Page 1

?

2. Być przy Bogu obecnym Drogi Franciszku, masz zupełną słuszność, szanując osobiste przekonania swoich uczniów, lecz masz również rację, gdy pragniesz pomóc im odkryć tę tajemniczą aktywność, jaką jest modlitwa. Wierz mi, między Twoim szacunkiem a pragnieniem nie ma żadnej niezgodności. Ponieważ nie wszyscy są chrześcijanami, a Tobie nie wolno ich nawracać, nie możesz oczywiście wprowadzić ich w  modlitwę w  rozumieniu chrześcijańskim. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, byś uczył ich o  żywej obecności Boga w nich i zachęcał, by tej obecności w  sobie dotykali. Obecność ta nie jest jakimś twierdzeniem teologicznym, lecz przesłanką filozoficzną. Dla milionów ludzi, zwłaszcza na Wschodzie, jest zaś naturalną, pierwszą intuicją, niemal oczywistością. Kiedy mówię o  uniwersalnej obecności Boga, odnoszę się do pojęcia stworzenia. Usiane gwiazdami niebo, góry, morze, las, ludzie – 10


być przy bogu obecnym

wszystko, co nas otacza, jest dziełem Boga. Ani jednego z tych stworzeń nie opuszcza, gdy już je stworzy, inaczej niż garncarz, który odkłada ukształtowaną przez siebie glinę. Bóg nie wycofuje się ze swojego dzieła: swoim nieustannym działaniem stwórczym nadal podtrzymuje je w istnieniu. Gdyby się wycofał, ogromny wszechświat natychmiast zniknąłby jak sen, jak plama słońca pojawiająca się na ścianie mojego pokoju: gdy tylko słońce skryje się za chmurą, znika też plama, ponieważ jej istnienie jest uzależnione od słońca. Większość religii Wschodu, choć ich koncepcja stworzenia jest inna, wyróżnia wysokie poczucie uniwersalnej obecności Boga. Niemal wszystkim brakuje jednak cudownej prawdy, której uczy nasza chrześcijańska wiara: Bóg, obecny od wewnątrz we wszystkich stworzeniach, choć od nich odrębny, jest Osobą, sercem, obliczem, spojrzeniem, a nie anonimową i bezosobową siłą. Pragnąłbym, Franciszku, żeby Twoi uczniowie dzięki Tobie zaczęli rozpoznawać uśmiech Boga we wszystkich rzeczach, patrzeć na wszystkie istoty stworzone jak na widzialne owoce wielkiego, niewidzialnego drzewa, które je wszystkie wydaje. Świat jest wielką i wieczną teofanią, objawieniem Boga. Wschodni chrześcijanie namawiają do odkrycia „płomienia rzeczy”, owej 11


być przy bogu obecnym

aktywnej obecności Boga, co to sprawia, że rzeczy istnieją i płoną ogniem jak gorejące krzewy (zob. Wj 3, 2). Kiedy już umiemy widzieć stworzenia w  prawdzie i  w  ich wewnętrznym pięknie, prowadzeni aktem serca, padamy na twarze, oddając cześć ich Stwórcy, i wyśpiewujemy wielki, kosmiczny hymn na Jego chwałę. Skoro wszystkie rzeczy objawiają wspaniałość Boga przez sam fakt swojego istnienia, to nie mniej ją objawiają, rozwijając swoje siły żywotne. Być może Twoi uczniowie będą jeszcze bardziej uwrażliwieni na ten punkt widzenia. Bóg, który daje istnienie wszelkiemu stworzeniu, daje mu także możność działania. Wspaniała łuna słońca, tak samo jak spokojne kiełkowanie zboża wymagają współudziału Boga. Nieustająca aktywność człowieka, który chodzi, pracuje, myśli, kocha, może się rozwijać tylko przy współudziale Boga. Niewątpliwie, wszystkie rzeczy mają w  sobie zasadę swojej przemiany, aktywności, wzrostu, reprodukcji, ale nieustannie otrzymują ją od Boga. Słowem: cały ich dynamizm pochodzi od Stwórcy. Bez ingerencji Boga bylibyśmy nieruchomymi gośćmi nieruchomego świata. Działanie Boga wobec stworzeń nie jest czymś zewnętrznym – dokonuje się w  najtajniejszej głębi ich samych. Tak jak na twarzy człowieka rysuje się ciepła czułość jego ser12


być przy bogu obecnym

ca, tak samo naszym oczom kontemplującym stworzenia jawi się obecna w nich i  aktywna światłość i miłość Boga. Tak jak czujemy bicie serca człowieka, gdy trzymamy go za nadgarstek, tak czujemy bicie Serca Boga w potężnych uderzeniach serca stworzenia. Obecność i aktywność Boga odkrywamy nie tylko w każdym stworzeniu, lecz również w ruchu całego wszechświata, w  którym wszystko się ze sobą splata. Zarówno rozkwit wiosny na ziemi, jak niepowstrzymaną ekspansję galaktyk na niebie – wszystko to wzbudza, koordynuje, ukierunkowuje nadrzędna wola Boga spełniającego swój odwieczny zamysł. Jak to wspaniale opiewa Dante, Bóg to „Miłość, co wprawia w ruch słońce i gwiazdy”2. Święty Tomasz proponuje zaskakujące porównanie. Mówi, że wszechświat jest niczym ciało Boga. Tak jak nasza dusza jest obecna w naszym ciele, w  pełni w  całym ciele i  w  pełni w  każdej najmniejszej jego części, tak samo Bóg w  pełni jest obecny w  ogromnym wszechświecie, cały w każdej z jego najmniejszych cząsteczek. Boża obecność w  skale, w  drzewie, w  ptaku jest jeszcze doskonalszą obecnością w człowie2

Alighieri Dante, Boska Komedia, Raj, XXXIII, 145, tłum. Edward Porębowicz, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1990, s. 490.

13


być przy bogu obecnym

ku, gdyż Stwórca każdemu stworzeniu, zależnie od jego gatunku, przekazuje mniej lub bardziej bogatą jakość istnienia – właśnie w tym znaczeniu można mówić o mniej lub bardziej doskonałej obecności. A im doskonalsza jest Jego obecność w stworzeniu, tym bardziej to stworzenie jest do Niego podobne. Można to dobrze zrozumieć dzięki pewnemu porównaniu. Wszystko w  człowieku ujawnia jego głęboką istotę, ale w  sposób nierówny: stopa czy dłoń są mniej wymowne niż twarz czy spojrzenie. Tak więc Bóg objawia siebie poprzez wszystkie rzeczy, ale w  nierówny sposób: między bytami istnieje cała hierarchia, według większego lub mniejszego podobieństwa do Stwórcy. Na szczycie widzialnego stworzenia Bóg umieścił człowieka: „Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam” (Rdz 1, 26). „Uczyniłeś go mało co mniejszym od Boga”3 (Ps 8, 6)... Człowiek jest zatem obrazem wszechświata – ów wszechświat jest w nim zawarty wraz ze swoimi różnymi poziomami istnienia – a  zarazem jest „obrazem Boga”, gdyż tak jak Bóg ma zdolność do poznania i  do miłości. A  to

3

Psalm 8 za: Przekłady biblijne z języka hebrajskiego: psałterz, tłum. Roman Brandstaetter, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1983, s. 30.

14


być przy bogu obecnym

upoważnia go do oddawania czci i wielbienia Stwórcy. Boga obecnego we wszystkich Jego stworzeniach jeszcze łatwiej jest więc odkryć w  tych Jego „obrazach”, jakimi są ludzie. Bardziej niż ze skały, z  rośliny czy ze zwierzęcia, właśnie z człowieka przeziera oblicze Boga. Ludzie, których spotykamy na polach, na ulicy, w fabryce, w biurze, w domu, których widzimy w telewizji czy w kinie, których słyszymy w radiu, których słowa czytamy w  prasie... noszą w  sobie Boga – to prawda, że w  sposób mniej lub bardziej przejrzysty. Naszą rzeczą jest wychodzić Bogu na spotkanie, zbliżając się do ludzi, widzieć Go i oddawać Mu cześć w tych żywych tabernakulach. Istnieje pewien sposób mówienia do ludzi i miłowania ich, który może w nich rozbudzić przeczucie owej tajemniczej obecności, dającej im istnienie i działanie. Jest to tym łatwiejsze, im bardziej przywykliśmy dotykać w  swoim wnętrzu Boga obecnego, aktywnego, miłującego. On jest mi bliższy niż ja sam sobie, mawiał św. Augustyn, który gorzko wyrzucał sobie, że tak długo szukał na zewnątrz Tego, który był w jego wnętrzu. Franciszku, zrobisz dla swoich uczniów wiele, jeśli dzięki Tobie nauczą się żyć w obecności Boga, który jest w  nich obecny, dobrowolnie 15


być przy bogu obecnym

przylgną do porywu, który czują w sobie, a który od Boga pochodzi i ku Bogu ich pociąga. O Ty, który jesteś u siebie w głębi mojego serca, naucz mnie szukać Ciebie i łączyć się z Tobą w głębi mojego serca!

Jakże wstrząsająca jest prawda o uniwersalnej obecności Boga – w  kosmosie, w  innych ludziach, w  nas samych! Wielkim cierpieniem jest dla człowieka nieobecność, śmierć ukochanych osób. A Bóg zawsze jest obecny, wszędzie, na zawsze wyzwalając nas z samotności, jeśli umiemy się z Nim połączyć. Powinniśmy móc powiedzieć jak Chrystus: „Nigdy nie jestem sam” (por. J 8, 16-20.28-29). Zawsze mamy pewność, że Go znajdziemy, w  sobie i  wszędzie, w  każdej chwili. Czy nie sądzisz, Franciszku, że wielu Twoich młodych przyjaciół zrozumie to od razu? Jeśli Twoi uczniowie, chrześcijanie, pytają Cię o to indywidualnie, masz im do powiedzenia coś o wiele lepszego. Bóg nie tylko jest w nich obecny, ale daje im niewyobrażalną łaskę włączenia ich w swoje własne życie, w poznanie i w miłość samego siebie i wszystkich rzeczy. Ale to już inny temat, porozmawiamy o tym innym razem. 16

Nowe listy o modlitwie fragment