Issuu on Google+

1


www.zapulawy.pl

NAWOZY Z PUŁAW POTĘGA URODZAJU saletra amonowa

mocznik

AUTORYZOWANY DYSTRYBUTOR

Zakład Obrotu Towarowego „Siarkopol” Sp. z o.o. 39-400 Tarnobrzeg, ul. Chemiczna 11 tel.: 15 855 48 22, 15 855 50 17, 15 855 43 63, fax: 15 822 94 97 e-mail: zot.handel@poczta.fm, www.zot-siarkopol.pl

2

siarczan amonu


s.4

s.7

s.10

s.20

Spis Treści

s.13

4 WYDARZYŁO SIĘ!

6 ZA CO MIESZKAŃCY KOCHAJĄ RZESZÓW? 8 ZAPRASZAMY NA! s.16

12 SPRAWDŹ NAJNOWSZE ŚLUBNE TRENDY! 16 OKO W OKO Z DAWIDEM LAMPARTEM! 22 SPRAWDŹ NAJBLIŻSZE IMPREZY!

Bierz udział w konkursach i wygrywaj wspaniałe nagrody!

Twoja Agencja Reklamowa! REDAKCJA ANNPRESS Anna Jopkewicz-Maczuga Sonina 2,

37-100 Łańcut tel. 511-691-152 www.annpress-wydawnictwo.pl

Dołącz do nas na Facebooku www.facebook.com/rzeszowinlove

REKLAMA rzeszow.mojemiasto@gmail.com tel. 501 845 850

CHCESZ U NAS PRACOWAĆ? ODBYĆ PRAKTYKI LUB STAŻ? Napisz do nas i wyślij CV rzeszow.mojemiasto@gmail.com

3


Guzikowy Sylwester Kawiarnia Guzik, która jest skierowana dla rodzin z dziećmi, mimo że została otwarta dopiero miesiąc temu to nieprzerwanie zadziwia swoich klientów. Na sylwestra zorganizowali swoim najmłodszym odbiorcom imprezę, która sprawiła, że nie dało się ich wyciągnąć z lokalu. Czym jednak zaskoczyli i dlaczego te dzieci chciały zostać jak najdłużej? Jak wiadomo ostatni dzień w roku powinno obchodzić się jak najbardziej hucznie. A co jeśli sylwester jest jednym z pierwszych w życiu? Specjalnie na tę okazję w Guziku zorganizowano prawdziwe zakończenie roku. Nie odbywało się to jednak przed północą, a od godziny dwunastej po południu i planowo trwało do godziny 15. Czemu planowo? Bo mimo, że oficjalna część została zakończona o tej godzinie, to dzieciaki za nic w świecie nie chciały kończyć zabawy. Miały zresztą ku temu powody i nie ma się co dziwić. Ilość atrakcji przygotowanych przez organizatorów spodobałaby się nawet najbardziej wymagającym pociechom. Do lokalu przyszło aż siedemnaścioro dzieci (które miały od trzech do sześciu lat) wraz ze swoimi opiekunami. Impreza była podzielona na dwie części – część plastyczną, oraz taneczną. W pierwszej z nich najmłodsi tworzyli elementy strojów takich jak np. czapeczki z najprostszych elementów codziennego użytku, dzięki czemu rozwijali kreatywność, oraz niekonwencjonalne myślenie. Tak więc zwykła tektura stawała się potężnym mieczem, a kartka papieru piękną koroną. Na drugiej zaś części, dzieci tańczyły i bawiły się w zabawy taneczne wraz z

animatorami. Dzięki profesjonalnym podejściu animatorki, najmłodsze dzieci słuchały się już od pierwszych minut prowadzenia zajęć, a ze względu na prowadzenie zajęć w dwóch salach – każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Co więcej, imprezy tego typu są cykliczne – dlatego wystarczy wcześniej zarezerwować termin, aby przyjść ze swoją pociechą na konkretne warsztaty. Na przykład 20.I w niedzielę organizowany jest Dzień Babci i Dziadka, na początku lutego organizowany jest bal przebierańców, na których to dzieci przebiorą się w przeróżne stroje karnawałowe. Podczas gdy dzieci bawiły się w najlepsze, rodzice odpoczywali popijając pyszną kawę. Ciekawym dodatkiem do zabawy jest możliwość zagrania w gry rodzinne takie jak „Zgadnij kto to?”, „Grzybobranie”, „Farmer”, lub „Co do czego tato?”. Tym bardziej, że całe rodziny przychodzą zjeść weekendowy obiad, odpocząć i spokojnie spędzić czas ze swoimi dziećmi. Guzik hołduje idei slow foodu i zdrowego odżywiania w praktyce, dlatego Guzikowa karta dań jest krótka i często się zmienia, a dania przygotowywane są z sezonowych produktów. Pyszne domowe zupy, zdrowe obiady, świeże sałatki przygotowywane są wyłącznie z naturalnych składników. Ma być po prostu smacznie! „Rodzice są zachwyceni naszym dziecięcym menu, bo każdy niejadek zjada obiadek” – jak mówi Mariola Chodzińska, tutejsza pracowniczka. I nie są to żarty, ponieważ dziecko patrząc na swoich rówieśników zjadających z apetytem przepyszne jedzenie,

Rafał Wilk nagrodzony!

„Chciałbym podziękować wszystkim osobom, które wierzyły we mnie, moim dzieciom dodającym mi siły i wiary w to co robię oraz sponsorom”- te słowa wypowiedział podczas 78. Plebiscytu Przeglądu Sportowego „Najlepszy Sportowiec Niepełnosprawny 2012 roku” – Rafał Wilk. Zdobywca dwóch złotych medali na paraolimpiadzie w Londynie nie ukrywał swojego szczęścia z powyższego wyróżnienia. Przypomnijmy, że Pan Rafał (były żużlowiec Stali Rzeszów) startujący w konkurencji handbike’ów zwyciężył w 16 kilometrowym wyścigu na czas, a także był niepokonany na dystansie 64 kilometrów ze startu wspólnego. Serdecznie gratulujemy!

4

samo próbuje dostosować się do otoczenia i również stara się zjeść do końca. Sami zresztą możecie się o tym przekonać, gdy przyjedziecie do tej kawiarni – i uwierzcie będziecie naprawdę mile zaskoczeni. Jak rodzice dowiadują się o tym lokalu? „Dowiedziałam się od moich znajomych, którzy tutaj regularnie przychodzą – zapewne sama też polecę to moim przyjaciołom, którzy od niedawna są młodymi rodzicami” – twierdzi Ewa, tutejsza klientka która po raz pierwszy zajrzała do Guzika. Od stycznia rozpoczęto również zajęcia specjalne dla dzieci: stymulujące rozwój, adaptacyjne do przedszkola, dizajnerskie, oraz muzyczne. Pierwsze takie zajęcia są zawsze za darmo, aby sprawdzić czy dane dziecko będzie zachwycone lekcjami, czy będzie chciało wybrać co innego. Warto dodać, że zajęcia dizajnerskie są naprawdę bardzo nietypowe – uczą jak wykorzystać niepotrzebne już materiały aby wykonać całkiem nową rzecz. W jaki sposób? Otóż zajęcia odbywają się w maksymalnie ośmioosobowych grupach w których to głównym zadaniem jest stworzenie przez dziecka „czegoś z niczego”. Tak więc ze zwykłych słoików powstają wspaniałe lampy, a innym starym i niepotrzebnym przedmiotom nadawane jest „drugie życie”. Grafik zajęć podzielony jest na cykl poranny skierowany dla dzieci, które nie uczęszczają do przedszkoli i żłobka oraz na popołudniowe. Guzik oferuje również organizację urodzin dla najmłodszych, które są realizowane w formie zabawy zorganizowanej zabawy z animatorem. Każdorazowo scenariusze urodzin są dopasowywane do wieku, zainteresowań jubilata i jego gości. Takowych scenariuszy jest bardzo dużo, więc jest w czym wybierać. Są zarówno zabawy plastyczne z rywalizacją sportową, gdzie dzieci grają w gry sportowe, tworzenie własnych pacynek i odgrywanie scenek, jak i zabawy plastyczne pod czujnym okiem animatora. Takie urodziny trwają mniej więcej trzy godziny, ale znając życie – dzieciom wcale się nie chce wychodzić z kawiarni. No ale czemu tu się dziwić – w końcu przerywanie tak dobrej zabawy jest najtrudniejszym zadaniem jakie czeka opiekunów, a to ze względu na to, że dzieci od razu będą pytać kiedy na nowo odwiedzicie Guzika… (KK)


Kolejny noworodek w rzeszowskim „Oknie Życia”! 2 stycznia 2013 r. o godz. 1255 w „Oknie Życia” należącym do Caritas Diecezji Rzeszowskiej, przy Domu Samotnej Matki w Rzeszowie została znaleziona dziewczynka mająca około 4 dni. Jak się dowiedzieliśmy znaleziona dziewczynka była zadbana i czysta. Siostry Sercanki nakarmiły ją jedynie mlekiem i przekazały do szpitala na Oddział Noworodków gdyż taka jest procedura. Joanna Maria – bo tak została nazwana, trafi zapewne niebawem do adopcji. Nie miała przy sobie żadnej karteczki, ani listu. Pierwsze polskie „Okno Życia” zostało otwarte sześć lat temu w Krakowie. W ślady sióstr nazaretanek poszły diecezje w całej Polsce, tworząc kolejne miejsca pod patronatem Caritasu. Dzięki nim udało się uratować blisko pięćdziesięcioro dzieci. Prawie wszystkie trafiły do rodzin zastępczych i do adopcji. Matki, przeżywające dramat urodzenia dziecka, którego nie mogą, nie potrafią lub nie chcą zatrzymać, mają możliwość pozostawienia go anonimowo, bezpiecznie i bez konsekwencji

prawnych w oknie. Dzięki nim mają pewność, że dziecko zostanie otoczone natychmiastową opieką i będzie miało szansę „narodzić” się na nowo w rodzinie adopcyjnej. ONZ w całej sprawie nie widzi jednak nic dobrego. Zdaniem Marii Herczog, węgierskiej socjolożki i członkini komitetu ONZ, „Okna życia nie służą w najlepszym interesie dziecka lub matki”. Argumentem ma być m.in. prawo dziecka do poznania rodziców. Próżno tłumaczyć, że podstawowym prawem człowieka jest prawo do życia, wobec którego poznanie swojego pochodzenia jest absolutnie wtórne. Innym argumentem przemawiającym za likwidacją „okien życia” jest to, że ich istnienie „narusza prawo dzieci i ich rodziców do tego, by otrzymać od państwa pomoc pozwalającą na ich wychowanie” -

stwierdza Herczog i podkreśla, że „państwa powinny walczyć z przyczynami porzucania noworodków przez rodziców, czyli ubóstwem i patologiami społecznymi, a nie zachęcać do zrzekania się odpowiedzialności za los dziecka”. „Jeżeli okna faktycznie zostaną zlikwidowane to alternatywą dla matki, która nie jest w stanie lub nie chce wychowywać dziecka będzie śmietnik!” - mówi nam zapytana o opinię w tej sprawie mieszkanka Rzeszowa. A Wy co o tym myślicie? Zapraszamy na dyskusję już 25 stycznia na naszym profilu www.facebook.com/rzeszowinlove

nowoczesne wnętrze z ciepłą atmosferą aromatyczna kawa

pasjonujące warsztaty

dla każdego coś miłego

świeże soki

edukacyjne dla dzieci

atrakcje dla dzieci w różnym wieku

wyśmienite obiady rodzinne:

od 6 m-ca do 7 lat

dla aktywnych dzieciaków:

sałatki, zupy, dania główne

zajęcia: plastyczne

drewniany plac zabaw

apetyczne przekąski

dizajnerskie, muzyczne,

dla raczkujących: bezpieczny kojec

ciasta, ciasteczka i różne słodkości

taneczne, językowe oraz

wyłożony mięciutką wykładziną

specjalne dania dla dzieci

wiele innych

dla miłośników wirtualnych zabaw:

udogodnienia dla najmłodszych:

weekendowe warsztaty

gry sportowe na konsoli

krzesełka, przewijak, kojec

rodzinne

wyjątkowe urodziny według

bezpłatne wi-fi dla gości

zajęcia prowadzone

bajkowych scenariuszy

sklepik z unikatowymi,

przez pedagogów z pasją

profesjonalna opieka nad dziećmi

edukacyjnymi zabawkami

NOWOŚĆ: zajęcia stymulujące

“na godziny”

organizacja imprez: chrzciny, komunie

rozwój dla bobasów

(obok Millenium Hall)

5


Za co Kochamy

Rzeszów? www.facebook.com/rzeszowinlove

Za to, że cały czas się rozwija Za cudowny pomnik Za zmiany na lepsze Za wspaniały rynek Za świetne kluby muzyczne i niezwykłe koncerty Za ciekawe kierunki studiów Za ogromne galerie handlowe Za sklepy 24 godzinne Za tolerancję i brak rasizmu Za studenckie wtorki i czwartki Za nowoczesność Za ścieżki rowerowe i place zabaw Za romantyczne miejsca Za kameralne knajpki

Wesprzyj kobiety w ciąży,

których nie stać na badania!

BrzuszkoBus to pierwszy w Polsce autobus z wyposażeniem ginekologiczno – położniczym, który podróżując po kraju będzie szansą dla wielu kobiet z małych miejscowości na kompleksowe badania. Założeniem jaki nam przyświeca jest skuteczne diagnozowanie chorób płodu już na wczesnym jego etapie. Ponadto wiemy jak ważne są badania, których celem jest wykrywanie raka szyjki macicy.

Znane są nam przykłady kobiet w ciąży, których pierwszą wizytą u ginekologa położnika jest ta w szpitalu podczas porodu.

6

Wynika ona często z braku świadomości ale również związana jest z brakiem środków na szczegółowe badania jakie kobiety w ciąży powinny wykonywać dla bezpieczeństwa swojego i nienarodzonego jeszcze dziecka. Aby stało się to możliwe potrzebne jest zaangażowanie całego społeczeństwa, mediów oraz aparatu państwowego. Dlatego prosimy również o wsparcie m.in. Ministerstwo Zdrowia, Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, Narodowy Fundusz Zdrowia. Akcję poparła Pierwsza Dama RP Pani Anna Komorowska a także Poseł na Sejm Michał

Jaros, który aktywnie będzie pomagał nam w pozyskaniu środków na ten ważny i szczytny cel. Kwota, która pozwoli na wyprodukowanie całego autobusu wraz z wyposażeniem to 2500000 złotych. Środki będziemy pozyskiwać poprzez zbiórkę publiczną, wnioski do w/w ministerstw, firm i instytucji oraz sponsorów. Specjalne konto: 44 2490 0005 0000 4600 1231 8828 Tytułem: BrzuszkoBus


ruszyła akcja:

CIŚNIENIE NA ŻYCIE

W grudniu wystartowała ogólnopolska kampania społeczna „Ciśnienie na życie” organizowana przez Grupę Polpharma. Akcja ta ma w realny sposób zmotywować Polaków do profilaktyki schorzeń układu krążenia i pokazać, jakie ryzyko niesie ze sobą nadciśnienie tętnicze.

przedsięwzięciem będzie także wsparcie najbliższych obchodów Światowego Dnia Serca, które przypadają 29 września 2013 roku. A czy Ty wiesz co to jest nadciśnienie tętnicze?

Jednym z głównych zadań kampanii będzie przeprowadzenie 200 000 pomiarów ciśnienia krwi. Za każdy wykonany pomiar ciśnienia Grupa Polpharma przekaże złotówkę na rzecz Kliniki Zdrowego Serca w Zabrzu. Badania będą wykonywane w centrach handlowych, letnich i zimowych kurortach, a także podczas masowych wydarzeń sportowych, pielgrzymek oraz na ważnych konferencjach (m.in. Europejski Kongres Gospodarczy w Katowicach). Kampania „Ciśnienie na życie” zawita też na uniwersytety trzeciego wieku, by przekonać aktywnych seniorów do regularnych badań układu krążenia.

To c h o r o b a u k ł a d u k r ą ż e n i a , k t ó r a charakteryzuje się stale podwyższonym ciśnieniem tętniczym krwi. Zdecydowana większość (ponad 90%) przypadków nadciśnienia ma charakter pierwotny, tzn. bez znanej somatycznej przyczyny, którą da się usunąć interwencją medyczną. Etiologia nadciśnienia tętniczego pierwotnego nie została w pełni ustalona. Uważa się, że odgrywają w niej rolę czynniki genetyczne i środowiskowe. Pozostałe przypadki to choroba o charakterze wtórnym, czyli jest dobrze znana przyczyna choroby, np. choroby nerek, miażdżyca, choroby gruczołów dokrewnych lub choroby mózgu.

Działania kampanii „Ciśnienie na życie” będą trwać do końca 2013 roku. Akcję zwieńczy sporządzenie raportu ,,Serce Polaka”, w którym wykorzystane zostaną dane z tysięcy pomiarów ciśnienia tętniczego. Istotnym

Powikłaniem przede wszystkim jest uszkodzenie nerek, układu krążenia oraz powikłania ze strony układu nerwowego. Nadciśnienie, aż do chwili wystąpienia powikłań, zwykle przebiega skrycie.

Podwyższone wartości ciśnienia tętniczego wykrywane są w wyniku rutynowego badania lekarskiego bądź incydentalnym pomiarem. Przez wiele lat istniejącemu nadciśnieniu mogą nie towarzyszyć żadne objawy. Jeśli już wystąpią, są one mało charakterystyczne: bóle głowy, nadmierna pobudliwość, bezsenność, łatwe męczenie, czasem uczucie kołatania serca, zaczerwienienie twarzy, szyi, klatki piersiowej (zwłaszcza przy dużym wzroście ciśnienia). W przypadku nadciśnienia wtórnego mogą być obecne objawy choroby podstawowej. U niektórych chorych nadciśnienie może mieć charakter chwiejny i nie powodować powikłań narządowych przez długi czas, natomiast u innych od chwili rozpoznania ma charakter utrwalony i wcześnie prowadzi do owych powikłań. Pamiętaj, aby od czasu do czasu kontrolnie mierzyć ciśnienie. Dotyczy to zarówno osób młodych, tych w średnim wieku oraz kobiet w ciąży. Prawidłowe ciśnienie to 120/80. Granicznym ciśnieniem jest ciśnienie 140/90. Wszystko, co powyżej, jest już nadciśnieniem! AJM

7


a N y m a z s a Zapr Spektakl „Się kochamy”

„Się kochamy”, to doskonała farsa o przewrotności ludzkiej natury i historii, która tak bardzo lubi się powtarzać. To opowieść o klasycznym trójkącie miłosnym, w którym to mężczyźni knują zaskakującą w skutkach intrygę. W pierwszych scenach spektaklu poznajemy Harrego (Rafał Cieszyński) i Milta (Lesław Żurek), dawnych przyjaciół ze szkoły. Jeden stojący na krawędzi (w przenośni i dosłownie), drugi, skutecznie udający zadowolenie ze swojego dotychczasowego życia. Jak się jednak okaże, to nie kobieta (Edyta Olszówka) wplątana w tą intrygę ich połączy, a most z którego chcąc nic chcąc i tak będą po wielokroć skakać. Spektakl odbędzie się 12 stycznia w Filharmonii Podkarpackiej

TARANTINOC Z PREMIERĄ DJANGO już 18 stycznia w Multikinie!

Tak, oczy Cię nie mylą i nie śnisz! Na ENEMEFie zagramy długo wyczekiwany repertuar, czyli TarantinoNOC - cztery filmy jednego z najważniejszych, najchętniej oglądanych i najczęściej dyskutowanych reżyserów naszych czasów, laureata wszelkich możliwych nagród od Oscarów i Złotych Globów po Złotą Palmę w Cannes, czyli QUENTINEM TARANTINO. To reżyser, który nikogo nie pozostawia obojętnym - jego dzieła albo się czci, albo się ich nienawidzi. Oto repertuar: - specjalny pokaz premierowy DJANGO, - kultowe i legendarne PULP FICTION, - KILL BILL, - KILL BILL 2 Zapraszamy!

Ogólnopolskie Mistrzostwa Samorządowców w Tenisie Ziemnym o Puchar Prezydenta Miasta Rzeszowa

W dniach 18-20 stycznia 2013 roku na kortach tenisowych Klubu Spin w Rzeszowie po raz pierwszy odbędą się „Ogólnopolskie Mistrzostwa Samorządowców w Tenisie Ziemnym o Puchar Prezydenta Miasta Rzeszowa”. W imprezie wezmą udział m .in. reprezentanci samorządów miast wojewódzkich oraz miast na prawach powiatu z całego kraju. Oprócz Prezydenta Miasta Rzeszowa, honorowy patronat nad imprezą objęli także Związek Miast Polskich oraz Polski Związek Tenisowy.

Koncert Enej

Zespół ENEJ został założony w 2002 roku w Olsztynie przez braci Piotra i Pawła Sołoduchów oraz ich przyjaciela Łukasza Kojrysa (obecnego menegera zespołu.) Zainteresowania muzyką folkową, szczególnie ukraińską, źródło miały w pochodzeniu, korzeniach członków zespołu, właśnie ukraińskość, muzyka tradycyjnia grana na ludowych instrumentach zdominowała pierwszy okres w jego historii. W międzyczasie dochodziło do wielu zmian personalnych, pojawiali się nowi muzycy, przybywało instrumentów, zmieniał się charakter wykonywanej muzyki, zespołowi coraz bliżej było do obrazu znanego szerokiej publiczności. ENEJ zwyciężył również w jednym z programów telewizyjnych i od tamtej pory są jednym z bardziej rozpoznawanych zespołów w Polsce, a ich piosenki zawsze brylują na listach przebojów. Koncert odbędzie się 27 stycznia w rzeszowskim Klubie Wytwórnia.

8


„Bzik totalny” w teatrze im. W. Siemaszkowej

8 lutego o godz. 19.30 spektakl „Balladyny i romanse” zaprezentuje Teatr Lalki i Aktora PINOKIO z Łodzi.

9 lutego o godz. 16.00 „O północy przybyłem do Widawy, czyli Opis obyczajów III” warszawskiego Teatru IMKA.

10 lutego o godz. 18.00 „Paw królowej” (wg powieści Doroty Masłowskiej) Narodowego Teatru Starego z Krakowa.

Sztuka jest adaptacją nagrodzonej Paszportem Polityki 2011 powieści Ignacego Karpowicza „Balladyny i romanse”. W powieści Karpowicza bogowie różnych religii i kultur zstępują między ludzi, bo chcą na powrót stać się „bohaterami wyobraźni”. Znów chcą wpływać na losy pogubionych, rezygnujących z duchowości, zagubionych w swej seksualności społeczeństw. Teatr PINOKIO jest laureatem nagrody głównej RST VizuArt Festiwalu Scenografów i Kostiumografów za scenografię do spektaklu „Bruno Schulz – historia występnej wyobraźni”.

Sztuka inteligentnie analizuje polską mentalność, pokazuje przywary i śmiesznostki. Zestawia nasze postrzeganie siebie z obrazem Polski, egzotycznego kraju w oczach przybysza z Zachodu. Sporo tu sarmackiego klimatu, religii, kołtuństwa i alkoholowych uciech (aktorzy częstują widownię wódką). Świetnie wyreżyserowane i przede wszystkim dobrze zagrane: w obsadzie m.in. sam M. Grabowski, T. Karolak, M. Boczarska, U. Popiel i I. Bielska. (Iga Nyc, „Wprost”).

Migają przed nami bohaterowie „Pawia” (…) sportretowani w kolejnych aktorskich nawijkach, gadkach i przyśpiewkach, zlepieni z potoków skojarzeń i klisz językowych objawiają się nam w pełnej krasie własnej nicości. (…) Narracyjny trick Masłowskiej pozwala, by zdemaskowali się sami jako pasztety i leszcze. Fajansiarze i plastiki. I tak spadają na aut bylejakie aluzje bylejakich bohaterów, którzy wbrew swoim aspiracjom nie zostali celebrytami. (…) doprowadzony do absurdu język Masłowskiej wzbudza huragany śmiechu, zostaje widzom nie tylko w głowie, ale i w gardle. (Łukasz Drewniak, „Dziennik Polski”).

Międzynarodowy

Dzień Pizzy

Międzynarodowy Dzień Pizzy jednej z najbardziej lubianej i najlepiej rozpoznawanej na całym świecie potraw obchodzony jest 9 lutego.

Pochodzenie, uznawanej za typowo włoską potrawę, pizzy nie jest do końca jasne. Wiadomo, że ciasto chlebowe podobne do tego na pizzę jest jedną z najstarszych potraw i było wypiekane już w neolicie. Zapisy o dodatkach wzbogacających smak takiego ciasta są spotykane w czasach starożytnych. Na przykład plakous, wyrabiany już przez

Starożytnych Greków, był chlebowym plackiem doprawianym ziołami, czosnkiem, cebulą. Zachowały się także przekazy, że perscy żołnierze króla Dariusza I Wielkiego (549486 p.n.e) posilali się chlebowym plackiem z serem i innymi dodatkami. Pizzopodobne potrawy były znane i wyrabiane nie tylko w basenie Morza Śródziemnego. np. hinduska „Paratha”, azjatycki „Naan”, czy germański „Flammkuchen”. Pizza do XIXw. była typową potrawą biedoty i chłopów. Jednak w 1889 roku, królowa Włoch

Małgorzata Sabaudzka (Margherita Maria Teresa Giovanna di Savoia ) zwiedzająca wraz z mężem Humbertem I swoje włości zapragnęła spróbować tej prostej potrawy. Smak pizzy tak ją uwiódł, że na swoim dworze zatrudniła kucharza Rafaelle Esposito, którego zadaniem było przygotowywanie pizzy dla królowej Małgorzaty. Podobno, najbardziej ulubioną pizzą Małgorzaty była przygotowana i nazwana na jej cześć pizza Margherita , w skład której wchodziły składniki w kolorach włoskiej flagi: mozarella (biały), pomidory (czerwony) i bazylia (zielony).

AJM

9


Tort weselny – jaki wybrać? Niełatwo jest wybrać taki smak i rodzaj tortu weselnego, który odpowiadałby gustom wszystkich zaproszonych gości. Przeglądając oferty różnych cukierni zauważycie, że macie do wyboru wiele kombinacji zarówno smakowych jak i wizualnych.

Połowa sukcesu weselnego tortu to jego wygląd. Powinien zachwycić oko każdego gościa obecnego na weselnej sali. Dlatego tak ważne jest, by jego dekoracje i kolor pasował do wystroju sali, ubioru państwa młodych czy ozdób kwiatowych, które towarzyszą całej uroczystości, a zarazem może mieć ścisły związek z charakterem nowożeńców. Do najpopularniejszych odcieni tortu należą wszelkiego rodzaju pastele, poczynając od bieli, beżu a kończąc na delikatnych błękitach i różach czy fioletach. Oczywiście można w tej kwestii zaszaleć i wybrać ognisty, czerwony kolor, który będzie oddawał charakter uczucia zaistniałego między parą. Wybór smaku jest również bardzo ważny. Ciężkie kremy już dawno odeszły w niepamięć. W zamian cukiernicy polecają

10

lekką bitą śmietanę, jej delikatny smak i puszystość sprawi, że tort będzie rozpływał się w ustach. Smaków tortów do wyboru jest tak wiele, że czasem nie wiadomo, na co się zdecydować. Tort może mieć tradycyjny smak (czekoladowy, truskawkowy, kawowy, orzechowy), albo też bardziej nietypowy (marcepanowy, brzoskwiniowy, malinowy, czekoladowo – wiśniowy). Mniej znany smak tortu na pewno będzie niespodzianką dla gości. Można też wybrać dla każdego z poziomów tortu inny smak. Tort weselny najczęściej przystrajany jest owocami, czekoladkami, a także kwiatami wykonanymi z lukru. Ponadto można je ozdobić także innymi drobnymi elementami jak na przykład falbankami, drapowaniami, obrączkami, serduszkami, gołąbkami, czy też figurkami pary młodej dobranymi zgodnie z ich cechami charakteru lub zawodem. Jeżeli już stworzymy idealny tort pamiętajmy, że pod żadnym pozorem nie może zabraknąć jego porcji dla żadnego z gości. Dlatego też warto jest zamówić go odrobinę więcej, żeby zaoszczędzić przykrych niespodzianek i sobie i wszystkim zgromadzonym na przyjęciu. AJM


11


Trendy ślubne 2013!

Suknie

Nowością sezonu 2013 są zabudowane góry, dzięki czemu suknia staję się bardziej elegancka, tajemnicza i zmysłowa. Efekt niezwykłości tworzą delikatne, półprzezroczyste tkaniny, które nadają sukni ślubnej niesamowitego uroku i romantyzmu! Jeśli zabudowana góra nie jest na stałe połączona z suknią, można dla osiągnięcia takiego efektu zastosować koronkowe bluzeczki o różnych długościach, a także koronkowe ramiączka. A że kobieta zmienną jest, to czasami ma ochotę odsłonić co nieco w tym sezonie zdecydowanie będą to... plecy! Powracają w modzie ślubnej, ale w bardziej romantycznym, a zarazem skromnym i powściągliwym wydaniu. Tył sukni wygląda niczym oprawiony w ramę z koronki, haftowaną lub wykończoną aplikacjami.

Kreacja ślubna nie jest dwuwymiarowa, lecz podziwiana z każdej strony... Oczywiście nie może zabraknąć sukni koronkowych - klasycznych kreacji, zawsze modnych, szytych w kroju „rybek” lub linii A, ozdobionych kryształkami i koralikami, prezentujące się zawsze dostojnie i elegancko. Projektanci pokazują wariacje na temat koronki: to już nie ta sama ozdoba, przypominająca noszone przez nasze babcie. Ta nowa ma graficzne lub kwiatowe wzory, ale przede wszystkim jest miękka, lekka i romantyczna. Zakrywa ramiona, czyli powraca dyskretna kobiecość z odrobiną tradycji.

czasami z rozcięciem na nodze. To kreacje pełne romantyzmu, ale też nowoczesne i awangardowe. Kolorem dominującym w światowej modzie ślubnej są nadal naturalne odcienie bieli – poprzez diamentową, kość słoniową (ivory), po ecru i złoto. Oczywiście nie zabraknie modeli w kolorze śnieżnej bieli.

Bukiet

Suknie typu „księżniczka”, czyli mała góra i duży dół, w nadchodzącym sezonie – w zależności od gustu – mają albo niewielką ilość ozdób lub też sprawiają wrażenie obsypanych kryształkami. Nie zabraknie również falban z organdyny, tworzących duże, gęste spódnice,

12

Wybranie bukietu ślubnego to zwykle trudna decyzja dla Panny Młodej. Bukiet stanowi idealne wykończenie wizerunku Panny Młodej, dlatego musi być idealnie dopasowany do niego. W tym sezonie najmodniejsze będą bukiety pastelowe, które stwarzają wrażenie nadzwyczaj subtelnych i delikatnych. Dominować będzie również wytworna biel w połączeniu z tylko jednym kolorem. Kształt bukietu to sprawa indywidualna, jednak w 2013 roku królować będą te małe i kuliste tzw. mikrofony.


Z welonem czy bez? Oto kolejny dylemat. Wiele pań rezygnuje z welonu, a ozdobą ślubnej głowy jest jedynie skromny stroik. To błąd. Welon jest nierozłącznym elementem kreacji ślubnej oraz znakiem odróżniającym Panią Młodą od innych kobiet na weselu, a sam ślub od innych imprez. Dlatego też salony mody ślubnej nadal mają w swojej ofercie welony w różnych rodzajach, a w razie innych wymagań klientki, szyją je na zamówienie. Welon oczywiście ma wiele postaci. Preferowane są welony złożone z kilku warstw o różnej długości, gdzie najdłuższa nie sięga dalej niż do pasa lub niewielkie sięgające zaledwie do ramion. Zwykle taki welon zaczyna się stroikiem gotowym do upięcia na koku. Jeśli suknia jest prosta to daje to większe możliwości w doborze welonu ozdobionego strojnym haftem lub naszytymi koralikami bądź kryształkami. Jeśli natomiast suknia sama w sobie jest strojna to wskazane jest użycie welonu gładkiego. AJM

13


PIĘKNA SYLWETKA BEZ ZBĘDNEGO WYSIŁKU? Najszybciej przybywa ci centymetrów w talii, na biodrach i udach, a piękna i szczupła sylwetka to Twoje marzenie? Już dziś skorzystaj z innowacyjnej metody odchudzania w BodyConcept. Centrum Kosmetyki i Estetyki międzynarodowej sieci BodyConcept oferuje szereg zabiegów na ciało w miesięcznym abonamencie już od 10,38 zł za zabieg. BodyConcept zaskoczy cię przede wszystkim salą EstheticalGym – bezwysiłkową siłownią, gdzie klientki poprzez odpoczynek i relaks osiągają efekty porównywalne do zajęć na siłowni. Takie rozwiązanie kierowane jest przede wszystkim do kobiet nie lubiących wysiłku fizycznego i zabieganych. Zajęcia na sali EstheticalGym obejmują dwa zabiegi na ciało i jeden na twarz. W ramach miesięcznego abonamentu odbywają się dwie godzinne wizyty tygodniowo. Dlatego żmudne ćwiczenia na siłowni warto zastąpić zabiegami na sali EstheticalGym, gdzie nasze klientki już po pierwszym miesiącu zauważają spadek wagi ciała nawet do 3 kg i obwodów do 5 cm. Tak nowoczesne zabiegi warto oczywiście łączyć z mądra dietą i codzienną porcją ruchu - dodaje Dominika Leśniowska, właścicielka Centrum. Każda zainteresowana zabiegami klientka ma dobierany przez specjalistów odpowiedni program zabiegów. W celu zdiagnozowania potrzeb oraz dobrania odpowiedniego programu klientki pr zed zabiegami umawiane są na specjalistyczne ko n s u l t a c j e. W s k ł a d z a b i e g ó w n a s a l i EstheticalGym wchodzą: termolipoliza lub inaczej Pasy Termiczne to zabieg wykorzystujący ciepło i podczer wień do spalania tłuszczu, wyszczuplania i redukcji cellulitu. Ciepło emitowane przez pasy termiczne oddziałuje na ciało do głębokości 6 cm docierając do głębokich warstw tkanki tłuszczowej, co pozwala na uaktywnienie metabolizmu komórkowego i eliminację toksyn. Elektrostymulacja czyli gimnastyka pasywna to zabieg wspomagający modelowanie sylwetki poprzez redukcję cellulitu,

TO JEST MOŻLIWE! wzrost napięcia mięśniowego oraz pobudzenie krążenia. Prawidłowa aktywacja mięśni powoduje większe zużycie energii oraz spalanie tłuszczu. Krioterapia zabieg gwarantujący widoczną poprawę jędrności i blasku skóry, idealny na problemy utraty jędrności wszystkich partii ciała. Specjalistyczny płyn do krioterapii, oprócz silnych właściwości ujędrniających, przekazuje do mózgu informację o obniżeniu temperatur y ciała, co uruchamia mechanizm spalania rezerw tłuszczu. Termoterapia pobudza system krążenia, dając medycznie potwierdzone efekty redukcji cellulitu widoczne już po pierwszych zabiegach. Zabieg Termoterapii powoduje rozszerzenie naczyń krwionośnych i limfatycznych w miejscu działania energii cieplnej, dzięki temu poszczególne części ciała są lepiej ukrwione, a proces przemiany materii ulega gwałtownemu przyspieszeniu co wzmaga usuwanie toksyn. Presoterapia inaczej nazywana drenażem limfatycznym to zabieg zwalczający zatrzymanie płynów oraz przyspieszający eliminację toksyn. Zabieg jest przyjemny, relaksujący i przynoszący doskonałe efekty również u osób z problemami krążenia w kończynach dolnych (tzw. „ciężkich nóg“) oraz miejscowo nagromadzonej tkanki tłuszczowej i cellulitu. W ramach abonamentu klientki decydują się na zabieg na twarz, gdzie do wyboru mają: lifting twarzy, który stymuluje mięśnie, redukuje objawy przedwczesnego starzenia i wiotczenia konturu twarzy lub korzystają

z maseczek, w zależności od potrzeb: o działaniu nawilżającym, antytrądzikowym, ujędrniającym, przeciwzmarszczkowym lub odmładzającym. W swojej ofercie Centrum BodyConcept posiada również zabiegi intensywne popularne wśród klientów , któr ym zależy na radykalnie szybkim efekcie. Zabiegi intensywne wykonywane w oparciu o nowoczesny sprzęt i specjalistyczne kosmetyki, znacznie przyspieszają walkę z dodatkowymi kilogramami. Już po pierwszej wizycie możemy zobaczyć efekt w postaci utraty nawet kilku centymetrów w obwodzie. Seria zabiegów pozwala uporać się z nadmiarem tkanki tłuszczowej w najbardziej problematycznych okolicach ciała. Dla podtrzymania rezultatów zalecamy regularne korzystanie z abonamentu Esthetical Gym. Wygodna formuła BodyConcept, sprawia, że klientki mają dostęp do różnego rodzaju zabiegów, usług upiększających, fryzjerskich oraz porad żywieniowych w jednym miejscu. Ideą Centrum Kosmetyki Estetycznej jest kompleksowe podejście do klienta z uwzględnieniem najlepszej oferty, przystępnej ceny oraz wysokiej jakości. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom klientów powstała marka DepilConcept świadcząca usługi fotodepilacji metodą IPL - skuteczną oraz w pełni bezpieczną, gdzie powierzchnia skóry z niechcianym owłosieniem poddawana jest impulsom światła o dużej energii, która jest wchłaniana przez melaninę, barwnik skóry, a n a s t ę p n i e p r z e k s z t a ł c a n a w c i e p ł o. Wytworzona temperatura rozgrzewa mieszek włosa i uszkadza jego wzrost. Efekty zabiegów fotodepilacji widoczne są już po pierwszej sesji. Nasze klientki po kilkunastu dniach od zabiegu zauważają powolniejszy odrost włosa oraz gładkie prześwity pomiędzy odrastającymi włosami.


Najniższe ceny dla najmłodszych klientów „Mój Skarbek” jest to jedyny taki sklep w Rzeszowie, w którym to znajdą Państwo pełny asortyment dla najmłodszych dzieci, jak również dla młodych matek. Dzięki wspaniałej obsłudze każdy z Klientów może dowiedzieć się wiele szczegółów o każdym produkcie który jest w lokalu. Tłumaczy ona wszelkie niezbędne zagadnienia, oraz odpowie na najtrudniejsze pytania dotyczące asortymentu. Skąd jednak pomysł na taki sklep? Jak twierdzi właścicielka Pani Magdalena Starobrat – Sama będąc po raz pierwszy w ciąży niewiele wiedziałam na temat tego co powinnam kupić, jakiej firmy produkty wybrać, czy zdecydować się na łóżeczko, czy kołyskę … Nie miał mi kto doradzić, gdyż rodzina mieszka daleko i generalnie byłam zdana tylko na siebie. Ciężko było mi zrobić zakupy, wybrać sklep, znaleźć poradę. I niestety po porodzie okazało się, że wiele rzeczy kupiłam bez potrzeby, a o wielu nawet nie wiedziałam a mogłyby mi zaoszczędzić bardzo dużo zmartwień… Dlatego właśnie marzyłam o stworzeniu sklepu „z prawdziwego zdarzenia”, w którym Klienci nie zostaną pozostawieni samym sobie i w którym znajdą to czego potrzebują. Dzięki umiejscowieniu sklepu w centrum

16

handlowym, rodzice mogą spokojnie zrobić zakupy na miejscu. Dodatkowo, dzięki niskiej marży pobieranej przez sklep – ceny w Moim Skarbku są nieporównywalnie niższe, niż gdziekolwiek indziej. Sklep podzielony jest na strefy asortymentowe – z łatwością znajdziemy miejsce z pieluchami, zabawkami, bielizną poporodową, bądź fotelikami dziecięcymi. Warto dodać, że obsługa Klienta liczy się z jego zdaniem – często jest bowiem tak, że zgodnie z życzeniem Klienta – do sklepu wprowadzany jest taki asortyment, jakiego właśnie on właśnie potrzebuje. Znajdziemy tutaj między innymi wałeczki, które chronią dziecko podczas ulewania pokarmu, bądź poduszkę Klin, która delikatnie i bezpiecznie unosi ciało malucha. Foteliki samochodowe są najwyższej jakości, dzięki czemu rodzic wie że kupił dobry produkt jak mówi właścicielka. Co tydzień na stronie firmowej na facebook`u zamieszczane są akcje promocyjne. Dowiemy się na niej co w tym tygodniu ma 10, 20, a nawet 30% zniżki. Mimo, że sklep został otwarty w czerwcu 2012 to już gromadzi stałą

klientelę. Niedawno nasze sprzedawczynie obsługiwały starszą parę kupującą dla swojego wnuka łóżeczko turystyczne. Tłumaczyły krok po kroku jak go obsługiwać i jak składać i mimo, że trwało to kilkadziesiąt minut to z radością usłyszały „dziękujemy, od dawna w żadnym sklepie nikt tak nas nie potraktował”. To również pokazuje wysoki standard kultury, oraz doświadczenia prezentowany w Moim Skarbku. Warto zatem samemu zajrzeć do tego sklepu, oraz zapoznać się z nim poprzez fb www.facebook.com/MojSkarbek. (KK)


17


Trzeba walczyc Powiedzmy sobie szczerze. To nie jest zwykły wywiad. To rozmowa z Dawidem Lampartem, dwudziestodwuletnim żużlowcem, obecnie zawodnikiem Speedway Stal Rzeszów. Z człowiekiem pełnym pasji i zaangażowania. W rozmowie z Krzysztofem Kobylarzem oraz Mateuszem Lipą zdradza o swoich początkach w sporcie, chwilach załamania oraz planach na przyszłość. Jest to również luźna rozmowa o wielu innych aspektach tego zawodnika, dzięki którym jest wielką nadzieją dla rzeszowskiego żużla.

KK: Zacznijmy może od samego początku. Skąd się wzięła u ciebie taka pasja? DL: Od najmłodszych lat miałem jakąś styczność z motocyklami i myślę, że przez to trafiłem do żużla. Ojciec i dziadek zabierali mnie na żużel na stadion Stali i zaczęło mi się to podobać. Pamiętam, że już od podstawówki mówiłem mojej wychowawczyni, iż będę jeździł na żużlu… No i jak powiedziałem tak zrobiłem. KK: Pamiętasz jak pierwszy raz przyszedłeś na stadion? DL: Miałem jakieś cztery lata, więc raczej z tym jest ciężko (śmiech) KK: Czyli podjąłeś decyzje o byciu żużlowcem bo…? DL: Wiesz, głównie to pasja do motocykli. Gdybym tego nie kochał, to bym po prostu tego nie robił. Nic przecież nie powinno się robić na siłę. W Rzeszowie nie ma tak naprawdę innego profesjonalnego sportu związanego z motocyklami, także jedyne co było to właśnie żużel i tak naprawdę to cieszę się, że wybrałem tak, a nie inaczej. KK: Kiedy po raz pierwszy wszedłeś na motor żużlowy? DL: Bodajże kiedy kończyłem 14 lat. Zapisałem się do szkółki, a rodzice kupili mi motocykl żużlowy. Podejrzewam, że gdyby nie oni, to chodziłbym teraz od 7 do 15 do pracy i pracowałbym jak normalni ludzie, ale na szczęście jest dane mi robić to co kocham i jest super. KK: Czy jest coś wyjątkowego co zawdzięczasz Stali Rzeszów? DL: Wszystko zawdzięczam temu klubowi. Całą moją karierę. Mam jednak nadzieję, że wszystko co najlepsze jest jeszcze przede mną. Powiem szczerze, że ostatni sezon w Tarnowie miałem bardzo kiepski. ML: A który sezon był najlepszy? 2009? DL: Tak, zdecydowanie 2009. Wtedy byłem w reprezentacji. Jednak ostatni rok to porażka. Szkoda do tego wracać. ML: Z czego to wynikało?

18

DL: Z braku jazdy. Przede wszystkim. Bo jak nie jeździsz to wypadasz z rytmu, nie ma KK: On jest twoim mentorem prawda? powtarzalności, a bez tego nie da sie robić wyniku. DL: Tak, bo warto z takiego gościa czerpać przykład, bo również był dobrym zawodnikiem i KK: Czy pamiętasz jakieś ciekawe sytuacje z zawsze miał poukładane w głowie. czasów kiedy zaczynałeś w Stali Rzeszów? DL: Myślę, że było dużo takich sytuacji, które KK: Jak kibice zareagowali na wiadomość, że w warto pamiętać, ale nie chciałbym ich podawać do zeszłym roku przeszedłeś do Unii Tarnów? informacji publicznej (śmiech). Mój dzień wyglądał DL: Starałem się nie zwracać na to uwagi, różni tak, że wstawałem około 9 lub 10 rano. Jeżeli ludzie, różnie mówili. nie jechaliśmy na zawody, to prosto na stadion i cały dzień spędzałem właśnie tam. Koledzy, ML: No właśnie, jedni mówili, że dołączyłeś do znajomi, mnóstwo różnych sytuacji związanych ze największego wroga… stadionem i klubem Stali. Zimą codziennie treningi DL: Nie zwracam uwagi na takie rzeczy, zrobiłem z chłopakami. Czy to z Maćkiem Kuciapą, Rafałem jak uważałem. Trojanowskim, Dawidem Stachyrą, Pawłem Miesiąc… Cały przekrój tych lat, zbieraliśmy się KK: A jakie są głosy po powrocie do Rzeszowa? wszyscy na hali i trenowaliśmy codziennie. Jestem DL: Już dwa, trzy razy spotkałem się z czymś takim, wychowankiem Janusza Stachyry i sądzę, że gdyby że stojąc na światłach ktoś mnie poznał i powiedział, nie on - na pewno nie byłbym na tym poziomie. że „dobrze że wróciłem”. ML: Jak dla mnie rewelacja. Brakowało mi w tamtym sezonie kogoś takiego z jajem, gościa z Rzeszowa, który mógłby jeździć… DL: Nie przesadzaj jest nas paru z Rzeszowa, którzy trzymają gaz i potrafią jeździć, ale cieszę się, że padło właśnie na mnie i dostałem szansę od Pani Marty za co serdecznie jej dziękuję. KK: Zdarzyła ci się kiedyś chwila zwątpienia? Chwila kiedy powiedziałeś sobie „dość”? DL: Mam zasadę, że jak coś nie idzie – to trzeba zrobić wszystko, żeby to szło. W tym roku miałem już taki moment, że chciałem rzucić wszystko i dać sobie spokój, bo widziałem co się dzieje, no ale jak widzicie – trzeba walczyć, trzeba wziąć się za siebie. Trenuję tajski boks u Rafała Antonczaka, więc jest ciężko ale przykładam sie do tego i sprawia mi to wielką przyjemność. KK: Czego cię to uczy? Dyscypliny? DL: Pokory. Jak się dostanie trochę po gębie to troszkę można zejść na ziemię. KK: Czy masz plany, by w przyszłości szkolić młodzików?


DL: Nie, nie. Jestem na takim etapie, że siebie samego muszę szkolić. Nie mam do tego nerwów, bo widzę co się dzieje w szkółce żużlowej. KK: Dalej szukasz jakiegoś klubu za granicą? DL: Cały czas, bo nie dograłem sobie jeszcze tych spraw dokładnie. Na przykład w Szwecji ciężko jest się wcisnąć, bo zrobili tam taki regulamin, że w tamtejszej pierwszej lidze musi być czterech Szwedów, więc zostaje ci tylko trzy miejsca. W ekstralidze zostaje trzech Szwedów, a w pierwszej kolejności biorą tych którzy tam jeździli. Ja jeździłem tam bodajże dwa lata temu, a to trochę czasu minęło. Ale jest jedno okienko transferowe w kwietniu, więc nie wszystko stracone. KK: Jakie widzisz różnice między naszą polską ligą, a szwedzką? DL: Na pewno podejście i oczywiście tam są całkowicie normalne tory. To samo jest w Anglii – jeżeli ktoś twierdzi, że jest inaczej to po prostu nie zna się na żużlu i nigdy żużla angielskiego nie widział. W Anglii są nie tylko przyczepne tory, ale odkąd jeździłem to nie spotkałem się z torem, który byłby niebezpieczny. Nawet, gdy cały dzień przed meczem padał obwity deszcz, była telewizja SKY i musieliśmy jechać – na torze była ciapa. W Polsce mecz by się nigdy nie odbył, a tam się odbył. Było parę upadków, ale odjechaliśmy stamtąd cali i zdrowi. Wiadomo, że na początku było bagno, ale po tym piątym, szóstym, czy siódmym biegu było normalne fajne ściganie, a nie męka. Te tory są tak przygotowywane, że można się ścigać. ML: A jak się zapatrujesz na nowy regulamin w Polsce, o KSM? DL: No wiesz, wszystkie drużyny znalazły już składy i wszyscy sobie z tym poradzili. W przyszłym roku zaś będzie otwarty rynek i będą robić „co im się żywcem podoba”. ML: Trzy lata temu nie było KSM-u, teraz znowu wprowadzili, a za rok będą znowu się wycofywać.

DL: Bo to Polska właśnie. Nigdzie indziej tak nie kombinują jak u nas. Taki kraj. KK: Powiedz coś o nowości w przepisach, mianowicie o tak zwanym „gościu”? DL: To jest bardzo fajny pomysł. Teraz będzie tak, że bodajże Cyfra + i N przejęła prawa d o transmisji. Mecze mają być nie tylko w niedziele, więc jeżeli mecz ekstraligowy byłby w sobotę, to w

KK: A tatuaże, które masz na ręce? Oznaczają coś dla ciebie? DL: Tatuaże ogólnie mi się zawsze podobały, a to zaczęło się od mojego mechanika Waldiego, który pracuje już u mnie szósty rok i jest cały wytatuowany. Chyba została mu tylko głowa do wytatuowania (śmiech). To on mnie tym zaszczepił i był obecny przy robieniu mojego pierwszego tatuażu, wiec cała wina spada na niego! Oczywiście żartuję… Na jednej ręce mam zrobiona rybę Koi. To symbol męskości i odwagi. Obok mam Hani-Mask, aby odstraszać złe demony. Na lewej ręce mam wytatuowaną kobietę, bo mi sie po prostu spodobał ten tatuaż. KK: Jest jakieś studio w okolicy, które byś polecił? DL: Ja się tatuuję w Tyczynie, u Maćka Gulaka. Studio nazywa się Breakin Ink. Maciek jest bardzo fajnym gościem i robi świetne tatuaże. KK: Masz jakieś inne pasje, o których chciałbyś powiedzieć? DL: Moją pasją są motocykle, więc was nie zaskoczę. Kocham żużel, uwielbiam jeździć na crossie. Mam marzenie żeby którejś zimy, kiedy sezon się skończy, wylecieć do Stanów na pół roku i nie robić nic innego tylko jeździć, trenować, stawać sie lepszym. Ale czy będzie mi to dane? Zobaczymy.

niedziele jedziesz sobie w pierwszej lidze. Jeżeli to będzie wyglądało tak ładnie w praktyce jak na papierze - to nie widzę lepiej. KK: Jeździsz również na crossie, prawda? Pomaga ci w żużlu? DL: Oczywiście. We Włoszech przed rozpoczęciem sezonu jeździliśmy praktycznie co dzień. Był też Jarek Hampel, Grzesiek Walas. Gdyby to nie pomagało, to tacy goście by nie jeździli, prawda?

KK: Czy moglibyśmy od ciebie dostać jakąś koszulkę np. na akcję charytatywną? DL: Oczywiście, nie ma problemu. Zawsze pomogę na tyle, na ile będę mógł. Dobro zawsze wraca, wiec staram się być dobrym człowiekiem. Dawid Lampart - 28 czerwca 2009 ustanowił nowy rekord toru w Rzeszowie, poprawiając go o aż 2 sekundy (nowy czas: 62.30 sek). Obecnie, po nieudanym sezonie w Unii Tarnów, powrócił do macierzystego klubu, dzięki czemu już od nowego sezonu znowu będziemy mogli go oglądać w barwach rzeszowskich Żurawi. Trzymajmy za Niego kciuki.

19


20


Filozofia ,,Jakoś to będzie” a polski emeryt przyszłości

„Kto przemocą lub podstępem doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem– podlega karze więzienia od sześciu miesięcy do pięciu lat.’’ Brzmi dość groźnie, prawda? ZUS niestety, ani tego paragrafu, ani nawet kary boskiej zdaje się nie lękać i trwoni nasze pieniądze w najlepsze. Rzecz to równie oczywista co ponura. Warto jednak zagryźć zęby i zapoznać się z problemem, żeby na starość nie pluć sobie w basen, że się nie szukało alternatywy.

Na wstępie odrobina historii… Proszę nie regulować odbiorników, bo to też ważne. Dyktatorsko panujący nam w Polsce system emerytalny sam już dawno powinien się znaleźć na emeryturze. Powstał pierwotnie w 1880 roku z inicjatywy kanclerza Niemiec Otto von Bismarcka i początkowo doskonale spełniał swoje zadanie. Młodzi ludzie bardzo wcześnie kończyli edukację i podejmowali pierwszą pracę, najczęściej w wieku lat szesnastu. Jednocześnie mało kto dożywał progu emerytury ustalonego na sędziwe 70 lat, bowiem średnia długość życia nie przekraczała wtedy 45-ciu. Państwowa kasa pękała więc w szwach. Z jednej strony przeciętny emeryt ćwierć wieku leżał już w grobie, a z drugiej na tego, który jakimś cudem oszukał okrutną statystykę, pracowała armia dwunastu ludzi. Sytuacja w Polsce wygląda dziś zgoła inaczej, choć akurat sam system von Bismarcka zmienił tylko krój munduru. Uczymy się przeciętnie dekadę dłużej, żyjemy więcej aż o dwie. Dołożywszy do tego kiepską demografię, umowy śmieciowe i popularną

że nie ma komu odkładać składek na coraz bardziej długowiecznych starszych ludzi. Nie jest oczywiście tak źle, żeby nie mogło być gorzej… ZUS, czyli Zakład Utylizacji Składek, już teraz ledwo jest w stanie zapewnić statystycznemu Kowalskiemu emeryturę na poziomie 67% tego, co miał w pracy, a według oficjalnych prognoz za parę lat może to spaść do poziomu 25-35%. Czyli pensje na poziomie 3000zł zamieniać się będą nagle w głodowe jałmużny z okolic jednego tysiąca złotych. Przy galopującej inflacji i ogólnym wzroście cen wszystkiego kwestia własnego zabezpieczenia przyszłości może się okazać prawdziwym być albo nie być. Przykład płynie z góry... Minister finansów, Jan Vincent-Rostowski, pokłada w ZUS- ie wielkie nadzieje. To znaczy ma nadzieję, że nigdy nie będzie tam jego pieniędzy. Swoje półtora miliona zdążył już zamelinować w angielskich funduszach. Trzy grosze dołożył mu Waldemar Pawlak, do niedawna

bardzo wierzę w państwowe emerytury, tak że staram się zabezpieczyć sobie tą przyszłość właśnie i przez oszczędności i przez dobre relacje z moimi dziećmi. Bo liczę na to, że to będzie pewniejsze niż te różne chimeryczne państwowe rozwiązania’’. Dobrze wiedzieć, że nasi politycy, którzy teraźniejszość spisali już na straty, dbają chociaż o przyszłość naszych polskich rodzin. Na razie tych wybranych, swoich, ale dobre i to. Prawda? Jak nie być gorszym od ministra finansów czy gospodarki? Jak się bronić przed gehenną szykowaną nam przez ZUS? To już historia na kolejne spotkanie. Jeśli nie lubisz czekać i chcesz już teraz dowiedzieć się czegoś więcej, czy po prostu porozmawiać na ten tematzadzwoń: 533 385 533. Jakub Prokop poleca się na przyszłość… Jakub Prokop Podyskutuj o tym z nami na: www.facebook.com/rzeszowinlove

21


Wyjątkowa kuchnia

prosto z K resów

W Rzeszowie istnieje pewna restauracja słynąca z fantastycznej kuchni kresowej, której magia polega na tym, że wchodząc do niej całkowicie zatracamy poczucie czasu. To miejsce, mimo że nie jest tak obszerne, urzeka klimatem rodem pochodzącym z dalekich Kresów. Ornamenty oraz liczne elementy wschodnie wpływają na atmosferę tego miejsca, a kuchnia tworzona jest z oryginalnych przepisów pochodzących z dalekich terenów wschodniej Europy. Czy wiecie już o jakim miejscu mowa?

Matryoshka – restauracja mieszcząca się na ul. Okulickiego 9a – została otwarta ponad rok temu. Przez ten czas zyskała dość dużą popularność w mieście, głównie dzięki swojej specyficznej kuchni oraz wyjątkowej obsłudze klienta. Już przy wejściu wita mnie Pani Eliza Derlat – młoda, pełni energii kobieta, która z zapałem wypowiada się o swojej restauracji. Nie ukrywa, że pomysł z restauracją był tylko kwestią czasu. Dlaczego? Otóż zarówno część jej rodziny mieszka w Rosji, dzięki czemu dostaje wprost od nich oryginalne przepisy. Tym bardziej, że jej najbliżsi zajmują się produkcją potraw mącznych od ponad 20 lat, dzięki czemu pierogi lub specjalne wypiekane potrawy są tworzone w tradycyjny sposób. Wystrój wnętrza jest naprawdę niesamowity. Ręcznie malowane ozdoby – wykonane specjalnie przez najbliższą kuzynkę Pani Elizy – są starannie wykonane i przyozdobione. Nawet nazwa restauracji ma swoją wyjątkową historię – w każdym kącie widzimy nawiązania do stylizacji tej kresowej laleczki. Na blacie baru widzimy ogromną matrioszkę – wykonaną własnoręcznie przez ową kuzynkę, która odpowiadała za wystrój wnętrza. Uwierzcie – w życiu nie widzieliście większej. Co możesz mi powiedzieć o swoich specyficznych potrawach w tej restauracji? – pytam Panią Elizę, która jakby czekała na to pytanie – Wiesz, w naszej ofercie znajdziecie wszelakie potrawy z kuchni kresowej – począwszy od cepelinów, przez łężnie, a kończąc oczywiście na barszczu ukraińskim – odpowiada. Ważne jest jednak to, że każdego dnia

22

możemy kupić tak zwane „danie dnia” – to polska kuchnia składająca się z pierwszego, oraz drugiego dania – za cenę kilkunastu złotych. W każdym dniu zjemy co innego, a oszczędzimy przy tym dobrych kilka złotych. Właścicielka twierdzi również, że klienci mogą również przynosić własne przepisy, dzięki czemu zrobimy im takie danie jakie tylko sobie wymarzą. To genialny pomysł, ze względu na to, iż klienci traktowani są w tym miejscu wyjątkowo specjalnie i mogą realnie wpływać na serwowane potrawy. Co więcej, atmosfera lokalu urzeka od pierwszych chwil – i nie jest to przesada, czego potwierdzeniem jest częsty brak miejsc. Restaurację można również zarezerwować na indywidualne zamówienie. Odbywają się tu chrzciny, urodziny, czy też imprezy firmowe. Mieliśmy również kiedyś wesele! Wesele? – pytam z niedowierzaniem. Tak, była taka impreza ze znajomymi, oraz najbliższymi pary młodej. Co więcej –w zespole grał

pan młody! Patrząc na rozmiary restauracji możemy wyobrazić sobie, że mimo niewielkich rozmiarów – knajpka może okazać się bardzo przytulnym miejscem, w którym to nawet podczas takich imprez, goście będą się naprawdę dobrze bawić. Na zapleczu kuchni pracuje grono osób odpowiedzialnych za wyrób potraw – są one tworzone na miejscu i przygotowywane tradycyjnymi metodami. Nie znajdziemy tutaj zatem przypadkowych potraw, ani odgrzewanego jedzenia. Nawet alkohol znajdujący się w menu jest pochodzenia wschodniego, dzięki czemu wymagający klienci mogą zakosztować najlepszych trunków zarówno z Ukrainy, jak i np. win gruzińskich, które są przepyszne. Nie wolno również zapominać o muzyce, która radośnie odgrywa wschodnie dźwięki.

Pracują u nas również Ukrainki, które same przynoszą własne przepisy z rodzinnych stron. Dzięki temu możemy być pewni, że kuchnia jest jak najbardziej oryginalna i wszystko robione jest z dbałością o szczegóły – mówi Pani Eliza, która jest szczególnie dumna ze swoich pracowników. A jak sami wiecie, ciężko jest o taką szefową. Dodatkowym atutem restauracji jest możliwość cateringu, oraz dowozu osobistego. Jak twierdzi Pani Eliza - Problemu nie stanowi dowóz jedzenia do domu – gwarantujemy przy tym, że nasze potrawy będą zawsze w jak najlepszej jakości i zostaną dowiezione na czas. Najlepsze jest jednak to, że właścicielka ma jeszcze wiele planów, aby polepszyć wizerunek lokalu, między innymi ma zamiar bardziej poprawić wystrój, oraz zwiększyć ofertę w menu. Co więcej, sukces jaki osiągnęła ta restauracja w niecały rok sprawia, że można być pewnym tego że jedzenie serwowane w lokalu naprawdę przypadnie Wam do gustu. Co więcej - na moje pytanie odnośnie ekspansji, Pani Eliza tajemniczo się uśmiecha i twierdzi, że to są plany na daleką przyszłość. Miejmy jednak nadzieję, by się spełniły, bo restauracja naprawdę przypada do gustu nawet tym, którzy wymagają wyjątkowej i niezapomnianej kuchni. Czego chcieć więcej, prawda? (KK)


23


Będzie się działo! Sprawdź najle psze nadchodz ące imprezy! B ądź w temacie !

18 stycznia Jednorazowy pokaz filmów Samsara i Baraka start: Piątek, 2013-01-18, godz. 19.00 miejsce: Kino Zorza

Pulse of Love - MESAJAH + afterparty Juvson start: Sobota, 2013-01-19, godz. 21.00 miejsce: Mienta zagrają: Mesajah, Juvson

03 lutego „Baron Cygański” - Johann Strauss start: Niedziela, 2013-02-03 miejsce: Filharmonia Podkarpacka im. Artura Malawskiego

Koncert: BOYS start: Piątek, 2013-01-25, godz. 20:00 miejsce: Wytwórnia zagrają: Boys

26 stycznia Electro kontra Drum and Bass battle! start: Sobota, 2013-01-26, godz. 21.00 miejsce: Mienta zagrają: Satora, Baku, Pixelmate, Illegal, Devil

Akerman Music Mafia 2013 start: Piątek, 2013-01-18, godz. 20:00 miejsce: Kalashnikov Pub zagrają: Larz Reller Band

15 lutego Koncert: Urszula Dudziak start: Piątek, 2013-02-15, godz. 20:00 miejsce: Wytwórnia zagrają:Urszula Dudziak

Bass Satisfaction start: Piątek, 2013-01-18, godz. 21.00 miejsce: Mienta zagrają: Kwazar, Emoczo, Saidovsky

20 stycznia Ballady na dwa serca

16 lutego

start: Niedziela, 2013-01-20, godz. 18:00 miejsce: Filharmonia Podkarpacka im. Artura Malawskiego zagrają: Dominika Żukowska i Andrzej Korycki

Koncert: Stare Dobre Małżeństwo

29 stycznia

start: Sobota, 2013-02-16, godz. 18.00 miejsce: Instytut Muzyki UR zagrają: Stare Dobre Małżeństwo

Dyskusyjny Klub Filmowy „Zorza” start: Wtorek, 2013-01-29, godz. 19:40 miejsce: Kino Zorza film: “Mistrz” reżyseria: Paul Thomas Anderson

02 marca 19 stycznia

Koncert: Czesław Śpiewa start: Sobota, 2013-03-02, godz. 20.00 miejsce: Wytwórnia zagrają: Czesław Mozil

Opera Maria Stuarda start: Sobota, 2013-01-19, godz. 18:55 miejsce: Kino Zorza tytuł: Maria Stuarda reżyseria: David McVicar

25 stycznia Koncert: Ketha, Mienso, Mindfield start: Piątek, 2013-01-25, godz. 20:00 miejsce: Mienta zagrają: Ketha, Mienso, Mindfield

02 lutego Ekspresowe Randki GENTLE-MAN NIGHT

start: Sobota, 2013-02-02, godz. 19:30 miejsce: Kula Bowling&Club

Marika & Spokoarmia start: Sobota, 2013-01-19, godz. 20.00 miejsce: Wytwórnia zagrają: Marika, Spokoarmia

24

życzy udanej zabawy


DKF w Zorzy: miłość, mistrz i wiedźma

Niedostępne w szerokiej dystrybucji filmy, ciekawi goście i emocjonujące rozmowy przy herbacie – taki jest Dyskusyjny Klub Filmowy w kinie Zorza w Rzeszowie. DKF wkracza w nowy 2013 rok projekcją nagrodzonego Złotą Palmą w Cannes filmu „Miłość” Michaela Haneke (15 stycznia, godz. 19.40). Austriacki twórca opowiada o dwojgu staruszkach, którzy z powodu choroby tracą kontakt z otoczeniem. Ale nie z samymi sobą. Ich miłość jest silniejsza od starości i choroby. W roli głównej wielkie nazwisko Jean-Louise Trintignant. Ten francuski aktor to cala epoka kina. Gdy w latach 50. ub. wieku zaczynał swoją karierę, grywał amantów. Z biegiem lat zaczął występować w roli nobliwych panów. Występował m.in. w „Czerwonym” Krzysztofa Kieślowskiego. Po seansie dyskusja z udziałem ks. Karola Tomczaka z parafii Matki Bożej Saletyńskiej w Rzeszowie. 29 stycznia kolejny mistrz kina – Amerykanin Paul Thomas Anderson i jego typowany do głównego tegorocznego Oscara film „Mistrz”. Głównym bohaterem Andersona jest rzekomo założyciel niebezpiecznej sekty scjentologów pisarz Hubardd. W tej roli Philip Seymour Hoffman. W roli ucznia poddawanego przez mistrza hipnozie występuje inny amerykański gwiazdor - Joaquin Phoenix. Gościem tego wieczoru będzie psycholog, który porozmawia z klubowiczami o różnych formach manipulacji . 19 lutego „Wiedźma wojny” w reżyserii Kim Nguyena. To jeden z najciekawszych filmów o wojnie, jakie powstały w ostatnich latach, bo opowiada nie o mężczyznach z karabinami, ale o młodej kobiecie. Repertuar DKF-u jest urozmaicony. „Zorza” wyświetla zarówno filmy modnych współczesnych reżyserów, jak i zapomnianych artystów. Dzieła nowe i starsze. Kontrowersyjne, pobudzające do dyskusji, jak i bardziej tradycyjne, dające widzom wytchnienie po ciężkim dniu pracy. Nie bez znaczenia jest niska cena wstępu. Bilet na każdy seans kosztuje tylko 10 zł, karnet na dowolne trzy tytuły - 24 zł. Wieczory prowadzi dziennikarz i recenzent filmowy „Super Nowości” Piotr Samolewicz.

25


26


Rzeszów Moje Miasto