Skip to main content

GAMa nr 3 / czerwiec 2000

Page 1

Gazeta Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu RokII/Nr3

Czerwiec

2 O O O ISSN 15077713

eczywmłosc

Muzyka dawna

- nowe szanse Akademicka Orkiestra

Symfoniczna Biblioteka wrocławskiei Akademii Muzycznei


Akademia Muzyczna we Wrocławiu (Fot. Maciej Szwed)


WYDARZENIA Projekt ustawy o szkolnictwie wyższym. Niepokoje szkół artystycznych Co słychać w CHAIN-ie

$‑$‑$‑$‑0$‑$‑$‑0$‑$‑$‑$0

ZYCIE ARTYSTYCZNE AKADEMII

I4

Nowa tradycja Koncert radości i wzruszeń Jubileusz pracy artystycznej prof. K. Bruczkowskiego Konkurs Małych Form Instrumentalnych Koncert Wielkopostny Studencki „Czarodziejski flet” w Operze Wrocławskiej Konkurs wokalny w Dusznikach Zdroju Turniej młodych kompozytorów Poznań - Wrocław Młoda muzyka, młodzi wykonawcy „Zwierzęta malowane muzyką” Turniej dyrygentury chóralnej „W stronę polifonii” Turniej od strony warsztatu wykonawczego Wrocławska Szkoła Chórmistrzów

NAIIKA Muzykoterapia - moda czy rzeczywistość? 0 nowych metodach kształcenia słuchu Wspomnienia królika doświadczalnego

DYDAKTYKA Zimowe śpiewanie w Dusznikach Zdroju Hidemi Suzuki gościem wrocławskiej Akademii Kurs skrzypcowy Mariny Iaszwili Recital i wykład Reginy Smendzianki Wydział IV pod nową nazwą Nowe kierunki studiów podyplomowych

RETROSPEKCJE Akademicka Orkiestra Symfoniczna pod batutą zagranicznych dyrygentów

Z PRAC SENATU 24

AWANSE Tytuł profesora dla Piotra Zaleskiego

25

NAGRODY

26

MŁODE TALENTY Mateusz Sibilski - dyrygent zwycięskiego zespołu „Fermata”

RELACJE Muzyka dawna - nowe szanse Muzyka na papierze, czyli za co powinniśmy kochać naszą Bibliotekę

31

SPRAWY STUDENCKIE Co słychać w Samorządzie Studenckim?

32

Oto leży przed Państwem trzeci numer uczelnianego pisma, będący podsumowaniem minionego półrocza naszego akademickiego życia. Wydajemy GAMę już półtora roku; w skali 52-letniej historii uczelni to niewiele, ale

z perspektywy redakcji pisma nawet tak krótki okres czasu pozwala na sformułowanie pewnej ogólnej refleksji. Działanie nasze, polegające z jednej strony na wnikliwym studiowaniu szczegółowych informacji, a z drugiej na tworzeniu z nich syntetycznego obrazu całości uczelni, daje bardzo ciekawą perspektywę spojrzenia na Akademię. Praca nad trzema wydaniami GAMy pozwala stwierdzić, jak bardzo w tym czasie wzmogła się intensywność życia Akademii, nie tylko w sensie ilości wydarzeń artystycznych oraz wzbogacania form i profilu dydaktyki, ale przede wszystkim w sensie jakości uczelnianego życia. Widać jak bardzo rozbudowują się zewnętrzne kontakty, o ile szybszy jest przepływ informacji, jak poszerza się kontekst funkcjonowania Akademii. Życie toczy się prędzej i intensywniej; staramy się na naszych łamach oddać to tempo, nie przeoczyć żadnego istotnego faktu, stąd też Czytelnicy zauważą dużą różnorodność podjętych tematów i często

kronikarski styl ich prezentacji. Poświęcamy też miejsce tematom ujętym w sposób problemowy. Wychodzimy również poza mury uczelni, by dotknąć spraw, które wnikają w nasze życie z zewnątrz. Letnie wydanie naszej GAMy dotrze zapewne do niektórych Czytelników przed wakacjami, do innych - u progu nowego roku akademickiego. Dla jednych pismo będzie więc podsumowaniem minionego czasu, dla drugich zaś także punktem startu do kolejnego semestru. A czeka nas w nadchodzących miesiącach wiele ważnych wydarzeń. Ale o nich - za pół roku...

ROZMAITOSCI Sukcesy naszych kompozytorów Album płytowy „Koncert Roku '1999" Akademia otwarta na świat Nowy informator wrocławskiej Akademii

Redakcja


zenia

PROJEKT USTAWY o szuouucrwua wvz'sva Jerzy Mrozik Aktualnie obowiązująca „Ustawa o szkol-

nictwie wyzszyrn” oraz „Ustawa o tytule naukowym i stopniach naukowych” pochodzą z 12 września 1990 roku. Ustawy te, naówczas dobre, dzisiaj - po dziesięciu

latach - wydają się być zbyt ciasnym gorsetem prawa akademickiego, prawa, którym mają się rządzić polskie uczelnie. Od 1990 r. powstało wiele uczelni prywat-

nauki zawarte w Konstytucji, stopnie i tytuły naukowe, trzy- czy czteroletnie kadencje władz uczelnianych - to tylko nieliczne problemy, które musi uregulować nowe prawo o szkolnictwie wyższym. O tym, ze nowa ustawa 0 szkolnictwie

wyższym jest potrzebna, świadczą jej liczne projekty przedstawiane przez kluby parlamentarne, partie polityczne, zespoły autorskie powoływane przez ministra Mirosława Handke oraz zespoły uformowane przez KRASP (Konferencję Rektorów Akademickich Szkół Polskich) -

nych; od dawna funkcjonują uczelnie tzw. resortowe, podlegające nie Ministerstwu Edukacji Narodowej, lecz różnym minis-

nową formację powołaną do życia przed trzema laty, przy okazji spotkania rektorów w trakcie wizyty Ojca Świętego w Krakowie.

terstwom. W ich liczbie mieszczą się

To nowe, jeszcze nieformalne ciało, w ści-

iuczelnie artystyczne, podległe Ministerstwu Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Ta nie do końca rozstrzygnięta podległość, finansowanie uczelni państwowych i prywatnych, równe prawo do

słym współdziałaniu z Ministrem Edukacji Narodowej ujednoliciło - drogą wielu kompromisów - wspólne stanowisko i poparło ministerialny projekt ustawy z dnia 18 stycznia 2000 roku.

Stanisław Rodziński Przemówienie wygłoszone podczas spotkania rektorów z premierem Jerzym Buzkiem Duizmem jest twierdzenie, że problemy nauki i szkolnictwa wyższego, że kształcenie studentów, to inwestowanie w przyszłość. Podobnie problemy wyższego szkolnictwa artystycznego są nie tylko sprawa doraźnie podejmowanych decyzji, dotyczacych na przykład środowisk twórczych czy profesjonalnego warsztatu muzyka, malarza, aktora badź operatora filmowego. W PRL podjęcie tak zwanej polityki kulturalnej równoznaczne było z manipałowaniem kultura. Brak polityki kulturalnej w suwerennym i wolnym kraju oznacza jednak niedowład wizji kultury w życiu społecznym i życiu państwa. Oznacza brak wyobraźni, gdyż kultura to również życie duchowe ludzi, to ich

potrzeby i poczucie godności. Przed niewielujeszcze laty kultura i sztuka były dekoracja garnirujaca zakłamana i szara codzienność. Dzisiaj należy wypracować model państwa i społeczeństwa, wktórym kultura i sztuka stana się naturalna wartościa, elementarna częścia codzienności. leżeli więc sztuka ikultura nie sa dekoracja ani propaganda - nie moga być traktowane akcyjnie i doraźnie, lecz w sposób długo-

falowy, przemyślany i kompetentny. Rektorzy wyższych szkół artystycznych wyrazili już swoja aprobujaca opinię na temat projektu nowej ustawy o szkolnictwie wyższym z 18 stycznia tego roku. Pozostaje niepokój dotyczacy dwu spraw. Pierwsza dotyczy problemu stopni i tytułów naukowych. Konieczne jest znowelizowanie ustawy ostopniach i tytułach naukowych w odniesieniu do wyższego szkolnictwa artystycznego. Doktorat sztuki i habilitacja wdziedzinie sztuki nie spowoduja zamazania kompetencji oraz obszarów badaw-

czych historyków i teoretyków sztuki. Woparciu 0 wymagania i dotychczasowa strukturę awansu akademickiego w wyższych szkołach artystycznych - powstana czytelne i powszechnie zrozumiałe zasady podnoszenia jakości pracy twórczej i pogłębionej refleksji teoretycznej nad twórczośCia.

Sprawa druga bezpośrednio wiaże się z ustawa tam, gdzie mowa o „ministrze właści-

wym dla spraw szkolnictwa wyższego” oraz z ustawa o działach administracji państwowej. Chodzi o tzw. podległość wyższych szkół artystycznych Ministrowi Edukacji Narodowej, badź jak dotychczas Ministrowi Kultury iDziedzictwa Naro-

dowego. Sprawa ta winna być szczególnie uważnie przeanalizowana. W MEN-ie koncentrują się sprawy całości edukacji ijej reformy, system matur państwowych i dostosowania ich do wymogów ~ szkolnictwa wyższego, standardów szkolnictwa, stopniowania studiów, środki na

wymianę zagraniczna w ramach programów europejskich. W strukturze MKiDN od dziesięcioleci funkcjonuja departamenty zajmujace się' kompetentnie szkolnictwem artystycznym. MKiDN prowadzi sprawy promocji młodych twórców, system stypendiów, rozeznaje problemy zatrudnienia absolwentów, tworzy koncepcję prezentacji sztuki polskiej za granica - sa to sprawy w sposób naturalny bliskie wyższemu szkolnictwu artystyczneinu.

W takiej sytuacji decyzja o „podległości” winna być konsultowana z wyższymi szkołami artystycznymi. Bardzo ważne jest to, by pochopne decyzje nie zniszczyły wypracowanych metod pracy i współdzia- ' łania dotyczacego specyfiki szkół iich odrębności.

Pragne stanowczo zaznaczyć, że specyfika iodrębność nie maja oznaczać getta, $J wktórym chcemy dla świętego spokoju pozostać tylko sami ze soba. Mam tu na

' r'


jak można się domyślić, trudno tu o całkowitą zgodność wszystkich zainteresowanych: uczelni państwowych, prywatnych, Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego, KRASP-u, a także - nieoczekiwanie - Polskiej Akademii Nauk, która w ostrej

formie, czasem w sposób, który wyklucza podejmowanie dyskusji na tym poziomie, zaprotestowała przeciw projektowi nadawania stopnia doktora i doktora habilitowanego sztuki w miejsce dotychczasowych kwalifikacji I i II stopnia. Problem ten, nas szczególnie interesujący, przewija się przez wszystkie dotychczasowe projekty. Raz jesteśmy usatysfakcjonowani, raz nie. W zasadzie wszystkie

gremia: Rada Wyższego Szkolnictwa Artystycznego, spełniająca w szkolnictwie artystycznym funkcję Centralnej Komisji ds. Tytułu Naukowego i Stopni Naukowych, Konferencja Rektorów Akademickich

Szkół Polskich, Rada Główna Szkolnictwa Wyższego oraz Ministerstwo Edukacji

myśli między innymi charakter i zakres egzaminów wstępnych, system ocen, metody pracy dydaktycznej, dyplomy. Sato , zagadnienia majace swe źródło wistocie

'procesu twórczego. Właśnie zwiazek między procesem twórczym w nauce i sztuce

jest tym, co łączy wyższe szkoły artystyczne z całym szkolnictwem akademickim. Sprawa równie ważna jest też problem pod-

stawmvego i średniego szkolnictwa muzycznego i średniego szkolnictwa plastycz-

nego. 3 I tutaj proszę o uwagę, chociaż pozornie to sprawa odległa od tematu naszego spotkania. $‑ $J Ieżeli pojawiają się obawy dotyczące przekazania tego szkolnictwa, samorządom

- to wynikają one z troski 0 szkoły, a nie zbraku zaufania do samorządów. Przeciętna wiedza o sztuce i kulturzew naszym

kraju nie gwarantuje kompetencji samorzadów, które decydować maja o losach

'i znaczeniu szkolnictwa artystycznego.

Narodowej w tej sprawie nas popierają; Polska Akademia Nauk jest przeciwna. 29 marca br. Jerzy Buzek ~ Prezes Rady Ministrów - zaprosił wszystkich rektorów uczelni państwowych oraz reprezentanta uczelni prywatnych iprzedstawiciela Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego na spotkanie w Warszawie. Obrady rozpoczęło wystąpienie premiera, który przedstawił swój pogląd na temat nowego prawa o szkolnictwie wyższym. O potrzebie wprowadzenia ustawy mówił także minister Mirosław Handke. Potem k0lejno zabierali głos przewodniczący różnych gremiów, zrzeszających uczelnie poszczególnych rodzajów. W imieniu uczelni artystycznych wystąpił przewodniczący Konferencji Rektorów Uczelni Artystycznych - prof. Stanisław

Rodziński,

rektor

kra-

kowskiej Akademii Sztuk Pięknych, Przytaczamy tekst jego wystąpienia wcałości.

Od klimatu w domu rodzinnym, szkole

podstawowej, od wiedzy i wrażliwości nauczycieli i rodziców - zależy los kultury narodowej. To jest podstawa, 'na której wyrasta dopiero tęsknota do twór-w czości, do uprawiania trudnych profesji zwiazanych ze sztuką. Talenty nie rodza , się w pustce. Nawetjeżeli Opatrzność je , $‑

ześle, musza być stworzone warunki, by dojrzały. $J

Takjak kłamliwe sa stwierdzenia 0 sztu- ' ce i artystach, którzy sami sobie poradzą jeżeli są dobrzy, tak prawdą jest fakt, że bez dalekowzrocznej wyobraźni polityków i bez rzetelnie wypracowanych warunków pracy szkolnictwa artystycznego - kultura i sztuka ulegać będą nieuchronnej degradacji.

Warto pamiętaćjednak, że to dzięki kulturze i sztuce 'zachowaliśmy narodowa tożsamość w najgorszych latach. Nie łudźmy się, że radosna wersja polskiego kapitalizmu stanie się mechanicznie le- $:

karstwem odradzaij polska 'sztukę' . następnych dziesięcioleci. › ,

Post scriptum Minęło kilka miesięcy, ping pong na argumenty i kontrargumenty trwa

nadal. Należy wątpić, by sejm tej kadencji zdołał kolejny, wciąż udoskonalany projekt z 24 maja 2000 r. uchwalić. W najlepszym przypadku należy się liczyć że śladową kosmetyką aktualnej Ustawy z 12 września 1990 r. Jako niepoprawny optymista myślę, że może uda się rzecz dla nas bardzo ważną ~ stopnie naukowe - załatwić, a tym samym dopasować się do Europy, bo za granicą naszego kraju pojęcia kwalifikacji I i II stopnia są zupełnie nieczytelne.

Brno - Amsterdam - konferencja rektorów uczelni stowarzyszonych w CHAIN of Music and Dance

co , SŁYCHAC W

') Dorota Kanafa

Jerzy Mrozik Gdy mowa o związkach wrocławskiej Akademii Muzycznej z zagranicą, w pierwszym rzędzie nasuwa się nazwa stowa-

rzyszenia CHAIN of Music and Dance, wramach którego regularnie uczestniczymy w różnych międzynarodowych przedsięwzięciach artystycznych. Braliśmy zatem udział w konkursach muzyki kameralnej, w wykonaniach wielkich dzieł wokalno-instrumentalnych, w muzycznych warsztatach, prowadziliśmy wymianę studentów i pedagogów. Przynależność do CHAIN-u tak mocno wrosła już w naszą świadomość, że wydaje się, iż funkcjonuje od zawsze. Tymczasem warto przypomnieć, że historia tego stowarzyszenia nie jest wcale długa. Jej źródła sięgają roku 1988, gdy rektorzy:

Eugeniusz Sąsiadek i Chris Fictoor podpisali umowę o współpracy Akademii Muzycznej we Wrocławiu z holenderskim Konserwatorium w Enschede. W lutym 1991 wspólnie z tym konserwatorium zrealizowaliśmy estradowe wykonanie opery Borys Godunow Modesta Musorgskiego. Obok profesjonalnych solistów, w wykonaniu uczestniczyli studenci: chórzyści z Enschede i instrumentaliści z Wrocławia.

Skład orkiestry uzupełnili studenci z niemieckich uczelni muzycznych w Detmold, Essen i Münster. Przy okazji tego wydarzenia narodziła się myśl, by stworzyć formalne i organizacyjne ramy dla szerszej współpracy polegającej na przeprowadzaniu wspólnych przedsięwzięć kilku, a nawet kilkunastu uczelni. Idea ta dojrzała bardzo szybko. W listopadzie 1992 roku wEnschede odbył się Międzynarodowy Konkurs Zespołów Kameralnych i wydarzenie to stało się okazją do spotkania rektorów kilkunastu akademii muzycznych 2 krajów zachodniej i środkowowschodniej Europy. Akademię Muzyczną we Wrocławiu reprezentował rektor Marek Dyżewski. Nastąpiło wówczas uroczyste podpisanie deklaracji założycielGAMa „mm 3000

@D 3


„ Oikonkursie'

skiej CHAIN of Music and Dance. Nazwa ta ma znaczenie dosłowne i symboliczne. Jest skrótem pełnego określenia: Conservatoires - High schools of music - And - Institutes ~ Network (Sieć Konserwatoriów, Wyższych Szkół Muzycznych i Instytutów), które układa się w angielskie słowo „chain", oznaczające „łańcuch”, symbolizuje zatem więź, jaka ma łączyć stowarzyszone uczelnie. Działania, jakie podjęte zostały w ramach CHAIN-u w ciągu bez mała ośmiu lat, składają się na szeroką panoramę koncertów, konkursów, wykładów, kursów, warsztatów, kon-

ferencji rektorów, wreszcie także roboczych dyskusji. Zasadnicze założenia stowarzyszenia nie uległy zmianie, choć rozwinęło ono wyraźnie swój zasięg. Do ośrodków, jakie CHAIN powołały do istnienia - a były to: Enschede, Heek, Münster i Detmold (jedna uczelnia działająca w dwóch miejscowościach), Essen,

TRADYCJA

Weimar, Aalborg (Dania), Wrocław, Łódź, Sankt Petersburg, Sofia, Brno, Biel (Szwajcaria),

Luxemburg iLeeds - dołączyły w kolejnych latach: Essen, Salzburg, Ryga (dwie uczelnie) i Birmingham. Obecnie rozpatrywane są wnioski o przyjęcie kolejnych członków z siedzibami w Oulu (Finlandia), Gandawie (Belgia) iNiżnym Nowgorodzie (Rosja). Warto na marginesie zaznaczyć, że dotąd obowiązywała zasada, iż wśród nowo przyjmowanych uczelni są zawsze dwie zachodnioeuropejskie ijedna z krajów Europy środkowowschodniej. Było to związane m. in. z zabezpieczeniem finansowym CHAIN-u, gdyż uczelnie zachodnie płaciły kilka razy wyższą składkę członkowską.

Krystian 'Kiełb

$‑ , Powszechną wydaje się opinia o pogłębia` jącym się kryzysie polskiej publicystyki, ›

Zdaniem założycieli unii liczba członków nie powinna jednak przekroczyć dwudziestu

$‑ i

aw ,szczególności krytyki muzycznej. ' i_ $‑ Źródłatego niekorzystnego stanu rzeczy „ :są niewątpliwie bardzo złożone. Oto z jed$J. `nej strony-obserwujemy niepokojącezja~

pięciu, jeśli organizacja ma stwarzać warunki dla autentycznej współpracy, zakładającej jednakową aktywność wszystkich zrzeszonych uczelni. Ostatnim ważnym wydarzeniem w działaniach CHAIN-u była konferencja rektorów, która odbyła się w kwietniu tego roku w Brnie. Uczelnię naszą reprezentował rektor prof. Jerzy Mrozik, który tak relacjonuje to wydarzenie:

i 'wisko rugowania z programów radia i ,tele- $‑ Wizji fachowych audycji informujących o życiu muzycznym kraju, podejmujących'

Tegoroczna konferencja rektorów CHAIN-u (jak to jest praktykowane już od kilku lat) towarzyszyła konkursowi muzyki współczesnej. Konkurs ten - którego regulaminu byłem współautorem - stawia pewne wymogi m.in. co do okresu powstania i czasu trwania utworu. Poszczególne uczelnie moga być reprezentowane przez dwóch solistów lub jednego solistę i duet albo trio. Nas reprezentował utytułowany już duet pracujacy pod kierunkiem adiunkta Jarosława Pietrzaka: Małgorzata Kogut- skrzypce i Elżbieta Zygadło-Zawadzka -fortepian. Iury konkursu stanowił dość dziwny konglomerat - Holender, trójka Czechów i Austriak. Do finału zakwalifikowali się: przedstawicielka Luxemburga grająca na flecie prostym, z Salzburga basklarnecista i perkusistka grająca na pięciooktawowej marimbie, akordeonista z Weimaru i nasz duet. Wrocławianki grały rewelacyjnie; fantastycznie zgrane w „Particie” Witolda Lutosławskiego pozostawiły najlepsze wrażenie spośród wszystkich finalistów. Akordeonista, który w mojej ocenie w finale konkursu był najsłabszy - uzyskał I nagrodę. Ale i II nagroda jest kolejnym znaczacym sukcesem duetu. Brawa i gratulacje! Miejmy nadzieję, że studenci, którzy będą reprezentować nasza uczelnię na następnym konkursie CHAIN-u, wypadna równie znakomicie, tym bardziej, że w marcu 2002 roku konkurs ten odbędzie się we wrocławskiej Akademii Muzycznej. Wracając do konferencji rektorów CHAIN-u -przebiegała ona w miłej atmosferze, jakkolwiek poruszane tematy niosły ze soba ryzyko kontrowersji - bo o finanse rzecz szła. Wraz z rektorem z Essen byłem w ostatnich dwóch latach kontrolerem finansów naszego stowarzyszenia. Ostatecznie, z zastrzeżeniami, przyjęliśmy przedstawione nam rozliczenie. Na mój wniosek, w przyszłości wybrani rektorzy będa sprawdzać wydatki tylko pod względem merytorycznym, zaś ich prawidłowość formalna ocenia działy finansowe uczelni tych rektorów. Tym razem i tak już wypełniałem moje powinności w tej sprawie przy pomocy mgr Edyty Gulanowskiej, kwestora naszej uczelni. Najistotniejsza kwestia poruszana podczas konferencji była propozycja Holendrów, by stowarzyszenie CHAIN przekształcić w fundację. Wwyniku wielogodzinnych dyskusji, rozważań i wyjaśniania watpliwości, jednogłośnie przyjęto decyzję o utworzeniu Fundacji CHAIN. Sens całej operacji polega na tym, że jedynie jako fundacja mamy prawo ubiegać się o dotacje z pieniędzy Unii Europejskiej. Wydatki poszczególnych uczelni utrzymaja się na dotychczasowym poziomie, a na poczet zwiększenia wkładu założycielskiego będa wliczone nie tylko realne środki finansowe, ale również praca organizacyjna na rzecz CHAIN-u. Sfinalizowanie aktu założycielskiego fundacji odbyło się w maju w Amsterdamie. Wrocławska Akademię reprezentował wówczas prorektor adiunkt Krystian Kiełb. By nie było przypuszczeń co do ewentualnej naszej rozrzutności- przelot odbył się na koszt gospodarzy. $‑ Na zakonczenie - wracam jeszcze myśla do Brna. Odwiedzajac to miasto miałem pewien punkt odniesienia, gdyż z końcem lat osiemdziesiątych prowadziłem tam dwukrotnie kursy mistrzowskie w klasie fletu i kameralistyki. Z przyjemnością stwierdzam, że główny gmach fakultetu muzyki Akademii Musickych Umeni jest starannie odrestaurowany, że uczelnia pozyskała szereg budynków dla fakultetu teatralnego, że symbioza muz dobrze służy społeczności akademickiej i miastu. Powstały nowe piękne budowle, w tym biblioteka uczelni i akademik, odnowiono niektóre his-

toryczne budynki; niezmienne pozostaje tam tylko... piwo; oczywiście - niezmiennie dobre. 4

G A Ma (Irmie: 2000

, , ,próbę analizy i oceny wartościowych `Żi=.~przedsięwzięć artystycznych. Liczba tytu'.łów prasowych także nie zwiększa się. i, :Z drugiej strony natomiast, w kształceniu `,'±"v~›teore`tyków muzyki, muzykologów-fa-

' I ›chowych kadr, z których- jak się wydaje $‑ ‐ rekrutować winni się między innymi

przyszli publicyści i krytycy muzyczni,

. $J

Ĺ `nurt związany z szeroko pojętą muzyczną , , .?

,publicystyka zajmuje wciąż marginalne ' v miejsce. Tym cenniejszą wydaje się inicja'tywa` JM Rektora prof. Jerzego Mrozika,

, i by szczególnie doniosłym wydarzeniom $1 A $‑ artystycznym z życia uczelni towarzyszył $, konkus na najciekawszą.recenzję, komen' tującą owo wydarzenie Tak oto w począ kumaja br. ogłoszony został konkurs na najciekawszą recenzję z koncertu Akade$‑ miekiej , Orkiestry Symfonicznej oraz

" .Irpołączonych Chórów Akademii Muzycznej ' im. „Karola Lipińskiego we Wrocławiu pod

!dyrekcją Kerry Woodwarda, któryiodbył Się' 13 maja br w Dużym Studio Polskieg` Radia; Konkurs miał formułę otwartą, regulamin dopuszczał bowiem udział k ~ tudenta uczelni. Prace konkursow”

`u istotnie najciekawszej recenz gmaluośćpracy. Wydaje się, iż ob` rzetelnej analizy1 oceny samego zjawis

artystycznego, właśnie owa oryginalnoś $J

zależność sądów1 sformułowań, stan „wr nieodłączny atrybut ciekawej 1 warto

cioWej recenzji Pierwszą nagrodę w wysokości 300 `uzupełnioną przywilejem opublikow


artystyczne Akademii Kerry Woodward prowadzi koncert ze studentami wrocławskiei Akademii

KONCERT RADOŚCI I WZRUSZEŃ Relacja uhonorowana t nagrodą w uczelnianym konkursie na najciekawszą recenzję Justyna Skoczek 13 maja 2000 roku w Dużym Studio Pol-

skiego Radia we Wrocławiu Akademicka Orkiestra Symfoniczna naszej uczelni przy udziale Chóru „Feichtinum”, Chóru im.

Stanisława Krukowskiego oraz solistek, kierowana przez znakomitego brytyjskiego dyrygenta Kerry Woodwarda, wykonała kompozycje Percy Graingera, Johna Ruttera oraz Edwarda Elgara. Koncert zaplanowano idealnie -rustykalna, pełna wigoru muzyka doskonale współgrała z majową pogodą, energicznymi wykonawcami i wyłożoną drewnem salą. Na początku zabrzmiały trzy utwory rzadko u nas wykonywanego pianisty i kompozytora-eksperymentatora Percy Graingera (1882-1961), Amerykanina australijskiego pochodzenia. Kwintet smyczkowy

z fortepianem Handel in the Strand stanowi niemałe wyzwanie dla pianisty - z szerokimi akordami w niewygodnym układzie

iszybkim tempie Michał Szczepański bardzo dobrze sobie poradził. Green Bushes mmm*

„zi

- stylizację pieśni ludowej - zagrał zespół już w większym składzie, 2 instrumentami dętymi drewnianymi, organami, fortepianem, harfą i perkusją. Trudność realizowania takich kompozycji polega na eksperymentalnie stosowanej przez Graingera,

inspirowanej przyrodą arytmii, która jednak w tym wykonaniu brzmiała płjmnie inaturalnie - jak sądzę, dzięki wyraźnie wyczuwalnej sympatii i dobremu porozumieniu między Kerry Woodwardem a 0rkiestrą. Ostatni utwór Graingera Country Gardens podobał mi się najbardziej; radosny i z radością wykonany był przy tym tak krótki, Że część

widowni - skonsterno-

wana - nie odważyła się klaskać. Kolejnym nawiązaniem do Sielskiego nastroju były flet i obój na początku Glorii

Johna Ruttera - brzmiały jak początek introdukcji w Święcie wiosny Igora Strawińskiego. Jednym z najpiękniejszych momentów koncertu był dla mnie fragment zdrugiej części utworu Ruttera: czyste i proste brzmienie chóru a cappella, do którego następnie dołączyły solistki i orkiestra. Kerry Woodward, jak można się było dowiedzieć z notatki dołączonej do programu koncertu, jest jednym z najlepszych współczesnych dyrygentów chóru. Fakt ten w połączeniu z dobrym przygotowaniem obu zespołów naszej Akademii dał efekt sugestywnego brzmienia i wyraźnej artykulacji tekstu. Finałowa część Glorii Johna Ruttera należała do instru-

mentów dętych blaszanych w potrójnej obsadzie - nieczęsto słyszy się w orkiestrze taką spójność i blask blachy. Po przerwie zespół w wielkim składzie,

z towarzyszeniem

organów,

wykonał

Wariacje Orkiestrowe Sir Edwarda Elgara na oryginalny temat, który wg cytatu z Tassa symbolizować miał samotność twórcy - artysty. Niewyjaśniona do dziś Enigma przypomina z początku Lacrimosę z Requiem d-moll W A. Mozarta, następnie -i tu kolejny rustykalny akcent wieczoru przechodzi w melodię pełną werwy i humoru, by znów zatopić się wgłębokiej powadze. Kolejne wariacje to oparte na temacie improwizacje w manierze kolej-

nych przyjaciół Elgara - pierwsza wariacja

symbolizuje Alice Elgar, ostatnia to sam kompozytor. Diametralne zmiany nastroju powtarzające się w całej kompozycji zostały przez Akademicką Orkiestrę Symfoniczną bardzo sugestywnie oddane -widać i słychać było znakomity kontakt zespołu z pełnym temperamentu dyrygentem. W czwartej wariacji (Allegro di molto) solo blachy świetnie pokazało jakiegoś bardzo porywczego znajomego kompozytora. W następnej wolnej wariacji brzmienie wygasło do pojedynczego, cichego dźwięku skrzypiec -napięcie sprawiło, że na widowni nie było naj-

mniejszego szmeru -i oto do skrzypiec dołączyły altówki, wiolonczele, wresz-

cie cały zespół. Innym momentem zasłuchania było solo wiolonczeli, po nim solo klarnetu

w Adagio. Brawurowy i pełen blasku finał zakończył kompozycję, ale nie koncert; po długich owacjach i prezentowaniu przez dyrygenta grup instrumentów (były małe nieporozumienia, jedyne zresztą w trakcie wieczoru) zespół

został zmuszony przez widownię do ponownego wykonania finału Wariacji Elgara. Następnego bisu już nie było, jednak każdy koncert musi się kiedyś skończyć. Ponieważ,

na

szczęście,

uciekł

mi

tramwaj, wróciłam po koncercie do domu pieszo, wśród krążących w wieczornym powietrzu dźwięków i woni, jak napisałby Charles Baudelaire. Byłam w bardzo podniosłym i jednocześnie tkliwym nastroju. Muzyki właściwie nie można opisać za pomocą słów - najbardziej szczegółowa recenzja jest tylko zbiorem informacji o przebiegu zdarzenia muzycznego. Moja bezkrytyczna notatka nie ma

wielkiej wartości dla tych, którzy na koncert nie przyszli, ma jednak znaczenie dla mnie i, mam nadzieję, jeszcze

dla paru osób, jako wspomnienie muzyki i wzruszenia, jakie muzyka wywołała. G A Ma 5 mmm


Konkurs

Jubileusz pracy arłysłycznei prof. Krzyszfofa Burakowskiego

Małych Form ' lnsłrumenlalnych Jerzy Mrozik .Ian Tatarczyk

Specyfiką każdej uczelni muzycznej jest to, że na jej bogate życie akademickie splatają się dwa jednakowo ważne nurty: z jednej strony - wielkie przedsięwzięcia, angażujące duże zespoły i stanowiące efekt pracy wielu wykonawców, z drugiej zaś - kameralne czy solowe dokonania poszczególnych artystów. Skala tych pierwszych sprawia, że same w sobie zwracają powszechną uwagę, te drugie natomiast znajdują się w centrum uwagi w sytuacjach o szczególnym znaczeniu. Takim właśnie szczególnym wydarzeniem, honorującym piękne indywidualne osiągnięFor. Maciej Szwed cia, był w ostatnim czasie jubileusz 35-lecia pracy artystycznej prof. Krzysztofa Bruczkowskiego. Składajac z tej okazji serdeczne życzenia Panu Profesorowi, znakomitemu skrzypkowi i pedagogowi naszej uczelni, cytujemy skierowany do Jubilata list gratulacyjny JM Rektora prof. Jerzego Mrozika.

Wrocław, 2000-04-14

Pan Prof. Krzysztof Bruczkowski Szanowny Panie Profesorze, proszę przyjąć moje serdeczne gratulacje w zwiazku z jubileuszem 35-lecia pracy artystycznej Pana Profesora. jak każdy jubileusz, tak i ta chwila skłania do spojrzenia wrozległa perspektywę minionych lat. Liczne recitale, solowe występy z orkiestrami i wykonania muzyki kameralnej składają się na piękny artystyczny Życiorys Pana Profesora: życiorys jednego z najpopularniejszych wrocławskich instrumentalistów, który zjednał sobie uznanie i sympatię muzyków i publiczności jako wieloletni koncertmistrz orkiestr naszego miasta, w szczególności Orkiestry Filharmonii Wrocławskiej. Osiagnięcia Pana Profesora uzupełniają cenne dokonania na niwie pedagogicznej, potwierdzone sukcesami Pana wychowanków. W imieniu pracowników i studentów Akademii Muzycznej we Wrocławiu, a także w imieniu własnym, pragnę złożyć Panu Profesorowi najlepsze życzenia na kolejne lata. Życzę wielu dalszych znakomitych muzycznych kreacji, a także by przyszłość przyniosła realizację wszystkich Pana zamierzeń w pracy artystycznej, pedagogicznej i w życiu osobistym.

6

GAMa $a$a$a$a$a$a$a z$o$o$o

W kalendarzu artystycznym naszej uczelni od szeregu lat ważnym wydarzeniem jest Konkurs Małych Form Instrumentalnych, organizowany przez Katedrę Instrumentów Dętych i Perkusji dla studentów tych specjalności. Również i w bieżącym roku młodzież walczyła o laury tego konkursu, który $‑ przeprowadzony został w dniach 15

i 16 kwietnia. Zgodnie z regulaminem, podobnie jak w latach ubiegłych, obowiązek udziału w konkursie mieli studenci II, III i IV roku. Do rywalizacji przystąpili niemal wszyscy z nich.

Współzawodnictwo przebiegało w dwóch , etapach. W pierwszym wystapiło 37 studentów, a w drugim - 18. W kolejnych latach zmieniają się wymagania co do obowiązującego na konkursie repertuaru Mieliśmy już ' wcześniej konkursy poświęcone mużyce polskiej oraz muzyce współczesnej. W tym roku programy przedstawiane przez uczestników zawierały utwory z' elementami muzyki ludowej` lub jazzowej. Przesłuchania odbywały `się w dwóch kategoriach: instrumen-

tów dętych drewnianych i perkusji

o ` U

;f $J'$:

,

oraz instrumentów dętych blaszanych. ' Grę studentów oceniali pedagodzy ' $‑ _ prowadzący klasy przedmiotu głów-

Inego w katedrze. Jury - obradujące $1 pod przewodnictwem prof. Mieczyi sława Stachury - zadecydowało o na "stępującym podziale nagród: w kate ;- gorii instrumentów dętych blaszanych

.I nagrodę uzyskał Sławomir Cichor „(111 rok, klasa trąbki adiunkta Igora

CecoChy), II nagrodę - Paweł MaliszeWski (II rok, klasa puzonu adiunkta ' $J Michała Mazurkiewicza), III nagrody 1' 'nie przyznano. Jury nie przyznało również I nagrody w kategorii instru

mentów dętych drewnianych i perku $J $J$J$‑s$Jji.$, Laureatami II nagrody w tej kate $‑ . `gorii'zostaliexaequo: Elżbieta Woleńs w

' 'kar (II rok, klasa fletu prof. jerzego ! Mrożika) oraz Marcin Wróbel (III rok, ,

`klasa klarnetu prof. Mieczysława: ' Stachury), zaś trzecią nagrodę uzyskall $‑$‑

Z wyrazami szacunku

ex aequo: Wojciech Merena (IV rok,

Prof. Jerzy Mrozik

klasa oboju adiunkta Waldemara Kor paka), Aleksandra Miś (IV rok, klasa


Czterdziestodniowy Wielki Post - przygotowanie do najradośniejszego chrześcijańskiego Święta Zmartwychwstania - od wieków zyskiwał szczególną oprawę muzyczną, Niezliczone dzieła wokalne bądź instrumentalne nie tylko towarzyszyły liturgii, ale i poza nią w swej warstwie słownej imuzycznej skłaniały do głębokiej refleksji nad grzechem i odkupieniem, życiem iśmiercią. Bogactwo literatury muzycznej związanej z okresem Wielkiego Postu powoduje, że po okresie kolędowym jest to czas szczególnie obfitujący w koncerty tematyczne. W środowisku akademickim tradycją stały się już Koncerty Wielkopostne

V Koncerł Wielkoposłny pod pałronclłem Kolegium Reklorów Wyższych Uczelni Wrocławia i Opolu Milica Semków wyspecjalizował się w tych przedsięwzięciach pozyskując znaczących sponsorów, aprzede wszystkim wiernych słuchaczy. Piąty już Koncert Wielkopostny odbył się

skiej prowadzona od 1997 roku przez Alana Urbanka. Jako soliści wystąpili wyróżniający się studenci wrocławskiej Akademü Muzycznej, wychowankowie Bogdana Ma-

w sobotę 15 kwietnia w kościele św. Anto-

kala: Arnika Dobras (sopran) i Mariusz

Godlewski (baryton). Całością dyrygował Alan Urbanek. Dotychczasowe Koncerty Wielkopostne wypracowały swą specyficzną poetykę, która utrzymana została i tym razem. Z krótkim powitaniem wystąpił gospodarz świątyni ~ proboszcz parafii św. Antoniego - Ojciec Antoni. Prezentacji dzieła i wyko-

Nowak ( studentki III roku, klasa fletu prof. Jerzego Mrozika).

niego Braci Mniejszych Franciszkanów przy ul. Kasprowicza, naruszając nieco tradycję czasu i miejsca: była to dotąd Niedziela Palmowa i kościół Ojców Jezuitów przy ul. Stysia. Pomimo to gościnne wnętrze wielkiej neogotyckiej świątyni na Karłowicach ledwie pomieściło licznie zgromadzoną publiczność. Tak jak w minionych latach, program koncertu wypełniło jedno wielkie dzieło. Było to Requiem op, 48 Gabriela Fauré, odmienne w swym charakterze od pełnego dramatyzmu arcydzieła Mozarta czy też Cherubiniego, pełne liryzmu i zadumy, zakończone wizją rajskiego szczęścia. Oddaniu tych treści posłużył bardzo rozbu-

Obok nagród w obydwu kategoriach,

dowany aparat wykonawczy, skompleto-

jury postanowiło także przyznać głów-

wany i przygotowany przez Alana Urbanka, inicjatora całego cyklu Koncertów Wielkopostnych. Od początku występował w nich, tak jak i tym razem, Chór Uniwersytetu Wrocławskiego GAUDIUM. Dołączył do niego po raz pierwszy Akademicki Chór Politechniki Wrocławskiej, kierowany od niedawna przez Małgorzatę Sapiechę-Muzioł. Połączone chóry zabrzmiały z siłą 120 głosów! Towarzyszyła im Orkiestra Symfoniczna Teatru Muzycznego Operetki Wrocław-

organizowane pod honorowym patronatem Kolegium Rektorów Wyższych Uczelni Wrocławia i Opola przez Politechnikę Wrocławską. Jej Zakład Usług Socjalnych

perkusji prof. Jacka Woty) oraz Jarosław Podsiadlik (II rok, klasa klarnetu prof. Mieczysława Stachury). Przyznano także dwa wyróżnienia, które

otrzymały: Anna Chudzio i Anna

ną nagrodę ‑$‑ piękną statuetkę -dla najlepszego instrumentalisty spośród wszystkich uczestników konkursu. Tę właśnie nagrodę - Grand Prix ‐ otrzymał w tym roku zwycięzca w kategorii ' .instrumentów dętych blaszanych - Sławomir Cichor.

Konkurs Małych Form Instrumentalnych spełnia bardzo istotną rolę w pracy dydaktycznej Katedry i przynosi

znaczące korzyści tak uczestnikom, jak ' i'ped'agogom. Młodzież zdobywa doświadczenia potrzebne na konkursach p _o szerszym zasięgu, wzbogaca swój ,ifprepertuan zyskuje także możliwość zaprezentowania małych form muzycznych, dla wykonania których W cza`-

" sie' semestralnych egzaminów nie za' wśze wystarcza czasu. Konkurs daje "ogólny obraz aktualnych możliwości

dęcistów i perkusistów naszej uczelni, $J St także okazją do porównania poziomu' poszczególnych uczestników

icałych- klas instrumentalnych. Nasuwa` się 'też myśl, ›że - po odpowiedniej 'modyfikacji - konkurs naszej katedry

może stać się zalążkiem ›międzyuczel'manego konkursu o podobnym cha-

rakterze. .“Stałby się on z pewnością

' „ciekawym wydarzeniem i dodatkową mobilizacją dla naszych studentów.

nawców dokonał Andrzej Ostoja-Solecki,

reprezentujący organizatorów. A była już tylko wspaniała muzyka, chana w ciszy i slqipieniu, które jeszcze dłuższą chwilę po tym, gdy niebiański akord rozpłynął się wysoko pod sklepieniem.

potem wysłutrwały ostatni, gdzieś

Autorka relacji, dr hab. Milica Semków, jest profesorem Uniwersytetu Wrocławskiego. Pracuje wInstytucie Filologii Słowiańskiej, zajmuje się folklorem i literatura narodów Jugosławii,

wykłada historię literatury powszechnej.

Po Koncercie Wielkopostnym. Na pierwszym planie od lewej: Alan Urbanek, Arnika Dobras, Mariusz Godlewski


Słudencki CZARO DZI EJSKI

FLET

W OPERZE WROCŁAWSKIEJ Ançlrzei Wolański Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że 26 marca bieżącego roku studenci Wydziału Wokalnego naszej Akademii mieli swoje tzw. pięć minut. Oto bowiem, dzięki uprzejmości dyrektor Ewy Michnik, wystąpili oni w pełni profesjonalnym przedstawieniu singspielu Czarodziejski flet Wolfganga Amadeusa Mozarta, pierwszym po dwóch spektaklach premierowych, firmowanym przez Operę Wrocławską, na scenie - z uwagi na remont macierzystego gmachu - Teatru Współczesnego. Tak dobrze się przy tym złożyło, że operowe przedstawienie przygotowywali pedagodzy uczelni: prof. Tadeusz Zathey (kierownictwo muzyczne) oraz st. wykł. Waldemar Karst (inscenizacja ireżyseria), którzy od początku obecnego roku akademickiego pracowali również znaszymi adeptami wokalistyki.

A oto pełna lista bohaterów studenckiego Czarodziejskźego fletu: Aleksandra Kurzak (jako Królowa Nocy), Wojciech Ziarnik (Sarastro), Magdalena Wanat (Pamina, I akt), Edyta Urszulak (Pamina, II akt), Agnieszka Kalita (I Dama, I akt), Karina Skrzeszewska (I Dama, II akt), Ewa Mencl (II Dama, Iakt), Anna Wierzbicka (II Dama, II akt), Joanna Dobrakowska (III Dama), Iwona Leśniowska (I Chłopiec), Renata Dobosz (II Chłopiec), Jolanta Jasionowicz (III Chłopiec), Jacek Kapica (Papageno, I akt), Bartłomiej Misiuda (Papageno, II akt), Olga Dereń (Papagena), Wojciech Smarkala (Monostatos), Jacek Springer (I Kapłan iKaznodzieja) oraz Marcin Grzywaczewski (II Mąż Zbrojny). W pozostałych rolach wystąpili artyści Opery Wrocławskiej, m. in. partię Tamina

śpiewał lwowianin z pochodzenia, Taras Ivaniv. Trzeba też koniecznie zaznaczyć, że Aleksandra Kurzak oraz

studentki kreujące role trzech chłopców wystąpiły również w dwóch premierowych przedstawieniach operowych. Warto także podkreślić, że partie Paminy iPapagena w operowych premierach z ogromnym sukcesem zaśpiewali nasi ubiegłoroczni absolwenci, Natalia Kovalowa i Jacek Jaskuła.

Zgodnie z obecną, ogólnoświatową tendencją, Mozartowski Singspiel śpiewano w języku oryginału, zatem po niemiecku (od czasu do czasu nawet z dbałością o dialekt wiedeńs-

Wojciech Ziarnik (Sarastro) i Magdalena Wanat (Pamina)

ki), dialogi mówiono zaś - w zgodzie z dawnym, choć raczej późnobarokowym, dotyczącym intermezza buffo, aniżeli par excellence klasycznym zwyczajem - w języku rodzimym, czyli w tym przypadku po polsku. Wielka szkoda, że bohatersko

próbujący partię Tamina przez cały rok, obdarzony ładnym, lirycznym tenorem o bel cantowym zacięciu, Radosław Kot, w ostatniej chwili się

rozchorował. Szkoda, że iBartłomiej Misiuda, po prostu znakomity w dialogach mówionych, z powodu wokalnej niedyspozycji musiał być we fragmentach śpiewanych wspomagany przez Jacka Kapicę. Szkoda wreszcie,

że nie wszystkim studentom udało się wystąpić w tym przedstawieniu. Stąd oni to właśnie, na czele z Arniką Dobras jako Królową Nocy, wystąpili w kwietniu, tuż przed świętami, Z p0kazem skróconej wersji Czarodziejskiego fletu w sali teatralnej Akademii. A dodajmy na zakończenie, Że Arnika Dobras już w lutym zaśpiewała partię Królowej Nocy w spektaklu Czarodziejskiego fletu na scenie Teatru Wielkiego w Poznaniu.

Scena zbiorowa. Po środku (od lewel): Wojciech Smarkala (Monostatos) 1' Wojciech Ziarnik (Sarastro) GAMa mmm 2000


VI

MIĘDZYUCZELNIANY

KONKURS WOKALNY w DUSZNIKACH zonom Izabella Jeżowska

Na jubileuszowy rok 2000 przypadł kolejny, szósty już Międzyuczelniany Konkurs W0kalny. Przypomnijmy, że Polskie Stowarzyszenie Pedagogów Śpiewu przy współpracy Katedry Wokalistyki Akademii Muzycznej we Wroclawiu organizuje konkursy o takim profilu od roku 1990. Pierwszy z nich przeprowadzono we Wrocławiu. Od roku 1992 konkursy odbywają się co dwa lata w Dusznikach Zdroju. Ich celem jest promocja młodych, utalentowanych śpiewaków polskich: studentów i absolwentów wydziałów wokalnych iwokalno-aktorskich wszystkich akademii muzycznych w Polsce, także Polaków studiujących za granicą. VI Międzyuczelniany Konkurs Wokalny odbywał się w dniach 28 kwietnia- 4 maja 2000 roku, a jego kierownikiem artystycznym był prof. Eugeniusz Sąsiadek Jury konkursu obradowało w następującym składzie: Eugeniusz Sąsiadek (przewodniczący), Mieczysław Dondajewski (wiceprzewodniczący), Maria Foltyn, Michalina

Growiec, Małgorzata Komorowska, Krystyna Szostek-Radkowa, Christian Elssner i Andrzej Janusz. Sekretarzem konkursu była Barbara Ewa Werner, a sekretariat techniczny jury sprawowały: Agata Młynarska i Izabella Jeżowska. Konkurs rozpoczął się koncertem inauguracyjnym w Dworku Chopina w Dusznikach Zdroju. Wystąpił laureat sprzed dwóch lat - Jacek Jaskuła, absolwent wrocławskiej Akademii Muzycznej, któremu przy fortepianie towarzyszyła Alicja Faryniarz. Przesłuchania konkursowe 1, II i III etapu odbywały się również w Dworku Chopina. Do konkursowej rywalizacji przystąpiło 58 uczestników, wśród nich w kategorii oratoryjnopieśniarskiej 23 osoby, a w kategorii operowej - 39 osób; 4 osoby startowały w obu kategoriach. Do drugiego etapu dopuszczono 30 uczestników, a do finału - 18. Mimo liczebnej przewagi pań startujących w konkursie, w finale zaznaczyła się przewaga głosów męskich. Jury postanowiło przyznać następujące nagrody i wyróżnienia: I nagroda - Małgorzata Pańko - alt, kategoria oratoryjno-pieśniarska (Warszawa) - Mariusz Godlewski - baryton, kategoria operowa (Wrocław) II nagroda - Natalia Puczniewska - sopran, kategoria operowa (Poznań) I]] nagroda - Artur Ruciński - baryton, kategoria oratoryjno-pieśniarska (Warszawa) - Rafał Majzner -tenor, kategoria oratoryjno-pieśniarska (Katowice) - Piotr Rafałko -tenor, kategoria operowa (Warszawa) I wyróżnienie - Agieszka Piasecka - sopran, kategoria oratoryjno-pieśniarska (Poznań) - Natalia Kowalowa - sopran, kategoria operowa (Wrocław) 11 wyróżnienie - Bartłomiej Misiuda -baryton, kategoria oratoryjno-pieśniarska (Wrocław) - Wioletta Chodowicz - sopran, kategoria operowa (Wrocław) - Katarzyna Oleś- sopran, kategoria operowa (Kraków) - Rafał Bartmiński - tenor, kategoria operowa (Katowice)

Przyznano również szereg nagród specjalnych, m.in. w formie koncertów promocyjnych. Uzyskali je: Rafał Bartmiński, Rafał Majzner, Adam Szerszeń i Marcin

Żychowski z Katowic, Małgorzata Pańko, Piotr Rafałko, Artur Ruciński i Rafał Siwek

z Warszawy oraz Mariusz Godlewski iBartłomiej Misiuda z Wrocławia. Nagrody i dyplomy przyznano także pianistom towarzyszącym śpiewakom. Wyróżnieni w ten sposób zostali: Robert Marat z Katowic, Izabela Górska-Krasiel z Poznania,

Mariusz Rutkowski i Beata Sebesczyl( z Warszawy oraz Witold Janusz 2 Wrocławia. Koncert laureatów odbył się dwukrotnie: 3maja w dusznickim Dworku Chopina, gdzie finaliści otrzymali dyplomy, a część laureatów - nagrody i upominki od PSPŚ, oraz 4 maja w Sali Teatralnej Akademii Muzycznej we Wrocławiu, gdy nastąpiło wręczenie głównych nagród. Jurorzy oraz liczni obserwatorzy konkursu

zgodnie podkreślali wysoki poziom i dobre przygotowanie uczestników, a pisząca te słowa także miłą atmosferę i zdrowe

współzawodnictwo w trakcie konkursu. Życzliwość słuchaczy, a także niezła akustyka waorku Chopina, sprzyjały głosom młodych śpiewaków. Wielu z nich zpewnością będzie w przyszłości stanowiło filary polskiej wokalistyki. Kolejny konkurs odbędzie się za dwa lata, ale już teraz rozpocznie się poszukiwanie sponsorów, gdyż organizatorzy zamierzają znacznie podnieść wysokość nagród, a co za tym idzie także i rangę konkursu. Należy dodać, że w tym roku darczyńcami konkursu byli: Ministerstwo Kultury

iDziedzictwa Narodowego (Departament Programowania i Nadzoru Edukacji Artystycznej), Fundacja Bankowa im. L. Kronenberga, Fundacja im. Batorego, Fundacja Festiwali Chopinowskich w Dusznikach Zdroju, Burmistrz Miasta Duszniki

Zdrój, Małopolskie Centrum Kultury „Sokół” w Nowym Sączu, Elżbieta i Ry-

szard Karczykowscy, Michalina Growiec, Krystyna Szostek-Radkowa, Przedsiębiorstwo Usług Techniczno-Socjalnych ME-GA-WEŁ oraz Towarzystwo Miłośników Muzyki Stanisława Moniuszki.

Jurorzy i organizatorzy Konkursu przed Dworkiem Chopina. Stoją od lewej: Andrzej Janusz, Eugeniusz Sąsiadek, Mieczysław Dondajewski, Christian Elssnen Siedzą od lewej: Izabella Jeżowska, Michalina Growiec, Maria Foltyn, Krystyna Szostek-Radkowa, Barbara Ewa Werner GAMa anwil( ma

9


TURNIEJ MŁODYCH KOMPOZYTORÓW POZNAŃ-WROCŁAW

poznańskich twórców wraz z ich kolegami, którzy wystąpili w charakterze wykonawców, było odpowiedzią na zorganizowany w kwietniu ubiegłego roku koncert zatytułowany Konfrontacje Młodych PoznańWrocław, który odbył się podczas Festiwalu Muzyki Współczesnej Poznanska Wiosna Muzyczna. Była to także próba stworzenia

Karolina Gołębiowska

tradycji koncertów, podczas których

Koncerty twórczości młodych kompozytorów już od lat stale goszczą w programach festiwali muzyki współczesnej. Podczas tegorocznego XXII Festiwalu Polskiej Muzyki Współczesnej Musica Polonica Nova również znalazł się koncert, w ramach

którego swoje utwory mogli zaprezentować młodzi twórcy studiujący kompozycję w Akademii Muzycznej im. I. I. Paderewskiego w Poznaniu oraz studenci

wrocławskiej Akademii Muzycznej im. K. Lipińskiego. Zaproponowana przez organizatorów festiwalu forma turnieju oraz zaproszenie

oprócz prezentacji twórczości wrocławskich kompozytorów poznać można utwory powstające w innych uczelniach muzycznych kraju. Tegoroczny koncert wzbudził Żywe zainteresowanie słuchaczy, o czym świadczyć mogła wypełniona po brzegi Sala Teatralna Akademii Muzycznej. W pierwszej części zaprezentowali się goście. Usłyszeliśmy Dwa utwory na fortepian Artura Cieślaka, Interim na perkusję Artura Kroschela, Ewolucje na saksofon altowy i perkusję Agnieszki Zdrojek, a także Piotra Orlińskiego Trio + na skrzypce, wiolon-

czelę, fortepian i perkusję, Darii Jabłońskiej Dwie pieśni do słów Ch. Baudelaire'a

prowadziła: ”Dotychczas napisałem parę nutek, ale czy są warte choć ćwierć funta kłaków? - czas pokaże...", po czym usłyszeliśmy owianą wspomnieniem wakacyjnej przygody Fantazję na skrzypce iorkiestrę „Beyonne„.eh...Beyonne” w wersji kameralnej wwykonaniu Andrzeja Ładomirskiego (skrzypce) i Marcina Grabosza (fortepian). W dalszym ciągu koncertu zaprezentowali swą najnowszą twórczość Alina

Ewelina Niewiadomska Pierwszego dnia marca w Sali Teatralnej wrocławskiej Akademii Muzycznej odbył się Koncert Twórczości Młodych Kompozytorów - studentów tejże uczelni. Wykonawcami tych niejednokrotnie prosto spod pióra wyciągniętych utworów byli

również młodzi muzycy - ich koledzy z Wydziału Instrumentalnego, Wystarczającą reklamą koncertu okazały się same nazwiska twórców, bowiem szczegółowy program do ostatnich chwil pozostawał tajemnicą. Trwający w efekcie przeszło dwie godziny popis rozwijającego się kunsztu młodych kompozytorów przyciągnął pełną salę

słuchaczy. Wykształconym muzycznie odbiorcom zaprezentował mieszaninę stylów i kierunków, a także zróżnicowany poziom artystyczny utworów napisanych przez dziesięcioro adeptów sztuki tworzenia. Melomanom zaś dał okazję do zapoznania się z najnowszą muzyką, tą, którą być może za 100 lat świat oceni na miarę muzyki Bacha czy Mozarta, albo ogłosi jako niebezpiecznie oddziaływającą i oryginalną. Już na samym początku koncertu refleksją nad swą dotychczasową twórczością podzielił się Tadeusz Półról, cytowany przez piszącą te słowa, która koncert

Caputa, której Pieśń "Odbicia" na głos kobiecy i fortepian do słów wiersza Anny Kamieńskiej wykonała również młoda... kompozytorka i perkusistka - Agata Zubel. Sławomir Kupczak dał nam poznać swą kompozycję Anafora I na fortepian, będącą cyklem sześciu wariacji na temat własny, nawiązującą do punktualistycznej muzyki Antona Weberna. Waldemar Maszyński wykonał swój utwór Małe preludia na klarnet i fortepian wraz zmłodszym bratem Mateuszem, który uczy się gry na klarnecie w podstawowej szkole muzycznej. Trzy preludia fortepianowe - "Tęsknota", "De Stijl", "Modlitwa

opokój" autorstwa Katarzyny Głowickiej stanowiły jakby pocztówki z pobytu Kasi w Holandii. Niezwykle ciekawą kompozycją poczęstował nas Michał Moc, brawurowo wykonując swój utwór Per Aspera na akordeon i taśmę - nie obyło się bez bisu. Wręcz nieprawdopodobną owacją zakończyło się wykonanie Ballady na głos, perkusję i taśmę Agaty Zubel, która już po raz kolejny udowodniła, że oprócz tego, iż jest utalentowaną perkusistką i dobrze zapowiadającą się kompozytorką, obdarzona jest także pięknym głosem. Impresje na fortepian i perkusję Stefana Gąsieńca wwykonaniu kompozytora (fortepian) oraz jego młodszego kolegi z wrocławskiego Liceum Muzycznego - Michała Lasoty (perkusja) stanowią przykład tego rodzaju utworu, którego pomysł rodzi się nagle, zaś jego realny kształt jest nieoczekiwany nawet dla samego kompozytora

na głos ifortepian oraz XXX na skrzypce itaśmę skomponowane przez Katarzynę Taborowską.

Po przerwie nastąpiła część „wrocławska” koncertu. Wypełniło ją 6 utworów: Trio smyczkowe Bartłomieja Krchy, Per Aspera na akordeon i taśmę Michała Moca, Aliny Caputy Muzyka na wiolonczelę i marimbę, a także Katarzyny Arnhold Śmiech jak sze-

lest zeschłych liści na skrzypce solo i Lumiére na perkusję Agaty Zubel. Koncert zakończył Wernisaż na fortepian, taśmę i fotografie autorstwa Cezarego Duchnowskiego i Marcina Rupocińskiego. Bardzo rozbudowany program koncertu pozwolił słuchaczom na porównanie dzieł poznańskich i wrocławskich twórców oraz poznanie estetycznych ideologii młodego pokolenia polskich kompozytorów. Jedynym minusem było przeciągnięcie się występów, które uniemożliwiło punktualne dotarcie publiczności na wieczorny koncert w Filharmonii.

iobjawia się dopiero w momencie wykonania. Impresje nie zawiodły naszych oczekiwań - wręcz przeciwnie: były swego rodzaju odskocznią od dwudziestowiecznych harmonii i technik kompozytorskich prezentowanych w pozostałych utworach młodych kompozytorów; podstawą ich budowy była jazzowa improwizacja. Ciekawym popisem zmagań nie tylko z materią dźwiękową, ale także z jej komputerową obróbką były Multiobsesje na taśmę Tomasza Marcina Kienika - utwór

wyróżniony na I Konkursie Kompozy-

torskim im. Andrzeja Panufnika w Krakowie w 1999 roku. Na zakończenie koncertu usłyszeliśmy Kwintet smyczkowy "Szaleństwo" Konstancji Kochaniec, utwór

brawurowy i niezwykle oryginalny, opatrzony dodatkowo jednym z wierszy kompozytorki. Biorąc udział w takich koncertach mamy niepowtarzalną

szansę

uczestniczenia

w powstawaniu muzyki tuż obok nas: możemy przysłuchiwać się dźwiękom dopiero co ukończonej partytury, możemy obserwować pierwsze ruchy batutą zafascynowanego nowym dziełem dyrygenta, możemy w końcu poznać żyjącego współcześnie kompozytora i odkryć, że jest artystą bliskim nam - słuchaczom. Odkrycie to może być ciekawsze i radośniejsze gdy mamy do czynienia nie tylko z młodymi twórcami, ale i młodymi wykonawcami

- ich kolegami. Może sami niepotrzebnie stwarzamy sobie barierę jakiejś wyidealizowanej - źle pojętej - wielkości i nieprzystępności współczesnych kompozytorów...? Tak samo postępujemy z muzyką, którą traktujemy jako przeintelektualizowaną, i o której myślimy, że jest dla tych wybranych: wtajemniczonych w arkana jej powstawania muzyków. Może warto po prostu pójść na koncert, zamknąć oczy i wsłuchać się w dźwięki - do tego nie trzeba żadnej wiedzy.


Wydział IV organizuie audycie umuzykalniające

„Łabędź”,

„Duet

Kotów”,

„Słoń”.

Waudycjach wzięło udział około 220 dzieci. W większości byli to uczniowie z klas prowadzonych przez wychowanków naszej Akademii Muzycznej, którzy dbają o to, by kontakty tej młodej widowni z prawdziwą, wartościową

muzyką były dość częste. Dzieci z tych klas są zatem słuchaczami koncertów

„Mafi/l", Magda Gio/'5, SP nr 91 we Wrcoławiu

Wśród wielu artystycznych inicjatyw Wydziału Edukacji Muzycznej ważnym przedsięwzięciem - zainspirowanym

przez Katedrę Edukacji Muzycznej - są umuzykalniające audycje przygotowywane z myślą o zaprezentowaniu ich najmłodszej widowni: dzieciom ze szkół podstawowych Wrocławia i okolic. Wletnim semestrze ubiegłego roku odbyła się audycja zatytułowana „Chopin w muzyce i poezji”. Stanowiła ona kontynuację cyklu podobnych koncertów, jakie organizowane były na

Wydziale w latach osiemdziesiątych, jeszcze w gmachu przy ul. Hubskiej. Natomiast tematem audycji przedstawionej w naszej uczelni dla dziecięcej publiczności w dniach 13 i 14 kwietnia były „Zwierzęta malowane muzyką”. Wykonawcami oraz prowadzącymi koncerty byli studenci Wydziału IV, którzy zaprezentowali bardzo dobre przy-

organizowanych przez Filharmonię Wrocławską w cyklu „Filharmonia dla młodych”. Jednak nasze audycje cechują szczególne walory. Kameralna forma tych spotkań, bliski kontakt wykonawców z publicznością oraz quiz z nagrodami zapewniają bardzo żywy odbiór studenckich prezentacji. Dzieci nie tylko chętnie słuchają muzyki, ale również mają możliwość zaprezentowania się na estradzie. Podczas kwiet-

niowych audycji były więc piosenki, wierszyki, a nawet wykonania prostych utworów na fortepianie - wszystko nagradzane dużymi brawami i wspaniałymi nagrodami tematycznie związanymi z tytułem audycji. W tym miejscu warto podkreślić, że Urząd Miejski Wrocławia sponsorował nagrody dla uczestników quizu, za co składamy serdeczne podziękowanie.

Już kilka dni po naszych występach zaczęły napływać do Akademii nie tylko listy opisujące wrażenia dziecięcej widowni, ale także wspaniałe rysunki inspirowane muzyką, jaka zabrzmiała w trakcie audycji. Prace te eksponowane były później wjednej z gablot Wydziału. Ta spontaniczna reakcja młodych słuchaczy prawdziwie nas wzruszyła; odpowiedzią członków Katedry Edukacji Muzycznej było ufundowanie nagród dla autorów najpiękniejszych prac plastycznych. Widok roześmianej i zadowolonej publiczności opuszczającej po zakończeniu koncertów mury Akademii oraz podziękowania dzieci i nauczycieli

potwierdzają ogromną potrzebę tego typu działalności umuzykalniającej we Wrocławiu. Nie do przecenienia są także korzyści płynące z takiej akcji dla naszych studentów, którzy występując w audycjach rozwijają zarówno swe umiejętności artystyczne, jak i pedagogiczne, nabierają też doświadczenia wpracy z dziećmi. Już teraz zatem planujemy kolejne koncerty tego cyklu.

gotowanie, wysoki

poziom profesjonalny, umiejętności aktorsko-wokalne, poczucie humoru oraz cenną umiejęt-

ność zainteresowania słuchaczy i nawiązania bardzo dobrego kontaktu z dziećmi W programie znalazły się utwory o takich tytułach, jak: „Kukułka”, „Kura”, „Pszczółka”, „Motyl”,

.

we Wro mwnn.

klasa IV::

GAMĘ 11 ::mmam '


Międzynarodowy Turniej Dyrygentury Chóralnej

w STRONĘ

POLIFONII

Jednym z największych zamierzeń zrealizowanych w ostatnich miesiącach

przez Katedrę Chóralistyki i Prowadzenia Zespołów był II Międzynarodowy Turniej Dyrygentury Chóralnej „W stronę polifonii", który zorganizowano wgrudniu 1999 roku. Pomysł ten podjęto po ośmiu latach od przeprowadzenia I Turnieju, noszącego wówczas podtytuł „Studencki most muzyczny wschód - zachód". Idea współpracy międzynarodowej przyświecała organizatorom turnieju i tym razem, całe przedsięwzięcie skupiło bowiem przedstawicieli trzech krajów: Łotwy, Francji i Polski.

Turniej był ważnym wydarzeniem dla całego Wydziału Edukacji Muzycznej (funkcjonującego jeszcze wówczas pod nazwą Wydziału Wychowania Muzycznego), angażował bowiem praktycznie wszystkich jego studentów, występujących

wchórach i wydziałowej orkiestrze. Wymagał długich przygotowań

Halina Wieniawska-Michalczyk II Międzynarodowy Turniej Dyrygentury Chóralnej przebiegał pod kierownictwem artystycznym prof. Zofii Urbanyi-Krasnodębskiej, kierownika Katedry Chóralistyki i Prowadzenia Zespołów, a kierownictwo organizacyjne przyjęła na siebie adiunkt Ewa Grygar. Chętni do pomocy okazali się wszyscy członkowie katedry, a także studenci, którzy zawiązali siedmio-

osobowy Studencki Komitet Organizacyjny. Turniej objęty został honorowym patronatem JM Rektora Akademii Muzycznej we Wrocławiu prof. Jerzego Mrozika, który wyraził przekonanie,

iż

„(...)

turniej

stanie

się

ważnym wydarzeniem artystycznym,

chwilą wielkiej satysfakcji dla uczestników i ich pedagogów, a dla innych studentów - inspiracją do własnych dokonań”. Powyższe słowa JM Rektora znalazły dopełnienie w wypowiedzi prof. Zofii Urbanyi-Krasnodębskiej: „(...) wracamy do naszej idei - przyjaznego, »polifonicznegm spotkania młodych dyrygentów w warunkach najszlachetniejszej rywalizacji, polegającej na wyścigu omożliwie piękne wykonanie w tej najbardziej intrygującej ludzi sztuce, jaką jest muzyka”. W trzyetapowym turnieju wzięło udział ośmioro studenteki studentów z Akademii Muzycznych Łotwy (Ryga) i Polski (Warszawa i Wrocław). Pracę uczestników nad utworami oceniało międzynarodowe jury, które obradowało w składzie: prof. Zofia Urbanyi-Krasnodębska ~ przewodnicząca (Wrocław), prof. C. BolzingerCausse (Strasbourg), prof. J. Lindenbergs (Ryga) i prof. A. Banasiewicz (Warszawa). Warsztat wykonawczy stanowiły trzy chóry: „Feichtinum”, 12

GAMa Karwi:: 2000

^

Chór im. Stanisław Krukowskiego oraz „Puellae cantantes” - chór żeński wrocławskiego Liceum Muzycznego. Przyznano następujące nagrody regulaminowe i wyróżnienia: I nagroda - Evita Bindemane z łotewskiej Akademii Muzycznej im. J. Vitolsa w Rydze II nagroda - Gints Ceplenieks z tej samej uczelni III nagroda - Jarosław Jasiura z Aka-

demii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu. Dodatkowo przyznano kilka nagród specjalnych. Puchar ufundowany przez Katedrę Chóralistyki i Prowadzenia Zespołów za najciekawszą interpretację utworu turniejowego uzyskała Evita Bindemane za wykonanie utworu Ave Maria E. Domańskiego. Nagrodę im. Zygmunta Urbanyi'ego, ufundowaną i przyznaną przez prof. Zofię Urbanyi-Krasnodębską za najlepsze wykonanie utworu Karola Szymanowskiego, otrzymał Gints Ceplenieks. Został on również wyróżniony nagrodą ufundowaną iprzyznaną przez turniejowe chóry. Nagrodę dla najmłodszego uczestnika turnieju uzyskał Eduards Fiskovichs. Dodać należy, że sponsorami Turnieju byli: Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Akademia Muzyczna im. Fryderyka Chopina w Warszawie, zaś nasza uczelnia par-

tycypowała w poniesionych kosztach organizacyjnych. Finał zmagań turniejowych stanowił koncert laureatów w historycznej Auli Leopoldyńskiej, połączony z uroczystym , wręczeniem nagród przez

JM Rektora prof. Jerzego Mrozika iprzewodniczącą jury prof. Zofię Urbanyi-Krasnodębską.

przed

rozpoczęciem

rywalizacji i niezłej kondycji wtrakcie przebiegu, nic więc dziwnego, że

pozostawił silne

wrażenia na naszych studentach. Turniej widziany z punktu widzenia młodzieży relacjonuje Irma Kusiak, studentka IV roku

Wydziału Edukacji Muzycznej Akademii Muzycznej we Wrocławiu, chórzystka zespołu „Feichtinum".

Turniej od strony

WARSZTATU WYKONAWCZEGO Irma Kusiak D0 turnieju przygotowywaliśmy się od października, a nawet wcześniej, bo część z nas poznawała już fragmenty programu turniejowego W trakcie letnich warsztatów chóralnych w Międzywodziu. Pracowaliśmy od początku intensywnie i rzetelnie, wiedząc, iż turniej ma wysoką rangę. Dodatkowym bodźcem był dla nas fakt, Że w rywalizacji zapowiedziany był udział koleżanek i kolegów z naszego Wydziału.

Turniej poprzedzały uczelniane eliminacje, które były wydarzeniem zarówno dla świeżo upieczonych dyrygentów, jak i dla chórzystów. Staraliśmy się odebrać każdy gest i myśl, którą nasi koledzy nam przekazywali. Wszyscy wypadli bardzo dobrze. Do turnieju zakwalifikowały się studentki: Blanka Mikłaszewska i Ola Osiecka oraz Jarek Jasiura - ubiegłoroczny

absolwent IV Wydziału.


Po eliminacjach zaczęła się prawdziwa robota. Ilość i jakość programu turniejowego nie pozostawiły na nas suchej nitki. Ale nie jest to wcale narzekanie. Praca - choć niełatwa- była też i przyjemna, tym bardziej, że próby prowadzili z nami przede wszystkim Blanka, Ola i Jarek. Przyznam, że byliśmy ogromnie ciekawi, jak sobie poradzą. Z perspektywy czasu można stwierdzić, że byli świetni, i choć my, chó-

rzyści, mieliśmy na początku trochę problemów z samodyscyplina widząc

przed sobą „jednego z naszych”, to z czasem wszystko zaczęło współgrać jak należy. Nadszedł wreszcie dzień rozpoczęcia turnieju: 17 grudnia 1999 roku. W pierwszym etapie wszyscy uczestnicy pracowali z żeńskim chórem Państwowego Liceum Muzycznego we Wrocławiu „Puellae Cantantes”

inaszym uczelnianym Chórem im. Stanisława Krukowskiego. Każdy dyrygent miał 30 minut na pokazanie swojej pracy z zespołem nad dwoma utworami: obowiązkowym i wylosowanym. Ci, którzy w tym dniu nie występowali jako „warsztat wykonawczy”, czyli członkowie chóru „Feichtinum”

oraz pozostali studenci naszego wydziału, z ogromną ciekawością i zainteresowaniem obserwowali dyrygentów. Każdy z nas miał też po pierwszym etapie swojego faworyta. A wybór nie był wcale łatwy, bo wszyscy uczestnicy zaprezentowali bardzo dobre przygotowanie. Dzięki temu, że był to turniej międzynarodowy, przybyła do nas trójka świetnych dyrygentów z Rygi: Evita Bindemane, Gints Ceplenieks i Eduards Fiskovichs. Przyjechała także reprezentacja Warszawy: Klaudia Rosińska i Anna Wyrzykowska. Naprawdę każdy uczestnik był znakomity, a szczególnie goście z Łotwy, którzy wywarli na nas wrażenie nie tylko muzycznymi umiejętnościami, ale i znajomością języków: Eduards pracował posługując się językiem polskim, Evita - niemieckim, a Gints -

angielskim.

Kolejny dzień ambitnej rywalizacji obejmował drugi i trzeci etap. Do trzeciego etapu dostały się Evita iOla oraz panowie Gints i Jarek. Smutno nam było bez Blanki, wy-

różniającej się znakomitym słuchem, ale taka jest konkursowa kolej rzeczy - o wszystkim decyduje jury. Etap finałowy był szczególnie trudny. Zarówno dyrygenci, jaki członkowie zespołów odczuwali zmęczenie, a i program też był niełatwy _praca nad interpretacją jednego z trzech polskich utworów. I tutaj zauroczył nas soba Gints, pracujący nad pieśnią Wyrzundzaj się dziwce moje K. Szymanowskiego; zaimponowała nam jego determinacja wstyczności z językiem polskim. Znakomita była też Evita i jej interpretacja kompozycji Ave Maria E. Domańskiego. Jeśli zaś chodzi o Olę i Jarka - ze zrozumiałych względów im właśnie kibicowaliśmy najbardziej. Wynik turnieju był zaskakująco zgodny z naszymi oczekiwaniami. Wygrała Evita - bardzo dojrzała, zwieloma świetnymi pomysłami; drugie miejsce zajął Gints, który otrzymał także nagrodę studentów - chóru „Feichtinum” i Chóru im. Stanisława Krukowskiego - za niezwykły uśmiech i ogromną radość pracy. Na trzecim miejscu uplasował się nasz znakomity Jarek,

awyróżnienie dostała Ola, która wykazała się niezwykłym opanowaniem i pięknym głosem. II Turniej Dyrygentury Chóralnej „W stronę polifonii” przeszedł już do historii. Wspominając to wydarzenie wciąż nasuwa się refleksja,

że takie spotkania powinny być organizowane jak najczęściej. Stanowią one najlepszą okazję do tego, by sprawdzić się w tak poważnej roli, jaką jest praca z zespołem, by poznać nowych kolegów, aprzede wszystkim - cieszyć się tym, co przynosi muzyka.

Nowy cykl koncertowy

WROCŁAWSKA

SZKOŁA CHÓRMIS'I'RZÓW Halina Wieniawską-Michalczyk Ostatnie miesiące przebiegają we Wrocławiu pod hasłem milenium naszego miasta. Również i w naszej uczelni milenijne obchody nie przeszły bez echa. Z inicjatywy prof. Zofii Urbanyi-Krasnodębskiej i pod jej kierownictwem artystycznym, dla uczczenia 1000-lecia Wrocławia, 5 kwiet-

nia zainaugurowano cykl dziesięciu koncertów pod nazwą „Wrocławska Szkoła Chórmistrzów”. Celem cyklu jest przedstawienie całej plejady chórmistrzów - wychowanków Wydziału IV (dziś noszącego nazwę Wydziału Edukacji Muzycznej) w okresie 52 lat jego istnienia. Pierwszy koncert tego cyklu poświęcony został pamięci Profesorów: Stanisława Krukowskiego i Jerzego Zabłockiego. W ciepłych serdecznych słowach Profesorów wspominali ich uczniowie, współpracownicy i przyjaciele - pracownicy naszej uczelni. Przedstawiono również nagrania z koncertów prowadzonych przez tych zasłużonych muzyków z wrocławskim chórem i orkiestrą Polskiego Radia. Nagrania pochodziły z lat: 1954i 1970. Program muzyczny wieczoru stanowiły również występy Chóru im. Stanisława Krukowskiego iOrkiestry Smyczkowej Wydziału pod dyrekcją Ewy Grygar, a także Kameralnego Chóru Męskiego „Cantilena” pod dyrekcją Tadeusza Zatheya. Koncert prowadziła prof. Zofia Urbanyi-Krasnodębska. Jako

drugi i trzeci koncert` z nowego cyklu ujęto dwa koncerty dyplomowe studentów Wydziału Edukacji Muzycznej, które odbyły się 30 i 31 maja. CAM/1 mmm

13 _


MUZYKOTERAPIA M 0 DA c 21! RZECZYWISTOŚĆ? Paweł Cylulko Od kilku lat coraz bardziej dostrzega się idocenia terapeutyczne walory sztuki

muzycznej. Częściej niz dawniej włącza się do polskiego lecznictwa i szkolnictwa elementy oddziaływań estetycznych, a wśród nich muzycznych. Obserwuje się

przy tym głównie modę na muzykoterapię chorych i niepełnosprawnych dzieci. Niektóre placówki szczycą się tym, Że w ofercie proponowanych usług posiadają muzyczną terapię. Zaczęto nawet zmie-

niać nazwy zajęć z zakresu umuzykalnienia bądź rytmiki na zajęcia muzykoterapeutyczne, podnosząc niejako tym samym

ich rangę i popularność. Muzykoterapia jest jedną z form psychoterapii i fizjoterapii wykorzystującą dodatni wpływ muzyki na człowieka w ce-

lach diagnostycznych, relaksacyjnych, leczniczych, rehabilitacyjnych i wychowawczych. Jest jedną z odmian arteterapii (terapii poprzez sztukę: muzykę, plastykę, literaturę, teatr, film itp.). Prowadzi się ją

metodą indywidualną i grupową, w formie receptywnej (pacjent słucha) i aktywnej (odtwarza lub tworzy muzykę, ruch isłowo). Stosuje się ją z dużym powodzeniem w psychiatrii, chirurgii, kardiologii,

położnictwie, stomatologii i geriatrii. Prowadzona jest w sanatoriach, uzdro-

Coraz częściej organizuje się różne kursy

prof. dr T. Natanson i dr A. Janicki - współ-

sztaty i pokazy z zakresu terapii muzycznej. W mniejszym lub większym stopniu bazują one na dorobku wrocławskiej muzykoterapii. Czasem niektóre osoby nie pamiętają lub nie chcą pamiętać dokonań

twórcy wrocławskiej muzykoterapii. W roku 1972 powołano do życia pierwszy

w Polsce Zakład Muzykoterapii przy Katedrze Kompozycji i Teorii Muzyki Pań-

stwowej Wyższej Szkoły Muzycznej we Wrocławiu. Został on przekształcony w 1983 r. w jeden z nielicznych w Europie

samodzielnych Instytutów Muzykoterapii działających na prawach wydziału Akademii Muzycznej. Obecnie funkcjonuje Zakład Muzykoterapii Ogólnej i Stosowanej. Muzykoterapia nie posiada jeszcze ustalonego dla siebie miejsca, jakie mają inne

nauki medyczne, pedagogiczne i psychologiczne. Nieustannie wzbudza liczne dyskusje i kontrowersje. Przyczyną tego stanu rzeczy może być m.in. niewielka świadomość naszego społeczeństwa, które często

uważa, że terapia polega tylko i wyłącznie na odtwarzaniu nagrań muzycznych

(z płyt gramofonowych i kaset magnetofonowych), traktuje ją czasem jako element ludowej medycyny (stosującej amu-

cznej we Wrocławiu, starają się umniejszać jego rolę przypisując sobie nawet jego osiągnięcia. A trzeba pamiętać, że to wła-

śnie dzięki usilnym staraniom liderów wrocławskiej muzykoterapii u władz ministerialnych i resortowych nastąpiło w r0ku 1977 Zarządzeniem Ministra Zdrowia

iOpieki Społecznej zatwierdzenie statusu zawodu muzykoterapeuty. Na rynku wydawniczym ukazują się różnorodne publikacje piśmiennicze i na-

grania audiowizualne do terapii. Mało kto jednak pamięta, że to właśnie we wrocławskiej Akademii Muzycznej jako pierw-

szej zaczęto wydawać fachową polskojęzyczną literaturę muzykoterapeutyczną w formie Zeszytów Naukowych, powstał

tu min. pierwszy polski podręcznik do

lety, kadzidełka i wahadełka). Bywa itak,

książkowe z tej dziedziny. Między innymi

tansona pt. „Wstęp do nauki o muzykoterapii” (1979) oraz trzy inne publikacje

krążą wśród osób w różnym wieku, różnych zawodów, orientacji światopoglądo-

Pan Profesor publikował w latach siedem-

wych i politycznych. Nie omijają one na-

popularnonaukowych - cieszących się

wet muzyków, lekarzy, pedagogów i reha-

dużą poczytnością - artykułów przybliżających muzykoterapię gronu polskich

bilitantów, a co tu mówić o osobach bez

przygotowania specjalistycznego, którzy są potencjalnymi pacjentami muzykoterapii. Idea szkolenia dyplomowanych muzykoterapeutów od początku przyświecała

wrocławskiej placówce. Wyrazem tego było jedyne w Polsce i wczesne w stosun-

ku do innych krajów Europy rozpoczęcie szkolenia kadr muzykoterapeutów na powołanym w roku akademickim 1973/74

Dwuletnim Podyplomowym Studium

umysłowo, wzrokowo, słuchowo, rucho-

rapii. Po wielu staraniach prof. dr. T. Na-

wo, a nawet autystycznych. Muzykoterapia ma również zastosowanie w zakła-

tansona udało się w roku akademickim

dach resocjalizacyjnych, karnych, w zwal-

wramach stacjonarnych Studiów Muzykoterapii (1980-96). Aktualnie studenci pobierają naukę na Dwuletnich Pozawydziałowych Studiach Muzykoterapii

się w prasie, telewizji i radiu. Muzykoterapia jest stosunkowo nową

Zakładu Muzykoterapii Akademii Muzy-

że kojarzy się ją z ruchem New Age lub działalnością sekt. Te i podobne stereotypy myślowe i uprzedzenia do muzykoterapii

bilitacyjnych i wczasach. Pozytywne efekty daje stosowanie muzycznej terapii wrewalidacji dzieci niepełnosprawnych

czaniu alkoholizmu i narkomanii. Wiadomości na jej temat coraz częściej pojawiają

dokształcające, szkolenia zawodowe, war-

muzykoterapii autorstwa prof. dr. T. Na-

Muzykoterapii (1973-87). Wzorując się na zachodnich programach nauczania (głównie amerykańskich i niemieckich) został opracowany program pięcioletnich studiów magisterskich z zakresu muzykote-

wiskach, na koloniach, turnusach reha-

14

kładów i ćwiczeń praktycznych dla studentów. Pionierami tego działania byli

1980/81 rozpocząć kształcenie terapeutów

(w systemie stacjonarnym) i Dwuletnich

i młodą dziedziną nauki w Polsce. Jest ona wykładana od 1973 r. w Akademii Mu-

Podyplomowych Studiach Muzykoterapii (w systemie zaocznym). Pracownicy

zycznej im. K. Lipińskiego we Wrocławiu.

Zakładu Muzykoterapii Ogólnej i Stoso-

Należy dodać, iż uczelnia nasza w latach siedemdziesiątych jako pierwsza i jedyna

wanej pracują nad przygotowaniem programu czteroletnich magisterskich stu-

w naszym kraju podjęła i rozwinęła tę

diów muzykoterapii, które prawdopo-

dziesiątych w czasopiśmie „Jestem” serię

czytelnikowi Pracownicy Zakładu Muzy-

koterapii jako pierwsi w naszym kraju przygotowali i nagrali zestawy muzyczne (kojący i aktywizujący) dla Przedsiębiorstwa Nagrań VVideo-Fonicznych WIFON.

Ponadto opracowywali programy muzykoterapeutyczne wykorzystywane w wa-

runkach zakładów przemysłowych i służby zdrowia, byli autorami programu wychowania fizycznego dla studentów polskich uczelni muzycznych pod kątem profilaktyki i rehabilitacji zawodowego muzyka. Aktualnie pracownicy Zakładu

nieustannie prowadzą działalność dydaktyczno-naukową, liczne badania z zakresu

terapii muzycznej, wygłaszają referaty, publikują artykuły, realizują spektakle, warsztaty, kursy, koncerty, programy telewizyjne, radiowe, udzielają wywia-

dów.

Muzykoterapia funkcjonuje w Akademii Muzycznej we Wrocławiu od dwudziestu ośmiu lat niezależnie od większego czy mniejszego zainteresowania nią, lepszych czy gorszych czasów, mniej lub bardziej sprzyjających okoliczności. Można powiedzieć, że to nie moda, lecz potrzeba życia

dyscyplinę naukowo-dydaktyczną, czy-

dobnie będą reaktywowane w roku

wyznaczały i wyznaczają wrocławskiej muzykoterapii niepowtarzalne miejsce oraz wiodącą rolę w tej dziedzinie w Pol-

niąc ją przedmiotem akademickich wy-

akademickim 2001/2002.

sce.

GA M a txrrwwr 2mm


I

Irena Zathey-Tom

$‑

„Nowe metody kształcenia słuchu w aka-

demiach muzycznych” - to tytuł seminarium autorskiego, które w dniach 31 marca

i 1 kwietnia przeprowadziła w naszej uczelni prof. Izabela Targońska z Akademii Muzycznej im. Fryderyka Chopina w Warszawie. Seminarium to odbyło się w ramach Il Ogólnopolskiej Naukowo-Metodycznej Konferencji Solfeżowej (VI Konferencji Regionu Śląskiego), której organizatorem jest corocznie (od 1995 roku) Katedra Kompozycji i Teorii Muzyki, a kierownikiem - pisząca te słowa. Prof. Izabela Targońska była naszym gościem już w 1996 roku, kiedy to zorganizowaliśmy II Konferencję - dzięki przychylności Dyrekcji Zespołu Szkół Muzycznych - w Wałbrzychu. Autorka prezentowała wówczas własny dorobek naukowy oraz informowała o pracach nad kolejnymi podręcznikami do kształcenia słuchu. Obecnie mieliśmy możność poznać te właśnie prace, które ukazały się w latach 19981 i 1999 2. W czasie dwudniowego seminarium prof. Izabela Targońska wygłosiła trzy specjalis-

tyczne wykłady oraz przeprowadziła dwie lekcje pokazowe. Seminarium rozpocząl wykład wprowadzający pt. „Granice i możliwości słuchowe w percepcji muzyki”. Kolejny wykład na temat „Metodyka kształcenia pamięci

muzycznej na podstawie metody wprowadzonej w podręczniku pt. cenie pamięci muzycznej«”_oraz tacja komentarza metodycznego

własnej »Kształprezenzostały

uzupełnione lekcją pokazową z udziałem studentek pierwszego roku sekcji teorii. Był to praktyczny przegląd ćwiczeń i dyktand zastosowanych w podręcznikach. Drugi dzień seminarium rozpoczął wykład na temat „Zastosowanie metody ko-

rekty błędów w procesie nauczania na podstawie własnych podręczników pt. »Podstawy korekty błędów« oraz »Kształcenie słuchu dla dyrygentów i reŻyserów dźwięku« 3 - korekty partytur" wraz z nagraniami muzycznymi. W lekcji pokazowej, która była kontynuacją wykładu, wzięli udział nie tylko studenci

dyrygentury, ale również - zafascynowani bardzo wysokim poziomem i profesjonalizmem proponowanych zadań -adepci kompozycji i teorii muzyki. Coraz trudniejsze zadania prezentowane w trakcie tej lekcji przekonały wielu z nas, że umiejętności nabyte w czasie szkolnych lekcji kształcenia słuchu nie są nikomu dane raz na zawsze, lecz wymagają świadomej i ustawicznej pracy nad doskonaleniem swojego słuchu. Słuchacze - uczestnicy tegorocznej konferencji, którzy licznie przybyli na seminarium, to pedagodzy kształcenia słuchu ze szkół muzycznych I i II stopnia, wykładowcy Akademii Muzycznych z całej Polski oraz pedagodzy i studenci naszej

nowych metod kształcenia słuchu. Wramach Resortowego Programu Badań Podstawowych „Edukacja muzyczna wPolsce” prowadziła temat naukowy „Nowe metody kształcenia słuchu”. Szereg podręczników prof. Targońskiej, stanowiących owoc tej pracy, poddawano opinii specjalistów i psychologów muzyki. Wymiana doświadczeń z najważniejszymi, ośrodkami metodycznymi i akademickimi

uczelni. Duże zainteresowanie, jakim

Jankowskiego, że „ ...) kształcenie słuchu

cieszyła się Konferencja, potwierdza potrzebę organizowania następnych takich spotkań w przyszłości. Wiosną przyszłego roku w czasie kolejnej III Ogólnopolskiej Naukowo - Metodycznej Konferencji Solfeżowej będziemy mieli okazję zapoznać się z kolejnymi pracami prof. Izabeli Targońskiej (i sprawdzić, czy wystarczająco wysoko ustawiliśmy sobie poprzeczkę wymagań), Autorka przyjęła już bowiem zaproszenie, a tematem, który przedstawi, będzie kształcenie słuchu harmonicznego.

Prof. Izabela Targońska jest w Polsce niekwestionowanym autorytetem w zakresie

z innych krajów potwierdziła słuszność zamierzeń metodycznych dotyczących kształcenia słuchu, stosowanych w Polsce.

Bardzo ważne jest zatem pozyskanie jak największej rzeszy zwolenników tych metod w naszym kraju, by można było za

kilka lat potwierdzić tezę Wojciecha (...) to przede wszystkim rozwijanie zdolności i umiejętności analizy muzyki” 4 czego sobie i wszystkim pedagogommuzykom w Polsce życzymy. 1 Izabela Targońska, Podstawy korekty błędów, w: Z prac Międzyuczelnianej Katedry Kształcenia Słuchu, AMFC, Warszawa 1998. 2 Izabela Targońska, Kształcenie pamięci muzycznej, CEA, Warszawa 1999. 3 Izabela Targońska, Kształcenie słuchu dla dyrygentów i reżyserów dźwięku, AMFC, Warszawa 1991. ' Wojciech Jankowski, hasło: solfeż, w: Encyklo-

pedia Muzyki. Red. Andrzej Chodkowski, Warszawa 1995.

wił to zapewne dzień - jak wiadomo Prima Aprilis rzadzi się swoimi regułami. Każdy z uczestników otrzymał zestaw testów, obejmujacych dyktanda oraz ćwiczenia przeznaczone do korekty lub uzupełnienia. Utrudnienie stanowił fakt, iż wszystkich z www

WSPOMNIENIA

KRÓLIKA

nośwmncumaeo Karolina Gołębiowska

poprawek należało dokonać po zaledwie jednokrotnym przesłuchaniu. Pierwsze dyktanda (zaczerpnięte z literatury) nie sprawiły jeszcze szczególnych trudności, później bywało już różnie, a jak wiadomo, im dalej w las... Ćwiczenia dotyczyły rozpoznawania konkretnych tonacji, interwałów i wielodźwięków, korekty schematów rytmicznych, określania oktaw i wreszcie korekty partytur utworów pochodzących z różnych epok - od baroku do współczesności, i co za tym idzie,

W sobotę, 1 kwietnia, uczestniczyłam w po-

kazowej lekcji kształcenia słuchu, która poprowadziła prof Izabela Targońska z Akademii Muzycznej im. F. Chopina w Warszawie. Zajęcia te odbyły się w ramach konferencji solfeżowej i miały na celu ukazanie metod kształcenia słuchu dyrygentów i re-

przeznaczonych na rożne składy, w tym wokalno-instrumentalne. Różnorodność problemów słuchowych zawartych w tekstach pozwoliła dokładnie określić mocne,

azwłaszcza (niestetyl) słabe strony możliwości słuchowych uczestników; każdy wy-

żyserów dźwięku, W roli „króliczków doś-

szedł z zajęć ze świadomością tego, nad czym powinien popracować.

wiadczalnych” wystapili studenci Wydziałów: I i IV} przy czym wśród studentów wydziału I przeważali teoretycy, a nie, jak można by się spodziewać, dyrygenci. Spra-

Lekcja ta była bardzo ciekawym doświadczeniem, odbiegała bowiem w swej formie od tradycyjnych zajęć z kształcenia słuchu, co niezwykle uatrakcyjniła jej przebieg. GAMa WZM

15


‐

łyku

Zimowa przerwa semestralna nie dla wszystkich pedagogów i studentów naszej uczelni jest okresem odpoczynku. Wiedzą o tym szczególnie dobrze wokaliści, którzy spotykają się w tym czasie w Dusznikach Zdroju podczas kursów wokalnych i towarzyszącej im konferencji naukowej. Wtym roku, wzorem lat ubiegłych, wdrugim tygodniu lutego równolegle odbyły się tam: XVIII Zimowy Kurs Wokalny, XXIX Kurs Pedagogiki Wokalnej oraz VI Konferencja Naukowa na temat „Wybrane problemy wokalisty '”, przy organizacji których współdziałały: Katedra Wokalistyki Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego, Polskie Stowarzyszenie Pedagogów Śpiewu (z siedzibą we Wrocławiu) oraz Wrocławski Oddział Stowarzyszenia Polskich Artystów Muzyków. Zimowy Kurs Wokalny odbywał się pod kierownictwem prof. Eugeniusza Sąsiadka, którego zastępcą był adiunkt Bogdan Makal, zaś kierownictwo nad Kursem Pedagogiki Wokalnej i konferencją naukową sprawowała prof. Barbara Ewa Werner, a jej zastępcą była mgr Izabella Jeżowska.

Obydwa kursy cieszą się od lat wielkim zainteresowaniem, o czym świadczy duża frekwencja. W zajęciach Kursu Pedagogiki Wokalnej wzięło udział 60 uczestników aktywnych iprawie 100 obserwatorów. Uczestnikami byli przede wszystkim nauczyciele śpiewu solowego ze szkół muzycznych II stopnia oraz nauczyciele akademiccy z wyższych uczelni muzycznych, teatralnych i pedagogicznych. Natomiast na Zimowy Kurs Wokalny przybyły 164 osoby, wśród których 96 uczestniczyło aktywnie wzajęciach. Byli to głównie studenci akademii muzycznych (z Polski i Austrii), uczniowie klas śpiewu solowego szkół muzycznych II stopnia oraz czwórka studentów wrocławskiej szkoły teatralnej. Zaletą organizowania tych dwu kursów równolegle jest umożliwienie ich uczestnikom nie 16

GAMa

$:$:$:$:$:$:$:$:$: 2000

tylko odbywanie zajęć w swojej dziedzinie, ale również obserwowanie

przebiegu pracy drugiego kursu, zczego korzysta większość przyjeżdżających do Dusznik Zdroju adeptów wokalistyki i wokalistów-pedagogów. Wykładowcami Zimowego Kursu Wokalnego byli: Delfina Ambroziak, Helena Łazarska, Stefania Toczyska,

Eudeniusz Sąsiadek i Tadeusz Zathey, z którymi współpracowali pianiści: Magdalena Blum, Alicja Faryniarz, Małgorzata Jaworska, Grzegorz Biegas i Robert Marat. Program kursu obejmował seminaria, ćwiczenia i wykłady poświęcone polskiej i niemieckiej

wrocławskiej Akademii, która śpiewała przy akompaniamencie Alicji Faryniarz. Inny koncert wypełnili laureaci konkursów wokalnych z klas śpiewu solowego adiunkta Bogdana Makala. Wieczór wokalno-aktorski zatytułowany „Starsi panowie - młodsze panie” przedstawili studenci II roku wrocławskich Wydziałów PWST zklasy mgr Izabelli Jeżowskiej. Odbyły się też trzy koncerty w wykonaniu uczestników kursu, w których programie można było posłuchać pieśni, arii i ansambli.

Wykładowcami Kursu Pedagogiki Wokalnej oraz autorami wystąpień w ramach Konferencji Naukowej byli: Wojciech Jankowski, Izabella Jeżowska, Małgorzata Komorowska, Helena

Łazarska, Leszek Mazepa, Wojciech Pospiech, Tomasz Raczkiewicz, Eugeniusz Sąsiadek, Leopold Spitzer, Wita Szulc, Jolanta Welbel, Barbara Ewa Werner, Andrzej Wolański oraz Katarzyna Zachwatowicz. Uczestnicy Kursu Pedagogiki Wokalnej mieli możliwość przystąpienia do egzaminu dającego uprawnienia pedagogiczne. Kwalifikacje te przyznawane są w porozumieniu z JM Rektorem Akademii

W DUSZNIKACH ZDROJU Dorota Kanafa Materiały zebrała Izabella Jeżowska liryce wokalnej oraz interpretacji muzyki dawnej. Uczestnicy pracowali nad repertuarem solowym oraz ćwiczyli w zespołach. Prowadzone były także seminaria mistrzowskie. Po skończonych zajęciach wszyscy gromadzili się podczas spotkań ujętych w cykl „Wieczorne rozmowy 0 woka-

listyce”. W czasie trwania kursu w dusznickim Dworku Chopina można było wysłuchać siedmiu koncertów. Swoje recitale przedstawiło dwoje wykonawców: pianista Robert Marat Z Katowic oraz sopranistka Aleksandra Kurzak, studentka IV roku

Muzycznej we Wrocławiu, w której organizowane są doroczne wakacyjne kursy pedagogiczne dla nauczycieli muzyki. W trakcie pobytu wokalistów w Dusznikach Zdroju ta piękna górska miejscowość wyraźnie się ożywia. Muzyką wokalną rozbrzmiewa wtedy nie tylko reprezentacyjna sala w Dworku Chopina. Gospodarze udostępniają także wiele pomieszczeń w domach wypoczynkowych, sanatoriach, pensjonatach, a także w Bibliotece Miejskiej, zaś grono słuchaczy na koncertach -oczywiście obok samych uczestników kursów -

tworzą kuracjusze,

wczasowicze i mieszkańcy Dusznik Zdroju. Piękne otoczenie, sympatyczna publiczność i wyczuwalna aura, jaką tworzy znakomita muzyczna tradycja tego uzdrowiska, składają się na niepowtarzalną atmosferę Dusznik Zdroju, znaną zresztą nie tylko wokalistom. W lipcu kolejni młodzi muzycy przyjadą tu doskonalić swoje umiejętności w trakcie kursów dla dęcistów ipianistów. Z pewnością ich letnie granie będzie równie cenną muzyczną lekcją i równie sympatycznym spotkaniem, jak i zimowe śpiewanie.


HIDEMI SUZUKI gościem wrocławskiej Akademii

kami oraz licznie zgromadzoną publicznością tajniki interpretacji muzyki

J. S. Bacha. Na przykładzie wykonywanych przez studentów kolejnych części Bachowskich

Urszula Marciniec-Mazur

suit,

porównał sposób wykonawstwa mu-

zyki dawnej na wioPrawdziwym świętem dla wiolonczelistów naszej uczelni stał się dzień 19 marca tego roku, gdy Akademia Muzyczna we Wrocławiu miała zaszczyt gościć japońskiego wirtuoza wiolonczeli Hidemiego Suzuki. W świecie muzycznym Hidemi Suzuki jest

lonczeli barokowej

iwspółczesnej. Z racji różnic w budowie instrumentu i smyczka

zmieniał

się

znanym interpretatorem muzyki dawnej.

przez kolejne stulecia sposób wydobycia dźwięku, realizacji

Jest laureatem wielu konkursów, zdobył

akordów, ozdobników, tryli, i na te niuanse

min. pierwsze miejsce na Międzynarodo-

zwracał szczególną uwagę Hidemi Suzuki.

wym Konkursie Wiolonczelowym w ParyŻu w 1986 roku. Jego liczne kreacje utrwalone zostały na płytach, a nagrania wiolonczelowych suit J. S. Bacha, koncertów Haydna i sonat Beethovena wyróżniono prestiżowymi nagrodami. Jako solista i kameralista współpracuje z wieloma świetny-

Warto dodać, że koncertuje on na instru-

mi zespołami. Od 1995 roku prowadzi klasę wiolonczeli barokowej w konserwatorium

jak i na samą filozofię ukrytą w materii muzycznej. Dopełnieniem i zarazem kontynuacją spotkania w Akademii był wspaniały recital japońskiego artysty, który odbył się tego samego dnia wieczorem wsali Oratorium Marianum w głównym gmachu Uniwersytetu Wrocławskiego. Podczas koncertu Hidemi Suzuki w mistrzowski sposób wykonał trzy spośród sześciu suit na wiolonczelę solo I. St Bacha.

w Brukseli oraz kursy muzyki dawnej

w Holandii, Belgii, Szwajcarii i Włoszech. Nasz znakomity gość poprowadził w Akademii kurs interpretacji suit wiolonczelowych 1. S. Bacha. Spotkanie to zorganizowane zostało przez Katedrę Instrumentów Smyczkowych dzięki pomocy i współpracy poznańsko-wrocławskiej Agencji Artystycznej GUIDOĹ staraniem której Hidemi Suzuki przybył do Polski i koncertował m. in. we Wrocławiu. Artysta z wielkim znawstwem, a jednocześnie barwnie i z dużym poczuciem

humoru, odkrywał przed młodymi muzy-

KU RS SKRZYPCOWY MARINY JASZWILI Jarosław Pietrzak Nazwisko Mariny Iaszwili jest z pewnością znane nie tylko muzykom grającym na instrumentach smyczkowych. Należy ona do najwybitniejszych rosyjskich skrzyp-

ków i pedagogów gry na tym instrumencie. W dniu 11 kwietnia ta znkomita artystka przybyła do wrocławskiej Akademü

Muzycznej na zaproszenie kierownika Katedry Instrumentów Smyczkowych prof. Lidii Grzanki-Urbaniak i poprowa-

dziła jednodniowy kurs mistrzowski dla naszych studentów. Marina Iaszwili pochodzi z Gruzji. Konserwatorium w Moskwie ukończyła w roku 1955 w klasie słynnego pedagoga

mencie, który jest współczesną kopią wiolonczeli barokowej. W trakcie kursu nasz gość wspaniale de-

Po zakończonych zajęciach w Sali Teatralnej. Od lewej: Grzegorz Kurzyński, Lidia Grzanka-Urbaniak, Hidemi Suzuki oraz studenci: Patryk Lejman, Monika Łapka, Jerzy Walczak, Tomasz Szczęsny, Anna Pagórska, Bożena Karwińska. Hidemi Suzuki

monstrował wszystkie szczegóły interpretacji, zwracając w swym komentarzu uwagę zarówno na sprawy warsztatowe,

Bliski kontakt z artystą tej miary był dużym przeżyciem dla studentów, którzy z pewnością zapamiętają spotkanie z Hidemim Suzuki jako wydarzenie znacznie ważniejsze, niż tylko lekcja muzyki.

*O cyklu projektów związanych z muzyką dawną prowadzonym przez Agencję Artystyczną GUIDO przeczytać można w relacji Doroty Kumfy „Muzyku dawna - nowe szanse' na str. 27

K. G. Mostrasa, którego asystentką była przez dwa lata, aby nastepnie objąć prowadzenie samodzielnej klasy skrzypiec. Prowadziła również działalność pedagogiczną w konserwatorium w Tbilisi. Obecnie jest profesorem Konserwatorium im. Piotra Czajkowskiego w Moskwie. Marina Jaszwili jest laureatką wielu skrzypcowych konkursów: im. I. Kubelika w Pradze (1949 I.), im. H, Wieniawskiego w Poznaniu (1952 r.) oraz im. Królowej Elżbiety Belgijskiej w Brukseli (1955 r.). Wczasie swej długiej kariery solistycznej skrzypaczka występowała w najwięk-

stąd też część studentów zgromadzonych

szych salach Europy m. in. pod dyrekcją

podczas naszego kursu była już znana Pani Profesor. W kursie wzięło aktywny udział pięć

studentek:

Alicja Karaś,

Małgorzata Kunert, Renata Pawelec, Anna

Witesko i Katarzyna Wróbel. Uczestniczki pracowały nad utworami N. Paganiniego, M. Ravela, C. Francka, R. Straussa iJ` Sibe-

liusa. Repertuar ten jest szczególnie bliski Marinie Iaszwili, która jest autorytetem

w dziedzinie interpretacji dzieł XIX-wiecznych wirtuozów i póżniejszej twórczości wyrosłej z tej tradycji. Podczas zajęć nasze

studentki z niekłamanym zaangażowa-

ciem organizowanych w Łańcucie Kursów

niem odbierały uwagi Pani Profesor i realizowały je w swojej grze. Potwierdziło się zatem po raz kolejny, jak ważnym aspektem pracy dydaktycznej są tego rodzaju mistrzowskie kursy. Miejmy nadzieję, że

Mistrzowskich dla smyczkowców, na któ-

będziemy mogli je organizować coraz

re przyjeżdża też wrocławska młodzież,

częściej.

K. Masura i G. Rożdiestwienskiego z tak słynnymi orkiestrami jak Concertgebouw w Amsterdamie czy Berliner Philharmonie.

Znakomita skrzypaczka jest częstym goś-

GA M a 17 „m 2000


I WYKŁAD REGINY SMENDZIANKI Jun`, Kubica

W pierwszych dniach marca 2000 r. na zaproszenie Katedry Fortepianu uczelnię naszą odwiedziła wybitna polska pianistka - Regina Smendzianka. Jest ona laureatką lV Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. F. Chopina w Warszawie w 1949 r. Od tego czasu cieszy się sławą wybitnej odtwórczyni utworów Fryderyka Chopina. Ogromny repertuar artystki obejmuje utwory fortepianowe różnych okresów, począwszy od baroku aż do współczesności. Jej występy znane są publiczności koncertowej wielu krajów Europy, obu Ameryk oraz Bliskiego i Dalekiego Wschodu. Regina Smendzianka ma w swoim dorobku nagrania radiowe i płytowe, brała także udział w filmach

telewizyjnych. Jako wieloletni profesor zwyczajny Akademii Muzycznej w Warszawie uprawia intensywną działalność pedagogiczną, a na zaproszenie róż-

nych ośrodków prowadzi kursy inter-

pretacji fortepianowej w Polsce, Holandii, Japonii, we Włoszech iw Niem-

czech, Posiada liczne odznaczenia państwowe, przyznane w kraju i za granicą. W wykonaniu tak wybitnej pianistki usłyszeliśmy utwory Fryderyka Chopina: Nokturn b-moll op. nr 1, Balladę As-dur op. 47, wybrane walce oraz Andante spianato i Wielki Polonez Es-dur op. 22, Recital ten odbył się 7 marca br w Sali Teatralnej naszej Akademii w ramach 1603 Wtorku Muzycznego, w cyklu „Wzory wykonawstwa”. Bezpośrednio po recitalu prof. Regina Smendzianka wygłosiła odczyt p.t. „Sztuka interpretacji w wykonawstwie muzycznym”. Zaraz po odczycie nastąpiło kameralne spotkanie artystki z pedagogami Katedry Fortepianu. Pełne było ono wspomnień oraz zabawnych anegdot. Następnego dnia w Sali Kameralnej odbyło się otwarte seminarium-wykład

WYDZIAŁ IV POD NOWĄ NAZWĄ Dorota Kanału Ostatnie dwa lata przyniosły sporo okazji, by wgłębić się w przeszłość wrocławskiej Akademii Muzycznej; skłaniał do tego zwłaszcza obchodzony niedawno jubileusz 50-lecia uczelni. Zauważano przy tym niejednokrotnie, że szczególne prawa do celebrowania tej rocznicy ma Wydział IV} który jako Wydział Pedagogiczny zainaugurował w 1948 roku istnienie uczelni. Dzieje tego Wydziału były dość złożone. Od początku zorientowany pedagogicznie, uzależniony był od zewnętrznych okoliczności związanych z polskim systemem edukacji. Wswej 52-letniej historii zmieniał nazwę - a zarazem w pewnym stopniu i kształt organizacyjny - aż dziesięciokrotnie! Mieliśmy zatem min. Wydział Pedagogiczny, NauczycielskaInstruktorski, Wydział Pedagogiki Muzycznej i Dyrygentury Zespołami Wokalno-Instrumentalnymi, Wydział Teoretyczno-Pedagogiczny (nazwany tak po połączeniu z Wydziałem I), wreszcie Wydział Wychowania Muzycznego. Takie miano przetrwało stosunkowo długo, obowiązywało bowiem z kilkuletnimi przerwami - około trzydziestu lat, Nazwa była tożsama z przedmiotem „wychowanie muzyczne”, prowadzonym w podstawowych i ponadpodstawowych szkołach ogólnokształcących, i odzwiercie18 m:::::: 2m

dlała jeden z celów kształcenia studentów,

jakim było przygotowanie do pracy pedagogicznej w szkolnictwie ogólnokształcącym. Służyły temu z jednej strony przedmioty pedagogiczne i metodyczne, a z drugiej przedmioty artystyczne: gra na instrumentach, gra na fortepianie oraz dyrygowanie, ukierunkowane na prowadzenie zespołów wokalnych i wokalno-instrumentalnych. Na takiej bazie w ostatnich 20 latach dokonała się znaczna ewolucja. Zbudowano w tym czasie mocną chóralistykę z pełną obsadą

profesorów, docentów i adiunktów w tej dziedzinie. Stworzono dwa koncertujące chóry i orkiestrę smyczkową.

W ostatnich miesiącach na Wydziale IV doszło do istotnej przemiany: na wniosek dwu katedr działających na Wydziale, na skutek stosownych uchwał podjętych przez Radę Wydziału IV, a później Senat uczelni, zdniem 15 kwietnia 2000 r. Wydział Wychowania Muzycznego przekształcony został w Wydział Edukacji Muzycznej. Poproszona o skomentowanie tego faktu prof. Zofia Urbanyi-Krasnodębska - kierownik Katedry Chóralistyki i Prowadzenia Zespołów i równocześnie reprezentantka naszej uczelni w Radzie Wyższego Szkol-

7-

'w

&z;

nictwa Artystycznego i Radzie Głównej Szkolnictwa Wyższego - podkreśla, że podobną zmianę przeprowadziła już większość Wydziałów Wychowania Muzycznego w innych akademiach i nie jest to w żadnym razie zabieg wyłącznie formalny. Pociąga on za sobą autentyczne przekształcenia, które stały się koniecznością w zmieniającej się polskiej rzeczywistości. Iuż od kilkunastu lat wy-

działy tego typu rozszerzały swój profil, prowadząc w większości uczelni różne specjalności muzyczne, takie jak dyrygentura chóralna, rytmika, pedagogika baletu, a po roku 1989 również nie dopuszczana wcze-

śniej muzyka kościelna. Obecnie, w związku z reformą oświaty i przygotowywaną nową ustawą o szkolnictwie wyższym, a także

nowymi możliwościami i potrzebami rynku muzycznego w naszym kraju, dotychczasowy kierunek Wychowanie Muzyczne, o proweniencji wyraźnie nauczycielskiej, jest przekształcany w szerzej pojęty kierunek studiów, przygotowujący absolwentów do różnorakich ról w zakresie edukacji muzycznej ianimacji kultury muzycznej w społeczeństwie. Prowadzone przez RWSA prace nad określeniem minimów programowych i nowych zasad działania kierunku znajdują się w finalnym stadium. Zapytana o prak-


na temat „Rozwój formy Chopinowskiego poloneza i jego oddziaływanie na kształtowanie koncepcji interpretacyjnej”. Na tym niezwykle

interesującym odczycie prof. Smendzianka ukazała omawiane zagadnienia na bazie najbardziej znanego wydania dzieł Chopina w redakcji I. I. Paderewskiego. Studenci, którzy przynieśli ze sobą nuty tej właśnie edycji, mogli z łatwością śledzić przebieg tego bardzo ciekawego wykładu. Spotkał się on z gorącym przyjęciem audytorium. Po raz kolejny mogliśmy więc gościć wmurach wrocławskiej Akademii jedną z najwybitniejszych chopinistek. Takie wizyty ożywiają nasz stosunek do muzyki Fryderyka Chopina i dostarczają wielu cennych wiadomości od największych znawców jego genialnej sztuki.

Nowe kierunki studiów

podyplomowych Dorota Konafo Zimowy semestr przyniósł w naszej uczelni znaczące wzbogacenie dydaktyki, w lu-

tym zainaugurowały bowiem działalność dwa nowe kierunki studiów podyplomowych. Przy Wydziale Edukacji Muzycznej powołano Podyplomowe Studia Edukacji Artystycznej i Animacji Kultury, a poza strukturą wydziałów prowadzone są P0-

Podyplomowe Studia Zarządzania Placówkami Oświatowymi i Kulturalnymi

dyplomowe Studia Zarządzania Placówkami Oświatowymi i Kulturalnymi.

ra Grzegorza Kurzyńskiego - prorektora ds. naukowo-dydaktycznych wrocławskiej

że JM Rektor, prof. Ierzy Mrozik, zmierza

do tego, by na IV Wydziale rozszerzyć zakres kształcenia wdziedzinie muzyki jazzowej. Z wszystkich tych zapowiedzi wynika więc, że w niedługim czasie Wydział Edukacji Muzycznej czekaja istotne przemiany. Według słów prof. Zofii Urbanyi-Krasnodębskiej zapewnia one absolwentom możliwość prowadzenia w zreformowanej szkole przedmiotu „sztuka”, pozwola im także szerzyć kulturę muzyczna` w wielu środowiskach poprzez prowadzenie chórów, orkiestr, ze-

społów jazzowych i wszelkich innych form szlachetnego muzykowania.

funkcjonują pod kierownictwem profeso-

Akademii. Wykłady zostały powołane dla Podyplomowe Studia Edukacji Artystycznej i Animacji Kultury przygotowują absolwentów wyższych uczelni muzy-

cznych i plastycznych oraz uniwersytectyczne znaczenie przemianowania IV Wydziału w naszej uczelni, prof Zofia UrbanyiKrasnodębska zaznaczyła, że tak jak dotychczas, Wydział nadal posiada uprawnienia do przeprowadzania równoważnych doktoratowi przewodów kwalifikacyjnych I stopnia w zakresie prowadzenia zespołów wokalnych i wokalno-instrumentalnych. Obie katedry Wydziału pracują nad unowocześnieniem i uatrakcyjnieniem programu studiów. Założeniem, w myśl którego rodzą się nowe koncepcje, jest przygotowanie studentów do bardzo różnorodnej działalności, min. podejmowania działań o charakterze organizacyjnym i menedżerskim w szeroko pojętym ruchu muzycznym, pracy artystycznej wzakresie muzyki kościelnej, wreszcie upowszechniania muzyki poprzez środki masowego przekazu. Skadinad wiadomo,

Kultury refundując w siedemdziesięciu procentach koszty nauki 37 osobom - nauczycielom typowanym do podjęcia studiów przez szkoły, w których pracują.

kich kierunków pedagogicznych do prowadzenia w szkolnictwie ogólnokształcącym zintegrowanego przedmiotu „sztu-

ka”, jaki wprowadziła polska reforma

oświatowa. Całość prac koncepcyjnych związanych z wprowadzeniem tego kie-

runku do naszej uczelni wzięła na siebie prof. Zofia Urbanyi-Krasnodębska, kierownik Studiów, której w działaniach

organizacyjnych pomaga adiunkt Ewa Grygar. Studia trwają trzy semestry i prowadzone są w systemie zaocznym; zajęcia odbywają się co dwa tygodnie w soboty i niedziele, a cały kurs obejmuje blisko 500 godzin lekcyjnych. Bogaty program zajęć w każdym semestrze obejmuje przedmioty z czterech grup tematycznych: muzyki, plastyki, teatru i animacji kultury. Szczegółowa siatka godzin, oparta na autorskim programie prof. Zofii Urbanyi-Krasnodębskiej, obejmuje w każdej z dziedzin dużą ilość zajęć praktycznych, które wspiera niewielki blok teoretyczny. Przedmioty muzyczne powierzono nauczycielom akademickim z naszej uczelni; przedmioty plastyczne prowadzą profesorowie z wro-

cławskiej Akademii Sztuk Pięknych, a przedmioty teatralne wykładają specjaliści pracujący we wrocławskich Wydziałach Zamiejscowych Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie. Naukę

w ramach Studiów podjęły 52 osoby, wyłonione spośród ponad 60 kandydatów. Warto zaznaczyć, że Urząd Miejski Wrocławia wspiera ideę Podyplomowych Studiów Edukacji Artystycznej i Animacji

osób zajmujących stanowiska kierownicze w placówkach oświatowych i kulturalnych lub osób ubiegających się o takie stanowiska. Studia obejmują między innymi: blok przedmiotów związanych z problematyką zarządzania i marketingu, blok programowy dotyczący szkolnictwa artystycznego, a także przedmioty odnoszące się do zagadnień natury prawnej: ustawy O systemie oświaty oraz ustawy o prawie autorskim. Zajęcia prowadzą doskonali praktycy, min. z Dolnośląskiego Centrum Szkolenia Nauczycieli, profesorowie i doktorzy wyższych uczelni Wrocławia, wizy-

tatorzy Centrum Edukacji Artystycznej różnych regionów, przedstawiciele władz Wrocławia. W programie zajęć przewidziano około 220 godzin lekcyjnych. Dydaktyka prowadzona jest systemem zaocznym w trzech tygodniowych sesjach w ciągu roku akademickiego, Pierwsza miała miejsce w przerwie semestralnej w lutym, a dwie kolejne przeprowadzone będą w czerwcu i wrześniu. Zainteresowanie studiami o takim prof-ilu jest bardzo duże. Dość powiedzieć, że w zajęciach uczestniczy ponad 140 osób. Studia prowadzone będą także w następnych latach.

Biorąc pod uwagę, że obok przedstawionych nowych kierunków, od lat funkcjonują w uczelni studia podyplomowe w zakresie instrumentalistyki, wokalistyki i muzykoterapii, zauważyć można, że wrocławska Akademia oferuje absolwentom różnych wyższych uczelni bogatą ofertę dalszego kształcenia. Cieszy fakt, że

nasza akademicka społeczność dzięki tym studiom tak wyraźnie się powiększa. GAMa (zr-mmm

19


‐ pekcie

tra Symfoniczna występuje od początku lat osiemdziesiątych. Im bardziej odległy czas, tym bardziej szczątkowy obraz tych wydarzeń w pamięci. Warto jednak wspomnieć niektóre nazwiska: znakomity

AMDEMICKA ORKIESTRA SYMFONICZNA pod batutą zagranicznych dyrygentów Nie tak dawno, dwa lata temu, obchodziliśmy iubileusz 50-Iecia

naszei uczelni. Była to okazia do uświadomienia sobie, iak wiele wątków splata się w iei bogatą historię: życiorysy pedagogów, wieloletnie cykle koncertowe, systematycznie odbywaiqce się konferencie naukowe, od lat organizowane kursy i wiele, wiele inny'ch. Płynie tez' swoim nurtem historia zespołów pracuiqcych w naszei uczelni. Zespołem z naidłuższymi chyba tradyciami iest Akademicka Orkiestra Symfoniczna. Pewien wycinek iei dzieiów - sięgaich początku lat osiemdziesiątych historię koncertów naszei orkiestry zgościnnymi dyrygentami z zagranicy - szkicuie prof. Jerzy Mrozik.

.lerzy Mrozik Jednym z elementów kształcenia instrumentalisty na studiach wyższych jest gra w orkiestrze akademickiej, a przedmiotem tym objęci są studenci grający na instrumentach wchodzących w skład orkiestry symfonicznej. Występy Akademickiej Orkiestry Symfonicznej to nie tylko sprawdzian gry poszczególnych instrumentalistów i grup instrumentalnych, ale i świadectwo poziomu nauczania; to jedna z ważniejszych wizytówek uczelni. Istotną rzeczą dla gry każdej orkiestry symfonicznej, dla jej poziomu, brzmienia icharakteru, jest stała, często wieloletnia,

praca pod dyrekcją własnego szefa. Dzięki niej tworzą się nawyki wspólnego pojmowania dzieła muzycznego, a także nawyki związane z realizacją niebagatelnych detali, takich jak rozpoczęcie dźwięku, intonacja, budowanie współbrzmień, estetyka gry i wiele innych, które w przypadku znakomitej orkiestry tworzą styl gry danego zespołu, rozpoznawalny niemalże w każdym utworze. Studencka orkiestra symfoniczna może jednakże różnić się od profesjonalnego zespołu nie tylko poziomem gry i sumą wytworzonych nawyków; jej cechą charakterystyczną jest ciągła zmienność składu muzyków, gdyż

co roku przybywają jedni, a inni - kończący studia - odchodzą. Cele istnienia zespołu też są różne. Tam - ciągłe doskonalenie gry i prezentacja dorobku światowej literatury muzycznej, tu - poprzez grę i prezentację odpowiednich utworów -przysposabianie się do tego, by swoją partię skrzypiec, oboju czy tuby umiejscowić w kontekście całego utworu, jak po-

szczególne fragmenty w układance puzzli. Ogromną rolę przygotowawczą mogą spełniać tu zespoły kameralne o różnej konfiguracji instrumentów. Myślenie,

w którym wykonanie partii własnego instrumentu musi być podporządkowane nadrzędności gry zespołowej, jest sprawą

bardzo istotną i nie pozbawioną kreatywności. Na każdym etapie zbierania doświadczeń w grze zespołowej niezwykle cenna jest wyobrażnia. Ona to pomaga nam szybciej dostosować się do roli, jaką mamy do spełnienia grając w orkiestrze. Wyprzedzając myślą czyn, możemy być współkreatorami dzieła muzycznego. Stały dyrygent wypracowuje warsztat zespołu i jest jakby wyznacznikiem kierunku rozwoju orkiestry. Jest przy tym muzykiem, który ma swoje preferencje stylistyczne oraz niejednokrotnie sobie właściwy sposób dyrygowania i prowadzenia próby. Tym, który na ogół wnosi nowe wartości, często różne od tych,

z którymi muzycy mają do czynienia na co dzień, jest dyrygent gościnny. Jego nowe spojrzenie jest źródłem świeżości gry zespołu, innego sposobu kształtowania frazy, innej interpretacji utworu, poznawania coraz to nowych utworów, wreszcie

- co nie jest bez znaczenia szczególnie dla młodych muzyków - umiejętności grania „pod inną ręką”. Wszystko to jest bardzo cenne dla każdej orkiestry, a szczególnie studenckiej. Z dyrygentami gościnnymi - a myślę tu przede wszystkim o dyrygentach zagranicznych, z którymi współpracę pragnę tu przedstawić - nasza Akademicka Orkies-

Shinik Hahm (USA), mocno kontrower-

syjny Fernand Quatrocchi (Francja) i mile wspominany przez studentów Larry Livingstone (USA), muzyk o nadzwyczaj rzetelnym rzemiośle. W grudniu 1994 r., w ramach współpracy CHAIN-u, uczelnie muzyczne z Weimaru

iWrocławia utworzyły wspólną orkiestrę pod batutą Güntera Kahlerta, która wystąpiła z czterema koncertami w Niemczech i Polsce (Wrocław i Opole). Solistami byli: Christoph Spehr z Weimaru, który zaprezentował Koncert wiolonczelowy A. Dvofaka, oraz moja studentka Adrianna Lis, która grała Koncert fletowy G-dur W A. Mozarta. Oboje soliści wykazali się dużą swobodą techniczną i kulturą dźwię-

ku, pozostawiając bardzo dobre wrażenie o swojej grze i o swoich uczelniach. Nie mogąc wówczas być na koncercie we Wrocławiu, słuchałem koncertu w Opolu. Międzyuczelniany zespół wspaniale zaprezentował się tam w Koncercie na orkiestrę W. Lutosławskiego. Grałem ten koncert wielokrotnie z WOSPR-em (dziś NOSPR) ipamiętam jego zawiłości w głosach różnych instrumentów. Z prawdziwą przyjemnością wspominam jeszcze dziś znakomitą grę naszych studentów w grupie instrumentów dętych oraz skrzypków pierwszego pulpitu I skrzypiec z Weimaru. Byli świetni. W sumie - znakomita

praca dyrygenta i znakomity efekt współ- $‑ pracy międzyuczelnianej. W maju 1995 r. dla uczczenia 50-lecia pokoju w Europie zrealizowany został wielki międzynarodowy projekt, w którym - obok solistów - wzięli udział: Orkiestra Symfoniczna Akademii Muzycznej we Wrocławiu, Orkiestra Kameralna

Konserwatorium w Sankt-Petersburgu, Chór Chłopięcy z Cambridge i Chór Akademii Muzycznej z Hamburga. Program zawierał War Requiem B. Brittena. Planowano 4 koncerty: w Hamburgu, Schleswigu, Poczdamie i we Wrocławiu. Jak łatwo można było przewidzieć - tak potężny aparat wykonawczy pochłonął olbrzymie pieniądze. Na Wrocław już ich nie wystarczyło. Dyrygentami w kolejnych miastach byli: Jens Weigelt, Karl Helmut Hermann i Friedrich Meinel. Wrażenia z koncertów pozostaną w pamięci tych osób, które w nich uczestniczyły. Nam pozostało jedynie nagranie CD. W latach 1995-1998 byliśmy zapraszam' do

udziału w Międzynarodowym Festiwalu Muzyki Organowej i Kameralnej w Trzebnicy. Stało się to możliwe dzięki prof. Andrzejowi Chorosińskiemu, naszemu pedagogowi, który jest kierownikiem artystycznym Festiwalu. W tym czasie nasza Akademicka Orkiestra Symfoniczna wraz z niemieckimi chórami i dyrygentami oraz


solistami z naszej uczelni i z Niemiec wystepowała z szeregiem koncertów w Trzebnicy, Wrocławiu, Kłodzku i Legnicy. W 1995 r. prof. Matthias Janz, znakomity znawca muzyki barokowej, przygotował ipoprowadził Wielka Mszę h-moll J. 5. Ba-

cha z udziałem Flensburger Bach-Chor St. Marien i naszej Akademickiej Orkiestry Symfonicznej. Wśród solistów występowali Agnieszka Rehlis i Bogdan Makal z naszej uczelni. Z wszystkich koncertów współorganizowanych w ostatnich latach z Niemcami, koncerty z tym programem swoim poziomem i stylem wykonawstwa utrwaliły się najmocniej w naszej pamięci. Z przyjemnością jeszcze teraz czytam fax przesłany mi przez prof. M. Janza z Flensburga: „Wczoraj mieliśmy piękne wyko' nanie Mszy h-moll J. S. Bacha. Orkiestra

była bardzo zaangażowana i grała pięknie. Specjalna pochwała dla obu pańskich studentek; pierwsza flecistka otrzymała za Benedictus szczególnie mocne brawa”. Ale i inni muzycy - czasem obiektywnie słabsi - wznosili się na szczyty swoich możliwości. Pouczające spostrzeżenie, jak dobry dyrygent i świetna gra całego zespołu wpływają na wyzwalanie się energii iwiększych możliwości wykonawczych poszczególnych muzyków. Wiele niemieckich chórów, nawet amator-

skich, ma w setki lat liczącą się tradycję, która połączona jest z pielęgnowaniem dobrego poziomu wykonawstwa. Miłe dla nas było to, że wspólnie z niemieckimi chórami studenci nasi mogli zaprezentować się w wielkich dziełach wokalno -instrumentalnych literatury niemieckiej. W 1996 r. w czterech wspomnianych miastach w Polsce i w dwu miastach niemieckich zabrzmiała wspólnie przez nas przygotowana Missa solemnis Ludwiga van Beethovena. Na prośbę Niemców z Münster napisałem krótkie słowo wstępne do programu. Pamiętam tylko pewną myśl

giwała I Symfonia D-dur Gustava Mahlera. Utwór monumentalny, piękny, wymagający ogromnie wyrafinowanego smaku muzycznego, wydobycia niuansów muzycznych i wielu płaszczyzn melodycznych; utwór radości i żywiołu, ale i zadumy. To chyba jednak za wiele wymagań - być może nawet nie od zespołu, w którym obok naszych studentów (piękne solo kontrabasowe!) występowali Czesi z pobliskich orkiestr symfonicznych i Młodzieżowa Orkiestra Symfoniczna z Drezna - ale na pewno od dyrygenta, który dodatkowo spychał naszą młodzież do mniej znaczących ról w orkiestrze, dopatrując się wszelkich niedoskonałości wykonania w grze naszych muzyków. Nie o taką współpracę nam chodziło. _ W październiku 1997 r. na uprzednio wspomnianą trasę koncertową dolnośląskich miejscowości wybrali się nasi młodzi

muzycy pod batutą Bernharda Buttmanna z Bochum. Z tego miasta przyjechał też chór) występujący pod nazwą Stadtkantorei. W programie koncertów zabrzmiała muzyka W. A. Mozarta: urokliwa Symfonia g-moll KV 550 oraz Requiem d-moll KV 626. Wystąpiła czwórka naszych solistów: Małgorzata Grzegorzewicz, Dagmara Miller, Krzysztof Machowski i Marek Picz. Koncerty, mimo takiej samej ilości prób jak zawsze, stały na przeciętnym poziomie. Podobne wrażenia zrodziły się po występie w Niemczech. Z perspektywy czasu oceniając tę współpracę można uznać, że najcenniejsze dla naszych studentów było zetknięcie się ze stylistyką mozartowską ipoznanie wielkiego dzieła wokalno-instrumentalnego. Resztę przykryjmy zasłoną milczenia. W sumie rok 1997 był urozmaicony: bogaty w wydarzenia współpracy zagranicznej, ubogi w przeżycia

artystyczne; za to my sami staliśmy się bogatsi o nowe doświadczenia. Prof. Ulrich Grosser ze swoim chórem

wnim zawartą: „Chcielibyśmy, aby to

Capella Juventa zawitał do nas znowu

wspólne muzykowanie było choć skromnym dźwiękiem w harmonii pomiędzy

jesienią 1998 r. W trakcie V Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Organowej iKameralnej w Trzebnicy nasza orkiestra isoliści wystąpili wspólnie z gośćmi z Münster. W programie -J. S. Bacha Kantata „Ich will den Kreuzstab gerne tragen” oraz W A. Mozarta Wielka Msza c-moll KV 427. Koncerty odbyły się znowu w dolnośląskich miastach, a solistami byli: Beata Kozłowiecka i Arnika Dobras - soprany, Wojciech Smarkala - tenor i Marek Picz bas. W styczniu` 1999 r. odbyły się jeszcze koncerty w Münster i Lengerich, gdzie partię basową śpiewał znany już nam Phillip Langshaw - Australijczyk mieszkający w Kolonii. Były to jedne z lepszych koncertów w kooperacji z Niemcami. Prasa niemiecka bardzo wysoko oceniła polską młodzież, pisząc, że „liczne fragmenty były tak dobrze grane, że wprost zasługiwały na płytę”. I choć pobrzmiewa tu nuta kurtuazji- miło ucho pieści. Ulrich Grosser, jak zwykle pracowity i rzetelny,

naszymi narodami.” Wśród czworga solistów naszą uczelnię reprezentowali: Jolanta Andrzejewska, Agnieszka Rehlis i Tadeusz Pszonka.

Całość przygotował i poprowadził Ulrich Grosser, angażujący się niezwykle mocno W naszą współpracę. Pozostały bardzo miłe wspomnienia i CD-life. Z pobliskim Görlitz, gdzie ma siedzibę Europera, zapowiadała nam się dobra współpraca. Reinhard Seehafer - dyrygent naszych wspólnych zamierzeń, przedstawił barwną wizję współdziałania. O ile we wcześniejszych polsko-niemieckich projektach muzycznych, w których uczestniczyliśmy, nie było żadnych problemów organizacyjnych, o tyle tym razem mnoŻyły się one nieustannie. Nie wchodząc w szczegóły, w koncercie, który odbył się w katedrze św. Marii Magdaleny we Wrocławiu, na największą uwagę zasłu-

przedstawił dzieła oraz polską i niemiecką młodzież w sposób naprawdę profesjonal-

ny. Godny podkreślenia jest fakt, że prócz jednego koncertu (I Symfonia G. Mahlera) wszystkie pozostałe koncerty były finansowane przez stronę niemiecką lub orga-

nizatorów w poszczególnych miastach. Kolejnym koncertem naszej Akademickiej Orkiestry Symfonicznej z zagranicznym dyrygentem był koncert w maju 1999 r. Za moją sugestią dyrygent Kerry Woodward - Anglik mieszkający w Holandii -przedstawił nam twórczość kompozytorów angielskich. O ile pamięć mnie nie myli, był to chyba we Wrocławiu na przestrzeni kilkudziesięciu lat jedyny koncert grany przez polską orkiestrę wypełniony wyłącznie muzyką angielską. Malcolm Arnold, Edward Elgar i Benjamin Britten zostali świetnie przedstawieni przez niezwykle sympatycznego i dobrego dyrygenta. Młodzież bardzo polubiła Kerry Woodwarda i będzie miała jeszcze szansę zagrać z nim w bieżącym roku akademickim. Solistka koncertu była nasza absolwentka Agnieszka Żygadło, która świetnie wykonała Koncert wiolonczelowy Edwarda Elgara. Szkoda jedynie, że nie udało nam się zorganizować koncertu ani w Filharmonii, ani w Dużym Studio Pol-

skiego Radia, gdyż akustyka w kościele garnizonowym nie pozwalała uchwycić wszystkich niuansów. Suma wrażeń była jednak bardzo pozytywna. Przyjazd naszego gościa odbył się w ramach współpracy między uczelniami w programie

SOCRATES. Kiedy piszę te słowa, jesteśmy już w trakcie przygotowań do drugiego koncertu z Kerrym Woodwardem, z muzyką kom-

pozytorów brytyjskich, tym razem także zudziałem połączonych chórów naszej uczelni. Jestem przekonany, że będzie to znakomite doświadczenie dla naszej młodzieży i przeżycie artystyczne dla wszystkich uczestników koncertu: wykonawców isłuchaczy* A co w przyszłości? Mamy deklarację wystąpienia z naszą orkiestrą, a być może i chórem, Maestro Kurta Masura ~ naszego

doktora honoris causa - choć na razie w bliżej nie określonym czasie. Z pewnością będzie to wydarzenie muzyczne nie tylko dla naszej Akademii. P.S. Czytając ten tekst chciałoby się powiedzieć - „cudze chwalicie, swego nie znacie”. Znamy, znamy i bardzo cenimy, Dlatego już dziś cieszę się na koncert, który obiecał mi poprowadzić z naszą wspaniałą młodzieżą prof. Marek Pijarowski. $:

*Recenzję z koncertu poprowadzonego przez Kerry Woodwarda w dniu 13 maja 2000 r. przeczytać można na str. 5 GAMa 21 „mm


Przypuszczać można, że w przyszłości każdemu, kto będzie chciał dowiedzieć się czegoś o wrocławskiej Akademii Muzycznej z przełomu wieków, łatwiej będzie sięgnąć do „GAMy”, niż szperać w archiwach itam kompletować rozproszone wiadomości. Dlatego też w naszym piśmie - obok artykułów poświęconych różnym tematom - znaleźć można dane dotyczące spraw personalnych. W poprzednim numerze informowaliśmy Czytelników o władzach uczelni i składzie Senatu w kadencii lat 1999 - 2002. Cieszymy się, że zdięcie wykonane przez p. Macieia Szweda w ostatnich dniach czerwca b. r. może uzupełnić tamten materiał wspólnym wizerunkiem Senatorów. Obok podaiemy też skład komisji senackich.

SENAT Akademii Muzycznei we Wrocławiu. Czerwiec 2000 r. W pierwszym rzędzie od lewej: dziekan Wydziału IV st. wykł. Kazimiera Olejniczak, dziekan Wydziału IlI prof. Andrzej Janusz, prorektor ds. naukowo-dydaktycznych prof. Grzegorz Kurzyński, JM rektor prof. Jerzy Mrozik, prorektor ds. studenckich adiunkt

Krystian Kiełb, dziekan Wydzialu ll prof. Jacek Wota, dziekan Wydziału l adiunkt z kw. lI st. Jan Wichrowski. W drugim rzędzie od lewej: adiunkt dr Helena Cesarz, adiunkt z kw. II st. Agata Młynarska-Klonowska, adiunkt z kw. ll st.

Maria Czechowska-Królicka, prof. Włodzimierz Obidowicz, prof. Eugeniusz Sąsiadek, prof. Grażyna Pstrokońska-Nawratil, prof. Leszek Wisłocki, dyrektor administracyjny mgr Marek Cebulski.

W trzecim rzędzie od lewej: kwestor mgr Edyta Gulanowska, prof. Czesław Klonowski, st. wykł. Barbara Strzyżewska-Marciniak, prof. Mieczysław Stachura, prof. Alicja Faryniarz, adiunkt dr Anna Granat-Janki, przedstawiciele działu administracji: Irena Szczurek i Roman Romanów, prof. Halina Bobrowicz, dyrektor biblioteki mgr Maria Bąk. W czwartym rzędzie od lewej: adiunkt z kw. lI st. Waldemar Korpak, studentki: Wioletta Wysocka i Małgorzata Kazubska, st. wykł. Juliusz Adamowski, st. wykl. Lidia Brzoza, st. wykł. Teresa Tołłoczko.


KOMISJE SENACKIE w KADENCJI 1999-2002

Przewodnicząca

prof. Alicja Faryniarz Członkowie prof. Wilhelm Krzystek prof. Jacek Wota adiunkt Krystian Kiełb wykł. Agnieszka Zwierzycka studentka Ewelina Niewiadomska

nc Senatu Posiedzenie Senatu w dniu 12.01.2000 r. $‑ Zatwierdzenie terminów egzaminów wstępnych na pierwszy rok studiów w roku akademickim 2000/2001. ‑ Zatwierdzenie zasad i trybu postępowania kwalifikacyjnego przy przyjmowaniu kandydatów na pierwszy rok studiów dziennych i zaocznych w roku akademickim 2000/2001. $‑ Uchwała o zawieszeniu naboru na I rok studiów w roku akademickim 2000/2001 na Pedagogike Instrumentalną oraz Pedagogikę Wokalną.

‑ Uchwała o zaprzestaniu naboru na I rok studiów na studia wieczorowe na Wydziale

Przewodniczący prof. Mieczysław Stachura Członkowie adiunkt z kw. II st. Piotr Łykowski adiunkt Ian Kubica

st. wykł. dr inż. Ryszard Tomczyk st. wykł. Lidia Brzoza Ewa Żyłko

Przewodniczący prof. Grzegorz Kurzyński Członkowie prof. Grażyna Pstrokońska-Nawratil

prof. Mieczysław Stachura prof. Zofia Urbanyi-Krasnodębska prof. Lidia Grzanka-Urbaniak adiunkt Bogdan Makal adiunkt Bogusława Orzechowska

Wychowania Muzycznego od roku akademickiego 2000/2001. $‑ Uchwała 0 powołaniu Trzyletnich Zaocznych Studiów Licencjackich w zakresie instrumentalistyki od roku akademickiego 2000/2001 z możliwością kontynuowania

nauki na Dwuletnich Studiach Magisterskich. $‑ Zatwierdzenie wysokości opłat za studia wieczorowe, podyplomowe i zaoczne w roku akademickim 2000/2001. Posiedzenie Senatu w dniu 8.03.2000 r. $‑ Uchwała o uchyleniu Uchwały Nr 18/1997/98 z dnia 10 stycznia 1998 r. dotyczącej wprowadzenia od roku akademickiego 2000/2001 na Wydziale Wychowania Muzycznego po drugim roku studiów specjalizacji: animacja muzyczna z marketingiem.

$‑ Uchwała o zmianie nazwy Wydziału Wychowania Muzycznego na Wydział Edukacji Muzycznej.

Nr 8/1998/99 z dnia 21.12.1998) postanowiono zmienić na: Podyplomowe Dwuletnie Studia w zakresie wokalistyki. Nazwę: Podyplomowe Studium Muzykoterapii (uchwała Senatu Nr 8/1998/99 z dnia 28.12.1998) postanowiono zmienić na: Podyplomowe Studia Muzykoterapii. Nazwę: Pozawydziałowe Studium Muzykoterapii (wyciąg z protokołu posiedzenia Senatu w dniu 19.06.1993) postanowiono

zmienić na: Pozawydziałowe Studia Muzykoterapii. ' Uchwała w sprawie następujących zmian w Statucie Uczelni: 1. Rozdział II § 7 pkt. 2 Statutu otrzymuje

brzmienie: W Akademii istnieją następujące wydziały: I - Kompozycji , Dyrygentury, Teorii Muzyki i Muzykoterapii II _Instrumentalny III _Wokalny IV - Edukacji Muzycznej 2. Załącznik Nr 1 pkt.4 Statutu Uczelni otrzymuje brzmienie: Wydz. IV - Edukacji Muzycznej Zadecydowano o wprowadzeniu w życie tych zmian z dniem 15 kwietnia 2000 r. ° Uchwała określająca termin sesji letniej wroku akademickim 1999/2000 w dniach: od 29 maja do 12 czerwca 2000 r. Posiedzenie Senatu w dniu 17.05.2000 r. $‑ Wniosek o przyznanie prof. Włodzimierzowi Obidowiczowi nagrody Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. ° Decyzja o zawieszeniu prawa do ćwiczenia w salach Akademii Muzycznej

@W $‑ Uchwala zezwalającą na wszczęcie postę-

UCHWAŁY SENATU AKADEMII MUZYçZNEJ . im. KAROLA LIPINSKIEGO we WROCŁAWIU grudzień 1999- czerwiec 2000 Posiedzenie Senatu w dniu 15.12.1999 ' Uchwała o nadaniu imienia Marii Jędrze-

jewskiej jednej z sal koncertowych w uczelni. ° Senat wyraził zgodę na wykupienie przez uczelnię legitymacji uprawniających do ulgi 50% na przejazdy koleją dla pracowników na rok 2000. Wysokość dopłaty pracownika do legitymacji wynosi 50 zł.

powania kwalifikacyjnego w sprawie nadania godności doktora honoris causa Panu Wojciechowi hr. Dzieduszyckiemu po wyrażeniu zgody przez kandydata na przyjęcie honorowego doktoratu. $‑ Uchwała o powierzeniu przeprowadzenia postępowania kwalifikacyjnego w ›sprawie nadania godności doktora honoris causa Panu Wojciechowi hr. Dzieduszyckiemu Radzie Wydziału Instrumentalnego. 0 Uchwała o nadaniu Marii Fołtyn godności doktora honoris causa. $‑ Uchwała o dokonaniu zmian we wcześniejszych uchwałach Senatu powołujących podyplomowe i pozawydziałowe studia zgodnie z § 4 pkt. 2 Rozdział I Statutu Uczelni. Nazwę: Podyplomowe Studium Mistrzowskie w zakresie instrumentalistyki (uchwała Senatu Nr 1/1996/97 z dnia 30.XI.1996) postanowiono zmienić na: Podyplomowe Studia Mistrzowskie w zakresie instrumentalistyki. Nazwę: Podyplomowe Dwuletnie Studium w zakresie wokalistyki (uchwała Senatu

poza

zajęciami dla studentów zalegających w opłatach na Fundusz Muzyczny; prawo to zostaje przywrócone w momencie uregulowania zaległości. $‑

Pozytywne

zaopiniowanie

wniosku

o przedłużenie zatrudnienia prof. Alicji Faryniarz na stanowisku profesora nadzwyczajnego.

Posiedzenie Senatu w dniu 21.06.2000 r. $‑ Zatwierdzenie sprawozdania z działalności finansowej uczelni za rok 1999. 0 Zatwierdzenie planu rzeczowo-finansowego na rok 2000. ° Uchwała w sprawie przeprowadzenia uroczystej inauguracji roku akademickiego 2000/2001 w dniu 9 paźddziernika b.r. wspólnie z wrocławską Akademią Sztuk

Pięknych i wrocławskimi Wydziałami Zamiejscowymi Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie. ' Protest wobec negatywnego stanowiska Polskiej Akademii Nauk w sprawie zastąpienia kwalifikacji artystycznych I i II stopnia stopniami doktora i doktora habilitowanego. GA M a mi:( mou

23


e I156

Awanse pracowników naukowo-dydaktycznych

Tytuł

profesora sztuki muzycznei uzyskał:

Adiunkt z kwalifikacjami lll stopnia Piotr Zaleski

grudzień 1999 - maj 2000 r.

'Iy'luł

profesora szłuki muzycznei dla

Pioli-a Zaleskiego Dorota Kanafa Ugruntowana od lat w muzycznym środowisku pozycja wrocławskich gita~ rzystów w dużej mierze zawdzięcza swoją rangę osobie Piotra Zaleskiego,

Przewód kwalifikacyjny II stopnia zrealizował:

Adiunkt

Stanisław Krupowicz

którego dokonania w tej dziedzinie zostały w ostatnim czasie docenione w sposób szczególny. W dniu 7 czerwca 2000 r. Piotr Zaleski otrzymał w Belwederze z rąk prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego nominację na profesora sztuki muzycznej. Do tytułu tego wiodła droga wielu artystycznych i pedagogicznych sukcesów, która rozpoczęła edukacja wklasie gitary Tadeusza Wybrańca w Państwowej Szkole Muzycznej II stopnia we Wrocławiu. Po jej ukończeniu Piotr Zaleski otrzymał stypendium Ministra Kultury i Sztuki dla odbycia studiów w Hochschule für Musik „Franz Liszt” w Wei-

Nominację na stanowisko

adiunkta po przewodzie kwalifikacyjnym I stopnia uzyskali:

St. wykł.

Danuta Paziuk-Zipser SŁ wykł. Aleksander Mazur

Nominację na stanowisko

starszego wykładowcy po przewodzie kwalifikacyinym I stopnia uzyskała: Wykł.

Magdalena Blum

24

GAMu a$e$e$e$e$e $2$o$o$o

marze, gdzie kształcił się pod kierunkiem prof. Ursuli Peter i prof. Moniki Rost. Popowrocie do Polski w 1979 r. podjął pracę pedagogiczną we wrocławskich szkołach muzycznych. Od roku 1980 pracuje w Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu, od roku 1983 prowadzi klasę gitary na Wydziale Instrumentalnym. Przewód kwalifikacyjny I stopnia zrealizował w 1988 roku, a II stopnia - w 1993; oba w Akademii Muzycznej w Łodzi. Na stanowisku profesora wrocławskiej Akademü Muzycznej został zatrudniony w roku 1997. W Akademii Muzycznej we Wrocławiu w latach 1990-93 pełnił funkcję dziekana Wydziału Instrumentalnego. Piotr Zaleski prowadzi bardzo aktywną działalność artystyczną i pedagogiczną. Koncertuje w Polsce i za granicą (Węgry, Czechosłowacja, Grecja, Niemcy, Hiszpania, Holandia), występuje w roli solisty i kameralisty grając na gitarze oraz na lutni renesansowej, koncertuje z orkiestrami symfonicznymi. Zrealizował nagrania archiwalne dla polskich i zagranicznych stacji radiowych i telewizyjnych. W kraju i za granicą prowadzi kursy i klasy mistrzowskie. Bierze udział w pracach jury ogólnopolskich i międzynarodowych konkursów. Do wychowanków Piotra Zaleskiego należą m.in. Robert Horna, Jarema Klich i Krzysztof Pełech, legitymujący się wieloma znaczącymi artystycznymi sukcesami. Piotr Zaleski współpracuje z redakcją pisma „Świat gitary klasycznej i akustycznej”, na łamach którego publikuje fachowe artykuły. Jest twórcą i dyrektorem artystycznym Międzynarodowych Kursów Gitary Klasycznej, jakie od początku lat dziewięćdziesiątych do roku ubiegłego miały miejsce corocznie w Szczawnie Zdroju. W tym roku Kurs odbędzie się w Kudowie Zdroju. To znane spotkanie gitarzystów, przygotowywane przez Piotra Zaleskiego we współpracy z Wałbrzyskim Towarzystwem Muzycznym, jest dużym przedsięwzięciem artystycznym i organizacyjnym; co roku gromadzi około 100 polskich i zagranicznych uczestników. W uznaniu bogatego dorobku składamy nowo mianowanemu Profesorowi serdeczne gratulacje oraz najlepsze życzenia dalszych znakomitych osiągnięć.


ody Studenci i pedagodzy, którzy zdobyli nagrody na międzynarodowych i ogólnopolskich

konkursach.

Michał Moc (kompozycja, akordeon)

Bartłomiej Misiuda

- wyróżnienie na VIII Festiwalu Muzyki Akordeonowej w Przemyślu; grudzień

- wyróżnienie w kategorii oratoryjno-pieśniarskiej na VI Międzyuczelnianym Kon-

1999 r.

kursie Wokalnym w Dusznikach Zdroju;

- III miejsce na IV Międzynarodowych

kwiecień - maj 2000 r. (student V roku

Spotkaniach Akordeonowych w Sanoku;

z klasy śpiewu solowego prof. Christiana

kwiecień 2000 r. (student sekcji kompozy-

Elssnera)

Agata Zubel

cji Wydziału I oraz klasy akordeonu wykł. Zbigniewa Łuca)

$‑ III nagroda na Ogólnopolskim Konkursie Kompozytorskim w ramach VIII Międzynarodowego Festiwalu Sląska Jesień

Magdalena Czajkowska (flet) i Michał

Gitarowa i Konkursu im. Jana Edmunda

Moc (akordeon) - I miejsce w kategorii duetów na VIII Fes-

Jurkowskiego, Tychy 2000 (studentka II roku z klasy kompozycji adiunkta Jana Wichrowskiego)

myślu; grudzień 1999 r. (studenci z klasy kameralnej wykł. Zbigniewa Łuca)

Mateusz Sibilski

Dariusz Urbanowicz (fortepian)

- Grand Prix i Puchar Marszałka Województwa Śląskiego na I Ogólnopolskich Dniach Muzyki Sakralnej im. Grzegorza Gerwazego Gorczyckiego w Bytomiu, z Poznańskim Chórem Kameralnym „Fermata”; kwiecień 2000 r. (student IV roku

z klasy dyrygentury prof. Marka Pijarówskiego)

Łukasz Pietrzak (gitara) i Marcin Wróbel (klarnet)

- I nagroda na V Przeglądzie Zespołów Kameralnych Euroregionu „Nysa” w Jaworze; listopad 1999 r. (studenci klasy kameralnej prof. Mieczysława Stachury)

Jarosław Podsiadlik (klarnet) i Marcin Wróbel (klarnet) - III nagroda na V Przeglądzie Zespołów Kameralnych Euroregionu „Nysa” w Jaworze; listopad 1999 r. (studenci klasy kameralnej prof. Mieczysława Stachury)

Katarzyna Kik (flet) i Łukasz Matuszyk (akordeon) ~ wyróżnienie na V Przeglądzie Zespołów Kameralnych Euroregionu „Nysa"” w Ja-

tiwalu Muzyki Akordeonowej w Prze-

- II nagroda na V Międzynarodowym Konkursie Pianistycznym w Markopoulo (Grecja); grudzień 1999 r. (student I roku z klasy fortepianu adiunkt Olgi Rusiny) Łukasz Pietrzak (gitara) - III miejsce na Międzynarodowym Festiwalu Gitary Klasycznej w Sinaia (Rumunia); kwiecień 2000 r. (student III roku z klasy gitary asystenta Jaremy Klicha)

Elżbieta Zygadło-Zawadzka (fortepian) i Małgorzata Kogut (skrzypce) - II nagroda w kategorii duetów na V Międzynarodowym Konkursie Muzyki Współczesnej Stowarzyszenia CHAIN w Brnie

lii, przyznana na MiędzynarodoWym Konkursie Wokalnym w Trnavie (Słowacja); maj 2000 r. (studentka IV roku z klasy śpiewu solowego adiunkta Bogdana Makala)

- III nagroda na II Międzynarodowym Turnieju Dyrygentury Chóralnej „W stronę polifonii” we Wrocławiu; grudzień 1999

(ubiegłoroczny absolwent z klasy dyrygowania adiunkt Bogusławy Orzechowskiej, obecnie studiuje w klasie dyrygentury adiunkta Mieczysława Gawrońskiego)

Aleksandra Osiecka - wyróżnienie na II Międzynarodowym Turnieju Dyrygentury Chóralnej „W stronę polifonü” we Wrocławiu; grudzień 1999

(studentka IV roku z klasy dyrygowania prof. Lucjana Laprusa)

(Czechy); kwiecień 2000 r. (studentki z klasy kameralnej adiunkta Jarosława Piet-

Barbara Szarejko

rzaka)

Konkursie Dyrygentów Chóralnych w Po-

Kamil Bartnik (gitara)

z klasy dyrygowania prof. Haliny Bobro-

- II wyróżnienie na II Ogólnopolskim znaniu; marzec 2000 r. (studentka IV roku

- II nagroda na IX Międzynarodowym Konkursie Gitarowym w Viareggio (Wło-

wicz)

chy); kwiecień 2000 r. (student IV roku

Chór „Feichtinum" pod dyrekcją

zklasy gitary prof. Piotra Zaleskiego); nagroda uzyskana w duecie z gitarzystą Markiem Długoszem

worze; listopad 1999 r. (studenci klasy

kameralnej asystenta Piotra Dziubka)

Joanna Dobrakowska - nagroda specjalna w postaci rocznego stypendium w Centre National d'Insertion Professionelle d'Artistes Lyrique w Marsy-

Mariusz Godlewski

adiunkt Jolanty Szybalskiej-Matczak - wyróżnienie w kategorii chórów akademickich na XXXI Ogólnopolskim Turnieju Chóralnym „Legnica Cantat” w Legnicy; maj 2000 r.

kwartet smyczkowy - wyróżnienie na V Przeglądzie Zespołów Kameralnych Euroregionu„Nysa” w Jawo-

- I nagroda w kategorii operowej na VI Międzyuczelnianym Konkursie Wokal- ‹ Wykł.W1told Janusz nym w Dusznikach Zdroju; kwiecień - maj - nagroda za wyrózniajacy akompania2000 r. (student V roku z klasy śpiewu ment podczas Vl Międzyuczelnianego solowego adiunkta Bogdana Makala) Konkursu Wokalnego w Dusznikach Zdroju; kwiecień - maj 2000 r.

rze; listopad 1999 r. (studentki klasy ka-

Wioletta Chodowicz

meralnej wykł. Artura Tokarka)

- wyróżnienie w kategorii operowej na VI Międzyuczelnianym Konkursie Wokalnym w Dusznikach Zdroju; kwiecień - maj 2000 r. (studentka III roku z klasy śpiewu solowego adiunkt Agaty MłynarskiejKlonowskiej)

Edyta Trzpis, Anna Dębicka, Beata Sierszecka, Katarzyna Grabowska -

Łukasz Matuszyk (akordeon) - wyróżnienie na VIII Festiwalu Muzyki Akordeonowej w Przemyślu; grudzień 1999 r. (student II roku z klasy akordeonu wykł. Zbigniewa Łuca)

Asystent Robert Kurdybacha - I nagroda w konkursie na utwór orkiestrowy, ogłoszonym przez organizatorów Europejskiego Festiwalu Młodzieży Artystycznej „Euro Art Meeting”, jaki odbędzie się we Wrocławiu w drugiej połowie lipca 2000 r. z okazji milenium Wrocławia

G A Ma mmm

25


e talenty

Z pewnością wiele osób zauważyło, że od wiosny ubiegłego roku regularnie co miesiąc pojawiają się w Akademii barwne plakaty, informujące 0 koncertach muzyki dawnej w wykonaniu znakomitych europejskich muzyków. Cykl tych koncertów zainicjowany został w Poznaniu w 1998 r., zaś jego wrocławska inauguracja dokonała się w marcu 1999 roku, gdy w Auli Leopoldyńskiej usłyszeliśmy zespół Musica Florea, najlepszą czeską orkiestrę barokową. Kwiecień 1999 przyniósł

MATEUSZ SIBILSKI

- DYRYGEN'I' ZWYCIĘSKIEGO zesram „FERMA'I'A"

absolutną rewelację

Opracowała

- występ Davitta Moroneya. Na recital tego słynnego klawesynisty iorganisty zostaliśmy zaproszeni do Ratusza, gdzie słuchaliśmy Wariacji Goldbergow-

Anna Wawrzaszek

skich 1. S. Bacha; na początku czerwca

Mateusz Sibilski jest założycielem i szefem artystycznym chóru „Fermata”, który działa w Poznaniu. Zespół w krótkim czasie zdobył kilka liczących się nagród; ostat-

nio były to: I nagroda na Wielkopolskich Konfrontacjach Chórów w Kole w maju 1999 r., a w kwietniu tego roku - Grand

Prix i Puchar Marszałka Województwa Śląskiego na I Ogólnopolskich Dniach Muzyki Sakralnej im. Grzegorza Gerwazego Gorczyckiego w Bytomiu. Mateusz Sibilski wywodzi się z ośrodka onajwspanialszych w Polsce tradycjach chóralnych` Urodzony w Poznaniu, po ukończeniu Liceum Muzycznego rozpo-

czął studia w Poznańskiej Akademii Muzycznej w klasie dyrygentury prof. Renarda Czajkowskiego. Studiował także

na Wydziale Wychowania Muzycznego w klasie dyrygowania prof. Leszka Bajona

i prof. Janusza Dzięcioła. Obecnie studiuje

pod kierunkiem prof. Marka Pijarowskiego na IV roku w Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu. Od 1992 roku związał się z Polsko-Niemiecką Akademią Chóralną „In Terra Pax”, gdzie jest asystentem prof. Jana Szyrockiego. Bywa zapraszany jako juror na ogólnopolskie i międzynarodowe festiwale, a także jako konsultant muzyczny zespołów chóralnych. Współpracuje z Or-

kiestrą Symfoniczną Akademii Muzycznej we Wrocławiu, Orkiestrą Kameralną „Vividus” Poznańskiej Szkoły Talentów oraz Młodzieżową Orkiestrą Symfoniczną

im. Karola Szymanowskiego w Katowicach. Z powyższymi zespołami wykonywał dzieła W. A. Mozarta, C. Orffa,

J$‑ S. Bacha oraz M. Zieleńskiego. Mateusz Sibilski w następujący sposób wspomina ostatni sukces swojego chóru:

Pojechaliśmy na konkurs w składzie 12-osobowym, jako najmniejszy zespół. Oprócz nas wszystkie chóry liczyły powyżej 30 osób i zastanawialiśmy się, jak wypadniemy na ich tle. Dlatego byliśmy mile zaskoczeni, gdy zostaliśmy wyczytani - na końcu długiej listy -jako laureaci. Chóry konkurowały ze soba w różnych kategoriach; osobno oceniano chóry akademickie, dziecięce, szkolne, ka-

meralne (do 20 osób) i chóry osób pracujacych. Przyznano po jednej nagrodzie w każdej kategorii i nagrodę główną, która przypadła właśnie nam. Repertuar konkursowy był w zasadzie dowolny. Jedynym wymogiem regulaminowym było umieszczenie w programie przynajmniej jednego utworu Grzegorza Gerwazego Gorczyckiego, patrona konkursu. Wykonaliśmy Claudio Monteverdiego Cantate Domino, Grzegorza Gerwazego Gorczyckiego Gloria z Missa Paschalis, Ernsta Friedricha Richtera Psalm 22 „Mein Gott, warum hast du mich verlassen?, Andrzeja

Koszewskiego Trittico di Messa - Agnus Dei i na zakończenie - amerykańskiego kompozytora Randalla Stroopa Cantate Domino, lekko nawiązujące do stylu gospel. Bardzo się cieszę z naszej nagrody, tym bardziej, że było z kim konkurować. Śpiewała na przykład kilka świetnych chórów ze szkół muzycznych z okolic Katowic oraz chór Politechniki Częstochowskiej; zespoły te były nam już znane z wcześniejszych rywalizacji. Proza życia był fakt, że Grand Prix było jedyna nagrodą uhonorowana finansowo. Puchar jest znacznych rozmiarów (60 cm), dlatego musieliśmy namówić na kupno nowej gablotki naszego mecenasa, Rektora Wyższej Szkoły Hotelarstwa i Gastronomii w Poznaniu, która od października ubiegłego roku otacza nas opieka.” 26

GA M a (znma 2mm

. cie

2000 roku ten wspaniały artysta zachwycił słuchaczy interpretując po mistrzowsku Bachowskie koncerty klawesynowe i Kunst der Fuge. W maju 1999 r. idokładnie rok później, w Oratorium Marianum koncerty poprowadził Martin Gester, twórca i kierownik

strasburskiego zespołu Le Parlement de Musique. Do Wrocławia zawitali także: Sirkka Lisa Kaakinen i Alice Pierot, koncertrnistrzynie najlepszych europejskich zespołów muzyki dawnej, oraz Enrico Gatti, wybitny włoski skrzypek barokowy. Jesienią zaś odbył się pierwszy w ramach cyklu festiwal:

londyński consort viol da gamba „Phantasm" przedstawił pisaną specjanie dla takiego zespołu muzykę angielską, atakże fugi J. 5. Bacha. W kolejnych spotkaniach zachwycaliśmy się śpiewem Roberty Invernizzi z Włoch. Wbieżącym roku - obok muzyków wspomnianych już wcześniej - wystąpili: szwedzki flecista Dan Laurin,

włoscy soliści Antonio Frigé iGabriele Cassone oraz japoński wiolonczelistą Hidemi Suzuki. Były to koncerty niezwykle różnorodne, swoista

akademia muzyki baroku w świetnych wykonaniach; szkoła stylów, ilustracja ich odmienności, wreszcie galeria ważnych historycznych postaci. Jest jeszcze jeden aspekt, którego nie sposób pominąć: specyficzna atmosfera tych spotkań z muzyką dawną; właśnie - spotkań, bo nie są to

tylko koncerty, ale zdarzenia, w których obok dźwięków ważny jest klimat, otaczająca słuchaczy aura. Czas wyjaśnić, „kto za tym stoi”. Choć

trudno w to uwierzyć, wszystkie te

atrakcje przygotowuje zaledwie kilka osób. Organizatorem cyklu jest poznańsko-wrocławska

Agencia Artystyczna Guido, której spiritus movens to Cezary Zych,

prawnik i filozof, postać znakomicie


Agencia Artystyczna Guido wzbogaca muzyczne życie Wrocławia

MUZYKA DAWNA NOWE SZANSE

swej pracy na koncertach w Poznaniu,

cie, Ale to, co najważniejsze, zostawiam na

projekt ma stanowić początek dłuższej, systematycznej współpracy. Póki co w większości projektów ze strony organizatorów uczestniczy orkiestra baro-

koniec. Okazało się niedawno, że przystan-

kowa „Arte dei suonatori”, która wyrasta na

znakomity zespół, a jej ewolucja - za sprawą wspomnianych projektów - dokonuje się na naszych oczach.

w Polsce. Nie ma chyba talentu, którego

Cezary Zych nie posiadałby. Znawstwo wdziedzinie muzyki dawnej zagwarantowało mu udział w radzie redakcyjnej renomowanego angielskiego periodyku „Early Music” irozległe międzynarodowe

kontakty; świetne pióro objawia się stale na stronach redagowanego przez niego „Canora” - jedynego w Polsce pisma poświęconego muzyce dawnej; umiejętność przekonywania i zdolności organizacyjne pozwalają na realizację celów pozornie nierealnych; wresżcie jedyne w swoim rodzaju poczucie humoru czyni zeń jednostkę zupełnie niepowtarzalną. W agencji działają również Ewa i Aureliusz Golińscy (skrzypkowie orkiestry „Arte dei suonaton'"), a we Wrocławiu - Dorota Pusz-

kiel, absolwentka kierunku muzykoterapii naszej uczelni, wokalistka zajmująca się

muzyką dawną, a nade wszystko jej wielka fanka. W projektach realizowanych przez agencję Guido chodzi jednak nie tylko o to, by prowadzić cykl świetnych koncertów, choć już samo to byłoby wielką wartością. Cel

jest znacznie ambitniejszy. U podłoża całego pomysłu leży umożliwienie rozwoiu młodym polskim muzykom dzięki kontaktom ze słynnymi interpretatorami muzyki dawnej. Nie jest dla nikogo tajemnicą, że wielu polskich muzyków zainteresowanych muzyką dawną zdobywało wykształcenie w tym kierunku za granicą, gdyż w naszym kraju możliwości takie są bardzo ograniczone. Chodzi zatem o to,

by realne stały się kontakty i współpraca polskich muzyków z międzynarodową czołówką wykonawców, współpraca rozumiana bardzo dosłownie. Przyjazd każdego z zaproszonych gości wiąże się bowiem nie tylko z jego występem, ale z realizacją całego projektu artystycznego, w którego przygotowaniu uczestniczą Polacy. Odbywają się zatem kilka dni trwające wspólne próby, po czym muzycy prezentują efekty

również nasza Akademia. Taki pomysł narodził się w efekcie spotkania dwóch idei: ze strony agencji Guido - zamiaru stałego rozwijania działalności,

aze strony rektora, prof. Jerzego Mrozika

dotychczasowych osiągnięć i imponują swoim rozmachem. Jeśli chodzi o wykonawców - w najbliższych miesiącach wystąpią: w sierpniu - niemiecki zespół „Movimento”, w październiku - skrzypaczki

- planów rozszerzenia oferty kształcenia

zmą udział w projekcie poświęconym

znana każdemu, kto choć trochę zetknął się ze środowiskiem „muzyków dawnych”

kiem dla znakomitych wykonawców przybywających do Wrocławia może być

Plany na przyszłość zakrojone są na miarę

Micaela Comberti i Alice Pierot, które we-

Dorota Kanafa

czne Wrocławia zyskało tak wiele - to trze-

Wrocławiu, Zielonej Górze i Toruniu. Każdy

muzyce skrzypcowej J. 5. Bacha, w listopadzie usłyszymy tegoż kompozytora Pasję wg św. Jana, przygotowaną przez Martina Gestera, a w grudniu cztery msze luterańskie J. S. Bacha poprowadzi hiszpański dyrygent i klawesynista Eduardo Lopez Banzo. Od stycznia, po Roku Bachowskim, rozpocznie się rok poświęcony Vivaldiemu

ijest on już w agencji Guido dokładnie przygotowany. Jeśli chodzi o formy działania - w planach są nagrania płyt z najciekawszych projektów, przygotowywane

będą specjalne cykle koncertów wakacyjnych, a niektóre projekty stanowić będą zaczątek stałych i regularnie pracujących orkiestr i zespołów międzynarodowych. Jak widać - plany są coraz ambitniejsze, a ich realizacja zmierza w kierunku stworzenia

w Polsce warunków do dynamicznego rozwoju polskiej tradycji wykonawstwa muzyki dawnej, a także do zbudowania we Wrocławiu,

Poznaniu i Toruniu silnych, na skalę europeiskq, ośrodków muzyki dawnei. Obserwując zadziwiającą wolę działania

członków agencji Guido nie wątpię, że w pełni zrealizują te zamierzenia. Swój nadzwyczaj ambitny plan wprowadzają w czyn

w zakresie muzyki dawnej we wrocławskiej Akademii. Pierwsze wspólne przedsięwzięcie w tej kwestii już miało miejsce: w marcu gościem uczelni był znakomity japoński wiolonczelista Hidemi Suzuki, który pra-

cował z naszymi studentami nad interpretacją suit wiolonczelowych J. S. Bacha (relacja z tego spotkania zamieszczona jest na str. 17). Można przypuszczać, że w niedalekim czasie także inni muzycy zapraszani przez agencję będą u nas prowadzić krótkie kursy, seminaria, wykłady. Na koniec jeszcze jedna atrakcja dla miłośników muzyki dawnej: istnieje wielka

szansa rozwinięcia swych zainteresowań. Każdy, kogo muzyka dawna nie pozostawia obojętnym, kogo zaciekawia jak nie odkryty jeszcze ląd, jest oczekiwany przez organi-

zatorów cyklu, którzy chętnie przyjmą ofertę współpracy. Wszystkie projekty wymagają długich, nieraz wielomiesięcznych przy-

gotowań i sporego trudu, chodzi więc o to, by - na miarę swoich chęci, możliwości i ilości wolnego czasu - włączyć się do prac organizacyjnych. Zysk płynący z tej pracy nie ma swojej ceny, a jest nim możliwość zetknięcia się z muzykami największego formatu, ludźmi wyjątkowo otwartymi i przyjaznymi, a może także znalezienia dla siebie

szansy kształcenia się w kierunku muzyki dawnej. Zresztą, podglądając działania or-

z podziwu godną konsekwencją. Jakim kosztem? Na to pytanie mogą odpowiedzieć

ganizatorów cyklu nabieram przekonania,

już tylko sami zainteresowani, nietrudno jednak wyobrazić sobie, że propagowanie podjętej idei, zdobywanie funduszy, pokonywanie wszystkich barier organizacyjnych to wysiłek heroiczny. Bezprzykładne zaangażowanie nagradzane jest jednak satysfakcją płynącą choćby z faktu, że koncerty przyciągają wielu słuchaczy, mają już zresztą swoją stałą publiczność. Wywołują szeroki rezonans nie tylko wśród osób zainteresowanych muzyką dawną, inspirują do przemyśleń i rozbudzają muzyczne apetyty. A sekret powodzenia całego przedsięwzię-

wielka życiowa przygoda.

cia wydaje się prosty: pomysł trafił idealnie w swój czas i potrzeby środowiska muzycz-

nego. Pora wytłumaczyć się, po co o tym wszyst-

kim piszę. Z przyjemnością chodzę na koncerty muzyki dawnej - to jedno; od początku cyklu kibicuję jego organizatorom i radują mnie ich osiągnięcia - to drugie. Jako lokalna patriotka cieszę się, że życie muzy-

że ich działalność to nie praca, ale

„Odrodzenie muzyki dawnej stanowi największe wydarzenie w życiu muzycznym kultury zachodniej w drugiej połowie dwudziestego wieku. Nie tylko dlatego, że obudziło w muzykach nowy typ wrażliwości, skłoniło ich do podjęcia samodzielnych prac badawczych, nauczyło cenić niezależność i oryginalność. Nieco paradoksalnie powiedzieć można, że styl wykonawczy muzyki dawnejjest najnowocześniejszym stylem muzycznym, jakiego współcześnie się dopracowaliśmy.” Taka wypowiedź Richarda Taruskina, wybitnego amerykańskiego muzykologa i krytyka muzycznego, cytowana jest w materiałach informacyjnych agencji Guido. Cieszy fakt, że blisko nas, we Wrocławiu, dzieje się tak wiele w dziedzinie muzyki dawnej. To dobra wiadomość dla nas wszystkich. Nie przeoczmy jej. GAMa $c$w$rm$‑$‑$‑$c 1000

27


MUZYKA NA PAPIERZE czYLI zA co POWINNIŚMY KocHAć

NASZĄ BIBLIOTEKĘ Dorota Kanafa

Każdy z nas, pracujących i studiujących we wrocławskiej Akademü Muzycznej, ma w gmachu uczelni swe utarte ścieżki, które przemierza w drodze do sal wykładowych, sal ćwiczeń, miejsc pracy. Rozległe przestrzenie naszej siedziby sprawiają, że nieraz mijamy się na tych wewnętrznych szlakach nie spotykając się tygodniami. Jest wszakże miejsce w naszej uczelni, w którym krzyżują się trasy wszystkich pedagogów i studentów Akademii: Biblioteka. Nie sposób wyobrazić sobie, by można było studiować czy wykładać jakikolwiek przedmiot nie korzystając z jej zbiorów. Usytuowana jest na III piętrze budynku w przeszklonym pomieszczeniu, co pozwala bez przeszkód zaglądać do środka. Pozornie wydawać więc się może, że całą pracę Biblioteki widać jak na dłoni już z korytarza. Czy jednak na pewno dobrze wiemy, co się za tą szklaną szybą dzieje?

0d półki księgarskiei do bibliotecznei, czyli o gromadzeniu zbiorów Po czym można poznać bibliotekarza z powołania? Po błysku w oczach, gdy mówi obibliotecznym księgozbiorze. Ten błysk widać doskonale w oczach Pani Dyrektor Marii Bąk i Magdaleny Wiącek, gdy zaczynają mówić o „swoich” książkach. Nic

w tym dziwnego: księgozbiór to przecież grunt, na którym toczy się życie biblioteki. Dobrze spełnia swoją rolę, jeśli jest traktowany jak Żywy organizm: musi stale wzrastać, odradzać się i oczyszczać. Naj-

pierw -jak relacjonuje Magda, absolwentka muzykologii, odpowiedzialna m.in. za gromadzenie zbiorów - jest ciekawość w wypatrywaniu nowości. Tu trzeba działać szybko i z refleksem, gdyż w ostatnim czasie rynek księgarski bardzo się ożywił, tytułów jest wiele, ale nakłady często nie są duże i szybko się rozchodzą. Trzeba też dużej wiedzy i intuicji, by z szerokiej oferty wyłowić skarby i odrzucić rzeczy zbędne. Dawniej pomocą w gromadzeniu zbiorów służył przede wszystkim Przewodnik Bibliograficzny, wydawany przez Bibliotekę Narodową, teraz niezastąpiony jest internet, jako szybsze i wielostronne źródło informacji. Potem zamówione woluminy się sprowadza, inwentaryzuje, kata-

loguje i włącza do księgozbioru. Ambicją Pani Dyrektor i jej współpracowników jest mieć na półkach wszystko, co ukazuje się W dziedzinie muzyki w Polsce. Niestety, na ogół sprowadzamy pojedyncze egzemplarze, a chciałoby się, by choć podręczniki mogły być zamawiane w większych ilościach. O tym jednak decyduje ekonomia, która nakazuje też wielką roz-

wagę jeśli chodzi o nabytki sprowadzane z zagranicy. Tu przesądzają sprawę przede wszystkim konkretne sugestie pedagogów

uczelni, podobnie dzieje się też w przypadku literatury niemuzycznej. Nabywanie nowych wydawnictw finansowane jest przez uczelnię, częsc srodków 28

GA M 11 amm 2000

zapewnia też Komitet Badań Naukowych z puli pieniężnej na działalność techniczną wspomagającą badania. Ale zdarzają się też inni darczyńcy. Ostatnio chlubnie zachował się Samorząd Studencki, który przeznaczył część swoich funduszy na zakup książek o tematyce, która słuzyć by mogła wszystkim studentom, W ten sposób zakupiono serię wydawnictw poświęconych historii literatury polskiej. Niebagatelnym źródłem wpływu wydawnictw nutowych i książek są dary. Przekazują je przede wszystkim nauczyciele akademiccy oraz rodziny zmarłych pedagogów naszej uczelni. Są to niejednokrotnie cenne kolekcje zbierane w ciągu całego życia, Tą drogą trafiły do nas na przykład woluminy należące do Walerii Jędrzejewskiej, Józefa Cetnera, Stanisława Krukow-

skiego i Melanii Sacewicz. Sporo wartościowych pozycji otrzymaliśmy też od różnych instytucji, np, z ambasady Japonii, Niemiec czy Czech. Niedawno bardzo

duży zestaw nut chóralnych, obejmujący ponad 6000 egzemplarzy, został nam ofiarowany przez Polskie Radio. Wszystkie dary stanowią istotne uzupełnienie luk w księgozbiorze, gdyż często są to pozycje dziś praktycznie nie do zdobycia. Mozart czy Karłowicz? czyli o bibliotecznych rarytasach W posiadaniu Biblioteki znajduje się 10113 polsko- i obcojęzycznych książek dotyczących nauki o muzyce oraz zagadnień pozamuzycznych. Jednak główna część księgozbioru to 85 215 druków muzycznych, które zawierają wszystkie gatunki twórczości muzycznej z różnych okresów historycznych, od muzyki śred-

niowiecza do współczesności. Trudno zdecydować, co stanowi najcenniejszą pozycję w zbiorach: czy Schlesische Musikulische Blumenlese, które było wydawane we Wrocławiu w latach 1801-1814, czy jedna z pierwszych edycji dzieł Mozarta

wydanych przez Breitkopfa i Haertla tuż po 1800 roku, a może pierwodruki lub wczesne wydania niektórych dzieł Karłowicza, Szymanowskiego, Moniuszki? Zpewnością w gronie kandydatów do miana bibliotecznego hitu powinien też znaleźć się pierwodruk opery Verdiego Traviata. Mamy również w zbiorach pozycje, októre próżno byłoby dowiadywać się gdzie indziej. W zasobach Biblioteki posiadamy najobszerniejszy w Polsce Zbiór dzieł naszego patrona - Karola Lipińskiego, utrwalony w postaci reprografii: mikrofilmów, kserokopii i fotokopii. Pod szczególną ochroną pozostają rękopisy. Te, które posiada nasza Biblioteka, to w więk-

szości autografy lub faksimile autografów utworów kompozytorów wrocławskich. Unikalne pozycje stanowią też autografy dwóch kompozytorów z przełomu wieku: Mieczysława Sołtysa oraz Apolinarego Szeluty. Pokonać labirynt, czyli o ułatwieniach dla czytelników Cały księgozbiór byłby tylko bezużytecznym stosem zadrukowanego papieru, gdyby nie był odpowiednio usystematyzowany. Przewodnikiem czytelnika po tym labiryncie są katalogi i bibliografie; to one pozwalają w dziesiątkach tysięcy woluminów szybko odnaleźć tę jedną potrzebną pozycję. Katalog alfabetyczny irzeczowy to oczywiście codzienność kazdej biblioteki. Nasze zbiory potrzebują jednak bardziej wnikliwej systematyki. Pilną potrzebą ostatnich lat było sporządzenie katalogu prac magisterskich i dyplomowych. Został on ukończony w bie-

żącym roku ijest efektem kilkumiesięcznej pracy Magdaleny Beniuk. Ujęto w nim wszystkie prace z lat 1952-96, co daje liczbę blisko 2000 pozycji. Katalog zawiera indeksy autorów i promotorów oraz indeksy pojawiających się w tematach prac nazwisk, nazw instytucji i imprez muzycz-

nych oraz nazw geograficznych. Dzięki temu jest nie tylko narzędziem ułatwiającym dotarcie do określonych prac, ale sam w sobie stanowi ważne źródło wiedzy o Akademii, o jej absolwentach i ich zainteresowaniach. Wielką pomocą dla czytelników jest także bibliografia zawartości Zeszytów Nauko-

wych wrocławskiej Akademii, sporządzona przez panią Marię Bąk. Pani Dyrektor zrealizowała to zadanie, ponieważ

w blisko osiemdziesięciu wydanych w naszej uczelni Zeszytach zgromadzono taką

ilość i różnorodność tematów, że nie sposób już było poruszać się w tym gąszczu po omacku. Książka w 5 minut, tzyIi o wypożyaalni Nasza wypożyczalnia to miejsce wyjątkowo przyjazne czytelnikom. Docenia to


każdy, kto pamięta Bibliotekę uczelnianą w poprzednim wcieleniu (do połowy lat osiemdziesiątych), gdy w ponurych piwnicznych korytarzach gmachu przy ul. Powstańców Śląskich w wyznaczonych dla wypożyczających skąpych godzinach otwarcia Biblioteki ustawiała się długa kolejka po odbiór zamówionych pozycji. Docenia to również każdy, kto korzysta z bibliotek naukowych w innych uczelniach, gdzie zamówione książki odbiera się następnego dnia. Nasza wypożyczalnia otwarta jest przez cały czas pracy biblioteki,

do gmachu uczelni w trakcie jego remontu w 1992 roku i funkcjonuje na zasadzie nadbudowy. To stało się przyczyną, dla której strop 11 piętra nie mógł wytrzymać zakładanego wcześniej obciążenia i niemożliwe okazało się zrealizowanie pierwotnego projektu zbudowania dla książek dwupoziomowego magazynu z antresolą. Pomieściłby on wówczas blisko dwukrotnie więcej woluminów, niż dziś. Wygospodarowano więc pomieszczenia w piwnicy, gdzie dzięki odpowiednim meblom, wykładzinom i kafelkom oraz osuszającej

a więc od 8.00 do 15.00, a we wtorki i środy

dmuchawie, książki znalazły właściwe

pełnione są dyżury do 18.00. Jeśli to tylko możliwe, wypożyczający książki realizują od razu składane zamówienia i osoba zamawiająca dostaje je „od ręki”. Nierzadko otrzymujemy książki nawet bez wypisy-

warunki przechowywania. Trochę utrudnia korzystanie z tych pomieszczeń brak bezpośredniej komunikacji, ale w razie potrzeby w transporcie zbiorów zawsze chętnie pomagają panowie z działu gospo-

wania rewersów, a to za sprawą kompu-

darczego uczelni.

terowej pamięci Barbary Misiejuk i Pawła Hałkiewicza, którzy znają księgozbiór jak własną kieszeń i z zamkniętymi oczami trafiają do większości pozycji. Doskonale pamiętamy też Panią Ewę Mikułowską,

Mimo niedostatku metrów kwadratowych, zbiory naszej Biblioteki zyskały

która jeszcze do niedawna, do momentu

przejścia na emeryturę, w wypożyczalni współtworzyła wraz z Basią i Pawłem zgrany tercet. Warto dodać, że nasza Biblioteka realizuje

też wypożyczenia międzybiblioteczne, co oznacza, iż na zamówienie sprowadza p0trzebne pozycje zinnych bibliotek w kraju

(nie dotyczy to więc księgozbiorów wrocławskich), a nawet z zagranicy. W ten

sposób możliwe jest korzystanie z pozycji u nas niedostępnych i trudnych do zdobycia inną drogą. W tym zakresie służy pomocą Magdalena Beniuk, zastępowana podczas urlopu wychowawczego przez Małgorzatę Strug. 13°C, czyli o przechowywaniu zbiorów

dobre warunki przechowywania dzięki zakupowi właściwych mebli. Mamy odpowiednio skonstruowane regały, które pozwalają oddzielać książki i nuty; nie leżą one dzięki temu w bezładnych stosach i łatwy jest do nich dostęp. Meble te zostały zakupione częściowo z funduszy uczelni, częściowo zaś dzięki środkom uzyskanym w ramach programu LIBRARIUS w 1999 roku. Biblioteczny savoir-vivre, czyli o czytelnikach Pracowników naszej Biblioteki cieszy fakt, że pedagodzy i studenci dobrze się w Bibliotece czują. Miło witani są tu wszyscy czytelnicy: i ci, którzy wpadają na krótko wypożyczyć książkę bądź sprawdzić coś wkatalogu, i ci, którzy spędzają długie godziny w czytelni; szczególnie zadomowieni są tu studenci l Wydziału, tego

Dbałość 0 księgozbiór to nie tylko odpo-

zresztą wymaga od nich profil odbywa-

nych studiów. W naszej Bibliotece czytelnik nie jest anonimowy, co pomaga w wytwarzaniu szczególnie przyjaznej atmosfery tego miejsca. Zawsze można liczyć na fachową pomoc, na życzliwość pracujących tu osób. Czytelnicy obdarzani są zaufaniem i niejednokrotnie mogą wypożyczać na weekend egzemplarze, z których w zasadzie korzysta się tylko na miejscu. Niestety, zaufanie to bywa niekiedy nadużywane. Na szczęście są to tylko sporadyczne odstępstwa od bibliotecznego savoir-vivre'u. Dla większości z nas oczywistym jest fakt, ze Biblioteka to miejsce o określonym powołaniu, z czego wynikają wyraźne normy zachowania. Zdarza się jednak czasem zbytnia swoboda w tym zakresie. Stosunkowo nieszkodliwa, może raczej dener-

wująca, jest plaga telefonów komórkowych, nie pozwalających natrętnymi sygnałami skupić się nad studiowanym tekstem. Gorzej, gdy czyjaś bezmyślność pozostawia ślady trudne do usunięcia. Niełatwo było na przykład wywabić z kart katalogowych rozlany jogurt jagodowy. Plaga napojów przemycanych do Biblioteki jest więc bardziej dotkliwa. Może z na-

dejściem chłodów - przeminie Klei i nożyczki, czyli o dokumentacii naszych dokonań O tym, jak bardzo ważnym rozdziałem wpracach Biblioteki jest dokumentacja, przekonujemy się na ogół wówczas, kiedy (zazwyczaj „na wczoraj”) pilnie musimy zgromadzić dane o konkretnych wydarzeniach z naszego życia muzycznego. Jeśli trzeba sprawdzić datę jakiegoś koncertu, przypomnieć jego program, odtworzyć zespół wykonawców, prześledzić opinie recenzentów - z pomocą przychodzi dział dokumentacji naszej Biblioteki, prowadzony przez Ewę Sochocką-Musiał, histo-

wiednie traktowanie jego zawartości merytorycznej, to także zwykła troska o byt fizyczny książki. A jej wymaganiom wcale nie tak łatwo sprostać. Książka nie lubi przegrzania i przemarznięcia. Optymalna temperatura przechowywania zbiorów to 13°C, oczywiście jest to możliwe do zastosowania tam, gdzie miejsce przechowywania nie jest równocześnie miejscem pracy ludzi, czyli nie u nas. Niestety, warunki lo-

kalowe każą nam wykorzystywać każdy skrawek powierzchni. Nie stać nas na to,

by miejsce obok kaloryfera stało puste: również i tam układa się książki. Jak długo zachowają swoją właściwą formę?... Estetyczny wystrój naszej Biblioteki robi bardzo dobre wrażenie i. podoba się zarówno gościom, jaki „domownikom”. Jed-

nak za piękną fasadą kryje się kilka problemów; pamiętamy wszak, że cała najwyższa kondygnacja została dobudowana Czytelnia Biblioteki Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu. W głębi: Magdalena Wiącek. (Fot. Maciej Szwed) GAMa mam amxx

29


ryka-archiwistę. Z owoców jej pracy korzystają najczęściej studenci przygotowujący prace seminaryjne, dyplomanci gromadzący materiały do prac magisterskich, wreszcie pedagodzy, kompletujący do przewodów kwalifikacyjnych zagubione gdzieś informacje o swoim dorobku. Odnajdują się wtedy potrzebne wycinki prasowe, programy koncertowe, recenzje, plakaty... Okazuje się także, że nie tylko zostały one wyszukane w prasie bądź innych materiałach poligraficznych, ale także - nierzadko z pomocą nożyczek i kleju - odpowiednio uporządkowane, posegregowane i przechowane, Jednak nie tylko w tak praktycznym wymiarze tkwi wartość gromadzonej w Bibliotece dokumentacji. Nie tak dawno pani Hanna Herman-Cieślik przekazała naszej Bibliotece cenny dar: archiwum korespondencji prof. Marii Jędrzejewskiej, której życie to jeden z najpiękniejszych rozdziałów historii naszej Akademii. Korespondencja ta zawiera skarby wprost niewiarygodne, a wśród nich listy od Grażyny Bacewicz, Tadeusza Bairda, Aleksandra Bardiniego, Jarosława Iwaszkiewicza, Witolda Lutosławskiego, Artura Malawskie-

go i wielu innych osób, z którymi Maria Jędrzejewska utrzymywała kontakty i których zapraszała do naszej uczelni jako

gości "„Wtorków muzycznych”. To już nie tylko dzieje naszej Akademii; to dzieje naszej kultury narodowej, tym bliższej, że związanej z miejscem, w którym i my żyjemy. Całe archiwum zostało przez Ewę Sochocką-Musiał pieczołowicie przejrzane, uporządkowane i skatalogowane, dzięki czemu zyskało jeszcze większą wartość. Wypada choć na chwilę zadumać się nad

naszym bibliotecznym archiwum. Gdy to uczynimy, wtedy przychodzi myśl, że gromadzenie tych śladów, to jedyny sposób, by wiele ulotnych zdarzeń - także tych z naszym udziałem - ocalić przed zapom-

otworzy nowe możliwości „przeczesywania” księgozbioru. Wystarczy zadać komputerowi określone hasło, a poda nam on wszystkie pozycje z tym hasłem tematycznie związane. Dotyczy to nie tylko tak podstawowych pojęć, jak nazwisko kompozytora, określony gatunek muzyczny czy konkretny instrument. Przypuszczać można, że np. na hasło „wiosna” komputer odpowie tytułami utworów Vivaldiego, Beethovena, Griega i zapewne wielu

innych. A może się okazać, że i pytanie ohasło „słoń” będzie nie od rzeczy, bo

przecież chyba nie jeden Saint-Saêns portretował to okazałe zwierzę... Wizja takiej biblioteki jest nadzwyczaj atrakcyjna, jednak jeszcze przyjdzie nam nieco poczekać na jej urzeczywistnienie. Oczywiście pierwsza przeszkoda do pokonania to finanse ~ odpowiednie narzędzia informatyczne do tego przedsięwzięcia są bardzo kosztowne. Druga sprawa to wielki nakład pracy, jakiego wymaga tworzenie odpowiedniej bazy danych, Tym właśnie zajmują się obecnie pracownicy naszej Biblioteki. A jest to zadanie bardzo odpowiedzialne i pracochłonne, gdyż sprawność całego systemu zależeć będzie od szczegółowości oraz precyzji wprowadzonych danych. Stworzenie właściwego opisu każdej pozycji jest więc sprawą pierwszorzędnej wagi, wymaga dogłębnej znajomości zawartości książki lub dzieła muzycznego i doszukania się wszystkich możliwych kontekstów, w których może funkcjonować. Na razie katalogowane są książki i czasopisma; na wydawnictwa nutowe przyjdzie kolej wówczas, gdy Biblioteka otrzyma kolejny moduł programu PROLIB, przeznaczony dla muzykaliów. Opinię specjalisty od komputerów ma wnaszej Bibliotece Anna Kołodziejczyk, ale by podjąć się zadania skomputeryzowania Biblioteki, odpowiednie wyszkolenie w tym względzie musieli zdobyć wszyscy jej pracownicy.

nieniem. Żmudne „wycinanki”, traktowa-

ne przez niektórych z przymrużeniem oka, w świetle takiej właśnie refleksji nabierają głębokiego sensu i nieraz okazują się dla nas nieocenioną pomocą. Słoń w muzyce, czyli o komputeryzacii Biblioteki Komputeryzacja to w ostatnim czasie największe wyzwanie Biblioteki. Jak wygląda jej docelowy obraz w skomputeryzowanej wersji? Czytelnik zamiast do tradycyjnego katalogu podchodzi do komputera, wprowadza dane potrzebnej pozycji, po czym otrzymuje na ekranie odpowiedź dotyczącą tego, czy książka jest w tym momencie dostępna. Wtedy może przejść do wypożyczalni. W procesie tym chodzi nie tylko o to, by zaoszczędzić czytelnikom wertowania kart katalogowych i przyspieszyć proces wyszukiwania potrzebnego wydania. Katalog wprowadzony do komputera 30

GAMa „mm 2000

Wszechstronność i dyplomacie, czyli o specyfice pracy w Bibliotece Akademii Muzycznej Właśnie wszechstronność jest jednym zpodstawowych wymogów stawianych naszym bibliotekarzom. Każdy oczywiście ma swój wycinek przy rozlicznych pracach związanych z ponad stutysięcznymi zbiorami: przy zamawianiu nowych pozycji, ich opracowywaniu, katalogowaniu, udostępnianiu, przy gromadzeniu dokumentacji, opracowywaniu czasopism, obsłudze pracowników i studentów w czytelni oraz wypożyczalni. Jednak w warun-

kach niewielkiej, siedmioosobowej obsady, w razie potrzeby każdy musi umieć zastąpić każdego. A przecież Biblioteka służąca Akademii Muzycznej musi też wypełniać pewne niestandardowe działania. W pierwszym rzędzie dotyczy to przygotowywania materiałów nutowych

dla orkiestry i chóru. Sprowadza się je z różnych miejsc, nawet z zagranicy, najczęściej jednak z CBN-u. Pod tym popularnym wśród muzyków skrótem kryje się Centralna Biblioteka Nutowa, z której

usług korzystają niemal wszystkie orkiestry w Polsce. Sprowadzaniem nut zajmuje się osobiście Pani Dyrektor Maria Bąk.

Współpraca z CBN-em to zresztą leitmotive przewijający się w działaniach Pani Dyrektor od pierwszych dni jej pracy wAkademii. Gdy objęła stanowisko dyrektora Biblioteki wrocławskiej Akademii w 1986 roku, uczelnia nasza - z powodu nie dotrzymywania terminów zwrotów -była Z CBN-u wykluczona. Łatwo wyobrazić sobie jak paraliżowało to pracę uczelnianej orkiestry. Pani Dyrektor nie namyślając się długo wyruszyła do Warszawy. Musiała wykazać się talentem

dyplomatycznym, skoro zdołała wyjednać w CBN-ie dla naszej Akademii jeszcze jedną szansę. Od tamtej pory problemy znikły, choć nieraz Pani Maria zmuszona

jest do ekwilibrystycznych zabiegów, by sprostać oczekiwaniom co do terminów wypożyczeń i zwrotów. Sobie tylko znanymi sposobami udaje jej się wywiązywać z wszystkich zobowiązań. Byłoby to prost-

sze, gdyby pedagodzy zostawiali nieco więcej czasu na realizację zamówień, tymczasem wiele materiałów trzeba sprowadzać w wielkim pośpiechu, niemalże z dnia na dzień. Być może tempo współczesnego życia sprawia, że nie może być inaczej... Pusia i profesionalizm, czyli o Pani Dyrektor Marii Bąk Każdy, kto widział Panią Dyrektor w jej niewielkim gabinecie, ten jakby przeniknął jej usposobienie. Sterty dokumentów, zapisanych kartek, notatek, książek i wydruków komputerowych zajmujących biurko, półki, a czasem nawet podłogę, to

odzwierciedlenie setki spraw, które jednocześnie zaprzątają jej uwagę. Myśli wielowątkowo: o właściwym funkcjonowaniu bibliotecznej codzienności, 0 przyszłości Biblioteki, o swoich pracownikach,

o uzupełnianiu braków dokumentacji życia muzycznego w bibliotecznym archiwum (poświęciła setki godzin wolnego czasu na wyszukanie i skopiowanie w innych bibliotekach brakującej prasowej dokumentacji dotyczącej naszej uczelni z lat 1949-71), 0 wydawaniu kolejnych Zeszytów Naukowych (zabiega o dofinansowanie ich realizacji, kompletowanie materiałów idruk), o właściwej promocji wydawnictw naszej iinnych akademii muzycznych (od 1996 roku corocznie oganizuje ekspozycję na Wrocławskich Targach Książki Naukowej, przez co świetnie reklamuje naszą uczelnię), o organizowaniu ciekawych wystaw, towarzyszących ważnym wydarzeniom zżycia uczelni. W tym pozornym rozproszeniu Pani Dyrektor jest niezwykle skuteczna w dzia-


co SŁYCHAĆ

w SAMORZĄDZIE STUDENCKIM? Ewelina Niewiadomska Jak na karnawał przystało, dnia 14 stycznia w Sali Teatralnej Akademii odbył się bal zorganizowany przez Uczelnianą Radę Samorządu Studenckiego. Miało być uroczyście i uroczyście było: panowie pod muchami, panie w wieczorowych kreacjach i słodki poczęstunek z samorządowej kasy. Nad studencką bracią czuwał Pan Prorektor prof. Grzegorz Kurzyński, szkoda tylko, że zawiedli zaproszeni pedagodzy. Zabawa trwała do 3:00. Należy dodać, że był to pierwszy bal od kilku lat. Impreza ta

odbiła się szerokim echem wśród studentów naszej uczelni i już po kilku dniach do organizatorów docierały pytania 0 następna. Okazja trafiła się już 3 marca w tradycyjne „ostatki”. I tym razem bawiono się hucznie prawie do samego rana. ›rx-›(-

W dniach 10 - 12 marca w Zakopanem odbyła się Ogólnopolska Konferencja Parla-

mentu Studentów RP, w której udział wzięli przedstawiciele naszego Samorządu. Tematem spotkania była „Rola mediów w działalności Samorządów Studenckich”. Organizatorzy - członkowie Samorządu Studenckiego Uniwersytetu Jagiellońskiego, zapowiadali udział przedstawicieli MEN-u oraz szefów wiodących polskich dzienników, lecz - jak to już nie raz bywało - goście zawiedli. Ostatecznie warsztaty i wykłady poprowadzili członkowie władz Parlamentu. ›ex-›(-

Pani Maria Bąk ~ dyrektor Biblioteki.

łaniu, które jest przykładem połączenia pasji i profesjonalizmu. Oddana całym sercem i umysłem Akademii, swoje zasługi zawsze przemilcza. Niejednokrotnie od-

Delegatem wrocławskiej Akademii Muzycznej na VIII Zjazd Sprawozdawcze-Wyborczy Parlamentu Studentów RB który odbył się w dniach 2-3 maja br. w Jachrance koło Warszawy, została wybrana wiceprzewodnicząca URSS naszej uczelni Joanna Malec. Podczas obrad wybrano nowego przewodniczącego Parlamentu - został nim Piotr Ebbig, student Akademii Ekonomicznej w Poznaniu. Joanna Malec została wybrana jako przedstawiciel studentów do Rady Wyższego Szkolnictwa Artysty-

cznego.

czuwa ciężar realizacji wszystkich bieżą-

›&#1-

cych spraw, stąd też twarz jej przyjmuje czasem wyraz zatroskania. Ale tak naprawdę - bardzo łatwo obudzić na niej uśmiech, w którym odkrywa się cała pogoda ducha Pani Marii i jej życzliwość dla świata.

W tym roku wrocławscy studenci bardzo hucznie obchodzili Juwenalia. 11 maja ulicami naszego miasta przeszedł tradycyjny barwny korowód. Szkoda tylko, że studenci naszej Akademii nie potrafili (.7), a może nie chcieli włączyć się w to wesole świętowanie zbliżającego się końca akademickiego roku. Były godziny rektorskie, był transparent (w jego przygotowaniu pomogli nam koledzy z ASP); nie zawiódł Pan Prorektor adiunkt Krystian Kiełb, który reprezentował władze naszej uczelni, i - jak się okazało - nieliczne przedstawicielki naszej młodzieży: kilka studentek z I roku teorii oraz dwie teoretyczki o dłuższym stażu: Joasia Malec i Karolina Gołębiowska, które dzielnie dzierżyły wspomniany transparent.

Dla pokoleń, ayli demu służy Biblioteka Gdy bierzemy do ręki przechowywane wBibliotece wydanie dzieł Mozarta pochodzące sprzed 200 lat, nie sposób nie poddać się refleksji, że tak, jak służyło wielu pokoleniom przed nami, tak prawdopodobnie służyć będzie naszym prawnukom. Spoglądając z perspektywy bytu książki, to przecież czytelnik jest krótkim epizodem w jej życiu, a nie na odwrót.

Miejsce, w którym książka czy też muzyka utrwalona na papierze mogą przetrwać, to właśnie Biblioteka. Tak, jak nam przechowała dzieło Mozarta, tak naszym

następcom przekaże historię bogatszą

0 dokonania współczesnych czasów. Sięgając po książkę z bibliotecznej półki pomyślmy chwilę, że właśnie do tego Biblioteka została powołana. Będziemy wtedy

korzystać z jej zbiorów z pełniejszą świadomością, bo to przecież nasze wspólne,

ogromnie wartościowe dobro.

Wypożyczalnia Biblioteki Akademii Muzycznej. Po prawej Barbara Misie/uk, GAMa ;ma

31


uiłości

prawykonanie nowej kompozycji adiunkta Jana Wichrowskiego pt. Pieśni Magilot. Dwa inne utwory tego kompozytora zostały przyjęte do druku przez Polskie Wydawnictwo Muzyczne. Są to: Miniatura na flet

Sukcesy naszych . kompozytorów W minionym półroczu kompozytorzy-pedagodzy oraz studenci I Wydziału wrocławskiej Akademii Muzycznej odnieśli liczne sukcesy. Laury konkursowe odnotowane są w rubryce „nagrody”, a w tym miejscu pragniemy zapoznać Czytelników z innymi ważnymi osiągnięciami naszych twórców. Kompozycja „. ..el condor...'.prof Grażyny Pstrokońskiej-Nawratil została wytypowana przez Polskie Towarzystwo Muzyki

Współczesnej jako jeden z kilku utworów, które zostaną zaprezentowane podczas Światowych Dni Muzyki „Yokohama '2000”. Ranga tego wydarzenia jest równoznaczna z wygraniem ogólnopolskiego konkursu kompozytorskiego. W lutym, podczas Festiwalu Musica Polonica Nova, odbyło się

Album płytowy KONCERT ROKU ' I999

solo oraz Scherzo na skrzypce solo. Ukażą się one w Antologii Współczesnej Muzyki Polskiej. Natomiast w maju tego roku, podczas Fes-

tiwalu Alte Schmiede wWiedniu cały koncert pt. Portret kompozytora poświęcony został muzycznej ipoetyckiej twórczości docenta Ryszarda Klisowskiego. Sukcesy - także międzynarodowe - odnoszą również studenci-kompozytorzy. Po raz kolejny nagrodę na konkursie zdobyła Agata Zubel (szczegóły na str. 25), studentka z klasy adiunkta Jana Wichrowskiego, ajej utwór Lumiere, o którym pisaliśmy wubiegłym numerze, został zakwalifikowany na Światowe Dni Muzyki "Yokohama '2000", podobnie jak kompozycja prof. Grażyny Pstrokońskiej-Nawratil. W ramach promocji Polskiego Wydawnictwa Muzycznego Lumiere zostało wykonane wCentrum Sztuki i Techniki Japońskiej w Krakowie. Gloria in excelsis na chór mieszany Michała Moca z klasy kompozycji prof. Grażyny Pstrokońskiej-Nawratil zostało przyjęte do wykonania w ramach już sporymi osiągnięciami artystycznymi. Na estradzie Dużego Studia Polskiego Radia we Wrocławiu wystąpiło 14 studentów, którzy wykonali w sumie 17 utworów.

Utrwalone one zostały na dwóch płytach Myliłby się ktoś, kto sądziłby, ze działalność wydawnicza Akademii Muzycznej we Wrocławiu ogranicza się do słowa pisanego. Wkwietniu bieżącego roku ukazała się bowiem wyprodukowana przez naszą uczelnię płyta kompaktowa z numerem seryjnym AMuz Wr 001 (jakkolwiek płyt nagranych przez nasze zespoły i solistów, awydanych przez innych producentów jest już kilka). Na płycie utrwalony został jeden z najważniejszych koncertów tego

sezonu artystycznego- Koncert Roku, jaki zorganizowany został przez naszą uczelnię dzięki subwencji finansowej ówczesnego Departamentu Szkolnictwa Artystycznego Ministerstwa Kultury i Sztuki w dniu 20 października 1999 roku. Jak pamiętamy, ideą Koncertów Roku jest prezentacja studentów z wszystkich polskich akademii muzycznych, wytypowanych przez poszczególne uczelnie. Występ w Koncercie Roku jest sprawą prestiżową; rzecz jasna zaszczytu reprezentowania

uczelni dostępują studenci legitymujący się

kompaktowych, stanowiących album o łącznym czasie trwania ponad 110 minut.

Nagranie z koncertu, dokonane przez znanego we Wrocławiu reżysera dźwięku Jerzego Rezlera, do produkcji płyty przygotowali specjaliści z naszego Studia Technik Audiowizualnych. Zadbaliśmy nie tylko onajwyższą jakość nagrania, ale także 0 odpowiednią szatę graficzną. Zaprojektowana przez Zbigniewa Muszyńskiego książeczka albumu zawiera szczegółowy program koncertu, atakże noty biograficzne wszystkich wykonawców oraz krótki szkic informacyjny o naszej uczelni. Wykonanie i tłoczenie płyty powierzone zostało wrocławskiej firmie EL-PRO. Album wydany został przede wszystkim z myślą o utrwaleniu ważnego dla polskich uczelni muzycznych wydarzenia, ale ciekawy repertuar i interesujace interpretacje to walory, które czynią z niego po-

Festiwalu IPOS - ARTAMA w Pradze. Natomiast utwór Deliberately intrusive Katarzyny Głowickiej, studentki z tej samej klasy kompozycji, zostałw marcu wybrany w drodze konkursu do wykonania przez orkiestrę "de ereprijs" w telewizji ogólnoholenderskiej.

Kasia otrzymała także kolejne zamówienie na napisanie utworu dla tej orkiestry. Sukcesami zwieńczony został start naszych kompozytorów w konkursie ogłoszonym przez Europejski Festiwal Młodzieży Artystycznej „Euro Art Meeting'', jaki odbędzie

się we Wrocławiu w drugiej połowie lipca tego roku z okazji milenium Wrocławia. Przedmiotem konkursu był utwór orkiestrowy. Pierwszą nagrodę w tym współzawodnictwie zdobył asystent Robert Kurdybacha, a trzecią - Bartłomiej Krcha, ubiegło-

roczny absolwent naszej uczelni, który odbył studia kompozytorskie u adiunkta Jana Wichrowskiego. Utwory zostaną wykonane na koncercie z udziałem najzdolniejszych młodych instrumentalistów Europy, wśród nich wielu studentów naszej uczelni, którzy grać będą pod batutą Jerzego Maksymiuka. Wszystkim serdecznie gratulujemy i życzymy dalszych sukcesów. (awa)

zycję fonograficzną wartościową samą wsobie. Słuchając zapisanej na płytach

muzyki przypominamy sobie, jak wiele pięknych utworów zaprezentowali studenci i świeżo upieczeni absolwenci polskich akademii muzycznych. W programie płyty dominuje muzyka polska: Chopin, Moniuszko, Niewiadomski, Szymanowski, Szeligowski, Wielhorski, Górecki, Bauer,

Riemer. Wykonawcy sięgnęli też po utwory Ravela, Musorgskiego, Czajkowskiego, Giordano, Bizeta, Borodina, Bozzy. Warto

w tym miejscu przypomnieć, że reprezentantkami naszej uczelni był duet: Małgorzata Kogut (skrzypce) i Elżbieta Zygadło (fortepian), które wykonały część zatytułowaną Driady i Pan z cyklu Mity Karola Szymanowskiego Płyta została wydana w nakładzie 300

egzemplarzy. Sporo albumów zostało już rozesłanych po całej Polsce i trafiło min. do wszystkich uczelni muzycznych oraz do wykonawców. Pewna ilość pozostała w naszej uczelni i jest do nabycia w Bibliotece w cenie 15 zł. (kan)

GAMa Gazeta Akademii Muzycznej Wydawca: Akademia Muzycznaim. Karola Lipińskiego

v v we Wrocławiu, 50-043 Wrocław, Plac 1 Maja 2 mm Redakcja: Dorota Kanafa, współpraca: Anna Wawrzaszek. mim Projekt graficzny: Agnieszka Kanafa. Naświetlanie: Studio TEN. Druk: Atla. Nakład: 400 egz. Na okładce: Akademia Muzyczna we Wrocławiu w obiektywie Jacka Marcinowa. Redakcja zastrzega sobie prawo do dokonywania skrótów i adiustacji tekstów oraz do zmiany ich tytułów.

I I

: I

: ł I

i I I

4


Nowy informator o wrocławskiej Akademii W czasach, gdy podstawą egzystencji człowieka staje się szybki przepływ informacji, która w zawrotnym tempie pokonuje czas i przestrzeń, nie powinno nas dziwić, Że iwieści o wrocławskiej Akademii Muzycznej zataczają coraz szersze kręgi. Niemniej jednak dość niezwykły jest dla nas fakt, że aktualności związane z naszą uczelnią docierają nie tylko do krajów europejskich, ale także np. do Brazylii, Wenezueli czy Chin. A między innymi stamtąd właśnie odbieramy coraz częściej prośby o nadsyłanie informacji o naszej uczelni i o możliwościach podjęcia tu studiów. W odpowiedzi na takie prośby i w trosce o właściwą prezentację naszej uczelni zapadła decyzja o wydaniu nowego kilkujęzycznego informatora wrocławskiej Akademii Muzycznej. Ktoś powiedzieć może, ze mamy przecież wydany przed dwoma laty z okazji 50-lecia uczelni okazały album jubileuszowy. Jest to jednak wydawnictwo pomyślane jako dokument utrwalający fragment historii uczelni, niezwykle ważny z punktu widzenia naszej tożsamości itradycji. Tym razem chodziło o coś innego: o konkretną, aktualną informację, ujętą w zwięzłą, ale atrakcyjną formę; innymi słowy - o odpowiednią reklamę Akademii. Informator ukazał się w maju tego roku i w tak krótkim czasie dotarł już do trzech pozaeuropejskich kontynentów: do obu Ameryk i do Azji. Jego tekst obejmuje zarys dziejów Akademii, opis naszej siedziby, informacje o działalności artystycznej, naukowej i dydaktycznej, o życiu studenc-

kim i atrakcjach Wrocławia, wreszcie także praktyczne wskazówki dla obcokrajowców - kandydatów na studia. Redakcją zajęły się Anna Wawrzaszek oraz Dorota Kanafa. Jednym zpodstawowych założeń tej publikacji była jej dostępność dla odbiorców z zagranicy, dlatego też tekst został bardzo starannie przetłumaczony. Wersję niemiecką opra-

cował znakomity tłumacz Peter Gosda z Konsulatu Republiki Federalnej Niemiec, natomiast wersję angielską przygotował mieszkający od niedawna w Polsce Amerykanin Jason Schock. Autorką projektu szaty graficznej informatora jest Agniest Kanafa. Wizerunek naszej uczelni oraz naszego miasta tworzą w nowym

wydawnictwie fotografie, z których większość jest dziełem panów: Macieja Szweda, znanego nam wszystkim artysty-fotografa od trzech lat pięknie dokumentującego wszystkie wazniejsze wydarzenia z życia uczelni, oraz Jacka Marcinowa, skrzypka orkiestry „Leopoldinum” izarazem uznanego już fotografa, który z prawdziwym zaangażowaniem zajął się utrwalaniem na zdjęciach ulotnej atmosfery naszego „gospodarstwa”. Przy tej okazji bardzo serdecznie dziękujemy obu panom za umożliwienie nam wykorzystania ich znakomitych prac. Nowy informator można nabyć w Bibliotece uczelni; obok prezentujemy reprodukcję okładki tej publikacji i- zachęcamy do lektury! (kan)

Akademia otwarta na świat

Współpraca zagraniczna naszej uczelni zatacza coraz szersze kręgi. Gościmy teoretyków, instrumentalistów, wokalistów i dyrygentów z innych krajów, którzy pracują z naszą młodzieżą; studenci wyjeżdżają do Holandü na kilkumiesięczne stypendia; bierzemy udział w międzynarodowych projektach angażujących naszych pedagogów i studentów. Ostatnio pojawił się także w tym względzie nowy wątek: coraz częściej zwracają się do nas

młodzi muzycy z innych krajów, zainteresowani podjęciem studiów we wrocławskiej Akademii. Od kilku miesięcy toczą się rozmowy mające na celu otwarcie naszej uczelni dla studentów z Chin. Z propozycją współpracy w tym względzie zwróciło się do nas Centrum Kulturalne HuaOuTong (HOT) z Pekinu. W maju bieżącego roku JM Rektor prof. Jerzy Mrozik podpisał Z tą instytucją umowę, na mocy której w roku akademickim 2000/2001 będziemy mogli przyjąć kilkunastu chińskich studentów. Toczą się jeszcze rozmowy mające na celu uzgodnienie wszystkich szczegółów związanych z rekrutacją. Wygląda zatem na to, że od jesieni nasza społeczność wzbogaci się nie tylko liczebnie. Obecność wśród nas przedstawicieli tak odległej kultury wniesie z pewnością wiele nowych elementów do naszego akademickiego światka. Mamy nadzieję, że goście z innego kontynentu szybko się u nas zaaklimatyzują, a Wrocław stanie się dla nich miejscem przyjaznym, w którym zrealizują nie tylko swoje artystyczne zamierzenia. (kan)


Akademia Muzyczna

im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu

Plac 1 Maja 2, 50-043 Wrocław tel.:(071) 355 90 56, 355 55 43


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
GAMa nr 3 / czerwiec 2000 by academyofmusicwroc - Issuu