Skip to main content

GAMa nr 4 / luty 2001

Page 1

i ?

m(udemu$J 'Muzyczne-i


vc Senatu

UCHWAŁY SENATU AKADEMII MUZYçZNEJ im. KAROLA LIPINSKIEGO we WROCŁAWIU wrzesień 2000 - styczeń 2001 Posiedzenie Senatu w dniu 20. 09. 2000

$‑ Uchwała o przyjęciu sprawozdania rektora z działalności uczelni w roku akade-

mickim 1999/2000. ‑ Uchwała 0 nadaniu tytułu doktora h.c. Akademii Muzycznej we Wrocławiu Panu Wojciechowi hr. Dzieduszyckiemu ‑ Akceptacja propozycji przeprowadzenia uroczystości nadania doktoratów h.c. Pani Marii Fołtyn i Panu Wojciechowi hr. Dzieduszyckiemu w dniu 20 listopada 2000 r. $‑ Uchwała w sprawie powołania Podyplomowych Studiów Publicystyki Kulturalnej od lutego 2001 r. $‑ Postanowienie w sprawie przyjęcia środy jako dnia odbywania posiedzeń Senatu.

Sala im. ks. prof, dr H. Feichta - sala posiedzeń Senatu.

$‑ Zatwierdzenie wysokości opłat za studia wieczorowe, podyplomowe i zaoczne na rok akademicki 2001/02.

For. A. Hawałej,

rzędnej szkoły muzycznej przez kandyda-

ta ubiegającego się o przyjęcie na 5-letnie

$‑ Uchwała w sprawie likwidacji rocznego

zaoczne studia na kierunku edukacja artystyczna w zakresie sztuki muzycznej

kursu przygotowawczego na studia wo-

na Wydziale Edukacji Muzycznej.

Posiedzenie Senatu w dniu 29. 11. 2000 $‑ Zaopiniowanie wniosku o zatrudnienie na stanowisku profesora nadzwyczajnego adiunkta z kw. II stopnia Iana Wichrow-

kalne od roku akademickiego 2001/02. Posiedzenie Senatu w dniu 13. 12. 2000 $‑ Uchwała o powołaniu od roku aka-

$‑ Uchwała o zleceniu badania sprawozdania finansowego uczelni za rok 2000 Kancelarii Biegłych Rewidentów Sp. z 0.0. we

Wrocławiu przy ul. Kamiennej 43/45 zgo-

skiego.

demickiego 2001/02 4-letnich dziennych

dnie ze złożoną ofertą.

‑ Zaopiniowanie wniosku o zatrudnienie na stanowisku profesora nadzwyczajnego adiunkta z kw. II stopnia Igora Cecochy.

studiów magisterskich w zakresie muzykoterapii. $‑ Przyjęcie postanowienia, ze dodatkowym obowiązkowym wymogiem wobec

$‑ Uchwała w sprawie zmiany rozdz. III, § 19, ust. 1 Statutu uczelni, który w no-

wym kształcie przyjmuje brzmienie: "Kadencja organów kolegialnych i jednoosobowych trwa trzy lata. Kadencja kolegialnych i jednoosobowych organów uczelni rozpoczyna się i kończy w terminach określonych w Ustawie o szkolnictwie wyższym z dnia 12. IX. 1990 r.,

dział III, rozdział 1, art. 63, tj. rozpoczyna się 1 września roku wyborów i kończy się dnia 31 sierpnia". ‑ Uchwała w sprawie zmiany w Regulaminie Studiów, na mocy której do roz-

działu III, § 9 dodaje się ust. 2 w brzmieniu: "Student zobowiązany jest do wnoszenia miesięcznych opłat na Fundusz Muzyczny".

$‑ Uchwała w sprawie zmiany nazwy: "Podyplomowe Studia Publicystyki Kul-

turalnej" na "Podyplomowe Studia Publicystyki i Krytyki Muzycznej". $‑ Zatwierdzenie terminów egzaminów

wstępnych na I rok studiów roku akademickiego 2001/02.

kandydata na 4-letnie dzienne studia magisterskie w zakresie muzykoterapii jest posiadanie dyplomu ukończenia szkoły muzycznej co najmniej I stopnia. $‑ Uchwała o powołaniu od roku akademickiego 2001/02 studiów w zakresie jazzu i muzyki rozrywkowej jako sekcji na Wydziale Instrumentalnym. $‑ Uchwała 0 powołaniu od roku aka-

demickiego 2001/02 3-letnich dziennych studiów licencjackich na kierunku edukacja artystyczna w zakresie sztuki muzycznej na Wydziale Edukacji Muzycznej. $‑ Uchwała 0 powołaniu od roku akademickiego 2001/02 5-letnich zaocznych stu-

diów dwustopniowych: 3-letnich licencjackich i 2-letnich magisterskich na kierunku edukacja artystyczna w zakresie sztuki muzycznej na Wydziale Edukacji Muzycznej. Warunkiem powołania studiów licencjackich jest zgłoszenie się co naj-

° Odrzucenie propozycji Rady Wydziału Kompozycji, Dyrygentury, Teorii Muzyki i Muzykoterapii w sprawie wprowadzenia zmian kryteriów naboru kandydatów na sekcję kompozycji.

$‑ Uchwała 0 wykupieniu przez uczelnię zniżki 50% na przejazdy PKP dla pracowników Akademii. Posiedzenie Senatu w dniu 24. 01. 2001 $‑ Zatwierdzenie zasad i trybu postępowa-

nia kwalifikacyjnego przy przyjmowaniu kandydatów na I rok studiów dziennych i zaocznych w roku akademickim 2001/02.

0 Ustalenie wysokości opłaty za studia zaoczne na Wydziale Edukacji Muzycznej w roku akademickim 2001/02. ' Zatwierdzenie terminów egzaminów

wstępnych na I rok studiów w roku akademickim 2001/02. 0 Zaopiniowanie wniosku 0 zatrudnienie na stanowisku profesora nadzwyczajnego adiunkta z kw. II stopnia Tadeusza Gór-

nego.

mniej 15 kandydatów.

$‑ Zaopiniowanie wniosku o zatrudnienie na stanowisku profesora nadzwyczajnego

$‑ Uchwała dotycząca wymogu posiadania dyplomu ukończenia średniej lub równo-

noty.

adiunkta z kw. II stopnia Zbigniewa Czar-


WYDARZEN IA Artyści zjednoczeni CHAIN na nowej (starej?) drodze

Muzyczna wspólnota europejska W trosce olos Dolnego Śląska

ZYCIE ARTYSTYCZNE i NAUKOWE AKADEMII Bach - temat nieśmiertelny

II Uczelniany Konkurs im. I. 5. Bacha Święto nauki, kultury i sztuki

23

muzycznych. Redakcja GAMy, spełniając swoje kronikarskie obowiązki, stara się odnotowywać najważniejsze z nich, a także sygnalizować inne

DYDAKTYKA

istotne tematy. Proponujemy więc naszym Czytelnikom w czwartym numerze GAMy, podsumowującym zimowy semestr roku akademickiego

Wprowadzamy system punktowy CHAIN, Heeki my Wznawiamy studia magisterskie muzykoterapii Śpiewamy i gramy kolędy Akademia pod Tatrami O wokalnej praktyce i teorii

W hołdzie znakomitościom O dokonaniach Marii Fołtyn O dokonaniach Wojciecha hr. Dzieduszyckiego „Z talentem i pasją” - laudacja na cześć Marii Foltyn „Życie dla sztuki” - fragmenty przemówienia Marii Fotyn „W służbie ludziom i kulturze” - laudacja na cześć Wojciecha hr. Dzieduszyckiego „Sztuka w awangardzie europejskiej integracji” - fragmenty przemówienia Wojciecha hr. Dzieduszyckiego

Mrozik; zasady działania systemu punktów kredytowych ECTS wyjaśnia prorektor prof. Grzegorz Kurzyński; uroczystość jubileuszu 90-lecia urodzin prof Janiny Broniewskiej relacjonuje Barbara Strzyżewska-Marciniak, a pobyt w Heek i Enschede, związany z warsztatami poświęconymi tematowi rytmu, komentuje Andrzej Wolański. Przedstawiamy też artykuły poświęcone wydarzeniom związanym z obchodami Roku Bachowskiego. Prezentujemy sylwetki nowo nominowanych profesorów naszej uczelni oraz laureatów konkursów. Jak zazwyczaj- piszemy też o koncer-

Ad multos annos!

ków, dobrze by było, aby charakter kroniki wydarzeń nie zdominował całej objętości GAMy. Zapewne z zainteresowaniem przeczytalibys'my również

Przerwany życiorys

artykuły problemowe, poświęcone zagadnieniom zwiazanym z muzyka w sposób merytoryczny. Prace naukowe publikowane są oczywiście

AWANSE

w Zeszytach Naukowych, nie zawsze jednak istnieje możliwość wydania artykułu na określony temat w aktualnie drukowanych Zeszytach, a poza

RETROSPEKCJE

Tytuły profesora sztuk muzycznych dla pedagogów wrocławskiej Akademii Muzycznej

NAGRODY pannooeów Prestiżowa nagroda dla Pawła Zawadzkiego

33

Nienow sruniurów

33

SPRAWY STUDENCKIE Co słychać w Samorządzie Studenckim?

tym - być może GAMa byłaby dobrym miejscem na prezentowanie tekstów popularno-naukowych, napisanych w nieco swobodniejszym ujęciu. Liczymy na to, że już w następnym numerze uda się tę myśl urzeczywistnić. Oczywiście liczymy też na Państwa propozycje. Tymczasem letni semestrjuż w toku, a życie muzyczne uczelni i Wrocławia dyktuje nowe tematy. Podsumujemy je w GAMie nr 5, którą planujemy przedstawić Czytelnikom w październiku.

MŁODE TALENTY Michal Moc wygrywa ogólnopolski konkurs kompozytorski Kolejne sukcesy kompozytorskie Agaty Zubel Nagrody za miniatury fortepianowe

36

dbałością na dotatkowych kolorowych stronach. A ponadto: o naszych nadziejach na rozpoczęcie budowy sali koncertowej pisze rektor prof. Ierzy

Marzenia i rzeczywistość Seniorom - juniorzy

34

2000/01, min. sprawozdanie z nadania honorowych doktoratów Marii Połtyn i Wojciechowi hr. Dzieduszyckiemu, przedstawione ze szczególną

tach i wernisażach. Od jakiegoś czasu towarzyszy nam jednak chęć wprowadzenia zmian w profilu naszego pisma. Jak wynika z różnych głosów naszych Czytelni-

RELACJE

32

uczelnia. Obrazuje to coraz większa intensywność akademickiego życia, co wyraża się w ilości i znaczenia rozmaitych wydarzeń, nie tylko zresztą

Im dalej, tym lepiej Sztuka w służbie sztuki Z pracowni grafików Muzyka na kliszy

NADANIE DOKTORATÓW HONORIS CAUSA

30

Każdy z nas z pewnością odczuwa na swój sposób coraz szybsze tempo życia. Temu powszechnemu przyspieszeniu podporządkowuje się i nasza

nomnoścl Wydział I - kalejdoskop nowości Święta, kolędy, karnawał... Witryna Biblioteki Dobry strój - dobry nastrój

Redakcja


‐ zenia

4

Akwśu našiaoczem Dorota Kanału

Od kilku lat początek roku akademickie- uczelni. Prof. Zbigniew Horbowy mówił go w naszej uczelni jest wydarzeniem opowstającym przy pl. Polskim nowym o szczególnie szerokim wymiarze. Stało się gmachu Akademii Sztuk Pięknych, który bowiem zwyczajem, że przeprowadzamy ' bardzo wzbogaci stan posiadania i możlipaździernikową inaugurację wespół z in- wości tej uczelni; dużą część swego wystąnymi uczelniami artystycznymi Wrocłapienia poświęcił też współpracy zagrawia: z Akademią Sztuk Pięknych (od 1998) nicznej uczelni. Prof. Jerzy Mrozik powróoraz z wrocławskimi Wydziałami Zamiejcił do sprawy budowy sali koncertowej scowymi Państwowej Wyższej Szkoły Tea- połączonej z Akademią Muzyczną i słutralnej w Krakowie (od 1999 r.). Wzorem lat

ubiegłych i obecny rok akademickich roz-

żącej całemu miastu. Wyraził nadzieję, że bieżący rok akademicki przyniesie zna-

poczęliśmy wspólną uroczystością, która dzięki zbrataniu trzech uczelni staje się nie

czący postęp w tej palącej kwestii. Prof. Jacek Popiel poinformował natomiast 0 powołaniu w kra-

kowskiej PWST Nadzwyczajnej Komisji

Senackiej do spraw Usamodzielnienia Wydziałów Zamiejscowych i dodał, że

usamodzielnienie wrocławskich Wydziałów ma szanse na urzeczywistnienie jeszcze w tej

kadencji uczelnianych władz. RektoFranciszek Starowieyski wygłasza wykład inauguracyjny Fot M &wed

rzy nawiązywali także do obecnej sytuacji szkolnictwa wyższego w Polsce. Z niepokojem komentowali fakt opieszałości władz ustawodawczych w pracach nad nowym prawem o szkolnictwie wyższym.

Prof. Jerzy Mrozik przypomniał w trakcie inauguracji o niedawnym podpisaniu

przez rektorów wszystkich polskich uczelni publicznych tzw. Karty Krakowskiej, która mówi o wielowiekowej tradycji instytucji uniwersyteckich, o ich obowiązkach, celach moralnych i wychowawczych, 0 autonomii wyższych uczelni i ich znacze-

niu w każdym społeczeństwie. Karta Krakowska odnosi się również do problemów finansowania szkolnictwa wyższego i jest wyrazem troski rektorów o zaniedbywanie przez polskie władze sfery oświaty i kultury. Głos ten, wzmocniony przez prof. Jacka Popiela nawiązującego w swym wystąpie-

niu do tych samych wątków, zwrócił naszą uwagę na szerszy kontekst całej sytuacji, w jakiej wyższe uczelnie funkcjonują.

Bogaty scenariusz akademickiej inauguracji zawiera zwykle sekwencję związaną z uhonorowaniem szczególnie zasłużo-

nych pedagogów i wyróżniających się studentów. Tym razem nagrody ministra, wręczane osobiście przez Kazimierza Ujazdowskiego, odebrali: prof. Wiesław Gołuch z ASP oraz prof. Włodzimierz Obidowicz

tylko akademickim świętem, ale zyskuje

wymiar manifestacji całego środowiska artystycznego Wrocławia. Dnia 9 paździer-

nika 2000 r. w honorowej ławie Auli Leopoldyńskiej, przed licznie zgromadzonymi gośćmi, pracownikami i studentami naszych uczelni, zasiadło trzech rektorów:

prof. Zbigniew Horbowy z ASP, prof. Jerzy Mrozik z AM i prof. Jacek Popiel z PWST. Rangę uroczystości podniosło przybycie ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Kazimierza Ujazdowskiego, szczególnie ciepło witanego jako posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej reprezentującego wrocławski okręg wyborczy.

Inauguracja jest zawsze okazją do ukazania syntetycznego wizerunku uczelni, co czynią rektorzy w swych przemówieniach. Trzy wystąpienia rektorów wrocławskich

uczelni artystycznych z konieczności były zwięzłe, acz treściwe. Przewijały się w nich podobne wątki: podsumowanie najważniejszych osiągnięć minionego roku, zary-

sowanie planów na przyszłość i ukazanie najbardziej żywotnych problemów każdej 2

CA M a 20m

Inauguracja roku akademickiego 2000/2001. W najwyższej ławie rektorzy (od lewej): prof, Zbigniew Horbowy, prof. Jerzy Mrozik, prof. Jacek Popieli Niżej prorektorzy; w pierwszym rzędzie (od lewej): prof. Wojciech Kaniowski, adiunkt Krystian Kiełb, w drugim rzędzie (od lewej): prof. Jacek Szewczyk, prot Grzegorz Kurzyński, prof Jacek Radomski. Fol. M Szwed


zAM, natomiast Medalami Komisji Edu-

kacji Narodowej minister odznaczył prof. Michała Jędrzejewskiego z ASP i prof. Zofię Urbanyi-Krasnodębską 2 AM. Od-

znaczenie przyjął również prof. Mieczysław Stachura 2 AM, który udekorowany

został Złotym Krzyżem Zasługi. Minister wręczył także stypendia studentom, którzy w ubiegłym roku akademickim wykazali się najlepszymi wynikami w nauce; spośród studentów Akademü Muzycznej otrzymali je: Agata Zubel (kompozycja), Małgorzata Kogut (skrzypce), Łukasz Pietrzak (gitara), Elżbieta Zawadzka (fortepian), Mariusz Godlewski (śpiew)

iMonika Kłoczko (edukacja muzyczna). Rektorzy wręczyli też dyplomy z wyróżnieniem najlepszym tegorocznym absolwentom; w naszej uczelni studia z takim

dyplomem ukończyły cztery osoby: Aleksandra Kurzak (śpiew), Tomasz Kienik

(kompozycja), Maja Pajchert i Bogusław Raba (teoria muzyki). W imieniu absolwentów pedagogom dziękowała Izabella Piątkowska z PWST.

Szczególnie podniosłym momentem każdej inauguracji jest immatrykulacja studentów pierwszego roku. Reprezentanci poszczególnych wydziałów trzech uczelni złożyli ślubowanie, które odebrał prof. Jacek Radomski, prorektor PWST. Ta część

inauguracji ma swą kontynuację podczas wewnętrznych uczelnianych uroczystości

przyjęcia do grona społeczności akademickiej wszystkich studentów I roku. W naszej uczelni takie spotkanie odbyło się tego samego dnia po południu w Sali Teatralnej. Z dużym zainteresowaniem zebrani w Auli Leopoldyńskiej wysłuchali wykładu inauguracyjnego, jaki wygłosił Franciszek Starowieyski, wybitny polski artysta malarz. Bogate w różne wątki wystąpienie zatytułowane było „Patrzenie przeciw czy-

taniu”. Franciszek Starowieyski, posługując się różnymi przykładami z historii sztuki, przestrzegał przed pogodzeniem się zhegemonią słowa pisanego jako jedynego źródła wiedzy, co jest tak bardzo typowe d naszej współczesnej kultury. Do student w I roku rozpoczynających

swą profesjonalną edukację artystyczną skierował myśl, by starali się odbierać rzeczywistość w sposób inny niż wyuczony w szkołach, by przełamywali monopol myśli zawartych w słowie drukowanym na rzecz odszukiwania treści w sobie samym i bezpośrednio w otaczającym świecie. Aby

to uzyskać, trzeba pielęgnować sprawność oka, trzeba czytaniu przeciwstawić właśnie patrzenie, bo ono prędzej doprowadzi do odkrycia wartości i wyczucia harmonii niż zapisane przez kogoś teorie i rozbudowane systemy poglądów. ciąg dalszy na stronie14„

@HAHN

Konferencja rektorów CHAIN-u w Enschede

NA- nowu (STARE.I?) onon:: .Ierzy Mrozik

Rzadko która organizacja, stowarzyszenie czy związek ma dzisiaj wystarczający budżet dla zapewnienia swojej statutowej działalności. Tak też jest w przy, padku CHAIN-u, międzynarodowego stowarzyszenia kilkunastu uczelni muzycznych, do którego należy nasza uczelnia. Poszukując szans na zwiększenie budżetu, a przez to i rozszerzenie działalności, kolegium rektorów stowa-

rzyszonych uczelni jednomyślnie postanowiło w kwietniu 2000 r. założyć na bazie organizacyjnej i dokonaniach CHAIN-u fundację*. Projekt dofinansowania fundacji został złożony w regulaminowym terminie w Brukseli, w Komisji Unii Europejskiej "Kultura 2000". ,‹ Wśród około 120 wniosków, które wpłynęły do tej komisji, pozytywną ocenę zyskało zaledwie 10. Nasz projekt, mimo przychylnych opinii i uznarńa dla dotychczasowych dokonań, takiej akcep-

tacji nie otrzymał.

$‑

Pytanie: co dalej? było przedmiotem ,rozważań konferencji rektorów, która

odbyła się w dniach 10 - 11 listopada 2000 r. w Enschede (Holandia). Dodat-

kowym kłopotem okazały się obowiązujące w Niemczech przepisy, które nie pozwalają tamtejszym uczelniom na uczestnictwo w fundacji i - co za tym idzie ?również na stałe świadczenia na rzecz fundacji. W tej sytuacji powrócono do starej konstrukcji CHAIN-u, w ramach której raz w roku konferencja rektorów rozstrzyga jakie wspólne projekty będą podejmowane i jakie dotacje będą przeznaczone na te cele. Prócz tego

pozostanie fundacja, której zadaniem będzie staranie się o finanse na działalność statutową CHAIN-u.

W związku z ograniczeniem wpływów - są to przede wszystkim składki członkowskie, przy czym uczestnicy z krajów Środkowo-Wschodniej Europy płacą 1/5 część składki krajów Europy Zachodniej - postanowiono zredukować ilość im-

prez do trzech w roku. W roku bieżącym pozostaje jako stała impreza Konkurs Wykonawstwa Muzyki Współczesnej (skomponowanej po 1950 r.), który odbędzie się w Biel (Szwajcaria) w terminie 25-28 kwietnia. Odbędą się również dwa kursy - war-

sztaty, w ramach których big-band pra-

mo, że kolejny Konkurs Wykonawstwa Muzyki Współczesnej odbędzie się w kwietniu 2002 r. we Wrocławiu!

Zgodnie z regulaminem CHAIN-u, ze względu na zmiany na stanowiskach rektorów w' kilku uczelniach, jak również

z uwagi na przekształcenia w strukturze stowarzyszenia, odbyły się w Enschede wybory prezesa i zarządu CHAIN-u. Aktualnie zarząd przedstawia się następująco: Graham Barber (Leeds) - prezes Eddy Tulp (Enschede) - sekretarz i skarbnik Jerzy Mrozik (Wrocław) - członek.

Rozważając różne możliwości dalszego działania CHAIN-u postanowiono rozsze-

rzyć nasze stowarzyszenie do 20 członków. Inicjatywę w tej sprawie powierzono

Eddy'emu Tulpowi - rektorowi uczelni w Enschede.

Pod koniec pracowitego dnia odbyło się pożegnanie wieloletniego koordynatora wszelkich CHAIN-owskich działań - Harry'ego Masta z Enschede. Dla nas to poże-

gnanie jestraczej symboliczne, gdyż Harry Mast pozostaje w holenderskiej uczelni jako odpowiedzialny za kontakty bilateralne w ramach europejskiego programu SOCRATES. Harry był z CHAIN-em związany od początku jego istnienia. Obecnie zamierza poświęcić się pracy artystycznej

-jest koncertującym organistą. Wieczorem, już w luźnej atmosferze, po złożeniu podziękowań za współpracę i drobnych prezentów, Harry zaprosił nas na całkiem miłe przyjęcie. Tak minęła bogata w treści kolejna konferencja rektorów CHAIN-u. Sprawozdanie moje nie byłoby pełne gdybym nie wspomniał, że poprzedniego dnia wieczorem, w niewiele godzin po moim przylocie do Amsterdamu (przelot w obie strony na koszt organizatorów!) i przyjeździe do Enschede, odbył się tam koncert

finałowy warsztatów zatytułowanych „Rhythm week”, w którym nasza młodzież

była bardzo aktywna. Myślę jednak, że temat ten wart jest szczegółowego opisania

przez uczestników warsztatów“. W sumie, łącznie z podróżą, sprawy CHAIN-u zajęły nieco ponad trzy dni. Mam nadzieję, że moja obecność w En-

schede i podjęte tam decyzje będą korzystne dla naszej uczehii. *Autor artykułu komentował to wydarzenie w sprawozdaniu, które zamieściliśmy w poprzed-

cować będzie w Enschede od 12 do 17

nim numerze GAMy.

listopada, a pianiści spotkają się w Rydze na początku grudnia. Już teraz wiado-

GAMy Andrzej Wolański (str. 13)

“ „Rhythm week” relacjonuje dla czytelników GAM!!


AEC - Association Européenne

zatrudnienia w europejskich orkiestrach symfonicznych. W związku ztym do Vicenzy zaproszono przedstawicieli

des Conservatoires, Academies de Musique at Musikhochschulen,

czyli Stowarzyszenie Europejskich Konserwatoriów, Akademii Muzycznych i Wyższych Szkół Muzycznych, zostało założone w 1953 roku.

największych orkiestr naszego kontynentu, aby przedyskutować problem egzaminów kwalifikacyjnych do orkiestr istawianych przez nie wymagań. Głównym

Jego głównym celem było rozwinięcie kontaktów między wyższymi szkołami muzycznymi na terenie Europy, a przede wszystkim rozwój

przedmiotem dyskusji był sposób kształcenia studentów pod kątem przygotowania do pracy

stosunków z krajami poza tzw.

żelazną kurtyną, od

Atlantyku do Uralu. Stała siedziba organizacji usytuowana była w Szwajcarii, a kierowało nią dwóch prezydentów: jeden z Europy Wschodniej, drugi 2 Zachodniej. Po upadku muru berlińskiego kongres AEC, jaki odbył się w 1990 roku w Glasgow, rozwiązał dotychczasową strukturę, wprowadzając na jej miejsce nową, z jed-

nym prezydentem, którym został Sir John Manduell, dyrektor Royal Northern College of Music w Manchesterze, W 1996 roku główną siedzibę organizacji przenie-

siono do Angers, a później do Paryża. W przyszłym roku nastąpi ponowna

przeprowadzka - tym razem do Utrechtu. AEC zrzesza obecnie około 140 konserwatoriów, akademii muzycznych i wyższych

szkół muzycznych z całej Europy i jest obok ELIA (European League of Institutes of the Arts) wiodącą organizacją wytyczającą przyszłe kierunki rozwoju wyższego szkolnictwa muzycznego. Coroczny kongres organizowany przez AEC w rożnych miastach Europy (zawsze w listopadzie) stanowi forum, na którym omawiane są rezultaty badań, projektów

iinicjatyw wynikających z zadań statutowych organizacji. Ostatni miał miejsce w Vlcenzie (Włochy). Prace kongresu dotyczyły przede wszystkim opracowania

finalnych wniosków wynikających z działalności grup tematycznych związanych z TNP - Thematic Network Projects for Music - finansowanych przez Komisję Europejską w ramach programu unijnego SO-

w tychże orkiestrach. AEC otrzymało również

fundusze z Unii Europej-

Międzynarodowy kongres Stowarzyszeniu Wyższych Uczelni Muzycznych

MUZYCZNA

WSPÓLNOTA EUROPEJSKA Grzegorz Kurzyński

Aarhus, Vicenzie i Wiedniu.

Wydaje się, że wynikiem obecnie prowadzonych prac AEC jest stopniowe przystosowywanie się różnych europejskich instytucji wyższego szkolnictwa muzycznego do ujednoliconych założeń, wyartykułowanych na zakończenie poprzednie-

go kongresu AEC w Bukareszcie (na którym również byłem obecny). Najważniejsze z tych założeń dotyczą utworzenia

jętności pedagogiczne (techniki aranżacji

mu wyższej edukacji, bazującego na dwóch głównych cyklach: undergraduate

muzycznej, nowoczesne metody naucza-

i graduate (studia licencjackie i studia ma-

nia i organizacji dydaktyki, nowe tech-

gisterskie), a także wzajemnego uznawa-

nologie - komputerowe pisanie nut i nau-

nia kwalifikacji otrzymanych w poszcze-

czanie na odległość, muzyka nie związana z cywilizacją zachodnią) i umiejętności wykonawcze (zastosowanie analizy i muzykologii do praktyki wykonawczej, im-

gólnych uczelniach różnych krajów, co powinno w pełni umożliwić wzajemną

wymianę zarówno kadry jaki studentów.

połączonych sztuk, wykonawstwo muzyki innych kręgów kulturowych). Natomiast grupa tematyczna zajmująca się problematyką nauczania przedakademic-

Dotyczyć to powinno również Hiszpanii, Portugalii, Włoch i Grecji (gdzie instytucje szkolnictwa muzycznego nie mają statusu wyższych uczelni). W tegorocznym Kongresie AEC w Vicenzie wzięła udział rekordowa liczba 146 rek-

kiego opracowała szereg ankiet rozesłanych do europejskich akademii muzycznych służących porównaniu różnych

wicieli akademii muzycznych Europy, Azji i - po raz pierwszy - Australii. Reprezen-

prowizacja, wykonawstwo cross-arts, czyli

systemów edukacyjnych. Materiał ten dał częściowy przynajmniej obraz wymagań

roboczych, opracowujących poszczególne tematy, między innymi: Continuing profes-

dotyczących limitów wieku, siatek godzin,

nentny rozwój profesjonah'ly muzyków), Pre-college training (Kształcenie przedakademickie), Body-mind connection (Relacja

tion in a multicultural society (Edukacja muzyczna w wielokulturowym społeczeństwie). Konferencje związane z tym tematem odbędą się w Lizbonie, Malmö,

wcałej Europie skoordynowanego systesztuki, technologie komputerowe), umie-

CRATES. W ramach AEC istnieje kilka tzw. grup sional development for musicians (Perma-

skiej na pilotażowy program Music educa-

torów, prorektorów i innych przedstatowane były wszystkie największe ośrodki: Londyn, Paryż, Wiedeń, Salzburg, Berlin, Moskwa i wiele innych. Z Polski

rekrutacji, programów i możliwości dalszych profesjonalnych studiów w poszczególnych instytucjach szkolnictwa wyższego.

przybyli rektorzy i prorektorzy trzech

Konsolidacją działań na rzecz wzmocnienia pozycji muzyka i szeroko pojętej roli muzyki we współczesnym świecie zaj-

uczelni muzycznych: warszawskiej, krakowskiej i wrocławskiej. Wobec wiodącej

roli, jaką AEC odgrywa we współczesnych

nowanie stresu, ergonomia, techniki Alexandra, szeroko pojęte menedżerstwo,

wania danych o absolwentach poszcze-

europejskich systemach szkolnictwa muzycznego, jak również biorąc pod uwagę fakt, że kongres jest miejscem, gdzie nawiązuje się osobiste kontakty owocujące zawarciem bilateralnych umów pomiędzy poszczególnymi uczelniami, obecność reprezentantów naszego kraju na tym

działania integrujące różne dziedziny

gólnych uczelni i porównanie sposobów

forum wydaje się być niezbędna.

ciało ~ umysł). W ramach pierwszego z nich pojawił się ważny temat kształcenia ustawicznego (Lifelong training), które obejmuje tzw. umiejętności życiowe (opa-

muje się pilotażowy projekt pod nazwą Integracja profesjonalna. Jego głównym celem jest opracowanie sposobów uzyski-


Dolnośląskie Forum Polityczne i Gospodarcze w Krzyżowei

W trosce o los Dolnego Śląska Krystian Kiełb W dobie jednoczącej się Europy i postępującej globalizacji coraz wyraźniej obserwujemy zjawisko swoistej autonomizacji regionów - „lokalnych ojczyzn”. Można sądzić, iż unifikacja niemal wszystkich aspektów życia człowieka, jaką nieuchronnie niesie ze sobą globalizacja, napotyka na

opozycjonistów przeciw faszyzmowi, igdzie w listopadzie 1989 roku odprawiona została historyczna polsko-niemiecka „Msza Pojednania” z udziałem kanclerza Niemiec Helmuta Kohla i premiera Polski Tadeusza

absolwentów systemu edukacji. Zapropo-

Mazowieckiego. Atutem Krzyżowej jest

byłaby koordynacja działań edukacyjnych na rzecz rynku pracy oraz inicjowanie cyklicznych dyskusji pod hasłem „edukacja

nie tylko jej legenda, symboliczny wymiar

nowano utworzenie przy Urzędzie Marszałkowskim ciała kolegialnego złożonego z przedstawicieli samorządów, szkolnictwa

wyższego i pracodawców, którego misją

naturalną barierę w postaci elementarnej

miejsca, ale i idealne warunki do organi-

ludzkiej potrzeby do zachowania własnej, odmiennej tożsamości. Wszak właśnie owa odmienna tożsamość pozwala odróżniać społeczności zamieszkujące regiony, two-

zowania różnego rodzaju spotkań, prowa-

a rynek pracy”.

dzenia obrad zarówno w dużym gronie, jak i w mniejszych zespołach. Bez kłopotu można było przeprowadzić tam debaty

W trzecim dniu obrad zespoły problemowe przedstawiły swój dorobek i podstawowe wnioski z dyskusji. Przyjęto komunikat końcowy, w którym obok wielu szczegółowych kwestii związanych z prze-

rząc to, co tak niezwykle cenne - odmien-

ną kulturę. W rozwiniętych demokracjach

zachodnioeuropejskich właśnie regiony są miejscem kreowania życia politycznego, gospodarczego, kulturalnego. Szczebel centrahiy jest odpowiedzialny za filozofię państwa, a miejsce konkretnych decyzji -to szczebel regionalny. Trafność tych decyzji zależy od stworzenia koncepcji rozwoju regionu, zidentyfikowania głównych jego problemów, dostrzegania wspólnych celów różnych środowisk. Tylko wtedy podejmowane działania nie będą rozproszone i osiągną większą skuteczność.

Odbudowa polskiego samorządu stworzyła dla regionów, w tym także dla Dolnego Śląska, nowe perspektywy. Od dłuższego już czasu w wielu środowiskach zgłaszano potrzebę poważnej publicznej debaty na temat kondycji, tożsamości ikierunków rozwoju Dolnego Śląska. Dostrzegając tę potrzebę i chcąc wyjść

naprzeciw oczekiwaniom wielu środowisk, marszałek Województwa Dolnoślą-

skiego prof. Jan Waszkiewicz oraz kanclerz Loży Dolnośląskiej Business Centre Club Janisław Muszyński postanowili zorganizować Dolnośląskie Forum Polityczne iGospod rcze, inicjując tym samym współdzzęzie przedstawicieli administracji rządo ej i samorządowej różnych szczebli, polityków, przedsiębiorców sektora publicznego i prywatnego, a także przedstawicieli świata nauki i kultury dla wypracowania wspólnej wizji rozwoju

Dolnego Śląska. Na miejsce obrad Forum wybrano Krzyżową. W czerwcu 1998 roku otwarto w tej niewielkiej dolnośląskiej miejscowości Dom Spotkań, nowoczesny i funkcjonalriy obiekt powołany do życia przez Fundację dla Porozumienia Europejskiego „Krzyżowa”. Dom powstał w miejscu, gdzie podczas H wojny światowej działał tzw. Krąg z Krzyżowej, grupa niemieckich

plenarne połączone z multimedialnymi prezentacjami ilustrującymi tezy wystą-

pień zaproszonych gości, a także pracować w mniejszych i większych zespołach dyskusyjnych. Wieczorami zaś Krzyżowa zcentrum intensywnych sporów 0 przyszły kształt polityki, gospodarki, kultury regionu przekształcała się w nastrojowe miejsce towarzyskich spotkań w mniej oficjalnej atmosferze stylowego wnętrza sali balowej. Pierwsze Dolnośląskie Forum Polityczne iGospodarcze odbyło się w listopadzie 1999 roku*. Na obrady drugiego Forum organizatorzy zaprosili uczestników niemal dokładnie rok później - w dniach 3-5 listopada 2000 r.; naszą Akademię Muzyczną reprezentował wówczas piszący te słowa. Wiodącym tematem spotkania była problematyka przemian rynku pracy iefektywnych sposobów przeciwdziałania bezrobociu. W inauguracyjnej sesji plenarnej obok gospodarzy Forum udział wzięli min.: prezes Instytutu Pamięci Narodowej prof. Leon Kieres, prezes Business Centre Club Marek Goliszewski, wojewoda dolnośląski Witold Krochmal i prezydent Wrocławia Bogdan Zdrojewski. Drugi dzień obrad poświęcono na pracę w mniejszych zespołach. Powołano osiem grup problemowych, min. zespół pod nazwą „Edukacja i szkolnictwo wyższe a rynek pracy”. Dyskusja tej grupy koncentrowała się wokół następujących zagad-

nień: stan szkolnictwa stopnia podstawowego, gimnazjalnego i średniego na tle wdrażanej reformy oświaty, problemy powstające na styku szkolnictwa średniego i wyższego, zagadnienia legislacyjne dotyczące szkół wyższych, aktualny stan szkolnictwa wyższego na tle rynku pracy, rola szkoły wyższej w przygotowaniu absolwentów do podjęcia pracy w różnych zawodach, promocja absolwentów szkół wyższych przez Środowiskowe Biuro Karier, oczekiwania pracodawców wobec

wodnim tematem Forum, dobitnie zaak-

centowano min. znaczenie edukacji ikształcenia jako kluczowego czynnika wwalce z bezrobociem oraz rolę kultury inauki w kreowaniu przyszłości regionu. Postanowiono, iż Forum organizowane

będzie cyklicznie - raz w roku. Inicjatywę powołania Dolnośląskiego Forum Politycznego i Gospodarczego uznać należy za niezwykle cenną i pożyteczną. Jej celowość potwierdza rosnące zainteresowanie uczestnictwem w Forum.

W pierwszej jego edycji wzięło udział około trzystu osób, w drugiej już blisko pięćset. Prace Forum przynoszą nie tylko identyfikację strategicznych i mniej ważnych problemów regionu, ale i próbę poszukiwania rozwiązań owych problemów. Owocem Forum są więc konkretne

idee, pomysły, projekty. Cieszy fakt, iż wpodjętej dyskusji problemy edukacji iszkolnictwa wyższego znalazły ważne, należne im miejsce. Martwi natomiast to,

że w orbicie spraw ważnych dla dolnośląskiego regionu nie dostrzegli organizatorzy problemów sztuki i życia artystycznego. Fakt ten dziwi, zwłaszcza wobec

powszechnej i, jak się wydaje, w pełni uprawnionej opinii, iż właśnie sztuka, różnorodne, często pionierskie na skalę

Europy działania ze sfery teatru, plastyki imuzyki, w dużej mierze kreują współczesną tożsamość Dolnego Śląska. Ko-

niecznym zatem wydaje się podjęcie działań zmierzających do wprowadzenia problemów sztuki w orbitę refleksji Forum. *Przebieg I Forum dokumentują materiały konferencyjne zebrane w publikacji: Dolnośląskie Forum Polityczne i Gospodarcze, praca zbiorowa, wyd. Fundacja „Krzyżowa” dla Porozumienia Europejskiego, Wrocław, 2000

GAMa 5


artystyczne i naukowe Akademii się wyciszyc!! czasach zwyczaiem, że życie kulturalne w dużej

Ogólnopolska Sesia Naukowa „Recepcia twórczości J. 5. Bacha w XIX i XX wieku"

céńoWe,wernisaże wystaw, ciekawe projekty artystyczne $ſ często irocznicarni ważnych wydarzeń. Na aiistotnielsze $, › statą. do rangiobchodów celebrowanych nacałym świe-

ACH TEMAT NIEŚMIERTELNY Dorota Kanafa 250 lat po śmierci Johanna Sebastiana Bacha jego twórczość stanowi odrębne zjawisko kulturowe, z niezmienną siłą oddziałujące na profesjonalnych muzyków i na melomanów. O tym, jak szerokie są rozgałęzienia tego tematu, jak angażuje on teoretyków

ipraktyków, można było przekonać się w trakcie Ogólnopolskiej Sesji Naukowej

na temat „Recepcja twórczości J. S. Bacha w XIX1 XX wieku”, zorganizowanej przez Zakład Historii Śląskiej Kultury Muzycznej naszej Akademüi Towarzystwo Bachowskie we Wrocławiu pod kierownictwem prof. dr Marii Zduniak. Grono wykładowców sesji stanowiły nastę-

pujące osoby: Franciszek Wesołowski z Łodzi, Jerzy Żak z Warszawy, Bogusław Raba

zLegnicy oraz przedstawiciele Wrocławia -Jan Tomasz Adamus, Artur Bielecki, Ber-

nadetta Buszczak, Małgorzata Rajczyba,

Joanna Subel, Andrzej Wolański i Maria Zduniak. Naukowe spotkanie „w imię Bacha”, jeśli wolno posłużyć się głównym

hasłem ubiegłorocznego festiwalu Wratislavia Cantans, odbyło się w dniach 24 i 25 listopada 2000 r. w Sali Kameralnej naszej uczelni.

Zgodnie ze zwyczajem wprowadzonym przez prof. dr Marię Zduniak, na wstępie konferencji zabrzmiała muzyka. W klimat Bachowskich fraz wprowadziła słuchaczy Justyna Skoczek, studentka Ill roku z klasy

fortepianu prof. Włodzimierza Obidowicza, która wykonała Uwerturę z IV Partity D-dur

lipskiego mistrza. Z kolei prof. Maria Zduniak powitała zebranych, a prof. Leszek Wisłocki dokonał oficjalnego otwarcia sesji,

cytował liczne pochlebne opinie o twórczości J. S. Bacha formułowane przez XVIIIwiecznych znawców sztuki muzycznej. Tym samym podważył dość powszechny pogląd, że Bach został należycie doceniony dopiero w wieku XIX. Sława lipskiego kantora rosła już w poprzednim stuleciu, a nie-

wielka popularność jego dzieł wynikała znikłej dostępności rzadko wydawanych drukiem utworów. Bardzo interesujące były również inne wątki podjęte przez Francisz-

ka Wesołowskiego; szczególnie frapujące okazało się rozszyfrowywanie sekretów numerologicznych ukrytych w dziełach Bacha.

Dwa kolejne wystąpienia stanowiły w trakcie sesji cenny głos muzyków - praktyków.

z wybitnych tradycji wykonawstwa Johanna Sebastiana Bacha we Wrocławiu”. Artur Bielecki przedstawił najwybitniejszych interpretatorów dzieł Bacha, jacy koncertowali w XX wieku we Wrocławiu. Obok postaci wymienionych w tytule referatu przypomniał min. Tatianę Nikołajewę,

Sigiswalda Kuijkena, Simona Standage'a iDaVitta Moroneya - słynnych muzyków ostatnich dziesięcioleci. Charakteryzował też cechy ich sztuki wykonawczej i reprezentowane przez nich trendy stylistyczne. Autor zwracał uwagę na fakt, że podsu-

mowując tradycje bachowskich wykonań

tem: „Silvius Leopold Weiss a Johann Sebastian Bach”. Była to okazja do przypomnienia współczesnego Bachowi wirtuoza lutni, wówczas postaci bardzo popularnej, dziś

znanej właściwie tylko wąskiemu gronu specjalistów. „Dolnośląscy uczniowie J. S. Bacha” to temat podjęty przez Jana Tomasza Adamusa. Na ślady Siegismunda Freuden-

berga i Christopha Gottloba Weckera, którzy pobierali u Bacha nauki, Tomasz Adamus natknął się w Świdnicy. Przypomnie-

nie tych postaci było dla referenta okazją do sformułowania wniosku o wysokim poziomie kultury muzycznej naszego regionu w XVIII wieku. Coraz więcej historycznych odkryć potwierdza tę tezę, a wciąż odkrywane zapomniane archiwa wzbogacają obraz miast śląskich jako silnych, prężnie działających ośrodków kulturalnych. Podo-

bną wymowę miało wystąpienie prof. dr Marii Zduniak, poświęcone „Recepcji twórczości Johanna Sebastiana Bacha w XIXi XX-wiecznym Wrocławiu”. Maria Zduniak

Franciszek Wesołowski. Jak zazwyczaj oka-

zasługą J. T. Moseviusa, staraniem którego

wykonano tutaj Pasję wg św. Mateusza już w kwietniu 1835 roku. Dzieła Bacha popu-

GAMa "Inrzcc lmn

Landowskiej do Piotra Anderszewskiego:

w naszym mieście trzeba pamiętać o istot-

zał się on istną skarbnicą wiedzy. Rozległy temat „Wybrane uwagi dotyczące twórczości Johanna Sebastiana Bacha i jej ocena

ciu 0 różne źródła Franciszek Wesołowski

J. S. Bacha. Kontynuacją tego samego wątku był temat podjęty przez Artura Bieleckiego w referacie zatytułowanym „Od Wandy

Jerzy Żak zainteresował słuchaczy tema-

przedstawiła Wrocław jako ważny ośrodek kultu Bachowskiej twórczości, co było min.

przez mu współczesnych oraz przez generacje późniejsze” znalazł w wypowiedzi autora równie rozległe omówienie. W opar6

,w„

Autorem pierwszego wystąpienia był prof.

po czym rozpoczął się właściwy tok obrad.

$‑

erpie'inSPiracięz kalendarza. Spektakle teatralne, pro- i j 1

laryzowane były w naszym mieście nie tylko przez muzyków, ale również przez wydawnictwa muzyczne i księgarzy, których działalność stanowiła odpowiedź na szybko rosnące zainteresowanie utworami

nej roli, jaką w tym względzie odegrali wrocławscy muzycy, a także wrocławskie festiwale. Referat Bogusława Raby na temat: „Muzyka Johanna Sebastiana Bacha w Legnicy -przeszłość i dzień dzisiejszy” był okazją do zapoznania się z bogatymi bachowskimi tradycjami kolejnego ośrodka naszego regionu. Przy okazji omawiania czasów przedwojennych autor wystąpienia przy-

pomniał jeden z kuriozalnych aspektów recepcji twórczości Bacha, jakim były próby przypisywania jej cech ideologicznych przez propagandzistów nazistowskich.

Drugi dzień konferencji rozpoczął dr Andrzej Wolański, który w wystąpieniu zatytułowanym „O temperacji i stroju w twórczości Johanna Sebastiana Bacha” poruszył ważny wątek dotyczący praktyki wykonawczej dzieł Bacha. Temat ten był też dla autora okazją do sformułowania zastrzeżeń co do wielu niejednoznaczności związanych z problematyką wykonawstwa muzyki dawnej w polskiej muzykologii. Dwukrotnie w trakcie konferencji wystąpiła

dr Joanna Subel. Jej referat poświęcony „Twórczości Johanna Sebastiana Bacha na

festiwalach Wratislawia Cantans” wplótł się w przebiegu konferencji w wątek dokumentujący obecność twórczości Bacha w życiu muzycznym Wrocławia. Natomiast

charakter swobodnej analizy miało wystąpienie zatytułowane „Interpretacja Ewan-


gelii wg św. Jana w Pasji Johanna Sebastiana Bacha”. Uwagi autorki koncentrowały się wokół zagadnienia dramaturgii utworu i wykorzystanych przez kompozytora środ-

ków służących jej uwypukleniu. Próbę wykazania związku twórczości Bacha z jego przekonaniami religijnymi podjęła Małgorzata Rajczyba w referacie zatytułowanym „Chorały Johanna Sebastiana Bacha - mu-

ll UCZELNIANY K O N K I! R S PIANISTYCZNY

im. 1. S. Bacha

zyczny symbol wiary”. Natomiast o jednym

.Ian Kubica

z najsłynniejszych muzycznych symboli, jakim jest motyw B A C H, mówiła Bernadetta Buszczak. Jej wystąpienie zatytułowane „Varianti B A C H Zygmunta Herembeszty” w pierwszej części poświęcone było analizie wspomnianego motywu i przykładom jego wykorzystania, w dru-

zowanie konkursu pianistycznego poświę-

giej natomiast - analizie kompozycji wrocławskiego twórcy.

Przypadający na rok ubiegły jubileusz 250.

Obrady sesji zakończyła dyskusja podsumowująca to bogate w różne treści spot-

kanie. Jednym z najważniejszych płynących z niego wniosków stało się wykazanie

nieustannej obecności dzieł Bacha w życiu muzycznym naszego regionu. Obok problematyki związanej z głównym tematem

konferencji autorzy referatów nawiązywali też do innych zagadnień, co pozwoliło po raz kolejny ujrzeć twórczość Bacha jako

Katedra Fortepianu wrocławskiej Akademii Muzycznej od dawna planowała zorganiconego muzyce Johanna Sebastiana Bacha. Konkurs o takim profilu repertuarowym odbył się już w naszej uczelni 15 lat temu. rocznicy śmierci Bacha był znakomitą oka-

zią, aby tę ideę urzeczywistnić po raz kolejny. Po dyskusjach w gronie członków Katedry

prof. Włodzimierz Obidowicz ustalił regulamin konkursu i wymagany program. W zmaganiach mogli wziąć udział tylko studenci Akademii Muzycznej we Wrocławiu.

Przesłuchania podzielono na 2 etapy: w pierwszym uczestnicy musieli wykonać je-

den z wybranych utworów z przedstawio-

zjawisko wielowymiarowe i niezwykle inspirujące.

nej listy, zawierającej m.in. Partity, Suity Francuskie, Suity Angielskie, Fantazję i Fuge Chro-

Konferencja bachowska okazała się przed-

matyczna, Wariacje Goldbergowskie, Koncert

sięwzięciem ze wszech miar udanym.

Włoski i toccaty. Do obowiązkowych pozycji pierwszego etapu należał także dowolnie

Ao tym, że było ciekawie, świadczyło nie-

wydziałów oraz pedagodzy wrocławskich

wybrany kanon oraz dwa dowolnie wybrane Preludia i Fugi ze zbioru Das Wohltemperierte Klavier. Drugi etap obejmował wyko-

szkół muzycznych. Organizatorzy konfe-

nanie z orkiestrą Koncertu d-moll J.S.Bacha.

słabnące zainteresowanie słuchaczy, wśród

których dominowali studenci wszystkich rencji zadbali o interesującą oprawę tego

Do Konkursu zgłosiły się tylko cztery uczest-

wydarzenia. Obok strawy intelektualnej przygotowana przez pracowników naszej

niczki. Trudno powiedzieć, czy było to spowodowane trudnością w opanowaniu utworów obowiązkowych, ale też tym więk-

Biblioteki, zatytułowana „Kantaty Johanna Sebastiana Bacha ze zbiorów Biblioteki

zdecydowały się wziąć udział w zmaga-

było zatem także coś dla oka - wystawa

Głównej Akademii Muzycznej i Towarzyst-

sze uznanie należy się studentkom, które

niach. Były to następujące osoby: Katarzyna

wa Bachowskiego we Wrocławiu” - i dla ucha: dwa interesujące koncerty. W przed-

Łoniewska z klasy adiunkt Olgi Rusiny oraz trzy osoby z klasy prof. Włodzimierza Obi-

dzień rozpoczęcia konferencji w Oratorium Marianum utwory J. 5. Bacha interpretował

Sas i Justyna Skoczek. W komisji oceniającej

Jan Tomasz Adamus (organy), a S. L. Weissa

-Jerzy Żak (lutnia), zaś 24. listopada w Sali Teatralnej w repertuarze bachowskim zaprezen owali się studenci Wydziału Instrum talnego i Wydziału Wokalnego

naszej ucze ' Koncert w ratorium Marianum zorganizowany został przez Towarzystwo Bachowskie, które powołane zostało we Wrocławiu

wiosną 1999 roku. Spotkanie w trakcie konferencji było okazją do zapoznania się z założeniami, celami i działalnością Towarzy-

stwa, przedstawionymi przez prezesa dra Jerzego Pejcza. Sesja była dowodem na to, że wciąż nie brak

impulsów do podejmowania badań nad różnymi aspektami twórczości Johanna Sebastiana Bacha. Prawdopodobnie zagadnienie to za jakiś czas powróci jako temat kolejnych konferencji.

dowicza: Aleksandra Orłukowicz, Barbara

występy uczestników zasiedli: prof. Włodzimierz Obidowicz - przewodniczący, prof.

Grzegorz Kurzyński, adiunkt Zbigniew Faryniarz, adiunkt Olga Rusina, adiunkt Bo-

gusława Porębska oraz adiunkt Jan Kubica. Pierwszy etap konkursu odbył się 14 listopada w Sali Kameralnej. Zgodnie z regulaminem, kolejność występów ustalono przez wylosowanie litery alfabetu. Jako pierwsza

wystąpiła Katarzyna Łoniewska, studentka sekcji Pedagogiki Instrumentalnej. Zyskała ona duże uznanie pelnym temperamentu i sprawnym technicznie wykonaniem utworów. Później słuchaliśmy interpretacji Aleksandry Orłukowicz. Jej gra odznaczała się muzykalnością, dojrzałością konstrukcji iopanowaniem warsztatu pianistycznego. Następna uczestniczka, Barbara Sas wyko-

nała swój program poprawnie i z dobrym

planowaniem przebiegu utworów, jednak ekspresja jej gry pozostawiła pewien niedo-

syt. Ostatrua'uczestniczka, Justyna Skoczek nie potrafiła niestety poradzić sobie z tremą paraliżującą pamięć, choć grę jej cechował piękny dźwięk Do drugiego etapu przeszły trzy uczestniczki: Katarzyna Łoniewska, Aleksandra Orłu-

kowicz oraz Barbara Sas. Przesłuchania finałowe odbyły się 18 listopada 2000 r. w Sali Teatralnej. Uczestniczkom towarzyszyła Orkiestra Kameralna Akademii Muzycznej we Wrocławiu pod dyrekcją Marcina Wolniewskiego, studenta

III roku dyrygentury naszej uczelni z klasy adiunkta Mieczysława Gawrońskiego. Występy odbyły się w kolejności takiej, jak w I etapie. Koncert d-moll J. 5. Bacha jako pierwsza wykonała Katarzyna Łoniewska. Jej pełne temperamentu i ciekawych pomysłów dźwiękowych wykonanie wywarło na publiczności duże wrażenie, nie było jednak wolne od usterek w postaci niewielkich pomyłek i zachwiań pulsu` Kolejna uczestniczka, Aleksandra Orłukowicz wykonała Kon-

cert niemal perfekcyjnie, znakomicie współgrając z orkiestrą. Widać tu było świetne przygotowanie oraz doświadczenie w wykonywaniu utworów muzyki kameralnej. Ostatnia z uczestniczek, Barbara Sas rów-

nież dobrze poradziła sobie z wykonaniem Koncertu. Jej jasny i wyrazisty dźwięk d0brze sprawdził się w specyficznej akustyce

Sali Teatralnej, przez co wykonanie zyskało na czytelności i wyrazistości. Pianistka ujaw-

niła również swój potencjał w zakresie ekspresji wykonania i panowania nad konstrukcją utworu. Bardzo wysoko ocenić należy pracę Or-

kiestry Kameralnej Akademii Muzycznej we Wrocławiu oraz jej dyrygenta, Marcina Wolniewskiego. Muzycy świetnie współpraco-

wali z solistkami, a dyrygent utrzymywał znakomity kontakt z wykonawcami, przez co na pewno pomagał młodym pianistkom opanować konkursową tremę. Na sali panowała odświętna atmosfera

finału konkursowego, a publiczność żywo reagowała na wszystkie wykonania. Jury Konkursu, po zsumowaniu punktów

z dwóch etapów i obliczeniu średniej oraz po gorącej dyskusji przyznało następujące nagrody: I nagrodę dla Barbary Orłukowicz, oraz dwie równorzędne drugie nagrody dla Barbary Sas i Katarzyny Łoniewskiej. Nagrody te zostały ufundowane przez rektora uczelni. Następnego dnia odbył się w Sali Teatralnej

koncert laureatów, podczas którego uczestniczki wykonały utwory najciekawiej interpretowane w pierwszym etapie. Ogólnie poziom konkursu należy ocenić

jako wysoki, pomimo niewielkiej liczby uczestników. 'Iàkie wydarzenia w dużym stopniu urozmaicają przebieg studiów, podwyższają poprzeczkę umiejętności dla studentów, a poprzez bezpośrednią konfrontację, nagrody i występy tworzą gorącą atmosferę i integrują środowisko. A dobre wykonania utworów Johanna Sebastiana Bacha są na pewno kolejną okazją do refleksji nad genialną muzyką tego kompozytora. GAMa

7


artystyczne i naukowe Akademii Milenijny Festiwal Nauki Srodowiska Wrocławskiego

śwuęro NAUKL KULTURY SZTUKI

oraz trębacza Sławomira Cichora, któremu

Baczyńską, dr Helenę Cesarz, dra Pawła

akompaniowała st. wykł. Małgorata Habrowska. Wystąpiło także trio fortepianowe

Cylulkę i mgr Klaudię Kukiełczyńską doty-

Dorota Stawinoga - skrzypce, Magdalena

czyły wykorzystania muzyki między innymi do celów relaksacyjnych oraz dla potrzeb terapii. Dużym zainteresowaniem cie-

Niestrój - wiolonczela, a także kwintet dęty,

szył się spektakl Panna Tutli-Putli wyreży-

w składzie: Justyna Skoczek - fortepian,

w skład którego weszli: Sławomir Cichor - trąbka, Artur Erenfeld - trąbka, Radosław

Pachołek- róg, Łukasz Perek - puzon, Grzegorz Pastuszka - tuba. Atrakcyjną formę koncertu stanowiła Gala

operowa. Usłyszeliśmy popularne arie z oper Mozarta, Moniuszki, Czajkowskiego, Donizettiego, Dvošaka, Pucciniego i Gershwina

Anna Granat-.lanki

w wykonaniu Wioletty Chodowicz, Bartłomieja Misiudy i Mariusza Godlewskiego. Wokalistom akompaniowali: wykł. Katarzyna Unterberger i wykł. Witold Janusz. Galę

W dniach 21-24 września odbył się już po

W ramach Festiwalu Nauki odbył się także

raz trzeci Festiwal Nauki Środowiska Wroc-

poprowadził dr Andrzej Wolański. III Koncert chóralny z cyklu Wrocławska

ławskiego. Został on włączony przez władze miasta do kalendarza miejskich prezen-

szkola chórmistrzów. Wystąpiły: Wrocławski Chór Chłopięcy Pueri Consonantes pod

tacji cyklicznych oraz uznany za imprezę milenijną w czasie obchodów IOOO-Iecia Wrocławia. Organizatorami były wrocławskie wyższe uczelnie, instytuty izakłady

cięcy Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej im. Karola Szymanowskiego we Wrocławiu

naukowe PAN, Mensa Polska, Międzynaro-

dowa Akademia Chirurgów Kręgosłupa

oraz Ogród Zoologiczny. Uroczysta inauguracja festiwalu miała miejsce w Aulii Leopoldyńskiej przy dźwię-

kach hejnału skomponowanego przez studenta Akademii Muzycznej Wojciecha Zdżarskiego, a wykonanego przez trębaczy: Artura Erenfelda, Sławomira Cichora i Mi-

rosława Wenca z naszej uczelni. Oficjalnego otwarcia dokonała prof. Aleksandra Kubicz z Uniwersytetu Wrocławskiego ‑ Koordy-

nator Środowiskowy Festiwalu Nauki. Wśród imprez towarzyszącychinauguracji należy wymienić recital organowy Piotra

Rojka, który koncertował w pięknej baro-

dyrekcją Roberta Wajlera oraz Chór Dziekierowany przez Grażynę Rogalę-Szczerek. Prezentacje chórów opatrzyła słowem wią-

żącym prof. Zofia Urbanyi-Krasnodębska, która wspomniała o trudnej sytuacji chóra-

listyki we Wrocławiu, przedstawiła historię występujących zespołów, jak również zapoznała słuchaczy z ciekawym programem koncertu, na który złożyła się min. muzyka cerkiewna. Blok imprez przygotował także Zakład Muzykoterapii Ogólnej i Stosowanej. Od-

była się sesja popularno-naukowa, którą poprowadził prof. Sławomir Sidorowicz.

Referaty wygłoszone przez mgr Małgorzatę

serowany przez Annę Jędryczkę-Hamerę według tekstów S. I. Witkiewicza o erotyzmie. Wzięły w nim udział osoby, które przeszły kryzys psychotyczny.

Dopełnieniem obrazu imprez przedstawionych przez naszą uczelnię z okazji Festiwalu Nauki stanowił wykład prof. Marii Zduniak na temat związków Józefa Elsnera z Wrocławiem oraz wystawa pt, Kompozy-

torzy wrocławscy, przygotowana przez dyrektora Biblioteki Głównej Akademii Muzycznej mgr Marię Bąk i jej współpracowników.

Nasze imprezy znalazły wielu sympatyków, o czym świadczyła dobra, a czasami wręcz znakomita frekwencja. Brali w nich udział

głównie uczniowie, ale przychodzili także ludzie starsi, nierzadko całe rodziny. Wszyscy z zainteresowaniem słuchali muzyki na koncertach, uczestniczyli w wykładach,

oglądali spektakl i wystawę. Świadczy to otym, że festiwal jest potrzebny, i to nie

tylko społeczeństwu, ale także i nam -środowisku artystycznemu. Sprzyja przypominaniu prawd o roli muzyki w naszym życiu, umożliwia pokazanie czym zajmujemy się na co dzień, jakie są efekty naszej pracy ijakie płyną z niej korzyści.

Festiwal Nauki w swoim założeniu ma być formą popularyzacji nauki i sztuki. Chodzi o to, aby jednocześnie uczyć i bawić. Taką rolę spełniłi tym razem. Byliśmy świadkami wielkiego święta nauki, kultury i sztuki.

$‑ Festiwal Naukimamyjuż szczęsliwie poza sobą. Niezwykle bagata oferta

kowej sali Oratorium Marianum. Oferta Akademii Muzycznej na tegoroczny festiwal była bogata i interesująca. Złożyły się na nią koncerty, wykłady, spektakl tera-

peutyczny oraz wystawa. Odbyło się sześć koncertów zróżnicowanych pod względem rodzaju prezentowanej muzyki i obsady wykonawczej. Cykl ten zainaugurował

kwartet wokalny The Sound Office, który

. $‑ nawybrane wykłady lub pokazy. Nasz sukces stałsię: rnożliwy arnemuwyszłkow: grona koordynatorów uczelnianych, instytu-L` $‑

wystąpił wraz z Aleksandrem Mazurem - kompozytorem, aranżerem i pianistą, oraz

kontrabasista Jakubem Olejnikiem. Koncert przyciągnął tłumy miłośników standardów jazzowych. Kolejną propozycję stanowił Koncert ka-

meralny studentów Wydziału Instrumentalnego. W programie złożonym z utworów

ołorgamzatoromirealizatorom Festiwalu Nauki składamgorace: ` 7". ma 1wyrazy najwyższego uznania za ich entuzjazm i trud. $‑ $J ›

romantycznych i współczesnych - także jazzowych - usłyszeliśmy klarnecistę Marcina Wróbla, pianistę Łukasza Iungowskiego 8

$G A M a "mm: 1001

Koordynator Środowiskowy Festiwalu Nauki Prof. dr hab. Aleksandra Kubicz


szary sobotni wieczór 16 grudnia 2000 r. wrocławianie mieli do wyboru kilka ciekawych propozycji spędzenia czasu. Można było udać się do jednego z teatrów, do opery, do filharmonii lub spędzić wieczór przed telewizorem (ostatnia opcja najmniej chyba ciekawa, choć nie wymagająca wychodzenia z domu w chłodny, deszczowy dzień). Tym milej zatem stwierdzić, że liczną publiczność przyciągnął koncert symfoniczny w wykonaniu studentów Akademii Muzycznej we Wrocławiu, który odbył się w sali koncertowej Filharmonii Wrocławskiej. Był to jeden z cyklicznie organizowanych w naszej uczelni koncertów symfonicznych, których wykonawcami są wyłącznie studenci, począwszy" od solistów, poprzez orkiestrę, na dyrygentach skończywszy.

sukcesy młodymi gitarzystami. Jednym z nich jest Kamil Bartnik, student roku

dyplomowego w klasie prof. Piotra Zaleskiego, laureat licznych konkursów, zaliczany do grona najlepszych gitarzystów klasycznych w Polsce. Rozpoczął on drugą część koncertu i wraz z akademicką orkiestrą wykonał Fantazję dla

szlachcica Joaquina Rodrigo. Życiorys artystyczny Kamila Bartnika zamieszczony w koncertowym programie pozwalał spodziewać się dobrego występu. I rzeczywiście - publiczność nie zawiodła się. W Fantazji w ciekawy sposób

IM DALEJ

wielkim sukcesem lub wielką porażką. Małgorzata Kogut z całą pewnością odniosła sukces. Z dużą swobodą pokonywała wszelkie „niewygodne momenty” ipiętrzące się przed nią trudności techniczne, a co najważniejsze - słuchacz wcale nie miał wrażenia, że najistotniejsza jest tu wirtuozeria. Jej bardzo dobra technika była jedynie środkiem do wyrażenia rzeczywistej treści zawartej w muzyce. Nawet minimalne potknięcia nie zatarły bardzo dobrego wrażenia iwydały się być zupełnie nieistotnymi drobiazgami w stosunku do całokształtu. Silna osobowość artystyczna, energia i temperament solistki zdawały się porywać nie tylko słuchaczy, ale również orkiestrę. Na zauważenie i wyróżnienie zasługują sola instrumentów dętych z trzeciej części koncertu, przede wszystkim zaś solo fletu. Małgorzata Kogut ma na swoim koncie liczne nagrody i występy na wielu ważnych estradach,

Jako pierwsza zaprezentowała się można się więc spodziewać, że publiczności Bożena Kotwińska, ostatni koncert z orkiestrą Akastudentka roku dyplomowed emii Muzycznej jest jednym go w klasie wiolonczeli z etapów jej kariery. prof. Stanisława Firleja. Kierownictwo artystyczW jej wykonaniu usłyl I M LE I I EJ ne orkiestry naszej uczelni szeliśmy jeden z najczęściej sprawuje adiunkt Mieczysław wykonywanych koncertów wioGawroński, a koncerty zazwyczaj lonczelowych - Koncert a-moll Roprowadzą gościnni dyrygenci. Tym razem zespół grał pod kierunkiem stuberta Schumanna. Najciekawiej zaKoncert Akademickiei dentów III roku dyrygentury: Marcina brzmiała część druga, w której solistka Orkiestry Wolniewskiego, absolwenta chóralistyki wykazała się umiejętnością prowadzeSymfonicznei na Akademii Muzycznej im. Bacewinia pięknej kantyleny. Na zauważenie czów w Łodzi, aktualnie studenta w klapod studencką zasługiwał również dialog instrumentu sie adiunkta Mieczysława Gawrońskiekoncertującego z solowo potraktowana batutą go, oraz Wojciecha Rodka z klasy prof. wiolonczelą z orkiestry. Części skrajne Marka Pijarowskiego. Prowadzili oni pozostawiały jednak nieco do życzenia. orkiestrę mądrze, z dużą pewnością sieGeneralnie dobrą technikę wiolonbie i spokojem, choć chciałoby się, by czelistki zakłócał brak precyzji w bieg- zestawione są obok siebie elementy zwiększym temperamentem oddziałynikach ipasażach. Partia wiolonczeli archaizacji obok nowszych środków, np. wali na muzyków orkiestry i pobudzali była jakby stonowana, nieco monoton- nowoczesnych rytmów. Zmiany te zoich do silniejszej ekspresji. Zapewne lata na, mało zróżnicowana dynamicznie, stały bardzo dobrze oddane, zarówno praktyki i więcej doświadczeń za dyryprzez co wykonaniu brakowało polotu przez solistę, jak i przez orkiestrę. Kamil genckim pulpitem pomoże im to i indywidualności. Bartnik zaprezentował świetny warsztat wkrótce osiągnąć. Następnie zabrzmiały dźwięki III Koncer- techniczny, precyzję i swobodę gry oraz tu fortepianowego c-moll Ludwiga van umiejętność wydobycia różnorodnych W programie akademickiego koncertu Beethovena. Utwór ten usłyszeliśmy możliwości brzmieniowych gitary. znalazły się dzieła należące do najbarwwykqnaniu Magdaleny Przydróżnej, Poziom koncertu zdawał się wzrastać dziej popularnych utworów literatury laureatki 'cznych konkursów pianis- wraz z kolejnym wykonawcą. Zakończył muzycznej. Taki dobór repertuaru jest tycznych, s dentki V roku w klasie go bowiem występ Małgorzaty Kogut, dla wykonawców szczególnie zobowiąfortepianu adiunkt Olgi Rusiny. Pianist- studentki V roku w klasie skrzypiec zujący, gdyż mnogość różnych wykonań ka grała z dużą swobodą i pewnością adiunkta Jarosława Pietrzaka. W jej wy- - przeciętnych, bardzo dobrych i świetsiebie, zademonstrowała biegłość tech- konaniu usłyszeliśmy Koncert skrzypcowy nych - daje słuchaczowi możliwość poniczną, choć czasem miało" się wrażenie, D-dar Piotra Czajkowskiego, uznawany równania i podnosi jego wymagania zaże technika góruje nad stroną wyrazową za jeden z najtrudniejszych w literaturze równo wobec solisty, jaki orkiestry Efekt utworu. Chciałoby się też chwilami' skrzypcowej. Leopold Auer, rosyjski artystyczny studenckich występów tego usłyszeć głębszy i potężniejszy dźwięk XIX-wieczny skrzypek, któremu koncert wieczoru sprawił, że -jak sądzę ~ wszysfortepianu, tak specyficzny dla muzyki ten został dedykowany, przez długi czas cy, którzy, zdecydowali się wybrać do filBeethovena. nie był w stanie pokonać wszystkich harmonii, decyzji tej nie żałowali. Akademia Muzyczna we Wrocławiu zawartych w nim trudności. Wybór tego może poszczycić się wieloma niezwykle właśnie utworu na koncert dyplomowy utalentowanymi i odnoszącymi duże jest wyzwaniem, które może okazać się Elżbieta Sobala jest studentka V roku teorii muzyki. GA M a „mm zmu

9


‐

plastyki

szruim w swzm: SZTUKI Jerzy Mrozik „Podróże kształcą” -ten obiegowy slogan jest jednak trafnym spostrzeżeniem -lub zachętą - pod jednym wszakże warunkiem: że chce się podróżować i maksymalnie wykorzystać czas oraz każdą nadarzającą się okazję. Będąc przez 25 lat muzykiem WOSPR-u (dziś

NOSPR) w Katowicach miałem przyjemność koncertować z tym zespołem na czterech kon-

odwiedzi się to samo miejsce. Ten czas to

wspinała okazja, by wzbogacać się duchowo. Ja często zwiedzałem muzea. Na przykład wMadrycie, w słynnym Prado - mając do dyspozycji tylko jedną godzinę - ograniczyłem się do szkoły hiszpańskiej: dworski Velazquez, szczery i pogodny jak uśmiech dziecka Murillo oraz chwalący powaby ciała (Majal), czasem rubaszny, ale i patriotyczny iogarnięty obsesją snów - Goya. Na „Guernicę” Picassa nie wystarczyło już czasu. Ta godzina w Museo del Prado bardziej utrwaliła się w mej pamięci niż koncert w tym samym dniu. Kilka lat później w tej samej galerii (tym razem cały dzień!) oglądałem min. światową wystawę El Greca. Szukając punktów odniesienia w muzyce imalarstwie w moim ulubionym stylu - impresjonizmie, zwiedzałem muzea w Paryżu, Londynie i Sankt Petersburgu, wtedy jeszcze Leningradzie. W Nagoi - chcąc zobaczyć coś z historii kultury Japonii - natrafiłem w tam-

tynentach: w Europie, Azji iobu Amerykach.

tejszym muzeum na... barok w architekturze

W czasie tournée koncertowego zdarzają się dni wolne, czasem jedynie godziny, które jednak trzeba sensownie wykorzystać, bo nie wiadomo, czy życie sprawi, że raz jeszcze

Włoch. Ten zaś oglądałem w oryginale wielokrotnie. Pech. Dlaczego o tym wspominam? Często czułem potrzebę duchowego wzbogacania się po-

,šrb

przez obcowanie z wszelką sztuką. Gdziekolwiek jestem, staram się zawsze poszerzyć swą wiedzę na temat regionu, kraju, czy też dowiedzieć się czegoś więcej w konkretnej dziedzinie. Od początku pelnienia zaszczytnej funkcji rektora naszej uczelni staram się, byśmy wAkademii Muzycznej nie ograniczali się wnaszym rozwoju jedynie do tej jednej choć najwspanialszej - ze sztuk; staram się, by w naszych murach gościła sztuka plastyczna; by na świat dźwięków, na naszą wyobraźnię, estetykę, oddziaływali też inni artyści. Życzę szczególnie naszej młodzieży, aby wystawy organizowane od pięciu lat w Sali Kameralnej

naszej uczelni zainspirowały w Was potrzebę obcowania ze sztuką plastyczną. Życzę Wam także tej szansy, którą ja miałem. Jestem wdzięczny Panu Profesorowi Andrzejowi Basajowi z Akademii Sztuk Pięknych, który w ostatnich miesiącach umożliwił zaprezentowanie grafik swoich wychowanków w naszej Akademii. Proszę też Pana Profesora Zbigniewa Horbowego - rektora wrocławskiej ASP - o dalszą miłą współpracę ikolejne w tym względzie inspiracje.

Wystawa

prac plastycznych studentów prof. Andrzeja Basaia

,

z pmcovym GRAFIKOW Anna Janusz-Strzyż Od kilku lat pracownicy i studenci wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych maja okazję do prezentowania swoich prac w Sali Kameralnej wrocławskiej Akademii Muzycznej. Ta paroletnia współpraca zaowocowała już licznymi wystawami indywidualnymi izbiorowymi. Na przełom wieków przypadła „Zwiastuny snów", sucha igła AR Anna Janusz-Srzyż '00 $L wystawa prac studentów z pracowni grafiki artystycznej prof Andrzeja Basaja i adiunkt wykonane zostały wystawione w Sali Kame- rysunku wykonanego za pomoca kresek lub Anny Ianusz-Strzyż, zainaugurowana wer- ralnej dzieła. Ta pracochłonna technika gra- plam w odpowiednim materiale. W przypadnisażem w dniu 29 listopada ubiegłego roku. ficzna wymaga doskonałego opanowania ku druku wklęsłego, materiałem, w którym Warto tu nadmienić, że na rok 2000 przy- warsztatu. Bogata wyobraźnia i sprawna ręka wykonuje się rysunek jest blacha, najcześciej padło trzydziestolecie pracy pedagogicznej artysty może coś zdziałać dopiero wtedy, gdy cynkowa albo miedziana, określana jako Profesora we wrocławskiej Akademii Sztuk jest poparta solidna znajomością rzemiosła. matryca. Rysunek wykonuje się w niej ryjac Pięknych. W ramach ekspozycji w Sali Kame- Aby powstała sucha igła, akwaforta czy akwa- lub wydrapujac linie i wtedy mamy do ralnej Akademii Muzycznej prezentowane . tinta, potrzeba wielu godzin, dni, a nawet czynienia z technikami suchorytniczymi. były zarówno prace obecnych uczniów miesięcy żmudnego „obrabiania” matrycy, Należą do nich min. miedzioryt, staloryt, prof. Andrzeja Basaja, jak i jego absolwentów z której potem powiela się rysunek. Zaś samo sucha igła, mezzotinta. Kiedy kreski lub z ostatnich lat. Wielu z nich prowadzi już powielanie to ciężka ibrudna fizyczna praca. punkty wytrawiane są przez kwas, mówimy samodzielna działalność artystyczna, wielu Wykonanie jednej odbitki wymaga nieraz otzw. Iaoasorytach i tu można wymienić min. akwafortę, miękki werniks czy tzw. techodnosi sukcesy zdobywajac prestiżowe na- około godziny nacierania farby w matrycę. grody w międzynarodowych konkursach. Przy okazji omawiania wystawy warto nike odpryskowa. Wyżej wymienione techniki Pracownia prof Andrzeja Basaja zajmuje się wspomnieć czym wogóle jest grafika. Naj- można ze soba łaczyć, uzyskując przez to bodrukiem wklęsłym i w tej właśnie technice ogólniej mówiac polega ona na powielaniu gactwo form. Można się też skupić na jednej 10

GAMa !Harm zani


Wernisaż wystawy fotografii Macieia Szweda

Dorota Kanafa czele. Wśród prezentowanych fotografii Maciej Szwed zamieścił też kilka prac swego ojca - Tadeusza Szweda, popularnego wrocławskiego fotografika kilku powojennych dziesięcioleci. Autor wystawy wten sposób dał wyraz rodzinnej artystycznej tradycji.

Wystawa prezentowana była ponad sześć tygodni i spotkała się z dużym zaintere-

sowaniem. Wartość ekspozycji ujął w trafnych slowach prof. Jerzy Mrozik, który Krzysztof Penderecki podczas fest/'wału „Wratislavia Cantans' Fotogram Macie/'a Szweda prezentowany podczas wystawy wAkadem/i Muzycznej.

technice, starając się wydobyć z niej maksymalne możliwości. Grafiki eksponowane w Akademii Muzycznej były przykładem bardzo różnorodnych postaw artystycznych. Można było ogladać zarówno prace wykonane tradycyjna technika graficzna, jak i prace nowatorskie, w których autorzy żonglują technikami i łacza je ze sobą, a także toprowadzają własne pomysły i rozwiązania. Muzyka bardzo często bywa inspiracją do powstania dzieła plastycznego, często też towarz szy plastykowi podczas tworzenia. Chcieli śmyinj nasze grafiki i obrazy również działały inspirujaco na koleżanki i kolegów z Akademii Muzycznej. Mamy też nadzieję na zacieśnienie współpracy, polegające może na goszczeniu przedstawicieli Akademii Muzycznej w murach Akademii Sztuk Pięknych.

Anna Ianusz-Strzyż jest artystka-grafikiem, adiunktem w Akademii Sztuk

Pięknych we Wrocławiu, Indywidualna wystawa jej prac eksponowana była w naszej uczelni jesienia 1999 roku.

godnie z ugruntowanym w ostatnich latach zwyczajem, w dniu inauguracji roku

akademickiego W Sali Kameralnej Akademii Muzycznej następuje otwarcie wystawy dzieł wro-

cławskich artystów. Zazwyczaj oglądamy obrazy bądź grafiki twórców z kręgu wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych. Rok ubiegły był pewnym odstępstwem od tej tradycji. Tym razem - w dniu 9 października 2000 roku - zostaliśmy zaproszeni na wernisaż wystawy fotografii.

Swoje prace prezentował Maciej Szwed, utrwalający na kliszach wiele ważnych wydarzeń muzycznych odbywających się wnaszym mieście. Mogliśmy obejrzeć pięknie skomponowaną ekspozycję jego

fotogramów powstałych min. w trakcie festiwalu Wratislavia Cantans. Były też zdjęcia związane z wrocławską Akade-

mią Muzyczną, jako że od kilku lat Maciej Szwed współpracuje z naszą uczelnią i towarzyszy nam z aparatem we wszyst-

kich ważnych momentach akademickiego życia. To właśnie wiele kadrów przez niego utrwalonych zdobi później strony różnych naszych publikacji, z GAMą na

otwierając wystawę stwierdził, że udała

się Maciejowi Szwedowi trudna sztuka utrwalenia na zdjęciach nie tylko obrazu, nastroju iemocji, ale niemalże i dźwięku, zatrzymanego w czasie. Rzeczywiście, zwielką siłą przemawiają do widza za-

równo dynamiczne gesty dyrygentów, jak i skupione rysy instrumentalistów, czy też pełne ekspresji postacie wokalistów. Atrakcyjności wystawie dodaje fakt, iż na zdjęciach rozpoznać można wiele wybitnych postaci nie tylko polskiego życia muzycznego.

Bardzo cieszy nas fakt, że wszystkie pokazane w ramach wystawy prace nawet po zmianie ekspozycji w Sali Kameralnej pozostały w uczelni i zdobią teraz nasze wnętrza. Szczególnie ważna jest dla nas galeria portretów honorowych doktorów wrocławskiej Akademii Muzycznej, gdyż oprócz walorów artystycznych ma ona także wartość dokumentalną. Fotografie

Tadeusza Strugaly, Kurta Masura, Marii Połtyn i Wojciecha hr. Dzieduszyckiego są wyeksponowane w korytarzu pierwszego piętra. Mamy zamiar - wraz z kolejnymi promocjami doktorów h.c. naszej uczelni - systematycznie tę galerię rozszerzać. Nie wątpimy, że Maciej Szwed

będzie miał w tym dziele swój stały udział. GAMa wmu:( :mu

11


Koleiny krok ku standardom europeiskim

WPROWADZAMY SYSTEM rumowy_ Grzegorz Kurzyński aby umożliwić studentom i uczniom realizację i korzystanie ze wspomnianych założeń edukacyjnych potrzebny jest ECTS. Istotą tego systemu jest przyporządkowanie

Od kilku miesięcy trwają w naszej uczelni prace nad wprowadzeniem Europejskiego Systemu Transferu Punktów Kredytowych, znanego w Europie jako tzw. ECTS - Euro-

pean Credit Transfer System. Przypuszczalnie

określa ważności czy wagi danego przed-

bowiązującej do respektowania określomacierzystą i goszcząca uczelnią powinno

ści grona pedagogicznego tematyka ta m0że wydać się obcą, dlatego też warto przybliżyć to zagadnienie.

dzy europejskimi uczelniami przyjęto, że

wymiarze przynajmniej europejskim. Na-

sze wejście do Unii Europejskiej, czy tego chcemy, czy nie chcemy, wymusi na nas

działania mające na celu przystosowanie polskiego systemu edukacyjnego do innych europejskich systemów. Dotyczyć to będzie oczywiście nie tylko szkolnictwa wyższego, ale również szkolnictwa na poziomie średnim i podstawowym, a nawet przedszkolnym. Cała jednocząca się edukacyjna Europa będzie zmierzać w jednym kie-

runku, do głównego celu sformułowanego na najrozmaitszych konferencjach, zjazdach i innych spotkaniach gremiów o najwyższym światowym autorytecie: do Europy Wiedzy. Przypuszczam, że w podtekście tych działań tkwi idea powstrzymania spadku konkurencyjności europejskich systemów edukacyjnych w stosunku do Stanów Zjednoczonych. Oferta edukacyjna Europy musi ulec wzbogaceniu, aby prze-

ciwdziałać zjawisku odpływu młodzieży akademickiej do Ameryki Północnej.

W państwach Europy Zachodniej staje się powoli regułą odbycie części studiów w uczelni zagranicznej. Wymiana studentów może nastąpić wtedy, gdy między uczelniami zostanie podpisany rodzaj umowy zo-

miotu w kontekście wszystkich pozostadany przedmiot zaliczyć. W systemie ECTS,

rzenia w akademicką przyszłość - i to w

umiejscowienia w sferach geograficznych i kulturowych.

łych, natomiast określa w miarę relatywnie ilość pracy, jaką student musi włożyć, aby

dla większości studentów, jak również czę-

ECTS-u nie można rozpatrywać bez spoj-

na zasadzie ogólnego porozumienia mięaby zaliczyć jeden semestr studiów należy zgromadzić 30 punktów kredytowych. Rady Wydziałów naszej uczelni uchwaliły

przydziały punktów dla poszczególnych przedmiotów. Na przykład: nie może bu-

dzić zdziwienia przyznanie przedmiotowi „instrument główny” na Wydziale Instru-

mentalnym 10 punktów kredytowych na

nych warunków. Porozumienie między określić czas pobytu oraz zbiór przedmiotów realizowanych w tym okresie przez stu-

denta. Za zaliczone pomyślnie przedmioty otrzymuje on stopnie oraz odpowiednią ilość punktów kredytowych, które będą w pełni uznane i wpisane do indeksu studenta w macierzystej uczelni. Studenci nie wnoszą dodatkowych opłat za studia w goszczącej uczelni, nawet jeśli są to studia płatne. Okres wymiany powinien wynosić

semestr, gdyż rzeczywiście jest sprawą

od trzech miesięcy do jednego roku. W wy-

bardzo prawdopodobną, że aby zaliczyć ten

mianie mogą uczestniczyć studenci, którzy zaliczyli pierwszy rok studiów.

przedmiot student musi pracować 5 razy

więcej niż w przypadku innego, teoretycznego przedmiotu, „wycenionego” na 2 punkty kredytowe.

Trzeba zaznaczyć, że system punktów kredytowych nie eliminuje w żadnym wypadku systemu ocen, które stosowane są do określenia poziomu wiedzy studenta. Statystycznie rzecz biorąc, większość uczel-

ni zachodnich stosuje ECTS. Również większość polskich uniwersytetów i innych

placówek szkolnictwa wyższego używa systemu punktów kredytowych. ECTS ma wiele zalet: można go stosować we wszyst-

kich sektorach wyższej edukacji; odpowiada on wszystkim formom nauczania - studiom dziennym, zaocznym, wiedzy uzyski-

Każda uczelnia (lub wydział ją reprezentujący) stosująca ECTS zobowiązana jest do opracowania odpowiednich informatorów o studiach, tzw. „Pakietów informacyj-

nych”, zawierających pełne dane o ofercie dydaktycznej przedstawionej przez konkretny wydział. Akademia Muzyczna we Wrocławiu również takie pakiety opracowała. Można uzyskać tam wszelkie nie-

zbędne informacje o naszej ofercie edukacyjnej, 0 przebiegu studiów, 0 zasobach bibliotecznych i instrumentarium, a także informacje dotyczące możliwości nauczenia

się polskiego języka oraz kosztów utrzyma-

Główne kierunki rozwoju edukacji ustalone przez UNESCO, czyli na forum najwyż-

wanej na zasadach lifelong learning (kształ-

szym z możliwych, to stworzenie jednoli-

kształcenia - a więc kontynuację studiów

Na zakończenie pragnąłbym podkreślić

winnych uczelniach na terenie całej Eu-

fakt, że w bardzo bliskiej przyszłości czeka

ropy; stwarza wreszcie studentom możli-

nas proces akredytacyjny - mierzenie jakości wszystkich polskich placówek szkolnictwa wyższego i przystosowywanie jej do poziomu wymaganego w krajach Unii Europejskiej. Stosowanie systemu punktów

tych systemów edukacyjnych w Europie (a może i na całym świecie), współpraca iwymiana międzynarodowa na wszelkich poziomach szkolnictwa (mobilność kształcenia), wreszcie stworzenie możliwości

dających uczącym się optymalny zakres wyboru i elastyczności jeśli chodzi o modelowanie przebiegu kształcenia (tzw. kształcenie ustawiczne, możliwość kumulacji

wiedzy przez całe życie). I tutaj możemy wrócić do głównego tematu tego artykułu: 12

poszczególnym przedmiotom objętym programem studiów tzw. punktów kredytowych. Ich ilość w żadnym wypadku nie

kreślenia ich różnorodności w zależności od

G A Ma :nurze: zuni

nia związanych z pobytem we Wrocławiu.

cenie ustawiczne); umożliwia mobilność

wość bardziej elastycznego, twórczego

podejścia do procesu kształcenia się - studenci mogą w zależności od potrzeb modelować przebieg swej edukacji, np. pod

kątem przystosowania się do rynku pracy. Jednocześnie punkty kredytowe w pełni respektują autonomię poszczególnych

kredytowych zgodnego z systemem europejskim jest jednym z podstawowych stan-

uczelni nie narzucając żadnych wspólnych

dardów związanych z akredytacją kierunku studiów.

programów, a raczej zachęcając do pod-


"T H E CAL ?XL F OUR 0 HD E R

na temat rytmu w muzyce

CHAIN, Heek

i my Andrzej Wolański.

dniach od 6 do 10 listopada 2000 roku odbywały się w Heek, małym niemieckim miasteczku, położonym tuż

przy granicy z Holandią, aodległym blisko 30 kilometrów od Enschede, zorganizowane w ramach CHAIN,

Warsztaty Muzyczne dla pedagogów i studentów Music and Time: the call for „Order”.

Rhythm and its function in music (Muzyka aczas: wołanie 0 „porzadek”. Rytm ijego

funkcja w muzyce). Byliśmy tam i my w następującym składzie: troje studentów kompozycji - Agata Zubel, Michał Moc iTadeusz Półról, dwoje studentów klasy fortepianu - Elżbieta Zawadzka iMarcin Grabosz oraz ja, piszący te słowa. Wydaje się, że najistotniejszym celem Warsztatów było otwarcie się na rytm w ogóle ito raczej w jego najmniej stereo-

tycznych. Myślę, że najbardziej podobał

typowych przejawach: począwszy od rytmiki kultur pozaeuropejskich, skończy-

nam się świetnie, zwłaszcza technicznie

wszy na improwizacjach jazzowych i wyrafinowanych konstrukcjach rytmicznych w utworach Bartoka, Debussy'ego, Stra-

wińskiego, Messiaena. Zajęcia odbywały się w znakomicie wyposażonych salach Landesmusikakademie w Heek i były czymś w rodzaju zbiorowej terapii rytmicznej, opartej na improwizacji i transie,

zwykorzystaniem często bardzo egzotycznych instru ntów perkusyjnych. Wykładowcami/była tu m.in. trójka zupełnie fantastycznych muzyków, którzy wieczorami dawali nam także niezapomniane koncerty: dwójka perkusistów, Latif Chaarani (z pochodzenia Marokańczyk)

iznany szerzej w Polsce Nippy Noya (z Conservatorium Hogeschool w Ensche-

de) oraz bez żadnej przesady doprawdy genialny wirtuoz w grze na klarnecie, do tego przeuroczy człowiek, Jean-Marc Foltz

(z Coservatoire National w Strasburgu). Oprócz zajęć praktycznych można było też wysłuchać kilku wykładów teore-

przygotowany odczyt Jana Wilbersa z Enschede na temat historycznych uwarunkowań rytmu, specjalisty - jak się później w rozmowie z nami okazało - od retoryki, autora pracy doktorskiej o retoryce w Pasji Mateuszowej Bacha. Wro-

Heek Landesmusiieakademie 6 - 11 november 2000

Międzynarodowe warsztaty

uroczystej lampki wina po koncercie, sam Nippy Noya - w obecności naszego Rektora - zaproponował Agacie Zubel pobyt

stypendialny w swojej klasie perkusji w Enschede.

akurat wszyscy byli na stypendium w Enschede, przypomniał się David Row-

Nie ulega wątpliwości, że wyjazd do Heek i Enschede był bardzo udany. Mieszkaliśmy w uroczej piętrowej willi, odległej oponad kilometr od Landesmusikakademie, gdzie spędzaliśmy sympatyczne wieczory przy telewizorze, chipsach

land, referujący problematykę rytmu w muzyce współczesnej.

i pysznym holenderskim piwie „Andreas”. Organizatorzy zapewnili 'nam mnóstwo

cławskim studentom kompozycji, którzy

Efektowna kulminację stanowił koncert _ jedzenia w akademickiej stołówce; nota-

uczestników Warsztatów w sali koncertowej Conservatorium w Enschede, gdzie

bene tylko Elżbieta wiedziała, jak i czym się je spaghetti, z czym najgorzej radził

spotkaliśmy naszego Rektora, prof. Jerze-

sobie Michał. Trzeba wreszcie zaznaczyć,

go Mrozika, który akurat przybył tam na konferencję rektorów uczelni zrzeszonych w CHAIN. W moim odczuciu Rektor był bardzo dumny z naszych studentów.

że podróżowaliśmy prywatnym samochodem Michała, a w drodze powrotnej spę-

Wszak wrocławska grupa, w porównaniu

z reprezentacjami innych uczelni z CHAIN, była na estradzie najliczniejsza, do tego najefektywniej i najwszechstronniej wykorzystam. Dość powiedzieć, że podczas

dziliśmy kilka godzin w Münster, zwiedzając min. sławną miejscową katedrę. Warsztaty w Heek zorganizowały uczelnie ze Strasburga i Enschede; z rozmów, jakie

przeprowadzono ze mną w Heek wiem, że kolejne Warsztaty ma zorganizować m. in. nasza Akademia. GAMn

13


WINAWIAMY STUDIA MAGISTERSKIE MUZYKOTERAPII Paweł Cylulko Absolwenci akademii muzycznych w naszym kraju kończąc studia mogą uzyskać tytuł magistra sztuki w zakresie teorii muzyki, dyrygentury, kompozycji, instrumentalistyki, wokalistyki, edukacji muzycznej, rytmiki, muzyki rozrywkowej czy reżyserii

dźwięku. Mimo takiej różnorodności tytułów zawodu muzyka wyraźnie odczuwa się wśród nich brak specjalności muzykoterapeutycznej. Uczelnia nasza jako pierwsza i jedyna

wPolsce od roku akademickiego 1980/81

Dokończenie tekstu ze str. 3 „Artyści zjednoczeni ”

celem studiów jest kształcenie wykwalifikowanych terapeutów muzycznych głów-

czystość oficjalne otwarcie nowego roku akademickiego. Dokonał tego w imieniu trzech rektorów prof. Jerzy Mrozik, wygłaszając tradycyjną łacińską formułę Quod felix faastum fortunatumque

nie do pracy w placówkach medycznych ioświatowych zajmujących się dziećmi, młodzieżą i osobami dorosłymi. Ponadto

studia będą służyły przygotowaniu kadr naukowców z zakresu tej dziedziny terapii

do pracy w placówkach naukowo-dydak-

wiedzy ogólnej legitymować się świadectwem dojrzałości, a w zakresie muzyki co

nastu latach funkcjonowania kierunek ten wygasł, a ostatnie dyplomy magistra sztuki w zakresie muzykoterapii wydane zostały w roku 1997. W sumie do dnia dzisiejszego posiadaniem dyplomu magisterskiego wrocławskiej uczelni w tej dyscyplinie mogą się

Na etap pierwszy złoży się egzamin ustny

muzycznej I stopnia. Egzamin wstępny na

mający na celu ocenę przydatności kandydata do zawodu muzykoterapeuty tj. ocenę cech jego osobowości, zainteresowań, za-

miłowań, predyspozycji itp. Osoba ubiegająca się o przyjęcie na ten kierunek powinna charakteryzować się m. in. umie-

poszczycić 93 osoby. Studia magisterskie zastąpiły w naszej uczelni inne formy kształcenia muzykoterapeutów: dwuletnie studia podyplomowe, a także dwuletnie studia pozawydziałowe dla studentów,

jętnością łatwego nawiązywania kontaktów interpersonalnych i współpracy z innymi osobami, wrażliwością i otwartością na

którzy równolegle kształcą się na innych kierunkach w akademiach muzycznych. Duże zainteresowanie terapią poprzez sztukę muzyczną, a przede wszystkim rosnące zapotrzebowanie na dyplomowanych muzykoterapeutów z magisterskim

metodyczny styl pracy oraz zaintereso-

działań to ciągłość dydaktyki w zakresie muzykoterapii, a przy tym - bogate 28-letnie dośvw'adczenia Zakładu Muzykoterapii Ogólnej i Stosowanej, muzykoterapeutyczne kwalifikacje kadry naukowo-dydak-

tycznej, stała i różnorodna baza ćwiczeniowa dla studentów oraz bogate zbiory biblioteczne z zakresu tej dziedziny arte-

drugiego człowieka, umiejętnością dostrzegania problemów i potrzeb innych ludzi. Ponadto korzystne byłyby takie cechy, jak wanie pracą naukowo-badawczą. Pozytywna ocena rozmowy kwalifikacyjnej pozwoli przejść kandydatom do drugiego etapu egzaminu, który będzie miał charakter za-

równo teoretyczny, jak i praktyczny Część teoretyczna będzie polegała na sprawdzianie z historii muzyki i zasad muzyki. W ra-

tera dramatu Ksiądz Marek J. Słowackie-

go. Gaudeamus i Gaude Mater Polonia zabrzmiały natomiast w wykonaniu połą-

czonych chórów Akademii Muzycznej pod dyrekcją adiunkt Bogusławy Orzechowskiej. Przebiegu uroczystości dopełniło spotkanie pracowników trzech uczelnii zaproszonych gości w Ortatorium Marianum, gdzie przy lampce Wina przyszła pora na toasty, życzenia i swobodniejsze rozmowy, do których tematów dostar-

czyła nie tylko inauguracja, ale minione wakacyjne miesiące i bogate plany na

cały rok. Tego samego dnia spotkaliśmy się raz jeszcze po południu w Sali Kameralnej Akademii Muzycznej. Zgodnie z ugruntowanym już zwyczajem, w dniu inauguracji następuje tu otwarcie wystawy dzieł wrocławskich artystów. Tym razem swoje prace prezentował znany fotografik Maciej Szwed (o wystawie można przeczytać w relacji na str. 11).

pracy, wrażenia z inauguracyjnych wy-

jąc przygotowane przez siebie dwa dowol-

darzeń nieco się oddaliły. W kontekście codziennego trudu inauguracja funkcjonuje w naszej świadomości raczej jako epizod 0 czysto symbolicznym znaczeniu. A jednak - u progu każdego

ne utwory na wybranym instrumencie oraz jedną dowolną piosenkę śpiewaną bez

akompaniamentu lub z towarzyszeniem instrumentu. Trzeci etap (pisemny) obejmować będzie sprawdzenie wiedzy przyszłego

dyplomowe i magisterskie). Warto w tym

muzykoterapeutycznych.

Studia magisterskie muzykoterapii pro-

terapia - bo tym terminem określa się twór-

wadzone w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych cieszyły się bardzo dużym zainteresowaniem, co przejawiało się m. in. tym, że liczba kandydatów najczęściej przewyższała dwukrotnie limit miejsc na

GAMa

akompaniamencie wykł. Katarzyny Unterberger, a Jerzy Poloński zPWST przedstawił monolog tytułowego boha-

się o uzyskanie indeksu będzie prezento-

miejscu dodać, iż Wrocławska Muzyko-

„m 1001

G. Rossiniego i P. Czajkowskiego przy

wała swe umiejętności muzyczne wykonu-

mach części praktycznej osoba ubiegająca

studenta dotyczącej kierunku studiów

ców Zakładu Muzykoterapii, pracowników,

cznych akcentów. W trakcie inauguracji wystąpili się dwaj studenci: Mariusz

Dziś, w końcu lutego, gdy od dawna już unosinas szybki nurt intensywnej

terapii (publikacje wydane drukiem, prace

współpracowników oraz całokształt dorobku w dziedzinie muzykoterapii - doczekała się własnego hasła w Encyklopedii Wrocławia, podobnie jak Stowarzyszenie Muzykoterapeutów Polskich, działające we wrocławskiej Akademii.

na zgromadzenie uczelni artystycznych

Godlewski z AM zaśpiewał utwory

studia będzie przebiegał w trzech etapach.

muzykoterapii. Okoliczności predestynujące naszą uczelnię do podjęcia się tych

sit. Nadmienić warto, że - jak przystało

liwy będzie dalszy rozwój tej - tak prężnie już rozwiniętej na całym niemal świecie - dziedziny nauki i terapii w naszym kraju. Kandydat na wrocławskie studia magisterskie muzykoterapü winien w zakresie

dziennych studiów magisterskich. Po kilku-

2001/2002 studiów magisterskich z zakresu

przyszła pora na wieńczące całą uro-

tycznych. Trzeba pamiętać, że bez gruntownie przygotowanych do pracy badawczej absolwentów muzykoterapii niemoż-

najmniej dyplomem ukończenia szkoły

mii Muzycznej we Wrocławiu podjął uchwałę o reaktywowaniu w roku akademickim

Po tych słowach, pobudzających każdego artystę do własnych przemyśleń,

- uroczystość nie obyła się bez artysty-

kształciła młodych adeptów sztuki muzykoterapeutycznej w ramach pięcioletnich

wykształceniem sprawiło, że Senat Akade-

14

Uruchamiane ponownie w przyszłym roku akademickim studia będą prowadzone systemem dziennym przez 4 lata. Będą kończyć się napisaniem pracy i złożeniem egzaminu magisterskiego. Zasadniczym

pierwszym roku studiów. Można mieć nadzieję, że i tym razem będzie co najmniej tak samo.

nowego roku czekamy na świąteczny nastrój towarzyszący tej uroczystości

itradycyjny akademicki ceremoniał, gdyż to one właśnie stanowią właściwy impuls do nowych wyzwań, rozbrzmiewający niczym sygnał startowy do biegu na długim, bez mała rok trwającym, dystansie. Póki co - osiągnęliśmy już półmetek, a kolejne spotkanie wrocławskich artystów pod berłami trzech rektorów - za siedem miesięcy


nadaie doktoraty honoris causa Dorota Kanafa

w HoŁnzIE , zNAKoMI'roscIoM „Wew „WAMI“w

Wrocławska Akademia Muzyczna

Były kamery i mikrofony, wzniosłe myśli, toasty i wspomnienia, na-

ręcza kwiatów i nawet wrocławska Zaczarowana Dorożka. A wszystko za sprawą dwóch wybitnych osobowości: Marii Fołtyn i Woiciecha hr. Dzieduszyckiego.

ś

Ż

Nadawanie godności doktora honoris causa stało się nową tradycją wrocławskiej Akademii Muzycznej. Sens przyznawania takich tytułów leży w dwóch zasadniczych

kwestiach. Pierwszą jest chęć wyeksponowania dokonań wybitnych postaci, których osiągnięcia zasługują na zaistnienie w pu-

blicznej świadomości. Druga wynika z podniesienia dorobku zasłużonych osób do rangi wartości akademickiej. Akt nadania

doktoratu jest zawsze wielkim świętem dla uczelni, która okazując szacunek dla wybit-

nych postaci równocześnie wzbogaca swoje tradycje i podnosi prestiż. Grono doktorów honorowych wrocław-

skiej Akademii Muzycznej stanowią dziś już cztery znakomite osobowości świata kultury i sztuki. W maju 1998 roku, w trakcie

uroczystości jubileuszu 50-lecia naszej uczelni, godność taką przyjął Tadeusz Strugała, rok później - Kurt Masur. Rok 2000 upamiętnił się uroczystym nadaniem tytułów doktora honoris causa Marii Połtyn

iWojciechowi hr. Dzieduszyckiemu. Wymienianie zasług tych dwu osób mogłoby wypełnić wszystkie strony naszego pisma, a pewnie jeszcze wiele zostałoby do dopowiedzenia. Niełatwe życiorysy, pełne

Uroczystość nadania doktoratów honoris causa Marii Foityn i Wojciechowi hr. Dzieduszyckiemuu Na drugim planie siedzą rektorzy (od lewej): Marian Noga (AE), Tadeusz Szu/c (AR), Grażyna Swiatowy (WSH), Leszek Paradowski (AMed), Andrzej Mulak (PWr), ks. Ignacy Dec (PFT), Zdzisław Zagrobelny (AWF), Romuald

Gel/es (UWr), Jacek Radomski (PWST). Fot. M. Szwed. odpoczynku. A bieg wydarzeń rozpoczął się

już 19 listopada, w niedzielę wieczorem,

kiedy wrocławska rozgłośnia polskiego radia przedstawiła słuchaczom specjalną audycję. W radiowym studiu przed mikrofonami zasiedli honorowi goście: Maria Połtyn i Wojciech hr. Dzieduszycki, którym towarzyszyli: prorektor Akademii adiunkt Krystian Kiełb oraz dyrektor firmy fonograficznej „Polskie Nagrania” dr Ryszard Majak. Jego obecność związana była z faktem przygotowania przez „Polskie Nagrania” wznowień płyt zawierających romantyczne pieśni miłosne w interpretacji Marii Fołtyn oraz piosenki z kabaretu „Dymek zpapierosa”, śpiewane przez Wojciecha Dzieduszyckiego. W związku z uroczystością nadania doktoratów premierę tych płyt

zaplanowano właśnie na dzień 20 listopada.

ostrych zakrętów, wypełnione trudną i peł-

Godzinny program wypełniły interesujące

ną pasji pracą dla kultury polskiej, ujęte zostały w skrótowej - z konieczności - postaci na sąsiednich stronach GAMy. Warto

wspomnienia i refleksje doktorów h. c. przeplatane nagraniami w ich wykonaniu.

dodać, że oboje doktorzy utrwalili własne wspomnienia na kartach książek, które

Zresztą można było nabyć podczas uroczystości.

Nadanie honorowych doktoratów zaplanowane zostało na dzień 20 listopada.

Scenerią dla nadania honorowych dokto-

ratów była przepiękna Aula Leopoldyńska Uniwersytetu Wrocławskiego. Obserwatorami uroczystości było wielu znakomitych gości. Przybyli rektorzy wrocławskich uczelni, zaszczycili nas również swą obecnością:

Przewidziany w najdrobniejszych szcze-

ksiądz kardynał Henryk Gulbinowicz, wo-

gółach przebieg uroczystości nie pozostawiał naszym doktorom wiele możliwości

jewoda dolnośląski Witold Krochmal i prezydent Wrocławia Bogdan Zdrojewski.

Uroczystość przebiegała od początku w dwóch wątkach; równolegle poznawaliśmy życiorysy i ważne dokonania obydwu doktorów, których sylwetki przedstawili: prof. Andrzej Janusz - dziekan Wydziału Wokalnego i prof. Jacek Wota - dziekan Wydziału Instrumentalnego. Później glos zabrali promotorzy doktoratów. Prof. Eugeniusz Sąsiadek wygłosił laudację na cześć Marii

Połtyn, a prof. Jerzy Mrozik na cześć Wojciecha hr. Dzieduszyckiego. Bogaty ceremoniał obejmuje zawsze odczytanie tekstów dyplomów doktorskich, które tradycyjnie pisane są po łacinie. Słowa wypowiedziane przez promotorów w tym właśnie języku zwiastowały zbliżanie się kulminacyjnego momentu uroczystości, czyli promocji doktorskiej. Niestety, dla większości zgromadzonych sam moment wręczania dyplomów stał się niewidoczny, gdyż estrada Auli Leopoldyńskiej została szczelnie zasłonięta przez tłum kamerzystów i reporterów. Efekty ich pracy mogliśmy natomiast ocenić we wszystkich informacyjnych programach radiowych i telewizyjnych, w codziennej prasie oraz w internecie, a także w reportażach emitowanych później w Polskim Radiu i Wrocławskiej Telewizji.

ciąg dalszy na str. 22 GAMa „mm 2(1th

15


L

` :Dama PikowaCzajkowskiego, P. Ĺaràatyka atakże śpiewała na wielu

VBelliniego, Carmen G. Bizeta,

innych scenach. Po powro-

Ch. Gounoda, Łucja z Lammermoor VG. D0nizettiego), z których wiele stało się artystycznymi wydarzeniami najwyższej rangi. Życiową pasją Marii Fołtyn stało się popu-

cie do Polski przez trzy sezony artystyczne pracowała jako solistka Teatru Wiel-

kiego w Łodzi. W całej swej karierze występowała w

laryzowanie muzyki Stanisława Moniu-

bardzo rozległym repertuarze operowym i stworzyła szereg znakomitych kreacji. Do najwybitniejszych ról

granicą, w sposób nie mający precedensu. Jako reżyser zrealizowała wszystkie dzieła

Marii Fołtyn należą partie

którą składają się liczne pieśni tego kompozytora. Rozsławiła za granicą polskie

Moniuszkowskie, które śpie-

wała na wszystkich scenach operowych w Polsce, w wielu krajach europejskich iw Ameryce (Halka, Hrabina, Hanna). Odnosiła wiel-

kie sukcesy w sopranowych

Maria Fołtyn jest wybitną polską śpiewaczką i reżyserem operowym. Kształciła

sceniczne Moniuszki, dokonała też adap-

tacji scenicznej Śpiewnika domowego, na

opery narodowe. Wystawiła Halkę min. wtak odległych krajach, jak: Turcja, Kuba, Meksyk, Brazylia i Japonia. W 1988 r. założyła w Warszawie Towarzystwo Miłośników Muzyki Moniuszki 1 została jego prezesem. Dziesięciokrotnie przeprowadziła Krajowy Konkurs Śpiewaków Ama-

torów, w którego programie ujęte były pieśni Stanisława Moniuszki. Bardzo wa-

Pikowej i Tatiana w Eugeniusza Onieginie),

żnym rozdziałem w działalności Marii

się w zakresie śpiewu pod kierunkiem

G. Verdiego (rola tytułowa w Aidzie,

Fołtyn stał się Międzynarodowy Festiwal

Adama Didura w Katowicach, Adama Ludwiga i Wandy Hendrich w Sopocie oraz Ady Sari w Warszawie. Kontynuo-

Leonora w Trubadurze, Abigail w Nabucco),

Moniuszkowski w Kudowie Zdroju. Przez 20 lat (1978-98) była jego dyrektorem arty-

wała naukę w Akademii Muzycznej w Vercelli u Giulli Tess. W Gdańsku ukończyła studio muzyczno-dramatyczne Iwo Galla

R. Wagnera (Senta w Holendrze Tułaczu, Elżbieta w Tannhäuserze, Elza w Lohengrinie) i wielu innych. Występowała także

zrecitalami na estradach licznych miast polskich i zagranicznych, m.in. w Bonn,

(1949). Jest także absolwentką Wydziału Reżyserii w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie (dyplom z wyróżnieniem w 1973 r.).

Hamburgu, Rzymie, Mediolanie, Mosk-

Debiut sceniczny Marii Fołtyn miał miej-

niuszki, E. Griega, R. Schumanna, E Schu-

sce w styczniu 1949 r. w Państwowej Operze Śląskiej, gdzie w ramach nagłego

berta i innych twórców.

zastępstwa wystąpiła w roli tytułowej woperze Halka Stanisława Moniuszki. Oficjalnym debiutem artystki była ta sama

dzynarodowych konkursów wokalnych: w Vercelli (1956) i Chiararté (1957). Jej kreacje nosiły w równym stopniu znamiona talentu wokalnego i aktorskiego. Po zakończeniu błyskotliwej kariery śpiewaczki podjęła nowe zadania artystyczne w dziedzinie reżyserii operowej. Pierwszym zre-

partia w przedstawieniu Studia Operowego w Gdańsku, które stanowiło zalążek przyszłej Opery Bałtyckiej. W latach 1949-62 Maria Fołtyn była solistką Państwowej Opery Warszawskiej. W teatrze tym zadebiutowała rolą Balladyny w ope-

16

partiach w dziełach G. Pucciniego (rola tytułowa w Tosce), P. Czajkowskiego (Liza w Damie

szki. Czyni to zarówno w Polsce, jak i za

wie, Leningradzie, Pradze, Nowym Jorku,

Toronto i Ottawie. Dokonała nagrań ra-

diowych i płytowych z muzyką S. M0-

Maria Fołtyn jest laureatką dwóch mię-

alizowanym przez Marię Fołtyn spektak-

rze Goplana Władysława Żeleńskiego, apóźniej kreowała wiele pierwszopla-

lem była Halka S. Moniuszki wystawiona w Hawanie na Kubie w 1971 r. Od tego momentu rozpoczęła się seria znakomi-

nowych postaci. Od roku 1962 przebywała

tych inscenizacji oper polskich (dzieła

GAMa „ma mi

stycznym. Dzięki jej twórczym pomysłom i umiejętnościom organizatorskim festiwal szybko zyskał rangę jednego z najpopularniejszych polskich wydarzeń muzycznych. Maria Fołtyn w latach dziewięćdziesiątych podjęła nową ideę promocji polskiej

wokalistyki i równocześnie propagowania twórczości Stanisława Moniuszki: jest dyrektorem i jurorem Międzynarodowego Konkursu Wokalnego im. S. Moniuszki,

który od roku 1992 odbywa się co trzy lata w Warszawie. Jest także zapraszana jako juror renomowanych konkursów wokalnych (m.in. wRio de Janeiro, Moskwie, Pradze, Pretorii i w Caltanisetta). Za zasłu-

gi w dziedzinie kultury była wielokrotnie nagradzana i odznaczana. Otrzymała m.in. nagrody za twórczość artystyczną, tytuł honorowy „Zasłużony dla Kultury

Narodowej", Złoty Krzyż Zasługi oraz Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.


Jezupoluw województwie Śta- : . $ſ skimW latach 1930-36 odebrał gruntowne wykształcenie muzyczne We Lwowie, gdzie w Konserwatorium Polskiego Towarzystwa Muzycznego uzyskał dyplomy w klasach: skrzypiec, śpiewu solowego i dyrygentury, Ukończył rów-

nież studia na Wydziale Rolnicze-Leśnym Politechniki Lwowskiej (1935) oraz na Wydziale Budowy Maszyn Młynarskich

w Instytucie Mechaniki w Hamburgu (1936). Jego późniejsza bardzo aktywna

działalność zawodowa i społeczna związana jest zarówno ze sferą gospodarki, jak

i kultury, gdzie dał się poznać jako śpiewak, felietonista, krytyk muzyczny i teatralny, inicjator wielu przedsięwzięć kulturalnych, popularyzator sztuki muzycznej, aktor dramatyczny, reżyser, autor tekstów pioseneki tłumacz poezji. W 1934 roku w Operze Stanisławowskiej miał miejsce debiut artystyczny Wojciecha Dzieduszyckiego w partii Leńskiego w Eugeniuszu Onieginie Piotra Czajkowskie-

go. W latach trzydziestych występował wpierwszoplanowych partiach tenorowych m.in. we Lwowie oraz we włoskich teatrach operowych w Bolonii, Neapolu,

Wenecji, Parmie i we Florencji. W czasie okupacji był aresztowany przez gestapo i osadzony w obozie w Gross Rosen, a później w Leitmeritz. Tuż po wojnie

krótki czas przebywał w Krakowie. We wrześniu 1945 r. przybył do Wrocławia, gdzie podjął pracę jako Naczelny Dyrektor Techniczny Zakładów Zbożowych i zarzą-

dzał gospodarką zbożową w całym regionie. Prowadził/ też pracę dydaktyczną na

1975-79 prezesem)orazStowarzyszenia Polskich Artystów Muzyków (w latach 1968-84 członkiem Zarządu Głównego, 1976-84 wiceprezesem). Od roku 1948 zabiegał o utworzenie we Wrocławiu Filharmonii; między innymi dzięki jego staraniom w 1954 powołano Wrocławską Orkiestrę Symfoniczną, która przerodziła się później w Filharmonię Wrocławską. Równie aktywnie działał na rzecz otwarcia we Wrocławiu Operetki. Należał też do inicjatorów powstania popularnego Klub

Muzyki iLiteratury. Obecnie jest prezesem Wrocławskiego Koła Towarzystwa im. Fryderyka Chopina, do którego utworzenia w 1991 roku wydatnie się przyczynił. Bardzo ważnym rozdziałem w działalności Wojciecha Dzieduszyckiego jest publicystyka. Szczególnie bogaty jest jego

dorobek jako recenzenta muzycznego. Od dziesięcioleci cykle felietonów Wojciecha Dzieduszyckiego regularnie pojawiają się na łamach licznych periodyków; najwięcej tekstów ukazało się w „Przekroju”, „Życiu Literackim”, „Nowych Sygnałach”, „Odrze”, „Wieczorze Wrocławia”, „Życiu Warsza-

wy" i „Ruchu Muzycznym”. Ogółem wprasie zamieszczonych zostało ponad sześćset jego publikacji, będących przede

Politechnice' Wrocławskiej, w Państwo-

wszystkim odbiciem życia kulturalnego

wej Wyższej Szkole Ekonomicznej oraz

Wrocławia. Działalność literacka Wojciecha Dzieduszyckiego związana jest też z prowadzonym przez niego od 1960 roku przez 18 lat kabaretem „Dymek z papierosa”, z którym występował w całej Polsce, w wielu krajach Europy, w Kanadzie i USA, W latach pięćdziesiątych Wojciech Dzieduszycki był gorącym orędownikiem powstania we Wrocławiu ośrodka telewi-

w Technikum Młynarskim i Spożywczym. Obok wypełniania obowiązków zawodowych Wojciech Dzieduszycki bardzo aktywnie uczestniczył w życiu kulturalnym Wrocławia. Należał do grona inicjatorów

wszystkich ważniejszych przedsięwzięć kulturalnych miasta i regionu. Szczególnie

dbał o sprawy związane ze sztuką muzyczną. W 1946 r. był współorganizatorem Międzynarodowego Festiwalu Chopinow-

zyjnego. Między innymi dzięki jego sta-

raniom doszło do budowy stacji telewizyjnej na Ślęży i otwarcia we Wrocławiu Ośrodka Telewizji Polskiej. Należał do pionierów tej placówki. W telewizji pracował od roku 1956 jako redaktor i publicysta. Wlatach 1972-87 był kierownikiem redakcji muzycznej TVP we Wrocławiu. Zrealizował kilkaset programów telewizyjnych. Był autorem cykli programów muzycznych pt. „Przy kominku”, „Festiwale - festiwale”, „Jak w starym kabare-

cie” i innych. Wojciech Dzieduszycki zasłużył się również bardzo na polu upowszechniania kultury muzycznej. Prowadził niezliczone ilości koncertów, wygłaszając słowo o muzyce podczas festiwali w Dusznikach Zdroju, Kudowie Zdroju, Szczawnie Zdroju, w Łańcucie, Krakowie, Warszawie, Tar-

nowie, Nałęczowie i w wielu innych miejscowościach. Za swą różnorodną i bardzo aktywną działalność otrzymał liczne nagrody artystyczne, nagrody za upowszechnianie sztuki, a także odznaczenia

państwowe, resortowe i wojewódzkie, m.in. Krzyż Kawalerski (1977), Oficerski (1987) i Komandorski (1998) Orderu Odrodzenia Polski. GAMa

17

_f mi.,


Ż ?AEERWEM i @AŚÄJĄ Laudacia wygłoszona przez prof. Eugeniusza Sąsiadka podczas uroczystości nadania Marii Fołtyn tytułu doktora honoris causa Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu

w dniu 20. listopada 2000 r. , Powierzenie mi przez Radę Wydziału Wokalnego Akademii Muzycznej im. Karola Lipiń-

-jako w owym czasie dyrektor Q.F.F.

w

postępowaniu

GEORGIUS MROZIK

kwalifikacyjnym w sprawie nadania Marii Połtyn tytuhi doktora honoris causa przyjąłem jako szczególny zaszczyt iwyróżnienie. Uważam Ją bo-

wyzszym zaangazowaniem.

Repertuar operowy Marii Poł-

tyn jako solistki obejmuje kilkadziesiąt wielkich partii sopranowych o najwyższym stopniu

Stanisława Moniuszki. Do dziś pamiętam jak doskonale ożywiła niesceniczny wydawałoby się

EUGENlUS SĄSIADEK IN FI'MINAM (:IARIssIMAM

MARIAM FOLTYN DUAE PERSONAS MELIcAs ARTIFEX PRAES'TANTISSIMA SUSI'INENDO SUMM/s CANTRICIS DRAMATlCAE [AUDI-`5 SlHl COMPARAViT QUAE SPECTAMINA MELODRAMATICA SCAENICE CUM DlSPOSUlSSET SINGULARIQUE RERUM lHEATRALlUM PERlTlA ORDINAstTIs DE SOLlDlS THEATRI MUSIC( INCREMENTIS BENE EST MERITA

QUAE OMNE STUDIUM Al) ID NUMOUAM DEFATIGA'IA Com'Uu'r UT CUM ALIORUM POLONORUM COMPOSITIONES VOCALES

Śpiewnik domowy oraz jak pomysłowo a zarazem trafnie iprzekonywująco uaktywniła

drugi plan w Verbum nobile. Działalność reżyserska Marii Połtyn zaowocowała w bardzo szybkim czasie nową pasją: propagowaniem twórczości Stani-

' sława Moniuszki na wielkich

i-:x neonem FACULTATIS AMPLISSIMIOUE samu-us

scenach całego świata. Stała się rzecz dla wielu niepojęta; okazało się bowiem, że opery naszego twórcy - wbrew częstej opinii, że

HONORIS CAUSA

są one niezrozumiałe dla widza

TUM PRAECIPUE STANISLAI MONIUSZKO EGREGIA [LLA ACROAMATA PER TmiIM TERRARUM ORBEM lLlUSTRIORA REDDERET QUAE PATROGNIUM JUVRTUTIS lNGENIO AD MUsICL-;N EXIMIO PRAEDlTAE LlBEN'I'IsslME suscIPIENs CANTUS vocuM CERTAMINA FFSTIVALIAQUE SmENUF, A( mi(GENT!;R ORDINAVIT

zagranicznego - znajdują jednak zainteresowanie melomanów wwielu zakątkach świata. UwaWRATISLAVIAE. DIE xx MENSIS NOVEMBRIS ANNO MM żam, że jest to wielkie dokonanie ANDRE/ui „musz eemmm; mom ::Hmmm smi/rm K Marii Połtyn, doniosłe dla muzyki II 12 mooms nm ›lemon ?Rowno polskiej. I j 1.; 'mwg ” „W mater. To zafascynowanie Marü Połtyn ›gr 34 I M1 'i twórczością Stanisława Moniuszki znalazło swe znakomite odtrudności tię w operze Halka Stanisława Moniuszki. zwierciedlenie w dalszych interesujących

wokalnych, muzycznych i aktorskich. W Jej wykonaniu nie zauważa się jednakże tych

ARTIUM mst:lPLlNARUMQUE MUSICAKUM DUCFORIS NOMEN ET HONORES n IRA 1$‑. T uuvu.i‹!AOMNIA ComUIIMI; [N EIUSQUE REI FIDEM HBCF. LITTERAS ACADEMIAE MUSICAE SIGILLO SANCIENDAS CURAVIMUS

Wspaniałe możliwości głosowe poparte

dokonaniach, takich jak wieloletnie kie-

trudności, gdyż umiejętności techniczne Wykonawczyni sprawiały, że pokonywała je swobodnie, całą swą uwagę koncentrując

sprawnością techniczno-wokalną, świetną muzykalnością, znakomitymi umiejętnościami aktorskimi i żarliwą ekspresją dały w efekcie kreację wybitną. Halka Marii Poł-

rowanie Pestiwalem Moniuszkowskim wKudowie Zdroju i przede wszystkim wpowołaniu do życia izorganizowaniu

na interpretacji i na wyrażaniu najgłęb-

tyn to bohaterka pełna prawdy, fascynująca

Konkursu Wokalnego im. Stanisława M0-

szych treści zawartych w utworze. Jeżeli chciałbym krótko omówić najważniejsze cechy charakterystyczne dla sztuki opero-

zarówno we fragmentach lirycznych jak idramatycznych, wzruszająca słuchacza swym przejmującym losem. Pasja Marii Połtyn doprowadziła Ją dość szybko do zainteresowania się reżyserią

niuszki w Warszawie. Konkurs okazał się

wej Marii Połtyn jako solistki, to podkreśliłbym dbałość o integrację wszystkich elementów istotnych dla tej dziedziny wyko-

operową. Dzięki bogatym doświadczeniom

pozwalająca przekazać wszystkie odcienie psychiki i zachowań bohaterki prezento-

solistycznym popartym studiami reżyserskimi w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie, okazała się szybko mistrzem również w tej dziedzinie. Jej inscenizacje operowe noszą podobne cechy

wanego dzieła. Zarówno sztuka wokalna,

charakterystyczne jak działania jako solist-

jak i muzykowanie czy elementy sztuki

ki; odznaczają się zatem dążeniem do pełnej integracji strony wokalnej i muzycznej zakcją sceniczną, a przede wszystkim do

nawstwa, a więc: sztuki wokalnej, muzy-

cznej i aktorskiej. Celem nadrzędnym dla

Marii Połtyn jest ekspresja interpretacyjna

aktorskiej są dla Niej tylko środkiem (aczkolwiek ważnym) do stworzenia prawdziwej, bogatej postaci scenicznej. Spośród wielu kreacji solistycznych Marii Połtyn mam w żywej pamięci tytułową par18

ANDREAS JANUSZ

ARI-Is MUSICAF, PROFIxsou ORDINARIIIS PROMmoR leE œvs'n'IUTIJS

te mają przy tym rangę i znaczenie o wymiarze międzynarodowym. Jej działalność artystyczną zarówno wokalną jak i reżyserską - obserwuję od wielu lat znajwyższym uznaniem i podziwem. Pasja twórcza jest tym elementem Jej osobowości, któTa pasja Marii Połtyn powoduje, że nieustannie poszukuje nowych terenów działalności iże swoje pomysły realizuje z naj. . .

nika domowego i Verbum nobile

ums MUSICAE Nici-'usun EXIRAokDINuuus FACU!17x115 MUSICAE vOCALIS HUCrL'MPORF. DECWUS SPEVI'ABIIJS

kresie wokalistyki; dokonania

Opery Wrocławskiej - obserwować pracę reżyserską Marii Połtyn podczas realizacji spektaklu złożonego z dwóch części: Śpiew-

ARMS MUSICAE PROFESSOR ORDINARIUS

ACADEMIAE. ARTIUM MUSICARUM DE CAROLO LIPIŃSKI NOMINATAE WRATISIAVlFNSIS Hoc 'I'I-:Mporo's RŁCIOR MAGNIFICUS

wiem za osobistość o wybitnych dokonaniach na rzecz kultury muzycznej - zwłaszcza w za-

ry szczególnie mnie fascynuje.

[{0.5.

?`05

skiego we Wrocławiu funkcji promotora

%

G A Ma $m$m$‑$‑( $2$a$a$1

poszukiwania trafnej i zarazem głębokiej ekspresji dzieła, do interpretacji wyrażającej

emocjonalność bohaterów. Miałem okazję

trzech kolejnych edycji Międzynarodowego pomysłem niezwykle trafnym i owocnym zarówno jako promocja twórczości Mo-

niuszki, jak i cenna promocja polskiej wokalistyki. To kolejny sukces Marii Połtyn iznów bardzo istotne osiągnięcie polskiej kultury muzycznej i cenny wkład do historii wokalistyki, nie tylko polskiej. Powyższe, bardzo skrótowe przedstawienie

dorobku Marii Połtyn dowodzi doniosłości Jej dokonań w dziedzinie sztuki wokalnej iteatru operowego oraz w zakresie propagowania polskiej muzyki poza granicami kraju. Jej dokonań w dziedzinie kultury muzycznej. Wyrażam głęboką radość z faktu nadania Marii Połtyn tytułu doktora honoris causa Wrocławskiej Akademii Muzycznej.


przeczalna już w dobie romantycznej. Charakter dramatu społecznego opery

Halka (napisanej w latach 1848 - 1858) wyraźnie wyprzedza czas innych dzieł werystycznych.

Moniuszko

tworzący

w prowincjonalnym Wilnie, oddalony od parysko-wiedeńskiej Europy, był obdarzony wielkim talentem. Jego „Halka” wowym XIX-wiecznym czasie zrobiła niebywałą karierę. Wystawiono ją bowiem w Moskwie, Petersburgu, Pradze, Berlinie,

w Mediolanie i Wiedniu. W XX wieku najwspanialszym okresem

dla dzieł Stanisława Moniuszki były lata siedemdziesiąte, osiemdziesiąte i dzie-

więćdziesiąte. Na ten czas przypadły moje

żYcIE DLA SZTUKI Magnificencjo, Dostojny Senacie, Panie i Panowie Profesorowie,

Pracownicy Naukowi wrocławskich uczelni, Panie i Panowie! Wychowałam się w kulcie bel canta u wielkich mistrzów wokalistyki. Najpierw charyzmatyczny Adam Didur, potem Adam Ludwig i Wanda Hendrich wtajemniczyli

mnie w dyscyplinę rzemiosła wokalnego

Choć teatrowi w XXI wieku potrzebny jest świeży powiew, narodowe dzieła musimy wystawiać szanując naszą tradycję i dziedzictwo narodowe. Światowa opinia znawców i melomanów operowych zaniepo-

kojona jest dyktaturą, terrorem intelektualnym, nadmierną dominacją inscenizacyjną, niekompetencją, zaniedbaniem, sztucznością i ignorancją reżyserów. Dzia-

łają oni na szkodę dzieł operowych iśpiewakówi (...) Za swój największy reżyserski sukces uznaję dwie inscenizacje arcydzieła Moniuszki, opery Halka, które zrealizowałam

łych teatrach - w Hawanie, Meksyku, An-

w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej wWarszawie. Pierwszy werystyczny spek-

karze, Bukareszcie, Kurytybie, Nowosy-

Fragmenty przemówienia Marii Fołtyn wygłoszonego podczas uroczystości nadania doktoratów honoris causa

dżerów. Teatr operowy powinien być równowagą pomiędzy muzyką a inscenizacją.

indywidualne inscenizacje we wspania-

nastąpił wyraźny zastój, a początek XXI wieku również nie zapowiada się opty-

takl stworzyłam w 1975 roku na 10-lecie Teatru. Drugi, symboliczny, zrealizowałam na 30-lecie Teatru Wielkiego w 1995 roku.

mistycznie. (...)

Choć ciągnęło mnie w stronę nowator-

birsku, Samarze, Tokio i Osace. I nagle Fot. M. Szwed.

reżyserów, ani też na dyktaturę mene-

W końcu roku 1999 Wędrowałam po

skich eksperymentów, stworzyłam spek-

teatrach niemieckich. Owładnęła mną

takl z oświeconą tradycją, nacechowaną wielkim patriotyzmem i człowieczeństwem. Uznałam, że tylko takie przedstawienia mogą być wystawione na narodowej scenie, jaką jest Teatr Wielki. (...)

wtedy narastająca potrzebo walki o dobrze przeprowadzoną promocję muzyki polskiej na obszarze Niemiec, Szwajcarii,

Francji i Włoch. Ogólnie rzecz biorąc wielka zachodnia Europa milczy i nie zna ani Moniuszki, ani Paderewskiego. (...) Tragiczne jest to, że żaden z wielkich sponsorów nie dostrzega tak szerokiej niemocy, jakim jest nasza muzyczna nieobecność wEuropie. Dramatyczny jest również

Jak bohaterka Pucciniego, Tosca, całe swe życie poświęciłam sztuce. Śpiew, reżyseria,

fakt, że zawsze oddany Moniuszce teatr

skich kompozytorów, w tym szczególnie

wschodni zapomniał o tej muzycznej miłości, choć na terenie byłego Związku

Stanisława Moniuszki, polskich śpiewaków, całej polskiej kultury i sztuki, którą rozsławiałam i będę nadal rozsławiać na wszystkich kontynentach naszej ziemi.

Radzieckiego mistrz z Ubiela był bardzo popularnyi ceniony. (...) Moja wyprawa Anno Domini 2000 skierowana była na Kijów, w ramach III Festi-

animacja kultury muzycznej na świecie, konkursy i festiwale Moniuszkowskie, któ-

re organizowałam - wszystko podporządkowane było i jest promocji muzyki pol-

Wrocław był łaskawym miastem dla mnie jako śpiewaczki i jako reżyserki. W latach

walu Kultury Polskiej na Ukrainie. Na

50. i 60. śpiewałam tu w operze Halkę

koncercie galowym powiedziałam: „(...) Od 45 lat nie pojawiła się polska opera ani na scenie kijowskiej, ani

i Toskę, miałam również recitale i koncerty

lwowskiej. Mam jednak nadzieję, że taka rzecz się stanie dzięki zacieśniającej się

naszej przyjaźni”. Prawdopodobnie na początku roku 2001 zaprezentujemy spektakl Straszny dwór Kieleckiego Centrum

w Filharmonii Wrocławskiej. Miasto zauważyło mnie także jako reżysera. Za czasów, kiedy dyrektorem Opery Dolnośląskiej był pan Eugeniusz Sąsiadek, reżyserowałam Verbum nobile i Śpiewnik domowy Moniuszki, a na 40-lecie opery - Hulkę oraz

najważniejsze dzieło Paderewskiego -

zkręgu muzyki romantycznej. Ada Sari

Kultury na scenie kijowskiej i lwowskiej.

Mamu w roku 1990. Jestem przekonana, że

A teraz ja - reżyser. Zostałam wychowana

natomiast "przechowywała klarowność bel

przez mistrzów - lwo Galla, Leona Schil-

pani dyrektor Ewa Michnik zrealizuje swoje plany i zaprezentuje wersję muzyczną Manru w 100-lecie prapremiery, któ-

canta ijego urzekającą technikę. Prowa-

lera, a przede wszystkim dziekana Wy-

dziła mnie w kierunku koloratury dramatycznej. Los pokierował mną inaczej niż

działu Reżyserii Akademii Teatralnej w Warszawie, wielkiego myśliciela teatru,

ra odbyła się w Semper Oper w Dreźnie 29

chciała wielka maestra, wspaniała „techniczka”, ukształtowana na repertuarze

Bogdana Korzeniewskiego, który ukierun-

Jestem bardzo szczęśliwa i dumna z otrzymanego od Wrocławskiej Akademii Mu-

XVIII- i XIX-wiecznym. Moją pierwszą rolą była tytułowa Halka, która ukształtowała moją karierę. Ukierunkowałam się na

inscenizacyjnym zarówno w zakresie dramatu, jak i teatru muzycznego. Wszyscy oni uznawali priorytet tekstu i partytury

łego wyróżnienia. Jego Magnificencji,

dzieła i role dramatyczna-liryczne.

muzycznej nad inscenizacją. Pod ich

Panu Rektorowi, Senatowi Uczelni, wszyst-

Nie trzeba udowadniać, że świetna pozycja Moniuszki wśród twórców szkoły

„skrzydłami” starałam się stworzyć nowatorskie spektakle. (...) Choć sama jestem

kim Profesorom i Pracownikom Naukowym składam z serca płynące podzięko-

słowiańskiej i realistycznej była nieza-

reżyserem, nie godzę się na hegemonię

wania.

kował mnie nowatorsko pod względem

maja 1901 roku.

zycznej doktoratu honorowego. Zrobię

wszystko, aby być godną tego wspania-

GA M a

:nm

19


Prawdopodobnie życiu przechodzr przez okresmarzen tym, - v $S$‑ by zmienić świat. 1111 jednak z nas ma wystarczającą wolę działania1 dość odwagi, by

te zamiary wprowadzić w czyn? Często pełni zwątpienia poddajemy się przekonaniu, że sami nie jesteśmy w stanie zbyt wiele

zdziałać. Ale czy tak jest w istocie? Odpowiedź na to pytanie odnajdujemy w biografii Wojciecha Dzieduszyckiego. Jego

Mrozika podczas uroczystości nadania Woiciechowi hr. Dzieduszyckiemu tytułu

doktora honoris causa Akademii Muzycznej im. Karola

wnild1w1e przypaWał się ich dalszemu

funkcjonowaniu, interweniując wtedy, gdy ujawniało się coś niepokojącego. Dzieła, którym dał impuls do rozwoju, stawały się czasem obiektem' ataków i prób niszczenia. Trzeba było bronić ich istnienia, chronić przed nieprzemyślanymi decyzjami władz.

Czynił to Wojciech Dzieduszycki bez waha-

życiorys dowodzi, jak wielki może być

Lipińskiego we Wrocławiu

nia, stając w obronie kultury i sztuki, waż-

wpływ właśnie jednostek na bieg historii;

w dniu 20. listopada 2000 r.

kimi argumentami broniąc racji, broniąc

do jakiego stopnia wyobraźnia

osób, broniąc instytucji, których

byt czy dobro były zagrożone.

jednego człowieka, jego determinacja, przekonanie o słuszno-

W pewnym sensie przejawem

tej odpowiedzialności jest też

ści obranych celów, potrafią przekształcać obraz rzeczywistości.

QEE

Jego pisanie o sztuce, przede

EOS

wszystkim o muzyce. Komen-

NOS

A rzeczywistość, którą zastał

tuje nurt muzyczny w instytu-

Wojciech Dzieduszycki przyby-

GEORGIUS MROZIK

wając we wrześniu 1945 roku do

AKTIS MUSICAE PROFIEÄŚOR ORDINARIUS ACADEMIAE ARTIUM MUSICARUM DE CAROLU LIPIŃSKI NOMINKIÄE WRA'I'ISIAVIENSIS HOC TEMPORE HECTOR MAGNIFICUS PROMU“)R KITE CONSHTUTUS

Wrocławia, dla większości z nas

jest już dziś trudna do wyobra-

sprostały wyzwaniom tamtych $‑ czasów. Wśród nich postacią

wybitną jest Wojciech h`r. Dzieduszyckil Mnogość Jego dokonań, ilość podjętych inicjatyw` służących Wrocławiowi, a prze-

de wszystkim wrocławskiej kulturze, jest prawdziwie imponująca. Dzięki czemu udało Mu się zdziałać tak wiele dla dobra

ADALBERTUM COMITEM DZIEDUSZYCKI QUI POST LUGUBIKISSIMAS BELRIB.I UNIVERSALIS ACERBITATES REBUS POLONORUM AC RATIONIBUS IN HACU ECONET“) ENDIS DENUO STABILIENDISOUF. OPERAM “IFIGERBRRIME NAVAVII' QUI IN IPSIS WRATISLAVIAE PARIŁ'TINIS DMNEM IN !:0 KÄSUIT CURAM UT VARIAE (`Ul,TUS HUMANI ?ARIES amur:. EA IMPRIMIS !HEARDKIEM MlSI(AM PEKTINFT VELUTAB STIRPIBUS RESURGERI': KWN]

czy przesadnej czołobitności. Zresztą elegancja i dobry smak

to cechy charakterystyczne każdego Jego działania. Wywodzi się przecież z przedwojennej polskiej inteligencji i arystokracji, która dobrze rozumiała swoją

OUI DIURNOKUM AC PERIODICORUM SCRIPTUR RERUMQUE MUSICARUM AESIIMATOR POLONORUM CULTUI ATQUE MU MANTI/`TI INSERVIVIT SEMPER INSERVITQUE

funkcję w społeczeństwie, funk-

EX DEcmo FACULTATIS AMPLISSIMIOUE sx-;mws

cję wzorca w uczciwości, poszanowaniu godności'1 tradycji. Był zawsze postacią wierną prawdziwym wartościom, wierną

HONORIS CAUSA ARTIUM DIS(IPLINARUMQUE MUSICARLM DDCIORIS NOMEN ET HONORES IURA ET PRIV!LEGIA OMNIA CONTULIMUS

tradycji, wierną także swym lwowskim korzeniom. W dużym

IN BUSQUE REI FIDEM MASCE LITTERAS ACADENHAE MUSICAE Slll ILIO SANCIENDAS CUMVIMUS

to czynniki? Spróbujmy zgłębić naturę tej postaci.

Sądzić można, że 55 lat temu,

tanich efektów, krytykanctwa

QUI ARTIUM MUSICARUM IN UEBE NOSI'RA EXERĆENDARUM PERSWDIOSUS AD "AUD HRUCA IMŚ“TUIA MUSICAE SCIIOIÄOUE WRATISIAVIAE CONDENDA MU LTUM CONTULIT

Wrocławia? Jakie złożyły się na U podłoża każdego jego działania leży dalekowzroczność.

podpis. Jego felietony cechuje elegancki styl; próżno szukać tu

IN VIRUM CLARISSIMUM

ło wypełnić. Znalazło się we Wrocławiu grono osób, które

towarzyszy ich rozwojowi. Tekrozpoznaje się nie patrząc na

ARTIS MUSICAE PROFESOR EXTRAOKDINARIUS FACULTATIS MUSICAE LNŚIRUMENTALIS HDC TEMPORE DECANUS SPECIABILIS

iduchowym. Tę pustkę należa- $J

cjach, przy których narodzinach był obecny, i stale piórem swym sty Wojciecha Dzieduszyckiego

HYACINTHUS WOTA

żenia. Miasto całkowicie opustoszało w sensie materialnym

WRATISLAVIAE. DIE XX MENSIS NOVEMBRIS ANNO MM

stopniu przyczynił się do tego, IivauL's won I r Dzemm

Geonom MROZIK H I :smk n !ntm

;*er M

gdy patrzył na kompletnie zniszczony Wrocław, miał już jego wizję jako rozwiniętego ośrodka kulturalnego. Widział nie tylko bieżące

potrzeby odradzającego się z ruin miasta, ale potrzeby tętniącej życiem metropolii, którą - był o tym przekonany - Wrocław

wkrótce się stanie. Na podstawie swej wiedzy o świecie określał cele, jakie

postanowił realizować w naszym mieście. Jednakże nie wprowadziłby ich w czyn,

gdyby nie dwie kolejne, idące w parze,

Wójciech Dzieduszycki do powstania wielu instytucji, które sprawiły że życie muzyczne Wrocławia nabrało wyjątkowej aktywności. Wybierał cele z niesłychaną intuicją, wyczuwając instynktownie, kiedy nadchodził najlepszy czas na ich realizację. Zaledwie kilkanaście lat wystarczyło na wprowadzenie wszystkich zamiarów w życie. Jak silna

że owa lwowska tradycja nie odeszła w zapomnienie, lecz

została przechowana i utrwalona jako część naszego narodowego dziedzictwa. Całe jego życie upływa pod znakiem

wielkiej aktywności. Cechuje Go niespożyta energia, ciągły imperatyw do pracy, do wyznaczania i realizowania kolejnych celów. Każdemu działaniu Wojciecha Dzieduszyckiego towarzyszy olbrzymia pasja, pasja

udoskonalania świata poprzez sztukę. Takie zaangażowanie nie wytrzymałoby próby

czasu, gdyby było obliczone na zyski mate-

temu towarzyszyć musiała wola działania,

rialne; tu wchodziły w grę tylko zyski du-

chowe. Aich bilans jest przebogaty. Ci

trzeb życiowych. Wierny swym przekona-

jaka energia - o tym świadczą efekty: prężnie działające instytucje kulturalne ibogate w wydarzenia'zycie artystyczne Wrocławia. Skuteczność jego działania imponuje tym bardziej, że przecież nie miał do swej dyspozycji sztabu urzędników, co najwyżej działał w grupie podobnych mu pasjonatów.

niom, nie bacząc na trudności, doprowadził

Wojciecha Dzieduszyckiego cechuje też od-

cechy: mądrość iodwaga. Mądrość kazała Mu działać w myśl zasady, że dobra mate-

rialne nie wystarczą człowiekowi do harmonijnego rozwoju. Odwaga zaś objawiała

się w zdecydowanej walce o środki dla sfery sztuki w czasach, gdy nie zawsze było

możliwe zaspokajanie elementarnych po-

20

%

GAMa nlnvzr'( 20m

wszyscy, którzy" dziś we Wrocławiu związani są ze sztuką, szukając korzeni repre-

zentowanych przez siebie instytucji z pewnością prędzej czy później natkną się na nazwisko Wojciecha Dzieduszyckiego, gdyż

to on tworzył podstawy dla tej pięknej budowli, jaką jest dziś wrocławska kultura,


Wielce Szanowni Magnificencje, Panowie Rektorzy, Panie i Panowie Dziekani i Profesorowie,

Fragmenty przemówienia Woiciecha hr. Dzieduszyckiego wygłoszonego podczas uroczystości nadania doktoratów honoris causa

Eminencjo,

SZTUKA W AWANGARDZIE EUROPEJSKIEJ INTEGRACJI

Dostojni Goście, Drodzy Przyjaciele] Kiedy przed 55 laty przybyłem do zdruzgotanego wojną Wrocławia z moją żoną Haliną, wspaniała towarzyszką mego życia, której już niestety nie ma między nami, azktórą jakże chętnie po-

dzieliłbym się dzisiaj moją radością, jak mogłem wówczas przypuszczać, że pół wieku później w tym tak pięknie odbudowanym mieście zostanę uhonorowany tak wielkimi wyróżnieniami, że z rąk Wojewody Dolnośląskiego, Pana Witolda Krochmala otrzymam najwyższe odznaczenie państwowe - Komandorię Orderu Odrodzenia Polski, że Prezydent Wrocławia, Pan Bogdan

Zdrojewski i Radni Miejscy obdarza mnie honorowym obywatelstwem tego wielkiego pod

każdym względem grodu, że doznam łu najwyższego zaszczytu, jakim jest przyznanie mi dok-

toratu honoris causa wrocławskiej Akademii Muzycznej. Miałem tę ogromną szansę, że dzięki współpracy i przyjaźni ze wspaniałymi ludźmi pionierska odbudowującymi to miasto i region w pierwszych latach po wojnie, mogłem i ja dołożyć do

tego skromną cegiełkę - wpierw, gdy była tego potrzeba, w sferze gospodarczej, odbudowując przemysł zbożowy na Dolnym Śląsku, a potem przyczyniając się do rozwoju kultury w tym mieście, które rychło stało się dla mnie i dla mojej rodziny mała ojczyzna. Czyż może być w życiu większa satysfakcja, niż ta, kiedy się widzi jak odradza się z gruzów i pięknieje miasto, które nas - wygnańców ze stron rodzinnych - przyjęło, dało nam opiekę i pracę? Iakże nie przeżywać radości, widząc, jak dzięki tej wspólnej pracy odradza się gospodarka, powstają szkoły i wyższe uczelnie, jak rozkwita kultura? (...) Jesteśmy w przededniu przyjęcia naszego

kraju do Unii Europejskiej. Zywimy niepokoje związane z przyszłą integracją. Przemysł, rolnictwo, handel, transport, finanse, ustawodaw-

stwo, opieka zdrowotna i socjalna - wszystko to z trudem spełnia wymogi stawiane przez Unię. Jedynie polska kultura, polska sztuka, są już gotowe do integracji. (...) Mało tego; wwielu

dziedzinach już wyprzedzamy innych. Polska twórczość muzyczna należy do przodujących w świecie Polscy artyści, polskie zespoły są niezwykle chętnie przyjmowane na całym globie.

Z uczuciem radości i dumy dowiadujemy się jak często i życzliwie zapraszane są wrocławskie zespoły na występy gościnne za granicą. Zespół Opery Dolnośląskiej wystawia opery i balety

wznaczących ośrodkach na Zachodzie, otrzymując pochlebne recenzje izaproszenia na ponowne występy, co najlepiej świadczy o sukcesie.

Podobnie Teatr Muzyczny - Operetka Wrocławska, która wystawia w wielu miastach Zachodniej Europy zarówno klasyczne operetki, jak i współczesne musicale. Częste i udane występy

poza granicami kraju odbywa Filharmonia Wrocławska im. Witolda Lutosławskiego i Wrocławska Orkiestra Kameralna „Leopoldinum”.

Za granicami kraju miewają wielki aplauz wrocławskie zespoły chóralne.

Promocji doktorskiej Wojciecha hr Dzieduszyckiego dokonuje rektor prof. Jerzy Mrozik. Na drugim planie od lewej rektorzy: prof. Andrzej Mulak i prof. Romuald Gelles; w środku prorektor adiunkt Krystian Kiełb. Fot. M. Szwed.

Sprzyjająca integracji środowiska muzycznego wędrówka artystów przez granice odbywa się w obie strony. We Wrocławiu gościmy nierzadko znakomitych artystów izespoły muzyczne z zagranicy na festiwalu „Wratislavia Cantans”.

Wybitni dyrygenci iinstrumentaliści zagraniczni przybywają na gościnne występy do Filharmonii. Młodzi pianiści zagraniczni zjeżdżają na Międzynarodowe Forum Chopinowskie; artyści i zespoły austriackie - na Festiwale Muzyki Wiedeńskiej. A ileż to wybitnych muzyków i muzykologów przyjeżdża na kursy organizowane przez naszą Akademię Muzyczną! Wrocław leży w centrum Środkowej Europy. Ręką sięgnąć do stolic trzech sąsiednich państw: do Berlina, do Wiednia, do Pragi. To wyjątkowe położenie i ranga naszego miasta nie są jednak wykorzystywane. W zagranicznych pismach znajduję liczne anonse biur podróży z propozycjami wycieczek na festiwale muzyczne i spektakle operowe do wielu miast w całej Europie. Aonas ani wzmianki! Nasze biura podróży także tym się nie interesują. Nie umiemy też ściągać i zapraszać zagranicznych gości na nasze imprezy: na największy w Europie festiwal muzyki oratoryjnej „Wratislavia Cantans”, na

Nie potrafię Państwu przekazać żadnej akademickiej mądrości. Chciałbym jednak przekazać coś bardzo osobistego, po tylu latach spędzonych w tym mieście. Chciałbym podzielić się z Państwem odpowiedzią na pytanie: Co warto? Co warto w życiu robić? Myślę, że warto wyznawać trzy zasady. Przede wszystkim ogromnie warto r 0 b i ć c 0 k o Iw i e k i Nie oglądając się na to, czy ktoś za to zapłaci, czy będzie wdzięczny, czy to doceni. Warto popatrzeć dookoła, ile jest jeszcze do zrobienia. Włożony wysiłek zawsze w jakiś sposób się zwraca. Myślę, że sukces naszego miasta polega na tym, ze wiele osób wyznawało ten pogląd. Ponadto uważam, że warto być ciekawym, Ciekawym tego, co robią inni. Artyści żywią się ciekawością publiczności, nie mogą bez niej żyć. (...) Zainteresowanie publiczności jest naprawdę ważniejsze dla artystów od nagród i wynagrodzeń. Ale ciekawość ma to do siebie, że trzeba

ją nieustannie karmić, inaczej sama umiera. Więc bądźmy ciekawi. (...)

I trzecia moja rada: warto być życzliwym! Przypominać częściej to co dobre, niż to co złe. Prawić

sobie komplementy - nie złośliwości. Lwów, właśnie Lwów, kolebka wielu z nas, pozostał

nie tylko zdobywanie nowych widzów i słuchaczy, nie tylko spore zyski finansowe. Totakże

w pamięci miastem ludzi życzliwych. Ocalmy to niezwykłe duchowe dziedzictwo Wrocławia. Kultywujmy tę cechę w naszym mieście! Kończąc to wystąpienie jeszcze raz z głębi serca dziękuję Jego Magnificencji Rektorowi i prześwietnemu Senatowi Akademii Muzycznej, że dostrzegając moją jakże skromną działalność wżyciu kulturalnym naszego miasta i regionu

szansa na zwykłe ludzkie przyjaźnie, tę najłatwiejszą drogę do integracji sąsiadujących

ra honoris causa Akademii Muzycznej im. Karo-

wręcz sensacyjne wspaniałe przedstawienia operowe w Hali Ludowej, na świetną naszą Pantomimę, czy pięknie wkomponowane w krajobraz festiwale wmiejscowościach uzdrowiskowych, leżących przecież tuż przy granicy. Zapewne to też trochę i nasza wina. A przecież to

ze sobą narodów. („.)

obdarowali mnie tak zaszczytnym tytułem doktola Lipińskiego we Wrocławiu.


z Uniwersytetu do hotelu. Jako że wieść o nadaniu doktoratów tak wybitnym i popularnym postaciom rozniosła się po Wrocławiu już kilka dni wcześniej, zaproponował nam swe usługi pan Krzysztof Naskręt, właściciel wrocławskiej Zaczarowanej Dorożki, która woziła już po naszym mieście wiele znakomitości. Aura dopisała, tak

więc Maria Fołtyn i Wojciech Dzieduszycki odbyli honorową rundę przemierzając w tym sympatycznym powozie ulice wrocławskiej starówki. Po południu, po krótkim odpoczynku, doktorzy przybyli do gmachu Akademii Muzycznej, by bliżej poznać uczelnię i lepiej przedstawić się społeczności, do grona której od chwili doktorskiej promocji należą. W rodzinnej atmosferze odbyło się spotkanie Marii Połtyn i Wojciecha Dzieduszyckiego z pedagogami i studentami wrocławskiej Akademii. Goście zaproszeni zostali do Sali Teatralnej, gdzie - indagoWojewoda Dolnośląski Witold Krochmal składa gratulacje doktorom honoris causa.

Fol. M. Szwed.

Dokończenie tekstu „ W hoio'zie znakom/iościom" ze str 15

Sygnałem zakończenia głównej części ceremonii było Plurimos unnos zaintonowane przez połączone chóry Akademii Muzycznej pod dyrekcją adiunkt Bogusławy Orzechowskiej. Jakkolwiek zgodnie ze scenariuszem czas na gratulacje i życzenia dla doktorów przypadał po zakończeniu oficjalnej uroczystości, już w tym momencie pisma gratulacyjne wręczyli bohaterom uroczystości dyrektor Adn'anna Poniecka i dyrektor Andrzej Kosendiak reprezentujący Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, wojewoda dolnośląski Witold Krochmal i prezydent Wrocławia Bogdan Zdro-

jewski. Wszystkim zebranym szczególnie zapadły w pamięć słowa prezydenta, określajace Wojciecha Dzieduszyckiego jako wzorzec wrocławianina, będącego dla innych punktem odniesienia niczym wzorzec metra przechowywany w podparyskim Sevres Zwracając się do Marii Fołtyn, Bog-

Spotkanie z doktorami honoris causa w Sali Teatralnej AM. Od lewej: rektor prof. Jerzy Mrozik, Wojciech Dzieduszycki, Maria Foiiyn, prof. Eugeniusz Sąsiadek. Fot. M. Szwed,

dan Zdrojewski zauważył, że najlepiej jej osobowość i styl działania charakteryzują słowa wypowiedziane przez nią samą w chwili, gdy przystępowala we Wrocławiu do realizacji opery Manni I. I. Paderewskie-

go: „albo przedstawienie to będzie bardzo dobre, albo nie będzie go wcale”.

Po oficjalnych przemówieniach i gratulacjach prowadzący uroczystość rektor prof.

Jerzy Mrozik oddał głos doktorom honoris causa (teksty obydwu wystąpień przytaczamy na stronach 19 i 21). Na drugą część uroczystości JM Rektor zaprosił zebranych do Sali Muzycznej Uniwersytetu. Tam przed doktorami honoris

causa ustawiła się długa kolejka osób składających gratulacje i życzenia. Doktorzy tonęli w powodzi kwiatów złożonych im 22

CAM/1 „mrm 20m

przez tłumnie zebranych przyjaciół. Wśród licznych przemówień i odczytywanych listów ważnym momentem było wręczenie Marii Fołtyn przez dyrektora „Polskich

i najbliższych gości czekał z obiadem szef kuchni restauracji hotelu Maria Magdalena Jedną z nielicznych chwil relaksu tego dnia

wani przez promotorów: prof. Eugeniusza Sąsiadka i prof. Jerzego Mrozika - dzielili się ze słuchaczami swymi wspomnieniami. Ostatnim akcentem uroczystości był kameralny koncert w wykonaniu pedagogów istudentów wrocławskiej Akademii dedykowany Marii Fołtyn i Wojciechowi Dzieduszyckiemu, a rozstawaliśmy się z naszymi gośćmi przy lampce wina w Sali Senatu. Uroczystości nadania doktoratów przeszły już do historii. Dziś wnętrza Akademii zdobią pamiątkowe fotografie, na których uwieczniono podniosłe chwile doktorskich promocji i które przypominają przesłanie naszych honorowych doktorów: żyjmy

dla naszych doktorów był właśnie przejazd

z pasją!

Nagrań” dra Ryszarda Majaka statuetki „Złota Muza Polskich Nagrań”, przyznawanej wybitnym osobowościom artystycznym zasłużonym dla polskiej fonografii.

P0 blisko trzygodzinnym ceremoniale nadwątlone siły można było odbudować przy

pięknie zastawionym stole w Oratorium Marianum, a na doktorów, ich promotorów


‐

tyku

Wydział Edukacji Muzycznei organizuje audycie umuzykalniające

Śpiewamy i gramy V kolędy Iwona Polak Pod takim właśnie hasłem odbyły się wdniach 18. i 19. stycznia 2001 roku

cztery audycje umuzykalniające. Śpiewali i grali studenci I i II roku Wydziału Edukacji Muzycznej, a słuchaczami były dzieciz klas III - VI wrocławskich szkół podstawowych. Wystąpił zespół Orffa (przygotowany przez adiunkt M. Kierską-Witczak), zespół wokalny (z klasy emisji głosu Iwony Polak) oraz soliści.

Całość przygotowały st. wykł. G. Pogorzały i kierownik Katedry Edukacji Muzycznej adiunkt H. Tomaszek - Plewa. Program obejmował zarówno polskie, jak izagraniczne kolędy i pastorałki, śpiewane w językach oryginalnych (niemiecki, szwedzki, norweski). Duże zainteresowanie wzbudziła śpiewająca po norwesku studentka I roku Ania Słaby, która uczyła dzieci prawidłowej wymowy

tytułu kolędy ,Jegersa glad hver julekveld”. Dzieci nuciły znane sobie melodie,

a na koniec wspólnie z zespołem wokalnym bawiły się śpiewając pastorałke „Kaczka pstra ”. Każdą audycję kończył quiz muzyczny; za dobre odpowiedzi dzieci zdobywały nagrody, więc emocji nie brakowało. Warto tu podkreślić, że sponsorem audycji jest Urząd Gminy Wrocław, dzięki

któremu zakupujemy upominki i wzbogacamy wystrjj sali C1. Przy takich okazjach staramy się nadać jej charakter małej sali koncertowej. Nauczyciêle szkół ogólnokształcących bardzo chwalą sobie tę - prowadzoną już od dwóch lat -formę współpracy z na-

szą Akademią i deklarują przyprowadzanie jeszcze większej ilości dzieci (I). Natomiast organizatorzy sygnalizują tytuł kolejnej audycji: „Kropelki muzyki”, czyli temat wody w utworach muzycznych. Wszystkich chętnych wykonawców zapraszamy do udziału w koncertach dla dzieci!

AKADEMIA POD 'I'A'I'RAMI Jolanta Szybalska-Matczak „ Z bukowiańskik wiyrchów tatrzańskie widoki.

Drugik takik ni ma iako świat syroki” To słowa tylko jednej z wielu przyśpiewek

poznanych przez uczestników II Obozu Chóralnego, który tym razem miał miejsce w Bukowinie Tatrzańskiej w dniach 1 - 11 września 2000 roku. Podobnie jak w zeszłym roku, w obozie wzięli udział studenci naszej uczelni, któ-

rym śpiew w zespole przynosi radość i satysfakcję, a opiekę dydaktyczną sprawowały

adiunkt Marta Kierska-Witczak oraz pisząca te słowa. Zajęcia obejmowały 5-godzinne

próby, podczas których doskonalono umiejętności emisyjne i przygotowywano wybrany program. Na repertuar złożyło się

12 utworów a cappella zróżnicowanych pod względem stylów i epok, zaczerpniętych m.in. z twórczości Heinricha Shütza, Felixa Mendelssohna, Stanisława Moniusz-

ki i Andrzeja Koszewskiego, a także Msza góralska Tadeusza Maklakiewicza na chór mieszany i organy. Efekty wspólnej pracy zespół miał okazję zaprezentować już 3. i 10. września podczas mszy w kościele parafialnym w Bukowinie

Tatrzańskiej. Jednak zajęcia chóralne, jak się niechcący okazało, były tylko jedną stroną medalu... Pobyt w pięknej i bogatej kulturowo miejscowości sprawił, że wszystkich zafascynował folklor góralski; z dużym zaangażowaniem uczestniczyliśmy w pró-

bach Regionalnego Zespołu Pieśni i Tańca „Mali Wierchowianie”, ucząc się miejsco-

wego tańca i śpiewu. Należy dodać, że próby te odbywały się w największym drewnianym domu w Polsce - Domu Ludowym - gdzie mieści się również Szkoła Ginących

zwiedzaniem „Atmy". Był też spływ Du-

najcem oraz zwiedzanie zamku w Niedzicy. W programie turystycznym nie zabrakło także wędrówki Dolina Kościeliska i podzi-

wiania uroków Jaskini Mroźnej. Zwiedzaliśmy ciół z Tutaj wane

również zabytkowy drewniany kośXV wieku w Dębnie Podhalańskim. ciekawostką okazały się skonstruoprzed pięcioma wiekami tzw. cym-

bałki, w których cienka sztabka - wbrew

prawom fizyki - wydaje ton niski, a grubsza - wysoki. Studenci, z racji swych muzycz-

nych kwalifikacji, otrzymali pozwolenie na wypróbowanie tego wyjątkowego instrumentu. Na zakończenie obozu uczestnicy otrzymali pamiątkowe dyplomy. Celem udokumentowania pobytu w Tatrach, a także z nadzieją na kontynuację obozów chóralnych, zakupiona została kronika, w której zna-

lazły się pierwsze wpisy zaprzyjaźnionych

mieszkańców Bukowiny. I tak, prawdę mówiąc, nikomu nie chciało

się wracać do Wrocławia. Trzeba było jednak pożegnać Bukowinę, ale podjęliśmy mocne postanowienie: musimy tu wrócić! Poobozowe echa Zespół, który pracował w trakcie obozu, postanowił nie zawieszać działalności wtrakcie roku akademickiego i przyjął bardzo wymowną - wymyśloną przez studentów - nazwę: „Senza rigore”. Rezultat tatrzańskich prób można było ocenić 26.

października 2000 r. podczas koncertu zatytułowanego „Wakacyjne wspomnienia”,

połączonego z degustacją góralskich gruli zkwaśnym mlekiem. W listopadzie gościliśmy naszych przyjaciół z Bukowiny: przybył do nas z rewizytą zespół „Mali Wierchowianie” i dał koncerty w Wołowie, Brze-

Zawodów, Folkloru i Sztuki Ludowej oraz

gu Dolnym oraz w naszej Akademii. Natomiast Mszę góralską "IŻ Maklakiewicza przed-

centrum szkoleniowe dla zespołów regionalnych, teatralnych i kapel. Podczas obozu zorganizowana została

stawiliśmy słuchaczom w dniu 2. grudnia ubiegłego roku podczas Festiwalu Barbórkowego. W wykonaniu tym wziął udział

wycieczka do Zakopanego połączona ze

organista Piotr Rojek.


‐

tyku

Miesiąc wrzesień - mimo że formalnie

przypada jeszcze na okres wakacyjny - trudno nazwać w naszej uczelni czasem odpoczynku. Wszyscy przygotowują się już do nowego roku akademickiego i stopniowo narzucają sobie dyscyplinę normalnej pracy. Szczególnie jednak intensywnie spędzają ten czas wokaliści, a m0żliwości po temu stwarzają im pospołu: Katedra Wokalistyki Akademii Muzycznej we Wrocławiu oraz Polskie Stowarzyszenie Pedagogów Śpiewu z siedzibą we Wrocławiu. . Temu, kto chciałby uczestniczyć we

wszystkich wrześniowych wydarzeniach organizowanych w naszej uczelni przez te dwa gremia, może doprawdy zabraknąć czasu. W minionym roku w pierwszej dekadzie września niemal równolegle przebiegały bowiem: XXV Kurs Interpretacji Muzyki Oratoryjnej iKantatowej (zorganizowany przy współpracy z wrocław-

prestiżowego występu w koncercie orato-

ryjnym w ramach festiwalu Wratislavia Cantans. Tym razem organizatorzy kursu przewidzieli wykonanie Mesjasza G. F. Haendla, przedstawionego publiczności w dniu 8. września w Kościele Św. Krzyża z udziałem Orkiestry Kameralnej Wratislavia i Chóru Kameralnego Cantores Minores Wratislavienses. Wykonanie to przygotował i poprowadził dyrygent Matthias Jung z Drezna. Uczestnicy kursu śpiewali także w Sali Teatralnej Akademii Muzycznej, gdzie odbyły się jeszcze trzy koncerty, wypełnione pieśniami oraz ariami operowyrni i oratoryjnymi. Obserwatorami zajęć Kursu Interpretacji byli m.in. uczestnicy Kursu Pedagogiki Wokalnej, którzy w ten sposób poszerzali

dzieło dwóch tysiącleci”), dr Anna Gra-

nat-Janki („Ura Anna - Presco VII Grażyny Pstrokońskiej-Nawratil"), prof. dr Luba Kijanowska („Pieśni Karola Mikulego”)

idr Ryszard Daniel Golianek („Tradycja retoryczna w Niemieckim Requiem Johannesa Brahmsa”) Dni od 8 do 10 września wypełniły natomiast obrady sympozjum poświęconego Problemom pedagogiki wokalnej. Zagadnienia teoretyczne omawiali: mgr Agnieszka Zwierzycka („Goplana opera romantyczna Władysława Żeleńskiego”), mgr Tomasz Raczkiewicz („Roz-

ważania o śpiewie kastratów - część IV”),

dr Alina Kowalska-Pińczak („Znaczenie

Jeśli dodać, że równocześnie

trwało wielkie muzyczne święto Wratislavia Cantans, która właściwie

swoją wiedzę z zakresu nauczania śpiewu. Ponadto odbywały się specjalne wykłady dla pedagogów, które prowadzili: prof. Christiane Hampe, dr hab. Barbara Kamińska (Warszawa), prof. dr Alina Kowalska-Pińczak (Gdańsk), mgr Wanda

Okonowicz, mgr Iwona Polak, prof. dr Maria Zalesska-Kręcicka, adiunkt Dariusz

Paradowski, prof. Eugeniusz Sasiadek i dr Andrzej Wolański. Uwagę uczestników kursów i wielu obser(Karlsruhe), prof. Christian Elssner (Drezno, Wrocław), prof. Eugeniusz Sąsiadek, ` watorów przyciągnęła interesująca temaprof. Barbara Ewa Werner i adiunkt Piotr tyka wystąpień wygłoszonych w trakcie Łykowski. Śpiewakom akompaniowali spotkań o charakterze naukowym. zaś: Grzegorz Biegas z Katowic oraz W dniach 6 i 7 września w ramach sesji zWrocławia - Magdalena Blum, Alicja Muzyka oratoryjna i kantatowa w aspekcie Faryniarz, Małgorzata Jaworska i Joanna praktyki wykonawczej referaty przedstawiło Litwin. Magnesem dla śpiewającej mło- sześcioro autorów: prof. Franciszek Wesodzieży jest też z pewnością możliwość łowski („Chiasm i numerologia w dzieGAMĘ aaaaaa Lum

Subel („Hohe Messe h-moll J. S. Bacha -

gogika wokalna a fizjologia głosu”),

skim oddziałem SPAM), XXX

24

Johanna Sebastiana Bacha”), eroanna

prof. dr Maria Zalesska-Kręcicka („Peda-

Kurs Pedagogiki Wokalnej, XXVII Sesja Naukowa na temat Muzyka oratoryjna ikantatowa w aspekcie praktyki wykonawczej oraz XII Sympozjum Naukowe na temat Problemy pedagogiki wokalnej.

dla powyższych artystycznych i naukowych spotkań jest siłą inspirującą, mamy pełny obraz bogatego preludium roku akademickiego u wokalistów. A teraz nieco szczegółów. Tradycyjnie duże grono młodych śpiewaków przyciągnął Kurs Interpretacji. Do Wrocławia zjechali głównie studenci imłodzi absolwenci polskich uczelni muzycznych, a ich liczba w sumie stanowiła 72 aktywnych i 64 biernych uczestników kursu. Z pewnością zachętą do tak licznego uczestnictwa jest co roku grono doświadczonych pedagogów, które tym razem tworzyli: prof. Christiane Hampe

łach J. 5. Bacha”), dr Andrzej Wolański („O zjawisku parodii w muzyce wokalnej

słyszenia harmonicznego w pracy zzespołem solistów - kameralistów”), prof. Zofia Janukowicz -Pobłocka („Interpretacja jako twórczy wkład wykonawcy wdzieło autora”) oraz prof. Eugeniusz Sąsiadek („Z doświadczeń pedagogicznych -0 gotowości śpiewaka do działań wokalnych") W ramach sympozjum odbyły się też zajęcia praktyczne ze śpiewu solowego prowadzone przez prof. Christiane Hampe i adiunkta Dariusza Paradowskiego. Należy zaznaczyć, że wspominane tu wydarzenia swój kształt artystyczny inaukowy przybierały pod kierownictwem prof. Eugeniusza Sąsiadka (Kurs Interpretacji) oraz prof. Barbary Ewy Werner (Kurs Pedagogiczny i sesje naukowe), którym pomagali: adiunkt Piotr Łykowski i mgr Izabella Jeżowska. Sprawami organizacyjnymi zajmowali się nadto: Jadwiga Wyszatycka i Lidia Zawada z Biura Koncertowego wrocławskiej Akademii Muzycznej oraz - w sprawach Kursu Interpretacji - Ryszard Drobaczyński. Bogaty w wydarzenia wrzesień nie oznacza w Katedrze Wokalistyki ulgowej taryfy w miesiącach następnych. Kolejna seria kursów i sympozjów odbędzie się wlutym 2001 r. w malowniczej scenerii Dusznik Zdroju. Z pewnością i tam nie zabraknie pięknych głosów, ciekawych tematów, burzliwych dyskusji i- nowych planów na kolejne spotkania!


. qe Mógłbym powiedzieć, że obecnie najbardziej zazdroszczę Akademü Muzycznej w Kra-

kowie. Zazdroszczę problemów z renowacją,

0 planach wybudowania sali koncertowej dla Akademii Muzycznej i Wrocławia

MARZENIA i RZECZYWISTOŚĆ Jerzy Mrozik

ba $‑ z generalnym remontem nareszcie własnego budynku. Zazdroszczę tego, że uczelnia ta ma dwie sale koncertowe, a aktualnie

z pierwszych rzędów. Innym pozostaje je-

remontuje jeszcze trzecią, dużą, w obrębie swojej posesji. Pamiętamy radość wprowadzenia się do naszej obecnej siedziby. Od tego czasu uczel-

z uczestniczenia w tym święcie muzyki, a szczegóły i niuanse - będące częstokroć ca-

nię opuściło kilka roczników absolwentów. Budynek wymaga już pewnych remontów

lub uzupełnień dotyczących funkcjonalności poszczególnych pomieszczeń. Jednakże nasze problemy z remontem są inne niż krakowskie: nie powiększają naszego stanu posiadania, a ściślej - nie są związane z salą koncertową. A o takim właśnie problemie

marzę. Sala Koncertowa Akademii Muzycznej we Wrocławiu to na razie pojęcie czysto wirtualne. Sportowcy potrzebują stadionu, hali, maty, ringu, boiska czy pływalni; aktorzy i tancerze - sceny, a muzycy - estrady. Potrzebujemy oczywiście sal Ćwiczeń dla poszczególnych

specjalności, ale estrada jest dla nas niezbędna jako płaszczyzna wspólnej pracy wielkich formacji artystycznych ~ orkiestry i chóru, gdyż brzmienie, wzajemne relacje poszczególnych instrumentów i głosów są możliwe do uchwycenia dopiero w normalnych wa-

runkach sali koncertowej. A zacząć należy od tego, że w ogóle trzeba móc w całości zmieścić się na estradzie, trzeba móc tam regular-

nie ćwiczyć. Wreszcie prócz estrady muszą być również miejsca dla słuchaczy. Póki co, jesteśmy jedyną Akademią Muzy-

dynie radość z obecności na koncercie,

łą istotą piękna muzyki - giną w magmie dźwiękowej. Filharmonia Wrocławska ze swoją estradą - na co dzień wystarczającą - nie jest w stanie pomieścić wielkiej orkiestry symfonicznej, ajeśli się to mimo wszystko uda, muzycy muszą uważać, by zbyt swobodnym ruchem nie wytrącić smyczka sąsiadowi. Niedostatek przestrzeni jest odczuwalny i przez wykonawców, i przez słuchaczy. Nic tak nie podziałało na naszą wyobraźnię i nie

ków) i przekazania go wojewodzie, zaś Aka-

ryżu, Rzymie, Moskwie, a także w Luksem-

ranga stolicy Dolnego Śląska ciągle wzrasta. Położenie geograficzne powoduje, że nasze miasto staje się ważnym ośrodkiem międzynarodowym, jednakże brak dużej sali koncertowej boleśnie ogranicza jego aspiracje

muzyczne. Wielki festiwal „Wratislavia Cantans” bazuje w głównej mierze na koncertach w kościo-

łach, gdzie radość płynąca ze słuchania muzyki może być udziałem nielicznych, tych

cławiu, reprezentowaną przez piszącego te

lOOO-lecia Wrocławia. Jak zatem pogodzić pilną potrzebę Akademii Muzycznej i aspiracje Wrocławia? Mamy świadomość, że jeśli sala koncertowa zostanie wybudowana tuż obok naszego budynku, w miejscu gdzie usytuowane są garaże i warsztaty policyjne, sala ta nie może być wykorzystywana jedynie przez uczelnię, ale służyć musi także miastu, jego kulturze iżyciu publicznemu, również jako centrum konferencyjno-kongresowe. Mamy świadomość, że budynek zespolony z Akademią powinien być wielofunkcyjny. Model połączenia wielkiej sali koncertowej z siedzibą uczelni muzycznej sprawdził się znakomicie w wielu metropoliach Europy - min. w Paburgu, Hamburgu, Hanowerze i innych ośrodkach. Świetnie może funkcjonować również we Wrocławiu. W roku 1997 rozstrzygnięty został konkurs na projekt architektoniczny usytuowanego obok naszego gmachu nowoczesnego kompleksu - sali koncertowej wraz z infrastrukturą obejmującą między innymi wielopoziomowe garaże i zaplecze gastronomiczne. Konkurs został ogłoszony przez Akademię

Łatwo zauważyć jak na naszych oczach

otrzymali we wrześniu ubiegłego roku radni Rady Miejskiej Wrocławia. Również we wrześniu 2000 r. doszło do porozumienia pomiędzy Komendą Wojewódzką Policji we Wrocławiu, reprezentowaną przez ówczesnego komendanta, inspektora Adama Rapackiego, a Akademią Muzyczną we Wrosłowa - rektora uczelni. Komendant potwierdził na piśmie wolę opuszczenia przez policję terenu (po spełnieniu pewnych warun-

certowej. Jej brak czyni naszą edukację muzyczną niepełną, jest ogromnym zubożeniem w nauczaniu i wydłuża proces przystosowania się - tak muzyka, jak i słuchacza - do Życia koncertowego. I choć uczyniono wszystko co się dało, by wygospodarować w naszym budynku dwie sale kameralne - niestety: ani sala na pierwszym piętrze, ani nominalnych funkcji nie spełniają. Spróbujemy polepszyć akustykę sali kameralnej (prace projektowe są już ukończone), ale nie łudźmy się; ni ędzie to sala na miarę naszych wyobr żeń i naszych potrzeb. Skala problemu braku sali koncertowej wykracza zresztą znacznie poza Akademię i dotyczy całego Wrocławia.

iPrezydenta Wrocławia. Odrębny wniosek

uzmysłowiło nam problemu braku sali koncertowej, jak pamiętny koncert Filharmonii Nowojorskiej latem ubiegłego roku, roku

czną w Polsce, która nie ma własnej sali kon-

na trzecim, dumnie zwana teatralną - swych

wspólne stanowisko zdecydowanie popierające starania Akademii Muzycznej, zmierzające do wzniesienia w bezpośrednim sąsiedztwie siedziby uczelni sali koncertowo-kongresowej. Petycja rektorów skierowana została do Wojewody Dolnośląskiego

demia Muzyczna potwierdziła wolę prze-

jęcia terenu oraz - po uzyskaniu środków finansowych od właściwych instancji- podjęcia działań zmierzających do budowy sali koncertowej wraz z infrastrukturą. Przychylność dla idei budowy sali i pomoc finansową w realizacji przedsięwzięcia w imieniu Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

zadeklarował też Andrzej Kosendiak - Dyrektor Departamentu Programowania i Nadzoru Edukacji Artystycznej. Od momentu wybrania mnie na zaszczytne stanowisko rektora naszej uczelni, uznałem

starania o salę koncertową za rzecz najistotniejszą dla rozwoju Akademii, będąc w ten sposób kontynuatorem myśli moich poprzedników. Złożyłem w tej sprawie wiele wizyt, przeprowadziłem 'mnóstwo oficjalnych i kuluarowych rozmów, wysłałem wiele listów, propagując naszą sprawę, budując wokół niej właściwy klimat i zyskując dla naszych zamierzeń przychylność

włodarzy miasta i województwa. To nie brak ich dobrej woli, ale tzw. przyczyny obiektywne powodowały inne priorytety. Czas był dla nas niesprzyjający: spalony Teatr Pol-

Muzyczną we Wrocławiu, a sfinansowany

ski, remont Opery i Teatru Lalek, usuwanie

przez Radę Miejską Wrocławia. To zaintere-

skutków powodzi- hasła te mówią same za siebie. Rok 2001 powinien przynieść zakończenie najważniejszych inwestycji kulturalnych Wrocławia. I choć w budżecie miasta na rok 2001 nie ma ani śladu dotacji na ewentualną naszą inwestycję, wierzymy, że w roku 2002 to właśnie my będziemy znacząco doinwestowani. A jak sytuacja przedstawia się aktualnie? Z ostatnich informacji Komendy Wojewódzkiej dowiaduję się, że istnieje szansa, iż Policja wyprowadzi się z terenu przyległego do Akademii Muzycznej w połowie tego roku. Czyżby więc nasze marzenia i miłe kłopoty związane z budową zaczynały się urzeczywistniać? Panie Wojewodo, proszę o nas pamiętać!

sowanie i przychylność władz miasta cieszy nas bardzo, a wyraża się ono nie tylko sfinansowaniem wspomnianego konkursu, ale także wielokrotnie wypowiadanym przez decydentów miasta i województwa poparciem dla naszych dążeń do posiadania własnej sali koncertowej. Wielkim sprzymierzeńcem naszej sprawy jest Witold Krochmal - Wojewoda Dolnośląski. Mamy przyrzeczoną jego wolę zdecydowanego iszybkiego działania na rzecz przeniesienia warsztatów policyjnych na Kozanów, na tereny opuszczone przez wojska armii radzieckiej. W czerwcu ubiegłego roku rektorzy wyższych uczelni Wrocławia i Opola przyjęli

GA M a mum 2001

25


90-lecie urodzin Profesor Janiny Broniewskiei 0d z górą czterdziestu lat towarzyszy naszej uczelni swoim znawstwem, mądrością, talentem pedagogicznym i życzliwym zainteresowaniem dla wszelkich dokonań. Kilka pokoleń wrocławskich muzyków zawdzięcza Jej rzetelną wiedzę

i rozbudzenie muzycznych zainteresowań. Spotykamy .Iq na wszystkich sesjach naukowych i na wszystkich ważniejszych koncertach, a wszędzie, gdzie się pojawi, otacza .lq wielki szacunek i sympatia. Wciąż pozostaje prawdziwym autorytetem i imponuje nieustannym zaangażowaniem w sprawy muzyki. Dziewięćdziesięciolecie urodzin Janiny Broniewskiej było świętem całego muzycznego Wrocławia. Redakcja GAMy dołącza się do życzeń i gratulacji dla Pani Profesor, a Czytelników zaprasza do lektury sprawozdania z jubileuszowej uroczystości.

wiedzieć o tym, co zadecydowało, Że muzyka stała się zarazem drogą, jak też celem

wJej życiu. Tu rozpoczęła się ciekawa opowieść nie tylko o muzyce, ale także o tradycjach domu rodzinnego i epoce młodości Pani Profesor. Szczególnie szeroko opowiadała o swojej

przeszłości pianistycznej, jako że wątek ten jest Jej wychowankom zupełnie niezna-

ny. Zainteresowała się pianistyką przede wszystkim dzięki tradycjom domu rodzinnego wTarnowie, a zwłaszcza pod wpły-

Ad multos annos! Barbara Strzyżewska-Marciniak Dziewięćdziesięciolecie urodzin Pani Profesor Janiny Broniewskiej, pedagoga Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego,

jest dla Jej byłych studentów momentem szczególnie wzruszającym. W ciągu kilku dziesiątek lat przekazywała im wartości, które zachowali w swych sercach ipamięci.

gogicznej. Jej ponad czterdziestoletnia praca

Dlatego tak wielu absolwentów uczelni żywi dla Niej wdzięczność, Szczególną spo-

poświęcona młodzieży wrocławskich średnich szkół muzycznych oraz studentom Akademii Muzycznej przyczyniła się do wy-

sobnością do jej okazania była uroczystość jubileuszowa, zorganizowana w dniu 13 paź-

kształcenia wielu wybitnych wychowanków, którzy w muzyce odnaleźli swoje po-

dziernika 2000 r. w Klubie Muzyki i Literatury przez Wrocławski Oddział Stowa-

wołanie. Pani Profesor przekazywała swym

rzyszenia Polskich Artystów Muzyków. Jubileuszowy wieczór uświetnił koncert zudziałem wychowanków Jubilatki i stu-

dentów. Wystąpili w nim: Antoni Bogucki bas, Aleksandra Buczek - sopran, Violetta

Chodowicz - sopran, Alicja Faryniarz -fortepian, Witold Janusz - fortepian, Andrzej Ładomirski - skrzypce. Przede wszystkim

uczniom wiedzę oraz wzorce postępowania, dzięki czemu kształtowały się ich charak-

tery, ambicje i właściwe postawy. Praca, którą wykonują w kraju i poza jego granicami, nie zaistniałaby bez Niej - Wspaniałego

Pedagoga i Wychowawcy. Wzór postępowania Pani Profesor, osoby wielce kompetentnej, zawsze z odrobiną dystansu, budzi ustawiczny podziw, szacunek i wdzięczność

jednak było to spotkanie z naszą Panią Profesor, stwarzające okazję do przypomnienia Jej pięknego życiorysu, Jej bogatych dokon-

wychowanków. W skierowanych pod adresem Jubilatki słowach uznania dla długoletniej aktywnej

ań, do wysłuchania ciekawych wspomnień Jubilatki i złożenia Jej podziękowań za

działalności społecznej na rzecz upowszechniania muzyki w wielu środowiskach, zaakcentowano wielkie oddanie w pracy dla Sto-

wszystko, czego dla nas dokonała.

„Nigdy nie usiłowałam walczyć, nie starałam się 0 awanse. Okoliczności życiowe ofiarowały mi ten barwny i piękny scenariusz, o którym przed chwila mówiono, Moim wkładem była tylko praca sumienna i odpowiedzialna. Brzmi to trochę patetycznie, ale tak było naprawdę”. Tak mówiła Pani Janina Broniewska dzię-

kując za słowa uznania i życzenia wielu pomyślnych lat skierowane pod Jej adresem przez Bogdana Zdrojewskiego - prezydenta

Wrocławia, prof. Jerzego Mrozika - rektora Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego

Kostelecka, była uczennica Teodora Lesze-

tyckiego w Wiedniu, wybitna pianistka i pedagog. Pierwszy publiczny popis dała już w następnym roku, wykonując z okazji uroczystości ?: Maja patriotyczne melodie ze

znanego zbioru „Skarbczyk”. Szczególnym przeżyciem dla Jubilatki był koncert, który odbył się w Tarnowie w okresie Świąt

Bożego Narodzenia. Wówczas kolędy oraz inne pieśni wykonywał znany krakowski

Chór „Echo” założony i kierowany przez

tuarze kolęd w układzie fortepianowym

byli na uroczystość jubileuszową wycho-

Bolesława Wallek-Walewskiego. Wystąpiła niej Profesor Janina Broniewska) w repersamego Bolesława Wallek-Walewskiego.

wankowie, koledzy i słuchacze koncertów

Edukacja pianistyczna była kontynuowana

organizowanych przez Wrocławski Oddział SPAM. Wiceprezes Oddziału, Ryszard Drobaczyń-

Polskiego Towarzystwa Muzycznego we

ski, zaprosił wszystkich obecnych do udzia-

łu w spotkaniu z Janiną Broniewską. Zostało ono zorganizowane przy kawie i przebiegało w miłej, serdecznej atmosferze, którą

GAMa „ma 2001

A. Dvoiaka zwróciła uwagę pani Bronisława

iludzkiej życzliwości złożyli Pani Profesor autorzy listów gratulacyjnych i licznie przy-

wytworzyła przede wszystkim Jubilatka,

pozytorów Polskich, Marka Kosteckiego Dyrektora Teatru Muzycznego Operetki

larne lekcje gry rozpoczęła w wieku 7 lat, kiedy to na dziewczynkę grającą Humoreskę

wtedy też 9-letnia Janina Machalska (póź-

we Wrocławiu, Kazimierę Olejniczak -

mowskiego -prezesa Towarzystwa im. Ferenca Liszta, Rafała Augustyna - prezesa Wrocławskiego Oddziału Związku Kom-

wem matki grającej na fortepianie. Regu-

warzyszenia Polskich Artystów Muzyków. Wyrazy szacunku oraz życzenia wielu dalszych pomyślnych lat, dobrego zdrowia

dziekana Wydziału Edukacji Muzycznej naszej uczelni, Jerzego Kusiaka - prezesa Zarządu Głównego SPAM, Juliusza Ada-

26

Wrocławskiej oraz prof. Eugeniusza Sąsiadka - prezesa Wrocławskiego Oddziału SPAM. W listach gratulacyjnych podkreślano ogrom zasług Pani Profesor na niwie peda-

barwnie opowiadająca swoją muzyczną biografię. Na wstępie Barbara Strzyżewska -Marciniak, prowadząca tę część uroczystości, krótko przedstawiła dokonania Pani

Profesor Janiny Broniewskiej w Stowarzyszeniu Polskich Artystów Muzyków. Później poprosiła Jubilatkę, aby zechciała opo-

przez Panią Profesor w Konserwatorium Lwowie, następnie prywatnie u znanego

pianisty Wiktora Łabuńskiego, a po maturze w Instytucie Muzycznym w Krakowie uprof. Zygmunta Przeorskiego. Tam również studiowała przedmioty teoretyczne

u prof. dr. Józefa Reissa i słuchała wykładów prof. Zdzisława Jachimeckiego na Muzykologii Wydziału Filozoficzno-Historycznego Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Działalności pianistycznej nie przerwało zamążpójście za Jana Broniewskiego, ziemianina w lubelskiem. Wtedy to akompaniowała słynnej śpiewaczce węgierskiej,


Janina Braniewska, z domu Machulska, urodziła się 12 sierpnia 1910 roku

w Tarnowie. Muzyczną edukację odbyła w okresie międzywojennym, najpierw w Konserwatorium Polskiego Towarzystwa Muzycznego we Lwowie, następnie w Instytucie Polskiego

Towarzystwa Muzycznego w Krakowie. Jej pro-

fesorami byli min: Wiktor Łabuński i Zygmunt Przeorski (fortepian) oraz Józef Reiss iZdzistaw

Jachimecki (teoria muzyki). W 1930 roku uzyskała dyplom z wyróżnieniem i uprawnienia do nauczania muzyki i śpiewu w ogólnokształcących szkołach średnich, a także w seminariach nauczycielskich. Bezpośrednio po ukończeniu

studiów podjęła pracę w tarnowskim Prywatnym Żeńskim Seminarium Nauczycielskim, gdzie przez dwa lata prowadziła przedmioty muzyczne, a wśród nich chór szkolny. Przez 20 kolejnych lat nie pracowała zawodowo. Pracę pedagogiczną podjęta w 1952 r. we Wroc-

wania muzycznego na kursach metodycznych Ministerstwa Oświaty i Wychowania.

Wyższa Szkoła Muzyczna we Wrocławiu w latach 1948-1973. Fakty i dokumenty”, Wrocław

Jest członkiem Stowarzyszenia Polskich Artys-

1976, s. 7-30; „Wrocław State College of Music

tów Muzyków od początku jego istnienia;

in the years 1948-1977”, Annales Silesiae vol VIII, Wrocław 1978, s. 19-39). Jest współau-

uczestniczyła w zjeździe założycielskim SPAM

w 1956 r w Warszawie. Przez 10 lat była delegatem na krajowe zjazdy Stowarzyszenia. Od

1964 r. pełniła wiele funkcji w jego władzach centralnych i regionalnych. W latach 1964-75 wZarządzie Głównym SPAM była wiceprzewodniczącą Sekcji Pedagogów, przez dwie kadencje członkiem Zarządu, a także członkiem Sądu Koleżeńskiego We Wrocławskim Oddziale SPAM wielokrotnie była członkiem Zarządu,

pełniła funkcję wiceprezesa, skarbnika i sekretarza Rady Artystyczno-Programowej. Obecnie jest zastępcą członka Zarządu. Nadal opraco-

wuje Kronikę Wrocławskiego Oddziału SPAM.

torką wydawnictw jubileuszowych Wrocławskiego Oddziału SPAM. Zainicjowała i prowadziła koncerty „Musica da camera” we wrocławskim Klubie Muzyki i Li-

teratury. Na Uniwersytecie Wrocławskim realizowało dla obcokrajowców krótkie cykle wykładów pt. „Muzyka polska”. Jako członek SPAM od 1960 r. była prelegentka i organizatorką licznych koncertów oraz imprez upowszechniają-

cych kulturę muzyczną w środowisku młodzieży i dorosłych na terenie Wrocławia i Dolnego

Śląska. Prowadziła w latach 1960-1982 audycje słowno-muzyczne podczas Festiwalu Chopinowskiego w Dusznikach Zdroju. Współpracowała zFilharmonią Wrocławską i Dolnośląskim Towarzystwem Muzycznym w ramach audycji

ławiu, kończąc przedtem kurs dla nauczycieli średnich szkół muzycznych. W Państwowej

Janina Braniewska wielokrotnie była jurorem - również przewodniczyła pracom jury - ogólnopolskich i regionalnych konkursów muzycz-

Średniej Szkole Muzycznej oraz w Państwowym Liceum Muzycznym prowadziła lekcje

nych (I i II Konkurs Solfeżowy we Wrocławiu; konkurs pt. „Wiedza o Karolu Szymanowskim",

Janina Broniewska jest członkiem NSZZ Soli-

konkurs wykonawczy im. Karola Szymanowskiego; Ogólnopolska Olimpiada Artystyczna). Jest autorką szeregu, artykułów opublikowanych

wiu (legitymacja członkowska nr 2).

historii muzyki, folkloru, instrumentoznawstwa

i kształcenia słuchu. Od 1958 r. wykładała na wszystkich wydziałach Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej we Wrocławiu (seminarium krytyki i prelekcji, zasady muzyki, kształcenie $‑ słuchu, metodyka kształcenia słuchu, metodyka $‑ nauki o muzyce z literaturą, metodologia pracy > magisterskiq'). Przez wiele lat prowadziła ce›nione przez studentów praktyki pedagogiczne. W latach 1956-72 i w 1984 r. była wykładowcą na kursach wakacyjnych dla nauczycieli przedmiotów teoretycznych szkół muzycznych I i II

w „Muzyce Polskiej” oraz w „Poradniku Mu-

zycznym”, w którym od 1965 r. jest członkiem Kolegium Redakcyjnego. Zamieszczała publikacje metodyczne w zeszytach COPSA (Centralny Ośrodek Pedagogiczny Szkolnictwa Artystycznego), z którym współpracowała w okresie kształtowania programów nauczania przedmiotów teoretycznych dla szkół muzycznych. Kilkaartykułów Janiny Broniewskiej znajduje

szkolnych i koncertów organizowanych przez te instytucje. darność przy Akademii Muzycznej we WrocłaZa swoją bogatą działalność pedagogiczną, upowszechnieniową i społeczną została wyróżniona

licznymi nagrodami i odznaczeniami, do których należą: trzy nagrody Ministra Kultury i Sztuki, nagrody Rektora Akademii Muzycznej, Krzyż Kawalerski OOP (1978),

Złote Odznaki:

„Zasłużony dla Województwa Wrocławskiego i Miasta Wrocławiu” (1978), „Zasłużony Dzia-

łacz Kultury", „Zasłużony Nauczyciel PRL" (1986), Medal 40-lecia Polski Ludowej (1984), Medal Komisji Edukacji Narodowej (1986),

stopnia, organizowanych przez Ministerstwo

się w Zeszytach Naukowych Akademii Mu-

:Kultury i Sztuki. Prowadziła także zajęcia z zakresu słuchania muzyki dla nauczycieli wycho-

zycznej we Wrocławiu, której historię dwukrotnie opracowała i opublikowała („Paristwowa

Medal Akademii Muzycznej we Wrocławiu z okazji 40-lecia Uczelni, Złota Odznaka SPAM (1997)

llonie Briesemeister. Pamiętny koncert z oka-

żandarmerię niemiecką. Często do po-

Po wojnie działalność pianistyczną Jubilatki

zji święta Węgier odbył się w sali Lubelskiego Towarzystwa Muzycznego. Również ważnym wydarzeniem artystycznym był koncert słynnej śpiewaczki polskiej, pani Gwiazdeckiej, której Jubilatka towarzyszyła

siadłości Państwa Broniewskich przybywał służbowo komendant miejscowej żandar-

zakończył koncert we Wrocławiu, który miał miejsce w Państwowej Średniej Szkole Mu-

merii, który okazał się melomanem, zach-

zycznej. Akompaniowała podczas wieczoru

wyconym kunsztem gry i osobą Pani Profesor. Wyrażał nie tylko uznanie, ale okazywał wiele sympatii. Jej muzyka sprawiła, że

muzycznego wielkiej śpiewaczce, Franciszce Platównej. Pani Profesor w swoich wspomnieniach nie

przy fortepianie. Janina Broniewska grała bardzo dużo w 'do-

mu swojego męża, a przede wszystkim

w sąsiedztwie. Liczne wizyty składane w okolicznych d rach, zamieszkiwanych przez stare rod szlacheckie, były okazją do recitali, do koncertowania. Aczkolwiek owe

wizyty ograniczyła wojna 1939 r., to właśnie

przychylnie były rozpatrywane podania składane z prośbą o zwolnienie dużej liczby więźniów z obozu koncentracyjnego w Trawnikach. Dzięki temu uniknęli niechybnej śmierci lub wywózki na przymusowe roboty do Niemiec.

zatrzymała się dłużej na pracy pedagogicznej, wychodząc z założenia, że obecni podczas spotkania w większości są Jej wychowankami i znają ten zakres Jej działalności. Przypomniała natomiast kurs muzyczny

w Łagowie, w którym uczestniczyła w 1952 roku. Był on dla Niej szczególny, gdyż tam

ona spowodowała nowe okoliczności, z po-

Gra na fortepianie Pani Profesor przyczyniła

wodu których Pani Janina Broniewska nie zaprzestała gry na fortepianie.

się również do ocalenia Jej męża, który był uczestnikiem Kampanii Wrześniowej 1939 r.

Lubelskie było wtedy obwodem, w którego

Jako oficer Wojska Polskiego został interno-

lasach przebywały liczne oddziały party-

wany w obozie dla oficerów w Radomiu,

zanckie wspomagane przez okoliczne dwory. Jednym z dowódców był m. in. Robert

ki polskiej. Byli to: prof. Bronisław Rutkow-

skąd miał być wywieziony do oflagu w głąb Niemiec. Za sprawą muzyki żony został

prof. Kazimierz Sikorski - teoretyk i kompo-

Satanowski, znany później jako dyrygent,

uwolniony z obozu i otrzymał areszt do-

zytor oraz rektor PWSM w Warszawie,

po latach spotkany ponownie jako prezes Zarządu Głównego SPAM, Te niebezpieczne

mowy, skąd kierował ruchem partyzanckim

Władysław

oraz wszystkimi oddziałami Armii Krajowej

W łódzkiej PWSM. Wśród nich nowo p0-

Okolice były szczególnie penetrowane przez

obwodu chełmskiego.

znanym wykładowcą harmonii był profesor

spotkała pedagogów poznanych w 1931 r. na kursie muzycznym w Krzemieńcu, wów-

czas młodych, znakomitych muzyków, a dwadzieścia lat później - luminarzy muzyski - organista i rektor PWSM w Krakowie,

Raczkowski

-

chórmistrz


Franciszek Wesołowski, z którym do dziś pozostaje w długoletniej przyjaźni. Kurs W Łagowie zaowocował zaproszeniem Pani Profesor w następnym roku do prowadzenia wykładów z instrumentoznawstwa zakustyką. Od tego momentu

Janina Braniewska

Śledziński, Józef

Stara łacińska maksyma „tempora mutantur et nos mutamur in illis” („czasy się zmieniają i my zmieniamy się z nimi”) spełniała się ispełnia do naszych czasów. Potwierdza ją historia, ukazując zmieniające się czasy iuwarunkowane nimi postawy społeczne. Potwierdziły ją również przemiany, które

Chomiński, Maria Dziewulska, Zofia

dokonały się w latach powojennych naszego

Kielanowska, Grażyna Bacewicz, Kiejstut

stulecia, formujące m. in. nowy model życia społecznego, a w nim i rodzinnego. Zmienił

wielokrotnie wykładała na wielu różnych kursach, gdzie spotykała się z wybitnymi muzykami. Wśród nich byli profesorowie: Tadeusz Szeligowski,

Paciorkiewicz, Stefan

Tadeusz

Bacewicz, Eugenia Umińska. Wszystkich łączyły serdeczne i przyjacielskie stosunki. Janina Broniewska przypomniała też początki i przebieg swojej działalności w SPAM-ie. Wyznała, że ogromnie sobie

ceni pracę na rzecz Stowarzyszenia, uważa ją za ważną i pożyteczną. Pani Profesor bardzo serdecznie podziękowała prof. Eugeniuszowi Sąsiadkowi, prezesow/lli Wrocławskiego Oddziału SPAM, oraz wiceprezesowi Ryszardowi Drobaczyńskiemu i wszystkim współtwórcom uroczystości za jej zorganizowanie Zwracając się do wykonawców koncertu wyraziła wdzięczność za to, że swoją sztuką wnieśli tego wieczoru tyle wzruszeń

idoznań artystycznych. Szczególnie serdecznie podziękowała kierownikowi Klubu Muzyki iLiteratury panu Stefanowi Plackowi za umożliwienie zorganizowania uroczystości w pięknym

wnętrzu Klubu Muzyki i Literatury. Wówczas Renata Wandokanty-Michałowska zaprezentowała dedykowany Pani Profesor wiersz autorstwa Anny Zipser: Seniorów krag dziś uczcić chce Pania Janinę, z serc złożyć życzenia w piękne urodziny!

Dzykroine oto śuńęci swe trzydziestolecie. Toć młoda Jubilatka - nikt tu nie zaprzeczy. W osobie młodej duchem ta młodość się mieści. Niech Bóg Iq' błogosławi w dalszych lat trzydzieści!

Dziękując za miłą dedykację Jubilatka p0wiedziała, że czuje się w kwiecie wieku,

a uhonorowana została prawie jak angielska Królowa Matka, choć jest od niej

młodsza o dziesięć lat i nie używa laseczki. Dodała, żew dobrym samopoczyciu

utwierdziły ją ostatnio zwłaszcza słowa Wojciecha Dzieduszyckiego, który w swoim felietonie na łamach „Wieczoru Wro-

cławia” pisał 0 niej: „urocza osoba”. Spotkanie zakończył toast na cześć Jubilatki odśpiewany zgodnym chórem przez wszystkich gości. 28

SENIOROM - JUNIORZY

GAM a "nnw 1001

się status ludzi starych. Wielopokoleniowe rodziny, w których rodzice i dziadkowie dożywali sędziwego wieku zaczęły należeć do przeszłości. Dawniej - pozostawiani w otoczeniu swych bliskich - mogli jeszcze uczestniczyć chociaż biernie i pośrednio wżyciu młodych; obecnie, przenoszeni do

domów opieki społecznej, zostali wyeliminowani z nurtów życia, które toczy się przed bramami tych domów. Za bramami natomiast pozostają starzy ludzie ze swymi wspomnieniami, tęsknotą za tym, co było kiedyś, ludzie, którzy w zmienionych czasach nie mogli się zmienić i którzy w zacytowanej maksymie stanowią wyjątek. Zmyślą o nich w latach 70. powstała inicjatywa Janusza Nowaka - artysty śpiewaka, pedagoga wrocławskiej PWSM (1951-53 rektora; przyp. red.), społecznika, członka Koła Seniorów SPAM - organizowania specjalnych koncertów. Ekipy składały się z absolwentów oraz studentów ówczesnej PWSM zklasy śpiewu solowego Janusza Nowaka. Docierano do ludzi starych, opuszczonych przez najbliższych w szpitalach i domach opieki społecznej, wnosząc w ich smutne życie młodość i piękno. Inicjatywę Janusza Nowaka podjęli później bracia Marek i Aleksander Traczowie. W koncertach brały udział

solistki: Agata Młynarska i Alicja_Faryniarz. Występowano w Domu Opieki Społecznej dla kobiet prowadzonym przez SS. Franciszkanki we Wrocławiu przy ul. Grunwaldzkiej 104. Gdy bracia Traczowie opuścili Wrocław, przez długie lata nie kontynuowano tej akcji. Postanowiono wznowić ją w 1999 roku na wniosek Janiny Broniewskiej, członka Koła Seniorów SPAM, która też podjęła się organizowania i prowadzenia koncertów. Nawiązała ponownie kontakt z Domem Opieki Społecznej SS. Franciszkanek Bazą dla organizatorki stała się głównie wrocławska Akademia Muzyczna, a w niej Wydział Wokalny. Inicjatywa spotkała się z poparciem rektora Akademii - SPAM-owca Jerzego Mrozika, a także pomocą dziekana Wydziału Wokalnego Andrzeja Janusza i pedagogów: Agaty Młynarskiej oraz Alicji Faryniarz. Występowali studenci Akademii. W pierwszym koncercie Andrzej Janusz akompaniował śpiewakom zklasy Agaty Młynarskiej na przeniesionej zkaplicy fisharmonii, adaptując partie fortepianu do pięciooktawowej skali instrumentu. Następnym razem akompaniowano już na pianinie, które z wyżyn trzeciego piętra zakonnej klauzury prze-

transportowano do obszernej jadalni na pierwszym piętrze, zamienionej na czas występu na salę koncertową. Pianino dzięki ofiarności stroiciela Stefana Pilcera odzyskało właściwy strój i barwę. Słuchaczkami koncertów były panie, które chodziły o własnych siłach, i te,

którym pomagały kule lub tzw. balkoniki, a także te siedzące na wózkach inwalidzkich. Słuchały muzyki uważnie i z rozrzewnieniem. Po koncercie chwaliły piękne głosy śpiewaczek iwykonawstwo akompaniatorów; zachwycił je także skrzypek Mówiły do mnie niektóre z nich, że śpiewały kiedyś usłyszane pieśni, że grały na fortepianie. Pytały mnie, kiedy znowu przyjdę. Odpowiadałam, ze na razie nie wiem, a teraz wracam do domu. Nie spodziewałam się, że $‑

słowo „dom” wywoła u nich tak głębokie westchnienie. Po koncercie gościnne siostry zapraszały wykonawców w zimie na barszczyk i pizzę, a jesienią i wiosną na kawę, herbatę i ciasta. Niniejszym artykułem pragnę złożyć podziękowanie tym wszystkim, którzy pozwolili zaistnieć i rozwinąć się tej akcji, w szczególności studentom, którzy swą młodość

italent ofiarowali bezinteresownie starym ludziom stojącym za bramami opuszczonego przez nich świata. Życzę im, aby ten rodzaj pracy społecznej towarzyszył im nadal, niezależnie od sukcesów w pracy artystycznej. Koncerty zorganizowane i prowadzone przez Ianinę Braniewska w Domu Opieki Społecznej SS. Franciszkanek przy ul: Grunwaldzkiej 104 we Wrocławiu

24 listopada 1999 r. Wykonawcy: Renata Dobosz, Monika Micha-

liszyn i Izabella Winiarska - studentki z klasy śpiewu solowego adiunkt Agaty Młynar-

skiej; prof. Andrzej Janusz -fortepian Program: pieśni F. Chopina, S. Moniuszki. M. Karłowicza, arie G. Paisielli i W A. Mozarta

26 stycznia 2000 r. Wykonawcy: chór kameralny „Consonanza”

pod dyrekcją adiunkt Marty Kierskiej-Vifitczak Program: kolędy staropolskie

24 marca 2000 r. Wykonaqu Aleksandra Buczek, Monika Michaliszyn i Wioletta Chodowicz - studentld z klasy śpiewu solowego adiunkt Agaty

Młynarskiej; Andrzej Ładomirski - student z klasy skrzypiec` prof. Krzysztofa Bruczkowskiego; prof Alicja Faryniarz i wykł. Witold Janusz - fortepian Program: pieśni S. Moniuszki, K. Szymanowskiego i L. Różyckiego, arie z oper W A. Mozarta, S. Moniuszki i A. Dvoraka oraz

Melodie Cygańskie na skrzypce i fortepian

P. Sarasatego ` 31 maja 2000 r. Wykonawcy: Marzena Wojak - sopran; chór , „Maksymilianum" pod dyrekcją Marka Mikonowicza Program: utwory religijne Współorganizacja: Iwona Polak


pekcie 10 rocznica śmierci rektora Jerzego Zabłockiego

PRZERWANY zvclokvs

iTańca „Wrocław” (będąc przez prawie

Juliusz Adomowski pedagogicznej, po raz pierwszy uzyskaliśmy uprawnienia do przeprowadzania przewodów kwalifikacyjnych I stopnia, rozszerzyły swoją działalność katedry. Nastąpiła ekspansja udziału studentów ipedagogów w krajowych i międzynarodowych konkursach. Zaowocowało to uzyskaniem około 150 nagród, w tym 33 międzynarodowych. Ukazały się pierwsze Zeszyty Naukowe i pierwsza monografia Szkoły, Znacznie rozszerzył się zakres kontaktów z innymi uczelniami w kraju i za granicą, daleko zaawansowane były przygotowania do otwarcia filii uczelni w Jeleniej Górze. Wiele uwagi poświęcono staraniom 0 nowy budynek Szkoly. Rozpoczęto stałe zbieranie, opracowywanie i wydawanie

materiałów informacyjnych dokumentujących naszą bieżącą artystyczną inaukową działalność, nasiliło się prostycznia minęła dziesiąta rocznica śmierci profesora

Jerzego Zabłockiego, w latach 1969-1981 rektora naszej uczelni, człowieka

wielce zasłużonego dla dolnośląskiego życia muzycznego. Nieuleczalna choroba pozwoliła przeżyć artyście zaledwie 62 lata, z których 33 zostały bez reszty wypełnione yielokierunkową pracą we Wrocławiu. Jerzy Zabłocki był pedagogiem, dyrygentem, aranżerem, kompozytorem,

działaczem i publicystą muzycznym. Był też pierwszym absolwentem Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej we Wrocławiu, któremu powierzono pełnienie najwyższej i zaszczytnej funkcji rektora macierzystej uczelni. Kadencja rektorska prof. Zabłockiego była najdłuższą w historii uczelni i zaowocowała bardzo znaczącym jej rozwojem. Rozbudowała się wówczas struktura uczelni, nastąpiło

znaczne podniesienie kwalifikacji kadry

Pedagogike i piętnastoletnie kierowanie lub współkierowanie (w latach 1966-69 był prorektorem) Szkołą łączył cały czas z bogatą działalnością artystyczną. Aktywność dyrygencką rozpoczął w 1953 r., jeszcze podczas studiów u prof. Adama Kopycińskiego. Był kolejno dyrygentem Orkiestry Rozgłośni PR we Wrocławiu (z którą nagrał ponad 400 utworów), Operetki Dolnośląskiej, Zespołu Kameralnego PR „Melodycy”, Reprezentacyjnego Dolnośląskiego Zespołu Pieśni

mowanie PWSM w mediach. Inspiratorem większości i znakomitym patronem wszystkich wyżej wymienionych form aktywności uczelni był rektor Jerzy Zabłocki, łączący zdecydowane i precyzyjnie formułowane wymagania wobec współpracowników i podwładnych zumiejętnością dawania im poczucia dużej samodzielności. Jako dydaktyk prof. Jerzy Zabłocki uczył dyrygowania, instrumentacji, prowadził uczelnianą orkiestrę i był opiekunem ponad 40 prac magisterskich. Był znakomitym, bardzo lubianym przez studentów pedagogiem - niektórzy absolwenci jego klasy dyrygowania na Wydziale Wychowania Muzycznego kontynuowali studia dyrygenckie i stali się znanymi postaciami w życiu muzycznym (Marek Tracz, Piotr Ferensowicz,

Stefan Strahl). Po zakończeniu w 1981 r.

pracy we Wrocławiu prof. Zabłocki wykładał przez 10 lat w Akademiach Muzycznych w Bydgoszczy i w Warszawie.

30 lat dyrygentem i kierownikiem artystycznym uzyskał z Zespołem szereg nagród na międzynarodowych i krajowych festiwalach), Opery Wrocławskiej (m.in. dyrygował prapremierą opery Tamango T. Natansona i premierą Pajaców R. Leoncavalla), współpracował z wieloma orkiestrami symfonicznymi, prowadził szereg koncertów i spektakli muzycznych studentów naszej uczelni. Jako kompozytor i aranżer Jerzy Zabłocki jest autorem blisko 300 opracowań dla Zespołu „Melodycy”, wszystkich pozycji zobszernego repertuaru Zespołu „Wrocław” oraz licznych instrumentacji dla teatrów Wrocławia i Warszawy. Otrzymał Nagrody SPAM za publicystykę muzyczną na łamach wrocławskiej „Gazety Robotniczej” i za cykl antenowy „Refleksje muzyczne”. Jedną z cech osobowości prof. Jerzego Zabłockiego była pasja działania sp0łecznego służącego muzyce. Był długoletnim przewodniczącym Rady Delegatury we Wrocławiu Zjednoczenia Polskich Zespołów Śpiewaczych i Instrumentalnych, przewodniczącym Ogólnopolskiej Rady Studenckich Zespołów Pieśni i Tańca, prezesem Dolnośląskiego

Towarzystwa Muzycznego. Przez 22 lata (1969-91) był członkiem Rady Wyższego Szkolnictwa Artystycznego w Warszawie. Kiedy żegnałem w mroźny styczniowy dzień dziesięć lat temu na warszawskim cmentarzu naszego Rektora, miałem świadomość, że znacznie przedwcześnie

utraciliśmy Człowieka wielce zasłużonego dla wrocławskiej Akademii Muzycznej, że śmierć przerwała biografię Jerzego Zabłockiego w momencie jego pełnej dojrzałości i sprawności artystycznej, że sam straciłem swojego przyjaciela i nauczyciela, a także że są ludzie,

których niestety w pehai zastąpić się nie da. GAMa 29 m.


c QOO - styczeń 2001 r.

' nse

Lidia Grzanka-Urbaniak

AWANSE PEDAGOGÓW Akademii Muzycznei we Wrocławiu

muzyk instrumentalista;

specialność - wiolonczela Związana od najmłodszych lat Z Wrocławiem, ukończyła z wyróżnieniem Państwową Wyższą Szkołę Muzyczną we Wrocławiu w klasie wiolonczeli prof. Zdzisława Butora. W trakcie kursów wiolonczelowych

pracowała pod kierunkiem Michaela Flaksmana, Miloša Sadlo i Kazimierza Wiłkomir-

Tytuł

skiego. Jest laureatką Konkursu Wiolonczelowego w Poznaniu (1978), Konkursu Kameralnego w Colmar oraz Ogólnopolskiego Konkursu Kameralnego we Włocławku (I nagroda). Współzałożycielka Orkiestry Kameralnej „Leopoldinum”, wktórej była koncertmistrzem. Od 1996

profesora sztuk muzycznych uzyskali:

Adiunkt z kwalifikacjami H stopnia

Marta Czarny-Kaczmarska Profesor

roku pracuje w Orkiestrze Kameralnej

Lidia Grzanka-Urbaniak

„Wratislavia”, której również była współ-

założycielką. Stale koncertuje w kraju i za granicą. Była koncertmistrzem Menuhin

Profesor

Alicja Faryniarz

Festival Orchestra, współpracuje jako kon-

Profesor

Jan Tatarczyk Profesor

Jacek Wota

Nominację na stanowisko

profesora nadzwyczajnego w Akademii Muzycznei

we Wrocławiu uzyskał:

Adiunkt z kalifikacjami II stopnia

Jan Antoni Wichrowski

Alicia Faryniarz muzyk instrumentalista; specialność - kameralistyka fortepianowa Studia ukończyła w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej we Wrocławiu

w klasie fortepianu prof. Barbary Hesse-Bukowskiej. Koncertuje w wielu kra-

Przewód kwalifikacyiny II stopnia

jach europejskich, dokonała nagrań radiowych i płytowych. Jako pianista -akompaniator uczestniczyła w Mię-

zrealizował:

dzynarodowych Konkursach Skrzypcowych im. Henryka Wieniawskiego

Adiunkt

wPoznaniu, konkursach wokalnych ws'Hertogenbosch, Paryżu, Zwickau,

Jarosław Pietrzak

Helsinkach i Warszawie (III Międzynarodowy Konkurs Wokalny im. Stani-

sława Moniuszki). W 1979 r. zdobyła

niczka festiwalu Musique et Amitie w Szwajcarii, gdzie występuje jako solistka i kameralistka. Współpracowała z takimi artystami, jak: Sir Yehudi Menuhin, James Galway, Grzegorz Nowak, Krystian Zimerman,

nagrodę za najlepszy akompaniament

Pierre Amoyal, Wen-Sinn Yang, Kaja Dan-

Przewód kwalifikacyiny I stopnia

na Międzynarodowym Konkursie Młodych Śpiewaków Operowych w Sofii,

czowska, Bartłomiej Nizioł, Ian Stanienda.

zrealizowali:

aw roku 1998 na Międzyuczelnianym

St. wykł.

Tomasz Kulikowski Asystent

Robert Kurdybacha 30

certmistrz wiolonczel z Sinfonią Varsovia oraz Polską Orkiestrą Kameralną. Uczest-

CA M 11 ›mm 2001

Konkursie Wokalnym w Dusznikach Zdroju otrzymała dyplom za wyróżniający akompaniament. Zatrudniona we wrocławskiej AAkademii Muzycznej

od 1970 roku. Od roku 1992 pełni w uczelni funkcję kierownika Katedry Kameralistyki.

W 1996 r. wystąpiła na koncercie w Atlancie z okazji Igrzysk Olimijskich. Dokonała wielu prawykonań muzyki współczesnej. Nagrywała dla firm KOS RECORDS, DUX, SONORIS, OPUS. Prowadzi działalność

pedagogiczną we wrocławskiej Akademii Muzycznej, gdzie została zatrudniona

w 1977 r. Od roku 1993 pełni funkcję kierownika Katedry Instrumentów Smyczkowych.


Marta Czarny-Kaczmarska muzyk instrumentalista;

specialność - klawesyn Studia muzyczne ukończyła w Państwowej

Wyższej Szkole Muzycznej w Krakowie, a następnie w Królewskim Konserwatorium

Jan Tatarczyk

Muzycznym w Brukseli (oba dyplomy z wyróżnieniem). Od 1975 roku prowadzi

aktywną działalność solistyczną. Występuje

muzyk instrumentalista; specialność - klarnet

z recitalami i koncertami w liczących się

ośrodkach muzycznych, a także na festiwalach wkraju i za granicą. Dokonała wielu nagrań radiowych itelewizyjnych. Jako

kameralistka współpracowała z polskimi zespołami orkiestrowymi (Cappella Bydgostiensis, Scena Barokowa Opery Kra-

kowskiej, Teatr Wielki w Warszawie). Wystę-

Jacek ›Wota muzyk instrumentalista; specjalność - perkusia Ukończył Państwową Wyższą Szkołę

puje także w duetach z tak znanymi muzy-

Muzyczną we Wrocławiu w 1977 roku.

kami jak Iwan Monighetti, Barbara Hoff-

Jeszcze w okresie studiów podjął pracę

man, Elżbieta Stefańska, Miriam Nastasi

w orkiestrze Filharmonii Wrocławskiej,

iinni.

gdzie obecnie jest solistą w grupie perkusji. Jako solista i kameralista koncertował w kraju i za granicą, współpracując z wieloma wybitnymi solistami, zespołami i orkiestrami. Ma w swoim dorobku prawykonania utworów na

W roku 1978 założyła i do dziś prowadzi jako kierownik artystyczny zespół „Fiori Musicali”, specjalizujący się w wykonawst-

wie muzyki baroku na instrumentach historycznych, z zachowaniem praktyki wykonawczej epoki. Zespół koncertuje regularnie podczas ważnych imprez muzycznych w kraju i za granicą, dokonuje nagrań

perkusję, nagrania dla rozgłośni radio-

radiowych, telewizyjnych i płytowych.

wych, ośrodków telewizyjnych i firm fonograficznych. Obok działalności koncertowej prowadzi też aktywną

erspole Marta Czarny-Kaczmarska wy-

działalność dydaktyczną i promocyjną.

stępuje jako soli/stka, realizator partii basso continuo lub dyrygent, realizując od kla-

W roku 1977 został zatrudniony we

Wesynu większe dzieła wokalno-instrumentalne. Została też zaproszona do współpracy z Europejską Orkiestrą Barokowa

wuczelni funkcję dziekana Wydziału

„Collegium Europae” po dyrekcją Wielanda Kuijkena. Prowadzi klasy klawesynu, basso continuo izespoły kameralne w Akademii Muzycznej we Wrocławiu oraz w Akademii Mu-

zycznej w Krakowie. We wrocławskiej uczelni została zatrudniona w roku 1991, aod 1998 roku pełni funkcję kierownika Zakładu Klawesynu, Organów i Akorde-

onu.

wrocławskiej Akademii Muzycznej

Studia muzyczne ukończył z wyróżnieniem w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej we Wrocławiu w klasie klarnetu Michała Nikonowa w 1980 roku. Jeszcze jako student uczestniczył waólnopolskim Konkursie Klarne-

towym we Włoszakowicach, gdzie zdobył II nagrodę. Od 1978 roku jest związany etatowo z Filharmonią Wrocławską jako muzyk-solista, współpracuje również z orkiestrami: Sinfonia Varsovia, Menuhin Festival Orchestra,

Leopoldinum oraz Wratislavia. Wielokrotnie występował jako solista koncertów symfonicznych. Zajmuje się rów-

nież kameralistyką. Od 1980 roku prowadzi we wrocławskiej Akademii Muzycznej klasę klarnetu. Wykształcił kilkunastu klarnecistów; są wśród nich

laureaci konkursów i festiwali klarne-

towych w kraju i za granicą.

we Wrocławiu. Od 1996 roku pełni Instrumentalnego. Jest zapraszany do udziału w pracach jury krajowych imiędzynarodowych konkursów muzycznych, bierze udział jako wykładowca w kursach, seminariach i kon-

gresach perkusyjnych w kraju i za

granicą. Od 1989 roku jest wiceprezesem Zarządu Głównego Towarzystwa

Sztuki Perkusyjnej i członkiem amerykańskiego stowarzyszenia perkusistów „Percussive Art Society”. GAMa "MYZK'K 20m

31


ody

Nagrody i wyróżnienia pedagogów maj 2000 - styczeń 2001

Prof. Włodzimierz Obidowicz nagroda ministra Kultury i Dziedzictwa

ASystent Michał Szczepański

Nagrody Rektora Akademii Muzycznej $J

II` nagroda ex aequo (I nagrody nie przy-

im, Karola Lipińskiego uzyskali:

Narodowego; październik 2000 r.

znano) oraz nagroda specjalnai nagroda

Prof. Mieczysław Stachura Złoty Krzyż Zasługi; październik 2000 r. Prof. Zofia Urbanyi-Krasnodębska Medal Komisji Edukacji Narodowej; październik 2000 r.

Adiunkt dr hab. Andrzej Tuchowski I nagroda na Międzynarodowym Konkursie Kompozytorskim w Castelfidardo (Włochy); październik 2000 r.

publiczności na I Międzynarodowym

Nagrody I stopnia

Konkursie Pianistycznym im. Haliny Czerny-Stefanskiej w Aomori (Japonia);

Prof. Marta Czarny-Kaczmarska Prof. Alicja Faryniarz Prof. Lidia Grzanka-Urbaniak Prof. Jan Tatarczyk Prof. Jacek Wota Prof. Piotr Zaleski

listopad 2000 r.

$J

Asystent PaWeł Zawadzki` Nagroda Japońskiej Fundacji J.E.S.C., reprezentowanej w Polsce przez Japońsko-Polski Fundusz Promocji Kultury Muzycznej, w konkursie o stypendium dla pianisty polskiego młodego pokolenia

(do trzydziestego roku życia) o wybitnych

Nagrody II stopnia Adiunkt z kw. II st. Ewa Czermak Adiunkt z kw. II st. Wiktor Kuznetsov

osiągnięciach artystycznych

Asystent Marcin Bortnowski . I nagroda na Międzynarodowym Konkur-

nagroda za wyróżniający akompaniament

sie Kompozytorskim PAN-ACCORDION w Oulu (Finlandia); październik 2000 r.

na XI Akademickim Konkursie Klarnetowym we Włoszakowicach; maj 2000 r.

St. wykł. Marek Werpulewski

Przyznano stypendium Japońskiei Fundacji J.E.$.C.

Prestiżowa nagroda dla Pawła Zawadzkiego W lipcu ubiegłego roku Japońska Fundacja J.E.S.C., która w Polsce jest reprezentowana przez Japońsko-Polski Fundusz Promocji

Kultury Muzycznej, ogłosiła konkurs dla młodych polskich pianistów. Zawiadomienia o nim zostały rozesłane do wszystkich

akademii muzycznych i innych placówek edukacyjnych w Polsce, a prawo o ubieganie się o główną -i jedyną - nagrodę przyznawaną w formie stypendium mieli pianiści, którzy nie przekroczyli trzydziestego roku Życia, legitymujący się wybitnymi osiągnięciami artystycznymi. Miło nam poinformować, że to zaszczytne wyróżnienie w tegorocznym konkursie otrzymał Paweł Zawadzki, absolwent naszej uczelni 21999 roku, a obecnie asystent w klasie

fortepianu prof. Grzegorza Kurzyńskiego. O wyjątkowości i randze tego stypendium

świadczy fakt, że otrzymuje je raz na cztery lata tylko jeden pianista w kraju. Nie jest to

w Polsce inicjatywa całkiem nowa, gdyż wcześniej, w odstępach czteroletnich, 0dbyły się już dwa takie konkursy, a laureata-

mi ich zostali: Wojciech Świtała w 1992 roku oraz Joanna Marcinkowska w roku 1996.

Fundację J.E.S.C. powołano w Tokio w 1984 roku. Jej głównym celem jest wspieranie kultury muzycznej Japonii poprzez organizowanie koncertów i festiwali, Od roku 1992 działa utworzony w naszym kraju Polski Komitet Fundacji. W skład jego wchodzą: prof. Kazimierz Gierżod - przewodniczący, prof. Regina Smendzianka, prof. Mieczysław Tomaszewski i Adrianna Po32

GAMa . mn

niecka-Piekutowska, dyrektor Departamentu Promocji Twórczości Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. To wysokiej rangi gremium zatwierdza ostatecznie wyniki konkursu. Propozycję wyróżnienia stypendysty przedstawia jury obradujące wskładzie uzależnionym od dyscypliny artystycznej, w której w danym roku przyznawana jest nagroda. Dodać należy, że

obok pianistów szanse na jej otrzymanie mają raz na cztery lata skrzypkowie, wio-

lonczeliści i dyrygenci. W tym roku decyzję 0 przyznaniu stypendium podjęli wybitni polscy pianiści i pedagodzy: prof. Kazimierz Gierżod - przewodniczący jury, a także prof. Barbara Bukojemska, prof. Waldemar Andrzejewski, prof. Piotr Paleczny i prof. Józef Stompel. Nagroda zostanie wręczona laureatowi w marcu. Przyznanie tego prestiżowego wyróżnienia potwierdza przynależność Pawła Zawadzkiego do czołówki młodej pianistyki polskiej. Zwycięstwo w konkursie jest wynikiem podsumowania dotychczasowych osiągnięć artystycznych pianisty. Przypomnijmy chociaż najważniejsze znich: Paweł Zawadzki jest dwukrotnym laureatem (I i II nagroda) Ogólnopolskiego Konkursu Pianistycznego im. Ferenca Liszta we Wrocławiu, laureatem Estrady Młodych Festiwalu Pianistyki Polskiej w Słupsku,

półfinalista

prestiżowego Konkursu im.

Marguerity Long w Paryżu, jak również laureatem IV nagrody na Międzynaro-

dowym Konkursie Pianistycznym im. Edu-

Paweł Zawadzki

Fot. M. Szwed.

arda Flipsa w Rotterdamie. Jako jedyny reprezentant wrocławskiej Akademii Muzycznej zakwalifikował się do ścisłej ekipy polskiej na XIII Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina w War-

szawie w 1995 roku, na którym przeszedł do drugiego etapu. Prowadzi ożywioną

działalność koncertową w kraju i za granicą (Węgry, Niemcy, Rosja, Francja). W 1995

i1997 roku otrzymał stypendium Ministra Kultury i Sztuki. Posiada również w swoim dorobku płytę kompaktową z utworami

Fryderyka Chopina, nagraną przez firmę Selene. Z pewnością stypendium przyznane przez Japońsko-Polski Fundusz Promocji Kultury Muzycznej pozwoli Pawłowi Zawadzkiemu rozwijać dalej jego możliwości wykonawcze, a także ułatwi promocję jego talen- $, tu. Serdecznie gratulujemy tego sukcesu iżyczymy wielu dalszych osiągnięć na estradach koncertowych! (dk)


Nagrody studentów na międzynarodowych i ogólnopolskich konkursach czerwiec 2000 - styczeń 2001 V Wydział II

Wydział I gatą Zubel

Wydział 1V

- ›nagroda oraz nagroda specjalna Prograinu Il Polskiego Radia na Ogólnopolskim

Festiwalu Gitarowym w Volos (Grecja);

Renata Hajnos - nagroda główna oraz nagroda pozaregulaminowa na II Międzyuczelnianym Kon-

Konkursie Kompozytorskim im. Adama

sierpień 2000 r. (studentka II roku klasy

kursie Pianistycznym „Miniatura forte-

Didura w Sanoku; wrzesień 2000 r. $‑ -wyróżnienie na Ogólnopolskim Konkur-

gitary asystenta Krzysztofa Pełecha; od

pianowa” w Warszawie, przeznaczonym

1. 10. 2.000 r. w klasie gitary st. wykł. Marka Zielińskiego)

dla studentów niepianistycznych kierunków studiów; grudzień 2000 r. (studentka

sie Kompozytorskim z okazji 80-lecia Akademii Muzycznej w Poznaniu; paździer115192000 r. (studentka IV roku klasy kompozycji prof. Iana Mchrowskiego)

. Michał Moc --I'nagroda na Ogólnopolskim Konkursie

, ; Kompozytorskim im. Andrzeja Panufnika

Anna Pietrzak - II nagroda na XXIII Międzynarodowym

II roku z klasy fortepianu ogólnego Krystian Tkaczewski - II nagroda ex aequo (I nagrody nie przy-

znano) na V1 Międzynarodowym Konkursie Pianistycznym w Marcopoulo (Grecja); grudzień 2000 r. (student I roku klasy fortepianu adiunkt Olgi Rusiny)

' .w Krakowie; czerwiec 2000 r. (student

› Vroku klasy kompozycji prof. Grażyny : Pstrokońskiej-Nawratil)

Katarzyna Głowicka - III nagroda na Ogólnopolskim Konkursie ' Kompozytorskim im. Adama Didura w SaT noku; wrzesień 2000 r. (studentka V roku

`klasy kompozycji prof. Grażyny Pstrokoń-

skiej-Nawratil)

adiunkt Marzeny Szczepańskiej-Modrzejewskiej) '

Tatiana Kaliczok - nagroda specjalna za najlepsze wykonanie utworu F. Chopina na II Międzyuczelnianym Konkursie Pianistycznym „Minia-

Wydzial III

tura fortepianowa” w Warszawie, przeznaczonym dla studentów niepianistycz-

Mariusz Godlewski

nych kierunków studiów; grudzień 2000 r,

- wyróżnienie na V1 Konkursie Wokalisty-

(studentka II roku z klasy fortepianu ogólnego st. wykł. Juliusza Adamowskiego)

ki Operowej im. Adama Didura w Bytomiu; październik 2000 r. (student VI roku klasy śpiewu solowego adiunkta Bogdana Makala) ›

Katarzyna Kuligowska - nagroda pozaregulaminowa na II Międzyuczelnianym Konkursie Pianistycz-

nym „Miniatura fortepianowa” w Warsza-

co SŁYCHAĆ w SAMORZĄDZIE STUDENCKIM? Joanna Malec Z początkiem listopada 2000 r. dobiegła końca trwająca dwa lata kadencja Samorządu Studentów. sziązku z tym Komisja Wyborcza zwołała zebranie wszystkich studentów uczelni celem wybrania nowych członków Uczelnianej Rady Samorzadu Studentów oraz przedstawicieli studentów do Senatu. Wybory odbyły się 7 listopada i - pomimo zastanawiająco niskiej frekwencji - udało się wyłonić trzech przedstawicieli studentów do Senatu, a zostali nimi: Monika Matuszczak, Bogdan Tabisz oraz Agnieszka Trawczyńska. ukonstytuowała się także Uczelniana Rada Samorządu Stadentów. Przewodniczącą została Joanna Malec, studentka V roku teorii muzyki, legitymująca się już stażem pracy w URSS w poprzedniej kadencji. Wiceprzewodniczącym wybrano Przemysława Borysa, studenta I roku edukacji muzycznej. Pozostali członkowie samorządu to: Dorota Bronikowska - studentka edukacji muzycznej, Karolina Gołębiowska - studentka teorii muzyki, a także Bogdan Tabisz - student klasy organów.

wie,

przeznaczonym

dla

studentów

niepianistycznych kierunków studiów;

grudzień 2000 r. (studentka II roku z klasy fortepianu ogólnego adiunkt Marzeny Szczepańskiej-Modrzejewskiej) Stypendia Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego na rok akademicki 2000/01 otrzymali:

Mariusz Godlewski - śpiew, rok VI Monika Kłoczko - edukacja muzyczna, rokIV Małgorzata Kogut - skrzypce, rok V

Łukasz Pietrzak - gitara, rok IV Elżbieta Zawadzka -fortepian, rok W

Agata Zubel - kompozycja, rok IV

›titd-

W grudniu 2000 r. odbyło się kolejne zebranie Porozumienia Uczelni Wrocławskich (PUWR), w którym prężnie działa m. in. Samorząd naszej uczelni. PUWR zawiązało się w grudniu 1999 r. z inicjatywy samorządu Uniwersytetu Wrocławskiego. Dzięki wytężonym działaniom członków Porozumienia udał się doprowadzić do zorganizowania wspólnego pochodu juwenaliowego (11.05.2000 r.), w! tórym wraz ze studencką bracią wzięli udział przedstawiciele władz wszystkich

uczelni wrocławskich. Niewątpliwym 'sukcesem PUWR-u było również spektakularne zwycięstwo w wyborach do Parlamentu Studentów RP (Iachranka, 2-3 kwietnia 2000 r.), gdzie dzięki umiejętnie prowadzonej polityce Wrocław zaprezentował się jako ośrodek niezwykle silny i zintegrowany. Uzyskaliśmy cztery miejsca w Radzie Studentów PSRPP. Jak dotąd nie zdarzyło się, aby jeden ośrodek akademicki uzyskał taką liczbę miejsc. Dodatkowo studentka naszej uczelni, Ioanna Malec, została wybrana do

Rady Wyższej Szkolnictwa Artystycznego. Po tych sukcesach Porozumienie Uczelni Wrocławskich nie spoczęło na laurach. Na zebraniach,

które odbywają się regularnie w siedzibach Samorządów poszczególnych uczelni, omawiane są obecnie sprawy dotyczące zorganizowania kolejnych Juwenaliów. Poświęca się również czas bieżącym problemom, z jakimi borykają się członkowie samorządów. 3MB(-

W dniach 15-17.12.2000 r. odbywała się Krajowa Konferencja tematyczna, zorganizowana przez Fundację Parlamentu Studentów RP. Wzięły w niej udział dwie przedstawicielki naszego samorządu - Dorota Bronikowska oraz Joanna Malec, Tym razem miejscem spotkania było Zakopane.

Organizatorzy zaproponowali uczestnikom sprawdzoną formułę zajęć, a mianowicie warsztaty prowadzone w niewielkich grupach, umożliwiających łatwe nawiązywanie kontaktu z prowadzącym i czynny udział w dyskusji. Program był urozmaicony. Miały miejsce dyskusje na tematy bieżące i pałace dla środowiska studenckiego oraz warsztaty bardziej specjalistyczne, poświęcone dość wąskim dziedzinom. Po raz

kolejny okazało się, że największym chyba zainteresowaniem cieszyła się prezentacja multimedialna dotycząca możliwości studiowania za granicą oraz organizacji wymian międzynarodowych. Bardzo ciekawy wykład przedstawił Witold Sienkiewicz, dyrektor Narodowej Fundacji Wspierania Edukacji, który mówił na temat prawie trzech lat funkcjonowania w Polsce programu Socrates-Erasmus, dotyczącego wymian stypendialnych z państwami Unii Europejskiej. GAMa

33


e talenty

„Panufnik" znowu dla Wrocławia!

MICHAŁ MOC wygrywa II Ogólnopolski Konkurs Kompozylorski im. Andrzeia Panufnika Opracowała

?że

Anna Wawrzaszek

W roku 1999 pierwszą nagrodę na Ogólnopolskim Konkursie Kompozytorskim im. A. Panufnika otrzymała studentka na-

szej Akademii, Agata Zubel. Z ogromną radością dowiedzieliśmy się, że w kolejnym roku nagrodę na tym samym konkursie, w kategorii utworów solowych,

otrzymał również student naszej Akademii - Michał Moc. Michał urodził się w 1977 r. we Wrocławiu. Jest absolwentem PSM I st. im. G. Bacewicz we Wrocławiu oraz Państwo-

wego Liceum Muzycznego im. Karola Szymanowskiego we Wrocławiu, które ukończył z wyróżnieniem, otrzymując

dyplom Wydziału Instrumentalnego (akordeon) oraz Wydziału Teoretyczne -Pedagogicznego. Obecnie jest studentem V roku wrocławskiej Akademii Muzycznej w klasie kompozycji prof. Grażyny Pstrokońskiej-Nawratil oraz kontynuuje naukę gry na akordeonie pod kierunkiem wykł. Zbigniewa Łuca. Koncertował

jako konkursowe utwory obowiązkowe. W roku akademickim 1999/2000 otrzymywał stypendium Ministra Kultury iDziedzictwa Narodowego, a także stypendium im. prof. Marii Tomaszewskiej. Aktualnie jest również stypendystą Klubu Kiwanis Wratislavia. Od roku 1997 pracuje czynnie z dziećmi i młodzieżą prowadził autorskie warsztaty muzyczne we Wrocławskiej Szkole Przyszłości oraz cykle imprez muzyczno-edukacyjnych. Jest nauczycielem przedmiotów muzycznych w Ogólnokształcącej Szkole Muzycznej im. Karola Szymanowskiego we Wrocławiu.

W związku z konkursowym sukcesem poprosiliśmy Michała o kilka słów dla czytelników GAMy. Nagrodzoną na II Ogólnopolskim Konkursie Kompozytorskim im. A. Panufni-

ka kompozycją jest Betelgeuse na akordeon i taśmę. Co oznacza ten tajemniczo

brzmiący tytuł? Utwór ma dwie wersje: bez taśmy i z taśmą. Wersja pierwsza nosi tytuł Per

aspera... Gdy w drugiej wersji dodałem taśmę, tytuł należało zmienić. Profe-

sorowie i koledzy żartowali, że trzeba po

- wykonując m.in. własne kompozycje -

prostu dodać ...ud astra. Tak się nie stało,

w kilkunastu krajowych filharmoniach,

ale tytuł faktycznie jest nazwą pewnej

np. we Wrocławiu, Bydgoszczy, Toruniu,

gwiazdy z gwiazdozbioru Oriona.

Białymstoku, Słupsku, a także w Operze

Wrocławskiej oraz w Akademiach Muzy-

W jaki sposób pracowałeś nad tą kom-

cznych w Warszawie, Poznaniu i Wrocła-

pozycją?

wiu oraz w ramach festiwali muzycznych (np. Poznańska Wiosna). Dokonał nagrań dla Polskiego Radia oraz dla telewizji Michał Moc jest laureatem wielu konkur-

Powstała ona nad jeziorem w czasie ubiegłorocznych wakacji, pewnego pięknego poranka w małej podkrakowskiej wiosce

sów kompozytorskich i akordeonowych.

Jego kompozycje były wykonywane przez uczniów szkół oraz studentów akademii muzycznych, między innymi 34

GAMa w . 1

- w ciągu dwóch godzin. Kompozycja

oparta jest na dwunastu dźwiękach ułozonych serialnie, które jednak później służą przede wszystkim do konstruowania motywów i wiodących linii melodycz-

nych, nie są więc przekształcane w sposób typowy dla serii. Za materiał taśmy posłużyły motywy z pierwszej wersji, przetworzone elektronicznie. Dlaczego akordeon? Jest on moim ulubionym instrumentem od dzieciństwa, gram na nim już czternaście lat, a komponuję na ten instrument od lat ośmiu. Moim mistrzem,

jeżeli chodzi o kompozycje akordeonowe, jest Andrzej Krzanowski. Utwór ten był już wcześniej wielokrotnie wykonywany, m.in. podczas Musica Polonica Nova. Czy sam wykonywałeś

Betelgeuse podczas koncertu laureatów? Tak, zresztą do tej pory wykonywałem go zawsze sam. Marzy mi się, że w końcu

wykona go ktoś inny, chociaż wersja bez taśmy była już interpretowana przez innych muzyków. W czasie wykonania

Betelgeuse ważna jest partia realizatora dźwięku. Do wykonania zawsze potrzebny jest zegarek albo stoper, ponieważ wpartyturze umieściłem bardzo wiele precyzyjnych oznaczeń czasu. Problem pojawia się, gdy wystartuje się niesynchronicznie względem realizatora dźwię-

ku, tym bardziej, że utwór trwa ponad 9minut. Najlepiej wspominam współpracę z panią Barbarą Okoń-Makowska zwarszawskiego Studia im. Witolda Lutosławskiego, która doprowadziła do modelowego wykonania tej kompozycji podczas koncertu nagrodzonych prac. Jakie masz plany na przyszłość? Piszę teraz pracę dyplomową, koncert na trąbkę i orkiestrę. Powoli dojrzewają inne plany kompozytorskie. W najbliższym czasie czekają mnie także dwa ważne konkursy wykonawstwa muzyki współczesnej. Dziękuję bardzo za rozmowę i życzę dalszych sukcesów.


Koleine sukcesy kompozytorskie

AGA" ZUBEI. Opracowała Anna Wawrzaszek przyznało studentce naszej Akademii. Nagrodzonym utworem Agaty Zubel jest Piosenka o końcu świata na głos, recytatora

i zespół instrumentalny do słów Czesława Miłosza. Artystyczną biografię laureatki przedstawiliśmy w GAMie nr 2, omawiając jej wcześniejsze sukcesy; tym ra-

zem Agata odpowiedziała na kilka pytań dotyczących wyróżnionej kompozycji.

Agata Zubel, studentka klasy kom-

pozycii prof. J. A. Wichrowskiego, po raz koleiny sięgnęła po laury wkonkursie kompozytorskim. Przyznano iei I nagrodę oraz nagrodę specialna Programu II Polskiego Radia na Ogólnopolskim Konkursie Kompozytorskim im. Adama Didura.

Adam Didur był slawnym śpiewakiem, pochodził z okolic Sanoka. W Sanoku, dla

Dlaczego wybrałaś właśnie ten tekst? Wydawał mi się on bardzo poetycki i malarski, a ponadto niezwykle optymistyczny. Zgodę na wykorzystanie tego tekstu udało mi się uzyskać po długich i zawiłych

rola przypadła dyrygentowi, ponieważ ma on znaczną swobodę interpretacyjną

ze względu na częste zapisy ud libitum. W partii wokalnej wiersz Miłosza starałam się podać jak najprościej i jak najczytelniej. Tekst został poprzedzielany śpiewnymi, trochę wirtuozowskimi wokalizami. Sama śpiewałaś ten utwór w Sanoku, ztowarzyszeniem Orkiestry „Leopoldinum" pod batutą Wojciecha Kroloppa. Czy nie bałaś się tego występu?

Śpiewało mi się fantastycznie, chociaż to pierwszy występ przed tak dużą publicznością. Najwyraźniej był udany, co ma

staraniach, ponieważ Czesław Miłosz

dalsze konsekwencje, ponieważ nagrodą

specjalną przyznaną mi także w Sanoku jest nagranie archiwalne mojego utworu dla Programu II Polskiego Radia. Dokonane zostanie przez Agnieszkę Duczmal i jej orkiestrę kameralną. Do tego nagrania zostałam również zaproszona jako woka-

uparta. Nawet spotkałam się z poetą oso-

biście, wykorzystując jego pobyt wWarszawie na targach książki. I udało się.

basowi - konkurs kompozytorski na

utwór wokalno-instrumentalny; z reguły jego przedmiotem jest pieśń. W tym roku pierwsze miejsce w tym konkursie jury

w sobie jest bardzo piękny i nie chciałam go zepsuć, a tylko „podkolorować”, sto-

festiwalu poświęconego temu wybitnemu

instrumentów perkusyjnych (Agata ukończyła klasę perkusji w szkole średniej; przyp. red.). Całość jest utrzymana w dynamice od pp do mp, nawet kulminacja jest pozorna, bo też odbywa się w piano. Duża

bardzo rzadko aprobuje opracowywanie muzyczne swoich wierszy. Ale byłam

Twój utwór okazał się najlepszy. W jaki sposób starałaś się oddać charakter wiersza Miłosza? Starałam się nie ingerować zbytnio mu-

uczczenia jego imienia, odbywa się - obok

sując różne barwy instrumentów. Wykorzystałam fortepian, czelestę, kameralną orkiestrę smyczkową i oczywiście dużo

zyką w delikatną warstwę tekstu, bo sam

listka. Bardzo się z tego cieszę, bo zawsze

chciałam śpiewać. Zresztą w tym roku uczęszczam na dodatkowe zajęcia śpiewu, a w przyszłym chciałabym rozpocząć kolejny kierunek studiów na wydziale w0-

kalnym.

Renata Hainos, Tatiana Kaliczok i Katarzyna Kuligowska zdobywaiq nagrody za miniatury fortepianowe Dużo radości sprawiły nam ostatnio stu-

wy, Krakowa i Wrocławia. Jury przyznało

dentki II roku Wydziału Edukacji Muzycznej: Renata Hajnos, Tatiana Kaliczok

3 równorzędne nagrody główne, z których jedna przypadła Renacie Hajnos zklasy adiunkt Marzeny SzczepańskiejModrzejewskiej, Nagrodę specjalną - Pu-

iKatarzyna Kuligowska. Stanowiły one reprezentację naszej Akademii na II Międzyuczelniany Konkurs Pianistyczny „Miniatura forte ianowa” w Warszawie

iwszystkie zdo` yły nagrody! Konkurs przae/zpjowadzony zostałw dniach 9-10 grudni OOO r. w warszawskiej Akademii Muzycznej i przeznaczony był dla studentów uczęszczających obecnie bądź

W latach minionych na zajęcia z tzw. fortepianu ogólnego, czyli nie będącego

char ]M Rektora Akademii Muzycznej wWarszawie - za najlepsze wykonanie

utworu F. Chopina otrzymała Tatiana Kaliczok zklasy st. wykł. Iulisza Adamowskiego. Jury postanowiło również przy-

znać 5 nagród pozaregulamionowych dla wyróżniających się interpretacji poszczególnych utworów. W tej kategorii po raz drugi uhonorowana została Renata Hajnos,

głównym kierunkiem studiów. Zgodnie

atakże Katarzyna Kuligowska, również

zregulaminem uczestnicy prezentowali

studentka z klasy adiunkt Marzeny Szczepańskiej-Modrzejewskiej. Koncert laure-

20-minut0wy program, w którym do poZycji obowiązkowych należała dowolna miniatura F. Chopina oraz utwór 1. S. Ba-

atów odbył się 10 grudnia w Pałacu Szu-

cha lub jednego z jego synów. W konkur-

stwa Muzycznego. Serdecznie gratulujemy Laureatkom i ich Pedagogom! (dk)

sie wzięło udział 20 uczestników z Warsza-

stra, w siedzibie Warszawskiego TowarzyRenata Hajnos, Tatiana Kaliczok i Katarzyna Kuligowska CAMI( „wm :wn


uitości

Wydział I - kaleidoskop nowości

O laurach konkursowych naszych twórców informujemy na str. 34. Warte odnotowania są

a jego Fuga nr 3 wykonana została podczas Warszawskiej Jesieni. W ramach audycji ra-

także ważniejsze wykonania ich utworów. Pieśni Megilot na perkusję akustyczna i taśmę prof. Jana Wichrowskiego, w interpretacji prof Jacka Woty, wysłuchać można było w Hochschule für Musik und Darstellende Kunst we

diowych programu ll PR, w cyklu „Leksykon kompozytorów polskich', zaprezentowano różne

Frankfurcie nad Menem. Utwór na taśmę doc.

Miniony zimowy semestr przyniósł kolejne sukcesy pedagogów, studentów i absolwentów Wydziału Kompozycji, Dyrygentury, Teorii Muzyki i Muzykoterapii. Rozpocznijmy ich przeglad od ważniejszych dokonan kompozy-

Ryszarda Klisowskiego wykonano podczas Seoul International Computer Music Festival wKorez'. Adiunkt Stanisław Krupowicz może się poszczycić prawykonaniem w Royal Philharmonic Hall w Glasgow specjalnie zamówionego u niego utworu pt. Paragon Paradigm. Kolejne prawykonanie utworu tego kompozytora - Centum Annos na improwizujacy alt, dyrygenta i chór mieszany a cappella - odbyło się

torskich.

w Studiu im. W Lutosławskiego w Warszawie,

W rankingu kolędowego muzykowania prowadzi Święl'a, Wydział IV

A pomysłów na kolędowanie mieli sporo.

Anna Wawrzaszek

kolędy, karnawał ... Dorota Kanafa Tradycje związane ze świętami Bożego Narodzenia w naszej uczelni nie tylko ugruntowują się, ale wyraźnie rozszerzają swój zasięg. Cykl wydarzeń o świątecznym charakterze rozpoczął się 19 grudnia 2000 r., gdy nauczyciele akademiccy, pracownicy działu administracji i studenci zgromadzili się w Sali Kameralnej, by przy pięknie zastawionym stole (brawa dla Działu Gospodarczego!) iprzy dżwiękach kolęd przełamać się opłatkiem i złożyć sobie życzenia. Spotkanie to było okazją do podsumowania najważniejszych wydarzeń ubiegłego roku w Akademii, co uczynił rektor prof. Jerzy Mrozik, dziękując przy tym za trud, jaki wszyscy wkładamy

Wzorem roku ubiegłego, w dniu 19 stycznia zorganizowany został bal karnawałowy dla dzieci z pobliskiej dzielnicy; tym razem byli to uczniowie Szkoły Podstawowej nr 63 we Wrocławiu. Dwa dni później bal został powtórzony z myślą 0 najmłodszym pokoleniu związanym z naszą uczelnią - dla dzieci pra-

cowników Akademii, Imprezy udały się znakomicie: oprócz śpiewania kolęd i zimowych piosenek były pędzące węże i pociągi, zabawy ruchowe, zagadki, quizy, inscenizacje piosenek, teatrzyk i oczywiście - wizyta Świętego Mikołaja. Ten różnorodny program opracowany został przez adiunkt Martę Kierską-Witczak i studentów II roku Wydziału Edukacji Muzycznej, którzy wykazali się nie tylko umiejętnościami muzycznymi, ale i pedagogicznymi, prowadząc zabawy i ucząc dzieci piosenek Doświadczenia tego rodzaju z pewnością będą mogli wykorzystać w swej przyszłej pracy. Dodać należy, Że świetne nastroje maluchów spotęgowały jeszcze mikołajkowe paczki przygotowane przez Dział Gospodarczy uczelni. A jako rodzic obdarowanego 7-latka poświadczam, że ich zawartość

mogła zaspokoić apetyt nawet najbardziej wybrednego łakomczucha. Kolędy dominowały także podczas umuzykalniających audycji, zorganizowanych przez w naszą codzienną pracę. Przedświąteczny studentów Wydziału IV dla dzieci ze szkół czas powinien też sprzyjać wybaczaniu sobie nawzajem ułomności charakterów - apelował podstawowych Wrocławia (o szczegółach JM Rektor D0 życzeń Magnificencji dołączył pisze Iwona Polak na str. 23), a także podczas tzw. „Kolędziołek”, czyli kolędowego spotkasię ks. dr Waldemar Irek, który ogrzał nasze nia organizowanego tradycyjnie od kilkunasserca głębokimi słowami o przesłaniu, jakie tu lat przez I rok Wydziału Edukacji Muzyniosą Swięta Bożego Narodzenia dla zapracocznej. Tegoroczne „wariacje na temat jasełek” wanych, pogrążonych w codziennej bieganinie, ludzi. miały Wątki 'i murzyńskie, i argentyńskie, Ale1 po świętach kolędy rozbrzmiewały częs- ‹ nie mówiąc o bardziej swojskich motywach to w naszej Akademii, głównie za sprawą stu- , z aniołami i pasterzami na czele. Inscenizacja dentów Wydziału Edukacji Muzycznej. płynnie przerodziła się we wspólne śpie-

utwory adiunkta Stanisława Krupowicza,

przedstawiając sylwetkę kompozytora podczas kilku kolejnych audycji. Liczne sukcesy są także udziałem studentów kompozycji. Coraz większa popularność zdobywa Agata Zubel, tegoroczna stypendystka MKiDN i wielokrotna laureatka konkursów. Kilka kolejnych jej kompozycji wydano w PWM, np. w Antologii Muzyki Współczesnej ukazał się Nokturn na skrzypce solo, a już niedługo wyjdzie drukiem utwór na marimbę i kwartet smyczkowy pt. Zdjęcia z albumu, którego partytura zaprezentowana będzie na targach we Frankfurcie. Znamienny jest również fakt, że kompozycja Agaty pt. Parwanie kolęd, min. przy akompaniamencie fortepianowym p. Ryszarda Drobaczyńskiego. W przygotowaniu programu obok młodzieży Wydziału IV brali również udział przedstawiciele Wydziału I i II. Nie brakło w ostatnim czasie także koncertów kolędowych. W ramach Wtorków Muzycznych wystąpiły gościnnie trzy zespoły: specjalizujący się w muzyce cerkiewnej zespół wokalny „Oktoich” pod dyrekcją ks. Grzegorza Cebulskiego, chór żeński „Canto Ardente”

prowadzony przez Barbarę Zathey oraz chór męski „Cantilena” pod kierunkiem prof. Tadeusza Zatheya. A spośród naszych studentów w repertuarze kolędowym popisywała się młodzież Wydziału Edukacji Muzycznej. Program koncertu zespołu wokalnego „Senza rigore” pod kierunkiem adiunkt Jolanty Szybalskiej-Matczak i Orkiestry Smyczkowej pod kierownictwem adiunkt Heleny Tomaszek -Plewy obejmował najpiękniejsze polskie kolędy w różnych opracowaniach. Zespoły wystąpiły dwukrotnie: 14 stycznia w kościele pw. Sw. Wawrzyńca w Wołowie i 16 stycznia we Wrocławiu w pobliskim kościele pw. Sw. Mikołaja. Wykonawcy długo będą pamiętać wspaniałą atmosferę tych dwu wieczorów, urokliwe wnętrza świątecznie jeszcze przystrojonych kościołów i aplauz słuchaczy, którzy całkowicie poddali się radosnemu nastrojowi kolędowego repertuaru. Widać zatem, że studenci IV Wydziału mają nie tylko wiele okazji do muzykowania, ale wraz z pedagogami czynią też niemało dla ożywienia pozadydaktycznego życia naszej uczelni. A warto dodać, że oprócz dziecięcych balów1 „Kolędziołek”, które przygotowywane są z myślą o całej społeczności Akademii, również otrzęsiny dla studentów I roku organizuje młodzież IV Wydziału. Wydział Edukacji Muzycznej ma zatem duże zasługi na polu integracji naszej społeczności.

I I

I Wydawca: Akademia Muzyczna'im. Karola Lipińskiego

36

GA M a $m$n$z$e$c z$ou$1

I

we Wrocławiu, 50-043 Wrocław, Plac 1 Maja 2

I

Redakcja: Dorota Kanafa, współpraca: Jerzy Mrozik, Anna Wawrzaszek. Projekt graficzny: Agnieszka Kanafa. Naświetlanie: Studio TEN. Druk: Atla 2. Nakład: 400 egz. Na okładce: Maria Fołtyn i Wojciech hr. Dzieduszycki - uroczystość nadania doktoratów h. c. Fot. M. Szwed. Redakcja zastrzega sobie prawo do dokonywania skrótów i adiustacji tekstów oraz do zmiany ich tytułów.

l I I

Il

I .l


lando na głos amplifikowany wybrany został przez niemiecką śpiewaczkę Christinę Ascher na jedna z kolejnych pozycji jej repertuaru. Warto również w tym miejscu zau-

ważyć, że inna studentka kompozycji- Katarzyna Głowicka z klasy prof Grażyny

Witryna biblioteki

mowośea

Pstrokońskiej-Nawratil podjęła równolegle

Maia Paichert

ze studiami na V roku naszej uczelni studia

w Conservatoire National de Region Stras-

W ostatnim czasie księgozbiór Biblioteki

Gdy mowa o dyrygentach, wspomnieć

gacony o szereg interesujących pozycji, za-

Głównej Akademü Muzycznej został wzbo-

roczny absolwent Mateusz Sibilski, prezen-

towany dzięki swym wcześniejszym sukcesom w poprzednim numerze GAMy. Wraz

z prowadzonym przez siebie zespołem FERMATA zdobył on I miejsce w kategorii Chórów Kameralnych oraz Puchar Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego na Ogólnopolskim Festiwalu Polskiej Pieśni Chóralnej Katowice '2000. Zwycięzcom przyznano również nagrodę finansowa ministra w wysokości... 300 zł.

Nie zapominajmy o pracach naszych muzykologów. Dr hab. Andrzej Tuchowski idr Andrzej Wolański wygłosili wykłady podczas Międzynarodowego Sympozjum na temat „Pieśń polska” w Akademii Muzycznej w Krakowie. Ważnym wydarzeniem była też ogólnopolska sesja naukowa w ramach obchodów Roku Bachowskiego, która

odbyła się z udziałem grona naszych pedagogów i absolwentów; o szczegółach piszemy na str. 6.

Bardzo pracowicie zapowiada się na I Wydziale letni semestr: planowana jest kolejna Ogólnopolska Konferencja Solfeżowa, XKonferencja Naukowa w ramach cyklu Tradycje Slaskiej Kultury Muzycznej oraz Międzynarodowe Warsztaty Kompozycji Komputerowej, które odbędą się pod warun-

kiem przyznania nam dotacji z Komitetu Badań Naukowych.

rosyjskiej. Antologia $‑ Władysław Szpilman, Pianista. Warszawskie wspomnienia 1939 -1949 Księgozbiór czytelni powiększył się owy-

dawnictwa z zakresu psychologii i psycho-

bourg, w klasie Ivana Eedele.

warto, że dobra passę podtrzymuje ubiegło-

$‑ Irma Waszko [red.], Stanisław Wisłocki. Zycie jednego muzyka $‑ Grzegorz Wiśniewski, Chopin w kulturze

równo z dziedziny muzyki, jak i dyscyplin pozamuzycznych. Wrocławian i miłośników miasta z pewnością zainteresuje Encyklopedia Wrocławia, (red. nauk. Jan Harasimowicz), która niezależnie od treści zachęca do lektury pięknym wydaniem. Spośród innych wydawnictw encyklopedycznych zakupiono min.: kolejne dwa tomy (t. 3, 4) Die Musik in Geschichte und Gegenwart, Atlas encyklopedyczny PWN oraz szereg pozycji z zakresu historii sztuki, do których należą: ' Francis Claudon, Encyklopedia romantyzmu. Malarstwo, rzeźba, architektura,

literatura, muzyka

$‑ Jean Cassou, Encyklopedia symbolizmu

terapii. Warto zwrócić uwagę na cenną trzytomową pozycję Psychologia. Podręcznik akademicki, (red. nauk. Jan Strelau), czy pracę zbiorową Pierwszy wywiad zrodzina w tłumaczeniu Magdaleny Kacmajor i Elżbiety Zubrzyckiej. Dla osób zainteresowanych psychoterapią zapewne okażą się pożyteczne takie prace, jak: Podstawy terapii grupowej pod redakcją Harolda S. Bernarda i Roya MacKenziego oraz Wyobraźnia w psychoterapii Arnolda Lazarusa. Polecamy także bieżące specjalistyczne czasopisma muzyczne wydawane w Polsce ipoza granicami kraju. Przybyło także sporo pozycji nutowych, m. in. francuskie, nie-

mieckie i angielskie edycje utworów kameralnych na różne składy instrumentalne. Zapraszamy wszystkich zainteresowanych do Biblioteki i zachęcamy do lektury.

° Maurice Sérullaz, Encyklopedia impresjonizmu $‑ René Passerou, Encyklopedia surrealizmu

ENCYKLOPEDIA WROCŁAWIĄ _

$‑ Tadeusz Chrzanowski, Sztuka w Polsce od

I do III Rzeczypospolitej. Zarys dziejów. Cieszą ponadto nowe nabytki w postaci polskich i obcych słowników językowych. Warto też odnotować zakupione monogra-

fie kompozytorów, dyrygentów i wykonawców. Są to m.in.: $‑ Robert Clarson - Leach, Berlioz $‑ Jim Dowley, Bach

$‑ Franz Endler, Karajan. Biografia $‑ Leon Markiewicz,

Grzegorz Fitelberg 1879 - 1953 $‑ Maria Wacholc, Ian Adam Maklakiewicz

i'

.t ,

`

MW'MW'

Ä

š

159m

Prace Samodzielnej Sekcii Stroicieli w 2000 roku

fortepianów (sale: 102 B, 208, 220, ZZA, 301,

Dobry strói ,- dobry nastu-ći

na strun stalowych, kołków stroikowych,

Stefan Pilcer W Samodzielnej Sekcji Stroicieli wrocław-

jącemu na uczelni we wszystkie robocze dni

skiej Akademii

tygodnia w godzinach od 17.00 do 19.00. O stanie przydatności instrumentarium do realizacji zadań dydaktyczno-artystycznych najlepiej mogą wypowiedzieć się jego użytkownicy. Sekcja stroicieli chcąc utrzymać właściwą jakość pianin i fortepianów co wobec ich intensywnej eksploatacji nie

uzycznej pracują cztery

osoby: Stefan Pilcer pełniący funkcję kierownika Säcji, Tadeusz Golachowski, Jakub Gorzkiewicz i Zbigniew Kurzeja. Pod ich opieką zanjduje się około 120 instru-

mentów. O przydziale stroicieli do poszczególnych sal można dowiedzieć się z informacji umieszczonych na ostatniej stronie specjalnego zeszytu znajdującego się na portierni, służącego zgłaszaniu usterek iżyczeń odnośnie działania pianin i fortepianów w uczelni. Dodatkowe możliwości

kontaktu ze stroicielami to pozostawienie wiadomości na automatycznej sekretarce pod wewnętrznym numerem 147 lub oso-

biste jej przekazanie stroicielowi dyżuru-

jest wcale sprawą prostą - podjęła się zorganizowania warsztatu, w którym instrumen-

ty byłyby naprawiane, a w uzasadnionych przypadkach nawet reanimowane. Pierwszy wykaz najpilniejszych remontów stworzyli sami stroiciele. Docelowo należy go jednak skorygować w oparciu o potrzeby i życzenia konkretnych użytkowników. W roku 2000 wykonano remonty sześciu

315), obejmujące takie naprawy jak wymiaosiek w trzonkach młotków, filców w klawiaturze, a także wymiana mechanizmu

pedałów. Przeprowadzono także remonty kapitalne dwóch fortepianów (sale: 121 i204), polegające na renowacji obudowy, naprężeniu dna rezonansowego, wymianie

całego naciągu strun, kołków stroikowych, pokrycia klawiatury i filców klawiatury. Wszystkie wymienione powyżej prace

zostały wykonane w ramach istniejących możliwości etatowych z uwzględnieniem bieżącej obsługi dydaktyki oraz zleceń Biura Koncertowego. W roku bieżącym będą wykonane przy-

najmniej dwa remonty kapitalne i kilka dużych napraw fortepianów. Dobrze by było, gdyby tegoroczna lista priorytetów powstała w oparciu o życzenia użytkowników skorelowane z potrzebami i planami dydaktyki oraz możliwościami Sekcji Stroicieli.


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
GAMa nr 4 / luty 2001 by academyofmusicwroc - Issuu