Issuu on Google+


Michał Heller LOGOS WSZECHŚWIATA

ZARYS FILOZOFII PRZYRODY

W Y DAW NICT WO ZNAK KR AKÓW 2013


Rozdział I PIERWSZE ZAGADNIENIA FILOZOFII PRZYRODY – PROBLEM ELEMENTARNOŚCI

F

ilozofia europejska rozpoczęła się od filozofii przyrody. Na przełomie VII i  VI w. przed Chr. na jońskich wybrzeżach Azji Mniejszej, a potem w Wielkiej Grecji (Sycylia), kilku, lub może kilkunastu, ludzi zdobyło się na odwagę, by podjąć próbę zrozumienia świata o własnych siłach, bez odwoływania się do pomocy wierzeń religijnych. Próba przeszła wszelkie oczekiwania: nie ze względu na sukcesy w rozumieniu, lecz ze względu na pewnego rodzaju reakcję łańcuchową, której już nie dało się zatrzymać. Rozpoczęła się jedna z największych przygód ludzkości – proces poznawania świata za pomocą myślenia i doświadczania. Swoje oczarowanie porządkiem Tales z Miletu (ok. 625–ok. 547 przed i harmonią panującą w przyrodzie Chr.), grecki filozof i astronom. Urodził Grecy utrwalili rozciągnięciem wy- się w Milecie.Wiadomo o nim niewiele. Według historyka Herodota, Tales miał razu kosmos1 na oznaczenie całego przewidzieć zaćmienie Słońca w 584 r. Wszechświata. Niezwykłą harmo- przed Chr. Poza tym przyjmuje się, że nię można również dostrzec w bu- Tales pierwszy próbował wyjaśniać zjawiska fizyczne w sposób naturalidowie organizmów żywych. Nic styczny, odchodząc od tradycyjnego więc dziwnego, że w odczuciu Gre- pojmowania przyrody w kategoriach działania bogów. ków świat był raczej organizmem 1

Pierwotnie wyraz „kosmos” po grecku znaczył: piękny, ozdobny (por. nasze „kosmetyki”).

9


ROZ DZ I A Ł I

niż czymkolwiek innym. Należało zatem wyjaśniać „funkcjonowanie świata”, podobnie jak wyjaśnia się funkcjonowanie organizmów. Nieprzypadkowo filozofów przyrody nazywa się fizjologami. Niemal odruchem wobec funkcjonującej całości jest chęć rozłożenia jej na najprostsze składniki. Zrozumiemy sposób działania, gdy przekonamy się, co jest „na dnie”. Tak postępowali fizjologowie. „Wydaje się bowiem – pisał Arystoteles o ich wysiłkach – że najbardziej elementarne ze wszystkich ciał jest to, z którego, jako pierwszego, powstają przez łączenie wszystkie inne”2. Wkrótce na określenie „najbardziej elementarnego” powstał termin techniczny arche. W języku potocznym termin ten oznaczał początek w sensie czasowym (np. początek dnia), w filozofii przyjął znaczenie zasady (łac. principium) lub tworzywa, ale n a j b a r d z i e j z a s a d n i c z e g o. Odpowiedzi pierwszych fizjologów na pytanie o arche opierały się na naiwnym uogólnieniu prostych obserwacji: do życia potrzebne jest ciepło, woda, powietrze, więc Heraklit z Efezu (ok. 540–ok. 480 zasadą przyrody jest ogień (Heraprzed Chr.), grecki filozof przyrody. klit z  Efezu), woda (Tales z  MiZ jego dzieła O naturze zachowało się jedynie kilkadziesiąt fragmentów. letu) lub powietrze (Anaksymenes). Wyjaśniając naturę świata, Heraklit Ale Grecy bardzo szybko zdołali stwierdził, że podstawową formą materii jest ogień, przyroda podlega przejść od „grubych obserwacji” do zaś nieustannym zmianom, których prób uchwycenia czynnika nieobwynikiem jest dynamiczna harmonia przeciwieństw, natomiast jedyną stałą serwowalnego, który by wyjaśniał zasadą jast właśnie zmienność. „to, co widać”. Analizę taką zastosował Anaksymander. Według niego, arche musi mieć własność n i e s k o ń c z o n o ś c i  – bo z niego wyłania się wszystko, i n i e o k r e ś l o n o ś c i  – bo daje początek różnorakim bytom. Dobra terminologia staje się ważnym elementem dociekań filozoficznych: na określenie swojego arche Anaksymander użył greckiego terminu apeiron – bezkres. 2

Arystoteles, Metafizyka, I, 988b (cyt. według przekładu K. Leśniaka, Arystoteles, Metafizyka, Warszawa 1983, s. 26).

10


PIERWSZE Z AGA DN IEN I A F ILOZOF I I PR Z Y RODY

Raz zapoczątkowany proces szybko postępował naprzód. Stosując terminologię jońskich filozofów przyrody, można powiedzieć, że dla pitagorejczyków arche jako wyraz kosmicznej proporcji, czyli harmonii, była liczbą, a dla atomistów (Leukippos, Demokryt, potem Lukrecjusz) – atomami, czyli niepodzielnymi składnikami materii. Pitagorejczycy wznieśli się na wyżyny abstrakcji, otwierając matematyce drogę do nauk o przyrodzie, atomiści wybrali kierunek „w głąb”, ale ani jedni, ani drudzy nie poprzestali na bezpośrednim świadectwie zmysłów, lecz poszukiwali czynników „wykrywalnych myśleniem”, które by czyniły zrozumiałym to, o czym mówi doświadczenie zmysłów. Tales – woda Anaksymander – apeiron Anaksymenes – powietrze

Zasada świata według filozofów greckich

Heraklit – ogień pitagorejczycy – liczba atomiści – atomy

Filozofia przyrody zapoczątkowała dzieje europejskiej filozofii. Co dała myśli ludzkiej? Przede wszystkim nauczyła człowieka liczyć na możliwości swojego rozumu. Nawet jeśli odpowiedź nie jest oczywista, warto postawić pytanie. S y t u a c j a p y t a n i a to punkt wyjścia filozofii. Z pytaniem trzeba się zmierzyć za pomocą naturalnego ludzkiego wyposażenia – myślenia i  świadectwa zmysłów. Jońscy filozofowie przyrody zrobili pierwszy krok w kierunku k r y t y c yz m u i s a m o k r y t y c y z m u. Są to dwa konieczne warunki filozoficznej uczciwości. Krytycyzm stwarza sytuację pytania, samokrytycyzm nie pozwala przyjąć byle jakiej odpowiedzi. Poszukiwanie odpowiedzi z czasem przyjmie formę coraz bardziej zorganizowaną. Pierwsi filozofowie przyrody zapoczątkowali dwa, być może najważniejsze, elementy strategii badań filozoficznych; są nimi: 11


ROZ DZ I A Ł I

1. Te r m i n o l o g i a lub, ogólniej, język filozoficzny. Wyrażenia filozoficzne bywają zapożyczane z języka codziennego (jak na przykład arche), ale ich potoczne znaczenia zostają potem przystosowywane do nowej dziedziny zastosowań. Tak zwany język techniczny filozofii jest wstępnym warunkiem ścisłości dociekań, a  ewolucja doktryn filozoficznych w  dużej mierze polega na ewolucji pojęć. Doktryna czy system filozoficzny nie mogą powstać, jeśli nie mają odpowiednio przygotowanych pojęć. Ewolucja pojęć prowadzi do nowych pytań. Bez właściwego jęPitagoras (ok. 580–ok. 500 przed zyka pytania pozostają niewidoczne. Chr.), grecki matematyk i filozof. Około 2. M e t o d a, czyli „sposób sy520 r. przed Chr. wyjechał z rodzinnego stematycznie stosowany”. Bez meSamos i osiedlił się w Krotonie. Tam założył własną szkołę i związany z nią tody jest przypadkowość, ale nie ruch pitagorejski, który miał charakma autentycznego badania. Meter religijny. Społeczność pitagorejska przestrzegała wielu rygorystycznych toda liczy się nie mniej niż wyniki, przepisów (m.in. dotyczących diety). bo dobra metoda zawiera w sobie Szkołę pitagorejską jednoczyła wspólna wiara w zasadę świata, głosząca, że zapowiedź dalszych wyników. Nie„wszystko jest liczbą”, a zatem przykiedy wynikiem może być nowa roda jest opisywalna matematycznie. metoda. I  jest to wynik doniosły, Pitagorejczycy w znaczący sposób przyczynili się do rozwoju matematyki gdyż z  reguły otwiera nowe dzie(m.in. twierdzenie Pitagorasa, odkrycie dziny badania. Wynikiem osiągliczb niewymiernych). niętym przez jońskich filozofów przyrody było zapoczątkowanie dwóch metod badawczych: a) a n al i z y – rozkładu (zwykle tylko myślowego) na prostsze składniki, by wreszcie dojść do składników e l e m e n t a r n y c h (poszukiwanie arche); b) i n d u k c j i – przechodzenia od pojedynczych obserwacji do ogólnych wniosków (woda jest potrzebna roślinom i zwierzętom do życia, a więc woda jest arche przyrody). Nie trzeba podkreślać, że jest to jedynie zaczątek indukcji, bardzo jeszcze rozmyty karkołomnym uogólnieniem. A co pierwsi myśliciele greccy dali samej filozofii przyrody? P o p i e r w s z e, świadomość, że przyroda wymaga i n t e l e k t ua l n e g o u s p r a w i e d l i w i e n i a. Nie można jej przyjmować jako 12


PIERWSZE Z AGA DN IEN I A F ILOZOF I I PR Z Y RODY

bezdyskusyjnej danej, lecz należy poszukiwać racji uzasadniających jej strukturę, a nawet ją samą w ogóle. P o d r u g i e, przekonanie, że przyrodę można usprawiedliwić przez zredukowanie jej do e l e m e n t a r n y c h z a s a d. Zasady te nie muszą być fizycznymi częściami całości, jak np. woda czy atomy, mogą one być elementami metafizycznymi lub logicznymi, jak np. apeiron lub liczba. P o t r z e c i e, u podstaw tych wszystkich osiągnięć kryje się milczące założenie, że rzeczywistość przyrodniczą (a  potem w  ogóle całą rzeczywistość) d a s i ę u s p r a w i e d l i w i ć; że są jakieś fundamentalne racje, dzięki którym przyroda (rzeczywistość) istnieje. Dociekanie tych racji stanowi sens bycia filozofii (tzw. p r o b l e m r a c j o n a l n o ś c i p r z y r o d y). To milczące założenie zostanie sobie w pełni uświadomione przez filozofów dopiero w średniowieczu, kiedy to jednym z bardziej dyskutowanych zagadnień stanie się tzw. intelligibilitas entis, czyli p o d s t a w o w a z r o z u m i a ł o ś ć b y t u. Nowożytnym odpowiednikiem tego zagadnienia jest coraz częściej stawiane pytanie: d l a c z e g o p r z y r o d ę m o ż n a o p i s y w a ć m a t e m a t y c z n i e? Niekiedy pyDemokryt z Abdery (ok. 460–370 tanie to nazywa się p r o b l e m e m przed Chr.), grecki filozof. Większą m a t e m a t y c z n o ś c i p r z y r o d y. część życia spędził w rodzinnej Abde(w obecnej Turcji), przez pewien Europejska filozofia przy- rze czas przebywał w Atenach. Miał napisać rody rozpoczęła swoją historię od ok. 70 dzieł z filozofii przyrody, logiki, dobrze sformułowanego prob- teorii poznania, matematyki, etyki, estetyki, medycyny, jednak zachowały lemu elementarności: co jest ar- się tylko nieliczne fragmenty. Demokryt che świata? Problem ten zaszcze- był twórcą atomistycznej teorii materii. Według niej, wszelkie ciała występujące pił w badaczach przyrody instynkt w przyrodzie są zbudowane z atorozumienia przez redukcję do ele- mów – niepodzielnych i niezmiennych cząstek. Atomy nie różnią się od siebie mentarnych zasad. Ta sama metoda pod względem jakościowym, a różnice rozumienia funkcjonuje w  nowo- są jedynie ilościowe – dotyczą kształtu, położenia i porządku atomów. Podstażytnych naukach. Czy w ogóle ina- wową własnością atomów jest ruch czej można zrozumieć cokolwiek? w próżni wypełniającej przestrzeń pomiędzy atomami. Nawet rozumienie h o l i s t y c z n e 13


ROZ DZ I A Ł I

polega na umieszczeniu w  całości wcześniej wyróżnionych części. Zresztą kategorię całości też można traktować jako elementarną zasadę. Przy tego rodzaju szerokim rozumieniu zagadnienie elementarności pokrywa się z zagadnieniem racjonalności przyrody.

Aneks 1. Jak myślenie krytyczne przekształciło starożytny obraz świata? Dążenie do zrozumienia świata, które od wielu stuleci wiązało się z  mitologicznymi obrazami, na przełomie VII i  VI w. przed Chr. w starożytnej Grecji zaczęło się stopniowo przeobrażać. Pojawiły się pierwsze próby krytycznego myślenia. Stopniowo zrodziło się przeświadczenie, że przekonań nie wystarczy mieć, lecz trzeba je uzasadniać. Dziś wydaje się to rzeczą oczywistą – krytyczne myślenie leży u podstaw wszelkiego dyskursu o świecie, ale w świecie antycznym taka „mutacja” w myśleniu była prawdziwą rewolucją. Początki filozofii nie były łatwe. Religijność Greków była mocno zakorzeniona w ich naturze i jakiekolwiek próby racjonalnego tłumaczenia zjawisk spotykały się z ostrym sprzeciwem. Ale odwaga tych, którzy stanęli po stronie racjonalizmu, nie poszła na marne. Krytyczne myślenie na długie stulecia wyznaczyło drogę filozofii i nauce. Nie byłoby jednak prawdą stwierdzenie, że grecka filozofia całkowicie oderwała się od religii. Niektórzy myśliciele sądzą, że bez religii naukowe myślenie w ogóle nie byłoby możliwe. Dług nauki wobec religii polega na tym, że ta ostatnia była źródłem przekonania o istnieniu pewnej racjonalności w przyrodzie. O religii można powiedzieć, że z jednej strony popadła w konflikt z krytycznym myśleniem, ale z drugiej strony – przez swoją wiarę w racjonalność kryjącą się za rozmaitością zjawisk – stała się warunkiem myślenia naukowego. Filozofia, która zrodziła się na przełomie VII i VI w. przed Chr., miała niemal w całości charakter kosmologiczny. Jońscy filozofowie zarysowali obraz świata, który znacznie odbiegał od wcześniejszych wyobrażeń mitycznych, choć oczywiście elementy wierzeń i  mitów były obecne w filozofii jeszcze przez długi czas. W mitologii Greków

14


PIERWSZE Z AGA DN IEN I A F ILOZOF I I PR Z Y RODY

kosmogonia była w  zasadzie utożsamiana z  teogonią  – świat powstał dzięki bóstwom, ich wzajemnym walkom i pasjom. Pochodzący z VII w. przed Chr. mit o powstaniu świata, którego autorem był Hezjod z Askry, określa się często mianem filozoficznego. Hezjod bowiem w poetyckiej formie przedstawił teogonię, w której każdemu bóstwu odpowiadały podległe mu rzecz czy zjawiska, a porządek powstawania rzeczy odpowiadał porządkowi powstawania bóstw. Można to uznać za „formę przejściową”, w której bóstwa już tylko symbolizują rzeczy lub zjawiska. Mityczna kosmogonia nie była jednak w stanie rzetelnie wytłumaczyć powstania świata, a pytanie o początek genealogii bogów pozostawało bez odpowiedzi. Nadchodził czas zupełnie nowego sposobu myślenia – myślenia filozoficznego. Warto w tym miejscu poświęcić kilka słów najważniejszym aspektom przejścia od myślenia mitologicznego do filozofii. Oto one:  demitologizacja przyrody, czyli odejście od przedstawiania poszczególnych aspektów przyrody jako obrazów, np. bogów;  pojawienie się wizji uporządkowanego Kosmosu – w myśleniu filozoficznym świat był rozumiany jako jedność regulowana za pomocą zasad poznawalnych dla człowieka;  poszukiwanie ogólnych wyjaśnień zachodzących w przyrodzie zjawisk;  uznanie człowieka za obserwatora, który nie ma wpływu na zachowanie świata;  krytyczna debata nad poglądami;  dążenie do spójności, zwartości i niesprzeczności poglądów. W młodej myśli greckiej zaczęło się wkrótce pojawiać:  rozróżnienie między światem zjawiskowym a rzeczywistością oraz  przekonanie, że pod zmiennością zjawisk kryje się zasada trwałości. Rozwój krytycznego myślenia wywarł także wpływ na greckie pojmowanie Boga. Pojawił się bowiem Bóg, który był częścią filozoficznego systemu, nie pełniąc wprost żadnych funkcji religijnych. Stanowił on myślowe domknięcie systemu, to, co później określono mianem „Boga filozofii” (w odróżnieniu od „Boga religii”). Funkcje takie spełniał

15


ROZ DZ I A Ł I

Pierwszy Motor Arystotelesa czy Demiurg Platona. Tak rozumiany Bóg był często uważany za fundament racjonalności. Przejście od myślenia mitycznego do myślenia krytycznego miało jeszcze jeden, niezwykle ciekawy aspekt – ewolucję języka. Grecka mitologia była niemal w całości metaforą. Mówiła o losie człowieka i jego bezsilności wobec sił Wszechświata. Mity mówiły językiem potocznym, który w swojej religijnej roli nabierał metaforycznych znaczeń. Posługiwały się symbolami, aby wyrazić to, czego wyrazić się nie dało. Myślenie krytyczne z czasem stworzyło precyzyjny język dyskursu filozoficznego. W technicznym języku filozofii nie było już miejsca na symbole, język miał jednoznacznie wyrażać zamierzone treści. Język filozofii wyraźnie oddzielił się od języka religii. Ten ostatni, ze względu na specyfikę swojego przedmiotu, musiał pozostać metaforyczny. Wysiłek niewielkiej grupy ludzi doceniających wagę ludzkiego rozumu otworzył wrota, przez które przestąpiły dziesiątki pokoleń i które przypuszczalnie nigdy nie zostaną zamknięte. Małgorzata Szczerbińska-Polak


Rozdział II FILOZOFICZNY MIT O STWORZENIU – PLATOŃSKA FILOZOFIA PRZYRODY

1. Idee i ich cienie

N

astępny ważny skok rozwojowy filozofia przyrody zawdzięcza... zainteresowaniu Sokratesa cnotą. Dzisiejsze pojęcie cnoty jako moralnej sprawności pochodzi od Sokratesa. By pojęcie to uformować, należało wznieść się na wysoki stopień abstrakcji. To rzecz bardzo charakterystyczna, że europejska filozofia rozpoczęła wyostrzanie swoich teoretycznych narzędzi na zagadnieniach związanych z etyką. Właśnie na terenie etyki powstało pojęcie i s t o t y. Sokrates pytał na przykład: co to jest sprawiedliwość? Chcąc odróżnić sprawiedliwość od cnót pokrewnych, poszukiwał takich cech, które stanowią jej istotę, a nie tylko takich, które są przypadkowo związane ze sprawiedliwością. Uświadomienie sobie różnicy pomiędzy c ec h a m i k o n s t y t u t y w n y m i, stanowiącymi istotę, i  c e c h a m i p r z y p a d k o w y m i, tylko luźno związanymi z  danym pojęciem, było gigantycznym osiągnięciem filozofii greckiej. Ono stworzyło Platona i zaciążyło nad całym naszym myśleniem. Platon, który był uczniem Sokratesa, rozciągnął pojęcie istoty z  dziedziny moralności na wszystkie w  ogóle dziedziny1. Geniusz 1

Rozdział ten w znacznej mierze jest oparty na moim artykule Timajos – filozoficzny mit o pochodzeniu i naturze świata, „Analecta Cracoviensia” 1985, 17, s. 111–123.

17


ROZ DZ I A Ł I I

Platona kazał mu poszukiwać zrozumienia istoty w  najprostszych przypadkach. Nic dziwnego, że skierował go ku geometrii (nie bez wpływów filozofii pitagorejskiej). Gdzie, na przykład, szukać istoty kuli? Nie wśród rzeczy materialnych, bo w dziedzinie materii można znaleźć tylko „podobieństwa kul”, a nie „kule idealne”, o jakich mówi geometria. Mimo to idealne kule geometryczne istnieją, wszak geometria wykrywa prawa ich istnienia. Tu ma swoje źródło P l at o ń s k a d o k t r y n a o ś w i e c i e i d e i, c z y l i f o r m. Rzeczy dostrzegalne zmysłami są tylko cieniami swoich idei. Idee istnieją rzeczywiście; istnienie rzeczy dostrzegalnych zmysłami jest pochodne w stosunku do istnienia idei. W Timajosie Platon postawił pytanie: (...) czy wszystkie te rzeczy, które nazywamy samoistnymi, istnieją, czy też rzeczywiście istnieją tylko te rzeczy, które możemy zobaczyć lub też w jakiś sposób doznawać za pośrednictwem organów cielesnych, a poza nimi zupełnie nic nie ma? I czy to wszystko, co nazywamy istotą, jest po prostu niczym, jedynie nazwą?2

Platon wyraźnie więc sformułował jeden z najdonioślejszych dylematów filozoficznych: e s e n c j a l i z m  – istnieją istoty i  wiedza o  nich jest możliwa, przeciw n o m i n a l i z m o w i  – jakakolwiek wiedza ogólna, różna od poznania tego, co uchwytne zmysłami, sprowadza się tylko do wyrazów (nazw). Spór pomiędzy tymi dwoma poglądami  – w  różnych postaciach  – przewija się niemal przez wszystkie stronice historii filozofii. W średniowieczu przyjął on kształt słynnego s p o r u o u n i w e r s a l i a (czy istnieje coś, co odpowiada pojęciom ogólnym?); w  naszych czasach dał znać 2

Platon, Timajos, 51c. Cytaty z Timajosa powtarzam za moim artykułem cytowanym w przyp. 1. Pozostają one w zasadzie wierne polskiemu przekładowi Władysława Witwickiego (Platon, Timaios. Kritias, Warszawa 1951), w razie konieczności modyfikowanymi przeze mnie. Modyfikacje te zostały podyktowane względami przywrócenia zgodności z fi lozoficzną myślą Platona, wyrażoną w oryginale.

18


F ILOZOF ICZ N Y M I T O S T WOR ZEN I U

o  sobie w  radykalnych stwierdzeniach neopozytywistów (nominalizm) i późniejszej reakcji na nie (niekoniecznie jednak w postaci esencjalizmu). Esencjalizm z  reguły otwiera drogę metafizyce, no- Sokrates (469–399 przed Chr.), grecki myśliciel. Chodził po ulicach minalizm bardzo często łączy się i placach Aten z przekonaniem o swojej boskiej misji, polegającej na nauczaniu ze skrajnym empiryzmem. ludzi dbałości o własną duszę. Wraz ze Platoński esencjalizm ma dwa współczesnym mu ruchem sofistyczaspekty: nym zainicjował filozoficzne badania 1. A s p e k t m e t a f i z y c z n y: nad problemami człowieka i moralności. Przez Ateńczyków został oskarżony świat idei zawsze istnieje (jest), ale o „wprowadzanie nowych bóstw i psunigdy nie staje się, podczas gdy cie młodzieży” i skazany na śmierć. Nie zostawił po sobie żadnych pism, naukę świat dostrzegalny zmysłami staje Sokratesa, przede wszystkim z zakresu się, ale nie jest3. Komentarzem do etyki, przekazali jego uczniowie, głównie Sokrates stał się wzorem filozotego sformułowania może być na- Platon. fa, który żyjąc według głoszonej prawdy, stępujący tekst z Timajosa: gotów jest oddać za nią życie. Kiedy tak się rzeczy mają, to zgodzić się trzeba, że istnieje jeden rodzaj rzeczy, niezmienny, niezrodzony i nieginący, który ani w sobie nie przyjmuje niczego skądinąd, ani sam w nic innego nigdzie nie przechodzi, niewidzialny i w żaden sposób niedostrzegalny – oglądać go może tylko myśl rozumna. I drugi rodzaj rzeczy, nazywany tak samo4 i podobny do tamtego, spostrzegalny, zrodzony, zmienny ustawicznie, który powstaje w pewnym miejscu i znowu stamtąd przepada – uchwycić go potrafi mniemanie, opinia i spostrzeżenie5.

2. A s p e k t t e o r i o p o z n a w c z y, który został już zasygnalizowany w powyższych cytatach – wiedza o ideach jest pewna, wiedza o rzeczach dostrzegalnych zmysłowo – tylko prawdopodobna.

3 4 5

Por. tamże, 28a. Idzie o rzeczy, które noszą nazwy swoich idei. Platon, Timajos, 51e–52a.

19


ROZ DZ I A Ł I I

I jedno zawsze wymaga prawdziwej ścisłości, a drugie żadnej. I jedno nie ulega wpływowi sugestii, a  drugie mu ulega. I  jedno, powiedzieć można, posiada każdy człowiek, a rozum posiadają bogowie, a rodzaj ludzki jakoś w małym stopniu6.

Konieczność istnienia i pewność poznania – to przymioty świata idei; przypadkowość i prawdopodobieństwo – to cechy świata poznawalnego zmysłami. Jeżeli geometria posłużyła Platonowi za pierwowzór doktryny o  ideach, to tu spotykamy się po raz pierwszy z  filozofią matematyki. Matematyka czerpie swoją pewność z  konieczności świata idei; jest wiedzą boską, bo daje wiedzę pełną o rzeczach, które nie ulegają zmianom. Jeżeli rzeczy podlegające doświadczeniu zmysłowemu są  – jak twierdził Platon – cieniami idei, to zrozumiałe staje się, dlaczego tak skutecznie można je opisywać za pomocą matematyki: noszą one na sobie piętno swojego pochodzenia. Ale jest to zagadnienie, które tylko zarodkowo znajduje się w myśli Platona. Dopiero powstanie i rozwój nauk empirycznych ukażą je w całej ostrości. Wielu myślicieli – świadomie lub nie – będzie szukać u Platona inspiracji, by się z tym zagadnieniem uporać.

2. Stawanie się i istnienie Stwierdzenie, że świat dostrzegalny zmysłami „staje się, ale nie jest”, pociąga za sobą pytanie: dlaczego świat staje się? Świat wymaga uzasadnienia, podania racji swojego stawania się. Uzasadnieniem świata – zdaniem Platona – jest jego stworzenie. „Co jest tym – pyta Platon – co zawsze jest i nigdy nie staje się? I co jest tym, co zawsze staje się, a nigdy nie jest?”7. Świat idei nigdy nie staje się, lecz po 6 7

Tamże, 51e. Por. tamże, 28a.

20


F ILOZOF ICZ N Y M I T O S T WOR ZEN I U

prostu jest, sam stanowi własne uzasadnienie. Natomiast stawanie się świata poznawalnego zmysłami to niemal synonim stwarzania. Świat nie może stawać się bez przyczyny, a z  chwilą gdy zaczynamy myśleć w  kategoriach „przyczyny powodującej stawanie się”, wchodzimy w krąg doktryny o stworzeniu świata. Platon pisze z naciskiem: Wszystko, co staje się, czyli jest stwarzane, musi być z  konieczności stwarzane przez jakąś przyczynę, ponieważ bez przyczyny nic nie może być stwarzane8.

W ten sposób narodziło się jedno z kluczowych rozróżnień europejskiej tradycji filozoficznej na b y t k o n i e c z n y i b y t p r z yg o d n y (same te nazwy pochodzą oczywiście z  późniejszego okresu); Platon (ok. 427–ok. 347 przed Chr.), filozof. Prawdopodobnie wywopierwszy utożsamiono z Absolutem, grecki dził się z szanowanego rodu ateńskiego czyli Bogiem, drugi – z wszystkim, biorącego czynny udział w politycznym życiu Aten. Po r. 399 przed Chr. opuścił co istnieje poza Nim. Ateny i dotarł na Sycylię, tam spotkał A więc nie przypadkiem Pla- się z pitagorejczykami. Po powrocie tońska filozofia przyrody została do Aten założył ok. r. 387 przed Chr. Akademię, słynną szkołę, która funkcjoubrana w mit o stworzeniu świata. nowała do czasu zamknięcia jej przez Podstawową prawdą filozoficzną cesarza Justyniana w 529 r. po Chr. Zbudował idealistyczny system filozoo przyrodzie jest jej niekonieczność, ficzny oparty na pierwotności wzglępochodność w stosunku do świata dem bytów materialnych niezmiennych, idei, czyli to, że jest stwarzana. Ti- ponadczasowych i wiecznych idei. Poglądy Platona miały ogromny wpływ majos – Platoński mit o stworzeniu na europejską teologię, politykę, etykę, świata – został napisany u schyłku metafizykę, logikę; w szczególności Platon wpłynął na rozwój europejskiej życia autora. W trakcie lektury wi- filozofii przyrody, zapoczątkowując tradać, jak załamuje się styl, a kompo- dycję, według której przyroda poddaje się analizie matematycznej. Wyrazem zycja wikła się w szczegółach. Ale tego jest inskrypcja, którą podobno Platon nie utracił przenikliwości umieszczono nad wejściem do Akademii, zakazująca wstępu tym, którym obce są arkana geometrii.

8

Tamże.

21


ROZ DZ I A Ł I I

filozoficznego spojrzenia. Poprzez mityczną formę relacji można wyraźnie dostrzec potężną filozoficzną konstrukcję i to chyba trafność tej filozofii sprawia, że tak wiele mitologicznych szczegółów po dwudziestu paru wiekach ujawni swoje zadziwiające podobieństwo do niektórych odkryć nowoczesnej fizyki. Ale Platon jest zbyt wytrawnym myślicielem, by przywiązywać wagę do nadto szczegółowych dociekań. Wiedzę pewną można mieć jedynie o ideach, natomiast w badaniach stającego się świata „wypada nam zadowolić się opowieścią o rysach prawdopodobieństwa i niczego więcej poza tym nie szukać”9. W Platońskim micie stwórcą świata jest Demiurg, czyli (z greckiego) Rzemieślnik. Ale trzeba pamiętać, że w starożytnej Grecji rzemieślnik był uważany za artystę. Świat jest dziełem kunsztu Demiurga. Demiurg wpatruje się w idee jako swój wzorzec i organizuje świat z odwiecznie istniejącego tworzywa. Tworzywo istniało przedtem „bez racji i miary” i dopiero Demiurg ukształtował je „według formy i liczby”10.

3. Prototyp pojęcia przestrzeni Doktryna jońskich filozofów przyrody o arche świata wywarła silne wrażenie na następnych pokoleniach myślicieli. Dla wielu stała się nieuniknionym punktem wyjścia do własnych dociekań, nawet jeśli miałoby się to dokonać na zasadzie sprzeciwu (czy też tylko częściowego sprzeciwu) i sublimowania twierdzeń fizjologów. W Timajosie czytamy: Dlatego matką i  podłożem wszystkiego, co powstaje i  jest widzialne i  w  ogóle dostrzegalne, nie nazywamy ani ziemi, ani powietrza, ani 9 10

Tamże, 29d. Tamże, 53b.

22


F ILOZOF ICZ N Y M I T O S T WOR ZEN I U

ognia, ani wody, ani tego, z czego one powstają, tylko pewną postać niewidzialną i bezkształtną, która może przyjąć wszystko i ma jakiś niepojęty kontakt z przedmiotami myśli11.

To Platońskie „podłoże wszystkiego” przypomina apeiron Anaksymandra, ale nosi już w sobie cechy Arystotelesowskiej czystej bierności (materii pierwszej), „która może przyjąć wszystko”, lub nawet substancji jako podłoża dla różnych własności (przypadłości). Jednakże termin chora, bo takiego określenia używa autor Timajosa na określenie tego „podłoża”, jest bardzo swoiście przez niego rozumiany. Chora to jakby pośrednik między światem zmysłowym a światem idei. Rzeczy znajdują się w chora, dzięki temu są rozciągłe, a to z kolei stanowi warunek ich poznawalności. Nic dziwnego, że niektórzy tłumacze oddają Platońskie chora przez przestrzeń. Lecz nie jest to jeszcze późniejsza przestrzeń, rozumiana jako całkowicie bierny pojemnik dla ciał. Chora pełni również funkcje koniecznego warunku stawania się i poznawalności przez zmysły. Przytoczmy trafny komentarz E.T. Whittakera: Wspominając, że idee są bezcielesne, twierdzi Platon, że ziemska kopia idei nie może wzbudzić dociekań, a więc być przedmiotem poznania zmysłowego, jeżeli nie jest wyposażona, że tak powiem, w położenie. Jest to konieczny warunek postrzegalności. Tu właśnie pojawia się chora jako czynnik pośredniczący między dwoma światami, światem zjawisk i światem rzeczywistości. Można traktować chora jako substrakt pozostający wtedy, kiedy usuniemy wszystkie cechy ciał materialnych: ich ciężar, barwę itd. Co więcej, przedmioty poznawalne zmysłami można uważać za utworzone z chora12.

11 12

Tamże, 51a. E.T. Whittaker, Od Euklidesa do Einsteina, tłum. J. Mączyński, Warszawa 1965, s. 12.

23


ROZ DZ I A Ł I I

Różne znaczenia terminu chora Chora jako podłoże

Chora jako przestrzeń

Chora jako pośrednik między światem zmysłów a światem idei

Chora jako warunek stawania się i poznawalności świata

4. Czas: ruchomy obraz wieczności W swoich analizach czasu Platon wzniósł się na wyżyny abstrakcji. Jemu należy przypisać odkrycie i s t n i e n i a a c z a s o w e g o. Doświadczanie przemijania jest jednym z najbardziej podstawowych doświadczeń człowieka. W  przedfilozoficznej refleksji jakiekolwiek istnienie aczasowe wydaje się nam nie do pomyślenia. Platon zauważył, jak bardzo mylimy się, odnosząc tego rodzaju intuicje do świata idei. Chociaż o idei mówimy, że „była, jest i będzie”, to „naprawdę przysługuje jej tylko to, że jest”. I tu pojawia się fundamentalne rozróżnienie: „Było i  będzie” wypada mówić tylko o  tym, co powstaje i  przebiega w czasie... A to, co zawsze jest takie same, nie ulega zmianom, nie może się stawać starsze ani młodsze...13

Idee są zawsze takie same, do nich nie odnosi się pojęcie czasu i zmienności. Ten aczasowy rodzaj trwania Platon nazywa w i e c zn o ś c i ą. Tylko świat podległy zmianom staje się w czasie. By wyjaśnić naturę czasu, Platon posłużył się następującą alegorią: Demiurg, stwarzając świat, chciał go uczynić podobnym do wzorca, według jakiego działał, czyli do idei. Idee bytują w wieczności, ale natura wieczności i stawania się wykluczają się wzajemnie. Trzeba więc było odwołać się do kompromisu. Oto dylemat i jego rozwiązanie: 13

Platon, Timajos, 38a.

24


F ILOZOF ICZ N Y M I T O S T WOR ZEN I U

Więc tak jak pierwowzór jest istotą żywą i  wieczną, tak postanowił i ten Wszechświat do tej doskonałości doprowadzić. Natura istoty żywej była wieczna. Nie było rzeczą możliwą, żeby tę naturę całkowicie przystosować do Wszechświata, który został zrodzony. Więc umyślił zrobić pewien ruchomy obraz wieczności i poruszając Wszechświat, robi równocześnie wiekuisty obraz wieczności, który trwa w jedności, obraz poruszający się według liczby, który nazywamy czasem14.

A zatem, według Platona, c z a s j e s t r u c h o m y m o b r a z e m w i e c z n o ś c i, t r w a j ą c y m w j e d n o ś c i, a l e p o r u s z a j ąc y m s i ę w e d ł u g l i c z b y. Czas „porusza się według liczby”, ale odznacza się także pewną jednością. Jak to rozumieć? Platon nawiązuje tu do wschodnich wyobrażeń, według których czas ma strukturę okręgu – historia świata składa się z wiecznych powrotów. Autor Timajosa snuł przypuszczenia, że gdy ciała niebieskie przyjmą kiedyś dokładnie tę samą konfigurację, w jakiej już się kiedyś znajdowały, cykl Wszechświata zamknie się i wszystko zacznie dziać się jeszcze raz. Niekończące się powtarzanie zdarzeń jest szczytem podobieństwa do wieczności, jaki świat może osiągnąć. Centralnym zagadnieniem Platońskiej filozofii jest wzajemny stosunek stającego się świata poznawalnego zmysłami i istniejącego świata idei (fizyki i matematyki, jak byśmy dziś powiedzieli), a problem czasu pozostaje uwikłany w samą osnowę tego stosunku.

5. Symetrie Harmonia i piękno świata są dla Platona harmonią i pięknem żywego organizmu. Autor Timajosa uległ pod tym względem poprzedzającej go greckiej tradycji, dla której świat był raczej organizmem – a niekiedy nawet logicznie myślącą istotą – niż mechaniczną 14

Tamże, 37d.

25


ROZ DZ I A Ł I I

konstrukcją. Analogia między Wszechświatem a człowiekiem (włączając w tę analogię ludzki dualizm: dusza–ciało) w Platońskim micie o stworzeniu ma znaczenie nie tylko kompozycyjne. W opisie „ciała Wszechświata” można dopatrzyć się pewnych cech mechanistycznych (tak na przykład ciało to – według Platona – nadal pozostaje zbudowane z czterech greckich elementów: ziemi, powietrza, ognia i wody), ale mechanicyzm ten jest mocno złagodzony racjonalizmem Platona. Cztery elementy nie mogą być po prostu wymieszane ze sobą. Musi być między nimi jakiś łącznik wiążący. A najpiękniejszym jest taki łącznik, który stanowi jedność wraz ze składnikami. Najpiękniej potrafi tego dokonać proporcja15.

Tak więc świat Platoński to świat matematyczny. Uczeń Platona Teajtet udowodnił, że istnieje dokładnie pięć wielościanów foremnych, czyli takich brył geometryczTeajtet (ok. 414–ok. 369 przed nych, których wszystkie wierzchołki, Chr.), grecki matematyk. Był przyjakrawędzie i ściany są równouprawcielem Platona, który jeden ze swoich nione i  których ściany same są dialogów zatytułował jego imieniem. Prawdopodobnie Teajtet przyczynił się wielościanami (dokładniej: wielodo rozwoju teorii liczb niewymiernych kątami) foremnymi; są nimi: czwoEuklidesa, a także wniósł wkład w rozwój stereometrii. rościan, sześciościan, ośmiościan, dwunastościan i dwudziestościan16. Odkrycie Teajteta zrobiło wielkie wrażenie na Platonie. Najdoskonalszą (najbardziej symetryczną) bryłą geometryczną jest sfera, ale drugie miejsce pod względem doskonałości zajmują wielościany foremne, nazwane potem b r y ł a m i p l a t o ń s k i m i. Skoro są to bryły aż tak doskonałe, muszą być wykorzystane w konstrukcji świata. 15 16

Tamże, 31c. Por. np. D. Hilbert, S. Cohn-Vossen, Geometria poglądowa, tłum. A. Dawidowicz, Warszawa 1956, s. 87–91.

26


F ILOZOF ICZ N Y M I T O S T WOR ZEN I U

Zdaniem Platona, elementy mają strukturę geometryczną, ich istotne własności sprowadzają się do własności symetrii. I tak na przykład element ziemi składa się z małych sześcianów, a element ognia – z małych „piramid” (czworościanów). Z symetrii wielościanów foremnych Platon usiłował wyprowadzić wszystkie fizyczne własności elementów, a w konsekwencji wszystkie własności świata. Jakkolwiek Platońska realizacja tego programu może się nam dziś wydawać naiwna, jego filozoficzne założenia uderzają swoją odwagą. W świetle tych rozważań teoria oddziaływań elementarnych współczesnej fizyki, za najbardziej podstawowe uważająca własności symetrii (chociaż symetrii związanych z dynamiką, a nie statycznych, jak w przypadku wielościanów foremnych), staje się jeszcze jedną próbą zrealizowania programu Platona.

6. Osiągnięcia Platońskiej fi lozofi i przyrody Wymieńmy teraz niektóre spośród tych osiągnięć Platońskiej filozofii, które najbardziej zaważyły na późniejszym myśleniu o przyrodzie. 1. A  więc rozciągnięcie Sokratesowego rozumienia istoty na wszystkie rodzaje bytów. Odtąd, przez wiele stuleci, filozofia będzie starała się pomijać to, co przypadkowe, a zatrzymywać swoją uwagę na tym, co konieczne. Chociaż uznanie pewnych bytów za konieczne, a innych za przypadkowe będzie zmieniać się od jednego systemu filozoficznego do drugiego. 2. Warunkiem istnienia „rzeczy poznawalnych zmysłami” (cieni) jest istnienie idei. Idee „uniesprzeczniają” swoje cienie. Odkrycie istnienia różnego od stwierdzalnego zmysłami stało się podstawą niemal wszystkich metafizyk, choć nie wszystkie metafizyki rozumieją to istnienie po Platońsku (jako istnienie idei). 3. Teoria idei zastosowana do „bytów matematycznych” stworzyła pierwszą filozofię matematyki (jeśli nie brać pod uwagę dość prymitywnych jeszcze rozważań pitagorejczyków), a „teoria cieni” stała się pierwszą próbą wyjaśnienia, dlaczego przyroda jest matematyczna. 27


ROZ DZ I A Ł I I

4. Idee uniesprzeczniają swoje cienie, ale cienie aktualnie istnieją („stają się”), bo są stwarzane. Przy okazji doktryny o stworzeniu zaczyna się zarysowywać później tak fundamentalne w  filozofii rozróżnienie na byt konieczny i byty przygodne. 5. Pod piórem Platona zagadnienia czasu i przestrzeni stały się tradycyjnymi problemami, z którymi winien zmierzyć się każdy system filozofii przyrody. Przy okazji Platońskiej filozofii czasu warto odnotować odkrycie możliwości istnienia aczasowego (trwanie idei). 6. Platońska teoria symetrii i jej rola w rekonstrukcji struktury świata  – choć przez długi czas biernie powtarzana, a  potem zapomniana  – zadziwiająco odżyła w  teoriach współczesnej fizyki. Czy tylko na zasadzie przypadkowej zbieżności? Czy też zależność pomiędzy platonizmem a współczesnym sposobem myślenia sięga głębszych korzeni? Być może dalsze rozdziały rzucą nieco światła na te pytania.

Aneks 2. Idea platonizmu w dziejach filozofii Zachodu Platon to jeden z najbardziej wpływowych myślicieli w historii filozofii. Warto przypomnieć powiedzenie Whiteheada, że całą historię zachodniej filozofii dałoby się sprowadzić do kilku przypisów do Platona. Jak zwykle w takich sytuacjach bywa, oryginalna doktryna wielkiego myśliciela ulega rozmaitym przeobrażeniom, niekiedy dość daleko odbiegającym od pierwowzoru. Tym bardziej że – jak dziś dobrze wiadomo – znaczna część doktryny Platona nie została spisana i była przekazywana w ustnej tradycji, co oczywiście wpływało na jej rozwój, a więc i zmianę. Na początku naszej ery klasyczny p l a t o n i z m przybrał postać tzw. n e o p l a t o n i z m u (Plotyn, Porfiriusz). Była to mieszanka myśli Platona z elementami doktryny pitagorejczyków, Arystotelesa, stoików, a także wschodniej gnozy. Budowa teologii chrześcijańskiej przez wczesnych pisarzy kościelnych i  Ojców Kościoła (Orygenes,

28


F ILOZOF ICZ N Y M I T O S T WOR ZEN I U

Pseudo-Dionizy, św. Augustyn) opierała się głównie na platonizmie, i to często w jego neoplatońskiej wersji. Zapewniło to dominację myśli nawiązującej do Platona pod koniec starożytności i w pierwszej fazie średniowiecza. W XIII w., wskutek kontaktów z filozofią a r a bs k ą i dzięki pracy takich uczonych, jak św. Albert Wielki i św. Tomasz z Akwinu, nastąpił zwrot ku a r y s t o t e l i z m o w i. Jak widzieliśmy, Platońska filozofia przyrody kładła duży nacisk na wykorzystywanie matematyki w badaniu świata. Pod koniec średniowiecza i na początku czasów nowożytnych obok ogólnego wzrostu zainteresowań kulturą antyczną stało się to powodem coraz częstszych nawiązań do myśli Platona. Galileusz, Kepler, Newton i  inni twórcy nowożytnej fizyki chętnie odwoływali się do Platona (najwyraźniej Kepler), choć w swoich badaniach łączyli analizy matematyczne z przeprowadzaniem kontrolowanych doświadczeń, co zbliżało ich bardziej do tradycji archimedejskiej niż platońskiej. Późniejszy wzrost tendencji empirystycznych i pozytywistycznych zmniejszył zainteresowanie uczonych ich filozoficznymi korzeniami. Ale nie na długo. Sukcesy zmatematyzowanej fizyki nie mogły nie nasunąć pytań o argumenty przemawiające za skutecznością stosowania matematyki do badania świata. Jednym z najbardziej rozpowszechnionych wśród matematyków i  fizyków teoretyków stanowiskiem w  tej kwestii jest tzw. s t a n o w i s k o p l a t o ń s k i e. Najogólniej rzecz ujmując, utrzymuje ono, że obiekty lub struktury matematyczne istnieją obiektywnie i niezależnie zarówno od materialnego świata, jak i od naszego poznania. Pomiędzy tym „platońskim światem” a światem fizycznym istnieje o d p o w i e d n i o ś ć, dzięki której badając struktury matematyczne (na jakie wskazuje lub jakie ex post potwierdza doświadczenie), możemy uzyskiwać informacje o strukturze świata fizycznego. Nie potrzeba dodawać, że istnieje wiele wersji i odmian tego rodzaju platonizmu. Jest również rzeczą oczywistą, że – poza najogólniejszymi intuicjami – nie mają one wiele wspólnego z oryginalną myślą Platona. W szczególności Platon nie utożsamiał po prostu swojego świata idei ze światem obiektów lub struktur matematycznych, jak to powszechnie czynią platonizujący fizycy i matematycy.

29


ROZ DZ I A Ł I I

Należy także nadmienić, że oprócz stanowisk p l a t o n i z u j ąc y c h w filozofii nauki (w szczególności w filozofii matematyki) istnieje wiele doktryn często nazywanych a n t y p l a t o ń s k i m i. Nierzadko nawiązują one do różnych odmian empiryzmu. Do najbardziej zdecydowanych zwolenników platonizmu w filozofii nauki należą matematyk i logik Kurt Gödel oraz matematyk i fizyk teoretyk Roger Penrose. Gödel pisał: „Wydaje mi się, że założenie o istnieniu takich obiektów [chodzi o obiekty matematyczne] jest równie uzasadnione jak założenie o  istnieniu obiektów fizycznych” (K. Wójtowicz, Platonizm matematyczny. Studium filozofii matematyki Kurta Gödla, Kraków–Tarnów 2002, s. 20). Penrose zaś wyznaje: „najbliższy jest mi platonizm, zgodnie z którym matematyczna prawda jest absolutna, wieczna i zewnętrzna wobec podmiotu oraz nie zależy od kryteriów ustalonych przez ludzi. Uważam również, że matematyczne obiekty istnieją poza czasem i nie zależą od konkretnego społeczeństwa ani od jakichś konkretnych obiektów fizycznych” (Nowy umysł cesarza, Warszawa 1995, s. 138). Małgorzata Szczerbińska-Polak


SPIS TREŚCI

Wstęp do drugiego wydania . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

5

Rozdział I. Pierwsze zagadnienia filozofii przyrody – problem elementarności  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

9

Rozdział II. Filozoficzny mit o stworzeniu – Platońska filozofia przyrody  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 1. Idee i ich cienie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 2. Stawanie się i istnienie  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 3. Prototyp pojęcia przestrzeni  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 4. Czas: ruchomy obraz wieczności . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 5. Symetrie  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 6. Osiągnięcia Platońskiej filozofii przyrody . . . . . . . . . . . . . . . .

17 17 20 22 24 25 27

Rozdział III. Fizyka Arystotelesa . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 1. Wprowadzenie: ze świata idei do konkretu . . . . . . . . . . . . . . . 2. W ontologicznej perspektywie  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 3. W perspektywie fizyki . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 4. Filozofia zmienności . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 5. Teoria hylemorfizmu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 6. Zasady dynamiki Arystotelesa  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 7. Znaczenie fizyki Arystotelesa  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

31 31 32 36 39 41 42 45

281


SPIS TR E ŚCI

Rozdział IV. Metoda kosmologicznych spekulacji Arystotelesa . . . . 51 Rozdział V. Mechanicyzm Kartezjusza . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 1. Droga ku metodzie empirycznej . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 2. Geometryczna mechanika Kartezjusza . . . . . . . . . . . . . . . . . . 3. Geometryczny mechanicyzm Kartezjusza . . . . . . . . . . . . . . . . 4. W kontekście systemu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

61 61 63 66 68

Rozdział VI. Izaak Newton i Matematyczne zasady filozofii przyrody   1. Wprowadzenie: ku nowej metodzie  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 2. Wstęp do Principiów . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 3. Reguły rozumowania w filozofii  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 4. Scholium . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

75 75 79 86 89

Rozdział VII. Świat Leibniza, najlepszy z możliwych  . . . . . . . . . . . 1. Leibniz i Kartezjusz: prawem kontrastu  . . . . . . . . . . . . . . . . . 2. Logika Boga i logika świata  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 3. Świat substancji . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 4. Celowość świata  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 5. Od dynamiki metafizycznej do dynamiki fizycznej . . . . . . . . . 6. Relacyjna teoria przestrzeni i czasu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

99 99 100 102 105 107 110

Rozdział VIII. Immanuel Kant: aprioryczne warunki nauk  . . . . . . . 1. Pytanie źródłowe: jak możliwe są nauki? . . . . . . . . . . . . . . . . . 2. Sądy syntetyczne a priori? . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 3. Jak możliwa jest czysta matematyka? Kategorie przestrzeni i czasu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 4. Jak możliwe jest czyste przyrodoznawstwo?  . . . . . . . . . . . . . . 5. Granice filozofii  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 6. Krytyka Kantowskiej krytyki . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

117 117 118 121 125 128 129

Rozdział IX. Romantyczna filozofia przyrody  . . . . . . . . . . . . . . . . . 135 1. Wprowadzenie: od mistyki do idealizmu  . . . . . . . . . . . . . . . . 135

282


SPIS TR E ŚCI

2. Mistyka bytu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 3. Fichte: romantyczna teoria nauki  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 4. Spekulatywna fizyka Schellinga  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 5. Filozoficzne przyrodoznawstwo  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 6. Spór o Hegla . . . . . . . .��. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 7. Ocena i wnioski . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

137 139 141 144 146 153

Rozdział X. Kosmologia Whiteheada: Wszechświat jako proces . . . 1. Źródła wielkiego systemu  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 2. Filozofia spekulatywna a nauki empiryczne  . . . . . . . . . . . . . . 3. Koncepcja przyrody . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 4. Teoria rozdwojenia przyrody i jej krytyka . . . . . . . . . . . . . . . . 5. Przestrzeń i czas  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 6. Metafizyka procesu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 7. Kilka uwag na zakończenie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

159 159 162 164 167 169 172 175

Rozdział XI. Otwarty Wszechświat Poppera . . . . . . . . . . . . . . . . . . 1. Ogólna charakterystyka myśli Poppera . . . . . . . . . . . . . . . . . . 2. Intelektualna moralność Poppera  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 3. Obrona filozofii i antyesencjalizm . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 4. Trzy światy Poppera  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 5. Filozoficzny i kosmologiczny indeterminizm Poppera  . . . . . . 6. Metafizyka prawdopodobieństw . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 7. Strategia ewolucji  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 8. Uwagi końcowe . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

179 179 182 185 188 190 193 195 196

Rozdział XII. Nauka jako filozofia . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 1. Od nauki do filozofii . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 2. Mechanicyzm i jego upadek  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 3. Filozoficzne zagadnienia teorii względności . . . . . . . . . . . . . . 3.1. Teoria względności a kantyzm  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 3.2. Teoria względności a pozytywizm i operacjonizm  . . . . . 3.3. Kosmologia relatywistyczna a filozofia . . . . . . . . . . . . . .

203 203 205 210 212 215 220

283


SPIS TR E ŚCI

4. Filozoficzne zagadnienia mechaniki kwantowej  . . . . . . . . . . . 223 5. Filozoficzne zagadnienia unifikacji fizyki  . . . . . . . . . . . . . . . . 227 Rozdział XIII. Zagadnienia i metody filozofii przyrody . . . . . . . . . . 1. Wzrost krytycyzmu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 2. Istnienie filozofii przyrody  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 3. Racjonalność świata  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 4. Spór o substancję  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 5. Inne zagadnienia filozofii przyrody . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

235 235 238 243 250 253

Bibliografia . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 257 Wykaz publikacji książkowych ks. prof. Michała Hellera . . . . . . . . . 263 Indeks rzeczowy . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 267 Indeks osób . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 275



Logos Wszechświata. Zarys filozofii przyrody