Page 52

NA GRUNCIE JASNO ROZPOZNANYCH FAKTÓW Odnowienie doktoratu prof. Bożenny Wyrozumskiej po pięćdziesięciu latach niedzielnym wydaniu „Dziennika Polskiego” z 4 czerwca 1967 wydrukowano niewielkie ogłoszenie, informujące, że w  czwartek 15 czerwca o  godzinie 9 w  sali posiedzeń Rady Wydziału Historycznego Uniwersytetu Jagiellońskiego w  Collegium Novum odbędzie się publiczna obrona pracy doktorskiej mgr Bożenny Wyrozumskiej, asystenta przy Katedrze Nauk Pomocniczych Historii i Archiwistyki. Promotorem był prof. Sylwiusz Mikucki, zaś tematem dysertacji Rozwój sieci drożnej w  ziemi krakowskiej do końca XVI wieku1. Obrona zakończyła się, rzecz jasna, summa cum laude, a 16 czerwca uchwałą Rady Wydziału nadany został Bożennie Wyrozumskiej stopień doktora nauk humanistycznych. Półwiecze, które upłynęło od tego wydarzenia, skłania do spojrzenia na drogę życiową i zawodową, dziś profesor, Bożenny Wyrozumskiej oraz drogi jej naukowych zainteresowań. Początek drogi życiowej to Stanisławów, obecnie Iwano-Frankiwsk, na zachodniej Ukrainie, przed 1939 rokiem stolica województwa stanisławowskiego, a wcześniej trzecie co do wielkości miasto Galicji. Tam Bożenna Wyrozumska, wówczas Jacorzyńska, przyszła na świat 27 czerwca 1933 w  rodzinie urzędnika kolei państwowych Eugeniusza i Ludmiły z Zabawów. W 1939 roku państwo Jacorzyńscy wraz z  córką przenieśli się do oddalonej o  około 60 kilometrów na południowy wschód od Stanisławowa Kołomyi, gdzie zamieszkali przy ul. Fryderyka Chopina. Już pod okupacją radziecką rozpoczęła Bożenna Jacorzyńska w 1940 roku naukę w szkole powszechnej. W październiku 1945 roku, po dwutygodniowej podróży odkrytym wagonem, dotarła z rodzicami do górnośląskiego Zabrza. W tym mieście w maju 1950 roku złożyła egzamin dojrzałości. Początek drogi zawodowej to Kraków, gdzie w październiku 1950 roku rozpoczęła

50

ALMA MATER nr 204–205

Archiwum UJ

W

Bożenna Wyrozumska (druga z prawej) w składzie komisji egzaminacyjnej na studia historyczne, początek lat 60. XX wieku

studia na Wydziale Filozoficzno-Historycznym Uniwersytetu Jagiellońskiego w trudnym, nie tylko politycznie, czasie stalinizmu, niedługo przed niesławną konferencją metodologiczną polskich historyków w  Otwocku, której dezyderaty stanęły u podstaw zaprowadzenia w polskiej historiografii jako jedynej dopuszczalnej metodologii marksistowskiej, budowanej na założeniach materializmu historycznego. Profesorowie obsadzający wówczas, czyli w  1950 roku, katedry historyczne w Krakowie w znacznej większości kierowali nimi przed wybuchem drugiej wojny światowej. Nowymi prądami w nauce (poza nielicznymi wyjątkami) zainteresowani jednak nie byli. Co więcej, nie bali się o tym publicznie mówić. Wśród tych byli starożytnik Ludwik Piotrowicz (1886–1957), mediewista Roman Grodecki (1889–1964) czy Zofia Kozłowska-Budkowa (1893– 1986) i wspomniany już Sylwiusz Mikucki (1898–1983), oboje związani z  Katedrą Nauk Pomocniczych Historii. Piotrowicz nie ukrywał przed studentami, że radziecki historyk Nikołaj Maszkin, autor przetłumaczonej na język polski i opublikowanej w 1950 roku Historii starożytnego Rzymu, „ilustracje

ukradł ode mnie, ukradł!”2 (to jest z Dziejów rzymskich Piotrowicza, wydanych w 1934 roku). Z kolei Grodecki miał przy jakiejś okazji powiedzieć względem nowej literatury, że „nie będzie śmieci marksistowskich trzymać w swoim zakładzie” (co też o mało nie zakończyło się usunięciem profesora z  Uniwersytetu)3. Bożenna Jacorzyńska miała więc w tym trudnym czasie szczęście zetknąć się z osobowościami nietuzinkowymi i  uczestniczyć w  prowadzonych przez nie zajęciach dydaktycznych. Seminarium magisterskie wybrała, być może, najbardziej wymagające – u Romana Grodeckiego, cieszącego się wielkim autorytetem znakomitego znawcy problemów tak politycznych, jak gospodarczych i społecznych polskiego średniowiecza. Obdarzony fenomenalną wręcz pamięcią, pozwalającą na swobodne poruszanie się praktycznie w całym zasobie źródeł drukowanych (kolorowymi kredkami podkreślał w  nich najbardziej istotne fragmenty), proponował Grodecki tematy zazwyczaj trudne, do opracowania których niezbędna była benedyktyńska cierpliwość, potrzebna do tropienia w źródłach rozproszonych nierzadko wzmianek. Umiejętnie zebrane i zinterpretowane, składały się one

Profile for alma mater

Alma_Mater_204  

Alma_Mater_204

Alma_Mater_204  

Alma_Mater_204

Advertisement