Page 1

Rozdział 11 Wspólnota Wpadnijmy raczej w ręce Pana niż w ręce ludzi; jaka jest bowiem Jego wielkość, takie też i miłosierdzie. (Syr 2, 18)

Powołanie do wspólnoty Byłoby to nazbyt poważne przeoczenie, gdybym w opowieści o cudach, jakie Pan uczynił w moim życiu, nie powiedział o wspólnocie, jaką Bóg obdarował mnie i moją żonę. Wezwał nas do uczestnictwa w życiu tej wspólnoty, byśmy mogli przyjąć formalną, konkretną rolę w Jego Ciele, Kościele. Nie można być bowiem prawdziwym uczniem Pana w pojedynkę. Święty Paweł w Pierwszym Liście do Koryntian uczy nas, że każdy z nas, chrześcijan, jest częścią Ciała Chrystusa i każdy z nas ma w Nim swoje wyjątkowe miejsce: Podobnie jak jedno jest ciało, choć składa się z wielu członków, a wszystkie członki ciała, mimo iż są liczne, stanowią jedno ciało, tak też jest i z Chrystusem. Wszyscy bowiem w jednym Duchu zostaliśmy

— 58 —

Wielbi-dusza-moja-Pana.indd 58

2019-05-23 16:17:10


ochrzczeni, [aby stanowić] jedno Ciało: czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni. Wszyscy też zostaliśmy napojeni jednym Duchem. Ciało bowiem to nie jeden członek, lecz liczne [członki]. (1 Kor 12, 12-14)

Abyśmy zatem mogli stać się częściami tego Ciała w sposób szczególny, Bóg wezwał mnie i  Nunzię do uczestnictwa w  Comunità Magnificat, wspólnocie założonej we Włoszech, stanowiącej jedną z gałęzi Katolickiej Odnowy Charyzmatycznej. Fundamentem, na którym powstała wspólnota, było słowo poznania, jakie otrzymał Tarcisio Mezzetti w Perugii w 1978 roku: „Z Jezusem i na Jezusie buduj!”. Życie Comunità Magnificat jest skoncentrowane wokół czterech ślubów, które zrodziły się jako owoc naszych wysiłków, aby „budować z  Jezusem, kierując się Ewangelią”, i które Pan, znów za pośrednictwem proroctwa, polecił nam wcielać w życie. Są to: „ubóstwo ducha”, „nieustające przebaczanie”, „budowanie miłości” i „służba”. Te śluby znajdują się w samym sercu przymierza z Bogiem oraz braćmi i siostrami w naszej wspólnocie i odnawiamy je co roku w obecności arcybiskupa Perugii i  Città della Pieve, diecezji, w  której Comunità Magnificat powstała i w której została zatwierdzona kanonicznie w 1996 roku. To w  tej wspólnocie nauczyłem się słuchać Ducha Świętego przemawiającego do mnie w moim życiu i pokochałem wsłuchiwanie się w Słowo Boże podczas Eucharystii, podczas modlitwy na spotkaniach naszej wspólnoty

— 59 —

Wielbi-dusza-moja-Pana.indd 59

2019-05-23 16:17:10


i w czasie mojej prywatnej modlitwy. Pan pokazał mi, jak ważny jest ten profetyczny wymiar dla życia wspólnotowego.

Eucharystyczny wymiar życia Definiującym elementem i najważniejszym obszarem duchowości Comunità Magnificat jest Eucharystia. Eucharystia – celebrowana, adorowana, przeżywana – to podstawa i samo centrum życia naszej wspólnoty. W Ewangelii według św. Jana czytamy słowa Jezusa: Ja jestem chlebem życia. Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. To jest chleb, który z nieba zstępuje: Kto go je, nie umrze. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z  nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało, [wydane] za życie świata. [...] Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. (J 6, 48-51.56) To dla mnie zdumiewające, że możemy wniknąć jeszcze głębiej w tę niezwykłą tajemnicę naszej wiary, starając się żyć w taki sposób, by nasze powszednie życie było celebracją Eucharystii. Odnosiłem korzyści z  przyjmowania Eucharystii dosłownie każdego dnia od przeszło trzech dziesięcioleci, a podczas adoracji eucharystycznej często doświadczałem stanu rozpalenia obecnością Jezusa, który inspirował mnie do bycia człowiekiem modlitwy

— 60 —

Wielbi-dusza-moja-Pana.indd 60

2019-05-23 16:17:10


i towarzyszem w  Jego duchowej drodze. W  wielu okolicznościach starałem się stać się „Eucharystią wcieloną w życie”, ofiarując się braciom tak, jak to uczynił Jezus, by stać się małą Eucharystią dla świata (zob. Rz 12, 1). Dzieje się tak szczególnie wtedy, gdy ofiarowuję moje życie Bogu w zwykłych, codziennych, konkretnych sytuacjach, w chwilach lęku i chwilach radości, a także gdy autentycznie uczestniczę w radościach bądź smutkach moich bliskich czy sąsiadów. Jezus naucza, by drzwi naszego serca zawsze pozostawiać otwarte, w dzień i w nocy, dla tych, którzy są w potrzebie – czy potrzebują pocieszenia, duchowego uzdrowienia, opieki duszpasterskiej, czy też serdecznego przytulenia albo nawet zwykłego wysłuchania przez kogoś gotowego naprawdę wysłuchać. Jest to eucharystyczne ofiarowywanie samego siebie w rozmaitych działaniach związanych z wychodzeniem poza siebie po to, by służyć drugiemu człowiekowi potrzebującemu jakiejś pomocy, niezależnie od tego, o jak wielką albo jak małą potrzebę chodzi. W tym kontekście wspominam czas, kiedy – jeszcze jako młody mężczyzna – byłem głęboko pochłonięty życiem modlitewnym i odczuwałem żal z tego powodu, że kościoły w moim mieście niemal zawsze pozostawały zamknięte. Rosło we mnie przeświadczenie, że ludzie są niczym owce bez pasterza i czułem się w obowiązku powiedzieć Bogu o moim pragnieniu bycia dostępnym braciom i  siostrom w  potrzebie, zawsze, w  dowolnej porze dnia i nocy, bycia gotowym i chętnym służyć Mu poprzez służbę dla nich. Powiedziałem Mu także o  poczuciu szczęścia i ekscytacji związanej z przekonaniem, że znalazłem

— 61 —

Wielbi-dusza-moja-Pana.indd 61

2019-05-23 16:17:11


sposób na uwolnienie się od mojego egoizmu i przezwyciężenie mojej samolubnej potrzeby komfortu. Wkrótce potem przekonałem się, że składanie Bogu obietnic to sprawa nader poważna. Zaledwie kilka dni po tym duchowym doświadczeniu w środku nocy zadzwonił telefon. Przebudziłem się, zerwałem z łóżka i odebrałem, odzywając się do słuchawki zaspanym głosem. Dzwonił pewien młody chłopak, znajomy ze wspólnoty. Przez łzy powiedział mi, co dzieje się w jego domu. Panująca w nim sytuacja była dla niego nie do zniesienia. Wysłuchałem go. Moją pierwszą reakcją była irytacja, ale Pan natychmiast przypomniał mi o  obietnicy, którą mu dałem. Moje serce szybko się odmieniło i, wyobrażając sobie, w jakim stanie będę nazajutrz, idąc do pracy, zaprosiłem go, by odwiedził mnie w moim domu. Kilka minut później rozległ się dzwonek do drzwi, a ja, uważając, by nie obudzić rodziców, otworzyłem mu i  zaprosiłem go do kuchni. Rozmawialiśmy i wspólnie się modliliśmy, zanosząc jego prośby do Boga. Kiedy wychodził, był uśmiechnięty i  wyraźnie odmieniony. Prawie świtało. Choć fizycznie umęczony i śpiący, byłem naprawdę szczęśliwy! W imię Jezusa przyjąłem do domu kogoś, kto nie miał nikogo, z kim mógł podzielić się swoim ciężarem. Byłem pewny, że tamtej nocy Królestwo Boże przybliżyło się przynajmniej o jeden drobny krok. Alleluja! Być wcieloną w  życie Eucharystią oznacza także poświęcenie dla pracy misyjnej i  ewangelizacyjnej. W  ciągu minionych dwudziestu lat miałem przywilej głoszenia Ewangelii na pięciu kontynentach i w ponad pięćdziesię-

— 62 —

Wielbi-dusza-moja-Pana.indd 62

2019-05-23 16:17:11


ciu państwach, a niektóre z nich odwiedzałem wielokrotnie. Prowadzenie życia wspólnotowego, które pogłębia naszą osobistą relację z  Jezusem, sprawia, że płoniemy niewyczerpującą się pasją niesienia Dobrej Nowiny na cały świat.

— 63 —

Wielbi-dusza-moja-Pana.indd 63

2019-05-23 16:17:11

Profile for Wydawnictwo Promic

Wielbi dusza moja Pana - fragment  

Wielbi dusza moja Pana - fragment  

Advertisement