Page 1

LIPIEC - WRZESIEŃ 2013

NR 3 ROK 49


Powyżej - Relikwiarz bł. Ks. Stefana Wincentego Frelichowskiego przekazany 7-go czerwca w Toruniu dla Związku Harcerstwa Polskigo działającego poza granicami kraju (patrz str. 2). OKŁADKA FRONTOWA - Światowy Złaz Wędrowniczy w Banff National Park w Kanadzie - wodospad.


UCHWAŁA SEJMU RP 9 sierpnia 2013 (fragment)

…Jan Paweł II beatyfikował ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego 7 czerwca 1999 roku w Toruniu w obecności licznej rzeszy harcerek i harcerzy. Wówczas to przekazano, przywiezione z Dachau relikwie – 2 palce Błogosławionego. Ojciec Święty powiedział wówczas do harcerek i harcerzy: „Niech będzie Wam Patronem”. 20 czerwca 1999 roku Rada Naczelna ZHR podjęła uchwałę w sprawie ogłoszenia ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego Patronem Harcerstwa Polskiego. 20 września 2002 roku Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów wydała dekret stanowiący błogosławionego ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego Patronem Harcerstwa Polskiego. Chcemy, aby kolejne pokolenia polskiej młodzieży kontynuowały dzieło założycieli Harcerstwa w duchu Służby Bogu, Polsce i Bliźnim. Dzieło to, tak ważne dla naszego Narodu i Państwa, jest dziś szczególnie trudne. Dlatego bardzo istotny jest przykład i zachęta naszych wyjątkowych poprzedników, bezinteresownych i pracowitych, oddanych Narodowi i zwykłym potrzebującym ludziom. Takim wzorem bez wątpienia jest błogosławiony ks. phm. Stefan Wincenty Frelichowski. Przypominamy Jego postać w setną rocznicę urodzin, mając nadzieję, że przez długie kolejne lata, Harcerstwo będzie wskazaniem dla młodych w podejmowaniu ważnych decyzji, wyzwaniem i polem służby, dla dobra naszego Narodu i Państwa. 1


RELIKWIE PATRONA HARCERSTWA POLSKIEGO bł. ks. phm STEFANA WINCENTEGO FRELICHOWSKIEGO 7go czerwca 2013 r. w Toruniu nastąpiło uroczyste przekazanie relikwii naszego Patrona dla ZHP działającego poza granicami kraju. Uroczystość odbyła się w czasie Toruńskiego Spotkania Młodych – Harcerskiego Czuwania z Błogosławionym, na które przyjechały reprezentacje środowisk Harcerstwa Polskiego z 17 krajów świata: m.in. z Brazylii, Białorusi, Kazachstanu, Litwy, Łotwy, Niemiec, Rosji, Ukrainy, USA, Wielkiej Brytanii, Szwecji, Zambii, a także z Polski. Naszą organizację reprezentowała Przewodnicząca ZHP hm Teresa Ciecierska i Naczelny Kapelan ks. inf. Hm Stanisław Świerczyński. Po uroczystej Mszy Świętej w konkatedrze NMP, przedstawiciele władz organizacji harcerskich podpisali Akt Dziękczynienia za ustanowienie bł. Stefana W. Frelichowskiego Patronem Harcerstwa Polskiego. Po czym biskup toruński Andrzej W. Suski na ręce Naczelnego Kapelana, ks. S. Świerczyńskiego, przekazał kryształ z prochami Błogosławionego oraz relikwiarz dla ZHP działającego poza granicami Kraju. Drugi relikwiarz został przekazany dla ZHP na Litwie. Poświęcona została także kapliczka autorstwa hm. S. Adamskiego ze Lwowa, która w sierpniu na Międzynarodowym Zlocie Harcerzy i Skautów „Wicek 2013” rozpoczęła peregrynację po środowiskach harcerskich na świecie. 10go listopada 2013 r. nastąpi uroczyste wprowadzenie relikwiarza przekazanego ZHP działającemu poza granicami Kraju do kościoła garnizonowego pw. Andrzeja Boboli w Londynie. Będzie to dla nas szczególnie ważne wydarzenie. Ceremonia odbędzie się w czasie Mszy Św., której przewodniczyć będzie Rektor Polskiej Misji Katolickiej w Anglii i Walii ks. prałat Stefan Wylężek, z udziałem władz naczelnych, przewodniczących okręgów oraz młodzieży harcerskiej. Następnie relikwie Błogosławionego Patrona będą odwiedzać stopniowo wszystkie okręgi ZHP.

2


Bp Andrzej W. Suski wręcza relikwie bł. Stefana Wincentego Frelichowskiego Przewodniczącej ZHP hm. Teresie Ciecierskiej oraz Naczelnemu Kapelanowi ks. inf. Stanisławowi Świerczyńskiemu – Toruń, 7 czerwca 2013 r., (fot. z książki „Nasz Wicek”)

Z prawej – Przewodnicząca ZHP przed wystawą Błogosławionego w Toruniu 3


W 100 ROCZNICĘ JAMBOREE W BIRMINGHAM W lipcu tego roku minęła stuletnia rocznica wyprawy harcerzy polskich na Jamboree – Światowy Zlot Skautów w Birmingham 1913 r. Było to ważne wydarzenia dla tworzącego się ruchu harcerskiego na ziemiach polskich. Grupa 53 skautów polskich ze wszystkich zaborów z Andrzejem Małkowskim na czele, reprezentowała i rozsławiała Polskę, której wówczas na mapach świata nie było. Polacy ze sztandarem w barwach narodowych wzbudzali zainteresowanie i cieszyli się sympatią. Obóz polski odwiedził Skaut Naczelny gen. Baden – Powell. Odbierając raport od Andrzeja Małkowskiego życzył powodzenia naszemu ruchowi i naszemu krajowi – Polsce. 100 lat później, chociaż nie udało się nam zorganizować w Anglii zlotu dla upamiętnienia tego wydarzenia, to jednak uczczono je w inny sposób i to bardziej trwały! We wrześniu w czasie dorocznego Festynu w Centralnej Stanicy Harcerskiej Fenton sprowadzono z Perry Hall Park koło Birmingham, na terenie którego Jamboree się odbywało, drzewko – sadzonkę dębu. Drzewko to, przekazane uroczyście przez przedstawicieli Perry Hall Park zostało ceremonialnie, pod okiem specjalistów zasadzone. W uroczystości uczestniczyła przedstawicielka ambasady polskiej, Naczelnik Organizacji Harcerzy hm. Marek Szablewski - pomysłodawca tej pięknej inicjatywy. Mamy nadzieję, że mały dąb będzie rósł co najmniej przez następne 100 lat przypominając naszej młodzieży Jamboree z 1913 r. i obecność na nim polskich harcerzy.

* 4

*

*


ADASTRA XXII Wspólna Konferencja Instruktorska Organizacji Harcerek i Organizacji Harcerzy odbędzie się 15-17 listopada 2013 r. w NOTTINGHAM w East Midlands Conference Centre, W. B. Po sukcesie ostatniej Adastry w Aylesford ustalono, że obecna konferencja będzie również wspólna dla obydwóch organizacji dając nam okazję do dyskusji w szerszym gronie. Z rozmów, jakie przeprowadzono przed konferencją, wnikało że jest potrzeba poruszania m.in. tematu „jak służyć Polsce poza Polskę” oraz „jak bronić młodzież przed upadkiem moralności w dzisiejszym świecie”.

Myślą przewodnią konferencji jest hasło: „PRZED JUTREM” Ramowy program przewiduje zajęcia na tematy: w sobotę: 16 XI

- Dziedzictwo ZHP – wykład i dyskusja; - Służba Bogu, Polsce i bliźnim – wspólne wprowadzenie a następnie dyskusje w grupach; - Kształcenie dorosłych (przykład St. Zjednoczonych) – wykład i dyskusja; - Zajęcia w terenie (patrolami).

w niedzielę: 17 XI

- „Warsztaty pracy”– Spotkanie programowe z referentkami/ referentami Głównych Kwater; - Zajęcia rozrywkowe - zwiedzanie zabytkowego Wollaton Hall, parku, miasta Nottingham, oraz innych ciekawych miejsc w okolicy.

Po Konferencji ADASTRA XXII obędzie się Konferencja Wędrowniczek Org. Harcerek w Centralnej Stanicy Harcerskiej Fenton. Podczas Konferencji Wędrowniczek, dla uczczenia 100-lecia Krzyża Harcerskiego, posadzone zostanie drzewko laurowe - obok drzewka dębowego, które przybyło z Perry Hall Park, Birmingham we wrześniu (patrz str. 4). Organizatorzy pragną, aby z Konferencji ADASTRA XXII pojechała również delegacja do Perry Hall Park, jako znak przyjaźni zawartej w tym roku z okazji 100-niej rocznicy Jamboree w Birmingham i udziału w nim polskiej delegacji. 5


Światowy Złaz Wędrowniczy

w KANADZIE

W dniach 22 lipca – sierpnia 2013 r. odbył się długo oczekiwany Światowy Złaz Wędrowniczy pod nazwą „Siła” w Banff National Park w Albercie, Kanada. Komendantem całości był phm Piotr Wożniak, Komendantem Złazu wędrowników „Solidarność” hm Michał Sokolski, a komendantką Złazu Wędrowniczek „Odkrywca” pwd. Jolanta Lis. W Złazie brało udział 60 osób z Anglii, Australii, Kanady i ze Stanów Zjednoczonych, w tej liczbie 36 wędrowników i instruktorów i 24 wędrowniczek i instruktorek. Zorganizowani byli w 16-tu patrolach i 6-ciu grupach złożonych z dwóch lub trzech patroli. W niezwykłej scenerii Gór Skalistych, między miejscowościami Banff i Lake Louise, wyruszyli z bazy wypadowej na trasy biwakowe. Odbyli trzy całodniowe wycieczki dla całego Złazu, dwie całodniowe wycieczki dla każdej grupy i dwa trzydniowe biwaki dla każdej grupy. W sumie przebyli około 110 km. W czasie wędrówki spotykali mnóstwo zwierząt, łącznie z niedźwiedziami – bez incydentów. Banff National Park posiada ustaloną procedurę bezpieczeństwa i przygotowania do wędrówek po terenie, które uczestnicy musieli przejść, łącznie z pierwszą pomocą i sposobem używania „bear spray”. Trasy były trudne, tak jak zapowiadano i wymagały SIŁY. Miesiąc przez Złazem w okolicy Banff miała miejsce „powódź stulecia”. Niektóre trasy były zalane i zerwane mosty, co spowodowało konieczne zmiany w programie. Choć przydarzyło się to na trzy tygodnie przed Złazem, organizatorom udało się temu zaradzić. W raporcie piszą, że plan bezpieczeństwa był dokładnie i skutecznie wykonany. Należy tu podkreślić, że nad całością organizacji Złazu przez długie miesiące pracował Komitet przygotowawczy. W programie harcerskim, osobnym dla Złazu wędrowniczek „Odkrywca” i dla Złazu wędrowników „Solidarność”, były także, poza biwakowaniem, wywiady terenu, wycieczki turystyczne, zajęcia i konkursy. Obydwa złazy miały też wspólne zajęcia programowe. Podczas złazu „Solidarność” były dwie sytuacje, gdzie okazała się potrzeba pomocy medycznej. Jeden wędrownik musiał być ewakuowany z trasy biwaku helikopterem, drugi na terenie bazy miał wypadek wymagający opatrunku. Plany awaryjne w obu wypadkach okazały się bardzo dobre. W sprawozdaniu złazowym komendanci piszą, że wypowiedzi uczestników nt. złazu były bardzo pozytywne a kadra, która była międzynarodowa, pracowała ze sobą dobrze. 6


ŚWIATOWY ZŁAZ WĘDROWNICZY W BANFF NATIONAL PARK ALBERTA, KANADA – Patrol na szlaku

7


UCZESTNICY ŚWIATOWEGO ZŁAZU WĘDROWNICZEGO W KANADZIE

ODPOCZYNEK NA SZCZYCIE SIARKOWEJ GÓRY 8


…raduje się serce, raduje się dusza, kiedy na wędrówkę nasz patrol wyrusza…

ognisko obozowe

9


PATRONATY PREZYDENTA RYSZARDA KACZOROWSKIEGO W LONDYNIE Szkoła przedmiotów ojczystych w dzielnicy londyńskiej Shepherd’s Bush przyjęła za swego patrona Prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego. 22 czerwca w kościele św. Andrzeja Boboli podczas uroczystej Mszy św. nastąpił akt nadania szkole Jego imienia oraz poświęcenia sztandaru szkoły. W uroczystości uczestniczyła p. Karolina Kaczorowska z rodziną, dhna Przewodnicząca ZHP Teresa Ciecierska, młodzież z londyńskich hufców „Warszawa” i „Bałtyk”, a także Konsul Ireneusz Truszkowski oraz przedstawiciele licznych polskich organizacji. Rodzicami chrzestnymi sztandaru są p. Karolina Kaczorowska i Jan wnuk Prezydenta. Dyrektor szkoły p. Beata Howe mówiła w czasie uroczystości: „Szlachetny przykład życia Ryszarda Kaczorowskiego, ostatniego Prezydenta na Uchodźstwie jest dla nas wszystkich na obczyźnie wzorem do naśladowania, a szczególnie dla młodego pokolenia Polaków, uczniów szkoły Przedmiotów Ojczystych (…). Pragniemy, aby takie wartości jak: sprawiedliwość, niepodległość, suwerenność, godność człowieka i prawo do wyznawania własnej wartości, nadal były wpajane młodemu pokoleniu Polaków, również tu na obczyźnie. Przykłady życia bł. Jana Pawła II i Ryszarda Kaczorowskiego, wsparte naszą modlitwą oraz orędownictwem Matki Boskiej Kozielskiej niech będą dla nas potwierdzeniem słuszności naszych intencji i zamiarów (…). Nadanie imienia Prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego Polskiej Szkole Przedmiotów Ojczystych to również oddanie czci tym wszystkim Polakom jego pokolenia, którzy z wielkim oddaniem walczyli o niepodległość Ojczyzny”.

W POLSCE 8-go września 2013 r. w BIAŁYMSTOKU z okazji 100-lecia harcerstwa na Białostocczyźnie Prezydent Ryszard Kaczorowski stał się patronem Chorągwi Białostockiej ZHP. Z Białostokiem związany był przez całe życie, tu się urodził w 1919 r., wstąpił do harcerstwa w 1931 r. i tu w 1933 r. w parku zwierzynieckim koło trzech dębów – żywym pomniku 10


dedykowanym Konstytucji 3-go Maja – złożył przyrzeczenie harcerskie. W Białymstoku również działał, aż do chwili aresztowania, w Szarych Szeregach. Jest w tym, mieście szczególnie ceniony i popularny. Białostocka Chorągiew, która liczy 3.2 tys. młodzieży harcerskiej, zuchów i instruktorów, nie miała od 25 lat patrona i Prezydent Ryszard Kaczorowski był oczywistym wyborem, P. Karolina Kaczorowska, która nie mogła być obecna na uroczystości, w przesłaniu do uczestników napisała m.in.: „Jego harcerska droga i wierność harcerskim ideałom przez całe życie, od złożenia w Białymstoku jeszcze przed II wojną światową przyrzeczenia harcerskiego, aż do tragicznej śmierci w katastrofie smoleńskiej w drodze do Katynia, jest doskonałym wyrazem i pięknym, wartościowym przykładem dla młodych, wkraczających w szeregi harcerstwa, aby kształtować swe charaktery i przygotować je do wiernej służby Bogu i Polsce przez całe życie”.

LONDYN – Harcerze przy sztandarze z wizerunkiem Patrona szkoły Prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego

11


WRAŻENIA ZE ZLOTU „WICEK 2013” Miałam przyjemność być obecną w sierpniu tego roku na Międzynarodowym Zlocie Harcerzy i Skautów „Wicek 2013” w Toruniu zwołanego dla uczczenia 100lecia urodzin bł. ks. phm Stefana Wincentego Frelichowskiego. Chociaż pobyt mój trwał tylko dwa dni, jako uczestnika grupy zlotowych seniorów, to jednak wrażenia były duże. Sam fakt zwołania zlotu poświęconego Patronowi Harcerstwa bł. Stefanowi Wincentemu Frelichowskiemu, zlotu o charakterze religijnym, był odważny i niezwykły, i świadczy o tym, że silny jest kult Błogosławionego w kręgach harcerskich. Za ten pomysł i przeprowadzenie całości należy się organizatorom uznanie. Poza tym była to pierwsza impreza na tak dużą skalę organizowana wspólnie przez dwie największe organizacje harcerskie w Polsce: ZHP i ZHR, z udziałem mniejszych, m.in. Skautów Europy. Młodzież więc spędzała czas razem, wymieszana w gniazdach – podobozach, na ćwiczeniach, na tzw. „ścieżkach”, w kościele. Mogli się poznać, zaprzyjaźnić, bawić i modlić razem. Organizatorzy natomiast mieli możliwość doświadczenia współpracy. Dowiedziałam się, że sprawy związanie z kwatermistrzostwem, organizacją całości należały do ZHP, zaś sprawy programowe głównie do ZHR. Komendantem głównym Zlotu był hm Maciej Sas (ZHP), a zastępcami komendanta hm Marcin Staniszewski (ZHR) i hm Witold Szady (ZHR). Na Zlocie, który trwał tydzień, obecnych było 2000 harcerek i harcerzy z Polski, Litwy, Ukrainy, Białorusi, Czech oraz Argentyny i St. Zjednoczonych. Z Argentyny była to nasza młodzież: dwie harcerki i dwóch harcerzy podobnie jak dwie osoby ze St. Zjednoczonych. Poza tym Zlot odwiedzili: Przewodnicząca ZHP hm Teresa Ciecierska, nasz Naczelny Kapelan ks. hm Stanisław Świerczyński, hm Małgorzata Zajączkowska (WB) i niżej podpisana. Młodzież miała bardzo ciekawy program. W uroczystym otwarciu Zlotu uczestniczył Prezydent RP Bronisław Komorowski. Pierwsze dni po rozlokowaniu się na poligonie wojskowym, budowie bram i urządzaniu gniazd, młodzież spędziła na „ścieżkach”. Były to całodniowe zajęcia pod kierunkiem profesjonalnych kierowników w różnych dziedzinach: sportu, turystyki, techniki, mediów, historycznych rekonstrukcji i innych specjalności. Nasza grupa seniorów miała spotkanie pod namiotem, które przeprowadził hm ks. Józef Nowakowski kustosz sanktuarium bł. ks. Stefana Wincentego Frelichowskiego, proboszcz parafii Wniebowzięcia NMP w Toruniu, długoletni kapelan harcerski. Następnie zwiedzaliśmy teren obozu. Po południu zaproszeni zostaliśmy na debatę, w której przedstawiciele organizacji wypowiadali się na temat roli ruchu harcerskiego w społeczeństwie.

CENTRUM DUCHOWE Tuż przy głównej bramie miasteczka zlotowego ulokowane zostało Centrum Duchowe: pod namiotem piękna kaplica harcerska z Najświętszym Sakramentem, a obok gniazdo z powiewającą fioletową flagą, w którym obozowało 16 kapelanów

12


ZLOT „WICEK 2013” – u góry: brama do Centrum Duchowego. U dołu: Kaplica, Naczelny Kapelan ZHR pokazuje Kapliczkę wykonaną przez hm. Stefana Adamskiego ze Lwowa, z tyłu: ks. kan. Józef Nowakowski Kustosz Sanktuarium bł. Wincentego w Toruniu.

13


harcerskich i 18 kleryków – harcerzy. Zadaniem ich była troska o duchowe i religijne potrzeby uczestników. Druhowie klerycy byli odpowiedzialni za prowadzenie modlitw wieczornych i zajęć programowych w zlotowych gniazdach. Komendantem Centrum Duchowego był wyżej wymieniony hm ks. Józef Nowakowski. W kaplicy otwartej od rana do późnego wieczora można było spotkać większe grupy lub pojedyncze osoby na Mszy Św. lub indywidualnej modlitwie. Byłam świadkiem, jak późnym wieczorem do kaplicy wmaszerowała drużyna harcerska i po dłuższej ciszy i modlitwie złożone zostało Przyrzeczenie Harcerskie przed Najświętszym Sakramentem.

NIEDZIELA W TORUNIU Kulminacyjnym dniem zlotu była niedziela 11go sierpnia. Był piękny słoneczny dzień. Cały zlot przemaszerował z poligonu wojskowego do Torunia do kościoła Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny i bł. ks. Stefana Wincentego Frelichowskiego, gdzie dh Wicek był kiedyś wikarym, a dziś znajduje się jego sanktuarium. Wspaniała gotycka świątynia wypełniona młodzieżą, my seniorzy w bocznych stallach, a przy głównym ołtarzu dwudziestu kilku kapelanów harcerskich i kleryków – harcerzy. Celebrantami byli: bp. Józef Guzdek biskup polowy wojska i delegat KEP ds. harcerstwa oraz biskup Torunia Andrzej Suski. W homilii ks. bp Guzdek mówił o znaczeniu harcerstwa w wychowaniu młodego pokolenia i apelował, by księża włączali się w pracę harcerską. Pięknej liturgii towarzyszył doskonały muzyczno-wokalny zespół młodzieżowy. Po Mszy Św. spotkaliśmy rodzinę Błogosławionego. Można też było zwiedzać jemu poświęconą wystawę w bocznej nawie kościoła. Następnie młodzież rozproszyła się po mieście. W programie mieli grę, zwiedzanie, obiad i oczywiście fotografie. A jest co fotografować, bo Toruń jest piękny. Z pietyzmem odnowione stylowe kamienice, ratusz, katedra, mury miejskie – wszystko to cieszy, że tak doskonale zachowane i utrzymane. W tym samym czasie, przedstawiciele organizacji zaproszeni zostali na Dwór Artusa na drugą debatę, której tematem był: „Patriotyzm - jak łączyć szacunek dla narodowych wartości z otwartością na świat”. Wieczorem na poligonie wojskowym w obecności 2000 uczestników odbył się pożegnalny apel a na zakończenie tzw. ogniobranie. Nie był to jednak jakiś obrzęd, którego się spodziewałam, ale występ profesjonalnych tancerzy z ogniami. Młodzież bawiła się świetnie. Mnie jednak było brak harcerskiego nastroju i żal niewykorzystanej okazji. Dla tych, którzy uczestniczyli w zlocie, na pewno zostanie on żywy w pamięci na długo. Wierzę, że to wspólne przedsięwzięcie przynosi już dobre owoce. Nasz błogosławiony Patron działa – tak jak przyrzekł: „…ja sam, jak długo tylko będę mógł, co dalej Boże aby zawsze było, będę harcerzem i nigdy dla niego (harcerstwa) pracować i go popierać nie przestanę. Czuwaj!”

Barbara Bienias hm. 14


ZLOT „WICEK 2013” – u góry: młodzież przekracza most na Wiśle w drodze do kościoła; u dołu: Msza Św. 11 sierpnia w kościele NMP i Sanktuarium bł. Wincentego Frelichowskiego w Toruniu.

15


Taki Toruń, z odbiciem w Wiśle, witał nas wieczorem w drodze na Międzynarodowy Zlot Harcerzy i Skautów „Wicek 2013” 16


TORUŃ Toruń, gród Kopernika, miasto pierników… Z niego pochodzi najsłynniejszy polski astronom i najsmaczniejsze pierniki. Jego piękna nadwiślańska panorama i średniowieczna Sterówka są wpisane na listę UNESCO. Toruńska Starówka, jako jedna z nielicznych w Polsce, nie uległa zniszczeniu w czasie wojen. Zachowała więc swój historyczny charakter i autentyczne mury. Stare Miasto, powstałe w 1233 r., z jego zabytkowymi kamienicami, rynkiem, wielkimi kościołami, było dzielnicą bogatych mieszczan. Nieco młodsze Nowe Miasto – z 1264 r. z własnym rynkiem i ratuszem – dzielnicą rzemieślników i handlarzy. Najstarsza z toruńskich świątyń to bazylika katedralna św. Jana Chrzciciela i Jana Ewangelisty. Znajduje się w niej potężna „Trąba Boża” – największy dzwon średniowieczny w Polsce z 1500 r. Waży on ponad 7 ton, ma 2,17 m średnicy, a jego serce umocowane jest na powrozie z wołowych skór. Bije tylko dwa razy w roku, bo od potężnego dźwięku podobno kruszą się mury. Wąskie uliczki, bogato zdobione fasady kamienic – każda z nich inna – zachwycają. Konieczne są do obejrzenia: Krzywa Wieża, Kamienica pod Gwiazdą, Pałac Dąbskich, Dwór Artusa, Ratusz i oczywiście pomnik Mikołaja Kopernika, pod którym wszyscy się fotografują. Restauracje, kawiarnie, bary – życie turystyczne i lokalne pulsuje. Pijemy herbatkę pod parasolami no i oczywiście kupujemy pierniki … B.B.

17


WIEŚCI Z KALIFORNII… I KAZACHSTANU Koniec tego roku kalendarzowego jest szczególnie wypełniony ogólnoamerykańskimi harcerskimi wydarzeniami. Już w przyszłym miesiącu w Kalifornii odbędzie się zjazd polskiego harcerstwa z terenu Stanów Zjednoczonych, na którym zostaną wyłonione min. nowe władze okręgu. Mimo pozornej ciszy, nasza pomoc polskiemu harcerstwu w dalekim Kazachstanie ciągle trwa. Akurat otrzymałem list od drużynowego Aleksandra Udoczkina opisujący ich harcerskie lato; jakże podobne do naszego. Jakże podobne do wielu innych na całym świecie. Fajnie, gdy poprzez harcerstwo możemy czuć szczególną w swoim rodzaju więź z tyloma młodymi ludźmi, a to z Europy, a to z Ameryki, Australii czy tak jak oni z Azji. Nadchodzi jesień. Dla nas to czas harcerskich spotkań – zbiórek. Młodzież szlifuje swoje wiadomości, zdobywa sprawności, przygotowuje do kolejnej akcji letniej. Nie wiem jeszcze jaką dokładnie formę przyjmie nasza tegoroczna Akcja Kazachstan; zobaczymy. Na razie jednak przygotowujemy się do niej dzieląc się chociażby poniższym listem w oryginalnej pisowni od harcerzy z Czkałowa. Czuwaj! Hm Ryszard Urbaniak

LIST Z KAZACHSTANU (fragmenty)

„Pozdrawiam wszystkich z zakończeniem Harcerskiego obozu. Dziękuję za wspólną budowę tak pięknego harcerskiego miasteczka, za wspólną pracę „Sokołów”, „Śpiewających”, a szczególnie komendę obozu „Dążących wzwyż”. A także tych, których z nami nie ma, ale bez których naszego obozu by nie istniało, naszych przyjaciół, Harcerstwo z Kalifornii i z Hebronu… Początek obozu tradycyjnie zaczął się i kończył deszczem. Przyjechaliśmy w ładny brzozowy las. „Sokoły” szybko rozstawili namioty żeby schować rzeczy pod dach. „Dążący wzwyż” zajęli się organizacyjnymi sprawami. „Śpiewające” zajęli się przygotowaniem obiadu… Zaczęła się codzienna praca z zastępami. Różne ciekawe zajęcia programowe, gry, nocne szukanie skarbów Kroli według mapy, fajnie połączyliśmy zajęcia teoretyczne z grą według tematu, było widać zaangażowanie każdego członka zastępu, każdy chciał zdobyć jak najwięcej punktów dla swojego zastępu… Niespodzianką był przyjazd instruktora z Polski Marcina, jednego z tych którzy brali udział w wychowaniu i budowie harcerstwa w Kazachstanie. 18


Naprawdę przyjemnie było rozmawiać, dzielić się doświadczeniem, a najbardziej pewnie przyjemnie było dla niego widać, że owoce z tamtej pracy w latach 90x są i rosną… Pod koniec obozu drużyny miały swoje wyjścia na cały dzień, z celem spędzania czasu ze sobą. Bieg harcerski, bieg na orientacje, ten egzamin przeszedł każdy uczestnik. I tradycyjnie przepiękne ostatnie obozowe harcerskie ognisko, jak zawsze połączyło nas. Po obozie decyzją Komendy był wyjazd harcerzy do Borowoje, miasteczko gdzie można siebie realizować w chodzeniu po górach no i po prostu popływać w ładnym jeziorze. To było dobre wynagrodzenie dla wszystkich po rocznej pracy no i obozie. Przeszliśmy dużo kilometrów, zobaczyliśmy dużo różnych miejsc. I tutaj na świecznisku Aleksander Gurski złożył swoje Przyrzeczenie, to była niespodzianka. Przeżycie niesamowite. Wielka radość po ciężkim dniu. Spaliśmy spokojnie bo pilnowali nas wartownicy, no i w górach, jak sie okazało nikt nie chodzi. Zaczyna się nowy rok i co przyniesie będzie zależało od możliwości i entuzjazmu. Radość przychodzi jak widzisz, że cudowne Harcerstwo istnieje i łączy młodzież. Że daje nam wszystkim wielką radość, nadzieje, wychowuje nas. Dzięki przede wszystkim Bogu za błogosławieństwo naszego harcerstwa w Kazachstanie. Za możliwość, którą dają nam nasi bracia i siostry z Hebronu i Kalifornii, i tym dla kogo harcerstwo stało się życiem na terytorium Kazachstanu. A szczególnie o. Krzysztofowi za to, że zasiał nas i dał możliwość wyrosnąć. Czuwaj! Aleksander Udoczkin, Czkałowo KAZACHSTAN, Czkałowo – Harcerze i Harcerki na obozie

19


NIEDZIELA CZTERECH ROCZNIC Od wielu już lat w jedną z niedziel sierpnia odbywają się w kaplicy Matki Boskiej Patronki Emigrantów będącej częścią ośrodka East Bay Polish American Association w kalifornijskim Martinez uroczystości zwane jak w powyższym tytule. 18 sierpnia 2013 roku był kontynuacją tej tradycji. To tutaj punktualnie o godzinie 10.30 rano ksiądz Jezuita Dominik Ciołek w asyście diakona Witolda Cichonia rozpoczęli mszę upamiętniającą Wniebowzięcie Matki Boskiej, Cud nad Wisłą 1920 r., Powstanie Warszawskie oraz powstanie „Solidarności”. Ojciec Dominik jak zwykle zresztą uraczył nas w kazaniu wspaniałą mieszanką zrozumienia Boga, ludzkiej natury oraz historii. Mundury harcerskie wypełniły pierwsze ławki kaplicy, otaczając i chroniąc jakby przybyłych na tę uroczystość warszawskich Powstańców. Tuż obok stojących po prawej stronie organ wspaniale prezentował się zarówno wyglądem jak i śpiewem miejscowy chór pod dyrekcją Lecha Jaszczolta, po lewej zaś dumnie stały sztandary. Harcerze czytali ewangelię, modlitwy wiernych, służyli do mszy, zbierali ofiarę na tacę. Pwd. Marek Janikowski tuż po komunii odegrał Modlitwę Harcerską, którą zaśpiewali wszyscy obecni. Swoim wierszem uraczyła nas miejscowa poetka Alicja Jęczmień. Tuż po mszy, po zapowiedzi hm. Iwony Urbaniak obejrzeliśmy dwa, przygotowane z udziałem miejscowych harcerek i harcerzy pod egidą Konulatu Generalnego w Los Angeles, krótkometrażowe filmy pod angielskim tytułem „Heros among us”, projektu Beaty Calińskiej:

http://www.youtube.com/watch?v=y-KMjIiNogI

Nieobecni akurat tego dnia, ze względów zdrowotnych, ich bohaterowie Stanisław Bala i hm. Krystyna Chciuk nagrodzeni zostali brawami zebranych. Symboliczne róże dla obecnych kombatantów w tym uczestników Powstania Warszawskiego: Haliny Butler i Mariana Grochowskiego oraz hymn polski zakończyły tę część uroczystości. Po niej podczas specjalnej harcerskiej zbiórki jeden z harcerzy – Adam otrzymał pusty naramiennik wędrowniczy, symbol jego nowej harcerskiej drogi, a druh Adam Warda jego ojciec usłyszał w dniu swych urodzin Sto lat i otrzymał ciastko z symboliczną świeczką. Ryszard Urbaniak hm 20


Historia znaku Polski Walczącej Siedemdziesiąt jeden lat temu członkowie konspiracyjnej organizacji małego sabotażu „Wawer” rozpoczęli malowanie kotwicy na ulicach okupowanej Warszawy. Warto przypomnieć, w jakich okolicznościach znak ten powstał i kto był jego twórcą. W pierwszych miesiącach 1942 r. Biuro Informacji i Propagandy KG AK ogłosiło konkurs na znak dla tej organizacji. Spośród dwudziestu siedmiu projektów ostatecznie wybrano kotwicę, którą uznano za najbardziej czytelny symbol Polski Walczącej. Znak łączył w sobie literę „P” jak Polska i „W” jak walka. Nowo powstały symbol był stosunkowo łatwy do narysowania czy namalowania. Jako znak Polski Walczącej kotwica po raz pierwszy była malowana na murach budynków Warszawy 20 marca 1942 roku. Konspiracyjny „Biuletyn Informacyjny” AK z 16 kwietnia 1942 r. pisał: „Już od miesiąca na murach Warszawy rysowany jest znak kotwicy. Rysunek kotwicy jest robiony tak, że jego górna część tworzy literę „P”, zaś część dolna – literę „W”. Pewna ilość napisów objaśnia, że znak kotwicy jest znakiem Polski Walczącej. Zapoczątkowany być może przez jakiś zespół – znak ten stał się już własnością powszechną (…). Nie umiemy wytłumaczyć popularności tego znaku (…). Być może działa tu chęć pokazania wrogowi, że mimo wszystko – nie złamał naszego ducha (…). Może na wyobraźnię „rysunków” działa symbolika kotwicy – znaku nadziei”. Autorką znaku Polski Walczącej była Anna Smoleńska, urodzona w 1920 r. studentka historii sztuki na tajnym Uniwersytecie Warszawskim oraz harcerka Szarych Szeregów, córka Kazimierza Smoleńskiego, profesora chemii na Politechnice Warszawskiej. Była łączniczką sekretarza redakcji „Biuletynu Informacyjnego” Marii Straszewskiej. Po nieudanej próbie aresztowania redaktora naczelnego „Biuletynu Informacyjnego” Aleksandra Kamińskiego i sekretarza redakcji Marii Straszewskiej 3 listopada 1942 r. gestapo aresztowało Annę Smoleńską wraz z rodzicami, siostrą, bratem i jego żoną. Anna Smoleńska zginęła w KL Auschwitz siedemdziesiąt lat temu, 19 marca 1943 roku. Dzisiaj nie wszyscy, patrząc na znak Polski Walczącej, wiedzą, kto zaprojektował ten symbol nadziei Polaków walczących z okupantem hitlerowskim i jak tragiczna była historia rodziny Smoleńskich z Warszawy.

Pamiętajmy o Niej!

Adam Cyra, Ośwęcim („Nasz Dziennik”)

21


Pielgrzymka harcerek z hufca Mazowsze do Lourdes O tej wyprawie do Lourdes pisały już inne pisma, ale jest to tak piękna i pożyteczna inicjatywa, że trzeba, aby jeszcze raz napisało o niej Ognisko. W Lourdes jest jakaś szczególnie harcerska atmosfera. Jednak ile razy tam byłam, brakowało mi harcerskich mundurów… I nareszcie w „Roku Wiary” wydarzyło się: wędrowniczki z hufca harcerek „Mazowsze” W.B. dla uczczenia swego 50-lecia pojechały do tego niezwykłego miejsca Matki Bożej, miejsca, w którym można uczyć się prawdziwej służby bliźnim i spotkać autentyczną wiarę. Była to inicjatywa phm Joli Forys, zawodowej pielęgniarki, wolontariuszki pielgrzymki diecezjalnej Birmingham, do której grupa harcerek dołączyła. Już na pierwszej Mszy Św. w Lourdes wnosząc flagi narodowe Polski, Anglii, Walii, Szkocji i Irlandii harcerki stały się rozpoznawalne poprzez swoje mundury i postawę. Jako „Polish Girl Guides” były zaproszone do udziału w różnych funkcjach, do posługi chorym i niepełnosprawnym. Dhna Jola Forys tak sama opisuje tę pielgrzymkę: „Codziennie osoby z naszej pielgrzymki podchodziły do mnie chwalić nasze harcerki, że tak ładnie wyglądają w mundurach harcerskich, że są takie przyjemne i życzliwe, że zawsze są punktualne i chętne do pomocy. We wtorek Siostra Gillian, zakonnica i opiekunka młodzieży, spędziła parę godzin z nami, pokazując nam ciekawe miejsca w Lourdes połączone z życiem św. Bernadety. Miałyśmy czas na refleksje i modlitwę. Na zakończenie i w ramach podziękowania harcerki pięknie zaśpiewały „Czarną Madonnę”. Siostra Gillian była tak wzruszona, że opowiedziała dyrektorce muzyki jak pięknie śpiewały. W środę na wieczornym koncercie, gdzie było około 600 osób, zawołane byłyśmy na scenę i zaśpiewałyśmy znowu „Czarną Madonnę”. Miałyśmy ogromne oklaski i wielu obecnym popłynęły łzy. Podczas dyżurów w szpitalu wszystkie harcerki pomagały starszym i niepełnosprawnym osobom przy obiedzie, pchały wózki inwalidzkie, pomagały, gdzie były potrzebne i zawsze z uśmiechem. Jedna pani, Polka, która miała 91 lat, bardzo ucieszyła się jak harcerki podeszły do niej i rozmawiały z nią po polsku. Harcerki pięknie zaśpiewały kościelne piosenki dla tej pani, która już nie wychodzi z domu i nie ma kontaktu z Polakami /…/ Na pielgrzymce było dużo młodzieży polskiego pochodzenia. Podchodzili do nas pytać się o życie harcerskie i pytali się, czy mogą przychodzić na zbiórki. Jestem tak ogromnie dumna z naszych harcerek, że nie mogę tego wyrazić słowami. Pierwszy raz miałam okazję spędzić więcej niż jeden dzień z harcerkami,

22


więc miałam okazję dobrze się z nimi poznać. Najstarsze harcerki – Kasia, Aldona i Daniela – były wzorowym przykładem dla młodszych harcerek. Są to dojrzałe, dorosłe kobiety i opiekowały się młodszymi harcerkami podczas dyżurów, kiedy ja miałam swoje dyżury pielęgniarskie. Wszystkie harcerki postępowały po harcersku. Służyły Bogu przez cały czas, poprzez dobre uczynki i swoim poważnym zachowaniem. Służyły naszej ojczyźnie swoją polskością i dumą, że są Polakami i że należą do harcerstwa polskiego. Cały czas w Lourdes służyły bliźnim pomagając innym pielgrzymom nie tylko kiedy miały dyżur, ale kiedy widziały, że pomoc była potrzebna. Widziałam jak młodsze harcerki rozwijały się przez cały tydzień. Same podchodziły do chorych pielgrzymów i rozmawiały z nimi. Poznały nowe koleżanki z innych szkół i cały czas był uśmiech na ich twarzach.”

Dziękujemy Wam drogie Druhny za to żeście tam były. Niech Wasz przykład pociągnie innych Redakcja

Uczestniczki pielgrzymki z abp Longley i bp Mc Gougn

23


KOŁO PRZYJACIÓŁ HARCERSTWA NA DEVONII I JEGO PODOPIECZNI Przez 50 lat w dzielnicy londyńskiej Islington na ul. Devonii przy najstarszym kościele polskim MB. Częstochowskiej działa prężnie i nieprzerwanie Koło Przyjaciół Harcerstwa. Obok rozwijają się w gromadach i drużynach zuchy, harcerki i harcerze już czwartego pokolenia. Koło na Devonii jest dobrym przykładem pracy zarobkowej i pomocy finansowej na rzecz tej młodzieży, bez której to pracy i pomocy nie moglibyśmy działać. Są one ważne dlatego zwłaszcza, że prawie w żadnym z krajów w których pracujemy nie otrzymujemy pomocy państwowej. Polegamy więc na tych kołach, a dobrze działające koło to skarb dla naszej organizacji.

O swojej historii i działalności członkowie Koła piszą w okolicznościowym biuletynie, którego fragmenty cytujemy: Przez 50 lat Koło opiekowało się drużynami i gromadami istniejącymi na terenie Parafii Devonia. Istniały dawniej samodzielne zastępy na Highgate, a więc Koło nazywało się początkowo Devonia-Highgate. Założycielem Koła był działacz harcerski Jan Lalko, którego syn Olgierd jest nadal, już od wielu lat, szczepowym szczepu Podhale-Marymont. W roku 1955 powstała drużyna harcerzy, a cztery lata później, w roku 1959 drużyna harcerek. Obecnie działają na terenie parafii cztery jednostki:    

1 Karpacka Drużyna Harcerzy „Jedynka” Drużyna Harcerek „Warta” Chłopięca Gromada Zuchów „Górale” Dziewczęca Gromada Zuchów „Mazowszanki”.

W Jubileuszowym roku 2010 w 100-nią rocznicę powstania polskiego harcerstwa harcerki i harcerze, a także członkowie KPH z Devonii wzięli udział w VIII Światowym Zlocie w Zegrzu koło Warszawy. Było to niezapomniane przeżycie. Harcerze spisali się bardzo dobrze na Zlocie. Po wywalczeniu pierwszego miejsca na poprzednim światowym zlocie w Maryland, USA w 2006 roku, drużyna harcerzy odniosła następny sukces: uzyskała drugie miejsce wśród światowych drużyn na Zlocie Stulecia Polskiego Harcerstwa. W celu finansowego poparcia różnych działań, biwaków, obozów i kolonii letnich, a także szkoleń prowadzonych przez harcerstwo. Koło prowadzi ciągłą akcję dochodową, organizując zabawy, kiermasze i loterie.

24


PIERWSZE LATA Dz. harc. JAN LALKO pierwszy przewodniczący Koła w latach 1963-1978 wspomnienia: „Od momentu zapisania syna do zuchów zacząłem bliżej interesować się harcerstwem. Na Devonii była tylko drużyna harcerska licząca około 12 chłopców. Drużynowym był dh Jacek Bernasiński. Zauważyłem, że nikt ze starszych Devonian nie zajmował się drużyną. Ze wszystkimi kłopotami drużyny borykał się tylko dh Bernasiński. Miałem chęć mu pomóc, ale nie wiedziałem jak. Poradzono mi zorganizować Koło Przyjaciół Harcerstwa. Zaraz się więc do tego zabrałem. Zwracałem się do wszystkich znajomych na Devonii i Highgate i namawiałem, żeby przystąpili do Koła. Zwróciłem się również do pani E. Maszadro, która była przewodniczącą KPH przy hufcach londyńskich, która wkrótce zorganizowała zebranie organizacyjne. Niewiele zjawiło się osób – około 10 – ale Koło zostało założone. Do zarządu weszli między innymi pani Pustowka, pan Stabrawa i ja. Mnie wybrano na przewodniczącego. Z panem Stabrawa do dziś bierzemy czynny udział w pracach zarządu. Początki działania Koła, jak i każdej nowo powstałej organizacji, były trudne. Członków było mało, na składki nie mogliśmy liczyć. Więc zaczęliśmy zabawy dochodowe. Na Devonii w tamtych czasach było ubogo. Nie było kawiarenki jak obecnie: bufet urządzono w rogu Sali. Naczynia myło się w miednicy. Jednak stopniowo zabawy zaczęły przynosić dochód i już można było pomagać przy zakupie sprzętu i innych wydatkach. Ale najważniejsze, harcerstwo dostało pewne poparcie w społeczności parafialnej. Zaczęto jak gdyby dostrzegać je i doceniać jako jedną z instytucji wychowawczych. W następnej swej działalności Koło propagowało idee harcerstwa wśród rodziców, gdzie tylko się nadarzyła okazja. Podkreślaliśmy, że harcerstwo nade wszystko dostarcza młodzieży moralnie i fizycznie zdrowej przygody. Bowiem młody człowiek łaknie jej jak codziennego chleba. Jeżeli jej się mu nie dostarczy, będzie szukał rozrywki na ulicy i może też znaleźć się w „rynsztoku””.

DALSZE LATA Pisze dz. harc. JULIA MOSZUMAŃSKA przewodnicząca Koła w latach 1994-2011 W Zarządzie Koła, w czasie mojej kadencji były osoby szczególnie wykazujące duże oddanie harcerstwu. Osoby, które przez wiele lat pozostały w Kole: na ich czele Teresa Miller, sekretarz KPH przez 17 lat, Ela Gabrielczyk, Janusz Kukliński, Joasia Słowik, Ela Connell, Barbara Lawrecne i wielu innych. Pan Ryszard Protasiewicz przez całe lata udzielał nam wszelkiej pomocy, drukując ulotki, prowadząc bar w czasie zabaw i dowożąc zuchy oraz harcerki i harcerzy na różne okazje, mikrobusem z angielskiej szkoły. Pierwszą zabawę zorganizowaliśmy, z dużą tremą, w lipcu 1995 roku. Pomagały nam w tym panie Maryla Pakuła i Jadzia Miłoszewska wraz z córką,

25


Drużyna Harcerzy „Jedynka” na Devonii przed wyjazdem na biwak drużynową Warty. Potem już mogliśmy organizować zabawy sami, które przyniosły bardzo dobry dochód. Dzięki pomocy Parafii, mogliśmy mieć sale na zorganizowanie dwóch zabaw rocznie i inne zajęcia jak wieczorki, loterie i kiermasze. Harcerstwo działające na terenie Parafii korzystało z sal parafialnych na zbiórki. Jednak miejsca było mało dla wszystkich gromad i drużyn. Także w okresie od 2000 do 2008, nasza polska szkoła musiała zmienić adres aż trzy razy, a więc zmieniały się nasze warunki. W jednej ze szkół musieliśmy płacić za używanie sal na zbiórki zuchowe. W następnych szkołach groziło nam płacenie za każdą godzinę używania kilku sal po godzinach lekcyjnych. Jednak dzięki pomocy Kierowniczki Polskiej Szkoły Sobotniej Pani Barbary O’Driscoll i Komitetu Rodzicielskiego, zbiórki drużyn i gromad odbywać się mogły bez dalszych problemów i kosztów. W roku 1996 Koło dołożyło się do zakupu używanego mikrobusu, marki Mercedes. Był to pojazd pojemny, na 18 miejsc i po założeniu pasów, służył z dużym powodzeniem na wyjazdy harcerzy i zuchów. Dotarł do Walii a potem nawet przejechał przez Europę do Polski, gdzie w Bieszczadach odbywał się złaz hufca. Niestety, nasz używany Mercedes już w 1998 roku osiągnął swoje ostateczne możliwości i wtedy, z pewnym żalem, został sprzedany. Od tej pory trzeba było wypożyczać transport. W czasie mojej kadencji odbyły się trzy światowe Zloty. Pierwszy w 2000 roku w Kanadzie, na który pojechała samodzielnie drużyna 1 KDH, a udział w zlocie wzięły też harcerki oraz dwóch zuchów i ja sama jako reprezentant KPH. Następny Zlot był w USA w 2006, znowu pojechały harcerki oraz samodzielni drużyna harcerzy 1KDH (i zdobyła pierwsze miejsce w punktacji). Natomiast na Zlocie 100-lecia „Twierdza” w 2010 w Polsce były harcerki i samodzielnie drużyna harcerzy 1KDH. Poza tym jako przedstawicielki KPH, Renia Turrell i ja, wzięłyśmy udział w Zlocie Organizacji Przyjaciół Harcerstwa.

26


Dla dofinansowania uczestników każdego ze Zlotów, Koło pracowało usilnie, żeby dopłacić im do kosztów pobytu i przejazdu. Tak samo zresztą dawaliśmy dotacje dla zuchowych Kolonii letnich oraz często rodzice pomagali w kuchni na kolonii. Wzorem naszych poprzedników, popieraliśmy wszystkie szkolenia harcerskie, braliśmy udział w pielgrzymkach, kominkach, spotkaniach i zjazdach. W 1996 wydrukowaliśmy ulotkę o harcerstwie działającym poza granicami kraju, a także ulotkę o KPH, natomiast w roku 2010 sprawiliśmy członkom Koła jednakowe koszulki z naszym logo KPH-Devonia. Umożliwiło to ujednolicenie naszej obecności wśród licznego grona rodziców w szkole. Z wielką radością obserwowaliśmy prace wodzów zuchów gromady Górali: Janusza Kuklińskiego i Krzysztofa Birleta, Andrzeja Bandosza, Tadeusza Moszumańskiego, Adama Kuklińskiego, Filipa Gąsiorka. Podziwialiśmy pracę Zofii Nowobilskiej ze skrzatami „Polne Ludki”, Oleńki Jasińskiej, Gabrieli Stevens i Hanki Lubaczewskiej oraz harcerek Linki Protasiewicz, Kasi Epaminondy, Gaileii Lubianskiej, Lavinii Burskiej, Kasi i Magdy Kowalskich, Lavinii Shanagher, Aliny Nowobilskiej związanym z drużyną Warta i gromadą Mazowszanki. Drużynowymi 1KDH byli w tym czasie Dawid Ostęga, Carlos Varela, Jan Moszumański. Oni doprowadzili drużynę do najlepszego poziomu, co zaowocowało uzyskaniem najwyższych punktacji na kolejnych Światowych Zlotach. Do wszystkich obozów harcerskich potrzebny był sprzęt. Zakupiono go wiele lat temu. Obecnie coraz ważniejsze jest jego zastąpienie, a także składowanie. Przez wiele lat sprzęt znajdował się u Jana Lalko, w ogrodzie, a nawet w jednym z pokoi. Obecnie przechowywany jest u druha szczepowego Olgierda Lalko. Mamy więc następne wyzwanie, jak zastąpić sprzęt na dalsze lata i zapewnić jego przechowywanie. Tak samo wymagają utrzymania harcerskie stanice. Mamy więc nadal wiele do zrobienia i jest to wzywanie dla całej Organizacji Przyjaciół Harcerstwa. Popierajmy kadrę instruktorską we wszystkich ich poczynaniach, przez co możemy w pewnym stopniu przysłużyć się do należytego wychowania naszych dzieci i młodzieży. Dz. harc. Julia Moszumańska

Dhna Moszumańska z synami

27


NA WIECZNĄ WARTĘ Dh STANISŁAW BRODZKI, zm. 4 lipca 2013 r. w KANADZIE. Urodził się 3 listopada 1920 roku w Płocku, jako 2gi syn Apolonii i Leona Brodzkich. Wychowany w rodzinie pełnych tradycji narodowych, otrzymał podstawowe i średnie wykształcenie uwieńczone maturą w czerwcu 1939 roku. 15 sierpnia tegoż lata, wraz z innymi maturzystami płockich gimnazjów, został powołany na 4ro tygodniowy obóz 12go Batalionu Junackich Hufców Pracy w Osowcu, na granicy Prus Wschodnich. Z wybuchem wojny przewieziono ich do Lidy, gdzie zorganizowano Szkołę Podchorążych Piechoty przy 77tym Pułku Piechoty. Po wkroczeniu Armii Sowieckiej do Polski, wraz z innymi oddziałami, brał udział w walkach obronnych Grodna. 23go września z Jego jednostką przekracza granicę Litwy, gdzie zostaje internowany. Na Litwie przebywał w 3ch obozach: Olita, Wiłkomierz i Wiłkowiszki. Nawiązuje kontakt z Rodzicami w Kraju i 12go grudnia otrzymuje od nich pierwszy list. Pobyt na Litwie kończy się wkroczeniem do tego kraju Armii Sowieckiej i 11go lipca 1940 roku jest przewieziony przez Wojskową Służbą Bezpieczeństwa NKWD z Wiłkowiszek do obozu jenieckiego Juchnowo, położonego na południe od Moskwy. Nie jest to obóz pracy, lecz szerzący propagandę systemu komunistycznego. W kwietniu 1941 roku przechodzi komisję lekarską i 6go czerwca w więziennych wagonach kolejowych przewieziono Go na północ tej nieludzkiej ziemi do portu Murmańsk. Po krótkim postoju załadowany jest na statek towarowy *Klara Zetkin*, aby 21go czerwca wypłynąć na morze. Z podsłuchanych rozmów strażników z NKWD dowiaduje się o wybuchu wojny Rosyjsko Niemieckiej. Po krótkiej podróży morskiej w okropnych warunkach przypływa na północno wschodni brzeg półwyspu Kola. Z powodu burzliwego morza nie może być wyładowany na ląd i dopiero po 6ciu dniach, osłabiony, barką jest przewieziony do zatoki Ponoi. Tu ma z innymi budować lotnisko dla Sowieckich Sił Powietrznych. Z komunikatów radiowych dowiaduje się o podpisaniu umowy Rządu Polskiego w Londynie o utworzeniu Armii Polskiej na terenie ZSSR. Wkrótce statkiem *Uzbekistan* przewieziony jest do Archangielska, a stąd pociągiem wyczerpującą podróżą do obozu w Talica na południu Rosji. Tu następuje tak zwana amnestia i po przejściu formalności poborowych 4go września 1941 roku podąża do miejscowości Tatiszczewo, koło Saratowa, gdzie formuje się 5ta Dywizja Piechoty II go Korpusu Wojsk Polskich. Powstaje Dywizyjna Szkoła Podchorążych, do której jest powołany. Wkrótce Dywizję ewakuowano na południe ZSSR do Republiki Uzbekistańskiej miejscowości Dżałał Abad. Tutaj w czerwcu 1942 roku kończy Szkołę Podchorążych i jest przydzielony do 15go Pułku Piechoty. II Korpus Wojsk Polskich jest ewakuowany na Środkowy Wschód i pułk wraz z innymi odziałami opuszcza Rosję z portu Krasnowosk na morzu Kaspijskim i 15 sierpnia ląduje w Perskim porcie Pahlevi. W Iraku następuje reorganizacja Korpusu. Zapotrzebowany do Wojsk Polskich w Anglii opuszcza w grudniu Irak aby, przez port Basra dotrzec do Indii portu Karachi i na PO *Dilvara* przepłynąć przez Mombasę do Południowej Afryki portu Durban i Cape Town. Wojskowy transportowiec SS *Britanic* przewozi

28


pułk do angielskiego portu Liverpool. W styczniu 1943 roku przebywa w stacji zbiornej Wojska Polskiego w Szkocji Kinghorn, gdzie zrzekając się stopnia i tytułu podchorążego Wojska, wstępuje 10 lutego 1943 roku do Polskiej Marynarki Wojennej. Po krótkim przeszkoleniu na ORP *Bałtyk* w Bickley zostaje zaokrętowany od 3go czerwca 1943 roku do 6 stycznia 1944 roku na ORP *Burza*. Bierze udział w akcji okrętu zajęcia Azorów, konwojach wzdłuż wybrzeża Afryki do Belgijskiego Konga, na morzu Północnym i do Gibraltaru. Zostaje powołany na kurs kandydacki i przyjęty do Szkoły Podchorążych Marynarki Wojennej zorganizowanej na ORP *Bałtyk*. W czasie trwania Szkoły przechodzi kurs na bazie Royal Navy i jest zaokrętowany od 1go sierpnia do 2go listopada 1945 roku na ORP *Conrad*, następnie bazie okrętów podwodnych pod Dundee w Szkocji. Po ukończeniu Szkoły Podchorążych, z 1wszą lokatą, w swojej klasie, promowany 12go stycznia 1946 roku na stopień podporucznika marynarki. Jest przydzielony do Kierownictwa Marynarki w Londynie a następnie zaokrętowany 23 maja do 28 września 1946 roku na ORP *Piorun* na stanowisko Komisarza okrętu. Po krótkim ponownym przydziale do Kierownictwa Mar.Woj. w Londynie, prowadzi w PKPR Biuro Płatnicze dla całego personelu Marynarki Wojennej. 7go kwietnia 1947 roku zawiera związek małżeński z p. Marią Gwiazdoń. Otrzymuje stypendium na studia i kończy 4ro letni kurs techniczny na londyńskiej Northern Politechnic. Decyduje się emigrować do Kanady i 17go maja 1952 roku statkiem SS *Atlantic* z żoną i synem Markiem przybywa do Quebec City. Osiedla się z rodziną w Toronto. Wkrótce otrzymuje zatrudnienie w firmie lotniczej De Havilland Aircraft, gdzie pracuje przeszło 32 lata do przejścia na emeryturę w 1985 roku. Ostatnie 17 lat w Data Centre, w dziale komputerów. Głównymi osiągnięciami w pracy dla społeczności polonijnej kanadyjskiej i światowej to: włączenie się do powstałego w Kanadzie ruchu ZHP poza granicami Kraju. Jest w Komitecie Budowy Ośrodków Harcerskich dla chłopców i dziewcząt na kanadyjskich Kaszubach, członkiem Komendy Hufca *Karpaty*, w latach 1963-64, Komendantem Chorągwi Harcerzy, Okręgowym Kierownikiem Starszego Harcerstwa i w latach 1984 -1988 Przewodniczącym Zarządu Okręgu ZHP w Kanadzie. Nawiązuje kontakty osobiste z kolegami przedwojennego ruchu ZHP w Kraju i otrzymuje Honorowe członkostwo Instruktorskiego Starszoharcerskiego Kręgu *Z Tumskiego Wzgórza* z siedzibą w Warszawie i Starszoharcerskiego Kręgu im. *Batalionu Wilków* w Opolu. W 1968 roku zostaje powołany do Zarządu Głównego Kongresu Polonii Kanadyjskiej. Przez ponad 30stu lat działalności w tej instytucji pełni funkcje Sekretarza Generalnego, Wiceprezesa, Przewodniczącego Komisji Obchodów 25cio lecia Kongresu, członka Komitetu budowy Pomnika Katyńskiego w Toronto, Przewodniczącego zbiórki na Dom Jana Pawła II w Rzymie, członka Komitetu zbiórki na Katedrę Historii Polskiej na Uniwersytecie w Toronto, organizatora wystawy Katyńskiej, przez dwie kadencje Przewodniczącego Rady Kongresu. Od 1970 roku pracuje nad porozumieniem Polonii w ramach zorganizowanej Polonii Świata. Jest współorganizatorem Konferencji Polonia 75 w Washingtonie,

29


Przewodniczącym Komisji Organizacyjnej Zjazdu Polonii Polonia 78 – Polonia Jutra w Toronto, uczestnikiem i organizatorem zebrań Rady Koordynacyjnej Polonii Wolnego Świata w Rzymie, Washingtonie, Paryżu, Londynie, Chicago, Toronto i Warszawie. Uczestniczy w zebraniu Społecznej Rady Prymasowskiej oraz Konferencji „Kraj i Emigracja” w Rzymie. Jest długoletnim Dyrektorem Biura Rady PWŚ. Na zaproszenie Prezesa Rady Ministrów i Marszałka Senatu w odrodzonej Polsce uczestniczy w czerwcu 1990 w Warszawie w spotkaniu Prezesa KPK i Rady Polonii Świata, nawiązując oficjalne kontakty Polonii z Macierzą. W sierpniu 1992 roku bierze udział w Krakowie w Zjeździe Polonii i Polaków z zagranicy. Odwiedzając miasto urodzenia zostaje wyróżniony Honorowym Członkostwem Płockiego Towarzystwa Wioślarskiego za przynależność i osiągnięcia sportowe oraz przyjęty do zasłużonego Płockiego Towarzystwa Naukowego. Od początku powstania Stowarzyszenia Marynarki Wojennej w Toronto, jest członkiem Zarządu. Bierze udział w Zjazdach Stowarzyszenia w Londynie. Organizuje spotkanie marynarzy z północnej Ameryki na Kanadyjskich Kaszubach. Uczestniczy we wszystkich 5ciu Światowych Zjazdach Marynarzy w Kraju. Inicjuje historyczne połączenie okrętów muzealnych, wspólnie walczących w 10tej Flotylii Niszcycieli - kanadyjskiego niszczyciela HMCS „HAIDA” oraz polskiego ORP „BŁYSKAWICA”. Podpisanie porozumienia nastąpiło w Gdyni 28 czerwca 2006 oraz w Kanadzie 22 września 2007 w Hamiltonie. Na podstawie Zarządzenia Prezydenta RP na Uchodźctwie z grudnia 1990 roku otrzymuje awans na stopień porucznika marynarki, uznany przez Ministra Obrony Narodowej RP decyzją No190 MON z dnia 23 października 1998 roku, oraz mianowany kapitanem marynarki decyzją No1 Kadr w dniu 4 stycznia 1999 roku. Za służbę w Polskich Siłach Zbrojnych został odznaczony Medalem Morskim, Medalem Wojska i wieloma innymi odznaczeniami polskimi i brytyjskimi a za osiągnięcia w pracy społecznej Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Złotym Krzyżem Zasługi, dwukrotnie Złotą Odznaką Kongresu Polonii Kanadyjskiej, złotymi Odznakami Związku Narodowego i Związku Polaków. W 2013 roku otrzymał od Rządu kanadyjskiego odznaczenie „Queen Elizabeth II Diamond Jubilee Medal”. Cześć Jego pamięci! (życiorys nadesłała hm. Krystyna Reitmaier)

SZCZERE WYRAZY WSPÓŁCZUCIA SKŁADAMY: Dhnie Hm. DANUCIE ANDERSZ z powodu śmierci męża TADEUSZA ANDERSZA oraz Dhnie Hm. OLEŃCE KULCZYCKIEJ z powodu śmierci męża JERZEGO KULCZYCKIEGO 30


NA WIECZNĄ WARTĘ Hm. WIESŁAWA KRYSTYNA PASZIEWICZ zm. 22 września 2013 r. w MELBOURN.

Z domu Wojtasiewicz , urodziła się we Lwowie 16 marca 1927 r. W 1938 r. wstąpiła się zuchów i pojechała na pierwsze kolonie, gdzie widok obozu harcerskiego zrobił na niej wielkie wrażenie. Po wybuchu wojny ojciec jej został aresztowany przez NKWD, a później rozstrzelany. Wraz z matką została wywieziona do Kazachstanu. Po tzw. „amnestii” dołączyły się do tworzącego się Wojska Polskiego i wyjechały do Teherenu, a następnie do Indii. Tu w osiedlu Valivade ukończyła gimnazjum i wstąpiła do harcerstwa. Przyrzeczenie harcerskie złożyła na ręce hm. Zdzisława Paszkowskiego. Po wojnie wyjechała z matką do Afryki, a następnie na statku „Generał Langfitt do Australii, gdzie uzyskała dwuletni kontrakt pracy. W grudniu 1950 r. wyszła za mąż za Mirosława Paszkiewicza. Mieli syna Aleksandra i córkę Marysię. Dzięki pomocy swej matki mogła zająć się pracą zawodową, społeczną i harcerstwem. Ukochany mąż zmarł w 1985 r. W 1961 r. była komendantką obozu harcerek w Healesville. W 1974 r. Dhna Wiesława została hufcową Hufca Harcerek „Podhale” w Melbourn, a w 1978 r. komendantką Chorągwi Harcerek w Australii. Tę funkcję pełniła do 1986 r. Była m.in. prezeską Koła Rodzicielskiego Polskiego Gimnazjum przy Domu Polskim im. Tadeusza Kościuszki i przez 10 lat prezeską „Womens Auxilliary” w Polskiej Sekcji RSL.

Pamiętamy o Druhnie Wiesi w modlitwach, a także o pogrążonej w smutku Jej rodzinie. Cześć Jej pamięci!

LISTY I ŻYCZENIA ZENOBIA KOTÓWNA Z LUBLINA pisze: „Dziękuję za regularne przesyłanie Waszego pisma – bardzo starannie opracowanego i pożytecznego! W harcerskim rewanżu przesyłam książeczkę o harcerce ALINIE BLASZYŃSKIEJ, reprezentatywnej dla pokolenia Kolumbów. Gdy Lubelszczyznę zalała bolszewicka armia – zamiast do szkoły – poszła szlakiem żołnierzy Wyklętych. Może trafi ta biografia do jakiejś drużyny?” Od Redakcji – Serdecznie dziękujemy za list i książeczkę o harcerce ALINIE BLASZYŃSKIEJ. Będziemy się starali ją upowszechnić. Również serdeczne dzięki za życzenia, które nadesłali: Światowy ZŁAZ WĘDROWNICZY „SIŁA” z KANADY, Dzielne Zuchy i obsada KOLONII „STAŚ i NEL” w U.S.A.

31


14 sierpnia w Warszawie odszedł na Wieczną Wartę

Hm. Feliks Borodzik HR Przewodniczący i długoletni członek władz Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej Harcerz Szarych Szeregów, ps. „Lis” i „Michał”, żołnierz AK i WiN. Inżynier lotnictwa i pilot Aeroklubu Warszawskiego. Kawaler Krzyża Komandorskiego z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Nieodżałowany przyjaciel i autorytet. Doskonały instruktor, mistrz wychowania do szarej harcerskiej służby poprzez osobisty przykład w zgodzie z ideałami wierności Bogu, Polsce i bliźnim.

Cześć Jego Pamięci! Czuwaj! Rodzinie, Jego Bliskim oraz Naczelnictwu, Harcerkom i Harcerzom ZHR składamy szczere wyrazy współczucia.

Dhna HANKA GRABIŃSKA z WARSZAWY pisze: Pogrzeb Dha Borodzika w Sulejówku był bardzo piękny: delegacje ZHR ze sztandarami z całej Polski, sztandary AK i Szarych Szeregów. Mszę Św. odprawił i homilię wygłosił ks. abp. Hoser. W piękną pogodę przemaszerowaliśmy ze sztandarami na cmentarz. Po złożeniu wieńców na grobie przemówiła rodzina i dhna Ewa Pastwa Przewodnicząca ZHR. Potem uroczyście sztandary, jeden po drugim, kłaniały się przed grobem…

32


ZLOT „WICEK 2013” w Toruniu. Seniorki w Sanktuarium bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego. Z prawej dhna Małgosia Zajączkowska (WB.), w środku redaktorka „Ogniska”, obok dhna Helena Karabasz i dhny z Kręgu „Wędrowniczek po zachodnim Stoku” im. O. i A. Małkowskich w Bydgoszczy.


TORUŃ, ZLOT „WICEK 2013” Pod Pomnikiem Mikołaja Kopernika

www.polprint.co.uk

Ognisko Harcerskie  

Lipiec - wrzesień 2013

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you