Issuu on Google+

luty/marzec 2013

XPRESS MAGAZYN UCZNIÓW II LO W LUBLINIE www.facebook.com/ZamoyXpress

IX TARGI EDUKACYJNE JEDZENIE A PRACA MÓZGU DLACZEGO WARTO PYTAĆ DAVIDA? I WILL WAIT... KONCERT M&S GEEK’S CORNER ZWIERCIADŁA: GOŚĆ SPECJALNY ZWIERCIADŁA: CASTING MUZYCZNY DROGÓWKA KĄCIK BELFRA

PHOTOSHOPOWE LOVE

I

zamoy.xpress@gmail.com


Zamoy Xpress l luty/marzec 2013

FINAŁ WOJEWÓDZKI W PIŁCE RĘCZNEJ

Zamoy News IX Targi Edukacyjne Jedzenie a praca mózgu Photoshopowe love John Fowles – MAG | rezenzja

Geek’s Corner “I will wait…” | M&S Dlaczego warto pytać Davida? Drogówka | rezenzja TEATRIKON Adam Woronowicz Kącik Belfra Komixx

2 3 4 6 8 10 12 13 14 15 16

Piłkarze ręczni naszej szkoły zajęli piąte miejsce w Finale Wojewódzkim turnieju piłki ręcznej w Puławach. Gra była bardzo zaciekła i wyrównana, a naszych sportowców dopingowała grupa oddanych kibiców.

MATEUSZ RYMUSZKA STYPENDYSTĄ Z przyjemnością informujemy, że nasz uczeń, Mateusz Rymuszka (z klasy IIa), otrzymał stypendium Prezesa Rady Ministrów za wyniki w nauce i osiągnięcia naukowe.

DNI OTWARTE Dzień drzwi otwartych w Zamoyu już 5 kwietnia 2013 r. o godz. 12.00.

VIII MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ FRANKOFONII W piątek 22 marca już po raz ósmy świętowaliśmy w naszej szkole Międzynarodowy Dzień Frankofonii. W dwugodzinnym programie przygotowanym przez uczniów klas IIe i IIIe, pod przewodnictwem pani profesor Marzanny Kędzierskiej, można było obejrzeć wiele atrakcji, takich jak: taniec nowoczesny w stylu hip-hop, konkurs łamańców językowych Virelangues, konkurs Familiad”, w którym zmierzyły się ze sobą drużyny nauczycieli i uczniów, taneczny pokaz mody w stylu Chanel, pokaz Freestyle football oraz wykonania piosenek francuskich. Na koniec klasa IIIe zaśpiewała i brawurowo zatańczyła utwór o znajomo brzmiącym tytule Elle danse pour moi. Magda Pawliczuk

26 i 27 marca w Centrum Targowo-Wystawienniczym Targów Lublin odbyła się kolejna edycja Targów Edukacyjnych, gdzie młodzi ludzie, stojący przed wyborem dalszej drogi swojej edukacji, mogli poznać tegoroczne oferty szkół licealnych i wyższych. Nie zabrakło tam stoiska II Liceum Ogólnokształcącego im. Hetmana Jana Zamoyskiego, w którym uczniowie zachęcali gimnazjalistów do podjęcia nauki w Zamoyu i opowiadali llllllll i opowiadali o jego dobrych stronach. Czas urozmaicały występy dziewczynoznaszej Zamoy Cheerleaders, szkolnego chóru Ergo Cantemus, Kingi Nakoniecznej w piosence Anny Marii Jopek Ja Wysiadam oraz Amadeusza Kunki, prezentującego akrobacje z piłką. Wszyscy obecni mogą potwierdzić, że atmosfera była fantastyczna! Zapraszamy w przyszłym roku! Opiekun: pani Anna Maliszewska - Pokrzywa Redaktorzy: Krystian Kaminski, Magdalena Cienkusz, Jan Ścibior, Małgorzata Chmielowiec, Kuba Gołacki, Małgorzata Trześniewska, Jan Wójcik, Agata Gierach, Kamila Kilian, Kamila Popik, Magdalena Pawliczuk, Balbina, A>G>.

www.facebook.com/ZamoyXpress

2

I

zamoy.xpress@gmail.com

©Zamoy Xpress 2013

www.facebook.com/ZamoyXpress


Zamoy Xpress l luty/marzec 2013

Jajka

bogate w

cholinę i witaminę B dobrze wpływają na pracę mózgu i mogą przyczyniać się do podwyższenia inteligencji.

Produkty bogate w przeciwutleniacze, m.in. borówki, papryka czy warzywa zielone, są źródłem witaminy C, kwasu foliowego, karotenu, choliny i wapnia. Takie Magda jedzenie pomaga w lepszym i szybszym rozumowaniu, dzięki nim nie mamy też kłopotów z pamięcią, a nasz mózg pracuje bez zarzutów.

JEDZENIE A PRACA MÓZGU Z wiekiem spada na nas coraz więcej obowiązków, pracy i nauki, szukamy sposobów na poprawienie efektywności funkcjonowania naszego mózgu. Rozwiązaniem jest odpowiednia ilość snu i energii. To, co jemy, różnie wpływa na nasze samopoczucie oraz intensywność pracy mózgu. Odpowiednie zbilansowanie diety i zawarcie w niej właściwych produktów sprawi, że będziemy wypoczęci, zdrowi i pełni sił do nauki i nie tylko...

CO JEŚĆ? Owoce morza i ryby zawierają potrzebne dla naszego mózgu kwasy omega-3 oraz białko. Kwasy omega-3 mają wiele pozytywnych oddziaływań na nasz organizm: obniżają poziom złego cholesterolu

zamoy.xpress@gmail.com

we krwi, co zapobiega chorobom układu sercowo-naczyniowego np. miażdżycy, ponadto poprawiają ostrość widzenia i wpływają na poprawę samopoczucia. Niedobór kwasów omega-3 może prowadzić do ADHD, choroby Alzheimera czy depresji.

Chuda wołowina

jest źródłem tyrozyny, witamin z grupy B i żelaza. Są to składniki niezbędne do prawidłowej pracy mózgu.

Orzechy włoskie

są źródłem

kwasów omega, witaminy E oraz magnezu, poprawiają pracę mózgu i dobrze wpływają na osoby uczące się, wzmagają koncentrację. To lepsza przekąska w ciągu dnia niż czipsy czy słodycze. Naukowcy udowodnili, że dzieci jedzące duże ilości czipsów mają niższą inteligencję niż ich rówieśnicy, którzy nie objadają się niezdrowym jedzeniem.

Zbilansowana dieta, zawierająca odpowiednią ilość węglowodanów, białka i tłuszczy, to najlepsze, co możesz zrobić, aby Twój mózg działał na najwyższych obrotach. Ten najważniejszy organ ludzki pochłania ogromne ilości glukozy. Jej niski poziom powoduje, że gorzej nam się myśli, trudniej zapamiętujemy i kojarzymy czy przyswajamy wiedzę. Jednakże zbyt wysoki poziom uszkadza komórki w mózgu. Zapobiegniemy temu, podjadając owoce i warzywa. Dajemy wtedy mózgowi odpowiednią ilość energii, jakiej potrzebuje do właściwego funkcjonowania. Wprowadzenie tych kilku produktów do swojej codziennej diety przyniesie zaskakujące efekty w bardzo krótkim czasie.

3


Zamoy Xpress l luty/marzec 2013

Ian Wójcik

Patrzę

na niezaprzeczalnie piękną Natashę Poly na okładce sierpniowego numeru rosyjskiego Vogue'a. Podziwiam szmaragdowozielone oczy, warte tysiące dolarów kolczyki, pełne usta. Patrzę i niedowierzam. Coś wystaje z tyłu jej głowy. I co gorsza tym czymś wydaje się być bezpańska, ludzka dłoń. Mrugam kilkakrotnie, 4

staram się patrzeć z innej perspektywy, ale uporczywa ręka nie znika. Dla pewności googluję „natasha poly vogue russia” i dochodzę do wniosku, że rosyjska modelka musi mieć wyrastającą z czaszki trzecią kończynę... W rzeczywistości Natasha jest szalenie zabawną, przemiłą, pełnosprawną

osobą. Na innych zdjęciach, w wywiadach wideo, ani śladu trzeciej dłoni. W takim razie pannie Poly amputowano przedramię. Tak, to jedyne logiczne wyjaśnienie. A amputacji dokonał doktor Photoshop.

www.facebook.com/ZamoyXpress


Zamoy Xpress l luty/marzec 2013

W poszukiwaniu innych, równie ciekawych anomalii ruszam w śnieżny, wielkopiątkowy poranek, zaopatrzony w ciepłe kakao, gruby koc i laptopa. Siadam na kanapie i ruszam na łowy. Już po kilku sekundach... JEST! Oto i Angela Linvdall spogląda na mnie z góry z okładki Vogue Mexico. No bo nietrudno o to, jak ma się szyję jak brachiozaur. Linvdall nie należy do birmińskiego plemienia Karen, w którym kobiety noszą ciężkie, metalowe obroże, które wyciągają ich szyje i powodują trwałe kalectwo. Bynajmniej. I wbrew pozorom Angeli nie rozciągano na średniowiecznym kole do tortur, ale na scrollu od myszki.

dły, co widać na zdjęciach promujących ich kolekcję bielizny. Najwidoczniej zaraz po wyjściu ze studia powróciły do swoich uprzednich kształtów. Modelka Eniko Mihalik promuje pływanie na okładce Harper's Bazaar España z okropnie opuchniętą lewą stopą.

it's fantastic! Moja reakcja, kiedy skierowałem wzrok na dłonie pani Rozenek, przypominała zapewne scenę z „Kevina...”, kiedy tytułowy bohater używa płynu po goleniu. Nie wiem, co jest nie tak z tymi grafikami, ale albo nie lubią TVN-u, albo mają jakiś niesamowity fetysz dłoni.

Za to biedna Doutzen Kroes, z pomocą chińskiego Vogue'a, straciła prawą nogę. I tu już mi nikt nie wmówi „że to tylko taka poza”, „że tak pada światło”. Wzięli i odcięli. Rach-ciach i po krzyku. A właściwie klik-klik. Aż chciałoby się zapytać, co za idioci pra-

O Kasi Cichopek usłyszał cały świat! „Całe Internety” obiegło jej zdjęcie na okładce „Cosmo”. Jeden z najsłynniejszych amerykańskich grafików otwarcie wyśmiał to „arcydzieło” i oznajmił, że pani Cichopek wygląda jak lalka Barbie.

Beyoncé Knowles, znana piosenkarka pop, na okładkach dwóch rosyjskich magazynów dwukrotnie zmieniła kolor skóry. Patrząc na okładkę wrześniowego Vogue'a US z 2009 roku nie sposób nie zauważyć jakby przypadkowo rzucanych cieni. Gwyneth Paltrow zmieniła się w przerażającego cyborga, a Filippa Hamilton w nitkę makaronu spaghetti (tracąc w talii prawie 9 centymetrów!). Siostry Kardashian, znane głównie z tego, że są znane, drastycznie schu-

cują w tych wszystkich „wogach” i za co oni tak właściwie dostają pieniądze. No właśnie, bo jeśli ciągnie ich do amputacji, to szczęścia szukać powinni na studiach medycznych, a nie przed komputerem.

Niestety tylko takie przypadki szokują. Odchudzanie, wydłużanie i rozciąganie jest już na porządku dziennym, Kate Hudson wytoczyła jednemu z popularnych magazynów proces sądowy, twierdząc, że gdyby miała tak długie nogi, to by się na nich zabiła. Niedawna laureatka Oscara, jak zwykle ujmująco szczera, Jennifer Lawrence, po tym jak pokazano jej jedW Polsce również nie no ze zdjęć z jej niedawnej sesji pobrakuje przypadków pato- wiedziała: „oczywiście, że to phologicznego nadużycia PS. toshop. Ludzie tak nie wyglądają.” Weźmy sobie chociaż za przykład ukochaną panią Przy używaniu PS, tak jak we wszystMałgosię Rozenek. Naszą kim, należy pamiętać o umiarze, bo PERFEKCYJNĄ Panią Do- możemy – całkiem przypadkiem – mu. Spoglądam na okład- pozbawić kogoś nogi, ręki, czy innej kę SHAPE z lekkim pobła- bardziej lub trochę mniej ważnej czężaniem, bo z Pani Perfek- ści ciała. A nikt z nas nie chciałby się cyjnej, zmieniła się w Pa- przecież stać internetowym fenomenią Barbie. Life in plastic, nem. Przynajmniej nie w ten sposób. zamoy.xpress@gmail.com

5


Zamoy Xpress l luty/marzec 2013 www.facebook.com/ZamoyXpress

Balbina

Na

zachętę najpierw motto obszernej powieści: „Zawodowy rozpustnik rzadko zasługuje na litość”, „Niedoli cnoty” Markiza de Sade...? Brzmi zachęcająco? Tylko nie zrażajcie się grubością tylko on, czyli Reżyser. książki, łyka się ją jak świeże, chru- Ten tworzy, dzieli i piące bułeczki. rządzi, dysponuje również życiem aktorów. Ta gra, w przeciwieństwie do teatru, nigdy się nie kończy. Emocje, czy uczucia uczestników Kreatora sztuki nie interesują. Aktorzy mają mu być bezwzględnie posłuszni i grzecznie nakładać maski, odgrywać swoje role, takie, jakie Twórcę interesują. Aktorzy zmieniają się cały czas, przemijają, pojawiają się nowi. Tylko gra jest ta sama. Jest to sztuka, w której kłamBohater książki, młody Anglik Nicho- stwo jest metodą mólas Urfe, przyjmuje stanowisko nau- wienia prawdy. czyciela na pewnej greckiej wyspie, gdzie zaprzyjaźnia się z właścicielem W moim przekonaniu najwspanialszej posiadłości. Przy- Conchis bawi się w Bojaźń z milionerem wprowadzi mło- ga! Nawet tytuł ma tyldzieńca w świat prawdziwego kosz- ko trzy litery, dziwnym maru. Z każdym dniem rzeczywi- zbiegiem okoliczności?! stość i fantazje coraz bardziej się Książka jest zarówno mieszają, a Urfe staje się nieświa- „porąbana” i genialna. domym aktorem prywatnego teatru Warto przeżyć tę zakręFowles John Robert (1926-2005), bogacza. Bohater staje wobec ta- coną historię i zagłębić angielski pisarz, autor prozy eksperymentalnej, jemniczych zdarzeń i magicznych się w lekturze "Maga". psychologicznej, filozoficznej i obyczajowej. sztuk (tytuł!), które mają go zniewo- Szwankuje może mało jednoznaczna puenta, Twórczość: lić... ale warto! Zapraszam » Kolekcjoner (1963, wyd. polskie 1992, zekranizowana w 1965), Ekscentryczny milioner, niejaki Con- do lektury! » Mag (1966, wyd. polskie 1988), chis, tworzy teatr, gdzie nie ma ak» Kochanica Francuza (1969, wyd. polskie torów i widzów, wszyscy uczestnicy 1973), pełnią obie role na raz, a ubaw ma » Mantissa (1982, wyd. polskie 1994).

6

www.facebook.com/ZamoyXpress


Zamoy Xpress l luty/marzec 2013

zamoy.xpress@gmail.com

7


Zamoy Xpress l luty/marzec 2013 Kuba Gołacki

Ogólnoświatowy boom usług streamingowych da się odczuć także w Polsce – w lutym wystartował największy tego typu serwis umożliwiający słuchanie muzyki, Spotify. Instalując aplikację na komputerze, tablecie, smartfonie czy innym urządzeniu multimedialnym (nawet smart tv!), mamy natychmiastowy dostęp do ogromnych zasobów muzycznych ze wszystkim krajów, także od polskich artystów. Programy oferują również możliwość śledzenia aktywności muzycznej swoich znajomych, wyszukiwania podobnych muzyków czy słuchania radia internetowego na podstawie wskazanych utworów. Spotify umożliwia słuchanie muzyki na trzy sposoby: 1) Całkowicie za darmo – mankamentami są niższa jakość muzyki oraz reklamy: graficzne oraz dźwiękowe co określoną liczbę utworów. 2) Abonament Unlimited – czyli możliwość pozbycia się reklam za 9,99zł miesięcznie. 3) Abonament Premium – czyli wersja Unlimited, możliwość słuchania muzyki na urządzeniach przenośnych, słuchania jej offline oraz najwyższa jakość dźwięku za 19,99zł miesięcznie. Użytkownik ma jednak możliwość korzystania z usługi Premium przez dwa dni za darmo, ale na tym promocja się nie kończy – wystarczy podać dane karty kredytowej, by cieszyć się darmowym dostępem Premium przez miesiąc. Pod koniec okresu próbnego wystarczy anulować wpisane dane karty, a Spotify nie pobierze od nas żadnych środków. Na polskim rynku działa obecnie dwóch konkurentów: Deezer i WiMP. Niestety żaden z nich nie może pochwalić się tak pokaźną biblioteką utworów, liczbą funkcji i najnowocześniejszym interfejsem – choć to już kwestia oceny subiektywnej.

To już koniec Empików, jakie znamy – Grupa EM&F, czyli właściciel m.in. salonów Empik, rezygnuje z bycia głównym dostawcą kultury wśród Polaków. Spółka odnotowuje ostatnio wielkie straty. Nie powinno to jednak dziwić. Ilu z nas przychodzi do Empiku, by obejrzeć asortyment, a następnie zamówić go w internecie za zdecydowanie niższą cenę? Oficjalny plan na rok 2013 wymienia do likwidacji następujące działy: prasę, muzykę, filmy i multimedia. Ma zamiar skupić się na artykułach podarunkowych, papierniczych, wyposażeniu wnętrz, akcesoriach kuchennych, przyborach szkolnych i szeroko rozumianych gadżetach. Nie wszystko jednak stracone! Empik nadal będzie zajmował się sprzedażą wydawniczych dóbr kultury, ale przez internet – zarówno wysyłkowo jak i z wykorzystaniem odbioru osobistego w zazwyczaj bardzo dogodnych miejscach.

Czas na rewolucję w płatnościach mobilnych! PKO BP wypuścił aplikację na smartfony oparte na Androidzie i iPhony. Dzięki niej możemy zapłacić telefonem w tysiącach punktów handlowo-usługowych, wypłacić pieniądze z bankomatów PKO Banku Polskiego, zapłacić za zakupy online oraz przelać pieniądze znajomym – znając tylko ich numer telefonu. Wszystkie te opcje bez konieczności posiadania karty przy sobie! Szykuje się poważny konkurent dla zbliżeniowej usługi PayPass w telefonie. Producent gwarantuje bezpieczeństwo niczym przy korzystaniu ze zwykłej karty kredytowej. Każdy zakup finalizowany jest po podaniu kodu PIN, a do tego można samodzielnie ustalić limity czasowe i kwotowe. Ważną zaletą jest również wygoda – wychodząc z domu, wystarczy zabrać telefon i klucze.

www.facebook.com/ZamoyXpress

8 www.facebook.com/ZamoyXpress


Zamoy Xpress l luty/marzec 2013

Na rynku urządzeń przenośnych nieustannie toczy się bitwa pomiędzy producentami systemów mobilnych, a decyzje użytkowników na Androidzie i iOSie się nie kończą. Dlatego właśnie pojawia się znakomita okazja na ingerencję gigantów innych dziedzin w ten najszybciej rozwijający się obecnie rynek smartfonów i tabletów. Po mobilnych zmaganiach Microsoftu i FireFox OS-ie przyszedł czas na system Ubuntu Touch. Deweloperzy postawili na: 1) Minimalizm – skupienie na treści, a nie kontrolkach i przyciskach. Podczas przeglądania multimediów Ubuntu skupi nas na ich odbiorze, a większość działań ograniczy do prostych gestów. 2) Wielozadaniowość – chcesz jednocześnie edytować dokument i prowadzić wideorozmowę przez Skype’a? Robić notatki podczas oglądania filmiku na YouTube’ie? Żaden problem. 3) Bezpieczeństwo – możliwość korzystania z wielu kont na jednym urządzeniu, w tym utworzenia konta „gość” – by móc chronić prywatne dane, jednocześnie dając możliwość skorzystania z internetu znajomym.

Dopisz się do listy oczekujących i jako jedna z pierwszych osób przetestuj nowy dizajn Facebooka! Tym razem postawiono na integrację z platformami mobilnymi.

zamoy.xpress@gmail.com

Google nie próżnuje i z całej siły próbuje przekonać nas do korzystania ze wszystkich usług w chmurze pod ich skrzydłem. Niestety na chwilę obecną Google Keep pozostawia wiele do życzenia. Do swoich notatek dostęp możemy uzyskać na dwa sposoby – poprzez aplikację mobilną (dostępną na razie tylko na Androida) i przeglądarkę. O ile na stronie internetowej znajdziemy zwykłe notatki w nudnych prostokątach, to w aplikacji usługa zyskuje sporo uroku i funkcjonalności, z czego najważniejszą jest transkrypcja na tekst dyktowanych notatek. Póki co proponuję zostać przy konkurentach: Catch czy Evernote. Prezentacja wideo Google Keep w kodzie QR.

Pomysły deweloperów aplikacji nigdy nie przestaną zadziwiać. Twórcy Instabridge wpadli na pomysł powiązania istnienia domowych sieci Wi-Fi i znajomych na Facebooku. Często zdarza się, że przychodzi do ciebie ktoś do domu i prosi o podanie hasła do Wi-Fi – zwykle są one długie i trudne, więc trzeba szukać zapisanego ciągu znaków. Teraz przyszedł czas, by ten proces zdecydowanie ułatwić. Wystarczy podać w aplikacji hasło do swojej sieci domowej i wybrać, komu będzie ono udostępnione: tylko tobie, wybranym znajomym z Facebooka lub listy kontaktów czy całej społeczności Instabridge. Taka osoba, będąc w zasięgu udostępnianej przez nas sieci, zostanie po prostu do niej automatycznie podłączona. W każdej chwili jednak możemy usunąć ją z listy. Wśród wszystkich tych zalet doszukałem się tylko jednej wady – zaszczytu korzystać z niej mogą dostąpić na razie tylko użytkownicy Androidów, choć producent obiecuje poszerzenie grona odbiorców. 9


Zamoy Xpress l luty/marzec 2013

Zadebiutowali

swoim pierwszym krążkiem wydanym w 2009 roku. Ich single puszczane były na wszystkich ceniących się muzycznych stacjach telewizyjnych. We wrześniu 2012 roku wydali swój drugi album zatytułowany Babel, za który na początku 2013 roku otrzymali Grammy.

Agata Gierach

Później nadszedł czas na Brit Awards, gdzie zespół zgarnął statuetkę za Najlepszy Zespół Brytyjski. Podczas gdy w Polsce nie cieszą się jeszcze aż taką popularnością, na jaką z pewnością zasługują, w Europie, jak i na całym świecie, mają oddaną rzeszę tysięcy fanów. Mowa oczywiście o Mumford & Sons. Mają już na koncie tak wielkie muzyczne wydarzenia, jak Glastonbury Festival (na którym wystąpią także w tym roku), Bonnaroo, Pinkpop, czy polski Heineken Open’er Festival. Na początku marca tego roku Polacy mieli okazję zobaczyć ich w warszawskiej Stodole, na koncercie otwierającym ich europejską trasę koncertową. Bilety wyprzedały się dosłownie w parę dni po ich wejściu do sprzedaży. Nie ma się co dziwić – Stodoła nie mieści aż tak wielu osób, ponadto bilety były tanie jak barszcz, porównując ich cenę do ceny wejściówek na inne koncerty zespołu.

Im więcej przybywało ludzi, tym szybciej płynął czas. Zaczęto rozkładać barierki przed wejściem do klubu, kolejka z minuty na minutę robiła się coraz dłuższa, a ludzie przedtem się nieznający rozmawiali ze sobą tak, jakby znali się co najmniej rok. O 18:00 zaczęto wpuszczać ludzi. Jeśli ktoś uważał, że to koniec męki związanej z czekaniem, z pewnością się przeliczył. Zostaliśmy poinformowani, że mamy poczekać przed wejściem na salę do 19:00.

Tłum pchał się strasznie – mentalność ludzi jest doprawdy dziwna: „Im bardziej się pcham, tym bliżej będę? Sprawdzę.”. Niestety, o zgrozo, czy to magia czy nie, ludzie stojący z przodu nie zniknęli, ani też nie skurczyli się, natomiast dzięki natarczywemu i nieustającemu nacieraniu tłumu z tyłu, czuliśmy się niczym przysłowiowe 4 marca pod warszawskim klubem sardynki w puszce. można było spotkać fanów Mumford & Sons już przed południem. Bo cze- O 19:00, wraz z otworzeniem drzwi, go się nie robi dla zdobycia barierek? zaczęła się prawdziwa szkoła przeNieważne było, że bramki miały być trwania. Ludzie byli popychani na otworzone dopiero o 18:00. Dla nie- wszystkie strony, przyciskani do fraktórych czekanie 9 godzin w kolejce mug, uderzani drzwiami w twarz, jest niczym w porównaniu do dwóch potykali się i lądowali na podłodze, godzin spędzonych twarzą w twarz ze swoimi idolami. 10

zupełnie tracąc szansę na zdobycie barierek, czy nawet drugiego rzędu. A ja? Mi się udało. Fakt, barierki niezdobyte, ale drugi rząd na samym środku też jest niczego sobie. Podczas szalonego biegu zgubiłam paru znajomych, którzy, jak się okazało, wylądowali po prawej stronie sceny. Myśl, aby do nich przejść przebiegła po mojej głowie, ale razem z Honoratą zdecydowałyśmy, że zostaniemy. Zresztą i tak szanse na to, że uda nam się do nich przejść, były bliskie zeru. Na support także musieliśmy czekać około godziny. „Jeśli będę napierał mocniej, na pewno dopcham się do barierek!” – pomyślało tysiąc osób. Pierwszy zespół jeszcze nie wszedł na scenę, a można było poczuć ścisk godny wymienionych wyżej sardynek. Jednak ku mojemu zdziwieniu, gdy Jesse Quin wyszedł na scenę, tłum przestał tak usilnie napierać. A jak ja oceniam zespół? Cóż, oceniając z perspektywy koncertów, na jakich byłam, a tym samym supportów, jakich miałam okazję posłuchać i zobaczyć, muszę przyznać, że źle nie było. Fakt, publikę porwało tylko kilka piosenek, bo przy paru można było spokojnie usnąć, ale koniec końców oceniam ich na plus.

www.facebook.com/ZamoyXpress


Zamoy Xpress l luty/marzec 2013

Wędrując przez Thistle & Weeds oraz Ghosts That We Knew, zespół powoli wszedł w spokojne rytmy Broken Crown. Nie było pewne, czy Mumfordzi ją zagrają, z pewnością jednak podjęli właściwą decyzję, wybierając ją spośród innych utworów, szczególnie w mojej opinii, jako że razem ze znajomymi mieliśmy cichą nadzieję, że usłyszymy tę piosenkę tego wieczoru. Po naszej perełce przyszedł czas na Roll Away Your Stone, następnie na Whispers in the Dark i Dust Bowl Dance.

Kilka minut po 21:00 nadszedł czas na koncert, na który parę osób przybyło już 12 godzin wcześniej. Mumfordzi zaczęli koncert żywo, piosenką rozpoczynającą ich najnowszy krążek, która zresztą ma ten sam tytuł. Szaleństwo tłumu było nie do opisania, mimo wszystko ludzie nie napierali już tak bardzo, jak jeszcze przed supportem. Dopadło ich zmęczenie? A może euforia wywołana widokiem ich idoli zupełnie przyćmiła pomysł dopchania się do barierek „na siłę”? Druga piosenka zaskoczeniem nie była. I Will Wait – czyli singiel swego czasu istnie gwałcony przez wszelakie stacje radiowe. Mimo tego z pewnością piosenka ta nie należy do większości chłamu puszczanego w radiu do oporu, który bardzo szybko się nudzi. Dowodem na moje słowa była definitywnie pełna radości odpowiedź na pierwsze dźwięki utworu. Przeplatając Sigh No More i Babel takimi utworami jak Winter Winds, Be-

zamoy.xpress@gmail.com

low My Feet, White Blank Page i Timshel, Mumfordzi dotarli do Little Lion Man, czyli kolejnego utworu, który zaskoczeniem nie był, a do którego jednak mam wielki sentyment, jako że jest jedną z piosenek, dzięki których poznałam zespół. Jednakże „zwyczajne” wykonanie utworu było najwyraźniej nie do przyjęcia. Z pierwszymi dźwiękami gitary nad głowami członków zespołu, jak i fanów zebranych na sali, można było ujrzeć rzędy zapalonych żarówek – zupełnie tak, jak w teledysku do wymienionego wyżej utworu. Mówiłam coś o euforii? Bo w tym momencie z pewnością dosięgła ona zenitu. Odwzorowanie atmosfery teledysku, który w swojej prostocie jest niezwykły, z pewnością dolało benzyny do ognia, jaki zapłonął na parkiecie poniżej sceny. Tłum szalał i głośno wykrzykiwał słowa piosenki (co robił zresztą przy każdym utworze), momentami przekrzykując nawet wokalistę.

Po krótkiej przerwie czekały na nas jeszcze dwa utwory. Niewinnie zaczynający się Awake My Soul, który sprawiając wrażenie spokojnej piosenki, po trzech minutach przeradza się w muzyczną bestię, przy której nie sposób nie skakać i śpiewać. A ostatnia w programie była The Cave. I znów sentyment, bo przecież obok Little Lion Man to właśnie The Cave było piosenką pokazywaną na niektórych programach muzycznych w telewizji na samym początku kariery Mumford & Sons. Koncert był niezapomniany. Stodołę opuścił tłum szczęśliwych i usatysfakcjonowanych osób. Nie tylko doskonałe zagranie wszystkich utworów, ale także „niespodzianki”, jak na przykład próby Winstona (pełniącego bardzo istotną rolę w zespole, gdyż gra na banjo) w czytaniu po polsku z małej książeczki z rozmówkami, czy wywieszenie na scenie przez zespół flag, koszulek i innych pamiątek zrobionych przez polskich fanów, składały się na niezwykłość całego wydarzenia. Jestem pewna, że teraz tysiące Polaków czeka z niecierpliwością na kolejny koncert Brytyjczyków, tym razem, miejmy nadzieję, w większym pomieszczeniu.

11


Zamoy Xpress l luty/marzec 2013

Kamila Popik

Nawet

najwięksi fani Davida Bowiego obawiali się, że jego comeback, jakim jest The Next Day, nigdy nie będzie miał już miejsca. Gdy zmuszony był on zakończyć trasę koncertową w 2004r. z powodów zdrowotnych i przez dziesięć lat nie nagrywał żadnego nowego albumu, wszyscy przewidywali już jego emeryturę. Nic bardziej mylnego! W styczniu tego roku, dokładnie w swoje 66. urodziny, zaszokował wszystkich nowym utworem Where Are We Now? i zapowiedzią nowej płyty, której trwające od 2010r. sesje nagraniowe objęte były najwyższym stopniem dyskrecji. The Next Day silnie nawiązuje do okresu w późnych latach 70., gdy Bowie i producent muzyczny Tony Visconti stworzyli tak zwaną „Berlińską Trylogię”, czyli albumy Low, Heroes i Lodger. Słychać na niej również echa wydanego w 1980r. albumu Scary Monsters. Ostry dźwięk gitar doskonale pasuje do utwo-

rów.zamieszczonych na płycie - dojrzałych, czasem uduchowionych, jednak nie ckliwych, czy przesadnie sentymentalnych. Piosenka tytułowa od razu wprowadza nas w nastrój albumu. Nawet jeżeli w jej tekście wspomniany jest sąd ostateczny, wydaje się, że Bowie nigdy nie brzmiał aż tak od niego daleko. Zakres tematów utworów z płyty jest zresztą szeroki: od wściekłej antywojennej tyrady (I'd Rather Be High), przez współczucie dla zatraconej młodzieży (Love Is Lost), po miłość małżonków (Dancing Out in Space). Płyta kończy się lekko kosmiczną, elektroniczną kompozycją Heat, w której Bowie powtarza słowa I tell myself/I don't know who I am. Godnymi zauważenia kawałkami z The Next Day są również ballada You Feel So Lonely You Could Die, pierwszy singiel z płyty Where Are We Now? - nostal-

giczna piosenka wprost odwołująca się do wspomnianego wcześniej okresu berlińskiego muzyka, czyli, moim zdaniem, jedna z najlepszych piosenek Davida w całej jego karierze The Stars (Are Out Tonight), do której teledysk jest równie godny polecenia. Krytycy porównywali klimat całego albumu do piosenki The Beatles pod tytułem In My Life, napisanej przez Johna Lennona. Obydwa dzieła mocno odwołują się do przeszłości, gdyż na swej nowej płycie Bowie rozmyśla o miejscach i ludziach, z którymi miał kiedyś styczność, ale zdecydowanie zmierza również w przyszłość. A poprzez utwory takie jak The Stars (Are Out Tonight), sprawia, że brzmi ona porywająco.

‘The Next Day’ osiągnęło szczyt list przebojów w 19 krajach na całym świecie, w tym w Wielkiej Brytanii, gdzie jest 9 numerem jeden Bowiego, w tym pierwszym od dwudziestu lat, i zajęło drugie miejsce na amerykańskiej liście przebojów Billboard 200, co stanowi najwyższą pozycję dla albumu Bowiego w tym kraju w całej jego karierze. Jak do tej pory jest najszybciej sprzedającą się płytą roku. Jeszcze przed wydaniem została okrzyknięta w świecie muzycznym najważniejszym albumem roku.

The Next Day - David Bowie;

12

Sony Music Entertainment; cena ok. 40zł.

www.facebook.com/ZamoyXpress


Zamoy Xpress l luty/marzec 2013

od

siedmiu grzechów głównych, gdzie każdy z policjantów miał być personifikacją poszczególnych grzechów. Tytuł zmieniono, nie wiadomo, czy ze względu na to, że próba uosobienia konkretnych grzechów przez policjantów, czy po to by był on czymś bardziej "życiowym".

dzieliśmy w poprzednich filmach tego reżysera. Opinii na temat "Drogówki" jest tyle, ile osób, które do tej pory ją zobaczyło. Niektórzy uważają, że jest to film erotyczny ukryty pod kryminalnym tłem, inni, że przedstawia ona życie polskich policjantów. W pewnej recenzji spotkałem się z ciekawym określeniem, że ten film to "10% fabuły i 90% cycków". Osobiście uważam, że ten film przedstawia pewnego rodzaju karykaturę policji, ale też pokazuje, że są to ludzie nie do końca czyści. Wiadomo, że jeśli film ten byłby po prostu dokumentem na temat życia policji to nikt by na niego nie przyszedł, bo przecież mógłby sobie obejrzeć TVN'owską "Drogówkę", przy której współpracował nie kto inny, tylko Wojciech Smarzowski, oczywiście nie jako reżyser, ale jako operator kamery. Podsumowując, "Drogówka" jest filmem, który warto zobaczyć. Momentami jest to komedia, momentami kryminał. Niektóre sceny są nawet obrzydliwe. Ta cała mieszanka jednak działa na plus dla tego filmu. Rewelacyjna kreacja Bartłomieja Topy i Arkadiusza Jakubika sprawiają, że ten film naprawdę miło się ogląda jeśli można użyć takiego określenia w stosunku do produkcji Wojciecha Smarzowskiego. Jasiek

Wojciech

Smarzowski to reżyser, który najwyraźniej lubi podejmować tematy trudne i w pewien sposób szokujące, kiedy ogląda się je na wielkim ekranie. Wraca on po "Róży", którą śmiało można okrzyknąć mianem arcydzieła, z filmem o zupełnie innej tematyce – "Drogówką". Jest to historia siedmiu policjantów, których łączy nie tylko praca, ale też dosyć ciekawe życie poza nią. Wszystko zmienia się po zamordowaniu jednego z nich, jednak tego, co dokładnie się wydarzy nie zdradzę.

Widać, że Wojciech Smarzowski lubi współpracować z konkretnymi aktorami. Bartłomiej Topa, który wciela się w postać głównego bohatera "Drogówki", grał już w "Weselu", "Domu złym", czy spektaklu teatru telewizji – "Kuracji", Arkadiusz Jakubik, który grał we wszystkich produkcjach reżyserowanych przez Wojciecha Smarzowskiego, poza "Różą", czy też Jacek Braciak, którego również wi-

Początkowo film ten miał nosić tytuł "Siedem", zamoy.xpress@gmail.com

13


Zamoy Xpress l luty/marzec 2013

Jeszcze niecały tydzień i czas znów

nym. głównie do młodzieży. To

na kilka dni się zatrzyma... Wtedy to ze zwykłych brukowych ulic, zatłoczonych autobusów i szarych korytarzy przeniesiemy się wprost do świata, który za nic ma sobie prozaiczną codzienność, do świata, w którym nic nie jest dosłowne, jednoznaczne, do świata, w którym najważniejszą rolę odgrywają emocje - wprost do Świata Teatru!

konkurs, w którym mogą brać udział grupy teatralne, utworzone przy liceach i innych szkołach średnich. To także występy teatrów profesjonalnych, ale i warsztaty, spotkania z zaproszonymi gośćmi oraz wspaniałe koncerty.

Zwierciadła są festiwalem zainspirowanym przez młodzież i kierowa-

W ramach trwania festiwalu przewidziane są panele dyskusyjne z udziałem wybitnych specjalistów w dziedzinie teatru, a także inaugurujące

całe wydarzenie spotkanie z gościem specjalnym. Zwierciadła to wspaniała okazja do bezpośredniego zetknięcia się z fenomenem teatru, zaprezentowania światu własnych pomysłów, zapoznania się z ludźmi myślącymi i czującymi podobnie, spotkania z interesującymi osobistościami. To okazja do oderwania się od codzienności i zaczerpnięcia twórczej inspiracji… teatralnej, a może nawet życiowej.

Jasiek

W tym roku w naszej szkole odbędzie się dziesiąta edycja "Zwierciadeł". Gościem specjalnym będzie Adam Woronowicz. Jest to aktor filmowy i teatralny, pochodzący z Białegostoku. Ukończył w 1997 roku Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Warszawie. Woronowicz znany jest z gry w takich filmach jak "Różyczka", czy "Popiełuszko, wolność jest w nas", w którym to wcielił się w tytułową rolę. Od połowy marca możemy oglądać w kinach film "Miłość" w reżyserii 14

Sławomira.

Fabic-

kiego, w którym również będziemy mogli obejrzeć pana Adama. Jednak jego dorobek to nie tylko film, ale też teatr - zadebiutował on w spektaklu "Śleboda, czyli cenniejsi jesteście niż wróble" na małej scenie Teatru Powszechnego. Występował on również gościnnie w warszawskim teatrze Ateneum i wrocławskim Teatrze Współczesnym. Lubelska publiczność natomiast może go kojarzyć z kreacją Fiodora Pawłowicza Karamazowa.w

spektaklu Teatru Provisorium, pt. "Bracia Karamazow". Uważam, że jest to bardzo ciekawy gość na tegoroczną edycję "Zwierciadeł", ponieważ rok temu gościliśmy w naszej szkole reżysera "Braci Karamazow", Janusza Opryńskiego i w tym roku będziemy mogli poznać historię powstania tej inscenizacji z innej perspektywy.

www.facebook.com/ZamoyXpress


Zamoy Xpress l luty/marzec 20

Ekipa X edycji Spotkań Teatralnych „Zwierciadła” ogłosiła casting na zespół muzyczny, który da swój koncert na festiwalowym After Party.

. Zadaniem uczestników

casingu

Ta intrygująca nazwa pojawiła się już u nas w szkole od wielu lat, ostatnio w związku z projektem Lokomotywy, w ramach którego organizowaliśmy UNIK (Uczniowie Nauczyciele Integracja Kultura), a już niedługo ze Zwierciadłami.

Skąd się wzięła taka nazwa? To połączenie słów TEATR i RUBIKON. Celem fundacji jest przekraczać bariery i zachęcać do robienia tego, do wyłamywania się z ograniczeń, pozbycia się niepewności. Trzeba za Cezarem powiedzieć „Alea iacta est” ( jak ktoś nie wie co to znaczy zapraszamy do humana!) i wyruszyć w podróż ścieżką kultury. Trzon fundacji tworzy zresztą silna reprezentacja absolwentów Zamoya. Działania fundacji są skierowane do nas, czyli do licealistów oraz do studentów. Teatrikon organizuje szkolenia, różne warsztaty, które dają możliwość zdobycia wiedzy i umiejęt-

zamoy.xpress@gmail.com

było zaprezentowanie dwóch utworów, które zostały następnie poddane ocenie wymagającego, acz pokojowo nastawionego jury w składzie: Darek Figura, Beata Szczerbińska- Budzyń-

ska, Kinga Sławińska, Piotrek Machajek, Natalia Szafarz. Wygrał zespół Silent Circus, który da swój koncert na After Party Zwierciadeł 2013. Jako support wystąpi grupa Suntee.

ności oraz wspierają realizowanie nizowane w IV LO w Lublinie, które łączą dwie pozornie dość odległe pasji. dziedziny. Finałem projektu jest preA tak konkretnie fundacja współorga- zentacja osiągnięć grupy fotograficznizuje w Lublinie nie tylko Zwiercianej i kuglarskiej na Nocy Kultury. dła, ale i takie fajne wydarzenia jak Kolejny projekt to Synestezja, czyli wydarzenie A>G> prezentujące możliwość przenikania się i uzupełniania sztuk takich jak:

APSIK, myślę, że mało kto u nas wie co to takiego. Awangardowy Przegląd Satyry i Kabaretów (APSIK) jest corocznie organizowany w V LO, to otwarty konkurs dla szkół ponadgimnazjalnych, szkoda, że nikt chyba ze szkoły się tym nie zainteresował... No cóż, może za rok pokażemy, że Zamoy ma poczucie humoru. Ciekawy jest też projekt SZKLANKA, czyli Szkoła, Klaun Lustrzanka - warsztaty orga-

poezja, fotografia, muzyka, czy architektura. Przyznacie sami, że jest w czym wybierać! Zatem do dzieła „alea iacta est”! Zapraszam także do odwiedzenia strony fundacji www.teatrikon.org.pl

15


Zamoy Xpress l luty/marzec 2013

KĄCIK BELFRA HISTORIA: N ( filozoficznie): Uczniowie Zamoya to homo ledwosapiens... N: Jaka politykę prowadził Bolesław Śmiały? U: Śmiałą? N: Rosjanie stoczyli kilka porażek z Turkami. N: Trudności bytowe były trudne.

N : Na klasówce będą zadania typu: rozwiąż zadanie. N (po rozwiązaniu zadania, z entuzjazmem): Przeżyjmy to jeszcze raz! GODZINA WYCHOWAWCZA: N: Chyba byłeś na lekcji? To co chyba robiłeś jeśli chyba nie słuchałeś? N: Niektórzy mają obniżone już sparowanie z zachowania.

POLSKI: N: Nie mówcie w tym pogańskim języku!!! (o języku niemieckim)

N: Byłeś nieobecny na religii cały dzień!

N: Wszystkie formy ściągania są premiowane.

N: Wstań i zobacz jak męczysz to krzesło!

MATEMATYKA: N: Od tego stopnia będzie zależał w dużym stopniu wasz stopień.

N: Jeszcze sprawdzę obecność, nie odchodźcie daleko.

Jeśli podczas lekcji Twój ukochany Profesor powie coś intrygującego, podziel się tym z nami mailowo (zamoy.xpress@gmail.com) lub napisz do nas na Facebooku (www.facebook.com/ZamoyXp ress)! Pamiętaj, że kącik belfra tworzymy wszyscy, a przede wszystkim nasi profesorowie!

N: Wszyscy wychodzą, reszta zostaje.

12

16

www.facebook.com/ZamoyXpress


Zamoy Xpress l Luty/Marzec 2013