Obraz reprodukowany w nieWydaje się, że obraz ten od co zliczonych podręcznikach do najmniej kilku lat jest mało akjęzyka polskiego, plastyki czy tualny. Nie tylko ze względu na historii sztuki. Nastrojem i pa- zmiany klimatu, które przynioletą barw przywodzi na myśl ka- sły dłuższą, cieplejszą i mniej dry z kultowych filmów polskiej dżdżystą jesień oraz niemal bezszkoły filmowej. Oczami wyśnieżną zimę. To także kwestia obraźni widzimy stroskanych projektowania miejskiej ziebohaterów, którzy włóczą się leni pod dłuższy okres relatywulicami w półmroku, rozstrzynie ciepłej pogody, która sprzyja gając doniosłe dylematy egzyaktywnemu spędzaniu czasu stencjalne. Czy tak rzeczywiście poza domem. wygląda Polska przestrzeń miejska „po sezonie”? Czy jesieNie da się ukryć, że znalezienią i zimą pozostają nam tylko nie jesienią i zimą ciekawych rzędy nagich drzew i przytłacza- miejsc, gdzie można spędzić jąca szarówka? czas w mieście na świeżym
MIASTOZDZICZENIE
Jednym z obrazów, które zakorzenione są głęboko w naszej kulturowej wyobraźni, gdy myślimy o zbliżającej się jesieni, mogą być Planty o świcie namalowane ponad sto lat temu przez Stanisława Wyspiańskiego. Aleja bezlistnych, smutnych drzew prowadzi oko obserwatora ku samotnej latarni, w tle szara mgła spowija zamek na Wawelu. Pod drzewami rozmoknięta trawa. To obraz miejskiej zieleni, uchwyconej melancholijnym okiem artysty, poza sezonem wegetacyjnym, w rachitycznym świetle listopadowego poranka. aleksandra litorowicz, magdalena krzosek-hołody
134
Miejskie jesieniarstwo