Page 1


U W I E R Z

W

S I E B I E

t łu m ac z e n i e

Magdalena Żywicka

Kraków 2014


U W I E R Z

W

S I E B I E

t łu m ac z e n i e

Magdalena Żywicka

Kraków 2014


UWIERZ W SIEBIE EDITOR IN CHIEF: Alejandro Rebosio EDITORIAL DIRECTOR: Luis Rettori MANAGING EDITOR: Diego Bambozzi BUSINESS DIRECTOR: Pablo Giannattasio TEKST: Martín Casulo WSPÓŁPRACA: Manuel Fernández Grög Roberto Martínez Cordule Reynhart Hofmeyr Gabriela Zabalúa ART DIRECTOR: Juan Hanneyan PROJEKT: Pablo Marcone MULTIMEDIA: Emanuel Verruno Hernán Puente Sebastián Olivieri Fernando Gil ZDJĘCIA: Ricardo Alfieri Adrian Quiroga Miguel Ruiz Federico Nuñez AFP Archivo Diario Mundo Deportivo Foto Baires Clara Campos Benjamin Passi Amor GRAFIKA: José Barrionuevo KOORDYNATOR PROJEKTU: Edgardo Vázquez REDAKCJA: Grupo Maori S.A. www.grupomaori.com elegicreer@grupomaori.com chosetobelieve@grupomaori.com

All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone. Książka ani żadna jej część nie może być przedrukowywana ani w jakikolwiek inny sposób reprodukowana czy powielana mechanicznie, fotooptycznie, zapisywana elektronicznie lub magnetycznie, ani odczytywana w środkach publicznego przekazu bez pisemnej zgody wydawcy. Originally published by Scyla Editores, Barcelona, Spain 2014 Copyright © for the Polish edition by Wydawnictwo SQN 2014 Copyright © for the translation by Magdalena Żywicka 2014 REDAKTOR PROWADZĄCY: Tomasz Lasota Kamil Misiek Michał Rędziak Przemek Romański REDAKCJA I KOREKTA: Joanna Mika-Orządała Kamil Misiek/Editor.net.pl SKŁAD I ŁAMANIE: Joanna Pelc ADAPTACJA OKŁADKI: Paweł Szczepanik Wydanie I, Kraków 2014 ISBN: 978-83-7924-249-8

www.wsqn.pl Lionel Messi – Fundator Jorge Messi – Prezydent www.fundacionleomessi.org • Martin D´Onofrio • Ivan Vázquez • Nicolás Rebosio • Márcia Amaral de Oliveira • Javier Amaral • Caroline Rebosio • Marta Piñeyro • Malena Vázquez • Domingo Rebosio • Federico Rettori

NA SPECJALNE PODZIĘKOWANIA ZASŁUGUJĄ: yy Eduard Brown (FIFA) yy Sabine Zoller (FIFA) yy Walid Bensaoula (UEFA) yy Thomas Giordano (Media & Public Relations M. UEFA) yy Martin Donofrio (SOCIAL TEAM) yy Frederico Rettori (SOCIAL TEAM) yy Ivan Vázquez (SOCIAL TEAM) yy Florencia Visconti (SOCIAL TEAM) yy Carlos Pandolfi (Futbolistas Argentinos Agremiados)

yy Julio Grondona (AFA) yy Juan Carlos Crespi (AFA) yy Guillermo Tofoni (World Eleven) yy Rodrigo Bauso (World Eleven) yy Leo Morales (World Eleven) yy Jonatan Company yy Salvador Hasbún (Multipublishers, Inc.) yy Alejandro Lasaigues (Imágen Deportiva) yy Franco Meneghello yy Miguel Osovi (Mundo Leo)

yy Alejandra Ridolfi (Intendencia de Rosario) yy Franco Russo (Mundo Leo) yy Rafael Veljanovich (Mundo Leo) yy Servicio Documentación FC Barcelona yy Fundación FC Barcelona yy Departamento Comunicación FC Barcelona yy Archivo Mundo Deportivo yy Nuría Soler


Prolog

FORMA PODZIĘKOWANIA Ta książka jest formą podziękowania wszystkim, którzy z nami współpracowali i  którzy pomagali w rozwoju Fundacji Leo Messiego. Moja żona Celia i ja widzimy, że nasza ciężka praca i wysiłek mają odzwierciedlenie w postawie naszych dzieci: Rodrigo, Matíasa, Leo i Maríi Sol. Nauczyły się one znaczenia i wartości tego, co jest naprawdę ważne. Zdarzały się chwile, gdy musieliśmy się borykać z trudnościami, jednak to właśnie dzięki takim momentom staliśmy się silniejsi. Wraz z  pojawianiem się na świecie naszych wnuków zyskaliśmy kolejny, jeszcze piękniejszy tytuł, z którego jesteśmy dumni: zostaliśmy dziadkami. To nowy etap w  naszym życiu, dający nam ogromną radość. Moim zadaniem, jako prezydenta Fundacji Leo Messiego, jest dbałość o  dalszą realizację naszych celów. Cała nasza rodzina poświęca się temu, by umożliwić fundacji dotarcie w  najdalsze zakątki świata, aby pomagać dzieciom, które znalazły się w potrzebie, i sprawiać, że na ich twarzach zagości uśmiech. Nie jestem w stanie opisać, jak bardzo byłem zaskoczony, gdy Leo poprosił mnie o pomoc przy utworzeniu fundacji. Nigdy nie byłem z niego bardziej dumny. Leo zawsze miał wspaniały kontakt z  dziećmi, można wręcz powiedzieć, że dysponuje darem, dzięki któremu tak znakomicie potrafi 8 / messi. uwierz w siebie

je zrozumieć. Dzieci są w niego zapatrzone, niemal zahipnotyzowane, i  wydaje się, że każde słowo, które wypowiada Leo, trafia prosto do ich serc. Mój syn zawsze chce obdarować uściskiem lub słowami otuchy tych, którzy tego najbardziej potrzebują, nawet jeśli miałoby to trwać zaledwie kilka krótkich sekund. Powstanie Fundacji Leo Messiego – w 2007 roku – zbiegło się w czasie z chwilą, gdy Leo został profesjonalnym piłkarzem. Działanie na rzecz potrzebujących w  taki właśnie sposób było dla nas najbardziej bezpośrednią formą pomocy oraz zaangażowania się w ważne kwestie społeczne. Mój syn jest w pełni świadomy realiów, w jakich przyszło żyć ludziom wokół niego, dlatego pomaga tym, którzy nie mieli tyle szczęścia co on. Dzięki problemom, których doświadczył, nauczył się, jak walczyć o swoje, by zawsze zmierzać do przodu. Nigdy nie tracił nadziei, nawet wtedy, gdy wydawało się, że nasze marzenia legły w gruzach. Leo jest z  natury cichym i  nieśmiałym człowiekiem, jednak jednocześnie ma bardzo silny charakter. Nigdy nie rezygnuje z  obranego celu – już jako mały chłopiec wszelkie decyzje podejmował ze spokojem i  opanowaniem, cechującymi raczej dorosłych.


To część historii, którą chcemy opowiedzieć, a jak można uczynić to lepiej niż poprzez naszych przyjaciół, którzy przebyli tę podróż razem z nami i którzy byli tak ważni na każdym jej etapie? Chcę podziękować im wszystkim i  każdemu z osobna, za każde słowo, którym nas wspierali, za wsparcie naszego projektu oraz za hojność, z jaką to uczynili.

Mam ogromną nadzieję, że ta książka przyczyni się do dalszego rozwoju fundacji. Chciałbym, by zmotywowała kolejne osoby, by dołączyły do naszej rodziny w realizacji tego wspaniałego celu, nad którym pracujemy dzień po dniu, z  miłością i  głębokim oddaniem. Jorge Messi

DBAJĄC O SZCZEGÓŁY Przed odebraniem nagrody: Jorge pomaga synowi zawiązać krawat. Zanim Leo został zawodowym piłkarzem, obaj wspólnie musieli pokonać przeciwności losu.

messi. uwierz w siebie

/9


22

108

SIĘGAJĄC NIEBA

BRAZYLIJSCY BRACIA

36

132

UWIERZ PRAGNIENIU

CHŁOPIEC, KTÓRY POTRAFIŁ LATAĆ

51

152

W DOBRYCH RĘKACH

WIĘCEJ NIŻ GENIUSZ

70

176

JOHAN CRUYFF

BARCELOŃSCY BRACIA

82

210

WYBRANY

RYCERZE BARCELONY


230 NIE MA RZECZY NIEMOŻLIWYCH

240 HISTORIA W OBRAZACH

270 BIAŁO-BŁĘKITNE SERCE

302 PRZYJAŹŃ NA CAŁE ŻYCIE

318 DUMA BEZ GRANIC

WYWIADY 64 102 123 145 147 148 188 192 197 200 203 206 220 224 225 252 257 263 312 332

Carles Rexach Frank Rijkaard Joao Carlos Martins Gabriel Masfurroll Mónica Fein Guillermo Tofoni Diego Maradona Ronaldo Zinédine Zidane Enzo Francescoli Zico Gerd Müller Joaquim Puyal Jordi Roca Julio Maldini Joseph Blatter Michel Platini Joan Laporta Víctor Hugo Morales Budując mosty


12 / messi. uwierz w siebie


messi. uwierz w siebie

/ 13


Wstęp

ERA MESSIEGO Od niepamiętnych czasów człowiek odczuwał potrzebę czczenia swoich bohaterów, wynoszenia ich na niemal ponadludzki poziom. Czasy mitów o półbogach i  wieloletnich wojen dawno minęły, teraz nasz świat się poszerzył, sport zaś stał się sposobem na uhonorowanie najbardziej utalentowanych spośród nas. Stworzyliśmy nowy rodzaj bohatera, który może rywalizować z  każdą niemal postacią ze starożytnych opowieści. Mimo że zakres przyswajanych przez nas informacji stale się poszerza, ten, kto dokona czegoś jako pierwszy, zawsze będzie zapamiętany i czczony. Wielkie osiągnięcia nigdy nie umykają ludzkiej uwadze. Wielka pasja jest jak wielka miłość: przyjmujemy ją taką, jaka jest, i wciąż chcemy jej więcej. Piłka nożna to najpopularniejszy sport świata, a  Leo Messi to najlepszy piłkarz. Dla tych z nas, którzy żyją tą właśnie pasją, niniejsza książka jest historią o  tym, jak Leo stał się bohaterem. Nie jest biografią Leo Messiego, ponieważ on sam wciąż pisze swoją historię wraz z  każdym dotknięciem piłki. Jest to natomiast zapis początków „Ery Messiego”. Wielu wybitnych ludzi istnieje dla nas jedynie na kartach książek historycznych. Miłośnikom filozofii nie było dane obserwować Arystotelesa przemawiającego w Partenonie. Ci, którzy kochają rzeźbę, nie 14 / messi. uwierz w siebie

mogli zobaczyć, jak Michał Anioł przykłada dłuto do marmuru, tworząc Pietę. Wielbiciele malarstwa nie widzieli, jak Leonardo da Vinci maluje Mona Lisę. Nikt z tych, których pasją jest muzyka, nie słyszał, jak Mozart gra na fortepianie. Lub, jeśli wolicie, żaden z dzisiejszych fanów rock and rolla nie miał okazji znaleźć się w klubie The Cavern i i obserwować występu Beatlesów. Jednak ci z  nas, którzy są prawdziwymi miłośnikami futbolu, oddanymi tej pasji wiernymi kibicami, mają okazję zobaczyć mistrza naszych czasów podczas pracy: Leo Messiego, z  lekkością unoszącego się nad murawą barcelońskiego Camp Nou. Przysłuchajcie się uważnie, gdy ktoś próbuje wam opisać Leo Messiego. Obiektywizm zmuszony jest skapitulować wobec bezbrzeżnego podziwu. Nie ma znaczenia, gdzie czytasz tę książkę. Tak samo nieważne jest, czy twój kraj jest jednym z potentatów światowego futbolu, czy też nie. Nie liczy się, czy pochodzisz z Zachodu, czy z Dalekiego Wschodu, nie ma znaczenia twój język ani religia, którą wyznajesz. Nie jest również ważne, czy otacza cię pustynia, czy ocean, lasy, czy wieżowce. Nie liczy się też to, w jakim miejscu na świecie teraz jesteś, bo jedno jest pewne: rozglądasz się i widzisz małego chłopca, który mija cię, biegnąc; na jego ko-


szulce widać numer 10, a pod nim nazwisko – Messi. Miłość, jaką kibice darzą Lionela Messiego, nie ma sobie równych. To nie tylko piłkarz, którego gra pozostawia nas niezdolnymi do opisania jej słowami, lecz także człowiek, którego sposób życia poza boiskiem stawia go w rzadkiej roli przykładu, w świecie, który takich przykładów rozpaczliwie potrzebuje. To właśnie ta magia Leo Messiego – nieważne, na boisku czy też poza nim – jest kluczowa dla tej książki. Każda osoba, do której drzwi zapukaliśmy, prosząc o  rozmowę, była dumna, mogąc podzielić się opowieścią o dobru, które niesie ze sobą praca Leo Messiego – ta na boisku i  ta po zejściu z  murawy. Tą dumą napawała naszych rozmówców współpraca z  Fundacją Leo Messiego, organizacją zało-

żoną przez La Pulgę – Pchłę, jak pieszczotliwie się go określa – która wystartowała wraz z rozpoczęciem przez Argentyńczyka profesjonalnej kariery piłkarskiej. Jednym z  naszych celów było stworzenie portretu Leo Messiego na podstawie historii opowiadanych przez ludzi, którzy są mu najbliżsi. Nie było to bynajmniej łatwe zadanie, ponieważ swoimi historiami chciały się podzielić dziesiątki osób. Dlatego musieliśmy się rozdzielić i przemierzyć niemal cały świat, by porozmawiać z  najważniejszymi z nich. Dotarliśmy do jego przyjaciół i sąsiadów z Rosario w Argentynie; swój czas podczas podróży do Buenos Aires, mimo napiętego grafiku, poświęcił nam prezydent FIFA Joseph Blatter; porozmawiał z  nami Diego Maradona, zajęty obowiązkami trenerskimi w  Al-Wasl w  Dubaju; Michel Platini znalazł messi. uwierz w siebie

/ 15


Każda osoba, do której drzwi zapukaliśmy, prosząc o rozmowę, była dumna, mogąc podzielić się opowieścią o dobru, które niesie ze sobą praca Leo Messiego.

dla nas chwilę w Monte Carlo, pomimo zobowiązań, jakie nakłada na niego funkcja prezydenta UEFA; Johan Cruyff przyjął nas w  siedzibie swojej fundacji w  Barcelonie; Frank Rijkaard ugościł nas w  Amsterdamie; czas wygospodarowali dla nas także koledzy Leo z  FC Barcelony oraz reprezentacji Argentyny, jego współtowarzysze podczas licznych meczów, zarówno oficjalnych, jak i towarzyskich, rozgrywanych na stadionach całego świata. Wszystkie te wywiady miały pewną wspólną cechę: gdy słuchaliśmy niekończących się historii o Leo, czas upływał niepostrzeżenie. Z Ronaldinho spotkaliśmy się na boisku treningowym Atlético Mineiro. Porozmawiał z nami, mimo że musiał się skupić na intensywnej rehabilitacji naderwanego mięśnia czworogłowego. Brazylijski mentor Messiego wydawał się nie pamiętać o  okładzie z lodu owiniętym wokół uda, tak pochłonęło go opowiadanie o Leo. Fakt, że Zinédine Zidane grał dla drużyny będącej odwiecznym rywalem Barcelony, której barwy reprezentuje Messi, łatwo mógł mu posłużyć za wymówkę. Jednak Leo i jego projekt okazały się dla byłej gwiazdy Realu Madryt ważniejsze niż rywalizacja. Na wszys16 / messi. uwierz w siebie

tkich stronach tej książki – bez znaczenia, czy w klasycznym wydaniu papierowym, czy też w  formie elektronicznej – wyczuwalna jest wspaniałomyślność ze strony największych gwiazd w  historii piłki nożnej. Gerd Müller na przykład ze szczerością i  dumą mówi o Messim pobijającym jego niewiarygodny rekord snajperski. Wszyscy oni wspólnie malują szczegółowy portret serca Leo Messiego. Jest to publikacja o  najlepszym piłkarzu na świecie, dlatego szczególnie staraliśmy się, by dorównała mu w  jego wspaniałości. Chcieliśmy, by była to nowoczesna książka, która naprawdę żyje. Zarówno w  drukowanej, jak i  (w  szczególności) w  elektronicznej wersji, zawarto różne elementy interaktywne. Kody QR otwierają czytelnikowi drogę do innego, jeszcze rozleglejszego i bardziej zaskakującego świata, pełnego wirtualnych obrazów, wynurzających się z  kart książki. Dzięki jednemu dotknięciu przenoszą czytelnika do filmów z  jednymi z  najbardziej niewiarygodnych bramek Leo. Uwierz w  siebie jest wciągającym, interaktywnym i wirtualnym doświadczeniem.


messi. uwierz w siebie

/ 17


Doświadcz jej w pełni! Zanim zanurzysz się w tej opowieści, odwiedź stronę www.messichoosetobelieve.com lub www.messiuwierzwsiebie.pl i  pobierz darmową aplikację zawierającą ekskluzywne pliki audiowizualne. Możesz tam także zakupić elektroniczną wersję książki na twój smartfon lub tablet oraz zarejestrować swój Złoty Bilet Messiego, by zyskać szansę na spotkanie Leo osobiście.

KODY QR Odwiedź www.messichoosetobelieve.com lub www.messiuwierzwsiebie.pl i skorzystaj z  czytnika kodów QR na swoim smartfonie lub tablecie, by zyskać dostęp do ekskluzywnych filmów z bramkami Leo. ZŁOTY BILET Wewnątrz tej książki z pewnością znajdziesz swój Złoty Bilet Messiego, który jest formą szczególnej legitymacji fanów argentyńskiego piłkarza. Odwiedź stronę internetową www.messichoosetobelieve.com lub www.messiuwierzwsiebie.pl, by zarejestrować swój bilet. Dzięki niemu uzyskasz dostęp do jeszcze szerszej zawartości multimedialnej i  wielu niespodzianek. Dzięki

18 / messi. uwierz w siebie

zarejestrowaniu swojego biletu zyskasz także szansę spotkania Leo Messiego osobiście! WERSJA ELEKTRONICZNA Na www.messichoosetobelieve.com znajdziesz linki do elektronicznej wersji niniejszej książki, którą możesz pobrać na swój smartfon lub tablet. Dzięki tej mobilnej wersji publikacji zyskasz dostęp do ekskluzywnej zawartości audiowizualnej, która została wykorzystana podczas przygotowywania książki. Książka dostępna jest dla urządzeń korzystających z systemów iOS oraz Android i można pobrać ją poprzez platformę App Store lub Google Play.


Chcesz zobaczyć jeszcze więcej Messiego? Ze strony www.messichoosetobelieve.com lub www.messiuwierzwsiebie.pl pobierz darmową aplikację. Otwórz ją, postępuj według instrukcji i w chwili, gdy otworzy się kamera aplikacji, nakieruj ją na to zdjęcie. Upewnij się, że cały obraz znajduje się w ramce. Jeśli jest za ciemno, zapal światło. I nagle… więcej Messiego!

messi. uwierz w siebie

/ 19


20 / messi. uwierz w siebie


messi. uwierz w siebie

/ 21


ROSARIO MESSIEGO W każdym zakątku tego miasta – na każdym murze i na każdej cegle – obecny jest Messi. 22 / messi. uwierz w siebie


messi. uwierz w siebie

/ 23


Babcie uwielbiają rozpieszczać swoje wnuki, dając im łakocie, dziergając szaliki na drutach, a także będąc ich powiernikami. Babcia Celia robiła dla swojego wnuka to wszystko i  jeszcze więcej, była niestrudzoną przewodniczką Leo. To jej Messi dziękuje po każdym strzelonym golu, za sprawą prostego gestu chcąc wyrazić: „Wiem, że wciąż jesteś przy mnie”.

Potrzeba zaledwie pięciu kroków, by przemierzyć ulicę Lavalleja obok bloku o numerze 500. To tu, w południowej części Rosario, dzieci rozgrywały niekończący się mecz piłki nożnej. Za boisko służył im wąski odcinek drogi, jeszcze do niedawna błotnistej. Samochody pojawiały się tu z rzadka, a akty wandalizmu ograniczały się do przypadkowego wybicia piłką czyjegoś okna. Całe pokolenia dzieci dorastały, grając w futbol na tym fragmencie ulicy. W  tamtych czasach drzwi pobliskich domów nigdy nie były zamknięte na klucz i dzieci często je szturmowały w poszukiwaniu jakiegoś chłodnego napoju. Im bardziej gazowanego, tym lepiej. Każdego dnia po szkole babcia Celia brała małego Leo za rękę i  prowadziła go, wraz z  dwójką jego starszych braci, na róg ulicy 1 Maja, gdzie mogli grać w piłkę nożną. Pięcioletni Leo był wątłej postury i  szybko zyskał sobie przezwisko La Pulga – Pchła. Zawsze głodny gry, wyrywał się z babcinych rąk, by kopać co tylko popadnie; w wyobraź24 / messi. uwierz w siebie

ni zmieniał w futbolówkę nawet kamień. W  każdy poniedziałek, środę i  piątek udawali się do klubu piłkarskiego Abanderado Grandoli. Argentyńska gwiazda przyszła na świat 24  czerwca 1984  roku w  Klinice Włoskiej w Rosario. Leo był dużym dzieckiem, po urodzeniu ważył 3,6  kilograma. Jego rodzice, Celia Cuccittini i Jorge Messi, cieszyli się, że rodzina znów się powiększyła. Do chwili urodzenia Leo mieli już dwóch synów: Rodrigo i Matíasa. Siedem lat później na świat miała przyjść María Sol. Rubén Manicable mieszkał naprzeciwko rodziny Messich: „W  wieku zaledwie dziewięciu miesięcy Leo już poruszał lewą stopą, o tak – tu Manicable wykonuje gest dłonią – zupełnie jakby chciał kopnąć piłkę. Już wtedy. A nie potrafił jeszcze chodzić!”. Wnuczka Rubéna, Cintia Arellano, była najbliższą przyjaciółką Lionela z  dzieciństwa. Leo nie przepadał za szkołą, ale polubił ją,


messi. uwierz w siebie

/ 25


WSPOMNIENIA, KTÓRE NIE BLAKNĄ Leo demonstruje swoje „dorosłe” okulary przeciwsłoneczne mamie i babci Celii. Obie kobiety były niezwykle ważnymi osobami w historii jego piłkarskiej kariery.

NIE MA JAK W DOMU Dom, w którym Leo Messi spędził dzieciństwo. Oczywiście nie mogło się obejść bez futbolu. 26 / messi. uwierz w siebie

gdy odkrył, że na przerwach można grać w piłkę, a  na sprawdzianach zawsze może liczyć na pomoc Cintii. „Szybko, możesz podać mi odpowiedź na trzecie pytanie?”, szeptał do niej. „Zawsze siedział przede mną albo za mną. Odpowiedzi przesyłaliśmy sobie na linijce albo gumce do ścierania”, wspomina przyjaciółka Leo. Niczym skarbu strzeże wszystkich jego koszulek, które otrzymała od niego w  prezencie przez wszystkie te lata znajomości. Dom Leo znajdował się zaledwie kilka bloków od szkoły podstawowej numer 66, General Las Heras, miejsca skromnego, ale pełnego życia, w którym do dziś żywe są wspomnienia legendarnego piłkarza Barcelony. „W  piątej i  szóstej klasie uczyłam Leo matematyki i  przyrody – oznajmia z  dumą Andrea Sosa. – Był posłusznym uczniem, lubił siadać w  pierwszej ławce. Był taki jeden chłopiec, Walter, on to był okropny! Ale Leo nigdy nie musiałam niczego dwa razy powtarzać. Tak samo jak inni chłopcy nie mógł doczekać się przerwy, chciał wybiec ze szkoły i grać w piłkę. Wtedy właśnie zmieniał się nie do poznania. Do dziś widzę go, jak biegnie i  drybluje po szkolnym placu, zupełnie jakby to było prawdziwe boisko”.

STRAŻAK OCHOTNIK Leo w przebraniu prezentuje swój łobuzerski uśmiech zwycięzcy.


Leo siedział w pierwszej ławce, ponieważ był najniższym chłopcem w klasie. Mimo to, gdy przychodził czas na grę w piłkę nożną, przemieniał się w  prawdziwego giganta. „Pewnego razu – wspomina jego nauczycielka – rozgrywano turniej futbolowy. Dzieci, które przychodziły do szkoły rano (Leo chodził na popołudniową zmianę), zaprosiły go do gry, ponieważ Lionel naprawdę potrafił grać i sprawiał, że zespół z nim w składzie zwyciężał każdy mecz. Jego drużyna była w  tym turnieju niepokonana i  wygrała całe rozgrywki”. Sam Messi przyznaje, że nie był pilnym uczniem: „Szkoła była dla mnie trudna. Tak naprawdę nigdy jej nie lubiłem i byłem dość leniwy… Powinienem był intensywniej pracować, nauczyć się jakiegoś języka obcego. Wciąż zresztą się nie nauczyłem – z czystego lenistwa! Nieustannie powtarzam, że powinienem, ale ostatecznie odkładam to na później”.

PRZYJACIELE DO GROBOWEJ DESKI Świątek piątek, Leo zawsze można było zobaczyć z piłką.

Zawsze siedział przede mną albo za mną. Odpowiedzi przesyłaliśmy sobie na linijce albo gumce do ścierania. Cintia Arellano

Mimo że podczas lekcji się nie wyróżniał, gdy przychodził czas przerwy, zaczynał błyszczeć. Szkolny plac był jego królestwem, z piłką przy nodze czuł się ważny i szczęśliwy. Nigdy nie marzył, by zostać inżynierem, marynarzem czy astronautą. Jedynym jego pragnieniem było zostanie „profesjonalnym dryblerem”. To marzenie pomogło mu wyśnić kolejne, przemierzyć siedem mórz i odkryć nowe światy – zupełnie jak w baśni, którą przed snem czytała mu babcia.

PRZYJACIELE DO GROBOWEJ DESKI II Cintia Arellano „pomagała” Leo w szkole. Stanowili zgrany duet. messi. uwierz w siebie

/ 27


BOISKO Jedynym pragnieniem Celii, babci Leo, było szczęście jej wnuka. Dlatego niezależnie od tego, czy panowało dojmujące zimno, czy niemiłosierny upał, Celia niestrudzenie prowadziła chłopca do klubu Grandoli, a następnie zabierała z powrotem do domu. Nie zdawała sobie sprawy, że pomaga stawiać

NIEZATARTE WSPOMNIENIA Andrea Sosa wspomina swojego ucznia, który został gwiazdą.

JEGO KRÓLESTWO W cieniu tych drzew na szkolnym placu Messi był królem futbolu podczas przerw między lekcjami. 28 / messi. uwierz w siebie

najważniejsze kroki w rozwoju jednemu z najlepszych zawodników w historii sportu. Oscar López jest weteranem trenerskiego fachu, pracującym w niższych ligach, który przez lata przemierzył tysiące kilometrów, wyszukując obiecujących graczy w  całym kraju. Swego czasu, pracując w  klubie Renato Cesarini, przyczynił się między innymi do rozwoju kariery takich piłkarzy jak Javier Mascherano czy Martín Demichelis. Wiele lat spędził, pracując w  Grandoli u  boku Salvadora Aparicio, pierwszego trenera Leo. „Starsze dzieci rozgrywały mecz – wspomina López – ale brakowało im jednego zawodnika. Potrzeba było co najmniej siedmiu graczy. Dlatego poprosiliśmy Celię, by pozwoliła Leo dołączyć do drużyny”. Mimo że tworzący ją chłopcy byli od niego starsi i więksi, Celia zdawała sobie sprawę, że jej wnuk jest gotów na to wyzwanie. „Wtedy jednak pojawił się kolejny problem. Każdy z  naszych kompletów strojów był na niego za duży. Musieliśmy związać mu koszulkę z  tyłu, żeby był w  stanie grać – opowiada López. – Gdy wszedł na boisko, wydawał się nieco przytłoczony. Usiadł na murawie i zaczął się bawić trawą. Gdy tylko jednak trafiła do niego piłka, natychmiast się podniósł, gotowy do walki. To właśnie wówczas narodził się fenomen Messiego”. Tego dnia uczniowie szkoły General Las Heras z pewnością szybko nie zapomną. Salvador Aparicio, człowiek, który jako pierwszy uczył Leo Messiego sztuki futbolu, zmarł w  2008  roku. Don Salvador, emanujący ojcowskim ciepłem, zawsze gotów był z uśmiechem opowiadać o swojej gwieździe. „Gdy wstawiliśmy go do składu za pierwszym razem, musiał zagrać z  chłopcami starszymi od siebie. Dlatego powiedzieliśmy jego babci, że jeśli zobaczy, że Leo płacze, od razu zdejmiemy go z boiska. Ale Leo przyjął


DZIEŃ, W KTÓRYM MESSI POWRÓCIŁ… W  2005 roku jeden z  dawnych nauczycieli Messiego zaprosił go do szkoły. Ponieważ 8 lipca przypadała rocznica ukończenia szkoły przez Leo, a 9 lipca Dzień Niepodległości Argentyny, owa wizyta stała się sposobnością do uczczenia obu tych okazji. „Uczniowie i niektórzy z absolwentów zebrali się na dziedzińcu – wspomina Andrea Sosa. – Leo cały czas się ukrywał. Gdy tylko uroczystość

dobiegła końca, od razu się pokazał. Och, nie jesteście sobie w stanie wyobrazić, jakie wtedy panowało podekscytowanie! Było tam 300, może 400 dzieci, a  każde chciało zrobić sobie zdjęcie z  Leo. Poprosiliśmy go, żeby pozwolił się sfotografować z każdą klasą z osobna, a on się zgodził. Zrobiono mu tysiące zdjęć”.

mesii. uwierz w siebie

/ 29


PIERWSZE KROKI Pierwszy trener Leo, Salvador Aparicio, u boku drużyny, w której skład wchodził zaledwie pięcioletni Lionel (trzeci od lewej w dolnym rzędzie).

SZCZĘŚLIWI MISTRZOWIE Z Jorge w roli trenera (z prawej) oraz Leo, gwiazdą tego składu (drugi od lewej w dolnym rzędzie), Grandoli było niepokonaną drużyną. 30 / messi. uwierz w siebie


Leo przyjął pierwsze podanie, które do niego powędrowało, i zaczął dryblować. Gdybyście mogli zobaczyć, jaki był wtedy maleńki… Don Salvador Aparicio pierwsze podanie, które do niego powędrowało, i  zaczął dryblować – opowiada Oscar López. – Gdybyście mogli zobaczyć, jaki był wtedy maleńki… Byłem zadziwiony! Mijał wszystkich po kolei, nikt nie był w stanie go zatrzymać”. „Bardzo brakuje mi Salvadora – ciągnie López. – Przez tyle lat dzieliliśmy piłkarską pasję. Szczerze mówiąc, podówczas sądziłem, że Rodrigo był znacznie bardziej utalentowany niż Leo, jednak istniała pomiędzy nimi jedna kluczowa różnica: Rodrigo był leniwy. Dlatego nie osiągnął tego co Leo. Messiego cechowała nienaganna dyscyplina treningowa. Taki po prostu jest”. „Podobno w  szkółce Grandoli jest pewien maluch”. Gdy Celia, zapragnąwszy odpocząć, zatrzymała się na schodach przy ulicy Laferrera, przed budynkiem o  numerze 4700, gdzie mieścił się klub Grandoli, zobaczyła ludzi pokazujących sobie wzajemnie Leo. To on, ten mały, najmniejszy, wyróżniał się spośród wszystkich. Gonzalo Díaz wspomina chwile spędzone wraz z  Leo w  dzieciństwie. Swego czasu tworzyli razem dwójkowy atak ekipy Grandoli. „Ludzie przychodzili tu, żeby go zobaczyć, i  od razu mogli przyznać, że jest wyjątkowy. Nie jest normą, by chłopiec w jego wieku przyjmował piłkę i biegł z nią z jednego końca boiska na drugi, by zdobyć bramkę. Wszyscy dobrze zdawaliśmy sobie

sprawę, że to on doprowadził nas do mistrzostwa”. Don Salvadora Aparicio na ławce trenerskiej Grandoli zastąpił nie kto inny jak Jorge Messi. Szczęśliwie obyło się bez oskarżeń o to, że ojciec może faworyzować swojego syna, niezasłużenie wystawiając go w pierwszym składzie. Jorge nie uciekł jednak od dylematów. Jego syn nienawidził bowiem dzielić się piłką z  innymi. Jednak w  jaki sposób ojciec messi. uwierz w siebie

/ 31


32 / messi. uwierz w siebie


NAUCZYCIEL FUTBOLU Oscar López był jednym z pierwszych trenerów Messiego. miał uczyć go ducha gry drużynowej, skoro niemal każdy sprint Leo w kierunku bramki przeciwnika kończył się futbolówką trzepoczącą w siatce? Nie była to jedyna charakterystyczna dla Leo cecha, którą zachował po dziś dzień. „Moja mama pamięta pewną historię – opowiada Gonzalo. – Graliśmy przeciwko klubowi Alice i  dla Grandoli ten mecz był ważny jak mistrzostwa świata. Leo dwoił się i troił, wszędzie było go pełno. W drugiej drużynie był chłopak, który nieustannie go poszturchiwał i wymierzał mu ciosy łokciem. W tak niskich kategoriach wiekowych rzadko się zdarza, by karano kogoś czerwoną kartką, więc arbiter poprosił jedynie trenera, żeby zdjął tego dzieciaka z  boiska, dopóki nie ochłonie. Jednak szkoleniowiec Alice odmówił i  chłopak nadal uderzał i  faulował. Wszystko zakończyło się kłótnią i bójką pomiędzy rodzicami. A  Leo? Nigdy nie reagował na brutalne zaczepki, po prostu grał. Zupełnie tak samo jak dziś”. Na tym jednak nie koniec historii o nieszczęsnym meczu z  Alice. Gdy babcia Celia zobaczyła, że jej wnuk jest nieustannie po-

DUET Z GRANDOLI Gonzalo wspomina, że dzięki Leo zwycięstwo przychodziło gładko. „Niemal zawsze, gdy tylko Leo dostał piłkę, zdobywaliśmy bramkę”. messi. uwierz w siebie

/ 33


To mit, że terapia taka jak ta, której został poddany Leo, może wpłynąć na wzrost dzieci. W rzeczywistości leczenie umożliwia im jedynie osiągnięcie ich naturalnej wysokości ciała. Doktor Diego Schwarzstein

W DOBRYCH RĘKACH Doktor Diego Schwarzstein leczył Leo z niedoboru hormonu wzrostu. niewierany, podczas pomeczowej awantury sama przyłączyła się do rękoczynów… Celia umarła w  1998  roku, prawdopodobnie w pełni przekonana, że przeznaczeniem jej wnuczka, liczącego sobie wówczas 11 lat, jest zostać kimś wielkim. „To była dla mnie bolesna strata, najbardziej bolesna, jaką przeżyłem”, mówi Leo, który nie może odżałować, że babci Celii nie było dane zobaczyć go jako profesjonalnego piłkarza. Po każdym golu Messi wskazuje niebo i  ten gest jest czymś więcej niż tylko znakiem miłości. To wiadomość, którą pragnie przekazać swojej ukochanej babci: „Zrobiliśmy to razem”.

TRUDNE CZASY Niski wzrost nigdy zbytnio nie przeszkadzał Leo. W dzieciństwie jego jedynym zmart34 / messi. uwierz w siebie

wieniem było wygospodarowanie jak największej ilości czasu na grę w piłkę. Mimo to, gdy w  1995  roku rozpoczął grę w  młodzieżowych rozgrywkach ligowych w  barwach Newell’s (po krótkim przystanku w  Central Córdoba, gdzie z  drużyną Charrúas wygrał turniej „futbolu dziecięcego”), ludzie zaczęli dostrzegać, że jego wzrost nie idzie w parze z  poziomem umiejętności piłkarskich. „Newell’s przysłali do nas Leo w 1997 roku. Powiedziano nam, że to świetny gracz, ale jest zbyt niski na swój wiek – opowiada doktor Diego Schwarzstein. – Przeprowadziliśmy więc badania i okazało się, że Leo cierpi na niedobór hormonu wzrostu – zaburzenie, które dotyka zaledwie jedno na 20  tysięcy dzieci”. Schwarzstein mówi, że leczenie tego schorzenia jest prostsze, niż mogłoby się wydawać. „Nikomu nie życzylibyśmy przyjmowania serii zastrzyków, zwłaszcza naszym własnym dzieciom. Ale igły do podawania hormonu wzrostu są niewielkie, podobne do tych, których używają chorzy na cukrzycę”. Odpowiedzialność związaną z  leczeniem Leo potraktował bardzo poważnie. Mimo że był dzieckiem, sam codziennie robił sobie zastrzyki. Nie miało znaczenia, czy spędzał noc u  dziadków, u  cioci, czy u  kolegi – zawsze zabierał ze sobą wszystko, co było potrzebne do wykonania iniekcji. Wykonywał zastrzyki ze spokojem i rutyną, które mogłyby zadziwić niejednego z dorosłych. „Trzeba zaznaczyć, że leczenie, które przeszedł Leo, oraz inne zbliżone do niego


PRZYGODA W PERU Piłka była dla Leo przepustką do wielkiego świata i  nieodłącznym towarzyszem – w  drodze do szkoły, idąc przez ulice Rosario, nieustannie dryblował. Podnosił piłkę na stopie, przerzucał nad głową, nigdy nie pozwalał jej upaść na ziemię. Gdy wracał do domu, opowiadał jej historie o świecie wielkiego futbolu. Ten związek z  piłką zawiódł go w  niejedno niespodziewane miejsce w  czasach, gdy wchodził w  skład rocznika ’87 Newell’s Old Boys. Jego pierwszą podróżą był wyjazd do Limy na 14. Edycję Pucharu Przyjaźni, w styczniu 1997 roku. Puchar był częścią corocznych rozgrywek organizowanych przez Academia Deportiva Cantolao. Leo wyjechał więc na swój pierwszy zagraniczny turniej w wieku zaledwie dziewięciu lat.

Newell’s traktowało Puchar jak sposobność do oszlifowania swoich diamentów. Chłopcy zatrzymali się u miejscowych rodzin, ponieważ klubu nie było stać na zakwaterowanie ich w  hotelu. Leo gościł u  rodziny Méndez Khan. William Méndez, sprzedawca sprzętu gimnastycznego, oraz jego syn Kevin do dziś pamiętają dzień, gdy poczęstowali Leo kurczakiem po peruwiańsku. Danie to ewidentnie nie posłużyło młodemu Argentyńczykowi. Całą noc wymiotował, a  gospodarze poważnie rozważali odwiezienie go do szpitala. Okazało się jednak, że chłopiec stanął na nogi po wypiciu napojów energetycznych. Kolejnego dnia Newell’s rozegrało mecz, w którym pokonało rywala 10:0. Lionel zdobył dziewięć z dziesięciu goli. Już wtedy rozkładał przeciwników na łopatki.

MAŁA MACHINA NEWELL’S Leo swoją pierwszą zagraniczną podróż odbył w wieku dziewięciu lat, jadąc na turniej do Peru. mesii. uwierz w siebie

/ 35


MŁODE LEGENDY Wszyscy kibice Newell’s pamiętają „Machinę ’87”, mistrzowską drużynę, którą widzimy na zdjęciu. Leo, jakżeby inaczej, pozuje z piłką. rodzaje terapii, pozwalają dziecku uzyskać jego zwykły, genetycznie determinowany wzrost. To mit, że terapia taka jak ta, której został poddany, może wpłynąć na wysokość ciała dzieci. W rzeczywistości leczenie umożliwia im jedynie osiągnięcie ich naturalnego wzrostu”, tłumaczy doktor Schwarzstein. Leczenie, które powinno trwać przez cały okres dojrzewania dziecka, nie było tanie, w  szczególności dla klasy robotniczej, do której zaliczała się rodzina Messich. Przez pierwsze dwa lata dzięki częściowej refundacji ze strony rządu oraz pomocy firmy Acindar*, pracodawcy Jorge Messiego, rodzina była w stanie w pełni pokryć koszty leczenia. Potem jednak Argentynę dotknęła recesja gospodarcza, która w 2001 roku przerodziła * Acindar – argentyńskie przedsiębiorstwo zajmujące się produkcją wyrobów stalowych. 36 / messi. uwierz w siebie

się w poważny kryzys polityczny. Stanowiła ona poważny cios dla mieszkańców kraju. „System opieki zdrowotnej borykał się z poważnymi problemami – wspomina doktor Schwarzstein. – Dla bliskich Messiego najtrudniejsza była świadomość, że nie będzie ich stać na poniesienie kosztów leczenia Leo”. Rodzina Messich stanęła w obliczu trudnej decyzji. Jorge i  Celia zostali bez żadnej pomocy, zdawali sobie jednak sprawę, że ktoś obdarzony takim talentem jak ich syn szczególnie zasługuje na szansę na rozwój. Byli zdesperowani. Wierzyli, że każde z  ich dzieci powinno mieć możliwość realizacji swoich marzeń.


messi. uwierz w siebie

/ 37


Koniec fragmentu. Zapraszamy do księgarń i na www.labotiga.pl

Profile for Wydawnictwo SQN

Messi. Uwierz w siebie  

Jedyna oficjalna książka Leo Messiego! Nie ma słów, które potrafią oddać magię, geniusz i wyjątkowość Atomowej Pchły. Nie ma wyrażeń, które...

Messi. Uwierz w siebie  

Jedyna oficjalna książka Leo Messiego! Nie ma słów, które potrafią oddać magię, geniusz i wyjątkowość Atomowej Pchły. Nie ma wyrażeń, które...

Advertisement