Page 1

W NUMERZE:

Tu jest powiat - Transparent A. Michalaka czytaj na str. 7

Wschowa Sława Szlichtyngowa

Za wywóz śmieci zapłacimy gminie czytaj na str. 9 Nr 08/2011

WYDANIE BEZPŁATNE

zw.pl ziemia wschowska

Redaktor prowadzący: Rafał Klan e-mail: portal@zw.pl

NAKŁAD: 15 tys. egzemplarzy

gazeta rozprowadzana na terenie całego powiatu

5 na 6 dzieci uważa że:

Lepsze jedno lato niż dwie zimy

Komu przeszkadzają mamy karmiące piersią? czytaj na str. 2

Strażackie serce

Wszystkie drogi prowadzą do Sławy czytaj na str. 7

czytaj na str. 10

Młody mistrz z Lginia czytaj na str. 15


2 zw.pl

napisz do nas: portal@zw.pl

Od redakcji Połowa wakacji za nami. Trzeba więc wykorzystać ostatnie 31 dni wypoczynku i jeżeli do tej pory nikt z Was nie wybrał się w daleką, letnią podróż, to zbliża się ten moment, kiedy trzeba coś wybrać. Albo góry, albo morze, albo jedno i drugie. Na cokolwiek jednak się nie zdecydujecie, sierpniowe wydanie zw.pl jest już gotowe i z przyjemnością zabierze Was w podróż po terenie powiatu. Nie sposób ocenić czy sierpień, to miesiąc wspomnień. Na pewno można wrócić do lipcowych przygód, zdjęć lub filmów, ale jedno jest pewne - każdy miesiąc sprzyja wspomnieniom. Bez względu na to czy kalendarz wskazuje wrzesień czy styczeń. Stąd w ósmym numerze zw.pl kontynuujemy cykl artykułów Tu jest powiat. Tym razem przypominamy postać Andrzeja Michalaka, który w walce o powiat zasłynął legendarnym już transparentem z hasłem: Brońmy Powiatu Naszej Małej Ojczyzny. Burmistrz Sławy, Cezary Sadrakuła, przypomni mieszkańcom powiatu o drodze Sławy do dzisiejszych sukcesów oraz podzieli się refleksją na temat istoty pracy samorządowca. Owszem, wakacje rozleniwiają, samorządowcy w rozjazdach, ale doświadczenie uczy, że po pod koniec sierpnia życie samorządowe ożywi się i już dzisiaj warto o tym pamiętać. Z kolei pani Małgorzata upomni się w artykule Michała Józefiaka o prawo do karmienia piersią. Redakcja zw.pl również upomina

się o wszelkie prawa, które rezerwują dla nas miejsca publiczne. Komentarze czytelniczek jednoznacznie oceniają odwagę pani Małgorzaty, a mężczyźni? - Pytamy? Umilkli? Strażacy z Goli i Szlichtyngowej z kolei zorganizowali w lipcu charytatywny festyn, który miał na celu uzbieranie środków pieniężnych dla sparaliżowanego kolegi po fachu. Widać z tego, że wakacje to nie tylko wyjazdy, góry i morza, ale również nieustanna i wytrwała praca u podstaw. Z Open’era szczęśliwie wróciła nasza koleżanka niemal redakcyjna, która w sierpniowym numerze opowie o swoich muzycznych spotkaniach. Musimy jednak uprzedzić wszystkich fanów recenzji Anety Binkowskiej - na koncerty zespołów, których płyty recenzowała, nie dotarła. Stąd jak to bywa na festiwalach - jej odbiór jest i wybiórczy i mocno zindywidualizowany. Oczywiście jeżeli jedni wyjeżdżają, drudzy pracują, a inni piszą artykuły (jak my, żeby daleko nie szukać), to Rafał Matuszczak, mieszkaniec Lginia w tym czasie ciężko trenuje, żeby wystartować w eliminacjach do Mistrzostw Świata w biegach górskich. Nie można nie wspomnieć o inwestycji w Szlichtyngowej - termomodernizacji Gimnazjum. Cokolwiek jednak nie wydarzy się w sierpniu, nie zapomnijcie, że zawsze można nas skomentować na portalu zw.pl

Komu przeszkadzają mamy karmiące piersią? Odwiedziła nas roztrzęsiona mama z dwójką dzieci. Pani Małgorzata Chodorowska została niewybrednie wyzwana za to, że karmiła piersią 3 miesięczną Łucję. Nieprzyjemna przygoda spotkała ją na wschowskim rynku. - Nie wyobrażam sobie żebym mogła robić inaczej – mówi pani Małgosia – Tosie też wykarmiłam piersią. Gdy 3 miesięczne dziecko obudzi się głodne i rozpłacze się nie ma zmiłuj. Trzeba je jak najszybciej nakarmić. Jak dotąd mamy dziewczynek nie spotkała z tego powodu żadna przykrość. – Czasami widzę jak starsi ludzie patrzą krzywo, ale nic nie mówią. Zresztą robię to bardzo dyskretnie w ustronnych miejscach, a pierś zasłaniam pieluszką – mówi

pokazując czystą, schludną, niebeską pieluszkę tetrową. – Czasami w sklepie korzystam z zaplecza, ekspedientki same mi to

„Gdy 3 miesięczne dziecko obudzi się głodne i rozpłacze się nie ma zmiłuj. Trzeba je jak najszybciej nakarmić.”

proponują. Raz pani podała mi nawet szklankę wody. Nie było też problemu gdy Łucja rozpłakała się gdy państwo Chodorowscy zapisywali ją na chrzest. Ksiądz rozumiał, że małą trzeba przewinąć i nakarmić. Pani Małgosia, jak mówi - jest matką Polką na pełny etat. – Nie miałam zresztą dużego wyboru, bo w firmie, w której pracowałam była redukcja etatów, poświęciłam się więc wychowaniu dzieci. Starsza córka - Tosia nie dawno skończyła 3 latka. Tata ma więc w domu 3 dziewczyny. – Mamy też psa i to też jest suczka – dodaje pani Małgosia. Sposób w jaki mama Łucji została wyzwana nie nadaje się do cytowania w gazecie. Autorka wulgarnych wyzwisk spacerowała na wschowskim rynku z małym dzieckiem w wieku Tosi. Była podchmielona. To w żaden sposób jej jednak nie usprawiedliwia. Tym bardziej, że jej zachowaniu przyglądał się jej synek.

Michał Józefiak

@ napisz do autora Pani Magłorzata Chodorowska z córkami. Fot. Michał Józefiak

m.jozefiak@zw.pl

Komentarze czytelników Brawo, Gosia! Ja również nie wyobrażam sobie, żeby biec pół miasta do domu z płaczącym dziecięciem, bo jakiejś podchmielonej babie to przeszkadza! Ja bym jeszcze na policję Ją zgłosiła i za opiekę w stanie nietrzeźwym i za wulgaryzmy! (Tigrina) Popieram Panią Małgosię! Również jestem matką karmiącą i często zastanawiam się dlaczego karmienie piersią, które jest

ostatnio tak bardzo propagowane i zalecane, nie jest akceptowane przez społeczeństwo? Co gorsze- to najczęściej kobiety są tak mało wyrozumiałe i nietolerancyjne zarówno do kobiet w ciąży jak i matek karmiących. Cieszę się, że są tak odważne osoby jak Pani Małgosia i głośno mówią o tym problemie. (ma –mi) Ludzie przecież mamy XXI wiek, akceptujemy tyle rzeczy, “udziw-

nienia” innych, dlaczego więc są osoby, które kobietę karmiącą piersią traktują jak ekshibicjonistkę!!!! Przecież to są najpiękniejsze chwile matki i dziecka, trzeba je celebrować a nie krytykować, negować czy nawet poniżać ….BRAWO GOSIU!!! trzeba walczyć z takim niezrozumieniem…. ponieważ nikt nie jest w stanie zmienić natury!!!!!! (katarina)


zw.pl 3

napisz do nas: portal@zw.pl

Zajęcia wakacyjne dla dzieci Od 2 sierpnia ruszają zajęcia dla dzieci i młodzieży organizowane przez Centrum Kultury i Rekreacji we Wschowie. Czas najmłodszym starają się też wypełniać świetlice środowiskowe we wszystkich gminach naszego powiatu. - Zajęcia będą podzielone na dwa bloki – mówi dyrektor CKiR Piotr Chałupka – we wtorki i czwartki w Centrum odbywać się będą warsztaty plastyczne, przewidzieliśmy też projekcje bajek. W środy i piątki organizować będziemy gry i zabawy na plaży głównej w Lginiu. Dzieci będą mogły spędzać w ten sposób czas do 19 sierpnia. 20 w sobotę na skwerze na wschowskim Ryn-

gry i zabawy dla najmłodszych, symultana szachowa oraz wystawa dorobku sekcji modelarskiej. Zabawę zakończy występ Wojtka Gęsińskiego, który zaśpiewa piosenki Leonarda Cohena. We Wschowie dzieci mogą też spędzać czas na basenie miejskim. Oczywiście zabawa w wodzie uzależniona jest od pogody. Przy kąpielisku przygotowane jest też boisko do gry w siatkówkę

powiecie. Grupa dzieci z gminy Wschowa właśnie przebywa na obozie w Lginiu. W lipcu zajęcia i półkolonie organizowały świetlice ze Sławy i pobliskich wiosek. Przez całe wakacje po kilkanaście godzin tygodniowo czas najmłodszym wypełnia 11 takich placówek w gminie Szlichtyngowa. Indywidualnie zajęcia odbywają się w Domu Kultury prowadzonym przez Sławskie Centrum Kul-

Goście we wschowskim Domu Dziecka W 2010 roku, w połowie października, dyrektor Domu Dziecka Barbara Tlałka wraz z wychowankami przebywali w Domu Dziecka w Solecznikach w związku z obchodami 15-lecia tamtejszej placówki. Ubiegłoroczny pobyt poza uroczystościami polegał na zwiedzaniu Solecznik i miejscowości Troki. Za pierwszym razem był to wyjazd wraz z młodzieżą z Gimnazjum nr 2 oraz Zespołem Szkół. Ze wschowskiego   Domu Dziecka wyjechało wtedy dwanaścioro wychowanków. W tym roku, na zaproszenie Barbary Tlałki, do Wschowy przybyło sześcioro  dzieci z Domu Dziecka z Solecznik. Jest to ich pierwszy pobyt we Wschowie. Dom Dziecka w Solecznikach sąsiaduje w jednym budynku ze szkołą specjalną. Zajmują jedno piętro – mówi Barbara Tlałka – jest to  polski Dom Dziecka i dominują dzieci z polskich rodzin. Dzięki współpracy ze stroną polską, placówka jest dobrze wyposażona.

Przebywając we Wschowie zwiedziły między innymi lotnisko dla szybowców w Lesznie, pływalnię Akwawit oraz stadninę koni w Siedlnicy. Dzieci zostały również zaproszone do Ratusza przez Krzysztofa Grabkę, burmistrza Wschowy a dwa dni później miały okazję spotkać się ze starostą powiatu,  Markiem Kozaczkiem. Dzieci przebywały we Wschowie od 10 lipca. 16 lipca wyjechały stąd w okolice Torunia. Tam miały zaplanowany 10-cio dniowy pobyt, będący wynikiem długoletniej współpracy Domu Dziecka z polskimi rodzinami i stamtąd wrócą na Litwę. Przed przyjazdem do Wschowy, dzieci przebywały  w Domu Dziecka w okolicy Bełchatowa. W Polsce spędzają wakacje od 30 czerwca.

Rafał Klan

@ napisz do autora

Otwarcie placu zabaw przy Placu Grunwaldu we Wschowie. ku odbędzie się podsumowanie wakacji. Wystawione będą pracę milusińskich, a także prace fotograficzne uczestników warsztatów fotograficznych, odbędą się

plażową. Orliki natomiast czynne są od godziny 15. Zajęcia dla dzieci organizowane są też przez wszystkie świetlice środowiskowe w naszym

tury i Wypoczynku. Uczestniczą w nich młodzież, która uczęszcza do różnych kółek w czasie roku szkolnego. (mij)

Zapisy do UTW we Wschowie Od października rusza Uniwersytet Trzeciego Wieku we Wschowie. To już czwarty rok akademicki i w związku z tym 19 września między godziną 11.00 a 12.00 będą miały miejsce dodatkowe zapisy dla chętnych.

Prowadzimy:

UTW liczy już 156 słuchaczy. Zajęcia prowadzone są z języka angielskiego i niemieckiego, historii sztuki, fotografii, plastyki oraz rehabilitacji.

Agata

Nowaczyk

pełną księgowość

dokumentacje ZUS

księgi podatkowe

dokumentację kadrowo - płacową

biuro rachunkowe

ul. Polna 60, 67-400 Wschowa

tel. (65) 540 58 07 fax.(65) 540 73 42

Wspólne zdjęcie dzieci ze Wschowy i Solecznik. Fot. Michał Józefiak

r.klan@zw.pl


4 zw.pl

napisz do nas: portal@zw.pl

Dodaj ogłoszenie

Ogłoszenia drobne

W zamieszczonym kuponie należy czytelnie wypełnić teść ogłoszenia i zanieść do naszego biura. Ogłoszenie ukaże się w najbliższym wydaniu gazety na miesiąc sierpień.

Sprzedam

Treść ogłoszenia ( wypełniać czytelnie ) Wypełnij i zanieś do redakcji zw.pl!

Dom 130 m²: 6 pokoi, kuchnia, 2 łazienki, 2 wejścia, 2 przedpokoje. Podłogi drewniane, okna PCV nowe, wykończenie: boazeria. Woda, CO, telefon, siła. 2 garaże, kotłownia. Działka 5700 m². Oczko wodne, sad. Klucze. Tel.: 889-104-038

.............................................................................................................................. .............................................................................................................................. .............................................................................................................................. .............................................................................................................................. .............................................................................................................................. .............................................................................................................................. ..............................................................................................................................

Sprzedam motocykl 2010 r. 125 cm³ „Romet” – niedrogo, Cena: do uzgodnienia. Tel.: 607 212 983 / 791 580 827 Piekarnik używany do zabudowy „Mastercook”, front biały, stan dobry. Cena 150 zł. Tel.: 888-078-721

Redakcja zw.pl: Wschowa, ul. Głogowska 1 Ogłoszenia drobne na portalu i gazecie są bezpłatne! Zapraszamy do zamieszczania ogłoszeń.

Seata Cordobę, rok 1997, przebieg (km): 139000, pojemność silnika (cm3): 1400, moc silnika (km): 70, skrzynia biegów: manualna, rodzaj paliwa: benzyna, blokada skrzyni biegów, alufelgi + koła zimowe gratis, dwa komplety kluczyków, ważny przegląd 06,04,2012 ubezpieczenie 07.04.2012, cena do uzgodnienia !!!, Tel.: 605-247-471 Huśtawkę stojącą, wzór: słoneczko, pomarańczowo-żółta. Cena: 70 zł Tel.: 785-470-722 Drewno kominkowe: dąb roczny i trzyletni. Tel.: 603-185-702 proszę dzwonić po 15

Działkę budowlaną w Szlichtyngowie + projekt + kanaliza + prąd. gotowa do budowy. Cena: 58 000 zł Tel.: 691-938-191

Usługi Technika Grzewcza i Sanitarna. Przydomowe oczyszczalnie ścieków. Tel.: 781-317-479

Zatrudnię Do sprzedaży reklam: wschowa, leszno, głogów, sława, wolsztyn. Tel.: 65-540-99-01 Spawacza z umiejętnością spawania automatem tig. Tel.: 65-540-40-61 lub 506-259-250 Serwisanta systemów teleinformatycznych. Tel.: 857-459-961 / rekrutacja@biatelbit.pl


zw.pl 5

napisz do nas: portal@zw.pl

Rada uchwaliła stawki, zarząd ogłosił przetarg Powiat Wschowski ogłosił przetarg na usuwanie i przechowywanie pojazdów na podstawie art. 130a ustawy Prawo o ruchu drogowym. Czyli np. pojazdów zaparkowanych w miejscu gdzie utrudniają one ruch lub zagrażają bezpieczeństwu osób poruszających się po ulicach. Odholowane mogą być także samochody i dwuślady, których właściciele nie posiadają obowiązkowych ubezpieczeń lub gdy ich pojazdy przekraczają określone wymiary, masę całkowitą lub dozwolony nacisk. A także gdy właściciel nie posiada odpowiednich dokumentów, znajduje się w stanie nietrzeźwym lub pojazd jest w stanie technicznym zagrażającym życiu lub zdrowiu uczestnikom ruchu drogowego. Rada Powiatu Wschowskiego ustaliła stawki jakie będą płacić właściciele takich pojazdów. I tak np. właściciele rowerów i motorowerów zapłacą 100 zł za odholowanie roweru i motoroweru i 15 zł za dobę przechowywania dwuśladów. Dla motocykli jest to odpowiednio 200 i 22 zł, dla pojazdów o masie całkowitej do 3,5 tony 440 i 33 zł, o masie od 3, 5 do 7 ton 440 i 33 zł. Koszty rosną wraz z ciężarem samochodu. Najwięcej zapłacą właściciele pojazdów przewożących materiały niebezpieczne: 1400 i 180 zł. Uchwalone stawki wchodzą w życie z dniem 21 sierpnia b.r. - Są to najwyższe przewidziane przez ustawodawcę stawki – powiedział na sesji rady naczelnik Wydziału Komunikacji i Dróg w starostwie Tadeusz Szajnkenig – Jeśli wszczęta zostanie procedu-

Przecholowywanie samochodu. Żródło: internet.

ra, a samochód nie zostanie usunięty, zgłosi się właściciel, będzie musiał on zapłacić 80% stawki za usunięcie. Pojazdy, których właścicieli nie będzie można ustalić, będą przechodzić na własność powiatu, ale dopiero po orzeczeniu sądu. – Do tej pory były to 61 aut i były one w takim stanie, że przejęcie je przez starostwo wiązało się z kosztami ich złomowania. Najwięcej pojazdów powiat usunął w roku 2006, było ich 158. Starostwo ściągnęło wtedy od właścicieli 33 tysiące złotych. Przy obecnie obowiązujących stawkach kwota ta podwoiłaby się. Usuwaniem pojazdów zajmie

się firma, która przedstawi najniższą ofertę i wygra przetarg. – Jeśli starostwu w ogóle uda się zarobić to będzie to różnica między kosztami ponoszonymi przez firmę, a ustalonymi stawkami, pewnie nie będą to duże kwoty. Samorządy raczej chętnie nie zajmowały by się tym, ale takie obowiązki nakładają na nie ustawy – mówił na sesji Tadeusz Szajnkenig. Zarząd ogłosił przetarg 14 lipca. Termin składania ofert minął 26 lipca. Wpłynęła tylko jedna oferta. Rozstrzygnięcie przetargu nastąpi w pierwszym tygodniu sierpnia. (mij)

Do 16 września mieszkańcy Gminy mogą nanosić poprawki Przez miesiąc, a dokładnie do 26 sierpnia 2011 roku mieszkańcy Wschowy będą mieli możliwość przejrzeć ,,Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy Wschowa, wraz z prognozą oddziaływania na środowisko”. Takie studium to dokument, na którym zaznaczono na obszarze całej gminy proponowane tereny inwestycyjne, pod usługi i mieszkalnictwo. W każdy dzień tygodnia, poza sobotą i niedzielą, dokument będzie dostępny w sali nr 25 w UMiG Wschowa. A już 4 sierpnia w Urzędzie Miasta i Gminy Wschowa od godziny 11.00 odbędzie się publiczna dyskusja nad proponowanymi

planami, w której może wziąć udział każdy mieszkaniec gminy. Proponowane zmiany otwierają nowe możliwości - mówi Krzysztof Grabka, burmistrz Wschowy - ale równocześnie zamykają ewentualność innych realizacji. Z tego powodu, zachęcam jeszcze raz do zapoznania się z proponowanymi zmianami oraz wnoszenia swoich uwag. Uwagi można wnosić do 16 września drogą elektroniczną (planowanie.umig@wschowa. pl), pisemną lub ustną, podając przy tym imię i nazwisko lub nazwę organizacji, adres oraz oznaczenie nieruchomości, której dotyczą uwagi.

@

zgłoś uwagi emailem na adres planowanie.umig@wschowa.pl

,,Taden” zadba zimą o drogi w Powiecie Znamy już przedsiębiorstwo, które przez kolejne trzy zimowe sezony zadba o drogi i ulice powiatowe. Do przetargu na zimowe utrzymanie dróg i ulic w Powiecie Wschowskim – mówi Wicestarosta, Marek Boryczka – stanęła jedna firma. Powiat po raz drugi ogłosił przetarg na trzy, zimowe sezony. Tak za pierwszym razem jak i obecnie zwyciężyła firma Tadeusza Andrysa ,,Taden” ze Wschowy.

Wszyscy pamiętamy z ostatnich lat jak gwałtowna i obfita w opady śniegu może być zima. Wicestarosta zapewnia, że specyfikacja zamówienia skonstruowana jest tak, że gdyby przedsiębiorstwo nie mogło wywiązać się z umowy, Powiat może wynająć zewnętrzną firmę na koszt zwycięzcy przetargu.


6 zw.pl

napisz do nas: portal@zw.pl

Modernizacja Gimnazjum w Szlichtyngowej

Ułatwienia dla niepełnosprawnych ruchowo w sławskim gimnazjum

Prace obejmują wymianę całego pokrycia dachowego, stolarki okiennej, drzwi wejściowych, docieplenie budynku, renowację cegły, a także wykonanie instalacji centralnego ogrzewania. Prace zaczęły się jeszcze przed wakacjami, w czerwcu, a koniec przewidywany jest na 31 sierpnia. Zadanie finansuje Gmina przy współudziale Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Zielonej Górze. (mij)

W gimnazjum im. L. Stępczaka w Sławie trwają prace, polegające na przystosowaniu placówki do potrzeb osób niepełnosprawnych ruchowo. Od 1 września 2011 roku do gimnazjum będzie uczęszczał uczeń niepełnosprawny ruchowo. Gmina zdecydowała wziąć na siebie finansowe zobowiązanie i przygotować placówkę we współpracy z Państwowym Funduszem Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Pierwotnie plan polegał na przygotowaniu podjazdu do budynku, łazienki na parterze, windy oraz łazienki na pierwszym piętrze. Ze względu na koszty, w pierwszym etapie, do końca sierpnia, ma zostać przygotowany podjazd oraz łazienka, z której będą mogły korzystać oso-

Budynek Gimnazjum w Szlichtyngowej. Fot. Michał Józefiak

Brakuje chętnych na modernizację zbiornika wodnego w Kowalewie

by niepełnosprawne ruchowo. Podjazd do szkoły zdecydowano przygotować od strony boiska – jest tam tyle miejsca, że można podjechać samochodem. Przygotowana zostanie również ścieżka, wyłożona kostką brukową, prowadząca do podjazdu. W następnym roku – mówi Jan Błaszczyk z Urzędu Miejskiego w Sławie – planuje się kolejną inwestycję. Ma powstać winda i podobnie jak na parterze, łazienka zostanie przystosowana do potrzeb uczniów niepełnosprawnych ruchowo. (rak)

Stan zbiornika wodnego w Kowalewie od dłuższego czasu skupia uwagę gminy Szlichtyngowa. Zbiornik miał zostać odbudowany rok temu i sfinansowany przez Urząd Marszałkowski. Środki jednak zostały wstrzymane i gmina była zmuszona przeznaczyć własne. Mieszkańcy Jędrzychowic i Kowalewa zebrali podpisy, żeby tym bardziej zwrócić uwagę na problem. Zbiornik znajduje się obok szkoły podstawowej, płot wymaga naprawy i w każdej chwili może wydarzyć się nieszczęście. Pieniądze gmina zaoszczędziła dzięki ogłoszonemu przetargowi na modernizację Gimnazjum w

Szlichtyngowej. Na odbudowę zbiornika przeznaczyła 50 tysięcy. Pod koniec czerwca ogłoszono zapytanie ofertowe na modernizację zbiornika małej retencji. Niestety – mówi Andrzej Maćkowiak z Referatu Inwestycji, Ochrony Środowiska i Mienia ze Szlichtyngowej - do urzędu nie wpłynęły żadne oferty. Być może odstraszyła potencjalne firmy kwota, którą gmina przeznaczyła na modernizacje.

Oferta obejmuje między innymi wykoszenie zbiornika i usunięcie roślinności bagiennej, pogłębienie zbiornika oraz wykonanie ogrodzenia. Zapytania ofertowe gmina zamierza powtarzać do skutku.

Rafał Klan

@ napisz do autora

Sytuacja cmentarza w Jędrzychowicach bez zmian

Szukasz pracy?

W maju informowaliśmy o sytuacji cmentarza w Jędrzychowicach. Parafia w Siedlnicy złożyła wtedy wniosek o przekazanie miejsca Zakładowi Gospodarki Komunalnej w Szlichtyngowej. Komisja Gospodarki Komunalnej i Mienia wyraziła wówczas opinię, że dopiero po naprawie uszkodzonego ogrodzenia oraz śmietnika, ZGKiM będzie gotowy przejąć cmentarz. Pismo takie zostało wysłane do proboszcza parafii w Siedlnicy. Informowaliśmy wtedy, że prawdopodobnie koszty naprawy ogrodzenia oraz śmietnika poniosą mieszkańcy Jędrzychowic i Kowalewa. Radna Maria Stankiewicz, która swego czasu złożyła interpelację o przejęcie cmentarza przez ZGKiM, dzisiaj informuje, że na razie pieniądze przez mieszkańców obu wsi zbierane są na odbudowę kościoła w Jędrzychowicach i dodatkowe pieniądze na zbiórkę byłyby zbyt dużym obciążeniem dla mieszkańców.

Sołtyska Jędrzychowic, Kamila Papaj, twierdzi, że Gmina wycofała się z warunków, jakie postawiła w maju. Cmentarz przejmie Zakład Gospodarki Komunalnej i Mienia, zacznie pobierać opłaty od mieszkańców za miejsca na cmentarzu oraz wywóz śmieci. Dzięki pozyskanym środkom Zakład miałby wyremontować uszkodzony płot. Sołtyska nie wie jednak kiedy skomunalizowanie cmentarza miałoby nastąpić. Na pewno nie w tym roku – mówi. Nie planujemy na razie przejąć cmentarza – mówi niedawno wybrana Dyrektor ZGKiM w Szlich-

Zbiornik wodny w Kowalewie. Fot. Michał Józefiak

r.klan@zw.pl

tyngowej, Justyna Urbaniak - zaoferowaliśmy bezpłatną pomoc w naprawie uszkodzonego ogrodzenia. Zakład obiecał wypożyczenie koparki oraz pomoc wykwalifikowanych pracowników, ale pozostałe koszta wieś musi ponieść sama. Justyna Urbaniak sugerowała również powołanie rady parafialnej, która zbierałaby składki tak na potrzebne remonty jak i obsługę cmentarza. ZGKiM – mówi Justyna Urbaniak – nie stać dzisiaj na przejęcie cmentarza. (mij)

...ogłoszenia na zw.pl


zw.pl 7

napisz do nas: portal@zw.pl

W sobotę (23 lipca) w Parku Górczyńskim Ochotnicza Straż Pożarna ze Szlichtyngowej i Goli zorganizowały charytatywny festyn. Podczas zabawy strażacy zbierali pieniądze dla swojego sparaliżowanego kolegi Ryszarda Kaji. także bardzo dziękujemy – mówi Chrząstowski. W festynie wzięli udział także ochotnicy z Serbów i Wyszanowa. Cztery strażackie drużyny rywalizowały w czterech konkurencjach: przeciąganie wozu strażackiego na czas, przetaczanie opony, przeciąganie liny i prądopiłka. Ostatnia dyscyplina była bardzo widowiskowa. Drużyny składały się z dwóch zawodników wyposażonych w węże, z których wodą napędzali piłkę kierując ją do bramki przeciwnika. W tej odmianie gry piłkarze-strażacy znajdują się za linią autu. Oczywiście nie wynik tej rywalizacji był najważniejszy i wszystkie drużyny otrzymały pamiątkowe puchary. Organizatorzy przewidzieli też inne atrakcje. Można było zobaczyć Szlichtyngowę i okolice z 25 metrowego wysięgnika, dla dzieci rozstawiony był dmuchany zamek, można było też skorzystać z bufetu zaopatrzonego m.in. w watę cukrową. Odbyła się tez aukcja gadżetów. Wieczorem do tańca przygrywał zespół Astra. - Ofiarność uczestników festynu była dużo większa niż oczekiwaliśmy i udało nam się zebrać całą potrzebną sumę z nawiązką – podsumowuje Zenon Chrząstowski. (mij)

Podczas festynu. Fot. Michał Józefiak

Wspomogli nas praktycznie wszyscy przedsiębiorcy ze Szlichtyngowej, a także firmy ze Wschowy. W pierwszej kolejności im wszystkim dziękujemy – mówi Zenon Chrząstowski z OSP Gola – Koledzy poprosili nas o pomoc w organizacji festynu. Oczywiście nie wahaliśmy się ani przez chwilę, bo razem działamy efektywniej. Ryszard Kaja działa w ochotniczej straży od najmłodszych lat. – Jest naszym kierowcą – mówi Zbigniew Kuczkowiak z OSP w Szlichtyngowej. Strażak jest po udarze i jest jednostronnie sparaliżowany. Mieszka na piętrze więc za każdym razem gdy wyjeżdża na rehabilitacje, rodzina musi prosić o pomoc. – Mamy zapewnienie z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, że jeśli zbierzemy 3 tysiące, to fundusz dołoży resztę i będziemy mogli zamontować Rysiowi schodo-windę. Będzie wtedy mógł nas odwiedzać, bo mieszka nad remizą.     - Do akcji przyłączyli się także harleyowcy. Oni również chcieli pomóc naszemu koledze. Przyjechali ze Wschowy, z Leszna, no i oczywiście są też miejscowi. Przewozili, za drobną opłatą uczestników festynu i z tego również uzbierała się spora suma. Im

PRZYCZYNA DOLNA 53c

Tel. 782 618 727 WULKANIZACJA SPRZEDAŻ OPON GEOMETRIA KÓŁ WYMIANA KLOCKÓW WYMIANA OLEJU I PŁYNÓW NAPRAWA ZAWIESZENIA

Tu jest Powiat - Transparent Andrzeja Michalaka Andrzej Michalak od urodzenia jest wschowianinem. Ojciec przywędrował do Wschowy z Wielkopolski, 16 kwietnia 1945 roku. Mieszka w Przyczynie Dolnej, prowadził kiedyś hurtownię - jak mówi - na dużą skalę. Potem skupił się na prowadzeniu sklepu warzywniczego. Był pełnomocnikiem do spraw utworzenia struktur Platformy Obywatelskiej na ziemiach wschowskich, kiedy ta jeszcze nie była partią. Zasłynął kilkanaście lat temu transparentem, z którym pojawił się na miejscowych blokadach, walcząc o powiat we Wschowie. W lokalnej świadomości istnieje kilka symboli, związanych z powiatem. Transparent Andrzeja Michalaka jest jednym z nich. Może nawet najważniejszym. Bo ostatecznie po latach pozostają w pamięci wyraziste wydarzenia i postacie. Transparent z hasłem Brońmy Powiatu Naszej Małej Ojczyzny powstał spontanicznie. Pomysł zrodził się w jednej chwili - wspomina Andrzej Michalak - myślałem nad treścią i narzędziem. Miałem w domu kosę - symbol walki. Pod ręką reklamę wody, dwa pisaki w dwóch kolorach. Napisałem więc na odwrocie reklamy Brońmy Powiatu Naszej Małej Ojczyzny - trochę na wyrost, bo przecież powiatu jeszcze nie było, ale działam zazwyczaj entuzjastycznie. Z transparentem pojawił się po raz pierwszy w przemarszu ulicą Daszyńskiego pod kamień, upamiętniający walki polsko-niemieckie. Oczywiście nikt tutaj z nikim szczególnie nie walczył, ale sam przemarsz w kierunku tego pomnika na pewno wyzwalał dodatkowe emocje. Nikt poza panem Andrzejem nie pojawił się wtedy z transparentem. Pierwsza blokada przy dawnym kinie Hel i Szkole Muzycznej wyróżniała się między innymi hasłem nad głowami protestujących. Pierwszy przemarsz - wspomina Andrzej Michalak - sprawił, że z dnia na dzień przybywało mieszkańców. Na blokadach pojawiły się już wtedy tłumy. Chyba nie było wtedy nikogo we Wschowie, kto by nie był zaangażowany w tę akcję,

jeżeli nie uczestniczył w blokadach, to na pewno był blisko nas myślami. Prowadził już w tamtym czasie sklep warzywniczy. Rodzina zastępowała go w pracy, a on pojawiał się na manifestacjach. Nie brał udziału w towarzyskich spotkaniach między jedną blokadą a drugą. Mówi o sobie, że jest indywidualistą. Wystarczała mu pomoc i wsparcie rodziny. Jest zdania, co może innych razić, że wystarczy polegać na sobie, i wykonać dobrze swoją misję. Biorąc udział w walce o powiat liczył na silne struktury powiatowe i rozwój regionu. Wierzy w związek małych ojczyzn. Jeżeli mała ojczyzna będzie silna - dopowiada - to i ta duża ojczyzna na tym zyska. Tamten okres wspomina również przez pryzmat gminy Szlichtyngowa i Sława. Sława - opowiada - była wtedy niezdecydowana, jedni byli za utworzeniem powiatu, drudzy przeciw. Szlichtyngowa raczej popierała nasze starania. Była taka niepisana umowa, że pierwszym starostą

kiem do spraw utworzenia struktur Platformy Obywatelskiej na terenie Wschowy i ościennych gmin. Startował w wyborach do Sejmu, zebrał wtedy około 500 głosów, co uważa za sukces. Uwierzyłem wtedy w deklaracje ideowe Platformy. Dość długo - opowiada - angażowałem się w życie organizacji, bo wtedy to jeszcze nie była partia. Ale musiałem dzielić czas między rodzinę, pracę i działalność polityczną. W rezultacie przygodę z wielką polityką zakończyłem. Startował w ostatnich wyborach samorządowych wraz z żoną z listy KWW Miłosza Czopka. Sprawy społeczne nie są mu obce i nadal jak tylko czas pozwoli angażuje się w różne inicjatywy. Kiedy głośno było o Mariuszu Totoszko wraz z żoną zorganizował koncert w Domu Kultury, kiedy trzeba piecze torty na imprezy organizowane przez Akcję Katolicką. Oczywiście wciąż myśli jak przyciągnąć klientów do swojego sklepu warzywniczego. Jestem takim człowiekiem - mówi - że

Andrzej MIchalak. Fot. Michał Józefiak

Strażackie serce

będzie osoba ze Sławy, co zostało niedotrzymane. Pamiętam, że na pierwszej sesji powiatowej zaprotestowałem krzycząc: hańba. Spisaną umowę można zawsze zerwać, ale raz wypowiedzianą obietnicę należało dotrzymać. Walkę o powiat traktuje jako pierwszy, poważny krok w kierunku zaangażowania w sprawy lokalne. Zaraz potem w styczniu 2000 roku został pełnomocni-

winy nie szukam u innych, tylko u siebie. Kiedy klient do mnie nie zachodzi, to zastanawiam się co powinienem zrobić, żeby zdecydował się u mnie kupić.

Rafał Klan

@ napisz do autora r.klan@zw.pl


8 zw.pl

napisz do nas: portal@zw.pl

Promocja obowiązuje od 04.08 2011 do 09.09.2011 lub do wyczerpania zapasów. Sprzedaż wyłącznie detaliczna. Ceny zawierają podatek VAT.


zw.pl 9

napisz do nas: portal@zw.pl

Od nowego roku za wywóz śmieci zapłacimy gminie W połowie lipca prezydent Bronisław Komorowski podpisał nowelizację ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Zmienia ona zasady postępowania z odpadami, czyli innymi słowy ze śmieciami, które każdy codziennie produkuje. Największy udział na terenie gminy w zbiórce odpadów ma Spółka Komunalna ,,Wschowa” - w 2010 roku było to 90% rynku. Posiada też najwięcej pojemników, bo łącznie 86% z całości. Utrzymanie czystości w gminie opiera się na kilku ważnych zasadach. Mieszkaniec musi podpisać umowę z firmą, która odbierze od niego śmieci, odpady jest zobowiązany segregować i oddawać je w odpowiednie i wyznaczone do tego miejsca. Na terenie gminy są to kolorowe pojemniki oraz punkty, gdzie może wywieźć zużyty sprzęt elektroniczny lub elektryczny. Nie można zostawiać telewizora obok pojemnika na śmieci, ani np. wysypywać gruzu do niego. Jest to być może elementarna wiedza, którą każdy mieszkaniec powinien posiadać. Jednak to właśnie ten punkt przynosi najwięcej nieporozumień i zmusza firmy, zajmujące się odbiorem odpadów od klientów, prowadzeniem re-

- sołtys Lginia zażądał, żeby jeden zestaw pojemników do selektywnej zbiórki zabrać, ponieważ mieszkańcy wokół niego gromadzili odpady. Śmieci zaczęły pojawiać się w okresie letnim i na ten czas zostały spod sklepu w Lginiu zabrane. Przyczyn takiego stanu rzeczy jest kilka, najczęściej jest to wynik braku własnych pojemników na odpady czyli innymi słowy brak podpisanych umów z firmą wywozową. Od 2006 roku na terenie gminy pojawiły się kolorowe pojemniki do selektywnej zbiórki. Wcześniej mieszkańcy mieli możliwość segregowania odpadów, wyrzucając je do pojemników typu 1100 PA, które były otwierane od góry. Zdarzało się, że mieszkańcy zastępowali sobie własne pojemniki na odpady, wyrzucając pełne worki do pojemników przeznaczonych na szkło kolorowe i białe oraz plastiki. Ten typ pojemników - mówi Halina Drgas - nie sprawdził się szczególnie w przypadku opa-

Pojemniki do selektywnej zbiórki odpadów.

Do tej pory odpowiedzialnym za odpady był właściciel posesji, który podpisywał umowę z firmą wywozową. Zadanie gminy polegało na stworzeniu warunków do tego by właściciele mogli pozbywać się odpadów. Polegało to na tym, że gmina wydawała koncesję firmom, które spełniały odpowiednie warunki. Jeżeli taka firma warunki spełniała, gmina była zobowiązana wydać koncesję na wywóz śmieci. Na terenie gminy powstawała konkurencja a mieszkaniec miał wybór. Ustawa podpisana przez Komorowskiego przenosi obowiązek dbania o odpady z właściciela posesji na gminę. W ten sposób wszystkie kraje w Unii Europejskiej mają rozwiązany problem śmieciowy, poza Polską i Węgrami. Zgodnie z ustawą gminy w wyniku przetargu, wybiorą firmy, które będą odpowiadać za odbiór odpadów, a właściciele posesji pieniądze za politykę śmieciową zapłacą gminie. Nowa ustawa

ma gwarantować między innymi promocję segregacji odpadów, odzysk oraz recykling. Zarazem nie będziemy już decydować która firma będzie od nas odbierać śmieci, zdecyduje o tym gmina w formie przetargu. Warto też dodać, że w myśl ostatnich badań przeprowadzonych przez ministerstwo środowiska co trzecia osoba nie uiszcza opłat za wywóz śmieci, co piąta nie wie ile płaci za wywóz śmieci. Większość pytanych domaga się zmian w polityce śmieciowej i ma postawę proekologiczną. Dzisiaj obowiązuje jeszcze stara ustawa i właściciel posesji może wybrać firmę, która ma odbierać od niej odpady. Sytuacja na rynku pod tym względem jest nieskomplikowana. Nie jesteś zadowolony z usług, możesz wybrać konkurencję. Gminę Wschowa obsługuje pięć przedsiębiorstw.

strykcyjnej polityki ,,śmieciowej”. Zdarzają się sytuacje, kiedy firma jest zmuszona przestawiać kolorowe pojemniki do selektywnej zbiórki z jednego miejsca w drugie, tylko dlatego, że mieszkańcy zamiast segregowania śmieci, zaczynają zostawiać wokół pojemników odpady, które nie powinny się w tym miejscu znaleźć. Jakiś czas temu głośno było o przyczepie zderzaków zostawionych obok pojemników, należących do Spółki Komunalnej we Wschowie. Zresztą działa tutaj zasada jednego worka, tzn. jeżeli przy pojemniku pojawi się jakaś hałda śmieci, to natychmiast pojawiają się następne. Firma wtedy - mówi Halina Drgas, zastępca Dyrektora Spółki Komunalnej we Wschowie - przenosi kolorowe pojemniki w inne miejsce. Nie zawsze interweniuje firma. Ostatnio - mówi wicedyrektor Spółki

kowań szklanych. Wysypywane przez śmieciarkę tłukły się, a jeżeli dodatkowo pojemnik zawierał opakowania z zawartością pożywienia, to efekt był taki, że powstawała z tego szklana, brudna konsystencja. Stosowane dzisiaj pojemniki typu igloo posiadają taką konstrukcję, która sprawia, że opakowania szklane nie tłuką się. Posiadają małe otwory, co zabezpiecza je przed wrzucaniem do nich niepożądanych przedmiotów. Pojemniki typu 1100 PA są nadal wykorzystywane, ale już na innej zasadzie. Najczęściej korzystają z nich wspólnoty mieszkaniowe, które dbają o to, żeby w pojemnikach nie pojawiały się inne niż wymagane przedmioty. Spółka Komunalna rozstawiła pojemników typu igloo dla swoich klientów w samej Wschowie w ilości 14 gniazd po 4 pojemniki.

W gminie dodatkowo jest jeszcze 16 takich punktów po 3 pojemniki. Przepisy o selektywnej zbiórce zobowiązują firmy wywozowe do prowadzenia kampanii edukacyjnej. Jest ona o tyle ważna, ponieważ świadomości ekologicznej wymaga od nas Unia Europejska i to właśnie jej procedury narzucają Polsce ustalanie takich przepisów, aby coraz mniej śmieci trafiało na wysypiska, a coraz więcej było selektywnie zbieranych i odzyskiwanych do powtórnego użycia. Spółka Komunalna, odbierająca odpady od mieszkańców zajmuje się edukacją od 2006 roku przy współudziale Gminy Wschowa i Starostwa Powiatowego. Ich działania obejmują takie coroczne imprezy jak Gminne Obchody Dnia Ziemi, Festiwal Piosenki Ekologicznej, konkursy promujące selektywną zbiórkę odpadów dla dzieci i dorosłych, wycieczki ekologiczne, spotkania nauczycieli, prowadzących szkolne i przedszkolne koła przyrody. Edukacja ekologiczna prowadzona jest między innymi po to, by wypełnić zobowiązania wobec Unii Europejskiej. Do 2013 roku Polska powinna ograniczyć do 50% ilość składowanych odpadów w porównaniu do 1995 roku. Do 2020 roku tych odpadów powinno być już tylko 35%. Jeżeli sobie z tym nie poradzimy, będziemy płacić stosowne

kary. Nowa ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminie między innymi płacenie tych kar przerzuci na jednostki samorządowe. Europejskie statystyki pokazują, że Polacy produkują tylko 320 kg na osobę, tylko Czesi i Słowacy mają mniejszy wskaźnik. Wszystko więc wskazuje na to, że zobowiązania wobec unijnych przepisów nie powinny nas niepokoić. Duńczyk produkuje prawie 800 kg śmieci, a w takiej Holandii składuje się tylko 2% śmieci, 70% odzyskuje, a resztę spala. Tego rodzaju statystyki świadczą o tym, że edukacja ekologiczna w krajach europejskich stoi na wysokim poziomie. Pozostaje pytanie w jaki sposób gmina będzie wypełniała obowiązki ustawowe od 2012 roku. O tym przekonamy się niebawem. Nikt jednak mieszkańców Gminy Wschowa nie zwolni od segregacji odpadów. Przepisy mogą nawet zaostrzyć się i jeżeli będziemy źle segregować odpady, firma wywozowa nie odbierze śmieci, póki nie zostaną odpowiednio posegregowane. Odpady produkujemy codziennie, codziennie też powinna nam towarzyszyć świadomość ekologiczna.

Rafał Klan

@ napisz do autora r.klan@zw.pl


10 zw.pl

napisz do nas: portal@zw.pl

Wszystkie drogi prowadzą do Sławy Rozmowa z burmistrzem Sławy - Cezarym Sadrakułą Cezary Sadrakuła Burmistrzem Sławy jest od 1998 roku. Wcześniej, przed dwie kadencje pełnił funkcję zastępcy burmistrza. W Radzie Miejskiej w Sławie znalazł uznanie w oczach ówczesnego burmistrza Sławy, Ryszarda Grycy, przyjmując propozycję wiceburmistrza w 1990 roku. Jak wspomina pan początki pracy w samorządzie? Początki, to wielka nieznana. Znałem problemy Sławy, ale nie wiedziałem jak się za nie zabrać. Wraz z kolegami radnymi i burmistrzem Grycą mieliśmy pomysły jak uzdrowić sytuację w gminie, ale początek lat 90-tych, to upadek PGR-ów. W rezultacie w samej Sławie mieliśmy 36% bezrobocia. Fakt, który sprawił, że braliśmy na siebie dużą odpowiedzialność. Po latach widać, że samorząd sobie poradził To prawda, szukaliśmy wszelkich sposobów, żeby powstawały miejsca pracy. Dzięki czemu powstało zagłębie mięsne, począwszy od działalności pana Klaudiusza Balcerzaka. Pojawiła się firma Hajduk, skupiającą dzisiaj niemal 600 miejsc pracy. Ale to nie koniec, bo z jednej strony powstawały zakłady, co było dla gminy nieocenioną pomocą, a z drugiej strony pojawiło się realne zagrożenie środowiskowe. Musiała powstać oczyszczalnia? Tak, z radnymi postawiliśmy sobie za punkt honoru zakończenie budowy oczyszczalni. Budowana była od bodajże 1986 roku, w 1990 robiliśmy wszystko, żeby usprawnić jej budowę i trzy lata później była gotowa. Dzięki czemu i przetwórstwo mięsne mogło się rozwijać, i powstawały kolejne miejsca pracy. Pomimo tego, że mieliśmy takie poczucie, że Sława rozwija się dynamicznie, to jednak pojawiały się kolejne problemy. Okazało się, że infrastruktura ekologiczna nam kuleje. Oczyszczalnia po kilku latach przestała spełniać swoją rolę, nie gwarantowała czystości środowiska. Ale kiedy powstała nowa, w styczniu 2008 roku, wszyscy odetchnęli z ulgą. Więc z jednej strony gmina robiła wszystko co w jej mocy, żeby zapewnić mieszkańcom miejsca pracy, z drugiej - problemy środowiskowe, to problemy z turystyką, która dzisiaj pełni w Sławie bardzo ważną rolę Zarzucano nam, że postawiliśmy na rozwój gospodarczy, nie zabezpieczając środowiska. To była jakaś forma konfliktu między rozwojem gminy a turystyką, ale dzisiaj ten etap jest już za nami i myślę, że śmiało możemy mówić o symbiozie. Z pełną świadomością mogę powiedzieć, że po latach, kiedy Sławę spotykała

krytyka, dzisiaj przeważają pozytywne opinie i to jest nasze pięć minut, które trzeba wykorzystać. Pomysłów w samorządzie na rozwój gminy jest dużo, pieniędzy coraz mniej, a wymagania społeczeństwa rosną. Trzeba te trzy elementy umiejętnie łączyć, żeby osiągnąć wymierny sukces. Od 21 lat nosi pan na sobie odpowiedzialność za gminę. Mówi się czasami, że władza się zużywa, przestaje być po jakimś czasie kreatywna, ma pan jakąś receptę na samorządową długowieczność? Kiedyś zażartowałem na konwencie wójtów, burmistrzów i prezydentów, pytając co jest potrzebne w województwie lubuskim? Trzy miejsca: Torzym, Cibórz oraz Sława. Torzym ze względu na rehabilitację kardiologiczną - samorządowcy często mają problemy z sercem, Cibórz - przy tych wielkich i małych problemach gmin, droga samorządowca może zaprowadzić do psychiatry, no i na koniec mamy Sławę, która jest potrzebna, żeby te wszystkie potrzebne siły zregenerować i nabrać ochoty do dalszej pracy. To tak pół żartem, pół serio. A poważnie? Prawdziwy samorządowiec może mieć dość, owszem, kiedy spotyka się z utrudnieniami natury prawnej, finansowej - to są elementy, które mogą zniechęcać. Ale prawdę mówiąc, praca na rzecz lokalnej społeczności przynosi dużo satysfakcji, trzeba być tylko blisko niej. Poza tym bardzo sobie chwalę moich współpracowników - dobry, profesjonalny sztab ludzi, to również jeden z ważnych elementów, które sprawiają, że człowiek się nie poddaje. Jeżeli efekty pracy, którą wykonujemy, spotykają się z uznaniem mieszkańców i przyjezdnych, to również jest motywujące. Nie ma takiego człowieka, który odnosząc sukcesy, czuje się zmęczony. I odwrotnie - brak sukcesów może powodować wypalenie. Czy gminę, żeby przynosiła satysfakcję, trzeba dzisiaj traktować jako produkt biznesowy? Oczywiście, kiedyś nie mogliśmy liczyć na przykład na turystów z Wielkopolski, dzisiaj bardzo dużo osób nas odwiedza z tego regionu. Możemy również pochwalić się turystami Dolnego i Górnego śląska. Ale rzecz jasna, chcąc zachęcić i ściągnąć tury-

stów do gminy, trzeba mieć coś do zaoferowania, trzeba mieć w ręce dobry, atrakcyjny produkt, konkurencyjny na rynku. Magnesem gminy jest jezioro i Pojezierze sławskie. Zainwestowaliśmy, dzięki środkom gminnym i unijnym, w infrastrukturę turystyczną. Dzięki czemu podnieśliśmy standard wielu miejsc w Sławie. Coroczna inicjatywa, na przykład Festiwal Bluesowy, organizowany przez stowarzyszenie Las, Woda&Blues, to również impreza, która odbija się dużym echem w całej Polsce. Muszą prężnie działać gminne instytucje. Mamy tutaj i Sławskie Centrum Kultury i Wypoczynku, działające pod kierunkiem pana Piotra Kokorniaka jak i urzędową promocję. Wspólnie przygotowują cały pakiet imprez, odbywających się przez cały rok - to klucz do sukcesu. To są imprezy o skali regionalnej, wojewódzkiej, ale także krajowej czy europejskiej, które ściągają tysiące turystów. W 2013 roku odbędzie się u nas Światowy Zlot Caravaningu, do którego już dzisiaj pilnie się przygotowujemy, ale jest to konsekwencja tego, że staraliśmy się o zorganizowanie europejskiego zlotu, który sprawdził się i spotkał z uznaniem. Dzięki temu mogliśmy pójść za ciosem. Oczywiście impreza odbędzie się w Sławie, ale trzeba na to spojrzeć szerzej, bo to nie tylko szansa dla nas i promocja naszego regionu, ale również powiatu, województwa, ale i całej Polski. Trzeba wszystkie te elementy dobrze wykorzystać. To jeszcze zapytam na koniec o Wschowę. Mówił pan ostatnio, że chce pan wykorzystać Światowy Zlot Caravaningu, żeby pokazać turystom okoliczne zabytki i wymienił pan wtedy między innymi Wschowę. W regulaminie tego zlotu jest punkt, mówiący o organizacji wycieczek fakultatywnych. To jest efekt tego i mamy już doświadczenie z europejskiego zlotu, że turyści chcą, a wręcz domagają się poznawania regionu, do którego przyjechali. Wschowa pięknie się rewitalizuje, jest obdarzona w zabytki i chciałbym również tutaj kierować wycieczki. Musimy na terenie powiatu wspierać się i chwalić najpierw swoje, a dopiero potem cudze. Tak też między innymi postrzegam współpracę między gminami. Dziękuję za rozmowę (rak)

Jak wspomina pan początki pracy w samorządzie? Początki, to wielka nieznana. Znałem problemy Sławy, ale nie wiedziałem jak się za nie zabrać. Wraz z kolegami radnymi i burmistrzem Grycą mieliśmy pomysły jak uzdrowić sytuację w gminie, ale początek lat 90-tych, tak do 1996 roku, to w samej Sławie 36% bezrobocia. Fakt, który sprawiał, że braliśmy na siebie dużą odpowiedzialność. Po latach widać, że samorząd sobie poradził To prawda, szukaliśmy wszelkich sposobów, żeby powstawały miejsca pracy. Dzięki czemu powstało zagłębie mięsne, począwszy od zakładów pana Klaudiusza Balcerzaka, który był wtedy motorem napędowym. Do dzisiaj

Cezary Sadrakuła. Fot. Piotr Dziełakowski.


zw.pl 11

napisz do nas: portal@zw.pl

Tysiąc brydżystów w Sławie przez dziesięć dni Znają się od kilkunastu albo i więcej lat. Mają możliwość poznać się, spotkać, porozmawiać. Przyjeżdżając z różnych stron Polski - z Wrocławia, Warszawy, Poznania czy też tutaj ze Wschowy lub Zielonej Góry, zaprzyjaźniają się również ze sławianami. Po raz kolejny wynajmują pokoje w tych samych miejscach, zżywają się ze Sławą. Stąd nasze starania, żeby i dobra organizacja jak i nagrody zachęcały brydżystów do udziału. Pod koniec roku arcymistrzowie brydża, którzy biorą udział w letnich kongresach, oceniają te cztery miejsca w Polsce. W poprzednim roku uczestnicy nieco skarżyli się na organizację, ale już w tym roku zrobiono wszystko, przyciągając sponsorów i poprawiając zaniedbania organizacyjne, żeby kongres przyciągnął jak największą liczbę graczy. Między innymi, pozyskując wsparcie wschowskiego powiatu, burmistrza Sławy, SCKiW, ale także posła na sejm Klaudiusza Balcerzaka. I tak na przykład na prestiżowym Grand Prix, główną nagrodę ufundował Starosta Wschowski, Marek Kozaczek. Był to największy turniej podczas Kongresu Brydżowego, w którym wzięło udział 250 par. Takich turniejów odbywa się w Polsce 14, najlepsze 24 pary rozgrywają

finał w Warszawie, a główną nagrodą jest 60 tysięcy złotych. W grze w brydża – przekonuje Grzegorz Pogodziński – radzą sobie najczęściej tak zwane umysły ścisłe, przydaje się znajomość rachunku prawdopodobieństwa oraz statystyka. W kongresie uczestniczyli zawodowi gracze. Między innymi Adam Żmudziński, Michał Kwiecień (mistrz świata), wicemistrzowie Europy: Jacek Kalita, Grzegorz Narkiewicz, Cezary Balicki oraz wielokrotni reprezentanci Polski – Wojciech Olański, Włodzimierz Starkowski czy Stanisław

Kongres Brydżowy w Sławie. Fot. Michał Józefiak

W Polsce w okresie wakacyjnym odbywają się cztery kongresy brydżowe. Sława otwiera sezon brydżowy w Polsce. Kongres jest najstarszym w kraju. Do dzisiaj uczestniczy w nim jedna osoba, która brała udział we wszystkich 54 imprezach i jest zdania, że kongres można liczyć od 1956 roku. Wtedy odbył się jednodniowy trójmecz między reprezentacją Zielonej Góry, Poznania i Wrocławia. Uczestnicy uznali, że warto w następnym roku zorganizować weekend brydżowy, który z czasem rozrósł się do mityngu. W latach 70 i 80-tych kongres trwał nawet dwa tygodnie. Przez pierwsze siedem dni rozgrywało się turnieje dla bardziej wymagających uczestników. Pięćdziesiąty czwarty trwał dziesięć dni. W Polsce organizowane kongresy, odbywają się w jednej hali – Mówi organizator Grzegorz Pogodziński – Sława pod tym względem jest wyjątkowa w skali kraju, przez co również popularna. Kongres odbywa się w kilku miejscach. W zależności od ilości uczestników w brydża gra się nawet w 6 różnych miejscach miasta. Sława ma swoją specyfikę – dopowiada organizator – ludzie przyjeżdżają na kongres chętnie.

Gołębiowski. W tym roku też po raz pierwszy zorganizowano turniej przyjaciół brydża, w którym biorą udział osoby związane z polityką, biznesem, kulturą, prezesi spółek, grając z arcymistrzami brydża. Jest to pomysł, który do tej pory praktykował jedynie okręg warszawski, organizując dziewięć już takich spotkań. W tym roku po raz pierwszy w Sławie na rozpoczęcie kongresu, zorganizowano turniej przyjaciół brydża w pensjonacie Słoneczko na 22 pary. Celem jest popularyzacja brydża pośród osób związanych z biznesem i lo-

kalną polityką. W turnieju wzięli udział burmistrzowie, wójtowie, starostowie, a także między innymi wojewoda dolnośląski. Spotkanie z arcymistrzami brydża ma na celu popularyzację ale również jest wyrazem wdzięczności wobec sponsorów i zachętą do dalszego sponsorowania nagród. Obecny, 54 kongres, upamiętnił też pomysłodawcę pierwszego mitingu, Stefana Wachnowskiego, który w 1958 roku wraz z żoną zainicjował imprezę. Kongres zakończył się w niedzielę, 17 lipca. (rak)


12 zw.pl

napisz do nas: portal@zw.pl

,,Nie chcę być twoim duchem” Foster The People - Chłopcy z Los Angeles Między 30 czerwca a 3 lipca odbył się w Gdyni Open’er Festiwal. Nie mogło na nim zabraknąć naszej koleżanki po fachu, odpowiedzialnej w zw.pl za recenzje muzyczne. Aneta nie tylko, że była, to jeszcze postanowiła podzielić się wrażeniami. łam od trzech lat, od siedmiu miesięcy intensywnie (śmiech) i tyle nagromadziło się tych emocji, które w rezultacie przysłoniły całe widowisko. Chciałam stanąć blisko sceny - nie udało się. Otaczał mnie tłum ludzi, nie widziałam wokalisty. Owszem, były telebimy, ale telebim to ja mogę sobie w domu postawić, koncert wymaga elementarnego kontaktu z zespołem. Więc próbowałam stać na palcach - nabawiłam się skurczów. Ale poza takimi niedogodnościami, w trakcie samego koncertu emocje nie opuszczały. Nie wiedziałam czy skakać, czy śpiewać z nimi - to był wyczerpujący koncert do tego stopnia, że pod koniec mówiłam: skończcie już grać, nie daję rady. Pamiętam kolesia, który stał ze mną i w tym wielkim ścisku musiał położyć ręce na mojej głowie, ja znowu na głowie dziewczyny, która stała przede mną. Poza tym byłam zaskoczona, kiedy ludzie śpiewali piosenki z ich pierwszej płyty. Bo wiesz, to jest tak, że o Coldplay mówi się z lekką pogardą: chłopcy, którzy śpiewają piosenki dla smutnych dziewczynek, więc ma się takie wrażenie, że ich twórczość traktuje się z przymrużeniem oka, a tutaj proszę - pełna akceptacja.

Opener Festival

Pierwszy raz na Open’erze? Tak Rozumiem w takim razie, że to twoja największa jak do tej pory impreza? Były jeszcze Dni Wschowy (śmiech), nabyłam doświadczenia, obyłam się z wielką sceną. Na dniach Wschowy jednak trochę mniej ludzi Zdecydowanie. Kilkanaście tysięcy w Gdyni, no może kilkadziesiąt, ale i tak musiałabym ich wszystkich przeliczyć, żeby mieć pewność ilu ich tam było. Na pewno na koncercie Coldplay był niesamowity ścisk, więc czuło się te naście tysięcy na plecach. Festiwal trwał cztery dni, spróbujmy go ogarnąć. Pierwszy dzień? Zdecydowanie Coldplay, The National i Pustki, które zresztą mnie zawiodły. Dlaczego zawiodły? Nie poradzili sobie na dużej scenie? Nie, poradzili. Gitarzysta robił dobre wrażenie, ale nie zagrali moich ulubionych piosenek, a te które zagrali, były przekombinowane, dużo powtarzających się motywów. Nie wzięło mnie. Natomiast The National rozbiło mnie całkowicie. No i wokalista, Matt Berninger - to w jaki sposób się poruszał na scenie, wokalna

maniera i alkohol, tzn. szampan, z którego korzystał w czasie koncertu, a który potem podał publiczności przy barierkach - tego się nie zapomina. Że nie wspomnę o Chrisie Martinie, wokaliście The Coldplay, bo wiesz, to jest tak, że muzycy schodzą od czasu do czasu ze sceny i gdyby taki Chris Martin zdecydował się na taki ruch i nie podszedłby do mnie, to lepiej, żeby w ogóle nie ruszał się ze sceny. Na szczęście został na miejscu. Który z tych koncertów zrobił na tobie większe wrażenie (jeżeli oczywiście można to w ten sposób ująć) Paradoksalnie zapamiętałam koncert The National, ale tylko dlatego, że na Coldplay czeka-

Ok, dzień drugi? Piątek, 1 lipca - bardzo padało. Ja bez kurtki, żadnej folii, pamiętam czego nie widziałam. Na przykład Cut Copy (takie elektro z Australii) - bardzo żałowałam, ale co zrobić jak się ma na sobie trzy warstwy mokrych rzeczy. Nie byłam na Crystal Fighters ani na Corribou, których płyty recenzowałam No nie po to cię tam wysłaliśmy (śmiech), żebyś omijała zespoły, o których pisałaś (oczywiście Anety nie wysyłaliśmy, Aneta wysłała się sama - przyp. red.) Za to drugiego dnia widziałam koncert Brodki...

...więcej na zw.pl

I znów elektronika na mojej drodze. Jak się kiedyś, w złych czasach klas 1-3 szkoły podstawowej, słuchało techno (bo to techno było, a nie Muzyka elektroniczna), to się teraz nie ma co dziwić, że się dostało swoje upodobania z powrotem (ale porządniej opakowane). Nie narzekam. Chłopców z Los Angeles teraz wszędzie pełno. Błogosławiona niech będzie chwila, gdy w poszukiwaniu stacji brytyjskiego radia, natrafiłam na ostatnie sekundy utworu Pumped Up Kicks i już wiedziałam, że to dobre, sympatyczne i poprawiać humor będzie z prędkością światła. Nie myliłam się, co więcej: otrzymałam 10 wspaniałych utworów, pochodzących z debiutanckiej płyty ,,Torches”. Równie soczystych elektronicznie, z mruczącym basem, nieprzypadkowymi tekstami i... Nie wiecie, jak trudno jest o tym pisać, gdy słyszy się te teksty, podśpiewuje (kalecząc, oczywista) i gra na biurkowej perkusji... Ciężka jest praca grafomanki (spontaniczny żarcik). Znów do śmiechu doprowadzające tagi i określenia. Indie rock? Nie, panie. Tak sobie myślę, że to nie jest indie rock. Ktoś może stwierdził, że mało tu rocka, więc to pewnie nie rock, a indie rock. Do tej pory właściwie nie wiadomo, co oznaczają te dwa słowa, bo skoro tym mianem określa się zarówno The Kooks, jak i FtP, to ja nie mam pytań. Fosterzy bardzo mi przypominają MGMT i to jest chyba najlepiej oddające rzeczywistość porównanie. Miejscami jest nawet nieco melancholijnie (Waste) - na fantastycznych połączeniach elektroniki z pianinem (Houdini!) i basem (Pumped Up Kicks! - zmarłam przedwcześnie, słuchając wersji akustycznej) się nie kończy, bowiem to, co Mark Foster, skromnie usposobiony wokalista, wyśpiewuje też nie jest bez znaczenia. Może mało kto zwraca uwagę na to, do czego służy tekst w takich typowo dance’owo-skocznych sytuacjach, ale ja do nich nie należę, dlatego cieszę się, że z czymś mogę się utożsamiać (Helena Beat) - coś wywołuje u mnie uśmiech, (Warrant, Don’t Stop (Color on the Walls)), a coś jest po prostu urocze (I Would Do Anything For You, Miss You). Mimo wszystkich pochwał skierowanych pod adresem FtP staram się zachować dystans - jakoś tak mam, gdy coś za szybko mi się spodoba i gdy to coś to debiutancka płyta. Pisząc ten krótki artykuł przesłuchałam płytę dodatkowo jakieś 7 razy. Wcześniej może 5-6. Byłam przekonana, że gdy następnego dnia rano będę dobijać i poprawiać tę recenzję, Fosterów będę miała wystarczająco dość na kilka dni,

lecz moje próby przewidywania przyszłości na nic się zdały, bo Fosterzy w moich uszach nie tylko nie ulegli znudzeniu, gorzej: po obejrzeniu kilku nagrań live jestem już chyba totalnie niepoprawną i nieobiektywną fanką Foster the People. Ładnie grają! Różnica między ilością odtwo-

nie z jednym tylko utworem, zamiast sięgnąć po całą płytę, która zdecydowanie zasługuje na uwagę. Chwała Fosterom za to, że automatycznie wprowadzają człowieka w lepszy nastrój i potrafią połączyć wybitne elektroniczne brzmienie z typowo tanecznym stylem, nie knocąc (a to istotna

Foster The People. Źródło: internet.

Rozmowa z Anetą Binkowską o Open’erze i nie tylko

rzeń Pumped Up Kicks a drugim w rankingu utworem, wynosi tygodniowo niemal 11 tysięcy, co każe mi przypuszczać, że część słuchaczy pokusiła się o zapozna-

umiejętność). I pamiętajcie: focus on your ability! Jako rzecze Foster The People. Aneta Binkowska Czes


zw.pl 13

napisz do nas: portal@zw.pl

Artur Olejarz zwycięzcą w Bluesobiegach Sławskich Kuba z Kościana, Bartek z Radomicka oraz Bartek ze Śmigla w Bluesobiegach sławskich startowali po raz pierwszy. Każdy z nich bieganie traktuje jako sposób na życie. Trenują kilka razy w tygodniu, przebiegając 10 do 15 km dziennie. O zawodach dowiedzieli się ze strony maratonypolskie.pl. poprzednim. W 2009 roku na starcie pojawiło się 101 biegaczy. Zawody organizowane co roku przez Stowarzyszenie Las, Woda-

sły wpadnie stowarzyszenie Las, Woda&Blues – mówił Burmistrz Sławy, obecny na zawodach – ale inicjatywy mają kapitalne. Wi-

&Blues, OW Wratislavia oraz Burmistrza Miasta Sława, Cezarego Sadrakułę sprowadziły liczną rzeszę publiczności, która dopingowała zawodników, znajomych i przyjaciół przez cały czas biegu. Nie wiem na jakie jeszcze pomy-

dać, że zawodników z roku na rok przybywa, przybywa też rodzin i publiczności. Pamiętać trzeba, że stowarzyszenie organizuje co roku festiwal bluesowy, a owocem jego są sławskie bluesobiegi. Na metę pierwszy przybiegł

Robert Szmaciński, Bluesobiegi 2011. Fot. Pior Dziełakowski

Biegi uprawiają od 1,5 roku (Kuba) do 6 lat (Bartek ze Śmigla). Do Bluesobiegów nie przygotowywali się w jakiś specjalny sposób. Biegają na codzień, 10 km to dla nich krótki odcinek. O swoich szansach przed startem wypowiadali się ostrożnie. Wszystko zależało od tempa biegu. Żeby wygrać trasę, liczącą 10 km, ich zdaniem trzeba było przebiec w okolicach 30 minut. Ich najlepsze wyniki na takim odcinku, to: 41 minut, 47 sekund (Bartek, Śmigiel), 42, 35 (Kuba z Kościana) oraz 43 minuty (Bartka z Radomicka). W rezultacie na metę Bartek (Śmigiel) przybiegł z czasem 46, 39 i w swojej kategorii wiekowej zajął 16 miejsce. Kuba (Kościan) osiągnął wynik 49, 46 i na metę przybiegł 19. Natomiast Bartek (Radomicko) z czasem 42,43 przybiegł na metę w starszej kategorii wiekowej na miejscu 13. W zawodach uczestniczyło łącznie 153 zawodników, to o 41 sportowców więcej niż w roku

Artur Olejarz z Zielonej Góry z wynikiem 33, 06. Biega od sześciu lat. Preferuje krótsze dystanse: 1500 metrów, 5000 i 3000 metrów z przeszkodami. Spodziewał się zwycięstwa. Tempo było bardzo wolne – mówił tuż po przekroczeniu mety – taki czas osiągam na treningach. Dziesiąty na metę w kategorii wiekowej od 30 do 39 lat przybiegł Robert Szmaciński (na zdjęciu) z czasem 41, 13, pochodzący ze Szlichtyngowej. Biega od 1988 roku, czyli już 23 lata. 10 kilometrów – mówił po biegu – w ciężkim terenie, prawie crossowym, to duży wysiłek. Tym bardziej, że miałem dwutygodniową przerwę w treningach. Wcześniej uprawiał biegi wyczynowo, reprezentował Wojsko Polskie na mistrzostwach świata. Wtedy – opowiada – uprawiałem 10 cykli treningowych tygodniowo. Nadal biega, dwa trzy razy w tygodniu dla zdrowia i przyjemności. Zazwyczaj jest to trening tlenowy, delikatny, od 10 do 20

kilometrów, zakładając 5 minut na kilometr. Żeby poradzić sobie na odcinku 10 kilometrów – doradza – wystarczy trenować od 5 do 8 kilometrów truchtu plus gimnastyka i jest się przygotowanym do takich zawodów. W bluesobiegach uczestniczy od samego początku. Przygotowuje się do pięcioboju wojskowego na Mistrzostwa Polski. W połowie sierpnia wyjeżdża w związku z tym na zgrupowanie w góry. Jest zawodowym żołnierzem w Batalionie Inżynieryjnym w Głogowie. Organizatorzy zapewnili też dla wszystkich uczestników i kibiców darmowe napoje izotoniczne austriackiej firmy NaturalPower, którą w Polsce reprezentuje Monika Tomys. To jedna z najstarszych firm na rynku światowym – opowiadała Tomys – znana wśród sportowców wytrzymałościowych. Bluesobiegi zakończyły się koncertem Nolens Volens, Centrala 57 oraz Instant Blues. (rak)


14 zw.pl

napisz do nas: portal@zw.pl

Wielkie emocje w nowym sezonie 13 i 14 sierpnia w naszym powiecie startują rozgrywki piłkarskie. Dąb Balcerzak Przybyszów zadebiutuje w IV lidze. A klasa obfitować będzie w mecze derbowe. Pierwsze dwa takie pojedynki we Wschowie i Szlichtyngowej rozgrane zostaną już w I i II kolejce. Działacze i piłkarze znad Warty mają nadzieję, że szybko będą piąć się w górę. W przedmeczowych kalkulacjach zapewne policzyli zwycięstwo w Sławie. Być może na mecz dotrze grupa fanów Stilonu, których w Gorzowie nie brakuje. - Wszyscy uprzedzają nas, że

zdradza prezes rozmowy nie były łatwe. Dąb jest świeży na rynku, dotąd ta marka pojawiała się w niższych klasach rozgrywkowych. Nowi zawodnicy potwierdzili swoją wartość w sparingach. Najtrudniejszy do tej pory rozgrany został w środę 27 lipca w Sławie. Drużyna z Przybyszowa pokonała

Zawodnicy Dębu Przybyszów przygotowują się do nowego sezonu.

Sezon zapowiada się arcyciekawie. Wszystkie zespoły rozpoczęły już przygotowania. Piłkarze z Przybyszowa i Wschowy są już po kilku kontrolnych pojedynkach. Jeden sparing rozegrał też Orzeł Szlichtyngowa. W najbliższy weekend na boisku zadebiutuje Avia Siedlnica.

Czekają na rywali

Dąb sezon rozpocznie dwoma pojedynkami na własnym boisku. 13 sierpnia do Sławy przyjadą piłkarze Sprotavii Szprotawa. W środę 17 sierpnia Stadion Miejski gościć będzie Stilon Gorzów. Nowy zespół TKKF Stilon dziedziczy tradycję Gorzowskiego Klubu Piłkarskiego i dawnego Stilonu. Jeszcze w ubiegłym sezonie GKP grało w I lidze. Drużyna jednak z powodu kłopotów finansowych została wycofana z rozgrywek.

między okręgówką, a IV ligą jest duży przeskok – mówi prezes Dębu Wiesław Klecha – My jednak nie boimy się wyzwań. Wierzę, że młody zespół wzmocniony kilkoma nowymi twarzami jest w stanie grać tak, że znajdziemy się na środku ligowej tabeli. Boisko zweryfikuje nasze plany w jedną lub w drugą stronę. Do drużyny dołączyła piątka nowych zawodników, którzy przede wszystkim mają wnieść doświadczenie. Jak

Cukiernia - Kawiarnia „Szarlotka”

III-ligową Arkę Nowa Sól 3:1. – Nie wiem czy to my byliśmy tacy silni, czy rywal słaby – mówi trener Dębu Marek Szafer – Zagraliśmy zaskakująco dobrze jak na ten czas przygotowań. Niektórzy zawodnicy są z nami bardzo krótko, a w takim składzie zagraliśmy pierwszy raz. To nas na pewno bardzo podbudowuje i tworzy świetną atmosferę w drużynie i wokół niej.

pon - pt 9:00 - 19:00

Silna A Klasa

Wyjątkowo ciekawie zapowiadają się rozgrywki w A Klasie. Trafiło do niej aż 3 spadkowiczów. Wśród nich Orzeł Szlichtyngowa. Nad Baryczą leczą jeszcze rany po przegranej z kretesem rundzie wiosennej. Najważniejsze jest to, że Orzeł w końcu zagra na własnym boisku. To na pewno spowoduje większe zainteresowanie drużyną. Piłkarzom natomiast łatwiej będzie zdobywać punkty przed własną publicznością. Zespół zagra składem podobnym do tego w jakim kończył rozgrywki w okręgówce. Będzie się więc opierał na wychowankach. Z dużymi nadziejami do sezonu przystępuje Korona Wschowa. – Trenujemy intensywnie od 3 tygodni – mówi Tomasz Romanowicz – Zespół przystąpi do rozgrywek poważnie wzmocniony. Będzie większa rywalizacji o miejsce w składzie, co powinno się przełożyć na jakość gry. Do drużyny dołączą m.in. Maciej Szymański i Michał Chrzanowski. Ten pierwszy pochodzi ze Wschowy. W ubiegłym sezonie grał w III-ligowej Polonii Leszno. Wcześniej reprezentował Chrobrego Głogów, także w III lidze. – Planujemy też wzmocnić defensywę, żeby nie wpuszczać tyle bramek co w ubiegłym sezonie. Jak zwykle czarnym koniem rozgrywek będzie Avia Siedlnica. Z przyczyn osobistych z prowadzenia drużyny zrezygnował trener Bogdan Korczak. Póki co drużynę prowadzi prezes klubu Zbigniew Lewandowski. – Mierzymy siły na zamiary i celujemy w środek tabeli – mówi – przede

wszystkim trzeba zapewnić sobie spokojny ligowy byt. Do Avii dołączy kilku zawodników z regionu, wśród których nie brakuje takich, którzy grali już w Siedlnicy.

Michał Józefiak

@ napisz do autora m.jozefiak@zw.pl

Sierpień na boiskach powiatu wschowskiego

IV liga: 13 sierpnia Dąb Przybyszów – Sprotavia Szprotawa 17 sierpnia Dąb Przybyszów – Stilon Gorzów 27 sierpnia Dąb Przybyszów – Tęcza Krosno Odrzańskie

Klasa A: 14 sierpnia Korona Wschowa – Avia Siedlnica 20 sierpnia Orzeł Szlichtyngowa – Korona Wschowa Avia Siedlnica – Chynowianka Zielona Góra 24 sierpnia Korona Wschowa – Amator Bobrowniki 27 sierpnia Avia Siedlnica – Czarni Rudno Orzeł Szlichtyngowa – Błękitni Lubięcin Wyniki, relacje, wypowiedzi na portalu zw.pl

Ś W I AT O K I E N twoje okno na świat

Współpracuje z firmą

specjalista do spraw pomiarów i wycen

Wschowa, ul. Westerplatte 15, tel. 667 747 633

tel. 665 49 15 15 tel/fax 65 540 34 35

swiatokien@o2.pl www.wojtyla.zw.pl

67-400 Wschowa ul Mickiewicza 2


zw.pl 15

napisz do nas: portal@zw.pl

Dominika Biała, uczennica Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego we Wschowie ze Światowych Letnich Igrzysk Olimpiad Specjalnych w Atenach przywiozła trzy medale. Dwa złote i jeden srebrny. Dominika okazała się najlepsza w badmintonie, zdobywając złoty medal w singlu, deblu oraz srebro w deblu mieszanym. Olimpiada odbyła się na przełomie czerwca i lipca. Dla Dominiki czas spędzony w Grecji to nie tylko sportowe zmagania ale również wycieczki, zabawa oraz nowe znajomości. Tego wyjazdu na pewno nie zapomnę - mówi Dominika Biała. - Było ciężko, zdobyć te medale ale warto było. Jestem dumna, że mogłam reprezentować swoją szkołę a właściwie swój kraj. Sukces jest ważny ale wrażenia z pobytu - aż dech zapiera. Żal było wyjeżdżać. Nie miałam pojęcia, że będzie tak fajnie. Ze wszystkimi bardzo mocno zaprzyjaźniłam się, dlatego czas pożegnania był bardzo ciężki. Będę tęsknić za nowymi przyjaciółmi”. Trzynaste, letnie igrzyska po

raz drugi zostały rozegrane w Europie. Uczestniczyło w nich 40 tysięcy osób. Wśród nich 7,5 tysiąca sportowców z niepełnosprawnością intelektualną z ponad 170 krajów. W sprawnym przeprowadzeniu zawodów pomagało 25 tysięcy wolontariuszy. Reprezentacja Polski na olimpiadę liczyła 85 sportowców. W sumie zdobyli oni 87 medali: 29 złotych, 30 srebrnych i 28 brązowych. Wspólny wysiłek ludzi różniących się pod względem płci, wieku, religii i narodowości - mówi Grażyna Grys, opiekunka Dominiki Białej - to najlepsza droga, by dostrzec podstawową jedność wszystkich ludzi. Zmagania zawodników były też okazją do zwrócenia uwagi na akceptację społeczną osób z niepełnosprawnością intelektualną. (mij)

Michał Józefiak

@

napisz do autora m.jozefiak@zw.pl

Dominika Biała na podium podczas Światowych Letnich Igrzysk Olimpiad Specjalnych w Atenach

KONKURS - wygraj bilet na IMP Do wygrania 3 bilety na finał Indywidualnych Mistrzostw Polski na żużlu w Lesznie. Szczególy na zw.pl.

Młody mistrz z Lginia W piątek 22 lipca Rafał Matuszczak wygrał bieg na 2000 metrów na Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży w Płocku i został mistrzem Polski juniorów młodszych. Następnego dnia zwyciężył w Mistrzostwach Polski w biegach górskich. - W jakim nastroju wyjeżdżałeś do Płocka? - Bardzo liczyłem na zwycięstwo. To jest dla mnie najważniejsza impreza w tym sezonie i ciężko się do niej przygotowywałem. Wiedziałem, że nie będzie łatwo, bo zawodnik, który na liście startowej był za mną w eliminacjach, był tylko o 3 sekundy słabszy. Przy 3 km to jest bardzo mało. Ale udało się i moja przewaga była większa.

anglosaskim? - W stylu alpejskim biegniemy cały czas pod górkę. Start jest na dole, meta na szczycie. W biegach anglosaskich wyznaczone są pętle i trasa raz jest pod górę raz z górki. - Ty wolisz biegać… … w stylu alpejskim. Ta konkurencja tylko pozornie jest trudniejsza. Zbieganie bowiem jest bardzo trudne i niebezpieczne. Trzeba to umieć robić tak żeby się

- Przygotowywałeś się na miejscu? - Nie. Byłem na 12 dniowym obozie kadry wojewódzkiej w Szklarskiej Porębie, z trenerem Remigiuszem Wierzbickim. Tak się składa, że był ze mną także inny mistrz polski. Kolega który wygrał bieg na 2000 m. z przeszkodami. W obozie udział brały osoby, które zakwalifikowały się na Ogólnopolską Olimpiadę Młodzieży. - Dzień po zawodach w Płocku startowałeś w Międzygórzu w Mistrzostwach Polski w Biegach Górskich w stylu alpejskim. - Tak. To również były trudne zawody, bo było wietrznie, zimno i mokro. Nie wszyscy zawodnicy dojechali z Płocka. Stąd miałem trochę ułatwione zadanie i rywalizację wygrałem z 2 minutową przewagą. - Twoi przeciwnicy byli starsi od Ciebie. - Tak. Startowałem z juniorami. Koledzy byli więc rok, dwa lata starsi. Rocznikowo jestem jeszcze juniorem młodszym. - To dla ciebie bardzo udany sezon. W Słowenii wygrałeś nieoficjalne mistrzostwa Europy juniorów w biegach górskich. - Ten sukces także dla mnie jest wielką niespodzianką. Cieszę się szczególnie, bo jest to pierwszy złoty medal zdobyty przez Polaka w biegach górskich. To były zawody w stylu anglosaskim. - Na czym polega różnica między biegami w stylu alpejskim i

nie przewrócić i nie zrobić sobie krzywdy. - Jak to się stało, że zostałeś sportowcem i dlaczego lekkoatletyka? - Zawsze lubiłem i uprawiałem sport. W szkole podstawowej w Lginiu grałem w tenisa stołowego. W gimnazjum we Wschowie poznałem trenera Andrzeja Orłowskiego i to on przekonał mnie do biegania. Trenuje już z panem Andrzejem 4 lata i to jemu, oczywiście obok moich rodziców najwięcej zawdzięczam. - Chcesz uprawiać sport zawodowo? - Chciałbym, ale zdaję sobie sprawę, że w Polsce z biegania nie da się wyżyć. Trzeba mieć szczęście. Znaleźć dobrego sponsora lub trafić do klubu wojskowego, gdzie dostaje się pensje za służbę. Jeśli chodzi o wybór studiów raczej myślę o politechnice. Na AWF pójdę jak już się nigdzie nie dostanę. - A jak udaję Ci się godzić naukę ze sportem? - Muszę sobie radzić. Najgorzej jest zimą. Wracam ze szkoły gdy

Rafał Matuszczak.

3 medale Dominiki Białej

jest już ciemno i jeszcze trzeba iść na trening. Trenuje 6 razy w tygodniu. - Ale nauczyciele są wyrozumiali? - Nie wszyscy wiedzą, że biegam. Chodzę do Zana. Ciężko jest mi odrobić zaległości gdy wyjeżdżam na obóz treningowy. - Masz jeszcze jakieś pasje? - Uczę się grać gitarze, lubię grać w siatkówkę i jak każdy spędzać czas z przyjaciółmi. Wspólne wypady zdarzają mi się jednak rzadziej niż moim znajomym. No i muszę się oszczędzać. - Za tydzień czeka Cię kolejne sportowe wyzwanie. - Tak. W Uszczykach Dolnych startuję w Mistrzostwach Polski w stylu anglosaskim. W tych zawodach osobno biegną juniorzy i osobno juniorzy młodsi. 4 zawodników z najlepszymi czasami z obydwu biegów wystartuje w Mistrzostwach Świata w Albani.

Michał Józefiak

@ napisz do autora m.jozefiak@zw.pl

ziemia wschowska

zw.pl Redaktor Naczelny: Rafał Klan Redaguje Zespół: Aneta Binkowska, Michał Józefiak, Rafał Klan Skład: Łukasz Żarski FOTO: Piotr Dziełakowski Michał Józefiak Rafał Klan Reklama: reklama@zw.pl Kontakt: portal@zw.pl WYDAWCA: PROTEKST Komputer, ul. Głogowska 1 Druk: Polskapresse Sp. z.o.o. Oddział Poligrafia Drukarnia Poznań Skórzewo, ul. Malwowa 158

Redakcja nie zwraca tekstów niezamówionych oraz zastrzega sobie prawo do ich redagowania i skracania. Redakcja nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam ogłoszeń

- selektywna zbiórka surowców, - odbiór odpadów wielkogabarytowych, poremontowych i gruzu, - odbiór zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego

67-400 Wschowa ul. Daszyńskiego 10

tel. 65 540 26 05 fax. 65 540 26 07

sp_kom@wschowa.pl www.sk.wschowa.pl


SIERPIEŃ 2011 Poniedziałek

Wtorek

Środa

3

Czwartek Maria. Dominika

4

Piątek Karolina, Oswald

5

Gry i zabawy dla dzieci godz: 10:00 Plaża główna LGIŃ

Sobota

Niedziela

6

Jakub, Wincenty

7

Dorota, Klaudia

Wieczorek taneczny godz: 20:00 Plaża główna LGIŃ

Lato bez granic - Sława 2011 Święto Miasta

10

Aleksander, Lukrecja

11

Zajęcia dla dzieci godz: 10:00 - 14:00 CKiR Wschowa Kino na piachu godz: 21:00 Plaża główna LGIŃ

Napoleon, Maria

15

Ambroży, Emil

Koncert operetkowy godz: 20:00 LGIŃ

16

Jacek, Angelika

17

Helena, Ilona

18

Bajki dla dzieci godz: 12:30 CKiR WSCHOWA

Zajęcia plastyczne godz: 10:00 - 12:00 CKiR WSCHOWA

Kino na piachu godz: 21:00 Plaża główna LGIŃ

Cezary, Maria

22

Filip, Róża

23

Halina, Jerzy

24

Grzegorz, Michał

25

Filip, Julia

12

13

Adriana, Diana

Gry i zabawy dla dzieci godz: 10:00 Plaża główna LGIŃ

Emilia, Julian

19

Gry i zabawy dla dzieci godz: 10:00 Plaża główna LGIŃ

26

20

Bernard, Sara

Sobota z CKiR RYNEK, WSCHOWA

Józef, Małgorzata

27

Świat zabaw dla dzieci godz: 10:00 - 22:00 Plaża główna LGIŃ

DOSTAWCA INTERNETU

1 zł

instalacja

29 zł

od abonament 67-400 Wschowa, ul. Głogowska 1

Biuro Obsługi Klienta: 65 540 67 50

14

700-lat KONRADOWA i Dożynki Parafialne

Spotkanie z podróżnikami. Plaża główna LGIŃ

Ireneusz, Joanna

Maksymilian, Alfred

Dożynki Gminne KOWALEWO

Franciszek, Joanna

21

Klubowe Mistrzostwa Polski Sztafet Kobiet i Mężczyzn w Triathlonie SŁAWA Dożynki Wiejskie SIEDLNICA

Augustyn, Aleksander

28

Dożynki Gminne TYLEWICE

zw.pl-sierpien-08-2011  

Ziemia Wschowska wydanie (08)2011

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you