Issuu on Google+

BEZPŁATNA GAZETA POWIATOWA NAKŁAD: 15 tys. egzemplarzy REDAKTOR PROWADZĄCY: Rafał Klan

ZIEMIA WSCHOWSKA

Wschowa Sława Szlichtyngowa

Pragnę być blisko ludzkich spraw

str. 2

Opozycja przypomina mi te pogniewane dzieci, burzące budowle i do tego agresywnie rzucające piaskiem w oczy. Takie łobuzki też bywają w piaskownicy.

Nr 1(13)/2012

zw.pl

Rola Przewodniczącego Rady Miejskiej jest moim zdaniem trochę przeceniana str. 11 W Sławie jak i we Wschowie aktywność polityczna jest raczej kanapowa.

Chodźcie ze mną, pokażę wam cud str. 13

Powtarzali, że narodzili się po raz drugi, wskazywali na Sochę, mówiąc, to jest nasz wybawca, on nas uratował.

Radość z piłki nożnej

str. 16

Na bramce stał Andrzej Woźniak i było to krótko po pamiętnym meczu reprezentacji z Francją, po którym nasz golkiper został okrzyknięty księciem Paryża. Niestety z 11 metrów trafiłem w słupek.


2 zw.pl

DRUGA STRONA

napisz do nas: portal@zw.pl

Pragnę być blisko ludzkich spraw Adam Muszkieta: Jest pani nauczycielką w SP w Starych Drzewcach – skąd wypłynęła inspiracja? Dorota Kostka: W tej kwestii dokonałam przemyślanego wyboru. Poszłam w ślady mojej matki - polonistki, która przepracowała 44 lata w drzewieckiej oświacie. Mama zawsze imponowała mi swoją mądrością i odpowiedzialnością za podjęte wyzwania. Była moją pierwszą nauczycielką, potem uczyła mojego syna. Jako dziecko, potem nastolatka przyglądałam się bacznie jej pracy, podziwiałam owoce jej działań. Zrodziła się we mnie potrzeba, głęboki zamysł, by z pasją kontynuować jej dzieło. Jak kształtowała się pani życiowa droga pod względem zawodowym? Jestem ekonomistką i pedagogiem z wykształcenia. Pierwsze kroki aktywności zawodowej skierowałam na szkolnictwo. Potem była zmiana, kilka lat pracowałam w Hucie Miedzi Głogów, w biurze ruchu na wydziale metalurgicznym. Tu czułam puls tego zakładu. Pamiętam rok 1980, ciąg burzliwych, historycznych wydarzeń i procesów społeczno-politycznych np.: Sierpień ’80, powstanie NSZZ Solidarność. Byłam świadkiem ofiarnego zrywu załogi w obronie praw człowieka i wolności. To na wydziale P-9, który obsługiwałam administracyjnie, hutnicy rozpoczęli śmiałą akcję protestacyjną, za nimi do walki ruszyły inne wydziały. Angażowałam się w to pośrednio współpracując z biurem Zdzisława Przybylskiego, przewodniczącego NSZZ Solidarność na wydz. P-9. Po pewnym czasie zmęczyłam się monotonią pracy biurowej i zatęskniłam znów za pracą w oświacie. Ukończyłam studia na kierunku pedagogicznym na UAM w Poznaniu i pracuję w drzewieckiej szkole do dzisiaj. Wcześniej uczyłam geografii a dziś absorbuje mnie edukacja wczesnoszkolna. Czy ideały, które były na sztandarach Solidarności, pani zdaniem, przetrwały próbę czasu? Sztandary tej pierwszej, pamiętnej Solidarności oznaczone były walką, ofiarą, której efektem były narodziny wolności. Twórcy tamtejszej Solidarności potrafili patrzeć w jednym kierunku, gdy w kraju działo się źle. Czy tamte ideały przetrwały próbę czasu? To co przetrwało, to pewna idea wolności. Cieszmy się zatem wolno-

ścią, pamiętając przy tym, by jej przypadkiem nie utracić. Dzisiejsza ludzka solidarność bywa krótkowzroczna i trochę egoistyczna. Ale uważam, że było warto i że idzie ku lepszemu. Tylko, żebyśmy nie zmarnowali tego co zdobyliśmy. Uszanujmy, to co mamy. Mamy możliwość głosowania, ale nie wykorzystujemy tego i przez niską frekwencję do władz samorządowych czy nawet do Sejmu i Senatu dostają się przypadkowe osoby. Jak pani to ocenia? Spojrzę na ten problem z dwóch punktów widzenia. Po pierwsze: każdy obywatel uprawniony do głosowania ma prawo i powinność aktywnie uczestniczyć w wyborach. Po drugie: często jest tak, że w wyborach startują osoby z

czy w powiecie traktuję swoje posłannictwo jako służbę. W tym co robię pragnę być blisko ludzkich spraw, blisko tych tematów, gdzie tworzy się dobro wspólne. Wydaje mi się również, że kobiety powinny brać udział w szrankach z mężczyznami. Nasza rola jest ważna, by właśnie czasami wypośrodkować pewne zapędy, które do niczego dobrego nie prowadzą. Jak z perspektywy powiatu ocenia pani Gminę Szlichtyngowa? Jest to biedna gmina. Znam jej problemy. Niektóre z nich pilotuję w powiecie. Przyglądam się rajcom, sołtysom i wsłuchuję się w ich dysputy. I z jednej strony rozumiem burmistrza ze swoim budżetem i rozumiem też troski radnych i sołtysów. Myślę, że spokojny dialog doprowadzi wszyst-

konsekwencja działań. Ważne jest dla mnie utrzymanie się na pewnej linii honoru i obowiązku, poszanowania drugiego człowieka. Przymioty widniejące na fasadzie budynku wschowskiej szkoły muzycznej: PIĘKNO, DOBRO, PRAWDA trafiły w kanon wartości, którym hołduję. Wartości uniwersalne i wiara w Boga pomagają mi w trudnych życiowych chwilach. Nie znoszę manipulacji uczuciami innych osób, obłudy, pychy, zakłamania. W radzie w Szlichtyngowej były naciski na moją osobę, szantaże. Zawsze byłam sobą, ale to bolało. Uodporniłam się. Jak dostałam się do Rady Powiatu, to odbyła się próba przekupstwa mojej osoby. Zaraz po wyborach rozdzwoniły się natrętne telefony, odwiedziny, prośby, obiecanki, nawet propozycje stołka

przypadku, bo im ktoś kazał, albo dla jakieś przygody, albo żeby zaistnieć na liście dla poklasku, nie myśląc o tym co się stanie, gdy rzeczywiście będą musieli decydować o sprawach społecznych. Często w naszej polityce obserwuje się, jak na siłę kaperuje się ludzi zupełnie przypadkowych, by domknąć listy wyborcze, nie patrząc na ich społeczne poparcie. Niestety, przez ten swoisty wyborczy wyścig powodowany często manipulacją i niską dojrzałością obywatelską krzywimy obraz sceny politycznej i lekceważymy jej jakość. Czy czuje się pani politykiem? W gminie, czy nawet w powiecie trudno mówić o wielkiej polityce. Czuję się bardziej społecznikiem niż politykiem. Minęły trzy kadencje w Radzie Miejskiej w Szlichtyngowej, teraz praca w Radzie Powiatu Wschowskiego – to już sporo lat mojej obecności w samorządach. Czy to w gminie,

kie strony do porozumienia. Bardzo kibicuję swojej gminie, życzę jej wszystkiego najlepszego, w tym także burmistrzowi Wardeckiemu. Niech kontynuuje swoje działania dla dobra mieszkańców Gminy Szlichtyngowa. Kanalizacja w gminie dopięta, rewitalizacja Rynku na dobrej drodze, budynek gimnazjum odrestaurowany. Zrobił wiele dla ubogacenia infrastruktury. À propos infrastruktury drogowej, to Stare Drzewce otrzymały wspaniały prezent w postaci nowej drogi, zwanej lokalnie „kozaczkową drogą”. To dzieło zawdzięczamy m. in. śp. Staroście Markowi Kozaczkowi. Z tego miejsca pozdrawiam mieszkańców całej Gminy Szlichtyngowa i całego Powiatu Wschowskiego. Jakim wartościom pani hołduje, jaki jest pani światopogląd? W życiu człowieka ważna jest wierność pewnym kryteriom. Wierność sobie, wiara we własne siły, stawianie sobie wymagań i

medialną popularność. A to co robimy dobrego, jest odwracane na wszystkie możliwe sposoby, by zagłuszać nasze sukcesy. Zapominają, że głównym zadaniem samorządu jest budowanie dobra wspólnego a nie polityczne awanturnictwo.

wicestarosty, ale nie udało im się mnie przekupić. Startowałam z KW Razem w Przyszłość, byłam i jestem wierna ludziom, z którymi szłam do wyborów. Dzisiaj z nimi tworzymy koalicję rządzącą. Wybrałam tych ludzi, bo im ufam. Dla mnie najważniejsze są sprawy społeczne, a nie pobieranie diety, jak to sugeruje opozycja.

Nie przypomina to pani sytuacji na samej górze, w postaci partii rządzącej i największej partii opozycyjnej, zaciekle atakującej nawet w błahych sprawach? Ja to porównuję do piaskownicy, w której są dzieci grzeczne, z planem budujące zamki z piasku, ale są też dzieci, które radość czerpią z burzenia tych rzeźb. Opozycja przypomina mi te pogniewane dzieci, burzące budowle i do tego agresywnie rzucające piaskiem w oczy. Takie łobuzki też bywają w piaskownicy. Ubolewam, że analogicznie jest na górze, w Warszawie i u nas w radzie. Powinno być więcej zrozumienia, dialogu, budowania czegoś dla społeczeństwa. Ale czy jest to możliwe? Ludzie obserwują i po czterech latach nas ocenią. Na pewno też sesje naszej rady nie są sesjami, które sprzyjają zdrowiu psychicznemu radnych. Czy widzi pani w ogóle taką możliwość, żeby sytuacja między koalicją rządzącą a opozycją w pewien sposób się uspokoiła, żeby było więcej merytoryki a mniej emocji? Cały czas mam nadzieję, że w końcu dojdzie do konstruktywnego dialogu, działania w jednym kierunku. Byłam w opozycji w Radzie Miejskiej w Szlichtyngowej i wiem jaka jest jej rola. Musi ona dostrzegać negatywne rzeczy, bo to jest jej istotą, ale nie może być tak, że chodzi jej tylko o to, by przeszkadzać, rujnować, komuś dokopać. W Radzie Powiatu potrzeba konstruktywnego działania i włączenia się opozycji do pracy w komisjach. Bojkot opozycji i ich absencja w pracach komisji jest zachowaniem kuriozalnym. Niestety, nie wszyscy chcą rozmawiać o ważnych sprawach powiatu.

Gdy opozycja próbowała odwołać przewodniczącego Szumskiego, to wytoczyła pani armatę dotyczącą właśnie korupcji politycznej. Nie określiłam tego tak, ale temat wtedy nie został podchwycony przez opozycję. Nie spodziewali się, że ktoś może posiadać pewną wiedzę, dokumenty, które mogą być skierowane przeciwko opozycji, której się wydaje, że jest idealna pod względem merytorycznym. Poruszają drażliwe kwestie, jak np. Dom Pomocy Społecznej, ale tylko w celach populistycznych, żeby uzyskać

Starosta spotkał się ostatnio z dyrektorami placówek oświatowych, które są pod kuratelą powiatu i przedstawił swój plan oszczędnościowy. W ramach cięć etatów, starostwo chce powołać centralną księgowość zamiast księgowości w każdej placówce osobno. Poprze pani ten plan? Jeśli chodzi o zbudowanie samej struktury, to jest to konieczne ze względu na wprowadzenie zwiększonej kontroli. Analiza tematu wskazuje również pewne oszczędności. Musimy mieć odwagę podejmować także trudne decyzje.

Dorota Kostka

Z Dorotą Kostką, radną Rady Powiatu Wschowskiego, członkiem Zarządu Powiatu rozmawia Adam Muszkieta


zw.pl 3

WYDARZENIA

napisz do nas: portal@zw.pl

Ważą się losy fabryki Swedwood Jesteśmy umówieni i mamy potwierdzenie, że na początku stycznia dojdzie do spotkania z przedstawicielami firmy Swedwood. W tym z członkiem głównego zarządu firmy ze Szwecji, który odpowiada za inwestycje – powiedział na ostatniej Sesji Rady Miejskiej w 2011 roku Burmistrz Wschowy, Krzysztof Grabka

N

ależy wyjaśnić, że Swedwood, to należąca do IKEA, grupa przemysłowa. Jej celem jest produkcja i dystrybucja mebli z drewna lub jego komponentów do domów meblowych IKEA na całym świecie. Siedziba firmy znajduje się w Szwecji. W Polsce fabryki znajdują się w Chlastawie (k/Zbąszynka), Zbąszyniu, Lubawie, Babimoście, Goleniowie, Ociążu k/Kalisza, Skoczowie, Stepnicy, Konstantynowie Łódzkim, Resku i Wielbarku. Do 2014 roku na 60 ha ma powstać nowa fabryka pod Wschową. To wymaga burzy mózgów Na ostatniej Sesji Rady Miejskiej w 2011 roku, podczas dyskusji na temat tegorocznego budżetu, powrócił temat terenów pod fabrykę Swedwood. Opozycyjni radni pytali w tej sprawie burmistrza. To w 2012 roku rozstrzygnie się, co dalej ze Swedwoodem. Wymaga to, już dzisiaj, pewnej burzy mózgów, jak do tego powinniśmy się odnieść. Mówimy o 60 ha, bo jeśli inwestycja będzie tylko na części tego terenu, to pytanie jest takie, czy wtedy przysługuje nam prawo odkupu? A jeśli przysługuje i będzie można ją przeprowadzić, to dochodzimy do kolejnego problemu, a mianowicie problemu finansowego – przewiduje radny Fabian Grzyb. Rok 2012 będzie rokiem decydującym Burmistrz podjął rękawicę i odpowiedział radnemu, podając przy

tym informację o planowanym spotkaniu z przedstawicielami szwedzkiej firmy. Wiedząc o tym, że rok 2012 będzie rokiem decydującym w zakresie utrzymania terminu, który jest zapisany w akcie notarialnym, jesteśmy umówieni i mamy potwierdzenie, że na początku stycznia dojdzie do spotkania z przedstawicielami

firmy Swedwood. W tym z członkiem głównego zarządu firmy ze Szwecji, który odpowiada za inwestycje. I myślę, że z wszelkimi opiniami poczekajmy do tego momentu. Początek roku 2012 przyniesie nam odpowiedź na pytanie: co dalej? I to rozważanie, czy mamy odkupywać, czy nie, jest przedwczesne  – ripostował burmistrz Grabka. Jaki pomysł ma burmistrz na załatwienie tych strategicznych tematów? Jednak dyskusja trwała dalej. Prócz Strefy Aktywności Gospodarczej, którą ma zagospodaro-

wać firma Swedwood w okolicach Siedlnicy, powstaje także nowa strefa, na wolnej przestrzeni obok ulicy Polnej we Wschowie. I o to pytał radny Łukasz Tkacz.  Przed nami stoi uzbrojenie nowej Strefy Aktywności Gospodarczej. Powinniśmy wyciągnąć wnioski z budowy poprzedniej strefy i błędów jakie zostały tam popełnione, żebyśmy byli o tyle mądrzejsi przy

szych inwestycji.  Możemy zapytać tak: co zrobił burmistrz, co zrobił samorząd? Ja odpowiem, że przygotowaliśmy strefę, znaleźliśmy strategicznego inwestora, który się do czegoś zobowiązał a państwo powiecie: ale nie ma tych miejsc pracy, panie burmistrzu. I macie państwo rację. Jeżeli jednak w 2012 roku inwestycja w naszej strefie się rozpocznie i za rok, półtora powstanie tam zakład, który zatrudni kilkaset osób, to będzie odpowiedź co pan burmistrz zrobił. Jeśli tak się nie stanie, to też będzie odpowiedź co zrobiłem, choć nie sam, bo nie używajmy takiego demagogicznego podejścia. Bo burmistrz nigdy nie działa sam. Jest też spora grupa współpracowników. Ale oczywiście kwestia odpowiedzialności w związku z bezpośrednimi wyborami jest jednoosobowa i ja przed tym nie kryję głowy.

uzbrajaniu tej nowej strefy. Jaki pomysł ma teraz burmistrz na załatwienie tych strategicznych tematów, żeby ściągnąć tutaj młodych ludzi, żeby nie uciekali, żeby tworzyli przedsiębiorstwa, miejsca pracy i mieli gdzie pracować, żeby mogli tutaj we Wschowie płacić podatki a dzięki temu gminie żyło się lepiej?

Status quo po spotkaniu ze Szwedami W piątek, 13 stycznia odbyło się spotkanie ze szwedzkimi inwestorami, na którym nie podjęto jednak decyzji od kiedy ruszy cała procedura, związana z inwestycją na terenie gminy. Uzyskaliśmy zapewnienie, że na tym etapie  nie jest zagrożone wypełnienie umowy, zawartej między gminą a szwedzkim inwestorem – powiedział burmistrz Grabka. Kolejne spotkanie z przedstawicielami szwedzkiej firmy miałoby się odbyć za kilka miesięcy, które – jak mówi burmistrz – być może będzie stanowić pewien przełom.

Nie kryję głowy przed odpowiedzialnością Pytanie radnego Tkacza spotkało się z odpowiedzią burmistrza, który, w pewien sposób, wziął na siebie i na swoją administrację odpowiedzialność za losy powyż-

Zmiany w przepisach drogowych od lutego W lutym 2012 roku zacznie obowiązywać nowy taryfikator punktów karnych. Zasady egzaminów na prawo jazdy kat. A i B. mają zmienić się na początku przyszłego roku. Przepisy będą ostrzejsze 5 stycznia minister transportu Sławomir Nowak ogłosił, że nowe egzaminy na prawo jazdy będą obowiązywać od stycznia 2013 roku. Za to od lutego w taryfikatorze pojawią się punkty za wykroczenia, które dotąd karano tylko mandatami. Najważniejsze zmiany w taryfikatorze są następujące: - 5 punktów karnych za rozmowę podczas jazdy przez telefon komórkowy bez zestawu głośnomówiącego. Do tego 200 zł mandatu. - 4 punkty karne zamiast 2 za jazdę bez zapiętych pasów bezpieczeństwa, niezależnie od tego, czy zrobi to kierowca, czy pasażer. Do tego 100 zł mandatu. - 6 punktów karnych zamiast 3 za

przewożenie dziecka bez fotelika. Do tego 150 zł mandatu. - 5 punktów karnych za parkowanie bez zezwolenia na miejscu dla inwalidów. Do tego 500 zł mandatu. - 10 zamiast 9 punktów karnych za wyprzedzanie na przejściu dla pieszych. Do tego 200 zł mandatu. - 10 zamiast 8 punktów karnych za wymuszenie pierwszeństwa na pieszym znajdującym się na pasach. Do tego 350 zł mandatu. - 5 punktów karnych za holowanie sanek za samochodem. Do tego mandat od 20 do 500 zł. Ta zmiana to wynik tragicznych wypadków z ubiegłej zimy. Do jednego z ich doszło w grudniu ubiegłego roku w Sączowie w województwie śląskim dwójka dzieci ciągniętych

na sankach za samochodem terenowym wjechała pod autobus. Na miejscu zginął 10-letni chłopczyk, jego siostra trafiła do szpitala. - 10 punktów karnych za przewożenie większej liczby osób niż wynika to z dowodu rejestracyjnego. Do tego 100 zł mandatu. Ta zmiana z kolei wymuszona jest tragicznym wypadkiem z października 2010 roku. W Nowym Mieście nad Pilicą zginęło 18 osób, kiedy volkswagen transporter, którym jechali zderzył się z ciężarówką. Bus zarejestrowany był na 6 osób. Z taryfikatora wypadnie za to 1 punkt karny za przekroczenie prędkości o mniej niż 11 km/h. Za to wykroczenie jedyną karą będzie 50 zł mandatu. (red.)

35 tys. zł miesięcznie wpływa do kasy gminy od firmy Swedwood Z kolei na przedostatniej Sesji Rady Miejskiej w 2011 roku, można było usłyszeć informację z ust burmistrza, że miesięcznie wpływa 35 tys. zł do kasy gminy od firmy Swedwood. Odbywa się to w ramach obowiązku podatkowego w zakresie gruntów, pomimo tego że fabryka nie jest wybudowana. Jednak wpływy te byłyby o wiele wyższe, gdyby zakład ten powstał, więc gra idzie o duże pieniądze. Trzeba też zaznaczyć, że w przypadku Gminy Wschowa największym podatnikiem w zakresie gruntów zajętych pod działalność gospodarczą jest właśnie firma Swedwood, która jest właścicielem 60 ha terenów. To też pokazuje skalę problemów finansowych, z którymi boryka się nasza gmina a mianowicie z brakiem porównywalnych i działających fabryk czy też zakładów pracy. Takie istnieją w niedalekim sąsiedztwie, chociażby w lubińskim zagłębiu miedziowym. Tamtejsze zakłady dostarczają wysokie dochody swojej gminie z racji podatków. Każda duża inwestycja, czy to firmy Swedwood, czy też w związku z wydobyciem gazu łupkowego, sprawiłaby że Gmina Wschowa mogłaby zacząć się prężnie rozwijać, zamiast obawiać się o domknięcie budżetu.

REKLAMA

Adam Muszkieta

BIURO OGŁOSZEŃ: Wschowa, ul. Głogowska 1, tel. 65-540-67-50; email: reklama@zw.pl


4 zw.pl

WSCHOWA

napisz do nas: portal@zw.pl

Debatowali po oksfordzku w Zanie Czy wiesz co zrobić z przeterminowanymi lekami?

T

e i inne ważkie kwestie zostały poruszone podczas debaty oksfordzkiej, która odbyła się 16 stycznia w I Liceum Ogólnokształcącym z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Tomasza Zana we Wschowie. Debata była swoistym starciem między zwolennikami Unii Europejskiej(Aleksandra Kordiak, Damian Kuppe, Patryk Matysek, Michał Majer) a ich przeciwnikami (Małgorzata Maćkowiak, Arkadiusz Klonowski, Filip Czarnota, Norbert Czechowski). Debatę poprowadziła marszałek Cecylia Guzewicz. I po raz kolejny okazało się, że łatwiej jest atakować niż bronić swego stanowiska, ponieważ przeciwnicy UE w niekwestionowany sposób pokonali rywali. Na potwierdzenie powyższych słów, można sobie przypomnieć podsumowanie naszej prezydencji w Radzie UE, dobrej prezydencji, ale tak atakowanej przez prawą stronę opozycji, że trudno było obronić ten niewątpliwy sukces. Podobnie było podczas licealnej debaty. Taki skomasowany atak, można obalić równie albo jeszcze mocniejszym atakiem, a gdy tak się nie dzieje, to prze-

grywa się z kretesem. Nie zmienia to faktu, że należy pogratulować zwycięzcom świetnego przygotowania zarówno merytorycznego, jak i retorycznego. (admu)

więcej na zw.pl

Jedna z czytelniczek zw.pl zwróciła nam uwagę na problem z utylizacją przeterminowanych leków od osób prywatnych. Okazuje się, że nie jest to zadanie, które powinny wypełniać apteki a jest to kwestia należąca do Gminy Wschowa

C

hodzi o leki w wszelakiej postaci: tabletki, kapsułki, ampułki, syropy, roztwory, czopki, zioła, maści, żele, plastry, aerozole, itp. Wyrzucając leki do śmieci, powodujemy że trafiają one na składowisko odpadów. Stamtąd zawartość opakowań prędzej czy później przedostaje się do wód powierzchniowych lub podziemnych. Przeterminowane i wycofane ze stosowania leki są odpadami niebezpiecznymi – określa to rozporządzenie Ministra Środowiska z 27 września 2001 roku w sprawie katalogu odpadów (Dz. U. Nr 62, poz. 628). Gminy są zobligowane  Ustawą o utrzymaniu czystości i porządku  do stworzenia warunków do wydzielenia odpadów niebezpiecznych ze strumienia odpadów komunalnych. Co na to apteki? Jedna ze wschowskich aptek przyjmuje od klientów przeterminowane leki, z zastrzeżeniem, jeżeli nie są to zbyt duże ilości, ponieważ jest to dla niej nadprogramowy koszt. Wtedy leki, będące w posiadaniu apteki, a którym skończył się okres ważności, wysyłane są firmie utylizacyjnej i do tej paczki dokładane są przeterminowane leki od klientów.

Inna z aptek, przyjmuje takowe leki tylko w pojedynczych przypadkach. Pozostałe punkty aptekarskie nie prowadzą takiej działalności. I wszystkie wschowskie apteki zgodnie powtarzają, że to zadanie powinno być wypełniane

Komentarz wiceburmistrza: niebawem we wschowskich aptekach pojawią się specjalne pojemniki Bardzo dobrze, że czytelniczka zwróciła się w tej sprawie, bo to jest impuls do tego, żeby również

Andrzej Nowicki, Wiceburmistrz Wschowy

W ostatnim czasie obserwujemy pogłębiający się kryzys gospodarczy w Europie. Czy my, Polacy, powinniśmy płacić na emerytury Greków? Czy wejście Polski do strefy Euro jest dobrym pomysłem? Czy Unia – nadal – jest dla Polski szansą na lepsze jutro?

przez gminę. Aptekarze idą dalej i twierdzą, że interweniowali w tej sprawie w gminie, robiąc to w imieniu pacjentów. W innych miastach kwestia ta rozwiązana jest w taki sposób, że apteki bezpłatnie udostępniają miejsce na pojemniki, do których klienci mogą wrzucać przeterminowane leki, ale to gmina ponosi koszty ich utylizacji.

tą sprawą się zająć. I niebawem poprzez Spółkę Komunalną we wschowskich aptekach zostaną rozstawione specjalne pojemniki, tzw. konfiskatory, gdzie będzie można zużyte, przeterminowane leki składać – powiedział Andrzej Nowicki, Wiceburmistrz Wschowy. (admu)

Protest dla bezpieczeństwa pacjenta? Do zjazdu aptekarzy w Szczyrku, Naczelna Rada Aptekarska zachęcała aptekarzy do protestowania „dla bezpieczeństwa pacjenta i pracy aptekarzy”. Początkowo apteki były zamykane codziennie od godz. 13 do 14. Teraz aptekarze zmieniają formę protestu i będą rygorystyczne sprawdzać każdą receptę i odmawiać jej realizacji w razie najmniejszego błędu lekarza. NRA domaga się zniesienia kar dla farmaceutów, którzy realizują niewłaściwie wypisane recepty. We Wschowie tylko jedna apteka nie brała udziału w proteście

N

aczelna Rada Aptekarska domaga się zaprzestania karania aptekarzy za błędy na receptach przez nich niezawinione (uchylenia art.43 ust.1 pkt.6 ustawy refundacyjnej). Kara jest niebagatelna, bo to 200 zł od każdej recepty. Wcześniej, przed feralną ustawą, zabierana była tylko refundacja z odsetkami za daną receptę.  Nie chcemy płacić za błędy lekarzy. Często zdarza się, że lekarze mają zbyt wielu pacjentów, czegoś nie dopiszą, zapomną i później, jeśli taką źle wypełnioną receptę apteka zrealizuje, to automatycznie jest ona za to karana – mówi Iwona Palicka z apteki przy ulicy Zielonej. Trzeba też pamiętać, że Narodowy Fundusz Zdrowia nam nie płaci, tylko zwraca pieniądze, które wykładamy, kupując leki. Pacjenci są zdezorientowani. My także każdego dnia dostajemy nowe komunikaty. To jest jeden wielki bałagan. Bo to też nie o to

co podlega ostrym kryteriom NFZ. A odpowiedników nie ma albo jest ich bardzo mało i często pacjenci wychodzą niezadowoleni. Można powiedzieć, że ustawa spowodowała mniejszy wybór leków dla pacjentów – przyznaje Iwona Palicka.

chodzi, żeby pacjenci mieli wracać do lekarza, by poprawić receptę – dodaje pracownik jednej ze wschowskich aptek. Ustawa refundacyjna przeciwko pacjentom? NRA żąda także możliwości uzyskania przez pacjenta leku

tańszego niż przepisany na recepcie (zmiany art.44 ustawy refundacyjnej).  Wiele leków straciło refundację, dlatego uważam, że ta ustawa nie jest korzystna dla pacjentów. Nie możemy też proponować pacjentom leków w tej samej cenie, ale tylko tańsze i to tańsze dla NFZ a nie pacjentów,

Co przyniósł protest? We Wschowie w ostrzejszej formie protestowały wszystkie apteki, prócz apteki przy ulicy Cichej. Początkowo, tam gdzie protestowali, to od godziny 13 do 14 leki wydawane były tylko w nagłych przypadkach, zagrażających życiu.  Pacjenci byli za naszym protestem, rozumieli go, bo oni też chcą pozytywnych zmian. Zdarzali się jednak i tacy, którym to nie odpowiadało, ale podejrzewam, że niezrozumienie przez nich tego protestu wiązało się z mniejszą wiedzą o problemach, z którymi zmagamy się od początku stycznia  – mówi farmaceutka

jednej ze wschowskich aptek. Teraz aptekarze łagodzą formę protestu i będą rygorystycznie stosować prawo, sprawdzając każdą receptę oraz odmawiając jej realizacji w razie najmniejszego błędu lekarza. Chciałabym, żeby protest coś zmienił, bo jeszcze takiego zamętu nie było  – podsumowuje Iwona Palicka. Zakończenie konfliktu będzie w tej chwili zależeć od rozporządzeń Ministra Zdrowia, Bartosza Arłukowicza. Wcześniej Senat wprowadził poprawki do ustawy refundacyjnej, ściągając odpowiedzialność finansową z lekarzy, zapominając o aptekarzach. Prezydent podpisał ustawę, dlatego teraz tylko rozporządzenia ministra mogą spowodować zażegnanie sporu z aptekarzami.

Adam Muszkieta admu

@zw.pl


zw.pl 5

SŁAWA

napisz do nas: portal@zw.pl

12 stycznia na terenie Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Sławie odbyła się pierwsza akcja oddawania krwi z cyklu„70 litrów krwi na 700-lecie Sławy”. Zainteresowanie akcją okazało się bardzo duże

J

eszcze zanim ekipa wyjazdowa z Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa z Zielonej Góry rozpakowała sprzęt, na sali sportowej już ustawiła się kolejka chętnych, by podzielić się odrobiną krwi z potrzebującymi  – mówi Katarzyna Boczek, nauczycielka języka niemieckiego w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych w Sławie. 18 litrów krwi z 70 już jest! Długi czas oczekiwania nie zniechęcił jednak krwiodawców i udało się zebrać rekordową ilość 18 litrów krwi! Zarejestrowanych zostało 47 osób, spośród których 7, z różnych medycznych względów, nie mogło poddać się donacji. Krew oddało więc 40 osób – i jest to najlepszy dotychczasowy wynik szkoły. Dzięki temu ze spokojem można oczekiwać,

że założony cel zebrania „70 litrów krwi na 700-lecie Sławy” zostanie osiągnięty. Zebrać 70 litrów krwi jest nie lada wyczynem, ponieważ potrzeba do tego średnio około 150 osób, a od 2008 roku krew w Sławie oddało 228 honorowych krwiodawców, co dało dokładnie 102,6 l krwi.  To spore wyzwanie dla mieszkańców Sławy i okolic, ale przy udziale wszystkich zainteresowanych jest możliwe do zrealizowania – dodaje Katarzyna Boczek. Jest dobrze, będzie jeszcze lepiej Dodatkowym powodem do satysfakcji jest fakt, że na każdej akcji zgłaszają się osoby oddające krew po raz pierwszy. Z przeprowadzonej ankiety podczas akcji wynika, że takich krwiodawców-nowicjuszy było tym razem 12 i byli to przede wszystkim ucznio-

wie szkoły, ale także 1 nauczyciel i 4 osoby z zewnątrz. Wśród oddających krew były także osoby, dla których ta forma niesienia pomocy innym jest już stałym elementem życia, bo jakże inaczej można by określić 15-ty, 20-ty czy 30-ty udział w takiej akcji – podsumowuje Katarzyna Boczek. Następnym razem wszyscy zainteresowani będą mogli wziąć udział Należy przy tym wspomnieć, że pod koniec akcji zgłosiło się jeszcze kilka osób, które nie mogły zostać zarejestrowane z powodu braku odpowiedniej ilości pojemników do pobierania krwi. Wielka szkoda, bo te kilka osób musiało odejść z kwitkiem, a ilość zebranej krwi mogłaby być jeszcze większa. Sytuacja ta wynikła z faktu, iż do tej pory na jedną

akcję przypadało średnio około 25 osób i ekipa z RCKiK nie była w stanie przewidzieć dzisiejszego zwiększonego zainteresowania poborem. Problem taki więcej się już nie pojawi i następnym razem wszyscy zainteresowani będą mogli wziąć udział w tym szlachetnym przedsięwzięciu – zapowiada Katarzyna Boczek. Wszystkie miejscowe akcje honorowego krwiodawstwa w 2012 roku organizowane będą pod hasłem „70 litrów krwi na 700-lecie Sławy”. W ten sposób sławska szkoła włącza się w obchody święta miasta. Placówka zamierza przeprowadzić w tym roku 4 lub 5 takich akcji, które uprzednio będą promowane poprzez ulotki, plakaty i w lokalnych mediach, w tym także u nas. Następnym razem krew będzie można oddać 25 kwietnia. (admu)

Trzeba pracować cały rok Radny Jarosław Moryto jest kierownikiem obiektów sportowych w Sławie i działaczem sportowym. Na sesjach rady miejskiej często apeluje o zwiększenie dotacji na sport dzieci i młodzieży. Jak mówi - z młodzieżą trzeba pracować cały rok i potrzebne są na to środki finansowe - Jak przedstawia się sytuacja sportu w Sławie? - W naszym mieście działa wiele nieformalnych grup, które świetnie się rozwijają. Aktywność jest modna. Działają 4 amatorskie ligi tenisa ziemnego, sekcja badmintona. Świetnie funkcjonuje też Stowarzyszenie Aktywnych Kobiet organizując różne zajęcia dla pań. To są jednak grupy które nie prowadzą systematycznej pracy z dziećmi i młodzieżą. Nie pozyskują więc środków z budżetu gminy. Nasz problem polega na tym, że nasza oferta dla najmłodszych jest bardzo uboga. - Pan prowadzi UKS, w którym trenuje się judo. - Tak. Szkolenie zaczynam od pierwszych klas szkoły podstawowej. Treningi odbywają się 3 razy w tygodniu. Co roku wyjeżdżamy na kilkanaście zawodów w różnych częściach kraju, oraz dwa obozy - letni i zimowy. Takie wyjazdy cieszą dzieci najbardziej i motywują do systematycznej pracy. W UKS trenuje kilkudziesięcioro chłopców i dziewczynek. Na działalność rocznie mam 4 tysiące złotych, z czego finansuje też zakup sprzętu sportowego na wszystkie sławskie obiekty. - W Sławie prężnie działa też piłkarski Dąb Przybyszów. - I właściwe na tym kończy się oferta dla dzieci. Nie ma np. klubów prowadzących systematyczne szkolenie w grach zespołowych dla dziewczynek. - Ale są trenerzy, którzy mogliby np. poprowadzić zajęcia siatkarskie? - Tak. Każdy z nich etap pracy społecznej ma już jednak za sobą. Za poświęcony czas chcieliby otrzymywać jakieś wynagrodzenie. I fajnie by było gdyby znalazły się na to pieniądze. - Burmistrz apeluje żeby skierować zainteresowanie młodych sławian na naturalne dobro jakie miasto posiada, czyli jezioro. - Sława ma jednak taki problem, że nie ma własnej mariny. Cała infrastruktura została oddana w ręce Lubuskiego Klubu Żeglarskiego. To są ludzie z zewnątrz, którzy przyjeżdżają do Sławy na wakacje i nie są zainteresowani szkoleniem sławskiej młodzieży. Kilka lat temu opracowałem program założenia klasy sportowej o profilu sportów wodnych i przedstawiłem go na Komisji Oświaty i Sportu. Dowiedziałem się jednak, że nie ma na to pieniędzy. Są natomiast środki na finansowanie organizowanych przez LKŻ Puchar Polski w klasie omega. Choć koszty takiej imprezy powinni pokrywać sami organizatorzy, którzy od miasta do-

stają przecież dostęp do całej infrastruktury, która generuję zyski. - Podobne zastrzeżenia ma Pan do Mistrzostw Polskich w triathlonie. - Impreza trwa 4 godziny, nie cieszy się dużym zainteresowaniem sławian i nie uczestniczą w nim mieszkańcy naszej gminy. Miasto przeznacza na nią 30 tysięcy złotych i ponosi inne koszty związane z zabezpieczenie rywalizacji triathlonistów. To roczny budżet wszystkich

pan Bolesław Sochacki postawi natomiast ogrodzenie. Jest też mnóstwo mniejszych firm, które trudno mi wymienić, a które bardzo nam pomagają tak naprawdę odciążając budżet gminy. Zresztą przedsiębiorcy spotykają się na naszych obiektach, a w szatni załatwiają interesy. Sport nakręca więc koniunkturę gospodarczą i integruje lokalną społeczność. - Jakie widzi Pan rozwiązania dla

Jarosław Moryto

70 litrów krwi na 700-lecie Sławy

UKS w gminie Sława. My natomiast prowadzimy pracę z dziećmi i młodzieżą przez cały rok. - Próbował Pan szukać pieniędzy poza gminą? - Oczywiście. I tu należy się ukłon w stronę sławskich przedsiębiorców. Pomagają nam m.in. Zakłady Mięsne Balcerzak i Sp., firma Mako, firma Eurom czy Nadleśnictwo Sława. Firma Hajduk np. dostarczy czarną ziemię pod nowe boisko,

sławskiego sportu. - Przede wszystkim chciałbym żeby powołano Gminna Radę Sportu, która m.in. pomogłaby w konstruowaniu budżetu na sport i obiekty sportowe. Powinny się też zmienić priorytety. Na profilaktykę antyalkoholową przeznaczono w tym roku 300 tysięcy złotych na sport. A to my przecież odciągamy młodzież od alkoholu czy narkotyków. (mij)

REKLAMA

Problem z

komputerem ?

Zapraszamy do centrum serwisowego Wschowa ul. Głogowska 1, tel. 65 540-44-21


6 zw.pl

SZLICHTYNGOWA

napisz do nas: portal@zw.pl

Apel o pomoc dla Oliwii Nasza córka Oliwia urodziła się 21.04.2007 r. w szpitalu we Wschowie. Podczas ciężkiego porodu doznała okołoporodowego porażenia splotu ramiennego. Uszkodzenie splotu ramiennego jest uszkodzeniem nerwów. Objawy, jakie temu towarzyszą to wiotka ręka, brak kontroli mięśni ramienia, dłoni i nadgarstka, brak czucia ramienia lub samej dłoni. Nasza córka miała bezwładną lewą rączkę. Od narodzin była rehabilitowana w domu, prywatnie i w ośrodku rehabilitacyjnym. Na początku była prowadzona metodą NDT- Bobath, a obecnie metodą PNF

O

Kolejna edycja przeglądu jasełek w Szlichtyngowej 15 stycznia w sali gimnastycznej Szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II w Szlichtyngowej miał miejsce VIII Gminny Przegląd Jasełek

W

jasełkach wystąpiło 190 dzieci, między innymi z Przedszkola ze Szlichtyngowej, ze szkół podstawowych ze Starych Drzewiec, Jędrzychowic, Szlichtyngowej, z Gimnazjum ze Szlichtyngowej oraz z Świetlic Wiejskich z Goli, Dryżyny i Jędrzychowic. Nie jest to konkurs, tylko jest

liwia dzięki rehabilitacji na dzień dzisiejszy podnosi rączkę na wysokość nosa, nie ma rotacji (nie odwróci dłoni), ruchomość paluszków jest minimalna, rączka jest dużo krótsza od prawej rączki, oraz dłoń lewa jest mniejsza od prawej. Przez to występuje skrzywienie kręgosłupa. Dzięki systematycznej rehabilitacji Oliwia zrobiła duże postępy. Prosimy o wsparcie materialne wszystkie instytucje, firmy i ludzi dobrej woli o pomoc w kontynuacji systematycznej rehabilitacji. Pomoc dziecku może sprawić wiele radości. Istnieją ku temu fundacje dla dzieci - my korzystamy z Fundacji Splotu Ramiennego. Nie bądź obojętny! Twój 1% podatku, to 100% pomocy dla Oliwi. Fundacja przekaże wszystkie wpłaty na rzecz Oliwi.

to przegląd zespołów z naszej gminy, ze szkół podstawowych, przedszkoli i dzieci mogą zaprezentować swoje umiejętności artystyczne, pokazać się przed szerszą publicznością - powiedział Jarosław Gnat, organizator ze strony Urzędu Miasta i Gminy Szlichtyngowa. (admu)

Zbiórka nakrętek

O co chodzi? O śmieci, a konkretnie o różnego typu nakrętki, zakrętki, kapsle, korki, wieczka i pokrywki plastikowe. Kilogram plastikowych nakrętek przekazanych do recyklingu to średnio koszt około 70 groszy. Koszt miesięcznej rehabilitacji Oliwi to średnio 2 tony surowca. Zbieraj i przekazuj rodzicom Oliwii w Starych Drzewcach !! Liczy się ilość - im więcej nakrętek tym dłuższa i efektywna rehabilitacja Oliwi!

FUNDACJA SPLOTU RAMIENNEGO ul. M. Konopnickiej 1/189, Dziekanów Leśny, 05-092 Łomianki nr. 97 1050 1025 1000 0022 3887 9981 Status Organizacji Pożytku Publicznego KRS: 0000142952

Prawie 500 tysięcy na budowę sali wiejskiej Gmina Szlichtyngowa otrzymała w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich przy Urzędzie Marszałkowskim w Zielonej Górze dofinansowanie na budowę świetlicy wiejskiej wraz z zagospodarowaniem terenu w miejscowości Stare Drzewce

U

mowę z UM w Zielonej Górze podpiszemy 6 lutego – mówi wiceburmistrz Szlichtyngowej Jolanta Wielgus – i dopiero wtedy rozpiszemy przetarg na wykonanie inwestycji. Gmina otrzymała 493 665 zł., żeby móc wykorzystać tę kwotę na najbliższej sesji rady miejskiej w Szlichtyngowej radni będą głosować nad zabezpieczeniem w budżecie gminy odpowiednich

środków na realizację tego zadania. Po zatwierdzeniu przez radnych uchwały – mówi wiceburmistrz – będziemy mogli podpisać umowę z Urzędem Marszałkowskim. Budowa świetlicy zacznie się jeszcze w tym roku i, jak mówi wiceburmistrz, zakończenie inwestycji planuje się w roku 2013. (rak)

więcej na zw.pl

Uroczyste otwarcie Oddziału Chorób Wewnętrznych 16 grudnia 2011 roku nastąpiło uroczyste otwarcie Oddziału Chorób Wewnętrznych w NZOZ Nowym Szpitalu we Wschowie. Potem miało miejsce opłatkowe spotkanie wigilijne Wcześniej wyremontowany został także oddział ginekologiczny i chirurgiczny. W 2012 roku przewidywane jest otwarcie stacji dializ oraz nowego bloku operacyjnego. Dzisiaj mamy otwarcie oddziału wewnętrznego, za chwilę będą kolejne. Rok 2012 będzie rokiem otwarć nowych oddziałów – powiedział Prezes Grupy Nowy Szpital sp. z o.o., Marcin Szulwiński.

Skok w XXI wiek Nowy oddział wewnętrzny działa od czerwca, lecz uroczyste otwarcie nastąpiło 16 grudnia. Oddział został przeniesiony na piętro, do którego można dojechać nowoczesną windą. Ten nowy oddział jest w zupełnie innym standardzie niż poprzedni, ponieważ pacjenci mają do dyspozycji dwuosobowe sale z łazienkami. Jest też sala intensywnego nadzoru kardiologicznego, pracownia prób wysiłkowych z nowoczesną bieżnią, pracownia EKG i endoskopii, także można powiedzieć, że jest to skok w XXI wiek - mówi Tomasz Karmiński, Dyrektor NZOZ Nowego Szpitala we Wschowie.

Zabiegi okulistyczne strzałem w dziesiątkę Uznaniem cieszyły się także zabiegi okulistyczne przeprowadzane w drugiej połowie zeszłego roku w Nowym Szpitalu. Cały kontrakt z NFZ na zeszły rok został wykorzystany na owe zabiegi. Teraz odbywają się kolejne kwalifikacje. Zabiegi cieszą się bardzo dużą popularnością i są to np. zabiegi zaćmy, wszczepianie sztucznych soczewek, ale również specjalistyczne zabiegi leczące jaskrę. I w dalszym ciągu poszerzamy ofertę – dodał Tomasz Karmiński. (red.)

REKLAMA

ŚWIAT OKIEN twoje okno na świat

Współpracuje z firmą

tel. 665 49 15 15 tel/fax 65 540 34 35 swiatokien@o2.pl www.wojtyla.zw.pl 67-400 Wschowa ul Mickiewicza 2

specjalista do spraw pomiarów i wycen


zw.pl 7

POWIAT

napisz do nas: portal@zw.pl

Sąd Rejonowy do likwidacji, ale Powiat Wschowski nie podda się bez walki W piątek, 13 stycznia w Warszawie odbyła się prezentacja Ministra Sprawiedliwości w związku z projektem likwidacji 115 małych sądów, w tym Sądu Rejonowego we Wschowie

D

o Warszawy pojechał Wicestarosta Powiatu Wschowskiego, Zbigniew Semeniuk oraz Andrzej Nowicki, Wiceburmistrz Wschowy. Wicestarosta przyznaje, że warszawskie spotkanie nie przypominało dialogu, tylko poinformowanie przedstawicieli z mniejszych ośrodków o likwidacyjnych planach ministerstwa. Zbigniew Semeniuk dodaje, że Jarosław Gowin miał zapewnić, że wydziały wschowskiego sądu pozostaną, ale wicestarosta zaraz dopowiada, że ministrowie się zmieniają a decyzja o przeniesieniu wydziałów, bądź ich likwidacji, po reformie, nie będzie już w gestii ministerstwa tylko niższego szczebla, w tym przypadku ośrodka w Nowej Soli. Czy za tymi ministerialnymi oszczędnościami pójdą następne? Na pewno w dłuższej perspektywie możemy obawiać się o

W programie uczestniczyło 9 pełnoletnich wychowanków z placówek ze Wschowy i Sławy oraz młodzieżowych ośrodków wychowawczych z innych miast, którzy już się nie uczą. Żyją oni samodzielnie, wynajmując mieszkanie, czy mieszkają u dalszej rodziny. Wychowankowie otrzymali komputery przenośne, pralki, zmywarkę, chłodziarko-zamrażarki, kuchenkę gazowo–elektryczną, kuchenki mikrofalowe, mikser, odkurzacze oraz żelazka. Otrzymany sprzęt ma podnieść standard życia i pomóc w życiowym usamodzielnieniu.

więcej na zw.pl wschowską prokuraturę. Zbigniew Semeniuk jednak się nie poddaje i zainterweniował u senatora PO z Zielonej Góry, Stanisława Iwana, który obiecał

wsparcie. Prócz tego realizowany jest też pomysł zbierania podpisów pod petycją w obronie Sądu Rejonowego we Wschowie. (admu)

18 stycznia w Urzędzie Miasta i Gminy Wschowa odbyła się narada roczna policjantów wschowskiej komendy z udziałem I Zastępcy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Gorzowie Wlkp., insp. Waldemara Regulskiego. Włożył on łyżkę dziegciu do beczki miodu, wskazując obszary wymagające poprawy obszary wymagające poprawy w zakresie zapobiegania i zwalczania przestępczości na 2012 rok oraz podziękował przedstawicielom starostwa oraz gmin za Komendant Powiatowy Policji we Wschowie, mł. insp. Tomasz Kłosowski

W

W grudniu Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie we Wschowie przekazało sprzęt AGD i komputery przenośne uczestnikom projektu „Start w dorosłość”, współfinansowanego przez Powiat Wschowski oraz Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej w Warszawie „Start w dorosłość” to program mający na celu zakup sprzętu komputerowego oraz doposażenie mieszkań pełnoletnich wychowanków z placówek opiekuńczo–wychowawczych.

Łyżka dziegciu w beczce miodu na podsumowaniu

podsumowaniu pracy wschowskich policjantów w 2011 roku wzięli udział zaproszeni goście m.in. Z-ca Starosty Powiatu Wschowskiego, Burmistrzowie Miasta i Gminy Wschowa, Sława i Szlichtyngowa, Prokurator Rejonowy we Wschowie, Z-ca Komendanta Powiatowej PSP we Wschowie, Komendanci Straży Miejskiej Wschowy i Sławy oraz policjanci i pracownicy komendy. Komendant Powiatowy Policji we Wschowie, mł. insp. Tomasz Kłosowski przedstawił priorytety, które jako komendant postawił sobie oraz podległym policjantom do realizacji w 2011. Następnie z-ca Komendanta Komendy Powiatowej Policji we Wschowie podinsp. Maciej Olejniczak omówił osiągnięcia wschowskich policjantów oraz ich współpracę z samorządem terytorialnym. Na koniec spotkania Z-ca Komendanta Wojewódzkiego Policji podsumował wyniki pracy policjantów KPP Wschowa oraz wskazał

Pomoc pełna komputerów i sprzętu AGD

współpracę i wspieranie finansowe wschowskiej policji – referuje Oficer Prasowy KPP Wschowa, podkom. Tomasz Szuda. (admu)

więcej na zw.pl

Na początku był pomysł Zaczęło się od projektu wysłanego do ministerstwa oraz pomysłu, co kupić i za ile. Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej obcięło o połowę sumę o jaką wnioskowaliśmy, ale ważne, że przyznało pomoc. Wyglądało to tak, że 80% kosztów poniosło ministerstwo a 20% starostwo, jako wkład własny. Proces od wniosku do realizacji trwał od marca do grudnia. Wcześniej zapytaliśmy byłych wychowanków czego potrzebują najbardziej i też takie sprzęty otrzymali – mówi pracownik Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie we Wschowie. W 2012 rodziny zastępcze? W tym roku także zostanie napisany wniosek do ministerstwa, którego środki będą niestety ograniczone. Ale jeśli się uda, to chcielibyśmy pomóc tym razem rodzinom zastępczym – dodał pracownik wschowskiego PCPR. (admu) REKLAMA

BIURO OGŁOSZEŃ: Wschowa, ul. Głogowska 1, tel. 65-540-67-50; email: reklama@zw.pl


8 zw.pl

WSCHOWA

napisz do nas: portal@zw.pl

,,Tęsknić będziemy za waszym nauczaniem” - studniówka w I LO we Wschowie

C

hcieliśmy powitać wszystkich gości na wyjątkowym, niepowtarzalnym, jedynym w swoim rodzaju balu maturalnym - tymi słowy przyszli maturzyści z I Liceum Ogólnokształcącego z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Tomasza Zana we Wschowie rozpoczęli w sobotnie popołudnie (21 stycznia) studniówkę 2012 79 maturzystów z czterech klas I LO wraz z osobami towarzyszącymi bawiło się w sobotni wieczór w auli liceum. Część oficjalna obfitowała w podziękowania kierowane do nauczycieli na czele z dyrektor placówki Elżbietą Przygodą. Licealiści wręczali kwiaty, a przedstawiciele klas maturalnych przygotowali krótkie, wierszowane podziękowania, składane wychowawcom klas, czyli Agnieszce Otto, Agacie Karolczyk-Aplas, Piotrowi Sobańskiemu i Iwonie Frątczak. Studniówka należy do tradycji szkoły - mówiła dyrektor I LO we Wschowie Elżbieta Przygoda tradycyjnie też studniówkę organizują rodzice i uczniowie. Polonez wykonany w trzech odsłonach zakończył oficjalną część studniówki. Ale to jeszcze nie był koniec atrakcji. Po części oficjalnej maturzyści z III a przygotowali kilka scenek, ilustrujących ich drogę od przedszkola do matury, a nawet dalej, bo ostatecznie ostatnia scenka niosła swoiste ostrzeżenia. Uważaj, nie będziesz

się uczył, możesz nie zdać matury. No, ale do matury, licząc od sobotniego wieczoru, pozostało jeszcze 107 dni, więc czasu do uzupełnienia ewentualnych braków jest jeszcze sporo. Asia Nowaczyk i Kasia Jakubowska, znane z występów w Klubie Piosenki Solo, wyśpiewując w refrenie: ,,Żegnaj Zanie/Niech to się stanie/tęsknić będziemy za waszym nauczaniem/szkoła wymarzona/w maju skończona/ już nigdy w życiu nie będzie takie samo” zakończyły artystyczny występ. Ostatnią niespodzianką przygotowaną przez uczniów był tort dla pani dyrektor. Tort ma sześć warstw - mówiła prowadząca - symbolizujący oceny, które najczęściej udawało nam się dostawać, a właściwie które chcielibyśmy otrzymywać najczęściej. Na torcie - kontynuowała - widzimy trzy wybuchowe race, które z kolei symbolizują trzy, wybuchowe lata spędzone w liceum. Życzę wam udanej zabawy dziękowała, nie kryjąc wzruszenia dyrektorka I LO - ale przede wszystkim życzę wam udanej matury. Mam nadzieję, że wzorem lat poprzednich osiągnięcie równie dobre wyniki jak wasi starsi koledzy. Potem miały miejsce jeszcze pamiątkowe zdjęcia, po czym przyszli maturzyści oddali się zabawie. (rak)

Walentynki na słodko, czy na gorzko? Konkurs Zostałem rzucony na odcinek, prawie jak za PRL i mam napisać słodko o walentynkach. I do tego jeszcze wymyśleć konkurs. Na razie jeszcze nie wiem jakie padnie pytanie, ale pewnie będzie filmowe, jak znam siebie. Za to nagroda będzie okazała w postaci walentynkowej kolacji w Hotelu Qubus w Głogowie

O

tyle pisanie w słodki sposób przychodzi mi z trudnością, bo charakteru się nie wybiera, a z natury jestem pesymistą i to takim nawet zgorzkniałym czasem. No, ale cóż, czasem przeżywam strzały niekontrolowanego entuzjazmu i umówmy się, że pisząc te słowa właśnie taki strzał przeżywam. Walentynki - jak ugryźć ten temat? Myśląc o samych walentynkach, jestem ciekaw państwa opinii o tym święcie zakochanych. Czy owo święto mocno się już u nas zadomowiło? Czy też, to dzień, jak każdy inny, bo jak się kocha, to powinno się dawać temu wyrazy przez cały czas? Obstawiam, że na te pozornie proste pytania padać będą różnorakie odpowiedzi. A jako, że konkurs ma być filmowy, to może teraz trochę o filmach, które mogą ko-

jarzyć się z zakochanymi. Co by o mnie nie mówić (przepraszam, że tekst trochę w nastroju blogowo-osobistym, ale to pewnie dlatego, że dawno do bloga nie zaglądałem), to uwielbiam kino. Albo wręcz, jak Grażyna Torbicka i Tadeusz Sobolewski, kocham kino. Tyle, że prócz ambitnych filmów, zapadających w pamięć, to dla równowagi, raz na jakiś czas, lubię obejrzeć sobie komedię romantyczną, lub po prostu opowieść o szeroko pojętej miłości. Pewnie dlatego to robię, bo wewnętrznie czuję potrzebę, żeby takową miłość zobaczyć choć na ekranie, albo po prostu przypomnieć sobie, że jest ona możliwa. Filmowo o miłości Wróćmy jednak do meritum. Dużym sentymentem darzę takie produkcje, jak chociażby Bezsenność w Seattle. Tom Hanks oraz

Meg Ryan tworzą, jak dla mnie, bardzo ciepłą bajkę. Miło, że ta para nie tylko mnie się spodobała i mogliśmy zobaczyć tę dwójkę jeszcze w takich filmach, jak Masz wiadomość oraz Poza światem. W tym pierwszym byliśmy świadkami, jak realność przeplata się z wirtualnością, co daje przyjemny dla oka i z dawna oczekiwany finał. Trochę inaczej było, może nie w komedii romantycznej, ale zawsze w filmie z tą parą, czyli w Cast Away, w którym jeden happy end nie skutkował drugim i chyba, czego możemy się tylko domyślać, Meg Ryan i Tom Hanks finalnie razem nie będą. Nie zawsze jest słodko No, ale nie zawsze może być tak słodko, nawet jeśli wymaga tego ode mnie mój naczelny. Choć sam w kolumnie obok rozmawia anonimowo z pewną panią, która za nami, jako zw.pl, nie przepada,

bo ponoć nie jesteśmy niezależni, a jednak mimo wszystko z nami porozmawiała. Tutaj muszę tylko naszą anonimową rozmówczynię uczulić, że w kapitalizmie mamy wolne media, ale wolny rynek i pieniądze powodują, że nie mogą być one w pełni niezależne. Nawet blogosfera staje się komercyjna. Nie o tym jednak miałem pisać. Chciałem zauważyć, że rozmowa, którą można przeczytać obok, także nie nastraja wielkim optymizmem, co do walentynek. A, że nie zawsze może być słodko, to pokazują takie produkcje, jak np. Co się wydarzyło w Madison County, Tajemnica Brokeback Mountain, W chmurach, Między słowami, Głową w mur. Ten ostatni z wyróżnionych jest zarazem najmocniejszym obrazem, gdzie nadzieja tak wyraźnie miesza się z gorzką prozą życia, pozostawiając tylko smutne konkluzje. Wszystkie te powyższe filmy łączy jednak to, że uczucie miłości jest możliwe do przeżycia. Z takim zastrzeżeniem, że nie trwa to wiecznie, najczęściej tylko chwilę, którą potem wspomina się przez całe życie z rozrzewnieniem. Ale czy przypadkiem, właśnie tak w życiu nie jest? Szczególnie w

życiu singli lub nieszczęśliwych osób, żyjących mimo wszystko w związkach, a jakby osobno. Bo w taki dzień jak walentynki, myślę że nie można zapominać o tych poranionych personach. Te zakochane, sobie poradzą. Przynajmniej do czasu. Uwaga konkurs! Co do konkursu, to wszystkie pytania jakie ostatnio zadawaliśmy państwu w wszelakich zgadywankach, były stosunkowo łatwe. A, że nagroda wydaje się bardzo atrakcyjna, to pozwolę sobie nieco podnieść poprzeczkę trudności. Otóż kolację we dwoje w Hotelu Qubus (14 lutego) wygra ten lub ta osoba, która do 10 lutego do godziny 12:00 wyśle na adres portal@zw.pl swój mały ranking filmów, o tematyce miłosnej. Dodam, że chodzi o wybranie trzech filmów. Jeden ma być słodki, jak np. Czekolada, drugi gorzki a trzeci słodko-gorzki. Haczyk tkwi nie w samym wyborze a w uzasadnieniu. Wygra ten, kto według mojej subiektywnej oceny przedstawi te 3 obrazy w sposób najciekawszy. (admu)


zw.pl 9

WSCHOWA

napisz do nas: portal@zw.pl

Walentynkowy dialog rozpisany na cztery ręce o sprawach zasadniczych i niecierpiących zwłoki

Miłość i fajerwerki, czyli jak osiągnąć orgazm Osoby: Ona (incognito, posłusznie odpowiada na pytania, chyba, że z konieczności o coś zapyta i wtedy on musi odpowiedzieć) On (redaktor naczelny tego pisma, ktoś, kto pyta lub udaje, że pyta)

REKLAMA

Ona: Pan nie będzie notował? On: Czy ja będę notował? Mamy XXI wiek, notował Adam Mickiewicz jak terminował w paryskim periodyku, a my jesteśmy we Wschowie i tutaj używa się dyktafonów. Ona: Ja notowałam. On: Droga Pani, postawa romantyczna odeszła już dawno do lamusa i dzisiaj nowoczesny mężczyzna używa nowoczesnych narzędzi. Dajmy na to, taki współczesny produkt popkulturowy jakim są walentynki zastępuje cały mozolny, długotrwały proces zalotów i zdobywania kobiety Dlatego mam przy sobie dyktafon, a nie mam wiecznego pióra. Ona: Drogi Panie, akurat u źródeł powstania walentynek są idee romantyczne. I to na tych ideach została zbudowana cała rynkowa machina, która miłość traktuje jak towar, którym kupczy się na prawo i lewo. On: Chce Pani powiedzieć, że dyktafonem się kupczy, a wiecznym piórem już nie? Ona: Chcę powiedzieć, że w zamian za prawdziwe uczucia, bliskość i zaangażowanie rynek oferuje gotowy produkt, który określa co to znaczy być kobietą i mężczyzną, jak definiować swoją kobiecość i męskość, wreszcie to, jak kochać drugą osobę. On: Jeżeli tak, to w niczym nie różnimy się od naszych romantycznych przodków. Popadliśmy z jednej skrajności w drugą. Ona: Owszem. Kiedyś ciało było tabu, potem przyszła emancypacja, która wiele zmieniła. A teraz wszystkim zawładnął rynek, który nakazuje podporządkować się nam odgórnym wzorcom. Musimy być wyzwoleni, otwarci, spontaniczni, pełni ekstremalnych

przeżyć. A nasza miłość musi być oszałamiającym fajerwerkiem. On: Za chwilę powie mi Pani, że Babilon jest zły, system ogranicza, żyjemy jak orwellowscy kochankowie. Nie mamy szans przeżyć prawdziwej miłości, bo jest ten przysłowiowy dyktafon między nami. Ona: Chyba nie zaprzeczy Pan, że zalewają nas instruktaże rodem z poradnika: jak osiągnąć orgazm, w jakiej pozycji, jaką techniką, jak w końcu spędzić walentynki, jak przeżywać miłość. On: Dla mnie są to przykłady na to, że jesteśmy racjonalni, a nie ogłupiali. Ona: Owszem, współczesny człowiek jest racjonalny, jednak nie zgodzę się z Panem. Z jednej strony za bardzo uwierzyliśmy w kartezjańską siłę rozumu dzięki czemu żyjemy w świecie odczarowanym - nie ma już między nami pierwiastka duchowego. Z drugiej strony mamy obezwładniającą biurokratyzację życia i popkulturową papkę, w efekcie czego miłość jest konsumowana przez kulturę i sama konsumuje to, co ona oferuje. Chcemy kochać, ale nie znajdujemy w sobie potencjału, więc korzystamy z instrukcji, panujących standardów, serialowych obrazów. On: Chce Pani powiedzieć, że walentynki oferują nam idealny model związku dwojga ludzi, a jednocześnie nas od tego modelu oddalają, ponieważ są powierzchowne, pokazują zafałszowany obraz męsko-damskich relacji? Ona: Zdecydowanie tak. On: W takim razie może ma pani jakieś antidotum na tak skrojoną współczesność. Tylko błagam, proszę mi nie mówić, że należy wrócić do wiecznego pióra, bo na to akurat- zapewniam panią – ja się nie zgodzę. Ona: Lekarstwem jest logika serca. Nic prostszego i jednocześnie nic bardziej trudnego. Trzeba odrzucić powszechnie panujący podział polegający na tym, że czym innym jest dla nas seks, czym innym jest uczucie i więź z drugą osobą, a w konsekwencji to, że życie dzielimy na sex i prokreację, życie rodzinne i życie społeczne. To jest, najpro-

ściej rzecz ujmując, współczesna schizofrenia. Lekarstwem jest trzecia droga... On: Hmm, chyba przyzna Pani, że trzecia droga, czyli wybór systemu ekonomicznego, który nie byłby ani gospodarką kapitalistyczną, ani socjalistyczną kompletnie się nie sprawdził. Ona: Pan ciągle swoje... On: Muszę bronić dyktafonu Ona: Rozumiem, ale pomijając pomysł na pośredni system społeczno-gospodarczy, na który wpadli panowie Blair i Clinton, to, powtarzam, lekarstwem jest równowaga pomiędzy rozumem i uczuciem. On: Czyli, Pani zdaniem, nie ma potrzeby poszukiwania instrukcji mówiącej jak kochać, wystarczy po prostu kochać? Ona: Oczywiście. A Pan myśli inaczej? On: No ja się koncentruję na dyktafonie, bo za chwilę oznajmi mi pani, że należy wyrzucić to narzędzie na śmietnik historii i cały ten wywiad, tę rozmowę, że tak się wyrażę, szlag trafi. Ona: Ależ, drogi Panie, wbrew pozorom, jestem bardzo pragmatyczna. On: Zatem 14 lutego przyjmie pani walentynkę? Ona: Zależy od kogo. On: No ja nie wiem od kogo, pytanie brzmi: czy przyjmie pani popkulturowy produkt współczesności? Ona: Ależ oczywiście, dobre wychowanie tego wymaga. A Pan? Przyjmie Pan walentynkę? On: Trudno powiedzieć. Ona: To może zadam inne pytanie i kończymy ten wywiad; ja go zaczęłam, więc i ja go skończę. On: Zgoda Ona: Czy ta rozmowa rozwiała Pańskie wątpliwości? On: Oczywiście. Do tej pory nie kupowałem poradników, ale teraz chyba zapytam w księgarni o tę publikację, którą Pani poleciła przy okazji osiągania orgazmu. Pamięta Pani autora? Ona: Nie pamiętam, bo niczego nie polecałam, drogi Panie. Zamiast skoncentrować się na rozmowie, zajęty był Pan dyktafonem! On: W takim razie pozostają nam czytelnicy. Ona: Na to wygląda. Wyłączam więc to zajmujące narzędzie. On: Zgoda, ja włączyłem, Pani wyłącza, mamy więc tą upragnioną równowagę.


10 zw.pl

REKLAMA

napisz do nas: portal@zw.pl

Promocja obowiązuje od 2.02.2012 do 8.02.2012 lub do wyczerpania zapasów.


zw.pl 11

PORTRETY

napisz do nas: portal@zw.pl

"Rola Przewodniczącego Rady Miejskiej jest moim zdaniem trochę przeceniana" Aleksander Polański ma 69 lat, w Sławie mieszka od 1962 roku. Z matką i siostrami przeprowadza się z Małopolski (ze wsi Polany koło Krynicy) na ziemie zachodnie tuż po zakończeniu II wojny światowej do Lubniewic koło Gorzowa Wlkp. Studiuje w Poznaniu (Wyższa Szkoła Rolnicza) a w Zielonej Górze, kończy Wyższą Szkołę Pedagogiczną - wydział fizyki. Uczy w Szkole Rolniczej w Sławie, najpierw przedmiotu rachunkowości rolnej Na zachodnie tereny po drugiej wojnie światowej migracja ludności była podyktowana różnymi sytuacjami politycznymi lub ekonomicznymi. A co było powodem migracji pana rodziny z Małopolski na ziemie zachodnie? Mieliśmy tam wtedy swoje ziemie, dom, nawet jakieś tereny leśne, z powodów politycznych zostaliśmy tego pozbawieni i musieliśmy emigrować. W 1947 roku, kiedy opuszczaliśmy rodzinne strony, ziemie zachodnie były już właściwie zasiedlone i można było wtedy otrzymać mieszkanie, ale zazwyczaj takie, którymi nikt się już nie interesował. Mieszkanie zresztą nie otrzymaliśmy w ramach nadania, należało je oczywiście spłacić.

się i chciałem mieć ewentualny wpływ na podejmowane decyzje. Likwidacja Domu Kultury? Placówka źle się kojarzyła? To były czasy, kiedy próbowano za wszelką cenę odciąć się od poprzedniego systemu. Dom Kultury był przez niektórych traktowany jako relikt minionej epoki. Oczywiście do likwidacji nie doszło, bo radni doszli jednak do wniosku, że nieistotne czy to czasy źle się kojarzące, czy drapieżny kapitalizm, dom kultury musi zostać i tego też oczekiwali mieszkańcy.

politycznych? Pytam, bo pan z kolei startował do rady z listy PSL. Na przykładzie Sławy mogę powiedzieć, że tutaj raczej wybory nigdy nie miały charakteru politycznego, tzn. nie było takiej sytuacji, że na listach pojawiali się ludzie, reprezentujący określoną siłę polityczną, o których można by powiedzieć, że będą sterowani przez kogoś z drugiego rzędu. A czy samorządowcy się wstydzą? Raczej jest to kwestia taktyki wyborczej. Mogłaby polegać na tym, że kilka osób z tej samej partii startuje z różnych list wy-

Dzisiaj chyba można dopominać się o bezprawnie zagarnięty majątek? Rzeczywiście można, prowadzę korespondencję z wojewodą małopolskim, sprawa toczy się w postępowaniu administracyjnym już czwarty rok. Jest nadzieja? Kiedy wydaje mi się, że coś się ruszyło, okazuje się, że muszę uzupełnić jeszcze dokumentację. Jak to się potoczy, trudno powiedzieć. Po zebraniu całej dokumentacji okaże się czy urząd ma wolę zwrócić bezprawnie zabrany majątek, czy też uzna, że należy wniosek oddalić. Samorządowców pytam najczęściej o ten pierwszy impuls, który decyduje o tym, że człowiek postanawia zaangażować się w sprawy publiczne. Jak to wyglądało w pana przypadku? To był chyba 1993 rok, z grupą znajomych założyliśmy komitet przed wyborami samorządowymi, wystartowałem w wyborach, dostałem się do rady. Ale co pana skłoniło do tej decyzji? W tym czasie jako nauczyciel prowadziłem kółko komputerowe w ówczesnym Domu Kultury. To była pierwsza kadencja, za której samorządy otrzymały bardzo duże uprawnienia, a przez to samorządowcy też czuli, że mogą zmienić niemal wszystko. Między innymi funkcjonowała tutaj grupa radnych, która chciała na przykład zlikwidować Dom Kultury. Kwestia też prywatyzacji, a dokładnie komunalizacji - nie ze wszystkimi pomysłami zgadzałem

Pamiętam, że we Wschowie do pierwszych wyborów samorządowych startowali przedstawiciele różnych ugrupowań politycznych. Dzisiaj samorządowcy zakładają komitety obywatelskie, partie przestały gwarantować sukces wyborczy. A jak to przedstawiało się w Sławie? W pierwszych wyborach wygrała zdecydowanie, tak jak zresztą w całej Polsce, grupa radnych zgromadzona wokół Solidarności. Na pewno mieli większość w radzie. Cała ta grupa solidarnościowa, która szła do wyborów za chwilę podzieliła się. Pamiętam takie sensacje z prac rady, które do mieszkańców docierały, bo co kilka sesji radni próbowali odwołać burmistrza. Koledzy, którzy wcześniej działali w podziemiu, nie mogli się porozumieć i chociaż wspólnie wybrali ówczesnego burmistrza na urząd, starali się go później pozbyć. Dzisiaj, przynajmniej na terenie powiatu wschowskiego, takie działania to już raczej przeszłość. Chociaż z drugiej strony, czasami brakuje takich rozemocjonowanych sesji. Samorządowcy wstydzą się przynależności do partii

borczych, licząc, że w ten sposób więcej osób dostanie się do rady. W każdym razie przeglądając listy podczas ostatnich wyborów samorządowych natrafiałem na nazwiska, które partyjnie kojarzyły się jednoznacznie, ale nazwa komitetu na to nie wskazywała. W Sławie, chyba poza tą pierwszą kadencją, nie zasiadały w radzie kluby polityczne. Taka apolityczność składu rady miejskiej pomaga pana zdaniem gminie, czy też może hamuje jakieś ewentualne ciekawe inicjatywy? Raczej pomaga. Dzięki temu spory, które obserwujemy na najwyższym szczeblu nie przenoszą się na lokalną rzeczywistość. Mój znajomy z kolei, kiedy już spotykamy się przy symbolicznej filiżance herbaty, narzeka na brak aktywności partii politycznych w takich małych miejscowościach. On oczywiście ma swoje polityczne sympatie i chciałby, żeby grupa ludzi, która uaktywnia się podczas wyborów samorządowych, działała prężnie przez cztery lata. A tutaj nic takiego nie ma miejsca. Pana

zdaniem małe miejscowości są pod tym względem nieatrakcyjne? W Sławie jak i we Wschowie aktywność polityczna jest raczej kanapowa. Jest grupa ludzi, owszem, spotykają się, mają swoje sympatie, ale - tak jak pan wspomniał - próbują uaktywnić lokalną społeczność tuż przed wyborami. Jakby to ująć? Nie ma sposobu na inną aktywność polityczną. Może nie ma pomysłu? Wie pan, nawet jeżeli zaprosić jakiegoś posła czy to z prawej czy z lewej sceny politycznej, to ludzie nie są zainteresowani spotkaniem. Zdarzały się takie przypadki, że przyjechał poseł, udostępniliśmy mu pokój, pełnił dyżur ośmiogodzinny i zdarzało się, że przez te osiem godzin nikt z mieszkańców nie przyszedł. To podsumowując wątek polityczny, mieszkańcy nie interesują się aktywnością partii politycznych, bo nie widzą, żeby to mogło się w jakiś sposób przełożyło się na ich życie? Tak podejrzewam, chociaż myślę, że jest to raczej problem socjologiczny. Poza tym - jest to po prostu światowy model działania - w każdej wsi i w każdym mieście znajdziemy sympatyków poszczególnych partii politycznych, którzy nie zasilają partii, ale też nigdy nie zagłosują na partię X czy Y, bo są sympatykami partii Z. I pomimo tego, że nie przynależą, uaktywnią się podczas wyborów. Ale z drugiej strony - muszę to zaznaczyć - życie samorządowe bez partii politycznych jest niemożliwe. Dlaczego? Bo to właśnie sygnały wysyłane od partii politycznych umożliwiają często samorządom efektywne działania. Przebywając blisko polityków samorządowiec dowiaduje się szybciej od pozostałych mieszkańców o sprawach, które umożliwiają podejmowanie trafnych decyzji. Jest pan przewodniczącym rady miejskiej w Sławie od kilku kadencji. Na czym właściwie praca przewodniczącego polega? Najkrócej można by odpowiedzieć, powołując się na ustawę o samorządzie gminnym, że przewodniczący organizuje pracę rady. I to prawdę mówiąc jest wszystko, co należy do jego obowiązków.

Żadnych przywilejów? Pytam pół żartem, pół serio oczywiście. Kiedyś, kiedy działało prezydium, to taki przewodniczący mógł na przykład nie dopuścić jakiejś uchwały do porządku obrad. Dzisiaj rada jest organem kolegialnym i ktoś musi nią kierować i tym kimś jest właśnie przewodniczący rady i nic ponad to. I oczywiście reprezentuje radę na zewnątrz. Rola przewodniczącego rady miejskiej jest moim zdaniem trochę przeceniana. A istnieje - to należy do moich standardowych pytań - jakaś współpraca między przewodniczącymi rad miejskich na terenie powiatu? Był czas, że utrzymywaliśmy kontakt ze sobą, ale po ostatnich wyborach raczej nic się nie dzieje w tej materii. Częściej za to spotykam się z burmistrzami trzech gmin, ponieważ jestem członkiem OSP, prezesem zarządu oddziału gminnego, a spotykamy się na posiedzeniach zarządu oddziału powiatowego i chyba tak jest tylko we wschowskim powiecie, że przewodniczącymi gminnych oddziałów są samorządowcy. We Wschowie wiceburmistrz, w Szlichtyngowej burmistrz no i ze Sławy przewodniczący rady miejskiej. To tutaj - tak można by powiedzieć - mam kontakt na szczeblu powiatu. Przewiduje pan w tym roku jakieś wyjątkowo trudne uchwały podczas prac sesji rady miejskiej w Sławie? Myślę, że dużym wyzwaniem dla wszystkich gmin będzie wprowadzenie w życie ustawy śmieciowej. W Sławie mamy dość specyficzną sytuację, ze względu na domki letniskowe. Spędzając w nich czas, naturalnie produkują śmieci. No i teraz trzeba zastanowić się jak podejść do tematu. Bo do tej pory taki bywalec domku letniskowego tłumaczył, że śmieci zabiera ze sobą, nie zostawia ich na terenie gminy. W takim razie życzę owocnych obrad i dobrych decyzji w nowym roku.

Rozmawiał Rafał Klan

@ napisz do autora r.klan@zw.pl


12 zw.pl

GOSPODARKA

napisz do nas: portal@zw.pl

OGŁOSZENIA DROBNE

WYNAJMĘ

SPRZEDAM

Kawalerka - pokój, kuchnia, łazienka, duży balkon, 2 piętro Tel.: 605-252-132

Rozdrabniacz do słomy Tel.: 661-240-962 Cena: 3,500 zł do małej negocjacji

Lokal 75m2 w nowej kamienicy centrum wschowy Tel.: 603-923-501

Nissan Primera '99r 1600cm3 16v abs, autoalarm, wspomaganie kierownicy, centralny zamek, klimatyzacja, poduszka powietrzna, elektryczne szyby, alufelgi,immobilizer Tel.: 695-851-922 Cena: 5,500 zł do negocjacji

Mieszkanie 80m2 w centrum wschowy parter ogrzewanie-gaz/ węgiel Tel.: 602-221-568 Odstąpię old pub z wyposażeniem, ul. pocztowa 7 wschowa czynsz 1250 zł Tel.: 783-480-005 PRACA

Zatrudnie ciesli szalunkowych z doświadczeniem doka i peri z zakwaterowaniem Tel.: 533-335-557 Zatrudnię kierownika robót budowlanych Tel.: 601-171-416 Zespół z dobrą pozycją na rynku szuka wokalisty z doświadczeniem Tel.: 609-425-179 SZUKAM PRACY

Zaopiekuję się dzieckiem Studentka pedagogiki posiadam 2 letnie doświadczenie Tel.: 661-898-224 Posiadam uprawnienia na koparko-ładowarkę oraz kat b,c Tel.: 665-201-198 Poszukuję dodatkowej pracy posiadam prawo jazdy kat. b Tel.: 782-984-744

Motor WSK na chodzie Tel.: 669-330-050 Audi a4 1.9 tdi 110km 98r kombi bogate wyposażenie Tel.: 691-288-279 Cena: 11,500 zł Garaż murowany z kanałem 19,5m własnościowy z gruntem w centrum wschowy Tel.: 605-537-327 Mieszkanie 105m2 w Tylewicach wraz z ogrodem, garażem, piwnicą Tel.: 507-608-230 Cena: 1,200 zł Mieszkanie 2 pokoje, kuchnia, łazienka, piwnica (5m2), garaż, ogródek 36m2 Tel: 663-490-686 Cena: 110,000 zł KOREPETYCJE

Nauczycielka angielskiego oferuje naukę języka Tel.: 608-630-820 Korepetycje przygotowania do matury, kursy z języka angielskiego Tel.: 783-962-499

Dodaj ogłoszenie W zamieszczonym kuponie należy czytelnie wypełnić treść ogłoszenia i zanieść do naszego biura.

Treść ogłoszenia ( wypełniać czytelnie ) Wypełnij i zanieś do redakcji zw.pl!

.......................................................................................... ......................................................................................... .......................................................................................... .......................................................................................... ......................................................................................... .......................................................................................... .......................................................................................... Redakcja zw.pl: Wschowa, ul. Głogowska 1 Ogłoszenia drobne na portalu i gazecie są bezpłatne! Zapraszamy do zamieszczania ogłoszeń.

,,Wiem, że nie wszystkim się dobrze wiedzie” Z Miłoszem Czopkiem, II Zastępcą Burmistrza Miasta i Gminy Wschowa rozmawia Rafał Klan Rafał Klan: Pierwsza fala ogólnoświatowego kryzysu za nami, powszechnie mówi się, że druga fala albo nadciąga, albo już odczuwamy jej skutki. Jakie właściwie konsekwencje takiego kryzysu może odczuć lub już - pana zdaniem - odczuwa Wschowa? Miłosz Czopek: Recesja stała się, w moim odczuciu, dla wielu mediów, jednym z ulubionych tematów. Tworzy się pewną hipnozę strachu. Jestem daleki od tego, aby aktualną sytuację nazywać kryzysem. Moim zdaniem, również określenie jej jako spowolnienie gospodarcze nie będzie do końca adekwatne. Użyję zatem słowa stagnacja. Rynek finansowy, branża deweloperska, meblarska czy motoryzacyjna mogą zostać podane jako przykłady obszarów dotkniętych dużymi zawirowaniami i niepewnością, jednak sytuację ekonomiczną należy oceniać nie poprzez pryzmat np. poszczególnych branży, ale całości gospodarki. Podzielam wręcz opinię, że jeżeli w krajach Unii Europejskiej, w bieżącym roku, zostałby zarejestrowany wzrost gospodarczy w przedziale od -1 do 1 procent, to możemy oczekiwać wzrostu naszego PKB o około 2 procent.(...) Zatem jakie skutki kryzysu może odczuć Wschowa? Zaryzykowałbym stwierdzenie, że jeżeli nie mielibyśmy telewizorów, internetu i gazet to nie wiedzielibyśmy, że jest „kryzys”. Sytuacja jest bez zmian. Co prawda rząd narzuca na gminy coraz to nowe obowiązki, nie przeznaczając na ich realizację ani złotówki. Przedsiębiorcy polscy, a więc i wschowscy również muszą podołać nowym obciążeniom narzuconym m.in. również przez nasz rząd. Nie uważam jednak, że są to czynniki mogące wpłynąć na zmianę sytuacji ogólnej. A tak na chłopski rozum. Nie słyszałem ostatnio, żeby ktoś musiał sprzedać swój ukochany samochód, a za to wielu kupiło inne. Domy budowane są wszędzie. Ludzie szykują dzieci na zimowiska. Wspólnoty biorą kredyty i remontują domy. Wiem, że nie wszystkim się dobrze wiedzie, ale większość z nas miała już takie okresy w życiu. Jeżeli zatem tak wygląda kryzy ogólnoświatowy we wschowskim wykonaniu, to wiele nie zaryzykuję, gdy powiem, że przeżyjemy go bez katastrof i nieodwracalnych negatywnych zmian. Gdyby jednak lokalne firmy znalazły się w sytuacji podbramkowej, co gmina może im zaoferować?

Na pewno każdy przedsiębiorca może zwrócić się o pomoc w sprawie przesunięcia w czasie lub redukcji obciążeń podatkowych. Każde takie podanie będzie rozpatrzone z należytą troską i jestem przekonany, że znalezione zostanie odpowiednie rozwiązanie. W gminie Wschowa uchwalone zostały również nowe podatki na rok 2012. Stawki za budynki i grunty, które są ważne dla przedsiębiorców, uchwalone zostały na najniższym poziomie w naszym powiecie. Nie chcę przez to powiedzieć, że są niskie, ale w porównaniu ze Sławą i Szlichtyngową są najniższe. Nie zawsze tak było.(...)

portal internetowy oferujący tereny inwestycyjne województwa lubuskiego, czyli i wschowskie. Planowane są również konferencje biznesowe, w których i my będziemy uczestniczyć. Zakup wspólnego zestawu wystawienniczego i udział w targach o różnym profilu to kolejny pomysł. Nie można również wykluczyć marketingu sportowego. Są to duże przedsięwzięcia, które z racji aktualnej sytuacji należy podejmować wspólnie z innymi samorządami. Widzę jednak i zadania, które jesteśmy w stanie podejmować samodzielnie. Myślę, że powinniśmy brać udział np. targach turystycznych. Samodzielnie pracować nad

Poza zaangażowaniem gminy w OPZL, Aglomerację Zielongórską, stworzeniem strefy ekonomicznej, gmina posiada jeszcze jakieś pomysły, które gospodarczo są w stanie podnieść i jej prestiż ale i pomóc w rozwoju? Jest to ewidentne pytanie o paletę instrumentów służących umożliwieniu rozwoju gospodarczego. Nie można ich jednak rozpatrywać w zupełnym oderwaniu, od wymienionych przez pana, podjętych już działań. Do tej pory, moim zdaniem, w gminie nie były prowadzone - na dużą skalę - działania promocyjno-rozwojowe. Wynikało to z wielu czynników. Teraz otwierają się możliwości kooperacyjnego zaoferowania terenów inwestycyjnych na targach międzynarodowych np. w Monachium czy Warszawie. Trwają prace mające ziścić pomysł zorganizowania zagranicznych misji gospodarczych, w których będą mogli wziąć udział wschowscy przedsiębiorcy. Kontakt często oznacza kontrakt. Poszukiwane są środki na nawiązanie współpracy z dziennikarzami biznesowymi oraz firmami, zajmującymi się profesjonalnie poszukiwaniem inwestorów. Wschowa ma szansę zaprezentowania swoich atutów w filmie promocyjnym. Kolejnym instrumentem ma być inwestycyjny

umieszczeniem Wschowy w katalogach biur turystycznych. Widzę również możliwości zaszczepienia idei klastrowości i korzystania z pieniędzy na te cele. Ten rok zadecyduje o tym, w jakim stopniu uda się zrealizować przytoczone pomysły. Należy doprowadzić do sytuacji, w której, niezależnie od tego kto w przyszłości zajmować się będzie tymi zagadnieniami, będzie miał do dyspozycji instrumenty, które umożliwią realizację postawionych celów. Siłą działań promująco-rozwojowych jest, moim zdaniem, kreatywność, ciągłość i konsekwencja. Należy zatem wypracować taki system i sposób działania. Abstrahując od spraw tak poważnych jak strefa inwestycyjna lub targi turystyczne, muszę zapytać o walentynki. W jaki sposób zastępca burmistrza spędzi 14 lutego? Romantyczna kolacja, wyjazd poza miasto? Nie jestem wielkim romantykiem, ale uważam, że bycie romantycznym to stworzenie lub zainspirowanie nieoczekiwanej i wyjątkowej sytuacji. Romantyzm wiążę z niespodzianką. Ze zrozumiałych więc względów pozwoli pan redaktor, że pozostanie to moją tajemnicą.

więcej na zw.pl


zw.pl 13

PORTRETY

napisz do nas: portal@zw.pl

Chodźcie ze mną, pokażę wam cud

więcej na zw.pl

Tadeusz Tylicki urodził się w 1923 roku, jest mieszkańcem Wschowy, pochodzi z Kresów. W 1944 roku, we Lwowie, poznał Leopolda Sochę, bohatera filmu Agnieszki Holland ,,W ciemności”. Jest prawdopodobnie jedynym żyjącym świadkiem, który widział scenę odsunięcia przez Sochę włazu i wyjścia na zewnątrz jednenaściorga osób z kanału

A

gnieszka Holland, reżyserka, w materiałach promujących film, mówi, że z bohaterów filmu, do dzisiaj żyje Krystyna Chiger-Keren, emerytowana stomatolożka, która obecnie wraz z mężem mieszka w Nowym Jorku. Jak się okazuje, jedynym żyjącym świadkiem z zewnątrz tego wydarzenia, które miało miejsce 28 lipca 1944 roku we Lwowie jest mieszkaniec Wschowy Tadeusz Tylicki. W piątek 20 stycznia do Wschowy przyjechała Beata Dżon - dziennikarka, która współpracuje z ,,Focusem Historia”, ,,Przeglądem”, Gazetą Wyborczą, korespondentka z Austrii dla Angory. Jest tłumaczką książki Krystyny Chiger „Dziewczynka w zielonym sweterku”, opowiadającej wydarzenia, sfilmowane przez Agnieszkę Holland. Kiedy Beata Dżon dowiedziała się, że we Wschowie mieszka osoba, która była świadkiem, kiedy uratowani przez Leopolda Sochę Żydzi wychodzili z kanału na wolność, postanowiła czym prędzej spotkać się z Tadeuszem Tylickim i zarejestrować z nim rozmowę. W jej rejestracji pomagali dziennikarze zw. REKLAMA

Prowadzimy: - pełną księgowość - dokumentacje ZUS

Poniżej prezentujemy krótki zapis tej rozmowy. Jednocześnie zapraszamy na portal zw.pl, gdzie będzie można wysłuchać całość rozmowy, poświęconej wydarzeniu z 28 lipca 1944 roku. Beata Dżon: Jak to się stało, że spotkał pan Leopolda Sochę? Tadeusz Tylicki: Wyszliśmy z kolegą ze schronu, staliśmy na placu bernardyńskim, podszedł do nas jakiś człowiek i pyta nas czy chcemy zobaczyć cud. Jaki cud? - Myślimy. Poszliśmy za nim na takie duże podwórze, on podszedł do włazu, odsunął go, a stamtąd zaczęli wychodzić ludzie. Beata Dżon: Pamięta pan jaka wtedy panowała pogoda? Ile osób znajdowało się na tym podwórku? Tadeusz Tylicki: Wydarzenie miało miejsce tuż po przejściu frontu, więc na pewno nie było z nami dużo ludzi. Na pewno nikogo z żołnierzy radzieckich ani polskich. Wtedy, tuż po przejściu frontu, ludzie jeszcze obawiali się wychodzić ze schro-

nów, nikt nie miał pewności, co go może spotkać na zewnątrz. Beata Dżon: Czyli było was niewielu? Tadeusz Tylicki: Chyba tak, potem, jak już wyszli Żydzi, pojawiło się na podwórzu więcej ludzi. Dzień był

Tadeusz Tylicki: Sprawiał wrażenie takiego prostego człowieka, robotnika. Bardzo nas serdecznie zresztą potraktował. My tez nie byliśmy pod krawatami i myślę, że widział w nas to, co my widzieliśmy w nim. Nie pamiętam, żebyśmy potem go

Tadeusz Tylicki

wtedy ani słoneczny, ani deszczowy. Raczej umiarkowana pogoda. Popołudnie. Beata Dżon: A pamięta pan jak wyglądał Leopold Socha?

o coś wypytywali. Na pewno rozmawialiśmy z Żydami, którzy wyszli z kanałów. Beata Dżon: Chcieli rozmawiać? Tadeusz Tylicki: Chcieli. Powtarzali,

BIURO OGŁOSZEŃ: Wschowa, ul. Głogowska 1, tel. 65-540-67-50; email: reklama@zw.pl

Agata

Nowaczyk biuro rachunkowe

- księgi podatkowe - dokumentację kadrowo - płacową

ul. Polna 60, 67-400 Wschowa

tel. (65) 540 58 07 fax.(65) 540 73 42

że narodzili się po raz drugi, wskazywali na Sochę, mówiąc, to jest nasz wybawca, on nas uratował. Beata Dżon: Pamięta pan kolejność osób, wychodzących z kanału. Kto był pierwszy, kto mógł być ostatni? Tadeusz Tylicki: Tego nie pamiętam. Mam przed sobą obraz postaci, która wychodzi, ale nie pamiętam kto to był. Oni zresztą, w formie swojego ubóstwa, byli bardzo do siebie podobni. To zresztą nie było nawet przedmiotem naszego zainteresowania. Traktowaliśmy to jak prawdziwy cud. Beata Dżon: A czy ludzie zgromadzeni tam, bili brawo? Wyrażali w jakiś sposób swój entuzjazm? Tadeusz Tylicki: Nie, nie było tam entuzjazmu, oznak braterstwa lub padania sobie w objęcia. Pomimo tego, że nie było pośród nas takich zewnętrznych odruchów miłości czy radości - był w nas raczej ból, żal, pytanie: dlaczego ich to spotkało. Oklaski? Nie, to by nawet nie pasowało do tego miejsca i tego co zobaczyliśmy. Przeżywaliśmy to w skupieniu i zaszokowaniu. (rak)


14 zw.pl

SPORT

napisz do nas: portal@zw.pl

Turniej w ferie zimowe

Najlepsi akrobaci są ze Wschowy

W ferie zimowe już po raz dziewiąty rozgrany zostanie Turniej Zimowy z okazji rocznicy Powstania Wielkopolskiego. Turniej przeznaczony jest dla uczniów szkół ponadgimnazjalnych – średnich i zawodowych do 20 roku życia

O

d 15 do 17 lutego w Sali Zespołu Szkół Technicznych w Lesznie rozgrywana będzie faza grupowa, 20 lutego w Hali Trapez najlepsze zespoły zagrają o zwycięstwo. Drużyny składać się będą z 7 zawodników (5 + 2 rezerwowych z możliwością dokonywania hokejowych zmian) Do turnieju można się zgłaszać wysyłając maila na adres: turniej@zw.pl. W temacie należy wpisać słowo zgłoszenie oraz nazwę drużyny. W treści maila: nazwę drużyny, imię, nazwisko oraz telefon kontaktowy do kapitana drużyny, imiona i nazwiska oraz daty urodzenia wszystkich zawodników z drużyny oraz nazwy szkół, do których uczęszczają i numery legitymacji szkolnych. Wszystkie informacje o turnieju oraz aktualna ilość drużyn, które się zgłosiły dostępne będą na stronie internetowej: turniej. zw.pl. Sponsorami turnieju są: firma Sporting, Wyższa Szkoła Humanistyczna, Wielkopolska Agencja Reklamowa i firma Lespin. Patronat medialny nad Turniejem sprawują: Radio Eska, Gazeta ABC, portal Leszno24.pl, Wielkopolskisport.pl, gazeta i portal Ziemia Wschowska zw.pl. gazeta bezpłatna Kościaniak, Portal Gostyń24.pl i gazeta i portal Życie Rawicza. Patronat sportowy Unia Leszno, Polonia Leszno i Arot

14 stycznia w Zielonej Górze odbyło się Zebranie Sprawozdawcze Stowarzyszenia Akrobatyki Sportowej połączone ze spotkaniem trenerów i sędziów. Z wyłączeniem klubu UKS ,,As” z Zielonej Góry (klasy mistrzowskiej, która startuje na Mistrzostwach Świata i jest punktowana dodatkowo), sekcja akrobatyki sportowej Korony Wschowa zajęła I miejsce w podsumowaniu roku 2011 w województwie lubuskim, zdobywając 24 punkty

W

ostatnich miesiącach Emilia Sąsiadek zdobyła srebrny medal w skoku na ścieżce, a Michał Tkacz i Tymoteusz Łeszczyk brązowy w dwójkach męskich na Międzywojewódzkich Mistrzostwach Młodzików w Zielonej Górze. Wcześniej na Mistrzostwach Województwa Lubuskiego w Gorzowie Wielkopolskim dwójka chłopców Tkacz – Łeszczyk zdobyła złote, a trójka dziewcząt, Nicola Strapagiel, Laura Bursztyn i Alicja Wasińska srebrne medale.

Astromal Leszno. Turniej odbywa się w ramach prowadzonej przez Urząd Miasta Leszno Akcji Zima, a patronem honorowym jest Marszałek Województwa Wielkopol-

więcej na

zw.pl

W zeszłym roku odbyły się zawody w liczbie pięciu, z których sekcja akrobatyki sportowej Korony Wschowa przywiozła 26 medali. Powyższe znakomite wyniki pozwoliły na tak wielkie wyróżnienie w podsumowaniu roku 2011 w województwie lubuskim. Kolejne miejsce w klasyfikacji zajęły Żary z 15 punktami. Gratulujemy zawodniczkom, zawodnikom i trenerce Annie Strapagiel. Następne zawody w marcu w Zielonej Górze, a będą to Mistrzostwa Młodzików. (mij/admu)

więcej na zw.pl

Wielkie zwycięstwo Korony Wschowa 17 grudnia na sali sportowej Gimnzajum nr 2 we Wschowie odbył się Turniej Piłki Halowej rocznika 2001 i młodszych o Puchar Burmistrza Wschowy. Organizatorem turnieju był WULKS Korona Wschowa. Reprezentanci tej drużyny pokonali wszystkich, wygrywając tym samym w całym turnieju. Chłopcy zostawili w polu tak uznane firmy, jak Zagłębie Lubin, Miedź Legnica, czy Chrobry Głogów

P

ierwsza drużyna Korony, grając w systemie każdy z każdym, pokonała Chrobrego Głogów 1:0, zremisowała 0:0 z Zagłębiem Lubin II, wygrała z UKS Szóstką Śrem 3:0, zwyciężyła Miedź Legnica 2:1. W meczu o finał chłopcy z pierwszego zespołu Korony ograli Grom Wolsztyn 1:0 a w finale takim samym wynikiem wygrali z pierwszym zespołem Zagłębia Lubin, zapisując się dzięki temu w historii wschowskiego sportu młodzieżowego! W meczu finałowym bramka dla Korony padła w pierwszej połowie i w nietypowy sposób. Bramkarz Zagłębia został przelobowany strzałem z połowy boiska! Potem Korona wytrzymała ataki Zagłębia i to w najdłuższym meczu turnieju, bo chłopcy grali 2x po 8 minut (wcześniej wszystkie mecze trwały minut 10). Było jednak nerwowo

do końca. Nawet trener z Lubina nie wytrzymał i w brzydki sposób, przy linii bocznej, odepchnął młodego piłkarza Korony. Było to na 2 minuty przed ostatnim gwizdkiem sędziego. Mecz się zaostrzył, chłopakom udzieliła się atmosfera, ponieważ zaczęli się wzajemnie faulować. Jednak młodzi wschowscy piłkarze, w ostatnich sekundach spotkania, umiejętnie bronili, utrzymując się przy piłce z dala od własnego pola karnego. Gdy zostało 5 sekund do końca meczu, piłka wyszła poza boisko a Zagłębie nie zdążyło już nic zrobić. Chwilę później nastąpił oczekiwany koniec meczu. Wszyscy kibice i sami bohaterowie wieczoru wpadli w szaleńczą radość, celebrując wielkie zwycięstwo Korony. Takie wydarzenie nie zdarza się codziennie! Wielkie gratulacje!

Końcowa klasyfikacja: 1. Korona Wschowa I 2. Zagłębie Lubin I 3. Miedź Legnica 4. Grom Wolsztyn 5. Arka Nowa Sól 6. Zagłębie Lubin II 7. Korona Wschowa II 8. Chrobry Głogów 9. UKS Szóstka Śrem 10. Lider Swarzędz Najlepszym piłkarzem turnieju został strzelec złotego gola w finale i kapitan Korony, Jakub Rubach a najlepszym bramkarzem obwołano Patryka Dobrowolskiego z Zagłębia Lubin. Dla mnie jednak najlepszym bramkarzem był goalkeeper Korony, Tymoteusz Maj, który niejednokrotnie ratował kolegom skórę, zwłaszcza w tych meczach, które wygrywali po 1:0. (mij/admu)


zw.pl 15

SPORT

napisz do nas: portal@zw.pl

Znaleźć klub

Michał Józefiak

Ola Grzywacz swoją przygodę z siatkówką, jak wszystkie zawodniczki ze Szlichtyngowej, rozpoczęła pod okiem trenerskiego duetu Witold Jasik - Radosław Wasielewski. Od nich zaraziła się pasją i jak twierdzi im najwięcej zawdzięcza - Chyba wszystkie dziewczynki w Szlichtyngowej marzą o tym, żeby grać w Virtusie? - Ze mną nie do końca tak było. Kiedy trenerzy przyszli na jakąś lekcję ogłaszając, że organizują zajęcia, nie chciałam słyszeć o siatkówce. Większym entuzjazmem wykazały się moje koleżanki. Dałam się jednak namówić. Ciężko pracowałam na treningach, które odbywały się trzy razy w tygodniu. Zauważyłam postępy i to dodatkowo zdopingowało mnie do dalszych wysiłków. - Byłaś na tyle dobra, że trafiłaś do Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Łodzi. - Tak, choć początkowo miałam grać w Sulechowie i tam uczęszczać do szkoły. Plany się jednak zmieniły i wybrałam liceum w Głogowie. W międzyczasie jednak za namową trenerów Jasika i Wasielewskiego pojechałam na trening SMS do Łodzi. Pamiętam, że nie byłam zadowolona z tego jak się zaprezentowałam. Byłam już gotowa na to, że będę uczyć się w Głogowie. Wzięłam nawet udział w spotkaniu klasowym. Zadzwoniła do mnie jednak Magdalena Michoń Szczytowicz z SMS Łódź z informacją, że chce mnie widzieć od września w szkole. - W Łodzi zaczęłaś grać w siatkówkę plażową? - Do plażówki namówili nas trenerzy ze Szlichtyngowej. Wystartowałyśmy z Barbarą Lech w Mistrzostwach Województwa Lubuskiego i dobrze się zaprezentowałyśmy zajmując 4 miejsce. W Łodzi grałam z koleżankami ze szkoły. Treningi w SMS pozwoliły mi doskonalić się technicznie i kondycyjnie. Już po roku w Łodzi udało nam się wygrać rozgrywki lubuskie kade-

tek i zająć 2 miejsce wśród juniorek. - Z Basią Lech otarłyście się też o podium prestiżowego turnieju Plaża – siatkówka plażowa. - Tak. To był pierwszy cykl tej imprezy, w której startowało wiele utytułowanych siatkarek z całego kraju. Najpierw przeszłyśmy eliminacje w Nowej Soli, gdzie zajęłyśmy 2 miejsce, pozostawiając w pokonanym polu bardziej doświadczone zawodniczki. Finały odbyły się w Wilkasach na Mazurach. Zajęłyśmy 4 miejsce i został pewien niedosyt. Byłyśmy jednak najmłodszą parą turnieju więc wynik jaki osiągnęłyśmy jest i tak sporym sukcesem. Jeśli będziemy miały taką możliwość chętnie wystartujemy w tych zawodach także w tym roku i postaramy się poprawić wynik. - Zostałaś drugą trenerką młodziczek Virtus Razem. Jak Ci się podoba ta praca? - To jest dla mnie przede wszystkim spore wyróżnienie. Nie jest to łatwa praca, choć sprawia wiele radości. Mam też okazję odczuć na własnej skórze co przeszli z nami trenerzy Jasik i Wasielewski. W najbliższą niedzielę (29 stycznia dop. red.) w Nowej Soli po raz pierwszy samodzielnie poprowadzę zespół. Mam nadzieję, że uda nam się zwyciężyć. - Jakie stawiasz przed sobą cele sportowe? - Niestety nie mam okazji do regularnej gry. Trenuje w AZS w Lesznie, gdzie studiuję. Gram też w amatorskiej lidze we Wschowie. Chciałabym jednak znaleźć klub, w którym mogłabym kontynuować karierę. Zastanawiam się też nad skończeniem kursu trenerskiego.

28.01.2012 Amatorski Turniej Badmintona Sława Cup godz. 9:00 Hala Sportowa przy ZSP w Sławie

19.02.2012 Amatorska liga piłki halowej – zakończenie rozgrywek godz. 16:00 Sala Gimnazjum nr 2 we Wschowie

4.02.2012 Mecz koszykówki III ligi WSTK –Tytan Jawor godz. 18:00 Sala Gimnazjum nr 2 we Wschowie

25.02.2012 Mecz koszykówki III ligi WSTK - Maximus Kąty Wrocławskie godz. 18:00 Sala Gimnazjum nr 2 we Wschowie

5.02.2012 Virtus Razem Szlichtyngowa – Dwójka Kostrzyn n/Odrą godz. 11:00 Sala S.P. im. JP II w Szlichtyngowej

26.02.2012 Amatorska liga siatkówki – zakończenie rozgrywek godz. 18:00 Sala Gimnazjum nr 2 we Wschowie

12.02.2012 Korona Wschowa – Wichoń Jelenia Góra godz. 11:00 Sala Gimnazjum nr 2 we Wschowie REKLAMA

OPONY I FELGI ALU NOWE I UŻYWANE FEL-GUM Usługi: 67-400 Wschowa,

NAJNIŻSZE CENY W REGIONIE

Harmonogram dyżurów aptek we Wschowie na I półrocze 2012 roku W dni powszednie dyżur 20:00 - 24:00, w soboty dyżur 15:00 - 24:00, w niedziele i święta dyżury 10:00 13:00,15:00 - 24:00 APTEKA

DNI DYŻURÓW

Pod Wagą, ul. Cicha 5 tel. 65540-41-79

30.I – 05.II 05.III – 11.III 10.IV – 15.IV

Rumiankowa, ul. Pocztowa 16 tel. 65540-13-74

20.II – 26.II 02.IV – 09.IV 07.V – 13.V

Remedium, ul. Kilińskiego 1 tel. 65540-14-44

13.II – 19.II 19.III – 25.III 23.IV – 29.IV

Pod Orłem, ul. Boh. Westerplatte 9 tel. 65 540 12 07

23.I – 29.I 27.II – 04.III 26.III – 01.IV

Osiedlowa, ul. Zielona 21 tel. 65 540 49 94

06.II – 12.II 12.III – 18.III 16.IV – 22.IV

Pogotowie Ratunkowe: 999 Policja: 997 Straż Miejska: 65 540-86-22 kom. 695-379-400 Komenda Powiatowa Policji we Wschowie tel.: 65 540-82-11 112 - numer alarmowy z telefonu komórkowego i stacjonarnego Spółka Komunalna tel.: 65 540-26-06

TERMINARZ SPORTOWY

wulkanizacyjne wymiany opon regeneracji felg prostowania polerowania malowania

Informator zw.pl

ul. Działkowa 11 tel. 696 087 331 tel. 65 540 37 70

Po najnowsze relacje z meczy, aktualne wyniki, wywiady z zawodnikami oraz trenerami zapraszamy na portal zw.pl

CKiR Wschowa tel.: 65 540-23-26

ZIEMIA WSCHOWSKA

zw.pl

Redaktor Naczelny: Rafał Klan tel. 500 707 818 Redaguje Zespół: Michał Józefiak Rafał Klan, Adam Muszkieta Skład: Łukasz Żarski Reklama: reklama@zw.pl tel. 517 818 557 Kontakt: portal@zw.pl WYDAWCA: PROTEKST Komputer, ul. Głogowska 1 tel. 655404421 Druk: Polskapresse Sp. z.o.o. Oddział Poligrafia Drukarnia Poznań - Skórzewo, ul. Malwowa 158

Redakcja nie zwraca tekstów niezamówionych oraz zastrzega sobie prawo do ich redagowania i skracania. Redakcja nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam i ogłoszeń.


16 zw.pl

napisz do nas: portal@zw.pl

SPORT

Znaleźć klub

Najlepsi akrobaci

Ola Grzywacz swoją przygodę z siatkówką, jak wszystkie zawodniczki ze Szlichtyngowej, rozpoczęła pod okiem trenerskiego duetu Witold Jasik - Radosław Wasielewski. Od nich zaraziła się pasją i jak twierdzi im najwięcej zawdzięcza.

W ostatnich miesiącach Emilia Sąsiadek zdobyła srebrny medal w skoku na ścieżce, a Michał Tkacz i Tymoteusz Łeszczyk brązowy w dwójkach męskich na Międzywojewódzkich Mistrzostwach Młodzików w Zielonej Górze.

str. 15

Radość z piłki nożnej krótko po pamiętnym meczu reprezentacji z Francją, po którym nasz golkiper został okrzyknięty księciem Paryża. Niestety z 11 metrów trafiłem w słupek. - Można powiedzieć, że stał się Pan specjalistą od skutecznej gry w małych wielkopolskich miastach. Pomógł Pan także w

Niemczech. Grałem w V lidze. Dostawałem za to dobre pieniądze, moja sytuacja była stabilna. Choć, przyznaję, że miałem nadzieję na to, że moja kariera się jeszcze jakoś rozwinie. Na szczęście klub wykupił moją kartę z Wronek i po zakończeniu kontraktu dostałem ją do ręki. Próbowałem szukać sobie zespołu na własną rękę. Grałem w III lidze, później w IV. Szkoda, że nie miałem wtedy menadżera, może moja kariera potoczyłaby się inaczej. Spędziłem w Niemczech 7 lat z krótkim epizodem w Chrobrym Głogów. - W końcu wrócił Pan do domu. - Tak. Założyłem rodzinę. Jakiś czas rozwoziłem książki. Później

sportowym awansie Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski. - Tak. W obydwu miasteczkach panował niepowtarzalny klimat. Całe miasto żyło tym co dzieje się na stadionie. Mam wiele bardzo miłych wspomnień z gry we Wronkach i w Grodzisku Wielkopolskim. Szkoda tylko, że nie udało mi się pograć dłużej w ekstraklasie i strzelić bramki. - Później wyjechał Pan do Niemiec. - Przez Słubice. Tam powstał pomysł mojego wyjazdu za Odrę. Ściągnął mnie do siebie Janusz Turowski, który był trenerem w

zostałem trenerem w Dębie. Rozpocząłem studia. Jeździłem jeszcze do Niemiec w weekendy, ale z czasem nie dało się tego wszystkiego pogodzić. Więc zrezygnowałem na dobre z gry za Odrą. - Zobaczył Pan jednak piłkę nożną w wersji niemieckiej. Jakby Pan porównał pracę szkoleniową po jednej i drugiej stronie Odry. - Różnice są duże. Tam więcej trenuje się z piłką. Pamiętam z młodości, że my dużo biegaliśmy. Mieliśmy całe obozy bez piłki. Okazuje się, że można zrobić coś mniejszym nakładem sił i osiągnąć lepsze rezultaty. Wszystkie

Najbardziej pociąga mnie praca z dziećmi i młodzieżą. Od maluchów czerpię radość i energię. W piłce nożnej, jeśli z gry nie ma dużych pieniędzy, ważne jest żeby czerpać z niej radość – wywiad z Markiem Szaferem trenerem i zawodnikiem Dębu Balcerzak i Sp. Sława Przybyszów Chrobrego Głogów. Tam jednak akurat wszyscy zawodnicy dostali wymówienia z huty. Czasy były takie, że szukałem gry ale także możliwości zarobku. Po raz drugi trafiłem do Nowej Soli. Spędziłem tu dwa sezony i upomniało się o mnie wojsko. W ramach służby grałem w Chrobrym Głogów.

Marek Szafer trener i zawodnik Dębu Balcerzak i Sp. Sława Przybyszów

- Karierę zawodniczą rozpoczynał Pan w Dębie? - Tak. Jeszcze na boisku w Przybyszowie. Jako dzieciak dojeżdżałem rowerkiem z Kuźnicy. To jest 10 kilometrów w jedną stronę, przyjeżdżałem więc już dobrze rozgrzany. - Jak porównałby Pan dzisiejszy Dąb do tego, w którym grał Pan jako dziecko? - Ja grałem w drużynach młodzieżowych. Seniorzy grali w klasie A. Myślę, że klub z tamtych czasów porównać można do zespołów, które dziś rywalizują w podobnych klasach i nie mają trenerów. Jedyną osobą, która utrzymywała piłkę w gminie Sława był prezes ś.p. Zbyszek Gołębski. Treningi polegały na tym, że zjeżdżali się zawodnicy, dostawali piłkę, „bomba w górę” i grali mecze. Chętnych było dużo. Czasami przyjechałem 10 km na rowerku, a nie było już dla mnie miejsca na boisku. Pokopałem więc piłkę do mniejszej bramki i wracałem do domu. Dziś w Dębie prowadzimy regularne treningi w kilku rocznikach. Mamy do dyspozycji boisko, stadion, orlika a zimą salę. - Pana dalsza kariera nie była już jednak związana z Przybyszowem. Trafił Pan do Nowej Soli. - Tak, ale moja pierwsza przygoda z Wrozametem szybko się zakończyła. Wyjazdy do Nowej Soli odbiły się na nauce. Wyjeżdżałem tuż po szkole i wracałem późnym wieczorem. Uczyć się już nie chciało. Gdy mama zobaczyła oceny, na dalsze treningi w tym zespole już nie pozwoliła. Wróciłem do grania po maturze. Pierwsze kroki skierowałem do

str. 14

- I stamtąd trafił Pan do Amiki Wronki? - Tak i dobrze ten czas wspominam. Choć, gdy usłyszałem tę propozycję Wronki kojarzyły mi się tylko z więzieniem. Trafiłem do Amiki, jako zastępstwo za Piotra Reissa. Na zapleczu ekstraklasy byłem wiodącym zawodnikiem drużyny. W jednej rundzie strzeliłem 8 bramek grając jako boczny pomocnik. W ekstraklasie rozegrałem 10 meczy. Zaliczyłem kilka asyst, gola niestety nie zdobyłem. Najbliżej byłem w pojedynku z Widzewem w Łodzi. Na bramce stał Andrzej Woźniak i było to

ćwiczenia wykonywane są też w biegu. Nie ma stania w dwójkach i podawania sobie piłki. - Te doświadczenia wykorzystuje Pan w swojej pracy szkoleniowej? - Tak, ale korzystam także z tego czego uczę się na studiach. Seniorzy pracują po 12 godzin na budowie, a potem przychodzą jeszcze na boisko. Muszę się sporo nagimnastykować żeby treningi były ciekawe. Wtedy jest szansa, że wszyscy, mimo zmęczenia - dadzą z siebie wszystko. - Przyszłość wiąże Pan z pracą trenerską? - Tak. Nie myślę jednak o prowadzeniu zespołów w wyższych klasach rozgrywkowych. Najbardziej pociąga mnie praca z dziećmi i młodzieżą. Od maluchów czerpię radość i energię. W piłce nożnej, jeśli z gry nie ma dużych pieniędzy, ważne jest żeby czerpać z niej radość. - Jeśli jednak z tej radości wychodzi kolejny awans… … to potrzebne są pieniądze. Stanowimy ewenement w IV lidze. Mamy najniższy budżet. Zespoły, które do nas przyjeżdżają, pytają gdzie można dobrze zjeść. My pakujemy się do autobusu, wyciągamy pajdę chleba z plecaka i kiełbasę od Balcerzaka. Chłopacy tak naprawdę dokładają do gry. Ich koledzy pracują w soboty za podwójna stawkę. Oni rezygnują z zarobku i jadą na mecz. - Na czym więc polega siła Dębu Przybyszów? - Tworzymy zgrany kolektyw na boisku, a w szatni panuje świetna atmosfera. - Można więc liczyć, że nie opuści Pan Sławy? - Jeśli będą mnie tu chcieli, będą fajni chłopacy (i dziewczyny, w najmłodszej grupie prowadzonej przez Marka Szafera jest jedna młoda piłkarka – dop. red.) i fajna zabawa to z całą pewnością tutaj zostanę. Mam też dwóch synów, którzy grają w piłkę i oni inspirują mnie do dalszej pracy. (mij)

Kalendarium imprez ...więcej na

zw.pl


zw.pl-styczen-132012