czy umiejętności. Jeśli instytuOd początku roku w ramach cja, którą traktujemy jako sąIV edycji programu stypensiedzki teren kultury, z którą diów badawczych dla dokjesteśmy związani i z której protorantów ogłoszonego przez Biuro Kultury m.st. Warszawy gramu korzystamy, proponuje pracowałaś nad zaproponowa- program przyrodniczy, istnieje nym przez siebie projektem ba- duża szansa na to, że naturaldawczym Kultura dla Natury. nie włączymy się w te działaBadanie warszawskich instytu- nia. Instytucja kultury może w ten sposób kształtować nasze cji kultury i organizacji pozarządowych w zakresie edukacji przyzwyczajenia, wpływać na środowiskowej. Skąd pomysł na postrzeganie otoczenia, zwiąspojrzenie na miejską przyrodę zywać nas z nim. Wydarzenia te zwykle nie mają ściśle zdefiprzez soczewkę kultury? niowanego odbiorcy, są otwarte, inkluzywne i bezpłatne. Biorą Wielu aktorów z tego sektora, zarówno instytucjonalnych, jak w nich udział grupy międzypokoleniowe, czyli osoby, które i pozarządowych, jest zaangana co dzień mogą w ogóle nie żowanych w to, żeby zapoznamieć ze sobą kontaktu. Przy zawać mieszkańców z przyrodą i o niej edukować. Bardzo cenne kładaniu ogródka społecznego jest to, że ma to wymiar sączy podczas warsztatów mieszsiedzki, bliski, lokalny. Działa- kańcy mają możliwość bezintenia, takie jak spacery, warsztaty, resownego dzielenia się swoją wiedzą z innymi. Mogą nauczyć pogadanki, mają najczęściej się też dialogu i negocjowania charakter niezobowiązujący, można do nich dołączyć w spo- tego, jak ma wyglądać ich przestrzeń wspólna. Przy okazji edusób spontaniczny i nie jest tu wymagany żaden zasób wiedzy kacji o przyrodzie dowiadują się
MIASTOZDZICZENIE
Jeśli instytucja, którą traktujemy jako sąsiedzki teren kultury, z którą jesteśmy związani i z której programu korzystamy, proponuje program przyrodniczy, istnieje duża szansa na to, że naturalnie włączymy się w te działania – z magdaleną krzosek-hołody, badaczką i projektantką z pracowni Mikroklimaty, rozmawia aleksandra litorowicz
140
Kultura dla natury