Page 1


OD REDAKCJI

Drodzy Czytelnicy! Kiedy jest najlepszy czas na zmiany? Wraz z początkiem nowego roku czy z nadejściem wiosny? A może jesienią? Wiemy jedno: najlepszy czas na działanie jest TERAZ. Dlatego nie zamierzamy czekać. Chcemy spełniać marzenia, realizować plany i zmieniać swoje życie. I zachęcać do tego was, drodzy czytelnicy. Rozsiądźcie się zatem wygodnie z kubkiem ulubionej herbaty, przy roznoszącym się aromacie z zapachowego kominka, a my dostarczymy wam bodźców do zmian i wskażemy odpowiednią drogę. Tematem przewodnim pierwszego numeru „Zmiany” jest jesień. Znajdziecie w nim listę niezbędników jesiennych, wskazówki, jak poradzić sobie z jesienną chandrą i jak zorganizować sobie czas na studiach oraz jak się uczyć. W pierwszym numerze zachęcamy was również do zmiany nawyków – do przyjrzenia się swojej diecie oraz zaprzestaniu szukania wymówek. Czas ruszyć się sprzed komputera! Przekonamy was, że porządki nie są jedynie domeną wiosny, a uczestniczenie w kulturalnych wydarzeniach nie musi rujnować portfela. Dowiecie się także, jakie trzy kroki zapewnią wam satysfakcję z każdego dni. A na deser… sami sprawdźcie. Inspirujcie się i zmieniajcie! Redakcja


OD REDAKCJI

Spis treści ROZWÓJ OSOBISTY

4|

RELACJE

Warsztaty szczęścia, ęścia, czyli jak sp spędzić 18|

Szczęście cie w związku zwią - jak TY to

satysfakcjonujący dzień

sobie WYOBRAŻASZ? ŻASZ?

6| Jesienna TO DO LIST

20| Jaka jest Twoja samoocena seksualna?

8| Jesienna chandra – jak sobie z nią ni radzić? 22| O zazdrości ści kobiecym okiem… 10| Pułapki rozwoju osobistego KULTURA

12| Chwytaj kulturę!

ŻYJ ZDROWO

24| Jak zacząć ąć sięę rusza ruszać? - praktyczne porady 26| Zdrowe żywienie? JESTEŚMY JESTE NA

WOKÓŁ CIEBIE

TAK!

16| Jak zorganizowaćć czas na studiach, aby

NA DESER

14| Jesienne porządki

wykorzystać go maksymalnie?

28| 10 powodów, dla których warto pisać pisa blog


ROZWÓJ OSOBISTY

Warsztaty szczęścia, czyli jak spędzić satysfakcjonujący dzień Nie na wszystko w swoim życiu mamy wpływ, pewnych okoliczności nie jesteśmy w stanie zmienić ani przewidzieć. Ale w przeważającej części to my sami decydujemy o tym, jak spędzamy każdy kolejny dzień. Może być bardziej lub mniej udany, lepiej lub gorzej wykorzystany. Podstawa to wzięcie 100% odpowiedzialności za swoje wybory i pełne uświadomienie sobie tego, że to właśnie my kształtujemy nasze życie. Nie istnieje jednoznaczna recepta na udany dzień, ale warto wykonać trzy kroki, które, powtarzane codziennie, mogą sprawić, że wieczorem będziesz zasypiał z poczuciem satysfakcji z dobrze wykorzystanego czasu.

KROK PIERWSZY: Zaplanuj przynajmniej jedno istotne zadanie na każdy dzień

Codziennie zaplanuj taką czynność, którą możesz uznać za coś istotnego. Taką, po wykonaniu której będziesz czuł, że ten dzień nie minął bezcelowo, że zrobiłeś w nim coś pożytecznego. Może to być długo odkładane zadanie, po wykonaniu którego odczujesz ulgę i satysfakcję z jego ukończenia. Może to być żmudny, ale konieczny do spełnienia obowiązek. Albo wręcz odwrotnie. Wykonanie jakiegoś ważnego dla ciebie zadania, na które nie

potrafiłeś dotąd znaleźć czasu np. związane z pogłębianiem twojej pasji, kondycją fizyczną, własnym rozwojem lub też pomoc innym ludziom. Cokolwiek, co tylko sam uznasz za ważne - zadanie, po którym poczujesz satysfakcję z własnego działania (nawet jeśli czynność ta sama w sobie nie będzie do końca przyjemna i fascynująca).

KROK DRUGI: Zaplanuj przynajmniej jedną przyjemność na każdy dzień

Życie nie powinno być tylko pasmem obowiązków, list z zadaniami do wykonania, pogonią za efektywnością w każdej jego minucie. Codziennie warto sprawić sobie jakąś przyjemność, chociażby najdrobniejszą. Może to być ugotowanie ulubionej potrawy, wyjście do kina, obejrzenie odcinku serialu, poczytanie książki, wieczór domowego SPA, spotkanie z przyjaciółką. Tak jak w poprzednim punkcie - cokolwiek, co tylko sprawia ci przyjemność, pozwoli ci się zrelaksować i rozkoszować chwilą.

KROK TRZECI: Wieczorem znajdź chwilę na podsumowanie dnia

Wieczorem, przed zaśnięciem, zastanów się przez moment nad wszystkim, co udało ci się danego dnia zrobić, osiągnąć. Przypomnij sobie momenty, w których czułeś się najlepiej. Wszystko, co sprawiło ci tego dnia radość, frajdę. Momenty, w których byłeś z siebie dumny. Chwile, w których odczuwałeś, że tak właśnie powinno wyglądać twoje życie. Możesz zastanowić się nad zdaniem, jakim mógłbyś podsumować ten dzień. Często żyjemy z dnia na dzień, pogrążeni w rutynie. Nie zauważamy momentów, nadających danemu dniu wyjątkowość, swoich drobnych sukcesów i osiągnięć. Dzięki wprowadzeniu wieczornego rytuału podsumowywania dnia do własnego życia, możesz stać się bardziej uważny na to, co codziennie ci się przytrafia. Nawet pozornie zwykły dzień może dzięki niemu nabrać sensu.


ROZWÓJ OSOBISTY

Fotograf: Juana Gałuszka Modelka: Gabriela Wachnik


ROZWÓJ OSOBISTY

Jesienna TO DO LIST Koniec z użalaniem się nad sobą i zrzucaniem winy na modną w tym sezonie „chandrę”. Podciągamy rękawy grubego swetra i bierzemy się do pracy! Chociaż jesień dla większości obywateli tego kraju to czas, który najlepiej spędzić w jaskini z niedźwiedziami, praktykując długi sen, to jedno trzeba jej przyznać – jesień daje nam długie dni i jeszcze dłuższe wieczory. Dlaczego by więc z tego nie skorzystać? Rzeczą, którą koniecznie musisz zrobić to lista spraw, które trzeba załatwić do końca tego roku. Na pewno jest coś co nad tobą „wisi”, a jeśli ciągle masz wątpliwości, że coś wypada dokończyć – to koniecznie zdmuchnij kurz ze swoich noworocznych postanowień na 2013 rok. Jestem przekonana, że przynajmniej połowa celów na rok 2013 czeka na swoją kolej. No, dalej! Zacznij ćwiczyć przynajmniej trzy razy w tygodniu, windę zamień na schody, albo przestań przeklinać. Już, teraz. W klimacie noworocznych postanowień: zdajesz sobie sprawę, że do końca roku jeszcze ponad 2 miesiące? To jedna szósta całego roku! Postanów sobie coś, co zrobisz, ale tym razem naprawdę się za to weźmiesz. Może to będzie generalne sprzątanie w szafie i stworzenie wymarzonej garderoby? Sprzedaż ubrań? Namalowanie obrazu? Napisanie opowiadania? Zorganizowanie niezapomnianej randki?

A może masz problem z określeniem swojej drogi życiowej? Stwórz listę Rzeczy Do Zrobienia Przed Śmiercią. Taka lista jest przydatna zwłaszcza wtedy, kiedy nie wiemy, co mamy ze sobą zrobić, a mamy sporo czasu do dyspozycji. Nie mówię, że od razu masz się zabrać za skakanie ze spadochronem albo nurkowanie w egipskiej rafie koralowej. Zacznij od listy – tworzenie spisu rzeczy, które koniecznie chce się przeżyć, samo w sobie jest ekscytujące. Dla ułatwienia zapisz też te rzeczy, które już masz za sobą – kilka wykreślonych punktów zdziała cuda i poczujesz przypływ motywacji.

koniecznie ją zrób, a potem zabieraj się za oglądanie! To samo należy zrobić z książkami – szybka lista tytułów, na które nie było czasu i spacer do biblioteki to konieczność! A jeśli jesteś jedną z tych osób, które namiętnie robią zdjęcia wszystkiemu, co się porusza lub też nie, to z pewnością od dawna w twojej głowie urzęduje obowiązek wywołania chociaż części zdjęć. Przejrzyj foldery ze zdjęciami, które zalegają na pulpicie i wybierz te najlepsze, a potem je wywołaj. Jeśli masz czas, zaopatrz się w piękny album i zamiast jedynie wpychać fotki w koszulki – przyklej je, ozdób i koniecznie podpisz. To zajęcie nie

„Jesień daje nam długie dni i jeszcze dłuższe wieczory. Dlaczego by więc z tego nie skorzystać?” Jesień to też idealny czas na to, aby nadrobić wszelkie zaległości. O żadnej innej porze roku nie leży się pod kocem tak przyjemnie, a herbata nie smakuje tak dobrze. W miesiącach jesiennych bez wyrzutów sumienia można pozwolić sobie na gorące kakao i czekoladę do picia, a także ciastka, które świetnie się macza w gorącym napoju. A ten cały zestaw, wiecie, koc i herbata, świetnie pasują do książki, serialu i filmu. Jeśli jeszcze nie masz Listy Filmów, Które Chcesz Obejrzeć, Ale Nie Masz Czasu, to

tylko zabije długie wieczorne godziny, ale też da ci niesamowitą satysfakcję. Jak już jesteśmy w klimacie pamiątek to nie mogę nie wspomnieć o pudełku wspomnień! Pudełko wspomnień to pudełko, które przetrzymuje twoje najskrytsze tajemnice. Wyczyść szuflady, zbierz stare kalendarze, bilety, drobiazgi, biżuterię od pierwszego chłopaka i stare walentynki. Wszystko to, co dobrze ci się kojarzy, wrzuć do pudełka i schowaj w bezpiecznym miejscu – w końcu to wszystkie twoje sekrety…


ROZWÓJ OSOBISTY

Porzuć komputer i konsolę na rzecz starych poczciwych gier planszowych! Teraz coraz częściej w pubach można natknąć się na wieczorki z grami planszowymi, gdzie można wypić piwo czy herbatę i pograć w gry. Jeśli nie po drodze ci do knajpy, na pewno masz gdzieś w domu Monopoly – może czas sobie przypomnieć, ile to dawało frajdy? Jak świetnie wypełniało wieczory? I jak integrowało domowników? Zaplanuj strategię kupowania prezentów

Fotograf: Agata Dobrzańska

gwiazdkowych! Może w tym roku rodzinnie podarujecie sobie ręcznie robione prezenty? Jeśli zdecydujecie się na kupowane upominki, to może warto już teraz zacząć odwiedzać sklepy i zapełniać worek świętego Mikołaja? Teraz jeszcze nie ma świątecznego szału i ceny nie podskakują o 150% - śmiało można zacząć uprawiać świąteczne wędrówki po galeriach handlowych. O tej porze roku masz szansę przede wszystkim skupić się na sobie. Odgruzuj szafę, daj sobie

czas na cotygodniowe SPA w łazience, wyprowadź się na spacer i poczuj jesienne, wilgotne powietrze. Przemyśl swoje cele na przyszły rok i zastanów się, nad czym możesz popracować. Bo życie bez większego celu jest nic nie warte, a kiedy jest najlepszy czas na określanie swojej drogi jak nie jesienią? No właśnie, kiedy?


ROZWÓJ OSOBISTY

Jesienna chandra – jak sobie z nią radzić? Mimo że większość z nas ma wakacyjny wypoczynek za sobą i mogłoby się zdawać, że powinniśmy być zrelaksowani i pełni energii, najczęściej czujemy się przemęczeni i przytłoczeni. Dlaczego tak się dzieje? Powrót do obowiązków Perspektywa powrotu do rutyny potrafi zniechęcić niemal każdego. Po wakacjach czujemy się wypoczęci i jesteśmy gotowi do podjęcia nowych wyzwań. No właśnie, nowych. Nasze głowy pękają od świeżych pomysłów, a tymczasem najczęściej robimy dokładnie to samo, co robiliśmy przed urlopem. Gdzie jest słońce?! Nasze depresyjne nastawienie zawdzięczamy również coraz krótszym dniom i jesiennej aurze. Brakuje nam słońca, chowamy się w czterech ścianach, uciekając przed chłodem. Rezygnujemy z długich spacerów, a popołudnia wolimy spędzać przed telewizorem lub komputerem, pod kocem i z kubkiem gorącej herbaty. SAD, czyli zimowa depresja SAD, z ang. seasonal affective disorder, czyli choroba afektywna sezonowa, to nic innego jak nagłe obniżenie nastroju, a raczej sezonowe zaburzenie nastroju, wywołane zmianą pór roku. Najczęściej dotyka nas w okolicy października i listopada i powraca co roku, a remisja choroby następuje na początku marca, czyli wraz z nadejściem

wiosny. Do objawów SAD należą: obniżona aktywność fizyczna, przygnębienie, drażliwość, zaburzenia pamięci i koncentracji, lęk, wzmożona senność i zaburzenia snu, niechęć do pracy i współżycia w społeczeństwie, poczucie chronicznego zmęczenia, przybieranie na wadze, apetyt na słodycze i wiele innych. Najczęściej choroba dotyka kobiet, szczególnie młodych. SAD jest czymś więcej niż zwykłym przygnębieniem, wywołanym jesienną aurą. Jeśli zaobserwowałeś u siebie wskazane wyżej symptomy i jeśli co roku jesienią i zimą czujesz się przytłoczony i przemęczony, powinieneś udać się do lekarza. To o tyle ważne, że o tej porze roku większość z nas miewa gorsze dni związane z obniżeniem samopoczucia oraz odporności, dlatego spadek nastroju i brak chęci do działania wydają się zupełnie normalne. Jak dowodzą badania, SAD może być związane z nieprawidłowościami w funkcjonowaniu dobowego zegara biologicznego, które zostaje zakłócone przy zmniejszeniu ilości światła słonecznego. Zegar ten odpowiada za regulację temperatury ciała i produkcję hormonów, dlatego wszelkie zaburzenia w jego funkcjonowaniu mogą przyczynić się do wywołania stanów depresyjnych.

Inną przyczyną rozwoju SAD są zaburzenia w produkcji melatoniny, czyli hormonu snu, który ma bezpośredni wpływ na nasze samopoczucie. Produkcja melatoniny wzrasta w czasie długich zimowych nocy, a jej nadmiar wywołuje senność, apatię i zniechęcenie. Trzecią możliwością rozwoju SAD może być brak serotoniny, czyli substancji, która reguluje nastrój i zachowanie. Niedobór ten być wywołany może niewystarczającą ilością światła słonecznego. Osoby, które cierpią na depresję, mają obniżony poziom serotoniny.

Jak temu przeciwdziałać? Spróbuj inaczej Zmień coś. Jeśli nuży Cię rutyna w pracy, zaproponuj szefowi swoje pomysły – niewykluczone, że nie tylko je zaakceptuje, ale i będzie zachwycony twoją inicjatywą. Zamiast objadać się chipsami i tępo gapić w telewizor, śledząc jedną reklamę za drugą, wyjdź z domu. Zrób na przekór samemu sobie. Ubierz się ciepło, zabierz rodzinę na spacer lub zorganizuj wycieczkę za miasto. Cieszcie się urokami jesieni – zbierajcie żołędzie, kasztany i kolorowe liście, a po powrocie do domu spróbujcie zrobić z nich wesołe jesienne stworki i piękne, barwne bukiety.


ROZWÓJ OSOBISTY

Znajdź pasję Jesień kojarzy się z początkiem nowego roku szkolnego i akademickiego, dlaczego więc nie miałby to być nowy początek również dla ciebie? Zastanów się, co mógłbyś zmienić w swoim życiu, znajdź nową pasję, która całkowicie cię pochłonie i sprawi, że każdego dnia będziesz się budził, czekając, co przyniesie nowy dzień. Zapisz się na kurs gotowania, zacznij się uczyć nowego języka. Możliwości jest bardzo wiele. Zrób coś, co zawsze chciałeś zrobić, a czego do tej pory nie próbowałeś lub wróć do tego, co dawniej sprawiało ci a co zaniedbałeś. To przyjemność, Smakuj Smakuj życie i zmień swoje odpowiedni czas! nawyki żywieniowe. Jesień i zima sprzyjają objadaniu się, Rozwijaj się jedzeniu tłustych potraw Zapoznaj się z ofertą kulturalną i śmieciowego jedzenia. w swoim mieście lub w okolicy. Zrezygnuj z tego. Pamiętaj, że Czytaj, oglądaj, bywaj na pożywny, smaczny posiłek wystawach, koncertach, w teatrze. powinien zapewnić Ci dawkę Wypróbuj różne formy kultury. energii na cały dzień. Zadbaj Nasza redakcyjna koleżanka, o to, by w twojej jesiennej Paulina Wyszyńska, i zimowej diecie nie zabrakło napisała o tym, magnezu, cynku, wapnia, jak uczestniczyć kulturalnych witaminy B i C – to substancje w antydepresyjne, które wydarzeniach, nie dodatkowo pobudzą Twój wydając na to majątku organizm do działania. (str. 12). Rozwijaj swoje zainteresowania i pasje, poszerzaj horyzonty, Ruszaj się Nie rezygnuj z aktywności próbuj nowych rzeczy. fizycznej i nie szukaj wymówek. Śledź blogi rozwojowe Lato się kończy, ale to jeszcze i czytaj „Zmianę”. nie powód, żebyś sobie odpuszczał. Poranny jogging Bądź wśród ludzi dodatkowo pobudzi twój Nie unikaj ludzi i nie organizm, a wieczorne bieganie zamykaj się w sobie, bo zapewni spokojny sen. Jeśli to sprzyja depresji. uważasz, że bieganie nie jest dla Spędzaj czas ciebie, przejrzyj ofertę klubów z najbliższymi, znajdź fitness i zapisz się na takie nowych znajomych, zajęcia, które ci odpowiadają. przekraczaj granice Możesz wybierać spośród takich swojej strefy komfortu zajęć jak joga, pilates, zumba, i pokonuj swoje aquaaerobik, krav maga i wiele ograniczenia. innych. Na pewno znajdziesz coś dla siebie. Otocz się kolorami Gdy za oknem jest szaro i pogoda nie nastraja cię optymistycznie, spróbuj otoczyć się kolorami – zmień wystrój swojego mieszkania, kup jesienny płaszcz w żywym kolorze lub wesołą, jaskrawą czapkę i szalik. Dbaj o kolory w swoim otoczeniu, swojej garderobie i na talerzu. Wypróbuj nowe przepisy, korzystaj z bogactwa warzyw i komponuj nowe dania lub zmieniaj stare przepisy i podawaj je domownikom w zupełnie nowej odsłonie.

Zacieśniaj relacje dbaj o bliskość.

– rozmawiaj,

Nie śpij w ciągu dnia Po pierwsze, staraj się wstawać jak najwcześniej lub przynajmniej wraz ze słońcem. Nie spędzaj w łóżku całego przedpołudnia i zrezygnuj z ucinania sobie drzemki w ciągu dnia. Spróbuj raczej wcześniej się położyć – wtedy, kiedy czujesz się zmęczony. W ten sposób unikniesz problemów ze snem. Twoja własna szczepionka Poszukaj własnego sposobu, który uchroni cię przed objawami jesiennej chandry. Niewykluczone, że będzie na tyle skuteczny, że stanie się nie tylko szczepionką na przygnębienie, ale i zapobiegnie przeziębieniu i grypie, podczas gdy inni wokół ciebie będą kichać i kaszleć. Ty w tym czasie będziesz mógł się rozwijać i cieszyć się życiem. Szczęście to najlepszy lek na smutki, który wzmacnia twoją odporność, nie tylko na choroby.

Fotograf: Juana Gałuszka, Modelka: Lilianna Graj / Fashion Color


ROZWÓJ OSOBISTY

Pułapki rozwoju osobistego W dzisiejszym świecie wciąż jesteśmy bombardowani hasłami typu: „rozwijaj się”, „zdobądź nowe umiejętności”, „ucz się”, „zmień się na lepsze”, „pokonaj słabości” itd. To, jacy jesteśmy, przestało nam odpowiadać, a cały świat krzyczy „zrób coś z tym!”. Zaczynamy więc szukać rozwiązania na ten stan, czegoś, co podpowie nam, jak osiągnąć sukces w byciu sobą. Nowym sobą. W Internecie roi się od blogów, stron i artykułów o tematyce samorozwoju. Ba! Przecież ten magazyn też jest właśnie o tym. Dziś już nie musimy umawiać się od razu z trenerem osobistym, żeby poznać sposoby na zmianę siebie. Wystarczy odpalić przeglądarkę i wyszukać interesujący nas temat. Tak można wsiąknąć na kilka, kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt godzin w bazę artykułów motywacyjnych, by poczuć się niczym młody bóg, mogący osiągnąć wszystko. No, ale co dalej? Podczas poszukiwań inspiracji rozwojowych, a także pracy nad samym sobą, możemy dać się złapać kilku pułapkom, które skutecznie zabijają nasze starania. Jeśli do tej pory nie za bardzo skupialiśmy się na swoim rozwoju, dużo łatwiej jest nam w nie wpaść i zniechęcić się do dalszej pracy. Głowa pełna pomysłów… I wiedzy. Kiedy zaczynamy z uporem maniaka studiować publikacje na tematy rozwojowe, dość szybko pojawia się uczucie, że teraz wszystko się zmieni. Widzimy rozwiązania dla dręczących nas problemów jak

np. prokrastynacja, czy kiepska organizacja czasu i myślimy, że właśnie znaleźliśmy panaceum, więc szukamy dalej i dalej. Mijają kolejne godziny, w głowie jest już wyraźny obraz tego, jak zmienić swoje życie, jak popracować nad nawykami, jak walczyć z prokrastynacją, jak korzystać z organizera, jakich aplikacji więc co robimy? używać, Wstajemy w końcu od komputera lub książki i nie wiemy, od czego zacząć. Próbujemy wprowadzić po kolei wszystkie dobre zasady, które zapamiętaliśmy i nadchodzi totalny chaos. Sporo osób w takiej sytuacji po prostu zostaje w miejscu, w którym wcześniej były. Złote rady się nie sprawdziły, więc wszystkie poradniki rzucają w kąt. Niektórzy jednak idą po rozum do głowy i zaczynają od początku, ale już w zupełnie innym stylu. Wielu ludzi nie pamięta, że wszystkiego naraz wprowadzić się do życia nie da. Zafascynowani i zmotywowani do działania, osiągnąć ekspresowy próbują sukces w jak największej ilości dziedzin, bo czują się naładowani pozytywną energią płynącą ze stron i artykułów z dziedziny rozwoju osobistego. Tymczasem warto poświęcić więcej czasu, rozłożyć zadania na mniejsze i osiągnąć cel.

Samorozwój vs samokrytyka. Biorąc na warsztat samego siebie, wielu z nas ma spore oczekiwania co do efektów, bo skoro innym się udaje, dlaczego nie miałoby udać się nam? O ile takie myślenie nie wyrządza nam żadnej szkody, to jednak w niektórych przypadkach może ewoluować w niebezpieczne, oskarżające myślenie wobec siebie. Bo przecież innym się udaje, a nam znów nie? Łatwo wtedy powiedzieć sobie „jestem beznadziejny” i zatonąć w smutkach na kilka dni. Łatwo też stawiać sobie coraz wyżej poprzeczkę i złościć się na samego siebie, kiedy się do niej nie doskakuje. Wysoki poziom samokrytyki wiąże się trochę z pułapką ekspresowego sukcesu, ponieważ chcielibyśmy szybciej widzieć efekty, podczas gdy czasami jest to niemożliwe. Niektórzy stosują samokrytykę jako element samodyscypliny, jednak o ile samodyscyplina jest pozytywną umiejętnością, o tyle ciągłe krytykowanie samego siebie może spowodować potężne i negatywne efekty w naszej psychice. Wielu pacjentów szpitali psychiatrycznych cechuje się bardzo wysokim poziomem krytycznego spojrzenia na samego siebie, co spowodowało w ich życiu nienawiść wobec siebie, czasem autoagresję.


ROZWÓJ OSOBISTY

Teoria w nadmiarze. Jest mnóstwo pasjonatów rozwoju osobistego, którzy przeczytali zapewne większość dostępnych publikacji w tym temacie. Bardzo chętnie wyrażają swoją opinię i chętnie dają rady innym. Niestety jednak ich życie wcale nie świadczy o tym, żeby cokolwiek z tej wiedzy w nie wprowadzili. Działanie. W całym tym rozwoju osobistym chodzi o działanie. Samą teorią życia się nie zmieni. Źle sprecyzowane cele. Kolejna pułapka dotyczy tego, że źle precyzujemy swoje cele. Kiedy na przykład był wielki szał na programy taneczne w telewizji ludzie masowo biegli na kursy tańca. Wielu z nich szło tam tylko dlatego, że spodobało im się to, co widzieli na ekranie telewizora, nie dlatego, że kochali to robić albo że było to ich marzenie. Roztrzaskiwali się wtedy o rzeczywistość ciężkiej pracy nad własnym ciałem i rezygnowali. Warto głębiej zastanowić się nad tym, czy na pewno chcemy coś osiągnąć, czy wynika to z głębokości naszego serca, czy z chwilowej fascynacji tematem. Rozwijanie siebie zawsze musi wiązać się z przyjemnością i radością. Nie znaczy to, że praca nad sobą to łatwe, niewymagające wysiłku zadanie. Wyrzeczenia, nawet jeśli z początku nie są dla nas miłe, mogą przynieść efekty powodujące długotrwałe szczęście i poczucie spełnienia. Ważne jest, żeby pułapki omijać, a jeśli się w nie wpadnie - nie rezygnować, ale iść dalej.

Fotograf: Juana Gałuszka Model: Mariusz Dąbrowski


KULTURA

Chwytaj kulturę! Zaczynając studia w Warszawie, byłam podekscytowana ogromem możliwości, jakie przede mną stanęły. Mogłam chodzić do kin, teatrów, na wystawy i koncerty, do tego kupować więcej płyt i książek. Starałam się chłonąć najwięcej, jak tylko się da. Czasem byłam pytana o to, jakim cudem stać mnie na to wszystko. A mnie wcale nie jest na to stać. Zacznijmy od muzyki. Mój tata zaszczepił we mnie miłość do rocka i płyt. Zawsze było mi szkoda pieniędzy na własne płyty, a nie chciałam korzystać z ich pirackich kopii. Jednym z najfajnieszych odkryć w moim życiu było Spotify. Jest to darmowa aplikacja, dzięki której możemy legalnie słuchać całych płyt ulubionych artystów. Dzięki opcji „Odkrywaj muzykę” poznałam wiele nowych zespołów, dobranych specjalnie dla mnie na podstawie wcześniej słuchanych utworów. Co najlepsze, artyści zarabiają na każdym odsłuchaniu ich utworu! Wykupując opcję premium, możemy zsynchronizować Spotify ze swoimi urządzeniami i słuchać muzyki w trybie offline.

W moim rodzinnym mieście, niestety, nie ma teatru. Zawsze ciągnęło mnie w jego stronę i nie mogłam doczekać się wizyty na widowni. Z powodów finansowych nie mogłam sobie pozwolić na większe wypady do innego miasta, więc zaczęłam oglądać Teatr Telewizji. Uwielbiam go za świetne aktorstwo, pokazywanie bardzo dobrych spektakli z najlepszych teatrów w Polsce i to, że jest darmowy. W zeszłym roku mogłam obejrzeć w nim „Iluzje”, na który nigdy nie udało mi się wybrać do warszawskiego Teatru na Woli. W tym sezonie Teatr rozpoczęły świetne „Pamiętniki pani Hanki” z doskonałą muzyką i obsadą. Był to jeden z ciekawszych spektakli, jakie widziałam. Wiadomo, że to nie to samo, co magia siedzenia na widowni, ale dzięki Teatrowi

Fotograf: Juana Gałuszka

Telewizji kulturę mamy na wyciągnięcie ręki. Jak jest z książkami? Od liceum, mieć więcej kiedy zaczęłam własnych pieniędzy, kupuję książki. Nie stać mnie na to, żeby kupować wszystkie, na jakie mam ochotę, ale przez tych kilka lat uzbierałam dość pokaźną biblioteczkę. Jeśli nie chcesz chodzić po nowe książki do księgarni, wybierz się do biblioteki! Brzmi trywialnie, a jednak coraz częściej zapominamy o istnieniu tej instytucji. Biblioteki, które z niektórym kojarzą się zakurzonymi tomiskami, coraz częściej oferują nam książkowe nowości i starają się wyjść naprzeciw oczekiwaniom czytelników. Może warto sprawdzić, co można znaleźć w bibliotece na naszym osiedlu? Jeśli mieszkasz w większym mieście, dobrym rozwiązaniem jest po prostu polubienie fanpage’y interesujących nas instytucji na Facebooku. Dzięki temu zawsze jestem na bieżąco z wydarzeniami i mogę wybrać te, które mnie interesują. Kina, teatry czy muzea często organizują na nich konkursy, w których do zgarnięcia są darmowe wejściówki. W ten sposób już dwa razy udało mi się być na spektaklach teatralnych, a nie wymagało to ode mnie niczego poza wysłaniem maila. w Warszawie, Mieszkając korzystam z serwisu „Co jest grane”, żeby dowiadywać się o fajnych wydarzeniach w mojej okolicy.


KULTURA

Mieszkając w mniejszym mieście, wcale nie musisz być odcięty od kultury! W moim rodzinnym mieście informacje o wydarzeniach ukazywały się w tygodniku miasta oraz broszurce wydawanej przez ośrodek kultury. Czasem można się zdziwić, jak wiele może dziać się w naszej okolicy. Jeśli interesujesz się sztuką, zajrzyj na strony internetowe muzeów i galerii sztuk. Często takie instytucje oferują darmowe wejścia w wybrane dni tygodnia lub tańsze wejścia dla uczniów i studentów. Znajdziesz tam również informacje o odbywających się aktualnie wystawach. Może warto zebrać paczkę znajomych i, zamiast w galerii handlowej, spędzić dzień w galerii sztuki? Korzystanie z dóbr kultury wcale nie musi być drogie. I takie nie jest. Wystarczy wyjść z domu i rozejrzeć się wkoło. Gdzieś w okolicy na pewno dzieją się ciekawe rzeczy, w których warto uczestniczyć. Wystarczy tylko chcieć.


WOKÓŁ CIEBIE

Fotograf: Juana Gałuszka


WOKÓŁ CIEBIE

Jesienne porządki Choć wiosna to idealny czas na odgruzowanie domu, to właśnie jesień jest najlepszą porą na jego reorganizację. To przecież teraz będziemy spędzać najwięcej czasu w domu, a wycieczki na świeżym powietrzu zamienimy na ciepłe kapcie i gorącą herbatę. Dlatego nasz dom jesienią i zimą musi być czysty, przytulny i sprzyjać relaksowi. 6 prostych kroków sprawi, że twój dom stanie się bezpiecznym schronieniem na jesienno-zimowe wieczory Przestaw meble – mała zmiana, która może dać wielki efekt i stworzy kącik marzeń do odpoczynku w sam raz na chłodne, deszczowe dni. Przestawianie mebli niejako zmusi nas do sprzątania za nimi i przejrzenia ich zawartości. Nie będziemy przecież przesuwać ciężkiego regału z książkami. Musimy wszystko wyjąć i dlatego jest to najlepszy moment, by pozbyć się przedmiotów, których już nie używamy. Umyj okna, ale najpierw je otwórz i zrób wielkie wietrzenie. Świeże, zimne powietrze ożywi każdą przestrzeń, która potrzebuje czyszczenia. Po takim wietrzeniu pachnie czystością już przed sprzątaniem. Do mycia okien możemy użyć specjalnego płynu do mycia szyb, ale możemy też zrobić go sami z 1 części wody i 1 części octu. Ocet usunie z szyb tłuszcz i nada im piękny połysk. A do polerowania najlepiej użyć ściereczek z mikrofibry. Uporządkuj swoją garderobę. Jesień to również pora na wymianę garderoby z letniej na cieplejszą. Letnie ubrania musimy przygotować do leżakowania przez okres zimy. Pierzemy, składamy i chowamy na górne półki i w głąb szafy. A między nie możemy włożyć lawendowe saszetki. Wyjmujemy za to nasze jesienno-zimowe zestawy i od razu

robimy przegląd. Jeśli któreś ubranie już do nas nie pasuje, nie czujemy się w nim dobrze albo jest zniszczone, nie miejmy sentymentów i pozbądźmy się go. Zadbaj o ogród i balkon. Przed zimą koniecznie musimy zadbać o ogrodowo-balkonowe wyposażenie. Wyczyśćmy meble ogrodowe, uprzątnijmy doniczki i lampiony. Dzięki temu przy pierwszych promykach wiosennego słońca będziemy mogli je od razu z nich skorzystać.

Zadbaj o zapach swojego domu. Zwykle jest to aromat obiadu, który, choć przyjemny podczas gotowania, na drugi dzień nie jest tak miły. Dlatego zapalmy ulubione świece zapachowe albo przygotujmy domowy dezodorant. Potrzebny będzie garnek, woda, owoce, zioła i przyprawy. Moje ulubione połączenie to 1 plasterek pomarańczy, 5 lasek cynamonu i 2 całe goździki. Nie bójcie się eksperymentów, zaufajcie swojej intuicji i zapachom, które lubicie. Do garnka wrzucamy owoce, przyprawy i zioła, napełniamy ¾ wodą i gotujemy. Gdy zacznie wrzeć, zmniejszamy ogień, a wspaniałe opary będą podróżować po całym domu. Domowy dezodorant możemy przechowywać około tygodnia w lodówce w zamkniętym słoiku i gotować w miarę potrzeb - żeby zapobiec przypaleniu wystarczy dolewać wody.

Zorganizuj domową spiżarnię – koniec lata i jesień to czas domowych przetworów. I niezależnie od tego jak duża jest nasza spiżarka trzeba o nią zadbać. Zanim wstawimy do niej tegoroczne smakołyki musimy przejrzeć zapasy i wyrzucić wszystko, co stare i niejadalne. Przetwory Nie zapomnijcie nagrodzić powinniśmy zużyć w ciągu siebie i swoich bliskich za roku od ich przygotowania, jesienne porządki. Zasłużyliście bo po tym czasie tracą swoje na to! ale są też wartości, bardziej podatne na rozwój bakterii. Dlatego najlepiej przykleić na słoiczku datę ich przygotowania.


WOKÓŁ CIEBIE

Jak zorganizować czas na studiach, aby wykorzystać go maksymalnie? Niedawno rozpoczął się kolejny rok akademicki. Dla wielu osób, które po raz pierwszy idą na studia, po długich wakacjach sporo się zmieni. Trzeba będzie przestawić się na nowy tryb pracy, bo nie zawsze zaczną naukę o 8, a skończą około 15. Stąd próba odpowiedzi na pytanie: jak wykorzystać ten czas jak najlepiej? Organizację semestru warto zacząć od dopasowania planu zajęć, by był tak wygodny, jak to możliwe (biorąc pod uwagę: czas dojazdu, czas przejścia z sali do sali oraz próbę wyeliminowania ‘okienek’). Godziny i miejsca wykładów przy wsparciu kolegów można negocjować z wykładowcą, a z ćwiczeń i laboratoriów za zgodą prowadzących można się przenosić do innych grup. Z niezadowalającego planu trzeba wycisnąć, ile tylko się da. Po około miesiącu mamy ukształtowany plan, który nie powinien ulegać już zmianom. Bywa, że mimo prób dopasowania zajęć powstają niewielkie okienka. Czasem powrót do domu i zrobienie obiadu zajmuje całą przerwę, dlatego warto wybrać się ze znajomymi na zupę krabową do pobliskiego baru, dzięki czemu zintegrujesz się z grupą. Pozostałe kilka minut możesz spędzić w bibliotece, kserując rozdział książki, dzięki czemu zyskasz cały wieczór, który w innym wypadku byłby spędzony na szukaniu odpowiedniego opracowania w Internecie. Warto mieć też dobre notatki. To pozwala zyskać na czasie

Fotograf: Agata Dobrzańska

podczas sesji. Nieważne czy notujesz, spisujesz, czy kserujesz. Bądź na bieżąco. Najlepiej sprawdza się segregator, tu można swobodnie dopinać kartki i kserówki, zachowując porządek w notatkach przedmiotowych i zawsze mieć wszystko pod ręką (co jest przydatne, kiedy treści przedmiotów się przenikają). Warto wykorzystać tez czas, jaki poświęcasz na dojazdy. Gapiąc się pustym wzrokiem w okno, marnujesz cenny czas. W pociągu lub autobusie spokojnie można poczytać literaturę przedmiotową, bądź powtórzyć materiał. Czasami wykładowcy zadają pracę domową,

a ty rankiem na szybko drukujesz kilka stron i jedziesz na zajęcia. Przeczytaj opracowanie choć raz i zaznacz najistotniejsze rzeczy będziesz wiedział z czym startujesz. Daj się zauważyć. Kiedy prowadzący zadaje pracę domową – odrób ją i przedstaw na zajęciach. Aktywnością zwracasz uwagę wykładowcy, zapamięta cię i w razie poprawki spojrzy na ciebie łaskawszym okiem. Zadawaj pytania, jeśli masz wątpliwości i czegoś nie rozumiesz. Jeśli to koniec wykładu i nie chcesz się narazić kolegom, podejdź do prowadzącego i zadaj mu pytanie sam na sam. Niektórzy wykładowcy z góry zapewniają


WOKÓŁ CIEBIE

profity (w postaci ulg na egzaminach) osobom wyróżniającym się aktywnością lub obecnością na zajęciach. Nie przejmuj się, że ktoś pomyśli, ze jesteś lizusem czy kujonem. Jak poznacie się bliżej, zmieni zdanie, a jeśli nie, to i tak za kilka lat Wasze drogi się rozejdą, dlatego po prostu rób swoje. Zdobywaj oświadczenie. Jeśli trudno znaleźć pracę w Twoim zawodzie, bo nikt nie chce zatrudniać żółtodziobów, to wybierz staż lub wolontariat. To naprawdę cenny punkt w CV - myśl o swojej przyszłości już w trakcie studiów. Czasami uczelnie organizują bezpłatne kursy z certyfikatami – uczestnicz w nich, jeśli masz czas. To naprawdę Ci nie zaszkodzi. Nie spinaj się. Nie zawsze uda się wykorzystać 100% czasu. Czasem zdarzą się momenty, w których potrzebujemy trochę lenistwa. To nic złego. Jednak warto wiedzieć, że wśród tylu możliwości można dokonać dobrego wyboru, wykorzystać każdą chwilę i pracować na przyszłość od zaraz.

Fotograf: Agata Dobrzańska


RELACJE

Szczęście w związku ązku - jak TY to sobie WYOBRAŻASZ? WYOBRA Wyobraź sobie ten moment, kiedy siedzisz na balkonie, jest taka jesień jesie jak teraz. Tylko ty masz o 50 lat więcej. cej. Przewracasz stron stronę w książce, ce, w której się zatopiłaś bez reszty, poprawiasz kocyk, którym sięę przykrywasz, patrzysz w bok i si sięę uśmiechasz – obok ciebie dokładnie te same czynności ści wykonuje mężczyzna, m z którym spędziłaśś ostatnie 50 lat. Już nie pytasz, kiedy to zleciało, zastanawiasz się jak do tego doszło i w pamięci odtwarzasz te drobne sytuacje, które zaczynały tworzyć wasz związek i świadome decyzje, które go umacniały. się od Zaczęło nieświadomego spojrzenia, pierwszej randki i następującej po niej wzajemnej fascynacji. Później zdecydowaliście się świadomie budować swój związek. Z tej perspektywy to tak ładnie brzmi, ale spoglądając wstecz, widzisz, że to nie do końca właśnie tak było. Zaczęło się od momentu, kiedy było niby w porządku, tylko właśnie to „niby”; albo było ok., ale chciało się jeszcze lepiej. Po jednej z takich rozmów postanowiliście coś zmienić. Mogłoby się skończyć na tym „postanowieniu coś zmienić”, z czego kluczowym elementem byłoby właśnie drobne słówko „coś”. Ale wy tak nie zrobiliście. Nie chcieliście być wśród tych, którzy się rozwodzą i to najczęściej

„marriage working on

w czwartym roku małżeństwa. mał O nie, uważaliście, uwa że nie kończy się wyścigu parę metrów po starcie. Chcieli Chcieliście czegoś wyjątkowego, chcieli chcieliście mimo wysiłku dobiec do mety. Poza tym od samego począ początku podsycaliście w sobie wyobra wyobrażenie przyszłych was, szczęś szczęśliwych, uśmiechniętych, przykrytych kocykiem na balkonie albo werandzie. Trafnie to określił okre Leo Babaluta: ‘marriage requires attention, the moment you stop working on your marriage is the moment it begins to falter’ Zaczę Zaczęliście pracować. Najpierw okreś określiliście główne wartości. Póź Później wyznaczaliście swój priorytet na najbliższy najbli miesiąc lub dwa. N Na comiesięcznych rozmowach siadali siadaliście i próbowaliście próbowali odpowiedzieć na pytanie – co jest dla nas ważne w tym miesi miesiącu? Do czego powinni powinniśmy dojść w przyszłym? Decydowali Decydowaliście, co może jeszcze poczeka poczekać. Nie omawialiście omawiali ważnych spraw prz okazji między myciem zębów przy a przecieraniem twarzy tonikiem.

Choćć w waszych domach tak nie było, wiedzieliście, wiedzieli że to dobre dla was i to wam służy. słu Akceptowali Akceptowaliście siebie nawzajem. Mieliście ście w tygodniu czas dla siebie. Nawet później, póź kiedy pojawiły się dzieci, praca, pochłaniała coraz bardziej i trzeba było zawieźć zawie kota do weterynarza wyjść wyj z psem, zorganizowa przyjęcie urodzinowe zorganizować i wziąć udział w bankiecie służbowym. żbowym. I te małe kroczki, wielkie problemy i małe radości, rado drobne decyzje i większe ększe sukcesy doprowadziły do tego, że możecie mo siedzieć na balkonie i spoglądać spogl na siebie z czułością. czułością „Chodzi o to, by od siebie nie upaść upa za daleko, nawet kiedy między mię wami wykipi mleko” jak śpiewają śpiewaj Strachy na Lachy. Bo związek ązek to nie dwie połówki jabłka, ale dwa różne ró jabłka -dojrzałe i soczyste, leżące le na balkonie, napawają napawające się słońcem złotej jesieni, czują czuj się spełnione, czują się syte życiem. A teraz kilka pytań pyta ode mnie do ciebie. Czy ta wizja związku zwi ci odpowiada? Co byś by chciał zmienić, dodać? ć? Jaką Jak masz wizję idealnego związku? ązku? Co z tego znajduje rzeczywisto requires attention, the moment you stop odzwierciedlenie w rzeczywistości? Czego ci brakuje i jak możesz mo to your marriage is the moment it begins to dodaćć do swojego związku? zwi I, przede wszystkim, czy świadomie budujesz falter” relacj z partnerem/partnerką? L. Babaluta swojąą relację


RELACJE

Mogą Ci się przydać takie lektury: H.J. Runkel, Projekt szczęśliwe małżeństwo R.K. Carlson, Nie zadręczaj się drobiazgami w miłości D.Weiss, 30 dni, które odmienią twoje małżeństwo

Fotograf: Juana Gałuszka Modelka: Juana Gałuszka Model: Mariusz Dąbrowski


RELACJE

Jaka jest Twoja samoocena seksualna? Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, dlaczego inicjujesz - lub wprost przeciwnie odmawiasz stosunku seksualnego swojemu partnerowi? Możliwe, że ma w tym spory udział twoja samoocena seksualna, która jest istotnym składnikiem satysfakcji seksualnej oraz wpływa na jakość relacji intymnej z partnerem. W obszarze seksuologii coraz częściej podejmuje się temat samooceny seksualnej, rozumianej jako subiektywna ocena własnych myśli, uczuć i zachowań seksualnych, które można przydzielić do pięciu konkretnych kategorii. Pierwsza z nich to wprawa i doświadczenie rozumiane jako zdolność do zadowalania i bycia

zadowalanym przez partnera seksualnego. Kolejna dotyczy poczucia atrakcyjności seksualnej w odniesieniu do innych osób. Trzecia kategoria to kontrola, czyli zdolność do kierowania własnymi uczuciami, myślami, zachowaniami seksualnymi. Na czwartą kategorię składa się ocena moralna, dotycząca zbieżności pomiędzy seksualnymi myślami, uczuciami

i zachowaniami, a własnym standardem moralnym. Ostatnia kategoria to adaptacyjność, rozumiana jako zgodność osobistych celów z dotychczasowymi doświadczeniami seksualnymi. Badania, które przeprowadziłam w ramach swojej pracy magisterskiej że istnieje wykazały, dwukierunkowy związek pomiędzy samooceną seksualną a satysfakcją

Fotograf: Juana Gałuszka, Modelka: Lilianna Graj / Fashion Color


RELACJE

Fotograf: Juana Gałuszka, Modelka: Lilianna Graj / Fashion Color seksualną. Wysoka samoocena seksualna skutkuje poziomu podwyższeniem satysfakcji seksualnej i odwrotnie. Świadomość swojej wartości w sferze seksualności staje się coraz ważniejszym składnikiem udanego współżycia. Jeżeli nigdy nie zastanawiałeś się nad swoją samooceną seksualną, masz okazję zagłębić się w swoje osobiste doświadczenia, przeczucia i emocje. Pytania, które przytaczam, pochodzą z kwestionariusza nazwanego Inwentarzem Samooceny Seksualnej autorstwa Pauli Zeanah i Conrad’a Schwartz’a. Daj sobie czas na zastanowienie się nad różnymi aspektami własnej seksualności. Tutaj nie ma dobrych i złych odpowiedzi. Reakcje na uczucia związane z seksem bywają bardzo różne. Zapytaj siebie, co sądzisz o każdym pytaniu osobno, a następnie zastanów się, jaki nastrój wywołała w tobie tematyka własnej seksualności.

Odpowiedzi mogą być dla ciebie bardzo zaskakujące, a zarazem inspirujące do zmian i kolejnych przemyśleń. Jak postrzegasz siebie i swój wygląd zewnętrzny? Czy jesteś dumny ze swojego ciała? Czy czułbyś się szczęśliwszy, gdybyś wyglądał inaczej? Czy potrafisz zrelaksować się podczas aktywności seksualnej? Jak ważne miejsce zajmuje seks w Twoim życiu? Czego nauczyłeś się o sobie, podczas swoich seksualnych doświadczeń? Czy twoje zachowania seksualne są zgodne z wyznawanymi przez Ciebie zasadami moralnymi? Czy masz świadomość, że twój partner dba o twoje granice? Czy szanuje twoje decyzje dotyczące tego, jak daleko chcesz posunąć się podczas stosunku? Czy martwisz się, że zostaniesz wykorzystany? Co myślisz o sobie po akcie seksualnym? Czy jesteś zadowolony ze swoich umiejętności zadowalania partnera? Czy akceptujesz swoje odczucia seksualne? W jaki sposób seksualne doświadczenia

przyczyniły się do twojego obecnego obrazu siebie? Skoro już zastanowiłeś się nad powyższymi pytaniami i przypomniałeś sobie różne sytuacje z własnego życia, być może zgodzisz się, że samoocena seksualna ma wpływ na twoje znaczący funkcjonowanie w relacjach intymnych. Osoby o wysokim poczuciu własnej wartości seksualnej akceptują siebie jako istotę seksualną, czują się bezpiecznie w kontakcie z partnerem, potrafią komunikować swoje potrzeby oraz zaspokajać potrzeby drugiej osoby. Zachowania te są nierozerwalnie związane z odczuwaniem większej satysfakcji seksualnej. Liczę na to, że mój tekst stanie się wstępem do dalszych przemyśleń na temat roli samooceny seksualnej w twoim życiu, a także – w dalszej perspektywie – będzie impulsem do działania na rzecz jeszcze bardziej satysfakcjonującego współżycia. Wszak nawet pewne niemieckie przysłowie mówi, że „sens życia to pokonywać jakoś czas pomiędzy dwoma orgazmami…”


RELACJE

O zazdrości kobiecym okiem… „Są chwile gdy wolałabym martwym widzieć Cię Nie musiałabym się Tobą dzielić nie nie Gdybym mogła schowałabym Twoje oczy w mojej kieszeni żebyś nie mógł oglądać tych które są dla nas zagrożeniem Do pracy nie mogę puścić Cię nie nie Tam tyle kobiet a każda w myślach gwałci Cię Złotą klatkę sprawię Ci będę karmić owocami a do nogi przymocuję złotą kulę z diamentami…” /Hey/

Uwielbiam tekst tej piosenki. Gołym okiem widać, że autorem tekstu jest kobieta. W kilku zdaniach Kasia Nosowska opisała naturę chyba jednego z najbardziej skomplikowanych uczuć, które każda z nas na pewno miała okazję odczuwać, a do którego przyznają się nieliczne. Podobno zazdrosna kobieta zbiera informacje szybciej niż FBI. Zdecydowanie zgadzam się z tym stwierdzeniem – choć nie każda zawsze wie, gdzie szukać. Ale konsekwentnie zbiera, sprawdza, analizuje, interpretuje, aż dochodzi do upragnionych wniosków (nie zawsze dla niej pozytywnych). Skąd się bierze to męczące uczucie, które tak potrafi nieraz namieszać w kobiecych głowach? I jak się z nim uporać? Zazwyczaj kojarzymy zazdrość z ciemną stroną miłości. Jest problemem dotykającym każdego związku. Jest ona nieszkodliwa, gdy pojawia się sporadycznie, jednak

gdy nęka związek nieustannie – to prawie pewne, że zakończy się on fiaskiem. Zazdrość skłania wiele osób do refleksji oraz działań, których czasem nawet by się po sobie nie spodziewały. Liczne badania podsumowane przez Archera (2000) wskazują, że kobiety równie często jak mężczyźni inicjują akty przemocy powodowane zazdrością, z czego 5% stanowią morderstwa popełniane na swoich partnerach. Brzmi strasznie? Mężczyźni w statystkach i tak biją nas na głowę. Ale ma być o kobietach… Czym jest zazdrość? Najprościej można zdefiniować ją jako reakcję na subiektywnie spostrzegane zagrożenie: albo poczucia własnej wartości albo szans na dalsze istnienie związku. Kluczową rolę odgrywa jednak nie nasza samoocena ogólna (czyli to, jak o sobie myślimy na co dzień – dobrze lub źle), ale specyficzna, tzn. jak oceniamy własną wartość jako partnerki w tym konkretnym, bliskim związku. Czy jestem dla niego wystarczająco dobra? Jak wypadam na tle jego byłej? To ON jest w naszym związku TĄ atrakcyjniejszą połówką… Słyszałyście już kiedyś te zdania w waszych głowach? Większość badań zgodnie wykazuje nasilone występowanie zazdrości u osób nisko oceniających siebie w danej relacji, które skłonne są przytaknąć stwierdzeniom takim jak: ”Nie zasługuję na niego/nią” lub „Muszę się zmienić dla niego/niej, żeby poprawić nasz związek”. Istotnym czynnikiem, determinującym zazdrość, jest

także uzależnienie własnej samooceny od sądów partnera – tego, co o nas myśli. Jest to naturalna i dość logiczna konsekwencja bycia w bliskim związku. Stwierdza się, że takie osoby również mają tendencję do odczuwania większej zazdrości. Ma ona stanowić także reakcję na aktualny stan związku oraz sposób, w jaki partnerzy go definiują. Im bardziej partnerzy cenią swój związek, tym bardziej będą starać się go utrzymać, poświęcając mu czas i energię, które z kolei przekładać się będą na stopień uzależnienia od tego związku oraz jego kondycję. Kto jest bardziej zazdrosny – mężczyźni, czy kobiety? Jeśli chodzi o siłę uczucia, to brakuje zgodnych odpowiedzi. Można natomiast jednoznacznie stwierdzić, że istnieją pewne różnice między kobiecą a męską zazdrością. Mężczyźni są bardziej zazdrośni o kontakty seksualne, natomiast kobiety – o czas i uwagę poświęcane znienawidzonym rywalkom. Ciekawostką jest, że mężczyźni bardziej uskarżają się na niewierność, choć częściej niż kobiety dopuszczają się zdrady (Buunk, 1987). Automatycznie nasuwa się pytanie – jak ludzie radzą sobie z zazdrością? Zwykle stosują oni jedną z ośmiu poniższych taktyk: 1. Poprawienie stanu aktualnego związku, mające na celu podniesienie jego atrakcyjności dla drugiej połówki i tym samym zmniejszenie atrakcyjności związków alternatywnych. Aby tego dokonać, albo zmniejszamy „straty”


RELACJE

Fotograf: Juana Gałuszka partnera (np. wyręczamy go w 7. Przedefiniowanie istoty jego obowiązkach domowych) albo pierwotnego związku, zmiana zwiększamy „zyski” (np. interpretacji działań partnera („Nie próbujemy podnieść własną chodzi mu o poważny związek, atrakcyjność, udzielamy mu tylko o seks”), zmiana pojmowania większego wsparcia). własnej osoby i swojej roli w związku, bądź w życiu w ogóle. 2. Ingerencja w alternatywny związek partnera, tak aby stał się 8. Poszukiwanie wsparcia lub on mniej atrakcyjny od odreagowanie, ma na celu pierwotnego (wprowadzamy poradzenie sobie z negatywnymi partnera w poczucie winy, emocjami i ulżenie sobie przez ich atakujemy rywala lub informujemy swobodne wyrzucenie go o wadach naszego partnera). w dogodnych warunkach (wyżalenie się przyjacielowi, 3. Żądanie od partnera większego wykrzyczenie). zaangażowania oraz utrudnianie mu opuszczenia związku (np. Są to naturalne, odruchowe celowe zajście w ciążę bez reakcje na uczucie zazdrości uzgodnienia tego z partnerem, o partnera. Nie wszystkie jednak groźby pod jego adresem). stanowią dobre rozwiązanie dla problemu i nie niosą z sobą 4. Obniżanie wartości partnera ukojenia. Co zatem ludzie i/lub rywala. Celem dewaluacji dręczeni przez zazdrość powinni rywala jest uzyskanie poczucia, że zrobić, by w końcu się od niej jesteśmy od niego lepsi, partnera uwolnić? Psychologowie – na „wszelki wypadek”, gdyby zajmujący się terapią zazdrości związek miał się rozpaść, będziemy sprowadzają to z grubsza do dwóch czuć, że straciliśmy „mniej”. kroków (Clanton i Smith, 1977; White i Mullen, 1989). Po pierwsze – rozpoznanie 5. Poszukiwanie alternatyw we własnym zakresie. Rozumiane jest sytuacji, tzn. tego, co stanowi jako nie tylko szukanie sobie powód zazdrości oraz jak ją alternatywnego związku, ale także przeżywamy. Jest ona bólem, który prób znalezienia dowolnych innych można przeżywać na wiele dowodów własnej wartości. sposobów. Możemy unosić się gniewem, zalewać łzami, czuć 6. Zaprzeczanie/unikanie wstręt do siebie lub partnera, bać problemu. się, popaść w poczucie

beznadziejności i bezsilności… itp. Na starcie powinno określić się, które z tych uczuć są przeżywane i w jakich sytuacjach. Partner może być nieświadomy tego, że generuje w nas powyższe stany. Tylko dzięki rozmowie może się dowiedzieć, co takiego robi (i w konsekwencji przestać), a jeżeli okaże się, że problem tkwi w nas – po uświadomieniu go sobie o wiele łatwiej będzie go zlikwidować. Po drugie – dystans. Bardzo ważne jest w takich sytuacjach spojrzenie na nie z pewnej perspektywy. Zapoznanie się z punktem widzenia partnera pomaga nabrać dystansu do własnych uczuć. Może się okazać, że to nie w działaniach partnera tkwi źródło problemu, a np. w naszym niskim poczuciu własnej wartości. Z niego rodzą się kolejne ograniczenia, które nakładamy na partnera. On nie pójdzie na piwo z kolegami, bo w barze będą kobiety. Ona nie ubierze tej sukienki, bo będzie wyglądać zbyt „wyzywająco”. Te i inne o wiele bardziej zmyślne bariery są zazwyczaj istotą problemu oraz powodem ewentualnych rozstań… Zazdrość nie jest złym uczuciem. Dzięki niej często uświadamiamy sobie, jak bardzo kochamy naszą drugą połówkę i ile dla nas znaczy. Wszystko sprowadza się do kontroli – to my powinniśmy panować na nią, nigdy odwrotnie. A słowa Nosowskiej przestaną tłuc nam się w głowach jako odzwierciedlenie naszych własnych myśli, a jedynie jako tekst jednej ze znanych i lubianych piosenek…


ŻYJ ZDROWO

Jak zacząć się ruszać? - praktyczne porady Wielka decyzja podjęta, postanowione – zaczynasz ćwiczyć! Z zapałem wygrzebujesz z szafy stare dresy, od koleżanki pożyczasz adidasy i... nie wiesz, co robić dalej. No bo jak zacząć robić cokolwiek, jeżeli wcześniej twój ruch polegał wyłącznie na klikaniu myszką i – ewentualnie – chodzeniu do szkoły czy pracy? Po pierwsze – zacznij spokojnie. Wiadomo, że to właśnie na początku ma się największą motywację i zapał do pracy, ale nie przeszarżuj. Organizm musi przyzwyczaić się do wysiłku. Jeżeli od razu zafundujesz mu bieg w maratonie albo wyczerpującą siłownię, zareaguje zakwasami, naderwaniem mięśni i niebywałym zmęczeniem. A to z kolei skutecznie zniechęci ciebie i sprawi, że nigdy więcej nie sięgniesz po adidasy.

Jednak w większości przypadków takie rozpoczęcie ruszania się jest mało efektywne – męczysz tylko mięśnie, a twoja wydolność oddechowa i kondycja pozostaje na tym samym poziomie, dlatego najlepszym sposobem jest jednak bieganie lub inna forma ruchu, która jest typowym ćwiczeniem kardio. Dla przykładu – zamiast truchtać, możesz kupić skakankę w sklepie z zabawkami i cofnąć się do czasów dzieciństwa. Trzy serie po 10 minut żwawego skakania co drugi dzień z pewnością przygotują cię do dalszych treningów. Jeżeli wcześniej stroniłeś Ćwiczenia wydolnościowe od wysiłku fizycznego, znajdziesz też w Internecie – najlepszym sposobem będzie wystarczy jedynie trochę poszperać

Organizm musi przyzwyczaić się do wysiłku.

Jeżeli biegałeś, a już koniecznie, gdy ćwiczyłeś siłowo – po wszystkim porozciągaj się przez chwilę. To zawsze dobrze wpływa na mięśnie. Poza tym to pozwoli ci się wyciszyć i zrelaksować.

I pamiętaj – potrafisz więcej niż ci się wydaje. Twoje ciało będzie zmęczone, ale odpłaci ci się w pozytywny sposób – wyglądem Po drugie – pamiętaj o i zdrowiem. A to drugie chyba jest rozgrzewce! Twoje ciało nie jest najważniejsze. przyzwyczajone do ruchu. Przed każdymi ćwiczeniami rozciągaj się przynajmniej kilka minut. Nie zapomnij także o wymachach rąk czy sztandarowym ćwiczeniu każdej lekcji wychowania fizycznego – kręceniu biodrami. Te błahe czynności mogą uchronić cię przed poważnymi urazami – od zwykłych zakwasów, poprzez naciągnięcie mięśni aż do ich zerwania.

Jeżeli od razu zafundujesz mu bieg w maratonie zareaguje zakwasami, niebywałym zmęczeniem. zrobienie sobie tygodnia wprowadzającego. Zacznij od truchtania co drugi dzień od 10 do 20 minut. Jeżeli masz siły i czujesz, że to dla ciebie za mało, zrób dwie serie, na przykład 20 minut ciągłego biegu, 10-minutowa przerwa, w trakcie której się porozciągasz i następne 20 minut biegu. Swoją przygodę ze sportem możesz też zacząć od prostych ćwiczeń, na przykład z programów trenerek fitness.

Nie zniechęcaj się. Pierwsze dni będą trudne, ale da się je przeżyć. Twój organizm musi się przyzwyczaić do tego, że zaczynacie robić coś poza wchodzeniem po schodach na drugie piętro. Przed, w trakcie i po ćwiczeniach pamiętaj o piciu wody, najlepiej co jakiś czas i małymi łyczkami. Nie wstydź się też głęboko i głośno robić wdechu i wydechu – to pomoże ci w utrzymaniu równego oddechu i zapobiegnie zbyt dużej zadyszce.


ŻYJ ZDROWO

Fotograf: Juana Gałuszka


ŻYJ ZDROWO

Zdrowe żywienie? JESTEŚMY NA TAK! O zdrowym stylu życia robi się coraz głośniej. Przeglądamy nasze ulubione czasopismo, a tam znowu kilka rubryk po brzegi wypełnionych pomysłami na dania, które pozwolą być fit. Oglądamy program śniadaniowy, a w nim, jak zwykle, słynna trenerka zachęca do regularnych ćwiczeń fizycznych. Coraz bardziej się tym interesujemy, chętniej sięgamy po więcej informacji i próbujemy wprowadzić innowacje do swojej codzienności. Pojawia się więc pytanie, czy wynika to z chęci świadomego dbania o siebie, czy może po prostu chcemy być na czasie? Tak czy inaczej, dochodzimy do momentu, w którym jesteśmy już naprawdę dobrzy w tej dziedzinie. Wiemy wszystko o dietach i ćwiczeniach, ale, niestety, tylko w teorii, bo, jak dotąd, nie znaleźliśmy w sobie wystarczająco dużej dawki motywacji, aby realnie działać. Tłumaczymy się szybkim życiem, natłokiem zajęć i idącym za nim chronicznym brakiem czasu. Zapominamy o sobie. Najwyższy czas to zmienić.

Zmiana, o której mowa, nie ma na celu przybliżyć nas do upragnionej wagi w tydzień. Chodzi o to, żeby wyeliminować to, co zbędne w diecie, a zacząć dostarczać naszemu organizmowi dobre „paliwo”, przyczyniające się do lepszego samopoczucia i zdrowia.

wszystko w kierunku poprawy i wydaje nam się, że cały świat mamy u stóp, a zaledwie kilka dni później motywacja się ulatnia. Znów sięgamy po paczkę chipsów zamiast wcinać warzywa. I pierwszy krok traci znaczenie. Co zrobić, by tego uniknąć? Jak zaprzyjaźnić się ze zdrowym jedzeniem? Nie rzucaj się na głęboką wodę. JAK ZACZĄĆ? Chęć zmiany nawyków z dnia na Mówi się, że najtrudniejszy jest dzień nie przyniesie pożądanych pierwszy krok. Czyżby? Zazwyczaj efektów. Rozłóż wprowadzanie w wygląda to tak, że zachłystujemy życie nowej diety na etapy. Lubisz się pomysłem, robimy z zapałem pić herbatę z trzema łyżeczkami

Fotograf: Juana Gałuszka (autoportret)


ŻYJ ZDROWO

cukru, a chcesz z niego zrezygnować? Zrób to stopniowo. Co kilka dni słódź odrobinę mniej, przyzwyczajaj się do całkiem innego smaku napoju. Polubisz go. Będziesz rozkoszować się nim tak, jak wcześniej, tylko w formie o niebo zdrowszej. Bywa też tak, że wszystko idzie dobrze, być może nie pamiętasz już smaku niezdrowych produktów, ale codzienność czasem działa na przekór i zamiast obiadu pełnowartościowego zjadłeś hamburgera, bo "przecież wszyscy jedli". Myślisz: co teraz? Nic. Nic się nie stało, pod warunkiem, że nie spiszesz tego dnia na starty i nie zjesz na kolację podwójnej porcji frytek. Pojedynczej też nie. Chodzi o to, żeby nie rezygnować z postanowień, usprawiedliwiając się, że "i tak się już złamałem". Nieprawda! To jeszcze o niczym nie świadczy, nie jest za późno. Wystarczy, że postarasz się nie popełnić tego błędu, zamiast poddać się ich lawinie. Staraj się jeść pięć posiłków dziennie w regularnych odstępach czasowych, co trzy, maksymalnie co cztery godziny. W ten sposób twój organizm, zamiast gromadzić, będzie wykorzystywać energię, jaką mu dostarczasz. Najważniejsze jest śniadanie, dbaj o jego walory i by zawsze zjeść je przed wyjściem z domu. Planuj swoje menu. Kiedy z góry wiesz, co będziesz jadł przez kolejne siedem dni łatwiej przyjdzie robienie odpowiednich zakupów i trzymania się zasad. Zawsze noś przy sobie butelkę niegazowanej wody. Podczas doby człowiek traci co najmniej 2 litry płynów, optymalnie będzie, jeśli z powrotem dostarczy je swojemu organizmowi. Sięgaj po nią nawet, gdy nie czujesz

pragnienia. To ma wiele plusów. Kiedy wychodzisz na dłużej, miej przy sobie lunchbox, wypełniony np. sałatką lub suszonymi owocami. Okaże się zbawienny, gdy dopadnie cię głód i uchroni przed nieplanowanym jedzeniem na mieście. Namów kogoś bliskiego na zmiany. To doskonały pomysł, jeśli obawiasz się, że nie będziesz wystarczająco sumienny. Wzajemne wsparcie, wymiana przepisami, wspólne gotowanie. Razem się uda! Miej pozytywne nastawienie. Nie jesteś zmuszany, robisz to dla siebie i swojego zdrowia. Baw się dobrze przy wymyślaniu nowych dań, traktuj jak robienie czegoś naprawdę wyjątkowego. Wtedy skorzysta nie tylko twoje ciało, ale również umysł. ALE… CO JEŚĆ, A Z CZEGO ZREZYGNOWAĆ? Księgarniane półki uginają się od książek kucharskich i poradników, które mogą stanowić pomoc. Nie masz na to pieniędzy? Nic straconego. Masz przecież dostęp do Internetu. Godne polecenia są przede wszystkim blogi kulinarne. W ciągu ostatnich kilku lat powstało wiele profesjonalnych stron, niosących wiele nowinek i inspiracji. Są prawdziwe, tworzone z pasją i każdy, nawet wymagający, znajdzie coś dla siebie. Co więcej? Odrobinę najczęściej zapominanych oczywistości na początek twojej drogi do zdrowej, racjonalnej znajdziesz poniżej. ZAPRZYJAŹNIJ SIĘ Z: STEWIĄ, czyli naturalny słodzik roślinny. Słodsza od cukru i bezkaloryczna. ZIELONĄ HERBATĄ. Alternatywa dla kawy i herbaty czarnej. Dzięki zawartości antyoksydantów, neutralizuje

działanie szkodliwych wolnych rodników. Poprawia krążenie, obniża ciśnienie krwi, dba o nasze zęby, chroniąc je przed próchnicą. Potrafi działać pobudzająco i uspokajająco – kwestia techniki zaparzania. PEŁNOZIARNISTYM PIECZYWEM. Gwarantuje uczucie sytości przez dłuższy czas. KASZAMI. Są źródłem skrobi, błonnika i białka roślinnego. Już 10 dag kaszy jest w stanie zapewnić dzienną dawkę węglowodanów. NABIAŁEM. Szczególnie ważny dla osób uczących się. PŁATKAMI OWSIANYMI. Bogate m.in. w białko, witaminy i żelazo. Ponadto zawierają substancje psychoaktywne, pomocne w walce z depresją. OWOCAMI I WARZYWAMI. Źródło witamin, minerałów i błonnika. Dziennie powinno spożywać się ich pięć porcji. Jedna to tyle, ile mieści nam się w dłoni. Dodatkowo – muszą być dojrzałe. RYBAMI. Powinniśmy spożywać je przynajmniej dwa razy w tygodniu. Przede wszystkim są źródłem wartościowego białka. Intuicyjnie wiesz, których produktów powinieneś unikać. Warto podkreślić, że przede wszystkim cukru. Trudny do całkowitego wyeliminowania, bo jest niemal w każdym produkcie. Pozbawiony wszelkich wartości odżywczych. Odrobina energii, którą dostarcza, nie trwa długo. Wystarczy parę chwil, aby poziom glukozy we krwi znowu spadł i przyczynił się do napadu głodu albo senności. Poza tym wykreśl napoje gazowane, chipsy, fast foody… Ty wiesz. Wybór należy do ciebie. Możesz wciąż faszerować się chemią, pustymi kaloriami i tym samym stopniowo niszczyć swój organizm. Ale możesz także wziąć tę sferę życia w swoje ręce i postawić na zdrowie.


NA DESER

10 powodów, dla których warto pisać blog Sieć to miejsce niezwykle rozległe. Wirtualnych poletek wystarczy dla każdego. To, czy uda nam się zebrać z nich plony, zależy tylko i wyłącznie od tego, czy zasiejemy ziarno i będziemy wystarczająco często je podlewać. Co może dać Ci blogowanie? To niewinne zajęcie może zmienić Twoje życie. Rzuć okiem na naszą listę dziesięciu korzyści, które mogą z niego płynąć! Pracujesz nad swoimi kompetencjami społecznymi. Pisząc blog, nawiązujesz kontakty z czytelnikami, wpływasz na ich emocje i prowadzisz z nimi rozmowy w komentarzach. Budujesz wokół siebie społeczność. O każdej porze dnia i nocy zawsze jest ktoś, kto może Cię wysłuchać. Dzięki blogowaniu możesz spojrzeć na swoją sytuację z dystansu lub pod całkiem innym kątem. Spojrzenie kogoś z zewnątrz potrafi wpuścić trochę świeżości do danej sprawy. Patrzysz szerzej widzisz więcej! Dzielisz się swoją pasją. Prowadząc blog o każdym, nawet niezwykle mało popularnym hobby, przyciągasz czytelników i pasjonatów tego samego, co kręci Ciebie. Rozwijasz się! Bez względu na to, o czym piszesz, ciągle poszerzasz swoją wiedzę z tego zakresu, zamieszczając nowe, bardziej dopracowane materiały. Pędzisz do przodu! Pracujesz też nad swoimi umiejętnościami. Uczysz się przyjmować krytykę i mądrze na nią reagować. Stajesz się bardziej

Fotograf: Agata Dobrzańska, odporny na bezzasadne zarzuty. Satysfakcja! Widząc, że Twoje słowa są dla kogoś ważne i mając świadomość, że ktoś zechciał poświęcić czas, aby przeczytać to, co napisałeś, czujesz satysfakcję. Blogowanie to dobre narzędzie do poprawy własnej samooceny. Nawyk systematyczności. Blogowanie nie znosi chwil przestoju. Jeśli już się w nie wdrożysz, zauważysz, że zaczniesz robić to systematycznie. Po pierwsze, dlatego, że to wciąga, po drugie - wymagają tego od Ciebie czytelnicy. Jeśli do tej pory systematyczność nie była Twoją mocną stroną, spróbuj blogowania! Relaks. Stukanie w klawiaturę jest odprężające i pozwala na uporządkowanie myśli. To swoiste katharsis - wypuszczasz myśli w świat i jednocześnie się z nich oczyszczasz. Uczysz się lepiej formułować swoje myśli. Nie musisz być

Modelka: Karina

literatą ani drugim Mickiewiczem wystarczy, że będziesz pisać systematycznie. Z czasem myśli będą same wypływać spod Twoich blogowaniu palców. Dzięki formułowanie wypowiedzi stanie się dużo łatwiejsze i nie będziesz zastanawiać się przez pół godziny, jak ująć w słowa treść reklamacji nowej pary butów. Czujesz, że nie jesteś sam! blog Przykładowo, pisząc parentingowy, dzielisz się historią o tym, jak znowu rozlałaś całą zawartość nocnika. Pod spodem w formie odzewu widnieje dziesięć komentarzy, a każdy brzmi podobnie: też tak mam! albo też mi się do zdarza. Dzięki temu patrzysz na siebie bardziej przychylnym okiem. Jak widzisz - zalet blogowania jest bardzo dużo. Zachęcam Cię do rozpoczęcia własnej przygody z blogiem i dopisania kolejnych podpunktów do listy korzyści


NA DESER

Co ostatnio zmieniłeś/aś w swoim życiu? Postanowiliśmy zadać naszej ekipie jedno pytanie dotyczące zmian. Sprawdź co odpowiedzieli.

Każdy mój dzień wiąże się ze zmianami kształtującymi pozytywny styl życia. Happyholic

Ostatnią zmianą w moim życiu była zmiana żwirku w kuwecie. Aniamaluje

Zmieniłam podejście do marzeń, bo przekształcam je w plany. Mari z Happier at life

Ostatnio zmieniło się w moim życiu wszystko - Zostałam mamą! Żelikowska

Ostatnie zmiany w moim życiu wiążą się z pokochaniem jesieni, której nigdy nie lubiłam. Udaje się! NiebałagAnka

Nauczyłam się tyle nie marudzić. Blondynka

W ostatnim czasie zmieniłam szablon blogu, jego tematykę, a dodatkowo zmieniam swoje życie w końcu realizując marzenia. Zyśka


NA DESER

Zmieniłam myślenie i wiecie co? Wystarczyło. Nadine

Niedawno spełniłam jedno ze swoich największych marzeń i zrobiłam tatuaż. Paulina

Ostatnio zaczęłam flirtować z facetami i próbuję na nowo otworzyć swoje serce. Krufka

Ostatnio zmieniłam, z powodzeniem, blog w firmę, co było jednym z moich największych marzeń. Iga

Ostatnio zmieniłam swoją dietę, która wciąż nie jest doskonała, ale zjawiskowo poprawia moje samopoczucie. Juana

Ostatnia zmiana w moim życiu wiązała się z uświadomieniem sobie, jak ważne są własne plany, marzenia, potrzeby oraz że nie można nieustannie dostosowywać ich do planów, marzeń i potrzeb drugiej osoby. Zaczynam na nowo być sobą i czuć się dobrze, żyjąc swoim życiem. Flow-Coach

Zainwestowałam w nowy sprzęt fotograficzny, co pozwoli mi na większy rozwój. Agata

Przede wszystkim miejsce zamieszkania, a co się z tym wiąże - otaczających ludzi, przyzwyczajenia, sposoby wykonywania różnych czynności, mówiąc krótko - cały tryb swojej codzienności Ola

Ola


NA DESER

Drodzy Czytelnicy! Doskonale wiemy, jak trudno jest poradzić sobie z niepewnością, natłokiem myśli i wątpliwościami. Szczególnie o tej porze roku i gdy rozpoczynasz nowy etap w swoim życiu. Z tego powodu specjalnie dla was otworzyliśmy naszą skrzynkę mailową. Nie musicie wysłać gołębia pocztowego ani kraść Harry’emu Potterowi ukochanej sowy. Wystarczy wysłać wiadomość na adres: zmiana.kontakt@gmail.com w tytule wpisując „PORADY”. Nie jesteśmy obojętni na wasze problemy. Jesteśmy dla was. Odpowiemy na każde pytanie. Redakcja

Fotograf: Agata Dobrzańska

Modelka: Kamila

# 1 - Październik 2013  

Pierwszy numer e-magazynu ''Zmiana - napisz siebie od nowa"