Page 1

Prawdziwa historia, która zainspirowała twórców filmu

AMERICAN HUSTLE


01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31S 32N

Greene_Amerykanski przekret.indd 2

2013-12-18 14:04:43


r o b e r t w. g r e e n e

amerykański

przekręt tłumaczenie Michał Romanek Łukasz Miller

Kraków 2014

Greene_Amerykanski przekret.indd 3

2013-12-18 14:04:43


Tytuł oryginału The Sting Man Copyright © Robert W. Greene 1981, 2013 All rights reserved including the right of reproduction in whole or in part in any form. This edition published by arrangement with Penguin Books, a member of Penguin Group (USA) LLC, A Penguin Random House Company. Copyright © for the translation by Michał Romanek Copyright © for the translation by Łukasz Müller Tłumaczenie s. 5–221 Michał Romanek Tłumaczenie s. 222–421 Łukasz Müller Projekt okładki to /studio Fotografia na pierwszej stronie okładki Copyright © Johnér Images/Getty Images Opieka redakcyjna Julita Cisowska Alicja Gałandzij Opracowanie tekstu i przygotowanie do druku Pracownia 12A ISBN 978-83-240-2489-6

Książki z dobrej strony: www.znak.com.pl Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, 30-105 Kraków, ul. Kościuszki 37 Dział sprzedaży: tel. 12 61 99 569, e-mail: czytelnicy@znak.com.pl Wydanie I, Kraków 2014 Druk: Drukarnia Abedik

Greene_Amerykanski przekret.indd 4

2013-12-18 14:04:43


On i jego pr zekręt

A SC E NA A

Prywatny samolot leci nocą nad doliną rzeki Hudson w stanie Nowy Jork. U stóp Weinberga stoi walizka, w której jest rzekomo 750 000 dolarów. W rzeczywistości są tam porwane książki telefoniczne. Obok Weinberga siedzi ważący blisko sto pięćdziesiąt kilo oprych, który ma go dostarczyć na jakieś lotnisko w  głębi kraju, gdzie na tę walizkę czekają jego wspólnicy z zamiarem wymienienia na nią dzieł sztuki o wartości ponad miliona dolarów. Pilot i towarzyszący Weinbergowi „znawca sztuki” to tajni agenci FBI. Ostatecznie tym, co przekonało nieufnych złodziei dzieł sztuki do tej wymiany, była propozycja Weinberga, by kontrahenci przylecieli w  umówione miejsce samolotami. Geniusz iluzji skopiował ten pomysł z jakiegoś filmu. A SC E NA A

Apartament w eleganckim hotelu Plaza w Nowym Jorku. Agent FBI w nakryciu głowy arabskiego szejka czeka na wizytę prawnika, który chce sprzedać agentom „Abscam” kolejne kradzione dzieła sztuki. Inni agenci FBI odgrywają role asystentów szejka. Pojawia się mały problem. Weinberg uparł się, że Arabowie zawsze częstują gości jakimś posiłkiem, ale powiedziano mu, że na tym etapie dochodzenia w budżecie operacji nie ma kwot pozwalających zamówić przystawki z  cennika hotelu Plaza. Wściek­ ły Weinberg wypada jak burza z pokoju i po chwili 27

Greene_Amerykanski przekret.indd 27

2013-12-18 14:04:44


R oz d z i a ł 1

wraca ze swoimi ulubionymi przekąskami – koszerną peklowaną wołowiną, sałatką ziemniaczaną i surówką coleslaw. Agenci pytają, czy prawdziwy arabski szejk częstowałby ważnego gościa żydowskimi rarytasami. „Nic się nie martwcie  – mówi Weinberg. – Powiemy mu, że szejk po prostu uwielbia Żydów i kiedy wyjeżdża z kraju, je tylko żydowskie jedzenie”. Przybywa adwokat (okazuje się, że to Żyd), łyka tę historyjkę – a następnie wołowinę. SC E NA

Przy słynnym molo Pier 66 w Fort Lauderdale stoi zacumowany dwudziestometrowy jacht Left Hand. Świeci wiosenny księżyc w pełni. Na pokładzie jachtu Weinberg w towarzystwie tajnych agentów FBI wydaje przyjęcie ku czci burmistrza Camden Angelo Errichettiego. Wśród starannie dobranych gości są oszuści, politycy, gangsterzy, przemytnicy narkotyków, przedsiębiorcy i przynajmniej jeden ukrywający się przed wymiarem sprawiedliwości zabójca. Tłum gości ucisza się, kiedy przyodziany w  długą szatę arabski szejk wychodzi na środek, obejmuje burmistrza i wręcza mu lśniący „rodowy” sztylet. Errichetti z błyszczącymi oczami obiecuje szejkowi przyjaźń i pomoc. Szejk jest agentem FBI. Weinberg kupił ten sztylet na pchlim targu w Atenach za 2,75 dolara.

Weinberg siedział w poczekalni Strike Force w gmachu brook­ lyńskiego sądu federalnego. Jego umysłu nie zaprzątał wpływ „Abs­cam” na amerykańską politykę i  instytucje rządowe. Ani 28

Greene_Amerykanski przekret.indd 28

2013-12-18 14:04:44


On i jego pr zekręt

trochę go to nie obchodziło. Jak sam powiedział podczas jednej z nagranych rozmów z adwokatem z Filadelfii Howardem Cridenem: „Nie pcham się do polityki, bo, bo... od polityki można zwariować. Jak dla mnie to oni wszyscy są kompletnie stuknięci”. „Abscam” to było dla Weinberga coś bardzo osobistego. Przez minione dwa lata użył wszystkich umiejętności i  zastosował wszystkie sztuczki, jakich tylko nauczył się jako oszust. Operacja „Abs­cam” była dla Weinberga tym, czym zwycięstwo nad Persami było dla Aleksandra Macedońskiego, czym Kaplica Sykstyńska dla Michała Anioła, a Mount Everest dla Hillary’ego. Stanowiła zarówno zwieńczenie jego przestępczej kariery, jak i mowę pożegnalną. Procesy „Abscam” (w tym trwający już w jednej z sal sądowych na trzecim piętrze proces przeciwko Myersowi) miały okazać się tyglem, w  którym próbie ognia miał zostać poddany największy szwindel Weinberga. W ciągu następnego roku kolejne armie najzdolniejszych adwokatów obrony w Stanach jedne po drugich miały zarabiać miliony dolarów, próbując rozbić „Abscam” w pył i obalić zeznania Weinberga. Weinberg zdecydowanie nie chciał do tego dopuścić. I wiedział, że sprawa Myersa jest najważniejsza ze wszystkich. Już teraz część innych oskarżonych badała możliwości złożenia wniosku o  złagodzenie wyroku w wypadku uznania Myersa za winnego. Każdy z tych oskarżonych miał z kolei stać się świadkiem prokuratury, co mogłoby podeprzeć część słabiej udokumentowanych spraw. Weinberg nie miał natomiast złudzeń, że jeśli Myers i współoskarżeni z nim zostaliby uznani za niewinnych, Departament Sprawiedliwości bez wahania odrzuciłby pozostałe sprawy „Abscam” jeszcze przed listopadowymi wyborami. Życie Weinberga stało się nerwowe już od początku lutego 1980 roku, kiedy w wychodzącej na Long Island gazecie „Newsday” oraz w „New York Times” po raz pierwszy ujawniono szczegóły 29

Greene_Amerykanski przekret.indd 29

2013-12-18 14:04:44


R oz d z i a ł 1

dochodzenia „Abscam”. Prokurator generalny Civiletti, który stracił możliwość jakiegokolwiek wpływania na „Abscam”, kiedy gazety opublikowały nazwiska kongresmenów i szczegóły faktycznych łapówek, nakazał szeroko zakrojone wewnętrzne dochodzenie, by ustalić, kto był odpowiedzialny za wyciek do prasy. Mimo niesłabnącej lojalności FBI Weinberg szybko zdał sobie sprawę, że na wyższych politycznych szczeblach Departamentu Sprawiedliwości nie jest za bardzo lubiany. Dwukrotnie odwiedzali go w jego nowym domu na Florydzie śledczy z departamentu, którzy wywierali na niego naciski, by przyznał, że to on był źródłem przecieku do mediów. Na polecenie Departamentu Sprawiedliwości został bez wcześniejszej zapowiedzi ani przygotowania zabrany samolotem do Filadelfii i postawiony na miejscu dla świadka w  sądzie federalnym, gdzie zadawali mu pytania adwokaci obrony – również mający nadzieję, że oskarżą go o przeciek do mediów. Został wezwany do Waszyngtonu przez najbliższych współpracowników prokuratora generalnego Civilettiego, którzy powiedzieli mu, że nie chcą, by brał udział w powstaniu jakiejkolwiek książki na temat „Abscam”. Weinberg odparował ze złością, że słyszał o Neilu J. Welchu, który nie brał udziału w „Abscam”, a zdążył już zrezygnować z posady zastępcy dyrektora FBI, by napisać książkę o tej operacji. Weinberg odmówił wykonania poleceń Departamentu Sprawiedliwości i nie podjął współpracy z biurem oskarżyciela federalnego w Newark, twierdząc, że biuru temu bardziej zależy na znalezieniu na niego jakiegoś haka niż na prowadzeniu spraw przeciwko skorumpowanym politykom w New Jersey. W tym okresie agenci FBI John Good i Tony Amoroso niemal bez przerwy przebywali z Weinbergiem, podzielając jego opinie, wspierając go i gdzie tylko się dało starając się usprawiedliwiać surowość Waszyngtonu. W pewnym momencie Weinberg stał się do tego stopnia nieufny wobec Departamentu Sprawiedliwości, że 30

Greene_Amerykanski przekret.indd 30

2013-12-18 14:04:44


On i jego pr zekręt

zwierzył się Goodowi: „Przez całe życie starałem się działać ostrożnie; zawsze jakoś miałem na względzie prawo. Gdybym wiedział, co za szmuki siedzą w tym Waszyngtonie, mógłbym wykręcić jeszcze z pięć milionów”. Tymczasem jednak rozpoczął się pierwszy proces. Cały kraj  – i należało mieć nadzieję, że podobnie ława przysięgłych – wstrząśnięty patrzył, jak Puccio zamienia salę rozpraw w prawdziwy teatr korupcji. Przysięgli i widzowie byli pod wrażeniem odtwarzanych na trzynastu telewizorach nagrań wideo pokazujących, jak w pokoju motelowym na nowojorskim lotnisku Kennedy’ego ­Myers przyjmuje 50 000 dolarów łapówki od Amoroso i Weinberga. W zamian za pieniądze kongresmen obiecał doprowadzić do uchwalenia prawa dającego stały azyl nieistniejącemu arabskiemu szejkowi. Cały kraj dostał mrożącą krew w żyłach lekcję z wiedzy o społeczeństwie, kiedy biorący pieniądze od Amoroso Myers powiedział na ekranie: „Tony, podchodzisz do tego – muszę ci to powiedzieć – podchodzisz do tego we właściwy sposób. Powiem ci to jak najprościej: to jest biznes, w którym nikogo nie przekonasz słowami, ale kasa da ci wszystko. I tak to działa wszędzie, aż do samego Waszyngtonu”. Kolejne przedstawione jako dowód rzeczowy nagranie ukazuje Myersa w pokoju hotelowym w Filadelfii, jak uskarża się innemu tajnemu agentowi FBI, że zostało mu tylko 15 000 z 50 000 dolarów wręczonych mu przez Amoroso i Weinberga. Poprosił o dodatkowe 85 000 dla siebie i na opłacenie różnych radnych miejskich z  Filadelfii i  nieokreślonych gangsterów. Inne nagrania i zeznania ukazały, że trzej współoskarżeni Myersa: burmistrz Errichetti, adwokat Criden i radny miejski Johanson, podzielili kwotę 50 000 dolarów z wręczonej Myersowi łapówki między siebie – biorąc te pieniądze jako prowizję za pośrednictwo w zorganizowaniu łapowniczego układu. 31

Greene_Amerykanski przekret.indd 31

2013-12-18 14:04:44


R oz d z i a ł 1

Kolejne udostępnione przez prokuraturę nagranie ukazało scenę, którą dziennikarz „Newsday” Pete Bowles nazwał krótko – „po prostu bracia Marx”: Criden i Errichetti bez powodzenia próbowali oszukać Amoroso i  Weinberga, przedstawiając jednego z pracowników kancelarii adwokackiej Cridena jako Mario Noto, zastępcę dyrektora amerykańskiego Biura do spraw Imigracji i Naturalizacji. Obecni na sali rozpraw ryczeli ze śmiechu, kiedy podejrzliwy Weinberg poprosił kiepsko przećwiczonego dzwoniącego, by powtórzył swoje nazwisko, a fałszywy Noto odpowiedział, „Mario Nopo. N-O-P-O”. Nawet konwencja Partii Demokratycznej, która odbywała się w tym tygodniu w Nowym Jorku, nie była w stanie zepchnąć sprawy „Abscam” z pierwszych stron gazet, a relacje prasowe, podobnie jak telewizja i radio, nie pozostawiły na obronie suchej nitki. Po rozpoczęciu procesu Weinbergowi wyznaczono termin zeznawania jako świadka prokuratury na drugi tydzień rozprawy, a pewni siebie prawnicy obrony przekonywali dziennikarzy, że bieg całej sprawy zmieni się diametralnie, gdy tylko skończą chłostać Weinberga na miejscu dla świadka. O godzinie 9.50 John Good wszedł do gwarnej już poczekalni, zbliżył się do Weinberga i Amoroso, po czym z udawaną powagą powiedział:  – Ciągle tu siedzicie. Czy wy nie macie nic do roboty? Obaj się uśmiechnęli, a Amoroso rozłożył ręce z dłońmi skierowanymi w górę w ponadczasowym włoskim geście bezradności w obliczu niesprawiedliwości. Good uśmiechnął się, chcąc dodać Weinbergowi otuchy, i powiedział:  – Będą robić wszystko, żeby cię wyprowadzić z  równowagi, Mel. Mów tylko, jak jest, i nie daj im się sprowokować.  – Słuchaj, John – powiedział Weinberg z zawadiacko przygryzionym cygarem. – O nic się nie martw. 32

Greene_Amerykanski przekret.indd 32

2013-12-18 14:04:44


On i jego pr zekręt

 – Okej – powiedział Good, rzucając okiem na zegarek. – To może pójdziemy na górę, żeby zobaczyć, jak to wygląda, zanim wszystko się zacznie? Tyle pięknych dziewczyn czeka na twój autograf. Wszyscy trzej poszli do windy, a Weinberg bezwiednie przesunął dłonią po brodzie – dokładnie w ten sam sposób i dokładnie z  tego samego powodu kobieta nieświadomie przygładza sobie włosy na wieść, że za chwilę spotka się z przedstawicielem przeciwnej płci. Po wyjściu z windy znaleźli się na zatłoczonym korytarzu trzeciego piętra. Pod drzwiami sali rozpraw kłębili się adwokaci, reporterzy, oskarżeni, znajomi oskarżonych, widzowie, policja sądowa i pozostały personel.  – Tutaj  – powiedział Good, wskazując głową drzwi naprzeciwko sali sądowej – jest biuro policji sądowej. Kiedy nie zeznajesz, czekasz tu.  Good i Amoroso weszli na salę rozpraw, a Weinberg przez kilka chwil stał w drzwiach biura policji sądowej, nie rzucając się w oczy, samemu natomiast z  zaciekawieniem przyglądając się oskarżonym. Ubrany w drogi garnitur, modnie zaczesany do tyłu siwy Errichetti wyrzucał z siebie słowa jak karabin. Rozmawiał ze swoją posągową żoną o blond włosach i z adwokatem Rayem Brownem. Gdy tylko żona burmistrza dostrzegła Weinberga, przygryzła sobie knykieć palca wskazującego prawej dłoni – pradawny sycylijski znak wendety. Niedaleko od niej stał Criden ze swoim prawnikiem Richardem Ben-Veniste’em. Ponad rachitycznym ramieniem swojego obrońcy Criden przypatrywał się badawczo Weinbergowi, w swoich okularach w  rogowej oprawie wyglądając jak sowa. Myers, przystojny Irlandczyk z miną skruszonego chłopca w kolejce do konfesjonału, oraz Johanson, o zupełnie przeciętnej powierzchowności, stali razem w głębi korytarza wraz ze swoimi adwokatami, którymi byli Plato Cacheris i John J. Duffy. 33

Greene_Amerykanski przekret.indd 33

2013-12-18 14:04:44


R oz d z i a ł 1

Poruszenie na sali rozpraw wskazywało na to, że sędzia G ­ eorge C. Pratt zasiadł na swoim miejscu i  proces za chwilę zostanie wznowiony. Oskarżeni i ich adwokaci w orszaku asystentów taszczących wielkie czarne walizki z aktami pomknęli na salę sądową. Potężne drzwi zamknięto i Weinberg został na korytarzu sam ze swoimi myślami. Po jakimś czasie drzwi sali rozpraw się uchyliły i ubrany w na niebiesko woźny sądowy wyjrzał na korytarz w stronę czekającego tam mężczyzny.  –  Weinberg? – zapytał. Świadek powoli skinął głową.  –  Wchodzi pan.

Greene_Amerykanski przekret.indd 34

2013-12-18 14:04:44


„Nie jestem większym złodziejem niż gość chowający do kieszeni ćwierćdolarówkę, którą znalazł w budce telefonicznej. Kradzież to kradzież. On wziął ćwierć dolca; ja – parę milionów”. MEL WEINBERG Z zasmarkanego dzieciaka biegającego po ulicach Bronxu wyrósł na jednego z największych oszustów Ameryki. U szczytu swojej „kariery” Mel Weinberg obracał milionami dolarów i zatrudniał kilkaset osób, ale, jak chętnie podkreślał, robił to nie dla zysku, ale dla frajdy. To Weinberg pomógł FBI wymyślić i przeprowadzić najgłośniejszą w historii biura akcję: na jej potrzeby udawał przedstawiciela niewyobrażalnie bogatych arabskich szejków, którzy chcieli inwestować w Stanach Zjednoczonych. Wkrótce „szejkowie” dotarli do urzędników i polityków, którzy ułatwili im zakładanie kasyn, kupowanie nielegalnej broni i handel narkotykami. W wyniku tych operacji dwóch senatorów i pięciu kongresmenów straciło mandaty. Film American Hustle w reżyserii twórcy Poradnika pozytywnego myślenia zdobył trzy Złote Globy i dziesięć nominacji do nagrody BAFTA. W rolach głównych: Christian Bale, Bradley Cooper, Jennifer Lawrence, Amy Adams i Robert De Niro. CE N A 39,9 0 z ł

Robert W. Greene, "Amerykański przekręt"  

U szczytu swojej „kariery” Mel Weinberg obracał milionami dolarów i zatrudniał kilkaset osób, ale, jak chętnie podkreślał, robił to nie dla...