Skip to main content

Akademicki Przegląd Sportowy 01/2008

Page 1

AKADEMICKI PRZEGLĄD SPORTOW

Foto na okładce Zbigniew Kowal

Pismo Zarządu Głównego AZS Redaktor naczelny: Bartłomiej Korpak Sekretarz redakcji: Halina Hanusz Adres redakcji: 00-056 Warszawa ul. Kredytowa 1a tel./fax (22) 828-02-76 502-250-604 www.azs.pl e-mail: aps@azs.pl

Projekt graficzny i skład: Piotr Rachwaniec © FALL tel. (12) 413-35-00, 294-15-28, www.fall.pl Numer zamknięto 18 stycznia 2008 r.

[od redakcji]

Na dodatek

K

ibice sportu, a w szczególności sympatycy siatkówki są z początkiem roku mocno wkurzeni i rozgoryczeni. Zbyt wielkie emocje towarzyszą od kilku lat polskim siatkarkom i siatkarzom – pełne trybuny, pasjonujące pojedynki, dobre mecze, gwiazdy – by spokojnie śledzić ich obecne poczynania. Co prawda od czasu srebrnego medalu mistrzostw świata nic godnego odnotowania w tym wymiarze się nie wydarzyło, ale wysoki poziom oczekiwań i marzeń pozostał. Po kompromitacji w mistrzostwach Europy zaczęliśmy pościg za upragnionymi igrzyskami olimpijskimi. Już przy pierwszej próbie w Izmirze wszystko nie tak. Skład jak skład, w większości gwiazdy będące od kilkunastu lat na topie siatkarskim. Motywacja ponoć duża, wykonanie słabiutkie. Gra w finale tych eliminacji była dosłownie w zasięgu ręki. Coś nie wyszło, zadrżała ręka, to jest sport, stres piątego seta. Dlatego jesteśmy wkurzeni. Na dodatek te puste trybuny. Coś przygnębiającego. Jeżeli siatkarskie wydarzenia w Europie mają się opierać na polskich kibicach, to dajmy im szansę dojechania do tych obiektów. Poza tym – jakość transmisji, ta kamera wędrująca od przypadku do przypadku. I jeszcze polscy komentatorzy. Nie wiem, jak to jest z prawami do transmisji telewizyjnych. Poczucie zamętu ogromne. Niby wszystko miał POLSAT, ale coś tam jednak wyciekło do telewizji publicznej, a teraz jeszcze EUROSPORT i niszowy EUROSPORT 2. Trener Ireneusz Mazur ogłasza mi w trzecim secie zachrypniętym głosem, że teraz to już „po japkach”, że Hiszpanie się nie podniosą, cóż – jestem za, potwierdzam to kibicującej rodzinie, a potem jestem przedmiotem drwin. W tym czasie drugi komentator, ponoć zawodowiec, nie może zejść z tonu prześmiewcy, bawi

go nieudolność południowców, coś tam jeszcze. Na dodatek, te slangowe określenia – „Guma”, „Gierek”, „piła”, „maser”, aż ciarki mi chodzą po krzyżu, gdy myślę, w czym uczestniczę. Jak już źle gramy, to się przynajmniej szanujmy. Rozbuchane ambicje, wielkie pieniądze, olbrzymia popularność i coraz większe poczucie bałaganu. Kluby grają niby coraz lepiej, to „niby” jest frapującą zagadką, bo na podium żadnych rozgrywek nie udało się wdrapać. Na pewno coraz więcej kosztują, bardzo często fundatorem tych igrzysk są spółki Skarbu Państwa. Przy okazji wychodzą inne paradoksy. Zawodnicy mają ponoć milionowe kontrakty, w zespołach gwiazdy i trenerzy z całej Europy, USA i Australii, tylko wyników nie ma. A na dodatek reprezentanci Polski siedzą coraz częściej na klubowych ławkach rezerwowych. No i potem coraz częściej komuś w końcówce zadrży ręka. Przy tej okazji ujawnia się jakaś naga szeptana prawda, że Mariusza Wlazłego ta noga mniej bolała, niż podała prasa, a bóle w krzyżu Grzegorza Szymańskiego to zwykłe strzykanie, z którym żyje połowa Polaków, a znany środkowy zachowuje się jak symulant. Walkę amatorszczyzny z zawodowstwem widać gołym okiem i chyba najmniej winni temu są zawodnicy. Czy powinno się pisać takie gorzkie słowa na początku roku? Pewnie należałoby zacząć od życzeń, od radosnych prognoz na igrzyska w Pekinie, od gratulacji dla tych, którzy zakończyli sportowe zmagania w 2007 roku z tarczą, ale przecież jesteśmy kibicami – wkurzają nas różne niepowodzenia i zamęt. A na dodatek kochamy siatkówkę męską. Redaktor PS Kochamy też siatkówkę damską i piłkę ręczną i dlatego stan wkurzenia nas nie opuszcza.

ORLÓW Dwudziestu Jakież mam znaczenie, gdym samotny Na bezkresnej, zielenią soczystej łące Wzrok swój w nieba czysty błękit wznoszę, Szukając w przestrzeni lotnej – Orłów Dwudziestu

Gdy osamotniony w przestrzeni tej stojąc, Lękając się ruchu stopy w stronę nieznaną, Co ciszą do mnie krzyczeć będzie srodze O nieobecnym szumie skrzydeł – Orłów Dwudziestu.

Chociaż ramiona i dłonie puste rozłożę I całą swoją siłą mięśni ziemskiego malca Ciepłe słońca promienie ująć zapragnę, By wskazały mi linię lotu – Orłów Dwudziestu

Ale, gdy czterdzieści milionów znad Wisły Uniesie do Ciebie, Panie, jedno wołanie, Czy w swojej dobroci i nas umiłowaniu, Hangary swoje otworzysz dla – Orłów Dwudziestu?! Krzysztof Kowalski Oleśnica 25.01.2008

Wydawnictwo zrealizowano ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki, nakład 5000 egz. ISSN 0209-0546

aps nr 01 2008 (259)


XXII Zjazd AZS

Upowszechniajmy sport! Rozmowa z prof. MARKIEM ROCKIM, prezesem Zarządu Głównego AZS Dlaczego Poznań był gospodarzem Zjazdu? To chyba nieczęsta sytuacja, by Zarząd Główny AZS spotykał się poza Warszawą?

Tak, ma pan rację, w powojennej historii Zarządu Głównego tylko dwa razy Zjazdy AZS odbyły się w Krakowie, ale wybór Krakowa zawsze wyjaśnia sprawa historii i tradycji naszego stowarzyszenia. Pozostałe zjazdy odbywały się zawsze w Warszawie. Zarząd Główny AZS obradujący w czasie trwania kadencji na swoich posiedzeniach też zazwyczaj spotyka się w Warszawie. Tym razem gości nas Poznań. Dlaczego? To jeden z prężniejszych ośrodków akademickich. Organizacja Zjazdu w Poznaniu, to podziękowanie za wkład w rozwój organizacji i docenienie dotychczasowej działalności AZS Poznań. Tutaj są sukcesy. Poza tym Poznań od wielu lat stara się też o organizację letniej uniwersjady. To wszystko daje do myślenia.

Nie. Poznań jest jednym z bardzo dobrze przygotowanych miast. W końcu: Poznań stawia na sport! To hasło regularnie słyszymy z ust prezydenta Ryszarda Grobelnego. Niepowodzenia stolicy Wielkopolski w walce o te zawody dają też do myślenia innym akademickim ośrodkom. Proponowałem jakiś czas temu pani prezydent Warszawy starania o tę imprezę, jednak odmówiła, bo Warszawa chce czynić starania o igrzyska olimpijskie. Jak Pan oceni obecną kondycję sportu akademickiego?

Są dwa aspekty sprawy i jej oceny. Pierwszy to sport powszechny, który ciągle się rozrasta, ciągle przybywa nam klubów uczelnianych, co mnie ogromnie cieszy. To wszystko znaczy, że środowisko akademickie i sport akademicki

W ostatnim czasie powstało wiele uczelni prywatnych. Jak na tych uczelniach funkcjonuje AZS?

Poruszył Pan temat uniwersjady, o którą Poznań stara się już wiele lat. Czy Zarząd Główny AZS będzie nadal wspierał starania stolicy Wielkopolski o kandydowanie do prawa organizacji studenckich igrzysk?

Na razie mogę powiedzieć, że współpracujemy. Wspieramy się wzajemnie, miasto – nas, jako AZS, a my – jako AZS – wspieramy miasto. Czy będzie decyzja o starcie do organizacji kolejnej uniwersjady? Nie wiem. Na razie pracujemy nad tą decyzją, do końca stycznia br. wszystko powinno się wyjaśnić, bo w maju jest wybór na kolejnego gospodarza zawodów. Czy nie ma w środowisku akademickim głosów, że skoro Poznań przegrał już trzy razy prawo do organizacji letniej uniwersjady, to powinien zrezygnować z walki o tę imprezę?

żyją. Jeśli chodzi o sport kwalifikowany, to powiem tylko, że z ostatnich wielkich imprez, jakimi są igrzyska olimpijskie, tak w sportach letnich, jak i zimowych, medale przywożą sportowcy AZS – to też jest powód do zadowolenia. Przykład z siatkówki: do czołówki ligowej należą dwa akademickie zespoły – Częstochowa oraz Olsztyn. Te kluby akademickie mają możnych sponsorów. To są oczywiście kluby profesjonalne, ale czy jeszcze akademickie?

Tak. Każdy sport kwalifikowany, który jest wyczynowy, jest również profesjonalny. Poza tym nie da się studiować i grać zawodowo bez finansów. Taka jest rzeczywistość. Sport jest skomercjalizowany, dziś www.azs.pl

stał się też jedną z form zarabiania pieniędzy. Nie da się więc funkcjonować bez pieniędzy, inwestycji, sponsora. Bez środków finansowych nie wychowa się dziś niestety dobrych zawodników, medalistów.

Myślę, że bardzo dobrze. O tym świadczy chociażby fakt, że właśnie na nowych prywatnych uczelniach otwierane są kolejne jednostki AZS. W minionym roku powstało ich aż 31. Co prawda zlikwidowano 5, ale i tak daje nam to bardzo korzystny bilans. Sport i AZS to jest przede wszystkim sposób na budowanie, ale i promocję nowej marki uczelni. Został Pan ponownie sternikiem Zarządu Głównego AZS. Jakie cele wyznaczyli delegaci Zjazdu na kolejną kadencję Związku?

Przede wszystkim nadal upowszechnianie sportu wśród młodzieży. Będziemy też szukać nowych, atrakcyjniejszych form przyciągnięcia studentów do naszego stowarzyszenia. Poza tym musimy dostosować rozgrywki akademickie do ustawy o sporcie kwalifikowanym, zmienić nieco te rozgrywki pod kątem funkcjonowania uczelni w nowym prawie o szkolnictwie wyższym. Uczelnie bowiem kończą już kształcenie na studiach jednolitych, pięcioletnich i przechodzą do realizacji studiów dwustopniowych, a więc z definicji krótszych. Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję również. Rozmawiał Łukasz Klin Foto Zbigniew Kowal


XXII Zjazd AZS

Uchwała XXII Zjazdu AZS Poznań, 15–16 grudnia 2007 r.

Akademicki Związek Sportowy w obecnej kadencji – Jubileuszu 100-lecia – ma nowe wyzwania. W związku z tym delegaci zebrani na XXII Zjeździe zobowiązują Władze AZS wszystkich szczebli do podjęcia następujących działań:

I W sferze upowszechniania kultury fizycznej 1. Kontynuacji zmian regulaminowych Mistrzostw Polski Szkół Wyższych zgodnie z zapoczątkowanym kierunkiem: jednoroczny tryb rozgrywek prowadzonych systemem eliminacyjnym. 2. Wzmocnienia struktury organizacyjnej klubów uczelnianych AZS. 3. Uruchomienia szkoleń zawodowych. Zwiększenie ilości szkoleń i liczby uczestników, którzy w wyniku tych działań mogą uzyskać konkretne uprawnienia zawodowe instruktora. Oferta Akademickiego Związku Sportowego może być szansą zdobycia dodatkowych kwalifikacji zawodowych absolwentów szkół wyższych. 4. Stałego wspierania rozbudowy wszelkich systemów rozgrywek sportu powszechnego: MPSzW, Lig Środowiskowych, Pucharów, Festiwali, Lig Uczelnianych. 5. Rozwoju nowych programów aktywności fizycznej zapoczątkowanych w minionej kadencji, takich jak: Studencka Strefa Aktywności, Animator Sportu Akademickiego, Ligi Integracyjne. 6. Czynienia starań o rozwijanie realizowanego od lat Programu Rozwoju Sportu w Środowisku Akademickim w zakresie organizacyjnym i finansowym. 7. Do poczynienia starań w celu wypracowania wzorcowego programu standardów z zakresu wychowania fizycznego.

II W sferze sportu kwalifikowanego 1. Koncentrację wysiłków organizacyjnych i szkoleniowych całego Związku na przygotowaniach sportowych ukierunkowanych na kwalifikacje olimpijskie i start w Letnich Igrzyskach XXIX Olimpiady Pekin 2008 oraz XXI Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Vancouver 2010. 2. Dbałość o rozwój organizacyjny i doskonalenie procedur programowania, bieżącej realizacji i systemowej kontroli programów ACSS, w tym m.in: a) usankcjonowanie podstaw formalnych powołanych ACSS w postaci wymaganych zapisów w statutach uczelni, wdrożenie innych zaleceń pokontrolnych, dostosowanie zasad i procedur do wytycznych Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz prze-

3.

4. 5.

6.

pisów o rachunkowości, finansach i zamówieniach publicznych, b) rozszerzenie zakresu programu ACSS o nowe centra w klubach na uczelniach poza AWF, w nowych dyscyplinach sportowych i dla szerszego grona sportowców-studentów – pod warunkiem uzyskania większych środków finansowych, c) wprowadzenie mechanizmów uzależniających w większym stopniu poziom finansowania od poziomu sportowego i liczby zawodników objętych programem, jak również zgodności z zaleceniami ZG AZS w zakresie polityki sportowej AZS i priorytetów w szkoleniu ACSS, d) wdrożenie internetowego systemu rejestracji zadań szkoleniowych i wyników sportowych zawodników objętych programem ACSS. Utrzymanie wysokiej pozycji AZS w światowym ruchu sportu studenckiego poprzez: a) zwiększenie zakresu naszego udziału w imprezach kalendarza FISU, b) podjęcie prób uzyskania prawa do organizacji uniwersjady i akademickich mistrzostw świata. Dbałość o rozwój i doskonalenie systemu imprez centralnych AZS, w tym akademickich mistrzostw Polski. Doskonalenie programu wspierania sportowych gier zespołowych i ukierunkowanie realizacji celów sportowych na współzawodnictwo międzynarodowe poprzez: Wystąpienie do władz państwowych w następujących sprawach szczegółowych dotyczących akademickiego sportu kwalifikowanego: a) zmiana zapisu w rozporządzeniu Ministra Sportu dotyczącego zakresu i częstotliwości badań lekarskich trenerów, wnioskuje się o wprowadzenie zapisu zbliżonego do regulacji w Kodeksie Pracy, b) wprowadzenie zapisu ustawowego oraz aktualizację regulaminów zmiany barw klubowych, wnioskuje się zapis zezwalający na zwolnienie klubów AZS z opłat transferowych w sytuacji, gdy zmiana barw jest efektem podjęcia studiów przez zawodnika, a także/lub ucznia szkoły mistrzostwa sportowego, c) jednoznaczne określenie prawa szkół wyższych do udostępniania obiektów sportowych klubom AZS bezpłatnie

lub za symboliczną opłatą, a także utworzenie możliwości formalnych dla uczelnianej pomocy w bezpłatnym zakwaterowaniu zawodników-studentów oraz przyjęciach na studia bez egzaminów wybitnych sportowców, d) uzyskanie ustawowego prawa do wypłaty przez uczelnie studentom I roku studiów stypendiów motywacyjnych na podstawie wyników sportowych osiągniętych przed podjęciem nauki, e) uzyskanie ustawowego prawa do wypłaty studentom-sportowcom zarówno stypendium sportowego, jak i naukowego, f) dokonanie zmian w zapisie ustawowym o konieczności wykupu licencji trenerskich.

III W sprawach organizacyjnych, finansowych i inwestycyjnych 1. Podjęcia działań w celu pozyskiwania środków z Unii Europejskiej, a w szczególności organizowanie szkoleń, stworzenie ośrodka konsultacyjnego przy ZG AZS, aplikowanie związane z programami dotyczącymi ogólnopolskich działań AZS. 2. Kontynuowanie działań na rzecz realizacji programu inwestycyjnego AZS na rzecz Ośrodków AZS oraz obiektów w Łodzi, Poznaniu i Warszawie. 3. Podjęcie działań na rzecz stworzenie projektu „MARKI AZS” w aspekcie ogólnopolskiej działalności, jubileuszu 100-lecia, promocji sportu, poszukiwania partnerów i sponsorów. 4. Podjęcie działań zmierzających do aktywnego udziału przedstawicieli AZS w procedurach legislacyjnych dotyczących zmian w prawie sportowym, prawie dotyczącym funkcjonowania i finansowania działalności sportowej. 5. Dostosowanie statutów jednostek organizacyjnych do statutu AZS oraz konsekwentne stosowanie zasady, że zmiany w statutach wszystkich jednostek AZS przed ich skierowaniem do sądu rejestrowego muszą być opiniowane przez Komisję Statutową AZS. 6. Dalsze doskonalenie systemu szkolenia i pobudzania aktywności działaczy środowiskowych i klubowych komisji rewizyjnych AZS. 7. Otoczenie szczególną opieką przez ZG AZS jednostek, w których występują kłopoty organizacyjne. 8. Zorganizowanie ogólnopolskich i środowiskowych obchodów 100–lecia AZS w roku akademickim 2008/2009. 9. Doskonalenie systemu promocji Związku oraz obiegu informacji w ramach struktury wewnętrznej AZS. aps nr 01 2008 (259)


Nagroda im. Eugeniusza Piaseckiego Marek Chmielewski (Lublin) Marian Pawlak (Wrocław) Wojciech Weiss (Poznań)

M. Pawlak

Zarząd Główny AZS Marek Rocki (Warszawa) – prezes Tomasz Szponder (Poznań) – wiceprezes ds. organizacyjnych Dariusz Piekut (Warszawa) – wiceprezes ds. upowszechniania kf Witold Zimny (Lublin) – wiceprezes ds. sportowych Adam Roczek (Wrocław) – wiceprezes ds. kontaktów zagranicznych Roman Gawroniak (Gorzów Wlkp.) – skarbnik Marian Dymalski (Wrocław) – członek FISU Bartłomiej Korpak (Warszawa) – sekretarz generalny AZS Adam Krzesiński (Warszawa) – przedstawiciel Rady Sportu Juliusz Migasiewicz (Wrocław) – przedstawiciel Rady Sportu Jacek Muzolf (Poznań) – przedstawiciel Rady Sportu Jakub Kosowski (Lublin) – przedstawiciel Rady UKF Marcin Połeć (Łódź) – przedstawiciel Rady UKF Włodzimierz Leśniewski (Warszawa) – przedstawiciel Rady UKF Marek Konopczyński (Warszawa) – przedstawiciel Rady Ekonomicznej Marek Rojewski (Warszawa) – przedstawiciel Rady Ekonomicznej Członkowie Tomasz Aftański (Gdańsk) Konrad Mirecki (Kraków) Kazimierz Trybalski (Kraków) Piotr Marszał (Wrocław) Grzegorz Miedziński (Jelenia Góra) Jacek Kasprzyk (Warszawa)

Medal im. Bronisława Czecha Aleksander Fangor (Katowice) Grzegorz Kapitan (Leszno) Krzysztof Kościański (Bydgoszcz) Przemysław Strach (Poznań) Zbigniew Lipczyński (Szczecin) Dariusz Cieślik (Wrocław) Ewelina Zaremba (Białystok) Wiesław Pięta (Częstochowa) Piotr Walczak (Gdańsk) Tomasz Wróbel (Opole) Lech Leszczyński (Łódź) Paweł Błaszczyk (Szczecin)

Konrad Wasielewski (wioślarstwo) Dawid Pacześ (wioślarstwo) Łukasz Kardas (wioślarstwo) Anna Jesień (lekkoatletyka) Justyna Kowalczyk (narciarstwo biegowe) Katarzyna Szotyńska (żeglarstwo) Bogna Jóźwiak (szermierka) Łukasz Woszczyński (kajakarstwo) Michał Burczyński (bojery) Mariusz Sordyl (piłka siatkowa)

Główna Komisja Rewizyjna Katarzyna Kozarzewska (Gdańsk) Wacław Michalski (Poznań) Grażyna Papaj (Częstochowa) Teresa Sroczyńska (Gdańsk) Monika Kochanowska (Bydgoszcz) Henryk Sorys (Katowice) Aleksander Pyć (Łódź) Janusz Jaszczuk (Biała Podlaska) Alojzy Gołąb (Szczecin) Olgierd Furmanek (Wrocław) Bogusław Gorski (Warszawa) Kazimierz Habrat (Kraków) Piotr Nowak (Warszawa) Adam Szkaradek (Kraków)

Rodzice Justyny Kowalczyk

Nagrody im. Eugeniusza Pietrasika Joanna Śliżewska (WSPS, Wydział Zam. Sopot) Marcin Strządała (UŚ, Cieszyn)

Główny Sąd Koleżeński Arkadiusz Mężyk (Gliwice) Ryszard Wryk (Poznań) Jacek Migasiński (Warszawa) Marek Ogrodniczek (Rzeszów) Maciej Majchrzak (Poznań) Artur Kotowski (Lublin) Wojciech Zawadzki (Wrocław) J. Śliżewska

Foto Zbigniew Kowal

www.azs.pl

W. Weiss

M. Strządała


XXII Zjazd AZS

Członkowie Honorowi AZS Jacek FUK Ur. 3.12.1942. Absolwent WSWF w Krakowie, doktor nauk o kulturze fizycznej, autor publikacji z teorii sportu. Od 1964 r. związany z SWFiS AGH w Krakowie (od 1992 r. kierownik). W latach 1977–1980 wykładowca AWF Kraków. Reprezentant Polski w piłce ręcznej w latach 1963–1964. Od lat 60. związany z AZS Kraków – najpierw zawodnik sekcji piłki ręcznej, a w latach 1964 –2005 wiceprezes AZS WSWF AZS Kraków, członek władz AZS w KU AGH, członek ZŚ AZS Kraków i OŚ AZS Kraków. W latach 2000–2001 członek ZG AZS. Odznaczony m.in. Złotą Odznaką AZS, Złotym Krzyżem Zasługi oraz Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Bogusław GORSKI Ur. w 1935 r. Absolwent litewskiej Akademii Wychowana Fizycznego. Od 1960 r. pracownik SWFiS Politechniki Warszawskiej (w latach 1974–2004 kierownik), od 1979 r. przewodniczący zespołu ds. SWFiS przy Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego. W AZS był zawodnikiem sekcji siatkówki, od 1960 r. w AZS Politechniki Warszawskiej, trener, członek władz klubu, członek Zarządu Klubu AZS AWF Warszawa. W latach 1991–2005 prezes OŚ AZS Warszawa. W kadencji 1988–1991 wiceprezes ZG AZS ds. finansowych. Honorowy Prezes Środo-

wiska Warszawskiego, przewodniczący ŚKR, a w kadencji 2006–2007 członek GKR. Odznaczony m.in. Złotą Odznaką AZS, Medalem E. Piaseckiego, Medalem Komisji Edukacji Narodowej, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Andrzej GRYGOŁOWICZ Ur. 18.01.1939. Absolwent Akademii Rolniczo-Technicznej w Olsztynie oraz studiów trenerskich AWF Kraków. Pracownik AR-T w Olsztynie, od 1978 r. pracownik SWFiS. Trener klubowych zespołów w Polsce i Francji. Od 1958 r. zawodnik sekcji siatkówki AZS – początkowo w Poznaniu, później w Olsztynie. Po zakończeniu kariery sportowej trener i instruktor. Z zespołem AZS Olsztyn zdobył dwukrotnie tytuł mistrza Polski, mistrzostwo w Klubowym Pucharze Zdobywców Pucharów. W 1979 trener kadry uniwersjadowej. Aktualnie trener drugoligowego AZS UWM Olsztyn. Członek władz klubu AZS Olsztyn, w latach 1982–1984 członek ZG AZS. Odznaczony Złotą Odznaką AZS i Złotym Krzyżem Zasługi.

Sylwester MAJEWSKI Ur. 12.12.1928. Od 1949 r. zawodnik sekcji lekkoatletycznej. Uczestnik Akademickich Mistrzostw Polski. Po zakończeniu kariery sportowej trener sekcji lekkoatletycznej AZS Poznań, inicjator budowy hali lekkoatletycznej. W latach

1977–2001 członek ŚKR, a w 2001–2005 ŚSK. Członek Klubu Seniora. Odznaczony Złotą Odznaką AZS, Zasłużonego Działacza Kultury Fizycznej oraz Złotym Krzyżem Zasługi.

Adam MEDYŃSKI Ur. 3.01.1937. Absolwent Politechniki Wrocławskiej. Zawodnik sekcji szermierczej AZS Wrocław, a od 1958 roku trener w AZS Wrocław (do 1977 r.), AZS Politechniki Wrocławskiej (1977–1992), Klubu Szermierczego AZS Wrocław, obecnie AZS AWF Wrocław. Trener klasy mistrzowskiej w szermierce, wychowawca wybitnych reprezentantów Polski, medalistów IO, mistrzostw świata i Europy.

Emilia SZCZAWIŃSKA-OSIŃSKA Absolwentka Akademii Medycznej w Warszawie. Zawodniczka sekcji piłki siatkowej kobiet AZS Warszawa, członkini kadry narodowej, medalistka Mistrzostw Europy, Akademickich Mistrzostw Świata (Berlin 1951, Budapeszt 1954). Obecnie członek Kola Seniorów AZS Lublin.

Janusz WOLF Ur. 22.06.1938. Absolwent WSWF Kraków. Pracownik SWFiS Uniwersytetu Jagiellońskiego (w latach 1980– –2005 kierownik). Członek Komisji ds. SWFiS przy Ministrze Edukacji Narodowej (1982–1990). Od 1960 r. zawodnik sekcji lekkoatletycznej AZS Kraków, wielokrotny reprezentant i mistrz Polski juniorów. Reprezentant AZS na Letniej Uniwersjadzie w Bułgarii. Po zakończeniu kariery sportowej trener I klasy. Pracował w AZS Kraków (1965–1975), klubie AZS UJ (1972–1980) – również jako wiceprezes. Od 1964 r. członek władz ZŚ AZS Kraków. Odznaczony m.in. Złotą Odznaką AZS, Medalem E. Piaseckiego, Złotą Odznaką ZNP, otrzymał godność Honorowego Członka AZS Kraków.

Foto Zbigniew Kowal

Roman WSZOŁA Ur. 3.05.1932. Absolwent Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie. Od 1972 r. trener lekkoatletyki w AZS AWF Warszawa, potem również kierownik wyszkolenia sekcji. Wychowawca reprezentantów Polski. Członek władz klubu AZS AWF, członek – a obecnie również kierownik – społecznej komisji ds. lekkoatletyki przy ZG AZS. aps nr 01 2008 (259)


Z 50-letnim stażem

Andrzej Grygołowicz

AZS Olsztyn

Początki Pierwszym sportem była lekkoatletyka. Ojciec był zawodnikiem biegającym na długich dystansach w przedwojennym AZS Poznań, więc i ja spróbowałem sił w tej dyscyplinie. Zresztą z niezłym skutkiem, ponieważ zdarzało się wygrywać biegi narodowe. Bardziej pasjonowała mnie jednak siatkówka. Zacząłem grać w 1948 roku na powietrzu. Śmieszne to teraz, ale odbijaliśmy piłkę przez trzepak czy bramki do piłki ręcznej – jeden na jednego albo dwóch na dwóch.

AZS Poznań Pierwszym klubem, w którym trenowałem, była „Nielba” Wągrowiec. Niedługo jednak przeniosłem się do Poznania, gdzie trenowałem lekkoatletykę, koszykówkę i oczywiście siatkówkę. Tu po raz pierwszy zetknąłem się z Hubertem Jerzym Wagnerem – trenerem złotej drużyny z Meksyku 1974 i Montrealu 1976. Chodziliśmy do sąsiednich liceów i rywalizowaliśmy w rozgrywkach szkolnych. Rywalizację wygrywał Jurek, który jako kapitan zapowiadał się już na obiecującego siatkarza. Nie wiedziałem wtedy, że nasze drogi zejdą się jeszcze nieraz. W 1958 roku rozpoczęła się moja trwająca do dnia dzisiejszego przygoda z AZS. Jako student WSR Poznań zapisałem się do AZS WSR, trenując jednocześnie w Środowisku. Pośród licznych pamiątek z dawnych lat nie mam niestety pierwszej mojej legitymacji AZS. www.azs.pl

W 1960 roku przeniosłem się do Olsztyna. Studiując w Kortowie, przeszedłem jako zawodnik wszystkie szczeble rozgrywkowe poczynając od trzeciej ligi, poprzez drugą do ekstraklasy siatkówki pod wodzą trenera Leszka Dorosza. Siatkówka w Kortowie cieszyła się wielką popularnością i robiła karierę, od gry na terenie uczelni do sportu olimpijskiego włącznie. Miałem zaszczyt uczestniczyć w jej budowie i rozwoju. Budowa następowała w trudnych warunkach akademickich i była nierozerwalnie związana z rozwojem uczelni. Kortowo nie posiadało hali sportowej, więc treningi odbywały się na powietrzu, na boiskach przy akademikach i w pobliskim lesie. Trenowaliśmy codziennie, a trener Leszek Dorosz nie musiał nas specjalnie mobilizować do treningów, bo była to wielka przygoda i pasja. Fantastyczny klimat dla jej rozwoju był możliwy dzięki zawodnikom, trenerom, działaczom i pracownikom naukowym przychylnie nastawionym do sportu, a w szczególności władzom szkoły. Z tych powodów postanowiłem po skończeniu studiów podjąć pracę na uczelni i kontynuować trenowanie oraz rozpocząć pracę szkoleniową. W 1966 roku AZS Olsztyn, jako beniaminek ekstraklasy siatkówki, spotkał się z aktualnym mistrzem Polski AWF Warszawa, którego kapitanem był Hubert Wagner. Była to dla nas pamiętna lekcja, która trwała tylko 32 minuty! Już więcej nie udało mi się spotkać z Jurkiem jako zawodnikiem na parkiecie.

Praca szkoleniowa Pracę szkoleniową rozpocząłem prowadząc drugi zespół AZS, a następnie zespół juniorów, który dotarł w 1974 roku pierwszy raz w historii klubu do finału mistrzostw Polski juniorów, na którym zajęliśmy V miejsce. Rok później zdobyliśmy wicemistrzo-

stwo Polski SZS-AZS. Z siatkówką na najwyższym poziomie sportowym związany jestem jako trener od 1974 roku, początkowo jako asystent Leszka Dorosza, a od 1979 roku jako pierwszy szkoleniowiec AZS Olsztyn oraz trener kadry uniwersjadowej. Także i tu spotykałem się wielokrotnie z popularnym „Katem” jako trenerem Legii Warszawa. Niezapomniany był finał Pucharu Polski w 1982 roku. Legia naszpikowana reprezentantami Polski musiała uznać wyższość mojego zespołu, przegrywając 2:3. W swojej karierze trenerskiej pracując z I zespołem AZS Olsztyn zdobyłem 13 medali w mistrzostwach Polski oraz trzykrotnie zdobywałem Puchar Polski. Zawodnicy trenowani przeze mnie byli wielokrotnymi mistrzami Polski, reprezentantami Polski, olimpijczykami czy medalistami ME.

Największy sukces Lata 1991–1992 na długo pozostaną w mojej pamięci. Dwukrotnie pod rząd drużyna AZS Olsztyn prowadzona przeze mnie zdobyła mistrzostwo i Puchar Polski. W 1992 roku graliśmy finał z AZS Częstochowa. Dwa pierwsze mecze odbywały się w Olsztynie. W sobotę przegraliśmy 0:3; w niedzielę było już 0:2 w setach, a potrafiliśmy się zmobilizować i zwyciężyć 3:2. Zapewne olsztyńscy kibice pamiętają ten mecz. Jadąc do Częstochowy, nie dawano nam dużych szans, a jednak potrafiliśmy zwyciężyć dwukrotnie i zdobyć złoto. Mieliśmy wtedy dobry zespół. Dziś mam satysfakcję, że na Uniwersjadzie w Sheffield w akademickiej reprezentacji Polski grało w pierwszej szóstce pięciu moich podopiecznych. Do dziś nikt nie może pochwalić się takim sukcesem. Chłopcy zdobyli wtedy 1. miejsce, wygrywając z silną ekipą USA. Jeszcze dwa lata później na Uniwersjadzie w Buffalo w USA


40 medali MP na 40-lecie pracy trenerskiej... Dla wielu brzmi to niemal jak nigdy niespełniające się hasło propagandowe. Tymczasem jest to faktyczny wyczyn (jeden z wielu) trenera lekkoatletycznej sekcji AZS UMCS Lublin. Te liczby to jednak tylko (aż) przykrywka. Pod nią kryje się praca, a właściwie prawdziwa życiowa pasja. I to przez baaardzo duże „P”. W parze z pasją idzie ogromna skromność Marka Chmielewskiego.

W

dobie dyskusji nad zawodem nauczyciela (również i wychowania fizycznego), wobec zawsze aktualnej debaty nad rolą i pracą trenera wypowiedzi mojego rozmówcy nabierają szczególnego znaczenia. Dla adeptów, ale i dla szkoleniowców z długoletnim stażem spostrzeżenia trenera Chmielewskiego mogą stać się przyczynkiem do ponownej refleksji nad wizją i misją tego zawodu. Marek Chmielewski jednak

Polacy zdobyli srebrny medal, mając w kadrze 4 siatkarzy AZS Olsztyn.

Najlepszy zawodnik w AZS Olsztyn Po pierwsze przewinęło się w Olsztynie wielu znakomitych siatkarzy. Po drugie trudno porównywać zawodników lat np. sześćdziesiątych z zawodnikami obecnych czasów. Gdybym jednak musiał wybierać, to największe wrażenie robił na mnie Stanisław Zduńczyk, który potrafił wszystko. Miał świetny atak i serwis. Mimo że nie zagrywał z wyskoku (nie było wtedy takich zagrywek), to przyjmujący zagrywkę po przeciwnej stronie siatki drżeli ze strachu.

Podróże Najeździłem się i po kraju, i po świecie. Do końca życia nie zapomnę nocy sylwestrowej w 1979 roku. Pojechali-

sam przyznaje: – Teraz tylko tak o tym mówię – od święta. Na co dzień o tym nie myślę. Po prostu wykonuję swoją pracę, jak umiem najlepiej. Umie faktycznie najlepiej. Zarząd Główny AZS docenił całokształt pracy zawodowej przyznając mu Nagrodę im. Eugeniusza Piaseckiego.

Po myślowy horyzont Na swoim koncie ma pracę z zawodnikami od młodzika po juniora. Obecnie trenuje, jak obliczył, siódme pokolenie. Tych, z którymi pracował przynajmniej dwa pełne sezony, było aż 258. – Nie licząc tych, którzy się pojawili i zniknęli! Kilkunastu jego wychowanków reprezentowało Polskę, ustanowili rekordy Polski. Rozwijał ich tężyznę. Jednak zawsze, oprócz rozwijania sportowych ambicji, starał się poszerzać ich horyzonty myślowe.

Na rozdrożu... Na taki całościowy ogląd pozwala wieloletnie doświadczenie, ale i wykształcenie... geograficzne. – Tak. Geografia się przydaje. Jest to nauka mająca na celu całościowe opisanie Ziemi. Łatwiej zatem dostrzegać pewne problemy natury ogólnej. Nie ma się klapek na oczach. Fachowa wiedza to jest tylko jądro, a otoczka im większa, tym lepiej. Zawodnicy mają przecież różne dylematy – nie tylko natury sportowej.

śmy na coroczny turniej do Belgii, na którym zajęliśmy drugie miejsce. Mieliśmy wrócić pociągiem 31 grudnia do Warszawy rano. Dojechaliśmy do Berlina, gdzie miał na nas czekać parowóz z Polski. Niestety z powodu dwudziestostopniowych mrozów parowóz nie dojechał, a Niemcy swojego nie dali. Czekaliśmy bez jedzenia w zimnych wagonach, oszronionych od środka. Płaszcze przymarzały do okna, przykrywaliśmy się czym się dało – nawet gazetami. Przyszły nawet siostry z Czerwonego Krzyża z konwiami gorącej wody, abyśmy nie zamarzli na śmierć. Uratowała nas rosyjska kuszetka, gdzie dano nam rosyjskiego „czaja”. Wróciliśmy chorzy do Polski z dwudniowym opóźnieniem. Podróż trwała w sumie 65 godzin. A przy okazji – jako ciekawostkę – powiem, że kiedy grałem w „Nielbie” Wągrowiec, to jeździliśmy na mecze traktorem z przyczepą, na której były ławki. To były czasy!

Jak to się stało, że potencjalny następca Eugeniusza Romera został trenerem? Jaki szczęśliwy zbieg okoliczności sprawił, że Marek Chmielewski zamiast wertować mapy i atlasy, związał się z zieloną krainą AZS? – W pewnym momencie wydawało mi się, że to wcale nie było szczęście. W międzyczasie 10 lat startowałem jako zawodnik AZS Lublin, z miernym zresztą powodzeniem. Wtedy właśnie zacząłem się zastanawiać nad zagadnieniem sportu jako całością. Miałem szczęście trafić na znakomitego

Teraźniejszość Po sukcesach lat dziewięćdziesiątych nastąpił trudny okres. Przyczyny słabszych występów olsztyńskich akademików leżały poza boiskiem (kłopoty finansowe). Pożegnałem się z AZS Olsztyn na krótko, by powrócić do stolicy Warmii i Mazur w 1998 roku. Jako II trener i trener banku informacji pracowałem z zespołem PZU AZS, zdobywając m.in. srebrny medal MP. Po przejściu nie tak dawno na emeryturę wydawało się, że to koniec z siatkówką. Wilka jednak ciągnie do lasu i za namową działaczy objąłem drużynę juniorów AZS Olsztyn, z którą w ubiegłym roku zdobyłem mistrzostwo Polski. Z tymi chłopcami kontynuuję pracę, grając w II lidze. Tomasz Jankowski Foto AZS Olsztyn aps nr 01 2008 (259)


trenera AZS dr. Wiesława Dolińskiego. Był moim pierwszym i jedynym trenerem. To on dostrzegł u mnie pewne talenty. A talent do trenerki też trzeba mieć – umiejętność obserwacji, nawiązywania kontaktów itd. Zachęcał mnie, żebym się tym zajął. Początkowo stałem na rozdrożu – przed wyborem, czy pracować jako geograf, czy jako trener. Ostatecznie przekwalifikowałem się. Po drodze kończyłem kolejne etapy kształcenia zawodowego – tak dziś o nagłym zwrocie w swoim życiu zawodowym mówi Marek Chmielewski.

U podstaw Poświęcił się lekkoatletyce. Poświęcił się przede wszystkim młodzieży. Równolegle do pracy z sekcją, jak sam mówi z rozmysłem, pracował jako nauczyciel wychowania fizycznego w jednej z lubelskich szkół podstawowych. – Uważałem, że w szkole jest najlepsza, największa robota (...). Niewątpliwie wpłynęło to hamująco na moją tzw. karierę trenerską, ponieważ tego typu praca u podstaw powoduje, że nie ma czasu na to, aby ambicjonalnie mierzyć w jakieś tam szczyty kadrowe czy olimpijskie. Prowadząc młodzieżową sekcję AZS zdobył wiele trofeów. Jednak największą satysfakcję sprawiły mu te sukcesy niewymierne – pedagogiczne, psychologiczne. – Pewne sukcesy podczas 40-letniej pracy prowadzonej uczciwie i w sposób zorganizowany musiały przyjść same. Raczej nie myślałem tu o podkreśleniu mojej osoby, ale niewątpliwie dążyłem do tego, aby zawodnicy osiągali sukcesy.

Etos pracy Jest zdania, że zawodnicze sukcesy też nie zawsze znajdują przełożenie na medale. Dziś, w czasach kiedy młodzi mają wiele konkurencyjnych alternatyw spędzania wolnego czasu, sport nie dla każdego może okazać się łatwą i przyjemną ścieżką samorealizacji. Ważne zatem, żeby wśród młodych pokoleń wzbudzać zainteresowanie aktywnością fizyczną. – Jako trener z tzw. drugiego szeregu (bo nigdy nie byłem trenerem kadry) uważam, że moim sukcesem jest to, że potrafiłem w zmieniających się okolicznościach zawsze zmobilizować, namówić młodych ludzi do uprawiania sportu. Zapytany o receptę na taki sukces, odpowiada: – Przede wszystkim trzeba lubić młodzież. Kiedy się ją lubi, ona o tym wie. Nie można udawać przed młodzieżą. Po drugie trzeba być na bieżąco z trendami w samej pracy szkoleniowej. Po trzecie trzeba być psychologiem – takim z małej litery, w sensie pedagogicznym. Trzeba każdego młodego człowieka rozszyfrować podchodząc do niego indywidualnie, poznając jego możliwości, plusy i miwww.azs.pl

nusy. Trzeba dążyć do obopólnego zaufania. Dopiero wówczas, jeśli przedstawi się zawodnikowi uczciwą ofertę w sporcie, łatwiej jest od niego wyegzekwować pracę. Dodatkowo jest jeszcze istotne stworzenie etosu pracy – m.in. bezwzględne przestrzeganie punktualności, regularności pracy. Nie lubi spóźnień. Jeśli sam spodziewa się, że coś go zatrzyma i przyjdzie na trening 10 minut po czasie – uprzedza zawodników. To się jednak zdarza raz, może dwa razy w roku. Wypełnia wszelkie ustalenia, zobowiązania wobec nich. Tak, przez przykład osobisty, realizuję ideę etosu pracy. – Taki młodzieniec kończąc karierę sportową wychodzi ze sportu jako człowiek dojrzały, odpowiedzialny, pracowity, punktualny, niezrażający się przeciwnościami losu. W sporcie (zwłaszcza indywidualnym) wygrywa się rzadko, przegrywa się częściej. Dlatego tak ważna jest umiejętność godzenia się z porażką – dodaje trener Chmielewski.

Ciekawość – antidotum O pracy, wyzwaniach i ich realizacjach opowiada z zaangażowaniem. A może i miłością? Czy kocha ten zawód? – Owszem. Nauczyciele często (zwłaszcza ostatnio dostrzega się taką epidemię) powołują się, wręcz uskarżają na wypalenie zawodowe. Jak to możliwe, że po tylu latach u trenera Chmielewskiego żadne symptomy tej nauczycielskiej choroby się nie ujawniły? – Nie wpadłem w rutynę. Nie znudziło mnie to. Każdy zawodnik to był osobny przypadek. Każdy młody człowiek to było zupełnie odrębne zagadnienie. Każdy jest przecież inaczej skonstruowany. Zawsze, kiedy do nich przychodziłem, spotykałem się z różnymi zagadnieniami. Ciekawiły mnie więc coraz nowe rzeczy. Do dziś patrzę do

przodu. Nie rozpamiętuję tego, co było. Prezentuję młodzieży również pogłębiony światopogląd, którego oni przecież jeszcze nie mają.

Inny świat sportu? Świat się zmienia. Sport też. Ten współczesny, a raczej zjawiska, jakie mu towarzyszą (mam na myśli m.in. komercjalizację), nierzadko noszą znamiona patologii. Pytam zatem o pracę w tych nowych warunkach. – Obserwuję różne środowiska sportowe. Nierzadko jestem zdegustowany. Morale i wymiar intelektualny zastanawiają. Wiele organizacji, klubów aktualizuje jednak swoją ofertę, tak by była i atrakcyjna, i wartościowa. Retorycznie więc pytam tylko, czy AZS trzyma fason w tej nowej, rozpędzonej rzeczywistości. – O, tak. Zawsze mówiłem, że przyszłość sportu to jest AZS. Kiedy różne piony (np. budowlane, policyjne, a w zasadzie twory polityczno-administracyjne) prezentowały różne postawy, AZS trzymał tradycje jeszcze przedwojenne, szedł tropem sportu amerykańskiego, gdzie sport szkolno-akademicki decyduje o obrazie całościowym sportu – z całą stanowczością odpowiada rozmówca.

Trener – policjant? Praca trenera od lat wiązała się z realizacją wielu zadań, z których każde (!) było priorytetem. Dziś jednak, jak chyba jeszcze nigdy wcześniej, od większości trenerów oczekuje się, by byli szkoleniowcem, wychowawcą, organizatorem, rzecznikiem, ekspertem do spraw zaopatrzenia, specjalistą-medykiem czy psychologiem. Nieliczni szczęśliwcy mogą sobie pozwolić na owocną współpracę z szerokim sztabem, który odciąża trenera i pozwala mu na skoncentrowaniu się przede wszystkim na pracy z zawodnikiem. Marek Chmielew-


Kolejne wyzwanie

Rozmowa z EWELINĄ ZAREMBĄ, członkiem Zarządu Głównego AZS Dlaczego wybrałaś studia medyczne?

W maturalnej klasie nie byłam jeszcze do końca zdecydowana, jakie studia wybrać, tym bardziej że profil klasy (z rozszerzonym nauczaniem języka angielskiego) nie narzucał z góry kierunku studiów. Do połowy IV klasy wahałam się, czy nie wybrać filologii angielskiej. Impulsem, który skłonił mnie ku Akademii Medycznej, była jednak rozmowa z rodzicami, którzy są absolwentami teraz i mojej uczelni. Rodzice, pracując już wiele lat w naszym systemie służby zdrowia, poradzili mi jednak studia na farmacji. I tak już zostało. Dzisiaj nie wyobrażam sobie siebie na innym kierunku i w innym mieście. Tym bardziej że chodzę po ścieżkach rodziców, co często wiąże się z miłymi zbiegami okoliczności. Mój tata również był członkiem AZS w okresie studiów i na swoim koncie ma złoty medal mistrzostw uczelni medycznych w żeglarstwie. Jak się studiuje w Białymstoku?

Wiele osób uważa, że Białystok jest złym miejscem studiów, gdyż nic się tu nie dzieje. Na początku też tak myślałam, lecz szybko przekonałam się, że jest to wymówka osób, którym się po prostu nie chce znaleźć wokół siebie rzeczy, któreby pozwoliły odnaleźć pozytywne strony tego miasta. Wszyscy narzekają, że nie jest to Warszawa, Kraków czy Trójmiasto. W porównaniu z innymi akademiami medycznymi wszystkie zajęcia mamy w jednym miejscu, akademiki są przy ośrodkach akademickich, wszędzie jest

ski podziela te spostrzeżenia i opowiada o zjawisku z perspektywy samego zainteresowanego. – Całe środowisko trenerskie już się do tego przyzwyczaiło. Z całym dobrodziejstwem inwentarza się to bierze, będąc świadomym rozlicznych obowiązków, które trzeba załatwiać. I tak podejmuje tę trenerską rękawicę, mając jednak świadomość, że jego praca to fragment życia i że jest jeszcze życie osobiste. Czy i jak zatem pogodzić natłok zawodowych obowiązków z rolą męża, ojca, domownika. – Z trudnością, ale da się to pogodzić. To jest taka praca podobna do pracy policjan-

blisko, wszystkie kierunki i wydziały mają zajęcia w tych samych budynkach, przez co każdy się zna. Dzięki temu działalność wszystkich organizacji, w tym AZS, jest ułatwiona, ponieważ nie jesteśmy anonimowymi osobami w tłumie. Wszyscy nas kojarzą i wiedzą, gdzie nas znaleźć. Nieduża odległość obiektów sportowych od miejsc zamieszkania studentów również sprawia, że chętniej uczestniczą w zajęciach sportowych. Uważam, że Białystok jest przyjaznym miastem dla studenta, tu przynajmniej można się spokojnie zatrzymać i popatrzeć przez chwilę na świat w zwolnionym tempie, co w innych superstudenckich miastach nie jest możliwe. Cieszę się, że studiuję właśnie tutaj. Myślę, że inne miasto nie dałoby mi takich możliwości, zwłaszcza jeżeli chodzi o działalność w organizacjach studenckich. Czy spotkałaś w czasie studiów medyczną osobowość, którą nazwałabyś swoim profesorem?

Nie umiem wymienić takiej osoby, może dlatego, że nie szukam w wykładowcach jakiegoś specjalnego autorytetu, bardziej skupiam się na nauce potrzebnych mi do zawodu zagadnień. Czy masz plany co do swojej przyszłości zawodowej?

Rozpoczynając studia, uważałam, że spokojna praca w aptece będzie idealnym wyjściem, gdyż w czasie nauki w liceum nie angażowałam się organizacyjnie. Jednak studia szybko zmieniły ten stan

ta z amerykańskiego filmu, który jest po rozwodzie, w trakcie albo przed – komentuje nieco żartobliwie. – Często w wielu przypadkach balansuje się na granicy odporności psychicznej swojej, współmałżonka, dzieci. Coś za coś. (...) Ale nie wiem, czy większym komfortem byłoby dla kogoś o typie psychiki trenera i sposobie dotychczasowego postępowania, gdyby miał jedną pracę, nawet za godziwe pieniądze, której by jednak nie lubił.

Milionowy Kiedy już trener Marek Chmielewski opowiedział o początkach pracy, reflek-

Ewelina Zaremba, absolwentka LO im. Tadeusza Kościuszki w Łomży. Studentka V roku kierunku farmacji aptecznej Wydziału Farmaceutycznego z Oddziałem Medycyny Laboratoryjnej Akademii Medycznej w Białymstoku Działalność w AZS: październik 2003 roku – zaraz po rozpoczęciu studiów zawodniczka sekcji koszykarskiej KU AZS AMB; razem ze znajomymi założyła sekcję żeglarską. W latach 2005–2007 wiceprezes KU, a od listopada 2007 – prezes Zainteresowania: przede wszystkim sport, w wymiarze sportowym i organizacyjnym (AZS). Chyba nie ma dyscypliny, której bym nie lubiła, ale szczególną uwagę poświęcam koszykówce, narciarstwu oraz windsurfingowi. Inne zainteresowania to m.in.: fotografia, motoryzacja, książki, muzyka… ogólnie świat, który mnie otacza.

sjach związanych z zawodem, przyznał, że i jemu, i pewnie większości szkoleniowców towarzyszy taka mała nadzieja. – Trafić na prawdziwy talent jest niezmiernie trudno. Trzeba mieć szczęście. Można trafić na ludzi zdolnych, bardzo zdolnych, ale takich którzy zahaczają o geniusz (a tylko tacy mogą być wybitni), to trzeba mieć kolosalne szczęście. Przypadek jeden na milion, może dwa miliony. Jak sam przyznaje, nadal czeka na milionowego. Na medalistę z Pekinu, może Londynu? Oby! Tego życzę i raz jeszcze gratuluję oficjalnego wyróżnienia ZG AZS. Tekst i foto Katarzyna Rutkowska aps nr 01 2008 (259)


rzeczy. Nie wiem, jak potoczy się życie, ale teraz rozważam na początek pracę w firmie farmaceutycznej, a docelowo prawdopodobnie w aptece. Przeszła mi też przez myśl opcja wyjazdu za granicę, ale najpierw chcę spróbować swoich sił w kraju. Czas pokaże. Studia medyczne nie są łatwe, ale przede wszystkim czasochłonne. Skąd pomysł na działalność na rzecz AZS?

Faktycznie studia farmaceutyczne nie należą do najprostszych, ale jak się chce, na wszystko można znaleźć czas. To tylko kwestia odpowiedniej organizacji i priorytetów. Ludzie mówią, że… nie wiedzą, jak zabić czas, a czas ich zabija. Robię wszystko, żeby życie nie przeszło mi obojętnie. To, że działam w AZS, było w sumie kwestią przypadku. Zaczęłam działalność w zarządzie AZS na III roku, który na moim kierunku jest najtrudniejszy i wymaga systematycznej nauki i wielu wyrzeczeń. Dodatkowo z początkiem roku akademickiego wybrano mnie na przewodniczącą „Młodej Farmacji” – Sekcji Studenckiej Polskiego Towarzystwa Farmaceutycznego, zrzeszającej studentów farmacji. Nie powiem, że było łatwo, lekko i przyjemnie, ale nie było chwili, żebym tego żałowała. Mogę stwierdzić, że dzięki działalności, zwłaszcza w AZS, łatwiej znosiło się trudne momenty na studiach. Nie było czasu na stres związany z zaliczeniami, kolokwiami, egzaminami. I właśnie ta mobilizacja pozwoliła na zdanie wszystkich egzaminów w pierwszych terminach. Czy ktoś cię namówił do wstąpienia do AZS?

Nikt mnie nie namawiał. Członkiem AZS – zawodnikiem drużyny koszykówki – zostałam zaraz po rozpoczęciu studiów. Uprawiałam tę dyscyplinę w liceum i chciałam to kontynuować. Jednocześnie profil mojej klasy w liceum obejmował obozy narciarskie, dzięki czemu złapałam bakcyla narciarstwa. Jak tylko dowiedziałam się, że na uczelni organizowane są podobne wyjazdy, bez zastanowienia skorzystałam z oferty. Byłam stałym uczestnikiem obozów zimowych organizowanych przez nasze SWFiS. Stąd znało mnie kilka osób i na walnym zebraniu klubu wysunięto moją kandydaturę na funkcję wiceprezesa. Zgodziłam się w sumie bez świadomości zadań, które mnie czekają, ponieważ wcześniej o działalności klubu nie wiedziałam praktycznie nic. Teraz trudno jest mi wyobrazić sobie funkcjonowanie na uczelni bez tego stowarzyszenia. Co zainspirowało cię w AZS?

Zainspirowali mnie ludzie. Atmosfera w drużynie koszykówki. To, że AZS tworzą ludzie, którzy robią to, co kochają. Nie dlatego, że coś z tego mają, tylko zbierają się bezinteresownie, dla lepszego samopoczucia. Dzięki temu można było stworzyć to, co jest teraz. www.azs.pl

Na ostatnim Zjeździe AZS wybrana zostałaś do władz Związku. To kolejne wyzwanie…

Powtórzę, nikt nie namawiał mnie do kandydowania. Sama zgłosiłam taką chęć w luźnej rozmowie z przedstawicielem środowiska. Działalność w AZS daje mi po prostu satysfakcję i chęć do działania. Jednocześnie jest chyba najlepszą szkołą życia. Zdecydowałam się kandydować, żeby poznać jeszcze bardziej strukturę organizacji oraz ludzi, których łączy AZS. Jednocześnie swoją osobą chcę zaznaczyć istnienie środowiska białostockiego i mam nadzieję, że uda mi się je godnie reprezentować. Chciałabym również wnieść coś nowego do życia Zarządu Głównego. Traktuję to trochę jako przygodę, ale też pewnego rodzaju szansę na rozwój siebie i mojego środowiska, klubu.

wspólnie i kontakt z ludźmi z różnych roczników, kierunków – integracja. Fakt, że IV miejsce w ostatnich MP w koszykówce pozostawiło niedosyt, ale tylko na chwilę, bo była to przede wszystkim dobra zabawa wśród przyjaciół, która trwała jeszcze długo po zakończeniu mistrzostw. Określiłabym Cię niespokojnym młodym duchem...

Lepszą odpowiedź, opinię wydałyby pewnie osoby, z którymi współpracuję. Staram się wykonywać swoje obowiązki najlepiej, jak potrafię, i na ile czas mi pozwala. Czasami żałuję, że doba ma tylko 24 godziny. Cieszy mnie fakt, że z miesiąca na miesiąc coraz więcej osób na uczelni wie, co to jest KU AZS AMB i coraz więcej osób z poszczególnych sekcji umie się rozpoznać na korytarzach uczelni. O to mi głównie chodziło, bo moim zdaniem działalność organizacji ma sens tylko wówczas, gdy stoi za nią rzesza ludzi, a wtedy można myśleć o pozostałych. W tym miejscu dziękuję obu ekipom zarządu klubu, z którymi miałam okazję współtworzyć obecny wizerunek klubu i właśnie dzięki którym mogliśmy zrealizować wszystkie dotychczasowe przedsięwzięcia.

Czy niespokojnym... Nie do końca bym się z tym zgodziła. Po prostu nie lubię marnować czasu. Działalność na różnych polach to mój sposób na studiowanie. To najlepszy okres w życiu, żeby się sprawdzić i wybrać odpowiednią drogę. Wspomniałam, że prowadziłam też „Młodą Farmację”, którą jednak w tym roku przekazałam kolejnej osobie, gdyż chciałabym się skupić głównie na AZS. Dzięki tej działalności poszerzyłam horyzonty zawodowe i nauczyłam się wielu rzeczy, które teraz mogę wykorzystać w działalności w AZS. Z upływem miesięcy utwierdziłam się, że to, co mi daje prawdziwą satysfakcję, to atmosfera – zabawa – sport. Poza tym na uczelni jestem członkiem redakcji pisma akademickiego „Młody Medyk”, w której od tego roku akademickiego odpowiadam głównie za część sportową. Moje obecne życie to dwa równoległe światy: realia farmaceutyczne (studia i przyszłość zawodowa) oraz AZS – i wokół tego wszystko się kręci. Dziś nie wyobrażam sobie, że to się kiedyś zmieni. Chciałabym, by AZS na zawsze pozostał gdzieś obok życia zawodowego. Aż sama się dziwię, jak łatwo się od niego uzależnić. Ale jak będzie, pokaże życie, a ono często lubi nas zaskakiwać.

Grasz w koszykówkę?

Dziękuję za rozmowę.

Jak się sprawdzasz w Klubie, na forum środowiska?

Tak, gram w sekcji i reprezentuję uczelnię w rozgrywkach. Bawię się też trochę w żeglarstwo, ale częściej zamieniam omegę na deskę z żaglem. Poza tym jeżdżę na nartach. Z jakimi rezultatami?

Wszystkie sporty, jakimi się zajmuję, uprawiam tylko dla zabawy. Startuję jedynie w rozgrywkach koszykówki w Podlaskiej Lidze Międzyuczelnianej i mistrzostwach typów uczelni. Ideą startu w tych zawodach nie jest wygrywanie. Wiadomo, że zwycięstwom towarzyszy również satysfakcja, jednak na AM sport jest swojego rodzaju lekiem na stresy po całych tygodniach nauki. Spotykamy się na hali, by się wyśmiać, wypocić, zapomnieć i naładować akumulatory. Tak naprawdę nie liczą się rezultaty, a czas spędzony

Rozmawiała Halina Hanusz Foto ze zbiorów Eweliny Zaremby


XXII Zjazd AZS Poznań, 15–16 grudnia 2007 Foto Zbigniew Kowal

aps nr 01 2008 (259)


www.azs.pl


[badminton]

Ocenzurowana rewolucja 12–17.11.2007 r. w Sankt Petersburgu rozegrano IV Akademickie Mistrzostwa Europy w Badmintonie. W turnieju wystąpiły reprezentacje trzech polskich uczelni: Wyższej Szkoły Wychowania Fizycznego i Turystyki w Supraślu, Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie i Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. W turnieju indywidualnym wystąpił ponadto Hubert Pączek (AWF Kraków).

W

łaśnie Pączek oraz Agata Rzepczyk z AGH i Lech Dryżałowski z UWM byli jedynymi polskimi medalistami z wcześniejszych akademickich mistrzostw Europy. Nie było również nikogo z drużyny łódzkiej WSHE, która zdobyła ostatnio mistrzostwo Polski szkół wyższych. Jednak w Petersburgu pojawiło się sporo polskich zawodników, wśród nich prawdziwe asy. Nic więc nie zapowiadało, że po raz pierwszy nie zdobędziemy żadnego medalu na tych zawodach, które rozpoczęły swoją historię w 2004 r. w Krakowie. W turnieju drużynowym do grona faworytów zaliczono silny zespół WSWFiT (wicemistrzowie Polski szkół wyższych), rozstawiony z nr. 5/6. Do studentów z Supraśla dolosowano w ich grupie eliminacyjnej niżej rozstawionych Anglików z uniwersytetu w Loughborough i Szwajcarów z uniwersytetu w Bernie. Z pokonaniem tych ostatnich WSWFiT nie miała większego kłopotu, po czym jej zawodnicy mogli odpocząć, oglądając, jak ich dzieło powtarzają Anglicy. Niestety zaraz potem Supraśl przegrał 2:3 z Loughborough, tracąc szansę walki o medal. Ewa Jarocka z WSWFiT uważa, że jej zespół miał najlepsze losowanie spośród polskich teamów i była realna możliwość zdobycia medalu. – Powinniśmy to wy-

korzystać i byłby przynajmniej brązowy medal. Mielibyśmy wtedy, czym się pochwalić w Polsce, przede wszystkim jako uczelnia. Trochę zabrakło motywacji u niektórych osób w drużynie, mobilizacji, by dać z siebie wszystko – ubolewa zawodniczka z Supraśla. Rzeczywiście wygrana z Anglikami była w zasięgu ręki, ale nie gwarantowała jeszcze medalu. Ekipa z Supraśla musiałaby później nie tylko ograć dość słabych Niemców z Duisburga, ale pokonać w półfinale uniwersytet w Hamburgu albo przynajmniej w meczu o 3. miejsce Politechnikę Charkowską. Obie te drużyny były silniejsze od Anglików, co oznacza, że najmocniejszy polski zespół był dość odległy od medalu. Przegrał jeszcze mecz o 7. miejsce z gospodarzami z Petersburga. Pozostałe polskie drużyny tym bardziej nie miały szans. UWM zajął 13. miejsce, a AGH – 16. Startowało 17 uczelni z 9 krajów. Lepiej mogło być w turnieju indywidualnym. W singlu mężczyzn największe szanse miał Pączek, rozstawiony z nr. 9/16. W 1/8 finału trafił na rozstawionego z nr. 1 Siergieja Iwlewa z Moskwy i przegrał w dogrywce decydującej partii. Było to tym bardziej pechowe, że Iwlew i tak wycofał się po tym meczu z powodu kontuzji i nie zdobył medalu. W singlu kobiet jedyną rozstawioną Polką (nr 5/8) była Agnieszka Wojtkowska (WSWFiT), która nie błyszczała wcześniej w turnieju drużynowym. Jednak w rywalizacji indywidualnej wzięła się do roboty. Na przykład z Anastazją Gałkiną z Petersburga, z którą przegrała w drużynówce, w turnieju indywidualnym rozprawiła się w 2 krótkich setach. W meczu o medal Wojtkowska nie dała rady późniejszej wicemistrzyni Ukraince Marii Martynienko (Charków). Jarocka uważa, że miałaby szansę zdobycia medalu w grze pojedynczej, bo mimo przemęczenia turniejem drużynowym grało jej się naprawdę nieźle, gdyby nie fatalne losowanie. Faktycznie, trafiła we wcześnej fazie na faworytkę i późniejszą mistrzynię Jelenę Prus (Charków).

W mikście pozornie blisko medalu byli Mateusz Szałankiewicz i Jarocka (WSWFiT), ale w ćwierćfinale trafili najgorzej, jak to było możliwe: na murowanych faworytów, Aleksieja Wasiliewa i Jewgienię Dimową. Pozostali Polacy we wszystkich grach poodpadali jeszcze wcześniej. Gospodarze przywiązywali duże znaczenie do zawodów. Zarówno na otwarciu, jak i zakończeniu był obecny prezes Narodowej Federacji Badmintona Rosji Siergiej Szachraj. Wicegubernator Petersburga Siergiej Tarasow w przemówieniu otwierającym zawody zapewnił, że... idea rozwoju tego demokratycznego rodzaju sportu znajduje poparcie u władz miasta. Szachraj – podczas ceremonii zakończenia – wyraził nadzieję, że Petersburg, w którym ma powstać nowe centrum badmintona, wychowa mistrzów olimpijskich do igrzysk 2012 roku. W czasie zawodów doszło do jednego zgrzytu. W finale turnieju drużynowego spotkali się obrońcy tytułu, Dalekowschodnia Politechnika Państwowa (Władywostok) i Uniwersytet w Hamburgu. Mecz miał dramatyczny przebieg. Debla kobiet Władywostok oddawał walkowerem, ponieważ miał zdekompletowany skład po kontuzji jednej ze swoich 2 zawodniczek. Miksta wygrali Rosjanie Driomin i Dimowa, następnie singla Niemiec Schöttler. Singla kobiet wygrała w 3 setach Dimowa, a debla mężczyzn również Rosjanie, którzy zaczęli świętować zwycięstwo i ogłosili je w Internecie. Jednak jeszcze w trakcie meczu Niemcy zauważyli, że Rosjanie wystawili w istocie Dimową do 3 gier: singla, miksta i debla oddawanego walkowerem, co uznali – niewątpliwie słusznie – za skandal. Zgłosili protest. Okolicznością sprzyjającą było dla nich to, że delegatem technicznym EUSA był ich rodak Bastian Kruse. Wkrótce

aps nr 01 2008 (259)


IV Akademickie Mistrzostwa Europy w Badmintonie, Sankt Petersburg, 12–17.11.2007 na stronie turnieju pojawiła się informacja, że jury d’appel z udziałem Krusego zadecydowało o przyznaniu zwycięstwa Niemcom 3:2. W singlu pań anulowano wynik z kortu, zasądzając walkower na rzecz Niemki. Ciekawe, że podobną zagrywkę jak w meczu z Niemcami Rosjanie zastosowali wcześniej w półfinale przeciwko Ukraińcom z Charkowa, ale nie wywołało to wówczas skandalu. Polscy zawodnicy krytycznie oceniali takie postępowanie. – Dziwne byłoby, gdyby sędzia jako Rosjanin był przeciwko własnej drużynie, ale jednak tego typu sytuacje nie powinny mieć miejsca. Taka drużyna powinna być zdyskwalifikowana i to już wcześniej, jeśli miały miejsce takie mecze z Dimową – uważa Jarocka. Charakterystyczne, że na stronie internetowej organizatorzy zamieścili potem – być może nieco złośliwie – notkę (po angielsku): Można również wspomnieć, że czołowi zawodnicy Uniwersytetu w Hamburgu wygrali wczoraj turniej drużynowy i nie są teraz w formie. Być może z powodu nocy spędzonej w klubie „Rewolucja”, gdzie wszystkie 4 zespoły niemieckie mocno świętowały zwycięstwo. Tekst ten po pewnym czasie ocenzurowano, wycinając wzmiankę o braku formy i ewentualnym jej związku z wizytą w klubie. – Było kilka takich ciekawych imprez, ale każdy tu był na poziomie i swój poziom zachował. Każdy dobry student potrafił utrzymać swoją normę i formę, no i było naprawdę bardzo fajnie – zapewnia Jarocka. Triumfatorka singla Ukrainka Prus oceniła, że organizacyjnie zawody stały na najwyższym poziomie, lepszym niż poprzednie w Portugalii. Również Jarocka chwali organizację – bardzo szykowne otwarcie, zakończone bankietem, okraszo-

nym ciekawymi konkursami. Po rozstrzygnięciu zawodów była dyskoteka, gdzie wszyscy mogli się jeszcze bliżej poznać i pożegnać przed wyjazdem do swoich ojczystych krajów. Hotel był dobrze ulokowany, w samym centrum miasta. – Do hali mieliśmy pieszo kwadrans, więc mogliśmy przy okazji zobaczyć ciekawe miejsca – wspomina studentka z Supraśla. Zawodnicy zdążyli też zwiedzić część Petersburga z przewodnikiem, co stanowiło dla nich pod względem turystycznym i historycznym nie lada gratkę, niezapomniane przeżycie. Jarocka wystąpiła po raz pierwszy na akademickich mistrzostwach Europy: – Debiut dla każdego studenta to jest niesamowite przeżycie; przy tym poznanie nowych ludzi, nowej kultury, zobaczenie nowego miejsca bądź nawet tego samego, ale z innej strony. Do tego można zagrać z zawodnikami, którzy są bardzo wysoko na listach światowych. Bo jeżdżą na te zawody nie tylko studenci, którzy przestali wyczynowo grać, ale również tacy, którzy przygotowują się do igrzysk, więc naprawdę trzeba to docenić – podsumowuje Ewa. Medaliści turnieju drużynowego: 1. Uniwersytet w Hamburgu; 2. Dalekowschodnia Politechnika Państwowa we Władywostoku; 3. Charkowski Instytut Politechniczny. Medaliści turnieju indywidualnego: Gra pojedyncza mężczyzn 1. Jens Roch (Uniwersytet Kraju Saary w Saarbrücken); 2. Władymir Iwanow (Uralski Państwowy Uniwersytet Kultury Fizycznej w Czelabiń-

www.azs.pl

sku); 3. Sebastian Schöttler (Hamburg); Siergiej Łuniew (Władywostok). Gra pojedyncza kobiet 1. Jelena Prus (Charków); 2. Maria Martynienko (Charków); 3. Jewgienia Dimowa (Władywostok); Ksenia Polikarpowa (Państwowy Uniwersytet Ekonomii i Finansów w Petersburgu). Gra podwójna mężczyzn 1. Wiktor Maliutin, Nikołaj Ukk (Petersburg); 2. Siergiej Łuniew, Aleksiej Wasiliew (Władywostok); 3. Władymir Iwanow, Nikita Hakimow (Czelabińsk); Peter Zauner, Roman Zirnwald (Austria). Gra podwójna kobiet 1. Waleria Rożdiestwienska, Ksenia Polikarpowa (Petersburg); 2. Liz Brett, Caroline Smith (Uniwersytet w Loughborough); 3. Liubow Czudiencewa, Anastazja Naumienkowa (Czelabińsk); Karoline Neumann, Claudia Klingelhofer (Politechnika w Monachium). Gra mieszana 1. Aleksiej Wasiliew, Jewgienia Dimowa (Władywostok); 2. Anton Nazarenko, Jelena Szymko (Uniwersytet Moskiewski); 3. Maurice Niesner, Astrid Hoffmann (Hamburg); Tom Armstrong, Liz Brett (Loughborough). Janusz Rudziński Foto Ewa Jarocka, Agata Rzepczyk


[tenis]

IV Akademickie Mistrzostwa Europy w Tenisie, Moskwa, 3–9.12.2007

Polskie akcenty W imprezie zorganizowanej przez EUSA (European University Sports Association) po raz czwarty nasz kraj reprezentowały trzy zespoły: dwa męskie (KUL z Lublina i SWPS z Warszawy) oraz jeden żeński z Politechniki Warszawskiej.

P

rawa do wyjazdu na mistrzostwa mieli finaliści ostatnich MPSzW, co wynikało z wcześniejszych ustaleń ZG AZS. Kobiecy akademicki wicemistrz Polski, zespół AWF Warszawa, do Moskwy nie pojechał, a szkoda, ponieważ wzmocniony ostatnio Karoliną Kosińską (WTA 390), która rozpoczęła studia na tej uczelni, mógłby odegrać znaczącą rolę w tej imprezie. Zawiodły działania organizacyjne (zbyt późno przesłane zaproszenie przez stronę rosyjską uniemożliwiło otrzymanie niezbędnych do wyjazdu wiz). Z polskich ekip największy sukces odniósł KUL z Lublina (aktualny wicemistrz Polski), który dotarł do półfinału, staczając niezwykle pasjonujące spotkanie z drugą reprezentacją London Metropolitan University w ćwierćfinale i zajął ostatecznie 4. miejsce na 19 startujących w męskim turnieju. Bohaterem tego meczu był Wojtek Gawlak (druga rakieta zespołu KUL), który przy stanie 1:1 w setach w tzw. super tie-breaku rozgrywanym do 10 pkt (zamiast 3. seta), przegrywając 6:8, maksymalnie się zmobilizował i wygrał 10:8 i cały mecz 2:1. Pierwsza rakieta KUL Marek Oratowski swój mecz przegrał i o wszystkim zadecydował debel, pewnie wygrany przez zespół lubelski przy dużym udziale skutecznie serwującego Oratowskiego. W półfinale walecznym zawodnikom z KUL nie udało się sforsować pierwszej reprezentacji AWF z Moskwy, która wygrała 3:0 i równie gładko, bez straty punktu, w finale pokonała Szwedów ze Stockholm School of Economics 2:0, zdobywając 1. miejsce w turnieju. Lublinia-

nie rozegrali jeszcze mecz o 3. miejsce z pierwszą reprezentacją London Metropolitan University i przegrali 2:0 zadowalając się wysoką 4. pozycją w turnieju. Warto w tym miejscu odnotować fakt, że w tym międzypaństwowym spotkaniu na pierwszych rakietach bój stoczyło dwóch Polaków: Marek Oratowski i Radosław Nijaki, studiujący obecnie na tej londyńskiej uczelni. Radek, który jeszcze kilka miesięcy wcześniej reprezentował Polskę na ostatniej Uniwersjadzie w Bangkoku, wygrał pewnie z pierwszą rakietą KUL Oratowskim i pomógł bardzo swoim kolegom z LMU w zdobyciu brązowego medalu. Młodszy o 3 lata brat Radka również studiuje na tej samej uczelni i wystąpił w moskiewskim turnieju na drugiej rakiecie. Drugi męski zespół reprezentujący nas w Moskwie, SWPS z Warszawy, najbardziej emocjonujący mecz stoczył, podobnie jak KUL, w ćwierćfinale, tyle tylko, że górą byli przeciwnicy (Szwedzi) i oni awansowali do półfinału. Marcin Maszczyk (2. rakieta) przegrał swoje spotkanie z Tobiasem Hildebrandem w super tie-breaku 11:9, mimo że prowadził 9:7 i miał dwie piłki meczowe. Grający na pierwszej rakiecie Łukasz Cyrański swój mecz przegrał i do debla, w którym szanse były wyrównane, już nie doszło. W tej sytuacji SWPS walczył dalej o miejsca 5–8, zajmując ostatecznie 7. miejsce po przegraniu kolejnego meczu z drugą reprezentacją AWF z Moskwy 0:2 i wygraniu z Francuzami z Montpellier 2:1. Wysoki ranking zawodniczek z moskiewskiego AWF Ekateriny Bychkovej (WTA 115) i Evgeniji Rodiny (WTA 137) potwierdził dominację tego zespołu nad pozostałymi dziesięcioma reprezentacjami. Moskwianki przeszły przez turniej jak burza, wygrywając wszystkie mecze bez straty punktu. W finale pokonały obrończynie tytułu z Eindhoven, swoje rodaczki z MESI (Moscow State University of Economics Statistics and Informatics) 3:0. Trzecie miejsce, podobnie jak w męskim turnieju, zdobyła reprezentacja London Metropolitan University, w której znaczny udział w zdobyciu drugiego brązowego medalu dla tej uczelni miała grająca na drugiej rakiecie Polka Ola Kujawska, podobnie jak bracia Nijacy obecnie studiująca i trenująca w Londynie.

Reprezentujący nasz kraj kobiecy zespół Politechniki Warszawskiej z Aleksandrą Rosolską i Pauliną Prażmowską na czele wrócił z lekkim niedosytem, zajmując ostatecznie 7. miejsce. Niedosyt wynikł z przegrania bardzo wyrównanego i dramatycznego spotkania z drugą reprezentacją AWF z Moskwy w ćwierćfinale. Paulina Prażmowska przegrała swoje spotkanie po bardzo emocjonującej walce dopiero w super tie-breaku 2:1. Ola wygrała 2:0 i o wszystkim zdecydował niezwykle zacięty debel, w którym Rosjanki okazały się bardziej odporne psychicznie i to one awansowały do półfinału, a Polkom przyszło jeszcze zmierzyć się w walce o miejsca 5–8. Najpierw z Hiszpankami z Malaga University, który to mecz przegrały 2:1, a później z Rosjankami z MSU (Moscow State Univesrity) i ten mecz wygrały 2:1, plasując się ostatecznie na 7. miejscu. W turnieju rywalizowało 30 reprezentacji z 13 państw. Zdecydowanie podniósł się poziom sportowy w porównaniu do ubiegłorocznych mistrzostw w Eindhoven, o czym przesądził udział wielu zawodników i zawodniczek z wysokim rankingiem WTA i ATP (druga setka), którzy starają się łączyć naukę z czynną zawodową karierą tenisową. Studentom tenisistom bardzo ta impreza przypadła do gustu. Dramaturgia wielu spotkań stworzyła niepowtarzalną atmosferę zmagań. Kolejne mistrzostwa w Dublinie. Tekst i foto Krzysztof Kentla Wyniki Mężczyźni 1. Russian State University of Physical Education, Sport and Tourism (RUS), 2. Stockholm School of Economics (SWE), 3. London Metropolitan University (GBR), 4. John Paul II Catholic University of Lublin (POL), 7. SWPS Warsaw Social Psychology College (POL) Kobiety 1. Russian State University of Physical Education, Sport and Tourism (RUS), 2. Moscow State University of Economics, Statistic and Informatics (RUS), 3. London Metropolitan University (GBR), 7. Warsaw University of Technology (POL)

aps nr 01 2008 (259)


[badminton]

Akademickie Mistrzostwa Śląska Szkół Wyższych, Gliwice, 25.11.2007

Rakietki w górę W Ośrodku Sportu i Rekreacji przy Politechnice Śląskiej w Gliwicach przeprowadzono Akademickie Mistrzostwa Śląska Szkół Wyższych.

S

tartowało 7 uczelni: AWF w Katowicach, AE w Katowicach, Politechnika Śląska w Gliwicach, Uniwersytet Śląski w Katowicach, Filia Uniwersytet Śląski w Cieszynie, Wyższa Szkoła Ekonomii i Administracji w Bytomiu oraz Górnośląska Wyższa Szkoła Przedsiębiorczości w Mysłowicach. W rozgrywkach indywidualnych

wzięło udział 38 osób – w tym 15 kobiet i 23 mężczyzn. W deblu zagrało 10 drużyn – 6 męskich oraz 4 damskie. Studenci pokazali na boisku prawdziwą klasę – przede wszystkim świetnymi zagrywkami. Szczególne wrażenie zrobił na widzach Tomasz Bargieł, reprezentant Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. – Trenuję badmintona od piątej klasy szkoły podstawowej. W 2002 roku zdobyłem tytuł wicemistrza Małopolski w deblu – stwierdził. Na uwagę zasługuje również wielu innych uczestników rozgrywek, którzy wyzwolili ogromne dawki emocji. Właściwie wszyscy pokazali, że warto trenować, bo sport to nie tylko zdrowie, ale i przyjemność. Tę tezę potwierdziła zawodniczka Akademii Ekonomicznej – Anna Pankowska. Mimo dwóch przegranych setów z reprezentantką Politechniki Śląskiej cały czas się uśmiechała. Przyznała, że dla niej sportowiec nie musi wygrywać, by odnosić sukces. Liczy się coś więcej niż umiejętności. Ania gra w badmintona od 4 lat. W ogólnej klasyfikacji jury wyłoniło zwycięzców turnieju. W grze pojedynczej mężczyzn pierwsze miejsce zdobył Wojciech Palikij z PŚ w Gliwicach. Miejsce drugie przypadło Szymonowi Kostce z AWF, trzecie – Wojciechowi Łabajowi z PŚ. Wśród kobiet wygrała Elżbieta Olszewska z AE w Katowicach, drugie miejsce przyznano Beacie Ziółkowskiej – również reprezentance AE, a trzecie miejsce wy-

WYNIKI

drzejczak – 100 mot., 58.40 X Paweł Korzeniowski – 200 dow., 1:44.05

09.12.2007, Toro. Agnieszka Ciołek, AZS AWF Wrocław, zdobyła w składzie drużyny brązowy medal Młodzieżowych Mistrzostw Europy w Biegach Przełajowych.

20–23.12.2007, Warszawa. W Mistrzostwach Polski w Łyżwiarstwie Szybkim na Dystansach medale zdobyli (wszyscy AZS AWF Kraków/Zakopane): Złote X Konrad Niedźwiedzki – 1500 m, 1:56.02 X drużyna męska, 4:12.08 Srebrne X Luiza Złotkowska – 1000 m, 1:25.30 X L. Złotkowska – 5000 m, 7:58.11 X K. Niedźwiedzki – 1000 m, 1:15.26 X K. Niedźwiedzki – 5000 m, 7:03.07 X drużyna kobieca – 3:36.14 Brązowe X L. Złotowska – 3000 m, 4:39.99 X K. Niedźwiedzki – 500 m, 75.60 X Sebastian Druszkiewicz – 10000 m, 15:01.39

13–16.12.2007, Debreczyn. W Mistrzostwach Europy w Pływaniu na Krótkim Basenie medale zdobyli: Złote X Otylia Jędrzejczak, AZS AWF Warszawa – 200 mot., 2:03.53 (rekord świata) X Paweł Korzeniowski, AZS AWF Warszawa – 400 dow., 3:38.72 Srebrny X Paweł Korzeniowski – 200 mot., 1:51.61 Brązowe X Otylia Jęwww.azs.pl

walczyła Anna Kempa z Uniwersytetu Śląskiego. W grze podwójnej mężczyzn zwyciężyli zawodnicy PŚ z reprezentantami AWF. Trzecie miejsce – AE przed UŚ, Wyższą Szkołą Ekonomii i Administracji z Bytomia oraz Filią z Cieszyna. W grze podwójnej kobiet na prowadzenie wysunęły się zawodniczki sekcji AWF przed UŚ, Politechniką i AE. W grze mieszanej AWF pokonała jednym punktem drużynę PŚ. Trzecie miejsce zdobył UŚ, a za nim studenci AE. Najważniejsze, że liczba biorących udział w zawodach studentów szkół wyższych z roku na rok wciąż się powiększa. Tekst i foto Beata Hrycyna

05.01.2008. Redakcja „Przeglądu Sportowego” ogłosiła wyniki plebiscytu na 10 Najlepszych Sportowców Polski 2007 roku. Zwyciężył Adam Małysz, skoki narciarskie, Wisła Ustronianka. Zawodnicy AZS zajęli lokaty: 3. Otylia Jędrzejczak, pływanie, AZS AWF Warszawa, 4. Leszek Blanik, gimnastyka sportowa, AZS AWFiS Gdańsk, 8. Anna Jesień, lekkoatletyka, AZS AWF Warszawa, 10. Sylwia Gruchała, szermierka, AZS AWFiS Gdańsk 05–06.01.2008, Sanok. Luiza Złotkowska, AZS AWF Kraków/Zakopane, zdobyła srebrny medal w wieloboju sprinterskim podczas Mistrzostw Polski SP w Łyżwiarstwie Szybkim.


e i k s r e i o k s m r ppoomo „Kto gra grubo... ... wygrać musi” – tak brzmiało hasło promocyjne naszego przedstawiciela ubiegającego się o miejsce we władzach Zarządu Głównego AZS. Rezultat okazał się zgodny z oczekiwaniami. Piotr Walczak po raz kolejny zasiądzie za sterami statku o nazwie AZS. Od tego roku popularnemu (podobno najpopularniejszemu w Polsce – sic!) „Fajferowi” towarzyszyć będzie niżej podpisany. Dowodzi to, że gdańskie środowisko akademickie odradza się po raz kolejny. Rozwijamy się i nie boimy się przyznać do popełnianych czasem błędów. Jednak uważam, że trzeba próbować i stawiać sobie nowe wyzwania. Kto by pomyślał, że jako środowisko zorganizujemy chociażby zawody paralotniarskie? Jesteśmy otwarci na nowe projekty i mam nadzieję, że tak zostanie. Nie tak dawno pisałem o planie zorganizowania igrzysk dla pierwszoroczniaków. Teraz śmiało mogę donieść, że zadanie wykonane. Udało się do tego projektu nie tylko wiele osób przekonać, ale także zachęcić do współpracy. Co cieszy, zawody te pokazały, że tak naprawdę student może i powinien korzystać z doświadczeń i pomocy trenerów – pracowników uczelni. Wielokrotnie dzięki pomocy nauczycieli udawało nam się w mig rozwiązać trudny problem. Jednak mnie cieszy najbardziej zaangażowanie żaków w organizację zawodów dla młodszych koleżanek i kolegów. W tej materii jest siła i spory potencjał organizacyjny. Przed zbliżającymi się wielkimi wyzwaniami organizacyjnymi – Centralna Inauguracja Sportowego Roku Akademickiego na 100-lecie AZS oraz Akademickie Mistrzostwa Europy w Siatkówce Plażowej – musimy już dziś pamiętać o niezbędnych wówczas wolontariuszach, osobach tak naprawdę kreujących wrażenia, jakie wywiozą znad morza uczestnicy. Nowy rok przyniósł nie tylko niedawne zmiany w zarządach naszych jednostek, ale także wiele okazji, aby student mógł się wykazać. Jako środowisko będziemy organizatorami szeregu imprez Mistrzostw Polski Szkół Wyższych oraz innych akcji skierowanych do studentów (choćby Studencka Strefa Aktywności na nartach czy kolejne szkolenia). Drogi żaku – pamiętaj, żeby Cię tam nie zabrakło! Po prostu „zagraj grubo...” Ze sportowym... Tomasz Aftański

RaportG – zBa.rc.el.ona ... meczu U

D

zięki staraniom działaczy naszego środowiska w świąteczne piątkowe zaduszne popołudnie doszło do niecodziennego spotkania. Na sztucznej murawie AWFiS rozegrano międzynarodowy akademicki mecz piłki nożnej pomiędzy zespołami Uniwersytetu Gdańskiego (z mocnym wsparciem zawodników środowiska) z ekipą Historia FCU, reprezentującą Uniwersytet w Barcelonie. Okazją do rozegrania meczu był pomysł Jose Ignacio Figuerasa – prezesa UGFU – stworzenia stowarzyszenia zajmującego się promocją sportu wśród absolwentów studiów. – Chcieliśmy poznać nową kulturę i przy okazji rozegrać mecz z waszą drużyną. Jednak takiego przyjęcia się nie spodziewaliśmy i obiecujemy, że to nie jest nasze ostatnie spotkanie – powiedział Jose. Goście nie mogli wyjść z zachwytu nad otwartością i gościnnością Polaków. I to nie tylko podczas zwiedzania miasta czy wieczorów integracyjnych, ale także na boisku. Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem zostali obdarzeni pucharem, okolicznościowymi medalami oraz koszulkami, które wręczali Piotr Walczak (członek ZG AZS), Tomasz Aftański (prezes KU AZS UG) oraz Monika Markowska (wiceprezes KU AZS UG) – realizatorzy spotkania. Wynik końcowy nie był najistotniejszy, jednak warto dodać, że Hiszpanie wygrali 3:1. Najważniejsze było spotkanie przedstawicieli dwóch kultur (z Katalonii przyjechała aż 28-osobowa grupa) okraszone akcentem sportowym oraz integracyjnym. Już nie możemy doczekać się rewizyty...

... wyjazdu szkoleniowego do Pucka

Sukcesem zakończyło się Szkolenie Kadr Kultury Fizycznej, jakie zorganizowała Organizacja Środowiskowa AZS w Gdańsku. W ośrodku „Delfin” w Pucku niespełna 40 osób z 13 uczelni wyższych brało udział w zajęciach

teoretycznych, panelach dyskusyjnych, zajęciach sportowych oraz warsztatach tanecznych. Poruszano między innymi następujące problemy: organizacja pracy w klubie uczelnianym, organizacja i prezentacja nowych sekcji, tworzenie rocznego preliminarza wydatków klubu, rola sportu wyczynowego w AZS, sport powszechny w AZS. Młodzi działacze wymieniali się swoimi przemyśleniami i problemami oraz wspólnie pracowali nad preliminarzem Centralnej Inauguracji Sportowego Roku Akademickiego oraz Sejmiku Akademickiej Kultury Fizycznej w ramach obchodów 100-lecia Akademickiego Związku Sportowego w 2008 roku. Azetesiacy nie mogli oczywiście zapomnieć o sporcie. Zacięte mecze siatkówki i futsalu oraz jedyne w swoim rodzaju zawody na kręgielni dostarczyły sporej dawki emocji i radości – podobnie jak wieczorne zajęcia ze sposobów radzenia sobie ze stresem. „Stonoga”, „Kręcioł” czy wspólne tańce w ramach warsztatów prowadzonych przez sekcję taneczną KU AZS Uniwersytetu zapewne na długo pozostaną w naszej pamięci. Podobnie jak wigilia z Mikołajem w tle... W szkoleniu brali udział przedstawiciele następujących uczelni: Uniwersytet Gdański, Akademia Morska Gdynia, Akademia Marynarki Wojennej, Ateneum Szkoła Wyższa, Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej, Sopocka Szkoła Wyższa (dawna WSFiR), Akademia Pomorska Słupsk, Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa Elbląg, Akademia Medyczna, Akademia Muzyczna, Wyższa Szkoła Turystyki i Hotelarstwa, Wyższa Szkoła Zarządzania, Politechnika Gdańska. aps nr 01 2008 (259)


[pomorskie]

. . . a k s y z r g i e j o w s Mamy

W

zorem środowiska warszawskiego działacze zorganizowani w Komisji Klubów Uczelnianych przy AZS OŚ w Gdańsku podjęli próby zrealizowania podobnego przedsięwzięcia w naszym regionie. Jak się okazało, pomysł Igrzysk Studentów Pierwszego Roku w jednym miejscu i terminie był trafiony, a uczestnicy już dziś żałują, że jest to zabawa jedynie dla pierwszoroczniaków. Dzięki przychylności władz Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu oraz zaangażowaniu pracowników uczelni i przedstawicieli Samorządu Studentów udało się zrealizować nową formułę igrzysk, która przyciągnęła na start ponad 1000 uczestników z 10 uczelni wyższych Trójmiasta. Studenci rywalizowali w 9 dyscyplinach (tenis, tenis stołowy, lekkoatletyka, pływanie, piłka nożna, koszykówka kobiet i mężczyzn, siatkówka kobiet i mężczyzn), które miały wpływ na końcową punktację. Najlepsi okazali się go-

spodarze z AWFiS, którzy nieznacznie wyprzedzili Politechnikę oraz Uniwersytet. Te trzy uczelnie wystartowały we wszystkich dyscyplinach, co spowodowało ich wyraźną przewagę nad

resztą stawki. Następne miejsca zajęły: Akademia Morska, Akademia Medyczna, AMW, WSFiR, Ateneum SW, WSTiH i SWPS. – Bardzo podoba mi się obecna formuła rozgrywania igrzysk, która sprzy-

ja integracji studentów i pokazuje im, że sportowcy to jedna wielka rodzina – powiedział nam Edward Pawlun, trener męskiej ekipy siatkarzy z Uniwersytetu Gdańskiego. – Mam za to sporo zastrzeżeń do czasu trwania meczów – zauważył Kazimierz Rozwadowski z Politechniki. – Zebrałem kompletną drużynę koszykarzy i uważam, że mecze powinny być dłuższe, powinno być więcej grania. Można przecież wykorzystać inny obiekt na eliminacje – zauważył nie bez racji. Cieszy reakcja środowiska na nowe zawody i zapewne organizatorzy postarają się w przyszłym roku wziąć pod uwagę różne sugestie uczestników. Śmiało można jednak uznać, że impreza się udała i mamy nadzieję, że jej rozwój z roku na rok będzie coraz bardziej zauważalny i że na stałe wpisze się ona w kalendarz akademickich rozgrywek środowiskowych. Imprezę zorganizowano ze środków Samorządu Województwa Pomorskiego przy wsparciu PKO SA i Techno-Service SA. Patronat nad imprezą objął także Prezydent Miasta Gdańska.

Paralotniarski zawrót głowy

P

o raz pierwszy w naszym środowisku zorganizowane zostały zawody w paralotniarstwie. I to od razu rangi mistrzowskiej! Duża w tym zasługa sekcji paralotniowej AZS Politechniki Gdańskiej, która przy wsparciu AZS OŚ Gdańsk zorganizowała w dniach 5–7 X 2007 r. II Międzyuczelniane Mistrzostwa Polski w Paralotniarstwie Borsk 2007. – Myślę, że impreza była bardzo udana. Pogoda nas nie rozpieszczała, ale cieszy, że w najważniejszych momentach się przejaśniało. Ważne, że można było bezpiecznie i dużo latać. Poziom zawodników był bardzo

www.azs.pl

zróżnicowany, przez co totalni amatorzy mieli okazję rywalizować z bardzo dobrymi zawodnikami. To z pewnością uatrakcyjniło zawody – powiedział nam Filip Koczergo z AZS Politechniki Gdańskiej, główny organizator zawodów. – Panowała znakomita atmosfera. Na lotnisku w Borsku na Kaszubach mieliśmy wszystko, czego potrzebowaliśmy – dodał Filip, który okrasił swój występ zdobyciem drugiego miejsca indywidualnie oraz drużynowo. – Nic by się nie udało bez wsparcia Maki oraz Alka, których pomoc jest nie do przecenienia. Warto odnotować start 22 uczestników (w tym 10 kobiet) z 5 uczelni. Indywidualnie najlepszy okazał się samotnie startujący przedstawiciel Kolegium Karkonoskiego z Jeleniej Góry Tomasz Chodyra. Drugi był wspomniany Filip Koczergo, natomiast trzecie miejsce trafiło do Pawła Niemki z Politechniki Wro-

cławskiej, który głównie dzięki licznym startom swoich koleżanek wygrał w klasyfikacji drużynowej. Tuż za studentami z Wrocławia uplasowały się dwie gdańskie uczelnie – Politechnika i Uniwersytet. Ze względu na warunki pogodowe i ograniczenia czasowe rozegrane zostały dwie konkurencje naziemne oraz dwie konkurencje powietrzne: długotrwałość lotu, celność lądowania, wyścig z paralotnią na dystansie 70 m oraz zmagania z wiedzy teoretycznej. Organizatorzy pragną gorąco podziękować wszystkim za wsparcie, a w szczególności JM Rektorowi Politechniki Gdańskiej prof. dr. hab. inż. Januszowi Rachoniowi oraz Prorektorowi ds. Kształcenia prof. dr. hab. inż. Władysławowi Kocowi. Teksty i foto TA, AZS Gdańsk


m o p e o i k k s -pomor kos kkuujjaawsw Do dzieła! Gdańsk ma Neptuna, Kraków – Smoka Wawelskiego, Poznań – Koziołki, Toruń – Kopernika... Potrafimy wymienić jednym tchem wizytówki-symbole tych miast, ale czy umiemy powiedzieć, z jakich dyscyplin sportowych są te miejsca znane? Tutaj zaczynają się problemy – nie dlatego, że nie ma żadnych informacji, ale dlatego że można zostać posądzonym o sympatię lub o antypatię do jakiegoś miasta, a nawet uczelni. Jednak zastanówmy się, jakie miasto ma wyrobioną markę w kształceniu orłów w danej dyscyplinie? Wyniki Mistrzostw Polski Szkół Wyższych niech będą jednym z wyznaczników tych poglądów. Bezkonkurencyjna w pływaniu, ergometrze wioślarskim kobiet, wspinaczce sportowej i tenisie ziemnym jest Warszawa. Natomiast judo, jeździectwo, gimnastyka czy piłka nożna kobiet należą do Wrocławia. Gdańsk króluje w karate shotokan. Bydgoszcz ma palmę pierwszeństwa w wioślarstwie i ergometrze. Długo można tak wymieniać, ale do rzeczy! Nasuwa się pytanie zasadnicze, dlaczego tak się dzieje, że jedne kluby/miasta mogą się pochwalić sukcesami, a inne nie. Rozmawiając z zawodnikami, którzy mają na swoim koncie kilka medali, wydaje się, że aby osiągnąć sukces, nie wystarczy talent. Ważna jest baza sportowa – od sal, pływalni, kortów po wyposażenie. Nowoczesna infrastruktura techniczna zachęca do treningów, a jak wiemy, to one są podstawą sukcesu. Na szczęście przeglądając ostatnie numery „Akademickiego Przeglądu Sportowego”, możemy być dobrej myśli, że w najbliższych latach powstaną nowe hale i centra rozwoju kultury fizycznej. Do sukcesu są także potrzebni trenerzy z prawdziwego zdarzenia, którzy są partnerami dla studentów, a nie ich wrogami, to znaczy – chcą przekazać swoją wiedzę. To oni powinni wychodzić z założenia, że czas spędzony na treningu nie może być przesiedziany na ławce, lecz musi być aktywny, motywujący studenta do ciężkiej pracy. Ostatnią kwestią są sponsorzy, którzy w zamian za reklamę mogą wspomóc sekcję w postaci zakupu strojów, profesjonalnego sprzętu czy też organizacji treningów w ośrodkach sportowych. Dobrym przykładem jest sekcja koszykówki kobiet AZS Uniwersytetu Gdańskiego – to m.in. dzięki sponsorom studentki tejże uczelni mogły zajść tak daleko! Mamy nowy rok kalendarzowy, to czas na nowe wyzwania i zmiany – jest to także świetna okazja do realizacji planów, ciekawych eventów mających na celu ożywienie kultury studenckiej i promocji miasta, a więc nie zostaje mi nic innego, jak powiedzieć: DO DZIEŁA! Mateusz Tomanek mateusztom@gmail.com

Grać do późnej starośMcarize.ną..Mrozowską, student-

Rozmowa z ańskiej Uniwersyrm ge ii og ol fil ku ro ką II lkiego w Bydgoszczy tetu Kazimierza Wie

Od kiedy trenujesz bilard i kto Cię do niego namówił?

Bilard trenuję od 2000 roku, a zachęcił mnie sędzia Edward Armknecht. A wszystko tak naprawdę zaczęło się przypadkiem. Będąc w klubie z przyjaciółmi, zostałam zachęcona do zagrania w turnieju kobiecym. Spróbowałam, i to z powodzeniem, bo zajęłam w nim drugie miejsce. Dlaczego bilard, a nie inna dyscyplina sportu?

Po pierwsze jest już częścią mojego życia. Po drugie uspokaja mnie

i jak słyszę dźwięk bil, to czuję, że mogę wszystko. Po trzecie uważam bilard zarówno za grę rozrywkową, jak i sportową. A poza tym wybrałam sport, który można uprawiać aktywnie i z sukcesami do późnej starości. W środowisku uważa się, że w bilard grają raczej mężczyźni, a nie kobiety...

To tylko opinia środowiska. Oczywiście znam więcej mężczyzn niż kobiet grających w bilard, ale na szczęście coraz więcej pań zaczyna grać i tendencja jest zwyżkowa. Niektóre kobiety nie grają z mężczyznami, bo grają tylko w turniejach kobiecych. Aktywnie gra jedna kobieta na dziesięciu mężczyzn (tak pokazują statystyki), ale wbrew temu, co się mówi, w naszym województwie znam kilkadziesiąt kobiet, które aktywnie trenują (nie mówię już o Polsce). Co jest ważne w bilardzie?

To co w każdym sporcie, a więc nastawienie, trening, doświadczenie, umiejętność radzenia sobie

w sytuacji stresowej i ciągły rozwój, a poza tym talent. Ale moim zdaniem najważniejsza jest praca i to, żeby się nie poddać, bo – nie ten będzie nagrodzony, który zacznie, lecz tylko i jedynie ten, który wytrwa. Jak wyglądają treningi i jak często musisz ćwiczyć formę?

Trening to przede wszystkim ćwiczenia i gra z lepszymi ode mnie, bo patrząc na grę innych, uczę się najwięcej. Formę przed mistrzostwami ćwiczę codziennie (3 razy w tygodniu gra z lepszymi zawodni-

kami, 4 razy w tygodniu ćwiczenia), a po zawodach robię sobie przerwę na parę dni i zaczynam od nowa..., ale bilard odpręża mnie i sprawia przyjemność. Czy są w twojej rodzinie tradycje sportowe?

Tak, ojciec biegacz, a siostra również bilardzistka. Zaraziłam ją grą i był czas, że była lepsza ode mnie. Niestety bilard znudził ją i nie ma czasu, ponieważ rozpoczęła studia prawnicze. Czy oprócz bilardu uprawiasz jeszcze inne dyscypliny?

Tenis stołowy i ziemny, jogging, gimnastykę artystyczną i pływanie. Oprócz sportu masz czas na pasje, hobby?

Oczywiście, że tak! Czyli?

Muzyka, grafika, malarstwo, film, fantastyka, podróże i języki obce. Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Mateusz Tomanek Foto ze zbiorów Marzeny Mrozowskiej aps nr 01 2008 (259)


[kujawsko-pomorskie]

Raport z regie oMisntruzo.st.w.a Pomorza Akademicki i Kujaw

W

grudniu odbyły się zawody w kilku grach zespołowych. W piłce siatkowej kobiet w pierwszym z trzech turniejów I miejsce zajęła Wyższa Szkoła Gospodarki z Bydgoszczy, natomiast kolejne miejsca na podium zajęły uczelnie toruńskie – kolejno Uniwersytet Mikołaja Kopernika i Wyższa Szkoła Bankowa. W piłce siatkowej mężczyzn najwyższe pudło wywalczyli studenci z bydgoskiego Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego, drugie miejsce reprezentacja Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, a na najniższym stopniu siatkarze z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego. Również w grudniu we Włocławku odbyły się AM Pomorza i Kujaw w Futsalu o Puchar Rektora WSHE. Najlepszą drużyną okazała się reprezentacja Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego, która w finale wygrała dopiero

www.azs.pl

w rzutach karnych z Collegium Medicum UMK. Trzecie miejsce wywalczyli gospodarze z Wyższej Szkoły Humanistyczno-Ekonomicznej we Włocławku.

Bal Sportowca W tradycji bydgoskiego KU AZS Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego już od dawna karnawałowy styczeń zapisał się jako miesiąc Balu Sportowców. Także w tym roku odbył się bal... Rzec można – bal na sto par! W zabawie uczestniczyło prawie 250 osób. Jak bywa na tego rodzaju balach, oficjalnie przywitały gości władze uczelnianego AZS oraz Prorektor ds. Dydaktycznych i Studenckich dr hab. inż. Zdzisław Drzycimski, prof. UTP. Po przywitaniu z programem tanecznym zaprezentowały się dziewczyny z sekcji aerobiku – oprócz urody studentki pokazały niebywały talent, czym wzbudziły w zachwyt wielu mężczyzn. Wszystkim sportowcom – zarówno tym, którzy mogą się pochwalić sukcesami, jak i osobom, które dopiero zamierzają wchodzić na

podia, przygrywał do tańca zespół... który nie pozwolił nikomu zejść z parkietu aż do późnych godzin nocnych. Jak zawsze na koniec robiono zdjęcia pamiątkowe – poważne, m.in. prezentujące całą sekcję sportową, jak i bardziej wyszukane w formie i układzie pozowania.

Rozgrywki wewnątrzuczelniane Międzywydziałowy Turniej Darta na UKW, zawody zorganizowane przez uczelniany AZS, cieszyły się sporym zainteresowaniem. Zaskoczeniem, również dla samych zawodników, był fakt, że najlepszym kierunkiem grającym w darta jest Informatyka (Piotr Cykulski i Wojtek Kiełpiński). Widać zresztą, że studenci z Wydziału Matematyki, Fizyki i Techniki są aktywni sportowo – w grudniu został rozegrany wigilijny mecz koszykówki, w którym startowała również kadra nauczycieli akademickich. Nikogo nie zdziwił fakt, że profesorowie wygrali z trzecim rokiem informatyki! Tekst Mateusz Tomanek Foto Michał Kościański


kalendarium kalendarium kalendarium kalendarium

Styczeń Rok

temu (1 stycznia 2007 r.) zmarł Kolega Ryszard Malec. Był absolwentem WSWF Gdańsk (1979). Od początku pracy zawodowej związany z KS AZS na uczelni, najpierw jako instruktor siatkówki kobiet, później kierownik sekcji judo i szermierki, a od 1988 roku – dyrektor i członek zarządu KS AZS AWFiS.

2

lata temu (18–22 stycznia 2006 r.) złotymi medalistami Mistrzostw Polski w Biegach Narciarskich zostali zawodnicy AZS AWF Katowice: Justyna Kowalczyk – sprint, Janusz Krężelok – sprint, Weronika Przyczynek, Kornelia Marek, Małgorzata Kleszczyńska, Sylwia Jaśkowiec – w sztafecie 4x10 km oraz Mariusz Hluchnik, Piotr Śliwka, Dawid Waluś, Janusz Krężelok – w sztafecie 4x10 km.

3

lata temu (25 stycznia 2005 r.) drużyna AZS AWF Katowice w składzie: Tomisław Tajner, Marcin Bachleda, Tomasz Pochwała, Krystian Długopolski, zajęła drugie miejsce w Drużynowych Mistrzostwach Polski w Skokach Narciarskich rozegranych w Szczyrku.

4

lata temu (24 stycznia 2004 r.) odbył się I Uniwersytecki Bal Sportowca w Rzeszowie, na którym wyróżniono najlepszych sportowców-studentów.

5

lat temu (5 stycznia 2003 r.) w murach Collegium Novum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie odbyło się noworoczne spotkanie Koła Seniorów AZS Kraków, na którym prof. Andrzej Pelczar (przewodniczący) przypomniał o dokonaniach Koła w minionym 10-leciu. Natomiast ideę powstania Koła i jego działalność przedstawił Kolega Jan Żurek, który obchodził swój osobisty jubileusz 55lecia działalności w AZS.

6

lat temu (4 stycznia 2002 r.) w Krynicy na Mistrzostwach Polski w Snowboardzie zawodnicy AZS AWF Kraków/AZS Zakopane zdobyli pięć medali: 2 złote – Małgorzata Kukucz (slalom równoległy), Mateusz Ligocki (cross), 2 srebrne – Blanka Isielonis i Łukasz Hoły (slalom równoległy) i 1 brązowy – Jakub Hoły (slalom równoległy).

7

lat temu (18 stycznia 2001 r.) na Starych Powązkach w Warszawie w grobowcu rodzinnym zostały złożone prochy zmarłego Ignacego Tłoczyńskiego, tenisisty AZS Poznań z lat dwudziestych.

8

lat temu (23 stycznia 2000 r.) w Młodzieżowych Halowych Mistrzostwach Polski w Tenisie Krzysztof Kwinta (AZS Poznań) zdobył złoty medal w grze podwójnej (z Kamilem Lewandowiczem, Mera Warszawa) i brązowy w grze pojedynczej.

9

lat temu (22–30 stycznia 1999 r.) na XIX Zimowej Uniwersjadzie w Popradzie polscy studenci-sportowcy wystąpili w zawodach: biathlonu, narciarstwa alpejskiego, klasycznego, łyżwiarstwa figurowego, snowboardu i short tracku.

10

lat temu (24 stycznia 1998 r.) w Poznaniu odbył się Bal Sportowca UAM, na którym ogłoszono laureatów plebiscytu na najpopularniejszego studenta-sportowca UAM i trenera 1997 r. W kategorii sportowca najlepszy okazał się Maciej Ossia, pływak, I rok Wydziału Nauk Społecznych, a trenerem roku został Czesław Koperski (judo mężczyzn). Hh

WITRYNA KSIĄŻEK SPORTOWYCH

S

tart w igrzyskach olimpijskich dach. Dane są zaprezentowane przeji zdobycie medalu olimpijskiego rzyście, dzięki czemu bez trudu można to zapewne największe marze- dowiedzieć się np., kto zdobył złoty menie każdego sportowca, ukoronowanie dal w łyżwiarstwie szybkim na 1500 m jego kariery, swoista nagroda za wy- w 1924 roku, a kto triumfował w tej siłek i pracę, jaką w drodze na szczyt konkurencji w latach kolejnych; jak zawodnik pokonuje. Tryumf na tych kształtowały się i zmieniały wyniki najbardziej prestiżowych i najwięk- osiągane przez sportowców na przeszych zawodach świata zapewnia za- strzeni lat. służone miejsce w historii światowego Zbigniew Porada poświęca dużo sportu. miejsca występom Polaków na igrzyAle nie każdemu dane jest wystąpić skach zimowych. Nasz dorobek medana olimpijskich arenach. Tym, którzy lowy na tego rodzaju zawodach prenie walczą, pozostaje śledzenie poczy- zentuje się skromnie (8 medali, w tym nań zawodników. Najbliższa okazja ku 1 złoty, 3 srebrne i 4 brązowe), mimo że temu w sportach letnich nadarzy się w sierpniu tego roku, kiedy to w Pekinie zapłonie olimpijski znicz. Zanim to nastąpi, proponuję – pozostając jeszcze w zimowej aurze – przypomnieć sobie atmosferę olimpijskich rozgrywek w trakcie lektury książki Zbigniewa Porady pt. Zimowe Igrzyska Olimpijskie 1924– –2006. Jest to kompendium wiedzy na temat dwudziestu dotychczas odbytych olimpiad zimowych. Jak na kompendium przystało, autor odnotowuje najistotniejsze fakty, Zbigniew Porada, Zimowe Igrzyska wydarzenia charakteryzujące Olimpijskie 1924–2006, 228 stron, zdjęcia, kolejne igrzyska. Książka nie Wydawnictwo FALL, Kraków 2007. jest jednak tylko zestawieniem wyników sportowych z poszczególnych olimpiad. Autor wzbogacił swo- braliśmy w nich udział nieprzerwanie je wydawnictwo o szereg informacji ma- od 1924 roku. Jak się jednak okazuje, jących przybliżyć czytelnikowi atmosfe- nasi reprezentanci byli czasem o krok od podium. Nierzadko zwykły pech, rę minionych igrzysk. Dzięki temu mamy okazję prześle- przypadek, a nawet przyczyny polidzić np. przebieg ceremonii otwarcia tyczne przekreślały szanse na medal. każdej z tych imprez, poznać reprezen- O kulisach naszych występów w bardzo tacje narodowe biorące udział w olim- interesujący sposób opowiada autor. piadach oraz klasyfikacje medalowe. Na kartach książki zostali upamiętAutor pokusił się także o ocenę pozio- nieni wszyscy Polacy, którzy startowali mu igrzysk, przypomniał triumfatorów w igrzyskach zimowych. Zimowe Igrzyska Olimpijskie 1924– i przegranych zawodów. Odnotował nazwiska sportowców, o których z róż- –2006 to wyjątkowa i wartościowa pozynych względów było głośno na konkret- cja na rynku. Autor w sposób wyczerpunych igrzyskach. Relacje okrasił spor- jący zawarł w niej informacje, które towymi i pozasportowymi ciekawost- tego rodzaju wydawnictwa powinny kami, które miały związek z danymi posiadać. Przy tym książka Porady zawodami olimpijskimi. Dzięki tym nie jest li tylko suchym zestawieniem informacjom czytelnik może nie tylko danych, ale również bogatym źródłem przypomnieć (lub poznać) bohaterów wiedzy o igrzyskach jako wydarzeniu tamtych wydarzeń, ale i spojrzeć za sportowym, kulturalnym czy polityczkulisy tego największego widowiska nym. Dlatego powinna zainteresować sportowego na świecie, które – jak się nie tylko historyków sportu czy zagorzaokazuje – rządzi się nierzadko zasada- łych kibiców, którzy odnajdą tu wiele mi dalekimi od idei fair play. przydatnych informacji, ale każdego, Zasadniczą część książki tworzą jed- kto chciałby dowiedzieć się czegoś o tej nak statystyki i dane porównawcze. najważniejszej imprezie sportowej na Autor przedstawia wyniki osiągane świecie. I tylko żal, że Igrzyska Olimprzez sportowców w poszczególnych pijskie... nie zawierają zdjęć upamiętMM konkurencjach na kolejnych olimpia- niających tamte wydarzenia. aps nr 01 2008 (259)


[z AZS Winter Cup

A

kademicki Puchar Polski – AZS WINTER CUP nabiera coraz większych rozmiarów. Za nami już trzy z sześciu edycji tych zawodów.

Pierwsze koty za płoty Eliminacje mazowieckie i śląskie zgromadziły w tym sezonie rekordową liczbę narciarzy z całej Polski. W tej edycji AZS WINTER CUP tabelom przewodzą zawodnicy Politechniki Śląskiej Gliwice i Politechniki Warszawskiej oraz zawodniczki Politechniki Śląskiej Gliwice i Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej z Warszawy. Emocje na Długiej Polanie W piątek 18 stycznia br. na stoku Długa Polana odbyły się trzecie tegoroczne eliminacje z cyklu APP AZS Wintercup. Małopolskie eliminacje zorganizował Klub Uczelniany AZS Politechniki Krakowskiej we współpracy z Akademickim Związkiem Sportowym Kraków. Pomimo trudnych warunków narciarskich zawody dostarczyły niemało sportowych emocji. O ile w slalomie bezkonkurencyjna okazała się Hanna Majlert (AZS SWPS Warszawa), to w gigancie mimo prowadzenia po pierwszym przejeździe o 0,16 s, musiała ona uznać klasę Agnieszki Bernas (AZS Politechnika Śl. Gliwice), która zdeklasowała w drugim przejeździe swoje rywalki. Najbardziej pasjonującą rywalizacją w piątkowych zawodach APP – AZS Winter Cup, był gigant mężczyzn. W pierwszym przejeździe najlepszy okazał się Bartłomiej Witowski (AZS UJ Kraków), notabene członek Zarządu AZS Kraków, który o 0,03 s wyprzedzał Jana Rogatkę (AZS AWF Kraków), o 0,20 s Macieja Stanisławskiego (AZS ATH Bielsko Biała), o 0,23 s Kaspra Leonowicza (AZS AWF Katowice) i o 0,24 s Grzegorza Kurka (AZS Politechnika Krakowska).

azs.pl...]

Te niewielkie różnice czasowe znamionowały fantastyczne emocje w drugim przyjeździe, a warto nadmienić, że dziesiąty zawodnik pierwszego przejazdu tracił tylko 0,51 s. Drugi przejazd to koncertowa jazda piątego po pierwszym przejeździe Kurka, która pozwoliła mu na awans na drugie miejsce. Witowski skutecznie obronił pozycję lidera i sięgnął po 75 pkt do klasyfikacji generalnej. Trzecie miejsce obronił, mimo usilnych ataków konkurentów, Stanisławski (+0,38 s). W slalomie najlepszy okazał się Michał Pawlas (AZS AWF Katowice), który uzyskał przewagę po I przejeździe, a w drugim nie pozostawił już żadnych złudzeń, kto jest tego dnia najlepszym slalomistą na Długiej Polanie. Drugi, podobnie jak w gigancie, okazał się Kurek, a gigantowy tryumfator Witowski musiał się zadowolić trzecim miejscem. W małopolskiej eliminacji w klasyfikacji drużynowej kobiet bezkonkurencyjne okazały się zawodniczki AZS Politechniki Śląskiej, wśród których prym wiodły wspomniana Agnieszka Bernas i Hanna Łaszcz. O sukcesie AZS AWF Katowice w klasyfikacji generalnej mężczyzn zadecydowały wysokie lokaty zarówno w gigancie, jak i slalomie Leonowicza i Pawlasa.

Wybór AO

Wolontariusze poszukiwani!!!

I

nteresują cię duże imprezy międzynarodowe? Lubisz pracować w zespole, nie boisz się zaskakujących sytuacji, masz inicjatywę i w każdej sytuacji szukasz najlepszego rozwiązania? Jesteś wolny na początku lipca i kręci cię Kraków? Chcesz zdobyć nowe doświadczenie i przeżyć coś wyjątkowego wraz z 200 wyjątkowymi studentami sportowcami i działaczami sportu akademickiego ze wszystkich kontynentów? Zapraszamy cię do współpracy przy organizacji IX Forum FISU – Międzynarodowej Federacji Sportu Akademickiego! Forum odbędzie się w dniach od 1 do 6 lipca 2008 w Krakowie. Wcześniej czeka nas szkolenie i wyjazd integracyjny. Już dziś wyślij swoje zgłoszenie na adres: forum@azs.pl i zajrzyj na naszą stronę: fisuforum.azs.pl Na zgłoszenia czekamy tylko do 29 lutego! www.azs.pl

Nasi w Brukseli

W

dniach 18–20 stycznia br. członkowie Komisji ds. Edukacji (CESU) działającej przy Międzynarodowej Federacji Sportu Akademickiego (FISU) spotkali się w siedzibie FISU w Brukseli w celu omówienia wydarzeń planowanych na lata 2008 i 2009. Przy tej okazji nasi przedstawiciele – Renata Bojczuk (członek CESU oraz Komitetu Organizacyjnego IX Forum FISU) oraz Andrzej Olszewski (Biuro ZG AZS) – zaprezentowali raport dotyczący przygotowań do IX Forum FISU, które odbędzie się w dniach 1–6 lipca 2008 r. w Krakowie. Następnie wspólnie z członkami komisji pracowali nad końcową wersją programu. Polskie propozycje spotkały się z uznaniem sekretarza generalnego FISU i całej komisji. Z entuzjazmem i gratulacjami przyjęto także informację o inauguracji obchodów 100-lecia AZS. Zapraszamy do odwiedzania strony Forum: fisuforum.azs. pl. Czekamy także na zgłoszenia wolontariuszy, którzy chcieliby uczestniczyć w organizacji tej międzynarodowej imprezy!


KalendarzFISUiEUSAnarok 2008 Akademickie Mistrzostwa Europy 17–22.06 Antalya (TUR)

SIATKÓWKA PLAŻOWA

3–6.07 Latina (ITA)

TENIS STOŁOWY futsal2008.azs.wroclaw.pl

FUTSAL

PIŁKA RĘCZNA

PIŁKA SIATKOWA

Imprezy pod patronatem EUSA

21–27.07 Nowy Sad (SRB)

PIŁKA NOŻNA

21–27.07 Kijów (UKR) 23–27.07 Rzym (ITA)

WIOŚLARSTWO

BADMINTON

28–30.08 Zagrzeb (CRO) 10–14.09 Kraków (POL) 9–14.12 Dublin (IRL)

TENIS

ŻEGLARSTWO

30.05–6.06 Tel Awiw (ISR)

FRIENDSHIP GAMES

Puchary EUSA 21–24.02

GIMNASTYKA ARTYSTYCZNA Tartu (EST)

5–7.12

EUSA GENERAL ASSEMBLY Paryż (FRA)

Akademickie Mistrzostwa Świata SZACHY

4–10.03 Nowokuznieck (RUS)

KAIR (EGY)

24–31.08 Koper (SLO)

FUTSAL MĘŻCZYZN BIEGI NA ORIENTACJĘ

29.07–2.08 Tartu (EST) 2–5.09 Sun City (RPA)

GOLF

3–8.09 Łódź (POL)

bridge2008.net

BRYDŻ

FUTSAL KOBIET

7–13.09 Vitoria (BRA)

BADMINTON

WIOŚLARSTWO

19–21.09 Belgrad (SRB)

KOLARSTWO

21–26.05 Nijmegen (NED) 24.05–1.06

19–21.09

KAJAKARSTWO GÓRSKIE Bratysława (SVK)

19–28.09 Kazań (RUS)

HOKEJ NA TRAWIE Johannesburg (RPA) WOODBALL

26–29.06 Warna (BUL)

TRIATHLON

27–28.06 Erdek (TUR) 1–6.07 Gdańsk (POL)

azs.pl

MATCH RACING

BOKS

22–27.09

ŻEGLARSTWO Palma de Mallorca (ESP) NARCIARSTWO WODNE

1–5.10 Pekin (CHN)

STRZELECTWO

8–11.10 Pekin (CHN)

JEŹDZIECTWO

10–13.10 Algier (ALG)

2–6.07

SIATKÓWKA PLAŻOWA Hamburg (GER)

BIATHLON

1–10.04 Tiumeń (RUS)

ŁUCZNICTWO

(do ustalenia) Moskwa (RUS)

22–28.08

5–10.05 Braga (POR)

PIŁKA RĘCZNA

TAEKWONDO

17–27.07 Praga (CZE)

BASEBALL

5–7.09 Belgrad (SRB)

7–9.03 Cankiri (TUR)

23–24.07 Camerino (ITA)

16–20.07 Belgrad (SRB)

KAJAKARSTWO

5–6.04 BIEGI PRZEŁAJOWE Forges-Les-Eaux (FRA)

KOLARSTWO GÓRSKIE

LEKKOATLETYKA

TAEKWONDO

Konferencje

09

Zadar (CRO)

16–19.07 Cordoba (ESP)

SQUASH

21–27.07 Camerino (ITA)

KOSZYKÓWKA

RUGBY 7

SELL GAMES

14–19.07 Wrocław (POL) 14–20.07 Nis (SRB)

22–25.05 Otaniemi-Espoo (FIN)

RUGBY 7S

FLOORBALL Kuortane i Seinäjoki (FIN)

7–10.07 Tainan (TPE)

PODNOSZENIE CIĘŻARÓW Ateny (GRE)

ZAPASY karate2008.azs.wroclaw.pl

KARATE

6–9.11

5–13.07 Wenecja i Jesolo (ITA)

9–13.07 Saloniki (GRE) 11–13.07 Wrocław (POL)

25–28.11

Konferencje fisuforum.azs.pl

IX FORUM FISU

1–6.07 Kraków (POL)


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Akademicki Przegląd Sportowy 01/2008 by AZS-APS - Issuu