Page 1

portfolio


dane personalne:

wystawy indywidualne:

imię i nazwisko: Zuzanna Marczyńska-Maliszewska adres: ul. Krucza 1/9, 41-100 Siemianowice Śląskie telefon: + 48 601319110 e-mail: zu.marczynska@gmail.com data urodzenia: 05.01.1988 r. strona internetowa: www.marczynskaz.carbonmade.com

2012 - Pustki, Klub Niezależnych Stowarzyszeń Twórczych „Marchołt” w Katowicach 2012 - Studium klucza (z Dominikiem Ritszelem), Galeria Pusta w CK im. K. Bochenek w Katowicach 2011 - Postpamięć, Galeria Gdańskiego Towarzystwa Przyjaciół Sztuki „Punkt” w Gdańsku

wykształcenie: 2011 – 2013 Akademia Sztuk Pięknych w Katowicach / Wydział Artystyczny kierunek: grafika, specjalność: warsztatowa / studia II st. - stacjonarne / dyplom z wyróżnieniem zrealizowany w pracowni Interpretacji Literatury dr hab. Grzegorza Hańderka / tytuł: Ameryka 2011 – 2012 Uniwersytet Jagielloński / Wydział Historyczny / Katedra Judaistyki kierunek: judaistyka / studia I st. - stacjonarne 2008 – 2011 Akademia Sztuk Pięknych w Katowicach / Wydział Artystyczny kierunek: grafika, specjalność: warsztatowa / studia I st. - stacjonarne / dyplom z wyróżnieniem zrealizowany w pracowni Interpretacji Literatury prof. Stanisława Kluski / tytuł: A jednak jesteśmy po tej stronie muru... 2004 – 2007 I LO im. Juliusza Słowackiego w Chorzowie

deklaracja: Punktem wyjścia dla moich prac zawsze była idea - taka, która chce zostać opowiedziana obrazem, lub taka, którą ja dostrzegam w obserwowanej sytuacji. Nigdy nie ograniczam się do formalizmu, czystej estetyki, czy zwykłego odtwarzania rzeczywistości. Moim ideałem jest umożliwienie odbiorcy doświadczenia uczucia „nawiedzenia”, które pozwoli mu na odkrycie czegoś, co wcześniej pozostawało poza obszarem jego widzenia. To „coś” powstaje gdzieś na granicy, pomiędzy surowym materiałem widzenia, a produktem artystycznego przetworzenia, które wspólnie wytwarzają „zjawisko” poddane naszej percepcji. Pokierowanie widzem w ten sposób, aby doświadczył on owego „nawiedzenia” ma na celu utworzenie metafizycznej nici porozumienia między twórcą a odbiorcą, która pozwoli na odkrycie obszarów warstwy semantycznej, niewidocznej na pierwszy rzut oka. Tym, co najbardziej napędza mnie do działania, jest chęć odtworzenia za pomocą metafory, poetyckiej wypowiedzi, tego, co odczuwałam stojąc w obliczu faktów - sytuacji, miejsc, wydarzeń zaobserwowanych w otaczającej mnie rzeczywistości. W moim procesie twórczym istotne jest kolekcjonowanie śladów, historii, obrazów, obserwacji. Ma to często miejsce poprzez rejestrowanie fragmentów rzeczywistości, będącej dla mnie, podobnie jak literatura, nieskończoną skarbnicą inspiracji. Tematy, które poruszam często łączą w sobie wymiar osobisty i uniwersalny. W moich pracach pojawia się szeroko rozumiany motyw tożsamości, a także obecności, paradoksalnie najczęsciej reprezentowanej poprzez nieobecność. Przestrzeń pusta, nascycona nieobecnością jest dla mnie jednocześnie tą z największym potencjałem do osylacji między pojawianiem się i zanikaniem, abstrakcją i konkretem, żywotnością i martwotą, a także tym co oswojone i obce, znajome i anonimowe. Jednym z przedmiotów mojego zainteresowania jest także wzajemne oddziaływanie rzeczywistości i reprezentacji w fotografii i filmie jako medium artystycznym. Opierając się na tezie, że „nie ma widzenia bez wiedzy” uważam, że doświadczenie wizualne powinno prowadzić do rozpozania w obrazach pojęć, idei czy symboli.

wystawy zbiorowe: 2013 - Dyplomy 2013, wystawa dyplomowa studentów Wydziału Artystycznego, BWA w Katowicach 2013 - Pejzaże - matryce, wystawa na citylightach miejskich przystanków w Katowicach 2012 - Studium klucza, Rondo Sztuki w Katowicach 2011 - sSAFka ssie ASP, Galeria Szyb Wilson w Katowicach 2011 - Hranice, Univerzity Tomáše Bati w Zlínie (Czechy) 2011 - Granica, Rondo Sztuki w Katowicach 2011 - Pracownia, Muzeum Miejskie w Siemianowicach Śląskich 2011 - Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie, Galeria CSW Kronika w Bytomiu 2011 - Akademia z miasta ogrodów, Galeria u Attavanich w Jarosławiu 2008 - Kalejdoskop ASP, Galeria KanaArt w Sosnowcu 2006 - W przedsionku sztuki, Galeria Patelnia 26 w Sosnowcu

wybrane publikacje w prasie i internecie: • artykuł „Targowy namiot przykrył pomnik” w papierowym i internetowym wydaniu katowickiej Gazety Wyborczej na temat happeningu Namiot / Ohel: katowice.gazeta.pl/katowice /1,35019,9582896,Targowy_namiot_przykryl_pomnik.html • wzmianka o happeningu Namiot / Ohel na stronie Mapa Miejsc Ciekawych: www.mapamiejscciekawych. pl/artykuly/artykul/id/2 • artykuły na temat happeningu p.t. „O synagodze i namiotach”: fzp.net.pl/kultura/o-synagodze-i-namiotach, http://the614thcs.com/7.1585.0.0.1.0.phtml • artykuł „Islamski heroizm na akrylach Zuzanny Marczyńskiej” w dziale Kultura portalu Erec Israel: izrael.org.il/kultura/2079-islamski-heroizm-na-akrylach-zuzanny-marczyskiej.html • reprodukcje prac na okładce i wewnątrz nr 32 (2009/10) magazynu „Enigma. Ludzie, sztuka, myśli.” • artykuł o wystawie „Pustki” na portalu Reflektor - rozświetlamy kulturę: www.rozswietlamykulture.pl/ reflektor/2012/12/04/pustki-w-marcholcie/

moja publicystyka: • Moje wspomnienie Korczyny - reportaż w formie dziennika, będący zapisem realizacji mojego projektu, upamiętniającego żydowskich mieszkanców wsi Korczyna: the614thcs.com/38.1436.0.0.1.0.phtml • Przypadki - druga część reportażu, ciąg dalszy historii: the614thcs.com/38.1474.0.0.1.0.phtml • Płonęła stodoła, spłonęła pustka - recenzja happeningu Rafała Betlejewskiego „Płonie stodoła”: fzp.salon24.pl/206749,o-akcji-betlejewskiego-czyli-plonela-stodola-splonela-pustka • Zamiast spierać się ze sobą nawzajem, spierajmy się ze światem - wywiad z Tomaszem Terlikowskim: fzp.net.pl/spoleczenstwo/wywiad-z-tomaszem-p-terlikowskim-1 • My nie mamy tramwajów! - wywiad z młodymi Izraleczykami studiującymi w Katowicach: fzp.net.pl/ spoleczenstwo/my-nie-mamy-tramwajow • Porozmawiajmy o zabijaniu - wywiad z katowickim rabinem Yehoshuą Ellisem na temat faktów i mitów dotyczących żydowskiego uboju rytualnego: fzp.net.pl/judaizm/porozmawiajmy-o-zabijaniu


dyplom magisterski 2013

promotor: dr hab. Grzegorz Hańderek promotor pracy teoretycznej: dr Mieczysław Juda recenzent: dr hab. Andrzej Tobis Dyplom został zrealizowany w Pracowni Interpretacji Literatury. Inspiracją był esej Jeana Baudrillarda „Ameryka”. Na projekt składało się 14 ruchomych fotografii - statycznych kadrów video, wyświetlanych na IPadach, film z drogi wyświetlany z rzutnika i umowna mapa z zarysem przebytej podróży. Jest to jedyny kraj, który oferuje tę brutalnie naiwną możliwość: od rzeczy, twarzy, nieba i pustyni wymagamy tylko by były czym są, just as it is. - Jean Baudrillard, „Ameryka” Ten przywieziony z podróży poślubnej zapis nic nowego nie powie nam o Ameryce. Wszyscy to znamy: wyludnione obszary zachodniego wybrzeża, Krainę Czarów - opuszczonych miast, jałowych powierzchni i drogi numer 66... W fotograficznej halucynacji reprodukowanej obrazowości odbija się rzeczywistość, której obecność zdaje się być czystą iluzją. „Ameryka” jest osobistym poszukiwaniem połączeń między wyobraźnią a rzeczywistością, fikcją i jawą, a także refleksją nad stanem umysłu Europejczyka w Ameryce. Jest jednocześnie próbą rejestracji momentu, w którym wizja rzeczywistości zamienia się w obraz - znak, stawiając obserwatora pomiędzy dokumentem, a ikoną. Na rzeczywiste obrazy opuszczonych miejsc, pustynnych przestrzeni - nakładają się nasze wyobrażenia, będące konsekwencją procesów i doświadczeń kulturowych oraz głębszych pokładów zakorzenionej w nas pamięci obrazów - kliszy - symboli. Zjawisko to w przedziwny sposób czyni metafory bardziej realnymi niż istniejące odnośniki, gmatwa kategorie i staje się realną częścią scenerii. Martin Heidegger pisał, że „przypuszczalne pustka jest spokrewniona właśnie z tym, co właściwe miejscu, i dlatego nie jest brakiem, ale wydobywaniem na jaw. (...) W plastycznym ucieleśnieniu pustka przejawia się na sposób poszukująco-projektującego ustanawiania miejsc”.


Ameryka. Przyczepa (5) video, 2012

Ameryka. Dolina Ĺšmierci (9) video, 2012

Ameryka. Motel (3) video, 2012

Ameryka. Amboy Church (1) video, 2012

Ameryka. Pustynia (13) video, 2012

Ameryka. Bagdad Cafe (4) video, 2012

Ameryka. Pole (7) video, 2012

Ameryka. Amboy School (11) video, 2012


video art 2012

Projekt pokazany w ramach wystawy Studium Klucza w Galerii Pustej / CKK im. K. Bochenek w Katowicach Na projekt składała się dużych rozmiarów projekcja video z rzutnika i ścieżka dźwiękowa (...) Rzekli: «Chodźcie, zbudujemy sobie miasto i wieżę, której wierzchołek będzie sięgał nieba, i w ten sposób uczynimy sobie znak, abyśmy się nie rozproszyli po całej ziemi». A Pan zstąpił z nieba, by zobaczyć to miasto i wieżę, które budowali ludzie, i rzekł: «Są oni jednym ludem i wszyscy mają jedną mowę, i to jest przyczyną, że zaczęli budować. A zatem w przyszłości nic nie będzie dla nich niemożliwe, cokolwiek zamierzą uczynić. Zejdźmy więc i pomieszajmy tam ich język, aby jeden nie rozumiał drugiego! Rdz 11, 4-7


grafiki cyfrowe 2012

W niby-miejscach akceptuje się nieuchronność przeciągjącej się czasem bardzo długo obecności nieznajomych osób, robi się zatem wszystko, aby nadać tej obecności charakter „czysto fizyczny”, ze społecznego punktu widzenia nie róźniący się wiele, a nawet nie róźniący się wcale od nieobecności. Dokłada się zatem wszelkich starań, aby anulować, zniwelować lub unieważnić niepotwarzalną podmiotowość ich tymczasowych i przygodnych rezydentów. (...) Rzecz cała polega na tym, aby wszystkie te kwestie straciły na czas pobytu swoje znaczenie. - Z. Bauman, „Płynna nowoczesność”


happening 2011

Happening w przestrzeni miejskiej na Placu Synagogi w Katowicach Artykuł z katowickiej Gazety Wyborczej: „Namioty targowiska przy ul. Mickiewicza w Katowicach rażą wielbicieli uporządkowanej miejskiej przestrzeni. Wczoraj kolejny namiot przykrył pomnik upamiętniający katowickich Żydów i synagogę zburzoną przez hitlerowców w 1939 roku. Postawiła go Zuzanna Marczyńska, studentka katowickiej ASP. Jest tu pomnik, ale co upamiętnia, to pani nie powiem. Kiedyś wiedziałam, ale co to było? - wzrusza ramionami pani Jadwiga, którą spotkaliśmy na placu w środę wczesnym rankiem. Przystaje na chwilę obok obelisku i przygląda się grupie młodych osób, które właśnie rozstawiają nad nim namiot.Jest taki sam jak te targowe, w biało-niebieskie pasy. Różni się tylko tym, że z jednej strony ma przyszytą gwiazdę Dawida. Namiot nad pomnikiem to jej artystyczna instalacja. - Chcę zwrócić uwagę na problem, z którym miasto nie potrafi sobie poradzić od paru dobrych lat. Bazar szpeci centrum miasta, na dodatek stoi w miejscu pamięci, któremu należy się szacunek. I jeszcze te paski! Dla mnie to było szokujące, gdy dowiedziałam się, że kiedyś była tutaj synagoga, a pośród tego bazaru jest pomnik upamiętniający pomordowanych - mówi Marczyńska.”


cykl fotografii / fotoksiążka 2011/12

Fotograficzna rejestracja pustych mieszkań z pozostawionymi w nich fragmentami obecności, reprezentowanej właściwie poprzez nieobecność. Przestrzeń nascycona nieobecnością jest jednocześnie tą z największym potencjałem do osylacji między pojawianiem się i zanikaniem, abstrakcją i konkretem, żywotnością i martwotą, a także tym co oswojone i obce, znajome i anonimowe. Przestrzeń ta daje również największe możliwości w procesie „ujawniania” tego, co „niewidoczne”.


instalacja z żywych i sztucznych róż, 2011

W czerwcu 1996 roku pod Lottum, w Holandii znaleziono porzucone w polu czerwonych róż ciało zgwałconej i zamordowanej młodej kobiety o nieznanej tożsamości. Tamtejsi mieszkańcy pochowali ją na cmentarzu wśród swoich. Na pogrzeb przyszło kilkaset osób. Nad grobem postawiono biały krzyż, bez imienia. Przez 14 lat na grób Rozenmeisje, czyli Różanej Dziewczyny - bo tak właśnie nazywali ją mieszkańcy, przynosili świeże kwiaty i znicze, zastanawiali się, kim była? Skąd? Czy ktoś jej nie szuka? Czternaście lat temu grób Różanej Dziewczyny był wyraźnie odosobniony. Trochę z dala od pozostałych. Ale to się szybko zmieniło. Mieszkańcy wioski celowo chcieli grzebać swoich zmarłych wokół grobu nieznanej nikomu kobiety, która stała się miejscową legendą. Dopiero dwa lata temu, dzięki badaniom DNA i informacjom w prasie udało się ustalić tożsamość Różanej Dziewczyny i odnaleźć jej rodzinę. W końcu po latach trumna z ciałem Małgosi, która przed laty wyjechała za granicę w poszukiwaniu lepszego życia, wróciło do Polski - tutaj także jej mogiłę przykryły czerwone róże.


dyplom licencjacki 2011

promotor: prof. Stanisław Kluska recenzent: dr hab. Andrzej Tobis Dyplom został zrealizowany w Pracowni Interpretacji Literatury. W projekcie zostało wykorzystanych 50 metrów flizeliny przemysłowej, zadrukowane sitodrukami z wizerunkami medalionów nagrobnych. Wytapetowany nimi został ponad stuletni tunel w Siemianowicach Śląskich. Rzeczywistość jest do zniesienia, gdyż jest niecała wiadoma. Dociera do nas w ułamkach zdarzeń, w strzępach relacji. Wiemy o spokojnych pochodach ludzi idących bez słowa sprzeciwu na śmierć. O skokach w płomienie, o skokach w przepaść. Ale jesteśmy po tej stronie muru. - Z.Nałkowska, „Medaliony” Jako kolejne już pokolenie powojenne nadal stajemy przed pytaniem o nasz stosunek do przeszłości, o naszą współczesność oraz miejsce, jakie zajmuje w niej historia . Nadal bowiem żyjemy w świecie zdominowanym przez narracje odnoszące się do czasów przed naszym narodzeniem. Interpretując słowa Zofii Nałkowskiej, dosłownie stawiam siebie przed tym metaforycznym murem. Swoją pracę stworzyłam w starymtunelu, który jednak donikąd nie prowadzi. Traktując Holokaust jako wydarzenie uniwersalne, w kategoriach wyłącznie ludzkich, ponadnarodowych, staram się zwrócić uwagę na charakter masowości śmierci, związaną z nim dehumanizację i zanik znaczeń. Każda z tych wytapetowanych w tunelu twarzy to przecież także historia człowieka – jego życia i śmierci, która zasługuje na indywidualną pamięć. Tymczasem dopiero idąc przez tunel zdajemy sobie sprawę, że one swoją liczbą tworzą geometryczny wzór prowadzący do nieskończoności, która czyni nas bezradnymi wobec pamięci o milionach bezimiennych. „Zgodnie z niemal uniwersalną figurą, śmierć jest przedstawiana jako przekroczenie granicy, podróż pomiędzy tym, co tutaj i tym, co po drugiej stronie.” Mój tunel jest więc wyobrażeniem owego przejścia, które nigdy się nie dokona – jest bowiem zamknięty, zasypany, jakakolwiek zamiana nie jest możliwa. Naszym przeznaczeniem jest na zawsze pozostać w roli Oszczędzonego „po tej stronie muru”.


instalacja 2011

Obiekt składa się z 27 naczyń sześciennych, wypełnionych wodą. Na dnie każdego z naczyń znajduje się skan z sennika z fragmentem snu lub obraz - zdjęcie ilustrujące sen. Z wnętrza obiektu przebija delikatne światełko. Akwaria, z których składa się obiekt nawiązują charakterem do „hodowli snów”. Woda sprawia, że obrazy z dna mozna odcztywać tylko pod określonym kątem. Nie są widoczne na dnie, ale można je zobaczyć w tafli wody. Woda tworzy zakłócenia w odbiorze, deformuje, jest barierą, która utrudnia odczyt obrazu, czyli właćciwego snu. To zarazem ilustruje trudny proces przypominania sobie marzeń sennych po przebudzeniu... Niemal nigdy nie jest się w stanie odtworzyć go realnie, w całosci, wyraźnie


performance 2010 / wystawa w CSW Kronika Żeby stać się muzułmanką w świetle muzułmańskiego prawa religijnego, wystarczy wygłosić szahadę – wyznanie wiary. Aby stać się muzułmanką w oczach innych, wystarczy założyć hidżab. Ten ubiór bardzo silnie determinuje tożsamość, określą ją w ściśle zdefiniowany sposób z całym bagażem mniej lub bardziej uzasadnionych uprzedzeń, mitów i niepokojów kulturowo odmiennego otoczenia. Szczególnie intensywnie ta inność mogłaby wybijać się w śląskim krajobrazie, gdzie wokół brak jakichkolwiek obcych akcentów. Jak bardzo ubiór definiuje tożsamość - postanowiłam przekonać się na własnej skórze. Miałam stać się w równej mierze podmiotem, co przedmiotem tego eksperymentu. Jednocześnie podmiotem i przedmiotem refleksji nad tożsamością własną i cudzą, nad tym, jak postrzegamy siebie i innych przez pryzmat pewnych społecznie wdrukowanych klisz. Wcieliłam się w rolę eksponatu mającego prowokować reakcje otoczenia, a jednocześnie w rolę badacza - antropologa w świecie kulturowego monolitu. Jednak najistotniejsza analiza i interpretacja dokonać się miała w obliczu moich własnych obserwacji i spostrzeżeń. Mój tydzień w hidżabie okazał się być nie tylko interesującym doświadczeniem osobistym i społecznym, ale także pewnym wyzwaniem. Wystawanie siebie jako eksponat w rzeczywistości nastawionej potencjalnie nieufnie i wrogo wobec inności – wiązało się z obawą i niepewnością, która wymagała przełamania barier. Pierwszą i jak się później okazało – ostatnią, była pełna zdziwienia i trwogi reakcja matki, przerażonej wizją mojego wyjścia „w tym stroju” do centrum handlowego. Jaką rolę przyszło mi zatem pełnić przez ten tydzień jako „kobieta w hidżabie”? W domu zostałam okrzyknięta „dziadówą”, „czarną wdową”, „ile jeszcze?”, „a po co ci to?”. Na uczelni okazałam się być „Arabką z wymiany”, „Ładniejszą niż na codzień”, „Pasuje ci”, „Ale fajnie, multikulturowo”, „Zmieniłaś wiarę?”. W przestrzeni publicznej weszłam w rolę ciekawego, egzotycznego dodatku, „nierówności terenu”, obiektu ukradkowych spojrzeń przechodniów, czasem wskazanego palcem, a nawet z bezpiecznej odległości fotografowanego (z fleszem). Każdego dnia zmagałam się ze sobą, wiążąc przed lustrem chustę i zastanawiając czy nie skończyć tego przedstawienia jednak trochę wcześniej. Jednak gdy zaczynałam odgrywać swoją rolę i wychodziłam do ludzi – czułam się zaskakująco dobrze. Trema i niepewność znikały – w końcu byłam szczelnie okryta swoją „warstwą wierzchnią”. Ta stosunkowo precyzyjnie zdefiniowana tożsamość stanowiła paradoksalnie w równej mierze dyskomfort przebywania w przebraniu i znacznie większego dystansu wobec otoczenia, co satysfakcję z pewności wobec własnych przekonań i poczucia bycia „chronioną”. Inność zazwyczaj budzi w ludziach niechęć, nieufność, inność budzi też ciekawość, zainteresowanie. Jednak w większości przejawia się to tylko obojętnością. Obserwujemy, ale kątem oka. Dyskutujemy, ale za plecami. Wskazujemy palcem, ale gdy nas nie widzą. Performance „Hidżab” trwał tydzień. Jego efektem jest kilka filmów nakręconych w centrum handlowym z ukrytej kamery, dwa zdjęcia portretowe (wykonane w tygodniowym odstępie czasu – przed i po akcji), oraz komentarze z Facebooka (w formie zrzutów z ekranu).


performance 2011

Performance z Bartoszem Gelnerem, sfilmowany przez Natalię Pietsch Czas trwania video: 12 min Czy istnieje możliwość zjedzenia eleganckiej kolacji w McDonaldzie? Z wrodzonej przekory podjęliśmy wyzwanie odpowiedzenia sobie na to pytanie. Cheesburger zjedzony nożem i widelcem z eleganckiej zastawy, popijany Colą z kieliszka na wino, a na deser kawa zamiast z plastikowego kubka - z filiżanki.


cykl fotografii analogowych / instalacja 2010-11

Wielu ludzi w Polsce w niektórych miejscach, w niektórych szczególnych miastach lub miasteczkach, których materię (bo nie ludzi) oszczędziła wojna, przy uważnym zwiedzaniu na framugach drzwi zauważy dziwne, dla nich tajemnicze ślady. Wielu ludziom taki znak niewiele powie; w zasadzie nie powie niczego. Uważny obserwator w takim śladzie zobaczy jednak wyraźny i czytelny odcisk minionego czasu - echo pobytu dawnych mieszkańców. Jest to bowiem miejsce po mezuzie, która kiedyś, w odległej już przeszłości przytwierdzona była do framugi drzwi, przy wejściu do domu lub mieszkania. Mezuza jest to mały, podłużny pojemnik, wykonany najczęściej z metalu lub drewna, zawierający zwinięty w rulonik pergamin (klaf ), na którym zapisane są ręcznie dwa fragmenty z Tory - obydwa z Księgi Powtórzonego Prawa (6:4-9 i 11: 13-21) W większości przypadków, ślady po mezuzach na framugach drzwi w Polsce nie są świadectwem dobrowolnego opuszczenia domu. Jest to na ogół materialny ślad dramatu. Dla wielu ludzi jest on wciąż otwartą raną.


akryle na płótnie 2011

Obrazy inspirowane dokumentalnymi zdjęciami. Od 1953 r., kiedy sir Edmund Hillary jako pierwszy stanął na szczycie Mount Everest, w tzw. strefie śmierci zginęło prawie 300 osób. Z powodu ciężkich warunków, jakie panują na tym ośmiotysięczniku, dotarcie do ciał, odnalezienie ich i zniesienie na dół - jest praktycznie niemożliwe. Dlatego szczyt ten jest nazywany wielkim cmentarzyskiem, a ci, którzy nie mieli szczęścia pozostają na wieki zespoleni z Górą, która pozbawiła ich życia. Przez następne lata zachodzi proces absorpcji ciała przez śniegi, lód, skały...


cykl obrazów akrylowych na płótnach 2011-12

Innspirowane prawdziwymi fotografiami z rodzinnych albumów islamistów. Jest tu m.in. palestyńska terrorystka-samobójczyni, która pozuje do pamiątkowej fotografii ze swoim dzieckiem, czy jedna z czeczeńskich „czarnych wdów”, które przeprowadzały ataki terrorystyczne, a także dzieci arabskich bojowników. Forumowicze Erec Israel na temat projektu: fic tadeusz ~ Takie osoby jak Zuzanna Marczynska nie powinny byc wpuszczane na teren Izraela ,to normalna podrzegaczka ktora tylko podsyca palestynczykow przeciwko Izraelczykom.To co ona robi to typowe dla chrzescijanskich aktywistow opowiadajacych sie za arabami .Durne babsko . Nel ~ Ona jest Za pokazaniem prawdy, bo jest PRZECIWKO klamstwu. Obrazy pokazuja prawde i nie wymagaja interpretacji poza ironicznym pokazaniem (swietlista aureola) gloryfikowania dzieci z bronia w reku, jako modelu „bohaterstwa” w swiecie fanatykow muzulmanskich. Andrzej Lozowski ~ Jedna chwileczke. Glupi jestem. Zupelnie nie rozumiem (z tych obrazkow) czy ona ZA czy PRZECIW. henio ~ gloryfikacja przemocy i narzędzi śmierci, to jakieś chore ...?


cykl fotografii

W atmosferze panującej w realizacjach Autorki odczuć można, że tematy podjęła pod wpływem wewnętrznego imperatywu utrwalania, zapisu. Jednak w wypadku Zuzanny jest to utrwalanie wspomnień o życiu, a nie samego życia. Różnorodne w formie, spójne w treści prace Zuzanny odnoszą się zawsze do Człowieka, często jednak portretują nie jego samego, lecz jego nieobecność, portretują pustkę, która po nim została, lub wkrótce utworzy się w przestrzeni, która była wypełniona jego istnieniem – portretują przemijanie. / „Suplement. Magazyn studentów Uniwersytetu Śląskiego”


instalacja / projekt społeczny 2010

12 sierpnia 1942 żydowska społeczność Korczyny odeszła na zawsze, podzieliła los wielu innych mieszkańcow okolicznych wiosek. Przeżyli nieliczni. Znaczna część zginęła w masowych egzekucjach na pobliskich kirkutach, reszta w Bełżcu. Powiesiłam na ścianie otaczającej cmentarz cztery niewielkie tabliczki, na których spisane były wszystkie imiona i nazwiska przedwojennych, żydowskich mieszkańców miasta. Każde imię i każde nazwisko własnoręcznie przepisałam, poświęcając mu chwilę refleksji. Wydaje się ważny nie tyle sam efekt pracy, ale proces jego tworzenia. Bardziej zależy mi na tym, aby wspomnieć każdego po kolei. Bo kto na co dzień o nich pamięta? Oni gdzieś leżą rozsiani po okolicznych polach, w masowych grobach tu i ówdzie. Gdyby historia potoczyła się właściwie, gdyby nie zdarzyło się to, co się zdarzyć nie powinno - na tym kirkucie byłoby pewnie znacznie więcej macew, byłby normalnym cmentarzem, gdzie przychodzą dzieci, wnuki by położyć kamień na grobie bliskich zmarłych. Ale nie ma tych dzieci i wnuków i nigdy nie będzie. Dziennik tworzenia projektu przeczytało kilkanaście tysięcy osób: http://www.the614thcs.com/38.1436.0.0.1.0.phtml Dalszy ciąg tej historii wydarzył się niespodziewanie pół roku później: http://www.the614thcs.com/38.1474.0.0.1.0.phtml


technika mieszana 2010

Post pamięć charakteryzuje doświadczenie tych, którzy dorastali i dorastają w świecie zdominowanym przez narracje owdnoszące się do czasu przed ich narodzeniem. Ich spóźnione niejako historie zdominowane są przez historie poprzednich pokoleń, ukształtowane przez traumatyczne wydarzenia, których nie można ani zrozumieć, ani odtworzyć / M. Hirsch Rzeczywistość jest do zniesienia, gdyż jest niecała wiadoma. Dociera do nas w ułamkach zdarzeń, w strzępach relacji. Wiemy o spokojnych pochodach ludzi idących bez sprzeciwu na śmierć. O skokach w płomienie, o skokach w przepaść. Ale jesteśmy po tej stronie muru. / „Medaliony”, Z.Nałkowska Medaliony, 2010, technika mieszana

Zuzanna Marczyńska-Maliszewska  

Art Portfolio

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you