Page 1

PROJEKT KWARTAŁ NR 3

CZERWIEC 2017

1


2

W CZASACH MULTI I MEDIA W TYM NUMERZE PRZYGLĄDAMY SIĘ POD SZCZEGÓLNĄ LUPĄ RÓŻNYM RODZAJOM MEDIUM. BADAMY RÓŻNORODNOŚĆ I NIE PRÓBUJEMY OGARNĄĆ NASZĄ WYOBRAŹNIĄ JEJ GRANIC. PRZYPATRUJEMY SIĘ LUDZIOM ZARÓWNO ZEWNĄTRZ, JAK I ZAGLĄDAMY IM WEWNĄTRZ. JEDNYM SŁOWEM ZASTANAWIAMY SIĘ I PODGLĄDAMY WIELE ASPEKTÓW SZTUKI, ZARÓWNO TEJ WYSOKIEJ, JAK I TEJ CODZIENNEJ. ZAPRASZAMY DO WSPÓLNEGO POPATRZE NIA PRZEZ OBIEKTYW, JAKIM JEST NASZ KWARTALNIK. ZESPÓŁ PROJEKTU KWARTAŁ


TU MIAŁ BYĆ GŁÓWNY ARTYKUŁ NUMERU. ...ALE NIE POWSTAŁ... 3


4


5


6

B A R B A R A SARNOWICZ

SZCZESNA

NELA

PRZEMYSŁAW ZIELINSKI

PNB i PK PROJEKT KWARTAŁL


K

DYSTANSU G R A N I C E T L I CIASNE SPODNICE

7


8

MOŻNA BY POKUSIĆ SIĘ O STWIERDZENIE, ŻE W SUMIE JESTEŚMY STUDENTAMI JEDNEGO WYDZIAŁU. ŻE ŁĄCZY NAS WIĘCEJ NIŻ MNIEJ I ŻE NASZE CELE SĄ TE SAME. WZORNICTWO, JAKO JEDEN Z LICZNYCH, SAMODZIELNYCH KIERUNKÓW NASZEGO UNIWERSYTETU, DOŚĆ MOCNO WSPÓŁPRACUJE Z NAMI - WYDZIAŁEM SZTUKI. ŁĄCZĄ NAS, NIE TYLKO CI SAMI WYKŁADOWCY,, PODOBNE ZAJĘCIA, ALE RÓWNIEŻ POTRZEBA TWORZENIA RZECZY PIĘKNYCH I KREOWANIA SWOJEJ RZECZYWISTOŚCI. O TYM, CZYM JEST PIĘKNO, JAK OBECNIE POJMOWANE JEST POJĘCIE DEMIURGA-BOSKIEJ CZĄSTKI, A TAKŻE CZY FORMY UŻYTKOWE RÓWNIEŻ SĄ SZTUKĄ ? BĘDĘ DZIŚ ROZMAWIAĆ Z PRZEMYSŁAWEM ZIELIŃSKIM, BARBARĄ SARNOWICZ I NELĄ SZCZĘSNĄ ROZMAWIA: JUSTYNA PODOLSKA


9


10


UBRANIE W SWOIM PIERWOTNYM PRZEZNACZENIU MIAŁO ZA ZADANIE CHRONIĆ CZŁOWIEKA PRZED ZIMNEM. ZAPEWNIŁO MU RÓWNIEŻ RODZAJ PEWNEGO KOMFORTU EMOCJONALNEGO, ZASŁANIAJĄC JEGO CZĘŚCI INTYMNE. STAŁO SIĘ MIERNIKIEM KLAS SPOŁECZNYCH, FUNKCJI PEŁNIONYCH NA CO DZIEŃ, UPODOBAŃ ORAZ WIERZEŃ. DZIŚ JEST JEDNYM Z NAJBARDZIEJ OCZYWISTYCH SPOSOBÓW WYRAŻANIA WŁASNEGO JA. NIE WYOBRAŻAMY SOBIE FUNKCJONOWANIA BEZ NIEGO, A JEDNAK W POSTRZEGANIU WIELU LUDZI TO DALEJ TYLKO UBRANIE... CZYM WIĘC JEST STRÓJ W XXI WIEKU. MIERNIKIEM NASZEJ OSOBOWOŚCI ? ODZWIERCIEDLENIEM STATUSU MATERIALNEGO, CZY TYLKO UBRANIEM ZAPEWNIAJĄCYM NAM KOMFORT I CIEPŁO ? Na takie pytania nie da się udzielić jasnej odpowiedzi, jest to bardzo dyskusyjny temat i zależny od indywidualnego podejścia. Myślę, że do definicji stroju można przypisać wszystkie zadania, które wymieniłaś. Zarówno ma nas chronić, jak i określać nas jako jednostkę. Sądzę, jednak że ubranie straciło po części cechę mającą od razu określać nasz status materialny. Wiele bardzo bogatych osób nosi się niekompatybilnie do swojego statusu materialnego, styl na „ekskluzywnego menela” bądź elegancką nonszalancje jest dosyć powszechny. Świat w tej kwestii uległ pewnej zmianie, nie mamy jasno określonego produktu, przeznaczonego do jasno określonego odbiorcy. Moda stała się powszechna i dostępna. Miernikiem stała się wyobraźnia i odwaga, a nie portfel. My jako projektanci staramy się łączyć wszystkie te cechy, przy okazji po cichu przemycając cząstkę nas samych do swoich projektów.

Czy ubranie może posłużyć nam jako kamuflaż? Na pewno zdarzają się i takie przypadki. Jednak jesteśmy zdania, że ludzie kreują swój wizerunek dość bezpośrednio i nie tworzą

wokół siebie iluzji. Zwłaszcza w środowiskach młodych osób dla których, bycie indywidualistą, bądź bycie postacią wyróżniającą się z tłumu, jest dosyć pożądane. Sytuacja, jaką możemy zaobserwować na ulicach, ta powtarzalność i podobieństwo, naszym zdaniem jest raczej wynikiem propozycji sklepów, masowego powielania wzorów, braku indywidualnego podejścia do klienta, stawiania na produkty, które są bezpieczne. Stąd może wynikać podobieństwo naszych szaf.

Aby być modnym, nie trzeba wcale nosić na sobie wielkich nazwisk aszych szaf.

„ABY BYĆ MODNYM, NIE TRZEBA WCALE NOSIĆ NA SOBIE WIELKICH NAZWISK” Czy rynek światowej mody może być dostępny dla każdego? Wydaje nam się, że wszystko leży od kwestii chęci i pomysłu. Wystarczyć, wprowadzić na

11


rynek produkt dostępny cenowo dla przeciętnego ‘’Kowalskiego’’, który będzie inny od propozycji masówek, jeżeli mówimy o tego rodzaju rozwiązaniu. Aby być modnym, nie trzeba wcale nosić na sobie wielkich nazwisk, bardziej w tym wszystkim chodzi o pomysł i kreatywność, odwagę i szczyptę szaleństwa. Nie stać mnie na nową torebkę od Channel... mogę wygrzebać coś równie szykownego w Second-hand.

Co sądzicie o współczesnych tworach mody. Niektóre projekty prezentowane na największych imprezach światowych poświęconych tej tematyce nie 12 nadają się, do jakiegokolwiek użytku, gubiąc swoje pierwotne-użytkowe zastosowanie. Czy ten rodzai prac można uznać za dziedzinę sztuki, która ma inspirować? A oglądać ją należy z pewnym dystansem oraz otwartością? Tego rodzaju prace, pojmujemy jako pewnego rodzaju sztukę, oraz stylizację. Wybieg jest pewnego rodzaju przedstawieniem, patetycznym podniosłym. Mającym wzburzyć, onieśmielić, zachwycić odbiorcę. Projektant, tworząc tego rodzaju kolekcje, wyolbrzymia oraz przerysowuje trendy, które później znajdą odbicie w modzie użytkowej.

Granica jest płynna. Każdy z nas tworzy czasami coś wielkiego i  skomplikowanego, później poddając dany projekt redukcji i uproszczeniu, albo i nie. Taką umiejętność lawirowania pomiędzy tymi dwoma skrajnościami powinien posiadać każdy projektant. Kartka przyjmie bardzo dużo, czasami jest tak, że tworząc projekt, rozrasta się on, do takiej formy i  przybiera tak skomplikowany charakter, że nie jesteśmy w stanie doprowadzić do fizycznego wykonania projektu. Oczywiście My młodzi projektanci mamy również pewnego rodzaju ograniczenia związane z materiałem i innymi zasobami co zmusza nas do złagodzenia naszych wizji i uproszczenia projektów.

KARTKA

PRZYJMIE

BARDZO DUŻO

Czyli mogę rozumieć, że projektanci dzielą się na W sztuce wysokiej... piękno pojmowane jest różdwa nurty. Tych, którzy mówią językiem niezrozunorodnie, artysta używa różnych form wypowiedzi miałym i  nowatorskim oraz tych, którzy ten język i symboli, aby wyrazić swoje spostrzeżenia i emoprzekładają na produkty użytku codziennego? cje. Spotykamy się z  obrazami, gdzie figuruje śmierć i rozkład, deformacja i wynaturzenie, pięk-


no ciała, sceny z życia codziennego, pejzaże. Z modą jest trochę inaczej, każdy z nas chciałby wyglądać pięknie... Pojmowanie piękna wiąże się z gustem, a przecież o  gustach się nie rozmawia. Każdy z  nas ma osobny kanon piękna, tworząc coś, przemycamy go licząc, że gdzieś znajdzie się ktoś, kto pojmować będzie piękno tak samo, jak Ja. W  naszej pracy bardzo ważne jest przesuwanie granic. To, że sceny np. śmierci i rozkładu nie kojarzące nam się z  niczym pięknym ani z  czymś, co chcielibyśmy nosić na sobie, nie skreśla ich z listy inspiracji dla projektanta. To, że inni nie widza w  tym piękna, nie znaczy, że Ja nie mogę tego piękna w  tym odnaleźć i przełożyć na język mody.

Moda... Jak to jest zaprojektować jakieś ubranie. Myślę, że podobna myśl przebiegła nie jeden raz po głowie każdego z nas. Jaka jest droga od inspiracji do realizacji? Najmniejszym problemem stanowi dla nas inspiracja, jest ona wszechobecna i cały czas dostępna. Gorzej jest z kwestią techniczną.

Jaka jest kolejność człowiek – projekt, czy projekt-człowiek? Zdarza się tak, że mamy narzucony od początku model człowieka, dla którego coś projektujemy, jest czasami również tak, że model ten pojawia się samowolnie i nieświadomie podczas projektowania, ale i są takie sytuacje, kiedy projekt, która powstaje, nie ma określonego odbiorcy. Wszystko zależy oczywiście od specyfiki zadania, jakiego się podejmujemy. Jeżeli pracujemy dla indywidualnego klienta, musimy po części wczuć się w role psychologa. Wysłuchać, wyczuć charakter, odnaleźć mocne strony klienta, po czym je przełożyć na kreacje. Z kolekcją jest trochę inaczej, nie szukamy tych

13


wszystkich indywidualnych cech, tworzymy coś bez konkretnie wyznaczonego odbiorcy, to właśnie klient, któremu odpowiada ta esteelą Szczęsna Moją pracą była kolekcja overtyka, ma nas znaleźć, nie odwrotnie. sizowych strojów inspirowanych Jacksonem Pollockiem, uważam, że akurat moja kolekcja Waszym zadaniem dyplomowym było stworzenie ko- wyszła najgrzeczniej z naszej trojki, skupiłam lekcji, jak sobie z tym poradziliście? się bardziej na użytkowej formie. Chociaż jednym z  głównych problemów, jakie podjęłam były materiały, które sama malowałam i opracowywałam.

N

B

14

arbarą Sarnowicz Nie ukrywam, że miałam pewien problem z moją kolekcją. Postawiłam na bieliznę. Nie kierowałam się przy wyborze potrzebami rynku ani indywidualnymi osobami, skupiłam się na sobie i  na tym, co mi się podoba. Pomimo tego, że strategiczne miejsca były zakryte, spotkałam się z niechęcią i oporem modelek. Wynikiem tego może być pewnego rodzaju tabu. Publicznie nie chcemy przyznawać się do upodobań zwłaszcza tych bardziej odważnych i  kontrowersyjnych, bojąc się, że zostaniemy spostrzeżeni jako obsceniczni bądź pruderyjni. Zmiana nazwy z  bielizny na kostium zmienia postać rzeczy i to, co przed chwilą było oburzające i niedorzeczne teraz jest jak najbardziej do przyjęcia.

P

rzemysławem Zieliński Ja wykonałem uprzęże, nie ukrywam, że odbiór też nie był łatwy. W zamyśle miałem wykonanie masek, niestety to nie przeszło, bynajmniej nie w pełnej formie. Zahamowania mody i  jej odbioru jest odbiciem zahamowań społecznych w  Radomiu, mamy pewnego rodzaju uprzedzenia i  stereotypy, boimy się odbioru naszej osoby przez społeczeństwo, jest to wynikiem braku rozmowy oraz otwartości, na jakie kol wiek odmienności. My tu mówimy o  modzie, ale ten problem dotyczy nie tylko mody.

Ubieracie ludzi, pomagacie im się wyrazić, czujecie się jako buntownicy podżegający tłum do buntu? Tak naprawdę nigdy nie mamy pewności, jak dany projekt zacznie funkcjonować w myśli odbiorcy. To, co z  założenia miało buntować może obłaskawiać a to, co miało być tylko formą użytkową, może poruszyć. Odbiorca tak naprawdę jest nieobliczalny i trudno przewidzieć jego reakcje.

A co z wygodą w modzie. Staramy się projektować ubrania, które da się nosić. Przede wszystkim nie szkodzić.

Świat mody na przestrzeni tysiącleci zmieniał się równie dynamicznie, jak i każda inna kategoria. Mieliśmy epokę podkreślająca naturalną budowę modela, innymi latami kompletnie przekłamującą i  deformującą sylwetkę. Dziś panuje ogólny miszmasz, przynajmniej Ja, jako laik, mogę mieć takie odczucia. Z własnej obserwacji stwierdzam, że stawiamy na mniej.... mniej materiału, kolorów, form. Wybiegając w  przyszłość .... w  trzytysięcznym roku będziemy nosili uniformy z Bio- plastiku i  metalowe okucia na nogi? Czy przewidujecie, że kiedykolwiek moda na secesyjne suknie i barokowy przepych wróci do miejskiej codzienności?


15


Uważamy, że technologia ma tu kluczowe znaczenie, nowe materiały, nowe możliwości. Obstawiamy bardziej tę wersje, że moda podąży w swoim szalonym niespodziewanym kierunku. Oczywiście funkcjonuje tu zasada ok. 10 lat. Moda wraca. Oczywiście nie w  tej samej formie i nie dosłownie, ale wraca.

Wyobrażacie sobie, że w świecie mody pojawi się osoba o tak silnej perswazji, która skłoni świat do noszenia peruk i balowych sukni z Bio-plastiku ?

16

Wszystko jest możliwe. Na światowym rynku jest ok. 10 mocnych graczy, którzy rozdają karty w tym biznesie, reszta to interpretatorzy wyznaczonych odgórnie trendów albo powielacze wyznaczonych ścieżek. Ne ma co się okłamywać, że jest inaczej. Każdy chce mieć pieniądze i oprócz samej potrzeby tworzenia musi z  czegoś żyć. Dlatego bazuje się na trendach wyznaczonych właśnie przez tych największych graczy.

Na pewno słyszeliście o pojęciu „demiurga” boskiej cząstki, która tkwi w  artyście, pozwalając mu kreować rzeczywistość. Z  jednej strony można by przyjąć, że ta boska cząstka to legenda, mit, który miał dodać większej instancji pracy artysty. Z  drugiej, nie każdy odczuwa potrzebę tworzenia. Wręcz przeciwnie wiele osób zdaje się na te jednostki, idąc ślepo za ich gustem oraz wizją. Czym więc jest ta moc sprawcza i z czego wynika? Czy jest to wrodzona wrażliwość, potrzeba wybicia się z  tłumu, boska cząstka czy mieszanką wszystkiego ? Kim jest Artysta? Wydaje mi się, że mieszanką wszystkiego. Oczywiście chęć wybicia się, potrzeba tworzenia, próba kreacji. Tworzenie jest czymś


w rodzaju nieustanego współdziałania. Jedni z nas czują potrzebę tworzenia inni odbierania. Nie jesteśmy w  stanie ani będąc jednym, ani drogim funkcjonować bez tego kontrastu, który stanowi drugi człowiek. Chęć kontroli... też musi gdzieś pojawiać się w  naturalnie występujących cechach charakteru. Artysta, twórca, projektant... to chyba taki człowiek, który nie zatracił tego wewnętrznego dziecka i musi ze względu na nie wytłumaczalną potrzebę poszukiwać i kombinować inaczej niż inni.

Jak sądzicie, praca projektanta, ma jakieś wymiary czasowe ? Nie, to praca na pełen etat nie da się być dobrym projektantem przez 8 godzin potem ‘’zawieszać działalność’’ i wracać do projektu następnego dnia. Trzeba być czujnym zawsze i  wszędzie nigdy nie wiadomo gdzie i  kiedy może dopaść nas inspiracja.

Jak widzicie świat sztuki ogólnie pojmowany? Postęp idzie dość szybko potrzeby oraz upodobania się zmieniają, czy istnieje możliwość przemieszania się dyscyplin ? - Pokuszę się tu o dość ryzykowne stwierdzenie, ale dla mnie, malarstwo zostało gdzieś w tyle za współczesnymi formami wyrazu artystycznego. można było to zaobserwować na 56 Biennale w Wenecji, gdzie dominowały instalacje i wideo. Ubrania mogą, jeżeli już tego nie zrobiły, wejść jako stałe eksponaty w mury światowych galerii? Oczywiście, że chcielibyśmy! Szczerze, nie wiemy, czy to przypadkiem już się nie dzieje. Niektóre domy mody, wyglądają jak gotowe sale galerii sztuki. Oczywiście stroje epokowe, które są bardzo ważnym elementem kultury i  historii naszego świata, no i  oczywiście od kutir-haute couture.

17


18


CO TO JEST OD KUTIR ? Jest to, powiedzmy wysoka moda, strój podniesiony do formy sztuki. Jest to dziedzina mody nastawiona na rękodzieło, są to bardzo kosztowne kreacji przeznaczone bardziej do podziwiania, niżeli do użytkowania. Są to bardzo podniosłe, bajeczne formy plasujące się pomiędzy rzeźbą, strojem, ubraniem, a czasami nawet instalacją. W od kutir/haute couture nie ma zasady że mniej znaczy więcej, jest dosłownie odwrotnie, więcej znaczy więcej i czym jest więcej, tym jest lepiej. To senne marzenia nierzeczywiste kreacje.

Zauważyłam pewną tendencję .Projektanci- artyści tworzą nie raz kontrowersyjne mocne i bardzo charakterystyczne stylizacje. Kreują na swych pokazach bardzo odważne wizje. Sami jednak występują w skromnych i przeważnie czarnych strojach. Czy mamy to rozumieć w ten sposób, że twórca nie indentyfikuje się ze swoją pracą, a może projektuje ją z przekonaniem, że przeznaczona jest wyłącznie dla odbiorcy a może to taki symbol, dress code dla twórców w świecie mody ? Co Wy o tym sądzicie ? Niech kolekcja mówi za nas. Występuje pewnego rodzaju zmęczenie materiału. Obcując cały czas z kolorami i formą, sami sięgamy do minimalistycznych i prostych form.

Ostatnie krótkie pytanie. Co sadzicie o modzie w  Radomiu, jak postrzegacie mieszkańców i ich wyczucie mody? Niestety tak jak obserwujemy tendencje w  naszym mieście, jest dosyć smutno. Mało kto potrafi bawić się formą, mało komu po prostu się chce.

19


20


21


22


23


24

,,W gruncie rzeczy fotografia zamienia każdego w turystę wędrującego po rzeczywistość innych ludzi, a czasami także po własnej.''

Susan Sontag On Photography,1973


M

myśląc o moich ulubionych fotografkach, w mojej głowie zawsze przewijały się trzy nazwiska: Sherman, Woodman i Arbus. Trzy kobiety, których fotografie łączyły trzy wspólne cechy mianowicie : KREACJA,DZIWNOŚĆ I EKSCENTRYCZNOŚĆ Diane Arbus Specjalizująca się w fotografii dokumentalnej portretowała ludzi z tak zwanego marginesu społecznego, wyrzutków, odmieńców. Arbus zawsze starała się zdemaskować, ukazać człowieka z problemami, z traumą, z jakimś uwierającym go sekretem. Odmieńcy natomiast swoją traumę mieli od razu widoczną, chociażby poprzez niebanalny wygląd. Susan Sontag wybitna amerykańska intelektualistka znana bardzo dobrze z najważniejszej w historii książki poświęconej fotografii pisze: ,, Operowała ona aparatem tak, że niezależnie od tego, kto był bohaterem zdjęcia, musiał wyjść na nim w sposób dla siebie trudny do zaakceptowania. ‘’ Jej fascynację dziwnym światem ludzi naznaczonych piętnem oddaje często cytowana wypowiedź: ,, Większość ludzi idzie przez życie, bojąc się traumatycznych przeżyć. Freaks rodzą się z traumą. Oni już zdali swój egzamin życiowy. Są arystokratami.” Każda ze sfotografowanych przez nią osób jest dziwna i fascynująca na swój sposób, posiadająca jakieś oznaki szaleństwa.

25


26


27


28

DIANE ARBUS VEL NEMEROV (UR. 14 MARCA 1923, ZM. 28 LIPCA 1971 W NOWYM JORKU) – ARTYSTKA NURTU FOTOGRAFII DOKUMENTALNEJ DRUGIEJ POŁOWY XX WIEKU. Diane Arbus Specjalizująca się w fotografii dokumentalnej, portretowała ludzi z tak zwanego marginesu społecznego, wyrzutków, odmieńców. Arbus zawsze starała się zdemaskować, ukazać człowieka z problemami, z traumą, z jakimś uwierającym go sekretem. Odmieńcy natomiast swoją traumę mieli od razu widoczną, chociażby poprzez niebanalny wygląd. Susan Sontag wybitna amerykańska intelektualistka znana bardzo dobrze z najważniejszej w historii książki poświęconej fotografii pisze:


29

,, Operowała ona aparatem tak, że niezależnie od tego, kto był bohaterem zdjęcia, musiał wyjść na nim w sposób dla siebie trudny do zaakceptowania. '' Jej fascynację dziwnym światem ludzi naznaczonych piętnem oddaje często cytowana wypowiedź: ,, Większość ludzi idzie przez życie, bojąc się traumatycznych przeżyć. Freaks rodzą się z traumą. Oni już zdali swój egzamin życiowy. Są arystokratami.” Każda ze sfotografowanych przez nią osób jest dziwna i fascynująca na swój sposób, posiadająca jakieś oznaki szaleństwa.


30


31


32

Untitled 397 2000


33


34

Untitled #355, 2000, by Cindy Sherman


35

CINDY SHERMAN (UR. 19 STYCZNIA 1954 W GLEN RIDGE, NEW JERSEY) – AMERYKAŃSKA ARTYSTKA WSPÓŁCZESNA.

Happy 62nd Birthday

Cindy Sherman Artystka wcielająca się w przeróżne postaci, najczęściej demaskując stereotypowe role kobiece lub męskie. Zawsze sama pozuje do zdjęć kreując sztucznie spreparowaną rzeczywistość. Jej zdjęcia są ekscentryczne, a jej twórczość eksperymentalna. Podważa ona dążenia do bycia idealnym, które narzuca nam współczesny świat, tworząc przerysowane portrety samej siebie. Sherman powiedziała kiedyś : „Pamiętam, jak po raz pierwszy zobaczyłam fotografie Guya Bourdina, Helmuta Newtona, czy Richarda Avedona. Zawsze uważałam, że fotografia i stylizacje opowiadają o wiele ciekawsze historie, niż same ubrania. Modelki zawsze odgrywały najmniej interesującą rolę w modzie” Sherman zabiera nas w podróż do rdzenia naszych lęków. Uosabiane przez nią postaci balansują na granicy szaleństwa. Za sprawą jej twórczości wkraczamy w świat dziwact, niepokoju i rzeczy o których nie mówi się na głos.


36


37

Fotografię "Untitled #96" autorstwa Cindy Sherman zrobioną w 1981 roku sprzedano podczas sesji domu aukcyjnego Christie's w Nowym Jorku za 3,89 mln dol. To największa kwota, jaka dotychczas została wydana na zdjęcie. Właścicielem zdjęcia stał się Philippe Segalot, konsultant ds. sztuki.


Angel series, Rome, 1977 fot. internet

38


39


Space2 Providence, Rhode Island, 1975-1978', 1975

40

FRANCESCA STERN WOODMAN (URODZONA 3 KWIETNIA 1958 R. - ZMARŁA 19 STYCZNIA 1981 R.) AMERYKAŃSKA FOTOGRAFKA. Twórczość Francesci Woodman która także fotografowała siebie można określić jako przepowiednie nadchodzącej katastrofy zadanej sobie samej. W wieku zaledwie 22 lat popełniła samobójstwo skacząc z okna.


41

House-3-Providence-Rhode-Island-1976

Z jej zdjęć bije nastrój niepokoju. Rozmazane, niewyraźne autoportrety, kobiece sylwetki przypominające duchy. Fotografie przepełnione surrealizmem i smutkiem większość stworzyła u siebie w domu. Są to głównie czarno-białe autoportrety, choć zwykle nie ukazują jej twarzy. Stworzony przez nią świat jest przerażający jednakże mamy ochotę brnąć w niego dalej.


42


43

A Woman is a Mirror for a Man’, 1975-1978


44


45


III Międzynarodowe Triennale Mediów C

46

Monika Chodur „Tożsami i inne”.


Cyfrowych 2017

W tym roku mieliśmy możliwość obserwowanie już trzeciej odsłony Międzynarodowych Triennale Mediów Cyfrowych, organizowanych przez nasz Wydział. Liczne pracę które napłynęły były oceniane przez międzynarodowe Jury, któremu przewodniczył profesor Aleksander Olszewski. Kuratorami owego wydarzenia byli Szymon Piasta i Marcin Noga. W sumie zostało zakwalifikowanych 35 uczestników, którzy zaprezentowali 75 prac. Przewodnim hasłem tegorocznej edycji był SYSTEM. Poziom, jak i sama interpretacja tematu był mocno zróżnicowany, dzięki czemu prace zaprezentowane przez uczestników były ciekawe i świeże. W kategorii obraz statyczny: I nagrodę otrzymała Monika Chodur za pracę „Tożsami i inne”. Dwie równorzędne II nagrody - Danuta Tojka i Magdalena Bąk. III nagrodę uzyskał Łukasz Zygmunt Woźniak. Wyróżnienia otrzymali Michał Cygan, Liudmyla Ovsiienko, Paulina Parafińska, Jagoda Podleśna, Ewa Szal Ewa i Monika Ziobro. W kategorii obraz ruchomy: I nagrodę otrzymał Dominik Morgaś. Idea trienali ma na celu wymianę doświadczeń i konfrontację młodych twórców reprezentujących swoje uczelnie z Polski i świata. Jak sama nazwa wskazuje, kolejna edycja planowana jest na 2021. Ciekawe, jaki temat przewodni zostanie postawiony za cel przyszłym uczestnikom. Czekamy z niecierpliwością na kolejną odsłonę.

47


OGÓLNOPOLSKIE BIENNALE SZTUKI, 44-ty S

48

fot.internet


SALON ZIMOWY Jest to cykliczna impreza organizowana przez Stowarzyszenie Artystów Plastyków i Miłośników Sztuki „pARTja” może poszczycić się tytułem najstarszej wystawy w Polsce - pierwsza miała miejsce w maju 1945 r. Mimo różnorodności i specyfiki corocznych odsłon, impreza ma jeden cel, a jest nim promocja polskiej sztuki. Na salo nie zimowym można było spotkać takie nazwiska jak: Magdalena Abakanowicz, Eugeniusz Eibisch, Tadeusz Kantor, Tadeusz Brzozowski, Stanisław Fijałkowski, Józef Gielniak, Czesław Rzepiński, Stefan Gierowski, Alfons Karny, Jan Lebenstein, Zbigniew Lutomski, Tymon Niesiołowski, Teresa Pągowska, Adam Myjak. Ostatnia wystawa odbyła się w 1988 roku. A do inicjatywy reaktywacji salonu powrócono w grudniu 2009 roku, po przeszło 20 latach. Otworzono wtedy 42 edycje. W tym roku w mazowieckim centrum sztuki współczesnej ELEKTROWNIA mogliśmy oglądać kontynuacje tradycyjnej formuły konkursu. Która za owoc wydała nam możliwość bezpośredniego obcowania ze sztuką współczesną. Artyści prezentujący się na tegorocznym salonie posługiwali się zróżnicowanymi mediami. Mogliśmy oglądać prace z zakresu malarstwa, rysunku, grafiki i rzeźby, zgłębiać współczesne problemy oraz zagadnienia poruszane przez tegorcznych wystawców.

49


50


51


52

,M


M

53


54


BLISKO 1 0 0 GODZIN PRACY,

niezliczone korekty Pani dr hab. Katarzyny Nowickiej -Urbańskiej, prof. nadzw. UTH, wiele chwil odpoczynku, nabierania dystansu i głębokiego zastanowienia zarazem, płuca wypełnione oparami terpentyny, ręce (ha, żeby tylko…) wymorusane w farbach. Niekiedy na plecach ,,siedząca małpa”, a niekiedy wstępujące w nas ,,natchnione lwice”. Z tych enigmatycznych bilansów można wysnuć równanie dokonań artystycznych grupy malarstwa, która w 2016 roku rozpoczęła studia na Uniwersytecie Technologiczno-Humanistycznym im. Kazimierza Pułaskiego w Radomiu. Owoce semestru studiów, niekiedy dojrzałe i soczyste, a niekiedy i cierpkie, prezentuje wystawa prac Weroniki Filipek, Justyny Kiełbasy, Marleny Kruk, Olgi NosalBłądek, Grażyny Pachockiej,

Małgorzaty Sarnowicz i Alicji Wojciechowskiej- Iwańczuk. Na wystawę mieszczącą się na korytarzu II piętra gmachu Wydziału Sztuki grupa zaprasza bardzo serdecznie. Tematem prac są martwe natury. Nasuwa to oczywiste skojarzenie z konwencjonalnymi pracami młodych studentów, ale nie należy łatwo dać się zwieść, gdyż autorki prezentują niepowtarzalne wizje martwych przedmiotów, które swoje drugie życie dostały dzięki reinterpretacji autorskimi pomysłami i bardzo zróżnicowanej wrażliwości twórców. A o tym, czy zwiedzający ujrzy prace rodem z ,,Koła Gospodyń Domowych”, czy też dostrzeże wielki twórczy wysiłek, indywidualne postrzeganie rzeczywistości, laboratorium technik malarskich i odwagę związaną z niekonwencjonalnie dużymi formatami, niech zadecyduje subiektywne oko widza. Zapraszamy!

Weronika Filipek

55


56


W E R O N I K A 57

F I L I P E K


58


A L I C J A

W O J C I E C H O W S K A

59

-

I W A Ń C Z U K


60


M

A

R

L

E

N 61

A

K

R

U

K


62


G R A Å» Y N A

P A C H O C K A

63


64


J U S T Y N A 65

K I E Ł B A S A


66


M A Ł G O R Z A T A 67

S A R N O W I C Z


68


O L G A

N O S A L 69

B Ł Ą D E K


fot. internet

70


71


BIBLIOTEKA IM. JÓZEFA ANDRZEJA I ANDRZEJA STAN

72

fot.internet


NISŁAWA ZAŁUSKICH

Jednym z nie wątpliwie urokliwych i klimatycznych miejsc w Radomiu jest biblioteka im. Józefa Andrzeja i Andrzeja Stanisława Załuskich, znana nam powszechnie jako biblioteka na Piłsudskiego. Jest to nie tylko miejsce bogate w zasoby książek, 73 magazynów i wszelakiej literatury, ale również miejsce przychylne rozwojowi i publikacji sztuki. Już kilkakrotnie miały tam miejsce wystawy takie jak DYPLOMY czy INTERMEDIA. Organizowane przez pracowników biblioteki oraz dr. Mariusza Dańskiego. INTERMEDIA 2016/2017 były podsumowaniem tego roku akademickiego. Różnorodność i ekspresja, kontrowersja, problemy współczesnego świata, różnorodność formy, to kilka haseł, które opisują to, co mieliśmy szanse zobaczyć na tegorocznej edycji. Dla samych studentów, pragnących zaprezentować swoją twórczość placówka przygotowała również i taką możliwość. Filia nr 6 MBP w Radomiu to miejsce, gdzie osoby zainteresowane prezentacją swoich osiągnięć mogą zorganizować swoją wystawę. Za naszym wydziałem i biblioteka to nie pierwsze spotkanie oraz nie jedna wspólnie zorganizowana wystawa. Liczymy gorąco, że będzie ich coraz więcej.


STUDENCKA GALERIA W SŁ

74

fot.internet


ŁONECZNEJ Nie każdy wie, że Galeria Lincoln znajdująca się w Galerii słonecznej od niedługiego czasu wpadła w nasze ręce i stała się studencką galerią sztuki! W komercyjnym i zawsze pełnym życia miejscu, jakim jest centrum handlowe, „zwiedzający” mają okazje na chwile odpoczynku i refleksji w progach naszego małego salonu sztuki. Pierwsze indywidualne wystawy już za nami, teraz przyszedł czas na zbiorową wystawę podsumowująca koniec roku akademickiego 2016/2017. Wiele emocji i wydarzeń, które miały miejsce w tym czasie ma swoje odbicie w prezentowanych pracach. Dwie sale wypełniły się po brzegi obrazami, grafikami i fotografią. Przed nami czas odpoczynku, a może wręcz przeciwnie, okres intensywnej pracy twórczej. Mamy nadzieje, że ten okres będzie dla nas wszystkich owocny, a październik wypełni się licznymi indywidualnymi i grupowymi wystawami w studenckiej galerii w galerii słonecznej. Po szczegółowe informacje co i jak zapraszamy do Liudmyly Ovsiienko.

75


76


77


78


W KIESZENI TRZYMAM TRZECIE OKO HISTORIA APARATU, KTORY UMOZLIWIL POWSTANIE NOWOCZESNEGO REPORTAZU FOTOGRAFICZNEGO. ZDJĘCIA ROBILI NIM NA JWIĘKSI ART YŚCI XXw. HENRI CARTIER-BRESSON, MAN RAY, LEE MILLER, HELMUT NEWTON, DIANE ARBUS, DIDIER LEFEVRE I WIELU, WIELU INNYCH. DZIĘKI ROZMIAROM I PORĘCZNOŚCI TEGO SPRZĘTU FOTOREPORTER MÓGŁ ZNA JDOWAĆ SIĘ ZAWSZE W CENTRUM WYDARZEŃ. DZIŚ CIESZY SIĘ UZNANIEM ZARÓWNO WŚRÓD RASOWYCH FOTOGRAFÓW, JAK I CELEBRYTÓW ORAZ PASJONATÓW FOTOGRAFII. APARATÓW TEJ MARKI UŻYWAŁ M.IN. ELVIS PRESLEY. OBECNIE JEGO FANAMI SĄ KRÓLOWA ELŻBIETA II, LENNY KRAVITZ CZY BRAD PITT.

79


WRA-

roku - powstawały wówczasroku równo pełno klatkowe (Leica p o w s ta wi średnioformatowe ały wó kolejne modele linii M (M1k – R), jak o le jn e m odele lin wczas M7 z różnymi odmianami),Mby (Leica S). iiWMpołączeniu równo p 7 z r ó ż n ymi odmia (M1 – R), ja ełno klatkowe (L eic n w 2003 roku powstał ostatni z firmą Panasasonic - powstały k i w 2 0 0 3 r oku ow ami), by (Leic średnioformatow a s e a ta an analogowy dalmierz oznaczotakżepserie kompaktów C-Lux, S ł ) o a s . ta lo W g t n połączen o i w y d ier z firmą Pa iu z oNajnowszym ny s ny symbolem MP (skrót od D-Luxailm V-Lux. z n n y a a m s c a b z s o o o le n m ic także ser - powsta MP (sLeiki krót jest bezluster„Me „Mechanical Perfection”). dzieckiem ie ły k c h a n ic a l Perfectio od D-Lux i V-L ompaktów C-Lux W 20 W 2006 roku Leica zaprezenkowiec LeicanT,”)który zapocząt, ux 0 . 6 r o k u dzieckiem . Najnowszym Leiczupełnie a zapreznowy system towała kował towała swój pierwszy cyfrowy Le e n s w ó j p k owiec Le iki jest bezlusterierwszy coptyką dalmie dalmierz – M8. Był to bardzo z wymienną ica T yfro w r , z k y tó – r M y k 8 z a . Był toformatu początał zup b kontrowersyjny aparatkioto nie i matrycą APS-Cow miała n e a t r łn r o d ie w z o e n r o s yjn p wy system z wym a r a t lko z uwa byćy aaparatem tylko z uwagi na cyfrętysamą „entry-level”). i to nie i m ienną optyką gi na cy atr y f c r ę ą s w sobie. W związku zwraczkująM9 i jednocześnie sobie. W Następcą fo a r m m ą atu APS-C związku być a m a z cą teLeica r r a a cą technologią cyfrową aparatem te c z m chnolognajnowszym k ują- Natej plinii „entry-lev iała ią fro stęp el”) M8 m c w ą ą M8 miała kompromisową jestcymodel oznaczony po proM L e 9 ia i ła jednocze . k o promisow ica najnowszy śnie matrycx1,3. mstu matrycę APS-H z cropem literą Mą zaprezentowany m a ę p a A P r a S te -H je m st model tej linii croperoku. opier roku wz 2012 m x1 Dopiero Leica M9 zD2009 ozn o L e ic a s t M9 z 200 ,3. u literą M aczony po proowformatu powróciła z dumą pdo 9 ro róc za ił k a u z d w u m 2012 roku prezentowany ą d o peten formatu łnej dopełnej klatki. Aparat . kla t k i. A p a rat ten d czekał m.in. czekał się kilku odmian, osię k il k u o dmian, m wersji(która wersji M Monochrom .in. M Mo wykonuje nochrom (która wykonuje tylko czarno-białe tylko cz zdjęcia) i M-E. zdjęcia) i M-E arno-białe .

4 5 9

a Leic e( kow we klat rmato u i no o y peł dniof ączen wstał no ł o re rów jak i ś . W po nic - p C-Lux, s R), ica S) asaso któw ym a cza n (Le ą Pa komp jnowsz uster- wów 1 – m l t ały M (M , by z fir e serie x. Na st bez oczą aw ii i) n p u i ż l m wst i tak x i V-L Leiki je óry za stem - po dele iana tatn t u y k s , mo odm ał os czoy T D-L iem roku e i k t w a a n s c o j c m n i ła dzie iec Le ełnie n ką kole z różny ku pow ierz oz od mia t kow ał zup opty APS-C el”). M7 03 ro dalm skró ). ( ą y 0 u ” v kow mienn ormat ntry-le eśnie w 2 logow m MP ection ezeny f r f e z w trycą tem „e dnocz tej linii ana mbol l Per zap frowy a a y y c c i ma apara M9 i je ratem o prony s chani ku Lei wszy c ardzo być tępcą apa ony p wany „Me 06 ro j pier ł to b o nie z m t y 0 ó s Na owszy oznac zento 8. B rat i ą W 2 a sw ł m a M a e a l n p naj ode zapr rz – y a yfrę s zkują tow m c c syjn mie jest iterą M u. dal rower gi na ku z ra Leica l k t z ą ą i w stu 012 ro uwa kon o w r z f ą y oz w2 tylk bie. W ogią c misow x1,3. o nol em oku pro ws

-1954 54 A 1 9 19 R 54 W CA

4 1954 5 9 1954 1 1954

WRA1 JĄC WRACAJĄC 1954

1954

80

roku - powstawały wówczas równo pełno klatkowe (Leica roku - powstawały wówczas równo pełno roku - powstawały wówczas równokolejne pełno klatkowe (Leica modele linii M (M1 – klatkowe R), jak (Leica i średnioformatowe kolejne modele linii M (M1 – R), jak i średnioformatowe kolejne modele linii M (M1 – R), jakM7 i średnioformatowe z różnymi odmianami), by (Leica S). W połączeniu M7 zbyróżnymi odmianami), (Leica S). W połączeniu M7 z różnymi odmianami), (Leica S). W połączeniu w 2003 rokubypowstał ostatni z firmą Panasasonic - powstały w 2003 roku powstał ostatni z firmą Panasasonic powstały w 2003 roku powstał ostatni z firmą Panasasonic powstały analogowy dalmierz oznaczo- także- serie kompaktów C-Lux, analogowy dalmierz oznaczotakże serie kompaktów C-Lux, analogowy dalmierz oznaczotakże serie kompaktów C-Lux, ny symbolem MP (skrót od D-Lux i V-Lux. Najnowszym (skrótNajnowszym od Perfection”). D-Lux i V-Lux. Najnowszym ny symbolem MP (skrót ny odsymbolem D-LuxMP i„Mechanical V-Lux. dzieckiem Leiki jest bezluster„Mechanical Perfection”). dzieckiem Leiki jest bezluster„Mechanical Perfection”). dzieckiem Leiki jest bezlusterW 2006 roku Leica zaprezen- kowiec Leica T, który zapoczątW 2006 roku Leica zaprezenkowiec Leica T, który zapoczątW 2006 roku Leica zaprezenkowiec Leica T, który zapocząttowała swój pierwszy cyfrowy kował zupełnie nowy system towała swój pierwszy cyfrowy zupełnie znowy systemoptyką towała swój pierwszy cyfrowy kował zupełnie dalmierz –nowy M8. system Byłkował to bardzo wymienną dalmierz –z wymienną M8. kontrowersyjny Był to optyką bardzo aparat z wymienną dalmierz – M8. Był to bardzo i to nie optyką i matrycą formatu APS-C miała kontrowersyjny aparat i to nie i matrycą miała„entry-level”). kontrowersyjny aparat i to nie i matrycą miała tylkoformatu z uwagiAPS-C na cyfrę samąformatu byćAPS-C aparatem tylko z uwagi nawcyfrę byćz raczkująaparatem „entry-level”). tylko z uwagi na cyfrę samą być aparatem „entry-level”). sobie.samą W związku Następcą M9 i jednocześnie w sobie. W związku z raczkująNastępcą M9 i jednocześnieaparatem tej linii w sobie. W związku z raczkująNastępcą M9 i jednocześnie cą technologią cyfrową Leica najnowszym technologią cyfrową Leica najnowszym aparatem tej oznaczony linii cą technologią cyfrową cą Leica najnowszym aparatem tej linii M8 miała kompromisową jest model po proM8 miałajest kompromisową jest model oznaczony po proM8 miała kompromisową model oznaczony po promatrycę APS-H z cropem x1,3. stu literą M zaprezentowany zDopiero cropem x1,3. stu literą M zaprezentowany matrycę APS-H z cropemmatrycę x1,3. APS-H stu literą M zaprezentowany Leica M9 z 2009 roku w 2012 roku. Dopiero M9 z 2009 roku. Dopiero Leica M9 z 2009 roku Leica w 2012 roku. powróciła zroku dumąwdo2012 formatu powróciła z dumą do formatu powróciła z dumą do formatu pełnej klatki. Aparat ten doten pełnej klatki. Aparat ten pełnej do- klatki. Aparat czekał siędokilku odmian, m.in. m.in. czekał się kilku odmian, czekał m.in. się kilku odmian, wersji M Monochrom (która wersji M Monochrom (która wersji M Monochrom (która wykonuje tylko czarno-białe wykonuje tylko czarno-białe wykonuje tylko czarno-białe zdjęcia) i M-E. zdjęcia) i M-E. Dzisiejsza Leica to zarówno zdjęcia) i M-E. Dzisiejsza Leica to zarówno Dzisiejsza Leica to zarówno


1849

r

23-letni mechanik i matematyk, samouk Carl Kellner postanowił w miejscowości Wetzlar, położonym nad rzeką Lahn, założyć Instytut Optyczny. Celem ośrodka miała być produkcja teleskopów, wyposażonych w ortoskopowy okular achromatyczny, zaprojektowany przez założyciela. Urządzenie zdobyło duże uznaniem w świecie naukowców, a firma szybko pozyskała sławę i pozycje na rynku. Po kilku latach asortyment proponowany przez placówkę został poszerzony o produkcje mikroskopów. One również zdobyły zadziwiającą sławę, w rezultacie w roku 1853 produkcja mikroskopów przewyższyła produkcję teleskopów. W roku

1855

mający zaledwie 29 lat Carl Kellner umiera. Optisches Institut Kellner und Belthe przejmuje jego wieloletni partner w interesach – Friedrich Christian Belthle. W niedługim czasie, do zespołu Instytutu, dołączył młody, 22-letni optyk Ernst Leitz. Pierwszym jego zadaniem było dopracowanie jakości produkcji w celu uzyskania jak najmniejszego rozrzutu wielkości parametrów w mikroskopach produkowanych w instytucie. Były to początki później legendarnej dbałości i przywiązywania wagi do szczegółów Leitza. Talent oraz oddanie, jakim wykazał się młody optyk, utorowały

mu drogę do spółki. A po śmierci Christiana Belthla w 1869 Ernst. L stał się jedynym właścicielem. W roku

1887

Leitz zatrudnił matematyka Carla Metza, którego zadaniem było projektowanie soczewek. Ta decyzja okazała się kluczowa dla instytutu, który od tamtego czasu wiódł prym na rynku, słynąc ze swoich precyzyjnych instrumentów, najwyższej jakości. Firma rozwijała się wielokierunkowo, zaczęto prace nad projektorami zdjęciowymi i filmowymi oraz specjalistycznym sprzętem naukowym. W tym czasie starszy syn Ernsta L. Ludwig rozpoczął tworzenie sieci zagranicznych oddziałów. Niestety tragiczna śmierć Ludwiga w 1898 przerwała jego dzieło i to młodszy z synów -Ernst Leitz II został w 1906 r. wspólnikiem ojca, by po jego śmierci przejąć firmę, która w międzyczasie przyjęła nazwę Ernst Leitz K.G. Wetzlar.

81


1907

Instytut wprowadza na światowy rynek innowacyjny produkt, 14 maja światło dzienne ujrzała lornetka Leitz Binocle 6 × 18. Lornetka ta była wyjątkowa ze względu na nieschematyczną konstrukcję i wykorzystanie nowych patentów.

82

i XIX XX

wieku to także okres, w którym Leitz rozpoczął produkcję obiektywów fotograficznych przeznaczonych dla aparatów dużego formatu. 1 stycznia 1911 roku do Wetzlar przybył Oskar Barnack specjalista od mechaniki precyzyjnej. Nikt wtedy nie przypuszczał, że to właśnie on, stanie się najważniejszą postacią firmy Leitza. Barnack początkowo zajmował się tworzeniem konstrukcji taniej tokarki diamentowej, potem swoją uwagę poświęcił projektowi kamery filmowej, która miała służyć do użytku wewnętrznego firmy – wykonano ją z mosiądzu, dzięki temu stała się lekka i zgrabna. Kolejnym etapem działalności Barnacka w firmie Leitz były prace nad testerem negatywów filmowych. Był to aparat fotograficzny, którego zadaniem było wykonanie zdjęć na małej próbce błony filmowej, zanim do nakręcenia filmu zostało zużyte całe 60 m szpuli. Czułość błon różniła się w zależności od partii produkcyjnej, a dzięki wykonaniu zdjęć testowych i oce-

nie ich pod kątem prawidłowości ekspozycji, można

było ustawić odpowiednie parametry w kamerze. Tester zainspirował konstruktora do stworzenia niewielkiego aparatu fotograficznego, wykonanego z metalu i wykorzystującego perforowaną 35-milimetrową błonę filmową, a zdobyte przy jego budowie doświadczenie Barnack miał wykorzystać przy tworzeniu prototypowego aparatu nazwanego potem Ur-Leica (W języku niemieckim przedrostek Ur- oznacza coś pierwszego, pierwotnego.). Pierwszy model opracowany został w 1913/14 roku. Autor wykorzystał w aparacie około 2-óch metrów perforowanej taśmy kinematograficznej, w celu uzyskania 40 klatek na jednym odcinku błony. Klatka małoobrazkowa 24x36mm powstała z podwojenia kinowej 18x24mm. W Ur-Leica zastosowano migawkę szczelinową, której naciąg był sprzężony z naciągiem filmu. Wielkość szczeliny migawki była stała i wynosiła 38 mm. A możliwy do uzyskania czas ekspozycji wynosił od 1/25 do 1/40 sek. W aparacie Ur-Leica Barnack montował wiele typów obiektywów, poczynając od 50 mm Zeiss Kino Tessar, a kończąc na Leitz 42 mm Milar, który znajduje się na egzemplarzu prezentowanym w muzeum w Solms. Jednak nie jest to jedyny prototyp. Jeszcze przed rozpoczęciem I Wojny Światowej Barnack zbudował kolejny, który nazwano Prototype No. 2, który był z pasją używany zarówno przez jego twórcę, jak i przez właściciela Instytutu. Pierwsza Wojna Światowa wstrzymała prace konstruktora, który dopiero po jej zakończeniu mógł opracować kolejny prototyp nazwany Prototype No. 3. Pierwsza połowa lat 20-tych ubiegłego wieku to bardzo trudny okres gospodarczy także dla Niemiec. Leitz, by poprawić swoje zyski, zdecydował się na seryjną produkcję aparatów fotograficznych.


1925 1925 roku na targach w Lipsku. Produkt okazał się prawdziwym hitem. Przez kolejnych kilka lat co roku na targach w Lipsku. Produkt okazał się roku podwajano jego produkcję, a niezwykła prawdziwym hitem. Przez kolejnych kilka lat co prostota obsługi, niewielka waga i poręczność roku podwajano jego produkcję, a niezwykła sprawiły, że świat aż zaroił się od fotografów – prostota obsługi, niewielka waga i poręczność amatorów, którzy dokumentowali otaczającą ich sprawiły, że świat aż zaroił się od fotografów – rzeczywistość.

Miał być to „aparat Barnacka”. Na początku planowano nawet dać mu nazwę „Barnack’s Camera”, jednak ze względu na fakt, że poza firmą nazwisko konstruktora nikomu nic nie mówiło, uznano, iż lepiej będzie nazwać go „Leca” od Leitz Camera. Szybko jednak dokonano ponownej zmiany na lepiej brzmiące słowo „Leica”. OFICJALNIE APARAT ZOSTAŁ POKAZANY W 1925 ROKU NA TARGACH W LIPSKU.

83

PRODUKT OKAZAŁ SIĘ PRAWDZIWYM HITEM.

Miał być to „aparat Barnacka”. Na początku planowano nawet dać mu nazwę „Barnack’s Miał być to „aparat Barnacka”. Na początku Camera”, jednak ze względu na fakt, że poza firplanowano nawet dać mu nazwę „Barnack’s mą nazwisko konstruktora nikomu nic nie mówiło, Camera”, jednak ze względu na fakt, że poza firuznano, iż lepiej będzie nazwać go „Leca” od mą nazwisko konstruktora nikomu nic nie mówiło, Leitz Camera. Szybko jednak dokonano ponowuznano, iż lepiej będzie nazwać go „Leca” od nej zmiany na lepiej brzmiące słowo „Leica”. Leitz Camera. Szybko jednak dokonano ponowOficjalnie aparat został pokazany w nej zmiany na lepiej brzmiące słowo „Leica”. Oficjalnie aparat został pokazany w


Przez kolejnych kilka lat, co roku podwajano jego produkcję, a niezwykła prostota obsługi, niewielka waga i poręczność sprawiły, że świat aż zaroił się od fotografów – amatorów, którzy dokumentowali otaczającą ich rzeczywistość.

W la84

tach

powstały kolejne modele – Leica II i III, które miały wymienną optykę, modele były kolejnymi, unowocześnionymi aparatami fotograficznymi 35 mm, na klatkę 24 × 36 mm. 1954 r. zadebiutowała m.in. legendarna Leica M3 z mocowaniem bagnetowym i dalmierzem o dużym powiększeniu. Jak twierdzi producent, model ten wyznaczył koniec ery aparatów z gwintem do mocowania obiektywu. W 1964 roku Leica uruchomiła serię aparatów SLR, czyli jedno obiektywowei lustrzanki – tzw. serię R Do dwóch modeli – R8 i R9 dobudowano tzw. cyfrowe wkładki, dzięki którym powstały pierwsze na świecie pełno klatkowe cyfrowe aparaty małoobrazkowe. W Polsce i ZSRR można było kupić „podróbki” marki Leica – Zorki i FED. Niemieckie aparaty stały się również inspiracją dla Japońskich konstruktorów, na ich bazie powstały pierwsze modele znanych dziś powszechnie Canonów. Leica to synonim nowoczesnej fotografii, a sama marka zyskała miano kultowej, głównie za sprawą aparatów z serii M. Aparaty z serii M, były produkowane od 1954 roku aż po dziś dzień, a od 2006 roku zamiast analogowego mechanizmu zawierają zapis cyfrowy. Dziś serię M znają chyba wszyscy pasjonaci fotografii (swoją drogą, M pochodzi od niemieckiego „Meßsucher”, co oznacza po prostu „dalmierz”).

30.

darna Leica M3 z mocowaniempowstały bagnetowym i dalmierzem o dużym powiększeniu. Jak tw kolejne modele – Leica II i III, które miały wymien darna Leica M3 z mocowaniem bagnetowym i dalmierzem o dużym powiększeniu. Jak tw ducent, model ten wyznaczył koniec ery aparatów z gwintem do mocowania obiektywu. modele były kolejnymi, unowocześnionymi aparatami fotograficznymi 35 mm, na klatkę 24W ducent, model ten wyznaczył koniec ery aparatów z gwintem do mocowania obiektywu. W Leica uruchomiła serię m.in. aparatów SLR, czyli jedno obiektywowe lustrzanki – tzw. serię R Do 1954 r. zadebiutowała legendarna Leica M3 z mocowaniem bagnetowym i dalmierz Leica uruchomiła serię aparatów SLR, czyli jedno obiektywowe lustrzanki – tzw. serię RnaDo modeli – R8 i R9 dobudowano tzw. cyfrowe wkładki, dzięki którym powstały pierwsze ś żym powiększeniu. Jak twierdzi producent, model ten wyznaczył koniec ery aparatów zna gw modeli – R8 i R9 dobudowano tzw. cyfrowe wkładki, dzięki którym powstały pierwsze ś pełno klatkowe cyfroweWaparaty małoobrazkowe. W Polsce i ZSRR można mocowania obiektywu. 1964 roku Leica uruchomiła serię aparatów SLR,było czylikupić jedno„pod obie


WRACAJĄC DO

wierdzi pronną optykę, wierdzi pro1964 roku 4W × 36 mm. W 1964 roku o dwóch zem o duo dwóch świecie wintem do świeciemarki dróbki” ektywowe

85


wszyscy pa sjonaci M po c h o d z i o d niemiecnacza po prostu „da l-

Loeicdaużym iększ i IIppI, okw mo dużIIym o tóre meniu. Jak tw a fidczonm a nięiaksozeianłyiuw ymoicoww . Jyamiennieąrdzi proę-, m 3 d o b k 5 o p ie tw ty m m k k awneielustrozcaonwkianmia, noab klatytkwęu2. Wie1rd 96z4i proro m ie – kuw m ę wu. 4W× 13664mro tóe lusbtraz gnetowtzw. sekrity 9 k. u z yrył km poawnsktai – tzywm. si dalmRieDrzo dw ły e o e n tó oócdh ry m pie o c ery ap pierwtósrizweę nRaDśowdm S w a R s ra R ta m ły iewcóchuo p pZZa ie SRratów żSnLa było krw u sze znagwintemiedo p R R ś , ić w m c ie „ z o a p y ż c li o n ją d je a ró d n la b o kci”iemark a J o a b pbńyło o tzdw skickuhpkić ancją on„sptrodieróktybw d . cyfroow ki”owe i w u m k k to ła ró d k yeemałoolabJraapońsekic w i, h naarki k o n i s kw trduziękró tó,, ry z k m o w e . W Polsce ki to ckie apara ZSRR na ty stały s ię ró w modele zn n ie ż inspiracją anyc rka zyskała h dziś powszechnie m ia n o k u lt owej, głów ane od 19 nie 54 ro k u a ż p o dziś dzie pis cyfrow ń, a y. Dz iś s e ri ę M ieckiego „M znają chyb a eß s u c h e r” , c o oznacza

W WRA W laWRACA tach CAJĄ CAJĄC 30. tach 30. DO

JĄ C D O

unowocześnionymi aparatami fotograficznymi 35 mm, na klatkę 24 × 36 mm. 1954 r. zadebiutowała m.in. legendarna Leica M3 z mocowaniem bagnetowym i dalmierzem o dużym Jak jego twierdzipowstały producent, Przez kolejnych kilka lat copowiększeniu. roku podwajano kolejne modele – Leica II i III, które model prostota ten wyznaczył koniec ery aparatów produkcję, a niezwykła obsługi, niewielmiały wymienną optykę, modele były kolejnymi, z gwintem do mocowania W 1964 ka waga i poręczność sprawiły, że świat aż obiektywu. zaroił unowocześnionymi aparatami fotograficznymi 35 Leica uruchomiła serię aparatów czyli 24 × 36 mm. się od fotografówroku – amatorów, którzy dokumenmm,SLR, na klatkę jedno obiektywowei lustrzanki – tzw. serię R towali otaczającą ich rzeczywistość. 1954 r. zadebiutowała m.in. legendarna Leica Do dwóch modeli – R8 i R9 dobudowano tzw. M3 z mocowaniem bagnetowym i dalmierzem cyfrowe wkładki, dzięki którym powstały pierwsze o dużym powiększeniu. Jak twierdzi producent, na świecie pełno klatkowe cyfrowemodel aparaty tenmawyznaczył koniec ery aparatów łoobrazkowe. W Polsce i ZSRR można było kupić z gwintem do mocowania obiektywu. W 1964 „podróbki” marki Leica – Zorki i FED.roku Leica uruchomiła serię aparatów SLR, czyli Niemieckie aparaty stały się równieżjedno inspiracją obiektywowei lustrzanki – tzw. serię R dla Japońskich konstruktorów, na ich po-modeli – R8 i R9 dobudowano tzw. Dobazie dwóch wstały pierwsze modele znanych dziś powszechcyfrowe wkładki, dzięki którym powstały pierwsze nie Canonów. na świecie pełno klatkowe cyfrowe aparaty maLeica to synonim nowoczesnej fotografii, a sama W Polsce i ZSRR można było kupić łoobrazkowe. marka zyskała miano kultowej, głównie za spra„podróbki” marki Leica – Zorki i FED. wą aparatów z serii M. Niemieckie aparaty stały się również inspiracją Aparaty z serii M, były produkowane 1954 dlaodJapońskich konstruktorów, na ich bazie poroku aż po dziś dzień, a od 2006 roku zamiast 86 wstały pierwsze modele znanych dziś powszechanalogowego mechanizmu zawierają zapis nie Canonów. cyfrowy. Leica to synonim nowoczesnej fotografii, a sama Dziś serię M znają chyba wszyscy pasjonaci marka zyskała miano kultowej, głównie za sprafotografii (swoją drogą, M pochodzi niemiec- z serii M. wąod aparatów kiego „Meßsucher”, co oznacza po Aparaty prostu „dalz serii M, były produkowane od 1954 mierz”). roku ażniewielka po dziś dzień, od 2006 roku zamiast u podwajano jego produkcję, a niezwykła prostota obsługi, waga ai poręczność analogowego mechanizmu zawierają zapis od fotografów – amatorów, którzy dokumentowali otaczającą ich rzeczywistość. cyfrowy. Dziś serię M znają chyba wszyscy pasjonaci fotografii (swoją drogą, M pochodzi od niemieckiego „Meßsucher”, co oznacza po prostu „dalmierz”). a M3 z mocowaniem bagnetowym i dalmierzem o dużym powiększeniu. Jak twierdzi proa M3 bagnetowym i dalmierzem dużym powiększeniu. Jak twierdzi odel tenz mocowaniem wyznaczył koniec ery aparatów z gwintemo do mocowania obiektywu. W 1964 proroku dukcję, a niezwykła prostota obsługi, niewielka waga i odel ten wyznaczył koniec ery aparatów z gwintem do mocowania obiektywu. W 1964 homiła serię aparatów SLR, czyli jedno obiektywowe lustrzanki – tzw. serię R Do dwóchroku fów – amatorów, którzySLR, dokumentowali otaczającą ich homiła serię aparatów czyli jedno obiektywowe lustrzanki – tzw. serię RnaDo dwóch 8 i R9 dobudowano tzw. cyfrowe wkładki, dzięki którym powstały pierwsze świecie 8 i R9cyfrowe dobudowano cyfrowe wkładki, dzięki którym powstały pierwsze na świeciemarki kowe aparatytzw. małoobrazkowe. W Polsce i ZSRR można było kupić „podróbki” kowe cyfrowe aparaty małoobrazkowe. W Polsce i ZSRR dla można było kupić „podróbki” marki rki i FED. Niemieckie aparaty stały się również inspiracją Japońskich konstruktorów, na rki i FED. Niemieckie aparaty stały się również inspiracją dla Japońskich konstruktorów, na powstały pierwsze modeledarna znanych dziś Leica M3powszechnie z mocowaniempowstały bagnetowym i dalmierzem o dużym powiększeniu. Jak twierd kolejne modele – Leica II i III, które miały wymienną powstały pierwsze modeledarna znanych dziś powszechnie Leica M3 z mocowaniem bagnetowym i dalmierzem o dużym powiększeniu. Jak twier ducent, model ten wyznaczył koniec ery aparatów z gwintem do mocowania obiektywu. modele były kolejnymi, unowocześnionymi aparatami fotograficznymi 35 mm, na klatkę 24W ×19 3 ym i dalmierzem o dużymLeica powiększeniu. Jak twierdzi producent, model ten wyznaczył koniec ery aparatów z gwintem do mocowania obiektywu. W 19 uruchomiła serię aparatów SLR, czyli jedno obiektywowe lustrzanki – tzw. serię R Do dw powstały kolejne 1954 r.uruchomiła zadebiutowała Leica M3obiektywowe z mocowaniem bagnetowym iserię dalmierzem ym i dalmierzem dużym powiększeniu. Jak twierdzi proaratów z gwintemo do mocowania obiektywu. Wm.in. 1964legendarna roku Leica serię aparatów SLR, czyli jedno lustrzanki – tzw. RnaDo dw modeli – R8 i R9 dobudowano tzw. cyfrowe wkładki, dzięki którym powstały pierwsze świe iały wymienną optykę, modele były kolejnymi, unowocześnionymi aparatami fotograficznyżym powiększeniu. Jak twierdzi producent, model ten wyznaczył koniec ery aparatów z gwint aratów z gwintem do mocowania obiektywu. W 1964 roku jedno obiektywowe lustrzanki tzw. R Do dwóch tzw. cyfrowe wkładki, dzięki którym powstały pierwsze na świe modeli– – R8serię i R9 dobudowano


ch 30.

W JĄ

W R A C

dzi proąrdzi optykę, pro964mm. roku 36 964 roku mwóch o duwóch ecie tem eciedo

odwaja no iat aż z jego produk cję aroił się od foto , a niezwykła grafów p stot s a – ama proow tomróiaw, tałyokboslłeujgnei, nmiew ły kwtóyrmzy d elleka– L ienonkąuome odie eic unowo n p t t o y w k ę cześnio aloi de a II i III, które , m nymi a le były mm, na pa ko klatkę 24 × 36 ratami fotogr lejnymi, 1954 r. aficzny za m mi 35 M3 z m debiutowała m. m.in. le ocowa n g o duży m pow iem bagneto endarna Leic w ię a y model k ten wy szeniu. Jak tw m i dalmierze z m n ierdzi p z gwin tem do aczył koniec roduce e n m r roku Le t, y apar ocowa atów ic n jedno o a uruchomiła ia obiektywu .W se b Do dw iektywowei lu rię aparatów 1964 óc st S cyfrow h modeli – R rzanki – tzw. LR, czyli ew 8i se na świe kładki, dzięk R9 dobudow rię R ik a c łoobra ie pełno klatk tórym powsta no tzw. z o ko ły we cyfr miały w „podró we. W Polsc owe ap pierwsze ymienn e b a ki” mar i ą optyk a klatk ki Leica ZSRR można raty maę 24 × ę, modNiemieckie było ku – Zorki i F 36 mm aparat elale był M3 z m pić d E . y y D J k a s . o pońskleicjnym tały się ocowa n i, r h ó ie n wyzn u w aczył k m bagnetowstały pierws konstnruokwtoorcózwe- wnież inspira o cją z y , e n n Cma i dal na ich ie serię a modele m n b parató c ery aparie o a ie n z z r n ó ie z w. em o d anych wS Leatów owano dziś po poużym tzw. cy LR, czyli jedicna tozsgynwoinntim e wszech m m o fro o omoco araty m nodw k c ałoobr we wkładkai,rka zoybsie t z y esnej f kaławmowe a d w z o l z ia ą ięki któ k paraty to n us stały się owe. W APolscapara tówrzyms poowkutlrtzoawnekji, g grafii, a sam e p a e łównie dele zn równie a i s ż rinspirraty Zz SsReRriimMożnraii M. tały z anych a s p raoku ac dz , b by kała m iano ku iś powsazechnaż pjąoddlaziśJadpońyły płroodkuukpoićw nal ie Can lto zie skic an 4 roku egoonmóew. Lńe, a hod 2006 e od 1954 aż po d wej, gcłóywnieogow ziś dzie frowyz. a spra chanicizamto roku za iś serię wą ap ńD,za od m u M zna z a w aratów ierają z iast ją chyb iś serię 2006 r cher”, c z apis M z oku aw o ozna iaast an cza pofotosgzryascfiiy (pasjonają zcahm y b a ws sw na prgostu kie o „M„dealm oją dcri ofogtąo,grafiizyscy pasjon

ejne mod e le – L e ic a II i III, któ ną optyk re ę , m o d e le były kolejn onymi apa ymi, ratam 24 × 36 mm i fotograficznymi 35 . utowała m .i n . le g e n darna Leic niem bagn a e to w y m i dalmierzem kszeniu. Ja k tw ie rd z i producen aczył k t, o n ie c e ry aparatów ocow a n ia o b ie ktywu. W 1 omiła 964 s e ri ę a p aratów SL wei lus R, czy tr z a n k i – tzw. serię R li – R8 i R 9 d o b u d owano tzw dzięki któ . ry m p o w stały pierw latkowe sze c y fr o w e aparaty m lsce i ZS aR R m o ż n a było kupić ica – Zorki i FED. sta ły s ię ró w nież inspira cją tru k to ró w , n a ich bazie poele znany c h d z iś p o wszechocze s n e j fo to g rafii, a sam kulto a w e j, g łó w nie za spra . produkow ane od 19 54 a od 2006 roku zamia st zmu zawie rają zapis

WRAWRAAAJĄC CAJĄC ĄC C DO DO O 87


195 88

roku - powstawały wówczas kolejne modele linii M (M1 – M7 z różnymi odmianami), by w 2003 roku powstał ostatni analogowy dalmierz oznaczony symbolem MP (skrót od „Mechanical Perfection”). W 2006 roku Leica zaprezentowała swój pierwszy cyfrowy dalmierz – M8. Był to bardzo kontrowersyjny aparat i to nie tylko z uwagi na cyfrę samą w sobie. W związku z raczkującą technologią cyfrową Leica M8 miała kompromisową matrycę APS-H z cropem x1,3. Dopiero Leica M9 z 2009 roku powróciła z dumą do formatu pełnej klatki. Aparat ten doczekał się kilku odmian, m.in. wersji M Monochrom (która wykonuje tylko czarno-białe zdjęcia) i M-E. Dzisiejsza Leica to zarówno dalmierze jak i lustrzanki za-

równo pełno klatkowe (Leica R), jak i średnioformatowe (Leica S). W połączeniu z firmą Panasasonic - powstały także serie kompaktów C-Lux, D-Lux i V-Lux. Najnowszym dzieckiem Leiki jest bezlusterkowiec Leica T, który zapoczątkował zupełnie nowy system z wymienną optyką i matrycą formatu APS-C miała być aparatem „entry-level”). Następcą M9 i jednocześnie najnowszym aparatem tej linii jest model oznaczony po prostu literą M zaprezentowany w 2012 roku.


Sukce tej firmy nie byłby możliwy, gdyby nie bezkompromisowo najlepsze obiektywy. Jest to pokaz geniuszu inżynierii. Szkła te łączą w całość pozornie wykluczające się cechy – małe rozmiary, bezlitosną ostrość obrazu, fantastyczne światło i pełną kontrolę nad wadami optycznymi. Leica miała niezwykle znaczący wpływ na rozwój historii fotografii, a także zmiany cywilizacyjne i społeczne. Najciekawsze jest to, że mimo upływu czasu i mimo przejścia z analogowego filmu na cyfrową matrycę, dalmierze Leiki są właściwie identyczne. Ponadczasowa linia i surowa elegancja sprawiły, że dla wielu firm Leica jest obecnie głównym źródłem inspiracji przy projektach aparatów.

89


90


91


92

Pr


93

KRESKĘ POPROWADZĘ NIE PROSTO.

rezentacja twórczości Michała Wójcickiego.


94


W 2016 roku obroniłem tytuł licencjata na kierunku Sztuka Mediów i Edukacja Wizualna na Uniwersytecie Technologiczno-Humanistycznym im Kazimierza Pułaskiego w Radomiu. Obecnie kontynuuje studia na II stopniu, również w rodzinnym mieście. W pracach odwołuję się do swoich największych pasji: szeroko rozumianej mitologi, literatury fantastyki, i poezji. Jednak moją największą inspiracją jest muzyka. Tworzę również prace na zamówienie, w tym animacje wideoklipy i plakaty.

htpp://michalwojcicki.uphero.com

95


96


97


98


99


100


101


102


103


104


105


106


107


108


109


110


111


ZNANI & NIEZNANI

112


Wątpię nawet w czasownIK BYĆ

Marcel Duchamp (1887-1968) to jeden z najbardziej tajemniczych i samotnych artystów XX wieku. Jego pojawienie się w środowisku awangardy wywołało prawdziwy wstrząs. Oryginalność, odwaga, niepowtarzalność a przy tym niesamowite poczucie smaku i gust, sprawność techniczna i umiejętność przedstawienia piękna szybko pozwoliły dotrzeć mu do elity i wpływów. Często szufladkuje się go jako dadaistę z którymi był mocno związany za młodu. Jest to jednak jedynie wygodny sposób, by uniknąć zrozumienia jego twórczości. Całość jego artystycznej spuścizny ma dwoisty charakter: Jest obsesyjna, krąży wokół kilku niezmiennych tematówmaszyny, tożsamości, erotyki i optyki- i jest owocem amnezji, rezygnuje z twórczego podmiotu artysty. Prace mają charakter lapidarny, suchy. Trudno ustalić, do jakiej klasy przedmiotu je zaliczyć. Cechują się niecodziennym realizmem i systemem ironicznych zestawień. Istota jego twórczości jest pełna ordynarnych, lecz skrytych aluzji. Machina jako człowiek. Świat wydzielin, oddechów, wilgotnych otworów. Wielkie znaczenie w odczytywaniu dzieł Duchampa są tytuły. Dla artysty moment nadania nazwy dziełu to nie czynność zwieńczająca pracę, lecz decydujący moment nakreślający całą jej istotę. Używał zestawień słów, zmieniając ich powszechne znaczenie. Badał relacje pomiędzy rzeczą a jej nazwą, wyrażenia potocznych, tautologie, akrostychy, kalambury, fałszywe etymologię, a nawet niesmaczne dowcipy. Tworzył język, gdzie słowa traciły swoje powszechne znaczenie, zastępowane przez fonetyczne podobieństwo. Zasady tej użył również przy wyborze imienia swojego alter ego, Rose Selavy, które trzeba odczytać jako Eros, c’est la vie! Najbardziej osobistą strefą, jaką poruszał w swojej sztuce, jest forma ograniczonego przemieszczenia, delikatne zespolenie i deformacja. Na podstawie tych przemyśleń w latach 1947-1964 stworzył kilka pojedynczych prac mówiących o balaście płci. Przy wykorzystaniu różnych materiałów: marcepanu, skóry, gazy obrazuje przemianę męskości w kobiecość. Jest to pragnienie ucieczki artysty od ciężaru ciała, jego zahamowań oraz różnic wynikających z odmienności płci. Artysta ucieka w alter rzeczywistość, tworząc postać M. Ray, Rose Selavy. Artysta w swoich pracach często wykorzystywał przedmioty z codziennego otoczenia, prawie ich nie przetwarzając, kierując się chęcią uczulenia odbiorcy na piękno skryte w ich suchej i prostej postaci.

113


114


115


116

P R O J E K T EBY: RAGATA A S MARGLEWSK M U SA


117


118


N

a Erasmusa pojechałam na pierwszy semestr studiów magisterskich. Wybrałam Lizbonę, stolicę Portugalii. Do wyboru miałam również bliższe państwa, ale uznałam, że tak daleko sama na pewno bym nie pojechała, ponieważ nie byłoby mnie na to stać. Pierwszą rzeczą, o której powinien wiedzieć każdy, kto wybiera się na tego typu stypendium, jest kwesta finansowa. Stypendium do tego kraju wynosi 400 euro miesięcznie. Jest to bardzo mało, zatem niezbędne jest posiadanie albo bogatych rodziców, albo wcześniejsze załatwienie sobie jakiejś pracy i to najlepiej płatnej w euro. Za skromny pokój, który u nas uchodziłby, najwyżej za pomieszczenie gospodarcze, płaciłam 290 euro plus 30 euro za samo podpisanie umowy z właścicielami plus 290 euro kaucji (kwota ta co prawda była zwrotna, jeżeli dotrzymało się wszystkich punktów umowy). Kolejnym comiesięcznym wydatkiem była karta miejska na metro i autobusy. Samo wyrobienie karty to koszt 15 euro, a wiążą się z tym liczne niedogodności, po pierwsze ilość studentów przyjeżdżających na Erasmusa do Lizbony była po prostu nieprawdopodobnie wysoka i każdy chciał wyrobić

kartę, po drugie miejsca, gdzie można wyrobić ten dokument są nieliczne, a po trzecie nikt w urzędach w Portugalii nie mówi ani nie rozumie po angielsku. Wyjścia były dwa: prosić o pomoc erasmusowych Hiszpanów, którzy świetnie dogadują się z Portugalczykami, albo próbować na migi. Kiedy już udało się wyrobić kartę, trzeba było ją doładowywać co miesiąc za kwotę powyżej 30 euro (na szczęście robiło się to w automatach, w których można było ustawić opcję „po angielsku”). Karta do telefonu to również nie lada wydatek, zwłaszcza jeżeli dzwoni się do rodziców ;).

N

ajwiększym rozczarowaniem, które mnie spotkało na miejscu była uczelnia. Budynek przepiękny, ale okazało się, że kompletnie nieprzygotowany na przyjazd studentów z zagranicy. Wszystkie zajęcia, które miałam, były prowadzone w języku portugalskim, o czym nie miałam pojęcia przed wyjazdem. Kurs oraz egzamin przygotowywały mnie na język angielski. Uważam, że przede wszystkim powinno być informowane, w jakim języku są wykłady, prawda?

119


120


P

owracając do kwestii finansowej, stypendium ledwo starczało na pokrycie wynajmu i kart, zatem musiałam coś wymyślić, żeby nie umrzeć z głodu. Od lat interesuję się jogą, więc wpadłam na pomysł, żeby prowadzić lekcje jogi dla studentów w parku w zamian za jedzenie. Moje lekcje cieszyły się całkiem niezłym powodzeniem, którego zupełnie się nie spodziewałam.

N

ajfajniejszą rzeczą związaną z Erasmusem jest to, że poznaje się ludzi z całego świata oraz to, że można rozmawiać w innym języku, otworzyć się na świat. Nauczyć się tolerancji, której często w Polsce brakuje. Słowem podsumowania uważam, że każdy student powinien skorzystać ze stypendium typu Erasmus. Jest to rozwijające na wielu poziomach. Możemy się sprawdzić, jak radzimy sobie w stresujących sytuacjach, których nie mielibyśmy okazji przeżyć w domu, poznać mnóstwo ludzi, pomieszkać samemu na obczyźnie, porozmawiać w innym języku.

Gagata Marglewska

121


122


123


124


125


Aleksandra Lament

126


Adres redakcji : Wydział Sztuki ul. Malczewskiego 22 Radom 26-600 e-mail: projekt.kwartal@gmail.com Facebook: ProjektKwartał Instagram: projektkwartal Redaktor naczelny: Justyna Podolska Wywiady przeprowadziła: Justyna Podolska Współpraca: Paulina Prawda Agata Marglewska Michał Wójcicki Fotografia: Aleksandra Lament Opracowanie Graficzne: Justyna Podolska Okładka: Aleksandra Lament Łamanie: Justyna Podolska Opiekun Projektu: dr Mariusz Dański PROJEKT KWARTAŁ Nr 3, czerwiec 2017 wyd. Wydział Sztuki w Radomiu

127


128

2017

Projekt Kwartał NR 3  

Czasopismo studentów Wydziału Sztuki Uniwersytetu Technologiczno-Humanistycznego im. K. Pułaskiego w Radomiu Redaktor naczelna: Justyna Podo...

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you