Page 1

PIELGRZYMKA NACZELNICTWA DO CZĘSTOCHOWY, 22 LUTY 2009 r.

STYCZEŃ – MARZEC 2009

NR 1 ROK 45


Ten piękny wiersz świąteczny przesyła nam Naczelny Kapelan Ks. infułat phm Stanisław Świerczyński wraz z życzeniami: “Jeszcze, pod wrażeniem historycznej, dziękczynnej pielgrzymki Naczelnictwa i Przewodniczących Zarządów Okręgów na Jasną Górę, dzielę się pięknymi myślami, zawartymi w modlitwie Jerzego Lieberta i życzę Wam wszystkim na zbliżające się Święta Zmartwychwstania Pańskiego mocnej wiary, dużo harcerskiej radości i zadowolenia z już osiągniętych realizacji postanowień Roku Dziękczynienia pod hasłem: ’Twórzmy wielkie serce, co pomieniem bucha’. Do tych życzeń Księdza Kapelana dołącza się także Ognisko Harcerskie, które rozpoczyna właśnie 45 rok swego istnienia - z nadzieją, że będzie mogło “przyświecając jak ognisko” dalej służyć naszej Rodzinie Harcerskiej. Radosnych Świąt! - Czuwaj! Redakcja

3


PIELGRZYMKA NACZELNICTWA NA JASNĄ GÓRĘ CZĘSTOCHOWA 21-22.2. 2009r. “Wdzięczność jest przejawem duchowej kultury człowieka i wyrazem pamięci o otrzymanym dobru. W Roku Dziękczynienia przed jubileuszem stulecia Harcerstwa Polskiego, Naczelnictwo i Przedstwaiciele Okręgów Związku Harcerstwa Polskiego działającego poza granicami Kraju, zjechali się w pielgrzymce na Jasną Górę, by tu przed obrazem Jasnogórkiej Pani i za Jej przyczyną Bogu podziękować za opiekę nad Harcerstwem przez prawie 100 lat jego działalności. Po święcony Ryngraf jako wotum złożone u stóp naszej Pani, Matki i Królowej, niech się stanie wyrazem naszej wdzięczności dla Twórców Harcerstwa i tych niezliczonych i niestrudzonych rzesz Instruktorów i Instruktorek, którzy przez prawie sto lat w tysiącach godzin budowali i utrwalali w - czasie wolności i w okresie zniewolenia, w Kraju i poza jego granicami - harcerską ideę służby Bogu, Polsce i bliźniemu!” Oto słowa Naczelnego Kapelana ks. inf. St. Świerczyńskiego wypowiedziane na Jasnej Górze, które najlepiej wyrażają cel tej pielgrzymki. Kopie wotum poświęcone na Jasnej Górze otrzymały wszystkie Okręgi, aby umieścić je w swych lokalnych sanktuariach – uroczyście i z jak najliczniejszym udziałem młodzieży. W ten sposób dziekczynną pielgrzymką obejmiemy, wszystkie kraje, w których działamy. W pielgrzymce do Częstowchowy uczestniczyli prawie wszyscy członkowie Naczelnictwa z Przewodniczącym hm Edmundem Kasprzykiem, Naczelnym Kapelanem ks. inf. Stanisławem Świerczyńskim, Naczelniczką hm Anna Gębską i Naczelnikiem hm Andrzejem Borowym na czele. Okręgi reprezentowali: Francja - hm Frania Aghamalion; Kanada - hm Krystyna Reitmaier; St. Zjednoczone - hm Zbigniew Pisański; W. Brytania - hm Wacław Mańkowski. W czasie całej pielgrzymki na Jasnej Górze był z nami obecny dh harcmistrz Prezydent Ryszard Kaczorowski. W imieniu przeora ojców paulinów w sanktuarium przywitał nas o. dr Eustachy Rakoczy kapelan Żołnierzy Niepodległości. W sobotę 21go lutego Naczelny Kapelan ks. Stanisław Świerczyński poprowadził z nami spotkanie modlitewne przygotowując nas duchowo do spotkania z Matką Bożą. O godz. 9-tej wieczorem uczestniliśmy w Apelu Jasnogórskim w Kaplicy Cudownego Obrazu. W niedzielę 22go lutego w Dniu Myśli Braterskiej przed południem mieliśmy okazję zwiedzania klasztoru, a o godz.

4


12-tej nastąpił punkt kulimnacyjny tej pielgrzymki - Msza św. w Kaplicy. Główny celebrant ks. Stanisław Świerczyński wygłosił płomienną homilię, której tekst (prawie w całości) podany jest poniżej. U stóp Matki Bożej Jasnogórskiej modliliśmy dziękując Jej za łaski otrzymane za Jej pośrednictwem i prosząc w intencji całego harcerstwa, szczegónie młodzieży, a także żyjących i zmarych instruktorek i instruktorów. Po Mszy św. wota złożone pod ołtarzem zostały poświęcone przez Naczelnego Kapelana, a następnie w Sali Rycerskiej obok Kaplicy uroczyście przekazane: jedno na ręce o. Rakoczego do Kaplicy Cudownego Obrazu, a reszta wręczona delegatom Okręgów. Nieobecna - Argentyna i Australia otrzymają swoje wota pocztą. Wotum nasze jest bardzo piękne - złote w kształcie ryngrafu z krzyżem harcerskim i wizerunkiem Matki Bożej pośrodku. Autorem projektu jest hm Krzysztof Dutkowski z Brisbane. W czasie pielgrzymki przekazaliśmy oo. Paulinom czek na £ 1070 zebranych w czasie harcerskiej zbiórki w Okręgu ZHP Wielka Brytania na Kaplicę Golgoty Wschodu. Barbara Bienias hm

HOMILIA KS. INF. PHM. STANISŁAWA ŚWIERCZYŃSKIEGO WYGŁOSZONA W CZASIE MSZY ŚW. 22. 2. 2009 r. W CZĘSTOCHOWIE

Dostojny Druhu i Prezydencie, Kochani Druhny i Druhowie, Umiłowani Czciciele N. M. B naszej Królowej

... Godność człowieka, jego istotna wartość, niepowtarzalność i wielkość - leżą w strefie ducha! - stąd w dzisiejszej ewangelii najpierw uzdrowienie duszy potem ciała! Jakże się cieszę, że dziś, w dzień urodzin Roberta Baden-Powella, twórcy skautingu, w dzień, który został obrany jako dzień myśli braterskiej, dzień w którym łączą się myśli i serca wszystkich należących do skautowej rodziny na całym świecie, - Naczelnictwo i Przdstawiciele Okręgów Związku Harcerstwa Polskiego, działającego poza granicami Kraju, - zebrało się tu w tej cudownej Kaplicy, by w najświętszej Ofierze Mszy Św., Jasnogórskiej Pani, a za Jej wstawiennictwem i Bogu podziękować za opiekę nad Harcerstwem przez prawie 100 lat jego działalności. Tego Ruchu, który swoją istotną wartość, niepowtarzalność i wielkość zawdzięcza temu, że postawił na wartości ducha w człowieku! Tu, w tym świętym miejscu dziękujemy więc za Twórców Związku Harcerstwa Polskiego i za te niezliczone rzesze niezliczonych instruktorów i instruktorek, którzy przez prawie sto lat w tysiącach godzin, budowali i utrwalali - w Kraju i poza jego

5


granicami - harcerską ideę służby Bogu i Polsce! Służba zaś Bogu, Ojczyźnie i bliźnim, - to podstawa całej idei harcerskiej! Początki tego Ruchu, stawiające na sferę ducha człowieka, powstały w okresie, kiedy Polski nie było na mapach świata! Dzięki wysiłkom Małkowskich i kilku instruktorów i instruktorek, jak Piasecki, Strumiłło Falkowska i innym, jakże opatrznościowym stał się ten Ruch dla odradzającej się dopiero Ojczyzny! Od samego początku jego ideałami były wartości chrześcijańskie, bo Ruch ten z chrześcijańskich wywodzi się korzeni i chrześcijański jest w swym wychowaniu człowieka! Pracując nad charakterami, ruch harcerski chce wychować mocnego człowieka, człowieka pisanego przez duże “C”. Nie dziw, że przez Związek Harcerstwa Polskiego, który zrodził się jeszcze w czasach zaborów,- szła młodzież duchem piękna i szlachetna, która nie tylko chciała swoje wnętrze ku dobru otwierać, ale chciała również zmieniać świat zewnętrzny, o polskie znaki się upominać, wielkość Polski przywołać i wolności dla niej żądać! Iluż z tych, co na stos rzuciło życia los, co na głos Ojczyzny poszło legionowymi szlakami - charakter swój kształtowało w szkole polskiego harcerstwa!? Iluż z tych, co harcerską lilijkę nosiło, poszło na głos Ojczyzny, i zaważyło w pamiętnym “Cudzie nad Wisłą” w bitwie pod Warszawą o losach Polski i Europy!? Iluż z nich, dwadzieścia lat później, poszło na harcerską służbę na głos Polski Walczącej, do Szarych Szeregów, do harcerskich bojowych ugrupowań, w dniach pamiętnego sierpnia 1944 r., kiedy stolica powstała by żyć!? Białe brzozowe krzyże na mogiłach z harcerskich batalionów, - groby “Zośki”, “Rudego”, “Anody”, czy druha Aleksandra Kamińskiego - mówią o tym, że w harcerstwie są wartości, które godne są ofiary życia! Tamta przeszłość, to nie tylko wielki skarb harcerstwa polskiego - za który w dzisiejszej pielgrzymce tak mocno dziękujemy Bogu i Jasnogórskiej Pani, - ale jednocześnie to i źródło, z którego i nam trzeba czerpać wzory na dziś i na nowe stulecie ZHP! Kiedy patrzymy na dzieje harcerstwa polskiego, to nie mamy wątpliwości, że biegły one przez większość swej historii wzdłuż linii, którą wytycza dobro! Harcerstwo bowiem tworzy tę duchową przestrzeń, która ułatwia ludzkim sercom otwieranie sie ku dobru! Przypomnijmy sobie choćby tylko to pokolenie niepodległościowe, jego cechy charakteru! Jak to wyglądało w praktyce, można się między innymi dowiedzieć z ostatniego wywiadu, mojego wielkiego poprzednika śp. Ks. Hm. Zdzisława Peszkowskiego, z dnia 21 lipca 2007 r. Pisze tam m.in: “Mam przed sobą ‘Harcerskie wyznanie wiary’ z marca 1940 r., wydane przez Naczelny Komitet Wykonawczy ZHP. Można w nim przeczytać: ‘Wierzę w Boga, w Jego miłosierdzie, sprawiedliwość i wszechmoc, będę wyznawał Jego imię całą moją duszą i modlił się do Niego codziennie, aby miał Polskę, najdroższą moją Ojczyznę w swojej opiece. Nie odstąpię od wiary ojców, nie dopuszczę do jej osłabienia przez bezbożnictwo

6


hitlerowców i bolszewików.” - To jest pierwszy punkt tego wyznania. Później czytamy: “Wierzę, że Polska jest nieśmiertelna, że przez bohaterstwo i walkę całego narodu odniesie zwycięstwo. W tej walce wezmę udział razem ze wszystkim naszymi braćmi rodakami, tak jak na to pozwolą moje siły!” I punkt trzeci: “Ślubuję, że będę stał na straży honoru i dobra imienia polskiego. Będę pracował nad sobą, aby stać się godnym bohaterskiej mojej Ojczyzny i abym mógł w pracy dla jej chwały i wolności wziąć udział. Moją miłość do braci Polaków utwierdzać będę w rzetelnej dla nich pomocy”. Oto cechy harcarskiego charakteru, tak wspaniale uzewnętrznione w czasie wojny i w trudnych latach, które po niej nastąpiły w Kraju i poza jego granicami. Dlatego, przedstawiciel tego pokolenia, tu obecny Druh Hm. Ryszard Kaczorowski, ostatni prezydent II R.P na Uchodźstwie, przemawiając kiedyś do drużynowych jako, Przewodniczący ZHP, mógł z taką mocą stwierdzić: “Harcerstwo uczy o prawach wieczystych, uzbraja przeciw zakłamaniu i brudom dnia dzisiejszego i jutrzejszego! Miejmy więc odwagę budowania lepszego życia, lepszej Polski, lepszego świata! I tę budowę zacznijmy od siebie i od swoich chłopców i dziewcząt w drużynie!” Druhny i Druhowie - te godziny dziękczynienia spędzone tu u stóp Jasnogórskiej Pani, uczyniły nas jeszcze bardziej świadomymmi, jak wielką rolę odegrało Harcerstwo Polskie na przestrzeni ostatnich 100 lat w kształtowaniu duchowego charakteru tej wielkiej służby Bogu, Polsce i człowiekowi. W tym nam pomogła Maryja, nasza Królowa! W podzięce za tę wspaniałą opiekę nad nami, zostawiamy tu nasz ryngraf wdzięczności, ale i zapewnienie, że wyjeżdżamy stąd z głębokim przeświadczeniem, że i w nowym stuleciu naszego Harcerstwa - nadal musimy podejmować ten trud, który już Cyprain Norwid określił jako wydobywanie człowieka z Polaka, a społeczeństwa z Narodu! - jakże często myśli te przywoływał w swoim nauczaniu Jan Paweł II! Dlatego gdziekolwiek jesteśmy, pamiętajmy o słowach Adama Mickiewicza: “Ojczyzna jest między wami, umiejcie ją tylko znaleźć!” Ale nie zapomnijmy też i słów współtwórcy II Rzeczypospolitej Wincentego Witosa: “Ojczyzna nie może być tylko nazwą, lecz musi stać się rzeczywistością! Matką dla wszystkich o równych prawach i równych obowiązkach!... Idźcie z czasem i postępem naprzód, ale szanujcie dogmaty, wiekami uświęcone... a ponad wszystko zachowujcie honor i godność wam przystojną!” Drogie Druhny i Druhowie, życzę Wam, abyście z tej pielgrzymki wyjechali ubogaceni wiarą i świadomością, że Maryja jest zawsze z nami! Życzę, abyście poza granicami Polski, krocząc drogami przemian, ubogaceni duchem i kulturą wspaniałej tradycji niepodległościowej, pisali coraz to piękniejsze rozdziały nowego stulecia nszego Harcerstwa! I życzę, abyście wkraczając na nowe drogi przemian, nosili głęboko zapisane w swoich sercach słowa modlitwy Juliana Tuwima z “Kwiatów Polskich”:

7


“Daj nam uprzątnąć dom ojczysty, tak z naszych zgliszcz i ruin świętych, Jak z grzechów naszych win przeklętych; Niech będzie biedny, ale czysty, Nasz dom z cmentarza podźwignięty. Ziemi, gdy z martwych się obudzi I brzask wolności ją ozłoci, Daj rządy mądrych, dobrych ludzi, Mocnych w mądrości i dobroci. Niech się wypełni dobra wola Szlachetnych serc co klęsce wzrosły. Przywróć nam chleb z polskiego pola. Przywróć nam trumny z polskiej sosny. Lecz nade wszystko - słowom naszym Zmienionym chytrze przez krętaczy, Jedność przywróć i prawdziwość. Niech prawo zawsze prawo znaczy, A sprawiedliwość - sprawiedliwość! Każda niech Polska będzie wielka! Synom jej ducha czy jej ciała Daj wielkość serc, gdy będzie wielka, I wielkoś serc, gdy będzie mała!” W tym duchu, Kochani Druhny i Druhowie, - na nowy etap harcerskiej działalności wśród Rodaków, żyjących poza Krajem - Szczęść Boże i Czuwaj! Amen. Ks. Phm Stanisław Świerczyński Kapelan Naczelny ZHPpgK

AKT POŚWIĘCENIA RYNGRAFU WDZIĘCZNOŚCI Wszechmogący Boże, obdarz hojnym błogosławieństwiem Druhny i Druhów, którzy przygotowują się do obchodów Stulecia Harcerstwa Polskiego. Pobłogosław ten Ryngraf, należący do Związku Harcerstwa Polskiego działającego poza granicammi Kraju. Spraw, aby wszyscy, których ten znak łączy, stali się czytelną Wspólnotą Nadziei, i - wierni prawu harcerskiemu, - całym sercem służyli Bogu, Polsce i bliźniemu! Za przyczyną św. Jerzego i błog. Ks. HR Stefana Wincentego Frelichowskiego, udziel pomocy wszystkim, którzy Cię wzywają i zachowaj ich od wszelkich zagrożeń i niebezpieczeństw. Prosimy o to przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

8


AKT PRZEKAZANIA WDZIĘCZNOŚCI

RYNGRAFU

Najświętsza nasza Matko, Królowo Polski! My harcerze i harcerki Związku Harcerstwa Polskiego, działającego poza granicami Kraju, stajemy dziś przed Twoim tronem, na nowo oddając siebie i nasze harcerskie serca pod Twoją opiekę. Bądź naszą Matką, broń nas od zła i zachowaj w nas żywą wierność prawu harcerskiemu. Jasnogórska nasza Pani!, u Twych stóp, składamy Ci dzisiaj nasz harcerski Ryngraf, jako wotum wdzięczności za stuletnią opiekę nad nami. Niech się on stanie świadectwem dla potomnych i przypomnieniem, jak wspaniale, pod Twoją opieką, Harcerstwo Polskie przez wiek cały, potrafiło realizować swoją służbę Bogu i Polsce! Pragniemy, by tak było i w następnym stuleciu, dlatego prosimy: “Matko, która nas znasz, z dziećmi Twymi bądź, na drogach nam nadzieją świeć, z Synem Twym z nami idź!” Amen.

JASNA GÓRA, Sala Rycerska Prezydent Ryszard Kaczorowski i o. Eustachy Rakoczy z Ryngrafem Wdzięczności. Poniżej: Przewodniczący ZHP Edmund Kasprzyk składa raport p. Prezydentowi

9


JA SN A GÓRA T W I E R D Z Ą

Jasna Góra funkcjonowała przez stulecia nie tylko jako sanktuarium Maryjne, ale także jako ufortyfikowana twierdza, nazwana Fortalitium Marianum. Umocnienia wielkokrotnie przebudowywano. Była fortecą królewską z garnizonem żołnierzy, twierdzą Rzeczypospolitej, która łożyła na jej utrzymanie - mówi o. dr Jan Golonka, historyk, kustosz zbiorów jasnogórskich. Była oblegana ponad dziesięć razy, między innymi podczas potopu szwedzkiego, konfederacji barskiej, w okresie napoleońskim. Oblężenia częściej kończyły się sukcesem broniącej twierdzy załogi. Po konfederacji barskiej forteca została rozkazem carskim całkowicie rozbrojona.

10


Część dawnych murów jasnogórskich, z których odpierano ataki podczas potopu szwedzkiego, odkryto po pożarze, jaki wybuchł na Jasnej Górze w 1990 roku i w trakcie remontu koniecznego ze względu na przenikanie wilgoci do wnętrza fortyfikacji. Okazało się wtedy, że w podziemiach klasztoru jest podwójne obmurowanie. Zewnętrzna konstrukcja powstała podczas remontu w XVIII wieku. Wewnątrz obecnych bastionów pozostały jednak w nienaruszonym stanie starsze o ponad sto lat mury, z których prowadzili ogień obrońcy ufortyfikowanego sanktuarium. Ojcowie paulini postanowili odkryć tą starą konstrukcję. Kilka lat temu takie prace wykonano w bastionie św. Rocha, gdzie teraz można zobaczyć piękne muzeum. Podobne prace postępują już od dłuższego czasu w bastionie św. Barbary. Najbardziej zaawansowane prace w tym bastionie odbywają się przy kazamatach. Przestrzeń wewnątrz XVII - wiecznych murów bastiony św. Barbary ma być wykorzystana na stworzenie tu Kaplicy Golgoty Wschodu poświęconej Polakom, którzy zginęli za wschodnimi granicami naszego kraju. opracowanie według artykułu Violetty Gradek pismo “Niedziela”

BASTION ŚW. BARBARY (luty 2009 r.) widziany z Wałów Jasnogórskich. Z prawej strony szczyt Bramy im. Jana Pawła II. Tutaj ma powstać Kaplica Golgoty Wschodu, na razie prace budowlane przykryte śniegiem.

11


15 stycznia minęła 90-ta rocznica śmierci Andrzeja Małkowskiego. Tego dnia 1919 roku Andrzej Małkowski - płynąc z rozkazem gen. Hallera z Marsylii do Odessy zginął tragicznie u samego progu polskiej niepodległości. O Andrzeju, takim jakim go znał, pisze ówczesny komendant skautowy Kazimierz Wyrzykowski w ukazującym się we Lwowie piśmie “SKAUT”:

ANDRZEJ MAŁKOWSKI - wspomnienie pośmiertne

Zabrakło pośród nas jednego z najlepszych - skauta, który wierny ideałom płomiennej młodej duszy swojej - służył Ojczyźnie całą istotą swoją nie tylko tak, jak umiał najlepiej, ale służył dobrze z pożytkiem. Z nazwiskiem Andrzeja Małkowskiego nierozłącznie związany jest skauting polski, gdzie będąc nieustannie pracującą myślą, rzucił posiew świadomej służby Ojczyźnie w społeczeństwo młodzieży polskiej: w imię szczytnych haseł prawa skautowego. Umysł wysoce inteligentny, wrażliwy na wszelkie zdobycze w dziedzinie prac skautowych - zdążał energicznie, a nieraz z uporem do szlachetnego celu. Był on pierwszym skautem polskim, polskim nie tylko z czynu twórczego około przeszczepienia ruchu skautowego na ziemiach polskich, nie dlatego, że pierwszy stanął w szeregi skautowe, ale był pierwszy, który w najpiękniejszej harmonii łączył w sobie zalety ciała i ducha, był niejako wcieleniem przykazń prawa skautowego. Pogoda umysłu, prostolinijność poczynań i wszelkiego działania - i ten tak rzadki rys charakteru “skaut czysty w myśli, mowie i uczynku” pozwalały polegać na jego słowie, jak na Zawiszy. Nie zawiódł nigdy - błękitne oczy śp. Andrzeja były wcieleniem polskiej duszy. Jego postawa harda, a pełna godności harcerskiej dostrajała się do cnót młodzieży, gdzie skromność nie frazesem, zdawkową monetą konwencjonalną. Słowa te piszę nie, by były panegirykiem, nie w myśl przysłowia de mortuis nil nisi bene, ale dyktuje je głęboki żal, smutek, który porównać można by z żałobą ojca, opłakującego zgon przedwcześnie, u progu życia zgasłego najlepszego syna, żal komendanta naczelnego, który boleje nad stratą pierwszego polskiego skauta, żołnierza, który w świadomości dążenia do słońca ideału umiał prostować drogi życia swojego, wierny przykazaniu “Ojczyzna przede wszystkim”. Niósł też chlubną sławę skauta polskiego, nie tylko po ziemiach polskich, ale i w kraje obce, dalekie gdzie nie był nieznanym. Nie czas po temu, by wyliczać szczegółowo zasługi, śp. Andrzeja, tu nadmienię tylko, że On był pierwszym, który wszystkim skautom i pracownikom skautowym tak dobrze znany podręcznik Scouting, oddał do użytku, że na tym podręczniku opierały się i wzorowały niemal wszelkie zapoczątkowania tak licznej dziś literatury skautowej polskiej. On stworzył wzór, jak nie zatracając twórczych myśli skautingu genialnego generała Baden-Powella, należy unarodowić ruch skautowy, był oryginalnym oraz sprawiedliwym, gdy pisywał jako pierwszy redaktor czasopisma “Skaut”. A przemawiał z łamów pisma tego płomiennie, 12


a tak ujmująco i szczerze, z prostotą, która tylko prawdą posługiwać się zwykła, że trudno pomyśleć o lepszej formie przemawiania do ludzi i braci skautowej, jak tę, którą posługiwał się nasz pierwszy redaktor. I magazyn skautowy Komisja Dostaw- wiele zawdzięcza myślom twórczym pierwszego dostawcy skautowego. Odszedł od nas, spełniwszy dobry uczynek, ofiarowując młode swoje życie przez służbę skautową odradzającej się Ojczyźnie. Wierzył w Polskę, widział ją już odrodzoną, choć jeszcze była w okowach, nie danym Mu jednak było oglądać własnymi oczyma wielkiego cudu sprawiedliwości dziejowej - wyroku sądu Opatrzności, który głosi: Wolna, Niepodległa, Zjednoczona Polska. Zginął z dala od swoich, z dala od ukochanej ziemi polskiej, w chwili gdy po trudach, znajoch i owocnych wysiłkach - zbliżał się do ziemi ojczystej w szeregach polskich wojsk oswobodzicieli gnębionej Matki. Spoczął na dnie dalekich mórz w głębi wód oceanu. Niech Go kołyszą szumy fal po owocnym dniu pracy i niosą przez pokolenia wytęsknioną wieść, że udręczona ziemia polska zmartwychwstała - jest wolną. Przez usta moje żegnają Cię druhu serdeczny wszyscy polscy skauci, władze naczelne i pracownicy na niwie sokolo-skautowej. Czuj Duch! KAZIMIERZ WYRZYKOWSKI “Skaut” N3, 15 marca 1919r.

Dn. 17go stycznia w Domu Harcerskim w Londynie w czasie Opłatka Naczelnictwa odprawiona została Msza Św. w intencji Andrzeja i Olgi Małkowskich oraz wszystkich zmarłych Harcerek i Harcerzy. W ich intencji modliliśmy się również na Jasnej Górze w czasie Pielgrzymki Naczelnictwa, 22 lutego 2009 r.

13


OPŁATEK NACZELNICTWA, 17. 01. 2009 r. u góry: Msza Św. na rozpoczęcie u dołu: Dhna Naczelniczka hm Anna Gębska składa życzenia Dhowi Przewodniczącemu ZHP hm Edmundowi Kasprzykowi

14


U góry: Składanie życzeń, od lewej: dhna Esia Łakomy, dhna Ewa Haward i dh Adam Ścigalski U dołu: Rozpalenie kominka - dhna Monika Kosicka-Sławińska i druh Muszomański

15


Wielka Akcja Charytatywna na rzecz Farmy Życia Ośrodka w Polsce dla osób z autyzmem. Z początkiem tego roku, w przygotowaniu do 100-lecia Harcerstwa Organizacja Harcerek i Organizacja Harcerzy wspólnie podejmuje akcję charytatywną na rzecz Farmy Życia prowadzonej w Polsce przez Fundację Wspólnota Nadziei. Celem Fundacji jest stworzenie kompleksowej opieki nad osobami dotkniętymi autyzmem. Farma Życia to centrum nauki i dom ich stałego pobytu. W komunikacie do wszystkich Komendantek i Komendantów Chorągwi dhna Naczelniczka hm Anna Gębska i dh Naczelnik hm Andrzej Borowy piszą: Uzgodniliśmy wspólnie, że będzie to nasz cel na zbierania funduszy w ramach programu uczczenia Stulecia Harcerstwa. Obie Główne Kwatery zgodziły się dołączyć do tej akcji co ułatwi chorągwiom hufca i jednostkom harcerskim współpracę. Akcja otwarta jest dla wszystkich jednostek w naszych chorągwiach. Ulotka Fundacji tłumaczy dokładnie cele Farmy Życia, ich potrzeby rozbudowy projektu i jak nasze wysiłki pomogą ludziom w specyficznej potrzebie. Farma Życia leży w Więckowicach w województwie Małopolskim po drodze między Krakowem a Krzeszowicami (miejsce urodzenia Olgi Małkowskiej). Druhna Naczelniczka nawiązała kontakt z organizatorami Farmy Życia. W zależności od ilości zebranych pieniędzy będzie zależało dokładnie jak fundusze będą użyte. Obecnie Fundacja ma wyposażone warsztaty pracy, ale chcą wybudować drugi dom mieszkalny. Pomóżmy wyposażyć sypialnie, kuchnie, łazienki.... Więcej informacji można zdobyć w internecie: www.farma.org.pl Gdyby ktoś chciał odwiedzić farmę, lub pojechać tam z grupą harcerską, proszę skontaktować się z dhną Naczelniczką, jest to możliwe do zorganizowania. Termin akcji ustaliliśmy na okres Wielkiego Postu 2009 r., ale to nie wyklucza jakiejkolwiek działalności w innym terminie. Chorągwiom zostawiamy teraz zadanie rozpowszechniania akcji i przedstawienie jednostkom różnych sugestii jak najlepiej przeprowadzić zbiórkę. Sugerujemy, aby Chorągiew Harcerek i Harcerzy na każdym terenie wybrała instruktorkę i instruktora którzy zajęliby się tym przedsięwzięciem na terenie swoich chorągwi, dopilnowali współpracę jednostek i byli łącznikami Chorągwi z Główną Kwaterą w tej sprawie. Sugerujemy, aby reprezentanci Chorągwi wspólnie zdecydowali gdzie i jak fundusze należy zebrać (np. w porozumieniu ze Skarbnikiem Okręgu na konto Okręgu). Po zakończeniu akcji zdecydujemy jak najlepiej przekazać pieniądze do Polski. Informacje o akcji na rzecz Farmy Życia zostaną tam umieszczone na witrynie Organizacji Harcerek i Harcerzy. Informacje puścimy też przez inne centralne pisma harcerskie - Węzełek, na Tropie, Ognisko. Zachęcamy też do korzystania z lokalnych pism harcerskich. Warto też zauważyć, że Światowy Dzień Autyzmu jest 2 kwietnia - właśnie w czasie naszej

16


akcji. Więcej informacji można zdobyć w internecie na stronie: www.worldautismwarenessday.org Przy pracy zarobkowej wyrabia się wiele cech charakteru - twórczość, zaradność, umiejętność pracy w zespole. Świadomość, że z tej pracy będzie korzyść dla innych daje zapał i poczucie satysfakcji. Przy tej okazji będziemy mogli lepiej zrozumieć co znaczy autyzm, pierwszy dom Farmy Życia jakie są trudności i specyficzne potrzeby osób dotkniętych autyzmem. Zachęcamy do akcji.Jest to nasza wspólna służba bliźnim. Od chorągwi i jednostek zależy sukces akcji. Co to jest Autyzm? Autyzm jest zaburzeniem rozwojowym. Ma wpływ na rozwój mózgu w sferach rozumowania, kontaktów socjalnych i porozumiewania się. W wielu wypadkach jest połączony z opóźnieniem umysłowym. Mowa, poruszanie się, wzrok, słuch, dotyk, smak, reakcja na ból mogą być więcej lub mniej upośledzone. Często jest połączony z agresją lub/i samokaleczeniem. Stopień nasilenia autyzmu jest bardzo różny. NIektóre osoby z autyzmem mogą prowadzić normalne życie. Inne są zamykane w szpitalach psychiatrycznych, podaje im się nadmierną ilość środków odurzających i są nawet przywiązywane do łóżka, gdy rodzina nie może sobie z nimi poradzić. Jakie cele ma Farma Życia? Celem Fundacji Wspólnota Nadziei jest stworzenie kompleksowej opieki nad osobami z autyzmem oraz stworzenie sposobu życia: bezpiecznej - czyli pod właściwą opieką - pracy, również zarobkowej, rozwijania zainteresowań, aktywnego odpoczynku. Misją fundacji jest budowa systemu wsparcia dla osób z autyzmem i pokrewnymi zaburzeniami rozwojowymi oraz dla ich rodzin. Wprowadzają ten cel w życie przez: * Budowę Farmy Życia, która jest centrum nauki i miejscem stałego pobytu oraz pracy, terapii i rehabilitacji dla osób odtkniętych autyzmem i pokrewnymi zaburzeniami rozwojowymi. * Rozpowszechnianie wiedzy o autyzmie i sposobach jego leczenia. * Działalność konsultacyjną i rehabilitacyjno-terapeutyczną. * Przygotowanie do pracy zawodowej. * Prowadzone są zajęcia ogrodnicze, plastyczne, z gospodarstwa domowego oraz stolarskie. Prowadzone są kursy ogrodnicze. * Na Farmie są prowadzone uprawy ekologiczne. Ma być sprzedawana zdrowa żywność oraz przetwory z jarzyn i owoców.

17


CHICAGO 40-lecie OŚRODKA HARCERSKIEGO im. CYPRIANA NORWIDA We wrześniu 2008 Ośrodek harcerski w Wisconsin popularnie zwany Camp Norvid obchodził 40-lecie swego istnienia. Na jubileusz zjechało się ponad 100 gości, wśród nich hm Elżbieta Ciężkowska, b. przewodnicząca Obwodu Chicago, która w roku 1968 prowadziła na Ośrodku pierwszy obóz harcerek. Atmosfera spotkania była radosna i serdeczna - wiele gości dzieliło się własnymi wspomnieniami. W Chicago pierwszy zastęp harcerski “Wędrownych Żurawi” powstał w październiku 1949 r., w listopadzie krąg starszoharcerski, w następnym roku pierwsza drużyna męska, a w styczniu 1951 r. drużyna żeńska. Zaczęło też działać Koło Przyjaciół Harcerstwa. Brak było stałego miejsca na obozowanie - własnej stanicy. Tą sprawą zajął się zarząd KPH. Po długich poszukiwaniach znaleziono odpowiedni teren w powiecie Oconto koło miejscowości Crivitz. Zakupiono 320 akrów lasu z jeziorem. W sfinansowaniu tego dzieła pomagały hufce, Zarząd Okręgu, krąg starzoharcerski i również organizacje polonijne. Stopniowo ustawiano budynki gospodarcze, jadalnie, łazienki, budynek dla zuchów. Uroczyste poświęcenie Ośrodka odbyło się 14 lipca 1968 r. Budowa Ośrodka wymagała wiele poświęcenia i fizycznego wysiłku ludzi całym sercem oddanym harcerstwu. Oto co czytamy w Kronice Harcerskiej na temat powstania uroczego “Gopła” na wyspie na jeziorze: “... używając jedynie rydla, łopaty i wideł i taczek, powstała jedyna chyba w swoim rodzaju kaplica obozowa pod gołym niebem, z ołtarzem na wyspie. Ile to było pracy fizycznej, ile potu wsiąkło w tę piaszczystą ziemię, ile pęcherzy na rękach, wiedzą jedynie ci co to tworzyli i ci co ukradkiem ich podpatrywali...” Kronika Harcerska pisze dalej: “I tak od 40 lat tamtejsze lasy przez całe lato rozbrzmiewają polską pieśnią, polską mową, polską modlitwą i zdrowym śmiechem naszej młodzieży harcerskiej, która tam poznaje przyrodę i uczy się ją kochać, w świeżym powietrzu i słońcu, z dala od zanieczyszczonego przymysłem powietrza miast, nabiera sił, a w grach harcerskich i próbach na stopnie i sprawności kształtuje swój charakter i zdrowe podejście do życia”. I niech tak dalej będzie - przez wiele lat jeszcze! Tego życzy Redakcja Harcerstwu w Chicago.

opr. na podstawie Kroniki Harcerskiej N°194

• 18


“AKCJA KAZACHSTAN” w Kalifornii Kalifornijski hufiec “Kraków” opiekuje się harcerstwem w Kazachstanie już od kilku lat. Co roku zbierają pieniądze na ten cel kwestując i zarabiając różnymi sposobami. Właśnie 12-go stycznia 2009 r. hufcowy dh. phm Patryk Globelny dopełnił formalnego przekazania do Kazachstanu następnej pokaźnej sumy. Dh. hm Ryszard Urbaniak pisze: I stało się to, na co oczekiwaliśmy i pracowaliśmy przez rok cały. Dokonało się to, do czego tak wielu ludzi dobrej woli dołożyło swoją cegiełkę. Wielu znanych nam, wielu bezimiennych, wszyscy jednak o ogromnym sercu. Akcja pomocy polskiemu harcerstwu w Kazachstanie znalazła swój finał. Wysłaliśmy do harcerstwa w tym odległym kazachstańskim, kawałku Polski trzy tysiące dolarów. Ulga z dobrze wykonanego zadania i pamięć, że oto w tym samych momencie rozpoczęła się nasza “Akcja Kazachstan 2009”. Przypominały mi się też słowa opiekuna tegoż harcerstwa (Ks. Krzysztofa Kuryłowicza - przyp.red) z emaila, który otrzymałem w środę 7 stycznia bieżącego roku: “Wdzięczny jestem za pomoc i za kontynuowanie akcji pomocy dla naszych harcerzy. Mam nadzieję, że będziemy, chociaż nieco godni Waszego zaufania. Robimy, co możemy i to jest nasza realność działań. Zamyśliłem się nad ostatnim tomikiem. Jestem pełen podziwu za takie proste widzenie historii Syberii. My nadal tym żyjemy. Każdy dzień jest kontynuowaniem tamtej historii. Ci ludzie nadal są tutaj, na Syberii i nadal nie mogą z tym nic zrobić. Dlatego jestem wśród nich i pozostanę tutaj ile mi sił starczy. Tyle mogę dla nich zrobić. Wasza pomoc pozwala mi na działanie bardziej namacalne materialnie. Myślę, że przy właściwym połączeniu tych działań będzie z tego wielkie dobro. Czas i historia to oceni. Obecnie proszę Boga o siły dla wypełnienia Jego woli. Życzę Wam łask od Nowonarodzonego i wszelkiego dobra w tym roku. Wdzięczny ks. Krzysztof”. Składamy te życzenia na ręcę wszystkich dobroczyńców, a druhowi Krzysztofowi Kuryłowiczowi dziękujemy, za jego poświęcenie i za to, że możemy mu pomóc w tym trudnym i jakże godnym życiowym zadaniu. Od Redakcji: Gratulujemy Wam tej pięknej inicjatywy. Konkretna pomoc tak bardzo potrzebna Waszym braciom-harcerzom i siostrom-harcerkom, pamięć o nich i kontakt z nimi jest prawdziwym BRATERSTWEM. O braterstwie często mówimy, ale rzadziej je praktykujemy... Niechaj to będzie przykładem i przypomnieniem dla nas wszystkich, że paru zapaleńców może rozpalić serca innych.

• • • • •

19


hm RYSZARD URBANIAK (Kalifornia)

Moje myśli na 100-lecie harcerstwa Kontakt z młodzieżą Ze studiowaniem harcerskich regulaminów nie mam zbyt często do czynienia. Z pewnością mam taką sposobność, przy wyszukiwaniu jakiejś potrzebnej informacji lub przygotowywaniu się do kursu. Tak się składa, że mamy w przeciągu ostatnich kilku lat wiele różnego rodzaju kursów na terenie Kalifornii. Stąd też i moje przemyślenia na temat regulaminu i harcerskiej służby. Z.H.P ma na celu: Wychowanie metodami harcerskimi dzielnych, prawych i zdolnych do poświęceń ludzi w myśl Przyrzeczenia i Prawa Harcerskiego. Nasza wychowawcza misja zawarta jest już na samym początku Regulaminu Głównego. Sam siebie - mimo pisania artykułów - kategoryzuję jako praktyka, a nie teoretyka harcerstwa, stąd też może nieco “skrzywione” spojrzenie na temat, który chcę poniżej poruszyć. Wydaje mi się bowiem, że na wielu “administracyjnych” funkcjach w naszym zawiązku, a szczególnie w organizacji harcerzy, o której wiem więcej - zapominamy o konieczności bezpośredniego kontaktu z młodzieżą. Zbyt często moim zdaniem, jest to kontakt zza kolejnego biurka. Nie nawołuję tutaj do eliminowania administracyjnych funkcji! Nawołuję natomiast do tego, aby łączyć takie funkcje z funkcjami bezpośrednio wychowawczymi, gdyż taki jest pierwszy i najważniejszy cel naszego Związku Harcerstwa Polskiego. Brak kontaktu z młodzieżą wypacza podstawy naszego działania. Wszystkie organizacje w naszym związku taki kontakt powinny utrzymywać. Nie odsuwajmy się od naszej wychowawczej roli. Powórt do niej, powrót do źródeł, pozwoli na odnalezienie - zagubionej często pośród najróżniejszych dokumentów istoty instruktorskiego działania. Uśmiech Jeżeli w naszej pracy z młodzieżą, pośród wszystkich ważnych zajęć, nie znajdziemy czasu na uśmiech, czas przemyśleć raz jeszcze od podstaw wszystko to, co robimy. Nie zagości on na naszej twarzy, gdy bierzemy na swe barki zbyt wiele obowiązków, gdy nie potrafimy dzielić się nimi z innymi, gdy myślimy, że tylko my sami potrafimy zrobić wszystko najlepiej. Może to i prawda, pozbawia nas to jednak radości z wykonywanych zadań. Pozbawia uśmiechu nas samych, naszych współpracowników, podwładnych, dzieci. Nie ma harcerstwa bez uśmiechu! Nie ma! Harcerskie mundury trzeba na stałe przyoblec w uśmiech, w uśmiech, który emanuje i zaraża. Cieszę się, że wokół mnie jest tyle uśmiechu.

20


o stuletnich harcerkach ciąg dalszy: Następna stulatka w naszych szeregach to DHNA ANTONINA (TOLA) BIESAGA z W. Brytanii, która ukończyła 100 lat, 21 lutego 2009 r. Druhnie TOLI serdecznie życzymy zdrowia, radości i wielu przyjaciół wokół siebie oraz Bożego błogosławieństwa dla całej Rodziny! Druhna Tola ukończyła wyższe studia w Polsce, na uniwersytecie Józefa Piłsudskiego w Warszawie, na wydziale romanistyki. Wyszła za mąż i po wybuchu wojny w 1939 wyjechała z paromiesięczną córeczką do rodziny we Lwowie. Stamtąd została zesłana na Sybir, przeszła przez Persję i Palestynę, gdzie połączyła się z mężem i gdzie urodził się ich syn. W latach 50-tych po przybyciu do Anglii wraz z rodziną osiedliła się w Wolverhampton. Włączyła się w pracę harcerską w hufcu harcerek “Mazowsze” i tam w 1966 r. złożyła przyrzecznie. Przez 25 lat prowadziła gromodę zuchów “Promyki”. Pełniła także funkcję skarbniczki w Komendzie Chorągwi Harcerek w W. B. Zawsze aktywnie uczestniczyła w życiu hufca “Mazowsze”, i w życiu stanicy harcerskiej w Fenton. Była także przez długie lata zaangażowana w pracy społecznej w parafii, szkole polskiej i polskich organizacjach, za którą to pracę została uchonorowana wieloma odznaczeniami. Dhna Tola stale utrzymuje kontakt z “Mazowszem”. z wizytą u Dhny Toli hufcowa Mazowsza dhna D. Bromberg (z lewej) i dhna W. Saternus

21


JUBILEUSZOWE ODWIEDZINY DRUHNY TOLI W sobotę 21 lutego 2009 r. Dhna Antonina Biesaga ukończyła 100 lat. Na sugestię ks. proboszcza w parafii w Lancaster uroczystość rozpoczęła się Mszą św. dziękczynną odprawioną w Dhny Toli domu. Zgromadziło się 30 osób - rodzina, wnuki, prawnuki oraz znajomi z parafii w Lancaster, gdzie Dhna Tola mieszka od roku 1980. Po Mszy św. goście zasiedli do uczty urodzinowej. Ponieważ tego dnia byłam zajęta przygotowując program na Dzień Myśli Braterskiej dla hufców środkowej Anglii, pojechałyśmy razem z dhną hm Wisią Saternus odwiedzić Dhnę Tolę w poniedziałek. Zostałyśmy serdecznie przyjęte przez Dhnę Tolę, jej córkę p.Marysię i syna p. Andrzeja, który przyjechał na urodziny z Australii. Dhna Tola mieszka osobno w domku parterowym, gdzie przy wejściu wisi krzyż i godło Polski. Cały dom tonął w kwiatach. Dhna Tola czytała życzenia od hufca (bez pomocy okularów!) pytała o znajomych z Wolverhampton i o instruktorkach hufca “Mazowsze”. Stara się być samodzielna - kiedy dhna Wisia chciała jej pomóc wstać z krzesła powiedziała: ” Ja jestem stuletnia, ale nie kaleka!” Dhna Tola nie spodziewała się, że tyle ludzi będzie o niej pamiętać! Kwiaty od Chorągwi Harcerek W.B., bukiety od hufca i wychowanek z gromady zuchowej “Promyki” w Wolverhampton i mnóstwo kartek urodzinowych sprawiły Dhnie Toli wiele radości. Byłyśmy szczęśliwe, że mogłyśmy razem spędzić te parę godzin i mocno odczułyśmy jak ważna jest bliska więź w rodzinie harcerskiej. Danka Bromberg hm. hufcowa hufca harcerek “Mazowsze”

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬ SETNE URODZINY DRUHNY HELI SADOWSKIEJ, o której pisaliśmy w ostatnim Ognisku, były uroczyście obchodzone w polskim domu opieki Kolbe House 15go stycznia 2009 r. Z Polski przyjechała liczna rodzina, z Anglii znajomi i przyjaciele, panie - byłe wychowanki szkoły polskiej w Ain-Karem i grupa harcerek - instruktorek, tyle ile dało się pomieścić w sali pełnej również rezydentów domu. Było mnóstwo kwiatów, listy, życzenia, prezenty i dwa wielkie torty ze świeczkami (niestety nie sto, ale liczby jeden i dwa zera!). Druhna Hela promieniała, wszystkich pamiętała i wszystkimi cieszyła się. Podziwialiśmy Jej znakomitą formę intelektu i elegancki jak zawsze wygląd. Od harcerek otrzymała na pamiątkę albumik wspomnień i fotografii z Jej własnego życia. Jak zawsze ciepła, serdeczna i piełna życzliwości mówiła, że dużo czyta i nie wyobraża sobie dnia bez książki i gazety. Na pytanie jaki dzień w jej życiu uważa za najważniejszy powiedziała: “Każdy dzień jest najważniejszy, życie to wielka przygoda” Jeszcze raz Ad multos annos- Druhno Helu! Redakcja

22


Setne urodziny Druhny Heli, u góry od lewej: Basia Bienias, Irma Stypułkowska, Krysia Myk, Krysia Szwagrzak, Ewa Howard, Małgosia Niwczyk, Bożena Laskiewicz. W środku Dhna Hela, obok Danka Pniewska. Na dole: Dhna Hela i Wanda Sokołowska.

23


HELENA WIEWIÓRSKA

... I NIE ZAPOMINAJCIE NIGDY O NICH

TESTAMENT KSIĘDZA HARCMISTRZA ZDZISŁAWA PESZKOWSKIEGO 5 marca 1940 roku Stalin podpisał dokument szefa NKWD Berii będący wyrokiem śmierci na 22.467 Polaków jeńców oficerów i przedstawicieli polskich elit. Dokument wraz ze Stalinem podpisali Mołotow, Woroszyłow i Mikojan, aby sprawić wrażenie kolegialnej, praworządnej decyzji, która jako taka dotychczas zachowuje w Rosji swój charakter. Zbrodnia dokonana została w Katyniu, Charkowie, Miednoje i dotychczas nie jest przez Sowietów i ich spadkobierców oficjalnie nazwana ludobójstwem. Wiele razy pisałam o Golgocie Wschodu w piśmie Semper Fidelis, robiłam wiele wywiadów z Sybirakami i opisywałam ich gehennę na zesłaniu, a dziś 5 marca pomna na apel ks. Prałata, hm Zdzisława Peszkowskiego, aby dzień 5 marca był dniem pamięci ofiar ludobójstwa komunistycznego w Europie i Świecie, dziś chcę napisać o jeńcach ze Starobielska, Kozielska, Ostaszkowa wywożonych z jenieckich obozów, mordowanych i spychanych do dołów śmierci. W Polsce od blisko 50 lat nie można było o mordzie katyńskim swobodnie mówić i pisać. Ksiądz Prałat Peszkowski nigdy nie pogodził się ze skazaniem na milczenie na ten temat. “Sprawę katyńską” traktował jako zadanie swego kapłańskiego życia - dawanie świadectwa prawdzie. “Sprawa katyńska” obejmuje wszystkie miejsca stracenia jeńców: ze Starobielska - w Charkowie, z Ostaszkowa - w Miednoje, z Kozielska - w Katyniu. On żołnierz podchorąży kampanii wrześniowej, jeniec Kozielska jeden z grupy około 400 ocalonych znalazł się w jednym z ostatnich transportów z Kozielska udających się do Katynia. Zatrzymani zostali na kilkanaście godzin na małej stacyjce Gniezdowo skąd zamiast do Katynia skierowano ich na miesiąc do przejściowego obozu w Pawliszczew Bor, a następnie do Griazowca.Tam doczekali tzw. amnestii i wyjścia z armią gen. Andersa z nieludzkiej ziemi. Wielu z ocalonych do dziś zastanawia się dzięki czyjej interwencji zostali wtedy uratowani. Jest to, jak wiele innych, tajemnicą NKWD. Ale ks. Prałat Peszkowski wiedział już wtedy, że ocalenie zawdzięcza interwencji Boga i do końca życia uważał, że został uratowany, aby dawać świadectwo prawdzie. Harcmistrz i wychowawca polskich dzieci na tułaczych szlakach wiedział, że nierozliczone kłamstwo mordu katyńskiego zatruje Naród i będzie miało fatalny wpływ na wychowanie młodzieży. Przemilczana zbrodnia zabija drugi raz. W CHARKOWIE Kiedy po 1989 roku po raz pierwszy została nawiązana współpraca w “sprawie katyńskiej” między prokauraturą polską i radziecką po kilkakrotnym przesuwaniu terminu postanowiono, że prace ekshumacyjne w Charkowie zaczną się 25 lipca 1991 roku i wezmą w nich udział

24


również przedstawiciele prokuratury polskiej i polscy eksperci m. in. z zakresu historii. Ksiądz Prałat Peszkowski zgłosił się jako wolontariusz i został przyjęty do zespołu ekshumacyjnego. Przyleciał z Orchard Lake z USA, aby być tam w tej dziejowej chwili, gdy po długich latach ludzie zajrzą do dołów śmierci, aby odkryć prawdę. Z największą miłością dotykał czaszek Pomordowanych namaszczając je i okalając różańcem, który otrzymał z rąk Ojca Świętego. Czynił to nie tylko jako kapłan, ale także w imieniu Ich matek, ojców, żon, rodzeństwa, dzieci i wnuków. Przynosił im w tym momencie część Ojczyzny, za którą oddali życie. W czasie ekshumacji pracowały ekipy polska i radziecka. Ksiądz Prałat odznaczał się wielkim charyzmatem przyjaźni i szacunku do każdego człowieka, pomagał w przełamywaniu barier w trudnych rozmowach, a następnie w podejmowanych decyzjach. Codziennie jednoczył ludzi w geście podania sobie rąk w czasie modlitwy Ojcze Nasz. Młodzi żołnierze sprowadzeni do ekshumacji z dalekich republik azjatyckich na początku nie bardzo rozumieli jaką rolę ma tutaj ksiądz, ale kiedy powoli dowiedzieli się, że był jednym z ocalałych jeńców, odnosili się do “pana Księdza” z szacunkiem i przyłączali do modlitwy. W CZĘSTOCHOWIE I OLSZTYNIE Po ekshumacji w Charkowie ksiądz hm Peszkowski leci do Warszawy, aby udać się na Jasną Górę na VI Światowy Dzień Młodzieży i spotkanie z Ojcem Świętym JP II. Jest tam także młodzież harcerska zebrana na Zlocie ZHR z okazji osiemdziesięciolecia Harcerstwa w Olsztynie pod Częstochową. Jakże radosne spotkanie dla harcmistrza i kapelana i jak trudno przestawić się tuż po ekshumacji... Cały czas jest myślą tam w Charkowie z Nimi... mając przed oczyma Ezechielowe pole czaszek w lesie Charkowskim. Kiedy widzi teraz u stóp Jasnej Góry morze głów młodzieży z całego świata na spotkaniu z Ojcem Świętym, Ksiądz Prałat mówi do swoich Braci: “Czy z nieba widzicie co tutaj się dzieje? Polska jest wolna. Na Jasnej Górze stoi Papież Polak, oblega Go nieprzeliczona rzesza młodzieży z całego świata... We wszystkich językach brzmią jak echo słowa pieśni Abba, Ojcze, Veni Sanctae Spiritus, Maria Regina Mundi - ofiara Waszej krwi nie poszła na marne”. 15 sierpnia 1991 roku kulminacyjnym punktem VI Światowego Dnia Młodzieży jest Msza św. na szczycie Jasnej Góry celebrowana przez Ojca Świętego, wokół którego stają kardynałowie, biskupi i kapłani z całego świata. Skromny Ksiądz Prałat Peszkowski swoje uczestnictwo w koncelebrze uważa za wielką łaskę. 17 sierpnia 1991 r. harcerki i harcerze z całego świata spotykają się przy ogniskach uświetniających osiemdziesiąt lat Harcerstwa. Ksiądz hm Peszkowski ma rozpocząć gawedę. “Co tym młodym ludziom powiedzieć?” Przez 63 lata Harcerstwo było pasją Jego życia. Czy powiedzieć im o dołach śmierci, w których jeszcze przed kilkoma dniami dotykał czaszek i kości najlepszych Synów Ojczyzny - wśród nich tak wielu harcerzy? Czy skoncentrować się na spotkaniu z Ojcem Świętym? I jak to wszystko pogodzić? I oto do swoich harcerek i harcerzy ks. Kapelan kieruje takie słowa: “Pamiętajcie zawsze: My wszyscy jesteśmy Polską - i ci którzy tworzyli Harcerstwo i Ci którzy walczyli na tylu frontach świata o Jej wolność i niepodległość i My wszyscy, którzy dzisiaj tu jesteśmy - każdy z nas to Polska. Kiedy jesteśmy

25


prawi, rzetelni, Polska też jest taka, kiedy jesteśmy byle jacy, Polska też jest byle jaka... Kiedy kilka lat temu stanąłem na wzgórzu dalekiej Tasmanii obrzęd przyjęcia do Wędrowników domagał się zwrócenia twarzą w kierunku Ojczyzny, aby Jej złożyć swoje zobowiązanie. Tylko gdzie jest moja Polska, jak do niej dotrzec - przez biegun Południowy, czy Argentynę, gdzie ona jest? Spojrzałem wtedy na obrazek Matki Boskiej Częstochowskiej i przeżyłem olśnienie. Kiedy na Nią patrzymy, to jest Polska!” 18 sierpnia 1991 zakończenie Zlotu. Mszę św. odprawia o hm Adam Studziński, bohater z pod Monte Cassino homilię wygłasza ks hm Zdzisław Peszkowski... “Harcerstwo - ale jakie? Prawdziwe, chrześcijańskie idące drogami Chrystusa. Do naszego harcerskiego programu włączamy słowa, które z taką mocą wypowiedział na Jasnej Górze Ojciec Święty - jestem przy Tobie, pamiętam, czuwam...” W MIEDNOJE Po Zlocie ks. hm Peszkowski wraca szybko do Warszawy, aby zdążyć na następną ekshumację kilku tysięcy Rodaków, tym razem w Miednoje. Ta eksumacja odbyła się w bardzo trudnych warunkach, bo w ZSSR został wprowadzony stan wojenny. Wjazd do Miednoje w tej sytuacji jest prawie szaleństwem. Trudności ogromne, wszyscy odradzają, ale ks. Prałat wie, że musi tam być - wydobywane są szczątki jego Braci obozowych, kto je namaści, ogarnie modlitwą? Zabiera ze sobą różańce od Ojca Świętego otrzymane na Jasnej Górze dla członków ekipy ekshumacyjnej polskiej i radzieckiej. Potem żołnierze tej ekipy nieśmiało sięgają po nie... To co zobaczył w dołach śmierci w Miednoje przeszło wszelkie wyobrażenia. Makabryczny dół jest coraz głębszy, a dna ciągle nie widać, żołnierze wykopują kolejne zwały zwłok. Tutaj leżą wgnieceni w błoto jeńcy z Osztaszkowa, gdzie jesienią 1939 roku osadzono około 6000 pracowników Policji Państwowej, Straży Granicznej Korpusu Ochrony Pogranicza, a także II Oddziału Sztabu Generalnego, Osadników Wojskowych, duchownych, lekarzy. Eksperci opisując szczątki starali się zachować dystans, ale i oni mieli nieraz łzy w oczach... TWER 24 sierpnia wyjazd do Tweru, aby następnego dnia odprawić Mszę św. w celi śmierci, dawnej siedzibie NKWD, dokąd jeńców dowoziły ciężarówki. Przywożono codziennie z Osztaszkowa po 250 jeńców i w tej celi śmierci dokonywano egzekucji od zmierzchu do świtu. Łącznie rozstrzelano 6.295 jeńców, których wywożono potem ciężarówkami do oddalnonego około 30 km lasu Miednoje. Cela śmierci gdzie oni oddali ostatnie tchnienie, napełnia się modlitwą, która z trudnem przechodzi przez ściśnięte gardło. Tutaj Msza św. jest przeżyciem nie do opisania... Żyje jeszcze ówczesny szef NKWD, składa zaznania przed prokuratorami, mówi, że przed egzekucję i w czasie jej trwania oprawcy nie pili, ale po egzekucji zapijali się do nieprzytomności. Wszyscy oni potem źle skończyli - odebrali sobie życie...

26


W KATYNIU Po ekshumacjach w Charkowie i Miednoje ks. Prałat bierze udział w ekshumacji w Katyniu. Tu przeżycie jest jeszcze inne, tutaj wydobywane są szczątki oficerów - Jego najbliższych kolegów z obozu w Kozielsku. Przy namaszczeniu każdej czaszki pyta: “Kim jesteś bracie mój?” Po inwazji niemieckiej na Rosję w Katyniu w kwietniu 1943 roku Niemcy odkopali doły śmierci polskich jeńców. Przeprowadzili prace ekshumacyjne, i zwłoki zostały ponownie pogrzebane przez Komisję Techniczną Polskiego Czerwonego Krzyża. Po odbiciu Katynia przez Sowietów ponownie została przeprowadzona ekshumacja przez tzw. Komisję Burdenki, podczas której zwłoki barbarzyńsko niszczono i dotychczas nie wiemy co zrobiono z kośćmi Polaków, czy przerzucono je w inne miejsce, czy gdzieś wywieziono? Nawet po śmierci nie dano Im spokoju... Na uroczystościach w Katyńskim lesie 23 maja 1992 roku Ksiądz Prałat wygłasza homilię: “Na to spotkanie przywołuję Was wszystkich moi Bracia - jeńcy, którzy zostaliście zamordowani tutaj w Katyniu, Charkowie, Miednoje i w tylu miejscach, o których tylko Bóg wie...Mogiłami jest znaczona historia Polski, ale takiej mogiły jeszcze nie było “ - to słowa końcowe poufnego sprawozdznia komisji PCK podpisanego przez Kazimierza Skarżyńskiego w roku 1943. Ksiądz Prałat mówił dalej: “Nie pragniemy zemsty, ale mamy prawo do pełnej prawdy. Wołają o nią matki, wdowy, synowie i córki pomordowanych. Nie chcemy nienawiści, lecz pojednania w imię miłości Boga, Ojczyzny, w imię miłości każdego człowieka. Przebaczamy i wyciągamy dłonie ku pojednaniu, jednocześnie prosimy o szacunek i cześć dla naszych Braci, którzy na tej ziemi oddali życie”. Polska ma pełne prawo do odszkodowań i stosownego zadośćuczynienia rodzinom pomordowanych w ZSSR, w imię elementarnych międzynarodowych zasad sprawiedliwości. Stowarzyszenie Memoriał - grupa odważnych intelektualistów rosyjskich z wielkim zaangażowaniem pomaga od lat w naszych katyńsko-charkowsko-miednojewskich poszukiwaniach i domaga się rehabilitacji dla polskich jeńców zamordowanych przez Sowietów. Procesy przed sądami moskiewskimi kończą się dla Memoriału odmowną decyzją. I taki też finał miała krótka rozprawa właśnie teraz 10 marca br. (trwająca około 10 minut!) gdzie wydano decyzję odmowną w sprawie rehabilitacji polskich oficerów zamordowanych w Katyniu. Stowarzyszenie MEMORIAŁ oznajmia, że będzie działać nadal. KAPLICA GOLGOTY WSCHODU Dziś nie ma już między nami Ojca Świętego Jana Pawła II, nie ma Księdza Prałata Zdzisława Peszkowskiego, ale ciągle możemy Ich słuchać, oglądać, czytać i realizować ich przesłania. Na Jasnej Górze z inicjatywy ks. Prałata Z. Peszkowskiego i Ojców Paulinów, przy gorącym poparciu Ojca Świętego JP II, powstanie w rekonstruowanym Bastionie św. Barbary Kaplica Golgoty Wschodu poświęcona Polakom, którzy zginęli na nieludzkiej ziemi. Bastion św. Barbary odsłania tajemnice sprzed czterech wieków. Odkryto kolejne umocnienia pochodzące jeszcze z czasów szwedzkiego potopu. Przestrzeń wewnątrz XVII-wiecznych murów Bastionu będzie właśnie wykorzystana na utworzenie Kaplicy Golgoty Wschodu. Wewnątrz Bastionu

27


św. Barbary trwają intensywne prace architektoniczno-konserwatorskie. Jest to jedna z największych inwestycji na Jasnej Górze. Pielgrzymi, pątnicy i turyści nawet nie zdają sobie sprawy z wielkości tego przedsięwzięcia. Kilka lat temu takie prace wykonano w Bastionie św. Rocha, gdzie na ogromnej przestrzeni w poszczególnych salach możemy oglądać historię Polski. Miło popatrzeć jak Ojcowie Paulini dbają o ten kompleks. Podobnie zagospodarowna będzie przestrzeń w Bastionie św. Barbary. W Kaplicy Golgoty Wschodu powstanie las krzyży z nazwiskami i miejscami zgonu na nieludzkiej ziemi, Kaplica z ołtarzem - miejsce modlitwy i sprawowania Eucharystii, oraz sala wykładów, dyskusji i wyświetlania filmów o Golgocie Wschodu dla pielgrzymów, szkół i młodzieży oraz wszystkich zainteresowanych tematem, o którym po pół wieku milczenia można wreszcie głośno mówić. Jasna Góra wpisana jest w historię Naszego Narodu, historii każdego z nas. “Na Jasnej Górze bije serce Narodu, Tu jest serce Matki” mawiał Ojciec Święty JP II i tu Oni będą mieli swoje imienne krzyże do których przecież mają chrześcijańskie prawo. Kiedy pod Ich krzyżami zapalać się będą światełka pamięci, a miliony ludzi odwiedzających Jasną Górę będą poznawać historię Golgoty Wschodu, będzie to znak, że ta historia nie jest przez Naród zapomniana. Ksiądz Prałat Peszkowski nazywany jest Świadkiem Prawdy, prawdy w której najwyższe miejsce zajmuje Bóg, która jest fundamentem wszystkich ludzkich działań. W swoim jakże bogatym i pełnym doświadczeń życiu stawał w obronie prawdy o polskiej historii, tradycji, dziedzictwie kulturowym i tożsamości narodowej wynikającej z wiary chrześcijańskiej. Miłujący nade wszystko Boga i Ojczyznę został niezłomny do końca życia. Ojciec Święty Jan Paweł II zaprzyjaźniony z Księdzem Prałatem wołał o ludzi prawdy, ludzi sumienia. Jakże często dziś jesteśmy bombardowani półprawdami. Prawda o katyńskim ludobójstwie jest nadal niewygodna dla wielu ludzi, którzy żyją w błędnym przekonaniu, że uratują pokój jeśli przemilczą zbrodnie przeciw ludzkości. Potrzebujemy dobrego sąsiedztwa, chcemy zajmować partnerskie miejsce wśród narodów Europy i świata, ale jest to możliwe tylko na gruncie prawdy. Obrona prawdy historycznej jest nakazem prawego sumienia, jest ważnym świadectwem moralności. Helena Wiewiórska (Wrocław) Źródła: 1. “Ocaleni z katyńskich grobów” dr inż. Stanisław Zygmunt M. Zdrojewski 2. “Świadek Prawdy - Ksiądz Zdzisław Jastrzębiec-Peszkowski /1918-2007/” Grzegorz Łęcicki , Oficyna Wydawnicza RYTM, Warszawa. 3. “... i ujrzałem doły śmierci Charków-Miednoje-Katyń” Ksiądz Zdzisław J. Peszkowski, Wydawnictwo SCRIPTORIUM

***** 28


Komitet Pomocy budowy Kaplicy “Golgoty Wschodu” na Jasnej Górze W imieniu Komitetu dhna Danka Pniewska pisze: Nasza zbiórka zbliża się ku końcowi. Oczywiście nie liczymy na zebranie całej sumy, potrzebnej do wykończenia projektu - ale mamy nadzieję, że ten nasz “grosz wdowi” przeważy szalę i coś pomoże. Akcja zaczęła się zbiórką “zamiast kwiatów” na pogrzeb śp. Kapelana Naczelnego, w listopadzie 2007 r. Komitet Pomocy Jasnej Górze powstał w połowie roku 2008 i ZHP jest jego członkiem, lecz zbiórkę w ramach organizacji Naczelnictwo zdecydowało prowadzić osobno. Oczywiście wiele harcerskich pieniędzy wpłynęło do Komitetu, zanim ta osobna zbiórka wystartowała - ogłaszaliśmy je w poprzednich numerach pism. Lista 3 z sumą £5597.00, które wpłynęły na konto ‘Poles i India’ została wysłana do Częstochowy 2 marca. W tej chwili idzie na terenie WB zbiórka przed kościołami, uczestniczą w niej harcerki i harcerze. Można jeszcze wysyłać ofiary czekiem wystawionym na “Polish Scouting Association” na adres hm. W. Mańkowski 23 Dean Brook Road, Armitage Bridge, Huddersfield HD4 7PB.

29


WARSZAWA PAMIĘTA

5 marca obchodzony jest w Warszawie jako Dzień Katyński. Ks. hm Zdzisław Peszkowski uważał tę datę za szczególnie ważną. Jest to bowiem rocznica ( w tym roku 69-ta) wydania wyroku śmierci przez władze sowieckie na polskich jeńców wojennych, zamordowanych w 1940 r. w Katyniu, Charkowie, Miednoje-Twerze. Tego dnia przed południem w Teatrze Polskim odbyła się konferencja i występ artystyczny poświęcony tematowi Katynia. Bardzo ciekawy i wyczerpujący referat wygłosiła pani prokurator, która z grupą specjalistów prowadzi dochodzenia w sprawie Katynia i innych miejsc kaźni. Nakreślając obecny stań badań, zapewnia, że mimo braku dostępu do części dokumentacji (głównie w Moskwie) badania będą trwały nadal. Byłam na to spotkanie zaproszona i z miłym zdziwieniem po wejściu na sale spostrzegłam, że cały teatr był pełen młodzieży szkolnej. Dowiedziałam się później, że konferencje takie odbywają się już od czterech lat, są na nie zapraszani różni profesorowie i znawcy przedmiotu i uczestniczy w nich co roku kilka setek młodzieży ze szkół średnich. Również corocznie od 2000 r. organizowane są na koszt samorządu warszawskiego wyjazdy młodzieży do Katynia. Jedzie około 40 osób - laureatów konkursów przeprowadzanych w szkołach. W Smoleńsku dzięki proboszczowi tamtejszej katolickiej parafii mają możność spotkania się z młodzieżą rosyjską, wspólnej z nią rozmowy i wymiany myśli, a po powrocie przeprowadzają pogadanki o Katyniu w szkołach, stając się ambasadorami tej sprawy. Wszystkie te spotkania zainicjowane przez ks. Zdzisława Peszkowskiego organizowała - i dalej ma to czynić - Warszawska Solidarność Oświatowa. Patrząc na tych młodych ludzi w teatrze, czułam, że pragnienie śp. Księdza Zdzisława, aby prawdę o Katyniu poznawała przede wszystkim młodzież - zaczynało się spełniać. 5-tego marca po południu w Bazylice św. Krzyża odprawiona została rocznicowa Msza św. w intencji Pomordowanych na Wschodzie, na którą zapraszał m. in. Światowy Związek Żołnierzy AK, Komitet Obrony Pamięci Narodowej i Fundacja Golgoty Wschodu. Msza św. uświetniała Reprezentacyjna Orkiestra Policji Polskiej. Następnie w Bazylice odbył się występ muzyczno-słowny pt. “Katyń - Warszawa pamięta” z udziałem aktorów scen warszawskich oraz słynnego Chóru Wojska Polskiego. Bazylika była nabita ludźmi - także i młodymi. Barbara Bienias hm

“Codziennie modlę się za tych którzy zginęli w Katyniu” Jan Paweł II

30


HUFIEC ZHP ZIEMI SANOCKIEJ im. ks. hm ZDZISŁAWA PESZKOWSKIEGO Jak było zapowiedziane w ostatnim Ognisku Hufiec ZHP ZIEMI SANOCKIEJ - ziemi rodzinnej ks. hm Zdzisława Peszkowskiego oficjalnie przyjął Jego patronat. Uroczyste nadanie nastąpiło 10 listopada 2008 r. i tego samego dnia na cmentarzu centralnym w Sanoku został poświęcony brzozowy Krzyż Pamięci “Ofiarom Polskiej Golgoty Wschodu”. Krzyż powstał z inicjatywy hufca a idea wzniesienia go zrodziła się już w 2005 r. na apel ks. Zdzisława Peszkowskiego, który wołał: “nie zapominajmy! Niech na każdym cmentarzu będzie krzyż pamięci o Golgocie Wschodu”. Hufiec przygotowywał się do tych wydarzeń bardzo starannie. Jak piszą: “harcerze podejmują wiele zadań kształtujących postawę odpowiedzialności za swoją Ojczyznę”. Reprezentacja hufca uczestniczyła m.in. w otwarciu cmentarza w Miednoje i cmentarza Orląt Lwowskich. Z okazji nadania patronatu została wydana książka/album pt. “Ksiądz Prałat Harcmistrz Zdzisław Jastrzębiec Peszkowski - Patron Sanockich Harcerzy”, pod redakcją Krystyny Chowaniec. Dziękujemy Hufcowi za przesłanie nam dwóch egzemplarzy tego pamiątkowego wydawnictwa i życzymy dużo pomyślności i radości w Waszej pięknej pracy pod opieką Księdza Zdzisława. Redakcja

Krzyż Pamięci “Ofiarom Polskiej Golgoty Wschodu” na cmentarzu w Sanoku

31


W OBRONIE DOBREGO IMIENIA POLSKI Dh. Olgierd Pietrykowski członek Organizacji Starszego Harcerstwa nadesłał nam swój artykuł nt. Oświęcimia, który zamieściła lokalna gazeta wychodząca w Londynie (yourlocalguardian.co.uk December 11, 2008). Jak zaznacza, pisał go “w ramach akcji obrony dobrego imienia naszego Kraju wobec licznych krytyk, zniekształceń, oskarżeń i pomówień oraz w związku z fałszywym przedstawieniem faktycznych wydarzeń”. Artykuł podajemy w oryginalnej formie.

Still learning from Auschwitz horrors With reference to your recent article about your educational visit to Auschwitz, it is necessary to mention all facts about this concentration camp. Auschwitz was established in 1940 to imprison and liquidate Polish intellectuals, teachers, social workers, lawyers, doctors, priests and youth leaders. Later, on orders of the German chief of police, it was largely expanded and turned into a huge Vernichtungslager – or extermination camp. Apart from SSEinsatzgrupen and the SS-Totenkopfverbande – who run all concentration camps (the whole operations was controlled by ministeries in Berlin and German industrial concerns) – most atrocities under German occupation were committed by various German organisations

32

such as Selbstschutz and by ordinary German policemen (there were more than 800,000 of them) of whom only a part were members of the Nazi party. They considered themselves to be “good Germans” who had to do a “nasty job that had to be done”. After the war, many Germans tried - even with some succes - to shift the blame for what has happend on to others. The fact remains that after the fall of France in 1940 and many German military victories, the vast majority of the German population, whether they were members of the Nazi party or not, fully supported Hitler and the German leadership in their endeavours to dominate Europe and build a “great Germany” (grossdeutschland) with all means at their disposal.

Auschwitz and most of the extermination camps - although not all -were as a matter of convenience established outside Germany and also because the Nazi German leadership preferred to do the nasty things outside their own country. Polish people who suffered greatly under the German occupation with enormous risks to themselves (death penalty for helping Jews) maganed to save between 60,000 and 100,000 Jews during the Holocaust. However, it must be remembered that during World War II, the Germans also exterminated more than 3m Poles, mainly outstanding members of the nations. O L G I E R PIETRYKOWSKI Historian and publicist.

D


LISTY I ŻYCZENIA Dhna hm DANUTA BROMBERG (W. Brytania), hufcowa hufca harcerek “MAZOWSZE” pisze, że w Ognisku N°4/2008 r. w artykule “Obchody 90-tej Rocznicy Odzyskania Niepodległości” wśród wymienionych hufców na stronie 2 brakuje hufca “Mazowsze”. Druhna Danka pisze: “...Wystarałam się, żeby pojechało 8 harcerek, 1 phm i ja jako hufcowa, wszyscy z Birmingham. Dzień był długi - 14 godzin od 8.00 rano do 10.00 wieczór, ale wszyscy wrócili bardzo szczęśliwi. Zależało mi, żeby hufiec był zaprezentowany, więc nawet dołożyłam do kosztu przejazdu z kasy hufca. Harcerka z lewej strony w poczcie na czele pochodu (str. 39) jest drużynową z mojego hufca. Od Redakcji: bardzo przepraszamy harcerki “Mazowsza”, ale informacja o Waszym udziale do Redakcji nie dotarła. Dziękujemy za list i fotografię, którą zamieszczamy poniżej: Harcerki z hufca Mazowsze na Trafalgar Square w czasie obchodów 90-lecia Odzyskania Niepodległości. Druga z prawej - hufcowa hm Danuta Bromberg

Dh hm ARKADIUSZ WALIŃSKI, Skokie IL St. Zjedn. - przesyła do Ogniska bardzo interesujące kopie różnych przedwojennych pocztówek, książeczek służbowych i innych, które w miarę zapotrzebowania wykorzystujemy (patrz Ognisko Nº4/2008). Serdecznie dziękujemy Druhowi i będziemy wdzięczni za dalsze kserokopie z Druha zbiorów, szczególnie te dotyczące zlotów w Spale i Godollo. Wszystko to na pewno będzie pożyteczne w przygotowaniu jubileuszowych wystaw, które planowane są także u nas w Anglii - Redakcja

33


LISTY I ŻYCZENIA Dhna hm KRYSTYNA ORŁOWSKA, Toronto, Kanada. W liście do redaktorki Ogniska z 9. XII. 2008 r. Druhna Krystyna nawiązuje do artykułu prof. Bolesława Brosia pt. “Lwowskie Harcerstwo - szkic historyczny”, Ognisko Nº3/2008. Autor tego artykułu ogranicza się do działalności tylko harcerstwa Lwowskiego. To co Druhna podaje ze wspomnień Dh. Stanisława Orłowskiego, który działał na Wołyniu, jest bardzo ciekawe więc tu przytaczamy: Wspomnienia o działalności członków ZHP w czasie wojny 1939 roku możnaby rozpocząć cytatą rozkazu Naczelnictwa ZHP z dnia 2 września 1939 roku: “Naczelnictwo ZHP wzywa wszystkich Harcerzy (i Harcerki) by w poczuciu największej odpowiedzialności, z największą dokładnością pełnili każde zadanie. Postawa Wasza w każdym miejscu musi być godna harcerskiego imienia - głosi rozkaz Naczelnictwa. - Stajemy do walki! Czuwajcie!” Ten rozkaz spowodował, że phm. Stanisław Orłowski utworzył ze starszych harcerzy swego szczepu “Harcerski oddział bojowy”. (S.T. Orłowski otrzymał stopień phm w dniu 10 listopada 1938 r., a stopień hm 1-go stycznia 1945 r.). Historia drużyny szczepu im. Tadeusza Kościuszki opisana została w Ognisku Harcerskim Nº4, październik-grudzień 1984 r. Mam do tej pory ostatnią stronę wyroku sądowego, zachowana ostatnia strona wyroku, gdzie wymienieni są wszyscy sądzeni w Łucku w listopadzie 1940 r. Mąż mój wiedząc, że sądzeni otrzymali wyrok na piśmie, ale z pewnością im to pismo (na 5 kartkach) będzie odebrane, odączył ostatnią stronę gdzie wymienieni są sądzeni z podaniem wymierzonego wyroku i schował w szwie koszuli. Tak też się stało, na drugi dzień kazali wszystkim rozebrać się do naga i ubranie zostawić w celi, więźniów wypędzili na korytarz. Tej kartki w szwie koszuli nie “wyniuchali”. Mąż sprawdzał z żyjącymi jeszcze kolegami z Włodzimierza i okazało się, że mężowska kartka to jedyny zachowany dowód. Dhna Krystyna pisze także: “Natomiast w zamieszczonym Ognisku Nº3/2008) opracowaniu (str. 28) jest błąd dotyczący Ryśka Kaczorowskiego, który był sądzony w Mińsku (aresztowany w Białymstoku) i nigdy nie był w więzieniu w Moskwie. Skazany na 10 lat zesłania, został wysłany na Kołymę i tam dowiedział się o amnestii. Ten sam błąd odnośnie hm R. Kaczorowskiego powtórzony został na stronie 30 tegoż Ogniska”. Redakcja dziękuje Druhnie Krystynie za te słuszne poprawki. Zwracamy uwagę, żę w Ognisku Nº4/2008 na str. 5-8 jest podany bardzo kompetentny i szczegółowy życiorys b. Prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego wygłoszony w laudacji prof. dr. Wiesława Jana Wysockiego z okazji przyznania Prezydentowi doktoratu honoris causa.

34


LISTY I ŻYCZENIA W imieniu dha Przewodniczącego ZHP i Naczelnictwa dziękujemy serdecznie za życzenia z okazji Bożego Narodzenia i Dnia Myśli Braterskiej, które nadesłali: - Abp. Szczepan Wesoły, Rzym - Konsul generalny RP w Londynie p. Robert Rusiecki - Zarząd i Prezydium Zjednoczenia Polskiego w W. B - Zarząd i Rada POSK’u w Londynie - Prezes Stowarzyszenia Polskich Kombatantów p. Czesław Miszczak - Zarząd Instytutu Polskiego Akcji Katolickiej - Prezes Stowarzyszenia “Wspólnota Polska” p. Maciej Płażyński - Przewodniczący ZHP (Polska) hm Adam Massalski i Naczelnik hm Małgorzata Sinica - Przewodniczący ZHR hm Michał Budkiewicz - Związek Harcerstwa Polskiego na Litwie oraz - Uczestnicy Zjazdu Okręgu w Australii - Uczestnicy Zjazdu Okręgu w Kanadzie, Mississauga - Zarząd Okręgu oraz komendanci Chorągwi w Australii - Zarząd ZHP we Francji - Zarząd Okręgu w W. Brytanii - Główna Kwatera Harcerek i Drużyna Instryktorek “Pochodnia” - Chorągiew Harcerek w Kanadzie - Chorągiew Harcerek w St. Zjednoczonych a także - Gromada Zuchowa “Polska Łąka” w Sterling Hts Michigan, St. Zjednoczone, która przesyła swoją fotografię:

35


LISTY I ŻYCZENIA Dziękujemy serdecznie za życzenia z okazji Bożego Narodzenia i Dnia Myśli Braterskiej, które nadesłali do Ogniska: - Biblioteka Polska POSK, Londyn - hm Małgorzata Niwczyk, Londyn - hm Zofia Nowakowska, Rzeszów - hm Zofia Nalewka HR, Katowice - hm Krystyna Chowaniec, Sanok od Red - dziękujemy Druhnie za przesłane materiały i za miłe słowa! - hm Hanka Grabińska, Warszawa od Red - Dziękujemy za stałe zasilanie nas cennymi informacjami i książkami! - Zespół Wędrowniczek po Zachodnim Stoku i hm Zofia Nikiel, Warszawa - Krąg Starszych Harcerek im. Franciszki Czerneckiej, Tarnów - hm Wiesław Kukla, Warszawa

Przypominamy o odnowieniu prenumeraty „Ogniska Harcerskiego” na rok 2008 Roczny koszt prenumeraty: Wielka Brytania – 10 funtów Europa – 15 euro Australia, Kanada, St. Zjednoczone – 20 dolarów

36


NA WIECZNĄ WARTĘ hm BARBARA MALINOWSKA zm 1. lutego 2009 r. w Kanadzie. Dhna Basia Malinowska, z domu Sznajder, urodziła się 18 listopada 1915 r. w Warszawie. Do harcerstwa wstąpiła w latach trzydziestych. Przed samą wojną wyszła za mąż, ale wojna ją rozdzieliła z mężem na kilka lat. Po wojnie połączyła się z mężem i w roku 1953 oboje przybyli do Kanady, gdzie włączyła się w działalność harcerską. Z początku był to udział w pracach Kół Przyjaciół Harcerstwa, w związku z zapisaniem starszego syna do zuchów. Zaczęła jeździć na kolonie zuchowe. Od roku 1960 czynna była w Organizacji Harcerek na różnych funkcjach w sekretariacie, oraz jako gospodarcza, pełniła też podobne funkcje w Zarządzie Okręgu. Najczęściej widziało się Basię Malinowską na koloniach zuchowych. Pamiętamy ją wszyscy jako miłą i uczynną harcerkę, zawsze gotową pomóc. Ostatnio nie mogła się już udzielać czynnie, ale zawsze interesowała się naszą pracą. Od roku 1968 była członkinią drużyny starszych instruktorek im. Jagi Falkowskiej. Brak nam będzie Basi. (według opracowania hm Krystyny Orłowskiej) Cześć Jej Pamięci!

Dhna ZOFIA KACZMAREK zm 28 lutego 2009 w Londynie. Z domu Więckowska, urodzona 1923 r. na Polesiu. Harcerka, żołnierz Armii Krajowej, sanitariuszka w Powstaniu Warszawskim, więzień obozów Zandbostel i Oberlangen. Żona śp. Stefana - spadachroniarza. W Anglii nauczycielka szkół polskich na Camberwell i Brockley, całym życiem oddana pracy harcerskiej i społecznej. Dhna Zosia była matką znanej nam dobrze hm Marysi Nowak wieloletniej komendantki Choragwi H-rek w Australii, a także hm Janka Kaczmarka b. członka Gównej Kwatery, a obecnie świeckiego misjonarza. Całej Rodzinie składamy wyrazy szczerego współczucia! Cześć Jej Pamięci!

*

*

*

*

* 37


200 - lecie JULIUSZA SŁOWACKIEGO W 2009 roku przypada 200-na rocznica urodzin oraz 160-ta rocznica śmierci Juliusza Słowackiego jednego z największych poetów i wieszczów Polski, twórcy najpiękniejszej polskiej liryki i dwudziestu kilku dramatów; wieszcza, który gorąco miłował Boga i Ojczyznę, i w proroczej wizji przepowiedział wybór słowianina na tron piotrowy na 200 lat przed tym wydarzeniem. Juliusz Słowacki urodził się 4 września 1809 r. w Krzemieńcu na Wołyniu - mieście pięknie położonym nad rzeką Ikwą, u stóp góry Bony. Tam mieszkał przez pierwsze lata swego życia w cieniu słynnego liceum Krzemienieckiego, w którym ojciec jego Euzebiusz był profesorem, a on sam przez krótki okres uczniem. Dalsze nauki pobierał w Wilnie, a następnie w Warszawie. Związany z powstaniem listopadowym, musiał po jego upadku opuścić kraj i resztę życia spędził na emigracji, w Szwajcarii, a najdłużej we Francji. Tam głównie kształtowała się jego bogata twórczość. Dużo podróżował. Pisał z podróży listy do matki Salomei Słowackiej-Becu, pełne tęsknoty do rodzinnego miasta i kraju. Umarł w Paryżu 3 kwietnia 1849 r. Prochy Juliusza Słowackiego zostały sprowadzone do Polski w 1927 roku i spoczęły na Wawelu. Muzeum Juliusza Słowackiego w Krzemieńcu na Wołyniu. Dom w którym Juliusz spędził lata dziecinne wybudowany przez ojca Euzebiusza Słowackiego. Po restauracji w 2002 r. powstało tu muzeum poświęcone życiu i twórczości poety.

38


Pomnik Juliusza Słowackiego w kościele św. Stanisława w Krzemieńcu dłuta Wacława Szymanowskiego sprowadzony tu w 1910 r. Nad siedzącym poetą pochyla się skrzydlaty rycerz Króla-Ducha. Pod spodem cytat z wiersza poety “Testament mój”: “lecz zaklinam - niech żywi nie tracą nadziei...” W Warszawie pomnik Słowackiego odsłonięty w 2001 r. znajduje się na Placu Bankowym. Wykonany jest według projektu Edwarda Wittinga. O postawieniu pomnika wieszczowi w stolicy upomniał się już dawno wielbiciel Słowackiego Henryk Sienkiewicz. Plany ufundowania pomnika w Warszawie podejmowane były w 1939 r. podczas obchodów Roku Słowackiego - uniemożliwiła je wojna. Liceum Krzemienieckie Założone jako Gimnazjum Wołyńskie w 1805 r. w Krzemieńcu przez dwóch wybitnych Polaków: Tadeusza Czackiego i Hugona Kołłątaja. Stworzyli tu oni ośrodek oświaty, nauki i kultury promieniujący na całe kresy i sąsiednie ziemie polskie. Po powstaniu listopadowym w roku 1832 w wyniku represji Liceum zostało, wraz z Uniwersytetem Wileńskim, zlikwidowane przez władze carskie. W czasie II RP w latach 1922-1939 odtworzone Liceum Krzemienieckie rozwijało znów bogatą działalność oświatową i naukową. Wielu słynnych Polaków wydały mury tej

39


uczelni. Na sztandarze szkoły widniały słowa wieszcza Juliusza Słowackiego: “I będę mocny jak to co zdobędę, I będę stworzon jak rzecz, którą stworzę” Obecnie istnieje tu Instytut Pedagogiczny. W Krzemieńcu dziś - “Dialog Dwóch Kultur” Od 2006 r. w rodzinnym mieście Juliusza Słowackiego organizowane są coroczne sympozja pod nazwą “Dialog Dwóch Kultur” skupiające literatów, naukowców, muzealników i ludzi sztuki - polskich i ukraińskich. Celem tych spotkań jest budowanie współpracy w dziedzinie kultury dwóch narodów - polskiego i ukraińskiego. W spotkaniach uczestniczyła nasza koleżanka-harcerka z Londynu Hanna Zbirochowska-Kościa urodzona w Krzemieńcu, córka Stefana Czarnockiego wielce zasłużonego dla tego miasta. Druhna Hanka podkreśla szczególnie przyjazną i życzliwą atmosferę tych spotkań. opracowała B. Bienias hm na podstawie materiałów ze spotkań “Dialog Dwóch Kultur” w Krzemieńcu

Z podróży do Ziemi Świętej

JULIUSZ SŁOWACKI

LISTY DO MATKI W Jeruzalem stanąłem d. 13 stycznia o godzinie 9 w nocy. Bramy

miasta zamknięte - cisza grobowa - księżyc - szczekanie psów, odpowiadające na nasz stuk do bramy - niepewność, czy firmany nasze otrzymają nam wejście, czy trzeba będzie na polu nocować - jakieś wspomnienia krzyżackie; wszystko to pamiętam mi uczyniło przyjazd do Jeruzalem... Na koniec po 2 godzinach otwierają się bramy i zajeżdżam do klasztoru. • • • • • • • Noc u Grobu Chrystusa przepędzona zostawiła mi mocne wrażenie na zawsze. O godzinie 7 wieczór zamknięto kościół - zostałem sam i rzuciłem się z wielkim płaczem na kamień grobu. Nade mną płonęło 43 lamp. Miałem Bibliję, którą czytałem do 11-tej w nocy. O pół do dwunastej weszła do grobu młoda kobieta i mężczyzna, jak sądziłem małżonkowie, którzy musieli mieszkać w klasztorze, i zrobili votum odmawiać co dnia pacierz w nocy na grobie. Jakoś oboje pomodlili się krótko, pocałowali w kamień, a potem przyszedłszy do mnie, oboje pocałowali mnie w rękę. Tak byłem zmieszany, że nie wiedziałem, jak się znaleźć. Wyszli - zostałem sam.

40


O północy dzwon drewnany obudził w kościele księży greckich. Różne wiary, każda mająca swoją mniejszą lub większą zagrodę w tym gmachu, budzić się zaczęły na głos tego dzwonu. Grecka bogata kaplica oświeciła się lampami, na górze ormiański kościółek zapalił także świece i zaczął swoje śpiewy. Kopt mający małą drewnianą klatkę, przyczepioną do katafalku pokrywającego Grób święty, także (jak widziałem przez szczeliny) zaczął w swojej altance dmuchać na żar i gotować samotne kadzidło. Katolicy także w dalekiej kaplicy zaczęli śpiewać jutrznią - słowem, o północy ludzie obudzili się jak ptaszki w gzymsach jednej budowy budzą się świergocąc o wschodzie słońca... Grecy na Grobie odprawili mszę, potem Ormianie, o drugiej zaś w nocy ksiądz rodak wszedł ze mszą na intencję mojej kuzynki (Ojczyzny (S.B))*, a ja klęcząc na tym miejscu, gdzie anioł biały powiedział Magdalenie: “Nie ma Go tu, zmartwychwstał!” słuchałem całej mszy z głębokim uczuciem. O trzeciej w nocy znużony poszedłem do klasztoru i spałem snem dziecka, które się zmęczy łzami. Jeździłem do Morza Martwego, do Betleem, gdzie także na żłobku Chrystusa słuchałem odprawionej mszy. Wszystkie te okolice Jerozolimy napełniają serce jakąś prostotą i świętością. Miło być w prostej grocie, gdzie anieli zwiastowali pasterzom narodzenie się Pana. Miło widzieć wioseczkę Jerycho, niegdyś zrujnowaną głosem trąby wodza Boskiego. Ale żeby opisać wszystkie te szczegółowe wypadki i wszystkie wrażenia, jakich się doznało depcąc ziemię palestyńską, trzeba by na to dzieła... A ziemia ta, o! droga moja, jak piękna! Jakimi renunkułami ognistego koloru, błękitnej i białej barwy okryta, jakie narcyzy, jakie irysy, jak podobna do pięknego kobierca... Góry tylko, na których stoi Jerozolima, dzikie, niepłodne, nadają temu miastu straszliwą fizjonomią. Okropną jest Dolina Jozefata... Spod oliw Chrystusa wziąłem ziemi na moje martwe oczy. Byłem w Nazarecie, w Napluzie, nareszcie przyjechałem do martwej, a świeżo umarłej Tyberiady. W mieście ledwo trochę żywych ludzi, a wszyscy kogoś płaczą... Jezioro, gdzie Chrystus wsiadał do łodzi nauczając lud, błękitne i spokojne, otoczone górami; na jednej z tych stał się cud rozmnożenia ryb i chlebów. W mieście nie znalazłszy między ruinami miejsca na łóżko, nocowałem na murawie pod gołym niebem; a kiedym się obudził i odkrył głowę, widziałem księżyc, późno wschodzący nad Jeziorem Genzeretańskim... •

41


Panie Jezu, pouczyłeś nas, że grób otwiera bramę do Nieba i do Wiekuistej Światłości. Do tej Światłości dążył ś więty Franciszek w trudzie i umartwieniu. Dziękujemy Panie Jezu za to pouczenie. Dziękujemy za świętego Franciszka, który swoim życiem upodobnił się do Ciebie.

*

*

*

Jedna z cyklu stacji Drogi Krzyżowej zapisanych na ceramicznych kartkach przebitych gwoździem - dzieło wrocławskiej rzeźbiarki ALFREDY POZNAŃSKIEJ (1939 - 2001). Obecnie znajduje się w kościele św. Marcina we Wrocławiu. Tą Franciszkańską Drogę Krzyżową nadesłał nam z Polski nasz były Kapelan Ojciec hm OLAF ŚLEPOKURA franciszkanin, autor tekstów. Dziękujemy Ojcu serdecznie i zapewniamy o naszej pamięci! Redakcja

42


43


44

www.polprint.co.uk

Ognisko Harcerskie  

styczen - marzec 2009

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you