w Badmintonie brązowe medale zdo-

www.azs.pl

10.02.2008, Opole. AZS Opole zdobył drużynowe mistrzostwo Polski w judo kobiet. Trzecie miejsce zajął AZS AWF Wrocław. 11–17.02.2008, Szczecin. W Halowych Mistrzostwach Polski w Tenisie medale zdobyli: Złote X Olga Brózda – w grze pojedynczej X Olga Brózda – w grze podwójnej kobiet (z Magdaleną Kiszczyńską, KT Masters Szczecin); Brązowy X Robert Godlewski – w grze pojedynczej (oboje AZS Poznań). 16–17.02.2008, Spała. W Halowych Mistrzostwach Polski w Wielobojach Lekkoatletycznych medale zdobyli: Złoty X Karolina Tymińska, AZS AWFiS Gdańsk – w kat. seniorek, 4769 pkt.; Srebrne X Kamila Chudzik, AZS AWFiS Gdańsk – w kat. seniorek, 4537 X Dawid Pyra, AZS AWF Wrocław – w kat. seniorów, 5542 X Zofia Blicharska, AZS AWF Warszawa – w kat. juniorek, 3513; Brązowy X Elżbieta Druzd, AZS AWF Warszawa – w kat. seniorek, 3513. 16–17.02.2008, Kraków. X Sylwia Gołygowska, AZS Poznań, zdobyła wicemistrzostwo Polski w łucznictwie. 22–24.02.2008, Gdańsk. W Mistrzostwach Polski w Short Tracku medale zdobyli (wszyscy AZS Opole): Złoty X Aida Popiołek – 1500 m; Srebrny X Adam Filipowicz – 3000 m; Brązowe X Aida Popiołek – 500 m X Aida Popiołek – wielobój X Adam Filipowicz – 1000 m X Adam Filipowicz – wielobój X sztafeta meska na 5000 m (Zbigniew Bródka, Łukasz Fabiański, Adam Filipowicz, Michał Furch).

w Nowym Jorku. Wynikiem 4:40.40 ustanowiła halowy rekord świata w kategorii Masters 45+. Na drugim i trzecim miejscu uplasowały się 20-letnie Amerykanki: Noel Brock i Sue Hoelser. Poprzedni rekord 4:41.67 należał do Hiszpanki Aurory Perez z 18 lutego 2006 r. Wyniki 1500 m: 1. Zofia Więciorkowska, (Polska) 4:40.40, 2. Noel Brock (USA) 4:41.70, 3. Sue Hoelster (USA) – 4:50.10 – Był to mityng otwarty, dla wszystkich zawodników. Chciałam się zmierzyć z młodymi zawodniczkami. Przed startem musiałam organizatorowi zgłosić chęć bicia rekordu świata. Startowałam w barwach AZS UWM Olsztyn, z którym jestem cały czas związana emocjonalnie – powiedziała Zofia Więciorkowska.

23–24.02.2008, Spała. W Halowych Mistrzostwach Polski w Lekkoatletyce medale zdobyli: Złote X Agnieszka Karpiesiuk, AZS AWFiS Gdańsk – 400, 53.19 X Karolina Tymińska, AZS AWFiS Gdańsk – w dal, 6.52 X Marcin Urbaś, AZS Poznań – 200, 21.05 X Piotr Kędzia, AZS Łódź – 400, 47.60 X Grzegorz Sudoł, AZS AWF Kraków – chód 5000, 19:51.2 X Tomasz Majewski, AZS AWF Warszawa – kula, 20.51 X Paweł Kruhlik, AZS AWF Wrocław – trójskok, 16.61 X Marcin Starzak, AZS AWF Kraków – w dal, 7.92 X Michał Bieniek, AZS AWF Wrocław – wzwyż, 2.25; Srebrne X Kaja Tokarska, AZS AWF Warszawa – 60 ppł., 8.43 X Anna Mielcarek, AZS Poznań – chód 3000, 13:31.05 X Magdalena Sobieszek, AZS AWF Warszawa – kula, 17.38 X Kamil Masztak, AZS AWF Poznań – 200, 21.38 X Grzegorz Zajączkowski, AZS AWF Kraków – 400, 47.90 X Rafał Augustyn, AZS AWF Kraków – chód 5000, 20:06.33 X Karolina Błażej, AZS AWF Kraków – wzwyż, 179 X Urszula Domel, AZS AWF Wrocław – wzwyż, 17; Brązowe X Jolanta Wójcik, AZS AWF Kraków – 400, 55.36 X Joanna Kacperek, AZS AWF Wrocław – 60 ppł., 8.49 X Dorota Jędrusińska, AZS Poznań – 60, 7.41 X Agnieszka Dygacz – AZS AWF Katowice – chód 3000, 13:44.47 X Joanna Piwowarska, AZS AWF Warszawa – tyczka, 4.40 X Teresa Dobija, AZS Łódź – w dal 6.41 X Maciej Samborski, AZS AWF Kraków – 200, 21.45 X Wojciech Chybiński, AZS UWM Olsztyn – 400, 47.93 X Dariusz Kuć, AZS AWF Kraków – 60, 6.72 X Maciej Giza, AZS AWF Kraków – 60 ppł., 8.12 X Jakub Jelonek, AZS AWF Kraków – chód 5000, 20:27.17 X Michał Łukasiak, AZS AWF Warszawa – w dal, 7.80. 27–28.02.2008, Winterthur. X Alicja Ziaja, AZS SS Częstochowa, zdobyła w składzie drużyny srebrny medal Mistrzostw Europy w Strzelectwie, w konkurencji karabinu pneumatycznego. SP


kalendarium

kalendarium

kalendarium

kalendarium

Luty Rok

temu (16 lutego 2007 r.) ogłoszono wyniki Rankingu „Złote Kolce” redakcji „Sportu” i Polskiego Związku Lekkiej Atletyki na najlepszych lekkoatletów 2006 roku. Wśród mężczyzn najlepszym został Daniel Dąbrowski, AZS Łódź.

2

lata temu (23–25 lutego 2006 r.) w Kielcach odbyły się Spotkania Redakcyjne „Akademickiego Przeglądu Sportowego”.

3

lata temu (6 lutego 2005 r.) w Szczyrku w Międzynarodowych MP w Snowboardzie srebrny medal w konkurencji big air zdobył Marek Sąsiadek, AZS AWF Katowice. W konkurencji pań Izabela Pająk, AZS AWF Kraków/Zakopane, zdobyła srebrny medal w slope style i brązowy w big air.

4

lata temu (17–20 lutego 2004 r.) Krystyna Pałka, AZS AWF Katowice, zdobyła dwa medale ME Juniorów w Biathlonie. Złoty w konkurencji 10 km na dochodzenie, srebrny w konkurencji sprintu 7,5 km.

5

lat temu (7 lutego 2003 r.) AZS miał swój stały serwis informacyjny pod patronatem internetowym ONET. W katalogu „sport” pod hasłem „sport akademicki” znajdowały się aktualne informacje dotyczące działalności AZS.

6

lat temu (24 lutego 2002 r.) zawodnicy AZS byli uczestnikami Zimowych IO w Salt Lake Sity. Zajęli następujące lokaty: 1. Marta Marczułajtis, snowboard, AZS AWF Kraków/Zakopane – 4 miejsce w slalomie równoległym, 2. Janusz Krężelok, narciarstwo biegowe, AZS AWF Katowice – 9 miejsce w biegu sprinterskim na 1500 m (w eliminacjach uzyskał 3. czas), 3. Andrzej Bachleda, narciarstwo alpejskie, AZS AWF Kraków/Zakopane – 11 miejsce w slalomie specjalnym, 4. Dawid Kupczyk i Krzysztof Sieńko, bobsleje, AZS AWF Wrocław – 18 miejsce w składzie czwórki bobslejowej.

7

lat temu (2 lutego 2001 r.) w Suwałkach w MP w Badmintonie Radosław Tukendorf, AZS UWM Olsztyn, zdobył brązowy medal w grze pojedynczej.

8

lat temu (14–20 lutego 2000 r.) w Wiśle w MP w Biegach Narciarskich złote medale zdobyli: 1. Janusz Krężelok, AZS Katowice – na 10 km techniką klasyczną i na 15 km techniką dowolną, 2. Marcin Roszkowski, AZS AWF Kraków/ Zakopane na 50 km techniką dowolną, 3. AZS AWF Katowice (Aleksandra Wróbel, Eliza Surdyka, Katarzyna Gębala) w sztafecie 3x5 km, 4. AZS AWF Katowice (Adam Kwak, Piotr Bryja, Janusz Krężelok) w sztafecie 3x10 km.

9

lat temu (5–7 lutego 1999 r.) w Suwałkach na MP w Badmintonie Jacek Hankiewicz, AZS AGH Kraków, zdobył srebrny medal w grze podwójnej mężczyzn (z Jerzym Dołchanem, Technik Głubczyce), a brązowy – Damian Pławecki (AZS AGH Kraków) grając z Pawłem Kaczyńskim (Warmia). W parze klubowej w grze mieszanej – brązowy medal J. Bednarska/D. Pławczyk.

10

lat temu (15 lutego 1998 r.) w Turynie florecistki AZS AWF Gdańsk zajęły trzecie miejsce w Klubowym Pucharze Europy za Kastow HH Moskwa i Tauberbischofsheim.

WITRYNA KSIĄŻEK SPORTOWYCH

J

ubileusze, rocznice są doskonałą okazją do dokonywania podsumowań, snucia refleksji, ale i wydawania pamiętników, wspomnień czy biografii. W 2008 roku Akademicki Związek Sportowy rozpoczyna obchody setnej rocznicy istnienia. Z tej okazji pojawiło się na rynku szereg wydawnictw traktujących o historii, działalności Związku – a dokładnie o tworzących go ośrodkach lokalnych. W poprzednich numerach APS pisałam o pozycjach dotyczących środowisk częstochowskiego i poznańskiego. Tym razem chciałabym polecić uwadze czytelników książkę Czesława Michalskiego pt. Akademicki Związek Sportowy w Krakowie 1909– –1945. Jest to pozycja szczególna ze względu na zasługi, jakie ma Kraków – jako kolebka AZS – w rozwoju sportu akademickiego w Polsce. Czesław Michalski dokumentuje w swojej książce powstanie i działalność ośrodka krakowskiego w latach 1909– –1945. Autor wybiega jednak poza ramy czasowe i swoje doniesienie rozpoczyna informacjami dotyczącymi XIX wieku, kiedy to na ziemiach polskich rodził się dopiero akademicki ruch sportowy. Czytelnik dowie się, w jakich warunkach powstawały i działały pierwsze sekcje i kluby, kim byli ludzie tworzący środowisko sportowe na krakowskich uczelniach, wreszcie – kto stał za powołaniem Akademickiego Związku Sportowego, który – jak czytamy w krakowskim dzienniku „Czas” – miał się ukonstytuować na zebraniu 15 maja 1909 r., w sobotę o godz. 5.00 po południu w Sali 36 na I p. Coll. Novum. Działalność Związku została opisana na podstawie bogatej dokumentacji archiwalnej (statuty, sprawozdania). Teksty źródłowe stanowią zresztą duży atut wydawnictwa – nie tylko opisują ówczesną organizację, ale i dają obraz warunków, w jakich działał wtedy AZS. Z I Sprawozdania z działalności za rok 1909/1910 dowiadujemy się, że celem, który (...) przyświecał założycielom Akademickiego Związku Sportowego, było wniesienie w mury Uniwersytetu Jagiellońskiego blasków młodości, zdrowia i siły. Nowo powstające Towarzystwo pragnęło obudzić wśród młodzieży akademickiej zamiłowanie do sportu i spopularyzować go przez stwarzanie potrzebnych do jego rozwoju warunków. Powstanie AZS miało być zatem odpowiedzią na popularne wśród studentów działania negatywnie wpływające na ich zdrowie. Jak wspomina Walery Goetel: w pierwszym dziesięcioleciu XX wieku wśród polskich akademików dominował typ studenta „peleryniarza”. Gardzili wychowaniem fizycznym i sportem, ćmili ogromne ilości papierosów i spędzali gros czasu wolnego w kawiarniach. Jedynym „sportem” uznawanym

Czesław Michalski, Akademicki Związek Sportowy w Krakowie 1909–1945. Wydawnictwo Naukowe Akademii Pedagogicznej Kraków 2007, stron 200 przez nich, i to tylko od czasu do czasu, była gra w bilard w zadymionych lokalach kawiarnianych. Oprócz wspomnień na kartach książki znalazły się też ważne dla krakowskiego środowiska daty, miejsca, upamiętnieni zostali zasłużeni dla środowiska działacze. Autor umieścił nazwiska tych, którzy w jakiś sposób przyczynili się do powstania i rozwoju organizacji: Walerego Goetla, Wacława Majewskiego, Władysława Pawlicę, Jerzego Ustupskiego, Włodzimierza Jentysa, Władysława Galicę i wielu innych, w sumie ponad osiemdziesiąt osób. Przy każdym z nazwisk widnieje biogram zawierający informacje o funkcjach pełnionych w AZS, karierze naukowej i zawodowej. Michalski odnotowuje też najważniejsze wydarzenia z życia środowiska, opisuje problemy, z jakimi oddział się borykał, i wysiłki wkładane w popularyzację sportu wśród młodzieży oraz rozbudowę bazy sportowej. Przytacza dane dotyczące liczebności członków AZS w poszczególnych latach oraz składy osobowe pierwszych władz Związku. Książka Michalskiego to pozycja wyjątkowa. Stanowi nie tylko cenne źródło wiedzy o ośrodku krakowskim, czy wręcz akademickim środowisku sportowym na ówczesnych ziemiach polskich; jest również swego rodzaju pamiętnikiem odnotowującym wydarzenia i osoby będące świadkami pierwszych lat działalności AZS. Dlatego monografię poleciłabym zwłaszcza osobom związanym z Akademickim Związkiem Sportowym, którym lektura niniejszej pozycji da obraz tego, jak kiedyś wyglądał i funkcjonował Związek, i pozwoli na ocenę zmian, jakie dokonały się w tej organizacji na MM przestrzeni stu lat. aps nr 02 2008 (260)


[z

azs.pl...]

Międzynarodowy Festiwal

Grad medali w Spale

W

medali, w tym dziewięć złotych, wywalczyli lekkoatleci AZS podczas 52. Halowych Mistrzostw Polski, które odbyły się w Spale. Lekkoatleci AZS zdominowali konkurencje 400 m i 200 m mężczyzn oraz chodu na 5000 m mężczyzn, w których zgarnęli wszystkie medale. Ciekawy przebieg miał finał skoku wzwyż mężczyzn, w którym do wyłonienia zwycięzcy potrzeba było dogrywek aż na sześciu wysokościach. Podczas mistrzostw odbyło się uroczyste pożegnanie Tomasza Ścigaczewskiego – olimpijczyka z Sydney, wielokrotnego mistrza Polski, zdobywcy medali młodzieżowych mistrzostw świata i mistrzostw Europy, dwukrotnego medalisty Halowych Mistrzostw Europy. Ostatnim klubem jednego z najlepszych polskich lekkoatletów w biegach przez płotki był AZS Poznań.

dniach 17–22 czerwca br. już po raz dziewiąty reprezentacje wyższych szkół artystycznych spotkają się w Wilkasach na festiwalu sportowym. W zeszłym roku poza uczelniami polskimi obecna była również ekipa z Litwy. Do tegorocznej edycji obok polskich uczelni zaproszenie do udziału otrzymały także uczelnie artystyczne z Wilna i Lwowa. Powoli impreza ta coraz bardziej rozrasta się poza granice naszego kraju i możliwe, że już za kilka lat stanie się wydarzeniem ważnym dla uczelni artystycznych z całej Europy.

31

Powołania do reprezentacji Polski na Halowe Mistrzostwa Świata (Walencja, 7–9 marca) KOBIETY 800 m Ewelina Sętowska-Dryk (AZS AWF Warszawa) 5-bój Karolina Tymińska (AZS AWFiS Gdańsk) 4x400 m Agnieszka Karpiesiuk (AZS AWFiS Gdańsk), Jolanta Wójcik (AZS AWF Kraków), Małgorzata Pskit (AZS AWF Wrocław) MĘŻCZYŹNI skok w dal Marcin Starzak (AZS AWF Kraków) kula Tomasz Majewski (AZS AWF Warszawa) 4x400 m Piotr Kędzia (AZS Łódź), Wojciech Chybiński (AZS UWM Olsztyn), Grzegorz Zajączkowski (AZS AWF Kraków) lub Daniel Dąbrowski (AZS Łódź) Wybór MS

Limanowa 2008

N

a przełomie lutego i marca br. już po raz siódmy odbył się ogólnopolski festiwal sportowy „Zimowe Granie”. Organizatorem był AZS Łódź, a na jego wezwanie odpowiedziało siedem ekip z całej Polski. Znalazły się wśród nich dwa zespoły z Łodzi, która wystawiła osobno reprezentację złożoną z samych absolwentów. Łodzianie pokazali tym samym, że AZS jest organizacją, która nie zapomina o swoich członkach, nawet gdy zakończą studia. Uczestnicy rywalizowali przez cztery dni w siatkówkę, koszykówkę, piłkę nożną, unihokej oraz korfball. Po ciężkich bojach na szczycie podium znalazł się AZS Łódź, wyprzedzając KU AZS Politechniki Szczecińskiej oraz AZS Poznań. Ostateczna klasyfikacja 1. AZS Łódź, 2. KU AZS Politechnika Szczecińska, 3. AZS Poznań, 4. AZS Łódź Absolwenci, 5. AZS Gdańsk, 6. AZS Wrocław, 7. AZS Warszawa

www.azs.pl


Terminarz XXV Mistrzostw Polski Szkół Wyższych UNIWERSYTETY

SYSTEM

PIŁKA SIATKOWA MĘŻCZYZN 11–13.04

AEROBIK SPORTOWY

UMCS Lublin 1–4.05

PIŁKA SIATKOWA KOBIET

Uniwersytet Śląski Katowice

PŁYWANIE

10–11.05

Uniwersytet Łódzki

PIŁKA

BEZPOŚREDNI

11–13.04

STREFA A

11–12.04

STREFA B

11–12.04

STREFA C

ERGOMETR WIOŚLARSKI

18–20.04

BADMINTON

Politechnika Szczecińska

5–7.05

STREF D

Politechnika Częstochowska

18–20.04

Politechnika Śląska Gliwice

TRÓJBÓJ SIŁOWY

25–27.04

24–27.04

PIŁKA SIATKOWA KOBIET

Politechnika Częstochowska

PŁYWANIE

JEŹDZIECTWO

26–27.04

Politechnika Poznańska

17–20.04

Uniwersytet Ekonomiczny Kraków

KOLARSTWO GÓRSKIE

PIŁKA SIATKOWA MĘŻCZYZN 12–14.05

AZS Częstochowa

PŁYWANIE

17–18.05

Akademia Morska Szczecin

UCZELNIE MEDYCZNE

WIOŚLARSTWO

23–25.05 23–25.05

AZS Poznań

17–18.05

Politechnika Wrocławska

PIŁKA RĘCZNA KOBIET

22–25.05

Ak. Św. Piotrków Tryb. / AZS Łódź

KARATE WKF

6–7.06

Uniwersytet Przyrodniczy Wrocław

ŻEGLARSTWO

Uniwersytet Medyczny Łódź

5–6.04

PŁYWANIE

Collegium Medicum UJ Kraków

UCZELNIE NIEPUBLICZNE PIŁKA SIATKOWA MĘŻCZYZN

3–6.04

WSB Dąbrowa Górnicza

PIŁKA SIATKOWA KOBIET

5–7.05

WSG Bydgoszcz 1–4.05

FUTSAL

AZS Kraków 16–18.05

PŁYWANIE

AZS Kraków

WYŻSZE SZKOŁY ZAWODOWE PIŁKA SIATKOWA MĘŻCZYZN 10–13.04

PWSZ Legnica

PIŁKA SIATKOWA KOBIET PŁYWANIE

15–18.04

PWSZ Kalisz 7–8.05

PWSZ Racibórz

KOSZYKÓWKA KOBIET STREFA D

17–19.04

Uniwersytet Śląski Cieszyn

18–20.04

STREFA A

OŚ / AWFiS Gdańsk 25–27.04

STREFA B

AZS Warszawa

TURNIEJ FINAŁOWY

22–25.05

Uniwersytet Przyrodniczy Wrocław

KOSZYKÓWKA MĘŻCZYZN 18–20.04

STREFA A

AZS Poznań

STREFA B STREFA D

Uniwersytet Warszawski

OŚ / AWFiS Gdańsk 22–25.05

STREFA B

AZS Warszawa 9–11.05

STREFA C

Politechnika Krakowska 19–21.05

STREFA D

AZS Wrocław

06

FINAŁ

AZS Poznań

SIATKÓWKA

PLAŻOWA

23–25.05

AZS Warszawa

05

STREFA C

UMCS Lublin

STREFA D

STREFA A

M

AZS Szczecin

STREFA B

PIŁKA

I

19–21.05

STREFA A

FINAŁ

K

22–24.05

AZS Katowice 30.05–1.06

OŚ / AWFiS Gdańsk RĘCZNA

MĘŻCZYZN 11–13.04

OŚ / AWFiS Gdańsk

STREFA B

19–21.04

STREFA C

9–11.05

25–27.04

STREFA D

10–11.05

19–22.05

FINAŁ

Uniwersytet Śląski Cieszyn

Uniwersytet Ekonomiczny Kraków

TURNIEJ FINAŁOWY

16–18.05

STREFA A

26–27.04

Uniwersytet Łódzki

STREFA C

TENIS

22–25.09

AZS Warszawa

4–6.04

FUTSAL

12–13.04

FINAŁ (+ JUDO K)

23–25.05

LEKKOATLETYKA

PIŁKA SIATKOWA KOBIET

JUDO MĘŻCZYZN

Uniwersytet Warszawski

ZOD Jelenia Góra / AE Jelenia Góra

AKADEMIE

Politechnika Poznańska

Uniwersytet Śląski Katowice WSWFiT Supraśl

25–29.05

TURNIEJ FINAŁOWY

AGH Kraków

WSPINACZKA SPORTOWA

PIŁKA SIATKOWA MĘŻCZYZN 23–26.04

12–15.05

Uniwersytet Jagielloński Kraków

AZS Warszawa

JUDO KOBIET (+Judo M finał) 12–13.04

15–17.02

FUTSAL

13–14.05

AZS Warszawa

AZS Katowice

Uniwersytet Warszawski

POLITECHNIKI

11–13.05

OŚ / AWFiS Gdańsk

Uniwersytet Wrocławski / OŚ Wrocław BIEGI PRZEŁAJOWE

NOŻNA

Politechnika Częstochowska

11–12.04

Uniwersytet Łódzki

Uniwersytet Ekonomiczny Kraków

AZS Uniw. Zielonogórski / KŚ Zielona Góra 29.05–1.06

Politechnika Radomska


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Akademicki Przegląd Sportowy 02/2008 by AZS-APS - Issuu