Issuu on Google+

Green Canoe

Green Cano a t cz

wiosna

e

1/2012

Po

STYL ŻYCIA, LUDZIE I WNĘTRZA, INSPIRACJE, SMAKI, OGRÓD

STYLE

Green Canoe Na dobry początek... Wiosna wywołuje we mnie dziecięcą radość i nadzieję. Co roku od nowa. Budzi entuzjazm, wyzwala uśpione pokłady energii. W żadnej innej porze roku, nie odczuwam tak ogromnej chęci zmian, jak właśnie wiosną. Począwszy od otoczenia - w ruch idą więc farby, pędzle, suwają się kanapy i regały; poprzez kulinaria - wiosną jestem najbardziej kreatywną kucharką świata:); skończywszy na codziennym życiu. Zastanawiając się, co własciwie chciałabym Wam pokazać w magazynowym czółnie, wiedziałam od samego poczatku, że LUDZI. Za każdym wnętrzem, o którym piszemy, za każdą pracą, sklepem, pomysłem, zdjęciem kryje się zawsze człowiek. Postanowiłam, że magazyn Zielone Czółno będzie piewcą ludzkich talentów, obojętnie w jaki sposób ukazywanych. Zaprosiłam wiosennie do współpracy wielu wspaniałych zdolnych. Mam nadzieję, że również Was zachwycą ich pomysły, zdjęcia, prace, teksty i dobra energia. Chcemy Was wspólnie porwać na wiosenny czółnowy rejs.

Zróbcie sobie małą przerwę, popłyńcie z nami. Zobaczcie jak mieszkają Agnieszka z Michałem i Monika z Adamem. Poczujcie, jak cudnie pachnie moja zakrapiana kawa:). Pochylcie się nad pięknymi wiankami. Każdy z nich to małe dzieło sztuki. Chcemy namówić Was również do samodzielnych ręcznych prac. Odświeżmy razem szafki, wyremontujmy dziecięcy pokoik. Sukces gwarantowany, bo wiosną WSZYSTKO sie udaje! Chcemy pokazać Wam inspirację z Afryki, pokusić pysznymi lekkimi jak piórko tortami i wyprowadzić na zielone manowce - do warzywnych grządek, do angielskich ogrodów i w powojnikowy gaj. Jesteście gotowi na wiosenną czółnową podróż? Zatem ruszamy, AHOJ PRZYGODO!

Wa�z� G���� C�n�� www.mygreencanoe.blogspot.com

Green Canoe

10

Nasze porty:

WNĘTRZA

10 Witaminy radości

Kolory we wnętrzu Agnieszki i Michała.

26, 42 Wyszukane

Wiosenne propozycje ze sklepów.

28 28 Dom pod brzozami

Wyczekany dom Moniki, Adama, Julci i Zuzi.

REAKTYWACJA

44 Odnawiamy szafkę

Krok po kroku odnawiamy stary mebel.

POMYSŁ Mała girlanda 44 48 Uszyta ręcznie, niewielkich rozmiarów, ozdoba o wielu zastosowaniach. 58 58 Wianek z koszuli Wykonamy go za pomocą nożyczek i szpilek.

60 Wianek z brzozy

Rustykalny wianek z gałązek brzozy

PROJEKT NATURA

62 Sznurkowe dekoracje

Proste i szybkie w wykonaniu, girlandy, dekoracje jajek.

68 Kosz z siatki hodowlanej

Krok po kroku - wykonujemy klosz dekoracyjny z siatki hodowlanej.

72

72 Naczynia z lasu

Pracownia Ilovenature i drewniane cuda natury.

SMAKI I SMACZKI

81 Wiosenne czółna

Idealne na wiosenne śniadania, czółna z ciasta francuskiego, z farszami do wyboru.

88 Pan Tort

81

Nowoczesne trendy w cukiernictwie, według uznanego szefa cukierni.

94 Bułeczki maślane

Tworzymy niezapomniane smaki i zapachy dzeciństwa.

98 Baba malowana ...jak się patrzy.

100 Tarta w wersji mini Małe jest piękne.

102 Kawa jak aksamit

Chili, kakao, karmel, bita śmietana, czekolada, ammmmm...aretto...

104 Mikstura na całe zło

Antidotum na wszelkie jesienno-zimowe przypadłości z młodziutkich pędów sosny.

94

88

Green Canoe MAŁE CZÓŁNO czyli płyną z nami dzieciaki

106 Tworzymy Królestwo Dziewczynek 106

Swoje nowe komnaty pokazują nam królewny: Zuzia i Julia.

112 Wyszukane

Wiosenne propozycje ze sklepów.

114 Polecamy

GRY I ŁAMIGŁÓWKI, LITERATURA I ZABAWA.

OGRÓD Puk... puk... WIOSNA

118

Wyruszamy na zielone szaleństwo!

118 Siejemy lato

Marzec i kwiecień to dobre miesiące do doniczkowego wysiewania roślin.

124 Podwyższane rabaty

Zachęcamy do własnoręcznego wykonania podwyższonego warzywnika.

126 Pokochaj powojniki

UWAŻAJCIE - to jest miłość bez końca:) 126 ogrody 132 132 Angielskie Kubek gorącej herbaty, sekator i umorusane w ziemi kalosze – oto typowe atrybuty szczęśliwego wyspiarza.

138 Kolorowe rabaty

Zaplanuj już dziś w jakich barwach będziesz odpoczywać w tym roku.

PASJA Czarujący Filc

144 Filcowy namiot

Filc w tej rodzinie przewija się od niechcenia, jakby wkomponowany był po prostu w codzienność.

144

PRACOWNIE

154 Pracownia KAJA

Pierwszą torbę uszyła dla przyjaciółki, w prezencie urodzinowym. Spodobała się!

156 Atelier LLOOKI

Tysiące pomysłów na minutę? To jej norma!

LUDZIE

158

158 Moja joga, moje życie

O życiu, jodze i wyborach rozmawiamy z założycielką szkoły jogi.

CUDZE CHWALIMY

166 Iryna i kwiaty

Wiosenne pozdrowienia z Ukrainy.

KARTKA Z PODRÓŻY

174 Afrykańska inspiracja

Turyści przywożą ze swoich wojaży pamiątki w postaci dzbanuszków, figurek, i innych „durnostojek” Jagoda zabrała ze sobą afrykański piasek, kamienie i inspirację.

CZYM CHATA BOGATA

180 Villa Toscana

Spałam w pokoju lawendowym, piłam włoskie wino, a widok z okna miałam na samiuśkie góry. Villa Toscana to bijące Toskanią serce z widokiem na polskie Tatry.

180

166

Po

e

een Cano r G a

wiosennym czółnem płyną z nami: Monika Stachowska stylistka,

mama, kuchenna rewolucjonistka. Nie ma dla niej dań niezdobytych. Miłośniczka staroci wszelakich. Przygotowała sesje kulinarne: babki malowanej, mini tarty i maślanych bułeczek. www.abouthomeabout.blogspot.com

Adam Stachowski

fotograf i grafik, mąż, ojciec, smakosz nad smakosze. Przygotował dla nas sesję „Domu pod brzozami” i „Królestwa dziewczynek”. Fan skandynawskich wnętrz i mocnego brzmienia. www.immagineo.com

Andrzej Orszulak

germanista, fotograf, majsterkowicz. Dla czytelników GC Style odnowił sypialnianą szafkę, fotografując prace krok po kroku. www.naszewiejskiezacisze.blogspot.com

Marta Kwella

pedagog, przyszła mama. Zakochana w dzieciach i języku włoskim. Wyszukała dla nas edukacyjne gry i książeczki.

Green Canoe Katarzyna Bellingham

ogrodniczka, fotograf, mama, żona stuprocentowego „Angola” Kocha wszelką florę, rustykalne klimaty i warzywka. Przygotowała materiały o angielskich ogrodach i barwnych rabatach. www.katarzynabellingham.blogspot.com

Agnieszka Wojnicz

fotograf, stylistka, zakochana w swoim mężu i Rudolfie. „Witaminy Radości” są własnie jej autorstwa. www.agawphotography.com

Klara Łojko

mama, filcowa czarodziejka, prowadzi artystyczne warsztaty w swoim „Filcowym Namiocie” www.filcowynamiot.blogspot.com

Jagoda Miłoszewicz Michał Wiśniewski szef cukierni Hotelu Haffner w Sopocie, w zawodzie od 17 lat. Wszystkie torty w tym numerze, to jego dzieło. Pasjonat i wizjoner. Kto jak kto, ale on wie co dobre.

od kilku lat mieszka na bieszczadzkiej wsi, prowadzi gospodarstwo agroturystyczne Chata Magoda. Hoduje kozy, zajmuje się domem, kuchnią, gośćmi, psami i kotami. W wolnych chwilach wchodzi na wysokie góry, plecie koszyki i prowadzi bloga o życiu w Bieszczadach. Do wiosennego czółna zabrała inspiracje z Afryki. www.chatamagoda.blogspot.com

WNĘTRZA

Green Canoe

Witaminy Radosci TEKST GREEN CANOE, AGNIESZKA WOJNICZ | ZDJĘCIA AGNIESZKA WOJNICZ www.agawphotography.com

Ich mieszkanie tętni kolorami. Są dosłownie wszędzie. Agnieszka i Michał nie wyobrażają sobie życia w szarym otoczeniu. W końcu to jak mieszkamy, odzwierciedla też nasze dusze. O tym, jak tworzyli własne „M” opowiada Agnieszka Wojnicz.

Witaminy Radosci

SALON

Wszechobecna biel, co i rusz łamana jest kolorowymi dodatkami. Agnieszka zmienia je w zależności od nastroju i pory roku.

Witaminy Radosci

WIECZORAMI

często pali się ogień w kominku. biały portal kominkowy, robi wrażenie na wszystkich gościach, Został zrobiony na zamówienie.

Agnieszka: Uwielbiam delikatne pastelowe kolory, nieco rozbielone i przygaszone działają bardzo kojąco i uspokajająco. Mimo tego, że do wnętrza wybrałam raczej zimne odcienie, z pewnością nie wieje tu chłodem. Do sypialni wybraliśmy odcień turkusowy, nie było łatwo o uzyskanie koloru, który od dawna chodził mi po głowie, ale udało się. Właściwie jedynymi elementami naszej sypialni jest duże, kute łóżko i toaletka, które mimo, iż zrobione są z zupełnie innych materiałów, stanowią

harmonijną całość, do tego świetnie się prezentują na tle niebieskich ścian. Nad toaletką powiesiłam ulubione motyle z mojej kolekcji - najcenniejsze i zarazem najpiękniejsze gatunki morpho. Nie ma nic piękniejszego niż ich połyskujące skrzydła w popołudniowym słońcu :). Kuchnia i jadalnia to jedna całość. Zaczęło się od tapety z dużym botanicznym wzorem - to pod nią komponowałam kolor ścian i dodatków. Meble są białe, fronty bardzo proste, dlatego łatwo za pomocą drobiazgów zmienić wystrój kuchni.

Witaminy Radosci

RUDOLF

ulubieniec domu, okupuje wszystkie krzesła, kanapy, fotele - jeśli tylko zobaczy obiektyw aparatu. Agnieszka śmieje się, że to najlepszy na świecie model.

Wiosną zawsze królują różowe i niebieskie miseczki, kubeczki, puszki i inne przedmioty. Zimą świetnie prezentuje się czerwień w postaci poduszek, jabłek, głogu, koniecznie z dodatkiem własnoręcznie lukrowanych pierniczków przyozdabianych pachnącymi przyprawami. Jesienią kuchnia zamienia się w wielkie wrzosowisko, latem na stole zawsze stoją pachnące piwonie... W salonie tło stanowią biało niebieskie pasy, ale tylko na jednej ścianie. Reszta początkowo miała być biała, ale zmieniliśmy zdanie i ściany zostały przemalowane na delikatny niebieski odcień, bardzo lekko poszarzony. Uwielbiam świeże kwiaty, zawsze towarzyszą nam w salonie. Prawie co tydzień odwiedzam poniedziałkowy jarmark w pobliskiej miejscowości i zawsze wracam do domu z kępą stokrotek, wiosennymi pierwiosnkami lub drobnymi kolorowymi goździkami.

Uwielbiam zbierać różne przedmioty poduchy, lampiony, postarzane ramki, donice. Wystarczy by przedmiot miał idealny kształt, o kolor zadbam już sama. Farby non stop wędrują do piwnicy i spowrotem... cały czas jest coś odświeżane, postarzane, odmalowywane... Staram się jednak robić to z rozwagą, Michał na szczęście zachowuje zdrowy rozsądek i niejednokrotnie ratuje nasze mieszkanie od „totalnego zagracenia”. Potrafi powiedzieć wprost, że coś nie nadaje się do naszego wnętrza. I mimo, iż na początku nie zgadzam się z jego zdaniem, po pewnym czasie stwierdzam, że miał rację :). Najbardziej lubię rzeczy, które są niepowtarzalne, dlatego tak często zmieniam ich wygląd, staram się by nasze dodatki były ciekawe. jedyne w swoim rodzaju, choć mieszkając w Polsce wcale to nie jest łatwe. W sklepach asortyment często się powtarza.

Witaminy Radosci

W PASTELACH

wnętrze kuchni utrzymane w pastelowych odcieniach, to serce domu. To tu odbywaja się wieczorne kulinarne spotkania ze znajomymi.

Dom ma trzy piętra, które wyglądały tak samo: ślepy korytarz na środku, dookoła pozamykane pomieszczenia. Po zdemontowaniu ścianek działowych (pierwotnie myśleliśmy o zmianie układu) przyszło olśnienie. Bardzo szybko przyzwyczailiśmy się do otwartej przestrzeni bez ścian...a może by je tak zostawić? Stwierdziliśmy, że nie stawiamy z powrotem ścian :). Salon połączyliśmy z korytarzem, kładąc wszędzie taką samą jasną podłogę. Dzięki temu zabiegowi powstała niczym nie zakłócona przestrzeń.

Bardzo lubimy nasze mieszkanie. Całkowicie odzwierciedla nasz stosunek do życia, pracy, najbliższych. Wymyśliliśmy sobie, że chcemy mieszkać we wnętrzu ciepłym, pastelowym i dającym możliwość relaksu. I dokładnie takie wnętrze sobie stworzyliśmy.

Witaminy Radosci

MAŁA SZAFECZKA

to niezbędnik w każdej sypialni. W dziale REAKTYWACJA dowiesz się, jak samodzielnie ją odnowić.

Witaminy Radosci

Witaminy Radosci

W ROMANTYCZNYM STYLU

Pastelowe poduchy i dodatki to HIT tegorocznej wiosny. Tu poduchy z pracowni LLOOKI.

WYSZUKANE

Green Canoe Ptaszki od rana

domowe obuwie również może przywoływać wiosnę. www.soxo.pl

Pastelowe pledy

idealne na wiosenne wieczory, Home&You

Górą kropeczki

urocze filiżanki i kubeczki znanej marki Gren Gate www.fiorello.pl

Dla bukietów idealne na wiosenne kompozycje, wazony w 2 rozmiarach Home&You

Zaczynamy

wiosenne piknikowanie! www.fiorello.pl

Turkus

bogato zdobiona ramka w najmodniejszym odcieniu tego sezonu www.zpotrzebypiekna.com

Wiosenny wróbel

porcelanowy, zdobiony delikatnymi ornamentami www.andecor-sklep.pl

Różana słodycz

poduszka do romantycznych wnętrz i dla romantycznych kobiet. www.fiorello.pl

Tulipany na stoły tulipanowa waza w kolorze głębokiego turkusu Home&You

Ukwiecone

poduszki z Atelier LLooki mają już swoich fanów www.llooka.blogspot.com

Blady róż

idealnie wkomponuje się w wiosenną kolorystykę. Home&You

Green Canoe

DOM POD BRZOZAMI TEKST GREEN CANOE | ZDJĘCIA ADAM STACHOWSKI STRONA WŁAŚCICIELI www.abouthomeabout.blogspot.com, www.immagineo.com

Trudno im uwierzyć, że jeszcze nie tak dawno byli zatwardziałymi mieszczuchami. Dziś żyją na wsi, a poranne gonitwy ich córeczek, na które patrzą z tarasu popijając kawę... czynią ich szczęśliwymi. Monika śmieje się, że jeszcze niedawno byli zatwardziałymi mieszczuchami. „Rękoma i nogami zapieraliśmy się przed mieszkaniem poza miastem” – opowiada. „Chcieliśmy mieć wszystko pod ręką, blisko do sklepu, znajomych, rodziny. To moja mama wywiozła nas na wieś kupując kawał ziemi”. Gdy tylko zobaczyli działkę, wiedzieli od razu, że to właśnie tu muszą zamieszkać i nigdzie indziej. Nie zakopując gruszek w popiele, szybko zaczęli rodzinną budowę domu. Od zera. „Nie byliśmy bogaczami z milionami w kieszeni a zwykłymi ludźmi, którzy zapragnęli kawałka

ziemi dla siebie i dzieciaków. Skrawka lasu, gdzie po deszczu roiło się od grzybów a widok z okien rekompensował każdy nawet najgorszy dzień” – opowiada Monika. Przez prawie rok mieszkali więc w 40 metrowym mieszkaniu. 3 dorosłe osoby, mała Julka, 3 koty, i stos kartonowych pudeł ustawionych aż po sam sufit. Do przyjścia na świat szykowała się także Zuzia. Wbrew pozorom wszyscy bardzo miło wspominają ten czas. Bo w tle toczyła się budowa wymarzonego domu. Największe prace udało się skończyć w lutym, w kwietniu na świat przyszła Zuzia, już w nowym miejscu.

DOM POD BRZOZAMI

Szarości i biele

Monika lubi przyjazne, spokojne kolory. Rozbielone meble w większości odnowiła sama, kolor ścian dobierali wspólnie z Adamem. Kanapę w salonie ustawili na przeciwko dużego tarasu, z którego rozciaga sie widok na ogromne połacie pól. To bardzo reksujący obraz.

DOM POD BRZOZAMI

KANAPA Z IKEA, KWIATY Z OGRÓDKA

Ikea funkcjonuje tu w harmonii z retro meblami. Monika ceni ją sobie za funkcjonalność i bardzo pomysłowe rozwiązania. Na stoliku w salonie prawie zawsze stoją świeże kwiaty. Te pierwsze, zerwane z własnego ogródka cieszą najbardziej.

DOM POD BRZOZAMI

KĄCIK PRASOWY

Mimo, że co jakiś czas rodzinnie robią wyprzedaż wszystkich czasopism i tak w kąciku prasowym retro konsolka ugina się pod naporem nowych nabytków. To chyba mój nałóg - śmieje się Monika, która wnętrzarskie magazyny kupuje prawie w całej Europie.

Na pierwsze spacerki z miesięcznym oseskiem chodzili do własnego brzozowego lasku. Dom jeszcze był wykańczany. Co tylko się dało, robili w nim osobiście. Adam (fotograf i grafik z zawodu) pierwszy raz w życiu malował ściany, Monika, jeszcze będąc w ciąży bejcowała na kolanach wszystkie drewniane podłogi. Dziś mówi o tym ze śmiechem, ale przyznaje, że włożyli we własne kąty bardzo dużo pracy. Odkryła również w sobie nowe talenty i umiejętności. Jej konikiem stało się urządzanie wnętrza. Najśmieszniejszym z perspektywy

czasu wydaje się jej fakt, że mąż, fan stylu minimalistycznego, zaufał jej bezgranicznie. A po zakończeniu prac stwierdził, że inaczej nie mógłby zamieszkać. Monice udało się ze smakiem połączyć styl retro z nowoczesnymi rozwiązaniami. Odnowiła samodzielnie kilka mebli, sama również wyszukuje na aukcjach czy targach staroci detale, które później wykorzystuje przy ozdabianiu. Widać przy tym, że sprawia jej to wiele radości.

STYL RETRO świetnie wkomponował się w przestrzeń całego domu. Klasyczne meble, świeże kwiaty, otwarta przestrzeń i przyjazna kolorystyka.

DOM POD BRZOZAMI W swoim brzozowym domku zadomowili się już na dobre. Życie nabrało zupełnie innego smaku. Jajka szczęśliwych kur od sąsiada, mleko prosto od krowy czy grzyby zbierane z dziećmi po deszczu to tylko kropla w morzu ich nowego, lepszego jak sami twierdzą, życia. Czas zaczął płynąć zdecydowanie wolniej Monika sama robi ser, chleb i ciasta. Rano budzi wszystkich śpiew ptaków. Wieczorem do snu kołyszą tańczące na wietrze listki brzóz. „I do tego jeszcze kochamy się i aż strach przyznać, że jesteśmy szczęśliwi!! Mamy swoje miejsce na ziemi, obok siebie córeczki biegające boso po trawie. Śmiało możemy powiedzieć, że przeprowadzka na wieś to najlepsza decyzja naszego życia!!!

DETALE

Małe, niby mało widoczne, ale mające bardzo duży wpływ na ogólny wystrój. W domu pod brzozami sporo jest wyszukanych, niewielkich dekoracji.

SERCE

Kuchnia to serce tego domu. Cała rodzina uwielbia gotować. Monika wciąż komponuje nowe smaki, dziewczynki chętnie pomagają jej jprzy pracy, a Adam może uchodzić za najwdzięczniejszego smakosza.

DOM POD BRZOZAMI

PRZYDATNE WORECZKI

Monika trzyma w nich lawendę, kosmetyki czy kuchenne drobne przedmioty. Dzieki woreczkom łatwiej jest utrzymać ład - śmieje się pokazując swoją bogatą kolekcję. Na zdjęciu woreczek Green Gate ze sklepu FIORELLO.

DOM POD BRZOZAMI

DZIECIĘCE KRÓLESTWO

Obydwa pokoiki dziewczynki organizowały wspólnie z rodzicami. To ważne, by dzieci dobrze czuły się w swojej przestrzeni - tłumaczy Adam. Jako wzorowy tata, bez mrugnięcia okiem wymalował tablicową ścianę, a na wiosnę przestawiał meble. Mam w domu 3 kobiety i coś wiem o ich zmiennych gustach - wyjaśnia ze śmiechem.

ILUSTRACJE jak z bajki

Od najmłodszych lat warto pokazywać dzieciom dobre wzory i otaczać je pięknem. Dla dziewczynek Monika z Adamem wybrali ilustracje AMELII

WYSZUKANE

Green Canoe Szydełkowy pled

miękki, miły w dotyku, piękny szydełkowy otulacz www.zpotrzebypiekna.com

Na drobiazgi

w romantyczne różyczki, niezbędnik w każdej kuchni czy łazience www.fiorello.pl

HIT

druciane kosze. Można w nich trzymać pledy, koce, dziecięce zabawki lub... jabłka. Możliwości jest bez liku. www.zpotrzebypiekna.com

Wiosenne

balerinki od LLOOKI www.llooka.blogspot.com

Szklany

Kosz do news’ów

gazetnik w ciekawej formie dla lubiących być na bieżąco www.zpotrzebypiekna.com

podręczny pojemnik na różności www.tendom.pl

Królowa

Obok takiej lampy nikt nie przejdzie obojętnie www.zpotrzebypiekna.com

Łasuchowe

kuchenne naczynia, Home&You

Retro

Lekki w formie, sprawdzony od lat, wieszak do każdego pomieszczenia www.zpotrzebypiekna.com

Torebeczki

wieszaczki nie tylko na torebki Home&You

Sielska

taca do wiosennych zadań specjalnych. www.tendom.pl

Chorągiewki

z przepięknych tkanin, idealne do radosnych wnętrz www.malaszwalnia.blogspot.com

REAKTYWACJA

Green Canoe

drugie zycie SZAFKI .

TEKST GREEN CANOE | ZDJĘCIA, PRZYGOTOWABNIE ANDRZEJ ORSZULAK www.naszewiejskiezacisze.blogspot.com

1

2

Nie pozbywaj się starej szafki. Po lekkim odświeżeniu będzie wyglądać jak nowa Wbrew pozorom, to mało skomplikowane zajęcie. Na pewno poradzisz sobie bez trudu.

3

4

Szafka jak nowa! 1. 2. 3. 4.

Dokładnie oczyść powierzchnię szafki, jeśłi trzeba użyj do tego alkoholu by usunąć zabrudzenia z tłuszczu. Papierem ściernym bądź szlifierką zetrzyj starą powłokę farby. Oczyszczone powierchnie pomaluj dwukrotnie (pierwsza warstwa musi dokładnie wyschnąć, by móc nałożyć drugą). Do szafki możesz przykleić drewniane dekory, bądź podarować jej nowe uchwyty, lub „nóżki”.

An Decor

Studio Wystroju Wnętrz

www.andecor-sklep.pl

POMYSŁ

M�ł� ���l�nd�

TEKST GREEN CANOE | ZDJĘCIA, PRZYGOTOWABNIE ANDRZEJ ORSZULAK, IINES ORSZULAK www.naszewiejskiezacisze.blogspot.com

1

2

Ozdobi letnią miotłę lub drzwi. Do zrobienia w pół godziny. Masz niepotrzebne skrawki materiałów? a igłę i nitkę? Zatem ruszamy do dzieła.

3

4

Girlanda dla poczatkujących. 1. 2. 3. 4.

przygotuj skrawki materiałów, wytnij z nich 2 koła i po 2 szablony ptaszków Zszyj koła zostawiając około 2 cm „wolne” miejsce, wywiń przez nie koło na prawą stronę, włóż do środka wypełnienie, zaszyj do końca. Stwórz kwiatek, tak, jak na rysunku. w ten sam sposób pozszywaj ptaszki, a nastepnie połącz je ozdobną taśma lub sznurkiem, girlandę możesz umieśćić przy wiosennej miotle, lub powiesić w dowolnym innym miejscu.

wı˚osenne zawı˚ankowanı˚e TEKST GREEN CANOE | ZDJĘCIA TENDOM, GREEN CANOE STRONA SKLEPU www.tendom.pl

Znane już u prastarych Słowian

WIANKI cały czas

funkcjonują w naszym życiu. Dawniej, noszone jako ozdoba głowy, plecione

z żywych kwiatów i ziół.

Dziś najczęściej można je zobaczyć w formie dekoracji. Wykonywane z najróżniejszych materiałów, plecione na wszelkie okazje, pełne uroku, zdobią nasze drzwi, okna czy tarasy. Pokazujemy Wam przepiękne wianki, które można kupić „od ręki”

w tenDom, najbardziej

zawiankowanym sklepie, jaki znamy. Jeśli ktoś ma ochotę sam

spróbować swoich sił, podajemy 2 proste przepisy na szybkie wianuszki. Powodzenia i fajnej zabawy:)

Koszula na specjalną okazję

POMYSŁ, WYKONANIE, ZDJĘCIA GREEN CANOE

1

2

Ten wianek, zrobisz jedynie przy użyciu szpilek. PRZYGOTUJ KOSZULĘ, KTÓRA MIAŁA PÓJŚĆ NA STRATY, SKRAWKI KOLOROWYCH MATERIAŁÓW, PIÓRKA, KORONKI, SZERSZĄ TAŚMĘ I SZPILKI.

3

4

WIANEK Z KOSZULI. 1. 2. 3. 4.

Niepotrzebną koszulę we wiosennym kolorze potnij na długie paski o szerokości około 10 cm. Paski zacznij owijać wokół słomianej podstawy wianka, końcówki konkretnych pasków przytwierdź szpilkami. Nawijaj paski na wianek do zadowalającej Cię grubości. Z kolorowych skrawków materiału, koronek, taśm i innych ozdób, uszyj ręcznie kwiatki, w formie, która najbardziej Ci odpowiada. Następnie znów za pomocą szpilek przytwierdź je na środku lub na którejś ze stron wianka.

POMYSŁ, WYKONANIE, ZDJĘCIA GREEN CANOE

1

2

Rustykalny wianek z gałązek brzozy może być samodzielną dekoracją, jak i stanowić bazę pod dalsze prace. Można do niego przyczepić małe ptasie gniazdka, dekoracje z kwiatów czy suszek.

3

4

WIANEK Z BRZOZY 1. 2. 3. 4.

Przygotuj brzozowe gałązki, kombinerki i drut. Gałęzie podziel na 2 części i każdą z nich okręć drutem tak, by powstały 2 oddzielne zwoje. Połącz je ze sobą, najpierw u dołu, później u góry, formując kształt serca. Możesz wykonać dodatkowo małe ptasie gniazdko, przyczepiając je do dolnej części wianka.

PROJEKT NATURA

projekt

Green Canoe

NATURA

Rozejrzyj się. Na wyciągnięcie ręki znajdziesz wokół siebie materiały potrzebne do wiosennego udekorowania domu. Wystarczy tylko podnieść z ziemi patyki, zabrać z ogrodu gałęzie po wiosennych porządkach, wyciągnąć ze spiżarni jutowe worki. Do tego kilka piórek, sznurek, drut, siatka hodowlana, stara koszula, wiklina, ...i Twoja wyobraźnia. A może warto wprowadzić NATURĘ również na wiosenny stół? Nie lubisz plastiku? projekt NATURA jest właśnie dla Ciebie.

po prostu

SZNUREK

POMYSŁ, WYKONANIE, ZDJĘCIA GREEN CANOE

1

2

Sznurek w naturalnej kolorystyce świetnie sprawdzi się przy świątecznych dekoracjach. wykorzystaj go do ozdobienia wydmuszek i przygotowania piórkowych girland.

3

4

NATURALNIE. 1. 2. 3. 4.

Girlandy zrobisz wykorzystując wydmuszki i piórka. Sznurek doskonale sprawdzi się również do wyklejania wzorów na pisankach. Za pomocą kleju np. Magic możesz go przyklejać w dowolne wzory. Koronka bawełniana świetnie komponuje się ze sznurkowymi wzorkami. Możliwości sznurka są nieograniczone, możesz na nim po prostu zawiesić wielkanocne dekoracje – to także forma ozdoby.

girlandy

WYDMUSZKI, PIÓRKA, SZNUREK I... GODZINA PRACY. Girlandę sznurkową zrobi nawet dziecko

1

2

Wystarczy kawałek siatki hodowlanej i trochę cierpliwości. Wykonanie klosza, choć czasochłonne, na pewno przyniesie Ci dużo satysfakcji.

3

4

POMYSŁ, WYKONANIE, ZDJĘCIA ITA - JAGODOWY ZAGAJNIK www.jagodowyzagajnik.blogspot.com

KLOSZ Z SIATKI 1. Na uchwyt wieńczący klosz wykorzystałam końcówkę od karnisza i drewniany talerzyk 2. 3-4.

od starego drewnianego świecznika. Można jednak do tego celu użyć np. uchwyt meblowy i drewnianą zaślepkę do puszki elektrycznej wykorzystywaną przy boazeriach. Zaczynamy od skręcenia drucików w dolnej części siatki... Po to, by następnie owinąć je po kolei, na metalowej obręczy, pomagając sobie kombinerkami by druciki ściśle do niej przylegały.

5. 6. 7. 8.

5

6

7

8

Następnie łączymy brzegi siatki. Można wykorzystać drucik, który jest na brzegu siatki i łatwo daje się z niej wypleść. Po połączeniu powstaje siatkowy walec, należy teraz w górnej jego krawędzi przepleść między oczkami cienki drut, a następnie mocno ściągnąć siatkę Do formowania ładnego kształtu kopuły użyłam szklanej miski odpowiedniej wielkości. Klosz odwracamy do góry nogami opierając na czymś twardym, miska do środka... trochę cierpliwości do ukształtowania zaokrągleń. Na koniec uchwyt (co akurat znajdziecie pod ręką), który zresztą można zamontować po pomalowaniu klosza.

Pomalowany klosz prezentuje się znacznie lepiej. Malujemy farbą akrylową wodną do drewna i metalu, pierwszych kilka warstw w kolorze bardzo ciemnego brązu. Po wyschnięciu można siatkę musnąć metodą suchego pędzla jaśniejszą farbą. Uchwyt: na ciemnym brązie: trochę maźnięć świecą, warstwa jasnego brązu, na to kilka muśnięć suchym pędzlem w kolorze kremu, na koniec przecierka.

SŁODKO PIEPRZNE

łodeczki na pieprz i sól, odmienne

Natura rozgościła się na naszych stołach. Przy elitarnej porcelanie, adamaszkowych obrusach i srebrnych sztućcach z powodzeniem odnajdują się naczynia prosto z lasu. Wykonywane ręcznie, z pietyzmem i dbałością o każdy ruch dłuta. Zachwycające formą. W Polsce znaleźliśmy pracownię, z której wychodzą prawdziwe dzieła sztuki. Zobaczcie zresztą sami: TEKST GREEN CANOE | STYLIZACJA, ZDJĘCIA JAROSŁAW BERDAK www.ilovenature.blogspot.com

Przyjazne dla środowiska, jesionowe, lipowe, brzozowe. Jedynie w swoim rodzaju. Do ich wyrobu używane są stare narzędzia, a technika wykonania sięga średniowiecza. Ciosła, noże, dłuta, piły oraz dłonie Jarka Berdaka – w takim zespole powstają drewniane arcydzieła. Z miłości do natury. Jarek: Drewno to głównie jesion i brzoza, czasem topola i lipa. Deski i np. bagietkownik są zrobione z suchego drewna, a kubki, chochle czy łyżki robię z mokrego drewna, bo wtedy da się je jeszcze ręcznie obrabiać. Duża misa z jajkami jest np. z jesionu, a kształt jest taki jaki zastałem, bo zrobiona jest z bulwy, która tworzy się na pniu drzewa, albo po jego zranieniu dawno temu, albo drzewo zarasta złamane konary, itp.

Nigdy nie ścinam specjalnie drzew do tego, co robię, tylko są to albo wiatrołomy, albo gdzieś ktoś coś wycinał, bo drzewo przy domu stało i zagrażało, czy np. było chore. Dechy, które robię, będą na lata i jak by się uprzeć, to można by nimi gwoździe wbijać, bo często i gęsto ważą okolo 2 kg :). Temat kuchni i drewna nie narodził się z powietrza. Lubię gotować i sprawia mi to przyjemność. A żeby była pełnia szczęścia to były potrzebne dodatki, na których by się lepiej i naturalniej robiło. Wszystkie produkty kuchenne z pracowni Ilovenature są impregnowane olejem kukurydzianym ...naturalnie:)

Natura jest piękna

jesionowa misa, ręcznie wyrzeźbiona z bulwiastej części drzewa, zachwyca formą i kolorem.

JEDYNE

Każde naczynie zrobione przez Jarka jest jedyne w swoim rodzaju. Każde robione ręcznie za pomocą technik sięgających średniowiecza.

NA BAGIETKĘ

Bagietkowe okruszki nie mają już szans na stołowe rozpasanie.

DECHY i DESKI

Masywne, stabilne, zabezpieczane olejem kukurydzianym. Nie dość, że funkcjonalne, to do tego piękne.

SMAKI

Green Canoe SMAKI

smaki i SMACZKI TEKST GREEN CANOE | ZDJĘCIA GREEN CANOE, MONIKA STACHOWSKA

Wiosna, jak żadna inna pora roku zachęca do kulinarnych działań. Spragnieni świeżych ziół, warzyw i bogactwa smaków, z ochotą ruszamy do działania. Wiosenne CZÓŁNA z francuskiego ciasta, lekkie TORCIKI, MAŚLANE bułeczki i MALOWANE baby. A dla animuszu - KAWA zakrapiana. Gotowi na kulinarny rejs?? ZASMAKUJMY razem wiosny...

! o d o g y z r P Ahoj

WiOsENNE CZO´L´Na TEKST, PRZEPISY, ZDJĘCIA, STYLIZACJA GREEN CANOE www.mygreencanoe.blogspot.com

Zabierzcie ze sobą uśmiech, apetyt i ...twarożek:) Wypływamy w kulinarny rejs.

Małe czółna faszerowane darami wiosny mogą stać się hitem tegorocznych wiosennych śniadań. Szybkie w przygotowaniu, banalnie proste i przepyszne. Gotowi na przygodę ?

WiOsENNE CZO´LNa ´L´ Powszechnie dostępne francuskie ciasto podziel na 4 prostokąty, a następnie uformuj z nich CZÓŁNA. W tym celu zroluj boki, końcówki zaś sklej by nadać odpowiedni kształt - jak na poniższym zdjęciu. Tak przygotowane ciasto wstaw do nagrzanego piekarnika.

UWAGA - do środka każdego czółna wsyp suchą fasolę, zapobiegnie to zbytniemu rośnięciu ciasta. Po około 15 minutach wyjmij czółna z piekarnika i przygotuj do podania na ciepło lub na zimno. Przepisy na farsze do obu wersji znajdziesz na następnych stronach.

JADALNE KWIATKI?

O tak! Małe bratki pięknie wyglądają jako dekoracja, ale możesz je także skonsumować. Coraz częściej stanowią składnik wiosennych sałatek.

WiOsENNE CZO´LNa ´L´

FaRsZE Na CiEP´LO Zielony:

na patelni uduś szpinak z 3-ma ząbkami czosnku, łyżką masła, łyżką śmietany. Przed samym nałożeniem do czółen - posyp szpinak drobno startym żółtym serem.

Czerwony:

blenderem zmiksuj w rondelku podgrzaną czerwoną fasolę z puszki z dwoma pomidorami i dwoma roztopionymi łyżkami masła. Masę dopraw solą, pieprzem i łyżką kminku.

Z kurczakiem i sosem serowym:

na patelni zgrilluj drobno pokrojonego w kostkę kurczaka. Wcześniej przypraw go solą, pieprzem i papryką. W rondelku roztop kilka rodzaji serów - np. mozarellę i pleśniowy. W czółnie ułóż: rukolę, na niej kurczaka i na samym wierzchu roztopiony ser.

FaRsZE Na ZimNO Zielony:

blenderem zmiksuj na gładką masę: 3 łyżki śmietany, łyżkę majonezu, mały ząbek czosnku, natkę pietruszki (mały pęczek), kilka gałązek bazylii, koperek i kilka szczypiorków. Połącz masę z twarożkiem, do którego możesz dodatkowo wsypać drobno posiekaną rzodkiewkę.

Czerwony:

blenderem zmiksuj na gładką masę: 2 łyżki śmietany, łyżkę majonezu, łyżkę koncentratu, kilka suszonych pomidorów. Połącz ją z twarożkiem, Wierzch można posypać świeżą rzeżuchą.

Z tuńczykiem:

3 Ugotowane jajka posiekaj drobno i połącz z: 2 łyżkami śmietany, łyżką majonezu, 4 łyżkami tuńczyka z puszki. Na końcu dodaj posiekaną natkę pietruszki i kapary.

t r o T Pan TEKST, STYLIZACJA, ZDJĘCIA GREEN CANOE | TORTY - CUKIERNIA HOTELU HAFFNER

O tym jakie torty dawniej widywano na salonach, oraz co preferują współcześni amatorzy tego rarytasu opowiada Michał Wiśniewski - szef znanej z oryginalnych tortów, Sopockiej cukierni Hotelu Haffner.

Ojczyzną tortów najprawdopodobniej są Włochy. Po raz pierwszy w Polsce zaś pojawiły się na dworze królowej Bony. Przekładane różnymi masami, na biszkopowym lub kruchym cieście, często nasączane alkoholami stały się w wielu naszych domach synonimem wykwintnego deseru podawanego w trakcie ważnych uroczystości. Tajemnica tortów tkwi

w różnorodności ich wykonania. Nie ma żadnej reguły głównej, jest natomiast bardzo szerokie pole do popisu cukiernika. O tym, jakie torty obowiązują w najnowszych śiatowych trendach cukiernictwa opowiada Michał Wiśniewski - szef uznanej sopockiej cukierni Hotelu Haffner.:

Pan Tort M.W.: Możliwości w przygotowaniu tortów są właściwie nieograniczone. Zależne jedynie od naszego gustu kulinarnego. Obserwuję od kilku lat zmiany, jakie zachodzą w dokonywaniu wyboru kupna czy samodzielnemu przygotowaniu tortów przez Polki. Coraz częściej sięgamy po lżejsze składniki. Cieszy mnie to bardzo. Częstym błędem polskich gospodyń domowych jest robienie tortów na tak zwanym kremie Russel (tzn. maślanym) To ciężki rodzaj kremu, bardzo tłustego i niezbyt smacznego. Wybór ten wynika jeszcze przeważnie z czasów naszego wcześniejszego ustroju politycznego, gdzie ciężko było o inne produkty. Na szczęście czasy się zmieniły i mamy dostęp do wielu rarytasów. Od 17 lat jestem cukiernikiem i zdecydowanie preferuję nowoczesne trendy, w których na piedestale widzimy wiele rodzajów czekolad, owoców sezonowych, 100% tzw. pulp owocowych, świeżych śmietan. W naszej cukierni korzystamy z najlepszych, naturalnych składników, bo to one stanowią o sukcesie. Zmienił sie również sam klient. Polacy stali się bardziej świadomymi konsumentami. Coraz częściej doceniają jakość, interesują ich nowinki z zagranicy, stali się ciekawi nowych smaków. Dla cukiernika to idealna sytuacja. Mogę naszą polską tradycję połączyć z francuską finezją czy włoskim polotem.

ROYAL CARMELL

Wygląda tak samo wybornie jak smakuje. Harmonijnie połączone składniki, wyraźny akcent karmelu i puszyste wnętrze. Trudno się oprzeć.

TORT

Gruszkowa Fantazja, zadziwia niebanalną formą. Delikatny w smaku, rozpływający się w ustach. Deser marzenie.

Światowe trendy cukiernictwa stawiają na naturalne składniki. Wracają do łask świeże śmietany, oryginalne czekolady, owoce. Masy powinny być lekkie i wyraziste w smaku.

Pan Tort

Osobiście jestem zwolennikiem tortów bardzo delikatnych i lekkich, ale z wyrazistym smakiem. Często go „łamię” tak, aby kompozycja była idealna. W naszej cukierni mamy także bardziej wyrafinowane produkty opierające się głównie na czekoladach belgijskich. Dekoracje, wedle światowych trendów są nowoczesne i lekkie w formie. Namawiam Państwa do eksperymentowania z tortami w domowym zaciszu.

To może byc świetna kulinarna przygoda! Oczywiście zapraszam do korzystania z oferty naszej cukierni. Jestem pewny, że będziecie Państwo mile zaskoczeni. Przygotowalismy w tym sezonie wiele niespodzianek. Któż nie lubi być słodko zaskakiwany? Z pozdrowieniami, Michał Wiśniewski Szef Cukierni Hotelu Haffner.

Belgijskie czekolady, naturalna śmietana, świeże truskawki

i nikt nie będzie w stanie oprzeć się takiemu połączeniu. Tort DUET kawowo-karmelowy.

DEKORACJE

Proste w formie i oparte na elementach ze świeżych kwiatów mają od wielu lat wiernych zwolenników. Tort kokosowy RAFAELLO

BUŁECZKI maślane PRZEPIS, ZDJĘCIA, STYLIZACJA MONIKA STACHOWSKA

Na 8 bułeczek potrzebujemy: 300 g mąki 10 g świeżych drożdży 125 ml letniego mleka 30 g rozpuszczonego i wystudzonego masła

2 łyżki cukru 1 płaska łyżeczka soli 1 szczęśliwe jajko odrobina rozpuszczonego masła do posmarowania bułeczek

Drożdże rozpuszczamy w połowie mleka i odstawiamy by sobie chwilkę popracowały. Pozostałe mleko mieszamy z cukrem masłem i jajkiem. Mąkę mieszamy z solą, rozpuszczonymi drożdżami i resztą składników. Zagniatamy ciasto aż stanie się elastyczne (możemy śmiało poprosić o pomoc kuchennego robota). Tak przygotowane ciasto wkładamy do wysmarowanego masłem naczynia i szczelnie przykryte pozostawiamy do wyrośnięcia na ok. 1,5 godziny. Wyrośnięte ciasto, które troszkę nam opadnie przekładamy delikatnie na blat i kroimy na 8 części (trójkątów), smarujemy masłem i układamy w również posmarowanej masłem tortownicy różkami do siebie. Przykrywamy bawełnianą ściereczką i odstawiamy na jeszcze 30 minutek do wyrośnięcia. Pieczemy ok. 15 minut w piekarniku nagrzanym do 220˚C.

BABA malowana PRZEPIS, ZDJĘCIA, STYLIZACJA MONIKA STACHOWSKA www.abouthomeabout.blogspot.com

Przesianą mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia. Masło ucieramy na puszystą masę dodając kolejno żółtka, cukier puder i cukier waniliowy oraz skórkę cytrynową i sok z cytryny. Mąkę dodajemy do masy i wszystko razem mieszamy. Białka ucieramy na sztywną pianę i delikatnie łączymy je z pozostałymi składnikami. Ciasto przekładamy do babeczkowej formy wysmarowanej masłem i obsypanej mąką.

Pieczemy jedną godzinę w piekarniku nagrzanym do 180˚C. Do ciasta możemy również dodać 50 ml rumu dla zdrowotności. Tak upieczoną i wystudzoną babkę dekorujemy lukrem białym lub kolorowym, opcjonalnie posypujemy kolorowymi posypkami. Kolorowa baba na wiosennym stole długo nie zagości. Jest naprawdę pyszna.

SKŁADNIKI

150 g mąki ziemniaczanej, 150 g mąki pszennej, 150 gram masła lub margaryny, 3 jajka, 200 gram cukru pudru, 1 łyżka cukru waniliowego, 1,5 płaskiej łyżeczki proszku do pieczenia, łyżeczka startej skórki cytrynowej, sok wyciśnięty z 1 cytryny

POLEWA

½ szklanki mleka 1/2 szklanki cukru -½ paczki margaryny 1 i 1/2 szklanki mleka w proszku 2 łyżki kakao (w wersji dla dzieci możemy dodać kakao słodzone, mleczne, dla dorosłych polecam prawdziwe)

Wszystkie składniki gotujemy, zestawiamy z gazu i dosypujemy mleko. Masę możemy przetrzeć przez sitko. Upieczone kruche ciasto smarujemy konfiturą i zalewamy polewą. Dekorujemy jak najpiękniej (płatkami migdałów, kandyzowanymi owocami czy kolorowymi posypkami) koniecznie włączając do pracy najmłodszych.

TARTA w wersji mini PRZEPIS, ZDJĘCIA, STYLIZACJA MONIKA STACHOWSKA

KRUCHE CIASTO

3 żółtka 1 szklanka śmietany 18% 1 kostka margaryny ½ szklanki cukru pudru 1 łyżeczka proszku do pieczenia mąka do uzyskania ciasta, które można rozwałkować

Wszystkie składniki mieszamy, zagniatamy ciasto i wkładamy na 30 minut do lodówki. Po wyjęciu ciasto wałkujemy na grubość ok. 0,5 cm i wykładamy na blaszkę lub ceramiczne naczynie do zapiekania wysmarowane masłem (mogą być małe kokilki). Ciasto nakłuwamy widelcem, przykrywamy folią aluminiową obciążoną grochem by ciasto się nie wybrzuszało. Pieczemy ok. 20 minut w piekarniku nagrzanym do 180˚C.

Parzona na wiele sposobów bywa kluczowym elementem dnia w wielu domach. Osobiście słabo sobie radzę w ciągu dnia, gdy rano nie wypiję małej czarnej. Ta poranna, mocna i stawiająca na nogi nie ma nic wspólnego z kawami popołudniowymi. Najczęściej przygotowuję je w ramach przerwy w pracy czy dla chwili relaksu.

Kawa jak aksamit

TEKST, PRZEPIS, ZDJĘCIA, STYLIZACJA GREEN CANOE

Przygotuj: • • • • • •

200 ml świeżo zaparzonej kawy 50 ml amaretto 1 czubatą łyżkę cukru 1 łyżeczkę kakao 40 ml śmietany kremówki startą czekoladę do posypania, szczyptę chili

Ubijamy śmietanę i odstawiamy do lodówki. Zaparzamy kawę, w międzyczasie cukier podgrzewając w rondelku. Gdy się lekko skarmelizuje, wlewamy amaretto i mieszamy do rozpuszczenia karmelu. Wlewamy wszystko do ulubionego kubka, szklanki – dodajemy kakao, szczyptę chili, mieszamy, a następnie nakładamy na wierzch bitą śmietanę i posypujemy startą czekoladą. MIŁEGO PRZERYWNIKA:)

TEKST, PRZEPIS, ZDJĘCIA, STYLIZACJA GREEN CANOE

Mikst ura NA CAŁE ZŁO

RATUJĄCA PRZED KASZLEM, przygotowana samodzielnie z młodziutkich pędów sosny, okaże się antidotum na wszelkie jesienno zimowe przypadłości. Tajemnicza mikstura, czyli syrop z młodych sosnowych pędów już nie raz pomógł wyciągnąć moją rodzinę z przeziębień; przegonił kaszel i tzw. drapanie w gardle. Podawany 3 razy dziennie po 1 łyżeczce potrafi zdziałać cuda. I ma zaletę nie do pobicia - jest NATURALNY. Oto prosty sposób wykonania syropu: W połowie maja, gdy młode pędy sosny będą już sporawe, ale nie przerośnięte, poucinaj je w połowie długości i umieść w szklanym

słoju lub pojemniku. Warstwa pędów, warstwa cukru, warstwa pędów, warstwa cukru itd. Cukier możesz zamienić na miód. Odstaw słój na około 3 tygodnie w nasłonecznione miejsce. Po tym czasie zlej syrop do szczelnych słoiczków. Do pozostałych w słoju pędów wlej 150 ml spirytusu, szklankę płynnego miodu, wciśnij sok z 2 cytryn. Po 2 tygodniach zlej nalewkę do butelek. To wersja zdecydowanie dla dorosłych chorujących:)

MAŁE CZÓŁNO

Green Canoe

MAŁE CZÓŁNO czyli płyną z nami DZIECIAKI TEKST GREEN CANOE, MARTA KWELLA | ZDJĘCIA ADAM STACHOWSKI

Wiosna, wiosna, wiooooooosna!!!! Znów można biegać na świeżym powietrzu, pędzić na rowerkach, robić pierwsze w tym roku pikniki i zabierać książeczki do parku. Wiosna czyni dzieciaki szczęśliwymi. A my namawiamy rodziców do wspólnych zabaw przy użyciu retro KONIKÓW, do wspólnego CZYTANIA, GRANIA i do KOLOROWYCH zmian w dziecięcych pokoikach.

ZMIANA!

Dzieci uwielbiają zmiany. Zróbmy im wiosenną niespodziankę, odświeżmy pokoiki, wymalujmy na ścianach kredowe tablice. Nie trzeba wielkiego remontu, by przynieść dziecku radość.

TWOR KRÓLESTWO

ZYMY O DZIEWCZYNEK

NA KSIĄŻECZKI

Tradycyjne regały zastąpiono półeczkami na przyprawy z listwą chroniącą przed wypadaniem. Zajmują dużo mniej miejsca, są lżejsze w formie i wbrew pozorom bardzo pojemne. Kupisz je w IKEA, ale w bardzo łatwy sposób można je również wykonać samodzielnie.

KRÓLESTWO DZIEWCZYNEK

Swoje pokoiki pokazują nam Zuzia i Julia. Dumne posiadaczki świeżo wyremontowanych małych królestw. Mama z tatą pomogli w doborze nowych kolorów ścian, dobrali dodatki i samodzielnie wykonali ozdoby. Mama uszyła pościele do kołyski, kolorowe chorągiewki i wytapicerowała krzesła. Tata pomalował na wybrane przez dziewczynki kolory pokoje.

TEATRZYK

Znaleziony na „starociach” pieczołowicie wyczyszczony i odmalowany, jest ulubioną zabawką dziewczynek.

WITRYNKA NA SKARBY

Zakupiona na targu staroci, po pieczołowitym odświeżeniu, mieści wszystkie skarby małej królewny.

Hitem okazała się tablicowa ściana, na której całą rodziną rysują i bawią się w kalambury Wymarzyła ją sobie Julka, a tata w kilka minut wykonał. Remont dziecięcego pokoiku, nie musi oznaczać dużych wydatków - wyjaśnia Monika. Tak naprawdę liczy się pomysł, a tych często dostarczają same dzieci. Do tego dodajmy nasze dobre chęci i sukces gwarantowany. Pokoje dziewczynek wyremontowaliśmy w 3 dni. W atmosferze śmiechu i wspólnej zabawy. Co ważne - spytajmy naszych pociech, w jakim wnętrzu chcą mieszkać. Nie spełniajmy własnych ambicji i gustów.

WYSZUKANE

Literki magnetyczne

www.zpotrzebypiekna.com

Green Canoe Miseczka z melaminy

na pewno się nie potłucze, bezpieczna dla maluchów, Green Gate www.fiorello.pl

Walizeczka na skarby

lub na drugie śniadanie; Green Gate www.fiorello.pl

Koniki

do harców na świeżym powietrzu, robione ręcznie na zamówienie www.whiteattic.blogspot.com

Podusie domki

idealne do dziewczęcych królestw! www.llooka.blogspot.com

Na drobiazgi

mała półka z wieszaczkami, na wszystkie przydatnie drobiazgi www.zpotrzebypiekna.com

Koszyk misiak i szkolne przybory nie będą sie już gubić Home&You

Dywanik cukierek

w pastelowej kolorystyce, w krateczkę, dziewczęcy niezbędnik. www.zpotrzebypiekna.com

Mini szafka

świetnie sprawdzi się postawiona przy dziecięcym łóżku Home&You

ILUSTRACJE

jak z bajki www.inameliart.blogspot.com

RETRO

ale w nowoczesnej formie. Stołki i stołeczki z lekka „odrapane”, świetnie sprawdzą się w pokoikcah dziecięcych utrzymanych w skandynawskim stylu www.zpotrzebypiekna.com

HIT

kolorowe chorągiewki Mała Szwalnia

POLECAMY

Green Canoe

i k w ó ł g i m a ł i Gry POLECA: MARTA KWELLA | ZDJĘCIA materiały prasowe firm

Equate - matematyczne scrabble To gra bardzo podobna do „Scrabble” i równie atrakcyjna, choć nieco trudniejsza! Zamiast układania wyrazów zadaniem graczy jest stworzenie poprawnego działania matematycznego. Gra rozwija kreatywne, analityczne myślenie, ćwiczy wykonywanie działań matematycznych w pamięci, wymaga strategicznego myślenia. Polecamy dla dzieci od 8 roku życia.

Dobble

to gra, która zrobiła furorę wśród moich uczniów oraz znajomych. Nadaje się zarówno do zabawy z dziećmi jak i na spotkania towarzyskie. Jest bardzo prosta i mała, dzięki czemu wszędzie można ją zabrać. Gra składa się z 55 kart, a na każdej z nich jest po 8 obrazków. Pomiędzy dwiema dowolnymi kartami zawsze jest jeden wspólny symbol (choć często uczestnicy gry przekonują, że u nich nic się nie powtarza wzbudzając tym wiele śmiechu) i to ten element trzeba jak najszybciej odnaleźć. Wariantów gry jest kilka, ale wszystkie wykorzystują spostrzegawczość, szybkość i refleks, doskonaląc jednocześnie koncentrację uwagi. Polecam dla dzieci od 6 roku życia. Górnej granicy wieku nie ma… Zapewniam, że wszyscy świetnie się bawią i… często dorośli przegrywają z dziećmi, co wzbudza wielką radość wśród maluchów.

Łamigłówka

drewniana łamigłówka o porach dnia. w żywej kolorystyce i perfekcyjnym wykonaniu. www.bajkizbajki.pl

Chromino

prosta gra, podobna do domina, która ćwiczy logiczne myślenie. Gra składa się z niepowtarzalnych płytek Chromino, w których użyto kombinacji 5 kolorów. Zadaniem uczestnika gry jest takie układanie płytek, aby stykały się obok siebie co najmniej dwa kwadraty o tym samym kolorze. Grę wypróbowałam z 6-latkiem, który z wypiekami na twarzy przybiegł do mnie z prośbą, abym koniecznie z nim w to pograła. Oboje dobrze się bawiliśmy!

Florka to przesympatyczna, wyjątkowo lubiana przez dzieci ryjówka. Jej przygody zostały spisane przez autorkę w trzech częściach: „Florka - z pamiętnika ryjówki”, „Florka - listy do babci”, „Florka - listy do Józefiny”. Za każdym razem, kiedy rozpoczynałam czytanie tej książki swoim uczniom, Florka stawała się ich bohaterką. Z wielką chęcią tworzyli dalsze przygody ryjówki, wykonywali jej albumy, zakładki do książek z jej podobizną, a po przeczytaniu „Listów do Józefiny” z entuzjazmem rozpoczęli pisanie listów (był to dobry początek do wprowadzenia ich w tajniki pisania listów).

Polecam już dla najmłodszych czytelników. Prezentuję ją wszystkim znajomym dzieciom i zawsze wzbudza ona dużą radość i zainteresowanie. Należy dodać, że książka jest bardzo ładnie ilustrowana, tekst podzielony jest na mniejsze fragmenty, co niewątpliwie zachęca dzieci do samodzielnego czytania. Ze strony: www.wyd-literatura.com.pl/kacik/kolorowanki/ można ściągnąć kolorowanki, które są ciekawym uzupełnieniem lektury, z nich można również wyciąć postaci z książki i wykonać z dziećmi teatrzyk.

a w a b a z i a r u t a r e Lit

POLECA: GREEN CANOE | ZDJĘCIA materiały prasowe firm

Dzień dobry

kiedy jest noc, a kiedy dzień? Obserwuj z maluszkiem jak słonko wędruje po niebie www.bajkizbajki.pl

Domek

Najbardziej znane budynki i ich twórcy, www.wydawnictwodwiesiostry.pl

Miasteczko Mamoko

Laureatka wielu nagród, ilustrowana opowieść o pewnym niezwykłym miasteczku www.wydawnictwodwiesiostry.pl

Dziwny świat

Książeczka, zachęcająca do kreatywnych działań, można po niej swobodnie bazgrolić www.wydawnictwodwiesiostry.pl

TIT TIT...

Kolory pierwsze autka, do rączki Magiczny pędzel zbiera kolory, dla najmłodszych potem namaluje z nich tęczę. www.lamala.pl www.bajkizbajki.pl

Układanka

Drewniana układanka, kolorowa, rozwijająca kreatywne myslenie. www.lamala.pl

Dla małych rajdowców

Rowerek bez pedałów. Dziecko uczy się jeżdzić, odpychając się nóżkami od drogi. Świetny rowerek na sam poczatek www.lamala.pl

Tablica

Liczymy

Drewniana kasa bawi i edukuje. www.lamala.pl

Rewelacyjna tablica piszemy na niej kredą, jak również układamy magnetyczne literki www.lamala.pl

OGRÓD

Green Canoe

PUK

PuK wiosna

TEKST GREEN CANOE, KATARZYNA BELLINGHAM | ZDJĘCIA GREEN CANOE, KATARZYNA BELLINGHAM

Nie tylko dla posiadaczy OGRODÓW wiosna to czas wytężonej pracy, ale i przyjemności. Również na TARASACH I BALKONACH możemy założyć własne zielone królestwo. W trakcie wiosennego rejsu zielonym czółnem WYSIEJEMY LATO, nawiążemy nowe znajomości z POWOJNIKAMI i zrobimy PODWYŻSZANE RABATY. A o ANGIELSKICH OGRODACH opowie nam Kasia Bellingham. Uzbrójcie się w dobre chęci, nasionka, ziemię ogrodniczą i MARZENIA - wyruszamy na zielone szaleństwo!

SIE JEMY LATO TEKST GREEN CANOE ZDJĘCIA GREEN CANOE, KATARZYNA BELLINGHAM

Marzec i kwiecień to dobre miesiące do doniczkowego wysiewania roślin. Gdy podrosną, będziemy mogli swobodnie przesadzić je na docelowe rabaty czy grządki. Zanim jednak zaczniesz wysiewać swoje roślinki, przeczytaj poniższą pomocną dziesiątkę: 1. Kup dobre podłoże. Jeżeli nie uda Ci się znaleźć podłoża do wysiewania, to zwykłą „ziemię ogrodniczą przesiej. Tak, by była miałka - bez grudek. Podłoże nie może być stare, ani przesuszone. To bardzo ważne nasiona na byle jakim podkładzie po prostu nie wyrosną. 2. Umieść podłoże w donicy i delikatnie ugnieć (nie za mocno), wyrównaj. Na dłoń wysyp nasionka (sianie bezpośrednio z torebki nie pozwoli Ci na zapanowanie nad gęstością wysiewu) Wysiewaj nie za gęsto.

SIEJEMY LATO

CZYSTE DONICE

Pamiętaj, że donice używane do wysiewania roślin, powinny być wyczyszczone po poprzednim sezonie. To bardzo ważne, mogą mieć w sobie np. zalążki grzybni lub pleśni.

3. Przez sito przysyp nasionka około 1 mm warstwą podłoża. Znów bardzo delikatnie ugnieć, najlepiej za pomocą płaskiego przedmiotu. 4. Nawilż od razu wysiew - podlewamy jedynie wodą, konewką z sitkiem, tak by strumienie były nie za mocne. 5. Doniczki z wysianymi ziołami postaw w słonecznym i ciepłym miejscu np. na parapecie w pobliżu kaloryfera. 6. Oznacz wysiewy! By nie było później niespodzianek :) Etykiety możesz zrobić samodzielnie lub kupić gotowe w sklepach ogrodniczych. 7. Pilnuj, by Twoje nasionka NIGDY nie wyschły - nie możesz dopuścić do przesuszenia podłoża. 8. Nie używaj żadnych nawozów. Są za silnie dla młodych roślinek Podlewamy jedynie wodą, najlepiej odstaną 9. Gdy nasionka wykiełkują, pilnuj podlewania, a jeśli są wysiane za gęsto - niektóre z siewek usuń. 10. Młode rośliny możesz przesadzić do większych donic, uważając przy tym, by nie uszkodzić przy tym ich delikatnego systemu korzeniowego.

PODWYŻSZONY WARZYWNIK Krok po kroku

4 deski o wysokości 30 cm i długości np. 1,5 m połącz ze sobą, budując w kształcie kwadratową skrzynię bez dna i umieszczając ją na miejscu docelowym. Wewnętrzne boki desek zabezpiecz folią ogrodniczą - przytwierdzając ją zszywkami. Do środka wsyp ogrodniczą ziemię wymieszaną z obornikiem - UWAGA, obornik nie może być świeży. Jeśli nie masz dostępu do obornika naturalnego, zakup w sklepie ogrodniczym obornik w granulacie. Warzywniak gotowy! Możesz wysiewać nasionka lub wysadzać młode sadzonki.

PODWYŻSZANE RABATY TEKST GREEN CANOE | ZDJĘCIA GREEN CANOE, KATARZYNA BELLINGHAM

Sprawdzają się przy uprawie warzyw i ziół. Budowane z drewna, wikliny czy kamieni. Ogromne, małe, wysokie i niskie - tylko od Ciebie zależy jak będą wyglądały. Zachęcamy do własnoręcznego wykonania podwyższonego warzywnika.

Pokochaj

Powojniki TEKST GREEN CANOE | ZDJĘCIA GREEN CANOE, E - Clematis

Pierwszy raz kwitnący powojnik zobaczyłam 10 lat temu. Pamiętam jak dziś - to był clematis BLUE ANGEL. Nie miałam jeszcze wtedy ogrodu ale i tak zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Dziś mam ich tyle w ogrodzie, że musiałam założyć skoroszyt z nazwami ułatwiający ogrodnicze wokół-clematisowe prace. Swoją miłością do tych kwitnących pnączy zaraziłam już wiele osób. Mam nadzieję, że uda mi się również wśród Was wzbudzić żarliwe uczucie. TYLKO UWAŻAJCIE - to jest miłość bez końca:) Zanim zakochasz się w clematisach, przeczytaj poniższe informacje, w końcu warto wiedzieć co nieco o nowym obiekcie miłosnym: 1. Clematisy są towarzyskie - lubią inne roślinki, które okrywają im system korzeniowy (może być to np. barwinek, albo inne niskie roślinki) Zasada jest taka, że powojniki wkopujemy dość głęboko - tj. na głębokości około 30 - 40 cm i przykrywamy powierzchnię ziemi. Po 1. - nie lubią mieć ciepłych korzeni (oprócz roślinek okrywowych możecie je podsypać również korą), po 2. zaś - niestety często przemarzają, lepiej więc jeśli będą wkopane głębiej. I uwaga - po zadołowaniu powojnika, nie nawoźcie go przez kilka dni, niech się najpierw przyzwyczai do nowej gleby, złapie z nią kontakt - dopiero po kilku dniach podawać można pierwsze odżywki. 2. Jeśli nie planujecie takiego szaleństwa jakie ja uprawiam bez opamiętania:)- czyli ponad setki okazów w ogrodzie, a raczej myślicie o np. jednym czy dwóch roślinach, spokojnie możecie je sadzić przy krzewach, przy drzewie, przy iglakach, co Wam tylko dusza podpowie. Mamy np. powojniki w różach, przy starym pniaku itd. Oprócz tych okupujących typowe pergole, mamy także mnóstwo powojników posadzonych przy świerkach, pnących się po korach sosen, czy otulających jałowce

ZACHWYT

Kwiaty powojnika skąpane w deszczu, niejednemu ogrodnikowi zawróciły już w głowie. Powojniki wielkokwiatowe potrafią w sobie rozkochać.

BARWNA JESIEŃ

Odmiany późnokwitnące zachwycają swoimi kwiatami nawet do listopada. Na zdjęciu powojnik Kryspina.

płożące. A jak pięknie wyglądają kolorowe, egzotyczne kwiaty na jałowcowych gałęziach !! :). Co ważne, pamiętajcie zawsze, by słońce zbyt nie operowało w system korzeniowy powojników i dajcie im raz w tygodniu JEŚĆ:) czyli odżywcie nawozem - np. płynnym Florowitem, lub w granulacie Osmocote. Najedzony clematis będzie długo i obficie kwitł. Niektóre regiony Polski mają tak dobrą glebę, że nie trzeba aż tak często nawozić, ale Kaszuby to piach i kamienie, raczej od tego kwiatki nie urosną:) Jeśli macie chrapkę na wiele, wiele powojników nasadzonych w grupie - to trzeba im zrobić/kupić kratę, podporę, itd. W pierwszych latach jeszcze nie ma szału, ale 5-7 letnie rośliny dają mnóstwo kwiatów, a jeśli roślin jest np 8 na rabacie... to trzeba mieć na ich obfitości kratkę lub coś do podtrzymania.

3. Jest kilka podziałów dotyczących clematisów. Dla mnie najważniejsze są te: clematisy ścinane wiosną (zwane późno kwitnącymi czyli kwitnące od czerwca do listopada) oraz te, których nie ścinamy wiosną (clematisy wcześnie kwitnące - na pędach zeszłorocznych w maju czerwcu, a czasami jeszcze drugi raz w sierpniu). To w bardzo wielkim skrócie:) Jeśli żyjecie w warunkach, gdzie zima jest ostra, to clematisy wcześnie kwitnące najczęściej niestety przemarzają. Dlatego mamy w ogrodzie więcej powojników, które w marcu ścina się na wysokość około 30 cm od ziemi - już w kwietniu/maju zaczynają odbijać jak szalone, a od czerwca do listopada mamy istną burzę kwiatów. Wszystkie clematisy na zimę kopczykujemy (jak róże), clematisom wczesnokwitnącym warto owinąć dodatkowo część naziemną.

GDZIE KUPOWAĆ?

Wiem, że clematisy sprzedawane są nawet w marketach budowlanych, czy spożywczych. Osobiście, nie kupuję w takich miejscach roślin. Chyba, że pochodzą ze znanych polskich szkółek - ale to rzadkość. Od wielu lat moje powojniki kupuję w zaufanej szkółce E-CLEMATIS. Jeszcze nigdy się nie zawiodłam i z czystym sumieniem polecam ten sklep. Od roku, wszyscy czytelnicy Czółna mają w nim 10% zniżki, zawsze można liczyć na fachową poradę, podpowiedzi, informacje o nowinkach. Pani Ania Rafaląt - właścicielka - sprzedaje jedynie bardzo dorodne, kilkuletnie rośliny. To nie są ledwo co odrośnięte „dzieciaki”. Przekonajcie się sami:) Zakochana w powojnikach Green Canoe.

CO WYBRAĆ? Anna Rafaląt: sklep E-CLEMATIIS www.e-clematis.com Jest tyle odmian powojników, że gdybym miała Państwu doradzić, które wybrać, zapewne nie starczyłoby nam w magazynie czółnowym miejsca. Każdy z clematisów, które mamy w sprzedaży wyróżnia się czymś wyjątkowym. Każdy zasługuje na zachwyt. Przy dokonywaniu zakupu musimy brać pod uwagę wszystkie warunki, w jakich naszemu potencjalnemu powojnikowi przyjdzie rosnąć. Tzn: od jakiej strony świata będzie rósł? Czy ziemia jest wystarczająco żyzna? Czy dysponujemy ogrodem czy może balkonem i tarasem? Powojniki możemy mieć właściwie w każdych warunkach, wystarczy o nie jedynie odpowiednio dbać. W tym sezonie polecam do ogrodów przepiękną Arabellę - powojnik bylinowy, obficie kwitnący w kolorze niebieskim. W tym samym kolorze jest również clematis Blue Explosion o pełnych kwiatach, kwitnący od maja do lipca. Moim faworytem stał się Krakowiak - wielokrotny medalista, także bardzo obficie kwitnący. Dla zwolenników bieli polecam zaś Beautiful Bride. Jego kwiaty potrafią osiągnąć wielkość nawet 28 cm. Tak samo imponujące kwiaty ma Kacper - powojnik wczesnokwitnący. Właścicielom ogródków balkonowych i tarasowych do prowadzenia w donicach doskonale sprawdzą się clematisy: Justa, Asha, Omoshiro, Solidarność czy Westerplatte.

ANGIELSKIE Ogrody

KTO powiedział że sałata nie może rosnąć przy pelargonii?

TEKST, ZDJĘCIA KATARZYNA BELLINGHAM

Anglicy miłość do ogrodów mają we krwi. Kubek gorącej herbaty, sekator i umorusane w ziemi kalosze – oto typowe atrybuty szczęśliwego wyspiarza. Miłość ta bezspornie jest wynikiem wydarzeń w historycznych, a także uwarunkowań klimatycznych i geologicznych tego kraju.

Jeśli chcesz mieć Angielski Ogród przed własnym oknem pamiętaj o poniższych uwagach:

ANGIELSKIE Ogrody

Ogrody są dla roślin wiec powinny być gęste, pyszne i kolorowe - beton, metal i kamień są tylko małym dodatkiem! Tworząc Angielski Ogród nie bójmy się eksperymentować. Krajobraz i klimat ciągle się zmieniają – ogród też nie stoi w miejscu! Dokupujmy, wykopujmy, dosadzajmy – im więcej przygód razem, tym bardziej się z ogrodem zżyjemy. Anglik kocha swój ogród tak jak Parys kochał Helenę! Nie zajmuje się nim sekundkę tu czy minutkę tam – lecz poświęcają ogrodowi masę czasu. Weekend, późna wieczorna godzina – każda pora dnia i roku jest dogodna dla prac w ogrodzie czy szklarence. I jak trzeba podbić Troję w poszukiwaniach ulubionych nasion lub sadzonek... to trzeba. Prowadźmy ogród w zgodzie z naturą. Romantyczne rabaty wypełnione po brzegi miododajnymi roślinami, tu i ówdzie kępka chwastów „oblepionych” barwnymi motylami, a w kąciku praktyczny kompostownik to typowo Angielskie uosobienie ładu i zgodności. Łączmy style ogrodowe. Dokładnie przystrzyżone kule z bukszpanu na rabacie zaraz obok rozczochranej trawy ozdobnej to bardzo częsty obraz wśród angielskich ogrodów. A kto powiedział, że sałata nie może rosnąć w donicy z petunią czy pelargonią? Stare dodatki z duszą takie jak omszałe ławeczki czy zamszałe donice nie są do wyrzucenia! Nowe, czyste i błyszczące nie zawsze doda uroku ogrodowi. Wypełniajmy ogrody rzeczami z przeszłością aby nadać im romantycznej atmosfery.

ANGIELSKIE Ogrody

Nie sadźmy samych rarytasów lecz wybierajmy również i te tradycyjne gatunki oraz odmiany roślin. Posadźmy zwykłą jabłonkę – jest delikatna i piękna, za 20 lat będzie można powiesić na jej gałęziach huśtawkę lub hamak i odpoczywać wśród szumu liści. Czego NIE ZNAJDZIECIE w Angielskich Ogrodach: 1. Iglaków. Wyspiarze stosują je głównie do sadzenia żywopłotów, a tak dla dekoracji to najwyżej cedr w postaci singieltona lub płożący jałowiec – panie domu uwielbiają dodawać gałązki jałowca do aranżacji kwiatowych. 2. Pomalowanych na biało kamieni polnych, płotków z opon czy gazonów. Okropność, którą Anglicy trzymają daleko od swoich ogrodów. Rzadko spotkać można krasnale, wiatraczki i inne kiczowate ozdoby. 3. Wystającej folii. Oczka wodne są zrobione tak, że na brzegach widać roślinność bagienną a nie skrawki folii. 4. Dużych przerw na rabatach pomiędzy roślinami – o zgrozo! z wystającymi tu i ówdzie „gołymi” połaciami agrowłókniny i ogromnymi kawałkami kory. 5. Ściółek na rabatach z kolorowego kruszywa lub szkiełek. 6. Nadmiernej ilości nawozów mineralnych. Anglicy wolą mączkę kostną i granulowane odchody kurze/obornik.

KOLOROWA WIOSNA NA RABACIE Jak zapewne każdy ogrodnik, ja również kocham tulipany i to właśnie one są dla mnie najbardziej oczekiwanym wiosennym kwiatem. Różnorodność ich form i kolorów jest fascynująca, każdej jesieni staram się sadzić jak najwięcej cebul, aby późną wiosną cieszyć się ich pięknem. Ciemne barwy odmiany “Queen of the Night”, czysta biel “Purissima” czy pełne kwiatostany “Angelique” - wszystkie będą zdobić mój ogród już niebawem. Zanim jednak zakwitną tulipany, nasz ogródek może wydawać się mało ciekawy. Aby temu zapobiec polecam posadzić rośliny, które nadadzą rabatom koloru także wczesną wiosną. W miejscach słonecznych warto jest nasadzić duże plamy hiacyntów o mocnych barwach i pachnących kwiatostanach. Dla kontrastu kolorów wśród hiacyntów posadźmy pomarańczowe lub czerwone szachownice cesarskie, a także dwuletni lak pospolity czy złoto-żółte narcyzy. Jeśli wolne miejsca pomiędzy kwiatami wypełnimy zimozielonymi krzewami takimi jak lawenda lub bukszpan (najlepiej formowany w kulę lub stożek) - rabata będzie wyglądać ciekawie juz w kwietniu. Ciekawą kompozycją na rabacie mogą być jasno- zielone odmiany wilczomlecza posadzone wraz z serduszką o delikatnych białych lub różowych kwiatkach. Rośliny te świetnie kontrastują z ciemno-purpurowymi rozwijającymi się pędami piwonii i niebieskimi hiacyntami.

kolorowe rabaty TEKST, ZDJĘCIA KATARZYNA BELLINGHAM

KOLOR

w ogrodzie nadaje mu charakteru i stanowi o wyjątkowości. Romantyczne pastele, gorące czerwienie, a może uspokające błękity? Zaplanuj już dziś w jakich barwach będziesz odpoczywać w tym roku. Kwiaty jednoroczne to idealne rozwiązanie dla osób lubiących zmiany.

KOLOROWY ZAWRÓT GŁOWY białe i różowe kosmosy w tańcu z okazałymi kwiatami agapantów afrykańskich

kolorowe rabaty

MOCNE KONTRASTY

barw posadzonych obok siebie bylin zawsze wzbudzają podziw. Niebieska ostróżka jest świetnym partnerem dla złotych kwiatostanów krwawnika.

Dla urozmaicenia zacienionych rabat proponuję wykorzystać odmiany miodunki plamistej z ciemiernikami - a rozlegle plamy obsadzać przebiśniegami, krokusami i narcyzami. Pierwiosnki o delikatnych żółtych kwiatach wyglądają cudownie w towarzystwie kwitnącej na niebiesko brunnery i młodych zielonych pędów budzących się do życia liści funkii.

DONICE.

Nie zapominajmy o donicach. Przecież nie wszyscy maja ogrody, w których jest wystarcząjąco miejsca na rabaty. Wiosenne kwiaty wyglądają równie ciekawie, gdy obsadzimy nimi różnego rodzaju pojemniki i donice. Zaletą uprawy roślin w donicach jest możliwość zapewnienia im odpowiedniego podłoża i o wiele łatwiejsza kontrola oraz pielęgnacja niż w przypadku rabat. Donice można wypełnić hiacyntami, szafirkami, narcyzami i tulipanami. Dla urozmaicenia

wśród roślin cebulowych warto posadzić dereń o czerwonych lub zielonych pędach, trawy ozdobne, bluszcz lub barwnie kwitnące odmiany pierwiosnków. Gdy cebule przekwitną wysądzę je do ogrodu lub wysuszę i przechowam do jesieni, a donice wypełnię nowym podłożem i obsadzę pelargoniami. Nie ma nic cudowniejszego nad pyszny bukiet letnich kwiatów w wazonie. Ale nie taki zakupiony w osiedlowej kwiaciarni z gerber czy sztucznie wyglądających róż, tylko pełen ogrodowych odmian kosmosów, dalii oraz cynii – tu i ówdzie przeplatany gałązką kwitnącego krzewu lub zwiewnymi źdźbłami traw. Lekko związany naturalną rafią może zdobić i wypełnić oszałamiającym zapachem nasz dom przez długi czas. Aby latem i jesienią korzystać z darów ogrodu - już wiosną należy wysiać nasionka roślin, które chcemy za kilka miesięcy ciąć.

kolorowe rabaty

Zastanówmy się nad ulubionymi barwami – ale czy pomarańcz napewno będzie dobrze wyglądać w jadalni? Może w tym roku poeksperymentuję i posieję tylko rośliny kwitnące na biało i żółto? Czy mam wsytarczająco roślin błękitnych? Teraz jest najwyższy czas aby sobie na te pytania odpowiedzieć i udać się do sklepu ogrodniczego po nasionka czy też bulwy dalii, mieczyków oraz lilii. W moim ogrodzie na rabatach ciętych królują rośliny jednoroczne: kosmosy, cynie, kleome, tytoń ozdobny, amarant oraz groszek pachnący. Dodatkowo zawsze sadzę rośliny cebulowe: czosnki ozdobne, mieczyki i zwykłą lilię królewską. Z bulwiastych obowiązkowo wybieram dalie

PLANUJĄC RABATĘ

kwiatową baw się kolorami. Wypróbuj najśmielsze zestawienia, a szybko odkryjesz swój ulubiony styl.

– muszę przyznać, że są w czołówce moich ulubionych kwiatów ciętych. Dalie bardzo łatwo się rozmnaża (za pomocą sadzonek pobranych wiosną), zimuje i pielęgnuje na rabacie. Potrzebują jedynie palikowania i częstego cięcia kwiatów. W środku lata daję im obowiązkowo dawkę nawozu aby wspomóc dalsze silne kwitnienie. W wazonie wytrzymują spokojnie tydzień i więcej. Na jesienne bukiety polecam wszelkie odmiany chryzantem, które jesienią wykopuję i zimuję w szklarni. Na wiosnę każdego roku biorę z nich ogromną ilość sadzonek aby mieć wystarczający zapas kwiatów aż do nadejścia pierwszych mroźnych dni. Korzystam równiez z wielu gatunków traw ozdobnych oraz kilku bylin – głównie z przywrotnika ostroklapowego, mikołajków i oczywiście piwoni.

PASJA

Green Canoe

Czarujacy Filc TEKST GREEN CANOE | ZDJĘCIA GREEN CANOE, FILCOWY NAMIOT

Plastyczny, przydatny, piękny, miękki, fascynujący, kapryśny. FILC. Ci, którzy z nim pracują, mogliby dopowiedzieć jeszcze wiele przymiotników i wszystkie pasowałyby jak ulał. Zapraszamy do FILCOWEGO NAMIOTU

www.filcowynamiot.blogspot.com

Filcowy Namiot Do kaszubskiego domu Klary, Rafała i ich piątki dzieci przyjechałam jeszcze zimą. Mimo minusów na dworze, wewnątrz atmosfera pełna ciepła i radości. I wszechobecne małe czy większe dzieła wykonane przez Klarę. Filc w tej rodzinie przewija się od niechcenia, jakby wkomponowany był po prostu w codzienność. Dzieciaki mają filcowe bajeczne czapki i kamizelki, Rafał na dwór wychodzi w filcakach,

jak to nazywa je Klara - czyli walonkach w wersji premium:) Sama przywitała mnie w sukience zapierającej dech w piersiach. W trakcie sesji, nie zdążyłam na tyle obszernie porozmawiać o Ich życiu i o filcu, by móc opowiedzieć Wam o nim tyle, ile bym pragnęła. Poprosiłam zatem Klarę, by posnuła filcową opowieść dla czółnowych Czytelników.

FilcowyNamiot

Klara: filcowaniem interesuję się od 2008 roku a w 2009 założyłam klubo-pracownię „Filcowy Namiot”. Filcowanie przyszło do mnie jako pewien proces, coś znacznie więcej niż zwykłe hobby. Proces zrozumienia swojej kobiecości, potrzeby piękna, wyciszenia i potrzeby Tworzenia. Wiele dowiedziałam się o sobie, filcowanie uczy mnie cierpliwości, wiary w siebie, dodaje odwagi.

Prowadząc warsztaty także uczę się wiele o innych kobietach, ich indywidualności, różnorodności. Mam wspaniałą możliwość obcowania ze społecznością kobiet i ogromny przywilej bycia w pewnym sensie „przewodniczką” tej grupy. To wielki zaszczyt. Sama wychowując pięcioro dzieci, wiem, jak trudno jest czasem znaleźć czas dla siebie, dla przyjaciół, a co dopiero sięgać po marzenia.

Na zajęciach staram się nie tylko objaśniać technikę, ale przede wszystkim inspirować, zachęcać do poszukiwania własnego stylu. Tam gdzie wyczuwam zahamowania, obawy, wynikające często z pewnych kulturowych lub wychowawczych uwarunkowań, staram się wspierać i dodawać odwagi. Filc artystyczny to technika dająca ogromne możliwości ekspresji, jest czymś znacznie

więcej niż stereotypem jaki mamy w głowie, myśląc o filcu. Wokół domu w którym się wychowywałam, było 10 hektarów niezamieszkałej ziemi, łąk, lasów strumieni. Ten krajobraz wrył się mocno w moją duszę. Jako dziewczynka plotłam trawy, gałęzie leszczyny, robiłam kompozycje z kwiatów i ziół, godzinami wpatrywałam się w chmury i rośliny zamarznięte pod lodem.

FilcowyNamiot

W moich pracach często powracam do tych obrazów a natura jest moją główną inspiracją Od 14 roku życia mieszkam w Trójmieście a Rafał, mój mąż, wychował się w Gdańskim falowcu. Kiedy się poznaliśmy, niemal każdy weekend spędzaliśmy włócząc się po lasach w poszukiwaniu miłego miejsca na piknik. Zjeździliśmy

w ten sposób dziesiątki kilometrów, ale zawsze okazywało się prędzej czy później, że ziemia do kogoś należy, jest zakaz biwakowania lub rozpalania ogniska, a jeśli już było to dozwolone, to była tak oblegana, że nie dało się cieszyć śpiewem ptaków, ani nawet powietrzem, bo wszędzie wokół dymiły grille. Choć mieszkam w mieście tak długo, to wciąż nie pogodziłam się z tym, że nie mam gdzie

FilcowyNamiot

zasadzić róż, wywiesić na wietrze zafarbowanej budowę, ale jakże wspaniałą. Z dwoma wąwozami, wełny, czy jedwabiu. wykładanymi 100 letnim brukiem, starodrzewiem i strumieniem płynącym na granicy działki. Kiedy umarła moja ukochana babcia, niedługo Piękne, tajemnicze i dzikie miejsce, które kryje po naszym ślubie, zostawiła nam w spadku nawet romantyczną historię. Opowiadamy tę mieszkanie w Warszawie na Saskiej Kępie. Za historię naszym gościom podczas spaceru. pieniądze z mieszkania kupiliśmy ziemię, którą dzielimy z rodzicami. Golusieńką, bez prądu, Od tego dnia i naszych marzeń o osiedleniu się wody, mediów, a nawet bez pozwolenia na tam minęło 10 lat, urodziło się nam 5 dzieci,

które nie pamiętają już życia bez Kukówki i nagle udało się, zaczęliśmy budowę domu. Po wielu latach wakacji bez prądu i wody, z małymi dziećmi, z deszczem kapiącym na głowę, w końcu, udało się. Stoi nasza chata.

z samochodu, zakłada swoje filcaki, idzie nakarmić konie, poprawić płot, albo jedzie do pobliskich stawów po ryby na kolację. Wrośliśmy już w te okolice i znamy tu wielu życzliwych ludzi. Kiedy brakuje nam miejskich atrakcji, wpadamy Na Kaszubach spędzamy każdą wolną chwilę, choćby do pobliskiej restauracji potańczyć. nie tylko weekendy, czasem potrafimy jechać Kiedy brakuje towarzystwa, zapraszamy przyjaciół z Gdańska 60 km tylko po to, by zrobić ser, na wspólne gotowanie. Ostatnio była prawdziwa podlać pomidory, albo potarmosić się z naszymi hiszpańska Paella. hucułkami. A latem jesteśmy już od czerwca. Dzieci czują się tu bardzo dobrze, swobodnie. Naszym marzeniem jest teraz pracownia, taka Szczególnie nasz najstarszy 7 letni syn, jest z prawdziwego zdarzenia, w której mogłabym specjalistą od każdej nowej lisiej nory, śladów prowadzić warsztaty plenerowe i odbywały by dzika i ratowania myszki, która wpadła do się wydarzenia kulinarne, bo cenimy sobie także wanny. Ostatnio przybiegł do nas zziajany rękodzieło kulinarne. i wykrzyknął „słuchajcie, kiełkują już paproChoć przyznam, że w ostatnim czasie, przy małym cie”! Dzieciaki także ze mną filcują, malują, Jerzym (3 miesiące), warsztatach, pracach przy farbują i każdy oczywiście ma swój ogródek budowie, koncertach i konkursach muzycznych warzywny. córki, nie raz na stole pojawiały się ravioli... A ponieważ ziemia była prezentem od moich z paczki. rodziców, dzielimy ją na pół, tym sposobem, moje dzieci mają dziadków, tuż za świerkowym Z filcem zaprzyjaźnić się może każdy, zapraszam laskiem. Was serdecznie na moje warsztaty: Rafał, z wiernego mieszczucha zamienił się w prawdziwego gospodarza, choć tutaj mówią www.filcowynamiot.blogspot.com na niego „inwestor”. Jak tylko wysiądzie

PRACOWNIE

Green Canoe

NA OKRĄGŁO

Filcowe torby mają często naniesiony motyw kół. Kasia lubi zestawiać różne faktury: wełnę z jedwabiem, bawełnę z lnem. Efekt tych poczynań wprawia w zdumienie. Na pozór nie pasujące do siebie tkaniny okazują się się być idealnym połączeniem.

PRACOWNIA

KAJA

www.madeinkasia.blogspot.com

Ujarzmione filce, tysiące kolorów, łączenie faktur. Torby z KAJI zawędrowały do najdalszych zakątków Polski i świata, zaś sama założycielka pracowni - Kasia Roszko, zdumiona jest ich popularnością. My nie - to po prostu filcowe perełki. STYLIZACJA, ZDJĘCIA GREEN CANOE

Kasia: Zawsze miałam artystyczne zamiłowania. Szycie jest we mnie od zawsze. Ostatnio zaintrygował mnie filc. Sama nie wiem dlaczego?!...Szary, techniczny, z pozoru nieciekawy. Oczami wyobraźni widziałam na nim kolorowe koła, kwiaty... Pierwszą torbę uszyłam dla przyjaciółki, w prezencie urodzinowym. Spodobała się! Uszyłam drugą, trzecią, kolejną...wciągało jak narkotyk!!:) Moja filcowa przygoda trwa... i ma się coraz lepiej!:) Kocham to, co robię! A w każdej torbie zaszywam kawał mojego serca. Taki sposób na przekazanie dobrej energii !:) Czujecie ją Dziewczyny?!?

ATELIER

LLOOKI

Pracownia znana z dbałości o każdy szczegół i bardzo ciekawego wzornictwa. Poduszki, naszyjniki, wianki, broszki, balerinki. Wszystko w charakterystycznym, rozpoznawalnym już stylu. STYLIZACJA, ZDJĘCIA LLOOKA www.llooka.blogspot.com

Karolina: w małym ATELIER powstają moje prace. Rozkładam kolorowe tkaniny i łączę je instynktownie. Bazą często jest lniany warkocz lub perły, to one są łodygami dla moich kwiatków. Jedne eleganckie, inne bardziej pospolite, jak to kwiaty... Zdobią, cieszą i wywołują uśmiech. Lniane kwiaty tak mną zawładnęły, że postanowiłam je powiększyć do słuszniejszych rozmiarów i tak powstały poduszki, które mogą zdobić zarówno dziecięcy pokoik jak i romantyczną sypialnię. Przemycam je również w warkoczowych wiankach i balerinkach. Z Atelier wychodzą także podusie-domki i zabawki dla dzieci.

Llooka: Mam marzenia,

ale nie dumam w chmurach, tylko zakasuję rękawy i je realizuję. Tysiące pomysłów na minutę? To moja norma! Kieruję się instynktem w tym co robię. Łączę rzeczy pozornie do siebie nie pasujące, które mają wywołać efekt zaskoczenia.

LUDZIE

Green Canoe

moja joga moje życie TEKST GREEN CANOE | ZDJĘCIA GRZEGORZ PROTASIUK

O życiu, jodze i wyborach rozmawiamy z Bodzią Matulaniec, założycielką szkoły „JogaBo" działającej w Warszawie i Gdańsku.

GC: Bodziu, w filmie, który zrealizowała o Tobie TVP wspomniałaś o tym, że w którymś momencie życia poczułaś brak sensu pracy, którą wtedy wykonywałaś. A zaznaczmy, iż była to praca w bardzo znanych korporacjach. Jak długo nosiłaś w sobie potrzebę zmian? Czy podjęcie decyzji o zmianie trybu życia i pracy nastąpiło pod wpływem impulsu, czy było wynikiem długotrwałych, wewnętrznych przemian? BM: Moja kariera zawodowa wyglądała jak burza – w niespełna dwa lata po studiach zdobyłam stołek menedżerski w stolicy, lecz

miejsca pracy też zmieniałam co dwa lata, bo nigdzie nie mogłam się osadzić. Pomyślałam, że może to Warszawa mi nie służy i po czterech latach wróciłam do rodzinnego Gdańska, gdzie firma skandynawska stworzyła dla mnie stanowisko. I było nieźle. Przez 3 miesiące. Po tym czasie stało się dla mnie jasne, iż brak poczucia satysfakcji zawodowej jest kwestią nie tyle położenia geograficznego, co tego czym się zajmuję i jakie są tego konsekwencje. Po prostu źle się obsadziłam zawodowo. Nie miałam jednak pojęcia, co innego mogłabym robić. Pracując dalej w korporacji, sporo latałam po świecie

i często patrzyłam z góry na chmury, mówiąc do siebie: no fajnie, że podróżuję, lubię to, ale jaki właściwie jest cel mojej podróży? Ma on przynieść profit udziałowcom koncernu, w którym pracuję. I tyle (w bajkę o „spełnianiu potrzeb konsumenta" nie wierzyłam od dawna). Świadomość tego faktu powodowała, że siedząc godzinami przed służbowym komputerem, czułam, jakbym usychała od wewnątrz. I pewnie zostałabym kiedyś szefem wszystkich szefów, gdyby moja dusza nie wołała: ratunku, ja umieram! Wiedziałam już dokładnie, czym na pewno NIE chcę się zajmować, postanowiłam znaleźć coś, co bym chciała robić.

Rozpoczęłam poszukiwania. GC: Czy czułaś strach przed nowym? Pytam, gdyż wielu ludzi tkwi w schematach trybu życia, głównie ze strachu. Mają marzenia, których nigdy nie zrealizują z lęku właśnie, że mogłoby się nie udać. Albo najbliższe otoczenie wywiera na nich tak silny nacisk, że nie decydują się na własną drogę z obawy odrzucenia. Czym dla Ciebie był początkowy lęk (jeśli oczywiście go czułaś) i jak udało Ci się zrobić nad nim krok do przodu?

BM: Naturalnie, że czułam strach przed nowym, wolałam jednak ból zmiany od bólu sytuacji, w której tkwiłam. Wierząc, że każdy z nas potrafi robić coś lepiej niż pozostali ludzie, zapisałam się na czterodniowe warsztaty psychologiczne pt. „Praca / twórczość / spełnienie", aby odkryć, co mi przychodzi łatwiej niż innym. Wyszło, że joga. No ale jak tu zajmować się zawodowo jogą, skoro mam stanowisko, furę, komórę, kilka średnich krajowych i kredyt hipoteczny? Moim marzeniem było robić coś, co zwiększy ilość dobra na świecie. Uczenie jogi byłoby tego marzenia spełnieniem, jednak część

moich przyjaciół przestrzegała: „szanuj to, co masz - bezpieczną pracę i super kasę zobaczysz, zatęsknisz za tym luksusem". Na szczęście byli też tacy, którzy mówili krótko: „Kochasz tę jogę? To nie marnuj się w korporacji". I gdy popatrzyłam i porównałam jak żyją ci wszyscy moi przyjaciele, to dużo bliższy był mi styl życia tych ostatnich. Podjęłam decyzję. Przygotowania do zawodowej wolty trwały trzy lata. W końcu złożyłam wypowiedzenie. GC: Czym dla Ciebie stała się i jest joga? BM:Joga to moja pasja i praca, która daje mi

Joga jest dla mnie narzędziem do życia w sposób świadomy. Do bycia obecną w chwili, która właśnie trwa.

ogromną satysfakcję oraz finansowy spokój. Joga jest dla mnie narzędziem do życia w sposób świadomy. Do bycia obecną w chwili, która właśnie trwa. GC: Mówiłaś o tym, że chcesz by Twoja praca wnosiła w życie innych ludzi coś dobrego. Co dobrego zatem może wnieść joga do naszego życia? BM: Praktyka jogi przynosi człowiekowi odczuwalne zmiany na dobre na wielu płaszczyznach – fizycznej, emocjonalnej, energetycznej, umysłowej - kręgosłupy się prostują, nerwy koją, oddech pogłębia, chce

nam się żyć i zaczynamy współczuć zwierzętom w rzeźniach. Czasem prowadząc zajęcia trywializuję, że dzięki jodze umrzemy zdrowo. Jeśli przychodzimy na jogę i przez półtorej godziny robimy coś dobrego dla siebie, po wyjściu będziemy lepsi dla innych. A skoro jesteśmy dobrzy dla siebie i przez to lepsi dla innych, to świat staje się lepszy. Nasz świat. GC: Twierdzę, że szczęście leży codziennie na ulicy, tylko my często go nie dostrzegamy. Odnoszę wrażenie, że ludzie coraz rzadziej

potrafią dostrzegać małe cuda codzienności, że nie cieszą ich już drobne rzeczy, wydarzenia. Czy masz swoją prywatną receptę na zbudowanie w sobie poczucia szczęścia? BM:Tak. Dowiedz się kim jesteś i czego pragniesz, i żyj z tym w zgodzie. GC: Green Canoe propaguje twórcze podejście do życia. Udaje nam się z czytelnikami, razem zmieniać przestrzeń wokół siebie. Poprzez prace ręczne, małe formy meblowe, szycie, malowanie, kreatywne gotowanie - sprawia nam to wiele frajdy. Czy podzielisz moje zdanie, że człowiek

z natury jest bardzo twórczy? I że czasami wystarczy jedynie odnaleźć w sobie odpowiedni przycisk uruchamiający pokłady kreatywności? Czy istnieją w jodze ćwiczenia pomagające otworzyć własną wyobraźnię, chęć tworzenia? BM: No to kapitalne rzeczy robicie! Nie wiem, czy człowiek jest z natury bardzo twórczy. Wierzę, że z natury jest dobry. Praktykę jogi postrzegam jako sposób otwarcia się na życie tak, aby mogło ono przepływać przez nas wartkim strumieniem. Za tym musi podążać siła twórcza! GC: Bodziu, jesteś osobą, która zrobiła ważny krok ku spełnieniu. Co mogłabyś doradzić

Dowiedz się kim jesteś i czego pragniesz, i żyj z tym w zgodzie.

osobom, które czują, iż nie są na właściwym miejscu w życiu? BM: Najpierw upewniłabym się, czy ktoś chce usłyszeć moją radę, bo może woli porozmawiać o tym, co czuje. Może tylko chce zostać wysłuchany? Czasem to wystarcza, by rozwiązanie niespodziewanie samo przyszło. Poproszona o radę, odpowiem: jeśli czujesz, że jesteś na niewłaściwym miejscu, to zostaw już to, czego nie chcesz, a całą energię skupiaj na tym, czego chcesz.

Bodzia Matulaniec, założycielka szkoły „JogaBo” działającej w Warszawie i Gdańsku, jedyna w Polsce dyplomowana nauczycielka Restorative Yoga (jogi regeneracyjnej). JogaBo... warto! www.JogaBo.pl

CUDZE CHWALIMY

Green Canoe

Iryna i kwiaty TEKST GREEN CANOE | ZDJĘCIA BLUEBERRY www.my-blueberry-jam.blogspot.com

Jej zdjęcia są bardzo kobiece, z wszechobecnym motywem kwiatów i krzyżykowych haftów. Iryna łapie codzienność w obiektyw aparatu, uwypuklając piękno małych rzeczy. Zwykły sznurek, jedna gałązka kwitnącej jabłoni, malutki bratek czy stokrotka. Właśnie takimi obrazami, Iryna mówi nam

CZEŚĆ

- przesyłając wiosenne pozdrowienia z Ukrainy. Lubię radosnych ludzi. Poprzez sam fakt przebywania w ich towarzystwie czuję się zrelaksowana i bardziej chce mi się chcieć. Gdy zobaczyłam zdjęcia Iryny, pomyślałam od razu - ależ ta dziewczyna musi mieć w sobie dużo radości. Fotografie wypełnione słońcem, kwiatami, kobiecą delikatnością i pastelami, o pozytywnym przekazie. Nie muszę chyba

pisać, że sama Iryna okazała się dokładnie taka, jak myślałam. Przyjazna, przemiła, uśmiechnięta dziewczyna. Zgodziła się swoimi pracami otworzyć czółnowy dział: CUDZE CHWALIMY. A chwalić chcemy również twórców zagranicznych, tych niekoniecznie szeroko znanych.

KARTKA Z PODRÓŻY

Green Canoe

Afrykańska Inspiracja TEKST | ZDJĘCIA JAGODA MIŁOSZEWICZ

Turyści przywożą ze swoich wojaży pamiątki w postaci dzbanuszków, figurek, i innych „durnostojek”. Jagoda zabrała ze sobą afrykański piasek, kamienie i INSPIRACJĘ.

www.chatamagoda.blogspot.com

Trudno uwierzyć, że Polacy paszport w domu mają dopiero od 20 lat. Wcześniej wydawanie tego dokumentu stanowiło formę manipulacji - zasłużyłeś - masz, częściej jednak nie zasługiwaliśmy. Po latach oglądania świata w telewizorze, mogliśmy ruszyć, gdzie oczy poniosą. Gdziekolwiek w świecie się znajdowałam (a często były to miejsca w które dotrzeć trudno), zawsze spotykałam tam Polaków. Staliśmy się narodem Nomadów, wędrujemy po świecie wiedzeni ciekawością, tęsknotą za egzotyką czy też modą, a ze swych podróży przywozimy ze sobą pamiątki. Często są one, jak się potem w domu okazuje - produkcji chińskiej lub lokalnymi wyrobami, bardzo odbiegającymi od europejskich standardów estetyki. Napatrzyłam się dosyć na to co turyści kupują: tandetne dzbanki, figurki, obrazki, maski, wazoniki i inne durnostojki,

a wszystkie kompletnie nie pasujące do wystroju naszych domów czy mieszkań, straszące po kątach lub wtykane gdzieś głęboko, gdzie latami porastają kurzem. Krótko mówiąc, wyrzucone pieniądze. Nie mówię, że też czasem nie ulegam pokusie - owszem, kupuję jakiś drobiazg. Zawsze jednak staram się narzucać sobie limit finansowy. Jest jednak coś co przywożę ze sobą z każdej podróży: pomysły i inspiracje. W grudniu byłam w Afryce, tuż po zakończeniu pory deszczowej, dzięki temu trafiłam w sam środek bujnej zielenią i kwieciem afrykańskiej wiosny. Odwiedziłam jeden z licznych parków narodowych, z zachwytem oglądając żyjące w pięknych okolicznościach przyrody zwierzęta. W drodze powrotnej do hotelu, nad różowym od tysięcy flamingów brzegiem jeziora Wiktoria, trafiłam na swoją inspirację. To coś co można nazwać dużą altaną, pawilonem letnim czy ogromnym tarasem. Zachwyciłam się prostotą konstrukcji, jej

funkcjonalnością - w pawilonie tym można wypoczywać podczas upałów ale też dzięki lekkim, niskim ściankom - również podczas deszczu. Meble to stare sofy pokryte nowymi, jednolitymi pokrowcami i stoliki, każdy z „ innej parafii” lecz jednolite w kolorystyce. Kiedy dołoży się do całości stylowe krzesło czy lampę uzyskuje się klimat kolonialnego tarasu. A upartym - by podkreślić afrykański charakter całości, polecam uszycie poduszek z oryginalnych masajskich kiltów, których różnorodność kolorów, odcieni i wzorów widoczna jest w Afryce środkowej, na każdym kroku.

PS. Przyznać się jeszcze muszę do pewnej słabości: zawsze przywożę ze sobą kamienie i ziemię. Miejsca zajmują niewiele, a są takie „namacalne”.

CZYM CHATA BOGATA

Green Canoe

VILLA TOSCANA TEKST CELINA DZIEDZINA, GREEN CANOE | ZDJĘCIA ARCHIWUM VILLA TOSCANA/ CELINA DZIEDZINA

Spałam w pokoju lawendowym, piłam włoskie wino, a widok z okna miałam na samiuśkie góry. Villa Toscana to bijące Toskanią serce z widokiem na polskie Tatry. Do Villi Toscana trafiłam wczesną wiosną. Góry, dopiero co zazieleniona trawa, słońce i wiatr pachnący halami. A do tego dom, który przeniósł mnie w inny rejon świata. Toscanę ma nie tylko w nazwie. Hotel prowadzony przez Celę i Jurka naprawdę bije toskańskim sercem. Podają tu świetne włoskie jedzenie, częstują aromatycznym winem, a pokoje bogate w takie smaczki jak oryginalne włoskie pstryczki elektryczki do światła ujmują swoim klimatem.

Zadzwoniłam do Jurka, by poinformować go o tym, że wychwalę ich Villę w czółnie, ale co już mnie nie dziwi, głos dobiegał przez liczne trzaski- gdzieś tam obydwoje znów są w sinej dali. Bo trzeba Wam wiedzieć, że właściciele Toscany to obieżyświaty. Na codzień troskliwie doglądają swoich gości, ale gdy tylko pojawia się wolna chwila, ruszają smakować świat. Wiedziałam, że sami najlepiej opowiedzą Wam o sobie i górsko-toskańkim miejscu na Ziemi. Posłuchajcie zatem:

www.VillaToscana.pl

WITAMINY RADOŚCI

Zapach południa Byliśmy jak Nomadzi – całe życie w drodze, codziennie na walizkach. Z miejsca na miejsce, w wiecznym pędzie i pośpiechu. Pod różnymi szerokościami geograficznymi i nagle spotkaliśmy się i po roku obudziliśmy w jednym miejscu trochę zdziwieni sytuacją i kierunkiem w jakim potoczyło się nasze życie. Już nie byliśmy częścią machiny korporacyjnej, nie połykaliśmy kolejnych kilometrów drogi. Nasze stopy zatrzymały się w jednym miejscu. Przez pierwsze miesiące było to dla nas tak odmienne uczucie, że popadliśmy w stan biernego delektowania się miejscem. A potem odnaleźliśmy w sobie umiejętności o których nie mieliśmy bladego pojęcia. 

Prowadzimy hotel w Murzasichlu, miejscu w którym dla odmiany świat przyjeżdża do nas. Hotel którego wnętrza stworzyliśmy od podstaw. Od kamiennej płytki na podłodze po glinianą lampę na suficie. Okazało się że potrafimy tworzyć wystrój wnętrz, dobierać detale i drobiazgi, które są jak odkrywanie urokliwych zakamarków w podróży. Nazwa hotelu – Villa Toscana – ma odbicie w stylu i klimacie który u nas panuje. W takim otoczeniu czujemy się najlepiej. Gdy teraz przyjeżdżają do nas goście nie są już tak zdziwieni odmiennością naszego domu bo okrzepliśmy i wpisaliśmy się już w świadomość i mapę miejsca. Ale na początku byliśmy sensacją. Bo Toskania – w górach? pod Tatrami? Nasz hotelik jest bardzo kameralny – tylko 9 apartamentów. Wszystkie w innym kolorze, w innej tonacji – żeby każdy mógł znaleźć dla siebie coś

odpowiedniego.  Na początku prowadziliśmy go sami. Zupełnie nowa branża, uczyliśmy się na swoich błędach, czasami miotaliśmy się między błędnymi decyzjami, jednak parliśmy do przodu. Po pierwszym sezonie byliśmy zmęczeni i jednocześnie szczęśliwi. Okazało się, że ludzie mają ogromną potrzebę przebywania w wnętrzach w których dominuje kamień, łagodne kształty, naturalne faktury. Poszukują ciszy i spokoju. Niektórzy wręcz miejsca do wyspania się. Równocześnie wielu ma już dość przerysowanego góralskiego klimatu, a nie potrafią zrezygnować z przyjazdu w Polskie Tatry. Jesteśmy więc alternatywą – i tak już kilka lat. Włoska Toskania to fantastyczne, pełne ciepła miejsce. Spędziliśmy tam mnóstwo czasu. Trochę w pracy, trochę na wakacjach. Zakochaliśmy się w toskańskiej kuchni, która jest prosta ale równocześnie wyrafinowana. Wręcz kipiąca smakami i aromatami. Od ponad

dwóch lat tworzymy w naszej villi toskańską  kuchnię pod Tatrami. Ponieważ dotychczas nasze doświadczenia z kuchnią i gastronomią były czysto konsumpcyjne, zaczęliśmy prace i własną naukę od podstaw. Najpierw ściągnęliśmy do siebie włoskiego kucharza z Florencji. Chyba byliśmy opornymi uczniami, bo po naszej kuchni latały patelnie i tłukły się talerze, ale za to zjadaliśmy wszystko do ostatniej kruszynki. Potem znaleźliśmy dostawców. Wszystkie produkty próbowaliśmy, krytykowaliśmy i dzięki temu podajemy tylko to, co jest najwyższej jakości. Codziennie mamy inne menu, niewielka karta, ale za to wszystko świeże i przygotowywane przez kucharza na bieżąco. Dużo pracy, ale za to ile przyjemności. Czasami w zimie gdy śnieg leży już za długo,  kryjemy się po kątach, tracimy trochę kolorów i mamy ochotę uciec jak najdalej. Do słońca,

do błękitu. Na wiosnę tak jak teraz, wstępuje w nas nowa  energia. Otwieramy szeroko okna, wietrzymy poduszki i z radością przygotowujemy się na wyprawę. Zawsze inną. Niebanalną. Karaibska Kuba z plecakiem, półwysep Synaj motorem, Albania jeepem. Bo z pasji podróżowania nie wyleczyliśmy się tylko dlatego że zostaliśmy „hotelarzami”. Villa to takie nasze dziecko, już odchowane - więc możemy mieć trochę więcej swobody. Wielu naszych Gości wraca do nas tak często, że zostali już naszymi przyjaciółmi. I to oni pytają: gdzie teraz? Bo po każdym powrocie dokładamy coś nowego do naszej villi i mamy wiele opowieści. W naszym podróżowaniu chodzi o to, żeby się zanurzyć w miejscu do którego jedziemy. Żeby poczuć, wtopić się i pożyć tak jak tambylcy. To nie jest tylko zaliczanie kolejnych krajów i kolejnych miejsc. Staramy się wczuwać, dostosowywać, poznawać

miejsce od podszewki a nie z turystycznych prospektów. Dobrze tylko, że ostatnia samodzielna wyprawa Jurka na półwysep i świętą górę Athos nie skłoniła go do zbytniego wczucia się w miejsce. Bo Athos to miejsce tylko dla mężczyzn – kobietom tam wstęp wzbroniony. Wracamy już za chwilę. Za kilka dni znów będziemy w naszej małej Toskanii. Na ulubionym tarasie napijemy się espresso, pooglądamy fotki z wyprawy, pogotujemy. Przygotujemy dla gości jakieś kulinarne niespodzianki. Jeśli tylko macie ochotę poczuć jak bije nasze toskańskie serce pod Tatrami – zapraszamy serdecznie, Celina i Jurek.

Green Canoe Drodzy czółnowi Podczytywacze, dotarliśmy wspólnie do końca wiosennego rejsu. Serdecznie dziękujemy za poświęcony czas. Najbliższe wydanie „Green Canoe Style” już latem. Do tego czasu będzie nam niezmiernie miło, jesli zechcecie podzielić się swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi magazynu. Czekamy na wasze pytania, propozycje tematów do przyszłego wydania, zaproszenia do swoich domów czy pensjonatów.

@

O NAJŚWIEŻSZYM NUMERZE DOWIECIE SIĘ PIERWSI SUBSKRYBUJĄC Green Canoe Style na www.ISSUU.com lub śledząc blog Green Canoe.

KONCEPCJA GREEN CANOE | SKŁAD agencja reklamowa YAZGOT


Green Canoe Style WIOSNA 2012/1