Page 1

„Inspirująca historia twórcy nowoczesnego makijażu. Lektura obowiązkowa dla każdego, kto interesuje się modą”.

MAX

Człowiek, który dał kobiecie nową twarz

FACTOR

Fred E. Basten

GOSIA BACZYŃSKA


Basten_Max Factor_CS6.indd 2

2013-01-08 08:24:19


FRED E. BASTEN

MAX FACTOR Człowiek, który dał kobiecie nową twarz

tłumaczenie Anna Gralak

KR A KÓ W 2013

Basten_Max Factor_CS6.indd 3

2013-01-08 08:24:19


Tytuł oryginału Max Factor. The man who changed the faces of the world Copyright © 2008, 2011, 2011 by Fred E. Basten. Published by arrangement with Arcade Publishing Copyright © for the translation by Anna Gralak 2013 Projekt okładki Magda Kuc Fotografia na pierwszej stronie okładki © Alfred Eisenstaedt/Time & Life Pictures/Getty Images/Flash Press Media Opieka redakcyjna Julita Cisowska Jakub Kulasa Artur Wiśniewski Adiustacja Julita Cisowska Korekta Barbara Gąsiorowska Ewa Polańska Projekt typograficzny i łamanie Irena Jagocha ISBN 978-83-240-2354-7

Książki z dobrej strony: www.znak.com.pl Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, 30-105 Kraków, ul. Kościuszki 37 Dział sprzedaży: tel. 12 61 99 569, e-mail: czytelnicy@znak.com.pl Wydanie I, Kraków 2013 Druk: Drukarnia Abedik, Poznań

Basten_Max Factor_CS6.indd 4

2013-01-08 08:24:19


7

Na początku 1915 roku, kiedy John Barrymore wracał do domu przez wzgórza nad Hollywood, spojrzał podobno na surowy krajobraz i powiedział: „Mój Boże, prawie wszystko, co tutaj zrobimy, będzie ulepszeniem”. Choć Hollywood zostało miastem w 1903 roku, nigdy nie miało burmistrza, ratusza, sądu cywilnego ani nawet centrum administracyjno-kulturalnego. Było jedynie wydzielonymi przedmieściami, które w  1910 roku dołączono do Los Angeles. Jego wysoka pozycja opierała się na rozkwicie tamtejszych studiów filmowych. W 1928 roku Hollywood nie było już senną mieściną otoczoną polami, które Max zobaczył w 1913 roku, gdy odwiedził Cecila B.  DeMille’a w  stodole za planem The Squaw Man. Zniknęły sady pomarańczowe i  peruwiańskie drzewa pieprzowe otaczające pyliste równiny. Nazwę głównej ulicy biegnącej przez miasteczko, zwanej wcześniej Prospect Avenue, 85

Basten_Max Factor_CS6.indd 85

2013-01-08 08:24:26


zmieniono na Hollywood Boulevard. Jeździły po niej wspaniałe samochody i chodzili ludzie, wśród których można było zauważyć wielu lokalnych mieszkańców i  nowo przybyłych gości w  filmowym makijażu, nawet jeśli nie pracowali oni w przemyśle filmowym. Bogato urządzone kina z egzotycznymi podjazdami i nazwami, które nawiązywały na przykład do Egiptu albo Chin, prowadzone przez showmana Sida Graumana, pełne były widzów. Wśród dawnych rezydencji wzniesionych w stylu królowej Anny, wiktoriańskim i mission revival wyrosły sklepy, restauracje, banki i  hotele. Były tam studia filmowe, kościoły i biblioteka. A na wzgórzach na północy widniał ogromny napis „HOLLYWOODLAND”, promujący nowe osiedle mieszkaniowe. Niedaleko skrzyżowania Hollywood Boulevard z Highland Avenue, naprzeciwko słynnego hotelu Hollywood, ulubionego miejsca spotkań luminarzy tamtych czasów, stał porzucony czteropiętrowy budynek, niegdysiejsza siedziba Hollywood Storage Company. Miał ogromną piwnicę, w której dawniej była kręgielnia, oraz wielką windę towarową na zapleczu. Wzniesiony w 1914 roku budynek zdążył trochę podupaść, ale oferował wszystko, czego Max potrzebował: przestrzeń, wspaniałą lokalizację i mnóstwo miejsca na rozbudowę. Max kupił go na początku 1928 roku, a  22 marca, zaledwie szesnaście dni po zamknięciu rachunku escrow, odbyła się ceremonia poświęcenia nowego kamienia węgielnego. Aktorka Thelma Hill, była gwiazda króla komedii Macka Sennetta, która występowała w  niemych filmach z  Benem Turpinem oraz Laurelem i  Hardym, ochrzciła kamień węgielny nie szampanem, lecz odświeżającą wodą do ciała Maxa Factora, co wywołało chichot części gapiów. 86

Basten_Max Factor_CS6.indd 86

2013-01-08 08:24:26


Szeroko zakrojona renowacja budynku była już w fazie projektu, a gdy 1 kwietnia rozpoczęto prace, wzdłuż Hollywood Boulevard pojawiły się transparenty witające Maxa Factora w lokalnej społeczności. Max chciał, żeby budynek był jak najbardziej funkcjonalny i nowoczesny oraz pod każdym względem wspaniały z wyglądu: miał odzwierciedlać zarówno blichtr Hollywood, jak i carską elegancję, którą Max zapamiętał z początku swojej kariery w  rosyjskich pałacach. Zwłaszcza olbrzymi salon musiał natychmiast robić wrażenie na każdym, kto zjawiał się w  najnowszym „sklepie”, bez względu na to, czy były to gwiazdy filmowe, czy zwykłe kobiety, które po prostu weszły z ulicy. Efekt końcowy spełnił wysokie wymagania Factora. Pałacowy salon urządzono w stylu Ludwika XIV. Dzięki stonowanej kolorystyce klejnotów z akcentami ze złota i brązu był wspaniały pod każdym względem. Na ścianach ośmiokątnego pomieszczenia wisiały lustra, a nad nimi było widać zaokrąglone fryzy dedykowane ulubionym rozrywkom tamtych czasów: muzyce, operze, tańcowi i filmowi. Z kasetonowych sufitów zwisały przepiękne importowane kryształowe żyrandole. Elementy malarstwa iluzjonistycznego oddzielały wklęsłe oświetlone ekspozycje na ścianie, a pryzmatyczne szklane gabloty skrywały wszystko: od perfum i kosmetyków po puszki do pudru, treski i sztuczne rzęsy. Podłogę zdobił piękny parkiet. W jednej z  gablotek leżały robione na zamówienie przyborniki do makijażu. Te najdroższe  – pokryte lakierowaną skórą, wypełnione przepięknymi grzebieniami i pędzelkami, perfumami z pompką zamkniętymi we flakonach z rżniętego szkła, lusterkami i połyskliwymi akcesoriami – były uwielbiane przez ludzi, którzy właśnie przyjechali do Hollywood 87

Basten_Max Factor_CS6.indd 87

2013-01-08 08:24:26


i uważali, że dzięki takim dodatkom szybciej wkręcą się do show-biznesu. W  rzeczywistości  – jak mieli się przekonać Max i jego asystenci – im większa była gwiazda, tym mniej imponujący okazywał się jej zestaw do makijażu. John Barrymore nosił niezbędne przybory na tacce za dwadzieścia pięć centów. Phyllis Haver używała do tego celu wiklinowego koszyka za dziesięć centów. Douglas Fairbanks trzymał kosmetyki w  poobijanym składanym stoliku. Lon Chaney, który sam był mistrzem makijażu, miał starą torbę na ramię zawierającą „wszystko oprócz zlewozmywaka”. Z salonem sąsiadował pokój makijażu i konsultacji. Jeden z  dziennikarzy, który obejrzał nowy sklep Factora przed otwarciem, specjalnie zaznaczył, że to pomieszczenie zostało „pomalowane na higieniczny biały kolor, wyposażone w  obrotowe fotele, w których aktor z filmu lub teatru siedzi przed specjalnie regulowanymi lustrami w  dokładnie takim samym oświetleniu, jakie zapewniają lampy łukowe, światła rampy, jasne słońce albo światło żyrandoli w sali balowej”. Mały dział peruk, także umieszczony na głównym piętrze, miał obwieszoną lustrami i specjalnie oświetloną „przymierzalnię”, gdzie peruki dopasowywano pod każdym kątem. Wzdłuż niektórych ścian stały pozbawione rysów twarzy drewniane głowy, wiele z nich w perukach. Na górze mieściło się laboratorium nowych produktów i rozwoju. Z laboratorium Maxa sąsiadowała perfumeria, w której stało ponad 2000 flakoników z różnymi zapachami, olejkami i barwnikami. Uwagę dziennikarza przykuły dwie szczególnie cenne fiolki. W jednej była esencja jaśminu wielkolistnego, indyjskiego kwiatu, „który żyje zaledwie jeden dzień, a  potem umiera”, natomiast w drugiej esencja rzadkiej róży alpejskiej. 88

Basten_Max Factor_CS6.indd 88

2013-01-08 08:24:26


W jednym z jasnych pomieszczeń na górze dziennikarze zobaczyli liczne słoiczki z kremami, tubki z podkładem do charakteryzacji, balsamy i pudry w tęczy odcieni – wszystkie te produkty wytwarzano tam, etykietowano i pakowano w pudełka. Jeden z  dziennikarzy napisał: „Widziałem ogromną kadź z pięćdziesięcioma galonami gotującego się płynu, który na moich oczach przeobraził się w substancję przypominającą bitą śmietanę, a potem natychmiast zestalił się w krem. Wylano go na ogromne wałki parowe, z  których wyszedł gładki jak masło, ale zanim się obejrzałem, przedziwna maszyna, jakiej w życiu nie widzieliście, już go pakowała do tubek”. Na pierwszym piętrze były też biura i pokój klubowy, który Max udostępniał co tydzień członkom Motion Picture Make-Up Artists’ Association, organizującym tam dyskusje i  pokazy makijażu. Jeśli któryś z  członków miał problemy z aktualną lub przyszłą produkcją, Max spieszył z pomocą. Na ostatnim piętrze był główny dział peruk i linia montażowa, przy której pakowano towar i ładowano go do windy. Wielkie otwarcie nowej siedziby Maxa Factora odbyło się w sobotni wieczór 17 listopada 1928 roku. Gdy Max przeciął wstęgę i wszedł do środka, powiedział: „Kiedy pomyślę o swoim pierwszym sklepiku w  Los Angeles, wejście do tego budynku wydaje mi się spełnionym marzeniem”. Powitał gości w nowym, ukwieconym salonie i pozował do zdjęć. Tamtego dnia – tak jak w późniejszych latach – przechodnie zachwycali się wspaniałą witryną salonu przy Highland Avenue. Było tam pięć poświęconych gwiazdom wystaw, które stały się cechą charakterystyczną nowej siedziby Maxa Factora. Wkrótce po otwarciu, na początku 1929 roku, wezwano Maxa, żeby umalował ponad 2000 statystów do sceny potopu 89

Basten_Max Factor_CS6.indd 89

2013-01-08 08:24:26


w Arce Noego. Było to pilne zamówienie na wodoodporny makijaż, który należało zrobić w  niespełna dwie godziny, przed rozpoczęciem dnia zdjęciowego. Mimo że Max osobiście wyszkolił ponad czterdziestu charakteryzatorów, żeby sprostać wymogom studia, tylko nieliczni mogli się oderwać od innych zleceń, zwłaszcza że mieli bardzo mało czasu na przygotowanie się, a proces robienia makijażu całego ciała był długotrwały. Działając pod ogromną presją czasu, Max i Frank wpadli na pomysł, żeby użyć pistoletów natryskowych do pokrycia makijażem ciał statystów. Dodanie do podkładu płynnego rozpuszczalnika nadało mu wystarczająco rzadką konsystencję, by można go było rozpryskać w  sposób bardzo podobny do tego, w jaki producenci samochodów lakierują karoserię. „To było jak zafundowanie statystom myjni samochodowej” – wspominał Frank. Jednak gwiazdy i aktorzy filmowani z bliska nadal wymagali starannego i indywidualnie wykonanego makijażu. Wśród statystów w scenie potopu znaleźli się dwaj, wówczas jeszcze nieznani aktorzy: Andy Devine i John Wayne.

24 października 1929 roku, w dniu znanym jako czarny czwartek, krach na giełdzie zadał potężny cios Ameryce i całemu światu. W ciągu miesiąca zamknięto setki banków. Zaczęły się masowe zwolnienia z pracy, przez które miliony ludzi zostały bez grosza, bez pracy i bez dachu nad głową. Świat coraz bardziej grzązł w  wielkim kryzysie, ale Hollywood przetrwało. Ludzie starali się uciec na kilka godzin do kina, gdzie za marne grosze mogli zobaczyć egzotyczne plenery, piękne kostiumy i promienne, uśmiechnięte twarze. Frank powiedział, że w tamtym okresie interesy Factorów „szły wyjątkowo dobrze”. 90

Basten_Max Factor_CS6.indd 90

2013-01-08 08:24:26


Często w drodze do pracy Max poświęcał trochę czasu, żeby pomóc ludziom, którym powodziło się gorzej niż jemu. Louis wiózł go do salonu dużą służbową limuzyną, która parkowała na podjeździe przy Boyle Heights przykryta plandeką, bo w garażu urządzono laboratorium. Max prosił Louisa, żeby zatrzymywał się przy chodniku, a wtedy wysiadał i dawał pieniądze obcym ludziom. Jeśli jechał do pracy autobusem  – co lubił bardziej, bo kochał przebywać wśród ludzi  – wysiadał, rozdawał jednodolarowe banknoty, a potem wsiadał z powrotem. Wielu zaprzyjaźnionych klientów Maxa też robiło wszystko, żeby pomóc. Marion Davies i Al Jolson należeli do tych sław, które regularnie pomagały w jadłodajniach dla ubogich w Hollywood, gdzie karmiono bezrobotnych. Zamiast drogich reklam w  gazetach i  magazynach Factorowie nadal organizowali pokazy makijażu w  holach kin, uznając, że cenowo ich produkty leżą w  zasięgu ludzi, których stać na zakup biletu do kina. Kinomankom oferowali darmowe zrobienie makijażu w specjalnym boksie w holu. „Wypróbuj słynne kosmetyki Maxa Factora dla gwiazd i zobacz, jak uroczo możesz wyglądać” – głosił napis na jednym z plakatów. Wiele kobiet kupowało na miejscu nie jeden produkt, lecz wszystkie, których użyto do umalowania im twarzy. Na horyzoncie Factorów pojawiła się reklama. Max od dawna szczycił się bliskimi znajomościami i  przyjaźnią z gwiazdami, zwłaszcza z odtwórczyniami głównych ról w filmach. Sales Builders wpadło na pomysł, żeby w  reklamach Maxa Factora wykorzystać rekomendacje gwiazd. Umówiono się z aktorkami za pośrednictwem ich studiów. W zamian Max Factor miał promować najnowsze filmy z udziałem tych pań – wszystko za zawrotną sumę 1 dolara. Dziś taki układ 91

Basten_Max Factor_CS6.indd 91

2013-01-08 08:24:26


kosztowałby miliony. Wśród gwiazd, które zgodziły się promować produkty Maxa Factora, były takie znakomitości, jak: Jean Arthur, Mary Astor, Lucille Ball, Joan Bennett, Madeleine Carroll, Joan Crawford, Frances Dee, Ellen Drew, Irene Dunne, Joan Fontaine, Paulette Goddard, Betty Grable, Rita Hayworth, Miriam Hopkins, Marsha Hunt, Veronica Lake, Hedy Lamarr, Myrna Loy, Ida Lupino, Ann Miller, Patricia Morison, Anna Neagle, Merle Oberon, Maureen O’Hara, Maureen O’Sullivan, Gail Patrick, Rosalind Russell, Ann Rutherford, Anne Shirley, Penny Singleton, Ann Sothern, Barbara Stanwyck, Margaret Sullivan, Lana Turner i Loretta Young. Do lat pięćdziesiątych praktycznie wszystkie najsławniejsze aktorki i  walczące o  uznanie gwiazdki zostawały „dziewczynami Maxa Factora”. Piękne twarze sław były żywym świadectwem jego nowego rewolucyjnego makijażu. W czasie wielkiego kryzysu największymi konkurentkami Maxa były dwie przedsiębiorcze kobiety, które także rozpoczęły działalność na przełomie wieków. Helena Rubinstein, podobnie jak Max, urodziła się w  Polsce. Elizabeth Arden pochodziła z Kanady i tak jak Rubinstein zaczynała od prowadzenia salonów piękności. Obie kobiety podkreślały wagę pielęgnacji skóry i  doskonale wiedziały, jak efektowne potrafi być luksusowe opakowanie. Rubinstein twierdziła, że nie ma brzydkich kobiet, a jedynie leniwe. Arden miała subtelniejsze podejście: „Trzymajcie się mocno młodości i urody”. Obydwie pięły się po drabinie społecznej i prosiły znane damy z towarzystwa o rekomendowanie swoich produktów w reklamach. Ale większość kobiet w Ameryce zdecydowanie bardziej wolała wyglądać jak Greta Garbo niż jak pani Vanderbilt. 92

Basten_Max Factor_CS6.indd 92

2013-01-08 08:24:26


Rozrzutne czasy szalonych lat dwudziestych skończyły się z hukiem i  podobny los spotkał image nowoczesnej kobiety lansowany przez takie gwiazdy jak Joan Crawford i  Clara Bow. Zwłaszcza Crawford pragnęła nowego wizerunku, który lepiej pasowałby do jej upragnionych ról dramatycznych. Jej prośba nie mogła trafić na lepszy moment. Poczyniono wyraźne postępy w  produkcji szminek. Na początku pierwszej wojny światowej Amerykanin Maurice Levy ze Scovill Manufacturing Company wyprodukował i zaczął sprzedawać kolor do ust w sztyfcie pakowany w ochronne metalowe pudełeczko zaopatrzone w dźwigienki po bokach, które umożliwiały wysuwanie szminki i wsuwanie jej z powrotem. Dwie popularne wówczas receptury obejmowały sproszkowane owady, wosk pszczeli i oliwę z oliwek lub puder z pigmentami zmieszany z masłem albo smalcem. Jednak oba produkty po kilku godzinach jełczały. W  1923 roku James Bruce Mason junior zaprezentował pierwszą obrotową pomadkę. Dziesiątki innych osób opatentowały różne kształty i opakowania szminek. W 1930 roku Max stworzył nie tylko własną linię higienicznych pomadek, lecz także błyszczyk nadający ustom aktorek „mokry” wygląd. Joan Crawford regularnie spotykała się z Maxem na początku swojej kariery filmowej, będąc ulubioną roztańczoną i nowoczesną dziewczyną wielkiego ekranu. Factor nazywał ją „wulkanem energii”. Była pełna życia i często nie potrafiła spokojnie usiedzieć w fotelu charakteryzatora, ale cierpliwie patrzyła, jak Max maluje jej usta szminką i wychodzi poza kontur, by uzyskać pełniejszy efekt. Max nazwał nowy image Crawford, który stał się jej znakiem rozpoznawczym, „rozmazem”. Powszechnie znano go jednak jako „usta łuku myśliwego”. 93

Basten_Max Factor_CS6.indd 93

2013-01-08 08:24:26


Joan Crawford w fotelu charakteryzatora, p贸藕ne lata dwudzieste

94

Basten_Max Factor_CS6.indd 94

2013-01-08 08:24:26


Przeobrażenie się Jean Harlow z naturalnej blondynki w platynową blondynkę w filmie Aniołowie piekieł z 1930 zapoczątkowało modę w całym kraju

Max dopełnił makijaż ust Crawford ciemnym makijażem oczu, dzięki któremu wydawały się one jeszcze większe, a włosy ułożył w  wyrzeźbionego i  „potarganego wiatrem” boba, który stał się popularny właśnie dzięki tej aktorce. Nowy image był surowszy i bardziej szorstki, ale dobrze służył aktorce w następnych latach. 95

Basten_Max Factor_CS6.indd 95

2013-01-08 08:24:27


Wkrótce po tym, jak w 1930 roku Howard Hughes zaangażował Jean Harlow na miejsce Grety Nissen w lotniczej sadze z  czasów pierwszej wojny światowej Aniołowie piekieł, przyprowadzono ją do Maxa, aby „dokonał zmiany w jej wyglądzie, która uczyni z niej gwiazdę całego narodu i sprawi, że wszyscy natychmiast zaczną o niej mówić”. Ledwie wówczas znana młoda aktorka była naturalną blondynką, ale Max rozjaśnił jej włosy do odcienia, który nazwał „platynowym”. Nowy kolor włosów wymagał mocnego makijażu oczu i ciemnych, ciężkich ust kontrastujących z jasnością pukli. Jean Harlow stała się hollywoodzkim fenomenem. Jej wygląd kopiowały niezliczone kobiety, które masowo rozjaśniały sobie włosy. Młode aktorki poszły za ich przykładem. Nawet takie gwiazdy, jak Bette Davis, Alice Faye, Ida Lupino i Paulette Goddard – by wymienić tylko nieliczne – stały się klonami Harlow. Gdy w 1937 roku dwudziestosześcioletnia Harlow zmarła na niewydolność nerek, Max wydał oświadczenie: „Była po prostu najbardziej wpływową osobowością w świecie piękna XX wieku. Stworzyła styl, który będzie naśladowany przez długie lata”. Magnetyczny urok Jean Harlow uczynił z niej symbol seksu. W  swoich pierwszych filmach ta oryginalna blond seksbomba grała krzykliwe, tandetne zdziry, lecz nie była w tym odosobniona. Gdy filmy dźwiękowe spowszedniały i  rozpoczął się wielki kryzys, seks i grzech stały się główną atrakcją przyciągającą ludzi do kin, ale przemysł filmowy i tak wpadł w  poważne tarapaty. Wiosną 1932 roku największe nowojorskie kina odnotowały najniższą frekwencję w historii. Na filmy jeszcze nigdy nie przychodziło tak mało widzów i w całym kraju odnotowano gwałtowny spadek ich liczby. Gdy na 96

Basten_Max Factor_CS6.indd 96

2013-01-08 08:24:27


Hollywood Boulevard Claudette Colbert i inne gwiazdy przypinały bożonarodzeniowe wieńce wokół swoich wspaniałych portretów na słupach latarń, pionier przemysłu filmowego Cecil B. DeMille, samozwańczy rzecznik branży, stwierdził: „W trudnych czasach ludzie szukają rozrywki intensywniej niż w czasach dobrobytu, ale są bardziej wybredni. Nie można ich zadowolić byle czym. Trzeba dostarczać dobrej rozrywki, a jeśli to robisz, musisz pamiętać, że dobre filmy zawsze biły rekordy popularności, nawet w czasach najgorszego popłochu”. Dopiero Willowi Haysowi, prezesowi Motion Picture Producers and Distributors of America (Amerykańscy Producenci i  Dystrybutorzy Filmowi), udało się opanować sytuację w przemyśle filmowym. Stworzył i wprowadził „Kodeks produkcji”, aby chronić widzów przed tym, co mogliby uznać za niedopuszczalne, na przykład przed drastycznymi scenami przestępstw i brutalności, zbyt skąpymi kostiumami i seksem, wulgarnym językiem, a nawet przed okrucieństwem wobec zwierząt. Film, który nie otrzymał oficjalnej „pieczęci czystości”, nie mógł wejść na ekrany. „Kodeks produkcji” zaczął obowiązywać na początku 1934 roku, ale nie wpłynął na pracę Maxa. Jedynym przyjętym przez niego zleceniem, które mogło wzbudzić wątpliwości, było pomalowanie ciała Sally Rand przed jej występem na międzynarodowych targach w Chicago w 1933 roku. Artystka utrzymywała, że zrobiła to w „celach artystycznych”, lecz mimo to została aresztowana za nieprzyzwoity występ. Skandal nadał rozpęd jej karierze i uczynił ją sławną. Max eksperymentował z  makijażem ciała w  połowie lat dwudziestych, kiedy pojechał do Nowego Jorku, żeby zademonstrować nowy rodzaj pończoch zwanych „skarpetkami 97

Basten_Max Factor_CS6.indd 97

2013-01-08 08:24:27


Sally Rand z pomalowanym ciałem

na ciało”. Na chwilę zapanowała moda na zrolowane pończochy i krótsze spódnice odsłaniające kolana. Zamiast użyć kawałków szyfonu, żeby zasłonić kolana – zgodnie z ówczesnym zwyczajem  – Max dodał malowany pasek na nagim skrawku skóry nad pończochą. Były na nim paski, kwiatki, ptaszki, listki: wszystko, co uzupełniało wzór i  kolor pończochy. Stworzone przez Maxa skarpetki na ciało z lat dwudziestych były prekursorkami malowanych nóg z czasów drugiej wojny 98

Basten_Max Factor_CS6.indd 98

2013-01-08 08:24:27


światowej, kiedy nie można było zdobyć nylonowych i jedwabnych pończoch. Przed wprowadzeniem „Kodeksu produkcji” Maxowi zdarzało się pracować z aktorami zwierzętami. W ciągu dwudziestu dwóch lat emisji w rolę Pete’a, psa z popularnych filmików komediowych Our Gang, wcielało się wiele psów, ale widzowie nigdy tego nie zauważyli dzięki przypominającemu monokl czarnemu kółku wokół prawego oka zwierzęcia  – makijażowi wykonanemu dzięki uprzejmości Maxa Factora. Kiedy Tom Mix poskarżył się, że jego koń Tony ma najrzadszy ogon ze wszystkich koni występujących w filmach, Max przyszedł mu z pomocą, oferując treskę, dzięki której rumak Tony’ego został posiadaczem najwspanialszego ogona w Hollywood.

Obsada Our Gang

99

Basten_Max Factor_CS6.indd 99

2013-01-08 08:24:28


Dyktował trendy. Ustalał kanony piękna. To on stworzył nowoczesną kobietę. Z jego usług korzystały wszystkie wytwórnie filmowe i największe sławy Hollywood: Marlene Dietrich, Elizabeth Taylor, Ingrid Bergman, a nawet John Wayne. Zanim Rudolf Valentino stał się bożyszczem kobiet, uważano, że ma zbyt ciemną karnację, by występować w kinie. Pewnie nigdy nie stałby się światową gwiazdą, gdyby nie specjalny podkład, który wynalazł dla niego Max Factor. To Max ufarbował na rudo słynne loki Rity Hayworth. Tylko on umiał poradzić sobie z charakterkiem kapryśnej Poli Negri, gdy egzotyczna piękność z Polski przyjechała na podbój Hollywood. Urodził się w Łodzi. Już w wieku kilkunastu lat pracował w zakładzie słynnego berlińskiego stylisty. Potem trafił do Moskwy, gdzie o jego radę zabiegali artyści moskiewskiej opery i dygnitarze carskiego dworu. Jednak i to mu nie wystarczało – wkrótce wyruszył do Ameryki na podbój Fabryki Snów. To właśnie dzięki niemu kosmetyki stosowane dotąd wyłącznie przez gwiazdy ekranu stały się dostępne dla wszystkich kobiet.

Cena detal. 34,90 zł

Max Factor  

Fred E. Basten: Max Factor. Człowiek, który dał kobiecie nową twarz Dyktował trendy Ustalał kanony piękna To on stworzył nowoczesną kobietę...

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you