Remilo #2

Page 1

MAJ 2016

MIESIĘCZNIK HARCERZY ZWIĄZKU DRUŻYN ZHP REGA


12

Gra dla 42 GDH Ciche Cienie Mamy pomocnika do pracy!

4

Premiera i po premierze

12

4

Co nieco o żywności

12

4

Koniec okresu próbnego Karnickiej Gromady Zuchowej!

5

dla

Nasi na rajdzie Trygława

5

Biwak zuchowy w Gryficach

6

Urodziny 20 KDH

6

Bratnie Dusze w Escape Roomie

6

Przekazanie HKR GryfICE

7

Z pierwszą pomocą od najmłodszych lat!

Prawdziwe zwycięstwo

7

Sam. Dominika Jankowska – O prawie z funkcyjnymi

8

HR Wojciech Grządziela – Prawo w historii

8

Phm. Paweł Kamiński – Jestem w Związku

10

Ks. hm. Mateusz Kubiak – Kontekst

historyczny Chrztu Polski i 1050. rocznicy tego wydarzenia

14

Spotkałem kogoś ostatnio…

14

Wiosenny Zwiad – Wyniki prac

16

17

Na bracie polegać zawsze można

17

Planeta wrednych stworków

18


Czuwaj! To już drugie wydanie naszego miesięcznika. Z różnych przyczyn publikujemy go nieco później niż założyliśmy. Tuż po udostępnieniu pierwszego numeru zastanawialiśmy się, jakie reakcje on wywoła. Można powiedzieć dużo, ale ostatecznie byliśmy zachwyceni. Już z tego miejsca dziękujemy i rozpoczynamy prace nad kolejnymi wydaniami. Co najważniejszego w tym numerze? Na samym początku oczywiście znalazły się wydarzenia z naszego środowiska(jest kilka ważnych!), w Okiem instruktora znajdziecie wspaniały artykuł o wielkim zwycięstwie, trochę o Prawie Harcerskim, a nieco dalej ciekawy tekst jednego z instruktorów harcerskich nt. Chrztu Polski – wydarzeniu, które świętujemy poniekąd przez cały rok 2016. I oczywiście nie zapomnijcie zobaczyć, jak zuchy poradziły sobie ze swoim zwiadem! Dlatego zapraszam do lektury i czekam na wasze reakcje!

Redaktor naczelny

Adres: Związek Drużyn ZHP Rega Zespół ds. promocji i wizerunku ul. Rodziewiczówny 2 72-300 Gryfice

Kontakt: Red. naczelny HO Sylwester Łużny sylwester.luzny@zhp.net.pl http://zhp.gryfice.eu http://facebook.com/zd.rega.gryfice

Wydawca: Związek Drużyn ZHP Rega ul. Rodziewiczówny 2 72-300 Gryfice

Skład redakcyjny: HO Sylwester Łużny, phm. Paweł Kamiński, dh. Dominika Jaksim, HO Mateusz Wodnicki, trop. Aleksandra Laskowska, dh. Marcela Rzymkowska, dh. Sylwia Jankowska

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania i zmian treści otrzymanych materiałów i ich tytułów.


Premiera pierwszego numeru była naprawdę czymś niesamowitym. Chociaż opublikowaliśmy go późnym wieczorem, bez żadnej wcześniejszej zapowiedzi, natychmiast udostępniliśmy link wielokrotnie na Facebooku i w ciągu kilku dni, zasięg naszego posta zawierający odnośnik do Remilo #1 ujrzało ponad 2,5 tysiąca osób! Chyba dużo, czyż nie? Reakcje na nową pozycję były różne, pierwszych opinii teraz też nie sposób przytoczyć, w sumie nie zapisywałem większości. Jak to mówią, teraz będzie bez nazwisk. Najciekawszym dla mnie komentarzem, który otrzymałem w prywatnej wiadomości: „Remilo? Brzmi jak choroba”. Oczywiście zabawnie, ale jeśli ma się roznosić i trafiać do każdego w promieniu rażenia, to ja nie mam absolutnie nic przeciwko! Kolejny, tym razem zapamiętany, to „Sylwester jesteś wielki”. Na to już przywykłem odpowiadać, że 191cm wzrostu swoje robi, jednak tutaj zaznaczam, że to nie była tylko moja praca. Ale przyznam, że jeszcze brakuje mi zaangażowania harcerzy w tworzenie tytułu, ale to wszystko chyba przychodzi z czasem.

Harcerstwo to nie tylko zabawa i bieganie po lesie. My to oczywiście wiemy, ale… 2 kwietnia, jedna z mam naszych harcerzy zorganizowała spotkanie dla starszych członków naszego środowiska na temat żywności i żywienia. Podczas tego wydarzenia dowiedzieliśmy się co nieco na temat jakości produktów oferowanych nam w sklepach, różnych alternatywnch pokarmów, które świetnie możemy wykorzystać w naszej diecie, składnikach pokarmowych, a nawet zaczerpnęliśmy nieco wiedzy z tradycyjnej medycyny chińskiej.

Co się zmieni? Pewnie kolory, tytuły działów, może powstaną nowe, może usunę inne. A już na dniach tytuł będzie zarejestrowany, i będziemy się starać o numer ISSN. To olbrzymi sukces! A na koniec, garść statystyk z serwisu ISSUU, gdzie zamieszczamy naszą gazetkę: × W ciągu miesiąca mieliśmy

300 wyświetleń tytułu

× Nasz miesięcznik czytano łącznie niemal × Choć średnio czytelnicy poświęcali przeczytanie treści.

20 godzin!

240 sekund na

Jak niegdyś sama pani Danuta Bogdaniec, bo to ona była właśnie organizatorem tego spotkania, wspominała, że sam pomysł zrodził się po pierwszych biwakach jej dzieci i kwestii co jedzą. Wszak wychowywać mamy i to chyba najlepszy czas, by kształtować nawyki żywieniowe młodzieży oraz określić i urozmaicić nasze biwakowe menu. Harcerze, idą zmiany!

HO Sylwester Łużny

Za to wszystko wam dziękuję! HO Sylwester Łużny

Rozkazem L7/2016 z dnia 28.04.16r. Komendanta Hufca ZHP Goleniów zakończono okres próbny i nadano numer 16. naszej Karnickiej Gromadzie Zuchowej Jagodziarnia. Wszystkim zuchom i dh. Sylwii gorąco gratulujemy oraz życzymy wieloletniej i owocnej pracy! Komenda ZD


Przystąpiliśmy

do

konkursu

wiedzy

o

regionie

o nagrodę specjalną Burmistrza Miasta Gryfice, w którym zdobyliśmy dwa miejsca na podium. Rajd Trygława był dla nas dużym wyzwaniem, było naprawdę super, wszyscy daliśmy radę i na pewno jeszcze nie raz weźmiemy w nim udział.

3 kwietnia 2016 roku, kilkoro z nas uczestniczyło w I. Rajdzie Trygława zorganizowanym przez Wojskowe Koło PTTK NAD REGĄ w Trzebiatowie. Swoją przygodę rozpoczęliśmy

od

przejazdu

komunikacją

PKS

do

Trzygłowa skąd rozpoczęliśmy 14 km wędrówkę szlakiem grodzisk słowiańskich.

dh Maciej Kwiatkowski, 42 GDH Ciche Cienie fot. Paweł Kamiński

W trakcie tego rajdu zwiedziliśmy również wiele ciekawych miejsc: dworek i pałac, lapidarium Tadenów w

Trzygłowie,

kamienia

usłyszeliśmy

PŁOMIEŃ,

niesamowitą

zwiedziliśmy

historię grodzisko

w Baszewicach, zagrody typu gryfickiego, grupę drzew pomnikowych w Lubiniu, a również elektrownię wodną w Rejowicach, grodziska Lubinek.

Na końcu rajdu, nasz przewodnik, Pan Marian Wójcik zaprezentował nam Nadleśnictwie

Gryfice.

drzewa i okazy roślin przy Nasz

rajd

zakończyliśmy

przemarszem do lokalu Bart-wal w Gryficach, gdzie otrzymaliśmy ciepły posiłek oraz napoje.

Słońce, konna jazda, dzikie zwierzęta i gorączka złota! Czy to Dziki Zachód? Oczywiście, że tak! W takim westernowym klimacie weekend 22-24 kwietnia spędzały zuchy z 13. Gryfickiej Gromady Zuchowej Truskawkarnia i 16. Karnickiej Gromady Zuchowej Jagodziarnia podczas swojego biwaku! Nie obyło się też bez wizyty prawdziwego kowboja, który uraczył nas swoją obecnością i opowiedział co nieco o swoich rodzinnych stronach. Czy było fajnie? Jasne, że tak! HO Sylwester Łużny fot. Sylwia Jankowska


25 kwietnia br. 20. Karnicka Drużyna Harcerska obchodziła swoje 2-gie urodziny. Czy to dużo czy mało? na to pytanie niech każdy odpowie sobie sam. Najważniejsze, że jesteśmy razem i doskonale się bawimy, a przyjaźnie, które się tu nawiązują pozostaną na całe życie.

Czas na trochę zabawy! 29 kwietnia my, członkowie 9. Gryfickiej Drużyny Wędrowniczej Bratnie Dusze im. Zawiszy Czarnego wyjechaliśmy do Szczecina(no niektórzy) by… wyjść z pokoju. Odwiedziliśmy Escape Room. Było naprawdę fajnie! Już na początku zainteresowała mnie ciekawa fabuła, nieco później weszliśmy do biura mafioza, a druga grupa do pokoju iluzjonisty. Miejsce w którym się znaleźliśmy pełne zakamarków i drobnych przedmiotów. Z każdą minutą było ich coraz więcej. Tylko gdzie je użyć lub czy w ogóle można? Niestety godzina nam nie wystarczyła, więc zostaliśmy pokonani. Było blisko! Z tym moja drużyn się zgodzi i tym, że dobra znajomość szyfrów i Morse’a nam się nie przydała.

Z okazji naszego święta otrzymaliśmy wiele życzeń i miłych słów a największą niespodzianką był urodzinowy tort, który pojawił się na ostatniej zbiórce.

sam. Dominika Jankowska drużynowa 20 KDH fot. Magda Michalonek

Chętnie opowiedziałbym więcej, co znajdowało się w środku, lecz co było w pokoju, pozostaje w pokoju. Sprawdźcie sami! Ja na pewno wybiorę się tam kiedyś jeszcze raz… HO Sylwester Łużny

22 kwietnia, podczas odprawy naszego Związku Drużyn doszło również to kolejnego ważnego wydarzenia! Tego dnia przekazano na ramię dh. Dominiki Jaksim sznur funkcyjny szefa Harcerskiego Klubu Ratowniczego GryfICE. Tutaj dodać należy, że druhna Dominika została powołana na tę funkcję rozkazem L5/2016 z dnia 1 kwietnia br. Komendanta Hufca ZHP Goleniów i zastąpiła dotychczasowego szefa HO Mateusza Wodnickiego. Druhowi dziękujemy za pełnioną służbę, a druhnie Dominice życzymy wiele radości z pełnienia obowiązków oraz oczywiście wielu sukcesów w pracy.

Komenda ZD


Każdy człowiek w swoim życiu boryka się z problemami, trudnościami związanymi ze zdrowiem, mieszkaniem, sytuacją finansową, przyjaźnią, rodziną, miłością, a nawet wychodzącymi od nas samych, zwykłym nie tolerowaniem siebie. Jesteśmy przyzwyczajeni do narzekania, wypatrywania minusów, wad, użalania się nad sobą, nie próbujemy walczyć, idziemy na łatwiznę, zaczynamy nienawidzić rodziców, Boga, przyjaciół, siebie, życia, nie świadomie sami się najbardziej zadręczamy. Czy ktoś z Was zauważył kiedyś cel i znaczenie swojego nieszczęścia? Czy raczej skupiacie się tylko na cierpieniu? Trudności życia są błogosławieństwem, gdyż przezwyciężenie ich oznacza zwycięstwo. Olga Małkowska Natknęłam się ostatnio na słowa harcmistrzyni, które zapadły mi głęboko w pamięci, Trudności życia są błogosławieństwem[…] mało kto tak to odbiera, obserwując ludzi, ale także skupiając się na samej sobie, bardzo często widzę strach i bezsilność w pojmowaniu różnych ciężkich sytuacji. Przecież rzeczywiście nie możemy się załamać, zamknąć w sobie, trzeba się spiąć, wytrwać i przezwyciężyć, często samych siebie, takie zwycięstwo daje nam największe szczęście. Mogłabym przytoczyć mnóstwo przykładów zwycięstwa, zaradności, odwagi które w postępowaniach wielu bohaterów wplotły się w piękną historię Polski, w tym bardzo wielu harcerzy. Jednak ostatnio sama byłam świadkiem ogromnej odwagi. W życiu bardzo bliskiej mi osoby pojawiła się konieczność poważnej operacji, bardzo przykro było mi oglądać strach w jej oczach, jej rozkojarzenie. Zadziwiała mnie jednak jej odwaga widniejąca w postawie oraz w każdym słowie. Ani razu nie usłyszałam aby narzekała, marudziła, rozpaczała, mimo ogromnego strachu była bardzo odważna i dzielna, nawet nieunikniony ból pooperacyjny, ciągnięcie szwów, zastrzyki, początkowa nie możność wykonywania tak prostych czynności jak siadanie, chodzenie, była tak samo ciężka dla niej jak byłaby dla każdego. Chciałam zrozumieć jak to możliwe, że się nie bała, widziałam przecież jak potem cierpiała, wydawało mi się, że chce o tym porozmawiać, wyżalić się, że każdy tego potrzebuje, jednak zadziwiała mnie odpowiadając: Bałam się, nawet bardzo, ale tak widać miało być, zapewne było nie uniknione, boli mnie, ale kochanie popatrz dałam radę, było ciężko, nadal jest, jednak teraz będzie już tylko lepiej. Moja mama pokonała kolejną trudność, jaką postawiono na jej drodze. Widzę, że nadal jest jej ciężko , mimo to

jest silna, nie tyko dla siebie, ale m.in. dla mnie, odniosła zwycięstwo i jest moim ogromnym autorytetem. Dzięki niej zrozumiałam, że wielu spraw nie da się uniknąć, na wiele nie mamy wpływu, jednak musimy sobie z nimi poradzić, jaki sutek przyniesie marudzenie? Jestem pewna, że każdy z nas ma siłę, tylko często wybiera łatwiejszą drogę jaką jest poddać się, znienawidzić cały świat, zamiast podołać trudności, nie tylko dla siebie ale często dla innych. Wierzę w to że harcerstwo również wspomaga młodzież w pokonywaniu wyzwań w oparciu o braterstwo, przyjaźń i wzajemne wsparcie, bowiem nie zawsze jesteśmy w stanie poradzić sobie sami. Mnie również niedługo czeka pewien zabieg, ale dam radę, przypatrując się mojej mamie dużo zrozumiałam, a wraz ze wsparciem przyjaciół z drużyny czuje się silniejsza i wiem, że dam radę zwyciężyć. A

Prawo i Przyrzeczenie Harcerskie od zawsze było powodem do dyskusji. Od jego początków do dnia dzisiejszego powstało około 11 wersji. Za każdym razem z myślą jego ulepszenia. Podczas jednej ze zbiórek członkowie zastępu zastępowych 20KHD postanowili zmierzyć się z tym tematem. Dyskusja była burzliwa. Okazało się, że prawie każdy jej uczestnik ma inne zdanie. Rozważania trwały ponad godzinę. Jako drużynowa uważam, że funkcyjni 20 KDH mają naprawdę duża świadomość harcerską ich wypowiedzi były bardzo dojrzałe i świadome.

Prawo i Przyrzeczenie Harcerskie według 20KDH jest drogowskazem życia człowieka, nie narzuca mu tego co ma robić a czego nie. Daje mu wskazówki jak powinien żyć i ewentualnie jakimi wartościami się kierować. W zależności od wieku zmieniał się również nasz stosunek do PiPH. Na początku jest czymś w podobnym do dekalogu, potem daje nam wskazówki jak powinniśmy postępować. Analiza jednej z ankiet, którą


stworzono na potrzeby dyskusji pozwoliła wywnioskować, że zmiany zaproponowane przez funkcyjnych 20 KDH są nie wielkie i najczęściej polegały na zmianie słów "jest" na "stara się być" np. "Harcerz jest zawsze pogodny" na "Harcerz stara się być zawsze pogodny". Najdłuższą część dyskusji zajęły rozważania nad 10. punktem. Padały zdania, że ten punkt jest martwy, ponieważ, pomimo że on jest, nikt się do niego nie stosuje. Oszukujemy samych siebie. Z drugiej strony pojawiły się takie głosy, że dla młodszych harcerzy, w wielu przypadkach jest to ucieczka od nałogów. "Jestem harcerzem więc nie palę". W teraźniejszym świecie bardzo duża część młodych ludzi zbacza z toru ich właściwego wychowania. Podsumowując warto przypomnieć, że misją ZHP jest wychowywanie młodego człowieka, czyli wspieranie go we wszechstronnym rozwoju i kształtowaniu charakteru przez stawianie wyzwań a prawo i przyrzeczenie to jedne z wielu elementów kształtujących charakter i wspierający w rozwoju każdego harcerza.

czy kebabów. Internet to świetne źródło wiedzy ale bywa też tak, że otępia umysł i pozbawia samodzielnego myślenia czyli „pęta naszego ducha”, a złe nałogi żywieniowe w znacznym stopniu „osłabiają nasze ciało”. Podany wyżej punkt dołączono przeszło sto lat temu do pierwszej wersji Prawa Skautowego opartego na wzorze angielskim w 2. numerze pisma „Skaut”, którego redaktorem naczelnym był Andrzej Małkowski. Poniżej Prawo z lutego 1912r: 1. Na słowie skauta można polegać, jak na słowie Zawiszy. 2. Skaut jest wierny Ojczyźnie. 3. Skaut jest zobowiązany być posłusznym i pomagać innym. 4. Skaut jest przyjacielem wszystkich, a bratem każdego innego skauta. 5. Skaut jest rycerski. 6. Skaut jest przyjacielem zwierząt. 7. Skaut jest karny i posłuszny. 8. Skaut śmieje się i gwiżdże w najcięższym nawet położeniu.

Skaut jest czysty w myśli, mowie i uczynku - wolny od nałogów - pętających ducha i osłabiających ciało. Jest to 10. punkt Prawa Skautowego dołączony w lutym 1912r. Po raz pierwszy spotkałem się z tym punktem na kursie drużynowych wędrowniczych w Warszawie i niedowierzałem jak bardzo ponadczasowy i uniwersalny jest ten punkt Prawa. Po przedstawieniu Praw Skautowych i Harcerskich, na zajęciach padło pytanie Czy zmienilibyście obecnie obowiązujące Prawo Harcerskie? – bez zastanowienia przeszedłem na drugą stronę sali w obszar TAK, a dlaczego? Tylko i wyłącznie dla tego punktu. Żyjemy w XXI. wieku, erze smartfonów, fastfoodów, Internetu, Facebooka i innych uzależniających nas elementów. Ja w wieku 10 lat wychodziłem na cały dzień na dwór - grać w piłkę, bawić się z przyjaciółmi. Nie potrzebowałem ani telefonu ani Internetu, żeby się spotkać albo umówić z kolegą, bo doskonale wiedziałem gdzie go znajdę (sam nie wiem jak to działało, jakiś instynkt). W dzisiejszych czasach młodzież nie jest w tak dużym stopniu uzależniona od papierosów czy alkoholu tak jak od Internetu, wszelakiej maści komunikatorów

9. Skaut jest oszczędny. 10. Skaut jest czysty w myśli, mowie i uczynku - wolny od nałogów - pętających ducha i osłabiających ciało. Widzicie podobieństwo?

Jestem w związku! Tak, muszę się Wam do czegoś przyznać- choć w sumie dla wielu z Was nie będzie to żadna nowość. Jestem w związku. Pytanie tylko, czy w szczęśliwym? Czy każdy dzień przebiega pogodnie? Czy nie pojawiają się w nim kłótnie i sprzeczki? Czy każdego dnia przynosi mi on radość i szczęście? Czy aby na pewno nikogo nim nie ranię? Czy potrafię myśleć jedynie z perspektywy związku, a nie swojego własnego „ja”? To byłby chyba zbyt doskonały związek. Choć mój związek mogę zaliczyć do jednych z tych, które nie są jedynie ulotnym wydarzeniem w życiu, a czymś głębszym. Czymś, co nawet tysiąc słów nie jest w stanie doskonale opisać. Trwa on już od dłuższego czasu


i w sumie szczerze mówiąc nie mógłbym w chwili obecnej bez niego się obejść. Choć jestem świadom tego, że może on się kiedyś skończyć… Jestem w związku. Związku, który czasem jest przepełniony samolubnym myśleniem o własnym sobie. O sobie samym pod względem podejmowanych działań, o chwili czasu dla siebie samego, o wykonywaniu zadań w pojedynkę. Tak, do tego wszystkiego możemy dodać również odrobinę egoizmu. Do tej pory nie potrafię myśleć jedynie globalnie- czasem zdarza mi się robić coś bez porozumienia z tą drugą stroną. Czasem myśląc o przyjemności mam jedynie na myśli ten stan, w którym to ja jestem głównym zadowolonym z danego działaniaa nie myślę o tym, by korzyści z podejmowanych działań czerpać wspólne. Fakt, bycie w związku wymaga poświęceń. Nie za każdym razem wszystko mogę zrobić w taki sposób, w jaki sam sobie to wyobrażam. Nie zawsze jest możliwe zrobienie tego, co planowałem zrobić w danym czasie. Czasem moje plany muszą zostać totalnie odmienione, by móc powiedzieć, że związek jest spełniony i jednak w ogóle on istnieje. Czasem przeszkadza mi fakt, że muszę większość tematów konsultować z tą „drugą połówką”. W końcu czym byłoby bycie w związku, gdybym podejmował decyzje jednostronnie? Bycie w związku to wielka odpowiedzialność. Odpowiedzialność, którą należy każdego dnia podejmować i nigdy przed nią nie uciekać. Jak bowiem można uciec przed odpowiedzialnością, która stanowi tak naprawdę element naszego własnego życia? Jak można postępować wciąż nieodpowiedzialnie i wciąż tkwić w tym wszystkim? To również wielka konsekwencja w podejmowanych działaniach. W końcu gdyby moje działania nie były konsekwentne i za każdym razem zmieniałbym je, to czy taki związek mógłby długo przetrwać? Czy może istnieć związek, w których uchylam się przed odpowiedzialności i konsekwencjami wynikającymi chociażby z nieodpowiedzialnych zachowań? Pomimo upływu czasu wciąż jednak jestem zauroczony moim związkiem. Czasem aż do granic rozsądku i przez to zapominam o tym, że… Będąc w nim działam z pełnią świadomości! Czasem po prostu wydaje mi się, że jest to coś normalnego- w końcu kiedyś mój związek pojawił się w mym życiu, trwa i trwać będzie. Choć nie był pierwszym, to jednak. Związek, to również zaangażowanie. Czy można nie angażować się w niego i dalej uważać, że jest on świetny

i nigdy się nie zmieni? Oczywiście, że nie! To zaangażowanie, to codzienna walka z własnymi słabościami, to myślenie o nim jako o całości. Czy za kolejnym razem, gdy podejmowane czynności staną się rutyną, będzie można uznać, że jestem wciąż zaangażowany i staram się jak mogę? Po części tak, ale. Do pewnej granicy, gdyż to właśnie rutyna jest naszym wrogiem. To właśnie z niej wynika najwięcej problemów i błędów ludzkich. Dlatego też czasem warto nie powielać dawno utartego schematu działania, a jednak podjąć jakieś nowe działania. Jestem w związku. Związku Harcerstwa Polskiego. Nie myślcie, że pisał tutaj o swoim prywatnym związku. Choć jestem przekonany, że każdy z nas mógłby podobny opis dopasować do swojego życia prywatnego. Dlatego też proszę, przeczytajcie ten tekst jeszcze raz i teraz pomyślcie, czy rzeczywiście wszystko robimy prawidłowo. Czy może powinniśmy coś zmienić? Powinniśmy nauczyć się żyć WSPÓLNIE w naszym ZWIĄZKU?


Rok 966 był dość zwyczajny. Wydawało się, że na Starym Kontynencie nie wydarzyło się nic, co byłoby godne szczególnej uwagi. Na Stolicy Apostolskiej zasiadał Jan XIII, patriarchą Konstantynopola był Polieuktos, władcą Świętego Cesarstwa Rzymskiego Otton I Wielki, cesarzem Bizancjum Nicefor II Fokas. Jednak we wschodniej części Europy działo się od kilku lat coś wyjątkowego – z kilku plemion słowiańskich zaczęła powstawać społeczność, którą z czasem historycy nazwali Polanami, a ich ojczyźnie nadano miano Polska. Zwieńczeniem tego procesu było wydarzenie, które miało miejsce w Wielką Sobotę 14 kwietnia roku Pańskiego 966. Książę Mieszko postanowił przyjąć sakrament chrztu świętego z rąk biskupa misyjnego poznańskiego Jordana, przybyłego na tereny Polan wraz z żoną księcia, czeską księżniczką z rodu Przemyślidów – Dobrawą. Chrzest Mieszka, pogańskiego władcy Polan, nie był spowodowany tylko namowami poślubionej rok wcześniej księżniczki Dobrawy i uczuciami religijnymi. Było to wydarzenie, które na stulecia miało wytyczyć miejsce Polski na kartach historii Europy. Przyjęcie tego sakramentu w Kościele oznaczało dołączenie do kręgu cywilizacji chrześcijańskiej i wiążące się z tym liczne korzyści społeczne i polityczne – państwo polskie zaistniało na ówczesnej mapie Starego Kontynentu. Przyjmując chrzest, Mieszko wiedział, że ten znaczący w oczach Europejczyków gest przyniesie kulturę chrześcijańską i pozwoli zorganizować sprawną administrację, pozwalająca zarządzać państwem powstającym na rozległym terenie słowiańszczyzny. Mieszko – dzięki przyjęciu wiary chrześcijańskiej – stał się istotną postacią na scenie politycznej. Uniknął bardzo prawdopodobnej kolonizacji ze strony Świętego Cesarstwa Rzymskiego, a także ugruntował sojusz z Księstwem Czeskim, który pozwolił pokonać wielu jego przeciwników, np. pogańskich. Przede wszystkim jednak umocnił swoją pozycję jako niezależnego chrześcijańskiego władcy, którego państwo wraz z upływem czasu stawało się znaczącym ośrodkiem

intelektualnym i kulturalnym Europy Wschodniej. Tysiąc lat później, w 1966 r. państwo polskie nie było już tak niezależne i podziwiane w całej Europie. Nastał smutny, a nawet tragiczny czas panowania komunizmu. Polska w wyniku rozstrzygnięć politycznych po drugiej wojnie światowej stała się zależna od „wielkiego brata” – Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. Niewiele zostało wówczas z idei chrześcijańskiego państwa przyniesionej przez Święty Kościół Rzymski w osobie biskupa Jordana. Zamiast Królestwa Polskiego na mapach można było przeczytać zupełnie inną nazwę – Polska Rzeczpospolita Ludowa. Od ponad 20 lat Polską rządzili

twardą ręką komuniści z ówczesnym pierwszym sekretarzem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej Władysławem Gomułką. To był także bardzo trudny czas dla chrześcijaństwa. Kościół katolicki był prześladowany przez socjalistyczne władze, a społeczeństwo zastraszone i niepewne swej przyszłości. W tej atmosferze przyszło Polakom wspominać chrzest Mieszka i początki Państwa Polskiego. Obchody Chrztu Polski w 1966 r. były przeżywane w dwóch antagonistycznych obozach: jeden reprezentowały władze państwowe, które ogłosiły obchody Tysiąclecia Państwa Polskiego, a drugi władze kościelne, które przygotowały uroczystości Milenium Chrztu Polski. Władze PRL świętowały rocznicę przyjęcia chrztu przez Mieszka I w sposób oderwany od wartości chrześcijańskich związanych z tym wydarzeniem. Inauguracja jubileuszu odbyła się na plenarnej sesji Ogólnopolskiego Komitetu Frontu Jedności Narodu 16 lutego 1960 r. w Kaliszu. Obchodom jubileuszu towarzyszył program „Tysiąc szkół na 1000-lecie”, podczas którego w latach 1958–1965 wzniesiono prawie 1,5 tys. szkół-pomników Tysiąclecia

By Jan Matejko - Ewa Suchodolska, Marek Wrede (1998). Jana Matejki Dzieje cywilizacji w Polsce. Zamek Królewski w Warszawie. ISBN 83-7022-093-2, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=269785


Państwa Polskiego. Był to także czas intensywnych badań archeologicznych związanych z początkami państwa Polan. Ponadto w ramach obchodów budowano drogi i zadrzewiano nieużytki. Tysiąclecie Państwa Polskiego było również okazją do zorganizowania na wielką skalę obchodów 550. rocznicy bitwy pod Grunwaldem oraz wielkiej parady przedstawiającej tysiąclecie Oręża Polskiego, z licznym udziałem władz państwowych, wojska i sportowców, która odbyła się 22 lipca 1966 r. Zamknięciem obchodów był zorganizowany w dniach 7–9 października 1966 r. w Warszawie Kongres Kultury Polskiej, w którym uczestniczyli pisarze, naukowcy oraz działacze z całej Polski. W tym czasie władze Kościoła katolickiego zorganizowały także szereg wydarzeń upamiętniających tysiąclecie Chrztu Polski. Inicjatorem Milenium Chrztu Polski był Prymas Polski kardynał Stefan

Wyszyński. Milenium poprzedzała odprawiana przez dziewięć kolejnych lat (1957–1966) Wielka Nowenna, której celem było ożywienie wszystkich dziedzin duszpasterstwa w skali całego kraju. Nowennie towarzyszyła peregrynacja po polskich parafiach kopii obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. Władze komunistyczne, chcąc utrudnić świętowanie, w dniu 2 września 1966 r. dokonały „aresztowania” obrazu i pod eskortą milicji nakazały zawieźć go na Jasną Górę z zakazem powrotu na trasę nawiedzenia. Po polskich parafiach pielgrzymowały od tego czasu puste ramy. Obraz powrócił na trasę dopiero 18 czerwca 1972 r. Dokonano wówczas odnowienia aktu zawierzenia Matce Boskiej Narodu Polskiego pod jej opatrzność na kolejne1000 lat. Centralne uroczystości odbyły się na Jasnej Górze 3 maja 1966 r. Władza ludowa nie zezwoliła wówczas na przyjazd zaproszonego na obchody do Polski papieża Pawła VI. Dziś władze państwowe i kościelne wspólnie świętują 1050. rocznicę Chrztu Polski. Specjalna sejmowa uchwała wyraża nadzieję, że rocznicowe obchody będą drogą pojednania i odbudowy wspólnoty w oparciu o ponad tysiącletnią tradycję chrześcijańską naszego Narodu. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej ustanowił rok 2016 Rokiem Jubileuszu 1050-lecia Chrztu Polski. W ramach jubileuszowych uroczystości oprócz celebracji liturgicznych odbywają się liczne ceremonie państwowe, koncerty, debaty oraz konferencje. Jubileusz jest okazją do przypomnienia znaczenia Chrztu Polski, pogłębienia wiedzy historycznej, rozbudzenia ducha miłości do Ojczyzny oraz lepszego poznania chrześcijańskiego dziedzictwa Rzeczypospolitej Polskiej.

Czy zainteresowała Cię ta historia? W Centralnym Banku Pomysłów znajduje się propozycja programowa, CHRZEST 966, której autorem jest m.in. ks. hm. Mateusz Kubiak i została stworzona specjalnie z okazji 1050. rocznicy Chrztu Polski!

DRUHNY

I

DRUHOWIE

DO

DZIEŁA!


Musimy podzielić się z wami szczęśliwą wiadomością. Otóż 12 kwietnia nasz Klub Ratowniczy otrzymał fantom do ćwiczeń resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Został on sfinansowany przez radnego gminy Gryfice, phm. Pawła Kamińskiego i z tego miejsca pragniemy mu serdecznie za to podziękować!

2 kwietnia w Gryficach sporo się działo. Jeśli jeszcze nie widzieliście naszej strony facebookowej, pewnie zastanawiacie się, o co chodzi. Tego dnia harcerze z 42 Gryfickiej Drużyny Harcerskiej Ciche Cienie wzięli udział w zorganizowanej przez Harcerski Klub Ratowniczy GryfICE zbiórce! Podczas pracy w grupach zdobyli wiedzę na temat ataku drgawek, wstrząsu, utraty przytomności i wielu innych zagadnień związanych z pierwszą pomocą, z którymi możemy spotkać się na co dzień. Niecałe 1,5h później wykorzystali ją w praktyce. Jak? HKR zorganizował dla nich grę terenową, która obejmowała teren Parku Miejskiego. Harcerze podzieleni na 4 patrole kolejno stawiali czoła wyzwaniom na 5 różnych punktach.

Od teraz będziemy odwiedzać jednostki naszego Związku Drużyn ZHP Rega w powiększonym gronie! Możecie niedługo spodziewać się zbiórek z pierwszej pomocy, które opiewać będą również w ćwiczenia z RKO. dh. Dominika Jaksim

Nasza gra terenowa cieszyła się dużym zainteresowaniem wśród mieszkańców Gryfic, a w tajemnicy mogę powiedzieć, że nawet w Kołobrzegu wiedzieli, że się ona u nas odbywa! Wszystkie patrole poradziły sobie świetnie i uważamy, że gdyby ktoś naprawdę potrzebował pomocy to uczestnicy nie przeszli by obok tego obojętnie. Uczestnikom serdecznie dziękujemy za zaangażowanie oraz zapraszamy na zbiórki Klubu. dh. Dominika Jaksim

Czy powinniśmy uczyć pierwszej pomocy nawet najmłodsze dzieci? Oczywiście, że tak! Jako doskonały przykład może posłużyć tutaj wydarzenie, które miało miejsce 13 kwietnia br. Wtedy to z ramienia Harcerskiego Klubu Ratowniczego GryfICE i na prośbę pani Katarzyny Kamińskiej (choć wiąże mnie z Nią jedynie takie same nazwisko, gdyż nie jest moją rodziną), poprowadziłem zajęcia dla dwóch młodszych klas ze Szkoły Podstawowej nr 3 w Gryficach.


Zajęcia obejmowały przeszkolenie z przeprowadzania Resuscytacji Krążeniowo-Oddechowej oraz wykorzystywania AED. Były one częścią lekcji zaplanowanych w rozkładzie zajęć tych klas, a wcześniej nasi najmłodsi gryficzanie poznali już m.in. schemat wzywania pierwszej pomocy. Jeśli miałbym napisać, że jakoś radzili sobie z tym zagadnieniem, to musiałbym skłamać! Zdecydowanie nie tylko jakoś radzili sobie, ale przede wszystkim WIEDZIELI CO ROBIĆ! Nie bali się podchodzić do leżącej osoby, sprawdzali jej przytomność, oddech, a następnie podejmowali odpowiednie kroki działania. Cieszy bardzo fakt, że nie bali się używać w swych działaniach automatycznego zewnętrznego defibrylatora (popularne AED)- a przede wszystkim… Pamiętali o tym, że w sytuacji, gdy stanie się coś niebezpiecznego, to wpierw należy poszukać dorosłego, który mógłby im pomóc, a dopiero później podejmować kolejne czynności. Wiadomo w końcu, że gdy nie ma żadnej osoby dorosłej dookoła, to należy działać samemu. I jestem przekonany, że gdybyśmy za jakiś czas w mediach usłyszeli o kolejnym dziecku, które wezwało do nieprzytomnej osoby karetkę pogotowia, to zdecydowanie mogłyby być to słowa o jednym z uczniów Szkoły Podstawowej nr 3 im. Wojsk Obrony Powietrznej Kraju w Gryficach.

W całej tej historii jest jeszcze jeden ciekawy element. Jeszcze kilkanaście lat temu, to ja byłem na ich miejscu. Siedziałem w tych samych ławkach co oni, dokładnie w tej samej klasie, w której przeprowadzałem teraz zajęcia. I muszę przyznać, że było to bardzo miłe wspomnienie.

A jednocześnie jestem dumny, że nasza „Trójka” tak świetnie dba o zaplecze sprzętowe, że w mojej dawnej klasie możemy dziś widzieć na wyposażeniu nie tylko dawną tablicę i ławki, lecz również wiele innych pomocy dydaktycznych. Phm. Paweł Kamiński

facebook.com/HkrGryfICE


drużyn, to znaczy, że dziewczęta i chłopcy mają swoje osobne gromady. Podobnie jak Wy zdobywają gwiazdki i sprawności, mają swoje prawo i zwyczaje oraz oczywiście dobrze się bawią.

Ten dział jest przygotowany specjalnie dla Ciebie! Mam nadzieję, że Ci się spodoba! ;) dh Sylwester

Czy pamiętacie o czym było ostatnio? Opowiadałem o pierwszej gromadzie zuchów, było parę trudnych nazwisk i mówiłem o gromadach wilcząt i Księdze Dżungli. Miałem kontynuować, ale w czasie majowej przerwy spotkałem pewną druhnę. Co prawda rozmawialiśmy tylko przez chwilę, ale dowiedziałem się nieco i chciałbym wam to opowiedzieć, póki jeszcze mam to w pamięci! Zaczęło się od tego, że zobaczyłem na jej koszulce pewien znaczek. Złota lilijka na czerwonym krzyżu. Rozpoznałem go, bo był to symbol Stowarzyszenia Harcerstwa Katolickiego „Zawisza”, ale nigdy skauta z tej organizacji do tej pory nie spotkałem. Po krótkiej rozmowie, powiedziała mi, że jest Akelą, czyli drużynową. I tak jak w tych pierwszych gromadach, o których opowiadałem żyją one Księgą Dżungli Rudyarda Kiplinga. Takich gromad w naszym kraju jest niewiele, ale co wiem więcej o nich? Przykładowo taką gromadę tworzą nieco starsze dzieci bo w wieku 8-12 lat. Nie ma tam koedukacyjnych

Ale dlaczego o tym mówię? Ano dlatego, że ostatnio pisałem właśnie o pierwszych gromadach, które tak właśnie działały, czyli stare metody chyba wciąż działają? Ale mimo wszystko wiele nas łączy i kto wie, może kiedyś i Wy spotkacie Skauta Europy, rozpoznacie go po znaczku, który jest tutaj po lewej stronie? Jak obiecałem, dokończę historię zuchów w kolejnych numerach. Nie ma się co spieszyć, jeszcze za szybko opowiem i co będę pisał!

Drogie zuchy! Dziękuję za wasz chętny udział w tym zadaniu. Pokazuje to, że choć najmniejszymi harcerzami jesteście, olbrzymia drzemie w was energia do pracy. Dla tych, którzy jeszcze się zastanawiają, o co chodzi, już przypominam. W poprzednim numerze, ukazało się zadanie dla zuchów, by z okazji rozpoczęcia wiosny sfotografować jej oznaki. Trzeba było przecież oczywiście sprawdzić, przyszła czy nie przyszła?! Zuchy oczywiście poradziły sobie z zadaniem śpiewająco, chyba będę musiał wymyślić coś trudniejszego…




-Bo na przyjaciela zawsze można liczyć, ale tylko na bracie zawsze można polegać. Do pewnej klasy chodziła trójka przyjaciół. Byli oni nierozłączni od przedszkola i zawsze trzymali się razem mimo iż bardzo się różnili. Jeden był bardzo wysportowany i niezwykle silny o czym większość kolegów mogła sobie tylko marzyć, drugi z nich nie był silny ani wysportowany, właściwie sport nie był jego mocną stroną, ale cechował się niezwykłą inteligencją dlatego jego przyjaciele zawsze mogli liczyć na jego pomoc w zadaniach z matematyki, trzeci natomiast ani mądry ani wysportowany, właściwie dość przeciętny i skryty zawsze chował się w cieniu swoich przyjaciół. Te wszystkie różnice jednak nie przeszkodziły im w tworzeniu zgranej paczki. Kiedy wracali z kina było już dość późno więc cała trójka uznała, że wrócą do domu skrótem. Kiedy szli tak wąską uliczką na swojej drodze napotkali szkolnego łobuza wraz ze swoją paczką. Bali się go wszyscy uczniowie w szkole i nikt nie miał odwagi z nim zadzierać. Kiedy tylko ich zobaczył natychmiast wraz ze swoją paczką ruszyli w ich stronę. Przyjaciele wystraszeni natychmiast zaczęli uciekać ile sił w nogach. W pewnym momencie najmądrzejszy z przyjaciół, ale i najmniej wysportowany potknął się i skręciła sobie kostkę. Najbardziej wysportowany przyjaciel przystaną na chwilę aby sprawdzić co się stało, a gdy tylko zobaczył zbliżającą się w ich stronę grupę natychmiast uciekł znikając w ciemności i zostawiając pozostałą dwójkę samą. Widząc ,że cała grupa na nich napiera ten nieśmiały, cichy i niepozorny z przyjaciół podbiegł do swojego kolegi wziął go pod ramię i postawił na nogi. Kiedy wstali zauważył on niewielką szczelinę, chociaż nie był zbyt silny oparł ciężar ciała przyjaciela na sobie, przeszli przez niewielki odcinek drogi i w ostatniej chwili schowali się pomiędzy blokami. Gdy łobuz wraz ze swoją bandą dotarli na miejsce gdzie właśnie stała dwójka przyjaciół nikogo nie zastali. Rozglądali się jeszcze przez chwile i zrezygnowani odeszli w swoją stronę. Przyjaciele siedzieli w ciszy jeszcze jakieś pięć minut w szczelinie aż w końcu najmądrzejszy przyjaciel się odezwał: -Dlaczego mnie nie zostawiłeś? Przecież mogłeś uciec i nie ryzykować ,że coś nam zrobią. Jednak zostałeś. Dlaczego?

Dh. Marta Błysz, 9 GDW

Był sobie pewien stworek o imieniu Rafał, który mieszkał na planecie z innymi stworkami. Stworki różniły się od nas tym, że miały pomarańczowy kolor skóry i były bardzo wredne. Okradały się, wyzywały, pluły, taka była ich natura. Ale Rafał był inny. On chciał być miły, pomagać innym. Takim zachowaniem nasza planeta nie byłaby zniszczona i mielibyśmy przyjaciół! - zawołał pewnego dnia do innych. Wszyscy go wyśmieli i mówili ,że na tym straci, bo niby jak mały stworek, do tego nie jakiś uzdolniony czy wykształcony, czy nawet silny. Najzwyczajniejszy stworek. Ale Rafał nie dał za wygraną. Postanowił być inny, niż inni! Następnego dnia wstał bardzo wcześniej, a mianowicie o piątej. Wiedział ,że starsza pani codziennie rano jedzie rowerem na targ ,kupić jedzenie dla siebie, a ledwo daje rade go znosić i parę razy wywróciła się z nim na schodach. Poszedł do sąsiadki o wyznaczonej porze i jej pomógł. Sąsiadka zdziwiła się i była niechętna ,ale "jak chcesz to proszę bardzo". Po zniesieniu roweru, sąsiadka się uśmiechnęła i pożyczyła miłego dnia. Dalej nasz bohater wrócił do domu i poczekał przed drzwiami, aż listonosz, tak jak codziennie o tej porze, przyniesie mu gazetę. Na planecie Rafałka listonoszom bardzo się dokucza, niektórzy dowcipnisie nawet rzucali w nich starymi gazetami. Po dziesięciu minutach czekania listonosz zjawił się i ze strachem, spowodowanym doświadczeniem z "klientami" popatrzył i dał mu gazetę, a on podziękował mu i dał napiwek ze słowem "Dobra robota!". Listonosz uśmiechnął się i powiedział "do widzenia!" i odszedł z jeszcze większym uśmiechem. Następnie Rafał udał się do starszej siostry i podziękował jej za opiekę w dzieciństwie, a następnie każdemu napotkanemu przechodniowi mówił z uśmiechem komplement. Niby małe nieistotne uczynki, ale każda z obdarowanych miłym słowem osób, zobaczyła, że lepiej żyć w zgodzie. Zaczęli być mili dla następnych osób, a następne dla następnych i tak po bardzo długim czasie planeta odżyła, a jej mieszkańcy zaczęli żyć ze sobą w zgodzie i wszyscy byli szczęśliwi. Dh. Aleksandra Laskowska, 42 GDH


2 3

6

8 9 12

13 16 18

19 20 22 31

2004 – Polacy po raz pierwszy obchodzą Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej. 1791 – Sejm uchwala Konstytucję 3 Maja. Pierwszy taki dokument w Europie i drugi na świecie, po Konstytucji USA(1787). 1916 – Po raz pierwszy publicznie wystąpili harcerze warszawscy, którzy pełnili wartę honorową oraz służbę porządkową podczas pochodów z okazji rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja. 1993 – Prezydent Lech Wałęsa nadaje Papieżowi Janowi Pawłowi II pierwszy po reaktywacji Order Orła Białego. 1943 – W Warszawie zostaje aresztowany naczelnik Szarych Szeregów – Florian Marciniak. Jego aresztowanie było najprawdopodobniej spowodowane rozpracowaniem przez gestapo tzw. „grupy poznańskiej”. Marciniaka przewieziono do więzienia w Poznaniu, skąd planowali go odbić członkowie kierownictwa Szarych Szeregów. Akcja nie powiodła się, gdyż zatrzymanego wywieziono do obozu koncentracyjnego Gross-Rosen. 1945 - Kapitulacja Wermachtu, zakończenie II Wojny Światowej Na soborze w Konstancji Zawisza Czarny, jeden z najlepszych rycerzy średniowiecza, oświadcza, że czci króla Polski i będzie go bronić „gębą i ręką” oraz uzyskuje od Ojca Świętego Marcina V potępienie oszczerczego krzyżackiego traktatu Falkenberga. 1926 – Zamach majowy Józefa Piłsudskiego; ginie 379 osób, w tym 162 cywilów. Ustępuje prawowity prezydent Stanisław Wojciechowski(1869 – 1953). 1935 – Umiera Józef Piłsudski(ur. 1867r.) – działacz niepodległościowy, mąż stanu; od 1892r. członek PPS i jej przywódca w kraju, twórca Legionów(1914), naczelny wódz Armii Polskiej, Naczelnik Państwa Polskiego, pierwszy Marszałek Polski, przywódca obozu sanacji. 1981 – Zamach na Ojca Świętego Jana Pawła II – ciężko ranny Papież wiele tygodni przebywa w szpitalu. 1944 – W maju w lasach pod Wyszkowem uruchomiona została partyzancka baza batalionu Zośka, w której przeprowadzono szkolenie wojskowe harcerzy warszawskich Grup Szturmowych. 1940 – Hitlerowcy aresztowali naczelnika Harcerstwa Polskiego hm. RP Stanisława Sedlaczka. Po śledztwie zostaje zesłany do Auschwitz, gdzie umiera. 1944 – Na ruinach klasztoru Monte Cassino, plutonowy Emil Czech odgrywa hejnał mariacki, ogłaszając zwycięstwo polskich żołnierzy pod dowództwem gen. Władysława Andersa(1892 – 1970). 1880 – Prochy Jana Długosza (1415 – 1480) składane są w powstałej Krypcie Zasłużonych na Skałce w Krakowie. Harcerze warszawskich GS przeprowadzają akcję pod Celestynowem, mającą na celu odbicie więźniów przewożonych do obozu w Majdanku. 1911 – We Lwowie powstają pierwsze 4 drużyny skautowe, powołane przez Andrzeja Małkowskiego(1888 – 1949). Okres od września 1910r. do maja 1911r. uważa się za początek ruchu harcerskiego w Polsce. 1981 – „Królewski” pogrzeb Prymasa Tysiąclecia Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Źródło: Rycerski Kalendarz Patriotyczny 966-2016; Harcerski kalendarz stulecia